Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for Kwiecień 2010

Katastrofa smoleńska – ciekawa hipoteza

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Kwiecień 2010


Z góry zaznaczam, że nie moja, nad czym bardzo ubolewam bo trzyma się kupy i gdybym sama na to wpadła, byłabym bardzo z siebie dumna. Hipoteza urodziła się w pasjonującej dyskusji pod wpisem Łukasza Warzechy „Zamach – słowo tabu”, a opisana została na blogach Sarthran8 i Tommy Lee. Mam nadzieję, że obaj autorzy się nie obrażą, że ten wpis zbuduję prawie wyłącznie z ich pracy, ale chciałabym zebrać i spopularyzować tę hipotezę bo jest naprawdę przekonująca, a obaj autorzy są młodzi stażem więc siłą rzeczy mają mniej czytelników niż ja i nie każdy mógł mieć okazję trafić na ich analizy, a naprawdę warto. Ponieważ hipoteza jest porozrzucana w różnych miejscach, postaram się tu ją zebrać i skleić, mam nadzieję, że mi autorzy wybaczą ingerencję w ich tekst, bo nie obiecuję, że uda mi się to zrobić tylko dosłownymi cytatami. Z góry też przepraszam jeśli wtrącając swoje trzy grosze zepsuję hipotezę zamiast ją uzupełnić.

Źródło:http://kataryna.salon24.pl/

Czy można to uznać za zderzenie 2 samolotów które przewidywał Krzysztof Jackowski?

Jak pamiętamy, pierwszą podaną godziną katastrofy była 8:56, ta godzina funkcjonowała jako pół-oficjalny czas katastrofy bardzo długo, na tyle długo, żeby móc przypuszczać, że nie była to zwykła pomyłka (taką by szybko sprostowano), ale celowa dezinformacja. Ewentualnie pomyłka całkiem nieprawdopodobna, ale być może teoretycznie możliwa. Dzisiaj, gdy już wiemy, o której polski samolot naprawdę się rozbił, pierwsze relacje odnoszące się do – jak już wiemy – nieprawdziwej godziny katastrofy rzucają na nią nowe światło.

***
Tommy Lee: Według ostatnich wiadomości, możemy z dużą pewnością określić godzinę katastrofy na 8:40, podczas gdy dotychczasowa oficjalna wersja mówiła o godzinie 8:56. Należy przypuszczać, że ta rozbieżność nie jest przypadkowa, coś się za nią kryje. Tu, jako wyjaśnienie, pojawia się zagadkowe podejście do lądowania rosyjskiego samolotu transportowego (prawdopodobnie Ił-76) przed planowanym lądowaniem Tu-154. Informacje o tym zdarzeniu sprowadzają się do tego, że próbował on wylądować ale odbił się od lotniska, wykonał ryzykowny manewr przechylenia się na skrzydło,  prawie zahaczając o ziemię, a następnie odleciał do Moskwy. Jednak o której godzinie to było? Tu relacje są różne, na pewno po lądowaniu polskich dziennikarzy (godzina 7:20) a przed katastrofą naszego samolotu. Na podstawie tych relacji [rozmaitych relacji świadków zaraz po katastrofie, wskazujących czas nieudanego lądowania IŁ-a] możemy śmiało twierdzić, że podejście Ił-76 do lądowania nastąpiło między 8:30 a 8:40. Moja hipoteza brzmi: była to 8:40, czyli wtedy, gdy rozbił się polski samolot! Oba samoloty podchodziły do lądowania w tym samym czasie! To wyjaśniałoby dlaczego Tu-154 nagle obniżył lot, wcześniej podchodząc prawidłowo. Piloci zobaczyli na kursie kolizyjnym inny samolot, musiał być wyżej od ich pozycji, wobec czego awaryjnie wykonali manewr jego ominięcia schodząc w dół. Dalszy przebieg wypadków, jak wspomniałem, jest mniej więcej znany.

A oto inne argumenty za tą hipotezą:

– Samolot Ił-76 krążył długo nad lotniskiem jakby na coś czekał,

– Kontrolerzy lotów uciekali co sił i milicja ich ledwo złapała. W takiej sytuacji doskonale bowiem wiedzieli, co się stało i jaki był zakres winy Rosjan,
– Na jednym z filmów pan Wiśniewski mówi, że w czasie jego pobytu w hotelu kamera stała na oknie  i pracowała cały czas od chwili wylądowania pierwszego samolotu, zakładam że chodzi o Jak-40. Przez ten czas nie słyszał, by inny samolot podchodził do lądowania, a wiemy że Ił-76 próbował lądować. Można to wytłumaczyć w ten sposób, że samoloty były bardzo blisko siebie przez co odgłos ich silników zlewał się. Jeżeli moja hipoteza jest prawdziwa to przelot samolotu Ił-76 nad lotniskiem powinien nastąpić prawie jednocześnie z katastrofą.
– Pan Wiśniewski wspominał (…) w swej pierwszej relacji o dziwnym dźwięku silników. Więc może był to odgłos dwóch samolotów,
– Z innych relacji Pana Wiśniewskiego, który był w hotelu, wiemy, że słyszał on odgłos wybuchu lub uderzenia. Nie znam takich relacji od dziennikarzy, którzy byli na lotnisku. Może nie słyszeli wybuchu ponieważ właśnie przelatywał Ił-76? Stąd też Pan Wiśniewski był pierwszy na miejscu katastrofy, a przecież z lotniska jest tam całkiem blisko. Sądzę, że osoby na lotnisku nic nie wiedziały o katastrofie, bo jej nie słyszały, do czasu włączenia syren.

***
Sarthran8: Coraz bardziej zagadkowo wygląda kwestia Ił-76 usiłującego lądować w Smoleńsku chwilę przed Tutką.  Sama kwestia kilkukrotnego (2 lub 4 razy) podejścia do lądowania Ił-76 jest dobrze udokumentowana relacjami naocznych świadków. Ujawniona wczoraj informacja o innym niż dotychczas czasie katastrofy Tutki, powoduje, że w krytycznym czasie mamy dwa duże samoloty odrzutowe, w trudnych warunkach pogodowych, słabej kontroli naziemnej (mające dokładnie takie same warunki zewnętrzne) w rejonie lotniska, wykonujące  manewr lądowania. Narzuca się kilka konkluzji:
– „Przesunięcie w czasie” dolotu naszej Tutki do lotniska na godz. 08.30-08.40, każe zastanowić się nad zasadnością wielokrotnie powtarzanej informacji o „skrajnie trudnych” warunkach na lotnisku.  Warunki były trudne, ale fakt, że dwóch pilotów (rosyjskiego Ił-76 i polskiego Tu-154) niezależnie od siebie, na podstawie własnej oceny i doświadczenia, podjęło decyzje o podjęciu lądowania (Ił-76 kilkukrotnie) sugeruje, że warunki lądowania były dużo lepsze niż to wynika z przekazu medialnego. Gdyby warunki były tak skrajnie trudne, to logiczne jest założenie, ze żaden pilot (a szczególnie pilot Ił-76, znający doskonale uwarunkowania tego lotniska) nie próbowałby lądowania. Szczególne znaczenie ma fakt, ze pilot Ił-76 próbował podejścia kilkukrotnie (!!!!). Należy założyć więc, że w jego ocenie manewr ten był wówczas zasadny i bezpieczny. Można by założyć, że pilot rosyjskiego samolotu podjął taką decyzję ponieważ opierał się na wskazaniach rosyjskiego odpowiednika ILS, do której pilot Tu-154 nie miał dostępu i dlatego usiłował lądować. Skoro tak,  to należałoby zadać pytanie: dlaczego nie wylądował? Skoro system ten pozwala na lądowanie w warunkach zerowej widoczności.

– Fakt kilkukrotnego podejścia do lądowania rosyjskiego pilota falsyfikuje pojawiające się informacje, jakoby pilot polskiego Tu-154 podjął lądowanie na skutek wywieranych na niego nacisków. Skoro pilot Ił-76, nie będąc pod „przymusem” takim jak pilot Tu-154 mógł się znajdować, zdecydował się na lądowanie i próbował uczynić to kilkukrotnie, teza o lądowaniu Tu-154 na skutek  nacisku na naszego pilota ze strony pasażerów staje się coraz mniej prawdopodobna. Logika nakazuje założyć, że obaj piloci bazując na takich samych danych podejmą podobną decyzję.

***

Moim zdaniem taki scenariusz nie tylko trzyma się kupy ale także tłumaczy niektóre niewyjaśnione wątki, jak błędna godzina katastrofy czy fałszywa informacja o czterech próbach lądowania Tu-154 (według niektórych relacji to Ił-76 próbował kilka razy, najwyraźniej w tak krótkim odstępie czasowym od katastrofy, że świadkom się to „zlało”). Nie chcę puszczać wodzów fantazji, ale być może Rosjanie początkowo sądzili nawet, że samoloty się zderzyły i podawana w pierwszej chwili liczba ofiar to suma pasażerów Tu-154 i Ił-67?

Nie jest to oczywiście jedyna hipoteza warta rozważania, ale z pewnością bardzo interesująca, chyba trudno się do niej przyczepić. Wrzucam ją więc, zachęcając do lektury:

Posted in Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: | 16 Comments »

Niemowlę przeżyło aborcję

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Kwiecień 2010


Do niezwykłego wypadku, który postawił ponownie znaki zapytania przy włoskim prawie aborcyjnym, doszło w Rossano w południowych Włoszech. 22-tygodniowy chłopiec przeżył zabieg aborcji, niestety zmarł dwa dni później. Policja w sprawie jego śmierci rozpoczęła dochodzenie z podejrzeniem dzieciobójstw. Co ciekawe, aborcja przeprowadzana była legalnie i nie jej dotyczy zarzut dzieciobójstwa, ale późniejszej śmierci w wyniku nieskutecznej respiracji. Czyżby zatem niemowlę, stało się człowiek dopiero w wyniku nieudanej aborcji? Matka, dziecka, będąc w swej pierwszej ciąży, zdecydowała się na zabieg aborcji, tylko i wyłącznie pod wpływem badań prenatalnych, któe wykazały, że dziecko, które nosi, jest martwe. Zaufanie do techniki i absolutne przekonanie o jej nieomylności stało powodem aborcji, jednak dziecko nie tylko żyło, ale też przeżyło sam zabieg. Jednak nikt tego nie zauważył, lub też nie chciał zauważyć.
Dopiero 20 godzin po zabiegu, szpitalny kapelan, ksiądz Antoni Martello, który poszedł pomodlić się przy zawiniętym w prześcieradło, niemowlaku, stwierdził, że chłopczyk oddycha i żyje.
Kapłan podniósł natychmiast alarm. Lekarze przenieśli niemowlę na specjalistyczny oddział noworodków, w sąsiednim szpitalu, gdzie próbowano utrzymać je przy życiu. Niestety na próżno, mimo wysiłków personelu, 22-tygodniowy chłopczyk zmarł następnego dnia. Sprawa ta na nowo roznieciła kontrowersje wokół prawa aborcyjnego w tym katolickim przecież kraju. Rząd już ogłosił konieczność przeprowadzenia postępowania, które ma wyjaśnić zachowanie personelu szpitalnego. Policja wszczęła dochodzenie w sprawie o zabójstwo. I to jest w tym wszystkim najbardziej oburzające.
Bo jak można traktować jako zabójstwo, coś co chwilę wsześniej przeprowadzane było w majestacie prawa? Gdzie są w tym wszystkim choćby elementarne zasady logiki? Czy nieudana aborcja jest legalizacją życia?
Na te pytania muszą sobie odpowiedzieć nie tylko zwykli obywatele, ale także dziennikarze, politycy, prawnicy i filozofowie. Tych odpowiedzi od nich domaga się nie tylko zamordowane dziecko, ale też jego skrzywdzona i oszukana przez zapatrzonych w technologię lekarzy, matka.

za Konservat.cba.pl

Historia z kraju

Nie udzielono pomocy dziecku

Hanna Wujkowska, lekarz, bioetyk, doradca ds. rodziny w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza

Kiedy jeszcze studiowałam, stałam się świadkiem potwornego zdarzenia. Był to 1983 rok. Na pierwszym roku studiów wyjechaliśmy całą grupą na obóz szkoleniowy do Kolna, do tamtejszego szpitala. Wtedy jeszcze obowiązywało prawo bardzo liberalne, jeśli chodzi o zabójstwa dzieci poczętych. Pojechaliśmy do Kolna, aby uczyć się, zdobywać doświadczenie. Szukaliśmy własnego powołania w zawodzie. Zostaliśmy całą grupą zaproszeni na salę operacyjną. Tam byliśmy świadkami zabójstwa 5-miesięcznego dziecka przez cesarskie cięcie. Pamiętam to jak dziś, mimo że tyle lat już minęło: lekarz asystent z Akademii Medycznej w Warszawie, który potem wyjechał do USA, po prostu przez cesarskie cięcie wydobył dziecko z łona matki, zupełnie zdrową dziewczynkę. Ta dziewczynka, żywa i zdrowa, na naszych oczach skonała na metalowej tacy, w drgawkach i konwulsjach. Nie było na sali żadnego inkubatora, żadnego sprzętu reanimacyjnego. Bez żadnego zażenowania tamten personel po prostu w ogóle nie zareagował na to, co się działo z tym dzieckiem. Dla nas był to ogromny wstrząs i szok – w zasadzie tamta sytuacja w moim przypadku zadecydowała o moim życiu lekarskim.

Źródło: dlapolski.pl

Posted in Aborcja, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 1 Comment »

JEZUS POWRÓCI

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Kwiecień 2010


Na początek chcemy się pochwalić że w zaledwie 3 miesiące staliśmy się czwartym blogiem na wordpress  pod względem wejść dziennych.

Dziękujemy wszystkim odwiedzającym nasz blog

Szczęść Boże.

15 czerwca 2007 r. w szpitalu publicznym w Itaguai (Rio de Janeiro, Brazylia) przyszła na świat dziewczynka ze złożonymi (jak do modlitwy) i zrośniętymi rączkami. Lekarze oświadczyli rodzicom, że konieczna jest operacja, do której też niezwłocznie przystąpiono. Nie była ona trudna, ponieważ rączki dziewczynki były przedzielone jedynie jakby jakąś błoną i do niej przyrośnięte. Jakież jednak było zdziwienie lekarzy, kiedy po rozdzieleniu rączek ujrzeli na jednej z nich napis: „JEZUS POWRóCI“

Widząc to lekarze zaczęli płakać a wraz z nimi wszyscy, którzy wtedy przebywali w szpitalu.

Po tym wydarzeniu Itaguai przeżyło wielką przemianę – ludzie, którzy przestali chodzić do kościoła, do niego powrócili, inni zaś przyjęli Jezusa Chrystusa za swojego jedynego Pana i Zbawcę.

To Bóg posłał tę dziewczynkę, aby za jej pośrednictwem przekazać nam swoje Orędzie.

W kilka godzin po operacji dziewczynka zmarła. Jej misja została wypełniona: „JEZUS POWRóCI“.

Ponieważ tę wiadomość właśnie otrzymałem, przekazuję ją Tobie/Wam do dalszego rozpowszechnienia.

Posted in Cuda, Nawrócenia | Otagowane: | 1 Comment »

400-lecie objawienia domagającego się ogłoszenia Matki Bożej Królową Polski

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Kwiecień 2010


Stowarzyszenie MANCINELLI,

DO WSZYSTKICH

ZAINTERESOWANYCH

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

i Maryja Niepokalana i Wniebowzięta Królowa Polski!

Dnia 8 maja 1610 roku Maryja ukazała się na Wawelu Słudze Bożemu Juliuszowi Mancinellemu

i powiedziała:

JAM JEST KRÓLOWA POLSKI.

JESTEM MATKĄ TEGO NARODU, KTÓRY JEST MI BARDZO DROGI,

WIĘC WSTAWIAJ SIĘ DO MNIE ZA NIM

I O POMYŚLNOŚĆ TEJ ZIEMI BŁAGAJ NIEUSTANNIE,

A JA CI ZAWSZE BĘDĘ, JAKOM JEST TERAZ, MIŁOŚCIWĄ.

Stowarzyszenie MANCINELLI ma zaszczyt zaprosić Szanowne Siostry na uroczyste obchody 400-lecia tego objawienia, które odbędą się w Koszutach Małych k/Słupcy (ok. 80 km na zachód od Poznania) dnia 8 maja 2010 roku i rozpoczną o godz. 13.00. Dokładny plan obchodów tej rocznicy jest w załączeniu do niniejszego zaproszenia. Prosimy powiadomić WSZYSTKICH potencjalnie zainteresowanych tym objawieniem i tą uroczystością. Zapraszamy WSZYSTKICH zainteresowanych. Wyślemy nasze materiały na ten temat do dalszego rozpowszechniania (jako pdf), jeśli otrzymamy adresy internetowe na adres: inprincipio@plusnet.pl.

Istnieje możliwość zorganizowania spotkania różnych środowisk katolicko-narodowych w niedzielę, 9 maja 2010 w Poznaniu w celu omówienia aktualnej sytuacji w Kościele i w Państwie. Jeśli są osoby zainteresowane, prosimy o potwierdzenie do dnia 7 kwietnia (najlepiej przez internet). W zależności od liczby zgłoszeń będziemy rezerwować salę i organizować tanie noclegi.

Szczęść Boże!

W Imieniu Stowarzyszenia

Maria Łażewska

Przewodnicząca

Kontakt : 61-289 Pozna , Os. Czecha 78 / 91, tel. 61 87 77 ń 238, 663 695 644, inprincipio@plusnet.pl

ULOTKA DOTYCZĄCA TYC OBCHODÓW 8 MAJA 2010

Posted in KOMUNIKATY, Kościół | Otagowane: , | 1 Comment »

Tajna instrukcja ataku PO w internecie

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Kwiecień 2010


Niektórym jak np. rabarbar nie podobał się ten wpis.

Zatrważające wpisy młodzieżówek PO do ksiąg kondolencyjnych

Inni powątpiewali że może to niekoniecznie młodzieżówka PO tylko jakieś wygłupy . Więc wszystkim nadal wątpiącym polecam dziś lub jutro albo każdego innego dnia wejść na forum pod wpisami na Onecie i samemu się przekonać jak jest. Dzisiaj np. są takie

Wiekszości obłudna masa, którą sumienie poruszyła śmierc …
niech lekarze sie wypowiedza  na temat stamu zdrowia i …
I nigdy takiego nie będzie.

A niżej tekst jak mobilizuje się młodzieżówki PO do czynnego udziału na forach z instrukcjami odgórnymi.

***

Oto sekret ataku Platformy Obywatelskiej w internecie. Stoi za nim tajna instrukcja firmowana nazwiskiem szefa MSWiA Grzegorza Schetyny. Wynika z niej, że wicepremier polecił działaczom młodzieżówki wpisywać na internetowych forach pozytywne komentarze o Platformie.Do instrukcji o tworzeniu przez Młodych Demokratów grup do spraw monitoringu internetu dotarł “Fakt”. Dziennikarze podali się za młodych działaczy partii i zadzwonili do koordynującego akcję Dariusza Słodkowskiego. To zastępca sekretarza generalnego młodzieżówki Platformy.

Szczegółowe informacje obiecał wysłać pocztą elektroniczną. I wysłał. “Młodzi Demokraci, sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna zwrócił się do nas z prośbą o utworzenie grupy ds. monitoringu sieci. Nie muszę chyba tłumaczyć jak wiele dla Stowarzyszenia znaczy prośba z tej strony” – czytamy w instrukcji.Dalej padają szczegóły: “Praca grupy miałaby polegać na dodawaniu na kilkunastu największych polskich portalach (WP, Onet, Gazeta, Dziennik, Interia) komentarzy życzliwych PO”. Działacze mieliby na to poświęcić około 30 minut dziennie. A na koniec w instrukcji pada jeszcze prośba o zachowanie najwyższego stopnia dyskrecji.Co na to organizatorzy “dywersyjnej” akcji w internecie? Dariusz Słodkowski, pytany o nią przez dziennikarzy, wił się jak piskorz. “Jest to gruba przesada. Przecież to byłaby propaganda” – mówił o akcji.

Gdy dziennikarze przytoczyli mu treść dokumentu, był bardzo zmieszany. “Uczciwie przyznaję, że ten tekst jest podkoloryzowany. My nigdy nie podpieralibyśmy się postacią wicepremiera Schetyny” – przekonywał.Wicepremier Schetyna odcina się od tej akcji. “Nigdy w życiu nie wydawałem takich dyspozycji. Jeśli ktoś użył mojego nazwiska, to wyciągnę wobec niego konsekwencje” – mówi.

Zobacz oryginał

Źródło: http://freeisoft.pl/?p=27189

Posted in Patriotyzm, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , , | 28 Comments »

Wizja 5.01.2008

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 Kwiecień 2010


Wizje te są łaską daną osobom z grupy modlitewnej prowadzonej przez ks. Tadeusza Kiersztyna.

Wizja 5.01.2008

Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu ujrzałam Europę, a właściwie jej zarysy – jakby mapę z zaznaczonymi państwami. Cała zalana była ona wodą, ale bardzo płytko, co pozwoliło odróżnić poszczególne granice i państwa. Zobaczyłam Matkę Najświętszą, która w otoczeniu aniołów, a szczególnie w obecności św. Michała Archanioła spacerowała po tej wodzie, przemierzając ją wzdłuż i wszerz. Zauważyłam, że Maryja ma Boise stopy, a woda sięgała Jej do łydek. Zdjęła z głowy chustę i zbierała do niej białe perły. Pochylała się co chwilę nad wodą, by wyjąć kolejną perłę. Kiedy chusta była pełna, Maryj zbliżyła się do granic Polski i wysypała perły tworząc z nich tamę. Wyglądała ona jak mur obronny. Woda przedzierała się do wewnątrz, ale bardzo łagodnie i miałam wrażenie, że przepływając przez perły, stawała się krystalicznie czysta. Gdy Maryja stanęła pośrodku Polski, na jej obrzeżach stanął Michał Archanioł. Nagle z centrum Europy, z tej łagodnej wody, podniosła się potężna fala, która zmierzała w stronę Polski. Miała ona zniszczyć to, co zostało zbudowane przez Maryję – zebrane klejnoty rozburzyć i zmieszać z mętną wodą w całej Europie. Kiedy wydawało się, że nic nie jest w stanie powstrzymać szalejącego sztormu, na murze z pereł stanął Pan Jezus Król. Wyciągnął ręce do góry i fala niczym wodospad opadła. Szalejący sztorm oddalił się od Polski, ale złowrogie fale zbierały swoje żniwo w innych krajach.

Posted in Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 1 Comment »

Orędzie Matki Bożej z 25 kwietnia 2010 r. (Medjugorje)

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Kwiecień 2010


„Drogie dzieci! W tym czasie, gdy w szczególny sposób modlicie się i prosicie o moje wstawiennictwo, wzywam was dziatki, módlcie się, abym poprzez wasze modlitwy mogła wam pomóc, aby jak najwięcej serc otworzyło się na moje orędzia. Módlcie się w moich intencjach. Jestem z wami i oręduję przed moim Synem za każdym z was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: | Comments Off on Orędzie Matki Bożej z 25 kwietnia 2010 r. (Medjugorje)

Pola Laska czyli upadek czwartej kości pospolitej rzeczy”

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Kwiecień 2010


Trafiłam dziś w necie w komentarzach, na stronie http://konservat.cba.pl/a…ath=arty2010#ha ciekawą informację.

Wklejam w całości, do przemyślenia.

Dnia 2010-04-24 o godz. 22:34:05
Red Knight [228/2] napisał(a):
Stern Alef, „Pola Laska czyli upadek czwartej kości pospolitej rzeczy” /DIDIAMOSS PRODUCTION, Wydawnictwo ANAGRAM/ debiut 4 czerwca 2009.

Chyba zamówię tę książkę. http://tiny.pl/hgvv6

Znalazłem w sieci to:
„Zajrzyjcie do książki Alefa Sterna „Pola Laska – czyli upadek czwartej kości pospolitej rzeczy”.
Książka rok temu ukazała się w wydawnictwie didiamoss – (didimos – oznacza bliźniaka)
Zaczyna się od slow PIS-dło, gwizdło, sykło, para buch no i dopiero się zaczęło ruch.
Następnie następuje opis katastrofy samolotu prezydenta – wyobrażonej jako kość ktora uderza w dwie bliźniacze wierzby (sic!)- sugerując wydarzenia w roku chopinowskim czyli 2010, co więcej padają słowa ze na to pole tupole spadają topole – czy chodzi o tu 154? str 9
Na stronie 17 książki można znaleźć informacje ze za upadek samolotu odpowiadają staruszkowie z KGB,
Na stronie 19 jest opis identyfikacji szczątek i pobierania próbek DNA.
Na stronie 24 i 25 jest napisane co dzieje się dalej – wszyscy szykują się do nowych wyborów ukazując prawdę o naszej politycznej elicie,
Na stronie 25 jest opis pogrzebu, a potem mitologizacji osób, które zginęły w katastrofie,
Str. 28 następuje opis historii co doprowadziło do tej tragicznej sytuacji.
Bohaterami książki jest dwóch braci zakochanych w Polsce – jeden jest wodzem a drugi jest autorem.
Na stronie 54 są wizje autora w których odwołuje się do ksiąg pielgrzymstwa polskiego, mówi o Winkelridzie narodów,
pełno tam jest odwołań do Słowackiego i Mont Blanc – narratorem powieści jest papuga a na okładce jest kobieta paw ubrana w kir
na stronie internetowej polalaska.pl były zdjęcia tej Polski złożonej do trumny – ale po katastrofie zostały usunięte.
Na stronie 58 znów jest o upadku kości – samolotu i manipulacjach związanych z ukrywaniem katastrofy i jej wyjaśnianiem.
Na stronie 63 w książce jest wizja 4 kół samolotu – znany widok z doniesień mediów jest wymieniony rok 2010 i liczba ofiar 88. Ta katastrofa jest wymieniona w rzędzie najważniejszych dla polskiej historii dat.
Na stronie 76 jest sprawozdanie że spotkanie ściśle tajnego w którym grupa trzymająca władzę organizuje spisek jak pozbyć się starego prezydenta. Chcą go zniszczyć w katastrofie lotniczej w Gruzji.
Na stronie 77 jest wzmianka o Katyniu.
Na stronie 86 mamy wszystkie wydarzenia przedstawiane przez media – nie zapomnę Moniki Olejnik , która wyglądała jak po kokainie w Tvn 24 komentując wydarzenia ze Smoleńska – mało kto wie a to jest tej w tej książce, że Monika Olejnik robiła reportaż z katastrofy samolotu Kościuszko w 1987 w lesie kabackim – i tu następuje połączenie lasów: lasu kabackiego i katyńskiego i smoleńskiego, co więcej Monika Olejnik występuje w książce jeszcze kilka razy chociażby w momencie, w którym zwraca się do niej wódz jej pseudonimem – stokrotka. To jest na stronie 239, kiedy wspomina swoje życie w rozdziale zatytułowanym „złowieszczo kirra walkiria”.
Na stronie 88 mamy informacje, że film o katastrofie nakręcił reżyser co kraj wyrwał z kajdan – nie trudno się domyślić, że to Wajda – twórca Katynia.
Na stronie 90 znów mamy informacje o tym co się dzieje – czytając nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wszystko to właśnie dzieje się w naszej polskiej rzeczywistości.
Na stronie 96 mamy informacje, że nie tylko zginie prezydent ale tez szefowie wojska.
Na stronie 98 informacje, że po katastrofie został tylko „kaczy puch”.
Na stronie 104 opisana jest przyszłość Gruzji – mając na uwadze wczorajszy wywiad z Micheilem Sakaszwilim prezydentem Gruzji – jest to wizja realna.
Na stronie 108 mamy ewidentną wskazówke, że chodzi o Wajdę i jego Katyń jako twórcę filmu o upadku samolotu – paradoksalna zbieżność losu.
Na stronie 109 i 110 opisane jest co polski naród wycierpiał od wrogów, rozbiory i Katyń, które doprowadziły do polskiego rozdwojenia jaźni i braku jedności.
Na stronie 111 jest opis budowy pomnika
a następnie parady równości, która ma się odbyć w Warszawie w czerwcu tego roku – tęczowej parady.
Na stronie 120 mamy pogrzeb wśród armatnich salw.
Na stronie 190 mamy opis zwycięstwa Jarosława Kaczyńskiego, który przewodzi polskiej jedności.
Od strony 204 są zapiski stylizowane na dokumenty z IPN i zeznania z teczki, w których jak się dokładnie wczyta wiele oznacza dowiedzieć się o tym, co się dzieje i dziać będzie.
Od strony 260 do stron 267 jest opis tego co działo się na pokładzie samolotu w momencie katastrofy.
Na stronie 271 jest wskazówka kto za to odpowiada.
Od strony 285 jest opis tego wszystkiego czego świadkami byliśmy przez ostatnie dwa tygodnie – całego spektaklu medialnego ze śmiercią prezydenta w tle.
Na stronie 288 – chyba nie przypadkowy numer strony jest list osób, które zginęły – zginęli wszyscy podobno prezydent i świta, posłowie, senatorowie – kto teraz będzie rządził?
Jeśli zakończenie się sprawdzi to blisko nam do końca świata.

ksiązka była pisana przez wiele lat, a wydana rok temu – miała debiut 4 czerwca 2009 – a z dniem 10 kwietnia 2010 roku upadla idea IV RP.
Autor pisze wiele zdań dziwnym językiem malajalam – to tak jakby szyfrem – w tej sytuacji nie dziwi znikniecie rok temu wojskowego szyfranta z WSI.
Siedem miesięcy wcześniej ukazała się książka „Pola Laska” „.

Tu można kupić tą książkę

http://www.empik.com/pola-laska,prod12330097,p?gclid=COXY7PS0oqECFQi7ZwodPEvf7w

Posted in Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 456 Comments »

Szczęśliwy mąż

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Kwiecień 2010


Szczęść  Boże

Mam na imię Mieczysław. Jestem właścicielem firmy handlowej, która zajmuje

się elektronika  samochodową i benzynowymi układami zasilania do wszystkich

marek europejskich i japońskich. Jest to bardzo trudny dział techniki samochodowej.

Towar importuję głównie z Turynu. Całe swoje życie bardzo ciężko pracowałem – codziennie po kilkanaście godzin na dobę przez prawie trzydzieści lat. Dorobiłem się pięknego domu, Ładnej firmy. Mam dwoje dzieci już dorosłych, które wychowywała przede wszystkim moja

żona. Człowiek mógłby powiedzieć, że osiągnął już wszystko i jest w pełni szczęścia. Nie, im więcej człowiek posiada tym więcej potrzebuje, żeby rozwijać, pomnażać, by nie być w tyle za innymi. To walka o pozycję, o byt, o przetrwanie. Jednym słowem mamona.

Jako szanujący się obywatel i przedsiębiorca zostałem wybrany do Stowarzyszenia

Prywatnych Przedsiębiorców, reprezentując ponad trzy tysiące podmiotów gospodarczych

w moim mieście, pod Warszawa. W kwietniu 2000 roku przyszła do mnie córka i powiedziała: „Tata załatwiłam ci wycieczkę do byłej Jugosławii do Medziugorja”. Nie wiedziałem nawet jak

to się wymawia i gdzie ta miejscowość się znajduje. Powiedziała: „wypoczniesz sobie,

odprężysz się od pracy, od dnia codziennego”. Zgodziłem się i 28 kwietnia wyjechałem. Chciałbym zaznaczyć, że do kościoła chodziłem przedtem raz, na dwa lub trzy lata, gdy był pogrzeb, albo ślub. Spowiadałem się jeszcze rzadziej. Tam w Medziugorju już pierwszego

dnia będąc w kościele podczas adoracji bardzo zapragnąłem spowiedzi świętej.

Tego samego dnia poszedłem do przewodnika naszej grupy o. Piotra paulina rezydującego

w Pradze czeskiej. Był to wspaniały kapłan znający kilka języków.

Szedł na Gorę Kriżevac boso. Tego dnia słońce grzało niemiłosiernie. Ja także szedłem

boso i bez nakrycia głowy. Wziąłem ze sobą butelkę wody mineralnej. Doszedłem

do IV Stacji Męki Pańskiej. Miałem ogromne pragnienie napić się. Zapytywałem sam siebie: po co idziesz głupcze? Dla przygody, dla rozrywki? Myślałem w tym czasie o rożnych sprawach mojego życia, a przede wszystkim o Jezusie Chrystusie, który szedł podobna droga, Który na poranionych plecach niósł krzyż. Poniewierany, popychany upadał pod ciężarem Krzyża i pragnienia. Wtedy tam na górze Kriżevac zrozumiałem wiele spraw

oraz sens życia. Postanowiłem odmówić sobie kropli wody. Po wejściu na Gorę Krzyża wodę ta rozdałem innym. Byłem bardzo szczęśliwy, że doszedłem na tę Gorę, że choć w bardzo niewielkim stopniu zjednoczyłem się z Jezusem, to tak jak bym w bardzo małym stopniu pomagał Jezusowi nieść krzyż. Podczas powrotu, jako pierwszy dałem świadectwo. Czułem się bardzo, bardzo szczęśliwy, że mam opuchnięte nogi, że coś zostawiłem w tej małej wiosce położonej w górach, ale wiozę ze sobą wiarę, modlitwę i post. Po powrocie do domu

moje życie zmieniło się nie do poznania. Modlę sie codziennie na różańcu odmawiając

tajemnice: radosne, bolesne i chwalebne. Dwa razy w tygodniu poszczę o chlebie i wodzie. Robię to o co prosi Matka Boża w każdym orędziu.

08.07.2000 r. zostałem zaproszony przez dwie moje przyjaciółki do Obór do

Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Uroczystość rozpoczęła się ok. godz. 9.00.

Tam bardzo długo się modliłem przede wszystkim na swoich chorych kolanach. W tym czasie było bardzo dużo wiernych z całego kraju. Górny i dolny dziedziniec był zatłoczony. Ja zająłem miejsce blisko ołtarza. Przedtem miałem kilka snów o grożącym mi  niebezpieczeństwie. Pragnąłem przyjąć Szkaplerz Karmelitański.

Nabycie Szkaplerza równało się z cudem, ponieważ trzeba było stać w kolejce w

sklepiku ok. 2-ch godzin. Ok. godz. 14.00 mieliśmy przerwę na posiłek. Po cichu narzekałem

sobie, że przyjąłbym Szkaplerz, a jestem już tak zmęczony, że nie wystoję w kolejce. Usiadłem w rowie przy autobusie. Nagle ni stad ni zowąd podeszła do mnie nieznajoma kobieta – wręczyła mi książeczkę a w niej starannie złożony upragniony Szkaplerz, mówiąc: „to jest prezent od nieznajomej dla nieznajomego”. Bardzo się zdziwiłem, ponieważ nie

wyglądało to na zbieg okoliczności. Wszedłem do kościoła i Ojcowie nałożyli mi Szkaplerz.

Tego dnia podczas adoracji głęboko przeżywałem Mękę Pańska. Ja twardy facet płakałem

jak dziecko, klęcząc na kolanach czułem ogromny ból, ale zarazem ogromne szczęście z pokory jaka odczułem. Na zakończenie adoracji o. Piotr wziął do rak Hostię i błogosławił Nią wiernych. Obszedł dziedziniec górny, potem dolny, następnie znów górny, ja ciągle klęczałem. Podszedł do mnie, jakby osłonił a raczej okrył mnie swoją osobą i pobłogosławił mnie Hostią. Czułem bicie serca o. Piotra. Czułem się tak, jakby ktoś dotykał mnie prądem i raził mnie. To sam Bóg podszedł do mnie i pobłogosławił mnie. Dlaczego mnie takiego grzesznika? Po powrocie do domu zdrzemnąłem się 2 godz., po czym udałem się na giełdę samochodowa, z której wróciłem przed 16.00. Przyjechał do mnie znajomy dostawca z towarem z Łodzi. Powiedziałem mu, aby poczekał na mnie ok. 1.5 godziny ponieważ

mam ogromne pragnienie pójść do kościoła. Poszedłem ze swoja znajoma na adorację.

Pytałem Pana Boga: dlaczego, dlaczego, dlaczego?

Jak wspomniałem na wstępie jestem w zarządzie Stow. Pryw. Przeds. Było kiedyś

spotkanie w Erodę, ja piłem wodę koledzy zaś alkohol. Omawiano brudne sprawy z dziedziny polityki. Były rozdzielane już stanowiska. Bardzo mi się to nie podobało, ponieważ mam reprezentować przedsiębiorców w sprawach gospodarczych, a nie zajmować się brudna polityka. Po powrocie z tego spotkania byłem chory i zadawałem sobie pytania: z kim ja się spotykam i co ja tam robię? Te właśnie i inne pytania zadawałem Panu Bogu, na adoracjach.

Pewnego razu miałem widzenie jak Pan Bóg zrzuca pięknego, młodego mężczyznę z góry, ubranego w piękne futro aż do kostek. Bardzo się przestraszyłem i mówię: „Panie, to Ty mnie wyrzuciłeś, czy jestem tak pyszny, tak bogaty?”. Oczywiście nie dostałem odpowiedzi.

Przy wyjściu jedna z sióstr – Małgorzata, dała mi książeczkę pt.: ’Kościół wszystkich narodów’. Tematem tej broszurki była budowa kościoła na granicy Mongolii,

Chin i Rosji, rysowana przez Matkę Boża ręka turystki austriackiej. Po powrocie do domu

przejrzałem tę książeczkę i przeczytałem słowa jakby specjalnie włożone dla mnie, a

nie pasujące do treści książeczki: „Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych,

ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada w gronie szyderców, lecz ma upodobanie

w prawie Pana i prawo Jego rozważa dniem i nocą” (Ps 1,1-2) Do tego nie można

już nic dodać. Najpierw Medziugorje, potem Obory całkowicie zmieniły moje życie. Po

Oborach zostałem animatorem Wspólnoty Królowej Pokoju. Moim pragnieniem jest to,

aby w czasie mszy Ew. lub innych uroczystości było tylu wiernych, by nie mogli się pomieścić

w kościele, by stali wokół kościoła.

Chwała Panu

PS. Powoli pragnienie Mieczysława zaczyna

się wypełniać. Od 25.05.01 w jego rodzinnej

miejscowości zostały wprowadzone

nabożeństwa medziugorskie.

Za Echo Medjugorje

Posted in Medziugorje, Świadectwa | Otagowane: , | 5 Comments »

Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Kwiecień 2010


Parafia św. Wojciecha w Wąwolnicy

Historia objawień

Tradycja kultu Matki Bożej w Kęble i Wąwolnicy sięga prawdopodobnie okresu najazdów tatarskich na Rzeczpospolitą pod koniec XIII w. W kronice parafialnej czytamy opowieść przekazywaną w wąwolnickiej tradycji o początku kultu na tych terenach: „Strasznym był rok 1278 dla Polski. Nawała tatarska zalała ją całą. Ziemia Lubelska najwięcej od innych spustoszeniu uległa, wtedy w głąb kraju krocie spieszyły barbarzyńskie zagony, tu zakładały główne swoje obozowiska, tu zwozili łupy świeżą krwią zbroczone. Spędzane krocie nieszczęśliwych jeńców przeznaczonych na niewolników chana”. Po wielkich spustoszeniach Lublina kolej przyszła na położoną od niego o 4 mile drogi Wąwolnicę.
Bitwy rozgrywały się w Kęble koło Wąwolnicy, wśród lasów, gdzie znajdowała się statua Matki Bożej. Przy drodze koło wielkiego kamienia Tatarzy rozbili obóz, tu gromadzili łupy i przetrzymywali jeńców. Na ogromnym głazie ustawili statuę Matki Bożej, a ponieważ wiedzieli, jaką czcią otaczali Ją Polacy, a szczególnie mieszkańcy tych okolic, urządzali sobie z niej kpiny na oczach zniewolonych.
W tym czasie pod Głuskiem Opolskim rozgrywała się ostateczna walka Tatarów z dziedzicem Wąwolnicy Ottonem Jastrzębczykiem. Chorągiew chana padła. Kiedy uciekający w popłochu najeźdźcy zbierali łupy i jeńców z Kębła, „nad Matką Bożą ukazała się jasność i unosić się zaczęła w górę, na przeciwległej górze o paręset kroków stanęła na lipie, jakoby uchodząc z rąk niewiernych, czasem jeszcze bardziej przerażeni Tatarzy, jak najszybciej uciekali, tak że łupy co nie były na wozach i jeńców pozostawili, nie myśląc o zdobywaniu zamku. Po ich ucieczce statua Matki Bożej nazad stanęła na kamieniu”.
Patrząc na te wydarzenia jeńcy zrozumieli, że nadszedł czas łaski, poczuli obecność Boga, który przywrócił im wolność. Działo się to w pierwszych dniach września 1278 roku. Miejsce tego wydarzenia, gdzie pozostały lipa i głaz, były często odwiedzane przez ludzi, gdyż po objawieniu się Matki Bożej wieść o cudzie rozeszła się błyskawicznie. Wtedy kilkaset kroków od tego miejsca dziedzic Otto Jastrzębczyk postanowił wybudować drewniany kościół, w którym umieszczono cudowną figurkę.
Wkrótce figurka zasłynęła wielkimi łaskami, dlatego w dawnej Polsce z daleka wędrowali do niej pobożni pielgrzymi ze swoimi potrzebami i nadziejami. Ojcowie benedyktyni objęli patronat nad kościółkiem Matki Bożej w Kęble i nad cudowną figurką. Widząc jakich łask od matki doznaje lud, doniesli o tym swemu przełozonemu ze Świętego Krzyża. O. Chrystyn Mirecki przybył tu, by przekonać się, jaką opieką otoczyła Pani Kębelska swój lud. „Wtedy udał się z prośbą do Stolicy Apostolskiej o przeniesienie Matki Bożej z Kębła do kościoła pod wezwaniem św. Wojciecha w Wąwolnicy, jako okazalszego, gdyż tamten w Kęble był mały i zniszczony, a tym bardziej, że benedyktyni musieli tam co dzień do odprawiania nabożeństw dochodzić. Stolica święta takowe przyzwolenie dała.”
W dniu 8 września 1700 roku, za zgodą papieża Klemensa XII odbyło się przeniesienie w uroczystej procesji figurki Matki Bożej z Kębła do kościoła parafialnego w Wąwolnicy. Figurka Matki Bożej umieszczona została na ołtarzu głównym i w tym samym miejscu pozostaje do dzisiaj, a ponieważ sprowadzono ją z Kębła, dlatego nazywana jest Kębelską.
Zachowana do naszych czasów figurka kębelska pochodzi z ok. 1440 r. Została wykonana z pnia lipowego o wys. 85 cm i rozpiętości w najszerszym miejscu 27 cm, w nieznanej bliżej pracowni śląskiej lub pomorskiej. Jest działem z tzw. cyklu Pięknych Madonn, których prototypem była kamienna rzeźba Pięknej Madonny z Vimpergu. Zgodnie z tym stylem rzeźbę cechuje elegancja i dworskość w przedstawianiu postaci, subtelny, regularny rysunek twarzy oraz bogactwo i dekoracyjność w układzie draperii. Najistotniejszym motywem w figurce jest prezentacja światu Dzieciątka Jezus przez Matkę.
Kościółek Najświętszej Maryi Panny w Keble został rozebrany. Na pamiątkę na jego miejscu wierny lud postawił figurkę ze statuą Matki Bożej. A kamień? Początkowo pozostawał pusty, jednak później stanęła na nim kapliczka wybudowana przez ociemniałego Franciszka Klempińskiego, mieszkańca Wąwolnicy.
W dniu 15 sierpnia 1840 roku ks. Jan Patro, proboszcz parafii, ustawił w kapliczce figurkę Matki Bożej przeniesioną z kościoła św. Marii Magdaleny. Wtedy fundator kaplicy Franciszek Klempiński odzyskał wzrok.
Podobnie Klemens Figiel, cieśla z Klementowic, dotkniety paraliżem ze szczerą modlitwą doczołgał się do ołtarza z cudowna figurką, a odzyskawszy zdrowie poszedł do Kębła na miejsce objawienia.
Tak pochylała się Pani Kębelska nad biednymi, chorymi, nieszczęśliwymi, którzy uciekali się do Niej. Tak chroniła swój lud przed wojną, niewolą i zarazami dziesiątkującymi całe rodziny. Kiedy w 1892 roku zaczynała się szerzyć zaraza, ks. proboszcz Józef Pruszkowski głosił z ambony: „Widzę, że nad nasza parafią łaską Maryi jesteśmy osłonięci, jakoby płaszczem Maryi Kębelskiej” (kronika parafialna)

Cuda i Łaski

W 1998 roku Jerzy Górnicki wójt z Wolbromia miał ostatnie stadium białaczki. Transfuzja krwi starczała już tylko na kilkadziesiąt godzin.. lekarze orzekli, że już nic nie da się zrobić, zgon jest nieunikniony. Pana Jerzego z żoną przywiózł do Wąwolnicy jego proboszcz – ks. Stanisław Sapilewski. Po Mszy św. przed cudowną Figurką wrócili do domu. 12 czerwca 2002 roku ks. Sapilewski przyjechał do Wąwolnicy i dał świadectwo, że pan Jerzy po powrocie do domu, bez żadnych leków wrócił do całkowitego zdrowia i dalej pełni urząd wójta.

Kazimiera Poracka z Palikówki pod Rzeszowem w 2003 roku, mając silne krwotoki z nosa, poszła na badania do szpitala w Rzeszowie. Pobrany wycinek, wysłany na badania do Krakowa, okazał się złośliwym czerniakiem. O zdrowie Kazimiery zostały odprawione w Wąwolnicy 3 Msze św.: 9 i 13 września oraz 11 października. Pani doktor operująca ją dała jej miesiąc życia. Po operacji pierwszego guza chora dostała zawału serca. Przy operacji drugiego guza okazało się że ten bardzo się zmniejszył. Badania histopatologiczne po operacji nie wykazały żadnej tkanki nowotworowej. Rok po operacji, ciesząc się pełnym zdrowiem, zgłosiła tę łaskę.

Beata i Piotr, oboje będąc lekarzami, przez dwadzieścia lat małżeństwa nie mieli upragnionych dzieci. Na jesieni 2002 roku przyjechali do Wąwolnicy na Mszę św. prosząc o łaskę macierzyństwa. Za niecały rok urodzili się im synowie bliźniacy.

Justyna Korczyńska zamieszkała w Lublinie. 26 lipca 2008 roku umierająca w szpitalu na ostrą białaczkę szpikową (99% komórek rakowych). W czasie nabożeństwa o uzdrowienie duszy i ciała w sanktuarium w Wąwolnicy, na którym jej rodzina modliła się o jej zdrowie, o godzinie 20.30 nagle sama usiadła na łóżku, a parę godzin później sama poszła do łazienki. Po przeprowadzeniu badań, nie wykryto żadnej komórki rakowej w jej organizmie.

W 1996r. ks. Stanisław Kultys – kapłan archidiecezji lubelskiej chorując od 40 lat na stwardnienie rozsiane, nie mógł już o własnych siłach wstać z łóżka. Poprosił, aby go przywieziono do Matki Bożej w Wąwolnicy. Do kaplicy trzeba go było wnieść, siedzieć jeszcze nie mógł o własnych siłach. Po modlitwie u Matki Bożej wrócił do domu. Kiedy na drugi dzień obudził się poczuł, że jego ręce odzyskały władzę. Podparł się rękami i ucieszony o własnych siłach usiadł, wtedy też uświadomił sobie, że jego nogi są sprawne. Powoli stanął jedną nogą na podłodze, potem drugą czyniąc to przy samym łóżku na wypadek upadku. Stanął, postąpił jeden krok potem drugi i nie wierząc sobie zaczął chodzić po pokoju zupełnie sprawny i zdrowy. W tym czasie zadzwonił dzwonek przy drzwiach, poszedł i otworzył drzwi. W drzwiach jego rodzinnego domu na terenie parafii Najświętszego serca Pana Jezusa w Lublinie stanął jego szkolny kolega lekarz, który go leczył przez 40 lat. Kiedy zobaczył wykrzyknął zdumiony – to ty chodzisz? Kazał ks. Stanisławowi położyć się i po zbadaniu go powiedział: – Ty jesteś zupełnie zdrowy! Podszedł do telefonu, zadzwonił do swojej żony i powiedział: – czy ty możesz zrozumieć? Ks. Kultys jest zupełnie zdrowy, bo ja nie mogę. W kilka dni potem wypisał ks. Stanisławowi długą listę historii choroby i wysłał go do Warszawy na badanie aparatem badającym stwardnienie rozsiane. Po przeczytaniu historii choroby lekarka poddała badaniu ks. Kultysta i po sprawdzeniu wyników powiedziała, że ks. Kultys nigdy nie chorował na stwardnienie rozsiane. Do końca życia nigdy nie pojawiły się ślady stwardnienia rozsianego. W historii łask w Wąwolnicy można to zdarzenie uważać za największy cud w klasie uzdrowień.

Dnia 16 marca 2000r. otrzymałem ks. Jan Pęzioł list od mojego kolegi ks. Bolesława Lipczewskiego z Detroit. Kilkanaście miesięcy wcześniej ks. Bolesław prosił listem o odprawienie Mszy św. o łaskę macierzyństwa dla pani Suzan z Kanady. W jej małżeństwie trwającym kilkanaście lat nie mieli dzieci, a lekarze stwierdzili, że nie mogą mieć potomstwa. Msza św. została odprawiona. Teraz ks. Bolesław pisze w liście, że Suzan jest już mamą. W kopercie jest też list po angielsku od Suzan, w którym stwierdziła, że jest mamą za sprawą Matki Bożej Kębelskiej.

Teresa Lasota zamieszkała w Lublinie. Zachorowała na raka tarczycy w marcu 1999r. Po orzeczeniu lekarzy o złośliwości raka i potrzebie operacji przyjechała do Wąwolnicy. Tu modliła się, poprosiła także o Mszę św. w intencji jej zdrowia. W badaniu wycinków pooperacyjnych nie było komórek rakowych, choć badania wcześniejszych wycinków stwierdziły obecność raka i dokument świadczący o tym mamy w archiwum. Pół roku po operacji zupełnie zdrowa przyjechała z dziękczynną pielgrzymką do Wąwolnicy.

Agnieszka Gałach zamieszkała w miejscowości Świdry. 12 lipca 1999 r. zachorowała odczuwając wielki ból. Lekarze nie rozpoznali choroby i przetrzymali ją kilka dni, a to pękł wyrostek i poszło głębokie zatrucie całego organizmu. Po operacji pod koniec lipca nastąpił tzw. wstrząs septyczny. Przestały pracować płuca i nerki. Pod respiratorem i na sztucznej nerce była na 45 dni w sztucznym uśpieniu. Działał tylko mózg i serce. Lekarze byli bezradni i wnioskowali zgon. Rodzice chorej przyjechali do Wąwolnicy i poprosili o Mszę św. przed cudowną Figurą o zdrowie dla córki. W tym czasie ku radości lekarzy zaczęły pracować nerki, kilka dni później płuca Agnieszki. Po wybudzeniu ze śpiączki chora nie mogła zasnąć, ponieważ okropny ból rozsadzał jej głowę. Nie pomogły żadne leki. Rodzina przyjechała drugi raz do Wąwolnicy i po modlitwie wzięli obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Kębelskiej. Obrazek położyli pod poduszkę chorej w szpitalu. Agnieszka położyła głowę na tej poduszce i od razu usnęła, pierwszy raz przespała całą noc. Po obudzeniu stwierdziła, że ból głowy ustał. Wróciwszy szybko do zdrowia Agnieszka wraz z mężem przyjechała do Wąwolnicy w dziękczynnej pielgrzymce.

Pięcioletni Jakub Skowronek zamieszkały w Wolicy. 6 maja 2000r. wpadł pod samochód. Nieprzytomnego zawieźli do kliniki przy ul. Chodźki w Lublinie. 13 maja lekarze powiedzieli rodzicom, że zbliża się zgon, bo po tylu dniach mózg dziecka powinien funkcjonować, choć w części, a chory leży bez ruchu i świadomości. Rodzice przyjechali do Wąwolnicy i płacząc prosili o Mszę św. przed cudowna Figurą. Msza św. została odprawiona 13 maja o godz. 20.00. Matka Jakuba po powrocie do domu o 21.00, zadzwoniła do kliniki, a lekarz przez słuchawkę odpowiada, że Jakub dosłownie przed chwilą otworzył oczy i jest zupełnie przytomny. Szybko wypisali go do domu, po urazie nie ma żadnych pozostałości ani psychicznych, ani fizycznych. Pielęgniarki po cichu przekazały rodzicom, że lekarze uważają to za cud.

Siostra Dobromiła nazaretanka, zamieszkała w Łukowie. Czując się źle poszła 17 stycznia 2001r. na badania USG. Stwierdzono obecność licznych torbieli. Lekarz dał leki z poleceniem, aby bez przerwy brać je najmniej pół roku. Po przyjęciu leku siostra poczuła się bardzo źle i przestała brać lek. Po stwierdzeniu choroby od razu rozpoczęła nowennę do Matki Bożej Kębelskiej. Po miesiącu 17 lutego 2001r. ponowne badania wykazały, że nie ma żadnych torbieli. Na dzień przed tymi badaniami w Wąwolnicy była odprawiona Msza św. o zdrowie dla siostry Dobromiły. Po dwóch latach siostra przyjechała z dziękczynną pielgrzymką i oświadczyła, że jest zupełnie zdrowa.

Halina Cebulska, zachorowała w 2002r. Badania wykazały, że ma w mózgu raka oponiaka z przerzutami na kość czaszki. Jej koleżanka pani Zofia pracująca wówczas na Akademii Medycznej w Lublinie poprosiła profesora o operację dla Haliny. Profesor odpowiedział, że pani Cebulskiej nie da się już uratować. Na prośbę pani Zofii w Wąwolnicy została odprawiona Msza św. o zdrowie i szczęśliwą operację. 28 sierpnia 2002r. odbyła się operacja, wywiązały się komplikacje i po tym jeszcze 3 razy operacyjnie otwierano czaszkę. Chora była dotknięta amnezją, nieprzytomna leżała pod aparatami bez żadnego ruchu. Lekarze powiedzieli, że nastąpi zgon, a jeśli będzie „roślinką”. Nagle odzyskała przytomność i po rehabilitacji wróciła do pełnego zdrowia. Wróciła także do pracy na uniwersytecie.

Pani Maria zamieszkała w Lublinie. Przez dziesięć lat chorowała na trudną chorobę – bąblowca. Leczenie nie przyniosło żadnej poprawy. Załamana stanem zdrowia przyjechała w grudniu 2003r. do Wąwolnicy prosić matkę Bożą o zdrowie. Przed cudowną figurą została sprawowana Msza św. w intencji jej zdrowia. W kilka dni po tym, badania w klinice w Lublinie wykazały, że bąblowca nie ma. Zdziwieni lekarze wysłali ją na badania do Warszawy, gdzie potwierdzono, że bąblowca nie ma. 7 lutego 2004r. pani Maria przyjechała z dziękczynną pielgrzymką do Wąwolnicy potwierdzając, że jest zupełnie zdrowa.

Pani Ewa zamieszkała w Warszawie. Zachorowała na nowotwór jajnika z przerzutami na wątrobę dwa guzy o średnicy 4cm. Po operacji jajnika i zbadaniu czy nowotwór jest złośliwy, lekarze w klinice na ul. Szaserów nie dawali pacjentce żadnych szans na wyzdrowienie. Gdy wzmocniła się po operacji przyjechała do Wąwolnicy. Tu po spowiedzi i przyjęciu Komunii św., gorliwie modliła się o powrót do zdrowia, było to wiosną 2006r. Na zalecenie profesora, co miesiąc chodziła na badania do kliniki. We wrześniu 2006r. po gruntownych badaniach i tomografii okazało się, że guzy przerzutowe zginęły, jest zupełnie zdrowa i w organizmie nie ma żadnej komórki rakowej. Po tych badaniach profesor w klinice na ul. Szaserów w Warszawie powiedział: – „Musiałaś mieć układy w niebie, bo niemożliwe stało się możliwym”. Po dwóch latach w roku 2008 przyjechała z mężem do Wąwolnicy z dziękczynną pielgrzymką za łaskę zdrowia.

W marcu 2005 r. Joanna, zamieszkała w Lublinie, będąc w 6 miesiącu w stanie błogosławionym, poddała się badaniu USG. Okazało się, że w głowie dziecka jest ośmiomilimetrowa torbiel. Joanna z rodziną modliła się u M.B. Kębelskiej za przyczyną Sługi Bożego Jana Pawła II o zdrowie dla dziecka. Na początku czerwca 2005 roku nowe badanie USG stwierdziło brak torbieli.

Od koronacji cudownej figury w 1978r. do końca lipca 2009r. w „Księdze łask” Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy odnotowane jest 205 łask.

Nabożeństwo o uzdrowienie duszy i ciała

Cywilizacja laicka przełomu XX i XXI w. wypłukuje z wielu ludzkich sumień wartości duchowe. Obok dobrych wartości istnieją także złe. Współczesny człowiek, często nie uświadamiając sobie ich obecności, nie zabezpiecza się przed nimi; co więcej – otwiera się na nie beztrosko. Zło wchodzi w życie człowieka i czyni wielkie spustoszenie duchowe, psychiczne i fizyczne.

Kosciół, działając mocą Chrystusa, idzie z pomocą tym ludziom, ogarniając ich troską duszpasterską. Jedną z form takiego duszpaterstwa jest Nabożeństwo o uzdrowienie duchowe i uwolnienie od wpływów złego ducha.

Ks. Jan Pęzioł

W każdą 4 sobotę miesiąca odbywa się w Sanktuarium Nabożeństwo o uzdrowienie duszy i ciała prowadzone przez egzorcystę diecezjalnego.

Program Nabożeństwa:

  • godz. 17.30 – Różaniec w Kaplicy Matki Bożej
  • godz. 18.00 – Msza św. w Bazylice, sprawowana w intencjach polecanych przez wiernych
  • po Mszy św., ok. godz. 19.15 – Nabożeństwo błagalne o uzdrowienie zakończone ok. godz. 21.00 indywidualnym błogosławieństwem z nałożeniem rąk

Kalendarium Nabożeństw w 2010r.
styczeń 23.01
luty 27.02
marzec 27.03
kwiecień 24.04
maj 22.05
czerwiec 26.06
lipiec 24.07
sierpień 28.08
wrzesień 25.09
październik 23.10
listopad 27.11
grudzień ——-

Posted in Kościół, Nawrócenia, Uzdrowienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 7 Comments »

Żałoba narodowa i karnawał hipokryzji

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Kwiecień 2010


Minęła już żałoba narodowa. Minęły żałobne uroczystości zwiane z pogrzebem ś.p. Pary Prezydenckiej na Wawelu. Nie minął jednak karnawał hipokryzji w polskim Kościele.

Bo jak inaczej nazwać fakt, ze katolickich pogrzebów doczekali się:

Pan Jerzy Szmajdziński – prominentny członek SLD, w której programie czytamy

„SLD opowiada się za przezwyciężaniem konserwatywnego pojmowania roli kobiety i mężczyzny, m. in. przez modyfikację systemu oświaty publicznej oraz upowszechnienie edukacji seksualnej. Domagamy się powszechnego wdrożenia programów profilaktyki i ochrony zdrowia kobiet, prawa do refundacji środków antykoncepcyjnych, zapłodnienia in vitro i prawa do aborcji z ważnych przyczyn społecznych.”

http://www.sld.org.pl/program

Pani Izabela Jaruga – Nowacka – również prominentny członek SLD; o poglądach Pani Jarugi –Nowackiej na Wikipedii czytamy ” Działała na rzecz równego statusu kobiet i mężczyzn, państwa neutralnego światopoglądowo (…)Deklarowała poglądy feministyczne. Wraz ze Zbigniewem Bujakiem prowadziła w 1991 akcję na rzecz referendum w sprawie karalności przerywania ciąży. Uczestniczyła w demonstracjach osób LGBT. W 2001 uhonorowana nagrodą Tęczowego Lauru „za odwagę w głoszonych poglądach i wsparcie udzielane inicjatywom służącym przełamywaniu nietolerancji i ograniczoności społeczeństwa”.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Izabela_Jaruga-Nowacka

A wcześniej, podczas pogrzebu Pana Prezydenta kard. Dziwisz udzielił Komunii św. luteraninowi Jerzemu Buzkowi.

Ja wiem, ze każdy mógł się nawrócić – ale nie urządza się takim ludziom pogrzebów z pompą. Jeśli rodzina chciała pogrzeb katolicki to można było go zrobić po cichu i kameralnie, żeby nie siać zgorszenia i zamieszania w głowach ludzi.

A czy kard. Dziwisz nie wie, iż miedzy katolikami i luteranami nie ma interkomunii?

Po śmierci tak wielu wartościowych ludzi, polska hierarchia Kościoła dokłada swoja cegiełkę do cierpień zwykłego katolika.

Źródło informacji: http://www.fronda.pl/soluslupus/blog

Posted in Kościół, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 8 Comments »

Ratujmy Jana Pospieszalskiego

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Kwiecień 2010


Trzeba ratować Jaśka Pospieszalskiego, napisali petycję do TVP aby go odwołać, dlatego trzeba wysłać swój głos kontra petycji – nie popierającej je. Instrukcja poniżej.

Licznik daje dużo nadziei

NIE POPIERAM PETYCJI                Twój głos jest potrzebny !!!

Na stronie

http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=5227 jest

petycja do TVP o odwołanie Jana Pospieszalskiego

http://www.facebook.com/l/956bc;www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=5227

W petycji jest opcja, aby się jej sprzeciwić (przycisk

„nie popieram petycji”). Proszę abyście wszyscy się wpisali,

jako przeciwnicy właśnie. Nasz głos sprzeciwu jest bardzo ważny.

Gdy ta petycja będzie miała więcej przeciwników niż zwolenników,

to rzecz jasna przepadnie.

Grupa zwolenników „apelu” ma nad nami parę dni przewagi

co przekłada się na znaczną przewagę liczebną.

Proszę zatem abyście zaprosili jak największą liczbę

znajomych. Tylko w ten sposób możemy dogonić grupę zwolenników

„apelu”. A im nas będzie więcej, tym lepiej.

Pozdrawiam

Posted in Apel | Otagowane: , | 25 Comments »

Po katastrofie pochówki katolicke dla niekatolików

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Kwiecień 2010


http://www.deon.pl/religia/kosciol/aktualnosci/art,1257,msza-sw-w-intencji-sp-jerzego-szmajdzinskiego.html

Msza Św. w intencji śp. Jerzego Szmajdzińskiego w Katedrze Polowej  Wojska Polskiego. Kazanie wygłasza sam metropolita gdański, Leszek  Głódź. Wychwala zmarłego, iż chciał budować „nowoczesną, europejską  lewicę” i że nie reprezentował „agresywnego ateizmu i antyklerykalnej  neurozy”. Wspaniałe. Może go od razu beatyfikować za to, że nie był   agresywnym antyklerykałem? Albo za to, że chciał nowoczesnej lewicy, co   by to nie miało oznaczać? A czy nowoczesny satanizm też jest godny pochwały?   Z innych źródeł dowiadujemy się, iż Ewangelię czytał nie kto inny, jak   Ryszard Kalisz. To zakrawa na kpiny z Kościoła. Czy mamy czekać, aż   poproszą Biedronia o bycie „szafarzem” Komunii Świetej? Czy po prostu   przestać dawać na tacę i chodzić do takich kościołów?

Chyba jeszcze bardzie oburzająca była informacja
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Uroczystosci-pogrzebowe-Izabeli-Jarugi-Nowackiej,wid,12197791,wiadomosc.html?ticaid=1a08d)
że również antyklerykalna fanatyczka, aborcjonistka, zdeklarowany wróg   normalnej rodziny i samego Pana Boga, Żydówka Jaruga-Nowacka dostąpiła pośmiertnego zaszczytu odprawienia za nią Mszy Świętej w Kościele św.Karola Boromeusza na Powązkach. Ks. Arkadiusz Nowak powiedział, iż”Znaliśmy i docenialiśmy jej zaangażowanie, walkę o dobro każdego człowieka, szczególnie tego, który jest odrzucony, wyalienowany, którego inni nie obdarzają należytym szacunkiem”.  Wspominał tragicznie zmarłą posłankę jako osobę szczególnie wrażliwą na nieszczęście i krzywdę   innych. Szczególnie wrażliwa była na los dzieci nienarodzonych, które   traktowała jak niepożądaną narośl na ciele kobiety, coś, co można wyciąć  jak guza.   Podczas pogrzebu Jarugi-Nowackiej pojawiła się „manifa”, głośno   wychwalając jej zaangażowanie w zabijanie dzieci. Ksiądz, jakby nigdy  nic, dalej odprawiał swoje. Albo udawał, że nie słyszy – albo w gruncie   rzeczy podzielał poglądy „manify” i jej duchowej przywódczyni.  I tak moglibyśmy ciągnąć niemal w nieskończoność. Opowiadać o wyjątkowej kanalii, Magdalenie Środzie (też z korzeniami) która pojawiła się w kościele na nabożeństwie i nikt jej nie pogonił kijem. Przypominać o   plugawieniu świątyń obecnością Kwaśniewskiego, Tuska i innych   zadeklarowanych wrogów Kościoła.

Ale już zrobiło się nam niedobrze.

Posted in Kościół, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 25 Comments »

Przepowiednia dla Polski

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Kwiecień 2010


Było to pisane ręcznie w starych kronikach jakiejś  parafii, otrzymana od  znajomego księdza.
Przepowiednia poniżej była podobno w oryginale po łacinie,
A jej autorem jest anonimowy zakonnik który żył w XIX w.
To tylko jej najciekawszy fragment, przepowiednia ta sięga dużo dalej, i jest dla naszego kraju dość optymistyczna, chociaż przewiduje też trudniejsze chwile;
tyle że nie chciało mi się tego dalej przepisywać, bo to wszystko było napisane ręcznie w tych kronikach.
Oryginał napisany po łacinie zaginął podobno w czasie II wojny światowej.
A kronika z której to przepisywałam, była prowadzona w latach chyba od 1923 do 1950.

Prawdziwości tej przepowiedni nie mogę zapewnić

Oto przepowiednia:

[…] Gdy zachodni i wschodni wróg nasz między siebie nas rozdzieli,

Ci, którzy obiecali przyjść z pomocą, nie przyjdą,

Oni zdradzać nas będą przez następne wieki,

Jednak wróg zachodni przeciwko wschodniemu się obróci,

A ten zmiażdży jego potęgę, bo choć tępy ma miecz,

To żołnierzy ma stokroć więcej od niego,

Wróg wschodni z królem naszym pakt podpisze,

I nastanie pokój,

Jednak król wschodni królów naszych będzie trzymał za rękę,

I wielkich wodzów bez wiary ręką kierować nasz kraj będzie,

Będą wtedy głosić, że wszyscy jesteśmy braćmi,

Że mamonę wyrzucili a szlachtę z pospólstwem zrównali,

Ale to będą tylko fałszywe przysięgi owych królów ze Wschodu,

Którzy choć dobrze mówią, źle będą czynili,

Aż na polskim tronie zasiądzie wielki wódz,

Wódz ten lud prosty na pomoc wzywać będzie,

Siłą i wolą ludu chciał będzie budować potęgę,

Jednakże przez wschodniego króla będzie miał związane ręce,

I rozwieją się wtedy marzenia narodu,

Który jednak silny duchem nie podda się,

A pomagał mu będzie sługa Boży w białej szacie,

Który z tego narodu wywodził się będzie,

I zwycięży naród za lat dziesięć w powstaniu,

Radość będzie wielka,

Lecz wkrótce nowi królowie polscy,

Miast spełnić ślubowanie złożone narodowi,

Magnatom wielkim z zachodu wysługiwać się będą,

Ich kramy i bankierów do siebie sprowadzą,

I to co narodu polskiego ich teraz własnością będzie,

A wielką lichwę i wyzysk czynić oni będą,

A także polscy magnaci odbiorą królestwu i ludowi własność jego,

I wielkie majątki na grabieży tej zdobędą,

A cenić bardziej mamonę będą niż bliźniego swego,

I wtedy kto nie będzię im z czego dać miał,

Nic wartym dla nich nie będzie,

A od czasu gdy żelazne strzały wieże dwie z ziemią zrównają,

Coraz gorzej na świecie dziać się będzie,

I pełno kłamliwych obrazów przy drogach ustawionych będzie,

Na nich zachwalać kramarze chciwi swój towar będą,

A także głosem z daleka słanym i żywym obrazem czynić to będą,

A na zachodzie mężczyzna z mężczyzną żyć będzie,

A kobieta do kobiety się będzie tuliła,

I jak kobieta z mężczyzną małżeńskie łoże dzielić będą,

A ślubu świętokradzkiego król im udzielać będzie,

I będzie się tam też dzieci zabijało,

Choć zdrowe i niewinne światła dziennego nigdy nie ujrzą,

A królowie zachodni te zwyczaje w Polsce będą zaprowadzić chcieli,

Lecz polskich władców dwóch, którzy matkę wspólną mieli,

A panować krótko będą,

Wypędzić chcieli będą z Polski zachodnie złe obyczaje,

Lecz pod naciskiem króla z zachodniego kraju zwyczaje te wprowadzić musieli będą,

A naród okłamywany wiwatował im będzie,

I wybierze na króla swojego magnata wielkiego,

Który kłamliwymi słowami do swawoli namawiał będzie,

I zabroni mieć ludowi czegokolwiek wspólnego,

I wszystko co służy ludowi magnatom innym rozdawać każe,

A oni jeszcze gorsi od poprzedników swoich będą,

Kto nie zapłaci, mieć niczego nie będzie,

Mamona i rozpusta zapanuje nad narodami świata,

Lecz narody które innego boga czcić będą,

A które chciwym kramarzom wieże dwie w pył obróciły,

Ruszą do boju przeciwko narodom,

I straszna wojna się stanie,

Narody fałszywego boga strasznej użyją broni,

Miasto z domem samozwańczego władcy świata w pył obrócone zostanie,

A także wiele miast, które popierać go będą w gruzy się zamieni,

Wtedy na polskim tronie zasiądzie wielki wódz,

Który odbierze magnatom to co zagrabili po fałszywych braciach,

I wraz z ludem panować nad tym będzie,

Ruszy do boju przeciwko narodowi niewiernych,

A czarny lud z południa przyjdzie mu z pomocą,

A także lud z kraju gdzie piękne niewiasty o czarnych włosach mieszkają,

Bratni ich związek narodów niewierne narody zwycięży,

Pomoże podnieść się z gruzów krajom zachodnim,

Które przez mamonę podźwignąć nie będą się umiały,

I wypędzi od nich rozpustę i mamonę rózgą żelazną,

Narody zachodnie wybiorą sobie nowych królów,

A polski król nad wyborem dobrym czuwał będzie,

Polskę z czarnym narodem południa bratni związek połączy,

I będzie czarny naród polskiej mowy się uczył,

A król polski poślubi dziewczynę z tamtego narodu,

I wielka połączy ich miłość,

Narody z południa nie będą więcej cierpiały głodu i strasznych schorzeń,

Które w czasach wyzysku ich z wielką siłą nękały,

W związku z narodem polskim,

Utworzą wielkie wspólne, szczęśliwe królestwo,

Rządzone przez króla i radę ludową,

Majątek narodów zostanie sprawiedliwie rozdzielony,

Źli ludzie zostaną ukarani,

I w nowym, wspólnym, szczęśliwym królestwie,

Stanie się miłość bliźniego bez granic,

A kraje które osobno zostaną,

Będą wdzięczne wielkiemu królestwu,

Lecz będą pomiędzy sobą zwaśnione […]

Posted in Objawienia, Świat innymi oczami | Otagowane: | 9 Comments »

Apelujemy

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Kwiecień 2010


Czcigodni Kapłani i Siostry zakonne, Drodzy Bracia i Siostry!
W połowie stycznia bieżącego roku zwracaliśmy się do Was z Apelem o zjednoczenie w modlitwie różańcowej, w intencji pokoju w Polsce oraz o szybkie zakończenie gorszących podziałów w sprawie Medziugorja, a także o uznanie prawdziwości medziugorskich objawień Matki Bożej Królowej Pokoju. Dziś objawienia te bada już Komisja watykańska, a spory i kłótnie zaczęły ustawać. Pragniemy ponowić nasz Apel o zanoszenie próśb do Pana Boga – za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny – aby Kościół zechciał sformułować wyraźnie brzmiące, pozytywne opinie o medziugorskim fenomenie. Przede wszystkim jednak chcemy Was poprosić o wiele usilnych modlitw w intencji naszej Ojczyzny.
Ostatnie, tragiczne wydarzenia dotyczące naszego kraju oraz różnego rodzaju spekulacje na ich temat, uświadamiają nam, jak bardzo mali i bezradni jesteśmy, i jak bardzo nasz kraj potrzebuje teraz Bożej opieki.
Drodzy przyjaciele, żyjemy w czasach zapewne bardzo trudnych, ale i bardzo pięknych zarazem, i kto wie, może wręcz ostatecznych. Jak od wieków wskazuje wiele przesłać, zwycięstwo przychodzi tylko przez naszą ukochaną Matkę, przez triumf Jej Niepokalanego Serca; Polska natomiast jest krajem wybranym przez Jezusa Chrystusa – za co należy bardzo Bogu dziękować – o czym czytamy w zapiskach św. siostry Faustyny: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.” Zagłębiając się w pisma św. Ludwika Marii Grignion de Monfort – wielkiego piewcy Maryi – odczytujemy, jak On postrzegał nasze czasy oraz zwycięstwo Matki Bożej. Akcentuje on, że to właśnie przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Nią musi się ono dopełnić. Święty prorokuje, że wraz z upływem czasu pobożność maryjna będzie wzrastać. Pisze on również, że Maryja dokona największych dzieł, spośród tych które zaistnieją w czasach ostatecznych, a Jej święci będą przez Nią ukształtowani i prowadzeni: „Rycerze i dzieci tej pięknej Gwiazdy Morza”, pisze, „poświęcą się całkowicie Jej służbie”; „doświadczą Jej słodyczy i pieszczot matczynych”; „oddadzą się Jej z duszą i ciałem, niepodzielnie i bez zastrzeżeń, by zupełnie i niepodzielnie należeć do Jezusa Chrystusa”.
Jan Paweł II w książce „Przekroczyć próg nadziei” o współczesnych objawieniach maryjnych wypowiada się w następujący sposób: „Wchodząc w spawy Kościoła powszechnego wraz z wyborem na papieża, przynosiłem ze sobą przeświadczenie, że również w tym uniwersalnym wymiarze, zwycięstwo, jeśli przyjdzie, będzie odniesione przez Maryję. Chrystus poprzez Nią zwycięży, bo chce, by zwycięstwa Kościoła w świecie współczesnym i przyszłym łączyły się z Nią. Miałem więc takie przeświadczenie, chociaż wówczas bardzo mało wiedziałem o Fatimie. Przeczuwałem tylko, że jest tu jakaś ciągłość, poczynając od La Salette, Lourdes, aż do Fatimy”
Wszyscy także pewnie dobrze się orientujemy, że podejście Jana Pawła II do spraw objawień maryjnych w Medziugorju było pozytywne. Dawał on temu wyraz w prywatnych
opiniach, choćby w zdaniu wypowiedzianym do biskupa Hnilicy: „”(…) widzisz, Medziugorje jest kontynuacją Fatimy (…)”.
Jan Paweł II w adhortacji Ecclesia in Europa zauważa, że: „Dziejowym kolejom Kościoła towarzyszą <>, widoczne dla wszystkich, ale wymagające interpretacji. Wśród nich Apokalipsa wymienia <>, który ukazał się na niebie mówiący o walce Niewiasty ze smokiem”. Również i w orędziach medziugorskich możemy odczytać słowa Maryi, mówiące o znakach czasu jak choćby w corocznym orędziu przekazanym Mirjanie Dragicević-Soldo 18 marca 2006 r.:
„Drogie dzieci! W tym czasie łaski wzywam was do wewnętrznych wyrzeczeń. Droga do tego prowadzi was przez: miłość, post, modlitwę i dobre uczynki. Tylko przy całkowitym wewnętrznym wyrzeczeniu rozpoznacie miłość Bożą i znaki czasów, w których żyjecie. Będziecie świadkami tych znaków i będziecie o nich mówić. Do tego pragnę was doprowadzić. Dziękuję, że mi odpowiedzieliście.”
Maryja wzywa również 25 sierpnia 1993 r.:
„(…) Czytajcie Pismo Święte, żyjcie nim i módlcie się, byście mogli zrozumieć znaki tego czasu. To jest czas szczególny! (…)
Na naszych oczach pozornie osobne elementy układają się w sensowną całość: tragedie historii łączą się ze współczesnością; objawienia wypełniają się treścią dla nas zrozumiałą. Czujemy zarazem tą ludzką bezsilność i znikomość wobec wyroków Bożych. Jednak to od nas zależy, żebyśmy składali losy osobiste i całej Ojczyzny w miłosierne dłonie Stwórcy. Trwajmy więc na modlitwie, według wezwać Maryi i świętych Bożych. Niech codziennie odmówiony jeden różaniec wzmocni nasz łańcuch dobra, zgodnie ze wskazaniami Matki Boga. Łączmy nasze intencje z Jej intencjami. Prośmy Ją o wstawiennictwo i opiekę nad naszym ukochanym krajem w jego trudnej drodze. Módlmy się za siebie nawzajem, za Kościół z naszymi pasterzami, za Polskę oraz za pokój na świecie. Prośmy braci kapłanów – o odprawianie raz w miesiącu Mszy świętej w intencji Ojczyzny. Módlmy się o to, żebyśmy dobrze usłyszeli, zrozumieli i wypełniali wole Jezusa Chrystusa, jak o to prosi. Dziękujmy za dary już od Boga otrzymane. Z ufnością zwracajmy się Miłosierdzia Bożego: ono nas ocali, wzmocni i poprowadzi we właściwym kierunku, dokładnie tam, gdzie powinniśmy iść z wiarą, nadzieją i miłością.
Grupa Królowej Pokoju.

Posted in Apel, Kościół, Medziugorje, Prośba o modlitwę | Otagowane: , | 17 Comments »

Przysięga Narodu Polskiego

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Kwiecień 2010


Dnia 31 marca 2010 roku jeszcze przed katastrofą samolotu prezydenckiego w Malborku w kościele św. Jana Chrzciciela, po Drodze Krzyżowej zgromadzeni wierni w ilości ponad 2 tysiące osób, wraz z wszystkimi proboszczami z sześciu parafii i dziekanem złożyli przysięgę narodu, o treści następującej: Przysięga narodu!

Od zarania Polski nasi bohaterzy

wykuwali naród w krwi własnej, jak w spiżu!

Bogu zaufali, Bogu chcieli wierzyć,

że zbawienie nasze ostateczne w krzyżu!

Gdy się czas ciemności nieuchronnie zbliża,

Na przekleństwa świata Polska da odpowiedź!

Póki my żyjemy nie damy zdjąć krzyża!

My to Królu Chryste przysięgamy Tobie!

Przysięgę wraz z wiernymi złożył ksiądz proboszcz o. Krzysztof Gołębiewski.

Polski katolicki kościół powszechny budzi się i zaczyna stanowić zaporę przeciwko tym wszystkim w zjednoczonej Europie, którzy usiłują zdeptać chrześcijańską kulturę Europy! Niech takim czynom Bóg Błogosławi!

Przysięgę można też obejrzeć na stronie parafii Św. Jana Chrzciciela w Malborku, w której posługują księża orioniści:
http://www.jan.rel.pl/

Posted in Kościół, Patriotyzm, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 22 Comments »

OSTRZEŻENIE

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Kwiecień 2010


Amerykański Lourdes

TA PIĘKNA HISTORIA ŁASKI, pokoju i odkupienia za grzechy zaczęła się publicznymi objawieniami 18 czerwca 1970 roku, kiedy Matka Boża odwiedziła Weronikę Lueken na terenie starego kościoła Św. Roberta Bellarmina w Bayside, w Nowym Jorku, a póżniej przy Watykańskim Pawilonie (pobłogosławionym przez Ojca Świętego Pawła VI) w Parku Flushing Meadows, Nowy Jork. Zaczęło się w 1968 roku, kiedy Św. Teresa od Dzieciątka Jezus zaczęła przygotowywać Weronikę do tych objawień z Nieba.

Przez 25 lat, Maryja Dziewica i Jej Boski Syn objawiali się tej matce 5 dzieci, podczas ustalonych modlitewnych czuwań rózańcowych na tej błogosławionej Ziemi aż do jej śmierci w 1995 roku.  Matka Boża prosiła, żeby to Sanktuarium było nazwane: Matka Boża od Róż, Maryja Wspomożycielka Matek oraz, by Godzina Swięta w Niedzielę była ofiarowana w intencji Ojca Świętego i duchowieństwo.

Niebo przekazało ponad 300 orędzi, pełnych mądrości i pouczeń na te Ostateczne czasy poprzez wizjonerkę nazwaną przez Niebo: Weronika od Krzyża.  Sanktuarium Matki Bożej od Róż znajduje się pod patronatem świeckiego Zakonu Św. Michała (założonego w 1977r.), jest to prężna społeczność oddanych mężczyzn żyjących w celibacie, którzy zostali wybrani przez Niebo, aby prowadzić tę światową misje.  Matka Boża przepowiedziała, że ten świecki zakon przekształci się w przyszłości w religijny zakon Św. Michała, oparty na tradycji, w skład którego również będzie wchodzić zakon klauzurowy.

Matka Boża też przepowiedziała, że wypłyną wody uzdrawiające i powstanie Wielka Bazylika w miejscu pierwszych objawień przy kościele Św. Roberta.

Czuwania różańcowe i święte godziny sa kontynuowane do dnia dzisiejszego przy Watykańskim Pawilonie, natchnione obietnicą Pana Jezusa.  Uczyniliśmy nasz dom na tych ziemiach.  Potwierdzono wiele uleczeń i nawróceń, jak również wiara i nadzieja zostały przywrócone niezliczonym pielgrzymom.  Zapraszamy was wszystkich, abyście dołączyli do nas.

Po bezpłatne płatki róż o mocy uleczenia i nawrócenia, błogosławione przez Jezusa i Maryję, kalendarz modlitewnych czuwań różańcowych i po więcej informacji, piszcie na adres:

St Michael. World Apostolate
P.O. Box 514 Bayside, NY 11361
http://www.smwa.org

smwa@smwa.org

BŁYSK, OGIEŃ,
GŁOS WEWNĄTRZ CIEBIE

AUTOR: David Martin

PAN JEZUS i MATKA BOŻA przybyli w tych ostatecznych czasach, aby ostrzec ludzi na świecie, że wkrótce Pan Bóg ześle na ludzkość olbrzymie Ostrzeżenie, po którym, jeśli nie odniesie skutku, Pan Bóg ześle na ludzkość ognistą Karę w postaci ognia, podczas której zginą miliardy.[1] (Matka Boża-6 października, 1973 roku)

Ostrzeżenie będzie wydarzeniem na skalę światową, o katastroficznych proporcjach, które wstrząśnie całą planetą.  To będzie osobiste i głębokie oświecenie zesłane przez Ojca Przedwiecznego każdej duszy na ziemi i będzie przez wszystkich uznane za pochodzące od Wszechmogącego.

Pomimo, że Ostrzeżenie będzie potężne, nie będzie jeszcze Karą ale tylko desperackim błaganiem,żebyśmy zmienili nasze życie i społeczeństwa na lepsze.

Prawdopodobna przyczyna: Weronika widziała potężną kometę rozrywającą się i wielki odłam uderzający w słońce. (24 grudnia 1973r.) Wiemy więcej o skutkach niż o przyczynie, ponieważ jasno widać, że Matka Boża chce skoncentrować się na stanie duchowym, przygotowania duszy. Nic innego nie jest ważniejsze.

Jak długo, możemy oczekiwać, żeby nasz cierpliwy Stwórca tolerował orgomny wzrost „czterech grzechow” wołających o pomstę do Nieba. Aborcja czy morderstwo, homoseksualizm, ucisk biednych i oszukiwanie zarobków pracownikom.

Zanim straszliwa ręka sprawiedliwości spadnie na świat, Ostrzeżenie będzie ostatnią próbą kochąjacego Ojca,żeby dotrzeć do swoich dzieci na ziemi. Pełne i dokładne zrozumienie tego kataklizmu wydarzenia pochodzi z przesłania przekazanego przez Matkę Bożą w Bayside, niedawno zmarłej-jasnowidzącej Weronice od Krzyża.

(Matka Boża powiedziała 31 grudnia 1974r.):

Niespotykane
„Świat otrzyma wielkie Ostrzeżenie. To będzie wydarzenie niewidziane nigdy dotąd na ziemi”.

Weronika opisała to zbliżające się Ostrzeżenie podczas objawienia 21 kwietnia, 1973 roku.

Wielka eksplozja
To tak, jak gdyby wszystko eksplodowało na niebie-błysk! I wszystko jest bardzo gorące! I jest bardzo ciepło! Och! Och! To takie uczucie, jakbym płoneła. Och!

„Teraz niebo jest bardzo białe. Kolory-niebieskie, purpurowe-wygląda, jak wielka eksplozja”. I ten głos, Matka Boża mówi, że to jest głos wewnątrz ciebie. (Głos) „To Jest twoje ostrzeżenie przed Karą!”. Błysk, ogień i głos wewnętrzny. Końcowe Ostrzeżenie przed Karą”.

Matka Boża przekazała dokładnie 24 grudnia, 1974 roku.

Twoje przebudzenie
„Nastąpi olbrzymie przerażające dla wielu Ostrzeżenie ludzkości”.

Ostrzeżenie jest zwiastunem wielkiej Kary i Drugiego Przyjścia Jezusa, aby każda osoba na ziemi miała szanse naocznie przeanalizować duchowy stan swojej duszy. Zmusi nas do tej analizy, ponieważ my oczywiście chcemy być w stanie łaski uświęcającej przed zesłaniem Kary, podczas której zginie trzy-czwarte ludzkości w ogniu Boskiej sprawiedliwości. Matka Boża powiedziała do Weroniki 28 września, 1974 roku.

Głęboki wstrząs
„Tylko dzięki miłosiernemu sercu Ojca przedwiecznego otrzymacie wielkie Ostrzeżenie. Człowiek będzie odczuwać, jakby wszelkie jego ziemskiej egzystencji zostały poruszone, tak wielkie będzie zderzenie tego Ostrzeżenia danego przez Ojca. Nikt nie będzie wątpił, że pochodzi ono od Ojca”.

Weronika przekazała w swojej wypowiedzi 30 maja, 1973 roku.

Twoja dusza w ogniu
Widziałam Ostrzeżenie.To będzie olbrzymia eksplozja na niebie, wielu będzie myślało, że nadszedł koniec świata. Ale właściwie-Och przez krótki czas będziecie czuć, jakbyście byli w ogniu.
„To będzie ostrzeżenie dane każdej duszy. I to Ostrzeżenie będzie próbą, żeby was oczyścić z grzechów, tak żeby mogli uniknąć ostatecznej Kary.

We wtorek po południu 15 lutego 1994 roku podczas rozmowy telefonicznej z Michałem Manganem (przewodniczącym Światowego Apostolatu Św. Michała Archanioła), Weronika otrzymała ostrzegawczą wizję nadchodzącego Ostrzeżenia, to była ostatnia wiadomość przekazana przez Niebo na ten temat.

Weronika patrzyła przez okno w kuchni, kiedy nagle zobaczyła niebo w ogniu ze wszystkimi płomieniami i gazami. Tym razem Matka Boża powiedziała Weronice, że wielu umrze ze strachu na ten przerażąjący widok, zabraknie też tlenu na ziemi.

[1] Dokładnie wybuchnie Trzecia Wojna Światowa, która rozpocznie się na Bliskim Wschodzie (biuletyn nr. 9), będzie trwała 3 dni, podczas której, potworna, płonąca kometa pochodzenia nadprzyrodzonego zderzy się z ziemią.

[2] Lecz uczynki ciała są jawne, a są to; nierząd, nieczystośś, (homoseksualizm), bezwstyd, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, nieprzyjaźnie, swary, zawiści, gniewy, kłótnie, spory, sekty, zazdrości, mężobójstwa, pijaństwa, obżarstwa itp. (Do Galatów 5:19-21)


Posted in Objawienia, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 3 Comments »

Proroctwo do Polski – CINDY JACOBS (2005r.)

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 Kwiecień 2010


Ja wzbudzę wielką i potężną armię. To będzie największa armia Modlitewna jaką widział świat. Ona będzie burzyć warownie bałwochwalstwa. Pan mówi: nie mówcie, że żniwo jest dopiero za 4 miesiące, bo pola są już białe do żniwa. Nie ma dla Mnie niczego niemożliwego. Ja wzywam Polaków, żeby powstali. Tak jak stawialiście opór Hitlerowi, to stawcie opór diabłu, a on ucieknie. Dlatego, że Ja dałem wam namaszczenie, żeby stawić opór wrogowi tego narodu.

Wy jesteście moim ruchem oporu i będziecie stawiać opór dzieciom ciemności, bo szatan boi się polskich chrześcijan i będziecie stawiać opór diabłu w całej Europie, na Bliskim Wschodzie. Ja położyłem Moją dłoń na Polsce – mówi Pan. Nie myślcie, że jesteście małymi, nic nie znaczącymi ludźmi – mówi Pan. Dlatego, że w Moich oczach nie jesteście małym, nieważnym narodem. Jesteście źrenicą Mojego oka, jesteście Moimi umiłowanymi. Jesteście siłą na ziemi. I dlatego szatan starał się tak bardzo was zniewolić, bo tak bardzo się was boi. Pan mówi: jesteście wielcy w Moich oczach. Jesteście zwycięzcami w Moich oczach. Tak jak Hitler został obalony, tak Ja obalę bałwochwalstwo – mówi Pan. Ja wzywam to pokolenie, żeby walczyło. Jesteście w Mojej armii mówi Bóg. I nieprzyjaciel będzie jeszcze zaskoczony, dlatego, że oto czynię rzecz nową, mówi Bóg. Ja wzbudzę Mój lud w Polsce i powstaniecie i staniecie się wojownikami.

Stójcie spokojnie i oglądajcie zbawienie Boga, dlatego, że wielu z was znajduje się w miejscu wielu trudności. Ale Ja wam powiadam: to Morze Czerwone się rozstąpi i zajmiecie swoją ziemię obiecaną, dlatego, że Ja wywołuje Mój lud z niewoli, Ja wywołuje Mój lud z tradycji i mówię: Polska jest waszą ziemią obiecaną. Ja robię to dlatego, że was kocham. Ja wprowadzę ten wielki ruch znaków i cudów, bo w kraju powstanie wielka Armia ludzi, którzy będą czynić znaki i cuda. To przebudzenie przyjdzie nie Tylko do jednego miasta, dlatego, że Polska zapłonie dla Mnie – mówi Pan.

Polska będzie znana jako ogień Europy, będzie miejscem przebudzenia w Europie. Ponieważ Mój lud wołał do Mnie – mówi Pan – nie omijaj nas! Nie chcemy Tylko słyszeć o przebudzeniach w innych krajach. Chcemy, żeby Polska także Doznała przebudzenia! Ja słyszałem wasze wołanie, mówi Pan i nadchodzi Przebudzenie tak wielkich rozmiarów, takiej jakości, że trudno wam to sobie wyobrazić. Będę pracował z młodymi i starszymi i powołam Jozuów i Kalebów. Ja przychodzę do tego kraju – mówi Bóg. Ja przychodzę, aby dokonać przemiany tego narodu. Dlatego stawcie opór nieprzyjacielowi. Ja szukam takiej armii i to jest ten dzień, aby powstać i powiedzieć: oto jestem Panie poślij mnie. Nie tylko bałwochwalstwo upadnie, ale katedry będą pełne ludzi, którzy będą tańczyć i uwielbiać Mnie – mówi Bóg. Dlatego, że teraz następują zmiany warty. Ja pracuje wśród sfer rządowych – mówi Bóg. Patrzcie na przywództwo. Ja sprawię przebudzenie w polskim rządzie mówi Bóg. Oni skłonią swoje kolana i przyprowadzą naród do Chrystusa, bo nie ma innego imienia przez które można być zbawionym.

Ja zmienię rząd w Polsce. Ja postawię chrześcijan w rządzie i Moje imię będzie wywyższone w tym rządzie. Ja zmienię ten naród, Ja uzdrowię sytuację ekonomiczną Polski, jeżeli będziecie się modlić. Polska będzie ogniem Europy. Tutaj będzie płonąć ogień przebudzenia i ludzie Będą przyjeżdżać z całego świata. Iz 22:22: “I położę na jego ramieniu Klucz Dawida i gdy on otworzy, to nikt nie zamknie, gdy on zamknie, to nikt nie otworzy.”

Cindy Jacobs

Posted in Objawienia, Patriotyzm, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 63 Comments »

Polsko, nie daj się znowu oszukać

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Kwiecień 2010


Kliknij na obrazek

Posted in Patriotyzm, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | 1 Comment »

Uczmy się historii

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Kwiecień 2010


Wczoraj córka miała sprawdzian z historii okres 1914-1939. Podczas nauki tej historii chciałem jej pomóc, i zastanowiłem się jak to zrobić. Pomyslałem jak jej opowiem to co ja wiem to może się nie zgadzać z tym co jest w podręczniku . Więc uznałem że może jej to nic nie dać bo pytania będą typowo pod podręcznik. Zmusiło mnie to do przeczytania tego podręcznika. Następnie musiałem jej opowiedzieć tą historie zgodnie z podręcznikiem jedynie za każdym razem dodając wyraźnie że tak a tak było naprawdę, ale że tego nie ma w książce. Mówiłem jej że jak będzie na temat niech dołoży coś z tego co usłyszała ode mnie a na pewno dostanie szóstkę ze względu tego że nauczyciel uzna że czyta też inne książki historyczne. Muszę powiedzieć że w tych podręcznikach SA bardzo suche fakty, a autor podręcznika żeby książka mogła być zakwalifikowana nie wszystko może powiedzieć w niej. Np. pisze że w Polsce wolnej po ponad 120 latach było bardzo trudno rządzić ze względu tego że zamieszkiwało ją wiele mniejszości jak Niemcy, Białorusini, Ukraincy i Żydzi. Ale tylko tyle mógł chyba napisać. Nie mógł już napisać dlaczego te mniejszości powodowały trudność w rządzeniu krajem. Czy obecnie się coś zmieniło?Czytajcie historie okresu pierwszej i drugiej wojny światowej jak również okresu międzywojennego. Mnie ten okres międzywojenny, a zwłaszcza lata trzydzieste  wydają się bardzo podobne do okresu jaki teraz mamy.

„Po śmierci Marszałka Piłsudskiego (12 maja 1935 roku) Hitler ogłosił w Niemczech

żałobę narodową. Jednocześnie do ówczesnych władz polskich wysłał depeszę

kondolencyjną oraz jeden jedyny raz oficjalnie uczestniczył we mszy św. za duszę

zmarłego, zamówioną przez pracowników ambasady polskiej w Niemczech

w kościele św. Jadwigi w Berlinie. Zarówno 13 maja jak i w dzień pogrzebu zostały

opuszczone flagi państwowe do połowy; po nabożeństwie dwie kompanie Wehrmachtu

oddały honory wojskowe.

16 maja ogólnoniemiecka rozgłośnia radiowa nadała obszerną audycję poświęconą życiu

Piłsudskiego. 21 maja Göring w Reichstagu opisywał dokonania marszałka: ?

My Niemcy wychowani i wyrastający w narodowosocjalistycznym światopoglądzie mamy

szczególne zrozumienie dla osobowości wielkiej miary(?) Doceniając wielkość postaci

marszałka, zdajemy sobie również sprawę, że należał on również do tych mężów stanu,

którzy występowali energicznie na rzecz pokoju, a jednym z widocznych dokonań

pokojowych stał się jego wkład w dzieło niemiecko-polskiego porozumienia?.

Telegram Hitlera do rządu polskiego:

Głęboko poruszony wiadomością o zgonie Marszałka Piłsudskiego wyrażam

Waszej Ekscelencji i rządowi polskiemu najszczersze wyrazy współczucia moje i rządu

Rzeszy. Polska traci w powołanym do wieczności Marszałku twórcę swego nowego

państwa i swego najwierniejszego Syna. Wraz z narodem polskim również naród

niemiecki obchodzi żałobę z powodu śmierci tego wielkiego Patrioty, który przez swą

pełną zrozumienia współpracę z Niemcami oddał nie tylko wielką usługę naszym krajom,

ale przyczynił się ponadto w sposób jak najbardziej wartościowy do uspokojenia Europy.?

18 maja 1935 r. na pogrzeb marszałka Józefa Piłsudskiego przybyli przedstawiciele 16 państw,

a wśród nich delegacja rządu III Rzeszy z generałem Hermannem Göringiem,

który szedł w pierwszym rzędzie za trumną marszałka.

Na uroczystość przybył też ówczesny minister w rządzie III Rzeszy dr Hans Frank,

późniejszy zarządca Generalnego Gubernatorstwa.

Tuż po wkroczeniu wojsk niemieckich w 1939r. Wermacht wystawił wartę honorową

przy grobie Marszałka Piłsudskiego.

Sama warta miała mieć wydźwięk propagandowy, wreszcie to Hitlerowi przypisuje się powiedzenie:

gdyby Piłsudzki żył nie doszło by do wojny ?. można mniemać, że Hitler podziwiał Naczelnika,

a zarazem jego osoba przydatna mu była w jego celach politycznych.

Obaj widzieli na wschodzie zagrożenie ?”

Posted in Patriotyzm, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | 10 Comments »