Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

ANNA KATARZYNA EMMERICH O MASONERII KOŚCIELNEJ

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Marzec 2010

Bł. Anna Katarzyna Emmerich mistyczka i stygmatyczka

Bogusław Kiernicki

3 października odbyły się ostatnie w tym roku beatyfikacje. Ojciec Święty wynosi do chwały ołtarzy pięcioro sług Bożych. Są to: ostatni cesarz Austro-Węgier Karol I Habsburg (1887-1922), Anna Katarzyna Emmerich (1774-1824) – niemiecka mistyczka i stygmatyczka, Pietro Vigne (1670-1740), Joseph-Marie Cassant (1878-1903) i Maria Ludovica De Angelis (1880-1962).
Uwagę przykuwają szczególnie Karol I Habsburg i Anna Katarzyna Emmerich. Może także dlatego, że na pierwszy rzut oka trudno sobie wyobrazić bardziej kontrastowe postaci: cesarz i uboga wieśniaczka. Ale wbrew pozorom łączyło ich zdecydowanie więcej, niż dzieliło: miłość do Boga, pobożność eucharystyczna, heroiczne życie. To doprowadziło ich do uroczystej beatyfikacji.

Anna Katarzyna urodziła się 8 września 1774 r. w ubogiej rodzinie w wiosce Flamske, w diecezji Münster w Westfalii, w północno-wschodnich Niemczech. W wieku dwunastu lat zaczęła pracować jako służąca. Po wielu trudnościach spowodowanych przez ubóstwo i sprzeciw rodziny wobec wyboru życia zakonnego, w 1802 r., w wieku 28 lat, wstąpiła do klasztoru Augustianek w Dülmen. Śluby złożyła po roku nowicjatu – 13 listopada 1803 r. Jak sama powiedziała: „Oddałam się zupełnie niebieskiemu Oblubieńcowi, a On czynił ze mną według swojej woli”.
Kiedy w grudniu 1811 r. władze państwowe zamknęły klasztor, przeprowadziła się do prywatnego domu. Już przed wstąpieniem do klasztoru, głowę Anny Katarzyny naznaczyło znamię korony cierniowej. Kilkanaście lat później – 29 grudnia 1812 r. – na jej rękach i nogach pojawiły się wyraźne stygmaty ran Ukrzyżowanego, a na boku obficie krwawiąca rana w kształcie krzyża. Tę chwilę tak wspominała: „Było to trzy dni przed Nowym Rokiem, mniej więcej o godzinie trzeciej po południu. Rozważałam właśnie Mękę Pańską, prosząc Pana Jezusa, by mi pozwolił uczestniczyć w tych strasznych cierpieniach, a potem zmówiłam pięć Ojcze nasz na cześć pięciu świętych ran… Nagle ogarnęła mnie światłość. Widziałam Ciało Ukrzyżowanego, żywe, świetliste, z rozkrzyżowanymi ramionami, lecz bez krzyża. Rany jaśniały jeszcze silniejszym blaskiem niż reszta Ciała. W sercu czułam coraz większe pragnienie ran Jezusowych. Wtedy najpierw z Jego rąk, a potem z boku i nóg wyszły czerwone promienie, które niczym strzały przeszyły moje ręce, bok i nogi”.
Oprócz łaski stygmatów Anna Katarzyna Emmerich od 4. roku życia miała dar widzenia spraw nadprzyrodzonych, dotyczących męki i śmierci Pana Jezusa, życia Najświętszej Maryi Panny, świętych i uroczystości kościelnych, w których skromna, niewykształcona wieśniaczka wykazywała zadziwiającą znajomość topografii, szczegółów archeologicznych i historycznych, objawionych jej w wizjach wypadków. Najpierw próbowała spisywać je sama, jednak czuła, że to zadanie przerasta jej możliwości.
Kiedy dowiedział się o tym wybitny niemiecki pisarz doby romantyzmu – Klemens Brentano, odwiedził ją, pod jej wpływem nawrócił się i w rezultacie lata 1818-24 spędził przy łożu stygmatyczki, spisując jej relacje. Przychodził dwa razy dziennie, kopiując notatki z jej pamiętnika, a następnie pokazywał jej to, co sam napisał, by mieć pewność, że wiernie oddał jej słowa. „Wiem, że gdyby nie ten pielgrzym – mawiała Anna Katarzyna o Klemensie Brentano – już dawno bym umarła. Jednak najpierw on musi wszystko spisać, bo moje wizje są darem Boga dla ludzi”. Z kolei Brentano tak wspominał te spotkania: „Nie widziałem w jej twarzy czy spojrzeniu cienia wzburzenia czy egzaltacji. Wszystko, co mówiła, było zwięzłe, proste i spójne, a zarazem pełne życia i miłości”.
Anna Katarzyna Emmerich zmarła 9 lutego 1824 r., po okresie szczególnie dotkliwych cierpień. Jak zapisał Brentano, mimo że sama cierpiała, w swych ostatnich chwilach „modliła się przede wszystkim za Kościół i za wszystkich umierających”. Jednak, jak wspominał jej spowiednik, „tego dnia bardzo pragnęła śmierci i często wzdychała: «Przyjdź już, Panie Jezu!»”. Odeszła w opinii świętości. Na jej pogrzeb przybyła cała okoliczna ludność, a gdy po kilku tygodniach otworzono grób, jej ciało było nieskażone.
Po śmierci Anny Katarzyny Klemens Brentano zebrał i uporządkował zapiski, a następnie opublikował je pod tytułem Bolesna męka Jezusa Chrystusa (1833). Kilkanaście lat później – w 1852 r.
Bentano wydał kolejną książkę opartą na jej widzeniach i zatytułował ją Życie Najświętszej Maryi Panny. Książki te, przełożone na język polski już w XIX wieku, były wielokrotnie wznawiane, a w ostatnim czasie w związku z popularnością filmu Mela Gibsona Pasja przeżywają swój prawdziwy renesans.
Proces beatyfikacyjny Anny Katarzyny Emmerich, rozpoczęty pod koniec XIX wieku, został na nowo podjęty w 1972 r. Stolica Apostolska w 2001 r. ogłosiła dekret uznający heroiczność jej cnót, a w lipcu 2003 r. – dekret o autentyczności cudu za jej wstawiennictwem, otwierając tym samym drogę do wyniesienia jej na ołtarze. Kilka miesięcy temu Ojciec Święty ogłosił, że jest jego wolą, żeby jeszcze w tym roku nastąpiła beatyfikacja tej wielkiej Mistyczki, bo – jak powiedział już wcześniej, w czasie pielgrzymki w jej ojczyste strony – „przez swoje szczególne powołanie mistyczne Anna Katarzyna Emmerich uzmysławia nam wartość ofiary i współcierpienia z ukrzyżowanym Panem”.

Źródło: niedziela.pl

wśród wyjątków wizji również takie, które ukazywały przyszłość: stan świata i Kościoła. Przedstawiamy, bez komentarza, fragmenty zatytułowane przez francuskiego wydawcę tych pism Burzyciele, stanowiący zaledwie kilka okruchów z tych pism. Opisują one stan zdeprawowania świata i ciemności duchowe, przez jakie – z powodu oddania się złu – przejdzie ludzkość zanim, jak podaje Katarzyna Emmerich, „w chwili największego niebezpieczeństwa” nadejdzie pomoc. Czyż nie widziała ona obrazu ostatnich lat kończącego się wieku?. A jeśli tak, to i z jej natchnień wynika, że pomoc w czasach odstępstwa możemy znaleźć jedynie w pokornej modlitwie do Maryi – Matki Kościoła i w całkowitej wierności nauczaniu Jej Syna – Jezusa Chrystusa.

Papież Jan Paweł II beatyfikował ją w Rzymie 3 października 2004 roku.

Foto z beatyfikacji

Wprowadzenie do wizji

Ponieważ wizje sa Bożym przekazem danym za pomocą obrazów, często znaczenie danego obrazu jest symboliczne i należy właściwie go odczytać. Dla ułatwienia zrozumienia poniższych wizji podajemy znaczenie niektórych symbolicznych obrazów w nich zawartych:

- piaszczyste miejsce – oznacza pustynię wiary; miejsce wrogie Bogu

- propagatorzy światła- masoni uważają, że ich przekonania są światłem dla ludzi

- jaskinia – symbol loży masońskiej; to są ich kościoły- miejsca zebrań i kultu; zarazem miejsce mroczne, ukryte przed resztą ludzi, oznacza że masoneria działa w ukryciu.

- tajna sekta – to masoneria.

- kościół – pod obrazem kościoła trzeba widzieć całą naukę Kościoła (teologię ), a burzenie kościoła to niszczenie dogmatów i fałszowanie prawd wiary (teologii)

-biały fartuch obszyty na niebiesko – to strój rytualny masonów.

- kielnia – rekwizyt budowniczych; masoni uważają, że na nowo budują świat.

Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

B U R Z Y C I E L E

TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI

Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)*

Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823)

Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161)

Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań.

Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach. (A II.154)

Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów. (A.II.157)

Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania). (A.II.157)

Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała:

Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)** Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje. (A.III.112)

BURZENIE KOŚCIOŁA

Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113)

Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113)

Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203)

Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni. (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane.

Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe. (A. III. 556)

CIEMNOŚĆ W KOŚCIELE

Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245)

Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów. (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną. (C. 175)

Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają. (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym). (A. III. 102)

Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu. (A. III. 102, 104)

Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104)

Źródło: Czas Króla
About these ads

Odpowiedzi: 23 to “ANNA KATARZYNA EMMERICH O MASONERII KOŚCIELNEJ”

  1. Józef piotr said

    NAJLEPIEJ NAUCZYĆ SIĘ CALOŚCI NA PAMIĘĆ. Bo to co wyżej w wizji spełnia się na naszych oczach!!
    Cytat:
    „…Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104) )”

    A co może nie jesteśmy świadkami tego? Świety Jan Bosko w swojej wizji widzał to samo , lecz bardziej zobrazowane. Mówł nam podczas rekolekcji KS. Piotr Natanek.

    Żyjemy w czasach kiedy spełniają się Wizje osób Świętych , Błogosławionych ,jak też Proroków.
    Wizje te uważane wcześniej ża nierealne , teraz się realizują. My ufający Panu Bogu , Panu Jezusowi i Jego Matce Maryji musimy być na baczność czujni i starać się odczytywać ZNAKI CZASU !
    Tylko jak je spostrzec , nie pominąć i prawidłowo odczytywać?

    • Józef piotr said

      @ Wojwit & Królowa Pokoju.
      Chyba wprowadzilem w zakłopotanie co?
      Ale kilka myśli poniżej:
      Proszę zachować spokoj , nic poza zamachami w Moskwie narazie się nie działo w temacie terroryzmu , ale….
      Od poczatku Roku 2010 coś trzęsie się za często ziemia :Tahiti ,Chile (rekord 200 letni w skali Richtera), Japonia , Indonezja , Islandia (tylko wulkaniczne pęknięcie skorupy ziemskiej na 1 km długości w spokojnym miejscu od 200 lat ), jeszcze gdzieś,…ano coś było się ztrzęsło w Grecji?…ale może już tak było ?
      Wydarzeniem politycznym początku Roku 2010 jest propozycja Niemiec o zbrataniu się z Rosją poprzez propozycję włączenie jej do NATO i druga propozycja Niemiec o barierze „stop” dla Turcji na włączenie do EU….W Belgii dzisiaj zdzierają Chusty z głów muzułmanek ….
      Czy nie ma mowy w przepowiedniach o pakcie półkuli północnej ?…
      „Nasi” dostali prikaz na ocieplenie stosunków z Rosją …..Uroczystości w Katyniu ….
      ..zaproszenie na defiladę ……A wcześniej tj pół roku temu było jak?

      Spójrzmy na Opracowania Tematyczne Naszego KS.Piotra i jego kazania oraz nauki …czego się tam dowiadujemy ??…

      Teraz moje spostrzeżenie : Nad południową Polską od Końca września prawie nie było słońca.
      Do 1 04 .2010 widzieliśmy słońce tyle dni ile mamy palców (kilkanaście) , tak jakby nas przykrył dziwny parasol, Czy tak było kiedyś za pamięci pokolenia ?
      Coś się dzieje w „pogodzie”.Dla mnie nizrozumiałego.

      Wiadomość od Ks. z Wąwolnicy o „ZIELNEJ” i opinia o tym Ks P. Natanka.

      Te wywody „arteuzy”co do tego co było , to rzeczywiście BYŁO .
      A co do tego co wywodzi na przyśzlóść to nie ośmielałbym się oceniać co do rokowań , po prostu nie wiem !! Czy to 10% , czy 70% czy ileś tam nawet boję się spekulować.
      Bo tam są opisane wydarzenia straszne tak że ,na widok tylko niektórych człowiek może paść martwy ze strachu i przerażenia.
      Ale skoro ma być zaprowadzony Porządek na planecie Ziemia i ma powstać NOWE NIEBO I NOWA ZIEMIA i mają zginąć wrogowie Pana Boga , to jak to możliwe bez wywrócenia za sprawą niewyobrażalnych dla nas zjawisk Ziemi do „góry nogami”?

      Swięci i Błogosławieni :Weronika Luken ,La salette , Fatima ,Ks. Gobi ,Zofia Nosko ,Faustyna ,Rozalia,Jan Bosko ,Tersa Neuman ,Katarzyna Emerlich ,Ks Bronislaw Markiewicz,…..inni , coś za bardzo z tym korespondują . Trudno niezauważyć zgodności.
      Jakie to będą „narzędzia” – przyznaję , wolę nie spekulować.
      Będę miał oczy i uszy otwarte .
      To Ks. Piotr ma rację !!
      Mógłbym podać jeszcze inny Link na stronę jakós dziwnie nawiedzonej osoby,dla mnie co najmniej dziwnej … Ale dzisiaj tego nie zrobię , bo nie będziecie mieli spokojnych Świąt.

      Pozdrawiam Was Serdecznie . Życzę Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa i wielu od Niego Błogosławieństw Pozostańmy w Pokoju.

  2. Józef piotr said

    Tutaj ponizej podaję link do strony gdzie jest czytania na parę godzin . Nie namawiam do wierzenia ,lecz do myslenia przy czytaniu. Z treści dowiecie się kto to wpisywal , co on rozumial , jakie ma kwlifikacje oraz to że jest mądrym człowiekiem i że ma 78 lat i jest Członkiem Wspólnoty Polskiego KRK. Próbowałem ustalić kto to , ale poległem. P{olecam treści tam zawarte rozwadze.

    http://kodczasu.ronus.pl/forum/viewtopic.php?t=1701&postdays=0&postorder=asc&start=0

    • Dzięki Józefie za ten link.
      Materiału co nie miara . jeszcze całego nie przeczytałem , ale tak się zastanawiam czy czasem jeśli ta interpretacja jest poprawna czy nie należy zmienić swojego spojrzenia na współczesny świat.

      • Józef piotr said

        Czemu to wpisałem?,ano dlatego że w ostatnich latach ZAMĘTU ,epoce Zgłąbień i Zdziwaczeń ktoś frontalnie w sposób przyspieszony robi nam wodę z mózgu który przecież mamy do uzywania na własność.Ale mamy ten mózg używać w bojażni Bożej,dbać o to aby nie zawiódł nas instynkt, po świecku nazywany jako samozachowawczy, i nieraz warto pomyśleć i prosić o łaskę roztropności.

        Dlatego kilka lat temu postanowiłem spojrzeć jeszcze raz na w miarę poznane treści różnych objawień, przesłań z Nieba dla utrapionego ludu, nieraz nie umiejącego w natłoku ciężarów życia znależć przynależnego azymutu.

        A że były i są przed wiekami, przez wieki jak i teraz takie przesłania to dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości.

        Napewno wszystkiego nie poznałem , ale to co już i to wielokrotnie ,to doprowadziło do łatwego skojarzenia że,są wspólne mianowniki w tych przesłaniach.Inaczej są rzeczy wspólne dla tych przesłań.

        Ostatnie jakieś 300 lat . Toż to NIEBO schodzi na ten Padół i ostrzega: poprawcie się bo błądzicie.Nie będzie poprawy to zginiecie.

        Niebo schodzi na ziemię i Płacze. A ludzie nic lub prawie nic nie reagują.

        Im ostrzejsze ostrzeżenie , to tym bardziej na przekór.

        A razem jest to walka dobra ze złem. Bezpiecznie jest gdy są zachowane proporcje utrzymujące ten świat w harmoni. Ale żle lub b.żle gdy ta równowaga ulega zachwianiu.
        Inaczej, jako taka równowaga jest, gdy : dobro + zło = 1 (całość = 100%)
        A tragizm zaczyna się gdy zło zdąża do np 90% a dobro do 10% lub gdy te proporcje sa jeszcze gorsze to coś się musi stać !!

        Nie po to Pan Bóg stworzył ten Świat aby Go obrażano! A napewno nie po to aby Pasterze ludu przystępowali do księcia ciemności lub szli na jego żołd.

        Myśląc chwilowo o tych faktach skojarzyłem podaną w moim linku Analizę dokonaną przez mądrego człowieka. Jest wiele do przemyśleń.

        Dzisiaj w Moskwie były uaktywnione niewybuchy , pod ziemią w najgłębszych stacjach ichszego Metra. Ile jest zgiełku ? A co będzie jak będą inne ? i to nie tylko w moskwie ale np w Berlinie. Spotkałem gdzieś w sieci taką specyfikację sporządzoną przez jakiegoś „wizjonera”,lista była długa

        • Józef jestem zdziwiony że tą analizę mądrego człowieka zdążyłeś przeczytać w ciągu 6 godzin. Mnie to zejdzie 30 godzin.
          Powie tylko że niesamowity jest ten człowiek.

        • Józef piotr said

          Przepraszam,to było tak na zachętę,jak się wciągniesz w czytanie to i czasu liczyć nie będziesz.A jak Cię nie będzie interesować to na początku odpuścisz.
          Przyznam się , ja to sledziłem na żywo od grudnia 2009.Są tam też moje pytania do autora .
          Temat był prowadzony na trzech forach równocześnie.
          Na jednym z tych trzech było klasyczne TROLLOWISKO, gdzie trolle zleciały się nie tylko ze Skandynawi, ale z całego znanego nam świata jak to drzewiej określano.
          Na drugim było trochę lepiej , trolli co nieco wycinano.
          Na trzecim , który podałem, admin miał nos i ścinał każdego trolla na wejściu. Miał nos !
          Życzę pożytecznej lektury. Pokój niech będzie z Tobą Królowo Popkoju.

      • Wojwit said

        Przeczytałem… Całe piętnaście stron z Forum „Kod Czasu”. Z początku rosnące zainteresowanie. Później wręcz fascynacja, ale otrzeźwiły mnie ostatnie dwie strony. Nie chodzi o to, żeby autor nierzetelnie coś interpretował. Nie, bo nie znam przepowiedni (centurii) Nostradamusa, więc nie mogę odnieść się do tych kwestii, ale mogę do osobistego stosunku autora do analizowanych przez niego treści przepowiedni. Czemu temu komuś bardzo podoba się zrownanie menory z krzyżem w mającym powstać w przyszłości „Kościele Apostolskim”? Czemu mające nastąpić w mającym być ogólnoświatowym „Kościele Apostolskim” przerobienie liturgii i świątyń (plus kapłaństwo kobiet) na wzór jak z jakiegoś peryferialnego prowincjonalnego kalwińsko – luterskiego zboru tak go raduje? I tu poczułem niesmak i rosnące wątpliwości… Wybaczyłem błędy ortograficzne (choć raczej u osoby wykształconej i „starej daty” dziwne), fonetyczną pisownię nazwiska Newtona też (bo może – tak sobie tłumaczyłem – jakiś małolat pisał pod dyktando…). Przeszedłem prawie gładko nad wewnętrznymi sprzecznościami we wcześniejszych (przed czternastą stroną) komentarzach. Choćby to, ze autor raz pisze, że Morze Śródziemne „zamknie się” a parę stron dalej stwierdza, że wręcz przeciwnie, bo poimpaktowe tsunami powiększy Cieśninę Gibraltarską. Nie starał sie nawet wyjaśnić, co oznacza werset, że „(…)Król przeklął kadzidło” – zmianę stosunku do religii, i czemu najstarszy syn króla Henryka (a więc następca tronu) nie był z nim na mszy tylko na spacerze, co przesądzilo o jego losie (wypadek). Odpowiadając na zadane pytanie o losy żydów i wpływie ich religii na nowy Kościół nie zauważa, że w chorobie Henryka Szczęśliwego nawet Hebrajczycy „opuścili ręce” nie potrafiąc mu pomóc. Znaczy kim są owi „Hebrajczycy” w nowym świecie – półbogami, nadludźmi? Nie odnosi sie do kwestii (przynajmniej ja tego nie dostrzegłem) któż to zatapiał ostrzałem od strony lądu statki i łodzie uchodźców z Izraela. Czyżby Włosi? Możnaby tak jeszcze długo… Nie o to chodzi. Te pytania powinienem postawić temu komuś (autorowi interpretacji nostradamusowych centurii) a nie rzucać w wirtualna przestrzeń. Rzecz w czym innym. Sugerowany przyszły obraz świata wyłaniającego się z pożogi III Wojny Światowej jakoś dziwnie mi (może tylko mi) przystaje do obrazu przyszłości z Protokółów Mędrców Syjonu. A najbardziej ten zsynkretyzowany z judaizmem Kościół bez liturgii za to z kaplaństwem kobiet i jedynym tylko sakramentem, przyjmowanym na dodatek w dorosłym wieku – chrzcie (może i nawet bez przymiotnika – świętym). A co z przyjmowaniem Pana Jezusa? Co z ofiarą każdej Mszy Świętej zjednoczoną z ofiarą Chrystusa na krzyżu. Tu nie ma mowy nawet o posoborowej Uczcie Eucharystycznej tylko o jakichś „nabożeństwach”. Czipowanie ludzi – słuszne dla autora – wszak cel uświeca środki. Niesłuszne jest tylko w odniesieniu do muzułmańskiego terroru „turbanów” Mahdiego. Tu autor nie widzi sprzeczności z Apokalipsą św.Jana, gdzie jest kilkukrotna przestroga przed przyjmowaniem znamienia bestii na rękę lub czoło, bo przyniesie to skutek w postaci wiecznego potępienia. Znaczy widzi, ale według „Arteuzy” tylko dla tych zaczipowanych przez islamistów niebo bedzie zamknięte a dla zaczipowanych przez „swoich” już pewnie nie… A już entuzjazm autora, określajacego się jako „rzymski katolik” dla nowego kalendarza nie liczonego od narodzenia Chrystusa dziwi mnie niepomiernie. Konkluzja, może surowa, a nawet zbyt surowa – wydaje mi się, że jest to kryptosyjonistyczna (w wymowie końcowych wniosków autora) propaganda. Przebieg przyszłego ogólnoświatowego konfliktu to „lep”, obraz Kościoła i świata po tragedii – właściwy przekaz. Taki był cel powstania tego dzieła. Ale może jestem zbyt surowy dla „Aretuzy”…

