Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Proroctwo o końcu świata, 10 tajemnic Medjugorie

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 Lipiec 2011

Uwaga: Informujemy, że polski tytuł książki nie jest wiernym tłumaczeniem tytułu oryginału włoskiego: “I Segreti di Medjugorje. La Regina della Pace rivela il futuro del mondo” i sugeruje tym samym, że w książce są zawarte treści dotyczące końca świata. Książka o. Livio Fanzagi nie zawiera tego typu treści, a prawidłowy jej tytuł brzmi: “Tajemnice Medziugorja. Królowa Pokoju objawia przyszłość świata”

Wybrane fragmenty tekstu z publikacji o. Livio Fanzagi:

TAJEMNICE ZOSTANĄ UJAWNIONE NA TRZY DNI PRZED ICH SPEŁNIENIEM SIĘ

Mamy zatem kilka bardzo pożytecznych informacji, ważnych dla umiejscowienia tajemnic z Medjugorie w horyzoncie rzeczywistości i czasu o ogromnej wadze. Jest on wyraźnie naznaczony powtarzającymi się wezwaniami Maryi, aby ludzkość się nawróciła, powróciła do Boga i w ten sposób uchroniła się przed samozagładą i wiecznym potępieniem. Wiemy też, że tajemnice z Medjugorie pozostają tajemnicami także dla samych widzących, którzy nie rozmawiają o nich ze sobą, ograniczając się w niektórych wypadkach co najwyżej do stwierdzenia, że chodzi o tajemnice dotyczące wydarzeń, które mają nastąpić w sposób nieodwołalny, a jednocześnie są w pewien sposób uwarunkowane — ich realizacja będzie zależała od naszego dobrowolnego przystąpienia do planu Królowej Pokoju.

 

Teraz chciałbym powrócić do tego, co wspomniane zostało wyżej, dotykając spraw, które stanowią najbardziej interesujący punkt zagadnienia, nie tylko w oczach ludzi wierzących, ale także tych, którzy określają się jako laicy, niewierzący lub dalecy od wiary. Chodzi mi o sposób ujawniania tajemnic, który — już o tym wspomniałem — czyni z fenomenu objawień w Medjugorie jeszcze bardziej wyjątkowe, specyficzne i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie oraz pozwala lepiej rozumieć, jaki plan dla całego świata Bóg chce zrealizować za pośrednictwem Królowej Pokoju. Ojcze Livio, chciałbym przytoczyć tu fragment wywiadu z Mirjaną, prosząc cię zarazem o komentarz i wyjaśnienie najważniejszych spraw naszym czytelnikom. Tak więc Mirjana mówi:


„Otóż musiałam dokonać wyboru kapłana, któremu miałam ujawnić dziesięć tajemnic i wybrałam franciszkanina, ojca Petara Ljubicica. Muszę powiedzieć mu co i gdzie nastąpi dziesięć dni wcześniej, zanim się to wydarzy. Musimy spędzić siedem dni na poście i modlitwie, a trzy dni przed wypełnieniem się przepowiedni tajemnic on będzie musiał powiedzieć o tym wszystkim i nie będzie mógł mieć żadnego wyboru — powiedzieć czy nie powiedzieć. On zgodził się na to, że wszystko wyjawi trzy dni wcześniej, tak więc ludzie przekonają się, że jest to działanie Pana. Matka Boża mówi często: <<Nie mówcie o tajemnicach, lecz módlcie się, a kto żywi do mnie uczucie takie, jak do Matki, do Boga zaś takie, jak do Ojca, niech się niczego nie lęka>>”.


Wszyscy zawsze rozmawiamy o tym, co nastąpi w przyszłości, ale kto z nas może powiedzieć, że jutro będzie jeszcze żył? Nikt! Matka Boża uczy nas, aby nie martwić się o przyszłość, lecz być w tej właśnie chwili gotowym na spotkanie z Panem, zamiast tracić czas na dyskusje o tajemnicach i tego rodzaju sprawach. Ojciec Petar, który teraz przebywa w Niemczech, kiedy przyjeżdża do Medjugorie, żartuje ze mnie i mówi: „ Chodź wyspowiadać się i wyjaw mi teraz przynajmniej jedną tajemnicę… „. Wszyscy są bardzo ciekawi, jednak trzeba zrozumieć, co jest naprawdę ważne. Ważne jest to, abyśmy w każdej chwili byli gotowi pójść do Pana, a to wszystko, co się wydarzy, jeżeli się wydarzy, będzie wolą Pana, której my nie możemy zmienić. Zmienić możemy tylko samych siebie!

Jeśli chodzi o sposób ujawnienia tajemnic, to jest jasne, że w przypadku Medjugorie mamy do czynienia ze znaczącą nowością w porównaniu z tajemnicami z La Salette i Fatimy. Przede wszystkim, w przypadku tamtych objawień maryjnych, tajemnice mieli ujawniać sami widzący — Melania i Maksymin oraz siostra Łucja. Natomiast w Medjugorie Matka Boża postanowiła dokonać ujawnienia tajemnic za pośrednictwem kapłana. Pastuszkowie z La Salette i z Fatimy otrzymali tajemnice, ale potem musieli ich teksty przekazać Ojcu Świętemu, to znaczy Kościołowi, do którego należało ujawnienie ich w stosownym momencie, gdy kiedyś uzna, że nadeszła odpowiednia chwila. Natomiast Królowa Pokoju poprosiła Mirjanę, aby wybrała kapłana, który ujawni tajemnice światu – to dlatego, że Matka Boża chce, aby tajemnice zostały ujawnione przez człowieka Kościoła, przez kapłana, w każdym razie przez człowieka, który ma za sobą autorytet Kościoła, co wzmocni jeszcze wiarygodność tajemnic. Z drugiej strony, będąc franciszkaninem, ojciec Petar podlega władzy ojca prowincjała. Może się tak stać, że przyjdzie do niego wysłany przez papieża dokument zabraniający ujawniania tajemnic wybranemu przez Mirjanę kapłanowi. W takim wypadku musiałby on być posłuszny władzy Kościoła, ponieważ tego właśnie pragnie Matka Boża. Jest to sprawa, na którą niewielu zwróciło uwagę, ale która dla mnie ma ogromne znaczenie. Ujawnienie dziesięciu tajemnic może dokonać się za milczącą zgodą Kościoła. Oczywistą jest rzeczą, że Kościół mógłby zabronić ojcu Petarowi mówienia o tajemnicach, choćby po ujawnieniu pierwszej lub drugiej z nich. Ale gdyby Kościół tego nie uczynił i pozwolił mu mówić, to tylko dlatego, że najwyraźniej miałby swoje powody, aby mu na to pozwolić. Wygląda to tak, jak gdyby wybierając właśnie taki sposób ujawnienia tajemnic, Królowa Pokoju chciała zapewnić tu pewnego rodzaju kościelną kontrolę. To człowiek Kościoła będzie podawał je światu do wiadomości, a będzie to czynił tylko wtedy, gdy będzie miał milczącą zgodę Kościoła.

Tajemnice zostaną ujawnione światu na trzy dni przed ich wypełnieniem się. Nic podobnego nie miało miejsca w La Salette czy w Fatimie, jednak, jeżeli się nad tym zastanowić, to okazuje się, że wszystko mieści się w ramach sposobu proroczego ujawniania przyszłych wydarzeń. Aby wzbudzić zainteresowanie ludzi, treść tajemnic musi stać się publicznie znana przed wypełnieniem się zapowiedzianych wydarzeń, przez co tajemnice staną się bardziej wiarygodne. Fakt, że Pius IX znał tajemnice z La Salette jest niewątpliwie ważny, jak również jest istotne, że można było sprawdzić, chociaż a posteriori, że to, co zostało przekazane przez siostrę Łucję odnośnie drugiej wojny światowej, znalazło potwierdzenie w historii. Jednak od proroctwa biblijnego normalnie oczekuje się, że zostanie ujawnione wcześniej. Na tym polega jego siła, jako napomnienia do zmiany życia i zachęty do nawrócenia. Pomyślmy o dziesięciu plagach egipskich: Faraon zostaje o nich uprzedzony, dlatego od jego reakcji zależy nadejście kolejnych plag, które wydają się w taki sam sposób konieczne i jednocześnie uwarunkowane, jak tajemnice z Medjugorie. Dotyczy to wszystkich proroctw biblijnych, począwszy od zniszczenia Sodomy i Gomory, wyzwolenia z niewoli w Egipcie, aż po upadek Jerozolimy przepowiedziany przez samego Jezusa. Chodzi o proroctwa, które stanowią zapowiedź kary, aby nakłonić ludzi do nawrócenia, a także wskazać niewierzącym drogę zbawienia.

Powróćmy jeszcze do tych trzech dni, które będą dzieliły ujawnienie tajemnicy od wypełnienia się proroctwa. Moim zdaniem znaczenie tego okresu czasu zrozumiemy dopiero wtedy, kiedy te sprawy będą się działy na naszych oczach. Wtedy stwierdzimy, że ten darowany nam czas jest znakiem Bożego Miłosierdzia, ponieważ poszerza horyzont i zasięg zbawienia. Spójrzmy na podobne proroctwo biblijne. Fakt, że Lot zabrał żonę i dzieci, trzody oraz wszystko, co posiadał i uciekł ratując życie, zależał od tego, że przepowiedziane zostało nieuchronne zniszczenie Sodomy i Gomory. Przypomnijmy sobie proroctwo Jezusa o zburzeniu Jerozolimy, w którym wzywa On do ucieczki w góry (Łk 21, 20-22). I rzeczywiście historia pokazała, że ci, którzy pozostali w mieście, zostali zabici przez nieprzyjacielskie wojska podczas oblężenia. Zatem wydaje się jasne, że te „trzy dni” dla tego, kto wierzy mają zbawienne znaczenie. Są szansą także dla tych, którzy nie wierzą, ponieważ będą oni mieli możliwość zweryfikowania wiarygodności proroctwa w czasie jego wypełniania się, a więc będą mogli się nawrócić. Jednak nie będzie tak w każdym przypadku. Nie możemy zapominać o tym, że ludzkie serca nadal są zatwardziałe. Były takie już w czasach dziesięciu plag egipskich, kiedy Faraon za każdym razem stawał się coraz bardziej nieugięty, niejako ugruntowując się w wystawianiu Boga na próbę i pogrążając samego siebie.

Powiedziałbym, że to uprzednie ujawnienie tajemnic, oprócz przekazania ostatecznego wezwania do nawrócenia się także tych trzymających się z daleka, przyniesie też dosłowny podział ludzkości, która podzieli się na wierzących i niewierzących, na tych, którzy postanowili opowiedzieć się przeciwko Bogu, którzy są mieszkańcami ziemi, i na tych, którzy otworzyli się na Boga i będą stanowili Królestwo Nieba. W tej tak bardzo niezwykłej perspektywie, opierającej się na przekonaniu, że tajemnice zostaną ujawnione na trzy dni przed ich wypełnieniem się, po to, aby ludzie otrzymali ostateczne wezwanie do nawrócenia się oraz dodatkowy dowód prawdziwości objawień w Medjugorie, szczególnego znaczenia nabiera prośba, którą Matka Boża skierowała do Mirjany, aby ona i ojciec Petar przez siedem dni przed ujawnieniem tajemnic modlili się i pościli. Według mnie ta sprawa ma głównie znaczenie osobiste, ponieważ nie należy zapominać, że to właśnie ojciec Petar i Mirjana powinni wiedzieć, iż przez siedem dni mają pościć i trwać na modlitwie. Kiedy Matka Boża powie Mirjanie, aby pergamin z tajemnicami pokazała ojcu Petarowi i aby obydwoje pościli i modlili się przez siedem kolejnych dni, to moim zdaniem będą o tym wiedzieć tylko oni. Gdyby ta sprawa stała się publicznie znana, to każdy z pewnością zrozumiałby, że zbliża się czas wypełnienia się tajemnic i czas oczekiwania liczyłby już nie trzy, lecz dziesięć dni. Dlatego uważam, że wiadomość, iż mają przez tydzień pościć o chlebie i wodzie, skierowana jest tylko do nich. Mają się przez to przygotować do przemawiania w imieniu Boga, z odwagą i jasnością, w sposób stanowczy, zgodnie z biblijnym obrazem proroków, których sam Pan umacnia, czyniąc z nich ludzi stanowczych i odważnych. Jednak aby otrzymać to umocnienie, potrzeba wielkiego oczyszczenia serca. Stąd wymóg tych siedmiu dni postu i modlitwy, które według mnie mają wielkie znaczenie dla nich obojga.

Rozmawiając o przebiegu ujawnienia treści tajemnic, chciałbym powrócić do sprawy owego pergaminu, który Matka Boża przekazała Mirjanie. W jednym z wywiadów widząca powiedziała:

„Matka Boża przekazała mi specjalną kartę, na której spisanych jest dziesięć tajemnic. Ten arkusz zrobiony jest z materiału, którego nie potrafię właściwie opisać. Wygląda jak papier, ale nie jest papierem, wygląda jak tkanina, ale nie jest tkaniną. Jest widzialny, można go dotykać, ale pisma nie widać. Kapłan, któremu będę musiała przekazać tę kartę, będzie miał łaskę odczytania tylko pierwszej tajemnicy, innych nie. Ta karta pochodzi z Nieba. Mój szwagier, który jest inżynierem w Szwajcarii, zbadał arkusz, ale powiedział mi, że materiału, z którego jest zrobiony, nie ma na ziemi”.

W chwili obecnej oko ludzkie nie mogłoby odczytać na pergaminie żadnego pisma, natomiast gdy nadejdzie odpowiedni czas, ojciec Petar, który otrzymał zlecenie ujawnienia tajemnic, będzie w stanie odczytać znajdujące się tam pismo — słowa, które mają zostać ujawnione. W związku z tym chciałbym cię zapytać, ojcze Livio, czy tajemnice będą ujawniane pojedynczo, jedna po drugiej? Czy w takim przypadku ten porządek w ujawnianiu tajemnic, od pierwszej do dziesiątej, ma jakieś szczególne znaczenie?

Mówiąc szczerze, ja także zadałem to pytanie Mirjanie podczas jednego z wywiadów, ale nie chciała mi na nie odpowiedzieć. Mirjana chce mówić możliwie jak najmniej o tajemnicach, natomiast najmocniej jak się tylko da wzywać do nawrócenia i życia orędziami Królowej Pokoju. I muszę przyznać, że absolutnie się z nią zgadzam, ponieważ gdy ktoś się nawraca, gdy ktoś wierzy, gdy jest z Jezusem i Maryją, wtedy ma wszystko i już nie musi interesować się tajemnicami.

Stwierdziwszy to chciałbym jednak dodać, że moim zdaniem – ponieważ tak właśnie jest w Piśmie Świętym, co zgadza się także z ludzką logiką i Bożą pedagogią – trzeba, żeby tajemnice były ujawniane pojedynczo. Tak właśnie działo się też z plagami egipskimi. Były one ujawniane faraonowi pojedynczo, a urzeczywistnianie się kolejnych uzależnione było od odpowiedzi faraona, od zatwardziałości jego serca. To ona jest powodem następowania kolejnych plag. Im bardziej staje się nieustępliwy, tym surowsze są plagi. Uważam, że tajemnice będą ujawniane pojedynczo, ale sądzę także, iż między pierwszymi trzema tajemnicami a kolejnymi, które będą ujawniane po nich, będzie duża różnica, ponieważ po dwóch ostrzeżeniach i znaku na wzgórzu — będziemy go widzieli dużo wcześniej — ludzkość podzieli się na wierzących i niewierzących. Fakt, że tajemnice są ujawniane i realizują się stopniowo, wzmacnia ich wiarygodność oraz wynikającą z nich odpowiedzialność każdego z nas za ich urzeczywistnianie się. Po dwóch ostrzeżeniach i znaku na Podbrdo, ten, kto nadal będzie sprzeciwiał się Bożemu planowi, nie będzie mógł zaprzeczyć, że świadomie opowiedział się po stronie szatana. Właśnie dlatego uważam, że po pierwszych trzech tajemnicach na jaw wyjdą sekrety ludzkich serc i jedni będą grzęźli w zatwardziałości serca, a inni otworzą się na zaufanie Bożemu Miłosierdziu.

Mirjana wiele razy wspominała, że Matka Boża jest zatroskana o niewierzących, ponieważ nie mają nawet bladego pojęcia o tym, co czeka ich po śmierci. A ja dodam, że nie mają pojęcia, co ich czeka podczas tego czasu urzeczywistnienia się tajemnic. Otóż fakt, że czas jest bardzo krótki — tylko trzy dni – daje do zrozumienia, iż ten apel rzeczywiście skierowany jest do wszystkich, to znaczy, że również niewierzący, także najbardziej sceptyczni, będą mogli łatwo i w sposób bezpośredni zweryfikować zgodność między tym, co zostało ujawnione, a tym, co się wydarzy. Jednak fakt, że ten okres czasu między ujawnieniem tajemnicy i jej urzeczywistnieniem się jest bardzo krótki, powoduje pytanie o sposób rozpowszechniania tej wiadomości na świecie.

W tym kontekście widzę także miejsce dla specyficznej roli Radio Maria. Muszę tu podkreślić, że Radio Maria nigdy nie było radiem „medjugorjańskim” w dosłownym znaczeniu tego słowa, jednak niewątpliwie jest dziełem Królowej Pokoju. Zadaniem Radio Maria jest służba Kościołowi, jednak jest faktem, że ja osobiście, od samego początku, wziąłem na siebie odpowiedzialność za doprowadzenie do tego, aby orędzie Królowej Pokoju stało się orędziem uznanym przez Kościół i zgodnym z duszpasterstwem Kościoła. A zatem niewątpliwie prawdziwym zadaniem Radio Maria nie jest ujawnianie dziesięciu tajemnic, ponieważ massmediom istniejącym współcześnie nie będzie problemu z jak najszerszym rozpowszechnieniem tych informacji w krótkim czasie aż po krańce świata. Powiedziałbym, że zadanie Radio Maria jest inne – chodzi mianowicie o współdziałanie z Matką Bożą przez rozpowszechnianie jej orędzi, aby zawsze istniała mała trzódka wierzących, oddających się pod opiekę Maryi, nie tracących nadziei. Poza tym zadaniem Radio Maria będzie nie tyle ujawnienie tajemnic – ponieważ wszyscy będą je znali — ile pomoc w budowaniu wiary, nadziei i dawaniu świadectwa.

Dzięki szybkości dzisiejszych technologii telekomunikacyjnych, biorąc pod uwagę fakt, że nazwa „Medjugorie” jest znana na całym świecie, tak w Rzymie jak w Nowym Jorku, uważam, że w bardzo krótkim czasie wiadomość dotrze do każdego miejsca na świecie. Zatem trzy dni będą nie tylko czasem wystarczającym do powiadomienia wszystkich, ale również dadzą wszystkim czas na wewnętrzne przygotowanie się do złożenia świadectwa wiary. Nie zapominajmy o tym, że czas tajemnic jest czasem, w którym wiara zostanie wystawiona na próbę. Między wierzącymi a niewierzącymi rozgorzeje prawdziwa bitwa — między tymi, którzy trwają w wierze a tymi, którzy ją odrzucą, między tymi, którzy ufają Bożemu Miłosierdziu a tymi, którzy przeciwko niemu bluźnią.

A zatem wtedy podstawową sprawą będzie nie tyle martwienie się o powiadomienie całego świata o treści tajemnic, ile raczej pomaganie światu w przygotowaniu się i właściwym przeżyciu tych trzech dni oczekiwania. Przypuszczam, że ci, którzy jedynie „wierzą, iż wierzą”, będą się wahać, przejęci zniechęceniem lub strachem. Właśnie w związku z tą koniecznością przygotowania się, chciałem przytoczyć fragment wywiadu udzielonego przez ojca Petara, kapłana wybranego przez Mirjanę do ogłoszenia tajemnic. Ma on ujawnić, co jest ich przedmiotem oraz kiedy i gdzie to wszystko się wydarzy:

„Tajemnice, jak samo słowo wskazuje, są tajemnicami. Niczego nie wiemy o ich treści. Można tylko powiedzieć, że tajemnice dotyczą zdarzeń, które będą się działy w określonym miejscu i określonym czasie. Ale co się wydarzy, tego nie wiemy. Dlatego nie powinniśmy głowić się nad tym. Istnienie tych tajemnic powinniśmy traktować jako pomoc dla nas, abyśmy poważnie traktowali życie, które Bóg nam dał i wykorzystywali dany nam czas dla naszego ocalenia i dla zbawienia naszej duszy. A to oznacza, że musimy żyć w taki sposób, aby móc zdać sprawę przed Bogiem w każdej chwili. Jeżeli tak właśnie żyjemy, to zawsze jesteśmy gotowi na spotkanie z Bogiem, jesteśmy gotowi stanąć przed Nim. Dlatego nie powinniśmy bać się ujawnienia tajemnic i nie jest konieczne pytanie o to, „kiedy” mają się spełnić”.

Tak więc wydaje mi się, że czas dziesięciu tajemnic, przynajmniej w tym, wymiarze, który dotyczy mojego osobistego istnienia, mojego życia wiary, zaczyna się już dzisiaj, jeszcze zanim nadejdą te trzy dni oczekiwania.

Niewątpliwie największą troską Matki Bożej jest to, abyśmy przyjęli wezwanie do nawrócenia i żyli w łasce Bożej, prowadzili życie modlitwy i wiary. To jest usilna i nieustanna prośba Maryi, ponieważ gdy ktoś ma zapaloną lampę oraz odpowiedni zapas oliwy, jest w stanie przeciwstawić się każdej ciemności. Uważam za bezwzględnie konieczne wyjaśnienie, że Matka Boża pragnie tego, do czego wzywają także wszystkie biblijne objawienia o charakterze apokaliptycznym, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, to znaczy aby ludzie trwali mocno w wierze. To właśnie stanowi prawdziwy problem. Być mocnym w wierze oznacza żyć w łasce Bożej, żyć w ufności Jezusowi Chrystusowi, w pewności Bożego błogosławieństwa, ponieważ Bóg błogosławi i ochrania tych, którzy Go miłują, ale rozprasza bezbożnych i złoczyńców, jak mówi psalmista. Upływa trzydzieści lat odkąd Królowa Pokoju jest pośród nas i w ciągu całego tego czasu nigdy nie przestała wzywać do nawrócenia. Jednakże wiele serc nadal jest zatwardziałych, wiele innych odrzuciło Boga, woląc ulegać diabelskiej chęci bycia bogiem w miejsce prawdziwego Boga. Z powodu braku sprawiedliwych, którzy będą mogli wstawiać się za wszystkimi, tak jak to było w czasie Sodomy i Gomory, widokiem na przyszłość jest perspektywa dziesięciu tajemnic. Nadejdzie czas próby i ludzkość zbierze owoc całego zła i zniszczenia, które szerzy się na tym zbudowanym bez Boga świecie. Ale Matka Boża w specjalny sposób pozostanie blisko nas, pośród nas, aż do końca czasu dziesięciu tajemnic, przez codzienne objawianie się jednemu z widzących, co ujawniła Vicka, aby wspomagać swoją małą trzódkę i przygotować nowy świat pokoju, którego nadejście ona sama przyrzekła.

PIERWSZE TRZY TAJEMNICE: DWA OSTRZEŻENIA I JEDEN ZNAK

Myślę, że czytelnicy dobrze już rozumieją, iż temat tajemnic nie może być traktowany jako zwykły dodatek do trzydziestu lat objawień w Medjugorie. Tajemnice stanowią uprzywilejowany klucz interpretacyjny, dzięki któremu można umiejscowić objawienia Królowej Pokoju w szerszym kontekście proroctw biblijnych. Pozwalają też zrozumieć poważną potrzebę wezwania do nawrócenia, które Matka Boża kieruje do ludzkości w tych ostatecznych czasach. Powiedzieliśmy, że powaga sytuacji wyłania się także z faktu, iż tajemnice zostaną ujawnione światu przez Mirjanę za pośrednictwem wybranego przez nią kapłana na trzy dni przed ich wypełnieniem się, w taki sposób, aby również będący z dala od Boga oraz niewierzący mieli możliwość — przynajmniej odnośnie pierwszych tajemnic, włączając w to znak na wzgórzu objawień — nawrócenia się i powrócenia do wiary w Pana.

Chciałbym teraz prosić cię, ojcze Livio, o przeanalizowanie wewnętrznych różnic między tymi dziesięcioma tajemnicami. Mówię o różnicach, ponieważ często dzieli się tajemnice na dwie początkowe, które są uważane za ostrzeżenia, po nich następuje trzecia tajemnica, która ma się odnosić do znaku na Podbrdo, a siedem kolejnych tajemnic często po prostu uznaje się za zapowiedź „kar”. Chciałbym tu przedstawić krótki fragment wywiadu udzielonego przez ojca Petara, w którym kapłan wybrany przez Mirjanę do ujawnienia tajemnic, tak wypowiada się o dwóch pierwszych tajemnicach: „Mirjana, rozmawiając ze mną, podkreśliła, że dwie pierwsze tajemnice dotyczą Medjugorie. Zawierają przestrogę i ważną wiadomość dla wiernych parafii Medjugorie. Gdy te dwie tajemnice się wypełnią, każdy będzie wiedział, że widzący mówili prawdę i będziemy musieli uznać objawienia za autentyczne „. Co zatem, na podstawie twojego doświadczenia i twojej wiedzy, możemy powiedzieć o tych dwóch pierwszych tajemnicach?

Przede wszystkim chciałbym zauważyć, że niezwykle ważną rzeczą jest fakt, iż przywołane wyżej stwierdzenie pochodzi z ust Mirjany. Gdyby tak nie było, to musielibyśmy ograniczyć się jedynie do czystych hipotez. W porównaniu z pierwszymi dwiema tajemnicami, mamy znacznie więcej informacji dotyczących trzeciej. Wiadomo, że chodzi tu o znak, który będzie dany na wzgórzu Podbrdo, a więc będzie bezpośrednio dotyczył Medjugorie. Jakov i Vicka wprost potwierdzili mi, że aby zobaczyć znak, trzeba będzie udać się do Medjugorie. Można także powiedzieć, że znak ten będzie potwierdzeniem wiarygodności objawień. Jeśli tylko nie ma się serca zatwardziałego w odrzuceniu Boga, będzie można stwierdzić, że jest to znak, który pochodzi z Nieba. Wydaje się także wielce prawdopodobne, że pierwsze tajemnice odnoszą się wprost do Medjugorie oraz są elementami potwierdzającymi prawdziwość objawień, dokładnie tak jak znak, o którym mówi trzecia tajemnica.

Interesujący wydaje się fakt, że chodzi tu o „napomnienia”. Nie sądzę, abyśmy mogli traktować je jako zwyczajne zachęty do nawrócenia, ponieważ w takim wypadku mieściłyby się w ramach wielokrotnie powtarzanych apeli, jakie Królowa Pokoju w ciągu tych trzydziestu lat kierowała do ludzi, aby zmienili swoje życie i powrócili do Boga. Powinniśmy przyjrzeć się szczególnie poważnym, surowym ostrzeżeniom, które dotyczą Medjugorie, miejsca, gdzie będzie dany znak, ale przede wszystkim miejsca, które w czasie dziesięciu tajemnic będzie stanowiło centrum zainteresowania świata. Nie należy bowiem zapominać, że będzie to moment, w którym wszyscy ludzie będą spoglądać na Medjugorie. Już teraz ta nazwa znana jest na całym świecie, przyciąga uwagę wszystkich, także ateistów i wielkich polityków. Marija opowiadała mi, że pewnego dnia, kiedy jeszcze mieszkała w Medjugorie, jakiś człowiek zapukał do jej drzwi, prosząc o informacje, jak dotrzeć do kościoła parafialnego. Był to attache prasowy prezydenta Ronalda Reagana. Długo rozmawiał z widzącą, która później otrzymała telefon bezpośrednio z Białego Domu. W owych dniach bowiem miało się odbyć decydujące spotkanie na temat rozbrojenia i prezydent Reagan oraz jego żona Nancy modlitwom Mariji oraz Królowej Pokoju zawierzyli wynik tego spotkania o światowym znaczeniu.

Chciałbym też podkreślić, że czas dziesięciu tajemnic będzie naznaczony wzrostem zainteresowania sprawami ostatecznymi na całym świecie. Nie będzie to czas milczenia i obojętności, z jakimi w przeszłości przyjęto orędzia o zbliżającym się końcu świata, ogłaszane przez Świadków Jehowy. Uważam za wiarygodne, że pierwsze dwie tajemnice dotyczą Medjugorie, dlatego, że wokół tej małej wioski w Bośni-Hercegowinie skupia się zainteresowanie milionów ludzi na całym świecie, a w czasie tajemnic będzie jeszcze wyraźniej widoczne, że los świata ma wiele wspólnego z tą małą wioską — garścią domów rozrzuconych między skalistymi górami byłej Jugosławii.

Nie powinno też dziwić nas, że pierwsze dwie tajemnice dotyczą Medjugorie, chociaż mają znaczenie ogólnoświatowe, ponieważ tak samo ma się rzecz z orędziami z 25 dnia miesiąca, które Królowa Pokoju powierza Mariji. Są one skierowane do parafii w Medjugorie, ale ich treść dotyczy całego świata. Matka Boża powiedziała kiedyś, że orędzia przekazuje przede wszystkim dla parafian, a następnie dla wszystkich innych. Taki jest plan Maryi, dla którego realizacji wybrała właśnie tę parafię, w której mieszkają widzący. To w Medjugorie pojawi się znak, ta wioska jest miejscem szczególnych łask. Chodzi przecież o nikomu nieznaną wioskę, położoną w państwie, które przez długi czas było komunistyczne — nie bardziej znaną niż Nazaret w czasach Jezusa. Niewątpliwie jest to szczególny dowód sympatii Matki Bożej dla Medjugorie, jako miejsca przez nią wybranego. Jednak Królowa Pokoju nigdy nie przestała okazywać swej troski o parafię globalną, to znaczy Kościół. Powiedziała wręcz, że przez Medjugorie chciała nawrócić wszystkie parafie świata, chcąc, aby jej orędzie pokoju dotarło do najdalszych krańców ziemi.

Ta bardzo szeroka, globalna perspektywa, staje się bardziej wyraźna, kiedy jest mowa o znaku, o którym już poprzednio wspominaliśmy, a który ma być przedmiotem trzeciej tajemnicy. Przed podjęciem rozmowy o tym, czy można znać, lub przynajmniej myśleć, że się zna trzecią tajemnicę, chciałbym na chwilę zatrzymać się właśnie nad zagadką „znaku”. Medjugorie od samego początku objawień było związane ze znakami, które potwierdzały prawdziwość tego, co się tam działo. Oto fragment opowieści Mariji, przywołującej pierwsze dni objawień:

„Dnia 25 sierpnia 1981 roku widoczny był nadzwyczajny znak na niebie. W samym środku dnia, około wpół do jedenastej rano, obok krzyża, który znajduje się na górze Krizevac, ludzie zaczęli widzieć wizerunek Matki Bożej. Tego dnia byłam w domu mojej przyjaciółki. Słysząc zgiełk, jaki ludzie robili na ulicy, wyszłam razem z innymi osobami, które były ze mną. I tak zobaczyłam to, co wszyscy podziwiali. Wizerunek nie przedstawiał Matki Bożej takiej, jaka nam się ukazuje. My widzimy konkretną, realną osobę. Tam widać było postać utworzoną z białego światła, która pojawiała się i znikała, ale była dobrze rozpoznawalna. Widziało ją bardzo wielu ludzi. Także ludzie, którzy znajdowali się wtedy o wiele kilometrów stamtąd. Rolnicy, którzy pracowali na polu, zatrzymywali się, aby podziwiać to dziwne zjawisko. A potem, niespodziewanie, na całym niebie ponad górą ukazało się, wypisane wielkimi literami słowo MIR, co po chorwacku znaczy „pokój „. Był to gigantyczny, imponujących rozmiarów napis, który błyszczał przez dziesięć minut, pośród zachwytu i zdumienia wszystkich. Kilka dni potem ukazał się inny nadzwyczajny znak. Pod wieczór, na Podbrdo, miejscu pierwszych objawień, gdzie z rozkazu policji nikomu nie wolno było wchodzić, ukazał się wielki ogień. Wyglądało to tak, jak gdyby cały obszar został podpalony. Wielu ludzi się przestraszyło. Krążyli po wsi prosząc o pomoc. Policjanci otrzymali rozkaz sprawdzenia tego, ale kiedy dotarli na miejsce, już nie było ani ognia, ani śladów jego przejścia. Następnego dnia Matka Boża powiedziała nam: „ Ogień widziany przez ludzi miał charakter nadprzyrodzony. Był jednym ze znaków zapowiadających wielki znak, który ma się pojawić”.

Chciałbym cię zapytać, ojcze Livio, czy Królowa Pokoju w tamtych latach przygotowywała nas do przyjęcia wielkiego znaku na wzgórzu, który nie będzie czymś jedynym w swoim rodzaju i wyjątkowym, ale będzie stanowił niejako ostatnie ogniwo całego szeregu znaków, które ukazywały się przez te wszystkie lata?

Znaki stanowią część Bożej pedagogii. Dobrze wiemy, że historia zbawienia pełna jest znaków: wystarczy przyjrzeć się życiu proroków, którzy w Piśmie Świętym często proszą Boga o znak na potwierdzenie Jego woli, co do nich samych i ludu wybranego. Z tego widać, jak my, ludzie ograniczeni naszą ziemską kondycją, potrzebujemy znaków dla potwierdzenia naszej wiary.

Pośród licznych form przekazywania nam znaków najważniejsza jest forma znaku wewnętrznego. Wewnętrzne, duchowe znaki to nawrócenia, przemiany serc i to, czego dokonuje Boża łaska w głębi ludzkiej duszy. Bóg jednak nigdy nie ograniczał się do tych znaków, ale dostarczał także znaków zewnętrznych. Pomyślmy choćby o wypędzeniu złych duchów, co z pewnością stanowi widzialny znak potęgi Boga, o uzdrowieniach, które także są znakami widzialnymi. Zwróćmy także uwagę na znaki związane z naturą — Jezus rozmnaża chleb i ryby, rozkazuje wiatrowi i morzu uciszyć się, po Jego śmierci ma miejsce trzęsienie ziemi.

Zatem znaki stanowią część Bożej pedagogii. Ich celem jest nie tyle wzbudzenie wiary, ile raczej potwierdzenie jej i umocnienie. Pomyślmy jeszcze o znakach związanych z objawieniami maryjnymi, na przykład o znaku danym w Guadalupe w 1531 roku. Tam Maryja dała znak, którym jeszcze dzisiaj można się zachwycać. Na płaszczu widzącego, Indianina o imieniu Juan Diego, później kanonizowanego przez Jana Pawła II, został odciśnięty bardzo piękny obraz Najświętszej Dziewicy, bogaty w symbolikę, sprawiający niesamowite wrażenie. Płaszcz Juana Diego nasuwa mi myśl o Całunie Turyńskim, który także jest znakiem, prawdopodobnie największym z tych, które zostały nam dane, pozostawionym nam wprost przez Jezusa Chrystusa. Wracając do znaków objawień maryjnych, możemy jeszcze wspomnieć o wodzie cudownie wytryskującej z ziemi lub ze skały, wodzie o cudownych właściwościach leczniczych — takie znaki miały miejsce w La Salette, w Lourdes, w Banneux. Zatem znaki, jakie pozostawia Matka Boża, wpisują się w tę szczególną Bożą pedagogię. A zatem nie jest za-skoczeniem, że Królowa Pokoju dawała w Medjugorie liczne znaki — nie tylko świetliste napisy na niebie, ale przede wszystkim nawrócenia, jakie dokonały się także w najbardziej zatwardziałych sercach. Jednakże obieca¬ny przez Maryję znak na Podbrdo stanowiłby jedyny taki fakt w historii, ponieważ charakteryzują go liczne niezwykłe znamiona: najpiękniejszy, widzialny, nie-zniszczalny, pochodzący od Pana.

Do czego zatem zostajemy wezwani przez ten właśnie znak? Mówi o tym sama Matka Boża: „Wszystkie tajemnice, które wam przekazałam, urzeczywistnią się, pojawi się także widzialny znak. Ale nie oczekujcie tego znaku tylko ze względu na waszą ciekawość. Czas przed ukazaniem się widzialnego znaku jest czasem łaski dla wierzących. Dlatego nawracajcie się i pogłębiajcie waszą wiarę! Kiedy ukaże się ten znak, dla wielu będzie już za późno” (orędzie z 23 grudnia 1983 roku). Te słowa dają wyraźnie do zrozumienia, że będzie to jak gdyby znak wprowadzający zdecydowany podział między wierzący¬mi i niewierzącymi.

Uważam, że dziesięć tajemnic można podzielić na dwie części. Pierwsza, obejmująca trzy pierwsze tajemnice, byłaby wielkim dziełem Bożego Miłosierdzia, ostatnim wezwaniem do nawrócenia. Druga, zawierająca pozostałe siedem tajemnic, miałaby natomiast znamię apokaliptyczne, co uzasadnia sama liczba „siedem”, która ma określone znaczenie w Apokalipsie św. Jana. Sami widzący mówią, iż niektóre tajemnice są piękne, a inne straszne. Ale odnosząc się do symboliki biblijnej, chcę jeszcze przypomnieć, że liczba tajemnic to dziesięć – podobnie jak w przypadku plag egipskich. To niewątpliwie wskazuje, że chodzi tu o czas próby, którego końcowym etapem będzie jednak wyzwolenie ludzkości, podobnie jak w przypadku Izraela w ziemi Egipskiej.

Matka Boża powiedziała to wyraźnie: czas dziesięciu tajemnic będzie czasem, w którym władza szatana nad światem zostanie rozbita, a potem nastanie czas pokoju, zatem wszystkie dziesięć tajemnic, rozpatrywanych kompleksowo, włącza się w perspektywę zbawczą. Jeżeli przyjrzymy się biblijnym „plagom”, widzimy, że także one nie są po prostu nieszczęściem lub bożą karą, lecz są to surowe ostrzeżenia dla ludzi o zatwardziałych sercach, stanowią wezwanie do ostatecznego opamiętania się. Nie trzeba bowiem zapominać, że przed dokonaniem ostatecznego wyboru, przed całkowitym odrzuceniem Boga, ma miejsce proces dojrzewania do tej tragicznej decyzji. My nie jesteśmy aniołami, nie dokonujemy wyborów jedynych, niepowtarzalnych i nieodwołalnych, lecz wybieramy w sposób częściowy, niepełny, niedoskonały, na przestrzeni całego czasu naszego życia, drogi, podczas której, zanim dojdzie do realizacji ostatecznej zatwardziałości serca, zawsze jest jeszcze możliwość nawrócenia.

Z tych słów wyraźnie wynika, że fakty związane z Medjugorie w pełni wpisują się w historię zbawienia, która realizuje się w historii ludzkości, konkretnej historii świata, w ramach której będzie miał miejsce obiecany przez Matkę Bożą znak — ostateczne wezwanie do nawrócenia.

Mówiąc o tym znaku, można powrócić do tematu zatwardziałości ludzkiego serca, przytaczając słowa Królowej Pokoju: „ Także kiedy na wzgórzu pozostawię znak, który wam przyrzekłam, wielu nie będzie wierzyło. Przyjdą na wzgórze, uklękną, ale nie będą wierzyli. Teraz jest czas na-wrócenia i pokuty!” (orędzie z 19 lipca 1981 roku). To orędzie porusza mnie w szczególny sposób, ponieważ pochodzi z pierwszych dni objawień i już wtedy jest mowa o znaku. To wydaje mi się w znaczący sposób podkreślać jego centralne miejsce w całym planie Maryi dla Medjugorie. Jednak znaczący wydaje mi się także fakt, że Matka Boża mówi, iż wielu nie będzie wierzyło, nawet widząc znak. Czy będzie możliwe odrzucenie wiary, także wobec znaku, który będzie czymś tak niezwykłym i szczególnym?

Oczywiście, będzie to możliwe, ponieważ, jak powiedziała Matka Boża do Mirjany, wciąż odrzucamy ją samą oraz jej wezwanie do nawrócenia. Słowa „Wy mnie odrzucacie”, wypowiedziane przez Królową Pokoju, wskazują właśnie na zatwardziałość serc, o których Maryja powiedziała: „(…) wasze serca pozostają zamknięte, są zatwardziałe i nie odpowiadają na moje macierzyńskie wezwania, nie są szczere.” (orędzie z 2 kwietnia 2009 roku).

Jak dochodzi się do zatwardziałości serca? Wyjaśnia to sama Matka Boża: „Drogie dzieci! Już od dłuższego czasu daję wam moje macierzyńskie Serce i podaję wam mojego Syna. Wy mnie odrzucacie. Pozwalacie, aby grzech coraz bardziej was otaczał. Pozwalacie, aby was zdobywał i odbierał wam zdolność rozeznania. (…)” (orędzie dla Mirjany z 2 maja 2009 roku). Otóż właśnie – to my pozwalamy na to, aby ciemności grzechu nas zwodziły, aż po całkowite ogarnięcie, doprowadzając nas aż do upad¬ku w Piekło — szczyt przewrotności i panowanie diabła. Jeżeli otwieramy drzwi naszego serca dla szatana, może¬my jedynie pomagać mocom ciemności w zdobywaniu dwóch podstawowych władz człowieka — rozumu i woli. Grzech podbija rozum przez zaciemnianie prawdy i niewiarę. Z tego powodu nie słucha się słów pochodzących od Matki Bożej lub od Boga, słów Kościoła. Wręcz przeciwnie, odrzuca się je właśnie z powodu niewiary. Przewrotność serca to poddanie się woli złu: wola człowieka, która ze swej istoty stanowi appetitus boni, jest pragnieniem dobra, w pewnym momencie wybiera poddanie się złu, oddając się grzechowi, przez który, jak mówi Jezus, „każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu’ (J 8, 34). Tę zatwardziałość serca Matka Boża opisała zatem jako moc ciemności, która przyćmiewa nasz umysł i ogarnia nasze serce. W tej sytuacji, nawet jeżeli Bóg wzywa do nawrócenia i na wszystkie sposoby stara się ofiarować człowiekowi zbawienie, dusza jest już zamknięta w radykalnym odrzuceniu Bożego Miłosierdzia, aż po śmierć w ostatecznej zatwardziałości serca.

Chciałbym uściślić, iż twierdzenie, że kto nie uwierzy po ukazaniu się znaku, ten nie będzie mógł już wierzyć, absolutnie nie przesądza, że nie będzie już czasu na nawrócenie, jak gdyby nagle miał nastąpić nieuchronny koniec świata. Zostaje tu raczej podkreślone, że niewiara wobec tak mocnego znaku będzie dowodem zatwardziałości serca wielu ludzi, którzy, tak bardzo wówczas zakorzenieni w złu i przewrotności, nie będą mogli już uwierzyć – ponieważ nie będą chcieli! Pomyślmy jeszcze raz o faraonie, który pomimo cudu i znaku dziesięciu plag odmawia wydania zezwolenia na wyjście narodu izraelskiego z Egiptu, wyzywając samego Boga i wybierając odmowę Panu w zatwardziałości swego serca. Spójrzmy jeszcze raz na pierwsze stronice Pisma Świętego — Adam i Ewa, po popełnieniu grzechu pierworodnego, są poszukiwani i wołani przez Boga, ponieważ Pan chce ich zachęcić, aby powrócili do Niego. A co robią Adam i Ewa? Ukrywają się! Potem wychodzą z ukrycia wzajemnie się obwiniając i w końcu opierają się wezwaniu do pokuty. Dlatego dotyka ich kara Boża, polegająca na wygnaniu z ziemskiego raju. Spójrzmy na zatwardziałość serc, z którą musi zmagać się Jezus głosząc swoją naukę, aż do chwili, gdy ci najbardziej zatwardziali z Jego ludu postanawiają wydać Go na śmierć, a potem nawet prowokują Go, wołając, żeby zszedł z krzyża. Mówię to wszystko po to, aby pokazać, jak często Pismo Święte opisuje opętanie serca i działanie mocy złego, aż po samą Apokalipsę, która nie mówi nic o nawróceniach w czasie dziesięciu dopustów bożych, lecz o wyzwaniach i bluźnierstwach, pokazując jak bardzo trwałe i zagorzałe może być odrzucenie Boga przez człowieka. Zatem, kiedy Matka Boża mówi, że trzeba nawracać się właśnie teraz, bo kiedy znak ukaże się na wzgórzu objawień będzie już za późno, to chce każdego z nas ostrzec przed odkładaniem przemiany własnego życia, gdyż w ten sposób narażamy się na niebezpieczeństwo ugruntowania się w złu, aż po ostateczny wybór Piekła.

Te słowa rzeczywiście dużo wyjaśniają, ponieważ pozwalają jeszcze raz zobaczyć Medjugorie w dużo szerszej perspektywie historii zbawienia. Zrozumiała też staje się konieczność i decydujące znaczenie tego wydarzenia, jakim jest znak na wzgórzu. Ojcze Livio, czy w świetle rozmów, jakie miałeś sposobność przeprowadzić z Mirjaną, Vicką i Jakovem, możesz wyjaśnić nam, jakie cechy będą charakteryzowały obiecany znak na Podbrdo.

Już wspominaliśmy, że widzący nie rozmawiają ze sobą o tajemnicach. Jeżeli jednak zapytać ich o znak, to można zobaczyć jak rozjaśniają się ich oblicza. Wtedy można zrozumieć, że rzeczywiście widzieli znak, o którym mówi Matka Boża, znak, jaki Bóg przygotowuje dla świata. A z faktu, że nigdy sobie nie zaprzeczają, zawsze podając te same opisy i informacje, raz na zawsze wywnioskowałem, że to, o czym mówią, jest jak najbardziej prawdziwe. Tak więc Królowa Pokoju ujawniła im znak, który ukaże się na wzgórzu, a ten znak — mówią widzący — zachwycił ich swoim pięknem i wspaniałością. Znak zostanie dany na wzgórzu objawień, aby podkreślić centralną rolę Medjugorie w kontekście wydarzeń czasów ostatecznych. Trzeba będzie udać się do Medjugoje, aby go zobaczyć, a więc znak będzie jak gdyby wielkim wezwaniem skierowanym do ludzkości, wezwaniem do wielkiego spotkania w tej małej bośniackiej wiosce. To mnie bardzo porusza. Widzący mówią, gdzie ukaże się znak, mianowicie na Podbrdo, ale nie mogą powiedzieć, czym dokładnie będzie, ponieważ jest to treścią trzeciej tajemnicy, która zostanie ujawniona w swoim czasie. Jednakże na podstawie światła na ich twarzach i blasku w ich oczach, tak radosnych, kiedy o tym mówią, można wyczuć, że chodzi o coś niezwykle pięknego i wspaniałego. Już teraz możemy żyć w oczekiwaniu na ten znak. Utwierdzi on w wierze tych, którzy już odpowiedzieli na wezwanie, inaugurując moment nastania czasu próby, poprzedzający nowy świat pokoju, obiecany przez Matkę Bożą. Jednak to oczekiwanie musimy przeżywać z gotowością do przemiany serca i nawrócenia, do czego Królowa Pokoju nieustannie nas wzywa: „Drogie dzieci! Dziś wzywam was do modlitwy. (…) Drogie dzieci, proszę was, zacznijcie się przemieniać przez modlitwę, a będziecie wiedzieć, co macie czynić. Dziękuję, że od-powiedzieliście na moje wezwanie.” (orędzie z 24 kwietnia 1986 roku).

Powróćmy teraz do samego znaku. Mówi się, że będzie on znakiem widzialnym, dotykalnym, niezniszczalnym, trwałym i pochodzącym z Nieba. Przede wszystkim fakt, że jest to widzialny znak, ma duże znaczenie, ponieważ znaki widzialne są w stanie w niezwykle silny sposób pomagać w nawróceniu. Wszyscy jesteśmy trochę jak święty Tomasz Apostoł, który chciał włożyć palec w miejsce gwoździ i rękę do rany w boku Pana. Tak więc widzialny znak jest bardzo ważny właśnie jako potwierdzenie tego, co Królowa Pokoju mówiła nam przez wszystkie te lata. Ta „widzialność”, namacalność tego znaku doskonale odpowiada też mentalności współczesnego świata. Dziś społeczeństwo jest mass-medialne, obraz ma dla człowieka fundamentalne znaczenie, a nowoczesne technologie pozwalają w krótkim czasie przekazywać obrazy aż po najdalsze krańce świata. Fakt, że jest to znak widzialny, pozwoli w krótkim czasie powiadomić o nim całą ludzkość. Każdy będzie mógł ten niebiański znak widzieć i niejako dotknąć go własną dłonią.

Znak ma być też niezniszczalny. Człowiek nie będzie mógł zatem nim manipulować. Jego pochodzenie nie może więc być ludzkie, ponieważ to wszystko, co człowiek tworzy, może także zostać zniszczone. Niezniszczalność oznacza, że jego pochodzenie jest nadprzyrodzone — znak będzie pochodził od Pana i ma stać niewzruszenie na wzgórzu objawień jako nadzwyczajne świadectwo.

Wszyscy widzący potwierdzają zgodnie, że znak jest „bardzo piękny”. Musimy im wierzyć, ponieważ Matka Boża pozwoliła im go zobaczyć. Piękno jest jednym z atrybutów Boga, dlatego samo stworzenie, które pochodzi od Boga, uczestniczy w tym pięknie, przez co samo jest piękne. Pomyślmy też o samej Królowej Pokoju. Widzący jednogłośnie opisują Maryję jako Panią o niepowtarzalnej, niezwykłej piękności. Maryja cała zanurzona jest w Miłości Bożej. Zatem, według mnie, piękno jest kolejnym znamieniem świadczącym o boskim pochodzeniu znaku.

Bardzo ważne jest to, co powiedziała Mirjana: znak „przychodzi od Pana”, z Nieba. To znaczy, że będzie czymś o wiele wspanialszym niż płaszcz Juana Diego, na którym w cudowny sposób powstał obraz Matki Bożej z Guadalupe. Bez wątpienia płaszcz ten jest cudownym znakiem, ale będąc ludzkim dziełem może także zostać zniszczony. Znak będzie także czymś więcej niż cudowna woda, która wytrysnęła w La Salette lub w Lourdes, ponieważ ta woda, chociaż obdarzona cudownymi mocami, mogłaby przestać wypływać. Pomyślmy jeszcze o Całunie – jest to wielki znak, dany nam przez samego Jezusa Chrystusa, ale to płótno samo w sobie jest przedmiotem poddanym ziemskim prawom i może ulec zniszczeniu. Natomiast o znaku z Medjugorie wyraźnie mówi się, że będzie czymś nadprzyrodzonym — najpiękniejszym i niezniszczalnym, a to jednoznacznie wskazuje na jego boskie pochodzenie: znak „Przychodzi od Pana”.

Uważam, że dzięki tym jego cechom, dzięki pochodzeniu od Pana, znak będzie miał charakter czysto biblijny, historiozbawczy, to znaczy będzie wyrażał sobą ofiarowane ludziom zbawienie. Daje to oczywiście pole do popisu naszej fantazji i wyobrażeniom o tym, cóż to może być – świetlisty krzyż, boski znak ognia i wiatru wskazujący na Ducha Świętego. Uważam, że te cechy znaku, na które wskazaliśmy – najpiękniejszy, widzialny, dotykalny, niezniszczalny, trwały – wyraźnie mówią nam, że tego rodzaju znaku nigdy dotąd nie było. Oto dlaczego będzie on jednym z najsilniejszych dowodów na wiarygodność objawień.

medjugorje.org.pl

 

About these ads

Odpowiedzi: 40 to “Proroctwo o końcu świata, 10 tajemnic Medjugorie”

  1. cox said

    Czy ktoś wię gdzie tą książkę można nabyć?

    • góral said

      Przyjacielu,nie wiem z której częsci Polski Jesteś ale byłem dzisiaj na Jasnej Gorze w Częstochowie i wlaśnie była ta ksiazka w jednej z tamtejszych ksiegarń,żałuję ale nie kupiłem jej i nie wiem kiedy zów będę na Jasnej Górze.Bog z Tobą i pozdrawiam serdecznie!

    • bas said

      Właśnie kupiłam tę książkę przez allegro – tam jest na pewno! :-) W piątek przyszła a ja juz zaczęłam czytać….

  2. Tadeusz said

    SŁUCHAJCIE DZISIEJSZEGO KAZANIA KS. PIOTRA NATANKA !!!!
    BARDZO WAŻNE – ORĘDZIE MB Z 16.07.2011

    • cox said

      Słuchałem! Było bardzo mocne, szczegulnie ten fragment o trąbach powietrznych które nawiedziły centralną Polskę, Kurii
      Krakowskiej i zmarłym abp. Życińskim!

    • Magda said

      Jakiś link poproszę

  3. Niedzwiadek said

    NIE LEKAJCIE SIE I WIERZCIE W EWANGELIE.Nie ma na swiecie dobra,ktore nie pochodzi od Pana Boga,albo zla za ktorym nie stoi szatan.Mam glebokie przeswiadczenie,ze przyszlo nam zyc w czasach przelomu.Mozemy pisac zle o jakims biskupie ,albo kaplanie ale wtedy strzelamy sobie gola samobujczego.Nie ma zlych kaplanow i ludzi sa tylko zle duchy,ktore temu czlowiekowi zakrywaja prawdziwe swiatlo.Jesli chcemy aby Polska skrecila w strone Boga to bracia Rozance Sw. w dlon i codziennie przynajmniej jedno zdrowas za ukochana nasza Polske i za Kosciol Sw.Jesli bedziemy wolac jednym glosem Bog odpowie i poprowadzi.Z tymi duchami to tylko modlitwa i postem.A najlepsza modlitwa jest Rozaniec.Jestesmy UMILOWANYM NARODEM MARYJI ,ktora nas sama wybrala.Sluby Lwowskie obowiazuja jako akt panstwowy i nie zostaly one nigdy odwolane.Dlatego glowy do gory koniec biadolenia i do Krucjaty Rozancowej.Wiecie dobrze jak to poskutkowalo u naszych braci Wegrow.Maryja Krolowa Polski nas poprowadzi http://prkstowiecino.rel.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=27:wezwanie-do-modlitwy-rozancowej-za-nasza-ojczyzne&catid=10:garsc-slowa&Itemid=30 http://www.mocmodlitwy.info.pl/krucjata_rozancowa.html

  4. jax said

    Taaaaaak . znak będzie ogłoszony przez media specjalistyczne, a później potwierdzony przez masmedia, a później przez wizjonerów. KOSMICZNEGO GRUZU NIE DA SIĘ PRZEGAPIĆ Taka sama lipa była z przepowiednią katastrofy gdzie wasza ulubiona na tej stronie mistyczka ogłosiła PO katastrofie w Hiszpanii, że to właśnie o to jej kiedyś tam chodziło. Blamaż i tyle.
    Sam znam kogoś kto kilka dni wcześniej wskazał tę datę 11/05 , wiążąc ją z gwałtownym wzrostem aktywności Harapa / to przynajmniej można sprawdzić/ . Sprawa miała związek z inną pseudomistyczką , która po faktach przypisuje sobie wiele zasług ze zburzeniem muru berlińskiego włącznie : ) . Ta data była dla niej wówczas nauczką , że tak naprawdę guzik wie i tak się stało. Dodam tylko , że prawdopodobnie to nie koniec wiązanki 5-ki z 11-ką.

    • Przewidywator said

      Tak ,tak teraz to już każdy może nawet sobie sam w internecie sprawdzić kiedy Haarp jest używany i gdzie :)

      • jax said

        Sam sprawdź jak wyglądały wykresy pracy, i jeżeli jesteś dociekliwy to znajdziesz odpowiednią uczelnię badającą poziom indukcji elektromagnetycznej. To nie jest takie trudne ale obserwacja tego co działo się przed 11/5 po prostu zwala z nóg. Można też sprawdzić jakie daty w archiwach zostały usunięte to też ciekawe tropy . Haarp jest tak samo tajemniczy jak smugi chemiczne ale… są naukowe metody badania nienormalnego zachowania pola.
        Z resztą co ja Tobie tłumaczę sam wiesz co się święci i jak to rozpoznać , czyż nie ? No może z tą różnicą, że mnie interesuje jedno proroctwo – Apokalipsa – reszta to w kontekście objawienia to zwyczajne brednie.

        • Pokój said

          ” I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach.”
          Jak w kontekście cytowanego Objawienia szanowny kolega skonfrontuje swą tezę, że obserwowalny chyba przez wszystkich w ostatnich latach „wysyp” objawień prywatnych to brednie?

          • jax said

            Inaczej odbieram pouczenia gdyż są słuszne , godne i niestety zbieżne z sytuacją świata. Są też wskazówką do wielu rozwiązań. Niestety nie toleruję proroctw opierających się na datach, znakach szczególnych czy wydumanych symbolach.
            1.One w perspektywie będą prowadziły do kultu „czegoś tam” czyli do czczenia znaku i symbolu.
            2. Świadczą o braku wiary właśnie. Bo nic nie jest wyryte w kamieniu i modlitwa czy też nawrócenie MOŻE zmienić świat.
            3. Te zapowiedzi nie są wskazane w apokalipsie a jak pisałem ona jest wiarygodnym punktem odniesienia w czasach gdy wszyscy kłamią.
            4. W sferze mistycznej nie ma pewności kto mówi, może to być natchnienie pochodzące do Ducha Świętego ale może to być inny duch. Małpiszon kłamie więc będzie udawał by zwieść.
            5. Żadne ze współczesnych orędzi się nie sprawdziło a Pismo mówi jasno o inspiracji jak i prorokach głoszących takie nietrafione wizje. Dla tych , którzy chcą w to wierzyć na pocieszenie podpowiem , że jest to też potwierdzenie pkt. 2

            Czy coś jest nieprawdą z tego co napisałem wyżej ?
            No i takie przemyślenie na koniec co do tego czasu , którego się tak obawiacie . To już wyłącznie moja dygresja.

            5. Czas jest tak niezwykły że może czekać nas straszny terror jak i 1000 lat pokoju. Lucyferiańsko – illuminacka sekta jest obecnie w krytycznym czyli najsłabszym punkcie i tylko chrześcijanie mogą ją skutecznie rozgromić o ile

          • Pokój said

            ad1. Kolega nie dość że teolog to jeszcze futurysta.
            ad2. Modlitwa może odwrócić również to co wg Objawienia Apokalipsy ma nastąpić? Nie. Może to tylko złagodzić… i o tym jest mowa.
            ad3. Patrz cytat podany w poście wcześniejszym
            ad4. Rozumiem, że Pan z grona tych spryciarzy, co to widzą szatana namawiającego do pokuty i modlitw na różańcu i koronce. Jest to doprawdy jeden z najzabawniejszych „teologicznych” dowcipów jakie do tej pory spotkałem.
            ad5. Konkrety?

            Nie jest nieprawdą to co piszesz, jeno błędnym rozumowaniem.
            Do końcowej dygresji się nie ustosunkowuję, bo jakaś taka niepełna.

          • jax said

            Pokój masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Odpowiadasz prześmiewczo a nie potrafisz się odnieść do sprawy merytorycznie. Proszę więc wskaż jakie to współczesna proroctwa się wypełniły ? Bo ja ich nie znalazłem i nawet Fatima nie ma racji bytu. Futurystami są ci właśnie , którzy w jakieś bzdurne proroctwa wierzą. W przyszłości postaraj się sklecić zdanie w którym ujmiesz jakąś tezę to może i Twoje odpowiedzi będę mógł potraktować poważnie. Rozumiem że w Twoim wydaniu próby obśmiania tematu są rozpaczliwą formą obrony Twojej bezgranicznej wiary w przepowiadaczy. Czy dopuszczasz myśl że Apokalipsa mogła się wypełnić i jednocześnie wypełniać ? Czy przekracza to Twoją percepcje czasu lub Mocy Sprawczej ? Stąd też powstał paradoks , że ja sceptyk wierzę w moc modlitwy i nawrócenia a Ty namaszczony wiarą , jedynie słuszną wiedzą i doświadczeniem pogrążasz się w ocenianiu oddziaływania modlitwy i kwestionujesz fundament własnej wiary.

          • Pokój said

            Mi się wydaje, że kompletnie się mijamy na poziomie pryncypiów, więc całe to nasze dziobanie się w kostki, łapanie za słówka jak również zawiłe teologiczno-filozoficzne wiraże na nic.
            Odpowiem pytaniem, które powinno być zadane zanim w ogóle zaczęliśmy wiązać te supły.
            1.Czy wierzysz w jakiekolwiek objawienia od czasu Objawienia? (Jeżeli tak, to wymień jakie)
            2.Czy wierzysz, że w Objawieniu Ewangelii jest Prawda niezmienna, która MUSI się wypełnić (i w nią właśnie było wpisane jeszcze przed wiekami, że to czy tamto swoimi modlitwami [w które wierzę] zmienimy, a wpisane zostało to właśnie poza jakąkolwiek naszą percepcją czasu za pomocą tej niezgłębionej Mocy Sprawczej [w którą również wierzę])
            3.(pytanie pomocnicze) Czy jesteś Lefebvrystą/Sedewakantystą?

          • jax said

            W pewnym sensie rozumiem co chcesz mi przekazać jednak Twój i mój fundament są różne.
            Nie jestem zwolennikiem niczego co wymieniłeś w pytaniach (L/S). Mając na uwadze czasy jakie nas objęły jestem sceptyczny i wyznaję jeden punkt odniesienia czyli słowo Chrystusa taka jest też moja wiara. Nie ma potrzeby by się tu sprzeczać a pewnie pojawią się inne okazje do wymiany zdań. Obecny świat, zdarzenia polityczne i gospodarcze przemawiają do mnie równie wyraźnie jak Twoje ulubione prorocze (podobno) orędzia. Niestety większość przestróg płynących z ust mistyków pokrywa się z moimi racjonalnymi odkryciami lub może raczej przemyśleniami. Pozwól więc , że pozostanę w tym sceptycznym ale jednak zdumieniu. Poemat Boga Człowieka to moje ulubione objawienie w zasadzie czyste od prorockich czy raczej wieszczych aspiracji.

          • Pokój said

            Ja już tylko w kwestii dookreślenia się, bo teraz zaczynamy się już w swoim niezrozumieniu rozumieć.
            Nie są to moje ulubione objawienia. Patrze na nie przychylno-sceptycznie (nie gromadzę w piwnicy słoików z ogórkami i paletowo nie wywożę z biedronki kaszy i cukru… chociaż nie powiem, że się nad tym nie zastanawiałem ;) ) często akurat oponuję przeciwko krytyce (niekoniecznie akurat Twojej) która wynika z nadinterpretacji i rażących błędów co do spójności logicznej czy też rzetelności metodycznej, co nie tylko się tyczy kwestii sprawy tych objawień co dyskusji jakichkolwiek w ogóle.

            Moje ulubione objawienia to również Poemat Boga Człowieka Valtorty jak również Mistyczne Miasto Boże Marii z Agreda i dzieła bł.K.Emmerich co stanowi niejako żelazne trio największej mistyki kościoła od czasów Objawienia.
            Jednakowoż należy pamiętać że wspomniani mistycy oprócz wizji retrospektywnych, mieli również wiele wizji dotyczących przyszłości – szczególnie czasów ostatecznych (np Valtorta Koniec Czasów). Wybiórcze traktowanie ich dzieł uważam za fundamentalny błąd poznawczy, a gdy się im już przyjrzeć to znaczna część dzisiejszego mistycyzmu wpisuje się w ich przekazy dosyć zgrabnie i bez zgrzytów.

            Również całkowicie racjonalna obserwacja tego co się wokoło dzieje jak sam piszesz daje wiele do myślenia i w pewien sposób potwierdza to o czym mistycy zwłaszcza w ostatnim stuleciu grzmią.

            Bóg mi świadkiem, że jeżeli wyczytam z tych orędzi cokolwiek (nie jest to oczywiście tożsame z nadinterpretacjami co niektórych), co mnie będzie chciało przymusić do odchodzenia od Kościoła, co mnie będzie odciągało od modlitwy, Mszy Św czy jakichkolwiek prawideł które w Katolicyzmie są od stuleci to pierwszy rzucę kamień i to na pewno nie jeden.

            Pozdrawiam

  5. Alaude arvensis said

    Nie budzi we mnie żadnych wątpliwości,że Medjugorie jest kontynuacja Garabandal i Fatimy,ten sam język Miłości, to samo „warunkowe” przesłanie do ludzi z akcentem na „JEŚLI” Jeśli się nie nawrócicie to…. trzeba będzie ujawniać kolejne tajemnice, będące zapowiedzią kolejnych kar.
    Jeden punkt, który dla mnie, dla mego serca jest wyjątkowym, to zdanie

    „Natomiast w Medjugorie Matka Boża postanowiła dokonać ujawnienia tajemnic za pośrednictwem kapłana”.

    Czyż nie na Kapłaństwo stawia Maryja?, czyż nie mówiła,nam,że z Nimi zwycięży? czyż widząc ataki, perfidne ataki na Kapłaństwo nie ukazuje nam wielkości, wybraństwa właśnie Kapłanów? Czy nie na Nich stawia? Czyż to nie ICH ukazuje nam jako przewodników w Drodze do Nieba?
    Dlatego szczególnie teraz, gdy ataki na Kościół Święty, na Kapłanów Chrystusowych przybierają na sile szczególnie musimy bronić wszystkich Kapłanów

    Przed chwilą zakończyła się transmisja z Castel Gandolfo modlitwy Anioł Pański z Benedyktem XVI, w TVP 1 transmisje ucięli bezpośrednio po Błogosławieństwie, tylko rozgłośnia Toruńska przeprowadziła transmisje do końca. Polacy w bardzo licznej grupie bardzo ciepło i serdecznie przywitali Papieża radosnym śpiewem pieśni „Oto jest dzień, który dał nam Pan”
    Smutne jest,że program niby katolicki „Między ziemią a niebem” bardzo szybko kończy transmisję modlitwy z Papieżem, to już jest niestety zauważalne, że szybko przerywają, nie prowadząc do końca, aby czasem Polacy nie usłyszeli i nie zobaczyli, jak Papież się solidaryzuje ze wszystkimi, aby nie usłyszeli Jego nauki, bo ona taka dziś niewygodna dla wielu. Później najlepiej za telewizornią powtarzać brednie, kalumnie, bo wielu ludziom odmawia się konfrontacji z rzeczywistością a podaję się tylko tę papkę medialną, którą chce się podać a Polak ze starą słynną maksymą „kolejne oszustwo sobie kupi, bo jak przed szkodą , tak i po szkodzie głupi”

    Później nie dziwmy się,że Papież będzie atakowany, że Jego Kapłani będą wyszydzani,że się ICH zrówna z szydercami, którzy zamiast Mszy św parodiują jakieś pseudo nabożeństwa modernistyczne,
    Nie pozwolę atakować Nowej Mszy Św, uczestniczę w obydwóch Rytach i Świętość Kapłana pozwala na wielkie przeżywanie wiernym Męki Pana zarówno w jednej i jak i w drugiej formie Rytu.
    Wielką Prawdę napisał Kapłan, którego cytowała Promyczek, że kluczem do prawdziwego i głębokiego przeżywania Mszy Św jest nie tyle RYT ile świętość Kapłana, którą winien emanować sprawujący Najwyższą Ofiarę Jezusa Chrystusa.

    Historia, której nie byłam świadoma,miała miejsce w moim mieście. Kapłan pewien nie był zwolennikiem udzielania Komunii Świętej na klęcząco, większość osób, które znam, wśród nich i ja byliśmy bardzo sceptyczni nastawieni do Niego. Ponieważ obchodziliśmy kolejną rocznice Intronizacji Chrystusa Króla w naszej Parafii,zaczęłam grzebać w materiałach w Internecie i dogrzebałam się,że inicjatywa tegoż Aktu na całej naszej ziemi, nie tylko Parafii ale na całej tej wschodniej ziemi wyszła właśnie od tego niedocenianego Kapłana.
    Mądra przyjaciółka wytłumaczyła mi, że każdy z nas ma jakieś słabości, że w danej kwestii nie otworzyliśmy serca na coś, co pochodzi od Pana, tak samo i ów Kapłan, nie otworzył się na postawę klęczącą ale nie można Go całkiem przekreślać.
    Wielu z nas ma na pewno swoje „bramy zamknięte na klucz” dla jednych to będzie brak ufności i współpracy z Bogiem w dziele stwarzania nowego życia (antykoncepcja) dla innych będzie to znowuż praca nad własnymi upodobaniami czy zamiłowaniami do różnych nałogów ( tytoń, używki, hazard) Nikt z nas nie jest bez winy.
    Dlatego nie osądzajmy tak łatwowiernie, nie potępiajmy ale szanujmy Kapłanów, nawet tych, co nam się wydają dziś błądzić.
    To trudne zadanie ale nie nie wykonalne.Na WIELKOŚĆ KAPŁANA zwraca nam uwagę w tych 10 Tajemnicach właśnie sama Królowa Pokoju w Medjugorie. Swoją decyzją o ogłoszeniu tych Tajemnic przez Kapłana Niebo ukazuje nam wielkość i godność posługi Kapłańskiej,
    Ave Maria

  6. Alaude arvensis said

    ANTYCHRYST POPRZEDZONY MASONERIĄ OD IX/07*)

    *1) Kazanie wygłoszone 13.02.2008r. w pewnym kościele „fatimskim”. Autor ukrywa się pod pseudonimem „Azet”.

    Przyjechałem do Was z najboleśniejszą sprawą: dotyczy ona największego zagrożenia Kościoła Chrystusowego. Dotkniemy także i drugiego zagrożenia Chrystusowego Królestwa.
    Tak, już czas na fatimski rachunek sumienia. Pomóżmy sobie w nim nawzajem, to znaczy w dokonaniu tegoż rachunku, postanowieniu poprawy i w zadośćuczynieniu. Mam ze sobą kilka bardzo konkretnych podpowiedzi. Są to teksty pomocne do tegoż zadośćuczynienia za współudział – mniejszy czy większy- w przyczynieniu się do tego, że śmiertelne zagrożenie Królestwa Bożego pojawiło się prawie w zasięgu Waszej ręki. Co mam na myśli?
    Z okazji 90-cio lecia Objawień fatimskich, w grudniu ubr., rozważaliśmy Objawienia Matki Bożej w Knock, w Irlandii. Tamto irlandzkie Nawiedzenie ograniczone tylko do jednego dnia było zapowiedzią finału wydarzeń apokaliptycznych opisanych w rozdz. XII Objawienia św. Jana. Objawienia Matki Bożej w Fatimie zapoczątkowały decydujący etap tych wydarzeń, ale nie ich koniec. Co jest im wspólnego: Knock w Irlandii i Fatimie w Portugalii?
    Symbol Baranka z krzyżem w tle w wizji w Knock, stojącego na ołtarzu, uzupełnia wizję Matki Najśw. w Fatimie wskazującej na słońce i dokonany cud, który został nazwany „tańcem słońca”. I w Knock i w Fatimie Maryja została ukazana jako „Niewiasta odziana w Słońce”. Wywołana więc została walka Najśw. Marii Panny. Zarówno w Knock jak i w Fatimie ukazana jest walka Najśw. Dziewicy z „Bestią pierwszą” jak i z „Bestią drugą” czyli z „Fałszywym prorokiem podobnym do Baranka” – Chrystusa. W imieniu tej Królowej z Knock poprosiłem Was, abyście przyjęli bardziej niż fatimskie to właśnie Jej przesłanie z Knock przez Wasze pragnienie, aby na fasadzie Waszej świątyni niejako „uobecniła się ” Najśw. Maryja wraz ze św. Józefem i Janem Ewangelistą. Przypominam, że tak właśnie widziano Królową Świata na ścianie kościoła w 1879r. Uważam, że pragnie Ona przenieść na ścianę Waszego kościoła ten symboliczny ołtarz z Knock, na którym stał – ośmielam się powiedzieć: „stoi przed Waszymi oczami” – ów Baranek Boży, gładzący grzech świata. To Chrystus symbolizowany i przez Baranka i ten Krzyż, który przypomina o Ofierze krzyżowej Baranka, czyli o Mszy św.
    Największym bowiem zagrożeniem dla Kościoła jest fałszowanie nauki o Mszy św. jako Chrystusowej Ofierze i uczynienie z niej uczty, przede wszystkim uczty, albo wyłącznie Uczty Eucharystycznej.
    Przed dwoma miesiącami nie przypuszczałem, że będę mógł relacjonować Wam wstrząsający w swej wymowie przypadek, który się dokonał w polskim kościele, na polskim ołtarzu, przez polskiego kapłana; nie za granicą. Uważam, że jest on znakiem nadchodzącego antychrysta umacniającego swoją pozycję coraz bardziej także i w Polsce. O Boże!, także w Polsce! Żyłem tą nadzieją, jeszcze do pierwszych dni stycznia, że potrafimy Polskę uchronić przed tym największym wrogiem Chrystusowego królestwa, którym jest antychryst. W ślad za nim postępuje anty-Baranek i anty-liturgia, której on potrzebuje i którą on chce zaprowadzić jako powszechnie obowiązującą.
    Zwracam uwagę na zagrożenie anty – Chrystową liturgią. Antychrystem będzie ktoś, kto będzie się starał być jak najbardziej podobny do Chrystusa i do jego Zastępcy czyli papieża, żeby oszukać wierzących w Chrystusa. Nie zamierza on wprowadzić całkiem nowej liturgii, ale posłużyć się tą która jest: wypaczy ją, zatruje. Oto takie zdarzenie miało miejsce nieopodal tego zakątka Polski w którym Wy mieszkacie. Zaznaczam, że to co teraz będę relacjonował nie zdarzyło się w Waszym mieście, ani w Waszej diecezji.
    Oto kapłan celebrujący Mszę św. w pewnej parafii, misjonarz, zmienił słowa konsekracji. Dokonał więc świętokradztwa i doprowadził do tego, że Msza św. jako Ofiara Chrystusowa nie zaistniała. Była tylko jej oprawa. Zakładam, że wystarczająco jesteście już uświadomieni, poinformowani, co jest warunkiem, żeby Msza
    św. była ważna. Między innymi – wypowiedzenie przez kapłana dokładnie słów konsekracji, które Chrystus wymówił w czasie Ostatniej Wieczerzy, a Kościół je przejął nie mając prawa ich zmiany. Tenże kapłan zmienił te słowa, a za nim poszedł miejscowy proboszcz, który był w koncelebrze. Upewniłem się, czy nie jest to fałszywe posądzenie obu księży. Zdarzenie to potwierdziła siostra zakonna, która była obecna w kościele. Nie mówię, że była obecna na Mszy św. ponieważ tejże nie było. Parafianie uczestniczyli w tym co zostało nazwane Mszą św. ale faktycznie jej nie było. Zostali oszukani, ale łaskę Bożą otrzymali, jeśli nie byli tego świadkami.

    Jeśli taki przypadek jest mi, a teraz już i Wam znany, to można przypuszczać, że nie jest on pierwszy w Polsce. Przed laty byłem wstrząśnięty informacją Polki, która zawarła związek małżeński z Niemcem i tam mieszkała. Udała się na Mszę św. ze swoją córeczką i po pierwszej części tego, co nazywa się Przeistoczeniem (bo Przeistoczenia nie było) wyszła z kościoła razem z córeczką. Jestem zbudowany wiedzą religijną tej kobiety. Ona słysząc słowa wypowiedziane przez kapłana, który zmienił na własną rękę formułę konsekracji natychmiast się zorientowała, że bierze udział w przedstawieniu, a nie we Mszy św. Wzięła córeczkę za rękę mówiąc jej „Haniu wychodzimy stąd, bo tu jest świętokradztwo”. Nie była już na drugiej części, kiedy kapłan znowu nad kielichem z winem wypowiedział świętokradczą formułę, którą on sam sobie wymyślił. Słyszała ją już przez głośnik na dziedzińcu kościoła.
    Stawiam pytanie: Co Wy byście zrobili gdyby tak zdarzyło się w waszym kościele? Mielibyście odwagę wyjść natychmiast? Osoby, które dowiedziały się o tym zdarzeniu w Polsce zostały uświadomione, zobowiązane do tego, ażeby tych księży upomnieć i otrzymać od księdza proboszcza zapewnienie, że coś takiego nigdy w jego kościele się nie zdarzy. Jeżeli zaś proboszcz takiego zapewnienia by nie dał, mają obowiązek pod grzechem ciężkim zgłosić to biskupowi.
    Każdy parafianin, który by się gdziekolwiek spotkał z takim przypadkiem powinien zwrócić uwagę kapłanowi – celebransowi lub jego przełożonemu. Być może w opisywanym przypadku proboszcz zrobił to w „rozpędzie” za misjonarzem. Przecież było dwóch kapłanów przy ołtarzu. Jeden mógł zorientować się i tego drugiego powstrzymać, poprawić. Gdyby była zmieniona tylko pierwsza formuła, można by było pomyśleć, ze to przez pomyłkę. Ale nawet – jakże kapłan mógłby się pomylić w tak ważnym momencie? Jeśli by się pomylił to wrócił by z powrotem do poprawnej formuły. Tymczasem i druga część została wypowiedziana niezgodnie z tą pozostawioną nam przez Chrystusa.
    Następny wstrząsający przypadek innej Polki. W pociągu z Niemiec przewoziła Najśw. Sakrament odebrany niemieckiej kobiecie, która zabierała Ciało Pańskie z kościoła do domu. Od dawna jest tam do rąk udzielana Święta Komunia. Nożyczkami cięła Eucharystyczne Postacie! i …. Nie potrafię mówić co dalej.
    Przebacz, Panie, przebacz
    ludowi Twojemu,
    a nie bądź na nas zagniewany na wieki.
    [ – Odśpiewał kaznodzieja klękając na ambonie. Obecni podjęli śpiew nieśmiało, zaskoczeni takim obrotem sprawy. Tylko niektórzy uklękli.]
    Należy się uznanie dla tej naszej rodaczki, która podstępem wydobyła od Niemki dużą ilość konsekrowanych komunikantów, tak przez nią znieważonych. Najboleśniejsze jest to, że poszła ona do miejscowego proboszcza Niemca, aby interweniował. Ten kapłan – czy można go tak jeszcze nazwać? – ten urzędnik kościelny, wzruszył ramionami i powiedział „Jeśli ona uważa, że dobrze postępuje to jest sprawa jej sumienia”. Udała się powtórnie z Najśw. Sakramentem w słoiku. Ten Go nie przyjął. Ależ księże, ojcze, co ja mam zrobić z Panem Jezusem? – zapytała. Co pani uważa niech z Nim zrobi. Nie do wiary! Zatelefonowała więc do znajomego kapłana w Kraju z pytaniem co ma zrobić? Myślała o spożyciu Go jako Komunię św. Ten polecił jej przywieźć Najświętszy Sakrament do Polski. Nie na tym koniec. Jechała ona w pociągu z grupą polskiej młodzieży powracającej wtedy z Niemiec, ze styczniowego dorocznego spotkania organizowanego przez znanego Brata Rogera z Taize. Tu spotkała ja trzecia boleść. Z młodzieżą był ksiądz. Chciała mu wręczyć Najśw. Sakrament. Odmówił. Nie uwierzył. No cóż. Przecież Chrystus wśród dwunastu Apostołów miał też i Judasza. Nie dziwmy się więc, że są tacy i teraz.
    Relacji o tym słuchałem z ust uczestniczki tych wydarzeń, w obecności jej męża. Ich wiarygodność zagwarantował kustosz z Kałkowa ks. Cz. Wala. To są jego znajomi .
    Ale dlaczego ja Wam to wszystko mówię? Otóż dlatego, aby bardziej wyraziście ujawnić głównego sprawcę tej sytuacji Kościoła Chrystusowego, a więc i drugie jego największe zagrożenie. Jest nim masoneria. To ona właśnie doprowadziła do takich świętokradztw w wielu już środowiskach, do zamiany określenia Mszy Świętej jako Ofiary i Uczty Ofiarnej na ucztę wyłącznie. Forsuje się wyrażenie, że „Eucharystia” jako wyłączne, aby tylko nie używać wyrazów: Najśw. Ofiara, Msza św. Wprowadza się Komunię św. na dłoń wbrew Tradycji , aby zanikła wiara w rzeczywistą obecność Chrystusa w Najśw. Sakramencie. Prowadzi to do ukazania się antychrysta, jego antykościoła i antyliturgi. O tym pisze św. Paweł w 2 rozdz. 2-go Listu do Tesaloniczan, nigdy w liturgii kościelnej nieczytanym.
    Chyba nikt nie może powiedzieć, że nie słyszał o masonerii i że nie ma wystarczających dowodów na jej zbrodniczą działalność. Masoneria jest tą apokalipsową „Bestią”, która toruje drogę Fałszywemu Prorokowi.
    Czytam Wam dokument: „Dekret Prezydenta Rzeczpospolitej z 22.XI.1938r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich, czyli masońskich w Polsce”. I dalej: „Na podstawie art. 55 Ustawy Konstytucyjnej powiadam co następuje:
    Art. 1 – Zrzeszenie wolnomularskie (masońskie) uznaje się za rozwiązane z mocy samego prawa. Minister Spr. Wewn. rozwiąże zrzeszenia zależne od wolnomularstwa (…)
    Art. 2 – Kto bierze udział w związku wolnomularskim, lub działalność takiego związku popiera, podlega karze więzienia do lat 5-ciu i grzywny. Kto taki związek zakłada lub nim kieruje, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od dwóch lat i grzywny. Kto uczestniczył w tajnej działalności zrzeszenia rozwiązanego na podstawie artykułu 1-wszego Ustawy lub taką działalność popiera podlega karze więzienia do lat 5-ciu i grzywny.”

    Dziewięć loż masońskich po tym Dekrecie w Polsce zlikwidowano, jednakże nie wszystkie. Podano nazwiska najwybitniejszych polityków polskich, którzy do nich należeli. Likwidacją loż w Polsce kierował szef policji, który był masonem od wielu lat. Potrafił się sprytnie ukryć jako ich likwidator.
    Trzeba nam otworzyć oczy na prawdę o masonerii w Polsce teraz i trzeba tę prawdę powiedzieć choćby była najboleśniejsza. Zwracam się teraz do Najświętszej Pani Fatimskiej, aby nam pomogła uratować aktualnego Prezydenta Polski i całą Ojczyznę przed karą Bożą. Otóż to, co mocą Ustawy rozwiązał Prezydent Mościcki na wniosek Sejmu w 1938r., to wskrzesił 9.IX. ub.roku (2007r.) Prezydent Lech Kaczyński. Tym samym stanął po stronie największych wrogów Kościoła i Polski. Czy wiecie o tym? Jeżeli nie wiecie to, dlaczego wiadomość o tym do Was nie dotarła?
    Ze zdziwieniem i zaskoczeniem czyta się artykuł ks. prof. Bajdy w „Naszym Dzienniku” z 30.09 2007r. podający informację o odrodzeniu żydowsko – masońskiej loży w Polsce po prawie 70-ciu latach jej nieistnienia. W artykule S. Krajskiego czytamy z kolei o zadaniach jakie wytyczyła sobie ta loża. Za jeden z pierwszorzędnych problemów do rozwiązania w Polsce uznała kwestię Radia Maryja i Telewizji „Trwam”. Tak więc nie mogąc sobie poradzić z ostoją wiary narodu w Polsce jakim jest to Radio i ta Telewizja, zaproszono po 70-ciu latach zdelegalizowania szkodzącą narodowi polskiemu organizację, aby je zniszczyć. Pozwolono jej działać od 9.09.2007r. Stało się to na miesiąc przed wyborami parlamentarnymi. Czy to przypadek? Gdy czytamy przesłanie Lecha Kaczyńskiego, skierowane do tejże masonerii, że zakaz jej działalności w 1938r. wynikał z absurdalnych obaw, nieporozumień, oraz wprowadzania w błąd, to wierzyć się nie chce, że coś podobnego mógł napisać Prezydent, który uważa się za katolika. Ręce opadają.
    Stawiam tu publicznie pytania naszemu Prezydentowi: Czy Pan ma wystarczające powody, aby unieważnić decyzję Prezydenta I.Mościckiego; nawet gdyby prawnie biorąc była ona nieważna z jakiś powodów? Jakimi racjami kierował się Pan wyrażając tak daleko idące poparcie masońskiej organizacji? Czy polską racją stanu ? Co Pana skłoniło do takiego wotum zaufania wyrażonego z nieskrywaną sympatią wobec organizacji, której wykazano niszczenie Kościoła i Narodu?
    Do Was zaś, czcicieli Matki Bożej Fatimskiej, czyli Apokalipsowej zwracam się z apelem o spotęgowanie modlitwy i świadectwa o prawdzie Kościoła i Ojczyzny. Wołajcie w Waszych domach:
    „Przebacz, Panie, przebacz,
    ludowi Twojemu…”
    Przebacz wszystkim popierającym masonerię. Przebacz nam wszystkim, którzyśmy zaniedbaniem do tego doprowadzili. Ratuj Panie Polskę ! Ratuj nas od masonerii!. Ratuj Panie, Prezydenta zwiedzionego lub ze złej woli.
    Śpiewajcie też modlitwę największych zagrożeń:
    „ Święty Boże , Święty Mocny…
    Od masonerii, głodu, ognia i wojny zachowaj nas, Panie„
    Trzeba nam błagać Boga, aby się nawrócił Prezydent, jego doradcy, a jeszcze bardziej szef wskrzeszonej masonerii i niektórzy biskupi.
    Oto co napisał już 3 lata temu wielki obrońca Kościoła i Narodu, ks. prof. Cz. Bartnik. Cytuję „Nasz Dziennik”.Kto nie czyta „ND” to niewiele wie o sytuacji Kościoła i jego zagrożeniach w Polsce. Oto co z bólem pisze ks. Bartnik na temat masońskiego zagrożenia: „Obawiam się, że misjonarze otwarcia Kościoła, nawet duchowni, mogą popełnić wielki błąd, albo nie znają nauki o Kościele, katolickiej nauki, albo mają złą wiarę, lub złą wolę. Nierozważnie buntują się przeciwko znanej sobie nauce o Kościele. Żądają zmian w istotnym rdzeniu sakramentalnym, odrzucając prymat, który miałby najbardziej przeszkadzać otwartości Kościoła na ekumenizm. Kto chce zmienić istotę sakramentalną Kościoła, to chce obrócić Kościół zbawczy w stowarzyszenie doczesne, chce poddać Kościół masonerii.” Kogo ma na myśli ten były profesor z KUL-u? Co ma na uwadze? Bardzo bolesną sprawę. Tu nie miejsce, żeby podawać nazwiska. Przeczytacie je sobie lub znajdźcie w Internecie; artykuł z 21-22.05.2005r. w „Naszym Dzienniku”. Autor stawia pytanie dwóm polskim Arcyb.: „Co się z wami stało? Nie myślicie ani po polsku, ani po katolicku.”
    Składam uznanie dla tej pani z trzeciej ławki, która to wszystko notuje. Jeżeli przynajmniej jedna osoba utrwala to na piśmie, lub sporządza nagranie tego co przekazuję – to warto było tu przybyć i głosić . Dlaczego jednakże i inni nie mogliby postępować tak samo? To jest apostolstwo fatimskie, a nie tylko nabożeństwo fatimski.
    Podpowiadam teraz pomoc do zadośćuczynienia Panu Bogu za to, że słysząc o masonerii jako nieprzyjacielu Boga i Ojczyzny lekceważyliśmy to zagadnienie; nie biliśmy na alarm, nie ostrzegaliśmy innych i nie modliliśmy się wystarczająco, aby zagrożenie usnąć. Rok temu apelowałem tu o modlitwę św. Maksymiliana w uzupełnionej wersji, a teraz ją powtarzam:
    „O, Maryjo, bez grzech pierworodnego poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami i zwolennikami antychrysta”.

    *1) Kazanie wygłoszone 13.02.2008r. w pewnym kościele „fatimskim”. Autor ukrywa się pod pseudonimem „Azet”.

    • Alaude arvensis said

      Pytanie do Józefa,nadal pan uważa,że wszyscy Kapłani i Papież Jan Paweł II oraz Benedykt XVI są w zmowie z masonami?
      Kapłan, który głosił to kazanie, jest wiernym synem Maryi, Kapłanem, kochającym Papieży, wszystkich Kapłanów, bolejącym nad chorobą w Kościele świętym, nad rakiem, który go trawi ale to od nas wiernych zależy, czy go strawi, czy będziemy umieli jak te mądre kobiety tutaj opisane, wyjść i odwrócić się od zła.
      Nieraz padały tu słowa,że mamy bronic Kapłanów, TAK, Mamy bronić ale jeśli zobaczymy przebierańca, jak w Niemczech klownów,którzy udawali Kapłanów, jeśli zorientujemy się,że uczestniczymy w ohydzie spustoszenia, to wtedy mamy OBOWIĄZEK opuścić pseudo Mszę i szukać Kościoła i Kapłana Chrystusowego.
      Mamy potępiać zło, mamy obowiązek się od zła odwracać a tym bardziej od tych, co Chrystusa niszczą, chcą zniszczyć i tu nie zgodzę się z nikim,że ślepe posłuszeństwo,albo,że Kościoła nie ma. \
      KOŚCIÓŁ JEST, WALCZY I ZWYCIĘŻY ale jak się od Niego nie odwrócimy,nie pouciekamy do żadnych Bractw Lefebrystów, czy Piusa X , jak nie pójdziemy w drugą skrajność, czyli nie będziemy propagować i uczestniczyć w pseudo Mszach ale Msza Św nawet w Rycie posoborowym ale w pełni zgodna z zaleceniami i nauką Chrystusa jest Mszą ważną , jest Ofiara bezkrwawą naszego Pana Jezusa Chrystusa i Tego musimy bronić,

      • Promyczek Nadziei said

        Oto ten artykuł z 2005 roku ks. prof. Bajdy

        Spór o Kościół „otwarty”
        Źródło: Ks. prof. Czesław S. Bartnik, Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 21-22 maja 2005, Nr 118 (2223)

        dziś tutaj:

        http://www.intronizacja.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=127%3Akosciolotwarty&catid=35&Itemid=87

        • Promyczek Nadziei said

          mały fragment, a włosy dęba stają:

          …W Niemczech często od kandydata na prezbitera żądają, żeby się najpierw dobrze złajdaczył, żeby doznał grzechu aż do dna, to dopiero wtedy zrozumie religię i będzie rozumiał każdego grzesznika w konfesjonale. Ludzie normalni, tzn. tacy, co wierzą bez rozterki i są porządni od dziecka, mieliby mieć najniższą wartość dla życia kościelnego. No, może jeszcze niżej stoją patrioci religijni, czciciele Matki Bożej, odmawiający Różaniec, „obrońcy Kościoła”. Święty Maksymilian, Prymas Stefan Wyszyński, ks. Jerzy Popiełuszko i im podobni to typy nacjonalistyczne, bigoteryjne i antysemickie. Ataki Kościoła na społeczeństwo bez Boga czy na cywilizację śmierci trącą anachronizmem i ciemnotą. W ogóle trzeba zapomnieć o Kościele widzialnym, masowym i obecnym na publicznej scenie państwa i świata….

    • Alaude arvensis said

      Wszelkie daty, dotyczące Ostrzeżenia typu 7 października, 15 sierpnia itd zostawmy w spokoju. To celowe odwracanie uwagi od tego, co się wokół nas dzieje.
      Mamy podane od samej Królowej Pokoju, że na trzy dni przed tak ważnymi wydarzeniami Kapłan Ojciec Petar poinformuje cały świat o mającym nadejść wydarzeniu, bądź zagrożeniu.
      Teraz roztrząsanie dat zabiera nam cenny czas , który moglibyśmy przeznaczyć na walkę z grzechem,ze złem,na ewangelizację siebie, bliskich. Zostawmy Bożemu Miłosierdziu daty, skupmy sie na ratowaniu nas samych i bliźnich.

  7. puszka said

    Mdr 12, 13.16-19; Ps 86; Rz 8, 26-27, Mt 13, 24-43

    Kazanie bardzo patriotyczne wg orędzi Matki Bożej z 16 lipca 2011 r.

    ks. Piotr Natanek z 17 lipca 2011 r.

    Kopiujcie to kazanie, nagrywajcie płyty i podawajcie dalej.

    To kazanie MUSI każdy Polak usłyszeć.

    http://www.apokalipsa.info.pl/archiwum_ks_natanka/2011-07-17_video_wg_oredzi.htm

    • Magda said

      Ale to się u mnie nie otwiera

      • Magda said

        U mnie również

        • Magda said

          Witam imienniczkę :)

          Otworzyło się,za którymś razem,tylko,że trochę się tnie.Możliwe,że ogląda więcej osób z tego źródła i dlatego tak się dzieje.

        • Magda said

          Tu jest:

          http://gloria.tv/?media=176256

          • lecslo said

            Brakuje tu tylko jakże dzis aktualnych słów z utworu „Grób Agamemnona” Słowackiego:

            „(…)O! Polsko! póki ty duszę anielską
            Będziesz więziła w czerepie rubasznym,
            Poty kat będzie rąbał twoje cielsko,
            Poty nie będzie twój miecz zemsty strasznym,
            Poty mieć będziesz hyjenę na sobie,
            I grób – i oczy otworzone w grobie.

            Zrzuć do ostatka te płachty ohydne,
            Tę – Dejaniry palącą koszulę:
            A wstań jak wielkie posągi bezwstydne,
            Naga – w styksowym wykąpana mule,
            Nowa – nagością żelazną bezczelna –
            Nie zawstydzona niczém – nieśmiertelna.

            Niech ku północy z cichéj się mogiły
            Podniesie naród i ludy przelęknie,
            Że taki wielki posąg – z jednéj bryły,
            A tak hartowny, że w gromach nie pęknie,
            Ale z piorunów ma ręce i wieniec;
            Gardzący śmiercią wzrok – życia rumieniec.

            Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą;
            Pawiem narodów byłaś i papugą;
            A teraz jesteś służebnicą cudzą. –
            Choć wiem, ze słowa te nie zadrżą długo
            W sercu – gdzie nie trwa myśl nawet godziny:
            Mówię – bom smutny – i sam pełen winy.

            Przeklnij – lecz ciebie przepędzi ma dusza,
            Jak Eumenida przez wężowe rózgi.
            Boś ty, jedyny syn Prometeusza –
            Sęp ci wyjada nie serce – lecz mózgi.
            Choć Muzę moją w twojéj krwi zaszargam,
            Sięgnę do wnętrza twych trzew – i zatargam.

            Szczeknij z boleści i przeklinaj syna,
            Lecz wiedz – że ręka przekleństw wyciągnięta
            Nade mną – zwinie się w łęk jak gadzina,
            I z ramion ci się odkruszy zeschnięta,
            I w proch ją czarne szatany rozchwycą;
            Bo nie masz władzy przekląć – Niewolnico!”

          • Magda said

            Dzięki bardzo :)

  8. Przewidywator said

    Chciałbym jeszcze raz ostrzec że ostrzeżenie będzie niemal na 100% w październiku.Najprawdopodobniej siódmego. A jedną z komet które ulegną zderzeniu będzie zapewne kometa Elenin.Tylko czekać jak niedługo poinformują o innej komecie mającej w tym okresie znaleźć się także w pobliżu ziemi.

    • młody said

      Tego nikt nie wie.Nie należy podawac żadnych dat ponieważ w ten sposób wprowadza sie ludzi w błąd!

  9. Radoslaw said

    Z innej beczki. Zobaczcie jak wyglądają znaczki symbolizujące różne misje kosmiczne w USA. Każdy znaczek nawiązuje do okultyzmu, tajnych stowarzyszeń, zawiera różne dziwne frazy…

    http://vigilantcitizen.com/vigilantreport/top-10-most-sinister-psyops-mission-patches/

    • lecslo said

      Rzeczywiście mocne. Można by było to przetłumaczyć i skopiować na 1 stronę…

  10. ziarnko prawdy said

    Kazanie ks.Natanka z 17lipca 2011 r.

    http://gloria.tv/?media=176256

  11. ziarnko prawdy said

    Dobra wiadomosc!!!
    Nowi biskupi nie po mysli kard.Dziwisza.Nominacja 16 lipca 2011r.nowych biskupow pomocniczych jest porazka ks.kard.
    Stanislawa Dziwisza.

    http://mirek.nowyekran.pl/post/20959,nowi-biskupi-krakowscy-nie-po-mysli-ks-kard-dziwisza

  12. 2012 said

    „lecslo” 10 najbardziej złowieszczych emblematów: Tajne misje USA

    http://radtrap.wordpress.com/2011/07/04/10-najbardziej-zlowieszczych-emblematow-tajne-misje-usa/

  13. murdock said

    Kochani-wsrod tzw.Oredzi czy Objawien istnieja zwykle oszustwa jak chocby „Oredzia Zapowiadajace Ostrzezenie”,ktore rzekomo przekazuje Jezus.Co do rozpoznawania ich trzeba stosowac Biblijna zasade-…”badajcie wszystko a co dobre przyjmujcie”,a wiec nie przyjmujcie wszystko jak leci jak chocby Garabandal-nie uznane przez Kosciol a do ktorego sa odniesienia w Oredziach zapowiadajacych Ostrzezenie… .Skoro w Oredziach Zapowiadajachcy Ostrzezenie sa razace bledy przeciw Pismu Swietemu takie jak rzekoma rownosc wszystkich wyznan,uznanie tzw.innosci seksualnej w postaci homoseksualizmu i jeszcze kilka innych.Sa tom twierdzenia razaco sprzeczne z Biblia a wiec ta serie rzekomych objawien Jezusa nalezy przypisac zdecydowanie szatanowi.Skoro sa tam odniesienia do Garabandal-to rowniez i te rzekome objawienia pochodza od szatana.Chce Wam zwrocic na to uwage.

    • Andrzej said

      A pomyślałeś/łaś że i szatan może wykorzystywać Boże objawienia by wprowadzić zamieszanie???
      Więc skoro Kościół nie wypowiedział się ostatecznie na temat Garabandal, wstrzymajmy się z oceną.

      „…badajcie wszystko a co dobre przyjmujcie…”

  14. Stanisław said

    Skoro tajemnicę ma wyjawić wybrany kapłan to możemy być pewni o nieuchronności „znaków” wyłącznie za jego życia.
    Czy tak mam rozumieć przestogę co do wymiaru czasu od NMP.
    Stanisław

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 321 obserwujących.

%d bloggers like this: