Totalitarny kraj za rządów Tuska
Posted by Dzieckonmp w dniu 30/09/2010
Po pamiętnym aresztowaniu naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego i 45 dniach w ciężkich warunkach w więzieniach na Rakowieckiej i w Gdańsku – Przeróbka, 14 września 2010 roku Rafał Gawroński ujrzał światło dzienne. Po dwóch tygodniach w końcu doszedł do siebie. Przedstawiamy pierwszą część wywiadu z dziennikarzem.
Czy to już Rosja ?
Kolejna ofiara prześladowań za poglądy. Jan Kossakowski został zatrzymany i osadzony w szpitalu psychiatrycznym za wywieszenie zdjęcia Marii i Lecha Kaczyńskich na Krakowskim Przedmieściu. Polecam zwiększyć głośność ze względu na słabą jakość dźwięku w wypowiedzi Jana Kossakowskiego.


Anna powiedział/a
Banda rzadzi Polska.Zadluzyli Polske na 3 biliony zl, tak, ze niedlugo Polska bedzie bankrutem.Ludzi traktuja jak za komuny..Brak poprostu slow, brak slow..
ale Polacy sie nie dadza, jeszcze troche..
szach powiedział/a
do zadlużenia nie są wliczane dlugi ZUS (w tym roku to ok 200mln zl ).Ale nie to jest najważniejsze,że zadlużenie rośnie,tylko to,że te pieniądze nie idą na inwestycje,które w przyszlości by daly miejsca pracy a więc produkty i zysk (podatki).Te pieniądze są przejadane!!! Biurokracja się rozrasta,bezrobocie rośnie, polityka państwa antyrodzinna , prywatyzacja w wielu wypadkach jako likwidacja konkurencji dla firm z zachodu…
Cox powiedział/a
Ja bym nie użył określenia ,,przejadane” lecz ,,przekradane”! Zwykli, uczciwi ludzie takiej kasy nigdy ,,na oczy nie widzieli”!
szach powiedział/a
Ale za to “swoi” kręcą lody na calego i teraz wielcy panowie. Wygrywają przetargi(???),robią kasę rękami innych,którzy muszą być podwykonawcami za grosze,żeby przeżyć.Ot,taki dziwny kraj.Ale musi być jeszcze gorzej,żeby Polacy przejrzeli wreszcie.I wedlug mnie,tak się stanie.A może Polska się nie ostoi?
krolowapokoju powiedział/a
Spadkobiercy
http://gloria.tv/?media=100558
Cox powiedział/a
A może to są ich dzieci?
krolowapokoju powiedział/a
Rozmowy niedokończone (1/5) – Obecna sytuacja Polski z premierem Jarosławem Kaczyńskim
krolowapokoju powiedział/a
ŻENUJĄCE TŁUMACZENIA PROKURATURY
Dane
organizatorów akcji, polegajacej na ułożeniu krzyża z puszek po piwie “Lech” na Krakowskim Przedmieściu, były w internecie
. Dla prokuratora badającego sprawę to za mało – pisze “Rzeczpospolita”.
śledczy umorzyli sprawę, którą zajmowali się po awanturze o krzyż smoleński na Krakowskim Przedmieściu. 5 sierpnia demonstrowali tam przeciwnicy symbolu, wśród nich grupa ludzi, która pojawiła się z krzyżem wykonanym z pustych puszek po piwie.
Prokuratura miała bardzo łatwe zadanie, bo fotoreporter Jakub Szymczak sfotografował ludzi z krzyżem z puszek, a następnie na portalu
społecznościowym Facebook odszukał grupę młodych ludzi, która organizowała happening nazwany “Drogą krzyżową”. Porównał zrobione przez siebie zdjęcia z profilowymi fotografiami tych osób. Część z nich nie ukrywała swojej tożsamości. Na profilach ujawnili imiona, nazwiska, miejsca pracy. Zdjęcia z happeningu wraz ze skanem strony z Facebooku (z imionami, nazwiskami i zdjęciami
profilowymi tych osób) fotoreporter przekazał policji.
Po jego doniesieniu śledztwo wszczęto. Ale decyzją warszawskiej prokuratury po miesiącu zostało umorzone – czytamy w “Rzeczpospolitej”.
Prokuratorzy przekonują, że przeprowadzili “szereg czynności operacyjnych”, ale tego, kto maszerował z krzyżem z puszek, nie zdołali ustalić.
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/39599
Cox powiedział/a
Fotoreporter miał tych ludzi doprowadzić ,,za uszy ” na komisariat, czy jak? Po tej decyzji prokuratury widać jasno, że policja i prokuratura miała jasny ,,prikaż”, aby nie przeszkadzać przeciwnikom krzyża!!!
szach powiedział/a
Nie liczmy na sprawiedliwość. Jeśli ktoś mial w tym względzie jakąś nadzieję,to powinien ją stracić po wydawanych wyrokach np.obraza śp.prezydenta przez Palikota, w sprawie A.Tysiąc & Gość Niedzielny, program PO w kwestii prywatyzacji szpitali (klamstwo wyborcze)itd,itd.
Dzisiaj sądy jak w legendzie o Czarciej Łapie-gorsze niż diabelskie.
szach powiedział/a
Kolej lącząca Moskwę z Berlinem .Mam nieodparte wrażenie,że to już bylo, a potem byla II wojna światowa.Teraz pewnie z pieniędzy należnych nam od Gazpromu wybudują sobie rurociąc i linię kolejową przypieczętowującą wielką przyjaźń Niemiecko-Rosyjską.
“Idea budowy kolei magnetycznej z Moskwy do Berlina przez Polskę nie pojawiła się po raz pierwszy – powiedział „Rynkowi Kolejwemu” prof. Johannes Kluehspies, prezes International Maglevboard, organizacji wspierającej budowę kolei magnetycznej na świecie, który był obecny na spotkaniu w hotelu Adlon. – Została ona już poruszona na dziesiątym spotkaniu Dialogu Petersburskiego w dniach 13-15 lipca w Jekaterynburgu, na którym obecni byli m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Rosji Władimir Putin – zapewnia.”
http://biznes.onet.pl/rosjanie-i-niemcy-zbuduja-maglev-przecinajacy-pols,18493,3708146,3045147,92,1,news-detal
szach powiedział/a
a oto pierwsze cztery wiadomości na onet.pl
# Kaczyński chce upamiętnienia ofiar katastrofy w całym kraju
# Sikorski: prezes PiS prowadzi politykę, jakby był dysydentem
# “4 metody krytyki Kaczyńskiego”
# “Na miłość boską, takich ludzi trzeba leczyć”
To jest chore.
szach powiedział/a
Ciekawy artykul tu
http://smolensk-2010.pl/2010-09-28-zabojcza-doktryna-karaganowa.html
W kwestii gazu,który jest elementem Rosyjskiej polityki imperialnej,również rafineria w Możejkach na Litwie,która jako cel strategiczny zostala zakupiona w czasach PiS i od tej pory Rosja pod pretekstem awarii przestala dostarczać tam ropę.Dziś Polska chce odsprzedać rafinerię po modernizacji która pochlonęla 700 mln a Putin jest niezwykle zainteresowany jej przejęciem.Wszelkie dane w temacie dostępne w sieci.
Kto może uratować Polskę? Tylko Chrystus Król Polski.
szach powiedział/a
Kogo odznacza “nasz” prezydent. http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101001&typ=po&id=po21.txt
jowram powiedział/a
WODA EGZORCYZMOWANA
Od wieków istnieje zwyczaj używania, m.in. do celów leczniczych, wody z sanktuariów oraz z innych miejsc słynących łaskami. W niektórych sanktuariach woda ta jest poświęcana, podobnie jak różne dewocjonalia: medaliki, obrazki, modlitewniki, różańce itp. Nie może być poświęcona „hurtem” w studni albo w źródełku.
Pod adresem kapłanów kierowane są pytania: czy można taką wodę pić, dawać do picia zwierzętom, podlewać rośliny…
Trzeba odróżnić wodę poświęconą przez kapłana od wziętej po prostu z „cudownego źródełka” (a więc nie poświęconej). Pierwsza z nich jest przez poświęcenie wyłączona ze zwykłego (tzw. świeckiego) użytku i powinna być używana tylko w taki sposób, jaki podano w modlitwie Kościoła przy jej poświęceniu. Druga natomiast może być używana jak zwyczajna woda we wszystkich okolicznościach (a więc np. do mycia, na herbatę, do zmywania naczyń), co widzi się chociażby w gospodarstwach domowych korzystających na co dzień z „cudownego” źródła.
Modlitwa na poświęcenie wody zmieniała się w ciągu wieków, chociaż trzeba przyznać, że ostatnia z używanych do czasu II Soboru Watykańskiego ma za sobą bogatą tradycję. Dopiero po Soborze wprowadzono różnorodność modlitw na poświęcenie, pozostawiając księżom ich wybór. Nowe modlitwy poświęcenia, używane poza Mszą świętą, zawierają z zasady prośby ogólne: o Bożą opiekę (w Obrzędach Błogosławieństw nr 1093), o nasze odnowienie na duchu i ciele (1094), o błogosławieństwo i oczyszczenie dla Kościoła (1095), o to, by woda przypominała nam nasz chrzest (1304, 1324), by była znakiem pokuty (1324). We wspomnienie św. Agaty poświęca się wodę, aby „chroniła nas przed ogniem i wszelkim niebezpieczeństwem” (1333). Wyraźna prośba o to, by Bóg przez tę wodę udzielił „obrony przeciwko wszelkim chorobom i zasadzkom szatana” oraz pozwolił uniknąć „wszelkich niebezpieczeństw duszy i ciała”, zawarta jest wyłącznie w drugiej (spośród trzech) zawartej w Mszale modlitwie na jej poświęcenie na początku Mszy świętej. Można tylko ubolewać, że pokropienie wodą święconą we Mszy świętej wyszło prawie zupełnie z użytku, zanikło wraz z odejściem starych proboszczów, przyzwyczajonych do tego obrzędu.
Ks. Gabriel Amorth, odpowiedzialny za przygotowanie kandydatów do pełnienia posługi egzorcysty, zachęca księży, by wrócili do poświęcania wody według przedsoborowego Rytuału. Tylko i wyłącznie woda poświęcona zaczerpniętą z niego modlitwą (na język polski z łaciny tylko częściowo przetłumaczoną) może być nazywana „egzorcyzmowaną”, gdyż nie tylko tak nazywa ją Rytuał: aqua exorcizata, lecz rzeczywiście wypowiadany jest nad nią egzorcyzm. Właśnie w oparciu o stary Rytuał Kościół prosi Boga, by służyła ona do „wielorakich oczyszczeń”: do odpędzania od nas złych duchów mocą Bożej łaski, do uwalniania nas „od wszelkiej nieczystości i szkody”, od zarazy i niezdrowego powietrza oraz wszelkich zasadzek ukrytego wroga, który ma uciekać w popłochu, gdyby „czyhał na pomyślność lub spokój mieszkańców”, względnie napadał na ich zdrowie. Ta właśnie modlitwa wyraża wiarę w to, że moc Bożej uzdrawiającej łaski rozciąga się na „wszystko, na cokolwiek padną krople tej wody”, a więc nie tylko na ludzi. Istnieją świadectwa uzdrowień także zwierząt i roślin, o czym dalej wspomnimy.
Zauważono dobre skutki używania tejże wody „na odległość”. Przecież ksiądz, poświęcając pola, nie idzie na każdy zagon; poświęcając pokarmy, nie podchodzi do każdego koszyczka, zaś przy poświęceniu medalików może objąć modlitwą także będące w kieszeni lub torebce. Nie musi więc ona paść ona na daną osobę czy miejsce – wystarczy, że jest użyta z wiarą, iż Bóg przychodzi z pomocą komuś właśnie tam, może bardzo daleko. Można, strząsając kroplę, wyobrazić sobie daną osobę, by modlitwa Kościoła odniosła swój skutek.
Jeżeli użycie tej wody „na odległość” przynosi dobre owoce, dlaczego nie poświęcać jej również „na odległość”…? Czyż Tym, który ją uświęca, nie jest Bóg, który jest jednocześnie wszędzie? Jest przecież tam, gdzie ktoś przygotował naczynie z wodą oraz tam, gdzie modli się kapłan poświęcający ją!
To prawda, że nie było dotychczas w Kościele takiej praktyki – zwyczaj nakazywał przyniesienie do kapłana przedmiotu do poświęcenia, a tym bardziej wody, do której przez całe wieki wsypywało się szczyptę soli (teraz z reguły tego się nie czyni). Gdy jednak nowe modlitwy posoborowe doprowadziły do wyjścia z użycia wody egzorcyzmowanej, wierni zaczęli jej poszukiwać, a więc np. próbowali zanieść wodę do „specjalnego” poświęcenia do zakrystii. I tu napotykali na tyle problemów (zwłaszcza ze strony młodszych księży, którzy nie mieli nawet pojęcia o istnieniu dawnej modlitwy), że musieli zaprzestać poszukiwań.
Jednak najwytrwalsi nie dali za wygraną… To właśnie wtedy, pod ich naciskiem, z konieczności niektórzy księża dokonali „eksperymentu”: powiadamiani na różne sposoby (przy osobistym spotkaniu, przez telefon, a nawet w liście), że w danym miejscu przygotowano wodę do poświęcenia, poświęcali ją właśnie „na odległość”, tylko w wyobraźni obejmując naczynie i błogosławiąc tę wodę. Jednocześnie wsłuchiwali się uważnie w opowiadania wiernych, którzy z tej wody korzystali, by się przekonać, czy jej użycie przynosi podobne owoce jak wówczas, gdy posłużono się wodą poświęconą w sposób tradycyjny. Ponieważ po dobrych owocach, zgodnie ze wskazówką Pana Jezusa, dało się poznać dobre drzewo, mogli dalej śmiało stosować tę praktykę, i czynią to do dnia dzisiejszego(1). Istnieje grupa dziesięciu księży, którzy umówili się, że będą czynić to nie tylko indywidualnie – gdy ktoś ich osobiście poprosi o poświęcenie – lecz także wspólnie, o umówionej godzinie. Chodzi o poświęcenie wody raz w miesiącu, w Pierwsze Soboty o 1000 rano. Znają ten termin tysiące Polaków w Kraju i za granicą, przygotowują wodę do poświęcenia, a nawet sami, gdy mogą, łączą się w duchu z poświęcającymi ją księżmi i przyjmują ich błogosławieństwo(2).
Na pewno nie zaistniałaby powyższa praktyka, gdyby wierni nie opowiadali sobie nawzajem o „skuteczności” wody egzorcyzmowanej; pozostałaby do dzisiaj tylko domeną księży egzorcystów, a więc wąskiego kręgu walczących z szatanem na mocy polecenia i władzy udzielonej im przez biskupów. A przecież na mocy sakramentu chrztu, a zwłaszcza bierzmowania, wszyscy chrześcijanie powołani są do codziennego zmagania się z piekielnym przeciwnikiem, nie powinni więc lekceważyć tak potężnej broni przeciwko niemu, jakim jest woda egzorcyzmowana.
Na atak najlepiej jest odpowiadać, jeśli to tylko możliwe, kontratakiem, a więc nie tylko nie uciekać z pola walki, lecz śmiało uderzyć w napastnika. Takie uderzenie umożliwia nam właśnie woda święcona, co warto zilustrować na kilku przykładach.
Duch nietrzeźwości często bardzo boi się tej wody, z wiarą używanej przez otoczenie osoby nadużywającej alkoholu. Według relacji żon alkoholików nawet oni sami prosili, by ich ratować przed atakami „okrutnych zjaw”, a w.e. (tym skrótem będziemy dalej zastępować słowa: „woda egzorcyzmowana”) odpędzała te zjawy. Kropla w.e., wpuszczona do butelki z wódką, spowodowała w jednym wypadku całkowitą utratę przez wódkę mocy („Wylałaś wódkę, a nalałaś wody!” – krzyczał uzależniony), w drugim zaś – niemożność jej picia z powodu wymiotów.
Duch nikotynizmu, który bywa dość mocny (potrafi przy wypędzaniu miotać zniewolonymi, a nawet odebrać przytomność), także mocno reaguje na w.e.: łyk tej wody może spowodować ustanie głodu nikotyny (bywa, że na zawsze), podobny skutek zauważono przy pokropieniu nią paczki papierosów.
Skoro przyglądamy się wpływowi w.e. na ciało, należy powołać się na mnóstwo opowiadań, które aż szkoda że nie zostały zapisane i zebrane w księdze. Dotyczą one cudownych uzdrowień ludzi, zwierząt, a nawet roślin. Zacznijmy od końca:
- rośliny w czasie ogromnej suszy skrapiane codziennie odrobiną w.e. (tam, gdzie ich podlewanie było niemożliwe ze wzgl. na dużą odległość) urosły tak ogromne, że budziły podziw sąsiadów, którym wszystko powysychało.
- W.e. chroniła wielokrotnie uprawy (na polu i pod folią) przed szkodnikami oraz chorobami, a nawet przed złodziejami.
- Rośliny i drzewa, które zaczynały obumierać, w.e. przywracała do życia.
Zwierzęta, o dziwo, potrafią odróżnić wodę zwykłą od poświęconej, którą chętnie piją, gdy są chore. Podobne zjawisko zauważono u małych dzieci, które, jakby prowadzone niewidzialną ręką (Anioła Stróża?), często znajdują tę wodę gdzieś w kredensie i wypijają, a nieco starsze nawet o nią proszą.
- W chlewie moich parafian wszystkie (duże już) prosięta padały z głodowego wycieńczenia, pomoc weterynarza okazała się nieskuteczna. Gospodyni przypomniała sobie o w.e., pokropiła nią wieczorem koryto z karmą, a rano przekonała się, że zostało opróżnione. Obok niego stało drugie – pełne, którego nie pokropiła… Przy codziennym używaniu w.e. wyprowadziła wszystkie prosiaki z ciężkiego stanu(3).
- Inna mieszkanka tej samej wsi, używając w.e. „poprawiła” weterynarza, bezskutecznie usiłującego, przy pomocy zastrzyków, pomóc jej maciorze, która oprosiła się i długo leżała bezsilna. Wystarczyła kropla tej wody, by świnia zerwała się na równe nogi, odzyskując siły.
Dobry Bóg, wysłuchując modlitwy Kościoła, przychodzi z pomocą używającym w.e. na wiele różnych sposobów, aby tylko czynili to z wiarą (przejawiającą się w ufności, najczęściej wyrażonej w ich modlitwie). Tak więc skrapiają nią oni mieszkanie, gospodarstwo, pola i ogrody, osoby chore i atakowane przez szatana (nawet, jak wyżej wspomniano, „na odległość”), ich łóżko i ubranie; dodają kilka kropli do pokarmu ludzi i zwierząt, wpuszczają do studni dla oczyszczenia w niej wody i uczynienia jej zdrową. Chorzy dotykają w.e. zaatakowanych części ciała, stosują kroplę do przemywań, do okładów, często do picia(4). Użycie jej, połączone z krótkimi egzorcyzmami dostępnymi dla ludzi świeckich, oddala burze i chmury gradowe, gasi ogień pożarów. Im starsi będą świadkowie niezwykłych zdarzeń, tym więcej na ogół potrafią ich opowiedzieć, jak też liczniejsze wskazać zastosowania w.e.(5)
W.e. nie działa w sposób „magiczny”, jak zaklęcie dobre na określone sytuacje, gdyż Boga można tylko pokornie prosić o łaskę (jak przy użyciu także innych poświęconych przedmiotów), a nie narzucać Mu swojej woli, nie dyktować, co ma dać, kiedy i w jakich ilościach. Z tego względu nie zawsze odpowiedź Nieba będzie taka sama w podobnych do siebie sytuacjach, lecz zależy w pierwszym rzędzie od samego Boga i Jego planów względem nas, w drugim zaś od naszej wiary i ufności w Nim pokładanej.
Głęboka wiara cechowała prawdopodobnie pielęgniarza, który w B. P. rozchylił wargi dziewczyny, od miesięcy po wypadku samochodowym sztucznie podtrzymywanej przy życiu, i wlał jej kilka kropli w.e. Zauważywszy, że się zakrztusiła, wybiegł na korytarz z wołaniem: „B. żyje!” Gdy wrócił na czele personelu medycznego, jakież było jego zdziwienie, gdy zastał ją już siedzącą na łóżku i usłyszał jej słowa do siebie skierowane: „Co ty mi dałeś do picia…? Bo gdy mi to coś wlałeś do ust, jakiś głos mi powiedział: «B., weź się za siebie!» I oto jestem zdrowa!” Rzeczywiście była zdrowa, po krótkiej obserwacji opuściła szpital, choć przy tak mocnym stłuczeniu mózgu nikt nie dawał jej szans na powrót do życia w ogóle, a tym bardziej do życia samodzielnego.
Na zakończenie kilka uwag co do wpływu w.e. na naszą sferę duchową. W modlitwie Kościoła przy jej poświęceniu zawarta jest prośba o oddalenie wszystkich zasadzek ukrytego wroga oraz wszystkiego, co chyha na pomyślność lub spokój mieszkańców. Prośba ta decyduje o niezmiernie szerokim polu jej zastosowań, co znajdowało potwierdzenie w przedsoborowej praktyce Kościoła. W nowym Rytuale użycie wody święconej do poświęcenia przedmiotów jest prawie zawsze dowolne, a najczęściej w praktyce zupełnie pominięte. Nie znaczy to wcale, że powinno być pominięte, lecz że użycie wody uzależniono od decyzji osoby dokonującej poświęcenia. Można tylko zachęcać wszystkie te osoby, by nie odchodziły od praktyki, tak mocno wrośniętej w życie Kościoła wielu wieków, tym bardziej, że ilość chorób i zagrożeń ze strony piekła nie maleje, lecz ciągle wzrasta. Jeśli jednak od tej praktyki odejdą, niech przynajmniej osoby świeckie, na ile to tylko możliwe, zastąpią w tym duchownych, posługując się wodą święconą jak najczęściej, najlepiej egzorcyzmowaną.
==========================================
Świadectwa
Mieszkam na III piętrze. Sąsiedzi z IV piętra mieli wielkiego czarnego psa, którego zawsze się bałam. Sprowadzany na dół, zwykle z dużą siłą udrzał bokiem lub tyłem w moje drzwi. Pewnego razu poświęciłam schody w.e. tuż przed 1500, przed wyprowadzeniem bestii na spacer. W chwilę potem usłyszałam na schodach ruch oraz mocny głos właścicielki psa, więc wyjrzałam przez wziernik. Stała z psem między dwoma piętrami i popychała go, bo nie chciał schodzić i skomlił. Zawołała do męża: „Co mu się stało, nie chce iść!” Próbował przeskoczyć balustradę, lecz i na dole schody były pokropione. Wyszedł sąsiad i we dwoje popchnęli psa, a ten ze skowytem, jak poparzony, wielkimi susami przebiegł przez miejsca skropione w.e. Własnym oczom nie wierzyłam… i pewno nie uwierzyłabym, gdyby ktoś mi to opowiadał!
Moja córka E. mieszka na „Czubach” w Lublinie. W bloku w pobliżu 2 wind jest hol, na którym zbierali się chłopcy palący papierosy, pijący alkohol, a może i zażywający narkotyki. E. zaczęła systematycznie kropić to miejsce w.e. W niedługim czasie wszyscy oni przestali tam się zbierać.
W tymże bloku mieszkał chłopiec samotny. Jego matka robiła karierę za granicą, co jakiś czas przysyłała mu pieniądze, czasami przyjeżdżała. Chłopiec sprowadzał kolegów, odbywały się głośne libacje. Nie pomagały groźby sąsiadów, że sprowadzą policję, zresztą policja znała ten problem. E. i jej sąsiadka T. systematycznie skrapiały w.e. korytarz, zwłaszcza przed drzwiami tego chłopca. Po jakimś czasie przyjechała matka i wyprowadzili się stamtąd.
Sąsiad córki, alkoholik, załamany psychicznie po odejściu dwóch kobiet (uważał je za swoje żony, z drugą miał synka), pocieszał się towarzystwem kolesiów. Dał się jednak mojej córce (po jej szturmie modlitewnym do nieba) namówić na leczenie odwykowe. W szpitalu uczęszczał nawet stale na Mszę świętą, przystępował do Komunii. Po powrocie do domu znów oblegali go kompani od kieliszka. Wtedy córka skrapiała jego mieszkanie w.e., a nawet sam dał się do tego namówić (przygotowywał wodę do poświęcenia w I Soboty Miesiąca). Odtąd kolesie już go nie odwiedzają, jest w lepszej kondycji psychicznej, opiekuje się nawet synkiem podczas pracy jego matki poza domem. Gdy jest sam w domu, zwykle odmawia Różaniec.
Na osiedlu z małego sklepu zrobiono pijalnię piwa. Wiadomo, co się działo: przekleństwa pijanych mężczyzn rozlegały się wokół niej. Sąsiadka córki skrapiała to miejsce w.e. (kiedy – nie wiadomo, może w nocy?). Powiedziała o tym córce dopiero wtedy, gdy pijalnia była w stanie likwidacji. Wkrótce ją zamknięto.
Opowiadanie z Siedlec z końca sierpnia 2003 roku – zapamiętał ks. A.S.
Spałam twardo, zmęczona dyżurem w szpitalu, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, co się wokół mnie dzieje. Nagle we śnie rzuciły się na mnie jakieś potwory i zaczęły mnie dusić za szyję, obezwładniać. Gdy przerażona doszłam do przytomności, schwyciłam butelkę z w.e, wypijając łyk, żegnając się, skrapiając mieszkanie. Gdy za chwilę weszłam do pokoju, w którym moje dzieci oglądały film w TV, ze zdumieniem przekonałam się, że był to film… o wampirach! To były te same bestie, które zaatakowały mnie we śnie!
W listopadzie 2003 pisze matka, że synowi pierwszego dnia nawet smakował papieros nasączony w.e., ale zaraz potem go “odrzuciło”. Po 4 dniach nie mógł już wcale palić i postanowił że rzuca na zawsze. Na razie nie ma z tym trudności.
Ks. A.S. zaniósł do drukarni dyskietkę z tekstem do wydrukowania. Drukarka tworząca matrycę “strajkowała”: zsuwała tekst na prawo i obcinała go, zostawiając po lewej wielki margines. Kolejne próby niczego nie zmieniły. Ksiądz wyjął z torby w.e., pokropił komputer i drukarkę prosząc, by podjąć jeszcze jedną próbę. Druk matrycy na specjalnym papierze przebiegał odtąd bez zakłóceń!
==============================================
PRZYPISY
1. Broszura, zachęcająca do korzystania z tej nowej praktyki, otrzymała aprobatę jednej z kurii diecezjalnych, więc tym odważniej mogli wdrożyć tę praktykę, choć nie bez zdziwienia, a nawet krytyki ze strony niektórych duchownych.
2. Niektórzy wierni pytają, czy muszą być obecni przy naczyniu z wodą, a także czy naczynie musi być otwarte. Odpowiedź na oba pytania brzmi, oczywiście, NIE, gdyż wystarczy z ich strony samo pragnienie posiadania poświęconej wody w przygotowanym przez nich naczyniu, a uświęcająca ją moc Boga przenika, mówiąc żartobliwie, także przez korek…
3. Ktoś powie może: „I gdzie tu szatan…?” Z pewnością istnieje „duch śmiertelnego wygłodzenia”, który daje się we znaki także ludziom (nazwano jego działanie „anoreksją”). Ileż to dzisiaj dzieci i młodzieży staje się przedmiotem jego ataku, co zresztą mogą potwierdzić księża egzorcyści. Groźny jest także duch, powodujący coś wręcz przeciwnego: niepohamowane obżarstwo, które zwykło się uważać za (tajemniczą) „chorobę” („bulimia”).
4. Ponieważ w.e. jest wyłączona z tzw. „użytku świeckiego”, nie może być używana, jak zwykła woda, jako napój przez ludzi spragnionych (chyba że na pustyni), także do mycia, do gotowania posiłków czy zwykłego podlewania roślin. Może natomiast, w niewielkiej ilości, podobnie jak używa się w niewielkich dawkach leków, mieć zastosowanie wszędzie tam, gdzie potrzebna jest jako lekarstwo dla duszy lub ciała oraz jako broń przeciwko szatanowi. Tak więc łyk jej można wypić w duchu modlitwy, nie powinno się natomiast gotować jej na herbatę (choć do herbaty można wpuścić niewielką jej ilość).
5. Wiąże się to m.in. z faktem, że w ich czasach nie było innej wody święconej, niż egzorcyzmowana.
pustelnik powiedział/a
Dziekuje za ten komentarz,teraz sie zastanawiam czy woda poswiecona na Mszy swietej uzdrawiania i uwalniania jest w.e.Ks egzorcysta ,kaze dosypywac soli,w innym kosciele tego nie ma.
szach powiedział/a
Polecam wybrać się do sanktuarium w Wąwolnicy (kolo Lublina). Tam w każdą 4 sobotę miesiąca odbywają się nabożeństwa o uzdrowienie duszy i ciala z egzorcyzmowaniem wody,oleju,soli(trzeba zabrać ze sobą wodę ,olej i sól).
http://www.sanktuarium-wawolnica.pl/index.php?m=nzdc
marekgwwa powiedział/a
Wielce zasłużeni.
Taki był jego antykomunizm, że się zamachnął na pomnik.
Potem już byli jego wrogami Ci przyzwoici i skromni.
Razem z kolesiem chodząc po lesie na nich wymyślał paszkwile.
Dziś polityka w górę ich niesie. Uczciwi śpią już w mogile.
Kto wielu ludzi łajnem ubrudził dzisiaj zaszczyty zdobywa.
Zawsze tak bywa, że po powodzi najszybciej gładkie wypływa.
Wszyscy to widzą. Teraz nie szydzą. Dzisiaj im to nie przeszkadza.
Jest liberalnie, więc można w łajnie. – Na tym się władza zasadza!
marekgwwa powiedział/a
Inspirator, czyli po staremu
Znowu podłość, oszustwo i kpina.
Los ofiary nikogo nie wzrusza!
Sama sobie przecież jest winna.
Po co jeszcze w ogóle się rusza?
Każdym ruchem jest agresywna
wobec wszystkich tu dookoła,
więc widzicie, jak jest ohydna!
Wprost tu sama o kopniaki woła.
My niewinni – osadźcie sami!
Przecież stale nas obrażała!
Nie chcieliśmy poruszać rękami.
Pała sama swój ruch powtarzała.
Trudno poznać po minie, że kłamie,
bo choć wielki – niewinnie zezuje.
Jakby swojej tłumaczył się mamie,
a właściwie to podle wciąż szczuje!
Tak jak inni – pragnie dobijać,
zapolować i dalej odstrzelać!
Robi dziwne uniki jak żmija.
Wstyd tu było takiego wybierać!
krolowapokoju powiedział/a
KOMOROWSKI ODZNACZYŁ AGENTÓW, KOMUNISTÓW I AFERAŁÓW
Bronisław Komorowski odznaczył Orderem Odrodzenia Polski członków byłej PZPR, tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa
, a także osoby z zarzutami prokuratorskimi – pisze “Nasz Dziennik”.
Tydzień temu prezydent Komorowski odznaczył – bez zasięgnięcia opinii Kapituły Orderu Odrodzenia Polski – za “wybitne zasługi w działalności na rzecz rozwoju demokracji lokalnej, za osiągnięcia w pracy samorządowej oraz w podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i społecznej” m.in. prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego, wójta gminy Terespol Krzysztofa Iwaniuka, prezydenta Przemyśla Roberta Chomę, prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca oraz prezydenta Konina Kazimierza Pałasza.
Pierwsze dwie osoby to ważni działacze PO. Bardziej jednak zastanawiają kolejne wyróżnienia. W uzasadnieniu odznaczenia Ryszarda Grobelnego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski wskazano, że “jest jedną z najważniejszych i najaktywniejszych postaci związanych z rozwojem idei samorządu terytorialnego w Polsce oraz autorem dynamicznego społeczno-gospodarczego rozwoju Poznania w ciągu ostatnich dwóch dekad”. Nie wspomniano tu o zarzutach prokuratorskich, w których wykazywano mu niegospodarność i narażanie Poznania na wielomilionowe straty (proces w tej sprawie zacznie się od nowa, w pierwszym Grobelny został skazany).
Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski został odznaczony także wójt gminy Terespol Krzysztof Iwaniuk, który w rejestrach IPN widnieje jako tajny współpracownik komunistycznej SB o pseudonimie “Janek”. W Biuletynie Informacji
Publicznej IPN znajdujemy następującą notkę dotyczącą wójta gminy Terespol: “W dniu 05.04.1984 zarejestrowany pod nr. 5325 przez Wydz. II Sekcję III WUSW w Białej Podlaskiej w kategorii zabezpieczenie operacyjne. W dniu 21.05.1984 dokonano zmiany kategorii na kandydata na TW. W dniu 12.06.1984 przerejestrowany na TW ps. ‘Janek’”.
Kolejnym byłym agentem, którego prezydent Komorowski odznaczył Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, jest Robert Choma, który przyznał się kilka lat temu do podpisania w 1983 roku zobowiązania do współpracy z SB. Bronisław Komorowski, który lansuje się jako człowiek “Solidarności”, nie miał oporów, by Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski odznaczyć także prezydentów Rzeszowa i Konina, którzy do momentu rozwiązania PZPR byli lojalnymi członkami partii.
Prezydentowi Komorowskiemu proponujemy, by zmienił nazwę Orderu Odrodzenia Polski na Order Odrodzenia PRL.
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/39625
Cox powiedział/a
Przecież Komorowski głosował przeciwko likwidacji WSI, więc niema co się dziwić, że odznacza agentów!
jowram powiedział/a
NADCHODZI ZIMA 1000 LECIA A RZĄD NA TO :
ZAKAZ PALENIA WĘGLEM W POLSCE – TO NOWY POMYSŁ RZĄDU NA RAZIE PILOTAŻOWY PROGRAM JEST JUŻ REALIZOWANY W KRAKOWIE O CZYM DOWIEDZĄ SIĘ KRAKOWIANIE Z NIENACKA W LISTOPADZIE – OD GRUDNIA 2010 OBOWIĄZYWAŁ BĘDZIE W MIASTACH POWYŻEJ 10 000 MIESZKAŃCÓW -
OCZYWIŚCIE JAK P.O TŁUMACZY WSZYSTKO Z NAKAZU UNII
A WIĘC PRZYGOTUJMY SIĘ NA TYSIACE ZAMARZNIĘTYCH WE WŁASNYCH DOMACH
To będzie dramat dla ludzi, którzy ogrzewają swe mieszkania najtańszym paliwem. Bo władze Krakowa wpadły na niezwykle ekologiczny pomysł. Chcą zakazać palenia węglem w piecach. Trzeba będzie korzystać tylko z drogiego, miejskiego ciepła, czy prądu
szach powiedział/a
tylko niech ten zakaz wprowadzą przed wyborami,to może ludzie się zastanowią nim krzyżyk postawią.A od grudnia może być nowe zarządzenie.
szach powiedział/a
Gazociąg Nord-Stream.
Czyżby dopiero teraz ? Rząd zapewnial ,że takie wnioski zlożyl już dawno. Fakt,że nikt ich nie widzial ani w Moskwie,ani w Berlinie,ani dziennikarze nie dotarli do nikogo,kto by je widzial.Ale jak mógl ktoś widzieć,skoro dopiero teraz Polski rząd się obudzil.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8407897,Rosja__Putin__Polska_zada_zmiany_trasy_gazociagu_Nord.html