Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 23 stycznia, 2010

Jak życ w cywilizacji śmierci

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 stycznia 2010

BUDOWNICZY NOWEGO ŚWIATA BEZ BOGA I BEZ LUDZI

Prawda o tym, czym jest ONZ, komu służy i jakie są cele jej działalności, zaczęła docierać do szerszych mas na świecie dopiero przy okazji sztucznie montowanej propagandy o światowym zagrożeniu przez rzekomą epidemię świńskiej grypy i o konieczności zaszczepienia wszystkich ludzi na świecie przeciwko tej grypie. Światowa akcja szczepienia miała się dokonać pod kierownictwem Światowej Organizacji Zdrowia (jeden z urzędów ONZ). Rządy 94 państw zrzekły się wcześniej swoich praw w dziedzinie lecznictwa na rzecz Światowej Organizacji Zdrowia, gdyby taka epidemia zaistniała.

Do ukazania prawdziwego oblicza ONZ i wielu organizacji o zasięgu światowym przyczyniło się zdemaskowanie drugiego wielkiego kłamstwa, jakim jest sztucznie fabrykowany fałszywy obraz zagrożenia ludzkości przez globalne ocieplanie, na skutek ludzkiej działalności w postaci wydzielania gazów cieplarnianych z dwutlenkiem węgla (CO2). Kłamstwa o światowej epidemii grypy jak i globalnego ocieplenia oraz środki zapobiegawcze przeciwko tym rzekomym zagrożeniom ludzkości są tak prymitywne i zbrodnicze, że rodzą sprzeciw nawet u osób wysoko postawionych w hierarchii społecznej. Ale wydaje się, że budowniczy nieludzkiego świata przeliczyli się sądząc, że mają już pod ścisłą kontrolą wszystkich ludzi i nikt nie sprzeciwi się ich ludobójczym kłamstwom.

Skąd wyrastają zbrodnie globalizmu?

Dzięki Internetowi, do ludzi na całym świecie dociera szokująca prawda, że w trąbionej przez wielkie media „trosce” globalistów o ludzi chodzi ostatecznie o wyniszczenie miliardów mieszkańców ziemi. A dotarcie takiej wiadomości do świadomości każdego normalnego człowieka wywołuje najpierw szok, a później rodzi się wola walki przeciwko zbrodniczym działaniom globalistów. Ale chcąc zrozumieć, skąd się biorą te anomalie, jak daleko kłamcy i ludobójcy wszechczasów doszli już w zbrodniach przeciwko ludzkości i jakie mamy możliwości samoobrony, trzeba sięgnąć do szeregu wydarzeń w historii globalizmu. Dopiero w świetle wydarzeń na przestrzeni ponad dwustu lat można lepiej zrozumieć, wobec jakiego zagrożenia stanęła ludzkość na początku XXI wieku.

Historia pokazuje, że wszyscy działacze społeczni, wszyscy reformatorzy w działaniach swych dla dobra ludzi kierują się zasadami Dekalogu, które uznane są jako niezmienne prawa natury.  Przestrzeganie zasad Dekalogu, zwanych Przykazaniami Bożymi, było i jest zawsze u podstaw zmian służących dobru ludzi. I odwrotnie. Zmiany z przekreśleniem praw natury (Dekalog) zawsze uderzają w dobro człowieka, niezależnie pod jakimi hasłami są one wprowadzane. Działanie według zasad Dekalogu wypływa z wielkiej prawdy, że istnieje Bóg, który stworzył świat i niezmienne prawa moralne, a człowiek – mając rozum i wolną wolę – ma te prawa poznawać i według nich postępować, że tylko na tej drodze możliwe jest ulepszanie świata.

Do czasów nowożytnych wszystkie systemy społeczne oparte były na prawach natury, których główne zasady ujęte są w Dekalogu. Zło w postaci łamania praw natury stanowiło margines społeczny. W znanej nam historii nie było przypadku, aby istniał ustrój społeczny, w którym odrzucenie praw natury (Dekalogu) byłoby uznane oficjalnie jako reguła danego ustroju społecznego.

Dopiero w ostatnich wiekach grupka ludzi podjęła dalekosiężny plan zniszczenia świata budowanego na zasadach Dekalogu, aby na to miejsce urządzić ten świat na zasadach uznawanych i nieustannie potwierdzanych przez życie jako złe, diabelskie, antyludzkie. W 18-tym wieku szybkie przejmowanie olbrzymich bogactw  oraz zdobywanie wpływów politycznych w świecie przez klan Rotszyldów zrodziła w nich myśl podjęcia zorganizowanej akcji, zmierzającej do zdobycia absolutnej władzy nad całym światem.

Główne założenia, jak zdobyć władzę nad światem i jak go urządzić, niedoszli „władcy” tego świata czerpali z Talmudu, czyli z księgi uchodzącej za religijną księgę odłamu judaizmu, który jest zaprzeczeniem prawdziwego Boga i Jego niezmiennych praw.. Rotszyldowie oraz związani z nimi ludzie na bazie Talmudu uchodzą za  Żydów, ale nie są autentycznymi Żydami. Są oni potomkami plemienia azjatyckich Kazarów (stąd ich nazwa Żydzi Askenazi), którzy w 9-tym wieku – ze względu na liczniejszych sąsiadujących muzułmanów i chrześcijan – przyjęli religię żydowską w interpretacji Talmudu, a nie w interpretacji mozaizmu (Dekalogu).    Przyjęcie przez Kazarów religii żydowskiej w interpretacji Talmudu oraz rolę ich potomków, jako głównych twórców antyludzkiego globalizmu, opisuje dokładnie Andrew Carrington w pracy pt. „Synagoga szatana”. W pracy tej autor wykazuje, że odrzucenie Boga prawdziwego i Jego praw oraz uznanie Lucyfera jako swego boga przez  grupkę talmudystów z Rotszyldami na czele jest źródłem antyludzkiego globalizmu z jego ludobójczymi działaniami.

Jak udokumentowano w wielu publikacjach, głównym założeniem w nauczaniu Talmudu jest podział ludzi na dwa różnorodne gatunki. Jeden gatunek ludzi stanowią Żydzi, którzy są prawdziwymi ludźmi; drugi gatunek stanowią istoty innych narodowości. Według Talmudu – ten drugi gatunek ludzi to nie są prawdziwi ludzie. Są oni stworzeni dla służenia Żydom w postaci ludzkiej, aby Żydzi nie czuli się źle. Ale w rzeczywistości są to bestie, z którymi Żydzi mogą robić wszystko, co im się tylko podoba. Przy takim podziale ludzi wszystkie dobra świata są własnością rzekomo wyższego gatunku ludzi.

Dziś jest już w pełni ujawnione i udokumentowane, że budowniczy nowego świata nie tylko uznali siebie za wyższy gatunek ludzi, ale rzekomo odkryli w Egipcie jakąś tajną wiedzę, która mówi o ich boskim pochodzeniu i o ich obowiązku kierowania światem jak swoją własnością. Jak opisuje znawca globalizmu, amerykański oficer lotnictwa Texe Marrs w swej źródłowej pracy pt. „Kółko intrygi” (Circle of Intrigue), członkowie bezimiennej dziesiątki kierujący tworzeniem nowego świata uważają siebie za boskich potomków, których prawem i obowiązkiem jest rządzić światem jak swoją własnością po wieczne czasy. Czyż ujawnione ludobójcze plany i działania kierujących globalizmem nie są wcielaniem w życie podziału ludzkości na „boskich właścicieli” świata i bezwolnych robotów?

Walka przeciwko Bogu i ludziom u podstaw globalizmu

Talmud i wyrosły z niego globalizm są tak przeciwne zasadom Dekalogu, zdrowemu rozsądkowi i zdrowemu odczuciu każdego normalnego człowieka, że plan budowy świata według założeń talmudycznego globalizmu nie ma szans realizacji, jeśli nie usunie się Boga i Jego praw z życia ludzkiego. A wiadomo, że usunięcie Boga i Jego praw z życia ludzi jest celem odwiecznych wysiłków szatana, którego niedoszli „właściciele” świata uznali za swego boga. Stąd walka przeciwko Bogu i Jego prawom jest jednym z głównych założeń we wszystkich działaniach twórców nowych porządków na świecie.

Już w pierwotnym planie globalizmu, główny autor tego planu Żyd Askenazi, prawnik Adam Weishaupt, finansowany przez Rotszyldów, również Żydów Askenazi, napisał m.in.: Dla osiągnięcia naszych celów konieczne jest wykorzenić wszelki strach za czyny złe i zastąpić chrześcijańskie przesądy religią rozumu. Powszechna rewolucja winna wnieść do społeczeństw podmuch śmierci. Książęta i niektóre narody znikną z powierzchni ziemi. Tak, przyjdzie czas, kiedy ludzie nie będą mieli innych praw tylko księgę natury. Rewolucja ta będzie dziełem tajnych stowarzyszeń. Jest to jedna z największych naszych tajemnic (Nesta Webster – „World Revolution”, s.25). A. Weishaupt opracował pierwotny plan globalizmu, który to plan został przyjęty na światowym spotkaniu masonerii w 1776 roku w Ingolstadt w Niemczech.

Jak wyglądają zapowiedziane przez Weishaupta  prawa księgi natury, mamy niedwuznaczne przykłady nie tylko w tajnych planach wyniszczenia pięciu miliardów ludzi (patrz: dr. Jon Coleman – „Conspirators’ Hierarchy”, s. 163), ale w jawnym już napisie na obelisku z 1980 roku w Elberton w stanie Georgia, gdzie w ośmiu językach wypisano satanistyczne wezwanie do redukcji liczby ludzi na świecie do 500 milionów. Napis brzmi: Utrzymujmy ludzkość w liczbie 500 milionów, zachowując wiecznie trwającą równowagę w przyrodzie.

Kłamstwo o przeludnieniu ziemi

Wszystkie plany i działania niedoszłych „właścicieli” świata powołują się na rzekome przeludnienie ziemi, jako przyczynę zachwiania równowagi w przyrodzie. Przeludnienie ziemi jest jednym z największych kłamstw budowniczych nowego świata. Przy narzuceniu takiego kłamstwa zbrodniarze wszechczasów chcą usprawiedliwić swoje ludobójcze akcje. Tymczasem udowodniono naukowo, że ziemia jest ciągle niedoludniona, czyli zaludniona za mało. Robert L. Sassone w swej naukowej pracy pt. „Kontrola populacji – pytania i odpowiedzi” wykazał, że biorąc pod uwagę dzisiejsze możliwości produkcji żywności, można wyżywić dostatnio dziesięć razy więcej ludzi niż jest obecnie, czyli 60 miliardów.

Dla ludzi mających otwarte oczy i myślących samodzielnie, a nie według kłamliwych programów wielkich mediów, jasne jest, do czego zmierzają talmudyczni reformatorzy świata. Biorąc przykładowo, Rosja przed Rewolucją Październikową w 1917 roku miała ogromne nadwyżki żywności. Od kiedy talmudyści przejęli tam władzę, dziesiątki milionów ludzi zamorzyli głodem, a większość do dziś żyje w nędzy. A weźmy USA. Ameryka Północna mogłaby wyżywić dostatnio i zdrowo cały świat. Od kiedy talmudyści przejęli kontrolę nad władzą, zniszczyli produkcję zdrowej żywności, tworząc korporacje żywnościowe, które produkują żywność zatrutą chemicznie i zmienianą genetycznie. Przy takiej żywności naród wyginie w ciągu czterech, pięciu pokoleń.

Zgodnie z tajnymi wytycznymi globalizmu – obecnie taki sam „raj” budują nam ludzie  przy władzy w Polsce, będący na usługach światowych globalistów. Bezrobocie, nędza, zatruta żywność, mnożące się choroby, są planowanymi zjawiskami, których głównymi sprawcami są członkowie bezimiennej grupki talmudystów, dążących obłędnie do zdobycia władzy nad całym światem i urządzenia go z wykluczeniem Boga i Jego praw. Jest to przepowiedziana nasilona walka szatana i jego zwolenników przeciwko Bogu i przeciwko człowiekowi.

Konkretne przejawy tej walki w naszych czasach, walki przepowiedzianej dwa tysiące lat temu, w języku polskim opisuje najbardziej całościowo Henryk Pająk w źródłowej pracy pt. „Bestie końca czasu”, ukazując niszczenie cywilizacji chrześcijańskiej przez zorganizowane siły Zła wcielonego we władzę pieniądza, korporacjonizmu, nienawiści do chrześcijaństwa, zwłaszcza do katolicyzmu (s.4). Budowniczy globalizmu na usługach Lucyfera przejęli większość bogactw świata oraz przejęli kontrolę nad władzą i całym życiem społecznym w większości krajów. Ale cała ich siła tkwi w nieświadomości mas.

Zdemaskowanie kłamstwa o światowej epidemii świńskiej grypy, jak też kłamstwa o globalnym ociepleniu, oraz wzrastający opór ludzi na całym świecie przeciwko ludobójczym działaniom dyrygentów globalizmu, wykazało, że możemy bronić się skutecznie przed ludobójstwem niedoszłych „właścicieli” świata. Światowy ruch samoobrony narasta i z pomocą Bożą ludzie dobrej woli pokonają hydrę globalizmu. Ale konieczne jest odrzucenie zakłamanych wielkich mediów, konieczne jest dociekanie prawdy na własną rękę i podjęcie działania przede wszystkim przeciwko zatrutej chemią i zmienianej genetycznie żywności oraz pilne przyjrzenie się, kogo wybieramy na urzędy państwowe. W tych sprawach każdy uczciwy Polak może przyłożyć rękę do skutecznej obrony siebie, swoich dzieci i Narodu Polskiego.

źródło: http://www.henrykwesolowski.com

Posted in Patriotyzm, Szatan, Z prasy, Świat innymi oczami | 19 Komentarzy »

Uzdrowiona z raka i innych chorób w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 stycznia 2010

Cudowne uzdrowienie Colleen Willard w Medjugorje

Cudowne uzdrowienie Colleen Willard w Medjugorje

Drogie Dzieci Medziugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1. Gdy Colleen poszła w Chicago do lekarza od spraw płucnych, skierowała się do rejestratorki i powiedziała: „Jestem Colleen Willard”. W biurze wszyscy znali ją z widzenia, więc odpowiedzieli: „Nie, pani nie jest Colleen Willard!” Oburzona odparła: „Ależ tak, to ja!” Wtedy pobiegli przez biuro wołając: „Doktorze Duggan, doktorze Duggan, niech pan przyjdzie!” Nic nie rozumiejąc z panującego w biurze poruszenia, doktor Duggan szybko wszedł do pomieszczenia. Zobaczył Colleen i stanął, jakby w niego uderzył piorun; jego wizja życia uległa całkowitej zmianie: „O mój Boże, o mój Boże!”

Historię Colleen odkryliśmy we wrześniu dzięki Patrickowi Latta, który od dawna mieszka w Medziugorju. Natychmiast zadzwoniliśmy do Gail i Jacka Boos i Gail opowiedziała nam następującą historię:

„Colleen cierpiała na nieusuwalnego guza mózgu, który oddziaływał na przysadkę oraz na wszystkie większe i mniejsze funkcje motoryczne; była rachityczna, jej tarczyca została zredukowana do wielkości winogrona, cierpiała na stwardnienie rozsiane, na wilka, bóle mięśni i dziewięć innych bolesnych chorób śmiertelnych. Klinika Mayo (pierwsza w Stanach Zjednoczonych klinika badawcza raka mózgu i urazów rdzenia kręgowego) często przypominała Colleen, że nawet jeśliby nie miała raka mózgu, to cudem był zwykły fakt trwania przy życiu. Mimo cierpień Colleen przyszła nas prosić, żebyśmy ją przyjęli na wolnego członka naszego Stowarzyszenia Pomocy Biednym im. św. Klary. Stała się jednym z naszych najlepszych członków, którzy pozyskiwali fundusze dla uciekinierów i pozbawionych środków do życia z Bośni, używając po prostu telefonu, gdy głos jej na to pozwalał.

W ostatnich stadiach raka cierpienia Colleen doszły do kresu, podczas gdy modlitwa stała się jej ostatnią ucieczką. Nie mogła już wchodzić po schodach prowadzących do jej pokoju lub domowej kaplicy, ani udać się do łazienki bez osoby towarzyszącej; zwykły fakt dotknięcia jej skóry powodował u niej niewyobrażalny ból. John, mąż Colleen, nadal pracował, natomiast ich 21-letni syn pozostawał w domu, żeby opiekować się Colleen. Pewnego dnia powiedziałam jej o naszych licznych pielgrzymkach do Medziugorja. Colleen miała ochotę tam pojechać, lecz dobrze wiedziała, że nie może się tam udać fizycznie. Ponadto z powodu licznych rachunków medycznych, które przyszły z Kliniki Mayo, jej rodzina nie miała na to środków. Mimo to Colleen powiedziała nam: „Nie chcę tam jechać, żeby odzyskać zdrowie, chcę tam jechać tylko po to, żeby być blisko Matki Bożej i tego świętego miejsca.” To się działo w kwietniu. W sierpniu Colleen zadzwoniła do nas: „John i ja modlimy się, żeby odbyć tę pielgrzymkę.” Odpowiedziałam jej: „W twoich warunkach do Europy będziesz mogła się udać tylko dzięki łasce Bożej.” „Nie Gail”, powiedziała, „modlimy się z całego serca i powiedziałam do Pana: ‘Panie, jeśli naprawdę chcesz, żebym tam pojechała, potrzebuję potwierdzenia. Poproś ojca Agniello, żeby jutro do mnie zadzwonił i będę wiedziała, że mam tam jechać.’ Nazajutrz zadzwonił do mnie ojciec Agniello i powiedział do mnie: ‘Colleen, nie wiem dlaczego, ale dziś rano musiałem do ciebie zadzwonić.’” Tym sposobem dowiedziała się, że ona i John powinni tam jechać. To było potwierdzenie.

Kilka tygodni przed podróżą do Medziugorja spędziliśmy na przygotowaniach. John opłacił bilety i mieliśmy się spotkać w Chicago. Powiedziałam Johnowi, że było bardzo ważne, żeby dla Colleen wziąć drugie ubezpieczenie na wypadek, gdyby w Medziugorju jej stan się pogorszył i gdyby przyszło jej umrzeć, ponieważ koszty przewozu do kraju mogłyby sięgnąć miliona dolarów.

Gdy weszli na pokład samolotu, Colleen i John cudem zostali umieszczeni w klasie dla biznesmenów. Żeby opanować ból, Colleen przyjmowała lekarstwo co 2 godziny. Na lotnisku w Splicie John i Jack unosili jej nogi, po jednej na raz, żeby krok po kroku doprowadzić ją do autobusu. Pomimo swego całego cierpienia była radosna, ciągle się uśmiechała i wychwalała Pana za to, że udało jej się dotrzeć tak daleko. Nazajutrz rano, w czasie gdy mówiła Vicka, Colleen na wózku inwalidzkim została doprowadzona tak blisko Vicki, jak to było możliwe, żeby mogła ją jak najlepiej widzieć. Lecz wszyscy ludzie, którzy wokół niej byli, popychali ją i naciskali na nią, matki przyprowadzały swoje dzieci i przenosiły je nad jej głową. Wtedy pomyślałam: „Popełniłam straszny błąd przyprowadzając ją tutaj. Panie, proszę, przebacz mi. Dla niej to zbyt trudne do zniesienia!” Dokładnie w tym momencie jej głowa opadła do tyłu i pomyślałam, że umarła. Mówiła mi, że jeśli przysadka przestanie działać lub otrzyma silne uderzenie w głowę, to w każdej chwili może umrzeć. Jej mąż, który był daleko w tyle, utorował sobie drogę w tłumie, uniósł jej głowę i dał jej na język mieszankę morfiny i innego lekarstwa. Oczekiwaliśmy: upłynęło wiele czasu, zanim doszła do siebie.

Kiedy Vicka skończyła mówić, utorowała sobie drogę w tłumie i zbliżyła się do Colleen. Pierwsze słowa, jakie skierowała do niej po angielsku, były: „Chwała Bogu! Chwała Bogu!” Vicka otworzyła ramiona, uściskała ją i przycisnęła do piersi, ściskając ją w ramionach, obejmując i jednocześnie podtrzymując. Później położyła swoją lewą rękę na głowie Colleen; i w chwili, gdy zamierzała położyć swą prawą rękę, pielgrzymi zdecydowanie odciągnęli jej rękę, żeby w nią wcisnąć prośby o modlitwy, różańce i zdjęcia. Vicka długo trzymała rękę na głowie Colleen, która nie przestawała mówić: „Moja głowa jest jak rozżarzony węgiel! Moja głowa płonie! Mam wrażenie, że moje ciało przenika jakaś spirala!” Pomodliwszy się nad Colleen przez około 10 minut, ponownie zbliżyła się do niej, uściskała w swych ramionach i na nowo objęła. Colleen płakała.

Potem wsadziliśmy Colleen do taksówki i John zawiózł ją na wózku do kościoła, na sam przód. Jack i ja zostaliśmy w głębi. Później Colleen zwierzyła się nam, że gdy ksiądz rozpoczął konsekrację hostii, usłyszała, jak mówiła do niej Matka Boża: „Moja córko, czy chcesz oddać się Bogu Ojcu? Czy chcesz oddać się mojemu Oblubieńcowi, Duchowi Świętemu? Czy chcesz oddać się mojemu Synowi Jezusowi?” I Colleen usłyszała, jak Matka Boża mówiła do niej: „Czy chcesz oddać się teraz?” I Colleen powiedziała: „Tak, oddaję się teraz, oddaję się całkowicie na chwałę Nieba, całkowicie na chwałę Bożą”. W tym momencie poczuła mrowienie w nogach i uświadomiła sobie, że coś się zmieniło. Pod koniec Mszy św. zrozumiała, że została uzdrowiona i wstała z wózka inwalidzkiego. Byłam zdumiona. John szedł za nią i pchał pusty wózek! Colleen wyszła z kościoła na własnych nogach! Poszliśmy do restauracji U Wiktora i przybiegali do niej ludzie. Słyszeli o uzdrowieniu lub je widzieli. Powróciła pieszo do swej kwatery i tam zabawiała się sadzając swego męża na wózek. Nazajutrz sama weszła na Wzgórze Objawień. Później udało jej się wejść aż na szóstą stację Kriżevaca. Miała nawet siłę, żeby wejść na samą górę, lecz na prośbę pewnego księdza pozostała w tym miejscu i modliła się tam aż do stacji wniebowstąpienia.

Kiedy Colleen ponownie zobaczyła się z lekarzami, którzy opiekowali się nią w Stanach Zjednoczonych, przeszła pomyślnie wszystkie badania i wszystkie wyniki okazały się w normie. Od tej chwili jej tarczyca funkcjonuje normalnie, rak mózgu zniknął, a w jej ciele nie ma śladu żadnej choroby. Lecz Colleen i John zadawali sobie pytanie, jak wytłumaczyć wyzdrowienie lekarzom z Kliniki Mayo. Gdy przyszła na umówioną wizytę, lekarz odsunął krzesło od biurka i powiedział: „A więc pani pojechała do Medziugorja! Jest pani dla nas trzecim ważnym przypadkiem uzdrowienia, które pochodzi stamtąd!” Problem był rozwiązany, nie trzeba było niczego tłumaczyć. Uzdrowienie Colleen dołączyło do setek innych uzdrowień w rejestrach parafii św. Jakuba, uzdrowień, które z bliska przypominają te z Lourdes. Lecz historia Colleen jest daleka od zakończenia. Jak przed uzdrowieniem dzielnie służyła Jezusowi i biednym, ofiarowując straszne i ciągłe bóle, tak teraz, żeby odpowiedzieć na wezwanie Jezusa, ofiarowuje swoje zdrowie. Słowami kluczowymi życia Colleen i wszystkich niewiarygodnych łask, które z niego wypływają, są rzeczywiście: „Tak, oddaję się!”

2. Zgodnie z naszą drogą tradycją wyciągnęliśmy świętego, który w r. 2004 będzie towarzyszył Dzieciom Medziugorja. I tym świętym okazuje się Błogosławiona Matka Teresa!! Wydaje się, że żeby nas wybrać, czekała, aż zostanie błogosławioną. W naszych najbliższych nowinach, damy trochę więcej wyjaśnień na temat naszej nowej świętej, w nadziei, że każdy z was będzie mógł wyciągnąć świętego dla siebie i dla swojej rodziny!! (patrz PS)

3. Pewnej grupie pielgrzymów ojciec Jozo powiedział: „Wasza rodzina jest pustynią. Brak jej wody. Macie prawa człowieka, prawo pracy, wielu z was ma pieniądze, lecz nie macie błogosławieństwa Bożego. Dlaczego w waszych rodzinach jest tyle cierpienia? Dlaczego nie ma radości? Kiedy nastała ta pustynia? W chwili, gdy mówiliście, że nie macie czasu na modlitwę, lampa, która paliła się na łonie rodziny, zgasła!”

Oddanie się Bogu karmi naszą duszę pokojem i radością. Gdy myślimy, że nie mamy czasu na modlitwę, jest to znak, że zaczęliśmy stosować logikę ludzką. Wtedy nasze ciężary stają się zbyt ciężkie do uniesienia, czujemy się zniechęceni i samotni i gubimy to wewnętrzne światło. Przypominam sobie chwilę, gdy Jezus poprosił mnie, żebym został jego oblubieńcem; wiedziałem, że pójdę za Nim, lecz podczas dwóch miesięcy On nie powiedział mi, dokąd mam iść. Nie miałem pojęcia, jaką obrać drogę, wiedziałem tylko, z Kim mam ją podjąć. Ten czas to było jedno z najpiękniejszych doświadczeń w moim życiu. Miałem tylko chwycić się Jezusa; On znał drogę. Teraz gdy rozpoczynamy rok 2004, odczuwam to samo ponaglenie: Zrobię dobrze chwytając się Jezusa! Nie mam pojęcia, co nam ten rok przyniesie. Wiem tylko, że jesteśmy na statku Jezusa, z Maryją. A więc, jak Colleen, chwyćmy Jezusa i na rok 2004 nie szukajmy zabezpieczeń na sposób ludzki. A skoro naszym jedynym łącznikiem  z Bogiem jest modlitwa, bądźmy otwarci i zmieńmy nasze plany tak, żeby w nasze codzienne życie włączyć modlitwę. Kładźmy się do łóżka wcześniej, żebyśmy mogli się modlić wcześniej rano. Spędzajmy mniej czasu przed telewizją i na rozmowach, przynośmy mniej pracy do domu. Bez modlitwy nasz komputer jest „odłączony” od Bożej sieci telefonicznej. Istota naszego życia polega na tym, żebyśmy się rozluźnili i nakazali swej duszy żyć na zwolnionych obrotach. Pozwalamy umierać jej z głodu. Nie dajemy Bogu wystarczającej ilości czasu. A więc, zmieńmy kierunek naszego życia TERAZ. Matka Boża powiedziała do nas: „Zacznijcie się modlić!”, po 22 latach objawień! Ten, kto posiada tożsamość i cel, wie, dlaczego się modli i uświadamia sobie, na czym polega jego powołanie. Pozwala Bogu, żeby On Sam był w jego życiu i posiada klucz do Jego Serca. Jakość naszego roku 2004 będzie proporcjonalna do jakości naszej modlitwy…

Colleen i widzącego Vicka

A tu film na którym uzdrowiona opowiada o sobie

http://gloria.tv/?media=39412

Posted in Medziugorje, Uzdrowienia, Świadectwa | 15 Komentarzy »