Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 21 marca, 2010

Filmy Disneya a satanizm

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 marca 2010

Przerażające wiadomości z tych filmów.

Oglądnij je koniecznie.

cóż, wygląda na to, że jak ktoś chce coś przekazać poza

świadomością widza, to ma na to sposoby.

Posted in Szatan, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | 8 Komentarzy »

Królowo Polski, miej nas w swojej opiece

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 marca 2010

Kazanie JE księdza biskupa Stanisława Wielgusa, ordynariusza płockiego,
wygłoszone 3 maja 2004 roku, w uroczystość NMP Królowej Polski w katedrze płockiej

Papież Pius XI, który podczas ataku bolszewików na Polskę w 1920 r., wówczas jeszcze jako nuncjusz apostolski, przebywał w Warszawie i który widział Maryjne ryngrafy na piersiach i różańce w rękach polskich żołnierzy idących tuż za rogatki swojej stolicy do śmiertelnej walki o dopiero co odzyskaną niepodległość, gdy został Papieżem, już w 1924 r. ustanowił specjalne święto ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, obchodzone od tego czasu w dniu 3 maja każdego roku, w rocznicę ustanowienia Konstytucji Trzeciego Maja, która była ostatnią próbą ratowania ginącej pod ciosami złowrogich sąsiadów Polski.

Nie jest to więc przypadek, że w dzisiejszą uroczystość w kościołach całej Polski gromadzą się przedstawiciele władz wszystkich szczebli, organizacji kombatanckich, społecznych i młodzieżowych, uczelni, szkół, wojska, straży pożarnej, policji oraz wielu innych organizacji i grup społecznych – aby uczcić szlachetną wolę ratowania Ojczyzny polskich patriotów sprzed ponad dwustu lat i aby prosić Opatrzność o błogosławieństwo dla polskiego Narodu i opiekę nad zagrożonymi przez różne nieszczęścia Polakami, którzy przed 15 laty odzyskali wprost w cudowny sposób wymarzoną przez poprzednie pokolenia wolność i niepodległość, ale którzy jakże często albo z niej w pełni nie korzystają, albo jej w przestępczy sposób nadużywają.

Wśród wielu zagrożeń, w cieniu których przyszło niestety żyć w naszych czasach wielu Polakom, takich jak bezrobocie, bieda, utrata bezpieczeństwa socjalnego przez wielu z nich, korupcja, złodziejstwo, bandytyzm i coraz to bardziej zagrażający nam terroryzm, dochodzą zagrożenia natury ideowej i moralnej; zagrożenia najbardziej osłabiające kondycję i tożsamość społeczeństwa polskiego.

Jednym z nich jest zagrożenie kosmopolityzmem i ateistyczną laicyzacją. Lansowane są one coraz wyraźniej przez określone siły za pomocą służących im gazet, czasopism, specjalnie konstruowanych programów telewizyjnych i radiowych, a nawet regularnie emitowanych kabaretów. Na to zagrożenie należy wskazać właśnie dziś, w to święto, które łączy w sposób szczególny dwie istotne dla Polaków wartości, towarzyszące im przez ponad tysiąc lat historii – patriotyzm i chrześcijaństwo.

Ideologowie wyrosłej z postmodernizmu tak zwanej poprawności politycznej, nazywanej dziś coraz powszechniej „świeckim absolutyzmem”, odrzucający, rzekomo w imię pokoju społecznego, wszelkie stałe, obiektywne wartości: religijne, moralne, a także patriotyczne, atakują obecnie, gdzie tylko mogą, obydwie wyżej wspomniane polskie wartości: katolicyzm, który uważają za fundamentalizm, oraz patriotyzm, który utożsamiają z nacjonalizmem. Katolicyzm i patriotyzm, hasło służby Bogu i Ojczyźnie, uważają za główną przeszkodę stojącą Polakom na drodze do tego, by stać się tzw. prawdziwymi Europejczykami.

Ideologowie postmodernizmu lansują model tzw. człowieka postępowego, który odrzuca więzy narodowe, jasno określone prawdy religijne i jednoznaczne zasady moralne – odrzuca je jako coś, co ogranicza jego absolutystycznie pojmowaną wolność – do wszystkiego i od wszystkiego; jako coś, co ogranicza jego hedonistyczny, konsumpcyjny światopogląd, w którym bogiem jest zysk, świątynią bank, a nabożeństwem zakupy w supermarkecie zaspokajające jego nienasycony głód rzeczy. Ten dziwny głód, który każe mu stać nawet przez całą noc w kolejce, a potem tłoczyć się z narażeniem zdrowia i życia w tłumie tysięcy innych jemu podobnych, aby dokonać zakupu po promocyjnej cenie, nie chleba bynajmniej czy niezbędnego ubrania, lecz rzeczy, bez których można się łatwo obejść. Przed takim człowiekiem ideologowie tzw. poprawności politycznej stawiają tylko dwa cele: jak najwięcej pracować i jak najwięcej kupować, a myślenie zostawić im. To oni bowiem czują się powołani do decydowania, jak i co ma myśleć postmodernistyczny nowoczesny Europejczyk, kogo ma wybierać do parlamentu, na kogo powinien się oburzać i kogo powinien chwalić, a nawet kiedy się powinien śmiać przy oglądaniu specjalnie mu przygotowanych, pustoszących zresztą jego umysł i sumienie specjalnych seriali filmowych. To ideologowie „poprawności politycznej” ośrodkiem myślenia milionów ludzi czynią seks. Tylko o tym każą im rozmawiać, tylko to im pokazują i tylko do tego ich od przedszkolnych lat zachęcają. Wiedzą, co robią; rozkład wszystkich historycznych cywilizacji zaczynał się zawsze od rozkładu moralnego, od rozkładu małżeństw i rodzin. Te same kroki są dziś podejmowane po to, by zniszczyć cywilizację chrześcijańską, by móc swobodnie zapanować nad świadomością i życiem społeczeństw, aby – pozbawione zasad moralnych i sumienia – stały się zbiorowiskami robotów posłusznie realizujących cele wąskich grup właścicieli świata.

Dwa dni temu Polska weszła do Unii Europejskiej. Właśnie kraje Unii stawiane były przez minione lata Polakom za niedościgły wzór nowoczesności i europejskości. Ideologowie poprawności politycznej, powołując się na obywateli Unii, wielokrotnie i natrętnie przedstawiali ich jako ludzi, którzy pozbyli się już judeochrześcijańskich zasad moralnych i przywiązania do swojego kraju; którzy jednogłośnie godzą się na nieskrępowaną niczym aborcję, eutanazję, doświadczenia na ludzkich embrionach, na tzw. małżeństwa homoseksualne, na usuwanie symboli religijnych z życia publicznego oraz na wiele innych ateistycznych aberracji.

Należy z wielką mocą podkreślić, że chociaż Polska dopiero przedwczoraj stała się członkiem Unii Europejskiej, to nie oznacza, że przez minione tysiąc lat swojej historii była poza Europą. Tak jak inne kraje naszego regionu Polska wraz z krajami zachodnimi tworzyła Europę. Wniosła do tego dzieła swój olbrzymi wkład: kulturowy, naukowy, religijny i wojskowy. Wystarczy wymienić takie nazwiska, jak: Włodkowic, twórca prawa międzynarodowego, Kopernik, Szopen, Skłodowska, Ernest Malinowski, Paweł Strzelecki i wielu, wielu innych. Dziś chętnie się o tym na Zachodzie zapomina, ale to właśnie Polska przez wieki broniła Europy przeciwko najeźdźcom islamskim ze Wschodu, dziś również jej namacalnie zagrażającym. To Polska była przez wieki krajem tolerancji, o której nie przestają dziś mówić ideologowie postmodernizmu, po swojemu zresztą i fałszywie definiujący to pojęcie. W czasach kiedy we Francji i Niemczech panowała zasada „cuius regio eius religio”, znacząca tyle, że władca narzuca swoim poddanym religię – to właśnie polski, a nie inny król – Zygmunt August, wypowiedział do wszystkich obywateli Rzeczypospolitej i zastosował w praktyce słynne słowa: „Nie jestem panem waszych sumień”. To właśnie Polska już od XV wieku rządzona była w oparciu o parlamentaryzm i konstytucjonalizm. To Polska powstrzymała zalew Europy przez Turków dzięki zwycięstwu pod Wiedniem w 1683 roku. To Polska uchroniła Europę przed bolszewizmem w 1920 roku. To Polska w 1939 roku, przy kompletnej inercji mocarstw europejskich, jako pierwsza powiedziała zbrodniczemu Hitlerowi – „nie”, i walczyła z nim na śmierć i życie. To Polacy najdłużej i na wszystkich frontach II wojny światowej walczyli z niemieckim faszyzmem po stronie aliantów. W „nagrodę” za to zostali przez nich oddani pod sowiecką okupację na 50 lat. To Polacy przyczynili się do demontażu systemu komunistycznego w Europie, ale na Zachodzie mało się mówi o „Solidarności”, tak bardzo w tym względzie zasłużonej, za to za symbol upadku komunizmu podaje się obalenie muru berlińskiego. Wszyscy na świecie dobrze znają historię terrorysty i komunistycznego awanturnika Che Guevary, ale nikt nie pamięta o olbrzymich zasługach dla Europy Piłsudskiego, który zatrzymał w 1920 r. nawałę bolszewicką. Wszyscy na świecie wiedzą o powstaniu żydowskim w warszawskim getcie, a mało kto wie o Powstaniu Warszawskim i totalnym zniszczeniu Warszawy przez hitlerowców w 1944 roku. Najpotężniejsza armia podziemna w antyhitlerowskim ruchu oporu, jaką była Armia Krajowa, co i raz oskarżana jest przez różnych publicystów o nacjonalizm, fanatyczny katolicyzm i antysemityzm.

Umacniając się w strukturach Unii Europejskiej, nie miejmy kompleksów. Nie traktujmy naszych sąsiadów jako przewyższających nas niebotycznie nauczycieli wszelkich wartości. Owszem, bądźmy skromni i uczmy się od nich sprawności ekonomicznej oraz tego wszystkiego, w czym nad nami praktycznie górują, ale nie naśladujmy ślepo ich ułomności i wad, których im także nie brakuje. Przestańmy być wreszcie pawiem i papugą narodów. Przestańmy ślepo naśladować wszystko to, co na Zachodzie wymyślą. Nie zapominajmy o tym, że stworzono tam ogromne dobro, naukowe i inne, ale także obłędne ideologie totalitarne, które w XX wieku spustoszyły świat; ale także urągające zdrowemu rozumowi teorie wychowawcze z sześćdziesiątych lat XX wieku – jak chociażby obecny obłęd postmodernistyczny – które pustoszą wychowanie młodych pokoleń w wielu krajach i które sięgają nawet korzeni ustawodawstwa, co jeden z wybitnych polskich uczonych i publicystów nazwał niedawno publicznie „klinicznym edukacyjnym i prawnym zidioceniem ogarniającym cały świat, zrównującym ze sobą – w imię ‚poprawności politycznej’ – mądrość i głupotę, wysoką sztukę i kramarczny kicz, występek i cnotę oraz prawdę i kłamstwo”. Nie ulegajmy lansowanemu, a zrodzonemu z materialistycznego hedonizmu poglądowi, że w kształceniu młodzieży ważne są tylko umiejętności praktyczne, a humanistykę, w tym zwłaszcza historię i filozofię, powinno się zepchnąć na margines, bo szkoda na nie czasu. Twórcy tego poglądu dobrze wiedzą, że to właśnie humanistyka daje człowiekowi suwerenność intelektualną, daje mu osobisty pogląd na świat, który niekoniecznie musi być taki, jaki chcieliby mu właśnie narzucić.

My, Polacy, bądźmy dumni z tego, że jesteśmy dziećmi wielkiego, chociaż mającego swoje wady i grzechy Narodu. Kochajmy swój kraj tak, jak kochają go inni. Te narody, które przez ideologów postmodernizmu stawiane są nam często za przykład kosmopolityzmu, kosmopolitami bynajmniej nie są. Francuzi, Hiszpanie, Anglicy, Włosi, Belgowie i inni ciągle manifestują swój patriotyzm. Niektórzy z nich utrzymują swoje historyczne dynastie królewskie. Cenią niezwykle wysoko swoje hymny narodowe, sztandary, swoich narodowych bohaterów, swoją historię, obyczajowość i kulturę. I tak być powinno. Bo patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem gardzącym innymi narodami. Patriotyzm to twórcze, wzbogacające własny naród, a także inne narody umiłowanie ojczyzny z tym wszystkim, co to pojęcie wyraża. Nie wolno biernie patrzeć na poniżanie patriotyzmu. Trzeba odbudowywać dumę z narodowego godła, które winno zdobić każde urzędowe pomieszczenie i każdą klasę szkolną, a nawet nasze prywatne domy. Nie wolno się wstydzić flagi narodowej i bezcześcić hymnu narodowego. Dumę z symboli narodowych należy podeprzeć solidną wiedzą z historii Polski i historii polskiego rzymskokatolickiego Kościoła. Patriotyzm i miłość do ojczyzny w różnych czasach różnie się wyraża. Czasem wobec zagrożenia bytu narodowego trzeba walczyć w jej obronie z bronią w ręku. Czasem trzeba walczyć o ojczyznę słowem, książką, wykładem, odpowiednim wychowaniem młodzieży. Zawsze trzeba uczciwie pracować i wspierać wszelkimi sposobami swój kraj. Wspierać na taką miarę, na jaką nas stać: rozwijając polską kulturę, naukę, polski obyczaj; dbając o polską ziemię, o polskie zabytki, o polskie miasta i wsie. I nigdy nie zapominając o modlitwie za ojczyznę, modlitwie zanoszonej do Boga przez pośrednictwo Matki Syna Bożego, Królowej Polski.

Polska kultura zakorzeniona jest głęboko w europejskiej kulturze łacińskiej. Nasz ród jest stamtąd właśnie. I stamtąd jest nasze chrześcijaństwo. Nie zapominajmy o tym, że mimo sekularyzmu, mimo działań ateistycznej laicyzacji, co widać wyraźnie w zmaganiach o wzmiankę na temat chrześcijaństwa w przyszłej konstytucji europejskiej – ok. 80 procent Europejczyków to są chrześcijanie, po chrześcijańsku myślący i postępujący. Dołączmy do nich z naszą polską gorliwą religijnością. Pozostańmy wierni Dekalogowi i Ewangelii. Pozostańmy wierni wierze naszych przodków i ich gorącej miłości Ojczyzny.

Z pewnością trzeba będzie w nowej sytuacji polityczno-ekonomicznej przezwyciężać najrozmaitsze problemy i trudności, ale jeśli będziemy solidarni, jeśli będzie nas ożywiał duch patriotyzmu, troski o Ojczyznę; jeśli będziemy walczyć z egoizmem, korupcją, oszukańczym trybem życia, przestępczością i innymi chorobami naszych czasów; jeśli z Bogiem zaczynać będziemy każdy nowy dzień – to na pewno pokonamy wszelkie zło, a swoim dzieciom i wnukom zapewnimy piękniejsze, bezpieczniejsze i zgodne z wolą Bożą życie.
Amen.

Posted in Kościół, Patriotyzm | Otagowane: , , | 3 Komentarze »