Dziecko Królowej Pokoju

Tylko Pokój

21 730 sa­mo­bój­ców pod rzą­da­mi Tu­ska

Posted by Dzieckonmp w dniu 21/02/2012


Kie­dy 25 kwiet­nia 2007 ro­ku na ży­cie tar­gnę­ła się za­mie­sza­na w afe­rę wę­glo­wą Bar­ba­ra Bli­da, wszyst­kie me­dia od­po­wie­dzial­no­ścią za to zda­rze­nie obar­czy­ły Pra­wo i Spra­wie­dli­wość. Plat­for­ma mia­ła wy­eli­mi­no­wać ta­kie tra­ge­die raz na za­wsze. Tym­cza­sem w ide­al­nym pań­stwie Do­nal­da Tu­ska sa­mo­bój­stwa sta­ją się zja­wi­skiem po­wszech­nym. Za­bi­ja­ją się wszy­scy – po­li­ty­cy z pierw­szych stron ga­zet i ci lo­kal­ni, urzęd­ni­cy pań­stwo­wi i spor­tow­cy, na­ukow­cy i woj­sko­wi. Z tym, co dzie­je się w Pol­sce i jak trak­to­wa­ni są jej oby­wa­te­le nie mo­gą po­go­dzić się eme­ry­ci i lu­dzie w si­le wie­ku. Le­ka­rze bi­ją na alarm – w spo­łe­czeń­stwie na­ra­sta de­pre­sja i po­czu­cie bez­na­dziei.

Od cza­su, kie­dy wła­dzę prze­ję­ła Plat­for­ma ma­my po­wrót praw­dzi­wej fa­li sa­mo­bójstw, w do­dat­ku bez­czel­nie tu­szo­wa­nych al­bo jaw­nie lek­ce­wa­żo­nych i wy­ja­śnia­nych w tak bzdur­ny spo­sób, że nie chce się te­go słu­chać. W me­diach po­da­wa­ne są (a co gor­sza uzna­wa­ne przez pro­ku­ra­tu­rę) naj­bar­dziej na­iw­ne sce­na­riu­sze, by­le tyl­ko nie po­psu­ły ide­al­ne­go ob­ra­zu spo­łe­czeń­stwa za­rzą­dza­ne­go przez „ide­al­ny” rząd Tu­ska. Tym­cza­sem wzra­sta licz­na sa­mo­bójstw, nie tyl­ko wśród zwy­kłych oby­wa­te­li (ta­kie tra­ge­die, je­śli już w ogó­le do­cie­ra­ją do opi­nii pu­blicz­nej, są „new­sa­mi” naj­wy­żej jed­ne­go dnia), ale też wśród osób peł­nią­cych waż­ne funk­cje pań­stwo­we al­bo za­mie­sza­nych w nie­wy­ja­śnio­ne do dziś spra­wy. I nie cho­dzi o „po­ka­zów­kę” w wy­ko­na­niu pro­ku­ra­to­ra Przy­by­ła. Cho­dzi o splot wy­da­rzeń znacz­nie po­waż­niej­szych, niż wal­ka o utrzy­ma­nie swe­go sta­no­wi­ska.

Po­li­cyj­ne sta­ty­sty­ki prze­ra­ża­ją

W la­tach 2008 – 2011 sa­mo­bój­cze pró­by pod­ję­ło 21 730 osób, czy­li mó­wiąc ob­ra­zo­wo – ma­łe mia­sto. Co ro­ku z po­wo­du sa­mo­bójstw z Pol­ski „zni­ka” jed­na miej­sco­wość. Od po­cząt­ku peł­nych suk­ce­sów rzą­dów PO pro­blem za­miast zgod­nie z pro­pa­gan­do­wym prze­ka­zem o zie­lo­nej wy­spie zni­kać, na­ra­sta. Rok 2008 to 5 237 sa­mo­bójstw, z któ­rych 3 946 zo­sta­ło do­ko­na­nych w spo­sób sku­tecz­ny. W 2009 ro­ku w Pol­sce od­no­to­wa­no 5 913 za­ma­chów sa­mo­bój­czych z cze­go 4 384 za­koń­czy­ło się zgo­nem. Licz­ba sa­mo­bójstw by­ła wów­czas naj­wyż­sza od 6 lat, a rok 2010 tej sta­ty­sty­ki w więk­szym stop­niu nie zmie­nił – na ży­cie tar­gnę­ło się 5 456 osób, z cze­go 4 384 oso­by uczy­ni­ły to sku­tecz­nie. W wy­bor­czym ro­ku 2011, we­dług po­li­cyj­nych sta­ty­styk na ży­cie pró­bo­wa­ło się tar­gnąć 5 124 oso­by, wśród nich aż 911 to by­li lu­dzie mło­dzi – w wie­ku 20 – 30 lat. Wśród sa­mo­bój­ców naj­wię­cej by­ło w wie­ku 50 – 60 la­ta oraz w prze­dzia­le wie­ko­wym 40 – 50 lat ale nie tyl­ko – sa­mo­bój­stwa od­no­to­wu­je się tak­że wśród lu­dzi mło­dych w wie­ku

20 – 30 lat a na­wet dzie­ci. Sys­te­ma­tycz­nie ro­śnie licz­ba sa­mo­bójstw, któ­rych usta­lo­ną przy­czy­ną by­ły wy­łącz­nie wa­run­ki eko­no­micz­ne i utra­ta pra­cy. W 2008 ro­ku za­bi­ło się te­go po­wo­du 332 oso­by, w 2009 – aż 504 oso­by, a w 2010 ro­ku – 452. Co istot­ne – co ro­ku w bli­sko po­ło­wie przy­pad­ków przy­czyn sa­mo­bój­stwa nie usta­lo­no, co czy­ni po­li­cyj­ne sta­ty­sty­ki są jesz­cze bar­dziej prze­ra­ża­ją­ce. Tyl­ko uła­mek sa­mo­bójstw (i to tyl­ko tych „sku­tecz­nych”) jest ujaw­nia­ny opi­nii pu­blicz­nej. Po­li­cjan­ci sa­mi przy­zna­ją, że nie wszyst­kie pró­by sa­mo­bój­cze tra­fia­ją do och sta­ty­styk. Jed­nak to, co zo­sta­ło ujaw­nio­ne wy­star­czy, aby zwąt­pić w pro­pa­gan­do­we prze­ka­zy me­dial­ne o zie­lo­nej wy­spie i za­do­wo­lo­nych z ży­cia Po­la­kach.

2012 – od po­cząt­ku na­zna­czo­ny śmier­cią

Rów­nież 2012 rok roz­po­czął się od sa­mo­bój­stwa. I nie cho­dzi o pro­ku­ra­to­ra Przy­by­ła. Do­kład­nie w tym sa­mych dniach, w któ­rych Pol­ska ży­ła je­go spra­wą sku­tecz­nie tar­gnął się na ży­cie trzy­dzie­sto­let­ni po­li­cjant z pod­war­szaw­skie­go Tłusz­cza.

10 stycz­nia za­bił się zna­ny kar­tuz­ki biz­nes­man. Czter­dzie­sto­sied­mio­let­ni Woj­ciech K. był wła­ści­cie­lem re­stau­ra­cji, klu­bu di­sco oraz au­to-han­dlu dzia­ła­ją­cych na te­re­nie ca­łe­go po­wia­tu. Zna­le­zio­no go mar­twe­go w jed­nym z na­le­żą­cych do nie­go lo­ka­li. Po­li­cja uzna­ła, że by­ło to sa­mo­bój­stwo ale nie po­da­ła przy­czy­ny, co wy­klu­cza od ra­zu pro­ble­my fi­nan­so­we. Na ra­zie, nie wia­do­mo, dla­cze­go K. tar­gnął się na ży­cie.

19 stycz­nia sa­mo­bój­stwo po­peł­nił dwu­dzie­sto­jed­no­let­ni ko­szy­karz z Ostro­wa Wiel­ko­pol­skie­go. Mi­chał K. był mło­dy, uta­len­to­wa­ny, wszy­scy wró­ży­li mu spor­to­wą ka­rie­rę. Dla­cze­go się za­bił? Nie­wia­do­mo.

25 stycz­nia na oczach szóst­ki dzie­ci naj­pierw za­bił żo­nę a na­stęp­nie za­strze­lił się ze „strzel­by-sa­mo­rób­ki” czter­dzie­sto­jed­no­let­ni Ma­riusz M. z wio­ski pod Bia­łą Pod­la­ską.

Naj­bar­dziej tra­gicz­ną ofia­rą jest pięt­na­sto­let­ni chło­piec z Pusz­czy­ko­wa pod Po­zna­niem, któ­ry po­wie­sił się 18 stycz­nia. Nie wia­do­mo, dla­cze­go dziec­ko zde­cy­do­wa­ło się na tak strasz­ny krok.

Tyl­ko w stycz­niu 2012 ro­ku me­dia ujaw­ni­ły 5 sa­mo­bójstw. Wy­cho­dzi jed­no na ty­dzień. Ile by­ło na­praw­dę do­wie­my się pod ko­niec ro­ku z po­li­cyj­nych sta­ty­styk.

Jak to moż­li­we, że lu­dzie nie chcą żyć w kra­ju „po­wszech­nej szczę­śli­wo­ści”? Dla­cze­go tak upar­cie trak­tu­je się spo­łe­czeń­stwo jak ogra­ni­czo­nych umy­sło­wo idio­tów, któ­rym moż­na za po­śred­nic­twem te­le­wi­zji i ko­men­ta­rzy in­ter­ne­to­wych le­min­gów wci­snąć każ­dą bzdu­rę? Czy dla­te­go, że przy­naj­mniej część z tych sa­mo­bój­czych śmier­ci, zde­cy­do­wa­nie sa­mo­bój­stwa­mi nie by­ła?

Do Tu­ska naj­bar­dziej prze­ma­wia nie do­bro oby­wa­te­li kra­ju, któ­rym rzą­dzi, tyl­ko pie­nią­dze. Czy nie zda­je so­bie spra­wy, że na­ra­sta­nie de­pre­syj­nych za­cho­wań w spo­łe­czeń­stwie zde­cy­do­wa­nie nie słu­ży wzro­sto­wi PKB, któ­ry zda­je się mieć dla pre­mie­ra naj­więk­sze zna­cze­nie? Go­spo­dar­ka kra­ju, w któ­rym lu­dzie nie chcą żyć nie bę­dzie się roz­wi­jać.

Ile jesz­cze osób mu­si zgi­nąć, że­by Po­la­cy zro­zu­mie­li do jak wiel­kiej prze­pa­ści spy­cha nas Do­nald Tusk i je­go świ­ta?

2008 – po­czą­tek

4 kwiet­nia 2008 ro­ku w płoc­kim wię­zie­niu w mo­ni­to­ro­wa­nej po­je­dyn­czej ce­li zna­le­zio­ne zo­sta­ło cia­ło Sła­wo­mi­ra Ko­ściu­ka – dru­gie­go mor­der­cę Krzysz­to­fa Olew­ni­ka. We krwi miał psy­cho­tro­py, po­ła­ma­ne że­bra i otar­cia na ra­mio­nach. Po­mi­mo tych śla­dów pro­ku­ra­tu­ra uzna­ła, że by­ło to sa­mo­bój­stwo. Przy­czy­na? Nie­zna­na. Ofi­cjal­nie cho­dzi­ło o to, że Ko­ściuk resz­tę ży­cia miał spę­dzić w wię­zie­niu.

Czte­ry dni póź­niej gło­do­wą śmier­cią zmarł w kra­kow­skim wię­zie­niu Ru­mun Clau­diu Cru­li­ca. Cru­li­ca roz­po­czął gło­dów­kę ja­ko pro­test prze­ciw­ko je­go aresz­to­wa­niu. Do­pie­ro po je­go śmier­ci oka­za­ło się, że był nie­win­ny a za­sto­so­wa­ny wo­bec nie­go areszt cał­ko­wi­cie bez­pod­staw­ny. By­ła to szcze­gól­nie dra­ma­tycz­na śmierć, któ­ra od­bi­ła się echem w ca­łej Eu­ro­pie, oczy­wi­ście z wy­jąt­kiem tu­sko­wych me­diów.

Nie­uda­ną, na szczę­ście, pró­bę sa­mo­bój­czą ma też za so­bą dzien­ni­karz śled­czy Woj­ciech Su­mi­liń­ski, któ­ry tar­gnął się na ży­cie 30 ma­ja 2008 ro­ku w war­szaw­skim ko­ście­le św. Sta­ni­sła­wa Kost­ki – miej­scu sym­bo­licz­nym, bo­wiem to w tej świą­ty­ni msze za oj­czy­znę od­pra­wiał bł. ks. Je­rzy Po­pie­łusz­ko. Sa­mo­bój­cza pró­ba dzien­ni­ka­rza by­ła zwią­za­na z wy­sta­wio­nym dzień wcze­śniej na­ka­zem je­go aresz­to­wa­nia na pod­sta­wie ze­znań ppłk. Lesz­ka To­bia­sza, by­łe­go ofi­ce­ra WSI i WSW, któ­ry nie zo­stał po­zy­tyw­nie zwe­ry­fi­ko­wa­ny przez Ko­mi­sję We­ry­fi­ka­cyj­ną ds. WSI. Dzien­ni­kar­skie śledz­two w tej spra­wie wy­ka­za­ło, że To­biasz do­pu­ścił się po­mó­wie­nia i praw­do­po­dob­nie dzia­łał na zle­ce­nie WSI, służ­by z któ­rą bli­skie związ­ki ma Bro­ni­sław Ko­mo­row­ski.

W li­sto­pa­dzie te­go sa­me­go ro­ku sa­mo­bój­stwo po­peł­nił 34.​letni funk­cjo­na­riusz CBŚ. Cia­ło po­li­cjan­ta w je­go do­mu w Ostro­wi Ma­zo­wiec­kiej zna­lazł prze­ło­żo­ny. Przy­czy­na po­zo­sta­je nie­zna­na.

2009 – wstęp do tra­ge­dii?

W no­cy z 18 na 19 stycz­nia 2009 ro­ku w mo­ni­to­ro­wa­nej ca­łą do­bę ce­li zna­le­zio­no po­wie­szo­ne­go trze­cie­go mor­der­cę Krzysz­to­fa Olew­ni­ka – Ro­ber­ta Pa­zi­ka. I tym ra­zem pro­ku­ra­tu­ra uzna­ła, że Pa­zik tar­gnął się na swo­je ży­cie. Wąt­pli­wo­ści ro­dzi­ny mor­der­cy, któ­ra mó­wi­ła, że Pa­zik bał się prze­nie­sie­nia do płoc­kie­go wię­zie­nia i mó­wił wprost, że to ozna­cza dla nie­go śmierć, nikt nie słu­chał. Dziś już wia­do­mo, że wszy­scy mor­der­cy no­ca­mi by­li wy­pro­wa­dza­ni ze swo­ich mo­ni­to­ro­wa­nych cel i wy­wo­że­ni w nie­zna­nym kie­run­ku. Przed świ­tem wra­ca­li za krat­ki. I cho­ciaż po po­wo­ła­niu Ko­mi­sji Śled­czej po­ja­wi­ły się opnie bie­głych wska­zu­ją­ce, że mor­der­com Olew­ni­ka ktoś mógł po­móc, na­dal obo­wią­zu­ją­cą wer­sją jest „sa­mo­bój­stwo”.

Rów­nież 19 stycz­nia swym dom­ku let­ni­sko­wym w Owczy­gło­wach ko­ło Obor­nik po­wie­si­ła się ofi­cer ABW – ppłk. Bar­ba­ra P. W czerw­cu te­go sa­me­go ro­ku pro­ku­ra­tu­ra umo­rzy­ła śledz­two w tej spra­wie. Nikt nie zwró­cił uwa­gi, że pod­puł­kow­nik Bar­ba­ra P. po­peł­nia sa­mo­bój­stwo bez­po­śred­nio po roz­mo­wie z prze­ło­żo­ny­mi z de­le­ga­tu­ry ABW w Po­zna­niu i cen­tra­li w War­sza­wie. W li­ście po­że­gnal­nym oskar­ży­ła sze­fów o mob­bing. Nie­licz­ni dzien­ni­ka­rze pod­nie­śli, że Bar­ba­ra P. od­po­wia­da­ła w służ­bach za spra­wy fi­nan­so­we. Dla­te­go mia­ła być prze­słu­chi­wa­na przez no­we kie­row­nic­two służb, szu­ka­ją­ce do­wo­dów na bez­praw­ne dzia­ła­nia sze­fów ABW w cza­sach rzą­dów PiS: Wi­tol­da Mar­czu­ka i Bog­da­na Święcz­kow­skie­go. Opi­nia pu­blicz­na o jej śmier­ci a tym bar­dziej o przy­czy­nach tar­gnię­cia się przez nią na ży­cie prak­tycz­nie nie zo­sta­ła po­in­for­mo­wa­na.

W no­cy z 12 na 13 lip­ca 2009 „sa­mo­bój­stwo” po­peł­nił Ma­riusz K. – straż­nik, pil­nu­ją­cy w wię­zie­niu Woj­cie­cha Fra­niew­skie­go – mor­der­cę Krzysz­to­fa Olew­ni­ka, któ­ry za­bił się ja­ko pierw­szy. Rzecz­nicz­ka Służ­by Wię­zien­nej Lu­iza Sa­ła­pa po­wie­dzia­ła, że we­dług niej oba zda­rze­nia nie ma­ją nic wspól­ne­go. Bar­dzo szyb­ko „oka­za­ło się”, że straż­nik miał „pro­ble­my fi­nan­so­we” – kla­sycz­ną „przy­pa­dłość” sa­mo­bój­ców, któ­rzy za du­żo wi­dzie­li lub wie­dzie­li.

W sierp­niu te­go sa­me­go ro­ku sa­mo­bój­stwo po­peł­ni­ło dwóch więź­niów osa­dzo­nych we wię­zie­niu w To­ru­niu. Nie­ca­ły mie­siąc póź­niej spa­ce­ru­ją­ca grzy­biar­ka zna­la­zła w sa­mo­cho­dzie za­par­ko­wa­nym na le­śnym par­kin­gu cia­ło 41.​letnie­go męż­czy­zny. Oka­za­ło się, że to zwło­ki rzecz­ni­ka pra­so­we­go to­ruń­skie­go wię­zie­nia. Miał pod­cię­te ży­ły. Pro­ku­ra­tu­ra uzna­ła, że by­ło to sa­mo­bój­stwo.

Do szcze­gól­nie bul­wer­su­ją­ce­go sa­mo­bój­stwa do­szło 23 grud­nia. W swo­im war­szaw­skim miesz­ka­niu za­bił się Grze­gorz Mich­nie­wicz – dy­rek­tor Kan­ce­la­rii pre­mie­ra Tu­ska, czło­nek ra­dy nad­zor­czej PKN Or­len. Przez je­go rę­ce prze­cho­dzi­ła ca­ła ko­re­spon­den­cja kie­ro­wa­na do pre­mie­ra, w tym taj­na. We­dług pro­ku­ra­tu­ry Mich­nie­wicz „po­wie­sił się sam” na ka­blu od od­ku­rza­cza – „przez ni­ko­go nie za­stra­szo­ny ani nie na­mó­wio­ny”. Co istot­ne, ża­den śled­czy nie zwró­cił uwa­gi, że Mich­nie­wicz do­słow­nie na kil­ka go­dzin przed śmier­cią pla­no­wał wy­jazd na świę­ta do żo­ny a je­go na­strój zmie­nił się na­gle – ostat­ni roz­mów­ca Mich­nie­wi­cza twier­dził, że był on czymś tak prze­ra­żo­ny, że do­słow­nie szlo­chał. Tej śmier­ci nikt nie po­wią­zał z fak­tem, że do­szło do niej w trak­cie ba­da­nia przez pro­ku­ra­tu­rę ewen­tu­al­ne­go prze­cie­ku z kan­ce­la­rii pre­mie­ra ws. afe­ry ha­zar­do­wej. Nikt też nie zwró­cił uwa­gi na to, że wła­śnie 23 grud­nia z za­kła­dów w Sa­ma­rze wró­cił „wy­re­mon­to­wa­ny” TU 154M, w któ­rym 10 kwiet­nia zgi­nął pre­zy­dent Lech Ka­czyń­ski.

2010 – rok prze­klę­ty

Rok 2010 przy­ćmio­ny zo­stał jed­ną naj­więk­szą tra­ge­dią w hi­sto­rii Pol­ski od cza­su II woj­ny świa­to­wej ale rów­nież w nim mia­ły miej­sce licz­ne sa­mo­bój­stwa.

3 stycz­nia w gdań­skim wię­zie­niu zmarł Ar­tur Zi­ra­jew­ski ps. „Iwan”- płat­ny mor­der­ca, je­den z głów­nych świad­ków w spra­wie mor­der­stwa gen. Mar­ka Pa­pa­ły – we­dług pierw­szych in­for­ma­cji miał się otruć po otrzy­ma­niu ta­jem­ni­cze­go gryp­su. Na ła­mach „Ga­ze­ty Wy­bor­czej” mi­ni­ster Krzysz­tof Kwiat­kow­ski zde­men­to­wał te do­nie­sie­nia i po­wie­dział, że przy­czy­ną śmier­ci prze­stęp­cy był „za­tor płuc­ny”.

7 kwiet­nia sa­mo­bój­stwo po­peł­nił straż­nik z wię­zie­nia w Mal­bor­ku. Przy­czy­ny tej śmier­ci nie zo­sta­ły wy­ja­śnio­ne a dra­mat straż­ni­ka zo­stał za­po­mnia­ny po tra­ge­dii na­ro­do­wej z 10 kwiet­nia.

27 kwiet­nia zna­le­zio­no cia­ło cho­rą­że­go Ste­fa­na Zie­lon­ki – szy­fran­ta pol­skiej ar­mii. Po­cząt­ko­wo spo­łe­czeń­stwu pró­bo­wa­no wmó­wić, że cho­rą­ży Zie­lon­ka po­peł­nił sa­mo­bój­stwo, ale wer­sja ta do te­go stop­nia nie trzy­ma­ła się ku­py, że ry­chło ją za­rzu­co­no. Śmierć pol­skie­go szy­fran­ta osta­tecz­nie po­zo­sta­ła nie­wy­ja­śnio­na. Dziś, po pra­wie dwóch la­tach od zna­le­zie­nia je­go cia­ła nie wia­do­mo czy Zie­lon­ka za­bił się sam, czy ktoś mu „po­mógł”, ani na­wet, kie­dy zgon na­stą­pił.

W pierw­szych dniach czerw­ca przed jed­nym z mar­ke­tów spo­żyw­czych w Opo­lu zna­le­zio­no wci­śnię­te po­mię­dzy przed­nie i tyl­nie sie­dze­nia sa­mo­cho­du zwło­ki dr. Da­riu­sza Ra­taj­cza­ka – hi­sto­ry­ka, za­szczu­te­go za opi­sy­wa­nie po­glą­dów na­ukow­ców kwe­stio­nu­ją­cych ho­lo­kaust. Po­li­cja uzna­ła, że by­ło to sa­mo­bój­stwo, po­mi­mo licz­nych ze­znań świad­ków a tak­że na­grań z mo­ni­to­rin­gu przed skle­pem, wska­zu­ją­cych, że Ra­taj­czak mógł zo­stać za­mor­do­wa­ny.

4 wrze­śnia pod krzy­żem pa­pie­skim sa­mo­spa­le­nia usi­ło­wa­ła do­ko­nać 72-let­nia ko­bie­ta, któ­ra w ten spo­sób chcia­ła za­pro­te­sto­wać prze­ciw­ko złe­mu le­cze­niu swo­jej cór­ki. Tym ra­zem pró­ba sa­mo­bój­cza by­ła nie­uda­na, ale po­pa­rze­niu ule­gło aż 60 proc. jej cia­ła.

2011 – na­zna­czo­ny sa­mo­bój­stwa­mi i ta­jem­ni­czy­mi zgo­na­mi „z przy­czyn na­tu­ral­nych”

26 ma­ja sa­mo­bój­stwo po­peł­nił zna­ny ak­tor Edward Żen­ta­ra. Ofi­cjal­na przy­czy­na? „Roz­ter­ki ser­co­we” i pro­ble­my w te­atrze, w któ­rym pra­co­wał.

W czerw­cu „po­wie­sił się” ofi­cer pol­skie­go Kontr­wy­wia­du Woj­sko­we­go. Spra­wa jest o ty­le nie­ja­sne, że po­sia­dał on wy­so­ką klau­zu­lę do­stę­pu do ma­te­ria­łów nie­jaw­nych. Rów­nież w czerw­cu po­wie­sił się sier­żant żan­dar­me­rii woj­sko­wej z jed­nost­ki w Dę­bli­nie. W tym sa­mym mie­sią­cu sa­mo­bój­czą śmierć wy­brał ofi­cer z ka­to­wic­kie­go od­dzia­łu CBŚ. Ofi­cer miał za so­bą dwu­dzie­sto­let­ni staż pra­cy, zaj­mo­wał się prze­stęp­czo­ścią nar­ko­ty­ko­wą.

W lip­cu sa­mo­bój­stwo po­peł­nił do­rad­ca An­drze­ja Lep­pe­ra Wie­sław Pod­gór­ski. By­ła to już trze­cia śmierć osób zwią­za­nych z Sa­mo­obro­ną w cią­gu za­le­d­wie dwóch mie­się­cy. Jak się oka­za­ło te śmier­ci by­ły tyl­ko pre­lu­dium – 5 sierp­nia po­wie­sił An­drzej Lep­per – pre­zes Sa­mo­obro­ny – po­li­tyk wie­lo­krot­nie wy­szy­dzo­ny przez Sa­lon, któ­ry jak się oka­za­ło miał ogrom­ną wie­dzę, bar­dzo nie­wy­god­ną dla wie­lu pro­mi­nent­nych po­li­ty­ków.

W po­ło­wie sierp­nia po­wie­sił się pięć­dzie­się­ciocz­te­ro­let­ni Ma­rek Ko­za­czek – sta­ro­sta Wscho­wy. Przy­czy­na po­zo­sta­je oczy­wi­ście nie­zna­na.

We wrze­śniu pró­bę sa­mo­bój­czą po­przez sa­mo­spa­le­nie przed kan­ce­la­rią pre­mie­ra pod­jął czter­dzie­sto­dzie­wię­cio­let­ni An­drzej Ż. Od­ra­to­wa­li go bo­row­cy, któ­rzy uga­si­li pło­mie­nie. W po­zo­sta­wio­nym li­ście opi­sał swe pro­ble­my fi­nan­so­we oraz rze­ko­mą ko­rup­cję w war­szaw­skiej skar­bów­ce. Rów­nież we wrze­śniu zna­le­zio­no cia­ło 53-let­nie­go męż­czy­zny, uczest­ni­ka straj­ku w PKS Bia­ły­stok. Zwło­ki le­ża­ły w jed­nym z au­to­bu­sów za­par­ko­wa­nych w ba­zie fir­my. Ja­ko przy­czy­nę śmier­ci pro­ku­ra­tu­ra po­da­ła sa­mo­bój­stwo. W tym sa­mym mie­sią­cu z okna na 11 pię­trze jed­ne­go z łódz­kich wie­żow­ców wy­sko­czył dwu­dzie­sto­dzie­wię­cio­let­ni po­li­cjant – Ma­rin L. Nie miał szans. Kil­ka go­dzin wcze­śniej po­li­cjant był prze­słu­chi­wa­ny w cha­rak­te­rze po­dej­rza­ne­go w Pro­ku­ra­tu­rze Okrę­go­wej w Ło­dzi.

W paź­dzier­ni­ku sa­mo­bój­stwo po­peł­nił dwu­dzie­sto­ośmio­let­ni Bar­tosz Zja­win – pro­du­cent płyt mu­zycz­nych, bar­dzo zna­ny i ce­nio­ny wśród pol­skich ra­pe­rów.

W li­sto­pa­dzie 2011 strze­lił do sie­bie Ta­de­usz Fe­der – bur­mistrz Strze­lec Kra­jeń­skich. Cięż­ko ran­ny zo­stał prze­wie­zio­ny do szpi­ta­la. Nie uda­ło się go ura­to­wać. Pro­ku­ra­tu­ra i po­li­cja uzna­ły ten zgon za sa­mo­bój­stwo. Sa­mo­bój­stwo mia­ło być przy­czy­ną śmier­ci tak­że pięt­na­sto­let­nie­go pię­ścia­rza – Paw­ła Pol­skie­go, któ­ry zo­stał zna­le­zio­ny mar­twy 21 li­sto­pa­da 2011 ro­ku.

W po­cząt­kach grud­nia sa­mo­bój­stwo po­peł­nił Da­riusz Szpi­ne­ta – eko­no­mi­sta, ka­pi­tan lot­nic­twa, pre­zes spół­ki Ad Astra Exe­cu­ti­ve Char­ter – cer­ty­fi­ko­wa­ne­go i kon­ce­sjo­no­wa­ne­go ope­ra­to­ra lot­ni­cze­go w ob­sza­rze prze­wo­zów czar­te­ro­wych i szko­leń lot­ni­czych oraz za­rzą­dza­nia i ser­wi­su sa­mo­lo­tów. W 2009 ro­ku Szpi­ne­ta za­wia­do­mił pro­ku­ra­tu­rę o po­dej­rze­niu ko­rup­cji w Urzę­dzie Lot­nic­twa Cy­wil­ne­go. Wkrót­ce sam stał się oskar­żo­nym. W do­dat­ku czę­sto wy­po­wia­dał się w spra­wie Smo­leń­ska po­da­jąc ar­gu­men­ty prze­ma­wia­ją­ce za tym, że tra­gicz­ny lot 10 kwiet­nia 2010 był lo­tem woj­sko­wym a nie cy­wil­nym. Po­mi­mo dzia­łań pro­ku­ra­tu­ry w nie­go wy­mie­rzo­nych, uda­ło mu się wy­pro­wa­dzić swo­ją spół­kę na gieł­dę. Jed­nak bę­dąc na urlo­pie w In­diach… wy­brał sa­mo­bój­czą śmierć. Szpi­ne­ta miał tyl­ko 39 lat. Je­go śmierć zo­sta­ła prze­mil­cza­na w me­diach. Nic nie wia­do­mo, by pro­ku­ra­tu­ra pro­wa­dzi­ła po­stę­po­wa­nie w tej spra­wie.

Źródło: warszawskagazeta.pl

Odpowiedzi: 25 to “21 730 sa­mo­bój­ców pod rzą­da­mi Tu­ska”

  1. chocolate powiedział/a

    moje pytanie do admina, jak zmienić to ,żeby na email mi nie przychodził nowe wpisy z Blog Królowa Pokoju???

  2. Jarek powiedział/a

    Kiedyś mi mówiono, że “na samobójstwo” umiera najwięcej ludzi. Nie wierzyłem. A niedawno w moim otoczeniu kilka osób odebrało sobie zycie. Byli wśród nich ludzie religijni.
    To bardzo przykre. Czemu tak? Depresja? Bieda? Ataki złego?

    Widziałem też, jak ludzie w moim otoczeniu nie udzielają pomocy takim, którzy jej potrzebują. Wiedzą, że cierpią i wiedza czemu (np. depresja), a także proszą o pomoc, ale jej nie otrzymują.

    Biada nam, jeśli odwrócimy się od cierpiącego brata lub siostry i przez nasze zaniechanie ktoś skutecznie targnie się na życie. Kogo Bóg obarczy winą za tragedię? Biednego chorego człowieka, czy jego obojętnych “bliźnich”?

    • Zahary powiedział/a

      Niektórzy jednak wolą proste diagnozy i jak wynika z powyższego wpisu (a nawet już z tytułu) – to Tusk jest winny..

      “Do Tu­ska naj­bar­dziej prze­ma­wia nie do­bro oby­wa­te­li kra­ju, któ­rym rzą­dzi, tyl­ko pie­nią­dze.” i dalej: “Ile jesz­cze osób mu­si zgi­nąć, że­by Po­la­cy zro­zu­mie­li do jak wiel­kiej prze­pa­ści spy­cha nas Do­nald Tusk i je­go świ­ta?”

      Poważne zarzuty/osądy i iście “chrześcijańska” postawa..
      Ale cóż mamy demokrację i każdy ma prawo postrzegać świat czarno-biało.

      Pozdrawiam

    • eradycator powiedział/a

      W Diecezji Tarnowskiej, gdzie Wiktor Skworc jest do chwili obecnej biskupem ordynariuszem, w samym 2011 roku zagadkowe “samobójstwa” do chwili obecnej popełniło czterech kapłanów. Może więcej – o tych wiadomo. Ale nawet cztery takie zgony w pół roku, w jednej diecezji, to w Polsce plaga samobójstw. Dotychczas w kraju nad Wisłą samobójstwa osób duchownych należały do niezwykłej rzadkości i z grup zawodowych władnie w populacji duchownych było najmniej prób suicydalnych i samobójstw. Polscy duchowni bardzo poważnie traktowali zakaz targania się na własne życie z Apokalipsy św. Jana.
      żródło — http://niepoprawni.pl/content/franciszek-budzik-diecezja-samobojstw-ksiezy-nominacja-biskupa-skworca-do-katowic
      http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4735&Itemid=46
      Trudno się czegoż o tych czterech zgonach dowiedzieć. Dzwonię do Polski na plebanie – nagle wszyscy milkną, boją się rozmawiać. Twierdzą, że na tematy zgonu księdza może udzielać informacji tylko Kuria Biskupia. I odsyłają do Tarnowa do Skworca. Nagły strach i zamilknięcie – to aż czuję w rozmowach! Wiadomo, że w 2011 roku zginęli kapłani o dobrej opinii, młodzi. Oficjalna wersja przyczyny zgonów – samobójstwo – jest powszechnie negowana przez wiernych. W samobójstwo takich księży nikt nie wierzy. Od roku 2006 do

      2010 zagadkowe samobójstwa popełniło w diecezji Skworca kolejnych trzech kapłanów. Najbardziej chyba “samobójcza” dla kapłanów diecezja w Polsce… 17 sierpnia 2006 roku zginał ksiądz proboszcz Aleksander Mroczek z Łukawicy. Właśnie wybudował nowy kościół i plebanię, znany z patriotyzmu, ceniony za uczciwość. Wypadł z okna z półpiętra własnej plebanii tak nieszczęśliwie, że trafił do szpitala i po kilku dniach w szpitalu zmarł. Kiedy wypadł z okna, na plebanii był sam…

      14 czerwca 2007 roku znaleziono na plebanii w Nowym Sączu powieszonego na własnej stule księdza proboszcza dr Waldemara Durdę, byłego kanclerza Skworca. Ten wybitny kapłan, pasterz wybitnej (jeśli nie najlepszej) parafii w diecezji, stanął w wyraźniej opozycji wobec Skworca i wprowadzanej przez niego destrukcji Liturgii i polskiej tradycji katolickiej. M.in. – mimo zakazu biskupa Wiktora – odprawił tradycyjnie Mszę św. zwaną w Polsce Rezurekcją. (Ta Msza jest odprawiana w pierwszym Dniu Świąt Zmartwychwstania o godzinie 6 rano.) Biskup Ordynariusz zakazał tej tradycji. 12 czerwca ksiądz Waldemar po procesji Bożego Ciała pojechał na dwa dni do rodziny, po czym w nocy wrócił i rzekomo się powiesił.

      Kuria w Tarnowie rozpowszechniała informację, że był chory psychicznie. Rzekomo depresja. Napisał wysoko ocenianą rozprawę doktorską pod tytułem “Chrześcijańska postawa wobec cierpienia”. Był w gronie trzech osób zgłoszonych nuncjuszowi jako potencjalni kandydaci na biskupa albo biskupa sufragana w Diecezji Tarnowskiej. Samobójstwo szanowanego i wręcz kochanego proboszcza było szokiem dla wiernych… Był osobą powszechnie znaną i szanowaną, promotorem m.in. akcji pomocy społecznej.

      Ksiądz mgr Stefan Gardoń, proboszcz parafii Żelazówka, w dniu 11 maja 2009 roku tak się pomylił w przyjmowaniu leków, że aż się zatruł i zmarł.

      Ksiądz Paweł Kocoł, lat 33, wikary parafii w Szczepanowie. Podobnie

      - zatrucie lekami i zgon w dniu 22 marca 2011 roku.

      Ksiądz proboszcz parafii w Ochotnicy Górnej – Zygmunt Kabat, lat 58. Znaleziony w dniu 6 lipca 2011 roku powieszony na plebanii. Tego samego dnia 6 lipca ksiądz Czesław Jarosz, lat 40, wikary parafii Borzęcin, również został znaleziony powieszony na plebanii… (6 lipca to jakaś rocznica? Bastylię jaką masony zdobywały, czy co?)

      Ksiądz Stanisław Stec, proboszcz parafii Pogwizdów, został znaleziony powieszony w swoim kościele w dniu 6 października 2011 roku. Miał 60 lat.

      To co zdumiewa w tej serii zgonów, to informacje w jak wielu przypadkach uważano tych księży za wzór cnót kapłańskich. I kolejna sprawa zdumiewa – moi rozmówcy z Polski twierdzą, że jest zakaz mówienia o samobójstwie.

      Podobno Kuria mówi duchownym, najbliższym współpracownikom zmarłych, o tym, Że policja ustaliła, Że było to samobójstwo, ale innym kapłanom i wiernym jest “rozkaz” mówić o nagłym zgonie z przyczyn naturalnych. No i nikt nie ma kontaktów z policja, tylko Kuria. A czemu niby tylko Kuria biskupia? Tego nie wiedzą, mówią tylko, że takie mają polecenia…

      Zabójstwo księdza Waldemara Durdy

      Jeżeli jest jakiś dowód na to, że Skworc wykonuje rozkazy jakichś ciemnych sił wrogich Kościołowi – to jest to właśnie sprawa księdza Durdy. To wszystko wiąże się z pomysłem budowy Pomnika Chrystusa Króla. Jak pamiętamy, biskup

      Skworc i inicjatorzy budowy tego Pomnika wydawali się początkowo żyć za pan brat. Skworc przyjeżdżał do Chicago, był marszałkiem parady, komplementował Polonię. Zresztą, idea budowy takiego pomnika bardzo się podobała w Tarnowie. Władze miejskie i wojewódzkie od razu wyczuły, że taki pomnik, najwyższy na świecie, będzie wielką atrakcją turystyczną. Nikt nie miał nic przeciwko.

      Sielanka trwała do połowy 2000 roku. Ostatnim momentem sielanki było spotkanie władz miejskich i wojewódzkich z inicjatorami budowy Pomnika. Ksiądz Waldemar Durda wziął w nim udział jako oficjalny delegat biskupa Skworca. Na zakończenie spotkania odezwał się w te słowa: “Niech mi będzie wolno (w imieniu Księdza Biskupa – rzecz jasna – uwaga moja PB) serdecznie podziękować za tę wspaniałą inicjatywę budowy Pomnika Chrystusa Króla. A Panu Bogu podziękować za to, iż niektóre sprawy Kocioła wzięły w swoje ręce osoby świeckie.”

      Po tych słowach Adam Ocytko zapytał żartobliwie księdza Durdę, czy nie

      boi się, że będzie miał przykrości ze strony swego przełożonego? “Nie, a dlaczego?” – zapytał ksiądz kanclerz. Tyle, że okazało się, że to Ocytko miał rację.

      Bowiem Wiktor Skworc nagle zaczął się zachowywać jak hierarcha który dostał skądś stanowczy rozkaz, że ma budowę tegoż Pomnika i inicjatywę Polonii – storpedować. Wydał zakłamane oświadczenie, że już w Chicago mówił, że jest przeciwny. Obłudnie powołał się na pomoc biednym jako argument. Władze miasta i województwa były zdania, że budowa Pomnika ożywi rynek pracy,

      a potem jego funkcjonowanie jako atrakcji religijnej i turystycznej stworzy najmniej kilkaset miejsc pracy w lokalnym hotelarstwie i gastronomii, nie mówiąc o samej obsłudze obiektu.

      Nadto Skworc zaczął rozgłaszać jakieś insynuacje o nie sakralnym przeznaczeniu Pomnika Chrystusa Króla, na które on jako biskup nie może się zgodzić. A wykazywał w tym energię i upór, i stopień kłamstwa, i zacietrzewienie nie mniejsze niż w szkalowaniu pana Kazimierza Świtonia!

      Zmiana postawy biskupa Skworca była tak nagła i radykalna, i tak niewytłumaczalna jakimikolwiek przesłankami racjonalnymi, że jedynie jakaś presja, ba – nagły rozkaz – z zewnątrz może to tłumaczyć. Ofiarą tej akcji był ksiądz Durda. Skworc wydał oświadczenie odcinające się od wypowiedzi księdza kanclerza popierającej budowę Pomnika i… wyrzucił go z Kurii. Ale wydawało się, że honorowo. Ksiądz Waldemar objął parafię i bazylikę św. Małgorzaty w Nowym Sączu jako proboszcz i kustosz. Tyle, że ksiądz Durda był księdzem typu społecznika i wielkim adoratorem Papieża Jana Pawła II.

      Gdy polski Papież zmarł, od razu podjął dzieło budowy pomnika Jana Pawła II na rynku w Nowym Sączu. Biskup Skworc okazał się nagle namiętnym przeciwnikiem budowy pomnika Jana Pawła II. Tyle, że to ksiądz proboszcz Durda, po początkowych próbach tłumaczenia i przekonywania, postawił na swoim – i piękny pomnik stanął tam, gdzie wierni świeccy zapragnęli go mieć…

      Od tej chwili już “iskrzyło” pomiędzy biskupem i jego byłym kanclerzem. Sprawa Rezurekcji – a w sprawie tej księdza Waldemara Durdę po prostu poparło duchowieństwo – musiała stanowię jakieś dopełnienie. Swoją drogą argument, Że przecież Pan Jezus Zmartwychwstał w niedzielę rano i nie można tej Mszy św. przenosić na sobotę wieczór, jak nakazał Skworc, był po prostu nie do odparcia. Ale Skworc się po prostu uparł – a może tylko wykonywał jakąś instrukcję niszczenia wszystkiego, co tradycyjne i stabilne. Tyle, że cała opozycja przeciwko takim rządom w Diecezji zaczęła się skupiać wokół księdza proboszcza dra Waldemara Durdy… Lecz niestety, nić życia księdza proboszcza została w tym momencie, w dwa miesiące po “buncie Rezurekcyjnym” , nagle przerwana… Okoliczność czasowa naprawdę komuż bardzo dogodna…

      Nominacja do Katowic

      Czy teraz ta Archidiecezja zamieni się w “dolinę śmierci”? Dla kapłanów Chrystusa i dla Kocioła? Wilki wtargnęły do Owczarni Chrystusa i przerażone Owce spostrzegły, że zasiadają na arcybiskupich tronach butnie szczerząc do biednych Owiec swoje krwawe kły…

  3. boogie powiedział/a

    Z najnowszego Orędzia “Ostrzeżenie” :

    Because I love you I will await your response after that.

    Never reject My prophets for you reject Me.

    Harm or slander My prophets and you do the same to Me.

    For it is My voice from Heaven that you insult.

    Far better if you do not speak at all and remain silent if in doubt.

    It is now the time for the prophecies to be proven.

  4. polak2010 powiedział/a

    Niestety to prawda. Czym to można wytłumaczyć? Chyba nie tylko pogorszeniem sie warunków życia.

    • Konarski powiedział/a

      Brak perspektyw, zagubienie wśród ludzi, brak zdrowych więzi międzyludzkich i rodzinnych, a przede wszystkim BRAK BOGA.

  5. KRYSTYNA powiedział/a

    http://www.piotrskarga.pl/ps,9534,2,0,1,I,informacje.html

    2012-02-21

    Facebook cenzuruje zdjęcia pro-life, ale pokazuje, jak wykonać aborcję

    Facebook przeprosił niedawno za ocenzurowanie materiału dr Rebecci Gomperts, w którym lekarka instruowała, w jaki sposób można „dokonać chemicznej aborcji w domowych warunkach”. Wpis z instrukcją został na portalu przywrócony. W tym samym czasie administracja usunęła zdjęcie, przedstawiające abortowane ciało ośmiotygodniowego dziecka, z urwaną rączką i głową.

    W zeszłym tygodniu Bryan Kemper, związany z organizacją Priests for Life i Andy Moore z abortionwiki.org umieścili na Facebooku plakat, złożony z sześciu zdjęć. Na ostatnim znajdowała się ofiara aborcji – ośmiotygodniowe dziecko z oderwaną rączką i główką. Zdjęcie zwróciło uwagę wielu internautów, którzy wszczęli akcje, nawołujące do zaprzestania mordowania dzieci poczętych. Grafika jednak została w ostatnich dniach usunięta ze wszystkich stron internetowych, na których się znalazła.

    - Jestem zdumiony – mówi Kemper – Facebook pozwala dziewczynom dowiedzieć się, w jaki sposób same mogą przeprowadzić aborcję w domu bez nadzoru lekarza i zachęca je do kłamstwa, by mogły nabyć niezbędne medykamenty, ale nie zezwala im na to, by zobaczyły, czym naprawdę jest aborcja – dodaje współautor plakatu.

    Kemper wezwał wszystkich obrońców życia, aby zaprotestowali przeciwko cenzurze. Ks. Frank Pavone, z organizacji „Kapłani na rzecz Życia”, uzasadniając konieczność prezentowania brutalnych zdjęć, obnażających prawdziwe oblicze aborcji, powiedział: – Ja już dawno mówiłem, że Ameryka nie skończy z aborcją, dopóki nie zobaczy, czym ona jest. Jednak ci, którzy ją popierają i czerpią z niej zyski bardzo ciężko pracują na to, aby Amerykanie jej nie widzieli.

    Źródło: LifeSiteNews.com, AS.

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  6. Zbyszko powiedział/a

    Polecam krótki ale bardzo ciekawy filmik z ostrzeżeniem przed narodowym samobóstwem (bo chyba do tego to sie sprowadza)

  7. Magda powiedział/a

    Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński skieruje do marszałek Sejmu Ewy Kopacz wniosek o włączenie materiałów archiwalnych z prac komisji Jerzego Ciemniewskiego do zasobów IPN Po publikacji “Naszego Dziennika”
    IPN pyta o teczkę “Bolka”
    Krzysztof Wyszkowski apeluje o przeniesienie akt komisji Ciemniewskiego do IPN

    Maciej Walaszczyk

    Duże poruszenie wywołały publikacje “Naszego Dziennika” i “Uważam Rze” na temat przechowywania w sejmowym archiwum kopii materiałów, które mogą zawierać pełną dokumentację teczki “Bolka”, w tym donosy. Z apelem o udostępnienie dokumentów zgromadzonych w toku prac komisji Ciemniewskiego i przekazanie ich do IPN zwrócili się wczoraj byli członkowie Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża – Krzysztof Wyszkowski, Józef Szyler i Wojciech Jagielski.
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120221&typ=po&id=po03.txt

    • Magda powiedział/a

      Oświadczenie A. Macierewicza ws. L. Wałęsy

      W związku z wypowiedziami na temat materiałów archiwalnych dotyczących pana Lecha Wałęsy informuję, że umieszczając nazwisko Lecha Wałęsy w Sprawozdaniu przekazanym Sejmowi w dniu 4 czerwca 1992 r. dysponowałem oryginałami dokumentów. Część z nich została odnaleziona w wyniku kwerendy przeprowadzonej w związku z realizacją uchwały Sejmu RP z 28 maja 1992 r. w podległych Szefowi UOP jednostkach organizacyjnych.

      Wśród dokumentów oryginalnych do najważniejszych należały:

      1. karta rejestracyjna na nazwisko Lecha Wałęsy stwierdzająca, że został on zarejestrowany jako Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa;

      2. Dziennik Rejestracyjny Wydziału III SB w Gdańsku, w którym odnotowano fakt rejestracji TW ps. Bolek 29 grudnia 1970 r. i zdjęcia z ewidencji 19 czerwca 1976 r.;

      3. Arkusz internowanego z 28 listopada 1980 stwierdzający, fakt “pozyskania do współpracy z SB Lecha Wałęsy”;

      4. doniesienia agenturalne i notatki ze spotkań z Lechem Wałęsą jako TW Bolek zawarte w sprawach obiektowych kryptonim “Arka” i “Jesień 70″;

      5. charakterystyka Lecha Wałęsy jako Przewodniczącego KKP NSZZ “Solidarność”zawarta w sprawie obiektowej kryptonim “Związek”/”Klan”, w której odnotowano fakt jego współpracy z SB.

      Wszystkie te dokumenty po przekazaniu Prezydentowi Lechowi Wałęsie w 1993 r. zostały zniszczone. Zgodnie z informacjami opublikowanymi w ostatnich dniach przez “Nasz Dziennik” oraz “Uważam Rze” poświadczone kopie części z nich ( dokumenty wymienione w pkt.4 i 5) zostały odnalezione w Archiwum Sejmowym. W związku z tym, zwracam się do władz Sejmu RP o przekazanie ich do Instytutu Pamięci Narodowej celem udostępnienia opinii publicznej zgodnie z obowiązującym prawem.

      Antoni Macierewicz
      Minister Spraw Wewnętrznych RP 1991-1992r.

      Warszawa 20. 02. 2012 r.
      http://niezalezna.pl/23852-oswiadczenie-macierewicza-ws-l-walesy

    • Magda powiedział/a

      Kopacz unika pytań o akta TW „Bolka”

      Reporter „Gazety Polskiej Codziennie”, który chciał porozmawiać z marszałek Sejmu na temat dokumentów TW „Bolka”, został odepchnięty przez Straż Marszałkowską.
      http://niezalezna.pl/23881-kopacz-unika-pytan-o-akta-tw-%E2%80%9Ebolka%E2%80%9D

      Nie ruszył proces Kiszczaka

      Znów nie ruszył piąty proces byłego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci 9 górników z kopalni „Wujek” 1981 r. Sąd Okręgowy w Warszawie poczeka na opinię lekarzy, czy 86-letni Kiszczak może być sądzony.
      http://niezalezna.pl/23874-nie-ruszyl-proces-kiszczaka

  8. Magda powiedział/a

    Święchowicz o miłości rządu do bankowców

    Heroiczna obrona przez polski rząd interesów bankowców staje się zrozumiała, gdy zastanowimy się nad ewentualną przyszłością premiera. Tajemnicą poliszynela jest nadzieja Tuska na kontynuację kariery politycznej za granicą. Jego szanse na intratną posadę w Europie na pewno wzrosną, jeśli zdobędzie uznanie banków.
    http://niezalezna.pl/23882-swiechowicz-o-milosci-rzadu-do-bankowcow

  9. T.T.T. powiedział/a

    Dzisiaj byłem na pogrzebie samobójcy :( . Boże bądź mu miłościwy….

    Ale nigdy by mi nie przyszło do głowy mieszanie sw. pamięci Andrzeja czy innych samobójstw w politykę!! ROBIENIA SZOPKI Z NIEWYOBRAŻALNEJ TRAGEDII CZŁOWIEKA I JEGO RODZINY!! ŚWIŃSTWO, GŁUPOTA, BEZCZELNOŚĆ!!!

  10. Ori powiedział/a

    ech, ta miłość po katolicku zwiększa tylko liczbę ofiar, można ją nazwać “inkwizycja inaczej”, po co do tych tragedii włączać ohydną i brudną politykę? czy to zniesie butę, pychę i zakłamanie w nas samych? spotykam ludzi “głęboko wierzących” i w czasie rozmowy z nimi widzę jak nic nie wiedzą o piśmie świętym, o dogmatach i ogólnie o wierze a burzę czy prąd uważają za czary a kipią wprost nienawiścią do bliźnich i gotowi są do rozpalania ognia inkwizycji, popatrzmy w swoje serca, uczynki, módlmy się do Boga a nie dla oka sąsiada czy plebana bo to Bóg jakkolwiek pojmowany jest nienazwany i nieprzenikniony w swojej dobroci, nie jest Bogiem mściwym i kocha wszystkich jednako choćby był największym grzesznikiem i każdemu daje szansę na powrót do niego choćby oddalił się od niego, czy chcesz tego czy nie Bóg zawsze jest z tobą i nigdy nie zrezygnuje z ciebie a ci co sami odebrali sobie życie są jak w bajce Krasickiego ” wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”…..

    • Zbyszko powiedział/a

      Ori @10… “miłośc po katolicku zwiaksza tylko liczbe ofiar”… najadłeś się czegoś, że ci zaszkodziło? za dużo się chyba patrzysz na telewizor. Jeżeli nie wiesz o czym mówię, to ci napiszę. Powtarzasz, wyświechtane już, slogany z gazety wyborczej. To już było, jestes już niemodny

  11. Zbyszko powiedział/a

    To wszystko razem, nazywa się EKSTERMINACJA NARODU POLSKIEGO.

  12. scenki.blogspot.com powiedział/a

    Dla porównania: w latach 2005-2007 (rządy PIS) dane Komendy Głównej Policji przedstawiają się następująco: w roku 2005 – 4.621 zamachów samobójczych zakończonych zgonem, w roku 2006 – 4.090, a w roku 2007 – 3.530. Z czego z przyczyn ekonomicznych i utraty źródła utrzymania: w 2005 – 503 osoby, w 2006 – 388 osób, w 2007 – 258. Wnioski?

    Źródło:
    http://statystyka.policja.pl/portal/st/954/63821/Samobojstwa_2010.html

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 175 other followers