Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Jak się modlić ? (z orędzi Ostrzeżenie)

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Wrzesień 2011

W ciągu prawie roku przekazywanych orędzi których na dzień dzisiejszy jest 180 przebija się prośba o modlitwę. Przebija się wiele razy powtarzana  prośba o odmawianie Koronki do Miłosierdzia Bożego oraz Różańca Świętego.

Są też podyktowane w kilku orędziach modlitwy.

I tak w orędziu z niedzieli 24 lipca 2011 z godz.23.00 Jezus Chrystus mówi:

Kocham i troszczę się o każde z was Moje dzieci. Nigdy o tym nie   zapominajcie. Kiedy modlicie się do mnie każdego dnia odmawiajcie tę modlitwę:

[admin: Modlitwa o wejście do nieba]

O mój najdroższy Jezu, weź mnie w swoje objęcia i daj złożyć głowę na Twoim ramieniu tak, abyś mógł podnieść mnie we właściwym momencie do chwały Twojego Królestwa. Pozwól, aby Twoja Najdroższa Krew przepływała przez moje serce, żebyśmy mogli zjednoczyć się w jedno.

W orędziu z 16 listopada 2010 godz.09.55 ” Ostrzeżenie dla duchowieństwa” Jezus mówi:

Wszystkie Moje dzieci muszą, nawet jeżeli mieliby to zrobić tylko dla miłości, którą mają dla swoich rodzin, obudzić się w obliczu tego zła jeżeli chcą ocalić siebie nawzajem. Moja miłość ich poprowadzi jeżeli teraz się do mnie zwrócą. Niech nigdy nie boją się zwrócić do mnie tymi słowami.

Modlitwa oWybawienie i Ratunek

O, mój Panie, poprowadź mnie do Twojego Królestwa i ochraniaj mnie przed ciemnością, która ogarnęła moją duszę. Wysłuchaj mnie teraz O Święte Serce i przez twoja dobroć niech rozbłyśnie blask twojej miłości i opieki.

W orędziu z 18 listopada 2010 godz.21.00 Jezus mówi:

Czy nie widzicie, że Moje słowo, Moje proroctwo przepowiedziane dawno temu może być prawdą? Otwórzcie oczy i powiedźcie mi jeszcze raz:

Modlitwa dla ateistów i agnostyków

Boże, jeżeli naprawdę istniejesz, daj mi znak swojej miłości. Otwórz moje serce na Twoje prowadzenie. Jeżeli jesteś, daj mi odczuć Twoją miłość, abym poznał prawdę. Módl się za mnie.

10 maja 2011 godz. 16.00 Jezus mówi:

Moje Miłosierdzie, jak już powiedziałem, nie zna granic. Wszyscy Moi zwolennicy na całym świecie, wypełnieni teraz Duchem Światła i Świętości, musicie być teraz odważni i głosić Moje Słowo wszystkim, z którymi możecie nawiązać kontakt. Odrzućcie pogardę, której być może doświadczycie, gdyż jest już zbyt ważne, by ignorować Moje błagania o nawrócenie.

 Modlitwa wezwanie do Ducha Świętego

Wysłuchajcie teraz Mojej modlitwy dającej wam zachętę, której potrzebujecie:

 Wypełnij mnie teraz, o Panie, darem Ducha Świętego, abym niósł Twoje Najświętsze Słowa do grzeszników, których muszę pomóc uratować w Twoim Imieniu. Pomóż mi okryć ich dzięki mojej modlitwie Twą Drogocenną Krwią, aby mogli zostać przyciągnięci do Twojego Najświętszego Serca. Daj mi dar Ducha Świętego, aby te biedne dusze mogły upajać się Twoim Nowym Rajem”.

we wtorek, 30 sierpnia 2011, godz.14:30 Jezus mówi:

Potrzebuję was wszystkich Moi wyznawcy, trwających w modlitwie za te ślepe, zagubione dusze. Nigdy nie poddawajcie się, gdyż wasze modlitwy w tym tygodniu zostaną wniesione przed tron Mojego Ojca. Proszę módlcie się następująco:

Modlitwa o nawrócenie.

Najwyższy Boże, przychodzę przed Twój tron w tym tygodniu, by wstawić się za duszami moich braci i sióstr, którzy odmawiają uznania Twojego Istnienia. Usilnie błagam, aby wypełnić je łaskami tak, by otworzyły swe serca dla wysłuchania Najświętszego Słowa.

About these ads

Odpowiedzi: 147 to “Jak się modlić ? (z orędzi Ostrzeżenie)”

  1. Promyczek Nadziei said

    Bardzo bardzo dziękuję za ten wpis i za zgromadzenie modlitw w jednym miejscu.
    To ogromna praca Adminie i wierzę, że Bóg Ci tę pracę wynagrodzi.

    Do tego co napisałeś we wpisie niżej, że „Strona ta została założona po to by publikować serie Bożych Orędzi otrzymanych przez …” dodałabym jeszcze jeden cel: poza nielicznymi wyjątkami (ale koło Pana Jezusa też się różni kręcili, choćby i sam Judasz) –

    ta strona gromadzi ludzi wierzących, modlących się za innych – oby nie powiało pychą, ale mowa tu o nas wszystkich – tu gromadzi się swoista armia Pana Jezusa, „mała trzódka”, którą łączy Pan Jezus i Matka Najświętsza, by wymadlać zbawienie nie tylko sobie samym, ale i tym, co są nieświadomi lub zaślepieni i Boga odrzucają

  2. olka said

    Szczęść Boże!
    Mało się tutaj odzywam, ale jestem.

    Po dłuższym okresie euforii i zachwycenia modlitewnego, przyszłana mnie drętwota i swoistego rodzaju „letność”, której się boję. Modlę się, oczywiscie każdego dnia, ale tak jakoś nie mam przekonania, że ma to taki sens, jaki powinien mieć. Nie należę do żadnej grupy modlitewnej, modlę się sama. Kiedy tylko moge idę na Mszę i przyjmuję Komunię.

    Kiedy czytam Wasze wypowiedzi wydajecie mis ie niedoścignionym wzorem z Waszą wiedza i znajomością Słowa Bożego. Mi wydaje się, ze nie wiem nic.

    Jestem zoną i matką. Chodzę do pracy. Nikt z osób, ktym powidziałam o Ostrzeżeniu nie wział tego na poważnie. Bliskim osobom wydaję się „dziwna”, bo poszczę w środy i piatki o chlebie i wodzie. Wolą mysleć, ze w ten sposób się oczyszczam, niż że jest to w intencji grzeszników.
    Sama nie wiem, czy uczyniłam w swoim życiu cokolwiek, co mogłabym ofiarować Chrystusowi jako dar? A najgorsze jest to, że do niedawna uważałam wsię za lepszą od innych, bo chodizłam do kościoła…

    Czy mogę Was prosić o modlitwę za mnie? Nie mam pojecia czy jest ktoś, kto za mnie się modli. O życie wieczne dla mnie a nie tylko o zdrowie i powodzenie…. Pomódlcie sie za moja rodzinę i z amnie, proszę.

    Adminie, dziękuję Ci za tę stronę a Bogu dziękuję, że tu trafiłam.

    • Dzieckonmp said

      Olka jestes ukochanym dzieckiem Maryi Królowej Pokoju. Spełniasz jej prośbę o post w środę i w piątek. Prócz tego widac ze masz na utrzymaniu dom oraz chodzisz do pracy więc to że pościsz odpowiadając na jej prośby sprawia że Królowa Pokoju się z tego bardzo cieszy. Nie przejmuj się chwilową letnością czy drętwotą. Jesteś na prostej drodze do nieba. Życzę Ci aby trudy każdego dnia jeszcze bardziej przybliżały Cie do Jezusa.

    • Promyczek Nadziei said

      Olu ja też wiem, że nic nie wiem, ile tu ideałów do naśladowania, którym do pięt nie sięgam … Ileż mi odstaje od nich, ale głowa do góry. Jeden zacny kapłan powiedział mi, że Pan będzie nas sądzić indywidualnie a nie wg szablonu.
      Ja już włączam Ciebie i Twoją rodzinę do mego dziesiatka różańcowego. A specjalnie jeszcze zmówiłam
      Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu, O mój Jezu, Pod Twoją obronę …

      To już wiesz, że tu wszyscy modlimy się za siebie nawzajem! I za nasze rodziny. Ja bym jeszcze dodała- i za naszych wrogów i prześladowców (ak nauczął Pan Jezus, aby się modlić również za nieprzyjaciół, bo niczym byśmy się od pogan nie różnili)

    • krzysztofn said

      Przeżywam to samo . Dodatkowo oschłość serca , nic nie idzie , nie mam siły pościć . Wiedz Olu że ten etap naszego życia jest zaplanowany przez samego Pana Jezusa i tylko od nas zależy kiedy przejdziemy do następnego etapu . Obecny czas to okres cierpliwości , wytrwałości , oczyszczenia . Wierz mi musimy być wdzięczni Najświętszej Kochanej Matce Niebieskiej , Ona nas
      wybrała . Jakie ma plany wkrótce się dowiesz . Będę modlił się o Twoje wytrwanie . Oddaj się Bożej Woli , ufaj jak dziecko , zawierz swoją rodzinę Niepokalanemu Sercu Maryi .

    • młody said

      Olka nie uwierzysz ale mam dokładnie to samo.Nie jesteś w tym sama.Dostałem od jakiegos tygodnia takiej niechęci i lenistwa do modlitwy że masakra.Rano jak sie budzę to już odrazu ta niechęc mnie nachodzi a nawet sie lekko irytuje ze znowu muszę to robić.Tylko 10 Różanca za Ojczyznę mówie i nawet tego mi sie już nie chce dłużej odmawiać.Myśli mnie takie nachodzą ze już dosyć sie namodliłem bo i Koronki do Miłośierdzia Bożego oraz do Św.Rodziny i Różańce i różne litania i jakoś tak w znięchęcenie popadłem.Zastanawiam się czy to ma sens tak ciągnąć to na siłe.I tak sie nic nie zmienia a nawet wszystko jeszcze bardziej parszywieje i ludzie i świat.Zmeczony już jestem tym wszystkim.

      • krzysztofn said

        Tomasz a Kempis pisze: „Nie ustawaj nigdy w modlitwie. Jest ona istotą życia chrześcijańskiego. Ona zadaje gwałt Sercu Bożemu i wyjednuje nam potrzebne łaski”.
        Proś Pana Jezusa o siłę , musisz wytrwać

      • cox said

        @ Młody- Święci też mieli takie przeżycia1 To może być próba!

      • aga said

        Młody ja myślę że wszyscy którzy jesteśmy z własnej woli narzędziami Boga, takie modlitwy wbrew zniechęceniu są większym świadectwem wiary z naszej strony i mają większą wartość w oczach Boga. Nie traćcie nadziei kochani, takie większe wysiłki świadczą o tym że szatan działa w naszym życiu i usilnie próbuje nas zniechęcić bo działamy na jego niekorzyść, ja jak czuję kiedy odbiera mi spokój i sieje złość i nienawiść mówię w duszy; precz szatanie i odmawiam akt szczelisty; O mój Jezu przebacz nam nasze winy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy potrzebują najbardziej Twojego miłosierdzia.
        Moi drodzy, ja od kilku zaledwie tygodni czytam orędzia i jestem początkująca, módlcie się proszę o mnie, bym wytrwała w tej drodze i potrafiła czynić pokutę

    • Radosław said

      Ten stan duszy jaki teraz przeżywasz chyba nam wszystkim jest znany. Najważniejsze to nie poddawać się i trwać na modlitwie. Z mojej strony obiecuję modlitwę za ciebie i twoją rodzinę.

      Tak na temat oschłości mówił Jezus do słyszącej A. Argasińskiej.

      31 października 1997 – Piątek, godz. 15.00
      Księża Pallotyni, adoracja przed Najświętszym Sakramentem.

      Zupełna oschłość w duszy, znowu brak miłości do Pana Jezusa, zniechęcenie do Drogi Krzyżowej i do wszelkich modlitw, aż się przeraziłam tej zmiany wewnętrznej. Przy tym senność i słabość ciała.

      Jezus:
      – Pisz dziecko. Doświadczenie, które przeżywasz w duszy swojej, to brak wszelkich przymiotów do świętości, brak cierpliwości, dostatecznej miłości względem wszystkich, a szczególnie tych, co źle czynią. Codziennie prosisz Mnie w swej rannej modlitwie o te łaski. Ćwicz się w dobrym, proś o łaskę wytrwania w doświadczeniach, będę cię oczyszczał dziecko dotąd, aż dojrzejesz do świętości, by stanąć przed Mym obliczem. Dlatego oschłość w duszy czujesz, bo jeszcze Mnie nie kochasz, tak jak Ja ciebie. Tę oschłość masz w sobie, bo ona rodzi się z braku całkowitej pełnej miłości do Boga. Widzisz dziecko, że to przykre jest dla ciebie samej do zniesienia, a cóż Ja? Widzę nędzę każdego z was, moje dzieci. Ja wam ukazuję prawdę, żebyście nie byli przekonani o swojej doskonałości. Nikt z was nie jest doskonały przed Ojcem moim.

      Ćwiczyć trzeba więcej. Rób tak, jak zaczęłaś: na 24 godz. ofiaruj każde wyrzeczenie, które cię kosztuje – Maryi, tylko nie poprzestawaj na wzniosłości. W tym ćwiczeniu trzeba pracować powoli, ale aż do skutku, gdzie będziesz kochać i czynić wszystko w miłości, chociażby cię biczowano i raniono. W miłości dziecko, bo z tego będę sądził na sądzie ostatecznym. Ile miłości, tyle nagrody w niebie. Pojmujesz?…

      Właśnie widzisz dziecko, jak to jest, wielki żal, życie z dala od Boga, to czują grzesznicy już tu na ziemi, tylko nie łączą tego odczucia z moją miłością. Ty czujesz to teraz, bo Ja tak chcę. Ofiaruj to Ojcu memu za grzeszników, za ich powrót do Kościoła i módl się zawsze, nawet, jak przychodzą na ciebie doświadczenia w oschłości. Módl się za tych co źle czynią. Taka twoja droga na ziemi. Podkreśl to dziecko. Ja cię błogosławię. Trwaj w cierpliwości. Jezus.

    • Kazimierz said

      Olka, ja nie potrafię tak pięknie pisać jak wiele osób na tym blogu ale w zamian znalazłem dla Ciebie wiersz i piosenkę oraz zapewniam pamięć i modlitwę.

      Ty mieszkasz w sercu lipca
      W windzie w kawiarni we śnie
      na korze listy do nas piszesz
      na skale na wodzie we mgle

      Na wyciągnięcie ręki jesteś
      Czy chcemy tego czy nie
      Na gwiazdach wieszasz swe listy
      A świecą gdy tego chcesz

      Twoja miłość przenosi kamienie
      Z Tobą zaraz lepszy każdy dzień
      Bo Twe serce rozpala nadzieję
      Upadam by się podnieść – zmieniam się

      Wiem czego chcesz od nas Panie
      To trudne czasem bo my mali jak sny
      Lecz serce do Ciebie się garnie
      Jak umie tak biegnie i drży.

