Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Kulisy Unii – jak urzędnicy pogardzają Polską i Polakami

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 lipca 2010


07.05.2009,  Niezależna Gazeta Polska
Kulisy Unii – jak urzędnicy pogardzają Polską i Polakami

To było jak na prawdziwym sensacyjnym filmie. I choć rzecz dotyczy polityki, nie był to żaden „political fiction”. To raczej paradokumentalny polityczny thriller. Jest w nim wszystko co potrzeba do „kina akcji”, ale na koniec nie ma napisów z nazwiskami aktorów, scenografów, kamerzystów i kierowników planu zdjęciowego. Ta rzecz zdarzyła się naprawdę.

W roli głównej wystąpiła tu pewna mała kaseta do reporterskiego dyktafonu, znaleziona w koszu na śmieci w rezydencji ambasadora jednego z krajów członkowskich NATO i UE. Ale zanim na niej coś nagrano i zanim odsłuchali ją nie ci ludzie co powinni była jeszcze prehistoria tej opowieści.

W autokarze na trasie Siemiatycze – Bruksela, kilka lat temu, znalazło się kilku młodych ludzi z głową na karku: powiedzmy Marek i powiedzmy Krzysztof. Mieli smykałkę do interesów i zaplecze w stolicy Belgii w osobach kuzynów i przyjaciół, którzy funkcjonowali tam już od lat, co w przypadku ludzi z Podlasia nie dziwi. W Brukseli szybko założyli firmę sprzątającą biurowce. Firma zatrudniała Polaków – była więc tania i konkurencyjna, a ponadto miała wyłącznie białych pracowników, więc cieszyła się względami na rynku wśród właścicieli biurowców i rezydencji, oficjalnie deklarujących brak jakichkolwiek rasistowskich uprzedzeń. Gdy pojawiły się oznaki kryzysu, polska firma tylko na tym skorzystała: cięto koszty wynajmu i sprzątania, a nasi byli bardzo elastyczni. Weszli więc jeszcze bardziej w obszar rezydencji dyplomatycznych. Do ambasad ich nie wpuszczano – względy bezpieczeństwa! – ale sprzątali już szereg ambasadorskich willi, zaś personel firmy czasem ze sprzątania przynosił niepotrzebne właścicielom gadżety. Wśród nich bywały CD z muzyką, ale też znalazła się owa kaseta. Dziewczyna, która wyjęła ją z kosza gabinetu pana ambasadora w owej rezydencji nie była szpiegiem, ale zwykłą gadżeciarą. Jednak już po kilkudziesięciu sekundach odsłuchiwania kasety, zrezygnowała. Zapis był bowiem po angielsku, a ona ledwie mówiła po francusku. Kaseta powędrowałaby pewnie – już definitywnie – do kolejnego kosza na śmieci, gdyby nie kompletny przypadek. Ów przypadek nazywał się powiedzmy Jurek, i był studentem z Warszawy (choć pochodził z Radomia). W ramach „dziekanki” przyjechał do Holandii i Belgii trochę pozwiedzać, trochę dorobić. On znał angielski, ale także interesowała go polityka. Przynajmniej na tyle, aby zrozumieć jak ważne jest to, co znalazło się w jego ręku tylko dlatego, że poszedł na imieniny do koleżanki mieszkającej w dzielnicy Ixelles. Owa koleżanka, bezskuteczny przedmiot westchnień, powiedzmy Jurka, była siostrą owej Magdy, sprzątaczki-gadżeciary.

Powiedzmy Jurek odsłuchał kasetę, dostał wypieków na twarzy i postanowił nią zainteresować kogoś, kto może zrobić z niej użytek. Jak postanowił, tak zrobił.

I tak czytelnicy NGP mogą dziś przeczytać tłumaczenie stenogramu rozmowy podczas lunchu w rezydencji ambasadora jednego z państw krajów członkowskich NATO i UE. Na taśmie nie wszystko jest czytelne – mikrofon nie zarejestrował jednakowo głosów dyplomatów z różnych części stołu. Stąd przerwy w stenogramie.

Oto zapis rozmowy:

Głos I: … bo, Panowie, powiedzmy sobie otwarcie, że czasem trzeba się spotkać w swoim, to jest w naszym, starym gronie. My się oczywiście spotykamy w ramach „27” (liczba państw – członków UE – przyp. RCz), ale trudno tam do końca mówić szczerze. Ci nowi, zwłaszcza Polacy, zamiast się, Panowie, cieszyć, że są z nami w salonie i jedzą nożem i widelcem przy głównym stole, cały czas czegoś chcą…

Głos II: No, to już się zmieniło. Może chcieli, może już nawet widzieli siebie jako tych rozgrywających, takich jak my, ale też przysiedli, kucnęli.

Głos III (ze śmiechem): No tak, nowy rząd zrozumiał, jak się zachowywać, żeby dostać trochę pochwał od zagranicznych dziennikarzy.

Głos I: … i żeby potem można to było przedrukować w kraju. Ale jednak do końca, nawet teraz przewidywalni nie są. Ich ambasador na co dzień jest miły i rozumie proporcje sił i wie jak jest urządzona Europa, ale po każdej wizycie tego prezydenta-bliźniaka dostaje, przepraszam, małpiego rozumu i ma znowu jakieś roszczenia i pytania jak 2–3 lata wstecz…

Głos IV: Słuchajcie, świetna ta ryba. Co to jest? Sola? Z tymi młodymi szparagami jest doskonała!

Głos V: No tak, Alan (Alan Thomas – ambasador Austrii przy UE – dop. RCz.), biedaku – wy nie macie w tej waszej Austrii morza. Wy dobrą rybę możecie tylko importować…

Głos II (chyba – dop. RCz.): A propos ryb. Ostatnio u naszego przyjaciela ambasadora Rosji, Władimira (Władimir Czyżow – ambasador Federacji Rosyjskiej – dop. RCz.), jadłem świetną rybkę, coś jak jesiotr… Bie…

Głos I: Bieluga (chodzi o bieługę – dop. RCz.) Ale wracając to przecież nie zwalajmy wszystkiego na Polaków. Nie możemy swobodnie porozmawiać o naprawie relacji z Rosją, zwłaszcza w kontekście naszych inwestycji w tym wielkim kraju i eksportu.

Głos VI: Z eksportem gorzej, bo kryzys. Rosja, Ekscelencjo, w ciągu roku 10 razy zmniejszyła obroty handlowe z zagranicą. Przerażające. Jak to w nas uderza…

Głos I: Racja, ale tym bardziej nie można Rosji dociskać kolanem do ściany. A jak tylko mówimy coś o realnym appeacement (znane pojęcie w dyplomacji wprowadzone przez brytyjskiego premiera Chamberlaina, gdy zawierał krótkowzroczne i krótkotrwałe porozumienie z Niemcami Hitlera w Monachium w 1938 r. – dop. RCz), to już nie tylko Polacy gardłują, ale też Bałtowie.

Głos VII: Małe to to, ta cała Estonia czy Litwa, a wypowiadają się jakby mieli jutro wypowiedzieć wojnę Kremlowi.

Ogólny śmiech.

Głos VIII: (nieczytelny zapis – dop. RCz) … i to zresztą z nowym prezydentem Obamą było ustalane…

Głos II: Ale ta „nowa” Unia nie nadąża. Oni nie wiedzą, że teraz jest silny, stabilny trójkąt: my, Unia, Moskwa i Waszyngton.

Głos I: No, nie wszyscy. Węgrzy rozumieją, Słowacy zrozumieli, polski premier też już grzeczny.

Głos III: Zdaniem nowego rządu nic nie może przeszkadzać w strategicznym ułożeniu sobie naszych relacji z Rosją. Na to naciska nasz przemysł, nasz biznes, to jest nasza przyszłość.

Głos I: No i to, Panowie, musimy przeprowadzić. Tu trzeba użyć wszelkich możliwych środków rozsądnych. Na przykład niedługo rozpocznie się dyskusja w Unii o podziale środków budżetowych na kolejną 7-letnią perspektywę finansową, począwszy od 2013. No i tu, mówiąc wprost, jest kij i jest marchewka. Nasi nowi partnerzy ze wschodniej Europy….

Głos III: Tylko nie mów do nich, że są ze wschodniej Europy (ogólny śmiech). Oni mówią, że są z Europy Środkowowschodniej.

Głos I: Tak, tak. Niech im będzie. Oni muszą zrozumieć, że my, stara, bogata Unia, kraje założycielskie, nie jesteśmy dojna krowa. Dajemy, ale wymagamy. Będzie większy zastrzyk finansowy, ale jak to mówił prezydent Jacques Chirac – zdrowie, Panie ambasadorze Francji, „santé!” – niech teraz skorzystają z okazji, żeby w sprawach Rosji siedzieć cicho.

Głos IV: No i też, Panowie, musimy wpływać na nich przez sytuację wewnętrzną u nich. Trzeba pomóc Tuskowi, no i temu nowemu premierowi na Węgrzech, premiera Fico ze Słowacji trzeba wreszcie przyjąć do Międzynarodówki Socjalistycznej, a nie głupio bojkotować…

Głos I: No tak, to jasne. Trzeba osłabiać bliźniaków w Polsce, ale z tym Klausem to jest problem. Z jednej strony…

Głos IX: Słuchaj Pierre (Pierre Sellal – ambasador Francji przy UE – dop. RCz.) możesz, kochany, podać trochę sosu? Wyśmienity sos… Wy to robicie czy sprowadzacie?

Głos I:…. Z jednej strony bowiem Klaus lubi Rosję, jest realistą, ma dobre relacje z Rosją, a z drugiej strony nie rozumie nas, nie rozumie Unii Europejskiej i przeszkadza, przeszkadza… Ale à propos Rosji, właśnie ich ambasador przesłał mi ich znakomity koniak. To, Panowie, przy cygarku, zapraszam.

Głos III: Musimy też grać to tak, aby jednak, Drodzy Koledzy, dbać o elementarne pozory. Ja tylko Panom przypomnę jak powstało największe mocarstwo świata – czyli USA. Otóż wzięło się to od wywalania transportu herbaty do oceanu w porcie w Bostonie, ponieważ brytyjskie kolonie, a dzisiaj Stany Zjednoczone – były niezadowolone brakiem partycypacji w zyskach i decyzjach politycznych ich dotyczących. Nie powtarzajmy więc błędów Brytyjczyków sprzed tych dwustu ponad lat.

Głos V: A tak konkretnie? Bo to przecież banały, Pan, wybaczy Ekscelencjo…

Głos III: Musimy dać im poczucie udziału w decyzjach i gronach kierowniczych. Każdy ma takie świecidełka na jakie zasługuje. Skoro były słoweński premier (Alojz Peterle – dop. RCz.) był w prezydium konwentu, który przygotował Konstytucję Europejską – co było i tak bez znaczenia – a teraz Łotysz jest wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej….

Głos I: Chyba Estończyk…

Głos II: Tak, tak Estończyk (Siim Kallas – dop. RCz.)

Głos III: No właśnie. Pamiętałem, że któryś z tych bałtyckich krajów. Teraz znowu dajmy coś bez realnego zastrzeżenia politycznego, ale nawet i spektakularnego.

Głos i: Na przykład szefa PE…

Głos III: No właśnie o tym chciałem powiedzieć. To zabawka. Dekoracja. Mój kraj to poprze. To nie jest żaden wpływowy instrument, ale to zadowoli ich ambicje…

Głos I: Na przykład Polaków.

Głos III: Choćby i Polaków.

Głos II: (zapis nieczytelny – dop. RCz.) … No i potem zrobimy oficjalne spotkanie z Polakami i tą całą resztą, żeby ich poinformować o ustaleniach. Zgoda?

Głos I: (zapis nieczytelny, dźwięk odsuwanych krzeseł – dop. RCz.)… No to przejdźmy, Panowie, do salonu, zapraszam na kawę, zapraszam na rosyjski koniak, na szkocką whisky, na grecką Metaxę. Niech żyje zjednoczona Europa! (śmiech, zapis się urywa).

Ile takich kaset nie zostało nigdy odnalezionych? Ale jedna wystarczy, aby dostrzec choćby zarysy kulis międzynarodowej gry sił i interesów.

http://rprl.blogspot.com/

Komentarzy 21 do “Kulisy Unii – jak urzędnicy pogardzają Polską i Polakami”

  1. Pelagia said

    komentarz zbyteczny. Trzeba to nagranie rozpowszechniać, także młodym dyskotekowiczom, chociaz oni nie zrozumieją

  2. głos wołającego w puszczy said

    „PO owocach ich poznacie”, czyli zamierzenia jewriejskiej kamandy Tuska

    Kandydat na prezydenta, obecnie już elekt (niestety), prosił w kampanii o 500 dni spokoju by rząd mógł wprowadzić ze spokojem potrzebne reformy i zrealizować swoje zamierzenia. Propozycja jest na tyle bulwersująca, ze czas w końcu pokazać, że było dość czasu by zając się najważniejszymi rzeczami zaraz po objęciu rządów.

    http://judeopolonia.wordpress.com/2010/07/07/po-owocach-ich-poznacie-czyli-zamierzenia-jewriejskiej-kamandy-tuska/

    • Cox said

      Mieli 3 lata na reformy. Tłumaczyli się wetami Prezydenhta Kaczyńskiego! Ciekawe co teraz wymyślą? a co do tego nagrania to sądzę że, powinien je wysłuchać każdy Polak i wyciągnąć z tego wnioski.

      • Julka said

        Właśnie rozpoczynają intensywne prace w komisjach: hazardowej (dzięki której Schetyna wyleciał ze stanowiska ministra i awansował na marszałka) oraz w sprawie Blidy. Obrad będzie co niemiara a opinia publiczna będzie informowana, co kto dobrego powiedział w sprawie hazardowej oraz złego w sprawie Blidy. Wyborcy z zapałem zajmą się komentowaniem zapodanych przez polskojęzycznych informacji.

    • helen said

      a kto ma złudzenia że może być inaczej rządzi ten kto ma pieniądze i trzeba się go słuchać

  3. głos wołającego w puszczy said

    miziaforum powiedział/a
    Lipiec 8, 2010 @ 12:44 am

    moi drodzy czas zadłuzania polski zakończony – TERAZ JEST OKRES ŻNIW DLA ……. -CZYLI TOTALNE WYDOJENIE POLSKI = KONIEC

    TO NIE JEST FIKCJA – TAK TO SIE SKOŃCZY DOSŁOWNIE W KAŻDYM SZCZEGÓLE NAWET KRAJE W TO ZAMIESZANE TE SAME

    • To jest zawsze tak, jak do rządzenia dopuszcza się mniejszości narodowe. Zachciało sie „Solidarności”? No to ją macie. Na plecach polskiego robotnika na salony wjechały żydowskie męty, które dokonały V rozbioru Polski. Nie podobała sie komuna? No to macie teraz „wolną” Polskę, w której tylko wolno potakiwać rozmaitym kanaliom i kanalijkom. Tyle jest tej „wolności”.

  4. głos wołającego w puszczy said

    21.12.2012 – OPERATION ENDGAME

    Guru światowej finansjery (lichwy), wiadomej nacji, David Rockefeller, powiedział kiedyś:
    ‚Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują nowy światowy porządek’. Czym jest ten nowy światowy porządek? W tym tekście postaram się to wyjaśnić w prosty i zrozumiały sposób.
    Jednym z wielu filarów Nowego Ładu światowego jest spirala zadłużenia. Ktoś znający się na rzeczy stwierdził, że są dwa sposoby podbicia narodu: miecz i dług, czyli konfrontacja militarna bądź właśnie spirala zadłużenia. Kłopot jest jeden. W spirale zadłużenia, poza nielicznymi wyjątkami, od wielu lat brnie cały świat. Dzisiejszą praktyką jest tzw rolowanie długów, czyli prostackie zaciąganie nowych długów w celu spłaty starych. Dzięki tej praktyce zadłużenie danego państwa co roku się powiększa o kolejne miliardy, gdyż obsługa kredytów, czyli spłata odsetek też kosztuje. Przykładowo: Polska w 1999 roku miała zadłużenie wielkości 68 miliardów dolarów. Dziś, w 2010 roku wartość zadłużenia (dług publiczny) wynosi 210 miliardów dolarów i wynosi 50.7% PKB (oficjalne dane mówią o 49.5% PKB). Skąd różnica wielkości 1.2%? różnica bierze się stąd, że dzisiejsze zadłużenie naszego kraju zostało w różny sposób zamaskowane, ale tylko czasowo. W przyszłości, już w 2011 roku to zamaskowane zadłużenie da o sobie boleśnie znać, gdyż zostanie przekroczony konstytucyjny próg długu publicznego. będzie się to wiązało z drastycznymi oszczędnościami, w tym zamrożeniem waloryzacji rent i emerytur, a w dalszym etapie – ich obniżeniu.

    Dane te wziąłem ze strony
    strona ta pokazuje aktualne zadłużenie państw świata. Zastanawiające są dwie wielkości, podawane przez tą stronę. Pierwsza z nich mówi, że dług publiczny całej planety wynosi na chwile obecną około 39 bilionów dolarów i rośnie w tempie 500.000 do 1.000.000 dolarów na sekundę. Imponujący wynik.
    Druga wielkość podawana przez tą stronę to dług publiczny opluwanej przez media, rzekomo ‚totalitarnej’ Białorusi. Dług publiczny tego kraju został znacząco zredukowany od 1999 roku i wynosi obecnie… 1% PKB. Białorusini, w przeciwieństwie do nas, mogą spać spokojnie. Nie wisi nad nimi groźba rozkładu gospodarki, cięć socjalnych czy zmniejszania świadczeń socjalnych. Do sprawy Białorusi i bezprecedensowej nagonki na ten kraj w wykonaniu reżimowych me(n)diów wrócimy jeszcze w tym tekście, w dalszej jego części. Otóż co się okazuje. Media kłamią nie tylko w sprawie PiSu czy Jarosława Kaczyńskiego. Media kłamią w każdej sprawie, także w sprawie sytuacji na Białorusi – kwestia białoruska to jedna z potężniejszych manipulacji, o zgrozo, udanych.

    Ale do rzeczy. Dlaczego uważam, że lichwa, czyli mówiąc bardziej poprawnie politycznie: spirala zadłużenia, jest złem? Po pierwsze: nie można się zadłużać w nieskończoność. Gdyby banki już dziś rozkazały natychmiastową spłatę zadłużenia całej planety, to już teraz wszystko by padło, a państwa świata masowo ogłaszały by niewypłacalność. Po drugie: kiedyś, w przyszłości, wartość krytyczna zadłużenia prywatnych osób, firm, państw, zostanie przekroczona. Co się stanie wtedy? Wtedy będziemy mieć kryzys wielokrotnie większy niż ten, który trwa obecnie – to tak, jakby porównywać odgłos czkawki z falą akustyczną powstałą podczas wybuchu bomby atomowej. Punkt drugi implikuje niemal natychmiast punkt trzeci. Po trzecie, taka spirala zadłużenia coraz bardziej przybliża widmo totalitaryzmu w ramach Nowego Ładu światowego, czyli władzy absolutnej nad cała kulą ziemską, nad wszystkimi ludźmi i narodami. I właśnie w takim celu powstała światowa lichwa, czyli spirala zadłużenia. Łapę nad tym trzymają żydomasońskie klany, np Rotszyldów czy Lubawiczerów. Osoba z pewnego forum powiedziała, że kiedyś będziemy należeć do jednego światowego państwa o nazwie ‚Bank Światowy’. Jak będzie wyglądało takie państwo? Oczywiście, będzie to powrót do tych wzorców, które zostały sprawdzone przez dawne generacje, i funkcjonowały przez tysiąclecia. Te wzorce to: system kastowy, niewolnictwo, barbarzyństwo. Dzisiejszy eksperyment demokratyczny nie jest ostatecznym ustrojem, który będzie ‚uszczęśliwiał’ ludzi aż po kres tego świata. Postawię tutaj tezę, że jest to tylko chwilowy wybryk, epizod, wprowadzony przez elity w konkretnym celu. Jeden ze znanych myślicieli powiedział, że w rękach demokraty wolność jest niczym innym, jak tylko łomem służącym do wyłamania ostatniego już zamka. Jaki to zamek i co się stanie, gdy zostanie on otworzony, wyłamany – oceńcie sami.

    http://astral-projection.blog.onet.pl/21-12-2012-OPERATION-ENDGAME,2,ID409440550,DA2010-06-30,n

  5. głos wołającego w puszczy said

    Czy wiecie że MFW pod przykrywką walki z kryzysem
    czyści nam przy pomocy Belki i Żochowskiego
    rezerwy walutowe .Mamy wpłacić około 23mld euro do
    wspólnej kasy .Jednocześnie otwieramy linię
    kredytową w MFW .

    Skrzypek to blokował ale go załatwili i mogą się
    dorwać do kasy.

    będzie więcej linii z MFW zapewne,

    bo ostatnia linia kredytowa MFW dla Polski opiewa
    tylko na 20,4 mld, ale – w USD?!

  6. głos wołającego w puszczy said

    Tajny sejf Lecha Kaczyńskiego zostanie otwarty

    wszystkie dokumenty byly przegladniete w 2 godziny
    po katastrofie, zabrano co bylo kompromitujace dla
    P.O, obowiazkinp. ANEKS do raportu z weryfikacji
    WSI , ale ze sp. prezydent byl niezwykle
    przezornym i nieufnym , to niekture dokumenty byly
    i sa w innym miejscu , o ktorych wie tylko brat
    Jaroslawa.2 godz po katastrofie przejrzano
    wszystko nawet mieszkania prywatne niektorych
    .PRAWDY TO MY SIE DOPIERO DOWIEMY < JESZCZE TYLKO
    TROSZKE TRZEBA POCZEKAC.

    http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/tajny-sejf-lecha-kaczynskiego-zostanie-otwarty,1503641

  7. arek said

  8. bolo said

    Chcesz być wolną kobietą? Zabij swoje dziecko

    „Kobieta musi być przygotowana, aby zabić swoje dziecko w obronie własnej godności” – nawołuje dziennikarka „The Times”.

    http://fronda.pl/news/czytaj/chcesz_byc_wolna_kobieta_zabij_swoje_dziecko

  9. antykk said

    Globalne banki nie płacą podatku. Wczoraj czytałam,że EURO2012 też nie zapłaci podatku…podatek jest dla bidoków.No a tutaj to już „mega,przekręt” PL pożyczyła kase Islandi a oni nam pożyczą…jestem debilem bo nie rozumiem http://podatki.wp.pl/kat,66248,oid,20295622,title,Na-Euro-Polska-nie-zarobi,wid,12450066,opinie.html http://finanse.wp.pl/kat,102634,title,Polska-pozyczyla-Islandii-Islandia-pozyczy-Polsce,wid,12453020,wiadomosc.html?ticaid=1a7cd

  10. Jak nie potrafimy uszanować siebie, jak ośmieszamy się na każdym kroku, jak jesteśmy tylko narodów papugą, to czego się spodziewać od innych? Tylko uśmiechu politowania i pogardy. Sami na to sobie zapracowaliśmy, więc teraz sami musimy zjeść tę żabę.

  11. antykk said

    11.07.2010 może byc Armagedon podobno Mercury z Wenus mogą sie zderzyc(z konservat) oraz chcą Zatokę Meksyk. uaktywnic..(czytac nonome89) http://jacquesgrandguignol.pl/forum/showthread.php?tid=56&page=5

  12. antykk said

    Znalezione w necie,apel internauty http://urbas.blog.onet.pl/6790841,409586274,1,200,200,85193685,410209292,8168169,200,forum.html

  13. Annah said

    Nie każda brednia jest żartem – wywiad z Janem Pietrzakiem

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100713&typ=po&id=po41.txt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: