Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

Posty oznaczone jako ‘Nabożeństwo o uzdrowienie duszy i ciała’

Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Kwiecień 2010


Parafia św. Wojciecha w Wąwolnicy

Historia objawień

Tradycja kultu Matki Bożej w Kęble i Wąwolnicy sięga prawdopodobnie okresu najazdów tatarskich na Rzeczpospolitą pod koniec XIII w. W kronice parafialnej czytamy opowieść przekazywaną w wąwolnickiej tradycji o początku kultu na tych terenach: “Strasznym był rok 1278 dla Polski. Nawała tatarska zalała ją całą. Ziemia Lubelska najwięcej od innych spustoszeniu uległa, wtedy w głąb kraju krocie spieszyły barbarzyńskie zagony, tu zakładały główne swoje obozowiska, tu zwozili łupy świeżą krwią zbroczone. Spędzane krocie nieszczęśliwych jeńców przeznaczonych na niewolników chana”. Po wielkich spustoszeniach Lublina kolej przyszła na położoną od niego o 4 mile drogi Wąwolnicę.
Bitwy rozgrywały się w Kęble koło Wąwolnicy, wśród lasów, gdzie znajdowała się statua Matki Bożej. Przy drodze koło wielkiego kamienia Tatarzy rozbili obóz, tu gromadzili łupy i przetrzymywali jeńców. Na ogromnym głazie ustawili statuę Matki Bożej, a ponieważ wiedzieli, jaką czcią otaczali Ją Polacy, a szczególnie mieszkańcy tych okolic, urządzali sobie z niej kpiny na oczach zniewolonych.
W tym czasie pod Głuskiem Opolskim rozgrywała się ostateczna walka Tatarów z dziedzicem Wąwolnicy Ottonem Jastrzębczykiem. Chorągiew chana padła. Kiedy uciekający w popłochu najeźdźcy zbierali łupy i jeńców z Kębła, “nad Matką Bożą ukazała się jasność i unosić się zaczęła w górę, na przeciwległej górze o paręset kroków stanęła na lipie, jakoby uchodząc z rąk niewiernych, czasem jeszcze bardziej przerażeni Tatarzy, jak najszybciej uciekali, tak że łupy co nie były na wozach i jeńców pozostawili, nie myśląc o zdobywaniu zamku. Po ich ucieczce statua Matki Bożej nazad stanęła na kamieniu”.
Patrząc na te wydarzenia jeńcy zrozumieli, że nadszedł czas łaski, poczuli obecność Boga, który przywrócił im wolność. Działo się to w pierwszych dniach września 1278 roku. Miejsce tego wydarzenia, gdzie pozostały lipa i głaz, były często odwiedzane przez ludzi, gdyż po objawieniu się Matki Bożej wieść o cudzie rozeszła się błyskawicznie. Wtedy kilkaset kroków od tego miejsca dziedzic Otto Jastrzębczyk postanowił wybudować drewniany kościół, w którym umieszczono cudowną figurkę.
Wkrótce figurka zasłynęła wielkimi łaskami, dlatego w dawnej Polsce z daleka wędrowali do niej pobożni pielgrzymi ze swoimi potrzebami i nadziejami. Ojcowie benedyktyni objęli patronat nad kościółkiem Matki Bożej w Kęble i nad cudowną figurką. Widząc jakich łask od matki doznaje lud, doniesli o tym swemu przełozonemu ze Świętego Krzyża. O. Chrystyn Mirecki przybył tu, by przekonać się, jaką opieką otoczyła Pani Kębelska swój lud. “Wtedy udał się z prośbą do Stolicy Apostolskiej o przeniesienie Matki Bożej z Kębła do kościoła pod wezwaniem św. Wojciecha w Wąwolnicy, jako okazalszego, gdyż tamten w Kęble był mały i zniszczony, a tym bardziej, że benedyktyni musieli tam co dzień do odprawiania nabożeństw dochodzić. Stolica święta takowe przyzwolenie dała.”
W dniu 8 września 1700 roku, za zgodą papieża Klemensa XII odbyło się przeniesienie w uroczystej procesji figurki Matki Bożej z Kębła do kościoła parafialnego w Wąwolnicy. Figurka Matki Bożej umieszczona została na ołtarzu głównym i w tym samym miejscu pozostaje do dzisiaj, a ponieważ sprowadzono ją z Kębła, dlatego nazywana jest Kębelską.
Zachowana do naszych czasów figurka kębelska pochodzi z ok. 1440 r. Została wykonana z pnia lipowego o wys. 85 cm i rozpiętości w najszerszym miejscu 27 cm, w nieznanej bliżej pracowni śląskiej lub pomorskiej. Jest działem z tzw. cyklu Pięknych Madonn, których prototypem była kamienna rzeźba Pięknej Madonny z Vimpergu. Zgodnie z tym stylem rzeźbę cechuje elegancja i dworskość w przedstawianiu postaci, subtelny, regularny rysunek twarzy oraz bogactwo i dekoracyjność w układzie draperii. Najistotniejszym motywem w figurce jest prezentacja światu Dzieciątka Jezus przez Matkę.
Kościółek Najświętszej Maryi Panny w Keble został rozebrany. Na pamiątkę na jego miejscu wierny lud postawił figurkę ze statuą Matki Bożej. A kamień? Początkowo pozostawał pusty, jednak później stanęła na nim kapliczka wybudowana przez ociemniałego Franciszka Klempińskiego, mieszkańca Wąwolnicy.
W dniu 15 sierpnia 1840 roku ks. Jan Patro, proboszcz parafii, ustawił w kapliczce figurkę Matki Bożej przeniesioną z kościoła św. Marii Magdaleny. Wtedy fundator kaplicy Franciszek Klempiński odzyskał wzrok.
Podobnie Klemens Figiel, cieśla z Klementowic, dotkniety paraliżem ze szczerą modlitwą doczołgał się do ołtarza z cudowna figurką, a odzyskawszy zdrowie poszedł do Kębła na miejsce objawienia.
Tak pochylała się Pani Kębelska nad biednymi, chorymi, nieszczęśliwymi, którzy uciekali się do Niej. Tak chroniła swój lud przed wojną, niewolą i zarazami dziesiątkującymi całe rodziny. Kiedy w 1892 roku zaczynała się szerzyć zaraza, ks. proboszcz Józef Pruszkowski głosił z ambony: “Widzę, że nad nasza parafią łaską Maryi jesteśmy osłonięci, jakoby płaszczem Maryi Kębelskiej” (kronika parafialna)

Cuda i Łaski

W 1998 roku Jerzy Górnicki wójt z Wolbromia miał ostatnie stadium białaczki. Transfuzja krwi starczała już tylko na kilkadziesiąt godzin.. lekarze orzekli, że już nic nie da się zrobić, zgon jest nieunikniony. Pana Jerzego z żoną przywiózł do Wąwolnicy jego proboszcz – ks. Stanisław Sapilewski. Po Mszy św. przed cudowną Figurką wrócili do domu. 12 czerwca 2002 roku ks. Sapilewski przyjechał do Wąwolnicy i dał świadectwo, że pan Jerzy po powrocie do domu, bez żadnych leków wrócił do całkowitego zdrowia i dalej pełni urząd wójta.

Kazimiera Poracka z Palikówki pod Rzeszowem w 2003 roku, mając silne krwotoki z nosa, poszła na badania do szpitala w Rzeszowie. Pobrany wycinek, wysłany na badania do Krakowa, okazał się złośliwym czerniakiem. O zdrowie Kazimiery zostały odprawione w Wąwolnicy 3 Msze św.: 9 i 13 września oraz 11 października. Pani doktor operująca ją dała jej miesiąc życia. Po operacji pierwszego guza chora dostała zawału serca. Przy operacji drugiego guza okazało się że ten bardzo się zmniejszył. Badania histopatologiczne po operacji nie wykazały żadnej tkanki nowotworowej. Rok po operacji, ciesząc się pełnym zdrowiem, zgłosiła tę łaskę.

Beata i Piotr, oboje będąc lekarzami, przez dwadzieścia lat małżeństwa nie mieli upragnionych dzieci. Na jesieni 2002 roku przyjechali do Wąwolnicy na Mszę św. prosząc o łaskę macierzyństwa. Za niecały rok urodzili się im synowie bliźniacy.

Justyna Korczyńska zamieszkała w Lublinie. 26 lipca 2008 roku umierająca w szpitalu na ostrą białaczkę szpikową (99% komórek rakowych). W czasie nabożeństwa o uzdrowienie duszy i ciała w sanktuarium w Wąwolnicy, na którym jej rodzina modliła się o jej zdrowie, o godzinie 20.30 nagle sama usiadła na łóżku, a parę godzin później sama poszła do łazienki. Po przeprowadzeniu badań, nie wykryto żadnej komórki rakowej w jej organizmie.

W 1996r. ks. Stanisław Kultys – kapłan archidiecezji lubelskiej chorując od 40 lat na stwardnienie rozsiane, nie mógł już o własnych siłach wstać z łóżka. Poprosił, aby go przywieziono do Matki Bożej w Wąwolnicy. Do kaplicy trzeba go było wnieść, siedzieć jeszcze nie mógł o własnych siłach. Po modlitwie u Matki Bożej wrócił do domu. Kiedy na drugi dzień obudził się poczuł, że jego ręce odzyskały władzę. Podparł się rękami i ucieszony o własnych siłach usiadł, wtedy też uświadomił sobie, że jego nogi są sprawne. Powoli stanął jedną nogą na podłodze, potem drugą czyniąc to przy samym łóżku na wypadek upadku. Stanął, postąpił jeden krok potem drugi i nie wierząc sobie zaczął chodzić po pokoju zupełnie sprawny i zdrowy. W tym czasie zadzwonił dzwonek przy drzwiach, poszedł i otworzył drzwi. W drzwiach jego rodzinnego domu na terenie parafii Najświętszego serca Pana Jezusa w Lublinie stanął jego szkolny kolega lekarz, który go leczył przez 40 lat. Kiedy zobaczył wykrzyknął zdumiony – to ty chodzisz? Kazał ks. Stanisławowi położyć się i po zbadaniu go powiedział: – Ty jesteś zupełnie zdrowy! Podszedł do telefonu, zadzwonił do swojej żony i powiedział: – czy ty możesz zrozumieć? Ks. Kultys jest zupełnie zdrowy, bo ja nie mogę. W kilka dni potem wypisał ks. Stanisławowi długą listę historii choroby i wysłał go do Warszawy na badanie aparatem badającym stwardnienie rozsiane. Po przeczytaniu historii choroby lekarka poddała badaniu ks. Kultysta i po sprawdzeniu wyników powiedziała, że ks. Kultys nigdy nie chorował na stwardnienie rozsiane. Do końca życia nigdy nie pojawiły się ślady stwardnienia rozsianego. W historii łask w Wąwolnicy można to zdarzenie uważać za największy cud w klasie uzdrowień.

Dnia 16 marca 2000r. otrzymałem ks. Jan Pęzioł list od mojego kolegi ks. Bolesława Lipczewskiego z Detroit. Kilkanaście miesięcy wcześniej ks. Bolesław prosił listem o odprawienie Mszy św. o łaskę macierzyństwa dla pani Suzan z Kanady. W jej małżeństwie trwającym kilkanaście lat nie mieli dzieci, a lekarze stwierdzili, że nie mogą mieć potomstwa. Msza św. została odprawiona. Teraz ks. Bolesław pisze w liście, że Suzan jest już mamą. W kopercie jest też list po angielsku od Suzan, w którym stwierdziła, że jest mamą za sprawą Matki Bożej Kębelskiej.

Teresa Lasota zamieszkała w Lublinie. Zachorowała na raka tarczycy w marcu 1999r. Po orzeczeniu lekarzy o złośliwości raka i potrzebie operacji przyjechała do Wąwolnicy. Tu modliła się, poprosiła także o Mszę św. w intencji jej zdrowia. W badaniu wycinków pooperacyjnych nie było komórek rakowych, choć badania wcześniejszych wycinków stwierdziły obecność raka i dokument świadczący o tym mamy w archiwum. Pół roku po operacji zupełnie zdrowa przyjechała z dziękczynną pielgrzymką do Wąwolnicy.

Agnieszka Gałach zamieszkała w miejscowości Świdry. 12 lipca 1999 r. zachorowała odczuwając wielki ból. Lekarze nie rozpoznali choroby i przetrzymali ją kilka dni, a to pękł wyrostek i poszło głębokie zatrucie całego organizmu. Po operacji pod koniec lipca nastąpił tzw. wstrząs septyczny. Przestały pracować płuca i nerki. Pod respiratorem i na sztucznej nerce była na 45 dni w sztucznym uśpieniu. Działał tylko mózg i serce. Lekarze byli bezradni i wnioskowali zgon. Rodzice chorej przyjechali do Wąwolnicy i poprosili o Mszę św. przed cudowną Figurą o zdrowie dla córki. W tym czasie ku radości lekarzy zaczęły pracować nerki, kilka dni później płuca Agnieszki. Po wybudzeniu ze śpiączki chora nie mogła zasnąć, ponieważ okropny ból rozsadzał jej głowę. Nie pomogły żadne leki. Rodzina przyjechała drugi raz do Wąwolnicy i po modlitwie wzięli obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Kębelskiej. Obrazek położyli pod poduszkę chorej w szpitalu. Agnieszka położyła głowę na tej poduszce i od razu usnęła, pierwszy raz przespała całą noc. Po obudzeniu stwierdziła, że ból głowy ustał. Wróciwszy szybko do zdrowia Agnieszka wraz z mężem przyjechała do Wąwolnicy w dziękczynnej pielgrzymce.

Pięcioletni Jakub Skowronek zamieszkały w Wolicy. 6 maja 2000r. wpadł pod samochód. Nieprzytomnego zawieźli do kliniki przy ul. Chodźki w Lublinie. 13 maja lekarze powiedzieli rodzicom, że zbliża się zgon, bo po tylu dniach mózg dziecka powinien funkcjonować, choć w części, a chory leży bez ruchu i świadomości. Rodzice przyjechali do Wąwolnicy i płacząc prosili o Mszę św. przed cudowna Figurą. Msza św. została odprawiona 13 maja o godz. 20.00. Matka Jakuba po powrocie do domu o 21.00, zadzwoniła do kliniki, a lekarz przez słuchawkę odpowiada, że Jakub dosłownie przed chwilą otworzył oczy i jest zupełnie przytomny. Szybko wypisali go do domu, po urazie nie ma żadnych pozostałości ani psychicznych, ani fizycznych. Pielęgniarki po cichu przekazały rodzicom, że lekarze uważają to za cud.

Siostra Dobromiła nazaretanka, zamieszkała w Łukowie. Czując się źle poszła 17 stycznia 2001r. na badania USG. Stwierdzono obecność licznych torbieli. Lekarz dał leki z poleceniem, aby bez przerwy brać je najmniej pół roku. Po przyjęciu leku siostra poczuła się bardzo źle i przestała brać lek. Po stwierdzeniu choroby od razu rozpoczęła nowennę do Matki Bożej Kębelskiej. Po miesiącu 17 lutego 2001r. ponowne badania wykazały, że nie ma żadnych torbieli. Na dzień przed tymi badaniami w Wąwolnicy była odprawiona Msza św. o zdrowie dla siostry Dobromiły. Po dwóch latach siostra przyjechała z dziękczynną pielgrzymką i oświadczyła, że jest zupełnie zdrowa.

Halina Cebulska, zachorowała w 2002r. Badania wykazały, że ma w mózgu raka oponiaka z przerzutami na kość czaszki. Jej koleżanka pani Zofia pracująca wówczas na Akademii Medycznej w Lublinie poprosiła profesora o operację dla Haliny. Profesor odpowiedział, że pani Cebulskiej nie da się już uratować. Na prośbę pani Zofii w Wąwolnicy została odprawiona Msza św. o zdrowie i szczęśliwą operację. 28 sierpnia 2002r. odbyła się operacja, wywiązały się komplikacje i po tym jeszcze 3 razy operacyjnie otwierano czaszkę. Chora była dotknięta amnezją, nieprzytomna leżała pod aparatami bez żadnego ruchu. Lekarze powiedzieli, że nastąpi zgon, a jeśli będzie “roślinką”. Nagle odzyskała przytomność i po rehabilitacji wróciła do pełnego zdrowia. Wróciła także do pracy na uniwersytecie.

Pani Maria zamieszkała w Lublinie. Przez dziesięć lat chorowała na trudną chorobę – bąblowca. Leczenie nie przyniosło żadnej poprawy. Załamana stanem zdrowia przyjechała w grudniu 2003r. do Wąwolnicy prosić matkę Bożą o zdrowie. Przed cudowną figurą została sprawowana Msza św. w intencji jej zdrowia. W kilka dni po tym, badania w klinice w Lublinie wykazały, że bąblowca nie ma. Zdziwieni lekarze wysłali ją na badania do Warszawy, gdzie potwierdzono, że bąblowca nie ma. 7 lutego 2004r. pani Maria przyjechała z dziękczynną pielgrzymką do Wąwolnicy potwierdzając, że jest zupełnie zdrowa.

Pani Ewa zamieszkała w Warszawie. Zachorowała na nowotwór jajnika z przerzutami na wątrobę dwa guzy o średnicy 4cm. Po operacji jajnika i zbadaniu czy nowotwór jest złośliwy, lekarze w klinice na ul. Szaserów nie dawali pacjentce żadnych szans na wyzdrowienie. Gdy wzmocniła się po operacji przyjechała do Wąwolnicy. Tu po spowiedzi i przyjęciu Komunii św., gorliwie modliła się o powrót do zdrowia, było to wiosną 2006r. Na zalecenie profesora, co miesiąc chodziła na badania do kliniki. We wrześniu 2006r. po gruntownych badaniach i tomografii okazało się, że guzy przerzutowe zginęły, jest zupełnie zdrowa i w organizmie nie ma żadnej komórki rakowej. Po tych badaniach profesor w klinice na ul. Szaserów w Warszawie powiedział: – “Musiałaś mieć układy w niebie, bo niemożliwe stało się możliwym”. Po dwóch latach w roku 2008 przyjechała z mężem do Wąwolnicy z dziękczynną pielgrzymką za łaskę zdrowia.

W marcu 2005 r. Joanna, zamieszkała w Lublinie, będąc w 6 miesiącu w stanie błogosławionym, poddała się badaniu USG. Okazało się, że w głowie dziecka jest ośmiomilimetrowa torbiel. Joanna z rodziną modliła się u M.B. Kębelskiej za przyczyną Sługi Bożego Jana Pawła II o zdrowie dla dziecka. Na początku czerwca 2005 roku nowe badanie USG stwierdziło brak torbieli.

Od koronacji cudownej figury w 1978r. do końca lipca 2009r. w “Księdze łask” Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy odnotowane jest 205 łask.

Nabożeństwo o uzdrowienie duszy i ciała

Cywilizacja laicka przełomu XX i XXI w. wypłukuje z wielu ludzkich sumień wartości duchowe. Obok dobrych wartości istnieją także złe. Współczesny człowiek, często nie uświadamiając sobie ich obecności, nie zabezpiecza się przed nimi; co więcej – otwiera się na nie beztrosko. Zło wchodzi w życie człowieka i czyni wielkie spustoszenie duchowe, psychiczne i fizyczne.

Kosciół, działając mocą Chrystusa, idzie z pomocą tym ludziom, ogarniając ich troską duszpasterską. Jedną z form takiego duszpaterstwa jest Nabożeństwo o uzdrowienie duchowe i uwolnienie od wpływów złego ducha.

Ks. Jan Pęzioł

W każdą 4 sobotę miesiąca odbywa się w Sanktuarium Nabożeństwo o uzdrowienie duszy i ciała prowadzone przez egzorcystę diecezjalnego.

Program Nabożeństwa:

  • godz. 17.30 – Różaniec w Kaplicy Matki Bożej
  • godz. 18.00 – Msza św. w Bazylice, sprawowana w intencjach polecanych przez wiernych
  • po Mszy św., ok. godz. 19.15 – Nabożeństwo błagalne o uzdrowienie zakończone ok. godz. 21.00 indywidualnym błogosławieństwem z nałożeniem rąk

Kalendarium Nabożeństw w 2010r.
styczeń 23.01
luty 27.02
marzec 27.03
kwiecień 24.04
maj 22.05
czerwiec 26.06
lipiec 24.07
sierpień 28.08
wrzesień 25.09
październik 23.10
listopad 27.11
grudzień ——-

Opublikowany w Kościół, Nawrócenia, Uzdrowienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | Komentarzy: 7 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 301 other followers