      Adam Ziemianin

    • Basia said

      Witaj Olu, witajcie Wszyscy „oziębli” i witam w klubie :(…mówiąc wprost przez ostatni miesiąc to – „jakieś mnie Panie stworzył tak mnie masz”, tragedia, ciągnę się jak flak a co do modlitwy, to Boże ratuj, bo nie dowierzam! Cała moja rodzina, każdy czeka na drugiego, dzieci oglądają sie jedno na drugie i „najlepiej” im jest jak się zapomni a mnie właśnie skloroza męczy i tak w kółko.
      Mąż jak wraca to przeważnie przed modlitwą jest „spiecie” i wtedy nikomu nie chce się modlić…walcze z tym, ale nieudolnie..:(

    • Patriota said

      Witam widzę, że nie tylko mnie męczy czasem zniechęcenie do modlitwy :) A jeszcze wczoraj ktoś jakiś cytat napisał, że jak masz się modlić pobieżnie to zmniejsz liczbę modlitw. No i zmniejszyłam od wczoraj ale nie wiem czy dziś nie powrócę z powrotem. Zobaczymy na ile sił będę mieć.
      Chciałam się tylko z wami podzielić jak ja sobie radze z moim lenistwem i niechęcią do modlitwy. Szczerze mówiąc to zaciskam zęby i mówię sobie „nie dam ci się” – można dodać „diable ty” :) i wzywam na pomoc mojego Anioła Stróża i św. Michała Archanioła. Pozdrawiam i pomodlę się za naszą wytrwałość abyśmy nie zawiedli.

      A tą pieśń zaśpiewajmy przed modlitwą:
      Nie rzucim, Chryste, świątyń Twych,
      Nie damy pogrześć wiary!
      Próżne zakusy duchów złych
      i próżne ich zamiary.
      Bronić będziemy Twoich dróg.
      Tak nam dopomóż Bóg! /2x

      Ze wszystkich świątyń, chat i pól
      Popłynie hymn wspaniały;
      Niech żyje Jezus Chrystus Król
      w koronie wiecznej chwały!
      Niech, żyje Maria! Zagrzmi róg.
      Tak nam dopomóż Bóg!__ /2x

      I taki triumf, taki cud
      Powieje z Jasnej Góry
      I z taką wiarą ruszy lud
      Synowie Polski, córy,
      Że jak mgławica pierzchnie wróg.
      Tak nam dopomóż Bóg! /2x

    • benka said

      @OLKA
      Nie martw się ,nie oceniaj siebie tak nisko.
      Tylko Bóg jedynie wie ,co w człowieku jest. On nas ocenia inaczej ,niż my siebie.
      W jego oczach ,kazde dobre drgnienie duszy sie liczy – /…….” jeszcze dziś będziesz ze mną w raju ….” / tak powiedział Nasz Pan.
      Ciemności na modlitwie ,są stanem normalnym ,towarzyszącym tym ,którzy poszukują Boga,
      Im głębiej wchodzimy w modlitwę wewnętrzną , tym ciężej , az do chwili ,gdy Bóg to zauważy i obdarzy ŁASKĄ ZJEDNOCZENIA.
      MY SAMI Z SIEBIE , NIE MOŻEMY WIĘCEJ ZROBIĆ .
      Święci mówią ,że własnie wtedy ,Bóg jest najbliżej duszy , że wtedy jest ona oczyszczana.
      ON CAŁY CZAS NIESIE NAS NA RĘKACH. BÓG JEST TAK BARDZO BLISKO ,ŻE GO NIE ZAUWAŻAMY. bo nasza miara jest we wszystkim skażona.
      Te ciemności , to tez jest próba …/ „złoto w tyglu sie oczyszcza…”/
      W takich chwilach ,pomimo braku pociech duchowych należy sie modlić jeszcze usilniej
      … / w chwilach poczucia opuszczenia przez Boga i konania ,jeszcze usilniej sie modlił / – to tez nasz Pan.
      STARAJ SIĘ CAŁY CZAS , PRZEBYWAĆ W OBECNOŚCI BOŻEJ , OBOJĘTNIE CO ROBISZ.
      Nawet ,kiedy obierasz marchewkę i gotujesz obiad , niech pracują ręce , a dusza i myśli niech będą u Boga.
      To jest trudne , ALE ZAPEWNIAM CIĘ ,ŻE MOŻLIWE. Możesz powtarzac akty strzeliste ,albo proste własne westchnienia ,to nie iest
      wazne ,Bóg to wysłucha. Jemu najmilsza jest własnie modlitwa serca.
      JAK SIĘ PRZYZWYCZAISZ DO TAKIEJ EGZYSTENCJI ,NAWET NIE ZAUWAŻYSZ JAK DUCH TWÓJ SAM BĘDZIE TAM SZYBOWAŁ.
      BĄDŹ JAK PTAK , NA ZIEMIĘ SPADAJ PO ZIARENKO POKARMU , I WRACAJ DO GÓRY.
      Z TAMTĄD ŚWIAT WYGLĄDA INACZEJ …. A JAK ? …TO SAMA ZOBACZYSZ I TAK JAK PAN ZECHCE CI POKAZAĆ.

      SZCZĘŚĆ CI BOŻE.

    • Niedzwiadek said

      Ola swoja prostota ruszylas lawine.Wszyscy chyba to przezywamy co ty opisujesz.Ja na pewno swiety nie jestem w moim zyciu,ale bardzo bym chcial nim byc.I codziennie znosze czasem bardzo male kamyczki na ten kopiec dobrych uczynkow.A co do modlitwy to czasem jest tyle roznych innych zajec,gdy przychodzi do modlitwy ze ciezko jest je odgonic.Ale po modlitwie jest jakis spokoj,ze chociaz 5-10 min ofiarowalem Panu.Tak wyglada codziennosc i mysle,ze Ty robiac tak jak umiesz zblizasz sie do Boga.Pomodle sie w intencji Twojej i prosze takze o modlitwe.

    • lecslo said

      Dołączam się dziś do modlących się w intencji Oli, Małgosi oraz tych którzy prosili dziś tu o modlitwę, oprócz dobrego słowa na tym blogu możemy sobie wzajemnie pomóc właśnie modlitwą.

      Osobiście miewam sny w których robię z zadowoleniem potworne rzeczy i przyznam szczerze że potrafi to rozbić cały dzień…

  3. Ludzie Tuska grozili…

  4. Promyczek Nadziei said

    Ja też potrzebuję modlitwy wstawienniczej od Was. Nie wiem czy to oziębłość (tak od dwóch dni jakaś taka się pojawiła), czy też zły tak szaleje (a to to już o wiele dłużej), ale nie zawsze da się dokończyć dziesiątek czy Koronkę a modlitwę do Św. Michała Archanioła to już w ogóle. Raz ją z 6 razy zaczynałam od nowa jak nie więcej… (zacznę modlitwę i akurat wtedy każdy coś chce, każdy coś musi, a nawet i kpiny są..
    A od dwóch dni nie mam jak być na tygodniu na Mszy Św. Rano zaprowadzę małą do zerówki, to na 8-00 a o 8-00 Msza Św. (od przedszkola mam ponad km do kościoła) a o 18-00 trzeci dzień pod rząd zebrania, jak nie religijne to szkolne i tak w kółko…
    Brakuje mi Eucharystii, brakuje zapału modlitewnego, niemoc jakaś i smutek, mimo, że zawsze pisałam „nie lękajcie się, nie smućcie się”
    Nawet nie chciało mi się przyznać do tego, bo jak zachęcam innych, to nie wypada, że samemu … (prośba Oli zmotywowała mnie do modlitwy za Nią i zaraz potem był Różaniec Św. w RM, ale jak nastawiłam budzik na 6-30, żeby odmówić z radiem, to rano wolałam przestawić budzik, żeby jednak jeszcze troszkę pospać…

    • Czasami tak jest Promyczku, nie trzeba się zamartwiać, modlitwa zawsze tak i ja się deklaruję :) Ja takie zniechęcenia oddaje Panu Bogu i wkrótce przechodzi. Jest jeszcze jeden niezawodny sposób – opis znajdziesz w trzeciej części książki „Wejdź do Radości”. Nie pamiętam jaki tytuł ma rozdział, ale chodzi o skuteczność egzorcyzmów. Jest to oczywiście egzorcyzm, który mogą wykonać świeccy. Nie mam w tej chwili możliwości zacytować, ale zapewne masz tą pozycję.

      • Promyczek Nadziei said

        Mam ksiażke, znam autora, często mnie błogosławi i zachęca do wytrwania. Znam modlitwy. Czasami w myślach ofiaruję to za tych, którzy nie idą bo nie chcą, a nie, że nie mogą. Ale prawdą jest to zniechęcenie, ta dziwna oschłość, jakaś nie moja obojętność, oczekiwanie nie wiadomo na co…zamiast czynne działanie. Nie jest to uśpienie ale coś innego… Niemoc i krzyż, bo nie jest mi z tym dobrze i cierpię z tego powodu a jak jeszcze dojdą ataki różne i kpiny (i nie tyle ze mnie, co z ludzi wierzących, z Krzyża, z Maryi, z wiary, choć te z tego powodu, że jestem katol też bolą i w wymiarze osobistym …
        Zaraz Koronka – pomódlmy się dziś i za siebie nawzajem szczególnie

    • Niedzwiadek said

      Napisalas o modlitwie wstawienniczej wiec opisze Ci cos Promyczku.Dziesiec lat temu kilka osob w Londynie chcialo inaczej spedzic Nowy Rok.Pojechalo do zaprzyjaznionego ksiedza Andrzeja a on zaproponowal,moze by tak poadorowac Najswietszy Sakramet.Pozniej na nastepnym spotkaniu ,bylo troche wiecej ludzi.W koncu regularnie co dwa miesiace na calonocnym czowaniu spotykalo sie ok 200 osob.Wielkim zdziwieniem bylo,gdy nasz ksiadz powiedzial ,ze Jezus juz nie chce tak sie spotykac .On nie chce nas tylko czasem,ale on chce sie ciagle byc z nami.Wedlug ksiedza Andrzeja Pan Jezus obiecal,ze jesli bedziemy tam przyjezdzac tylko dla niego ,aby go uwielbic to wszystko o co bedziemy prosic otrzymamy.Pozniej dowiedzialem sie ,ze nasz ksiadz zalozyl bardzo mala grupke modlitewna z ktora ciagle sie modlil.W swieto Zeslania Ducha Sw. cala noc byla praktycznie w milczeniu tylko my i Jezus .Mowie wam to bylo niesamowite przezycie.Jeszcze tydzien pozniej bylem jakby pomiedzy niebem i ziemia.Ale potem wdarla sie codziennosc , slabosci i jakos tak wystyglem.Nastepne czowanie dwa miesiace temu bylo z Msza Sw.o uwolnienie od zlych duchow.Slyszalem chyba najlepsze kazanie w zyciu o Bogu i o tym zlym ,ktory miesza.Przez caly czas podczas czowania byla modlitwa wstawiennicza tej malej grupki o ktorej wczesniej pisalem.Cos na prawde niezwyklego doswiadczylem.Na zakonczenie Mszy a bylo nas tam ok.70 osob kobieta, ktora prowadzila modlitwe wstawiennicza podeszla do Ksiedza i powiedziala mu ,zeby sie zglosily osoby ktore byly w zyciu zgwalcone.I zglosilo sie osiem osob.Modlono sie nad nimi do pozna w nocy.Teraz w kazda sobote spotykaja sie tam ludzie na kilku godzinnym czowaniu .Zawsze jest Msza Sw. i modlitwa wstawiennicza.Ja wybieram sie tam w sobote bo raz w miesiacu w druga sobote jest czowanie calonocne.Ksiadz Andrzej wedlug mnie jest kaplanem pelnym pokory.A znam go juz dziesiec lat.I widze,ze dzieki wielkiej wierze mozna gory przenosic.Jest tez drugi obraz tego co sie tu dzieje wielu ocenia,ze ksiedzu cos sie zlego stalo.Ja jednak mysle po chlodnej obserwacji ,ze on po prostu zrozumial jak wielkim darem jest kaplanstwo i ze na Oltarzu prawdziwy Jezus przychodzi do nas.

      • Niedzwiadek said

        Dodam jeszcze ,ze zmiany rozpoczely sie jakies pol roku temu i w tym czasie zamiescilem taki delikatny komentarz ,ze mam wrazenie,ze wszystko przyspiesza i ze Jezus nie chce juz czekac.Ale pozostawilem to wszystko ,aby czas zweryfikowal to .Zobaczymy jak to sie potoczy

  5. agula said

    Jeśli coś nam przeszkadza w modlitwie, mamy trudności, jesteśmy letni, poprośmy swojego Anioła Stróża, żeby wielbił Boga w naszym imieniu, razem z nami. Zapraszajmy go codziennie do naszej modlitwy. Prośmy również Ducha Św., żeby nas napełnił i w nas działał. To działa!

    • MM said

      Tak, na zniechęcenie najlepsze uwielbienie. Biblia daje liczne przykłady tego, że oddawanie chwały Bogu jest skuteczną modlitwą ( św. Paweł i Sylas, młodzieńcy wrzuceni do pieca – uwielbiali Boga). Trudne to , ciało i duch się buntuje, ale nie niemożliwe. Izajasz powiedział „… pieśń chwały zamiast zgnębienia na duchu…” (61,3). Ja odmawiam najczęściej Magnificat ofiarowane przez Niepokalane Serce Maryi. Również dołączam się do modlitwy za wszystkich zgnębionych, zniechęconych i smutnych. Z bogiem!

      • MM said

        Oczywiście, miało być z wielkiej litery, z Bogiem!

      • Radosław said

        827. – 1940 – 29 sierpnia. Godzina święta. – Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu obecnym we mnie.

        – „Widzisz, nawet gdybyś przez godzinę powtarzała tylko to życzenie, nie straciłabyś czasu, bo nie ma takiej waszej modlitwy, która nie byłaby wysłuchana. O, gdybyście znali uwagę, jaką zwraca Ojciec na to, co robią i co mówią Jego dzieci, z których kilkoro przypomina Mu Jego Syna Jedynego trudzącego się na ziemi. W każdym z nich przebywa Trójca Święta, mniej lub bardziej, zależnie od miejsca, jakie każdy z nich Jej pozostawia. Wiesz, że Bóg nie zmusza nikogo – prosi, czeka. A kiedy dusza jest wierna, nawet nie domyśla się jaką radość, chciałem powiedzieć: niebiańską radość, daje niebu. Zapamiętaj dobrze: cieszę się wami wtedy, kiedy jesteście na ziemi, moi umiłowani wierni. W życiu Niebios, wy cieszycie się Mną.

        O, moje dzieci, zwróćcie uwagę na moją prostotę i na to jak łatwo wam przychodzi podobać Mi się. Wystarczy robić dobrze to, co robicie dla mojej miłości, dla wzrastania, dla postępowania naprzód, dla wznoszenia się. Wyciągnijcie do Mnie wasze słabe ramiona: pomogę wam. Będziemy pracować we dwoje, przy nierównym podziale. Wypada, żeby Ojciec wziął na siebie cięższą część. A kiedy dziecko nie odwraca oczu od oczu Ojca, wtedy trudne zadanie wydaje mu się niczym.

        Spojrzenie miłości: jakaż to siła dla was i jaka radość dla Mnie!… Wszyscy, którzy Mnie kochają, mają prawo Mnie widzieć. Nawet gdybyście kochali Mnie co dzień miłością heroiczną, byłby to jeszcze bardzo mały ciężar miłości w porównaniu z moją miłością, która będzie waszą przez całą wieczność.

        Kochajcie Mnie więc nieustannie. Mówcie Mi o tym i przeżywajcie swoją Miłość, którą jestem Ja. Będę ją brał co dzień nową w waszym sercu i zawsze nową dla Mnie: czy nudzę się wami?…”

  6. aleks said

    Bardzo się cieszę z…. takich szczerych świadectw. Oziębłość nie może przecież pochodzić od Boga. Ale nasze serca mają -trwać blisko Boga, np. często powtarzać -akty strzeliste. Ja osobiście b. dziękuję Jezusowi, za …dar cierpienia. Jezus prosił o codzienną Eucharystię, o komunię,post, Koronkę -w sierpniu. Nigdy tak nie robiłem, ale podjąłem się. Prawie cały miesiąc to było i… widocznie szatan tego nie mógł znieść. Pan dopuścił, że spadłem z dachu i połamałem obojczyk i żebra. Dwa dni w sierpniu nie byłem na mszy. Modlitwa jednak była. Cieszę się, że mogę teraz coś dać Bogu.
    Ja z Ostrzeżeniem zrobiłem tak, że niektóre orędzia wklejam do miejscowego portalu i…ufam, że więcej ludzi się dowie. Faktycznie, mam to co inni – nawet w rodzinie nie bardzo w to wierzą. Niedługo -UWIERZĄ!!!

  7. Alaude arvensis said

    Zaniemówiłam, czytając te osobiste refleksje na temat tego stanu, który dopada nas wszystkich podczas modlitw.
    Myślałam,że tylko ja mam z tym problem, myślałam nawet nazwać to- wstydliwy problem.
    Bogu dziękuje,że mam wspaniałego Kapłana i przyjaciółkę, zwracałam się do nich o radę i słyszałam,że właśnie wtedy, gdy jesteśmy tacy, że ledwo funkcjonujemy i zwracamy się mimo wszystko do Boga, to wtedy pokonując walkę samych z sobą wygrywamy ją i to Bogu się najbardziej podoba,że walczymy z oschłością, obojętnością.

    Dodam,że również w biegu modlę się, ale muszę przyznać,że nawet jak mam czas i mogę zająć swobodną pozycję, coraz częściej siedzącą ze względu na chory kręgosłup , to i tak dochodzi jakieś rozproszenie, jak kończy się 10 Różańca, najczęściej odmawiam go z RM, to ja się zastanawiam, jaką tajemnicę miałam rozważać?
    Czytałam tu na blogu i nie tylko o tym,że od czasu jak Papież Jan Paweł II nadał Różańcowi moc Egzorcyzmu, stała się on jedną z najtrudniejszych modlitw, to prawda!
    Najbardziej tkliwie wspominam modlitwę rozmowę, staram się co rusz do niej wracać, gdy po całym dniu układam się do snu, po odmówieniu wieczornego pacierza, wówczas leżąc wiem,że Bóg Ojciec jest wszędzie i w ciszy słucha ,wtedy mówię na spokojnie Tatusiu, Ojcze Ty wiesz,że męczę się z tym czy innym problemem,gdy walczyłam z nałogiem palenia a właąściwie nie miałam sił walczyć, płakałam w poduszkę i mówiłam Mu, TY wiesz Tato,że Cię zawiodłam,że nie zasłużyłam,abyś mnie drugi raz uwolnił, bo zmarnowałam Twoją łaskę, że nie mam prawa nawet tego oczekiwać, przepłakałam tak wiele nocy,Bóg pełen miłości po jakimś czasie wysłuchał, mimo,że nie musiał
    .Mając problem wychodzę też wieczorem na balkon, podnoszę głowę do góry, widzę królujące w krajobrazie widoki wieżyczek kościelnych, przed oczyma mam zdjęcie MB to właśnie z blogu tutaj z Medjugorie i mówię Mamusiu, ja sobie z tym nie daję rady, oddaję to Tobie, bo wiem,że w Twoich rękach ta sprawa, czy człowiek będzie bezpieczny.

    Po latach muszę stwierdzić,że te dwa przykłady takiej osobistej rozmowy, bez układanych ładnych intencji a takie zwykłe, Mamo, Tato, ja nie daję rady, pomóżcie, są najbardziej owocne i najbardziej takie, które koją.
    Pisząc to uświadomiłam sobie,że do tych rozmów muszę wracać, nawet w biegu, lecąc jak ja to mówię do Kościoła, czy załatwiając sprawy,wtedy łatwo pojedyńcze 10 zmówić ale o zamyślenia już trudniej.

    Staram się też jak czytałam u Vassuli, wychodząc coś załatwić, klękam na chwilkę przed obrazem i mówię , Mamo, Tato lub Panie Jezu weź mnie za rękę, poprowadź, chodź ze mną.Kiedyś na kazaniu usłyszałam,żeby wszystkie problemy a więc i te z trudnością w modlitwie ofiarować na Ołtarzu w czasie ofiarowania,doświadczyłam tego, to działa,staram się zanosić wszystko na Ołtarz od problemów logopedycznych i wyjątkowych trudności w ich pokonywaniu przez najmłodsza córkę po zdrowie, prośby o nawrócenie czy tez inne, zwykłe sprawy, przecież zwykłymi sprawami zajął się Pan Jezus w Kanie, więc i my żyjąc w naszej Kanie oddawajmy przez ręce Maryi wszystko Bogu.

    Jednak więcej jest tej zwykłej rutyny i to trzeba z ręką na sercu przyznać, tak jest, rutyna i zniechęcenie to często goście i towarzysze naszych modlitw!
    Czuję potrzebę nieraz kilka razy dziennie przyjąć Komunię Duchową, by uczcić Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie ale łapie się na tym,że zaczynam rutynowo i wówczas mówię Panie Jezu Ty wiesz wszystko i jak przejdę do kilku słów swoich , nie tych książeczkowych odzyskuje pokój serca i wiem z ust Kapłana,że właśnie tak trzeba ale nie jesteśmy doskonali, więc ta nasza modlitwa często tez jest niedoskonała, rutynowa i taka czasami można rzec groteskowa.
    Wczoraj się złapałam na tym,że dopiero przy modlitwie wiernych przed Ofiarowaniem wytężyłam serce, by rozważać Mszę świętą, zaczęłam gorączkowo przypominać sobie gdzie teraz jest Pan Jezus. chwila skupienia i tak, teraz przecież będzie biczowany, cierniem koronowany a na zakończenie ofiarowania kapłan umyje ręce i zwracając się do ludu okaże nam Ecce Homo umęczonego Pana , który wyruszy na Drogę Krzyżową.

    Prawda jest taka,że nie jesteśmy doskonali ale nie możemy upadać na duchu, na pewno nie jeden z nas przeżył coś takiego,że gdy się budził czuł jak jego duch wypowiadał takie modlitwy, których sam by za nic w świecie nie wypowiedział, to przecież wtedy z pomocą przychodzi nam Duch Boży,gdy nie umiemy się modlić jak trzeba, nie często to się zdarza ale z tymi, co rozmawiałam na ten temat mówili,że kilkakrotnie to już przeżyli.
    Najważniejsze aby chcieć, choć z realizacją jest coraz trudniej.
    Często wołajmy wtedy, Panie spraw aby nam się tak chciało, jak się nie chce, Pan da nam łaskę chcenia:)
    Wspaniale ktoś tu podpowiedział, aby prosić naszych Aniołów Stróżów o pomoc, piękna rada, Bóg zapłać.

    Ave Maria

    • cox said

      Ten problem dotyka wielu, bardzo wielu katolików. W ten sposób objawia się działanie złego ducha! Można to przezwyciężyć tylko dzięki wytrwałości i ufnemu zwróceniu się do Boga!

      • Alaude arvensis said

        Tak, to zły duch nienawidzi naszych modlitw,Kapłan powiedział mi odnośnie takiego stanu rzeczy czy tez pokus różnych, tych, co nic nie robią szatan kusił nie będzie. Jeśli nas zniechęca, to znaczy, że boi się tej modlitwy, tej naszej walki.

  8. 3pm said

    Dziękuję Wam!

    Ja też…. do tej pory myślałem, że to tylko ja walczę z tym „duchowym lenistwem”, jak to sobie nzawłem…

    WIDAĆ Z TEGO JAKĄ MOC MUSI MIEĆ NASZA MODLITWA… SKORO TAK NAS OD NIEJ SZATAN ODWODZI I DO NIEJ ZNIECHĘCA…

    Jezu Ufam Tobie!
    Króluj Nam Chryste!
    Ave Maria!

    • Malgosia said

      Dziekuje Bogu ze jestescie, od pewnego czasu dostaje tyle wymowek od rodziny i przyjaciol ze chodze do kosciola, modle sie i chce mowic o Bogu, no coz zostalam juz okrzyknieta chora psychicznie. Wiem ze jest to czas proby, mojej sily i wiary, prosze o modlitwe, musze wytrwac!

      • Alaude arvensis said

        Małgosiu, przyjdzie czas,że oni powoli zaczną inaczej to postrzegać jeszcze nie dawno słyszałam od mojego męża, a Tobie na mózg padło, lata i lata do tego kościoła kilka razy w tygodniu,dobrze,że nie wymienił,że 7 razy w tygodniu :)
        Dziś widząc,że ledwo funkcjonuję spytał,za 20 szósta, nie wybierasz się? może Cię podwieźć?
        Skorzystałam z propozycji ochoczo, sam Pan się zatroszczył widząc mą nędzę abym dotarła na spotkanie z Nim w Komunii Świętej. Po Mszy świętej wróciła mi cała Moc.
        Owszem, ciągle słyszymy od innych, że wszędzie widzimy szatana, jego wojsko, które atakuje, i cały sęk w tym,że my widzimy a oni to wykrzykują, nie zdając sobie sprawy z tego, że prawdę mówią,bo demony boją się tego naszego dostrzegania, bo ono wiąże się z ich przegraną,
        Gdyby jeszcze uwierzyli w to, że zło się rozpleniło wszędzie …………
        Nic to wytrwajmy, Pan widząc,że jesteśmy wrażliwi, słabi, że jest nam przykro wobec ataków świata daje nam pocieszenie w tym blogu,we wspólnotach, tu umacniamy się świadectwem innych i nabieramy sił, by trwać. Bóg zapłać wam wszystkim,że jesteście.

        • Malgosia said

          Dziekuje

        • Malgosia said

          wrocilam dzisiaj z kosciola rozdygotana, moj proboszcz powiedzial do mnie przed przyjeciem komunii gdy bylam na kolanach „wstan” mocnym glosem , no coz wstalam ale serce boli……

          • Dzieckonmp said

            Coś nieprawdopodobnego jak daleko już wszystko zaszło

          • cox said

            Jakiś czas temu poszedłem do Komunii Św. do swego proboszcza. Gdy już ukląkłem proboszcz powiedział do mnie- ,,A co by było, gdybyś mi wytrącił Pana Jezusa z ręki?” Trwało to dłuższą chwilę. Ostatecznie ksiądz udzielił mi Komunii, chodź przez chwilę pomyślałem, że każe mi odejść.

          • lecslo said

            Współczuję Małgosiu…

            Ostatnio jedna ze starszych kobiet przyszła w tygodniu po Mszy do zakrystii i prosiła z płaczem żeby proboszcz klęczniki stawiał do komunii. Autentycznie płakała. Proboszcz stwierdził że przecież można klękać nikt nie zabrania (powiedział to dość delikatnie) demonstrując nawet że stopień na który się klęka jest niższy od klęcznika i stwierdziłem że nie tędy droga… Trzeba zebrać materiały od strony teologicznej z „Ducha liturgii” i coś ze Św. mistyków w temacie kultu Eucharystii i klękania dodać list teologów z 2008 roku w tym temacie i tak próbować… Mój proboszcz jest bardzo pobożny – wprowadził do parafii kult Bożego Miłosierdzia na całego i relikwie ks. Michała Sopoćki także myślę że to może się udać…

          • Antonio said

            przenigdy bym nie wstał

          • cox said

            Ja wtedy pomyślałem sobie, że jak mi ksiądz powie abym wstał, to wstanę i odejdę, a Pana Jezusa przyjmę Duchowo.

        • Alaude arvensis said

          Dziękuje wszystkim za wielkie słowa otuchy, dla siebie nawzajem.
          Zobaczcie, w cierpieniu, w nędzy naszej znajdujemy siłę, a tą siła jest sam Bóg.
          Pamiętajmy słabi tej wiary,że moc w słabości się doskonali…..

          A teraz Słowo Boże dla wszystkich przyniesione z tłocznej Bazyliki z pewnego wschodniego miasta w Polsce B w wigilię Narodzenia NMP
          Apel Jasnogórski prowadziła młodzież, świadectwa Różańcowe złożyły się na część rozważań, resztę wypełniły Różaniec i Słowo Boże,młodzież z Księżmi przygotowała cytaty z Pisma Świętego dla wiernych, nie spodziewali się wielkich tłumów, które przybyły, więc słowo dostała jedna osoba na dziesięć, miało być na dwie:)
          Z mojej szóstki osób, którzy tam byliśmy córka otrzymała słowo dla nas a ja je przekazuję wam wszystkim.
          Kapłani nakazali nam dzielić się tym Słowem ze wszystkimi, czułam,że muszę Je tutaj przynieść.

          ‚WSZYSTKO MOGĘ W TYM, KTÓRY MNIE UMACNIA” Flp 4.13

      • maria said

        Malgosiu , dwa lata temu 13 pazdziernika 2007, a byla to sobota,
        udalam sie do Sanktuarium Matki Bozej Fatimskiej (w jednym z miast Europy zachodniej ) – taka mala pielgrzymka .
        Podczas wieczornej Mszy swietej , kiedy podeszlam do Komunii, jak zwykle ukleklam
        ( nikt przede mna komunikujacy tego nie robil – bylo duzo dzieci z Rodzicami, chyba po lekcjach katechezy),
        otrzymalam komunie ,
        a kiedy wstalam z kleczek, nagle Ksiadz chwycil mnie jedna reka za klape marynarki ( w drugiej trzymal kielich ) i glosno , a dobitnie oznajmil przy wszystkich,
        ze w tym Kosciele nia ma zwyczaju klekania do Komunii !! .
        Jak makiem zasial!
        Przezylam szok i upokorzenie
        nie ze wzgledu na zwyczaj czy brak zwyczaju klekania do Komunii…
        Wracajac do domu, moj bol ofiarowywalam Bozej Matce, u ktorej przeciez goscilam …
        Kilka tygodni potem , tak wyszlo, ze moja znajoma udawala sie w to samo miejsce na nocne czuwanie , wiec delikatnie ja ostrzeglam, a ona na to: niemozliwe Mario,
        dopiero tam bylam,
        kiedy zbliza sie komunia ,
        Ksiadz zaprasza wszystkich do klekania !

        I pomyslalam , ze moze trzeba bylo tego upokorzenia , po to, by Ktos mogl zobaczyc siebie.
        Moze to rowniez byl szok?!

        • Malgosia said

          Mario, tak wlasnie sie czulam, jest juz pozno w nocy i nie moge przestac o tym myslec. Wstalam z kolan bo nie chcialam robic zamieszania w kosciele, w koncu kim ja jestem, pylkiem. Niech Bog ma tego Ksiedza w opiece. Dziekuje Mario.

          • Basia said

            Mój 7 letni synek też przeżył ostatnio coś podobnego, nie wiem co bo nie dosłyszałam, proboszcze burczał cois niemiole gdy on klęczał do Komunii, ale klęczał uparcie i w tej pozycji po mimo „bulgotania” nad nim wściekłego proboszcza tą Komunie przyjął. Ja też uklękłam,i mój mąż i córa…ale podziwiam syneczka za odwagę, bo jemu pierwszemu sie oberwało i wytrał…no cóz nazywa sie Szymon Piotr.

          • Basia said

            Przepraszam za literki…

          • maria said

            Jest to zawsze zderzenie posluszenstwa jakie winnismy okazywac Ksiedzu Proboszczowi
            z posluszenstwem jakie winnysmy Namiestnikowi Chrystusa Benedyktowi XVI ,
            ktory to zadziwil swiat i media
            swoja wiara
            w prawdziwa Obecnosc Boga Wszechswiata w Najswietszym Sakramencie
            i w Swieto Bozego Ciala 22 maja 2008
            jak dzieciom wskazal klecznik !

        • lecslo said

          „nagle Ksiadz chwycil mnie jedna reka za klape marynarki ( w drugiej trzymal kielich ) i glosno , a dobitnie oznajmil przy wszystkich,
          ze w tym Kosciele nia ma zwyczaju klekania do Komunii !!”

          Tak na prawdę nie ma prawa tego robić i spokojnie można spytać ” to jaki to Kościół jest ? Bo w Katolickim Kościele wolno klękać a nawet jest to wskazane przez samego następcę Świętego Piotra… „

  9. [...] czyli nieskażone judeocentryzmem. Taki model chrześcijaństwa reprezentuje autor bloga Królowa Pokoju i większość jego czytelników. Drugi model to wyznawanie new age, lub filozofii do niej [...]

    • 3pm said

      Ad Polemika… vel Kefir2010:

      Dzięk za zaproszenie… ale ZMIEŃ WPIERW TEN WULGARNY AWATAR, inaczej większość będzie oceniać Cię jako trolla z łonetu…

    • lecslo said

      3pm – popieram

      „Pierwszy trend to chrześcijaństwo niekoszerne, czyli nieskażone judeocentryzmem.” – Czegoś tu nie rozumiem i nie bardzo widzę sens polemiki skoro jest dysonans już przy podstawach.

      Poza tym o elemencie strachu była już wiele razy mowa. Chrześcijanin jest człowiekiem zawierzenia Bogu a strach jest to coś z czym trzeba się zmierzyć ” Z Tobą (Boże) ciemność nie będzie ciemna wokół mnie, a noc tak jak dzień zajaśnieje”

  10. benka said

    Mam taką malutką uwagę do przytoczonych modlitw ….. pozwolę sobie na tą uwagę , tez mi kiedyś kapłan dał takie pouczenie.
    „……Modlitwa dla ateistów i agnostyków
    „Boże, jeżeli naprawdę istniejesz, daj mi znak swojej miłości. Otwórz moje serce na Twoje prowadzenie. Jeżeli jesteś, daj mi odczuć Twoją miłość, abym poznał prawdę. Módl się za mnie.”

    Bóg się za nas nie modli …. bo nie ma do kogo …bo sam jest Bogiem .- Pierwszy i ostani , alfa i omega , Jedyny , Wszystek we wszystkim
    Chrystus prosił Ojca za swoimi uczniami
    Duch Świety , modli się w nas , z nami jest na modlitwie.

    To moje ulubione westchnienie :.
    My wszyscy w Tobie Panie , nadzieję pokładamy ,
    a Ty , dajesz nam POKARM CZASU POTRZEBNEGO ,
    otwierasz prawicę , i napełniasz wszystko błogosławieństwem ,
    Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.

    • Basia said

      Benka masz rację, też mi to zazgrzytało, ale nie chciałam się „wychylać” . Bóg nie może modlić się za nas, to zupełnie podobny zwrot jaki używają dzieci mówiąc, że modla się za Boga :) bo to też nkie możliwe :) gdyż modli się do Boga.
      Sam Bóg może się tylko nad nami zlitować. Więc co do tej modlitwy…przecież Bóg wie co mówi…więc?

      • anonim said

        Czyli ten pan bóg z tych objawien jest diabłem, bo niby do kogo sie modli ten bóg za ateistów???

      • Basia said

        Rozmawiałam z kimś i mnie chyba oświecił …Bóg wszystko może, więc czy nie może się za nas modlic? Jezus też modlił się w Ogrójcu za…:)…warto sie nad tym zastanowić. Bo skoro Jezus jest Bogiem :)

        • Pan Jezus, modlił się do Boga Ojca, będąc Bogiem – Człowiekiem, ale Człowiekiem. Jeśli ktoś ma wątpliwości – jest tyle pięknych modlitw, wybór jest ogromny. „Co dobre zachowujcie”, bo szatan włazi wszędzie. Nie można jedną modlitwą przekreślić Objawień – szatan być może i tu wsadził swoje trzy grosze i już zasiał cień wątpliwości.

          • Promyczek Nadziei said

            Wierzę w Boga Wszechmogącego … a więc takiego który wszystko może, a .. odmawia MU się możliwości modlitwy!
            Jeśli jest Wszechmocny i Wszechmogący to nie mnie decydować co Bóg może a czego nie może!

            Mój jeden wpis w spamie, ale czekam na wasze linki. Wszystko co pokazuje jak zły jest harry i jak zniewala.

  11. Promyczek Nadziei said

    A ja przeanalizowałam to i owo….
    I zobaczcie, po co nam większe dowody:
    …we wtorek, 30 sierpnia 2011, godz.14:30 Jezus mówi:

    Potrzebuję was wszystkich Moi wyznawcy, trwających w modlitwie za te ślepe, zagubione dusze. Nigdy nie poddawajcie się, gdyż wasze modlitwy w tym tygodniu zostaną wniesione przed tron Mojego Ojca

    WASZE MODLITWY W TYM TYGODNIU ZOSTANĄ WNIESIONE PRZED TRON MOJEGO OJCA

    To w tym tygodniu większość z nas dopadła niemoc, osłabienie, przyśpieszenie, i oschłość i wszystko inne do kupy wzięte!!!!

    Ola mądra- kochana, wspaniała, zaczęła, potem każdy dodawał, „a ja też, to niemożliwe a ja też”
    Jutro 8 września- najważniejszy dla nas APEL JASNOGÓRSKI – ZAWIERZENIE NIEPOKALANEMU SERCU MARYI jak w 1946 roku

    Już wiemy, dlaczego wszyscy (lub znaczna większość) czuliśmy niemoc, zniechęcenie „lenistwo duchowe”
    Całe piekło przeciwko nam wystawiło swoich sług do zniechęcania, odwodzenia itp., itd.

    Jak to do mnie dotarło to na klęczkach odmówiłam tę modlitwę przypisaną do tych słów i jeszcze was o tym powiadamiam

    O 20-20 Różaniec święty w RM, potem 21-00 Apel (dziś a JUTRO SZCZEÓLNIE) i odmawiajmy tę modlitwę ile się da dziś.
    To dowód, jak bardzo Bóg tej modlitwy od nas potrzebuje!!!

    • Kazimierz said

      @Promyczek Nadziei – „O 20-20 Różaniec święty w RM, potem 21-00 Apel ”

      Właśnie to samo chciałem napisać abyśmy wszyscy odmawiali Różaniec święty razem z R.M.

    • Kazimierz said

      KTO MA SERCE…
      TAK WIELKIE I HOJNE.
      BY POMÓC.
      BY OTRZEĆ ŁZĘ.
      KTO….TYLKO MATKA.
      MATKA…KTÓRA JEST W NIEBIE !!!

  12. Radosław said

    Modlitwą może być też odpoczynek. Dla Boga ważne jest zjednoczenie w miłości a nie rodzaj czynności.

    944. – Położyłam się po posiłku w czasie upału. – „Odpoczywaj w chwilach mego odpoczynku. Gdybyś nie łączyła się ze Mną, lepiej byłoby dla ciebie tłuc kamienie na drodze pustynnej Sahary, jeśliby ta praca łączyła cię ściślej ze Mną. Jak ci już nieraz mówiłem, bez względu na rodzaj czynności jedyną jej wartość stanowi zjednoczenie w miłości, jaką się w nią wkłada”.

  13. Optymista said

    Drodzy blogowicze. Czy nie sądzicie, że najpotężniejszą modlitwą jest Msza Św.? Należycie przeżyta Msza Św. przenosi wprost do nieba i wtedy jest pełen niebiański odlot. Żadnych zniechęceń, grzechów, kusicieli .Sama rozkosz. Sprobujcie. Poniżej tekst.

  14. chani said

    Kochani, umiłowani wszyscy przez Pana, który stworzył niebo i ziemię!
    Czytajmy Pismo Święte!
    Tam znajdziemy odpowiedź jak dostać się do nieba. Ono jest pokarmem dla naszych dusz. Dzięki czytaniu Pisma, zobaczymy, że Jezus się do nas przybliżył i będziemy bardziej szczęśliwsi. Czytanie Pisma wciąga, jest Ono niczym proroctwo, które wskazuje nam jak się modlić. Największym szczęściem dla człowieka jest Jezus Chrystus, którego zapraszamy do naszego serca, serca pokornego nie pysznego, tak jak zrobiła to Maryja (Miriam). Bóg się brzydzi ludźmi pysznymi, pokornych zaś obdarza łaską.
    Umiłowani, jeżeli się wzajemnie miłujemy, miłością czystą, bez skazy, bez żadnych pożądliwości, to Bóg trwa w nas a my w Nim.
    Bóg jest wszędzie, On jest Duchem, więc trzeba Go czcić w prawdzie i w duchu.
    Na koniem mojego krótkiego rozważania, zadedykuje Wam mój wierszyk „Drogi”:
    W życiu jest wiele dróg.
    Są drogi wiodące nas do celu
    i drogi , które prowadzą do nikąd.
    Na jednej z nich, drogowskazem jest sam Bóg.
    Która to droga?
    To może powiedzieć ten, który całym sercem zaufał Bogu.
    Biblia mówi:
    „Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca. „(Prz 21,2)
    Więc całym sercem zaufajmy Bogu, bo:
    „Jest droga, co komuś zdaje się słuszna, a w końcu prowadzi do zguby.” (Prz 16,25)
    Tylko On jest naszą:
    Drogą prowadzącą do Ojca Niebieskiego,
    Prawdą o nas samych – tą prawdą, w której uznamy siebie za grzeszników, prawdą gdzie uczymy się pokory,
    Życiem, bo bez Niego nie możemy żyć, On jest naszą nadzieją.

  15. Optymista said

    MSZA ŚWIĘTA

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

    Droga siostro, drogi bracie. Chciałbym zadać Tobie 2 pytania związane z liturgią Mszy Świętej .

    1.Dlaczego klęczysz podczas Podniesienia?
    2.Dlaczego nie klęczysz po Podniesieniu?

    Podczas Podniesienia poprzez ręce Kapłana i za pośrednictwem Ducha Świętego następuje przeistoczenie czyli, że hostia zmienia się w Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa a wino w Jego Krew. Pan Jezus przybywa na ołtarz z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem a więc jest żywy. Wydaje się to być naturalne, że wobec takiego wydarzenia człowiek pada na kolana i wielbi swego Boga. Co czyni Kapłan podczas Podniesienia? Wypowiada słowa konsekracji i unosi hostię do góry a następnie kładzie ją na ołtarzu. Podobnie postępuje z winem w kielichu. Od tego momentu żywy Pan Jezus przebywa na Ołtarzu i będzie tu aż do Komunii św., kiedy to Kapłan spożyje Jego Ciało i Krew. Mało tego, akcja nabiera rozpędu. Podczas Podniesienia zostajemy przeniesieni z całym Niebem na Golgotę pod Krzyż, na którym wisi i umiera za nas Jezus Chrystus Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Skoro więc sytuacja po Podniesieniu jest taka sama jak podczas Podniesienia, to dlaczego wstajesz zamiast klęczeć i nadal adorować Jezusa aż do Komunii św.? Jan Paweł II mówił, że wiarę należy pojmować również rozumem. Jeśli dobrze pomyślimy to zobaczymy niespójność sytuacji podczas Podniesienia i po Podniesieniu w aktualnej Mszy Św, bo sugeruje się nam, że po Podniesieniu to już nie należy padać na kolana przed umierającym Jezusem na Krzyżu tylko stać. Poza tym klęcząc możemy wyprosić o wiele więcej łask, oczyścić się we Krwi, która obficie spływa z Krzyża i uzyskać przebłaganie i pojednanie z Bogiem. Jeśli ktoś naprawdę przeżyje Mszę św. jako Ofiarę Jezusa na Golgocie to niemożliwe, żeby nie chciał przyjąć Ciała Pana Jezusa w Komunii św. na kolanach aby Go dalej jeszcze adorować i uwielbiać.
    Wszystkie powyższe ,rewelacje” dotyczące Mszy Św, można odnaleźć w pismach i życiu Św. Ojca Pio, Św. Faustyny i wielu innych świętych a także w Tradycji Kościoła Katolickiego.
    W objawieniach, zatwierdzonych przez Kościół, które miała boliwijska mistyczka Catalina Rivas, Matka Boża ukazała jej, że podczas modlitwy „ Święty, Święty….” całe niebo klęczy oddając pokłon i wielbiąc Boga. Na Mszy Św. tzw. trydenckiej wierni również klęczą podczas modlitwy „ Święty, Święty….”. My natomiast w czasie nowej Mszy Św. podczas wspomnianej modlitwy stoimy oddając Bogu co najwyżej ukłon ( nie należy mylić z pokłonem). Matka Boża przekazała Catalinie „ Powiedz ludziom. że nigdy człowiek nie jest bardziej człowiekiem niż wtedy, gdy zgina kolana przed Bogiem.”
    Na końcu Mszy Św. jest błogosławieństwo. Błogosławi sam Jezus Chrystus więc ,,Upadnij na kolana ludu czcią przejęty, uwielbiaj swego Pana, Święty, Święty, Święty” Jednocześnie na kolanach okazujemy naszą wdzięczność Bogu za Jego Błogosławieństwo.

    Wnioski końcowe:
    1.Właściwa postawa na Mszy Św. od modlitwy „ Święty, Święty….” aż do Komunii Św. włącznie to postawa klęcząca.
    2.Również postawa klęcząca na błogosławieństwo końcowe bo sam Jezus błogosławi.
    3.Nieważne, że inni stoją a ty klęczysz.( Postaraj się ich też przekonać, żeby klęczeli.) Gdy człowiek umrze, to Bóg nie będzie pytał co robili inni, tylko co on robił osobiście, bo to będzie sąd nad nim. Oby nie okazało się, że osąd innych ludzi był ważniejszy niż to co się działo na Ołtarzu.

    Czy wiesz, że autorowi aktualnej (nowej) Mszy Św. – kardynałowi Bugniniemu (w owym czasie przewodniczącemu komisji Liturgicznej przy Kongregacji ds. Kultu Bożego), pomagało między innymi 6 pastorów protestanckich: George, Jasper, Shepherd, Kunneth, Smith i Thurian. Wnioski same się nasuwają.

    Weźmy również pod uwagę jeszcze jedną niespójność. Podczas wystawienia i adoracji Najświętszego Sakramentu klęczymy, natomiast podczas Mszy Św. po Podniesieniu stoimy mimo że na Mszy Św. jest obecny żywy z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem sam Jezus Chrystus. Komu zależało aby tak umniejszyć cześć do żywego Jezusa obecnego na Ołtarzu podczas Mszy Św ? Jeśli dodamy, że protestanci nie wierzą w obecność żywego Jezusa Chrystusa podczas Mszy Św. to odpowiedź wydaje się być jasna. Nie wierzą też, że w czasie Komunii Św. przyjmujemy Ciało Jezusa Chrystusa. Dlatego brak należytego szacunku dla tego Świętego Ciała (Komunia na stojąco i do ręki, szafarze świeccy).

    Jeśli po przeczytaniu tego tekstu masz jakieś wątpliwości to pójdź do swego Kapłana aby je wyjaśnił. Poproś też w swojej parafii księdza Proboszcza aby zorganizował rekolekcje na temat tego co naprawdę dzieje się podczas Mszy Św. .
    Oby te rekolekcje trwały do czasu powtórnego przyjścia Pana Jezusa na ziemię, aby mógł pozytywnie odpowiedzieć na pytanie ,,Wszakże gdy przyjdzie Syn Człowieczy,
    czy znajdzie wiarę na ziemi? ” (Łk. 18.8)

  16. Promyczek Nadziei said

    Dzieciak przyniósł ze szkoły wydrukowane tematy i terminy oddania prac. (podstawówka)
    Oto jeden z tematów – obowiązkowych.
    Wyobraź sobie, że jesteś uczniem w szkole w Hogwarcie. Opisz swoją lekcję magii.

    Zaraz mnie coś trafi. Kiedy mówię, że to Harry Potter, słyszę krzyki i wyzwiska, że mi odwaliło. Potem jakiś wład palownik i inne wampiry. Syn ma tak wyprany mózg bo przecież to pani powiedziała a pani chodzi do kościoła i „jest normalna” nie to co ja….
    I bawią się na przerwach w …
    Ja nie mam sił już
    Boże ratuj!!!

    • Promyczek Nadziei said

      „Hogwart, szkoła magii i czarodziejstwa, jest zamkniętym światem przemocy i grozy, przekleństw i uroków, ideologii rasistowskiej i ofiar krwi, obrzydliwości i opętania”

      http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=545&Itemid=1

      Łzy mi płyną ciurkiem, katolicka szkoła, katoliccy nauczyciele … syn ministrant…

      Ja nie mam sił, jakbym nie usłyszała jak się chwali w rozmowie z innymi nawet bym nie wiedziała, no bo „matka to się tylko czepia”

      • cox said

        Wstyd mi za niektórych moich kolegów po fachu!

      • lecslo said

        Świetny merytoryczny artykuł przydatny dla przyszłego katechety. Czy dobrze przeczytałem „Katolicka szkoła”?

      • A w W-wie na SMYK-u wisi bilbord z lalkami wampirami, a hasło brzmi: „Wampiry z klasą”.
        Czy to też nie woła o pomstę do Nieba.
        Ja wiem, że niektórym tak wyprali mózgi, że nie mają świadomości, ale jest i liczna grupa tych co robią to z premedytacją – straszne.

    • Malgosia said

      To brzmi niepokojaco. My nie mamy telewizora i tak wychowalam moje dziecko, w szkole stalam twardo na stanowisku my telewizji nie ogladamy i zawsze nauczyciel musial dac alternatywe jesli zadanie domowe bylo z telewizyjnego show. Moze zasugeruj inna ksiazke albo pisanie z wyobrazni bez czytania tych bzdur.

    • Radosław said

      Każda magia jest diabelska. Katoliccy nauczyciele… tylko z nazwy niestety.

      • Promyczek Nadziei said

        Ja nie czytałam tego g***a, myślałam, że chodzi o Harward, że dzieciak nazwę pomylił, no to jak zwróciłam uwagę, to usłyszałam, że jestem niedzisiejsza, że to harry (niech go szlag trafi tego pseudobohatera i jego zdiablenie) A syn na to, a słyszałaś o jakimś tam palowniku? mam kompa, mam gogle – to się dowiedziałam o jakichś przymierzach kropelką krwi – aluzja do cyrografu???

        Przepraszam, ale pożegnam was na czas jakiś. Ja … nie mogę… ja…. nie mam siły… ja już chcę żeby Pan przyszedł, bo nie chcę ani świadomie ani nieświadomie oddać dzieci na służbę złemu, a to tak łatwo takim g****m otworzyć złemu furtkę, a i do egzorcysty nie zawieziesz, jak nie zechce, bo wolna wola a jeszcze i mnie psycholem nazwą, bo jestem nawiedzona chora psychicznie i niedziesiejsza średniowieczny durny moher….

        Módlcie się za mnie a ja będę za was…
        Jak mi siły wrócą psychiczne to tu wrócę, prosze o modlitwę – bardzo

        • Patriota said

          Już odmawiam koronkę.

        • Kazimierz said

          Do czego ten świat zmierza straszne!
          Promyczku i ode mnie koronka.

        • Malgosia said

          Odmowilam za Ciebie dziesiatke rozanca

          • Promyczek Nadziei said

            Bóg Wam wszystkim zapłać
            Niżej napisałam że zbieram materiały, uratuję nie tylko łasne dziecko ale też i inne dzieci. Program działąnia już ustalony. Najpierw materiały -ale tu nie ma czasu- dwa trzy dni bo musżę wszystko przeczytać, obejrzeć i „Alleluja i do przodu”

          • Malgosia said

            Promyczku nikt nie ma prawa zmuszac Twojego dziecka do czytania albo robienia tego czego nie akceptuja rodzice. To jest niezgodne z Twoimi przekonaniami religijnymi. Kilka lat temu obejrzelam HP # 1 na DVD i czulam sie bardzo zle, to samo stwierdzili moi przyjaciele dorosli ludzie, to co czuja dzieci? Walcz w imieniu innych dzieci, tych krorych rodzice nic nie rozumieja.

    • Patriota said

      A od kiedy Harry Potter to obowiązkowa lektura?

    • Pustelnik said

      Spokojnie! Bedzie dobrze.Ja juz to mam za soba ,sprzeciwilam sie i cala klasa nie poszla na film do kina,nauczycielka ,tylko od kilku lat zlowrogo na mnie sie patrzy i nie wie ,ze jest zarazona duchem nieczystym.Dzieci sa zarazone HP i to z winy doroslych ,bo szatan niedopuszcza prawdy ,ze znaki szatanskie dzialaja.Czyja to wina? Opowiadalami kiedys kolezanka jak byla u ks.A S po rade jak nawrocic corke,porady juz czytalismy ,mowil modlic sie w pewnym momecie bedzie coraz gorzej w naszych oczach,a pozniej wyciszenie.Gdy pokonujemy szatana postem modlitwa to szatan bardzo glosno krzyczy,bo jego plan jest unicestwiony.Po to mamy modlitwy czesto podyktowane od samego Dobrotliwego Boga o nawrocenie grzesznikow mamy skuteczne modlitwy w Modlitewnik grunwaldzkim,bardzo pomocne do nawracania sa modlitwy z oredzi Agnieszki,ktora ze lzami w oczach oreduje za nas u Boga prosi i prosi ,a zaplata od ludzi jest atak ,ale ona wie ,ze jest to dzialanie szatana,gdy przywolamy Ukochanego Pana Jezusa On caly czas bedzie z nami,ale to nie jest modlitwa w oredziach A wyraznie prosi o odmawianie modlitwy i to godzine,pomijajac juz wczesniej odmowione modlitwy i Msze Swieta.Niektorzy tutaj byli na Intronizacji pod Grunwaldem wraz z naszym adminem i maja laske Boza pierworodztwa wypraszania lask przed innymi Ojczyzna czyli my potrzebuje modlitwy .A moze tak wszyscy zatroskani o innych zaczniemy sie modlic za nas i naszych najblizszych o godz 15 niezaszkodza dwie koronki krotkie juz chyba wszyscy pilnujemy godz 15 .Modlmy sie !.Promyczek Nadzieji bedzie dobrze zobacz ilu masz przyjaciol na blogu ,ktorzy sami potrzebuja modlitwy ,a z checia modla sie za ciebie i twoja rodzine samej byloby ci trudniej .I jeszcze raz MODLMY SIE o 15 wzmacniajmy sie wspolnie modlitwa w grupie jest moc.Bedzie dobrze! Pozdrawiam

      • Pustelnik said

        Dla przypomnienia z kazania ks.Tomasza o plaszczu ochronnym z modlitwy codzienny,wyobras sobie taki plaszcz ochronny u wszystkich z nas ,zapomnialam o jednym o Mszach Swietych uwalniania i uzdrawiania obowiazkowo napisz na karteczce lub poloz zdjecie w wyznaczonym miejscu ,mamy srodki dane od Boga sol i wode korzystajmy z nich ich moc jest niesamowita u mnie to nawet moje koty wskakuja na wysoka szafke i wypijaja ,a ja myslalam ,ze woda paruje,a w ogrodzie jak wszystko pokropione rosnie jak to moja sasiadka mowi marchew polmetrowa ,a jakie buraki juz niewspomne o dyniach ,a malo mialam obornika i tradycyjnie ogrod zarosniety tego to nikt nie moze zrozumiec.Watto jezdzic na Msze Swiete z Bashobora w Strzegomiu pierwsze jego slowa to byl zachwyt nad Bazylika „ojcowie wasi wybudowali” jest dluga i piekna .Po uzdrowieniach miedzy innymi z kregoslupu powiedzial po przyjezdzie do domu zobaczycie zachodzace zmiany,dla przypomnienia jest tera jeden obrany kierunek Chrystus Krol i na to mielismy swiadectwo we Wroclawiu w parafi pod wezwaniem Chrystus Krol,w tym Kosciele wszyscy zostali uzdrowieni ,Ojciec Bashobora powiedzial w innych Kosciolach tylko 10% ,a w Kosciele pod wezwaniem Chrystus Krol 100%

        • Basia said

          Kochany Pustelniku czy o. John Boshabora jest teraz w Strzegomiu?

          • Pustelnik said

            Kochana Basiu! Byl bede sledzila jego przyjazd nastepny.

          • Basia said

            Dziękuję :) szkoda, ze nie mam Twojego e-maila :) było by prosciej z tą wiadomoscią.
            Mój e-mail ma admin :) gdybyś coś wiedziała proszę napisz, bo nie zawsze mam czas tu wszystko czytać.
            Pozdrawiam

          • Pustelnik said

            Basia! Bede pamietac o powiadomieniu ,nasz biskup nie zgodzil sie na przyjazd charyzmatyka ojca John ,byl juz taki brat co nie wydal zgody .Dzisiaj czytalam uwaznie swoja poczte ,ze w Polasce bedzie tak jak w Haiti ,tam zgineli wszyscy biskupi i w Polsce tez tak bedzie.

          • Basia said

            Wiem Pustelniku, że o.John miał spore przeszkody, chodziło o rodzine która była na Mszy Św. uzdrowieniowej i odstawiła wszystkie leki swojemu dziecku choremu na cukrzycę i dziecko zmarło. Obarczyli odpowiedzialnoscią o.Johna, a ja wiem i głowę dam, że ojciec John nie powiedział aby odstawili od tak, on zawsze mówi, by odstawiali stopniowo i nigdy nie zaniechali wizyt lekarskich i badań kontrolnych!! Wiem bo byłam, wiem bo pomógł mi, gdy inni egzorcyści nie potrafili mi pomóc, ojciec John ściągnął ze mnie stare pokoleniowe przekleństwo, mówił jak się teraz czuję, co sie dzieje i dlaczego.
            A ludziom chorym, zawsze i to kilkakrotnie powtarzał aby nie zaniechali wizyt lekarskich.
            Widziałam jak niewidomi odzyskiwali wzrok, słuch…nawet nosze stały puste, wózki inwalidzkie…tabletki lezały, kule…straszny bałagan był w Kościele :)
            Zaniepokoiło mnie Twoje zdanie : ” Dzisiaj czytalam uwaznie swoja poczte ,ze w Polasce bedzie tak jak w Haiti ,tam zgineli wszyscy biskupi i w Polsce tez tak bedzie.”
            Odpisz mi proszę na maila.

        • Promyczek Nadziei said

          Będzie dobrze – Chrystus powiedział „Jam zwyciężył świat’
          Promyczek ponarzeka, popłacze, pomodli się, poprosi Was o modlitwę, potem zakasze rękawy – i do dzieła.

          Potrzebuję waszej pomocy.
          Potrzebuję, by mi ktoś odnalazł wywiad, w którym autorka tego badziewia przyznaje się, że jest satanistką (sprzed kilku lat) i że chce promować satanizm w swych książkach.
          Pora na nową petycję i na dotarcie gdzie trzeba.
          Najpierw zbieram materiały.
          Mam już wywiad z o. Posackim – zaraz będe słuchać.

          Bóg zapłać za modlitwy i prosze o więcej.
          Bo biorę się za kolejną akcję i potrzebuję ochrony i wspomożenia

  17. maria said

    witam,jestem stala czytelniczka i wlanczam sie do modlitw razem z wami od dluzszego czasu,o kuszeniu szatana ,moge duzo powiedziec mam spore doswiadczenie ,pamietajcie ,ze BOG dopuszcza na nas kuszenie aby nas w wierze utwierdzic i uswiecic ,To sa proby naszej wiary,kto wytrzyma bedzie ocalony.Wiedzcie jedno,ze jak szatan kusi i przegra z wami to musi odejsc do piekla z wielkim rykiem,Badzcie mocni w wierze,a jak chcecie sie skupic na modlitwie to myslcie w danej tajemnicy rozancowej ,ktora odmawiacie jak byscie tam byli z Jezusem ,wtedy taka modlitwa ma moc,jestescie skupieni i mozecie wyprosic wielkie laski .
    z bogiem aniolki

  18. Patriota said

    Mam pytanie czy faktycznie ostatnie poświęcenie narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi odbyło się 65 lat temu? Nikt potem tego nie powtórzył?

    • benka said

      Najpierw byli gorliwi komuniści , ale byli też gorliwi prześladowani księża i biskupi, którzy walczyli dla sprawy Chrystusa i naszego zbawienia.
      Póżniej było coraz mniej gorliwych komunistów , i coraz mniej gorliwych …..
      Teraz są liberałowie , a komunistów już nie ma , i ………………..

      • Patriota said

        Bo chodzi mi to, że w takim wypadku to jest WAŻNY, PRZE WAŻNY MOMENT, dziś na Jasnej Górze!!!! Oby mi tylko internet nie nawalił.

        • cox said

          Jest jeszcze Tv. Trwam i RM!

          • Patriota said

            Na moim tv to ja ino mogę telewizję publiczną pooglądać. A radia nie mam – aż się w sumie głupio przyznać ale nie słucham ani nie oglądam nic. Jedynym moim oknem na dalszy świat jest internet :) Dlatego jak mi nawali to klapa. A właśnie lubi nie łączyć jak Apel jest w Tv Trwam :)

          • Promyczek Nadziei said

            A masz telefon? to napisz na promyczeknadziei@onet.pl Najwyżej zadzwonię (w razie czego) i będizesz słuchac ode mnie.
            Czuję jak wazny to dzień i moment, bo Niepokalana zamknie dizś nas, nasze pokolenie w Swym Sercu
            Wróciłąm ze Mszy Św. – i jedyne o czym myśle, to o Apelu Jasnogórskim!

  19. ruzga said

    Witam pozwólcie że się podzielę swoimi różnymi przemyśleniami. Od jakiegoś czasu czytam tą stronę, a trafiłem tutaj po prostu z ciekawości bo gdzieś link znalazłem na temat obecnych czasów a szczególności przepowiedni. Przeczytałem też trochę ze strony echochrystusakróla oraz orędzia żywego płomienia i muszę stwierdzić że obie te strony napewno nie pochodzą od Boga raczej szatan się pod niego podszywa bo czytając obie te strony czułem strach i nic poza tym. Język i treść tych ich przekazów na początku zapewne każdego ciekawi ale porównując je z Pismem Św. można dostrzec parę znaczących różnic i samemu dostrzec że nie są zgodnie we wszystkim z np. Apokalipsą . Na początku myślałem o jak fajnie że mimo tego całego syfu mieszkam w Polsce i to będzie jedno z bezpieczniejszych miejsc jeśli chodzi o te wydarzenia co oni opisują, nawet się cieszyłem że innych spotka kara np. Niemców za całe swoje zło jakie nam wyrządzili i innym, te fałszywe orędzia mają właśnie na celu wzbudzić takie uczucia jakie ja miałem. Jednak trafiając na waszą stronę zmieniłem swoje myślenie i postępowanie także. Pomimo że wcześniej chodziłem do kościoła co niedzielę to byłem tzw. letnim katolikiem. Jedak wraz z upływem czasu i czytaniem tej strony wyspowiadałem się z grzechów które wcześniej zatajałem czy tez zapominałem, od jakiś 2 miesięcy codziennie odmawiam koronkę do miłosierdzia bożego i zawsze znajduję na to czas mimo różnych zajęć czy też zmęczenia, do różańca św. jakoś się nie mogę przekonać bardziej mi się koronka spodobała bo jest krótka sensowna i zawiera max. treści. Jakoś od tej pory dawne grzechy mnie opuściły ale czasami pojawia się pokusa powrotu do nich ale mówię sobie wtedy idż precz szatanie i o dziwo skutkuje. Czytając orędzia na tej stronie nie widzę w nich strachu tak jak u żywego płomienia czy też echochrystusa króla , tylko widzę w nich prawdziwe słowo boże, przeczytałem apokalipsę św. jana i można dostrzec w niej podobne treści tylko że pisane 2tys. lat temu i dlatego teraz tak mało zrozumiałe. Mam nadzieję że moje świadectwo przekona innych że należy samemu szukać i porównywać wszystkie tzw. Orędzia z pismem św. a Bóg sam już postara się aby z tych orędzi uzyskac dobroć. Aha i dodam tylko że wcale jeszcze nie jestem taki stary bo jeszcze mam 24 lata. Ps. ostrzeżenie już naprawdę blisko http://odkrywcy.pl/kat,111402,title,Ogromne-wybuchy-na-Sloncu,wid,13761134,wiadomosc.html?_ticrsn=3&smg4sticaid=6cfbe
    Pozdrawiam Mateusz.

    • Patriota said

      Mateusz wspaniałe świadectwo :) Życzę Ci wytrwałości w postanowieniach i tego, żebyś coraz bardziej przybliżał się do Pana Jezusa. Co do różańca spróbuj się zmusić, żeby choć 1 dziesiątkę odmówić codziennie. Warto zwłaszcza, że różaniec ma moc egzorcyzmu więc może dla tego Cię odrzuca?

      Obiecuje modlitwę w twojej intencji prosząc również o to samo.
      Pozdrawiam :)

  20. krzysztofn said

    W niedzielę odwiedził mnie szatan .
    Powiedział ” oddaj mi swoją duszę , ja sprawię że przez 12 – 18 lat będziesz żył w bogactwie ”
    W tej samej chwili przyszła Najświętsza Matka ; gdy szatan Ją dostrzegł uciekł mówiąc ‚ ja jeszcze do ciebie przyjdę ”
    Ten dupek ma bardzo mało czasu .

    • benka said

      Krzysztofie ,nie bagatelizuj sprytu tego osobnika /jego imienia nie wymawiaj /.
      Nie poradzimy sobie sami bez Boga pomocy.

    • szach said

      Trzeba bylo iść na Mszę św. w niedzielę, to by cię nie odwiedzal. I jakoś malo Ci oferowal,tylko 12-18 lat ? Jakiś skąpiec, czy też tylko tyle Ci zostalo życia?
      Żartuję. Może to poważna sprawa ,bo pokusy różne miewamy i w tym Cię mogę zrozumieć. Po prostu mnie kusi ,ale nigdy mi się nie pokazuje,na szczęście ! bo by mi portek zabraklo po takich „przyjemnych” odwiedzinach.

      • Alaude arvensis said

        Tu trzeba jak najszybciej do Księdza egzorcysty w każdej diecezji taki jest, to nie są żarty, Kapłan taki uwolni od dręczeń, nikt nie mówi, że Krzysztofn jest opętany, może być dręczony.
        Najlepiej w takim wypadku jest skorzystać z indywidualnej modlitwy przeprowadzonej przez Księdza Egzorcystę, znam osoby, które już z takich dobrodziejstw skorzystały, sama czekam w kolejce, by byc uwolnioną od wszelkiego rodzaju udręczeń, po tarocie, z którym miałam raz do czynienia, co opisywałam swego czasu tutaj na blogu.
        Nie ma żartów w tym temacie.
        Krzysztofien udaj się na najbliższe nabożeństwo uzdrowienia i uwolnienia a później na indywidualną modlitwę, odzyskasz spokój i pokój duszy i serca, tego Ci z serca życzę.

  21. Steven said

    Jak to, jak się modlić… W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego i starczy…Amen

  22. Promyczek Nadziei said

    Harremu i satanizmowi mówię nie i liczę na materiały dodatkowe od Was

    http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=545&Itemid=1

    http://pl.gloria.tv/?media=169331

    http://pl.gloria.tv/?media=40505

    http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/harry_zly.html

    Prosze o wkeljanie tu różnych pozycji ciekawych – najbardziej zależy mi na dotarciu do wywiadu (po polsku) gdzie ta Rowling mówi, że jest satanistką

    A to przeczytałam i ….polecam (zarówno artykuł jak i książkę pana dr Krajskiego).

    Niejednokrotnie padają również podejrzenia, że za ogromnym sukcesem Harrego kryje się oblicze szatana…

    Z początku nie chciałam w to uwierzyć. Po przeczytaniu wszystkich tomów powieści i obejrzeniu filmów, nie dostrzegłam w nich niczego okultystycznego, żadnej postaci czy wydarzenia wiążącego się z siłami ciemnymi. Harry Potter, chłopiec wartościowy, ceniący sobie takie wartości moralne jak dobro czy przyjaźń, nie może być przecież uosobieniem zła. Przynajmniej z pozoru sprawia takie wrażenie. W związku ze stawianymi wobec Pottera zarzutami, sięgnęłam po książkę Stanisława Krajskiego Magiczny świat HarryŃego Pottera. Moim celem było utwierdzenie się w przekonaniu, że Harry i ciemne moce – to jednak dwie różne sprawy. Pan Krajski, analizującą fabułę powieści J.K. Rowling, doskonale prowadzi czytelnika krok po kroku przez kluczowe wydarzenia z życia młodego czarodzieja, a także… biblię satanistów. Po zapoznaniu się z treścią całej książki, staje się jasne, że powieść o małym czarodzieju to nie zwykła bajka dla dzieci, ale zgrabne zakamuflowanie okultystycznej wizji świata.

    Wystarczyło jeszcze raz sięgnąć po przygody Pottera, by stwierdzić, że opisane w książce Stanisława Krajskego przykłady okultyzmu występującego w magicznej powieści można mnożyć. Harry jest „wężousty” jak określiła to autorka – J.K. Rowling. Zna mowę węży i potrafi się z nimi kontaktować. Wąż, oprócz faktu, iż nakłonił pierwszych ludzi do grzechu, ma także inną symbolikę – odgrywa znaczącą rolę w okultyzmie, gdzie traktowany jest jako symbol mądrości oraz niezgłębionej, tajemnej mocy. W powieści jest wiele innych znaczeń symbolicznych, chociażby sowy, pełniące funkcję posłańców w Hogwardzie (Szkole Magii i Czarodziejstwa, w której pobiera naukę Harry Potter). W średniowieczu, skąd pochodzi większość pogańskich wierzeń, uważano, że demony służące czarownicom przybierały właśnie postać sów. Występujące wiedźmy, eliksiry, zaklęcia czy magiczne księgi nadają osobliwy charakter powieści.

    Występująca w utworze postać Lorda Voldemorta jest wszelkim uosobieniem zła i zaprzeczeniem dobra. Seanse, podczas których Voldemort powraca do niegdyś utraconej siły są wręcz satanistyczne. Rzadko występuje on we własnej postaci, znacznie częściej przenika do czyjegoś ciała, lub przybiera postać węża. Jego wyznawcy, bo tak właśnie najtrafniej można określić „Śmierciożerców”, biorą udział w seansach spirytystycznych, podczas których dostarczają mu mocy. W tomie 4, Harry Potter i czara ognia, mamy niezwykle wyraźny przykład ukazanych praktyk czysto satanistycznych. W rozdziale Śmierciożercy ma być dokonana okultystyczna ofiara z Harrego. Podobnie, jak robią to sataniści, ma to miejsce na opuszczonym cmentarzu, a krew Pottera jest przelana na ołtarzu, by potem umocnić „wielkiego pana”.

    http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/harry_zly.html

  23. Rozdział o Narodzeniu Najświętszej Maryi Panny „Mistyczne Miasto Boże” Maria z Agredy – Matce Boga i naszej Matce, na urodziny.
    ROZDZIAŁ VII
    „O pełnym łask narodzeniu Najświętszej Maryi Panny i o tym jak w niebie odebrała swoje imię.

    Kiedy Najświętsza Maryja Panna została poczęta bez grzechu, dusza Jej —wskutek oglądania Bóstwa, którego w tej chwili dostąpiła; wypełniła się zachwytem i miłością do Stwórcy.
    Miłość Maryi rozpoczęła się już od chwili, kiedy w świątyni macierzyńskiego łona została stworzona Jej dusza; miłość ta nie ustała już nigdy ani na chwilę, ale płonęła nieustannie i płonąć będzie przez całą wieczność, a Maryja zażywać będzie najwyższej godności, siedząc po prawicy najświętszego Syna.
    W czasie, kiedy przebywała, jako dziecię pod sercem swej świętej matki Anny, kierowała nieustannie akty najgorętszej miłości ku Bogu, zaskarbiając sobie już wówczas taką ilość zasług, jakiej nawet wszyscy święci w swej doskonałości nie byli w stanie osiągnąć.
    Nadszedł dzień pełen łask i radości, w którym ujrzeć miało światło tego świata owo dziecię, uświęcone, przeznaczone i przygotowane na Matkę Boga.
    Narodzenie miało miejsce w ósmym dniu miesiąca września. Pan przygotował i oświecił św. Annę, że oto zbliża się chwila rozwiązania. Pełna radości Ducha Świętego usłuchała ona głosu Bożego i poczęła się modlić do Pana, prosząc Go o łaskę i opiekę, aby chwila ta minęła szczęśliwie.
    Moc i Opatrzność Boża sprawiła, że Maryja przyszła na świat w błogim stanie szczęścia, nie doznając bólu zaistnienia.
    Maryja narodziła się czysta, bez skazy, piękna i pełna łask, objawiając tym samym, że przychodzi na świat wolna od pierworodnego i przyszłego grzechu.
    Jej narodzenie w zasadzie nie różniło się od narodzenia innych dzieci Adama, jednak z łaski Bożej towarzyszyły mu takie okoliczności, że nazwać je można cudem, wprowadzającym wszystkie istoty w podziw i przyczyniającym Stwórcy wiecznego uwielbienia.
    Była północ, gdy wzeszła ta Gwiazda Zaranna, a noc i ciemność starego prawa zaczęły się oddzielać od pierwszego brzasku nadchodzącego dnia łaski. Najsłodsze dziecię, owinięte w pieluszki, było pielęgnowane tak jak inne dzieci, przy czym dusza tego dziecięcia zatopiona była w Bóstwie. Tak jak dziecko pielęgnowano Tę, która mądrością przewyższała nie tylko wszystkich ludzi, ale nawet aniołów. Święta Anna nie zezwoliła na to, aby obce ręce pielęgnowały świętą Istotę; własnoręcznie owinęła Ją w pieluszki. Następnie wzięła na ręce owo dziecię, które było jej córką a zarazem największym skarbem nieba i ziemi — dziecko to było niższe jedynie od samego Boga, wyższe natomiast od wszystkich innych istot.
    Z gorącym nabożeństwem i wśród łez ofiarowała Anna to dziecię Majestatowi Boskiemu, mówiąc w sercu swoim: „O nieskończenie mądry i potężny Panie, Stwórco wszystkich rzeczy, ofiarowuję Ci ten owoc żywota mego, który otrzymałam dzięki Twej dobroci; składam Ci wieczne dzięki za to, że dałeś mi go bez wielkich zasług z mej strony. Postępuj z matką i córką według Twej świętej woli i racz spojrzeć z Twego wysokiego tronu na naszą niskość. Bądź uwielbiony na wieki, że uszczęśliwiłeś świat Istotą znajdującą uznanie w Twoich oczach i że w Niej przygotowałeś mieszkanie dla Odwiecznego Słowa. Z całego serca cieszę się wraz z całym rodzajem ludzkim z tej obietnicy Zbawienia, którą nam dajesz. Jakże jednak mam obchodzić się z Tą, którą mi dałeś za córkę, skoro nie jestem godna być Jej służebnicą? Jakże mam dotykać tej prawdziwej Arki Przymierza? O Panie i Królu mój, udziel mi światła, abym poznała Twą wolę i wypełniła ją ku Twemu upodobaniu i ku służeniu mojej córce”.
    Wtedy Pan udzielił tej świętej matce wewnętrznego pouczenia, aby ze swym świętym dzieckiem obchodziła się tak, jak każda matka obchodzi się ze swoją córką; na zewnątrz nie powinna okazywać Jej oznak czci, natomiast cześć tę powinna chować w swoim sercu. Pod względem pielęgnowania i wychowania powinna troskliwie i w miłości pełnić obowiązki prawdziwej matki.
    Szczęśliwa matka wypełniła wszystkie te polecenia. Korzystając z otrzymanego pozwolenia pieściła się ze swoją córką tak samo, jak to czynią inne matki. Nigdy jednak nie zapominała o należnej Jej czci i szacunku, pamiętając o Boskiej tajemnicy, jaka istniała pomiędzy matką a córką.
    Podczas gdy słodka dziecina spoczywała w ramionach swej matki, Anioły Stróże razem z innymi aniołami oddali jej hołd i zaintonowali niebiańską muzykę.
    Tysiąc aniołów, wybranych i przeznaczonych do strzeżenia tej wielkiej Królowej, zgłosiło się na Jej usługi. Po raz pierwszy ta wzniosła Pani ujrzała aniołów w cielesnej postaci; prosiła ich, aby razem z Nią i w Jej imieniu wychwalali Najwyższego.
    W chwili, kiedy narodziła się Maryja, nasza Królowa, Najwyższy wysłał św. Archanioła Gabriela do otchłani, aby oznajmił tę wesołą nowinę przebywającym tam ojcom świętym. Pospiesznie zstąpił ów poseł niebiański do otchłani i rozjaśnił ją światłem swoim radując przebywających tam sprawiedliwych. Zwiastował im, że zbliża się ów dzień przepowiadany przez proroków, a tak bardzo oczekiwany przez ojców świętych, w którym rodzaj ludzki dostąpić ma zbawienia i wiecznej szczęśliwości; niedługo ujrzą Zbawienie i wspaniałość Najwyższego, albowiem narodziła się już Ta, która będzie Matką obiecanego Mesjasza. Wiadomość ta napełniła radością dusze patriarchów, proroków i wszystkich sprawiedliwych będących w otchłani. Chwalili oni i błogosławili Pana za to dobrodziejstwo nowymi pieśniami.
    Gdy nasza Królowa ujrzała światło słońca ziemskiego, poznała swych rodziców i inne stworzenia Boskie; były to Jej pierwsze czynności po przyjściu na świat. Wówczas na Boskiej radzie Trójcy Przenajświętszej postanowiono nadać młodej Królowej imię. Sam Majestat Boski postanowił nadać imię Królowej niebios, bowiem najdoskonalsze są imiona zaczerpnięte z nieodmiennej Istoty Boga.
    Trzy Osoby Boskie oznajmiły wtedy duchom anielskim, że już przed wszystkimi wiekami postanowiły nadać Synowi i Matce najsłodsze imiona Jezus i Maryja; imiona te upodobała sobie Trójca Przenajświętsza przechowując je w swej pamięci, bowiem wszystko, co przed wiekami zostało stworzone służyć miało właśnie Jezusowi i Maryi. W tej chwili aniołowie usłyszeli dochodzący z tronu Bożego głos, który w imieniu Ojca przedwiecznego rzekł: „Imię Naszej wybranki będzie brzmiało Maryja. Imię to będzie cudowne i wspaniałe. Wszyscy, którzy pobożnie wzywać będą tego imienia, dostąpią najobfitszych łask; ci, którzy wymawiać je będą z czcią i uszanowaniem, znajdą w nim pociechę. Imię to będzie stanowić dla wszystkich lek na ich cierpienia, upragniony skarb i światło wskazujące drogę do życia wiecznego. Dla piekła będzie ono postrachem, zetrze głowę węża i odniesie zwycięstwo pełne chwały nad książętami ciemności.”
    Pan rozkazał aniołom, aby to pełne łask imię oznajmili św. Annie, bowiem spełnić się musiało na ziemi to, co postanowione zostało w niebie. Niebiańskie dziecię składało w duchu najczulsze i najpokorniejsze podziękowanie przed tronem Boga. Imię nadano dziecięciu wśród najsłodszych, cudownych pieśni pochwalnych. Nawet w najgrubszej księdze nie sposób opisać wszystkich łask i przywilejów, jakie otrzymała wówczas Maryja. Aniołowie oddawali hołdy najświętszemu dziecięciu, jako swej własnej Królowej i jako przyszłej Matce Odwiecznego Słowa.
    Podczas gdy głos Ojca przedwiecznego wymawiał imię Maryja, aniołowie okazali cześć temu imieniu upadając na twarz przed tronem. Wszyscy wspólnie chwalili Boga za tak wielkie i wzniosłe tajemnice. Mała Królowa niebios nie znała jeszcze wówczas swej ostatecznej godności, jako Matki Wcielonego Słowa, bowiem ta tajemnica została Jej objawiona dopiero w chwili zwiastowania.
    Ósmego dnia po narodzeniu Królowej niebios zstąpiła z nieba wielka liczba aniołów, wszyscy zaś byli piękni i pełni majestatu. Aniołowie nieśli tarczę, na której jaśniało cudownie wypisane imię Maryja. Wszyscy oni ukazali się obdarzonej łaską św. Annie i oznajmili jej, że oto imię jej Córki przynoszą ze sobą, a imię to brzmi: Maryja. Opatrzność Boża nadała je i rozkazała, aby św. Anną i św. Joachim tak nazwali swoje dziecko. Święta niewiasta przywołała męża i oznajmiła mu wolę Boga, co do imienia ich Córki. Szczęśliwy ojciec przyjął to imię z najwyższą radością i nabożeństwem. Rodzice postanowili zaprosić swych krewnych i kapłana, a po ich przybyciu wyprawili wielką ucztę, nadając wśród licznych ceremonii nowo narodzonemu dziecku imię Maryja. Aniołowie uświęcili tę uroczystość niebiańską muzyką, słyszalną tylko dla św. Anny i jej najświętszej Córki. W taki sposób otrzymała Królowa niebios swe imię, przeznaczone Jej w niebie przez Trójcę Przenajświętszą w dniu urodzenia. To samo imię zostało nadane Jej na ziemi w osiem dni później.
    Świat nie widział dotąd takiego narodzenia i nigdy już czegoś podobnego nie miał zobaczyć przy narodzinach jakiejkolwiek istoty ludzkiej. Akt narodzin wypełniony był łaskami tak wielkimi, że aż nieznanymi naturze, bowiem przyszło na świat dziecię niepokalane i czyste od winy grzechu, świętsze od najwyższych Serafinów. Niegdyś obchodzono uroczyście narodzenie Mojżesza, ciesząc się pięknością i urokiem chłopca; jednakże cała jego piękność była zewnętrzna i przemijająca. O ileż piękniejszą była pełna łask dziecięcość Maryi! Było to dziecię piękne i urocze, posiadające wszelki powab i wszystkie zalety.
    W domu Abrahama wybuchła wielka radość, gdy przyszedł na świat obiecany Izaak, a przecież jego narodzenie było tylko zapowiedzią narodzin naszego, przyozdobionego królewską godnością dziecięcia. Słuszne jest i sprawiedliwe, by przy narodzinach Maryi weseliły się niebiosa i ziemia, gdyż dziecię to przyszło na ziemię, aby uświęcić świat. Gdy się narodził Noe, radował się jego ojciec Lamech, albowiem narodzenie tego dziecka było gwarancją, że Bóg za pomocą Arki ocali rodzaj ludzki i odnowi błogosławieństwa, utracone przez grzesznych ludzi. Wszystko to jednak było tylko przygotowaniem do przyjścia na świat dziecięcia, które miało naprawdę ocalić rodzaj ludzki; bowiem Maryja była duchową Arką, zawierającą w sobie prawdziwego Noego, którego sprowadziła z nieba, aby błogosławił wszystkim mieszkańcom ziemi.
    O dziecię pełne łask! O szczęśliwe narodzenie! Tyś jest największym dziełem Trójcy Przenajświętszej, powodem zachwytu aniołów. Tyś jest nadzieją grzeszników, radością sprawiedliwych, cudowną pociechą świętych, którzy czekali na Ciebie w otchłani. O kosztowna i piękna perło, która zamknięta w surowej muszli tego świata ujrzałaś światło słoneczne! O wzniosłe dziecię, zaledwie spostrzegły Cię oczy ludzkie, a już dla najwyższego Króla i Jego niebiańskiego dworu jesteś wyższa od wszystkiego, co nie jest samym Bogiem! Niechaj wszystkie pokolenia oddają Ci cześć i niechaj wychwalają Twój urok i piękność! Niechaj triumfują śmiertelnicy, bowiem Twoje narodzenie oświetliło świat i pojawiła się Wybawicielka, która naprawi szkody, jakie wyrządził grzech pierworodny.”

    • szach said

      A może to wszystko nie tak. Może Maryja zwyczajnie się narodzila i jej matka ani Ona nie widzialy żadnych orszaków anielskich ? Przecież zdziwila się,a nawet przestraszyla widząc aniola w chwili zwiastowania,więc nie byl to dla Niej widok powszedni. To,że byla czysta ,bez grzechu, chyba nie oznacza,że nie walczyla z pokusami, ale wlaśnie Jej wielkość polega na tym,że nigdy nie ulegla najdrobniejszej pokusie. Milowala Boga w sposób doskonaly ,tak bardzo,jak żaden czlowiek w dziejach ludzkości. Ale też żyla, jak czlowiek,bo czlowiekiem byla i jest, choć teraz już mocą Bożą przemieniona i królująca nad światem ludzkim i anielskim. Nie przypadają mi do gustu książki, opisujące życie św. Rodziny jako pelne cudowności, bo w ewangeliach jest inaczej. Wlaśnie pośród szarości życia ,niebezpieczeństw,trosk, które nigdy nie zachwialy wiary i ufności do Boga w sercu Maryi i jej czystości nic nie skalalo, w tym wlaśnie przejawia się wielkość NMP.
      Traktuję takie książki jak apokryfy albo powieści religijne i do mnie jakoś nie przemawiają. Może z wyjątkiem rozdzialów o Męce Pańskiej. Może kiedyś dorosnę do zrozumienia i zachwycenia się takimi książkami. Ale dziś doceniam Wielkość pośród szarości dnia codziennego; Doskonalość,pośród bylejakości i grzechu oraz Czystość ,pośród nieczystości i zepsucia.

      • cox said

        A do mnie jak najbardziej przemawiają. Szczegulnie wtedy, gdy w najdrobniejszych szczegułach opisują życie Pana Jezusa, Jego nauczanie, życie, pokorę i służbę Matki Bożej. Uświadamiają mi jaki jestem daleki od ideału, co muszę w sobie zmienić, aby zasłużyc na Życie Wieczne. Ewangeliści przedstawiają życie Pana Jezusa i Matki Bożej niejako w skrucie, a te książki (może lepszym określeniem byłoby ,,księgi”) rzucają większe światło na życie Matki Bożej i Jej Syna, na to co oni musieli przechodzić. Poza tym myślę, że Bóg nie bez powodu pozwolił opisać te wydarzenia obu świętym Mistyczkom.Te Księgi powinni przeczytać wszyscy moderniści którzy z taką ochotą ,,reformują” i rozwalają nasz Kościół od środka! Powinni je też przeczytać wszyscy ci którym leży na sercu dobro Kościoła!

      • Magdalena-Zofia said

        Do Szach, zacytuję Ciebie:
        „Nie przypadają mi do gustu książki, opisujące życie św. Rodziny jako pelne cudowności, bo w ewangeliach jest inaczej. Wlaśnie pośród szarości życia”.
        Z Twojej wypowiedzi wnioskuje ponad wszelką wątpliwość, że Dzieł, o których tu mowa nie czytałeś. Gdybyś przeczytał, nie pisałbyś bzdur, że w Ewangelii, jest inaczej. Swój pogląd wysnułeś na podstawie, jednego przeczytanego, a może i nie przeczytanego rozdziału ?
        Piszesz, że Ci nie przypadają (książki) do gustu – a ja mam pytanie, które tytuły przeczytałeś i które tak Ci nie przypadły ?

        • lecslo said

          „Nie przypadają mi do gustu książki, opisujące życie św. Rodziny jako pelne cudowności, bo w ewangeliach jest inaczej. Wlaśnie pośród szarości życia”.

          One były pełne cudowności Miłości właśnie pośród szarości życia i cierpienia…

    • marcogiani said

      Akurat obecnie czytam „Zywot i Bolesna Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Najświętrzej Matki Jego Maryi” bł. Anny Emmerich, rozdział o narodzeniu NMP. Kilka szczegółów odnośnie narodzin Maryi rózni się o tych z wizji Marii z Agredy, nie twierdzę że to dyskwalifikuje któreś dzieło ale zastanawia mnie ta rozbiezność. Np. tu przytoczone jest iż imię Maryi nadano w 16tym dniu, u bł. Emmerich aniołowie oznajmiaja iż imię ma być nadane 20ego dnia po urodzeniu, i kilka innych rozbieżności.

  24. Iwa. said

    smutno mi

  25. Z całym szacunkiem – ale nie lepiej to książkę dobrą przeczytać niż bezmyślnie i ze stratą czasu klepać różaniec?, a potem narzekać że Polacy nie zajmują eksponowanych stanowisk w świecie, co Wy na to???

    • Z całym szacunkiem, ale tylko głupcy klepią Różaniec. My Go odmawiamy. Rozumiesz różnicę ?

      • Odmawiamy z czcią pokorą i nadzieją – to jeszcze chciałam dodać. Co niektórzy, to nawet ekstazy doznają, ale to już wyższa Szkoła Chrystusowa, choć nie jest to reguła, bo u Chrystusa wszystko jest możliwe.

      • Ivresse said

        O stracie czasu podczas różańca może mówić tylko osoba, która nigdy go tak NAPRAWDĘ nie odmawiała.

        • Ivresse said

          Wśród wielu ofiar katastrofy smoleńskiej znaleziono właśnie różańce. Zdaje mi się, że były to osoby, które „coś tam” w życiu osiągnęły…

          • Dzieckonmp said

            WIDZISZ IVRESSE?? Tak ty to widzisz ale sa tacy co sieją puszczaną truciznę żeby podkopac Twoje zaufanie. Co gorsza niektórych udaje się zmylić. Ale tak już w życiu bywa Kaczyński nie nosił w klapie jak robił to Wałęsa. Nie obnosił się z tym tylko zachowywał w sercu swym.

            Co tu dużo pisać ludzie dają się tak manipulować mediom że szkoda gadać. Media codziennie prawie tak samo jak na Radio Maryja plują na PIS. Robią głupków, chorych psychicznie, interesują się kotem Jarosława, codziennie coś jest ośmieszającego gdyż dążą do zabicia całkowitego pamięci pozytywnej o Kaczyńskich. Jak się okazuje nawet ludzie myślący dają się nabrać i pokrętnie ale efektownie przyłaczą się do tego aby ta pamięć na zawsze znikła.

      • Alaude arvensis said

        Apel Jasnogórski 7 IX w Sanktuarium Narodzenia Najświętszej Maryi Panny prowadziła młodzież, składali świadectwa Różańcowe,Chłopak, licealista powiedział coś przepięknego, postaram się z pamięci zacytować.

        „Różaniec jest tak prosty,że odmówi go każdy analfabeta, Różaniec jest jednocześnie tak wielki,że nie zgłębi go do końca żaden Teolog”

    • Dzieckonmp said

      Cóż to za kosmita tu spadł??

  26. To nie żaden kosmita to ja Słowiańska czysta dusza z Kołobrzegu – no widzicie a może rozsądniej byłoby wrócić do naszego Słowiańskiego kultu Światowida, a nie jakiś żydowskich opowieści z przez kilku tysięcy lat. Powrót do kultu Światowida proponuję oczywiście w wymiarze symboliki, chociaż moglibyśmy wtedy powiedzieć że: bajki ale nasze a nie nam narzucone przez obcych – co Wy na to?

    • Alaude arvensis said

      Wszystko proponujesz, byle jak najdalej od Boga,
      bóstwa pogańskie, byle co, byle tylko nie Boga, aż tak jesteś zagubiony?
      Nakręcasz się historyjkami , bajkami pogańskimi, a religię chrześcijańską nazywasz narzuconą od obcych?
      My religię traktujemy jako dobrodziejstwo, które przyszło do nas z Bożej łaski a nie od obcych,to my by byliśmy jak dzieci nie mające Pasterza, pasterz Pan odnalazł nas i już wiemy za Kim iść.

      Przypuszczam internetowy,że jakaś konkretna .wada siedzi mocno w Tobie, nie wiem jaka, Ty wiesz, jaki nałóg, jakie upodobanie do grzechu Ci doskwiera.
      Z obserwacji życia zauważyłam,że zawsze do religii mają jakieś ale ludzie, którzy mają niepoukładane w życiu i za wszelką cenę próbują znaleźć wyjście z tej sytuacji, jak nie do protestantów, to do świadków Jehowy albo całkiem po za świat religii, jak się im wydaje ale chociaż do bóstwa, a jak jeszcze takie, co nie daje nakazów, zakazów a ciało może się babrać w zaspakajaniu dzikich żądz, to już full wypas, takiego bożka uznaje niejeden człek, któremu ciężko zmienić swój styl życia, tylko szuka takiego bóstwa, co go za to nie zgani. I biedny człowiek oszukuje siebie, myśląc,że znajdzie uznanie wśród innych, bo w kupie siła, ale gromady tez potrafią wieść na zatracenie, uważaj internetowy, droga, po której stąpasz jest z początku gładka, miła i przyjemna, do czasu……

  27. the anty anty Christ said

    http://imageshack.us/f/199/ostrzeenie.jpg/

  28. anna said

    http://www.fronda.pl/blogowisko/blog/autor/marekdym

    bardzo proszę o modlitwę za tego człowieka, on czeka na cud i wierzy.

  29. Mia said

    Prosze bardzo o modlitwe za mnie abym albo wreszcie uwierzyla w swoje powolanie i mialo odwage, sile i pozbyla sie pychy i proznosci aby zostawic swoje zycie na uboczu i sie poswiecic za glosem duszy, albo zeby Pan Jezus pomogl mi w zyciu swieckim. Jaka to ciezka decyzja i jakie poswiecenie, chyba nie jestem wystarczajaco dobrym czlowiekiem a On chodzi juz za mna tyle lat. Czuje sie z tym okropnie ale jestem niepewna……..ciezka jest bardzo ta dezycja i ta niepewnosc, to uczucie ze moze nie ja….. ale jesli ja to jak ja moge Jemu odmowic? ja sie upewnic? Nikomu nie mozna takich rzeczy powiedziec, nikt nie rozumie tej udreki. A Jezus wola i czeka…. ale czy On wybralby dusze ktora sie wzdryga i ma watpliwosci? Po co Jemu dusza ktora umie kochac do glebi ale nie umie zaufac? bo ja sie waham w ktora isc strone.. czuje ze mnie wola ale jestem taka samolubna.. i jakos ciezko mi to zycie zostawic w tyle jakby bez ostatecznych ‚dowodow’. Jestem okropna, Jak kochalam Matke Boza tak ostatnio nawet do Niej sie nie modle, jestem blisko z Jezusem ale od Niej jakos sie oddalilam ostatnio, nie moge tego zrozumiec, zrobilam sie oschla i naburmuszona jakbym ie chciala sie ofiarowac a przeciez w glebi serca chce tylko moze nie do konca… nie umiem tego wytlumaczyc, ale nie chce Bogu odmowic.. gdyby to wszystko moglo byc bardziej jednoznaczne. Ja jestem dusza walczaca a przeciez On woli dusze pokorne. Panie Jezu, ja musze jednoznacznie to wiedzic czego Ty pragniesz, ja nie jestem tego warta, ja naprawde jestem zwykla i prozna osoba, mam milosc ale to wszystko co mam. Ja naprawde nie jestem wystarczajaco dobra.. i jeszcze nie chcesz zebym to pisala a pisze bo sama nie moge sobie odpowiedziec……… czy to samo do mnie dojdzie? czy to okropne ze mam watpliwosci? czy musze rezygnowac z rodziny? czy musze isc ta samotna droga? ale jesli musze to pojde… wez moja wole tak aby byla wiec Twoja. Prosze o modlitwe zebym sie upewnila, zeby Pan Jezus mnie upewnil. Dosyc mnie to wolanie przygniata i czuje sie okropnie ze to mowie. Juz kiedys to od siebie odegnalam i nie chce zawiesc Go znowu… ale nie jest to latwa decyzja. Chociaz wiem ze jest to laska to czemu ja czuje sie jakobym musiala rezygnowac i sie poswiecic? Nie jestem napewno godna tego i jeszcze sie wykrecam..

  30. Mia said

    Przestancie z tymi datami, nie bojcie sie, nie trwozcie innych a modlmy sie.
    I bez Ostrzezenia, ktore przeciez bedzie druga szansa dla wielu, zawsze wiedzielismy ze powinnismy zyc w gotowosci, z zapalonymi latarniami, wierni i w lasce uswiecajacej.
    starajmy sie rzeczywiscie jak najszybciej nawrocic bliskie nam osoby ktore sie oddalily od Boga, modlmy sie za ludzi ktorzy nie wierza, ktorzy zyja w ciaglym grzechu, za umierajacych. Modlmy sie i nie panikujmy. To naprawde wprowadzi tylko chaos. Kazdy z nas ma grzechy z ktorych mamy sie spowiadac, przyjmowac komunie swieta i zyc w zgodzie ze soba. jak te wszystkie okropne rzeczy sie zaczna dziac, ciezko jest w ogole przewidziec reakcje wielu ludzi ktorzy teraz uznaja sie za dobrych a w obliczu nieszczesc roznie moze byc. Modlmy sie o wiare tak silna ze chociazby sie caly swiat walil, Bog bedzie z nami i nas osloni i zbawi. Czy umrzemy jutro czy za 30 lat, zyjmy tak zeby byc gotowym stanac przed Bogiem chocby za tydzien. To co jest dobre w tych ostrzezeniach (nie we wszystkie wierze od razu ale ogolnie operam sie na wierze, modlitwie, swietej Faustynie) to to, ze ludzie biora Boga powazniej, ze to co zawsze nam mowiona na mszach swietych i w Pismie swietym, ze te dno nadejda, bo i ostrzezenie nadejdzie i sad Bozy nadejdzie, ze powinnismy byc pobozni i czujni. naprawde, tego sie trzymajmy. ja sie modle o to zeby Pan Jezus dal dobrze poznac ten moment, zeby go przezyc w nalezyty sposob, a jesli nie bedzie dane go przezyc, to zeby byc wtedy blisko Niego. Ja boje sie wojen, bo odkad istanieje czlowiek, zawsze byly wojny. Modlmy sie za nasze rodziny, modlmy sie za Polske, modlmy sie za to zeby ten swiat sie opamietal a zwlaszcza niektore kraje. Co do znakow na niebie – mam nadzieje ze bedzie to moment ktory nas uchroni od najwiekszych bolesci jesli one maja przyjsc na nasz kraj. Ale nie bojmy sie, zaufajmy Bogu, zaufajmy Jezusowi i Matce Przenajswietszej. Oni nam juz nieraz pomogli. No i przygtujcie sie tak, ze gdyby wam bylo stanac z Jezusem twarza w twarz zebyscie potrafili oddac Mu czesc, przeprosic Go lub sie rozplakac zalujac. Modlcie sie zeby to nie bylo w momencie iedy robimy cos co moze Mu sie nie spodobac. To co jest w tym wszystkim zle, to wojny ktore sami stwarzamy, Bog nie zaplanowal ze pol swiata sie bedzie wybijac, On po prostu z przykroscia to stwierdzil, bo takie jest nasze ego, zawsze nam malo, zniszczylismy pol swiata, niszczymy siebie nawzajem, mamy pieniadze na armie a nie umiemy siebie nawzajem nakarmic. Postarajmy sie przygotowac do spotkania z Bogiem – to jest dobra motywacja do tego – badzmy zawsze gotowi, badzmy lepsi iz bylismy kiedys, dzielmy sie miloscia, nawracajmy ludzi miloscia i pokora, nie krzykami i wywodami. Modlmy sie i wtedy bedziemy spokojni. pan Jezus chodzil po morzu wsrod wichur i wichury ustaly. Miajmy wiare taka, w ktorej odnajdziemy spokoj w Panu ktory obok nas stanie chocby dzialy sie najgorsze rzeczy. Jestesmy w srodku wielkich zmian, caly swiat, tego musimy byc pewni. Ale nie zyjmy w leku i panice, Modlmy sie za Polske, za nasze rodziny, za nas wszystkich nawzajem. czasem pokoj musi zaczac sie w sercu. pamietajcie. Ja boje sie wojny, nie ukrywam, kazdy ma male dzieci w rodzinie, ktore trzeba bedzie wykarmic cokolwiek sie stanie. Ale nie mozemy zyc w leku. Ja soje tu przy Tobie, Panie, jak patrzysz na moje rece bo przeciez wiesz wszystko, i prosze Cie, daj i i kazdej osobie ktora sie eka, pokoj swoj abysmy w nadziei oczekiwali Ciebie i ufali ze beziesz z nami ‚no matter what’. powie wam tak, sklamalabym gdybym powiedziala ze nie boje sie tego co moze sie stac z naszym krajem, z naszymi ludzmi, z ludzmi ktorych znamy i kochamy w innych krancach swiata, chcialbym oslonic ich wszystkich i codziennie o to sie modle. Ale kiedy modle sie, ma wiare taka, ze wiem ze cokolwiek sie stanie, Bog bedzie blisko i nam pomoze. Bog nas nie zostawi. Jezus nas nie zostawi. Chocbyscie byli oslonieci ostatnim promykiem Jego swiatla, On was ochroni. przeciez o to tylko chodzi – o wiare nadzieje i milosc. Panie Jezu, niech stanie sie wszystko co ma sie stac, ale badz prosze z nami, bo bez Ciebie mozemy sobie nie poradzic.. Duchu Swiety, napelnij nas takim pokojem i wiara tak silna, zebysmy zawsze umieli znalezc droge do Boga i ocaleli w Nim i z Nim i Jego za to wielbili. panie Jezu, zeby twoje milosierdzie ocalilo Polske i nas gdziekolwiek jestesmy, i naszych przyjaciol, gdziekolwiek przebywaja, i wez prosze nasze modlitwy za ludzi ktorzy nie wiedza co robia i ktorzy nie umieja sie modlic i nie potrafia Cie przeprosic. wez te wszystkie modlitwy nasze i odbij wszystkie pioruny ktore na nas poleca, w jakimkolwiek czasie. ie pozwol nikomu nas skrzywdzic. Dodaj nam wiary bo widzisz, ze ludzie sie boja. Wybacz nam jesli choc modlimy sie tak ciezko jeszcze czasem jest nam zaufac tak bardzo zebysmy zrozumieli ze przeciez ‚nic nam nie moze sie stac’ gdy jestes z nami Ty, ‚gdy Boga za ojca mamy.’ Ja wierze, boje sie momentu w ktorym cos moze na nas uderzyc, ale wierze ze to przetrwamy. Szczesc Boze kazdemu z Was i nie bojcie sie. Ja rozaniec a zawsze pod poduszka nie z eku ale temu ze duzo sie zawsze modlilam na rozancu, mam go zawsze w czasie podrozy. Jeszcze opornie mi idzie zeby reszre rodziny sklonic do wiekszej modlitwy i spowiedzi ale staram sie powoli jak moge. Pamietajcie ze cokolwiek se stanie, te wszystkie modlitwy i rozance i prosby i prosby o przebaczenie za rozne rzeczy, one wszystkie sie uloza jak wianek polnych kwiatow jak to bylo w tym wierszu i beda zlozone u stop, tronu Boga. Niech te wianuszki modlitw, lez i utrapien i wzruszen i prosb, niech one wszystkie sie unosza nad nami tak, zeby na tym wianuszku unosila sie nasz dusza, czysta i spokojna, plynaca prosta do Rak Bozych. Co kolwek soe stanie, damy rade:) Dobrej nocy.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 321 obserwujących.

%d bloggers like this: