Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Młoda kobieta sukcesu rzuca wszystko i idzie do Karmelu

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 lipca 2010


Agnieszka Wójciak jest młoda, pełna życia, robiła karierę. Ale chce, jak mówi, „być jak najbliżej Jezusa”, który od dłuższego czasu ją wzywał. Dlatego jedzie do Karmelu w norweskim Tromsø.

Kim jest Agnieszka Wójciak, kandydatka na karmelitankę?

Agnieszka Wójciak: Skończyłam zarządzanie, pracowałam na lotnisku w hotelu, zaczynając najpierw jako kelnerka, później zostałam managerem. Chciałam mieć swoją działalność. I udało się. Zajmowałam się cateringiem, a ostatnio prowadziłam restaurację.

A teraz kobieta pracująca, kobieta sukcesu jest jedną nogą w zakonie kontemplacyjnym w norweskim Tromsø.

Tak. Byłam tam już na takim krótkim rozeznaniu. Za dwa tygodnie wracam do Norwegii, żeby uczyć się języka i w listopadzie mam nadzieję, że Bóg pozwoli mi wstąpić do tamtejszego Karmelu.

Nie żal ci zostawiać tego wszystkiego. Bo z tego co wiem nieźle ci idzie w życiu.

Szczerze mogę powiedzieć, że mam duży pokój w sercu. W życiu czuję, że jestem w pełni swojej kariery, gastronomia i zarządzanie to rzeczy, które chciałam robić. Powoli awansowałam w życiu zawodowym i teraz czuję, że jestem u szczytu.

A co z takimi ludzkimi pragnieniami i marzeniami, jak małżeństwo, rodzina?

Spotykałam się i miałam relacje z chłopakami. Miałam też bardzo duże pragnienie macierzyństwa. I wyrzeczenie się tego jest dla mnie największą ofiarą. Ale gdy spotykasz Jezusa, to zyskujesz więcej. Zostawiam wszystko, ale po to, by mieć bardziej wszystko.

Skąd taki maksymalizm?

Właśnie ze spotkania z Jezusem. Miałam pieniądze, realizowałam się w życiu. Ale gdy spotkałam Jezusa tak rzeczywiście, „”na maksa”, to chciałam już być tylko z nim. Poza tym, stopniowo rozumiałam i teraz teraz to wiem, że najważniejsze dla człowieka, to pełnić wolę Bożą.

Dlatego bardzo bliskie są mi słowa św. Pawła z listu do Rzymian: „Przecież On mówi do Mojżesza: Ja wyświadczam łaskę, komu chcę i miłosierdzie nad kim się lituje. Wybranie więc, nie zależy od tego, kto chce lub się o nie ubiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie” (Rz 9, 15-16). Sama pewnie bym sobie takiej drogi nie wybrała, bo nie jest łatwa.

I kiedy zaczęłaś się zastanawiać nad pójściem do zakonu?

Cztery lata temu. Kiedy stopniowo awansowałam w życiu zawodowym, zrozumiałam, że to nie jest cel mojego szczęścia. Nie pieniądze, nie kariera, ale Jezus. I Pan Jezus zaczął się o mnie mocno upominać. Zresztą pochodzę z wierzącej rodziny i mama często mi powtarzała, że Bóg jest najważniejszy i to On powinien być na pierwszym miejscu.

Przypominam sobie tutaj takie wydarzenie , przez które m.in. Jezus pokazał mi, że to On jest najważniejszy, a nie jakieś inne rzeczy. Kupiłam kiedyś samochód sportowy, mały, zgrabny, taki trochę „lanserski”. Bardzo szybko go rozbiłam. Potem z perspektywy czasu oceniałam, że to auto wcale nie było mi niezbędne. Kupiłam je żeby mieć. Miałam pieniądze, to kupiłam.

Powiedziałaś, że Pan Bóg mocno się o Ciebie upominał.

Tak. Dla mnie były to bardzo czytelne znaki. Byłam chora na białaczkę i zostałam uzdrowiona. Wiedziałam, że Jezus może mnie z tego wyciągnąć i mocno Mu ufałam. Nie zawiodłam się.

Gdy byłam w Londynie, byłam natomiast świadkiem poważnego przestępstwa. Po tym traumatycznym przeżyciu byłam mocno rozbita psychicznie. Po powrocie od razu trafiłam do Karmelu, aby się modlić i dochodzić do siebie. To nie było zaplanowane. Tam Jezus okazał się dla mnie być najlepszym psychologiem. Doświadczyłam tam ogromnej Jego łaski.

I od razu czułaś, że Bóg Cię woła do Karmelu? Nie myślałaś żeby pójść do jakiegoś zgromadzenia czynnego, zająć się jakąś działalnością, albo np. pojechać na misje?

Pierwszym takim mocnym znakiem była ta wizyta w klasztorze i modlitwa, o której wspomniałam. Na początku bardzo chciałam pojechać na misje. Chciałam coś robić, chciałam po prostu działać. Ale Jezus wyraźnie daje znaki, czego oczekuje.

Pokazał mi jasno, że to nie ja zabawiam swoim działaniem, ale to On jest Zbawicielem. Wiem, że ja modlitwą mogę najwięcej zdziałać. Były takie przypadki w moim życiu, że jak chciałam coś dla kogoś zrobić to kończyło się to nie najlepiej. A wystarczyło, że zaczęłam się modlić, a Jezus zajmował się sprawami, które mu powierzałam.

???

Na przykład jednego dnia miałam dwa wypadki, bo coś chciałam zrobić, starałam się komuś pomóc i być bardzo aktywna. Jezus pokazuje, że On tego ode mnie nie wymaga. Ja muszę się przede wszystkim modlić za tę osobę, której chcę pomóc, a nie stawać na głowie i liczyć na siebie. On się najlepiej zatroszczy o wszystko. Sama nic nie mogę, z Nim mogę wszystko.

Z tymi misjami to trochę przypomina historię świętej Tereski od Dzieciątka Jezus.

Teoretycznie mogłabym pojechać np. do Afryki. Ale nie tego oczekuje ode mnie Jezus. Wyjazd do Karmelu odczytuję zresztą jako taki trochę wyjazd na misje. Jadę do Norwegii zgłębiać swoją relację z Jezusem i modlić się za ludzi, którzy tam mieszkają, którzy będą mnie prosić o pomoc, za grzeszników. Modlitwa i bycie z Jezusem to takie moje misje.

Czyli czułaś, że Twoim powołaniem jest modlitwa?

Nawet dokładniej kontemplacja. Oprócz takich wyraźnych znaków, o jakich mówiłam, Pan kierował do mnie delikatne sygnały. Jeździłam na rekolekcje ignacjańskie, też na inne, gdzie w ciszy zbliżałam się do Boga i poznawałam siebie. To mi zawsze odpowiadało.

Jezus jest obecny w Słowie Bożym. Jak się pytam Go czego ode mnie chce, to często odpowiada przez Słowo. Gdy zadawałam pytanie co robić, to pamiętam bardzo dobrze jaką dostałam pierwszą wyraźną odpowiedź: „Jeśli kto mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego i będziemy u niego przebywać” (J14, 23). To fragment dotyczący kontemplacji. Później przychodziły inne potwierdzające to.

Teraz mówisz już o wyjeździe. A czy przez cztery lata były jakieś trudności, które blokowały Twój wyjazd, stawiały go pod znakiem zapytania?

Gdy postanowiłam odpowiedzieć Jezusowi na wezwanie mnie do Karmelu powiedziałam o tym w domu. I spotkałam się ze sprzeciwem mojego taty. Jestem taką córeczką tatusia. Nie mógł się z tym pogodzić.

Co wtedy przeżywa człowiek, który z jednej strony jest pewny swojej decyzji i Bożego wezwania, a z drugiej napotyka na blokadę ze strony najbliższych?

Zaczęłam się kłócić z Panem Bogiem, bo coś się tu się nie zgadzało. Ale stopniowo oddawałam tę sytuację Jezusowi. Powiedziałam: „Panie Jezu, nie chcę niczego robić na siłę. Mogłabym mieć potem wyrzuty sumienia”.

Czekałam cierpliwie, bo ufałam Jezusowi. Prosiłam, żeby jeśli naprawdę chce mnie w Karmelu, dał łaskę i przemienił mojego tatę. Bardzo chciałam, by tata pobłogosławił mnie na wyjazd. I udało się. Tata widział, że jestem szczęśliwa, myślami zupełnie gdzie indziej, zdecydowana na wstąpienie do zakonu i w kwietniu zeszłego roku przestał stawiać opór.

Ale skąd Norwegia. Mało w Polsce klasztorów zamkniętych, chociażby karmelitanek?

To też wskazanie Jezusa. Prosiłam Go: „Pokaż mi konkretne miejsce”. W lipcu zeszłego roku znajomy ksiądz zadzwonił do mnie, że przyjeżdża karmelitanka z Tromsø. Jest taka praktyka, że chore siostry mogą pojechać gdzieś do sanatorium. Na dzień przed jej powrotem spotkałam się z nią w Warszawie . Po kilku godzinach rozmowy z nią wiedziałam, że Pan dał mi odpowiedź. Poczułam się zaproszona w konkretne miejsce.

Duch wieje kędy chce…

Pan Bóg chce żebym opuściła wszystko. Zostawiła życie zawodowe, przyjaciół, rodzinę, w ogóle Polskę. Wiem, że w Norwegii jest bardzo dużo ciemności. W samym Tromsø jest 230 katolików na niecałe 5 tys. mieszkańców. Tak sobie tłumaczę, że latarnia ma świecić tam, gdzie jest najciemniej.

Wielu Norwegów choruje na depresję. Tłumaczy się, że duży wpływ ma na to tamtejszy klimat. Ale po rozmowie z ludźmi okazuje się, że często przyczyną depresji jest duchowe umieranie ludzi. Dlatego czuję się też wezwana tam, gdzie jest duża potrzeba wypraszania łaski Bożej.

Byłaś już tam na rozeznaniu. Czyli wiesz mniej więcej co Cię czeka?

Przygoda z Jezusem i jeszcze większa z Nim relacja. Będę mogła być bardzo blisko Niego. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przyjdą trudności, ból, cierpienie. Ale myślę, że będę to mogła ofiarować w intencji świata, grzeszników.

A tak w szczegółach, to jak wygląda dzień karmelitanki?

Siostry wstają o 6.00. Potem jest brewiarz i śniadanie. Następnie godzinna modlitwa myślna, czyli takie trwanie przed Bogiem. Później przygotowanie do Eucharystii, która jest o 9.00, razem z dziękczynieniem.

Od 10.15 do 12.15 siostry pracują. Jedna pisze ikony, inne coś wyszywają, robią świece. Każda zgodnie ze swoimi talentami i potrzebami klasztoru. Po pracy modlitwa i obiad.

Po obiedzie rekreacja. Siostry spotykają się razem. Można wtedy porozmawiać o różnych rzeczach. Od 15.00 d0 16.00 jest godzina miłosierdzia, którą siostry spędzają indywidualnie. Można np. odmówić Koronkę, odprawić drogę krzyżową. Potem jest pół godziny na jakieś duchowe lektury.

Dalej od 17.00 do 18.30 jest godzinna modlitwa myślna i brewiarz. Po modlitwie kolacja. Dzień siostry kończą wspólną modlitwą w kaplicy. Przed spaniem jest czas na swoje sprawy, np. na odpisywanie na listy. O 22.00 siostry kładą, żeby odpocząć.

Jesteś osobą bardzo otwartą, taką „do ludzi”. Twoi znajomi nie dziwią się, że dajesz się zamknąć w klasztorze?

Tak sobie myślę, że to nie ja będę za kratami, ale te osoby, które mnie odwiedzają. Tam będę wolna od rzeczy materialnych i powiązań z tym światem. Będę bardzo blisko Jezusa, najważniejszej Osoby w życiu.

Źródło: malirycerze.koszalin.opoka.org.pl

Jedna odpowiedź do “Młoda kobieta sukcesu rzuca wszystko i idzie do Karmelu”

  1. głos wołającego w puszczy said

    powinno być w kulisach unii ale

    Żydowski Antypolonizm Przedsiębiorstwa Holokaust

    niech każdy obejrzy ten film

    – Moi przodkowie byli polskimi Zydami, w Polsce urodzili sie moi rodzice, mieszkali w Warszawie, ich ostatnim miejscem zamieszkania do 1943 roku, czyli do czasu przymusowego przeniesienia do getta, byl ich wlasny dom przy ulicy Milej, pod dziewietnastym. Moja mama byla absolwentka wydzialu matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego, ojciec zajmowal sie interesami. Posiadali w Polsce jakies sklepy, manufakture, nieruchomosci… W czasie wojny wszystko to stracili. Holokaust przezyli, lecz z Polski wyemigrowali, ja juz urodzilem sie w Stanach Zjednoczonych… Nigdy jeszcze w Polsce nie bylem.

    – Czy Pan, Panska rodzina, roscicie sobie pretensje do majatku pozostawionego w Polsce?

    – Absolutnie nie…

    – Dlaczego? Przeciez to byl wasz legalny majatek, Pan bylby jego spadkobierca… Nieruchomosc w centrum Warszawy to dzisiaj duze pieniadze.

    – Takie roszczenia nie maja sensu. Wiekszosc majatku nalezacego niegdys do mojej rodziny ulegla w czasie wojny zniszczeniu. Wprawdzie po wojnie zostal on czesciowo odtworzony, lecz mysmy w tej restauracji nie brali udzialu. Trudno wiec ocenic nasz rzeczywisty w nim udzial. Nie placilismy podatkow, nie konserwowalismy tego majatku… Sprawa ulegla przedawnieniu…

    – To jest slaby argument. Wladza ludowa wam majatek skonfiskowala, wiec o zaleglosciach podatkowych nie ma mowy. Co prawda zaraz po upanstwowieniu, po konfiskacie majatku, nalezalo decyzje komunistow zaskarzyc w sadzie, ale nawet gdybyscie polski rzad wzieli do sadu, to i tak wlasnosc nie zostalaby wam przywrocona… W takiej sytuacji trudno mowic takze o przedawnieniu. Moim zdaniem, nawet srednio zdolny adwokat jest w stanie udowodnic panskie prawo do roszczen majatkowych wobec wladz Polski…

    – Ale ja tego nie chce. Nie tylko ja, znakomita wiekszosc ofiar holokaustu nie zamierza ani doprowadzac Polski do gospodarczej ruiny, ani tym bardziej pozbawiac polskie dzieci przedszkoli, szkol czy parkow? Bo do tego sprowadzilaby sie restytucja naszego mienia.

    – Skoro tak, na jakiej podstawie Swiatowy Kongres Zydowski (WJC) skierowal w poczatkach grudnia do sadu w Nowym Jorku pozew przeciwko panstwu polskiemu o odszkodowanie za majatek utracony przez Zydow, ofiary holokaustu w Polsce?

    – Takiej podstawy nie ma. Nikt im nie dal prawa do reprezentowania ofiar holokaustu. Jesli ja nie chce sie o ten majatek upominac, to tym bardziej nie chce, aby robil to ktos rzekomo w moim imieniu.

    – Czy WJC dziala z upowaznienia ofiar holokaustu?

    – Skadze! To jest czysta uzurpacja! Hucpa! Gdyby Kongres reprezentowal ofiary holokaustu, odzyskane mienie czy odszkodowania zostalyby przekazane wlasnie im. Tymczasem wiadomo, ze do ofiar holokaustu dociera zaledwie ulamek tego, co Kongres Zydowski dotychczas uzyskal.

    – Kilka dni temu prasa doniosla jednak, ze sad federalny w Nowym Jorku zatwierdzil sposob wyplaty odszkodowan dla tych wszystkich, ktorzy ucierpieli z powodu przymusowej pracy w niemieckich fabrykach, bedacych wlasnoscia Szwajcarow, lub zostali oszukani przez szwajcarskich bankierow. Wynika z niego, ze gros funduszy z odszkodowan przekazanych zostanie jednak ofiarom holokaustu…

    – To nieprawda! Posiadam dokumenty swiadczace o tym, ze do ofiar holokaustu dotrze, w najlepszym razie, moze 3 do 5 proc. z wymuszonych na Szwajcarach, prawie 1,5 mld dol. Ponadto pieniadze te wyplaca sie w takim tempie, ze wielu ich adresatow do wyplaty nie dozyje. Przeciez to sa w wiekszosci ludzie w podeszlym wieku.

    – A pozostale 95 proc., co sie stanie z reszta pieniedzy?

    – Znajda sie na dziwnych kontach dziwnych fundacji, czyli praktycznie w kieszeniach aktywistow Kongresu Zydowskiego. Ta cala akcja odszkodowan dla Zydow to jeden wielki rabunek!

    – Nie powie mi Pan, ze ludzie tego nie wiedza. Jesli jest tak, jak Pan pisze w „Holocaust Industry”, to dlaczego w srodowisku zydowskim nie wrze? Nie uwierze, zeby Zydzi, narod madry, wyksztalcony i tak ciezko doswiadczony, godzili sie tak latwo na ten rabunek!

    – Wiekszosc jest niezorientowana, nie wiedza, o co toczy sie gra. Inni udaja, ze nie wiedza. Jeszcze innych to nie interesuje albo uwazaja, ze nie ma po co wywazac drzwi. W koncu Niemcom sie to nalezalo, bo nazisci te wojne rozpetali, Szwajcarzy na krzywde zydowska nie reagowali, zas Polacy to narod antysemitow, nie lubia Zydow, wiec nie ma sensu ich zalowac. Duza role odgrywa zydowski szownizm, solidarnosc etniczna, narodowa. W koncu to Zydzi cierpieli, nikt inny. Nam sie te pieniadze naleza. Jesli wiec pozostaja w rekach zydowskich, o co kruszyc kopie? Zreszta gdyby nawet ktos chcial zaprotestowac, w walce ze Swiatowym Kongresem Zydowskim nie ma szans. Ich wspiera prasa, telewizja, zyczliwa jest im administracja Clintona, bankierzy, sady – to jest ogromna sila, ktora moze zlamac kazdego. Ludzie sie ich boja.

    – Jaka byla reakcja srodowiska zydowskiego na Panska ksiazke?

    – Kierownictwo WJC ja zignorowalo, nabrali wody w usta, wysylajac gdzieniegdzie sygnaly, ze to, co napisalem, to nieprawda. Staraja sie przylepic ksiazce etykietke „antyzydowskiej” albo przeznaczonej dla srodowisk… antysemickich. Jednakze dla 90 proc. czytelnikow zydowskich ksiazka byla szokiem. Widac to chocby po listach, jakie od nich otrzymuje. Spotykam sie co prawda z opiniami negatywnymi, ze kalam wlasne gniazdo, ze jestem pieniaczem, ale generalnie komentarze sa mi zyczliwe i przyjazne. W oczach znakomitej wiekszosci czytelnikow zydowskich, w tym w oczach ofiar holokaustu, ksiazka spotkala sie z uznaniem; wielu piszacych do mnie Zydow prosi, abym wiecej na temat holokaustu publikowal.

    – Czy dostaje Pan listy z pogrozkami?

    – Niewiele, i co ciekawe, nie sa to listy od Zydow, ich autorami sa przewaznie niemieccy neonazisci.

    – Jak sie ksiazka sprzedaje?

    – W Europie, a szczegolnie w Niemczech, dosc dobrze. W Stanach Zjednoczonych jest nieco gorzej, ale sprzedaz rosnie. Na pewno nie jest to bestseller…

    – Czy „Holocaust Industry” jest bojkotowana?

    – Moze nalezaloby powiedziec: przemilczana lub zignorowana, zwlaszcza przez takie opiniotworcze tytuly, jak „New York Times”, „Washington Post”. Trudno sie jednak dziwic, skoro i one sa czescia spisku, ktory ja nazwalem Holokaustowym biznesem („Holocaust Industry”), a ktory na tragedii Zydow robia dzisiaj ogromne pieniadze.

    – Panie Profesorze, ile ofiar holokaustu zyje do dzisiaj?

    – Moim zdaniem ok. 25 tysiecy, choc Kongres Zydowski twierdzi, ze jest ich ponad milion. Na potrzeby „holokaustowego biznesu” sfabrykowano dokumenty dowodzace rzekomo takiej liczby, ale jest ona wyssana z palca. Dla uzasadnienia naciskow na Szwajcarie, Niemcy, a teraz Polske, skromne „25 tysiecy” brzmialoby smiesznie. Aby uzasadnic grabiez miliardow dolarow, potrzebne byly wielkie liczby.

    – Przed sadem trzeba to bylo jednak jakos udokumentowac…

    – W tym celu przyjeto wyjatkowo „elastyczna” definicje „ofiary holokaustu”. Jest nia – wedlug dzialaczy WJC – kazdy Zyd, ktory przezyl II wojne swiatowa. Ofiara holokaustu jest wiec nie tylko wiezien Auschwitz czy Majdanka, lecz takze zydowski oficer Armii Czerwonej lub NKWD czy nawet legitymujacy sie zydowskim pochodzeniem – byli tacy – oficer Wehrmachtu, pod warunkiem, ze przezyli oni wojne. Gdyby Kaganowicz zyl do naszych czasow, tez bylby ofiara holokaustu!

    – Kto, poza dzialaczami Kongresu, ma kontrole nad wydatkowaniem pieniedzy pochodzacych z odszkodowan?

    – Nikt, choc mnie sie na przyklad udalo dotrzec do dokumentow, do prawdziwych liczb. Opublikowalem je w Holocaust Industry…

    – Panowie Bronfman, Singer czy Sultanik moga sie o to na pana gniewac, musza jednak w jakis sposob kwoty te wytlumaczyc. Pieniadze nie moga ot, tak sobie, zniknac…

    – Zniknac nie, ale mozna je odlozyc „na inny cel”. Utworzono przy Kongresie tzw. fundusz medyczny dla ofiar holokaustu, ktory ma finansowac ich leczenie, pomoc medyczna w latach… 2030-2035. Komu ta rezerwa sluzy? Przyszlym pokoleniom ofiar holokaustu? Przeciez to absurd zakladac, ze w 90 lat po wojnie beda jeszcze zyly jej ofiary! Tworzy sie wiec fikcje, ktora ma uzasadnic rabunek. A przy okazji jest argument wobec tych nielicznych, ktorzy odwazyli sie Swiatowy Kongres Zydowski z odszkodowan rozliczyc. Dlaczego wyplacono ofiarom tak malo? Poniewaz stworzono „fundusze rezerwowe” na ich rzecz. Tymczasem tu o zadne ofiary nie chodzi. Licza sie jedynie korzysci osobiste aktywistow WJC! Tej bandzie zachlannych cynikow nie zalezy ani na prawdzie historycznej, ani na pomocy ofiarom, im chodzi tylko o pieniadze! Dla nich nie cofna sie przed zadnym trickiem, lgarstwem czy falszerstwem.

    – Czy na nich nie ma jednak prawa? Czy nie mozna im dowiesc defraudacji?

    – To sa wszystko procesy cywilne, skoro druga strona sie zgodzila zaplacic, to jej problem. Strona atakujaca jest grupa wyjatkowo przebieglych ludzi, ktorzy wykorzystujac bezprecedensowa tragedie narodu, naginaja prawo do wlasnych celow. Po swojej stronie maja skorumpowane media, najlepszych adwokatow, sady, przekupnych politykow. To szczwane lisy. Nie udalo sie z nimi wygrac Szwajcarom, nie udalo sie Niemcom… Szwajcarzy walczyli o sprawiedliwosc trzy lata, probowali protestowac, argumentowac, negocjowac i co? Poddali sie! Wyplacili lobuzom z World Jewish Congress lekka reka prawie 1,5 mld dol.

    – A ile, Pana zdaniem, Zydom sie nalezalo?

    – Co najwyzej 100-150 mln dol.!

    – Plus odsetki za 50 lat…

    – Nie, to juz jest razem z odsetkami! Pamietajmy, ze wiekszosc wschodnioeuropejskich Zydow przed wojna to byli ludzie ubodzy. W latach 30. prawie jedna trzecia z nich nie zarabiala wiecej niz 100 dol. rocznie. Wielu nie posiadalo kont bankowych w krajach zamieszkania, a co dopiero w Szwajcarii. Prawie 25 proc. Zydow zylo na skraju nedzy, od glodu ratowaly ich tylko amerykanskie organizacje charytatywne…

    – A mimo to Szwajcarzy zaplacili?

    – Co mieli robic? WJC to grozny przeciwnik, wystraszyli sie.

    – A Niemcy?

    – Niemcy poddali sie znacznie szybciej, bo juz po roku wysuplali ponad 6 mld.

    – Niemcy dopuscili sie straszliwej zbrodni, ja ich nie zaluje!

    – Ile razy mozna odpowiadac za to samo przestepstwo? Niemcy placa Zydom od 1952 roku, lacznie wiec wyplacili juz 50 mld dol.

    – Nastepna na liscie Kongresu Zydowskiego jest Polska. Czy wie Pan, czego sie od nas WJC domaga?

    – Oficjalnie dowiemy sie tego 14 grudnia w Nowym Jorku, podczas pierwszego przesluchania swiadkow. Domyslam sie jednak, ze World Jewish Congress skarzyc bedzie Polske o ok. 65 mld dol.! Na tyle szacuja oni wartosc mienia, ktore po wojnie pozostalo po polskich Zydach.

    – Polski na takie odszkodowanie nie stac.

    – Tych ludzi to nie obchodzi. Wiedza wprawdzie, ze w przypadku Polski bedzie im nieco trudniej, bo biedna, ale i tak swoje dostana…

    – A jesli Polacy im nie dadza?

    – To ich do tego przymusza!

    – W jaki sposob?

    – Bojkot ekonomiczny Polski i Polakow, konfiskata polskiego majatku za granica, a zwlaszcza naciski na niektore kraje Unii Europejskiej – glownie Anglie i Niemcy – aby nie zgadzaly sie na przyjecie Polski do wspolnoty.

    – Dlaczego wytoczono Polsce proces w Nowym Jorku?

    – Bo tutaj latwiej wygrac; swoj sad, swoi sedziowie, adwokaci…

    – Kongres nie ma upowaznienia prawowitych wlascicieli do wystepowania w ich imieniu. Poza tym, co to znaczy „wlasnosc zydowska”? Nie ma takiej wlasnosci. Nie ma tez wlasnosci plemiennej! Wlascicielem mogl byc Rosenkrantz, Bauman, Somer, obywatele polscy, Polacy, a nie wszyscy Zydzi.

    – To naiwnosc myslec w ten sposob. Jesli bedzie trzeba, to ci zlodzieje sa gotowi sprowadzic do sadu Eastern District w Nowym Jorku tlumy ludzi, ktorzy przysiegna, ze wlasnie tak ma byc, ze upowaznili Kongres do takiego dzialania. Polacy to przeciez znani antysemici, kazdy sad stanie po stronie rzekomych ofiar holokaustu. Konfrontacja jedynie sytuacje pogorszy.

    – Czy zatem Polska ma zbankrutowac?

    – Absolutnie nie! Mowilem juz o tym w wywiadzie dla innej polskiej gazety. Z chwila, gdy „banda Bronfmana” ruszy do ataku, Polacy powinni zebrac grupe kilkudziesieciu zyczliwych Polsce Zydow, ofiar holokaustu, ktorzy podpisza sie pod calostronnicowym ogloszeniem w „New York Times”, iz rezygnuja z jakichkolwiek roszczen majatkowych wobec Polski. Takich ludzi nie brakuje, sam pomoge w ich znalezieniu, sam sie pod tym ogloszeniem podpisze. W Izraelu mieszka wielu polskich Zydow, duza ich czesc mysli tak jak ja. Jest tam prof. Izrael Szahak, dla ktorego prawda historyczna ma wartosc wieksza niz pieniadze. Takich ludzi trzeba zmobilizowac do walki z lotrami spod znaku WJC. Pokazanie swiatu, ze roszczenia WJC sa bezzasadne, ze nawet ofiary sie ich zrzekaja, ze Kongres zydowski jest uzurpatorem, ze dziala bez upowaznienia ze strony ofiar – to ich obezwladni. Innego wyjscia dla Polski nie ma. Traktowanie ich jak partnerow, rozpoczecie dialogu bedzie rownoznaczne z przegrana.

    Rownoczesnie Polacy musza zaczac negocjowac z polskimi gminami zydowskimi, ktore sa spadkobierczyniami majatku znajdujacego sie przed wojna w rekach zydowskich instytucji religijnych. Jesli komus nalezy sie odszkodowanie, to wlasnie im, a nie Swiatowemu Kongresowi Zydow! Na tyle, na ile Polakow stac, trzeba tym gminom i ich czlonkom, ktorych jest dzisiaj niewiele ponad trzy tysiace, pomoc. Tak, aby pokazac swiatu, ze Polacy staraja sie zadoscuczynic cierpieniom czy stratom swoich obywateli. W miejsce 3 mln nieruchomosci, o ktore upomina sie WJC, stworzona zostanie symboliczna rekompensata. To nie jest trudne czy niemozliwe. Chcialbym, aby Polacy wiedzieli, ze porzadni, prawdziwi Zydzi nie chca Polski rujnowac, nie chca miec takze nic wspolnego z grupa szantazystow i awanturnikow…

    – Boje sie jednak, ze posrod amerykanskich Zydow ludzie, tacy jak Pan, stanowia wyjatek.

    – Jest ich wiecej niz sie panu wydaje. W opublikowanej w ostatnim numerze „First Things” recenzji mojej ksiazki wybitny historyk zydowski prof. William D. Rubinstein przestrzega przed utozsamianiem faktu lokalizacji obozow koncentracyjnych na terenie Polski, z uprawianiem przez Polakow ludobojstwa. Rubinstein przypomina, ze z tego samego powodu, nizszosci rasowej, Niemcy mordowali zarowno Zydow, jak i Polakow. W odniesieniu zas do zglaszanych przez WJC roszczen majatkowych pisze, ze wprawdzie polscy komunisci konfiskowali majatek Zydom, robili to jednak nie dlatego, ze byli oni Zydami, lecz dlatego, ze byli kapitalistami. Z tego samego powodu konfiskowano majatek gojow – kapitalistow. Rubinstein pisze wyraznie, iz nie widzi najmniejszego powodu, aby polski rzad mial wyplacic komukolwiek chocby jednego centa.

    – Nie przeszkadza to nowojorskiemu radnemu, p. Dov Hikindowi, Zydowi z Brooklynu, rozglaszac zmyslenia na temat rozboju, jakiego ofiara stali sie w Polsce Zydzi. Jak takie argumenty obalac?

    – Trzeba sie spytac p. Hikinda czy rownie energicznie domagac sie bedzie restytucji majatku palestynskiego w Izraelu? Jesli domaga sie, aby Polacy placili „martwym”, to przeciez tym bardziej powinien ulitowac sie nad losem „zywych” Palestynczykow, ktorych Izrael wyeksmitowal z ich wlasnej ziemi. Pan Hikind nie moze stosowac innego standardu wobec Polakow, a innego wobec Zydow.

    – Pan Hikind nie jest wyjatkiem. W tym samym mniej wiecej czasie „akademik”, z uniwersytetu w Honolulu, prof. R. Rummel, stwierdzil, iz Polacy sa narodem „metamordercow”, ze mamy na sumieniu prawie 2 mln zamordowanych w latach 1945-1949, Niemcow, Zydow i Ukraincow. Co Pan na ten temat sadzi?

    – Uwazam, ze to nieprawda, ale gdyby nawet tak bylo, to co? Niech mi prof. Rummel pokaze narod, ktory w sytuacjach zagrozen, w sytuacjach ekstremalnych nie zabijal. Ilu Indian zginelo podczas kolonizacji Ameryki? Ile istnien ludzkich maja na sumieniu Brytyjczycy? Albo Francuzi? Ilu Irlandczykow zginelo z rak Anglikow, i odwrotnie? Nie oskarzajmy innych, spojrzmy na siebie. A ilu Palestynczykow wymordowali Izraelczycy? Co sie dzieje w Izraelu? Izraelscy zolnierze strzelaja w oczy palestynskim chlopcom, morduja dzieci, eksterminuja narod za to tylko, ze domaga sie godnego traktowania. Nie zapomijamy, ze to Zydzi sa w Palestynie goscmi; Palestynczycy sa u siebie…

    – A Judea, Galilea, Jerozolima – to nie sa ziemie zydowskie?

    – Nie mozna dzisiaj poslugiwac sie geografia sprzed dwoch czy trzech tysiecy lat. Biblia nie moze byc traktowana jak zalacznik do traktatu terytorialnego. Wspolczesne konflikty ekonomiczne czy polityczne musza byc rozwiazywane przy uzyciu wspolczesnych metod czy narzedzi. Status quo sprzed 2 tys. lat sie nie liczy. Przeciez, rozumujac w taki sposob, Zydzi mogliby sobie roscic pretensje do Afryki Wschodniej skad sie etnicznie wywodza. Tymczasem maja oni do Palestyny nie wiecej praw niz ja mam w stosunku do Stanow Zjednoczonych. To, co robi dzisiaj Izrael, jest godne napietnowania. Z tym, ze jakiekolwiek glosy potepienia izraelskiego ludobojstwa traktowane sa jako przejaw antysemityzmu. Duzo moglby na ten temat powiedziec prof. Izrael Szahak.

    – Kiedy ukaze sie polska edycja Panskiej ksiazki?

    – Szczerze powiedziawszy, nie wiem. Ksiazka miala byc na rynku we wrzesniu, od tego czasu nie mam wiadomosci ani od wydawcy brytyjskiego, ani od polskiego. Mam jednak nadzieje, ze wydanie nastapi niedlugo. Mialbym wreszcie okazje do odwiedzin Polski.

    – Prosze czuc sie juz dzis zaproszonym. Dziekuje za rozmowe.

    Materiał pochodzi z serwisu polonica.net – miejmy nadzieje tymczasowo niedostępnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: