Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Telefoniczna rozmowa z Marią Miłosierdzia Bożego, wizjonerką odbierającą przekazy Ostrzeżenia

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Listopad 2011

Streszczenie wywiadu – rozmowy telefonicznej z Marią Miłosierdzia Bożego, wizjonerką odbierającą przekazy Ostrzeżenia,  przeprowadzonej przez ks. Neil`a Buchlein z katolickiego Kościoła Wniebowstąpienia w Hurricane, West Virginia, Stany Zjednoczone, w  dn.02.11.2011 (http://www.blessedmotherschildren.com/) (tłumaczenie z niemieckiej strony http://www.diewarnung.net)

„Wizjonerka była agnostykiem i trudno jej było znaleźć połączenie życia z wiarą, gdyż nie była przyzwyczajona do uczęszczania na Mszę świętą, czy też chodzenia do spowiedzi. Była ambitną, aktywną zawodowo kobietą, która nie dbała o życie religijne.
Najwyraźniej jednak była przygotowywana do swojego wielkiego zadania w wizjonerskiej posłudze. Kiedyś odwiedziła pewną osobę w szpitalu. Następnie poszła do kościoła, gdzie po raz pierwszy od dłuższego czasu modliła się. Nagle ujrzała Matkę Bożą idącą ku niej z ołtarza. Była tak wystraszona, że nie mogła się poruszyć. Matka Boża wyglądała władczo i majestatycznie, ale zaczęła płakać.

 

Maria Miłosierdzia Bożego nie była sama w kościele – jeszcze jedna osoba modliła się i doznała podobnego objawienia Matki Najświętszej, jak wizjonerka. Nagle podeszły też różne postaci ze stojących posągów. Poruszały się, a działo się to przez dłuższy czas. Maria nie mogła zrozumieć co się dzieje, wydarzenia te były zupełnie nowe dla niej, która w ogóle nie wiedziała, kim były te figury. Wydarzenia te miały miejsce na rok przed pierwszą wiadomością i były przygotowaniem do jej wielkiej Misji wobec ludzkości.
Na początku listopada 2010 roku udała się wraz z grupą różańcową do groty Maryjnej, gdzie znajdowały się posągi Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa, papieża Jana Pawła II, siostry Faustyny, Bernadetty oraz dwie figury nieznanych jej początkowo świętych, jak później się okazało, świętego Benedykta i świętego Augustyna. Widziała również połączoną Świętą Rodzinę. Postaci te zeszły z wyżej wymienionych posągów i stały się żywe. Po tych niesamowitych wydarzeniach, Marii było niezwykle trudno powrócić do pracy i kontynuować normalne, codzienne życie w jego zwykłym realizmie. Rozgrywały się dziwne rzeczy: myślała o Jezusie na krzyżu i nagle oglądała Ukrzyżowanie Jezusa. Drżała ze strachu.

 

Wizjonerka pochodzi z Irlandii i jest matką oraz kobietą z zawodowym sukcesem, co oznacza, że jej socjalne środowisko i rodzinne otoczenie dawało jej poczucie stabilności i ziemskiego realizmu.

Gdy w dniu 8 listopada 2010 roku modliła się na Różańcu, nagle poruszyły się usta Maryi Dziewicy, wzięła wiec papier, ale nic nie słyszała, natomiast jej ręka została poprowadzona przez Ducha Świętego, tak że Matka Boska mogła przekazać jej z miłością i czułością pierwszą wiadomość.

Ona zwróciła też uwagę, że wolą Boga przeznaczone jej zostało przyjęcie odpowiedzialnego zadania wobec całej ludzkości – przyjmowania od zaraz przekazów jej Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa, a także czasami od Niej samej.

 

Przykazała jej, aby była silna. Widziała tych samych Świętych, którzy wydawali się mówić. Została też poinformowana, że Święci ci będą ją wspierali w jej wielkiej i ogromnie ważnej Misji zleconej przez Boga. Wizjonerka odczytała w tym miejscu pierwsze orędzie Matki Bożej z 08.11.2010 (Orędzie nr 1). Powiedziano jej, że wiadomość ta przekazana jest bardzo choremu społeczeństwu, aby mogło nawrócić się ku Bogu.

Dnia 09.11.2010 obudziła się nagle cała drżąca, wcześnie, o godz.3.00. Widziała, jak obraz Jezusa, który umieściła przy łóżku, nagle stał się żyjący. Spojrzał na nią, Jego twarz była żywa, jednak nie mogła nic usłyszeć. Pierwszą wiadomość od Jezusa napisała, gdy ponownie jej ręka poprowadzona została przez Ducha Świętego. Nie mogła zrozumieć tego, co się wydarzyło. Pierwsze orędzie Jezusa, które skierowane było do wszystkich ludzi, do wszystkich religii, przekazane jej zostało właśnie 09.11.10. (Orędzie nr 2).

 

Drżała na całym ciele, nie mogła prawie uwierzyć, że to ona powołana została do tak wielkiego dzieła. Zadzwoniła do swojej najlepszej przyjaciółki, bo myślała, że dostała pomieszania zmysłów. W ogóle nie rozumiała, co się dookoła niej działo. Skontaktowała się ze swoim kapłanem. Aż kiedyś nagle dotarło do niej, że chociaż była prawie agnostykiem, to właśnie ją Bóg powołał do wspaniałego zadania. Dokonała całkowitego życiowego zwrotu, może więc wyobrazić sobie, co oznacza zmienić swe życie i iść nową drogą wiary, ze wszystkimi tego konsekwencjami, co też jest w rzeczywistości głównym celem Orędzi, poprzez Ostrzeżenie.

Te boskie Orędzia Miłosierdzia skierowane są do całej ludzkości.

Poprzez swoje zadanie wizjonerka sukcesywnie była psychicznie wzmacniana i pouczana. Przeszła wielką transformację. Zmieniło się wszystko. Wcześniej nie miała pojęcia o religii, nie czytała też nigdy Biblii.

Jezus podkreślił, że Jego przyjście jest Aktem Miłosierdzia dla ludzkości, i że nie przychodzi, aby już teraz sądzić świat. Orędzia skierowane są do wszystkich religii świata, aby każdy człowiek miał możliwość poznania Prawdy i nawrócenia się. Mówił o Ostrzeżeniu, duchowym przyjściu Chrystusa w Miłosierdziu. Pojęcie Ostrzeżenie było dla wizjonerki kompletnie nieznane. Jezus powiedział jej, że wszystko to dzieje się z Miłosierdzia i Miłości dla wszystkich ludzi, i że chciałby dotrzeć i poruszyć każdego człowieka na świecie. Usłyszała także o Garabandal, gdzie wiadomość o Ostrzeżeniu też przekazana była wizjonerce, ale był to dla niej nieznany temat, o którym nigdy wcześniej nie słyszała.

Jezus powiedział jej także, że gdy wstaniemy w dniu Ostrzeżenia zobaczymy na niebie dwie kolidujące gwiazdy (komety), co spowoduję eksplozję, która jednak nie zaszkodzi fizycznie ludzkości. Przed Ostrzeżeniem pojawi się na całym firmamencie Krzyż. Dla ciężkich grzeszników Ostrzeżenie będzie jednak trudnym przeżyciem, gdyż odczują ból cierpień piekła albo czyśćca.

Każdemu przedstawione będzie podczas Ostrzeżenia jego całe życie. Poczujemy i zrozumiemy, gdzie w życiu uczyniliśmy dobro i zło. Każdemu będzie też pokazane dokąd by trafił w przypadku natychmiastowej śmierci. Jest to zarazem olbrzymia szansa, aby każdy człowiek mógł poznać i doświadczyć Prawdę, a tym samym mieć możliwość nawrócenia się. Bez Ostrzeżenia, które jest Największym Aktem Bożego Miłosierdzia dla ludzkości od Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, ludzkość byłaby zgubiona, ponieważ wiara nie byłaby już prawie możliwa do znalezienia.

Są to bardzo ważne przekazy, które wkrótce się wypełnią. Wizjonerka nigdy nie otrzymała dokładnego  czasu, Jezus powiedział jej jednak, że rok 2011 będzie rokiem oczyszczenia (np. przez załamanie gospodarcze, zmiany klimatyczne, trzęsienia ziemi, tsunami etc.)

Każda osoba w wieku od ok.7 lat przeżyje świadomie Ostrzeżenie.

Jezus mówił również – wizjonerka nawiązała do niedawno otrzymanego orędzia do narodu amerykańskiego – o dwóch najgorszych grzechach, jakimi są: aborcja oraz rozpusta i niemoralność
Jezus ukazał jej wizje, w których był bardzo smutny, a także płakał wobec wszystkich omawianych grzechów, które popełniane są wszędzie, a w szczególności w USA.

Wizjonerka wspomniała też, że ona sama także przeżywała w wielu sytuacjach cierpienia Jezusa. Jej prowadzący duchowny wyjaśnił jej, że najwyraźniej jest tzw. duszą ofiarną. Poszła z kapłanem do kościoła i poświęciła swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Teraz cierpi z Nim dla nawrócenia ludzkości. Jezus prosi nas żarliwie, aby bardzo się modlić o przebaczenie i miłosierdzie, tak aby ludzie nawrócili się po lub w czasie Ostrzeżenia i tym samym zaakceptowali Prawdę, aby następnie mogli wejść do nowego Królestwa Pokoju, ziemskiego Raju.

Wizjonerka mówiła także, jak silną łaskę współczucia i miłosierdzia otrzymała, aby odczuwać taką właśnie miłość do Jezusa i bliźnich. Podkreśliła, jak nadzwyczajna jest ta współczująca Miłość.

Po Ostrzeżeniu nastąpi czas opresji i kary. Podkreśliła również, że Jezus jest bardzo szczęśliwy z powodu modlitw ludzi na całym świecie – miliony ludzi nawraca się. Przez te modlitwy złagodzona zostanie nieco surowość kary.

W orędziach często wymieniany jest Bóg Ojciec. Został On zapowiedziany Marii wizjonerce przez Ducha Świętego. Przeżycie było ogromne, cała drżała. Mogła widzieć Boga Ojca, jako Jedną Osobę ze Świętej Trójcy Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, trzech Istnień w Jednym.

Na pytanie dotyczące wyglądu Boga Ojca i Jezusa odpowiedziała następująco: Jezus jest szczupły, delikatny i czuły, ma falujące, brązowe włosy. Bóg Ojciec nie ma siwych włosów, jak jest to często pokazywane, ale ciemne loki. Jest mocniejszej postury niż Jezus. Wygląda bardzo troskliwie i majestatycznie. W pierwszym Orędziu od Boga Ojca Maria czuła wielkie rozgniewanie na ludzkość za jej grzechy. Ten gniew był wyczuwalny i cała drżała. Jego Święty Gniew spowodowany jest przede wszystkim faktem, że pomimo stałych napomnień ze strony Nieba wciąż i nadal ignorujemy Jego Polecenia i Przykazania. Maria czuła podczas przekazów od Boga Ojca wielką moc i była przytłoczona Jego Osobowością.

 

Jezus kocha każdego grzesznika, nawet tego najbardziej zatwardziałego – On go wysłucha, On nie potępia, On jest miłosierny i troskliwy dla niego. Zawsze powinniśmy zanosić prośby do Boga Ojca w Imię Jezusa Chrystusa, w ten sposób On odpowiada na wszystkie modlitwy.

Do tej pory, od roku, Maria otrzymała 250 wiadomości, w części także osobistych dla siebie, jak również wiadomości dla duchowieństwa. Ciągle też jesteśmy proszeni, aby wprowadzić pokój do naszych rodzin i sąsiedztwa.

Maria pouczona została przez Jezusa, jak mają wyglądać jej codzienne, trwające nawet do paru godzin modlitwy, i że ma także codziennie brać udział we Mszy Świętej oraz 3 do 4 razy w tygodniu w Adoracji. Chociaż jest matką rodziny i pracuje dużo zawodowo, ma siłę dla swojego codziennego duchowego apostolstwa, a także siłę do kontaktów z ludźmi. To dobrze, że może utrzymywać kontakty z innymi ludźmi dla zachowania normalnej życiowej równowagi. Może udowodnić swoją miłość do bliźnich, może łagodnie, wzorem Jezusa, obchodzić się z ludźmi i tym samym dawać świadectwo Jego miłości.

Wspomniała jeszcze raz, że rok 2011 jest rokiem oczyszczenia, i że Ostrzeżenie jest blisko. Nadal będzie jeszcze mieć miejsce wiele nieszczęść i zawirowań, które będą się coraz szybciej rozwijać.  Znajdujemy się we wstępnych bólach cierpienia, które trwają już parę lat. Sam Wielki Ucisk ma trwać 3,5 roku. Udręki zostaną nieco złagodzone poprzez modlitwę, choć trudne czasy jeszcze stoją przed ludzkością.

 

Wszyscy będziemy cierpieć podczas Ostrzeżenia, ale nie musimy się obawiać. Po raz pierwszy staniemy przed obliczem Jezusa Chrystusa, Syna Boga Żywego i Zbawiciela – jakież to jest cudowne! Jako wierzący możemy się bardzo cieszyć na Ten Moment. Ten ekscytujący czas zmieni wiele w naszym życiu. Miłosierdzie Boże jest Niezwykłym Darem dla nas, dla każdego.

Pod koniec rozmowy, Maria kierowana była telefonicznie przez Ojca Neil`a na różne tematy.

Zapytał, czy łatwo było jej znaleźć odpowiedniego kapłana, jako przewodnika duchowego. Maria zaprzeczyła i powiedziała, że dopiero piąty zapytany kapłan stał się w końcu jej duchowym przewodnikiem i towarzyszy jej codziennie. Ma w nim ogromne psychiczne wsparcie.

Na pytanie, czy odbiera specjalne wiadomości dla duchowieństwa odpowiedziała twierdząco. Wspomniała także, że wiara będzie stanowiła dla kapłanów wyzwanie i będzie bardzo mocno sprawdzona, jak nigdy dotąd.

Maria zwróciła również uwagę na to, w jak trudnych czasach się znajdujemy, zwłaszcza my w Europie. Tolerowanie religii w Europejskiej Unii prawie wcale nie istnieje. Religia nie jest już nauczana w szkołach. W Irlandii, która uważana była za kraj bardzo katolicki, religia w szkołach publicznych jest całkowicie pominięta, nawet figury świętych w kościołach są usuwane! Mówienie o religii w Europejskiej Unii i USA Stało się niepoprawne politycznie! Istnieje silna duchowa ciemność, zwłaszcza w Europie. Wizjonerka narażona jest na ciągłe duchowe ataki, cały czas istnieje duchowa walka między dobrem a złem. Przez Bożą Opiekę, której się świadomie poddała, stała się silniejsza i może teraz dokładnie rozróżnić, kiedy jest atakowana. Teraz śmiało oczekuje na to wyzwanie, podczas gdy wcześniej czuła się terroryzowana. Jezus pomaga jej w tym – On nawet się uśmiecha!

Pod koniec wywiadu ojciec Neil modlił się szczególnie za wizjonerkę i dał jej specjalne błogosławieństwo, aby miała siłę niesienia ciężkiego krzyża, który został na nią nałożony.

„Tak, to jest trudna Misja i powołanie, które wymaga zaangażowania całego człowieka – ciała, duszy i umysłu”, powiedziała wizjonerka na koniec rozmowy.”

Tłumaczył: Chrisgi

About these ads

Odpowiedzi: 210 to “Telefoniczna rozmowa z Marią Miłosierdzia Bożego, wizjonerką odbierającą przekazy Ostrzeżenia”

  1. No to już wiemy kim jest ta ofiarna dusza..dzięki Ci Boże Ojcze, Panie Jezu , Duchu Święty za tą naszą kochaną siostrę. Prowadź ją i jej rodzinę i umacniaj aż do wypełnienia tej misji którą jej powierzyłeś dla ratowania całej chorej i zabłąkanej ludzkości.

    • Dzieckonmp said

      Myślę że ten wpis tym wszystkim którzy tak zajadle atakowali orędzia wiele wyjaśnia co, skąd, jak do tego doszło itp. Wielkie podziękowania dla Chrisgi za jego wkład w to dzieło tłumaczenia. Dzięki niemu który tak pięknie tłumaczy, dzięki temu że posiada ten talent i nie zakopał go tylko sie nim dzieli z nami.

      • Promyczek Nadziei said

        Bóg zapląć za ten wpis. Za chwilkę Apel -pomódlmy się za Marię!

        Ps. Adminie tu odpisuję pewnemu antyoszołomowi, bo znów wpadłam do spamu.

        A tak się składa, że dziś dane mi było być u świętej spowiedzi w KRK w (kościele rzymsko-katolickim) I podczas spowiadania się ze swoich grzechów wspomniałam o – cytuję: „słuchaniu kazań suspendowanego księdza oraz o czytaniu stron z objawieniami i przekazami jeszcze nie zatwierdzonymi przez Kościół, który kocham i któremu jestem posłuszna” i powiedziałam, że nie wiem, czy to jest grzech, i oczekuję pouczenia. Usłyszałam z wielką miłością, że to nie jest grzech. Ważne, aby nie stały w sprzeczności z Pismem Świętym! Powiedziałam wyraźnie, że chodzi o Garabandal, o Vassulę, o Medjugorie i o orędzia związane z Ostrzeżeniem – usłyszałam z wielką miłością, że to na pewnoooooooo nie jest grzech!

        Jeżeli jakieś objawienia będą miały miejsce, a Kościół wyraźnie je odrzuci – wtedy to będzie ciężki świadomy grzech.
        Oszołomem nie jestem, do Kościoła chodzę, u spowiedzi byłam. Po powrocie pokutę nabożnie odmówiłam, za kapłana pewnego i za wszystkich duchowo adoptowanych się pomodliłam a teraz weszłam poczytać mój ulubiony blog.

        • jadwiga jach... said

          Promyczku ja równiez ten temat poruszyłam w sakramencie pokuty i odpowiedz była niemal identyczna

        • Beata said

          ja mam podobnie, a nawet mój spowiednik też czyta orędzia…

          • jerkul said

            Wszystko to dobrze kochani, tylko nie należy o tym – co było na spowiedzi… opowiadać.Bo dotyczy to tajemnicy spowiedzi, a ta obowiązuje – obie strony.

        • witek said

          Dnia 09.11.2010 obudziła się nagle cała drżąca, wcześnie, o godz.3.00. Widziała, jak obraz Jezusa, który umieściła przy łóżku, nagle stał się żyjący. Spojrzał na nią, Jego twarz była żywa, jednak nie mogła nic usłyszeć. Pierwszą wiadomość od Jezusa napisała, gdy ponownie jej ręka poprowadzona została przez Ducha Świętego. Nie mogła zrozumieć tego, co się wydarzyło. Pierwsze orędzie Jezusa, które skierowane było do wszystkich ludzi, do wszystkich religii, przekazane jej zostało właśnie 09.11.10. (Orędzie nr 2).

          Godzina 3.00 w nocy jest godz.szatana godz. 15.00 jest godziną Bożego Miłosierdzia.Ręka prowadzona to pismo automatyczne używane w czasie transu w czasie seansów spirytystycznych.takim pismem posługuje się Vassula

          http://www.effatha.org.pl/zagrozenia/vassula_ryden.htm

        • witek said

          Dnia 09.11.2010 obudziła się nagle cała drżąca, wcześnie, o godz.3.00. Widziała, jak obraz Jezusa, który umieściła przy łóżku, nagle stał się żyjący. Spojrzał na nią, Jego twarz była żywa, jednak nie mogła nic usłyszeć. Pierwszą wiadomość od Jezusa napisała, gdy ponownie jej ręka poprowadzona została przez Ducha Świętego. Nie mogła zrozumieć tego, co się wydarzyło. Pierwsze orędzie Jezusa, które skierowane było do wszystkich ludzi, do wszystkich religii, przekazane jej zostało właśnie 09.11.10. (Orędzie nr 2).

          Godz.3.00 w nocy jest godz. szatana godz. 15.00 jest godziną Bożego Miłosierdzia.Ręka prowadzona to tzw. pismo automatyczne występujące w transie w czasie seansów spirytystycznych.Takim pismem posługuje się Vassula.

          http://www.effatha.org.pl/zagrozenia/vassula_ryden.htm

      • Paweł said

        Żeby nie było że jestem jakimś wywrotowcem choć nie na temat , bo o zajściach w Święto Narodowe. Pytajniki dla uniknięcia spamu.
        ???http://www.tvn24.pl/-1,1724127,0,1,antyfaszysta-oplul-mundur-rzucil-sie-z-rekami,wiadomosc.html
        Dodam niemiecki antyfaszysta na zdjęciach .

  2. mer said

    Bóg zapłać za te słowa. Znając postać Jezusa i Boga Ojca jakoś łatwiej Ich sobie wyobrazić i słuchać we własnej duszy Ich głosu, Ich słów, szukać sposobu poprawy własnego życia.
    Módlmy się mocno, by i do Polski nie zdołało zawitać „życie bez Boga”, bo codzienność stanie się wtedy nie do zniesienia.

    • Jarek said

      Jak Maria mogła zobaczyć Boga Ojca i pozostać przy życiu? Jak mogła znieść taką chwałę?
      Mogą być tylko dwa wytłumaczenia – jedno albo drugie:
      – orędzia są fałszywe,
      – Bóg rozlewa teraz łaski w niewyobrażalnie hojny sposób, czego nie mogli doświadczyć ludzie żyjacy przed nami, chyba tylko ci, którzy widzieli Chrystusa na ziemi; być może taka jest odpowiedź Boga na „potęgę” szatana w dzisiejszym świecie.

      • Pokręć said

        A jak wybrani Apostołowie mogli zobaczyc Chwałę Boga na Górze Tabor i pozostac przy życiu? To Bóg decyduje o zyciu i smierci, o nagrodzie i karze. Co innego usiłować samemu „podglądać” Boga a co innego, kiedy Bóg sam objawia Siebie wybranym duszom.

      • lenka said

        Po prostu nie mogła zobaczyć. W postaci ludzkiej można zobaczyć Jezusa Chrystusa, który tę postać przyoblekł ponad 2000 lat temu.
        Boga Ojca nie widzieli nawet najwięksi prorocy ST i nawet żaden ze świętych podczas ziemskiego żywota.

        Nikt z żyjących, jak zauważył Jarek, nie przeżyłby spotkania z Bogiem. I właśnie po to jest czyściec.

        Na górze Tabor nikt nie widział Boga Ojca.

        • przypadek said

          Boga Ojca ponoć widziała siostra Eugenia Ravaiso ( która spisała przekazy w 2 zeszytach – ” Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci „) , badania autentyczności przeprowadzane były przez 10 lat i zakończone opinią pozytywną

          • mer said

            http://voxdomini.com.pl/ojciec/o_01.htm

            tu jest ten obraz
            A w Kielcach przy ul. Wesołej 45 jest szpital dla nieuleczalnie chorych prowadzony przez Sługi Jezusa i tam jest słynący łaskami Obraz Boga Ojca (I-sza niedz sierpnia – to Jego Święto):

            http://www.slugi.kielce.opoka.org.pl/ojciec.htm

            Istnieje jeszcze jeden „ciekawy” obraz. Na mnie on baardzo wpłynął. Ponieważ tu go nie mogę zamieścić, wiec spróbuję w bibliotece,albo wyslę do Admina bezpośrednio. Jest pomiedzy Czechowicami-Dziedzicami a Bielsko-Biała miejscowość Bronów. Jest tam obraz z prywatnych objawień Bartłomieja Puzonia, który dwa lata temu zmarł w młodym wieku. Zbudował on niewielki kościół i tam jest ten obraz, na którym Postać Ducha Św. wygląda, jak Chrystus. Nie twierdzę, ze te objawienia były prawdziwe…

          • Dzieckonmp said

          • Dzieckonmp said

            koło Czechowic Dziedzic. 30-letni chłopak, ktory miał te objawienia Bartek Puzoń zmarł 2 lata temu na sepsę.

  3. ks. Jerzy Nemo said

    Co do daty 20 listopada i zapowiadanych wydarzeń na Jasnej Górze:

    Intronizacja będzie powszechną potrzebą serc, które przejdą przez
    Oczyszczenie, a przynajmniej przez jego pierwszy etap – Ostrzeżenie
    (prześwietlenie sumień). Jeżeli nie zdążymy nawet wtedy – odbędzie się PO
    OCZYSZCZENIU. Czy Rozalia Celakówna nie widziała olbrzymiego posągu
    Chrystusa Króla na Plantach w Krakowie, ale… na Plantach PUSTYCH? A więc
    PO OCZYSZCZENIU, prawda?
    Włączajmy się w Krucjatę Różańcową za Ojczyznę, a Bóg reszty dokona.
    Prośmy: Jezu, dla radości Maryi zostań jak najprędzej Królem Polski. A nawet
    przyśpiesz swoje Powtórne Przyjście, jak przyśpieszyłeś Pierwsze na Jej
    modlitwę. Daj Jej to, co sama zapowiedziała i na co czeka: TRYUMF JEJ
    NIEPOKALANEGO SERCA! (Taka modlitwa, oparta na Różańcu, przebije niebo i
    stanie się cud apokaliptyczny: „Duch i Oblubienica mówią PRZYJDŹ! A kto
    słyszy, niech powie PRZYJDŹ!” – Ap 22,17)

    • Anastazja said

      Dziękuję, wiele mi to wyjaśniło. Tych rzeczy nie wiedziałam.
      Szczęść Boże.

    • babcia said

      mam opory duchowe aby przyjąc prawdę?fakt? że będzie Ostrzeżenie i Oczyszczenie pochodzące od Boga. Nawet jak mówi o tym ksiądz jako Ksiądz. Wiem, ze nie wszystkim zostało dane zrozumienie. Obawiam się że może to być świadome działanie ludzkie aby zwieść wierzących.Jednocześnie widzę, że te i inne orędzia w pewien sposób naganiają mnie, ale bez przymusu, w stronę Boga. Mam natomiast pewnośc że Bóg jest i nie pozwoli aby ci którzy wierzą w Niego i Jemu mieli utracić życie Wieczne.Chodzę jakby po omacku ale z różańcem w ręku i wewnętrznym przeświadczeniem że Jezus jest Królem, najlepszym Królem i tylko do Niego chcę należeć.
      Dobrze, że Ksiądz jest z nami.Chwała Bogu!!!

      • alba said

        Takie Ostrzeżenie, Prześwietlenie Sumienia, czy Sąd Ducha Świętego przeżyła również św. siostra Faustyna. wczoraj Radosław przesłał fragment z Dzienniczka dotyczący tego momentu. Oto on;

        Cytat z „Dzienniczka” nr 36

        W pewnej chwili zostałam wezwana na sąd Boży. Stanęłam przed Panem sam na sam. Jezus był takim, jakim jest w męce. Po chwili znikły te rany, a pozostało tylko pięć: w rękach, nogach i boku. Natychmiast ujrzałam cały stan duszy swojej, tak jak Bóg na nią patrzy. Jasno ujrzałam wszystko, co się Bogu nie podoba. Nie wiedziałam, że nawet z takich cieni drobnych trzeba zdawać rachunek przed Panem. Co to za moment! Kto go opisze? – Stanąć naprzeciw trzykroć Świętemu. – Zapytał mię Jezus: Kto [ty] jesteś? – Odpowiedziałam: Ja jestem sługą Twoją, Panie. – Jesteś winna jednego dnia ognia czyśćcowego. – Natychmiast chciałam się rzucić w płomienie ognia czyśćcowego, ale Jezus powstrzymał mnie i rzekł: Co chcesz, czy teraz cierpieć jeden dzień, czy przez krótki czas na ziemi? – Odpowiedziałam: Jezu, chcę cierpieć w czyśćcu i chcę cierpieć na ziemi, chociażby do końca świata największe męki. – Jezus rzekł: Wystarczy jedno. Zejdziesz na ziemię i cierpieć będziesz wiele, ale niedługo, i spełnisz wolę Moją i życzenia Moje, a dopomoże ci ją spełnić jeden wierny sługa Mój. Teraz połóż głowę na piersiach Moich, na sercu Moim i zaczerpnij z niego siły i mocy na wszystkie cierpienia, bo gdzie indziej nie znajdziesz ulgi, pomocy ani pociechy. Wiedz o tym, że wiele, wiele cierpieć będziesz, ale niech cię to nie przeraża, Ja jestem z tobą.

        Może to Babcię przekona. Pozdrawiam

        • lenka said

          Celem tego wydarzenia było przygotowanie św. Faustyny na cierpienie. A co jest celem Ostrzeżenia?

          • Beata said

            Nawrócenie, niewierzący zobaczą, ze Bóg naprawdę istnieje, miłość do Boga.
            Miłosierdzie Boże.

          • alba said

            Celem jest również oczyszczenie naszych dusz z tych grzechów , których my , nie uważaliśmy za grzech.

          • Radosław said

            Faustyna ujrzała swoje grzechy tak jak widzi je Bóg. Zdziwiła się, że z nawet tak drobnych grzechów trzeba zdać rachunek przed Panem. Usłyszała potem wyrok – jeden dzień ognia czyśćcowego. My również w chwili Ostrzeżenia poznamy swoje grzechy tak jak widzi je Bóg. Poznamy również wyrok – na co zasłużyliśmy. Potem będzie dana nam szansa na nawrócenie. Będziemy mogli przyjąć lub odrzucić Boże Miłosierdzie.

  4. ks. Jerzy Nemo said

    O krucjacie z sekretariatu krucjaty:

    Polacy! Podnieście się!.
    Jest rok 1939. Kard. Hlond przebywa w Rzymie, jest rozgoryczony i zasmucony
    sytuacją okupowanej Rzeczypospolitej. Na arenie międzynarodowej i w Stolicy
    Apostolskiej wciąż zabiera głos w obronie narodu polskiego, w ostrych
    słowach krytykuje nazistowskie Niemcy oraz bolszewicką Rosję.

    Pisze rozgoryczony, w swoim dzienniku, pod datą 21 września o swoich
    rozmowach z wieloma wysoko postawionymi dostojnikami i urzędnikami
    rzymskimi:

    „Prasa włoska, niesłychanie wstrętna i perfidna, traktuje sprawę polską
    wyłącznie z hitlerowskiego stanowiska. Ten jad wsiąka w umysły. Spotykam
    dostojników kościelnych myślących głową Gebbelsa. Jutro zajęcie Belgii i
    Holandii będzie prologiem do uderzenia na Francję i Anglię, a kto wie, czy
    aneksja Austrii nie okaże się wkrótce podejściem do położenia słonecznej
    Italii. Polska po dwudziestu latach wolności zużytych w wspaniałych
    wysiłkach dla odbudowy państwa i ducha, nie chciała i nie mogła oddawać się
    bez walki w nową niewolę niemieckiego pogaństwa. Padliśmy z honorem, broniąc
    swych praw do życia i niepodległości; wierzymy w zmartwychwstanie Polski”.

    Dalej w swoim dzienniku kard. Hlond pisze, że jego „mowa dla faszystowskich
    głów była twarda”. Dzień wcześniej spotyka się z Piusem XII. Czytamy w
    dzienniku Prymasa:

    „Pamiętna audiencja u Papieża. Bardzo czule przeżywa tragedię Polski, o
    której w szczegółach informuję. Zewsząd nadchodzą pod moim adresem wyrazy
    współczucia dla Polski”

    Przez kolejne miesiące kard. Hlond modli się gorąco w intencji Ojczyzny,
    wygłasza przemówienia, udziela wywiadów, staje się w Europie prawdziwym
    rzecznikiem i orędownikiem sprawy polskiej. Tęskni za ziemią ojczystą. Ma
    świadomość trudną i bolesną, że do Polski na razie wrócić nie może. W 1940
    roku nawiedza sanktuarium w Lourdes. Tam w swoim dzienniku notuje wiele
    myśli i proroczych wizji dla Polski. Atmosfera wyciszenia i gorliwej
    modlitwy w świętym miejscu objawień Matki Bożej sprzyja wyciszeniu oraz
    zebraniu myśli i natchnień, które rodzą się w sercu Prymasa. W jego
    dzienniku znaleźć można wiele ciekawych i proroczych słów na temat Polski:

    „Przyjdzie dla Polski dzień, w którym wszyscy odstąpią od niej i zostanie
    sama, aby się wypełniła wola Boża a wtedy miłosierdzie okryje ją całą.
    Polska to naród wybrany od Boga do wielkiego posłannictwa, dlatego oczyści
    go Bóg przez cierpienie. Bóg ześle Polsce pomoc swoją ze strony, z której
    nikt się nie spodziewa; wszyscy co wiele myślą i radzą, nic nie zrobią, bo
    inne są zamiary Boga”.

    „Walki, które Polska poniesie, nie będą o ziemię, lecz o ducha
    Chrystusowego i Jego Królestwo. Szatan zbiera nieprzeliczoną ilość sług
    swoich, ale walka przeciw niemu się obróci i zniszczy doszczętnie jego
    królestwo. Niech naród wie, że tylko w Kościele i z Kościołem zwycięży siły
    nieprzyjacielskie”.

    „Serce Matki Bożej jest ściśnione na widok zła i grzechów w narodzie.
    Trzeba więcej zadośćuczynienia za zło, więcej wspólnej i publicznej modlitwy
    różańcowej. Naród musi wreszcie stanąć po jednej stronie. Polska ma zadania
    duchowe wobec całego świata. Wielkie łaski Bóg przygotowuje Polsce, ale żąda
    od niej wierności dla Siebie i Swego Kościoła. Polska oprzeć się ma na
    zasadach wiary, nie na postępie dzisiejszego pogaństwa”.

    „Zbawiciel umiłował wielce Polskę i uczyni ją matką wielkiego pokolenia.
    Państwo zostanie rozbite i jak słabe niemowlę błagać będzie o pomoc i opiekę
    Matki swojej. Zgubne jest dla Polski naśladowanie bezbożnych w ich czynach
    grzesznych i złach. Polska ma zachować swą wiarę, czystość obyczajów,
    szczere i gorące nabożeństwo do Matki Bożej i całkowite zerwanie wszelkich
    stosunków, które przeszkadzają jej w dążeniu do prawdziwej wielkości. Polska
    nie powinna chcieć stać się narodem modnym, bo moda postępowa to fałsz i
    obłuda w stosunku do Boga. Codziennie, we wszystkich kościołach ma być
    odmawiany różaniec za Ojczyznę. Jedyna broń, której Polska używając,
    odniesie zwycięstwo, jest różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych
    strasznych chwil, jakimi inne narody będą karane za swą niewierność wobec
    Boga”.

    „Nie pragniemy Polski tej lub owej partii, chcemy Polski wyzwolonej od
    podziałów, chcemy Polski, która by była Rzeczpospolitą, wszystkich, naszą,
    nie jednego klanu. Na sztandarach Orzeł (z koroną i krzyżem), w sercach
    Krzyż, w myślach Ewangelia”.

    „Odbudowa Polski. To nie przedsięwzięcie na parę miesięcy, na kilka lat.
    Odbudowa w duchu chrześcijańskim, wyczyszczenie życia z materializmu i
    marksizmu. Materializm wiedzie niechybnie, do zasady używania zmysłowego;
    szlachetnych porywów duchowych nie wywoła. Magiczną laską nie stworzymy
    Polski, lecz trudem i ofiarą. Praca musi się stać radością, potrzebą,
    honorem. Moralny kryzys czasopism i książki pociąga za sobą kryzys myśli i
    życia. Budować przyszłość, nie tyle na nasze szczęście i dobrobyt ile
    szczęście i dobrobyt rodzin, kraju, państwa, narodu”.

    Jak widać (a to tylko skromne fragmenty z dziennika) kard. Hlond, mocno
    rozkochany w Polsce, snuł na ziemi dotkniętej stopą Maryi ponadczasowe i
    oryginalne refleksje na temat Polski oraz narodu polskiego. Wierzył w
    potencję duchową i mądrość Polaków. Dlatego też w kilka lat później będzie
    wołał oraz wzywał naród do moralnej i duchowej odnowy, wiedząc, że bez tego
    naród polski nigdy nie osiągnie wyżyn w rozwoju duchowym, kulturowym,
    politycznym i gospodarczym:

    „Polacy! Macie Boga w sercach?.. Macie krew w żyłach?.. Macie dosyć
    niewoli i cierpienia?.. Podnieście się! Do powstania! Musi to być ruch nie
    krwawy, lecz pobożny, olbrzymi, nie destruktywny, lecz namiętny, twórczy.
    Potrzebny jest najwyższy wysiłek! Trzeba napiąć wszystkie energie i
    najidealniejsze namiętności! Musimy urządzić ostatnie powstanie, powstanie
    przeciw sobie, przeciw naszym błędom, swym grzechom!”

    Ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

    Mam 33 lata. Jestem kapłanem zakonnym ze zgromadzenia księży i braci
    chrystusowców (założonego w 1932 r. przez Kard. Augusta Hlonda). Obecnie
    pracuję w Stargardzie Szczecińskim, w Parafii św. Józefa.

    Za: Sorkovitz (11 listopada 2011)
    („http://sorkovitz.blogspot.com/2011/11/polacy-podniescie-sie.html”)

    • hjk said

      ma ksiądz rację
      Tak sobie pomyślałem, ze nasze główne zadanie to tak jak na tym blogu – nawrócić się, czyli dążyć do poprawy własnego życia i trochę więcej się modlić.
      I gdybyśmy sie tak wszyscy się ponawracali i robili jakiś wiekszy porządek w swym zyciu i wiecej się modlili – wiele tych naszych publicznych spraw by się niejako „samo rozwiązało”…

    • Pokręć said

      Proszę księdza, piekne, co ksiądz pisze, ale jak tak się stanie, jak we wpisie, to będzie to największy cud świata. Właśnie w Radiu Maryja słuyszałem, jak w siedzibie „Krytyki Politycznej” policja znalazła pałki, kastety i gaz łzawiący. I Polacy wzywający na pomoc przeciwko rodakom posiłki z Niemiec uzbrojone w knajacką broń… Ja już nic nie wiem. Po prostu się modlę. Robię, co mogę, ale bez pretensji do pozytywnych skutków. Po prostu – ja staram się być w porządku i liczę tylko na zbawienie po smierci. A Ziemi pisana zagłada. Na pewno w ciągu 3-ch mld. lat zycie na Ziemi zginie, bo Słońce zwiększające swoją jasność powoli, ale nieubłaganie, spali ją na popiół a za 5 mld. lat z Układu Słonecznego i 90% Słońca zostanie obłoczek gazu. Gazu, nie okruchów skał. Wszystko wyparuje w jednej chwili, kiedy Słońce wybuchnie (a wybuchnie, bo taki jest cykl ewolucji gwiazd typu Słońca).

      • cox said

        Jeżeli to co podało RM jest prawdą (jak dotąd nie mam powodu, by mu nie wierzyć), to za ,,Krytykę Polityczną” powinna się wziąść na serio prokuratura, ale coś mi się wydaje, że raczej do tego nie dojdzie!

        • Pokręć said

          Nawet jak dojdzie, to śledztwo rozejdzie się po kosciach. Prokuratura (pro)niemiecka woli w Polsce ścigać wyimaginowanych terrorystów i palaczy marihuany oraz lepić mandaty za parkowanie niż wlepiać kary lewackim posiadaczom kastetów (przypominam, że kastet jest w Polsce bronią nielegalną zarówno dla policji, jak i dla cywilów). No, gdyby znaleźli kastet w kieszeni Kowalskiego, to byłaby afera, ale Niemcy w Polsce moga posiadac dowolna broń i lać Polaków jak leci, moga nawet sobie rozwalić Warszawę do gołej ziemi i nic im za to nikt nie zrobi.
          A nasza policja to chyba nadal jest jakas taka… granatowa.

          • cox said

            I to jest niestety smutna prawda!

          • hjk said

            chyba różowa :-)

          • cox said

            A niech bym tylko spróbował nie włączyć świateł w samochodzie, to bym odrazu dostał po czterech literach!!!

          • An_M said

            Nie przemycaj tu palaczy marychy bo ja zanim postawię plusa to czytam każde słowo. Poczytaj u Ivana, że palenie wszelkie to nic innego jak zniewolenie złym duchem nikotynizmu czy złym duchem narkomanii. więc nie pisz że policjanci zamiast karać tych co biją wolą łapać tych co marychę palą. I jedno i drugie wymaga zwalczania!

          • Pokręć said

            An_M: no to policja w takim razie powinna się zajmować również opętanymi i wróżkami. Myślę, że to jest sprawa co najwyżej dla egzorcystów, wychowawców i księży a nie dla policji. Poza tym marycha nie uzależnia. W każdym razie znacznie słabiej niz alkohol a w ogóle – w porównaniu z nikotyną (która uzaleznia ponoć mocniej niż heroina, tylko nie powoduje degrengolady moralnej i psychicznej przy okazji).

  5. Jan M. said

    1.Swego czasu jedna z piszących tu osób zamieściła fragment
    z ksiązki znanego egzorcysty, ktory dość jednoznacznie negatywnie
    odnosi się do zjawiska zapisywania całych tekstów, przy
    wyłączonej swiadomości wizjonerki. Jestem wdzięczny tej Pani,
    bo wiedza o takich zjawiskach pozwala na spokojne
    podejście do tych przeróżnych tekstów.
    2. Jednak jest też potrzeba uchwycenia pewnej nici, busoli, jakiegoś
    punktu odniesienia wobec bardzo różnych orędzi, nie tylko tych
    prezentowanych powyżej ale także tych z Medziugoria, czy innych.
    Nie są one niezbędne dla naszej wiary ale jakieś znaczenie
    dla niej mają , ewentualnie mogą mieć.
    Dla mnie takim punktem odniesienia jest zasłyszane niedawno
    zdanie pewnego księdza: proroctwo jest ważne nie z powodu
    prekognicji (mniej lub bardziej trafnej) ale o ile ułatwia
    r o z p o z n a w a n i e Woli Bożej.
    No właśnie – jak oceniacie, jak odebrać napisane powyżej ?

    • hjk said

      Dokładnie tak – jako wezwanie do nawrócenia…Bo to NA PEWNO jest wolą Bożą…
      Na pewno byłoby fajnie mieć takie bezpośrednie spotkanie z Jezusem, który by nam powiedział, co jest konkretnie „nie tak” w naszym zyciu, bo czesto człowiek lubi się sam okłamywac i „słuchać siebie niż Boga”, i na co zwrócić uwagę…

      • Jan M. said

        No właśnie: utożsamiamy nawrócenie ( w sensie odejscie z drogi grzechu,
        zawrócenie z dalszego nią podązania, intymnej decyzji, ktora skutkuje
        zmianą postępowania zewnętrznego) z wzywaniem do nawrócenia.
        A to są różne sprawy.
        Wzywanie do nawrócenia aby było skuteczne – ma być jakie ?
        Czy skuteczność wzywania do nawrócenia może być oparta
        na udziwnianiu wypowiedzi pisemnej czy słownej ?
        Może ja mam zły charakter, ale to takie zjawiska
        dla mnie to prostu przedrzieżnianie Pana Boga.
        To takie nie do końca – godne.

    • Poirytowana Istota said

      temu egzorcyście zapewne chodziło o zjawisko pisma automatycznego, czyli „channelingu”, tymczasem zapisyanie wizji przez Marię Miłosierdzia czy np. Vassulę Ryden NIE JEST pismem autoamtycznym, NATOMIAST jest – jak zuważa min. wybitny teolog katolicki (w przypadku Vassuli), ksiądz Rene Laurentin – pismem hieratycznym.

      • Jan M. said

        Niech będzie,ze to pismo hierratyczne.
        To jako, że ono jest hieratyczne, to bardziej
        jasne dla Ameryki jest odczytanie
        wezwania do poszanowania
        choćby III-go przykazania Bożego ?

  6. Pustelnik said

    Czy jest techniczna mozliwosc sprawdzenia czy jestem zapisana do Krocjaty Rozancowej zapisywalam sie przez internet .Troche zbiore nowych czlonkow zastanawiam sie czy wyslac listem czy przez internet chodzi mi o potwierdzenie

    • Promyczek Nadziei said

      http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/category/przystapili/

      tam jest lista -> starsze i tak do końca. Można sprawdzić.
      Lub zadzownić:
      Kontakt z Sekretariatem ogólnopolskim:
      e-mail: sekretariat@krucjatarozancowazaojczyzne.pl
      telefon: 532 998 998
      faks: 22 376 27 35

      Ps. Przy okazji dla Jana M. Jeden mądry i bogobojny kapłan mówi- nie tyle musimy rozpoznawać wolę Bożą ile rozpoznawać i realizować Plan Bożt. Jak dla mnie i wg mnie- właśnie dzięki tym orędziom, dzięki orędziom Adama Człowieka, dzięki Ivanowi Novotnemu, ks. Nemo, dzięki nauczaniu ks. Bałemby, ojcom z mego koscioła i dzięki księdzu Adamowi Skwarczyńskiemu (jego „W szkole Krzyża), wykładom ks. Adama Lenika (można znaleźć na you tubie) już wiem, że realizuję Plan Boży!

      Ave Maria!

      • Pustelnik said

        Zakrecona jestem dzisiaj zamiast wejsc na strone przeczytac kontakt to ja bym chciala cala imienna liste na online : ) dzieki .Z Panem Bogiem.

      • Jan M. said

        Ave Maria !
        Zastanawiam się nad rozróżnieniem miedzy
        rozpoznawaniem Bożej Woli a rozpoznawaniem
        i realizowaniem Bożego Planu. To
        określenie cytowane przez Panią jednak
        jest bardziej precyzyjne.
        Cieszę się z Pani radości bycia na właściwej
        drodze. Pozdrawiam bardzo serdecznie,
        życzę odwagi i wytrwałości.
        Ps. Jakiś tu minus się przyplątał,
        to na pewno nie ode mnie, ja nie daje minusów.

  7. babcia said

    do @Paweł
    dobrze że Pan sie odezwał. Swoja wypowiedzią nie chciałam Pana obrazić,tylko coś przekazać. Ma Pan dużo wiedzy potrzebnej innym ale:
    -albo jest Pan tak nerwowy że nas beszta i z góry traktuje
    -albo zarozumiały z powodu posiadanych talentów które, przypominam, pochodzą od Boga. To nie jest zasługa Pana.
    Nie raz zadałabym jakieś pytanie na forum ale obawiam się sporów które by z tego wynikły.
    Cenię tutaj wszystkich, nikogo nie potępiam.
    Szukam Boga. Ciągle.

    • Paweł said

      No tak ale to powinno być wpisane Pani Babciu w pierwszym punkcie jako szósty komentarz . W przyszłości klikać do odpowiedzi komentarza. Też nie raz jestem zakręcony.

  8. Stanisław Paluch said

    Czy wy nic nie widzicie cyt. „Jezus jest szczupły, delikatny i czuły, ma falujące, brązowe włosy. Bóg Ojciec nie ma siwych włosów, jak jest to często pokazywane, ale ciemne loki. ” Przecież ktoś sobie delikatnie mówiąc jaja z was robi. A może jeszcze Duch Święty ukazał się pod postacią białej gołębicy ? Ludzie przejrzyjcie na oczy !!! Czy jesteście tacy naiwni, ciemne loki Boga Ojca o nieeee!!! Nie dziwię się że Polska jest jaka jest, głupich nie sieją sami się rodzą.

    • Mróweczka said

      A pan właśnie widział i Boga Ojca i Pana Jezusa na żywo i jako ekspert się wypowiada…

      • drom said

        „Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył”-J 1.18
        „Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca”-J 6.46

        • hjk said

          Do pewnego stopnia macie słuszne zastrzeżenia, bo Boga faktycznie nikt nie widział i nie moze zobaczyć w jego istocie, no ale kiedyś będziemy go widzieć „twarzą w twarz”, a to dzięki specjalnej łasce Bozej, czyli zdolności udzielanej nam od Boga.

          A póki co jednak pamiętać należy, ze mamy do czynienia z pewnymi wyobrażeniami wizjonerki, bo skoro Jezus ma konkretną ludzką postać, to „ojcostwo Boga” też się jej jakos przedstawia, w konkretnych kształtach, bo nam jako ludziom trudno jest żyć bez wyobrażeń.
          Być moze jej się tak jakoś już teraz przedstawia Bóg Ojciec, ale to nie jest artykuł wiary, tylko tzw. objawienie prywatne,
          To pewna mozliwość, bo „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”, jesli nie są sprzeczne same w sobie. A coś takiego nie jest…

    • bardo said

      Panie Paluch, poczytaj Pan sobie najpierw np. objawienia Marii Valtorty – drobnych 11 tomów jej rozmów z Chrystusem, a w tym dokładne opisy Jego wyglądu, twarzy, włosów, koloru oczu, kroju ust itd. a potem urządzaj sobie Pan kpinki w stylu jakoby „racjonalnych” dziennikarzyn z tvn-u. Czyżby wątpił Pan w najważniejszy dogmat naszej religii o podwójnej naturze naszego Boga – Człowieka? Jeśli Pan watpi, to Pan zmiataj stąd, bo to jest portal dla wierzących. Jeśli zaś Pan nie wątpi i uznaje, że Bóg przyjmuje dla naszej ułomnej ludzkiej wyobraźni i dla naszych oczu realną postać Człowieka, to wstydź się Pan za te gorszycielskie podrwiwania – o których radzę pamiętać przy najbliższej spowiedzi!

    • Just_me said

      Z Credo:
      „I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo.
      I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.
      I powtórnie przyjdzie w chwale
      sądzić żywych i umarłych,
      a Królestwu Jego nie będzie końca.”

      Czy jest tu coś na temat ostrzeżenia? Nie.
      A Garabandal nie zostało uznane przez kościól…
      Apokalipsa też nie zawiera czegoś takiego, zbyt wiele niedomówień i znaków zapytania.
      Jest jednak napisane:

      Mt.24
      Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata? (4) Na to Jezus im odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. (5) Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. (6) Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! (7) Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. (8) Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści. (9) Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. (10) Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. (11) Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; (12) a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. (13) Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (14) A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec. (15) Gdy więc ujrzycie „ohydę spustoszenia”, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie – (16) wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry! (17) Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu. (18) A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz. (19) Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni! (20) A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat. (21) Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie. (22) Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. (23) Wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz albo: Tam, nie wierzcie! (24) Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. (25) Oto wam przepowiedziałem. (26) jeśli więc wam powiedzą: Oto jest na pustyni, nie chodźcie tam! Oto wewnątrz domu, nie wierzcie! (27) Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. (28)

      • hjk said

        Chyba nie przeczytałes dokładnie tekstu, jest tam wyraźnie napisane, ze nie chodzi jeszcze o koniec świata.

        Wydarzenia opisane w Ewangelii czy Apokalipsie na pewno się ziszczą, po to zostały one napisane, zeby nas pouczyć o tym, co ma z całą pewnością nadejść.

        Jednak gdybyś znal Ewangelię,to zdaje się u sw Jana jest tam taki zapisek pod koniec mniej więcej: „I wiele innych rzeczy czynił Jezus, ale gdyby chcieć je opisac to sądzę, ze cały świat by ich nie pomieścił”.

        Opisywane tu na blogu wydarzenie nie musi być ewangeliczne czy apokaliptyczne, moze być jednym z „tych wielu”, jakie czyni Jezus codziennie dla całego swiata i dla każdego z osobna.
        Jemu niech będą dzięki! Bo tylko Bóg jest królem… A za tydzień święto…

        • Just_me said

          Zasada – zawsze trzeba kwestionować, w tym temacie odnosimy się do Pisma Świętego.

          Jeszcze raz:
          Mt 24.14
          (14) A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

          Czy tu jest coś niejasnego?
          A czy Ewangelia nie jest głoszona na całym świecie? Proszę przypomnieć sobie chociażby podróże JP II.

          Tu zaś mamy na temat 1000 lat – i to jest ciekawe.

          Ap 20
          (1) Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od Czeluści i wielki łańcuch w ręce. (2) I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. (3) I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni. A potem ma być na krótki czas uwolniony. (4) I ujrzałem trony – a na nich zasiedli /sędziowie/, i dano im władzę sądzenia – i ujrzałem dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla Słowa Bożego, i tych, którzy pokłonu nie oddali Bestii ani jej obrazowi i nie wzięli sobie znamienia na czoło swe ani na rękę(5) A nie ożyli inni ze zmarłych, aż tysiąc lat się skończyło. To jest pierwsze zmartwychwstanie. (6) Błogosławiony i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim królować tysiąc lat. (7) A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. (8) I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. (9) Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. (10) A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków. (11) Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego, od którego oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. (12) I ujrzałem umarłych – wielkich i małych – stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. (13) I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został osądzony według swoich czynów. (14) A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga – jezioro ognia. (15) Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.

          I jeszcze na koniec o włosach jak widać mogą być różne:

          Ap 1
          I obróciłem się, aby widzieć, co za głos do mnie mówił; a obróciwszy się ujrzałem siedem złotych świeczników, (13) i pośród świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego, obleczonego [w szatę] do stóp i przepasanego na piersiach złotym pasem. (14) Głowa Jego i włosy – białe jak biała wełna, jak śnieg, a oczy Jego jak płomień ognia. (15)

    • AiE said

      Śmiejesz się z naiwnych katolików, że wierzymy w objawienie Boga Ojca, a ja polecam
      ci lekturę: s. Eugenia Ravasio, Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci,
      imprimatur: Petrus Canisius van Lierde – Wikariusz Generalny i Wikariusz
      Państwa Watykańskiego, Rzym, 13 marca 1989 (wyd. polskie m.in. Vox Domini 1997).

      • Promyczek Nadziei said

        http://www.bogojciec.pl/index.html

        …ŚWIADECTWO JEGO EKSCELENCJI ALEKSANDRA CAILLOT, BISKUPA GRENOBLE
        Na podstawie raportu sporządzonego w czasie badania kanonicznego dotyczącego Matki Eugenii Elisabetty Ravasio.

        Minęło 10 lat, odkąd jako biskup Grenoble zadecydowałem o otwarciu procesu kanonicznego dotyczącego przypadku Matki Eugenii. Posiadam teraz – jako biskup – wystarczające podstawy do przedstawienia Kościołowi mojego świadectwa:

        1. Pierwszy pewnik, który ujawnia się podczas procesu:
        Niepodważalność cnót Matki Eugenii.

        I objawienie:
        ZESZYT PIERWSZY
        1 lipca 1932, Święto Przenajdroższej Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa

        http://www.bogojciec.pl/I_objawienie.html

        jest i drugie
        Miłej lektury a potem:

  9. Optymista said

    Analiza wg. Wiary i Rozumu zgodnie z tym co głosił bł. Jan Paweł II

    1. Wiara- Podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu i adoracji klęczymy bez dyskusji, bo wierzymy, że pod postacią Hostii jest obecny Jezus Eucharystyczny.

    2.Wiara- W czasie Mszy Św. od momentu Podniesienia aż do Komunii Św. jest obecny na Ołtarzu, pod postacią Chleba i Wina, Jezus Chrystus żywy z Krwią, Ciałem, Duszą i Bóstwem. Okres ten jest wystawieniem żywego Jezusa Chrystusa na Ołtarzu.

    3.Rozum- Jeżeli, dzięki Bogu, w pkt.1 klęczymy, to w pkt. 2 też powinniśmy klęczeć.

    4. Wiara- W czasie Komunii Św. Kapłan pokazuje każdemu Hostię i mówi, że jest to Ciało Chrystusa. My w to wierzymy i potwierdzamy mówiąc Amen. To pokazanie Hostii jest indywidualnym wystawieniem Najświętszego Sakramentu dla każdego przystępującego do Komunii Św.

    5. Rozum- Jeżeli w pkt. 1 klęczymy, to w pkt.4 też powinniśmy klęczeć. Dzięki Bogu jeszcze w Polsce są parafie gdzie Komunię Św. przyjmuje się na klęcząco i na język.

    6. Rozum- Dzięki Bogu, że szafaże świeccy nie mogą wystawiać Najświętszego Sakramentu. Zgodnie z pkt. 4 nie powinni też udzielać Komunii Św.

    Powyższa analiza nie uwzględnia przepisów kościelnych. Przepisy tworzą ludzie, którzy mogą się mylić. Pomyłki te mogą mieć bardzo duży wpływ na nasz los po śmierci, a to jest już wymiar na całą wieczność. Zbyt poważna sprawa.

    • hjk said

      „To pokazanie Hostii jest indywidualnym wystawieniem Najświętszego Sakramentu dla każdego przystępującego do Komunii Św.”

      Wszystko dobrze, tylko ze nie ma żadnych „indywidualnych wystawień”, bo czym innym jest wystawienie, a czym innym komunia.
      Piszesz tak:
      „Powyższa analiza nie uwzględnia przepisów kościelnych. Przepisy tworzą ludzie, którzy mogą się mylić. ”
      Nalezy to odnieść do wszelkich własnych rozumowań, (również i u teologów), bo rzeczywistość wiary nas przekracza, a co dzieje się w czasie Mszy św. czy komunii ew. adoracji wie tylko Pan Bóg. Ze wszech miar pozycja klęcząca jest wskazana w momentach o których piszesz, ze wzgledu na wagę tajemnic i tak naprawdę czlowiek tez klęka… z szacunku do samego siebie dla wielkich dzieł, które mu Bóg czymi, zgodnie z „Magnificat” – „…gdyż wielkie rzeczy uczynił mu wszechmocny”.
      Gdyby człowiek sie dowiedział, pewnie sam by się z wrazenia osunął na ziemię, a moze i padł krzyżem… Dlatego wązna jest przede wszystkim postawa duchowa, wewnetrzna, a znaki zewnętrzne sa wtórne i jako takie mogą się zmieniać w zalezności od okoliczności.

