Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for Luty 2010

Ratujmy dzieci

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Luty 2010


Kolega opowiadał mi kiedyś dykteryjkę z przedszkola − prywatnego, co ma dla historii pewne znaczenie.

Rafał Ziemkiewicz

Jedno z przyjętych do niego dzieci, jak się szybko okazało, miało zwyczaj ściągania przed wszystkimi majtek i obnażania… no, wiadomo czego. Nie reagowało przy tym na uwagi wychowawców, przeciwnie, upierało się, że „mama jej tak pozwala”, więc nie może być w takim zachowaniu nic złego. Mama, gdy się do niej zwrócono, potwierdziła. Tak jest, oznajmiła, ona nie będzie tłumić seksualności dziecka i życzy sobie, aby także w przedszkolu nikt się tego nie ważył robić.

Była to, generalnie, dykteryjka o tym, do czego doprowadza pogoń właścicieli prywatnych placówek wychowawczych za mamoną − chodziło bowiem o to, że właściciele przedszkola uznali, iż skoro mama płaci, to co im tam. Dopiero, gdy inni rodzice zagrozili, że w takim razie oni zabierają swoje dzieci, przekalkulowali i poprosili postępową rodzicielkę, żeby swoją postępowo wychowywaną latorośl nauczyła nie eksponować „seksualności”, albo zabrała.

Ale teraz przypomniała mi się ta historia z zupełnie innego powodu. Zapoznałem się bowiem z fragmentami projektu ustawy „o zapobieganiu przemocy w rodzinie”, którą wysmażyli wspólnie posłowie SLD i PO, a Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, jak się zdaje, zaaprobowało.

Nie uwierzyłbym własnym oczom, gdybym od dawna nie wiedział, że w polskim Sejmie każda głupota przejdzie, i każdy „lobbysta” albo fanatyk może wpisać do ustaw dowolną brednię, mając uzasadnioną nadzieję, że posłowie ją, głosując jak barany za przewodnikiem, uchwalą, nie zauważywszy. To, co jacyś nawiedzeni usiłują wprowadzić do prawa pod pretekstem „walki z przemocą w rodzinie” nie tylko urąga zdrowemu rozsądkowi − to zamordyzm, na jaki w walce z polską rodziną, tradycją i religią nie ważyli się nawet komuniści. Wiem, że takich fraz się dziś nadużywa, ale proszę mi wierzyć – nie przesadzam.

W największym skrócie, ustawa zakłada, że dziecko może być odebrane rodzicom, jeśli pracownik socjalny − jeden pracownik socjalny, bez jakiejkolwiek konsultacji, wyroku sądowego etc. − nabierze podejrzenia (napiszę wyraźniej: NABIERZE PODEJRZENIA) że w rodzinie dochodzi bądź może dojść w przyszłości (MOŻE DOJŚĆ W PRZYSZŁOŚCI) do jakiejś formy przemocy wobec dziecka.

Najważniejsza jest jednak definicja, co jest, w świetle ustawy, przemocą wobec dziecka. Owoż − wedle instrukcji dla pracowników socjalnych, którą już wisi na stronie internetowej wspomnianego ministerstwa − chodzi nie tylko o bicie, nawet o symbolicznego klapsa, ale także o „przemoc psychiczną”. A przemoc psychiczna to według ministerstwa między innymi, cytuję dokładnie: „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów”.

Trudno mi sobie wyobrazić rodzica, który w świetle powyższego nie podpadałby pod konfiskatę potomstwa. Kto nigdy nie narzucał dziecku swoich poglądów − na przykład, że siorbanie zupy czy dłubanie w nosie jest nieprzyjemne, albo że nie wsadza się palca do kontaktu? Kto dziecka nie krytykował, kto go nie kontroluje, kto nie powiedział, żeby nie szwendało się po podejrzanych miejscach i nie szukało kontaktu z żulami? Chyba jedynie opisana na wstępie idiotka, która nie pozwalała tłumić seksualności swego dziecka.

Ach, zapomniałbym − Ministerstwo wręcz wyróżniło, jako osobną formę „przemocy psychicznej” „krytykowanie zachowań seksualnych”. Niewykluczone więc, że właśnie ta pani, o której mi opowiadano, pisała te wszystkie mądrości jako ekspert. A czemu nie?

Na tym bowiem pomysły posłów, czy kto tam im te przeraźliwe projekty podsuwa, bynajmniej się nie kończą. Decyzja o rozbijaniu rodzin i odbieraniu dzieci należeć ma bowiem nie tylko do urzędników, za których, przynajmniej teoretycznie, państwo jakoś tam odpowiada. Mają się tym zajmować „zespoły”, w których zasiadać będą „przedstawiciele organizacji pozarządowych”. Takie zespoły między innymi zajmować się będą gromadzeniem kartotek na poszczególne rodziny, przy czym do założenia rodzinie kartoteki wystarczy anonimowy donos. Projekt nic nie wspomina, by procedura wymagała poinformowania rodziców, że ktoś na nich doniósł i tajemniczy kapturowy zespół gromadzi pracowicie przykłady „przemocy” jakiej się dopuszczają.

Dajmy na to, informatorzy donoszą: niedziela, rodzice zmusili dziecko do pójścia do kościoła, a potem przy rodzinie kazali wstać od obiadu i umyć przed jedzeniem ręce (narzucanie poglądów, krytykowanie, zawstydzanie). Poniedziałek − ojciec (przepraszam, rodzic B, tak się to obecnie nazywa w krajach postępowych, żeby nie dyskryminować „rodziców” jednopłciowych) nakrył dziecko na onanizmie i zabronił to robić (krytykowanie zachowań seksualnych). Wtorek – rodzic A zabrała dziecko ze szkoły wcześniej, pod pretekstem, że ma jakieś sprawy (ograniczenie kontaktów). Sami Państwo widzicie, że z telefonem po brygadę antyterrorystyczną nie będzie trzeba czekać nawet do piątku.

To wszystko zakrawa na niezłą zgrywę, ale to jest naprawdę. Proszę sprawdzić. Dzieci można będzie, tak przynajmniej roi się ustawodawcy, w majestacie prawa odebrać każdemu − to znaczy, każdemu normalnemu rodzicowi. Tylko opisana tu mamusia od „nietłumienia seksualności” może być spokojna. Ona właśnie jest dziś dla posłów i ministerstwa natchnieniem oraz wzorem Matki Polki.

Na szczęście, oprócz licznych wad, obecna władza ma także jedną zaletę (z punktu widzenia obywateli): jest bardzo tchórzliwa. Wystarczy, aby jakikolwiek jej pomysł przedostał się do opinii publicznej i został ostro skrytykowany, a już zarzeka się, że właściwie to tylko projekt, a nawet i nie projekt, przymiarka, właściwie to nic, i w ogóle nic jeszcze w tej kwestii władza nie przesądziła, i zajmiemy się tym kiedy indziej. Rejterada z pomysłów cenzurowania Internetu czy totalnego zakazu palenia to przykłady najnowsze z wielu możliwych.

Ale są i przykłady przeciwne − jak na przykład niezauważone przez nikogo wprowadzenie totalnej inwigilacji rozmów przez telefony komórkowe. Tu akurat nikt w porę nie zauważył, prawo szybko klepnięto (na poziomie rozporządzenia ministra) i już mamy pełnego Orwella, choć mało kto o tym wie.

Więc wszystko zależy od nas. Pomysły szaleńców albo lewicowych fanatyków na „walkę z przemocą w rodzinie” zauważył, jak na razie, tylko „Gość Niedzielny”. To nie wystarczy − choć, oczywiście, serdecznie pismu za wypatrzenie tego sejmowego koszmaru w gąszczu produkowanych przez rządzących bredni dziękuję. Przy okazji gratuluję, bo − nie wiem czy Państwo już o tym wiecie − „Gość Niedzielny” właśnie przebił sprzedażą „Politykę”, dotąd niepodzielnie liderującą w segmencie „tygodników opinii”. Poza innymi źródłami tego sukcesu katolickiego pisma nie ostatnim zapewne jest fakt, iż coraz więcej Polaków uświadamia sobie, iż jako katolicy niepostrzeżenie stali się we własnym kraju prześladowaną większością.

Może ta większość zdoła wreszcie się ocknąć i pogonić w diabły z parlamentu głupców i fanatyków razem z ich chorymi pomysłami na Nowy, Wspaniały Świat oczyszczony z religijnych i patriarchalnych „przesądów”?

Więcej na stronie : http://www.rp.pl/artykul/9133,436729_Ziemkiewicz__Ratujmy_dzieci__4_.html

Zachęcam do wzięcia udziału w bardzo ważnej akcji ratowania dzieci. Proszę  pomóżmy Stowarzyszeniu Rzecznik Praw Rodziców w walce o nie wprowadzania tak haniebnego prawa dla nas. Jest to nas obowiązek i nie kosztujący nic wysiłek podpisać petycję . Jeśli nie stać Was na tyle to nic sie nam nie uda zdziałać.

NA TEJ STRONIE MOŻESZ WYRAZIĆ SPRZECIW WOBEC USTAWY ZAKŁADAJĄCEJ KONTROLĘ ŻYCIA PRYWATNEGO PRZEZ PAŃSTWO

Kliknij Tutaj

Zapraszamy  wszystkich na pikietę pod Sejm

PIKIETA  przeciw ustawie organizowana przez organizacje wspierające wartości rodzinne odbędzie się przed budynkiem Sejmu RP 2 marca (wtorek) o godz. 12.00.

Musimy wszyscy koniecznie przyjść bo 3 marca ustawa może już być przegłosowana  w Sejmie. Powiedz innym o pikiecie i spotkajmy się razem przed Sejmem.

Posted in Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 17 Comments »

Kuria sosnowiecka zwalcza Komunię świętą na klęcząco

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Luty 2010


Podczas gdy Ojciec święty przypomina, że najgodniejszy sposób przyjmowania Komunii świętej to przyjęcie jej na kolanach, sosnowieccy kurialiści na swojej stronie internetowej wciskają wiernym, którzy jeszcze zachowali resztki instynktu samozachowawczego – swój kurialny kit.

Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, że pozycja klęcząca jest spuścizną po epoce feudalizmu (…)

ks. Krzysztof Gajewski SDS

Rozumiem, że członkowie Kościoła posoborowego nie zależą całkowicie od Pana Boga, stojącego wyżej w hierarchii, który już nie ma nad nimi władzy, stąd klęczenie przed Panem Bogiem, spuściznę katolickiej epoki feudalizmu wskazane jest wyrzucić na hasiok?

Potem pada cała masa cytatów z przepisów Kościoła, aby na koniec wobec braku rozsądnej argumentacji dobić hydrę feudalizmu argumentem nie do obalenia – z autorytetu proboszcza:

ODPOWIEDZIALNYM ZA LITURGIĘ W PARAFII JEST PROBOSZCZ. ON W ZASTĘPSTWIE BISKUPA PASTERZUJE I PROWADZI PARAFIĘ I CAŁĄ TRZÓDKĘ. WIĘC ON WIE CO TO JEST TROSKA DUSZPASTERSKA!

JEŚLI PODCHODZI SIĘ DO KOMUNII PROCESYJNIE
TO JAK WYNIKA Z DOKUMENTÓW PRZYJMUJE SIĘ JĄ NA STOJĄCO

Księże Gajewski, dlaczego łżecie, jak naoczny świadek na rozprawie? Skoro już zacytowaliście wygodne dla Was fragmenty Redemptionis Sacramentum, to trzeba było również zacytować te mniej wygodne, na przykład:

91. Przy udzielaniu Komunii świętej należy pamiętać, że „święci szafarze nie mogą odmówić sakramentów tym, którzy właściwie o nie proszą, są odpowiednio przygotowani i prawo nie zabrania im ich przyjmowania”. Stąd każdy ochrzczony katolik, któremu prawo tego nie zabrania, powinien być dopuszczony do Komunii świętej. W związku z tym nie wolno odmawiać Komunii świętej nikomu z wiernych, tylko dlatego, że na przykład chce ją przyjąć na klęcząco lub na stojąco.

Jeszcze kilka dni temu na katedralnym forum internetowym można było przeczytać kilkanaście krytycznych wpisów czytelników, przypominających nauczanie Kościoła dotyczące adorowania postaci Eucharystycznych, w tym cytaty z Jana Pawła II (Dominicae cenae). Niestety, jak widać nauczanie Kościoła jest dla tchórzliwych administratorów owego forum niewygodne, więc najlepiej wyrzucić gości na kopach i dalej uprawiać kult św. Spokoju.

Żenada!

Wklejam jeden komentarz który się zachował.

Komentowany watek:

Postawa podczas przyjmowania Najświętszego Sakramentu
21:48 22.02.2010

To co napisano tutaj: http://www.katedra.sosnowiec.pl/pl/32413/0/Komunia_na_stojaco.html, chciałbym skomentować cytatem:

„Paść na kolana przed Bogiem obecnym w Eucharystii, oznacza wyznanie wolności. Kto składa hołd Jezusowi, ten nie musi kłaniać się żadnej ziemskiej potędze choćby była największa. My chrześcijanie klękamy tylko przed Najświętszym Sakramentem, bo wiemy i wierzymy, że jest w nim obecny jedyny prawdziwy Bóg, który ten świat stworzył i tak bardzo umiłował, że dał nam swego Syna Jednorodzonego” (Benedykt XVI, papież, Boże Ciało 2008)

Wydaje mi się, że kościół katedralny, jako całej diecezji, powinien być dla całej diecezji przykładem, także w tym jakim szacunkiem darzy się Ciało Chrystusa.

Czy nie ma jakiegoś rozdwojenia jaźni w przystępowaniu do komunii na stojąco i śpiewaniu w trakcie jej udzielania pieśni takich jak:

„Upadnij na kolana, Ludu czcią przejęty”

„O milcząca Hostio biała, na kolanach wielbię Cię”

„Pan zstąpił z nieba pod postacią chleba (…) Padnijmy na kolana, uczcijmy niebios Pana”

„Kocham Cię Jezu, ach tu na ziemi (…) Kocham Cię Jezu, niechaj uklękną, wszystkie stworzenia u Twoich stóp”

„Przed tak wielkim Sakramentem upadajmy wszyscy wraz”

„Bądź pozdrowione, serce mego Pana! Przed Tobą grzesznik pada na kolana”

„Kochajmy Pana, bo serce jego żąda i pragnie serca naszego (…) i twoje przed nim zagnij kolana, kochajmy Pana, kochajmy Pana!”

„O, niewysłowione szczęście zajaśniało (…) O anielskie chóry, o wybrańcy Pana! Przyjdźcie z niebios góry upaść na kolana”

„Uniżam się z największą czcią, przed Twoim Ciałem, przed Twoją Krwią”

„Chryste Królu, przed Tobą padamy, do stóp Twoich kornie się zbliżamy”

?


Jarek
21:4

Posted in Kościół, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: | 1 Comment »

Władze miasta którym rządzi Gronkiewicz Waltz usuwa krzyże

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Luty 2010


Jeden z największych skandali w Polsce.  Władze Warszawy Którą rządzi Gronkiewicz Waltz  pod osłoną nocy pousuwały Krzyże przydrożne. Znamy okrzyki Pani prezydent gdzie niemal wychodziła przed szereg aby demonstrować i pokazywać swoją więź z Janem Pawłem II. Teraz przekonaliśmy się że to była gra , to była hipokryzja i mamy nadzięję że pani prezydent zacznie myśleć, i przeprosi wszystkich tych których tutaj znieważono i upokorzono.

Posted in Patriotyzm, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 13 Comments »

Kibeho – orędzie z serca Afryki

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 Luty 2010


Figura Matki Bożej słowa z Kibeho w Rwandzie (Afryka), wykonana w drewnie lipowym, pomalowana farbami akrylowymi, 120 cm wysokości. Znajduje się w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Kibeho, pierwszym sanktuarium maryjnym na kontynencie afrykańskim. Przedstawia piękną kobietę, ani białą, ani czarną, spoglądającą w dół, co wyraża nadzieję i troskę matki ogarniającej wzrokiem swoje dzieci. Kwiaty u stóp Maryi obrazują unoszenie się jej nad łanami kwiatów podczas ukazywania się Matki Bożej w Kibeho. Wyobrażają też pielgrzymów przybywających do Sanktuarium. Realizacją projektu i wykonania rzeźby zajął się jeden z polskich misjonarzy w Rwandzie – marianin – ks. Leszek Czeluśniak. Zaproponowano wiele modeli figury, wybrano najwierniejszy opisowi Natalii i zlecono wykonanie drewnianej i pokolorowanej figury w Rzymie. Dopiero na podstawie tego modelu ostateczną figurę stworzył w Polsce artysta Marek Kowalski z ASP. Intronizacja figury do sanktuarium w Kibeho odbyła się 28 listopada 2003 r., w święto pierwszych objawień.

29 czerwca 2001 r. objawienia Matki Bożej Bolesnej trzem dziewczętom w Kibeho, w Rwandzie, zostały uznane za autentyczne. Biskup diecezji Gikongoro, na terenie której leży obecnie Kibeho, napisał: "Niechaj więc Kibeho stanie się czym prędzej celem pielgrzymek i spotkań ludzi poszukujących Boga, którzy spieszą tam, by się modlić; uprzywilejowanym miejscem nawróceń, zadośćuczynienia za grzechy świata oraz pojednania."

Powyższa deklaracja ordynariusza diecezji Gikongoro, Augustina Misago została opublikowana dwadzieścia lat po rozpoczęciu objawień Matki Bożej w Kibeho, gdzie obecnie znajduje się Sanktuarium pod wezwaniem Matki Bożej Bolesnej. Od tamtej pory miało miejsce wiele dramatycznych wydarzeń, szczególnie podczas straszliwej wojny domowej w latach 1990-1994, które potwierdzają prawdziwość przesłania z Kibeho.

Kiedy w 1996 r. odwiedziłam Rwandę, byłam pełna wahań, jak należy traktować to miejsce. Pierwsze moje wrażenia z Kibeho były raczej przygnębiające. 15 sierpnia 1996 r. przyjechałam z księdzem Teodorem Bahishą SAC z Kigali do Kibeho. Pielgrzymów było niewielu, może dwa, trzy tysiące, z czego kilkaset osób to żołnierze po cywilnemu ze stacjonującego w okolicy batalionu wojsk rządowych. Bardziej wyczuwało się panujący klimat strachu niż modlitwy. Rozerwany pociskami dach sanktuarium, Najświętszy Sakrament przeniesiony do budynku szkoły znajdującej się w pobliżu, gdzie również widoczne wciąż były ślady walk: powybijane szyby, dziury po pociskach.

W 1995 r. wojska reżimu Tutsi zamordowały w świątyni w Kibeho około trzech tysięcy ludzi z plemienia Hutu. Była to zemsta za zbrodnie popełnione przez Hutu podczas trwającej w latach 1990-1994 wojny domowej. Kibeho stało się więc symbolem bezwzględnej walki plemiennej dla wszystkich odwiedzających to miejsce. Ksiądz Teodor wyjaśnił mi, że wojsko nie tyle czuje się w Kibeho panem terroru, ile zbrodnia dokonana na niewinnej ludności pozostawiła im niespokojne sumienia. Ks. Teodor mówił: "Przed wojną przychodziło tu dziesięć razy więcej ludzi niż teraz. Była radość, skupienie. Pamiętam, jak na początku 1994 r. ludzie przychodzili do naszej parafii w Kigali z prośbą, abyśmy poświęcili im wykonane własnoręcznie świece". Maryja w czasie objawień w Kibeho mówiła, że jeżeli ludzie się nie nawrócą, to w Rwandzie przez trzy dni i trzy noce będą panowały ciemności, i że ocaleją ci, którzy będą wtedy mieć w swoich domach te poświęcone i zapalone świece. Księża nie dowierzali. Zapowiedziane ciemności strasznego terroru wojennego, trwały dokładnie trzy miesiące: od kwietnia do lipca 1994 r. Misjonarze opowiadali, że rodziny, u których podczas straszliwych, bratobójczych masakr paliły się te właśnie świece, rzeczywiście ocalały.

Już w 1988 r. biskup Butare Jean-Baptiste Gahamanyi zezwolił na kult publiczny w tym miejscu, uznając, że zasadnicza treść orędzia z Kibeho nosi znamiona prawdziwie ewangeliczne. W "Liście pasterskim" z dnia 15 sierpnia 1988 r. pisał: "Nie wolno nam tłumić natchnień Ducha Świętego ani lekceważyć darów, których w sposób wolny i hojny udziela On wspólnotom chrześcijan. Musimy wszystko badać z wielkim rozeznaniem, aby nie ulegać sugestiom złego ducha i zachowywać dobrodziejstwa Ducha Świętego. W jaki sposób jednak zachować dobre owoce duchowe, które wydarzenia w Kibeho przyniosły Kościołowi w Rwandzie i za granicą? W odpowiedzi na to i tym podobne pytania, udzielam na mocy mojej władzy biskupiej zgody na kult publiczny w Kibeho".

Źródła watykańskie podają, że za autentyczne uznano relacje trzech dziewcząt, którym objawiła się Matka Boża i które w latach 1981-1983 były uczennicami szkoły prowadzonej w Kibeho przez siostry zakonne ze Zgromadzenia Córek Maryi. Były to: Alphonsine Mumureke, Nathalie Mukamazimpaka i Marie-Claire Mukangango. Oprócz nich do "widzeń" Matki Bożej i Jezusa przyznawało się w Kibeho w latach 80-tych więcej osób, lecz ich relacje nie zostały uznane za wiarygodne.

Jestem Matką Słowa

Alphonsine Mumureke urodziła się w miejscowości Zaza, na wschodzie Rwandy. Kiedy zaczęły się objawienia, miała 16 lat. Wychowywana przez matkę, gdyż jej rodzice rozwiedli się, z natury skryta i tajemnicza, była bardzo pobożna i przejawiała wielką miłość do Matki Bożej. Chętnie uczestniczyła we Mszy św. W gimnazjum zapisała się do harcerstwa.

28 listopada 1981 roku, o godzinie 12.35 Alphonsine była w refektarzu dla uczennic. Usługiwała przy stole. Nagle usłyszała wołanie: "Dziecko moje!" Alphonsine uklękła i uczyniła znak krzyża. Spytała: "Pani, kim jesteś?". Maryja odpowiedziała: "Jestem Matką Słowa. Co w religii jest najbliższe twemu sercu?" Dziewczyna powiedziała: "Kocham Boga i Jego Matkę. Dała nam Dzieciątko, które i nas odkupiło". Maryja rzekła: "Pragnę, aby twoje koleżanki miały wiarę, gdyż nie wierzą dość mocno."

Alphonsine wspomina, że Maryja była nieporównywalnie piękna. Jej skóra nie była zupełnie biała. Była boso, ubrana w białą tunikę i biały welon. Ręce miała złożone na wysokości piersi, z palcami skierowanymi do góry.

Objawienia powtarzały się przez cały grudzień 1981 r. (zazwyczaj w soboty), a także w roku następnym. Matka Boża poleciła Alphonsine przekazywać osobiste orędzia skierowane do konkretnych osób i wskazówki dla zgromadzeń zakonnych, a także treści dotyczące przyszłości Rwandy. W swoich rozmowach z Maryją Alphonsine zachowywała zawsze wielką prostotę, tak jakby rozmawiała z najlepszą przyjaciółką. Zwracała się do Maryi: "Umubyeyi", co w języku kinyarwanda znaczy "Mamusiu". Podczas objawienia 25 czerwca 1982 r. Alphonsine zapytała Maryję, czy brakiem szacunku będzie nazywać Ją bardzo rodzinnym, ciepłym zwrotem: "Disi we", czyli "Kochanie". Maryja odpowiedziała jej: "Kiedy dziecko jest bez zarzutu wobec swojej matki, mówi jej wszystko, co nosi w sercu. Zresztą, ja nie postępuję tak, jak ludzie. Mimo że jestem Matką Boga, potrafię być naturalna i pokorna, zniżyć się do waszego poziomu o wiele lepiej niż wy potraficie to czynić między sobą. Dlatego lubię, kiedy dziecko bawi się ze Mną, gdyż dla Mnie jest to najpiękniejszym znakiem jego zaufania i miłości. Wszyscy, którym się to nie podoba, nie rozumieją tajemnic Bożych. Bądźcie wobec Mnie jak małe dzieci, ponieważ lubię was pieścić. Czy gdybym była na was zagniewana, mielibyście odwagę tak się do Mnie zwracać? Każda matka woli raczej pieścić swoje dziecko, aby umiało mówić jej o wszystkim, co chce. Nie należy bać się własnej matki".

Maryja objawia się Alphonsine jako mama, która słucha swojego dziecka, radzi, poucza, a nawet karze, jeśli trzeba, lecz kary prawdziwej matki nigdy nie są dla dziecka ciężkie. Rwandyjskie przysłowie mówi, że matka bije bardzo miękkim kijem. To właśnie Maryja chce nam dać do zrozumienia: Bądźcie dla Mnie dziećmi. Jestem waszą Matką. Nie powinniście się Mnie bać, lecz kochać Mnie.

Alphonsine mówi także, że Maryja przybyła do Kibeho, aby przygotować świat na przyjście swojego Syna. W Kibeho mówi się więc, że świat się skończy, że zbliża się nadejście Jezusa, że koniec świata nie jest karą, ale że był on przewidziany od zawsze. Maryja przychodzi nas o tym uprzedzić i przygotować na przyjście swojego Syna. Musimy cierpieć z Jezusem, modlić się, być apostołami, aby przygotować się na Jego powrót. Alphonsine często powtarza i śpiewa, że dziecko Maryi nie rozstaje się ze swoim krzyżem.

Obudźcie się!

Nathalie Mukamazimpaka urodziła się w 1964 r., w sąsiadującej z Kibeho parafii Muganza, w rodzinie katolickiej, jako czwarte z ośmiorga dzieci.

Ukończyła cztery klasy gimnazjum w Kibeho. Nathalie, której nazwisko oznacza "ta, która ucina dyskusje", cieszyła się opinią mądrej i pobożnej, miała duży wpływ na swoje koleżanki. Była uważana za dziewczynę skromną. Dużo się modliła i była odpowiedzialna za Legion Maryi. Należała też do Odnowy Charyzmatycznej.

Wieczorem 12 stycznia 1982 r. Matka Boża ukazała się jej po raz pierwszy, a ostatnie publiczne objawienie miało miejsce 3 grudnia 1983 r. Orędzie, jakie usłyszała Nathalie dotyczy pokory, gotowości pełnienia woli Bożej, ofiarowania siebie, miłości i pogłębienia modlitwy. Nathalie mówi przede wszystkim o chrześcijańskim sensie cierpienia i daje tego przykład swoim życiem.

31 maja 1982 r., w obecności dwudziestu tysięcy ludzi, Nathalie poprosiła Matkę Bożą o cudowne źródło wody dla Kibeho. Maryja dała jej jednak do zrozumienia, że jest inna, ważniejsza dla życia człowieka woda. Jezus mówi o niej: "Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza" (J7, 38). Nathalie nie otrzymała cudownego źródła dla Kibeho, ale wieczorem tego samego dnia na wszystkich zebranych podczas objawienia spadł nagle obfity, przyjemny deszcz. Wielu dostrzegło w tym znak błogosławieństwa Maryi i Jezusa.

5 sierpnia 1982 roku Maryja rzekła: "Mówię do was, ale nie słuchacie. Chcę was podźwignąć, a wciąż nie chcecie wstać. Wołam was, a udajecie głuchych. Kiedy zaczniecie czynić to, o co was proszę? Jesteście obojętni na wszystkie Moje wezwania. Kiedy zaczniecie interesować się tym, co pragnę wam powiedzieć? Daję wam wiele znaków, a ciągle nie wierzycie. Jak długo jeszcze będziecie głusi na Moje wezwania?"

Nathalie często powtarza, że świat jest chory, że musimy modlić się za świat i żałować za grzechy: "Kiedy z dziecko się zgubi, czasem nie jest tego i świadome, nie odczuwa niepokoju. To rodzice niepokoją się o dziecko, odczuwają smutek z jego powodu. Ty także, Maryjo, martwisz się z powodu tego, jacy jesteśmy" (4 lipca 1983 r.). Maryja często mówiła: "Obudźcie się, wstańcie, obmyjcie się i bądźcie czujni."

Powiedziała też Nathalie, że większa część jej życia upłynie w cierpieniu.

3 września 1983 r. dziewczyna powiedziała: "Akceptuję drogę, którą chcesz mnie prowadzić, bez względu na to, czy będzie to droga cierpienia, czy droga radości". Maryja wyjaśniła jej, że poprzez cierpienie ratuje siebie i innych ludzi, ponieważ w cierpieniu daje się dowód prawdziwej miłości.

Żałujcie za grzechy!

Marie-Claire Mukangango urodziła się w rodzinie katolickiej w 1961 r., jako piąte z ośmiorga dzieci. Chodziła do jednej klasy z Nathalie. Była uczennicą spontaniczną, niesforną, czasami niezdyscyplinowaną. Cieszyła się zaufaniem koleżanek. Po skończeniu szkoły w 1983 r. uzyskała dyplom nauczycielki i podjęła pracę w szkole podstawowej. Bardzo lubi swoją pracę. Od początku objawień Marie-Claire należała do najzagorzalszych przeciwniczek objawień. Nie chciała wcale o nich słyszeć i uważała Alphonsine za chorą psychicznie.

Matka Boża ukazywała się jej od 2 marca 1982 do 15 września 1982 r. Od tamtej pory Marie-Claire powtarza, że trzeba rozważać Mękę Jezusa i głęboki ból Jego Matki. Trzeba odmawiać różaniec i koronkę do Siedmiu Boleści NMP, żeby otrzymać łaskę żalu za grzechy. Koronka do Siedmiu Boleści NMP nie jest w Kościele czymś nowym. Była kiedyś odmawiana przez niektóre zgromadzenia zakonne, jednak praktyka ta została zapomniana przez większość chrześcijan. Podczas pierwszego objawienia Maryja powiedziała: "Żałuj za grzechy! Żałuj za grzechy! Żałuj za grzechy! Nie zwracam się tylko do ciebie, lecz do wszystkich. Ludzie współcześni nie czują już tego zła, które czynią. Kiedy ktoś popełni grzech, nie przyznaje się, że źle postąpił. Proszę was, żałujcie za grzechy. Jeśli będziecie odmawiać tę koronkę, rozważając ją, będziecie mieli siłę do wzbudzenia w sobie skruchy. Dzisiaj wielu ludzi nie potrafi już prosić o przebaczenie. Ci ludzie znów krzyżują Syna Bożego. Przyszłam wam o tym przypomnieć, szczególnie tu, w Rwandzie, gdyż znajduję tu jeszcze ludzi pokornych, którzy nie są przywiązani do bogactw ani do pieniędzy."

Miejsce objawień
Matki Bożej

15 sierpnia 1982 r. dziewczyna ujrzała siebie stojącą pośrodku dużego ciernistego krzewu. Siedem razy upadła w cierniste krzaki, a Maryja powiedziała: "Upadłaś siedem razy w ciernie, abym mogła poruszyć zatwardziałe serca ludzi. Świat jest chory, moje dzieci, musicie się umartwiać, żeby pomóc Jezusowi w zbawieniu świata."

Orędzie dla Afryki czy orędzie dla świata?

W kontekście wezwania do nawrócenia i pokuty, jakie usłyszeli widzący z Kibeho oraz w kontekście rwandyjskiej wojny domowej rodzi się pytanie: Jeśli Bóg chce naszego dobra, to dlaczego dopuścił do tak okrutnych wydarzeń, które miały miejsce podczas wojny domowej?

Rwandyjski biskup Kizito Bahujimihigo w książce "Świadkowie Boga w kraju męczeństwa" pisze z heroiczną wręcz nadzieją: "Najlepszą metodą "przetrawienia" tragedii rwandyjskiej jest umieszczenie jej pośród wydarzeń, jakimi Bóg się posługuje, aby lepiej objawić swą miłość, aby lepiej wyzwolić swój lud spod jarzma zła. Nie jest ona koniecznie przekleństwem prowadzącym do rezygnacji czy buntu, ale z pewnością jest próbą mającą nas oczyścić i nawrócić. Jeśli Bóg chce rzeczywiście naszego dobra, czy nie mógł posłużyć się wydarzeniem mniej szokującym niż właśnie to? Wszystko zależy od niebezpieczeństwa, od jakiego chciał nas zachować: na wielkie zło - wielkie środki".

W uznaniu objawień z Kibeho za autentyczne dużą rolę odegrał fakt, że Matka Boża, płacząc, zapowiedziała widzącym, że w Rwandzie będą się działy przerażające rzeczy. Dziewczęta widziały rzeki pełne krwi, mordujących się wzajemnie ludzi, porozrzucane, zmasakrowane ciała i wiele innych wstrząsających obrazów. Odpowiadały one dokładnie temu, co zdarzyło się w tym kraju w 1994 r., podczas niebywałej zbrodni międzyplemiennej, która pochłonęła ponad milion ofiar, a niezliczone rzesze ludzi okaleczyła fizycznie i psychicznie.

Bolesne i jakże wymowne wezwanie Matki Słowa z Kibeho powinno być słyszane na całym świecie. Jest ono bowiem aktualne szczególnie teraz, gdy w obliczu eskalacji przemocy i niesprawiedliwości w różnych zakątkach świata, coraz wyraźniej brzmią słowa św. Pawła: "Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska".

Treść orędzia Matki Bożej z Kibeho

Objawienia w Kibeho były liczne i trwały bardzo długo, jednak zasadnicze elementy zostały ujawnione podczas dwóch pierwszych objawień, czyli pod koniec 1983 roku.

1. Pilne wezwanie do skruchy i do nawrócenia serc: „Okażcie skruchę, żałujcie, żałujcie!” „Nawróćcie się, kiedy jest jeszcze czas”.

2. Diagnoza sytuacji moralnej świata: „Świat jest w bardzo złym stanie”.

„Świat idzie ku swemu zniszczeniu, wpadnie w przepaść, to znaczy, że się pogrąży w licznych i niekończących się nieszczęściach.”

„Świat jest w stanie buntu wobec Boga, zbyt wiele grzechów się na nim popełnia. Nie ma miłości ani pokoju.”

„Jeśli nie okazujecie żalu i nie nawracacie się, wpadniecie w przepaść.”

3. Głęboki smutek Dziewicy:

Widzące Maryję mówiły, że widziały Ją płaczącą 15 sierpnia 1982 r. Matka Słowa jest bardzo zasmucona z powodu niedowiarstwa i zatwardziałości ludzi. Skarży się na nasze złe zachowanie, które charakteryzuje upadek obyczajów, upodobanie sobie w złu, stały brak posłuszeństwa wobec Bożych przykazań.

4. „Wiara i niewiara przyjdą razem niepostrzeżenie”.

To jedno z tajemniczych wyrażeń wypowiedzianych wiele razy do Alphonsine na początku objawień z prośbą, aby ludzie się nawrócili.

5. Zbawcze cierpienie.

To temat jeden z najważniejszych w historii objawień w Kibeho. Zwłaszcza u Nathalie Mukamazimpaka. Dla chrześcijanina cierpienie, zresztą nieuniknione tu na ziemi, jest drogą, jaką trzeba pokonać, aby dojść do niebieskiej chwały. Dziewica powiedziała widzącym, szczególnie Nathalie, 15 maja 1982 roku:

„Nikt nie dochodzi do Nieba bez cierpienia”. I jeszcze: „Dziecko Maryi nie rozstaje się z cierpieniem”. Jednak cierpienie jest również środkiem wynagradzania za grzechy świata i uczestniczenia w cierpieniach Jezusa i Maryi dla zbawienia świata. Widzące zostały zaproszone do przeżycia tego orędzia w sposób konkretny, do zaakceptowania cierpienia z wiarą i radością, do umartwienia się, do odmówienia sobie przyjemności dla nawrócenia świata. Kibeho jest w ten sposób przypomnieniem miejsca krzyża w życiu chrześcijanina i Kościoła.

6. Módlcie się stale i bez obłudy.

Ludzie się nie modlą, a nawet pośród tych, którzy się modlą, wielu nie modli się tak, jak trzeba. Dziewica prosi widzących, aby się modlili za świat, nauczyli innych się modlić i modlili się w miejsce tych, którzy się nie modlą. Dziewica prosi nas o więcej gorliwości w modlitwie i o modlitwę bez obłudy.

7. Nabożeństwo do Matki Bożej. Urzeczywistniło się ono przez stałe i szczere odmawianie Różańca Świętego.

8. Różaniec Boleści Najświętszej Maryi Panny.

Widząca Marie Claire Mukangango mówiła, że otrzymała objawienia dotyczącego tego różańca. Dziewica kocha ten Różaniec. Kiedyś znany, popadł dziś w zapomnienie. Matka Boża wyraziła w Kibeho pragnienie, aby został na nowo rozszerzony w Kościele i szanowany. Koronka Boleści nie wypiera Różańca Świętego.

9. Dziewica pragnie wybudowania kaplicy.

Ma to być pamiątka Jej ukazania się w Kibeho. To temat, jaki pojawia się w objawieniu z 16 stycznia 1982 roku i powraca wiele razy podczas tego roku i jest rozwijany.1

10. Módlcie się sie bez wytchnienia za Kościół.

Wielkie cierpienia oczekują go w czasie, który nadchodzi. Tak mówiła Dziewica do Alphonsiny 15 sierpnia i 28 listopada 1983.

Źródło:http://adonai.pl , http://voxdomini.com.pl

grafika: http://www.kibeho.org


Posted in Kościół, Objawienia | Otagowane: | 2 Comments »

Orędzie, 25. lutego 2010

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Luty 2010


„Drogie dzieci! W tym czasie łaski, gdy również przyroda przygotowuje się by pokazać najpiękniejsze kolory w roku, dziatki, ja was wzywam, byście otworzyli wasze serca Bogu Stworzycielowi, aby On was przemienił i ukształtował na Swój obraz i podobieństwo, aby wszelkie dobro, które zasnęło w waszym sercu przebudziło się do nowego życia i pragnienia wieczności. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Comments Off on Orędzie, 25. lutego 2010

Dzisjaj przychodzi do nas Matka naszego Pana

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Luty 2010


A skądże pochodzi ten zaszczyt że przychodzi do mnie matka mojego Pana?

Dzisiaj – 25/02/2010 – otrzymamy nowe orędzie z nieba ..  zatrzymajmy się na  modlitwie, zwłaszcza o godz.  17:40
– w momencie, gdy Matka Boża    zstępuje z nieba na ziemię i rozmawia z Mariją Lunetti.

Zapraszamy (jeśli to możliwe), aby zapalić świeczkę i modlić się na Różańcu od 17:00
jako znak wspólnoty, otwartego serca i cześć dla Królowej Pokoju za jej  obecność wśród nas


Orędzie do Marija Pavlović Lunetti w dniu 25 luty 2010 r.

Drogie dzieci………


Posted in Medziugorje | Comments Off on Dzisjaj przychodzi do nas Matka naszego Pana

Świadectwo Matki

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Luty 2010


Misericordias Domini in aeternum cantabo!

Droga Siostro!

Piszę do Ciebie ten list z nadzieją, że może on Ci pomóc!

Jestem matką siedmiorga dzieci. Troje urodziłam, dla czworga stałam się miejscem śmierci. Chociaż wydarzyło się to dawno, bo ponad trzydzieści lat temu i przygotowując się do pierwszej Komunii świętej najstarszego syna byłam u spowiedzi otrzymując rozgrzeszenie, poranienie pozostało.
Temat ten głęboko zamknęłam, schowałam starając się zapomnieć. To moje „zapomnienie” polegało tylko na tym, że nigdy i z nikim nie mówiłam o przerywaniu ciąży. Słysząc jak inni poruszali ten temat byłam pełna niepokoju, smutku i bólu. Mijały lata, dochodziły różne problemy życiowe jak: wyjazd z rodziną do Niemiec, troska o dorosłe już dzieci i wiele innych kłopotów. Depresja. Leczenie psychosomatyczne trwało prawie dziesięć lat. Trzy razy byłam w sanatorium. Lekarze starali się mi pomóc, znaleźć przyczynę choroby, ja natomiast widziałam tylko moje obecne problemy. Całkowite zagubienie i pragnienie ucieczki, ale dokąd? Zamknięty krąg. Beznadzieja. Przez te wszystkie lata, chociaż chodziłam do kościoła, to naprawdę tylko „chodziłam”. Bałam się Pana Boga. Wydawało mi się, że jestem niegodna tam przychodzić.
Tylko do Maryi miałam odwagę się zwrócić, została moją powierniczką, do Niej zwracałam się z moimi problemami, ale sama niewiele robiłam. Będąc w Polsce w roku 1997 weszłam do księgami katolickiej i na bocznym stoliku spostrzegłam „Dzienniczek” siostry Faustyny Kowalskiej, który natychmiast kupiłam. Zadziwiło mnie Boże miłosierdzie! Zadziwiło i spowodowało pragnienie doświadczenia go, lecz dusza moja była głucha. Zaczęłam odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Uparcie i ciągle. Wynotowałam sobie wszystkie słowa Pana Jezusa zapisane przez świętą Faustynę. Szczególnie głęboko poruszyły mnie słowa Pana Jezusa, które zapisała w Zeszycie Piątym, 1541: „Córko moja, zachęcaj dusze do odmawiania tej koronki, którą ci podałem. przez odmawianie tej koronki podoba mi się dać wszystko, o co mnie prosić będą. …. Napisz dla dusz strapionych: Gdy dusza ujrzy i pozna ciężkość swych grzechów, gdy się odsłoni przed oczyma jej duszy cała przepaść nędzy, w jakiej się pogrążyła, niech nie rozpacza, ale z ufnością niech się rzuci w ramiona mojego miłosierdzia, jak dziecko w objęcia ukochanej matki. Dusze te mają pierwszeństwo do mojego litościwego serca, one mają pierwszeństwo do mojego miłosierdzia.” Czytałam i płakałam, I nie wiedziałam co ze sobą zrobić. I wtedy właśnie, kiedy wołanie: „Jezu ufam Tobie” było moim SOS, we wrześniu 1998 roku odbyły się rekolekcje prowadzone przez O. Józefa Kozłowskiego z Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi wraz z Zespołem Ewangelizacyjnym „Mocni w Duchu”. Pomyślałam wtedy, że tylko Duch Święty może mnie oświecić. I tak się stało! Z pragnieniem ponownego wyznania grzechów przeciwko życiu.. udałam się do konfesjonału otrzymując dar: modlitwę uwolnienia ze skutków grzechów. Nareszcie opadły okowy, zaczęłam rozumieć przyczynę mojej depresji. Zachwyciło mnie nieskończone, przebaczające Boże miłosierdzie, którego tyle lat nie rozumiałam. Zrozumiałam wreszcie i wybaczyłam również sobie. Przeżyłam Seminarium Życia w Duchu Świętym.
Cotygodniowe spotkania w grupie modlitewnej z ludźmi, którzy otwierali swoje serca Jezusowi, aby w nich mieszkał i przemieniał je, dawały mi siłę. I już nie było pustki. Powróciła radość życia. Zostałam uzdrowiona z depresji. I znowu zadziwienie, że i mnie Pan uzdrowił! Lecz o moich dzieciach tych, którym nie dałam żyć myślałam i dziwna tęsknota trwała. Dzięki łasce jaką jest kierownictwo duchowe, weszłam na drogę pokuty. Moja adopcja duchowa, którą nazwałam „Poczęciem Miłości” trwająca dziewięć miesięcy, to uznanie sercem, pokochanie moich dzieci. Codziennie jedna tajemnica różańca, a więc przez Maryję, Matkę. Do tego zapragnęłam, aby te dziewięć miesięcy było nowenną uwielbienia Boga Dawcy Życia, przez codzienne rozważanie i obserwowanie rozwoju dziecka w łonie matki. Więc wielbiłam Boga w genach, chromosomach, w każdej nowej komórce, … Zachwyciłam się cudem i pięknem rozwoju nowego życia, ale i trwał ból, który nazwałam „bólem prawdy o sobie”. Ten ból był mi potrzebny, uczył miłości. Z Maryją rozmawiałam o moich dzieciach i prosiłam Ją, aby przekazywała im moją miłość .Moje poranienie wewnętrzne było tak głębokie, że nie mogłam się do nich zwrócić bezpośrednio. Zapragnęłam wreszcie, i mogłam to pragnienie powierzyć Maryi, aby moje dzieci miały imiona. Prosiłam Ją tak:
„Widzisz Mamo z jakim pragnieniem jestem u Ciebie i jakie to mają być imiona, przecież nie znam ich płci, zaradź, pomóż mi w tej sprawie, proszę.” Był to koniec siódmego miesiąca mojej modlitwy miłości, w przeddzień święta M. B. Częstochowskiej. Następnego dnia rano spiesząc się do pracy pomyślałam sobie, że przeczytam tylko dwa zdania z Pisma Świętego, bo już i tak jestem prawie spóźniona. Otworzyłam więc i przeczytałam: Dn 1, 6 – 7 „Spośród ,synów judzkich byli wśród nich Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. Nadzorca służby dworskiej nadał im imiona, … n Więc mogę nadać imiona moim czterem synom! Cała w dziękczynieniu wybiegłam do pracy.
Moi synowie otrzymali imiona: Mateusz, Marek, Łukasz i Jan. Po raz pierwszy zwróciłam się do nich bezpośrednio nadając im kolejno imiona i prosząc ich o przebaczenie.

Posted in Aborcja, Nawrócenia, Świadectwa | Otagowane: , | 3 Comments »

Bill Wiese – 23 minuty w piekle

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Luty 2010


Kilka miesięcy temu Mike Dickle, z którym pracowałem w International House of Prayer, poprosił mnie, abym nauczał na temat piekła. Gdy zgłębiałem ten temat, mój przyjaciel Steve Carpenter podarował mi taśmę. Na taśmie znajdowało się przesłanie Billa Wiese’a i jego żony Annette, którego za chwilę wysłuchacie. Jego nauczanie wstrząsnęło mną i całkowicie zmieniło sposób, w jaki walczę o moją rodzinę, przyjaciół a nawet ludzi, których nie znam. Naprawdę tak się stało, nie przesadzam, więc nie myślcie proszę, że mówię w przenośniach. Całkowicie zmienił się sposób, w jaki patrzę na te kilka nadchodzących lat, jakie mi zostały na ziemi.

Moją modlitwą jest, by Bóg uczynił taką samą przemianę w was. Nie przesadzam, wyolbrzymiając znaczenie tego przesłania. Bill jest chrześcijaninem. Poddał swoje życie Chrystusowi w wieku 16 lat. Zna Pana od 32 lat. Przeniósł się do Kalifornii w roku 1976 i 10 lat należał do społeczności w Costa Messa, w Kalifornii, gdzie pastorem był Chuck Smithi. Bill wraz z żoną pracują jako agenci handlu nieruchomościami. Przez ostatnie 15 lat, będąc w Kalifornii, Bill należał do zgromadzenia i przywództwa Eagles Nest,w Oregon County, gdzie usługiwał pastor, doktor Gary Greenwald . Kilka miesięcy temu pastor Eagles Nest, nazywany pastorem Raul, podszedł do Billa i powiedział: „Bill, Bóg zamierza dokonać przebudzenia w Ameryce i zacznie się to w Kansas City. On wyśle cię tam, a ty powinieneś pojechać”. Bill i Annette nigdy w swoim życiu nie byli w Kansas City. Następnego dnia, nie wiedząc o niczym, zadzwoniłem do Billa i powiedziałem: „Czy rozważyłbyś możliwość przyjechania do Kansas City? Widziałem twoje wideo i pomyślałem, że powinieneś przyjechać”.

Wierzę, że Bill i Annette są tutaj z Bożego przykazania. Posłuchajcie, co mają do powiedzenia na temat piekła, ale co ważniejsze, usłyszycie o intymnej relacji z Jezusem Chrystusem i o miłości, którą On ma dla całego świata. Bill był w piekle. Nie był zwykłym obserwatorem, tak jak wielu innych ludzi w „normalnych” wizjach, lecz doświadczał realności piekła przez około pół godziny. Nie miał żadnej nadziei na możliwość ucieczki. Bill i jego żona są całkowicie poświęceni Jezusowi Chrystusowi, pracy Bożej i prowadzeniu Ducha Świętego. Wy także go polubicie. Proszę powitajmy Billa i Annette Wiese’ów.

KLIKNIJ TU I OGLADAJ CAŁE ŚWIADECTWO BILLA

Posted in Cuda, Nawrócenia, Szatan | 2 Comments »

Krzyż,Jezus w Chinach

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Luty 2010


Film “Jezus w Chinach” to przejmując historia o chrześcijanach z Chin. Obejrzyj i powiedz o nim innym.

Niesamowity poruszający film,nie jest to dla mnie coś nowego bo nieraz słyszałam ze w Chinach jest więcej prawdziwych nowo narodzonych chrześcijan niż w całej Europie gdzie chrześcijaństwo jest letnie i tak naprawdę ludzie żyją sobie jak chcą. Budujący i wzruszający fragment Bożego działania. Wspaniałe świadectwa ludzi przemienionych przez Chrystusa, przez Jego Słowo. Pomimo prześladowań ze strony władz chińskich, ludzie żyją mając pokój, radość i bezpieczeństwo w JEZUSIE. Szkoda, że w naszym kraju jest tak mało gorących chrześcijan – przepełnionych obecnością CHRYSTUSA. Jakie to niesamowite ze tam gdzie są prześladowania to chrześcijaństwo jeszcze bardziej się rozwija, a w wolnej Europie ludzie maja gdzieś Boga. Polecam ten film, pokazuje czym jest prawdziwe chrześcijaństwo, naprawdę każdy powinien go zobaczyć,bo zawstydzi niejednego myślę i poruszy i da wiele do myślenia.

Posted in Kościół, Religia | Otagowane: , , | 1 Comment »

Proces polityczny w Polsce przeciwko Joannie Najfeld

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Luty 2010


Oskarżona

Joanna Najfeld jest publicystką, współautorką książki “Agata. Anatomia manipulacji”.

Występuje w programach radiowych i telewizyjnych, reprezentuje  konserwatywny feminizm pro-life. Opowiada się za prawem do życia, prawami dzieci, rodziców i rodzin, przestrzega przed niebezpieczeństwami ze strony ruchu mniejszości seksualnych, przed szkodliwością antykoncepcji dla zdrowia kobiet, kwestionuje intencje przyświecające ruchowi na rzecz obowiązkowego wychowania seksualnego w szkole.

Nie jest związana z żadną partią ani ugrupowaniem politycznym. Jest katoliczką, natomiast w debacie publicznej nie używa argumentów „z wiary”, nie jest też ani nigdy nie była działaczką żadnej organizacji kościelnej.

Oskarżyciel

Oto krótka notka o Wandzie Nowickiej, która jest oskarżycielem w tej sprawie. Krótka notka, NIE materiał dowodowy w sprawie. Mogą Państwo przyczynić się do jej poszerzenia, przysyłając interesujące Państwa zdaniem informacje (podparte źródłami) na adres kontaktowy MamProcesPl@gmail.com

Wojowniczka o aborcję w Polsce i zagranicą

Wanda Nowicka to główna lewicowa „działaczka kobieca” w Polsce.

Od wielu lat znana jest z walki o legalizację aborcji na życzenie, dotowanie antykoncepcji, obowiązkowe wychowanie seksualne i inne radykalnie lewicowe postulaty.

Angażuje się ściśle w głośne sprawy i procesy dotyczące aborcji w skali kraju i na arenie międzynarodowej (m.in. sprawa “Alicja Tysiąc przeciw Polsce”, aborcja 14-letniej dziewczynki z Lublina).

Rodzina działaczy

Wraz z mężem, astrologiem Światosławem Florianem Nowickim,  są otwartymi antyklerykałami, zwalczają obecność katolików i światopoglądu katolickiego w sferze publicznej (1). Ich synowie są zaangażowanymi działaczami skrajnej lewicy. Michał Nowicki, działacz komunistyczny, znany jest z afery dotyczącej strony “Lewica bez Cenzury”, oskarżonej o nawoływanie do przemocy wobec polskich żołnierzy, lżenie polskich bohaterów, szerzenie treści skrajnie totalitarnych. Florian Nowicki jest działaczem skrajnej lewicy i politykiem Polskiej Partii Pracy.

Uwikłania polityczne

Nowicka angażuje się politycznie: niejednokrotnie startowała w wyborach do Sejmu, Senatu, na Prezydenta Warszawy, była radną sejmiku mazowieckiego. Zawsze z poparciem partii lewicowych.

Organizacje, stowarzyszenia, grupy

Wanda Nowicka zakładała i od początku przewodniczy Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, w skład której wchodzi Towarzystwo Rozwoju Rodziny (TRR) – oficjalny organ International Planned Parenthood Federation  (IPPF) – międzynarodowej organizacji promującej i sprzedającej antykoncepcję i aborcję (2).

Nowicka jest współzałożycielką i członkinią wielu NGOs. Ma poważanie w środowisku lewicowym, szczególnie feministycznym,  antyklerykalnym i gejowskim, za swoją skuteczność i konsekwencję w szerzeniu ich idei.

Przy swojej Federacji Nowicka powołała „Zespół Pomocy Prawnej” – to grupa prawników angażowanych do spraw wpływających na opinię publiczną ws. aborcji (sprawa Alicji Tysiąc, sprawa Wojnarowskich, sprawa 14-letniej „Agaty” z Lublina, być może również obecna sprawa).

Przy Federacji działa również „nieformalna grupa wolontariuszy edukatorów seksualnych”. Działacze tej grupy “szerzą wiedzę” o środkach antykoncepcyjnych. Na działalność dostają duże granty.

Wanda Nowicka przyznawała się też do koordynowania „mniej tradycyjnych form działania”, np. wizyty „Kobiet na falach” (statku aborcyjnego) w Polsce, a także konkursów (m. in. za granty europejskie ).

Łączniczka z zagranicą

“W swoim dorobku mam skuteczne interwencje, liczne publikacje i raporty na temat problemów społecznych i praw człowieka. Walnie przyczyniłam się do (…) wniesienia kilku spraw do Trybunału w Strasburgu” – chwaliła się Nowicka w jednym z wywiadów.

W kwestii aborcji, Wanda Nowicka, jak sama przyznaje, od ponad 15 lat reprezentuje Polskę na arenie międzynarodowej, m. in. na wpływowych konferencjach, jak Konferencja Praw Człowieka ONZ w Wiedniu (1993), Międzynarodowa Konferencja ws. Populacji i Rozwoju (ICPD) w Kairze (1994), Czwarta Światowa Konferencja ws. Kobiet w Pekinie (1995), Konferencja “Kair +5″ (1999), “Pekin + 5″ (2000), Children’s Summit (2002).

W latach 1996-2002 Nowicka była członkiem panelu doradczego ds. płci Development and Research Training in Human Reproduction Programme Światowej Organizacji Zdrowia, była też członkiem międzynarodowego komitetu doradczego organizacji pozarządowych Funduszu Ludnościowego ONZ (UNFPA) powołanego w związku z konferencją “Kair +5″.

Wanda Nowicka była członkiem Steering Committee HERA (Health, Empowerment, Rights Accountability) – międzynarodowej grupy kobiet promujących cele wytyczone przez Międzynarodową Konferencję ws. Populacji i Rozwoju oraz Czwartą Światową Konferencję ws. Kobiet w Pekinie (1995).

Jest również autorką wielu publikacji, w szczególności z zakresu praw człowieka, w tym praw reprodukcyjnych i praw kobiet, dla instytucji międzynarodowych. Wybrana lista publikacji znajduje się na stronach Wikipedii.

Sieć ASTRA, współzałożona przez Nowicką oraz kierowana w Polsce przez Federację otrzymała niedawno nagrodę na ręce Wandy Nowickiej od Sigrid Rausing Trust, przyznawaną za promocję „praw kobiet”. Nagroda wyniosła 100,000 funtów.

16 maja 2008 r. Nowicka odebrała inną nagrodę, University-In-Exile Award od nowojorskiego Uniwersytetu New School.

I to wszystko… “charytatywnie

W akcie oskarżenia pełnomocnik Wandy Nowickiej napisał: “Pokrzywdzona nie jest opłacana, jawnie ani niejawnie, przez jakiekolwiek organizacje ani korporacje, ani jakikolwiek przemysł, w szczególności ‘przemysł providerów aborcji i antykoncepcji’.”

_______________PRZYPISY_______________

(1) Wanda Nowicka jest współzałożycielką Stowarzyszenia na Rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo NEUTRUM.

(2) „Najbardziej zaangażowaną i wpływową organizacją antynatalistyczną jest zapewne utworzona w 1952 roku Międzynarodowa Federacja Planowania Rodziny (International Planned Parenthood Federation – IPPF). Jest ona silnie wspierana olbrzymimi i ciągle rosnącymi dotacjami finansowymi przez rządy USA, Anglii, Niemiec, Danii, Szwecji, Japonii i innych bogatych krajów oraz przez różne i licznie powołane w tym celu fundacje i ośrodki finansowe. Przychody tej organizacji w 1986 roku wynosiły 53 miliony dolarów, a w 1996 już 106 milionów. Na sumę tę obok pieniędzy z różnych fundacji i koncernów przemysłowych składały się pieniądze publiczne od rządów różnych państw: 21 milionów dolarów darowane przez Japonię, 11 milionów przez Danię i Szwecję, 9 milionów przez Anglię i 5 milionów przez USA.16 USA w roku 1984, za prezydentury Reagana, na Międzynarodowej Konferencji na temat Zaludnienia i Rozwoju w Meksyku, wyraźnie zmniejszyły subwencjonowanie tej aborcyjnej organizacji. IPPF zrzesza organizacje tzw. planowania rodzicielstwa i kontroli urodzeń ze 147 krajów i aktywnie działa w 180 krajach świata. „Od 1980 roku przerzuca dużo pieniędzy do Chin w celu forsowania programu kontroli tej populacji, z przymusową aborcją włącznie. Chińska Federacja Planowania Rodziny afiliowana do IPPF – pisze Jacqueline Kasun – jest potężną siłą trzęsącą całym aparatem kontroli urodzeń w Chinach”.  Naukowym orężem IPPF jest powołany w 1968 roku Instytut Alana Guttmachera (The Alan Guttmacher Institute – AGI). Olbrzymie pieniądze wpompowywane przez sektor publiczny i prywatny w AGI wykorzystywane są do propagowania różnorodnych technologii kontroli urodzeń, wpływania na polityków w celu przeprowadzania antynatalistycznych ustaw, propagowania aborcji na żądanie, oddziaływania na wychowanie w szkołach, aby nastolatki stosowały antykoncepcję, ignorując w tym względzie zdanie rodziców.” – prof. PAT dr hab. Tadeusz Biesaga SDB „Źródła ideologii aborcyjnej” opublikowane w Medycyna Praktyczna 2005/03.

Tu zobacz program  gdzie występuje Joanna Najfel. Proces jest za to że ma śmiałość głosić taką postawę .Oburzyło to feministki że jest tak świetna w programach TV i nie moga sobie z nią poradzić w dyskusjach.

Relacja TVN

Akt oskarzenia

Po pierwszym posiedzeniu pojednawczym: 16.07.2009

Posiedzenie pojednawcze w mojej sprawie zostało odroczone do 30 października.

Jeśli chodzi o moje stanowisko, to oczywiście nic się nie zmieniło: jestem niewinna, mówiłam prawdę, czuję się nękana procesem politycznym, nie merytorycznym. Proces karny jest szczególną formą pognębienia, gdyż dąży do uczynienia ze mnie “przestępcy” w oczach opinii publicznej.

Radykalna lewica nie może znieść tego, że jako kobieta mówię otwarcie: aborcja to barbarzyński mord na dziecku i gwałt na matce.

Nie tylko mnie chce uciszyć aborcyjne imperium. Przy okazji chodzi o zastraszenie wszystkich próbujących przełamać temat tabu, jakim jest kwestia powiązań biznesu aborcyjnego z “działaczkami kobiecymi”. To od nas zależy, czy pozwolimy się terroryzować.

Wierzę, że prawda zwycięży. Dziękuję za słowa wsparcia i za modlitwę, o którą nadal proszę.

Joanna Najfeld

Odroczone posiedzenie pojednawcze: 30.10.2009

W piątek, 30.10.2009 o godz. 13.30 w Sądzie przy ul. Ogrodowej 51a w Warszawie odbędzie się odroczone “posiedzenie pojednawcze” w mojej sprawie. Proszę o modlitwę.

Dziękuję… (30.10.2009)

Dzisiejsze posiedzenie sądu zostało ponownie odroczone, tym razem do 9. grudnia. Nie rozumiem mechanizmów sądowych, nie potrafię tego zinterpretować.

Z mojej strony nie zmieniło się nic, jestem niewinna, mówiłam prawdę. Odbieram ciąganie po sądach jako szykanowanie i celowe utrudnianie mojej działalności, również jako próbę zastraszenia większości Polaków, a szczególnie Polek, które nie zgadzają się na terror lewicowych ekstremistów.

Od kilku dni mimo choroby pracowałam zbyt intensywnie i dziś musiałam się położyć. W sądzie był tylko mój Mecenas. Przykro mi szczególnie, że nie spotkałam przez to grupy osób, która przyszła mnie wspierać. Mecenas zrelacjonował mi poruszające zachowanie młodego mężczyzny, który poprosił sąd, żeby go też skazał za podzielanie przekonań oskarżonej. Jeśli mogę mieć takie życzenie, bukiet kwiatów zaniosłabym na grób Ks. Jerzego Popiełuszki, jako wotum wdzięczności za Jego Świadectwo, które daje siłę tak wielu z nas.

Nie wiem jak dziękować za wyrazy wsparcia i życzliwości, za obecność przy mnie w tych trudnych chwilach. Czuję się wyróżniona skalą solidarności z jaką się spotykam przez, a właściwie dzięki temu procesowi.

Jestem szczególnie, naprawdę szczególnie wdzięczna wszystkim, którzy modlą się za mnie, w Polsce i za granicą. Gdybym chciała odwzajemnić modlitwę, musiałabym zamknąć się w zakonie kontemplacyjnym na długo…  Zamawiam więc za wszystkich Państwa Mszę Świętą.

Po posiedzeniu z dnia 09.12.2009

Na posiedzeniu 9. grudnia zakończyło się postępowanie pojednawcze – bez skutku. Sąd wyznaczył termin rozprawy głównej na 13. stycznia 2010.

Przepraszam za zaburzenia w komunikacji, byłam nieobecna w Polsce.

Właśnie dowiedziałam się, że Tomasz Terlikowski też ma mieć proces. Dziękuję Ci, Tomasz, za Twoją odwagę – że nie dałeś się zastraszyć groźbom i że nie milczałeś. Powtórzę to, co czułam kiedy skazywano ks. Marka – jeśli za prawdę będzie trzeba w wolnej (?) Polsce siedzieć, to zaszczytem będzie dla mnie takie Towarzystwo.

A tak na marginesie, to jak Państwo sądzą, kto tym razem podpala stos pod Tomaszem? Otóż prawnicy Alicji Tysiąc, której przypadek posłużył najpierw do skazania Państwa Polskiego na grzywnę, a potem ks. Marka za nazywanie aborcji zabójstwem… Alicji Tysiąc, nad którą “opiekę” roztoczyła już przy okazji sprawy Tysiąc przeciw Polsce Wanda Nowicka… Wanda Nowicka, która gromadzi przy swojej działalności prawników na potrzeby różnych spraw, a ostatnio wytoczyła proces przeciwko mnie…

Seria przypadków? Nie wierzę. Szczególnie, że lewicowa ekstrema wprost ogłasza, że wobec opornej demokracji, która nie chce akceptować ich szaleńczej rewolucji, nadszedł czas na forsowanie własnych interesów przez nagonki sądowe na oponentów, które zastraszają normalną większość. Vide wyrok dla kobiety za użycie słowa “pedał”, seria procesów przeciw prawicowym politykom, czy próby skazania Wojciecha Cejrowskiego za krytykę ruchu gejowskiego.

Dziękuję Wszystkim za nieustanne wsparcie, naprawdę wiele dla mnie znaczy. Nie ukrywam, że będę potrzebowała tego wsparcia coraz bardziej, bo najbliższa rozprawa to już nie tylko “postępowanie pojednawcze”… dlatego proszę ponownie przede wszystkim o modlitwę.  Również za Tomasza i jego Rodzinę.

A na najbliższe dni proszę przyjąć serdeczne życzenia dobrych, pięknych Świąt Bożego Narodzenia. Wszelkich błogosławieństw od Dzieciątka!

Joanna Najfeld

Rozprawa główna: 13.01.2010

W środę, 13. stycznia 2010, w Sądzie Okręgowym przy al. Solidarności 127 w Warszawie o godz. 9:00 rozpocznie się rozprawa główna w procesie, który wytoczyła przeciwko mnie Wanda Nowicka.

Proszę o modlitwę: o wsparcie Ducha Świętego dla sądu, za naszych prześladowców o wyzwolenie ze zła i za nas wszystkich, abyśmy w każdej sytuacji potrafili być wolni.

Dziękuję za zainteresowanie i wsparcie,

Joanna Najfeld

Rozprawa główna (13.01.2010) utajniona i odroczona

Rozprawa główna w procesie karnym, który wytoczyła przeciwko mnie Wanda Nowicka została odroczona do 23. lutego 2010.

Nie mogę Państwu nic powiedzieć o jej przebiegu, gdyż oskarżycielka Wanda Nowicka nie zgodziła się na propozycję Sądu, żeby rozprawa przebiegała jawnie. Publiczność musiała opuścić salę. Od tej pory wszystko, co działo się na sali, objęte jest tajemnicą, za której złamanie grozi kara więzienia i/lub grzywny.

Szkoda, bo sprawa dotyczy wypowiedzi publicznej na temat osoby publicznej, która utrzymuje, że nie ma nic do ukrycia w kwestii powiązań finansowych swojej działalności z przemysłem aborcyjnym i antykoncepcyjnym. Transparencja powinna być w jej interesie. A z pewnością w interesie społecznym.

Polecam Państwa uwadze tekst autorstwa Red. Natalii Dueholm z “Gościa Niedzielnego” (numer z 10 stycznia 2010), pt. Federa i dolary, dostępny również w internecie.  Artykuł odnosi się po części do mojej sprawy, ale co ważniejsze, porusza czubek góry lodowej tematu powiązań biznesu aborcyjnego i antykoncepcyjnego z “działaczami społecznymi”. O tekście napisał też portal wiara.pl.

Myślę, że dobrze się dzieje, że przy okazji afery dotyczącej ogłoszenia przez WHO pandemii “świńskiej grypy” wychodzą na jaw skryte do tej pory powiązania między podmiotami sterującymi rynkiem farmaceutycznym a organizacjami uchodzącymi do tej pory za niezależne ciała eksperckie. Koncerny farmaceutyczne, sięgnęły po takie metody na skalę światową, żeby sprzedać szczepionki. Powinniśmy sobie zadać pytanie co robią na co dzień te same koncerny, żeby forsować sprzedaż znacznie bardziej dochodowych środków antykoncepcyjnych i poronnych.

Raz jeszcze dziękuję za wsparcie moralne i modlitewne, którego skala przerasta moje najśmielsze oczekiwania. Pozwolę sobie ponownie wyrazić moją wdzięczność przez zamówienie Mszy Świętej w intencji wszystkich Państwa, którzy dobrowolnie niosą ten ciężar razem ze mną.

Joanna Najfeld

23. 02. 2010 znów w sądzie… Co ukrywa Wanda Nowicka?

We wtorek 23. lutego o godz. 8:30 ciąg dalszy procesu karnego, który wytoczyła przeciw mnie Wanda Nowicka z “Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny”. Jest to druga część rozprawy głównej, która rozpoczęła się 13. stycznia, po zakończonym fiaskiem postępowaniu pojednawczym.

Rozprawa jest utajniona – na ostatnim posiedzeniu oskarżycielka nie zgodziła się na propozycję sędziego, żeby proces toczył się jawnie.

Biorąc pod uwagę fakt, że “Federa” jest wpisana na listę “organizacji pożytku publicznego” i powinna być chyba transparentna wobec zainteresowanych obywateli, ciekawym wydaje się dlaczego Wanda Nowicka nie chce rozmawiać przy otwartych drzwiach o źródłach finansowania swojej działalności? Co ma do ukrycia? Dziękujemy za sygnały w tym temacie, jesteśmy otwarci na kolejne.

Jednocześnie bardzo dziękuję organizatorom i uczestnikom pikiet w obronie wolności słowa, którzy wspierali ks. Marka Gancarczyka i mnie w piątek 19. lutego w Katowicach i w Warszawie. Relację video z warszawskiej pikiety przygotowała Fronda.pl. Fragmenty demonstracji pokazały też Wiadomości TVP1.

Dziękuję, że swoją wytrwałą obecnością wykazujecie, że tak naprawdę te procesy są przeciw wolności i demokracji – że to również Wasza sprawa.

Po raz kolejny, ośmielam się prosić o modlitwę.

Joanna Najfeld

Mail od Jolanty Naifeld

Szanowni Państwo,

Piszę do Państwa dziś, aby zwrócić uwagę na bardzo niepokojącą wiadomość o
skazaniu ks. Marka Gancarczyka, redaktora naczelnego „Gościa
Niedzielnego”, za… no właśnie, za katolicyzm.

Polecam obszerne relacje z wieloma komentarzami i głosami publikowane
przez portale wiara.pl oraz fronda.pl, a w szczególności:

Redaktor Naczelny komentuje wyrok
http://info.wiara.pl/doc/334743.Redaktor-Naczelny-komentuje-wyrok

W. Cejrowski: Wojna z Kościołem trwa
http://info.wiara.pl/doc/335093.W-Cejrowski-Wojna-z-Kosciolem-trwa

Tomasz Terlikowski: Dzień hańby
http://fronda.pl/tomasz_terlikowski/blog/dzien_hanby

Abp Zimoń: Wyrok przejawem cywilizacji śmierci
http://info.wiara.pl/doc/334961.Abp-Zimon-Wyrok-przejawem-cywilizacji-smier
ci

Przewodnicząca Rady Etyki Mediów: nazwanie aborcji morderstwem nie jest
mową nienawiści
http://info.wiara.pl/doc/335082.Nazwanie-aborcji-morderstwem-nie-jest-mowa
nienawisci

Szef KAI: Sąd godzi w fundamenty demokracji
http://info.wiara.pl/doc/335151.Szef-KAI-Sad-godzi-w-fundamenty-demokracji

Serdecznie dziękuję za zainteresowanie moją sprawą, za wszystkie listy i
wyrazy solidarności, które od Państwa wciąż dostaję. Jestem poruszona i
podniesiona na duchu. Dziękuję Bogu, że w trudnych doświadczeniach
błogosławi mnie takim wsparciem.

Ze względu na dużą liczbę listów, nie nadążam z odpowiadaniem i uprzejmie
proszę o Państwa cierpliwość i wyrozumiałość.

Dziękuję serdecznie i jeszcze raz polecam uwadze sprawę ks. Marka
Gancarczyka.

Joanna Najfeld
MamProces.pl



Posted in Aborcja, Patriotyzm, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 16 Comments »

Cud w Los Angeles 18 stycznia 2009

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Luty 2010


Święta  Maryja Dziewica ukazuje się okryta Światłem, przed Vassulą Ryden w trakcie jej przemowy

18 Stycznia 2009. Pierwszy dzień „Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan”, z udziałem wszystkich Kościołów chrześcijańskich na świecie. A także, urodziny Vassuli Ryden, która od 1985 roku, otrzymuje orędzia od Jezusa Chrystusa pt: „Prawdziwe Życie w Bogu”

OPIS TEGO CO SIĘ ZDARZYŁO

Vassula zawsze podróżuje z towarzyszem, w czasie spotkań na całym świecie. Została o tym pouczona przez samego Jezusa. I to właśnie jej towarzysz, robił zdjęcia ze spotkania tamtego dnia w Los Angeles. Jak możecie zauważyć poniżej, najpierw wszystko wyglądało normalnie.

Cud w Los Angeles Vassula Ryden Cud w Los Angeles Vassula Ryden

Później, Najświętsza Dziewica ukazała się! … obleczona w intensywną Światłość.

Cud w Los Angeles Vassula Ryden Cud w Los Angeles Vassula Ryden

Blask Światła jest tak jasny, że trudno stwierdzić, kto pojawił się przed Vassulą, ale niektóre osoby widziały o wiele więcej, niż można zobaczyć na zdjęciach…

„Zobaczyłem wielką, piękną, złotą aurę dookoła niej, kiedy przemawiała i bardzo jasne, złote światło za nią. Raz zobaczyłem Maryję Dziewicę z jej prawej strony, a trzy razy ze złotą zasłoną i rozświetlonymi rysami twarzy, przed Vassulą po jej lewej stronie.”

– Mr. Richard E. Najera

Santa Monica School

Los Angeles

„… Weszłam do środka, a całe audytorium było rozświetlone i na Vassuli spoczywało wielkie, jasne i białe światło. Zmartwiłam się i powiedziałam do samej siebie: ‚co się tutaj dzieje…nikt nie widzi Vassuli z powodu tego światła, które promieniuje bezpośrednio nad jej głową’. Wyszłam, a kiedy wróciłam, w audytorium znów panował półmrok, Vassula wyglądała normalnie i przemawiała.”

– Sara Annunziata

Long Island, New York

Cud w Los Angeles Vassula Ryden Cud w Los Angeles Vassula Ryden Cud w Los Angeles Vassula Ryden

Dzięki towarzyszowi Vassuli, który przez cały ten czas robił zdjęcia, możecie zobaczyć, że Światło, które emanowało z Dziewicy Maryi nie skupione w jednym miejscu… nie jest jedynym Światłem. Dwa długie banery, po obu stronach Vassuli, z Jezusem po prawej i Świętą Dziewicą po lewej, a także mała ikona, dalej po lewej, również są rozświetlone. Jednak, duży, biały ekran projekcyjny, tuż za Vassulą, pozostaje bez zmian.

…kiedy na nią patrzyłam, zauważyłam nad jej głową jakby złotą koronę, promieniującą światłem w jej włosach, a gdy zaczęła się modlić… na moich oczach Vassula stała się Światłem, a we wnętrzu tego Światła, nie widziałam już Vassuli, ale Jezusa Chrystusa o przepięknej twarzy, nigdy nie zapomnę tej wizji…

– Nvard Kouyoumhian

Los Angeles, California

Zauważcie także, że całe pomieszczenie jest także rozświetlone.Jakby było włączone oświetlenie. Jeśli wrócicie do wcześniejszych zdjęć, tam audytorium jest w mroku!

Zapewniam, że nie użyto tu żadnych sztuczek ze światłem. To jest po prostu cud. Dlaczego – spytacie – Najświętsza Dziewica się pokazała? Oto, co sama Vassula ma do powiedzenia na ten temat…

Vassula na temat cudu

Poprzedniej nocy, poprosiłam Jezusa, aby naprawdę pokazał mi, że On będzie przy mnie w dniu, gdy będę świadkiem dla jedności Kościoła. Poprosiłam o znak, (raczej nigdy tego nie robię), ale tym razem tak się stało. Dla mnie, właśnie to był znak. Chrystus wysłał naszą Świętą Matkę, aby nam się ukazała i potwierdziła, że wszystko co mówię dla Jedności Kościoła pochodzi od Jej Syna, i że ‚Prawdziwe Życie w Bogu’ jest prawdziwym przesłaniem. Nie wybrałam, ani nie prosiłam o ten dar, ale to Jej Syn, Jezus Chrystus wysyła mnie, abym przekazała Kościołom Jego Własne Słowa i, to czego pragnie oraz jakiej pragnie Jedności. Był to, także mój urodzinowy prezent od Jezusa i Maryi, tamtego dnia.

Starałam się zachować roztropność i ostrożność, aby pochopnie nie pokazywać zdjęć z entuzjazmem, ale mieć najpierw wiarygodne dowody. Dowody nadeszły w następnych dniach, przez 2 świadków, jak dotąd, którzy potwierdzili, że także widzieli naszą Matkę w Świetle, w miejscu, gdzie jest to na zdjęciach, po mojej lewej stronie i przede mną.

Po dokładnym obejrzeniu i przebadaniu zdjęć, pragnę, abyście zanotowali: za mną, widać duży biały ekran, który był równoległy do dwóch długich ikon. Dwie ikony oraz mała, z lewej strony od banerów, zaczęły lśnić, ale biały ekran wciąż był ciemny. Ikony były zrobione na matowym materiale, o ciemnych barwach, mimo to jaśniały promieniującym światłem. Było to też potwierdzenie dla mnie, że żadna techniczna sztuczka przy pomocy aparatu nie miała tu miejsca, inaczej ekran, który był biały, również powinien emanować tym Światłem.

Wszystkie zdjęcia, były robione przez jedną osobę i jeden, ten sam aparat cyfrowy.

Dziękuję Bogu za Jego Obecność

W Chrystusie,

Vassula


Źródło: http://www.duchprawdy.com

miracleinlosangeles.info

Posted in Cuda, Objawienia, Z prasy | Otagowane: | Comments Off on Cud w Los Angeles 18 stycznia 2009

Dlaczego Papież przywraca sacrum

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Luty 2010


Włoski dziennik „La Repubblica” z 31 lipca 2008 r. zamieścił wywiad z JE Malcolmem
Ranjithem, sekretarzem Kongregacji d/s Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów
przeprowadzony przez Marco Politi. Sygnał był jednoznaczny. Najpierw Boże Ciało w Rzymie, potem widziało się to podczas transmisji telewizyjnej w Sydney.
Benedykt XVI wymaga, aby z jego rąk Komunia św. była przyjmowana na klęcząco. To jedna z wielu przywróconych rzeczy tego pontyfikatu jak: łacina, msza św. trydencka, celebracja plecami do wiernych. Papież Ratzinger ma plan, a arcybiskup z Sri Lanki – Malcolm Ranjith,
którego papież chciał mieć przy sobie w Watykanie jako sekretarza Kongregacji
d/s Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, efektywnie ten plan nakreśla.
Uwaga skupiona na liturgii, wyjaśnia, ma na celu „otwarcie się na transcendencję”.
Na prośbę papieża, Ranjith zapowiada, że Kongregacja d/s Kultu Bożego przygotowuje
„Kompendium Eucharystyczne”, które ma pomóc kapłanom w „dobrym
przygotowaniu się do celebracji i adoracji eucharystycznej”.

P – Czy komunia św. przyjmowana na klęcząco zmierza w tym kierunku?
O –„Wliturgii czuje się konieczność odnalezienia poczucia sacrum, przede wszystkim w celebracji eucharystycznej. Ponieważ wierzymy, że to co dzieje się na ołtarzu, przekracza to, co możemy sobie po ludzku wyobrazić. Zatem wiara Kościoła w Rzeczywistą Obecność Chrystusa
w Postaciach Eucharystycznych wyrażana jest poprzez adekwatne gesty i zachowania
różniące się od gestów dnia powszedniego”.
P – Zaznaczając brak ciągłości?
O – „Nie jesteśmy przed liderem politycznym czy osobistością współczesnego społeczeństwa, a przed Bogiem. Kiedy przedwieczny Bóg staje się obecny na ołtarzu, musimy przyjąć bardziej
odpowiednią postawę adoracji.Wmojej kulturze w Sri Lance, upadamy twarzą na ziemię, jak to robią modlący się buddyści i muzułmanie”.
P – Hostia na rękę pomniejsza poczucie transcendencji Eucharystii?
O –„Wpewnym sensie tak. Naraża komunikującego na postrzeganie jej jako normalnego chleba. Ojciec Święty często mówi o konieczności chronienia poczucia transcendencji w liturgii w każdej jej formie ekspresji. Gest wzięcia konsekrowanej Hostii i włożenia jej samemu do ust, a nie przyjmowania jej, redukuje głębokie znaczenie Komunii św”.
P – Chce się zapobiec banalizacji mszy św.?
O – „W niektórych miejscach zatracono poczucie wieczności, sacrum i niebiańskości.
Była tendencja do stawiania człowieka, a nie Pana w centrum celebracji. II Sobór Watykański jednakże wyraźnie mówi o liturgii jako o „actio Dei, actio Christi”. W niektórych kręgach liturgicznych zaś, czy to wskutek ideologii, czy pewnego intelektualizmu, rozprzestrzeniła
się idea liturgii dopasowywanej do różnych sytuacji, w której ma się dać pole działania kreatywności, aby była akceptowana przez wszystkich. Poza tym są być może tacy, którzy wprowadzili innowacje nie zważając nawet na „sensus fidei” i religijne uczucia wiernych”.
P – Czasami nawet biskupi chwytają za mikrofon i idą do audytorium z pytaniami i odpowiedziami.
O – „Współczesnym niebezpieczeństwem jest, że kapłan może myśleć, iż to on jest w centrum akcji. I tak ryt może wyglądać jak teatr czy przedstawienie prezentera telewizyjnego. Celebrans widzi ludzi, którzy patrzą na niego jako punkt odniesienia i zachodzi ryzyko, że
– aby odnieść możliwie jak najwięcej sukcesu
– wymyśli gesty i środki wyrazu zachowując się jak główny bohater”.
P – Jaka byłaby właściwa postawa?
O – „Kiedy kapłan wie, że to nie on, a Chrystus jest w centrum. Przestrzegając w pokornej służbie Panu i Kościołowi liturgię i jej reguły, jako coś otrzymanego, a nie wymyślonego, oznacza danie więcej przestrzeni Panu, aby poprzez kapłana, który jest narzędziem, mógł pobudzić sumienia wiernych”.
P – Czy odstępstwem są także kazania wygłaszane przez świeckich?
O –„Tak. Ponieważ kazanie, jak mówi Ojciec Święty, to sposób w jaki Objawienie i wielka Tradycja Kościoła są objaśniane, aby Słowo Boże inspirowało życie wiernych w ich codziennych wyborach i czyniło celebrację liturgiczną bogatą w duchowe owoce. Tradycja liturgiczna
Kościoła rezerwuje kazanie dla celebransa, biskupów, kapłanów i diakonów. Ale nie dla świeckich”.

P – Absolutnie nie?
O – „Nie dlatego, że świeccy nie są zdolni do kilku słów refleksji, ale dlatego że w liturgii szanuje się role. Istnieje, jak głosił Sobór, różnica „w istocie i nie tylko w stopniu” między powszechnym kapłaństwem wszystkich ochrzczonych, a kapłaństwem samych kapłanów”.
P – Już kardynał Ratzinger narzekał na utratę poczucia sacrum w rytach.
O –„Reforma soborowa była często interpretowana albo widziana nie po myśli Vaticanum II. Ojciec Święty definiuje tę tendencję jako „antyduch Soboru”.
P – Jaki jest bilans w rok po pełnym wprowadzeniu mszy św. trydenckiej?
O –„Msza św. trydencka ma w swej istocie bardzo głębokie wartości, które odzwierciedlają
całą Tradycję Kościoła. Jest więcej poszanowania sacrum poprzez gesty, uklęknięcia, ciszę. Więcej jest przestrzeni zarezerwowanej dla refleksji nad działaniem Pana oraz dla osobistej pobożności celebransa, który składa ofiarę nie tylko za wiernych, ale i za własne grzechy i dla
własnego zbawienia. Niektóre ważne elementy starego rytu będą mogły sprzyjać również refleksji nad sprawowaniem nowego  rytu. Jesteśmy w trakcie drogi”.
P – Czy pewnego dnia JE ujrzy ryt, który bierze ze starego i nowego rytu to co lepsze?
O – „Być może, ja aczkolwiek może go nie zobaczę. Myślę, że w następnych dziesięcioleciach będzie się dokonywać całościowej oceny, zarówno nowego jak i starego rytu, chroniąc to co wieczne i ponadnaturalne, mające miejsce na ołtarzu i redukując każdy protagonizm, aby
ułatwiać efektywny kontakt między wiernym a Panem poprzez nie dominującą osobę kapłana”.
P – Ze zmieniającymi się pozycjami celebransa? Kiedy kapłan będzie zwrócony w stronę absydy?
O – „Można by pomyśleć o ofiarowaniu, kiedy składane są ofiary Panu, i od tego momentu aż do zakończenia modlitwy eucharystycznej, która stanowi kulminacyjny moment „trans-substantiatio” i „communio”.
P – Ksiądz odwracający się plecami dezorientuje wiernych.
O – „Błędem jest tak myśleć. Wręcz przeciwnie, razem z ludem zwraca się ku Panu. Ojciec Święty wyjaśnił w swojej książce „Duch Soboru”, że kiedy się siedzi wokół, patrząc na siebie, tworzy się zamknięty krąg. Ale gdy kapłan i wierni razem patrzą na wschód, na Pana, który
przybywa, to jest to sposób otwarcia się na to co wieczne”.
P – Czy w tej wizji zawiera się także przywrócenie łaciny?
O – „Nie podoba mi się słowo „przywrócenie”. Realizujemy II Sobór Watykański, którzy głosi jednoznacznie, aby użycie języka łacińskiego – z wyjątkiem szczególnego prawa – było zachowane w łacińskich rytach. Zatem, nawet jeśli wprowadzono języki narodowe, łacina nie
jest całkowicie porzucona. Użycie języka sakralnego to element Tradycji na całym świecie. W hinduizmie językiem modlitewnym jest sanskryt, który wyszedł już z użycia. Wbuddyzmie używa się pali, języka, który studiują dziś jedynie mnisi buddyjscy. Wislamie używa się arabskiego z Koranu. Użycie sakralnego języka pomaga nam odczuć transcendencję”.
P – Łacina jako sakralny język Kościoła?
O – „Oczywiście. Sam Ojciec Święty mówi o niej w adhortacji apostolskiej „Sacramentum
Caritatis” w paragrafie 62: „Aby lepiej wyrazić jedność oraz uniwersalność Kościoła, chciałbym polecić to, co zostało zasugerowane przez Synod Biskupów, zgodnie ze wskazaniami Soboru
Watykańskiego II: z wyjątkiem czytań, homilii oraz modlitwy wiernych, dobrze będzie, jeśli takie celebracje będą odprawiane w języku łacińskim”.
P – Co chce osiągnąć Benedykt XVI umacniając liturgię?

O – „Papież chce zaoferować możliwość dostępu do cudowności życia w Chrystusie, życia, które choć trwa tutaj na ziemi, już nam daje odczuć wolność i wieczność dzieci Bożych.
I takim doświadczeniem żyje się poprzez autentyczne odrodzenie w wierze,  które jest przedsmakiem rzeczywistości nieba w liturgii, w której się wierzy, którą się celebruje i którą się żyje. Kościół jest i musi stać się ważnym narzędziem i drogą do tego wyzwalającego doświadczenia. A jego liturgia tą, która uczyni go zdolnym do zachęcania swoich wiernych
do takiego doświadczenia”.

Źródło: Echo Maryi Królowej Pokoju

Posted in Kościół, Religia, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 3 Comments »

List Włodzimierza Olewnika do Donalda Tuska

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Luty 2010


Włodzimierz Olewnik, ojciec zamordowanego Krzysztofa wysłał do premiera dramatyczny list, w którym domaga się bardziej stanowczego działania organów ścigania.
Drobin, 13 luty 2010 r.

Szanowny Panie Premierze Rzeczypospolitej Polskiej,

Jako Ojciec bestialsko zamordowanego syna Krzysztofa, chciałbym wyrazić swój ból i protest na postępowanie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie nie odtajnienia na potrzeby śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku  materiałów operacyjnych Policji dot. uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa.

Decyzja ta w moim przekonaniu jest nieuzasadniona i błędna, ale przede wszystkim w dalszym ciągu chroni przestępców. Miałem możliwość wglądu do tych materiałów, wiem, że są w nich ślady matactw i przestępstw. Tym samym brak odtajnienia w.w. materiałów dla Prokuratury jest ukrywaniem współsprawców zbrodni, a także ucieczką od odpowiedzialności karnej funkcjonariuszy Policji. Nie mogę pogodzić się z faktem, że wszystko to odbywa się w granicach prawa. Jeśli jest takie prawo to prawo jest złe. Ja na to się nie mogę zgodzić, nigdy też nie uznam, że Państwo Polskie zrobiło wszystko w tej sprawie. Dziękuję Panu Premierowi za możliwość powołania Komisji Śledczej, bo bardzo pomaga sprawie, ale jak mam zrozumieć decyzję Ministra Spraw Wewnętrznych. Czy jest to ochrona i źle rozumiana solidarność policjantów. Co ja mam powiedzieć ludziom, mojej najbliższej rodzinie.

Panie Premierze, nie ulega wątpliwości, że w porwaniu naszego syna, jego okrutnym i zwyrodniałym dręczeniem i w konsekwencji mordem brały udział osoby z organów państwowych, które powinny służyć obywatelowi do ochrony jego bezpieczeństwa, a które to gwarantuje konstytucja. W tej chwili dzieje się wszystko odwrotnie, pomimo nagłośnienia medialnego naszej sprawy, pomimo wręcz szydzenia mediów oraz społeczeństwa nawet wpływowych polityków z naszej sprawy (w załączeniu dołączam stenogram wywiadu, który przekazała mi Polonia amerykańska).

Polska jako kraj, w którym nieudolność organów państwowych stawia nas niestety w złym świetle jest narażona na śmieszność. My jako Polacy na to nie możemy sobie pozwolić. Jak to możliwe, że organy powołane do obrony obywateli, takie jak Policja, a wtóruje temu resort MSWiA pozwalają na taki stan rzeczy. Moim zdaniem jest to skandal.

MSWiA kryje ludzi, którzy pomimo stwierdzenia faktów jak: zeznając niezgodnie z prawdą w sprawie przekazania okupu, sporządzając nieprawdziwe dokumenty, a tam gdzie jest konieczność odtajnienia danych osobowych i dokumentów z tej operacji – MSWiA nie wydaje na to zgody. W mojej opinii tym samym ochrania się tych funkcjonariuszy, którzy być może są decydentami oraz wspólnie z bandytami przeprowadzają akcje przekazania okupu. Zgodnie z ich stwierdzeniem, że byli na miejscu zrzucenia okupu to mogę tylko przypuszczać, że byli po drugiej stronie wraz z przestępcami podejmującymi tenże okup. Mam prawo przypuszczać, iż pieniądze przekazane jako okup mogły zostać wywiezione do Berlina przez kierowników komórki śledczej tj. Remigiusza Mindę i Macieja Lubińskiego. Czy jest to logiczne, że następnego dnia zamiast dokonywać zabezpieczenia terenu i śladów z miejsca przekazania okupu, śledczy wyjeżdżają natychmiastowo do Berlina. Ironią w tej sprawie jest to, że banknoty z przekazania okupu zostają zidentyfikowane w okolicach przejścia granicznego. Zabezpieczenia śladów dokonano dopiero po upływie, aż tygodnia czasu tj. po powrocie funkcjonariuszy z Berlina. Szokujące jest to, że funkcjonariusze, którzy są w tzw. WTO czyli obszarze z  chronionymi danymi osobowymi mogą czynić największe przestępstwa wraz możliwością mordu, gdyż jak widać włos z głowy im nie spadnie.

Poniżej podaję niektóre przykłady z mojej sprawy:

Jak wytłumaczyć zdarzenie w nocy z 15 na 16 maja 2008 roku, kiedy to do domu mojej córki w Płocku włamali się przestępcy i ukradli jedynie butelkę whisky i pudełko kubańskich cygar, pozostawiając biżuterię W tym domu na piętrze spała moja żona, córka i wnuki, a na dole nieujawnieni przestępcy splądrowali mieszkanie  w sposób wcześniej nam znany: pakując dziecięce ubranka, zostawiając je w mieszkaniu. Podobnie spakowano ubrania Krzysia w torbie sportowej po jego uprowadzeniu i pozostawiono je w podobnym miejscu w mieszkaniu. Czy to jest przypadek, zbieg okoliczności czy też jest to demonstracja siły i pokazania, że można zaatakować niewinną rodzinę metodami działania PRL-owskich służb bezpieczeństwa?  Panie Premierze jesteśmy udręczeni i tyranizowani psychicznie.

Jak wytłumaczyć fakt zamieszczenia zdjęcia z sekcji zwłok naszego syna w miesięczniku policyjnym “997”, gdzie bezpośredni nadzór nad tym pismem ma Komenda Główna Policji, gdzie po fakcie tak drażliwym jak ekshumacja zwłok naszego Krzysztofa pokazane jest zdjęcie szczątek zwłok naszego syna, pomimo próśb rodziny i wsparcia mediów w uszanowaniu tego tramatycznego momentu. Czy to jest ludzkie i normalne, czy jest to kolejny objaw udręczenia i zniszczenia psychicznego.  Mam obiekcję, czy tylko sam Redaktor Naczelny czaspisma  “997” podjął taką decyzję?

Panie Premierze jak Pan zinterpretuje decyzję sądu na uchylenie aresztu Jacka Krupińskiego, kiedy rodzina i prokuratura przekonanana jest, że jest on jednym ze sprawców uprowadzenia i być może zamordowania syna. W krótkim czasie po opuszczeniu aresztu Jacek Krupiński usiłuje wynająć mieszkanie w apartamentowcu, gdzie mieszka moja córka z zięciem wraz z wnuczkiem, pomimo, posiadania przez niego własnego mieszkania oraz możliwości zamieszkania z samotnie żyjącą matką. Myślę, że robi to tylko po to, aby swoim widokiem i osobą dręczyć nas psychicznie, a skutkiem tego jest już to, że mój dziewięcioletni wnuczek budzi się w nocy i mówi do matki: “Mamo, ja się boję, Jacek chce mnie zamordować”. Czy to jest pomysł Jacka Krupińskiego czy również działanie jakiś czynników innych, które powodują upodlenie rodziny i dalsze jej nękanie?

Jak wytłumaczyć fakt awansów policjantów, którzy brali udział w śledztwie, w świadomy sposób szkodząc sprawie, moim zdaniem powinni jak najszybciej opuścić szeregi Policji. Pomimo zarzutów prokuratorskich są nagradzani i awansowani. Mówię tutaj o Grzegorzu Korsanie, Henryku Strausie, a najbardziej bulwersuje mnie fakt awansu Macieja Lubińskiego na zastępcę szefa wydziału. Na tej osobie ciążą mocne zarzuty prokuratorskie. Oburza mnie fakt aresztowania detektywa Marcina Popowskiego oraz uczestnika grupy śledczej Pana Mirosława Gruszeczki, który sprzeciwiał się nielogicznemu ukierunkowaniu śledztwa, a w obawie wykrycia prawdy został poprzez zastosowanie podstępu aresztowany. Według mnie niewinnie przesiedzial pół roku w areszcie tymczasowym. Gdzie tu jest sprawiedliwość, że jedni funkcjonariusze mogą przebywać w areszcie, a drudzy po takich celowych i negatywnych działaniach jak ukrywanie dowodów w sprawie miejsca przetrzymywania Krzysztofa oraz dowodów w postaci billingów, gdzie w sposób jednoznaczny z imienia i nazwiska wraz z miejscem zamieszkania wskazany został uczestnik grupy porywającej Krzysia są awansowani. Czy to nie woła o pomstę do nieba?

Panie Premierze jak jest to możliwe, że w Komisji Hazardowej, która jest pośmiewiskiem dla mediów oraz opinii publicznej zasiada człowiek, ktory piastował stanowisko prezesa Najwyższej Izby Kontroli, instytucji kontrolującej prawo, które działa w organach państwowych oraz podmiotach gospodarczych mających doskonałą wiedzę w sprawie sposobów korumpowania urzędników, a on wypuszcza człowieka, który przychodzi do niego z teczką pieniędzy, a otwierając ją przy nim jednoznacznie sugeruje przekazanie łapówki. Pan Sekuła pozwala opuścić biuro bez żadnego wytłumaczenia tego faktu i o ironio on o tym mówi publicznie w telewizji. Ja to odbieram jako pouczenie, w jaki bezpieczny sposób korumpować urzędnika. Panie Premierze mając pełną wiedzę o tym zdarzeniu, daje Pan na takie sytuacje pełne przyzwolenie.

Panie Premierze jak jest to możliwe, że nieudacznik nad nieudacznikiem, a być może nawet jeden z decydentów w uprowadzeniu i zamordowaniu mojego syna Pan Janusz Czerwiński od samego początku z naszą sprawą ma do czynienia, gdyż od 2001 roku. Jest autorem ogromnej porażki Policji w tej sprawie zostaje wspólnie z drugim, być może mniej wdrożonym w naszą sprawę funkcjonariuszem organu Policji, ale działający razem z powyższym w tym czasie – zostają szefami CBA. Chcę podkreślić, iż Janusz Czerwiński był osobiście przeze mnie informowany o błędach i wątpliwościach w śledztwie, o których jest tak głośno w trakcie przesłuchań w Komisji Śledczej. Miał wiedzę i przyznawał mi rację, więcej –  na moją osobistą prośbę ustalał fakty związane z moimi obiekcjami, co do przejęcia sprawy przez CBŚ. Dziś w przesłuchaniu w trakcie Komisji Śledczej dostaje choroby amnezyjnej i nic nie pamięta, a osoby, które nic nie chcą ukryć pomimo, tak długiego upływu czasu pamiętają szczegóły sprawy. Ten człowiek z taką chorobą jest v-ce szefem CBA. Nie wiem jak to się dzieje, czy są to kolejne zbiegi okoliczności, że Janusz Czerwiński przechodził zawsze tam, gdzie toczy się śledztwo w naszej sprawie. Kiedy śledztwo przejeło CBŚ w Warszawie, ten Pan jest w Warszawie, kiedy powołana jest grupa w Olsztynie, jest on w Olsztynie, kiedy naszą sprawą od dwóch lat interesuje się CBA, on jest od dwóch lat w CBA jako szef delegatury poznańskiej, aż wreszczie po niejasnym dla mnie odwołaniu szefa CBA Pana Mariusza Kamińskiego awansuje on na stanowisko v-ce szefa tych służb. Jedynie mogę przypuszczać, że chyba tylko  po to, aby mieć pełną wiedzę o kierunkach i szczegółach toczącego się śledztwa.

Kto wreszcie dokonana rozliczenia z niejasnych działań Krzysztofa Rutkowskiego. Ktoś temu człowiekowi wydał licencję detektywa, a jego popularność w postaci jego akcesów wypowiadanych w mediach co do zapewnienia ujęcia Bin Landena, lub też bardzo długo poszukiwanego snajpera w USA oraz wykrycie rakiet w Iraku nie może przysłonić faktu kontroli nad nieprawidłowością działalności Krzysztofa Rutkowskiego, a na dodatek człowieka, który ma zarzuty oraz poręczony areszt w sprawie mafii paliwowej.

Panie Premierze podobnych spraw jest setki a może nawet tysiące nie można koło tego przechodzić obojętnie.

Jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej mam swoje konstytucyjne prawa:

Art.30:“Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.”

Art.32:”Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.”

Art.38:”Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”.

Art.40:”Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu.”

Art.51,pkt3:”Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. “

Art. 54:”Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

Art.148,pkt7:”Prezes Rady Ministrów: jest zwierzchnikiem służbowym pracowników administracji rządowej.”

Protestuję na takie funkcjonowanie Państwa Polskiego. Będę apelował i jestem zmuszony do oskarżania naszego kraju we wszystkich europejskich i światowych organizacjach broniących praw człowieka.

Dodatkowo zamierzam podjąć walkę o PRAWDĘ wewnątrz naszego kraju do czego obliguje i inspiruje mnie korespondencja kierowana do mnie osobiście, jak i mojej rodziny, a w imię tych zasad dotycząca oczekiwań społecznych i głębokich reform naszego Państwa.

Ofiara życia mojego syna Krzysztofa musi lec u podstaw odnowy moralnej organów państwa w imię dobra nas wszystkich i nie może zostać zaprzepaszczona.

Z poważaniem
Włodzimierz Olewnik

Załącznik:

stenogram wywiadu przekazanego mi przez Polonię amerykańską.

Do wiadomości:

1. MSWiA.

2.Komenda Główna Policji.

Źródło:www.Onet.pl

Posted in Apel, Patriotyzm, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: | 1 Comment »

Nie bójmy się klękać!

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Luty 2010


OJCIEC ŚWIĘTY na nowo przypomina i naucza oraz

daje publiczne świadectwo wobec całego Kościoła Św. na czym polega prawdziwa odnowa Kultu Eucharystycznego zgodnie z duchem Soboru Trydenckiego i Soboru Watykańskiego II.

Słowa Ojca Św. Benedykta do Ciebie:

„Proszę wszystkich o odważne i zdecydowane okazywanie swej wiary w rzeczywistą obecność Pana w Eucharystii”.

29. 06. 2008r. na rozpoczęcie roku św. Pawła miliony wiernych zasiadających przed telewizorami było świadkami jak na Watykanie Ojciec Św. Benedykt XVI podawał wiernym Komunię Św. na kolanach, bezpośrednio do ust i tylko z rąk kapłana. Nie podawano natomiast Komunii Św. osobom, które chciały ją przyjąć – świętokradzko na rękę. Podobnie było w czasie Święta Bożego Ciała. Papież w ten sposób przywraca dwutysięczną, nieomylną i ponadczasową Świętą Tradycję Kościoła – która jak to powiedział Ojciec Św. Jan Paweł II – na skutek „niedopuszczalnych nadużyć posoborowych odnośnie

Eucharystii” (Ecclesia de Eucharystia) została wypaczona! Na Zachodzie spowodowało to prawie całkowity upadek Kultu Eucharystycznego i ruinę tamtejszego Kościoła. Ponad 90% katolików utraciło tam wiarę w realną i rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii. Mistrz papieskich ceremonii ks. prałat Guido Marini udzielając w imieniu Ojca Św. Benedykta XVI wywiadu dla L’Osservatore Romano przypomniał z wielką mocą, że przyjmowanie Komunii Św. do ust na klęcząco, z rąk kapłana jest normą ciągle obowiązującą w Kościele. Wg papieskiego ceremoniarza to przyjmowanie Eucharystii do ust i na klęcząco, jaśniej wyraża prawdę o realnej obecności Chrystusa w Sakramencie Ołtarza, pogłębia pobożność i poczucie świętości tajemnicy (por. Idziemy Nr 27, 6. 07. 2008r.). Dlatego Ojciec Św. Benedykt XVI mówi do Ciebie: „Proszę wszystkich o odważne i zdecydowane okazywanie swej wiary w rzeczywistą obecność Pana w Eucharystii„. Nie bójmy się klękać! Bądźmy posłuszni Ojcu Św.! W kościele nigdy nie było zgody ze strony Papieży na podawanie Komunii Św. na rękę, w postawie stojącej, w dodatku od szafarzy świeckich! Już Papież Paweł VI zaraz po Vatikanum II w instrukcji Memoriale Domini z dnia 29. 06. 1969 r. potępił te obce Kościołowi obrzędy, pisząc między innymi: „Zbadawszy prawdę Tajemnicy Eucharystycznej, jej moc oraz obecność Chrystusa w niej, idąc za wewnętrznym nakazem zmysłu czci wobec tego Najświętszego Sakramentu, jak też dla pokory, zaprowadzono zwyczaj, że szafarz[kapłan] sam kładzie cząstkę konsekrowanej Hostii na języku przyjmującego Komunię Św. (…) nie tylko dlatego, że opiera się on na przekazanym przez Tradycję od wielu wieków zwyczaju, lecz szczególnie dlatego, że wyraża on szacunek wiernych wobec Eucharystii.

(…) Ponadto przez ten obrzęd, który należy uważać za przekazany przez Tradycję, zabezpieczone jest, że Komunia Św. rozdzielana jest z należną jej czcią, pięknem i godnością, oraz że Postacie Eucharystyczne, w których jest obecny w jedyny sposób substancjalnie i trwale cały i niepodzielny Chrystus, Bóg i Człowiek, ochraniane są przed wszelkim niebezpieczeństwem profanacji. Przy tym zaznacza się, że zmiana sprawy tak znaczącej, opartej na starożytnej i czcigodnej Tradycji, dotyczy nie tylko dyscypliny kościelnej, lecz samej wiary w Eucharystię. Dlatego Stolica Apostolska napomina biskupów, kapłanów i wiernych z całą stanowczością, aby przestrzegali obowiązujące i na nowo potwierdzone prawo, (…) ze względu na wspólne dobro samego Kościoła” (tamże).

Niestety Papież Paweł VI już przed Soborem i wkrótce po nim był świadkiem sprzeniewierzenia się wielu kardynałów, biskupów, kapłanów i teologów, którzy samowolnie jeszcze na jego oczach, w samym Watykanie, wprowadzili Komunię na stojąco i do ręki !!! Stąd zrozumiałe stają się jego słowa wypowiedziane w 1966 r.: „Są dzisiaj w Kościele siły, wśród nich także księża i osoby poświęcone Bogu, które sprawiają mu więcej szkody niż najwięksi wrogowie zewnętrzni. Sam Szatan wtargnął do świątyni Boga”.

Te antybiblijne obrzędy wielokrotnie potępiał Ojciec Św. Jan Paweł II, a w swoim liście o tajemnicy i kulcie Eucharystii Dominicae Cenae pisze: „Komunia Św. na rękę jest godnym ubolewania brakiem czci dla Hostii Eucharystycznej” A potępiając wprowadzanie szafarzy świeckich pisze: „Dotykanie konsekrowanych postaci Hostii, a także rozdawanie ich własnymi rękoma jest właśnie przywilejem wyświęconych [kapłanów]” (tamże). Papież Jan Paweł II przypomina jednocześnie, że te prawdy ponownie „powiedział” Kościołowi Duch Święty na Soborze Watykańskim II. W ślad za tym 177 Konferencja Episkopatu Polski (10-11 grudnia 1980r.) pod przewodnictwem Wielkiego Prymasa Tysiąclecia Ks. Kard. St. Wyszyńskiego mając na uwadze wskazania Papieża, odnośnie nadużyć posoborowych w liturgii Mszy Św. wydaje zarządzenie: „W diecezjach polskich przyjmuje się Komunię Św. z rąk celebransa [kapłana] do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachować w Mszach Św. także dla grup specjalnych”. Również obecny Papież Benedykt XVI, jeszcze jako prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, na polecenie Papieża Jana Pawła II, napominał też biskupów, kapłanów i wiernych: „Być może, zatem postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla kultury nowoczesnej skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadniecie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone. Tam gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się klękać, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów i męczenników, we wspólnocie całego kosmosu, w jedności z samym Jezusem Chrystusem” (por. Łk 22, 41) (…)

Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury – pochodzi z Biblii i biblijnego spotkania Boga…” (Duch Liturgii, str.164-173). Powoływanie się na ostatni Sobór przy narzucaniu Komunii Św. na stojąco i do ręki nazwał «profanacją Soboru»” (Ks. N. Nasuti „Cud Eucharystyczny w Lanciano”, Ks. Gunter „Szatan istnieje naprawdę”).

Obowiązuje to do dzisiaj i na zawsze. Wielu duchownych wprowadza w błąd wiernych mówiąc, że odmowa przyjęcia Komunii Św. na stojąco jest nieposłuszeństwem Kościołowi. Jest dokładnie odwrotnie. Jeśli mówimy o posłuszeństwie Kościołowi to mamy na myśli wyłącznie posłuszeństwo nieomylnej nauce Papieży i głoszących to samo duchownych. Niektórzy powołują się na Papieży podających Komunię na stojąco i do ręki. Świadczy to o całkowitej nieznajomości doktryny Kościoła, która mówi, że normą postępowania dla pasterzy są dokumenty papieskie regulujące te sprawy, a nie to co czyni papież. Papież dla uniknięcia schizmy i ogólnego zgorszenia czekał aż pasterze dobrowolnie wycofają się samowolnie z wprowadzonych przez siebie błędów i nadużyć. Każdy kto mimo decyzji Ojca Św. Benedykta XVI będzie dalej przyjmował Komunię Św. na stojąco, do ręki i z rąk szafarza świeckiego nie będzie w jedności z Ojcem Św. a sam znajdzie się poza burtą Kościoła.

Módlmy się, aby w naszych sercach wzrastała żywa wiara do Chrystusa Eucharystycznego, aby nie bać się przyjmować Komunię Św. na kolanach, a wieczności będzie za mało, aby podziękować Bogu za łaskę Bożej bojaźni!!!

Jasna Góra 13 lipca 2008r. Praca zbiorowa Zrzeszenia Teologów w Polsce

============================================================

Prymas Peru zakazał w swojej diecezji udzielania Komuni Św.
na rękę

Jak informuje serwis PapaNews, Jan Ludwik kard. Cypriani Thorne,
metropolita Limy i prymas Peru podjął decyzję o wprowadzeniu w swojej
archidiecezji zakazu udzielania Komunii Św. na rękę:

Wasza Eminencjo, czym jest prawdziwa liturgia?

Powiem krótko: Jest obliczem prawdziwej wiary. To nie jest zaledwie
jakiś zewnętrzny  obrzęd  ujęty w formalizm, ale jest to radosna
celebracja Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Dlatego taka
ważna jest właściwa i godna celebracja Mszy świętej, wierna kanonom
Kościoła, przede wszystkim przez szacunek dla Pana Jezusa. Cieszę się,
że Ojciec święty Benedykt XVI bezustannie zwraca na to uwagę.

Ostatnimi czasy wzrasta zaniepokojenie nadużyciami liturgicznymi.

Jak Eminencja tłumaczy ten trend?

Utraciliśmy poczucie grzechu, stąd nadużycia również podczas ofiary Mszy
świętej, pojawiają się różne wywrotowe trendy w myśleniu, również w
Kościele, toleruje się i usprawiedliwia kreatywnością różne
kontrowersyjne pomysły i obszerne celebracje liturgiczne. Myślę, że
jakaś część odpowiedzialności za to spada na Kurię Rzymską po Drugim
Soborze Watykańskim, na rozluźnienie w ramach swoistej interpretacji
Soboru. Ta sytuacja wymaga natychmiastowej naprawy, myślę że wertykalny
wymiar Eucharystii jest absolutnie niezbędny, aby wierni zrozumieli ten
wielki dar Chrystusa. Obecnie wierni są często gorszeni różnymi Mszami
przekształconymi w show, podczas których w imię wolności i kreatywności
uprawia się różne odmiany nieprawości.

Pomówmy o sposobach udzielania Komunii Świętej

I znowu, „rozluźnienie zasad” przez wielu kapłanów obniża w oczach wielu
katolików wartość Eucharystii. Osobiście uważam, że najlepsza metoda
udzielania Komunii świętej to udzielanie jej na język.
W mojej
archidiecezji zabroniłem udzielania Komunii na rękę, ponieważ w
przeszłości znajdowaliśmy na posadzkach kościołów wiele konsekrowanych
Hostii lub ich fragmentów.

Serwis Petrus interesuje się także neokatechumenatem – Droga
Neokatechumenalna wzbudza zarówno podziw, jak i podejrzenia

Nie mam wątpliwości, że intencje neokatechumenów są chwalebne i że oni
szczerze, z gorliwością i radością szukają Boga. Myślę, że trzeba z nimi
prowadzić zdrowy dialog, zakorzeniony w prawdzie. Watykan szuka jakiegoś
rozwiązania, które pozwoli zatwierdzić ich statut. Jakkolwiek podczas
celebrowania przez neokatechumenat Mszy świętych zdarzają się rzeczy
ABSOLUTNIE  NIEDOPUSZCZALNE . Przypominam i powtarzam: Liturgia jest czymś
wyjątkowym i musi być przez wszystkich traktowana w ten sam sposób.
Powiem krótko: tolerancja wobec neokatechumenów: tak, ale obowiązkiem
Kościoła jest dbać o szacunek dla Eucharystii.

Tłumaczenie ze strony Kronika Novus Ordo

Posted in Kościół, Religia | Otagowane: | 11 Comments »

Pielgrzymka z Krzyżem Wdzięczności po wszystkich stolicach świata

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 Luty 2010


Misja Krzyża Wdzięczności zrodziła się w 2003 roku, na Wielkanoc, w dzień Zmartwychwstania Pana Jezusa : „Bierzcie krzyż i nieście po wszystkich stolicach świata”, Dziekując Bogu Ojcu za nasze zbawienie. Pielgrzymka ta jest poświęcona jubileuszowi 2000 lat od Odkupieńczej śmierci Jezusa Chrystusa na krzyżu i Jego Zmartwychwstania (33 — 2033r.). 10 Marca 2004 w Watykanie, Papież Jan Paweł II pobłogosławił inicjatorỏw do przeprowadzenia tej misji, również jego nastepca papież Benedykt XVI, 28 Maja 2006 podczas pielgrzymki w Krakowie, na Błoniach ( Polska) poświęcił Krzyż.

Dziẹkczynna procesja z Krzyżem rozpoczęła się w Lwowie ( Ukraina), w listopadzie 2004 w centrum miasta postawiono wielki dębowy krzyż z figurą ukrzyżowanego Zbawiciela.
Następnie takie krzyże zostały umieszczone w centrum stolicy Ukrainy – w Kijowie i Doniecku. W czasie Wielkiego Postu 2006 r. z błogosławieństwem Mariana Jaworskiego, kardynała Kościoła Rzymsko-Katolickiego, biskupów Kościoła Grecko- Katolickiego oraz Kościoła Ukraińskiego Prawosławnego, Krzyż nawiedził wszystkie regiony Ukrainy. Zatrzymując się w świątyniach różnych wyznań (katolickich, grego-katolickich i prawosławnych) na Mszy Św. , nocnych czuwaniach, adoracjach,a także był niesiony przez wiernych na ulicach miast i wsi przyłączając się do Chrystusa w Jego drodze krzyżowej. Tym pielgrzymowaniem pragniemy wezwać ludzi całego świata do wyrażenia swojej wielkiej wdzięczności Jezusowi Chrystusowi za męczeńską śmierć na krzyżu z miłości do nas, Zmartwychwstanie po trzech dniach i wyjednanie nam
zbawienia u Boga Ojca.

Pielgrzymka ta ma na celu zjednoczyć w jedną rodzinę wszystkie narody świata przy Krzyżu Chrystusa. Pragniemy, aby każdy człowiek na świecie miał świadomość, że Jezus Chrystus cierpiał dla każdego z nas, mimo rożnych narodowości i religii i aby przyjąć ten dar Boga – dar życia wiecznego. Po nawiedzeniu Krzyża Misyjnego do wszystkich stolic świata grupy organizacyjne w każdym kraju przygotowują i ustawiają wielkie dębowe krzyże w centrum stolicy, co oznacza, że Bòg jest w centrum naszego życia. Planowany przebieg
pielgrzymki: Ukraina – Polska – kraje Bałtyckie – Skandynawia – Europa – Afryka – Bliski Wschód – Azja – Indonezja – Australia – Oceania – Ameryka Południowa – Ameryka Północna – Rosja – Bialoruś – Ukraina. Do tej pory Krzyż Wdzięczności podróżował przez Ukrainę, Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię, Danie, Szwecję i Niemcy, Wyspy Owcze, Islandię, Francję (również w Lourdes), Holandię. Krzyż Wdzięczności jest znakiem jedności wszystkich ludzi, wyznań i religii, a pielgrzymując po stolicach świata gromadzi na modlitwie i adoracji Kościoły Katolickie, Grecko-Katolickie, Prawosławne, Luterańskie oraz przy Krzyżu modlili się rownież Buddysci. Niesiony ulicami miast, przyciągał wszystkich ludzi, niezależnie od narodowości, przynależności
religijnej, aby wyrazić dziękczynienie Bogu za Krzyż , który otworzył bramy Nieba.

We  wszystkich miastach i krajach Krzyż Wdzięczności był przyjęty z błogosławieństwem kardynałów, biskupów i kapłanów danego panstwa, którzy z miłością i radością przyjęli Krzyż i błogosławili na dalszą drogę. Jeśli chcesz przyłączyć się i wspierać Misję Krzyża Wdzięczności po wszystkich stolicach świata, oraz dowiedzieć się więcej na temat Krzyża Wdzięczności, skontaktuj się z nami, Komitet Misji Krzyża Wdzięczności ,

http://.thankingcross.info
E-Maila: thanking_cross@hotmail.com

Posted in Kościół, Religia, Warto wiedzieć | Otagowane: | Comments Off on Pielgrzymka z Krzyżem Wdzięczności po wszystkich stolicach świata

Wielka Nowenna o Uwolnienia Świata 2008 – 2017 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Luty 2010


prawdziwi aniołowie


Moi aniołowie przeprowadzają staruszki przez ulicę
chronią dzieci by nie upadały na chodniki

Moi aniołowie nie są nobliwi lecz bardzo w tych sprawach dyskretni

Moi aniołowie są prześwietliści kolorowi jakby nie patrzeć są prawdziwi

Instrukcja członkostwa Wielkiej Nowenny Uwolnienia Świata 2008 – 2017 r.

I.     Cele

1.  Jezus Chrystus Król jedyny ratunek dla świata.

2.  Ultramontanizm – wsparcie papieża.

II.     Założenia
1.  Budowniczowie antykościoła (masoni, liberałowie) są bliscy

ukończenia  dzieła. W 2017 r. będą obchodzili 300-lecie

oficjalnego wyjścia z ukrycia. totalna ignorancja Boga we

współczesnym świecie jest zapowiedzią ostatecznej rozprawy z

Kościołem  katolickim. Powstały już na  świecie świątynie ku czci

szatana.  Sekret La Salette   (1846  r.) wypełnia się.

2.    2017 r. przyniesie katolikom 4 ważne jubileuszowe, historyczne

wydarzenia

a)  300-lecie koronacji obrazu Matki Bożej w Częstochowie

(Polska – 1717 r.)

b) 100-lecie objawień w Fatimie (Portugalia – 1917 r.)

c) 140-lecie objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie (Polska-1877. r)

d) 100-lecie Rycerstwa Niepokalanej Św. Maksymiliana (Włochy,

Polska  – 1917 r.)

III.   Środki

Odmawianie nowenny do Chrystusa Króla, jeden raz do roku przez

9 dni (Imprimatur: Kuria Diecezjalna Bielsko- Żywiecka w

Bielsku-Białej L.dz.    989/07, 18.IX.2007 r. bp Janusz Zimniak,

Wikariusz Generalny, ks. Stanisław  Dadak, Kanclerz Kurii).

IV.   Członkowie

Członkiem ruchu może być każdy wierny Kościoła katolickiego.

V.     Wypełnienie członkostwa

1.Członek tego ruchu winien raz do roku odmówić nowennę do

Chrystusa Króla.

2.Odmawiamy ją od momentu wpisania się do ruchu do 2017 r.

3.Zapisanie się do ruchu jest możliwe w każdym czasie trwania

Wielkiej Nowenny Uwalniania Świata (WNUS).

VI.   Obietnice Pana Jezusa

1. Każdy, kto odmówi nieprzerwanie przez 9 dni nowennę ku czci

Chrystusa Króla wyprosi łaskę uwolnienia 10

dusz   z czyśćca i łaskę nawrócenia dla 10 ludzi na świecie.

2.Kto będzie podczas tej nowenny do Chrystusa Króla przystępował

do Komunii Św.. będąc w łasce uświęcającej, otrzyma każdego

dnia dodatkowo jednego anioła z chórów niebieskich, którzy

będą towarzyszyli tej osobie do końca życia.

3.W zależności ile razy się przystąpiło do Komunii Św. podczas tej

nowenny tyle otrzymuje modlący się aniołów.

4.Te zdobyte przez modlącego się anioły można przekazać innej

osobie, za którą ofiarowana jest ta modlitwa nowenny do

Chrystusa Króla.

5.Nowennę do Chrystusa Króla można w ciągu roku odmawiać

wiele razy.

6.Kapłani, którzy wesprą to nabożeństwo do Chrystusa Króla

otrzymają łaskę nawracania wielkiej liczby dusz.

VII.  Patroni ruchu

1.Matka Boża Gietrzwałdzka (Polska)

2.Św. Stanisław Kostka (zm. 1568 r.)

3.Św. Andrzej Bobola (zm. 1657 r.)

4.Św. Maksymilian Kolbe (zm. 1941 r.)

VIII. Święta patronalne

1.Niedziela Chrystusa Króla

2.Wspomnienie Imienia Maryi (12 września)

3.Uroczystość Matki Bożej Wniebowziętej (15 sierpnia)

IX.    Powstanie

Idea tego ruchu powstała podczas rekolekcji kapłańskich 25 – 28

sierpnia 2008 r. w  Pustelni Niepokalanów w Grzechyni koło

Makowa Podhalańskiego (Polska).

X.     adres

Pustelnia Niepokalanów -Grzechynia 34-220 Maków Podhalański
Polska

Nowenna do Pobrania Kliknij

Źródło: http://www.regnumchristi.com.pl

Posted in Kościół, Prośba o modlitwę, Religia | Otagowane: , | 25 Comments »

Jezus na Krzyżu krwawi – Marshall Alaska

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Luty 2010


Kościół Niepokalanego Serca Maryi na Alasce-diecezja Fairbanks, miejscowość Marshall w dolinie rzeki Jukon. W kościele znajduje się krucyfiks z postacią ukrzyżowanego Jezusa. Jak podaje Mary Beth Smetzer w news-miner.com 17.04.2004 w czasie nabożeństwa Wigilii Paschalnej w miejscach 5 ran Jezusa pojawia się na figurze krew. Jak mówi proboszcz parafii NSM, podczas nabożeństwa nie zauważył nic, ponieważ był zajęty. Dopiero, kiedy sprzątano kościół po nabożeństwie zawołano Go i wraz z innymi udał się obejrzeć krucyfiks . Krew nie kapała, jednak kolory i posiniaczenia były wyraźniejsze niż zwykle. Pojawiły się odpryski krwi na tkaninie okrywającej biodra.

O wydarzeniu powiadomiono katolickiego biskupa Donalda Kettlera. Jak powiedział biskup, nie można udawać, że nic się nie stało, Kościół podchodzi ostrożnie do tego rodzaju wydarzeń więc będzie to badał i będzie zbierał informacje. Dobrze że w świetle tych wydarzeń wiara ludzi rośnie, bo ludzie stają się lepsi. Nie zaleca jednak jakiegoś specjalnego nabożeństwa w tej chwili. Proces będzie przebiegać powoli, dokładnie i z modlitwą . Wielu ludzi przybywa obejrzeć figurę, również Eskimosi.  Pielgrzymi korzystają z łodzi lub samolotów czarterowych. Kościół jest zamykany na noc, jednak w ciągu dnia przez wszystkie dni tygodnia pozostaje stale otwarty. Wielu parafian modli się codziennie przed tym krucyfiksem ,tak katolicy jak i należący do lokalnego kościoła prawosławnego rosyjskiego i obserwują zmiany jakie zachodzą. Niektórzy ludzie przychodzą by robić zdjęcia, inni usiłują zetrzeć krew by sprawdzić jej moc uzdrowicielską. Wszyscy czują się zachęceni do modlitwy. Na prośbę swoich parafian, ks. Max Isaac z Cerkwi Rosyjskiej udał się obejrzeć katolicki krucyfiks. Między niedzielą a środą zauważył, że nawet więcej wyciekającej krwi było widoczne. Jak mówi, są ludzie, którzy czują  bojaźń, inni są spokojni. Pozytywnym efektem rozgłosu, powiedziała Shorty, (która modli się przed tym krzyżem od swej młodości) jest napływ ludzi, którzy nigdy nie byli w kościele.” Mówią, że cud obudził ich ze snu wiary, „Shorty powiedziała:” Zanim to się stało frekwencja w obu ,Rosyjskiej Cerkwi i Kościele katolickim skurczyła się, i widziałam więcej przestępstw i nadużywania narkotyków i alkoholu tutaj. Jest to wyraźny sygnał od naszego Stwórcy, że musimy przestrzegać Jego przykazań, bo powoli i stopniowo ludzie odchodzą od praktykowania wiary „, Fitka-Larson należący do Kościoła Prawosławnego rosyjskiego powiedział, że przyjął cud i wierzy, że cud wyciekającej krwi jest wiadomością od Jezusa. „Myślę, że na swój sposób próbuje nam coś powiedzieć – chodźcie do kościoła, więcej, więcej się módlcie aby bardziej kochać” powiedział .


Posted in Cuda, Kościół, Religia | Otagowane: | 2 Comments »

Wielki Post – jak pościć ?

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Luty 2010


Kilka słów o poście

Wiemy, że obecnie w Kościele post prawie nie istnieje. Są tylko dwa dni postu w roku: środa popielcowa i Wielki Piątek. Wielu katolików zapomniało o obowiązującej już tylko w niektórych krajach wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w piątki Nieliczni pamiętają o godzinnym poście eucharystycznym, przygotowującym do owocnego uczestnictwa we Mszy św.

I mimo wezwań Soboru Watykańskiego II, abyśmy wrócili do korzeni Kościoła i odszukali te rzeczy, które istniały już w Kościele i ponownie je odkryli, nie znalazł się nikt, kto przekazałby orędzie o poście.

Wreszcie dwadzieścia lat po Soborze przychodzi do nas sama Najświętsza Maryja Panna Królowa Pokoju i między innymi mówi: oto jest post – korzystajcie z niego.

Od tego momentu, kiedy Matka Boża przypomniała o poście wiele się o nim mówi, wiele osób na całym świecie próbuje pościć, odkrywając jego dobre owoce dla duszy i dla ciała, dla zdrowia fizycznego i duchowego. W nielicznych ośrodkach życia duchowego organizuje się również rekolekcje wprowadzające w post.

Post jest konkretną odpowiedzią na wezwanie Królowej Pokoju dotyczące modlitwy i postu.

Post musi wypływać z miłości. Prorok Izajasz powiedział: przyczyną postu nie może być chęć zadośćuczynienia tradycjom, duchowa duma, czy nawet próba „zmuszenia Boga, aby uczynił coś dla nas.

Post musi być „postem miłości”, by przyniósł uzdrowienie współczesnej ludzkości, to znaczy:

1) wewnętrzne umocnienie i wyzwolenie z więzów słabości. Moc szatana i jego demonów musi być zniszczona w naszym życiu, w życiu naszych bliskich i naszego kraju;

2) wyswobodzenie spod brzemion chorób, cierpień i grzechów trapiących ludzi;

3) uproszenie u Boga, by dał nam litościwe serca gotowe przyodziewać biednych i karmić głodnych;

4) uproszenie u Boga łaski wyzwalania ludzi zniewolonych (opętanych);

Niech Bóg da nam „oczy miłości”, byśmy zobaczyli krępujące nas więzy, i umocni swoją łaską, wyzwalającą z krępującego zła.

Jak pościć?


„Ogłoście post!” – tak wołał prorok Joel, będąc przekonany i przynaglony do tego przez Ducha Świętego (Jl 1,14). Był to post podjęty w godzinie wielkiego zniszczenia i utrapienia. Poprzez swe grzechy ludzie ściągnęli na siebie Boży sąd. Prorok próbował wtedy – pod natchnieniem Ducha Świętego – skłonić ludzi do pokuty i skruchy, aby Bóg zlitował się i zesłał na nich swe błogosławieństwo (Jl 2,14).

W kraju panowała wielka susza. Głód zabijał ludzi i zwierzęta, wtedy pojawił się na scenie wielki prorok Boży, Joel i wołał „Ogłoście post!”

W naszych czasach na scenie grzesznego świata objawia się Najświętsza Maryja Panna Królowa Pokoju, przychodzi sama i między innymi mówi: „oto jest post – korzystajcie z niego”.

Znanych jest kilka sposobów postu. Matka Boża prosi o post o chlebie i wodzie. Maryja ma w tym szczególny zamysł. Jej pragnieniem jest, aby doprowadzić nas do Jezusa, a Jezus jest w Hostii i w Słowie. Wybrała ten sam sposób, jak Jej Syn. Pragnie, abyśmy odkryli chleb, a przez niego odkryli Jezusa. A zatem w tych dniach będziemy „żyli chlebem”

Woda nie jest tylko symbolem życia, ale również jest podstawowym warunkiem. Poprzez wodę chrztu staliśmy się członkami Kościoła. Możemy powiedzieć, że prosząc nas o post o chlebie i wodzie, Maryja pragnie przybliżyć nas do fundamentów naszego życia. Ukazuje nam tym samym drogę do głębokiego zjednoczenia z Jezusem, który dla nas stał się chlebem.

Uwarunkowania postu


Post jest dla życia duchowego jak druga noga. Modlitwa jest pierwszą nogą a post drugą. Wielu ludzi na drodze życia duchowego kuleje i nie ma co się temu dziwić, gdyż nie jest łatwo ciągle chodzić na jednej nodze.

Ważne jest, aby połączyć post z modlitwą. Jezus zachowywał post i powiedział, że Jego uczniowie również będą pościć. Kiedy nadszedł czas wysłał po dwóch apostołów w różne strony świata, z czterema nakazami tj.: aby głosili ludziom Dobrą Nowinę, uzdrawiali chorych, odpuszczali grzechy i wyrzucali złe duchy. Po powrocie apostołowie byli bardzo zadowoleni, ponieważ wszystko poszło im dobrze. W imię Jezusa zdziałali wiele dobrego: uzdrawiali chorych, odpuszczali grzechy, wyrzucali złe duchy, ale w jednym przypadku pojawił się problem. Zły duch nie chciał opuścić człowieka. Pytają więc Jezusa, dlaczego w tym przypadku nie mogli go wyrzucić. Jezus odpowiada im, że ten rodzaj złych duchów można wyrzucić tylko postem i modlitwą. (Mt 17,21).

Jeżeli Jezus mówi, że postem i modlitwą można wyrzucać złe duchy, należy tę rzecz potraktować jak najbardziej poważnie. Prosi również nas o modlitwę i post. To wezwanie Maryi musimy rozpatrzyć na poziomie indywidualnym. Jest to walka przeciwko szatanowi. Możemy włączyć w te modlitwy i post nasze parafie, rodziny i cały świat i chcemy je włączyć, ponieważ w Kościele zaprzestano mówić o szatanie, a na świecie coraz szybciej mnożą się sekty satanistyczne. Maryja daje nam do ręki broń, abyśmy mogli mieć udział w Jej zwycięstwie.

Aby pościć potrzebna jest nam wolność. Pościć nie oznacza tracić jakichś rzeczy, ale wziąć je jutro. W ten sposób pościć mogą również dzieci. To jest największy trening dla duszy – nauczyć się żyć z rzeczami bez zachłanności.

Modlitwy i postu nie można zastąpić niczym innym. Nie jest ważne czy jesteś bogaty, biedny, zdrowy czy chory, święty – czy nie, wszyscy jesteśmy wezwani do postu i do modlitwy. A co zrobisz potem, to już inna rzecz. Jeżeli jesteś bogaty, to może odkryjesz radość w dawaniu biednym. Ale i biedny musi pościć. Dla niego post nie będzie oznaczać dawania, ale być może cierpliwość i miłość, z jaką będzie musiał nieść swoją biedę. Kiedy odkryjemy tę zasadę w odniesieniu do siebie, to zobaczymy zmiany w swoim życiu.

Byłam szczęśliwa słysząc te tak natchnione słowa Vicki o Wielkim Poście, zebrane przez pewnego pielgrzyma:

“Najczęściej patrzymy na Wielki Post jak na czas, w którym dokonuje się ofiar lub praktykuje się wyrzeczenia porzucając kawę, alkohol, czekoladę, papierosy, telewizję, lub to, do czego jesteśmy najbardziej przywiązani. Ale musimy odmawiać sobie tych rzeczy z miłości do Jezusa i Maryi i czuwać nad tym, żeby z tego nie czerpać chwały osobistej. Często z niecierpliwością oczekujemy końca tych 40 dni, żeby móc na nowo pić, znowu zasiąść przed telewizorem, itd…,ale to nie jest dobry sposób, żeby przeżyć Wielki Post!

Zapewne Najśw. Panna prosi nas o ofiary, ale ona prosi nas o nie zawsze, nie tylko w czasie Wielkiego Postu. Podczas Wielkiego Postu powinniśmy ofiarowywać Bogu wszystkie nasze pragnienia, nasze krzyże, nasze choroby, nasze cierpienia, żeby móc kroczyć z Jezusem, iść z Nim na Kalwarię. Powinniśmy pamiętać o tym, żeby pomagać Mu nieść Jego krzyż, a także pytać Go: “Panie, jak mogę Ci pomóc? Co mogę Ci ofiarować?” Ponieważ to za nas wszystkich On niesie Swój krzyż. Nie mówię tego w tym sensie, że On nie jest zdolny nieść Swojego krzyża, lecz gdy złączymy się z Nim w głębi swego serca, to stanie się to czymś bardzo pięknym. Nie zwracam się do Niego tylko wtedy, gdy Go potrzebuję, lecz idę z Nim, gdy On mnie najbardziej potrzebuje, gdy On za nas cierpi.

Najczęściej, gdy mamy krzyż, który możemy Mu ofiarować, to przeciwnie, prosimy w taki sposób: “Panie, proszę Cię, zdejmij ten krzyż z moich ramion, jest bardzo ciężki, ja nie mogę! Dlaczego ten krzyż spadł na mnie, a nie na kogoś innego?” Nie! Nie o to powinniśmy prosić. Gospa powiedziała nam, że raczej powinniśmy mówić: “Panie, dziękuję Ci za ten krzyż, dziękuję Ci za wielki dar, jaki mi dajesz!”

Bardzo rzadko zdarzają się tacy, którzy rozumieją wielką wartość krzyża i wielką wartość daru, jakim są nasze krzyże, gdy są ofiarowane Jezusowi. Możemy się tyle nauczyć poprzez ten dar krzyża! W tym czasie Wielkiego Postu powinniśmy zrozumieć sercem, jak Jezus nas kocha i powinniśmy iść u Jego boku z ogromną miłością i próbować jednoczyć się z Nim w Jego Męce. Taka jest ofiara, jakiej On oczekuje z naszej strony. Idźmy więc tak, a wtedy, gdy z chwilą zmartwychwstania nastąpi dzień Wielkanocy, nie patrzmy na zmartwychwstanie z zewnątrz, bo my także zmartwychwstaniemy z Jezusem. Ponieważ staniemy się wolni wewnętrznie, wolni od nas samych i wolni od naszych przywiązań. Czyż nie jest to cudowne? Będziemy zdolni przeżywać Jego miłość i Jego zmartwychwstanie wewnątrz nas samych!

Każdy przyjęty krzyż ma przyczynę swego istnienia. Bóg nigdy nie daje nam krzyża bez przyczyny, bez sensu. Wie, w jakim momencie zdjąć nam ten krzyż. Gdy cierpimy, podziękujmy Jezusowi za ten dar, a także powiedzmy Mu: “Jeśli masz inny podarunek dla mnie, jestem gotów. Lecz przede wszystkim błagam Cię, żebyś dał mi siłę, a także odwagę do niesienia mojego krzyża i kroczenia naprzód z Tobą, Panie!”

Przypominam sobie, w jaki sposób Gospa mówiła mi o cierpieniu, gdy powiedziała: “Gdybyście znały wielką wartość cierpienia!” To naprawdę jest bardzo wielka rzecz! Następnie reszta całkowicie zależy od nas i od dyspozycji naszego serca. Wszystko będzie zależało od naszego “tak” wypowiedzianego Jezusowi. Potrzeba całego życia, żeby się tego nauczyć i iść naprzód. Każdego ranka, gdy się budzimy, możemy zacząć nasz dzień z Bogiem. Gospa nie prosi nas, żebyśmy się modlili cały dzień, lecz żebyśmy umieścili modlitwę na pierwszym miejscu, żebyśmy Boga umieścili na pierwszym miejscu, a później wykonywali nasze prace i szli naprzód we wszystkich dziedzinach naszego życia, odwiedzali chorych, itd.

Gdy czynimy akt miłości bez modlitwy, to to nie ma wartości. Tak samo, gdy się modlimy, lecz nie działamy z miłością, to to też nie ma wartości. Te dwie rzeczy, modlitwa i miłość, idą zawsze razem. I tak dzień po dniu, idziemy naprzód!” (Koniec słów Vicki)

Gdy wiemy, ile Vicka cierpi i z jaką miłością poświęca swoje życie pielgrzymom, którzy odwiedzają Medjugorje, te słowa nabierają szczególnego znaczenia. Vicka naprawdę każdego dnia przeżywa drogę krzyżową z Jezusem i wie, jaką to przynosi radość. Jaką cudowną radę daje nam na ten Wielki Post!

Słowa Vicki odzwierciedlają słowa siostry Faustyny: “O, gdyby dusza cierpiąca wiedziała, jak ją Bóg miłuje, to skonałaby z radości i nadmiaru szczęścia: poznamy kiedyś, czym jest cierpienie, ale już będziemy w niemożności cierpienia. – Chwila obecna jest nasza.” (Dzienniczek, 963)

Droga Matko, w tym Wielkim Poście, chcemy iść naprzód, pomóż nam, żebyśmy z miłością odpowiedzieli Jezusowi “tak”.

Orędzia mówiące o poście


26 IX 1985
“Drogie dzieci! Dziękuję za wszystkie modlitwy. Dziękuję za wszystkie ofiary. Pragnę wam powiedzieć, drogie dzieci, byście odnowili polecenia, które wam daję. Szczególnie zachowajcie post, gdyż poprzez post najwięcej osiągniecie i sprawicie mi radość, bowiem wówczas spełni się cały plan, który Bóg postanowił zrealizować tu w Medziugorju. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
4 IX 1986
“Drogie dzieci! I dzisiaj wzywam was do modlitwy i postu. Wiecie, drogie dzieci, że z waszą pomocą mogę uczynić wszystko i zmusić szatana, by nie kusił do zła i by oddalił się od tego miejsca. Szatan czyha, drogie dzieci, na każdego człowieka. Szczególnie pragnie w każdą codzienną sprawę wnieść niepokój u każdego z was. Dlatego też, drogie dzieci, wzywam was, by wasz dzień był jedynie modlitwą i oddaniem się całkowitym Bogu. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
25 lipca 1991
“Drogie dzieci! Dzisiaj wzywam was, abyście modlili się o pokój. W tym czasie pokój jest w szczególny sposób zagrożony i ja żądam od was, abyście odnowili post i modlitwę w waszych rodzinach. “Drogie dzieci, pragnę, żebyście zrozumieli powagę sytuacji i to, że wiele z tego, co się stanie, zależy od waszej modlitwy, a wy mało się modlicie. “Drogie dzieci, jestem z wami i wzywam was, abyście z powagą zaczęli się modlić i pościć, tak jak w pierwszych dniach mojego przyjścia. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
25 kwietnia 1992
“Drogie dzieci! Dzisiaj znów wzywam was do modlitwy. Tylko modlitwą i postem można wstrzymać wojnę. Dlatego, “Drogie moje dzieci, módlcie się i swoim życiem dajcie świadectwo, że jesteście moimi i do Mnie należycie, gdyż szatan chce w tych dniach zamętu sprowadzić na złą drogę jak najwięcej dusz. Dlatego wzywam was, abyście się zdecydowali na Boga, a On was obroni i wskaże, co powinniście czynić i jaką drogą iść. Wzywam wszystkich, którzy mi powiedzieli „tak”, aby odnowili akt poświęcenia się mojemu Synowi Jezusowi i Jego Sercu i Mnie, abyśmy mogli was jeszcze intensywniej użyć jako narzędzia pokoju w tym niespokojnym świecie. Medziugorje jest znakiem dla was wszystkich i wezwaniem do modlitwy oraz przeżywania tych dni łaski, które Bóg wam daje. Dlatego, drogie dzieci, przyjmijcie z powagą wezwanie do modlitwy. Jestem z wami i wasze cierpienie jest również moim. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Na podstawie „Post i modlitwa” o. Slavko Barbarića.

Posted in Kościół, Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , , | Comments Off on Wielki Post – jak pościć ?

List siostry Emmanuel z 15 lutego 2010 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Luty 2010


Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1 – 2 lutego 2010 r. Mirjana miała comiesięczne objawienie w Neapolu (Włochy), otoczona przez ponad 15 000 osób, w tym 80 kapłanów (patrz PS. 1.). Z całego regionu napływali ludzie, wierzący jak też niewierzący i mimo to, że zbierali się już od 6:10 rano, panowała wielka cisza, rzecz zdumiewająca u neapolitańczyków! Podczas objawienia zrobiła się nadzwyczajna cisza i wielu z nich świadczyło, że zostało wstrząśnięci przez namacalną łaskę. Kardynał Neapolu, J. E. Sławomir Oder, potwierdził to wydarzenie. Na zakończenie objawienia Mirjana przekazała następujące świadectwo:

„Drogie dzieci z macierzyńską miłością wzywam was dzisiaj, byście byli latarnią dla wszystkich dusz, które błądzą w ciemnościach nieznajomości miłości Bożej. Byście bardziej promieniowali i przyciągneli jak najwięcej dusz, nie pozwalajcie by nieprawda, która wychodzi z waszych ust , stłumiła wasze sumienie. Bądzcie doskonali! Prowadzę was ręką matki, ręką miłości. Dziękuje wam.”

2 – Na szczęście anioły istnieją!

Wszystkich nas załamała katastrofa na Haiti. W obliczu ogromu potrzeb i     głębokości cierpień – mąk – przeżytych przez tych ludzi mogłoby nas ogarnąć  poczucie niemocy. Ależ nie, nie jest tak, że nie możemy pomóc! Poza tym, żeby utrzymać wszystko w porządku, mamy jeszcze cudowny środek, o którym nie myślimy wystarczająco dużo. Żeby zilustrować ten środek, oto fakt, jaki zrelacjonował mi mój brat Pascal (diakon):

„Oto historia pisarza rosyjskiego, Aleksandra Ogorodnikowa, jaką słyszałem z jego własnych ust. Przed swym nawróceniem zaliczył wszystkich nihilistycznych i destruktywnych filozofów XX w. Był profesorem filozofii i miał pewną wielką pasję: przeprowadzane z kumplami nocne włamania do mieszkań! Nawrócił się w latach 70-tych, w tym samym czasie, co inna intelektualistka, Tatiana Goriczewa.

Wówczas założył w Moskwie „seminarium”. Przez seminarium należy rozumieć rodzaj wspólnoty wierzących intelektualistów, którzy razem się modlili, rozmyślali nad wiarą, poszukiwali… w sposób oczywiście konspiracyjny. Jednak nie aż tak konspiracyjny, skoro został kilka razy aresztowany, aż wreszcie postawiono go przed alternatywą: wygnanie lub więzienie. Aleksander odrzucił wygnanie, więc został uwięziony.

Podczas dziesięciu lat poznał wiele typów więzień politycznych, na mocy prawa powszechnego – z najgorszymi kryminalistami lub innymi, ale najgorsze było dla niego na końcu – został wrzucony całkiem nagi do lodowatej celi (ściany były pokryte lodem) w całkowitej, strasznej samotności. Najgorsza z tortur.

Wiedział, że umiera. Nie wiem, w jaki sposób mógł przekazać swej matce list, w którym opisał warunki, w jakich był trzymany, swoją agonię, tortury psychiczne, itd. Błagał matkę, żeby przesłała ten list na Zachód. W ten sposób na wiosnę 1986 r. list został opublikowany w Niemczech i we Francji. Zebrano tysiące petycji i Aleksander został zwolniony.

Gdy we Francji mój brat odkrył ten list, zapłakał nad nim i postanowił ze swoją narzeczoną ofiarować za niego wszystkie cierpienia i modlitwy. Ale postanowili także wysłać swoich Aniołów Stróżów do celi, żeby go pocieszali i pomogli mu przeżyć.

Po zwolnieniu w 1986 r. Aleksander mógł w r. 1987 odbyć pielgrzymkę do Lisieux ze swą siostrą Tamarą, misjonarką pracującą w Rosji, która zorganizowała autobus dla 50 Rosjan, żeby poznali św. Teresę i pomodlili się do niej (patrz PS. 3.). Podczas posiłku mój brat Pascal siedział przed człowiekiem noszącym małą brodę; przedstawili się sobie… To był Aleksander Ogorodnikow!! Daremnie opisywać emocje, gdy Pascal opowiadał mu, jak wysyłał każdego swojego anioła, zachęcając innych, żeby uczynili to samo. Wtedy Aleksander wyznał mu, że w tej ohydnej lodowni, gdzie postanowiono sobie za cel jego śmierć, był odwiedzany przez aniołów chrześcijan z Zachodu, którzy się za niego modlili. Odczuwał ciepło tych aniołów, którzy otaczali go jak płaszcz i on czuł, że ta łaska była związana z modlitwą tych chrześcijan. Zawdzięczał swe przeżycie wierze w anioły i w ciepło modlitwy, która przybywała, żeby go pocieszyć w samotności.

Ten gorliwy prawosławny, który ciągle mieszka w Moskwie, doznał wielu doświadczeń mistycznych, gdy przebywał w więzieniu i był od wszystkiego odcięty. Doszło prawie do tego, że żałował odzyskanej wolności, która sprawiła, że utracił tę bliskość z Bogiem…”

Dzisiaj na Haiti wiele ofiar, które krzyczą z bólu, każdego dnia potrzebuje waszych aniołów, wszystkich naszych aniołów. I nie tylko na Haiti: tyle osób na naszej ziemi znajduje się w rozpaczy! Nie będziemy żałować im wysłania naszych przyjaciół aniołów, jak to czynił o. Pio, św. Faustyna, papież Jan XXIII, itd. W Niebie zobaczymy całe dobro, jakie mogli wykonać podczas tych „misji specjalnych”! (Patrz PS. 4.)

3 – Prokurat w sprawie beatyfikacji Papieża Jana Pawła II, J. E. Sławomir Oder, potwierdził, że tenże „chciał udać się do Medjugorja, żeby się tam wyspowiadać”. Według innych świadków Papież mówił także, że chciał tam pojechać, żeby oddać się posłudze pielgrzymom i słuchać spowiedzi. Przygotowując beatyfikację na jesień tego roku, to już było lub będzie oficjalnie opublikowane (Patrz PS. 5.). Jan Paweł II został już ogłoszony czcigodnym.

4 – Rok kapłański. Oto nowa modlitwa za kapłanów, jaką możemy odmawiać przez miesiąc (tłumaczone z angielskiego).

Drogi Panie,

Prosimy Cię: niech Maryja Panna otoczy kapłanów swym płaszczem i przez swe wstawiennictwo umocni ich w ich posłudze.

Prosimy Cię: niech Maryja prowadzi Twych kapłanów, żeby słuchali Jej słów: „Czyńcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5).

Niech kapłani mają serce św. Józefa, przeczystego małżonka Maryi.

Niech przebite Serce Maryi Panny zachęca ich do tego, żeby uścisnęli tych wszystkich, którzy cierpią u stóp krzyża.

Niech Twoi kapłani będą święci, napełnieni ogniem Twej miłości, niech szukają tylko jak największej Twej chwały i zbawienia dusz. Amen!

Św. Janie Mario Vianney, módl się za nami!

(Sekretariat Duchowieństwa, Życia Konsekrowanego i Powołań. Rok kapłański, USA)

Droga Gospo, zbliża się Wielki Post, pomóż nam lepiej modlić się i pościć, chcemy towarzyszyć Jezusowi i pocieszać Go w Jego dziele zbawienia!

Siostra Emmanuel +

PS. 1. – Zorganizowane przez stowarzyszenie Cieli Nuovi w Neapolu:

PS. 2 – Nasi wierni przyjaciele Mary’s Meals opisani w moim liście z 12.12.08 są aktywni na Haiti. W sprawie darów patrz http://www.marysmeals.org/. W sprawie informacji piszcie do: info@marysmeals.orgThis e-mail address is being protected from spambots, you need JavaScript enabled to view it .

PS. 3 – S. Tamara Teuma założyła Stowarzyszenie „MB Fatimskiej, Królowej Pokoju”, które działa w Rosji. Email : tamara.russie@gmail.com

PS. 4 – Patrz § 328 do 336 na temat aniołów w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Posłuchajcie 2 CD o. Marii Dominika Philippe: Qui sont les anges? (Kim są aniołowie) (Ref. AU00348A) 5€ i Le péché des anges (Grzech aniołów) (AU00348B) 5€ (patrz Maria Multmedia PS 6)

PS. 5 – Opublikował to Le Figaro z 27 stycznia. Postulator opublikował to po włosku w Editions Rizzoli.

żródło: http://medziugorje.blogspot.com/

Posted in Medziugorje, Nawrócenia | 8 Comments »

TAJEMNICE EUCHARYSTII: TWARZ Z CHIRATTAKONAM

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Luty 2010


W sprawozdaniu ks. Johnson Kamoor, posługujący w Indiach, informował:
„28 kwietnia 2001 w kościele parafialnym
sw. Marii z Chirattakonam
rozpoczęliśmy, jak to czynimy corocznie,
nowennę do św. Judy Tadeusza.
O 8:49 rano odsłoniłem monstrancje z
Najświętszym Sakramentem do publicznej
adoracji. Po kilku chwilach
dostrzegłem na Świętej Hostii coś, co
wyglądało jako trzy plamki. Przerwałem
modlitwę i zacząłem baczniej
przyglądać się monstrancji, zapraszając
również i wiernych do przyjrzenia się jej.
Następnie poprosiłem wiernych o pozostanie w modlitwie i przeniosłem monstrancje do tabernakulum.
30 kwietnia celebrowałem Msze św., a następnego dnia udałem się do Trivandrum. Po powrocie, w sobotę 5 maja rano, otworzyłem kościół dla normalnych celebracji liturgicznych.
Założyłem ornat i udałem się do tabernakulum, by zobaczyć co się stało z Hostią w monstrancji. I wtedy dostrzegłem w Niej wizerunek ludzkiej
twarzy… Głęboko poruszony poprosiłem wiernych o uklęknięcie i rozpoczęcie modlitw. Myślałem, że tylko ja widzę Twarz, i dlatego
przywołałem kościelnego. Spojrzał i powiedział „Widzę twarz mężczyzny”.
Pozostali wierni również, jak zauważyłem, z napięciem wpatrywali się w monstrancje. Zaczęliśmy adoracje wizerunku, z każdą upływającą minutą wyrazistszego. Zabrakło mi odwagi, by coś powiedzieć i zacząłem płakać…
Podczas adoracji mamy w zwyczaju czytanie fragmentu Nowego
Testamentu. Czytaniem dnia był rozdział 20 Ewangelii wg św. Jana, o
niewiernym Tomaszu i jego spotkaniu ze zmartwychwstałym Jezusem. Gdy przyszedł czas na homilie byłem w stanie wypowiedzieć tylko kilka słów …
Ponieważ musiałem udać się do pobliskiej parafii Kokkodu, by odprawić Msze św., przywołałem miejscowego fotografa, który wykonał zdjęcia Hostii. Po dwóch godzinach zdjęcia zostały wywołane, a wraz z upływem czasu Twarz na każdym z nich stawała się coraz ostrzejsza i czystsza…”
O pojawieniu się cierniem ukoronowanej Twarzy tak pisał abp diecezji
Trivandrum, Cyril Mar Baselice: „[…] dla nas, wierzących, to co
zobaczyliśmy jest tym, w co zawsze wierzyliśmy […] Jeśli nasz Pan
przemawia do nas w tym znaku, oczywiście oczekuje naszej odpowiedzi”.
Monstrancja z cudowną Hostią do dziś przechowywana jest w kościele
parafialnym św. Marii.

zródło: http://www.therealpresence.org

Posted in Cuda, Kościół, Objawienia | Otagowane: , | Comments Off on TAJEMNICE EUCHARYSTII: TWARZ Z CHIRATTAKONAM