Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

Wiceprezes KSD o wspólczesnym prześladowaniu Chrześcijan

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 Marzec 2013

Ks. dr Roman Piwowarczyk

Współczesne prześladowania Chrześcijan

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. J 15, 18-20

To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem.” J 16,1-4

Prześladowanie chrześcijan, jak dobitnie potwierdza sam Jezus słowami pełnymi powagi, wypowiedzianymi tuż przed pojmaniem w Wielki Czwartek, nie jest przypadkowe ale jak widzimy w powyższych cytatach, wpisane w cały Boży plan zbawczy jako istotny jego element. Plan ten zakłada niejako rzecz trudną do zrozumienia, że część ludzkości z własnej woli lub pod wpływem Złego Ducha nie będzie w stanie rozpoznać i akceptować Bożej mądrości; wybierze „bliższą” jej, bardziej ponętną ziemską mądrość i zbyt bardzo „zakorzeni się” w ziemskim materialnym i zmysłowym świecie. Natomiast druga cześć, dzięki wytrwałości, pokorze i współpracy z łaską Bożą, otworzy się na Bożą mądrość i Bożą wolę. Ta nie do końca wyraźna dwutorowość naszych dziejów nigdy nie dała się ujednolicić. Wręcz przeciwnie, cięgle była źródłem wielu konfliktów i wojen wzniecanych głównie od strony tych którzy zamykali się na Boga. Prześladowanie uczniów Chrystusa było więc dla nich i pozostaje do dziś szczególną formą egzaminu z wierności tej mądrości Bożej w codziennym życiu. Staje się również okazją by zaświadczyć jak bardzo Bogu samemu można zaufać i Go pokochać, nawet gdy przeciwwagą jest np. wielka, kusząca ziemska wartość. Sam Jezus uprzedza nas w takich trudnych chwilach jako niedościgły wzór i źródło mocy, pokazując że wierność Bogu jest kluczem do zdobycia niczym nie zmąconej wiecznej stałości i pokoju. alt

W dwudziestowiekowej historii naszego Kościoła moglibyśmy się doliczyć bardzo wielu prześladowań nawet tych wręcz nieludzkich jak np. krwawe prześladowania Chrześcijan w pierwszych wiekach naszej ery aż do Edyktu Mediolańskiego 313r. czy bardzo smutny okres od 882 r. kiedy to papież Jan VIII został zamordowany od uderzenia młotem aż do 1046 roku, w którym odbył się synod w Sutrii i zakończył okres zwany Saeculum obscurum (wiek niegodziwości). Czas w którym zło w Kościele sączyło się także od wewnątrz Kościoła. Niemniej jednak swoista eksplozja prześladowań nastąpiła w XX w. i trwa w różnych coraz bardziej zakamuflowanych formach po dziś dzień. Większość wielkich prześladowań była zapowiadana przez proroków czy mistyków a nawet wyjaśniana co do znaczenia czy powodu danego prześladowania. W obecnym tekście ograniczę się do przytoczenia tylko czterech przypadków wizji prorockich czy objawień które zapowiadały prześladowania Kościoła w naszych czasach : wizji wielkiej mistyczki niemieckiej Katarzyny Emmerich, wizji papieża Leona XXIII, wizji papieża Piusa X oraz objawień Matki Bożej w Fatimie.

Oto fragment wizji Katarzyny Emmerich z drugiej połowy XIX w.

„ (…) Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823) Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” (Iluminaci) wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161) (…)

Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. (…)

Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata”.

Podobny ton treści prorockich odnajdujemy w wizji samego papieża Leona XIII którego pontyfikat przypadł na okres wrogiego Kościołowi pozytywizmu, laicyzmu i rozwoju tajnych grup zwłaszcza Masonerii1. To niezwykle wydarzenie miało miejsce 13 października 1884 r. : Papież doświadczył szczególnego przeżycia mistycznego w chwili odbywania dziękczynienia po Mszy św. W krótkiej ekstazie usłyszał w pobliżu Tabernakulum następujący dialog szatana z Chrystusem. „Gardłowym głosem, pełnym złości szatan krzyczał: Mogę zniszczyć Twój Kościół! Łagodnym głosem Jezus odpowiedział: Potrafisz? Więc próbuj. Szatan: Ale do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy! Jezus: Ile czasu i władzy potrzebujesz? Szatan: Od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi, którzy mi służą. Jezus: Będziesz miał ten czas i władzę. Które stulecie wybierasz? Szatan: To nadchodzące [XX w.].Jezus: Więc próbuj, jak potrafisz”.

Po tym przeżyciu Papież poszedł pośpiesznie do swego biura i ułożył znaną po dziś dzień modlitwę, którą nakazał biskupom i kapłanom odmawiać po każdej Mszy św. Sam również wielokrotnie odmawiał ją w ciągu dnia.

Oto jej treść:

Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne duchy złe które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen„. papież Leon XIII

O powinności odmawiania tej modlitwy przypomniał również papież Jan Paweł II 24 maja 1987 r. gdy przybył do sanktuarium św. Michała Archanioła na górze Gargano. Mówił wówczas:

Przybyłem uczcić Świętego Michała Archanioła i prosić teraz, kiedy jest tak trudno dawać autentyczne świadectwo chrześcijańskie bez kompromisów i bez ustępstw. Liczni święci przybywali tutaj, aby zaczerpnąć siły i pokrzepienia… Jest prawdą, «bramy piekielne go nie przemogą», według zapewnienia Pana (Mt.16,18), ale to nie znaczy, że jesteśmy wolni od prób i od walki przeciw zasadzkom złego. W tej walce Archanioł Michał stoi u boku Kościoła, aby go bronić przed wszystkimi podłościami świata, aby pomóc wierzącym odeprzeć demona, który «jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć». (1 P 5,8). Ta walka z demonem, który jest przeciwieństwem postaci św. Michała Archanioła, jest aktualna również dzisiaj, ponieważ demon wciąż jest żywy i działa w świecie. Istotne zło, które jest w nim, nieład, który się spotyka w społeczności, niespoistość człowieka, rozłam wewnętrzny, którego staje się ofiarą, jest nie tylko konsekwencją grzechu pierworodnego, ale również skutkiem natrętnego i ukrytego działania szatana”.

Równie niepokojące treści prorockie odnajdujemy w wizji papieża św. Piusa X, który w sposób niezwykły został wybrany następcą papieża Leona XIII2 i który miał najprawdopodobniej polskie korzenie od strony swego ojca Jana Krawca.

Miało to miejsce w roku 1909. Oto krótki opis : „Przez kilkanaście minut zakonnicy obserwowali namiestnika Boga siedzącego z głową zwieszoną na piersi i nikt nie miał odwagi przerwać tego głębokiego snu. Po jakimś czasie Pius X ocknął się, a zebrani dostrzegli w jego oczach przerażenie graniczące z paniką. – Bracia – przerwał grobową ciszę papież. – To, co przed chwilą dane mi było zobaczyć we śnie, jest zatrważające. Widziałem Rzym skąpany we krwi księży i biskupów, widziałem któregoś z papieży jak w ucieczce rzuca się do wypełnionego zwłokami Tybru i tonie. Ujrzałem nasze świątynie w gruzach i wiernych, którzy je podpalają. Nie wiem, kim był ów papież, ale z całą pewnością nie był Włochem. Dzień Sądu nadejdzie, gdy w świętym Rzymie rozpadnie się Koloseum (…)”. Tenże papież wiele uczynił aby bronić Kościoła i mobilizować kapłanów do tego aby nie stawali się uśpienia czy nawet wrogami Kościoła3.

W 1917 roku, w Fatimie miały miejsce zupełnie bezprecedensowe wielokrotne objawienia Maryjne zwieńczone 13 października tegoż roku spektakularnym cudem słońca w obecności ok. 70 tysięcy ludzi4. Matka Boże objawiając się w Cova da Iria (dolina Pokoju) niedaleko Fatimy, trójce dzieci Łucji de Jesus dos Santos (10 lat) oraz Franciszkowi i Hiacynta Marto (9 i 7 lat) przekazała całej ludzkości tzw. trzy tajemnice fatimskie. W pierwszej ukazała dzieciom wizję piekła, miejsce wielu okropnych cierpień do którego trafiają niepojednani z Bogiem grzesznicy. W drugiej zapragnęła ustanowić nabożeństwo do swego Niepokalanego Serca oraz zapowiedziała, że jeśli ludzkość nie nawróci się to wybuchnie kolejna wojna jeszcze większa niż I wojna światowa. Ma być ona poprzedzona szczególnym znakiem na niebie „Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego”. Natomiast trzecia tajemnica spisana przez Łucję została objawiona publicznie dopiero przez Papieża Jana Pawła II 26 czerwca 2000 r. Oto jej fragment :

„(…) I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: ‚coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim’ Biskupa odzianego w Biel ‚mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty’. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga”.

Wiemy dobrze, że Jan Paweł II był mocno przekonany iż jego pontyfikat jest związany z objawieniami fatimskimi a z zwłaszcza zamach na jego życie 13 maja 1981 r. (13 maja 1917 data pierwszych objawień w Fatimie). Gdy w Fuldzie w 1980 r. pielgrzymi poprosili go o komentarz na temat treści i znaczenia tych objawień, powiedział między innymi :

„ (…) Wielu pragnie ją znać tylko z ciekawości , dla sensacji,  zapominając, że znajomość oznacza także odpowiedzialność. Chcą tylko zaspokoić ciekawość, lecz jest to niebezpieczne, jeśli równocześnie nie usiłuje się przeciwstawić złu”. I pokazując różaniec powiedział: ” To jest środek zaradczy przeciw temu złu. Módlcie się; módlcie się i nie pytajcie o więcej. Wszystko inne powierzcie Matce Bożej”. Na pytanie: co będzie działo się w Kościele? – Jan Paweł II odpowiedział: ” Będziemy się musieli wkrótce przygotować na wielkie doświadczenia, które mogą nawet domagać się narażenia naszego życia oraz poświęcenia się bez reszty Chrystusowi i dla Chrystusa. Może to być złagodzone dzięki naszej modlitwie, ale nie może być już odwrócone, ponieważ tylko w ten sposób może nastąpić prawdziwe odnowienie Kościoła. Jakże często Kościół odnawiał się przez krew. Nie inaczej dokona się to także i tym razem. Obyśmy byli silni, przygotowani i pełni ufności pokładanej w Chrystusie i w Jego świętej Matce. Odmawiajmy wiele razy i często Różaniec„.

Patrząc dzisiaj na Chrystusowy Kościół z perspektywy ponad dwóch tysięcy lat a także doświadczeń XX wieku, widzimy wyraźnie, że przytoczone na wstępie słowa Jezusa i treści przytoczonych objawień czy proroctw niestety sprawdzają się. Niektóre z nich ciągle przed nami. Jednakże jakże nie wspomnieć o tragicznym „żniwie” II wojen światowych : wielu milionach ofiar, o wielu obozach zagłady, o ofiarach komunizmu (ponad 120 milionów w wielu krajach), o tajnych organizacjach i ich brudnych pieniądzach jak np. Iluminaci czy I.G. Farben, o wielu milionach ludzi nieludzko zagłodzonych (głód w Rosji, na Ukrainie), o bombach atomowych : niechlubnym owocu ludzkiej myśli, o wojnie w Wietnamie, Rwandzie, i o wielu współczesnych nam wojnach dziwnie medialnie konstruowanych, wyciszanych i usprawiedliwianych jak wojna w Iraku, Libii, Afganistanie czy obecnie Syrii. Tylko USA zbombardowało po II wojnie światowej aż 50 państw. Szacuje się, że tylko w XX w. zginęło za wiarę 45 milionów Chrześcijan, a obecnie w ok. 75 krajach Chrześcijanie są prześladowani. O wielu współczesnych prześladowaniach zwłaszcza w krajach biednych czy z większością muzułmańską nawet nie wiemy.

Niemniej jednak te fizyczne konflikty i cierpienia, widoczne ludzkim okiem to tylko jedna strona ludzkich cierpień. Wydaje się, że bardziej ukrywaną i bardziej tragiczną w skutkach jest wojna obecna jak ma miejsce na całym globie ziemskim, w różnym nasileniu, wojna o ludzką duszę. I właśnie ten rodzaj wojny jest dzisiaj coraz bardziej odczuwalny i coraz bardziej groźny. Przez wiele dziesiątków lat, formowane tajemne struktury o wymiarze międzynarodowym w sposób stopniowy, ukryty rozpracowywały funkcjonowanie ludzkiej duszy (zwłaszcza jej stronę emocjonalno zmysłową) by ją jak najskuteczniej poznać, nią sterować i w końcu ją sobie podporządkować. Przestrzeń w której rozgrywa się ta walka to szeroko rozumiana kultura ludzka a w niej używane w ramach wielkich światowych struktur takie narzędzia jak radio, telewizja, Internet, film, moda, wyuzdana seksualność, materializm, edukacja szkolna i uniwersytecka czy nawet coraz bardziej modyfikowana żywność która ma osłabić intelektualną stronę ludzi. Nie mniej jednak główną przeszkodą w realizacji tego zadania był i ciągle pozostaje Kościół katolicki, Instytucja światowa która liczy około dwóch miliardów wyznawców, jednakże ciągle bardzo niejednolita i słabo duchowo uformowana. Jednym ze skutków tego stanu pozostaje często powtarzane stwierdzenie, że Kościół i wiara to sprawa prywatna a sprawy społeczne muszą być z konieczności laickie a więc najczęściej ateistyczne. Z tego quasi naukowego skrystalizowanego założenia wyrastają różne wrogie dla katolików podejrzenia, oskarżenia, upokorzenia czy ironiczne deprecjacje. Jest rzeczą niesprawiedliwą i wręcz szokującą, że dzieci rodziców katolickich są w wielu krajach poddawane wychowaniu coraz częściej otwarcie wrogiemu wobec wartości chrześcijańskich, a główne media często w większości opłacane przez katolików pozostają we władaniu ludzi o innych wrogich im światopoglądach.

Aby te mechanizmy czy falę napięć ukazać przynajmniej w jakimś stopniu, przytoczę poniżej cztery przykłady. Pierwszy dotyczy masońskiego planu zniszczenia Kościoła katolickiego a zwłaszcza świętości Mszy św. Drugi pojawienia się nowej wersji dziesięciu przykazań, trzeci to plan budowy świątyni dla wszystkich ludzi w Jerozolimie. Ostatni przykład to fakt oskarżenia Papieża Benedykta XVI o dokonanie zbrodni przeciw ludzkości.

Plan zniszczenia Kościoła katolickiego w 33 punktach został po raz pierwszy opublikowany w periodyku nowej ewangelizacji Téologica n°14 marzec-kwiecień 1998 i w wydawnictwie les Editions Delacroix w 2000 r. Oto jego treść :

Lucyferyczny plan zniszczenia Kościoła świętego5

  1. Usunąć św. Michała, Opiekuna Kościoła Katolickiego z wszelkich modlitw odmawianych podczas Mszy św. oraz poza Mszą – raz na zawsze. Usunąć wszelkie jego figury. Mówić, że to z polecenia Chrystusa.
    2. Znosić praktyki pokutne podczas Adwentu, takie jak nie jedzenie mięsa w piątki lub poszczenie. Wykluczyć jakikolwiek czyn samoponiżania się. Zastąpić go aktami radości, szczęścia i miłości bliźniego. Twierdzić, że Chrystus już zwyciężył i że niebo jest dla nas. I że wobec tego ludzkie wysiłki są bezużyteczne.
    3. Angażować pastorów protestanckich dla deformacji i desakralizacji Mszy św. Prowokować wątpliwości, że Eucharystia jest bliższa wierze protestanckiej i że jest to tylko chleb i symbol.
    4. Usunąć całą łacinę z liturgii Mszy św., modlitw i pieśni. Wnosi ona poczucie tajemnicy i szacunku. Ukazywać to jako zaklęcia wróżbitów. Ludzie wkrótce przestaną myśleć, że kapłani posiadają szczególną mądrość Bożą przewyższającą każdą inną.
    5. Zachęcać kobiety do zdejmowania w kościele nakryć głowy, włosy są zmysłowe. I niech żądają one prawa do bycia kapłanami, lektorami i diakonami. Inicjować ruch wyzwolenia kobiet.
    6. Zastopować przyjmowanie Komunii św. na kolanach. Przykazać zakonnicom, aby nie pozwalały dzieciom trzymać złożonych rąk przed i po Komunii św. Mówić im, że Bóg kocha je takimi, jakie są i pragnie je widzieć całkowicie zrelaksowane. Spowoduje to z czasem całkowity zanik poczucia sacrum. (Ten pogański sposób zachowania się jest również coraz
    bardziej widoczny w Kościele polskim – przyp. Red.)
    7. Zlikwidować kościelną muzykę organową i na jej miejsce wprowadzić gitary, lutnie, perkusje i przytupywanie. Zapobiegnie to jakimkolwiek modlitwom osobistym lub rozmowom z Jezusem. Uniemożliwia to relację osobową dzieci i młodzieży z Jezusem, co sprawi, że nie będzie religijnych powołań.
    8. Profanować hymny do Matki Bożej i św. Józefa. Mówić, że są zbyt bałwochwalcze. Zastąpić je pieśniami protestanckimi. To wprowadzi sugestię, iż Kościół Katolicki uznaje, że protestantyzm jest prawdziwą religią lub co najmniej równorzędną wobec religii Kościoła Katolickiego.
    9. Zmienić nawet wszystkie hymny do Jezusa. One przypominają ludziom ich słodkie dzieciństwo, co w konsekwencji przypomina im o pokoju, jaki zyskuje się przez umartwienia i pokutę przed Bogiem. Wprowadzać nowe pieśni, by przekonać ludzi, że poprzednie obrzędy były błędne. Zadbać o to, by w każdej Mszy znalazła się co najmniej jedna pieśń, która nie wymienia imienia Jezusa, lecz tylko miłość do ludzi. Młodzi będą entuzjastami miłości bliźniego.
    10. Usunąć wszystkie relikwie świętych z ołtarzy, a następnie zastąpić je ołtarzami pogańskimi, nie błogosławionymi, które będą używane do składania żywych ofiar w mszach szatańskich. Anulować prawo kościelne, które mówi, że Msza w kościele może być odprawiana tylko na ołtarzu zawierającym relikwie świętych.
    11. Wstrzymać praktykę odprawiania Mszy św. przed Eucharystią w Tabernakulum. Nie dopuszczać żadnych tabernakulów na stołach używanych do odprawiania Mszy św. Ołtarz powinien wyglądać jak stół w jadalni. Uczynić go przenośnym w celu zasugerowania, że nie jest on święty, lecz że może spełniać rozmaite zadania, jak np. stół konferencyjny lub stół do gry w karty. Za nim postawić co najmniej jedno krzesło. I niech ksiądz siada na nim po Komunii dla zaznaczenia jego odpoczynku po jedzeniu. Nigdy nie pozwolić księżom klęczeć podczas Mszy św., jak również ludziom podczas podawania Komunii.
    12. Usunąć z kalendarza kościelnego świętych, paru za jednym razem. Zabronić kapłanom mówienia o świętych, chyba że są wymieniani w Ewangelii. Mówić, że w świątyni mogą przebywać protestanci, którym mogłoby się to nie podobać.
    13. Podczas czytania Ewangelii opuścić wyraz „Święty”. Na przykład w Ewangelii wg świętego Jana po prostu mówić Ewangelia wg Jana. To będzie powodować likwidację ich czci przez ludzi. Tak długo przepisywać Biblię, aż stanie się identyczna z protestancką.
    14. Usunąć i zniszczyć wszystkie osobiste książeczki do nabożeństwa. Położy to kres odmawianiu Litanii do Najświętszego Serca Jezusa, Błogosławionej Matki, świętego Józefa oraz utrudni przygotowanie do Komunii Świętej. Spowoduje to skrócenie, a z czasem całkowite zaniechanie dziękczynienia po Komunii św.
    15. Usunąć wszystkie figury i obrazy Aniołów. Po co mieć wokół wizerunki naszych wrogów? Nazywać to legendą lub historią złych czasów.
    16. Wyeliminować Zakon Mniejszych Egzorcystów wyrzucających diabła. Szczególnie mocno nad tym pracować. Ugruntować przekonanie, że nie ma rzeczywistego diabła. Wmawiać, że jest to ewangeliczny sposób ukazywania zła i że nie może być dobrego opowiadania bez czarnego charakteru. W następstwie tego ludzie przestaną wierzyć także i w piekło i nie będą się obawiać tam iść.
    17. Uczyć, że Jezus był tylko człowiekiem, że miał braci i siostry i nienawidził istniejących instytucji. Mówić, że lubił przebywać w towarzystwie prostytutek, szczególnie Marii Magdaleny. Opowiadać, że nie przebywał w Kościołach i Synagogach.
    18. Pamiętaj, że możesz spowodować, by zakonnica porzuciła zakon, przez odwoływanie się do jej próżności, wdzięku i urody. Spowodujecie zrzucenie habitu, co doprowadzi automatycznie do odrzucenia modlitwy różańcowej. Pokazywać światu, że istnieją różnice zapatrywania w ich zakonie, a powołania wyschną.
    19. Spalić wszystkie katechizmy. Powiedzieć nauczycielom, by uczyli miłości do ludzi, zamiast miłości do Boga. Mówić, że jest dojrzałością kochać otwarcie. Uczynić seks powszechnym wyrazem miłości na lekcjach religii. Uczynić seks nową religią.
    20. Zamknąć wszystkie szkoły katolickie przez zredukowanie liczby powołań. Głosić, że zakonnice są niedopłaconymi pracownikami społecznymi i że Kościół bogaci się na nich.
    21. Zniszczyć papieża, przez zniszczenie jego Imperium Uniwersytetów. Oddzielić Uniwersytety od papieża przez głoszenie, że rząd chętnie przeznaczy na nie fundusze. Zmienić również nazwy religijnych instytucji na świeckie, jak np. Immaculate Conception School na Compton High School (Szkoła Niepokalanego Poczęcia na Wyższą Szkołę Komp-tona). Nazywać je ekumenicznymi (tj. wielowyznaniowymi).
    22. Atakować władzę papieża przez nałożenie ograniczenia wieku w tej służbie. Granicę wieku stopniowo obniżać. Mówić, że to z troski, by nie był przepracowany.
    23. Bądźcie śmiali. Osłabiajcie papieża przez ustanowienie Synodu Biskupów. Papież wówczas będzie figurantem, podobnie jak królowa angielska dzięki Izbie Lordów i Parlamentowi. Kościół będzie wówczas otrzymywał rozkazy od Synodu Biskupów. Następnie osłabić władzę biskupią przez ustanowienie odpowiednika synodu na poziomie księży. Mówić, iż jest to forma wyrażenia uznania księżom, na jakie od dawna zasługiwali. Potem zaś osłabić władzę księży przez utworzenie grup świeckich kierujących księżmi. Będzie wówczas wspaniale rozwijać się nienawiść tak, iż nawet kardynałowie porzucą Kościół. Głosić, że Kościół jest teraz demokratyczny.
    24. Zmniejszyć powołania kapłańskie przez utratę szacunku świeckich do stanu kapłańskiego. Chwalić wyrzuconych księży, którzy porzucili wszystko z miłości dla kobiety. Nazywać ich bohaterami. Honorować zeświecczonych księży jako prawdziwych męczenników, którzy byli tak prześladowani, iż nie mogli tego dłużej wytrzymać.
    25. Zacząć zamykać kościoły z powodu braku księży. Nazywać to oszczędnością i dobrą praktyką biznesową. Mówić, że Bóg wszędzie słucha modlitw, a więc kościoły są ekstrawagancją, czyli zbytkiem.
    26. Posługiwać się komisjami świeckich oraz księżmi o słabej wierze dla potępiania oraz dezaprobaty jakichkolwiek objawień Maryi czy też jakichkolwiek rzekomych cudów, szczególnie zaś św. Michała Archanioła. Możecie być pewni, że żadna z tych rzeczy nigdy nie uzyska aprobaty po Soborze Watykańskim II. Następnie nazwać to nieposłuszeństwem wobec władzy, jeżeli ktokolwiek będzie postępował zgodnie z tymi objawieniami lub będzie je rozpowszechniał, czy też chociażby myślał o nich.
    27. Wprowadzić prawo rozwiązywania Kurii za każdym razem, gdy nastaje nowy papież. To spowoduje z całą pewnością, że Kuria będzie posiadać wielu radykałów i modernistów.
    28. Wybrać antypapieża. Wmawiać, iż przyprowadzi on protestantów na powrót do Kościoła i może nawet Żydów. Antypapież może być wybrany przez przyznanie prawa wybierania biskupom. Będzie wtedy tak wiele nowo mianowanych na papieży, że antypapież wystąpi jako papież kompromisowy.
    29. Wyeliminować spowiedź przed Pierwszą Komunią św. dla klasy drugiej i trzeciej, tak iż nie będzie dzieciom przeszkadzać brak spowiedzi przed Komunią św. kiedy przejdą do klas wyższych. Spowiedź wówczas zniknie.
    30. Pozwolić kobietom i osobom świeckim na rozdawanie Komunii św. Argumentować, iż mamy teraz czas świeckich. Zacząć podawać Komunię św. na rękę i na stojąco lub siedząco jak protestanci, zamiast na klęcząco; mówiąc, iż w ten sposób czynił sam Chrystus. Zgromadzić opłatki dla mszy szatańskich. Następnie zamienić indywidualne przyjmowanie Hostii, stawiając naczynie z opłatkami, które będą zbierane podczas opuszczania Kościoła. Mówić, że będą one przynosić dary Boga w życiu codziennym. Zainstalować maszyny automatyczne do wydawania Komunii, nazywając je tabernakulum.
    31. Po zapanowaniu antypapieża rozwiązać Synod Biskupów, związki księży, świeckie grupy doradców. Zabronić jakiejkolwiek osobie kościelnej angażowania się w politykę. Mówić, że Bóg kocha pokorę i nienawidzi szukających chwały.
    32. Dać najwyższą władzę papieżowi do wybierania swego następcy. Nakazać pod groźbą ekskomuniki przyjąć znak bestii wszystkim prawdziwie kochającym Boga.
    33. Ogłosić, że wszystkie dotychczasowe dogmaty są fałszywe, prócz dogmatu nieomylności. Oświadczyć, że Jezus Chrystus był rewolucjonistą, który dogmatów nie ustanawiał. Mówić, że prawdziwy Chrystus wkrótce nadejdzie.
    34. Rozkazać wszystkim podległym papieżowi walczyć w Świętej Krucjacie dla rozprzestrzenienia jednej ogólnoświatowej religii. Szatan wie, gdzie znajduje się całe zaginione złoto. Bezwzględnie zdobyć cały świat. Da to ludzkości to, za czym zawsze tęskniła: ZŁOTY WEK POKOJU.

22 marca 1980 roku w USA w stanie Georgia w miejscowości Elberton pojawiło się sześć granitowych płyt na których wyryto nową racjonalistyczną wersję dziesięciu przykazań w następujących językach: w języku angielskim, hiszpańskim, rosyjskim, chińskim, arabskim, hebrajskim, hindi i suahili. Obelisk ten posiada także szereg powiązań astronomicznych jak np. to że w każde południe promienie Słońca wpadając przez niego oświetlają centralny kamień na określonej wysokości, co pozwala określić aktualny dzień roku. Jego autor czy fundator pozostaje nieznany jednak ujawnił on, iż monument jest wyrazem uznania dla Thomasa Paine’a i jego okultystycznej filozofii. T. Paine jest autorem książki „The Age of Reason” (Epoka rozumu) której celem jest pokazanie jak zniszczyć judeochrześcijańską wiarę. A oto nowe „dziesięć przykazań” które mają ludzkość zaprowadzić do Epoki Rozumu. (tłumaczenie z angielskiego własne)

  1. Utrzymać populację ludzkości poniżej 500 mln w trwałej równowadze z przyrodą.
  2. Zarządzać rozsądnie reprodukcją —ulepszając sprawność i zróżnicowanie.
  3. Zjednoczyć ludzkość nowym, żywym językiem.
  4. Niech opanowany rozum włada uczuciami, wiarą i tradycją i całą rzeczywistością.
  5. Ochraniać ludzi i narody uczciwymi prawami i sprawiedliwymi sądami.
  6. Pozwalać aby każdy naród był wewnętrznie suwerenny rozwiązując zewnętrzne kłótnie w sądzie międzynarodowym.
  7. Unikać niepotrzebnych praw i bezużytecznych urzędników.
  8. Równoważyć prawa jednostki z obowiązkami wobec społeczeństwa.
  9. Doceniać prawdę, piękno, miłość, poszukując harmonii z Nieskończonością.
  10. Nie bądź rakiem na Ziemi — pozostaw miejsce dla natury, pozostaw miejsce dla natury.

Rabbi Chaim Richman, dyrektor The Temple Instytut 6ujawnia nam, że celem tego Instytutu jest rozbudzenie świadomości wśród Żydów i wszystkich ludzi, że potrzeba wybudować tzw. Trzecia Świątynię Jerozolimską. To właśnie ona, jak przekonuje Richman, będzie w stanie pojednać całą ludzkość i wypełnić starotestamentalne proroctwa7 mówiące o tym że Naród Wybrany jest światłem dla wszystkich narodów, królewskim kapłaństwem. Pomimo, iż Rabin Richman mówi wiele o Bogu to jednak nie wspomina ani słowa o Jezusie jako zbawcy całej ludzkości. Na oficjalnej stronie Instytutu odnajdujemy zdanie, że starotestamentalne, zawarte w Torze Boże przykazania, nie zależą od przyjścia Mesjasza, ale są bezwarunkowo ważne i to na zawsze8. Stąd też, pomimo iż idea ta jest popierana przez wielu bardzo bogatych Żydów czy instytucji żydowskich, to jednak pozostaje mocno kontrowersyjna. Po pierwsze, miejscem nowej świątyni miałoby być słynne Wzgórze świątynne Moria (po hebr. moria znaczy wybrane przez Jahwe) na którym obecnie jest Meczet Kopuła na Skale (Qubbat as-Sakhra) starożytne miejsce ofiary Abrahama i miejsce dwóch Świątyń Żydowskich oraz meczet Al-Aksa (Al-Aqsa). Zburzenie ich wywołałoby zdecydowany protest Muzułmanów. Po drugie Żydzi ortodoksyjni nie wierzą, że trzecia świątynia może być ręką ludzką zbudowana. I po trzecie : jest coraz większa grupa Żydów mesjańskich którzy wierzą, że Jezus jest Bogiem i Zbawicielem9.

Zarówno chrześcijaństwo, jak i wizja jednej Świątyni z kultem Boga Starego Testamentu nie są akceptowane jako wartość duchowa czy religijna przez członków wielu tajnych struktur takich jak Masoneria, Iluminaci, itp. Wiele wskazuje na to, że ich bogiem jest pieniądz, władza, sława skupione wokół Księcia ciemności, odwiecznego wroga naszego Boga: Szatana. Ze strony tych struktur Kosciół doświadcza wiele, a ostatnio coraz więcej różnych form wrogości. Jako przykład przytoczę fakt złożenia oskarżenia wobec Papieża Benedykta XVI przez dwóch niemieckich adwokatów w dniu 11 lutego 2011 w międzynarodowym Trybunale karnym w Hadze10. Nie wiadomo czy owi Adwokaci są związani z jakąś strukturą antykościelną, jednak ich szczegółowe i wręcz szokujące oskarżenia wobec Papieża wskazują, że jest to możliwe. Oto trzy główne ich zarzuty :

1. Utrzymywanie i kierowanie ogólnoświatowym totalitarnym, przymusowym reżimem, który uciska swoich członków za pomocą gróźb budzących strach i szkodzących zdrowiu. (jako przykład tego reżimu : chrzest dzieci)

2. Utrzymywanie siejącego śmierć zakazu używania prezerwatyw także wtedy, kiedy istnieje zagrożenie zakażeniem HIV/AIDS.

3. Utworzenie i utrzymywanie ogólnoświatowego systemu tuszowania i ułatwiania przestępstw seksualnych przez księży katolickich, co jest pożywką dla coraz to nowych przestępstw.

W dalszej części czytamy między innymi, że ten globalny system jakim jest Chrystusowy Kosciół „W krajach zachodnich stał się ugruntowaną religią nie na drodze dobrowolnego uznania, lecz przymusowego członkostwa, duchowego ucisku i krwawej przemocy”. A ponieważ od 1lipca 2002 zaczął obowiązywać statut Międzynarodowego Trybunału Karnego, który karze zbrodnie przeciwko ludzkości, nawet Papież, jako dopuszczający się zbrodni przeciw ludzkości może być osądzony i skazany. Jak do tej pory oskarżenie to nie przyniosło oczekiwanego skutku a poza tym nie wyjaśniono publicznie kto ustanowił taki statut Trybunału Międzynarodowego, czy ponadnarodowe prawa? Według jakich kryteriów, jakich wartości zostały one zdefiniowane, na czyją prośbę i w jakim celu je ustalono?

Kończąc prezentację tych niewątpliwie pesymistycznych przykładów chciało by się z całej duszy zawołać : Panie Jezu, Stwórco i Zbawco ludzkości, my Twoje dzieci i Twoi uczniowie. Dwa tysiące lat po Twoim przyjściu na Ziemię czujemy się coraz bardziej zagubieni i niemocni, nie wiedząc co jest ważniejsze : czy umacnianie więzi z Tobą czy też walka z wrogiem. Często nawet brak nam sił by przyzywać Twego wsparcia. Wielu twoich uczniów prawie całkowicie utraciło z pamięci i wyobraźni to co nam obiecałeś w Twoim Królestwie bo chmury zła na ziemi stały się zbyt ciemne. Spraw by na nowo zabłysły promienie Twego Zmartwychwstania w sercu każdego człowieka.

1 W 1879 r., tuż przed śmiercią, papież Leon XIII otrzymał list napisany przez św. Bernadettę Soubirous wizjonerkę z Lourdes. Było w nim zawarte pięć przepowiedni objawionych przez Maryję która nazwała się Niepokalane Poczęcie. Przepowiednie przekazane dotyczyły także XX wieku. Cztery z nich dotyczące Rozwoju Lourdes jako miasta sanktuarium, serii ważnych odkryć naukowych, przejęcia władzy w Niemczech w latach 30-tych przez nazistowski system i wylądowanie Amerykanów na Księżycu już się spełniły. Piąta natomiast spełnia się : zapowiada koniec nauk negujących istnienie Boga oraz nastanie okresu rozwoju wiary. „Miliony ludzi ponownie zwróci się ku Chrystusowi, a moc Kościoła większa będzie niż kiedykolwiek. Dla wielu ludzi powodem, dla którego odwrócą się od uczonych, będzie arogancka postawa doktorów pracujących nad zrealizowaniem istoty powstałej ze skrzyżowania człowieka ze zwierzęciem. Przewidziana została również wielka bitwa następców Mahometa z Chrześcijaństwem w której ma zginąć kilka milionów ludzi oraz że „bardzo destruktywna bomba zostanie rzucona na miasto w Persji”. Jednakże po zakończeniu tej wojny znak krzyża zwycięży a Muzułmanie nawrócą się na Chrześcijaństwo.

2 Konklawe aby wybrać nowego papieża rozpoczęło się 1 sierpnia 1903 r. i potrzebną ilość głosów aby zostać papieżem otrzymał Marian kard. Rampolla del Tindaro, watykański Sekretarz Stanu oraz czynny członek loży masońskiej. Należy przypomnieć, że głównym celem mistrzów masońskich, sformułowanym na piśmie już w latach 1819-29 (tzw. Instrukcja Wieczysta) było „wychowanie sobie” spośród kleru – członków lóż – papieża” (więcej na ten temat zobacz link do strony M. Dakowskiego: http://haggard.w.interia.pl/piusx.html ). Jednakże w tych szczególnych chwilach dla Kościoła Jan kardynał Puzyna z Krakowa skorzystał z watykańskich przywilejów przysługujących wtedy katolickiemu cesarzowi Austrii Franciszkowi Józefowi (Polska wówczas nie istniała, a Kraków był pod zaborem austriackim). W imieniu więc Cesarza, kardynał Puzyna wyraził dnia 2 sierpnia 1903 r. veto cesarza Austrii i króla Węgier przeciw wyborowi kardynała Rampolli. Sam Cesarz wiedział o członkostwie kardynała Rampolli w loży masońskiej ale także o jego międzynarodowych powiązaniach polityczno-finansowych. Wypowiedziane veto sprawiło, że Kardynał Rampolli nie zdecydował się wypowiedzieć słowa „accepto”(przyjmuję, które uczyniłoby go papieżem.
Kolejnym kandydatem na papieża został wówczas Patriarcha Wenecji Józef Melchior Sarto, który po siedmiu głosowaniach został wybrany papieżem. Ojciec papieża Piusa X Jan Krawiec był polakiem i przybywszy do Włoch na początku XIX w. ożenił się z włoszką Małgorzatą. Przybrał on włoską wersję nazwiska Sarto (po włosku krawiec to Sarto). Bardziej szczegółowe informacje na ten temat są ciągle owiane jakąś dziwną tajemnicą.

3 Pius X, Pascendi Dominici Gregis, s. 4-5, Warszawa 1996.

7 W Torze znajduje się 613 przykazań na których opiera się wieź Izraelitów z Bogiem, ale 202 z tych przykazań mogą być wypełnione pod warunkiem, że istnieje Świątynia.

8 Zobacz : http://www.templeinstitute.org/statement.htm : «  Maimonides teaches (Sefer Igeret Ha’Shmad) that the performance of all the commandments are not dependent on the coming of the messiah. They are to be fulfilled at all Times ».

9 Jako szczególny przykład może być świadectwo głównego rabina Jerozolimy Yitzhaka Kaduriego który umarł w 2007 r. Twierdził on, że objawione mu zostało iż Jezus jest mesjaszem i zbawicielem. Zobacz : http://www.youtube.com/watch?v=pBs6aAifNdE&;feature=fvwrel. Zobacz także : http://www.youtube.com/watch?v=xHu2EnkspUk&;feature=related, http://www.youtube.com/watch?v=jdZP0UPoFVo&;feature=related

Źródło: ksd.media.pl

Odpowiedzi: 27 to “Wiceprezes KSD o wspólczesnym prześladowaniu Chrześcijan”

  1. przemek1985 powiedział/a

    MamOczy dla Ciebie bracie:) wszystko będzie dobrze tylko trwaj i módl się każdego dnia idż za Chrystusem każdego dnia:)

  2. przemek1985 powiedział/a

    Doskonałość chrześcijańska polega na miłości

    Jak jedni sądzą, że cała doskonałość chrześcijańska zawiera się w modlitwie i nie rozumieją, że modlitwa, która na życie nie wpływa, nie przeistacza go i nie sprawia, że coraz bardziej przenika się ono duchem przykazań Bożych, żadnej wartości mieć nie może; tak drudzy, przeciwnie, mają skłonność upatrywać istotę doskonałości w dobrym życiu chrześcijańskim, lekceważąc rolę modlitwy i nie zdając sobie sprawy z tego, że modlitwa jest właśnie źródłem i regulatorem życia moralnego.

    I jedni, i drudzy mylą się w swej wyłączności: doskonałość chrześcijańska nie polega w swej istocie ani na modlitwie, ani na dobrym życiu, ale na miłości, której modlitwa i życie chrześcijańskie są podstawowymi przejawami. Od niej to zależy jej wartość wewnętrzna; bez niej człowiek przy największych pozorach doskonałości jest tylko, jak św. Paweł powiedział, cymbałem brzmiącym (1 Kor 13, 1).

    O doskonałości przeto człowieka decyduje ustosunkowanie jego woli do Boga, do Jego prawa i Jego woli.

    Przez miłość bowiem nie rozumiemy, jak to się zwykle dziś robi, pewnego stanu zmysłowego, pewnego napięcia władz uczuciowych wywołanego poznaniem jakiegoś przedmiotu, który nas pociąga, ale napięcie wyższej umysłowej władzy pożądawczej, zwanej wolą. Miłość uczuciowa ma też swoje miejsce w życiu moralnym i nawet religijnym, ale jest to miejsce drugorzędne i decydującej roli wyznaczać jej nie wolno. Miłość umysłowa, duchowa, która nas tu przede wszystkim obchodzi, nie jest przeto aktem uczucia, ale aktem woli; w porządku nadprzyrodzonym staje się ona nawet stałym usposobieniem nadanym woli przez łaskę uświęcającą. Ona to jest rozsadnikiem dobra w naszym życiu nadprzyrodzonym i z niej wytryska jako ze swego źródła doskonałość chrześcijańska.

    Zwróćmy mimochodem uwagę też i na to, że tylko tak pojęta miłość jest pierwiastkiem zasługi nadprzyrodzonej, a nie – jak nieraz się u nas słyszy – mniejsze lub większe trudności związane z danym czynem. Trudności te mogą być znakiem i dowodem siły i napięcia miłości, ale nie one o stopniu zasługi decydują. Uczynek sam przez się łatwy, uczyniony z większą miłością, ma większą wartość zasługi niż taki, który by był dużo trudniejszy, ale byłby spełniony dla motywów mniej wzniosłych i z mniejszym napięciem miłości. To nam tłumaczy, że możemy mówić o zasługach Najświętszej Maryi Panny i nawet Pana Jezusa; były one stokroć większe od naszych, aczkolwiek nie musieli oni zwalczać tych trudności, które my z racji grzechu pierworodnego ciągle spotykamy na drodze życia.

    O. Jacek Woroniecki OP, Pełnia modlitwy, Viator, Warszawa 2003, s. 11-12.

    Read more: http://www.pch24.pl/doskonalosc-chrzescijanska-polega-na-milosci,12980,i.html#ixzz2N9nHm4Mi

  3. przemek1985 powiedział/a

    1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
    a miłości bym nie miał,
    stałbym się jak miedź brzęcząca
    albo cymbał brzmiący.
    2 Gdybym też miał dar prorokowania
    i znał wszystkie tajemnice,
    i posiadał wszelką wiedzę,
    i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
    a miłości bym nie miał,
    byłbym niczym.
    3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
    a ciało wystawił na spalenie,
    lecz miłości bym nie miał,
    nic bym nie zyskał.
    4 Miłość cierpliwa jest,
    łaskawa jest.
    Miłość nie zazdrości,
    nie szuka poklasku,
    nie unosi się pychą;
    5 nie dopuszcza się bezwstydu,
    nie szuka swego,
    nie unosi się gniewem,
    nie pamięta złego;
    6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    7 Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    8 Miłość nigdy nie ustaje,
    [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
    albo jak dar języków, który zniknie,
    lub jak wiedza, której zabraknie.
    9 Po części bowiem tylko poznajemy,
    po części prorokujemy.
    10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
    zniknie to, co jest tylko częściowe.
    11 Gdy byłem dzieckiem,
    mówiłem jak dziecko,
    czułem jak dziecko,
    myślałem jak dziecko.
    Kiedy zaś stałem się mężem,
    wyzbyłem się tego, co dziecięce.
    12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
    13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
    z nich zaś największa jest miłość.

  4. przemek1985 powiedział/a

    Żyć z Jezusowej Miłości

    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! (J 15,9).
    Najwspanialsze wyznanie

    Jan Paweł II pytany o, jego zdaniem, najważniejsze zdanie w Piśmie Świętym, wskazał to: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 32). Idąc tym tropem, pytajmy: Jaka jest najważniejsza prawda, odsłonięta przez objawiającego się Boga? Jest nią – chyba zgodzimy się z tym – miłość Boga do człowieka. Najwyraziściej i najmocniej tę prawdę przekazał nam Bóg Ojciec w Jezusie Chrystusie.

    Jezus dosłownie całym Sobą – zjednoczeniem natury Boskiej i ludzkiej, życiem, nauką, męką śmiercią i zmartwychwstaniem – komunikuje właśnie prawdę o miłości Boga do ludzi. Jednak na szczególne wyróżnienie zasługuje wyznanie miłości zawarte w tym zdaniu skierowanym do uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! (J 15,9). Nie potrafię wyobrazić sobie wspanialszego wyznania miłości ze strony Jezusa. Skala i intensywność Miłości, o której Jezus zapewnia, jest po prostu Boska! To dlatego nie da się, jak sądzę, wyobrazić sobie wyznania miłości idącego dalej niż to, co zawarł Jezus w tym jednym zdaniu.

    cd.
    http://mateusz.pl/mt/ko/Krzysztof_Osuch_SJ_Zycz_Jezusowej_Milosci.htm

  5. Adrian powiedział/a


    Brawo dla tego pana

    ktoś powiedział Tuskowi prosto w oczy, ale co to da tej ekipie i poprzedniej…:(

  6. Krzysztof powiedział/a

    Od kogo pochodzi czarna rasa ludzi.

    Skąd się wzięła?

    Może jest lepsza niż biała?

    ŻYWOT I BOLESNA MĘKA PANA NASZEGO
    JEZUSA CHRYSTUSA

    (fragment dotyczący starego testamentu)

    napisała Katarzyna Emmerich (ok. 1790)

    http://www.objawienia.pl/sub/text/emmerich.html#q

    Kain – Dzieci Boże – Wielkoludy

    Widziałam, że Kain na górze Oliwnej powziął zamiar zamordowania Abla i że tutaj po uczynku się błąkał, przejęty strachem i trwogą. Zasadził drzewa, lecz je znowu wyrwał. Wtem widziałam poważnego, jaśniejącego męża, mówiącego; „Kainie, gdzież jest Abel brat twój?” Kain z początku tej postaci nie widział; teraz, obróciwszy się do niej, rzekł: „Nie wiem, przecież nie polecono mi troszczyć się o niego.” Skoro jednakowoż Pan Bóg mu powiedział, że krew Abla woła do Niego ze ziemi, zatrwożył się Kain; widziałam, że długo z Panem Bogiem rozmawiał. Pan Bóg mu też powiedział, że jest przeklętym na ziemi, że ziemia żadnych owoców rodzić mu nie będzie i że ma uciekać. Kain na to odpowiedział, że w takim razie każdy, co go spotka, zabije go. Było już bowiem wiele ludzi na świecie. Kain był już bardzo stary i miał dzieci, Abel również miał dzieci, a prócz tego byli jeszcze inni bracia i inne siostry. Odpowiedział mu Pan Bóg: nie, albowiem kto by go zabił, siedmiorako ukaranym będzie. Zrobił też znak na Kainie, iżby go nikt nie zabił. Potomkowie jego stali się ludźmi barwistymi. Cham także miał dzieci, brunatniejsze od dzieci Sema. Szlachetniejsi ludzie zawsze bielej wyglądali. Ci, którzy mieli na ciele znamię Kaina, mieli też podobne do siebie dzieci, a wskutek szerzącego się zepsucia owo znamię wreszcie na całym rozszerzyło się ciele, wskutek czego ciała ludzkie coraz ciemniejszy przybierały kolor. Nie było jednakowoż na początku zupełnie czarnych ludzi, dopiero zwolna ciało ich barwę przybierało czarną.

    • Tomasz powiedział/a

      Wg mnie rasa czarna nie jest gorsza ale jest po prostu inna ( to tak w nawiązaniu do wielkiego oburzenia niektórych na wypowiedzi Dawida w innym temacie). Ich sytuacja np. w USA wygląda tak a nie inaczej. Są leniwi bardziej niż biali ale może to wynika z tego że ich naturalny afrykański klimat nie sprzyja ciężkiej pracy. Biali też nie są bez wad np. jak prawie każdy lepiej obdarzony talentami mają skłonność do uważania się za lepszych od innych. Rasizm NIE ale różnice rasowe istnieją tak jak np. róznice między mężczyzną a kobietą.

  7. basiaka powiedział/a

    Kochani Tusk jest jak wódka obiecuje przyjemność kończy się kacem
    Można powiedzieć o rządzących puste gesty ,puste słowa, puste serca, pusta mowa ,pusty wzrok i głowa pusta, pusty program i projekty puste groźby puste miny, wielkie morze pustej śliny. Słowem nicość zero próżnia tym się w Polsce
    Platforma wyróżnia

  8. Kier powiedział/a

    7 TAJEMNIC (o męce,śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa z Nazaretu)

    http://gloria.tv/?album=5173&page=9

  9. TadeuszTT powiedział/a

    H E R O L D S B A C H 9 X 1949 – 31 X 1952

    Niesamowite objawienia, cud słońca i inne
    Obejrzyjcie też film na ten temat z tvn z cyklu „nie do wiary” ( trzeba cierpliwie odsłuchać 60 sek reklamy a potem nawet wywiad z jedną z tych dziewczynek widzących.
    http://tvnplayer.pl/programy-online/nie-do-wiary-odcinki,600/odcinek-214,heroldsbach,S01E214,12698.html to jest film
    oraz inna strona o tym miejscu
    http://www.heroldsbach-pilgerverein.de/htm/pl/historia.html

  10. KRYSTYNA powiedział/a

    Czas na prawdę ( o Mieczysławie Kordas ) 2013

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • Krzysztof powiedział/a

      Rumcajsy sądem straszą, a tu może ktoś inny ich postraszyć.

      I będzie płacz i zgrzytanie zębami.

      Kto kłamie publiczne, może być publicznie rozliczony.

      Kto mieczem ….

      • KRYSTYNA powiedział/a

        KRZYSZTOFIE CZY DOBRZE PRZECZYTAŁEŚ ?

        —– Forwarded Message —–
        From: Rafal Klimuszko
        To: „jutrzenka2012@gmail.com”
        Sent: Thursday, March 7, 2013 8:59 AM
        Subject: pismo przedprocesowe

        Uprzejmie proszę o odpowiedź, bo maszynę prawną, jak się puści w ruch, trudno w USA zatrzymać.
        Rafał Klimuszko, dziennikarz.

        Chicago, IL, USA, 2013-03-07.

        Szanowni administratorzy portalu

        “W OBRONIE WIARY I TRADYCJI KATOLICKIEJ”!

        Kierujemy do Was to pismo w trybie przedprocesowym przewidzianym przez Kodeks Karny Stanu Illinois. Oszczerstwo i zniewaga kolportowana w Stanie Illinois podlega ściganiu przez nasze Prawo niezależnie od miejsca na całym świecie, w których były one redagowane. Nadto stanowi podstawę roszczeń odszkodowawczych w trybie Prawa cywilnego.

        W dniu 5 marca 2013 r., zauważyliśmy na stronach internetowych Waszego portalu, dokładnie na stronie głównej oraz w zbiorze “Wydarzenia” artykuł p.t. “Ostrzeżenie: “Wizjonerka” Mieczysława Kordas członkinią sekty ekskomunikowanej przez archidiecezję w Chicago!!!” /Nie wiemy jak w Polsce, ale my piszemy słowo Archidiecezja z podaniem miejsca, jako nazwę własną – z dużej litery./

        Artykuł ten jest zbiorem aż trudnych do uwierzenia kłamstw – oszczerstw i zniewag – z racji na katolicki charakter Waszego portalu.

        Z najbardziej drastycznych kłamstw:

        1. Pani Mieczysława Kordas nigdy nie była objęta żadną zbiorową czy indywidualną ekskomuniką nałożoną przez Arcybiskupa Chicago.

        2. Z tego, co nam wiadomo, również nigdy nie miał miejsca fakt ekskomuniki “The Love Holy Trinity Blessed Mission”. Arcybiskup Franciszek kardynał George, nasz Metropolita, jedynie wystosował list pasterski, w którym wyraził obawy, co do charakteru tej organizacji i zalecił wiernym ostrożność w kontaktach z nią. Następnie działalność LHTBM była badana przez naszą Kurię.

        3. Okazało się, że zgłaszane przez kilkoro rodziców skargi do Kurii Metropolitalnej o utratę kontaktu z dziećmi zaangażowanymi w pracę tej organizacji dotyczyły osób mających powyżej 24 lat, a pomówienia o przekazywanie osobistych majątków okazały się wyłącznie oszczerstwem. A owe “dzieci” były, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, zajęte pracą misyjną i okazały się jak najbardziej przestrzegającymi Bożych Przykazań katolikami i dziećmi. Rzecz cała badana przez naszą Kurię okazała się nieporozumieniem – i dlatego nie zakazano działalności tej organizacji.

        4. Organizacja ta, dokładniej Misja, działa nadal i prowadzi tzw. “Szkoły Świętych”, które ogólnie cieszą się dobrą opinią.

        5. Pani Kordas pisze w swoim Dzienniczku, że uczęszczała na zajęcia Studium biblijnego tej Misji. Było ono prowadzone w katolickim kościele w Streamwood za zgodą i pod nadzorem tamtejszego proboszcza, w okresie gdy jeszcze nie było żadnych skarg, ani zastrzeżeń do tej Organizacji badanych przez naszą Kurię.

        6. Nie stanowi to w żaden sposób czynu nagannego. Nie istnieje też coś takiego jak “sekta w białych pelerynach”- jak piszecie: “MK chyba im pozazdrościła i założyła swoją sektę w białych pelerynach”. Fakty takie nigdy nie miały miejsca, są zmyślonym kłamstwem, a użyte sformułowania są wysoce obraźliwe.

        7. Pozostaje dla nas tajemnicą, skąd żeście takie nonsensy wzięli – przed władzami Wymiaru Sprawiedliwości będziecie jednak musieli udowodnić, że to prawda, skoro żeście tak napisali. Inaczej poniesiecie odpowiedzialność przewidzianą przez Prawo.

        8. Opublikowany przez Was artykuł jest do tego stopnia pełen zniewag, cytujemy: “…(MK) tam zaliczyła pranie mózgu – bo od tego są sekty i poszła dalej za głosem demona.” Pozostaje dla nas zagadką, jak godzicie taki język z katolicyzmem? Jest to nie tylko bezpośrednia kolizja ze słowami Zbawiciela z “Kazania na Górze”: “Kto by powiedział bratu swemu: “Ty bezbożniku”, winien będzie piekła ognistego…” Jest to także tak czyste, wręcz definicyjne, szaleństwo jeśli o Prawo i odpowiedzialność prawną, że aż trudno to pojąć. Znieważacie znaną osobę, która jak każdy obywatel USA ma prawo do ochrony dobrego imienia (nasze Prawo traktuje naruszenia tego prawa bardzo poważnie, w USA nie wolno nikogo zniesławiać podając zmyślone bzdury), nadto znieważacie zarejestrowaną organizację amerykańską.

        9. Jedyną sprawą niewiadomą jest tu jedynie wysokość odszkodowania, jakie przyzna pani Kordas amerykańska ława przysięgłych za napisanie o ekskomunice, którą nigdy nie była objęta i o sekcie “białych płaszczy”, która nigdy nie istniała.

        Wzywamy was do zaprzestania tych praktyk poniżania i trudnej do zrozumienia wrogości personalnej. W terminie jednego tygodnia żądamy zamieszczenia na Waszym portalu na stronie głównej niniejszych wyjaśnień oraz stosownych przeprosin wynagradzających tak drastyczne pomówienia i zniesławienia. W przeciwnym razie skierujemy sprawę do władz wymiaru sprawiedliwości Stanu Illinois, którego prawom podlegamy. Żądamy też niezwłocznego usunięcia wskazanych kłamstw – oszczerstw i zniewag – z Waszego portalu. Fakt, że do tej pory nie wkroczyliśmy na drogę prawną wynika tylko z tego, że uważamy autora tegoż artykułu (tajemniczy “rabarbar”) za osobę ogólnie nie odróżniającą rzeczywistości od własnych domniemań i fantazji. Duży problem tutaj, w Chicago, skutkujący m.in. w tzw. Polskim grzechu języka. Wiele osób tutaj traktuje swoje domysły czy plotki – wręcz jak prawdy objawione – i w tym właśnie najbardziej można sie obawiać działania złego ducha.

        Ubolewamy, że sprawa ta ma miejsce w okresie Wielkiego Postu. Mamy jednak nadzieję, że przyczyni się ona do większej odpowiedzialności za prawdę – i ogólnie do większej kultury słowa. Oczekujemy na Waszą reakcję do dnia 18 marca b.r.

        Rafał Klimuszko, dziennikarz, za zgodą pani Mieczysławy Kordas i z Jej upoważnienia.

        Inni dziennikarze polonijni wspierający panią M. Kordas.

        Chicago, IL, 06 marca 2013 r.

        —————————————————————————————————————————————————————–
        From: jutrzenka 2012
        To: Rafal Klimuszko
        Sent: Thursday, March 7, 2013 9:41 AM
        Subject: Re: pismo przedprocesowe

        Sprostowanie już jest

        http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/03/07/wyjasnienie-w-sprawie-artykulu-o-p-kordas-z-21-wrzesnia-2012-r/

        Wyjaśnienie w sprawie artykułu o p. Kordas z 21 września 2012 r.
        Opublikowano 7 Marzec 2013 by wobroniewiary
        W dniu 21 września zamieściliśmy wpis “Ostrzeżenie: “Wizjonerka” Mieczysława Kordas członkinią sekty, ekskomunikowanej przez archidiecezję w Chicago!!!”
        Dziś dostaliśmy maila z Chicago, w którym odpowiednie osoby poinformowały nas, że nasz portal padł ofiarą kłamstwa, zamieściliśmy nieprawdziwe informacje, przekazane nam przez “rabarbara”.
        Prawda jest następująca:
        Chicago, IL, USA, 2013-03-07.
        Szanowni administratorzy portalu
        “W OBRONIE WIARY I TRADYCJI KATOLICKIEJ”!
        [...] W dniu 5 marca 2013 r., zauważyliśmy na stronach internetowych Waszego portalu, dokładnie na stronie głównej oraz w zbiorze “Wydarzenia” artykuł p.t. “Ostrzeżenie: “Wizjonerka” Mieczysława Kordas członkinią sekty ekskomunikowanej przez archidiecezję w Chicago!!!”
        Artykuł ten jest zbiorem aż trudnych do uwierzenia kłamstw
        Z najbardziej drastycznych kłamstw:

        Pani Mieczysława Kordas nigdy nie była objęta żadną zbiorową czy indywidualną ekskomuniką nałożoną przez Arcybiskupa Chicago.
        Z tego, co nam wiadomo, również nigdy nie miał miejsca fakt ekskomuniki “The Love Holy Trinity Blessed Mission”. Arcybiskup Franciszek kardynał George, nasz Metropolita, jedynie wystoswał list pasterski, w którym wyraził obawy, co do charakteru tej organizacji i zalecił wiernym ostrożność w kontaktach z nią. Następnie działalność LHTBM była badana przez naszą Kurię.
        Okazało się, że zgłaszane przez kilkoro rodziców skargi do Kurii Metropolitalnej o utratę kontaktu z dziećmi zaangażowanymi w pracę tej organizacji dotyczyły osób mających powyżej 24 lat, a pomówienia o przekazywanie osobistych majątków okazały się wyłącznie oszczerstwem. A owe “dzieci” były, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, zajęte pracą misyjną i okazały sie jak najbardziej przestrzegającymi Bożych Przykazań katolikami i dziećmi. Rzecz cała badana przez naszą Kurię okazała się nieporozumieniem – i dlatego nie zakazano działalności tej organizacji.
        Organizacja ta, dokładniej Misja, działa nadal i prowadzi tzw. “Szkoły Świętych”, które ogólnie cieszą się dobrą opinią.
        Pani Kordas pisze w swoim Dzienniczku, że uczęszczała na zajęcia Studium biblijnego tej Misji. Było ono prowadzone w katolickim kościele w Streamwood za zgodą i pod nadzorem tamtejszego proboszcza, w okresie gdy jeszcze nie bylo żadnych skarg, ani zastrzeżeń do tej Organizacji badanych przez naszą Kurię.
        Nie stanowi to w żaden sposób czynu nagannego. Nie istnieje też coś takiego jak “sekta w białych pelerynach…

        W związku z powyższym artykuł usunęliśmy a osobnik o nicku “rabarbar” mail: mailto:mshlirena@g.mail nie ma prawa wstępu na naszą stronę i choć nie popieramy głoszonych przez p. Mieczysławę Kordas herezji(o których jasno wypowiadają się w swoich przestrogach księża katoliccy) to ten artykuł usuwamy i za słowa w nim zamieszczone przepraszamy.


        Marana Tha! Jezus jest Panem
        W obronie Wiary i Tradycji

      • KRYSTYNA powiedział/a

        —– Forwarded Message —–
        From: Rafal Klimuszko
        To: „jutrzenka2012@gmail.com”
        Sent: Thursday, March 7, 2013 8:59 AM
        Subject: pismo przedprocesowe

        Uprzejmie proszę o odpowiedź, bo maszynę prawną, jak się puści w ruch, trudno w USA zatrzymać.
        Rafał Klimuszko, dziennikarz.

        Chicago, IL, USA, 2013-03-07.

        Szanowni administratorzy portalu

        “W OBRONIE WIARY I TRADYCJI KATOLICKIEJ”!

        Kierujemy do Was to pismo w trybie przedprocesowym przewidzianym przez Kodeks Karny Stanu Illinois. Oszczerstwo i zniewaga kolportowana w Stanie Illinois podlega ściganiu przez nasze Prawo niezależnie od miejsca na całym świecie, w których były one redagowane. Nadto stanowi podstawę roszczeń odszkodowawczych w trybie Prawa cywilnego.

        W dniu 5 marca 2013 r., zauważyliśmy na stronach internetowych Waszego portalu, dokładnie na stronie głównej oraz w zbiorze “Wydarzenia” artykuł p.t. “Ostrzeżenie: “Wizjonerka” Mieczysława Kordas członkinią sekty ekskomunikowanej przez archidiecezję w Chicago!!!” /Nie wiemy jak w Polsce, ale my piszemy słowo Archidiecezja z podaniem miejsca, jako nazwę własną – z dużej litery./

        Artykuł ten jest zbiorem aż trudnych do uwierzenia kłamstw – oszczerstw i zniewag – z racji na katolicki charakter Waszego portalu.

        Z najbardziej drastycznych kłamstw:

        1. Pani Mieczysława Kordas nigdy nie była objęta żadną zbiorową czy indywidualną ekskomuniką nałożoną przez Arcybiskupa Chicago.

        2. Z tego, co nam wiadomo, również nigdy nie miał miejsca fakt ekskomuniki “The Love Holy Trinity Blessed Mission”. Arcybiskup Franciszek kardynał George, nasz Metropolita, jedynie wystosował list pasterski, w którym wyraził obawy, co do charakteru tej organizacji i zalecił wiernym ostrożność w kontaktach z nią. Następnie działalność LHTBM była badana przez naszą Kurię.

        3. Okazało się, że zgłaszane przez kilkoro rodziców skargi do Kurii Metropolitalnej o utratę kontaktu z dziećmi zaangażowanymi w pracę tej organizacji dotyczyły osób mających powyżej 24 lat, a pomówienia o przekazywanie osobistych majątków okazały się wyłącznie oszczerstwem. A owe “dzieci” były, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, zajęte pracą misyjną i okazały się jak najbardziej przestrzegającymi Bożych Przykazań katolikami i dziećmi. Rzecz cała badana przez naszą Kurię okazała się nieporozumieniem – i dlatego nie zakazano działalności tej organizacji.

        4. Organizacja ta, dokładniej Misja, działa nadal i prowadzi tzw. “Szkoły Świętych”, które ogólnie cieszą się dobrą opinią.

        5. Pani Kordas pisze w swoim Dzienniczku, że uczęszczała na zajęcia Studium biblijnego tej Misji. Było ono prowadzone w katolickim kościele w Streamwood za zgodą i pod nadzorem tamtejszego proboszcza, w okresie gdy jeszcze nie było żadnych skarg, ani zastrzeżeń do tej Organizacji badanych przez naszą Kurię.

        6. Nie stanowi to w żaden sposób czynu nagannego. Nie istnieje też coś takiego jak “sekta w białych pelerynach”- jak piszecie: “MK chyba im pozazdrościła i założyła swoją sektę w białych pelerynach”. Fakty takie nigdy nie miały miejsca, są zmyślonym kłamstwem, a użyte sformułowania są wysoce obraźliwe.

        7. Pozostaje dla nas tajemnicą, skąd żeście takie nonsensy wzięli – przed władzami Wymiaru Sprawiedliwości będziecie jednak musieli udowodnić, że to prawda, skoro żeście tak napisali. Inaczej poniesiecie odpowiedzialność przewidzianą przez Prawo.

        8. Opublikowany przez Was artykuł jest do tego stopnia pełen zniewag, cytujemy: “…(MK) tam zaliczyła pranie mózgu – bo od tego są sekty i poszła dalej za głosem demona.” Pozostaje dla nas zagadką, jak godzicie taki język z katolicyzmem? Jest to nie tylko bezpośrednia kolizja ze słowami Zbawiciela z “Kazania na Górze”: “Kto by powiedział bratu swemu: “Ty bezbożniku”, winien będzie piekła ognistego…” Jest to także tak czyste, wręcz definicyjne, szaleństwo jeśli o Prawo i odpowiedzialność prawną, że aż trudno to pojąć. Znieważacie znaną osobę, która jak każdy obywatel USA ma prawo do ochrony dobrego imienia (nasze Prawo traktuje naruszenia tego prawa bardzo poważnie, w USA nie wolno nikogo zniesławiać podając zmyślone bzdury), nadto znieważacie zarejestrowaną organizację amerykańską.

        9. Jedyną sprawą niewiadomą jest tu jedynie wysokość odszkodowania, jakie przyzna pani Kordas amerykańska ława przysięgłych za napisanie o ekskomunice, którą nigdy nie była objęta i o sekcie “białych płaszczy”, która nigdy nie istniała.

        Wzywamy was do zaprzestania tych praktyk poniżania i trudnej do zrozumienia wrogości personalnej. W terminie jednego tygodnia żądamy zamieszczenia na Waszym portalu na stronie głównej niniejszych wyjaśnień oraz stosownych przeprosin wynagradzających tak drastyczne pomówienia i zniesławienia. W przeciwnym razie skierujemy sprawę do władz wymiaru sprawiedliwości Stanu Illinois, którego prawom podlegamy. Żądamy też niezwłocznego usunięcia wskazanych kłamstw – oszczerstw i zniewag – z Waszego portalu. Fakt, że do tej pory nie wkroczyliśmy na drogę prawną wynika tylko z tego, że uważamy autora tegoż artykułu (tajemniczy “rabarbar”) za osobę ogólnie nie odróżniającą rzeczywistości od własnych domniemań i fantazji. Duży problem tutaj, w Chicago, skutkujący m.in. w tzw. Polskim grzechu języka. Wiele osób tutaj traktuje swoje domysły czy plotki – wręcz jak prawdy objawione – i w tym właśnie najbardziej można sie obawiać działania złego ducha.

        Ubolewamy, że sprawa ta ma miejsce w okresie Wielkiego Postu. Mamy jednak nadzieję, że przyczyni się ona do większej odpowiedzialności za prawdę – i ogólnie do większej kultury słowa. Oczekujemy na Waszą reakcję do dnia 18 marca b.r.

        Rafał Klimuszko, dziennikarz, za zgodą pani Mieczysławy Kordas i z Jej upoważnienia.

        Inni dziennikarze polonijni wspierający panią M. Kordas.

        Chicago, IL, 06 marca 2013 r.

        —————————————————————————————————————————————————————–
        From: jutrzenka 2012
        To: Rafal Klimuszko
        Sent: Thursday, March 7, 2013 9:41 AM
        Subject: Re: pismo przedprocesowe

        Sprostowanie już jest

        http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/03/07/wyjasnienie-w-sprawie-artykulu-o-p-kordas-z-21-wrzesnia-2012-r/

        Wyjaśnienie w sprawie artykułu o p. Kordas z 21 września 2012 r.
        Opublikowano 7 Marzec 2013 by wobroniewiary
        W dniu 21 września zamieściliśmy wpis “Ostrzeżenie: “Wizjonerka” Mieczysława Kordas członkinią sekty, ekskomunikowanej przez archidiecezję w Chicago!!!”
        Dziś dostaliśmy maila z Chicago, w którym odpowiednie osoby poinformowały nas, że nasz portal padł ofiarą kłamstwa, zamieściliśmy nieprawdziwe informacje, przekazane nam przez “rabarbara”.
        Prawda jest następująca:
        Chicago, IL, USA, 2013-03-07.
        Szanowni administratorzy portalu
        “W OBRONIE WIARY I TRADYCJI KATOLICKIEJ”!
        [...] W dniu 5 marca 2013 r., zauważyliśmy na stronach internetowych Waszego portalu, dokładnie na stronie głównej oraz w zbiorze “Wydarzenia” artykuł p.t. “Ostrzeżenie: “Wizjonerka” Mieczysława Kordas członkinią sekty ekskomunikowanej przez archidiecezję w Chicago!!!”
        Artykuł ten jest zbiorem aż trudnych do uwierzenia kłamstw
        Z najbardziej drastycznych kłamstw:

        Pani Mieczysława Kordas nigdy nie była objęta żadną zbiorową czy indywidualną ekskomuniką nałożoną przez Arcybiskupa Chicago.
        Z tego, co nam wiadomo, również nigdy nie miał miejsca fakt ekskomuniki “The Love Holy Trinity Blessed Mission”. Arcybiskup Franciszek kardynał George, nasz Metropolita, jedynie wystoswał list pasterski, w którym wyraził obawy, co do charakteru tej organizacji i zalecił wiernym ostrożność w kontaktach z nią. Następnie działalność LHTBM była badana przez naszą Kurię.
        Okazało się, że zgłaszane przez kilkoro rodziców skargi do Kurii Metropolitalnej o utratę kontaktu z dziećmi zaangażowanymi w pracę tej organizacji dotyczyły osób mających powyżej 24 lat, a pomówienia o przekazywanie osobistych majątków okazały się wyłącznie oszczerstwem. A owe “dzieci” były, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, zajęte pracą misyjną i okazały sie jak najbardziej przestrzegającymi Bożych Przykazań katolikami i dziećmi. Rzecz cała badana przez naszą Kurię okazała się nieporozumieniem – i dlatego nie zakazano działalności tej organizacji.
        Organizacja ta, dokładniej Misja, działa nadal i prowadzi tzw. “Szkoły Świętych”, które ogólnie cieszą się dobrą opinią.
        Pani Kordas pisze w swoim Dzienniczku, że uczęszczała na zajęcia Studium biblijnego tej Misji. Było ono prowadzone w katolickim kościele w Streamwood za zgodą i pod nadzorem tamtejszego proboszcza, w okresie gdy jeszcze nie bylo żadnych skarg, ani zastrzeżeń do tej Organizacji badanych przez naszą Kurię.
        Nie stanowi to w żaden sposób czynu nagannego. Nie istnieje też coś takiego jak “sekta w białych pelerynach…

        W związku z powyższym artykuł usunęliśmy a osobnik o nicku “rabarbar” mail: mailto:mshlirena@g.mail nie ma prawa wstępu na naszą stronę i choć nie popieramy głoszonych przez p. Mieczysławę Kordas herezji(o których jasno wypowiadają się w swoich przestrogach księża katoliccy) to ten artykuł usuwamy i za słowa w nim zamieszczone przepraszamy.


        Marana Tha! Jezus jest Panem
        W obronie Wiary i Tradycji

        • Dzieckonmp powiedział/a

          BRAKOWAŁO

          8. Opublikowany przez Was artykuł jest do tego stopnia pełen zniewag, cytujemy: “…(MK) tam zaliczyła pranie mózgu – bo od tego są sekty i poszła dalej za głosem demona.” Pozostaje dla nas zagadką, jak godzicie taki język z katolicyzmem? Jest to nie tylko bezpośrednia kolizja ze słowami Zbawiciela z “Kazania na Górze”: “Kto by powiedział bratu swemu: “Ty bezbożniku”, winien będzie piekła ognistego…” Jest to także tak czyste, wręcz definicyjne, szaleństwo jeśli o Prawo i odpowiedzialność prawną, że aż trudno to pojąć. Znieważacie znaną osobę, która jak każdy obywatel USA ma prawo do ochrony dobrego imienia (nasze Prawo traktuje naruszenia tego prawa bardzo poważnie, w USA nie wolno nikogo zniesławiać podając zmyślone bzdury), nadto znieważacie zarejestrowaną organizację amerykańską.

          9. Jedyną sprawą niewiadomą jest tu jedynie wysokość odszkodowania, jakie przyzna pani Kordas amerykańska ława przysięgłych za napisanie o ekskomunice, którą nigdy nie była objęta i o sekcie “białych płaszczy”, która nigdy nie istniała.

          Wzywamy was do zaprzestania tych praktyk poniżania i trudnej do zrozumienia wrogości personalnej. W terminie jednego tygodnia żądamy zamieszczenia na Waszym portalu na stronie głównej niniejszych wyjaśnień oraz stosownych przeprosin wynagradzających tak drastyczne pomówienia i zniesławienia. W przeciwnym razie skierujemy sprawę do władz wymiaru sprawiedliwości Stanu Illinois, którego prawom podlegamy. Żądamy też niezwłocznego usunięcia wskazanych kłamstw – oszczerstw i zniewag – z Waszego portalu. Fakt, że do tej pory nie wkroczyliśmy na drogę prawną wynika tylko z tego, że uważamy autora tegoż artykułu (tajemniczy “rabarbar”) za osobę ogólnie nie odróżniającą rzeczywistości od własnych domniemań i fantazji. Duży problem tutaj, w Chicago, skutkujący m.in. w tzw. Polskim grzechu języka. Wiele osób tutaj traktuje swoje domysły czy plotki – wręcz jak prawdy objawione – i w tym właśnie najbardziej można sie obawiać działania złego ducha.

          Ubolewamy, że sprawa ta ma miejsce w okresie Wielkiego Postu. Mamy jednak nadzieję, że przyczyni się ona do większej odpowiedzialności za prawdę – i ogólnie do większej kultury słowa. Oczekujemy na Waszą reakcję do dnia 18 marca b.r.

          Rafał Klimuszko, dziennikarz, za zgodą pani Mieczysławy Kordas i z Jej upoważnienia.

          Inni dziennikarze polonijni wspierający panią M. Kordas.

    • Bozena powiedział/a

      Tak wiec DzieckoNMP, wystarczy sie modlic a Krolowa Pokoju sama rozprawia sie z Twoimi wrogami! Ciekawe co na to ich opiekun duchowy?

      • Dzieckonmp powiedział/a

        ja mam kolosalne kłopoty obecnie. Prosze o modlitwę.

      • Szejk powiedział/a

        IDĘ SIĘ WŁAŚNIE MODLIĆ I 3 ZDROWAŚKI DLA CIEBIE Adminie.

      • pio0 powiedział/a

        Dzieckonmp

        Skuteczna modlitwa do św. Rity w sprawach trudnych i beznadziejnych

        O potężna i sławna Święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana.

        Ponieważ jestem niegodny z tytułu niewierności mojej, nie śmiem spodziewać się, że moje prośby będą zdolne ubłagać Boga. Dlatego wyczuwam potrzebę, aby mieć za sobą potężną orędowniczkę, więc ciebie wybieram sobie, Święta Rito, ponieważ ty właśnie jesteś niezrównaną Świętą od spraw trudnych i beznadziejnych.

        O droga Święta, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić mi łaskę, której tak bardzo potrzebuję i o którą tak gorącą proszę (tutaj wyrazić łaskę, o którą się prosi)

        Nie pozwól mi odejść od ciebie nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę: poprzyj moją prośbę swymi cennymi zasługami i przedstaw ją swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, łącząc ją z twoją prośbą. W ten sposób moja prośba zostanie przedstawiona przez ciebie, wierną oblubienicę spośród najwierniejszych. Ty odczuwałaś boleść Jego męki, jak mógłby on odrzucić twą prośbę i nie wysłuchać jej?

        Cała moja nadzieja jest więc w tobie i za twoim pośrednictwem czekam ze spokojnym sercem na spełnienie moich życzeń. O droga Święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzuconą. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć twego serca i wielką potęgę twego wstawiennictwa.

        O Najsłodsze Serce Jezusa, które zawsze okazywało się tak bardzo czułe na najmniejszą nędzę ludzkości, daj się wzruszyć moimi potrzebami i nie bacząc na moją słabość i niegodność, zechciej wyświadczyć mi łaskę, która tak leży mi na sercu i o którą prosi Cię dla mnie i ze mną Twoja wierna oblubienica, Święta Rita.

        O tak, za wierność, jaką Święta Rita zawsze okazywała łasce Bożej, za wszystkie zalety, którymi uhonorowałeś jej duszę, za wszystko co wycierpiała w swym życiu jako żona, matka i zakonnica, i w ten sposób uczestniczyła w Twej bolesnej męce i wreszcie z tytułu nieograniczonej możliwości wstawiania się, przez co chciałeś wynagrodzić jej wierność, udziel mi Twej łaski, która jest mi tak bardzo potrzebna.

        A Ty, Maryjo Dziewico, nasza najlepsza Matko Niebieska, która przechowujesz skarby Boże i rozdzielasz wszelkie łaski, poprzyj Twoim potężnym wstawiennictwem modły Twej wielkiej czcicielki Świętej Rity, aby łaska o którą proszę Boga, została mi udzielona.
        Amen.

    • Szejk powiedział/a

      to jest tak właśnie jak się krytykuje a nie polemizuje na arhumenty i to w formie grzecznościowej.
      jesli tamci mają swoja własną wizjonerkę niech sie nia zajmą i jej orędziami jeśli nie umia dyskutować .
      Żadnych orędzi nie krytykuję dopóki same się nie obala pod wpływem faktów tak jak to było z dieckiem chicago .
      jeśli sie pojawiają tutaj orędzia MBM i są tacy co je czytają i w nie wierza to jest ich problem,ich sprawa mogę tylko wtedy rzec by uważali i byli czujni ale nie oskarżam , nie wyzywam , nie wytykam jestem w pozycjiwyczekującej odnośnie przyszłego Papieża jeśli będzie Papieżem of BOGA tzn że MBM jest fałszywa i odwrotnie .
      Nauczcie się kultury i poszanowania i miłości a wtedy będziemy bliżej BOGA.

  11. Krzysztof powiedział/a

    Zasady korzystania z charyzmatów
    1 Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa! 2 Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne. 3 Ten zaś, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i pociesze. 4 Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego, kto zaś prorokuje, buduje Kościół. 5 Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami, jeszcze bardziej jednak pragnąłbym, żebyście prorokowali. Większy jest bowiem ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami – chyba że jest ktoś, kto tłumaczy, aby to wyszło na zbudowanie Kościołowi. 6 Bo przypuśćmy, bracia, że przychodząc do was będę mówił językami: jakiż stąd pożytek dla was, jeżeli nie przemówię do was albo objawiając coś, albo przekazując jakąś wiedzę, albo prorokując, albo pouczając? 7 Podobnie jest z instrumentami martwymi, które dźwięki wydają, czy to będzie flet czy cytra: jeżeli nie można odróżnić poszczególnych dźwięków, to któż zdoła rozpoznać, co się gra na flecie lub na cytrze? 8 Albo jeśli trąba brzmi niepewnie, któż będzie się przygotowywał do bitwy?
    9 Tak też i wy: jeśli pod wpływem daru języków nie wypowiadacie zrozumiałej mowy, któż pojmie to, co mówicie? Na wiatr będziecie mówili. 10 Na świecie jest takie mnóstwo dźwięków, ale żaden dźwięk nie jest bez znaczenia. 11 Jeżeli jednak nie będę rozumiał, co jakiś dźwięk znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający barbarzyńcą dla mnie. 12 Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych, starajcie się posiąść w obfitości te z nich, które się przyczyniają do zbudowania Kościoła. 13 Jeśli więc ktoś korzysta z daru języków, niech się modli, aby potrafił to wytłumaczyć. 14 Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru języków, duch mój wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści. 15 Cóż przeto pozostaje? Będę się modlił duchem, ale będę się też modlił i umysłem, będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i umysłem. 16 Bo jeśli będziesz błogosławił w duchu, jakże na twoje błogosławienie odpowie „Amen” ktoś nie wtajemniczony, skoro nie rozumie tego, co ty mówisz? 17 Ty wprawdzie pięknie dzięki czynisz, lecz drugi tym się nie buduje. 18 Dziękuję Bogu, że mówię językami lepiej od was wszystkich. 19 Lecz w Kościele wolę powiedzieć pięć słów według mego rozeznania, by pouczyć innych, zamiast dziesięć tysięcy wyrazów według daru języków. 20 Bracia, nie bądźcie dziećmi w swoim myśleniu, lecz bądźcie jak niemowlęta, gdy chodzi o rzeczy złe. W myślach waszych bądźcie dojrzali! 21 Napisane jest bowiem w Prawie: Przez ludzi obcych języków i ust obcych będę przemawiał do tego ludu, ale i tak Mnie nie usłuchają – mówi Pan. 22 Tak więc dar języków jest znakiem nie dla wierzących, lecz dla pogan, proroctwo zaś nie dla pogan, lecz dla wierzących. 23 Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą podczas tego ludzie prości oraz poganie, czyż nie powiedzą, że szalejecie? 24 Gdy zaś wszyscy prorokują, a wejdzie [podczas tego] jakiś poganin lub człowiek prosty, będzie przekonany przez wszystkich, osądzony 25 i jawne staną się tajniki jego serca; a tak, upadłszy na twarz, odda pokłon Bogu, oznajmiając, że prawdziwie Bóg jest między wami. 26 Cóż więc pozostaje, bracia? Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was już to dar śpiewania hymnów, już to łaskę nauczania albo objawiania rzeczy skrytych, lub dar języków, albo wyjaśniania: wszystko niech służy zbudowaniu. 27 Jeżeli korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech tłumaczy! 28 Gdyby nie było tłumacza, nie powinien mówić na zgromadzeniu; niech zaś mówi sobie samemu i Bogu! 29 Prorocy niech przemawiają po dwóch albo po trzech, a inni niech to roztrząsają! 30 Gdy zaś komuś innemu z siedzących dane będzie objawienie, pierwszy niech zamilknie. 31 Możecie bowiem w ten sposób prorokować wszyscy, jeden po drugim, aby wszyscy byli pouczeni i podniesieni na duchu.
    32 A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków! 33 Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, 34 kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. 35 A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. 36 Czyż od was wyszło słowo Boże? Albo czy tylko do was przyszło? 37 Jeżeli komuś wydaje się, że jest prorokiem albo że posiada duchowe dary, niech zrozumie, że to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim. 38 A gdyby ktoś tego nie uznał, sam nie będzie uznany. 39 Tak więc, bracia moi, troszczcie się o łaskę prorokowania i nie przeszkadzajcie w korzystaniu z daru języków! 40 Lecz wszystko niech się odbywa godnie i w należytym porządku!

    • Krzysztof powiedział/a

      A tu mamy dzisiaj wszystko na głowie postawione!!!

      Gadających głów co nie miara, tłumaczących brak.

      A jak Prorok się pojawi, to ci sami za kamienie chwytają i dalej

      ukamienować.

      Niech milczy, bo my wiemy lepiej, chyba z tego bełkotu.

  12. KRYSTYNA powiedział/a

    SPEŁNIONE PROROCTWA W OSTATNIM 100-LECIU

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  13. pio0 powiedział/a

  14. Szejk powiedział/a

    ~Polak wklej do ~”By żyło się lepiej” ,,, złodziejom, oszustom i pasożytom !!: Wstydliwy rodowód popleczników Platformy – list otwarty: Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie dlaczego, mimo serii kompromitujących wpadek, wciąż spora liczba potencjalnych wyborców zamierza głosować na partię, która nie potrafi rządzić.
    Otóż odpowiedź jest prosta. Ze strachu.

    Przed Kaczyńskim!!! – dopowiadacie Państwo chórem.

    I tu się Państwo mylicie!!! Bo oni głosują za Tuskiem nie tyle ze strachu przed samym Kaczyńskim, co z obawy przed ujawnieniem PRAWDY, którą może zdemaskować prawica! A mówiąc dokładniej głosują tak ogarnięci lękiem, że narodowcy, jeśli przejmą władzę, zdemaskują ich prawdziwy rodowód. Rodowód zakłamywany od wielu pokoleń.

    Bo oni się boją jak ognia, by nie wyszło na jaw, że ich pradziadowie byli analfabetami, złodziejami, bandziorami spod ciemnej gwiazdy, wyzutymi z ludzkich uczuć oprawcami, którzy z zimną krwią mordowali każdego, kto się przeciwstawił ogarniającej Polskę pandemii komuny. Chodzi o to by się nikt nie dowiedział, iż władza Platformy oparta jest na kultywowanej z pokolenia na pokolenie ideologii przemocy, kłamstwa, fałszu i obłudy.

    Poza tym poplecznicy platformy doskonale wiedzą, że ich partia właśnie przekroczyła granicę bezkarności i jeśli utraci władzę, zostanie rozliczona za te wszystkie draństwa, na jakie naraziła Polskę. Dlatego zagłosują choćby na samego diabła, byleby tylko ukryć tę wstydliwą prawdę.

    Uwaga! To co napisałem wyżej nie odnosi się do przyzwoitych ludzi, którzy stali się sympatykami Platformy przez przypadek, gdyż dali się nabrać na te wszystkie brednie, jakie obiecywał Premier. Bo tacy też są w partii Tuska, lecz na szczęście ostatnio, co widać w sondażach, poszli po rozum do głowy.

    Proszę mi teraz pozwolić, że przypomnę jak to było.

    Pieta polska rozpoczęła się w Jałcie, kiedy w wyniku zdradzieckich ustaleń Wielkiej Koalicji, okupację hitlerowską Polski zastąpiono aneksją sowiecką. W efekcie, nasze społeczeństwo zostało po wojnie podzielone na hołdującą polskiej tradycji mniejszościową frakcję patriotyczno-narodową oraz większościowy i bezideowy trzon komuszo-ubecki, zaprzedany bez reszty rodzącej się pro-sowieckiej władzy.

    W tym układzie, w czasach stalinowskich (lata 40/50) władza w Polsce przeszła w ręce analfabetów przerzucanych masowo z zacofanej wsi do miasta celem wyniszczenia resztek inteligencji o korzeniach przedwojennych. Tym samym rozpoczęto trwający de facto do dnia dzisiejszego proces sowietyzacji Polski realizowany metodą konsekwentnej demoralizacji polskiego społeczeństwa. Brano głównie niepiśmiennych wykolejeńców, bandziorów i degeneratów, bo prawdziwi chłopi mielili swoją godność, która wykluczała przejście na stronę czerwonych.

    Uwaga!Błog W tym miejscu chciałbym podkreślić, że w żadnym razie nie zamierzam deprecjonować en mass ludzi pochodzących ze wsi. Wieś polska, także w tamtym czasie, wydała wielu wspaniałych Polaków. Byli to jednak synowie starych chłopskich rodów walczących o polskość pod hasłem BÓG HONOR OJCZYZNA wyhaftowanym na swoich sztandarach. Niestety ta wierna Polsce część społeczności wiejskiej stanowiła jedynie znikomy procent masy chłopskiej, która, nie ma, co ukrywać, zdemoralizowana okupacją hitlerowską, bez skrupułów przeszła na współpracę z czerwonymi.

    Ja pisząc notkę nie miałem Broń Boże na myśli kultywujących tradycję Bartosza Głowackiego, Michała Drzymały, Klemensa Janickiego i wielu im podobnych wielkich i zasłużonych Polaków, którzy w czasach pokoju byli ciężko pracującymi gospodarzami a w czasie wojny przelewali krew za Polskę.

    Ja mam na myśli tych, którzy czas pokoju przesiadywali w karczmie, a w czasie wojny kolaborowali z okupantem, żeby mieć na wódkę. Mnie chodzi o tak zwany „desant z czworaków”, obiboków i nierobów, którzy okradali dwory gdy władza ludowa wyganiała z nich właścicieli. Tych, którzy z dziada pradziada byli parobkami, bądź pastuchami mając nieróbstwo zakodowane w genach. Mnie chodzi o bandę drobnych złodziejaszków, którzy za okupacji gwałcili żony tych, którzy się bili za Polskę, którzy kradli kury po wsiach. Tych którzy wydawali w ręce wroga partyzantów, a po wojnie nowa władza robiła z nich „bojowników o wolność i demokrację”. Mnie chodzi o wiejskich renegatów i alkoholików , których nikt nie chciał zatrudnić bo tylko „wódę chlali, kradli i narzędzia psuli”.

    Bo to właśnie takich ludzi władza ludowa przerzucała po wojnie do miasta, bo jak już wspomniałem prawdziwy chłop ziemi by nie opuścił. I nie okłamujmy siebie i młodych pokoleń Polaków, że było inaczej.

    W miastach pobudowano dla tego motłochu bloki, które się motłochowi zdały pałacami. Potem umożliwiono motłochowi ukończenie szkoły podstawowej, co ten uznał za awans społeczny. Z czasem, ta z grubsza okrzesana w hotelach robotniczych hałastra o mózgach przeżartych bimbrem i syfilisem przepoczwarzyła się w coś w rodzaju „przyzakładowych wierchuszek”. To wtedy powstała rządząca ówczesną Polską klasa renegatów bez określonego rodowodu i moralnego kręgosłupa nazwana „władzą ludową”. Jednocześnie czerwona propaganda tłukła tej gawiedzi do głowy, że swój awans zawdzięcza dbającej o jej interesy pro-sowieckiej władzy, co się zakodowało w mózgach tych wykolejeńców w formie bezwolnego oddania i ślepej wdzięczności dla komuny.

    To ci właśnie ludzie stanowili wierny Stalinowi pierwszy rzut Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. To ich mianowano trzęsącymi krajem sekretarzami, ministrami podległego Moskwie rządu, rektorami wyższych uczelni, dyrektorami przedsiębiorstw, komendantami milicji i współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa. To oni mordowali w nierównej walce „żołnierzy wyklętych” poddając ich przed śmiercią straszliwym prześladowaniom i torturom. To oni wydawali wyroki śmierci na akowców dopilnowując by je wykonano.

    W następnym pokoleniu nazywanym okresem gomułkowskim (lata 60-te), dzieci zdegenerowanej komuszej wierchuszki zrobiły już maturę, co dało zaczyn tak zwanej „nowej inteligencji”, drastycznie odmiennej kulturowo od inteligencji przedwojennej. Tu skłaniałbym się ku zastąpieniu terminu „nowa inteligencja” określeniem „klasa ludzi wykształconych w pierwszym pokoleniu” charakteryzujących się atawistycznym parciem do kariery bez żadnych hamulców natury moralno etycznej, a także wypływającą z kompleksów nienawiścią do ludzi kultury wysokiej.

    W epoce Gierka (lata 70-te) „nowa inteligencja” dzięki komuszym układom pokończyła studia i objęła praktycznie wszystkie kluczowe stanowiska w Państwie. W ten sposób powstała kasta „komuszej arystokracji” wyraźnie uprzywilejowanej w stosunku do pauperyzowanej reszty społeczeństwa, która odmawiała kolaboracji z komuną. Już wtedy można było zauważyć oznaki buty intelektualnie nowobogackich arogantów, których Ludwik Dorn wyjątkowo trafnie nazwał „klasą wykształciuchów”. To wtedy powstały komusze koterie, które nieprzychylnych komunie zepchnęły na margines egzystencji. To wtedy ukonstytuowała się doktryna, że lewactwo to cnota i sposób na życie.

    W kolejnym pokoleniu „Solidarności i Okrągłego Stołu” (lata 80/90), skażeni genetycznie sentymentem dla komuny wnukowie służalców Stalina stworzyli podwaliny Trzeciej RP. To spośród nich formowano szeregi Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej (ZOMO), to nimi obsadzano struktury WSI i służb specjalnych, spośród nich werbowano tajnych współpracowników SB, to oni poparli wprowadzenie stanu wojennego ogłaszając generała Jaruzelskiego mężem stanu. To oni po „upadku komuny” zablokowali lustrację. To spośród nich wyrósł Adam Michnik, który wziął na siebie kontynuację procesu demoralizacji i niszczenia tożsamości narodowej Polaków przy pomocy Gazety Wyborczej, by się ostatecznie przy pomocy Geremka, Kuronia i Mazowieckiego dogadać z komunistami przy okrągłym stole. To wtedy postała zabójcza dla Polski oś Czerska – Ordynacka. To wtedy Adam Michnik wespół z Cimoszewiczem przekonali Polaków by wybrali Prezydentem Aleksandra Kwaśniewskiego stawiając tym samym post-komunistów u władzy de facto do dnia dzisiejsz””””ego. To wtedy Polska znów pękła na pół, rozpadając się na „lewacko” post-komunistyczną i „prawicowo” patriotyczno-solidarnościową.

    Aż nadeszły nasze czasy (pokolenie lat 2000/2010) naznaczone przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej pod rządami SLD, krótkim okresem rządów braci Kaczyńskich zwanym Czwartą RP, a w ostatnim pięcioleciu zdominowane przez rządy Platformy Obywatelskiej pod wodzą Donalda Tuska, namazanego przez post-komunistów na „wiecznego premiera”.

    Po czasie wyszło na jaw (OFE, refundacja leków, ACTA, sport, autostrady, kolejnictwo, reforma emerytalna…), że mamy rząd, który nie potrafi rządzić.

    A mimo to Platforma Obywatelska nadal prowadzi w sondażach. Dlaczego? Bo, jak już wspomniałem, ma za sobą głosujący wbrew logice post-komuszy elektorat, który jak diabeł święconej wody boi się każdej nowej władzy, która mogła by zdemaskować ich rzeczywiste korzenie.

    Ale nawet ich trzeba było jakoś przekonać do coraz bardziej nieudolnych poczynań Platformy. I znowu do akcji wkroczył rezydujący przy ulicy Czerskiej redaktor gazety nie bez powodu nazwanej Wyborczą. Sprytny guru mentalnie nowobogackich snobów „różowego salonu III RP” doskonale znał odbierającą rozum moc utwierdzenia „wykształciucha” w przekonaniu o przynależności do „ELITY”. Pan redaktor wiedział, że jak takiemu powie, że należy do cre^me de la cre^me III RP, to on nie dość, że w to głęboko uwierzy, to jeszcze będzie owego wyróżnienia bezkrytycznie bronił do upadu. Więcej, że taki delikwent zrobi dosłownie wszystko, byle się świat nie dowiedział, co sobą reprezentuje naprawdę.

    Jednocześnie doktrynerzy Platformy rozpętali gigantyczną nagonkę na opozycję prawicową, a Gazeta Wyborcza wyprodukowała tysiące artykułów mających przekonać Polaków, że: prawicowiec to oszołom; historia to zbytek; narodowa tożsamość to antysemityzm; polska tradycja to ksenofobia; honor to przeżytek; moralność to frajerstwo; wiara to ciemnogród; rodzina to anachronizm… i tak dalej.

    W efekcie, choć gospodarczo poszliśmy do przodu, w post-komuszej Polsce nastąpiła dramatyczna cofka kulturowa, a „intelekt” modelowych popleczników Tuska niewiele się już różni od opisanego w „Malowanym Ptaku” Kosińskiego.

    A obłuda wyzutej z wrażliwości Platformy sięgnęła niedawno przysłowiowych szczytów, kiedy ta załgana partia bez cienia skrupułów przywłaszczyła sobie chwałę za usankcjonowanie „Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych”. Czy można sobie wyobrazić podlejszą obłudę niż wylewanie krokodylich łez nad losem żołnierzy zamordowanych przez przodków tych, którzy te łzy ronią??? Toż to już nie chichot historii, ale historyczna paranoja!!! I tylko patrzeć, jak potomkowie oprawców zaczną stawiać pomniki wymordowanym przez ich dziadów ofiarom.

    Wielu przyzwoitych ludzi zadaje sobie pytanie, czy ludziom Platformy nie wstyd, że gnębiąc opozycję prawicową zdeptali polityczny obyczaj. Że w dążeniu do partyjnej hegemonii sięgają do przestępczych metod. Że wprowadzili w Polsce prawo dżungli. Że kto silniejszy, ten lepszy. Że cham chama chamem pogania. Że znowu wpędzono Polskę w monstrualne długi. Że śledztwo smoleńskie bez zmrużenia oka oddano sowietom. Że Polaków protestujących pod stocznią nazwano wyjącym bydłem. Że bezczeszczono modlących się ludzi. Że usunięto wszystkich niewygodnych, choć byli genialnymi fachowcami… długo można by wymieniać.

    Więc pytam. A czegoż można się było spodziewać po prawnukach renegatów stalinowskiej władzy??? Czegoż można było oczekiwać po potomkach popleczników Bieruta, Gomułki, Gierka, Moczara, Jaroszewicza, Rakowskiego, Jaruzelskiego, Urbana, Michnika, na Donaldzie Tusku kończąc??? Co ci ludzie mogli wynieść z domu prócz prostactwa i służalczości wobec Moskwy? Poza wrodzoną żyłką do cwaniactwa, złodziejstwa, opilstwa i nieróbstwa??? Siła genów jest ogromna!!! Wciąż rządzą nami osobnicy wyzuci z wrażliwości i poczucia przyzwoitości. Ja znam tę kategorię ludzi, gdyż pamiętam, jakimi metodami zaszczuto na śmierć mojego ojca w latach pięćdziesiątych. A potem obserwowałem jak dzieci, wnuki i prawnuki tych oprawców przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie co lukratywniejsze stanowiska w Państwie.

    Ale wróćmy, jeszcze do czasów powojennych. Otóż prawie wcale nie mówi się o tym, że wtedy, obok Żołnierzy Wyklętych, którzy stanęli do walki z komuną pod bronią, do walki z czerwoną zarazą stanęli także Polacy, których orężem zamiast karabinów była ich uczciwość i postawa życiowa wyrosła z tradycji tysiącletniej Rzeczpospolitej. Mam na myśli tych, których w czasach stalinowskich nazywano „zaplutymi karłami reakcji”, za Gierka „wichrzycielami”, po okrągłym stole „oszołomami”, „nieudacznikami” i „ksenofobami”, kończąc na tych, których już w naszych czasach premier Tusk nazwał pogardliwie „moherowymi beretami”, czytaj ludźmi gorszej kategorii.

    Chodzi mi o szeroko pojętą prawicę, albo, jak kto woli kilka milionów przyzwoitych ludzi, którzy nie dali się zgnoić komunie, ludzi mających poczucie godności, którzy poświęcili kariery i zbytki w służbie Polsce. Tych, którzy do dnia dzisiejszego nie ustali w walce z pogrobowcami komuny. Tych bezimiennych, skromnych, cichych bohaterów, których walka z czerwonym łajdactwem polegała na tym, że nigdy nie wstąpili do PZPR, za żadną cenę nie dali się zwerbować bezpiece, nie dali się kupić za talon na meblościankę, nie zdradzili ideałów Solidarności, a potem, w imię wartości wyniesionych z domu, jak od zarazy stronili od zawłaszczających Polskę różowych siewców nowego porządku.

    Długo się zastanawiałem, jakimi słowy można by uhonorować i wyrazić wdzięczność dla tych wspaniałych Polaków i pięknych umysłów. Pisałem, kreśliłem, odkładałem zmięte kartki i próbowałem od nowa. Ale wciąż czegoś brakowało, wciąż było za mało. Aż mi Pan Bóg podsunął refren ballady Reinharda Mey?a:

    Błogosławieni ci Nadłamani, ale Nieugięci
    Poplątani, w siebie wpełznięci,
    Ci Odrzuceni, Przygnębieni, Przygarbieni.
    Do ściany Przyciśnięci.
    Błogosławieni ci Szaleni.

    Moim zdaniem słowa tego pięciowiersza wiernie oddają stan ducha milionów uczciwych Polaków, którzy nie bacząc na szykany, krzywdy i ostracyzm ze strony post-komuszych rządów nie ustali w walce z czerwoną pandemią do dnia dzisiejszego.

    Błogosławieni ci Nadłamani, ale Nieugięci
    W czasach stalinowskich nadłamywano ich terrorem władzy ludowej i Urzędu Bezpieczeństwa, za Gierka próbowano skruszyć skazywaniem na pauperyzację, w czasie Solidarności, a później stanu wojennego zastraszano ich oddziałami ZOMO i ścieżkami zdrowia, w czasie okrągłego stołu kuszono konfiturami za przejście na stronę różowych, a za rządów Tuska dyskryminowano ich szantażem poprawności politycznej.

    Lecz mimo to ci odważni ludzie byli nieugięci, choć już w „wolnej” Polsce przychodzi im za to płacić statusem obywateli drugiej kategorii. I to nie są, jak się błędnie sądzi, tylko ludzie Kaczyńskiego i Ziobry, których ogarnięta paniką Platforma chce wyłączyć z polityki stawiając przed Trybunałem Stanu. To jest wielomilionowe, prawicowe, patriotyczno-solidarnościowe skrzydło polskiego społeczeństwa, które w imię wartości wyniesionych z domu nigdy się zbratało z czerwonymi.

    Poplątani, w siebie wpełznięci
    Tak. Ale czyż można się temu dziwić? Przecież tylko ucieczka w siebie mogła być ratunkiem dla kochających Polskę uczciwych i wrażliwych ludzi, gdy patrzyli na to wszystko, co się działo z Polską.

    Bo choć kraj wypiękniał, choć żyje się lepiej i wygodniej, choć sklepy są pełne i za pieniądze można dostać wszystko, coś się stało złego z naszą polską duszą. Polska krwawi, mimo, że jest wolna. Dlaczego? Bo wciąż kilka milionów Polaków czuje się pod rządami Tuska intruzami we własnej Ojczyźnie.

    A jak patrzę na te wszystkie świństwa, które od pięciu lat wyrządza Polsce obóz władzy, coraz częściej myślę, że chyba nawet za komuny nie było aż tak źle. Tę samą opinię coraz częściej słyszę od moich znajomych.

    Gorzkie to stwierdzenie, ale trzeba sprawiedliwie przyznać, że czerwoni przynajmniej stwarzali pozory, że liczą się z ludźmi. Natomiast arogancja, bezczelność i buta Platformy sprawiają, iż coraz częściej dochodzę do wniosku, iż ta partia w pomiataniu ludźmi i oszukiwaniu społeczeństwa posuwa się znacznie dalej, niż niegdyś Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. A tylko patrzeć jak do nich dołączy Alibaba Palikot i jego czterdziestu zdegenerowanych rozbójników.

    Przygnębieni, przygarbieni, do ściany Przyciśnięci
    A jacy mogą być wrażliwi i prawi ludzie wobec otaczającego ich zewsząd prostactwa, draństwa, chamstwa, bezguścia i coraz powszechniejszego odmóżdżenia??? Bo modelowy zwolennik Platformy to przebrany w szaty kultury wysokiej euro-burak, albo lepiej jamochłon, któremu do życia wystarcza otwór gębowo-odbytowy, karta kredytowa, plazmowy telewizor na ścianie i świadomość, że jest „lepszy” od „gorszej” reszty. To tacy jak on nie zdejmują nogi z gazu, gdy na zebrę wchodzi matka z dzieckiem, a na „wytwornych” rautach salonu III RP łokciami się przepychają do żarcia, jakby po raz pierwszy w życiu zobaczyli szynkę. Tylko tyle Polska odziedziczyła w spadku po komuszo-ubeckich antenatach kasty, która dziś pomiata uczciwymi Polakami!!!

    Czastuszki (Bierut), pieśni o Stalinie (Gomułka) – Festiwal Piosenki Radzieckiej (Gierek) – subkultura disco polo (Kwaśniewski) i zagnieżdżone w wielkich miastach napływowe „towarzystwo” wzajemnego zachwytu nad samymi sobą, vide: blog RRK i „Drugie śniadanie mistrzów” (Tusk et consortes). Oto „kulturowy” dorobek post-komuszych „elit”.

    I choć nie ma już wojsk sowieckich w Polsce, choć mamy już, przynajmniej na papierze wolność i demokrację, to komuna w Polsce nie do końca upadła.

    W efekcie ludzie znów boją się politykować na głos w kawiarni, w pracy, ba, nawet przy rodzinnym stole. Boją się, bo wiedzą, że jedno krytyczne zdanie o Tusku i jego Platformie grozi ostracyzmem, towarzyską banicją, odsunięciem od konfitur, z wyrzuceniem z pracy włącznie.

    W czasach stalinowskich ludzie bali się słuchać Radia Wolna Europa. A dzisiaj ich prawnuki lękają się przyznać w pracy, że czytają prasę prawicową, żeby ich mianowany przez Platformę szef nie pozbawił premii. Gorzej! Mediom niepokornym wobec rządu zabiera się prawo do emisji. Więc pytam. Gdzie ta wolność??? Gdzie ta demokracja??? A potem rządzący się dziwią, że ludzie wciąż śpiewają: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!”.

    Znowu powróciła konspiracja. Do dzisiaj pamiętam jak w latach pięćdziesiątych mama przysłaniała okna i obijała ściany kilimami, bo ubecy byli wszędzie, jak w czasie Solidarności z duszą na ramieniu nosiłem ulotki, jak w stanie wojennym robiłem po kryjomu paczki dla internowanych. A dzisiaj? Gdy mowa o polityce, w kawiarniach ludzie znowu przyciszają głos i przysłaniają dłonią usta podając sobie pod stołem odbite na ksero wycinki z prasy politycznie niepoprawnej.

    Nie o taką Polskę walczyli uczciwi Polacy! Nie o taką!

    Błogosławieni, ci Szaleni
    Ostatnio coraz częściej się słyszy opinię, że odkąd Tusk przejął władzę, skończyła się Polska. Że już wszystko przepadło, bo piarowcom Platformy udało się wszczepić w polskie mózgi przeświadczenie, iż na platformerskie rządy nie ma siły, a ci, którzy nadal walczą o prawdziwie wolną Polskę to ludzie szaleni.

    Otóż, nie dajmy się zwieść tym komuszym podszeptom. Bo gdyby tak na to patrzeć, to trzeba by uznać, że powstańcy warszawscy byli nieodpowiedzialnymi wariatami, co nam nota bene przez całe dekady próbowali wmówić komuniści. A jednak mamy Muzeum Powstania Warszawskiego zbudowane jako symbol bohaterstwa i mądrości powstańców, którzy stanęli do walki o Polskę zdawało się w beznadziejnych i nie wartych ofiar okolicznościach.

    Podobnie było, kiedy się rodziła Solidarność. Czerwona propaganda też wmawiała wtedy ludziom, że strajkujący Polacy to nieodpowiedzialni szaleńcy, którzy się porywają z motyką na słońce, bo Moskwa nigdy nie da zgody na upadek komunizmu w Polsce. I co? „Niemożliwe” po raz wtóry stało się możliwym.

    I podobnie jest teraz. Po raz trzeci wyniszczająca Polskę post-komusza szajka tłucze Polakom do głowy, że tylko Platforma może nam dać szczęście, a ci, którzy są odmiennego zdania to oszołomy i szaleńcy.

    I znowu, właśnie ci „błogosławieni szaleńcy” są ostatnią nadzieją na prawdziwie wolną Polskę. Bo tylko oni, z pomocą mądrej części społeczeństwa, mogą nas wyzwolić z post-komuszych szponów.

    I trzeba to zrobić niezwłocznie! Nim będzie za późno!

    Czy pamiętacie jeszcze słowa refrenu hymnu Polski Podziemnej??? Nie? Więc przypominam:

    Do broni! Jezus Maryja! Do broni!!!

    Bo Palikot obrasta w piórka, za węgłem Ordynackiej już się czai do skoku odchudzony Kwaśniewski, a na Czerskiej, Michnik od rana do nocy główkuje nad nową receptą na uległą wobec Moskwy Polskę.

    Krzysztof Pasierbiewicz
    (nauczyciel akademicki) zwiń

  15. Adam powiedział/a

    Na jednym z forum dotyczącym III wojny światowej, do którego często zaglądam, zacytowałem z tej strony tekst o lucyferyczny planie zniszczenia Kościoła świętego. Nagonka jaka później na mnie spadła była do przewidzenia, ale najbardziej zaskoczył mnie wpis osoby o nicku Giorgio69, który podał link do strony oczerniającej to forum. A oto link z wpisem tej osoby:
    http://www.gazetaprawna.pl/forum/viewtopic.php?f=6&t=47796&sid=73f7f1888e3a57dc54dd8561738a4b38&start=11310
    Link do oczerniającego artykułu:
    http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/02/08/ostrzezenie-przed-satanistycznym-podlozem-oredzi-marii-z-irlandii-kompendium/
    Najbardziej smutne jest to iż bardzo łatwo można kogoś oczerniać, prowadzić mowę nienawiści, oskarżać, nie mając żadnych dowodów potwierdzających swoich racji, nie mówiąc już o małym wysiłku jakim jest poświęcenie trochę czasu i zapoznanie się z tematem. Cóż, myślenie boli, lepiej od razu przejść do rękoczynów.

  16. Zosia powiedział/a

    Chcialabym zwrocic uwage na liste ‚Planu lucyfera do zniszczenia Kosciola’. Ze wszystkim sie zgadzam po za punktem nr 17: – Sw Maria Magdalena nie byla zadna prostytutka! Pan Jezus pierwszej jej sie ukazal po Zmartwychwstaniu, nie ukazal sie swoim apostolom! nawet nie ukazal sie najpierw swojej ukochanej Matce. A wiec ta Swieta Kobieta ma ogromne znaczenie w naszej wierze i w naszej religii! Kto napisal ten punkt w taki dramatyczny i bez szacunku do tej wielkiej Swietej ” ….w towarzystwie prostytutek, szczegolnie Marji Magdaleny….”??? Swietej Marji Magdaleny a nie jakiejs tam Marji Magdaleny!!!!! Prosze to natychmiast sprostowac bo reszta nie bedzie az tak wiarygodna.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 305 other followers

%d bloggers like this: