Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 25 kwietnia, 2010

Orędzie Matki Bożej z 25 kwietnia 2010 r. (Medjugorje)

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 kwietnia 2010

„Drogie dzieci! W tym czasie, gdy w szczególny sposób modlicie się i prosicie o moje wstawiennictwo, wzywam was dziatki, módlcie się, abym poprzez wasze modlitwy mogła wam pomóc, aby jak najwięcej serc otworzyło się na moje orędzia. Módlcie się w moich intencjach. Jestem z wami i oręduję przed moim Synem za każdym z was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: | Leave a Comment »

Pola Laska czyli upadek czwartej kości pospolitej rzeczy”

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 kwietnia 2010

Trafiłam dziś w necie w komentarzach, na stronie http://konservat.cba.pl/a…ath=arty2010#ha ciekawą informację.

Wklejam w całości, do przemyślenia.

Dnia 2010-04-24 o godz. 22:34:05
Red Knight [228/2] napisał(a):
Stern Alef, „Pola Laska czyli upadek czwartej kości pospolitej rzeczy” /DIDIAMOSS PRODUCTION, Wydawnictwo ANAGRAM/ debiut 4 czerwca 2009.

Chyba zamówię tę książkę. http://tiny.pl/hgvv6

Znalazłem w sieci to:
„Zajrzyjcie do książki Alefa Sterna „Pola Laska – czyli upadek czwartej kości pospolitej rzeczy”.
Książka rok temu ukazała się w wydawnictwie didiamoss – (didimos – oznacza bliźniaka)
Zaczyna się od slow PIS-dło, gwizdło, sykło, para buch no i dopiero się zaczęło ruch.
Następnie następuje opis katastrofy samolotu prezydenta – wyobrażonej jako kość ktora uderza w dwie bliźniacze wierzby (sic!)- sugerując wydarzenia w roku chopinowskim czyli 2010, co więcej padają słowa ze na to pole tupole spadają topole – czy chodzi o tu 154? str 9
Na stronie 17 książki można znaleźć informacje ze za upadek samolotu odpowiadają staruszkowie z KGB,
Na stronie 19 jest opis identyfikacji szczątek i pobierania próbek DNA.
Na stronie 24 i 25 jest napisane co dzieje się dalej – wszyscy szykują się do nowych wyborów ukazując prawdę o naszej politycznej elicie,
Na stronie 25 jest opis pogrzebu, a potem mitologizacji osób, które zginęły w katastrofie,
Str. 28 następuje opis historii co doprowadziło do tej tragicznej sytuacji.
Bohaterami książki jest dwóch braci zakochanych w Polsce – jeden jest wodzem a drugi jest autorem.
Na stronie 54 są wizje autora w których odwołuje się do ksiąg pielgrzymstwa polskiego, mówi o Winkelridzie narodów,
pełno tam jest odwołań do Słowackiego i Mont Blanc – narratorem powieści jest papuga a na okładce jest kobieta paw ubrana w kir
na stronie internetowej polalaska.pl były zdjęcia tej Polski złożonej do trumny – ale po katastrofie zostały usunięte.
Na stronie 58 znów jest o upadku kości – samolotu i manipulacjach związanych z ukrywaniem katastrofy i jej wyjaśnianiem.
Na stronie 63 w książce jest wizja 4 kół samolotu – znany widok z doniesień mediów jest wymieniony rok 2010 i liczba ofiar 88. Ta katastrofa jest wymieniona w rzędzie najważniejszych dla polskiej historii dat.
Na stronie 76 jest sprawozdanie że spotkanie ściśle tajnego w którym grupa trzymająca władzę organizuje spisek jak pozbyć się starego prezydenta. Chcą go zniszczyć w katastrofie lotniczej w Gruzji.
Na stronie 77 jest wzmianka o Katyniu.
Na stronie 86 mamy wszystkie wydarzenia przedstawiane przez media – nie zapomnę Moniki Olejnik , która wyglądała jak po kokainie w Tvn 24 komentując wydarzenia ze Smoleńska – mało kto wie a to jest tej w tej książce, że Monika Olejnik robiła reportaż z katastrofy samolotu Kościuszko w 1987 w lesie kabackim – i tu następuje połączenie lasów: lasu kabackiego i katyńskiego i smoleńskiego, co więcej Monika Olejnik występuje w książce jeszcze kilka razy chociażby w momencie, w którym zwraca się do niej wódz jej pseudonimem – stokrotka. To jest na stronie 239, kiedy wspomina swoje życie w rozdziale zatytułowanym „złowieszczo kirra walkiria”.
Na stronie 88 mamy informacje, że film o katastrofie nakręcił reżyser co kraj wyrwał z kajdan – nie trudno się domyślić, że to Wajda – twórca Katynia.
Na stronie 90 znów mamy informacje o tym co się dzieje – czytając nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wszystko to właśnie dzieje się w naszej polskiej rzeczywistości.
Na stronie 96 mamy informacje, że nie tylko zginie prezydent ale tez szefowie wojska.
Na stronie 98 informacje, że po katastrofie został tylko „kaczy puch”.
Na stronie 104 opisana jest przyszłość Gruzji – mając na uwadze wczorajszy wywiad z Micheilem Sakaszwilim prezydentem Gruzji – jest to wizja realna.
Na stronie 108 mamy ewidentną wskazówke, że chodzi o Wajdę i jego Katyń jako twórcę filmu o upadku samolotu – paradoksalna zbieżność losu.
Na stronie 109 i 110 opisane jest co polski naród wycierpiał od wrogów, rozbiory i Katyń, które doprowadziły do polskiego rozdwojenia jaźni i braku jedności.
Na stronie 111 jest opis budowy pomnika
a następnie parady równości, która ma się odbyć w Warszawie w czerwcu tego roku – tęczowej parady.
Na stronie 120 mamy pogrzeb wśród armatnich salw.
Na stronie 190 mamy opis zwycięstwa Jarosława Kaczyńskiego, który przewodzi polskiej jedności.
Od strony 204 są zapiski stylizowane na dokumenty z IPN i zeznania z teczki, w których jak się dokładnie wczyta wiele oznacza dowiedzieć się o tym, co się dzieje i dziać będzie.
Od strony 260 do stron 267 jest opis tego co działo się na pokładzie samolotu w momencie katastrofy.
Na stronie 271 jest wskazówka kto za to odpowiada.
Od strony 285 jest opis tego wszystkiego czego świadkami byliśmy przez ostatnie dwa tygodnie – całego spektaklu medialnego ze śmiercią prezydenta w tle.
Na stronie 288 – chyba nie przypadkowy numer strony jest list osób, które zginęły – zginęli wszyscy podobno prezydent i świta, posłowie, senatorowie – kto teraz będzie rządził?
Jeśli zakończenie się sprawdzi to blisko nam do końca świata.

ksiązka była pisana przez wiele lat, a wydana rok temu – miała debiut 4 czerwca 2009 – a z dniem 10 kwietnia 2010 roku upadla idea IV RP.
Autor pisze wiele zdań dziwnym językiem malajalam – to tak jakby szyfrem – w tej sytuacji nie dziwi znikniecie rok temu wojskowego szyfranta z WSI.
Siedem miesięcy wcześniej ukazała się książka „Pola Laska” „.

Tu można kupić tą książkę

http://www.empik.com/pola-laska,prod12330097,p?gclid=COXY7PS0oqECFQi7ZwodPEvf7w

Posted in Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 456 Komentarzy »

Szczęśliwy mąż

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 kwietnia 2010

Szczęść  Boże

Mam na imię Mieczysław. Jestem właścicielem firmy handlowej, która zajmuje

się elektronika  samochodową i benzynowymi układami zasilania do wszystkich

marek europejskich i japońskich. Jest to bardzo trudny dział techniki samochodowej.

Towar importuję głównie z Turynu. Całe swoje życie bardzo ciężko pracowałem – codziennie po kilkanaście godzin na dobę przez prawie trzydzieści lat. Dorobiłem się pięknego domu, Ładnej firmy. Mam dwoje dzieci już dorosłych, które wychowywała przede wszystkim moja

żona. Człowiek mógłby powiedzieć, że osiągnął już wszystko i jest w pełni szczęścia. Nie, im więcej człowiek posiada tym więcej potrzebuje, żeby rozwijać, pomnażać, by nie być w tyle za innymi. To walka o pozycję, o byt, o przetrwanie. Jednym słowem mamona.

Jako szanujący się obywatel i przedsiębiorca zostałem wybrany do Stowarzyszenia

Prywatnych Przedsiębiorców, reprezentując ponad trzy tysiące podmiotów gospodarczych

w moim mieście, pod Warszawa. W kwietniu 2000 roku przyszła do mnie córka i powiedziała: „Tata załatwiłam ci wycieczkę do byłej Jugosławii do Medziugorja”. Nie wiedziałem nawet jak

to się wymawia i gdzie ta miejscowość się znajduje. Powiedziała: „wypoczniesz sobie,

odprężysz się od pracy, od dnia codziennego”. Zgodziłem się i 28 kwietnia wyjechałem. Chciałbym zaznaczyć, że do kościoła chodziłem przedtem raz, na dwa lub trzy lata, gdy był pogrzeb, albo ślub. Spowiadałem się jeszcze rzadziej. Tam w Medziugorju już pierwszego

dnia będąc w kościele podczas adoracji bardzo zapragnąłem spowiedzi świętej.

Tego samego dnia poszedłem do przewodnika naszej grupy o. Piotra paulina rezydującego

w Pradze czeskiej. Był to wspaniały kapłan znający kilka języków.

Szedł na Gorę Kriżevac boso. Tego dnia słońce grzało niemiłosiernie. Ja także szedłem

boso i bez nakrycia głowy. Wziąłem ze sobą butelkę wody mineralnej. Doszedłem

do IV Stacji Męki Pańskiej. Miałem ogromne pragnienie napić się. Zapytywałem sam siebie: po co idziesz głupcze? Dla przygody, dla rozrywki? Myślałem w tym czasie o rożnych sprawach mojego życia, a przede wszystkim o Jezusie Chrystusie, który szedł podobna droga, Który na poranionych plecach niósł krzyż. Poniewierany, popychany upadał pod ciężarem Krzyża i pragnienia. Wtedy tam na górze Kriżevac zrozumiałem wiele spraw

oraz sens życia. Postanowiłem odmówić sobie kropli wody. Po wejściu na Gorę Krzyża wodę ta rozdałem innym. Byłem bardzo szczęśliwy, że doszedłem na tę Gorę, że choć w bardzo niewielkim stopniu zjednoczyłem się z Jezusem, to tak jak bym w bardzo małym stopniu pomagał Jezusowi nieść krzyż. Podczas powrotu, jako pierwszy dałem świadectwo. Czułem się bardzo, bardzo szczęśliwy, że mam opuchnięte nogi, że coś zostawiłem w tej małej wiosce położonej w górach, ale wiozę ze sobą wiarę, modlitwę i post. Po powrocie do domu

moje życie zmieniło się nie do poznania. Modlę sie codziennie na różańcu odmawiając

tajemnice: radosne, bolesne i chwalebne. Dwa razy w tygodniu poszczę o chlebie i wodzie. Robię to o co prosi Matka Boża w każdym orędziu.

08.07.2000 r. zostałem zaproszony przez dwie moje przyjaciółki do Obór do

Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Uroczystość rozpoczęła się ok. godz. 9.00.

Tam bardzo długo się modliłem przede wszystkim na swoich chorych kolanach. W tym czasie było bardzo dużo wiernych z całego kraju. Górny i dolny dziedziniec był zatłoczony. Ja zająłem miejsce blisko ołtarza. Przedtem miałem kilka snów o grożącym mi  niebezpieczeństwie. Pragnąłem przyjąć Szkaplerz Karmelitański.

Nabycie Szkaplerza równało się z cudem, ponieważ trzeba było stać w kolejce w

sklepiku ok. 2-ch godzin. Ok. godz. 14.00 mieliśmy przerwę na posiłek. Po cichu narzekałem

sobie, że przyjąłbym Szkaplerz, a jestem już tak zmęczony, że nie wystoję w kolejce. Usiadłem w rowie przy autobusie. Nagle ni stad ni zowąd podeszła do mnie nieznajoma kobieta – wręczyła mi książeczkę a w niej starannie złożony upragniony Szkaplerz, mówiąc: „to jest prezent od nieznajomej dla nieznajomego”. Bardzo się zdziwiłem, ponieważ nie

wyglądało to na zbieg okoliczności. Wszedłem do kościoła i Ojcowie nałożyli mi Szkaplerz.

Tego dnia podczas adoracji głęboko przeżywałem Mękę Pańska. Ja twardy facet płakałem

jak dziecko, klęcząc na kolanach czułem ogromny ból, ale zarazem ogromne szczęście z pokory jaka odczułem. Na zakończenie adoracji o. Piotr wziął do rak Hostię i błogosławił Nią wiernych. Obszedł dziedziniec górny, potem dolny, następnie znów górny, ja ciągle klęczałem. Podszedł do mnie, jakby osłonił a raczej okrył mnie swoją osobą i pobłogosławił mnie Hostią. Czułem bicie serca o. Piotra. Czułem się tak, jakby ktoś dotykał mnie prądem i raził mnie. To sam Bóg podszedł do mnie i pobłogosławił mnie. Dlaczego mnie takiego grzesznika? Po powrocie do domu zdrzemnąłem się 2 godz., po czym udałem się na giełdę samochodowa, z której wróciłem przed 16.00. Przyjechał do mnie znajomy dostawca z towarem z Łodzi. Powiedziałem mu, aby poczekał na mnie ok. 1.5 godziny ponieważ

mam ogromne pragnienie pójść do kościoła. Poszedłem ze swoja znajoma na adorację.

Pytałem Pana Boga: dlaczego, dlaczego, dlaczego?

Jak wspomniałem na wstępie jestem w zarządzie Stow. Pryw. Przeds. Było kiedyś

spotkanie w Erodę, ja piłem wodę koledzy zaś alkohol. Omawiano brudne sprawy z dziedziny polityki. Były rozdzielane już stanowiska. Bardzo mi się to nie podobało, ponieważ mam reprezentować przedsiębiorców w sprawach gospodarczych, a nie zajmować się brudna polityka. Po powrocie z tego spotkania byłem chory i zadawałem sobie pytania: z kim ja się spotykam i co ja tam robię? Te właśnie i inne pytania zadawałem Panu Bogu, na adoracjach.

Pewnego razu miałem widzenie jak Pan Bóg zrzuca pięknego, młodego mężczyznę z góry, ubranego w piękne futro aż do kostek. Bardzo się przestraszyłem i mówię: „Panie, to Ty mnie wyrzuciłeś, czy jestem tak pyszny, tak bogaty?”. Oczywiście nie dostałem odpowiedzi.

Przy wyjściu jedna z sióstr – Małgorzata, dała mi książeczkę pt.: ’Kościół wszystkich narodów’. Tematem tej broszurki była budowa kościoła na granicy Mongolii,

Chin i Rosji, rysowana przez Matkę Boża ręka turystki austriackiej. Po powrocie do domu

przejrzałem tę książeczkę i przeczytałem słowa jakby specjalnie włożone dla mnie, a

nie pasujące do treści książeczki: „Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych,

ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada w gronie szyderców, lecz ma upodobanie

w prawie Pana i prawo Jego rozważa dniem i nocą” (Ps 1,1-2) Do tego nie można

już nic dodać. Najpierw Medziugorje, potem Obory całkowicie zmieniły moje życie. Po

Oborach zostałem animatorem Wspólnoty Królowej Pokoju. Moim pragnieniem jest to,

aby w czasie mszy Ew. lub innych uroczystości było tylu wiernych, by nie mogli się pomieścić

w kościele, by stali wokół kościoła.

Chwała Panu

PS. Powoli pragnienie Mieczysława zaczyna

się wypełniać. Od 25.05.01 w jego rodzinnej

miejscowości zostały wprowadzone

nabożeństwa medziugorskie.

Za Echo Medjugorje

Posted in Medziugorje, Świadectwa | Otagowane: , | 5 Komentarzy »