Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Pogrzeb matki i czworga dzieci

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Maj 2013

Pięć trumien na posadzce. I wielki szloch w kościele, kiedy ksiądz czytał podziękowanie od taty – Darka i jedynego syna, który przeżył – Wojtka.

katowiceTen niezwykły pogrzeb odbył się w sobotę 18 maja 2013 r. w Jastrzębiu-Zdroju Ruptawie. Zebrani żegnali matkę z czworgiem dzieci, których w nocy 10 maja zaskoczył czad. Z przebywających wtedy w domu ocalał tylko 16-letni syn, który wezwał straż pożarną. Ojciec był wtedy na „nocce” w pracy. Na miejscu zmarła 17-letnia Justyna, a 4-letnia Agnieszka w drodze do szpitala. W sobotni wieczór zmarli matka, 40-letnia Joanna i 10-letni syn Marcin. Jako ostatnia we wtorek w nocy umarła 13-letnia Małgosia.

To rodzina bardzo zaangażowana w życie Kościoła, działająca w Ruchu Światło-Życie – w Domowym Kościele. Pan Dariusz – ojciec rodziny – jest też nadzwyczajnym szafarzem Komunii świętej. Zarówno on, jak i jego zmarła żona skończyli studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Dwa lata temu mieli już jeden pożar – wtedy nie było ich w domu. Zdążyli się odbudować. Niedawno pan Dariusz miał też wypadek, w którym stracił opuszki palców. A teraz przyszedł nowy pożar. Choć tym razem był niewielki i niewiele zniszczył rzeczy materialnych, to jednak wydzielający się w nim tlenek węgla zabił pięć osób. Pierwsze przypuszczenia strażaków jako prawdopodobną przyczynę wskazywały pozostawione włączone żelazko.

Na każdej trumnie w kościele stało zdjęcie i leżał wieniec z wypisanymi słowami pożegnania (np. na trumnie 10-latka: „Kochanemu Marcinkowi – od taty i brata”). Tłum nie mieścił się w kościele. Ludzie gorąco modlili się za pięcioro zmarłych i dwóch ocalałych. Płacz wciąż wisiał w powietrzu: kobiecie, która z piękną dykcją czytała modlitwę wiernych, niebezpiecznie zadrżał głos tylko w chwili, kiedy odczytywała imiona zmarłych dzieci. Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył arcybiskup katowicki Wiktor Skworc, który wygłosił też umacniające kazanie.

Jednak powszechny szloch rozległ się w kościele dopiero, kiedy proboszcz na koniec zaczął czytać podziękowanie, przekazane przez pana Dariusza z synem Wojtkiem. – Jako że małżonkowie Joanna i Dariusz stanowili jedno przez 19 lat, tak i forma tego podziękowania będzie stanowić jedność: myśli, pragnień, uczuć – zaznaczył proboszcz przed jego odczytaniem.

To podziękowanie powinni przeczytać także ludzie spoza Jastrzębia. Jest tak poruszające, że przytaczamy je w całości:

 

Dziękujemy!

Kiedy to się zaczęło – w piątek 10 maja – czytania z dnia głosiły: „Podobnie i wy – teraz smucicie się, lecz Ja znów was zobaczę i wtedy serce wasze będzie się radowało, a nikt nie pozbawi was tej radości. W owym dniu o nic nie będziecie Mnie już pytać”. Wtedy odeszły Justynka i Agusia.

A potem przyszła sobota, a Ewangelia z tego dnia głosiła: „Ja wyszedłem od Ojca i przybyłem na świat. Teraz znów opuszczam świat i wracam do Ojca”. Wtedy odeszłaś Ty, Asiu, i Marcinek. A była to wigilia Wniebowstąpienia.

14 maja – we wtorek – Ewangelista Jan pisał: „Nazwałem Was przyjaciółmi, gdyż dałem Wam poznać wszystko, czego dowiedziałem się od Ojca”. Wtedy odeszła Małgosia.

Dziękujemy Bogu i sobie za to, że uczynił nas zdolnymi do kochania. Za to, że kiedyś przed laty nieśmiały chłopak zakochał się w urodziwej dziewczynie. A Pan w swojej łasce pobłogosławił nam, czyniąc nasze życie wielkim spotkaniem z miłością.

Dziękujemy za to, że pozwolił nam stworzyć dom oparty na fundamencie wzajemnej służby, gdzie Ty – Żono, zawsze ciepła, czuła, piękna – byłaś jego ozdobą i ostoją, a ja – czasami poszarpany szaleństwem życia, mogłem wtulać się w Twoje ramiona i znajdować ukojenie w smutku.

Dziękujemy za to, że nasza miłość była płodna. Obdarzyliśmy się cudownymi dziećmi i – co jest niezwykłe – pomimo obowiązków nie straciliśmy nic z naszych młodzieńczych zachwytów nad sobą.

Dziękujemy za piękne, niezależne, mądre córki – takie jak Ty, Asieńko – za Justysię, Małgosię, Agnieszkę.

Dziękujemy sobie za synów – Marcinka i Wojciecha. Czuliśmy się kochani i to samo uczucie przekazywaliśmy naszym dzieciom.

Dziękujemy sobie za rytuał rodzinny, wspólne poranki pachnące kawą, ciepłe ciasto, wieczory na ulubionej ławce, gdzie cieszyliśmy się swoją obecnością i widokiem ukochanych i zasianych przez Ciebie kwiatów.

Dziękujemy rodzicom za dar życia i ukształtowanie w nas pewności, iż to wiara jest imperatywem ludzkiego działania, że jest ona pewnikiem w tym skomplikowanym świecie.

Dziękujemy rodzeństwu za to, że z łaski Boga dane nam było nie być na tym świecie samotnym.

Dziękujemy wychowawcom, nauczycielom, katechetom, wykładowcom akademickim, księżom – wszystkim, którzy ukształtowali nas do bycia człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu.

Dziękujemy naszym przyjaciołom. Asiu, Justynko, Małgosiu, Marcinku, Agnieszko – są tu teraz z nami, otaczają nas swoją modlitwą – a mnie i Wojtka, nieutulonych w żalu, przeprowadzili w ostatnich dniach przez swoiste rekolekcje.

A kiedy to się po ludzku kończy – Ewangelia z dzisiejszego dnia głosi: „Ty pójdź za mną”. I poszliście za Panem, aby cieszyć się Jego szczęśliwością. A dzisiaj jest wigilia przed zesłaniem Ducha Świętego. Dziękujemy Bogu za dar Jego słowa, które dla nas – tęskniących za Wami – jest źródłem nadziei.

Źródło:katowice.gosc.pl

About these ads

Odpowiedzi: 172 to “Pogrzeb matki i czworga dzieci”

  1. Dzieckonmp said


    Maryjo, Matko Pięknej Miłości
    Podaruj kropelkę nadziei
    Tym, którzy na nią czekają
    Spraw, by przez łzy się uśmiechnęli
    Ci, którzy nic już nie maja.

    • wiesia said

      AMEN

    • Ela said

      To najpiękniejsze słowa Adminie w tak bolesnym zdarzeniu….

      • Lidia2 said

        Niech odpoczywają w pokoju wiecznym………..

        Pan Dariusz – ojciec rodziny – jest też nadzwyczajnym szafarzem Komunii świętej….

        Bóg w swoim wielkim miłosierdziu dał im ostrzeżenie

        Bo żadne ręce prócz Kapłanskich nie mają prawa dotykać Ciała Pana Jezusa

    • KRYSTYNA said

      Pytania o wiarę

      http://mateusz.pl/pow/030408.htm

      Czy Bóg dopuszcza zło czy je na nas zsyła – jako karę a może w innym celu? Zawsze mi się wydawało, że jedynie dopuszcza zło. Jak w takim razie interpretować słowa: „On zrani, On także uleczy, skaleczy – i ręką swą własną uzdrowi” (Hi 5,18).

      Pozdrowienia, Andrzej

      Andrzeju,

      Twoje pytanie jest bardzo ciekawe. Wiem, że wielu ludzi zadaje sobie podobne pytania. Pojawiają się one szczególnie wtedy, gdy człowiek staje wobec cierpienia swojego, bądź innego człowieka.

      Czemu człowiek doświadcza zła pod różnymi postaciami? Przede wszystkim jeśli Bóg jest Miłością, a pisma świętego nie można odrzucić przy odpowiedzi na to pytanie, to w takim razie On nie może zsyłać żadnej kary. Natomiast rzeczywiście dopuszcza zło. Prawdę wiary, jeśli pamiętasz ze szkoły (uczono nas na religii), że „Bóg za dobro wynagradza, a za zło karze” należy rozumieć w znaczeniu dopuszczenia

      takowego zła. Pan Bóg pozwala, abyśmy doświadczyli np. skutków naszego zła, Zawsze jednak jest to takie dopuszczenie, w którym mamy wystarczająco dużo sił, aby wytrzymać. Nigdy takie doświadczenie nie przekracza naszych sił.

      Oczywiście istnieje realna możliwość, że damy sobie w jakiś sposób wmówić, że jest przeciwnie i że Bóg w rzeczywistości nie jest żadną Miłością, ale mściwością, jakąś ślepą furią, czy te ż siłą. Wtedy oczywiście odrzucamy możliwość przyjęcia prawdy, że Pan Bóg nas kocha. Bo jak może nas kochać, skoro nas karze i to jeszcze ponad nasze siły? Słowa z cytowanej przez Ciebie księgi Hioba… Może żeby je zrozumieć trzeba pamiętać, że napisano je w odmiennej niż nasza mentalności, gdzie pewne metafory, uwypuklenia były na porządku dziennym. Cokolwiek Pan Bóg dopuszcza (czy nawet zsyła…) nie jest dane nam po to by nas zniszczyć, ale by nas ratować. Pan Bóg zdaje się być z nami w ciągłym dialogu. I aby dialogować z nami posługuje się także faktami, takimi jak np. cierpienie.

      To oczywiście jest jeden z bardzo wielu sposobów, w jakie Pan Bóg może do nas przemawiać. Ale jedno jest pewne, u podłoża tego wszystkiego jest miłość. Inaczej to po prostu nie ma sensu. A Bóg wyrasta przy tym na czołowego kłamcę.

      ks. Jarosław Ropel

      KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

      • KRYSTYNA said

        Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie,
        a światłość wiekuista niechaj im świeci.
        Niech odpoczywają w pokoju wiecznym na wieki wieków, Amen.
        Dobry Jezu a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie !
        Panie Miłosierdzia świeć nad ich duszami !

        • cox said

          Niech aniołowie zaniosą ich do Raju!

        • apostolat said

          ” …Tym co pozostają tutaj z garbem bólu,
          Jedyną pociechą jest cisza i pamięć…
          Oszczędźmy im cierni pytań i rad,
          Bo oni są mrokiem okryci w środku dnia,
          i Wciąż wpatrzeni w bliznę ziemi nad grobem… ”

          Małgorzata Tuora

        • apostolat said

          „Bóg widzi śmierć inaczej niż my. My widzimy ją jako ciemny mur, Bóg jako bramę.” Walter Flex

      • Leszek said

        Witam serdecznie wszystkich blogowiczów! Po kilkunastu dniach mojej nieobecności na blogu (malowanie mieszkania, przemeblowanie; miałem odłączony internet) dzisiejszego dnia podłączony został internet, a teraz wieczorową porą postanowiłem zajrzeć co tam słychać na blogu. Zacząłem przeglądać wiadomości od właśnie dzisiejszego dnia, a tu wiadomość o pogrzebie zaczadzonych matki i czworga jej dzieci w Jastrzębiu-Zdroju. Niezależnie od bólu ocalałych z tej Rodziny, to potwierdza się to słowo Pana Jezusa z Ewangelii, że człowiek nie zna godziny swego odejścia z tego świata (Łk 12,40), a z nią zawsze trzeba się liczyć i mieć ją przed swymi oczyma, pamiętając o tych słowach Pisma, a konkretnie z Listu św. Jakuba Apostoła:
        „powinniście mówić: Jeżeli Pan zechce i będziemy żyli, zrobimy to lub owo” (Jk 4,15; por. Dz 18,21).
        Po przeczytaniu o tym pogrzebie, wszedłem na komentarze internautów i na zatrzymałem się na treści z p-ktu 1, gdzie moją uwagę zwrócił tekst Krystyny dot. pytania o wiarę zadanego przez Andrzeja, na które odpowiedzi udzielił ks. J. Ropel. W tej odpowiedzi szczególnie ważne wydały mi się te oto słowa:

        …Cokolwiek Pan Bóg dopuszcza (czy nawet zsyła…) nie jest dane nam po to by nas zniszczyć, ale by nas ratować. Pan Bóg zdaje się być z nami w ciągłym dialogu. I aby dialogować z nami posługuje się także faktami, takimi jak np. cierpienie…
        Czytając te słowa od razu przypomniało mi się, co Bóg Ojciec mówił do św. Katarzyny w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki”, co pozwolę sobie poniżej przytoczyć ku zbudowaniu w wierze, by nie wątpić w miłość Pana Boga do nas w każdym wydarzeniu, również i w tym, kiedy ktoś nam bliski odchodzi do wieczności w „niespodziewanym momencie i okolicznościach” (por. Ps 91,3-6), że Bóg kieruje się w nich tylko miłością i ma na względzie przede wszystkim dobro wieczne człowieka (por. Ps 144,3n); a Jego zbawcze działanie w historii przyrównane jest do wiatru, jak to możemy przeczytać w ‚Poemacie Boga- Człowieka’ M. Valtorty: „Wiatrem jest wola Boga, która może wam dać lub odebrać życie, kiedy Mu się podoba i nie możecie uskarżać się z tego powodu, jak ptak się nie skarży, kiedy nadchodzi chmura, lecz śpiewa mimo to, pewny, że powróci piękna pogoda. Obłok to jakieś wydarzenie. Niebo to rzeczywistość. niebo pozostaje wciąż niebieskie, nawet jeśli chmury zdają się je czynić szarym. Jest i pozostaje niebieskie ponad chmurami. Tak jest z prawdziwym Życiem. pozostaje nawet, jeśli życie ludzkie upada” ( Księgi V,7 , str. 57).
        Oto ten zapowiadany fragment z „Dialogu…”:

        „Są cztery wiatry: wiatr pomyślności, wiatr przeciwności, wiatr bojaźni i wiatr sumienia.
        Wiatr pomyślności żywi pychę wielką zarozumiałością, wysokim mniemaniem o sobie i pogardą bliźniego. Jeśli człowiek światowy dzierży władze, mnoży swe niesprawiedliwości. Cechuje go serce pełne próżności, nieczystość ciała i ducha, troska o chwalę własną i wiele innych występków, których język nie zdoła powiedzieć. Czy ten wiatr pomyślności jest sam w sobie zepsuty? Nie. Zepsuty jest główny korzeń drzewa i psuje wszystko inne. Ja zsyłam i daję wam wszystko, co istnieje. Ja, który jestem nieskończenie dobry, więc dobry jest i ten wiatr pomyślności. Jeśli dla człowieka świata wynika zeń plącz, przyczyną tego jest nienasycenie serca. Pragnie ono tego, czego mieć nie może. Nie mogąc tego posiąść, jest smutne. Smutek ten wyciska Mu łzy, bo, jak ci rzekłem, oczy chcą uczynić zadość uczuciom serca.
        Potem zaczyna wiać wiatr bojaźni służalczej. Pod jego tchnieniem człowiek boi się własnego cienia, lękając się stracić to, co kocha. Boi się utraty życia, boi się utraty dzieci lub kogo ze swoich; boi się stracić stanowisko, zaszczyty i bogactwa swoje i swoich, przez miłość własną. Obawa ta nic daje mu spokoju, mąci jego radość. Dóbr tych nie posiada w sposób uporządkowany, wedle mojej woli: stąd ta bojaźń służalcza, stąd ten strach. Człowiek ten czyni się nędznym niewolnikiem grzechu. Można uważać, że upodobnił się do rzeczy, której służy przez grzech. Grzech jest niczym; więc niewolnik grzechu stał się niczym (por. Rz 6,15).
        Wiatr bojaźni nie przestał go chłostać, gdy oto nadciąga wiatr udręczenia i przeciwności, którego się boi i odziera go w części lub w całości z wszystkiego, co posiadał. W całości, gdy traci życie, gdyż śmierć pozbawia go wszystkiego; w części, gdy traci to czy owo: albo zdrowie, albo dzieci, albo bogactwa, albo stanowisko, albo zaszczyty, wedle tego, co Ja dobry lekarz, uważam za potrzebne dla jego zbawienia. Gdyż dla zbawienia jego zsyłam nań te próby. Lecz ułomność jego jest zepsuta, pozbawiona poznania siebie i Mnie, i niszczy owoc cierpliwości. Rodzi więc tylko niecierpliwość, zgorszenie, szemranie, odrazę do Mnie i stworzeń moich. To co jest darem mym dla życia, przyjmuje jako śmierć. Boleść jego równa jest miłości tego, co utracił.
        To doprowadza go do smutnych łez zniecierpliwienia i gniewu, które wysuszają duszę i zabijają ją, odbierając jej życie łaski, wysuszają też i trawią ciało, i oślepiają duchowo i cieleśnie. Odarty z wszelkiej radości, nie ma już nadziei. Radość, miłość, nadzieja były tym dobrem, które posiadał. Pozbawiony go, płacze. Nie same łzy sprowadzają te smutne skutki, lecz nieuporządkowana miłość i boleść serca, skąd pochodzą te łzy. Łzy płynące z oczu nie mogłyby same przez się zadać śmierci i kary, gdyby nie wypływały z tego złego źródła, którym jest miłość własna, nieuporządkowana miłość serca. Gdyby serce było uporządkowane i posiadało życie łaski, same łzy byłyby dobrymi łzami, które zmusiłyby Mnie, Boga wiecznego, do uczynienia miłosierdzia. Czemuż więc rzekłem, że łzy ludzi świata są łzami śmierci? Bo łzy są znakiem zewnętrznym śmierci lub życia, które są w sercu….”( z rodz. „Nauka o łzach”, XCIV, str. 162/163; Wydawnictwo ‚W Drodze’, Poznań 1987) oraz jeszcze inny podobny temu fragment:
        „Lecz opatrzność ma zsyła też wszystko w szczególności: życie i śmierć, i towarzyszące im okoliczności, głód, pragnienie, utratę stanowiska w świecie, nagość, zimno, gorąco, obelgi, szyderstwa, zniewagi. Dopuszczam, aby wszystkie te rzeczy zdarzały się wśród ludzi, choć nie Ja jestem przyczyną przewrotności woli tego, który czyni zło i wyrządza zniewagi. Ode Mnie otrzymuje istnienie i czas. A daję mu istnienie i czas nie po to, aby obrażał Mnie i bliźnich swoich, lecz aby z miłością służył Mnie i swoim braciom. Przyzwalam na ten czyn, czy to dlatego, aby wypróbować cnotę cierpliwości w tym, którego on dotyka, czy to dlatego, aby on ją rozpoznał.

        Niekiedy dopuszczam, aby sprawiedliwy był celem nienawiści wszystkich i wreszcie poniósł śmierć, ku wielkiemu zdumieniu ludzi światowych. I wyda się im rzeczą niesłuszną, aby sprawiedliwy zginął śmiercią gwałtowną, bądź w wodzie, bądź w ogniu, bądź od kłów dzikich zwierząt lub pod gruzami swego domu. Jakże niezwykłe wydają się te wypadki oku pozbawionemu wewnętrznego światła najświętszej wiary! A jak proste wierzącym, którzy, przez miłość znaleźli i rozpoznali opatrzność mą w tych wielkich wspaniałych zdarzeniach. Wierzący widzi i uznaje, że to Ja, przez opatrzność mą, zrządzam wszystko i tylko w celu zbawienia człowieka. Przed wszystkim, co się dzieje, skłania głowę z szacunkiem. Nie gorszy się niczym, co odkrywa w sobie, w bliźnim lub w czynach moich. Wszystko znosi z prawdziwą cierpliwością. Żadnego stworzenia nie pominie opatrzność moja; ona zrządza wszystko.
        Niekiedy, gdy ześlę na ciało stworzenia mego grad lub burzę, lub piorun, ludzie uważają to za okrucieństwo, sądząc, że nie dbałem o ich życie, podczas gdy Ja dopuściłem to nieszczęście, aby uchronić tę duszę od śmierci wiecznej. Ale oni twierdzą przeciwnie.
        Tak to ludzie świata starają się wszystkim zbrudzić dzieła moje i sprowadzić je do miary swych niskich myśli. … Chcę, najukochańsza córko, abyś wiedziała, jak wielkiej cierpliwości Mi trzeba, aby znieść moje stworzenia, które stworzyłem, jak ci rzekłem, na obraz i podobieństwo moje, z tak wielką słodyczą miłości (por. Rz 9,22-23).
        Otwórz oko intelektu i spójrz we Mnie. Wyłożę ci poszczególny przypadek, który się zdarzył i w którym, jeśli dobrze pamiętasz, miałem na prośbę twą dopomóc i jak wiesz, dopomogłem, przywracając tego człowieka do stanu jego, bez niebezpieczeństwa śmierci. To co stało się w tym poszczególnym przypadku, dzieje się w ogólności we wszystkich innych.
        Wtedy ta dusza, otwarłszy oko intelektu, oświecone światłem najświętszej wiary, utkwiła je w boskim majestacie, z gorącym pragnieniem. Bo słowa, które usłyszała, ukazały jej lepiej prawdę boską o słodkiej opatrzności Boga. Aby być posłuszną rozkazowi zatopiła spojrzenie w przepaści Jego miłości. Wtedy ujrzała, że jest On najwyższym i wiecznym Dobrem, że z czystej miłości stworzył nas i odkupił krwią Syna swego i że ta sama miłość była źródłem wszystkich darów, które raczy zsyłać, zarówno cierpień, jak pociech. Wszystko pochodzi z miłości, wszystko zrządzone jest dla zbawienia człowieka, Bóg nie zna innego celu. Prawdę tę widziała w krwi wylanej z takim ogniem miłości. ” (z rozdz. ‚Opatrzność Boża’, CXXXVII, str. 265/266 i CXXXVIII , str. 266/267).

  2. Ferox said

    ludzie z Ruchu Światło-Życie, czyli z Oazy…

    to się nazywa współpraca z łaską! Prawdziwie stworzyli Kościół Domowy…

    Requiem aeternam dona eis Domine!!!

  3. Konarski said

    Dziwi to kogoś?

    „jest też nadzwyczajnym szafarzem Komunii świętej” :)

    Tak to jest gdy jest bezczeszczone ciało Chrystusa przez „szafarzy” świeckich.
    Tylko ręka konsekrowanego kapłana może dotykać Żywego Boga.
    Człowiek niech trzyma swe łapy z daleka. Odpowiedzialność przed Bogiem za to bezczeszczenie przez „szafarzy” spadnie na biskupów i kapłanów, którzy instytucjonalnie ustanowili to bezczeszczenie, na „szafarzy” ana końcu na tych wszystkich z „motłochu”, którzy świadomie czy też nie biorą w tej hucpie udział i biorą do ust czy ręki (jeszcze gorzej), na klęcząco czy stojąco Komunię świętą z rąk tzw. „szafarzy”.

    „miał też wypadek, w którym stracił opuszki palców” :)

    Tymi samymi paluchami człowiek ten bezcześcił ciało Chrystusa, bezcześcił Żywego Boga, dokonywał aktu ŚWIĘTOKRADZTWA. Ten wypadek nie był przypadkowy i niczego go nie nauczył i człowiek się nie opamiętał, w dalszym ciągu dokonywał świętokradztwa przy aprobacie pokrętnych faryzeuszy z polecenia masońskiego (lucyferycznego) i ku uciesze bezmyślnej gawiedzi i motłochu.

    BO TYLKO RĘCE KONSEKROWANE KAPŁANA mogą dotykać Komunii Św. Niczyje inne.
    Każda inna forma to świętokradztwo – bardzo ciężki grzech śmiertelny, za który jet piekło.
    I NIKT INNY niezależnie od tego czy taki a taki biskup faryzeusz sobie coś ubzdura o stworzą z innymi faryzeuszami system bezczeszczenia Żywego Boga brudnymi łapskami tzw „świeckich szafarzy”. Bez względu na to jak to świętokradztwo „upudrują” czy jaką mu „ideologię” dorobią.

    Osoba świecka jako „szafarz” może dokonać tej posługi tylko w nadzwyczajnych okolicznościach gdy kapłan nie może dotrzeć do konających. Tak było np. w POWSTANIU WARSZAWSKIM gdy dookoła ginęli ludzie a kapłani nie byli w stanie do wszystkich dotrzeć. Tak może być w obliczu jakiegoś kataklizmu gdy dookoła umierają ludzie a kapłan z posługą nie jest w stanie do nich dotrzeć. (np. niedawno na Haiti po trzęsieniu ziemi gdy pod gruzami i dookoła umierały dziesiątki tysięcy ludzi)
    Tylko w przypadkach nadzwyczajnych – wojna, kataklizm… ALE NIE NA CO DZIEŃ w normalnych okolicznościach!

    Tylko te nadzwyczajne okoliczności w obliczu Boga zdejmują z człowieka „szafarza” i osoby przyjmującej Komunię z jego rąk odpowiedzialność za ŚWIĘTOKRADZTWO.

    Bezczeszczenie Boga rękami „szafarzy” i bezmyślnych ludzi, którzy z ich rąk przyjmują Komunię przy aprobacie faryzeuszy tworzy BARDZO CIĘŻKI GRZECH ŚMIERTELNY.

    Ks. Natanek o tym woła rozpaczliwie od dawna. W9OŁA I WYJE ten kapłan i nic. Świętokradztwo postępuje i trwa.

    NIECH nikt z was NIE PRZYJMUJE KOMUNII od żadnego „szafarza” pod żadnym pozorem bez względu na to czy na stojąco czy klęcząco, do ust czy do ręki.
    Nie radzę nikomu brać udziału w ŚWIĘTOKRADZTWIE i pod żadnym pozorem niech nikt tego nie czyni.

    Komunię na klęcząco do ust tylko z rąk kapłana. Nikogo więcej.
    POD ŻADNYM POZOREM OD JAKIEGOKOLWIEK „SZAFARZA”. Nigdy bo uczynicie ŚWIĘTOKRADZTWO.

    • Atanazy said

      Masz rację, ale ludzie działają w nieświadomości a besztasz ich, jakby robili to z zatwardziałymi sercami, jak faryzeusze. Wielu ludzi błądzi bez swojej winy. Walcując ich takim surowymkomentarzem możesz jeszcze osłabić w nich łaskę.

      „BO TYLKO RĘCE KONSEKROWANE KAPŁANA mogą dotykać Komunii Św. Niczyje inne.
      Każda inna forma to świętokradztwo – bardzo ciężki grzech śmiertelny, za który jet piekło.”

      Aby popełnić grzech smiertelny potrzeba pełnej świadomości i całkowitej dobrowolności wyboru. Jaka jest świadomośc wiernych, którym pasterze powiedzieli, że mają robić inaczej?

      Wstawiam minusa za te uśmieszki.

      • Konarski said

        Te „uśmieszki” to po to by pobudzić innych do myślenia. I bynajmniej wcale mi do śmiechu gdy pisałem ten post ze świadomością tego co się wyprawia z Komunią Św.

        • marcogiani said

          Bardzo dobrze że naswietliłeś ten temat, jednak Atanazy ma rację, potrzebna jest świadomość aby mówić o świętokradztwie. Im więcej ludzi będzie wiedzieć o konsekwencjach, tym lepiej.

        • Weronika said

          Lepiej nie przyjac wcale Komunii Sw. niz przyjac ja od szafarza. Ludzie mysla, ze skoro ksieza na to pozwalaja to jest to w porzadku..a jest to grzech. Kazdy stanie sam przed Bogiem i co powie???? Ksiadz mi kazal?…inni tak robili , bylem tchorzem? Tylko jak sie wyspowiadac z tego grzechu u ksiedza ktory uwaza ze nie jest to grzech?

      • myszka2 said

        Jesli chodzi o świadomośc czy nieswiadomośc w czynieniu zła iróżnych nieprawości to tutaj trzeba by się zastanowić ,gdyż ta własnie nieswiadomosc wynika z braku zainteresowania swoja wiara ,czego ona wymaga od nas,kim jest Ten w kogo wierzymy,co to są tradycje w kościele itd. Brak szcunku (gdy n. szafarz dotyka Świętości) wynika chyba z braku poczucia pokory a Majestat Boży u takiego człowieka jest zanizony.Czyms naturalnym jest poczucie niegodności własnej do Boga gdy go naprawde miłujemy i staramy się poznawać Go czytając np mistyków wtedy poprostu WIEMY( to Duch Św. podpowiada i pozwala odczuć).BRAK ZAINTERESOWANIA NIE USPRAWIEDLIWIA ! nawet w ziemskim sądzie nie powiesz ” ale ja nie wiedziałem o tym czy tamtym” dzisiaj wiedza jest ogólnie dostępna na każdy temat,a swoją wiare i poznawanie Boga trzeba w sobie rozwijać i doskonalić! Nie mozna slepo wierzyć księdzu ,biskupowi bo to tylko ludzie ,trzeba sobie raczej zadawac pytanie :a co Bóg by na to powiedział? i pytać ,pytac pytać naszego Pana o wszystko,a Bóg sam podsunie potrzebna wiedzę.

    • zgadzam się w 100% z – Konarskim- tylko ręce konsegrowane magą udzielać komunii św. Księża również popełniają błędy dlatego musimy się za nich modlić. Przecież księzy w Polsce nie brakuje…więc nie rozumiem dlaczego to robią…może poprostu dla własnej wygody i pospiechu. Ja bardzo lubię jak komunia św. jest udzielana bez pospiechu i godnie, dobrze się czuję w takim kościele, panuje wówczas nastrój sakralny. Swoim dzieciom też powiedziałam by komunię św. przyjmowali tylko od księży ( tam gdzie jeździmy na Mazury chodzimy do koscioła w Morągu juz w dwóch kosciołach szafarze udzielają komunii św.- byłam w szoku).

      Z Panem Bogiem,
      Dobrze, że zauważono ten problem i rozmawiamy o tym

    • Orędzie nr.190 z serii Ostrzeżenie.

      Otrzymano w sobotę, 10 wrzesień, godz.15.30
      ……….
      Ci, którzy nazywają siebie Moimi wyznawcami muszą być bardzo ostrożni w tym, jak rozprzestrzeniają Moje Najświętsze Słowo. Jeśli wpadną w pułapkę arogancji, wyniosłości lub gdy potępiają innych w Moim Imieniu, bardzo Mnie obrażają. Nigdy nie groźcie innym karami, których mogą oczekiwać ode Mnie. Nigdy nie mówcie innym, że będę ich karać, gdy z jakiegoś powodu czujecie wobec nich gniew. Jeżeli tak uczynicie, będziecie winni zaprzeczeniu Mnie, gdyż będzie to zniekształcanie Prawdy dla waszych własnych potrzeb. Nigdy nie czujcie się lepsi od innych, ponieważ jesteście przez Prawdę uprzywilejowani.
      Dzieci, Ja kocham wszystkie Moje dzieci, nawet jeśli się mylą i błądzą. Módlcie się za nie w każdej chwili, jeżeli uważacie się za Moich prawdziwych wyznawców. Jak najbardziej głoście Prawdę. Mówcie im zawsze o Mojej głębokiej Miłości do Moich dzieci. Ale nigdy nie możecie ich osądzać. Nigdy nie mówcie innym, że za ich grzechy, lub to, co uznajecie za grzechy, zostaną ukarani przeze Mnie w jakiś sposób, ponieważ nie macie do tego prawa.
      Moje przesłanie dzisiaj jest proste. Jeżeli Mnie kochacie i mówicie w Moim Imieniu, nigdy nie możecie wywyższać się z tego powodu. Nigdy nie możecie grozić waszym braciom lub siostrom, albo rzucać oszczerstw w Moim Imieniu.
      ……………..

  4. Konarski said

    Dlaczego mój niedawny post został ocenzurowany?
    To bardzo ważne. Dotyczy świętokradztwa i bezczeszczenia Żywego Boga praez tzw „szafarzy” świeckich i bezmyślną gawiedź przy ap0robacie i nierzadko na polecenie faryzeuszy.

    Czy admin albo ktoś z otoczenia twórców bloga jest „szafarzem”?

    To naprawdę bardzo ważny post adminie. Przestrzega innych przed bezmyślnym ciężkim grzechem świętokradztwa z udziałem tzw. „szafarzy” świeckich. Na ciebie adminie spłynie odpowiedzialnośćjeśli nie opublikujesz tego posta.

    • Ferox said

      Trochę pokory.. :)

      Admin to dobry człowiek i pewnie nie chciał zrobić Ci na złość..

      a inny przejaw pokory, to poddanie się woli Kościoła. Widziałeś pieczątki i podpisy na dekretach dla biskupów, żeby mogli błogosławić ludzi do takiej funkcji? Więc spokojniej na pewno można to napisać..

      Ponadto, w historii świeccy od zawsze brali udział w rozdzielaniu Ciała i (rzadziej) Krwi, nigdy zaś bez uprzedniego błogosławieństwa…

      Jeśli widzisz człowieka w sutannie rozdającego Ciało Pańskie, to też się tak oburzasz? A to jest akolita…

      • Konarski said

        To bardzo ważny post. Będę go musiał zamieścić gdzie indziej (u zenobiusza, monitora, wszystko jedno) a tu podam linki.

      • MarekO said

        Drogi Ferox-ie;
        z pewnoscia kieruja Toba dobre zamiary, ale tutaj jest chwilowa zaloba. Ojciec rodziny „stracil” piecioro swoich bliskich. To cios ktory nie jest latwym do przezycia… Napisal slowa dziekczynne, ktore swiadcza o jego zyciu i poszukiwaniach Boga. Wiadomo z wielu objawien, ze Bog cierpi z powodu naduzywania Jego milosierdzia. Bog ostrzega nas przed nieprawidlowym dzialaniem (byc moze to bylo powodem stracenia przez p. Dariusza opuszkow palcow). Ale rowniez Bog widzi tych ktorzy Go kochaja. Pewien grecki mnich plakal w swojej pustelni. Na pytanie dlaczego placze, odpowiedzial: Bo Bog mnie nie kocha. Pare miesiecy pozniej, ciezko zachorowal na raka. Wszyscy mu bardzo wspolczuli, a on na to: Jestem bardzo szczesliwy. Teraz wiem, ze Bog mnie kocha.
        Cierpienie jest nieodzownym elementem w chrzescijanskim zyciu. Przez to cierpienie oczyszcza sie nasza dusza jak stal w ogniu. Nasza rola jest plakac z placzacymi, pocieszac ich w strapieniu, a przede wszystkim kochac. Kochac miloscia jaka Jezus nas ukochal.

        • Ferox said

          Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem, o co chodzi.

          Czy mój pierwszy komentarz, nie mówił dostatecznie jasno co o tym myślę?

          Więc powiem jaśniej. Jestem raczej człowiekiem, który widzi cierpienie innych. Oczywiście jak wszyscy ułomnym, co też wiele razy widać.
          Jest to rodzina ze wspólnoty Ruchu Światło-Życie, tj. z ruchu, do którego i ja należę.. Czuję więc z nimi jeszcze większą solidarność.

          Pouczająca (mówię szczerze) opowieść o mnichu ma się nijak do moich komentarzy – lub raczej ja nie widzę związku..

          o całej sprawie wiedziałem już wcześniej, tu wszedłem tylko aby skomentować i skłonić do modlitwy – o czym mówią jasno ostatnie słowa mojego pierwszego postu:

          „Requiem aeternam…”

          Z poważaniem i serdecznymi życzeniami
          Ferox

    • duszyczka said

      Straszna tragedia, ale zastanówcie się dlaczego ten pan Dariusz będąc szafarzem świeckim miał wypadek tracąc w nim opuszki palców.Dla mnie sprawa jest jasna, a to co ich spotkało no cóż trudno nam zrozumieć i nawet nie próbujmy taka była wola Pana.

      • Konarski said

        Czy ten człowiek,który stracił rodzinę się OPAMIĘTA i przestanie brać udział w akcie świętokradztwa jako „szafarz” Komunii Świętej?
        Miał wypadek – ostrzeżenie, on dalej swoje, został pozbawiony rodziny… czy on będzie dalej dokonywał świętokradztwa?
        Oby się opamiętał.

        • zmajcek said

          Jesteś stuprocentowym Hiobowym przyjacielem z tejże księgi.
          Już ci Ferox wytłumaczyłw czym rzecz.
          Może ci się to nie podobać, możesz do szafaży nie chodzić (ja też staram się nie chodzić) i to wszystko.
          A twój post jest poniżej krytyki.

        • Atanazy said

          Jakbyś to wypowiedział głośno przy mnie o tym biednym człowieku przygniecionym cierpieniem, to bym Cię chyba spoliczkował za to przy wszystkich.

        • imburak said

          Z całym szacunkiem ale nie nam oceniać ludzi! Czyny tylko można bo nigdy nie wiemy dlaczego to robi może myśli że dobrze robi i nikt mu nie powiedział. A dodatkowo to nie czas. Teraz modlitwa Zdrowaś Maryjo….

  5. anzelmik said

    Po takiej tragedii zawsze nachodzą człowieka myśli – gdzie był Bóg czy aniołki które powinny czuwać nad dziećmi ???
    Zawsze człowiek zadaje sobie to pytanie…
    Czy w tym domu nie było zwierząt ???
    Polecam wśród dzieci by zawsze był jeden mądry pies – nie jakieś durne amstafy czy inne grożne ale kundelek albo rasowy.
    Po co ???
    Ano po to że gdy rodzina śpi to pierwszy robi raban pies i gdy coś wyczuje a węch ma dobry robi raban !
    Raban budzi rodzine i istnieją duże szanse na ratunek !
    Takich psich ratunków jest znanych wiele.
    Dodatkowo w każdym domu powinna być nawet mała gaśnica samochodowa – na pierwsze zarzewia ognia jest jak znalazł, dużego pożaru nie ugasi ale początek pożaru napewno. Mała gaśnica samochowdowa kosztuje 20 zł, psa można za darmo wziąść ze schroniska – przy okazji dostanie on dobry dom i będzie zadowolony.

    • Konarski said

      „Gdzie był Bóg”?
      A gdzie był człowiek i jego PYCHA. która go skłoniła do świętokradztwa (męża i ojca tych dzieci)?
      Przez wypadek, w którym ten człowiek stracił opuszki palców został on upomniany. Bezskutecznie.

      Tam gdzie jest ciężki grzech – Świętokradztwo tam nie ma Boga a jest ten drugi – „niosący światło” z łacińskiego „Lucis feris”.

      Ciekaw jestem czy ten „szafarz” w dalszym ciągu będzie czynił świętokradztwo? Czy po tragicznej śmierci najbliższych się opamięta?

      Czy wy wszyscy ogarniacie o co w istocie chodzi? To bardzo poważna i ciężka sprawa dlatego nalegam aby admin na moją odpowiedzialność przed Bogiem opublikował ten post.

      Nalegam. Bo chodzi o świętokradztwo i wiele osób może z czasem stanąć w obliczu takiego „szafarza” i powinno odmówić przyjęcia Komunii z rąk takiego człowieka. Człowiek, który odmówi uczestnictwa w akcie świętokradztwa nie poniesie za to odpowiedzialności.

      W Polsce od 2 wojny światowej i powstania warszawskiego nie było – powtarzam – nie było sytuacji, która dopuszczała posługę świeckich szafarzy. Wszelcy świeccy szafarze – to świętokradztwo usankcjonowane przez lokalnych faryzeuszy.

      Dla przykładu w powstaniu warszawskim, gdzie dookoła umierali ludzie a kapłan nie mógł dotrzeć do wszystkich
      konających proszących o Pana Boga wówczas na swą odpowiedzialność przed Bog8iem wyznaczał osobę świecką szafarza Komunii. Podobnie było w stalinowskich łagrach wśród Polaków wywiezionych z Kresów na stepy Kazachstanu zimą 1940 i w 1941, którzy w 90 % zmarli z głodu, zimna i wycieńczenia i kapłan nie mógł do wszystkich dotrzeć ze względu na okoliczności.
      Także w niedawnym trzęsieniu ziemi na Haiti, gdzie dookoła umierali ludzie dziesiątkami tysięcy kapłan mógł wyznaczyć szafarzy świeckich do posługi zaniesienia Pana Boga konającym.

      Tylko takie nadzwyczajne okoliczności zdejmują odpowiedzialność za świętokradztwo w obliczu Boga z kapłana, szafarza świeckiego a także osoby przyjmującej z rąk szafarza Komunię Świętą.

      Tylko ręka konsekrowanego kapłana może dotykać Komunii św, niczyja więcej.
      Poza wyjątkami szafarzy ale TYLKO W NADZWYCZAJNYCH OKOLICZNOŚCIACH.

      Cała reszta to faryzejski cyrk dla ich wygody, w wyniku pychy świeckich „szafarzy” jak ojciec tej tragicznie zmarłej rodziny.
      To świętokradztwo niezależnie co na ten temat mówi jakikolwiek biskup czy kapłan faryzeusz.

      Od II wojny światowej i łagrów sowieckich w czasach stalinowskich nie zaistniała w Polsce ani wobec Polaków potrzeba szafarzy świeckich. Dotarcie do ludzi z Panem Bogiem to obowiązek kapłana. Żadne świeckie „wynalazki”, żadni „świeccy szafarze” tylko konsekrowane ręce kapłana.
      Jeśli kapłan nie dotarł to albo z własnej winy (lenistwo, pycha, faryzeizm, mamona itp) albo z winy osoby która Pana Boga nie chce przyjąć i nie wzywa kapłana przed śmiercią lub za życia nie bierze udziału w sakramentach świętych. Przyczyny też można wyliczać.

      OSTRZEGAM WSZYSTKICH – NIECH NIKT NIE ŚMIE BRAĆ Z RĄK JAKIEGOKOLWIEK „SZAFARZA” KOMUNIĘ ŚW. TO ŚWIĘTOKRADZTWO – TYLKO W OBLICZU NADZWYCZAJNYCH OKOLICZNOŚCI – WOJNA, KATAKLIZM, KATASTROFA, TERROR TOTALITARNY (łagry, gułagi, obozy koncentracyjne, miejsca kaźni, więzienia reżymu totalitarnego np. warszawski „Pawiak”, krakowskich Montelupich itp, np w Lublinie miejscem kaźni Gestapo a potem NKWD był zamek królewski – obecnie muzeum.) – tylko nadzwyczajne okoliczności, gdy kapłan nie ma możliwości dotarcia z Panem Bogiem do potrzebujących – tylko i tylko wtedy może być posługa świeckiego szafarza i tylko wówczas ze względu na te okoliczności nie ma grzechu świętokradztwa.
      Cała reszta tzw. „szafarzy”, „akolitów” w dzisiejszym świecie to faryzejski „cyrk”. I oni, a także ci „szafarze” poniosą straszną odpowiedzialność przed Bogiem za akty świętokradztwa do jakich doszło.

      Dlatego ten post, o którym pisałem jest tak ważny i jeszcze raz nalegam wobec admina y go zamieścił.
      NALEGAM.

      • BOGDAN said

        http://www.apokalipsa.info.pl/komunia_swieta/kep_177.htmZgodnie Z uchwałą Konferencji Plenarnej Episkopatu, w diecezjach Polski przyjmuje się Komunię św. z rąk celebransa do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachować także w Mszach dla grup specjalnych. W szczególnych okolicznościach, w których uklęknięcie jest bardzo utrudnione np. przy tłumnym udziale wiernych i ścisku, albo gdy wierni uczestniczą we Mszy św. poza kościołem po deszczu, można przyjąć Komunię św. stojąco. Nie można wymagać klękania od ludzi obciążonych kalectwem, lub chorobą.

      • BOGDAN said

        http://prorocykatolik.pl/Co-m%C3%B3wi%C4%85-prorocy-o-sposobie-przyjmowania-Komunii-%C5%9Aw-.php

        • Ferox said

          przecież te przepisy się już dawno zmieniły, dlaczego są zamieszczane błedy??

          to są dane z roku 1980!!!

          czyli ponad 30 lat!!!

          o co chodzi?

          odpowiadając na pytania ze strony, TAK, TE PRZEPISY SĄ NIEAKTUALNE!!!

      • Atanazy said

        Proponuję, zamilknij.

      • anzelmik said

        Czy chcesz mi powiedzieć że Bóg ukarał tego męża poprzez śmierć żony i dzieci ???
        Bzdury piszesz jak mało który.

        • Ferox said

          nie, pomyliłem się wtedy, myśląc, że mówisz do mnie.

          Myślałem że zgadzasz się właśnie z Konarskim….

          Całkowicie zgadzam się właśnie z Tobą – po przeczytaniu Twojego postu – nie znam woli Pana Boga, ale jestem przekonany, że nie uśmierca rodziny, za grzech – który wg mnie grzechem nie jest, skoro jest zgoda Kościoła na Szafarzy nadzwyczajnych Komunii Świętej..

      • Leszek said

        Z dużym zainteresowaniem przeczytałem tocząca się dyskusję, rozmowy na forum blogu nt. obecności i funkcjonowania w Kościele Katolickim tzw. „nadzwyczajnych szafarzy”, którzy mając „uprawnienia kościelne” rozdają wiernym w czasie Mszy Świętej Komunię Św. (osobiście unikam przyjmowania Komunii św. z rąk szafarzy świeckich, jak też i z rąk braci zakonnych; kogo tylko mogę zachęcam, przekonuję, żeby Pana Jezusa przyjmowali tylko z rąk Kapłanów tylko na klęcząco i do ust, ale niestety do wielu nie dociera ta moja argumentacja, bo mówią, że kapłani wiedzą co robią).
        Prawie trzy lata temu odszedłem z Neokatechumenatu (byłem w nim ponad 20 lat) z dwóch podstawowego powodu: rozdawania Komunii Św. do rąk, też i przez szafarzy wspólnotowych. Zanim podjąłem decyzję odejścia (czułem wewn. do tego przynaglenie i zmagałem się z nim jakiś czas) zacząłem wgłębiać się w oparciu o dostępne mi różne źródła w to zagadnienie, jak to było u początków i dalszej historii w Kościele. Owocem tych przemyśleń, połączonych z modlitwą do Ducha Świętego była ta moja decyzja, którą ogłosiłem na forum wspólnoty, o niej też zostali powiadomieni katechiści (moje argumenty wyjaśniające powody mojego odejścia nie zostały potraktowane poważnie, pojawiły się nawet sugestie, że zostałem zwiedziony przez szatana), a także napisany przeze mnie dość obszerny List dot. tej sprawy, który tu i ówdzie rozesłałem.
        Jeśli, ktoś z blogowiczów byłby zainteresowany argumentami, którymi się w tym Liście posługiwałem, to pozwolę sobie przytoczyć niektóre istotne jego fragmenty:

        …Jak to się więc działo w historii Kościoła Rzymskokatolickiego, na przestrzeni wieków, aż do naszych czasów? Ale zanim o tym to, zapytajmy, o rzecz podstawową: Jak to było w czasie Ostatniej wieczerzy, kiedy to Pan Jezus ustanawiał, w wigilię swej Paschy (1Kor 5,7b) Sakrament Eucharystii i dawał Siebie-Chleb, Apostołom (Mt 26,26)? Rodzi się kluczowe pytanie: W jaki to sposób Apostołowie otrzymywali od Pana Jezusa Eucharystię?
        Ze słów Chrystusa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje” ,przyjęto, że „branie” wyklucza „przyjmowanie”, co musiało mieć i miało późniejsze konsekwencje w tym obrzędzie. W tłumaczeniu tego tekstu natchnionego, jak mówią znawcy, użyto słowa lambanein, które oznacza etymologicznie „brać, uchwycić” , ale może też być rozumiane wg dwóch innych znaczeń, mianowicie: albo – w sensie jakiejś aktywności – jako „brać, umieszczać w zasięgu swej władzy”; albo w sensie „przyjmować, otrzymywać”. To drugie znaczenie pojawia się tylko w Nowym Testamencie głównie wtedy, gdy chodzi o relację Bóg – człowiek. Jesteśmy po prostu tymi, którzy otrzymują (1Kor 4,7). Z teologicznego punktu widzenia jest nie do pomyślenia, by człowiek brał Ciało Chrystusa, aby je mieć do własnej dyspozycji.
        W Neokatechumenacie (i zapewne nie tylko w nim) mówi się, że Apostołowie dostali Ciało Pańskie, do swoich rąk, i sami się Nim komunikowali (chociaż nikt, z tak twierdzących tego nie widział). Przyjęcie takiego twierdzenia, jest rzecz jasna, jednym z argumentów uzasadniających przyjmowanie Komunii św., w taki właśnie sposób; że wzorem Apostołów, tak też czynili/musieli komunikować chrześcijanie w Kościele Pierwotnym. W źródłach zaś, które ja posiadam i których argumenty/wnioski podzielam, rzecz wygląda zupełnie inaczej. Otóż ich Autorzy uważają (ze stosownym uzasadnieniem), że podczas Ostatniej Wieczerzy, Chrystus po/dawał chleb każdemu z Apostołów bezpośrednio do ust. ‘W czasach Jezusa na obszarze całego Środkowego Wschodu istniała tradycja, która przetrwała aż po dzień dzisiejszy, mianowicie: gospodarz domu podawał jedzenie swoim gościom w ten sposób, że wkładał im ręką niewielką cząstkę pożywienia bezpośrednio do ust’ (Athanasius Schneider ‘DOMINUS EST. Refleksje Biskupa z Azji Mniejszej o Komunii świętej’, str.35; Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2008).
        I dalej w tej książce, na te samej stronie, czytamy: „Kolejne wskazanie biblijne pochodzi z opowiadania o powołaniu proroka Ezechiela. Oto Ezechiel otrzymał słowo Boże w sposób bardzo symboliczny, bezpośrednio do ust: „Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam. … wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której … Otworzyłem więc usta, a On dal mi zjeść…” (Ez 2,8n; 3,2n). W Komunii świętej otrzymujemy Słowo, które stało się Ciałem, pokarmem dla nas”.
        Dobrych kilka lat temu w niezwyczajnych okolicznościach (prowadzony przez Bożą Opatrzność), nabyłem bardzo wartościową książkę O. Bonawentury Meyera zatyt. ‘Ostrzeżenie z zaświatów’, będącą na polecenie z Góry – dokumentacją spisanych wypowiedzi demonów z taśmy magnetofonowej, przy egzorcyzmach z r.1977, w Niemczech, o Kościele naszych czasów (posoborowych), dopuszczoną do użytku wewnątrzkościelnego, po uprzednim wnikliwym zbadaniu odpowiednich władz kościelnych. W tej książce demony mówią również o Sakramencie Eucharystii i Komunii Świętej. Pozwolę sobie z niej (a będę korzystał z wydania szóstego tej książki, Wydawnictwa WERS, Poznań 2009) przytoczyć, te oto, jakże znamienne jej fragmenty, mówiące, jak to było naprawdę w czasie Ostatniej Wieczerzy (uwaga: litera E – ozn. Egzorcystę, a litera B – ozn. Belzebuba, demona z chóru Archaniołów, który w czasie egzorcyzmów, mówił o sobie: ‘Byłem wysokim w hierarchii aniołem, drugim w kolejności, po Lucyferze (zob. Mt 10,25 i 12,24; Mk 3,22; Łk 11,15). … Muszę i to powiedzieć, że przy spisywaniu tych wypowiedzi musicie napisać moje imię. Musicie wspomnieć moje imię (por. Mk 5,9; Łk 8,30). Także przy pozostałych demonach musicie zaznaczyć, kto to powiedział. To musicie zrobić. My nie mówimy nadaremnie: kto mówi. Co wy sobie myślicie! Ona (tj. Matka Boża) dopuszcza, że mówimy nasze imiona… kto mówi, a następnie chce także mieć zaznaczone kto mówił. Głównie przy bardzo ważnych sprawach chce Ona, aby wiedzieć, którego demona Ona wybrała, aby mówił’ – str.116):
        E.: W imię…! Jak to było z Komunią św. na rękę w pierwszych czasach Kościoła?
        B.: Chrystus dał, to widzieliśmy wtedy sami, Chrystus dał chleb, który łamał naprawdę nie do ręki. Nie chcemy więcej mówić, nie chcemy mówić!
        E.: W Imię NMP…!
        B.: Chrystus dał wtedy przy Wieczerzy chleb Apostołom bezpośrednio do ust, po wypowiedzeniu słów: ‘To jest Ciało Moje’. O Krwi nie potrzebujemy wcale mówić. Została Ona tak czy tak wypita, ale nie przyszła wcale do rąk. Apostołowie, którzy uczestniczyli w tej Wieczerzy, nie czynili nigdy inaczej. Udzielali Komunii św. do ust… Chrystus nie chciał, aby to podawano później do rąk… Jeżeli to później podawano na ręce, to tylko z fałszywego zrozumienia, interpretacji. Nawet On sam dawał do ust, a także Matka Boża nie przyjmowała tego Sakramentu nigdy inaczej, jak tylko na kolanach… Ach my nie chcemy tego mówić. Byliśmy na Nią wściekli (wskazuje w górę) kiedy tak przyjmowała Komunię [podobnie możemy przeczytać w wizji Wieczernika, opisanej przez niemiecką mistyczkę, bł. Annę Katarzynę Emmerich (1774-1824), gdy wokół Najśw. Panny zgromadzili się wszyscy Apostołowie i ok. 20-u uczniów. Opis ukazuje, jak Matka Boska, Ta, która była najbliższa Zbawicielowi, przyjęła Komunię św.: ‘Po modlitwie przemówił Jan do Apostołów, Piotr zaś do uczniów. Opierając się na wskazówkach, udzielonych przez Jezusa, rozwijali i tłumaczyli w tajemniczy sposób stosunek ich wszystkich, jako uczniów Jezusa, do Matki Jego, kim Ona jest i powinna być dla nich. (…). Potem udała się Najśw. Panna z Apostołami do Sali i stanęła pod lampą miedzy Piotrem i Janem. Później odsłonięto sanktuarium i odprawiono klęcząc wspólne modlitwy. Po północy zaś przyniósł Piotr na patenie chleb, konsekrowany przez Jezusa i Najśw. Panna przyjęła z rąk jego, klęcząc, Najświętszy Sakrament’ (źródło: „Żywot i bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi” wg widzeń A.K. Emmerich; s. 473-474; dopisek mój: w egzorcyzmach demony z „najwyższym uznaniem” wyrażali się o niej, a zarazem mówili, że byli na nią wściekli, bo łącząc swoje wielkie cierpienia i swój krzyż z cierpieniami i krzyżem Pana Jezusa, przyczyniła się do wielu nawróceń i wyrwania wielu dusz grzeszników z łap demonów)].
        W mistyczny sposób widziała Ona wszystko i wspólnie przeżywała co się wtedy działo w Wieczerniku. Była Ona przeznaczona do przewodniczenia Kościołowi. Wprawdzie do tego byli także przeznaczeni Apostołowie, ale Ona musiała ich w wielkim stopniu wspomagać. Klęczała dniem i nocą, i modliła się za Apostołów, aby wszystko w Kościele Chrystusowym szło prawą drogą. Apostołowie, którzy byli przy Ostatniej Wieczerzy, nie udzielali Komunii inaczej, jak tylko do ust. Gdy później było inaczej, to nie była wina Apostołów. Także Jezus i Matka Boża nie mają w tym żadnej winy. Oni (wskazuje w górę) nie zaprowadzili tak tego i nie chcieli, nie mieli wcale takiego zamiaru.

        E.: W imię Ojca…! Kto chciał, kto zaprowadził Komunię św. na rękę?
        B.: To uczyniliśmy później my demoni i tośmy „rozdmuchali” i w ten sposób omotali. Myśleliśmy: gdybyśmy mogli u pierwszych chrześcijan zaprowadzić Komunię na rękę, to można by później powiedzieć, że u pierwszych chrześcijan była także Komunia na rękę.. To jest fałszywe rozumowanie, nieznajomość rzeczy, bo tego właśnie Bóg nie chciał. My demoni myśleliśmy sobie już wtedy, że jeżeli doprowadzimy do tego, to nastąpi pewnego rodzaju spolitowanie, lekceważenie tego Sakramentu. I tak się stało, przyszło do Komunii na rękę. (s. 161/162).
        To na razie – w tym miejscu – tyle z tych wypowiedzi demonów (uwaga: podkreślenia pochodzą ode mnie), ale jeszcze do tego źródła w dalszej części tego listu będę wracał (w odniesieniu do różnych okresów historycznych), bo demony przymuszone mocą Bożą, jeszcze coś nam ważnego będą chciały w tej sprawie powiedzieć (choć jak mogły, jak piskorze wykręcały się od udzielenia odpowiedzi na pytania egzorcystów), choć być może w Twoich oczach, nie będą one miały żadnej wartości….
        cdn.

        • Leszek said

          cz.2 wybranych fragmentów Listu:

          W ten więc sposób przyszło do Komunii Świętej na rękę w Kościele, u pierwszych chrześcijan (po odejściu do Pana, Apostołów). I jak się to dalej potoczyło, to już można się dowiedzieć z różnych znanych, a odkrywanych przez znawców tego tematu źródeł historycznych, z pisanej Tradycji Kościoła.
          Pozwolisz zatem, Piotrze, na krótki rys historyczny. Badacze historii obrzędu udzielania Komunii Świętej stwierdzają, że dopiero z III w. pochodzą pierwsze świadectwa z różnych prowincji Kościoła, pozwalające na wnioskowanie o udzielaniu Ciała Pańskiego ludziom świeckim/wiernym na rękę. I tak o tym pisali Klemens Aleksandryjski (†216/217) i Dionizy Aleksandryjski (†264/265), w odniesieniu do Aleksandrii i diecezji egipskich, św. Cyryl Jerozolimski (†386) w odniesieniu do Palestyny, Afrahat (†ok. 345), Efrem Syryjczyk (†373) i św. Jan Chryzostom (†407) w regionie syryjskim; św. Bazyli Wielki (†379) i św. Grzegorz z Nazjanzu (†390) w Kapadocji, a także w V w. np. Tedoret z Cyru (†ok.466). Na Wschodzie można znaleźć jeszcze późniejsze świadectwa u Anastazego Synaity (†niedługo po 700) i św. Jana Damasceńskiego († ok. 750). W Afryce północnej o tym zwyczaju świadczy Tertulian (†po 220), św. Cyprian (†258), św. Augustyn (†430). W Rzymie i Italii to samo czynią: papież Korneliusz (251-253) – w liście przekazanym do Euzebiusza, św. Ambroży (†397) w opisie człowieka po przedstawieniu jego stworzenia, Gaudencjusz z Brescii (†po 406), św. Piotr Chryzolog (†450) i Kasjodor (†ok. 580). W Hiszpanii znajdujemy odpowiednie teksty w aktach Synodu w Saragossie (380) i w Toledo (400). W Galii św. Cezary z Arles († 543) wspomina w swych kazaniach ten sposób udzielania Komunii. Św. Będą Czcigodny (†753) potwierdza go w odniesieniu do Anglii. Po roku 800-m ten sposób przystępowania do Komunii Św. jest poświadczony jedynie jako przywilej duchowieństwa.
          Jednocześnie z wymienionymi świadectwami, było wiele innych świadectw ze starożytności chrześcijańskiej o przyjmowaniu Komunii św. bezpośrednio do ust z rąk kapłana, bowiem istniał też zakaz dotykania przez świeckich swoimi rękoma św. Pokarmu. I tak przykładowo: Papież Stefan I (†257) oznajmił, że ‘laikat nie powinien przejmować funkcji, które należą do duchownych’; Papież św. Eutychian (†283) zakazał zanoszenia Komunii św. chorym przez osoby świeckie właśnie dlatego, aby nie dotykały konsekrowanej Hostii. Tylko w wypadku wyższej konieczności, o czym mówił św. Bazyli (†339): „Przystępujemy do Komunii cztery razy w tygodniu: w dzień Pański, środę, piątek i w sobotę, a także w inne dni, jeśli obchodzimy wspomnienie jakiegoś świętego. Ale to, że w czasie prześladowań ktoś – pod nieobecność kapłana lub diakona – mógł być zmuszony do przyjęcia Komunii ze swej własnej ręki, nie przedstawia w żadnym razie jakiegoś obciążenia. Potwierdza to w różny sposób zwyczaj o dawnym pochodzeniu. Wszyscy pustelnicy mają bowiem u siebie Eucharystię i pod nieobecność kapłana sami nią szafują”, można było złamać ten zakaz, tj. zgody na udzielanie Komunii do ręki udzielano wyjątkowo w czasach prześladowań lub np. pustelnikom (zob. apoftegmat 189 abba Daniela; ‘Pierwsza Księga Starców’, str. 87/88, Wydawnictwo m, Kraków 1992). Od r. 313, wraz z rozszerzaniem się Kościoła na całe Imperium Rzymskie oraz wzrostem powołań, zanikały powody, by wierni dotykali czyli brali do rąk Święty Sakrament. W tym okresie następuje pogłębienie świadomości tajemnicy obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie i pogłębienie postawy szacunku wobec Komunii Świętej, wyrażające się w pokornym Jej przyjmowaniu.
          Synody w Saragossie w 380r. i Toledo (400r.) w Hiszpanii zabraniały pod groźbą ekskomuniki przyjmowanie św. Eucharystii na rękę, jak w czasach prześladowań. Wobec występowania licznych przypadków niesubordynacji w tym względzie, reagowały władze kościelne, i tak: synod w Rouen (650r.) zakazał świeckim rozdawania (przez kapłanów) Komunii św. do ręki, lecz tylko do ust: ‘Prezbiter musi zwrócić uwagę, aby to on własnymi rękoma kładł św. Hostię na wargi komunikowanego świeckiego, mówiąc: Ciało i Krew Pana niech zgładzą grzechy twoje i dadzą ci życie wieczne. Jeśli kto złamie to polecenie, niech będzie odłączony od ołtarza, gdyż gardzi Wszechmocnym i Jemu Samemu czci nie oddaje’ , podobnie Sobór w Konstantynopolu (695r.) zakazuje brać wiernemu samemu i do ręki Komunię, karząc tygodniową ekskomuniką tych, którzy to czynią mimo obecności kapłana lub diakona. W r. 878 inny synod w Rouen ponownie potwierdził obowiązującą normę co do udzielania Komunii św. do ust, grożąc wszystkim szafarzom suspensą, gdyby udzielali Komunii św. ludziom świeckim na rękę. Warto by jeszcze powiedzieć, że synod w Kordobie (839r.) potępił sektę tzw. kasjan z powodu odrzucania przez przyjmowania Komunii św. bezpośrednio do ust.
          Święci Innocenty (†417) i Hieronim (†420), komentując ‘Apologię’ męczennika Justyna, potwierdzają, że świeccy nie mogą być szafarzami Komunii Świętej. W V wieku mamy świadectwo Papieża, dr Kościoła św. Leona I Wielkiego (†461), który stwierdził, że otrzymywanie Komunii do ręki nie jest zwyczajem prawidłowym. Papież św. Grzegorz Wielki (†604; pontyfikat w l. 590-604) poświadcza praktykę Komunii Świętej udzielanej do ust (opisuje to w swoich ‘Dialogach’, jak jeden z jego poprzedników, Papież św. Agapit I (535-†536) podczas swego krótkiego pontyfikatu przywrócił do zdrowia głuchoniemego, podając mu Ciało Pańskie do ust), sam zresztą w ten sposób jej udzielał, jak wynika to z jego biografii.
          W podsumowaniu powyższego badacze i znawcy rytów przyjmowania przez wiernych Kościoła Komunii św. i wzrastającej świadomości pobożności eucharystycznej, stwierdzają, że udzielanie Komunii św. do ręki (w sensie ścisłym na prawą rękę, służącą za patenę – do tej sprawy za chwilę {tj. w pkt. 5-ym, począwszy od str. 13nn} wrócę, w kontekście wypowiedzi św. Cyryla Jerozolimskiego) nigdy nie miało charakteru powszechnego, lecz było zjawiskiem lokalnym i krótkotrwałym, i ustało w V/VI w. Tak też przykładowo możemy przeczytać w książce ‘DOMINUS EST’: „Poczynając od VI w. Kościół zaczął stosować udzielanie Najświętszych Postaci bezpośrednio do ust. … U schyłku okresu patrystycznego (VI-VIII w.) przyjmowanie Komunii świętej bezpośrednio do ust stało się praktyką niemal powszechną. Można to uważać za owoc eucharystycznej duchowości i pobożności w epoce Ojców Kościoła. W wielu dziełach ówczesnych Ojców można znaleźć liczne napomnienia i wskazania dot. czci dla Ciała Pana w Eucharystii, a w szczególności wobec konsekrowanego Chleba. Gdy zauważono, że praktycznie nie istnieją takie warunki, które w pełni gwarantowałaby najgłębszą cześć wobec świętości Chleba, Kościół – zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie – zgodnie i wprost instynktownie zrozumiał potrzebę udzielania Komunii świętej osobom świeckim na klęcząco tylko do ust” (str. 30-32 i 73).
          Z powyższym jak najzupełniej zgadzają się, współbrzmią te oto kolejne fragmenty wypowiedzi demonów z egzorcyzmów:
          B.: Świątobliwe dusze i ci wielcy Nauczyciele Kościoła dojrzeli przecież znowu do czego to wszystko prowadzi i że jest lepiej, jest większe uszanowanie, cześć, kiedy się Tego tam u góry (wskazuje w górę) podaje do ust, kiedy Go nie można po prostu wziąć w swoje łapy, swoje brudne ręce… z długimi albo polakierowanymi paznokciami (O pewnych kobietach św. Grzegorz z Nazjanzu (†390) tak pisał: „Czy twoje ręce nie wstydzą się wyciągając się ku mistycznemu Pokarmowi, podczas gdy służyły tobie do malowania [na twej twarzy] piękna godnego ubolewania”. Na którejś z konwiwencji – pamiętam to dobrze – jeden z katechistów opowiadał, jak to Kiko na jednej z konwiwencji etapowych, którą prowadził, przed Eucharystią, zażądał od obecnych tam niewiast, by natychmiast poszły do swoich pokoi, przebrały i umalowały się, by umalowały także paznokcie u rąk, bowiem uczestniczyć będą w wielkim przyjęciu, w uczcie. I one, biedaczki, posłusznie poszły i zrobiły to, co im kazał Kiko) albo pokaleczonymi (owiniętymi w szmaty) rękami… Nie możemy na raz wszystkiego powiedzieć. Niekiedy się ludzie, którzy się nawet po nocy nie umyli, swych łap, jeżeli gdzieś… my nie chcemy tego powiedzieć… jest to straszny brak czci (s. 162).

  6. bozna2 said

    Te dusze już dojrzały na tyle, by mógł Bóg je sobie zabrać, a z drugiej strony ma w tym swój zamysł: http://www.nonpossumus.pl/ps/Iz/55.php
    8 Bo myśli moje nie są myślami waszymi
    ani wasze drogi moimi drogami –
    wyrocznia Pana.
    9 Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
    tak drogi moje – nad waszymi drogami
    i myśli moje – nad myślami waszymi.

  7. Konarski said

    Oto link do tego ważnego postu adminie, którego nie puściłeś, a który jest ostrzeżeniem dla wszystkich przed udziałem w grzechu świętokradztwa z udziałem tzw. świeckich „szafarzy”
    Opublikowałem go u Zenobiusza
    Bo to bardzo ważne nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ważne.

    http://zenobiusz.wordpress.com/2013/05/20/plonacy-rozaniec/comment-page-1/#comment-149748

    NIECH NIKT POD ŻADNYMPOZOREM NIE PRZYJMUJE Z RĄK ŚWIECKICH SZAFARZY ŻADNEJ KOMUNII ŚW – to akt świętokradztwa bez względu na to co mówi o tym jakikolwiek biskup czy lokalny faryzeusz.

    TYLKO W NADZWYCZAJNYCH OKOLICZNOŚCIACH – WOJNA, KATAKLIZM, KATASTROFA, TERROR TOTALITARNY (ŁAGRY, GUŁAGI, OBOZY KONCENTRACYNJE,MIEJSCA KAŹNI ITP)

    TYLKO NADZYCZAJNE OKOLICZNOŚCI
    Cała reszta posługi „szafarzy” Komunii to faryzejski cyrk i jest to aktem świętokradztwa.

    TO ARCYWAŻNE!!!

    • Konarski said

      W tle mamy tragedię rodziny – żony i kilkorga dzieci człowieka, który dokonywał swoimi rękoma ŚWIĘTOKRADZTWA.
      Ks. Natanek codziennie w kazaniach od lat aż wyje z rozpaczy i krzyczy na głos o grzechu świętokradztwa przez „szafarzy” świeckich a motłoch niczym bezrozumne bydlęta swoje, faryzeusze swoje. Bóg natomiast swoje.

      Tylko ręka konsekrowanego kapłana może dotykać Komunii Św. Niczyja więcej, żadnych świeckich itp… Bo to świętokradztwo.
      Szafarze wyznaczeni przez kapłana tylko w NADZWYCZAJNYCH OKOLICZNOŚCIACH i tylko wówczas (wojna, kataklizm, terror totalitarny – obozy łagry, gułagi). Tylko wówczas i nic poza tym.

      Dociera do was jakie to jest ważne?
      Myślicie,że to przypadek, że ten człowiek – „szafarz” miał wypadek, w którym stracił opuszki palców?

      NIE CZYŃCIE ŚWIĘTOKRADZTWA, NIECH NIKT NIE BIERZE W TYM SWEGO UDZIAŁU. NIE PRZYJMUJCIE KOMUNII Z RĄK JAKICHKOLWIEK ŚWIECKICH poza NADZWYCZAJNYMI OKOLICZNOŚCIAMI, których nikomu nie życzę.

      • Halina said

        Ten człowiek tak poszkodowany przez los z pewnoscia kochał Boga i wydawało mu sie że tym gestem , iż będąc bez święceń bez szczególnych uprawnień mógł brać Jezusa do ręki i tym okazać Mu miłość , że będzie mógł być blizej Jezusa zaskarbi sobie Niebo ,….. nie zastanawiał sie czy ten gest będzie podobał sie Jezusowi…….To jest jego błąd i w przekonaniu ze dobrze robi , robił żle …..Winą za to są obarczeni ci którzy to wprowadzili w życie , bo podjęli decyzje które są niezgodne z życzeniem Boga …..Jest pytanie gdzie jest proboszcz , który odpowiada za ład i porządek w paraii…to jego wina bo on zezwala na to ….Poczatek grzechu bierze sie od proboszcza ,a on piłeczke odrzuci dalej i tak po nitce do kłębka …….Najwiekszą winema ten kto to prawo wprowadził w życie , i będzie na swojej skórze odbierał wszystkie skutki i następstwa tych czynów z tego prawa wypływające…….I potem dziwicie sie że mówi sie że ten czy tamten biskup jest w piekle……To czemu biskupi tak znajac prawa kanoniczne doprowadzaja do takich sytuacji które wiecej zła niz dobra wprowadzają ……Czemu nie konsultują sie z Jezusem , nie szukają sercem tego czy to co wprowadzają wyplywa z miłości do Jezusa i służy temu by rozpalać miłość do Boga …….Oni przez swoją pyche i egoizm wypychają Jezusa na plan drugi a ubustwienia chcą zbierać dla siebie tak jakby kościół był ich prywatnym folwarkiem z którym robić mogą co zechcą……..A przecież oni sa do rozdzielania łask które przez ich rece chce Jezus udzielać swojemu ludowi………Oni są pośrednikami między Jezusem a ludem ……I zamiast robic wszystko by był jaknajwiększy przepływ łask , przecinają tą łącznosć i pozostawiają tych którym mieli przewodzić na pożarcie szatanowi….Czy ci z hierarchii kościoła nie sa świadomi tego co oni czynią , że za sprawowanie obowiazków będą odpowiadac i za skutki i konsekwencje z tego wypływające beda odpowiadać……….Kto wezmie sie za naprawianie tego co jest zle w kościele , kto naprawi drożność wszystkich dróg którymi płynie łaska Boza………..Jeden patrzy na drugiego i żaden nie chce wychylać sie przed szereg bo tam szatan daje po łapach………W jakiej rzeczywistości przyszło nam żyć ………………….Atak na tego cierpiącego człowieka był niewłaściwy , można było ten problem poruszyc w sposób łagodniejszy ……..Jednocze sie w smutku z tym człowiekiem i prosze ołaski dla ukojenia bólu i wyjścia z błedu i pułapki szatana……..A tym krórzy odeszli -wieczne odpoczywanie racz dać Panie…….

        • Ferox said

          Nie rozumiem, dlaczego na siłę odczytujemy wolę Boga.

          Skąd wiemy, że to była kara za grzechy? A jeśli nawet – CHOĆ TO NIE JEST GRZECH – ten nie-grzech byłby grzechem, to popełniany nieświadomie, nie jest nim…

          Bowiem grzech to ŚWIADOME i dobrowolne wykroczenie itd…

        • cox said

          @Ferox- Tylko ręce konsekrowane powinny dotykać Ciała Pańskiego!
          Ps. Nie wiem, czy to była kara za grzechy (w każdym bądź razie tak tego nie odczytuję).

        • Ferox said

          Przecież Kościół od wieków pozwala rozdzielać Komunię Świętą akolitom. Jak poczytasz, to zobaczysz, że nawet w rycie klasycznym.

          Novus Ordo nie wniósł tak naprawdę nic nowego…

      • JakubIII said

        Konarski! Tak trzymaj. Tu nie ma żadnego ale. Ja poluję na takiego szafarza, żeby go spotkać na ulicy, na krótką rozmowę.

      • Marti said

        Kochani, a wyobraźmy sobie, że my straciliśmy całą rodzinę, teraz osądzamy, a czy nie należy się takiego ludzkiego współczucia? Kto z nas jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień, Faryzeusze uwielbiali piętnować, i pouczali nawet Chrystusa, że pijak, żarłok, bluźnierca, etc.

      • Joanna said

        Moja odpowiedż też będzie maksymalnie zminusowana, ale na plusach mi nie zależy. Słuchałam ostatnio kazania ks.Stehlina o ruchach charyzmatycznych. Nie podam linka, bo najpierw go ściągnęłam a potem przesłuchałam. Te wszystkie ruchy są niezgodne z nauką Kościoła (Fides et Ratio) a nie emocje. Ksiądz skoncentrował się na Odnowie w Duchu Świętym, którą krytykuje nawet bp Siemieniewski za dziwadła (padanie na podłogę, jeden zacznie się śmiać-rżą wszyscy bez powodu, cokolwiek im przyjdzie do głowy -to Duch Święty im powiedział). Kościół opiera się na wierze i rozumie a nie na emocjach, na których zresztą żeruje Szatan do woli. Wg tej prelekcji 40% katolików jest w tych ruchach. A pochodzą one od protestantów.
        Taki sobie złośliwy i nie pozbawiony racji pogląd przyszedł mi do głowy: że na przykładzie Odnowy -jak jeden zacznie kopulować, to wszyscy to podchwycą. Wiem, co mówie, bo sie tam nie zapisywałam, ale poszłam na parę spotkań i zrezygnowałam, bo wszyscy sie obściskują, co sprawiało wrażenie niekoniecznie duchowe. Rytualne kopulacje były już w zamierzchłych czasach, więc kto wie po co te ruchy zostały utworzone. Poza tym kwitnie pogaństwo wśród nie tylko młodych i wykształconych z wielkich miast. Widać, że taka nowa religia nadchodzi.
        Matka Boża pod Krzyżem nie okazywała emocji, nie płakała ani nie lamentowała, chociaż cierpiała okrutnie. Ta prosta Kobieta z Nazaretu cierpiąc myślała.

        • Zamyślony said

          Zgadzam się z Tobą Joanno

          To co napisałaś że Kościół to wiara i rozum a nie emocje jest bardzo prawdziwie – i niestety bardzo dzisiaj takiego podejścia do wiary i szacunku dla Boga brakuje.

        • MamOczy said

          Pierwszy raz słyszę by grupy charyzmatyczne pochodziły od złego .. Pierwszy raz słyszę by ktoś w tych ruchach miał kopulować razem !
          Naprawdę jestem przerażony jaką głupotę można zasiać w człowieku .
          Widać Joanno , że nigdy na takiej mszy nie byłaś bo byś zmieniła zdanie .
          Oglądałem też wywiad z egzorcystą i nie powiedział ani jednego złego słowa o tych grupach wręcz przeciwnie …
          Podważać ruchy charyzmatyczne bo ktoś się cieszy ? Bo się cieszy , że idzie na spotkanie z Jezusem ? To ma płakać ? Nie rozumiem kompletnie wypowiedzi ..

        • Weronika said

          Mnie idea tych domowych kosciolow , neokatechumenatow i innych wynalazkow nie odpowiada…Wiem, ze jest to dzis popularne wsrod katolikow i ksieza do tego zachecaja, ale jest to bardzo niebezpieczne….Tworza sie takie komuny wzajemnej adoracji, zamiast adoracji Boga…Mysle, ze ze wszystkim mozemy szukac pomocy u Jezusa Chrystusa. Nie trzeba rowniez szukac rozrywek, muzyki i oklaskow w Kosciele…aby do niego chcodzic…BOG SAM WYSTARCZY !!!!
          Joanno, Matka Boza byla i jest super Einsteinem do n-tej potegi, a nie prosta kobieta z Nazaretu. Byla pokorna i skromna ,co nie przeklada sie na prosta…

        • MamOczy said

          http://mimj.pl/category/swiadectwa/

          Poczytaj świadectwa tych ludzi ..

        • Weronika said

          Szanuje Ojca Daniela.Msze sw. o uzdrowienie i uwolnienie nie sa mi obce. Bylam na takiej z Ojcem Witko….Jednak ta muzyka i halas , przekrzykiwane ksiedza w Czatachowej (widzialam na filmie nie osobiscie) nie podobaly mi sie. Na Mszy z Ojcem Witko tego nie bylo….Czy ty spotkalas sie z kosciolem domowym w swojej parafii? Wedlug mnie to jest komuna wykluczajaca innych wiernych.Publiczne opowiadanie o prywatnych problemach wydaje mi sie chore…

        • MamOczy said

          Byłem na jednej mszy z O. Danielem . I nie spotkałem kopulujących ludzi ze sobą .. skakania i biegania i hałasu też nie było . Było idealnie tak jak powinno być.
          Trwało to ponad 4h .. Jednak nic nie odbiegało od standardów i powagi kościoła . Msza święta prawie 2h . Później była 1h adoracja . Przerwa i część poświęcona śpiewom i Duchowi Świętemu .
          Jak mało czasu poświęca się w kościele Duchowi Świętemu ! Na tej mszy miałem spoczynek w Duchu Świętym .
          Niesamowite i niedoopisania przeżycie duchowe !
          Czułem w tym momencie wielki spokój mimo , czułem Jezusa , który do mnie przyszedł i jego WIELKĄ MIŁOŚĆ !!! To trzeba przeżyć by ktoś to zrozumiał bo ja tego nie opiszę nawet w 1% tego co wtedy czułem !!
          I nie opowiadają o swoich problemach publicznie opowiadają o problemach , które były , a dzięki łasce Pana Naszego zostały rozwiązane ! Dlatego Chwała Panu !!!

        • Weronika said

          Niem o co wam chodzi z tymi kopulacjami i tobie i Joannie, wiec pomijam temat…nie moja bajka
          Co do halasu to widzialam to na filmie, wiec sobie nie zmyslilam. Osobiscie nie widzialam i sie nie upieram, ze tak jest zawsze.Widze, ze nie masz pojecia o czym pisze wspominajac kosciol domowy…to nie polega na mowieniu o sprawach prywatnych przed calym kosciolem tylko przed grupa osob do niego nalezaca. Dlatego pisze ze jest to grupa wykluczajaca innych wiernych.
          Co do Mszy o uzdrowienie i uwolnienie, to mialam podobnie jak ty pozytywne przezycie…co prawda w Duchu Sw. nie spoczelam, ale doswiadczylam kiedys takiej radosci i szczescia przed Tabernakulum, poczulam sie dotknieta przez Boga , poczulam niewyobrazalne szczescie i radosc i rowniez nie jestem w stanie tego opisacslowami…Niepotrzebnie szukasz we mnie wroga, ja sie z toba zgadzam…a sprawy ktore mnie sie nie podobaja najwyrazniej ty nie doswiadczyles, wiec i sporu nie ma byc o co….

        • bozena2 said

          Byłam parę lat sympatykiem Odnowy i bywałam na ich spotkaniach, o niczym złym nie powiem, bo tego nie zauważyłam , a jestem bardzo wyczulona na niesprawiedliwość i obłudę- jak były to w normie . Ten ruch pogłębił moją wiarę, bo wiara to nie formułki i frazesy, ale ta treść zapisana właśnie uczuciami, i emocjami, przeżywaniem, wyrażona w śpiewem i ruchem.Pamiętajmy, że to odnowa Ducha Świętego to Jego działanie, specyficzne działanie, które nie nam oceniać.
          Jezus zaczął głosić „w mocy Ducha” (Łk 4,14nn). To samo czynią apostołowie po zmartwychwstaniu. Całe opowiadanie o zesłaniu Ducha Świętego służy ukazaniu tej prawdy. Zstępuje Duch Święty i oto Piotr i inni apostołowie zaczynają głośno mówić o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, a ich słowo ma taką moc, że trzy tysiące osób czuje, jak przenika ich serce. Duch Święty, który zstąpił na apostołów, przemienia się w nich w impuls ewangelizacji, któremu nie mogą się oprzeć. „Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem” (Dz 2,26). Jest to kerygmat w czystej i rozpalonej postaci.

          Święty Paweł dochodzi do stwierdzenia, że bez Ducha Świętego niemożliwe jest głoszenie, iż Jezus jest Panem, co jest najbardziej podstawową rzeczą i samym początkiem każdego chrześcijańskiego orędzia. Święty Piotr określa apostołów jako „tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego” (1 P 1,12). Słowem „ewangelia” wskazuje na treść, a wyrażeniem „mocą Ducha Świętego” na środek lub metodę głoszenia. http://www.e-rekolekcje.pl/index.php/artykuly/96-ewangelizowac-moca-ducha-swietego
          Oto typowy przedstawiciel Odnowy , charyzmatyk ks. Marek Wasąg i jego piękne natchnione mocą Ducha kazania:

          http://alfaiomega2000.wrzuta.pl/audio/5gLRohy5LRB/xmw-2011-07-03-kazanie-prostota_i_pokora

          http://alfaiomega2000.wrzuta.pl/katalog/08Fw7HBNnDp/ks.marek_wasag_-piekne_kazania

        • MamOczy said

          Chodzi mi o to co Joanna piszę o kopulacjach i rechocie widać po prostu , że nigdy nie była na takiej mszy . Niech pojedzie do Częstochowy na spotkanie z O, Danielem albo w swojej miejscowości bo na pewno też są (chociaż ja u siebie byłem na jednym i jednak to z O.Danielem bardziej to przeżyłem ).
          Hałas jak to na filmie może to być zła jakoś nagrywania lub coś bo na żywo to jednak co innego .
          Naprawdę budujące widzieć na mszy jak ludzie śpiewają, a nie ruszają ustami .
          A, czy do tego ”kościoła domowego” nie może obca osoba się dostać ? Nie wiem bo nie słyszałem o tym .
          Ale to , że opowiadają sobie o problemach i siebie wspierają uważać to za zło ? Skoro im to pomaga to dlaczego nie mają w swoim gronie opowiadać . Czasem samemu się problemu nie rozwiąże ale spojrzenie drugiej osoby wiele może pomóc .

          Nie szukam w Tobie wroga Weroniko ja tylko odpowiadam na ”zarzuty” Joanny . Bo w takich grupach jest masa ludzi , udziela się i chodzi do kościoła to chyba dobrze , że młodzi szukają Boga, a nie chodzą na imprezy i tylko moda im w głowie ..
          Jeszcze raz piszę na takim spotkaniu trzeba być by ocenić .

        • Weronika said

          To piekne, ze Ojciec Daniel przyciaga mlodych do kosciola. Chcialabym kiedys w takiej Mszy uczestniczyc. Msza z Ojcem Witko byla niezapomnianym przezyciem, pozdrawiam….

        • Joanna said

          Ty człowieku Mamoczy zauważ, że jest to cel dalekosiężny, Zaczyna się drobnymi kroczkami. Efekty są po prostu czytelne. Te moje prognozy są rezultatem wyłącznie moich przemyśleń, o czym napisałam. Wiem więcej niż ci się wydaje= Zatem zamilknij,

        • MamOczy said

          Masz rację lepiej zamilknę bo milczenie też jest cnotą .

        • Anka said

          +
          @Joanna
          Czy możesz, po chrześcijańsku, podzielić się z nami tym co wiesz więcej?
          Osobiście, chętnie dowiem się, czego mam się bać.

        • Marti said

          Joasiu, ja też się nie nadaję ….

        • Marti said

          Ale Joasiu nie chodziło o to, że tam takie rzeczy się dzieją, tzn. jakies kopulacje, to była tylko metafora, przykład….. tylko że jeden naśladuje drugiego, i ludzie tracą kontrolę nad ciałem. Niekoniecznie to musi być dobre.

        • Anka said

          +
          Do czego się nie nadajesz Marti? Żeby zawołać: Jezusie, Synu Dawida ulituj się nade mną?, a usłyszawszy „co chcesz, żebym ci uczynił?” odpowiedzieć: Panie spraw bym przejrzał? Myślisz, że dotyk Jezusa, niekoniecznie, musi być dobry? Ostatnie kazanie – świadectwo o.Daniela było właśnie o tym. Odsłuchajcie i pozwólcie Bogu wyleczyć się ze wszystkich złych dotyków, które w krzywym zwierciadle stawiają to, że obdarzeni dotykiem Boga, z radością skaczą i śpiewają chwaląc Go.
          Amen

  8. Malgosia said

    Mo­je życie to dro­ga. Ciągle szu­kam właści­wej, często błądzę, tra­fiam na śle­pe uliczki. Nig­dy nie jes­tem pew­ny, czy ko­lej­ny krok nie okaże się os­tatnim. Nie raz w złości i bez­silności głową prze­bijałem ko­lej­ne mu­ry za­muro­wanych ulic. Tra­ciłem czas i siły. Cza­sem le­piej zawrócić i szu­kać da­lej. Kiedyś tra­fisz na prostą. Ale pa­miętaj, nie ma pros­tej bez kamieni..

  9. Konarski said

    Nie mogę na to patrzeć co wypisują inni albo w ogóle nie myślą.
    Po prostu nie mogę, a sam “święty” nie jestem jak każdy i jak każdy pierwszy kamieniem nie rzucę.

    Bo bezmyślności jaką widzę – nie wytrzymałem i do tego co napisałem zmusiło mnie sumienie, straciłem 2 godziny cennego
    czasu, a powinienem robić co innego.

    Dopiero teraz zamykam na dziś neta, z czystym sumieniem – ostrzegłem innych. Mam czyste sumienie. Ostrzegłem. Pokazałem
    Pozdrawiam.

    Jeszcze raz wołam – NIECH NIKT POD ŻADNYM POZOREM NIE BIERZE UDZIAŁU W ŚWIĘTOKRADZTWIE I NIE PRZYJMUJE KOMUNII ŚW. OD ŻADNEGO ŚWIECKIEGO „SZAFARZA”.
    I tyle w temacie.

    • Piotr said

      Tak, szafarze świeccy to tragedia w Kościele, u mnie w parafii od pewnego czasu jest szafarz świecki (w większe święta). Jak ksiądz złamał nogę, to tylko szafarz podawał Komunię Świętą. Ja się zastanawiałem czy iść przyjąć Jezusa czy nie. Nie wiedziałem co zrobić. We wnętrzu czułem, że nie powinienem, póżniej przyjąłem, ale nie czułem sie przez to za dobrze. A co jeśli nie ma ministranta z pateną? Gdzieś czytałem, że w takim wypadku nie powinniśmy przystępować do Komunii Świętej, żeby nie doszło do profanacji, gdy spadną małe okruszki Świętej Hostii na ziemię. Tylko z drugiej strony już chyba w każdym kościele zdarza się często, że nie ma ministranta z pateną. Powinien chyba świecki trzymać wówczas. Ale jak ja jestem czasem w klasztorze na Mszy, to nie często ma ministranta z pateną, a przeciez tam nie pójdę po patenę. Może rzeczywiście wtedy lepiej przystapic do Komunii? Przecież to nie moja wina, że nie ma pateny. Może to nie jest tak, że od razu jakaś malutka cząstka Hostii Świętej upadnie na posadzkę.
      Tak, lepiej wtedy przystąpić

      • MarekO said

        Obejzyj to:

        Gruß Marek

      • Ferox said

        oczywiście że lepiej przystąpić! :)

        Pan Jezus mówił do Siostry Faustyny, żeby nigdy Go nie opuszczała w Komunii Świętej, chyba, że wie, iż zgrzeszyła ciężko…

        To nie Szafarz jest najważniejszy, tylko Ten, który nam Się udziela!!!

        Jeśli Pan jest Oblubieńcem, a Kościół Oblubienicą, to czemu nie mamy Jej słuchać, skoro jesteśmy Jej członkami?
        A Miłość do kogoś, jak można prościej wyrazić, niż mając cześć i szacunek, a przy tym będąc posłusznym? Więc słuchajmy pasterzy..
        Oni są tak samo ludźmi jak my, ale naznaczeni i wybrani przez Pana.

        Tak sobie teraz jeszcze myślę – to już tylko moja myśl na teraz, żadna rada, ani nic… Po prostu może Pan, mógłby zacząć służyć do Mszy Świętej? jako ministrant, podawałby Pan patenę i jeszcze bardziej szerzył swą cześć do Najświętszego Sakramentu, troszcząc się właśnie o najmniejsze cząstki?

        to tylko do przemyślenia.. Łatwo pójść i poprosić księdza, aby podpowiedział, co i kiedy trzeba robić jako ministrant.. :)
        A tak blisko Ołtarza – to wielki zaszczyt!

        • Piotr said

          Służyłem prawie 10 lat do Mszy, teraz nie, ponieważ u mnie w parafii taki zwyczaj, że są młodsi tylko ministrantami. Gdy nie było ministranta to czasem i później podszedłem i wziąłem patenę.

        • Ferox said

          ach, więc zna Pan to uczucie, gdy klęczy się blisko, tuż tuż Świętych Postaci i samego Kapłana..

          Jeśli nie ma ministrantów, myślę, że będzie zupełnie usprawiedliwione, że Pan służy. Proboszcz się ucieszy chyba – przynajmniej powinien :).

      • MarekO said

        W kazdym kawalku jest Jezus Chrystus w calosci.
        Biedny nasz podeptany Pan…..

        • Ferox said

          wbrew pozorom i wszelkim wjazdom na Księży, wielu Kapłanów Kościoła dość poważnie traktuje te sprawy, patrząc i uważając, aby nic ze Świętego Ciała Pana nie upadło na ziemię…

          i Bogu dzięki za Nich, a nie się zlituje nad tymi, którzy jeszcze tego nie robią. Amen.

      • MarekO said

        Uwazam ze lepiej nie isc, bo kazdy szafarz bedzie odpowiadal za ten Grzech, a my za to ze ich popieralismy. To jest tak samo jak z dziewczetami, ktore „wygogolone” chodza po ulicy. Kazda ma swoja odpowiedzialnosc za chec kuszenia i za kuszenie albo zgorszenie jezeli do tego doszlo. Dlatego nie patrzmy aby ona miala jeden grzech mniej.

        • Ferox said

          To nie jest grzechem!
          Szanuję Księdza Piotra, ale tu się niestety myli.
          Objawienia, nie zmieniają nauki Kościoła.

          Jeśli Kościół coś Ci dał, to nie po to, abyś się tym udusił!!!!!!!!

        • Ferox said

          oczywiście nie pisałem o Najświętszym Sakramencie, tylko o pewnych opcjach! o Najświętszym Sakramencie napisałbym z odpowiednim szacunkiem!

          Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament!!!

        • MarekO said

          Sam bylem szafarzem w niemczech i wiem o czym mowie. Pan Bog sam mi pokazal, jak bardzo Mu sie to nie podobalo. A „rozdzielalem” z najwiekszym uczuciem milosci i powagi jakakolwiek moglem w sobie wzbudzic.
          Teraz tego bardzo zaluje i cieszyl bym sie, gdyby ktokolwiek, z powodu moich wpisow, zrezygnowal z tej „oferty” biskupow.

        • Ferox said

          To nie jest oferta Biskupów, tylko Kościoła, który jest Święty.

          Dlaczego pisze Pan o „b”iskupach, z mniejszym szacunkiem niż o Księdzu Piotrze? Biskupom wszakże też należy się wielka litera. ;)

          Jeśli rzeczywiście była potrzeba, nie ma Pan czego żałować, bo nie popełnił Pan nadużycia w świetle Prawa Kościoła – które przecież ustanawiają pobożni ludzie. :)

    • jowram said

      Proponuję omijać tzw.NOM i udać się do kaplic FSSXP Bractwa św. Piusa tam nie uświadczycie żadnego szafarza.

    • przeklejka said

      Konarski
      Zgadzam się z Tobą w 100% .Żadne niekonsekrowane ręce nie powinny dotykać Boga Żywego pod postacią
      Eucharystii .Żadne.Tylko ręce kapłana są do tego uprawnione.Ci którzy to robią czynią świętokradztwo.
      A Bóg podpowiada, upomina a ludzie robią swoje.

  10. apostolat said

    Ks. Natanek o Szafarzach Komunii Świętej
    Opublikowano 10 mar 2012

    Święte Hostie może dotykać tylko kapłan. Materiały pochodzą ze strony http://www.christusvincit-tv.pl .

  11. Ferox said

    Drogi MarkuO,
    gdybyś zechciał odpowiedzieć na mój post – znajdujący się pod numerem 4, byłbym wdzięczny.

    Zależy mi na rozwiązaniu tej sprawy, to na pewno tylko nieporozumienie :)

    VCR

    • MarekO said

      Pisalem bezposrednio po przeczytaniu komentarza Panskiego poprzednika i Pana. Jezeli Pana urazilem, to przepraszam. Chcialem zwrocic uwage czytelnikow na fakt zaloby i cierpienia, a jednoczesnie odwrocic od dyskusji ktora p. Konarski i Pan zainicjowali,a ktorej (jak pozniej zauwazylem) juz nie dalo sie powstrzymac.
      Zaadresowalem ta odpowiedz podswiadomie do Pana moze dlatego, ze sie z Panskimi pogladami na temat szafarzy absolutnie nie zgadzam.

      Prosze sobie poczytac wypracowania sp. ks. Dajczera „Rozwazania o Eucharystji” na temat Najswietszego Sakramentu to przejda Panu „ciarki po plecach”.

      Niniejszym zamieszczam cytat z ksiazki niemieckiej o sw. Brygidzie ze Szwecji:

      — Im Auftrage des Herrn musste Brigitta über die Zustände des Klerus an Papst Urban V. schreiben, wo der Herr mit den Worten schließt: „….denn es ist Gott lieber, dass an manchen Orten keine Messe gelesen wird, als dass unwürdige und unreine Hände seinen allerheiligsten Leib berühren.“ —

      — Na zlecenie Pana musiala Brygita napisac do Papieza Urbana V o sytuacji Kleru, ktory to list slowami Pana zakonczyla: „…bo Bogu jest milej, zeby w niektorych miejscach (miejscowosciach) nie byla zadna Msza odprawiona, a nizeliby niegodne i nieczyste rece Jego przenajswietrze Cialo dotakaly.”

      (Tlumaczenie MarekO)

      Ponadto wiele mitstykow i mistyczek dzisiejszych czasow ostrzegaja przed tymi niegodnymi praktykami. Wystarczy poczytac np.: Anneliese Michel, Katalina Rivas, i wiele innych. Dopuki internet i komputer dziala, nie trzeba nawet wychodzic z domu.

      Podczas Mszy Swietej uczestnicza nie tylko Aniolowie, Swieci i dusze czyscowe ale przede wszystkim Najswietsza Panna (u stopni oltaza!), a od komunii Kaplana, Jezus Chrystus osobiscie w ciele Kaplana. To ON OSOBISCIE rozdaje nam SWOJE CIALO poswieconymi rekami Kaplana, jednoczesnie obdarzajac laskami wiernych przystepujacych do KOMUNII (wspolnoty) Z NIM.

      A teraz sie pytam jakie laski rozdaje Pan, podczas rozdawania NIESWOJEGO CIALA? Coz moze mi Pan zaofiarowac?

      • Ferox said

        rozumiem.. :)

        tak jak myślałem, to nieporozumienie – ja tak to odczytuje.

        Nie ma żadnego problemu, nie uraził mnie Pan.

        Oczywiście, piękne są wypowiedzi różnych pisarzy, czy też Świętych naszego Kościoła – proszę mi uwierzyć, że nieraz dla mnie samego płynie piękna nauka z ich wypowiedzi (chyba najbardziej mnie urzeka „Filotea” Franciszka Salezego)..

        Natomiast są one też dla mnie czym innym, co oficjalne wypowiedzi Kościoła. Te są ważniejsze i za takie je poczytuję.

        Jeśli teraz Kościół rozeznaje co innego niż 30 lat temu, to ufam, że jest to dla nas dobre..

        Cieszę się też np., że Papież Franciszek zwraca uwagę na Komunię Świętą na rękę.

        Jeśli chodzi o kwestię teologiczną, to Jezus jest obecny w Ciele Kapłana już od chwili wyjście Procesji z zakrystii.. Jego Osoba ma być szczególnie uwzględniona właśnie w Obrzędach wstępnych.

        Rzeczywiście To Jezus Sam się nam udziela, natomiast Kapłan też nie ofiaruje siebie… To też tylko człowiek. Tak samo jak Diakon, który już otrzymał Święcenia i może rozdawać Komunię Świętą, czy też jak szafarz, który otrzymał do tego specjalne błogosławieństwo..

        I gdybym Pan był szafarzem, też nie dawałby Pan siebie ani Admin nie dawałby siebie ani ja nie dawałbym siebie gdybym był Szafarzem.

        Kapłan rozdaje własne Ciało? A przecież jest tak samo człowiekiem jak my. Chodzi o bycie narzędziem..

        Dla wyjaśnienia, żeby tu mnie nie miano za potwora, dodaję, że mam w wielkiej czci Kapłanów Kościoła. W sobotę wybieram się na Święcenia do mojej katedry, w niedzielę do znajomych Kapłanów na prymicje, a po wakacjach, być może nawet sam do Seminarium Duchownego jako alumn…

        Oczywiście jako człowiek, mogę się mylić, natomiast wydaje mi się, że mam spore nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu..
        Oczywiście nie mnie to oceniać, tylko samemu Panu Bogu, którego o wzrost czci proszę.

        Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

  12. Ela said

    Niestety, 90 procent szafarzy nie wie i nie dopuszcza do siebie myśli, że to świętokradztwo. Posłali ich do tej posługi biskupi…niestety…I jestem przekonana, że ten zrozpaczony mąż i ojciec, który stracił swoich najbliższych również żyje w niewiedzy.

  13. Ferox said

    Nie rozumiem, dlaczego wszystkie moje posty zostały nagle ocenione jako bardzo negatywne.

    Chciałbym otrzymac jakieś wyjaśnienia, a nie tylko minusy i teksty typu „zamilknij”.

    Dalej też nie otrzymałem odpowiedzi na mojego posta drogi MarkuO.

    Ponadto – myślałem że tu oceniamy wypowiedzi, a nie ludzi…

    a jednak – otrzymałem minusa za wypowiedź, w której wyjaśniałem pewne kwestie – do sprawdzenia w numerze 10, w jedenastym poście..

    • KRYSTYNA said

      DROGI BRACIE

      MOIM ZDANIEM

      MINUSY SĄ ODPOWIEDZIĄ – ” NIE ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ”

      NIECH CI PAN BÓG BŁOGOSŁAWI !!!

    • mir masej said

      Kilka cytatów dot. posługi tzw. szafarzy nadzwyczajnych:

      Św. Tomasz z Akwinu podaje 3 powody, dla których szafarstwo Eucharystii jest właściwe kapłanom:
      1) Tak jak Chrystus konsekrował swoje Ciało podczas Ostatniej Wieczerzy, a następnie udzielił Apostołom Komunii św., tak też do posługi kapłana należy konsekrowanie, a następnie udzielanie Komunii.
      2) Kapłan jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi (zgodnie ze słowami Listu do Hebrajczyków 5,1): skoro składa on Bogu ofiary ludu, tak też przekazuje ludowi dary przez Boga uświęcone.
      3) Cześć i szacunek wobec Najświętszego Sakramentu wymaga, by stykał się on tylko z tym, co poświęcone. Jak poświęcone są przedmioty i naczynia, z którymi styka się Ciało i Krew Chrystusa, tak jedynie poświęcone (duchowo przemienione) ręce kapłana mogą dotykać Najświętszy Sakrament.

      A w „Sumie teologicznej” pisze: Ciało Chrystusa należy do kapłanów;nie może być dotykane przez tego kto nie jest wyświęcony.Nikt poza kapłanami nie może tego uczynić chyba że w stanie wyższej konieczności.SYNOD w Saragosie 380r.eskomunikował tych którzy pozwolili sobie traktować eucharystie jak w czasach prześladowań. (cz.II art.13)

      Sobór Trydencki
      W sakramentalnym zaś pożywaniu zawsze był ten zwyczaj w Kościele Bożym, że świeccy otrzymywali komunię od kapłanów, a kapłani, odprawiając Mszę św., sami sobie jej udzielali, który to zwyczaj pochodzący z Tradycji Apostolskiej jak najsłuszniej powinien być zachowany.

      List bł. Jana Pawła II „O tajemnicy i kulcie Eucharystii (Dominicae cenae)”
      Dotykanie Świętych Postaci, podejmowanie ich własnymi rękami jest przywilejem tych, którzy mają święcenia, co wskazuje na czynny udział w szafarstwie Eucharystii. [...] pasterze winni także czuwać nad tym, by nie wprowadzać „sytuacji wyjątkowych” lub „sytuacji koniecznego zastępstwa” tam, gdzie nie ma ku temu obiektywnych podstaw, lub gdzie można tego uniknąć, stosując bardziej racjonalne planowanie pracy duszpasterskiej.

      Papieska Komisja do spraw Autentycznej Interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego
      [...] zawsze, gdy są w kościele szafarze zwyczajni — diakoni lub kapłani – którzy nie mają jakiejś przeszkody, szafarze nadzwyczajni nie mogą wykonywać swojej zastępczej funkcji, bez względu na to, w jaki sposób zostali do tej funkcji wyznaczeni, czy to na sposób stały, jak to jest w przypadku akolitów, czy też ad hoc zgodnie z kan. 230 § 3.
      Odpowiedź na wątpliwości udzielona na posiedzeniu plenarnym 20.02.1987r.

      Instrukcja „Redemptionis Sacramentum” (25.03.2004)
      88. [...] Zgodnie z przepisami prawa nadzwyczajni szafarze mogą wspomagać kapłana celebrującego jedynie w przypadku konieczności.
      89. Przy sprawowaniu liturgii do pomocy nadzwyczajnych szafarzy należy się uciekać jedynie w sytuacji prawdziwej konieczności. Pomoc ta bowiem nie jest przewidziana w celu zapewnienia pełniejszego uczestnictwa świeckich, lecz z natury swojej jest dodatkowa i tymczasowa.
      90. Jeśli w sytuacji zwyczajnej obecna jest wystarczająca liczba wyświęconych szafarzy, również do rozdawania Komunii świętej, nie należy wyznaczać nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej. W takich okolicznościach ci, którzy byliby wyznaczeni do tego rodzaju posługi, nie powinni jej wykonywać. Należy potępić postępowanie tych kapłanów, którzy, choć sami uczestniczą w celebracji, powstrzymują się jednak od udzielania Komunii, powierzając to zadanie świeckim258.
      91. Nadzwyczajny szafarz Komunii świętej będzie bowiem mógł udzielać Komunii jedynie w przypadku braku kapłana lub diakona, albo kiedy kapłan napotyka trudności z powodu choroby lub podeszłego wieku lub innej ważnej przyczyny albo gdy jest tak wielka liczba wiernych przystępujących do Komunii, że sama celebracja Mszy zbytnio by się przeciągnęła. 259. Należy to jednak rozumieć w ten sposób, że w żadnym przypadku wystarczającą przyczyną nie będzie nieznaczne przedłużenie, oceniane w świetle zwyczajów i kulturowego kontekstu miejsca.

      ===
      Prawo kanoniczne jest nagminnie łamane, od 1990 r. także w kościele polskim pomimo ewidentnego braku przesłanek do ustanawiania NSzKŚ w Polsce.
      A pasterz diecezji katowickiej, w której doszło do tragedii uważa, że „Nadzwyczajni szafarze Komunii świętej powinni być w każdej parafii” (http://ekai.pl/wydarzenia/x8007/bp-skworc-szafarze-eucharystii-w-kazdej-parafii/).

  14. apostolat said

    JEZUS NA PODŁODZE

    można włączyć polskie napisy

  15. apostolat said

    Opinie żon „nadzwyczajnych szafarzy Eucharystii”

    Na internetowym forum dyskusyjnym netkobiety.pl pojawił się wątek zatytułowany „Mój mąż został szafarzem komunii – nie potrafię tego zaakceptować”, w którym opiniami nt. instytucji „nadzwyczajnych szafarzy Eucharystii” dzielą się żony mężczyzn pełniących tę funkcję.
    Dla katolickich tradycjonalistów wprowadzenie instytucji świeckiego „szafarza” pozostaje nie podlegającym dyskusji skandalem i nadużyciem, ale ich krytyka zwykle koncentruje się na kwestiach natury teologicznej, na deprecjonowaniu znaczenia stanu kapłańskiego i posoborowych próbach redefinicji Ofiary Mszy jako „świętej synaksy czyli zgromadzenia ludu Bożego”. Tymczasem dyskusja prowadzona na forum netkobiety.pl pozwala spojrzeć na ten problem również z punktu widzenia kobiet, często pobożnych katoliczek, które ze względu na uzurpowanie sobie przez ich mężów funkcji kapłańskich czują się nie tylko zepchnięte na drugi plan w małżeństwie, ale po prostu zgorszone. W ich pełnych żalu krytykach – nawet jeśli można dopatrzeć się w nich pewnych braków – kryją się właściwe intuicje teologiczne, a ich opinie stanowią kolejny argument w dyskusji nt. wartości celibatu dającego możliwość całkowitego poświęcenia się
    mężczyzny w służbie Kościołowi. Oto dwa głosy w dyskusji:
    ( WIĘCEJ…)

    http://pl.gloria.tv/?media=315948

    • Ferox said

      Jeśli ktoś przestaje się czuć żoną człowieka, bo stoi przy Ołtarzu, to chyba jest znak, że coś nie tak..

      Od zawsze miałem wrażenie, że to zaszczyt stać i posługiwać Kapłanowi – który przecież stoi tam i działa in Persona Christi…
      A tu nie – „od kiedy stał się cywilnym Księdzem, mam w łóżku obcego faceta i nie potrafię się już normalnie przytulić”

      Bardzo też przepraszam, ale źródło tam podane nie istnieje, a jeśliby istniało, to wygląda jakby prowadziło do strony wspólnoty, która nie ma pełnej łączności z Kościołem Rzymsko-Katolickim.

      to, że komuś Kapłaństwo kojarzy się z celibatem, jest dobre, natomiast nie należy też widzieć nic złego np w diakonacie stałym. Tu już są święcenia, ale do służenia. Natomiast błogosławieństwo do bycia Szafarzem, to zupełnie co innego.

      • apostolat said

        Świadectwo SZAFARZA nadzwyczajnego z okolic Tarnowa

        Polecam aby każdy przeczytał –

        PODJĄŁEM SŁUSZNĄ DECYZJĘ REZYGNUJĄC Z TEJ POSŁUGI
        Mam na imię Antoni, lat 50. Przez okres 4 lat pełniłem posługę nadzwyczajnego szafarza Komunii św. W roku 2006 ówczesny proboszcz naszej parafii ks. Kazimierz, na Mszy św. czytał list Biskupa naszej Diecezji o powołaniu nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Prosił parafian, aby zgłaszali kandydatów, którzy nadawaliby się do pełnienia tej posługi – zaznaczając, że mają to być mężczyźni w wieku 35-60 lat, praktykujący i odznaczający się pobożnością. Po tygodniu ks. Proboszcz podszedł do mnie i oznajmił, że parafianie zgłosili moją kandydaturę do tej posługi i podkreślił, że jest to wielkie wyróżnienie i zaszczyt.

        Zgodziłem się, ale wymagane było wykształcenie średnie, a ja mam tylko zawodowe – więc odpadłem. Jednak za rok ks. prob. Kazimierz zwrócił się ponownie z tą propozycją, abym został nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. i że już jednego kandydata ma, a ja będę jako drugi. W tym czasie przyjmowałem Komunię św. na klęcząco, a ks. Proboszcz nie chętnie udzielał w tej postawie. Pomyślałem więc , że posługując do ołtarza będę mógł przyjmować Komunię św. na klęcząco – czyli w postawie najbardziej godnej. Z tego powodu zgodziłem się.

        Na kurs przygotowawczy zostałem wysłany z drugim kandydatem, p. Januszem do pobliskiego Wyższego Seminarium Duchownego naszej diecezji. Po mszy św. rozpoczynającej kurs ksiądz prowadzący przytoczył fragment z Pisma św., że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, po skończonej Eucharystii świeccy zabierali Komunię św. chorym do domu, a obecni świeccy szafarze są kontynuatorami tej tradycji, aby pomagać kapłanom w zanoszeniu Komunii św. chorym w domach.
        Po ukończonym kursie przygotowawczym otrzymałem stosowny dokument podpisany przez ks. Biskupa naszej diecezji.

        Posługę szafarza nadzwyczajnego rozpocząłem w dniu, w którym Ojciec św. Benedykt XVI pielgrzymował do Krakowa, a w naszej parafii była w tym czasie I Komunia św. dzieci. Jednak w krótkim czasie zacząłem czuć wewnętrzny niepokój, ręce mi drżały, gdy podawałem Komunię św. Pomyślałem, że to trema i zbiegiem czasu minie. Ale tak się nie stało – niepokój się nasilał. Dodam jeszcze, że było nas trzech szafarzy świeckich rozdających Komunię św. chorym. Dyżur więc przypadał
        raz na trzy miesiące w I-sze niedziele, a później jeszcze w II – gie niedziele m-ca.(więcej…)

        http://pl.gloria.tv/?media=253126

  16. Gosia-3 said

    Jeszcze raz powtórzę swoje własne świadectwo co do szafarzy.
    Po wielu wysłuchanych kazaniach ks. Natanka oraz orędzi MMB w 2011 roku wiosną przyjmowałam Komunię Św., nagle z Zakrystii pojawił się szafarz i jej mi udzielił. Poczułam taki smutek, że nie mogłam jej dosłownie przełknąć. Ale Bóg tak mi wynagrodził przy następnej Komunii Św. że przyszedł do mnie w podwójnym Komunikacie dokładnie 10 kwietnia 2011 roku. To nie przypadek On mnie w tym utwierdził ,że to jest złe. Żal mi bardzo tej rodziny, ale sądzę że to palec boży. Moja siostra która jest w Neokatechumenacie do mojej obłożnie chorej mamy wpuszczała szafarza , prosiłam ją żeby tego nie robiła, że wystarczy mamie komunia w 1 piątek miesiąca od księdza. Tak długo moja mama cierpiała i nie mogła odejść .Umarła w marcu tego roku po komunii 1 piątkowej od księdza bo siostra musiała odmówić następną komunię od szafarza bo sama dostała wysokiej gorączki. Myślę że to też nie przypadek bo przed Najświętszym Sakramentem prosiłam o Miłosierdzie dla mojej mamy w dniu jej śmierci. Uważam, podobnie jak pan Konarski ,że tylko w sytuacjach nadzwyczajnych Bóg dopuszcza szafarzy.

  17. G. said

    Umarło pięcioro ludzi – mama i czwórka dzieci. Ci, którzy zostali z tej rodziny, pewnie nigdy się już nie podniosą. Dramat bez końca.
    Zamiast pieśni nabożnych, „Anielskiego Orszaku” czy po prostu westchnienia za dusze czytamy wynurzenia, z których wynika, niemal wprost, że Bóg ukarał w ten sposób rodzinę, za to że ojciec był szafarzem.
    Jest to oczywiście nieprawdą. Nie chciałabym znać takiego Boga, który swoją mściwością przewyższałby pogańskiego Montezumę.
    Puszącym się i wygrażającym palcem (z opuszką czy bez) zalecam chwilę refleksji. Nie prosze, by próbowali postawić się w sytuacji takiej straty, do tego potrzebna empatia, współczucie. Tylko chwila namysłu i zastanowienia.

    • Ferox said

      słusznie…
      przepraszam, że nie umiałem się powstrzymać.

    • Marti said

      G. w pełni się zgadzam! Obraz Boga jako karzącego w ten sposób jest wypaczony, i co najwyżej jest to projekcja człowieka, a nie prawdziwy Bóg.

  18. Gosia-3 said

    Mam w sercu przeogromną empatię, być może ten człowiek robił to w zupełnej nieświadomości i z dobrej wiary ale może Bóg potrzebuje do nas mówić i nas nawracać ze złej drogi przez takie smutne nieszczęścia, bo czyż nie jesteśmy zatwardziali w sercach i dopiero ogrom nieszczęścia potrafi nas przekonać. Jest to doświadczenie dla całego narodu polskiego, bo stało się to na naszej ziemi. Bardzo współczuję tej rodzinie i pomodlę się za nich bo są naprawdę bliscy zbawienia co wynika z listu. A zresztą nie mnie ich osądzać, napisałam tylko własne doświadczenie, że Bóg mówi do nas ciągle i naprawdę nas kocha, tylko czy my potrafimy go kochać bezinteresownie być mu posłusznymi gdy daje wskazówki.

  19. marcogiani said

    Słowa Pana Jezusa odnośnie szafarzy (Oredzia na czasy ostateczne które właśnie nadeszły):
    Pan Jezus: (…) Ja nie daję łask za poniewieranie Mnie. Zobacz gdzie
    prowadzi pycha. Jeszcze Mną się posługują, żeby dodać sobie chwały.
    (…) To jest Rana Moja, cóż mam ci powiedzieć? Pycha jest głucha, nie
    wytłumaczysz tego człowiekowi zaślepionemu przez własną pychę,
    choćbyś miała niezbite argumenty. Nic nie usłucha. Ach ci szafarze…,
    jak wielka jest Moja Rana przez nich zadawana. Gdyby wiedzieli jak Syn
    Człowieczy cierpi przez ich głupotę i zaślepienie… a oni w swojej
    pysze myślą, że Mi służą, bezczeszczą Moje umęczone Ciało i
    myślą, że Mi się to podoba… Dziecko Moje, lepiej jest im odciąć te
    ręce, niż spojrzeć mi w oczy na Sądzie Ostatecznym.
    (…) cóż Ja mogę zrobić? Gniew Mój jest wielki, bo wołam poprzez
    Moje dzieci, ale Ci głupcy nie chcą słuchać. Tak Moje dziecko,
    cierpliwość Boga się kończy(…) Ile jeszcze mam cierpieć za wasze
    grzechy? Tak , tak jestem Miłosierny i jestem Cierpliwy, ale kto nic nie
    słucha, ten stanie ze Mną twarzą w twarz tak zbrudzony, że sama
    świadomość tego zada mu niesłychane męki. Dziecko Moje, nic nie
    rozumiecie, nic nie widzicie, nic wierzyć nie chcecie. Zgładzę to
    plemię żmijowe.

  20. miriam said

    http://www.gloria.tv/?media=445687

    Papież Franciszek – Komunia na rękę.

    W ostatnich mszach z Papieżem Franciszkiem w Rzymie, księża odmawiają podawania Komunii Świętej na rękę. :)
    Bogu niech będą dzięki!!!!!!!!!

    • MamOczy said

      Naprawdę wzruszające jak Ksiądz upomina ludzi jak się mają zachować :)

      BRAWO ! To jest SAM JEZUS I TAK SIĘ GO POWINNO TRAKTOWAĆ NA CAŁYM ŚWIECIE !
      Ludzie już przyzwyczajeni do tego , że brali Jezusa na rękę :(

    • apostolat said

      • zobaczcie wierni klękają podczas przyjmowania Komunii Św…i komunia Św. do ust…jaki to piękny widok i nadzieja dla kościoła !!! Serce się raduje!!!

  21. MamOczy said

    Nikt nie wspominał , a dzisiaj takie piękne święto było ..
    Matki Kościoła Maryji . To tak ważne święto jak drugi dzień świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy , niestety dzień pracujący ..

    Szkoda , że np w takiej Dani taki dzień jest wolnym od pracy , a w Polsce nie .

  22. MamOczy said

    A, co do tej tragedii to tylko Pan Bóg zna zamysł tego dzieła ! Wiele krzykaczy widzę dzisiaj się zjawiło i już piętnuję tego ojca , który dopiero co stracił prawie całą rodzinę ! Najcenniejsze co w swoim życiu miał !
    Bóg na pewno im błogosławił by w tych czasach mieć 5 dzieci ! Za takie rodziny tylko modlitwa nie szli na łatwiznę , starali się jak najlepiej może nie potrafili i nie znają może są nie świadomi ale ludzie trochę współczucia !
    Ludzie teraz mają 1-2 dzieci i narzekają , że im ciężko i odwracają się od Boga ,a tutaj mieli 5 ! A, tutaj trwali przy Bogu gdyby wszystkie rodziny były takie w Polsce i gdyby każdy się modlił o to by Bóg powoływał więcej księży do posługi to nie było by problemu szafarzy
    Gdybyśmy całym krajem modlili się za kościół nie było by kryzysu wiary !

    Maryjo Matko Najświętsza ofiaruję Ci tą całą rodzinę byś się Nimi zaopiekowała !

    JEZU UFAM TOBIE

    • Weronika said

      Najcenniejszy w naszym zyciu jest Bog. Rodzina jest na drugim miejscu.Byla to piekna , wielodzietna rodzina. Bog im blogoslawil. Posluga szafarza mogla przyczynic sie do zguby innych dusz przyjmujacych komunie od niego. Bog dal im conajmniej 2 ostrzezenia, jak spalil sie ich dom, ale rodziny w nim nie bylo. Drugi raz jak obcielo temu panu opuszki palcow, bardzo czytelny znak !!!! Mysle, ze Bog w swoim milosierdziu zabral te rodzine do nieba, szczegolnie te piekne dzieci, ale nie mnie osadzac..Jesli sa zbawieni w oczach Boga to czego wiecej mozna w zyciu chciec?
      Co do ojca rodziny-szafarza, to Bog w swoim wielkim milosierdziu i milosci nie zabral go razem z zona i 4 dzieci, bo dal mu kolejna szanse na nawrocenie i dawanie swiadectwa innym ludziom i innym szafarzom !!! Tylko czy ludzie z tego skorzystaja? Jak widac nie wszyscy , bo nawet tutaj niektorzy sie upieraja i zapieraja ze swieci ustanowili szafarzy i ze wszystko jest slicznie….NIE JEST !!!! Jesli jestescie szafarzami to skonczcie z tym dla wlasnego zbawienia i zbawienia tych wiernych ktorych prowadzicie do piekla…

      Ps. Kosciol domowy , neokatechumenat……badzcie ostrozni, nie wszystko zloto co sie swieci, jest tu duzo niebezpieczenstw.

      • Wiktoria said

        Tak, cos tu jednak jest nie tak. Czyzby zly rok ma ciazyc nad wiernymi wyznawcami Chrystusa, czy wladza zywiolow? Jakas przyczyna ma byc. Ale,Panie, pociesz ich rodzine, bo to jest dla nich ogromnym bolem i obdarz ich pokojem i pomoz zrozumiec po co i dlaczego. A my nie powinnismy byc faryzeuszami i stawic diagnoze, bo tylko Bog wie z czym to naprawde jest zwiazane. Na razie nie slyszalam o swieckich szafarzach u nas. Natomiast wchodzi w praktyke rozdawanie Komunii Sw. przez siostr zakonnych, czesto mlodych, i to nie tylko wtedy, gdy brakuje kaplanow.

        • Weronika said

          U nas w parafii jest 10 szafarzy swieckich. Napewno ich nie potrzebujemy, bo parafia nie jest ogromna. Wielu wiernych unika ich, omija, w zasadzie to juz tylko 1 czasami i proszony przez ksiedza dokonuje tej profanacji. Na szczescie kobiety sie nie pchaja u nas do udzielania komunii. W innych parafiach jednak sa i szafarki…bardzo smutne…Siostry zakonne tez profanuja Komunie Sw. udzielajac Jej zamiast ksiedza.
          Bog daje nam znaki i nie jest to stawianiem diagnozy ani bycie faryzeuszem patrzec na te znaki i wyciagac wnioski. Nie nam oceniac tego czlowieka, ale z jakiegos powodu Bog dopuscil to zdarzenie i nie ma co udawac strusia, ze wszystko bylo tu jak Bog przykazal.

        • Weronika said

          UCZYNKI MIŁOSIERDZIA WZGLĘDEM DUSZY:

          1. Grzeszących upominać.
          2. Nieumiejętnych pouczać.
          3. Wątpiącym dobrze radzić.
          4. Strapionych pocieszać.
          5. Krzywdy cierpliwie znosić.
          6. Urazy chętnie darować.
          7. Modlić się za żywych i umarłych.

        • Leszek said

          Wiktoria napisała m.in. te słowa:
          …Panie, pomóż zrozumieć im po co i dlaczego…
          Dlaczego tak się stało?
          Z apoftegmatu ojców pustyni: „Kiedy jednego razu abba Antoni Wlk. rozmyślał o głębokości sądów Bożych (por.Rz 11,33), zapytał:’Panie, dlaczego to jedni umierają we wczesnej młodości, a inni dożywają późnej starości?Dlaczego jedni są w nędzy, a inni się bogacą? Dlaczego bogacą się źli, a dobrzy są w nędzy?’
          I usłyszał głos mówiący: ‚Antoni, pilnuj samego siebie: bo tamto wszystko to sądy Boże, i zrozumienie ich nie wyszłoby ci na dobre” (źródło: Pierwsza Księga Starców. Gerontikon” w przekładzie i opracow. ks. Marka Starowieyskiego, str.37; Wydawnictwo m , Kraków 1992; Księga Starców czyli sentencje św. ojców pustyni) i
          „Chrystus: ‚Synu, strzeż się roztrząsać w rozmowach wzniosłe tematy i ukryte Boże wyroki: dlaczego jeden wydaje się tak opuszczony, a drugi cieszy się tyloma łaskami, dlaczego ten jest smutny, a tamten wprost skacze z radości? To przekracza ludzka zdolność pojmowania i żaden rozum ludzki, żadne dociekanie nie ogarnie Bożych wyroków. więc kiedy wróg podszeptuje ci takie pytania albo pytają o to ludzie ciekawi, odpowiadaj jak mówi Pismo: „Sprawiedliwy jesteś Panie i słuszny jest Twój wyrok”(Ps 119,137). Albo: „Wyroki Pańskie są słuszne i sprawiedliwe same w sobie” (Ps 19,10). Powinieneś lękać się Moich wyroków, ale ich nie roztrząsaj, bo są niepojęte dla umysłu człowieka” (Tomasz a Kempia „O naśladowaniu Chrystusa”, z cz. 3 z rozdz. LVIII,1 zatyt. ‚O tym, aby nie dociekać rzeczy zbyt wzniosłych i ukrytych wyroków Bożych’). i

          Tak mówi(ł) Pan do Anny w książce „Boże wychowanie”:
          „Tak bardzo pragnę, abyście wzorowali się na Maryi. nie pytajcie stale: „Dlaczego ja?”, „Dlaczego mnie to spotyka?”, „Dlaczego tak, a nie inaczej?” Bo jeśli wierzy Mi się i ufa Mej mądrości i miłości w pełni, to rozumie się, że na zgodzie człowieka Ja buduję Swoje plany, a one nie potrzebują waszej oceny czy korekty. Tym bardziej zbędne jest niedowiarstwo w moje stałe prowadzenie i w ogóle wszelkie wątpliwości, które od was słyszę. … Jestem cierpliwy, a nie rozumiejącym pomagam i przedłużam czas życia, lub przeciwnie, skracam je, dopuszczam cierpienie, strach i ból, np. więzienie, chorobę, biedę, zależnie od tego, co komu bardziej pomoże. Ale nie są to kary, a środki wychowawcze, zatem pomoc Moja” ( z cz.1, odpowiednio z Rozmowy XXI z 2.03.1983r. , str. 95 i z Rozmowy XV o wyborze z 13.02.12983r., str. 75).

  23. Weronika said

    Trzeba nam duzo sie modlic za te rodzine, aby dobry Bog dal im duzo sily.To wszystko co piszesz panie Konarski to prawda, ale gdybys oprocz checi nawrocenia ludzi mial jeszcze troche milosci, delikatnosci i cierpliwosci to napewno mogloby sprawie pomoc a nie zaszkodzic. Skakanie po innych, nieprzyjaznych forach, straszenie Admina nie jest w porzadku. Na koniec zakomunikowales, ze straciles 2 godziny swego cennego czasu, bo cos tam innego moglbys zrobic. Otrzepales raczki i masz spokojne sumienie.
    Mysle, ze masz malo milosci do nas tutaj i do tamtej rodziny rowniez. Robisz wlasciwa rzecz w niewlasciwy sposob.Duzo ludzi tutaj na tym forum jest swiadowych grzechu swietokradztwa popelnianych przez szafarzy i wiernych przyjmujacych komunie od szafarzy czy na reke. A co zrobisz z ludzmi ktorzy tego forum nie czytaja? Czy bedziesz rownie szybki, straszacy i nieznoszacy sprzeciwu?

  24. AntyNWO said

    Beznadziejne dane o polskim PKB

    „W I kwartale 2013 r. PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2005) wzrósł realnie o 0,1 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 0,4 proc.” – głosi komunikat.

    Jedenastu analityków uwzględnionych w zestawieniu ISBnews spodziewało się, że wzrost PKB w pierwszym kwartale 2013 roku wyniósł średnio 0,73 proc. (prognozy wahały się od 0,5 proc. do 0,9 proc.).

    „Dzisiejszy wstępny szacunek GUS potwierdził, że w pierwszych miesiącach br. polska gospodarka nadal znajdowała się w fazie wyraźnego spowolnienia. Kolejne kwartały przynieść powinny niewielką poprawę tempa wzrostu PKB, niemniej jednak będzie to przede wszystkim efekt statystyczny” – mówi główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

    „Naszym zdaniem dane zwiększają prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych NBP. Przy inflacji, która znajduje się pod kontrolą, RPP może zechcieć dodatkowo wesprzeć gospodarkę” – twierdzą ekonomiści Banku Millennium.

    Zdaniem Ludwika Koteckiego, głównego ekonomisty resortu finansów, mimo wyraźnego spowolnienia tempa wzrostu PKB obserwowanego od ponad roku polska gospodarka – w przeciwieństwie do części krajów UE – uniknęła technicznej recesji (spadek w 2 kolejnych kwartałach), a nawet spadku PKB w jednym kwartale.

    „Oprócz czynników cyklicznych (spowolnienie w całej UE) duże znaczenie z pewnością miał czynnik sezonowy, czyli długa zima w tym roku i wstrzymany proces inwestycyjny. Pewnej poprawy oczekujemy dopiero w II połowie roku, pod warunkiem jednak, że nastąpi przyspieszenie tempa wzrostu aktywności gospodarczej na polskich rynkach eksportowych, które jest prognozowane przez większość ośrodków analitycznych (w tym MFW, KE, OECD)” – czytamy w komentarzu Koteckiego.

    Pod koniec kwietnia GUS skorygował dane o wzroście PKB – do 1,9 proc. z 2,0 proc. za 2012 rok i do 4,5 proc. z 4,3 proc. za 2011 r. Dane o wzroście w poszczególnych kwartałach 2012 r. także uległy zmianie – GUS podał, że wzrost PKB niewyrównany sezonowo (ceny stałe średnioroczne roku poprzedniego) w ujęciu rocznym w kolejnych kwartałach 2012 r. wyniósł odpowiednio: 3,5 proc.; 2,3 proc.; 1,3 proc. i 0,7 proc.

    GUS opublikował dziś szybki (eksperymentalny) szacunek PKB za I kw., natomiast kolejny szacunek PKB za ten okres zostanie podany 29 maja podczas konferencji prasowej.

    „Szybkie szacunki kwartalne PKB w 2013 r. mają charakter opracowań eksperymentalnych. Zakłada się, że od 2014 r. badania szybkich szacunków kwartalnych produktu krajowego brutto wejdą do standardowej praktyki statystycznej poprzez odpowiednie zapisy do Programu Badań Statystycznych Statystyki Publicznej” – czytamy też w komunikacie.

  25. AntyNWO said

    Dziura w budżecie UE. Na 7,3 mld euro i rośnie

    Irlandzka prezydencja ma przedstawić we wtorek ministrom finansów krajów UE propozycję uzupełnienia tegorocznego budżetu UE o 7,3 mld euro i powrotu do tematu ew. dalszych wpłat w drugiej połowie roku. KE proponowała nowelizację w wysokości ok. 11 mld euro. – Jutro na stole ministrów finansów znajdzie się propozycja dwustopniowego podejścia: 7,3 mld euro teraz i [...]

    Irlandzka prezydencja ma przedstawić we wtorek ministrom finansów krajów UE propozycję uzupełnienia tegorocznego budżetu UE o 7,3 mld euro i powrotu do tematu ew. dalszych wpłat w drugiej połowie roku. KE proponowała nowelizację w wysokości ok. 11 mld euro.

    – Jutro na stole ministrów finansów znajdzie się propozycja dwustopniowego podejścia: 7,3 mld euro teraz i powrót do tematu w drugiej połowie roku – powiedziało w poniedziałek źródło zbliżone do irlandzkiej prezydencji. Propozycja ta nie ma jeszcze wystarczającego poparcia, prezydencja oczekuje na bardziej skrystalizowane stanowiska krajów UE we wtorek. Nie należy jednak oczekiwać ostatecznych deklaracji ministrów, ponieważ nowelizacja tegorocznego budżetu jest elementem negocjacji wieloletniego budżetu UE z Parlamentem Europejskim.

    Niektóre kraje jak Wielka Brytania uważają, że jest za wcześnie, by już teraz, póki nie spłyną wszystkie faktury, ocenić, jaka będzie dziura w tegorocznym budżecie. Komisja Europejska odpowiada, że wszystkie budżety opierają się na projekcjach. Gdy kraje UE zgodzą się teraz na dodatkowe 7,3 mld euro, to możliwe, że KE wyjdzie z propozycją “dokładki” ponad 3 mld euro w listopadzie.

    W poniedziałek mają rozpocząć się formalne negocjacje reprezentującej kraje UE irlandzkiej prezydencji z przedstawicielami PE ws. wieloletniego budżetu UE na lata 2014-2020. Jak mówił niedawno komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski, ostatni przełom sprawia, że “osiągalne” jest porozumienie przed końcem irlandzkiej prezydencji, czyli do końca czerwca.
    Termin rozpoczęcia negocjacji budżetowych uzgodniono 6 maja na spotkaniu szefa KE Jose Manuela Barroso z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem i premierem Irlandii Endą Kennym.

    Rozmowy na temat budżetu UE na lata 2014-2020 mają toczyć się równolegle z pracami nad nowelizacją rocznego budżetu Unii na 2013 rok. Wcześniej PE postawił jako warunek rozpoczęcia negocjacji o wieloletnim budżecie z krajami UE “załatanie dziury” w budżecie na bieżący rok.
    Jak zapewniło w poniedziałek źródło zbliżone do irlandzkiej prezydencji, uzgodnienie nowelizacji tegorocznego budżetu nie jest już warunkiem wstępnym PE do rozpoczęcia negocjacji ws. wieloletniego budżetu, ale “satysfakcjonujące rozwiązanie tej sprawy jest warunkiem zgody Parlamentu (Europejskiego)” na budżet wieloletni. Jak ocenił niedawno Lewandowski, najtrudniejszym do spełnienia warunkiem dla rządów w negocjacjach budżetowych jest akceptacja tego, że łatanie dziury budżetowej w tym roku “nie skończy się na 7,3 mld euro”.

    Uzgodniony przez kraje UE budżet na lata 2014-2020 po raz pierwszy będzie realnie mniejszy od poprzedniego. Przewiduje wydatki rzędu 960 mld euro w zobowiązaniach oraz ponad 908 mld euro w rzeczywistych płatnościach. Zgodnie z ustaleniami przywódców państw unijnych Polska na lata 2014-2020 ma otrzymać 105,8 mld euro, w tym na politykę spójności 72,9 mld euro, a na politykę rolną 28,5 mld euro.

  26. AntyNWO said

    Straty w rolnictwie z powodu suszy

    Dalszy brak opadów deszczu w Zachodniopomorskiem może spowodować obniżenie plonów – przewiduje Ryszard Karaś z Zachodniopomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Barzkowicach.

    Zdaniem Karasia, w glebie skończyły się już zapasy wody zgromadzone zimą, a jest ona niezbędna do prawidłowego rozwoju roślin. W maju rośliny potrzebują wody w związku z bardzo szybkim wzrostem. Gdy opadów deszczu nie będzie, plony będą słabsze i gorszej jakości. Jego zdaniem, trudno teraz przewidzieć, jak duże mogą być straty spowodowane dalszym brakiem opadów.

    „Jesteśmy w momencie, w którym przedłużający się brak opadów deszczu obniży plony. Zachodniopomorscy rolnicy czekają teraz z niecierpliwością na deszcz” – powiedział Karaś.

    Jego zdaniem, brakiem wody dotknięte są szczególnie uprawy na słabszych glebach, ponieważ woda jest przez nie słabiej zatrzymywana.

    Prognozy meteorologiczne mówią, że deszcz w województwie zachodniopomorskim powinien spaść pod koniec tego tygodnia i na początku przyszłego, dodał Karaś.

    Przez przedłużającą się zimę zachodniopomorscy rolnicy zaczęli 2-3 tygodnie później siew zbóż jarych. Na początku kwietnia śnieg zalegał prawie na wszystkich polach w województwie. Przez śnieg i niską jak na tę porę roku temperaturę, rolnicy nie mogli rozpocząć prac polowych.

    Wcześniejsze prognozy mówiły, że przez późniejszy siew zbóż jarych plony w tym roku będą niższe o około 10-15 proc. Przez opóźnienie siewów rośliny mają mniej czasu na wegetację i wydanie plonów.

    Karaś powiedział, że warunki pogodowe poprawiły się na tyle, że rośliny nadrobiły przewidywane straty. Obecne prognozy mówią o kilkuprocentowych stratach w zbożach jarych.

    • Leszek said

      Oto prawdziwe przyczyny takiej sytuacji pogodowej w rolnictwie:

      I. Z Księgi proroka Amosa:
      6 To Ja sprowadziłem na was klęskę głodu we wszystkich waszych miastach i brak chleba we wszystkich waszych wioskach, aleście do Mnie nie powrócili – wyrocznia Pana. 7 To Ja wstrzymałem dla was deszcz na trzy miesiące przed żniwami: spuściłem deszcz na jedno miasto, a w drugim mieście nie padało; jedno pole zostało zroszone, a drugie pole, na którym nie padał deszcz, stało się suche. 8 I wlekli się mieszkańcy dwu, trzech miast, do jednego miasta, by napić się wody, i nie zaspokoili pragnienia; aleście do Mnie nie powrócili – wyrocznia Pana. 9 Karałem was zwarzeniem i śniecią zbóż, liczne ogrody wasze i winnice, drzewa figowe i oliwki zjadła szarańcza; aleście do Mnie nie powrócili – wyrocznia Pana. 10 Zesłałem na was zarazę jak na Egipt; wybiłem mieczem waszych młodzieńców, a konie wasze uprowadzono; w ogniu spłonęły wasze obozy, kiedy gniewałem się na was; aleście do Mnie nie powrócili – wyrocznia Pana. 11 Spustoszyłem was, jak podczas Bożego spustoszenia Sodomy i Gomory; staliście się jak głownia wyciągnięta z ognia; aleście do Mnie nie powrócili – wyrocznia Pana. 12 Tak uczynię tobie, Izraelu, a ponieważ ci to uczynię, przygotuj się, by stawić się przed Bogiem twym, Izraelu! 13 On to jest, który tworzy góry i stwarza wichry, myśli ludzkie poznaje, wywołuje jutrzenkę i ciemność, stąpa po wyżynach ziemi. Pan, Bóg Zastępów, jest imię Jego”.
      (Am 4,6-13).
      II. Z księgi proroka Jeremiasza:
      „1 Słowo, które Pan oznajmił Jeremiaszowi w związku z suszą:
      2 Smutek ogarnął ziemię Judy, a bramy jej pełne są żałoby, skłaniają się smutno ku ziemi, a podnosi się krzyk Jerozolimy. 3 Jej najznakomitsi mężowie posyłają swe sługi po wodę, przychodzą do cystern, nie znajdują wody. Wracają z pustymi naczyniami . 4 Uprawa roli ustała, albowiem deszcz nie pada na ziemię; przepełnieni zgryzotą rolnicy zakrywają swoją głowę. 5 Nawet łania rodzi na polu i opuszcza swoje małe, bo nie ma trawy. 6 Dzikie zaś osły stoją na pagórkach, chwytają powietrze jak szakale; ich oczy mętnieją, bo braknie paszy. 7 Jeśli nasze grzechy świadczą przeciw nam, Panie, działaj przez wzgląd na Twoje imię, bo pomnożyły się nasze występki, zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. 8 Nadziejo Izraela, Panie, jego Zbawco w chwilach niepowodzeń, dlaczego jesteś jak obcy w kraju, jak podróżny, który się zatrzymuje, by tylko przenocować? 9 Dlaczego upodabniasz się do człowieka, który popadł w osłupienie, do wojownika, co nie jest w stanie pomóc? Ty jednak jesteś wśród nas, Panie, a imię Twoje zostało wezwane nad nami. Nie opuszczaj nas!” (J 14,1-9) … „Dokądże będzie pogrążona w żałobie ziemia, a trawa na każdym polu wysuszona? Na skutek przewrotności jej mieszkańców wyginęły zwierzęta i ptaki. Myślą bowiem Bóg nie widzi naszych dróg” (Jr 12,4).

  27. Józef Piotr said

    http://www.naszdziennik.pl/wp/33211,pseudomedyczny-kanibalizm.html

  28. AntyNWO said

    Papież „wyspowiadał się” przed 200 tysiącami wiernych

    Papież Franciszek wyznał, że niekiedy zaczyna przysypiać podczas czytania wieczornych modlitw. Opowiedział on o tym, przemawiając przed 200-tysięcznym tłumem na Placu Świętego Piotra w Rzymie.

    Jak stwierdził papież, po trudnym i długim dniu każdy może zasnąć i Bóg patrzy na to ze zrozumieniem. Tłum odpowiedział na wyznanie papieża aprobującym śmiechem.

    Przemowa papieża Franciszka poświęcona była głównie postrzeganiu cudzego nieszczęścia we współczesnym społeczeństwie. Papież wyraził żal, że największe poruszenie wywołują świeckie skandale, podczas gdy umierający z zimna bezdomni czy głodujące dzieci postrzegane są jako norma.

  29. Józef Piotr said

    Bp Ryczan przestrzega przed „telewizyjnymi kapłanami”
    Posted by Marucha w dniu 2013-05-19 (niedziela)

    Nareszcie ktoś zabrał głos w sprawie “kapłanów” Kościoła pw Św. Telewizorni.
    Admin

    „Idź za Jezusem w miejsca, do których się udawał” – zachęcał nowych kapłanów bp Kazimierz Ryczan. W bazylice katedralnej w Kielcach przewodniczył on uroczystości święceń kapłańskich dziesięciu diakonów tamtejszego Wyższego Seminarium Duchownego.

    W homilii przestrzegał: „Zważcie, jak zrodzili się Obirki, Bartosie, Jonasze, telewizyjni kapłani bez kapłańskich oznak? Wypadła im z ręki Ewangelia” – zauważał. [Dodajmy jeszcze: Sowy, Bonieckie, Lutry... - admin]

    W homilii bp Ryczan podkreślał, że nie jakiekolwiek niedostatki stanowią tragedię kapłana, tylko „ręce, które zgubiły Ewangelię”. Wtedy, zdaniem biskupa, „głowa kapłana staje się pusta”, podobnie jego serce, „którym mogą pogardzać młodsi i starsi, a wówczas przestaje się być przewodnikiem po drogach Kościoła”.

    „Zważcie, jak zrodzili się Obirki, Bartosie, Jonasze, telewizyjni kapłani bez kapłańskich oznak? Wypadła im z ręki Ewangelia” – zauważał.

    Bp Ryczan przestrzegał diakonów przed przed traktowaniem Jezusa i Jego nauki jako sprawy prywatnej. Księży, którzy poszli tą drogą, „nie stać jest na pokorę. Nie potrafią milczeć. Walczą w szeregach wrogów Kościoła. Zamieniają chleb w kamień” – stwierdzał hierarcha.

    Biskup kielecki wskazywał także na wzory „wspaniałych księży proboszczów, ojców Kościoła, profesorów i wikariuszy”. Apelował o odwagę w miłości do Ojczyzny i głoszenia Jezusowej prawdy. „Niech nikt nie zamknie ci ust, gdy trzeba mówić o miłości ojczyzny, gdy trzeba ujawnić prawdę w miłości. Gdy głosił będziesz Jezusową prawdę, nie bój się nawet więzienia” – mówił do diakonów.

    Wyższe Seminarium Duchowne w Kielcach zostało erygowane dekretem biskupa krakowskiego Felicjana Konstantego Szaniawskiego z 1726 r. Jest najstarszą uczelnią w Kielcach.

    Źródło: KAI
    luk

    http://www.pch24.pl

  30. Józef Piotr said

    To jest o sprawach Naszego Świętego KRK.
    Więc nie mogę tego pominąć.
    **********************************************************************

    http://marucha.wordpress.com/2013/05/19/ostatnia-bitwa-szatana-15/#more-32652

  31. wiesia said

    UCZYNKI MIŁOSIERDZIA WZGLĘDEM DUSZY
    ARTYKUŁY
    UCZYNKI MIŁOSIERDZIA WZGLĘDEM DUSZY

    Najważniejszą sprawą w naszym życiu jest miłość. Miłość polegająca na otwarciu naszych serc na wszystkich ludzi, a szczególnie na tych co potrzebują pomocy. Nasi bliźni potrzebują często pomocy, wsparcia, pocieszenia, wybaczenia, modlitwy. Uczynki to nie tylko materialna sfera naszego życia. To także pomoc duchowa. Uczynki miłosierdzia względem duszy świadczone drugiemu człowiekowi pomagają mu zbliżyć się bardziej do Boga, lepiej żyć, a w konsekwencji osiągnąć zbawienie. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni i zobowiązani do czynienia dobra bliźnim.
    Nie możemy być obojętni na potrzeby i prośby drugiego człowieka,ale powinniśmy to robić z delikatnością i miłością.

    UCZYNKI MIŁOSIERDZIA WZGLĘDEM DUSZY:

    1. Grzeszących upominać.
    2. Nieumiejętnych pouczać.
    3. Wątpiącym dobrze radzić.
    4. Strapionych pocieszać.
    5. Krzywdy cierpliwie znosić.
    6. Urazy chętnie darować.
    7. Modlić się za żywych i umarłych.

    Boże, Ty nam nakazałeś miłować wszystkich ludzi jak braci i siostry, także tych, których śmierć zabrała z tej ziemi. Wszyscy bowiem żyjemy w Tobie, wszyscy zjednoczymy się z Tobą w jednej wierze i miłości. Dopomóż nam, miłosierny Boże, zawsze dążyć ku temu zjednoczeniu, z miłością pomagając naszym żyjącym braciom i siostrom radą i dobrym przykładem, a zmarłym modlitwą i zasługami płynącymi z naszych dobrych uczynków. Racz przyjąć tę modlitwę, a przez nieskończone Miłosierdzie Twoje, przez Mękę i Śmierć Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, naszego Zbawiciela i Odkupiciela, zmiłuj się nad duszami zatrzymanymi w czyśćcu, które muszą odpokutować za swoje grzechy, zanim wejdą do Twojej chwały. Ześlij im Ducha Twego, Pocieszyciela, aby je oświecił światłem i Twoją łaską oraz umacniał w nadziei Twego Miłosierdzia. Racz je wprowadzić do Królestwa Twojej chwały za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i wszystkich Twoich świętych, jak również przez modlitwy Twego świętego Kościoła i nas wszystkich, niegodnych sług Twoich, którzy błagamy dla nich o Twe zmiłowanie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    O Boże mój, miłuję Cię nade wszystko dla Twej nieskończonej dobroci i żałuję z całego serca, że Ciebie, moje Dobro Najwyższe, tak wiele razy obraziłem. Udziel mi swej łaski, abym wytrwał w dobrym i nie powracał już do dawnych moich grzechów. Zmiłuj się nade mną, a także nad duszami cierpiącymi w czyśćcu, które miłują Cię z całego serca i ze wszystkich swoich sił. Wysłuchaj błagania, jakie zanoszę za nimi i udziel mi łaski, o którą proszę przez ich wstawiennictwo. Miej litość nade mną i nad biednymi duszami w czyśćcu. O Maryjo, Matko dusz w czyśćcu cierpiących, uproś im jak najszybsze uwolnienie z czyśćca i wieczny odpoczynek w niebie. Amen.

    Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie,
    a światłość wiekuista niechaj im świeci.
    Niech odpoczywają w pokoju.
    Amen.

  32. wiesia said

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/potezne-tornado-w-oklahomie-zabilo-ponad-100-osob

  33. wiesia said

    Przeczytajcie również komentarze,a szczególnie co napisała Kalina

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/bardzo-silne-trzesienie-ziemi-wybrzezu-chile

  34. kooool said

    21 maja Żywot świętego Pachomiusza, pustelnika

    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1629

    Posłuszeństwo jest to cnota, która w nas sprawia, że stajemy się uległymi Panu Bogu i tym wszystkim, którzy Go zastępują. Jest to cnota dla wszystkich bez wyjątku, dla każdego stanu i powołania, gdyż każdy powinien być posłusznym. Cnota ta zawiera w sobie wszystkie inne cnoty.

  35. MamOczy said

    Pewien młody mnich, spoglądając na cudownie ukwieconą łąkę, powiedział do przełożonego:
    – Ślub czystości jest ciężki dla nas, zakonników. To tak, jak mieć przed sobą obfitość wspaniałych, pachnących kwiatów, a nie móc zerwać nawet jednego…

    Przechodził tamtędy człowiek żonaty i, usłyszawszy te słowa, zauważył:

    – A co powiedzieć o nas, żonatych mężczyznach? Zerwaliśmy jeden kwiatek, posmakowaliśmy jego zapachu, a silna jest nasza żądza poznania innych. Czy więc czystość właśnie dla nas nie jest trudniejsza?

    Pewna kobieta, wysłuchawszy tych wywodów, rzekła:

    – Czy jest większe cierpienie nad to, że nie zrywa nas ten, którego chcemy, i wtedy, kiedy tego chcemy?

    Pan Bóg, słysząc to wszystko, pomyślał sobie: „Mają rację wszyscy troje. Życie w czystości jest trudne dla wszystkich. Dlatego obiecałem czystym w sercu, że ujrzą Moje oblicze”.

  36. MamOczy said

    Rachunek

    Któregoś wieczoru, gdy mamusia przygotowywała kolację, jedenastoletni syn stanął w kuchni, trzymając w ręku kartkę. Z oficjalną miną, dziecko podało kartkę matce, która wytarła sobie ręce w fartuch i przeczytała, co było napisane: »za wyrwanie chwastów na ścieżce: 5000 lirów.

    za uporządkowanie mojego pokoju: 10.000 lirów. za kupienie mleka: 1000 lirów.

    za pilnowanie siostrzyczki (3 popołudnia): 15.000 lirów.

    za otrzymanie dwukrotnie najlepszego stopnia: 10.000 lirów.

    za wyrzucanie śmieci co wieczór: 7000 lirów. Razem: 48.000 lirówť.

    Mama spojrzała czule w oczy syna. Jej umysł pełen był wspomnień. Wzięła długopis i na drugiej stronie kartki napisała: »Za noszenie ciebie w łonie przez 9 miesięcy. 0 lirów

    Za wszystkie noce spędzone przy twoim łóżku, gdy byłeś chory. 0 lirów. Za te wszystkie chwile pocieszania ciebie, gdy byłeś smutny. 0 lirów. Za wszystkie osuszone twoje łzy. 0 lirów. Za to wszystko, czego ciebie nauczyłam dzień po dniu: 0 lirów.

    Za wszystkie śniadania, obiady, kolacje, podwieczorki i śniadania do szkoły: 0 lirów. Za życie, które ci daję każdego dnia. 0 lirów. Razem: 0 lirów«.

    Gdy skończyła, uśmiechając się matka podała kartkę synowi. Ten przeczytał to, co napisała i otarł sobie dwie duże łzy, które pojawiły się w jego oczach.

    Odwrócił kartkę i na swoim rachunku napisał: »Zapłacono«. Potem chwycił mamę za szyję i obsypał ją pocałunkami.

    Gdy w osobistych i rodzinnych stosunkach zaczynają się pojawiać rachunki, wszystko się kończy. Miłość jest bezinteresowna albo nie istnieje.

    «Któregoś upalnego dnia przygotowałam rożki z lodami i powiedziałam do czworga moich dzieci, że mogą je kupić za jednego buziaka. Zaraz dzieci ustawiły się w kolejce, aby dokonać „„zakupu”. Trzej młodsi uścisnęli mnie szybciutko, wzięli rożki i wybiegli na dwór. Gdy zaś przyszła kolej na mojego najstarszego syna, otrzymałam dwa buziaki. „Zatrzymaj resztę” -powiedział z uśmiechem».

    • wiesia said

      No proszę,zrozumiał.Tak wielu z nas nie rozmawia z dziećmi,przez pośpiech,z nawału obowiązków itd.,a właśnie przez to dużo tracimy,dzieci przyjmują nasze obowiązki,jako coś normalnego,oczywistego,a za to sami pogrążają się w egoizmie.Warto nad tym się pochylić,zanim będzie za pózno.Bóg zapłać

      • MamOczy said

        Diabeł wiedział co robić i jak rozbić rodzinę . Wysłać Matki do pracy by pracowały cały dzień i nie miały czasu i siły na zajmowanie się domem ..
        Kiedyś pracował tylko mężczyzna i mógł utrzymać rodzinę z jednej pensji teraz w domu pracuję i Matka i Ojciec ,a bieda jeszcze większa ..
        Zero korzyści z tego tylko straty same ..

  37. Tuptusia said

    NOWENNA PRZED BOŻYM CIAŁEM

    DZIEŃ PIERWSZY

    MODLITWA św. Alfonsa Liguoriego

    Panie mój, Jezu Chryste, który z miłości, jaką masz ku ludziom, dzień i noc w tym Sakramencie przebywasz i pełen dobroci i miłości oczekujesz, wzywasz i przyjmujesz wszystkich, którzy przychodzą Cię odwiedzić, wierzę, że tu obecny jesteś w tym Sakramencie ołtarza. Cześć Ci oddaję z przepaści mego nicestwa i dzięki Ci składam za łaski, które mi wyświadczyłeś, szczególnie za to, że mi siebie samego darowałeś w tym Sakramencie, że mi za Pośredniczkę dałeś Najświętszą Matkę Maryję i że mnie wezwałeś, abym Cię odwiedził w tym kościele.
    Pozdrawiam tedy Twe najukochańsze Serce, a pragnę je w potrójnym celu pozdrowić: najpierw, aby Ci podziękować za ten dar wielki; po drugie, aby Ci wynagrodzić za te wszystkie zniewagi, których doznałeś od wszystkich nieprzyjaciół Twoich w tym Sakramencie, po trzecie, pragnę przez to nawiedzenie uczcić Cię na wszystkich tych miejscach na ziemi, gdzie Ci ludzie w tym Sakramencie obecnemu mało czci oddają albo Cię nawet zupełnie opuszczają.
    Jezu mój! całym sercem Cię miłuję, żałuję, że tyle razy w przeszłości Twoją dobroć zasmuciłem. Postanawiam przy pomocy łaski Twojej na przyszłość już nigdy więcej Ciebie nie obrażać, a teraz, jakkolwiek nędzny jestem. Tobie się zupełnie oddaję, wyrzekam się mojej woli, mych skłonności i mych życzeń i wszystkiego, co do mnie należy. Odtąd rozporządzaj mną i wszystkim, co posiadam, jak Ci się podoba.
    Proszę Cię tylko o miłość świętą, której jedynie pragnę, tudzież o wytrwałość w dobrym do końca i o doskonałe wypełnienie woli Twojej. Polecam Ci także dusze w czyśćcu cierpiące, szczególnie te, które miały największe nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i do Maryi Najświętszej. Polecam Ci także wszystkich biednych grzeszników.
    Wreszcie, drogi mój Zbawicielu, wszystkie uczucia moje łączę z uczuciami najmiłościwszego Serca Twego i tak połączone ofiaruję Twemu Ojcu Przedwiecznemu i błagam Go w imię Twoje, aby je dla miłości Twojej przyjąć i wysłuchać mnie raczył.

    PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

    Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
    Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
    O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
    Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
    Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał. (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

    „Po samotnej i pełnej cierpień nocy w ciemnicy, opuszczony przez ludzi, zostałem skazany niesprawiedliwym wyrokiem na śmierć krzyżową. Ty zawsze możesz wśród nocy swoich niepokojów przyjść do Mnie – przed tabernakulum.
    Możesz Mi mówić o swoim cierpieniu, niepowodzeniach, smutku. Większą jednak sprawisz mi radość, gdy będziesz trwać przede mną – nawet w milczeniu – prosząc za tych biednych braci, którzy w tym samym czasie swoimi grzechami wołali jak niegdyś tamci do Piłata: „Ukrzyżuj Go!”.
    (ks. Jacek Bazarnik- Eucharystyczna Droga Krzyżowa)

    Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
    Na wieczne czasy niech nie ustanie.

    Tobie dziś dajem z wojskiem tych ludzi
    Pokłon i pienie, my, Twoi słudzy.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

  38. Tuptusia said

    NOWENNA PRZED BOŻYM CIAŁEM

    DZIEŃ PIERWSZY

    MODLITWA św. Alfonsa Liguoriego

    Panie mój, Jezu Chryste, który z miłości, jaką masz ku ludziom, dzień i noc w tym Sakramencie przebywasz i pełen dobroci i miłości oczekujesz, wzywasz i przyjmujesz wszystkich, którzy przychodzą Cię odwiedzić, wierzę, że tu obecny jesteś w tym Sakramencie ołtarza. Cześć Ci oddaję z przepaści mego nicestwa i dzięki Ci składam za łaski, które mi wyświadczyłeś, szczególnie za to, że mi siebie samego darowałeś w tym Sakramencie, że mi za Pośredniczkę dałeś Najświętszą Matkę Maryję i że mnie wezwałeś, abym Cię odwiedził w tym kościele.
    Pozdrawiam tedy Twe najukochańsze Serce, a pragnę je w potrójnym celu pozdrowić: najpierw, aby Ci podziękować za ten dar wielki; po drugie, aby Ci wynagrodzić za te wszystkie zniewagi, których doznałeś od wszystkich nieprzyjaciół Twoich w tym Sakramencie, po trzecie, pragnę przez to nawiedzenie uczcić Cię na wszystkich tych miejscach na ziemi, gdzie Ci ludzie w tym Sakramencie obecnemu mało czci oddają albo Cię nawet zupełnie opuszczają.
    Jezu mój! całym sercem Cię miłuję, żałuję, że tyle razy w przeszłości Twoją dobroć zasmuciłem. Postanawiam przy pomocy łaski Twojej na przyszłość już nigdy więcej Ciebie nie obrażać, a teraz, jakkolwiek nędzny jestem. Tobie się zupełnie oddaję, wyrzekam się mojej woli, mych skłonności i mych życzeń i wszystkiego, co do mnie należy. Odtąd rozporządzaj mną i wszystkim, co posiadam, jak Ci się podoba.
    Proszę Cię tylko o miłość świętą, której jedynie pragnę, tudzież o wytrwałość w dobrym do końca i o doskonałe wypełnienie woli Twojej. Polecam Ci także dusze w czyśćcu cierpiące, szczególnie te, które miały największe nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i do Maryi Najświętszej. Polecam Ci także wszystkich biednych grzeszników.
    Wreszcie, drogi mój Zbawicielu, wszystkie uczucia moje łączę z uczuciami najmiłościwszego Serca Twego i tak połączone ofiaruję Twemu Ojcu Przedwiecznemu i błagam Go w imię Twoje, aby je dla miłości Twojej przyjąć i wysłuchać mnie raczył.

    PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

    Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
    Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
    O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
    Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
    Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.
    (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

    „Po samotnej i pełnej cierpień nocy w ciemnicy, opuszczony przez ludzi, zostałem skazany niesprawiedliwym wyrokiem na śmierć krzyżową. Ty zawsze możesz wśród nocy swoich niepokojów przyjść do Mnie – przed tabernakulum. Możesz Mi mówić o swoim cierpieniu, niepowodzeniach, smutku. Większą jednak sprawisz mi radość, gdy będziesz trwać przede mną – nawet w milczeniu – prosząc za tych biednych braci, którzy w tym samym czasie swoimi grzechami wołali jak niegdyś tamci do Piłata: „Ukrzyżuj Go!”.
    (ks. Jacek Bazarnik- Eucharystyczna Droga Krzyżowa)

    Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
    Na wieczne czasy niech nie ustanie.

    Tobie dziś dajem z wojskiem tych ludzi
    Pokłon i pienie, my, Twoi słudzy.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

  39. Tuptusia said

    Dzisiaj jest pierwszy dzień nowenny przed Bożym Ciałem, przygotowałam piękne teksty św. Alfonsa Liguoriego, wkleiłam i nie ukazał się mój komentarz.

    Drogi Adminie, proszę zobacz czy nie ma go w spamie?

    • Tuptusia said

      NOWENNA PRZED BOŻYM CIAŁEM

      DZIEŃ PIERWSZY

      MODLITWA św. Alfonsa Liguoriego

      Panie mój, Jezu Chryste, który z miłości, jaką masz ku ludziom, dzień i noc w tym Sakramencie przebywasz i pełen dobroci i miłości oczekujesz, wzywasz i przyjmujesz wszystkich, którzy przychodzą Cię odwiedzić, wierzę, że tu obecny jesteś w tym Sakramencie ołtarza. Cześć Ci oddaję z przepaści mego nicestwa i dzięki Ci składam za łaski, które mi wyświadczyłeś, szczególnie za to, że mi siebie samego darowałeś w tym Sakramencie, że mi za Pośredniczkę dałeś Najświętszą Matkę Maryję i że mnie wezwałeś, abym Cię odwiedził w tym kościele.
      Pozdrawiam tedy Twe najukochańsze Serce, a pragnę je w potrójnym celu pozdrowić: najpierw, aby Ci podziękować za ten dar wielki; po drugie, aby Ci wynagrodzić za te wszystkie zniewagi, których doznałeś od wszystkich nieprzyjaciół Twoich w tym Sakramencie, po trzecie, pragnę przez to nawiedzenie uczcić Cię na wszystkich tych miejscach na ziemi, gdzie Ci ludzie w tym Sakramencie obecnemu mało czci oddają albo Cię nawet zupełnie opuszczają.
      Jezu mój! całym sercem Cię miłuję, żałuję, że tyle razy w przeszłości Twoją dobroć zasmuciłem. Postanawiam przy pomocy łaski Twojej na przyszłość już nigdy więcej Ciebie nie obrażać, a teraz, jakkolwiek nędzny jestem. Tobie się zupełnie oddaję, wyrzekam się mojej woli, mych skłonności i mych życzeń i wszystkiego, co do mnie należy. Odtąd rozporządzaj mną i wszystkim, co posiadam, jak Ci się podoba.
      Proszę Cię tylko o miłość świętą, której jedynie pragnę, tudzież o wytrwałość w dobrym do końca i o doskonałe wypełnienie woli Twojej. Polecam Ci także dusze w czyśćcu cierpiące, szczególnie te, które miały największe nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i do Maryi Najświętszej. Polecam Ci także wszystkich biednych grzeszników.
      Wreszcie, drogi mój Zbawicielu, wszystkie uczucia moje łączę z uczuciami najmiłościwszego Serca Twego i tak połączone ofiaruję Twemu Ojcu Przedwiecznemu i błagam Go w imię Twoje, aby je dla miłości Twojej przyjąć i wysłuchać mnie raczył.

      PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

      Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
      Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
      O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
      Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
      Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.
      (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

      „Po samotnej i pełnej cierpień nocy w ciemnicy, opuszczony przez ludzi, zostałem skazany niesprawiedliwym wyrokiem na śmierć krzyżową. Ty zawsze możesz wśród nocy swoich niepokojów przyjść do Mnie – przed tabernakulum. Możesz Mi mówić o swoim cierpieniu, niepowodzeniach, smutku. Większą jednak sprawisz mi radość, gdy będziesz trwać przede mną – nawet w milczeniu – prosząc za tych biednych braci, którzy w tym samym czasie swoimi grzechami wołali jak niegdyś tamci do Piłata: „Ukrzyżuj Go!”.
      (ks. Jacek Bazarnik- Eucharystyczna Droga Krzyżowa)

      Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
      Na wieczne czasy niech nie ustanie.

      Tobie dziś dajem z wojskiem tych ludzi
      Pokłon i pienie, my, Twoi słudzy.

      Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

    • Tuptusia said

      NOWENNA PRZED BOŻYM CIAŁEM

      DZIEŃ PIERWSZY

      MODLITWA św. Alfonsa Liguoriego

      Panie mój, Jezu Chryste, który z miłości, jaką masz ku ludziom, dzień i noc w tym Sakramencie przebywasz i pełen dobroci i miłości oczekujesz, wzywasz i przyjmujesz wszystkich, którzy przychodzą Cię odwiedzić, wierzę, że tu obecny jesteś w tym Sakramencie ołtarza. Cześć Ci oddaję z przepaści mego nicestwa i dzięki Ci składam za łaski, które mi wyświadczyłeś, szczególnie za to, że mi siebie samego darowałeś w tym Sakramencie, że mi za Pośredniczkę dałeś Najświętszą Matkę Maryję i że mnie wezwałeś, abym Cię odwiedził w tym kościele.
      Pozdrawiam tedy Twe najukochańsze Serce, a pragnę je w potrójnym celu pozdrowić: najpierw, aby Ci podziękować za ten dar wielki; po drugie, aby Ci wynagrodzić za te wszystkie zniewagi, których doznałeś od wszystkich nieprzyjaciół Twoich w tym Sakramencie, po trzecie, pragnę przez to nawiedzenie uczcić Cię na wszystkich tych miejscach na ziemi, gdzie Ci ludzie w tym Sakramencie obecnemu mało czci oddają albo Cię nawet zupełnie opuszczają.
      Jezu mój! całym sercem Cię miłuję, żałuję, że tyle razy w przeszłości Twoją dobroć zasmuciłem. Postanawiam przy pomocy łaski Twojej na przyszłość już nigdy więcej Ciebie nie obrażać, a teraz, jakkolwiek nędzny jestem. Tobie się zupełnie oddaję, wyrzekam się mojej woli, mych skłonności i mych życzeń i wszystkiego, co do mnie należy. Odtąd rozporządzaj mną i wszystkim, co posiadam, jak Ci się podoba.
      Proszę Cię tylko o miłość świętą, której jedynie pragnę, tudzież o wytrwałość w dobrym do końca i o doskonałe wypełnienie woli Twojej. Polecam Ci także dusze w czyśćcu cierpiące, szczególnie te, które miały największe nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i do Maryi Najświętszej. Polecam Ci także wszystkich biednych grzeszników.
      Wreszcie, drogi mój Zbawicielu, wszystkie uczucia moje łączę z uczuciami najmiłościwszego Serca Twego i tak połączone ofiaruję Twemu Ojcu Przedwiecznemu i błagam Go w imię Twoje, aby je dla miłości Twojej przyjąć i wysłuchać mnie raczył.

      PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

      Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
      Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
      O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
      Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
      Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.
      (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

      „Po samotnej i pełnej cierpień nocy w ciemnicy, opuszczony przez ludzi, zostałem skazany niesprawiedliwym wyrokiem na śmierć krzyżową. Ty zawsze możesz wśród nocy swoich niepokojów przyjść do Mnie – przed tabernakulum. Możesz Mi mówić o swoim cierpieniu, niepowodzeniach, smutku. Większą jednak sprawisz mi radość, gdy będziesz trwać przede mną – nawet w milczeniu – prosząc za tych biednych braci, którzy w tym samym czasie swoimi grzechami wołali jak niegdyś tamci do Piłata: „Ukrzyżuj Go!”.
      (ks. Jacek Bazarnik- Eucharystyczna Droga Krzyżowa)

      Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
      Na wieczne czasy niech nie ustanie.

      Tobie dziś dajem z wojskiem tych ludzi
      Pokłon i pienie, my, Twoi słudzy.

      Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

    • Tuptusia said

      Spróbuję wkleić w częściach może jakoś da się umieścić ten tekst nowenny na dzisiaj?

  40. wiesia said

    Zanim poda się blizniemu wstrząsającą prawdę,należy go pobłogosławić,czyli zanurzyć w Bogu i ku Ojcu z nieba ukierunkować.Wówczas zdoła on spokojnie i godnie przyjąć bolesną wiadomość9to słowa z książeczki”Rozmowa z Maryją”.Forma na sucho w takim momencie jest nieludzka,niewskazana,bo przynosi inne owoce od oczekiwanych.Nie wolno nam kopać leżącego,on sam ma dojść do sensu zdarzenia ,a dojdzie na pewno.To jest forum,a nie miejsce prywatne,dlatego proszę nie przysparzajmy sobie większych zmartwień,dzień ma dosyć swojej biedy.To miejsce pokazuje słowa pisane,nie ma kontaktu wzrokowego,więc nie jest miejscem do końca ukazującym prawdę.A wielu zagląda tutaj tylko po to,aby dołożyć i powstaje…

  41. Tuptusia said

    NOWENNA PRZED BOŻYM CIAŁEM – część 1

    DZIEŃ PIERWSZY

    MODLITWA św. Alfonsa Liguoriego

    Panie mój, Jezu Chryste, który z miłości, jaką masz ku ludziom, dzień i noc w tym Sakramencie przebywasz i pełen dobroci i miłości oczekujesz, wzywasz i przyjmujesz wszystkich, którzy przychodzą Cię odwiedzić, wierzę, że tu obecny jesteś w tym Sakramencie ołtarza. Cześć Ci oddaję z przepaści mego nicestwa i dzięki Ci składam za łaski, które mi wyświadczyłeś, szczególnie za to, że mi siebie samego darowałeś w tym Sakramencie, że mi za Pośredniczkę dałeś Najświętszą Matkę Maryję i że mnie wezwałeś, abym Cię odwiedził w tym kościele.
    Pozdrawiam tedy Twe najukochańsze Serce, a pragnę je w potrójnym celu pozdrowić: najpierw, aby Ci podziękować za ten dar wielki; po drugie, aby Ci wynagrodzić za te wszystkie zniewagi, których doznałeś od wszystkich nieprzyjaciół Twoich w tym Sakramencie, po trzecie, pragnę przez to nawiedzenie uczcić Cię na wszystkich tych miejscach na ziemi, gdzie Ci ludzie w tym Sakramencie obecnemu mało czci oddają albo Cię nawet zupełnie opuszczają.
    Jezu mój! całym sercem Cię miłuję, żałuję, że tyle razy w przeszłości Twoją dobroć zasmuciłem. Postanawiam przy pomocy łaski Twojej na przyszłość już nigdy więcej Ciebie nie obrażać, a teraz, jakkolwiek nędzny jestem. Tobie się zupełnie oddaję, wyrzekam się mojej woli, mych skłonności i mych życzeń i wszystkiego, co do mnie należy. Odtąd rozporządzaj mną i wszystkim, co posiadam, jak Ci się podoba.
    Proszę Cię tylko o miłość świętą, której jedynie pragnę, tudzież o wytrwałość w dobrym do końca i o doskonałe wypełnienie woli Twojej. Polecam Ci także dusze w czyśćcu cierpiące, szczególnie te, które miały największe nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i do Maryi Najświętszej. Polecam Ci także wszystkich biednych grzeszników.
    Wreszcie, drogi mój Zbawicielu, wszystkie uczucia moje łączę z uczuciami najmiłościwszego Serca Twego i tak połączone ofiaruję Twemu Ojcu Przedwiecznemu i błagam Go w imię Twoje, aby je dla miłości Twojej przyjąć i wysłuchać mnie raczył.

    • Tuptusia said

      cz.2

      PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

      Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
      Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
      O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
      Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
      Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.
      (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

    • Tuptusia said

      PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

      Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
      Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
      O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
      Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
      Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.
      (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

    • Tuptusia said

      cz. 2 i 3

      PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

      Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
      Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
      O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
      Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
      Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.
      (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

      „Po samotnej i pełnej cierpień nocy w ciemnicy, opuszczony przez ludzi, zostałem skazany niesprawiedliwym wyrokiem na śmierć krzyżową. Ty zawsze możesz wśród nocy swoich niepokojów przyjść do Mnie – przed tabernakulum. Możesz Mi mówić o swoim cierpieniu, niepowodzeniach, smutku. Większą jednak sprawisz mi radość, gdy będziesz trwać przede mną – nawet w milczeniu – prosząc za tych biednych braci, którzy w tym samym czasie swoimi grzechami wołali jak niegdyś tamci do Piłata: „Ukrzyżuj Go!”.
      (ks. Jacek Bazarnik- Eucharystyczna Droga Krzyżowa)

      Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
      Na wieczne czasy niech nie ustanie.

      Tobie dziś dajem z wojskiem tych ludzi
      Pokłon i pienie, my, Twoi słudzy.

      Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

    • Wiktoria said

      Piekna nowenna, dziekuje Tuptusiu, bede ja odmawiac, mamy na Boze Cialo procesje przez miasto. Wiele z tych modlitw, ktore byly kiedys w starych polskich modlitewnikach nie umieszczono w nowych.

  42. Tuptusia said

    cz 2

    PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

    Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
    Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
    O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
    Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
    Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.
    (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

  43. Tuptusia said

    cz. 3

    „Po samotnej i pełnej cierpień nocy w ciemnicy, opuszczony przez ludzi, zostałem skazany niesprawiedliwym wyrokiem na śmierć krzyżową. Ty zawsze możesz wśród nocy swoich niepokojów przyjść do Mnie – przed tabernakulum. Możesz Mi mówić o swoim cierpieniu, niepowodzeniach, smutku. Większą jednak sprawisz mi radość, gdy będziesz trwać przede mną – nawet w milczeniu – prosząc za tych biednych braci, którzy w tym samym czasie swoimi grzechami wołali jak niegdyś tamci do Piłata: „Ukrzyżuj Go!”.
    (ks. Jacek Bazarnik- Eucharystyczna Droga Krzyżowa)

    Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
    Na wieczne czasy niech nie ustanie.

    Tobie dziś dajem z wojskiem tych ludzi
    Pokłon i pienie, my, Twoi słudzy.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

  44. Tuptusia said

    cz 2

    PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

    Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
    Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
    O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
    Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
    Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.

    (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

  45. Tuptusia said

    cz. 2 i 3

    PAN JEZUS JEST ŹRÓDŁEM DOBRA WSZELKIEGO

    Oto źródło wszelkiego dobra, Jezus w Najświętszym Sakramencie mówi do nas: jeśli kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie (J 7, 37). O jakież strumienie łask czerpali zawsze święci z tego źródła w Najświętszym Sakramencie, gdzie Jezus Chrystus rozdaje nam wszystkie zasługi męki swojej, jak to przepowiedział prorok: Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych (Iz 12, 3).
    Hrabina Feria, owa wielka uczennica o. M. Avili, zostawszy zakonnicą św. Klary, dla częstego i długiego przebywania przed Najświętszym Sakramentem otrzymała nazwę oblubienicy Najświętszego Sakramentu. Gdy ją zapytano, co czyni przez tyle godzin, które spędza przed Najświętszym Sakramentem, odpowiedziała: “Ja bym tam całą wieczność bawiła, czyż tam nie ma prawdziwego Boga, który będzie pokarmem błogosławionych? Dobry Boże! co się tam czyni? czegóż się nie czyni? oświadcza się miłość, oddaje się cześć i chwałę, składa dzięki i zanosi się prośby… Cóż czyni biedny wobec bogatego? co czyni chory wobec lekarza? co czyni spragniony u czystego źródła? co czyni głodny przy stole suto zastawionym?”
    O Jezu mój najmilszy, najsłodszy i najukochańszy, życie, nadziejo, skarbie, przyjacielu jedyny mej duszy, ile Cię to kosztowało, abyś z nami w tym Sakramencie mógł pozostać! Musiałeś umrzeć, aby potem przebywać na naszych ołtarzach. A ileż to zniewag miałeś do zniesienia w tym Sakramencie, aby tam swą obecnością przebywać? Wszystko to sprawiła miłość Twoja i pragnienie, jakie masz, abyśmy Cię miłowali.
    Przyjdź więc, Panie, przyjdź, wstąp do serca mego i zamknij bramę do niego na zawsze, aby tam nie weszło już żadne stworzenie, aby uczestniczyć w miłości, która się tylko Tobie ode mnie należy i którą Tobie oddać całą pragnę. Odkupicielu mój drogi, panuj nade mną. Ty sam weź mnie na własność, a gdybym Ci kiedy nie był doskonale posłuszny, ukarz mnie surowo, abym na przyszłość więcej starał się podobać Tobie – tak jak sobie tego życzysz.
    Spraw, niech już nie pragnę i nie szukam innej pociechy, jak tylko tej, aby się Tobie przypodobać. Ciebie na ołtarzach nawiedzać, z Tobą przebywać i Ciebie w Komunii św. przyjmować. Niech szuka, kto chce, dóbr innych, ja nie kocham i nie pragnę nic innego, jak tylko skarbu Twojej miłości. To tylko pragnę u stóp tego ołtarza znaleźć. Spraw, abym zapomniał o sobie, a pamiętał tylko o Twojej dobroci. Błogosławieni Serafinowie, zazdroszczę wam nie waszej chwały, ale miłości, którą pałacie ku waszemu i memu Bogu. Wy mnie nauczajcie, co mam czynić, abym Go miłował i Jemu się przypodobał.
    (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

    „Po samotnej i pełnej cierpień nocy w ciemnicy, opuszczony przez ludzi, zostałem skazany niesprawiedliwym wyrokiem na śmierć krzyżową. Ty zawsze możesz wśród nocy swoich niepokojów przyjść do Mnie – przed tabernakulum. Możesz Mi mówić o swoim cierpieniu, niepowodzeniach, smutku. Większą jednak sprawisz mi radość, gdy będziesz trwać przede mną – nawet w milczeniu – prosząc za tych biednych braci, którzy w tym samym czasie swoimi grzechami wołali jak niegdyś tamci do Piłata: „Ukrzyżuj Go!”.
    (ks. Jacek Bazarnik- Eucharystyczna Droga Krzyżowa)

    Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
    Na wieczne czasy niech nie ustanie.

    Tobie dziś dajem z wojskiem tych ludzi
    Pokłon i pienie, my, Twoi słudzy.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

  46. Weronika said

    A jesli Bog chce abysmy sie czegos nauczyli poprzez te rodzinna tragedie?

  47. jowram said

    Szukanie popularności jest niebezpieczną rzeczą dla duszy ludzkiej. Zwykle prowadzi ona do religijnego błędu. Dlatego św. Paweł Apostoł mówił:
    „Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusowym” (Gal. 1, 10).
    Przy poszukiwaniu prawdy Bożej większość głosów nie jest kryterium rozstrzygającym czy dane twierdzenie jest prawdziwe czy też fałszywe. Istnieją dwa kryteria, których nie wolno odrzucać. Pierwszym jest ŚWIĘTA TRADYCJA Kościoła; a drugim specjalna rada Naszego Pana Jezusa Chrystusa, który powiedział:
    „Z owoców ich poznacie je” (Mt. 7, 16).
    Co do TRADYCJI: wszelka doktryna wyrastająca organicznie ze Świętej Tradycji jest prawdziwa; każdy wniosek, którego nie można pogodzić z Tradycją jest fałszywy.

    Jest on błędem, jest herezją, nawet jeżeli zagłosowałoby za nim 3000 zdezorientowanych biskupów.

    Drugie kryterium mówi:
    Tak jak rozpoznajesz drzewo po jego owocach, tak samo możesz rozpoznać doktrynalny błąd po jego złych skutkach. W naszej posoborowej erze mamy całe mnóstwo złych skutków.
    Jan XXIII powiedział nam, że jednym z celów Drugiego Soboru Watykańskiego miało być pozyskanie z powrotem „braci odłączonych”, tj. różnych chrześcijan niekatolickich wyznań.

    Gdyby Vaticanum II był dobrym drzewem, inspirowanym przez Ducha Świętego, co głosił „papież”, to na pewno przyniósłby dobre rezultaty dla Kościoła i dla nieśmiertelnych dusz.
    – Jaki był wynik?
    Po około dwudziestu latach wysiłków i eksperymentów z nowościami, nie zyskaliśmy żadnej pojedynczej protestanckiej grupy; ale katolicki Kościół utracił połowę uczęszczających do kościoła ludzi, stracił 15000 kapłanów, 100000 zakonnic, niezliczone szkoły, klasztory, kościelne budynki; i co jest najważniejsze i najbardziej godne ubolewania: posoborowy kościół utracił czystość doktryny, i utracił prawdziwą Ofiarę Mszy Świętej, która zawsze była sercem Kościoła, najważniejszym środkiem zbawienia.

    Nikt nie powinien oczekiwać ode mnie abym uwierzył, że to wszystko dokonało się pod natchnieniem Ducha Świętego.
    Prawda jest taka, że wszystko to było manipulacją szatana, lub jego Antychrysta, który w naszych czasach uzyskał swobodę spenetrowania winnicy Pana – po tym jak święta Ofiara Mszy Świętej została usunięta z Kościoła, a przez to nie ostała się żadna duchowa siła zdolna do powstrzymania szatana.

    Jednym ze znaczących braków książki ks. Wincentego Miceli pt. The Antichrist był brak zrozumienia, że Kościół który w praktyce wyjął spod prawa Ofiarę Mszy Świętej, zamieniając ją na „zgromadzenie Ludu Bożego” nie może być prawdziwym Kościołem. To jest anty-Kościół, Kościół Antychrysta.
    Jeżeli masz oczy do patrzenia, możesz spostrzec, że w następstwie Vaticanum II wszystkie doktrynalne i moralne zabezpieczenia Kościelnego nauczania zostały odrzucone, i w konsekwencji zanikł respekt dla świętości oraz świętych rzeczy, a bezprzykładna powódź ignorancji i niemoralności zalała uprzednio religijną społeczność Kościoła.

    Zdanie sobie sprawy z tej sytuacji jest wystarczającym powodem do podejrzenia, że wkroczyliśmy już w czasy Antychrysta, i że szybko zbliżają się ostateczne wydarzenia dramatu ludzkości.
    Bp Vida Elmer
    Z j. angielskiego tł. Mirosław Salawa
    Fragment broszury pt. The Smoke of the Antichrist (Dym Antychrysta) wydanej po raz pierwszy w 1983 (ostatnie wyd. z 1989 r. – zob. z tejże broszury: Zasadzki Antychrysta; Kult człowieka…; Cristeros, duch Vaticanum II i arcybiskup Lefebvre; Węzeł gordyjski). (Notę o Autorze zaczerpnięto ze wspomnianej broszury).

  48. tom said

    „Jezus żyje” E. Tardif –

    http://odnowa.diecezja.waw.pl/download/Jezus%20zyje%20-%20E.Tardif.pdf

  49. bozena2 said

    O matce Madzi jako wyznawczyni okultyzmu:
    Bezrobotny mężczyzna, który dotrzymywał Katarzynie W. towarzystwa w wiejskiej chacie w Turośni, po zatrzymaniu przez policję twierdzi, że matka uduszonej Madzi od początku go przerażała. To wprawdzie nie przeszkodziło mu mieszkać z nią pod jednym dachem i chodzić do sklepu po prezerwatywy i podpaski, ale jak teraz twierdzi, nie było mu łatwo.

    Godzinami czytała książki o czarnej magii – żali się kochanek Waśniewskiej w rozmowie z Super Expressem. Wystrugała z drewna coś w kształcie penisa i mówiła, że to różdżka ognia. Nie wiem i nie chcę wiedzieć, po co ona to zrobiła. Nie wezmę tego do rąk.

    Zdaniem „eksperta” tabloidu drewniany penis Waśniewskiej służy jej do manipulowania innymi i kontaktowania się ze zmarłymi:

    Okultystom wydaje się, że dzięki takiej różdżce mogą czytać innym w myślach, manipulować nimi, zdobywać sukces i władzę, a także kontaktować się ze zmarłymi – wyjaśnia Andrzej Wronka.
    Prosiła mnie, bym kupował w sklepie świece. Później zapalała je i czytała coś z książeczki, mamrotała pod nosem, wpadała jakby w trans. Tłumaczyła mi potem, że rozmawia z duchami – wspomina Marcin K. Przy tym wszystkim wydawała się przestraszona. Na stoliku kładła jakąś laleczkę. To wszystko wyglądało jakby bała się panicznie ducha córki.

    Jak donosi Fakt, na jaw wyszły ostatnio nowe aspekty prywatnego życia Waśniewskich. Katarzyna należała niegdyś do wspólnoty Tebah, która jednak rozpadła się z atmosferze skandalu, gdy kapłan opiekujący się grupą, zapłodnił jedną z jej koleżanek.

    Później ojciec i mama Madzi mieli związek z likanami – pisze tabloid. To osoby, które wierzą, że zostaną wilkołakami. Nim to się stanie, trzeba ponoć złożyć w ofierze dziecko.

  50. AntyNWO said

    http://paruzja.info/maj-2013/1079-17-05-2013-23-50-zostanie-im-natychmiast-wybaczone-jesli-zbiora-sie-na-odwage-i-beda-mnie-wzywac-abym-im-pomogl-w-ich-niedoli

  51. Ela said

    Trener chorwackiej drużyny piłkarskiej Igor Štimac w Medjugorje :

    http://medziugorje.blogspot.com/2013/05/igor-stimac-modlitwa-nie-wyniki.html

  52. pio0 said

    Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie a Światłość Wiekuista niechaj im świeci. Przez Miłosierdzie Boże niech odpoczywają w pokoju wiecznym . Amen
    Pociesz Boże płaczących co utracili bliskich i daj im nadzieję, radość i pokój.

  53. Gosia-3 said

    Ten temat a konkretnie ta tragedia spowodowała że ukazało się 154 komentarze tj. 2 lub 3 krotnie więcej niż zwykle.To Bóg po przez to nieszczęście wywołał ten temat w swojej obfitości. Zastanówmy się wszyscy po co i co nam chciał przez to powiedzieć.Dlaczego ojciec- szafarz nie zginął razem z rodziną ?Z miłości do ojca zostawił mu jednak jedno dziecko na pocieszenie. Uważam,że Bóg szczególnie ukochał tę rodzinę ,bo z miłości do ojca zesłał to cierpienie, aby móc mu otworzyć na to czy powinien dotykać ciała i krwi Pana Jezusa , a jednocześnie być w związku małżeńskim. Sprawa została wśród nas bardzo nagłośniona, większość z nas nie traktuje tego jako kara dla rodziny lecz ma doprowadzić do oczyszczenia ojca z grzechu który bardzo możliwe ,że popełnia go nieświadomie..Podejrzewam ,że pozostałe osoby z rodziny odeszły w stanie łaski uświęcającej Ale jak z tą wiadomością w sposób delikatny trafić do ojca-szafarza? Może zacznijmy się modlić w jego intencji.

  54. Pan Bóg zabiera ludzi w najlepszym momentach jego życia a innych zostawia na poprawę

  55. MarekO said

    Odpowiedz dla Ferox i innych zwolennikow „szafowania”:

    @Ferox
    Pisalem bezposrednio po przeczytaniu komentarza Panskiego poprzednika i Pana. Jezeli Pana urazilem, to przepraszam. Chcialem zwrocic uwage czytelnikow na fakt zaloby i cierpienia, a jednoczesnie odwrocic od dyskusji ktora p. Konarski i Pan zainicjowali,a ktorej (jak pozniej zauwazylem) juz nie dalo sie powstrzymac.
    Zaadresowalem ta odpowiedz podswiadomie do Pana moze dlatego, ze sie z Panskimi pogladami na temat szafarzy absolutnie nie zgadzam.

    @zwolennicy „szafowania”
    Prosze sobie poczytac wypracowania sp. ks. Dajczera „Rozwazania o Eucharystji” na temat Najswietszego Sakramentu to przejda Panu „ciarki po plecach”.

    Niniejszym zamieszczam cytat z ksiazki niemieckiej o sw. Brygidzie ze Szwecji:

    — Im Auftrage des Herrn musste Brigitta über die Zustände des Klerus an Papst Urban V. schreiben, wo der Herr mit den Worten schließt: „….denn es ist Gott lieber, dass an manchen Orten keine Messe gelesen wird, als dass unwürdige und unreine Hände seinen allerheiligsten Leib berühren.“ —

    — Na zlecenie Pana musiala Brygita napisac do Papieza Urbana V o sytuacji Kleru, ktory to list slowami Pana zakonczyla: „…bo Bogu jest milej, zeby w niektorych miejscach (miejscowosciach) nie byla zadna Msza odprawiona, a nizeliby niegodne i nieczyste rece Jego przenajswietrze Cialo dotakaly.”

    (Tlumaczenie MarekO)

    Ponadto wiele mitstykow i mistyczek dzisiejszych czasow ostrzegaja przed tymi niegodnymi praktykami. Wystarczy poczytac np.: Anneliese Michel, Katalina Rivas, i wiele innych. Dopuki internet i komputer dziala, nie trzeba nawet wychodzic z domu.

    Podczas Mszy Swietej uczestnicza nie tylko Aniolowie, Swieci i dusze czyscowe ale przede wszystkim Najswietsza Panna (u stopni oltaza!), a od komunii Kaplana, Jezus Chrystus osobiscie w ciele Kaplana. To ON OSOBISCIE rozdaje nam SWOJE CIALO poswieconymi rekami Kaplana, jednoczesnie obdarzajac laskami wiernych przystepujacych do KOMUNII (wspolnoty) Z NIM.

    A teraz sie pytam jakie laski rozdaje Pan, podczas rozdawania NIESWOJEGO CIALA? Coz moze mi Pan zaofiarowac?

    • Ferox said

      rozumiem.. :)

      tak jak myślałem, to nieporozumienie – ja tak to odczytuje.

      Nie ma żadnego problemu, nie uraził mnie Pan.

      Oczywiście, piękne są wypowiedzi różnych pisarzy, czy też Świętych naszego Kościoła – proszę mi uwierzyć, że nieraz dla mnie samego płynie piękna nauka z ich wypowiedzi (chyba najbardziej mnie urzeka „Filotea” Franciszka Salezego)..

      Natomiast są one też dla mnie czym innym, co oficjalne wypowiedzi Kościoła. Te są ważniejsze i za takie je poczytuję.

      Jeśli teraz Kościół rozeznaje co innego niż 30 lat temu, to ufam, że jest to dla nas dobre..

      Cieszę się też np., że Papież Franciszek zwraca uwagę na Komunię Świętą na rękę.

      Jeśli chodzi o kwestię teologiczną, to Jezus jest obecny w Ciele Kapłana już od chwili wyjście Procesji z zakrystii.. Jego Osoba ma być szczególnie uwzględniona właśnie w Obrzędach wstępnych.

      Rzeczywiście To Jezus Sam się nam udziela, natomiast Kapłan też nie ofiaruje siebie… To też tylko człowiek. Tak samo jak Diakon, który już otrzymał Święcenia i może rozdawać Komunię Świętą, czy też jak szafarz, który otrzymał do tego specjalne błogosławieństwo..

      I gdybym Pan był szafarzem, też nie dawałby Pan siebie ani Admin nie dawałby siebie ani ja nie dawałbym siebie gdybym był Szafarzem.

      Kapłan rozdaje własne Ciało? A przecież jest tak samo człowiekiem jak my. Chodzi o bycie narzędziem..

      Dla wyjaśnienia, żeby tu mnie nie miano za potwora, dodaję, że mam w wielkiej czci Kapłanów Kościoła. W sobotę wybieram się na Święcenia do mojej katedry, w niedzielę do znajomych Kapłanów na prymicje, a po wakacjach, być może nawet sam do Seminarium Duchownego jako alumn…

      Oczywiście jako człowiek, mogę się mylić, natomiast wydaje mi się, że mam spore nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu..
      Oczywiście nie mnie to oceniać, tylko samemu Panu Bogu, którego o wzrost czci proszę.

      Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

      • MarekO said

        Drogi Feroxie

        Z tego co wiem To Chrystus dziala tylko przez rece wyswieconego Kaplana czy Diakona i ON ofiarowuje siebie. Szafarz nie ma swiecen Kaplanskich dlatego nie ma w nim Chrystusa jak w Kaplanach w danej chwili.
        Do momentu przemiany stoi Kaplan przed oltarzem w imieniu wiernych i blaga Boga o przebaczenie i laski. Dopiero w momencie przemiany wstepuje w niego Jezus Chrystus i sie nim posluguje….
        Tyle wiem ja….

        Jezeli chodzi o nasz Swiety Kosciol, to z przykroscia przeczytalem, ze Papiez Pawel VI wkrotce po II Soborze stwierdzil, ze „dym szatana wdarł sie do Kosciola”. Z tego to powodu powinnismy byc szczegolnie ostrozni z wszelkiego rodzaju nowosciami i w razie watpliwosci trzymac sie tradycji. Tradycja Kosciola siega 2000 lat, a nadurzyc szafarzy 50 lat.

        Jezeli chodzi o mnie, to dostalem specjalne blogoslawienstwo i zlecenie naszego Biskupa i bylem tez na szkoleniu przygotowawczym szafarzy. Juz tam bylem zaskoczony, gdy mi powiedziano, ze mam podawac Chrystusa kazdemu, nawet innowiercom.
        Po pewnym czasie poslugi zaczely sie dziac dziwne rzeczy:
        – swietokradzkie albo nienabozne Komunie na moich oczach, ktorym nie moglem zapobiedz
        – Komunia satanistki, ktora sparalizowalo
        – kolejka wiernych przedemną mimo, ze inni (nawet ksieza) byli „wolni”.
        Nastepnie otrzymalem dar łez. Zblizajac sie do Tabernakulum zaczynały mi leciec łzy. Z poczatku były to zwilzone oczy. Z czasem łzy nie do pochamowania. Płakalem jak małe dziecko i rozdawałem Chrystusowe Ciało, a kolejka rosła i rosła.
        Modliłem sie o zrozumienie.
        Moja zona zachorowala na raka mozgu. Zaczela chodzic do głeboko wiezacego lekarza. Ma nawet kapliczke w swojej przychodni. Wszystkich chorych poswieca Maryi i ich zdjecia wiesza na specjalnie do tego przygotowanej tablicy u ktorej gory jest wizerunek Jezusa i Maryi. To tam uslyszała moja zona o mszach Trydenckich u Bractwa Piotra. Byłem na pierwszej Mszy Świetej i widziałem jej Świętosc moimi marnymi oczami.
        Postanowilem zrerygnowac. Proboszcz i znajomi, ktorzy sie udzielaja w Kosciele prosili mnie, zebym nie rezygnował. Probowałem byc posłusznym, ale nie dało sie bo szlochalem w placzu. Od momentu gdy przestałem byc szafarzem, zaczęła sie moja „przygoda z Chrystusem”, a moja miłosc do Niego stale wzrasta.
        To dlatego mnie boli, gdy widze z jak malym szacunkiem sie do NIEGO ludzie odnosza i uzywaja GO poto, zeby byc „kims” w naszym spoleczenstwie i zeby „cos” znaczyc. Niestety rola szafarza, czy lektora temu sprzyja.

        PS:
        Od dzisiaj zaczynam modlic sie za Pana, zeby Wola Boza znalazla w Panu spelnienie.

        • Ferox said

          na początku podziękuję za modlitwę! Jest to dla mnie bardzo ważne, bo mocno biję się z myślami.
          Jeśli to Pana interesuje, jutro wybieram się na adorację, na której będę prosił o ostateczne rozeznanie Woli Pana Boga, mam nadzieję że mi odpowie, a ja to odczytam.

          Rozumiem. Jeśli powiem że ja wiem inaczej, to chyba źle to zabrzmi, więc powiem że mnie od zawsze uczono, że po to jest specjalne miejsce przewodniczenia, aby w obrzędach wstępnych Chrystus uwidocznił się w Kapłanie, później w Słowie Bożym a następnie w Najświętszych postaciach. (dlatego nie zaczyna Mszy od Ambony, bo to specjalne miejsce na podwyższenie Słowa Boga, ani od Ołtarza, bo to specjalne miejsce do złożenia Ofiary).

          Kapłan od początku do końca jest in Persona Christi, ale też od początku do końca jest człowiekiem. Ofiarę składa Bogu Ojcu Chrystus (samego siebie) za swój lud i jako Kapłan (Chrystusa umęczonego na Krzyżu) za powierzoną sobie trzodę.

          to będzie takie trochę duchowe, więc nie wszystko umiem wyrazić, proszę o wyrozumiałość: Ofiarowanie Chrystusa, który „umarł podczas przemienienia”, następuje właśnie po Przemienieniu – Chrystus (jak pisze niezwykle pięknie kard. Ratzinger) w Wieczerniku przeżywał wewnętrzną śmierć, a dopiero potem złożył siebie w Ofierze na Krzyżu.
          Dlatego Kapłan zwraca się do Ojca jako człowiek – np podczas Modlitwy wiernych powtarza Wysłuchaj nas Panie, ale np nie czyta intencji, bo to modlitwa Wiernych, a Kapłan przewodniczy modlitwie do Boga..

          Ja akurat słyszałem na wszystkich stronkach, że powiedział to Święty Ojciec Pio, ale możliwe, że to powielany przez wszystkich błąd i że powiedział to właśnie Sługa Boży Papież Paweł VI…

          co to znaczy innowiercom? Bo jeśli np grekokatolikom, to przecież wszystko jest ok – Oni tylko Ryt mają inny, wiarę jak my.. Jeśli natomiast np kalwinom itp to musiała to prowadzić niekompetentna osoba, z całym dla Niej szacunkiem. PO PROSTU NIE WIEDZIAŁA, ŻE MÓWI ŹLE. Tak bym założył, mając nadzieję że trafnie. Ale przecież Pan wie, że nie powinien Pan i to byłby już grzech, gdyby Pan podał osobie nieochrzczonej.

          Problem jest np – przepraszam za prywatną dygresję.. – zastanawiałem się czy podałbym Ciało Pańskie (jako Kapłan) naszemu prezydentowi.. Przecież, za namawianie do aborcji, jest ekskomunika… nie powinienem..no ale jeśli On się zmienił? w końcu potrzeba mniej niż myśl, aby Pan dał Mu łaskę nawrócenia… Powinienem podać? czy najpierw spytać, czy już porzucił stare życie i się nawrócił? co z tym? ale to takie moje dywagacje..

          Myślę, że nie powinniśmy uogólniać, że wszyscy szafarze są źli i chcą na pewno po prostu się pokazać…
          Gdyby nie było lektorów, czytałby celebrans.. A to nie jest Jego rola. On składa ofiarę i przewodniczy modlitwom…

          Myślę, że każdy ma swoje miejsce w Kościele, trzeba je tylko odkryć i zgłębiać.
          raz w miesiącu, w czwartek, jestem na pięknie odprawionej Mszy Świętej w rycie po reformie. W Bożym Ciele, jest świątobliwy kapłan, dość młody, który widzi jak ważna jest liturgia, że to jest prawdziwy kult Boga i trzeba do tego podchodzić poważnie.
          Gdyby ktoś chciał przeżyć taką Mszę, zapraszam w czwartki do Bożego Ciała we Wrocławiu. Msza na 19.00..

          Jeszcze raz dziękuję za modlitwę!

      • mir masej said

        Wpisuję jeszcze raz, gdybyś, Forexie przeoczył, bo to szczególnie do Ciebie:

        Kilka cytatów dot. posługi tzw. szafarzy nadzwyczajnych:

        Św. Tomasz z Akwinu podaje 3 powody, dla których szafarstwo Eucharystii jest właściwe kapłanom:
        1) Tak jak Chrystus konsekrował swoje Ciało podczas Ostatniej Wieczerzy, a następnie udzielił Apostołom Komunii św., tak też do posługi kapłana należy konsekrowanie, a następnie udzielanie Komunii.
        2) Kapłan jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi (zgodnie ze słowami Listu do Hebrajczyków 5,1): skoro składa on Bogu ofiary ludu, tak też przekazuje ludowi dary przez Boga uświęcone.
        3) Cześć i szacunek wobec Najświętszego Sakramentu wymaga, by stykał się on tylko z tym, co poświęcone. Jak poświęcone są przedmioty i naczynia, z którymi styka się Ciało i Krew Chrystusa, tak jedynie poświęcone (duchowo przemienione) ręce kapłana mogą dotykać Najświętszy Sakrament.

        A w “Sumie teologicznej” pisze: Ciało Chrystusa należy do kapłanów;nie może być dotykane przez tego kto nie jest wyświęcony.Nikt poza kapłanami nie może tego uczynić chyba że w stanie wyższej konieczności.SYNOD w Saragosie 380r.eskomunikował tych którzy pozwolili sobie traktować eucharystie jak w czasach prześladowań. (cz.II art.13)

        Sobór Trydencki
        W sakramentalnym zaś pożywaniu zawsze był ten zwyczaj w Kościele Bożym, że świeccy otrzymywali komunię od kapłanów, a kapłani, odprawiając Mszę św., sami sobie jej udzielali, który to zwyczaj pochodzący z Tradycji Apostolskiej jak najsłuszniej powinien być zachowany.

        List bł. Jana Pawła II „O tajemnicy i kulcie Eucharystii (Dominicae cenae)”
        Dotykanie Świętych Postaci, podejmowanie ich własnymi rękami jest przywilejem tych, którzy mają święcenia, co wskazuje na czynny udział w szafarstwie Eucharystii. [...] pasterze winni także czuwać nad tym, by nie wprowadzać „sytuacji wyjątkowych” lub „sytuacji koniecznego zastępstwa” tam, gdzie nie ma ku temu obiektywnych podstaw, lub gdzie można tego uniknąć, stosując bardziej racjonalne planowanie pracy duszpasterskiej.

        Papieska Komisja do spraw Autentycznej Interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego
        [...] zawsze, gdy są w kościele szafarze zwyczajni — diakoni lub kapłani – którzy nie mają jakiejś przeszkody, szafarze nadzwyczajni nie mogą wykonywać swojej zastępczej funkcji, bez względu na to, w jaki sposób zostali do tej funkcji wyznaczeni, czy to na sposób stały, jak to jest w przypadku akolitów, czy też ad hoc zgodnie z kan. 230 § 3.
        Odpowiedź na wątpliwości udzielona na posiedzeniu plenarnym 20.02.1987r.

        Instrukcja „Redemptionis Sacramentum” (25.03.2004)
        88. [...] Zgodnie z przepisami prawa nadzwyczajni szafarze mogą wspomagać kapłana celebrującego jedynie w przypadku konieczności.
        89. Przy sprawowaniu liturgii do pomocy nadzwyczajnych szafarzy należy się uciekać jedynie w sytuacji prawdziwej konieczności. Pomoc ta bowiem nie jest przewidziana w celu zapewnienia pełniejszego uczestnictwa świeckich, lecz z natury swojej jest dodatkowa i tymczasowa.
        90. Jeśli w sytuacji zwyczajnej obecna jest wystarczająca liczba wyświęconych szafarzy, również do rozdawania Komunii świętej, nie należy wyznaczać nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej. W takich okolicznościach ci, którzy byliby wyznaczeni do tego rodzaju posługi, nie powinni jej wykonywać. Należy potępić postępowanie tych kapłanów, którzy, choć sami uczestniczą w celebracji, powstrzymują się jednak od udzielania Komunii, powierzając to zadanie świeckim258.
        91. Nadzwyczajny szafarz Komunii świętej będzie bowiem mógł udzielać Komunii jedynie w przypadku braku kapłana lub diakona, albo kiedy kapłan napotyka trudności z powodu choroby lub podeszłego wieku lub innej ważnej przyczyny albo gdy jest tak wielka liczba wiernych przystępujących do Komunii, że sama celebracja Mszy zbytnio by się przeciągnęła. 259. Należy to jednak rozumieć w ten sposób, że w żadnym przypadku wystarczającą przyczyną nie będzie nieznaczne przedłużenie, oceniane w świetle zwyczajów i kulturowego kontekstu miejsca.

        ===
        Prawo kanoniczne jest nagminnie łamane, od 1990 r. także w kościele polskim pomimo ewidentnego braku przesłanek do ustanawiania NSzKŚ w Polsce.
        A pasterz diecezji katowickiej, w której doszło do tragedii uważa, że “Nadzwyczajni szafarze Komunii świętej powinni być w każdej parafii” (http://ekai.pl/wydarzenia/x8007/bp-skworc-szafarze-eucharystii-w-kazdej-parafii/).

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 321 obserwujących.

%d bloggers like this: