Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

Archive for the ‘Uzdrowienia’ Category

ROSJA: Konferencja Pro-family poświęcona promowaniu rodzin wielodzietnych – Zachód zdumiony… milczy

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Wrzesień 2014


rodz

Liderzy Pro-family /za rodziną / zebrani na Międzynarodowym Forum w Moskwie 10 września 2014 r.

 

MOSKWA — Wyobraźcie sobie kraj, w którym życie, rodzina, wiara i kultura są wspierane przez państwo — gdzie duże rodziny są traktowane nie jak „zaraza” na planecie, ale rzeczywiście — jako przyszłość ludzkości.

Tak jest w istocie na Forum międzynarodowym — „Duże rodziny przyszłością ludzkości” — konferencji odbywającej się w tym tygodniu w stolicy Rosji w Moskwie.

Uroczyste otwarcie otwarcie „Forum rodzin wielodzietnych” z udziałem ponad 1000 delegatów z całego świata, w tym ponad 200 z Zachodu – miało miejsce 10 września rano w Pałacu Kremlowskim.

Po raz pierwszy konferencja zorganizowana przez założoną Fundację pod patronatem świętego Andrzeja Apostoła i św. Bazylego Wielkiego, usankcjonowaną i wspieraną przez rząd Rosji — z udziałem licznych prelegentów – odbywała się w ekskluzywnym hotelu President, który jest zarezerwowany dla oficjalnej działalności państwowej .

Oświadczenie programowe Forum – gdzie indziej niespotykane — zawiera się w trzech deklaracjach — życie, rodzina i wiara.

Tak wybitnej odwagi i szczerości deklaracji programowej — mogłyby pozazdrościć wszystkie inne organizacje na rzecz wspierania życia i rodziny.

Zaczyna się od stwierdzenia:

„Nasz świat przeżywa epokę niestabilności i kryzysu społecznego, które są ściśle ze sobą powiązane z globalnymi przemianami we wszystkich kluczowych sferach rozwoju człowieka i cywilizacji”

„Istota ogromu skali obecnej globalnej niestabilności świata jest spowodowana przez” kulturę ” opartą na odczuciach i wrażeniach zmysłowych — pojmowanych jako nowoczesny wymiar współczesnych dni w dziejach świata;

— niszczone są normy moralne, takie jak dobroć, prawda i piękno – niszczona jest wiara w Stworzyciela naturalnego porządku, – która odróżnia dobro od zła. „

Lista mówców ruchów pro-life składa się z przedstawicieli całego świata i rodzimych, — również z przedstawicieli rosyjskiego rządu oraz przywódców Kościoła Prawosławnego — a otwiera ją patriarcha Moskwy i całej Wszechrusi — Kiryłł.

Wśród prelegentów występujących w imieniu rządu znajdują się m.in. – Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, Minister Kultury i Przewodniczący Komisji ds. Nauki, Edukacji i Kultury.

Międzynarodowy charakter Forum jest łatwo dostrzegalny poprzez zabierających głos prelegentów z każdego zakątka świata, w tym – Nigerii, Filipin, Grecji, Włoch, Węgier, Kanady, Francji, Stanów Zjednoczonych, Chin, Irlandii, Wielkiej Brytanii, Iranu, Belgii, Hiszpanii, , Norwegia, Argentyna, i wielu innych.

Pierwszy dzień Forum zakończy się wręczeniem nagród dla rosyjskich dziennikarzy promujących rodzinę — tradycyjną rodzinę — otwartą na życie i do wiarę.

 

Źródło: http://forumdlazycia.wordpress.com/2014/09/12/rosja-konferencja-pro-family-poswiecona-promowaniu-rodzin-wielodzietnych-zachod-zdumiony/#more-25279

Od siebie dodam że w tej złej Rosji jak mówi młody  że tam bieda, ale przyszła mama ma prawie 1,5 roku macierzyńskiego, 15 000 zl jednorazowej dotacji i przez te 1,5 roku rząd płaci ok.1000 zl miesięcznie po urodzeniu pierwszego dziecka. Za drugie dziecko w Rosji wypłaca się tzw. kapitał macierzyński – około 40 tysięcy złotych. W niektórych regionach można liczyć nawet na bezpłatną działkę budowlaną. Po urodzeniu trzeciego dziecka comiesięczne wynagrodzenie od państwa około 1100 zł miesięcznie.Jeżeli kogoś nie stać na własne cztery kąty, może starać się o tzw. najem socjalny, czyli bezpłatny przydział mieszkania. Kobiety, które urodziły pięć lub więcej dzieci jak również matki-inwalidki otrzymywać będą możliwość przejścia na emeryturę w wieku 50 lat, ale przy stażu pracy wynoszącym najmniej 15 lat. Czy może ktoś wstawić dane jaki nasz polski rząd  pomaga rodzinom wielodzietnym????

Posted in Małżeństwo, Polityka, Uzdrowienia | Otagowane: , , | 91 Comments »

Bóg dziewczynie bez oczu przywrócił oczy i wzrok!

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 Czerwiec 2014


oczy

Mój ojciec był ateistą. To było naturalne, dlatego, że jego ojciec i dziadek też byli ateistami. Moja mama została wychowana przez rodziców, którzy byli chrześcijanami, ale dwie moje ciotki były czarownicami.

Starały się one zainteresować moją matkę tymi okultystycznymi sesjami, ale nawet jako mała dziewczynka, moja matka wiedziała, że ​​to jest niedobre.

My dzieci byliśmy już w tarapatach, zanim przyszliśmy na świat. Moja starsza siostra Marquita urodziła się bez oczu; I o mało co nie zmarła przy porodzie. Mój młodszy brat Tim urodził się od razu chory na hemofilię, a Nathan, najmłodszy, był wiele razy bliski śmierci z powodu ciężkich napadów astmy.

Urodziłam się w czasie gwałtownej burzy zimowej. Mama poprosiła swoich dwóch znajomych z kościoła, aby modlili się za nią podczas porodu. Lekarz musiał ciężko walczyć z zamiecią śnieżną aby dostać się do naszego domu. Burza śnieżna z powodowała że lekarz został w naszym domu spać na noc. Dwóch znajomych modliło się cały czas, a kiedy w końcu urodziła, każdy z nich chwycił ją za rękę i dalej modlili się żarliwie. Mama o to prosiła.

Mama wiedziała, że ​​ze mną będzie wszystko w porządku, mimo że byłam bliska śmierci. Ona już doświadczyła, co Bóg może dokonać. Pięć lat wcześniej, kiedy ona i tata spodziewali się pierwszego dziecka, mama miała niesamowity sen: ujrzała swoje dziecko bez oczu. I to jest dokładnie to, co się stało w tym momencie – Marquita urodziła się bez gałek ocznych.

Reakcja na tragedię nie była taka sama u taty i mamy. Tata był zdruzgotany. Mimo, że byliśmy biedni, mój tata wyszukał najlepszego okulistę w kraju, i zrobił wszystko, żeby doprowadzić swoją córkę do tego okulisty. Po badaniu lekarz ze łzami w oczach powiedział ojcu, żeby nie wydawał pieniędzy bo nic nie pomoże: „Nie jestem specjalistą, który może coś zrobić, kiedy dziecko nie ma gałek ocznych „.

Kilka pierwszych dni po urodzeniu Marquity mama spędziła pokutując. Czuła się winna, że ​​wyszła za mąż za ateistę. Spędziła dużo czasu prosząc Boga, by jej wybaczył. Faktycznie, jako nastolatka poczuła wezwanie misyjne wyjazdu do obcego kraju, ale nie była posłuszna Bogu, ponieważ zakochała się w moim tacie.

Mama ze łzami nadal modliła się za swoją córkę Marquita i pewnego razu wzięła Biblię i coś ważnego przeczytała w Ewangelii Jana.

A mimo idąc Jezus, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. I spytali Go uczniowie Jego:

«Rabbi, kto zgrzeszył: ten, czy rodzice jego, iż się ślepy narodził?» Odpowiedział Jezus: «Ani

ten zgrzeszył, ani rodzice jego, ale żeby się sprawy Boże w nim okazały» (Jan IX, 1-3).

Mama zaczęła płakać z radości i uwielbiała Boga.

Po tym wydarzeniu, każdy kolejny dzień przynosił zmiany, zaczął się wydostawać z pustych oczodołów delikatny lepki śluz. Mama zaczęła mieć nadzieję, że córka może otrzymać nowe oczy. Jej siostry i jej sąsiedzi myśleli że to z żalu powstały urojenia w jej głowie, bo ona mówiła, że Bóg stworzy Marquicie nowe oczy. Aż pewnego dnia, kiedy myła powieki siedmiotygodniowego dziecka, zauważyła pierwszą łzę. Jej serce eksplodowało z radości. Marquitinie powieki trzepotały, a potem się otworzyły i ukazały się dwoje pięknych brązowych oczu! Mama zaczęła krzyczeć z radości!

Chwytając Marquite w ramiona wybiegła z domu, krzycząc do każdego, kto może usłyszeć: „Chodź i zobacz moje dziecko – wielki cud! Bóg dał jej oczy! „Sąsiedzi przybiegli ze wszystkich kierunków. Mój dziadek pracował w swoim ogrodzie dość daleko, ale usłyszał krzyk i przybiegł. Potem pobiegł do mleczarni, gdzie pracował tata, i kazał mu natychmiast wrócić do domu. Ojciec kiedy zobaczył Marquite, padł na łóżko szlochając. Natychmiast złożył ślubowanie że nie będzie palić papierosów.

Wezwano okulistę który zbadał dziecko. Okulista który zobaczył Marquite zaczął płakać. Wiedział, że stał się cud. Przyznał się, że był kiedyś chrześcijaninem. Teraz bezpośrednio na miejscu ponownie poświęcił swoje życie Bogu – w kilak tygodni później zmarł na atak serca.

Mimo, że to było wiele lat temu, Marquitin widzi na oczy do dziś. Ta niesłychana historia dotknęła niezliczoną ilość ludzi.

Streszczenie Dzieckonmp

David F. Kelton; Źródło: Droga życia

glasbrotnja.net

Posted in Cuda, Uzdrowienia, Świadectwa | Otagowane: , | 40 Comments »

Z wózka inwalidzkiego wstaje włoski nastolatek i chodzi

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 Maj 2014


Na początku wpisu komunikat dotyczący pielgrzymki

Autobus już opłacony. Miejsca noclegowe na nas czekają.

2 noclegi w Ludbregu ( w drodze tam i z powrotem ze śniadaniem i obiadem) 

6 noclegów w Medjugorje (ze śniadaniami i obiadem)

Kliknij i zobacz hotel

Jedzie z nami osoba grająca na gitarze.

Ważne:

Kilka osób zrezygnowało i pojawiło się 2 miejsca wolnych.

Proszę się zgłaszać na maila . Zgłaszają się tylko osoby zaproszone przez Matkę Bożą. Każdy kto się zapisał został zaproszony osobiście przez Królową Pokoju, nikt tam nie jedzie z własnej woli, to Ona was zaprosiła bo ma chce z Wami pobyć, coś Wam przekazać, do czegoś zachęcić.  Tam w Medjugorje każdy będzie miał okazję sobie tak od serca z Matką Boża porozmawiać.

 Tutaj kliknij otworzy się mail .

Zgłaszając się na maila proszę zawsze wpisać swój numer telefonu.

Bardzo ważne:

Proszę również o modlitwę do Królowej Pokoju w intencjach księdza który ma z nami pojechać.  Niech Matka Boża wskaże tego którego wybrała.W tych intencjach modli się już z nami Wspólnota Błogosławieństw w Medjugorje. Znów  jak przy pierwszej pielgrzymce blogowej.

Tutaj wszystko o pielgrzymce

 

królowaczłowiek

Medjugorje – Ostatnio jakby więcej tajemniczych zdarzeń dzieje się w małym miasteczku w Bośni i Hercegowinie.

Z wózka inwalidzkiego wstaje włoski nastolatek i normalnie chodzi.

wózekO małym miasteczku Medjugorje znów w mediach coraz głośniej. W dniu 24 marca 2014 r. wiodący chorwacki dziennik Slobodna Dalmacija poinformował o ciekawym przypadku 19-letniego włoskiego pielgrzyma który nagle wstał z wózka inwalidzkiego i zaczął chodzić po latach ciągłego przebywania na wózku. Pielgrzym ten przed wstaniem z wózka został przyniesiony przed figurkę Królowej pokoju na Podbrdo.

Według świadectwa, które złożył przed kamerami telewizyjnymi, młody Andrea de Luce, rodzice de Luce zabrali go do Medjugorje pokładając ostatnią nadzieję na uzdrowienie ciężkiej choroby kości, która spowodowała że został przykuty do wózka inwalidzkiego .

Mówił że, rodzice de Luce zabrali go do Medjugorje we wrześniu 2009 roku, w nadziei, że już tylko modlitwa może pomóc. Gdy siedział przed figurą Matki Bożej pod wieczór, został uderzony przez promień światła w twarz.

Gdy przyszedł czas powrotu do domu, do swojej rodzinnej Castelmar di Stabia jego rodzice przygotowali w autobusie wózek dla niego, a Andrea de Luce poczuł że już może chodzić.

Od tego dnia, de Luce wyjaśnił w telewizji, że jest z jego zdrowiem wszystko w porządku, jest w stanie prowadzić normalnie wszystkie czynności, takie jak jazda na rowerze czy gra w piłkę nożną, coś zupełnie nie do pomyślenia przed wizytą w Medjugorje.

„Jedyne wytłumaczenie jest taki iż dokonał się cud uzdrowienia przez Matkę Bożą z Medjugorje”. Mama i ciotka Andrei żarliwie modlili się o uzdrowienie, i nastąpiła kulminacja podczas odwiedzin tego sanktuarium. ” To wszystko opowiadał o sobie na żywo w TV RAI.

królowapodbrdo

Posted in Medziugorje, Uzdrowienia, Świadectwa | Otagowane: , | 95 Comments »

Chciałam tylko wypełnić Bożą wolę

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Maj 2014


Ursula Herberg z Niemiec w Medziugorju, w roku 2009 wyzdrowiała z raka trzustki. „Mam pięćdziesiąt dwa lata, jestem mężatką, mam ośmioro dzieci, z których dwoje jest w niebie. Trzy córki są już mężatkami i jestem dumną babcią siedmiorga wnucząt. Chce wam opowiedzieć co zrobił dla mnie Bóg.”

Wszystko zaczęło się w sierpniu 2008 roku. Ciągle miałam podwyższoną temperaturę, byłam tak zmęczona, że mogłam się poruszać tylko z pokoju do kuchni, po czym musiałam długo odpoczywać, aby dojść do siebie. Spędziłam szesnaście dni w szpitalu, gdzie wykonano wiele badań, nic jednak nie zostało stwierdzone. Przez krótki czas było mi nieco lepiej, ale wiosną 2009 roku znów wszystko zaczęło się od nowa – podwyższona temperatura, zmęczenie i wiele nowych badań. Tomografia komputerowa wykazała guz pankreasu – guz na trzustce. Bardzo się bałam, gdyż 90 procent pacjentów z taką diagnozą umiera w ciągu roku, a wielu już w ciągu trzech miesięcy.

Przez tydzień byłam smutna i zmartwiona tym jak moja rodzina z tym sobie poradzi. Potem całkiem się uspokoiłam i nawet znów odnalazłam zagubioną radość. Modliłam się o Bożą pomoc i ochronę dla swojej kochanej rodziny. Więcej w ogóle nie bałam się tego, co mnie czeka. Bóg dawał mi wielką siłę, abym mogła to wszystko udźwignąć. Z głębokim przekonaniem i z całego serca mogłam powiedzieć Boże, niech będzie Twoja wola, Jezu, ufam Tobie. Byłam całkowicie pewna, że Jezus będzie ze mną, że mi pomoże i będzie mnie prowadzić jeśli będę musiała przyjąć naświetlania lub gdy będę mieć silne bóle. Wielu dobrych ludzi, moja rodzina, przyjaciele i wiele modlących się osób było ze mną. Z serca im dziękuję, a w szczególności bardzo dziękuję Matce Bożej. Jeśli już muszę umrzeć, myślałam, mogę powiedzieć Bogu, że i na to jestem całkowicie przygotowana. Chciałam tylko wypełnić Jego wolę. Czeka mnie Jego pokój i Jego chwała, i na to przygotowywałam się z wielką wdzięcznością. Cóż, dobry Bóg miał coś innego w planie.

Przesunięte badanie

7 maja 2009 roku ponownie poszłam do szpitala na badania. Trzeba było wykonać jedno badanie, w którym należało połknąć rurkę do punkcji guza, ale do badania tego nie doszło, ponieważ trzy dni wcześniej miałam inne badania, przy których doszło do uszkodzenia gardła. Lekarz przesunął termin badania za tydzień, kiedy gardło się zaleczy. Miało to być 14 maja, ale mój mąż i ja już od dawna mieliśmy zaplanowaną podróż do Medziugorja, z wyjazdem ustalonym na 19 maja. Poprosiłam lekarza, aby przesunął badanie, aż wrócimy z urlopu. Powiedziałam, że jedziemy na urlop, ponieważ nie odważyłam się powiedzieć, że lecę do Medziugorja. Lekarz wyjaśnił mi jak bardzo poważna jest choroba i jakie są moje rokowania i w żadnym razie nie zalecał podróży, nie wyrażał na nią zgody, ale ja absolutnie musiałam pojechać do Medziugorja. Była to moja druga podróż do Medziugorja. Powiedziałam lekarzowi, że ten urlop jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ jeśli będę musiała długo leżeć w szpitalu, wspomnienia tego urlopu będą mi dawały siłę. Jeśli muszę umrzeć, chcę przynajmniej przed tym przeżyć jeszcze coś pięknego, razem ze swoim mężem. Lekarz przekonywał mnie, że nie będę mieć spokoju, że ciągle będę myśleć o guzie… Ostatecznie zapytałam go co on by zrobił na moim miejscu, jako chory, a nie jako lekarz. Po krótkim namyśle powiedział, abym spędziła jeszcze z rodziną święto Zesłania Ducha Świętego i przyszła do szpitala 3 czerwca.

Silnie odczuwałam obecność Jezusa

Mój mąż i ja pojechaliśmy więc z pewną grupą pielgrzymów do Medziugorja. Przybyliśmy do Medziugorja nocą 20 maja. Czułam się bardzo źle. Po raz pierwszy miałam też silne bóle. Zadawałam sobie pytanie, czy na pewno podjęliśmy dobrą decyzję. Podróż była naprawdę męcząca. Każdego ranka szłam na Mszę świętą, a wieczorem na program wieczorny. Tyle mogłam zrobić. Na Križevac i Wzgórze Objawień nie miałam sił, nie mogłam pójść i bardzo mi tego brakowało. Byłam jednak bardzo wdzięczna, że w ogóle mogę tu być. Silnie odczuwałam obecność Jezusa, w szczególności w czasie Komunii świętej, adoracji i modlitwy o uzdrowienie. Każdego wieczoru prosiłam Boga, aby mnie uzdrowił, ale przede wszystkim myślałam o swojej duszy, modliłam się o łaskę, abym mogła wypełnić Jego wolę i przyjąć swoją chorobę. Właściwie już ją przyjęłam, ale modliłam się o siłę, abym mogła ją udźwignąć. Gdzieś mimochodem modliłam się też o uzdrowienie ciała, ale naprawdę mimochodem. Uzdrowienie fizyczne nie było dla mnie najważniejsze.

Guz zniknął

Po tym jak przez sześć dni czułam się bardzo źle, 26 maja razem z mężem powoli wspięłam się na Wzgórze Objawień. Z pielgrzymki wróciłam do domu wzmocniona. Drogiego Boga zabrałam ze sobą. W domu mąż i ja z całą rodziną świętowaliśmy jeszcze uroczystość zesłania Ducha Świętego. 2 czerwca nasz proboszcz udzielił mi namaszczenia chorych, które było dla mnie bardzo ważne, a 3 czerwca zostałam przyjęta do szpitala. Byłam bardzo zdenerwowana, ponieważ jednak nie była to mała rzecz. Kiedy lekarz wykonał badania – endoskopowe USG z punkcją guza, nie znalazł go. Wierzyli lub nie, mojego guza więcej nie było! Kiedy wybudziłam się z narkozy i kiedy lekarz powiedział mi, że nie ma guza, że nic nie ma, nie mogłam tego pojąć. Myślałam, że może nie popatrzył dobrze, że go przeoczył. Zwłaszcza, że mój ojciec umarł na guza trzustki. Dlatego martwiłam się, aby lekarz czegoś nie pominął. Lekarz wykonał jeszcze jedno badanie – USG kontrastowe – i niczego nie było. Nie było guza. Znów byłam zdrowa, ale potrzebowałam dużo czasu, aby to wszystko zrozumieć. Dziękuję naszej drogiej Matce Bożej i naszemu drogiemu, miłosiernemu Jezusowi.

Glasnik mira, czerwiec 2011 r.

Posted in Medziugorje, Uzdrowienia, Świadectwa | Otagowane: , , | 3 Comments »

Niezwykła moc Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Maj 2014


Krótkie świadectwa ludzi o wielkiej mocy Medjugorje. Teksty zebrane z archiwalnych wydań Echa Medjugorje .

„W imię Jezusa wstań i idź”.

Pani Duncan Hearther przez 5 lat pozostawała unieruchomiona na wózku, przymocowana paskami opasującymi piersi i górne partie ciała. Był to skutek wypadku drogowego, z którego wyszła sparaliżowana. W październiku 1990 r. przybyła z pielgrzymką szkocką, w której uczestniczył również służący jej pomocą ojciec Peter Roocky z pochodzenia Irlandczyk. Gdy ksiądz pomodlił się nad kobietą na wózku, wstała i zaczęła chodzić, jak pokazuje to zdjęcie zrobione w danym momencie. 25 marca tego oku pani Duncan wróciła do Medziugorja, by podziękować Panu za doznaną ogromną łaskę. Towarzyszyła jej telewizja szkocka, by nakręcić film dokumentalny. Jak wykazywały zdjęcia radiologiczne potwierdzały to diagnozy lekarzy — kobieta normalnie nie powinna móc chodzić, a nawet zakładając, że któregoś dnia stałoby się to możliwe, najmniejszy ruch miał sprawiać jej wielki ból. Tym razem pani Duncan przywiozła ze sobą oświadczenia lekarza, które stwierdzało: nie ma powodu, by wątpić w uzdrowienie, które pozwoliło p. Duncan chodzić.

Słynny śpiewak operowy i jego tajemnica.

Krunosłav Cigoj zgłosił się wraz z żoną do biura parafialnego 2 kwietnia późnym popołudniem. Okazało się. że była to jego piąta podróż do Medziugorja. Wcześniej przyjeżdżał zawsze sam, nie ujawniając się. Po raz pierwszy przybył ciężko chory — oddychał z wielkim trudem. Odpowiadał: „Przybyłem tu sam, zupełnie pusty, nic pragnąłem niczego, poza tym, żeby znaleźć się tu w Medziugorju. Poszedłem na Podbrdo. Byłem przygotowań) na wszystko. W Boga wierzę, ale na swój sposób. Kiedy zszedłem z Góry Objawień, poszedłem do restauracji zamówiłem posiłek. W czasie czekania na ten posiłek — doznałem przedziwnego wrażenia: poczułem w całym ciele, jakby mrowienie, coś w rodzaju prądu, coś nie dającego się opisać. Można powiedzieć — wielka radość. Po tym wszystkim znów mogłem normalnie oddychać, czułem, jakbym się od czegoś uwolnił. Wróciłem do domu, sam. Teraz czuję się dobrze, jestem zdrowy. Lekarze z Zagrzebia, Paryża i Ameryki dawali mi zaledwie trzy miesiące życia. Nigdy nie zapomnę tego doświadczenia również dlatego, że dało mi ono wiele. O ile dotąd przyjeżdżałem do Medziugorja prywatnie, następnym razem wystąpię publicznie śpiewając na cześć Matki Najświętszej. ( Z Chorwackiego tłum. s. Marg. Makarović — Udine)

Studentka niemiecka 

Przyjechała do Medziurgorja bez wiary, bez Boga, żyła uwikłana w grzech (alkohol, seks, narkotyki), wróciła do domu całkowicie odmieniona. Pisze: „… weszłam tam, gdzie inni klęczeli modląc się i adorując Najświętszy Sakrament. Nie miałam zamiaru ich naśladować, ponieważ nie wierzyłam. Ale gdy zaczęli śpiewać, poczułam, że jakaś siła ciągnie mnie ku ziemi. Nie umiem powiedzieć co wtedy czułam. To wielka łaska dla mnie. Bóg mi się objawił. Wierzę w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem i umarł za mnie na krzyżu. Wierzę; że w tej Hostii jest prawdziwy Jezus, który tak bardzo mnie kocha. Płaczę… Dziękuję Matce Najświętszej Królowej Pokoju, że przyprowadziła mnie do Swojego Syna. Teraz codziennie chodzę na Mszę Świętą i jest to dla mnie pierwsza i najważniejsza rzecz w ciągu dnia… Przyjmuję Komunię, przyjmuję Króla Królów, który mnie kocha i który napełnia mnie miłością, którą mogę przekazywać innym. Jestem teraz najszczęśliwszą osobą na świecie i wierzę w Jezusa”.

 Mohamet nawrócony w Medziugorju

Pracuje na rzecz jedności pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami. 2 sierpnia 1990 r. nie przypadkowo, w sam dzień inwazji na Kuwejt pewna Austriaczka zapoznała mnie z Mohamedem, Arabem z Bliskiego Wschodu. Ten czterdziestolatek, który poślubił Niemkę w Koścele Katolickim w Niemczech, był w Medziugorju z żoną i z dziećmi, Matka uczyła dzieci Biblii, a ojciec — Koranu. Małżonkowie ustalili, że »boje będą wychowywać dzieci swobodnie. On żył zgodnie z nakazami proroka Mohameda (Mahometa), swego imiennika. W 1985 r. jego żona dostała od przyjaciół książkę o objawieniach w Medziugorju, którą w czasie wakacji przeczytał także Mohamed. tak w 1986 r. oboje przybyli po raz pierwszy do Jugosławii. Mohamed zareagował na Medziugorje z gorącym entuzjazmem. Już w Niemczech, Dzięki żonie katoliczce miał on liczne kontakty z księżmi, lecz nigdy nie przyszło mu do głowy, by dać się ochrzcić. Ale w Medziugorju zdecydował, że przyjmie chrzest. Księża okazali się nieufni i powiedzieli, że powinien dobrze się przygotować. On sam zaczął rozważać Biblię Mszę Świętą i na Wielkanoc 1988 r. został ochrzczony w kościele w Medziugorju. Szczęśliwe wydarzenie, jak sam powiedział i po chrzcie zasłona spadła mu z oczu: teraz widzi wszystko jasno. „Teraz — mówi — poznaję miłość Chrystusa. Tolerancja lepsza od zemsty, lepiej cierpieć z powodu niesprawiedliwości, niż ją popełniać. Miłością można osiągnąć więcej, niż jakąkolwiek inną metodą. Widzę to dzięki łasce mego chrztu. I jestem bardzo szczęśliwy, że duch Medziugorja przeniknął całą moją rodzinę, że same dzieci są motorem modlitwy, która towarzyszy wszelkim zajęciom naszego domu. Jest to dla mnie źródłem wielkiego szczęścia. Moje dzieci są ochrzczone od dzieciństwa zgodnie z życzeniem ich mamy

Posted in Cuda, Medziugorje, Uzdrowienia | Otagowane: , , | 13 Comments »

W Medjugorje Matka Boża ciągle jest

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Maj 2014


Świadectwo Teresy:

Pielgrzymka do Medjugorie jest niewątpliwie …. ogromną łaską dla osoby, która weźmie w niej udział. Ufam, że Matka Boża każde dziecko, które chce obdarzyć swoim pokojem zaprosi indywidualnie. Tak było w moim przypadku ( poznałam też wiele osób, które miały podobne spostrzeżenia)

Pierwsza moja pielgrzymka miała miejsce w lipcu 2001roku czyli krótko po obchodach dwudziestej rocznicy objawień.
W sierpniu 2000 roku brałam udział w pieszej pielgrzymce do Częstochowy. Na jednym z etapów w czasie przerwy na odpoczynek, jedna z uczestniczek nawiązała ze mną rozmowę. Głównym tematem były pielgrzymki do Sanktuariów Maryjnych. Po ustaleniu gdzie byłyśmy a gdzie jeszcze powinnyśmy dotrzeć, z ust mojej rozmówczyni padło pytanie: co sądzę o Medjugorie? Odpowiedziałam: może kiedyś się wybiorę. Tak naprawdę to chciałam uciąć rozmowę gdyż w tym momencie nie posiadałam wiedzy na ten temat. Wiedziałam tylko tyle: były jakieś objawienia , których Kościół jeszcze nie potwierdził.
Pielgrzymka się skończyła nawet zanotowałam sobie nr telefonu do Pani Małgosi ( tak miała na imię) ale jakoś czas leciał a ja miałam świadomość , że dzieli nas 70 km i to chyba nie jest dobry pomysł na” koleżankę”. W moim życiu następowały kolejne zakręty: w pracy totalna klapa, pieniędzy już nie wystarczało na bieżące opłaty i najlepiej co w tym momencie nam wychodziło to kłótnie małżeńskie. Próbowaliśmy ustalić kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy i nie udało nam się porozumieć. Zaczął się potęgować mój strach i niepokój o naszą przyszłość. Nie widziałam żadnego sensownego rozwiązania. Kiedy życie nie dostarczało mi radości tylko samą gorycz, odkryłam guza piersi o wymiarze 56 mm. Byłam tak zmęczona i rozczarowana życiem więc wydawało mi się , że to może jest dobre rozwiązanie moich problemów. Postaram się dobrze przygotować do śmierci i uwolnię się od tej życiowej bezsilności. O mojej chorobie opowiedziałam tylko dziewiętnastoletniej córce . nie chciałam niepokoić rodziców ani wyczerpanego psychicznie męża.
Właśnie w chwili kiedy tak po ludzku wszystko straciło sens-zadzwoniła moja komórka i odezwała się Pani Małgosia: u nas w parafii organizują pielgrzymkę do Medjugorje i pomyślałam, że mogłybyśmy pojechać tam razem. Byłam zaskoczona i zapytałam : skąd pani ma nr mojego telefonu kom? Usłyszałam wyjaśnienie : znałam imię i wiedziałam, że O. Franciszkanie z Góry Św. Anny kontaktowali się z panią w sprawie organizowania pieszej pielgrzymki więc zadzwoniłam do nich . Tam się okazało, że tym numerem przypuszczalnie dysponuje O. Emilian , który aktualnie jest na studiach w Lublinie. Poprosiłam o namiary na Ojca i przy kolejnej próbie udało mi się ustalić numer telefonu. Byłam wzruszona i czułam ,że zaczyna się w moim życiu dziać coś nieprzypadkowego. Nieśmiało zapytałam o cenę (miałam świadomość, że na ten czas nie dysponuje wolną złotówką) – kolejne zaskoczenie – padła cena i równocześnie zapewnienie, że” ja to zapłacę a pani mi odda w dniu wyjazdu”. W takich okolicznościach nie miałam argumentu aby odmówić. Skoro kobieta, która zna tylko moje imię i nr telefonu kredytuje moją pielgrzymkę, to na pewno stoi za tym Opatrzność Boża. Uznałam, że pojadę i spróbuję się w tym czasie przygotować się do znoszenia skutków choroby. Uznałam, że skoro ten guz tyle czasu rósł sobie bez większych dolegliwości to jeszcze poczekam 2 miesiące z zabiegiem a po powrocie niech się dzieje Wola Boża. Przy pomocy rodziny zgromadziłam potrzebne środki finansowe i jak dobrze pamiętam 02.07.2001 roku wsiadłam do autokaru , który , przez 28 godzin nieustannie zmierzał do Królowej Pokoju. Małgosia ustaliła, że prościej będzie jak zaczniemy zwracać się do siebie po imieniu. Ani przez chwilę nie brakowało tematów do rozmowy miałam wrażenie, że znamy się całe życie. W autokarze usłyszałam , że Matka Boża od dwudziestu lat objawia się codziennie o tej samej porze w Medjugorje. Byłam zaskoczona, że objawienia jeszcze trwają. Część uczestników pielgrzymowała kolejny raz, pozostali mieli niesamowitą wiedzę na temat wydarzeń jakie miały tam miejsce. Trudno było mi zrozumieć jak to się stało, że ” taki osioł jak ja znalazł się w tej grupie” Długo mogłabym opowiadać o wszystkim co mnie tam spotkało ale najbardziej zapamiętałam chwilę kiedy uklękłam przed figura i zamierzałam wyrazić swoją prośbę, która brzmiała mniej więcej tak: Sama najlepiej wiesz jak jestem chora i zagubiona jeśli mam cierpieć i umrzeć to dodaj mi sił abym godnie przez to przeszła. Za rok moja córka wychodzi za mąż i na pewno byłoby jej smutno jeżeli nie mogłabym jej w tym dniu towarzyszyć. Jeśli chcesz daj mi szansę a postaram się nie zawieść. W tej chwili z moich oczu popłynęły strumienie łez i czułam jak wraz z nimi spływa cały lęk i strach i wraca nadzieja, radość i spokój. Tego uczucia nie da się wyrazić słowami. Po powrocie udałam się na badanie kontrolne no i oczywiście miałam ustalić termin zabiegu. Badania nie potwierdziły wcześniej istniejącego guza wywołały zdziwienie lekarza i moją radość. W tej chwili zrozumiałam, dostałam szansę o która prosiłam. Matka Boża w osobie Małgosi zaprosiła mnie do siebie aby podarować mi drugie- lepsze życie, aby uleczyć moją zgubioną i skołataną duszę. Stopniowo zaczęły się prostować moje poplątane życiowe ścieżki. Od tego wydarzenia minęło prawie osiem lat i sześciokrotnie wracałam do Medjugorje. Nie skończyły się problemy w moim życiu ale zmieniło się moje podejście do nich. Wiem, że cokolwiek wydarzy się w moim życiu to Pan Bóg wie o tym i razem ze Swoją Matką – jeśli z ufnością się zwrócę, zaradzi moim smutkom i cierpieniom. Każdy wyjazd przynosił kolejne pozytywne zmiany w moim życiu i mojej rodziny. Poznałam wielu przyjaciół, którzy są dla mnie Prezentami od Matki Bożej z Medjugorje. W trudnych chwilach zawsze mogę liczyć na ich modlitwę wstawienniczą i wsparcie. To niesamowite w jaki sposób Matka Niebieska potrafi odnaleźć i wyciągnąć z życiowego dołka swoje zagubione dziecko…… Do dzisiaj Małgosia jest moją serdeczną przyjaciółką i w niczym nie przeszkadza nam ta 70 kilometrowa odległość. Nie wiem jak wyglądałoby dzisiaj moje życie gdyby nasze drogi na chwilę nie spotkały się 8 lat temu. Medjugorje różni się od pozostałych Sanktuariów Maryjnych, które miałam radość odwiedzić tym , że są to miejsca gdzie Matka Boża kiedyś była a w Medjugorje CIĄGLE JEST. Nie mam najmniejszych wątpliwości co do autentyczności tych objawień. Duży wpływ na moje nawrócenie ma niewątpliwie Pani Danusia , która do Królowej Pokoju pielgrzymowała już prawie 150 razy i za każdym razem ubogaca program swoją wiedzą – czyniąc z każdej pielgrzymki – niepowtarzalne rekolekcje w drodze.

Wdzięczna za odzyskany pokój i zdrowie Teresa

Źródło: Medjugorje.com.pl

Posted in Medziugorje, Nawrócenia, Uzdrowienia, Świadectwa | Otagowane: , , | 97 Comments »

Chłopiec z 19 guzami nowotworowymi uleczony po wyjeździe do Medziugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Maj 2014


Przez 8 miesięcy 2-letni Joshua walczył z rakiem w ostatnim stadium. Przeszedł przez transplantację, 80 chemioterapii i 17 radioterapii. Gdy nic nie pomogło rodzice zabrali syna do Medziugorje. Gdy wrócili do domu testy wykazały, że 19 guzów nowotworowych i wszystkie przerzuty do kości zniknęły. Był to początek odzyskania zdrowia.

2l1-e1324318956649Zanim skończył 3 lata, Joshua de Nicolo doświadczył więcej trudności, dramatów i b. widocznej łaski Bożej niż wielu ludzi doświadcza przez cale swoje życie.

W lutym 2007 r. chłopiec z Putignano w południowych Włoszech urodził sie z nieodkrytą u niego chorobą – neuroblastomą, najczęściej występującym rakiem u niemowląt i małych dzieci. Po 22 miesiącach, w styczniu 2009, rozpoznano rzeczywisty stan zdrowia dziecka, gdy choroba posunęła się do ostatniego stadium, 4D, gdzie ( long-term survival rates) nie rokują dobrze mimo agresywnej, różnorodnej terapii.

Lekarze dawali Joshui tylko dni lub tygodnie życia, gdy w czerwcu 2009 rodzice zabrali go do Medziugorje. Przed samym wyjazdem liczba białych ciałek krwi chłopca bardzo wzrosła. W Medziugorje Joshua szybko poczuł się dobrze, jak świadczą jego rodzice. Chłopiec poczuł sie jeszcze lepiej po objawieniu, jakie miała Mirjana Dragicevic-Soldo 2 lipca 2009, gdy był obok widzącej. Po tym, wydawało sie, że ból złagodniał.

Gdy tylko rodzina wróciła do Włoch, testy kliniczne wykazały, że przerzuty do kości jak też 19 guzów nowotworowych rozsianych po całym ciele zniknęło. Pozostał tylko jeden guz, który zmniejszył swój rozmiar z 7.5 do 3 cm umożliwiając lekarzom usuniecie go w całości. Od listopada 2009, gdy miała miejsce operacja, Joshua jest zupełnie zdrowy. Od tego czasu rodzice Joshua, Elizabeth i Manuel de Nicolo, dają świadectwo o jego chorobie i uzdrowieniu.

Symptomy wcześniej niezdiagnozowane

Joshua urodził się z półprzymkniętym okiem i głową przechyloną na lewą stronę. Wielu lekarzy mówiło rodzicom, że nie jest to nic joshua 2poważnego, mówi Elizabeth de Nicolo w artykule zamieszczonym na włoskim blogu Quotidinamente. Gdy na lewej skroni chłopca pojawił się guzek wielkości ziarna, lekarze postawili błędną diagnozę mówiąc, że nie jest to zmiana złośliwa. Pomylili się. Ich opinia była daleka od tego, co stwierdzono, gdy Elizabeth i Manuel zabrali swojego syna do szpitala w San Giovanni Rotondo, obok sanktuarium Ojca Pio.

„ Po tomografii komputerowej onkolog Dr.Xavier Ladogana powiedział nam, że Joshua cierpi na mediastinal neuroblastomę w stadium 4D i że nowotwór jest na kości biodrowej, szpiku kostnym, kościach czaszki, pod lewym okiem, węzłach chłonnych szyi, przenikając lewą stronę mózgu, co było przyczyna przechylenia głowy chłopca od narodzenia.” – mówi Elizabeth de Nicolo.

Według świadectwa jej męża znaleziono 22 guzy.

joshua3„Niezwłocznie rozpoczęliśmy terapię medyczną, prawdziwe bombardowanie chemio i radioterapią oraz przeszczep.”- mówi Elizabeth de Nicolo. Jej mąż wylicza 80 chemio i 17 radioterapii.

„Pomimo tego lekarze dawali naszemu synowi niewielką nadzieję na przeżycie. Wydawało się, że jest to sprawa tygodni lub nawet dni” – wspomina Manuel de Nicolo.

Niepraktykujący chrześcijanie w poszukiwaniu nadziei

Chociaż rodzice nie byli praktykującymi chrześcijanami, gdy w czerwcu 2009 r. pozostało niewiele nadziei szukali pomocy w wierze. Mówią, że odczuwali prowadzenie do Medziugorje. Na swojej drodze dostrzegli też wiele znaków.

„W najczarniejszej rozpaczy pomyśleliśmy o wzięciu Joshuy do Lourdes. To było jedyne sanktuarium maryjne, które znałem. Lecz San_Giovanni_Rotondopewnego dnia, gdy byliśmy w San Giovanni Rotondo, w chwili desperacji, poszedłem do krypty Ojca Pio i zapytałem go „ Dlaczego moje dziecko? Daj mi znak, aby zwrócić mi nadzieję.” – mówi Manuel de Nicolo.

„Potem wróciłem do szpitala i gdy szedłem korytarzem nagle zobaczyłem włączony komputer z twarzą Madonny, jako tło. Było to jak błysk i mocno mnie poruszyło. Gdy wszedłem do sali zobaczyłem Elizabeth, która powiedziała mi, że Joshua nie chciał spać, ale uspokoił się przy pieśniach Maryjnych i zasnął”.

”Były to pieśni dedykowane Naszej Pani z Medziugorje”.

Podróż do nieznanego kraju

Przed czerwcem 2009, Elizabeth i Manuel de Nicolo nigdy nie słyszeli o objawieniach Dziewicy Maryi w Medziugorje.

„Nie wiedzieliśmy nawet o istnieniu wioski o nazwie Medziugorje. Ale Nasza Pani wezwała nas tam i bardzo szybko otrzymaliśmy saint-pio-300x225następny znak. Pomiędzy prasą rozłożoną w szpitalnej poczekalni było specjalne wydanie magazynu Oggi o objawieniach Dziewicy Maryi szóstce miejscowych dzieci od 1981r i cudach uzdrowienia. Po przeczytaniu tego artykułu zdecydowaliśmy się niezwłocznie tam wyjechać.” – mówi ojciec Joshua.

Ale Joshua był słaby i przeszkoda wydawała się nie do pokonania:

„Lekarze radzili by nie jechać, ponieważ Joshua miał bardzo niską ilość białych ciałek krwi, około 5.000, lecz my byliśmy zdeterminowani. W dniu, w którym wyjeżdżaliśmy, liczba ciałek krwi naszego syna wzrosła do 160.000.” – mówi dalej Manuel de Nicolo.

„Już w tym widziałem pierwszy cud. Dziecko nie miałoby siły, będąc w takiej kondycji, sprostać podróży. Lecz wzrost liczby białych ciałek krwi w tak krótkim czasie był pierwszym znakiem” – mówi Elizabeth w głównym kanale włoskiej telewizji RaiUno 28 lutego 2010r.

Przed Madonną

blue-cross-e1324334711500-300x184Od samego początku Joshua czuł się dobrze w Medziugorje. Jego rodzice zauważyli różnicę już od momentu postawienia stopy w tej wiosce.

W Medziugorje, gdy tylko wysiedliśmy z autokaru Joshua zdawał się być tajemniczo i silnie przyciągany przez to święte miejsce. Z powodu choroby dziecko z trudem gdziekolwiek się poruszało. Mimo to wydawało się, że jest lepiej” – mówi w świadectwie Manuel de Nicolo.

Dzięki spotkaniu nawróconego włoskiego dziennikarza i osobowości telewizyjnej Paolo Brosio Joshua mógł być obecny obok Mirjany Dragicević- Soldo podczas objawienia 2 lipca.

„Po objawieniu, ku naszemu zdziwieniu, Joshua poczuł się jeszcze lepiej i wydawało się, że już więcej nie odczuwał bólu.” – mówi ojciec chłopca.

„ Ale największą niespodziankę mieliśmy po powrocie do domu.”

Lekarz: uzdrowienie Joshua jest cudem

4l-e1324308781500Elizabeth i Manuel de Nicolo wrócili do szpitala w San Giovanni Rotondo odnajdując lekarzy, którzy nie mogli wyjaśnić tego, co zobaczyli:

„Przebyte testy kliniczne podkreślały fakt, że 19  guzów rozsianych w organizmie oraz przerzuty do kości zniknęły. Tylko za płucem pozostała neuroblastoma, ale wielkość guza zmniejszyła się z 7.5 do 3 cm.” – mówi Manuel de Nicolo.

„Lekarz powiedział nam, że Joshua został „cudownie uzdrowiony”. A Dr. Xavier Ladogana, dyrektor oddziału onkologii posunął się dalej mówiąc: „ To, co wydarzyło się waszemu dziecku jest niewytłumaczalne naukowo. Według źródeł wiedzy, którymi dysponujemy nie możemy dać dokładnego i nie do zakwestionowania wyjaśnienia medycznego. Możemy tylko powiedzieć, że dziecko nie ma juz choroby, którą miało przed pielgrzymką.” – cytuje opinię lekarzy Elizabeth de Nicolo.

Joshua ma więcej doświadczeń mistycznych

Zmniejszenie rozmiaru pozostałego guza pozwoliło lekarzom na operację. Odbyła się ona 17 listopada 2009 r.: „Operacja zakończyła się sukcesem a lekarze nawet stwierdzili, że sama w sobie była cudem, trudnym do wytłumaczenia: Trwała krócej niż godzinę a spodziewano się 4 do 6: godzin” – mówi Manuel de Nicolo.

„Po operacji dziecko miało spędzić kilka dni na intensywnej terapii a w rzeczywistości było mniej niż pół godziny, ponieważ szybko się obudziło i bez problemów zaczęło oddychać. Było to ponad wszelkie oczekiwania. Dla nas ta sytuacja była drugim cudem.”

”Po przebudzeniu się po operacji powiedział mi, że był w Niebie z Jezusem i że dostał wielki, wspaniały dar, dar życia” – mówi Elizabeth de Nicolo.

Rok po ich pierwszym pobycie w Medziugorje rodzina przybyła ponownie, aby podziękować. Dla Joshuy oznaczało to przeżycie jeszcze jednego niezwykłego doświadczenia:

„Po 12 miesiącach wróciliśmy z wyleczonym dzieckiem” – mówi Elizabeth de Nicolo.

opio„Zobaczyłam, że Joshua ma podniesione oczy i uśmiecha się. Wiedziałam, że zdarzyło się coś szczególnego. Gdy zapytałam go dlaczego się uśmiechał, patrzył w niebo i mówił: „ Spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia”. Powiedział mi, że widział Madonnę a obok Niej był Ojciec Pio, który się do niego uśmiechał.”

„Jesteśmy pewni, że święty z Pietrelciny jest aniołem stróżem naszego syna. Ochraniał go od początku jego gehenny i zawsze będzie się nim opiekował.”

*Święty Ojciec Pio przepowiedział Medziugorje w 1968 r. mówiąc do pielgrzymów z Bośni-Hercegowiny, że „Wkrótce Madonna nawiedzi wasz kraj”. Kapucyn ten sam miał objawienia, miał dar bilokacji i czytania w ludzkich duszach. Rodzice Joshuy prosili świętego o opiekę nad swoim dzieckiem

Źródło: MEDJUGORJE TODAY

PS Tłumaczenie z języka angielskiego – Hanna. Dziękuję :)

zdjęcia:

1 Joshua de Nicolo ze swoja matką Elizabeth

2 Joshua ze swoja matką

3 Ojciec Joshuy – Manuel de Nicolo

4 Szpital w San Giovanni Rotondo gdzie Joshua był diagnozowany. Został on wybudowany przez Świętego Ojca Pio, który osobiście nazwał go „Domem Ulgi w Cierpieniu”

5 Ciało Świętego Ojca Pio wystawione w krypcie w San Giovanni Rotondo gdzie ojciec Joshuy błagał świętego by dał mu nową nadzieję

6 Niebieski Krzyż w Medziugorje, miejsce gdzie Mirjana Dragicević- Soldo ma comiesięczne objawienia Matki Bożej. 2 lipca 2009 r Joshua był obok Mirjany

7 Joshua po swoim uzdrowieniu, jeszcze bez włosów po intensywnej chemioterapii

8 Joshua de Nicolo podczas jednego z pojawień w tv. Chłopiec i jego rodzice byli na antenie kilku głównych włoskich kanałów tv: RAI 1, RAI 3, Channel 5, Rete 4

Źródło: medjugorje-news.pl

Posted in Cuda, Medziugorje, Uzdrowienia, Świadectwa | Otagowane: , , | 65 Comments »

Cud uzdrowienia w Pompejach

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Kwiecień 2014


sparaliżowana od 11 lat, zostaje uzdrowiona podczas modlitwy w Sanktuarium w Pompejach.

Rosa Benigno Michelina, 74 lata :

„poczułam pieczenie w całym ciele i intensywny zapach kwiatów”. POMPEJE. Dla wierzących to jest „znak”.

Matka Boża nie dokonuje cudów, tylko wtedy, gdy podróżuje się aż do Lourdes, Fatimy, czy Medjugorje. Wiara rzeczywiście uzdrowiła Michelin`ę Comegna, 74 lata, kilka kilometrów od domu, podczas przyjmowania Komunii św w Pompejach, podczas mszy niedzielnej 23 marca, w Sanktuarium poświęconemu Błogosławionej Dziewicy Różańca Świętego. Michelina, która mieszka w Castellammare di Stabia, dotknięta była paraliżem ramienia i prawej nogi, od 11 lat, od kiedy 04 kwietnia dostała wylewu, podczas przygotowywania posiłku dla swoich najdroższych. Matka 5 synów i babcia 12 wnucząt, już wtedy walczyła z rakiem piersi, na który była już raz operowana. Po wylewie, który unieruchomił ją w łóżku na 3 lata, była operowana kolejne 4 razy. Poddawana była kolejnym chemio- i radioterapiom. Męka, którą wielu zna, która upokarza i wycieńcza. „Ale ja zawsze prosiłam Matkę Bożą,żeby mi zwróciła zdolność chodzenia – opowiada Miechelina – przy 5 synach, to mąż pomagał mi we wszystkim. Musiał prowadzać mnie także do łazienki, a ja bardzo się wstydziłam.” Teraz Michelina chodzi i porusza się po domu w pełni sprawnie. Pozostało jej chore serce i płuco spalone przez radioterapię. Wraz z mężem Giovanni Passaro, z którym są w małżeństwie od 55 lat, są teraz szczęśliwi i poruszeni. Monsignor Giuseppe Adamo, wikariusz Sanktuarium maryjnego, potwierdza, że jest świadkiem opowiadania kobiety. W każdym razie dodaje: „wiem, że będzie wystawiona dokumentacja medyczna, aby poświadczyć to, co się wydarzyło, my zrobimy konieczne kontrole” Wszystko wydarzyło się na mszy o godz. 10, odprawianej przez ojca Adamo. Pani Comegna, stanęła w kolejce do przyjęcia Komunii. ” Przyjęłam Eucharystię i kiedy trzymałam ją jeszcze w ustach, zaczęłam odczuwać silne pieczenie, które postępowało od stóp, przez nogi w górę przez całe ciało, jednocześnie czułam silną woń kwiatów – wyjaśnia kobieta. Odczuwałam wszystko tak silnie, że byłam przerażona. Zapomniałam, że byłam w kościele ponieważ pieczenie, które odczuwałam kazało mi myśleć, że się palę i rozglądałam się przekonana ,że zaraz zobaczę moje ubranie w płomieniach.” „Zdjęłam szalik,, płaszcz, było mi gorąco i byłam cała zlana potem – kontynuuje kobieta – mój mąż myślał,że się rozchorowuję. Powiedziałam mu,że czuję wielką radość i wielką chęć chodzenia.” Mąż opowiada: „Podniosła się i żwawym krokiem przeszła przez nawę. Bałem się, że może upaść, ale ona szła naprzód i nie było widać śladu po paraliżu po wylewie.” Michelina, delikatnie wskazuje na kulę, unosi ją uzdrowioną ręką i mówi: „Teraz do Pompei, chcę iść pieszo.” Małżeństwo Passaro, zlecili już odlew w srebrze, małego ramienia i nogi, które to zostawią w Bazylice w Pompejach, na znak otrzymanej łaski uzdrowienia.

Arcubiskup Caputo :

„TU dochodzi do wielu cudownych wydarzeń. Teraz czas na medycynę , aby dała naukowy dowód tego, co zaszło.”

POMPEJE. Biuro komunikacji społecznej Sanktuarium Błogosławionej Dziewicy Różańca Świętego wydało monsignore Tommaso Caputo, arcybiskupowi Pompei, ostrożne oświadczenie na wieść o nagłym uzdrowieniu Micheliny Comegna. „Zważywszy,że pani Michelina Comegna stwierdza, że doznała poprawy stanu zdrowia, za co dziękuje Bogu i Maryi Dziewicy, biuro przyznaje, że zostaną przeprowadzone dogłębne badania naukowe, przed wiążącym ustosunkowaniem się. Od momentu ufundowania Sanktuarium, wiele cudownych wydarzeń zaszło tu za wstawiennictwem Dziewicy z Pompei i błogosławionego Bartolo Longo. Zadaniem medycyny jest stwierdzić i udokumentować to naukowo.” Zaiste, także główny wikariusz sanktuarium, Giuseppe Adamo, który osobiście towarzyszył temu fenomenowi, jest ostrożny i twierdzi;” Cudów za wstawiennictwem Matki Bożej wysłuchałem wiele w konfesjonale, ale też nie wszyscy wracają z potwierdzeniem medycznym, także dlatego, że choremu, trudno jest poddać się nowym badaniom i wizytom w szpitalach, po to aby uzyskać świadectwo medyczne. Wolą żyć w radości z uzdrowienia i zapomnieć o bólu.”

Tłumaczyła: Justyna

Źródło: http://62.75.141.31/ar1/pompei-guarigione/index.html

Posted in Cuda, Uzdrowienia | Otagowane: , , | 68 Comments »

Królowa Pokoju uzdrowiła kobietę z raka w Izraelu

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Styczeń 2014


izrale

Kobieta mieszkanka Izraela cierpiała na guz nowotworowy a lekarze zalecali natychmiastową amputację nogi gdyż nie dawali szansy  na przeżycie choroby. Operacja została anulowana trzy razy z różnych powodów. Kobieta zdecydowała się zostać w domu i modlić się. Kiedy następnie odwiedziła lekarza ten był zdumiony: Rak zniknął.

Cały artykuł w linku poniżej. Niestety musicie sobie sami tłumaczyć translatorem ale warto. Może ktoś z czytelników wstawi przetłumaczone w komentarzu to potem dołożę do wpisu.

http://www.ministryvalues.com/index.php?option=com_content&task=view&id=2046&Itemid=125

 

Jeśli ktoś chciałby w innym języku to również portale Izraelskie o tym piszą

http://www.mako.co.il/news-israel/health/Article-698139f89a95341004.htm

Posted in Cuda, Medziugorje, Uzdrowienia | Otagowane: , , , | 159 Comments »

Aktorka z „Klanu” poddała się egzorcyzmom

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 Grudzień 2013


Patrycję Hurlak widzowie znają z seriali „Klan i „Blondynka”. Kto by się spodziewał, że ta sympatyczna blondynka ma tak mroczną przeszłość? W książce „Nawrócona wiedźma” wyznaje, że była zniewolona przez magię i szatana.

Posted in Film, Szatan, Uzdrowienia | Otagowane: , | 105 Comments »

Uzdrowienie w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Październik 2013


Ten list został odczytany w czwartek rano, 03 października 2013 w Radio Maria przez Dyrektora Radia Maria ojca Livio Fanzaga .

Spektakularne uzdrowienie które dokonało się we wrześniu 2013 roku w Medjugorje. Wstawiam tekst po włosku, i mam nadzieję że ktoś z czytelników ten list przetłumaczy.


GUARIGIONE A MEDJUGOIRJE

don Giovanni Palmieri
carissimo Padre Livio,Le scrivo per testimoniare una guarigione di cui sono stato testimone il 26 settembre a Medjugorje. Il giovane Cristian di 37 anni,sposato con due figli piccoli,affetto da SLA da cinque anni e da me personalmente conosciuto per essere stato operato nell’Ospedale di Napoli,di cui sono il cappellano nel 2011; paralizzato agli arti inferiori,e dovendo servirsi del respiratore di notte e alimentato grazie alla peg direttamente nello stomaco,dopo una preghiera di Viçka nel corso della testimonianza da suor Kornelia e dopo un’adorazione la notte del 25 quando si è sentito pieno di un’inesprimibile gioia al passaggio di una stella cadente che ha attraversato il cielo,ha voluto farsi accompagnare il giorno dopo in carrozzina ai piedi della Collina delle apparizioni. Lì,sentendosi interiormente chiamato,nei pressi della Croce blu si è alzato in piedi e ha mosso autonomamente i passi per salire appoggiandosi – non sorretto – a me,al suo parroco, all’accompagnatore – cosa fisicamente impossibile per le sue condizioni: è salito fino in cima insieme alla moglie e ai due bambini,e alla vista della statua della Madonna è scoppiato in lacrime.Per la strada più dolce dei misteri del Rosario siamo poi ridiscesi.Tornato al suo paese di Piane Crati cammina, non usa più le carrozzine,di notte dorme senza il respiratore e tra un mese gli sarà tolta la peg.I medici dichiarano inspiegabile questa condizione,non essendoci al mondo casi di remissione della SLA. Il miracolo,se di questo si tratta,è unico nel suo genere.Cristian in una meravigliosa testimonianza di fede e di amore quando era ammalato dichiarava che proprio la malattia gli aveva fatto scoprire il senso della vita – A gloria di Maria, Regina della pace.

Grazie a Lei Padre Livio,per la sua meravigliosa catechesi e il suo instancabile appello alla conversione,autentico interprete e testimone della presenza di Maria in mezzo a noi che da Medjugorje irradia il suo amore e la sua luce

don Giovanni Palmieri cappellano Ospedale Cardarelli – Napoli

Źródło: http://www.medjugorjesaccolongo.it/guarigionemedjugorje.htm

Tłumaczenie Justyny

tłumaczę świadectwo uzdrowienia z j. włoskiego
Najdroższy Ojcze Livio,
piszę do ojca, aby poświadczyć uzdrowienie, którego byłem świadkiem 26 września w Medjugorje.
Młody Cristian, lat 37, żonaty, 2 małych dzieci, dotknięty przez stwardnienie rozsiane od 5 lat,
a poznany przeze mnie osobiście, gdzyż był operowany w 2011 roku w Neapolu w szpitalu ,
w którym jestem kapelanem.
Sparaliżowany w dolnej części ciała, posługujący się respiratorem w nocy i odżywiany
przez sondę bezpośrednio do żołądka, po modlitwie Vicka, podczas świadectwa dawanego przez siostrę Kornelię
i po całonocnej adoracji z 25 września, poczuł się pełen niewyrażonej radości, a na widok spadającej gwiazdy,
która przemierzała niebo, zapragnął, aby dnia następnego, doprowadzono go do podnóża góry objawień.
Tam to , czując się wewnętrznie wzywany, przy krzyżu blu(niebieskim), podniósł się na nogi, i począł samodzielnie wspinać się,
opierając się (NIE PODTRZYMYWANY) jedynie na mnie, na swoim proboszczu towarzyszu – rzecz fizycznie niemożliwa w jego stanie.
Wspiął się aż na szczyt razem z żoną i dziećmi i na widok figurki Matki Bożej wybuchnął płaczem.
Potem zeszliśmy w dól łagodniejszą stroną szlaku tajemnic różańcowych.
Wróciwszy do swojej miejscowości Piane Crati, chodzi, nie wużywa więcej wózka, śpi bez respiratora, a za miesiąc zdejmą mu sondę z żołądka.
Lekarze oceniają to zjawisko niewytłumaczalnym, gdzyż na świecie nie ma przypadków cofnięcia się SLA.
Cud, jeśli to o nim mowa, jest jedynym w swoim rodzaju.
Cristian w cudownym świadectwie wiary i miłości, kiedy jeszcze był chory, deklarował, że to właśnie choroba
pomogła mu odkryć sens życia – Na Chwałę Maryi Królowej Pokoju.

Don Giovanni Palmieri, kapelan szpitala Cardarelli – Neapol

Posted in Cuda, Medziugorje, Uzdrowienia | Otagowane: , , | 61 Comments »

Cud św Anny w święto Jej Zaśnięcia

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Lipiec 2013


Eustratios Mamalougkos, mieszkaniec Aigio tak opowiada:

W naszej wsi, Skoupia Proikonisou, miałem wtedy 19 lat, zdarzył sie nastepujący cud św Anny. Moja kuzynka, Kyriaki Kapantai, miała wtedy 20 lat, i była poważnie chora. Przez dwa lata była przykuta do łóżka. Nie mogła siedzieć na krześle i karmiono ją łyżką. Stara kobieta, która mieszka na skraju wsi, słyszała inne kobiety rozmawiające na ten temat.

„Ta dziewczyna”, mówili, „córka Argyrosa,  nie wydobrzeje.”

Z tego powodu, stara kobieta skłoniła się by odwiedzić chorą dziewczynę w jej domu. Widząc ją, zabolało ją serce i powiedziała do rodziny:

„Weźcie ją na odpust św Anny. Teraz, kiedy zbliża się jej święto, weźcie ją, a wydobrzeje.”

„Jak mamy ją zabrać? Ona nie jest w stanie się podnieść.”

„Znajdzie się sposób. Umieśćcie ją na ośle z dwoma poduszkami i dwoje ludzi niech trzyma ją z prawej strony i z lewej.”

W ten sposób postanowiliśmy udać się do Świętej Anny, w dniu jej święta (lipiec 25).

Nadeszła jej kolej aby zostać poświęconą wodą święconą. Położyli ikonę na jej kolanach, podczas gdy ona siedziała, i trzymano jej głowę, bo nie mogła sama się utrzymać.

Wtedy stał się cud. Chora dziewczyna, która nie była w stanie chodzić wstała i poszła do morza wraz z ikoną. Szła plażą przez jakiś czas, aż do odległości dużego kamienia, a następnie wróciła do kościoła. Powróciła z odpustu zupełnie zdrowa i wróciła do domu pieszo na własnych nogach. Żyje do dziś (1983) jako wierna chrześcijanka z dziećmi i wnukami w Aigio.

Tłumaczyła Bożena

Źródło: http://www.johnsanidopoulos.com/2013/07/a-miracle-of-st-anna-on-feast-of-her.html

 

 

Posted in Cuda, Uzdrowienia | Otagowane: , , | 103 Comments »

Spotkanie z diabłem – w Medziugorju

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Czerwiec 2013


diab

Ciało rzucało się; sześciu mężczyzn próbowało kontrolować jego naładowaną siłę. Tłum modlił się gorączkowo w języku włoskim, „Santa Maria, Prega per noi.” Słowa te wyraźnie odcisnęły się w mojej pamięci.  Do Medjugorje (Bośnia i Hercegowina), gdzie Matka Boża ukazuje się sześciu wizjonerom w przeciągu ostatnich 32 lat, pojechałam z otwartym umysłem. Ale nie spodziewałam się spotkać diabła.

Przechodziłam obok Kościoła Św. Jakuba, gdzie miliony pielgrzymów uczestniczą w pięknych Mszach Św i nabożeństwach, kiedy natknąłem się na egzorcyzm.

Wcisnęłam głowę pomiędzy tłum. Był to horror, którego nigdy nie zapomnę.

Ksiądz pochylony nad Włoszką, w wieku około 30-stu lat, której twarz wykrzywiona była z wściekłości.
Usta jej ściągnięte do tyłu odsłaniając zęby, sycząc, naprężając się, warcząc i wijąc. Ksiądz trzymał Biblię w jednej ręce, recytując Pismo Św. Drugą ręką, wielokrotnie czynił znak krzyża na czole kobiety. Inny, młodszy ksiądz podawał jej święconą wodę do picia.
Jej źrenice były tak rozszerzone, że oczy wyglądały jak czarne jeziora. Jej ręce [jak szpony] darły powietrze, palce skurczone, gotowe do drapania.

Scena ta była tak groteskowa i niepokojąca, że wielu tych modlących się płakało.

Ja także musiałam walczyć ze swoimi łzami. Nacierając razem przeciw temu diabelskiemu wrogowi, tłum utworzył krąg modlitwy, trzymając się za ręce.

I tu znalazłam się ja, przestraszona do granic możliwości, ale całkowicie zaintrygowana tym starożytnym rytuałem w akcji.

Demon wewnątrz niej syczał i wrzał za każdym razem kiedy tłum błogosławił kobietę święconą wodą. Demon na przemian, wydawał przerażające dźwięki i rzucał przekleństwa na swoich oprawców, kapłanów, wyrażając się poprzez swoje diaboliczne, nie z tego świata bulgotanie.

Twarz kobiety zrelaksowała się trochę i włączyła się ona do modlitwy różańcowej odmawianej przez zgromadzonych wokół niej. Napięcie nieznacznie się obniżyło.

Dosłownie wszyscy modliliśmy się o jej wyzwolenie. Powiedziała”Prega per noi”.

I nagle ni stąd ni zowąd mięśnie szyi kobiety rozciągnęły się i napięły, wypychając jej głowę prosto w twarz księdza; wargi do tyłu, zęby obnażone i ten mrożący krew w żyłach, ohydny śmiech, jakby chciał powiedzieć „ha, ha nabrałem cię”.
Dotarło do mnie jak bardzo wzburzyła mnie cała ta sprawa, że zastanawiałam się, co stanie się z tą kobietą. Jak długo potrwa ten proces? Po około 30 minutach (nie brałam udziału w  poprzednich dwóch godzinach), demon ustąpił, ciało kobiety zwiotczało i kapłani umieścili ją w pozycji siedzącej na pobliskiej ławce. Wyglądała oszołomiona i zdezorientowana, jak ktoś dochodzący do siebie po omdleniu. Wyczerpana, zaczęła płakać.

Pośród tłumu, jeden nastolatek był tak w szoku, że też się rozpłakał.

Reszta zaś odeszła powoli, zszokowana i głęboko poruszona tym, co widzieliśmy.

Przez całą noc nie mogłam usunąć tych obrazów z mojej głowy. Przypominając sobie ten zgrzytający głos dreszcze przechodziły mi po plecach.

Wcześniej, w zeszłym tygodniu było wiele spekulacji, kiedy papież dokonał egzorcyzmu na chłopcu przykutym do wózka inwalidzkiego, na Placu Świętego Piotra. To mogło być uwolnienie. Każdy rodzaj błogosławieństwa służy do odstraszania zła. Watykan i Kościół minimalizują znaczenie rytuału egzorcyzmu, być może po to, by nie straszyć wierzących i nie przyciągać złej prasy.

Ale w Medjugorje, gdzie Matka Boża jest przyjmowana z milczącym szacunkiem codziennie o 18:40, przypadki opętania i uwolnienia są na porządku dziennym.

„Wszędzie tam, gdzie Matka Boża jest obecna, jest także diabeł,”  powiedzieli mi doświadczeni pielgrzymi z Medziugorja. Demony w pielgrzymach stają się wściekli w świętej obecności Jezusa i Maryi Dziewicy, ponieważ nie mogą znieść świętości.

Niektóre formy egzorcyzmu są proste, takie jak wyzwolenie może z chronicznego uzależnienia lub innych wyniszczających zachowań. Przypadki opętania mogą ciągnąć się dramatyczne i kontynuować dniami. Kiedy pytam, co człowiek mógł zrobić, by ściągnąć na siebie panowanie demona, odpowiedzi są różne; ale okultyzm, jak mi powiedziano, zwłaszcza tablica ouija, jest istotnym zagrożeniem.
To popycha mnie biegiem do spowiedzi. Wierzę w Boga i chodzę na Msze Św. Modlę się i prowadzę uczciwe życie, choć nie zawsze mi się to udaje.

Ale nachodząc w środek coś tak niepokojącego zmienia osobiste perspektywy.

Doświadczenie piekielnego gniewu tego demona miało na mnie ogromny efekt.

Pojechałam do Medjugorja na tydzień ale zatrzymałam się na trzy. Wcześniej podróżowałam po świecie szukając duchowej prawdy, przebywałam w hinduskiej aśramie w Nepalu, u mnichów buddyjskich w Himalajach i przyjmowałam ochoczo bogaty światopogląd islamu na Bliskim Wschodzie i w Indonezji.

Szkoliłam się na nauczyciela jogi w Indiach, przeprowadziłam się do wiejskiego domku w Zachodnim Cork i brałam udział w kilku żmudnych pielgrzymkach do Lough Derg.

Ale nigdzie nie znalazłam uczucia pokoju, światła i miłości, jakie istnieje w Medjugorju.

Cuda obfitują tu na co dzień; cuda osobiste, cuda zmieniające życie.

Katolicyzm jest sprawowany, ze wszystkimi swoimi sakramentami i świętymi obrzędami.

Tysiące [ludzi] klęczy i modli się przed Najświętszym Sakramentem podczas „godziny świętej” na placu bazyliki; jest tak cicho, że można usłyszeć bzykanie muchy, taki jest poziom szacunku.

Powszechnym jest, że dorośli pobudzeni są aż do łez, czasem słychać wybuch głośnego szlochu, kiedy w końcu zdają sobie sprawę z lat tłumionego bólu i frustracji, [jest to] pierwszy krok uzdrawiania.

Stałam się nałogowcem Godziny Świętej w Medjugorje, obserwując rodzeństwa, małżeństwa, przyjaciół i rodziny obejmujące się miłośnie, kiedy te 60 minut dobiega końca. W świecie przelewającym się kłamstwem i oszustwem znalazłam prawdę w Medjugorju.

A prawda jest taka, że ​​diabeł istnieje, on jest po prostu bardzo dobry w oszukiwaniu ludzi by myśleli, że ​​nie istnieje.

 

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Kościół, Medziugorje, Szatan, Uzdrowienia, Z prasy | Otagowane: | 105 Comments »

Modlitwa o uzdrowienie duszy i ciała

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Maj 2013


Medjugorje 14.05.2013

Posted in Film, Medziugorje, Uzdrowienia | Otagowane: | 9 Comments »

Po 18 latach chodzenia o kulach kobieta została uzdrowiona w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Kwiecień 2013


Po 18 latach chodzenia o kulach, Linda Christy z Kanady przyjechała do Medziugorje na wózku inwalidzkim. Lekarze nie są w stanie wyjaśnić, dlaczego zostawiła wózek inwalidzki  i na własnych nogach poszła na Górę Objawień. Jej kręgosłup jest  zdeformowany, a  wyniki badań lekarskich wyglądają tak samo jak przed tą zaistniałą sytuacją.

linda Christy kanada wyleczyć wyleczyć uraz kręgosłupa Medjugorje cud uzdrowienie

Linda Christy

Medycyna nie potrafi wyjaśnić, jak Linda Christy z Kanady mogła zostawić wózek w czerwcu 2010 roku w Medziugorju, po 18 latach sparaliżowanego kręgosłupa.

„Doświadczyłam cudu. Przyjechałam na wózku inwalidzkim, a teraz normalnie na własnych nogach idę, jak widać. Najświętsza Maryja Panna uzdrowiła mnie mówi Linda Christy w Radio Medjugorje.

W zeszłym roku, w drugą rocznicę jej uzdrowienia, Linda Christy  przekazała dokumenty medyczne do biura parafialnego w Medjugorje. Są one świadectwem podwójnego cudu: Nie tylko Linda Christy zaczęła chodzić, ale także jej stan zdrowia fizycznego, pozostaje taki sam, jak wcześniej.

„Przywiozłem wszystkie wyniki medyczne, które potwierdziły mój stan i nie ma naukowego wyjaśnienia, dlaczego chodzę. Mój kręgosłup jest w tak złym stanie, że są miejsca, gdzie nie jest nawet spójny ze sobą, nadal mam wszystkie choroby kręgosłupa i deformacje mówi.

Streszczenie ze strony medjugorjetoday.tv

Posted in Medziugorje, Uzdrowienia | Otagowane: | 51 Comments »

Pogotowie duchowe

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 Lipiec 2012


7 dni w tygodniu , 24 godz. na dobę

Pomoc kapłanów bez względu na dzień i godzinę. ZADZWOŃ!

Post

Niektóre grzechy można wyrzucić postem i modlitwą Mk 9, 29.

Zapraszam siebie i WAS do ofiarowania postu w intencji naszego dzieła i tych, którzy będą potrzebowali wsparcia. Nie jest łatwo pościć, jednak Jezus zachęca nas do tego. Kiedy spotykamy się z bardzo trudnymi przypadkami, nie wiemy co mamy zrobić, jak postąpić, wtedy jesteśmy zaproszeni do postu w intencjach nam wiadomych.

Kim jesteśmy

Jesteśmy kapłanami Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Chcemy być dla Ciebie 7 dni w tygodniu przez 24h na dobę. Możesz dzwonić w każdej chwili, którą uznasz za stosowną. Porozmawiamy o tym co Cię trapi i jak tylko będziemy mogli podpowiemy co możesz zrobić. Obok zdjęcia kapłana są dni i godziny, w których pełni dyżur przy telefonie. Zielona lampka oznacza dostępność kapłana. Może zdarzyć się tak, że ktoś z nas będzie zajęty w danej chwili i nie odbierze Twojego telefonu. Napisz wtedy sms i spodziewaj się szybkiej odpowiedzi na Twoje wezwanie. Poniżej zamieszczone są nasze zdjęcia i krótki opis każdego z nas.

Zapisz sobie adres tej strony poniżej abyś mógł pomóc sobie i innym

Zielona lampka wskazuje kapłana, który w tym momencie czeka na Twój telefon

KLIKNIJ PONIŻEJ

POGOTOWIE DUCHOWE

Posted in KOMUNIKATY, Kościół, Uzdrowienia | Otagowane: | 120 Comments »

Drogowskazy zdrowia: Miażdżyca – jak leczyć

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Marzec 2012


Zobacz filmik – poradnik jak leczyć miażdżycę

Posted in Uzdrowienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 8 Comments »

Syria Bóg ostrzega: najpierw daje ostrzezenia w postaci objawień a następnie wymierza sprawiedliwość

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Luty 2012


Myrna Nazzour mieszkająca w Damaszku w Syriito jedna z największych obecnie żyjących mistyczek kościoła katolickiego otrzymała orędzia zjednoczenia Chrześcijan. Pisałem o Niej w lipcu 2011 roku a artykuł jest tutaj. Myrna ostrzega świat przed niebezpieczeństwami jakie zagrażają mu. W proroctwach Myrny pojawia się zapowiedź trwającej wiele lat niezwykle wyniszczającej wojny. Proroctwa Myrny ostrzegają ludzkość przed grożącym głodem i nieznanymi chorobami mającymi z dziesiątkować ludność świata.Według Myrny tylko przestrzeganie postu i gorące modlitwy są  w stanie uratować ludzkość przed grożącą im zagładą.

ZBIERAJCIE SIĘ RAZEM I MÓDLCIE SIĘ. MÓDLCIE SIĘ , MÓDLCIE SIĘ. JAKŻE PIĘKNE SA MOJE DZIECI POKORNE NA KOLANACH.

Przepraszam że wklejam film tej telewizji, ale ten jeden chyba można zobaczyć .

xkoitq_myrna-nazzour-nie-do-wiary_lifestyle

Posted in Apokalipsa, Cuda, Film, Objawienia, Uzdrowienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 13 Comments »

Dotykiem czyni cuda. Zdaniem świadków to cud!

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Styczeń 2012


Tajemnicze uzdrowienia w czasie Mszy Świętych. Ludzie: „To cuda!”

O niecodziennych wydarzeniach, które mają miejsce w ostrołęckim sanktuarium, słychać coraz głośniej nie tylko na Mazowszu, ale też w całej Polsce. Zgodnie z przekazywanymi mediom informacjami, w znajdującym się na terenie miasta ośrodku modlitewnym dochodzi do fenomenów, których doświadczają modlący się tam ludzie.

Z relacji świadków wynika, że w czasie Mszy Świętych odprawianych przez ojca Teodora Knapczyka, ludzie dotknięci dłońmi przez duchownego osuwają się na ziemię i półprzytomni leżą nie niej potem przez kilka minut. Niektórzy mówią o omdleniach będących efektem modlitwy, inni o upadaniu na posadzkę.

Franciszkanin, który celebruje Msze Święte, podczas których dochodzi do niezwykłych zjawisk, w żadnym razie nie uważa, by to jego aktywność odpowiadała za fenomen. Kapłan przekonany jest, że za jego pośrednictwem działa Bóg – poinformował portal chrzescijanin24.pl powołując się na informacje opublikowane przez dziennik „Super Express”.

Liczba osób przybywających do sanktuarium systematycznie wzrasta. Wiele osób przyjeżdża do Ostrołęki z konkretnymi intencjami – proszą o zdrowie, wsparcie w walce z codziennymi bolączkami i lepsze jutro. Wierzą też, że dzięki modlitwie kapłana uda im się wyprosić potrzebne łaski. Wg świadków, dotąd aktu uzdrowienia w czasie modlitwy odprawianej przez księdza Teodora Knapczyka doświadczyły tysiące osób.

W tej chwili franciszkanin z Krakowa jeździ po całej Polsce i odwiedza kościoły, w których sprawuje msze święte. Raz w miesiącu można go zaś spotkać we wspomnianym Sanktuarium św. Antoniego w Ostrołęce – poinformował „Super Express”.

Tu będą nabożeństwa uzdrawiania z księdzem Knapczykiem

12.01 Stalowa Wola-Rozwadów
19.01 Sandomierz
26.01 Gliwice-Bojków
Źródło: niewiarygodne.pl
Relacja z Tygodnika ostrołeckiego
Ludzie upadają pod dotykiem rąk kapłana. Niektórzy twierdzą, że zostali uzdrowieni. Czy można mówić o cudach? Zdania są podzielone, jednak faktem jest, że msze uzdrawiające przyciągają tysiące ludzi. Kościół dosłownie pęka w szwach.– Na pierwszą mszę poszłam z ciekawości – opowiada 65-letnia Maria Romańska. – Moja córka mnie namówiła. Parę lat temu u mojego wnuczka wykryto guza w mózgu. Lekarze dawali mu kilka miesięcy życia. Cała rodzina wpadła w rozpacz. Ale moja córka – Ania powiedziała, że się nie podda. Wsadziła synka w samochód i zaczęła z nim jeździć po kościołach i sanktuariach w całej Polsce. Nic się nie zmieniało. Powoli traciliśmy nadzieję – przyznaje smutno pani Maria. – W końcu pojechali do Częstochowy. Tam ksiądz podczas mszy uzdrawiającej wziął Karolka za rękę i zaprowadził pod ołtarz. Po cichu kazał mu się modlić najgorliwiej, jak tylko potrafi. Wie pani jak to 6-latek, co on tam umiał, najwyżej „Aniele Boży stróżu mój”. I tak to powtarzał po cichutku, a ksiądz nałożył mu ręce na główkę i modlił się razem z nim. Malec nawet płakać zaczął. Kiedy kapłan skończył, uśmiechnął się do niego i powiedział: Nie bój się, wszystko będzie dobrze. Za dwa miesiące po guzie nie było śladu.

– To nami naprawdę wstrząsnęło – włącza się do rozmowy pan Stanisław, mąż pani Marii. – Córka nam powiedziała, że w ostrołęckim sanktuarium także odbywają się msze uzdrawiające. Zaczęła nas namawiać, żebyśmy poszli, zobaczyli jak to wygląda. Na początku trochę się opierałem. Jestem wierzący, co niedzielę chodzę do kościoła, ale zastawiałem się czy powinienem iść na tę mszę. W końcu są ludzie, którym ta pomoc jest naprawdę potrzebna. Ja jestem już stary, swoje lata mam i wiadomo organizm już trochę kaprysi, ale całkiem dobrze sobie radzę.

– Tak czy inaczej – przerywa opowieść męża pani Maria. – W końcu doszliśmy do wniosku, że pójdziemy pomodlić się nie tylko za siebie, ale także za zdrowie całej rodziny. Pierwsza msza, w której wzięliśmy udział, zrobiła na nas piorunujące wrażenie. To było niesamowite. Teraz nie opuszczamy żadnej. Zauważyłam, że coraz więcej osób przychodzi do kościoła. Trzeba się tam zjawić przynajmniej godzinę wcześniej, żeby można było spokojnie znaleźć miejsca siedzące.

Także 4 listopada już o 16.30 wewnątrz kościoła nie zostało zbyt wiele miejsc siedzących. Ci sprytniejsi przynieśli ze sobą rozkładane krzesełka – częściej używane w celach turystycznych lub kuchenne taborety. Nikogo nie zdziwił także widok pana siedzącego na wędkarskim krzesełku pod ołtarzem.

Punktualnie o 18.00 rozpoczęła się msza. Ksiądz proboszcz o przewodnictwo w Eucharystii poprosił tradycyjnie już ojca Teodora Knapczyka, franciszkanina z Krakowa. Jest on znany ze swojej działalności w całej Polsce. Należy do grupy charyzmatycznej Odnowa w Duchu Świętym.

– Jak on potrafi pięknie mówić – szepnęła podczas kazania wygłaszanego przez ojca Teodora starsza pani siedząca obok mnie. Uśmiechnęłam się do niej tylko, ale po chwili zastanowienia w duchu przyznałam jej rację.

– Nie jestem magikiem – mówił franciszkanin. – To, co robimy, to nie magia. Nie mam żadnej mocy. To Bóg leczy przeze mnie. Prawdziwa siła pochodzi z miłości, wiary i modlitwy. Przygotujmy się na przyjście Pana Jezusa.

Ksiądz Teodor przeczytał świadectwo ostrołęczanina, który został uzdrowiony podczas mszy w sanktuarium. Bogdan cierpiał na alergię, jego organizm nie tolerował niektórych pokarmów. Został uzdrowiony i jak sam napisał, może jeść wszystko, nie ma żadnych problemów ze zdrowiem.

Po godzinnej mszy kapłani wystawili Najświętszy Sakrament.
– Bracia i siostry pan Jezus jest z nami – powiedział ojciec Teodor.
Wszyscy uklękli. W kościele zapanowała absolutna cisza. Zakonnik po kolei wymieniał choroby i dolegliwości, na które cierpią zgromadzeni. Bóle głowy, problemy z kręgosłupem i stawami, choroby psychiczne i duchowe, nałogi, a także choroby narządów wewnętrznych, kończyn, choroby śmiertelne… Lista jest długa.

Obszerny artykuł na ten temat przeczytasz w dzisiejszym papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego

Posted in Cuda, Uzdrowienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 53 Comments »

Ks Egzorcysta o żydach, o muzułmanach

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Grudzień 2011


Myślę że warto nagłośnić kazanie Ks Jana Pęzioła z Wąwolnicy,(diecezja lubelska) gdyż porusza wiele ważnych spraw , a spotykaliśmy się w dyskusjach i z takim stwierdzeniem że Luter był święty. Kazanie z Mszy Św z nabożeństwem uwolnienia
http://www.sanktuarium-wawolnica.pl/index.php?m=audio
Zapisujcie, odsłuchajcie, zobaczycie, usłyszycie, co mówi Ks Egzorcysta o żydach, o muzułmanach, a to co mówi o Lutrze to przechodzi ludzkie pojęcie. Ks Jan Po powrocie ze zjazdu międzynarodowego Egzorcystów na Jasnej Górze poznał rewelacje, które niejednego przyprawią o zawrót głowy.
Kazanie trwa tylko 26 minut .

Kliknij i słuchaj

Posted in Ciekawe, Kościół, Uzdrowienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 96 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 314 obserwujących.