Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

„SANTO” – Pielgrzymka do Włoch – Kanonizacja Jana Pawła II

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Kwiecień 2014

Kolega organizuje pielgrzymkę do Włoch

Wspólnota Krwi Chrystusa przy par. NMP Matki Kościoła

„SANTO” – Pielgrzymka do Włoch –   Kanonizacja Jana Pawła II

 

LUDBREG – PADWA – ASYŻ – CASCIA – RZYM – WATYKAN – POMPEJE – MONTE SANT ANGELO – SAN GIOVANNI ROTONDO – LANCIANO – MANOPELLO – LORETO – VARAŻDIN

Termin: 24.04 – 3.05.2014

 

DZIEŃ 1 | DZIEŃ WYJAZDU (czwartek)

Godz. 2.00 wyjazd ze Świdnika do Krakowa – Łagiewnik na Mszę św. Przejazd do Tarvisio na obiadokolację i nocleg.

DZIEŃ 2 | PADWA (piątek)

Śniadanie. Przejazd do Padwy. Nawiedzenie Bazyliki św. Antoniego. Spacer po mieście. Obiadokolację i nocleg.

DZIEŃ 3 | ASYŻ – CASCIA (sobota)

Śniadanie. Przejazd do Asyżu – miejsca urodzenia św. Franciszka i św. Klary. Nawiedzenie Bazyliki św. Franciszka, w której złożono ciało świętego. Przejazd do miejscowości Cascia. Nawiedzenie Sanktuarium św. Rity, patronki spraw trudnych i beznadziejnych, gdzie znajduje się sarkofag z jej ciałem. Przejazd na obiadokolację i nocleg w okolice Rzymu.

DZIEŃ 4 | RZYM – WATYKAN (niedziela)

Śniadanie. Przejazd do centrum Rzymu. Udział w uroczystościach kanonizacyjnych Jana Pawła II. Zwiedzanie w miarę możliwości miasta *. Przejazd na obiadokolację i nocleg.

DZIEŃ 5 | RZYM – WATYKAN (poniedziałek)

Śniadanie. Przejazd do Rzymu. Udział w uroczystościach dziękczynnych oraz w miarę możliwości spacer i zwiedzanie Wiecznego Miasta *. Przejazd na obiadokolację i nocleg.

DZIEŃ 6 | POMPEJE – NEAPOL – SAN GIOVANNI ROTONDO (wtorek)

Śniadanie. Przejazd do Pompei – zwiedzanie antycznego miasta zniszczonego erupcją wulkanu w I w. n.e, Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. Przejazd do Neapolu. Spacer uliczkami miasta trasą: Piazza del Plebiscito, Pałac Królewski, zamek Castel Nuovo. Przejazd w okolice San Giovanni Rotondo .Obiadokolacja i nocleg .

DZIEŃ 7/ SAN GIOVANNI ROTONDO – MT. S. ANGELO (środa)

Śniadanie. Nawiedzenie Sanktuarium św. Ojca Pio oraz św. Michała Archanioła. Obiadokolacja i nocleg.

DZIEŃ 8 | – LANCIANO – MANOPELLO – LORETO (czwartek)

Śniadanie. Przejazd do Lanciano – nawiedzenie miejsca cudu Eucharystycznego. Przejazd do sanktuarium w Manopello – miejsca przechowywania całunu Volto Santo „Cudownego Oblicza Jezusa Chrystusa”. Przejazd do Loreto – nawiedzenie domku Św. Rodziny. Przejazd na obiadokolację i nocleg.

DZIEŃ 9 | Śniadanie. LORETO – Przejazd na obiadokolację i nocleg do Ludbregu( sanktuarium Krwi Chrystusa)

DZIEŃ 10 | DZIEŃ POWROTU

Msza św. w Sanktuarium Krwi Chrystusa. Śniadanie. Przyjazd do Polski w godz. późno wieczornych.

 

Cena 2200 zł + 40 euro

Cena zawiera:

- przejazd komfortowym autokarem

- zakwaterowanie i wyżywienie zgodnie z programem

- opiekę pilota/przewodnika i księdza

- ubezpieczenie

• Program jest ramowy i może ulec drobnym zmianom

* program w Rzymie zależny od warunków jakie będą sprzyjały jego realizacji

 

664-980-532     Stanisław Bodys           stan.bodys@wp.pl

 

 

31 – 509 Kraków, ul. Lubomirskiego 23

tel/fax : 12 421 87 80;   421 85 40

 

www.centrum.travel.pl       e-mail: biuro@centrum.travel.pl

Odpowiedzi: 32 to “„SANTO” – Pielgrzymka do Włoch – Kanonizacja Jana Pawła II”

  1. Marana Tha said

    Powierz Panu drogę swoją, zaufaj mu, a on wszystko dobrze uczyni! Psalm 37,5 – http://chrzescijanin.strefa.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=389:01042014&catid=15:kartki

    „Biblia często porównuje nasze życie z drogą. Znajdują się na niej strome odcinki, do pokonania których musimy włożyć wiele wysiłku. Od czasu do czasu stajemy na rozstaju, gdzie jesteśmy zmuszeni podjąć decyzję: Powinniśmy skręcić w prawo czy w lewo? Innym razem napotykamy wielkie przeszkody bądź też idziemy w ciemności, ledwie rozpoznając, gdzie postawić kolejny krok.
    Jak dobrze jest, że mamy Pana, któremu ciągle na nowo możemy powierzyć w modlitwie drogę naszego życia. Przedkładajmy Mu więc naszą aktualną sytuację oraz przyszłość. Postawmy Mu nurtujące nas pytania, powierzmy nasze obawy! Powiedzmy Mu, jeśli nie wiemy co dalej czynić bądź nie mamy sił iść dalej! Oddajmy w Jego ręce nasze okoliczności – On z pewnością nam dopomoże!
    Jakże ważne jest, aby ufać jedynie Jemu w każdym położeniu. On zawsze zna drogę wyjścia i rozwiązanie każdego problemu. Zaufać Jemu oznacza czekać na Jego pomoc, zamiast działać na własną rękę. Zaufać Jemu oznacza również kroczyć drogą, którą On nam wskazuje – nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się przemawiać przeciwko temu. Droga wiary bowiem nie prze-biega w zgodności z ludzką logiką.
    Jeśli tylko pozostawimy Panu kierownictwo naszej drogi i Jemu wszystko powierzymy, będziemy mogli widzieć w naszym życiu Jego działanie dla naszego dobra i ku Jego chwale.
    „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani”
    (Rzymian. 8,28).

    • Marana Tha said

      2 kwietnia — Kto się boi Pana, ma mocną ostoję, i jeszcze jego dzieci mają w niej ucieczkę. Przypowieści Salomona 14,26

      „Bojaźń Boża oznacza szczery i głęboki, połączony z respektem szacunek dla świętości Boga. Pierwsi chrześcijanie trwali w bojaźni Bożej (por. Dz. Ap. 9,31). Ich życie codzienne i praktyczne postępowanie były nieprzerwanie zdeterminowane bojaźnią przed tym, by nie zrobić czegoś, co nie podobałoby się Bogu. Czy tamtejsi wierzący nie odebrali za to wielkiej pochwały? W praktycznym życiu zawsze mieli Pana Jezusa przed oczami i chodzili swoimi ścieżkami wraz z nim. Prawdziwa bojaźń Boża jest tym, czego dotkliwie nam dzisiaj brakuje. „Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego – to rozum.” „Bać się Pana – znaczy nienawidzić zła”(Przyp. Sal. 9,10; 8,13). Job był tego świadomy: „I rzekł do człowieka: Oto bojaźń Pańska, ona jest mądrością, a unikanie złego rozumem”(Joba 28,28). „Bojaźń Pana jest krynicą życia, dzięki niej można uniknąć sideł śmierci”(Przyp. Sal. 14,27). Tych kilka wersetów z Biblii pokazuje, że bojaźni Bożej należy poświęcić znaczną uwagę. Jest ona źródłem życia w radosnej społeczności z Panem. Praktyczna świętość, tj. świadome odrzucenie tego, co nie może podobać się Bogu, jest pierwszym krokiem do szczęścia. Żaden chrześcijanin nie może być szczęśliwy, jeśli nie będzie trzymał się z dala od zła. Bez bojaźni Bożej nie będziemy mieli właściwego poznania Bożych myśli i planów. Mądrość zakłada ist-nienie bojaźni. W naszym życiu wszystko stabilnie stoi lub chwieje się właśnie zależnie od stopnia działania Bożej bojaźni w nas. Jeśli jest ona obecna, będzie miała również decydujący, dobry wpływ na nasze dzieci.” – http://chrzescijanin.strefa.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=388:02042014&catid=15:kartki

  2. Ligia said

    2 kwiecień pamiętajmy o 21.37

    Prawdziwej przemiany serca może dokonać tylko modlitwa. Modlitwa oczyszcza z tego wszystkiego, co oddziela od Boga i od ludzi. Chroni przed pokusą małoduszności i toruje drogę łasce Bożej do serca człowieka.

    Jan Paweł II – Drohiczyn 10.06.99

  3. Ligia said

    Historia pewnego ołówka

    Chłopiec patrzył, jak babcia pisze list. W pewnej chwili zapytał:
    – Piszesz o tym, co się przydarzyło? A może o mnie?
    Babcia przerwała pisanie, uśmiechnęła się i powiedziała:
    – To prawda, piszę o tobie, ale ważniejsze od tego, co piszę, jest ołówek, którym piszę. Chcę ci go dać, gdy dorośniesz.
    Chłopiec z zaciekawieniem spojrzał na ołówek, ale nie zauważył w nim nic szczególnego.
    – Przecież on niczym się nie różni od innych ołówków, które widziałem!
    – Wszystko zależy od tego, jak na niego spojrzysz. Wiąże się z nim pięć ważnych cech i jeśli je będziesz odpowiednio pielęgnował, zawsze będziesz żył w zgodzie ze światem.
    Pierwsza cecha: możesz dokonać wielkich rzeczy, ale nigdy nie zapominaj, że istnieje dłoń, która kieruje twoimi krokami. Ta dłoń to Bóg i to On prowadzi cię zgodnie ze swoją wolą.
    Druga cecha: czasem muszę przerwać pisanie i użyć temperówki. Ołówek trochę z tego powodu ucierpi, ale potem, będzie miał ostrzejszą końcówkę. Dlatego naucz się znosić cierpienie, bo dzięki niemu wyrośniesz na dobrego człowieka.
    Trzecia cecha: używając ołówka, zawsze możemy poprawić błąd za pomocą gumki. Zapamiętaj, że poprawienie nie jest niczym złym, przeciwnie, jest bardzo ważne, bo gwarantuje uczciwe postępowanie.
    Czwarta cecha: w ołówku nie ważna jest drewniana otoczka, ale grafit w środku. Dlatego zawsze wsłuchuj się w to, co dzieje się w tobie.
    Wreszcie piąta cecha: ołówek zawsze pozostawia ślad. Pamiętaj, że wszystko, co uczynisz w życiu, zostawi jakiś ślad. Dlatego miej świadomość tego, co robisz.

  4. Ligia said

    Modlitwa optymisty-
    Dziękuje za:
    -Bałagan , który muszę posprzątać po imprezie, bo to oznacza, że mam przyjaciół,
    -Podatki, które muszę zapłacić, ponieważ to oznacza, że jestem zatrudniony,
    -Trawnik, który muszę skosić, okna, które trzeba umyć, i rynny, które wymagają naprawy, bo to oznacza, że mam dom,
    -Ubranie, które jest troszeczkę ciasne, ponieważ to oznacza, że mam co jeść,
    -Cień, który patrzy, kiedy pracuję, bo to oznacza, że jestem na słońcu,
    -Ciągłe narzekanie na rząd, ponieważ to oznacza, że mamy wolność słowa,
    -Duży rachunek za ogrzewanie, bo to oznacza, ze jest mi ciepło,
    -Panią, która siedzi za mną w kościele i drażni swoim śpiewem, ponieważ to oznacza, że słyszę,
    -Stosy rzeczy do prania i prasowania, bo to oznacza, że moi ukochani są blisko,
    -Budzik, który odzywa się każdego ranka, ponieważ to oznacza, że żyję,
    -Zmęczenie i obolałe mięsnie pod koniec dnia, bo to oznacza, że byłem aktywny.
    …i tym optymistycznym akcentem rozpoczynajmy każdy kolejny dzień:))

    • Maria said

      Tak rozpoczelam dzisiejszy dzien :D
      Dziekuje. :D Pozdrawiam serdecznie .

      • Ligia said

        :) a tu jeszcze wiersz z dzisiejszych rekolekcji (bo te dwa poprzednie fragmenty, „ukradłam” księdzu rekolekcjoniście)

        Cicho

        Cicho Boską spełniać wolę
        Cicho bliźnim ulżyć dolę
        Cicho kochaj ludzi, Boga
        Cicho – oto święta droga
        Cicho z swymi dzielić radość
        Cicho wszystkim czynić zadość
        Cicho innych błędy znosić
        Cicho życzyć, błagać, prosić
        Cicho zrzec się, ofiarować
        Cicho ból swój w sercu chować
        Cicho jęki w niebo wznosić
        Cicho skrycie łzą się rosić
        Cicho kiedy ludzie męczą
        Cicho, gdy pokusy dręczą
        Cicho zmianę życia znieść
        Cicho krzyż z Jezusem nieść
        Cicho Jezus w hostii sam
        Cicho milcząc mówi nam
        Cicho ufaj zbawcy swemu
        Cicho tęsknij, wzdychaj ku Niemu
        Cicho z cnoty zbieraj plon
        Cicho aż nadejdzie zgon
        Cicho ciało spocznie w grobie
        Cicho da Bóg niebo Tobie

        Kard. Adam Sfefan Sapieha

        Z Bogiem

  5. adrian said

    Bilderberg 2014: tajna, elitarna grupa ma spotkać się w Danii.

    http://www.prisonplanet.pl/polityka/bilderberg_2014_tajna,p1592471889

    ———————————————————————————————————————
    29.03.2014, 14:30 – Ludzie nauki w ciągu najbliższych dwóch lat zrobią wszystko, aby zaprzeczyć Istnieniu Boga

    Moja szczerze umiłowana córko, ludzie nauki w ciągu najbliższych dwóch lat zrobią wszystko, aby zaprzeczyć Istnieniu Boga. Będą fałszywie twierdzić, że człowiek może kontynuować życie na innych planetach poza Ziemią. Ziemia jest jedyną żywą częścią wszechświata stworzonego przez Boga dla Jego dzieci. Jednak nie tylko z tej przyczyny będą tak twierdzić, by dowieść, że Bóg nie Istnieje. Będą głosili wielkość człowieka, jego inteligencję i postępy w nauce, aby obalić pogląd, że człowiek został stworzony przez Boga. Największą obelgą będzie twierdzenie, że człowiek został stworzony przez cud nauki. Dołożą oni wszelkich starań, aby udowodnić, że człowiek jest niepokonany, a jednak nie znajdą odpowiedzi na to, co dzieje się po śmierci fizycznej ciała, czego każdy człowiek musi doświadczyć. Ta część zostanie zignorowana przez tych, którzy kłamią i zaprzeczają Bogu.

    Wyśmieją każdego, kto wyznaje wiarę w Istnienie Nieba czy w ich Prawdziwego Stwórcę, Boga Najwyższego. A wszyscy ci, którzy twierdzą, że prowadzą Mój Kościół, nie wypowiedzą ani słowa w czasie trwania tych publicznych oświadczeń przeciwko Prawdzie. W tych ostatnich dniach religia stanie się koncepcją pogańską, w której uwielbianie Ziemi, słońca, księżyca i gwiazd stanie się substytutem, gdy będą oni oddawali hołd Bogu.

    Większość ludzi zwróci się ku pogaństwu, a to doprowadzi ich dusze do śmierci. Pomimo wszelkich Interwencji Mojego Ojca, odwrócą się oni w inną stronę. To dlatego Mój Ojciec obiecał światu Księgę Prawdy, wyjaśnienie Księgi Apokalipsy, dla ratowania waszych nędznych dusz. Człowiek jest uparty. Człowiek jest dumny, próżny i im większe postępy robi w nauce, tym mniej wie i bardziej odsuwa się od Prawdy.

    Słuchajcie teraz Mojego Słowa, gdyż wkrótce wszystko, czego was uczyłem, stopniowo, krok po kroku, będzie wycofywane z Moich Kościołów na Ziemi. Słowo zostanie wam zabrane, ale Ja nigdy was nie opuszczę, gdyż zawsze pozostanę z wami prowadząc, nauczając i napełniając was Moją Miłością. Zawsze będziecie w Moim Sercu, a z powodu waszej miłości do Mnie, będę w stanie uratować tych, którzy się zagubili. Wy, Moi umiłowani wyznawcy, jesteście Moim łącznikiem z dziećmi Bożymi, a dzięki waszej modlitwie będę dążył do zjednoczenia świata. Dlatego nigdy nie rozpaczajcie, nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się beznadziejne.

    Wasz Jezus

    http://www.paruzja.info/marzec-2014/1486-29-03-2014-14-30-ludzie-nauki-w-ciagu-najblizszych-dwoch-lat-zrobia-wszystko-aby-zaprzeczyc-istnieniu-boga

    • Bozena said

      Tak czytając miedzy wierszami, dlaczego przez okres 2 lat? Czy potem cos sie wydarzy, ze nie bedą musieli juz zaprzeczac? To nie Ostrzezenie, bo po Ostrzezeniu dalej mają zaprzeczac…. czyzby Cud zapowiedziany w Garabandal?

    • halina said

      To ja myślałam że w kościele zrodzi sie herezja , a teraz wydaje mi sie ze to kosciół będzie bierny i nie będzie stawiał oporu tej nowej nauce , mimo iż będzie ona w konflikcie z Bożą prawdą . Być może będą w tą nową naukę wciągnieci psełdo uczeni z Watykanu zajmujący sie nauką astrologi i teologi . Chyba będzie cos w rodzaju wynalazku Darwina , ze człowiek przez ewolucje pochodzi od małpy . A teraz świat będzie pochodził od promieniowania słońca , czy coś w tej dziedzinie . . Ileż to lat musiało upłynac aby nauka– genetyka udowodniła że jest rzeczą niemożliwa aby człowiek pochodził od małpy . A i tak nie robią nic by to naprowadzic na drogę prawdy . Cóż to za nauka skoro swiadomie wprowadza w błąd . Komu zależy na tym by człowiek nie znał całej prawdy tylko żył w błędzie . Ja mam parcie na prawde i dlatego jest mi tutaj tak zle . . . . Zadaje sobie pytanie jak oni beda tłumaczyć doznania tych którzy przechodzili smierc kliniczna i potwierdzaja że jest życie po smierci , tylko w innym duchowym wymiarze . Jak będą udawadniać że Boga nie ma skoro fizyka kwantowa wskazuje wyraznie na to że Stwórca cały czas oddziaływuje na nasz wymiar i wszystko co w swiecie jest stanowi doskonałe roboty . Już za niedługo sie przekonamy jak skrzywią wiadomosci naukowe by pasowały do ich wymysłów . Jaki błędny punkt widzenia podsunie szatan człowiekowi , zeby go człowiek zaakceptowal i uznał jako prawde , i ruszył jego błędna droga czyniąc zamazanie Bożej prawdy . . . Tak jak sercem czułam że złączona fizyka kwantowa z nauką koscioła da zwyciestwo Bożej Prawdy i teraz chyba to bedzie na horyzoncie już blisko .Dla mnie prawdą jest to co w kościele zawarł Bóg . W kościele jest cała prawda i teraz jest atak na Boza prawde .Ale tutaj na tym blogu jest tak dużo osób którzy rozumieja Boza prawde i w dyskusjach nie bedą tacy zieloni ,i bedą udowadniac że ta nowoczesna nauka jest błedem .

    • Eliza said

      A może raczej t,o że do końca Wielkiego Ucisku zostało 2 lata i 3 miesiące….A co potem…może już nic….może tylko Powtórne Przyjście Pana Jezusa?

  6. apostolat said

    Kazania

    Autor wyraża zgodę na nieograniczone korzystanie z tekstów kazań we fragmentach lub w całości dla pożytku działalności homiletycznej innych osób. Prawa autorskie nie są zastrzeżone.

    Ks. Władysław Stępniak

    3 Niedziela Wielkanocna 11.04.2013

    „Kiedy umarł Ojciec Święty Jan Paweł II, chodziłem po korytarzach watykańskich i płakałem. Chyba pierwszy raz w moim dorosłym życiu nie wstydziłem się łez. Były to łzy nad samym sobą. Że nie jestem taki jak On. Że nie jestem świętym kapłanem. Że nie jestem całkowicie oddany Panu Bogu. Że nie jestem Totus Tuus.” – opowiada ceremoniarz papieski ks. Konrad Krajewski.
    Właśnie tak samo płakał pierwszy papież Piotr, gdy skazano na śmierć jego Mistrza Jezusa i gdy Piotr trzykrotnie wyparł się, że ma cokolwiek wspólnego z Nim. Wprawdzie to nie on wydał Pana, lecz Judasz, ale Piotr czuł się winnym Jego śmierci. I do ostatnich swoich dni będzie płakał na wspomnienie trzykrotnego zaparcia.
    „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci? Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie? Szymonie, synu Jana, czy kochasz mnie?”
    To powtórzone trzykrotnie pytanie nie było przypadkowe. „Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje.”
    Tak rodził się Kościół Chrystusa, na którym wielu teraz wiesza psy obwiniając Kościół za wszelkie zło świata. W 30 zaledwie lat po tej scenie nad Jeziorem Galilejskim, to właśnie chrześcijan obwiniono za pożar Rzymu, choć sprawcami zła był cesarz Neron. Ale właśnie wtedy rozpętało się jedno z najstraszniejszych prześladowań Kościoła, w którym zabito Piotra.
    „Zaprawdę, powiadam ci Piotrze: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz.” Nie chciał iść Piotr do Rzymu, bo tam trwało akurat krwawe prześladowanie. Ale inny go poprowadził, bo Piotr był prawie niewidomy. Tam w Rzymie, ten, co ze strachu trzykrotnie wyparł się Jezusa, oddał życie za Pana. Na nim, zgodnie ze słowami Jezusa, zbudowano Kościół. Trzeba by być szalonym, by na takim słabym człowieku budować instytucję, która ma prowadzić ludzi do zbawienia. A jednak Jezus się nie pomylił stawiając na Piotra. Bo znał ostatecznie jego prawdziwą wiarę.

    „Swój dzień najczęściej zaczynał od leżenia krzyżem na podłodze kaplicy.” – opowiada dalej o Janie Pawle II ks. Konrad Krajewski. „Był sam na sam z Bogiem. Doskonale rozumiał, że między przedsionkiem a ołtarzem muszą płakać kapłani, słudzy Pańscy! Muszą mówić: Przepuść, Panie, ludowi Twojemu. Bycie z Chrystusem postawił w centrum swoich codziennych zajęć i posług. Był umówiony z Bogiem każdego dnia. Ponieważ postawił modlitwę w samym centrum, potrafił radzić sobie z najbardziej wypełnionym programem dnia, a każdy z nich był na większą chwałę Boga. Zawsze znajdował czas na prywatną rozmowę z Bogiem. Zanim rozpoczął rozmowę z ludźmi, najpierw napełniał się Bogiem!” Z Niego brał swoją siłę i moc, pomimo swoich ludzkich słabości i niemocy.
    „Ostatnia procesja Bożego Ciała, której przewodniczył Jan Paweł II. Już nie chodził. Pomogliśmy Ojcu Świętemu zająć miejsce na platformie specjalnie przygotowanego samochodu. Na klęczniku znajdował się Najświętszy Sakrament. Ruszyliśmy ulicą w kierunku Bazyliki Matki Bożej Większej. W pewnym momencie Papież powiedział: „Chciałbym uklęknąć”. Zdawałem sobie sprawę, że fizycznie jest to niemożliwe. Tłumaczyłem, że samochód bardzo trzęsie i będzie trudno uklęknąć. W odpowiedzi usłyszałem dobrze mi znane: mmm… Kiedy byliśmy na wysokości Uniwersytetu Antonianum, Papież powtórzył jeszcze raz: „Chcę uklęknąć”. Nieśmiało powiedziałem, że lepiej jeszcze trochę poczekać, jak będziemy bliżej bazyliki. I znów usłyszałem znajome: mmm… Kiedy mijaliśmy kościół redemptorystów, powiedział stanowczo i głośno: „Tu jest Chrystus! Proszę!”. Nie odważyłem się sprzeciwić. Z arcybiskupem Marinim pomogliśmy Ojcu Świętemu uklęknąć. Z wielką trudnością trzymał się oburącz klęcznika, na którym stała monstrancja. Trwało to tylko kilkanaście sekund, choć wydawało mi się, że cały wiek. Uczestniczyliśmy w wielkim świadectwie wiary. Choć ciało było już słabe, a cierpienie nie do zniesienia, wiara pozostawała silna i zawsze gotowa do składania świadectwa. Na nic podpowiedzi, że taki gest jest już niemożliwy. Gdy jest się przed Bogiem, trzeba zawsze być pokornym. Nawet kiedy ciało odmawia posłuszeństwa, powinno razem z sercem taką właśnie postawę wyrażać.”
    Ostatnie lata Jana Pawła II to czas cierpienia, to włączenie się w ofiarę krzyżową swego Mistrza, to cierpienie za grzechy świata i tych, co tworzą Kościół. A świat chce go obwiniać za zło tego świata. Jan Paweł II, jak nikt na świecie, podobnie jak Szymon Piotr, znał swoje słabości, słabości i grzechy wyznawców Chrystusa i całego świata. Nie kto inny, tylko właśnie Jan Paweł II, rozpowszechnił to nabożeństwo, w którym mówimy słowa: Miej miłosierdzie dla nas i świata całego.
    „Od czasu odejścia Ojca Świętego do domu Ojca, każdego dnia o godz. 15 chodzę spowiadać do kościoła Ducha Świętego. To Godzina Miłosierdzia. Kościół wypełnia się śpiewem Koronki do Miłosierdzia Bożego, po niej jest Droga Krzyżowa. Zdarzyło się wielokrotnie mówić wielu osobom, by poszli do grobu Jana Pawła II i polecili swoje problemy Bogu za jego pośrednictwem, ponieważ on pokazał, jak można przezwyciężać samego siebie. Pokonywał cierpienia własnego ciała. Gdy z trudnością podnosił drżącą dłoń, czyniliśmy znak krzyża. Bo on nam zawsze błogosławił. Przez liturgiczną posługę przy Ojcu Świętym także i moje życie jako człowieka i jako kapłana się zmieniło.”
    Taki był Jan Paweł II, którego 8 rocznicę śmierci niedawno obchodziliśmy. Człowieka, który cierpieniem pokutował za nasze grzechy i całego świata. A my daliśmy sobie wmówić, że to był zły człowiek i dziś, coraz częściej, wstydzimy się do niego przyznawać. Jeśli ktoś z nas jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w niego kamieniem.
    Czy ty, katoliku XXI wieku z Czarnego Boru, kochasz Jezusa? Czy ty, jesteś gotowy cierpieć jak Jan Paweł II i umrzeć jak Piotr, dla Jezusa? To złóż chociaż wyznanie wiary!

    11.04.2013 dodał Ks. Proboszcz

    http://83.13.187.98/~podborem/kazania.php?go=headlines

  7. MariuszInfo said

    środa, 2 kwietnia 2014

    (Iz 49,8-15)
    Tak mówi Pan: Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: Wyjdźcie na wolność! marniejącym w ciemnościach: Ukażcie się! Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę, i moje gościńce wzniosą się wyżej. Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z Północy i z Zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.

    (Ps 145,8-9.13cd-14.17-18)
    REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

    Pan jest łagodny i miłosierny,
    nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
    Pan jest dobry dla wszystkich,
    a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

    Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
    i we wszystkich dziełach swoich święty.
    Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
    i podnosi wszystkich zgnębionych.

    Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
    i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
    Pan jest blisko wszystkich, który Go wzywają,
    wszystkich wzywających Go szczerze.

    (J 5,25-26)
    Ja jestem zmartwychwstanie i życie, kto wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.

    (J 5,17-30)
    Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

    • MariuszInfo said

      Syn objawia Ojca, mówi o miłości, o zjednoczeniu, o bliskości z Bogiem, którego imienia pobożni Żydzi nawet nie wymawiali. Nic dziwnego, że widzą w Jezusie bluźniercę. A jednak objawienie Ojca to spełnienie Izajaszowego proroctwa. „Pan pocieszył swój lud” – pokazał, że do Boga w Jezusie Chrystusie jest jakby bliżej, że Bóg nie zapomniał o Izraelu, nie zapomniał też o nas.

      O. Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Wielki Post 2008, s. 120

      • pio0 said

        Z miłością lub przeciw niej

        Jak trudno było przyjąć współczesnym Jezusa prawdę o Nim! Ale czy nam jest łatwiej? Na ile obecna jest w naszym życiu radosna prawda, że Bóg jest miłością?! On działając,zbawia,wyzwala,wskrzesza,daje nowe życie. Bóg nie potępia człowieka. To człowiek sam, odcinając się od Bożej miłości , skazuje się na cierpienie, ponosząc konsekwencje własnych błędnych wyborów.A ja co wybiorę?

        Modlitwa

        Jezu, pragnę tak zapatrzeć się w Ciebie, jak Ty jesteś zapatrzony w Ojca. Pragnę, aby to, kim jestem i co czynię, wypływało z mojej miłości do Ciebie. Amen.

    • MariuszInfo said

  8. apostolat said

    Pozostawił świadectwo świętości

    Środa, 2 kwietnia 2014 (08:59)

    Dokładnie 9 lat temu o godz. 21.37 – w godzinę „odejścia do Domu Ojca” Jana Pawła II – cały świat skierował swe oczy ku Niebu, dziękując Bogu za pontyfikat Papieża Polaka.

    Każdy z nas z pewnością potrafi przywołać w pamięci 2 kwietnia 2005 roku, kiedy to na oczach całego świata z życia ziemskiego do życia wiecznego przeszedł Ojciec Święty Jan Paweł II. Była to śmierć, która zjednoczyła nas wszystkich. Kościoły wypełniły się wiernymi, którzy modlili się i chcieli skorzystać z sakramentu pojednania. Ludzie wyszli ze świecami i krzyżami na ulice, zaś w oknach pojawiły się wizerunki Jana Pawła II.

    Wkrótce spełni się pragnienie milionów osób na całym świecie, które od 2 kwietnia 2005 roku czekały na kanonizację Jana Pawła II.

    Jak często sięgamy do nauczania Papieża Rodaka? Czy pamiętamy o testamencie, jaki nam pozostawił?

    Słowami „Nie lękajcie się” Papież Jan Paweł II rozpoczął swój pontyfikat. Tym samym pokazał drogę, jaką musi kroczyć chrześcijanin – drogą ewangelicznej odwagi.

    Ogłaszając Wielki Jubileusz Roku 2000, Jan Paweł II mówił: „szczególnie potrzebnym dziś znakiem miłosierdzia Bożego jest miłość, która otwiera nam oczy na potrzeby ludzi żyjących w nędzy i zepchniętych na margines społeczny. Zjawiska te ogarniają znaczną część społeczeństwa i rzucają cień śmierci na całe narody. Ludzkość zmaga się z nowymi formami niewolnictwa, bardziej podstępnymi niż znane w przeszłości; dla zbyt wielu ludzi wolność pozostaje pustym słowem”.

    Papież Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał konieczność walki o życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci. W homilii wygłoszonej 4 czerwca 1997 roku w Kaliszu Ojciec Święty mówił, że „największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. (…) Obowiązek służby życiu spoczywa na wszystkich i na każdym z nas, ale ta odpowiedzialność w szczególny sposób spoczywa na rodzinie, która jest »wspólnotą życia i miłości«. (…) ani na chwilę nie zapominajcie o tym, jak wielką wartością jest rodzina”.

    Nie zapominajmy też o ostatnich słowach Jana Pawła II, które przygotował tuż przed śmiercią na obchodzoną 3 kwietnia Niedzielę Miłosierdzia Bożego: „Drodzy bracia i siostry. To miłość nawraca serca i daruje pokój ludzkości, która wydaje się czasem zagubiona i zdominowana przez siłę zła, egoizmu i strachu. Chrystus przynosi ludzkości miłość, która przebacza, i otwiera serca na nadzieję. Jezu, ufam Tobie, zmiłuj się nad nami i nad całym światem”.

    http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolica-apostolska/73296,pozostawil-swiadectwo-swietosci.html

    • apostolat said

      To były wielkie rekolekcje dla całego świata

      Dziewięć lat temu błogosławiony Jan Paweł II zakończył swą ziemską wędrówkę. W całej Polsce odbywają się uroczystości upamiętniające nauczanie i pontyfikat wielkiego papieża Polaka.

      2 kwietnia 2005 roku wzrok wiernych z całego świata był skierowany na okna papieskiego apartamentu. Czas odchodzenia Ojca Świętego Jana Pawła II był wielkimi rekolekcjami dla całego świata. Miliony osób gromadziło się w świątyniach, tłumy na Placu św. Piotra z modlitwą na ustach i w sercu. O godzinie 21.37 zakończyło się ziemskie pielgrzymowanie Papieża Pielgrzyma. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się 28 czerwca 2005 r. – niespełna trzy miesiące po jego śmierci. W 2009 r. papież Benedykt XVI podpisał dekret o uznaniu heroiczności cnót Papieża Polaka, którym zamknął zasadniczą część jego procesu beatyfikacyjnego.

      Decyzja o beatyfikacji 1 maja 2011 r. została ogłoszona w styczniu tegoż roku w Rzymie. Jego postać jest dla nas wzorem godnym naśladowania. Wielkim autorytetem, znacznie różniącym się od tych, które promują dzisiaj media.

      – Mamy przed sobą wielu idoli. Człowiek, którego dzisiaj pokazuje nam telewizja to człowiek piękny, młody, bogaty, człowiek, który ma władzę. Oto takiego człowieka jako idola pokazuje nam telewizja. Natomiast Ojciec Święty Jan Paweł II uwypuklił nam inny aspekt ludzkiego ciała. Ciało ze swoją godnością, bo człowiek ma swoją kondycję fizyczną. Nauczył nas w cierpieniu akceptować różne etapy naszego życia – mówił ks. abp Piero Marini, były Mistrz Papieskich Celebracji Liturgicznych.

      Wielkim skarbem, jaki pozostawił nam po sobie polski Papież jest ogromna pokora, miłosierdzie i przykład swojego życia.

      – Pozostała mi jego pokora, miłosierdzie. Jego „Totus Tuus” dla ludzi, dla dzieci, młodzieży, osób starszych, chorych, dla nich wszystkich. „Totus Tuus, Maryjo”. „Cały Twój, Maryjo” – dla ludzi. Tego mnie nauczył i to zmieniło całe moje życie. Tutaj nie trzeba używać wielkich słów. Wystarczy jego przykład, sposób bycia, sposób mówienia, to, co on czynił – mówił Arturo Mari, fotograf papieski.

      Co czynił dla każdego człowieka, ale w sposób szczególny dla młodzieży, którą tak bardzo ukochał. To do niej mówił: „Wy jesteście nadzieją Kościoła i świata. Wy jesteście moją nadzieją”.

      – Charyzmatem tego Papieża, który w nas jest przez te liczne spotkania z ludźmi młodymi, jest w nas to zadanie, żeby jako Kościół w sposób wiarygodny, atrakcyjny zapraszać młodych do wspólnoty z Chrystusem – dodaje ks. prof. Jan Perszon, kierownik zakładu Teologii Fundamentalnej i Religiologii UMK w Toruniu.

      Dziewięć lat po zakończeniu ziemskiego życia naszego drogiego Rodaka będziemy mogli uczestniczyć w dniu jego kanonizacji i jego poprzednika Jana XXIII. 27 kwietnia na Placu św. Piotra zbiorą się wierni na uroczystej Mszy Św.

      http://www.radiomaryja.pl/kosciol/to-byly-wielkie-rekolekcje-dla-calego-swiata/

      • apostolat said

        „Kiedy umarł Ojciec Święty Jan Paweł II, chodziłem po korytarzach watykańskich i płakałem. Chyba pierwszy raz w moim dorosłym życiu nie wstydziłem się łez. Były to łzy nad samym sobą. Że nie jestem taki jak On. Że nie jestem świętym kapłanem. Że nie jestem całkowicie oddany Panu Bogu. Że nie jestem Totus Tuus.” – opowiada ceremoniarz papieski ks. Konrad Krajewski.

        Właśnie tak samo płakał pierwszy papież Piotr, gdy skazano na śmierć jego Mistrza Jezusa i gdy Piotr trzykrotnie wyparł się, że ma cokolwiek wspólnego z Nim. Wprawdzie to nie on wydał Pana, lecz Judasz, ale Piotr czuł się winnym Jego śmierci. I do ostatnich swoich dni będzie płakał na wspomnienie trzykrotnego zaparcia.
        „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci? Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie? Szymonie, synu Jana, czy kochasz mnie?”
        To powtórzone trzykrotnie pytanie nie było przypadkowe. „Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje.”
        Tak rodził się Kościół Chrystusa, na którym wielu teraz wiesza psy obwiniając Kościół za wszelkie zło świata. W 30 zaledwie lat po tej scenie nad Jeziorem Galilejskim, to właśnie chrześcijan obwiniono za pożar Rzymu, choć sprawcami zła był cesarz Neron. Ale właśnie wtedy rozpętało się jedno z najstraszniejszych prześladowań Kościoła, w którym zabito Piotra.
        „Zaprawdę, powiadam ci Piotrze: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz.” Nie chciał iść Piotr do Rzymu, bo tam trwało akurat krwawe prześladowanie. Ale inny go poprowadził, bo Piotr był prawie niewidomy. Tam w Rzymie, ten, co ze strachu trzykrotnie wyparł się Jezusa, oddał życie za Pana. Na nim, zgodnie ze słowami Jezusa, zbudowano Kościół. Trzeba by być szalonym, by na takim słabym człowieku budować instytucję, która ma prowadzić ludzi do zbawienia. A jednak Jezus się nie pomylił stawiając na Piotra. Bo znał ostatecznie jego prawdziwą wiarę.

        „Swój dzień najczęściej zaczynał od leżenia krzyżem na podłodze kaplicy.” – opowiada dalej o Janie Pawle II ks. Konrad Krajewski. „Był sam na sam z Bogiem. Doskonale rozumiał, że między przedsionkiem a ołtarzem muszą płakać kapłani, słudzy Pańscy! Muszą mówić: Przepuść, Panie, ludowi Twojemu. Bycie z Chrystusem postawił w centrum swoich codziennych zajęć i posług. Był umówiony z Bogiem każdego dnia. Ponieważ postawił modlitwę w samym centrum, potrafił radzić sobie z najbardziej wypełnionym programem dnia, a każdy z nich był na większą chwałę Boga. Zawsze znajdował czas na prywatną rozmowę z Bogiem. Zanim rozpoczął rozmowę z ludźmi, najpierw napełniał się Bogiem!” Z Niego brał swoją siłę i moc, pomimo swoich ludzkich słabości i niemocy.
        „Ostatnia procesja Bożego Ciała, której przewodniczył Jan Paweł II. Już nie chodził. Pomogliśmy Ojcu Świętemu zająć miejsce na platformie specjalnie przygotowanego samochodu. Na klęczniku znajdował się Najświętszy Sakrament. Ruszyliśmy ulicą w kierunku Bazyliki Matki Bożej Większej. W pewnym momencie Papież powiedział: „Chciałbym uklęknąć”. Zdawałem sobie sprawę, że fizycznie jest to niemożliwe. Tłumaczyłem, że samochód bardzo trzęsie i będzie trudno uklęknąć. W odpowiedzi usłyszałem dobrze mi znane: mmm… Kiedy byliśmy na wysokości Uniwersytetu Antonianum, Papież powtórzył jeszcze raz: „Chcę uklęknąć”. Nieśmiało powiedziałem, że lepiej jeszcze trochę poczekać, jak będziemy bliżej bazyliki. I znów usłyszałem znajome: mmm… Kiedy mijaliśmy kościół redemptorystów, powiedział stanowczo i głośno: „Tu jest Chrystus! Proszę!”. Nie odważyłem się sprzeciwić. Z arcybiskupem Marinim pomogliśmy Ojcu Świętemu uklęknąć. Z wielką trudnością trzymał się oburącz klęcznika, na którym stała monstrancja. Trwało to tylko kilkanaście sekund, choć wydawało mi się, że cały wiek. Uczestniczyliśmy w wielkim świadectwie wiary. Choć ciało było już słabe, a cierpienie nie do zniesienia, wiara pozostawała silna i zawsze gotowa do składania świadectwa. Na nic podpowiedzi, że taki gest jest już niemożliwy. Gdy jest się przed Bogiem, trzeba zawsze być pokornym. Nawet kiedy ciało odmawia posłuszeństwa, powinno razem z sercem taką właśnie postawę wyrażać.”
        Ostatnie lata Jana Pawła II to czas cierpienia, to włączenie się w ofiarę krzyżową swego Mistrza, to cierpienie za grzechy świata i tych, co tworzą Kościół. A świat chce go obwiniać za zło tego świata. Jan Paweł II, jak nikt na świecie, podobnie jak Szymon Piotr, znał swoje słabości, słabości i grzechy wyznawców Chrystusa i całego świata. Nie kto inny, tylko właśnie Jan Paweł II, rozpowszechnił to nabożeństwo, w którym mówimy słowa: Miej miłosierdzie dla nas i świata całego.
        „Od czasu odejścia Ojca Świętego do domu Ojca, każdego dnia o godz. 15 chodzę spowiadać do kościoła Ducha Świętego. To Godzina Miłosierdzia. Kościół wypełnia się śpiewem Koronki do Miłosierdzia Bożego, po niej jest Droga Krzyżowa. Zdarzyło się wielokrotnie mówić wielu osobom, by poszli do grobu Jana Pawła II i polecili swoje problemy Bogu za jego pośrednictwem, ponieważ on pokazał, jak można przezwyciężać samego siebie. Pokonywał cierpienia własnego ciała. Gdy z trudnością podnosił drżącą dłoń, czyniliśmy znak krzyża. Bo on nam zawsze błogosławił. Przez liturgiczną posługę przy Ojcu Świętym także i moje życie jako człowieka i jako kapłana się zmieniło.”
        Taki był Jan Paweł II, którego 8 rocznicę śmierci niedawno obchodziliśmy. Człowieka, który cierpieniem pokutował za nasze grzechy i całego świata. A my daliśmy sobie wmówić, że to był zły człowiek i dziś, coraz częściej, wstydzimy się do niego przyznawać. Jeśli ktoś z nas jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w niego kamieniem.
        Czy ty, katoliku XXI wieku z Czarnego Boru, kochasz Jezusa? Czy ty, jesteś gotowy cierpieć jak Jan Paweł II i umrzeć jak Piotr, dla Jezusa? To złóż chociaż wyznanie wiary!

        11.04.2013 dodał Ks. Proboszcz

        http://83.13.187.98/~podborem/kazania.php?go=headlines

  9. Józef piotr said

    „Ludzie nauki w ciągu najbliższych dwóch lat zrobią wszystko, aby zaprzeczyć Istnieniu Boga”

    Wyrażam nadzieje na to że nie wszyscy ludzie nauki i zapewne tak będzie. Ale ta grupa która obróci się p/Panu Bogu skazuje na potępienie olbrzymią część ludzkości
    I co ma w takiej sytuacji uczynić Pan Bóg ?

  10. DAWID said

  11. Piotr2 said

    29.03 .2014 , 14 :30 – LUDZIE NAUKI W CIĄGU NAJBLIŻSZYCH DWÓCH LAT ZROBIĄ WSZYSTKO, ABY ZAPRZECZYĆ ISTNIENIU BOGA

    ================
    tłumaczenie robocze
    ================
    Moja szczerze umiłowana córko,
    ludzie nauki w ciągu najbliższych
    dwóch lat zrobią wszystko, aby
    zaprzeczyć Istnieniu Boga. Będą
    fałszywie twierdzić, że człowiek
    może kontynuować życie na innych
    planetach poza Ziemią. Ziemia jest
    jedyną żywą częścią wszechświata
    stworzonego przez Boga dla Jego
    dzieci. Jednak nie tylko z tej
    przyczyny będą tak twierdzić, by
    dowieść, że Bóg nie Istnieje. Będą
    głosili wielkość człowieka, jego
    inteligencję i postępy w nauce, aby
    obalić pogląd, że człowiek został
    stworzony przez Boga. Największą
    obelgą będzie twierdzenie, że
    człowiek został stworzony przez cud
    nauki. Dołożą oni wszelkich starań,
    aby udowodnić, że człowiek jest
    niepokonany, a jednak nie znajdą
    odpowiedzi na to, co dzieje się po
    śmierci fizycznej ciała, czego każdy
    człowiek musi doświadczyć. Ta część
    zostanie zignorowana przez tych,
    którzy kłamią i zaprzeczają Bogu.
    Wyśmieją każdego, kto wyznaje wiarę
    w Istnienie Nieba czy w ich
    Prawdziwego Stwórcę, Boga
    Najwyższego. A wszyscy ci, którzy
    twierdzą, że prowadzą Mój Kościół,
    nie wypowiedzą ani słowa w czasie
    trwania tych publicznych oświadczeń
    przeciwko Prawdzie. W tych ostatnich
    dniach religia stanie się koncepcją
    pogańską, w której uwielbianie Ziemi,
    słońca, księżyca i gwiazd stanie się
    substytutem, gdy będą oni oddawali
    hołd Bogu.
    Większość ludzi zwróci się ku
    pogaństwu, a to doprowadzi ich dusze
    do śmierci. Pomimo wszelkich
    Interwencji Mojego Ojca, odwrócą się
    oni w inną stronę. To dlatego Mój
    Ojciec obiecał światu Księgę Prawdy,
    wyjaśnienie Księgi Apokalipsy, dla
    ratowania waszych nędznych dusz.
    Człowiek jest uparty. Człowiek jest
    dumny, próżny i im większe postępy
    robi w nauce, tym mniej wie i bardziej
    odsuwa się od Prawdy.
    Słuchajcie teraz Mojego Słowa, gdyż
    wkrótce wszystko, czego was
    uczyłem, stopniowo, krok po kroku,
    będzie wycofywane z Moich
    Kościołów na Ziemi. Słowo zostanie
    wam zabrane, ale Ja nigdy was nie
    opuszczę, gdyż zawsze pozostanę z
    wami prowadząc, nauczając i
    napełniając was Moją Miłością.
    Zawsze będziecie w Moim Sercu, a z
    powodu waszej miłości do Mnie, będę
    w stanie uratować tych, którzy się
    zagubili. Wy, Moi umiłowani
    wyznawcy, jesteście Moim łącznikiem
    z dziećmi Bożymi, a dzięki waszej
    modlitwie będę dążył do zjednoczenia
    świata. Dlatego nigdy nie
    rozpaczajcie, nawet wtedy, gdy
    wszystko wydaje się beznadziejne.

    Wasz Jezus

    Króluj nam Chryste.

  12. Antysyjonista said

    Czy wy macie jaja i mówiliscie komuś o OSTRZEŻENIU i orędziach jakie otrzymuje Maria z Irlandii. Czy mówiliście o tych orędziach księżom znajomym czy macie może strach przed wyśmianiem i odrzuceniem. Pytam bo wydaje mi się że tutaj tylko sama teoria jest a praktyki tej prawdziwej odnośnie propagowania orędzi MBM nie ma. Są za to jałowe dyskusje do niczego nie prowadzące oprócz zamknięcia bloga przez Bronisława. Może pora na praktykę zakładanie grup z krucjatami modlitw.

    • Dana said

      Obowiązki członków Żywego Różańca

      Przynależność do Koła poprzez zapisanie imienia i nazwiska w Księdze Kół Żywego Różańca w parafii lub duszpasterstwie.
      Codzienne odmówienie jednego dziesiątka Różańca św. z rozważaniem przydzielonej przez zelatora/zelatorkę Tajemnicy.
      Uczestnictwo w miarę możliwości w życiu i działalności Kół:
      Spotkania w każdą I-szą niedzielę m-ca na „zmiance” u zelatorki lub w wyznaczonym miejscu.
      Udział w procesjach w dniach uroczystych.
      Odważne stawanie w obronie wiary i Kościoła.
      Częste uczestniczenie w życiu sakramentalnym oraz pogłębianie swojej wiary i wiedzy religijnej.
      Rozszerzenie czci Maryi przykładem życia i działalnością apostolską, zawierzenie jej siebie i bliźnich za przykładem Jana Pawła II.
      Udział w pogrzebie zmarłego członka Żywego Różańca oraz w modłach za spokój jego duszy. Do obowiązku zelatorki, należy znalezienie nowego członka w miejsce zmarłego, oraz do czasu uzupełnienia Koła przez nowego członka – odmówienie dziesiątki Różańca po zmarłym, lub wyłączającym się.
      Przynajmniej dwa razy w roku uczestniczenie we Mszy św. składkowej swojego Koła; jedna intencja wg ustalenia wspólnego, druga za zmarłych członków Koła.
      Uczestniczenie w I-sobotnich czuwaniach fatimskich.
      Czynny udział w utrzymaniu porządku na Parafialnym Ogrodzie Różańcowym – na wyznaczonych kapliczkach różańcowych i wokół nich.
      Czynny udział w odmawianiu Koronki do Miłosierdzia Bożego i Różańca Św. w wyznaczonym dniu tygodnia w Bazylice przed wieczorną Mszą Św.
      W przypadku niemożności odmawiania dziesiątki Różańca (choroba, wyjazd) poprosić domownika lub osoby kontaktowej o zastępstwo, bądź przekazanie zelatorce o przyznanie czasowego zastępstwa.

      http://www.mbludzm.pl/pl/duszpasterstwo-/koa-ywego-roaca/obowizki-czonkow-ywego-roaca.html

    • Powiew ze wschodu said

      Grupy w większych miastach sa utworzone, chętni mogą się zgłosić tutaj:

      http://www.paruzja.info/grupy-modlitewne

  13. jamek said

    Prokurator generalny A. Seremet od 2 lat unika i zwodzi w sprawie śledztwa i przyczyny katastrofy w Smoleńsku >>> http://youtu.be/wkwAT5Q1nW0

  14. Dana said

    Bł. Jan Paweł II patronem Świdnicy
    8 maja 2012 r. Świdnica ma za patrona bł. Jana Pawła II. W uroczystościach uczestniczył nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore. Świdnica to pierwsze miasto, którego patronem jest papież-Polak.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 323 obserwujących.

%d bloggers like this: