Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

List ks. Jerzego do ks. Stanisława

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 lipca 2010


Drogi Księże Stanisławie.

W dzisiejszą uroczystość Ducha Święty jest szczególnie hojny. Wierzę, że to On dał mi natchnienie  ( może posłużył się także dopingiem ze strony Księdza w ostatnim liście), bym przemyślał szczegóły postępowania duszpasterza w sytuacji drastycznej: w razie zagrożenia życia parafian lub zaistnienia innych okoliczności, paraliżujących życie  kraju, a tym samym lokalnej społeczności. Będę wdzięczny za wszystkie krytyczne uwagi na temat mojego listu – nie jestem omnibusem i wiem, że pod wieloma względami Ksiądz przewyższa mnie swoim stażem i doświadczeniem.

Wiadomo, że księża, którzy przeżyli wojnę – a muszą mieć teraz 85 lat, jeśli w 1939 przyjęli święcenia – mają na ten temat własne poglądy, jednak tylko w niewielkim stopniu możemy skorzystać z ich doświadczenia, gdyż trudno porównywać Polskę przedwojenną z dzisiejszą. Dlaczego? Zaraz to wykażę.

Niech Ksiądz sobie wyobrazi, że miasta zostały nagle pozbawione prądu, gazu i wody. Nie istnieją – jak przed wojną – studnie podwórkowe (nawet na podmiejskiej wsi są rzadkością), nie ma piekarni opalanych węglem (stąd wszystkie są nieczynne), samochody mają tylko tyle paliwa, co w baku ( stacje benzynowe unieruchomione z braku prądu), zapasy żywności wystarczą zaledwie na kilka dni ( w lodówkach, zamrażarkach i domowych szafkach jest ich niewiele). Pieniądze straciły jakąkolwiek wartość, gdyż nie ma za nie co kupić. Zresztą banki są w stanie wypłacić pieniądze tylko znikomej liczbie ludzi – tym pierwszym w kolejce – gdyż w zasadzie gotówki prawie nie posiadają. Gdy komuś otwierają konto, wpisując na nie jakąś sumę, są to tylko „pieniądze elektroniczne”, wzięte z powietrza, istniejące wyłącznie w komputerze.

Aż strach pomyśleć, co byłoby zimą przy dużym mrozie! Jednak i latem po kilku dniach miasta, nawet bez trzęsienia ziemi, wybuchów bomb lub strzelaniny, musiałyby z konieczności opustoszeć, kościoły – oczywiście też!

Życie przenosi się na wieś. Tysiące ludzi szukają choćby metra kwadratowego pod dachem, a przy tym wołają: jeść! Dopiero wówczas rolnicy, którzy teraz strajkują z powodu braku zbytu, doceniliby ten brak jako wielkie dobrodziejstwo Boże… Rolników jednak, posiadających zapasy żywności przekraczające zapotrzebowanie ich rodziny, mamy względnie niewielu. Przeważają ludzie starzy, którzy ledwie wegetują, wyciskając z siebie resztkę sił, by wspomóc swoją rodzinę w mieście – ci zapasów nie mają. A jeśli nawet znaleźć u nich można jakiś worek ze zbożem, jak to zboże zemleć? Młynów wodnych nie mamy, kieraty, do których można by było podłączyć młynek domowy ( śrutownik), nie istnieją… Gotować zboże w garnku, a może tłuc je młotkiem? Przydałyby się żarna, lecz gdzie ich szukać?

Oto wstępny rzut oka na problemy, wobec których stanęłyby miliny ludzi. Dopiero na ich tle można wyobrazić sobie sytuację, w jakiej moglibyśmy znaleźć się my, księża: pozbawieni pieniędzy, odizolowani od kurii biskupiej i zmuszeni do natychmiastowego samodzielnego podejmowania decyzji, oblężeni przez tysiące ludzi głodnych chleba i Boga, otaczających Kościoły. Dobrze jeszcze, jeśli nie będących pod wpływem paniki, gdyż wtedy jak tu  w ogóle myśleć o udzielaniu sakramentów, do których wymaga się odpowiedniej dyspozycji wewnętrznej człowieka…?

Spróbuje teraz przeanalizować niektóre kwestie gospodarcze i materialne, na które możemy mieć wpływ my, księża ( w tej chwili oraz w sytuacji zagrożenia), jak i kwestie natury duchowej, głównie posługę sakramentalną. Przepraszam, jeśli wyjdzie z tego „groch z kapustą”, gdyż piszę to, co mi aktualnie na myśl przychodzi.

  1. Czy trzymać się kurczowo pustoszejącego nagle na naszych oczach miasta? Byłoby to całkiem nierozsądne, lecz pasterz nie może opuścić swojej owczarni ( owczarnia może jednak opuścić pasterza) . Po zużyciu zapasu powinniśmy piec jeszcze własne hostie, celebrować Mszę świętą oraz udzielać sakramentów świętych, dopóki będziemy otoczeni ludźmi . Czeka nas jednak opuszczenie miasta i wspomaganie księży pracujących na przepełnionej po brzegi wsi. Sami podejmujemy tę decyzję, nie czekając na potwierdzenie jej przez biskupa, nie dysponującego już ( być może) ani telefonem, ani pomocą piszących na maszynie ( ta, wyparta przez komputery i drukarki, stoi w kącie, brak ednak do niej kalki i tasmy), ani nawet kurierem ( samochodowym?) . Wolno nam ją podjąć, jeśli zostaniemy w pustym kosciele, a do tego bez środków do życia.
  2. Każda ilość zboża, jarzyn i owoców jest w podobnej sytuacji skarbem, lecz co do zboża – jak je zemleć? Czy nie warto więc zrobić „muzeum” ( tak to teraz można dowcipnie nazwać) w postaci sprawnego kieratu? To prawda, że koń jest już rzadkością w wielu wsiach, jednak do kieratu mogą zaprzęgnąć się ludzie, by nim napędzać wspomniany wyżej śrutownik. Nie nadaje się raczej do tego celu śrutownik bijakowy, wymagający wysokich obrotów, lecz da się wykorzystać żarnowy.Możliwe, że ktoś musiałby dorobić do niego specjalną przekładnię, co obecnie, w warunkach pokoju, jest łatwe. W ostateczności można zrobić żarna z betonu, jednak powierzchniami trącymi powinny być średniej wielkości kamienie zalane betonem ( żwir szybko zostanie obruszany i wyrwany ze swojego miejsca). W braku powyższego sprzętu pozostaje rozbijanie ziaren młotkiem… Jeśli ziarno jest dobrze wysuszone, jest to o wiele łatwiejsze.
  3. Jak objąć głosem tysiące ludzi? Chociażby dla pobudzenia ich do szczerego żalu za grzechy i udzielenia im ogólnego rozgrzeszenia? Dobrze mieć zawsze świeży zapas baterii ( alkaliczne dość długo dają się przechować) do wzmacniacza głosu – dużego, lub przynajmniej przenośnego ( także do radia) – jednak niektórych sytuacja zaskoczy bez tego zapasu. Koniecznie trzeba wtedy wejść jak najwyżej, tak by tłum ludzi mieć, jeśli to możliwe, na wprost siebie, i użyć tuby zrobionej z kawałka tektury lub blachy. W razie potrzeba warto zwracać się w różnych kierunkach.
  4. Jan Paweł II w rozmowie z dziennikarzami w Fuldzie w Niemczech w 1980 roku ujawnił niektóre szczegóły słynnej III tajemnicy Fatimskiej.  „ Czyta się tam – powiedział m.in. – że oceany zaleją znaczne obszary ziemi, a miliony ludzi umierac będą z minuty na minutę. Jakże często Kościół odnawiał się przez krew. Nie inaczej nastąpi to i tym razem” Jeśli tak miałoby się stać, na terenach spłukanych przez ogromne fale nie byłoby może zbyt wielu pogrzebów, na pozostałych jednak istniałaby konieczność szybkiego pogrzebania wielu zmarłych. Czy  już teraz nie warto zrobić wizji lokalnej, przewidując podobny fakt? Jeśli nie będzie pojazdów lub niedostateczna ich ilość, cmentarze kilkakrotnie powiększone nie powinny być planowane zbyt daleko. Ponieważ w podobnych sytuacjach tworzy się najczęściej groby zbiorowe, można przypuszczać że potem, w okresie pokoju, wiele rodzin chciałoby ekshumować ciała swoich bliskich. Aby można je było znaleźć i rozpoznać, trzeba przewidzieć przynajmniej najprostsze, w ramach parafii, środki dokumentacji. Mogłyby to być kołki z numerami, wypisanymi wodoodporną farbą, wbite w poszczególne groby, jak też spis nazwisk pochowanych wokół nich osób. Czy jednak w ogólnym zamęcie uda się to zorganizować i przechować? Gdyby przy zwłokach umieszczać np. torebkę foliową czy butelkę z nazwiskiem na niej lub w środku albo inny trwały przedmiot, sprawa identyfikacji byłaby później ułatwiona. Wiadomo, że wszyscy chcieliby być pochowani w ziemi poświęconej, więc co zrobić, gdy biskup przyjechać nie może, a cmentarz rośnie aż po horyzont? Na szczęście mamy w obrzędach błogosławieństw ( Katowice 1994) teksty na poświecenie cmentarza. Wprawdzie zaznaczono tam, iż  „ stosowne jest, aby ten obrzęd odprawił biskup diecezji (nr1116) , może go jednak powierzyć kapłanowi, zwłaszcza swojemu współpracownikowi w sprawowaniu opieki duszpasterskiej nad wiernymi, którzy podejmowali staranie o budowę cmentarza” . Można się domyślić, że jeśli biskup może zlecić poświęcenie cmentarza proboszczowi parafii w czasie spokojnym, czyni to niejako automatycznie (ipso facto) w czasie zagrożenia. Istotna jest tutaj modlitwa zawarta pod numerem 1129, zmówiona przy nowym krzyżu cmentarnym.
  5. Każda wiejska parafia powinna już teraz mieć własną solidną (nie bojącą się wichury) konstrukcje oraz pokrycie dachu, montowanego nad ołtarzem polowym. Ołtarz taki łatwo umieścić na przyczepie (dwóch, czterech?) samochodowej lub ciągnikowej. Jeśli celebrans będzie ze wszystkich stron widoczny, umożliwi tym samym udział we Mszy wielkiemu tłumowi, nawet jeśli jego głos nie będzie słyszalny. Innym rozwiązaniem jest przygotowanie trwałego przykrycia kielicha oraz puszek z komunikantami. Może być szklane ( lub z pleksi), w postaci leżącego akwarium, z otwartą ( częściowo?) ścianką od strony celebransa. Trzeba liczyć się z tym, że hostie własnego wypieku zajmą o wiele więcej miejsca, niż cienkie komunikanty. Sam ksiądz, a nawet mszał, może zmoknąć, ale przecież nie hostie….Te muszą znaleźć się w odpowiednich naczyniach. W razie braku dużych niklowanych mis mogą to być zwykłe misy, np. emaliowane.
  6. Samodzielny wypiek hostii to poważny problem, gdy ma się do dyspozycji tylko kuchnię węglową. Wiadomo, że będą to cienkie placuszki z (możliwie) białej mąki, pieczone na blasze. Aby jednak do blachy nie przywierały i nie przypalały się, trzeba użyć pszczelego wosku, którym tę blachę posmarujemy. Jest to sekret wypiekających opłatki, dysponujących specjalnym preparatem na bazie pszczelego wosku. Dużo pracy może kosztować potem podzielenie placuszków na cząstki, mające wystarczyć dla tysięcy ludzi. W razie braku białej mąki pozostaje razowa, z roztartych ziaren pszenicy, oczyszczonych przez sito.
  7. Zaopatrzenie się w zapas wina mszalnego jest konieczne. Gdyby jednak tego zabrakło, pozostaje produkcja młodego wina z rodzynków. Czy jednak w ogólnym zamęcie łatwo będzie je znaleźć? Czy nie trzeba już dzisiaj je mieć w dużej ilości? Nawet z myślą o księżach, którzy powinni otrzymać rodzynki w więzieniu, by tam mogli odprawiać Mszę świętą. Przecież wrogowie Kościoła wina im nie dadzą, lecz rodzynki mogą przepuścić… Wystarczy zalać je przegotowaną wodą i odstawić na dwa tygodnie, by mieć z nich wino. Pamiętajmy jednak, że istnieją dwa rodzaje rodzynków: robione z suszonych winogron oraz rosnące w postaci żółtych jagód na krzaczkach przypominających szparagowa fasolę (dokładniej: soję). Jak się wydaje, użycie tych drugich zagroziłoby ważności Mszy świętej poprzez odejście od Tradycji (nakazującej użycie wyłącznie wina z winogron) . Kupując rodzynki warto się więc upewnić, czy są wyprodukowane z  winogron. Może zresztą nie jest to konieczne, skoro rodzynki „jagodowe” są w Polsce rzadkością?
  8. Problem źródeł energii. Gdy kościoły się zapełnią, także w nocy, jak adorować Pana Jezusa całkiem po ciemku? Użyć lampek  z tłuszczu zwierzęcego, napełniających szybko wnętrze kopciem i odorem? To byłaby już ostateczność. Dobrym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w dużą ilość świec stołowych. Tych nigdy nie będzie za dużo, nawet gdybyśmy mieli setki paczek, gdyż mogą przydać się w domu, w położnictwie, w polowym szpitalu itp. Myszy także chętnie ich nie jedzą, choć szczury…. Te zjedzą wszystko! Nie trzeba chyba przypominać, że przy tym bez zapasu zapałek ani rusz – zapalniczki nie na długo wystarczą! Kto umie dzisiaj wykrzesać ogień w inny sposób? Choc podobno „bieda wszystkiego nauczy” , ja jednak wolałbym nie bawić się w Indianina, zwłaszcza gdy czas będzie naglił….Jeszcze do niedawna używano lamp naftowych, które zachowały się w wielu domach. Można zapełnić je naftą sprzedawaną w sklepach chemicznych „do celów domowych” albo naftą ze sklepów z dewocjonaliami nazywaną „oliwa do lamp” , stosowaną w wielu kościołach w „Kiercach” udających świece ołtarzowe). Zapach tej drugiej jest o wiele słabszy, jako importowana jest jednak dość droga jak na polskie warunki. Kto postara się o sznur bawełniany (konopny – nie wiem, czy się nadaje?), może łatwo sam zrobić z dowolnego naczynia lampę naftową. Czy parafie nie powinny zaopatrzyć się w większa ilość knotów do lamp ołtarzowych? Innym rozwiązaniem (dla przezornych księży) jest posiadanie zapasu kilku dużych butli z gazem, a do tego przynajmniej jednej gazowej lampy turystycznej. Przy odpowiednio uregulowanym płomieniu lampa taka może świecić bardzo długo (obejmie swoim światłem nawet spory kościół) , trzeba jednak posiadać specjalną złączkę do połączenia jej z dużą butlą, gdyż jej gwint jest przystosowany do małej butli turystycznej. Parafia mogłaby posiadac agregat prądotwórczy, przyłączony do instalacji kościoła. W czasie pokoju może on być idealnym rozwiązaniem, jednak w czasie zagrożenia trudno o benzynę – trzeba by zgromadzić znaczny jej zapas, gdyż np. wysokiej klasy alternator zużywa jej ok. 1,5 litra na godzinę, dając 3KW mocy – a pyza tym silnik powinien pracować na otwartej przestrzeni. Hałas zakłócałby nabożeństwo, a może i przyciągał rabusiów. Zimą oblężone byłyby te domy, w których znajduje się zapas opału. Bieda zmusza obecnie ludzi do oszczędności w tym względzie, więc nie tak znów wielu myśli o opale wiosną – wydaje im się, że na to jest jeszcze czas. W czasie ostatniej wojny ludzie spalali drewniane płoty, zresztą lasy zajmowały duży obszar Kraju, teraz…? Tylko centralne ogrzewanie z obiegiem grawitacyjnym (bez silniczka wymuszającego obieg wody) zdaje egzamin w razie braku prądu, i ono jednak wymaga zgromadzenia opału, który będzie wówczas na wagę złota. Teraz pozbywamy się łatwo tych rzeczy, stare ubrania wyrzucamy, ale wtedy przyda się wszystko, czym można się będzie przykryć lub włożyć na siebie, zwłaszcza gdy domy napełnią się uciekinierami, w popłochu i pośpiechu opuszczającymi miasta, bez możliwości zabrania ciepłych ubrań, koców itd. Jeżeli ktoś nie ma studni, lecz tylko hydrofor pompujący wodę przez rurę w puszczoną w ziemię, niech pomyśli, co zrobi bez prądu elektrycznego, nie mając w pobliżu studni? Może warto wydać trochę pieniędzy i założyć dodatkowo na tej rurze pompę ręczną, co uniezależniłoby mieszkańców w jakimś stopniu od prądu? Brak prądu to problem opróżniania szamba, użytkowanego w podobnych sytuacjach przez wielką liczbę ludzi. Aby nie chodzić wtedy w krzaczki, czy nie trzeba pomyśleć o posiadaniu już teraz solidnej ubikacji awaryjnej? Większość parafii takie posiada, nie wszędzie jednak nadają się one do stałego i dłuższego użytku. Czy, nie czekając na przyjście kontrolerów straży pożarnej, nie warto już teraz dopilnować zaopatrzenia się w środki potrzebne do gaszenia pożarów? Najprostsze z nich to proste bosaki, skrzynia z pisakiem lub przynajmniej piasek bez skrzyni, gaśnice ręczne, może nawet jakiś basenik (duża beczka) z wodą, a przy nim wiadra. Ostatnio pojawiły się na rynku kule gaśnicze, które, wrzucone do ognia, wybuchają i gaszą go. Rozmieszczone w budynku, „czekają na ogień” i wybuchną, gdy on do nich dojdzie. W Internecie można znaleźć ich opis i adres dystrybutora.
  9. A oto artykuły, których zapas warto w podobnej sytuacji posiadać: środki opatrunkowe w dużych ilościach (szpitale – nieczynne – pozostały w miastach), leki przeciwbólowe, przeciwbiegunkowe (może je zastąpić kakao, suszone czarne jagody: ludzie jedzą, co wpadnie im w rękę, stąd częste biegunki i zatrucia!), węgiel aptekarski w dużej ilości jako środek odtruwający (można go uzyskać samemu, spalając skórkę z chleba), większa ilość majeranku jako środka silnie rozgrzewającego (wywar podaje się przy przeziębieniach, im wcześniej tym skuteczniej działa), środki czystości (zwłaszcza mydło, szybko zużywane przy zwielokrotnionej liczbie mieszkańców, jak też płyn do naczyń), folia ogrodnicza wraz z mocną taśmą samoprzylepną do zastępowania brakujących szyb w oknach, gwoździe (nie tylko w czasie zagrożenia, ale także potem poszukiwane, zanim nie rusza fabryki), nasiona (kto je przechowa do lepszych czasów, będzie „panem”), wreszcie trwałe produkty żywnościowe. Zaliczyłbym do nich ziarna zbóż oraz takich roślin strączkowych, jak groch, fasola, soczewica, soja: suszone owoce i warzywa; konserwy owocowe, warzywne, sojowe, rybne i mięsne; suchary (np. „pieczywo chrupkie”), mleko w proszku, sól. Przez jakiś czas można przechować także makaron, jajka (zagrzebane w soli lub w piasku, ewentualnie natarte smalcem), proteinę sojową. Ta wprawdzie zbyt zdrowa nie jest ze względu na zastosowany proces rafinacji, jednak nadaje się do względnie długiego przechowywania.

Przejdźmy teraz do naszych spraw czysto kapłańskich

  1. W wypadku wielkiego zagrożenia możemy być przekonani, że liczba mszy świętych, i to zarówno w dzień powszedni, jak i świąteczny, jest ograniczona tylko możliwościami celebransa, zaś do rozdawania Komunii świętej ( w kościele oraz poza nim – tam, gdzie my nie możemy dotrzeć) można angażować zaufanych ludzi świeckich. Ponieważ do dzisiaj niektórzy księża nie wiedzą, co zrobić, gdy w czasie Mszy świętej zabraknie konsekrowanych Hostii – warto pamiętać, że nie trzeba powtarzać kanonu Mszy, lecz wystarczy napełnić puszki komunikantami i wymówić nad nimi (po cichu, by nie robić w kościele zamieszania) tylko słowa konsekracji (Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy…). Nie jest wymagana przy tym powtórna konsekracja wina. Gdyby była duża liczba Księzy koncelebrujących i nie mogliby lub nie zdążyli spożyć Krwi Pańskiej, wystarczy do ważności Mszy świętej, jeśli wszyscy poza głównym celebransem spożyją tylko Ciało Pańskie. Liturgię Słowa można, w razie konieczności, ograniczyć do krótkiego tekstu Ewangelii (nawet z pamięci, jak to czynimy np. przy udzielaniu Komunii św. Poza Mszą).
  2. W kryzysowych sytuacjach księża przeżywają oblężenie konfesjonałów, którego uniknąć się nie da. Nagle okazuje się, że nawet niedawno wyspowiadani doznają skrupułów i chcieliby wyspowiadać się „jak na śmierć”, nie ustępując miejsca wielkim grzesznikom. Nachodzi księży pokusa łatwego z rzucenia z siebie nadmiernego balastu poprzez zastosowanie absolucji generalnej, co jednak jest usprawiedliwione tylko w wypadku rzeczywistego nagłego zagrożenia życia penitentów. Przytoczę tu normy Kościoła w tym względzie. „Jedynie niemożliwość fizyczna lub moralna zwalnia od spowiedzi indywidualnej, którą wówczas można zastąpić innymi formami pojednania. Wtedy, w szczególnych okolicznościach, wolno, a nawet należy, wielu penitentom udzielić rozgrzeszenia ogólnego bez uprzedniej spowiedzi indywidualnej (KPK Kan.960). Tę forme celebracji można stosować, gdy zachodzi bliskie niebezpieczeństwo śmierci, a kapłan lub kapłani nie mieli by czasy wysłuchać spowiedzi każdego penitenta.  Kan 961 & 1 : Absolucja wielu równocześnie penitentów bez uprzedniej indywidualnej spowiedzi , w sposób ogólny, nie może być udzielona, chyba że: 1* Zagraża niebezpieczeństwu śmierci i brak czasu na to, by kapłan lub kapłani wyspowiadali poszczególnych penitentów.; 2* istnieje poważna konieczność, a mianowicie kiedy z uwagi na liczbę penitentów nie ma dostatecznie dużo spowiedników do należytego wyspowiadania każdego z osobna w odpowiednim czasie, na skutek czego penitenci bez własnej winy muszą pozostawać przez długi czas bez łaski sakramentalnej albo Komunii świętej; nie jest uznawane za dostateczną konieczność, gdy nie ma dostatecznej liczby spowiedników jedynie z powodu wielkiego napływu penitentów, jaki może się zdarzyć z powodu jakiejś wielkiej uroczystości lub pielgrzymki. &2 ; Wydawanie osądu, czy istnieją warunki wymagane w &1 pkt2, należy do biskupa diecezjalnego […] Kan.962 &1: By wierny ważnie korzystał z sakramentalnej absolucji udzielonej wielu penitentom jednocześnie, wymaga się nie tylko odpowiedniej dyspozycji, lecz również postanowienia, że we właściwym czasie wyzna grzechy ciężkie, których teraz wyznać nie może. &2; Wiernych należy wedle możności pouczać, także z okazji przyjmowania absolucji generalnej, o wymogach określonych w &1. Absolucje generalną powinno poprzedzić – nawet w niebezpieczeństwie śmierci , jeżeli czas na to pozwala – wezwanie do wzbudzenia przez każdego aktu żalu. W obrzędach Pokuty na str.29 czytamy: „Jeżeli poza wypadkami określonymi przez ordynariusza diecezji zaistnieje poważna potrzeba udzielenia sakramentalnego rozgrzeszenia w sposób ogólny, kapłan przed udzieleniem rozgrzeszenia powinien, o ile jest to możliwe, zwrócić się do miejscowego ordynariusza, aby mógł godziwie udzielić rozgrzeszenia. Jeżeli […] jest to niemożliwe, kapłan powinien (ex post) jak najprędzej zawiadomić go o zaistniałej potrzebie oraz o udzieleniu rozgrzeszenia”. Kan.976: Każdy kapłan, chociaż nie ma upoważnienia do spowiadania, ważnie i godziwie rozgrzesza jakichkolwiek penitentów znajdujących się w niebezpieczeństwie śmierci, z wszelkich cenzur i grzechów, nawet gdy jest obecny kapłan upoważniony. Kan.977: Rozgrzeszenie wspólnika w grzechu przeciw szóstemu przykazaniu Dekalogu jest nieważne, poza niebezpieczeństwem śmierci. Kan.986 &2: W nagłej konieczności każdy spowiednik jest obowiązany spowiadać wiernych, a w niebezpieczeństwie śmierci każdy kapłan. Kan.916: Kapłan mający świadomość grzechu ciężkiego nie powinien bez sakramentalnej spowiedzi odprawiać Mszy świętej ani przyjmować Komunii świętej, chyba że istnieje poważna racja i nie ma sposobności wyspowiadania się. W takim jednak wypadku ma pamiętać o tym, że jest zobowiązany wzbudzić akt żalu doskonałego, który zawiera w sobie zamiar wyspowiadania się jak najszybciej.
  3. Wypiszę teraz z Kodeksu Prawa Kanonicznego to, co odnosi się do szafarzy innych sakramentów, w sytuacjach trudnych, wymagających natychmiastowej samodzielnej decyzji i działania – zwłaszcza wówczas, gdy przyjmujący te sakramenty znajdują się w niebezpieczeństwie śmierci.Kan.844 &4: Jeśli istnieje niebezpieczeństwo śmierci, albo przynagla inna poważna konieczność, uznana przez biskupa diecezji lub konferencję Episkopatu, szafarze katoliccy mogą godziwie udzielać sakramentu pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych nie tylko prawosławnym (&3), ale także pozostałym chrześcijanom, nie mającym pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, którzy nie mogą się udać do szafarza swojej wspólnoty i sami o nie proszą, jeśli odnośnie do tych sakramentów, wyrażają wiarę katolicką i do ich przyjęcia są odpowiednio przygotowani. Kan.861 &2: Duszpasterze, zwłaszcza zaś proboszcz powinni zatroszczyć się o to, aby wierni zostali pouczeni o prawidłowym udzielaniu chrztu ( Czy nie jest to obecnie pilne zadanie?! Nawet jeśli gdzieś udzielono pouczenia, czy nie należy teraz zrobić w kościele chóralnej powtórki? Ludzie wciąż nie umieją chrzcić!) Kan.865 &2: Dorosły, (tzn. ten, kto ukończył 14 rok życia), znajdujący się w niebezpieczeństwie śmierci, może być ochrzczony, jeśli mając jakąś znajomość głównych prawd wiary, ujawni w jakikolwiek sposób intencję przyjęcia chrztu i przyrzeknie, że będzie zachowywał nakazy chrześcijańskiej religii. Kan.866: Jeśli tylko nie stoi na przeszkodzie poważna racja, dorosły przyjmujący chrzest powinien być zaraz bierzmowany i uczestniczyć w Eucharystii, przyjmując także Komunię świętą. Kan.868 &2: Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie ochrzczone nawet wbrew woli rodziców. Kan. 870: Dziecko podrzucone lub znalezione, jeśli po dokładnym zbadaniu nie ustali się jego chrztu, należy ochrzcić. Kan.883 &3: Na mocy samego prawa władzę udzielania bierzmowania w odniesieniu do osób znajdujących się w niebezpieczeństwie śmierci posiada proboszcz,a nawet każdy prezbiter (niezależnie od terytorium – oraz od wieku bierzmowanego) . Kan.935: Nikomu nie wolno przechowywać Najświętszej Eucharystii u siebie ani zabierać ją ze sobą w drogę, chyba że nagli konieczność pasterska […] Kan.938 &4: Dla poważnej przyczyny wolno przechowywać Najświętsza Eucharystię zwłaszcza w porze nocnej, w innym, bezpieczniejszym i stosownym miejscu. Kan.949: Kto ma obowiązek odprawienia i aplikowania Mszy świętej w intencji tych, którzy złożyli ofiarę, pozostaje nim związany, chociażby bez jego winy przepadły przyjęte ofiary. Namaszczenie chorych Kan.999 &2: W razie konieczności każdy prezbiter może poświęcać olej, jednak tylko w czasie sprawowania sakramentu. Kan.1003 &3: każdy kapłan może nosić ze sobą olej poświęcony, aby w razie konieczności mógł udzielić sakramentu namaszczenia chorych. Kan.1004 &1: namaszczenia chorych można udzielić wiernemu, który po osiągnięciu używania rozumu znajdzie się w niebezpieczeństwie śmierci na skutek choroby lub starości. Kan.1005: W wątpliwości, czy chory osiągnął używanie rozumu, czy poważnie choruje albo czy rzeczywiście już umarł, należy udzielić tego sakramentu. Kan.1007: Nie wolno udzielać namaszczenia chorych tym, którzy uparcie trwają w jawnym grzechu ciężkim. Małżeństwo. Kan. 1059: Małżeństwo katolików chociażby tylko jedna strona była katolicka, podlega nie tylko prawu Bożemu, lecz także kanonicznemu[…] ( może Księzy najść pokusa zlekceważenia małżeństw mieszanych, zwłaszcza w ogólnym chaosie o zagrożenia). Kan.1065&2: Aby owocnie przyjąć sakrament małżeństwa, usilnie zaleca się, ażeby kandydaci przystąpili do sakramentu pokuty i Eucharystii. Kan.1068: Jeśli w niebezpieczeństwie śmierci nie można zdobyć innych dowodów, wystarcza jeśli nie ma przeciwnych podejrzeń – oświadczenie kandydatów do małżeństwa, w razie potrzeby zaprzysiężone, że zostali ochrzczeni i nie SA związani żadną przeszkodą. Z Kan.1071 & 1: wynika, że w wypadku konieczności można bez zezwolenia ordynariusza asystować przy małżeństwie tułaczy. Kan,1079 &1: W grożącym niebezpieczeństwie śmierci, ordynariusz miejsca może swoich podwładnych, gdziekolwiek przebywających, oraz wszystkich przebywających na własnym jego terytorium, dyspensować zarówno od formy obowiązującej przy zawarciu małżeństwa, jak od wszystkich i poszczególnych przeszkód z prawa kościelnego, czy to publicznych czy tajnych, z wyjątkiem przeszkody wypływającej ze święceń prezbiteratu. W tych samych okolicznościach, o jakich w &1, ale tylko w wypadkach, w których nie można się odnieść nawet do miejscowego ordynariusza, taką samą władzę dyspensowania  posiada proboszcz, szafarz odpowiednio delegowany, a także kapłan lub diakon asystujący przy zawieraniu małżeństwa zgodnie z Kan.1116&2. &3: W niebezpieczeństwie śmierci spowiednik może dyspensować od przeszkód tajnych w zakresie wewnętrznym czy to podczas spowiedzi czy poza nią. Kan.1116&1: Jeżeli osoba, zgodnie z przepisem prawa, kompetentna do asystowania jest nieosiągalna lub nie można do niej się udać bez poważnej niedogodności, kto chce zawrzeć prawdziwe małżeństwo, może je ważnie i godziwie zawrzeć wobec samych świadków: 1* W niebezpieczeństwie śmierci: 2* poza niebezpieczeństwem śmierci jedynie wtedy, jeśli roztropnie się przewiduje, że te okoliczności będą trwały przez miesiąc czasu.&2: W obydwu wypadkach, gdyby był osiągalny inny kapłan lub diakon, który mógłby być obecny , powinien być poproszony i razem ze świadkami być przy zawieraniu małżeństwa, z zachowaniem zasady ważności małżeństwa wobec samych świadków.

Podzieliłem się z księdzem swoimi przemyśleniami co do ewentualnych przygotowań na wypadek nadchodzących wydarzeń, mogących uczynić naszą kapłańską posługę bardzo trudną. „Oby tak się nie stało” – chciałoby się powiedzieć z jednej strony, z drugiej zaś chce się wołać na widok szatańskich zwycięstw: „ Przyjdź, Panie Jezu! Przyjdź i nie zwlekaj, choćby to Twoje przyjście wstrząsnęło nami! Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje!”

Ręcznie przepisany fragment z książki „Wejdź do radości”

Komentarzy 17 do “List ks. Jerzego do ks. Stanisława”

  1. Krzysztof z Łodzi said

    Dziękuję za przepisanie tego listu,
    jak czytałem tą książke, też tak myślałem zrobić.

    Drukujcie ten list i podajcie swoim księżą.
    Oni są uśpieni, muszą się obudzić,
    Pan Młody nadchodzi aż ziemia się trzęsie.

    Krzysztof z Łodzi

  2. Szczyt G-20 . Wolność to przeszłość.

  3. […] https://dzieckonmp.wordpress.com/2010/07/21/list-ks-jerzego-do-ks-stanislawa/ […]

  4. Rok 1984 = Polska 2010

  5. Rosja rozmieściła rakiety Iskander przy granicy z Estonią:

    http://www.spacedaily.com/reports/Russian_missile_move_angers_NATO_member_Estonia_999.html

  6. NA RAZIE STOSUNKOWO SPOKOJNIE, BEZ DUŻYCH STRAT
    Trzęsie w Iranie
    Od wtorku wybrzeże Zatoki Perskiej nawiedziły już cztery trzęsienia ziemi dochodzące do 5,8 stopni w skali Richtera – donosi Geologiczny Instytut Pomiarowy Stanów Zjednoczonych.
    Irańskie media informują o 15 rannych, nie odnotowano żadnych ofiarach śmiertelnych.

    W skutek trzęsień najbardziej ucierpiały południowe regiony kraju. Epicentrum wstrząsów znajduje się w okolicy prowincji Fars.

    Jeden z głównych portów Bandar Abbas i otaczające go rafinerie jak dotąd nie odniosły żadnych strat – podaje Agencja Reuters.

  7. Największy wyciek ropy w historii Chin podwoił swoją wielkość w ciągu pięciu dni,zajmuje obecnie 430 km kwadratowych i jest już określany jako „poważne zagrożenie” dla życia morskiego w rejonie:

    http://news.yahoo.com/s/ap/20100721/ap_on_bi_ge/as_china_pipeline_explosion

  8. Coś nam ostatnio gazo- i ropociągi wystrzeliwują,ciekawe dlaczego w newralgicznych dla świata miejscach…

    http://www.thenational.ae/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100721/FOREIGN/707219986/1002/FOREIGN

  9. Przerwana tama w USA:

    http://www.myfoxphoenix.com/dpp/news/local/tempe/tempe-town-lake-is-draining-7-20-2010

  10. hjk said

    Czyżby „coś” się zaczynało dziać?

  11. Niesamowite. Miliony muszli spadło niedaleko Karaczi w Pakistanie

  12. antykk said

    Zobaczcie jak się załatwia” przyzwoitych ludzi! Masakra! http://prawda2.info/viewtopic.php?t=13034

    • antykk said

      Policjant,który mówił o nieprawidłowościach na komendzie,został potracony przez radiowóz,usunięty z policji a teraz oskarżony o pedofilię….

  13. podajdalej11 said

    Od podajdalej11 Oct,30/2010 USA
    Rodacy prosze rozpowszechniac wedlug uznania wiersz, ktory napisalem pod tytulem,
    Zycie
    Zyciem na ziemi rzadzi ten,co kontroluje wiatr gdy kartkami przewraca
    liczac na to, ze niewiernych nawraca.
    Autor Mr.Jan Tarwid.
    P.S.Licze na to ze Ci co maja wiedze to podniosa rekawice i pokaza na otwartym placu, ze to Oni potrafia na ziemi kontrolowac wiatr i kartkami przewracac liczac na to ze wiernych na niewiernych beda nawracac.Albo niech przestana sie osmieszac i do Naszej wiary mieszac

  14. podajdalej11 said

    From podajdalej11 USA Dec, 10/2010 USA
    Please circulate this poem according to recognition, which I wrote under the title “Life”.
    Life on earth is ruled by him who holds the assertion to control the wind scattering the pages, hoping that the unbelievers convert.
    Autor: Mr. Jan Tarwid.
    Click here: YouTube – Ostatnia minuta Papieza JPII
    P.S. I am expecting those who have the knowledge to accept the challenge to put up the glove, and prove on an open square that they will be able to control the wind on earth and keep turning the pages, assuming that they will convert the faithful into unbelievers.
    Or let them stop being ridiculous and interfering in our faith.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: