Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

Archive for the ‘Medziugorje’ Category

Adoracja Krzyża 31,01,2014 – w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 Luty 2014


Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 3 Comments »

Królowa Pokoju uzdrowiła kobietę z raka w Izraelu

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Styczeń 2014


izrale

Kobieta mieszkanka Izraela cierpiała na guz nowotworowy a lekarze zalecali natychmiastową amputację nogi gdyż nie dawali szansy  na przeżycie choroby. Operacja została anulowana trzy razy z różnych powodów. Kobieta zdecydowała się zostać w domu i modlić się. Kiedy następnie odwiedziła lekarza ten był zdumiony: Rak zniknął.

Cały artykuł w linku poniżej. Niestety musicie sobie sami tłumaczyć translatorem ale warto. Może ktoś z czytelników wstawi przetłumaczone w komentarzu to potem dołożę do wpisu.

http://www.ministryvalues.com/index.php?option=com_content&task=view&id=2046&Itemid=125

 

Jeśli ktoś chciałby w innym języku to również portale Izraelskie o tym piszą

http://www.mako.co.il/news-israel/health/Article-698139f89a95341004.htm

Posted in Cuda, Medziugorje, Uzdrowienia | Otagowane: , , , | 159 Comments »

Powitanie Nowego Roku w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Styczeń 2014


Posted in Film, Medziugorje, Śpiew | Otagowane: , | 84 Comments »

Orędzie z Medjugorje – 2 stycznia 2014 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Styczeń 2014


„Drogie dzieci, abyście mogli być moimi apostołami i abyście mogli pomóc wszystkim tym, którzy są w ciemności, aby poznali światłość miłości mojego Syna, musicie mieć czyste i pokorne serca. Nie możecie pomóc, aby mój Syn narodził się i królował w sercach tych, którzy Go nie znają, jeśli nie króluje – jeśli nie jest Królem w waszym sercu. Jestem z wami. Idę z wami, jako matka. Pukam do waszych serc. Nie mogą się otworzyć, bo nie są pokorne. Modlę się, a i wy módlcie się moje umiłowane dzieci abyście mogli otworzyć czyste i pokorne serce memu Synowi, i przyjąć dary, które wam obiecał. Wtedy będzie was prowadzić miłość i moc mojego Syna. Wtedy będziecie moimi apostołami, którzy wszędzie wokół siebie szerzą owoce miłości Bożej. Z was i poprzez was będzie działał mój Syn, gdyż będziecie jednym. Tego pragnie moje matczyne serce – jedności wszystkich moich dzieci poprzez mojego Syna. Z wielką miłością błogosławię i modlę się za wybrańców mojego Syna, za waszych pasterzy. Dziękuję wam.”

To orędzie wplata się w te życzenia jakie składaliśmy sobie w poprzednim wpisie. Niech na prośbę Królowej Pokoju odpowie jak najwięcej ludzi w tym biegnącym już 2014 roku. Daj nam pokój, pokój serca, pokój duszy.

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: | 226 Comments »

Orędzie z Medjugorje 25 grudnia 2013 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Grudzień 2013


„Drogie dzieci! Przynoszę wam Króla Pokoju, by On dał wam swój pokój. Dziatki módlcie się, módlcie się, módlcie się, módlcie się. Owoc modlitwy będzie widoczny na twarzach ludzi, którzy zdecydowali się na Boga i Jego Królestwo. Ja z moim Synem Jezusem błogosławię was wszystkich błogosławieństwem pokoju. Dziękuję wam, że opowiedzieliście na moje wezwanie.”

Jakov otrzymał 10 tajemnic  i orędzie otrzymuje raz do roku 25 grudnia

Dzisiejsze orędzie dla Jakova

„Dziatki, Jezus dziś w szczególny sposób pragnie zamieszkać w każdym sercu i dzielić z wami każdą radość i ból. Dlatego, dziatki, w szczególny sposób spójrzcie w wasze serca i zadajcie sobie pytanie, czy pokój i radość z narodzin Jezusa naprawdę opanowała wasze serca. Dziatki, nie żyjcie w ciemności, dążcie do światła i do Bożego zbawienia. Dziatki, zdecydujcie się na Jezusa i podarujcie mu swoje życie i serce, bo tylko tak Najwyższy będzie mógł działać w was i poprzez was.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 91 Comments »

Wigilia w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Grudzień 2013


W Medjugorje w wigilię oczekiwano na Jezusa uczestnicząc w adoracji Najświętszego Sakramentu w godz. 22-24.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 18 Comments »

Adoracja 14.12.2013 w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Grudzień 2013


Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 200 Comments »

Adoracja 5.12.2013 w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Grudzień 2013


Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 46 Comments »

Ostatnie wezwanie naszej Matki

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Grudzień 2013


Cz.1

Cz.2

Cz.3

Cz.4

Posted in Film, Medziugorje | Otagowane: , | 20 Comments »

Medjugorje – Orędzie z 2 grudnia 2013

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Grudzień 2013


„Drogie dzieci, z macierzyńską miłością i macierzyńską cierpliwością patrzę na wasze nieustanne błądzenie i wasze zagubienie. Dlatego jestem z wami. Pragnę wam pomóc, abyście przede wszystkim odnaleźli i poznali siebie, byście rozpoznali w sobie to wszystko, co nie pozwala wam szczerze i całym sercem poznać miłości Ojca Niebieskiego. Moje dzieci, Ojca poznaje się po krzyżu. Dlatego nie odrzucajcie krzyża, starajcie się go pojąć i przyjąć go z moją pomocą. Gdy będziecie w stanie przyjąć krzyż, zrozumiecie również Ojca Niebieskiego; będziecie chodzić z moim Synem i ze Mną; będziecie odróżniać się od tych, którzy nie poznali miłości Ojca Niebieskiego, od tych, którzy Go słuchają lecz Go nie rozumieją, nie chodzą z Nim, bo Go nie poznali. Pragnę, abyście poznali prawdę mojego Syna i stali się moimi apostołami, abyście wznieśli się ponad ludzkie myślenie, abyście zawsze i we wszystkim na nowo szukali Bożego myślenia. Moje dzieci, módlcie się i poście, abyście mogli zrozumieć to wszystko, czego od was żądam. Módlcie się za swoich pasterzy i tęsknijcie, abyście w jedności z nimi poznali miłość Ojca Niebieskiego. Dziękuję wam.”

.

mirjana 2.12

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 70 Comments »

Orędzie Matki Bożej z 25 listopada 2013

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 Listopad 2013


„Drogie dzieci! Dzisiaj wszystkich was wzywam do modlitwy. Dziatki, otwórzcie drzwi serca głęboko na modlitwę, modlitwę sercem, a wtedy Najwyższy będzie mógł oddziaływać na waszą wolność i rozpocznie się nawrócenie. Wiara stanie się mocna, abyście mogli całym sercem powiedzieć: Bóg mój, moje wszystko. Dziatki, zrozumiecie, że tu na Ziemi wszystko jest przemijające. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 17 Comments »

Dziś 13 rocznica Śmierci o.Slavko Barbarića

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Listopad 2013


Dziś w święto Chrystusa Króla wypada 13 rocznica śmierci o.Slavko Barbarića. Kapłana który od początku bronił Medjugorje.

O. Slavko Barbarić OFM zmarł 24. listopada 2000 r. o 15:30. Po zakończeniu nabożeństwa Drogi Krzyżowej, które zwykle co piątek prowadził dla parafian i pielgrzymów na Kriżevacu, odczuł ból. Usiadł na kamieniu, potem się położył na ziemi, stracił przytomność i oddał duszę Panu Bogu.

Barbarić

O. Slavko Barbarić OFM urodził się 11. marca 1946 r. w rodzinie Marka i Lucii z domu Stojić w Dragiczinie (parafia Czerin). Szkołę podstawową ukończył w Czerinie, a do gimnazjum uczęszczał w Dubrovniku. Do zakonu Franciszkanów wstąpił 14. lipca 1965 r. w Humcu. Śluby zakonne złożył 17. września 1971 r., a święcenia kapłańskie otrzymał 19. grudnia 1971 r. Studiował w Sarajewie, Grazu i Fryburgu. Studia zakończył w Grazu (Austria) z tytułem magistra. Po pięcioletniej pracy w prowincji hercegowińskiej w parafii Czaplina od 1978 r. kontynuował studia we Fryburgu, gdzie w 1982 r. obronił doktorat z zakresu pedagogiki religijnej i otrzymał tytuł psychoterapeuty.

władał kilkoma językami europejskimi, oprócz pracy w parafii o. Slavko niestrudzenie oddawał się pracy z pielgrzymami w Medziugorju od powrotu ze studiów w 1982 r. do Medziugorja oficjalnie został przeniesiony w 1983 r. Na żądanie biskupa Żanicia w 1985 r. został przeniesiony do parafii Blagaj, a w 1988 r. do parafii Humac, gdzie był kapelanem i pomocnikiem nauczyciela nowicjuszy.

Na początku wojny w Bośni i Hercegovinie, gdy wszyscy starsi franciszkanie przenieśli się do Tuczepi jako uchodźcy o. Slavko pozostał w Medziugorju dzięki ustnemu zezwoleniu wydanemu przez ówczesnego prowincjała – o. Drago Toljo OFM.

Na początku swojej pracy w Medziugorju zaczął pisać książki o tematyce religijnej: Módlcie się sercem, Daj mi swoje zranione serce, Przeżywaj Mszę św. sercem, W szkole miłości, Adorujcie sercem mego Syna, Z Jezusem i Maryją przez Golgotę ku Zmartwychwstaniu, Módlcie się razem radosnym sercem, Matko prowadź nas do pokoju, Naśladuj mnie sercem, Rozmowy i Pośćcie sercem, która jest obecnie w druku. Książki o. Slavko przetłumaczone zostały na ponad 20 języków i były drukowane w ponad 20 milionach egzemplarzy na całym świecie. Oprócz książek drukował również artykuły w rozmaitych gazetach. Redagował biuletyn św. Franciszka w Czaplinie, współpracował z czasopismami „Krsni Zaviczaj” i „Glas Mira” oraz z radiem „Mir” Medjugorje. Oprócz pisania książek niestrudzenie poświęcał się konferencjom dla pielgrzymów, prowadził adoracje eucharystyczne, adoracje Krzyża, różaniec na Górze Objawień i Drogę Krzyżową na Kriżewacu, gdzie zakończył swoje życie doczesne. Prowadził doroczne spotkania rekolekcyjne dla kapłanów i młodzieży. W domu franciszkańskim „Domus Pacis” prowadził rekolekcje postu o chlebie i wodzie. Z powodu zniszczeń wojennych założył i prowadził instytucję opiekuńczo-wychowawczą „Matczyna Wioska”, gdzie w chwili obecnej mieszka około 60 osób (sierot wojennych, dzieci z rozbitych rodzin, samotnych matek, oraz samotnych starszych osób i chorych dzieci). Jeżeli ktoś potrafił kochać dzieci to właśnie ojciec Slavko. I maluchy kochały jego: zawsze były wokół niego i on umiał je jakoś zebrać tak jak i Jezus! Jego psychoterapeutyczne wykształcenie i wychowanie umożliwiły mu pracę z uzależnionymi od narkotyków we Wspólnocie „Cenacolo”, którą założyła s. Elwira szczególnie tu w Medziugorju w Campo della Vita (Pole życia). Pomoc przesyłaną przez dobroczyńców z całego świata starał się ukierunkować do dwóch fundacji: „Fundacja pomocy dzieciom, których rodzice zginęli w wojnie domowej” i „Fundacja przyjaciół talentów” pomagająca młodym studentom.

Trudno jest wyodrębnić cokolwiek z życia tego wielkiego i niecodziennego człowieka. Lecz jeżeli byśmy spróbowali to uczynić byłby to na pewno okres jego życia, który spędził w Medziugorju. O. Slavko Barbarić objechał cały świat głosząc Maryjne orędzie pokoju i pojednania. Był duszą i sercem ruchu, który zrodził się w Medziugorju przed 19 i pół roku. Uroku dodawały mu niezwykłe cechy: znajomość języków obcych, umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi, wykształcenie, prostota, troska o człowieka w potrzebie, niespożyta energia, w którą nieraz trudno było uwierzyć, że jeden człowiek może tyle zrobić, pracowitość, a przede wszystkim pobożność, pokora i miłość. Wiele się modlił i pościł, a Matkę Bożą kochał miłością dziecka. To była tak naprawdę istota jego życia: przez modlitwę i post doprowadzić dusze ludzkie do Boga przez Maryję Królową Pokoju.

Życie obok niego wydawało się nierzeczywiste, bo on żył tu na świecie, ale równocześnie jakby poza nim. W jego bliskości słowa Jezusa, Najwyższego Kapłana przemieniały się w prawdę: „.. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na  świat posłałem.” (J 17, 16 – 19)

MSZY ŚW. ŻAŁOBNA miała miejsce  26. LISTOPADA 2000 r. w święto chrystusa króla

Co prawda nie po polsku ale można zobaczyć od ołtarza jak o.Slavko prowadził Adoracje Jezusa.

Na uroczystości pogrzebowej tak o o.Slavko mówił JAKOV CZOLO
W IMIENIU WSZYSTKICH WIZJONERÓW

Nasz drogi bracie, ojcze Slavko!

 Jak tu nie pamiętać o wszystkich tych latach, które spędziliśmy razem: każdej naszej wspólnej rozmowie, każdej naszej wspólnej modlitwie i wszystkiemu temu, co razem przeszliśmy? Jak tu nie pamiętać o każdym twoim poświęceniu i każdej twej walce o nas? Jak tu nie pamiętać o twojej dobroci i twej miłości do nas? Często powtarzałeś: „Czy wiecie, że was kocham?!” odczuliśmy tę miłość tyle razy i na tyle różnych sposobów. Przypominamy sobie tyle twoich słów. Często pytałeś nas po objawieniu: „Jak dziś się czuje Matka Boża?” Teraz bracie jesteś z Nią, ty który swe życie Jej poświęciłeś, ty który czyniłeś wszystko, by wszyscy poznali Jej miłość i Jej dobroć, a ta miłość i dobroć była właśnie w tobie i mógł tego doświadczyć każdy człowiek, który cię spotkał. Dziękujemy ci drogi bracie za to, że byłeś nam podporą, której tyle razy potrzebowaliśmy, a ty dawałeś ją w każdej chwili. Dziękujemy ci za każdą radę, której udzielałeś wtedy kiedy było to najbardziej potrzebne. Dziękujemy ci, że prowadziłeś nas przez nasze życie duchowe i że przez modlitwę pomagałeś nam w życiu prywatnym. Dziękujemy ci za każde odwiedziny w naszych domach, który przynosiły nam tyle błogosławieństwa i tyle radości w naszych rodzinach. Dziękujemy ci za każdą zabawę z naszymi dziećmi, które same umiały poznać dobrego i prawdziwego przyjaciela. Dziś drogi bracie płaczemy, ale równocześnie radujemy się, bo jesteś z Tą, którą nieskończenie kochałeś i której oddałeś swoje życie – Matką Bożą. Twoje dzieło, dobroć i miłość zawsze będą żyły z nami, a ty drogi bracie zawsze módl się za nas i zawsze czuwaj nad nami. Teraz bracie powiemy ci to, co ty nam zawsze mówiłeś: czy wiesz bracie jak bardzo cię kochamy?

Źródło: centrummedjugorje.pl

Posted in Film, Medziugorje | Otagowane: , | 28 Comments »

MEDZIUGORJE / Tornielli: zdaniem Franciszka lepiej miłować Boga, niż żyć dla orędzi

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Listopad 2013


Papież nie zamierzał krytykować osób, wierzących w orędzia Medziugorskie, wobec których Kościół jeszcze się oficjalnie nie wypowiedział, mimo niezaprzeczalnego faktu, że objawienia te wydają każdego roku ogromną liczbę dobrych owoców duchowych. Bergoglio polemizuje raczej z tymi, którzy zamiast zaufać Bogu łudzą się, że mogą zajrzeć w przyszłość, posługując się orędziami Matki Bożej”. Wyjaśnia Andrea Tornielli*, wydawca i watykanista z dziennika „La Stampa”, po tym, jak Papież Franciszek, w homilii wygłoszonej w Domu Świętej Marty, stwierdził, że „Matka Boża jest Matką i kocha nas wszystkich. Ale nie jest kierownikiem Poczty, żeby codziennie wysyłać wiadomości”.

Panie Tornielli, z jakiego powodu uważa Pan, że Papież nie miał zamiaru krytykować Medziugorja?

Bergoglio powiedział to jeszcze zanim został Papieżem. Chodzi o ciekawość co do przyszłości, czyli o to wszystko, co dotyczy tajemnic lub orędzi. Nie jest rzeczą słuszną kojarzyć tę homilię z jednym tylko przypadkiem objawień, prawdziwych czy domniemanych, jakim jest Medziugorje. Papież odnosił się do faktu że często nawet pobożne osoby dają się zwieść goniąc za orędziami, związanymi z tego rodzaju zjawiskami, do tego stopnia, że w końcu przybierają postawę nadmiernej ciekawości wobec wydarzeń przyszłych.

W jakim znaczeniu ta ciekawość tak naprawdę nie jest chrześcijańska?

Ponieważ osoby te są tak bardzo zajęte rozszyfrowywaniem i porównywaniem tych orędzi, że w końcu zapominają o prawdzie orędzia ewangelicznego. Możemy się zajmować badaniem przyszłości, ale nie wiemy nawet tego, czy jutro rano jeszcze będziemy na tym świecie, a przecież w momencie śmierci przychodzi dla każdego z nas sąd szczegółowy. Postawa chrześcijanina, to postawa człowieka, który wie, że jego życie zależy od Boga, w związku z tym nie wybiega w przyszłość z niezdrową ciekawością, ani nie pozwala się zdominować pewnym przesłaniom na temat przyszłych dziejów ludzkości, ponieważ wystarczy mu sama Ewangelia.

Zanim Kard. Bergoglio został Papieżem, czy kiedykolwiek wypowiadał się o Medziugorju?

Nigdy nie uczynił tego w sposób systematyczny czy szczegółowy. Kiedy był arcybiskupem Buenos Aires, zorganizowano pewne przedsięwzięcie, związane z Medziugorjem i Bergoglio udzielił pozwolenia, to w jego stylu. Papież Franciszek odznacza się zresztą niezwykłą nabożnością maryjną, i to widać we wszystkim, co robi, w nieustannym nawiedzaniu ikony Salus Populi Romani w Bazylice Matki Bożej Większej, w tym, jak przyjął Figurę Matki Bożej Fatimskiej i jak się przed nią modlił 13 października, w czułym dotknięciu figurki Matki Bożej z Aparecidy.

Dlaczego uznał Pan, że może to być przydatne dla zinterpretowania słów wypowiedzianych wczoraj przez Papieża?

Bergoglio jest Papieżem głęboko maryjnym, który pokazuje, że nie ma najmniejszych oporów wobec przejawów ludowej pobożności maryjnej. Przypominam, że po jego wyborze na Stolicę Piotrową, poprosił Biskupów Portugalii o modlitwę, aby poświęcić swój pontyfikat Matce Bożej Fatimskiej. Postawa Papieża Franciszka nie jest zatem postawą człowieka, który patrzy na wszystkie te zjawiska pogardliwie i nieufnie. Obiektem krytyki nie jest Medziugorje, lecz pewnego rodzaju postawa, zachowanie tych, którzy myślą, że zależą od jakiegoś comiesięcznego orędzia, a nie od Boga.

Jakie jest oficjalne stanowisko Kościoła wobec Medziugorja?

Pierwsza ocena, to Komunikat Zadarski, wydany przez biskupów Jugosławii w 1991 roku, w którym stwierdza się, że „non constat de supernaturalitate”, czyli że nie stwierdzono nadprzyrodzonego charakteru zjawiska. To stanowisko wcale nie zamyka całej sprawy, pomimo stanowczego sprzeciwu wobec objawień wyrażonego przez dwóch kolejnych biskupów Diecezji w Mostarze.

W jakim sensie stwierdza Pan, że jest to stanowisko, które nie zamyka sprawy?

Kilka lat temu Benedykt XVI powierzył Kardynałowi Camillo Ruiniemu przeprowadzenie nowych badań, które dobiegają końca. Nie oczekuję jednak ostatecznej decyzji Kościoła, dopóki objawienia trwają, a orędzia nadal są rozpowszechniane.

Co Pana najbardziej uderza, kiedy mówi się o Medziugorju?

Impresjonujący jest sam fakt, że tak ogromna liczba osób udaje się każdego roku do Medziugorja. Nie da się zaprzeczyć, że objawienia te przynoszą mnóstwo pozytywnych owoców duchowych, a jest to jedno z kryteriów, do których Kościół zwykle nawiązuje wydając osąd o takich zjawiskach.

(Pietro Vernizzi)
PS Tłumaczenie z języka włoskiego. Dziękuję Ewa

fot: Andrea Tornielli

*Andrea Tornielli, dziennikarz katolicki, wybitny watykanista, autor książek o Janie Pawle II oraz Benedykcie XVI

Źródło: medjugorje-news.pl

Posted in Kościół, Medziugorje | Otagowane: , | 81 Comments »

Zapowiedź papieskiego odrzucenia Medjugorie?

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Listopad 2013


Wypowiedź Ojca Świętego, choć nie wymienia konkretnych objawień wydaje się odnosić do bardzo konkretnych objawień maryjnych. I może zwiastować potwierdzenie dotychczasowych decyzji Kościoła w sprawie rzekomych objawień maryjnych w Medjugorie.

Tak ostrych i jednoznacznych wypowiedzi na temat objawień maryjnych i poszukiwania daty końca świata dawno nie było słychać w ustach Ojca świętego. – Maryja jest Matką i kocha nas wszystkich, nie jest jednak naczelnikiem poczty rozsyłającym codziennie wiadomości – mówił papież Franciszek podczas liturgii w Domu św. Marty. I dodał, że zbytnia ciekawość rodzi zamieszanie i oddala nas od Ducha mądrości, który obdarza pokojem.

„Ma to miejsce, gdy chcemy zawłaszczyć plany Boga, przyszłość, rzeczy, wszystko poznać i wszystko trzymać w ręku… – mówił Ojciec Święty. – Faryzeusze pytali Jezusa: «Kiedy przyjdzie królestwo Boże?». Ciekawscy. Chcieli znać datę, dzień… Duch wścibskości oddala nas od Ducha mądrości, ponieważ interesują nas tylko szczegóły, wiadomości, nieznaczące codzienne informacje, albo «jak to się robi?». Duch nieustannego «jak»! Duch ciekawskości nie jest dobrym duchem: jest duchem rozpraszania, oddalania się od Boga, duchem zbytniego gadulstwa. I Jezus także mówi nam rzecz bardzo interesującą: ten duch ciekawskości, który pochodzi ze świata, prowadzi nas do zamieszania” – podkreślał papież.

I trudno nie związać, tych słów z Medjugorie. To tam, od wielu lat, Gospa, przekazuje regularne przesłania dla świata, tam również pojawić się miało rzekomych dziesięć tajemnic, które mają być odsłaniane przed ostatecznym końcem świata. Na ten temat pojawiło się już dziesiątki książek, a Medjugorie jest stałym miejscem (wbrew jednoznacznemu zakazowi Kongregacji Nauki Wiary organizowania ich przez duchownych) pielgrzymek. Jak dotąd Kościół, we wszystkich instancjach – począwszy od biskupa miejsca, przez episkopat, aż do Kongregacji Nauki Wiary – podkreślał, że „nie jest możliwe stwierdzenie, że chodzi o zjawienia lub objawienia nadprzyrodzone”. Jeszcze mocniej wypowiadał się w tej sprawie biskup miejsca.

 Opinie te niewiele jednak zmieniały, bo wierzący czekali na wypowiedź papieską, i karmiły się przeciekami o pozytywnym stosunku do objawień bł. Jana Pawła II. Ten ostatni jednak milczał. Później Benedykt XVI powołał komisję, która miała ponownie rostrzygnąć sprawę, ale i ona nie zajęła stanowiska. Teraz wiele wskazuje na to, że – powoli i bez gwałtownych ruchów – papież Franciszek przygotowuje grunt na papieskie już potwierdzenie stanowiska wobec Medjugorie.

 Tomasz P. Terlikowski

Źródło: fronda.pl

Posted in Kościół, Medziugorje | Otagowane: , | 121 Comments »

Pielgrzymka do Medjugorje na zakończenie Roku Wiary

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Listopad 2013


Otrzymałem prośbę od przyjaciółki  Ewy Jurasz prowadzącej miesięcznik Echo Królowej Pokoju.

Bardzo polecam wszystkim wyjazd do Medjugorje z Ewą. To jest źródło pierwszych pielgrzymek do Medjugorje.

List Ewy

Mamy mniej czasu niż jeden miesiąc do wyjazdu, a wszystko to z powodu powrotu z Rzymu, że tak odczytałam wezwanie Gospy, aby ten wyjazd przygotować. Nie wiem o co Niebu w tym chodzi, dlatego jak masz blog Królowej Pokoju – to widocznie Gospa chce abyś to umieścił.

Kochani, 

przed chwila rozesłałam do Księży, których znam poniższego maila, Proszę was możecie to przesłać również do Waszych znajomych kapłanów, taka inicjatywę – dzięki ewa

Drogi Księże, 

Ostatnio przesyłałam maila z prośba o rozpowszechnienie pielgrzymki na zakończenie Roku Wiary do Medziugorja. Od niedzieli „prześladuje” mnie myśl, a mianowicie, to co kiedyś uczynił mój już śp. proboszcz, który ZAINWESTOWAŁ W NAS  MŁODZIEŻ  wysyłając nas na pierwszą Oazę – dzięki tej jego INWESTYCJI, dziś jesteśmy w Kościele i mam nadzieję, że przynosimy owoc. Obserwując to co się teraz dzieje, inwestuje się wiele w mury a mało w ludzi i za chwilę zostanę pięknie wyremontowane kościoły i puste ławki. 

Z tego powodu, że mamy jeszcze wolne miejsca na tę pielgrzymkę, myśl jest następująca: aby Parafia czyli ks. Proboszcz zainwestował w jakąś duszę i wysłał ją z nami – w sumie jest Rok Wiary i coraz mniej ludzi mamy w kościołach, a z pewnością taka inwestycja się wróci w sensie duchowym potrzebnym w parafii, bo inwestuje się prawie we wszystko, ale najmniej w dusze. 
Dla potwierdzenia tej myśli, już przez przykład mój własny, przypomniałam sobie, że przecież parafia Medziugorska właśnie z okazji Roku Wiary, zrobiła przyjęcie pielgrzymów z naszych krajów komunistycznych ZA DARMO utrzymując ich przez 3 dni. Na każdy kraj przeznaczyli po 10 autokarów gratis, a polaków oczywiście było 18. Może teraz kolej na nas aby pomóc Matce Bożej w tym Roku Wiary, aby wiara nie zginęła. Jeszcze nie robiłam wyjazdu, na który jest mniej niż jeden miesiąc do wyjazdu. 
Zostawiam to do przemyślenia, przekazania innym kapłanom i serdecznie pozdrawiam.   
Z Panem Bogiem
Ewa

Zgłoszenia na maila ewajurasz@ceti.pl

Posted in KOMUNIKATY, Medziugorje | Otagowane: , | 109 Comments »

Bóg z nami śpiewane w wielu językach

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 Listopad 2013


Czytelnicy którzy byli w tym roku na naszej pielgrzymce mogą sobie przypomnieć dzień w którym Eucharystię sprawowało 630 kapłanów i kolejnych 50 w tym momencie spowiadało. Mogą również zobaczyć od ołtarza jak sprawnie to wszystko wyglądało. Jednocześnie jest okazja do wysłuchania pieśni „Emmanuel” czyli „Bóg z nami” w wielu językach. Myślę że przyczyni się ta krótka filmowa relacja do napełnienia serc czytelników większym pokojem,że sprawi iż ogarnie nas większa ufność Jezusowi, że nasza uwaga będzie skierowana w większym stopniu na tym co jest dobrem. 

Przy okazji chcę zadać pytanie w ankiecie gdyż rozważam zaplanowanie kilku pielgrzymek w przyszłym roku. Moje pytanie jest związane właśnie z tymi planami. Dlatego taka ankieta w celu jak najlepiej podjętej decyzji.  Cena około 1300 zł , 2 posiłki dziennie, wyjazd z Lublina.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 84 Comments »

Poszedł na urlop i spotkał Królową Pokoju

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 Listopad 2013


Rozmowa z Zygmuntem „Muńkiem” Staszczykiem, liderem zespołu T.Love

5 listopada skończy pan 50 lat. Zrobił pan sobie przerwę w tym roku w karierze, zniknął pan, wyjechał. Ale teraz czekają pana koncerty, znowu trzeba się będzie odezwać…

Zygmunt „Muniek” Staszczyk, muzyk: Coraz bardziej uważam co i komu mówię. Wydaje mi się, że przez ostatnią dekadę bardzo wszystko schamiało, stabloidyzowało się, stało się agresywne. Kilkakrotnie byłem potraktowany przez poważne tytuły, które nie są tabloidami w sposób tabloidowy. Ja zawsze teksty autoryzuję, ale było tak, że coś celowo wybito. Zrobili ze mnie na przykład w ciągu dwóch tygodni najpierw totalnego fana PiS-u, a potem facet z PiS-u wziął bezprawnie naszą piosenkę do kampanii wyborczej. Nie dałbym żadnemu politykowi swojej piosenki, czy to PiS, czy PO, czy cokolwiek innego, więc zagroziłem mu sądem. Podchwyciła to „Wyborcza” i inne portale. Zaraz się znaleźli prawnicy, którzy chcieli za duże pieniądze pójść ze mną do sądu i w ciągu dwóch tygodni zostałem zwolennikiem Tuska. Nie chodzi tu o PiS i PO, chodzi o to, że mówiłem coś zupełnie w innym kontekście, nie politycznym. Obserwuję tę agresywność, nerwowość, pazerność na sensację i w ogóle taką złą wibracje w mediach. Jesteśmy zarażani stanem permanentnych nerwów: a to wybuchnie kolejna epidemia, a to umrzemy bo zjedliśmy wołowinę, a to nowa szczepionka się nie sprawdziła. Byłem w tym roku w Ameryce, tam to jest to samo, tylko pomnożone w swej paranoi razy dziesięć. I dlatego coraz bardziej chce mi się milczeć. Z drugiej strony muszę mówić od czasu do czasu, bo jestem osobą publiczną. Jak się już coś dzieje, to trzeba to promować, jest jakiś jubileusz jak teraz na przykład. Mówię, bo muszę, ale powiem szczerze, zaczynam sobie cenić milczenie. Ja to gaduła jestem, ale z wiekiem bym pomilczał. Niespecjalnie mi się ten świat medialny podoba. Nie jestem intelektualistą, ale agresywnej głupoty nie toleruję, już wolę obejrzeć Animal Planet. Nie demonizuję tego, ale to mnie męczy i trochę jestem nieufny. Mnie taka agresywność nie interesuje, ja tak z ludźmi nie rozmawiam. Kiedyś się pchałem do tych wywiadów, ale teraz traktuję je z dystansem.

Trochę to brzmi, jakby się pan czegoś obawiał, albo miał coś do ukrycia.

Nic nie mam do ukrycia, tylko większość rzeczy już powiedziałem. Jak myślę, co myślę, jaki byłem, jaki jestem i pewnie znowu w tym wywiadzie to samo powtórzę.

Kiedyś mnie to łechtało, że np. TVN mnie tak często zaprasza i mogę wypowiedzieć się we wszystkich dziedzinach, a przecież ja się na tych wszystkich dziedzinach nie znam. Mogę mówić o muzyce, bo się na tym znam. Mogę mówić o historii Polski ostatnich 30 lat, bo ją dobrze znam, bo uczestniczyłem w tych wydarzeniach. Ale zapotrzebowanie jest na sensację i na liczby.
Weźmy choćby Facebooka. Co to znaczy przyjaciele, znajomi, lajki, liczby? Co to są za relacje? Przecież ja tych ludzi nie znam. Stary chyba jestem. Nie interesuje mnie to.

To co pana na tym etapie życia interesuje, o czym lubi pan mówić w wywiadach, bez poczucia że uczestniczy pan w jakiejś farsie? Co jest dla pana dziś w życiu ważne?

Bardzo się zdystansowałem do kariery. Nadal kocham muzykę, ale bardzo dużo mi dał ten urlop. Jak zdecydowałem się na tę roczną przerwę, to myślałem, że zacznie mnie swędzieć tyłek, będę się niecierpliwił, żeby coś robić.
Z jednej strony bardzo tę muzykę kocham, ale z drugiej nie będę już na to wszystko patrzył jak do tej pory.
To wynika z doświadczenia, bo człowiek 50-letni dużo więcej wie od 20-letniego małolata. Z drugiej strony trudno wymagać, żeby 20-latek miał umysł 50-latka, bo by nie zrobił tych wszystkich fajnych błędów, nie byłby tak bezczelny, nie buntowałby się. Ja bym niczego nie cofnął, ale dziś żyję w dużej zgodzie z samym sobą.
Od stycznia zacząłem ten urlop. Zaplanowałem sobie trochę podroży. Trochę może za dużo. Byłem w RPA, w południowych stanach USA, byłem w Medjugorie w Bośni, byłem w Toskanii, a teraz właśnie wróciłem z Afryki. Nigdy wcześniej tyle nie podróżowałem. Mam trochę głód grania: teraz czekają mnie cztery koncerty, a w maju przyszłego roku rozpoczynamy na pełnej parze. Ale w tym roku przynajmniej świat w maju widziałem takim, jaki on jest naprawdę, poza sceną.

Po co panu ten urlop? To dosyć długie wakacje.

Wymiękłem już po 31 latach grania, może nawet nie fizycznie, ale psychicznie. Frontman zbiera bardzo dużo z tego tortu, ale bardzo dużo niesie w sobie tych wszystkich rzeczy. To są media, to jest gadka, promocja, rutynowe czynności, które zna na pamięć taki człowiek jak ja robiący to samo, chociaż każda płyta jest inna.
Zmęczony byłem, więc powiedziałem kolegom, że robię sobie urlop. T.Love jest takim zespołem, dzięki któremu ludzie mają uśmiech na twarzy. Nigdy nie chciałem być gościem, który wychodzi wku…y na scenę i się na ludziach wyładowuje. Wiedziałem, że jak pociągniemy to dalej, to pęknę, będę nieprzyjemny dla otoczenia, dla kumpli z zespołu…
Więc wręczyli nam złotą płytę i od stycznia poszedłem na urlop. Chłopaki wiedzieli o tym wcześniej, choć oczywiście mieli trochę inne zdanie. To nie jest tylko praca. Ktoś z zespołu wtedy powiedział mi: „Stary, ja cię rozumiem, jaki ty musisz być wypompowany”. Przez ten rok zrozumiałem, że – jak to mówił Wałęsa – mogem, ale nie muszem.
Nasza ostatnia płyta „Old is Gold” tak mnie wypompowała, że na razie nie mam nic do powiedzenia jako artysta. Teraz jestem szczęśliwym człowiekiem, nie mam o czym pisać. Jest mi bardzo dobrze, ale nie jestem jeszcze na takim etapie rozwoju duchowego, żeby śpiewać psalmy biblijne, bo to by było trochę nieuczciwe, chociaż znam je dosyć dobrze.
Poza sceną nadal dużo gramy: w więzieniach, domach dziecka, nawet ostatnio nad grobem kolegi. Na dzień dzisiejszy jestem wypompowany z pomysłów, ale za to czuję się świetnie. Nie napisałem przez ten rok żadnego tekstu. W moim życiu nie ma teraz zawirowań. Wszystko płynie pogodnym torem.

To coś nowego dla pana: nie ma zawirowań, wszystko płynie pogodnym torem…

Tak, coś nowego. Zawsze były jakieś napięcia, jakieś miotanko. A teraz mam luz.
Proszę nie zrozumieć mnie źle. Zespół osiągnął sporo i cieszy mnie, że odnieśliśmy sukces. To jest wielki skarb i dar. I niektórzy oczywiście powiedzą, że facet pier…i, bo się zestarzał i jest mu chyba za dobrze. Pewnie wolą widzieć takiego Muniusia wiecznie zbuntowanego. Kolejny stereotyp.
Ale ja naprawdę nie mam dziś zbyt wiele do powiedzenia ani na temat polityki, ani współczesnego świata. Nie ma we mnie złości, żeby kogoś op…ć. Ktoś mnie zapytał ostatnio, co mnie wk…a. Odpowiedziałem, że nic. Jestem dziś…

…wolny?

Tak, wolny. Nie wiem, co będzie dalej z moja twórczością, ale nie smuci mnie to wcale.

Iść na roczny urlop, kiedy zespół jest u szczytu kariery, to i odważne, i ryzykowne jednocześnie. Czy było jakieś jedno wydarzenie, czy coś pan zawalił? Albo stało się coś, że powiedział pan sobie „stop”?

Lubię sobie czasami chodzić do kościoła i pamiętam taki wieczór, że siedziałem w tygodniu na mszy i przyszła na mnie taka mocna myśl, właściwie jakby ktoś mi to powiedział: idź teraz do domu i zdecyduj, że od stycznia robisz sobie roczny urlop.
Przyszedłem więc do domu i powiedziałem o tym żonie. Ona podeszła do tego z lekkim niepokojem – czy coś się stało. A później musiałem powiedzieć kolegom z zespołu. W tym samym czasie pojawiła się też druga myśl: stary, co ty będziesz teraz jakieś urlopy robił, przecież jak nie będziesz grał, nie będziesz taki rozpoznawalny, atrakcyjny dla kobiet i w ogóle, co ty głupi jesteś, po co ci ta przerwa?
A ja siedziałem w domu i dzień mijał mi tak, że szedłem do Carrefoura na zakupy, gadałem z facetem ze stoiska z rybami o rybach, wracałem, czytałem, książkę, jadłem kolację z dziećmi i szedłem w kimę. Ktoś powie „ale nuda”, a ja mówię „ale fajnie”.
Towarzyszył temu strach otoczenia, że zwariowałem. Bo przecież zawsze stała tam taka wielka krowa, która nazywała się T.Love z wielkimi cycami, dojna krowa i zawsze można było ją wydoić, a ja nagle powiedziałem: dosyć.
Naokoło może narastała presja: stary, oni o tobie zapomną. I ten strach, ze może nagrywam płytę z kimś po kryjomu. A ja sobie myślę: gówno mnie obchodzi, co będzie za rok. A ja niczego nie rozwalam, ani nie ściemniam.
Teraz będą cztery koncerty w Wilnie, Krakowie, Warszawie w Londynie z okazji mojej pięćdziesiątki, ale zaraz później znowu znikam do maja 2014 roku i nie wiem, jak ja po tej przerwie będę patrzył na ta całą show-biznesową maszynkę.
Jestem wierzący i nie chcę się na ten temat rozwodzić, ale jestem przekonany, że ja sam nic nie mogę zaplanować. Nie ja jestem panem swojego losu. Oczywiście nie jestem bezwolny w tym wszystkim, bo dużo ode mnie zależy, natomiast ja już się tak bardzo nie obawiam o przyszłość.

Skąd w panu taka pewność, że jest siła wyższa, która kieruje pana życiem? Ma pan na to jakiś dowód?

Stuprocentowa pewność będzie po śmierci. Dzisiaj natomiast mam takie odczucie, że wokół mnie więcej dobra się dzieje i otoczenie się zmienia, łącznie z zespołem i najbliższą rodziną. Pewność polega na tym, że po raz pierwszy czuję w spokoju siłę. We mnie jest dużo bardziej rzeczy w porządku.
Zauważam więcej zwykłych rzeczy, które mnie cieszą. Wzrosła moja ciekawość innymi ludźmi. Wzrosła moja świadomość, że wspierając się nawzajem tworzymy siłę, taką samą jak w słowach: przekażmy sobie znak pokoju.
Nie jestem nawiedzony, nie dostałem nagle pigułek szczęścia, ale prawda jest taka, że dawniej byłem kłębkiem strachu, a teraz nie mam w sobie ani strachu, ani agresji, tylko spokój. I to jest fajne.

Pierwszy raz słyszę, żeby urlop tak bardzo kogoś zmienił.

Tu nie chodzi o urlop, tylko o to, że jak chcesz się wsłuchać w siebie i porozmawiać z siłą wyższą, to musisz mieć ciszę i czas, bo jak człowiek żyje w zamęcie i w szybkości, to o to trudno.
Zamęt, kariera, pozycja, pieniądze – to znam doskonale. Pochodzę z rodziny robotniczej. Rodzice są ze mnie dumni, do dziś im pomagam i to wszystko jest fajne, ale mówię o zamęcie innego typu. Dążenie do pozycji, podbijanie ego, zajmowanie miejsca w rankingach – to łączy się z zamętem.
I ten zamęt ma złą energię. W zamęcie nie ma spokoju. Urlop był po to, żeby się wsłuchać w siebie, zrozumieć siebie, poszukać odpowiedzi na ważne pytania, spróbować żyć innym rytmem, zobaczyć jakie to daje rezultaty.

Czyli jak trwoga, to do Boga. Czy przeżył pan jakąś tragedię, że nagle zaczął pan tak poważnie traktować wiarę?

Byłem w kilku współuzależnieniach. Nałóg ma jeden i ten sam mechanizm, czy to jest kobieta, hazard, pornografia, alkohol, czy narkotyki. U mnie to szło kilkutorowo i generalnie nie mogłem złapać wolności, a chciałem wszystkich nasycić.
Było mi z moim życiem źle, cztery lata temu myślałem o samobójstwie. Przyglądałem się ostrym przedmiotom. Czułem działanie złych mocy. Nie radziłem sobie z tym i być może to była właśnie ta trwoga, o której wspominasz. O tym właśnie jest nasza piosenka „Lucy phere” – o pozornym zbliżeniu się do rzeczy dobrych, a takim wymanewrowaniu, przez tego przeciwnika naszego, że budzisz się z ręką w nocniku, że dochodzisz do ściany.

„Lucy phere” czyli Lucyfer?

Tak, poczułem go. To nie były, mówiąc delikatnie, fajne emocje. Męczyłem się. Myśli samobójcze, bardzo niskie poczucie własnej wartości, przekonanie że jestem do niczego i najlepiej z tym wszystkim skończyć.
Na szczęście jestem z Częstochowy, chodziłem z babcią na Jasną Górę, więc nigdy nie odszedłem od katolicyzmu. Byłem, jak wielu chłopców, wychowany w wierze katolickiej, choć oczywiście to kompletnie olewałem. Show-biznes przynosi wiele pokus i skorzystałem z nich wszystkich. To w ogóle bardzo niebezpieczna praca.

Dzisiaj jest już pan wolny od tych wszystkich nałogów?

Zupełnie nie, ale to takie jest już takie malutkie we mnie.
Nie ma we mnie również agresji wobec ateistów, ale zastanawiam się, czemu ludzie niewierzący mają tyle agresji do katolików. I dlaczego stereotypowo myślą? Oczywiście, jest wiele Diabła nawet w Kościele, ale prawda jest taka, że jak jesteś wierzący, od razu zrobią z ciebie debila.
To łatwo powiedzieć: katolicyzm to ciemnogród. A ja mówię: Boże kochany, nawet taka prosta wiejska wiara to przecież jest coś, za co tu ludzi atakować?
Ja na przykład nie odnajduję ciemnoty w Biblii. Uważam, że jest to księga współczesna, trudna na maksa, ale jak czytam w Psalmach o takim Dawidzie, który był przecież niezłym rozrabiaką i hulaką, to to są przecież rzeczy całkowicie współczesne.
Generalnie nic się nie zmieniło od tamtych czasów. Dobro i zło istnieje. Bóg i diabeł istnieją. Mam wielu kumpli ateistów, znam też ultrakatolików z zawężonymi horyzontami, ale podstawa to się nie atakować.
Nie widzę powodu, dla którego miałbym się wstydzić swojej wiary i nie widzę dysonansu, że mój zespól nie gra rocka chrześcijańskiego, ale staramy się dawać coś pozytywnego ze sceny. Dalajlama powiedział, żeby trzymać się swoich korzeni, więc ja się trzymam swoich.
Mówiąc krótko – w Kościele poczułem miłość i wsparcie. Wiara to dla mnie realne uczucie miłości, troski i wsparcia. Namacalnie to poczułem.

Namacalnie poczuł pan Boga? Pamięta pan konkretny moment?

W tym roku w Medjugorie się coś takiego zdarzyło…

Do Medjugorie 30 mln ludzi z całego świata co roku, bo na własne oczy chcą zobaczyć cud. Czy pan coś takiego widział?

Wydaje mi się, że to jedno z najważniejszych miejsc na świecie, że tam Matka Boża robi to, co chce. Najwyższe autorytety badają różne zjawiska, do których nie ma postaw, żeby się działy i nie znajdują odpowiedzi. Mnie się też coś niewyjaśnionego przydarzyło.
Pyta pani o namacalne dowody. Ja nie pojechałem tam szukać dowodów, ani sensacji i to co tam przeżyłem to jest coś bardzo osobistego. Nie chcę o tym opowiadać w gazecie, ale zdradzę tyle, że poczułem tam miłość, ogromną miłość. Poryczałem się, chociaż msza była po włosku, a ja po włosku znam 15 słów i moja żona też ryczała, a nikt się na żadne ryczenie nie umawiał.
Wiele rzeczy się tam zmieniło. Wcześniej się śmiałem z różańca, że to jakiś zabobon, a teraz jestem pierwszy do różańca. Zmienił się też mój stosunek do kobiet.
Każdemu polecam Medjugorie. Jest to przepiękne, niezwykle miejsce wielkiego ducha i nie chce się stamtąd wyjeżdżać. Polecam każdemu, niezależnie od światopoglądu.
No patrzcie, miałem nie mówić o tym, a jednak mówię… Wyobrażam sobie taką scenę: bierze jakiś facet w weekend do ręki „Rzeczpospolitą”, a tu nagle Muniek o Bogu… Dla normalnego człowieka to wszystko musi brzmieć dziwnie. Nie to, że ja się boję, co teraz ludzie powiedzą, ale bym wolał czynami, a nie słowami o tym wszystkim świadczyć. Mam świadomość, że jestem jeszcze słabiutki.
Jakby to mówił Karol Wojtyła, to ja rozumiem, ale w moich ustach to może brzmieć dziwnie, bo ja przecież nie jestem perfekcyjny i daleko mi do tego.

To co by powiedział pan temu facetowi, który w weekend przy kawie sięga po gazetę i czyta ten fragment o Bogu z lekkim niedowierzaniem. I myśli sobie: po co ten Muniek o tej wierze tyle gada?

Proszę mi uwierzyć, bardzo mi trudno o tym wszystkim mówić. Mam świadomość, że dla wielu mogę być niewiarygodny. Poza tym wciąż we mnie dużo jest hedonizmu i daleko mi do ascety. Wciąż karnawał walczy we mnie z postem. Temu facetowi chciałbym jednak powiedzieć, że wiara to miłość do drugiego człowieka, spokój i wolność od oceniania i osądzania. Wiem, że jeszcze będzie trudno bo taka walka trwa całe życie aż do śmierci. Można być nie raz, a sześć razy w Medjugorie, a ten Zły i tak będzie kombinował, bo zna nas dobrze, bo to trwa od dwóch tysięcy lat. Wiadomo, co człowiek wyprawiał, co Kościół wyprawiał i wiadomo jak często zły duch pchał nas do różnych złych czynów.
Nic na siłę. Nie można nikogo ciągnąć do Kościoła, ani nikomu na siłę wmuszać wiary. To jest łaska. Mi to daje same dobre rzeczy i czuję się zawsze wysłuchany. Oczywiście Duch Święty to nie chłopiec na posyłki i niektóre rzeczy rozumiemy dopiero po czasie. Jedno wiem: niewybaczenie, zawiść, zazdrość, brak miłosierdzia i trzymanie tych wszystkich złych emocji w sobie – to nas toczy.
Wiem, że niektórzy pomyślą teraz, że jestem nawiedzony, co to za zabobony, krzyżyki i o co mi chodzi. A ja powiem, że tam samo dobro mieszka i to nie takie dobro, jak w bajeczkach. I każdy może je mieć za darmo, nawet najgorszy morderca. Każdy ma szansę, każdy może spróbować.
Jeśli teraz czyta to ktoś, kto nigdy nie był w kościele, ktoś kto nie wierzy, to polecam, żeby poszedł do kościoła i powiedział Bogu o swych problemach. Ja ze swojego doświadczenia mogę się założyć, że będzie się działo. Pomoc przychodzi. I to bym powiedział temu facetowi.

- rozmawiała Katarzyna Olubińska

źródło: rp.pl

Posted in Medziugorje, Nawrócenia, Świadectwa | Otagowane: , , , | 10 Comments »

Orędzie Matki Bożej z 2 listopada 2013

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Listopad 2013


„Drogie dzieci,  ponownie, po macierzyńsku, wzywam was, abyście miłowali; abyście nieustannie modlili się o dar miłości i abyście umiłowali Ojca Niebieskiego ponad wszystko. Kiedy Jego umiłujecie, będziecie miłować siebie i bliźniego swego. Tego nie można od siebie oddzielić. Ojciec Niebieski jest w każdym człowieku, kocha każdego człowieka i każdego człowieka wzywa po imieniu. Tak więc,  drogie dzieci,  na modlitwie wsłuchujcie się w wolę Ojca Niebieskiego. Rozmawiajcie z Nim. Nawiążcie osobisty kontakt z Ojcem, który jeszcze bardziej pogłębi  relacje pomiędzy wami,  we wspólnocie  dzieci moich, moich apostołów. Jako Matka pragnę, abyście przez miłość do Ojca Niebieskiego  wyrośli ponad próżność tego świata i pomogli innym stopniowo poznawać Ojca Niebieskiego i zbliżać się  do Niego. Moje dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się o dar miłości, gdyż mój Syn jest miłością. Módlcie się za swoich pasterzy, aby zawsze mieli ku wam miłość,  jaką  Syn mój miał i okazał ją oddając swoje życie za zbawienie wasze. Dziękuję wam.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 126 Comments »

Świadectwo Jolanty Popławskiej

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Październik 2013


Posted in Medziugorje, Świadectwa | Otagowane: , | 38 Comments »

Medjugorje – Orędzie, 25 października 2013 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Październik 2013


„Drogie dzieci! Dziś was wzywam, abyście otworzyli się na modlitwę. Modlitwa czyni cuda w was i poprzez was. Dlatego, dziatki, w prostocie serca proście Najwyższego, aby dał wam siłę, abyście byli dziećmi Bożymi, a nie by szatan potrząsał wami niczym wiatr gałęziami. Dziatki, ponownie zdecydujcie się na Boga i szukajcie tylko Jego woli i wtedy w Nim znajdziecie radość i pokój. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 102 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 308 other followers