Dziecko Królowej Pokoju

Tylko Pokój

Nigdy nie odrzucajcie proroków Pana

Posted by Dzieckonmp w dniu 25/02/2012


Orędzie nr 359 z serii Ostrzeżenie

 Piątek, 24.02.2012, godz.21.45

Moja córko, ponieważ zaczyna się prześladowanie niezbędne jest, abyś zachowała milczenie.

Święte Słowo Mojego Przedwiecznego Ojca zostanie odrzucone przez te same wyświęcone sługi, którzy twierdzą, że głoszą Prawdę o Jego Przenajświętszym Słowie.

Kościół Katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem.

Wszystkie Kościoły zjednoczą się, aby stać się Świętym i Apostolskim Kościołem przy Moim Powtórnym Przyjściu.

Dopóki to nie nastąpi, każde Słowo od Mojego Ojca dawane duchowo wyschniętemu światu, będzie albo ignorowane, albo podważane lub gwałtownie zaprzeczane.

Ci, którzy będą zaciekle przeciwstawiać się Moim przekazom dawanym tobie, siódmemu posłańcowi na czasy ostateczne, będą podzieleni na dwa obozy.

Tych, którzy podążają za szatanem poprzez wróżbiarstwo New Age i czary.

Inni będą tymi, którzy są duchowo ślepi, ale którzy uważają, że są bosko natchnieni darem Ducha Świętego.

Obydwie grupy odrzucą Słowo Boga dawane tobie przez Świętą Trójcę i Moją ukochaną Matkę.

Nawet dobrzy kapłani, którym zabroniono, aby publicznie popierać te orędzia, będą odczuwać jako usprawiedliwione szkalowanie Mojego Świętego Słowa danego do wysłuchania dla całego świata.

Z mało prawdziwą pokorą w swoich sercach, postanowią oni podważyć to wołanie z Niebios, które jest dawane, aby pomóc ludzkości.

Ci kapłani, duchowni i inni samozwańczy apostołowie, którzy twierdzą, że Mnie znają, będą próbowali zachęcić dusze, aby odrzuciły Moje Słowo.

Oni nie mają wstydu, gdyż będą arogancko rozdzielać na kawałki Moją Księgę Prawdy, podczas gdy jest ona ujawniana całej ludzkości.

Następnie będą niszczyć jej treści jadem w swoich sercach.

Oni nie chcą usłyszeć Prawdy, gdyż ona chwieje i wstrząsa kokonem fałszywego bezpieczeństwa, w który oni się owijają.
Och, jak oni Mnie urażają.

Jak wiele szkody spowodują, a mimo to, nie uświadamiają sobie tego.

Módlcie się, aby te dusze, ślepe na Prawdę przez wpływ zwodziciela, otworzyły swoje serca i przyjęły Słowo Boże, tak jak jest im dzisiaj odsłaniane.

Oni nie mają prawa do publicznego odrzucania tych przekazów bez rozeznania ich czystą duszą, która we wszystkim musi być pokorna.

Chociaż Bóg dopuszcza cierpienie doświadczane przez Jego wizjonerów na ziemi, aby zapewnić, że dusze będą ratowane, to nie będzie On tolerować obrazy Swoich namaszczonych proroków.

Ty, Moja córko, jesteś prorokiem.

Zaakceptowałaś cierpienie, jako dar dla Mnie.

Ale tu nie chodzi o ciebie, gdyż ty jesteś niczym beze Mnie i ty wiesz o tym, i zaakceptowałaś to.

Bóg, Mój Ojciec, mówi do świata poprzez Swoich proroków.

To jest Jego Słowo, które odrzucacie, kiedy publicznie szydzicie z Jego proroków.

Ponieważ jest to grzechem w Jego oczach.

Nigdy nie odrzucajcie proroków Pana.

Nigdy nie rańcie, ani nie krzywdźcie waszych proroków w jakikolwiek sposób.

W razie wątpliwości zawsze zachowujcie milczenie i módlcie się za nich.

Zaatakujecie prawdziwego proroka, a ogień wyleje się na was w karze z Niebios z Ręki Mojego Ojca.

Nikt nie powstrzyma dawania Słowa Pana dla Jego dzieci.

Jest to obietnica uczyniona od samego początku przez Mojego Ojca.

Usłyszcie Jego Głos.

Zaakceptujcie, że jesteście w czasach ostatecznych.

Módlcie się, żeby orędzia te zostały usłyszane, tak aby wszystkie Boże dzieci otrzymały wieczne życie.

Wasz Nauczyciel

Odkupiciel całej Ludzkości

Jezus Chrystus

Tłumaczył: Chrisgi

Odpowiedzi: 50 to “Nigdy nie odrzucajcie proroków Pana”

  1. MaranaTha powiedział/a

    wyjasnijcie mi to : http://zbawieni.com/showthread.php?tid=142

  2. Krzysztof z Łodzi powiedział/a

    Z Księgi Joela, Rozdział 3:

    Czasy ostateczne: Sąd i zbawienie

    1 I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało,
    a synowie wasi i córki wasze prorokować będą,
    starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia.

    2 Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach.

    Zachęcam przeczytać całość:
    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=783

  3. Donna powiedział/a

    Jak częste są teraz te orędzia, pobudza to do refleksji.
    Przyjdź Panie Jezu w Swojej Chwale!

  4. marcin powiedział/a

    “Zamieszki w Londynie są prowokowane przez służby specjalne!!!!!
    Prawdopodobnie w celu wprowadzenia większego zamordyzmu, a nawet stanu wyjątkowego
    Dziennikarz nagrał grupę zamaskowanych wyrostków, która była wożona po wielu miejscach w Londynie. Następnie zadzwonił na Policję, że jeździ za busem, z którego wybiegają zamaskowani bandyci i podpalają domy, a Policja nie zareagowała na wezwanie!!!!!!
    Podbiegł do jednego z bandytów i się zapytał czy to mądre żeby podpalać dzielnice w której mieszkacie? Usłyszał tylko fuck off fuck itd.
    Oczywiste jest, że przecież nikt nie podpala swoich mieszkań. Grupy pochodzą z innych dzielnic, a może nawet są przywożone z więzień i zakładów poprawczych. Oczywiście do tego typu prowodyrów przyłącza się zwykła, bezrobotna wkurzona młodzież
    Wkrótce usłyszycie o tym więcej. Sądzę, że to samo będzie we Francji, Włoszech i innych państwach.
    Będą wzniecać zamieszki na tle etnicznym. Zapanuje totalny chaos!”

    http://czerwonykiel.blogspot.com/2011/08/londyn-w-deszczu-spiskow.html

  5. Wspólnota Modlitewna z Europy Zachodniej powiedział/a

    Myślimy ze każdy,kto czyta te orędzia codziennie i wprowadza wskazówki w nich zawarte do swojego życia,do rodziny,do pracy,i wszędzie tam gdzie ktoś chce słuchać,staje się właśnie takim PROROKIEM.Uważamy, ze przyszedł czas byśmy przestali się bać mówić o Prawdzie,mówić o Jezusie i tych orędziach.Jan Paweł II zawsze powtarzał:”Módlcie się i wierzcie w Ewangelie”.
    Kto może niech rozdaje wszędzie obrazki siostry Faustyny i dopisuje na nich ten adres:www.diewarnung.net,by jeszcze więcej ludzi poznało Ewangelie.Wiemy to już od dawna ze uratujecie każdego komu wręczycie ten obrazek i się za niego pomodlicie.Każdy z nas może zostać PROROKIEM czasów ostatecznych wystarczy jedynie zapraszać ludzi spotkanych w życiu do odmawiania Koronki i czytania Orędzi.Resztę zostawcie JEMU naszemu PANU JEZUSOWI CHRYSTUSOWI.Niech odwaga i Jego moc będzie z Wami………..

    • Kasia powiedział/a

      Dzisjaj wydrukowalam ulotke z prosbia Matki Bozej o modlitwe 29 i porozdawalam w kosciele.Kto ma mozliwosc niech tez tak zrobi.
      Kroluj Nam Chryste

      • Kasia powiedział/a

        Jestem Ciekawa komu przeszkadza modlitwa w 29, chyba nie Bogu, odpowiedz na minusa
        Kroluj Nam Chryste

        • Dzieckonmp powiedział/a

          My wiemy komu przeszkadza. Dlatego atakuje

          • Wspólnota Modlitewna z Europy Zachodniej powiedział/a

            NIGDY NIKOGO NIE OSKARŻAJCIE I NIE OSADZAJCIE,RACZEJ BĄDŹCIE MIŁOSIERNI JAK MIŁOSIERNY JEST NASZ PAN.Ten/a którzy przeszkadzają chyba również maja swoje zadanie.Gdyby ich nie było,byłoby za łatwo i ludzie przestaliby się modlić,a potem i chodzić do kościoła jak na Zachodzie.Komuniści tez przeszkadzali,internowali,zamykali do wiezień,a nasz NARÓD był silniejszy,mocniejszy w wierze i nigdy nie daliśmy się złamać.Pozwólcie im przeszkadzać,pozwólcie im krytykować,a my jeszcze bardziej będziemy za nich cierpieć,pościć i pokutować.NASZA MIŁOŚĆ I DO NICH I DO WAS POZWOLI POLSCE POPROWADZIĆ ICH I INNYCH TYCH NIEZDECYDOWANYCH DO BOGA.JESTEŚMY I ZAWSZE BĘDZIEMY RAZEM.KRÓLUJ NAM CHRYSTE………

  6. Anna powiedział/a

    Szczęść Boże. Drogie dzieckoNMP, orędzia nie są zwodnicze, rozlewają miłość i pokój w naszych duszach, szczególnie zaś w czasie modlitwy modlitwami Krucjaty – im dłużej się modlimy, tym większy Boży pokój i ciepło Bożej Miłości przenika nasze serca. Nie potrafi tego sprawić żaden inny duch poza Duchem Miłości, Duchem Najświętszym Naszego Pana. Żałujcie ci, których Pan jeszcze nie uszczęśliwił takim Swoim nawiedzeniem, które pozwala mieć pewność Jego bliskiej Najświętszej Obecności. Niech poproszą o ten dar ci, którzy swoim intelektem czy własnym staraniem próbują zbliżyć się do poznania Prawdy. Pan Jezus natychmiast śpieszy do proszącej duszy, więc błądząca i wątpiąca duszo, poproś o dar zjednoczenia z Bogiem, o dar przejrzenia. Poproś dobrego Boga, by zatroszczył się o ciebie, bo błądzisz sama w świecie kłamstwa i oszustwa. Bóg zapłać za ten blog, pozdrawiam. Anna

  7. Annah. powiedział/a

    Adminie, może warto pomyśleć o pomyśle który kiedyś poddałeś by wydrukować te orędzia w formie książeczki.
    Wiem, o czy wielu zaraz zacznie… nikt nam nie da gwarancji ze orędzia są prawdziwe, ale z uwagi na owoce chyba warto to uczynić?
    Na pewno znajdą się osoby, które wesprą to dzieło materialnie czy modlitwą. Swoim zwyczajem możesz zrobić ankietę i popytać o pewne sprawy.

    Niech Duch Święty nas wszystkich prowadzi. Amen

    • mangostin powiedział/a

      …. myślę, że warto uczynić to dla tych, którzy uwierzyli i nie potrzebują ‘gwarancji’…

      • Karolina powiedział/a

        Mój maż juz wydrukował te wszystkie Oredzia. Teraz mysle nad zrobieniem okładki.

        • Dzieckonmp powiedział/a

          okładka. z napisem ostrzeżenie

        • Krzysztof z Łodzi powiedział/a

          Jeśli ma w jednym pliku,
          to warto udostępnić całość, np. jako TOM-1

        • Wspólnota Modlitewna z Europy Zachodniej powiedział/a

          Jesteście Gwiazdami Pana!!!
          Ty Karolinko,Twój mąż,Kasia która drukowała zaproszenie do modlitwy 29.02,i badzie tą Gwiazdką każda Dusza która pomyśli jak rozpowszechnić te Orędzia.Gdyż nie robi to dla siebie,dla swoich korzyści i sukcesów,ale robi to dla PANA.
          Latem 2011 roku w niektórych niemieckich miastach młodzież drukowała małe prostokątne wizytówki z adresem http://www.diewarnung.net i wkładała pod wycieraczki aut,lub rozdawała pod kościołem.To dzięki nim tysiące ludzi logowało się na tej stronie codziennie.Pewnie większość ich już nie czyta,ale wiedzą ze taka strona istnieje i po Ostrzeżeniu szybko tam powrócą,a Polacy co zrobią Polacy i gdzie szukać będą odpowiedzi jeśli wspólnie nie zrobimy nic lub zrobimy zbyt mało,kiedy wstyd,strach i wątpliwości nas pokonają????????????
          ZRÓBMY COŚ PODOBNEGO BY I KAŻDY POLAK MIAŁ MOŻLIWOŚĆ POZNAĆ JEZUSA I JEGO BEZGRANICZNA MIŁOŚĆ JAKA KAŻDY Z NAS OSTATNIO DOŚWIADCZA….. (wizytówki nie są drogie,a jak każdy wydrukuje tylko 100 sztuk i rozda w swoim mieście,czy wiosce,to zapewniamy każdego kto nas teraz czyta ze”OWOCE”będziemy zbierać jeszcze tego lata).
          Podpisała Wspólnota Modlitewna “JezuUfamTobie”

          Chciałbym podziękować tym, którzy pomagają w rozprzestrzenianiu Mojego Świętego Słowa
          Orędzie nr 96 z serii Ostrzeżenie. Czwartek, 25 maja 2011, godz. 16:00
          Przychodzę teraz, by dodać odwagi wszystkim tym Moim wiernym, którzy po uznaniu Mojego Prawdziwego Głosu, zareagowali wielkimi dziełami życzliwości. Chciałbym podziękować tym z Was, którzy hojnie poświęcają swój czas w celu promowania i rozpowszechniania Moich Przekazów. Moje Drogie Dzieci, wy przynosicie w tym czasie dziejów wielką radość do Mojego zasmuconego Serca.Wy,Moje Dzieci jesteście dzielne, odważne i przeniknięte Darem Ducha Świętego. Wasza wierność i podarunek dla Mnie waszego czasu i miłości w oddaniu Prawdzie, przyniosą wielkie łaski w Nowym Raju, który obiecałem Moim Dzieciom. Poprowadzę waszą rękę w trakcie trwania tej Świętej Pracy, i czujecie Moją Miłość. Nigdy nie bójcie się
          głosić Mojego Słowa, gdyż każdy mały wysiłek, każdego kto promuje te orędzia, zostanie nagrodzony.
          Idźcie teraz,Moi drodzy wierni wyznawcy. RozprzestrzeniajcieMoje Święte Słowo i pomóżcie swoim braciom i siostrom, którzy potrzebują prowadzenia.
          Wasz kochający Zbawiciel
          Jezus Chrystus
          94

    • Dzieckonmp powiedział/a

      ja chcę aby wydać książeczkę w formie drukowanej. Jeśli by kto pomógł znaleźć drukarnie która tego dokona i zorientował się w kosztach czemu nie.

      • Annah. powiedział/a

        Mogę zapytać w Lumen i Vox Domini – w poniedziałek miałam się kontaktować w innej sprawie.

      • Wspólnota Modlitewna z Europy Zachodniej powiedział/a

        Jeśli potrzebujecie kontaktów,to można zwrócić się do Ks.Andrzeja Buryły,(fantastyczny kapłan),który wraz z bratem wydaje mnóstwo książek.Pewnie znacie jego głośne książki,np:”Diabeł nie ma urlopu-słabość i miłosierdzie”

        Pomyślcie o tym przedsięwzięciu poważnie,gdyż wielu starszych ludzi nie ma dojścia do internetu i to chyba oni byliby największymi odbiorcami.
        Obiecamy wspomagać was w modlitwie,będzie Wam łatwiej,a Jezus będzie z Wami……..

        • Imelda powiedział/a

          BOŻE KOCHANY , dzięki ,że przypomnieliście mi tych rzeczywiście fantastycznych Księży
          Andrzeja i Wacława Buryłów.Tak się składa,ze nie przeczytałam żadnej ich książki, ale można
          się właśnie do nich zwrócić , swego czasu dane mi było spotkać sie z nimi osobiście….
          to prawdziwi Boży kapłani- bliżniacy zresztą :)
          Znalazłam stronę Ks.Wacława Buryła:
          http://wacburyla.plio.pl/

          • Annah. powiedział/a

            Rozmawiałam już z księdzem Wacławem, obiecał że zaglądnie na naszego bloga mimo że ma bardzo mało czasu. W sprawie drukowania orędzi radzi zwrócić się do jakiejś oficyny katolickiej. Za kilka dni umówiłam się na jeszcze jeden kontakt telefoniczny. Serdecznie pozdrawia

    • Dawid powiedział/a

      Dobra idea ale wiecie trzeba bybyło najpierw wszystkie zebrać….

    • ela krawczyk powiedział/a

      Witam, posiadam drukarnie, moge wydrukować proste wizytowki/ulotki w jednym kolorze do rozdawania – jezeli nie bardzo duza ilosc, to za darmo, a jak bardzo duzo, to za koszt materialow), jaka tresc mialaby sie na nich znalezc (moge stworzyc projekt) i o jakich ilosciach jest mowa. Gotowy projekt mozna tez udostepnic, dla ludzi, zeby kazdy mogl w domu wydrukowowac albo sam zamowic gdzies w drukarni w poblizu siebie.
      Co do ksiazek, to nie jestesmy wydawnictwem wiec zwykle nie wydajemy ksiazek, ale jakby byly w prostej formie (np jak zeszyt) to mozna byloby pomyslec – najtaniej wyszlyby ksiazki jednokolorowe na zwyklym papierze – jak do drukarek (ewentualnie grubsza okladka). Przy ksiazkach jest troche pracy, bo trzeba wszystkie kartki zlozyc razem i zszyc, ale tutaj mysle ze znalazlaby sie pomoc wsrod blogowiczow.

      Nie wiem tylko jak z kwestia transportu, bo jakos trzeba byloby je po Polsce rozeslac do ochotnikow, ktrozy by je rozdawali.

      Jesli macie pomysly na tresc to przeslijcie do mnie: drukarniakrawczyk@gmail.com i postaram sie zrobic projekt.

  8. Przemysław powiedział/a

    26 lutego 2012 r.
    Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu
    Pierwsze czytanie: Rdz 9,8-15 Przymierze Boga z Noem po potopie
    Psalm responsoryjny: Ps 25,4-5.6-7bc.8-9
    Drugie czytanie: 1 P 3,18-22 Woda chrztu nas ocala
    Śpiew przed Ewangelią: Mt 4,4b
    Ewangelia: Mk 1,12-15 Jezus był kuszony przez szatana, aniołowie zaś Mu usługiwali

    PIERWSZE CZYTANIE
    Rdz 9,8-15 Przymierze Boga z Noem po potopie

    Czytanie z Księgi Rodzaju

    Tak rzekł Bóg do Noego i do jego synów:
    „Oto Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze tak, iż nigdy już nie zostanie zgładzona żadna istota żywa wodami potopu i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię”.
    Po czym Bóg dodał: „A to jest znak przymierza, które Ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną i ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką istotą żywą, z każdym człowiekiem; i nie będzie już nigdy wód potopu na zniszczenie jakiegokolwiek jestestwa”.

    Oto Słowo Boże

    PSALM RESPONSORYJNY:
    Ps 25,4-5.6-7bc.8-9

    Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność.

    Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
    naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
    Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
    Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

    Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność.

    Wspomnij na swe miłosierdzie, Panie,
    na swoją miłość, która trwa na wieki.
    Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
    ze względu na dobroć Twą, Panie.

    Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność.

    Dobry jest Pan i prawy,
    dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
    Pomaga pokornym czynić dobrze,
    uczy pokornych dróg swoich.

    Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność.

    DRUGIE CZYTANIE
    1 P 3,18-22 Woda chrztu nas ocala

    Czytanie z Pierwszego listu świętego Piotra Apostoła

    Najdrożsi:
    Chrystus raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. W nim poszedł nawet ogłosić zbawienie duchom zamkniętym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz zostało uratowanych przez wodę.
    Teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. On jest po prawicy Bożej, gdyż poszedł do nieba, gdzie poddani Mu zostali aniołowie i Moce, i Potęgi.

    Oto Słowo Boże

    ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
    Mt 4,4b

    Chwała Tobie, Słowo Boże

    Nie samym chlebem żyje człowiek,
    lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

    Chwała Tobie, Słowo Boże

    EWANGELIA
    Mk 1,12-15 Jezus był kuszony przez szatana, aniołowie zaś Mu usługiwali

    Słowa Ewangelii według świętego Marka

    Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali.
    Po uwięzieniu Jana przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

    Oto słowo Pańskie

    • Przemysław powiedział/a

      Kiedy jesteście kuszone, gdziekolwiek byście nie były, uklęknijcie przed Panem. Powiedzcie: Panie, wyrzekam się szatana, jego dzieł, chcę tylko Twojego Ducha.

      (bł. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego)

      • Imelda powiedział/a

        DUCHU ŚWIĘTY PRZYJDŹ DO NAS…..PROSIMY POKORNIE…

        Przemek skąd czerpiesz te cytaty bł. Marii od JEZUSA UKRZYŻOWANEGO?

    • Przemysław powiedział/a

      Zazdrość opluwa swoim jadem najlepsze nawet uczynki. Gdyby przynajmniej grzech zazdrości wymarł razem z faryzeuszami! Niestety – zapuścił on bardzo głębokie korzenie; korzenie, których nikt nie potrafi wyrwad z ludzkich serc!

      (ŚW. JAN MARIA VIANNEY)

  9. Przemysław powiedział/a

    Myśli świętych Karmelu na każdy dzień roku

    Życie świętych i błogosławionych to źródło cennych wskazówek, jak prowadzić walkę duchową z szatanem. Rozpoczynaj ją – mówią nam – od przeciwstawienia się okazji do grzechu, zanim pokusa zadomowi się w twym sercu. Walka z okazją do grzechu daje ci największe szanse zwycięstwa. Przestrzegaj ładu w swym życiu. Wszystko, co masz, miłość, zdolności, dobra materialne, kochające cię osoby, odnoś zawsze do Boga, bo On jest dawcą tych darów. Gdy pomimo twego oddania się Jezusowi i życia z Nim na co dzień, poczujesz się w sposób niezrozumiały opuszczony przez Niego, gdy doświadczysz ciemności i udręczeń, nie wycofuj się z oddania, które uczyniłeś. Trwaj ufnie w takiej próbie, a wytrwałością upokorzysz szatana i zyskasz wielkie duchowe dobro. W walce z szatanem Bóg nie pozostawia cię samego. Osobiście angażuje się po twojej stronie, a czyni to w sposób bardzo wymowny poprzez osobę Niewiasty, która miażdży głowę węża potęgą pokory (Rdz 3, 15). Maryja jako matka duchowego życia prowadzi twoją walkę z upadłym aniołem. Oddaj się Jej całkowicie. Powierz Jej wszystko. Pozostawaj w Jej obecności. Przy Niej twoje serce będzie bezpieczne.

    Pokój i Dobro

  10. Szejk powiedział/a

    Serdecznie witam czytelników
    Wczoraj znalazłem rozmowę DIABŁA Z EGZORCYSTĄ .

    KU PRZESTRODZE TYM CO IDĄ ZŁĄ ŚCIEŻKĄ ŻYCIA. AMEN.

    Twarzą w twarz z demonem
    Ponad roku temu, a może nawet dwa, nie pamiętam, “czas przecież szybko ucieka, a wieczność czeka”, natknąłem się w internecie na dłuższy wpis, będący kopią jednego z tekstów ojca Giuseppe Tomaselli`ego, zmarłego w 1989 r. Ojciec Tomaselli był egzorcystą, do dzisiaj wspominanym z rozrzewnieniem w Messynie na Sycylii, ale nie tylko tam. Całe swoje życie poświęcił tej szczególnej walce z demonami, jaką jest posługiwanie egzorcyzmami…

    Ojciec Tomaselli jest także autorem kilku małych broszurek, w których opisywał swoje zmagania z siłami zła. To także było powodem złości i nienawiści szatana, największego nieprzyjaciela człowieka, do tego świętego kapłana. Szatan bowiem zawsze chce działać z ukrycia, chowając się za ludzkim żądzami, niezdrowymi dążeniami i ambicjami przywodząc nas do grzechu, który jest największym nieszczęściem jakie może się nam w życiu wydarzyć.

    Za pozwoleniem dyrektora portalu Gianluca Barile http://www.papanews.it/dettaglio_interviste.asp?IdNews=8747, otrzymanym około dwa lata temu, publikuję na swoim dopiero co powstałym blogu tekst, który różnymi drogami dotarł już wcześniej do wielu czytelników.

    + Ksiądz Giuseppe Tomaselli, egzorcysta

    „Seks, aborcja, rozwód, okultyzm: oto jak udaje mi się prowadzić ludzi do piekła…”

    O. Tomaselli: Ojciec Święty Paweł VI , w swoim wystąpieniu z 15 XI 1972, mówił o demonie i o tym jak wiele zła tworzy on w świecie. Przeciwko Papieżowi podniosły się krytyczne głosy, oczywiście ze strony ignorantów oraz niewierzących: Kościół ciągle mówi o diable? Ciągle daje się wiarę wierzeniom z odległych wieków? W obiegu jest książeczka pod tytułem „Wywiady ze złym”. Pomyślałem, że ja także mógłbym napisać coś na ten delikatny temat, ponieważ od 50 lat jestem egzorcystą (1934-1984) i wielokrotnie widziałem demona w ludzkiej postaci. Nie jeden raz musiałem z nim bezpośrednio walczyć, wiele razy byłem przez niego bity. Mogłem się mu przypatrzyć w różnych sytuacjach i przestudiować go, czego owocem jest to co napisałem poniżej. Ponadto byłem kierownikiem duchowym dusz mistycznych, które są bezpośrednim celem zaciekłych ataków samego demona. Jako kierownik duchowy byłem świadkiem wydarzeń, w które trudno byłoby mi uwierzyć, gdybym nie widział ich osobiście dziesiątki razy.

    Powyższe wydarzenia, które przedstawiam w formie wywiadu, miały miejsce w rzeczywistości. Sam byłem ich świadkiem, jako osoba bezpośrednio w nie zaangażowana.

    Melid, chcę z tobą przeprowadzić rozmowę i nadać jej charakter wywiadu. Wiem ze studiów i z mojego doświadczenia, że ty zawsze czynisz zło, bo jesteś w nim utwierdzony i nie pragniesz niczego innego poza złem. Ale wiem też, że chociaż zawsze dążysz do zła, wbrew twojej woli, dzięki Bożemu zarządzeniu, możesz też przyczynić się do dobrego. Tak jest za każdym razem, kiedy kusisz kogoś, a on zwycięża pokusy i w ten sposób wzbogaca się w zasługi na wieczność. Wywiad ten może uczynić wiele dobrego, a ja proszę boga aby cię zmusił do odpowiedzi na moje pytania.

    „No więc, klecho, o co ci chodzi? Nie zapominaj, że mówisz z Melidem! Mów mi tu skąd wiesz, że nazywam się Melid?”

    Sam mi to powiedziałeś, podczas naszego pierwszego spotkania. Wiele lat temu. Co więcej, byliście wtedy we dwóch, ty i twój pomocnik Ofar. Zapytałem cię wówczas: Dlaczego jest was dwóch? Zazwyczaj krążycie po świecie pojedynczo, we trzech lub w siedmiu, a ty mi odburknąłeś podrażniony: Co ty możesz wiedzieć o tych liczbach? – Zanim przejdę do dalszej części wywiadu zadam ci pytanie na pozór bezużyteczne, a może nawet naiwne: Ty Melid, jako demon, istniejesz czy nie?

    „Ignorancie! Jak mógłbym nie istnieć?”

    Kiedy jest ci to na rękę mówisz, że istniejesz, innym razem bezczelnie twierdzisz że cię nie ma. Powiedz mi jednak Melid, kim byłeś zanim stałeś się demonem?

    „Byłem oficerem na Dworze Anielskim, byłem Cherubinem. Teraz jestem urzędnikiem szatana”.

    Dlaczego opuściłeś Raj i spadłeś do piekła? Nie wiedziałeś o istnieniu piekła? Dlaczego zbuntowałeś się przeciw Bogu?

    „On, Najwyższy, powiedział mi i moim towarzyszom, że podda nas próbie. Nie powiedział, że ukarze nas piekłem, ogniem wiecznym; a tam jest ogień, ogień!”

    Na czym polegała ta próba, której zostaliście poddani, wy wszyscy Aniołowie?”

    „Mieliśmy pogodzić się z tym, że Syn Najwyższego przyjmie ludzką naturę, a my posiadający naturę anielską, która jest o wiele szlachetniejsza od ludzkiej, mielibyśmy oddać Mu pokłon i czcić Go. Lucyfer, który lśnił jak słońce na niebie, zbuntował się: ‘Jeśli stanie się człowiekiem, nie będę mu służył, będę ważniejszy od niego!’ Podczas tej próby pojawiła się ludzka postać.”

    Człowiek ten miał na głowie cierniową koronę, czy był na Krzyżu?

    „Nie, była to postać normalnego człowieka. Wiele zastępów anielskich podzielało opinię Lucyfera. Wywiązała się straszna walka pomiędzy Michałem i Lucyferem i nagle, wśród ognia i siarki spadliśmy do piekielnej otchłani”.

    Niemało narozrabiałeś owego dnia zbuntowany aniele! Żałujesz teraz zła, które uczyniłeś?

    „Skruszyć się? Przenigdy! On, Najwyższy nie powinien się tak uniżyć! Nienawidzę i zawsze będę nienawidził Chrystusa, bo z Jego winy jestem w piekle. Ten Bóg jest niesprawiedliwy. Tylko jeden grzech popełniłem i jestem potępiony w wiecznym ogniu, podczas gdy wy z wieloma grzechami i to bardzo ciężkimi macie tą Kobietę (.., Maryja…). Gdybyśmy mieli ją także my!”

    Jak jesteście zorganizowani w piekle?

    „Chrystus dał wam wskazówkę. Kiedy oskarżano Go że wypędzał demony przy pomocy Belzebuba, powiedział: ‘Jak może szatan przeciwstawić się szatanowi. królestwo podzielone upada, podczas gdy królestwo szatana trwa’. W piekle jest prawdziwe królestwo szatana. Lucyfer jest jego władcą, despotą. My, którzy byliśmy oficerami na Dworze Anielskim, teraz jesteśmy oficerami w zastępach piekielnych. Ja byłem cherubinem, a teraz jestem wysokim oficerem w królestwie szatana. Moje zadanie jest interesujące i przynosi największe owoce. Popycham ludzi do aktów nieczystych.”

    Wy, demony nie czujecie potrzeby spania, codziennego odżywiania się, a poza tym nie odczuwacie zmęczenia. Jak wykonujecie swoje zadania?

    „Nienawidząc Boga i gryząc się ze złości i zazdrości wobec ludzi. Wylewając nienawiść na Boga, powinniśmy odczuwać przyjemność, a tymczasem to potęguje tylko nasze cierpienie”.

    Domagam się kolejnej informacji. Wy demony przebywacie zawsze w gorejącej otchłani czy też możecie z niej wychodzić?

    „Tylko dzięki przyzwoleniu Najwyższego Lucyfer może wysyłać demony na świat. Ty jako ksiądz wiesz, że wyroki Boskie są niezbadane. Demony krążące po świecie nadal cierpią, ponieważ zawsze znajdują się pod karzącą ręką Boga, jednakże na świecie mogą znaleźć jakąś ulgę.”

    Rozumiem w pewnym stopniu tę rzeczywistość, ponieważ Jezus powiedział: „Kiedy demon wychodzi z człowieka, idzie w poszukiwaniu odpoczynku”. Poza tym, ty sam Melid dałeś mi to do zrozumienia, kiedy podczas egzorcyzmu pytałeś mnie: „Powiedz mi gdzie mam pójść a pójdę sobie!” Powiedziałem ci wtedy: „Odejdź na pełne morze i wejdź w jakąś rybę”. A ty na to: „Ja szukam ludzi”. Dodałem więc: „Dlaczego nie chcesz wejść w rybę?”. Odpowiedziałeś: „Dlaczego ty nie chcesz odpoczywać w ciele zwierzęcia?” A zatem wy, demony krążące po świecie, chociaż cierpicie nieustannie ze względu na wasze potępienie, to jednak to cierpienie może być czasami większe, czasami mniejsze. Błąkając się po tym świecie możecie czasami, o ile Bóg pozwoli na to, zapanować nad ludzkim ciałem. Dowodem na to są opętani; o tych nieszczęśnikach często jest mowa w Ewangeliach. Kiedy jednak nie możecie zapanować nad ludzkim ciałem, wchodzicie w zwierzęta, jak w Gerazie za czasów Jezusa, wchodząc w ciała pasących się świń. Możecie także zapanować nad pewnymi miejscami, szczególnie tam gdzie odbywają się seanse spirytystyczne, powodując tam zaistnienie zjawisk niewytłumaczalnych i przerażających, dla których ustąpienia są potrzebne specjalne błogosławieństwa kapłańskie…

    „Masz inne pytania?”

    Dopiero zacząłem. Podzielę się z tobą obserwacją wynikającą z mojego doświadczenia jako egzorcysty. Ponieważ w ciele ludzkim doświadczasz w jakimś stopniu odpoczynku, kiedy więc możesz kogoś posiąść uciekasz się do różnych sztuczek aby w nim jak najdłużej pozostać. Po pierwsze robisz wszystko aby nie rozpoznano cię i nie egzorcyzmowano z tej osoby. Wybierasz ciała ludzkie, które cierpią na jakąś dolegliwość. W ten sposób zamiast zająć się opętaniem wszyscy koncentrują się na chorobie. Tak więc w ciele niektórych opętanych może występować jednocześnie i choroba i samo opętanie. Aby nie dać się wypędzić często mówisz: „Jestem dobrym duchem. Przybyłem aby pomóc całej rodzinie.” Ty boisz się egzorcyzmów i kiedy jesteś zidentyfikowany, próbujesz wprowadzić w błąd kapłanów egzorcystów, starając się przekonać ich o nieskuteczności egzorcyzmów. W ten sposób niektórzy z nich widząc brak owoców egzorcyzmu zniechęcają się i przestają je odprawiać. Także i ze mną usiłowałeś zastosować tę taktykę, ale ja starałem się nie zniechęcać i nie wpaść w twoją sieć. Pamiętasz Melid tego mężczyznę, którego trzymałeś w swojej niewoli przez ponad dwadzieścia lat? Ja jednak każdego dnia odprawiałem egzorcyzm; ty opierałeś się modlitwom; zacząłem więc egzorcyzmować dwa razy dziennie; wtedy podrażniony powiedziałeś: „Basta! Już więcej nie wytrzymam! Wolę wrócić do otchłani piekielnej.” Wśród sztuczek które stosujesz jest jeszcze inna, kiedy zostajesz odkryty często mówisz: „Jestem duszą takiej a takiej zabitej osoby.” Pamiętasz Melid, kiedy podczas pewnego egzorcyzmu zapytałem: „Kim jesteś?” Odpowiedziałeś: „Jestem sierżantem Bluetti z Palermo, zabitym 16 lat temu.” Jednak kiedy stopniowo nasilałem modlitwy, w końcu wyjawiłeś: „Jestem demonem! Dlaczego chcesz mnie wypędzić? Co złego czynię tej osobie?”

    Chciałbym wiedzieć Melid dlaczego wy demony wolicie wrócić do piekła niż znosić egzorcyzmy…

    „Kiedy jesteśmy w piekle nasze cierpienie jest ogromne, ale podczas egzorcyzmów jest ono jeszcze większe. W piekle jesteśmy, że tak powiem, daleko od Boga. Podczas egzorcyzmów jesteśmy bliżej Niego i stąd nasze cierpienie powiększa się. Podobnie jak w przypadku pieca ognistego: im bardziej zbliżasz się do niego, tym bardziej odczuwasz żar z niego bijący.”

    Kto by przypuszczał Melid, że pomiędzy nami powstanie taki związek, oczywiście nie przyjaźni, ale nieprzerwanej walki. I to jakiej walki. Niejednokrotnie pytam samego siebie z przekąsem: co takiego przyciąga Melida do mnie? Nie odstępuje ode mnie ani w dzień ani w nocy i ciągle męczy mnie duchowo i cieleśnie. Ty, demonie jesteś bardzo pracowity w znęcaniu się nade mną, ale zauważyłem że będąc aniołem ciemności w sposób szczególny upodobałeś sobie noc do pojawiania się i męczenia mnie.

    „Klecho, nie potrzeba dużej wiedzy żeby zrozumieć moje postępowanie wobec ciebie. Moim zadaniem jest zabieranie dusz Bogu, a ty przeciwstawiasz się temu i zabierasz je mnie. Ciągle piszesz i rozdajesz różne książeczki religijne, a ci którzy je czytają wierzą w to co piszesz.”

    Dobrze, ale skoro jesteś potężny, a ja piszę książki przeciw tobie, a w czterech z nich bezpośrednio cię demaskuję, to dlaczego nie sparaliżujesz mi ręki?

    „Nie mogę, ten tam (Bóg), nie pozwala mi na to.”

    Pamiętasz Melid co zrobiłeś kilka miesięcy temu? Było to o godzinie szóstej rano, wstawałem z łóżka, wpadłeś do mojego pokoju rozwścieczony i złapałeś mnie za gardło. Chciałeś mnie wtedy udusić. Czułem twoje łapska na szyi i na innych częściach ciała. Walka była zaciekła…

    „Tak. Wygrałeś ty, ponieważ Chrystus dał ci broń, która jest silniejsza ode mnie. Jest to wezwanie do Krwi Chrystusa, wezwanie które nieprzerwanie powtarzasz podczas walki ze mną. Tego poranka miałeś gotowe do wysłania dwa tysiące książek i dlatego zaatakowałem cię.”

    Skoro mówimy o twoich widzialnych pojawieniach się, wyjaśnij mi jedną niezrozumiałą rzecz. W nocy 24 maja 1963 roku wszedłeś do mojego pokoju. Przybrałeś wtedy postać potężnie zbudowanej kobiety. Rzuciłeś się na mnie. Jak zwykle zacząłem walczyć, ale w pewnym momencie unieruchomiłeś mnie. Wiesz dobrze, że kiedy walczymy ze sobą, instynktownie gryzę cię po rękach, ale dziwnym trafem nic wtedy nie czuję między zębami. Dlaczego czuję na swoim ciele twoje łapska, kiedy cię odpycham czuję twoje ciało, ale kiedy gryzę, zębami trafiam w próżnię.

    „Tej samej nocy, kiedy zaatakowałem cię przyjmując postać kobiety, pojawiłem się potem w innej, ludzkiej postaci obok twojego łóżka. Mogłeś wtedy mnie obserwować. Widziałeś moją karnację, żyły, kości. Widziałeś ludzkie ciało. Instynktownie usiłowałeś mnie dotknąć, ale kiedy tylko twoja ręka zbliżyła się do mojej, nagle zniknąłem i znowu zostałeś sam w pokoju. My demony, chociaż zbuntowaliśmy się, to jednak nadal zachowaliśmy naszą naturę anielską, a więc także i inteligencję, która przewyższa jakikolwiek ludzki rozum. Znamy wszystkie tajemnice natury i dlatego możemy przyjąć każdą z możliwych form zmysłowych. Możemy uczynić widzialnym to co tak naprawdę nie istnieje fizycznie, a także ukryć to co istnieje. Możemy także dać wam odczuć lub też nie różne wrażenia. Ciało tej kobiety, którą widziałeś, a także osoba, która zjawiła się później, w rzeczywistości nie istnieją, ale oddziaływały na ciebie tak jakby istniały fizycznie.”

    Dlaczego ta napaść miała miejsce właśnie tamtej nocy?

    „Był to wybuch gniewu wobec ciebie, ponieważ poprzedniego dnia byłeś przyjęty przez Papieża na audiencji prywatnej i miałeś okazję dokonać osobistych zwierzeń, a to nie podobało mi się.”

    Wydaje mi się, że wiele razy napadasz na mnie także bez powodu. Pamiętasz Melid jak kilka lat temu napadłeś na mnie w środku nocy? Wszedłeś wtedy do mojego pokoiku i jak zwykle rzuciłeś mi się do gardła, ale nie mogłeś nic mi zrobić, bo jak sam widziałeś u wezgłowia mojego łóżka pojawiła się nagle jakaś groźna ręka i już po krótkiej chwili musiałeś zostawić mnie w spokoju i uciekać. A pamiętasz jak pod koniec lipca 1983 roku byłem w pensjonacie świętej Klary we Fiuggi? Wpadłeś wtedy do mojego pokoju i rzuciłeś granat. Dlaczego to zrobiłeś? Co to był za wybuch! Pomyślałem sobie wtedy: tym razem Melid porozbijał zlew, lustro i wszystko inne! Tymczasem okazało się, że nic nie zostało zniszczone.

    „Musiałem ci przeszkodzić wtedy we Fiuggi, ponieważ swoimi wieczornymi naukami wyrywałeś mi dusze, które już były moje, a one masowo wracały do Chrystusa.”

    Melid. Przez pewien okres twoje ataki były bardzo częste.

    „Pewnie, bo wtedy przebywając w górach, zatopiony w ciszy bez przerwy pisałeś książki. Z każdą napisaną stronicą mój gniew narastał. Właśnie dlatego napadałem na ciebie, także dręcząc cię wewnętrznie.”

    Tak było. Właśnie wtedy chciałem zrozumieć bliżej twoje działanie. Jezus pozwolił na to. Pewnej nocy, kiedy udawałem się na spoczynek w moim pokoiku, usłyszałem nagle coś jakby zbliżający się cyklon. Był on poprzedzony przez ostry syk, słyszalny na metr od mojego łóżka. W międzyczasie znalazłem się w twoim posiadaniu i zobaczyłem, że jesteśmy w mrocznej jaskini. Byliście we trzech. Wszyscy o czarnych twarzach. Twoi towarzysze porozsiadali się i zaczęli przyglądać się naszej walce. Biliśmy się mocno przez około dziesięć minut. Wiem to, bo jak tylko mnie puściłeś sprawdziłem zegarek.

    Melid, tak bardzo mnie dręczysz, jak wiele form przybierasz aby mi dokuczyć, także na ulicy, nie tylko w domu. Pamiętasz wtedy, w moim mieście, na placu we Florencji, albo w szpitalu, czy też wtedy gdy przyjąłeś postać strażnika nocnego. Chciałbym wiedzieć jaką korzyść odnosisz z mnożenia tych nieustannych dręczeń jakich mi dostarczasz. Kiedy jestem w łóżko oto nagle słyszę jakiś dzwonek pod kołdrą, albo przyjmujesz postać krogulca i łopoczesz skrzydłami, bijąc mocno w moją poduszkę. Innym razem kładziesz się obok mnie i głęboko oddychasz. Wielokrotnie w ciągu dnia walisz mnie pięściami w plecy, albo jak pająk rozpłaszczasz się na mojej twarzy. Pamiętam też jak dałeś mi odczuć ból ukłucia grubej igły przechodzącej od czubka głowy aż do podbródka! W rzeczywistości żadnej igły nie widziałem, ale ból był nad wyraz rzeczywisty. I jeszcze, jaką przyjemność czerpiesz z tego okropnego wycia i burczenia jakie mi dajesz słyszeć?

    „Klecho, niewiele potrzeba żeby to zrozumieć! Ty mnie dręczysz swoimi różnorodnymi działaniami ewangelizacyjnymi, a ja ci się po prostu odpłacam. Teraz raczej ja ci zadam pytanie: czyżbyś naprawdę nie bał się mnie? Jestem Melid i mam wszystko co jest potrzebne aby zrobić z ciebie szmatę.”

    Prawdę mówiąc tylko kilka razy lekko zadrżałem przed tobą, ale szybko mi to przechodziło, kiedy tylko przypominałem sobie, że ty nie jesteś wolny i nie możesz nawet na centymetr oddalić się od woli Bożej. I rzeczywiście, kiedy próbowałeś mnie zastraszyć, zawsze ci odpowiadałem: Nie boję się! Jeśli Bóg na to pozwala, proszę działaj, w przeciwnym razie nic nie możesz mi zrobić. Pamiętasz jak pewnego razu zacząłeś mi grozić? „Zobaczysz klecho co ci zrobię dzisiaj w nocy!” Czekałem więc na ciebie tej nocy. Przyszedłeś, ale nie mogłeś wejść do mojego pokoju. Łomotałeś w drzwi, ale nie mogłeś ich otworzyć. Teraz Melid zmienimy temat. Wiesz dobrze, że czasami Jesus sam wybiera sobie dusze i wprowadza je w mistyczny stan. Te dusze są batalionem szturmowym przeciwko wam, demonom. Mają one stygmaty, cierniową koronę na głowie i radują się rozlicznymi wizjami niebiańskimi. Cierpią jednakże niezmiernie, ponieważ muszą uratować wiele zagubionych dusz. Wy demony znacie te wybrane dusze bardzo dobrze, każdą z osobna.

    „No pewnie, znamy je dobrze i każdą z nich śledzimy w dzień i w nocy, tak jak znaliśmy i śledziliśmy Ojca Pio. Jeśli Chrystus pracuje w tych duszach na 100 procent, to my wysilamy się w naszych diabelskich zakusach na 90 procent. Uderzamy bezpośrednio w te mistyczne dusze, a pośrednio także w ich kierowników duchowych. Wiem dobrze, że przez długie lata byłeś i jesteś ciągle kierownikiem duchowym wielu wybranych dusz, To twoje zadanie powinno ci wytłumaczyć nienawiść jaką czuję do ciebie. A teraz, co jeszcze chcesz wiedzieć?”

    Tylko małe wyjaśnienie. Nie będę zatrzymywał się nad historią każdej ze znanych mi dusz mistycznych. Przypomnę ci tylko o jednej, którą prowadzę od 35 lat. Dobrze wiesz o kim zamierzam teraz mówić. Tak jest o tej kobiecie, męczennicy Powołania Zakonnego. Od dzieciństwa Jezus objawiał się jej i wybrał ją na ofiarę nadzwyczajną. Wpoił w nią mocne pragnienie zostania zakonnicą. Kiedy wielokrotnie usiłowała zrealizować swoje powołanie w róznych zakonach, ty poprzez swoje niecne podstępy sprawiałeś, że nigdzie nie mogła złożyć ślubów zakonnych i ze wszystkich wspólnot była bezlitośnie wydalana. Pamiętasz co się wydarzyło w Turynie, w Instytucie sióstr świętej Anny? W okresie, kiedy nosiła już strój zakonny, każdego wieczoru, kiedy wspólnota udawała się na nocny spoczynek, otwierałeś zamkniętą bramę, a następnie wszystkie drzwi i zabierałeś siłą tę młodą zakonnicę, żeby przez kilka godzin pod przymusem wozić ją na motorze po mieście. Wszyscy mieszkańcy miasta byli oburzeni widząc ciebie, pod postacią młodzieńca, jak woziłeś na motorze dziewczynę ubraną w strój zakonny. Historia ta powtarzała się w każdą noc około godziny 11. Siostra Przełożona nie chciała wierzyć w krążące na ten temat plotki, aż do dnia kiedy w mieście zrobiło się naprawdę głośnio. Zaprosiła wtedy do klasztoru osoby, które widziały młodego człowieka na motorze z zakonnicą, przedstawiła im całą wspólnotę i poprosiła o wskazanie winowajczyni. Wszyscy, jednomyślnie wskazali na tę biedaczkę: „To ona! To jest ona!” Następnego dnia rodzina tej zakonnicy została zawiadomiona telegramem o wydaleniu ich córki ze zgromadzenia. Pamiętasz też pewnie Melid, jak osoba ta została potem przyjęta na próbę do Wspólnoty Sióstr w Catelfidardo. Tam też nie dawałeś jej spokoju. Pewnego dnia, kiedy siostry były zebrane w kaplicy na wspólną modlitwę brewiarzową pojawiłeś się tam także i ty, w ludzkiej postaci. Byłeś wtedy widoczny nawet dla siostry Przełożonej. Pamiętasz co wtedy zrobiłeś? Podskoczyłeś do tej młodej dziewczyny i ściągnąłeś z niej ubranie, pozostawiają ją jedynie w majtkach. Wszystkie siostry uciekły spłoszone z kaplicy, a twoja ofiara już następnego dnia została odesłana do domu. Byłeś w tej sprawie bardzo uparty Melid, ale ja także nie poddawałem się i nadal pozostałem kierownikiem duchowym tej osoby. Poszukałem dla niej kolejnego Zgromadzenia, tym razem klauzurowego, poinformowałem o wszystkich zajściach Przełożoną, która ani trochę się nie przestraszyła i przyjęła tę dziewczynę do wspólnoty. Oczywiście i tym razem nie dawałeś za wygraną i podwoiłeś swoje diabelskie sztuczki, stając się o wiele bardziej natrętny niż w poprzednich przypadkach. Przychodziłem i ja częściej niż zwykle do tego klasztoru. Przełożona informowała mnie o wszystkim. Była przy tym bardzo odważna, chociaż dla zastraszenia jej zacząłeś przybierać różne postacie także w jej obecności. Młoda zakonnica była już odporna na twoje ataki, ale tym razem przygotowywałeś jej coś nowego. Kiedy została już dopuszczona do obłóczyn, uroczystego przywdziana habitu, kilka dni przed tym wydarzeniem obciąłeś jej włosy. Siostra Przełożona wpadła w zakłopotanie ponieważ ryt obłóczyn przewidywał obcięcie nożyczkami trzech kosmyków włosów aspirantce przywdziewającej strój zakonny. W ten sposób Przełożona musiała udawać, że obcina włosy, których przecież nie było. Powiedz mi Melid po co obcinałeś te warkocze, które ja do dziś zachowałem na pamiątkę tych wszystkich wydarzeń?

    „Pewnego dnia, ta młoda dziewczyna dokonała aktu próżności z zachwytu nad swoimi pięknymi, kasztanowymi warkoczami. Najwyższy pozwolił mi wtedy na obcięcie jej włosów na zadośćuczynienie tego próżnego czynu.”

    Ale także i tym razem nie dałeś za wygraną i tak jak poprzednio zabierałeś siłą tę dziewczynę i krążyłeś z nią nocami po mieście. Na konsekwencje tego nie trzeba było długo czekać, dziewczyna znowu musiała opuścić klasztor. Na szczęście w miejscu w którym przebywałem, znałem bardzo oddanego kapłana, proboszcz parafii. Opowiedziałem mu całą historię, a on bardzo się tym przejął i postanowił zaopiekować się tą męczennicą powołania zakonnego. Umówiliśmy się, że jak tylko zaczną dziać się jakieś dziwne rzeczy, zadzwoni do mnie a ja natychmiast przyjadę, ponieważ wiem co należy robić w takich przypadkach. Minęło tylko kilka dni i pewnego poranka otrzymuję od niego telefon: „proszę szybko przyjechać do mnie”. Weszliśmy obaj do jej pokoju. Leżała spokojnie w łóżku, na przykryciu. Była ubrana, twarz miała pokrytą licznymi, krwawiącymi ranami: jedną na czole, drugą na brodzie, inne dwie na policzkach. Jej wargi nosiły ślady poparzeń. Ręce jej były tak ściśle związane w nadgarstkach, że z ucisku stały się czarne. Nie pierwszy raz widziałem ludzi w takim stanie, dlatego nie wywarło to mnie większego wrażenia. Zapytałem dziewczynę co się wydarzyło? Ze spokojem w głosie odpowiedziała mi: „Wczoraj w nocy koło godziny jedenastej klęczałam przy łóżku. Pojawił się demon i jak zwykle porwał mnie na miasto. Dzisiaj rano, koło piątej przyprowadził mnie z powrotem. Następnie dotykając mnie poparzył mi twarz, a potem związał ręce.” „Proszę księdza – powiedziałem proboszczowi – niech ksiądz nie przejmuje się tym. Ona nie pierwszy raz została tak potraktowana przez diabła i wie już jak o siebie zadbać. Po tygodniu jej rany znikną a skóra nabierze świeżości jak u dziecka.” Wtedy proboszcz rozciął nożem więzy krępujące dziewczynę. A teraz powiedz mi Melid, dlaczego tak dręczysz tę osobę?

    „Poprzez swoje życie ofiarnicze wyrywa z moich szponów wiele dusz, a ja nie mogąc temu przeszkodzić, przynajmniej prześladuję ją w dzień i w nocy. Wiem, że Chrystus zwycięży, ale chociaż w ten sposób wyładuję swoją złość.”

    Melid, wiem że masz potężnych wrogów, a są to ci którzy na co dzień żyją w głębokiej przyjaźni z Bogiem i oddają się sumiennie swojemu apostolatowi. Masz też niestety wielu przyjaciół, a są wśród nich tacy którzy nie wierzą w twoje istnienie. Twierdzą, że nie wierzą w ciebie, ale żyją według twoich wskazań. Przeczą istnieniu piekła i oddają się grzechowi, dążąc jedynie do zaspokojenia własnych żądz. Do innej kategorii twoich sprzymierzeńców należą ci, którzy wchodzą w relację z tobą poprzez seansy spirytystyczne, w sposób szczególny zaś ci, którzy chcą stać się medium. Ty pragniesz tego, żeby ci „wywoływacze duchów”, medium, oraz ich ciekawscy przyjaciele wzywali ciebie. Wierzą oni, że w tych seansach wywołują dusze zmarłych, a tymczasem to ty kłamiąc, odpowiadasz na ich pytania. Masz w tym swój cel, ponieważ chcesz wszystkich ludzi nieustannie okłamywać. Kłamiesz mówiąc o reinkarnacji, o przybyszach z kosmosu, czy też o błądzących po ziemi duszach poddanych oczyszczeniu. Dobrze wiesz, że przekonując ludzi o reinkarnacji, tym samym utwierdzisz ich w przekonaniu że piekła nie ma. Pamiętasz Melid jak jednego dnia zapytałem cię: „Melid, w Imię Boga, odpowiedz! Prawdą jest, że reinkarnacja, o której chcesz nas przekonać jest twoją sztuczką?” Odpowiedziałeś: „Jeśli wiesz, że to sztuczka, to po co mnie pytasz? Nawet jeśli kłamię, zawsze znajdzie się ktoś kto mi uwierzy.” No to teraz wyjaśnij mi kilka rzeczy odnośnie do seansów spirytystycznych. Kiedy medium wzywa zmarłą duszę i zadaje jej pytania, uczestnicy seansu są przekonani że wezwana dusza przychodzi i odpowiada pytania. Tymczasem ty i twoi towarzysze podszywaliście się pod te dusze i pokornie zaspokajaliście ciekawość obecnych, oczywiście wciskając im same kłamstwa. Innym razem byliście rozwścieczeni. Dlaczego? Wiele razy mi o tym mówiłeś co wyprawialiście z uczestnikami seansów. Właśnie w tych dniach przyszedł do mnie młody chłopak, cały roztrzęsiony: „Wracam z Vicenzy, gdzie z grupą przyjaciół postanowiliśmy podczas seansu wezwać pewnego zmarłego: medium poczuł się nagle bardzo źle, z ust toczyła mu się piana. Obrazy i inne rzeczy znajdujące się na ścianach zaczęły drżeć. Stół przy którym siedzieliśmy podniósł się o metr nad podłogę i poleciał w stronę jednej ze ścian, a następnie przylepił się do niej. Po krótkiej chwili z hukiem opadł na ziemię. Ja i moi koledzy z przerażeniem wypadliśmy z pokoju. Doskoczyliśmy do naszych motorów, ale żaden z nich nie chciał odpalić.” Ten chłopak powiedział mi jeszcze: „Nigdy nie mam zamiaru powtórzyć tego doświadczenia. Jakaż trwoga! Podczas innych seansów spirytystycznych nigdy nie wydarzyło się nic podobnego, zawsze panował spokój.” Powiedz mi Melid, dlaczego tym razem zdarzyło się to zamieszanie?

    „Łatwo możesz domyśleć się przyczyny. Jeśli nawet ten kto uczestniczy w seansach jest mało religijny, a nawet cudzołoży, czy też od dawna nie przystępuje do sakramentów, ale przez przypadek ma przy sobie jakąś poświęconą rzecz, odwołującą się do Chrystusa czy do tej Kobiety, mojej nieprzyjaciółki, za każdym razem sieję przerażenie wśród tych, którzy wzywają zmarłych.”

    Mój wywiad z tobą jeszcze się nie zakończył. Odpowiesz teraz na kolejne pytania. Mów: czy wszystkie demony mają taką samą siłę?

    „Nie. Chrystus tego nauczał, kiedy zwrócił się do Apostołów bezsilnych wobec demona siedzącego w opętanym: ‘Ten rodzaj demonów można zwyciężyć tylko przez post i modlitwę’. Najpotężniejszymi są demony nakłaniające do nieczystości seksualnej. Ja jestem jednym z przywódców takich demonów. Ja i moi podwładni zazwyczaj zwyciężamy w walce z człowiekiem.”

    Wiem, że kobiety i mężczyźni mają dar wolności. A zatem jeśli chcemy, możemy odeprzeć każdy z waszych ataków.

    „Teoretycznie masz rację, ale w praktyce jest inaczej. Jesteśmy niezmiernie inteligentni, a poza tym znamy bardzo dobrze ludzkie pragnienia. Do każdej osoby umiemy podejść z odpowiedniej strony. Za pomocą nieczystych pożądań zaciemniamy wasz rozum i łamiemy waszą wolę, tak jak ogniem wygina się żelazo. Najlepszym sposobem jest łapanie kobiet i mężczyzn na haczyk ‘miłości’. Kiedy użyjemy tego ‘sercowego’ chwytu w 90 procentach przypadków odśpiewujemy pieśń zwycięstwa.”

    Myślę, że wy demony jesteście wyspecjalizowani w różnych zadaniach, podobnie jak żołnierze na ziemi: jedni walczą w powietrzu, inni na ziemi i na morzu. A więc między wami są tacy, którzy pchają ludzi do bluźnierstw z byle drobnostki, jeszcze inni odpowiednio do: nienawiści, ateizmu, kradzieży, itd. Sądzę jednak, że o ile większość z grzechów ludzie popełniają niewiele razy, szybko bowiem brzydzą się nimi i odrzucają je, to z grzechem nieczystości jest inaczej. Już po kilku upadkach staje się on nawykiem, bardzo trudno jest się go pozbyć, a ponadto zaczyna on przybierać pozory dobra zasłaniając się przyjemnością. Wielokrotnie pytałem cię Melid podczas egzorcyzmów: „Który z grzechów prowadzi najwięcej dusz do piekła?” Odpowiadałeś mi zawsze: „Nie muszę ci tego mówić. Ty to wiesz.”

    Według mnie jest to grzech nieczystości.

    „A więc widzisz, że znasz odpowiedź. Wszyscy, którzy są uwięzieni w otchłani piekielnej, znajdują się tam przez nieczystość. Popełniali też inne grzechy, ale zawsze potępiali się przez nieczystość, lub także nieczystością.”

    Co myślisz o tych wszystkich, którzy żyją niemoralnie?

    „Myślę, że są już zapisani w rejestrze potępionych i że tylko wielka łaska mogłaby ich z niego wymazać.”

    A więc, w rejestrze twoich niewolników są także rozwodnicy i rozwódki?

    „Najwyższy, przed którym wszyscy muszą być czyści i bez skazy, nie wpuści do swojego Królestwa, tych którzy żyją na co dzień w grzechu nieczystości. To właśnie ja i moi towarzysze przekonaliśmy przywódców waszych krajów, aby zaakceptowali prawo rozwodowe, bez którego promowany przez nas ‘postęp cywilizacyjny’ byłby niemożliwy. Pierwszymi, którzy zapłacą za to prawo, nazwane przez ciebie niegodnym, a które jest skarbem mojego królestwa, będą jego prawodawcy, odpowiedzialni za grzechy nieczyste osób rozwiedzionych. Karę poniosą także ci, którzy zaakceptowali to prawo.”

    Nieszczęśliwi rozwiedzieni, którzy dla krótkiego życia w ulotnych przyjemnościach, cierpieć będą przez wieczność całą tortury którym ty już teraz jesteś poddany!

    “Ja Melid przekonuję ludzi do tego, że słowami Jezusa nie trzeba zawracać sobie głowy, a nie że z Najwyższym nie powinno się żartować.”

    A co stanie się z licznymi prostytutkami?

    „Trzymam je blisko mojego serca, żeby żadna mnie nie zostawiła. Najbardziej zniewala je przyjemność cielesna i żądza pieniędzy. Piekło jest obszerne i znajdzie się w nim miejsce dla każdej z nich.”

    Które z grzechów przynoszą ci najwięcej zadowolenia: osobiste, które nie mają większego wpływu na innych, czy może te które są powodem skandalu i popychają innych do zła?

    „Pewnie, że wolę grzechy rozsiewające skandale, bo wraz z nimi pojawiają się następne. Świat pełen jest skandali, a ja i moi towarzysze trzymamy się blisko tych którzy ich dostarczają. Ci ludzie są naszymi najlepszymi pomocnikami.”

    Jezus Chrystus powiedział: „Kto idzie za mną nie chodzi w ciemnościach… Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą; niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą! Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze.” Zadaję sobie pytanie: skoro słowa Jezusa, Zbawiciela i Najwyższego Sędziego ludzkości są tak straszne, jak mogą gorszyciele żyć w takim spokoju?

    „Dzieje się tak dzięki mojej interwencji. Robię im duchowe znieczulenie, niewidzialne ale rzeczywiste. Tak jak chirurg, po znieczuleniu pacjenta może kroić i obcinać mu części ciała bez zadawania bólu, tak też i ja postępuję. Sprawiam, że nie czuje on żadnej odpowiedzialności przed Stwórcą za swoje czyny i wszystko wydaje się mu być dozwolone.”

    Jakimi podstępami posługujesz się, kiedy masz do czynienia z osobami prowadzącymi niemoralne życie?

    „Wypaczam w ich umysłach przykazania Stworzyciela, który dał przecież ludziom ciało jako narzędzie prokreacji. Pracując w ich wyobraźni, sprawiam, że patrzą na powściągliwość seksualną jako coś niewykonalnego w życiu. Po wbiciu im do głowy tego przekonania podsuwam im następnie różnorakie pokusy, w zależności od tego czy jest to kobieta, czy mężczyzna, od ich wieku oraz okoliczności w jakich się znajdują.”

    Jakie okoliczności masz na myśli?

    „Przesadna i nierozważna zażyłość pomiędzy kobietami i mężczyznami oraz wszelkiego rodzaju rozrywki, które pobudzają żądze.”

    Myślę, że telewizja jest jednym ze skuteczniejszych środków jakie używasz w twojej diabelskiej pracy. Używana w słusznym celu może być ona źródłem dobra, używana źle może doprowadzić do wielu nieprawości. W późnych godzinach wieczornych wyświetlane są sceny nieprzyzwoite i perwersyjne.

    „Ja pobudzam ciekawość dorosłych, młodzieży, a nawet dzieci i zaspokajam ich niemoralne pożądania.”

    Później będą musieli zdać sprawę Bogu, sędziemu Sprawiedliwemu, wszyscy autorzy tych perfidnych transmisji, właściciele telewizji, a także ci którzy oglądają te niemoralne programy. Dawniej szkoła zła najczęściej zagrażała dzieciom poza ogniskiem rodzinnym, teraz wraz z telewizją weszła pod dachy ich domów. Cóż możemy powiedzieć o złych filmach? Masy telewidzów napełniają się sprośnościami, a wy demony występne trzymacie ich w waszych piekielnych sieciach i popychacie ich nie tylko do myśli i spojrzeń nieczystych, ale także i o wiele dalej.

    „Wszyscy oni, jak dobrze to ująłeś, znajdują się w mojej sieci, ale nie zdają sobie z tego sprawy, bowiem są omamieni nieczystymi przyjemnościami. Dostrzegą ją kiedy będzie już za późno, gdy znajdą się gorejącym wiecznie ogniu. Myślisz klecho, że telewizory i filmy są jedynymi narzędziami, którymi posługuję się w celu zapełnienia piekła? Jak pasterz cieszy się widokiem łąk porośniętych obficie świeżą trawą, tak i ja raduję się, a może nawet i więcej, gdy patrzę na masy kobiet biegnących za nowoczesną modą, szczególnie na plażach. Z niecierpliwością, my demony nierządu, czekamy na okres letni, aby jeszcze więcej ludzi związać naszymi sieciami nieczystości.”

    Melid, Jezus wyraźnie powiedział: jeśli mężczyzna patrzy na kobietę pożądliwie, już zgrzeszył z nią w swoim sercu. Nieszczęsne kobiety nieroztropne! Pamiętajcie, że jest nieczystość ciała, ale także i myśli: któż zliczy grzeszne myśli i pragnienia, które wznieca w rozwiązłych mężczyznach wasza bezwstydna moda, szczególnie na ulicach i na plażach, po których nieustannie krążą tłumy demonów? Zachowujecie się tak na plażach obmywając wodą wasze ciała, a jednocześnie plamiąc dusze wasze i tych którzy na was patrzą bezwstydnie. Chcecie ochłodzić się w morzu w te dni spiekoty, a jednocześnie przygotowujecie sobie żar wiecznego ognia! Słysząc o wiecznym ogniu uśmiechacie się ironicznie, ale te które poprzedziły was w śmierci nie robią już tego, płacąc za swoje winy wraz z innymi potępieńcami!

    „Ja jestem bardzo sprytny; aby osiągnąć swój cel w świecie, osłabiam autorytet rodziców, którzy są pierwszymi odpowiedzialnymi za nieprzyzwoity sposób ubierania się ich córek. Kobiety noszące się bezwstydnie utwierdzam w przekonaniu, że nie robią nic złego, ponieważ obecnie prawie wszystkie tak się ubierają. Posługując się brakiem ograniczeń na plażach, wzbudzam w tych kobietach przyjemność z bycia oglądanymi i podziwianymi. A teraz klecho oznajmię ci to czego jeszcze nie wiesz. W piekle przebywają obecnie najpiękniejsze kobiety świata, te które podczas swego ziemskiego życia posługiwały się swoją fizyczną urodą w celu uwodzenie mężczyzn.”

    Ale dlaczego te kobiety bezwstydne w ubiorze nie pamiętają o tym, że trzeba umrzeć i że ich ciało stanie się pokarmem dla robaków?

    „No bo ja Melid, oddalam od nich te myśli, które mogłyby odłączyć je ode mnie. Podobnie wykorzystuję tych, którzy znajdują upojenie w tańcu, balach i dyskotekach.”

    Z całą pewnością twoje intrygi wśród miłośników tańca przynoszą owoce nieczystości, bowiem lubieżna muzyka oraz ruchy wymagane we współczesnych tańcach są obliczone na wywołanie pożądania seksualnego. Niestety, także i te osoby należą do twojego diabelskiego królestwa. Jestem pewien, że także literatura i prasa pornograficzne są trucizną, której powszechnie używasz do niszczenia dusz.

    „Oczywiście! Książki, które wzniecają pożądanie oraz gorszące zdjęcia są moją potężną bronią i często jej używam. Odrywam ludzi od zdrowej literatury, wzbudzając w nich niechęć do niej, a jednocześnie budzę w nich pociąg do rzeczy nieczystych. Pisarze wiedzą o tym, znają upodobania ludzi i dla chęci zysku rozrzucają na kartach swoich powieści i magazynów ilustrowanych nasiona nieczystości, które sami noszą w sercach. Tego typu lekura pobudza zmysły i pragnienie przyjemności w czytelnikach i w ten sposób liczba moich ofiar ciągle się powiększa.”

    Powiedz mi teraz Melid o taktyce jaką stosujesz pracując nad wypaczaniem ludzkich sumień, zmieniając na gorsze charaktery wzrastających w rodzinach dzieci. W pierwszych latach życia chłopcy i dziewczynki są na ogół dobrzy, posłuszni, pilni w nauce, dają się prowadzić rodzicom do kościoła, są komunikatywni, ale jak tylko minie okres dzieciństwa, w miarę wzrastania, odchodzą od Sakramentów, lekceważą modlitwę, odczuwają antypatię, a nawet nienawiść do wszystkiego co religijna.

    „Czyżbyś nie był klecho w stanie zrozumieć tych wszystkich zmian? Kiedy przeżywa się dzieciństwo, różnorodne pasje są jeszcze zazwyczaj słabe, są jakby uśpione. Jak tylko minie okres dzieciństwa, wraz z wchodzeniem w okres dojrzewania człowiek zaczyna odczuwać przebudzenie pożądania. Aby wyjść zwycięsko z tego okresu i przeżyć go bez upadków, potrzebna jest Łaska Boża, która przychodzi wraz z modlitwą, czuwaniem, wstrzemięźliwością i dobrą wolą. Na szczęście nie wszyscy korzystają z tych środków, a kiedy zaczynam moje intrygi, łatwo ulegają im i wpadają na przykład w narkotyki, a kiedy już to zrobią kilka razy, potrzeba kontynuowania jest tak silna że nie mogą jej się oprzeć. Jeszcze lepiej kiedy zakosztują narkotyku nieczystości, wtedy już są prawie zawsze moi. Upadają, powstają, znowu upadają i w ten sposób stają się stopniowo bezwolni i bezsilni wobec mnie. Jeśli do tego dojdą jeszcze inne czynniki, często ulegają schizofrenii, której medycyna nie jest w stanie wyleczyć. Jak wiele osób, szczególnie mężczyzn, dochodzi do szaleństwa z powodu manii nieczystości i musi w konsekwencji porzucić pracę czy studia. Nie zawsze schizofrenia powodowana jest nadużyciami w sferze seksualnej, ale jest to jedna z jej najważniejszych przyczyn. W końcu ten, kto jest zdominowany przez żądze cielesne, prędzej czy później zbuntuje się przeciw Bogu, który przecież polecił wam panować nad własnymi żądzami.”

    Melid, jakiś czas temu zapytałem cię:„Co mi powiesz o młodzieży męskiej?”

    Odpowiedziałeś radośnie: „Eh, dzisiejsi młodzi szukają dzisiaj prostytutek!” (zamiast ‘prostytutek’ diabeł użył bardziej nieprzyzwoitego słowa). „A co powiesz o dziewczętach?” Rzuciłeś wtedy jeszcze weselej: „Postępują one o wiele gorzej od ich rówieśników”. Dzisiejsza młodzież jest w większości wyniszczona przez seks.

    „A co mi powiesz o rodzinach?” Małżeństwo jest Sakramentem i tylko życie w związku ważnie zawartym przez Bogiem, może być nośnikiem dobra.

    „W rodzinach interweniuję na tysiące sposobów. Ty klecho dobrze o tym wiesz. Jak wiele nadużyć moralnych podarowują mi młodzi w swoim przedmałżeńskim życiu! W osiągnięciu tego pomagają mi także ich rodzice, którzy pozwalają młodym przebywać samotnie, zostawiając ich bez żadnego nadzoru, szczególnie w godzinach wieczornych, kiedy to młodzi wychodzą sobie na spacerki lub na przejażdżki samochodem. Wtedy to właśnie wykorzystuję tę chwilę aby ich kusić i zmusić do upadku. Rodzice są zazwyczaj zainteresowani tylko tym aby w dniu ślubu ich córka miała na sobie białą suknię. Wykorzystuję słabość i niewiedzę rodziców, którzy pozwalają córkom wychodzić wieczorami z domu i wracać o dowolnej godzinie. Liczba młodych, samotnych matek powiększa się z dnia na dzień, a to dlatego, że jestem bardzo sumienny i sprytny w wymyślaniu i podsuwaniu pokus. Także w zawartych po bożemu rodzinach działam nieustannie: często udaje mi się sprawić, że rodzice nie chcą zaakceptować nowych dzieci i zabijają je zanim wyjdą one z łona matek. Ileż razy udaje mi się przez różne podstępy osłabić uczucie panujące pomiędzy małżonkami i skierować serce mężczyzny ku innej, zamężnej kobiecie, albo też lepiej – serce kobiety ku innemu, też żonatemu mężczyźnie. Tak więc podsuwając nieczyste pożądania doprowadzam małżonków do prawnych rozwodów i separacji, zabijając po drodze naturalną miłość rodziców do swoich dzieci.”

    Jakie jeszcze inne argumenty masz w zanadrzu?

    „Przekonuję ludzi, że separacja małżeńska tylko dawniej była uważana za coś złego, natomiast obecnie, wraz z progresem jest rzeczą konieczną, ponieważ sercem nie można rządzić, a wolność osobista nie może być ograniczana przez nikogo. Owoce mojej diabelskiej pracy są naprawdę duże. Dzięki nieczystości, pobudzając ludzkie żądze prowadzę mężczyzn i kobiety gdzie tylko zechcę.”

    To znaczy prowadzisz ich do piekła?

    „Oczywiście! Jak tylko umrą będą dzielić mój los, tam gdzie jest wieczny płacz, wyrzuty sumienia i zgrzytanie zębów.”

    Teraz Melid żądam od ciebie odpowiedzi na moje ostatnie pytanie. Wiem, że nie będziesz chciał tego zrobić, ale rozkazuję ci.

    „A kimże ty jesteś klecho aby mi rozkazywać?”

    Jestem marnym stworzeniem, ale jednocześnie Kapłanem i ministrem Boga. Przez autorytet Boży płynący z mojego kapłaństwa rozkazuję ci powiedzieć prawdę. Z odpowiedzi, których mi udzieliłeś można byłoby wnioskować, że cały świat, z powodu niemoralnych czynów znajduje się w twoim posiadaniu. W tym świecie jednak oprócz twojego królestwa jest też Królestwo Boże. Zło czyni więcej hałasu niż dobro, ale jakże wiele dobra jest w tym świecie także dzisiaj. Nie da się zliczyć tych wszystkich dusz, które poprzez uroczyście lub prywatnie złożoną przysięgę postanowili żyć w czystości! Jak wiele kobiet i mężczyzn są gotowi raczej oddać życie niż popełnić grzech nieczystości. Ileż małżeństw zachowuje słuszną powściągliwość w tej materii! Jak wielką chwałę oddają tym samym te wszystkie dusze swojemu Stwórcy. Odnośnie do tych dobrych, zwycięskich w pokusach dusz, powiedz mi czego najbardziej się w nich boisz i nienawidzisz?

    „Dwóch rzeczy: modlitwy i ucieczki od złych okazji.”

    A dlaczego boisz się aż tak bardzo modlitwy?

    „Bo jest ona pierwszym krokiem w stronę Boga, wysługuje liczne łaski i trudno jest mi przyciągnąć do siebie kogoś, kto dużo i wytrwale modli się. Wszyscy ci, którzy teraz znajdują się w piekle nie modlili się, albo też modlili się mało i niedbale. W sposób szczególny nienawidzę modlitwy kierowanej do tej Kobiety, której imienia my demony nigdy nie wymawiamy. Drugą rzeczą, której nienawidzę jest ucieczka i pogardzanie złymi okazjami. Moi niewolnicy ze względu na nieczystość nie tylko nie uciekają od pokus i złych okazji, ale sami ich poszukują i z pasją stwarzają co raz to nowe.”

    • Ufający Panu powiedział/a

      Przeczytałem ten wywiad i tak myślę sobie, że człowiek jest w istocie słaby i jeśli byłoby tak jak mówi Melid, to 99% ludzi skończy w piekle. Popatrzę na kobietę w bikini na plaży czy nawet obejrzę film porno i na zawsze skończę w piekle?
      Bóg wie, że jesteśmy słabi i w swoim miłosierdziu nie pozwoli potępić tak wielu dusz. A jeśli rozwodnik jest dobrym z natury człowiekiem, czynił dobro itd. To co? Tez na wieki potępiony? Dziwne to wszystko …

      • Annah. powiedział/a

        Człowiek świadomy trzyma się pewnych zasad tzn unika okazji do grzechu. Człowiek. który ulega raz i drugi pokusie…, nie próbuje nic z tym zrobić, nie spowiada się traci kontakt modlitewny z Bogiem. Taki ktoś może według wielkiego podobieństwa stać się łupem złego, według dewizy bp. Alfonsa Liguori –
        “Kto się modli, ten się zbawi; kto się nie modli, ten się potępi”

      • Anastazja powiedział/a

        “A jeśli rozwodnik jest dobrym z natury człowiekiem, czynił dobro itd. To co? Tez na wieki potępiony?” – też będzie na wieki potępiony chyba, że nawróci się, powróci do żony a jeśli z jakiś powodów nie będzie to możliwe nie wolno mu mieć już żadnej innej kobiety, bo będzie to cudzołóstwo.
        Ewangelia jasno o tym mówi, że nie ci którzy mówią “Panie, Panie”…będą ocaleni ale ci, którzy pełnią bożą wolę…
        Bóg jest miłosierny ale nic co jest nieczystego nie może wejść do Nieba. Więc to rzeczywiście nie przelewki i nie ma znaczenia czy ktoś jest miły czy nie miły, czy “dobry” czy “nie dobry” ale czy wypełniał boża wolę. A wolą boża nie było by zostawiał żonę i dzieci, brał sobie inną i był “dobrym człowiekiem” ale bez Boga.
        Trzeba się nawracać i szukać w swoim życiu woli bożej, prostować swoje ścieżki przed Bogiem a z zaufaniem zostawić Mu tylko to, czego naprawdę nie jesteśmy w stanie zrobić. A co przeszkadza wielu w pojednaniu z żoną? Nowa młodsza kochanka bez nadwagi? Pycha? bo on nie może się ukorzyć i pierwszy zacząć naprawiać życie?
        W tak trudnych sprawach trzeba prosić o pomoc kapłanów, spowiedników, i naprawiać swoje życie bo cudzołożnicy nie osiągną Nieba. Kwestia nie dotyczy odpowiedzialności tylko za swoje czyny, ale kto odrzuca żonę naraża ją na cudzołóstwo – więc też ma się na sumieniu grzechy współmałżonka.
        Czy naprawdę rozwodnik jest więc dobrym człowiekiem?
        Rozwodzący się ponosi ogromna winę wobec dzieci i współmałżonka, późniejszego partnera w grzechu i “dobroć z natury” niczego tutaj nie załatwia.
        Przykazania Boże jasno mówią jak jest ale teraz zbytnio się dyskutuje czy Bóg ma rację czy nie. Proszę przyjąć “na słowo” przykazania Boga, wtedy sąd po śmierci nas nie zaskoczy.

  11. pawson powiedział/a

    Jak można wypisywać że Papież będzie wyrzucony z Watykanu ????!!!!
    Jeżeliby to były prawdziwe objawienia nie byłoby tam tyle mowy o samych wizjonerach i nie dokładały by kamieni papieżowi.
    Te niby widzenia zwiększają prześladowania Ojca Świętego i naciski na Jego ustąpienie.
    To nie może pochodzić od Boga
    Boże zamknij usta fałszywym prorokom

    • Nana powiedział/a

      I nie drukujcie nic i nie rozprzestrzeniajcie….nawet nie wiecie czy te “orędzia: nie pochodzą od szatana….proszę Was…

      • Kasia powiedział/a

        To moze tez nie mowic o 29 aby ludzie sie modlili komu to przeszkadza wiadomo, jak kazdy komu sie powie o tym dniu i prosbie Matki Bozej, wlaczy sie do modlitwy i odmowi 4 czesci Rozanca zly sie wscieknie i widac to juz jezeli dochodzi do takich rzeczy ze blogi katolickie ktore powinny nawolywac w tym dniu do modlitwy mowia ze sa nieprawdziwe. Dziekuje Panu Krzysztofowi ze zamiescil informacje o modlitwie w tym dniu na swoim blogu http://www.apokalipsa.info.pl/index3.htm. tak powinien zrobic kazdy blog Katolicki aby pomoc Matce Bozej.Komu przeszkadza modlitwa wiadomo, ile mozemy dobrego zdzialac przez modlitwe.Przeciez te oredzia mowia aby sie modlic aby pomoc ratowac jak najwiecej dusz wyrwac je ze szponow szatana kto to zrobi jak nie bedziemy sie modlili. Szatan nawolywal by do modlitwy na Rozancu i Koronka do Milosierdzia Bozego jak te modlitwy wyrywaja mu najwiecej dusz. Przeciez Pan Jezus powiedzial ze Kto choc raz odmowi Koronke nie pojdzie na potepienie.
        Kroluj Nam Chryste

      • Krzysztof z Łodzi powiedział/a

        Najlepiej schować głowę pod piasek i bać się bać.

        • Nana powiedział/a

          Drukujcie najpiękniejsze Psalmy np. mój ulubiony 21-szy, dodajcie fajną oprawę graficzną, aby dotrzeć do młodych ludzi.
          Dawajcie ludziom nadzieję, pokazujcie Bożą miłość.
          Rozprzestrzeniajcie to, co bezsprzecznie i na 100% jest prawdą!

          Chętnie porobiłabym jakieś wlepki chrześcijańskie…:D

  12. Pokręć powiedział/a

    Niedawno było o tym, że “teraz ziemia się będzie trzęsła” No i mamy kamyczek do ogródka:
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/tajwan-silne-trzesienie-ziemi,1,5037646,wiadomosc.html
    Równie dobrze to może być zbieg okoliczności, albo “planowe” trzęsienie Ziemi…

  13. Dawid powiedział/a

    Ale to będzie globalne trzęsienie ziemi…w różnych punktach….

    • BB powiedział/a

      O tym jest w szóstej pieczęci w Apokalipsie rozdział 6. Wszystkie góry i wyspy zostaną ruszone ze swych miejsc. Będzie to dopiero po pochwyceniu kościoła – oblubienicy i po prześladowaniu chrześcijan.
      Jeżeli chcecie tego doczekać to źle z Wami, bo nie będziecie ani Oblubienicą ani nie umrzecie dla Słowa Bożego i Jezusa.
      Doczekacie dnia gniewu Bożego.

      (14) i niebo znikło, jak niknie zwój, który się zwija, a wszystkie góry i wyspy ruszone zostały z miejsc swoich. (15) I wszyscy królowie ziemi i możnowładcy, i wodzowie, i bogacze, i mocarze, i wszyscy niewolnicy, i wolni ukryli się w jaskiniach i w skałach górskich, (16) i mówili do gór i skał: Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem tego, który siedzi na tronie, (17) i przed gniewem Baranka, albowiem nastał ów wielki dzień ich gniewu, i któż się może ostać?

      Ale skoro tak bezgranicznie pokochaliście te “orędzia” żeby aż tego doczekać, to zastanówcie się dokąd one was
      doprowadzą.

      Każdy ma wolną wolę, ja Was nie powstrzymuję. Tylko ostrzegam.

      • Krzysztof z Łodzi powiedział/a

        Pan Jezus nauczał, że mamy patrzeć na owoce.
        Po owocach ich poznacie, według mnie, owocem będzie
        Tysiącletnie Królestwo na ziemi.

        Jesli ktoś ma wątpliwości co do orędzi tych czy innych
        proponuje posłuchać kazania ks. Piotra z 23-02-2012
        co mówią Papieże o objawieniach, nie jeden Papież, ale wielu PAPIEŻ-y
        http://tv-pustelnia.pl/2012-02-23_cztery_grzechy.htm

      • BB powiedział/a

        Będzie prześladowanie chrześcijan. Można to nazwać, że chrześcijaństwo i wszelkie praktyki, głoszenie słowa Bożego będą oficjalnie nielegalne. Chrześcijanie będą więzieni i zabijanie za wiarę i wyznawanie Jezusa. Niektórzy przeżyją

        Ewangelia Św. Mateusza 24:
        (21) Wtedy bowiem nastanie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie. (22) A gdyby nie były skrócone owe dni, nie ocalałaby żadna istota, lecz ze względu na wybranych będą skrócone owe dni.

        Ten powyżej tekst jest moim tekstem, kiedyś wrzuconym przy dyskusji o przyszłości chrześcijan.

        Trochę późno, ale mnie dzisiaj “olśniło”. Jeżeli ktoś dotrze do tego tekstu to proszę zwrócić uwagę na słowo
        WYBRANYCH.
        Chrześcijanie często robią błąd myślowy utożsamiając się z “wybranymi”. Wiele zamieszania i nie zrozumienia tekstów biblijnych z tego wyniknęło. Szczególnie w temacie proroctw.

        Gdy w Biblii pisze o WYBRANYCH to chodzi o naród Izraelski (prawdziwych Izraelitów).
        Gdy pisze pogan, lub nawróconych pogan-świętych, to te terminy dotyczą nas.

        No chyba, że ktoś jest nawróconym Izraelitom, to ma “dwa w jednym”.

        Jak zaczęłam czytać Biblię odróżniając to, to wiele mi się wyklarowało.

        Pieczęć dawana w po otwarciu siódmej pieczęci jest wyraźnie dawana tylko plemionom izraelskim, które są tam wymienione i ich liczba.

        Gdzie w tym czasie będą chrześcijanie?

        (13) I odezwał się jeden ze starców, i rzekł do mnie: Któż to są ci przyodziani w szaty białe i skąd przyszli? (14) I rzekłem mu: Panie mój, ty wiesz. A on rzekł do mnie: To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka. (15) Dlatego są przed tronem Bożym i służą mu we dnie i w nocy w świątyni jego, a Ten, który siedzi na tronie, osłoni ich obecnością swoją. (Apokalipsa 7)

        Coś mi się wydaje, że już nie dla chrześcijan jest dzień gniewu Baranka (szósta pieczęć).

        W Dziejach Apostolskich Paweł wyjaśnia sprawę żydów, że przyjdzie czas na nich, gdy poganie wejdą. Oni zobaczą wtedy “kogo przebodli”.

        Nie narzucam tych poglądów, daję pod rozwagę.

  14. Luck powiedział/a

    Tylko jak rozpoznać prawdziwego proroka od fałszywego?

  15. jowram powiedział/a

    W swojej najnowszej książce pt. “Patologia transformacji” poddaje Pan druzgocącej krytyce ostatnie 20 lat przemian ustrojowych w Polsce. Środowiska komunistów i zachodnich kapitalistów zawarły nieformalny układ, rekolonializując Polskę?

    - Wszystko zaczęło się od przyjazdu do Polski amerykańskiego wielkiego spekulanta giełdowego, jednego z najbogatszych ludzi na świecie George´a Sorosa, mającego jednocześnie wielkie ambicje rozwijania idei “otwartego świata”. Tę społeczną działalność realizował poprzez tworzenie licznych fundacji i finansowanie uniwersytetów – w sumie miliardami dolarów. W maju 1988 r. przyjechał do Polski, spotkał się z gen. Wojciechem Jaruzelskim i premierem Mieczysławem Rakowskim, przedstawiając swój plan radykalnej transformacji systemu gospodarki planowej na wolnorynkową, i otworzył w Warszawie Fundację im. Stefana Batorego. 7 miesięcy po jego wizycie ustawą z dnia 23 grudnia 1988 roku komunistyczny rząd i Biuro Polityczne Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, partii, której statutowym celem było zbudowanie socjalizmu na gruzach kapitalizmu, podejmują decyzję o wprowadzeniu w Polsce ustroju kapitalistycznego w jego klasycznej, ortodoksyjnej formie na podstawie kodeksu handlowego z 1934 roku. Z punktu widzenia teorii patologii zarządzania jest to klasyczny przykład realizacji prawa sformułowanego przez niemieckiego filozofa Hansa Vaihingera “przerastania środków nad celem”. Środkiem dla realizacji celu, jakim było dla PZPR zbudowanie socjalizmu, stało się samo posiadanie władzy. Jednak ten środek stał się celem samym w sobie, i dla jego osiągnięcia wprowadzono dotychczas zwalczany ustrój ekonomiczny. Nie było żadnych protestów czy nawet wewnętrznej różnicy zdań. Okazało się więc, że “szczytny cel budowy ustroju”, w którym będzie rządzić zasada “od każdego według jego możliwości, każdemu według jego potrzeb”, był negatywną fikcją organizacyjną.

    http://www.bibula.com/?p=52501

  16. halina powiedział/a

    W imię Boga w Trójcy św.Jedynego:
    Ojca,Syna i Ducha Świetego-
    uchodżcie złe duchy z tego miejsca
    abyście nie widziały ,nie słyszały ,
    nie niszczyły,nie wprowadzały zamieszania do
    do naszej pracy i planów.
    Nasz Bóg jest waszym Panem
    i rozkazuje wam:Idżcie precz i nie
    wracajcie tu więcej ! Amen

    Mocą Bożą,Mocą Twoją Najwyższy Panie,
    uczyń nas niewidzialnymi dla naszych
    wrogów. Amen

    /egzorcyzm/

  17. Annah. powiedział/a

    Moja córko, ponieważ zaczyna się prześladowanie niezbędne jest, abyś zachowała milczenie.

    To pierwsze zdanie tego orędzia, zwracam uwagę na

    “milczenie” contra “prześladowanie”.

    Do rozważenia dla admina – może wyłączyć komentarze.

    Orędzia dotrą tam gdzie mają dotrzeć, nie mam wątpliwości, a ile grzechów cudzych unikniemy czytając niektóre komentarze. Proszę poważnie to rozważyć i przeczytać jeszcze raz

    przesłanie o prześladowaniu proroków, tam jest wyjaśnione jaka jest ranga tych grzechów.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 175 other followers