Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Królowo Polski, miej nas w swojej opiece

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 marca 2010


Kazanie JE księdza biskupa Stanisława Wielgusa, ordynariusza płockiego,
wygłoszone 3 maja 2004 roku, w uroczystość NMP Królowej Polski w katedrze płockiej

Papież Pius XI, który podczas ataku bolszewików na Polskę w 1920 r., wówczas jeszcze jako nuncjusz apostolski, przebywał w Warszawie i który widział Maryjne ryngrafy na piersiach i różańce w rękach polskich żołnierzy idących tuż za rogatki swojej stolicy do śmiertelnej walki o dopiero co odzyskaną niepodległość, gdy został Papieżem, już w 1924 r. ustanowił specjalne święto ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, obchodzone od tego czasu w dniu 3 maja każdego roku, w rocznicę ustanowienia Konstytucji Trzeciego Maja, która była ostatnią próbą ratowania ginącej pod ciosami złowrogich sąsiadów Polski.

Nie jest to więc przypadek, że w dzisiejszą uroczystość w kościołach całej Polski gromadzą się przedstawiciele władz wszystkich szczebli, organizacji kombatanckich, społecznych i młodzieżowych, uczelni, szkół, wojska, straży pożarnej, policji oraz wielu innych organizacji i grup społecznych – aby uczcić szlachetną wolę ratowania Ojczyzny polskich patriotów sprzed ponad dwustu lat i aby prosić Opatrzność o błogosławieństwo dla polskiego Narodu i opiekę nad zagrożonymi przez różne nieszczęścia Polakami, którzy przed 15 laty odzyskali wprost w cudowny sposób wymarzoną przez poprzednie pokolenia wolność i niepodległość, ale którzy jakże często albo z niej w pełni nie korzystają, albo jej w przestępczy sposób nadużywają.

Wśród wielu zagrożeń, w cieniu których przyszło niestety żyć w naszych czasach wielu Polakom, takich jak bezrobocie, bieda, utrata bezpieczeństwa socjalnego przez wielu z nich, korupcja, złodziejstwo, bandytyzm i coraz to bardziej zagrażający nam terroryzm, dochodzą zagrożenia natury ideowej i moralnej; zagrożenia najbardziej osłabiające kondycję i tożsamość społeczeństwa polskiego.

Jednym z nich jest zagrożenie kosmopolityzmem i ateistyczną laicyzacją. Lansowane są one coraz wyraźniej przez określone siły za pomocą służących im gazet, czasopism, specjalnie konstruowanych programów telewizyjnych i radiowych, a nawet regularnie emitowanych kabaretów. Na to zagrożenie należy wskazać właśnie dziś, w to święto, które łączy w sposób szczególny dwie istotne dla Polaków wartości, towarzyszące im przez ponad tysiąc lat historii – patriotyzm i chrześcijaństwo.

Ideologowie wyrosłej z postmodernizmu tak zwanej poprawności politycznej, nazywanej dziś coraz powszechniej „świeckim absolutyzmem”, odrzucający, rzekomo w imię pokoju społecznego, wszelkie stałe, obiektywne wartości: religijne, moralne, a także patriotyczne, atakują obecnie, gdzie tylko mogą, obydwie wyżej wspomniane polskie wartości: katolicyzm, który uważają za fundamentalizm, oraz patriotyzm, który utożsamiają z nacjonalizmem. Katolicyzm i patriotyzm, hasło służby Bogu i Ojczyźnie, uważają za główną przeszkodę stojącą Polakom na drodze do tego, by stać się tzw. prawdziwymi Europejczykami.

Ideologowie postmodernizmu lansują model tzw. człowieka postępowego, który odrzuca więzy narodowe, jasno określone prawdy religijne i jednoznaczne zasady moralne – odrzuca je jako coś, co ogranicza jego absolutystycznie pojmowaną wolność – do wszystkiego i od wszystkiego; jako coś, co ogranicza jego hedonistyczny, konsumpcyjny światopogląd, w którym bogiem jest zysk, świątynią bank, a nabożeństwem zakupy w supermarkecie zaspokajające jego nienasycony głód rzeczy. Ten dziwny głód, który każe mu stać nawet przez całą noc w kolejce, a potem tłoczyć się z narażeniem zdrowia i życia w tłumie tysięcy innych jemu podobnych, aby dokonać zakupu po promocyjnej cenie, nie chleba bynajmniej czy niezbędnego ubrania, lecz rzeczy, bez których można się łatwo obejść. Przed takim człowiekiem ideologowie tzw. poprawności politycznej stawiają tylko dwa cele: jak najwięcej pracować i jak najwięcej kupować, a myślenie zostawić im. To oni bowiem czują się powołani do decydowania, jak i co ma myśleć postmodernistyczny nowoczesny Europejczyk, kogo ma wybierać do parlamentu, na kogo powinien się oburzać i kogo powinien chwalić, a nawet kiedy się powinien śmiać przy oglądaniu specjalnie mu przygotowanych, pustoszących zresztą jego umysł i sumienie specjalnych seriali filmowych. To ideologowie „poprawności politycznej” ośrodkiem myślenia milionów ludzi czynią seks. Tylko o tym każą im rozmawiać, tylko to im pokazują i tylko do tego ich od przedszkolnych lat zachęcają. Wiedzą, co robią; rozkład wszystkich historycznych cywilizacji zaczynał się zawsze od rozkładu moralnego, od rozkładu małżeństw i rodzin. Te same kroki są dziś podejmowane po to, by zniszczyć cywilizację chrześcijańską, by móc swobodnie zapanować nad świadomością i życiem społeczeństw, aby – pozbawione zasad moralnych i sumienia – stały się zbiorowiskami robotów posłusznie realizujących cele wąskich grup właścicieli świata.

Dwa dni temu Polska weszła do Unii Europejskiej. Właśnie kraje Unii stawiane były przez minione lata Polakom za niedościgły wzór nowoczesności i europejskości. Ideologowie poprawności politycznej, powołując się na obywateli Unii, wielokrotnie i natrętnie przedstawiali ich jako ludzi, którzy pozbyli się już judeochrześcijańskich zasad moralnych i przywiązania do swojego kraju; którzy jednogłośnie godzą się na nieskrępowaną niczym aborcję, eutanazję, doświadczenia na ludzkich embrionach, na tzw. małżeństwa homoseksualne, na usuwanie symboli religijnych z życia publicznego oraz na wiele innych ateistycznych aberracji.

Należy z wielką mocą podkreślić, że chociaż Polska dopiero przedwczoraj stała się członkiem Unii Europejskiej, to nie oznacza, że przez minione tysiąc lat swojej historii była poza Europą. Tak jak inne kraje naszego regionu Polska wraz z krajami zachodnimi tworzyła Europę. Wniosła do tego dzieła swój olbrzymi wkład: kulturowy, naukowy, religijny i wojskowy. Wystarczy wymienić takie nazwiska, jak: Włodkowic, twórca prawa międzynarodowego, Kopernik, Szopen, Skłodowska, Ernest Malinowski, Paweł Strzelecki i wielu, wielu innych. Dziś chętnie się o tym na Zachodzie zapomina, ale to właśnie Polska przez wieki broniła Europy przeciwko najeźdźcom islamskim ze Wschodu, dziś również jej namacalnie zagrażającym. To Polska była przez wieki krajem tolerancji, o której nie przestają dziś mówić ideologowie postmodernizmu, po swojemu zresztą i fałszywie definiujący to pojęcie. W czasach kiedy we Francji i Niemczech panowała zasada „cuius regio eius religio”, znacząca tyle, że władca narzuca swoim poddanym religię – to właśnie polski, a nie inny król – Zygmunt August, wypowiedział do wszystkich obywateli Rzeczypospolitej i zastosował w praktyce słynne słowa: „Nie jestem panem waszych sumień”. To właśnie Polska już od XV wieku rządzona była w oparciu o parlamentaryzm i konstytucjonalizm. To Polska powstrzymała zalew Europy przez Turków dzięki zwycięstwu pod Wiedniem w 1683 roku. To Polska uchroniła Europę przed bolszewizmem w 1920 roku. To Polska w 1939 roku, przy kompletnej inercji mocarstw europejskich, jako pierwsza powiedziała zbrodniczemu Hitlerowi – „nie”, i walczyła z nim na śmierć i życie. To Polacy najdłużej i na wszystkich frontach II wojny światowej walczyli z niemieckim faszyzmem po stronie aliantów. W „nagrodę” za to zostali przez nich oddani pod sowiecką okupację na 50 lat. To Polacy przyczynili się do demontażu systemu komunistycznego w Europie, ale na Zachodzie mało się mówi o „Solidarności”, tak bardzo w tym względzie zasłużonej, za to za symbol upadku komunizmu podaje się obalenie muru berlińskiego. Wszyscy na świecie dobrze znają historię terrorysty i komunistycznego awanturnika Che Guevary, ale nikt nie pamięta o olbrzymich zasługach dla Europy Piłsudskiego, który zatrzymał w 1920 r. nawałę bolszewicką. Wszyscy na świecie wiedzą o powstaniu żydowskim w warszawskim getcie, a mało kto wie o Powstaniu Warszawskim i totalnym zniszczeniu Warszawy przez hitlerowców w 1944 roku. Najpotężniejsza armia podziemna w antyhitlerowskim ruchu oporu, jaką była Armia Krajowa, co i raz oskarżana jest przez różnych publicystów o nacjonalizm, fanatyczny katolicyzm i antysemityzm.

Umacniając się w strukturach Unii Europejskiej, nie miejmy kompleksów. Nie traktujmy naszych sąsiadów jako przewyższających nas niebotycznie nauczycieli wszelkich wartości. Owszem, bądźmy skromni i uczmy się od nich sprawności ekonomicznej oraz tego wszystkiego, w czym nad nami praktycznie górują, ale nie naśladujmy ślepo ich ułomności i wad, których im także nie brakuje. Przestańmy być wreszcie pawiem i papugą narodów. Przestańmy ślepo naśladować wszystko to, co na Zachodzie wymyślą. Nie zapominajmy o tym, że stworzono tam ogromne dobro, naukowe i inne, ale także obłędne ideologie totalitarne, które w XX wieku spustoszyły świat; ale także urągające zdrowemu rozumowi teorie wychowawcze z sześćdziesiątych lat XX wieku – jak chociażby obecny obłęd postmodernistyczny – które pustoszą wychowanie młodych pokoleń w wielu krajach i które sięgają nawet korzeni ustawodawstwa, co jeden z wybitnych polskich uczonych i publicystów nazwał niedawno publicznie „klinicznym edukacyjnym i prawnym zidioceniem ogarniającym cały świat, zrównującym ze sobą – w imię ‚poprawności politycznej’ – mądrość i głupotę, wysoką sztukę i kramarczny kicz, występek i cnotę oraz prawdę i kłamstwo”. Nie ulegajmy lansowanemu, a zrodzonemu z materialistycznego hedonizmu poglądowi, że w kształceniu młodzieży ważne są tylko umiejętności praktyczne, a humanistykę, w tym zwłaszcza historię i filozofię, powinno się zepchnąć na margines, bo szkoda na nie czasu. Twórcy tego poglądu dobrze wiedzą, że to właśnie humanistyka daje człowiekowi suwerenność intelektualną, daje mu osobisty pogląd na świat, który niekoniecznie musi być taki, jaki chcieliby mu właśnie narzucić.

My, Polacy, bądźmy dumni z tego, że jesteśmy dziećmi wielkiego, chociaż mającego swoje wady i grzechy Narodu. Kochajmy swój kraj tak, jak kochają go inni. Te narody, które przez ideologów postmodernizmu stawiane są nam często za przykład kosmopolityzmu, kosmopolitami bynajmniej nie są. Francuzi, Hiszpanie, Anglicy, Włosi, Belgowie i inni ciągle manifestują swój patriotyzm. Niektórzy z nich utrzymują swoje historyczne dynastie królewskie. Cenią niezwykle wysoko swoje hymny narodowe, sztandary, swoich narodowych bohaterów, swoją historię, obyczajowość i kulturę. I tak być powinno. Bo patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem gardzącym innymi narodami. Patriotyzm to twórcze, wzbogacające własny naród, a także inne narody umiłowanie ojczyzny z tym wszystkim, co to pojęcie wyraża. Nie wolno biernie patrzeć na poniżanie patriotyzmu. Trzeba odbudowywać dumę z narodowego godła, które winno zdobić każde urzędowe pomieszczenie i każdą klasę szkolną, a nawet nasze prywatne domy. Nie wolno się wstydzić flagi narodowej i bezcześcić hymnu narodowego. Dumę z symboli narodowych należy podeprzeć solidną wiedzą z historii Polski i historii polskiego rzymskokatolickiego Kościoła. Patriotyzm i miłość do ojczyzny w różnych czasach różnie się wyraża. Czasem wobec zagrożenia bytu narodowego trzeba walczyć w jej obronie z bronią w ręku. Czasem trzeba walczyć o ojczyznę słowem, książką, wykładem, odpowiednim wychowaniem młodzieży. Zawsze trzeba uczciwie pracować i wspierać wszelkimi sposobami swój kraj. Wspierać na taką miarę, na jaką nas stać: rozwijając polską kulturę, naukę, polski obyczaj; dbając o polską ziemię, o polskie zabytki, o polskie miasta i wsie. I nigdy nie zapominając o modlitwie za ojczyznę, modlitwie zanoszonej do Boga przez pośrednictwo Matki Syna Bożego, Królowej Polski.

Polska kultura zakorzeniona jest głęboko w europejskiej kulturze łacińskiej. Nasz ród jest stamtąd właśnie. I stamtąd jest nasze chrześcijaństwo. Nie zapominajmy o tym, że mimo sekularyzmu, mimo działań ateistycznej laicyzacji, co widać wyraźnie w zmaganiach o wzmiankę na temat chrześcijaństwa w przyszłej konstytucji europejskiej – ok. 80 procent Europejczyków to są chrześcijanie, po chrześcijańsku myślący i postępujący. Dołączmy do nich z naszą polską gorliwą religijnością. Pozostańmy wierni Dekalogowi i Ewangelii. Pozostańmy wierni wierze naszych przodków i ich gorącej miłości Ojczyzny.

Z pewnością trzeba będzie w nowej sytuacji polityczno-ekonomicznej przezwyciężać najrozmaitsze problemy i trudności, ale jeśli będziemy solidarni, jeśli będzie nas ożywiał duch patriotyzmu, troski o Ojczyznę; jeśli będziemy walczyć z egoizmem, korupcją, oszukańczym trybem życia, przestępczością i innymi chorobami naszych czasów; jeśli z Bogiem zaczynać będziemy każdy nowy dzień – to na pewno pokonamy wszelkie zło, a swoim dzieciom i wnukom zapewnimy piękniejsze, bezpieczniejsze i zgodne z wolą Bożą życie.
Amen.

Komentarze 3 do “Królowo Polski, miej nas w swojej opiece”

  1. Józef piotr said

    Tego to przede wszystkim Wielkiego Kaplana szubrawcy z „synagogi szatana ‚” niemalże nam ukrzyżowali.Zaatakowali DLATEGOI że, był synem Polskiego Katolickiego Chłopa , był synem Polskiej wsi , tak uciemięzonej, torturowanej i poniewieranej z zamysłem jej unicestwiania od 1944 roku po czasy dzisiejsze.

  2. Wojwit said

    Lewacki zamach na polską rodzinę
    Mieczysław Ryba 2010-03-07 http://www.realitas.pl/RealnaPolska/MR20100307.html

    W czasach komunistycznych każdy kleryk, a później każdy ksiądz miał w SB założoną teczkę. Dlaczego? Ba niejako z definicji, z mocy swego powołania uznawany był za element wrogi, taki który ze względów ideologicznych zagraża panującej ideologii i panującemu ustrojowi. Na bazie projektowanej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie przewidziana jest wręcz kompletna inwigilacja rodzin. Podejrzanym rodzicom założone zostaną kartoteki. Siedmioosobowe zespoły interdyscyplinarne w każdej gminie będą tropić rodziców, którzy ośmielą się wymierzyć klapsa swoim pociechom, podnieść głos, skrytykować zachowania seksualne nastoletniej córki itp. Pracownicy socjalni będą mieli wręcz możliwość odebrania praw rodzicielskich bez wyroku sądu czy decyzji prokuratorskiej. Czy jest to wizja z dzieł Orwella? Nie – to projekt polskiego rządu.
    Przed kilku laty niektóre osoby, w tym piszący te słowa, starały się pokazać, jaki jest cel lewicowych demagogów buntujących uczniów przeciwko nauczycielom. Brak reakcji środowisk katolickich na tę propagandę doprowadził do kompletnej destrukcji dyscypliny w szkołach. Wielu rodziców dało się nabrać na teorie o nauczycielach-prześladowcach i na ideologię wydumanych nieraz praw uczniów. Powołanie do życia urzędu rzecznika praw dziecka też nikogo nie oburzał. Jakby w głupiej naiwności myślano, że tu chodzi o obronę dzieci przed rzeczywistą patologią. Przed rzeczywistą patologią może bronić dzieci rzecznik praw obywatelskich, czy po prostu policja i prokuratura. Tworzenie poszczególnych urzędów praw dziecka, równego statusu kobiet i mężczyzn itp. jest z definicji nakierowane na rozbijanie konkretnych wspólnot naturalnych. Nasza bierność wówczas owocuje dzisiaj tak potężnymi zagrożeniami. Pamiętajmy, że dla lewicowo-liberalnych środowisk naturalna rodzina jest zagrożeniem. Można tu parafrazować hobbsowską teorię państwa: państwo jako zło konieczne. Takim „złem koniecznym” jest dla lewicy również rodzina. Nie da się wszystkich dzieci zagonić do państwowych domów dziecka, konieczne są więc małżeństwa, chociaż każdy wie, że najlepiej, gdyby to były małżeństwa homoseksualne. Jeśli rodzina klasyczna to najlepiej porozbijana na różne sposoby. Największe zagrożenie stanowią zaś małżeństwa tradycyjne, rzekomo przesycone brakiem tolerancji i wolności. Przedsmak tego co może nas czekać w przyszłości doświadczyliśmy niedawno, gdy policja umieściła chłopca w domu dziecka tylko dlatego, że jego rodzina była biedna. Absurd całej sytuacji polega na tym, że utrzymanie dziecka w ośrodku opieki wynosi ponad dwa tysiące złotych miesięcznie. Gdyby tę kwotę przekazano wspomnianej rodzinie, utrzymano by za te pieniądze wszystkich jej członków. Ale dla socjalistów dom dziecka jest najlepszym, wymarzonym (bo państwowym) modelem rodziny.
    Protesty środowisk katolickich wobec próby ustawowego ataku na polskie rodziny wreszcie zaczynają mieć masowy charakter. Bezczelność władz jest jednak spowodowana wieloletnią naszą biernością i wszechobecną, infantylną beztroską oraz bezgraniczną wręcz naiwnością. Ileż to było infantylnego rozczulania się nad telewizyjnymi obrazami o patologiach rodzinnych. Jak bardzo angażowaliśmy się w różnorakie unijne konferencje o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Ileż było milczenia, gdy różnoracy lewacy głośno propagowali swoje pokrętne wizje. Owo milczenie i owa naiwność trwa do dzisiaj. Tymczasem intencją liberałów nie było wcale ograniczenie patologii, lecz uderzenie w tradycyjny model rodziny. Codzienne epatowanie publiczności w mediach liberalnych obrazami maltretowanych dzieci miało nas przygotować do przyjęcia tezy, że całe zło zaczyna się od pierwszego klapsa lub od podniesionego głosu rodzica na swoje dziecko. Miejmy nadzieję, że dzisiejsza reakcja na ustawową patologię będzie mocna, na tyle mocna, aby owych antyrodzinnych liberałów przestraszyć. Mam głęboką nadzieję, że władza cofnie się nieco przed naporem oburzonych rodziców. Ale walka się na tym nie skończy. Po takiej porażce lewicowe media rozpoczną kolejną kampanię. Znowu we wszystkich programach informacyjnych zobaczymy katowane dzieci, zwyrodniałych rodziców znęcających się nad swoimi pociechami. I prawie w ogóle brak będzie w telewizji obrazu rodzin normalnych. Ów brak nie jest przypadkowy, ma on pokazać, że rodziny w Polsce to jedna wielka patologia. Wszak wszystko zaczyna się od klapsa.
    Nie chciałbym być złym prorokiem, ale z obserwacji lewicowych kampanii polityczno-medialnych na Zachodzie można przewidzieć następny ruch tych środowisk. Po uderzeniu w nauczycieli, następnie w rodziców, przyjdzie czas na duchowieństwo. Znajomy adwokat opowiadał mi o narastającej fali spraw o tzw. pedofilię wśród duchowieństwa w Polsce. Zdecydowana większość tych spraw nie ma realnych podstaw w rzeczy. Są one wynikiem propagandy i nakłaniania poranionych nieraz rodziców do wytaczania procesów o duże odszkodowania. Chęć zysku bywa czasem fatalna. Aby propaganda była skuteczna, trzeba będzie znaleźć jeden czy drugi rzeczywisty przykład patologicznych zachowań. Później na bazie tych przykładów rozpęta się medialną histerię. Dalej namawiać się będzie, szczególnie biednych rodziców, do oskarżeń i pozwów o odszkodowania za rzekomą powszechną pedofilię w Kościele. Mimo tego, że po kilku latach okaże się, że z owych procesów nic nie wyszło, efekt propagandowy zostanie osiągnięty. A ów efekt polegał będzie na podważeniu autorytetu duchowieństwa, na rozbiciu naturalnych, bliskich relacji duszpasterzy z wiernymi. Przez lewicowych liberałów wszystkie naturalne relacje społeczne traktowane są jako zagrożenie. Relacje zbudowane zaś na podbudowie religijnej są patologiczne w najwyższym stopniu. W propagandzie tej będzie się uderzać również w celibat, sugerując, że to bezżenność księży generuje postawy pedofilskie…

    c.d. na stronie, z której wkleiłem część tego artykułu:
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1799&Itemid=80

  3. Gag said

    Przeciwstawiono tu Marszałka Piłsudskiego (który na sprzed zarazą bolszewii obronił) i ch…gevare. Zbędny to zaszczyt dla tego ch… Przy okazji, czytacie może osobnika nazwiskiem henryk pająk (pzpr)? odkrył on że Piłsudski i władymir ilicz „do jednej bandy należeli” (albo jakoś tak, cytuję z pamięci, link pomijam dość wpisać towarzysza pająka do przeglądarki) onże h.pająk wzorując się na osobniku nazwiskiem texe marrs odkrył iż Kościół Katolicki należy „odżydzić” (skoro jest katolicki to zrzesza ludzi bez względu na etniczność, równie dobrze mógłby chcieć depolonizacji Koscioła) a zwłaszcza zakon Jezuitów (ciekawe czy z aleksandrem posackim włącznie). Podobnie zmarły już ‚profesor’ piotr paweł wieczorkiewicz (pzpr) http://prawica.net/node/16119 odkrył iż Generał Anders był „szpiegiem stalina” zaś feliks dzierżyński jakoby zwalniał Polaków z Gułagu http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/220259,wieczorkiewicz-mimo-wszystko-stalin-nas-szanowal.html (kogo miał zwalniać skoro wszyscy Polacy prócz garstki renegatów z ‚kpp’ byli przeciw bolszewii?) A gdy chodzi o AK onże wieczorkiewicz odkrył iż w 80% spenetrowana była przez gestapo (!!!) http://wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=1913.0 i że „nie widzę powodu, dla którego wnukowie żołnierzy feldmarszałków Mansteina czy Rommla nie mogliby odczuwać dumy z tego, iż ich dziadowie dzielnie bili się z nawałą bolszewicką czy nawet z Amerykanami czy Polakami” http://republika.pl/ofiaromwojny/teksty/0270.htm co nie przeszkadza uchodzić wieczorkiewiczowi za ‚patriotę’ etc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: