Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Kwiecień 7th, 2011

Matka Boża z Guadalupy

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 kwietnia 2011

Pobierz i zobacz

Ciekawe odkrycia o płaszczu
Matki Bożej z Guadalupy

Matka Boża z Guadelupy

Reklamy

Posted in Ciekawe, Cuda, Kościół, Objawienia | Otagowane: , | 21 Komentarzy »

25 lat temu o Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 kwietnia 2011

Często wracam do starych wydań Echa Medjugorje jak również Znaku Pokoju. Mam je w swoim archiwum i bardzo miło wspominam jak się zaczytywałem w tych publikacjach. Wszystko co wtedy czytałem dawało mi niesamowity pokój i radość. Pozwolę sobie umieścić dziś jeden z artykułów z Echa Medjugorje z 1986 roku.

Echo Medziugorja nr 31- 3

15.08.1986 r. – Święto Wniebowzięcia MB

 

Dwudziestu młodych ludzi z grupy modlitewnej z Medziugorja zostało w ciepłych słowach pozdrowionych przez Papieża podczas audiencji 23 lipca. Dwa dni później, w piątek 25 lipca, w święto św. Jakuba, patrona medziugorskiej parafii, młodzi wraz z ojcem Barnabą zostali przyjęci w Castelgandolfo i spędzili czas z Ojcem Świętym od godziny 21.30 do 23. Jedna z dziewcząt przeczytała krótki tekst o życiu modlitwą i miłością praktykowanym przez grupę, a później odśpiewano m.in. hymn do Królowej Pokoju, do którego włączył się sam Papież. Na koniec po wspólnych żartach, młodzi wręczyli Ojcu Świętemu obraz Matki Bożej.

Maria w końcu wróciła do Medziugorja po miesięcznym pobycie w Zadarze na rekolekcjach powołaniowych głoszonych przez ojca Tomislava Ivancica. W tym czasie wypoczęła i teraz czyta w kościele modlitwy nowenny do Matki Bożej Wniebowziętej. Jakov, który jako jedyny z widzących był obecny w lipcu w Medziugorju, wyjechał do Sarajewa. Vicka nie ma już objawień regularnie, tylko w niektóre dni. Pierwszego sierpnia spędziła z Matką Bożą półtorej godziny i nie zdradziła, co działo się w tym czasie, ale powtarzane przez nią słowa: „Zaakceptowałam cierpienie i jestem szczęśliwa, że mogę cierpieć dla Maryi” wiele pozwalają się domyślać.

Ivan pełni służbę wojskową w Lubljanie, ale każdy weekend spędza na przepustce w domu swego przyjaciela, w którym regularnie, w każdą sobotę, ma objawienia. Mówi, że czuje się dobrze także wśród towarzyszy broni: od samego początku przedstawia się im jako wierzący i widzący i zawsze cieszy się ich szacunkiem. Gdzie podziała się jego nieśmiałość?

Mirjana miała 4 czerwca ostatnie widzenie nadzwyczajne, związane z tajemnicami, które ma wyjawić światu za pośrednictwem wybranego kapłana, ojca Petara. Po objawieniu – jak relacjonuje ojciec Tomislav – powiedziała: „Wielkie wydarzenia (jest ich pięć) zapowiedziane w sekretach są już bardzo blisko. Nawracajcie się i mówcie ludziom, żeby się nie bali. Dla wierzącego śmierć nie stanowi tragedii: jest tylko przejściem do piękniejszego życia”. To ostatnie zdanie widząca powtarza często.

Wracajcie do domu szczęśliwi – powiedział ojciec Tomislav 5 sierpnia. Podobnie wyraziła się również Matka Boża w ostatnich orędziach do grup modlitewnych, przekazanych przez Jelenę: Pragnę jedynie, byście byli szczęśliwi i by wypełniał was pokój oraz byście głosili innym swoją radość. Błogosławieni biedni, uciśnieni, cisi, prześladowani… wszyscy, którzy akceptują swój los i umieją być szczęśliwi: nasze szczęście nie zależy od tego świata. Oddawajcie się Najświętszej Pannie każdego dnia, nie tylko czytając słowa aktu zawierzenia, lecz poświęcając Jej wszystko, a to zaprowadzi was do szczęścia.

W wyniku źle przeprowadzonej kuracji 40-letni mężczyzna doznał głębokiego uszkodzenia wątroby. Po 25 dniach walki lekarze powiedzieli jego żonie, że już nic więcej nie są w stanie zrobić. „Wszystko słyszałem, ale nie mogłem zareagować. W nocy zobaczyłem światło w swoim pokoju i w swoim wnętrzu usłyszałem głos: poproś o to, czego pragniesz! Wtedy całkowicie zawierzyłem i powiedziałem: Niech się stanie wola Twoja! Jako ojciec i mąż powinienem powiedzieć, że muszę zostać, by pomagać swoim bliskim, ale niech się stanie wola Twoja. Jestem gotowy na wszystko, co zdecydujesz. Potem zasnąłem. Następnego dnia lekarz zapytał mnie, jak się czuję. Odpowiedziałem, że dobrze i że jestem głodny. Przynieśli mi jedzenie. Od tamtej chwili nic mi już nie dolega. Cały czas wszystko jest w porządku. Jak mam dziękować Panu?”.

Takie światło jest przeznaczone dla każdego z nas. Musimy zostać uzdrowieni. Można czuć się szczęśliwym nawet wśród najgłębszych ciemności. Matka Boża pragnie każdego obdarzyć taką łaską. Wracając do domu, nie będziecie mogli obdarzyć swoich bliskich niczym innym, niż radością, którą otrzymaliście od Pana. Nie powinniście powtarzać słów Najświętszej Panny, jeśli nie potraficie wyjaśnić, w jaki sposób osiągnąć szczęście.

Spotkałem dzisiaj na wzgórzu objawień jugosłowiańskiego reżysera. „Widzimy się w odpowiednim miejscu” – powiedział mi. „To jedyne otwarte okno tego świata na prawdziwą nadzieję. Wszyscy jesteśmy w desperackiej sytuacji, a w tym miejscu wypełnia mnie nadzieja”. Matka Boża przynosi nam tę nadzieję i swoje błogosławieństwo. Powtarzam wam: wszyscy możecie wrócić dziś do domu szczęśliwi. Pozostawcie swoje zmartwienia i choroby, a szukajcie jedynie Pana; wtedy Go znajdziecie. (cdn)

Don Angelo

Posted in Medziugorje | Otagowane: , , | 121 Komentarzy »

Pranie mózgów od zerówki

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 kwietnia 2011

Czego ma się nauczyć dziecko w zerówce? Czytać i liczyć – odpowie zapewne większość rodziców. Są jednak w błędzie. MEN uważa, że sześcioletnie dzieci mogą być poddawane unijnej indoktrynacji – z zamkniętymi oczami muszą recytować grafomańskie wiersze sławiące UE.

Wyuczone na pamięć finezyjne frazy:

„Do Unii też/ należeć chcę,
to drugi dom,
więc cieszę się” – wprawiają rodziców w osłupienie. – To skandal – mówi pani Bożena ze Śląska, której córka recytowała ów utwór z podręcznika pt. „Nasza klasa” na jednej ze szkolnych akademii.

– Usłyszałem po raz pierwszy ten wiersz, gdy czytała mi go moja córka Agatka w zerówce. Kiedy wybrzmiała jego część mówiąca o Unii Europejskiej, myślałem, że się przesłyszałem. Poprosiłem o powtórzenie – i wtedy mnie zmroziło. To tak jak za komuny, gdy czytało się wierszyki o przyjaźni polsko-radzieckiej – nie ukrywa oburzenia pan Adam z Radomia.
Wiersz znajduje się w podręczniku pt. „Nasza klasa” autorstwa Wiesławy Żaby-Żabińskiej i Czesława Cyrańskiego.
Pierwsze wersy uczą wprawdzie miłości do Ojczyzny. Kontrowersje wzbudza jednak druga część – poświęcona Unii Europejskiej.

„Do Unii też należeć chcę,
to drugi dom,
więc cieszę się.
Dwa domy mam
tak bliskie mi,
w jednym chcę żyć,
w drugim chcę być”


tak brzmią słowa fatalnego również pod względem literackim wiersza.
Rodzice nie mają wątpliwości, że mamy tu do czynienia z indoktrynacją unijną od najmłodszych lat. – Gdybym wiedziała, że moja córka będzie recytować takie zwrotki na akademii, nigdy bym do tego nie dopuściła – mówi pani Bożena, notabene mająca wiele argumentów przeciwko obecności Polski w strukturach unijnych. – To jest teraz nagrane na kasecie i pół rodziny się ze mnie śmieje, że matka i ojciec są eurosceptykami, a dziecko prezentuje wiersz prounijny – dodaje.
Podręcznik został dopuszczony do użytku szkolnego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i wpisany do wykazu podręczników pomocniczych przeznaczonych do wychowania przedszkolnego dzieci sześcioletnich w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych na podstawie opinii rzeczoznawców,m.in. dr hab. Bożeny Muchackiej. – Nie wiem, czy jest to narzucanie ideologii unijnej. Są to rzeczy, które się dzieją na oczach dziecka – nie tylko dorosłych. Dziecko widzi, słyszy, co się dzieje, też ma swój obraz świata i docierają na pewno do niego jakieś wyrazy, pojęcia, które wiążą się z UE. Pewnie nauczyciele z przedszkoli – zgodnie zresztą z jakimiś podstawami programowymi – rozmawiają z dziećmi o takich sprawach. Na pewno nie zawężają dyskusji, bo o różnych sprawach się z dziećmi rozmawia – oznajmia Muchacka. Na naszą uwagę, że przecież są Polacy, którzy mają do Unii zastrzeżenia, a wiersz jakby przekreśla ich poglądy, odpowiada, iż „może być i tak”. – To w ogóle o niczym nie można by było mówić, bo byśmy się ciągle zastanawiali, czy komuś coś się podoba lub nie – dodaje.
Tymczasem Andrzej Szczerba ze Związku Narodowego Polski w Kanadzie nie ma wątpliwości, że wiersz jest dla dzieci szkodliwy. – To się nazywa po angielsku brainwash, co znaczy robienie wody z mózgu. Chodzi o to, żeby zatrzeć kwestie narodowe i patriotyczne, zrobić jeden wielki kołchoz międzynarodowy, superpaństwo, gdzie tradycja, kultura, religia nie będą miały żadnego znaczenia – zaznacza Szczerba.
Witold Dąbrówka z Klubu Inżynierów Polskich w Brukseli przyznaje, że tego typu propaganda ma również miejsce w Belgii. Zwraca uwagę na konieczność obrony w obecnej sytuacji polskich wartości. – Warto walczyć w Polsce, o ile jesteśmy przekonani, że mamy coś dobrego do przekazania innym. Każdy kraj wytworzył pewną kulturę i tradycję – to „siedzi” w nas. Trzeba o to ostro walczyć. Chodzi o to, żeby te najlepsze wartości pozostały, a przecież nasza polska kultura ma bogate tradycje – zauważa Dąbrówka.
Jacek Dytkowski

Źródło: Nasz Dziennik

Przykład nr 2

Gdy jakiś czas temu przyjechałem po córkę do przedszkola, zastałem ją siedzącą przy stoliczku i czytającą sobie książeczkę. Już chciałem ją zawołać, gdy zastanowił mnie pewien szczegół… otóż na otwartych stronicach ujrzałem niebieską flagę z żółtymi gwiazdkami. Ściągnąłem brwi, dziecko wysłałem do szatni, a sam zacząłem przeglądać rzeczoną publikację.

Książka ma tytuł „Unia Europejska” i należy do serii „ABC… uczę się!”. Zaczyna się niewinnie – na miłych dla oka, prostych rysunkach tłumaczy dziecku, że obok jego rodziny mieszkają również inni ludzie, których nazywamy sąsiadami – i bardzo dobrze jest, gdy żyjemy z nimi w pokoju, zgodzie i współpracy. Następnie wprowadzona zostaje perspektywa nieco większa – całej Europy. I porównanie – że narody Europy są tak jak sąsiedzi mieszkający obok siebie.

Tutaj zaczyna być ciekawie. Z kolejnej strony straszą namalowane buzie imć Roberta Schumana i paru innych „Ojców Założycieli” brukselskiego Lewiatana, a grafomańska propaganda rozkręca się na dobre…

„Myślący ludzie kiedyś uznali,
że Europę należy scalić.
Niech kwitnie przemysł, handel, nauka
i gospodarka, kultura sztuka.

(…)
Polska należy także do Unii,
z czego Polacy są bardzo dumni.

Siedziba Unii leży w Brukseli,
Przepięknym mieście, stolicy Belgii.
Tam się prowadzi ważne obrady,
tworzy się prawa oraz zasady. [tzw. „biegunka legislacyjna”]

Tam się rozmawia i dyskutuje,
toczy się spory i debatuje.
Tam w sprawach Unii głos zabierają
przedstawiciele unijnych krajów.

To flaga Unii – symbol jedności,
zgody, współpracy oraz równości.
Gdy wokół siebie się rozejrzycie,
to w wielu miejscach ją zobaczycie.

(…)

W Unii kursują różne waluty:
złote, forinty, korony, funty,
a że to w handlu bardzo przeszkadza, [???]
wspólną walutę Unia wprowadza

Euro już krąży, ale nie wszędzie.
W Polsce go nie ma, lecz wkrótce będzie, (społeczeństwo przeciw euro nie ma tu nic do gadania )
bo wspólny pieniądz to usprawnienie,
udogodnienie i ułatwienie.

Członkowstwo w Unii korzyści daje,
co potwierdzają unijne kraje.
Różne dopłaty, wsparcia, dotacje,
fachowa pomoc i wspólne akcje

Choć iść też trzeba na kompromisy
oraz stosować różne przepisy, [np. o krzywiźnie banana]
warto to zrobić i nie marudzić,
dla dobra swego i innych ludzi.”. [?]

Nie marudzić – dla swego własnego dobra!

Czy ten cały bełkot nie brzmi znajomo?

Nastolatkom może to się z niczym nie kojarzyć. Reszcie – wręcz przeciwnie. Stojąc na przedszkolnym korytarzu podniosłem wzrok znad książeczki i oznajmiłem dwóm obecnym tam Paniom przedszkolankom: „To mi coś przypomina… ja też miałem taką książeczkę w przedszkolu, takim samym językiem napisaną, tylko zamiast niebieskich flag były czerwone, bo opowiadała o Związku Sowieckim” – po czym wyszczerzyłem zęby. Starsza Pani przedszkolanka wywróciła oczyma i prychnęła, młodsza uśmiechnęła się z pewnym skrępowaniem. Zapomniałem spytać się czy tę propagandę mają tam z własnej woli, czy z rozkazu kuratiorium. Piszę tak, gdyż jest to przedszkole prywatne.

W drodze do domu spytałem się córkę czy wie, co to jest ta Unia Europejska, o której była książeczka. Ona powiedziała, iż nie wie, a ja na to – wiedząc, że mnie spławia – że to dobrze, gdyż tata nie lubi Unii Europejskiej. Ona wtedy – „a ja lubię!”, więc tata musiał jej wytłumaczyć, że w Unii Europejskiej rządzą ludzie, którzy: 1) wyrzucili Pana Boga ze swoich zasad, 2) chcą aby mamy mogły zabijać małe dzidziusie rosnące w ich brzuszkach oraz 3) popierają śluby panów z panami i pań z paniami [na co córka zareagowała głośnym „ale to niemożliwe!”]. Dalszy dialog wyglądał tak:

– Czyli jak, dalej lubisz tę Unię?
– Nie!

Mądra dziewczynka.

Posted in Patriotyzm, Polityka, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , , | 99 Komentarzy »