Dziecko Królowej Pokoju

Tylko Pokój

Post jest ważny dla waszych dusz

Posted by Dzieckonmp w dniu 23/02/2012


Orędzie nr 355 z serii Ostrzeżenie

 Środa, 22.02.2012, godz.19.00

Wiadomość otrzymana przez Marię Bożego Miłosierdzia w czasie Adoracji Najświętszego Sakramentu.
Moja droga, ukochana córko, powiedz Moim dzieciom, że ten okres Wielkiego Postu, to czas cichego rozmyślania, osobistego poświęcenia i okazji do modlitwy o złagodzenie wojny na świecie.

Naśladujcie Mój post na pustyni przez podejmowanie drobnych wyrzeczeń.

Post jest ważny dla waszych dusz. Oczyszcza ducha i daje Mi ogromne pocieszenie.

Możecie uratować wiele dusz poszcząc tylko raz w tygodniu.

Ten termin, może być zgodny z waszym życzeniem. Ważne jest jedynie, że ofiarujcie ten dzień za dusze.

Wykorzystajcie ten czas, aby pomóc Mi w Mojej walce o dusze.

Rozmyślajcie o Moim życiu na ziemi i darze, który przyznałem przez Moją śmierć na krzyżu, aby zapewnić wszystkim Moich dzieciom Wieczne Życie.

Te kilka tygodni Wielkiego Postu musi być wykorzystane dla przygotowania waszych dusz i dusz waszych braci i sióstr.

Proszę przygotujcie się do Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy poprzez odmawianie tej Modlitwy Krucjaty (34) – Mój Dar Postu dla Jezusa

„O mój Jezu,
Pomóż mi w mój własny mały sposób
Naśladować Twoje życie złożone w ofierze dla ocalenia ludzkości.

Pozwól mi ofiarować Tobie dar postu, jeden dzień w tygodniu
Przez cały okres Wielkiego Postu, aby ratować całą ludzkość, tak żeby mogła
Wejść do bram Nowego Raju na Ziemi.

Ofiaruję Tobie drogi Jezu, moje poświęcenie
Z miłością i radością w moim sercu, aby pokazać Ci rozmiar mojej miłości.
Poprzez tą ofiarę błagam Cię o ocalenie każdej duszy, która może

Utraciła stan łaski.
Amen.”

Dzieci, nie pozwólcie strachowi przyćmić waszej nadziei Wiecznego Zbawienia. Oczyszczanie będzie szybkie.

Wy, Moi wyznawcy, którzy przyjmujecie Pieczęć Boga żywego, zostaliście pobłogosławieni.

Wy nie musicie się martwić.

Musicie być mocni.

Musicie być pełni nadziei i cały czas skupiać się na Mnie.

Tylko wtedy powstaniecie i pójdziecie bez wahania ciernistą drogą.

Ja poprowadzę was w waszej podróży i pokieruję każdym krokiem na tej drodze.

Wasz ukochany Jezus

Tłumaczył: Chrisgi

Odpowiedzi: 187 to “Post jest ważny dla waszych dusz”

  1. Malaga powiedział/a

    A czy ten post raz w tygodniu musi być bezwględnie o samym chlebie i wodzie? Bo próbowałam nie raz i nie udaje mi się wytrzymać :( wytrzymuje 2-3 godziny i muszę zjeść coś innego. Czy mogę pościć nie jedząc mięsa tak jak się to robi w piątki i zrezygnować z jedzenia w tym dniu jak najdlużej się da ale gdy nie będę mogła wytrzymać to zjeść coś innego ale skromnego + oczywiście woda ?

    • halina powiedział/a

      Jeśli chodzi o mnie postanowiłam nie jeść w poście mięsa i ofiarowałam to za grzechy moich bliskich i całego świata .

      • MaranaTha powiedział/a

        ofiare juz złozył PAN JEZUS jedna jedyna , my nic do tego nie mozemy dołozyc ani nic z tego odjac – ” lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej, (13) oczekując teraz, aż nieprzyjaciele jego położeni będą jako podnóżek stóp jego. (14) Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni. (15) Poświadcza nam to również Duch Święty; powiedziawszy bowiem: (16) Takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je, (17) dodaje: A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej. (18) Gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam nie ma już ofiary za grzech. ” LIST DO HEBRAJCZYKÓW 10:12-18

        • MM powiedział/a

          To niezupelna prawda co piszesz, nie rozumiesz wielu spraw tutaj. My musimy modlic sie, poscic i ofiarowac to dla Ojca Przedwiecznego razem z ofiara cierpienia, Pana Jezusa. Prosze sie doinformowac. Kto szuka ten znajduje.

    • Wojtek powiedział/a

      Wiesz… ja miałem podobne rozterki, choć dopiero wieczorem zdarzało mi się “złamać” tę regułę i dojadałem też czymś innym, zachowując oczywiście wstrzemięźliwość od mięsa. Jezus widzi nasze starania i podejmujmy je zawsze! W końcu nasza motywacja i współpraca z Łaską Bożą będzie na tyle silna, że będziemy potrafili wytrwać nie tylko w takich wyrzeczeniach! Raz udało mi się trzy dni o chlebie i wodzie, ale potrzeba wyciszenia i nie lada motywacji!!! Powodzenia życzę :)

    • Lutka powiedział/a

      Tak Malaga…..woda i chleb…….dasz rade …chciałabym taki post przejsc ale mój stan zdrowia nie pozwala, choc moge w inny sposób ale ja marze o chlebie i wodzie .Zrób to za mnie ,Próbowałam juz 2 razy ,strasznie mnie mdliło czułam sie strasznie lekarze mi zabronili…..oj dgybym była na waszym miejscu …..

      • słońce powiedział/a

        Lutka……. widocznie Pan od Ciebie wymaga innego postu…….zrezygnuj z czegoś innego….głowa do góry Pan jest z Tobą!!!!!!

        • lucek powiedział/a

          @Lutka
          Zrob to dla mnie …. To nie o taki post chodzi Panu Bogu …
          Marzyc to za malo … probowac – mozna … a mdlosci …????mysle ze ma je kazdy …. jesli nawet nie ma … wydaje sie ze bedzie je mial za chwile … Pokusy sa aby nie poscic …. Nie wszyscy moga – dlatego ofiarujmy sie Panu Bogu w inny sposob….
          Kazdy ma cos … czy to wady czy zle przyzwyczajenia …. ktore moze ofiarowac Panu Jezusowi ….
          Kroluj nam Chryste !!!

    • Annah. powiedział/a

      Ktoś tutaj podsunął myśl żeby w dniu postu w momencie silnego poczucia głodu wypić szklankę yerba mate. To zioło jest bardzo popularne w Południowej Ameryce jak u nas kawa czy herbata. Dodaje energii i ma sporo innych zalet, redukuje też trochę uczucie głodu. A jeśli trzeba już zjeść kromkę chleba to lepiej wybrać ten z pełnego przemiału, dłużej się trawi. Może ktoś ma własne doświadczenia na wytrwanie w poście, niech nam zdradzi.

      • ewa111 powiedział/a

        Po prostu moi drodzy trening czyni mistrza. Na poczatku jest trudno, ale z biegiem czasu coraz łatwiej.

      • Optymista powiedział/a

        Proponuję post eucharystyczny czyli nic nie jeść i nic nie pić powiedzmy do godz. 15.00 czyli do Koronki do Bożego Miłosierdzia w piątek a później zwykły post do końca dnia.

        • słońce powiedział/a

          co do takiego postu trzeba najpierw: modlitwy,rozeznania, pomocy Ducha Świętego i spowiednika…….samemu nie warto tak rygorystycznego postu podejmować. Może być ryzykowne dla zdrowia.

          • Tola powiedział/a

            Słońce, nie siej strachu. Gdyby to było ryzykowne dla zdrowia to Pan Bóg – który przecież wie lepiej od nas wszystkich razem wziętych – nie zalecałby postu. Poczytaj wypowiedzi Pana Jezusa do mistyków a dowiesz się, że choroby ciała biorą się z choroby duszy; a właśnie post o chlebie i wodzie jest lekarstwem dla duszy.
            Dbajmy o czystość naszych dusz a Pan da zdrowie ciałom.
            Nie obawiajcie się pościć!

          • słońce powiedział/a

            ja tu piszę co dotyczy rygorystycznego postu. Optymista pisze o tym aby do godz. 15.00 nic nie jeść i nic nie pić……więc jest to post rygorystyczny. Nie każdy może taki rodzaj postu podjąć…….chodzi o to, aby nie rezygnować z wody…….tak choroby biorą się min. z grzechu a więc z chorej duszy……

          • MM powiedział/a

            to nieprawda, mozna wszystko jak sie chce, zalezy jak sie kocha. Aby umrzec trzeba az 14 dni, Maxymilian Kolbe tyle dni zyl bez chleba i wody i byl przed wyczerpany. Sa ludzie ktorzy bez problemu maga przetrwac dzien bez zadnego jedzenia i picia, tylko przyjmujac Komunie Sw i modlac sie.
            A wy sie pamperujecie. MILOSC to jest odpowiedz na wszystko.
            in Christo
            AngelM

      • lucek powiedział/a

        Mam nadzieje ze napoj z ziol z Ameryki Poludniowej nie jest napojem dodajacym energii … dzialajacym jak narkotyk … TO DOPIERO BYLBY POST ….))))

      • Waldemar powiedział/a

        nie wiem czy mam receptę na głodówkę , nie piłem i nie jadłem ok. 22 godzin, mój kilkunastoletni syn wytrzymał w ten sposób 37. Oczywiście byłem takiej jego głodówce przeciwny ale widocznie miał odpowiednią motywację i myślę że to jest cała tajemnica wytrwania w poście. A inna sprawa to odpowiednie zajęcie, które odwróci uwagę od lodówki. Ewentualne dolegliwości związane z postem można też podarować Bogu.

    • aqaspec powiedział/a

      Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
      Jestem nowy na tym blogu ale śledzę go od kilku miesięcy, orędzia są bardzo głębokie i piękne. A co do postu, nie sądzę że mamy pościć tylko w pożywieniu. Inne drobne wyrzeczenia są tak samo ważne, zwłaszcza dla osób które za bardzo pościć w pożywieniu nie mogą (osobiście muszę dobrze się odżywiać, bo mam niedowagę), ale to nie zwania mnie z innych wyrzeczeń. Zamiast tego można, nie oglądać telewizji, zwłaszcza z imperium tvn czy polsatu. Można milczeć jeden dzień, a za to modlić się więcej (rozmawiać z bogiem zamiast z ludźmi). Co do postu w pożywieniu, w piątki i w inne postne dni jeść mniej, to co naturalne czyli kasze, warzywa, chleb. Z napojów można wodę jak i herbaty ziołowe. Oczywiście każdy ma inny model postu, niektórzy nie mogą głodować, ale rekompensują to innymi wyrzeczeniami.

      • Szejk powiedział/a

        ja np.zrezygnowałem z oglądania mojego ulubionego serialu no i oczywiście inne drobne wyrzeczenia

    • Jarek powiedział/a

      Ja ostatnio się gorzej czułem (infekcja) i zrezygnowałem z postu ochlebie i wodzie, ale w zamian rezygnowałem z innych rzeczy np. internetu. Okazywało się jeszcze trudniej. :-)

      Myślę, że Jezus będzie zadowolony z każdego, nawet drobnego umartwienia z miłości.

      • Tola powiedział/a

        Jarek, sorki ale chyba się usprawiedliwiasz. Każdy lekarz Ci powie, że kiedy chorując jesz – karmisz chorobę. Właśnie ten czas jest idealny na post o chlebie i wodzie. Wtedy zrobisz coś dobrego nie tylko dla Pana Boga i własnej duszy ale i dla ciała.
        Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

        • Jarek powiedział/a

          Ja nie będę brał lekarstw na pusty żołądek. Jak chcesz igrać z własnym zdrowiem, to rób to na własną odpowiedzialność.

          • Tola powiedział/a

            A kto Ci każe igrać? Pisząc tak dajesz dowód, że Sama Matka Boża igra z Twoim zdrowiem. Ty masz w dniu postu jeść chleb by żołądek nie był pusty; byś nie czuł głodu.
            A że chcesz tylko usprawiedliwić własną wygodę, słabość czy zwykłe niechcenie podjęcia postu – to już sprawa Twojego sumienia i miej odwagę do tego się przyznać skoro jesteś człowiekiem tak odpowiedzialnym, jak zaznaczyłeś wyżej.
            Pozdrawiam

          • Radosław powiedział/a

            Tola, Bóg to nie księgowy… Jarek dobrze zrobił, zdrowie trzeba szanować. Czy uważasz, że tylko post o chlebie i wodzie jest miły Bogu?

            • Tola powiedział/a

              Radosław, Twoją i Jarka sprawą jest – jaką miłą Bogu ofiarę złożycie; czy tę o której mówi Sam Bóg, czy tę, którą jest wam wygodniej ofiarować.
              Próbujecie usprawiedliwiać coś czego usprawiedliwiać nie wypada. Jeśli Niebo prosi o jeden dzień postu (wszyscy wiemy, że chodzi o chleb i wodę) – to dlaczego mamy udawać, że chodzi o inny post?!
              W posłaniu jest też mowa o wyrzeczeniach – ale to już jest inna para kaloszy; my tu komentujemy ten najściślejszy post.
              Czyżbyś – z szacunku dla własnego zdrowia – też miał już gotową wymówkę by nie pościć?

      • Beata powiedział/a

        każde wyrzeczenie jest Bogu miłe,
        nasz ksiądz na Odnowie mawiał, że każde jest dobre, byle szczodrze Bogu dane. Nawet jak nie wytrzymamy do wieczora i zjemy cos wczesniej………ważne jest to co daliśmy, bo dajemy szczodrze.
        Poza tym to ma byc coś, co nas sporo kosztuje…………a każdy z nas ma inaczej.

        • Tola powiedział/a

          Beata, post obowiązuje nie do wieczora, ale przez 24h, od północy do północy.
          Zwróć też uwagę jak sprytnie odchodzicie od tematu. Pan Bóg prosi konkretnie o post o chlebie i wodzie, a wy wynajdujecie dziesiątki innych wyrzeczeń by tylko ominąć to wyrzeczenie, o którym mówi Niebo. Czy myślicie, że gdyby Bóg pragnął waszych innych wyrzeczeń, to nie powiedziałby o tym jasno? Trzymałby was w nieświadomości, byście dochodzili woli Bożej metodą prób i błędów?
          To tylko wasza samowola prowadzi do tego, że nie chcąc ofiarować Bogu postu o który prosi w Wielkim Poście wyszukujecie innych wyrzeczeń, na które – bądźmy szczerzy – macie cały rok.
          Czy według was to jest fair wobec Pana Boga?!

          • Magdalena-Zofia powiedział/a

            Tola, bardzo radykalnie podchodzisz do kwestii postu, a przecież Pan Jezus, nie wymaga od nikogo więcej, niż ten może z siebie dać. Tak samo, jak nie daje więcej, niż człowiek może znieść. Są różne rodzaje postu i każde wyrzeczenie ofiarowane z serca, będzie Panu miłe, tylko to ma być wyrzeczenie. Dla mnie, powstrzymanie się od jedzenia słodyczy, nie będzie żadnym wyrzeczeniem, bo ich nie lubię, ale dla kogoś innego – owszem. Wiemy, że Maryja w Medjugorie, prosi o post o chlebie i wodzie, w środy i piątki, ale tych co mogą sobie na to pozwolić. Nie wymaga postu od chorych, np. cukrzyków, bo to, byłoby wbrew V Przykazaniu.
            Wiem o czym piszesz, ale chyba zbyt surowo oceniasz innych, przypisując im wykręty i samowolę.

            • Tola powiedział/a

              Magdaleno-Zofio (to chyba od Świętej Pani M-Z Barat) nie jest moim celem krytykowanie kogokolwiek a raczej wzajemna pomoc. Zwróć uwagę jak mało jest tu na forum wypowiedzi typu kolegi Hipcia (patrz poniżej) – które mogą być budujące dla czytających je; za to najwięcej piszą ludzie z nonszalancją migający się od postów o chlebie i wodzie – co niestety może oddziaływać ujemnie, bo skoro większość nie pości to nic się nie stanie, jak i ja pójdę po najmniejszej linii oporu znajdując zastępcze wyrzeczenie by złożyć je w ofierze Bogu.
              Myślałam, że na forum katolickim możemy się wspólnie wspierać w tym co wartościowe a nie iść na łatwiznę – nawet jeśli to wymagałoby napisania brutalnej prawdy.
              Ale jeśli przedkładacie francję-elegancję nad nazywanie rzeczy po imieniu – to już sprawa waszych sumień. Ja nie boję się patrzeć prawdzie w oczy. Czego wszystkim życzę!

          • Radosław powiedział/a

            Pan Jezus do A. Argasińskiej

            Post jest bardzo różny. Dla wielu ludzi ograniczenie się do chleba i wody nie jest konieczne, bo i tak mają mało składników odżywczych. Post to odmówienie sobie przyjemności; może to być taniec, film, oglądanie telewizji, czytanie sensacyjnej książki. Jeżeli zaś związany będzie z obdarzeniem jakąś przyjemnością innej osoby, sprawicie Mi tym, dzieci, specjalną radość. Ten rodzaj postu jest jak przysposobienie rekruta do służby dzielnego żołnierza. A przecież cały wasz naród ma walczyć o wprowadzenie w wasze życie społeczne moich praw…

          • Radosław powiedział/a

            Powtarzam, Bóg to nie księgowy, nie liczy z zegarkiem 24 h, jak nie będzie pełnej doby, to postu nie zaliczy….

          • hipcio powiedział/a

            No jeśli chodzi o post od północy do północy to wersja “light-owa”. Może tak od zachodu słońca, poprzez cały następny dzień, do poranka dnia kolejnego? I nie o chlebie i wodzie, ale tylko o wodzie?
            Kiedyś tak pościłem. Teraz nie poszczę poza tym co wymagane.
            Osób chorych nie krytykowałbym na temat nie poszczenia. W tej kwestii kompetentny jest lekarz.
            Teoretycznie można się na śmierć zagłodzić, żeby “nie karmić choroby”.
            Ach i spotykałem osobników, co pościli dłużej, a marzyli o poście 40 dniowym, aby podjąć taki trud. Nie kwestionuję, że to możliwe. Jednak ktoś powinien czuwać nad zdrowiem takiego żarliwego wyznawcy, żeby na chwałę Bożą nie odebrał sobie zdrowia i życia.
            Wyrazy szacunku dla wszystkich, co walczą ze swoimi słabościami!

            • Tola powiedział/a

              Hipcio, nie przesadzaj mój Drogi, mówimy tylko o jednym dniu postu w tygodniu – z tego jeszcze nikt nie umarł.
              A swoją drogą – Twój w/w post robi wrażenie i możesz być wzorem dla innych. Jak wszyscy widzimy – nie umarłeś, więc dlaczego ludzie rozrywają szaty o jeden dzień!

          • Beata powiedział/a

            Ja pamiętam 3 lata temu mój pierwszy w życiu post………nie wyobrażałam sobie absolutnie calego dnia o wodzie i chlebie…….więc zaczęłam małymi kroczkami, od obiadu do rana nie jadłam nic. Raz się udało, potem postanowiłam 3 dni pod rząd, od obiadu do rana nic.
            Dzisiaj, kiedy przychodzi czas, że nie mam siły pościć pełnego dnia, wracam do moich początków i od obiadu do rana zero żarełka.
            Tak potrafię, a to sprawia mi ogromną radość, bo ofiaruję to Panu z sercem i żałuję, że nie umiem więcej.
            Daję szczodrze.
            A poza tym uważam, że to ogromna łaska od Boga móc pościć w ogóle.

            • Tola powiedział/a

              Piękne jest to co napisałaś, Beatko! Twoją zasługą jest to, że chciałaś i próbowałaś. Ja piszę o ludziach, którzy “by nie chcieć” i “nie próbować” z gracją usprawiedliwiają się złym samopoczuciem, bólami głowy, infekcjami itp.

    • wdokk powiedział/a

      Droga Malago mysle ze powinnas podjac post jednodniowy tylko o chlebie i wodzie dzien ma 24 godziny okolo 7 godzin spimy wiec zostaje tylko 17 to jest duzo i malo. teraz wydaje ci sie ze to dlugo ale jak uda ci sie to raz drugi to naprawde stanie sie proste.Strach ma wielkie oczy dziecko drogie ja wierze w ciebie to co dopiero NASZ OJCIEC W NIEBIE.MAm 28 lat i tez nie wyobrazalem sobie zeby poscic o chlebie i wodzie przez caly dzien teraz bardzo duzo sie zmienilo. Jak mnie nachodzi pokosu to odrazu wyobrazam sobie wielu ludzi cierpiacych na swiecie i wiem ze przez moj post BOG im pomaga.Mam zobowiazania wobec BOGA i bliznich bo wydaje mi sie ze ktos tam w swiecie poscil a ja dostalem laske nawrocenia OD PANA BOGA a uwierz mi nie wiem jak to wszystko by ulozylo sie w moim zyciu.Nie lekaj sie napewno ci sie uda ja w to wierze dziecko drogie …. pozdrawiam

      • Dzieckonmp powiedział/a

        Oj Malaga na pewno da radę . Niepotrzebnie się zastanawia. Zdrowa, młoda nie ma żadnych przeciw wskazań. Co innego osoby chore.

        • cox powiedział/a

          Poprostu strach ma wielkie oczy! Powiem jeszcze, że takie rozterki mogą pochodzić od szatana, który podsuwa nam je po to, abyśmy zrezygnowali z tej formy umartwienia, gdyż on bardzo się boi postu!

          • Nowaja powiedział/a

            O tak,szatan się bardzo boi postu.
            Jak parę lat temu postanowiłam sobie i to już tak to sobie dobrze przemyślałam,że przeprowadzę kilkutygodniowy post,taki jak zaleca dr Dąbrowska(na warzywach i owocach) to diablisko się tak wkurzyło,że już pierwszego dnia,w bardzo głupi sposób zbiłam przednią lampę w samochodzie :)
            Ewidentnie maczał w tym palce.
            Ale to nic.
            Ja go jeszcze pokonam :)

          • bas powiedział/a

            @Nowaja – jak wczoraj w środę popielcową pościłam ograniczając jedzenie do minimum, to diablisko też się wściekło – miałam podobną “przygodę” przed kościołem! Zauważyłam, że jak krok po kroku wyrzekam się siebie i swoich przyjemności dla Pana Jezusa – zawsze zaraz coś mi się przytrafia – wiem że to szatanisko macza w tym swe obrzydliwe paluchy.

          • Magdalena-Zofia powiedział/a

            Przepraszam Cię Nowaja, ale chyba Ty, nie poście piszesz, tylko o diecie odtruwająco – wspomagającej ?

            Dieta dr n. med. Ewy Dąbrowskiej – naturalna metoda na zdrowie!:
            http://www.zdrowieinatura.com.pl/pl/n/13

            My tu o wyrzeczeniach ofiarowanych Panu Bogu, a nie o samoleczeniu.

          • nati powiedział/a

            A dlaczego diety warzywno-owocowej nie ofiarować Panu Bogu, właśnie w okresie Wielkiego Postu – dobrowolnie decydując się na zrezygnowanie z tego wszystkiego co na codzień zazwyczaj się je ( chleb, mięso, sery..) np. w konkretnej intencji?? Ja taką dietę przeprowadziłam jakieś 11 lat temu, z nastawieniem głównie na to by schudnąć, ale trochę mi się wtedy w głowie też poustawiało na lepiej :-)

      • lucek powiedział/a

        Czlowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jaki ciezar potrafi udzwignac ,,, )))
        Nie chodzi tu o ciezary fizyczne ale psychiczne … )))
        Po przezyciu problemow jesli popatrzymy za siebie … wrocimy mysla do minionych wydarzen – zadajemy sobie pytanie … Skad ja mialem taka sile aby TO przezyc ..???.) To Pan daje ta SILE … KTO Z BOGIEM BOG Z NIM ….)))
        My mamy modlic sie nie o odsuniecie naszych problemow … , ale o SILE aby te problemy rozwiazac ..) zgodnie z WOLA BOZA
        Kroluj nam Chryste !!!

    • Tola powiedział/a

      O ludzie małej wiary! Nie wiecie co wypisujecie; wy tylko szukacie usprawiedliwienia dla waszego wygodnictwa by nie pościć. Zapominacie albo udajecie, że nie pamiętacie o tym, iż Bóg nie dopuszcza na człowieka niczego, czego ten nie mógłby znieść. Spójrzcie prawdzie w oczy – post o chlebie i wodzie nie przekracza waszych możliwości, szukacie tylko wymówek: a to ból głowy, a to złe samopoczucie.
      Ofiarujcie te “niedogodności” Panu Jezusowi – a pozbędziecie się ich by w radości dotrwać do końca. W chwili rozpoczęcia postu pada się na kolana i wyraźnie ofiarowuje się go Panu Bogu – a On da wam Łaskę byście wytrwali i nie robili z siebie męczenników.
      Piszecie o jakichś herbatkach łagodzących uczucie głodu – jesteście niepoważni? W dniu postu pije się tylko wodę – koniec kropka.
      Jakaś pani usprawiedliwia się chorobą, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że z miłością ofiarowany jeden dzień postu, nie tylko wyjdzie jej na zdrowie ale może też pociągnąć za sobą dar całkowitego uzdrowienia.
      Sama Matka Boża instruuje jak mają pościć ludzie chorzy – koniecznie przyjąć wszystkie dzienne lekarstwa, do picia – woda, do jedzenia – chleb. Nic poza tym.
      Jeśli dla was to zbyt trudne, to przynajmniej nie wylewajcie swoich słabości na forum by nie osłabiać czytających, którzy waszym przykładem mogą odstąpić od postu z powodu jakiegoś tam bólu głowy!
      Życzę wytrwałości i nie rozczulania się nad sobą.

      • Dzieckonmp powiedział/a

        W młodości to prawie codziennie mieliśmy post, bo się jadło od rana do wieczora suchy chleb z mlekiem bo na więcej nie było nas stać. Jakoś wyrośliśmy , jesteśmy zdrowi i żyjemy.

        • Tola powiedział/a

          Dokładnie tak – wyrośliśmy, jesteśmy zdrowi i żyjemy. I chwała niech będzie Bogu Najwyższemu!
          Swoją drogą jesteśmy świadkami ciekawego zjawiska – młode pokolenie nie nauczone dawania a przyzwyczajone do brania – nie może zrozumieć, że jeśli KTOŚ prosi ich o chleb to nie mogą dawać MU węża.
          Nie próbujmy chodzić na skróty by nie okazało się, że już zeszliśmy na manowce.
          Pozdrawiam

          • mała powiedział/a

            Tola masz rację!
            Jezus wyraźnie mówi o poście o chlebie i wodzie!
            Prosi nas właśnie o taki post a nie o inny. Jeśli ktoś chce sie jeszcze dodatkowo umartwićinnymi wyrzeczeniami to przecież może to zrobić. O chlebie i wodzie poszczę od ok 1,5 roku w każdą środę ( prośba Matki Bożej z Medjugorie) a post bezmięsny w każdy piątek. Jakoś żyję i mam sie dobrze. Nie obawiajcie się sie takiego postu. Mogę wam powiedzieć, że w dniu kiedy poszczę o chlebie i wodzie ,,fruwam jak skowronek” Mam o wiele więcej energii do działania i radość w sercu. Czuję w sobie wtedy taka siłę,że góry mogę przenosić. Trudne chwile są też.. Podając rodzince obiadgdy wszystko tak super pachnie… mówie szeptem do MB ,,wiesz mamusiu Niebieska zjadłabym sobie tego kotlecikaz ziemniaczkami ale nie zrobię tego.. oddaje ten obiadek Tobie..”
            I wiecie jaka mnie wtedy radocha ogarnia? Jak sobie pomyślę, że MB dzięki tej mojej malutkiej ofierze uratuje kogoś. Ratując innych ratujecie siebie! Do boju! Może dzięki Tobie komus uda się pokonać szatana w swojej duszy.. może zechce wrócić do Boga. Jezus prosi wyraźnie.. widać potrzebny jest ten nasz post.. i nie migajcie się tylko do dzieła

          • Tola powiedział/a

            Mała, jesteś cudowna! Wspaniale to napisałaś; aż serce się raduje czytając Twój post. Podobnie jak Ty, ja również jestem żywsza w dniu postu, można by góry przenosić.
            Ludzie często mylnie interpretują pojęcie postu równoważąc go z głodem i pewnie dlatego chcieliby pościć a nie poszczą.

      • lucek powiedział/a

        @ Tola
        popieram … Szukanie problemu i przewidywanie go nie moze pochodzic od Boga )))
        Najpierw trzeba sprobowac … sila przyjdzie pozniej ,,,)))
        NAWET NAJDLUZSZA DROGA ZACZYNA SIE OD ZROBIENIA PIERWSZEGO MALEGO KROKU …..))))
        ALLELUJA I DO PRZODU ….!!!!)))) TO TYLKO 40 DNI …. a pozniej ZMARTWYCHWSTANIE …))))
        KROLUJ NAM CHRYSTE !!!))))

      • słońce powiedział/a

        a czy Ty Tola jesteś jakimś sędzią ludzkości? Twój ton w którym piszesz bardzo mi się nie podoba……..przepraszam ale Ducha Bożego w tym nie ma ani trochę…….

    • adam powiedział/a

      Da się wytrzymać post o chlebie i wodzie a nawet o samej wodzie. Narzuciłem sobie tą drugą formę ponieważ nie zachowałem postu w Środę Popielcową a także aby lepiej przygotować się do spowiedzi i żertwy ofiarnej. Od 8-21 nic nie jadłem. Oczywiście każdy organizm inaczej reaguje na głód ale warto spróbować pościć o chlebie i wodzie.

    • Grzegorz powiedział/a

      Pięknie o poście jest napisane w książce “Miłość w drobiazgach” . Sama książka jest wprawdzie o czym innym, ale jest rozdział poświęcony postowi własnie i można tam przeczytać: “Dlaczego pościmy? “Mojżesz i Eliasz pościli czterdzieści dni zanim stanęli w obecności Bożej. Prorokini Anna pościła, aby przygotować się na przyjście Mesjasza.(…) Pragnęli ujrzeć Boga, a post uznawali za konieczny element przygotowania. My także chcemy stanąć w obecności Bożej dlatego pościmy. (…) Pościmy nie dlatego, że rzeczy ziemskie są złe, ale dlatego, że są dobre – tak dobre, że czasami stawiamy je wyżej niż ich dawcę (…)” http://e-religijne.pl/pl/p/Milosc-w-drobiazgach/680

  2. Malaga powiedział/a

    Wojtek :) dziękuję :) masz racje,że trzeba próbować. Przynajmniej się postaram na tyle ile będę mogła. Obym wytrwała tym razem dlużej niż 3 godziny to już bym była szczęśliwa :)

    Lutka postaram się jutro tak pościć o chlebie i wodzie również za Ciebie :)

    • Lutka powiedział/a

      Dziękuje……będę ciągle jutro myśleć o Tobie .Trzymam kciuki

    • lucek powiedział/a

      @ Malaga – BRAWO !!!!))))
      Lutka – myslec to za malo …. Wspieraj wszystkich poszczacych modlitwa … przynajmniej 1 – dziesiatek ..)))
      Z Panem Bogiem !!!

  3. Boży impuls powiedział/a

    Pościć można na różne sposoby ważne żeby było to z pokorą i z serca czynione a nie na pokaz! Pościć można rezygnując z częstego oglądania telewizji lub rezygnując z gier komputerowych lub rezygnując z papierosów lub alkoholu itp W czasie postu warto modlić się o wytrwałość w postanowieniach bo modlitwa daje siły aby wytrwać! Poza tym warto prości w modlitwie o uwolnienie z nałogów a to pozwoli nam na otwarcie się na wiele łaska od Boga bo często nałogi to mur przez który nie może dostać się do nas wiele łask i przez to jesteśmy słabi i ulegamy innym pokusom
    Życzę każdemu nieba bo tego każdej duszy trzeba:)

  4. Radosław powiedział/a

    Coś takiego znalazłem.

    “Pościć możemy również stosując prostą dietę i wprowadzając pewne ograniczenia do naszych posiłków. Biblia mówi: „W owym czasie ja, Daniel, czyniłem pokutę przez trzy tygodnie. Nie brałem do ust żadnych smakowitszych potraw — ani mięsa, ani wina nie tknęły moje usta; nie namaszczałem też swojego ciała, dopóki nie upłynęły owe trzy tygodnie.” DAN. 10,2-3 (BWP) “

  5. Dawid powiedział/a

    Jak Post to Post :)

  6. Dawid powiedział/a

    http://www.dobremedia.org/index.php/vod/viewvideo/374/hity-z-dobrych-mediow/wywiad-z-ojohnem

    Wywiad z o.Johnem

  7. malgosia powiedział/a

    Post jest przyjemnoscia jesli pomodlimy sie wczesniej o szczegolna intencje i poprosimy o wytrwanie. Modlitwa do Swietych o wsparcie, Aniolow o ochrone i zlozenie intencji do stop Boga, brak czasu aby myslec o jedzeniu….otoczenie moze sie zajadac frykasami, dla nas to bedzie obojetne……

  8. Łukasz powiedział/a

    Kochani…
    Chciałbym Wam o czymś powiedzieć. Wczorajszego dnia coś mnie oświeciło, kiedy myślałem o tych orędziach ,kiedy w bojaźni bożej próbowałem wykalkulować i ocenić w duchu ich prawdziwość oraz oczekiwałem dowodów na ich potwierdzenie – wtedy to pojawiła się nagle jedna myśl; myśl która ukazała mi rozwiązanie problemu bezpiecznego stanowiska jaki należy obrać względem tych przekazów. Nawet nie podejrzewałem, że to takie proste-być może wielu z Was wpadło na to szybciej, ale pragnę podzielić się tym przez wzgląd na tych, którzy boją się i nie wiedzą co myśleć o tych orędziach.
    To takie proste – wystarczy zaufać Panu Jezusowi-zaufać możliwie bezgranicznie. Powierzyć naszemu ukochanemu Panu nasz los. Gdy mu zaufamy, zyskamy najpotężniejszego sojusznika i wiernego przyjaciela, wiec któż przeciwko nam? kto zdoła nas oszukać? a jeśli nawet uda się szatanowi nas zwieść to Pan w porę nas uratuje – wystarczy zaufać. Pozwólcie ze zapytam: Które ze stanowisk osoby wierzącej jest właściwsze?

    - badające te orędzia przez pryzmat ich sprawdzalności?
    - analizujące ich treść, wyszukując niespójności, błędy teologiczne,logiczne?
    - polegające na zaufaniu Panu Jezusowi?

    Gdzie leży odpowiedzieć, pod którą kryje się prawdziwa siła i potęga? Tam gdzie nasz ograniczony umysł? zdolność rozumowania, analizowania i kojarzenia faktów? Czy tam, gdzie ukryta jest wszechmoc Boga? Przecież sam Pan Jezus dał nam rozwiązanie na wszelkie nasze problemy,dylematy-prosił nas-”Zaufajcie mi”
    Także postarajmy się nie analizować tych orędzi, nie poddawać ich pod osąd naszemu ograniczonemu rozumowi lecz zaufajmy Naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi- On nas nie zawiedzie i nie pozwoli zwieść.

    Dla tych co chcą dalej analizować orędzia, aniżeli zaufać Panu Jezusowi ,mam dodatkowe pytania:

    Czy Pan Bóg jest tylko dla ludzi, którzy potrafią logicznie myśleć? Co z tymi, niewykształconymi, którzy nie należą do osób “jasno” myślących, co z nimi jeśli nie umieją analizować i wyszukiwać błędów? są skazani na zwiedzenie ich przez szatana za pomocą tych orędzi? (jeśli są fałszywe). Oni nie mogą na podstawie analizy dojść do tego ,że są oszukiwani. O nich Pan Jezus zapomniał, nie dając im bystrości umysłu? pozostawił ich samym sobie? Moja odpowiedź jest taka, że Pan Jezus wszystkim dał szanse zbawienia oraz do każdego wyciąga pomocną dłoń. Jaką?

    “Zaufacie mi”

    Zaufać Mu może każdy. Wszyscy bez wyjątku, a myślę, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, wiec nie tylko bystrzy na umyśle mają szanse nie być oszukiwanymi przez szatana, lecz także ci “maluczcy”

    Wszystkim życzę wielu Łask Bożych, Z Panem Bogiem!

    • Dzieckonmp powiedział/a

      Łukasz piszesz:
      “Pozwólcie ze zapytam: Które ze stanowisk osoby wierzącej jest właściwsze?

      - badające te orędzia przez pryzmat ich sprawdzalności?
      - analizujące ich treść, wyszukując niespójności, błędy teologiczne,logiczne?
      - polegające na zaufaniu Panu Jezusowi?”

      No ja bym wskazał trzecie a że nasza natura ludzka taka jest że lubi dotknąć to z perspektywy ludzkiej pierwsze.

      • Łukasz powiedział/a

        Dzieckoonmp

        Rozumiem bo sam jest człowiekiem i też przekonują mnie bardziej rzeczy, które mogę dotknąć czy zobaczyć, ale jest tu furtka, którą Zły może wykorzystać, popatrz:

        -Zostało w pewnym orędziu przepowiedziane, że ziemia się zatrzęsie w pewnym miejscu (powiedzmy, że orędzie jest fałszywe)

        Jeśli faktycznie się zatrzęsie uwierzysz, ale co jeśli był to zwykły zbieg okoliczności? Możesz o tym nie wiedzieć i uwierzyłbyś w fałszywe orędzie. Może być też tak, że szatan wywołał to trzęsienie ziemi-on też ma moc,ale oszukuje -użyłby do tego celu np. HAARP o czym byś też nie wiedział i w konsekwencji również uwierzyłbyś w fałszywe orędzia, badając je właśnie przez pryzmat sprawdzalności
        Wydaje mi się, że jeśli zaufasz Panu Jezusowi, Bóg wtedy ma szeroki wachlarz działań w swej wszechmocy i na pewno znajdzie sposób, by Cie ochronić przez możliwością bycia oszukanym-tu nie ma żadnej furtki, przez która szatan mógłby Cie oszukać.

        “No ja bym wskazał trzecie a że nasza natura ludzka taka jest że lubi dotknąć to z perspektywy ludzkiej pierwsze.”

        Jeśli więc wskazałbyś trzecią odpowiedź to dąż do tego – nie zatrzymuj się na “ludzkiej naturze”

        • BB powiedział/a

          A ja wszystkie trzy.

        • Magdalena-Zofia powiedział/a

          Nigdy dowodem prawdziwości objawień, nie może być stwierdzenie, że coś zapowiadanego się nie wydarzyło, zatem jest to dowód, iż orędzia są fałszywe – NIE. Wszystko, co mówi nam Niebo, przed czym przestrzega, czy zapowiedź trzęsień ziemi, wybuchu wulkanów … jest warunkowe. Oznacza to, że jeśli się nie poprawicie, to do tego, Bóg dopuści. Także, nie można oceniać prawdziwości przekazów pod tym kątem.

        • BB powiedział/a

          Twoje pytanie jest podstępne, narzuca coś co nie musi być prawdziwe. Mianowicie, że TRZEBA wybierać między trzema opcjami. Bardzo podstępne.

      • BB powiedział/a

        Bycie pokornym i ufnym Bogu to nie znaczy, że naiwnym.

        • Imelda powiedział/a

          BB

          Proszę zerknij na moją odpowiedź na twój komentarz – to jest pod koniec Nr 60 w tym wątku:

          http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/02/21/bog-ojciec-albo-jestescie-ze-mna-albo-przeciwko-mnie-wybor-nalezy-do-was/#comments :)

          • BB powiedział/a

            Imelda

            Przeczytałam :)
            Odpowiedziałam Ci już też, tam gdzie prosiłaś, przy Emanuelu, ostrzeżenie 352 akapit 17. A nawet więcej.

        • BB powiedział/a

          Czy nie niepokoi Was, że przyjmujecie Pieczęć Ochrony specjalnej, którą rozumiecie jako tą z 7 rozdziału Apokalipsy werset 3, którą ma dawać anioł po otwarciu szóstej pieczęci ? Tak jest w tekście.
          A zaraz potem w przekazach -”ostrzeżeniach” dopiero jest łamana i otwierana pierwsza z pieczęci.
          Co więc za Pieczęć przyjęliście ?
          Ale nagroda dla łatwowiernych jest też specjalna:
          “Wy nie musicie się martwić.”
          Ja więc mam się martwić ?!!!
          Czy Was to bycie wybranymi nie wzbija w pychę, czy Was nie zaślepia zaślepia.
          Przecież tu nie trzeba być teologiem tylko pomyśleć. Czy Bóg nie kocha wszystkich swoich dzieci tak samo ? Was bardziej…

        • Łukasz powiedział/a

          BB

          “On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: (3) Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”

          (Ew. Mateusza 18:3)

          Myślę, że mamy ufać Panu Bogu tak jak małe dziecko ufa bezgranicznie rodzicom, a należy wspomnieć, że przecież małe dzieci są bardzo naiwne.

          • BB powiedział/a

            Powiedz to ludziom którzy przez swoją naiwność w sidła diabelskie powpadały (różnego rodzaju zwiedzenia) myśląc, że Bogu ufają.

          • Łukasz powiedział/a

            BB

            Czemu ciągle analizujesz? Nie czujesz się przez to rozbita ,zadręczona ciągłymi myślami czy postępujesz właściwie? “a co jeśli są prawdziwe?” “A co jeśli fałszywe?” Ktoś bardzo chce byś była rozbita, ale wątpię czy pochodzi od światła.
            Czy uważasz, że Bóg Wszechmogący-Twój Kochający Ojciec i wierny przyjaciel w Jezusie Chrystusie, dałby Ci zginąć lub pozwolił byś została oszukana przez szatana podczas, gdy Ty Mu zaufałaś? Nie obawiaj się i zaufaj Mu, a na pewno da Ci znać w sercu lub innym sposobem, że to co czytasz jest złe. Analizując liczysz na siebie bo przecież Pan Jezus nie powiedział “analizujcie a ja Wam pomogę” “starajcie się rozwiązać wasze problemy sami a ja Was wesprę” Chrystus powiedział prosto i jednoznacznie – “Zaufaj mi”

          • Łukasz powiedział/a

            BB

            Myślisz, że ufali? Jeśli ufali to kto zawiódł? Pozostaje jedno:

            Bóg?

            Zawodzi tylko człowiek-przecież wiesz.

            PS. osobiście nie znam przypadku, że bogobojna, rozmodlona, uczciwa i pokorna osoba dała się zwieść diabłu.

          • BB powiedział/a

            List Jakuba 1:

            (5) A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana.

          • BB powiedział/a

            Ja znam wielu.

            1 List Piotra 5:

            (8) Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć.

            Ew. Mateusza 24:

            (24) Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych

          • BB powiedział/a

            Księga przysłów 14:
            (8) Mądrość roztropnego to poznanie właściwej drogi, lecz głupota głupców zawodzi.

            Księga przysłów 16:
            (22) Kto ma rozum, ten ma źródło życia, lecz głupota jest karą dla głupców.

            Księga przysłów 19:
            (3) To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana.

            Mamy być niewinni jak dzieci a nie naiwni.

          • Łukasz powiedział/a

            BB

            Przytaczasz szereg cytatów z Pisma Świętego, a ja nie czuje chęci ani potrzeby się z nimi konfrontować bo się z nimi zgadzam, jednak zamiast używać mądrości, o której piszesz, bardziej skuteczne wydaje mi się zaufać Panu Jezusowi. Czy postępuje zatem niemądrze? czy jestem głupcem?

          • BB powiedział/a

            Cieszę się i dziękuję Ci Łukasz, że się o mnie troszczysz. Chcę Cię uspokoić. Ja ufam Bogu całkowicie i kocham go całym moim sercem. Pragnę mu służyć na Jego (nie swoją) chwałę. Dziękuję mu za wszystko, szczególnie za Jezusa Chrystusa. Pragnę Go wielbić każdego dnia.

            Przesyłam tu link do pieśni uwielbiającej, która jest pieśnią mojego serca:
            http://www.youtube.com/watch?v=5mCtOKjVFtg

            Ja nie mówię, że ty jesteś głupi. Ja tylko dałam Biblijne ostrzeżenia. One dotyczą każdego. Mnie również. Dodam, że mnie one kiedyś ustrzegły przed zwiedzeniem. Przed czymś co pozornie wyglądało bardzo pobożnie !!!

            Pytasz czy mogą ludzie w swej naiwności pójść za złem pomimo dobrych chęci. Tak. Przecież ewangelizowano kiedyś mieczem. Czy myślisz, że Bóg za tym stał ?

            Po to dał nam Bóg umysł i sumienie żebyśmy go używali.

            Pozdrawiam Cię serdecznie

          • BB powiedział/a

            Jezusowi to nie = TYM “orędziom”

          • Łukasz powiedział/a

            BB

            Ja również Ci dziękuję, że chcesz dla mnie dobrze, starasz się mnie ustrzec przed tym bym nie zbłądził. ciesze się, że mimo naszych drobnych różnic potrafimy w pokoju dyskutować. Wiem ,że nie masz mnie za głupca-choć czasami nim jestem,jednak starałem się pokazać Tobie, że można obrać taki stosunek do tych orędzi,który polega na zaufaniu Panu Jezusowi, a nie badaniu go rozumem czyli analizowaniu. Dobre chęci, o których wspominasz to za mało – trzeba w pełni zaufać- tak jak to tylko możliwe dla danego człowieka. Piszesz:

            “Przecież ewangelizowano kiedyś mieczem. Czy myślisz, że Bóg za tym stał ?”

            W Księdze Wyjścia (roz 32) jest opis jak to Izraelici sprzeniewierzyli się Bogu, tworząc ze złota obraz bożka – cielca i oddawali mu pokłon. Mojżesz wracając z góry Synaj, gdzie ubłagał Boga przed zniszczeniem za to Izraelitów sam zapałał wielkim gniewem na ten obraz. Potłukł tablice z dziesięcioma przykazaniami, które otrzymał od Pana Boga i kazał zabić mężczyzn w liczbie 3 tyś! – czy za tym też nie stał Bóg? Widzisz jak zaczynamy analizować-pojawiają się znaki zapytania i można zbłądzić bo szatan chętnie wykorzysta rodzący się w nas zamęt.

            Pozdrawiam Cię również i wszystkich innych, Z Bogiem.

          • BB powiedział/a

            Ja to widzę tak:
            Żyjemy w czasie łaski i jest to czas na nawracanie każdego grzesznika – nie ukaranie. Jezus powiedział, że nie przyszedł sądzić lecz zbawiać. Jak można sądzić drugiego człowieka (mam tu na myśli karanie go, a nie osądzenie tego co zrobił) gdy sami doświadczyliśmy łaski przebaczenia ?
            Stary Testament to inne czasy. Bóg karał ludzi, narody by nie grzeszyli, by je wychowywać.
            Niedługo Jezus przyjdzie kolejny raz aby sądzić i karać bo czas łaski się skończy. Jest o tym w Apokalipsie 14:14-20.
            Z Bogiem

      • BB powiedział/a

        Łukasz odpowiedziałam Ci, ale widzę, że mój komentarz ugrzązł w moderacji. Dałam tam link do pieśni. Może dlatego.
        Później sprawdzę czy się pojawi. Jak nie to wyślę jeszcze raz bez tego linka – a byłoby szkoda.

    • T.T.T. powiedział/a

      Vox domini nie jest moją ulubioną stronę, ale tam chyba w miarę rzetelnie przedstawiono problem rozeznania w kilku artykułach. http://www.voxdomini.com.pl/roz/kat1.html.

      • Przemysław powiedział/a

        Cóż tu rozeznawać. Orędzia wzywają do pielęgnowania uczynków co do ciała i co do duszy. Wezwanie płynące każdorazowo, za sprawą miłości do bliźniego, aby mu dopomóc do uświęcenia i zbawienia mają pełne pokrycie w apostolstwie katolickim równającym się miłosierdziu chrześcijańskiemu.

        Króluj nam Chryste

    • BB powiedział/a

      Ludzie upośledzeni, słabiej myślący są bardzo, ale to bardzo wrażliwi. Mają sumienie i ono im podpowiada co jest dobre a co jest złe. Przypuszczam, że oni “orędzi” by nie zrozumieli.

      Księga przysłów 4:
      (11) Uczę cię drogi mądrości, wiodę cię torami prawości.

      Księga przysłów 14:
      (16) Mądry boi się Boga i unika złego, lecz głupiec spoufala się z nim i czuje się bezpieczny

  9. Pustelnik powiedział/a

    Nie na temat ,W tym roku kilka razy przewrocilam sie zaznaczam ,ze u mnie jest snieg ,dzisiaj bylam w Legnicy zero sniegu.Noga mnie boli denerwuje sie w Kosciele ,ze nie ma klecznika ,a ja ze swoim problemem czy jak uklekne na posadzce czy sie podniose ,bo nie ma czego sie przytrzymac ostatecznie moge zlapac za sutanne :) Caly czs o tym rozmyslam rozmawiam z Bogiem ,ze musi byc na to lekarstwo biore do reki oredzia Agnieszki nie patrzac ktory tom co powie do mnie Krol Jezus Chrystus 7 razy otworzyla mi sie strona o Blogoslawienstwie Kaplana to nie przypadek..i dopiero wczoraj do mnie trafilo “Wiedzcie ,ze moc tego blogoslawienstwa jest rozna w zaleznosci od waszej wiary i nabozenstwa z jakim przyjmujecie te laske.Nie kazdy dostaje rowno .To od was dzieci zalezy .Ja blogoslawiac udzielam wam wszelkiej Mojej laski ,a to tylko od was zalezy ile z tej laski na was splynie.” i jeszcze ten fragment Tak ,Zapisz jeszcze ,ze odbierajac moc diablu uwalniam was poprzez to z wielu dolegliwosci duchowych i fizycznych ,ale sila tego uwolnienia od was zalezy .Gdybyscie mialy prawdziwa wiare nie pytalyscie Mnie o to ,bowiem blogoslawienstwo Syna czlowieczego ma moc nieskonczona tak jak laska i zasluga Mszy swietej.Zapamietaj to corko i powiedz moim dzieciom ,aby klekaly na kolana,bo tylko te kolana ugiete i glowy pochylone w wielkiej pokorzemoga wam zjednac Moje serce” Teraz zawsze bede po pierwsze przywiazana do Krola i z mocna wiara ciagla potrzebne laski dla mnie i dla innych

    • Pustelnik powiedział/a

      Wczoraj rozmawialam ze znajoma ktora tez mowila do mnie ze jest to naprawde duzy problem klekac przed kaplanem na posadzke a za toba kolejka mowila ze jest pulchna i to jej naprawde sprawia duzy klopot mlodzi nie maja tego problemu ale ich nie ma w Kosciele ja bym sie zle czula widzac osoby z trudem uklekajace ,a potem z trudem podnoszace sie no coz jestem nieposluszna

      • hipcio powiedział/a

        Hm – na ostatniej Mszy św. ze zdumieniem patrze, a ksiądz z Komunią pędzi jak pocisk wzdłuż kościoła, podszedł do starej kobiety, która klęczała w ławce. A potem wrócił jak tajfun do prezbiterium.

  10. nati powiedział/a

    Ja mam trochę postanowień wielkopostnych – takie, jakie będą wymagać ode mnie sporo trudu, a wszystko w intencji nawrócenia mojego męża… No i ten mój mąż mi oświadczył, że…. 31.3 ( sobota, przed Wielkim Tygodniem i Niedzielą Palmową!!) kolega wyprawia 30-tkę… Nie mówię tu już o kompletnej nieświadomości tego człowieka, ale co ja mam teraz zrobić?? Jak powiedziałam, że nie pójdę, to oczywiście obraza, kłótnia i dogadywanie… a gdybym jednak poszła, to co?? Pić i tańczyć wiadomo, że nie będę, ale przede wszystkim sama obecność na zabawie w okresie Wielkiego Postu nie mieści się w mojej głowie… Póki co, modlę się o Boże rozwiązanie tej sytuacji… eh..ja nie wiem, że ludziom takie pomysły do głowy przychodzą, żeby w ogóle w Wielkim Poście robić jakieś imprezy????

    • Marek powiedział/a

      Musisz zrobić wszystko aby nie dopuścić do konfliktu z mężem.
      W takich sytuacjach trzeba przedstawić sprawę proboszczowi.
      Powinien udzielić dyspensy bo ma taką władzę.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Marek

      • Żona powiedział/a

        Trochę rozszerzę.
        Tu chyba nie ma dobrego wyjścia. Tak długo, jak wasze życie religijne będzie na innym poziomie, będą sytuacje stwarzające problemy. Ale rzeczywiście na terenie parafii proboszcz ma taką władzę. Od wielu już lat np. studniówki organizowane są w piątki i wtedy właśnie proboszczowie udzielają dyspensy młodym ludziom, którzy chcą iść na tę zabawę, a równocześnie mają rozterki, bo piątek. I jakoś nie mówią wtedy młodzieży, że mają zostać w domu i być wzorem dla reszty.Tak samo jeśli nowy rok wypada w sobotę, więc sylwester w piątek, to ogłaszana jest dyspensa, zgoda na zabawę i nawet na potrawy mięsne (tak było niedawno, w 2010 roku).
        Trudno wyczuć, co lepiej podziała na Twojego męża, czy że nie idziecie i no właśnie kłótnie, obraza itp, czy to że pójdziesz i zrobisz to dla niego. Ale faktycznie możesz się tam źle czuć.
        Jak już Marek pisał nachalne nawracanie jego mamy nic nie dało, raczej ojciec utwierdzał się w przekonaniu, że jest nawiedzona itp i księży i kościoła unikał. Do śmierci.
        Ale czy to ma być taka wielka impreza? My idziemy w sobotę na imieniny do znajomych, będzie trochę ludzi i wszyscy właściwie z kościelnych kręgów. No ale to nie będzie wielka impreza.

        • cox powiedział/a

          A ja mam pytanie- Dlaczego różnego rodzaju zabawy są organizowane w piątki?

          • Żona powiedział/a

            To do mnie? Przecież ja ich nie organizuję. Ale jest to nagminne. Co nie znaczy, że dobre.

          • cox powiedział/a

            Pytanie było retoryczne. A swoją drogą to czy w ten sposób (tzn. korzystając z dyspensy) nie idziemy na łatwiznę?

          • szach powiedział/a

            Cox, z tego samego powodu,c się otwiera w niedziele sklepy-czyli : Bo ludzie przychodzą. I akurat im w piątki najbardziej pasuje, bo odeśpią we dwa dni wolne. Popyt warunkuje sprzedaż. Proste.

          • cox powiedział/a

            A biskupi jeszcze to ułatwiają udzielając, że tak powiem z byle powodu dyspensy, zamiast jasno powiedzieć, że w piątki, w okresie Wielkiego Postu i Adwentu zabaw hucznych nie wolno urządzać!

          • Żona powiedział/a

            Cox, mącisz. Albo się trzymasz zasad przedsoborowych, albo posoborowych albo swoich własnych. Zadałam sobie trochę trudu, znalazłam mój przedsoborowy katechizm. Imprimatur z 1959 roku.
            Przykazania kościelne:
            3. Posty nakazane zachowywać
            dalej opis wstrzemięźliwości od mięsa i o poście ścisłym, kto, w jakim wieku, ile można jeść
            5 . W czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać.
            Tyle to i sama pamiętałam. Ale myślę sobie, może piątek też był dniem zakazanym. Może byłam niedouczona.
            Dalej czytam: czasy zakazane są: Adwent i Wielki Post.

            A teraz przykazania obecnie obowiązujące:
            4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach. Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i Wielki Post
            Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna, ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

          • Żona powiedział/a

            Co do dyspensy i łatwizny.
            Nigdy nie było i nie będzie dyspensy od Dekalogu. Ale przykazanie kościelne są ustanowione przez Kościół, Kościół też może je zmieniać. Nawet w różnych krajach są różne.
            W dodatku jest różny zakres dawania tej dyspensy, to wcale nie jest takie proste. I nie uważam, że korzystając idzie się na łatwiznę. No bo po co by w takim razie była taka możliwość? Proboszcz, biskup, zależnie od sprawy i terytorium może tej dyspensy udzielić, choć wcale nie musi.
            A Nati nie biega co piątek po dyspensę bo ma ochotę iść na dyskotekę. Tutaj byłaby to sprawa wyjątkowa.
            A Nati wcale nawet z tą dyspensą nie byłoby łatwo, więc gdzie tu łatwizna.

          • cox powiedział/a

            Ja do Nati nic nie mam! Poprostu przy tym temacie wyraziłem swoją wątpliwość! Wolno mi chyba? Mówiąc o tym, że biskupi idą na łatwiznę zbyt często (moim zdaniem) szafując dyspensą miałem na myśli to, że wystarczy, iż w piątek wypada ,,byle” święto, czy też uroczystość Kościelna, albo państwowa, to biskupi jej udzielają.

          • cox powiedział/a

            I jeszcze jedno. Ja nie kwestionuję prawa biskupów do udzielania dyspensy. Poprostu uważam, że korzystają z niej nazbyt często!

          • Żona powiedział/a

            Cox, powtórzę, mącisz.
            Żaden biskup nie udziela dyspensy od postu w piątek, kiedy wypada święto kościelne. Po prostu święto znosi post! Samo z siebie. Post i święto się wykluczają wzajemnie.
            Może czasem księża o tym po prostu przypominają!
            Wiesz, ja poza sylwestrowymi dyspensami innych nie kojarzę. Więc na pewno nie zgodzę się, że biskupi korzystają ze swego prawa zbyt często.
            Coś mi to pachnie częstą na tym blogu niechęcią do biskupów.

          • cox powiedział/a

            Wystarczy, że w piątek wypadnie jakaś uroczystość, a mój proboszcz już informuje, że biskup, powtarzam biskup udzielił dyspensy!Nie mówi, że dyspensa obowiązuje z mocy samego prawa kościelnego, tylko że tak zadecydował biskup.

          • Żona powiedział/a

            A może Ci się tak wydaje? Masz to nagrane? – jestem pewna że nie. Polegasz więc na pamięci. Ale mniejsza z tym co było. jeśli Twój proboszcz znowu palnie taką bzdurę, to może po prostu zaraz po tym pójdź do zakrystii i spytaj się go, jak to jest i jak być powinno. W każdym razie myślę, że zgodzisz się z tym, że święto i czas pokutny wykluczają się.

          • Żona powiedział/a

            o dyspensie: Ściągnęłam z netu, ale wydaje mi się, że poprawne
            Dyspensa, w Kościele katolickim zwolnienie w uzasadnionych przypadkach od konieczności zachowania przepisów prawa kanonicznego. Może być udzielona na piśmie lub ustnie, a także – jako tzw. dyspensa milcząca (implicite) – wynikać z samego postępowania przełożonego.

            Papież ma prawo dyspensowania wszystkich ochrzczonych od każdej ustawy kościelnej, bez ograniczeń i bez podania przyczyny; może też, jako zastępca Chrystusa na ziemi, zwolnić od zobowiązań w stosunku do prawa Bożego – które generalnie dyspensie nie podlega – każdego, kto zaciągnął takie zobowiązanie wskutek własnej decyzji (np. przez przysięgę lub złożenie ślubu).

            Biskup ordynariusz udziela bez ograniczeń dyspensy od prawa diecezjalnego, a w szczególnych okolicznościach – zwłaszcza wówczas, gdy w grę wchodzi dobro duchowe wiernych – od praw uchwalonych przez synod lub Konferencję Biskupów oraz od prawa powszechnego, z wyjątkiem przypadków zastrzeżonych przez papieża; władza dyspensowania obejmuje wszystkich podległych biskupowi diecezjan.

            Proboszcz może udzielać dyspensy swoim parafianom, także, gdy przebywają poza obszarem parafii czy diecezji, oraz obcym, którzy znajdują się na podległym mu terenie; zwalnia głównie od obowiązku zachowania świąt i postów, a gdy otrzyma odpowiednią władzę – od przepisów prawa powszechnego i partykularnego. W przypadku przełożonego zakonnego władza dyspensowania, rozciągająca się na jego podwładnych, dotyczy reguły i innych przepisów zakonnych.

          • cox powiedział/a

            Nie mam tego nagranego, bo przecież nie chodzę na Mszę św. z dyktafonem. To co napisałem, słyszałem na własne uszy, a pamięć do takich rzeczy mam raczej dobrą.

          • Żona powiedział/a

            No przecież napisałam, że jestem pewna że nie masz nagranego!
            A ja swojej pamięci często nie dowierzam.
            Ale tak naprawdę, to najbardziej mi chodzi o szacunek dla biskupów. I tyle. I chyba już starczy na ten temat.
            Pozdrawiam serdecznie

      • Beata powiedział/a

        Nati………a ja proponuję abyś po prostu zapytała sie Maryi co masz zrobić. Poproś Ją w modlitwie o radę.
        Ona jest Matką Dobrej Rady i nie zostawi Cię z tym samej.
        Trzymam kciuki :)

        • lucek powiedział/a

          spytac mozna Maryji ale odpowiedz dobrze uslyszec z ust kaplana przy Sakramencie Pokuty . Wtedy jest sie pewnym … ze zrozumialo sie prawidlowo … ).
          A jeszcze zapytanie : Czy ten kolega jest wierzacym i praktykujacym ?

    • pustelnik powiedział/a

      Pomoge ci w modlitwie ciezki masz krzyz do dzwigania .Jest przyslowie pilnuj meza swego dla dobra jego..Wczuj sie w sytuacje mojej kolezanki gdzie jej maz przyprowadzil cudzoloznice z dzieckiem do tego samego domu

      • Antonio powiedział/a

        bo chyba nie spi z mezem tak samo jak moja zona od 2 lat ale do komunii chodzi.Kiedy dalem jej Pismo Sw. aby sobie poczytala List do Koryntian R7 to nie chciala. Ostatnio “pomoglem” jej zabrac ciuchy do “swego” pokoju, bo moje były w “jej” pokoju a jej w “moim” Moze cos doradzicie??????????? :-)

        • Dzieckonmp powiedział/a

          Z takim nastawieniem Twojej żony będzie ciężko.

        • szach powiedział/a

          A Ty Antoni@,czemu z nią nie śpisz ,tylko czekasz aż dwa lata,żeby ona z Tobą ? Z takim nastawieniem,będzie ciężko. I jak jej Pismo św. dałeś, to pewnie czyta. A jak jeszcze całe czyli razem ze Starym Testamentem, to jeszcze pewnie nie skończyła a nawet do Listu do Koryntian nie doszła. Zamiast sam jej przeczytać, co trzeba i sobie co trzeba.

          Taki dowcip mi się przypomniał.
          Sondaż na sali pełnej żonatych mężczyzn w różnym wieku ,w sprawie częstotliwości sexu małżeńskiego. Pytanie:kto uprawia sex co najmniej raz dziennie- las rąk się podniosło. Kto uprawia sex co najmniej raz w tygodniu-znowu las rąk.Raz w miesiącu?- jeszcze sporo. Raz na trzy miesiące-kilka. No i jeszcze jest tu pytanie,którego pewnie nie powinien zadawać,ale jest w ankiecie,to zapytam dla formalności. Kto uprawia sex z żoną raz na rok? Jedna ręka w górze. Ale twarz ogromnie radosna. Ankieter pyta-z czego tak się dziadku cieszysz? A dziadek, aaaa,bo to już jutro będzie.

        • pustelnik powiedział/a

          Obdaruj zone kwiatami i zabierz zone gdzies podroz lagodzi dasanie moze to byc wyjazd jednodniowy ,oj chyba potrzebna Msza uwalniania i uzdrawiania lub czesta spowiedz i obowiazkowo byc w lasce uswiecajacej wtedy zlo nie ma dastepu

        • Dzieckonmp powiedział/a

          Jak ona już 2 lata się dąsa to sytuacja beznadziejna. Ona tak da radę i 20 lat

          • Beata powiedział/a

            heh jejq……….nie strasz chłopaka …

          • Antonio powiedział/a

            A uparta jest STRASZNIE Półtora tygodnia temu mówie wracasz do tego pokoju albo zabierasz ciuchy do swego – do niedzieli nic ,wiec ja w poniedziałek za swoje ciuchu do “swego” a do “ŻONY” zabieraj swoje bo ja nie bede chodzil po swoje do twego pokoju a ty po swoje do mego .Namawiałem ja 3 razy aby przyszla do mego pokoju, raz nawet obudziłem ja aby przyszla -czekam -I NIC w końcu poszedłem do jej pokoju do łóżka to mnie “wypchała” powiedziałem krótko “jeszcze mnie bedziesz prosic >Za bardzo trzyma ze swoja kolezanka która równiez żyje tak z meżem jak ona A co do Pisma Swietego to w ogóle nie czyta Ma codzienna adoracje TVNu i “pejsat” To zapłata za moja “poniwierke” we Włoszech 3,5 roku A kobiet to mogłem wybierac ,Ale ja wiertny żonie i Bogu nie mogłem sobie na takie “party” pozwolic Angazowałem sie tam w Rzymie troche w kosciele i byłem widziany .Znajoma mówi mi raz “pytała sie o ciebie jedna kobieta , ładna ( no i taka była ) ale ja jej mówie że masz zone i dzieci , a ona mówi że to nic nie przeszkadza żeby tylko sie zgodził ” Chyba nikt nie zrozumie Kobiety ;-)

          • Żona powiedział/a

            Antonio, to poczytaj jej na głos. Głośno!

        • lucek powiedział/a

          @ Antonio
          Przenies swoje ciuchy do jej pokoju i sam zostan …
          List do Koryntian przeczytajcie razem ….

        • babcia powiedział/a

          do @Antonio
          no to macie kłopot. Żona i Ty. Każde z Was MA SWOJE RACJE. Ale teraz trzeba zrobić tak żebyście sobie wszystko co was gnębi, powiedzieli i wysłuchali jedno drugiego. Powiedz żonie że nie jest Ci obojętna, że ją kochasz, chciałbyś ją zrozumieć. Może przeproś. Trudno coś więcej radzić bo nie znam sytuacji. Na usprawiedliwienie żony moę powiedzieć że może
          -bardzo przeżyła tak długą Twoją nieobecność. Poza tym czy ten wyjazd to była WASZA WSPÓLNA decyzja czy ttylko Ty tak postanowiłeś? (mnie nie odpowiadaj ale sobie)
          -nie wiem ile macie lat (nie pytam o to) ale żona może uważać że urodziła już dzieci i teraz sekswspółżycie małżeńskie nie ma sensu
          -może coś ją niepokoi w związku z waszym współżyciem(od objawów czysto fizjologicznych np. suchość po twoją rutynę bo ona by chciała więcej zrozumienia czy czułości)
          -może ma jakieś problemy zdrowotne
          -nie jest pewna że ją kochasz. Owszem, widzi że ją pragniesz. Ale kobieta bardziej oczekuje miłości niż popożądania.
          O tym wszystkim , na spokojnie,ze sobą porozmawiajcie.
          Żadne z was nie może chować w duszy urazy do współmałżonka. Jesteście WIERZĄCYMI. Chrystus czegoś od Was oczekuje. Okres Wielkiego Postu jest czasem głębokich przemyśleń i NAWRÓCENIA.
          Tu na forum są ludzie którzy mogą Wam udzielić fachowych rad zgodnych z nauką Kościoła Katolickiego.
          Możecie z ich wiedzy i dobrej woli skorzystać.Tylko moja rada: jak będziesz pisał na forum to zmieńnick (podpis) żeby ście czuli się bardziej komfortowo.

          ps. nie wiem co mi z tego pisania wyszło bo nie umiem pisać w słupku i to jeszcze nie widząc tekstu. Jak coś będzie nie tak to poprawię lub wyjaśnię. Serdecznie pozdrawiam Żonę i Ciebie.

      • nati powiedział/a

        Pustelniku – Bóg zapłać za modlitwę..

    • Żona powiedział/a

      Jeszcze raz ja. Przyznam się, że przejęłam się Twoim problemem.
      Szukałam w starych wątkach pewnego Twojego wpisu, nie znalazłam tego, ale natknęłam się na inny. Opisujesz jak wprowadzaliście zmiany w Waszym pożyciu małżeńskim, cytuję Ciebie: “później delikatnie dawałam do zrozumienia mężowi, że pora skończyć …prezerwatywy odstawiliśmu defnitywnie, obecnie tylko o-t ze sporym powodzeniem, mąż się nie burzy, choć czasem go nosi w dni płodne, ale daje radę… rozbraja mnie jak już się coś zaczyna dziać, a on wtedy się pyta, “ale czy dziś możemy..??”
      Szczególną uwagę zwróciłam na słowo “delikatnie”. Popatrz, to przyniosło efekty. Marek mówi: jaki porządny facet z niego, zgodził się przyjąć trudny dla niego model współżycia.
      Może właśnie o to chodzi, o delikatność, i o wspólne ustalenia, a nie o narzucanie czegoś na siłę.
      A na dokładkę jeszcze odpowiedź wtedy naszego Admina: “Nati@ wy jako małżeństwo macie być jednością i nic nie zmieniaj samodzielnie chyba że razem postanowicie. Najważniejsze jest abyście zawsze byli razem, abyście się kochali, … Możecie między sobą rozmawiać na te tematy i wspólnie podjąć decyzję że coś w dotychczasowym sposobie życia zmienicie, ale nigdy tak że Ty coś sobie nagle umyślisz i powiesz dość.”
      To oczywiście dotyczyło czego innego, ale chodzi o metodę działania.
      No więc porozmawiajcie, podyskutujcie, wybierzcie coś wspólnie. Może Ty dla dobra Waszego małżeństwa pójdziesz na te urodziny. A Twój mąż może na przykład pójdzie z Tobą na Drogę Krzyżową. Nie na zasadzie, że Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek, a po prostu dla jedności. Albo wymyślicie coś jeszcze lepszego.

      • Beata powiedział/a

        ano…………a mnie jeszcze przyszło do głowy……..

        tu powiem o sobie…………ja czasem postępuję………dla niektórych może zabrzmi to dziwacznie……ale w posłuszeństwie mężowi.
        Ale nie chodzi o ślepe posłuszeństwo, bo on to mój pan i władca…….nie……….
        Kiedyś między nami bywało bardzo źle, mieliśmy bardzo trudne okresy, i pamiętam, że im bardziej chciałam działać robiąc dobrze sobie, w sensie, że jesli nie zgadzałam się z mężem, to zwyczajnie tego nie robiłam…………albo za dobrą monetę brałam tylko własne odczucia i poglady nie zwracając na niego uwagi.

        Przykłąd : miała przyjśc do nas koleżanka, której mąż wprost nie cierpi, ma jakies stare zatargi z nią, brak przebaczenia
        itd……..nie mnie oceniać ani nakłaniać męża do zgody z tą osobą, albo prawić mu kazania na temat potrzeby i wartości przebaczenia, nie o to chodzi……….
        chodzi o to, że mąż powiedział, że owa koleżanka może do mnie przyjśc, ale jak jego nie będzie w domu, ale tu zaczyna się problem, bo czy on w domu będzie czy też nie…..zostanie uwikłany w całą tą sytuacje bo….dzieci będą mówiły o jej dziecku, bo zostaną w domu ślady jej/ich bytności itd…..
        A mnie nie zalezy na tym żeby miec jakieś niesnaski w domu przez kogokolwiek…………i bez tego dośc mamy tu swojej biedy……a poza tym, i to odkryłam niedawno i omawiałam to w konfesjonale…….powiedziałam mężowi, że zgodze się na spotkania z tą dziewczyną tylko wtedy, gdy on wyrazi na to zgode bez żadnego “ale”.
        I modliłam się. Po prostu.
        I czekałam.
        Dzisiaj sprawa wygląda tak, że nie dość, że ona tu zagląda od czasu do czasu, mąż sam się o nią pyta, jak nasz synek miał urodzinki i zaproszony był jej synek, to mój mąż sie nim opiekował bardziej niż ja, męskie sprawy w toalecie np. załatwiali razem……….i mąż robił to bez obrzydzenia i uprzedzeń, co mnie bardzo zdziwiło.

        Chodzi mi o to, że kiedy powiedziałam mężowi, i też w konfesjonale kapłanowi, ze poprzez posłuszeństwo względem męża nie będę robiła niczego, co jest jemu przeciwne, to przyniosło cudowne owoce.
        Zależało mi na tym, żeby on czuł, że ja chce, aby nam obojgu było dobrze w tej konkretnej sytuacji, a nawet więcej, żeby on miał przekonanie, ze ja licze sie z jego zdaniem, i “jego” bardziej sie dla mnie liczy niż “moje.”

        Tak więc uważam, że rozmowa z mężem jest bardzo ważna, szczera rozmowa………….możesz mu powiedzieć, że wolałabyś w Wielkim Poście w tego typu zabawach nie uczestniczyć………..i modlić się.

        Nie wiem czy nie namieszałam bardziej niż to warte i czy w ogóle coś wniosłam…….jak namieszałam, to przepraszam :)
        chciałam dobrze :D

      • szach powiedział/a

        Nie ma złotego środka, ale ja bym męża uprzedziła,że tańce mi przyjemne nie będą .A nie możecie np.przygotować w zamian jakieś dowcipy,jeszcze lepiej jak kilka osób się dołączy ,albo jakiegoś kabareciarza zamówić ,jakąś kapelę góralską czy cygańską i obgadać repertuar nie koniecznie do tańca? W ramach prezentu dla jubilata. Może w kilka znajomych się zrzucicie ? Można się bawić przecież bez tańców, hucznej muzyki… A jakby już ,to pogaworzyć ,kiedy inni będą pląsać. Ale w razie czego,to bym jednak zapytała spowiednika, co zrobić. Bo myślę,że tu wielkiego grzechu mieć nie będziesz ,nawet jak pójdziesz i z tańcami będzie. W końcu nie taka znowu wolna wola Twoja tu jest. Ale jest okazja do dotknięcia tematu.

        • nati powiedział/a

          impreza jest “składana” przez trzech jubilatów, więc my tam nie mamy nic do gadania… jak znam tych ludzi to będzie wielkie picie, tańczenie a i boję się myśleć co więcej… widziałam co się działo na weselu, więc wiem czego się spodziewać na urodzinach, gdzie nie będzie się trzeba pilnować przed starszym ( rodzice, dziadkowie ) pokoleniem…. problem polega na tym, że i tak i tak będzie źle – jak pójdę, to będzie grzech ( dla mnie ), a w dodatku jak nie będę pić ani tańczyć to się mąż będzie wkurzał, że się nie chcę bawić i że się na świętą męczennicę zgrywam i psuję zabawę, a jak nie pójdę to kłótnia będzie mniej więcej o to samo tyle, że w domu… najgorsze jest to, że to jest jego najlepszy przyjaciel ( nawiasem mówiąc zna go dłużej niż mnie ;-) )

          sorry, że tak wam zawracam głowę, ale może poproszę Was o westchnięcie, żeby Pan Bóg to rozwiązał tak, żeby było dobrze :-)

    • nati powiedział/a

      Tak najbardziej to mam nadzieję, że się stanie “coś” co nam uniemożliwi wyjście na tą imprezę, że zachoruję, albo coś… Nie wiem… Dyspensa dla mnie to trochę pójście na łatwiznę… Ja sama w swoim sercu i sumieniu nie dopuszczam możliwości udziału w tej imprezie, to co mi po dyspensie??… Poczekamy, zobaczymy… Muszę sprawę omodlić i tyle :-)

      • Beata powiedział/a

        tak jest……….

      • Marek powiedział/a

        Ja i Szach doradzamy Ci pomoc kapłana. Popatrz na siostrę Faustynę i wielu innych świętych, wszyscy oni przedstawiali swoje problemy własnym spowiednikom. Kobieta ze względu na swoją psychikę (nadmierna uczuciowość) powinna mieć kierownika duchowego na swojej drodze do świętości. Myślę, że w dużym mieście (Poznań chyba) można takiego znaleźć.
        Na tym blogu większość rozmówców uważa, że może osobiście rozmawiać z Panem Bogiem, wystarczy tylko się pomodlić a przyjdzie natchnienie.
        Pan Jezus jednak ustanowił Kościół hierarchiczny po to, aby radzić się swojego proboszcza w sprawach wiary i moralności. Nakazywał Świętej Faustynie bezwzględne posłuszeństwo spowiednikowi.
        Piszesz “…ja sama w swoim sercu i sumieniu nie dopuszczam możliwości udziału w tej imprezie…”. A przecież chodzi tylko o jedno z przykazań kościelnych, które dziś są a jutro ich nie ma (choćby zniesienie Adwentu jako okresu postnego). Mam takie podejrzenie, że przykazanie to kochasz bardziej niż swojego męża, choć pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy.
        Rozumiem, że neofici starają się gorliwie wypełniać prawo, ja też kiedyś popełniałem podobne błędy bo tak zostałem wychowany. Zamiast zająć się rodziną wędrowałem na nieszpory.
        Całą tę sytuację widzę jako próbę dla Ciebie, próbę miłości małżeńskiej.

        Serdecznie pozdrawiam całą Twoją rodzinę, a męża w szczególności.

        • Beata powiedział/a

          W sumie, Marku, przyznaję Ci rację………..sama nie wiem dlaczego o tym nie wspomniałam, sama przecież z każdym “duperelem”, który mnie nurtuje i sama sobie z tym nie radzę, idę do konfesjonału i tam to wszystko zostawiam.

          Nati, samo nic sie nie zrobi.

        • nati powiedział/a

          I tu się Marku mylisz… Kocham mojego męża, ale jeszcze więcej kocham Pana Boga i nie mogę się zgodzić na to, żeby wbrew własnemu sumieniu robić coś, co tylko jego uszczęśliwi… Tak nie można… Bo co, gdybym zaszła w ciążę, a on nie chce kolejnego dziecka, to dla jego szczęścia miałabym je zabić??

          Żono – z łatwizną i dyspensą chodziło mi o to, że czułabym się tak, że w sumie to całym sercem nie chcę iść na imprezę, ale jak ksiądz da dyspensę to spoko, moogę iść… Mój ks. proboszcz mnie nie przekonuje, robi takie rzeczy, z którymi się nie zgadzam i nie do końca je rozumiem.. Oczywiście mam do niego szacunek, jako do kapłana, bo nie jest jakiś zły…. Ale np. bez problemu udziela ślubów w piątki i bez problemu daje dyspensy dla weselników, wręcz jest taka opinia, że jak ktoś chce mieć ślub w piątek, to ma przyjść do naszego kościoła, bo tu mu dadzą, ą gdzie indziej odmawiają… Nie wiem, może jestem jakaś staroświecka, ale tak zostałam wychowana – w Adwencie i Wielkim Poście nie ma dla mnie żadnych imprez i koniec.. I wcale nie uważam, że obecnie zniesienie Adwentu, jako czasu pokutnego jest dobre.. Owszczem jest to radosne oczekiwanie na przyjście Jezusa, ale nie można mylić tego z imprezowaniem, tylko moim zdaniem należy ten czas przeżyć w skupieniu, zadumie, może właśnie i z drobnymi wyrzeczeniami.. A Wielki Post to już w ogóle u mnie w domu był czasem pokutnym – nie oglądaliśmy tv ( jedynie weekendy ale i tak rzadko ) nie było słodyczy, głośnej rozrywkowej muzyki…pomimo mojego odejścia czasowego, jako dorosłej osoby, od tych praktyk, jednak teraz znów chcę właśnie tak spędzać Wielki Post..

          Myślę, że faktycznie przy spowiedzi zapytam kapłana, co mam zrobić…. w końcu wtedy to mówi do nas sam Bóg ustami człowieka…

          dziękuję Wam kochani, że jesteście i za modlitwę :-) Bóg zapłać…

          • lucek powiedział/a

            Jesli Pan Bog jest na pierwszym miejscu …wszystko inne jest na wlasciwym miejscu ….))))
            Kroluj nam Chryste !!!

          • Żona powiedział/a

            Ja już jestem leciwa i długie lata, właściwie całe dzieciństwo, młodość obowiązywały stare przykazania kościelne. Bardzo trudno było mi pogodzić się z tym, że adwent nie jest czasem pokutnym, a są nimi wszystkie piątki. Ale popatrz, godziłam się z tym na zasadzie, że Kościół chce dla nas dobrze. Tak jak pisałam obszernie o naturalnym planowaniu rodziny. Wiesz, bo chyba czytałaś, a jak nie to możesz zajrzeć (grudniowy frywolny i bezgrzeszny) że było nam b. trudno, ale słuchaliśmy nauki Kościoła. Nie wolno, to nie wolno. Wolno, to wolno. Kropka. Czy ty uwierzysz, że ja nawet nie wiem jak wygląda prezerwatywa. Nigdy, nigdy czegoś takiego nie użyliśmy, nie miałam nawet w ręce.
            I teraz też najpierw godziłam się, choć mi to nie pasowało. A teraz (od 30 listopada 2003 roku minęło już sporo czasu) zrozumiałam, że właśnie tak jest lepiej. Rzeczywiście Adwent to czas radosnego oczekiwania! Patrząc tak po ludzku – czy swoich dzieci nie oczekiwałaś z radością? A sam Adwent, roraty, przecież to jest radosne i to bardzo! A z kolei piątki dawniej ograniczały się do niejedzenia mięsa. Przyznasz, że nie jest to jakiś wielki wysiłek nie zjeść kotleta czy kiełbasy. Ile jest pysznych potraw bezmięsnych. No i właśnie dawniej był pewien dysonans – piątki nie były dniami pokutnymi, ale obowiązywał post. Teraz piątki są prawdziwie postne i pokutne, a Adwent jest radosny.
            Odniosę się jeszcze do tego zdania o zabiciu dziecka. Tak nie można. W sprawach dekalogu nie ma dyskusji. I nie można zabić dziecka dla radości czy przyjemności męża. Ale wymiar przykazań kościelnych jest zupełnie inny. Ustanowione są one przez Kościół, aby ludzie wzrastali w wierze. Łatwo je odnieść do jednej osoby. W przypadku Was dwojga już sprawa nie jest taka prosta. Mam jeszcze jeden pomysł. Zajrzyj do Katechizmu. Tam przykazaniom kościelnym nie poświęcono zbyt wiele miejsca, łatwo więc je przeczytać i zastanowić się o co w nich chodzi.
            Punkt 2041 KKK:Przykazania kościelne odnoszą się do życia moralnego, które jest związane z życiem liturgicznym i czerpie z niego moc. Obowiązujący charakter tych praw pozytywnych ogłoszonych przez władzę pasterską ma na celu zagwarantowanie wiernym niezbędnego minimum ducha modlitwy i wysiłku moralnego we wzrastaniu miłości Boga i bliźniego.
            I właśnie na to też zwrócił uwagę Radosław. Piękną wypowiedź umieścił.

          • Marek powiedział/a

            Droga Nati!
            Piszesz tak:”…Kocham mojego męża, ale jeszcze więcej kocham Pana Boga…”
            Nie możesz więcej kochać Pana Boga niż męża. Te dwa obiekty miłości (Bóg i człowiek) są nieporównywalne.
            O tym, że nie można oddzielić miłości Boga od miłości bliźniego mówi Pierwszy list św. Jana:
            Jeśliby ktoś mówił: „Miłuję Boga”, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi (1 J 4, 20).
            Bóg pragnie, abyśmy Go kochali w naszych bliźnich. To jest podstawowa prawda wiary.

            Przykład z niechcianą ciążą jest nietrafiony, bo chodzi tu o złamanie piątego przykazania, a tego zrobić nie wolno, również dla dobra naszego zbłąkanego brata, który godzi w Boże prawo.
            Przykazania kościelne mają o wiele mniejszą wagę i mogą być uchylane przez pasterzy Kościoła na rzecz większego dobra, a w pewnych sytuacjach po prostu nie mogą być przestrzegane.
            Faryzeizm tak surowo piętnowany przez Jezusa polegał właśnie na drobiazgowym i bezwzględnym wypełnianiu przepisów prawa kosztem bliźniego.
            Na temat istoty postu znajdziesz w internecie wiele artykułów na portalach katolickich. Post jest tylko drogą do doskonałości, a nie celem samym w sobie.
            Piszesz dalej „… nie mogę się zgodzić na to, żeby wbrew własnemu sumieniu …”.
            Sumienie zwłaszcza młodego człowieka jest nieukształtowane i dlatego wymaga kontroli.
            Często (kobiety szczególnie) odbieramy uczucia jako głos sumienia.
            Siostra Faustyna nie ufała swojemu sumieniu i we wszystkim radziła się swojego spowiednika.
            Dlatego powtarzam: Zdaj się na decyzję swojego proboszcza choćbyś miała do niego zastrzeżenia. Niech on to weźmie na swoje sumienie bo taki ma obowiązek.
            Jeśli udzieli dyspensy a Twoje sumienie będzie nadal niespokojne to będzie znaczyło, że kierujesz się uczuciami. Sumienie bowiem ma być kształtowane przez rozum a nie uczucia. No i co z posłuszeństwem Kościołowi, w którym Pan Jezus działa właśnie przez niegodnych kapłanów.
            Wielu uczestników tego forum zasiewa truciznę nieposłuszeństwa hierarchii Kościoła słuchając głosu swojego sumienia. A w Ewangelii apostołowie słyszą: „Kto wami gardzi, mną gardzi”.
            Nie muszę dodawać, że biskupi są następcami apostołów.

            A dalej stwierdzasz „…nie mogę…zrobić coś, co tylko jego uszczęśliwi…”.
            Miłość polega właśnie na tym aby uszczęśliwić (męża) kosztem swojego komfortu psychicznego.

            Trwając w małżeństwie musicie stawać się jednym ciałem i jedną duszą.
            Twoim zadaniem jest udowadniać mężowi ciągle, że kochasz go, również w trudnych dla Ciebie sytuacjach.

            Przeczytaj jeszcze bardzo trafny artykuł Radosława, który wypowiada się w podobnym duchu.

          • nati powiedział/a

            Żono – źle może napisałam, o ty Adwencie… nie chodziło mi tyle, o czas pokutny, tak jak przeżywamy Wielki Post, ale o to, że pomimo, że to czas radosny, to mamy się skupić na oczekiwaniu na Pana w radości, ale i w pokorze… ja oczekując narodzin dziecka nie chodziłam na imprezy, nie piłam alkoholu, ba! nawet pewnych potraw w ciąży nie jadłam, bo nie powinno się jeść ( np. tatar, który bardzo lubię ), skupiałam się na dziecku, które rozwijało się, oczekiwałam na pierwsze ruchy, starałam się być wyciszona, spokojna… I można tak właśnie odnieść się do Adwentu.. Ale teraz jak młodzi usłyszeli, że Adwent, to czas radosny, to z radością idą na imprezkę zakrapianą alkoholem, bo przecież nie ma, że zabawy zakazane… a to nie o to w tym chodzi…

            Koniec końców, tak,jak napisałam.. Przy Spowiedzi zapytam kapłana, “co mam z tym fantem zrobić”..

            Swoją drogą, nie jest tak, że ja tylko pacierze klepię, przy mężu specjalnie, żeby mu pokazać, jaki to on bezbożnik, a ja taka cudownie święta ;-) modlę się najczęściej podczas obowiązków domowych, albo w pokoju obok, kiedy on najczęściej ogląda tv/siedzi na kompie… a i nieraz się zdarzyło, że jak widziałam, jak się zbiera, np. żeby ze mną film obejrzeć i posiedzieć razem i się poprzytulać ( a nie jest skory do tego i wiem jaki to dla niego wyczyn ;-) )to rezygnowałam z części modlitw ( tych które mówię z własnej potrzeby..) i zostawałam z nim na kanapie przytulona, bo wiedziałam, że więcej dobra zrobię, otwierając się na niego, niż zamykając w pokoju z modlitewnikiem ;-)

          • Żona powiedział/a

            No to po przeczytaniu Twojej odpowiedzi, a szczególnie jej końca mogę ze spokojnym sumieniem oddalić się od komputera, bo właśnie obowiązki domowe nieco zaniedbane hi hi. Ale to nic, zrobi się.
            A Was obydwoje serdecznie pozdrawiam!

        • nati powiedział/a

          Marku, masz jednak faktycznie rację.. :-) przesadziłam z tym przykładem.. no i faktycznie nie raz, nie dwa robi się coś z miłości do drugiej osoby, co może dla nas nie jest fajne, ale dla tej drugiej osoby jest ważne…

      • Żona powiedział/a

        Nati, Beata ma rację. Samo nic się nie zrobi. No i jaką byś miała z tego zasługę. Proszę, przeczytaj jeszcze raz to co pisze Marek, Szach, Beata. No i może to co ja do Coxa tam wyżej, bo to właśnie o dyspensie.
        A może pomódl się, żeby te urodziny były właśnie kulturalną imprezą. Bo nawet jak Wy nie pójdziecie to i tak one się odbędą.

    • Jarek powiedział/a

      Każdy jest inny i ma swoje sumienie. Ja bym na 100% nie poszedł, choćbym miał znosić przykrości. Miałbym cały czas w głowie, że robię przykrość Panu Jezusowi, kiedy uczestniczę w zabawach, kiedy on cierpi. Ale rozumiem argumenty innych, że jedność w małżeństwie, itp… To jest ważne.

      Ze swojego doświadczenia powiem też, że nigdy dobrych owoców nie przynosiło, jeśli dla udobruchania radości moich oczu rezygnowałem z rzeczy waznych z punktu widzenia wiary. Na końcu nikt nie był zadowolony.

    • Radosław powiedział/a

      Może ten artykuł księdza pomoże ci podjąć decyzję.

      Stosunkowo nową sytuacją jest coraz powszechniejsze organizowanie piątkowych imprez integracyjnych, szkoleń, grillów, wyjazdów grupowych itp.(bo w sobotę jest wolny dzień – można odespać wieczorne balowanie, a przy okazji cieszyć się w pełni wolnym weekendem, wyjechać do rodziny etc.) Wiele osób przeżywa w związku z tym dylematy moralne: jeść mięso, czy nie? Brać udział w imprezie, gdzie jest głośna muzyka i tańce, czy raczej usunąć się na bok?… Mamy tu do czynienia z tzw. konfliktem dóbr. Szczególny pokutny wymiar piątku jest bardzo ważny – spotkanie integracyjne, okazja do tego by być ze sobą na innej płaszczyźnie niż oficjalna, pielęgnowanie przyjaźni to też wartość sama w sobie bardzo cenna. Kryterium rozstrzygającym jest miłość bliźniego. Takie imprezy nie zdarzają się często. W tej sytuacji należy postępować wedle głosu swojego sumienia. Uczestnictwo w niej, moim zdaniem, jest dozwolone – można na nią iść, pamiętając by np. w zamian za to wybrać sobie inny dzień tygodnia i nadać mu pokutny rys. Nie chodzi o „odrobienie” czegokolwiek, handel wymienny z Panem Bogiem rozumiany tak, aby dni zgadzały się „na sztuki”, ale raczej o pewną sprawiedliwość. Dlaczego tak? Sens wstrzemięźliwości (postu od mięsa) tkwi zawsze w miłości. Jest to praktyka pokutna, ale nie dla niej samej (Jezu, pokażę Ci, że dla Ciebie nie zjem kotleta!), lecz dla większej miłości Boga wyrażającej się przez większą miłość bliźniego. Jeden z księży – doświadczony spowiednik zwykł mówić w konfesjonale: – „Jeśli nie możesz pościć w piątek, pość w innym dzień”. Liczy się duch, nie litera. Czasem trzeba, jak mówili starożytni chrześcijanie, „opuścić Chrystusa dla Chrystusa” (przez analogię: usprawiedliwiona jest nieobecność na niedzielnej mszy św. jeśli jest to spowodowane koniecznością pracy służebnej np. w szpitalu, środkach komunikacji, elektrowni itp.) – miłość wyznacza bardzo czytelne zasady.

      Liczy się duch, a nie litera

      Takie podejście zakłada jednak chrześcijańską dojrzałość. Pozbawione jej niesie w sobie spore ryzyko relatywizacji zasad moralnych. Elastyczność jest potrzebna, ale nie może stać się zasadą całego życia, ponieważ może doprowadzić do zatarcia tożsamości. W wyjątkowych sytuacjach opisana wyżej zachowanie jest uzasadnione, byłoby jednak czymś zupełnie niewłaściwym, gdyby udział w piątkowej imprezie, czy piątkowe grille stały się normą. nie może tak być!

      http://www.echo.siedlce.net/?p=23&id=147

  11. Dorka powiedział/a

    Ja w wielkim poscie w kazdy piatek bede o chlebie i wodzie, az sie boje bo raz juz tak poscilam kilka lat temu i bylo ciezko ale udalo sie….czasem sobie pomysle o ludziach ktorzy cierpieli glod w obozach czy dzieciach w Afryce…oni tak maja non stop!wiec ja musze wytrzymac jeden dzien w tygodniu…poza tym nie jem slodyczy i nie pije alkoholu przez te 40 dni…robie to w pewnej intencji wiec mnie to jeszcze mobilizuje! Pozdrawiam wszystkich poszczacych na rozne sposoby!!!

    • appa powiedział/a

      Ja poszczę od kilku miesięcy w każdą środę o chlebie i wodzie ofiaruje post za kapłanów, pościłbym i piątek ale żonie trudno uzmysłowić, dlatego nie piję wtedy kawy i ograniczam jedzenie do minimum, piatek ofiaruje za konających.
      Post a raczej wyrzeczenie się tego co najbardziej się “kocha” jest ogromnie ważne w naszej duchowości. Trzeba się umartwić u mnie np. było tak z napojami energetycznymi. Piłem je codziennie, nie było siły by to pokonć ale dla Boga i dla własnej duszy tak by nie mieć furtki dla szatana odrzuciłem tą używkę. Cieszyłem się bo pokonałem samego siebie. Pozostała jeszcze kawa, ale to jeszcze musi poczekaćjeszcze jestem słaby.
      Są demony co tylko post na nich działa.
      Naprawdę to jest nic patrząc na tych co cierpią głód jak w Korei Północnej gdzie w obozach brakuje już szczurów a liście są wielkim rarytasem. To czym jest jeden czy dwa dni bez jedzenia?
      Najgorszym grzechem jak widzę jest wyrzucanie pożywienia, Bóg nam później pokaże nasze marnotrawienie, a życie w głodzie dzieci np. w Indiach.

      • Ewa powiedział/a

        Kiedyś przeczytałam pierwszą książkę o Medjugorju. Zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie, że postanowiłam pomóc Matce Bożej przemienić świat, tak jak o to prosiła. Zaczęłam od postu we środy i piątki. Obawiałam się reakcji w rodzinie i w pracy. Ku mojemu zdziwieniu w pracy nie spowodowało to uwagi innych, a w domu przyjęte było ze zrozumieniem. Również obecnie, jeśli ktoś to zauważa, to akceptuje – a nawet sam próbuje podjąć post. Tak, że od strony kontaktu z innymi ludźmi, nie ma żadnych problemów. Drugą sprawą, którą musiałam podjąć, to było pokonanie swojego organizmu. Na początku doświadczałam totalnego buntu. Były ataki bólu brzucha, mdłości i słabości. Ale byłam zawzięta. Przed pracą biegłam po świeży chleb, bo taki lepiej tolerowałam. Po dłuższym upływie czasu i moim pierwszym pobycie w Medjugorju, stwierdziłam, że ten post przestał być dla mnie większym problemem. Ataki minęły, a cały organizm przestawił się na rytm biologiczny z dwoma postnymi dniami. Jeśli teraz zdarzą się okoliczności, które niejako zmuszają mnie do zwykłego pożywienia w takie dni (np. czyjeś zaproszenie, na którym nie chcę robić zamieszania swoją osobą), to czuję, że jest to jakiś nadmiar. Kiedy bywałam w Medjugorju, to jedliśmy chleb, który u nich jest biały, pszenny, delikatny i piliśmy ich czystą, smaczną wodę albo lekką herbatkę ziołową. Więc teraz we środy i piątki jem zazwyczaj zwykłe, postne bułki (kajzerki) i piję wodę albo gorzką herbatę. Pić trzeba dużo, żeby usunąć toksyny. A w pozostałe dni tygodnia najprostsze pożywienie wydaje się bardzo smaczne i wywołuje wdzięczność dla Boga za Jego dary. No, i ta satysfakcja z własnego zwycięstwa, bardzo podbudowuje. Oczywiście – też nieraz myślę o ludziach głodujących i to daje mi dodatkową motywację.

      • Tola powiedział/a

        Appa, Twój post jest budujący a Ty sam będziesz dla mnie wzorem. Już wiem co mam robić. Dzięki i pozdrawiam

  12. aleks powiedział/a

    Ktoś tu napisał kiedyś, ze lepiej kupić taki dobry chleb z wieloma dodatkami. Ja mam post raz w miesiącu. Czasem jest dodatkowy dzień. Ostatnio kupiłem chleb z… żurawiną i jest taki dobry, słodki, ze ten post to jakby go nie było. Kiedyś miałem sen, że mam pościć i wtedy nic do ust nie wziąłem -nawet wody. Innym razem pościłem dwa dni, bo najgorszy jest pierwszy dzień. Tak, ze nie bać się, zawierzyć Bogu i… alleluja i do przodu!

    • aquaspec powiedział/a

      Najważniejsze jest aby polecać Bogu każdą przeciwność. Jeszcze napiszę: Z postem to jest tak. Czasami czujemy bardzo dużą chęć umartwienia tak że możemy przez to nawet podupaść na zdrowiu. Zbyt rygorystyczne umartwienie czasami jest pokusą bo możemy również zgrzeszyć brakiem szacunku do swojego ciała. Dlatego w poście ważna jest roztropność. A pić płyny trzeba, nie można z nich rezygnować. Ja na przykład jutro używam komputera tylko 1h, to jest takie małe umartwienie które może być zbawienne dla zdrowia. Trudno mi wytrzymać bez internetu i ogólnie bez komputera. Dlatego mam nadzieje że się uda. Pax et Bonum.

    • słońce powiedział/a

      z wody nie wolno rezygnować…..może bardzo to być niebezpieczne dla organizmu……

      • aleks powiedział/a

        Wiem, ze bez wody nie sposób, ale skoro miałem taki sen -którym tak się przejąłem, to nawet i wody mi się odechciało!

  13. Malaga powiedział/a

    Wdokk to bardzo miłe,że zwracasz się do mnie w sposób : “moje dziecko drogie” tym bardziej,że jesteś nie wiele starszy;) ale masz dużo racji. Chciałabym mieć taką siłę m.in jaką masz Ty. Ja gdy zaczynam pościć wiem,że robię to w konkretnej intencji ale zaraz chce mi się czegoś “normalnego ” zjeść i wmawiam sobie,że bez tego “normalnego ” jedzenia nie dam rady się na niczym skupić,że będę chodzić zła i ulegam a tak bym chciała wytrwać :(

    Dzieckonmp Dziękuję Ci za wsparcie, bardzo się przyda :) jutro będzie ta próba , mam nadzieję,że wytrwam a jakby co możemy wspólnie w miare możliwości się wspierać by nie przestać :)

  14. Malaga powiedział/a

    A mam pytanie.. czy można pościć co tydzień w innej intencji czy musi być jedna intencja na cały post ?

    • Radosław powiedział/a

      Myślę, że w niczym to nie przeszkadza.

    • Ewa powiedział/a

      Malaga, to jest Twój osobisty dar dla Pana Boga. Usiłujesz przez to powiedzieć, jak bardzo Go kochasz. Prosić możesz w jednej intencji ale też o wszystkie możliwe łaski. Możesz łączyć swoje intencje z upraszaniem łaski dla innych dusz, jak prosi nas Pan Jezus. Ja swój post oddaję Matce Bożej w Jej intencjach. Wszystkie nasze wyrzeczenia są składane u stóp Boga.

  15. KRYSTYNA powiedział/a

  16. Radosław powiedział/a

    Bogna:

    W jaki sposób powinnam pościć?

    Pan:

    Post jest bardzo różny. Dla wielu ludzi ograniczenie się do chleba i wody nie jest konieczne, bo i tak mają mało składników odżywczych. Post to odmówienie sobie przyjemności; może to być taniec, film, oglądanie telewizji, czytanie sensacyjnej książki. Jeżeli zaś związany będzie z obdarzeniem jakąś przyjemnością innej osoby, sprawicie Mi tym, dzieci, specjalną radość. Ten rodzaj postu jest jak przysposobienie rekruta do służby dzielnego żołnierza. A przecież cały wasz naród ma walczyć o wprowadzenie w wasze życie społeczne moich praw…

    http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-11.html

  17. atryda powiedział/a

    Ze strony http://www.zjednoczoneserce.com/2012/02/
    Przekaz z dnia 22-02-2012 bardzo koresponduje z dzisiejszym Objawieniem dla Marii Bożego Miłosierdzia.

    LUTY 22 2012
    Publiczne
    Błogosławiona Matka mówi: „Chwała Jezusowi”.

    „Przychodzę, żeby pomoc wam w zrozumieniu, że ten okres Postu nabiera szczególnego znaczenia.
    W waszym narodzie, na świecie oraz w uprzywilejowanych instytucjach ma miejsce promocja do zmian.
    Proszę was o modlitwy i poświęcenia, żeby w rezultacie tych wszystkich zmian – zwyciężyło Boże dobro.”

    PS
    Oczywiście każdy okres Wielkiego Postu jest szczególny i wymaga od ludzi działania by przeżywać go tak by był on z wielką korzyścią dla siebie jak i bliźnich.

  18. T.T.T. powiedział/a

    List pasterski Metropolity Przemyskiego na I Niedzielę Wielkiego Postu a.d. 2012. Fragmenty:

    “Zauważcie Bracia i Siostry, że ufają nam ludzie z zewnątrz, ale co ważniejsze, ufa nam Bóg. Czy godzi się Go zawieść?
    Kościół jest naszym domem” – uświadamiamy sobie coraz intensywniej w tym roku, a troska o atmosferę wewnętrzną Kościoła spoczywa na każdym z nas i na nas wszystkich. Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie. Nie oszczędzają Kościoła liberalne telewizje i takież pisma. Nawet rządowe instytucje, niby promując pluralizm medialny, ostatnio zdyskryminowały katolicką telewizję, co na szczęście budzi świadomość narodu. Jeszcze bardziej niebezpieczne są rozłamy wewnątrz Kościoła, ujawniające nawet wśród duchownych nieposłuszeństwo przełożonym i pasterzom. To jest bolesne, ale trzeba o tym mówić i zachęcać się wzajemnie do zwyczajnej pokory w duchu posłuszeństwa Kościołowi, Papieżowi i pasterzom, którzy stawiają niekiedy wymagania trudne, ale zgodne z Ewangelią i dlatego twórcze.”

    “Metodą szatana jest kłamstwo. A ileż tego kłamstwa, manipulacji, fałszywych oskarżeń i niedotrzymanych obietnic krąży między nami i po całym świecie?! Jakże łatwo ludzie idą za fałszywymi prorokami także dziś.”

    Zachęcam do lektury całego listu. Myślę, że każdy blogowicz znajdzie słowa skierowane do niego.

    http://kosciol.wiara.pl/doc/1084634.List-pasterski-Metropolity-Przemyskiego-na-I-Niedziele

  19. olimp510 powiedział/a

    WItam
    Nie jadłem 14 dni, pierwsze 2-3 dni byly ciezkie, nastepnie było juz lepiej, czułem sie wspaniale, niesamowity spokój, swietny sen, brak zmęczenia. Po ok. 7-8 dniach nawet pic mi sie nie chciało, dzien konczył sie na szklance wody. Nie licząc intencji samego postu to moja skóra poprawiła się – miałem kłopoty z trądzikiem, oczyściłem organizm z nagromadzonych toksyn. W sumie same plusy, tylko rodzina się martwiła i znajomi z pracy bo nic nie jadłem i schudłem 5kg.
    Aha nie byłem ani nie jestem w żadnej sekcje, nie jestem ekologiem ani jakimś innym dziwolągiem :)

    Szczęść Boże.

    ps
    taka dieta to nic trudnego, niestety sami sie uzalezniamy od jedzenia i w naszych głowach jest zakodowane że musimy zjeść…
    WCALE NIE – odrobina dobrej SILNEJ woli i można się od tego uwolnić !

    • Pokręć powiedział/a

      Supcio, jak mi zabraknie na papu dzięki naszym ukochanym władzuchnom, to tak, jak przupuszczałem – pierwsze 3 dni trzeba przetrwać a potem już będzie spokój. I nawet będzie czas, żeby się z Bogiem pojednać… ze 2 miesiące i zgon.

      • olimp510 powiedział/a

        hola, hola “władzuchy” tak łatwo nie dadzą Ci odejść – a kto bedzie ich utrzymywał (podatki etc; ten nierząd postępuje zgodnie z zasadą: za dużo by umrzeć za mało by żyć) …

    • Starszy Jerzy powiedział/a

      Mylisz się Pokręć, ja podobnie jak Olimp510 pościłem – podkreślam pościłem przez 2 tygodnie nic nie jedząc, a tylko pijąc, a potem z rozsądku przez 2 miesiące jadłem tylko warzywa w dowolnych ilościach i postaciach. Nie wiem ile schudłem, bo to był post połączony z codziennymi modlitwami, a czułem się znakomicie pracując po kilkanaście godzin dziennie fizycznie i umysłowo projektując przed trzema laty Świetlisty Krzyż Pojednań. Więcej o krzyżu znajdziesz na moim blogu.

  20. Czytelniczka powiedział/a

    “NAWRÓĆCIE SIĘ DO MNIE, A JA ZWRÓCĘ SIĘ ZNOWU KU WAM”
    “……..„Moi przyjaciele, jak każdego roku, tak i teraz wchodzicie w święty czas Wielkiego Postu, kiedy to poświęcicie więcej czasu na rozważanie mojego cierpienia, śmierci i zmartwychwstania oraz zaczerpniecie ode Mnie mocy dla waszego chrześcijańskiego życia. Pragnę, abyście w tym roku bardziej niż w przeszłości przeżyli Wielki Post, ponieważ Kościół – Moje ciało – przechodzi różne kryzysy i problemy…..
    …Czytając w różnych gazetach informacje na temat Kościoła i oglądając wiadomości w telewizji możecie łatwo zacząć Go krytykować i potępiać, ale musicie wiedzieć, że to wy jesteście Kościołem. To jest czas, abyście każdy z was z osobna i wszyscy wspólnie przyjrzeli się swojemu postępowaniu i zobaczyli, czy sami nie rzucacie takich oskarżeń……”
    Źródło:
    http://www.jmanjackal.net/pol/polmess12.htm

    Źródło:
    Ojciec James Manjackal MSFS
    http://www.jmanjackal.net/pol/pol.htm

  21. Dzieckonmp powiedział/a

    .

  22. Dzieckonmp powiedział/a

    Za kilka dni mogą być pierwsze bombardowania Syrii. Interwencja ma być bez zgody ONZ ale na wezwanie przyjaciół Syrii.

  23. Dawid powiedział/a

    Jest nowe orędzie które mówi o tym że bardzo blisko jest wojna atmowa w Iranie jeżeli nie będzie dużo modlitwy różańcowej….

  24. Dawid powiedział/a

    Ale bardzo dużo osób młodych też zapomniało o Poście ja osobiśćie mam 20 lat ale jak pamiętam np ze szkoły średniej to krucho krucho z tym i ogólnie ludzie młodzi jak zauważyłem jak wierzą w Boga to na tym się kończy…..nie wspomnę chodzenie do kościoła to na palcach policzyć co znam ………Życie na rozrywce się toczy picie palenie różnych śmieci tak to jest teraz taki Nasz Świat niestety……ja przyznam się że tez miałem taki okres że wpadłem troszki ale Pan mnie wyciągnął bo dałem się zwieść niestety ale dużo osób porządnych niestety przepadło co znałem nie wyciągneło się mimo żę próbowałem rozmawiać….Chociaż 1 kumpla cześciowo wyrwałem z tego chyba że za moimi plecami gdzieś używa ale nie sądze. Wszystkich nie uratuje :)

  25. Konrad powiedział/a

    http://www.veteranstoday.com/2012/02/21/intel-exclusive-trillion-dollar-terror-exposed/

    Najwieksze oszustwo finansowe w historii swiata

  26. filmyprawdy powiedział/a

    FILMY PRAWDY – WOJNA INFORMACYJNA

    https://filmyprawdy.wordpress.com/

  27. 302 powiedział/a


    http://www.youtube.com/watch?v=Um_a44d3xVI&feature=related

    • 302 powiedział/a

    • słońce powiedział/a

      piękne świadectwo. To kolejni wspaniali ludzie dani nam (ludzkości i Polakom) od Boga po to byśmy mogli otworzyć się na Pięćdziesiątnicę.Chwała Panu!!!!!!Amen!!!! Polska przyniesie odnowę duchową Europy……Ameryka Południowa i Afryka będzie nas wspierać…..Chwała Panu!!!!! Amen!!!

  28. Tuptusia powiedział/a

    List s.Emmanuel z 15.XI.2011r
    Posted by Dzieckonmp w dniu 01/12/2011
    Drogie Dzieci Medjugorja!
    Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!
    1. 2 listopada 2011 r. Mirjana, otoczona ogromnym tłumem, miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu. Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:
    „Drogie dzieci! Ojciec nie zostawił was samym sobie. Niezmierna jest Jego miłość, miłość, która prowadzi mnie do was, żebym wam pomogła Go poznać i żebyście wy wszyscy przez mojego Syna mogli całym swym sercem nazywać Go Ojcem i żebyście mogli być jednym ludem w rodzinie Bożej. Ale, moje dzieci, nie zapominajcie, że nie jesteście w tym świecie tylko dla siebie samych i że ja was nie zapraszam tu jedynie dla was samych. Ci, którzy naśladują mojego Syna, myślą o bracie w Chrystusie jak o sobie samym i nie znają egoizmu. Dlatego pragnę, żebyście byli światłem mojego Syna, żebyście tym wszystkim, którzy nie poznali Ojca – tym wszystkim, którzy błądzą w ciemnościach grzechu, rozpaczy, bólu i samotności – oświetlali drogę i żebyście waszym życiem pokazywali im miłość Bożą. Jestem z wami! Jeśli otworzycie swe serca, ja was poprowadzę. Zachęcam was ponownie: módlcie się za swoich pasterzy! Dziękuję wam!”
    2. Czy kontynuować post? Jest to możliwe! Wielu pielgrzymów zaczęło pościć o chlebie i wodzie w środy i piątki z całą swą dobrą wolą, jak o to prosi Najśw. Panna. Jednakże po pewnym czasie niektórzy porzucają post. Czyniąc tak tracą wiele! Dlatego chcemy tu pokazać proste sposoby, jak wytrwać w tym wspaniałym postanowieniu. (Orędzie na temat postu nie jest skierowane do chorych ani do tych, którzy przechodzą poważne leczenie).
    Wiemy, że praktykować post, to odpowiedzieć na pilny apel Matki Bożej, a to nie jest mało! Czyż Ona nie przychodzi do nas od 30 lat po to, żeby nam ukazać najlepsze sposoby, jak powstrzymać wojny i otrzymać prawdziwy pokój? Możemy już pracować nad wewnętrznym przekonaniem, że wobec nieprzyjaciela post ma wielką moc, pozwala na to, że dusza panuje nad ciałem, a nie odwrotnie (patrz, PS 3).
    Niektórzy mówią, że trudno w nim wytrwać. Niektórzy, że post wymaga pewnego wysiłku woli. Lecz spośród dwóch trudności, która kosztuje więcej? Pościć zgodnie ze wskazówkami Nieba (Żydzi także pościli 2 razy w tygodniu), czy naprawiać szkody, jakie nie pokonany wróg mógł w nas uczynić? Spośród tych dwóch trudności łatwiej jest zapanować nad postem. O. Slavko mówił: „Gdy się kocha, to się znajduje sposoby. Gdy brak miłości, znajduje się wymówki”.
    Jako wskazówki praktyczne przypominamy, że w dni postu konieczne jest dużo pić. To pozwala uniknąć bólu głowy. Odradza się pić zbyt zimne, ciepły napój jest bardziej odpowiedni dla trawienia.
    Korzystne jest także, żeby jeść chleb kompletny, przynajmniej wystarczająco odżywczy, żeby pracować bez osłabienia. Sprzedawany chleb biały nie jest najlepszy, użyta mąka jest rafinowana i obrabiana. Ten chleb zawiera bardzo mało elementów odżywczych i zwiększa poziom cukru we krwi. Chleb pełny i półpełny pozwala dobrze się trzymać w czasie postu.
    Mieliśmy okazję poznać młynarza koło Ljubuśki. Kupujemy od niego najlepszą biologicznie mąkę i robimy nasz chleb na post. Gdy zaczyna brakować czasu, używamy małego urządzenia domowego. które robi to w 3 godziny. Wystarczy do maszynki włożyć wymagane składniki i chleb, który z niej wychodzi, jest udany.
    Oto dwa przepisy, które pomogą wam zapełnić waszą maszynkę (zakup wart zachodu!). W pierwszym dodaliśmy suszone rodzynki i migdały dla tych, którzy chcieliby otrzymać chleb bogatszy. (Nie należy to do początkowego planu, ale raczej lepiej jest wzbogacić chleb niż porzucić post). Ten chleb będzie błogosławieństwem dla dni postu!
    a) Chleb 600 g z suszonymi owocami pieczony w maszynce
    cykl: chleb pełny lub kompletny (nr 3 w maszynce)
    150 g mąki z pełnego zboża
    200 g białej mąki
    9 g suszonych drożdży
    1½ łyżeczki do kawy soli
    25 g suszonych rodzynek (lub innych suszonych owoców)
    20 g migdałów
    20 g nasion słonecznika
    15 muesli (lub owsa)
    350 ml letniej wody
    60 ml oliwy z oliwek (lub innej tańszej oliwy)
    Włożyć drożdże, mąkę, sól, rodzynki, migdały, nasiona słonecznika, muesli, wodę i oliwę z oliwek do miski na chleb. Włączyć i ustawić maszynkę do chleba. Dodać wody, jeśli ciasto nie zbiera się lub białej maki, jeśli ciasto lepi się brzegów miski.
    b) Chleb bez suszonych owoców pieczony w maszynce (Patrz PS. 2)
    Źródło: zwiastowanie.alleluja.pl

  29. Marek powiedział/a

    W czasie dyskusji na temat znaczenia postu w życiu katolika przypomniałem sobie pewne wydarzenie z mojego życia sprzed 30 lat.
    W maju 1981 r zostałem powołany do służby wojskowej na okres 12 miesięcy. Pierwsze cztery miesiące wypełniła nauka w Szkole Podchorążych w Świeciu nad Wisłą, potem dwutygodniowy urlop i wreszcie praktyka na stanowisku dowódcy plutonu łączności w jednym z pułków piechoty rozlokowanym na terenie Szczecina. 13 grudnia jak pamiętam zaskoczył wszystkich stan wojenny.
    W środku zimowej nocy (20 stopni mrozu) pułk nasz ewakuował się w okoliczne lasy aby uniknąć ataku „oddziałów Solidarności” z lądu, powietrza i morza. Tak przedstawiał sprawę nasz politruk na apelu. Wróciliśmy do koszar po miesiącu obwieszeni medalami za zdobycie Stoczni Szczecińskiej i pacyfikację innych zakładów przemysłowych w mieście.
    Stan wojenny trwał nadal, grupa naszych kolegów, która miała wyjść do „cywila” z końcem grudnia 1981r. otrzymała decyzję o bezterminowym przedłużeniu służby wojskowej.
    Ja szykowałem się do rezerwy pod koniec kwietnia 1982 r. ale było oczywiste, że jest to mało realne.
    W czasie adwentowych rekolekcji u Dominikanów w Szczecinie słuchaliśmy nauk na temat znaczenia i skuteczności postu w życiu chrześcijańskim.
    Przypomnieliśmy sobie o tym i całą grupą podchorążych rozpoczęliśmy Środy Popielcowej piątkowy post o chlebie i wodzie w intencji rychłego zakończenia służby wojskowej.
    Co ciekawe byliśmy pewni swojego. Pamiętam dzień 24 kwietnia i rozmowę z dowódcą
    kompanii, który przedstawiał nam plan pracy dla nas na najbliższe miesiące. Prosiliśmy, żeby dał spokój bo już jesteśmy spakowani do wyjazdu na co on śmiał się serdecznie.
    Następnego dnia (akurat w moje imieniny) przyszedł rozkaz przeniesienia nas do rezerwy i major nie mógł wyjść ze zdumienia. Tak więc post zadziałał bezbłędnie i wyszliśmy do cywila nawet przed czasem.

  30. Jaceksuja powiedział/a

    Myslę,że post polega główni na odmawianiu sobie przyjemnosci .Postarajcie się nie nosić przy sobie telefonów ,nie dotykac się do komputera,telewizora.Ten jeden jedyny dzien w tygodniu(24h)nie jesc miesa -Musimy sami sobie zadac pytanie :co mam w moim życiu takiego ,bez czego nie mogę się obyc,cos co kieruje moim życiem ? Może to byc np internet ,mp3 nawet alkohol i odstawic te rzeczy raz w tygodniu.To tak niewiele za to co Jezus zrobił dla nas grzeszników ..Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 175 other followers