        • Wojwit. Ja też skończyłem czytanie Kod Czasu. Wczoraj zakończyłem. Trudno mi jakies zdanie jeszcze przekazać . Chodzę i myślę na tym co się z tego dowiedziałęm.
          Najpierw miałem taką myśl że powinienem zrewidować swoje podejście negatywne do USA UE czy Izrael. Ale wydaje mi się że ta interpretacja przez centuriona jest strasznie naciągana. Skłaniam się ku twierdzeniu że jest tam tylko dużo mniej niż 50% prawdy która się spełni. Chociaż przyznaje że facet ciekawie do tematu podszedł i logiczną wizję przedstawił. Zastanawia mnie np. fakt że wszyscy żydzi zginą a nowe chrześcijaństwo będzie takie mocno judaistyczne.

        • Wojwit said

          @Królowapokoju
          „Straszni bracia” wyginą według tych interpretacji tylko w Izraelu… A diaspora? Nota bene liczniejsza niż cały Izrael. Swoją drogą – spotkałem się w sieci z informacją, że une wykupują tereny w Indiach pod „nowy Izrael”. Czy ta wojna nie leży w interesie tzw „kompleksu J”? Choćby dlatego, że jej głównymi ofiarami mają być biali Europejczycy (nominalnie narody chrześcijańskie), a po odwróceniu się karty – muzułmanie. Czyli i tak i siak wszyscy ci, którym żydzi źle życzą i którym „umilają życie” w najróżniejszy sposób od dawien dawna. A gdzie dwóch sie bije tam…
          A ta propaganda ma nas mentalnie rozbroić (zabić w nas chęć walki) twierdzeniem, że i tak wszystko pójdzie swoim (unym) torem i depopulacja (od tak dawna przez unych planowana) stanie sie faktem… Na szczęście prawdziwą przyszłość zna tylko Bóg i to On jest Panem czasu i zdarzeń.

  3. monitorpolski said

    Uwaga,
    Aresztowania chrześcijan amerykańskich przez Homeland Security.

    http://www.infowars.com/large-fbi-homeland-security-operation-targets-militias-in-michigan-indiana-ohio/

    Słucham obecnie audycji na ten temat, aresztowania bez żadnych powodów, podejrzenia o próby zorganizowania zamachów bombowych. Grupa ta ma jedną z większych organzacji paramilitarnych w USA, być może jest to poczatek większej akcji aresztowań opozycji.
    Alex Jones od kilku dni mówi o tym, że akcja tego typu musi nastąpić w najbliższym czasie.
    LaRouche, 6-krotny kandydat na Prezydenta, uważa, że Obama zostanie obalony na dniach. Może być dość niekawie…

  4. Ewa said

    Z okazji Swiat Zmartwychwstania Panskiego
    zycze tworcom tego Bloga i wszystkim sympatykom Krolowej Pokoju
    duzo sily i mocy plynacej ze zrodla naszej wiary,
    a takze duzo zdrowka,radosci i blogoslawienstwa Bozego na kazdy dzien.
    Zebysmy doczekali sie Intronizacji Chrystusa Krola!
    Szczesc Boze!

  5. Józef piotr said

    Witam po świętach!
    Królowo pokoju Tak się zlożyło, że w dniu 01.04 .2010 raz o 8:19 pm i drugi o 8:52 pm wstawiłem komentarz na ten sam temat. Wyszło to tak, po tym jak pierwszy nie chciał mi wejść po kliku („wyślij komentarz”), więc się poprawiłem już w sposób skrócony . Proszę o ewentualne usunięcie jednego z nich.

    • Witam po świętach. Byłem w Wielką sobotę na mszy w pustelni w Grzechyni oraz odwiedziłem też księdza Kiersztyna.
      Już jeden usunąłem

      • pustelnik said

        Podziel sie z nami nowymi wiadomosciami.

        • Publicznie wszystko nie można mówić. Ksiądz Piotr zaprasza wszystkich 15 lipca pod Grunwald ( 600-lecie bitwy pod Grunwaldem).Zaprasza równiez na 1 maja na jego 25-lecie kapłaństwa oraz na 1 sierpnia do Grzechyni na poświęcenie pomnika Boga Ojca.
          Pościł cały Wielki Tydzień o chlebie i wodzie w intencji Kardynała Dziwisza. Po mszy świętej wielkosobotniej przypomniały mi sie czasy jak byłem małym chłopcem gdyż tak samo wtedy wyglądała Eucharystia. Oczywiście zaniosłem cegłe , kamień i gwoździa na budowę pomnika , tak jak prosi o to ksiądz Piotr.
          Myślę że ważne ksiądz Piotr prosi żeby jak najszybciej ludzie , rodziny poświęcały sie Jezusowi Królowi Polski oraz żeby umieścić Obrazek Jezus Chrystusa Króla Polski na ścianie domu swego. Że chociaż jako pojedyncze osoby możemy się w ten sposób ochronić przed karami jakie nieuchronnie spadną na świat.
          Zapomniałem mu przekazać poparcie jednego z księży profesorów. Pewien ksiądz profesor ( nie podam nazwiska) jak powiedziałęm mu że jadę do księdza Piotra kazał przekazać mu swoje poparcie i że jest razem z nim.Ale mam kontakt mailowy więc mu przekaże mailem ta wiadomość.

  6. pustelnik said

    Jade 15 lipca,ale nas tam bedzie duzo wliczajac w to wszystkich rycerzy ,ktorzy sa teraz naszymi oredownikami w Niebie.Moze wyprosza znak…Kochani Wielcy nasi przodkowie.Kroluj nam Chryste Krolu

    • Ewa said

      Ja rowniez mam takie marzenie jechac z rodzina do Pustelni i tak ,
      jak ty Pustelniku wierze,ze towarzyszyc mi beda Rycerze z Nieba.
      Pare dni temu po zakonczeniu przeze mnie odmawiania pierwszej Nowenny o Uwolnienie Swiata
      zobaczylam obok mojego lozka dwoch Rycerzy w zbrojach.
      Nigdy dotad nie zdarzylo mi sie miec zadnych wizji,
      a to co zobaczylam nie przestraszylo mnie ,tylko napelnilo slodka radoscia.
      Trudno mi o tym pisac,wlasciwie to dlugo zastanawialam sie czy mam to zrobic…
      Odmawiajcie Nowenne i dostaniecie Anioly,
      tak jak mowil o tym ksiadz Natanek.
      Kroloj nam Chryste!

      • pustelnik said

        Mnie nic nie moze zdziwic ludzie pobozni w oczach bezboznikow sa nazywani nawiedzonymi,kazdy z nas ma swoja tajemnice,ktora trudno wytlumaczyc.

  7. Józef piotr said

    @ Królowa Pokoju
    To co wcześniej podałem (kod…..) jest kompletniejsze „na chomiku” w ” pdf „-ie

    http://chomikuj.pl/TheNWOChannel/Proroctwa/Nostradamus+-+III+wojna+*c5*9bwiatowa+(interpretacja)

    pozdrawiam

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 307 other followers

%d bloggers like this: