Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Uzdrowiona z raka i innych chorób w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 stycznia 2010


Cudowne uzdrowienie Colleen Willard w Medjugorje

Cudowne uzdrowienie Colleen Willard w Medjugorje

Drogie Dzieci Medziugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1. Gdy Colleen poszła w Chicago do lekarza od spraw płucnych, skierowała się do rejestratorki i powiedziała: „Jestem Colleen Willard”. W biurze wszyscy znali ją z widzenia, więc odpowiedzieli: „Nie, pani nie jest Colleen Willard!” Oburzona odparła: „Ależ tak, to ja!” Wtedy pobiegli przez biuro wołając: „Doktorze Duggan, doktorze Duggan, niech pan przyjdzie!” Nic nie rozumiejąc z panującego w biurze poruszenia, doktor Duggan szybko wszedł do pomieszczenia. Zobaczył Colleen i stanął, jakby w niego uderzył piorun; jego wizja życia uległa całkowitej zmianie: „O mój Boże, o mój Boże!”

Historię Colleen odkryliśmy we wrześniu dzięki Patrickowi Latta, który od dawna mieszka w Medziugorju. Natychmiast zadzwoniliśmy do Gail i Jacka Boos i Gail opowiedziała nam następującą historię:

„Colleen cierpiała na nieusuwalnego guza mózgu, który oddziaływał na przysadkę oraz na wszystkie większe i mniejsze funkcje motoryczne; była rachityczna, jej tarczyca została zredukowana do wielkości winogrona, cierpiała na stwardnienie rozsiane, na wilka, bóle mięśni i dziewięć innych bolesnych chorób śmiertelnych. Klinika Mayo (pierwsza w Stanach Zjednoczonych klinika badawcza raka mózgu i urazów rdzenia kręgowego) często przypominała Colleen, że nawet jeśliby nie miała raka mózgu, to cudem był zwykły fakt trwania przy życiu. Mimo cierpień Colleen przyszła nas prosić, żebyśmy ją przyjęli na wolnego członka naszego Stowarzyszenia Pomocy Biednym im. św. Klary. Stała się jednym z naszych najlepszych członków, którzy pozyskiwali fundusze dla uciekinierów i pozbawionych środków do życia z Bośni, używając po prostu telefonu, gdy głos jej na to pozwalał.

W ostatnich stadiach raka cierpienia Colleen doszły do kresu, podczas gdy modlitwa stała się jej ostatnią ucieczką. Nie mogła już wchodzić po schodach prowadzących do jej pokoju lub domowej kaplicy, ani udać się do łazienki bez osoby towarzyszącej; zwykły fakt dotknięcia jej skóry powodował u niej niewyobrażalny ból. John, mąż Colleen, nadal pracował, natomiast ich 21-letni syn pozostawał w domu, żeby opiekować się Colleen. Pewnego dnia powiedziałam jej o naszych licznych pielgrzymkach do Medziugorja. Colleen miała ochotę tam pojechać, lecz dobrze wiedziała, że nie może się tam udać fizycznie. Ponadto z powodu licznych rachunków medycznych, które przyszły z Kliniki Mayo, jej rodzina nie miała na to środków. Mimo to Colleen powiedziała nam: „Nie chcę tam jechać, żeby odzyskać zdrowie, chcę tam jechać tylko po to, żeby być blisko Matki Bożej i tego świętego miejsca.” To się działo w kwietniu. W sierpniu Colleen zadzwoniła do nas: „John i ja modlimy się, żeby odbyć tę pielgrzymkę.” Odpowiedziałam jej: „W twoich warunkach do Europy będziesz mogła się udać tylko dzięki łasce Bożej.” „Nie Gail”, powiedziała, „modlimy się z całego serca i powiedziałam do Pana: ‘Panie, jeśli naprawdę chcesz, żebym tam pojechała, potrzebuję potwierdzenia. Poproś ojca Agniello, żeby jutro do mnie zadzwonił i będę wiedziała, że mam tam jechać.’ Nazajutrz zadzwonił do mnie ojciec Agniello i powiedział do mnie: ‘Colleen, nie wiem dlaczego, ale dziś rano musiałem do ciebie zadzwonić.’” Tym sposobem dowiedziała się, że ona i John powinni tam jechać. To było potwierdzenie.

Kilka tygodni przed podróżą do Medziugorja spędziliśmy na przygotowaniach. John opłacił bilety i mieliśmy się spotkać w Chicago. Powiedziałam Johnowi, że było bardzo ważne, żeby dla Colleen wziąć drugie ubezpieczenie na wypadek, gdyby w Medziugorju jej stan się pogorszył i gdyby przyszło jej umrzeć, ponieważ koszty przewozu do kraju mogłyby sięgnąć miliona dolarów.

Gdy weszli na pokład samolotu, Colleen i John cudem zostali umieszczeni w klasie dla biznesmenów. Żeby opanować ból, Colleen przyjmowała lekarstwo co 2 godziny. Na lotnisku w Splicie John i Jack unosili jej nogi, po jednej na raz, żeby krok po kroku doprowadzić ją do autobusu. Pomimo swego całego cierpienia była radosna, ciągle się uśmiechała i wychwalała Pana za to, że udało jej się dotrzeć tak daleko. Nazajutrz rano, w czasie gdy mówiła Vicka, Colleen na wózku inwalidzkim została doprowadzona tak blisko Vicki, jak to było możliwe, żeby mogła ją jak najlepiej widzieć. Lecz wszyscy ludzie, którzy wokół niej byli, popychali ją i naciskali na nią, matki przyprowadzały swoje dzieci i przenosiły je nad jej głową. Wtedy pomyślałam: „Popełniłam straszny błąd przyprowadzając ją tutaj. Panie, proszę, przebacz mi. Dla niej to zbyt trudne do zniesienia!” Dokładnie w tym momencie jej głowa opadła do tyłu i pomyślałam, że umarła. Mówiła mi, że jeśli przysadka przestanie działać lub otrzyma silne uderzenie w głowę, to w każdej chwili może umrzeć. Jej mąż, który był daleko w tyle, utorował sobie drogę w tłumie, uniósł jej głowę i dał jej na język mieszankę morfiny i innego lekarstwa. Oczekiwaliśmy: upłynęło wiele czasu, zanim doszła do siebie.

Kiedy Vicka skończyła mówić, utorowała sobie drogę w tłumie i zbliżyła się do Colleen. Pierwsze słowa, jakie skierowała do niej po angielsku, były: „Chwała Bogu! Chwała Bogu!” Vicka otworzyła ramiona, uściskała ją i przycisnęła do piersi, ściskając ją w ramionach, obejmując i jednocześnie podtrzymując. Później położyła swoją lewą rękę na głowie Colleen; i w chwili, gdy zamierzała położyć swą prawą rękę, pielgrzymi zdecydowanie odciągnęli jej rękę, żeby w nią wcisnąć prośby o modlitwy, różańce i zdjęcia. Vicka długo trzymała rękę na głowie Colleen, która nie przestawała mówić: „Moja głowa jest jak rozżarzony węgiel! Moja głowa płonie! Mam wrażenie, że moje ciało przenika jakaś spirala!” Pomodliwszy się nad Colleen przez około 10 minut, ponownie zbliżyła się do niej, uściskała w swych ramionach i na nowo objęła. Colleen płakała.

Potem wsadziliśmy Colleen do taksówki i John zawiózł ją na wózku do kościoła, na sam przód. Jack i ja zostaliśmy w głębi. Później Colleen zwierzyła się nam, że gdy ksiądz rozpoczął konsekrację hostii, usłyszała, jak mówiła do niej Matka Boża: „Moja córko, czy chcesz oddać się Bogu Ojcu? Czy chcesz oddać się mojemu Oblubieńcowi, Duchowi Świętemu? Czy chcesz oddać się mojemu Synowi Jezusowi?” I Colleen usłyszała, jak Matka Boża mówiła do niej: „Czy chcesz oddać się teraz?” I Colleen powiedziała: „Tak, oddaję się teraz, oddaję się całkowicie na chwałę Nieba, całkowicie na chwałę Bożą”. W tym momencie poczuła mrowienie w nogach i uświadomiła sobie, że coś się zmieniło. Pod koniec Mszy św. zrozumiała, że została uzdrowiona i wstała z wózka inwalidzkiego. Byłam zdumiona. John szedł za nią i pchał pusty wózek! Colleen wyszła z kościoła na własnych nogach! Poszliśmy do restauracji U Wiktora i przybiegali do niej ludzie. Słyszeli o uzdrowieniu lub je widzieli. Powróciła pieszo do swej kwatery i tam zabawiała się sadzając swego męża na wózek. Nazajutrz sama weszła na Wzgórze Objawień. Później udało jej się wejść aż na szóstą stację Kriżevaca. Miała nawet siłę, żeby wejść na samą górę, lecz na prośbę pewnego księdza pozostała w tym miejscu i modliła się tam aż do stacji wniebowstąpienia.

Kiedy Colleen ponownie zobaczyła się z lekarzami, którzy opiekowali się nią w Stanach Zjednoczonych, przeszła pomyślnie wszystkie badania i wszystkie wyniki okazały się w normie. Od tej chwili jej tarczyca funkcjonuje normalnie, rak mózgu zniknął, a w jej ciele nie ma śladu żadnej choroby. Lecz Colleen i John zadawali sobie pytanie, jak wytłumaczyć wyzdrowienie lekarzom z Kliniki Mayo. Gdy przyszła na umówioną wizytę, lekarz odsunął krzesło od biurka i powiedział: „A więc pani pojechała do Medziugorja! Jest pani dla nas trzecim ważnym przypadkiem uzdrowienia, które pochodzi stamtąd!” Problem był rozwiązany, nie trzeba było niczego tłumaczyć. Uzdrowienie Colleen dołączyło do setek innych uzdrowień w rejestrach parafii św. Jakuba, uzdrowień, które z bliska przypominają te z Lourdes. Lecz historia Colleen jest daleka od zakończenia. Jak przed uzdrowieniem dzielnie służyła Jezusowi i biednym, ofiarowując straszne i ciągłe bóle, tak teraz, żeby odpowiedzieć na wezwanie Jezusa, ofiarowuje swoje zdrowie. Słowami kluczowymi życia Colleen i wszystkich niewiarygodnych łask, które z niego wypływają, są rzeczywiście: „Tak, oddaję się!”

2. Zgodnie z naszą drogą tradycją wyciągnęliśmy świętego, który w r. 2004 będzie towarzyszył Dzieciom Medziugorja. I tym świętym okazuje się Błogosławiona Matka Teresa!! Wydaje się, że żeby nas wybrać, czekała, aż zostanie błogosławioną. W naszych najbliższych nowinach, damy trochę więcej wyjaśnień na temat naszej nowej świętej, w nadziei, że każdy z was będzie mógł wyciągnąć świętego dla siebie i dla swojej rodziny!! (patrz PS)

3. Pewnej grupie pielgrzymów ojciec Jozo powiedział: „Wasza rodzina jest pustynią. Brak jej wody. Macie prawa człowieka, prawo pracy, wielu z was ma pieniądze, lecz nie macie błogosławieństwa Bożego. Dlaczego w waszych rodzinach jest tyle cierpienia? Dlaczego nie ma radości? Kiedy nastała ta pustynia? W chwili, gdy mówiliście, że nie macie czasu na modlitwę, lampa, która paliła się na łonie rodziny, zgasła!”

Oddanie się Bogu karmi naszą duszę pokojem i radością. Gdy myślimy, że nie mamy czasu na modlitwę, jest to znak, że zaczęliśmy stosować logikę ludzką. Wtedy nasze ciężary stają się zbyt ciężkie do uniesienia, czujemy się zniechęceni i samotni i gubimy to wewnętrzne światło. Przypominam sobie chwilę, gdy Jezus poprosił mnie, żebym został jego oblubieńcem; wiedziałem, że pójdę za Nim, lecz podczas dwóch miesięcy On nie powiedział mi, dokąd mam iść. Nie miałem pojęcia, jaką obrać drogę, wiedziałem tylko, z Kim mam ją podjąć. Ten czas to było jedno z najpiękniejszych doświadczeń w moim życiu. Miałem tylko chwycić się Jezusa; On znał drogę. Teraz gdy rozpoczynamy rok 2004, odczuwam to samo ponaglenie: Zrobię dobrze chwytając się Jezusa! Nie mam pojęcia, co nam ten rok przyniesie. Wiem tylko, że jesteśmy na statku Jezusa, z Maryją. A więc, jak Colleen, chwyćmy Jezusa i na rok 2004 nie szukajmy zabezpieczeń na sposób ludzki. A skoro naszym jedynym łącznikiem  z Bogiem jest modlitwa, bądźmy otwarci i zmieńmy nasze plany tak, żeby w nasze codzienne życie włączyć modlitwę. Kładźmy się do łóżka wcześniej, żebyśmy mogli się modlić wcześniej rano. Spędzajmy mniej czasu przed telewizją i na rozmowach, przynośmy mniej pracy do domu. Bez modlitwy nasz komputer jest „odłączony” od Bożej sieci telefonicznej. Istota naszego życia polega na tym, żebyśmy się rozluźnili i nakazali swej duszy żyć na zwolnionych obrotach. Pozwalamy umierać jej z głodu. Nie dajemy Bogu wystarczającej ilości czasu. A więc, zmieńmy kierunek naszego życia TERAZ. Matka Boża powiedziała do nas: „Zacznijcie się modlić!”, po 22 latach objawień! Ten, kto posiada tożsamość i cel, wie, dlaczego się modli i uświadamia sobie, na czym polega jego powołanie. Pozwala Bogu, żeby On Sam był w jego życiu i posiada klucz do Jego Serca. Jakość naszego roku 2004 będzie proporcjonalna do jakości naszej modlitwy…

Colleen i widzącego Vicka

A tu film na którym uzdrowiona opowiada o sobie

http://gloria.tv/?media=39412

Komentarzy 15 to “Uzdrowiona z raka i innych chorób w Medjugorje”

  1. annah said

    Piekna swiadectwo, cisnia sie na usta slowa dziekczynienia Bogu za cudowna ingerencje wobec tej, ktora nawet wbrew nadziei nia zyla. „Szukajcie wpierw Krolestwa Bozego i Jego Sprawiedliwosci, a wszystko inne bedzie Wam przydane”. Kiedy w koncu zaczniemy poszukiwac Chwaly Bozej i zyc w jednosci dzieci Bozych, bedzie to poczatek swiata wedle Bozego zmyslu, nie inaczej.

  2. pustelnik said

    To swiadectwo uzdrowienia potrzebne jest dla pokazania drogi do Boga.Stary swiat sie konczy.Fragment z ksiazki Ivan Novotny Z ANIOLEM DO NOWEGO SWIATA „Przeciez prawie wszystkim ludziom Starego Swiata nawet przez chwile nie postoi w glowie,ze Bog ma w swoich planach az tak doglebne przetworzenie swiata,ze mozna mowic o stworzeniu go jakby na nowo!”

  3. pustelnik said

    Podoba mi sie wstep”Byc moze jestes jednym z tych szczesliwcow,ktorym Dobry Bog wypisal przepustke do Nowego Swiata,i juz teraz przynajmniej duchem powinienes w nim sie znalesc?” Dobrze ,ze Bog dal nam dobrego pasterza ks P…ktory napisal ksiazke razem z aniolem.

    • annah said

      Czytalam, polecam innym. Wiem, ze autor pisze pod pseudonimem, znam inne jego pisma, jakis czas korespondowalam. W jednym z listow kiedy pytalam co mam robic ze swoim zyciem szukalam drogi, napisal mi cos w tym stylu „Co wybierzesz, bedzie dobrze, niedlugo wszystko sie zmieni, bedziemy zyli wielbiac Boga, jesli bedziesz miala dzieci doczekaja wspanialego swiata”.

      • Co sądzicie o rozmowach z Panem Jezusem obecnych w USA Mieczysławy oto fragment ostatnich

        14 styczeń
        W nocy 12/13 stycznia było tragiczne trzęsienie ziemi na Haiti. Dookoła rozpacz, zginęło może około sto tysięcy ludzi a przecież są, ranni, głodni i zrozpaczeni, bo utracili wszystko i rodziny też.
        Pan: „Dziecko Moje, dzieci Moje – przecież to samo mówię każdego dnia :

        NIE GRZESZCIE, NIE ZŁORZECZCIE, BŁOGOSŁAWCIE, MÓDLCIE SIĘ,
        KOCHAJCIE BOGA I BLIŹNIEGO, SZANUJCIE SIĘ, CZCIJCIE BOGA
        – A TAM TEGO NIE BYŁO !

        Takie sytuacje tragiczne będą zdarzać się coraz częściej, bo ludzkość zapomina – kto to jest Bóg. Ufność pokładają w człowieku. Żyją tak jakby Boga nie było. Tam, gdzie nie ma Boga – jest Mój wróg – szatan, a on zawsze chce nieszczęścia ludzkiego i cieszy się z nagłej ich śmierci, bo wielu nieprzygotowanych jest do niej. Zawsze wam mówię: zaczynajcie dzień z Bogiem – znakiem Krzyża Świętego – Mojego i zakończcie dzień znakiem Krzyża Świętego a wtedy nikt nie będzie się bał śmierci. Wasi wrogowie chcą waszej śmierci i to oni najbardziej cieszą się z takich tragedii. Ja dopuszczam to, dając wam do zrozumienia, że JA JESTEM i ci wszyscy, którzy pomarli już stanęli przed tronem Majestatu a książki ich życia były puste. Ja też płaczę nad wami, że nie chcecie Mnie poznać ani poznawać. Jezus płaczący nad ludzkością”.

        Pan Jezus mówił ten tekst powoli głosem cichym, spokojnym, smutnym i przepojonym bólem wewnętrznym Oczekujemy, że w kościołach będą przynajmniej tygodniowe modlitwy wynagradzające za grzechy ofiar.

        Panie Jezu – nie ma ludzi, którzy mieliby samych tylko przyjaciół. W moim otoczeniu znajdują się osoby, które kiedyś były moimi przyjaciółkami a teraz pod wpływem niezrozumiałych dla mnie okoliczności stały się moimi wrogami. Najgorszą podłością z ich strony jest to, że roznoszą na mnie plotki do ludzi a jeszcze gorzej, że donoszą na mnie do kapłanów wywlekając moje tajemnice osobiste, jakie zawsze mówi się przyjaciołom a kapłani wysłuchują tylko ich a mnie każą milczeć, bo milczenie jest złotem – mówią. W związku z tym chciałam napisać listy do tych osób wyjaśniające moją prawdę, bo jak jest dwie osoby poróżnione to i dwie prawdy jest. Jednak zapytałam mojego Najlepszego Przyjaciela – co On mi radzi. Postanowiłam o tym tu napisać, ponieważ jest to odpowiedź dla wielu osób.

        Panie Jezu, czy powinnam bronić mojej godności poprzez napisanie listów do osób, do których są donoszone na mnie plotki? .

        Pan:” Nie ! Bierz ze Mnie przykład. Ja milczałem. Złorzeczenia, które wypowiadają głośno na ciebie, tak samo głośno do nich wrócą. Gdy będziesz pisała listy wyjaśniające, to będzie początek wymiany zdań coraz ostrzejszy – listowny. Przemilcz i módl się o ich nawrócenie. Jestem z tobą a ci, którzy ci złorzeczą kiedyś Mi za to zapłacą, chociaż nie chcę nikogo karać ale to oni sami się ukarzą, gdy zrozumieją. To samo dotyczy innych osób postępujących podobnie. Jezus Sędzia Sprawiedliwy”.

        Panie Jezu – już tak bardzo mnie oplotkowali, że po prostu boję się o swoje życie.

        Pan: „ Nie bój się, nic ci nie zrobią. Ja potrzebuję cię jeszcze w Polsce. Nie gniewaj się na nich. Przecież wiesz, że cię bronię a i w Niebie masz obrońców. Każdy ma jakieś cierpienie, więc ciesz się, że to tylko takie. Jezus Rozjemca”.

        Dziękuję Ci – Sędzio Sprawiedliwy. Przecież i Ty Panie miałeś nieprzychylnych Ci wśród przyjaciół i św. Faustyna w swoim otoczeniu i prawie każdy.
        Dziękuję Ci za wskazówki, których z przyjemnością posłucham, bo Ty jesteś lekarzem na wszystkie choroby duszy i ciała.

        Kilka dni temu w Polsce w domu mojej koleżanki, kapłan złożył wizytę „po kolędzie” jej chorej mamie, która „zwierzyła się”, że koleżanka jej córki słyszy Pana Jezusa. Reakcja była wprost „piorunująca” i kapłan nakrzyczał na tę starszą kobietę, że trzeba słuchać kościoła a nie ludzi. Więc moja koleżanka posłuchała „kościoła” i zwróciła mi uwagę.
        Ja natomiast zapytałam mojego Przyjaciela, bo przecież jestem człowiekiem niewykształconym i nie znam się na teologii.

        Pan:” U nich, Moich kapłanów jest w wielu przypadkach pycha. Oni nie chcą przyjąć do wiadomości, że Moi wierni mają Moje Łaski, ponieważ to oni uważają się za najmądrzejszych. Za Moich czasów, faryzeusze też nie mogli zgodzić się, że ktoś niewykształcony może być mądrzejszy od nich i dlatego Mnie prześladowali. To samo dzieje się i u was, w waszych czasach. Słowem „kościół” nie wystarczy tłumaczyć ogólnie mówiąc – wszystko. A kościół to przede wszystkim JA. Mówię do Moich kapłanów też, lecz nie wszyscy Mnie słyszą a są tacy, którzy nawet nie chcą Mnie słyszeć. Nie można mówić „kościół”, bo każdy wierny tworzy kościół. Jezus – Kościół”.

        Panie Jezu – pewna osoba pyta, czy należy dopatrywac się zbieżności słów Apokalipsy Św. Jana Apostoła z Pisma Świętego – z dzisiaj wszczepianymi czipami?

        Pan: „ Tak, tak o tych czasach, które już są wprowadzane – mówiłem, że chcą zrobić z was niewolników. Dlatego nie możecie poddać się wszczepieniu ich, bo to nie jest zgodne z Moją wolą. Wy macie ode Mnie zagwarantowaną wolność a Moi wrogowie robią wszystko na odwrót, chociaż sami nie wszczepią sobie tych ich wynalazków. Chcą, aby cały świat był zniewolony i na ich usługach. Tak samo jak słyszałaś, że badany jest słuch nowonarodzonym dzieciom – po co? Oni mają nieuczciwe zamiary. Lepiej, niech te pieniądze wydają na pożyteczny cel, na chorych ludzi a oni ze zdrowych noworodków robią chore dzieci. Bo wy nie wiecie dlaczego to robią. Dlatego powiedziałem: „Świąteczna Orkiestra” tylko pod przykrywką dobra – czyni wiele zła. Najbardziej cieszą się z rozgłosu a tłumy idą, bo myślą, że to jest chwalebny cel. To powinien być chwalebny cel , ale niestety pycha organizatorów zawładnęła nimi i zboczyli z właściwego toru i teraz nigdy już na niego nie wejdą. Pokusa czyni wiele zła. Jezus Sprawiedliwy”

        Ot, co robi reklama.

        Panie Jezu J……pyta, gdzie jest jego zmarły ojciec. Ktoś powiedział jemu, że w Niebie.
        Pan: „K… jest trzecim kręgu czyśćca. Moje sądy są inne jak wasze. Policzona jest każda myśl i każdy zamiar, chęci i niechęci. Szczegółowo czytana książka życia każdego człowieka z „przecinkami” i „kropkami” powoduje, że człowiek a właściwie jego dusza ma rozeznanie swoich grzechów i sama idzie w to miejsce gdzie powinna. Każda dusza ma tę łaskę ode Mnie: rozeznania własnych grzechów i zasług i dopiero wtedy człowiek jest sprawiedliwy, gdy spojrzy na swoje życie. Dlatego proszę was, błagam was – żyjcie sprawiedliwie na ziemi, bo znam wasz smutek i żałość przez 40 dni objawiania, ale na wszystko jest już za późno. AMEN.
        Jezus Sędzia Sprawiedliwy”.

        Dziękuję nasz Sędzio Sprawiedliwy za dokładne informowanie i ostrzeganie nas. Na pewno wiele osób zrozumie i porzuci grzech.

        Pragnę na początku 2010 roku podziękować jeszcze raz mojemu KRÓLOWI – PANU JEZUSOWI, że obdarzył mnie drugim – świętym życiem oraz wszystkim osobom, których Pan Jezus mi przysyła – jako pomoc w redagowaniu „strony- Chrystusa Króla” a szczególnie:
        Kapłanom, którzy nie boją się do mnie przyznać i jak ks.Sopoćko uwierzyć, że w tych czasach, dzisiaj- Pan Bóg przychodzi do prostych, niewykształconych ludzi i obdarza ich łaskami – słyszenia i widzenia Go. Proszę mi wybaczyć ale nie będę wymieniała ich imion. Ci kapłani uwierzyli, że ja bałabym się Pana Boga – udając Jego głos, czy wymyślając takie mądre teksty. Dziękuję serdecznie moim „Siostrom” i „Braciom”. Ja jestem jedynaczką, ale dzięki Chrystusowi Królowi mam Wielką Rodzinę – największą jednak w Polsce ale też w USA- Illinois, Kalifornii, Waszyngtonie, Wisconsin; Kanadzie, Anglii, Irlandii, Danii, Niemczech, Litwie, Hiszpanii i Holandii. Mam nadzieję, że wkrótce jeszcze powiększy się rodzina, gdy umieszczę te teksty w języku angielskim.
        Dzięki Waszym modlitwom Kochani jakoś żyję i dobrze się mam. Zdrowie mi dopisuje a czuję się jakbym miała 30 – 40 lat, chociaż śpię po 4 godziny na dobę a czasami mniej, bo szkoda czasu na sen, gdy tak dużo pracy mnie czeka.
        Dziękuję Marii z Amsterdamu, która pomaga znajdować błędy i naprowadza na prawidłowe teksty oraz rozsławia Pana Jezusa Miłosiernego i Chrystusa Króla. Dziękuję serdecznie moim Aniołkom ziemskim – Jerzemu- młodemu i jakże mądremu – mądrością Bożą a także Krzysztofowi z Łodzi.
        Gdybym chciała wymieniać wszystkich ludzi dobrej woli to naprawdę zabrakłoby jednej kartki ale jeszcze muszę dodać Braci i Siostry, którzy rozsławiają Chrystusa Króla oraz Jego „stronę”- w Warszawie, w Ostrołęce, w północnej Polsce – Koszalinie i Szczecinie.
        Dziękuję moim Przyjaciołom z Chicago, którzy podtrzymują mnie „na duchu” wspomagając dobrym słowem i modlitwą. Dziękuję moim przeciwnikom, którzy nie przeszkadzają mi, chociaż może mają takie zamiary.
        Jestem wdzięczna mojemu Aniołkowi Stróżowi – Angelo a także Duszyczkom Czyśćcowym, za które dużo wynagradzam jak umiem naszemu KRÓLOWI – CHRYSTUSOWI.
        Przepraszam Wszystkich, których kiedykolwiek obraziłam słowem mówionym czy pisanym.
        Wdzięczna za wszystko – Mieczysława Kordas

        15 styczeń
        Panie Jezu – co znaczy wczorajszy – tragiczny sen Steni ?
        Pan: „Przygotujcie się na wielki ucisk tu w Ameryce. Pomału to do was przychodzi ale przyjdzie. Co ma robić Stenia? Jeżeli nie ma gdzie jechać, to tu musi zostać, bo w Polsce nikt jej nie zagwarantuje bezpieczeństwa a tutaj też go nie będzie. Jezus bolejący nad wami”.

        Dziękujemy nasz Kochany Panie Jezu za ostrzeżenia, chociaż i tak mało kto w nie wierzy.

        Panie Jezu – młoda dziewczyna pyta Ciebie, czy przedstawiona przyszłość nasza wg filmu – „Rok 2012” który jest wyświetlany w kinach będzie prawdziwa?

        Pan: „Wiem, że wielu boi się tej daty. To znaczy, że boją się Mnie, bo w tym momencie Ja przychodzę po ich dusze. Lepiej dla nich będzie, jeżeli bojąc się będą powracali myślą, mową i uczynkiem do Boga. A oni bojąc się myślą, że umrą, ale dalej grzeszą. Ten film powoduje, że powinno być niebo na ziemi od ludzi nawróconych, nie grzeszących, zjednoczonych ze Mną. A oni boją się i dalej grzeszą. Przecież to takie łatwe: Eucharystia, Spowiedź szczegółowa i porzucenie grzechu. Dlaczego ludzie nie mogą zrozumieć, że wszelkie kataklizmy i ich nieszczęścia powodowane są ich grzechami. Ja jestem Miłością i nie zależy Mi na karaniu Moich braci i sióstr. Ziemski ojciec też musi karać swoje niegrzeczne dzieci. Z Ojcem Niebieskim jest tak samo. Mój Ojciec w Niebie jest tak bardzo obrażany, że takie kataklizmy jak w Haiti niewiele pomogą grzesznikom . Ludzie są głusi i ślepi na wołanie Moje. Grzesznicy powinni rozważyć i zwrócić się do Boga a kościoły nadal SĄ puste. Czy każdy człowiek musi być dotknięty osobiście aby zrozumiał? Wszelkim kataklizmom jest winien człowiek przez swoje złe czyny. Nawracajcie się, nawracajcie się, nawracajcie się.
        Jezus Sprawiedliwy”

        16 styczeń
        Ewangelia Mk 2,13-17
        …………Jezus rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”……..

        Wczoraj otrzymałam od jakiejś osoby list bez podpisu wyśmiewający „stronkę”, którą prowadzę dla Chrystusa Króla i nazwała mnie „chorą”. Ja napisałam dość wyczerpujący list – tłumaczący się a Pan Jezus odpowiedział temu komuś dzisiejszą Ewangelią. Ja również zrozumiałam jak na przyszłość mam reagować: słowami Ewangelii wyrażonymi w dwóch zdaniach. Bardzo się cieszę, że wśród tak ogromnej ilości osób zdrowych i „świętych” i ja ma mam szansę na wyleczenie.

        17 styczeń
        Moja przyjaciółka prosiła abym zapytała: ”Panie Jezu – gdy Matka Najświętsza mówiła do dzieci w Fatimie, to kapłani prosili o jakiś „znak”. Co mam powiedzieć wszystkim i kapłanom też, że to Ty do mnie mówisz?”.

        Pan: „Nie dany im będzie żaden „znak”. Wiara katolicka polega na uwierzeniu a nie na znakach. Znaków im okazałem już wiele. Oni natomiast „odpłacają” Mi się znakami hańbiącymi Mnie. Poniewierają Mnie po brudnych rękach ludzkich, podają ludziom, którzy nigdy nawet nie byli u Spowiedzi Świętej. Bawią się Mną poprzez głoszenie bzdurnych zarządzeń. Czy któryś z nich zapytał Mnie tak jak ty o wszystko pytasz? ŻADEN. Wszystko robią według swojej woli a nie Mojej. Robią ze Mną co chcą. Dlatego żaden znak nie będzie im dany, bo i tak w niego nie uwierzą. Moje cierpienie z ich powodu dobiega kresu.

        Przychodzę powoli na ziemię, która wpierw musi być oczyszczona z wszelkiego brudu grzechowego poprzez kataklizmy.
        Moje przyjście OSTATECZNE będzie bardzo głośne i widoczne w przeciwieństwie do pierwszego – cichego, chociaż wtedy też był grzech okrutny na ziemi.
        Kiedyś byli ludzie uprzedzani i teraz są uprzedzani. Kiedyś uwierzyło niewielu i teraz wierzy niewielu.
        Powiadam wam – Jestem Bogiem Miłosiernym, ale nie widzę poprawy w waszym życiu,
        oprócz tej małej „garstki” wiernych. Mówię „garstki”, bo przecież w waszych miastach żyje po parę milionów ludzi a kościoły wasze są puste.
        Kapłani Moi nie mają kogo nauczać.
        Oczekujcie na Mnie w pokorze, na modlitwie i na kolanach z czystymi sercami.
        Tak wam dopomóż Bóg”
        Pamiętajcie – bardzo was kocham i nie chcę karać, ale w tej dobie w której musicie walczyć o KRZYŻ z bezbożnymi w miejscach publicznych na Mojej ziemi polskiej, zbrukanej krwią ludzką podczas wojen i innych walk to i Ja muszę bronić Mojego Znaku Zbawienia. Jezus bolejący nad wami”.

        „Orędzie” to otrzymałam podczas odmawiania Różańca – Tajemnicy Chwalebnej, którą całą przepłakałam – w Kaplicy z całodobową adoracją Najświętszego Sakramentu.

        Wieczorem byłam na Mszy Świętej w kościele św. Konstancji i młodzieżowy chór pięknie śpiewał różne pieśni – piosenki a między innymi „Ukaż nam swą twarz Panie” i …… ukazał mi swą twarz Pan Jezus – tę po śmierci. Głowa przechylona na prawy bok a twarz zakrwawiona, skrywająca głęboki ból a w nim Wielka Tajemnica a raczej wiele Tajemnic. W sercu miałam powiedziane, :

        „Nareszcie – wykonało się”. Odetchnąłem z ulgą. Już Mnie nie będą więcej bić ani zadawać bólu. Już po wszystkim, tak jak chcieli Moi oprawcy, którzy pragnęli zobaczyć Mnie umarłego aby więcej nie usłyszeć słów prawdy o sobie”.

        Zbierana była druga taca z przeznaczeniem na ofiary trzęsienia ziemi na Haiti oraz poinformowano nas, że zginęli wszyscy biskupi. To jest tragedia i ja pościłam w piątek i modliłam się za ofiary i przepraszałam Pana Boga za ich grzechy ale także oczekiwałam na wieczorne Msze Święte – specjane – wynagradzające i przepraszające Pana Boga. Przecież to ponad 100.000 dusz. Wielki lament, narzekanie na los a nikt nie domyślił się aby zorganizować nawet szturm do Nieba – Jerycho Różańcowe – przebłagalne modlitwy za dusze zmarłych.
        Dlaczego człowiek jest mądry po szkodzie ale w tym przypadku to i po szkodzie nie jest mądry. bo dalej nie słychać aby ktoś z rządzących polityków czy biskupów chciał Pana Jezusa ukoronować na Króla: parafii, diecezji, miasta, stanu czy państwa. Episkopat mógł złożyć hołd Panu Bogu i ukoronować Pana Jezusa na Króla Haiti. A to przecież takie łatwe. Jak tak wierzą w człowieka, to dlaczego w dobie komputerów ten człowiek nie użył swoich przyrządów ostrzegawczych?.
        Po raz kolejny człowiek okazał się bezsilny wobec władzy Pana Boga.
        Lepiej zginąć i innych na śmierć wysłać niż dokonać Intronizacji Chrystusa na KRÓLA. Wszyscy mają jasne dowody, kto tu rządzi i jeszcze nie wiedzą jak zabezpieczyć się przed następnymi kataklizmami. Ja myślę, że w dalszym ciągu ludzie żyjący jeszcze nie wierzą, że to ich dotknie. Myślą – gdzie indziej to tak, ale nie u nas.

        • annah said

          Znam od niedawna te oredzia, wydaja sie prawdopodobne. W takim tonie utrzymane sa tez i inne przepowiednie obecnie. Nie tak dawno p. Mieczyslawa zostala przez kogos zapytana, jaka szkole ma wybrac corka, otrzymala odpowiedz, ze niedlugo nie beda tu dzialac zadne szkoly i instytucje, nalezy opuszczac kontynent amerykanski, Polacy maja wracac do ojczyzny.

        • Zenobiusz said

          Nie jest prawdą, że na Haiti zginęli wszyscy Biskupi.Prawdopodobnie zginął Arcybiskup,w stolicy Port de Prince ,nic nie wiadomo o śmierci żadnego z 18 haitańskich biskupów.To następna wątpliwość.

        • szach said

          Ja też byla bym ostrożna,bo jakoś do mnie te „orędzia” nie przemawiają.Jezus tlumaczy sny jakiejś p.Steni,wypowiada się na temat filmu albo akcji Owsiaka,krytykuje badanie sluchu u noworodków itd.

          Dalej cytuję:”Lepiej zginąć i innych na śmierć wysłać niż dokonać Intronizacji Chrystusa na KRÓLA. Wszyscy mają jasne dowody, kto tu rządzi i jeszcze nie wiedzą jak zabezpieczyć się przed następnymi kataklizmami”.
          To w odniesieniu do Haiti. Jezus chce udowodnić „kto tu rządzi”? To obraz innego Jezusa niż w ewangeliach,dla mnie obcego.
          Kolejna sprawa ,to co w orędziu pochodzi od Jeusa(zalóżmy,że ta pani nie klamie) a co od niej samej?Jakoś trudno to oddzielić.
          I choć Intronizację Chrystusa na Króla Wszechświata czy poszczególnych narodów uważam za chwalebną ,to cale to „orędzie” do mnie nie przemawia.

      • bas said

        JA TEZ JESTEM PO LEKTURZE TEJ KSIĄŻKI – myślę że uporządkowała mi w głowie wiele rzeczy. Tych wszystkich wizji i objawień jest tak dużo i nie wiadomo tak naprawdę od kogo one pochodzą. Podobnie jak Szach, nie jestem przekonana do tych orędzi Mieczysławy. Jestem natomiast dziwnie pewna że to co napisał w książce autor ( Ivan Novotny)to czysta prawda!!!! Właśnie kupiłam jego drugą książkę „Wejdź do radości”. Ciekawi mnie jakie inne pisma jego autorstwa Pani czytała. I gdzie je można dostać?

  4. pustelnik said

    Bylam na rekolekcjach w pustelni.Ksiadz mowil co za bzdury ze jakas kobieta powiedziala.Na stronie Mieczyslawy bylo przez kilka dni napisane ze Sluga Bozy Kardynal Hlond jest w piekle.Prawdopodobnie o to mu chodzilo.Tytul Sluga Bozy mie dostaje sie z przypadku.

  5. Zenobiusz said

    Dziwią mnie ta wpisy o Owsiaku ,a jednocześnie pustych kościołach.Nie w Polsce,w Stanach nie wszędzie.Trzeba się modlić o światło i mądrość w sprawie tych prywatnych objawień.Dziwi mnie też, niemal apel Ja jestem kościołem.Każdy jest Kościołem.”Wierzę w jeden Kościół powszechny i apostolski” w credo ma inne znaczenie..Nie jest to teologicznie prawidłowe,nie ma ani słowa o Matce danej nam na czasy ostateczne.Jezu ufam Tobie.Daj nam Panie poznać Twą wolę, byśmy nie ulegli zwiedzeniom.

  6. prożba said

    MATKO BOŻE Z Medjugorie MOJA KOLEŻANKA SYLWIA WÓJCIK WO GULE NIE CHODZI JEŹDZI NA WÓZKU INWALIDZKIM PROSZĘ ABYŚ JĄ UZDROWIŁA

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: