Dziecko Królowej Pokoju

Tylko Pokój

Archiwum kategorii ‘Religia’

Egzorcyzmy w Kościele prawosławnym

Posted by Dzieckonmp w dniu 25/05/2012

Kościele prawosławnym w niektórych cerkwiach odbywają się egzorcyzmy – czyli wypędzanie złych duchów (Demonów), którzy osiedlili się w człowieku. Demony  boją się modlitwy kapłana, boją się sakramentów, krzyża, wody święconej, relikwii świętych, itp. Kiedy przez egzorcyzm,  duchowa moc demona zostaje wypędzona z opętanego człowieka, demon te przedstawia dramatyczne manifestacje. Celem  publikacji tych przypadków egzorcyzmów jest chęć pokazania ludziom, co człowiek gdy czyni zło i do jakiego stopnia zły człowiek może dojść gdy daje szansę i  prawo do siebie diabłu.

Reportaż  TVC channel

Nagranie REN-TV

Opublikowany w Film, Religia, Szatan | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 41 »

Ciekawe spostrzeżenia, na ewangelickiej stronie na temat piekła

Posted by Dzieckonmp w dniu 21/05/2012

http://www.razemdlaewangelii.pl/wielkie-doktryny/241-siedem-cudow-piekla

Artykuł na niej zawarty porusza sprawy piekła.

Autor przytacza ciekawe fakty i komentuje je za pomocą Pisma Świętego. Osobiście uważam, że jest to niezły materiał na dobre katolickie kazanie o piekle i problemach związanych z przebywaniem w nim.

Oto kilka wybranych tematów.

1. Piekło JEST.

Znajdujemy jego opisy w wielu miejscach Pisma Świętego, a nawet sam Pan Jezus kilka razy wyraźnie o nim mówi:

Mt 23, 29-33

“Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, 30 i mówicie: “Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków”. 31 Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! 32 Dopełnijcie i wy miary waszych przodków! 33 Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?”

Mk 9,43-48

“Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony13. 45 I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. 47 Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, 48 gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie.”

Łk 16, 23-24

“Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał: “Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.”

Ap 14,9-11

“A inny anioł, trzeci, przyszedł w ślad za nimi, mówiąc donośnym głosem:
«Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej,
i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę,
10 ten również będzie pić wino zapalczywości Boga
przygotowane, nierozcieńczone, w kielichu Jego gniewu;
i będzie katowany ogniem i siarką
wobec świętych aniołów
i wobec Baranka.
11 A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi i nie mają spoczynku we dnie i w nocy
czciciele Bestii i jej obrazu,
i ten, kto bierze znamię jej imienia». “

W tym fragmencie znajdujemy również informację, że dym katuszy, czyli męki piekielne wznoszą się na wieki wieków, co oznacza na zawsze. Nauczanie nowomodnych teologów mówiące o ostatecznym zbawieniu każdego jest więc nauką fałszywą i nieuzasadnioną, podobnie jak mówienie o zbawieniu szatana w imię Miłosierdzia Bożego, tzw. “rekolekcje piekielne”.

Patrz ks Mieczysław Maliński, książka pt: “Mój alfabet : szkice teologiczne” – Wydawnictwo Nemrod, Kraków 2004 Autor wyłuszcza w tej książce gnostycką naukę o Jezusie: To nie znaczy, że Jezus ma wszystkie przymioty Boga-Absolutu. Wtedy byłby jakimś monstrum, nie człowiekiem. A więc Jezus nie jest wszechmocny, ani wszechwiedzący, ani wszechobecny. Nie jest absolutnym pięknem, miłosierdziem najwyższym, najwspanialszym, mądrością najgłębszą, dobrem nieskończonym, wolnością wszechogarniającą. Owszem, On uczestniczy w tych doskonałościach Boga, ale na miarę człowieczą. Jest najwspanialszym człowiekiem świata, jest uczestnikiem pełnym Bożej natury. Jezus przyszedł na świat, jak to sam powiedział: Aby świadectwo dać prawdzie. Nie ma tu mowy o odkupywaniu nas od grzechu przez Jego mękę i śmierć jako zapłacie sprawiedliwości Boga za nasze grzechy. To myślenie jest odwołaniem się do Starego Testamentu (…). Pan Bóg nie potrzebuje ofiary męki i śmierci Jezusa, aby nam grzechy nasze przebaczyć. On potrafi nam je wybaczyć, bo jest nieskończenie miłosierny, kocha nas jako swoje dzieci, niezależnie jakie byłyby nasze grzechy. A nieco dalej głosi kabalistyczną, tajną naukę o szatanie: A co z szatanami? Przecież tak jak ludzie są stworzeni przez Boga. Jest więc w nich Boża iskra, iskra wolnej woli, mądrości i dobra. Oni nie są bezwzględną negacją. Gdyby Bóg chciał, w każdej chwili przestaliby istnieć, a jednak podtrzymuje ich w istnieniu. (…) To oczywiście nie będzie tak, że przyjdzie jakiś moment i nagle potępieni ludzie i szatani znajdą się w niebie. To proces, który już teraz się w nich dokonuje. Są to prawdziwe rekolekcje piekielne. I myślę, że już są tacy nawróceni szatani, którzy przeszli przez swoisty piekielny czyściec i są zbawieni.

Są tu wyłożone demoniczne zasady nowej religii New Age, w której nie ma potrzeby uzyskiwania przebaczenia na drodze sakramentalnej spowiedzi i w ogóle przyjmowania jakichkolwiek sakramentów, bo jeśli Jezus jest tylko człowiekiem, to Jego sakramenty są zabobonną praktyką. Według zasad tej nowej religii – promowanej przez ks. Malińskiego – wszyscy zasługują na zbawienie, niezależnie od swego postępowania, a w sefirotycznym niebie, tak jak teraz na ziemi, w jednej wspólnocie będą katolicy, czarnoksiężnicy, masoni i oczywiście szatani! Tragiczną rzeczą jest, wobec tych i podobnych herezji, milczenie naszych pasterzy, którzy z obowiązku powinni czuwać, aby przeciwnik nie zatruł „źródła wody żywej”.

To wydaje się niewiarygodne ale takie rzeczy wypisują kapłani katoliccy.

Teraz najciekawsza sprawa, która prawdopodobnie umknęła uwagi wielu, chodzi o mieszkańców piekła.

Oprócz upadłych aniołów, piekło będzie zamieszkane na wieki przez pewne jasno określone w Piśmie Świętym grupy ludzi.

Ap 21.8

“A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców:
udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką.
To jest śmierć druga»”

Proszę zwróćmy uwagę na kategorie ludzkich czynów, które zasługują na karę piekła wiekuistego, na pierwszym miejscu wymienieni są TCHÓRZE, a listę zamykają WSZELKIEGO TYPU KŁAMCY.

Prawdopodobnie wydaje się nam, że to niemożliwe, że za tchórzostwo, które myślę, że należy rozumieć jako brak świadczenia o Jezusie i za kłamstwa wylądujemy w piekle. Co do kłamstw to na pewno mamy sobie wiele do zarzucenia. Jednak kłamcy wędrują do piekła razem z niewiernymi, obmierzłymi, zabójcami, rozpustnikami, czarownicami, czarownikami, wróżkami, wróżami, razem nazwanymi tu guślarzami i bałwochwalcami.

Strzeżmy swego języka.

Opublikowany w Kościół, Religia, Szatan | Otagowane: | Komentarzy: 115 »

Reinkarnacja – genialne kłamstwo szatana??

Posted by Dzieckonmp w dniu 14/04/2012

s. Machaela Pawlik, wstąpiła do zakonu mając 43 lata, wcześniej pracowała 20 lat jako pielęgniarka, w tym 13 lat w Indiach. Gdy przyjechała i zobaczyła co dzieje się w Polsce, jak te okultystyczne religie wschodu znajdują u nas swoich zwolenników, udała się do bp Orszulika, aby ostrzec przed niebezpieczeństwem, ale nie za bardzo została wysłuchana. Co robić, aby ratować Polaków? Postanowiła, ze trzeba katechizować i wstąpiła do zakonu. Teraz jako 74 letnia, schorowana siostra zakonna, jeździ niezmordowanie po Polsce i głosi nauki, aby otworzyć nam oczy na niebezpieczeństwo, które nam grozi.

S. Michaela Pawlik w latach 1967 – 81 przebywała w Indiach jako świecka pielęgniarka. Jechała tam z przekonaniem o głębi tamtejszej mistyki i pięknie hinduskiej duchowości. To co później przeżyła w Indiach całkowicie zburzyło jej idyliczne wyobrażenia. Z własnego doświadczenia przekonała się jak bardzo niebezpieczne i złudne są uroki duchowości Wschodu z wiarą w karmę, dharmę i reinkarnację.

Po przyjeździe do Indii pracowała w ośrodku zdrowia przy katolickiej misji. Zżyła się z miejscowymi ludźmi, nauczyła się ich języka i bardzo dobrze poznała ich mentalność, zwyczaje i wierzenia. Mieszkała w rejonie gdzie ludzie żyli duchowością hinduizmu nieskażonego wpływami europejskimi. S. Michaela wspomina: “Wkrótce, jak zaczęłam pracę w ośrodku zdrowia zaszokowały mnie ofiary indyjskiej religii…Proszę sobie wyobrazić, przynoszą mi do ośrodka zdrowia dziecko, które zostało oślepione, z oczodołów leje się ropa – “Ratuj go!” “Co się stało?” – pytam. Okazuje się, że w świątyni dokonano liturgicznej ceremonii przygotowania do pełnienia dharmy tegoż rodu, w którym urodził się ten chłopak. Trzeba go było okaleczyć. A dharmą tego rodu było żebranie, więc żeby skutecznie żebrał, trzeba go było oślepić. W tym celu niektórzy potrafią ręce obciąć do łokcia, pozbawić oczu czy kręgosłup połamać, że powstaje straszna karykatura postaci ludzkiej”(W drodze 1/98 s.34).


Pewnego dnia zgłosił się do s. Michaeli wycieńczony z głodu chłopiec ponieważ od dwóch tygodni nie otrzymał wynagrodzenia za pracę. Kiedy razem z nim poszła do pracodawcy z żądaniem aby wypłacił mu należną pensję ten grzecznie odpowiedział, że wprawdzie konstytucja indyjska nakazuje wynagradzać za pracę to jednak jest to tylko ludzkie prawo, a on nie jest zobowiązany takiego prawa przestrzegać. Dla niego obowiązujące jest boskie prawo karmy, które mówi, że wszystko co dzieje się z człowiekiem jest spowodowane życiem w poprzednim wcieleniu. Dlatego chłopiec nie powinien domagać się zapłaty tylko starać się aby jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a wtedy w następnym wcieleniu urodzi się w wyższej kaście. Pracodawca powiedział również, że nawet gdyby chłopiec umarł z głodu to i tak nic by się nie stało ponieważ wtedy narodziłby się w wyższej kaście. W ten sposób religijnym prawem karmy i reinkarnacji wytłumaczył swój bezlitosny wyzysk chłopca (por. miesięcznik “List” 11/96). Teoria reinkarnacji pozbawia człowieka poczucia grzechu i zdolności rozróżniania dobra od zła.


S. Pawlik po pięciu latach pobytu w Indiach rozpoczęła studia socjologii religii na Karnatak University w Dharwar. Tam doskonale poznała hinduizm i tradycję weddyjską, która do czasów reformy praktykowała palenie wdów wraz ze zwłokami ich mężów; świątynną prostytucję, do której rodzice przeznaczali na całe życie swoje małe córki; składanie bożkom krwawych ofiar z ludzi; prawo nadczłowieka przez traktowanie władcy jako boskiej postaci; podział na kasty z bezlitosną dyskryminacją ludzi z najniższych kast; traktowanie kobiet jako istot niższej kategorii od mężczyzn.


W Wedach – indyjskich księgach świętych znajdują się poglądy religijne, które są podstawą wiary w reinkarnację. Według tych wierzeń Bóg nie jest osobą lecz nieosobową energią, którą trzeba czcić w planetach, siłach przyrody, zwierzętach a także w ludziach o wyjątkowych cechach i zdolnościach. Ta sama boska energia jest w każdym żywym organiźmie. Nie ma więc zasadniczej różnicy pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Dusza zwierzęcia będzie kiedyś w kolejnym wcieleniu miała kształt ludzki. I tak na przykład żaba, pies, kot, świnia, parias to są kolejne etapy oczyszczania się duszy. Zabijanie ludzi i zabijanie zwierząt ma więc tę samą ocenę moralną. Celem życia ludzi i zwierząt jest uwolnienie się z materii i zlanie w jedno z nieosobowym bogiem.


Wiara w reinkarnację znosi odpowiedzialność i wolną wolę człowieka. W tamtejszej duchowości nie ma przykazań. Jedyną normą postępowania jest prawo silniejszego, naturalna selekcja, walka o byt i prawo karmy czyli “dług” dobrych lub złych czynów który nagromadziła sobie dana dusza podczas wcześniejszego lub obecnego wcielenia. Jeżeli karma jest dobra kolejne wcielenie duszy nastąpi w wyższej kaście, natomiast gdy karma jest zła wcielenie będzie w kaście niższej. Według tych wierzeń cierpienie zawsze spowodowane jest złą karmą, dlatego rzeczą bezsensowną jest pomaganie osobie cierpiącej ponieważ ona sama musi wypracować sobie lepszą karmę. Stąd bierze się pogarda dla ludzi cierpiących i ciężko pracujących. Poprzez prawo karmy wszystko staje się względne, a więc nie można kierować się współczuciem, litością i miłosierdziem. I tak na przykład gwałt na kobiecie tłumaczy się tym, że musiał się on na niej dokonać z powodu złej karmy. Według prawa karmy i reinkarnacji również morderstwa nie można karać z tego względu, że zamordowany, albo nieświadomie chciał aby się to stało, lub też zła karma musiała zostać przezwyciężona. Tak więc według teologii reinkarnacji ” bezużyteczną rzeczą jest pomaganie biednym i cierpiącym, gdyż jako ludzie i narody muszą odpracowywać złą karmę i osiągnąć świętość…”(J. J. Steffon. Satanizm jako ucieczka w absurd. WAM. Kraków 1993. s. 85).


Ponieważ, według teorii reinkarnacji, człowiek zbawia się sam, własnym wysiłkiem poprzez ćwiczenia różnych form jogi, medytację i kolejne wcielenia, w konsekwencji taka duchowość prowadzi to do skrajnego egocentryzmu i całkowitej obojętności na potrzeby innych. Cnota życzliwości (maitri) polega na obojętności, a współczucie (karuna) na braku uczuciowego zaangażowania oraz obojętności na potrzeby drugiego człowieka. Jest to “cnotliwość”, której ideałem jest osiągnięcie błogostanu i doskonałej obojętności w stosunku do wszystkiego co istnieje poza własną jaźnią. To właśnie dzięki “duchowości” reinkarnacji w dzisiejszych Indiach bardzo częstymi ofiarami przemocy i niesprawiedliwości, związanej z kultem religijnym, stają się starcy, kobiety i dzieci. Ludzie ubodzy są wyzyskiwani, pogardzani i obwiniani za swoje ubóstwo winami z poprzedniego wcielenia. Zbrodnicze ofiary z dzieci, skrytobójstwa, oszustwa, rabunki, sakralna prostytucja, grzechy sodomskie itp. są popełniane w oparciu o prawo zaczerpnięte z hinduskich “świętych ksiąg”. Według nich dusza przyjmuje takie ciało na jakie zasłużyła, wszelkie cierpienie jest sprawiedliwe i dlatego nie powinno budzić litości a czyny miłosierdzia nie mają żadnego sensu. Trzeba również pamiętać, że idee miłosierdzia, braterstwa czy sprawiedliwości społecznej, które pojawiły się w myśli religijno filozoficznej Indii nie pochodzą z oryginalnego hinduizmu lecz z judaizmu i chrześcijaństwa. Tylko w Ewangelii znajdujemy motywację do prawdziwego współczucia, czynienia miłosierdzia oraz miłości bliźniego.


Studia wierzeń w religiach wschodu pozwoliły s. Pawlik zrozumieć, że wiara w reinkarnację oraz system kastowy została wymyślona przez ludzi z najwyższych kast, aby utrzymać w ślepym posłuszeństwie i poddaństwie ludzi z kast niższych.


Do dnia dzisiejszego w Indiach tak zwani siudrowie – ludzie należący do najniższej kasty – są przeznaczeni do najgorszych prac i to pod nadzorem osób z kast wyższych. Warstwy wyższe mają zakaz dotykania tych ludzi. Łamiących te zasady karano chłostą lub zabijano. Jest to rasizm w czystym wydaniu. Bramińskie prawo “nadczłowieka” inspiruje do różnych form bezprawia z potajemnym uśmiercaniem niewygodnych osób włącznie. Trzeba pamiętać, że ideologia hitlerowskiego rasizmu swoimi korzeniami sięga wschodniej duchowości reinkarnacji i kastowości. Czołowi ideolodzy hitlerowscy wyznawali reinkarnację, rasistowską gnozę, byli prawdziwymi okultystycznymi magami należącymi do filii masonerii staropruskiej tak zwanego stowarzyszenia Thule. Do jego członków należeli wszyscy przywódcy nazistowskiego reżimu: Hitler, Hess, Himmler, Rosenberg, Frank, Borman (A. Zwoliński, Tajemne niemoce, Biblioteczka KSM, nr.14, Kraków 1994, s.46-50).


Hinduska praktyka świątynnego nierządu gloryfikuje erotyzm we wszelkiej postaci ze zboczeniami włącznie. Yajurveda i kult demonów są natchnieniem dla satanistów i okultystów. Takie są prawdziwe uroki duchowości Wschodu.


S. Michaela wspomina: “kiedyś przyniesiono do ośrodka zdrowia nieletnie dziecko zakażone chorobą weneryczną. Potem się okazało, że jest jeszcze kilka przypadków z tego samego kontaktu. A święta księga Kamasutry – tamtejszej oczywiście redakcji, bo w polskim tłumaczeniu opuszczono już te fragmenty, by nie zniechęcać naszych czytelników – nakazuje, aby zarażony najpierw dokonał płukania różnymi świętymi wodami, jak mocz krowi, wody z Gangesu itd., a jak to nie pomoże, to ma oczyścić się przez “żeńską formę, która nie była skażona miesiączką”, czyli dziecko. My się oburzamy na eksploatację seksualną dzieci, a u nich to jest wkomponowane w Wedy i kult Wisznu. My tu krzyczymy na przypadki podobnego zwyrodnialstwa, ale jeżeli się weźmie Wedy – oni mają do tego prawo, oczywiście ci z najwyższych kast. “(W drodze 1/98 s. 35). A. L. Basham pisze, że “w obrzędach seksualnych tantrycznego buddyzmu anulowano wszelkie rodzaje tabu. Dozwolone było nawet kazirodztwo, gdyż to, co było grzechem dla człowieka pogrążonego w niewiedzy, stawało się cnotą dla wtajemniczonego. Podczas tantrycznych sabatów pito alkohol, spożywano mięso, zabijano zwierzęta, a czasem nawet istoty ludzkie – dozwolone były wszelkie występki, jakie tylko sobie można wyobrazić”( Indie. Warszawa 1964. s. 350).


Duchowość Wschodu, którą propaguje się obecnie w Polsce to jest już tak zwany zeuropeizowany neohinduizm, który został opracowany w obecnym stuleciu przez wolnomyślicieli i jest przesiąknięty elementami chrześcijańskiej kultury. Dlatego przemilczane są w nim zabobonne poglądy z różnymi skandalicznymi dla europejczyka nieetycznymi postawami. Idealizowanie duchowości wschodniej sprawia, że wielu młodych ulega jej złudnemu urokowi i bezkrytycznie przyjmuje informacje dotyczące Wschodu i ślepo naśladuje tamtejsze praktyki. Nie zdają sobie sprawy z tego, że na przykład w świętych księgach hinduskich bóg Kryszna manifestował swoją boską wolność przez zabójstwa, kradzieże, uwodzenie dziewcząt i cudzych żon, urządzanie nieprzyzwoitych zabaw. We wszystkich dziełach poświęconych Krysznie nie było kobiety zdolnej oprzeć się jego urokowi, dlatego został nazwany Wszechmocnym Uwodzicielem. Kryszna według hinduskich wierzeń miał być ucieleśnieniem witalnej mocy Wisznu, bo posiadał 16000 żon i 180000 synów, a chociaż wszystkie jego żony mieszkały w osobnych pałacach, Kryszna u każdej z nich był o tej samej porze. Do dnia dzisiejszego Kryszna jest w Indiach czczony przez praktykę nierządu świątynnego jako władca seksu i płodności zwany “Radżagopalausami”.


W Polsce nie mówi się jakie jest prawdziwe znaczenie Kryszny. Poleca się tylko wielogodzinne powtarzanie jego imienia jako sposób osiągnięcia czystości duszy. W taki oto podstępny sposób wprowadza się satanistyczną “świadomość Kryszyny” w środowisko chrześcijańskie. Niestety niektórzy młodzi ludzie w swojej niewiedzy i naiwności nie są często świadomi, że odmawiając mantrę przez powtarzanie imienia Kryszny oddają cześć bożkowi rozpusty i skrajnego egoizmu. S. Michaela podkreśla, że “wszystkie organizacje, sekty i ruchy antykatolickie pod pięknymi hasłami braterstwa, ekumenii, międzywyznaniowego dialogu itp., zachęcają do korzystania z kultury Wschodu jako drogi do duchowego rozwoju, stosując akomodację wschodnich poglądów i praktyk do mentalności słuchaczy. Przy każdej sposobności rozpowszechniają one pochwałę, a nawet zachwyt do wschodnich wyznań, z jednoczesnym wykazywaniem braków i niedoskonałości Kościoła. Już utarło się bezpodstawne przeświadczenie, że mistyka indyjska jest głębsza od naszej, że tamci ludzie są lepsi niż katolicy itp.” Jakże przykro jest słuchać takich opinii, wiedząc, jak bardzo są one fałszywe, zwłaszcza gdy jest się świadomym istnienia ogromnej liczby nieszczęśliwych ludzi, którzy stali się ofiarami niszczącej ludzką osobowość “duchowości” wschodnich sekt religijnych ( Zofia Pawlik, Normy moralne a wolność sumienia i wyznania, Lublin 1997, s. 5-6). Trzeba pamiętać, że obecna Konstytucja Indii wyrasta z podstawowych chrześcijańskich zasad, a nie z hinduizmu. Również Mahatma Ghandi w czasie studiów w Anglii poznał naukę Chrystusa i chociaż nie został chrześcijaninem to jednak żył jej duchem i wcielał ją w swoje życie. Został zastrzelony przez bramina (przedstawiciela swojej kasty) za to, że łamał hinduską tradycję i nie uznawał kast i reinkarnacji.


Z tego bardzo skrótowego przedstawienia założeń i duchowości reinkarnacji wynika, że teoria ta jest niezwykle inteligentną pułapką szatana. Dla katolika wiara w reinkarnację zdradą Chrystusa dlatego, że według Biblii życie każdego człowieka na ziemi jest niepowtarzalne. Ludzie umierają tylko jeden raz: “A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd…”(Hbr 9,27). Po swojej śmierci człowiek nie ma już możliwości powrotu do życia ziemskiego: “Nie zapominaj, że nie ma powrotu” (Syr 38, 21a). W momencie śmierci następuje oddzielenie duszy od ciała i decyduje się ostateczny los człowieka: zbawienie albo wieczne potępienie. Natomiast ciała zmarłych zmartwychwstaną dopiero w dniu Paruzji. Jest to prawda którą objawił nam sam Jezus Chrystus poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie.
To, o czym mówi s. Michaela jest prawdą. W religiach wschodu jest duch Antychrysta. Ostatnio po  wypowiedzi Cejrowskiego na temat naszych polityków znalazłem też drugą odsłonę twarzy buddyzmu. Ten odcinek “boso przez świat” został usunięty przez TVN, mimo że na ich zlecenie zrobiony, ale mógłby czasem urazić “pobożnych” wyznawców buddy. No może trochę forma wypowiedzi przesadzona (jak na cynizm Cejrowskiego przystało), ale istota słuszna.

 

 

Reinkarnacja – prawda czy fałsz


Opublikowany w Film, Religia, Warto wiedzieć, Świadectwa, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 71 »

Jak można trafić do nieba?

Posted by Dzieckonmp w dniu 11/04/2012

 Zobacz, jak na to pytanie odpowiedzieli Polacy

Opublikowany w Ciekawe, Film, Religia | Otagowane: , | Komentarzy: 27 »

Cud Świętego Ognia w Jerozolimie

Posted by Dzieckonmp w dniu 07/04/2012

“Każdego roku w Wielką Sobotę tłumy wiernych gromadzą się w Bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie, ponieważ tego dnia z Nieba zsyłany jest ogień, który zapala świece w bazylice.” Takie słowa można przeczytać w jednym z wielu przewodników zachęcających do odwiedzenia Ziemi Świętej w czas Wielkanocy. Przez wyznawców kościoła prawosławnego “Cud Świętego Ognia” nazywany jest “największym ze wszystkich cudów chrześcijańskich”. Cud ten dokonuje się corocznie, dokładnie o tym samym czasie, w ten sam sposób i w tym samym miejscu. Żaden ze znanych nam cudów nie występuje tak regularnie i od tak długiego już okresu czasu. Informacje dotyczące tego cudu możemy odnaleźć już w zapiskach pochodzących z VIII wieku n.e. Cud Świętego Ognia dokonuje się więc w Bazylice Grobu Świętego. Sama Bazylika jest dość tajemniczym miejscem. Zarówno teolodzy jak i historycy oraz archeologowie zgodni są co do tego, że Bazylika znajduje się na skałach Kalwarii: wzgórza, na którym Jezus został ukrzyżowany oraz pochowany, jak można przeczytać w Ewangelii. Stoi więc równocześnie w miejscu gdzie, według wiary chrześcijańskiej, Jezus zmartwychwstał. Informacje o cudzie można odszukać w wielu zapiskach z podróży do Ziemi Świętej na przestrzeni wieków. Rosyjski opat Daniel, w swojej relacji, która powstała w latach 1106-1107 bardzo szczegółowo opisuje “Cud Świętego Światła” i ceremonie które mu towarzyszą. Opisuje jak Patriarcha wchodzi do Kaplicy (zwanej Anastasis – czyli Zmartwychwstanie) z dwiema zgaszonymi świecami. Patriarcha klęka przed kamieniem, na którym Chrystus został złożony po śmierci i wypowiada słowa modlitwy, w czasie której dokonuje się cud. Niebieskawe, trudne do opisania światło, jakby wypływa ze środka skały i po jakimś czasie zapala zgaszone lampki oliwne i świece Patriarchy. To światło to “Święty Ogień”, który następnie przenosi się na wszystkich obecnych. Obrzęd, który towarzyszy “Cudowi Świętego Ognia”, jest być może najstarszym niezmienionym obrzędem chrześcijańskim na świecie. Od IV wieku n.e. aż do czasów obecnych, źródła mówią o tym budzącym bojaźń cudzie. Z tych źródeł jasno wynika, iż cud odbywa się zawsze w tym samym miejscu i tego samego świątecznego dnia. Czy będzie tak również w kolejnym roku? Aby to sprawdzić odwiedziłem Jerozolimę w 1998 roku, z zamiarem uczestniczenia w ceremoniach Wielkiej Soboty i ujrzenia cudu. Dzięki temu mogę teraz zaświadczyć, że cud miał miejsce nie tylko w kościele starożytnym, w średniowieczu, w późniejszych wiekach, ale na moich oczach dokonał się również 18 kwietnia 1998 r. Od 1982 r. greckoprawosławnym patriarchą Jerozolimy jest Diodorus I. Odkąd sprawuje tę funkcję, to on każdego roku wchodzi do Kaplicy, aby otrzymać Święty Ogień i tym samym to on jest głównym świadkiem cudu. Przed ceremonią w 1998 roku patriarcha przyjął nas na prywatnej audiencji, miałem wtedy okazję porozmawiać z nim o cudzie i dowiedzieć się, co dokładnie dzieje się w Kaplicy oraz jakie ten cud ma znaczenie dla niego i dla jego życia duchowego. Co więcej dzięki niemu miałem możliwość dokładnego obserwowania z balkonu kopuły Bazyliki tłumów zgromadzonych wokół Kaplicy w oczekiwaniu na “Wielki Cud Świętego Ognia”.

Jedna z najbardziej sławnych ceremonii w kościele Prawosławnym.

Cud odbywa się co roku w Wielką Sobotę – w dniu obchodzonym przez Kościół Prawosławny, do którego należą wyznawcy obrządków syryjskiego, armeńskiego, rosyjskiego, greckiego, a także koptyjskiego. Wewnątrz Bazyliki Świętego Grobu reprezentowanych jest siedem wspólnot chrześcijańskich. Data Wielkanocy w kościele prawosławnym ustalana jest zgodnie z kalendarzem juliańskim, a nie według kalendarza gregoriańskiego obowiązującego w zachodniej Europie. Oznacza to, że Wielkanoc przypada zwykle w innym dniu niż w kościele protestanckim i katolickim. Odkąd cesarz Konstantyn Wielki wybudował w sercu Jerozolimy “budowlę godną Boga”, czyli Bazylikę Grobu Świętego, w połowie IV w., wiele razy kościół ten był niszczony. W czasach wypraw krzyżowych Bazylika uzyskała obecny kształt. Wokół Grobu Jezusa wzniesiono małą kaplicę z dwoma pomieszczeniami, jednym – w którym znajduje się kamień i do którego może wejść najwyżej 5 osób. Kaplica ta znajduje się w centrum cudownych wydarzeń. Uczestnictwo w obrzędach tego dnia w pełni uzasadnia użycie terminu “wydarzenie”, gdyż w żadnym innym dniu w roku kościół ten nie jest tak oblężony jak w prawosławną Wielką Sobotę. Jeśli chcemy dostać się do środka Kaplicy trzeba liczyć się z nawet sześciogodzinnym oczekiwaniem w kolejce. Każdego roku setki ludzi nie może dostać się do środka z powodu tłoku. Pielgrzymi przybywają z całego świata, większość z Grecji, ale w ostatnich latach wzrosła ilość przyjeżdżających z Rosji i krajów byłego bloku wschodniego. Aby być jak najbliżej Grobu pielgrzymi koczują wokół, już od popołudnia Wielkiego Piątku oczekując na cud Wielkiej Soboty. Cud ma miejsce o godzinie 14:00, ale już od południa w Bazylice wrze. Od około 11.00 do 13.00 arabscy chrześcijanie głośno śpiewają tradycyjne pieśni. Pochodzą one z czasów okupacji tureckiej w XIII wieku, gdy chrześcijanie mogli śpiewać pieśni tylko w kościołach. “Jesteśmy chrześcijanami, jesteśmy nimi od wieków i będziemy już na wieki. Amen!” – śpiewają najgłośniej jak potrafią przy akompaniamencie bębnów. Bębniarze siedzą na ramionach ludzi, którzy radośnie tańczą wokół Kaplicy. Ale około 13.00 pieśni milkną i powoli zapada cisza, napięta i naelektryzowana oczekiwaniem na wielki przejaw Bożej Mocy, której wszyscy będą świadkami. O godzinie 13.00 przez zgromadzony tłum ludzi przeciska się delegacja lokalnych władz. Nawet jeśli przedstawiciele władz nie są chrześcijanami, zawsze uczestniczą w ceremonii. W czasie tureckiej okupacji Palestyny, byli to tureccy muzułmanie, dzisiaj są to Izraelici. Od wieków obecność przedstawicieli władzy jest nieodłączną częścią ceremonii. Mają oni określoną funkcję: reprezentują Rzymian w czasach Jezusa. Ewangelia mówi o Rzymianach, którzy przybyli do Grobu Jezusa i opieczętowali go tak, aby uczniowie Jezusa nie mogli wykraść Jego Ciała i rozgłaszać, że zmartwychwstał. W ten sam sposób władze izraelskie przychodzą i pieczętują Grób woskiem. Jednak zanim to zrobią, zgodnie ze zwyczajem wchodzą do środka i sprawdzają, czy nie ma tam jakichkolwiek ukrytych źródeł ognia, które mogłyby wywołać cud, a tym samym skłonić niedowiarków do podejrzeń o oszustwo. Tak jak niegdyś Rzymianie mieli zaświadczyć, że nie było żadnej manipulacji po śmierci Jezusa, podobnie i w 1998 roku lokalne władze izraelskie miały zaświadczyć, że nie będzie żadnego oszustwa.

Świadectwo Patriarchy

Pilgrim make photo of the Holy Light column (center) and balls of Holy Light (bottom-left)Kiedy Grób został sprawdzony i opieczętowany wszyscy zaintonowali pieśń Kyrie Elejson. O 13.45 przybył Patriarcha. Podążając za dużą procesją obchodzi Grób trzy razy, po czym rozbiera szaty liturgiczne zostając tylko w białej albie. Dzieje się tak na znak pokory przed wielką Mocą Boga, której będzie głównym świadkiem. Wszystkie lampy oliwne pozostają wygaszone od poprzedniego wieczora, a wszystkie źródła sztucznego światła gaszone są teraz, tak że prawie cała Bazylika pogąża się w ciemności. Mając ze sobą dwie duże świece Patriarcha wchodzi do Kaplicy, najpierw do małego pomieszczenia przed Grobem, a potem już do samego Grobu. Ponieważ nie można obserwować wydarzeń dziejących się w środku Grobu, poprosiłem grekoprawosławnego Partiarchę Jerozolimy Diodorusa, aby opowiedział o tym co tam się odbywa. – Wasza Błogosławioność, co dzieje się po wejściu do Kaplicy? – Wchodzę do Grobu, pobożnie i z bojaźnią klękam przed miejscem, gdzie Chrystus został złożony po śmierci i gdzie później zmartwychwstał. Modlitwa w tym wyjątkowym miejscu to dla mnie zawsze święta chwila. To właśnie w tym miejscu Pan powstał zmartwych w wielkiej chwale i stąd rozeszło się Jego Światło na cały świat. Apostoł Jan napisał w pierwszym rozdziale Ewangelii, że Jezus jest Światłością Świata… Klęczenie w miejscu, w którym Chrystus zmartwychwstał daje nam poczucie bliskości Jego cudownego zmartwychwstania. Katolicy i Protestanci nazywają ten kościół “Kościołem Grobu Świętego”. My nazywamy go “Kościołem Zmartwychwstania”. Zmartwychwstanie Jezusa jest dla nas Prawosławnych centrum naszej wiary. Poprzez Zmartwychwstanie Chrystus ostatecznie zwyciężył śmierć, nie tylko własną, ale śmierć wszystkich tych, którzy w Niego wierzą. Wierzę, że nie jest to przypadek, że Święty Ogień pojawia się właśnie w tym miejscu. W Ewangelii według św. Mateusza (28,3) jest napisane, że kiedy Chrystus zmartwychwstał, “anioł Pański zstąpił z nieba… a postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego białe jak śnieg.” Wierzę, że to zachwycająco piękne światło, które otoczyło anioła, gdy Chrystus zmartwychwstał, jest tym samym światłem, które cudownie pojawia się w Wielką Sobotę. Chrystus pragnie nam przypomnieć, że Jego Zmartwychwstanie jest prawdziwe, nie jest tylko mitem. On naprawdę przyszedł na świat, aby poprzez Swą śmierć złożyć potrzebną ofiarę i zmartwychwstał, aby każdy człowiek po śmierci mógł ponownie zjednoczyć się ze swoim Stwórcą.

Niebieskie Światło

Patriarcha życzliwie opowiedział mi, co dzieje się potem: – Znajdując drogę w ciemności wchodzę do Kaplicy i klękam na kolana. Modlę się słowami, które były nam przekazywane przez wieki. Czekam. Czasami czekam kilka minut, ale najczęściej cud pojawia się zaraz po modlitwie. Z wnętrza kamienia, na którym spoczywał Jezus wylewa się światło, które zazwyczaj ma niebieskawy odcień, ale może także przybierać wiele różnych barw, lecz ludzkimi słowami nie można tego opisać. Światło wypływa z kamienia, tak jak mgła unosi się znad jeziora. Wygląda to tak, jakby kamień pokryty był wilgotną chmurą, ale to jest światło. Każdego roku to światło zachowuje się inaczej. Czasami tylko okrywa kamień, a czasami rozjaśnia cały Grób, tak że ludzie, stojący na zewnątrz widzą go wypełniony światłem. Światło nie płonie. Nigdy podczas tych 16 lat piastowania stanowiska Patriarchy i otrzymywania Świętego Ognia, nie przypaliło mi brody. Światło ma inną konsystencję niż zwykły ogień, który płonie w lampkach oliwnych. Po pewnym czasie światło unosi się i tworzy kolumnę, w której Ogień przybiera inną formę, taką, że mogę zapalić od niego moje świece. Po zapaleniu świec wychodzę z Kaplicy i przekazuję ogień najpierw Patriarsze Armeńskiemu, a potem Koptyjskiemu. Następnie przekazuję ogień wszystkim zgromadzonym.”

Symboliczne znaczenie Cudu.

- Jak osobiście przeżywa Wasza Błogosławioność cud i jakie ma on znaczenie dla życia duchowego? – Cud porusza mnie tak samo głęboko każdego roku. Za każdym razem jest to dla mnie kolejny krok w kierunku nawrócenia. Mnie osobiście niezwykle pokrzepia rozważanie wierności Chrystusa, którą okazuje obdarowując nas co roku Świętym Ogniem, pomimo naszych ludzkich słabości i upadków. W Kościele doświadczamy wielu cudów, nie są one niczym nowym dla nas. Często spotykamy się z tym, że ikony płaczą, kiedy Bóg pragnie nam objawić, jak jest bardzo blisko nas. Mamy także świętych, poprzez których Bóg obdarza nas wieloma duchowymi darami. Ale żaden z tych cudów nie ma dla nas tak przejmującego i symbolicznego znaczenia jak cud Świętego Ognia. Ten cud to prawie sakrament. Dzięki niemu Zmartwychwstanie Chrystusa jest nam tak bliskie, jak gdyby miało miejsce kilka lat temu.

Cud w 1998 roku i nie tylko

Kiedy Patriarcha, klęcząc modlił się w Kaplicy, na zewnątrz panowała ciemność, ale nie – cisza. Słyszalne były dość głośne szepty, atmosfera była bardzo napięta. Gdy Patriarcha wyszedł, trzymając w dłoniach zapalone świece, które rozjaśniły panującą na zewnątrz ciemność, rozległ się prawdziwy ryk, porównywalny tylko do hałasu na stadionach. Cud jednak nie ogranicza się tylko do tego, co dzieje się w środku małej Kaplicy, gdzie modli się Patriarcha. Bardziej znaczące może być także to, że niebieskawe światło pojawia się poza Kaplicą. Co roku wielu ze zgromadzonych w tym miejscu wiernych przyznaje, że to cudowne światło zapala świece, które trzymają w dłoniach. Wszyscy zgromadzeni czekają więc ze świecami w dłoniach w nadziei, że i one zapłoną same cudownym światłem. Często zdarza się, że zgaszone lampy oliwne zapalają się na oczach pielgrzymów. Widać jak niebieski płomień przesuwa się w różne miejsca Bazyliki. Jest wiele pisemnych świadectw pielgrzymów, których świece zapaliły się same, potwierdzając wiarygodność tych relacji. Osoba, która doświadczy takiego cudu z bliska, zazwyczaj opuszcza Jerozolimę odmieniona, a wszyscy którzy uczestniczą w tej ceremonii, od tamtej pory liczą czas, dzieląc go na ten “przed” i “po” Cudzie Świętego Ognia w Jerozolimie.

Cud nieznany na Zachodzie?

Często nasuwa mi się pytanie: Dlaczego Cud Świętego Ognia jest tak mało znany w Zachodniej Europie? Na obszarach wiary protestanckiej można to w pewien sposób tłumaczyć tym, że w protestantyzmie nie ma tradycji cudów. Ludzie tak naprawdę nie wiedzą, gdzie zaszufladkować cuda i nie poświęcają im zbyt wiele miejsca w gazetach. Ale w tradycji chrześcijańskiej istnieje szerokie zainteresowanie cudami. Dlaczego więc nie jest bardziej znany? Musi wystarczyć jedno wyjaśnienie: polityka Kościoła. Tylko przedstawiciele kościołów prawosławnych uczestniczą w ceremonii. Cud pojawia się podczas Wielkanocy obchodzonej przez kościół prawosławny i bez udziału jakichkolwiek przedstawicieli władz kościoła katolickiego. Niektórzy prawosławni podają ten fakt jako dowód, że kościół prawosławny jest jedynym prawowitym kościołem Chrystusa na świecie. To stwierdzenie z kolei nie może być przyjmowane ze spokojem w kręgach katolickich…

Problem autentyczności cudu

Jak często ma to miejsce w przypadku innych cudów, wielu jest ludzi, którzy uważają, że to oszustwo i nic więcej poza arcydziełem prawosławnej propagandy. Wierzą, że Patriarcha ma przy sobie zapalniczkę. Jednak owi krytyczni sędziowie muszą zmierzyć się z kilkoma zasadniczymi problemami. Zapałki czy też inne metody pozyskiwania ognia są raczej niedawnymi wynalazkami. Jeszcze kilkaset lat temu rozpalanie ognia było przedsięwzięciem, które trwało o wiele dłużej niż kilka minut, podczas których Patriarcha przebywa w Kaplicy. Ktoś mógłby jednak powiedzieć, że ma on być może w środku płonącą lampkę oliwną, od której odpala świece. Jednak przedstawiciele lokalnych władz potwierdzają, że sprawdzili Kaplicę i nie znaleźli w niej żadnego źródła ognia. Największym argumentem przemawiającym za autentycznością są świadectwa kolejnych patriarchów. Największe wyzwanie, jakie staje przed obliczem każdego krytyka Cudu, to tysiące niezależnych świadectw pielgrzymów, trzymających podczas Cudu świece, które zapaliły się samoistnie. Tego nie da się w jakikolwiek sposób wyjaśnić. Z naszych dociekań wynika, że nigdy nie udało się zarejestrować kamerą żadnego przypadku samoistnego zapalenia świecy czy lampy oliwnej. Jednak, posiadam film video nakręcony przez inżyniera z Betlejem, Souhela Nabdiela. Pan Nabdiel uczestniczy w ceremonii od wczesnego dzieciństwa. W 1996 r. został poproszony o zarejestrowanie ceremonii z balkonu kopuły Bazyliki. Razem z nim na balkonie znajdowała się siostra zakonna i czterech innych wiernych. Zakonnica stała po jego prawej stronie. Na filmie widzimy tłumy stojące na dole. W pewnej chwili wszystkie światła gasną. To chwila, w której Patriarcha wchodzi do Kaplicy i ma otrzymać Święty Ogień. Podczas gdy przebywa w Kaplicy możemy nagle usłyszeć okrzyk zaskoczenia i zdumienia siostry stojącej obok Nabdiela. Obraz zaczyna drżeć, możemy usłyszeć podekscytowane głosy innych wiernych obecnych na balkonie. Następnie kamera przesuwa się w prawo i możemy zobaczyć, co jest przyczyną tych emocji. Duża świeca trzymana przez rosyjską siostrę zapaliła się, zanim Patriarcha wyszedł z Ogniem z Kaplicy. Drżącymi rękami trzyma świecę powtarzając z szacunkiem w powietrzu znak krzyża, czując ogrom mocy której jest świadkiem. W tej chwili prawdopodobnie nie ma innego filmu, który zarejestrowałby Cud.

Cudów nie można dowieść.

Ten cud, jak większość innych cudów, jest otoczony niewytłumaczalnymi okolicznościami. Kiedy spotkałem w Jerozolimie arcybiskupa Tybru Alexiosa, powiedział mi: “Cud nigdy nie został sfilmowany i pewnie nigdy nie będzie. Cudów nie można dowieść. Aby cud przyniósł owoce w życiu człowieka potrzebna jest wiara. Bez aktu wiary nie ma cudu w pełnym tego słowa znaczeniu. Prawdziwy cud w tradycji chrześcijańskiej ma tylko jeden cel: rozszerzyć Łaskę Bożą wśród stworzenia, a Bóg nie mógłby rozszerzać Swej Łaski gdyby nie wiara jego stworzeń. Tak więc nie może być cudu bez wiary.”

Tekst opublikowany w Berlingske Tidende numer z 15 września 1998.

Źródła pomocnicze:
1) Meinardus, Otto. Ceremonia Świętego Ognia w średniowieczu i obecnie. Bulletin de la Société d’Archéologie Copte, 16, 1961-2. 242-253
2) Klameth, Dr. Gustav. Das Karsamstagsfeuerwunder der heiligen Grabeskirche. Wien, 1913.

Autor: Niels Christian Hvidt – duński teolog, który pisze doktorat na Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie. Orędzia “Prawdziwe Życie w Bogu” doprowadziły go do nawrócenia na katolicyzm w r. 1990 i skłoniły go do rozpoczęcia studiów teologicznych. Za pracę licencjacką z teologii mistycznej otrzymał złoty medal Królowej Danii.

Źródło: holyfire.org

Film po Słowacku z nagranym cudem świętego ognia w Jerozolimie

Opublikowany w Cuda, Film, Kościół, Religia, Warto wiedzieć | Otagowane: , | Komentarzy: 20 »

Arabscy chrześcijanie też adorują Krzyż

Posted by Dzieckonmp w dniu 06/04/2012

Opublikowany w Ciekawe, Film, Kościół, Religia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | Komentarzy: 4 »

PROROCTWO DANIELA

Posted by Dzieckonmp w dniu 05/03/2012

Księgi prorockie Starego Testamentu to zbiór cennych wskazówek dla współczesnych a także wizje przyszłości i końca świata. Twórcy filmu biorą pod „dziennikarską lupę” tekst Księgi Daniela, znajdując potwierdzenie jego wizji w otaczającej Nas rzeczywistości.

Opublikowany w Ciekawe, Film, Religia | Otagowane: | Komentarzy: 48 »

Iluminati – III wojna światowa

Posted by Dzieckonmp w dniu 18/02/2012

Iluminat 33 stopnia , rycerz ku klux klanu, satanista, Wielki Mistrz lucyfera – Albert Pike w 1871 roku ułożył program 3 wojen światowych.

I WOJNA

„Pierwsza Wojna Światowa musi mieć miejsce, aby pozwolić Illuminatis powalić potęgę carów w Rosji i stworzyć z tego państwa fortecę ateistycznego Komunizmu. Rozbieżności utworzone pomiędzy Brytyjskim i Germańskim imperium przez agentów
Illuminatis będą użyte do rozpętania tej wojny.
Pod koniec tej wojny zostanie zbudowany komunizm, aby zniszczyć inne rządy i osłabić ich religię.”

II WOJNA

„Druga Wojna Światowa musi być podżegana poprzez wykorzystanie różnic między Faszystami i politycznymi Syjonistami. Wojna ta musi być tak zaaranżowana, aby Nazizm został zniszczony a polityczny Syjonizm pozostał wystarczająco silny, żeby utworzyć suwerenne państwo Izrael na ziemi palestyńskiej. Podczas Drugiej Wojny Światowej, międzynarodowy Komunizm musi nabrać wystarczających sił, aby zrównoważyć moc Chrześcijaństwa, które w ten sposób będzie pohamowane i pozostanie pod ścisła kontrolą aż do czasów, w których będziemy go potrzebowali do ostatecznego społecznego kataklizmu”
(Czytelnicy kwestionujący to, że terminy Nazizm i Syjonizm nie były znane w 1871 r. powinni wiedzieć, że obie te nazwy zostały „wymyślone” przez Illuminatis przed rokiem 1871. Słowo Komunizm natomiast powstało we Francji na cztery lata przed
wybuchem Rewolucji a stworzył je Nicolas Edme Restif de La Bretonne.

III WOJNA

„Trzecia Wojna Światowa musi mieć miejsce na bazie różnic, podsycanych przez agentów Illuminatis, pomiędzy Syjonistami i Światem Muzułmańskim.
Wojna musi być tak zorganizowana, aby Syjoniści i Muzułmanie wyniszczyli się nawzajem. Podczas gdy inne narody, zostaną jeszcze raz podzielone tym tematem i będą zmuszone do walki aż do całkowitego fizycznego, moralnego, duchowego i ekonomicznego wyczerpania. My wtedy powinniśmy uwolnić nihilistów i ateistów i powinniśmy sprowokować przerażający socjalny kataklizm, który w całym swoim terrorze jasno ukaże narodom efekt absolutnego ateizmu, źródła bestialstwa i najbardziej krwawych zamieszek.
Wówczas wszędzie, obywatele, zmuszeni do samoobrony przed światową mniejszością rewolucjonistów, wyniszczą tych niszczycieli cywilizacji a masy
rozczarowane Chrześcijaństwem, których deistyczny duch, od tego momentu, pozostanie bez kompasu i jakiegokolwiek kierunku, pragnące ideału, lecz niewiedzące gdzie złożyć swoją adorację, otrzymają prawdziwe światło uniwersalnej Manifestacji
doktryny Lucyfera, ostatecznie wystawionej na publiczny widok. Ta manifestacja będzie wynikiem generalnego reakcyjnego ruchu, który nastąpi po
zniszczeniu Chrześcijaństwa i ateizmu, obydwu zwyciężonych i wyniszczonych w tym samym czasie.”

Tutaj warto kilknąć i poczytać na naszym blogu to co wcześniej pisaliśmy o Iluminatach.

Opublikowany w Alert, Apokalipsa, Polityka, Religia, Szatan, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | Komentarzy: 15 »

Uniknąć spustoszenia – Łk 21, 20-28

Posted by Dzieckonmp w dniu 25/01/2012

Jezus powiedział do swoich uczniów: “Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane.

Biada  brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą.
Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte.
Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.

Opublikowany w Kościół, Religia | Otagowane: , | Komentarzy: 37 »

Julia Tymoszenko pisze z więzienia: “Bóg jest moją jedyną dostępną rodziną”

Posted by Dzieckonmp w dniu 11/01/2012

Skazana przez sąd w Kijowie na 7 lat więzienia za nadużycia przy zawieraniu umów gazowych z Rosją i przebywająca obecnie w więzieniu była premier Ukrainy, Julia Tymoszenko, napisała list otwarty w związku ze Świętami Bożego Narodzenia obchodzonymi przez chrześcijan zachodniego obrządku. Pisze w nim między innymi, że w tym trudnym dla niej okresie zbliżyła się do Boga. List został opublikowany na oficjalnej stronie Tymoszenko.
Pełną treść listu Julii Tymoszenko zamieszczamy poniżej:
Mówią, że w okopach będących pod ostrzałem nie ma ateistów. Po pokazowym procesie sądowym z moim udziałem i 4,5 miesiąca w celi zrozumiałam, że w więzieniu również ich nie ma.

Kiedy pomimo bólu, który jest nie do wytrzymania, przesłuchują cię w celi i sądzą przez dziesiątki godzin bez przerwy i odpoczynku, kiedy cały system karny autorytarnego reżimu codziennie stara się cię zniszczyć już na zawsze, a podległe władzy media od rana do wieczora z premedytacją dyskredytują twoje imię… wtedy modlitwa staje się jedyną intymną, godną zaufania rozmową, która daje nadzieję. Rozumiesz wówczas, że Bóg jest twoim jedynym przyjacielem, jedyną dostępną rodziną, ponieważ, nie mając możliwości kontaktu z duchownym, nie mogę nikomu więcej powierzyć moich myśli i nadziei.

W tym czasie miłości i rodzinnego święta, w dni Świąt Bożego Narodzenia, samotność więziennej celi staje się szczególnie nie do wytrzymania. Szara, martwa nocna cisza (ochroniarze zaglądają przez szpary w drzwiach do twojej celi), nagłe dalekie krzyki więźniów, wołania rozpaczy, cierpienia i gniewu, brzęk więziennych zasuw – wszystko to nie pozwala zasnąć i wzbudza niepokój, który przekształca się w jeszcze jedną mękę.

Zadziwiające jest jednak to, że twoje uczucia nie są przytępiane przez ten martwy i straszny świat. Przeciwnie, on je ożywia. Twój umysł uwalnia się od codziennych trosk, żeby myśleć o wiecznym swoim miejscu w nim. Ta wolność ducha to nieoczekiwany prezent w tym bożonarodzeniowym czasie. W ciemnej celi znajduję siły i nadzieję od tego, kogo znam – Pan jest obok mnie. Przecież gdzie może być Chrystus, jak nie z tymi, którzy cierpią i są prześladowani.

Przeczytałam tu wzniosłe i pełne napięcia “Listy z więzienia” Dietricha Bonhoeffera. Wyraża on w nich tęsknotę za Chrystusem, który jest w stanie zaoferować światu miłosierdzie i stać się męczennikiem dla każdego człowieka. Bonhoeffer napisał książkę pełną wiary, otwartości, możliwości i nadziei, choć znajdował się w ciasnej, mokrej i śmierdzącej celi.

Kiedy myślę o trudnej sytuacji Ukrainy, wspominam pewien epizod z tej książki. Bonhoeffer oczekując na kaźń z rąk nazistów, napisał, że w więzieniu “niegodziwość świata nie jest ukryta. Wręcz przeciwnie – staje się widoczna i ujawnia się w nieoczekiwanym świetle”.

W pewnym stopniu uspokaja mnie w to Boże Narodzenie to, co wiem: wszystkie teatralne dekoracje, niegodziwość, okrucieństwo i przestępczość autorytarnego reżimu, który rządzi dziś w Kijowie, wreszcie ukazały się na oczach Ukrainców i świata w wyrazistym świetle. Wszyscy dowiedzieli się, że pozorne dążenie tego reżimu do europejskiej przyszłości jest oszustwem. Lekceważenie przez władze konstytucji i nadrzędności prawa jest teraz bezsporne.

Ale ważne jest to, że świat w znacznie większym stopniu dowiedział się o cierpieniach narodu ukraińskiego i że nie jesteśmy teraz w tym nieszczęściu sami. Ból jest łagodzony dzięki temu, że naszymi problemami i trudnościami szczerze przejmuje się Europa i cały świat. Codzienne
prześladowania, tłumienie mediów, wymuszanie łapówek i niszczenie biznesu – wszystkiego tego dokonuje państwowa mafia na granicy z Europą. Ale teraz europejscy przyjaciele zrozumieli całą zuchwałą nikczemność reżimu, z którym muszą mieć do czynienia.

Wierzę, że europejska demokratyczna społeczność się z tym nie pogodzi, a Ukraińcy w swojej walce będą silni i nie pozostaną samotni.

Nie jestem znawcą, jeśli chodzi o sprawy wiary i duchowe wartości. Jestem po prostu osobą wierzącą, która nie przyjmuje tego, że nasza egzystencja jest wynikiem przypadkowego kosmicznego kataklizmu. Wierzę, że jesteśmy częścią tajnego, ale zintegrowanego działania, którego źródło, kierunek i cel są trudne do pojęcia. Wiem jednak, że mają one znaczenie i cel nawet wtedy, gdy ktoś siedzi za kratkami.

Tylko wiara w to, że nasze życie ma znaczenie, a nasze decyzje powinny być oceniane z punktu widzenia ich moralnej treści, pomoże nam na Ukrainie i w każdym innym miejscu znaleźć wyjście z tego nieszczęścia, w jakim znalazł się nasz kraj w ciągu ostatnich dwóch lat. Mamy siłę, by przywrócić  i ponownie umocnić naszą wolność i społeczność. Nie samodzielnie, a łącząc nasze ukraińskie siły z tymi, którzy myślą podobnie do nas na całym świecie. Damy radę. Wiem o tym.

W to Boże Narodzenie poproszę moją rodzinę i przyjaciół, by nie martwili się o mnie. Jak powiedziała Anna Achmatowa, “Żyję w tej mogile”. Naprawdę wiem, że jestem bardziej żywa od tych ludzi, którzy mnie tu zamknęli. Boże Narodzenie to czas, który może oznaczać nowy początek dla nas wszystkich.

I tak jak powiedział na koniec Bonhoeffer: “To jest dla mnie początek życia”.”

Julia Tymoszenko

była premier Ukrainy, lider ukraińskiej partii “Batkiwszczyna”.

Tłumaczenie i opracowanie: Chrześcijanin24.pl
Źródło: tymoshenko.ua

Opublikowany w Nawrócenia, Patriotyzm, Religia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | Komentarzy: 22 »

Droga do Świętości

Posted by radoslawcz w dniu 22/12/2011

Teologia duchowości wyróżnia trzy etapy rozwoju duchowego: drogę oczyszczającą, oświecającą i jednoczącą z Bogiem. Droga oczyszczenia rozpoczyna się od nawrócenia, czyli od pragnienia postawienia Boga w centrum swojego życia. Wówczas człowiek pragnie żyć w łasce uświęcającej i aby temu postanowieniu sprostać, podejmuje walkę ze wszystkim swoimi skłonnościami, które mogą tę łaskę zniszczyć lub naruszyć. Więź z Chrystusem na tym etapie nie jest jednak wystarczająco trwała, także dojrzałość osobowa i duchowa takiej osoby często pozostawia wiele do życzenia: mimo dobrych chęci zdarza się jej jeszcze popadać tak w grzechy ciężkie (śmiertelne), jak i w liczne grzechy lekkie (powszednie). Pierwsze –całkowicie zrywają przyjaźń człowieka z Bogiem, drugie – tę więź osłabiają.

Grzechy ciężkie są świadomym i dobrowolnym przekroczeniem prawa Bożego w ważnej materii. Mogą także wystąpić na drodze pewnego uwikłania w zło. Człowiek na skutek grzechu pierworodnego i innych grzechów własnych oraz krzywd, które na niego spadły i pozostawiły w jego emocjonalności destrukcyjny ślad, może ulegać różnym negatywnym tendencjom i pod ich wpływem przekraczać Boże przykazania. Pożądliwość, brak umiarkowania, zapalczywość w gniewie, brak panowania nad swoją emocjonalnością – mogą popychać człowieka do grzechu ciężkiego, jeśli nie będzie pracował nad tymi wadami swego charakteru.

Trudno przyjąć, że ktoś po rzeczywistym nawróceniu mógłby nadal wybierać grzech ciężki w sposób w pełni świadomy i dobrowolny, jednak wszelkie nie do końca dobrowolne uwikłania w poważne grzechy mogą przynieść jednakowo destrukcyjne konsekwencje. Dlatego droga oczyszczenia obejmuje nie tylko bezpośrednią walkę z poszczególnymi grzechami, ale i pracę nad wszelkimi nieuporządkowanymi namiętnościami i wadami głównymi, takimi jak: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, skłonność do gniewu czy lenistwo. W tej walce wielką pomocą może być właśnie częsta spowiedź, dzięki której penitent na powrót jedna się z Bogiem i powraca do stanu łaski uświęcającej, która wspiera go w dalszej pracy nad sobą. W kontakcie ze spowiednikiem może także uzyskać cenne rady i duchowe wsparcie w walce ze swoimi słabościami.

W Katechizmie Kościoła Katolickiego spowiedź przedstawiana jest jako główne narzędzie wyzwalania człowieka z grzechów ciężkich. W tekście stanowiącym cytat z dekretu Soboru Trydenckiego czytamy: Na spowiedzi penitenci powinni wyznać wszystkie grzechy śmiertelne, których są świadomi po dokładnym zbadaniu siebie (n. 1456). W tym kluczu należy też odczytać przykazanie kościelne, które głosi, że przynajmniej raz w roku należy się spowiadać. Kodeks Prawa Kanonicznego bowiem mówi: Każdy wierny, po osiągnięciu wieku rozeznania, obowiązany jest przynajmniej raz w roku wyznać wiernie wszystkie swoje grzechy ciężkie (por. KKK, n. 1457). W tekście czytamy również, że ten, kto ma świadomość popełnienia grzechu śmiertelnego, nie powinien przyjmować Komunii świętej, nawet jeśli przeżywa wielką skruchę, bez uzyskania wcześniej rozgrzeszenia sakramentalnego.

A zatem spowiedź, która dotyczy głównie grzechów ciężkich, najbardziej przynależy drodze oczyszczającej. Na tym etapie nie kończy się jednak wzrost życia chrześcijańskiego.

Na drodze oświecającej i jednoczącej

Kolejne etapy stają się udziałem chrześcijanina, kiedy dzięki Bożej łasce udało mu się pokonać różne grzeszne tendencje, które wcześniej nieraz brały go w niewolę. Praca duchowa koncentruje się wtedy na doskonaleniu cnót i naśladowaniu Jezusa. Jeśli pojawiają się grzechy, nie dotyczą one już materii poważnej, lecz lekkiej. Nie znaczy to jednak, że chrześcijanin może je lekceważyć. Rosnąca miłość do Chrystusa sprawia, że osoba będąca na tym etapie wyraźniej widzi wszystkie uchybienia i zaniedbania, które choć trochę naruszają jej więź z Bogiem. W porządku subiektywnym mogą być one postrzegane jako coś poważnego, choć w porządku obiektywnym – jako grzechy powszednie – wcale takimi nie są.

Ta subtelność sumienia sprawia, że wiele osób będących na tym etapie nadal spowiada się regularnie, przyjmując ten sakrament raczej z pobożności niż z konieczności, skoro do oczyszczenia z grzechów lekkich wystarczy spowiedź powszechna podczas każdej Mszy Świętej oraz pokorne przyjmowanie Komunii świętej, która – jak czytamy w Katechizmie – jest środkiem zaradczym uwalniającym nas od grzechów powszednich i zachowującym od grzechów śmiertelnych (n. 1436).

W Katechizmie czytamy, że podczas spowiedzi wyznawanie codziennych win (grzechów powszednich) nie jest ściśle konieczne – choć, co dokument zaraz dodaje – niemniej jest przez Kościół gorąco zalecane. Istotnie, regularne spowiadanie się z grzechów powszednich pomaga nam kształtować sumienie, walczyć ze złymi skłonnościami, poddawać leczącej mocy Chrystusa i postępować w życiu Ducha. Częściej otrzymując przez sakrament pokuty dar miłosierdzia Ojca, jesteśmy przynaglani, by być – jak On – miłosierni (n. 1458).

Dodatkowy argument za spowiedzią z pobożności podaje znana mistyczka niemiecka Adrienne von Speyr. W książce „Spowiedź” pisze ona: Ta spowiedź stawia sobie za cel nie tyle wyrwanie chrześcijanina ze społeczności żyjących w grzechu, co raczej uzdolnienie do życia pośród grzeszników, do uczestniczenia w ich losie. […] Chrześcijańska spowiedź dewocyjna musi zawierać w sobie pragnienie pełniejszego uczestniczenia w losie grzeszników, co więcej – z tymi także, którzy o spowiedzi nie wiedzą lub jej nie praktykują, a wreszcie pragnienie uzyskania dla nich jak najwięcej łask z pomocą częstej lub nawet codziennej Komunii.

Wyzwolenie się z grzechów ciężkich nie oznacza, że chrześcijanin staje się odtąd zupełnie wolny od wszelkich pokus. Nie jest także wyrazem pełnej doskonałości jego życia. Każdy chrześcijanin będący na tym etapie dobrze wie, że zawsze mógłby czynić więcej dobra niż czyni; ma również świadomość, że – mimo dobrej woli – codziennie zaniedbuje się on w praktykowaniu uczynków miłości. Stąd spowiedź może być dobrym przypomnieniem, że bez względu na to, ile dobra czynimy w naszym życiu, wszystko dzieje się dzięki łasce Bożej, a my sami słudzy nieużyteczni jesteśmy (por. Łk 17, 10).

Cezary Sękalski „Głos Ojca Pio” (nr 38/2006)

Zarys drogi do świętości (schemat syntetyczny)

Uwaga! Poniższy schemat jest słuszny jako zarys, nie wolno jednak próbować jednoznacznie określać samodzielnie swojego “szczebla” duchowego. Wielu mistrzów duchowych (m.in. Bonawentura) zauważa, że w praktyce poszczególne “drogi” zazębiają się i przenikają. Stosowniej byłoby więc poniższy schemat przedstawić jako sieć wzajemnych zależności między poszczególnymi czynnikami i szczeblami rozwoju – taki schemat byłby jednak zbyt skomplikowany i nieczytelny.

Część drogi Zasadnicze stopnie świętości Wejście na dany stopień Stan Przejściowych Wahań, upadków i zwycięstw Utrwalenie się na danym stopniu
poszczególne stopnie – szczeble w drabinie świętości, czyli chrześcijańskiej doskonałości
Oczyszczająca=Etap początkujących I. Dobra wola pobudzona łaską 1. Pierwsze próby zaparcia się siebie Unikanie grzechów 2. Praca nad ujarzmieniem zmysłów, głównych wad i złych skłonności oraz Stanowcze postanowienie unikania grzechów ciężkich 3. Wolność od popełniania grzechów ciężkich czyli Zwycięstwo w ogniowej próbie pokus
II. Stan łaski uświęcającej 4. Wejście na wąską drogę postępowania według przykazań Bożych oraz Stanowcze unikanie grzechów lekkich 5. Stanowcze postępowanie unikania dobrowolnych grzechów lekkich czyli Stopniowe ujarzmienie głównej złej skłonności, pełnienie dobrych uczynków z motywu miłości Boga 6. Wolność od świadomych i dobrowolnych grzechów lekkich, czyli Opanowanie zmysłów i głównej złej skłonności oraz uzyskanie wewnętrznej równowagi duchowej
Oświecająca=Etap postępujących III. Gorliwość 7. Unikanie nieczystych pobudek oraz Przewinień, czyli niezupełnie dobrowolnych grzechów lekkich 8. Gorliwa praca nad zdobyciem poszczególnych cnót i nad ostatecznym wykorzenieniem przewinień oraz gorliwe pełnienie dobrych uczynków i praktykowanie rad ewangelicznych 9. Wolność od nieczystych pobudek oraz przewinień, pełnienie wszystkiego ze względu na chwałę Bożą
IV. Doskonałość 10. Praca nad wykorzenieniem bezpośrednio niezależnych (ale pośrednio zależnych) niedoskonałości, czyli mimowolnych uczuć zazdrości, grzechów materialnych, silnych pożądliwości, roztargnień na modlitwie 11. Utrwalenie niektórych cnót, zwłaszcza cnót moralnych oraz uwrażliwienie sumienia na wszelkie grzechy przewinienia i nieuporządkowane poruszenia uczuć i woli 12. Doskonała zgodność z wolą Bożą, a także zupełna czystość sumienia
Jednocząca=Etap doskonałych V. Świętość 13. Rozbudzenie w duszy świętych pragnień, to znaczy osobistych cierpień i uniżanie się dla miłości Boga oraz bliźniego 14. Oddanie się Bogu w całopalnej ofierze miłości, a zatem zdecydowana gotowość na wszystko z motywu miłości Boga i zdobycie pełni cnót moralnych i teologalnych oraz szczere pragnienie wyniszczenia się dla chwały Bożej 15. Życie Chrystusa w duszy, czyli zupełna dojrzałość wewnętrzna i uległość wobec Ducha Świętego, opróżnienie władz poznawczych, pożądawczych – zapełnienie ich Bogiem
VI. Zjednoczenie mistyczne 16. Pierwsze stopnie kontemplacji niedoskonałej w postaci skupienia nadprzyrodzonego 17. Drugi stopień kontemplacji niedoskonałej w postaci modlitwy odpocznienia 18. Trzeci stopień kontemplacji niedoskonałej w postaci upojenia duchowego
19. Pierwszy stopień kontemplacji doskonałej, czyli zjednoczenie proste 20. Drugi stopień kontemplacji doskonałej czyli zjednoczenie ekstatyczne, znane także jako zaręczyny duchowe 21. Trzeci stopień kontemplacji doskonałej, czyli zjednoczenie doskonałe, znane także jako małżeństwo mistyczne

źródło: http://www.macminer.opoka.org.pl/duchowosc/schemat.html

Opublikowany w Nawrócenia, Religia | Otagowane: , , | Komentarzy: 36 »

Amerykanów agituje się, by przyjęli antychrysta

Posted by Dzieckonmp w dniu 04/07/2011

Kiedy znaki i świadectwa nadejścia czasów ostatecznych i przyjścia antychrysta są już na tyle widoczne, że byłoby głupotą zaprzeczać ich istnieniu, poszły w ruch najbardziej wyszukane sposoby manipulacji, oszustwa i podmiany faktów. I o dziwo, zachodnie środki masowego rażenia publikują je, natomiast czytelnicy jak najspokojniej przyjmują. Więcej, źródłem zbłądzenia są niektórzy działacze kościelni, czy też cerkiewni, tzw. teolodzy, a nawet biskupi, czyli hierarchia kościelna i cerkiewna.
Tak, na przykład, tygodnik „Weekly World News” opublikował artykuł Vincenzo Sardi, który z całą mocą przekonuje swoich czytelników, że nie ma sensu bać się antychrysta, ponieważ za jego rządów znacząco podniesie się poziom życia Amerykanów. Jednocześnie powołuje się on na specjalistę z biblistyki z Atlanty Jona Hornswortha, twierdzącego, że „antychryst będzie tym działaczem politycznym, który zjednoczy ludzkość i położy koniec wszelkim międzynarodowym konfliktom”.
„Uważam, że będzie on osobistością na miarę Juliusza Cezara, – mówi Hornsworth, – potężnym, ale sprawiedliwym liderem, za którego rządów w większej części globu zapanuje pokój i stabilność. Jego rządy przyczynią się do poszerzenia strefy wolnego handlu, a to, z kolei, doprowadzi do stworzenia nowych miejsc pracy i podwyższenia stopy życiowej Amerykanów”.
Szczególną uwagę poświęca Hornsworth „znakowi bestii” – pieczęci, bez której, zgodnie z Apokalipsą świętego Jana Teologa, nikt nie będzie w stanie niczego kupić, ani sprzedać. Hornsworth natomiast twierdzi, że mowa jest tutaj o implantowanych układach scalonych – mikroczipach, które, jego zdaniem, w ogromnym stopniu ułatwią życie ludziom. „Przy pomocy tych układów scalonych- mikroczipów można będzie podejmować pieniądze z konta w banku, robić w sklepach zakupy i dokonywać innych operacji finansowych, nie korzystając przy tym z gotówki” – mówi – „Proszę sobie wyobrazić, jaka to będzie wygoda. Takie mikroczipy będą służyć jako idealny dowód osobisty i nikt już nigdy nie będzie mógł podać się za innego człowieka. Oprócz tego, ta technologia będzie używana na punktach granicznych, co ostatecznie pomoże pokonać światowy terroryzm”.
Można sobie wyobrazić, jak bardzo dalekie są te słowa od prawdy, od prawdziwego rozumienia słów Jezusa Chrystusa „Moje Królestwo nie jest z tego świata”. Herezja rodzi herezję, a wypaczone rozumienie prawdy rodzi jeszcze większe kłamstwo! Oczywiście, królestwo antychrysta, jako całkowitego przeciwieństwa Chrystusa we wszystkim, będzie oczywiście z tego świata. Światowy „rząd cieni” dokłada wszelkich wysiłków, aby stworzyć odpowiednie warunki ku temu, aby doprowadzić ludzi do odpowiedniego stopnia degeneracji, moralnego upadku i całkowitej rozpaczy, albowiem inaczej ludzie nie przyjmą „człowieka grzechu i syna zatracenia” i oddadzą mu pokłonu!
A przecież żydzi już od 2000 lat nie ukrywają, że czekają na swojego mosziacha – mesjasza, który właśnie ma zaprowadzić na ziemi pokój i dobrobyt dla całej ludzkości. Oczywiście, z wyjątkiem tych, którzy nie zechcą kupić ziemskich dóbr za cenę wyrzeczenia się Chrystusa.
Jezus Chrystus powiedział do żydów:
„Przyszedłem w Imieniu Ojca Mego i nie przyjęliście Mnie; a jeśli ów przyjdzie w imię swoje, jego przyjmiecie” (Jan 5, 43).
(CIEKAWOSTKA: Powyższy fragment z Ewangelii świętego Jana to tłumaczenie tekstu Pisma Świętego z języka słowiańskiego – A oto dla porównania ten sam fragment z „Tysiąclatki”):
„Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli”.

Zgodnie z proroctwami żydowskich rabinów, ich mesjasz – antychryst ma się już objawić: „Zgodnie z tym wszystkim zebraliśmy się razem w synagodze rabina Josefa Karo w „świętym” mieście Cfacie. I oto, co postanawiamy: mocą świętej Tory, że nadszedł czas Wyzwolenia żydów, budowa trzeciej świątyni i Rabin Król Mosziach ma się objawić natychmiast w dosłownym znaczeniu tego słowa na oczach wszystkich. Przyjdzie nas wyzwolić i natychmiast zaprowadzi nas do świętej ziemi!”

Źródło: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=8924#more-8924

Opublikowany w Apokalipsa, Prześladowanie Chrześcijan, Religia, Szatan, Warto wiedzieć | Otagowane: , | Komentarzy: 10 »

Szczepionka na fanatyzm religijny

Posted by Dzieckonmp w dniu 17/06/2011

Kolejny materiał dla tych co nie wiedza w jakim świecie żyjemy

Na zamieszczonym poniżej materiale, który wyciekł z Pentagonu urzędnicy Departamentu Obrony Narodowej (ang. DOD- Departament of National Defence) omawiają plan opracowania i wypuszczenia wirusa zmieniającego strukturę DNA. Wirus może być przenoszony poprzez szczepienia i ma na celu usunięcie tzw genu Boga VMAT2 odpowiedzialnego za przeżywanie doznań religijnych, intensywnych przekonań czy pragnień. Według materiału zamieszczonego poniżej projekt ten jest skierowany przeciwko fundamentalistom islamskim w Iraku i Afganistanie.

Opublikowany w Alert, Apokalipsa, Ciekawe, Film, Polityka, Religia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | Komentarzy: 58 »

Odmówiła przejścia na judaizm. Zapłaciła za to życiem

Posted by Dzieckonmp w dniu 15/04/2011

Młoda, piękna dziewczyna. Miała wybór: zmiana wyznania i dalsze życie albo trwanie przy swojej wierze i pewna śmierć. Wybrała Chrystusa.

14 marca zmarła w Moskwie 23-letnia Alina Milan, studentka piątego roku wydziału prawa stołecznego uniwersytetu. Kilka miesięcy temu lekarze zdiagnozowali u niej ciężką chorobę wątroby. Jedynym ratunkiem, by ocalić jej życie, okazał się przeszczep tego organu. W Rosji jednak nie wykonuje się transplantacji wątroby. Pod koniec zeszłego roku Alina wraz z matką udały się więc do Tel Awiwu, gdzie tego typu operacje są wykonywane. Przeszła wstępne badania w tamtejszej klinice, które potwierdziły, że tylko szybka operacja jest w stanie uratować jej życie.

Matka i córka wróciły do Moskwy, gdzie stanęły przed poważnym wyborem. Transplantacja jest bardzo kosztownym zabiegiem, a rodzina Milanów nie miała środków na jej sfinansowanie. Pojawiła się jednak możliwość bezpłatnego wykonania operacji. Warunkiem było otrzymanie izraelskiego obywatelstwa, z czym wiąże się bezpłatny dostęp do państwowej opieki medycznej. Było to o tyle proste, że Alina miała w rodzinie żydowskich przodków. Pojawiło się jednak pewne „ale”…

Żeby otrzymać izraelskie obywatelstwo, należy wypełnić odpowiednią ankietę. W jednej z rubryk należy wpisać deklarowane wyznanie. Według prawa obowiązującego w Izraelu obywatelem tego kraju może zostać tylko ten, kto zadeklaruje się jako wyznawca judaizmu lub jako ateista. Wpisanie do rubryki słowa „chrześcijanin” automatycznie zamyka drogę do izraelskiego obywatelstwa. Alina odmówiła wypełnienia ankiety. „Nie ma takiej ceny, za którą mogłabym wyrzec się Chrystusa”, powiedziała dziewczyna, dla której ceną do zapłacenia była utrata własnego życia.

Zachowała się relacja kierownika duchowego Aliny Milan, o. Aleksandra Naruszewa, który był świadkiem podjęcia przez nią decyzji. Oto jego opis:

Żeby otrzymać szybką pomoc lekarską i szansę na dalsze życie, musiała napisać tylko jedno słowo: „ateistka” lub „judaistka”… Z tym pytaniem zwróciła się do mnie przez telefon. Co robić? Lekarze mówili, że czasu ma bardzo mało: dwa, trzy tygodnie…

Wybór był prosty – albo skłamać, wyrzec się swojej wiary i otrzymać nadzieję na przeżycie, albo całkowicie zaufać Bogu.

Z mieszanymi uczuciami jechałem do niej do szpitala. Obok mnie siedziała jej matka ze zmęczoną i przygnębioną twarzą. W sali reanimacyjnej czekał na mnie człowiek, oczekujący na odpowiedź – prawdopodobnie odpowiedź na najważniejsze pytanie w jej życiu.

Nie jestem po to, by decydować o czyimkolwiek losie i nie wiedziałem, co powiedzieć… choć prawdę mówiąc wiedziałem, ale…

Jeszcze przed wejściem do chorej matka dziewczyny powiedziała mi, że wspólnie z córką podjęły już decyzję… Przerwałem jej i zmieniłem szybko temat, gdyż bałem się usłyszeć to, co byłoby najstraszniejsze dla mnie, jako kapłana i chrześcijanina.

Gdy wszedłem do sali, zobaczyłem wychudzoną, żółtą, ledwie podobną do 22-letniej dziewczyny, istotę. Patrzyła na mnie jednak jasnym wzrokiem, a w jej oczach widziałem jakąś zadziwiającą pewność i twardość.

„My już postanowiłyśmy wszystko z mamą – powiedziała bez zbędnych wstępów Alina. – Nie zdejmę krzyża i nie wyrzeknę się wiary. Nie ma takiej ceny.”

Gdy o. Naruszew żegnał się z kobietami, zapytał, co będą teraz robić. Powiedziały, że poszukają sponsorów, którzy być może zgodzą się sfinansować operację. „Ale nie macie już przecież czasu”, wtrącił kapłan. „Przed nami wieczność”, odpowiedziała dziewczyna.

Przyjaciele Aliny z moskiewskiego uniwersytetu postanowili zebrać potrzebną sumę, zorganizowali zbiórkę, dawali ogłoszenia, ale nie udało im się. Alina zmarła 14 marca.

Przed śmiercią zdążyła jeszcze napisać w internecie list do przyjaciół: Nie wykazałam żadnego bohaterstwa. Nie dokonałam teraz żadnego wyboru, bo swojego wyboru dokonałam już dawno – jestem prawosławną chrześcijanką.

Dalej pisała: Mam przed sobą dokument z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Izraela. Jest tu taki passus: „przyjmuję obywatelstwo/prawo/religię danego kraju”, wystarczy tylko podpisać. Powiedzcie sami, czy mam wybór? Najważniejsze nie to, co na papierze, ale to, co w duszy… a tam zaufanie Bogu silniejsze jest od wszelkich papierów, praw, krajów, strasznych diagnoz i czasów! I nawet w najcięższych chwilach nie opuszcza mnie poczucie, że Bóg trzyma mnie za rękę… Jedyny wybór, którego dokonałam już dawno i nie jest on związany z żadnym obywatelstwem, to wiara w Boga. I bez względu na wszystko, będę mu dziękować za to, co mnie spotka.

Na końcu Alina podziękowała wszystkim, którzy pamiętali o niej i troszczyli się o nią. Podkreśliła, że nie jest żadną bohaterką. Prawdziwe bohaterstwo to zostawić na boku wszystkie swoje sprawy i zająć się bliźnim, brzmiały jej ostatnie słowa skierowane do przyjaciół.

Wieczny odpoczynek racz jej dać Zbawco !

Taras Suchorebryk

Źródło: monasterujkowice.pl

Opublikowany w Prześladowanie Chrześcijan, Religia, Świadectwa | Otagowane: , | Komentarzy: 51 »

Powstanie w świecie arabskim-Trzech Światowych przywódców zostanie zamordowanych

Posted by Dzieckonmp w dniu 20/03/2011

BARDZO PILNE

Publikujemy orędzie nr.49. Bardzo proszę wszystkich znajomych zachęcać do czytania. Tych którzy chcą wklejać na inne swoje blogi prosimy podawać źródło.

Publikowane proroctwa dotyczą zbliżającego się wydarzenia które zostało nazwane „Ostrzeżeniem” . Proroctwa te otrzymała wizjonerka z Europy, który twierdzi że otrzymała 52 przesłania w czasie od 9 listopada 2010 do teraz. Proroctwa dotyczą globalnych wydarzeń,miedzy innymi  zmian klimatycznych, przewrotów politycznych, kryzysu bankowego i wzrostu władzy antychrysta. Jedna z pilnych wiadomości  odnosi się do zdarzenia mistycznego, które odbędzie się w świecie wkrótce. Wydarzenie opisane przez Jezusa Chrystusa jako ostrzeżenie, oświetlenie sumienia  jako akt miłosierdzia. Wydarzenie to będzie doświadczane przez każdego człowieka na świecie w wieku powyżej 7 lat.  To będzie bardzo silny akt, i nikt nie będzie mógł go zignorować.  Każdy uświadomi sobie że Bóg istnieje i każdy pozna swoje grzechy, które ukażą się w oczach Boga.  Ludzie, w tym ateiści wreszcie zrozumią, że Bóg istnieje.Ten dar będzie zachęcać ludzi do ponownej oceny swojego życia i prosić Boga o przebaczenie.

Wszystkie te 52 orędzi będzie docelowo pod tym linkiem

Ostrzeżenie

Otrzymano w czwartek, 17go lutego 2011 o godz. 23.45

Moja droga, ukochana córko, jestem teraz pełen radości dlatego że te ważne dla całej ludzkości wiadomości są  przygotowywane do upublicznienia. Wkrótce zobaczysz, że wszystkie kraje odczytają te przesłania. Nie bój się o swoje bezpieczeństwo, gdyż ochronię ciebie i twoją rodzinę w każdej chwili i w każdej sytuacji. Choć jestem wypełniony miłością do ciebie, Moje serce jest złamane głebokim smutkiem z powodu cierpienia które jest obecnie wyrządzane przez przebiegłe stowarzyszenie mające tajny plan przejęcia kontroli nad państwami.

Zrobią to bardzo sprytnie, po prostu usuwając Przywódców*. Następnie zaoferują swoją pomoc. Potem kupią przyjazń nowych rządów, tak by przejąć nad nimi kontrolę. Ta nowa kontrola, gorsza będzie niż rządy głodnych dyktatorów którzy zostali obaleni w imię wolności.

Patrz teraz, Moja córko, z jaką prędkością świat Arabski zjednoczy się przeciw Mojemu ludowi, przeciw Żydom. Patrz jak ich sprzymierzeńcy odejdą, wystawiając ich na ataki.

Moja córko, kiedy nadejdzie Ostrzeżenie i nastąpi nawrócenie, Moje słowo będzie chętniej słuchane. Będzie to czas dla Moich Świętych naśladowców by buntowniczo zjednoczyć się przeciw tyranii, która powstanie w Świecie Zachodnim, zwłaszcza w Europie. Walczcie o wasze prawo do modlitwy. Jeśli tego nie zrobicie, wybuchnie wojna religijna, a będzie to  nie wojna, a  rzeź.

Wkrótce  trzech światowych przywódców zostanie zamordowanych jeden po drugim. Pamiętajcie, że każdy z nich zostanie zamordowany przez knowania Grupy Zła– tajnej organizacji , która działa we wszystkich narodach, a mimo tego że nie można ich zobaczyć gdyż są to tchórze. Nie beda się jednak długo ukrywać. Kiedy władza będzie już należeć do nich, będą dążyć do tego by ich szanować i będą żądać waszego uznania.

Ostrzeżenie pomoże ocalić Moje dzieci wszędzie. Nawrócenie, dar ode Mnie, zostanie podarowane nawet tym, którzy spiskują i przygotowują plan przejęcia kontroli nad planetą, która należy do Boga. Może powstrzymali by się gdyby uświadomili sobie, że ta władza nigdy nie będzie do nich należeć. Ale oni są ślepi.

Coraz więcej Moich aniołów którzy przenikają ziemię pod ludzką postacią pomoże ukazać tym zagubionym duszom prawdę. Wielu z nich się nawróci. Wielu jednak się nie nawróci.

Moja córko, idź, rozgłaszaj to słowo szybko. Pozostało tylko kilka tygodni. Użyj do tego każdego możliwego środka, jaki jest dostępny. Okaż się odwagą. Zrób absolutnie wszystko, by umożliwic wszystkim moim dzieciom, wszystkim narodom by pojeły znaczenie Mojego wyjątkowego daru– kiedy wyciagnę z Nieba Moją rękę by ocalić ich dusze.

Ci, którzy nie od razu się nawrócą, zrobią to przed Prześladowaniem, kiedy coraz więcej dusz do mnie powróci. To będzie bardzo trudny czas dla was wszystkich. Ale badźcie cierpliwi, czekają was dobre czasy kiedy pokój powróci na Ziemię. Moje dzieci, po tym wezwaniu do przebudzenia ujrzycie miłość którą mam i powrócicie biegnąc z powrotem w Moje ramiona. Kiedy to się stanie, Moja ręka stworzy i obroni Moje Królestwo przed Zwodzicielem, którego panowanie będzie bardzo krótkie.

To jest punkt zwrotny w historii ludzkości, dzieci. Wkrótce to zrozumiecie.  Do tego czasu każda sceptyczna myśl którą będziecie mieć podczas czasu Ostrzeżenia zniknie, a wy otworzycie wasze serca na prawdę.

A teraz idź Moja córko w Pokoju i Miłości dla całej Ludzkości.

Jezus Chrystus Król Żydów

Przypis* nazwiska tych trzech światowych przywódców wiadome są wizjonerce, ale nie są upublicznione z powodu delikatności sprawy. Dwóch z nich pochodzi z Bliskiego Wschodu, a jeden to przywódca z Zachodu. Ich nazwiska zostały przekazane prywatnie jednemu przedstawicielowi mediów w celu późniejszej publikacji.

Tłumaczyła : Fanka Jezusa

Wielkie dzięki że na naszej drodze spotkaliśmy Fankę Jezusa. Myślę że to nie było przypadkowe. Duch Święty działa w takich chwilach

Opublikowany w Alert, Apel, Apokalipsa, KOMUNIKATY, Kościół, Objawienia, Ostrzeżenie - Pilne orędzia 2010-2011, Patriotyzm, Polityka, Prośba o modlitwę, Prześladowanie Chrześcijan, Różaniec, Religia, Szatan, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , , , , , , | Komentarzy: 147 »

Matematyczny Dowód na Istnienie Inteligentnego Stwórcy, który zaprzecza chemicznej ewolucji

Posted by Dzieckonmp w dniu 11/02/2011

Matematyczny Dowód:

Koncepcja Matematyczna: źródło: “Wikimedia Commons”, Licencja: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Mathematics_concept_collage.jpg

{nie bój się zapisanych tu (w tym temacie) liczb, są one wytłumaczone przystępnie i obrazowo}

Wielu uznanych amerykańskich, europejskich oraz innych naukowców, matematyków, fizyków i astrofizyków ( często posiadających jednocześnie wiedzę / wykształcenie w zakresie nauk biologii), jak dla przykładu choćby:

  • Profesor dr. Harold Morowitz – amerykański naukowiec, fizyk, biofizyk i biochemik, doktor Uniwersytetu Yale
  • Dr. Emile Borel – odkrywca prawa rachunku prawdopodobieństwa
  • Profesor dr. Hubert P. Yockey- fizyk i teoretyk informacji (działu    matematyki na pograniczu statystyki i informatyki)
  • Dr. William Dembski – uznany w świecie matematyk i statystyk
  • Fred Hoyle – były agnostyk, naukowiec o międzynarodowej reputacji i jeden z najbardziej nagradzanych w świecie ludzi nauki; matematyk, astrofizyk, kosmolog i astronom
  • Chandra Wickramasinghe – były ateista, profesor matematyki stosowanej i astronomii w University College w Cardiff
  • Francis Crick – uznany ewolucjonista, biochemik, genetyk, współodkrywca molekuły DNA i laureat Nagrody Nobla.
  • L.M. Murkhin – respektowany naukowiec
  • Dr. Stanislaw Ulam – uznany matematyk, twórca pierwszych metod numerycznych i współtwórca bomby termojądrowej
  • Profesor dr. Murray Eden – ze słynnego Massachesetts Institute of Technology Wydziału Inżynierii  Elektrycznej, biofizyk, specjalista Teorii Informacji i Inżynierii Biomedycznej  oraz Programów Instrumentalnych
  • Carl E. Sagan – ewolucjonista, astrofizyk, astronom, kosmolog
  • Profesor Marcel Schutzenberger – profesor matematyki na Uniwersytecie Paryskim

- a także szereg innych naukowców, niezależnie jeden od drugiego przyczyniło się do określenia możliwości czy też wyliczyło ściśle matematycznie oraz opisało, że prawdopodobieństwo powstania we Wszechświecie żywej komórki w sposób przypadkowy jest w żaden sposób i poprzez jakikolwiek tylko wyobrażalny i możliwy czynnik zupełnie niemożliwe!

Prawdopodobieństwo to jest nieporównywalnie wyższe niż liczba wszystkich atomów w całym znanym nam Wszechświecie i wynosi jak: 1 (czytaj: jeden) do 10podniesione do potęgi 4 478 296 (tzn. jak jeden do jednego z 4 478 296 (ponad 4 milionami ) zer po tej jedynce.

Tym samym jak wskazuje nam Profesor Harold Morowitz – fizyk i biochemik z Uniwersytetu Yale, iż z kolei prawdopodobieństwo przypadkowego uformowania się już najprostszej formy całego żyjącego organizmu wynosiłoby jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 340 milionów, (tzn. za jedynką znajduje się 340 milionów zer), czyli 1 do 1-ynki z 340 milionami zer po tej jedynce.

Aby zrozumieć wprost  niewyobrażalny ogrom tej wielkości wypada tu wskazać, iż dla przykładu:

- liczba sekund istnienia Wszechświata (wg teorii Big Bang’u):

15 mld lat = 15*365*24*60*60*1000000000 = ok. 10 d./p.18 – czyli jak: 10 podniesione do potęgi 18

- zaś wyliczona, przybliżona liczba ilości wszystkich atomów w całym znanym nam Wszechświecie wynosi raptem jak: 10 podniesione do potęgi 80.

Przedstawmy to, zatem bardziej obrazowo dla porównania:

Jak wyliczył astronom z niemieckiej Agencji Kosmicznej, Alan Harris, szansa wypadkowej utraty życia jakiejkolwiek, jednej dowolnej osoby w ciągu jej całego przeciętnego życia spowodowana skutkami uderzenia asteroidu spadającego z kosmosu wynosi jak jeden do siedmiuset tysięcy:

1 do 700000.

Jest to zbliżone bardziej do 1 miliona, tzn. 6 zer po jedynce, czyli jak ok. liczba:

1 do 1000000.

=======================================

Zaś możliwość przypadkowego wytypowania jednej (wcześniej oznaczonej przez nas sekundy) z pośród wszystkich sekund, które upłynęły w całkowitym czasie istnienia znanego nam Wszechświata (gdyby takie oznaczenie było możliwe), to, jak jedna szansa na {10 podniesione do potęgi 18}, tzn. 18 zer po jedynce, czyli jak liczba:

1 do 1000000000000000000.

========================================

Natomiast możliwość złapania jednego przypadkowego oznaczonego wcześniej przez nas atomu w całym znanym nam Wszechświecie, to, jak jedna szansa na {10 podniesione do potęgi 80}, tzn. 80 zer po jedynce, czyli, jak liczba:

1do/10000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000.

Jeden Atom: żródło: “Wikipedia”, Licencja: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Helium_atom_QM.svg

============================================

Jak z kolei wyliczył światowej sławy naukowiec Fred Holye wraz ze swoim zespołem wspierającym się doskonałymi programami komputerowymi, że tylko 2000 protein Ameby (koniecznych do powstania życia), a powstałych przypadkowo to już możliwość rzędu aż: 1 do 10 podniesione do potęgi 40,000., tzn. jak jedna szansa do 1-go z 40 tysiącami zer po tej jedynce, czyli jak liczba:

1do/100000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000…….. i jeszcze dodatkowo ok. 16 pełnych kartek maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!

===========================================

Zaś możliwość przypadkowego powstania we Wszechświecie całej żywej komórki, to już wprost niemożliwa możliwość, wyrażona matematycznie jak 1 do1-go z ponad 4 milionami zer po tej jedynce, czyli, jak liczba:

1do/1000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000

0000000000000000000000000000000000000000000…………. i tu jeszcze dodatkowo ok. 4,289 {razy tyle} zer co tu jest zapisane do tej pory! Czyli jeszcze ok. 1,838. (czytaj: tysiąc osiemset  trzydzieści  osiem) pełnych kartek maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!

============================================

  • Z kolei możliwość powstania już najprostszej formy całego żyjącego organizmu to jak szansa 1 do 10 podniesione do potęgi 340 milionów! Czyli jak 1 do 1 z ok. 34,893. (czytaj: trzydziestoma czterema tysiącami…) pełnych kartek maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!

=============================================

  • Natomiast, rozpatrując już kwestię, co do możliwości powstania człowieka w drodze przypadku, to należy wskazać, iż nawet uznani naukowcy z obozu ewolucyjnego, jak: Francis Crick, L.M. Murkhin i Carl Sagan, wyliczyli i sami przyznali w końcu, że możliwość wyewoluowania człowieka jedynie w procesie przypadkowym równa jest liczbie jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 2,000,000,000 (dwóch miliardów).

Jest to liczba jak: jedna szansa do jednego z 2 miliardami zer po tej jedynce, czyli jak liczba:

1- (do)

———————————————————————————–

100000000000000000000………………………. i tu jeszcze 2 miliardy takich zer!

Taka liczba, tzn. jedynka, po której występuje 2 miliardy zer wymagałaby do zapisania jej aż [UWAGA]: ok. 10 tysięcy książek, o stu pięćdziesięciu kartkach każda!

  • Możliwość wyrażona liczbą tak wszech ogromną nigdy, przenigdy i w jakikolwiek sposób nie może się wydarzyć z przypadku!

Jeżeli zatem porównując, że: istnieją tylko dwie możliwości tzn.: PIERWSZA: – że albo ewolucja chemiczna miała miejsce i DRUGA, że: przyjmując kreacja (stworzenie) miało miejsce i jeżeli możliwość, a w zasadzie niemożliwość ewolucji chemicznej mogła zdarzyć się nawet tylko jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 1000 (tzn. za jedynką 1000 zer), to w tej analogii, możliwość stworzenia, czyli kreacji, byłaby wtedy wprost przeciwna do tej niemożliwości ewolucji i wynosiłaby jak:

99,99999999999999 …..i tu jeszcze dodatkowo aż 985 takich „9” po tym przecinku) % co do szansy jej zajścia!

Tym samym, jak widać możliwość STWORZENIA, czyli KREACJI uwidacznia się matematycznie / procentowo jak: 99,99999999999999…..(z 985 dodatkowymi takimi „9” po tym tu przecinku) % dla możliwości tej kreacji!

*****

Uznany ewolucjonista George Wald z prestiżowej uczelni Harvard’u oznajmił, że zaledwie 99,995 % (procent) prawdopodobieństwa już wydaje się jako prawie nieuniknione, [co do zajścia czegokolwiek], a co jeżeli możliwość taka wynosi (jak wskazane, powyżej) dla stworzenia (kreacji):

99,99999999999999 …..i tu jeszcze dodatkowo aż 985 takich „9” po tym przecinku) % co do szansy jej zajścia ???!!!

Niewątpliwie, dlatego też laureat prestiżowej Nagrody Nobla w nauce i współodkrywca struktury molekularnej DNA, biochemik dr. Francis Crick napisał:

„szczery człowiek, uzbrojony w całą wiedzę osiągalną teraz dla nas, może jedynie oświadczyć, że pochodzenie życia wydaje się w obecnej chwili być prawie, że cudem, gdyż tak wiele warunków musiałoby być spełnionych, aby ono postępowało”.

Należy tu zaznaczyć, że pomimo takich wprost niepojętych przeciwności i ogromu niemożliwości, ten rzekomy „cud” ewolucji chemicznej opartej na ślepym doborze naturalnym i przypadkowych zmianach mutacji genetycznych wciąż próbuje się jakoś tłumaczyć w obozie ewolucyjnym, a w szczególności odwołując się do ślepych zajść w ciągłym ruchu w ogromie czasu.

Toteż, w odpowiedzi na podobne oświadczenie francuskiego biochemika, pana Jacques Monod’a, w „Szansa i Konieczność” (Chance and Necessity), który zastanawia się tam i konkluduje, iż: – w obliczu takiej kompleksowości życia i zajść, ktoś może wpaść w wątpliwości i zastanawiać się na możliwością tak wielkiej loterii typującej poprzez naturalną selekcję ślepo wybierającą rzadkich wygranych z pomiędzy przypadkowych numerów…..itd.

Francois Mauriac (w obliczu przedstawionych tu faktów) trafnie zauważył, że: „to, co mówi ten profesor jest dużo bardziej nieprawdopodobne, niż to, w co my biedni Chrześcijanie wierzymy…”

* A wracając jeszcze do wspomnianych tu ślepych zajść w ciągłym ruchu w ogromie czasu, co, do których niektórzy ewolucjoniści pod ciężarem argumentów próbują jeszcze desperacko odwoływać się, – przyjmijmy tu prosty, a zarazem logiczny eksperyment:

- Do pudełka powkładajmy wszystkie malutkie części zegarka jak: śrubki, sprężynki, trybiki, wskazówki, itp., a następnie zacznijmy potrząsać tym pudełkiem, choćby i nieskończoną ilość razy, nawet przez ogromny czas i ciekawe czy kiedykolwiek te małe części, same, przypadkowo połączą się w cały, kompletny zegarek, który jeszcze do tego sam też by się nakręcił?

A pamiętać musimy przy tym również i to, że każdy ruch w trwającym już czasie doprowadzałby również do możliwości rozszczepiania się tych wielce przypadkowych i jakichś tam ewentualnych połączeń pojedynczych cząstek zegarka, (co w nauce określamy prawem „Entropii”). Jak więc myślisz, jest to możliwe?

- Zapewne nie, bo do tego zawsze potrzebny jest inteligentny umysł! Intelekt i zręczna ręka zegarmistrza-konstruktora. Potrzebna jest po prostu INFORMACJA – INSTRUKCJA! I tak też podobnie jest i z naszym cudownym życiem, tyle, że tam sprawy są już również ogromnie bardziej skomplikowane niż w tym naszym przykładowym zegarku.

Foto źródło: C=C – zobacz strona główna na dole

Jak przypomniał profesor dr. Werner Gitt, były szef departamentu Technologii Informacji w Federalnym Instytucie Fizyki i Technologii w Niemczech, a jednocześnie uznany ekspert z obszaru nauki o „Informacji” i wieloletni opozycjonista neodarwinizmu na rzecz kreacjonizmu:

– molekuła DNA [ gromadząca zapis instrukcji / wzór na powstanie życia i człowieka] posiada najbardziej zagęszczoną informację znaną człowiekowi!

- ilość informacji DNA znajdująca się na powierzchni o wielkości główki od szpilki odpowiada ilości zapisu w we wszystkich książkach poukładanych od Ziemi do księżyca i w dodatku jeszcze 500 razy tyle!

DNA: żródło: “Wikimedia Commons”, Licencja: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:DNA_Furchen.png

Szpilka: źródło: “Wikimedia Commons”, Licencja: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Marking_pin.jpg / Foro strzałka C=C patrz strona główna na dole

Źródło: opracowane na podstawie informacji zawartych w “What is the Probability of Evolution Occurring Solely by Natural Means? by Dr. John Ankerberg and Dr. John Weldon (Jakie Jest Prawdopodobieństw Zajścia Ewolucji Jedynie za Pomocą Możliwości Naturalnych) oraz informacji zawartych w opracowaniu z  Ankenberg Theological Research Institute / i w oparciu o dodatkowe wskaz. w pow. informacje źródłowe oraz inne źródła.

UWAGA:

Według wskazania wspomnianego tu już dr. Emile Borel (odkrywcy prawa rachunku prawdopodobieństwa) oraz wg. przyjętych norm w fizyce, uznaje się, że jeżeli prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś przypadku wynosi jak:1 do 10 podniesione do potęgi 50, czyli jeden do 1 z 50 zerami po tej jedynce, (tzn. za jedynką następuje zaledwie 50 zer), to uważa się je jako niemożliwe do zajścia bez względu na czas dozwolony na to zajście, czy też ilość możliwości, które mogłyby zaistnieć w odniesieniu do tego zajścia, by się ono wydarzyło!

Obrazowo możemy tą powyższą wielkość prawdopodobieństwa niemożliwości zajścia, czego kolwiek, według opinii nauki wyrazić następująco:

1 do 100000000000000000000000000000000000000000000000000.

Foto: strzałka C=C zobacz str. główn. na dole.

A tu, (dla przypomnienia) w odniesieniu do możliwości przypadkowego powstania najprostszej formy całego żyjącego organizmu, jak widać, mamy liczbę, jak: 1 do 1 po którym następuje 340 milionów zer! (jak obrazowo przedstawione zostało już powyżej zapisanymi zerami) tzn. jak1 do 1 z ok. 34,893. (czytaj: trzydziestoma czterema tysiącami…)pełnych kartek maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej jedynce!

Natomiast, rozpatrywana już tu również możliwość powstania człowieka w drodze przypadku równa jest z koleii, jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 2,000,000,000 (dwóch miliardów).

Jest to liczba jak jedna szansa do jednego z 2 miliardami zer po tej jedynce, czyli jak:

1

———————————————————————————

100000000000000000000………………………. i tu jeszcze 2 miliardy takich zer

Taka liczba, tzn. jedynka, po której występuje2 miliardy zer wymagałaby do zapisania jej aż [UWAGA]: ok. 10 tysięcy książek, o stu pięćdziesięciu kartkach każda!

To jest wprost niepojęcie szokująco ogroma liczba, drodzy państwo!

Tym samym, jak widzimy, drodzy państwo, Prawo Borela z zaledwie 50 zerami po jedynce, wskazujące na niemożliwość zajścia czegokolwiek  w sensie rozumowania naukowego – również ewidentnie temu zaprzecza!

========================================

Aby przedstawić to jeszcze bardziej obrazowo, posłużymy się porównaniami wskazanymi przez samych naukowców/ matematyków, statystyków i fizyków:

Jak informują autorzy opracowania filmowego: Eternal Productions 1998 „ W poszukiwaniu prawdy o początkach”, prawdopodobieństwo, iż jedynie proteina, składająca się ze 100 aminokwasów (jaka znajduje się w ludzkim ciele) powstałaby przypadkowo – jest mniejsze niż 1 do 10 podniesione do potęgi 65. To tak jakbyśmy dla wyliczonego porównania znaleźli na ulicy zwycięski kupon totolotka i następnie, co tydzień znajdywali taki sam kupon na ulicy przez kolejnych 1000 lat.

Czy uważasz, że jest to możliwe?

***

Jak z kolei opisał dr. Michel J. Beche, jeden z bardziej obecnie znanych w świecie biochemików, w jednym ze swoich opracowań p.t.: „Biologiczne mechanizmy molekularne. Eksperymentalne poparcie dla wniosku o projekcie”,- szansa przypadkowego znalezienia zaledwie jednej nowej funkcjonalnej struktury białka (co zostało wyliczone przez naukową grupę Sauera, badającą tą kwestię), -

- jest taka sama jak przypadkowe odnalezienie na pustyni Sahara malutkiego, schowanego tam wcześniej ziarenka piasku oznaczonego literą „X”, to znaczy po wieloletniej włóczędze po tej pustyni, a następnie schyleniu się i przypadkowym podniesieniu go.

A po tym znalezieniu go i po ponownym schowaniu go tam przez kogoś, jeszcze dwukrotne takie przypadkowe odnajdywanie tego samego oznaczonego ziarenka piasku po przypadkowym schyleniu się, po wielu następnych latach włóczęgi po tejże pustyni!

I taka właśnie jest owa możliwość przypadkowego znalezienia jednej nowej funkcjonalnej struktury białka, – czyli taka, jak trzykrotne, ponowne przypadkowe odnajdywanie tego samego schowanego wcześniej i oznaczonego ziarenka piasku na pustyni Sahara, po schylaniu się i przypadkowym podnoszeniu go!

Pustynia Sahara: źródło: “Wikimedia Commons”, Licencja: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Adrar_sands.JPG

Czy uważasz, że jest to możliwe?

***

Profesor Edwin Conklin, biolog, także zaobserwował, że: „prawdopodobieństwo powstania życia przez przypadek jest porównywalne do powstania całego, kompletnego słownika za przyczyną eksplozji w drukarni”

Czy uważasz, że jest to możliwe?

***

Sir Fred Hoyle – brytyjski naukowiec, geniusz światowej sławy i ogromnej reputacji; Jeden z najbardziej światłych naukowców po Einstainie; matematyk, astronom, astrofizyk teoretyczny, kosmolog, współtwórca teorii naukowej i jeden z najbardziej nagradzanych na świecie naukowców, w roku 1981 zaszokował znaczną część świata nauki odrzucając możliwość ewolucji chemicznej z przypadku.

Oto jego argumenty użyte przeciwko możliwości (a bardziej niemożliwości) samoistnego, przypadkowego powstania życia, zawarte w słynnych już jego słowach/ porównaniach, które mogą pomóc zrozumieć wielkość tej niemożliwości wyrażonej również już powyżej w tym opracowaniu w liczbach:

  • “Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony Boeing-747, gotowy do lotu?” –

* [porównanie użyte jako argument przeciwko możliwości (czy też bardziej niemożliwości) samoistnego powstania protein z aminokwasów] Sir Fred Hoyle.

Złom – Foto: C=C patrz strona główna na dole

Fotos: C=C (ten i strzałka) – patrz strona główna na dole

  • “Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że niewidomi całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego i obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie.”

- Sir Fred Hoyle.

Kostka Rubika – źródło: “Wikimedia Commons”, Licencja: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Rubics_cube_OLL.gif


  • “Nie ważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucano by nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią.”

– Sir Fred Hoyle.

Czy uważasz, że jest to możliwe?

Poniższa biografia Sir Fredd’a Hoyle’a potwierdza jego reputację:

@ Sir Fred Hoyle (urodzony 24 czerwca1915 roku w Yorkshire, Anglia – zm. 20 sierpnia2001 roku w Bournemouth) – brytyjski astronom, kosmolog, matematyk i astrofizyk teoretyczny. Studiował matematykę w Emmanuel College Uniwersytetu w Cambridge. W latach 1945-1958 wykładowca uniwersytecki matematyki w Cambridge. W latach 19581972 profesor Uniwersytetu w Cambridge, 19691972 profesor astronomii w Królewskim Instytucie Astronomicznym. W latach 1971-1973 prezes Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego. Członek zespołu w obserwatoriach astronomicznych w Mount Wilson i Palomar w latach 1957-1962, wizytujący profesor astronomii w California Institute of Technology w latach 1953-1956 i profesor w katedrze Andrew D.White’a w Uniwersytecie Cornella w latach 1972-1978. Fred Hoyle był laureatem wielu nagród i członkiem wielu towarzystw. Do Towarzystwa Królewskiego przyjęto go w 1957, a w 1973 został honorowym członkiem St. John’s College w Cambridge. W 1968 otrzymał złoty Medal Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego i Nagrodę Kalinga Narodów Zjednoczonych, w 1970 złoty medal Bruce’a Towarzystwa Astronomicznego Pacyfiku, w 1974 r. Królewski Medal Towarzystwa Królewskiego. W 1972 r. Hoyle otrzymał tytuł szlachecki. Autor licznych prac dotyczących budowy wewnętrznej i ewolucji gwiazd oraz właściwości materii międzygwiazdowej. Twórca teorii akrecji materii międzygwiazdowej przez gwiazdy oraz twórca wraz z H. Bondim tzw. teorii ciągłej kreacji (powstawania) materii we Wszechświecie. Ponadto publikował prace z zakresu kosmologii. Współtwórca (wraz z Thomasem Goldem) modelu stanu stacjonarnego (Steady State theory), do której w 1948 opracował podstawy matematyczne. Wspólnie z Williamem Fowlerem oraz Geoffreyem i Margaret Burbridge’ami przedstawił serię pionierskich prac na temat powstawania pierwiastków ciężkich w procesach jądrowych we wnętrzu gwiazd. W 1960 ogłosił hipotezę na temat powstania Słońca i planet z chłodnego obłoku materii w jednym procesie.”

Cytaty zaczerpnięte z: Wilkipedia / Fred Hoyle

Pomimo tak ewidentnych dowodów matematycznych ewolucjoniści wciąż jednak próbują przeciwstawiać się tym argumentom. Wszelkie jednak wciąż proponowane przez nich argumentacje kontra-matematyczne, spełzają na niczym, gdyż przeciwstawia im się zaraz uściślony argument matematyczny wskazany przez tychże przedstawionych tu i innych renomowanych matematyków, a posiadających jednocześnie wykształcenie / wiedze w zakresie nauk biologicznych.

Postępując źródłowo za informacją przedstawioną przez dr. Kazmierza Jodkowskiego w opracowaniu pt. Metodologiczne aspekty kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm”, “Realizm. Racjonalność. Relatywizm”, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998, s. 121-177. Rozdział 2 pt. “Ewolucjonizm bez Darwina?” – warto wskazać, to co wypowiedział jeden z respektowanych naukowców, a mianowicie reasumując:

Na jednej z takich debat ewolucjonistów m.in. z matematykami negującymi możliwość powstania życia w drodze ślepego doboru naturalnego i przypadkowych mutacji, uznany biofizyk, specjalista teorii informacji i inżynierii biomedycznej oraz programów instrumentalnych z ze słynnego Massachesetts Institute of Technology w U.S.A., który dokonał odpowiednich, szczegółowych badań z wykorzystaniem systemów komputerowych, postawił następującą konkluzję, iż:

geny człowieka zawierają w sobie prawie miliard nukletydów i bez znaczenia jak dokonywano owych obliczeń, zawsze otrzymywano podobną konkluzję, wskazującą na to, że okres trwania życia na ziemi w ogóle nie jest wystarczający, aby wszystkie owe nukletydy i zawarta w nich informacja zaistniały przez przypadkowe mutacje.

Innym znów mocnym argumentem przeciw ewolucji chemicznej z obszaru nauki jest wniosek, że:

cząsteczka DNA lub RNA nie może zachować zapisanej w niej informacji przez długi okres czasu w odniesieniu do jej zdolności do replikacji, gdyż doświadczenia utwierdzają, iż cząsteczki kwasów nukleinowych z czasem rozpadają się na segmenty. Tym samym dla możliwości zabezpieczenia w nich informacji w okresie dłuższym, musiałyby one być ciągle oczyszczane, co ma miejsce jedynie w żywych organizmach.

* źródło: Informacja opracowana/ przytoczona na podłożu źródłowym i w oparciu o: Kazimierz Jodkowski, Metodologiczne aspekty kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm, “Realizm. Racjonalność. Relatywizm”, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998, s. 121-177. Rozdział 2 pt. “Ewolucjonizm bez Darwina?”

Poza tym, jak wskazuje w swoim opracowaniu również dr. Hubert Yockey, fizyk i teoretyk informacji, iż: - gdyby nawet chcieć przyjąć czysto umownie, że przypadkowa mutacja dla określonej cząsteczki białka w jakiś sposób wydarzałaby się nawet, co sekundę, *[co już samo w sobie założenie jest nieprawdopodobnym absurdem i niedorzecznością {dop. red.}] – wówczas ta jedna niewielka cząsteczka danego białka powszechnego w przyrodzie ożywionej (i dopiero wymaganej do dalszej budowy całego organizmu), przebyłaby raptem 43% drogi od momentu uznanego za początek Wszechświata, i aż do chwili zakończenia swej budowy.

Jak następnie wywnioskował po tym dr. Yockey, iż:

„Początek życia poprzez przypadek w pierwotnej zupie jest nieprawdopodobny tak samo jak perpetuum mobile.”

A więc, czy wciąż jeszcze uważasz (patrząc całkiem logicznie), że możliwość przypadkowego powstania życia w drodze ślepego doboru naturalnego ewolucji chemicznej, czy też przypadkowych przeistoczeń mutacji w jej obrębie, jest wciąż do przyjęcia? – wskazani matematycy bynajmniej nie widzą takich szans!

Wspomniany tu powyżej naukowiec o międzynarodowej reputacji, jeden z najbardziej uznanych i nagradzanych naukowców na świecie (patrz biografia powyżej), były agnostyk – astrofizyk, astronom, kosmolog i matematyk w jednej osobie, Fred Hoyle, powiedział:
“Prawdopodobieństwo utworzenia życia z materii nieożywionej jest liczbą z 40 tysiącami zer po niej. To wystarczy, by pogrzebać Darwina i całą teorię ewolucji. Nie było żadnej zupy kwantowej, ani na tej planecie, ani na żadnej innej, a skoro początki życia nie były przypadkowe to musiały być produktem celowo działającej inteligencji.”

-Fred Hoyle.

Źródło: www.wiara.us

Opublikowany w Ciekawe, Religia, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , | Komentarzy: 10 »

Modlitwa w intencji Królowej Pokoju

Posted by Dzieckonmp w dniu 25/11/2010

Dziś w Medjugorje o godz. 17:40 ponownie przyjdzie Matka Boża aby przekazać nam słowa pocieszenia, słowa prośby do nas, wskazówek co dalej mamy robić. Przyjdzie jak zawsze zatroskana o swoje dzieci. Na naszych oczach coraz większe chmury zagrażające nam się zbierają. Na półwyspie Koreańskim zagrożenie wojną, w Europie jeden po drugim kraju zagrożony bankructwem, w Polsce zdaje się również jakby decydujący głos posiadał szatan, na świecie co 3 minuty ginie chrześcijan za wiarę, wielu ludzi cierpi głód podczas dy inni maja nadmiar wszystkiego, nasz Kościół też jakby się pogubił. Patrzymy na to wszystko nie wiedząc co mamy począć aby zawrócić ten zły bieg historii. Każdy z nas próbuje coś na swój sposób uczynić, ale czuje się bardzo osamotniony w tej walce. Dlatego tez wpadłem na taki pomysł w którym możemy uczestniczyć wspólnie jednocześnie odpowiadając na gorące prośby Matki Bożej z Medjugorje. Pomysł ten to odmówienie 10 000 000 Zdrowasiek do końca 2010 roku w intencjach Matki Bożej. Matka Boża ciągle nas prosi : ” Drogie dzieci, módlcie się w moich intencjach” . Zorganizujmy się i odpowiedzmy na Jej prośby poprzez odmówienie 10 000 000 Zdrowasiek . Myślę że Ona się bardzo z nas ucieszy i pojawi się trochę radości na jej twarzy a nie tylko łzy.  Ona mówi : “Jestem z wami i wstawiam się za każdym u swojego Syna”  , Mówi tez “modlitwa i postem możecie zatrzymać nawet wojny” . Dlatego zapraszam o przyłączenie się do modlitwy w intencjach Matki Bożej Królowej Pokoju.

Ona nam jestem pewien, odpowiada “Błogosławię was, Maryja Królowa Świata” jak to zawsze na końcu objawienia w Medjugorje.

Chcę byście byli szczęśliwi na Ziemi, i pragnę abyście byli ze mną w raju. Jest to moim pragnieniem i celem, dlatego tu przybyłam.

Poniżej w formie ankiety można złożyć wielokrotnie deklarację co do ilosci odmówienia Zdrowasiek. Wybór jest możliwy wielokrotny.  Modlitwa w intencjach Królowej Pokoju trwa do 31 grudnia 2010 r.

Wczoraj po pierwszym dniu akcji zadeklarowano odmówienie 22068 Zdrowasiek.

Cel – 10 000 000 Zdrowasiek

Pozostało  9977932 Zdrowasiek

Do końca czasu akcji  36 dni

===============================

Na dzień 23 grudnia  zadeklarowano odmówienie  129870 Zdrowasiek

Cel – 10 000 000 Zdrowsiek

Pozostało 9870130 Zdrowasiek

Do końca akcji pozostało 8 dni

================================================

Mówmy o akcji tym wszystkim co nie mają internetu i ich deklaracje za nich tu deklarujcie. Postwailsmy sobie bardzo ambitne zadanie ale może spowodowac nasze większe zaangażowanie. Sytuacja na świecie się ciągle pogarsza, Świat wisi na krawędzi wojny.


Tutaj w formie komentarzy możemy dzielić się świadectwami dotyczącymi akcji 10 mln Zdrowasiek w intencji Królowej Pokoju. Tutaj się informujemy ile jest deklaracji ile jeszcze brakuje do 10 mln. Dzielimy się też swoimi doświadczeniami i łaskami jakie otrzymujemy biorąc udział w tej akcji.

Módl się za nami którzy się do Ciebie uciekamy

Dlatego chwytamy się za Jej wyciągniętą rękę i razem z Nią pragniemy zmienić ten świat.

Maryjo weź mnie za rękę, i prowadź do Swego Syna

A Tutaj możemy wziąć udział w adoracji Najświętszego Sakramentu w Medjugorje która była 11 listopada 2010 r. Rozpocznij koniecznie od uczestnictwa w tej adoracji Pana Jezusa.

Kliknij i uczestnicz



Opublikowany w Alert, Apel, KOMUNIKATY, Kościół, Medziugorje, Objawienia, Patriotyzm, Prośba o modlitwę, Prześladowanie Chrześcijan, Różaniec, Religia, Szatan, Warto wiedzieć, Świadectwa, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 44 »

Jutro możesz już Ty być prześladowanym.

Posted by Dzieckonmp w dniu 13/11/2010

14.11.2010 to dzień solidarności z Kościołem prześladowanym.

Chlubimy się Wami z powodu Waszej cierpliwości i wiary we wszystkich waszych prześladowaniach i uciskach które znosicie . (2Tes.1.4)

170000 chrześcijan  ginie rocznie za wiarę w Jezusa Chrystusa.

Co 3 minuty ginie chrześcijanin.

200 milionów chrześcijan jest brutalnie prześladowanych.

W ponad 70 krajach łamie się prawo wolności religijnej

350 milionów chrześcijan jest dyskryminowana.

Wstrząsające zdjęcia chrześcijan z Iraku. Bez komentarza.

Opublikowany w Kościół, Polityka, Prześladowanie Chrześcijan, Religia, Szatan, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | Komentarzy: 24 »

Cud w Terespolu: Matka Boża płacze wonnymi łzami

Posted by Dzieckonmp w dniu 25/10/2010

Z kopii ikony Matki Bożej Szybko Spełniającej Prośby płynie wonny olej. W każdą niedzielę w cerkwi w Terespolu przed obrazem tłumnie modlą się wierni. To pierwsze od ponad 70 lat nadprzyrodzone zjawisko nad Bugiem.

W niedzielę 10 października do cerkwi w Terespolu, gdzie znajduje się płacząca ikona przyjechał abp Abel, ordynariusz diecezji lubelsko–chełmskiej. Mówił o szczególnym błogosławieństwie dla ziemi południowego Podlasia. Ale wszystko zaczęło się dużo wcześniej w domu państwa Popławskich z Terespola. 16-letni Łukasz Popławski zobaczył jak z oczu Matki Bożej spływają łzy. Ikonę przywiózł gimnazjaliście proboszcz parafii prawosławnej, ks. Jarosław Łoś.

– Łukasz chciał reprodukcję słynnej z cudownych uzdrowień ikony ze świętej góry Atos. Kupiłem ją w Łucku – opowiada ks. Jarosław Łoś. – Chłopiec od najmłodszych lat jest związany z cerkwią. Był na warsztatach wykonywania ikon i sam próbuje ikonopisania – zauważa duchowny.

Chłopak o łzach na ikonie powiadomił proboszcza. Krople wonnej oleistej substancji płynęły intensywnie z oczu Madonny i z jednej z trzech jej gwiazd (na ikonach na czole i na ramionach Bogurodzicy przedstawiane są trzy złote gwiazdy, symbole Świętej Trójcy – przyp. red).

Wiadomość o cudzie szybko rozeszła się po Terespolu i okolicy. Do domu państwa Popławskich zaczęli przychodzić pielgrzymi, aby się modlić. – Nie ogłaszaliśmy żadnego cudu. Zapadła jednak decyzja, aby przenieść ikonę do cerkwi – informuje Andrzej Boublej, rzecznik Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej. Ikona Matki Bożej “Szybko Spełniającej Prośby” została przeniesiona do terespolskiej cerkwi w przeddzień święta parafialnego.

W niedzielę 10 października w terespolskiej cerkwi pw. św. ap. Ewangelisty Jana Teologa nabożeństwu przewodniczył arcybiskup Abel, ordynariusz diecezji lubelsko–chełmskiej. W homilii powiedział, że cudowne objawienie łaski Bożej poprzez ikonę Bogurodzicy “Szybko Spełniającej Prośby” jest szczególnym błogosławieństwem doświadczonej w minionym stuleciu ziemi południowego Podlasia.

Przypomniał akcje przesiedleńcze i burzenie świątyń prawosławnych w dawnych latach.
Boublej przyznaje, że w świątyni wonny olej mniej wycieka z ikony. Ale namaszczane są nim czoła wiernych przychodzących na modlitwy.

Cerkiew doceniła pierwsze od ponad 70 lat nadprzyrodzone zjawisko nad Bugiem. Na początku listopada terespolskim objawieniem zajmie się Synod Cerkwi Prawosławnej w Warszawie.
– Starsi ludzie podchodzą do tego objawienia z bezgraniczną wiarą, a młodsi i średni wiekiem sceptycznie czekają na ocenę zdarzenia przez biskupów – mówi Janusz Turecki, z Terespola.

Ks. prot. Jarosław Łoś i rodzina Łukasza są zaskoczeni i przerażeni rozgłosem całej sprawy. – Tu najważniejsza jest sfera sacrum – z przejęciem przypomina proboszcz obawiając się, aby sensacja nie przyćmiła nadzwyczajnego zdarzenia metafizycznego. Podobnie uważa rodzina szesnastolatka, która nie pozwala na kontakt z chłopcem.

Do przygranicznego Terespola nad Bugiem ciągną setki pielgrzymów z całego kraju. Jedni wierzą, że uzdrowi ich olej płynący z kopii ikony Matki Bożej Spełniającej Prośby. Inni chcą podziękować za cud.

Niedzielne popołudnie w Terespolu. Pod odnowioną niedawno cerkwią parkują samochody z rejestracjami całej Polski. Podjeżdżają też autokary. Wysiadają z nich prawosławni pielgrzymi z Hajnówki – łącznie 130 osób pod opieką trzech księży: Jana, Dymitra i Marka.

– Liczę, ze otrzymam więcej siły od Pana Boga do życia i pracy – mówi Tamara Osip, pracownica poczty w Hajnówce. A Nadzieja Szpakowicz z Białowieży dodaje: Będę się modlić o zdrowie i pomyślność rodziny.

Pan Stanisław Krajewski z Warszawy z trudem przepcha wózek inwalidzki przez wąskie drzwi świątyni. Mija 70-letnią Jadwigę Łukaszuk z Terespola. Kobieta przyszła tu, by “podziękować za cud”. – Najpierw po modlitwach przez ikoną poczuł się lepiej mój sąsiad, pan Ryszard. Potem po ostatnim namaszczeniu mi też poprawiło się zdrowie – opowiada Jadwiga Łukaszuk.

Jej znajoma, pani Luba dziwi się niedowiarkom. – Gospodyni domu, w którym najpierw wisiała ikona, miała kubeczek do połowy napełniony jej łzami. Miały dziwną konsystencję, oleistą. Ludziska złośliwie gadali, że to olej czy sok. Ale gdyby nie było prawdziwe objawienie, to batiuszka by nie przyjął ikony do cerkwi – mówi Luba.

W niedzielę Luba do cerkwi nie weszła. Nie było łatwo dostać się do szczelnie zapełnionego wnętrza. Na wieczornym akatyście (prawosławny hymn liturgiczny) przed ikoną Matki Bożej “Szybko Spełniającej Prośby” przesuwały się tłumy wiernych z całej Polski. Śpiewał chór, paliły się setki świec. W towarzystwie kilkunastu duchownych przed ikoną modlił się prawosławny arcybiskup Abel, ordynariusz diecezji lubelsko-chełmskiej.

– W Terespolu pojawiło się święte mirro. Wierzymy, że Matka Boska będzie spełniać prośby, słyszy modlitwy i zanosi je do Jezusa Chrystusa – mówił prawosławny ksiądz z Zabłocia.

W trakcie nabożeństwa jeden z księży co jakiś czas delikatnie ściera z obrazu złocistą substancję, całuje pakiecik i odkłada na ozdobnym płótnie. Wonnym olejkiem zostaną namaszczone czoła wielu wiernych.

Ikona, która płacze

Kopię ikony Matki Bożej Spełniającej Prośby 16-letniemu Łukaszowi Popławskiemu z Terespola przywiózł z Łucka znajomy ksiądz. Gdy gimnazjalista zauważył, że po ikonie spływają oleiste łzy, powiadomił o tym miejscowego proboszcza. Wiadomość o cudzie rozeszła się błyskawicznie. Do domu Popławskich zaczęli schodzić się pielgrzymi. Wtedy ikona została przeniesiona do miejscowej cerkwi. Na początku listopada objawieniem zajmie się Synod Cerkwi Prawosławnej w Warszawie.

Źródło: Dziennik Wschodni

Opublikowany w Cuda, Religia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | Komentarzy: 25 »

Krzyż wszystkich narodów.

Posted by Dzieckonmp w dniu 14/10/2010

W czasie, gdy zagrożenia dla ludzkości są globalne, odpowiedź na te zagrożenia może być jedynie globalna: Ta odpowiedź to jedność!
Wspólnie, razem, będziemy w stanie rozwiązać problemy naszych czasów. Dlatego wypada nam, aby wspólnie z całą rodziną ludzką zjednoczeni działać dla dobra wszystkich, braci i sióstr, uznając, Ojca nas wszystkich, naszego Boga.

Krzyża Dozulé (Chwalebny)

Orędzie Krzyża Chwalebnego zostało dane pewnej Matce o imieniu Magdalena, mieszkance miasteczka w Normandii zwanego DOZULE (Francja). Krzyż Chwalebny, pojawił się przed nią na Niebie cały olśniewający i dostojny. W tym momencie dał się słyszeć cudowny głos BOGA «  Pokuta – Pokuta jest jeszcze czas ocalić tych wszystkich grzeszników, którzy nie kochają Jezusa. «

Tak jak Święta Dziewica Maryja mówiła w Lourd do Bernadety, tak Nasz Pan Jezus Chrystus mówił do Magdaleny w celu pouczenia Świata, tego Świata, który zapomniał BOGA i który zmierza w kierunku swojej zagłady, jeżeli się nie nawróci.

Od czasu okresu obwieszczenia Przesłania Chrystusa (1972 – 1978), w którym Jezus ogłasza katastrofy i przewroty na naszej ziemi, jeżeli Świat się nie nawróci, Magdalena mogła podziwiać królewską piękność Chrystusa i nawet mogła dotknąć jego ran ( Jezus z Nazaretu jest, więc naprawdę ŻYWY.).

Chrystus prosi swój Kościół o wzniesienie krzyża (Krzyża Chwalebnego), jak również sanktuarium u jego podnóży. Ten krzyż ma mieć wysokość 73,8 metrów – wysokość GOLGOTY-. Każde ramie ma mieć długość 12,3 metry (*)

BÓG chce zjednoczyć wszystkie Narody i czeka na nie u podnóża Krzyża Chwalebnego w celu Nawrócenia Światowego i otrzymania BOSKIEGO Przebaczenia. Dodatkowo do codziennej modlitwy Chrystus prosi nas o udanie się każdego 28 marca w procesji na (Wzgórze w DOZULE) tam gdzie KRZYŻ Chwalebny się pojawił.

Bóg powiedział Magdalenie «umożliwi pani poznanie tego Krzyża (Chwalebnego) i będzie go pani niosła », jednak tym samym Magdalena nie mogła opuścić DOZULE, swojego miasteczka.

Tak, więc czekając na realizację Krzyża Chwalebnego i przetrwanie orędzia po to, aby mogło się ono rozciągnąć po całym Świecie, Jezus dał innej matce (JNSR) misję utrzymania przy życiu tego orędzia BOGA poprzez konstruowanie krzyży miłości.

To Matka Boska z Góry Karmelu i Nasz Pan Jezus, przygotowali ją żeby mogła ona otrzymać licząc od 16 lipca 1996 Orędzie « Tysięcy KRZYŻY na Świecie ».

Wszystko zostało podane w jednym orędziu:

  • Opis krzyża miłości: Jedna setna Krzyża Chwalebnego, biały z błękitną obwodem i cały oświetlony.
  • Zredagowanie 10 książek pod dyktando Jezusa, nazwa edycji (Świadkowie Krzyża) tytuł dany także przez Jezusa (Zobacz książki, JNSR)
  • Pielgrzymka do DOZULE każdego roku 28 Marca

Owocem prywatnych inicjatyw jest zwiększająca się w tysiącach liczba krzyży we wszystkich krajach Świata,, wierne opisowi z orędzia z 16 lipca 1996 u ich podnóży umiejscowione są stela z pacierzem z DOZULE (pozwalające w ten sposób informowanie Świata, nie zapomnienie orędzia danego Magdalenie oraz uwiecznienie tej modlitwy, w celu przyspieszenia Powrotu Chwalebnego Syna Człowieczego). Zapraszamy was do przyłączenia się do tej inicjatywy w celu kontynuowania dzieła Pana.

Tysiące krzyży miłości przetrwają aż do Powrotu Chwalebnego Jezusa z Nazaretu.

Bracia Ibanez z Libanu pięknie tą prośbę zrealizowali . Nie trzeba było tak długo czekać jak u nas w Polsce na Intronizację Jezusa Chrystusa Króla Polski.
Miłosierdzie Boże stało się inspiracją przygotowania tego projektu przez braci Ibanez. Jest to krzyż, 73,80 m  wysoki, wzniesiony w Libanie, gdzie będzie ochraniał nie tylko ten kraj, ale również kraje sąsiadujące Izrael, Autonomia Palestyńska  Jordanie i Syrie.
Poświęcenie Krzyża odbyło się podczas uroczystości 13 / 14 września 2010. Światła i windy są zainstalowane.
Lokalizacja jest Mt. Sannine, Baskinta, Lebanon. Sannine, Baskinta, Liban. Krzyż ten jest  egzorcyzmem dla świata, całej rodziny ludzkiej przez Boga Ojca!
Krzyż wszystkich ludzi reprezentuje trzy religie jak jedna rodzina w Bogu: muzułmańską, chrześcijańską i żydowską.
Pomysł aby budować ten krzyż pojawił się spontanicznie po wygłoszonych świadectwach przez Cataliny Rivas z Boliwii, Catherine Bejrutu i JNSR z Francji: “Nie bój się tego projektu nie pochodzi on od Ciebie, to pochodzi od Boga, naszego Pana… już przed swym krzyżem, poprosił cię do pójścia za Nim. pójść za Nim. “” Czy i zrobię “. Projekt ten ma szczególne błogosławieństwo od papieża Benedykta XVI w 2006 roku.

Ten ostatni krzyż ma szczególne znaczenie:

Dokument o budowie Krzyża


Opublikowany w Catalina Rivas, Religia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , | Komentarzy: 5 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 175 other followers