21 730 samobójców pod rządami Tuska
Posted by Dzieckonmp w dniu 21/02/2012
Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.
Od czasu, kiedy władzę przejęła Platforma mamy powrót prawdziwej fali samobójstw, w dodatku bezczelnie tuszowanych albo jawnie lekceważonych i wyjaśnianych w tak bzdurny sposób, że nie chce się tego słuchać. W mediach podawane są (a co gorsza uznawane przez prokuraturę) najbardziej naiwne scenariusze, byle tylko nie popsuły idealnego obrazu społeczeństwa zarządzanego przez „idealny” rząd Tuska. Tymczasem wzrasta liczna samobójstw, nie tylko wśród zwykłych obywateli (takie tragedie, jeśli już w ogóle docierają do opinii publicznej, są „newsami” najwyżej jednego dnia), ale też wśród osób pełniących ważne funkcje państwowe albo zamieszanych w niewyjaśnione do dziś sprawy. I nie chodzi o „pokazówkę” w wykonaniu prokuratora Przybyła. Chodzi o splot wydarzeń znacznie poważniejszych, niż walka o utrzymanie swego stanowiska.
Policyjne statystyki przerażają
W latach 2008 – 2011 samobójcze próby podjęło 21 730 osób, czyli mówiąc obrazowo – małe miasto. Co roku z powodu samobójstw z Polski „znika” jedna miejscowość. Od początku pełnych sukcesów rządów PO problem zamiast zgodnie z propagandowym przekazem o zielonej wyspie znikać, narasta. Rok 2008 to 5 237 samobójstw, z których 3 946 zostało dokonanych w sposób skuteczny. W 2009 roku w Polsce odnotowano 5 913 zamachów samobójczych z czego 4 384 zakończyło się zgonem. Liczba samobójstw była wówczas najwyższa od 6 lat, a rok 2010 tej statystyki w większym stopniu nie zmienił – na życie targnęło się 5 456 osób, z czego 4 384 osoby uczyniły to skutecznie. W wyborczym roku 2011, według policyjnych statystyk na życie próbowało się targnąć 5 124 osoby, wśród nich aż 911 to byli ludzie młodzi – w wieku 20 – 30 lat. Wśród samobójców najwięcej było w wieku 50 – 60 lata oraz w przedziale wiekowym 40 – 50 lat ale nie tylko – samobójstwa odnotowuje się także wśród ludzi młodych w wieku
20 – 30 lat a nawet dzieci. Systematycznie rośnie liczba samobójstw, których ustaloną przyczyną były wyłącznie warunki ekonomiczne i utrata pracy. W 2008 roku zabiło się tego powodu 332 osoby, w 2009 – aż 504 osoby, a w 2010 roku – 452. Co istotne – co roku w blisko połowie przypadków przyczyn samobójstwa nie ustalono, co czyni policyjne statystyki są jeszcze bardziej przerażające. Tylko ułamek samobójstw (i to tylko tych „skutecznych”) jest ujawniany opinii publicznej. Policjanci sami przyznają, że nie wszystkie próby samobójcze trafiają do och statystyk. Jednak to, co zostało ujawnione wystarczy, aby zwątpić w propagandowe przekazy medialne o zielonej wyspie i zadowolonych z życia Polakach.
2012 – od początku naznaczony śmiercią
Również 2012 rok rozpoczął się od samobójstwa. I nie chodzi o prokuratora Przybyła. Dokładnie w tym samych dniach, w których Polska żyła jego sprawą skutecznie targnął się na życie trzydziestoletni policjant z podwarszawskiego Tłuszcza.
10 stycznia zabił się znany kartuzki biznesman. Czterdziestosiedmioletni Wojciech K. był właścicielem restauracji, klubu disco oraz auto-handlu działających na terenie całego powiatu. Znaleziono go martwego w jednym z należących do niego lokali. Policja uznała, że było to samobójstwo ale nie podała przyczyny, co wyklucza od razu problemy finansowe. Na razie, nie wiadomo, dlaczego K. targnął się na życie.
19 stycznia samobójstwo popełnił dwudziestojednoletni koszykarz z Ostrowa Wielkopolskiego. Michał K. był młody, utalentowany, wszyscy wróżyli mu sportową karierę. Dlaczego się zabił? Niewiadomo.
25 stycznia na oczach szóstki dzieci najpierw zabił żonę a następnie zastrzelił się ze „strzelby-samoróbki” czterdziestojednoletni Mariusz M. z wioski pod Białą Podlaską.
Najbardziej tragiczną ofiarą jest piętnastoletni chłopiec z Puszczykowa pod Poznaniem, który powiesił się 18 stycznia. Nie wiadomo, dlaczego dziecko zdecydowało się na tak straszny krok.
Tylko w styczniu 2012 roku media ujawniły 5 samobójstw. Wychodzi jedno na tydzień. Ile było naprawdę dowiemy się pod koniec roku z policyjnych statystyk.
Jak to możliwe, że ludzie nie chcą żyć w kraju „powszechnej szczęśliwości”? Dlaczego tak uparcie traktuje się społeczeństwo jak ograniczonych umysłowo idiotów, którym można za pośrednictwem telewizji i komentarzy internetowych lemingów wcisnąć każdą bzdurę? Czy dlatego, że przynajmniej część z tych samobójczych śmierci, zdecydowanie samobójstwami nie była?
Do Tuska najbardziej przemawia nie dobro obywateli kraju, którym rządzi, tylko pieniądze. Czy nie zdaje sobie sprawy, że narastanie depresyjnych zachowań w społeczeństwie zdecydowanie nie służy wzrostowi PKB, który zdaje się mieć dla premiera największe znaczenie? Gospodarka kraju, w którym ludzie nie chcą żyć nie będzie się rozwijać.
Ile jeszcze osób musi zginąć, żeby Polacy zrozumieli do jak wielkiej przepaści spycha nas Donald Tusk i jego świta?
2008 – początek
4 kwietnia 2008 roku w płockim więzieniu w monitorowanej pojedynczej celi znalezione zostało ciało Sławomira Kościuka – drugiego mordercę Krzysztofa Olewnika. We krwi miał psychotropy, połamane żebra i otarcia na ramionach. Pomimo tych śladów prokuratura uznała, że było to samobójstwo. Przyczyna? Nieznana. Oficjalnie chodziło o to, że Kościuk resztę życia miał spędzić w więzieniu.
Cztery dni później głodową śmiercią zmarł w krakowskim więzieniu Rumun Claudiu Crulica. Crulica rozpoczął głodówkę jako protest przeciwko jego aresztowaniu. Dopiero po jego śmierci okazało się, że był niewinny a zastosowany wobec niego areszt całkowicie bezpodstawny. Była to szczególnie dramatyczna śmierć, która odbiła się echem w całej Europie, oczywiście z wyjątkiem tuskowych mediów.
Nieudaną, na szczęście, próbę samobójczą ma też za sobą dziennikarz śledczy Wojciech Sumiliński, który targnął się na życie 30 maja 2008 roku w warszawskim kościele św. Stanisława Kostki – miejscu symbolicznym, bowiem to w tej świątyni msze za ojczyznę odprawiał bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Samobójcza próba dziennikarza była związana z wystawionym dzień wcześniej nakazem jego aresztowania na podstawie zeznań ppłk. Leszka Tobiasza, byłego oficera WSI i WSW, który nie został pozytywnie zweryfikowany przez Komisję Weryfikacyjną ds. WSI. Dziennikarskie śledztwo w tej sprawie wykazało, że Tobiasz dopuścił się pomówienia i prawdopodobnie działał na zlecenie WSI, służby z którą bliskie związki ma Bronisław Komorowski.
W listopadzie tego samego roku samobójstwo popełnił 34.letni funkcjonariusz CBŚ. Ciało policjanta w jego domu w Ostrowi Mazowieckiej znalazł przełożony. Przyczyna pozostaje nieznana.
2009 – wstęp do tragedii?
W nocy z 18 na 19 stycznia 2009 roku w monitorowanej całą dobę celi znaleziono powieszonego trzeciego mordercę Krzysztofa Olewnika – Roberta Pazika. I tym razem prokuratura uznała, że Pazik targnął się na swoje życie. Wątpliwości rodziny mordercy, która mówiła, że Pazik bał się przeniesienia do płockiego więzienia i mówił wprost, że to oznacza dla niego śmierć, nikt nie słuchał. Dziś już wiadomo, że wszyscy mordercy nocami byli wyprowadzani ze swoich monitorowanych cel i wywożeni w nieznanym kierunku. Przed świtem wracali za kratki. I chociaż po powołaniu Komisji Śledczej pojawiły się opnie biegłych wskazujące, że mordercom Olewnika ktoś mógł pomóc, nadal obowiązującą wersją jest „samobójstwo”.
Również 19 stycznia swym domku letniskowym w Owczygłowach koło Obornik powiesiła się oficer ABW – ppłk. Barbara P. W czerwcu tego samego roku prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Nikt nie zwrócił uwagi, że podpułkownik Barbara P. popełnia samobójstwo bezpośrednio po rozmowie z przełożonymi z delegatury ABW w Poznaniu i centrali w Warszawie. W liście pożegnalnym oskarżyła szefów o mobbing. Nieliczni dziennikarze podnieśli, że Barbara P. odpowiadała w służbach za sprawy finansowe. Dlatego miała być przesłuchiwana przez nowe kierownictwo służb, szukające dowodów na bezprawne działania szefów ABW w czasach rządów PiS: Witolda Marczuka i Bogdana Święczkowskiego. Opinia publiczna o jej śmierci a tym bardziej o przyczynach targnięcia się przez nią na życie praktycznie nie została poinformowana.
W nocy z 12 na 13 lipca 2009 „samobójstwo” popełnił Mariusz K. – strażnik, pilnujący w więzieniu Wojciecha Franiewskiego – mordercę Krzysztofa Olewnika, który zabił się jako pierwszy. Rzeczniczka Służby Więziennej Luiza Sałapa powiedziała, że według niej oba zdarzenia nie mają nic wspólnego. Bardzo szybko „okazało się”, że strażnik miał „problemy finansowe” – klasyczną „przypadłość” samobójców, którzy za dużo widzieli lub wiedzieli.
W sierpniu tego samego roku samobójstwo popełniło dwóch więźniów osadzonych we więzieniu w Toruniu. Niecały miesiąc później spacerująca grzybiarka znalazła w samochodzie zaparkowanym na leśnym parkingu ciało 41.letniego mężczyzny. Okazało się, że to zwłoki rzecznika prasowego toruńskiego więzienia. Miał podcięte żyły. Prokuratura uznała, że było to samobójstwo.
Do szczególnie bulwersującego samobójstwa doszło 23 grudnia. W swoim warszawskim mieszkaniu zabił się Grzegorz Michniewicz – dyrektor Kancelarii premiera Tuska, członek rady nadzorczej PKN Orlen. Przez jego ręce przechodziła cała korespondencja kierowana do premiera, w tym tajna. Według prokuratury Michniewicz „powiesił się sam” na kablu od odkurzacza – „przez nikogo nie zastraszony ani nie namówiony”. Co istotne, żaden śledczy nie zwrócił uwagi, że Michniewicz dosłownie na kilka godzin przed śmiercią planował wyjazd na święta do żony a jego nastrój zmienił się nagle – ostatni rozmówca Michniewicza twierdził, że był on czymś tak przerażony, że dosłownie szlochał. Tej śmierci nikt nie powiązał z faktem, że doszło do niej w trakcie badania przez prokuraturę ewentualnego przecieku z kancelarii premiera ws. afery hazardowej. Nikt też nie zwrócił uwagi na to, że właśnie 23 grudnia z zakładów w Samarze wrócił „wyremontowany” TU 154M, w którym 10 kwietnia zginął prezydent Lech Kaczyński.
2010 – rok przeklęty
Rok 2010 przyćmiony został jedną największą tragedią w historii Polski od czasu II wojny światowej ale również w nim miały miejsce liczne samobójstwa.
3 stycznia w gdańskim więzieniu zmarł Artur Zirajewski ps. „Iwan”- płatny morderca, jeden z głównych świadków w sprawie morderstwa gen. Marka Papały – według pierwszych informacji miał się otruć po otrzymaniu tajemniczego grypsu. Na łamach „Gazety Wyborczej” minister Krzysztof Kwiatkowski zdementował te doniesienia i powiedział, że przyczyną śmierci przestępcy był „zator płucny”.
7 kwietnia samobójstwo popełnił strażnik z więzienia w Malborku. Przyczyny tej śmierci nie zostały wyjaśnione a dramat strażnika został zapomniany po tragedii narodowej z 10 kwietnia.
27 kwietnia znaleziono ciało chorążego Stefana Zielonki – szyfranta polskiej armii. Początkowo społeczeństwu próbowano wmówić, że chorąży Zielonka popełnił samobójstwo, ale wersja ta do tego stopnia nie trzymała się kupy, że rychło ją zarzucono. Śmierć polskiego szyfranta ostatecznie pozostała niewyjaśniona. Dziś, po prawie dwóch latach od znalezienia jego ciała nie wiadomo czy Zielonka zabił się sam, czy ktoś mu „pomógł”, ani nawet, kiedy zgon nastąpił.
W pierwszych dniach czerwca przed jednym z marketów spożywczych w Opolu znaleziono wciśnięte pomiędzy przednie i tylnie siedzenia samochodu zwłoki dr. Dariusza Ratajczaka – historyka, zaszczutego za opisywanie poglądów naukowców kwestionujących holokaust. Policja uznała, że było to samobójstwo, pomimo licznych zeznań świadków a także nagrań z monitoringu przed sklepem, wskazujących, że Ratajczak mógł zostać zamordowany.
4 września pod krzyżem papieskim samospalenia usiłowała dokonać 72-letnia kobieta, która w ten sposób chciała zaprotestować przeciwko złemu leczeniu swojej córki. Tym razem próba samobójcza była nieudana, ale poparzeniu uległo aż 60 proc. jej ciała.
2011 – naznaczony samobójstwami i tajemniczymi zgonami „z przyczyn naturalnych”
26 maja samobójstwo popełnił znany aktor Edward Żentara. Oficjalna przyczyna? „Rozterki sercowe” i problemy w teatrze, w którym pracował.
W czerwcu „powiesił się” oficer polskiego Kontrwywiadu Wojskowego. Sprawa jest o tyle niejasne, że posiadał on wysoką klauzulę dostępu do materiałów niejawnych. Również w czerwcu powiesił się sierżant żandarmerii wojskowej z jednostki w Dęblinie. W tym samym miesiącu samobójczą śmierć wybrał oficer z katowickiego oddziału CBŚ. Oficer miał za sobą dwudziestoletni staż pracy, zajmował się przestępczością narkotykową.
W lipcu samobójstwo popełnił doradca Andrzeja Leppera Wiesław Podgórski. Była to już trzecia śmierć osób związanych z Samoobroną w ciągu zaledwie dwóch miesięcy. Jak się okazało te śmierci były tylko preludium – 5 sierpnia powiesił Andrzej Lepper – prezes Samoobrony – polityk wielokrotnie wyszydzony przez Salon, który jak się okazało miał ogromną wiedzę, bardzo niewygodną dla wielu prominentnych polityków.
W połowie sierpnia powiesił się pięćdziesięcioczteroletni Marek Kozaczek – starosta Wschowy. Przyczyna pozostaje oczywiście nieznana.
We wrześniu próbę samobójczą poprzez samospalenie przed kancelarią premiera podjął czterdziestodziewięcioletni Andrzej Ż. Odratowali go borowcy, którzy ugasili płomienie. W pozostawionym liście opisał swe problemy finansowe oraz rzekomą korupcję w warszawskiej skarbówce. Również we wrześniu znaleziono ciało 53-letniego mężczyzny, uczestnika strajku w PKS Białystok. Zwłoki leżały w jednym z autobusów zaparkowanych w bazie firmy. Jako przyczynę śmierci prokuratura podała samobójstwo. W tym samym miesiącu z okna na 11 piętrze jednego z łódzkich wieżowców wyskoczył dwudziestodziewięcioletni policjant – Marin L. Nie miał szans. Kilka godzin wcześniej policjant był przesłuchiwany w charakterze podejrzanego w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi.
W październiku samobójstwo popełnił dwudziestoośmioletni Bartosz Zjawin – producent płyt muzycznych, bardzo znany i ceniony wśród polskich raperów.
W listopadzie 2011 strzelił do siebie Tadeusz Feder – burmistrz Strzelec Krajeńskich. Ciężko ranny został przewieziony do szpitala. Nie udało się go uratować. Prokuratura i policja uznały ten zgon za samobójstwo. Samobójstwo miało być przyczyną śmierci także piętnastoletniego pięściarza – Pawła Polskiego, który został znaleziony martwy 21 listopada 2011 roku.
W początkach grudnia samobójstwo popełnił Dariusz Szpineta – ekonomista, kapitan lotnictwa, prezes spółki Ad Astra Executive Charter – certyfikowanego i koncesjonowanego operatora lotniczego w obszarze przewozów czarterowych i szkoleń lotniczych oraz zarządzania i serwisu samolotów. W 2009 roku Szpineta zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu korupcji w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Wkrótce sam stał się oskarżonym. W dodatku często wypowiadał się w sprawie Smoleńska podając argumenty przemawiające za tym, że tragiczny lot 10 kwietnia 2010 był lotem wojskowym a nie cywilnym. Pomimo działań prokuratury w niego wymierzonych, udało mu się wyprowadzić swoją spółkę na giełdę. Jednak będąc na urlopie w Indiach… wybrał samobójczą śmierć. Szpineta miał tylko 39 lat. Jego śmierć została przemilczana w mediach. Nic nie wiadomo, by prokuratura prowadziła postępowanie w tej sprawie.
Źródło: warszawskagazeta.pl


chocolate powiedział/a
moje pytanie do admina, jak zmienić to ,żeby na email mi nie przychodził nowe wpisy z Blog Królowa Pokoju???
Jarek powiedział/a
Kiedyś mi mówiono, że “na samobójstwo” umiera najwięcej ludzi. Nie wierzyłem. A niedawno w moim otoczeniu kilka osób odebrało sobie zycie. Byli wśród nich ludzie religijni.
To bardzo przykre. Czemu tak? Depresja? Bieda? Ataki złego?
Widziałem też, jak ludzie w moim otoczeniu nie udzielają pomocy takim, którzy jej potrzebują. Wiedzą, że cierpią i wiedza czemu (np. depresja), a także proszą o pomoc, ale jej nie otrzymują.
Biada nam, jeśli odwrócimy się od cierpiącego brata lub siostry i przez nasze zaniechanie ktoś skutecznie targnie się na życie. Kogo Bóg obarczy winą za tragedię? Biednego chorego człowieka, czy jego obojętnych “bliźnich”?
Zahary powiedział/a
Niektórzy jednak wolą proste diagnozy i jak wynika z powyższego wpisu (a nawet już z tytułu) – to Tusk jest winny..
“Do Tuska najbardziej przemawia nie dobro obywateli kraju, którym rządzi, tylko pieniądze.” i dalej: “Ile jeszcze osób musi zginąć, żeby Polacy zrozumieli do jak wielkiej przepaści spycha nas Donald Tusk i jego świta?”
Poważne zarzuty/osądy i iście “chrześcijańska” postawa..
Ale cóż mamy demokrację i każdy ma prawo postrzegać świat czarno-biało.
Pozdrawiam
Brus_Zły_Lis powiedział/a
ciekawe ilu jeszcze żyje oprawców żołnierzy AK??
http://czerwonykiel.blogspot.com/2012/02/czerwoni-turysci.html
danka powiedział/a
Chrześcijanin ma obowiązek reagowania na zło i nazywać rzeczy po imieniu. Jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz- to tyle dla Tuska.
eradycator powiedział/a
W Diecezji Tarnowskiej, gdzie Wiktor Skworc jest do chwili obecnej biskupem ordynariuszem, w samym 2011 roku zagadkowe “samobójstwa” do chwili obecnej popełniło czterech kapłanów. Może więcej – o tych wiadomo. Ale nawet cztery takie zgony w pół roku, w jednej diecezji, to w Polsce plaga samobójstw. Dotychczas w kraju nad Wisłą samobójstwa osób duchownych należały do niezwykłej rzadkości i z grup zawodowych władnie w populacji duchownych było najmniej prób suicydalnych i samobójstw. Polscy duchowni bardzo poważnie traktowali zakaz targania się na własne życie z Apokalipsy św. Jana.
żródło — http://niepoprawni.pl/content/franciszek-budzik-diecezja-samobojstw-ksiezy-nominacja-biskupa-skworca-do-katowic
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4735&Itemid=46
Trudno się czegoż o tych czterech zgonach dowiedzieć. Dzwonię do Polski na plebanie – nagle wszyscy milkną, boją się rozmawiać. Twierdzą, że na tematy zgonu księdza może udzielać informacji tylko Kuria Biskupia. I odsyłają do Tarnowa do Skworca. Nagły strach i zamilknięcie – to aż czuję w rozmowach! Wiadomo, że w 2011 roku zginęli kapłani o dobrej opinii, młodzi. Oficjalna wersja przyczyny zgonów – samobójstwo – jest powszechnie negowana przez wiernych. W samobójstwo takich księży nikt nie wierzy. Od roku 2006 do
2010 zagadkowe samobójstwa popełniło w diecezji Skworca kolejnych trzech kapłanów. Najbardziej chyba “samobójcza” dla kapłanów diecezja w Polsce… 17 sierpnia 2006 roku zginał ksiądz proboszcz Aleksander Mroczek z Łukawicy. Właśnie wybudował nowy kościół i plebanię, znany z patriotyzmu, ceniony za uczciwość. Wypadł z okna z półpiętra własnej plebanii tak nieszczęśliwie, że trafił do szpitala i po kilku dniach w szpitalu zmarł. Kiedy wypadł z okna, na plebanii był sam…
14 czerwca 2007 roku znaleziono na plebanii w Nowym Sączu powieszonego na własnej stule księdza proboszcza dr Waldemara Durdę, byłego kanclerza Skworca. Ten wybitny kapłan, pasterz wybitnej (jeśli nie najlepszej) parafii w diecezji, stanął w wyraźniej opozycji wobec Skworca i wprowadzanej przez niego destrukcji Liturgii i polskiej tradycji katolickiej. M.in. – mimo zakazu biskupa Wiktora – odprawił tradycyjnie Mszę św. zwaną w Polsce Rezurekcją. (Ta Msza jest odprawiana w pierwszym Dniu Świąt Zmartwychwstania o godzinie 6 rano.) Biskup Ordynariusz zakazał tej tradycji. 12 czerwca ksiądz Waldemar po procesji Bożego Ciała pojechał na dwa dni do rodziny, po czym w nocy wrócił i rzekomo się powiesił.
Kuria w Tarnowie rozpowszechniała informację, że był chory psychicznie. Rzekomo depresja. Napisał wysoko ocenianą rozprawę doktorską pod tytułem “Chrześcijańska postawa wobec cierpienia”. Był w gronie trzech osób zgłoszonych nuncjuszowi jako potencjalni kandydaci na biskupa albo biskupa sufragana w Diecezji Tarnowskiej. Samobójstwo szanowanego i wręcz kochanego proboszcza było szokiem dla wiernych… Był osobą powszechnie znaną i szanowaną, promotorem m.in. akcji pomocy społecznej.
Ksiądz mgr Stefan Gardoń, proboszcz parafii Żelazówka, w dniu 11 maja 2009 roku tak się pomylił w przyjmowaniu leków, że aż się zatruł i zmarł.
Ksiądz Paweł Kocoł, lat 33, wikary parafii w Szczepanowie. Podobnie
- zatrucie lekami i zgon w dniu 22 marca 2011 roku.
Ksiądz proboszcz parafii w Ochotnicy Górnej – Zygmunt Kabat, lat 58. Znaleziony w dniu 6 lipca 2011 roku powieszony na plebanii. Tego samego dnia 6 lipca ksiądz Czesław Jarosz, lat 40, wikary parafii Borzęcin, również został znaleziony powieszony na plebanii… (6 lipca to jakaś rocznica? Bastylię jaką masony zdobywały, czy co?)
Ksiądz Stanisław Stec, proboszcz parafii Pogwizdów, został znaleziony powieszony w swoim kościele w dniu 6 października 2011 roku. Miał 60 lat.
To co zdumiewa w tej serii zgonów, to informacje w jak wielu przypadkach uważano tych księży za wzór cnót kapłańskich. I kolejna sprawa zdumiewa – moi rozmówcy z Polski twierdzą, że jest zakaz mówienia o samobójstwie.
Podobno Kuria mówi duchownym, najbliższym współpracownikom zmarłych, o tym, Że policja ustaliła, Że było to samobójstwo, ale innym kapłanom i wiernym jest “rozkaz” mówić o nagłym zgonie z przyczyn naturalnych. No i nikt nie ma kontaktów z policja, tylko Kuria. A czemu niby tylko Kuria biskupia? Tego nie wiedzą, mówią tylko, że takie mają polecenia…
Zabójstwo księdza Waldemara Durdy
Jeżeli jest jakiś dowód na to, że Skworc wykonuje rozkazy jakichś ciemnych sił wrogich Kościołowi – to jest to właśnie sprawa księdza Durdy. To wszystko wiąże się z pomysłem budowy Pomnika Chrystusa Króla. Jak pamiętamy, biskup
Skworc i inicjatorzy budowy tego Pomnika wydawali się początkowo żyć za pan brat. Skworc przyjeżdżał do Chicago, był marszałkiem parady, komplementował Polonię. Zresztą, idea budowy takiego pomnika bardzo się podobała w Tarnowie. Władze miejskie i wojewódzkie od razu wyczuły, że taki pomnik, najwyższy na świecie, będzie wielką atrakcją turystyczną. Nikt nie miał nic przeciwko.
Sielanka trwała do połowy 2000 roku. Ostatnim momentem sielanki było spotkanie władz miejskich i wojewódzkich z inicjatorami budowy Pomnika. Ksiądz Waldemar Durda wziął w nim udział jako oficjalny delegat biskupa Skworca. Na zakończenie spotkania odezwał się w te słowa: “Niech mi będzie wolno (w imieniu Księdza Biskupa – rzecz jasna – uwaga moja PB) serdecznie podziękować za tę wspaniałą inicjatywę budowy Pomnika Chrystusa Króla. A Panu Bogu podziękować za to, iż niektóre sprawy Kocioła wzięły w swoje ręce osoby świeckie.”
Po tych słowach Adam Ocytko zapytał żartobliwie księdza Durdę, czy nie
boi się, że będzie miał przykrości ze strony swego przełożonego? “Nie, a dlaczego?” – zapytał ksiądz kanclerz. Tyle, że okazało się, że to Ocytko miał rację.
Bowiem Wiktor Skworc nagle zaczął się zachowywać jak hierarcha który dostał skądś stanowczy rozkaz, że ma budowę tegoż Pomnika i inicjatywę Polonii – storpedować. Wydał zakłamane oświadczenie, że już w Chicago mówił, że jest przeciwny. Obłudnie powołał się na pomoc biednym jako argument. Władze miasta i województwa były zdania, że budowa Pomnika ożywi rynek pracy,
a potem jego funkcjonowanie jako atrakcji religijnej i turystycznej stworzy najmniej kilkaset miejsc pracy w lokalnym hotelarstwie i gastronomii, nie mówiąc o samej obsłudze obiektu.
Nadto Skworc zaczął rozgłaszać jakieś insynuacje o nie sakralnym przeznaczeniu Pomnika Chrystusa Króla, na które on jako biskup nie może się zgodzić. A wykazywał w tym energię i upór, i stopień kłamstwa, i zacietrzewienie nie mniejsze niż w szkalowaniu pana Kazimierza Świtonia!
Zmiana postawy biskupa Skworca była tak nagła i radykalna, i tak niewytłumaczalna jakimikolwiek przesłankami racjonalnymi, że jedynie jakaś presja, ba – nagły rozkaz – z zewnątrz może to tłumaczyć. Ofiarą tej akcji był ksiądz Durda. Skworc wydał oświadczenie odcinające się od wypowiedzi księdza kanclerza popierającej budowę Pomnika i… wyrzucił go z Kurii. Ale wydawało się, że honorowo. Ksiądz Waldemar objął parafię i bazylikę św. Małgorzaty w Nowym Sączu jako proboszcz i kustosz. Tyle, że ksiądz Durda był księdzem typu społecznika i wielkim adoratorem Papieża Jana Pawła II.
Gdy polski Papież zmarł, od razu podjął dzieło budowy pomnika Jana Pawła II na rynku w Nowym Sączu. Biskup Skworc okazał się nagle namiętnym przeciwnikiem budowy pomnika Jana Pawła II. Tyle, że to ksiądz proboszcz Durda, po początkowych próbach tłumaczenia i przekonywania, postawił na swoim – i piękny pomnik stanął tam, gdzie wierni świeccy zapragnęli go mieć…
Od tej chwili już “iskrzyło” pomiędzy biskupem i jego byłym kanclerzem. Sprawa Rezurekcji – a w sprawie tej księdza Waldemara Durdę po prostu poparło duchowieństwo – musiała stanowię jakieś dopełnienie. Swoją drogą argument, Że przecież Pan Jezus Zmartwychwstał w niedzielę rano i nie można tej Mszy św. przenosić na sobotę wieczór, jak nakazał Skworc, był po prostu nie do odparcia. Ale Skworc się po prostu uparł – a może tylko wykonywał jakąś instrukcję niszczenia wszystkiego, co tradycyjne i stabilne. Tyle, że cała opozycja przeciwko takim rządom w Diecezji zaczęła się skupiać wokół księdza proboszcza dra Waldemara Durdy… Lecz niestety, nić życia księdza proboszcza została w tym momencie, w dwa miesiące po “buncie Rezurekcyjnym” , nagle przerwana… Okoliczność czasowa naprawdę komuż bardzo dogodna…
Nominacja do Katowic
Czy teraz ta Archidiecezja zamieni się w “dolinę śmierci”? Dla kapłanów Chrystusa i dla Kocioła? Wilki wtargnęły do Owczarni Chrystusa i przerażone Owce spostrzegły, że zasiadają na arcybiskupich tronach butnie szczerząc do biednych Owiec swoje krwawe kły…
szach powiedział/a
ludzie,czy was zanadto nie ponosi fantazja?
boogie powiedział/a
Z najnowszego Orędzia “Ostrzeżenie” :
Because I love you I will await your response after that.
Never reject My prophets for you reject Me.
Harm or slander My prophets and you do the same to Me.
For it is My voice from Heaven that you insult.
Far better if you do not speak at all and remain silent if in doubt.
It is now the time for the prophecies to be proven.
…
polak2010 powiedział/a
Niestety to prawda. Czym to można wytłumaczyć? Chyba nie tylko pogorszeniem sie warunków życia.
Konarski powiedział/a
Brak perspektyw, zagubienie wśród ludzi, brak zdrowych więzi międzyludzkich i rodzinnych, a przede wszystkim BRAK BOGA.
Beata powiedział/a
Brak Boga i modlitwy, ochrony Komunii św……….
Bozena powiedział/a
Brak zaufania Bogu. PYCHA – bo sami wiemy ze nie mozemy dac sobie rady, i zamiast zaufac Bogu myslimy, ze wszyscy lepiej sie obeda bez nas.
KRYSTYNA powiedział/a
http://www.piotrskarga.pl/ps,9534,2,0,1,I,informacje.html
2012-02-21
Facebook cenzuruje zdjęcia pro-life, ale pokazuje, jak wykonać aborcję
Facebook przeprosił niedawno za ocenzurowanie materiału dr Rebecci Gomperts, w którym lekarka instruowała, w jaki sposób można „dokonać chemicznej aborcji w domowych warunkach”. Wpis z instrukcją został na portalu przywrócony. W tym samym czasie administracja usunęła zdjęcie, przedstawiające abortowane ciało ośmiotygodniowego dziecka, z urwaną rączką i głową.
W zeszłym tygodniu Bryan Kemper, związany z organizacją Priests for Life i Andy Moore z abortionwiki.org umieścili na Facebooku plakat, złożony z sześciu zdjęć. Na ostatnim znajdowała się ofiara aborcji – ośmiotygodniowe dziecko z oderwaną rączką i główką. Zdjęcie zwróciło uwagę wielu internautów, którzy wszczęli akcje, nawołujące do zaprzestania mordowania dzieci poczętych. Grafika jednak została w ostatnich dniach usunięta ze wszystkich stron internetowych, na których się znalazła.
- Jestem zdumiony – mówi Kemper – Facebook pozwala dziewczynom dowiedzieć się, w jaki sposób same mogą przeprowadzić aborcję w domu bez nadzoru lekarza i zachęca je do kłamstwa, by mogły nabyć niezbędne medykamenty, ale nie zezwala im na to, by zobaczyły, czym naprawdę jest aborcja – dodaje współautor plakatu.
Kemper wezwał wszystkich obrońców życia, aby zaprotestowali przeciwko cenzurze. Ks. Frank Pavone, z organizacji „Kapłani na rzecz Życia”, uzasadniając konieczność prezentowania brutalnych zdjęć, obnażających prawdziwe oblicze aborcji, powiedział: – Ja już dawno mówiłem, że Ameryka nie skończy z aborcją, dopóki nie zobaczy, czym ona jest. Jednak ci, którzy ją popierają i czerpią z niej zyski bardzo ciężko pracują na to, aby Amerykanie jej nie widzieli.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS.
KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !
Zbyszko powiedział/a
Polecam krótki ale bardzo ciekawy filmik z ostrzeżeniem przed narodowym samobóstwem (bo chyba do tego to sie sprowadza)
Zbyszko powiedział/a
Tu jeszcze artykuł nt tej samobójczej pułapki
http://zdaniemdocenta.nowyekran.pl/post/53443,upadniemy-przez-dlugi-bo-einstein-mial-racje
a tak sie zadłużały kolejne rządy a naszym(?) imieniu.
http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/01/29/deficyt-budzetowy-i-inne-klamstwa-tuska/
Magda powiedział/a
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński skieruje do marszałek Sejmu Ewy Kopacz wniosek o włączenie materiałów archiwalnych z prac komisji Jerzego Ciemniewskiego do zasobów IPN Po publikacji “Naszego Dziennika”
IPN pyta o teczkę “Bolka”
Krzysztof Wyszkowski apeluje o przeniesienie akt komisji Ciemniewskiego do IPN
Maciej Walaszczyk
Duże poruszenie wywołały publikacje “Naszego Dziennika” i “Uważam Rze” na temat przechowywania w sejmowym archiwum kopii materiałów, które mogą zawierać pełną dokumentację teczki “Bolka”, w tym donosy. Z apelem o udostępnienie dokumentów zgromadzonych w toku prac komisji Ciemniewskiego i przekazanie ich do IPN zwrócili się wczoraj byli członkowie Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża – Krzysztof Wyszkowski, Józef Szyler i Wojciech Jagielski.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120221&typ=po&id=po03.txt
Magda powiedział/a
Oświadczenie A. Macierewicza ws. L. Wałęsy
W związku z wypowiedziami na temat materiałów archiwalnych dotyczących pana Lecha Wałęsy informuję, że umieszczając nazwisko Lecha Wałęsy w Sprawozdaniu przekazanym Sejmowi w dniu 4 czerwca 1992 r. dysponowałem oryginałami dokumentów. Część z nich została odnaleziona w wyniku kwerendy przeprowadzonej w związku z realizacją uchwały Sejmu RP z 28 maja 1992 r. w podległych Szefowi UOP jednostkach organizacyjnych.
Wśród dokumentów oryginalnych do najważniejszych należały:
1. karta rejestracyjna na nazwisko Lecha Wałęsy stwierdzająca, że został on zarejestrowany jako Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa;
2. Dziennik Rejestracyjny Wydziału III SB w Gdańsku, w którym odnotowano fakt rejestracji TW ps. Bolek 29 grudnia 1970 r. i zdjęcia z ewidencji 19 czerwca 1976 r.;
3. Arkusz internowanego z 28 listopada 1980 stwierdzający, fakt “pozyskania do współpracy z SB Lecha Wałęsy”;
4. doniesienia agenturalne i notatki ze spotkań z Lechem Wałęsą jako TW Bolek zawarte w sprawach obiektowych kryptonim “Arka” i “Jesień 70″;
5. charakterystyka Lecha Wałęsy jako Przewodniczącego KKP NSZZ “Solidarność”zawarta w sprawie obiektowej kryptonim “Związek”/”Klan”, w której odnotowano fakt jego współpracy z SB.
Wszystkie te dokumenty po przekazaniu Prezydentowi Lechowi Wałęsie w 1993 r. zostały zniszczone. Zgodnie z informacjami opublikowanymi w ostatnich dniach przez “Nasz Dziennik” oraz “Uważam Rze” poświadczone kopie części z nich ( dokumenty wymienione w pkt.4 i 5) zostały odnalezione w Archiwum Sejmowym. W związku z tym, zwracam się do władz Sejmu RP o przekazanie ich do Instytutu Pamięci Narodowej celem udostępnienia opinii publicznej zgodnie z obowiązującym prawem.
Antoni Macierewicz
Minister Spraw Wewnętrznych RP 1991-1992r.
Warszawa 20. 02. 2012 r.
http://niezalezna.pl/23852-oswiadczenie-macierewicza-ws-l-walesy
Magda powiedział/a
Kopacz unika pytań o akta TW „Bolka”
Reporter „Gazety Polskiej Codziennie”, który chciał porozmawiać z marszałek Sejmu na temat dokumentów TW „Bolka”, został odepchnięty przez Straż Marszałkowską.
http://niezalezna.pl/23881-kopacz-unika-pytan-o-akta-tw-%E2%80%9Ebolka%E2%80%9D
Nie ruszył proces Kiszczaka
Znów nie ruszył piąty proces byłego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci 9 górników z kopalni „Wujek” 1981 r. Sąd Okręgowy w Warszawie poczeka na opinię lekarzy, czy 86-letni Kiszczak może być sądzony.
http://niezalezna.pl/23874-nie-ruszyl-proces-kiszczaka
Magda powiedział/a
Święchowicz o miłości rządu do bankowców
Heroiczna obrona przez polski rząd interesów bankowców staje się zrozumiała, gdy zastanowimy się nad ewentualną przyszłością premiera. Tajemnicą poliszynela jest nadzieja Tuska na kontynuację kariery politycznej za granicą. Jego szanse na intratną posadę w Europie na pewno wzrosną, jeśli zdobędzie uznanie banków.
http://niezalezna.pl/23882-swiechowicz-o-milosci-rzadu-do-bankowcow
T.T.T. powiedział/a
Dzisiaj byłem na pogrzebie samobójcy
. Boże bądź mu miłościwy….
Ale nigdy by mi nie przyszło do głowy mieszanie sw. pamięci Andrzeja czy innych samobójstw w politykę!! ROBIENIA SZOPKI Z NIEWYOBRAŻALNEJ TRAGEDII CZŁOWIEKA I JEGO RODZINY!! ŚWIŃSTWO, GŁUPOTA, BEZCZELNOŚĆ!!!
Ori powiedział/a
ech, ta miłość po katolicku zwiększa tylko liczbę ofiar, można ją nazwać “inkwizycja inaczej”, po co do tych tragedii włączać ohydną i brudną politykę? czy to zniesie butę, pychę i zakłamanie w nas samych? spotykam ludzi “głęboko wierzących” i w czasie rozmowy z nimi widzę jak nic nie wiedzą o piśmie świętym, o dogmatach i ogólnie o wierze a burzę czy prąd uważają za czary a kipią wprost nienawiścią do bliźnich i gotowi są do rozpalania ognia inkwizycji, popatrzmy w swoje serca, uczynki, módlmy się do Boga a nie dla oka sąsiada czy plebana bo to Bóg jakkolwiek pojmowany jest nienazwany i nieprzenikniony w swojej dobroci, nie jest Bogiem mściwym i kocha wszystkich jednako choćby był największym grzesznikiem i każdemu daje szansę na powrót do niego choćby oddalił się od niego, czy chcesz tego czy nie Bóg zawsze jest z tobą i nigdy nie zrezygnuje z ciebie a ci co sami odebrali sobie życie są jak w bajce Krasickiego ” wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”…..
Zbyszko powiedział/a
Ori @10… “miłośc po katolicku zwiaksza tylko liczbe ofiar”… najadłeś się czegoś, że ci zaszkodziło? za dużo się chyba patrzysz na telewizor. Jeżeli nie wiesz o czym mówię, to ci napiszę. Powtarzasz, wyświechtane już, slogany z gazety wyborczej. To już było, jestes już niemodny
Zbyszko powiedział/a
To wszystko razem, nazywa się EKSTERMINACJA NARODU POLSKIEGO.
szach powiedział/a
100 dni rządów Tuska . Same “cuda” .
100 dni Tuska, czyli klęska za klęską
http://niezalezna.pl/23796-100-dni-tuska-czyli-kleska-za-kleska
Totalny bałagan w służbie zdrowia, droższe leki, wzrost cen paliw, zamach na wolność słowa, zapowiedzi podwyższenia wieku emerytalnego – a minęło zaledwie 100 dni rządu.
Ćwierć miliona przedsiębiorców rezygnuje z biznesu!!! http://janpinski.nowyekran.pl/post/53542,cwierc-miliona-przedsiebiorcow-rezygnuje-z-biznesu
Pawlak na antenie TVN powiedział: – Ja nie za bardzo wierzę w państwowe emerytury – to zaskakujące wyznanie padło z ust wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Przyznał on, że sam oszczędza i liczy na przyszłą pomoc nie państwa, ale rodziny.
http://janpinski.nowyekran.pl/post/53549,dlaczego-zus-nie-wyplaci-nam-emerytur
Premier podkreślał, że podniesienie wieku emerytalnego jest konieczne, by państwo za kilkadziesiąt lat nadal mogło wypłacać świadczenia. Zdaniem premiera pozostawienie wieku emerytalnego na obecnych poziomach, zmusiłoby rząd do szukania pieniędzy gdzie indziej. Wymienił trwałą podwyżkę podatku VAT na wszystkie produkty o 8 pkt. proc., podniesienie składki emerytalnej z 19,5 proc. do 30 proc. pensji oraz obniżenie wypłacanych świadczeń o połowę.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Premier-W-gore-albo-wiek-emerytalny-albo-VAT-2486970.html
Mniej pieniędzy na walkę z bezrobociem
Około 43 mln zł – tyle nasz region otrzyma w przyszłym roku na walkę z bezrobociem. – To kwota porównywalna z tegoroczną, ale aż o połowę mniejsza niż przed dwoma laty – mówi Jacek Suski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy. http://www.radio.opole.pl/2011/grudzien/gospodarka/mniejj-pieniedzy-na-walke-z-bezrobociem.html
Bo
Rząd ograniczył wydatki na aktywne zwalczanie bezrobocia. Cięcia mają być drastyczne. W 2011 roku na tego rodzaju działania będzie o ok. 70% mniej środków niż w latach poprzednich. Ma być mniej pieniędzy na staże, szkolenia zawodowe, a także dotacje na zakładanie nowych firm.
http://iskb.infor.pl/gospodarka-samorzad/wiadomosci/129343,Bedzie-mniej-pieniedzy-na-walke-z-bezrobociem.html
Ostatnie pomysły resortu finansów mogą wstrzymać rozwój koncernu KGHM „Polska Miedź” – stwierdza Instytut Jagielloński. Ministerstwo, popierane przez rząd, forsuje nowy podatek od wydobycia miedzi i srebra. Ma przynieść budżetowi 2,2 mld zł rocznie. Jednak jego sposób naliczania może w znacznym stopniu spowodować spadek inwestycji firmy i zahamować poszukiwania przez nią nowych złóż surowców, które są kosztowne i czasochłonne.
http://www.gazetapolska.pl/14504-chca-zniszczyc-polska-miedz
Rostowski-pomysły rodem z Budapesztu,tu nie przejdą.
Za to kolejne podatki jak najbardziej .Oczywiście, dla naszego dobra.
http://www.tvn24.pl/12690,1735217,0,1,rostowski-do-pis-wstyd-mi-za-was-wstyd-jestem-zszokowany,wiadomosc.html
Dokąd płyniemy?
Żadnej refleksji, żadnych wniosków, choć wiadomo, że to PAZERNOŚĆ tego systemu powoduje ubożenie i bankructwo nie tylko przedsiębiorców małych czy dużych, ale całego społeczeństwa, można by rzec, że wręcz jego upodlenie.
http://boleslaw-witczak.salon24.pl/393187,dokad-plyniemy
http://jakip.salon24.pl/393105,tusk-szykuje-nam-acta-2-tylko-kuchennymi-drzwiami
+
Tusk bezczelnie łże nadal, myśli, że z durniami ma do czynienia
http://niezalezna.pl/23669-premier-zmiennym-jest-juz-nie-chce-acta
(…)
scenki.blogspot.com powiedział/a
Dla porównania: w latach 2005-2007 (rządy PIS) dane Komendy Głównej Policji przedstawiają się następująco: w roku 2005 – 4.621 zamachów samobójczych zakończonych zgonem, w roku 2006 – 4.090, a w roku 2007 – 3.530. Z czego z przyczyn ekonomicznych i utraty źródła utrzymania: w 2005 – 503 osoby, w 2006 – 388 osób, w 2007 – 258. Wnioski?
Źródło:
http://statystyka.policja.pl/portal/st/954/63821/Samobojstwa_2010.html