      „Pomyłki te mogą mieć bardzo duży wpływ na nasz los po śmierci, a to jest już wymiar na całą wieczność. Zbyt poważna sprawa.”

      Nie sądzę, zeby czyjeś pomyłki decydowały w jakiś znaczacy sposób o naszych losach po śmierci (weźmy choćby „kontrowersyjną” sprawę ks. Natanka i jego Abpa) – Pan Bóg jest wszechmocny i nie dopuści do czegoś takiego, byłoby to zresztą zupełnie absurdalne…
      Bardziej należy sie tu bać różnego rodzaju naszych własnych „pomyłek” nie tylko teoretycznych, ale tych życiowych.

  10. KRYSTYNA said

    http://vod.gazetapolska.pl/689-tylko-u-nas-wstrzasajaca-rozmowa-z-pobitym-przez-niemcow

    • szach said

      umieszczajcie na zagranicznych portalach, róbmy szum w świecie . Nasi „panowie” nas nie obronią. Wypisujmy gdzie się da. Nie ma kraju na świecie,gdzie by nie było Polaków.Niech każdy napisze choć jeden komentarz na zagranicznym portalu. Nie pozwólmy na bezkarność. O czym się nie mówi,tego nie ma. Wobec takich skandali milczeć nie wolno. Róbmy Niemcom opinię w świecie,na jaką zasługują. Otwierajmy ludziom oczy,niech nie myślą,że lewica to takie baranki nieszkodliwe. Hitler też był socjalistą-z dopiskiem ‚narodowy’, a Stalin bez dopisku ,ale to samo zło w każdej postaci.

      • Pokręć said

        „Kochac się w skargach jest rzeczą niewieścią, mężczyźnie przystoi w milczeniu się zbroić.”
        Następnym razem w podobnej sytuacji trzeba takich Szkopów odesłać do Niemiec w gipsie po szyję. Razem z nagraniem z kamery, żeby było widać, kto zaczął i za co mu poprzetrącaliśmy kulasy. No, chyba, że policja takich wyłapie i powsadza za kratki. No, ale jak widac było kilka dni temu, Policja jest od pilnowania, żeby spokojni i rozsądni Polacy z rodzinami i dziećmi nie zaczęli nagle demolować miasta.
        Już kiedyś się żaliliśmy światu, kiedy nas Hitler napadł. Jak to się skończyło? To nie działa.

        • szach said

          Tu nie chodzi o żalenie się ale o pokazanie , czym jest ideologia socjalizmu .Ludzie nie mają pojęcia. Wszelkie lewactwo trzeba piętnować jako zło. Nie wszyscy mają jakiekolwiek pojęcie o tym, co to tak naprawdę jest a wojny nie pamiętają . W szkole mówią co najwyżej o nazistach,których już nie ma, bo wyginęli w maju 1945 wraz z kapitulacją Niemiec jak dinozaury a i Stalin,Lenin,Dzierżyński, Beria… nie żyją od dawna. A swoją drogą, to „nasze”władze wiedziały od dawna,że te zbóje tu przyjeżdżają . Jak jest parada jakaś kolorowa, to nikogo w pobliże nie dopuszczą, a tu wprost przeciwnie. Nie bronili tych, co z dziećmi poszli na marsz,tylko tych, co z pałami na dzieci szli. Jak psy SSmanów.

          • Trele said

            myslisz ze na swiecie nie wiedza co to jest socjalizm, rozczaruje cie, wiedza i to dobrze tylko maja to w d…e, tak jest trzeba dac fizyczny odpór agresorom, a nie zalic sie na swiecie, jak bedzie zadyma to i swiat sie zainteresuje inaczej nie da ray

        • lecslo said

          Ciekawe co powiedziałby bł. ks. Jerzy Popiełuszko na Twój pomysł.

          • Pokręć said

            Ale ładny szantażyk emocjonalny! Nie ze mną te numery.
            Ksiądz Popiełuszko nie zyje. Gdybyśmy byli coś warci jako naród, to ks. Popiełuszko żywy teraz mógłby mnie słusznie łajać za takie pomysły. Owszem, jakby iść tym tropem, to najlepiej ładnie Europę przeprosić za to, że żyjemy i sprawiamy problemy i popełnić zbiorowe samobójstwo. jak tego chcesz, to zacznij od siebie. Ja jeszcze pozyję i będe się starał z całych sił, żeby wrogowie Polski mocno żałowali swojej wrogości względem niej.
            Co lepiej, w nieskończonośc nadstawiac drugi policzek i dumnie umierać bez kiwnięcia palcem, czy lać wroga jak leci, i to tak, żeby przez nastepne 3 pokolenia nie było nikogo, żeby mu do głowy przyszedł pomysł zyskania czegoś kosztem Polski.
            No, zawsze można popełnić samobójstwo, być safandułą i nazywac to chrześcijańskim nadstawianiem drugiego policzka. Ale Polska już nadstawiła oba policzki n razy i kiedyś trzeba powiedzieć DOŚĆ!

          • lecslo said

            Emocjonalnie to właśnie Ty podchodzisz do sprawy. Poza tym sugerujesz mi przesadę w drugą stronę robiąc dokładnie to co zarzuciłeś mnie.

            Używać przemocy w obronie przed napastnikiem, nawet zabić jeśli nie ma innego wyjścia to prawo każdego lecz równocześnie przemoc to ostateczny środek. Poza tym przy przyprawianiu kogoś „w gips po szyję” bardzo łatwo można przesadzić i z potencjalnej ofiary stać się katem.

            To wszystko. Poza tym celowo użyłem postaci Ks. Popiełuszki aby położyć nacisk na walkę słowem poprzez niezłomne głoszenie prawdy. Przemoc rodzi przemoc.

          • lecslo said

            Słowa św. Tomasza z Akwinu wpisane w Katechizm Kościoła Katolickiego:

            „Jeśli ktoś w obronie własnego życia używa większej siły, niż potrzeba, będzie to niegodziwe.
            Dozwolona jest natomiast samoobrona, w której ktoś w sposób umiarkowany odpiera przemoc… Nie jest natomiast konieczne do zbawienia, by ktoś celem uniknięcia śmierci napastnika zaniechał czynności potrzebnej do należnej samoobrony, gdyż człowiek powinien bardziej troszczyć się o własne życie niż o życie cudze”

          • Radosław said

            Jezus w orędziach do Valtorty:

            „Chcę powiedzieć, że ten, który jest zabójcą z rozkazu lub z przymusu – jak żołnierz w czasie walki lub kat, który musi być posłuszny sędziemu, lub ktoś, kto się broni przed złodziejem – nie ma wcale zbrodni na sumieniu lub ma tylko zbrodnię względną zabicia swego bliźniego. Ten jednak kto bez nakazu i bez potrzeby zabija niewinnego lub współdziała w jego zabójstwie, staje przed Bogiem ze straszliwym obliczem Kaina.”

            „Zastanówcie się nad takim przykładem.

            (…)

            I jeszcze [jeden przykład]:

            Pewien syn ma ojca pijaka. Żeby go ocalić od śmierci, do której może go doprowadzić jego brak umiaru, zamyka piwnicę. Odbiera pieniądze ojcu i nawet zakazuje mu surowo chodzić do wioski. Nie chce bowiem, aby pił i rujnował swoje zdrowie. Czy uważacie, że uchybia czwartemu przykazaniu przez sam fakt, że robi ojcu wymówki? A czyni je swemu ojcu tak, jakby to on był głową rodziny. Na pozór krzywdzi ojca i wydaje się winny. W rzeczywistości zaś jest dobrym synem, bo jego wola jest dobra: chce ocalić ojca od śmierci. To zawsze wola nadaje wartość czynowi.

            I jeszcze: czy żołnierz, który zabija na wojnie, jest mordercą? Nie. O ile jego duch nie zgadza się z rzezią i o ile walczy dlatego tylko, że jest do tego zmuszony. I o ile postępuje z tą odrobiną człowieczeństwa, na jaką mu zezwala twarde prawo wojenne i jego pozycja podwładnego.”

          • Pokręć said

            Lecslo: owszem, przesadziłem, ale o tym, czy oddać życie, czy się bronić – o tym niech decyduje napadnięty. Naród jako taki nie ma tego luksusu. Poza tym połamanie komus kulasów za atak kastetem na nieuzbrojonego, przypadkowego przechodnia to i tak niewielka kara.
            Albo na paradę nastepnego roku samemu przynieśc pałki, kastety i noże. Mieć można (no, powiedzmy, ale nie jest to legalne samo w sobie), używac nie trzeba. A jak nas napadną z pałkami, odpowiedzieć podobną bronią. Czy to będzie niezgodne z czymś?
            Poza tym, gdyby policja nie była granatowa i nie padała na kolana przed Niemcami, jak ichnia policja przed Polakami nie pada, to nie byłoby tej dyskusji.

          • szach said

            Dziś idą z pałką na bezbronnego,a jutro strzelą mu w plecy. Kto wtedy weźmie winę ? Dozwalanie na bezkarność jest ciężkim grzechem, bo powoduje jeszcze większe rozzuchwalenie zbójów. Czy to źle, gdy zły człowiek boi się czynić zła? Małe zło nie ukarane rodzi większe zło. Czy my jesteśmy sarnami,by nie bronić tej atakowanej przez lwa? Każdy przestępca powinien liczyć się z tym,że może stracić zdrowie,życie podczas przestępstwa. To jest chore,że przestępcy mają prawa których odmawia się ich ofiarom .

          • lecslo said

            „Czy my jesteśmy sarnami,by nie bronić tej atakowanej przez lwa?”

            Co do samej sprawy tego co działo się na marszu mam wrażenie że ktoś chce właśnie aby Polakom „puściły nerwy”. Po pierwsze zadymiacze nie powinni zostać wpuszczeni na terytorium Polski. Skoro zostali wpuszczeni powinni być obserwowani i w odpowiednim momencie powinna być interwencja policji. Nie stało się tak więc jest to już mocno podejrzane. Komuś bardzo zależy na tym by Patriotyzm zmienić w nacjonalizm.

            Żyjemy w państwie pewnych praw, zasad i wzajemnych zależności przecież wiesz. Od zapewnienia bezpieczeństwa są odpowiednie służby. To że nie służą należycie nie oznacza że mamy prawo brać sprawy we własne ręce linczując prowokatorów i wieszając ich na latarniach. Gdybym został napadnięty broniłbym się zdecydowanie jak lew, broniłbym również człowieka napadniętego jeśli widziałbym że dzieje się niesprawiedliwość, lecz kim ja jestem aby decydować o tym żeby połamać człowieka, dać mu nauczkę ? Kto mnie uczynił wyrocznią sprawiedliwości ? A jeśli przesadzę i na trwałe uczynię drugiego człowieka kaleką ? Zacząć trzeba od tego co się dzieje w sercu jak zwrócił uwagę Radosław.

            Poza tym co napisałem każdy ma swój rozum i sumienie. Radosławie również popieram to co napisałeś i wierzę że objawienia Valtorty są prawdziwe.

            Katecheza „Uprawniona obrona, Zabójstwo zamierzone” sprzed kilku dni z anteny Radia Maryja. Polecam wszystkim:

            http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=28079

          • szach said

            Lecslo@. Bierność wobec napaści ? Nie!. Właśnie trzeba nie bać się stawać w obronie napadniętego. Kto mówi o łamaniu kości? Ale jak cię spałują za flagę albo Bóg,Honor.Ojczyzna ,a nikt nie zareaguje ,to inaczej spojrzysz. Właśnie trzeba reagować,bo bierność świadków,rozzuchwala bandytów. Wystarczy obezwładnić,odciąć od grupy,a wtedy odwaga takiego zbója znika jak kamfora.Najgorsze co może być, to obojętność na zło a zaczyna to się już w przedszkolu.

  11. Promyczek Nadziei said

    Parafia pw. Najświetszej Maryi Panny na Piasku we Wrocławiu. Uroczysta Msza Święta w intencji Ojczyzny. Pierwsza część kazania wygłoszonego przez Ks. Stanisława Małkowskiego, w dniu 11.11.2011r..

    http://gloria.tv/?media=214369

    Część druga kazania Ks. Stanisława Małkowskiego, wygłoszonego w dniu 11.11.2011r.

    http://gloria.tv/?media=214876

  12. puszka said

    może nie na temat ale poczytajcie:
    Świadectwo
    Pozwolę sobie przytoczyć świadectwo młodej kobiety. Końcówka tego wyznania szokuje. I jest przestrogą dla tych, którzy w wizytach u wróżek i szeptuch nie widzą nic złego.
    Oddaję głos Annie.
    „Odkąd pamiętam moje życie było niekończącym się pasmem porażek. Nawet lata dzieciństwa naznaczone były wspomnieniami, o których nawet dziś nie chcę myśleć. Szkoła, wejście w dorosłe życie, rodzice, którzy się rozstali, alkohol, eksperymenty z narkotykami i inne wydarzenia sprawiały, że jakaś bliżej nieokreślona ciemność wsysała mnie w siebie. Coś było nie tak – czułam to! Ale ponieważ zagubiłam po drodze Pana Boga, gardziłam Kościołem, księżmi, nie miałam siły, aby stawić w ogóle jakiekolwiek pytania. Tonęłam, choć wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Życie zamieniło się pasmo cierpienia […] Momentem przełomowym stało się poznanie najpierw na czacie internetowym a potem w realu nowych ludzi. Okazało się, że namierzyli mnie sataniści. Prawdziwi, bardzo groźni i bezwzględni. Przez Internet docierali do takich jak ja: zagubionych i wypranych z zasad. Kiedyś któryś z tych ludzi powiedział słowa, na które wtedy jeszcze nie zwróciłam uwagi: „Czekaliśmy na ciebie. Wiedzieliśmy, że przyjdziesz”. Na początku było super, zaczęłam brnąć w rzeczywistość, która wciągnęła nie bez reszty […] To trwało kilka lat. Kiedy chciałam odejść, zaczęło się. Pojawiły się szantaże, straszenie, ale najgorsze było co innego: nocne dręczenia, spadające przedmioty w domu, przeraźliwy chłód i fetor jakby rozkładającego się mięsa, moje zachowanie (np. znajdowałam się rano w kuchni trzymając w ręku porwany różaniec), utraty świadomości itd. Gdy wzięłam do ręki Pismo św. na dłoniach pojawiały się bąble jak po oparzeniu. Nie mogłam wejść do kościoła. Co dziwne, moje sny zawsze działy się to w kontekście jakiegoś konkretnego pomieszczenia – do tego stopnia, że mogłam opisać jego szczegóły […]
    Znalazłam w sobie jeszcze tyle odwagi, że kiedy w naszej parafii pojawił się ksiądz, którego znałam ze szkoły podstawowej, poprosiłam go o pomoc. Zgodził się. Kiedy próbowałam przygotować się do spowiedzi, opisane wyżej zjawiska nasiliły się. Było strasznie. Świadkiem tych wydarzeń był mój mąż, dzieci. Agresywnie reagowałam na świętość. Ks. Piotr zaproponował, abym udała się do egzorcysty. Tak się stało. […] Zły robił co mógł, aby mi w tym przeszkodzić. Ale nie udało mu się.
    Dziś mija już trzeci rok od momentu, gdy zaczęła się moja droga powrotu do Pana Boga. Jestem szczęśliwą osobą, matką, żoną. Moja dusza jeszcze nie jest do końca uleczona, ale wiem, dokąd iść. Pojednałam się z ojcem, który kiedyś nas opuścił. Któregoś dnia opowiedział mi historię, która mnie zmroziła. Otóż moja mama, zanim mnie urodziła, kilka razy poroniła. Ktoś poradził, aby udała się do wiejskiej szeptuchy. Po kilku wizytach (ojciec nie pamięta już dziś, co się podczas nich działo, ale była jakieś modlitwy, słowa, zaklęcia) mama zaszła w ciążę. Potem przyszłam na świat ja. Gdy się o tym dowiedziałam (w tym roku w sierpniu), poprosiłam ojca, aby zawiózł mnie do tej kobiety. Pojechaliśmy. Dom, choć na pół zawalony, jeszcze stał; Kobieta, jak się okazało, dawno zmarła. Kiedy podeszliśmy do zabudowań i kiedy spojrzałam do wnętrza przez wybite okna, nogi się pode mną ugięły… To było to pomieszczenie, które ja widziałam w nocnych dręczeniach! Znałam każdy szczegół! Przecież nigdy tam nie byłam! […] Dziś, kiedy łączę fakty, analizuję swoje życie, jestem pewna, że wizyta mojej mamy u tej kobiety rzuciła mnie w ramiona ciemnych mocy. One ciągle były gdzieś blisko mnie. Przypomniałam sobie słowa, które swego czasu wypowiedział jeden ze wspomnianych wyżej ludzi: „Zostałaś przeznaczona mojemu panu. Należysz do niego”. Mówił o szatanie. Ja na początku się śmiałam, dopiero potem poznałam wagę tych słów […]”
    To fragment świadectwa Anny. Przytaczam je – za jej zgodą – jako przestrogę dla tych, którzy lekkomyślnie pakują się w sidła złego ducha. Szatan jest inteligentny. Być może wizyty o szeptuchy, mogą mieć skutek w postaci uleczenia z choroby. Nie wykluczam tego. Ale za jaką cenę?… To nie są żarty. Tu chodzi nie tylko o teraźniejszość, ale też wieczność. A może przede wszystkim o nią.

    • alba said

      Czytałam to świadectwo 2 tygodnie temu w katolickiej gazecie i miałam zamiar to wkleić, ale potem zapomniałam. Dzięki.

  13. Steven said

    Jeśli rok 2011 jest rokiem oczyszczenia, to czym będzie rok 2012? Może rokiem zamiatania?

    • lucek said

      Rokiem WIARY.
      Kroluj nam Chryste!!!

    • szach said

      Uważaj, byś się wśród tych śmieci nie zaplątał,Stevenie, bo zostaniesz potraktowany jak one,czyli skończysz w piecu.

    • Pokręć said

      Jak na Ciebie patrzę, to widzę, że Ty już masz pozamiatane.

    • cox said

      Przyłączam się do apelu, który ktoś inny napisał wcześniej: NIE KARMMY TEGO TROLA, bo on tylko z tego żyje!!!!

    • lecslo said

      Chciałbym aby rok 2012 był rokiem głębokiego nawrócenia. Również Twojego Stevenie.

    • armagedon said

      Dobre.
      Jeśli by się sprawdziło to chyba tak, rokiem ZAMIATANIA;))
      a swoją drogą to już nic tam na górze się nie da uprosić, odroczyć.
      Czy klamka już zapadła???? Koniec. Co na to Papież, biskupi, ksiądz proboszcz?

  14. mer said

    Oto, czym może być rok 2012, jeśli nie będziemy się więcej modlić i pomagać bliźnim:
    Zobaczcie tu: http://www.knurowski.cba.pl/24.html
    Sprawa rozpoczęła się chyba w maju 2001: http://www.i51.tinypic.com/abthjo.jpg
    Gazeta Krakowska podawała, ze przed Sądem w Brzesku stanął rolnik wraz z szóstka dzieci:http://www.knurowski.cba.pl/11html Rolnik walczył wówczas o nieodbieranie dzieci. Do tej pory walczy o nieodbieranie ziemi…
    Włodzimierz Knurowski Poręba Spytkowska 1 32-800 Brzesko
    I tak – po jednym rolniku – można wygonić ludzi z ziemi.
    Jeszcze tylko rolnictwo nam w Polsce pozostało, wiec należy bronić rolników, bo żywią naród.
    Czy ktoś ma pomysł, jak pomoc w tej sprawie?

  15. krzysztofn said

    Kochani , proszę o odpowiedz .
    Kto widział przed wizjonerką Boga Ojca ?

    • Jarek said

      Ktoś podał już link do orędzi Matki Eugenia Elisabetta Ravasio. Przeczytałem od razu. Możesz przeczytać sam:

      http://www.bogojciec.pl/index.html

      • krzysztofn said

        Nie znałem tego przekazu .Dziękuje

      • drom said

        -Nawet teraz kiedy jestem tutaj, we własnej Osobie, między wami wszystkimi, nie widzicie Mnie, z wyjątkiem jednej osoby: tej, której oznajmiłem to orędzie – jednej jedynej pośród całej ludzkości! -to fragment z tego przesłania.

    • Sławek said

      Krzysztof nie jestem specem od Bibll, ale wydaje mi się że św Jan Apostoł – opisuje to w Apokalipsie :)

    • Pokręć said

      Adam i Ewa?

    • Magda said

      Św.siostra Faustyna:
      [60]Pod koniec litanii ujrzałam
      jasność wielką i w niej Boga Ojca.

      • Radosław said

        No właśnie jasność, nie postać człowieka.

        • Magda said

          No,pozwolę sobie mieć inne zdanie.
          Św.Faustyna mówi-ujrzałam-nie odczułam-czyli odwołuje się do zmysłu wzroku
          czyli ujrzałam [co?]-jasność wielką
          [i kogo jeszcze?]-Boga Ojca [w jasności wielkiej].

          Ja tak bym to rozumiała,że św.Faustyna widziała Boga Ojca,ale Go nie opisuje.

          • Radosław said

            Bóg jest światłością

            Ileż światłości w Piśmie Świętym!? I to w odniesieniu do wizji ukazującej Boga samego i Jego egzystencję. Tak na przykład Psalmista wołał w ogromnym podziwie: O Boże, mój Panie, Ty jesteś bardzo wielki! Odziany we wspaniałość i majestat, światłem okryty jak płaszczem (Ps 104, 1-2). Ten psalm jest hymnem uwielbienia Boga Stwórcy. To jakby odpowiedź na fakt stworzenia światła na samym początku stworzenia. To również bardzo nieśmiała próba określenia natury Bożej: Pan jest światłem okryty jak płaszczem. Metafora wskazuje na istotę Kogoś tak ubranego. Autor w poetyckiej formie wypowiedział prawdę, że Bóg jest światłością. Cóż mógł więcej i wzniosłej powiedzieć, jak tylko tyle i aż tyle? W tym samym kręgu myśli o naturze Boga obracał się prorok Habakuk, któiy nauczał: Wspaniałość Jego podobna do światła, promienie z rąk jego tiyskają, w nich to ukryta moc Jego (Ha 3, 4)

            http://adonai.pl/jezus/?id=14

          • Magda said

            Tak Bóg jest światłością,ale jest też osobą.
            Przytaczam cały fragment z „Dzienniczka”:
            [59]„1933. W pewnej chwili usłyszałam taki głos w duszy: odpraw nowennę za Ojczyznę. Nowenna ta
            będzie się składać z litanii do Wszystkich Świętych. Proś o pozwolenie spowiednika. Na przyszłej
            spowiedzi otrzymałam pozwolenie i zaraz wieczorem zaczęłam tę nowennę.
            [60]Pod koniec litanii ujrzałam
            jasność wielką i w niej Boga Ojca. Przed jasnością tą a ziemią ujrzałam Jezusa przybitego do krzyża, i
            tak, że Bóg, chcąc spojrzeć na ziemię, musiał patrzeć przez rany Jezusa. I zrozumiałam, że dla Jezusa
            Bóg błogosławi ziemi.”

            [kto?] Bóg,chcąc spojrzeć na ziemię-czyli semantycznie to interpretując podmiot-Bóg,wykonuje czynność,a więc osoba.

          • alba said

            Nawet więcej. Bóg to Trzy Osoby, czyli Trójca Święta.

          • Radosław said

            @Magda

            Oczywiście, że Bóg jest Osobą. Bóg Ojciec był w jasności wielkiej, a więc światłość go otacza. Tyle wynika z tego fragmentu.

          • szach said

            Re Radosław@.
            Wspaniałość Jego podobna do światła, promienie z rąk jego tryskają, w nich to ukryta moc Jego (Ha 3, 4)
            Ręce ? Widzisz to podobieństwo w człowieku ?
            Dodatkowo cudami słynący obraz Boga Ojca w Przemyślu: http://www.slugi.kielce.opoka.org.pl/ojciec.htm

          • Radosław said

            Znam ten obraz. Nie oznacza to, że to jest prawdziwy wygląd Boga Ojca (staruszek o siwych włosach). Bóg Ojciec jest Duchem. Nawet tu widać różnice we włosach pomiędzy wizją Marii a tego z obrazu.

            Poniżej Zasiadający na tronie podobny jest z wyglądu do jaspisu i do krwawnika. Jak zatem wygląda?

            “Potem ujrzałem: Oto drzwi otwarte w niebie, a głos, ów pierwszy, jaki usłyszałem, jak gdyby trąby mówiącej ze mną, powiedział: Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać! Doznałem natychmiast zachwycenia: A oto w niebie stał tron i na tronie (ktoś) zasiadał. A Zasiadający był podobny z wyglądu do jaspisu i do krwawnika, a tęcza dokoła tronu – podobna z wyglądu do szmaragdu. Dokoła tronu – dwadzieścia cztery trony, a na tronach dwudziestu czterech siedzących Starców, odzianych w białe szaty, a na ich głowach złote wieńce. A z tronu wychodzą błyskawice i głosy, i gromy, i płonie przed tronem siedem lamp ognistych, które są siedmiu Duchami Boga. Przed tronem – niby szklane morze podobne do kryształu, a w środku tronu i dokoła tronu cztery Zwierzęta pełne oczu z przodu i z tyłu. Zwierzę pierwsze podobne do lwa, Zwierzę drugie podobne do wołu, Zwierzę trzecie mające twarz jak gdyby ludzką i Zwierzę czwarte podobne do orła w locie. Cztery Zwierzęta – a każde z nich ma po sześć skrzydeł – dokoła i wewnątrz są pełne oczu, i spoczynku nie mają, mówiąc dniem i nocą”

            Nie wiemy jak wygląda Ojciec Przedwieczny. Nie zaprzeczam, że Bóg Ojciec może przyjąć postać ludzką, abyśmy Go mogli ujrzeć.

          • szach said

            „Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (J 1, 18)
            Podkreślam NIKT oraz NIGDY. Ale ten człowiek stworzony na OBRAZ i Podobieństwo ciągle intryguje wyobraźnię. Lepiej poznać = bardziej pokochać.

          • Radosław said

            U Valtorty, Bóg Ojciec opisany jest jako „bezcielesny Byt, który jest Światłością”

            „Bóg zatem powołał do istnienia Stworzenie. Dla zrozumienia chwalebnej tajemnicy Naszego bytu w Trójcy Jedynego trzeba umieć wierzyć i widzieć, że na początku było Słowo i że było przy Bogu, zjednoczone przez najdoskonalszą Miłość. Mogą ją rozlewać tylko dwie [Osoby], będące [Osobami] Boskimi, a jednak Jedynym [Bogiem]. Podobnie, aby widzieć stworzenie tym, czym jest, trzeba patrzeć na nie oczyma wiary, gdyż w swoim bycie ma ono niezatarty odblask swego Stwórcy, tak jak dziecko nosi w sobie niezatarty wpływ ojca. Zobaczymy wówczas, że także tu na początku [w człowieku w raju] było niebo oraz ziemia i potem było światło, porównywalne do miłości. Albowiem światłość jest radością, tak jak jest nią miłość. Światło jest atmosferą Raju. I bezcielesny Byt, którym jest Bóg, jest Światłością. On jest Ojcem każdego światła intelektualnego, uczuciowego, materialnego, duchowego, zarówno w Niebie jak i na ziemi.”

          • marcogiani said

            Do Szacha takie małe sprostowanie: Ten Obraz jest w Kielcach a nie Przemyślu

          • lucek said

            BOG JEST MILOSCIA…..

          • szach said

            oczywiście,że Bóg to nie staruszek z brodą czy jakakolwiek materia czy energia którą znamy. Jeden powie ,że to Miłość, drugi ,że to Światło,inny,że Sprawiedliwość,Mądrość, Intelekt,Wiedza, Moc, Piękno, Harmonia, Energia, Życie,Doskonałość… I każdy ma rację. Ale każdy mówi tylko o jakimś przymiocie,jakimś fragmenciku Całości.Coś jak z obrazem,którego w całości zobaczyć nie jesteśmy w stanie,ale po małym wycinku oglądając,każdy widzi ten prawdziwy kawałek płótna ale nie widzi całości. Jednak jeśli wierzymy,że jesteśmy Obrazem i Podobieństwem Boga, to odkrywając człowieka ,poznajemy Boga .Jedynie poprzez Dzieło,możemy w jakiś sposób poznawać Artystę. Przecież nie podlega dyskusji fakt,że aniołowie nie mają ciała i są czystymi duchami. A przecież mamy liczne świadectwa ludzi,którzy widzieli ich jakoby ludzi. Mieli głowę,usta,oczy,ręce… jednym słowem mieli ludzką postać . Więc to nie takie znowu niedorzeczne z tym obrazem staruszka z brodą choć przyznaję,że odbieram to jak Ducha Św jako gołębicę czy wszystkowidzące oko itd. Myślałam,że nigdzie nie maluje się Boga Ojca,a tu proszę. Ale myślę również ,że trzeba to traktować jak słowo,które w samej zewnętrznej szacie (kształcie liter czyli tego co rejestruje oko)nie ma nic wspólnego z treścią swego znaczenia,z tym co oznacza. Napiszmy słowo PIĘKNO. Jakiś Anglik np, nic nie odczyta poza dziwną literką Ę,której nie zna. Ale Polak odczyta jako ‚piękno’ i w umyśle każdego pojawi się inny obraz i każdy ten obraz będzie to oznaczał co mówi słowo,ale każdy będzie niepełny. Bo poznając coś piękniejszego,będzie się zmieniał przybliżając się do Absolutnego Piękna ale nigdy go nie osiągając. I tak przez wieczność. Dlatego każdy ,komu Bóg w jakiś specjalny sposób się objawił, opisze Boga zupełnie inaczej a każdy na tyle prawdziwie,na ile nasz język pozwala.Na ile nasz umysł jest w stanie sobie to jakoś wyobrazić.

  16. Semper Fidelis said

    Niczego nie przesądzając, bo każdy z was dostał od Boga rozum, chciałbym zwrócić uwagę na 2 niepokojące sprawy:

    1) – Pierwsze orędzie Jezusa o godz.3:00 w nocy – Doświadczenie wielu egzorcystów potwierdza istnienie w ciągu nocy takiej pory, w której działanie złych duchów się nasila. Najczęściej zdarza się to od godziny trzeciej i trwa, w zależności od przypadku, przez pełną godzinę lub w jej granicach. Można ten czas nazwać godziną panowania zła. Wielokrotnie udowodniono, że wyznawcy szatana, naśladując czas liturgiczny Kościoła katolickiego, przeciwstawiają pewnym chrześcijańskim praktykom swoje własne, służące w ciągu dnia, miesiąca lub roku do hołdowania kultowi demonów. Należy zatem mieć w świadomości to, iż jak w Kościele katolickim godzina 15.00 zyskała miano godziny miłosierdzia, tak dla satanistów 3.00 w nocy jest godziną diabła, w której objawia się w sposób szczególny jego niszcząca moc.
    polecam: http://www.egzorcyzmy.katolik.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=431&Itemid=134

    2) – Pismo automatyczne to zjawisko spirytystyczne, forma channelingu, ograniczające wolną wolę i rozeznanie. Egzorcyści ostrzegają przed objawieniami w których występuje ten element (np.Vassula Ryden). Przykładem jest też kadoaizm, który został zapoczątkowany przez objawienia o charakterze spirytystycznym, a zakończył się stworzeniem nowego kościoła w Wietnamie.

    • Star said

      Proszę cię przestań albo przeczytaj raz jeszcze o tej godzinie zła. Dotyczy osób opętanych.

      Marii towarzyszy kapłan. W obecności kapłana wielu świętych figur i innych dewocjonaliów to opętana zrobiłaby „rozróbę na pół miasta”. Opętanie to nie dręczenie i nie da się ukryć tego. Pismo channelingowe dotyka tych, którzy pootwierali swoje furteczki i bramki złemu duchowi. Maria ma kierownika duchowego. Jakby była opętana, to już 5. egzorcystów byłoby przy niej.

      A nie wiem czy wiesz, że o 3.00 w nocy wiele osób budzi Matka Boża by modlić się za grzeszników i modlitwą pokonywać złego ducha.
      Cudowny medalik i modlitwa św. Katarzyny Laboure. Medalik został objawiony Świętej Katarzynie w 1830 roku: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Pierwsze objawienie Najświętszej Dziewicy, miało miejsce w nocy z 18 na 19 lipca 1830 roku

      HISTORIA ŚWIĘTEJ RITY:
      Pewnej nocy okazali jej się trzej święci, do których miała szczególniejsze nabożeństwo: św. Jan Chrzciciel, św. Augusty, św Mikołaj z Tolentino. Wprowadzili ją do klasztoru, ciężka żelazna brama rozwarła się i Siostry Augustanki tym razem zgodziły się ją przyjąć do swojego zgromadzenia.

    • Pokręć said

      Z pismem automatycznym jest tak, jak z objawieniami w ogóle – kiedy człowiek sam szuka kontaktu – trafia na diabła, kiedy się modli i Bóg sam chce takiej duszy w taki sposób coś przekazać, to przekazuje w sposób, jaki uzna za najlepszy.
      Inna sprawa, że w orędziach o ostrzeżeniu jest za dużo straszenia i zbyt wiele natarczywości w stylu „już niebawem”, już, jest tutaj, nad wami”, etc, etc. Bóg nie straszy. U Boga 1000 dni jest jak jeden dzień i jeden dzień jak 1000 dni. Kiedy Bóg mówi „niebawem” – jak mam to rozumieć? Za chwilę? Za 1000 chwil? Za milion lat? Czy Bóg miałby czerpać satysfakcję z faktu, że z niecierpliwości i emocji „popuszczamy w majty” i nie możemy sie doczekać? Spokój. Trzeba zachowac spokój, a co ma być, to będzie.
      Pierwsi chrześcijanie byli święcie przekonani, że świat się skończy jeszcze za ich życia. Ja jestem umysł ścisły, jak w Ewangelii czytam, że „ujrzycie Go zstępującego tak, jak widzieliście go wstepującego do Nieba” rozumiem dosłownie. Jak na razie Apostołowie nie zobaczyli Pana Jezusa zstępującego. Czyba, że chodziło o to, że ujrzą Go niekoniecznie z tego świata, ale z tamtego. W tym kontekscie wszelakie okreslenia dotyczące czasu i tego, czy cos ma nastąpić szybko, czy nieprędko można o kant rozbić. No bo jaki jest wzorzec sekundy u Boga i co Bóg ma na myśli mówiąc „niebawem”? Dzień, czy miliard lat?
      Po prostu nie można się dać zwariować. Trwać w Bogu, Ewangelii, wierzyć i modlić się, błagać o Boże zmiłowanie nie licząc na cokolwiek poza zbawieniem duszy i zmartwychwstaniem ciała do chwały w Bogu wiadomym czasie. Cokolwiek by się nie stało – to zawsze jest gwarancja najpewniejsza.

      • Ewa said

        Być może Pan Bóg mówi „niebawem”, bo On wie, że następuje jakaś pełnia czasów, że miara uczynków ludzkich się dopełnia. I tylko jeszcze ciągle od nas zależy, czy to „niebawem” będzie za chwilę, czy jeszcze trochę później. Pan Bóg wybierze najbardziej optymalny czas, a my otrzymamy do tego momentu maksimum motywacji do nawrócenia. Dalej zacytuję Ciebie: „Trwać w Bogu, Ewangelii, wierzyć i modlić się, błagać o Boże zmiłowanie nie licząc na cokolwiek poza zbawieniem duszy i zmartwychwstaniem ciała do chwały w Bogu wiadomym czasie. Cokolwiek by się nie stało – to zawsze jest gwarancja najpewniejsza.”

    • cox said

      Czyż Bóg, Który jest Stwórcą wszystkiego nie mógłby, gdyby tak chciał przekazywać swoich Orędzi nawet o 3 w nocy?

  17. Michal said

    Więc można wywnioskować, że Ostrzeżenie nastąpi jeszcze w tym roku?Jak myślicie?

  18. Basia said

    http://zmianynaziemi.pl/wideo/czy-rozblyski-sloneczne-stanowia-realne-zagrozenie-dla-zycia-ziemi Ta hiperaktywność oczekiwana jest na przełomie lat 2012 i 2013. Według niektórych źródeł możliwe są duże rozbłyski , których wpływ na naszą planetę może być destrukcyjny, ponieważ byłyby w stanie zredukować dużą część ziemskiej atmosfery. Jednak jak twierdzi heliofizyk NASA, Alex Young, Słońce nie generuje energii na tyle dużej, aby kosmiczna eksplozja mogła przebyć 150 milionów kilometrów i zniszczyć Ziemię lub zauważalnie uszczuplić jej atmosferę.

    http://zmianynaziemi.pl/kategoria/2012

    Choć w „Focusie” przeczytać można coś wręcz przeciwnego – że „rozbłyski słoneczne są groźniejsze niż dotąd sądzono”

    I jeszcze ten wątpliwy prezent od ruskich http://zmianynaziemi.pl/wideo/bardzo-toksyczny-rosyjski-satelita-moze-wkrotce-spasc-ziemie

    Gdyby Bóg nie interweniował, zostało by coś na tej planecie, Bóg dał nam wolna wolę i pewnie nie raz tego pozałował, bo my ten piekny świat jaki dostalismy od Boga niszczymy nieustannie. Kosmos badają, a w morzach żyją gatunki ryb o których nic nie wiedzą ci „mądzy”, morza zbadali chyba 2 %, żyją plemiona o których nic się nie wie…a i tak to o czy wiedzą niszczą bezustannie.

  19. ks. Jerzy Nemo said

    Warto dzielić się z innymi swoimi nocnymi wizjami, gdyż one – pochodząc od
    różnych osób – składają się na pewną całość obrazu. Nie nazywajcie tego
    „snami”, gdyż sen jest chaotycznym zlepkiem fragmentów informacji,
    zapisanych w naszej pamięci na podstawie tego, co już wcześniej poznaliśmy
    lub przeżyliśmy. Jeśli natomiast widzimy coś NOWEGO, DOTYCHCZAS NAM NIE
    ZNANEGO, I TO JEST LOGICZNIE UŁOŻONE – nie jest to „sen”, tylko WIZJA. Mnie
    dane było poznać w ten sposób bardzo wiele – także te rzeczy, o których
    piszecie – lecz o tym pisać nie będę.

    Po Ostrzeżeniu prawie nic już nie wróci do dawnej normy, jednak jeszcze
    będzie trochę czasu na przygotowanie się do KARY OCZYSZCZAJĄCEJ ŚWIAT.
    Jeżeli TERAZ coś naprawdę cennego i niedrogiego chcecie przygotować, to
    NASIONA, zwłaszcza warzyw. Szkoda, że o tej porze roku z półek są odsyłane
    do magazynów. Będą one ogromnym skarbem wtedy, gdy sklepów już nie będzie
    ani centrali nasiennych, ani pieniędzy, a komunikacja między ludźmi będzie
    trudna. Aby ich tylko zbytnio nie przesuszyć przy kominkach lub
    kaloryferach, bo będą martwe. Nie nawołuję do robienia jakichś zapasów
    (zwłaszcza niszczonych przez mole) dla siebie, jednak z myślą o BLIŹNICH, z
    którymi można się będzie z radością podzielić – NAPRAWDĘ WARTO!

    • Sławek said

      Rozumiem, że mam do czynienia z księdzem (:) .
      Jeśli tak to proszę o informację jak Orędzia sa postrzegane wśród kapłanów?Próbowałem się dopytac u znajomych księży, ale raczej dostrzegłem wielką rezerwę. Czy ktos napoważnie zajmuję się Orędziami, bada je? Zaznaczam, że mówię we własnym imieniu, ale ja cały czas biję się z myślami że mogę być nieprawdziwe (chociaż wolał bym żeby interwencja Boża naprawiła ten świat) ale sam Pan Jezus przestrzegł nas przed fałszywymi prorokami.

      • serafin said

        Nasiona można kupic przez internet. Pokój z wami.

        • mer said

          W sklepach też. Ale – na razie – są – sklepy.
          Wypowiedź Księdza dotyczy chwili, gdy sklepów – nie będzie.
          Co do internetu – wczoraj nie mogłam wejść na te stronę (przypuszczam, że policjanci szukali tu filmow, które moga wykorzystać, jako dowody).
          Facebook JUŻ jest szpiegiem w domu (informacja na stronie http://www.otoczyniewszystkonowe.pl (nie pamiętam linku). Więc nie zachęcam, by w przyszłosci liczyć na zakupy w intenecie. Ja przelewy robie drepczac do banku (i obawiam sie momentu, gdy karzą mi pokazać czip dla dokonania przelewu).
          Pokój z Tobą.

    • Pokręć said

      Idą ciężkie czasy. Optymiści kupują złoto, pesymiści – broń i amunicję.
      Znowu wzywanie do gromadzenia czegokolwiek. A jak to się ma do niezabierania trzosa ani dwóch sukien? Czy Bóg nie zatroszczy sie o swoich? Poza tym skąd pewność, że nasiona bedą miały w czym kiełkować? Że po totalnej roz…sze ziemia jeszcze będzie w ogóle chciała przyjąć w siebie nasiona?
      Jak w ciągu roku ostrzeżenie nie nastapi, to przewiduję, że ten blog umrze śmiercią bardzo lichą.

    • Pustelnik said

      To brzmi jakby ostrzezenie niedlugo juz nie w miesiacach tylko w tygodniach???? Podstawowymi nasionami jest miedzy innymi ziemniak jest wszedzie dostepny ,fosola ja wprawdzie mam jeszcze odmiane stara ,ktorej kwiaty sa malo widoczne,ale kupiona w sklepie osiedlowym napewno wykielkuje mozna sprawdzic,dynie sa jeszcze dostepne w sklepach jest to warzywo bardzo pozywne w tym roku byl urodzaj u mnie ,bo pierwszy raz ofiarowalam Bogu,gorzej z marchwia,pietruszka i innymi,zapomnialam koper jezeli sa to nasze nasiona np najbardziej pachnacy ambrozja sam sie sieje ,eksperyment przeprowadze z pietruszka i burakiem tzn przyspiesze wegetacje moze uda sie zebrac nasiona ,tapinambur ,tylko malo kto go ma rosnie wszedzie sprawdzilam to,ale przyciaga dziki,tak jak buraki czerwone sa przysmakiem sarny.

      • szach said

        marchewka i pietruszka to dopiero nasiona wydaje w drugim roku :). Możesz posadzić w ogródku na wiosnę taki korzeń i zebrać nasionka. Ja tak robię.Zostawiam w ziemi i mam na drugi rok nasiona albo wsadzić na wiosnę. Tak samo będzie z cebulą i burakiem . W tym samym roku to z rzodkiewki, brokuła, kalafiora….

      • Pustelnik said

        Tak! Tylko sie zastanawiam czy burak i marchew posadzony wczesnie w warunkach domowych czy zakwitnie Czesto juz w marcu w szklarni jest wysoka temperatura oczywiscie w dzien,.Na swoje potrzeby to ja nasiona wszystkie mam

        • szach said

          Myślę ,że w marcu możesz śmiało do ziemi na grządce sadzić, ale szybciej to raczej nasion nie będzie, by w tym samym roku zasiać . Trzeba tak co rok zostawiać i raczej szybciej dwuletnie nasiona wyrosną ,niż w jednym roku mieć nasiona i siać na plony.

          • Pustelnik said

            Prawie zawsze zbieram nasiona ,a w tym roku kwiatow i tylko koper dynie ,ogorki i cukinia,zabraklo mi czasu ,a moze inaczej zaradnosci pracowitosci caly moj plan odlozylam na przyszly rok nowe maliny ,truskawki pozeczki agrest drzewka i wiosny zabraknie mi a tu czytam o malych zapasach nasion

          • Pustelnik said

            w gorach jest to niemozliwe sama widzisz Bog mowi przez pogode .Ja znam przyslowie kto sieje w marcu ten zbiera w garcu ,kto sieje w maju ten zbiera w skorupce po jaju.W marcu i kwietniu ziemia jest wilgotna dlatego rosliny dobrze kielkuja rosna to jest taka moja obserwacja ,bo ja naleze do milosnikow przyrody.

          • szach said

            Rośliny dobrze kiełkują ,kiedy siejemy w czasie pełni. Podobnie przetwory np.ogórki ,najlepiej się przechowują robione w czasie pełni. I to nie żadne czary czy przesądy, ale przyroda.

          • Pustelnik said

            Tak! Ale to tez jest zwiazane z wilgocia bynajmniej tak do tej pory bylo przed pelnia mamy przewaznie zmiane pogody albo ochlodzenie albo deszcz .Kiedys zawsze byl deszcz a dobrzy ludzie powiadali Pan Bog Blogoslawi niezwracam na to uwagi kiedy mam czas to sieje i tak zawsze miesiaca brakuje mi nie ma teraz przedwiosnia przewaznie jest jeszcze duzo sniegu ,a to przedluzalo wiosne .przyroda ,przyroda przyplyw wody niesie ryby pelnia grzyby wlasciwie ok 6 dni po pelni mamy wysyp grzybiarze zawsze kiedys patrzyli na ksiezyc las zawsze mialam za oknem to wiem.

    • Piotrp said

      Może powinniśmy zaufać Panu Bogu, nie gromadzić zbytnio zapasów. Bóg z pewnością zatroszczy się o nasz byt. Może po Ostrzeżeniu będzie chaos, lecz w mniejszych miastach powinno wszystko w miarę szybko wrócić do normy jakiś czas po Nim – tak myślę. Wprawdzie ludzie mogą być zszokowani tym wydarzeniem, lecz pozytywną normą będzie prawdziwe życie z Panem Bogiem – w nawróceniu. To jest piękne, ale jednocześnie nie myślę aby ludzie trwale zaniedbali by swoje obowiązki. Pax et Bonum!
      Jako taką refleksję, dedykuję tę pieśń.

    • Jan M. said

      To bardzo interesujące co Ksiądz pisze.
      Podobne sugestie miała w swoich wizjach
      Centuria, szczególną zwracała uwagę ona na celowość
      upraw grochu , fasoli , soi. Mój praktyczny zmysł
      podpowiada mi, ze nie powinno się tego lekceważyć.
      Myślałem , ze Centurii bardziej chodziło
      o zabezpieczenie własnych upraw przed modyfikacjami
      genetycznymi, ale Ksiądz wskazuje raczej na
      zbliżającą się katastrofę cywilizacyjną.
      Wbrew pozorom sugestia Księdza jest
      optymistyczna, pozwala wierzyć, ze nie wszystko
      będzie stracone. Chwała Panu !

  20. Radosław said

    Bóg Ojciec nie powinien wyglądać jak człowiek. Postać ludzką przyjął Jezus. Trochę to dla mnie dziwne, że i Bóg Ojciec miałby wyglądać jak człowiek. Maria miała taką wizję Boga Ojca, ale nie oznacza to, że tak wygląda w rzeczywistości.

    „Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go.” Ewangelia Jana 1:18

    • krzysztofn said

      Mnie też to zdziwiło

    • AiE said

      Bóg stworzył człowieka NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO SWOJE.

      • Radosław said

        Nie chodzi tu o fizyczne podobieństwo, ale duchowe.

        „Posiadanie duchowej i nieśmiertelnej duszy w szczególny sposób upodabnia całego człowieka do Boga. Dzięki niej posiada on niezwykłe zdolności poznawcze oraz potrafi kochać. Zarówno w poznawaniu, jak i w miłości jest coś z nieskończoności Bożej: człowiek pragnie posiąść prawdę absolutną, do której wciąż się zbliża, i coraz bardziej kochać. Na ziemi nigdy nie potrafi on powiedzieć, że poznał już wszystko lub że kocha już wystarczająco mocno. Przez dążenie do prawdy i miłości człowiek podobny jest do Boga, pełni Prawdy i Miłości. Podobnie jak Bóg potrafi człowiek tworzyć dobro, panować nad stworzeniami i wszystkim kierować. Również posiadanie wolnej woli upodabnia nas do Stwórcy. Dzięki nieśmiertelnej duszy ludzkiej człowiek może od poczęcia istnieć już na zawsze. W ten sposób nosi on w sobie coś z wieczności Boga.”

    • alba said

      Bóg Ojciec Jest Osobą, a my jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, więc skoro jesteśmy podobni do Boga, tzn, że Bóg ma postać ludzką,ale także rozum i wolną wolę. Pan Jezus stał się człowiekiem więc wraz ze Swoim Bóstwem przyjął ludzkie Ciało i Duszę i w sposób ziemski upodobnił się do człowieka. Nie ma w tym żadnej sprzeczności , że Bóg ma wygląd człowieka, bo człowiek podobny jest do Boga.

      • Radosław said

        Ojciec Przedwieczny nie wygląda jak człowiek, bo człowiek to istota ludzka, a Bóg istniał zanim powstał świat materialny. Syn Boży przyjął ciało ludzkie. Dzięki temu możemy oglądać Ojca.

        „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca?”. Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”.

        Patrząc na Jezusa widzimy Ojca.

        • alba said

          Patrząc na Jezusa w ludzkiej postaci i z Jego Bóstwem widzimy Ojca. W Rzeczywistości Duchowej też będziemy mieli ludzki wygląd tylko, że bez ciała i kości oczywiście do zmartwychwstania ciał, bo potem zostaniemy przyobleczeni w ciała chwalebne, jak Jezus.

          • Radosław said

            Z tym się zupełnie zgadzam.

          • szach said

            Radosławie, ale Bóg stwarzając anioły ,nie mówił,że stworzenia te są do Niego podobne, a mówił to stwarzając ludzi. Pytanie zasadnicze:czy Aniołowie są podobni do Boga ?

          • Radosław said

            @Szach

            Nie wiemy co Bóg mówił stwarzając anioły.

            Wygląd człowieka posiada Syn Boży, który przyjął postać ludzką. Czy Duch Święty wygląda jak człowiek? A też jest Bogiem.

          • szach said

            Mamy Pismo Św. Tu nie chodzi na pewno o ciało,jakie ma człowiek, bo takie przyjął Syn Boży. A skoro przyjął, to znaczy,że nie miał. Chodzi mi o to,że być może to podobieństwo, to nie tylko dusza nieśmiertelna.

          • Radosław said

            Co znaczy, że człowiek został tworzony na obraz i podobieństwo Boga?

            Istniejąc na „obraz” i „podobieństwo” Boga musimy zrozumieć, że oznacza to, iż zostaliśmy stworzeni by być podobnymi do Boga. Adam nie był podobny do Boga w sensie fizycznym, tak jakby Bóg posiadał ciało i krew. Pismo Święte mówi, że „Bóg jest duchem” (Ewangelia wg św. Jana 4:24) i dlatego istnieje poza ciałem. Jednak ciało Adama odzwierciedlało życia Boga, ponieważ zostało stworzone w pełni zdrowia i miało nigdy nie umrzeć.

            Obraz Boga odnosi się do nieśmiertelnej części człowieka. Określa człowieka jako tego, który nie stanowi części świata zwierzęcego, obsadza go w roli „pana”, czyli w roli, której chciał dla niego Bóg (Księga Rodzaju 1:28), i daje mu zdolność do porozumiewania się ze Stwórcą. Jest to podobieństwo duchowe, moralne i społeczne.

            http://www.gotquestions.org/Polski/obraz-Boga.html

          • lecslo said

            Dokładnie Radosławie.

            „Jednak ciało Adama odzwierciedlało życia Boga, ponieważ zostało stworzone w pełni zdrowia i miało nigdy nie umrzeć.”

            Poza tym ciało ludzkie jest harmonią narządów i komórek które ze sobą współpracują jedne dla drugich. Jednak ciało jest tylko „domem doczesnej pielgrzymki” który rozpadnie się prędzej czy później.

            Mądry człowiek który wykorzysta życie doczesne na zdobycie życia wiecznego.

          • szach said

            A ja myślę,że to podobieństwo, to zdolność do bezinteresownej miłości. Oczywiście dusza nieśmiertelna, rozum i wola również, ale kochać nawet nieprzyjaciela -bezinteresownie- to jest taki okruch Serca Boga. Bo jaki interes ma Bóg kochając człowieka ? Powinien by nim gardzić jak gardzi nami szatan. A On nas KOCHA. ,mimo naszej grzeszności,małości,słabości,głupoty…

          • szach said

            I jeszcze jedno. Bóg na pewno przewidział nasz upadek,śmierć i zmartwychwstanie czyli przyobleczenie dusz w ciała nieśmiertelne przemienione . A dowodem może być to,iż imiona zbawionych są zapisane w Księdze Życia od założenia świata. To znaczy,że Bóg wie wszystko i ciała uwielbione już przez swoją doskonałość i nieśmiertelność będą podobne Bogu a przecież Bóg stwarzając ludzi ,wiedział,że takie będą.Może więc i w tym jest jakieś podobieństwo???

          • serafin said

            Z objawień s. Eugeni „„Już ci powiedziałem i jeszcze raz mówię: Nie mogę już drugi raz ofiarować Mojego umiłowanego Syna, aby udowodnić Moją miłość do ludzi! Jednak przychodzę między nich, przyjmując podobieństwo do nich i ich ograniczoność, aby ich kochać i aby poznali tę Miłość. Popatrz, odkładam Moją koronę i całą Moją chwałę, aby przybrać postawę zwyczajnego człowieka!”

            Po przyjęciu postawy zwyczajnego człowieka – złożywszy koronę i chwałę u Swych stóp – położył kulę ziemską na Swym Sercu, podtrzymując ją lewą ręką. Następnie usiadł obok mnie. O Jego przybyciu, postawie, którą zechciał przybrać, o Jego miłości mogę powiedzieć zaledwie kilka słów! W moim nieuctwie nie znajduję słów, aby wyrazić to, co Bóg dał mi do zrozumienia. ”
            Przeczytajcie jej życiorys tutaj http://www.bogojciec.pl/matka_eugenia.html , a nabierzecie peności, że była świętą i jej objawienia były od Boga Ojca. Pokój z wami

  21. malaga said

    A możecie mi wyjaśnić to Zmartwychwstanie ciał? Kiedy to u Nas nastąpi..po śmierci jak pójdziemy do Nieba?

    • szach said

      Na Końcu Świata . Na Sąd Ostateczny .

    • hjk said

      pytanie o czas jest troche bez sensu, bo Bóg jest poza czasem, a w niebie „czas” inaczej płynie.
      Stad pojawiły sie hipotezy, ze zmartwychwstanie dokonuje się w momencie śmierci, bo inaczej dusza musiałaby „czekac” bez ciała do końca swiata w jakiejś „zamrażarce”.
      „Po drugiej stronie” nie ma „nastepstwa czasowego” jak u nas, tam wszystko istnieje jakby „teraz”, „równolegle”, tak więc mozemy przypuszczać, ze i koniec świata, sąd ostateczny i zmartwychwstanie i królowanie Boga. My tylko „przechodzimy” przez śmierć do tamtej rzeczywistosci, ona juz tam jest dokonana, a na ziemi dopiero stopniowo sie realizuje wraz z upływem czasu.

      • hjk said

        jest taka kwestia w „Summie teologii” św. Tomasza z Akwinu „O różnicy miedzy czasem a wiekuistością (wiecznością)”, to można nieco lepiej zrozumieć te sprawy…

        • szach said

          Z jednej strony ,Tak, bo podczas Przemienienia na górze Tabor, obok Jezusa ‚stali’ Mojżesz i Eliasz ,a Jezus Chrystus jeszcze nie otworzył Nieba przez Odkupienie w czasie ziemskim. Piotr chciał stawiać namioty więc chyba miał świadomość,że widzi ciała=osoby. Ale z drugiej strony, Jezus zstąpił do piekieł . Więc Credo. Gdyby Tamten świat był niezależny od czasu na tym, to nie „musiał by” tam zstępować.Maryja ,z ciałem przemienionym, wzięta do Nieba ,choć końca świata jeszcze nie było,więc wyjątek, a skoro wyjątek, dla innych to dopiero nastąpi. Inaczej wszyscy w Niebie już by byli Wniebowzięci, a tak nie jest. Jest tylko Maryja Panna,mocą zasług Swego Syna. Podobnie z czyśćcem. Ma być tylko do końca świata, a to oznacza,że skoro niektórzy mają do tego czasu w nim przebywać, a dziś są tu,nie jednocześnie w czyśćcu, to zależy on od czasu na Ziemi. Nie pojmiemy tego , bo nie wiemy nawet czego szukać.

          • szach said

            Wieczność, to Wieczne Dziś. Tam na pewno nie ma czasu w naszym rozumieniu . Może być tak,że my w chwili śmierci idziemy na sąd i w zupełnie inny wymiar,gdzie wszyscy są na Sądzie Ostatecznym ,tak Ci, co żyli w czasach Adama i ci co będą żyć w przyszłości do Końca Świata a będąc w Niebie lub piekle czy czyśćcu ,równocześnie widzimy świat trwający w pewnym czasie i konkretnej epoce jakoby film i mamy świadomość,że on trwa ale obok nas wszyscy,którzy kiedykolwiek żyli na Ziemi. Przecież jak weźmiemy opis Sądu Ostatecznego, to zdziwienie tak tych,co idą do Zbawienia,jak i tych, co na potępienie , jest dziwne,skoro już dziś i jedni i drudzy znają wyrok . A są zaskoczeni. Ale gdyby to było poza wszelkim czasem, to jest to możliwe. Coś jak sen w którym przemierzamy czas i przestrzeń i budzimy się w tym jednym miejscu rano i jesteśmy albo zmęczeni, albo boli nas kręgosłup,głowa,albo radośni, zależnie od rodzaju snu .A długość snu wcale nie zależy od długości spania.

          • Radosław said

            Nie sposób zrozumieć czym jest wieczność żyjąc w świecie materialnym opartym na czasie.

            Maryja w jednym z orędzi o wiecznej teraźniejszości mówi mniej więcej tak „Bóg w wiecznej teraźniejszości widzi pierwszy akt stworzenia i ostatni triumf Jezusa”

          • szach said

            Właśnie tak to sobie wymyśliłam ,a prosiłam Ducha Św. o jakieś zrozumienie.
            Bóg widzi wszystko i początek i koniec świata i stąd Księga Życia jest już zapisana od początku świata . To właśnie rozważałam,że skoro mamy wolną wolę a niektórzy dopiero zaistnieją przez poczęcie, to jak to możliwe,że ich imiona są lub nie ,zapisane w Księdze Życia. Przecież mają wolność i możliwość wyboru dobra lub zła . Bóg jest sprawiedliwy i kocha wszystkich ludzi i nie jest możliwe pogodzenie tego z przeznaczeniem do potępienia ,bo wszyscy są powołani do zbawienia. A Księga jest zapisana. Tu nie może być rachunku prawdopodobieństwa albo jakichś poprawek,na dwoje babka wróżyła… A możemy zawsze wybierać tak w życiu jednostki jak Narodu i całej ludzkości. I Bóg WIE. Ale tylko Bóg i ten ,komu On zechce objawić i w takim zakresie, w jakim Jego święta Wola tego chce .

  22. Nestorka said

    Kochani. Bóg zapłać za modlitwę w intencji szczęśliwej podróży do sanatorium. Wróciliśmy szczęśliwie z mężem do domu.Podróż w obie strony była bardzo spokojna, pustymi drogami, w słońcu. Mąż czuł się całą drogę bardzo dobrze, więc mógł prowadzić samochód, a ja nie stresowałam się. Byliśmy w Horyńcu, tuż przy granicy z Ukrainą (3 km w linii prostej). Jest tu mały kościół bł. Jakuba Strzemię. Opiekują się nim ojcowie franciszkanie. Msze św. tam to miód na moje serce. Wszyscy do komunii na klęcząco. Dosłownie kilka osób na stojąco. Oby tak było w mojej parafii, gdzie jest odwrotnie, ale muszę przyznać, że nigdy nie odczuwam niechęci czy zawahania ze strony księdza podczas komunii na klęcząco. Jeszcze raz dziękuję za modlitwy.

    • cox said

      Ja podczas wakacji, które w tym roku spędzałem ma żywiecczyźnie, byłem kilkakrotnie na Mszy Św. w kościółku, który prowadzą ojcowie Dominikanie. Również tam wszyscy ludzie przyjmowali Komunię świętą przy balaskach na klęczoco. To było poprostu wspaniałe!

      • i.want.to.be.saint said

        Powiem więcej… Ja będąc w zeszłym roku na wakacjach na Żywiecczyźnie, miałem również możliwość uczestniczenia we Mszy Św. w ms. Pewel Mała i ku mojemu miłemu zaskoczeniu wszyscy przyjmowali Komunię Św. na klęcząca i co nadto… Również błogosławieństwo końcowe odbywa się na klęcząco. Aż żal było wracać do domu….

        • cox said

          Mi też żal było wracać do domu, a wakacje spędzałem całkiem niedaleko, bo w Korbielowie!

      • hjk said

        To wszystko zalezy od lokalnych zwyczajów, jak byłem w Monachium, to były stare konserwatywne kościoły z balustradą i komunią na klęcząco i wyłącznie do ust, głównie zakonne, np. franciszkanów czy dominikanów, a były „superpostępowe” parafialne, gdzie kobiety mówiły kazania i rozdawały komunię na stojąco, do ręki, z ministrantkami przy ołtarzu, raz nawet zdarzyło się na siedząco (!), czesto bywałem jedynym przyjmującym komunię do ust…

  23. Magda said

    Nieformalny rząd światowy?
    Rodzą się zatem poważne obawy, czy nie istnieje ponadnarodowa struktura, której członkowie uzgadniają w sposób tajny ważne globalne cele, a potem starają się je zrealizować. Powstaje bowiem pytanie, dlaczego np. spotkania Grupy Bilderberg są otoczone taką aurą tajemniczości? Grupa ta posiada wprawdzie swoją oficjalną stronę internetową http://www.bilderbergmeetings.org, na której można zaznajomić się z tym, jakie tematy były omawiane podczas odbywających się raz w roku spotkań (od 1954 r. do 2010 r.), ale nie ma tam opublikowanych żadnych komunikatów czy zestawu ustaleń. Ktoś może powiedzieć, że członkowie tego typu grup (Grupa Bilderberg, Komisja Trójstronna, G30 itd.) spotykają się, aby wymienić tylko poglądy. Śmiem wątpić w to, że prominentni politycy, szefowie korporacji, właściciele mediów gromadzili się cyklicznie wyłącznie po to, by wymienić poglądy na zasadzie spotkań u cioci na imieninach.

    26 lipca br. podczas debaty sejmowej nad ,,sprawozdaniem z działalności Narodowego Banku Polskiego w 2010 r.” zapytałam prezesa NBP Marka Belkę wprost: ,,W przeszłości pracował Pan m.in. w organizacjach międzynarodowych, takich jak Bank Światowy czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Czy wedle zdobytej wówczas przez Pana wiedzy to prawda, że funkcję nieformalnego rządu światowego pełni Grupa Bilderberg?”.
    Prezes Marek Belka powiedział wówczas m.in.: ,,Co do Bilderberg Society, czyli towarzystwa Bilderberg, muszę powiedzieć, że mało wiem na ten temat”. Stwierdził natomiast: ,,Otóż jestem członkiem Trilateral Commission” (Komisji Trójstronnej). Ponadto potwierdził, że ,,prasa właściwie nie ma wstępu na takie spotkania”, gdyż ,,członkowie tych stowarzyszeń obawiają się, że gdyby miała, ludzie przestaliby szczerze mówić, co myślą. Dyskusja przestałaby być ciekawa, szczera, stałaby się koturnowa, jak to zwykle bywa z wypowiedziami dla prasy” (pełną odpowiedź Marka Belki można znaleźć na stronie Sejmu RP).
    W związku z tą wypowiedzią rodzi się wiele pytań. Jedno z nich może brzmieć następująco: ,,Czy z wypowiedzi Marka Belki może wynikać, że „władcy świata” (prezesi największych banków i innych dużych korporacji, szefowie organizacji międzynarodowych, właściciele mediów głównego nurtu) tak naprawdę są w pełni szczerzy tylko wówczas, gdy spotykają się w swoim gronie, a gdy udzielają wypowiedzi publicznych, to ich wypowiedzi są „koturnowe” i „nie mówią, co myślą”?”.
    Pojawia się także inna wątpliwość: ,,Czy uczestnicy spotkań Grupy Bilderberg, Komisji Trójstronnej, grupy G30 w swych działaniach popierają prawa narodów do życia w swych własnych niepodległych, suwerennych, narodowych państwach czy też w swych działaniach popierają raczej budowę organizmów ponadnarodowych (takich jak UE), których celem jest doprowadzenie do uzyskania jak największej liczby kompetencji w zakresie zarządzania państwami członkowskimi w wielu dziedzinach życia?”.

    więcej tu:

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20111114&typ=my&id=my03.txt

  24. An_M said

    Najnowsze orędzie:

    http://www.internetgebetskreis.com/pl/poslania/pos%c5%82ania%20dla%20marii%20bo%c5%bcego%20mi%c5%82osierdzia/

    Fragment piękny:
    Powitajcie więc dar Czyśćca ofiarowany wam podczas Ostrzeżenia, kiedy będziecie musieli być oczyszczeni jako pokuta za wasze grzechy. Dzieci, nie będziecie musiały czekać na śmierć, aby wyjść naprzeciw temu oczyszczeniu. Błogosławione jesteście dzieci, bo ani jedna blizna grzechu nie pozostanie na waszych duszach. A potem osiągniecie natychmiastowy wstęp do Nowej Ery Pokoju, o jakiej mówiłem. To jest tam, gdzie zostaną zabrane wszystkie Moje dzieci, które będą pragnęły przebaczenia za swoje grzechy podczas Ostrzeżenia

    Mehr Infos: http://www.internetgebetskreis.com/pl/poslania/pos%c5%82ania%20dla%20marii%20bo%c5%bcego%20mi%c5%82osierdzia/

  25. Dzwonek said

    Mordreca ks. Jerzego Popiełuszki pracuje dla posła z ruchu palikota.

    http://www.rp.pl/artykul/161364,751368-Morderca-ks–Popieluszki-dziennikarzem-Faktow-i-Mitow.html

  26. Beata said

    ja też mam pytanie z innej beczki…………….
    przeczytałam książeczkę, w której są opisane dialogi z demonami podczas egzorcyzmów…..zapomniałam w tej chwili tytuł.
    Jest tam napisane o mszy św. Trydenckiej, między innymi………..i są słowa o przeżegnaniu się 33 razy, o kropieniu wodą święconą ludzi w kościele, o modlitwie do Michała Archanioła po mszy…….i inne……mnie interesuje kwestia 33 razy przeżegnać się….w którym momencie? na początku mszy, w trakcie jej trwania, po mszy……..
    Dajcie znać jak coś wiecie.
    Pomóżcie.

    • i.want.to.be.saint said

      książka to: „Ostrzeżenie z Zaświatów” o.Bonawentura Meyer

      • Przedpokój said

        Tak to z tej książki.
        Chodzi o 33 znaki krzyża sprzężone i wykonane podczas całej liturgii trydenckiej.
        Tak na chłopski rozum takie 33x pod rząd wyglądałoby raczej komicznie ;)

        „A.: Przy Mszy, przy właściwej Mszy, „TRYDENCKIEJ MSZY”, czyniono dawniej
        33 razy znak Krzyża, a teraz tylko niewiele, niekiedy dwa, niekiedy trzy, w
        najlepszym wypadku.
        A przy ostatnim — przy ostatnim — przy błogosławieństwie ludzie na ogół
        nie klękają teraz nawet (krzyczy i płacze przeraźliwie) Czy wiecie jakbyśmy
        klęczeli… klęczelibyśmy, gdybyśmy jeszcze mogli (wyje i płacze).
        E.: Czy to jest właściwie (stosownie, potrzebne) robić przy Mszy 33 razy znak
        Krzyża? Mów prawdę w Imię…! 34
        A.: Naturalnie, jest dobrze, trzeba nawet. „Wtedy nie jesteśmy w środku”;
        —wtedy musimy uciekać z kościoła, ale tak jesteśmy w środku. Trzeba także
        znowu wprowadzić ASPERGES. Przy asperges musimy uciekać przed wodą
        święconą i przed kadzidłem. Kadzidło trzeba by także na nowo rozpalać i
        odmawiać modlitwę do; św. Michała Archanioła i trzy Zdrowaś Maryja oraz
        “Witaj Królowo…” To wszystko musi być także odmawiane po Mszy świętej.”

    • hjk said

      33 razy to chyba lekka przesada, aczkolwiek u prawosławnych taj jest, ze wielokrotnie się zegnają.
      Moze w ciągu całego dnia by się nazbierało tyle – pacierze, 3 „anioły pańskie”, 3 różańce z radiem Maryja, kilka razy w czasie Mszy św., przy przechodzeniu obok kościołów i figur przydrożnych…

    • Tadeusz said

      Nie to nie przesada 33 razy, w starych książeczkach, gdzie jest jeszcze msza św w starym rycie trydenckim znajdziesz w której chwili robi się znak krzyża.

      • Jolly75 said

        Myslę, że to kapłan wykonuje tych 33 znaków krzyża św. Wierni wykonują o wiele mniej, ale i tak dużo wiecej w porównaniu do nowego obrzędu. Byłam kilkukrotnie na Mszy Trydenckiej w Bytomiu, Dąbrowie Górniczej, w Tychach i w Bielsku-Białej.
        Zwracałam uwagę na znak krzyża św. , ale nie liczyłam nigdy. Kapłan kłania się głęboko i żegna wielkrotnie. Podnato przed konsekracją i podczas samej konsekracji, która odbywa się w zupełnej ciszy kapłan kreśli wielokrotnie znak krzyża nad chlebem i winem zanim nastąpi transsubstancjacja. Ta Msza jest cudowna. Oprócz tego że przynoszę w sercu Jezusa to cały dzień towarzyszy mi zapach kadzidła we włosach i w ubraniu:) (szczególnie w Bytomiu kadzidła jest naprawdę dużo) i przez to czuję dodatkowo , że Bóg jest ze mną cały dzień. Pokora kapłanów i wiernych, cześć dla Boga i misterium ofiary są tak czytelne i piekne podczas Mszy starego obrzędu.

  27. pio9a said

    • Michal said

      Przekaz Nieba przez siostrę Małgorzatę wywołuje u mnie ogromne dreszcze i emocje.Jej ton głosu jest pełen grozy w takim sensie jakby Bóg zaraz miał zrównać świat z ziemią.Posłuchałem ale nie do końca, bo wywołuje to we mnie lęk.Mam pytanie bo słuchałem już poprzednich przekazów z Nieba przez siostrę Małgorzatę.Ale czy ta siostra słyszy Pana Jezusa i Matkę Bożą?

      • bardo said

        Mam to samo nieprzyjemne wrażenie. Nie słucham więc tych przekazów, bo głos Małgorzaty jest nienaturalny, niekomunikatywny i budzi lęk. Nie wierzę, aby Matka Boska, która jest samą Miłością i Słodyczą, wybrała sobie instrument wzbudzający niepokój a wręcz odpychający, kiedy głos tej kobiety sięga rejestrów jakiegoś nieczłowieczego płaczu lub jakby histerii. Miałem sporo do czynienia z osobami chorymi psychicznie i tak niekiedy potrafią mówić schizofrenicy.Jak jest, tak jest ale z tymi przekazami radzę obchodzić się ostrożnie.

        • Anastazja said

          To nienaturalne zawodzenie dziwnie brzmi. Groteskowo, przerażająco… Matka Boża nawet pod krzyżem nie wydawała z siebie takich jęków.

          • Michal said

            Żyjemy w okropnych czasach.Ciężko odróżnić prawdę od fałszu.Być może ta siostra faktycznie ma taki dar.Lecz jej ton głosu jest naprawdę przerażający.Szczerze Wam napiszę, że pierwszy raz jak to odsłuchałem to w jej barwie głosu usłyszałem zło i okropny lament.Myślałem, że dostanę potargania żołądka.Takie moje odczucie.Czasy są jakie są, może jednak Pan Jezus tak bardzo płacze czy Matka Boża przez tą kobietę.Ale tak czy owak, jest to bardzo nieprzyjemne.Żyjemy w czasach patologicznych, nieludzkich!To się w głowie nie mieści co się dzieje.Jeżeli ten przekaz jest fałszywy, to czyżby Bóg tak bardzo dopuszczał złe siły do ludzi przed oczyszczeniem świata?

          • Dzieckonmp said

            ja podobne mam wrażenie

          • Michal said

            Jako ciekawostkę ode mnie, chcę się z wami podzielić na temat wydarzeń w świecie.Moja intuicja podpowiada mi, takie moje głębokie odczucie, że wydarzenia te nastąpią tak szybko niż to nam się wydaje.Już od dawna twierdziłem, że euro 2012 nie odbędzie się.Myślę, że w tym przeszkodzi jakaś zawierucha na świecie, kataklizm lub wojna.I z dnia na dzień odczuwam coraz większy niepokój odnośnie przyszłych wydarzeń.Odnoszę wrażenie, że wojnę będziemy mieli zaraz a oczyszczenie świata nastąpi pod koniec lub na początku 2013.W ogóle jakoś nie widzę roku 2013, tak jakby miało się coś ogromnego wydarzyć.Tak samo nie widzę euro 2012 w Polsce.Nie jestem żadnym jasnowidzem to tak dla spokoju piszę, nie sugeruję się żadnymi informacjami w mediach na temat 2012.Po prostu jestem skromnym człowiekiem i kieruję się swoją intuicją, przeczuciami.Czas pokaże, ale od dłuższego czasu mnie takie przeczucia ogarniają.Wynikało by z tego, że w przyszłym roku wybuchła by 3 wojna światowa.Również w tych orędziach, które są tutaj podawane, nie twierdzę, że są fałszywe, pisało, że te wydarzenia troszkę się opóźnią.Jednak moje przeczucia mówią mi co innego.Owszem, mogę się mylić – jak najbardziej.A wy co sądzicie, macie jakieś odczucia związane z 2012?lub w przeciągu paru miesięcy, że coś złego i niespodziewanego może się wydarzyć?

          • Dzieckonmp said

            Michale mam podobne odczucie. Tez czuje że Euro 2012 nie odbędzie się w Polsce i podobnie czasowo jak Ty przeczuwam wydarzenia.

          • Michal said

            Bardzo ”pozytywna” informacja z portalu debka.com

            http://www.debka.com/article/21481/

            Iran do kwietnia 2012 r. będzie miał 5 głowic atomowych.Zwróćcie uwagę jaka nagonka ostatnio trwa na Iran.

          • Dzieckonmp said

            Na dniach może byc wojna ale nie z Iranem tylko z Syria a potem z marszu z Iranem

          • Michal said

            Tak na pewno z Syrią, muszą najpierw osłabić sojusznika Iranu.Atak na Iran po interwencji w Syrii.

          • edekw said

            Co do odczuć to ponad 2 lata temu po moim głębokim nawróceniu po latach życia grzechach ciężkich dostąpiłem wielu nadzwyczajnych łask m.in. ponownego nawiązania „kontaktu” z Aniołem Stróżem. Co do przyszłości to „widziałem” tylko rok 2010 jako ciężki i 2011 jako jeszcze cięższy (dla świata). Dalej nic nie było. Tak więc bardzo możliwe że „coś” się zdarzy jeszcze w tym roku.

          • Michal said

            Jeśli mowa o Euro 2012..Zagadywałem parę osób, były to osoby starsze i co ciekawe też i one dały mi jednoznaczną odpowiedź, że euro w Polsce się nie odbędzie, takie mają przeczucie.Więc w tym ja jak i wielu ludzi odczuwa coś bardzo dziwnego, że coś się będzie działo.Odnośnie Ostrzeżenia, pisałem tu może ze dwa razy na ten temat, iż od jednej mistyczki dowiedziałem się, że będzie znaczna poprawa ludzi na jesień tego roku.Nie było z jej ust słowa o czymś takim jak Ostrzeżenie, tylko tyle się dowiedziałem.Może miała co innego na myśli, nie wiem.Czas pokaże.

        • Annah. said

          Maryja w wielu miejscach ukazuje się jako smutna, płacząca nawet krwawymi łzami. Żaden ton głosu nie odda bólu naszej Najczulszej Matki znającej przepaść ku której zmierza ludzkość, szatański plan który wisi nad naszymi głowami. Jeżeli przeszkadza wam ton głosu siostry Małgorzaty to może przeczytajcie sobie tekst tego orędzia a zapewne nie będziecie mieli wątpliwości, że tak może mówić tylko MATKA.

          • krzysztofn said

            W czerwcu i lipcu pisałem o swoich przekazach , jeżeli są prawdziwe Euro 2012 się nie odbędzie . Pisałem o terminie , ponieważ jet ważny . Uzasadnienie – w tym terminie najwięcej osób przystępuje do Sakramentów Świętych .
            Zawsze należy być przygotowanym .

          • edekw said

            Jak do Wielkanocy 2012 nie będzie Ostrzeżenia to uznam te orędzia za fałszywe. Parę miesięcy temu było wyraźnie napisane „zostało kilka miesięcy”. Kilka miesięcy znaczy kilka miesięcy. Dosłownie to znaczy i żadne tłumaczenia tego nie zmienią. Oczywiście Ostrzeżenie może być przesunięte ale wtedy powinno być jakieś wyjaśnienie.
            Kryterium prawdziwości jest nawrócenie. Te orędzia powodują nawrócenie ale też wyraźnie mówią o Ostrzeżeniu które będzie „zaraz”. Zbyt silny jest to przekaz żeby później stwierdzić „a Ostrzeżenia nie było ale przeciez owoce są dobre”. Bardzo wiele przekazów wzywa do nawrócenia. Natomiast te mówią o Ostrzeżeniu i to będzie kryterium oceny ich prawdziwości.

          • edekw said

            Co do terminu Ostrzeżenia to bardzo popularny jest tu Ivan Novotny i jego książki. W jednej z nich jest wyraźnie napisane żeby nie czekać ze Spowiedzią do 2012 bo wtedy konfesjonały będą oblężone. A więc Ostrzeżenie powinno być przed rokiem 2012 a więc zostało… 47 dni b.r.

          • krzysztofn said

            Kilka razy pisałem [jeżeli przekaz jest prawdziwy] okres Bożego Narodzenia

  28. oz said

    nie skupiajcie się na samym końcu świata w Bibli , to tajemnica sama w sobie , nie ma mądrych .. to ma być zaskoczenie dla wszystkich .. Ewangelia , i Biblia to jest piękna zagadka ..,,kto jest mądry ten zrozumie ,, To jest zaplanowane ..patrz i podziwiaj , bo nie masz na to wpływu

  29. Ja said

    Czy to znaczy że mam się bać tych lat ( 2012-2013)? Dlaczego wstawiacie takie przerażające Orędzia? Gdy je czytam to się panicznie boję! Mam tyle planów, marzeń, tak bardzo kocham życie- NIE STRASZCIE LUDZI!!!!

    • Dzieckonmp said

      Musisz zauważyć że przerażający to jest świat. Morduje milionami najmniejsze dzieci,napada na kraje które chcą się same rządzić wybijając milionami ich obywateli, uciska finansowo kraje które sa słabsze, bluźni i wyśmiewa się z Boga a często walczy wprost z Nim itp itp.

      • Polak 2010 said

        Tak ,świat oszalał…. Ludzie mają pralki , telewizory ,komputery ,samochody …..i nie mają czasu. Piewien ksiądz powiedział na ten temat mądre słowa -„Człowiek nie ma czasu dla Boga , więc Pan Bóg zabrał mu czas”.

      • lucek said

        @ja
        Strach nie pochodzi od Boga…
        Nie bojmy sie chodzenia po morzu …
        zaufajmy Panu….
        Kroluj nam Chryste !!!

        • cox said

          Wiem, że strach nie pochodzi od Boga, ale od kilku dni odczuwam strach co się ze mną stanie jeśli naggle umrę> Takie mam odczucie, że całym swoim życiem zasłużyłem na potępienie wieczne! Czy ktoś z was odczuwa coś podobnego?

          • serafin said

            Chłopie opanuj się. Bóg jest Miłosierny, więcej ufności. Twój strach pochodzi od Złego. Pokój z Tobą.

          • serafin said

            Masz tu kochany Cox ostatnie orędzie na uspokojenie serca:
            „Ze względu na uchylenie kanonu 1399 i 2318 dawnego Kodeksu Prawa Kanonicznego przez Papieża Pawła VI w roku 1966 (AAS 58/16) nie ma już zakazu publikowania nowych objawień, wizji, proroctw, cudów itp. Nie obowiązuje już odtąd zakaz ich rozpowszechniania bez imprimatur Kościoła. O OBJAWIENIACH PRYWATNYCH Papież Urban VIII Urbanus Octavus zmarły w 1644 roku napisał takie słowa: „W przypadkach związanych z objawieniami prywatnymi lepiej jest wierzyć, niż nie wierzyć, ponieważ jeśli wierzycie, a rzecz okaże się fałszywa, otrzymacie wszelkie błogosławieństwa, tak jakby były one prawdziwe. Uwierzyliście bowiem, że są one prawdziwymi.” „Synod zalecił «pomaganie wiernym we właściwym rozróżnianiu słowa Bożego i objawień prywatnych», których rolą „nie jest (…) „uzupełnianie” ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomaganie w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej”. Wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary; w nim bowiem ludzkimi słowami i za pośrednictwem żywej wspólnoty Kościoła przemawia do nas sam Bóg. Kryterium prawdziwości objawienia prywatnego jest jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeśli oddala nas ono od Niego, z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który jest naszym przewodnikiem po Ewangelii, a nie poza nią. Objawienie prywatne wspomaga wiarę i jest wiarygodne właśnie przez to, że odsyła do jedynego Objawienia publicznego. Stąd kościelna aprobata objawienia prywatnego zasadniczo mówi, że dane przesłanie nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i dobrymi obyczajami; wolno je ogłosić, a wierni mogą przyjąć je w roztropny sposób. Objawienie prywatne może wnieść nowe aspekty, przyczynić się do powstania nowych form pobożności lub do pogłębienia już istniejących. Może mieć ono pewien charakter prorocki (por. 1 Tes 5, 19-21) i skutecznie pomagać w lepszym rozumieniu i przeżywaniu Ewangelii w obecnej epoce; dlatego nie należy go lekceważyć. Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia”. Benedykt XVI, papież Publikowane proroctwa dotyczą zbliżającego się wydarzenia które zostało nazwane „Ostrzeżeniem” . Proroctwa te otrzymała wizjonerka z Europy, która twierdzi że otrzymuje te wezwania od 9-go listopada do teraz. Proroctwa dotyczą globalnych wydarzeń, miedzy innymi zmian klimatycznych, przewrotów politycznych, kryzysu bankowego i wzrostu władzy antychrysta. Jedna z pilnych wiadomości odnosi się do zdarzenia mistycznego, które odbędzie się w świecie wkrótce. Wydarzenie opisane przez Jezusa Chrystusa jako ostrzeżenie, oświetlenie sumienia jako akt miłosierdzia. Wydarzenie to będzie doświadczane przez każdego człowieka na świecie w wieku powyżej 7 lat. To będzie bardzo silny akt, i nikt nie będzie mógł go zignorować. Każdy uświadomi sobie że Bóg istnieje i każdy pozna swoje grzechy, które ukażą się w oczach Boga. Ludzie, w tym ateiści wreszcie zrozumieją, że Bóg istnieje. Ten dar będzie zachęcać ludzi do ponownej oceny swojego życia i prosić Boga o przebaczenie.
            Kategorie

            * wszystkie
            * | !NAJNOWSZE ORĘDZIA „OSTRZEŻENIE”
            * | AKTY UWIELBIENIA BOGA OJCA
            * | MODLITWY PRZEKAZANE W ORĘDZIACH Z SERII „OSTRZEŻENIE”
            * | ORĘDZIA LISTOPAD 2010 – CZERWIEC 2011

            ORĘDZIE NR 248 z serii Ostrzeżenie. Módlcie się, wyciszcie i radujcie, ponieważ czas jest bliski. Niedziela, 13 listopad 2011, 19:00
            poniedziałek, 14 listopada 2011 20:28

            My najmilsza córko, czasami Moje wiadomości mogą powodować zamęt w twojej głowie. To jednak nie ma znaczenia. Moje drogi i Boskie plany, przygotowane przez Mojego Ojca Przedwiecznego, nie jest łatwo zrozumieć.

            Skup swoje myśli na Mnie. Skoncentruj się na modlitwie, szczególnie módl się za zatwardziałych grzeszników, by ocalić ich od ognia piekielnego.

            Spędź ten czas na cichej kontemplacji i prostej modlitwie. To jest wszystko, na czym każde z Moich dzieci powinno się skoncentrować. Muszą one dążyć do przyprowadzenia do Mnie swoich rodzin i przyjaciół w trakcie przygotowań na Moje przyjście.

            Módlcie się, módlcie się, módlcie się Koronką do Mojego Boskiego Miłosierdzia, aby zapewnić ocalenie tym duszom, które zostały tak opanowane przez zło, że ich jedyny ratunek jest w waszych modlitwach.

            Nie staraj się wyjaśniać dzieciom tych czasów, ponieważ one nie zrozumieją. W wielu może budzić to niepotrzebny lęk.

            Ponownie mówię wszystkim Moim dzieciom, że idę was uratować. Pamiętajcie o tym. Gdybym nie przyszedł w tym czasie, odeszlibyście ode Mnie ze względu na siły zła, tak powszechne w świecie.

            Jestem waszym Zbawieniem. Jestem waszą ucieczką od okropności, jakie widzicie w świecie, które są spowodowane przez szatana, gdziekolwiek spojrzycie. Dzieci, musicie zaufać Mojej Miłości do was. Czy nie wiecie, że nie pozwolę abyście nadal znosili te wszystkie niegodziwości?

            Wam wszystkim, Moje dzieci, obiecuję, co następuje: Będziecie cieszyć się Nową Erą Raju, jako Moje wybrane dzieci. Ale to do każdego mężczyzny, kobiety i dziecka w wieku rozumu należy decyzja, czy chce w jedności cieszyć się tą chwalebną egzystencją.

            Módlcie się, odprężcie i radujcie, ponieważ czas jest bliski.

            Śpiewajcie na cześć Mojego Ojca Przedwiecznego, pragnącego chwałą obdarzyć wszystkich tych, którzy przyjmą Moją Rękę Miłosierdzia.

            Wasz ukochany Jezus

            Zbawiciel ludzkości”

          • szach said

            Tak CoX@, ja . Tylko nie strach,co się stanie ze mną,tylko poczucie,ba,pewność,że zasłużyłam na piekło i ten strach był stąd,że puste ręce a tak mało czasu zostało,by to zmienić.Tyle lat zmarnowanych. Pamiętaj,Bóg sądzi z miłości. Po prostu KOCHAJ. Zacznij tak normalnie robić to samo co robiłeś do tej pory,ale z miłości. Przywitaj żonę i dzieci rankiem i włóż miłość w to powitanie,pogłaszcz dziecko po głowie,podaj kakao,wynieś śmieci, ustąp miejsca w autobusie,daj kawałek chleba żebrakowi, uśmiechnij się na ulicy do kogoś,powiedz jakiś żart, na miarę swych możliwości staraj się w pracy… Tylko z miłości Bóg sądzi. Masz czas ,choćby przez godzinę jeszcze,albo przez dzień,rok,dziesięć lat,pół wieku…Kto to wie. Dziś czyń wszystko z miłości do Boga,a On polecił nam kochać bliźnich. Mamy takie pragnienie,by czegoś wielkiego dokonać,a prawdziwa wielkość to wierność w małym .Patrz na św. Józefa, nie nauczał, nie dokonywał bohaterskich czynów a tylko dbał o rodzinę i kochał. Łotrowi na krzyżu wystarczyło kilka godzin ,by dojść do Nieba. Polecaj się Miłosierdziu Bożemu i idź w życie śmiało wypełniając Bożą Wolę względem ciebie każdego dnia. Bóg chciał,byś był właśnie tu gdzie jesteś dziś, bo tylko Ciebie uzdolnił swymi darami do pracy na rzecz Swego Królestwa w tym konkretnym miejscu. Jesteś bardzo ważny. Nie lękaj się. Zmieniaj świat poprzez dobro jakiego dokonujesz ,a świat będzie lepszy- twoich bliskich ,Polski, Kościoła.Wreszcie, cała ziemia będzie lepsza o twoje dobro.

          • cox said

            Dziękuję wam drodzy Serafinie i Szachu za odpowiedzi! Bardzo mnie pobudowaliście!! Niech wam Bóg za to zapłaci!!!

          • lk said

            To chce nam wmowic szatan…

    • Radosław said

      A czy te plany, marzenia nie przysłaniają ci Boga? Czy jesteś gotowy na spotkanie z Nim?

    • radon said

      Czas ucieka wiecznosc czeka. Mamy jedno zycie (krotsze lub dluzsze) by zasluzyc sobie na zycie wieczne. Nie lekajcie sie. Wyplyn na glebie. Na pewno pamietacie.
      A dla tych ktorzy sie boja proponuje ucieczke do Maryi naszej mateczki, ktora to po zamknieciu bram nieba wpuszcza grzesznikow przez okno. Rozaniec i Koronka do Milosierdzia Bozego maja na pewno moc oddalenia badz zaniechania kary. Nie tracmy nadziei.
      Powodzenia

    • Ewa said

      Plany, marzenia ludzkie niszczy szatan. Niszczy on ludzi, rodziny i całe narody. Czy nie przeraża Cię to, co już teraz oglądasz i czytasz w mediach? Przedstawiane przyczyny zła mogą być zdeformowane medialnie, ale skutki są konkretne. Wiele osób nie chce dopuścić do naruszenia swojego cieplutkiego kokonu w myśl zasady – choćby w całym świecie wojna, tylko moja wieś spokojna. Wielu również jest takich, którzy widzą, że „interwencja z wysoka” jest nieunikniona, co sformułował nie kto inny ale Ojciec Święty Jan Paweł II.
      Prywatne objawienia nie są narzucane do ich przyjmowania, nikt też z nas nie udowodni, że są prawdziwe. Warto może jednak refleksyjnie podejść do otaczającej rzeczywistości. I jeśli to nie podawane orędzia będą inspiracją, to może własne serce ludziom wrażliwym podpowie, że ucieczka i schronienie pod płaszczem Bożej Opatrzności są niezbędne do przeżycia.

  30. Ja said

    A dlaczego miałyby przesłaniać? Kocham Go i bardzo chciałabym żyć w spokojnych czasach. Zamiast pytać proszę, by ktoś mi podał na jakiej podstawie uważa te podane w moim poprzednim komentarzu daty za słuszne? Przecież Bóg nie podaje dat!

  31. Ja said

    Musisz zauważyć że przerażający to jest świat. Morduje milionami najmniejsze dzieci,napada na kraje które chcą się same rządzić wybijając milionami ich obywateli, uciska finansowo kraje które sa słabsze, bluźni i wyśmiewa się z Boga a często walczy wprost z Nim itp itp. Zgadzam się lecz chcę powiedzieć że nie możemy żyć w strachu, trzeba ufać p. Bogu… i żyć według Jego Przykazań. A prawo do marzeń każdy może mieć Radosławie. Nie chcę żyć w lęku że w 2012 czy 2013 coś się stanie….

    • Michal said

      Módl się częściej za siebie, za swoich bliskich, najbliższych.Zachęcam do spowiedzi św., komunii.Warto pomodlić się chociaż dziesiątką różańca, zmówić Koronkę do Bożego Miłosierdzia o 15.Na pewno nie będziesz czuć lęku przed wydarzeniami.Nikt tutaj Cię nie straszy, mamy bardzo trzeźwe spojrzenie na świat.To się musi wydarzyć, taki świat zakłamany nie uciągnie długo a Bóg na to w nieskończoność patrzył nie będzie.

    • lucek said

      Nie wazne jest co wydarzy sie w naszym zyciu
      Bez Woli Bozej nic nam sie stac nie moze… Pan Bog dopuszcza pewne sytuacje w naszym zyciu ..jest to sprawdzian naszej wiary
      Wazne jest aby WYTRWAC ,,,,,aby pelnic Boza Wole. Kazdy z nas ma zadanie do wykonania … i czy JUTRO BEDZIE DLA NAS ???? tego nikt nie wie …. Zyjemy tutaj i teraz …. Dlatego wazna jest Modlitwa do Ducha Swietego o swiatlo …
      POLECAJMY:-
      – PRZESZLOSC – MILOSIERDZIU BOZEMU:
      -TERAZNIEJSZOSC _- DUCHOWI SWIETEMU
      – PRZYSZLOSC – OPATRZNOSCI
      NIE wazne jak dlgo czlowiek zyje ;
      WAZNE JAK ZYJE … sa ludzie ktorzy zmarnowali swoje dluuuugie zycie ….
      a sa ludzie ktorzy wykorzystali talenty i maja z czym stanac przed Panem . Lapmy DOBRE UCZYNKI … aby nasze rece nie byly ….puste.
      KROLUJ NAM CHRYSTE !!!!
      PRZYJDZ KROLESTWO TWOJE !!!

  32. Promyczek Nadziei said

    Panie przyjdź! Nim nastanie świt!

  33. pupurun said

    Mam dylemat z którym nie może pomóc mi nikt. Nawet ksiądz, choć próbowałem. Wątpię, czy i tu znajdę odpowiedź, ale może warto ten temat poruszyć. Może komuś da to do myślenia. Nie wiem w którym miejscu popełniam logiczny błąd. Wydaje mi się, że to co myślę jest logiczne i zgodne z prawami natury. Dla mnie Bóg jest jeden. Nie jest to dziadek z bródką, tak jak go przedstawiają, bo gdyby miał postać jakiegoś „skończonego” istnienia, to znaczy że obok niego byłoby coś innego – czyli byłoby coś równo istniejącego, coś, co ktoś mógłbym porównać do czegoś równoważnego Bogu. A więc nie byłby wtedy najpotężniejszy i wszechobecny, bo zawsze byłoby „coś” obok niego. Nie byłby wtedy Bogiem. Oprócz Boga (czyli Wszechmogącego..”kogoś” Naj…) może istnieć tylko jego stworzenie. Inaczej nie rozmawiamy o Bogu, tylko jego stworzeniu. Dlatego Jezus, będąc niezwykle mądrym i światłym człowiekiem, nie może być Bogiem. Podobnie jak Maryja nie może być matką Boga bo to się najzwyczajniej nie trzyma kupy:( Równie dobrze, można uznać setki świętych za bogów. Dogmaty, Trójca Święta itp.. To jak korporacyjny bełkot… Nie wiem czy jasno się wyrażam, ale czytając te orędzia mam wrażenie że wyżej wymieniona wizjonerka (Maria Bożego Miłosierdzia) pozostaje albo w błędzie, albo interpretujemy zbyt dosłownie to co chce nam przekazać. Choć mogę się mylić.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 321 obserwujących.

%d bloggers like this: