Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Kwiecień 2011

Tu 154 w całości po lądowaniu video niemieckiej stacji tv

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 kwietnia 2011

Próby dojścia do upublicznienia tych informacji nie dały żadnego rezultatu.

Może ktoś kto ma większą siłę przebicia zorganizuje zbiorowe żądanie ponownego wyświetlenia tego reportażu aby wszyscy mogli zobaczyć jak to naprawdę było. Niech ujawnią dziennikarza – autora reportażu. Dlaczego ta osoba milczy???

Reklamy

Posted in Film, Patriotyzm, Polityka, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 18 Komentarzy »

Odmówiła przejścia na judaizm. Zapłaciła za to życiem

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 kwietnia 2011

Młoda, piękna dziewczyna. Miała wybór: zmiana wyznania i dalsze życie albo trwanie przy swojej wierze i pewna śmierć. Wybrała Chrystusa.

14 marca zmarła w Moskwie 23-letnia Alina Milan, studentka piątego roku wydziału prawa stołecznego uniwersytetu. Kilka miesięcy temu lekarze zdiagnozowali u niej ciężką chorobę wątroby. Jedynym ratunkiem, by ocalić jej życie, okazał się przeszczep tego organu. W Rosji jednak nie wykonuje się transplantacji wątroby. Pod koniec zeszłego roku Alina wraz z matką udały się więc do Tel Awiwu, gdzie tego typu operacje są wykonywane. Przeszła wstępne badania w tamtejszej klinice, które potwierdziły, że tylko szybka operacja jest w stanie uratować jej życie.

Matka i córka wróciły do Moskwy, gdzie stanęły przed poważnym wyborem. Transplantacja jest bardzo kosztownym zabiegiem, a rodzina Milanów nie miała środków na jej sfinansowanie. Pojawiła się jednak możliwość bezpłatnego wykonania operacji. Warunkiem było otrzymanie izraelskiego obywatelstwa, z czym wiąże się bezpłatny dostęp do państwowej opieki medycznej. Było to o tyle proste, że Alina miała w rodzinie żydowskich przodków. Pojawiło się jednak pewne „ale”…

Żeby otrzymać izraelskie obywatelstwo, należy wypełnić odpowiednią ankietę. W jednej z rubryk należy wpisać deklarowane wyznanie. Według prawa obowiązującego w Izraelu obywatelem tego kraju może zostać tylko ten, kto zadeklaruje się jako wyznawca judaizmu lub jako ateista. Wpisanie do rubryki słowa „chrześcijanin” automatycznie zamyka drogę do izraelskiego obywatelstwa. Alina odmówiła wypełnienia ankiety. „Nie ma takiej ceny, za którą mogłabym wyrzec się Chrystusa”, powiedziała dziewczyna, dla której ceną do zapłacenia była utrata własnego życia.

Zachowała się relacja kierownika duchowego Aliny Milan, o. Aleksandra Naruszewa, który był świadkiem podjęcia przez nią decyzji. Oto jego opis:

Żeby otrzymać szybką pomoc lekarską i szansę na dalsze życie, musiała napisać tylko jedno słowo: „ateistka” lub „judaistka”… Z tym pytaniem zwróciła się do mnie przez telefon. Co robić? Lekarze mówili, że czasu ma bardzo mało: dwa, trzy tygodnie…

Wybór był prosty – albo skłamać, wyrzec się swojej wiary i otrzymać nadzieję na przeżycie, albo całkowicie zaufać Bogu.

Z mieszanymi uczuciami jechałem do niej do szpitala. Obok mnie siedziała jej matka ze zmęczoną i przygnębioną twarzą. W sali reanimacyjnej czekał na mnie człowiek, oczekujący na odpowiedź – prawdopodobnie odpowiedź na najważniejsze pytanie w jej życiu.

Nie jestem po to, by decydować o czyimkolwiek losie i nie wiedziałem, co powiedzieć… choć prawdę mówiąc wiedziałem, ale…

Jeszcze przed wejściem do chorej matka dziewczyny powiedziała mi, że wspólnie z córką podjęły już decyzję… Przerwałem jej i zmieniłem szybko temat, gdyż bałem się usłyszeć to, co byłoby najstraszniejsze dla mnie, jako kapłana i chrześcijanina.

Gdy wszedłem do sali, zobaczyłem wychudzoną, żółtą, ledwie podobną do 22-letniej dziewczyny, istotę. Patrzyła na mnie jednak jasnym wzrokiem, a w jej oczach widziałem jakąś zadziwiającą pewność i twardość.

„My już postanowiłyśmy wszystko z mamą – powiedziała bez zbędnych wstępów Alina. – Nie zdejmę krzyża i nie wyrzeknę się wiary. Nie ma takiej ceny.”

Gdy o. Naruszew żegnał się z kobietami, zapytał, co będą teraz robić. Powiedziały, że poszukają sponsorów, którzy być może zgodzą się sfinansować operację. „Ale nie macie już przecież czasu”, wtrącił kapłan. „Przed nami wieczność”, odpowiedziała dziewczyna.

Przyjaciele Aliny z moskiewskiego uniwersytetu postanowili zebrać potrzebną sumę, zorganizowali zbiórkę, dawali ogłoszenia, ale nie udało im się. Alina zmarła 14 marca.

Przed śmiercią zdążyła jeszcze napisać w internecie list do przyjaciół: Nie wykazałam żadnego bohaterstwa. Nie dokonałam teraz żadnego wyboru, bo swojego wyboru dokonałam już dawno – jestem prawosławną chrześcijanką.

Dalej pisała: Mam przed sobą dokument z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Izraela. Jest tu taki passus: „przyjmuję obywatelstwo/prawo/religię danego kraju”, wystarczy tylko podpisać. Powiedzcie sami, czy mam wybór? Najważniejsze nie to, co na papierze, ale to, co w duszy… a tam zaufanie Bogu silniejsze jest od wszelkich papierów, praw, krajów, strasznych diagnoz i czasów! I nawet w najcięższych chwilach nie opuszcza mnie poczucie, że Bóg trzyma mnie za rękę… Jedyny wybór, którego dokonałam już dawno i nie jest on związany z żadnym obywatelstwem, to wiara w Boga. I bez względu na wszystko, będę mu dziękować za to, co mnie spotka.

Na końcu Alina podziękowała wszystkim, którzy pamiętali o niej i troszczyli się o nią. Podkreśliła, że nie jest żadną bohaterką. Prawdziwe bohaterstwo to zostawić na boku wszystkie swoje sprawy i zająć się bliźnim, brzmiały jej ostatnie słowa skierowane do przyjaciół.

Wieczny odpoczynek racz jej dać Zbawco !

Taras Suchorebryk

Źródło: monasterujkowice.pl

Posted in Prześladowanie Chrześcijan, Religia, Świadectwa | Otagowane: , | 51 Komentarzy »

Ostrzeżenie przed Piekłem i obietnica Raju

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 kwietnia 2011

Ze względu na uchylenie kanonu 1399 i 2318 dawnego Kodeksu Prawa Kanonicznego przez Papieża Pawła VI w roku 1966 (AAS 58/16) nie ma już zakazu publikowania nowych objawień, wizji, proroctw, cudów itp. Nie obowiązuje już odtąd zakaz ich rozpowszechniania bez imprimatur Kościoła.

Orędzie nr.7 z serii Ostrzeżenie.

Pozostałe orędzie ale jeszcze nie wszystkie sa tutaj

Ostrzeżenie przed Piekłem i obietnica Raju

Otrzymane w Sobotę, 13 Listopada 2010, godz 3 rano

Moja kochana córko, przechodzisz teraz straszne prześladowanie, które dopuściłem, aby uwolnić twoją duszę z udręki Piekła. Teraz jesteś wolna i twój duch umożliwi ci rozpowszechnić Moje słowa, tak aby ludzkość mogła być uwolniona od cierpienia, które ją czeka jeżeli będzie na tyle nierozsądna aby ulec Złemu.

Ty, Moja córko byłaś wybrana od samego początku. Cały czas czynię cię mocniejszą. Jak myślisz, jaką będziesz za tydzień, rok, dwa lata? Wojownikiem, dzielnym aż do końca. Będziesz pracować ze Mną, aby oczyszczać dusze Moich drogich dzieci, dla których żywię głębokie i pełne miłości współczucie. Miłość wypływa z moich żył jak rzeka. Moje współczucie nigdy się nie zmniejsza, mimo tego, że ludzie wybierają inną drogę życia.

Ocalę ich z udręk piekielnych 

Powiedz ludziom, Moja córko, że uratuję ich przed meką piekielną. Muszę ich przyprowadzić do Siebie, ludzi zagubionych i nieszczęśliwych. Jest tylko jedna droga do pokoju i miłości. Tak będzie w Moim Nowym Raju, kiedy Niebo i Ziemia stąną się jednym. Czy ludzie o tym nie wiedzą? Czy nigdy nie słyszeli mojej obietnicy? Obietnicy wiecznego zycia, w którym wszyscy, którzy zwrócą się do Mnie zostaną wzięci z ciałem, duszą i umysłem do Nowiej Ziemi i Nowego Nieba, które połączą się na nowo i staną się tak dawno obiecanym Rajem dla dzieci Mojego Ojca.

Uwierzcie Mi, zaklinam was. Pomyślcie. Jeżeli nigdy nie czytaliście Pisma Św. zadajcie sobie proste pytanie. Kiedy czujecie miłość w swoim sercu, jak myślicie, skąd ona pochodzi? To jest uczucie, które czyni was łagodnymi, pokornymi, stęsknionymi i wolnymi od wszelkiego ego. Taką właśnie miłość obiecuję tym, którzy zwracają się do Mnie.

Jak swiatowe ambicje czynią was próżnymi

Wiem, Moje dziecko, jak cieżko wam wierzyć w inny świat, jeżeli żyjecie w tym świecie. Pamiętajcie, że ten świat został stworzony przez Boga, Przedwiecznego Ojca. Następnie został zanieczyszczony przez działania Kusiciela. Szatan jest bardzo przebiegły. Moje dzieci, z pewnością musicie wiedzieć, że światowe żądze nie zaspokajają was? Czujecie pustkę, której nie możecie wyjaśnić ani zrozumieć, czy tak nie jest? A następnie chcecie więcej i więcej. Ale w końcu dalej nie czujecie się zaspokojeni. Dlaczego tak jest? Czy zapytaliście waszego serca, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta.

Bóg stworzył ludzkość., która następnie została zwiedziona przez Szatana. Szatan istnieje wtym pięknym świecie, który Mój Przedwieczny Ojciec stworzył z czystej miłości. Niestety,  będzie istniał aż do Mojego Powtórnego Przyjścia. Wtedy zostanie ukazany we wszystkich kłamstwach i podstępach, które manifestował w Moich dzieciach. Wtedy będzie za późno dla wielu z Moich dzieci, włączając tych, którzy nie są pewni albo się wahają w wierze w Boskie stworzenie świata.

Nie odrzucajcie mnie

Słuchajcie! Ja, Jezus Chrystus, Zbawiciel posłany aby dać wam drugą szansę wejścia do Królestwa Mojego Ojca, usłyszcie teraz Moją obietnicę. Słuchajcie Mego głosu, przekazywnego przez dzisiejszych wizjonerów i proroków i zrozumcie, że wszystkie Moje dzieci są równe w oczach Mojego Ojca.

Ci, którzy idą za Nim są błogosławieni, ci co nie wierzą i nie chcą słuchać, cięrpią wewnętrzne udręki. Bóg stworzył świat. On nie powstał z niczego. Człowiek nie mógł go uczynić, ani żadna nauka nigdy nie wyjaśni tego cudu. Boskie siły nadprzyrodzone nigdy nie zostaną naprawdę zrozumiane, dopóki wszystkie dzieci Boga poddadzą się w umyśle, ciele i duszy czystej miłości, którą Ja daję.

Proszę, zaklinam was wszystkich, nie odrzucajcie swojego Stwórcy. Nie suchajcie kłamstw, które wam wmawia Kusiciel poprzez Masonerię, Iluminatów, fałszywych proroków, dziwaczne i fałszywe kulty, które rozwijają się przez głupotę człowieka.

Szatan naprawdę istnieje

Ludzkość jest słaba. Nawet najbardziej święty człowiek pada łupem bezustannych pokus Złego. Problem w tym, że ci, którzy szukają uciech, nie wierzą, że on istnieje. Niektórzy z nich wiedzą, że on istnieje i to oni właśnie sprawiają mi największy ból.

Rany otwierane na nowo i jątrzone 

Cierpię w takim stopniu, że rany zadane Mi w czasie strasznego krzyżowania, któremu się poddałem, są otwierane na nowo i jątrzone. Pozostawiają mnie w stanie najwyższej agonii mojego ciała, duszy i bóstwa. Mimo to, nigdy nie przestanę was kochać.

Wołam do was z Niebios i w imeniu Mojego Przedwiecznego Ojca, który stworzył każdego z was: bądźcie wytrwali. Odrzućcie Szatana. Uwierzcie, że on istnieje. Zaakceptujcie to. Otwórzcie oczy. Czy nie widzicie zamętu, jaki on sieje w waszym życiu? Czy jesteście ślepi?

Przesłanie dla możnych tego świata

Bogaczom mówię, aby się zatrzymali, pomyśleli: czy przyjemnie jest wam żyć według własnych przykazań? Czy czujecie się dobrze? Czy  wyrzekliście się mnie na rzecz światowych uciech? Te właśnie uciechy i przyjemności pozostwią pustkę w waszym sercu. Czujecie to wewnątrz, że to nie jest w porządku. Mimo to pragniecie więcej tej pustki i poddajecie się Kusicielowi, który w zamian za swoje obietnice zażąda waszej duszy.

Przesłanie dla podążających za Iluminatami

Błagam was, zwłaszcza Moje dzieci, które zostały zwerbowane przez Iluminatów i inne złe organizacje. Będąc tam jesteście narażeni na wieczne potępienie. Czy nie rozumiecie, że to co zostało wam obiecane w zamian za waszą duszę to kłamstwo? Podstępne i przerażajace kłamstwo. Nigdy nie otrzymacie darów, obiecanych przez złowieszczego posłańca Piekieł. Jako wasz Zbawiciel z krzyża, kiedy oddałem Moje życie żeby was ratować proszę, pozwólcie Mi siebie uratować. Kocham Moje dzieci. Płaczę i błagam was ostatni raz, nie odrzucajcie mnie na rzecz Kusiciela.

Przebaczę wszystkim, którzy się wyspowiadają 

Nie mogę łamać waszej wolnej woli, bo jest ona jednym z darów danym wam, kiedy byliście rodzeni w światłości Boga. Przyjdę, jak mówią pisma bardzo szybko-szybciej niż ktokolwiek może to pojąć. Świat wpadnie w ciemność i rozpacz. Mimo to przebaczę wszystkim i każdemu Memu dziecku z osobna, każdemu, kto kiedy ujrzy swoje grzechy, bez względu jak one są wielkie-wyspowiada się. Dostąpicie Raju ciałem i duszą, kiedy Niebo i Ziemia staną się jednym, gdzie wszyscy będziecie żyć wiecznie, razem ze swoją rodziną, na wieki wieków.

 Obietnice Raju

Żadnej choroby, fizjologicznych uszczerbków, żadego grzechu-tylko miłość. To jest obietnica Mojego Raju. Nikt niczego nie będzie pragnąć. Wszyscy będą żyć w harmonii, radości i miłości.

Rzeczywistość Piekła

Nie odrzucajcie tego życia na rzecz życia obiecywanego wam przez Szatana! Jesteście okłamywani. Jeżeli podążacie tą drogą, która nie jest moją, Jezusa Chrystusa Waszego Zbawiciela, wtedy jesteście na drodze do wiecznego potępienia. Będziecie krzyczeć z przerażenia kiedy uświadomicie sobie wasz błąd. Wtedy będziecie błagać o miłosierdzie, łkać, rwać włosy z głowy. Ale ponieważ macie wolną wolę, dar od Ojca, ona nie może wam zostać zabrana. Kiedy wybierzecie tę fałszywą drogę, będziecie cierpieć wieczne potępienie. To jest bardzo realne. Nbajwiększym przekleństwem będzie to, że istnieje Bóg. Że Ja, wasz Zbawca Jezus Chrystus naprawdę istnieję. I nie będzie wtedy już wyjścia aby się uratować.

Wasze rodziny będą mogły na was patrzeć w drugiej strony[Nieba-przyp. tł]. Kiedy to się zdaży i uświadomicie sobie tę straszną prawdę będzie już za późno. Zapamietajcie te słowa. Największym przekleństwem będzie to, że będziecie wiedzieć, że już nigdy nie ujrzycie Boga. To będzie największa udręka, która będzie trwać wiecznie pośród ogni piekielnych, gdzie ból nigdy nie ustaje ani się nie zmniejsza.  Zamiast radować się w Raju, obiecanym wam, skończycie w Piekle przez kłamstwa Diabła. Piekło to rzeczywistość i znaczy ono: wieczne cierpienie.

Proszę was wszystkich, którzy nie wierzycie. Mówię do was, proszę was o modlitwę do Mego Najświętszego Serca. Proście o Moje Boskie Miłosierdzie każdego dnia o 15.00. Odpowiem na każdą waszą prośbę z miłością, którą natychmiast poczujecie. Trzymajcie Mnie za rękę, dzieci. Nie puszczajcie jej. Kocham was wszystkich tak bardzo, że dałem Moje życie za każdego z was, abyście byli uratowani.

Tym razem przyjdę jako sędzia. Tak bardzo was kocham, że nie mogę naruszać daru wolnej woli, którą otrzymaliście od Mojego ukochanego Ojca. Mam nadzieję, że przez moich współczesnych wizjonerów i proroków w końcu Mnie usłyszycie. Prawda jest drogą, pamiętajcie o wiecznym zbawieniu  i nowym początku, kiedy Niebo powróci na Ziemię.

Kłamstwa Szatana

Kłamstwa, bez względu na to, jak są uwodzicielskie, są tylko kłamstwami. Wymyślone, aby skraść ukochane dusze, które nie mogą być uwolnione przez Mojego Ojca, Stworzyciela Nieba i Ziemi.

Wasz Boski Zbawiciel, Jezus Chrystus.

Tłumaczył: Krzysiek


Posted in Orędzia Ostrzeżenie | Otagowane: , , , , | 27 Komentarzy »

Kopia prywatnego listu Ojca Pio

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 kwietnia 2011

Kopia prywatnego listu Ojca Pio do Komisji w Heroldsbach wyznaczonej przez Watykan w celu przebadania prawdziwości objawień o „Trzech Dniach Ciemności” danych przez Naszego Pana Ojcu Pio 28 styczeń 1950 rok.


 

 

Posted in Film, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 27 Komentarzy »

Siostry Radwańskie pokazały „salonowi”, gdzie go głęboko mają!!!

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 kwietnia 2011

Najlepsze polskie tenisistki uczestniczyły wraz z TATĄ w smoleńskim Marszu Pamięci w Krakowie.

I jak to się ma do tekstu opublikowanego w „Fakcie”?

„Radwańska wściekła na ojca. Za Smoleńsk”.

„Stroną internetową sióstr Radwańskich zajmuje się ich ojciec Robert Radwański. Oprócz informacji o karierze tenisistek znajdziemy tam też wiadomości ze świata polityki. Także mówiące o katastrofie smoleńskiej…

Ostatnio ojciec Agnieszki i Uli Radwańskich umieścił wpis o raporcie MAK. Bronił w nim pamięci o generale Andrzeju Błasiku. Robert Radwański nie omieszkał wspomnieć też o filmie „Mgła”. […]

Takie postępowanie bardzo nie podoba się Agnieszce Radwańskiej.

– Tata zamieszcza na stronie różne rzeczy, także polityczne. Mam mu za złe, że tak robi, bo to jednak jest strona sportowa. Nie powinien tego mieszać. Ja staram się nie mieszać sportu z polityką, nie trzymam żadnej strony, nie interesuje mnie to. Miałam już w przeszłości propozycje popierania różnych partii, ale zawsze je odrzucałam. Skupiam się na tenisie, sporcie, stoję zupełnie z boku. I chcę żeby tak zostało skomentowała całą sprawę w sport.pl „Isia”.”

PS No to jaka jest prawda, bo po zdjęciach tego nie widać szmatława „gazeto”? Panu Radwańskiemu dziękuję za wpajanie córkom lekcji patriotyzmu. Chapeau bas Panie Robercie!

Źródło: lukas.nowyekran.pl

Posted in Patriotyzm, Polityka, Z prasy | Otagowane: , , , | 11 Komentarzy »

Wielki Post to czas by rozpocząć zmiany

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 kwietnia 2011

Ostrzeżenie- Medjugorje sekret?

Podczas Wielkiego Postu, jest czas, by odnowić nasze życie duchowe i ofiarować dary miłości dla naszego Boga. Nie ma lepszego prezentu niż  refleksja na temat naszych dusz, gdzie popatrzymy jak obecnie one stoją w świetle wyroków Boga. Wielu świętych, jasnowidzów i proroków, w ciągu wieków przepowiedziało ostrzeżenie, że wszyscy  żyjący będą widzieć dokładnie tak, jak ich dusze widzi Bóg, to znaczy wszystkie dobre i wszystkie złe uczynki zgromadzone w życiu do tej pory zobaczą.

Według wielu zarejestrowanych doświadczeń śmierci klinicznej, ta sama łaska dzieje się w chwili śmierci lub śmierci klinicznej, a dla tych z nas żyjących obecnie na całym świecie, do każdej żywej istoty, to ostrzeżenie może być doświadczeniem identycznej łaski. Różnica polega na tym, będziemy mieć pełną, niezaprzeczalną wiedzę o rzeczywistości Boga i wolnej woli wyboru co z tym zrobić.

Ta święta łaska oświetlenia, gdzie staniemy w oczach Boga jest na ogół  nazywana Ostrzeżeniem lub Oświetleniem duszy. Jakkolwiek nie nazwiemy tego wydarzenia wiemy że  tym wydarzeniem jest również jedna z dziesięciu tajemnic Najświętszej Marii Panny jaką dała wizjonerom w Medziugorje. Można stwierdzić że, według objawień w Medjugorje  ostrzeżenie o którym piszę jest jednym z trzech ostrzeżeń które tam są zapowiedziane i które zostaną spełnione w Medjugorje po zakończeniu objawień aby świat wiedział, że to wydarzenie jest od Boga i że On jest prawdziwy. Pierwsze trzy tajemnice są w rzeczywistości ostrzeżeniami. Ponieważ zostało to ujawnione w  prywatnych wiadomościach otrzymanych przez wizjonerów w pierwszych dniach objawień .

Oświetlenie będzie to duchowe przeżycie, które ujawni  poszczególnym osobom na jakiej drodze się znajdują: droga do potępienia lub ścieżka do zbawienia. Ludzkość będzie musiała wolną wolą, zdecydować się na przestrzeganie drogi do Boga lub ścieżki do szatana. Niestety, jak Najświętsza Maryja Panna stwierdziła w jej wiadomościach do różnych jasnowidzów, niektórzy będą nadal podążać drogą do potępienia, nawet jeśli będą wiedzieć, bez wątpliwości, że Bóg istnieje i kocha każdego człowieka.

Wiarygodność Oświetlenia (lub ostrzeżenia) pochodzi z wielu nadprzyrodzonych wydarzeń. To było przepowiedziane do Katarzyny Laboure w 1830 roku (przy Rue du Bac w Paryżu, Francja miejsce Cudownego medalika), św Faustynie ​​Kowalskiej w 1930 roku (Miłosierdzie Boże Kraków, Polska), oraz czterem młodym widzącym z Garabandal , w Hiszpanii, którym Matka Boża objawiła się wiele razy z 1961-65. Inni wizjonerzy od tego czasu w tym orędzia publikowane na naszym blogu  pt. Ostrzeżenie też mówią o nim i panuje powszechna zgoda, że ​​w wyniku takiego zdarzenia, miliony grzeszników nawrócą się i zostaną przywróceni do łaski. Przez prawie 29 lat codziennych objawień w Medjugorje i tysiące wiadomości zapraszających do nawrócenia się, wyraźnie została nakreślona niż kiedykolwiek wcześniej walka między dobrem i złem.

Według wizjonerów z Garabandal, w terminie jednego roku od Ostrzeżenia lub Oświetlenia, wielki cud nastąpi na niebie nad Garabandal ukaże się znak, że można go będzie obejrzeć i fotografować, ale nie można dotknąć. Podobnie o tym mówią  wizjonerzy z Medziugorja. Stały znak pozostawiony będzie na Podbrdo  (Wzgórze Objawień tak jest nazywane), gdzie rozpoczęły się objawienia w Medjugorje.

Ten stały znak, mówią, że będzie   trzecim ostrzeżeniem, lub trzecią tajemnicą Medziugorje. Idąc  dalej Matka Boża zapowiedziała w Medjugorje,  że Pierwsze ostrzeżenie, będzie wielkim przewrotem gdzieś w świecie. Nie ma w objawieniu wyjaśnione, czy to będzie wydarzenie geograficzne, polityczne czy coś innego. Powiedziane jest natomiast że jeśli dusza nie jest skierowana na Boga, w tym czasie, to dla niej już będzie za późno na nawrócenie. Tak więc druga tajemnicą będzie ostrzeżenie lub oświetlenie sumienia.

Z taką wiedzą zweryfikowaną wiele razy, naszą reakcją powinna być jedynie pokuta. Pokuta która będzie wynagrodzeniem za wszystko to co nie było w życiu zgodne z drogą Boga, wyrażająca się słowami żal i wyrzuty sumienia.

Dlatego Wielki Post jest czasem aby jak najlepiej odpowiedzieć na to że jesteśmy z Bogiem, teraz, nie czekając na przerażające wydarzenia oświecenia duszy, a potem, oczywiście z niemożnością, co z tym zrobić.

Zgodnie z wielką liczbą dusz, które doświadczyły śmierci klinicznej lub bliskiej rzeczywistej śmierci, co widzieli w swoich wyrokach było tak wiele małych zniewag słowem, myślą i uczynkiem. Akty te w stosunku do innych wydają się mają wielką wagę. Część tego,  może uważamy za bardzo trywialne rzeczy.

Wielki teolog katolicki nazwie Ojciec Reginald Garrigou-Lagrange napisał kiedyś, że „w momencie oddzielenia się dusza wie, o  wszystkich jej zaletach i wadach. Widzi swój stan bez błędu, wszystko widzi, zna myśli, pożądania , widzi zarówno  dobro i zło. Cała przeszłość, powiedział, jest postrzegana „w skrócie”. To właśnie ci, którzy zostali uznani za zmarłych, a potem cudownie zostali ożywieni tak mówią.

Matka Boża mówiła, tak wiele razy w swych orędziach do nas w Medjugorje.

Nie czekajcie  na tajemnice z podjęciem decyzji o zmianie i podążaniu za Bogiem. Zróbcie to teraz.

Wielki Post to czas, by zacząć zmiany.

Niech pokój, łaska i miłości Jezusa jest z każdym z nas.

Panie Zmiłuj się nad nami

Kyrie eleison Christe eleison

Przyjdź Panie Jezu!



Posted in Ciekawe, Medziugorje, Objawienia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 15 Komentarzy »

Globalne nawrócenie wkrótce nastąpi

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 kwietnia 2011

Ze względu na uchylenie kanonu 1399 i 2318 dawnego Kodeksu Prawa Kanonicznego przez Papieża Pawła VI w roku 1966 (AAS 58/16) nie ma już zakazu publikowania nowych objawień, wizji, proroctw, cudów itp. Nie obowiązuje już odtąd zakaz ich rozpowszechniania bez imprimatur Kościoła.

„Synod zalecił «pomaganie wiernym we właściwym rozróżnianiu słowa Bożego i objawień prywatnych», których rolą „nie jest (…) „uzupełnianie” ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomaganie w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej”. Wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary; w nim bowiem ludzkimi słowami i za pośrednictwem żywej wspólnoty Kościoła przemawia do nas sam Bóg. Kryterium prawdziwości objawienia prywatnego jest jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeśli oddala nas ono od Niego, z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który jest naszym przewodnikiem po Ewangelii, a nie poza nią. Objawienie prywatne wspomaga wiarę i jest wiarygodne właśnie przez to, że odsyła do jedynego Objawienia publicznego. Stąd kościelna aprobata objawienia prywatnego zasadniczo mówi, że dane przesłanie nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i dobrymi obyczajami; wolno je ogłosić, a wierni mogą przyjąć je w roztropny sposób. Objawienie prywatne może wnieść nowe aspekty, przyczynić się do powstania nowych form pobożności lub do pogłębienia już istniejących. Może mieć ono pewien charakter prorocki (por. 1 Tes 5, 19-21) i skutecznie pomagać w lepszym rozumieniu i przeżywaniu Ewangelii w obecnej epoce; dlatego nie należy go lekceważyć. Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia”.

Benedykt XVI, papież

Orędzie nr.46 z serii Ostrzeżenie.

Pozostałe orędzie ale jeszcze nie wszystkie sa tutaj

Globalne nawrócenie wkrótce nastąpi

Otrzymane w Niedzielę, 6 Lutego 2011, godz. 13.40-14.00

Ukochana córko, to jest jedno z ostatnich przesłań, które mają być dołączone do pierwszej cześci Moich przekazów, zatytułowanych „Ostrzeżenie”.

Moje ukochane dziecko, wkrótce zostaniesz uświadomiona o Mojej obecności poprzez surowe upomnienie. Już niedługo zarówno wierzący we Wszechmocnego Boga jak i ateiści otrzymają ostatnią szansę przed dniem chwały, w którym powrócę jako Sędzia.

To wielkie wydarzenie otworzy wasze serca i będziecie patrzeć z bojaźnią na wspaniałą miłość, jaką wam okażę w tym akcie Mego Miłosierdzia. Wielu z was nie zdaje sobie sprawy, że Ja, czy Mój Przedwieczny Ojciec istniejemy. Moje Miłosierdzie rozszerzy się na wiele takich niewinnych dusz w czasie Ostrzeżenia.

Bez względu na to jak będziecie Mnie chcieli nazwać, nowe zrozumienie obejmie wasze dusze. Bądźcie wdzięczni kiedy to się stanie bo Upomnienie będzie waszym Zbawieniem.

Kiedy to zdarzenie się skończy, wszyscy wierzący oraz ci którzy będą się radować, że w końcu poznali prawdę, staną się Moją „nową armią” na ziemi. Każdy z was, który doświadczy przebaczenia grzechów, które wcześniej zostaną wam ukazane, będzie chciał zanieść prawdę tym, którzy pozostaną w ciemności.

Ten dar, moje dzieci umocni wasze serca gdy będziecie wyśmiewani z powodu Mojego Imienia. Bądźcie wdzięczni, gdy tak się będzie działo, bo wtedy będziecie wiedzieć, że jesteście Moimi prawdziwymi uczniami. Będziecie ze mną w Niebie, kiedy czas przeminie. Nie trwóżcie się, moi ukochani. Gdybyście mogli przez chwilę doświadczyć tej wspaniałości, tego światła i chwały, którą Mój Ojciec przygotował dla was w Raju, wasze ludzkie oczy nie mogłyby tego znieść. Raz tego doświadczywszy, błagalibyście Mnie, abym was zabrał z tej ziemi, która też jest piękna, bo też została stworzona przez Boga.

Przesłanie Milości dla ateistów

Słuchajcie mnie niewierzący, zapamiętajcie te moje ostatnie słowa, pomimo że wydają się one wam trudne. Każde z Moch dzieci na tej ziemi odczuwa w różnym stopniu miłość w swoim życiu. Kiedy odczuwacie to w swoim sercu, nie możecie tego zobaczyć, dotknąć, czasami nawet opisać. Nie ma żadnej naukowej metody opisania miłości. Miłość czyni was pokornymi, szczodrymi. Miłość może wam pomóc znieść wiele poświęceń. Miłość jest rzeczą skomplikowaną, ale pasjonującą. Nie jest wytworem człowieka, ale darem Boga. Miłość pochodzi tylko z jednego źródła. Miłość jest Bogiem. Bóg jest Miłością. To takie proste. Otwórzcie serca na czystą miłość, którą Ja i Mój Przedwieczny Ojciec mamy dla każdego z was. Patrzcie na mnie tak jak dziecko patrzyłoby na swego rodzica. Wzywajcie mnie, a wypełnię wasze serca. Kiedy to nastąpi, już nigdy nie powrócicie do tego co było przedtem.

Wasz kochający Zbawiciel

Jezus Chrystus

Tłumaczył: Krzysiek

Serdeczne podziękowania dla Krzyśka za tłumaczenie. Proszę wszystkich którym leży na sercu opublikowanie tych orędzi o modlitwę w tej intencji za Krzysztofa i innych aby się zgłosili do tłumaczeń. Potrzebni tłumacze.

Posted in Apokalipsa, Orędzia Ostrzeżenie | Otagowane: , , , | 65 Komentarzy »

Trzeba zrobić to co właśnie robią Islandczycy !

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 kwietnia 2011

W Islandii Konstytucję pisze Naród!!!

Pod koniec kwietnia ma być gotowa nowa Islandzka konstytucja. Co takiego wyjątkowego jest w tej ustawie zasadniczej Islandii? Otóż będzie to tak naprawdę pierwsza w historii świata konstytucja napisana przez „zwykłych” ludzi dla „zwykłych” ludzi (parafrazując Lincolna;of the people, by the people, for the people”,).

Ale może po kolei….

Pewnie przypominacie sobie jeszcze niedawną katastrofę finansową w Islandii z 2008 roku. Ówczesny rząd poprzez „liberalną” politykę dołożył swoją „cegiełkę” do upadku Islandii. Można powiedzieć, że „dopiero co” sprywatyzowane islandzkie banki: Kaupthing, Glitnir i Landsbanki w przeciągu kilku dni stały się niewypłacalne, co w konsekwencji zagroziło bankructwem całego kraju[1]. Skala tego zagrożenia była ogromna. Długi tych trzech banków wynosiły ok. 100 mld dolarów, czyli ośmiokrotność islandzkiego PKB[2].
Rząd chciał obarczyć tymi zobowiązaniami obywateli, jednak doszło do referendum[3], w którym Islandczycy, mimo stanowczych nacisków Unii Europejskiej zdecydowali się nie spłacać „nie swoich długów”[4]. W przeciwieństwie do krajów PIGS (Portugal-Ireland-Greece-Spain) Islandczycy jako jedyni nie ulegli presji międzynarodowej finansjery. Trochę wcześniej po falach protestów rząd musiał ustąpić[5]. Pojawił się nowy rząd, który wiele naobiecywał, między innymi demokrację bezpośrednią. Jednak jak to z rządami bywa, nie wiele zaczął wprowadzać w życie.

Islandczycy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce

Jak historia uczy, nie można mieć zbyt dużego zaufania do polityków. Islandczycy postanowili napisać nową własną Konstytucję, tym razem bez ich pomocy[6]. Każdy, kto nie miał wcześniej nic wspólnego z polityką mógł się zgłosić do tworzenia nowej ustawy zasadniczej. Spośród ochotników wylosowano ok. 950 osób[7]. Zebrali oni postulaty, które według nich powinny znaleźć się w nowej Konstytucji. Zanotowano m.in. „demokrację bezpośrednią”, „ponowne upaństwowienie surowców naturalnych”, oraz, że „stanowiska państwowe mogą być przekazywane TYLKO i wyłącznie na zasadzie konkursów, wedle kompetencji, a nie znajomości”, itd… Na stronach http://www.thjodfundur2010.is dostępna jest pełna lista propozycji, którą da się przy pomocy tłumaczy internetowych dostatecznie zrozumieć bez znajomości islandzkiego.

Następnym krokiem było wybranie spośród 500 możliwych kandydatów 25-osobową grupę ekspertów – 15-stu mężczyzn i 10 kobiet[8][9]. Do końca kwietnia mają oni za zadanie spisać tę listę wniosków jako dokument o stosownym prawnym formacie.

Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko trzymać kciuki za Islandczyków…cdn.

Jordan Cibura dla dla Stowarzyszenia Więcej Demokracji
(Stowarzyszenia, które walczy o stosowanie mechanizmów demokracji bezpośredniej w Polsce)
*Wiadomość można kopiować dla celów niekomercyjnych po wyraźnym podaniu autora oraz linku

Za: http://demokracjabezposrednia.pl/node/1021

Posted in Patriotyzm, Polityka, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , | 12 Komentarzy »

Dziwny jest ten świat

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 kwietnia 2011

Projekt Blue Beam

„W naszej obsesji antagonizmów chwili, często zapominamy jak wiele jednoczy całą ludzkość. Być może potrzebujemy jakiegoś zewnętrznego, uniwersalnego zagrożenia abyśmy mogli rozpoznać tę wspólną więź. Od czasu do czasu myślę, jak szybko nasze globalne różnice zatarłyby się, gdybyśmy tylko stanęli w obliczu obcego zagrożenia z poza tego świata.” – Ronald Reagan, 40 prezydent Stanów Zjednoczonych.

Powyższy cytat wypowiedziany został 21 września 1987 roku podczas zgromadzenia Organizacji Narodów Zjednoczonych. Rok później, w Białym Domu, 5 maja 1988 roku, Ronald Reagan przemawiając do zgromadzenia reporterów wypowiedział te słowa:

„Często zastanawiałem się, co by się stało, gdyby wszyscy na świecie odkryli, że grozi nam niebezpieczeństwo z zewnątrz… siła z innej planety. Czy w obliczu tego nagłego odkrycia nie stwierdzilibyśmy, że pomiędzy nami nie istnieją jakichkolwiek różnice, że wszyscy jesteśmy ludźmi, obywatelami świata, czy nie zjednoczylibyśmy się razem w walce z tym konkretnym zagrożeniem?„

Ronald Reagan wspominał powyższą myśl jeszcze wielokrotnie podczas swojego życia…

Wprowadzenie

W połowie lat 90′ wokół firmy INTEL, w środowiskach wojskowych i naukowych zaczęło roić się od plotek na temat dziwnej serii naukowych programów testowych. Jeden z tych programów nazywa się HAARP, inny nazwano Projektem BLUE BEAM. Jeśli wierzyć źródłom, które poruszają temat projektu BLUE BEAM, okazuje się, że rząd lub precyzując tzw. rząd cieni (w skład którego wchodzą wybrani wysocy rangą urzędnicy i wojskowi) stworzył broń, która nie tyle jest groźna dla ludzkiej fizyczności, ale stanowi zagrożenie dla ludzkiego umysłu. Projekt BLUE BEAM stanowi jeden z programów, który może mieć poważny wpływ na wartości moralne konkretnej osoby i na jej zdrowie psychiczne.

Projekt BLUE BEAM jest specjalnym programem, który jest powiązany z innymi egzotycznymi projektami fizycznymi takimi jak chociażby program HAARP prowadzony na Alasce. HAARP jest programem, który w dużym uproszczeniu wystrzeliwuje wiązki wysokoenergetyczne (technologia Nikoli Tesli), które dosłownie doprowadzają do zagotowania wyższych warstw naszej atmosfery. Jednym z wielu możliwych zastosowań tej technologi jest zdolność do projekcji obrazów w olbrzymiej skali na niebie. Projekt BLUE BEAM ma być programem wykorzystującym obrazy o charakterze religijnym do stworzenia holograficznej prezentacji na niewyobrażalną wręcz skalę. Forma holografii przypominać może telewizję dostarczającą wrażeń wizualnych, bez potrzeby wykorzystywania jakiegokolwiek odbiornika tak, iż każdy może wziąć udział w „przedstawieniu”.

To co zdumiewa bardziej to fakt, że technika ta ma wykorzystywać sygnały, które mają bezpośredni wpływ na ludzki umysł w taki sposób, że nawet osoby niewidome będą mogły „zobaczyć” hologram.

Czyż nie brzmi to jak szaleństwo? Ale to jeszcze nie wszystko. W ramach projektu BLUE BEAM możliwe ma być przesyłanie dźwięku prosto do głowy człowieka, w procesie, w którym nasze uszy nie biorą udziału. Dźwięk ma docierać bezpośrednio do mózgu w postaci impulsów elektrycznych. Przy wykorzystaniu super komputerów i technologii satelitarnej, program ten pozwoli na interakcję z ludzkim umysłem na olbrzymią skalę sprawiając, że ludzie usłyszą w sobie „głos Boga” i zobaczą go ponad swoimi głowami na niebie. Teraz brzmi to jak zupełna niedorzeczność…

To prawda, pomysł wydaje się szalony i wielce nierealistyczny, ale może też z tego względu warto przyjrzeć mu się bliżej. Miejmy tylko nadzieję, że projekt BLUE BEAM jest niczym więcej jak tylko kampanią dezinformacji. Jeśli nie, to wizja jednego światowego porządku jest bliższa niż może nam się wydawać…

Projekt BLUE BEAM prowadzony przez NASA ma składać się z 4 głównych części, których realizacja ma ostatecznie doprowadzić do wprowadzenia nowej globalnej religii – New Age z jednym globalnym przywódcą. Należy pamiętać, że religia New Age leży u podstaw nowego światowego porządku. Bez globalnej religii dyktatura nie jest możliwa. Bez uniwersalnej wiary, nowy porządek świata nigdy nie nastąpi, to dlatego projekt BLUE BEAM ma być tak ważnym projektem, skrywanym w całości aż do chwili, w której duża część informacji przeciekła do globalnej sieci.

KROK 1 – Trzęsienia Ziemi i „Fałszywe Odkrycia”

Pierwszy z czterech kroków programu BLUE BEAM dotyczy rozłamu i zmian obecnej wiedzy archeologicznej. Punkt ten ma zostać osiągnięty poprzez przygotowanie i sztuczne wytworzenie trzęsień ziemi w ściśle określonych miejscach na planecie. Skutkiem tych kataklizmów mają być nowe odkrycia archeologiczne ukazujące wszystkim ludziom „błąd” leżący u podstaw wszystkich doktryn religijnych. Sfałszowanie tych informacji zostanie wykorzystane w taki sposób, aby wszystkie narody zrozumiały, że ich religie zostały źle zrozumiane i przez wieki były błędnie interpretowane. Psychologiczne przygotowania do pierwszego kroku zostały już poczynione chociażby przez filmy takie jak: „2001: Odyseja Kosmiczna”, Serię Star Trek czy Dzień Niepodległości. Filmy takie jak Jurajski Park poruszające temat ewolucji miały dać podstawy w dyskusji na temat tego, że słowa Boga są kłamstwem.

To co istotne w kroku pierwszym to fakt, że trzęsienia ziemi mają mieć miejsce w precyzyjnie wybranych regionach świata, gdzie według naukowej i archeologicznej wiedzy pogrzebane zostały nieprzeniknione tajemnice. Wywołanie trzęsień ziemi pozwoli dotrzeć do ukrytych obecnie obszarów wiedzy, które zdyskredytują obecne doktryny religijne. To pierwszy krok planu – zniszczenie obecnych wierzeń Chrześcijaństwa czy Islamu na planecie przy wykorzystaniu fałszywych „dowodów” z przeszłości.

Istnieje teoria konspiracyjna Blue Beam Project (Projekt Niebieskiego Promienia) i według tych planów władcy świata ‘odkryją’ jakieś niezwykłe zwoje, w których okaże się, że dotychczasowe wierzenia, czy w Biblię czy Koran czy inne księgi okażą się całkowicie mylne oraz oczywiście okaże się, że jedynie w tych zwojach jest szczera Prawda. Być może zostanie ‘odkryta’ Arka Przymierza i to, co zostanie ‘znalezione’ w Arce będzie dowodem na to, że świat mylił się w swoich wierzeniach religijnych ponieważ je mylnie interpretował.

KROK II – Wielkie Przedstawienie

Niezwykłe odkrycia archeologiczne i zmiany w postawach wiernych na całym świecie będą tylko początkiem. Krok drugi projektu BLUE BEAM zniszczy całkowicie obecne wartości religijne.

Drugi krok projektu BLUE BEAM obejmie gigantyczne „widowisko kosmiczne” z trójwymiarowymi optycznymi hologramami i dźwiękiem. Projekcja laserowa wielorakich obrazów obejmie dosłownie każdy zakątek świata. Każdy otrzyma inny obraz, zgodnie z dominującą regionalną czy narodową kulturą. Dźwięki – głosy „Boga” rozlegać się będą w umysłach ludzi we wszystkich językach.

Jak powstanie ta niezwykła projekcja? Obrazy przesyłane będą przez satelity, które wezmą udział w projekcji. Ta odbędzie się na tzw. warstwie sodowej ziemskiej mezosfery, około 90km nad ziemią. Warstwa sodowa (z ang. „Sodium Layer”) znajduje się w obrębie mezosfery i składa się z niezjonizowanych atomów sodu. Grubość tej warstwy to około 5km. [więcej informacji: http://en.wikipedia.org/wiki/Sodium_layer%5D. Próby w tej warstwie były już wielokrotnie przeprowadzane, a wszelkie tzw. UFO czy masowe obserwacje latających obiektów mają być tego dowodem.

Skutkiem tych wyreżyserowanych pokazów będzie ukazanie światu nowego „Chrystusa” – mesjasza, dla natychmiastowego wprowadzenia nowej światowej religii. Forma przekazów – szokująca i niezwykła, wobec niczego niespodziewającego się świata sprawi, że kłamstwo stanie się prawdą. „Nawet najbardziej światli zostaną oszukani”.

Projekt przy wykorzystaniu technologii ma także pozwolić na unoszenie ogromnej liczby ludzi w scenach niczym z wniebowstąpienia, by przenieść ich do „utopijnej krainy marzeń”. Bez wątpienia jest to alternatywne wytłumaczenie dla setek tysięcy tzw. uprowadzeń lub wzięć, które miały miejsce na całym świecie, a które przypisuje się albo działalności obcej formy życia, albo – co bardziej racjonalne – ma związek z nocnym paraliżem lub chorobą psychiczną. W projekcie BLUE BEAM ludzie mają doświadczać przeżyć uprowadzenia – co opisywane jest jako „dosłowne wyrwanie nocą z łóżka i przeniesienie do obcego statku”.

Jakikolwiek opór ze strony ludzi w przyjęciu nowej wiary ma wiązać się ze stratami w ludności na skalę jaka nigdy jeszcze nie miała miejsca na planecie. Projekt BLUE BEAM stanowić ma także uniwersalne wypełnienie się przepowiedni starożytnych kultur czy wierzeń o „ponownym przyjściu mesjasza” czy „apokalipsie”.

W procesie projekcji wezmą udział komputery, które skoordynują pracę satelitów. Holograficzne obrazy oparte będą na niemal identycznych sygnałach jak te wykorzystywane do produkcji obrazu lub hologramu o głębokiej perspektywie z wykorzystaniem fal akustycznych ELF, VLF i LF i zjawisk optycznych.

W skrócie samo zjawisko holografii można opisać jako otrzymywanie 3-wymiarowych obrazów przy wykorzystaniu wzoru interferencji pomiędzy 2 falami światła.

Aby uzyskać hologram należy podzielić wiązkę światła laserowego na dwie części za pomocą płytki szklanej. Pierwsza (wiązka przedmiotowa) oświetla przedmiot, po odbiciu którego pada na kliszę fotograficzną, natomiast druga (wiązka odniesienia) pada na kliszę bezpośrednio lub po odbiciu od płaskiego zwierciadła kierującego ją na kliszę. W ten sposób otrzymuje się kliszę zwaną hologramem. [źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Holografia%5D

Hologram może zostać wykorzystany do odtworzenia 3-wymiarowego obrazu przedmiotu. Odnosząc się do raportu kanadyjskiego badacza Serge Monast, w projekcie BLUE BEAM holografia pozwoli na wytworzenie obrazów bezpośrednio na niebie. Z pomocą komputerów, animacji, forma pokazu da wrażenie, że ten pochodzi z kosmosu, a ludzie będą „wiedzieć”, że mesjasz powrócił.

Naukowe badania i teorie spiskowe

Program „Gwiezdnych Wojen”

Kiedy połączymy założenia projektu BLUE BEAM z prowadzonym programem tzw. „Gwiezdnych Wojen” otrzymamy kombinację promieniowania elektromagnetycznego i hipnozy, które stały się tematem intensywnych badań. W roku 1974 badacz G. F. Shapits na jednym z seminariów naukowych powiedział: „W tym badaniu zostanie dowiedzione, że wymawiane słowa hipnotyzera mogą być przekształcone na zapis elektromagnetyczny wprowadzony bezpośrednio do ludzkiego mózgu, bez potrzeby wykorzystywania jakiegokolwiek urządzenia odbiorczego czy kodującego, a także bez udziału osoby będącej podatną na sugestie, mającą świadomą kontrolę nad otrzymywanymi informacjami. Możemy oczekiwać, że usprawiedliwione zachowanie tej osoby odbędzie się bez udziału wolnej woli.„

Czym tak naprawdę zajmuje się program „Gwiezdnych Wojen” prowadzony przez rząd USA od niemal 25 lat? Pomijając charakter jego działalności warto przyjrzeć się liście 22 badaczy SDI – (program realizowany w ramach projektu „Gwiezdne Wojny” – America’s Strategic Defense Initiative), którzy zginęli w dziwnych niewyjaśnionych okolicznościach w latach 1982 – 1988.

Profesor Keith Bowden, naukowiec – wypadek samochodowy (1982r.)
Podpułkownik Anthony Godley, ekspert d.s. obrony – zaginiony (1983r.)
Roger Hill, projektatn systemów radarowych – zastrzelony (1985r.)
Jonathan Walsh, ekspert d.s. cyfrowej komunikacji – śmierć na skutek upadku z wysokości (1985r.)
Vimal Dajibhai, informatyk programista – śmierć na skutek upadku z wysokości (1986r.)
Ashaad Sharif, analityk komputerowy – ścięcie (1986r.)
Richard Pugh, konsultant d.s. komputerów Ministerstwa Obrony – śmierć na skutek uduszenia (1987r.)
John Brittan, ekspert d.s. energetyki – śmierć na skutek uduszenia (1987r.)
Victor Moore, inżynier projektant – przedawkowanie narkotyków (1987r.)
Peter Peapell, naukowiec – śmierć na skutek uduszenia (1987r.)
Edwin Skeels, inżynier – śmierć na skutek uduszenia (1987r.)
David Sands, menadżer projektów satelitarnych – wypadek samochodowy (1987r.)
Stuart Gooding, naukowiec – wypadek samochodowy (1987r.)
George Kountis, analityk d.s. systemów eksperymentalnych – wypadek samochodowy (1987r.)
Mark Wisner, inżynier oprogramowania – śmierć na skutek uduszenia (1987r.)
Michael Baker, ekspert d.s. cyfrowej komunikacji – wypadek samochodowy (1987r.)
Frank Jennings, ekspert d.s. broni elektronicznej – zawał serca (1987r.)
Russel Smith, laborant, technik – śmierć na skutek upadku z wysokości (1988r.)
Trevor Knight, informatyk – śmierć na skutek uduszenia (1988r.)
John Ferry, asystent dyrektora d.s. marketingu – śmierć na skutek porażenia prądem (1988r.)
Alistair Beckham, inżynier oprogramowania – śmierć w skutek porażenia prądem (1988r.)
Andrew Hall, inżynier – śmierć na skutek uduszenia (1988r.)

Jedna z teorii mająca wyjaśnić okoliczności śmierci wymienionych wyżej specjalistów, z których każdy był zdrowym psychicznie człowiekiem mówi, że Rosjanie stworzyli tzw. „promień śmierci”, który doprowadził naukowców do popełnienia samobójstwa. Wynalazek miał rzekomo wytwarzać fale dźwiękowe interferujące z falami mózgowymi, powodując w rezultacie dziwne zachowania, w tym stany ciężkiej depresji prowadzącej do samobójstwa. Pełny artykuł na ten temat znaleźć można na stronie [http://www.fiu.edu/~mizrachs/sdi-deaths.html].

Neurofonia

Tematyka neurofonii jest obecnie mało znana, choć zjawisko to udokumentowano a sam proces opatentowano już w roku 1968. Neurofonia pozwala na wykorzystanie zupełnie innego kanału w procesie dostarczania informacji do ludzkiego mózgu. Znane nam zjawisko słuchu polega na stymulacji ucha środkowego poprzez wibracje. Kiedy głos dociera do ucha środkowego wibracje zamieniane są na impulsy nerwowe przy wykorzystaniu tzw. narządu Cortiego. Impulsy te docierają następnie do ośrodka nerwowego w naszym mózgu, który odpowiada za słuch. Tak w skrócie wygląda proces „odbierania fal dźwiękowych”. Neurofonia pomija ten kanał całkowicie.

W 1958 roku, Dr. Flanagan – ówcześnie w wieku 14 lat, wynalazł transmiter radiowy, który wykorzystywał ludzki mózg jako odbiornik. Urządzenie transmitowało sygnały akustyczne prosto do mózgu – przesyłając fale radiowe z pominięciem normalnej drogi tj. ucha środkowego. Kiedy Dr. Flanagan chciał opatentować swoje urządzenie odmówiono mu, uznając wynalazek za przeczący znanej nauce. Mimo to, Dr. Flanagan walczył o swoje prawo do patentu i udało mu się to kilkanaście lat później. W drodze do patentu, magazyn LIFE opublikował obszerny artykuł na temat Neurofonu (tak nazwano urządzenie) nazywając wtedy Flanagan’a jednym z dziesięciu największych naukowców Stanów Zjednoczonych. W ostatecznym kroku desperacji Flanagan zademonstrował publicznie działanie swojego urządzenia. Głuchy mężczyzna po raz pierwszy od 15 lat usłyszał muzykę, co doprowadziło go do łez – patent w końcu został przyznany. Patent Neurofonu nosi numer 3,393,279 i pochodzi z dnia 16 lica 1968 roku. [Szczegółowe informacje o wynalazku można znaleźć na stronie: http://www.netti.fi/~makako/mind/neurop.htm%5D

Zjawisko channelingu

Istnieje także pewna teoria alternatywna wobec zjawiska tzw. channelingu, którą warto bez wątpienia rozważyć. Zanotowano, że w ostatnich latach wzrasta liczba tzw. channelingowców tj. osób, które rzekomo potrafią odbierać przekazy od innych (czy to fizycznych czy niefizycznych) bytów. Osobliwym jest fakt, jak podobne do siebie są wszystkie te przekazy i o czym tak naprawdę traktują. Możemy zadać sobie pytanie – czy może istnieć jedno źródło tych wszystkich przekazów? Czy przekazy te mają konkretny cel? Skąd pochodzą? Możemy zrobić pewien eksperyment myślowy – czy znany nam wszystkim projekt CHEOPS może mieć coś wspólnego z I krokiem projektu BLUE BEAM?

KROK III – Elektroniczna telepatia i sztuczne myśli

Kolejny krok projektu BLUE BEAM ma ścisły związek z projekcją wizualną, którą już pokrótce omówiono. Krok III to tzw. elektroniczna telepatia przy wykorzystaniu fal ELF, VLF i LF, które mają penetrować ludzie umysły i oddziaływać, a także interferować z naturalnymi myślami człowieka.

Fale ELF (z ang. Extremely Low Frequency – skrajnie mała częstotliwość) należą do zakresu fal radiowych o częstotliwości od 3 do 30Hz i długości od 10-100 tys. km. Wykorzystywane są powszechnie przez Marynarkę Wojenną Stanów Zjednoczonych do łączności z zanurzonymi okrętami podwodnymi. [Wikipedia.pl v.s. ELF]

Fale ELF budzą kontrowersje, gdyż znane jest ich niezwykłe oddziaływanie na ludzki mózg. W artykule David’a S. Walonicka [http://www.raven1.net/elf.htm] opisano możliwe interakcje i skutki działania fal ELF na człowieka. Studia przeprowadzone na zakresie fal o częstotliwości 6-10 Hz pokazały, że fale takie mogą zmieniać naturalną częstotliwość pracy ludzkiego mózgu.

Fale mózgowe są to cykle aktywności bioelektrycznej mózgu, rejestrowane za pomocą aparatury elektroencefalograficznej. Charakterystycznym częstotliwościom fal mózgowych, oznaczanym za pomocą nazw liter alfabetu greckiego odpowiadają w dużym stopniu stany świadomości człowieka i tak wyróżniamy fale gamma (od 40 do 100Hz), fale beta (od 12 do 28Hz), fale alfa (od 8 do 13Hz), fale theta (od 4 do 7Hz) i fale delta (od 0,5 do 3Hz). Rodzaj fal (zakres częstotliwości) wytwarzanych przez nasz mózg ma ścisły związek z czynnościami jakie wykonujemy i tak np. fale gamma towarzyszą działaniu, dużej aktywności człowieka, beta występują przy zwykłej dziennej aktywności, fale alfa podczas stanu relaksu, odprężenia, fale theta podczas snu i w fazach głębokiej medytacji czy hipnozy, fale delta podczas fazy najgłębszego snu, głębokiej medytacji itd. Oddziaływanie na ludzki umysł falami z zakresu skrajnie małej częstotliwości może zmieniać stany naszej świadomości, a także mieć wpływ na formułowane w naszych umysłach myśli.

W kroku III projektu BLUE BEAM każdy człowiek na Ziemi ma znaleźć się w zasięgu działania fal z zakresu ekstremalnie niskich częstotliwości, które wpłyną na jego myśli i działania. Fale zagłuszą nasze naturalne myśli i wykreują zupełnie nowe – sztuczne, które wpłyną na nasze zachowania i działania. Nie będzie możliwości przeciwstawienia się własnemu umysłowi. Fale mają być emitowane za pośrednictwem satelitów z wykorzystaniem danych o niemalże każdym człowieku na ziemi, językach i dialektach.

Tego typu technologia pochodzi z lat 70′, 80′ i 90′ ubiegłego wieku, a agencje takie jak CIA czy FBI wykorzystują sprzęt pozwalający na to aby człowiek niewidomy – widział, niesłyszący – słyszał, cierpiący – nie czuł bólu – poprzez elektrostymulację mózgu za pomocą impulsów o ultra-niskiej częstotliwości. Niestety tego typu urządzenia nie są wykorzystywane do takich celów. W kroku nr. III projektu BLUE BEAM znaczącą rolę odegrać może zestaw anten programu HAARP.

Anteny HAARP na Alasce
Czy największy projekt kontroli może być naszym udziałem?
W swojej książce „The Body Electric”, nominowany do nagrody Nobla, Dr. Robert O. Becker opisuje serię eksperymentów przeprowadzonych na początku lat 60 ubiegłego wieku przez Allena Frie, oraz później w roku 1973 przez Dr. Josepha C. Sharpa w WRAIR (Walter Reed Army Institute of Research). W przeprowadzonych eksperymentach, osoba badana (w tym przypadku był to również sam Dr. Joseph C. Sharp) znajdująca się w tzw. komorze bezechowej otrzymywała wiadomość w formie pulsującego mikrofalowego audiogramu, który stanowił analogową formę wibracji powstających przy wymawianiu określonych słów. Wiadomość taka była przesyłana do mózgu osoby badanej, a ta rzeczywiście mogła ją usłyszeć i zrozumieć.

Dr. Becker w swojej książce pisze: „Tego typu urządzenie ma oczywiste znaczenie w tajnych operacjach, w których cel może zostać doprowadzony do szaleństwa przez nieznane głosy. W innym zastosowaniu można przekazywać niewykrywalne instrukcje zaprogramowanemu zabójcy.„

Nadajnik, który nadaje sygnały na częstotliwości zgodnej z ludzkim systemem nerwowym istnieje i wyprodukowany został przez Loral Electro-Optical System w Pasadena, Kalifornia. Loral, główny dostawca systemów obronnych przeprowadzał badania nad bronią energetyczną dla Generała Broni Leonarda Pereza z Amerykańskich Sił Powietrznych. Celem badań było stworzenie broni, która mogłaby transmitować wiadomości wprost do umysłów wroga i jednocześnie stymulować własne wojska do nadludzkich czynów męstwa. Urządzenie wykorzystuje promieniowanie elektromagnetyczne o częstotliwościach w zakresie gigaherców (mikrofale) pulsujące z częstotliwością fali ELF.

Procesy związane z działaniem fal ELF zostały opisane w wielu publikacjach Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych – włączając w to dokument: „The Electromagnetic Spectrum and Low Intensity Conflict” Kapitana Paula E. Tyler’a (Marynarka Stanów Zjednoczonychy) będący częścią większego raportu: „Low Intensity Conflict and Modern Technology Edict” autorstwa podpułkownika Davida G. Deana z Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych – a także, w wielu książkach np. publikacja z roku 1978 pt. „Microwave Auditory Effect and Application” James’a C. Lynn’a, opisująca w jaki sposób dźwięki mogą być transmitowane bezpośrednio do ludzkiego mózgu.

Inne badania

Allen Frie w swoim raporcie donosi, że udało mu się przyspieszyć i spowolnić, a nawet zatrzymać bicie serca żab, na których przeprowadzono eksperymenty z falami ELF. Dokonano tego poprzez synchronizację fali z rytmem serca. Odnosząc się zaś do słów Dr. Roberta Beckera – technologicznie możliwe jest wymuszenie ataku serca przy pomocy fal penetrujących ludzką klatkę piersiową.

Zademonstrowano, że skupione fale UHF (z ang. Ultra high frequency) mogą być użyte zarówno do wywołania uczucia niepokoju i dużego napięcia mięśniowego, jak i spowodować rozluźnienie mięśni i wprowadzić osobę w stan letargu. Fale mikrofalowe z kolei mogą zostać użyte do palenia ludzkiej skóry, a także eliminowania efektu działania narkotyków, bakterii czy trucizny, w tym mieć wpływ na działanie ludzkiego mózgu.

Active Denial System – technologia wojskowa Stanów Zjednoczonych wykorzystująca falę energii mikrofalowej wywołującej u człowieka intensywne uczucie gorąca. Broń mająca znaleźć zastosowanie przy tzw. „kontroli zachowania tłumu”. Człowiek, który znajdzie się w zasięgu działania fali odczuwa ból w ciągu około 5 sekund i mimowolnie odsuwa się unikając dalszego kontaktu z wiązką falową.

Czy istnieją obawy?

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, w której miliardy ludzi na całym świecie otrzymuje przekaz – głos mesjasza, rozlegający się w ludzkich umysłach. Głos, mogący przekazywać fanatykom religijnym instrukcje i rozkazy. Głos, któremu towarzyszą hologramowe wizje…

W tym samym czasie zaobserwujemy masową histerię i chaos na skalę jaka nigdy nie miała miejsca na tej planecie. Żadne siły policyjne i wojskowe nie mogłyby sprostać takiej sytuacji, a wobec tego typu technologii wszyscy bylibyśmy zupełnie bezbronni.

Kontrola – kajdany życia w jakich każdy z nas znajduje się obecnie (media, reklama, wpojone ideologie, religia) byłyby niczym wobec programu BLUE BEAM. Ludzie nie wierzą, że taka technologia w ogóle mogłaby istnieć, a w chwili, w której tysiące gwiazd zapłonie na niebie, podczas nocy, gdy mesjasz znowu nadejdzie – nie będą gotowi, nie znajdą czasu na przygotowanie. To szalone, ale niektórzy ludzie jeszcze dziś wierzą, że Ziemia jest płaska…
KROK IV – Supernaturalne manifestacje
Krok IV projektu BLUE BEAM dotyczy supernaturalnych manifestacji przy wykorzystaniu środków elektronicznych. Celem jest ostateczne poddanie się ludzkości nawet za cenę jej wolności. Krok IV zakłada wykorzystanie znanych nam wszystkim wizerunków przybyszy z obcej planety – kosmitów lub tzw. szaraków, a także ich „latających dysków”. Ludzkość uwierzy, że stoimy na granicy inwazji, która ma dotknąć każde miasto na planecie. Ta dezinformacja ma zmusić największe potęgi militarne do użycia swojego arsenału nuklearnego aby docelowo narody te zmuszone zostały do pełnej demilitaryzacji przed ONZ. Krok IV ma także na celu ukazanie walki sił dobra ze złem (szatanem), z finalną interwencją obcej cywilizacji, która zostanie odebrana jako boska interwencja mająca „uratować” ludzkość. Ludzie uwierzą, że jedyną słuszną religią jest new age. Ostatnim etapem projektu BLUE BEAM będzie wywołanie zjawisk supernaturalnych przy wykorzystaniu do tego celu elektroniki dostępnej w każdym domu – zjawisk takich jak projekcje energetyczne – złe duchy, poltergeisty – co doprowadzi ludzi do szaleństwa i masowych samobójstw. Po „Nocy tysiąca gwiazd„, światowa populacja będzie gotowa na „nowy porządek” bez względu na koszta.

„Jest coś nierealnego w obserwacjach UFO, spotkaniach z obcymi, i próbach uprowadzenia.
Coś niezbyt fizycznego. Tak, jakby wszystko działo się wewnątrz głowy obserwatora…
Niezidentyfikowane obiekty, dokonujące zadziwiających, często zaprzeczających fizyce manewrów, zwrotów o 180 stopni, materializacji oraz dematerializacji, zmiany kolorów i kształtów, łączących się ze sobą, a następnie rozdzielających. Jedynym możliwym wytłumaczeniem tego jak one to robią jest to, iż nie robią tego w ogóle…
Nie mówię, że wszystkie obserwacje obiektów są jedynie mentalną iluzją czy jakiegoś rodzaju projekcją, lecz wierze, że wiele z nich nie jest realnych. I wierzę, że wszystkie mają jakiś psychiczno/iluzoryczny element. Niektóre obiekty udaje się złapać na taśmę lub radar. Inne są widziane przez setki ludzi na raz. Jeszcze inne pozostawiają po sobie ledwie przekonujące dowody swojego istnienia. Tak, więc są również jakieś fizyczne przejawy tych „rzeczy” . Ale czy zwróciłeś kiedykolwiek uwagę na to jak niewyraźne i rozmazane są zdjęcia i nagrania? Prawie tak jak by statku prawie w ogóle tam nie było? Jeżeli UFO są prawdziwe to gdzie ten solidny dowód? Jeżeli rozbijają się wszędzie, to z pewnością ktoś trzyma Wenusjańską tablicę rozdzielczą w swojej piwnicy. Dlaczego nie wyciągnie jej? Gdzie są wyraźne zdjęcia, niebędące jedynie fałszerstwem? – Jefferson Scott, “Are Aliens Demons?”

„Dr. Steven Greer jest dyrektorem Projektu Ujawnienie mającego na celu ujawnienie wszystkich faktów na temat UFO, pozaziemskiej inteligencji oraz zaawansowanych systemów energetycznych. W swoim artykule z czerwca 2002 roku ukazał w jaki sposób fałszywa inwazja obcych mogłaby być pokazana ludziom, tak aby Ci chętnie zrzekli się swej wolności i zebrali się wokół rządu w walce przeciw nikczemnemu ET. Greer ujawnił ostateczną kartę atutową rządu-Fałszywe zagrożenie z kosmosu. Od roku 1992 widziałem ten rękopis pokazany mi przez co najmniej tuzin głęboko wtajemniczonych. Oczywiście, na początku śmiałem się z tego, uważałem że to absurd. Dr. Rosin dał Projektowi Ujawnienie swoje oświadczenie, jeszcze przed 9/11. Następnie inni wyjaśnili mi dokladnie że obiekty wyglądające jak UFO są tak naprawdę tworzone w tajnych laboratoriach i pracowniach, w tzw. Czarnych Projektach po to, aby symulować pojawianie się obcych, w tym porwania i okaleczanie bydła. Ma to na celu wywołanie pierwotnego lęku przed życiem pozaziemskim. Zupełnie jak w filmie Dzień Niepodległości, próba zjednoczenia ludzi przez wojnę, używając ET jako kozła ofiarnego. Nie dajcie się zmylić.
Mieszanie faktów z fikcją, oraz przez preparowanie fałszywych, przerażających spotkań z obcymi-w ten sposób plan zakłada stworzenie nowego, pozaziemskiego wroga. Ale kto będzie mądrzejszy?” – Paul Joseph Watson, „Order out of Chaos” (167)

Na koniec rozważmy teorię alternatywną dla zjawisk paranormalnych – tych związanych zarówno z fenomenem UFO, fenomenem super manifestacji energii duchowych, ze zjawiskiem nawiązywania kontaktów z bytami niefizycznymi – tzw. channelingiem. Jeśli przyjmiemy na chwilę, że wszystkie te zjawiska i zdolności małej wybranej garstki osób pochodzą z tego świata i to my – ludzie – jesteśmy ich twórcami, szybko okaże się, jak daleko w swoich planach zaszło kilkanaście najbardziej wpływowych rodów tego świata. Być może nawet fakt istnienia tego serwisu, na którym aktualnie przebywasz drogi czytelniku, w swoim propagowaniu tego typu zjawisk przyczynia się do popularyzacji tej tematyki, a stąd już tylko krok do ślepej wiary bez krytycznego osądu. Czy wobec tego słowa

nie powinny zostać zamienione na „I want to know the truth„ ?

Osądź sam.

Opracowanie: Eurycide
http://www.paranormalne.pl
Serdeczne podziękowania za pomoc w tłumaczeniu fragmentów dla: Logos i Mienso

Bibliografia:

Serge Monast – „Project Bluebeam”
Jefferson Scott, „Are Aliens Demons?”
Paul Joseph Watson, „Order out of Chaos” (167)
http://www.aquariusage.com/index.cfm?newsid=2224&read=1
http://www.bibliotecapleyades.net/sociopol…_bluebeam02.htm
http://educate-yourself.org/cn/projectblue…nworeview.shtml
http://www.netti.fi/~makako/mind/neurop.htm
http://www.globalsecurity.org/org/news/2001/010302-npr.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Holografia
http://www.aquariusage.com/index.cfm?newsid=2224&read=1
http://en.wikipedia.org/wiki/Sodium_layer
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fale_m%C3%B3zgowe
http://pl.wikipedia.org/wiki/Extremely_low_frequency

Informacje na temat projektu BLUE BEAM zostały zebrane przez Serge Monast i opublikowane w roku 1994. Serge Monast zmarł nagle na zawał serca podczas zbierania powyższych informacji. Sam twierdził, że był zastraszany z uwagi na przekazywanie informacji o tajnych obozach śmierci.

Serge Monast znany jest ze swoich publikacji na temat obozów koncentracyjnych na terytorium Stanów Zjednoczonych. Jego książka „UN Concentration Camps Program In America” dostepna jest w całości w postaci skanów PDF na stronie: http://www.scribd.com/doc/267911/UN-Concen…by-Serge-Monast Pełna lista wszystkich jego publikacji znajduje się na stronie: http://fr.wikipedia.org/wiki/Serge_Monast

Źródło: motyl.wordpress.com

Posted in Apokalipsa, Ciekawe, Szatan, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 45 Komentarzy »

Matka Boża o Przygotowaniu Na Koniec Czasów

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 kwietnia 2011

 

Patricia Mundrof mieszkała w Phoenix, w amerykańskim stanie Arizona. Matka trojga dorosłych dzieci. Matka Boża objawiała się jej od 1995 roku. Patricia Mundrof w jednym z przesłań otrzymała zapowiedź zburzenia wież w Nowym Jorku między 10-12 września. Zmarła ostatniego dnia września 2001 roku.

Orędzia Matki Bożej Królowej Świata.

Wprowadzenie

Moje drogie dzieci, celem tej książki nie jest to, żebyście bali się Boga, który was bardzo kocha, który was stworzył, lecz pogłębieniu waszej wiedzy o tym, co według zapowiedzi ma się zdarzyć tym, którzy odwrócili się od Boga i Jego praw. Ten świat złamał każde przykazanie, które Bóg wam dał. Moje dzieci macie tak materialistyczne poglądy do tego stopnia, że chcecie wybierać płeć, kolor skóry, oczu czy włosów u dzieci, które chcecie począć. Wzięliście śmierć w swoje ręce przez dokonywanie aborcji, asystowanej śmierci i śmiertelnych napojów dla ludzi starych. Decydujecie się na klonowanie zwierząt, a także próbujecie klonować człowieka. To jest obrzydliwością. Wasi naukowcy nie starają się znaleźć środka na choroby zarażające ludzkość, lecz próbują znaleźć organy i członki ciała ludzkiego.
Dzieci nie mają szacunku do swoich rodziców, rodziny rozpadają się. Żyjecie w społeczeństwie nasiąkniętym zbrodniami i brudem moralnym (nieczystościami). Ludzie stawiają się ponad wszystkim i uczą swoje dzieci samolubstwa, kochania pieniędzy i rzeczy tego świata. Małżeństwa między kobietą a mężczyzną stają się zagrożone, jest coraz więcej rozwodów i coraz łatwiej je otrzymać. Wielu uprzyjemnia sobie życie w grzechu i w związkach pozamałżeńskich. Wojny stały się powszednie – tak dużo nienawiści i gwałtu. Każdy rządzący chce być przywódcą tego świata. Tak nie może trwać dalej! Dlatego Ja chcę abyście wiedzieli, co stanie się ze światem takim, jakim go znacie teraz i także byście od teraz zaczęli żałować za swoje grzechy. Korzystajcie często z Sakramentu Spowiedzi św. i Komunii św. Odprawiajcie Msze św. i uczestniczcie w niej z Jezusem. Żyjcie przykazaniami danymi przez Boga, czytajcie Ewangelię i głoście ją Innym. Pouczajcie Innych o swoim Kościele, Bogu i Jego przykazaniach. Czyniąc to teraz, możecie być uchronieni od kary, która ma wkrótce spaść na ludzkość. Moje dzieci, proszę was nie trzymajcie tej książeczki u siebie, lecz rozdawajcie je przyjaciołom, krewnym, a także swoim wrogom. Dawajcie także tym, których nawet nie znacie. Wielu nie będzie mogło zrozumieć, co jest tu napisane. Wielu nie będzie chciało w to uwierzyć. Moje dzieci, musicie uchronić od zguby wiele dusz, tak wiele na ile was stać.
Wasza Matka całego świata. Maryja

Rozdział 1

Moje dzieci, kiedy ujrzycie zdarzenia podane poniżej wiedzcie, że czas Wielkiego Ostrzeżenia będzie bardzo blisko:

1. Trzęsienia ziemi. Drżenia ziemi.

2. Powodzie. Ziemia będzie topiona przez wodę.

3. Wybuchy wulkanów nieczynnych przez wiele lat.

4. Zmiany pogody: zimno tam gdzie jest gorąco i gorąco tam gdzie jest zimno.

5. Surowa pogoda: huragany, tornada, monsuny.

6. Poważne problemy ekonomiczne świata.

7. Problemy na światowych giełdach.

8. Głód, susza i brak wody.

9. Wzrost zabójstw i przestępczości.

10. Wojny, pogłoski o wojnach, zamachy, pokaz siły.

11. Szkody i straty w uprawach i zbożach.

12.Padanie populacji zwierząt, choroby.

Wielkie ostrzeżenie jest bardzo blisko. Teraz moje dzieci powinniście modlić się do Boga, aby złagodzić te straszne zdarzenia, które spadną na ludzkość. Bądźcie w stanie lub blisko stanu łaski, która jest miła Bogu.

1. Módlcie się o nawrócenie grzeszników, za nienarodzone dzieci, za wszystkich, których życie zostało zabrane, za tych, którzy obrażają Boga, czynią świętokradztwa, za masonerię, która weszła już do Kościoła i Stolicy Piotrowej, za swoich kapłanów i papieża. Odmawiajcie różaniec.

2. Uczestniczcie w  Mszach św., praktykujcie Sakramenty Spowiedzi św. i Komunii św., czytajcie Pismo św. i żyjcie według 10 przykazań Bożych.

3. Kochajcie od serca i bądźcie mili dla tych wszystkich, z którymi przyjdzie wam się spotkać. Próbujcie uczyć ich waszej wiary, Pisma św. Pokażcie jak kochacie swojego Boga i mówcie o miłości Boga do wszystkich ludzi.

4. Zaopatrzcie się w żywność i wodę. Miejcie poświęcone świece dla światła. Trzymajcie przy sobie święconą wodę, sól i olej.

5. Musicie też mieć koce i środki pierwszej potrzeby pod ręką.

6. Trzymajcie swoje dewocjonalia (święcone krzyże, medaliki, różańce, szkaplerze) przy sobie, w swoim domu i w samochodzie razem z Biblią i książeczką modlitewną.

Pytacie co to jest Ostrzeżenie?

To wam powiem, że każde dziecko, mężczyzna i kobieta na ziemi, o wyznaczonym jednakowym czasie, bez względu na narodowość, religię, miejsce przebywania lub pracę wykonywaną, doświadczy Ostrzeżenia. Będzie tak, że twoja dusza obnaży się przez tobą. Będziesz znał każdy swój grzech, jaki kiedykolwiek uczyniłeś, każde nieuprzejme słowo, czyn, myśl, które nie było miłe Bogu. Każdy będzie wiedział jak jego dusza wygląda przed Bogiem waszym Ojcem. Moje dzieci, z wielu rzeczy będziecie musieli zdać rachunek i w tym czasie każdy pozna, kim jest i jak rozliczyć się ze swoimi grzechami. Nawet niewierzący będą wiedzieli, co muszą robić, aby ich dusza była czysta przed Bogiem i była przygotowana na Mojego Syna Jezusa, na Jego drugie przyjście. Kiedy przyjdzie Ostrzeżenie wszyscy ludzie będą wiedzieli, że to, co było przepowiedziane jest prawdą. Także będą znaki zdarzenia, które nastąpią zgodnie z Pismem św. Po czasie wielkiego Ostrzeżenia nastąpi wielki chaos na świecie, a czas nie będzie miał znaczenia. Życie, które dotąd prowadziliście normalnie zmieni się na zawsze. Wielka liczba ludzi będzie starała się dostać do Kościoła, aby tam znaleźć sposób na oczyszczenie swej duszy. Wielu ludzi wiary będzie musiało być w pogotowiu, żeby jak tylko oczyszczą swoje własne dusze, pomóc Kościołowi w przygotowaniu na powrót wielu moich dzieci do Boga. Moje dzieci, wielu umrze doświadczając to, bo ich słabe serce po prostu tego nie wytrzyma. Inni umrą dochodząc do swego wyznaczonego kresu życia. Trzeba się często i żarliwie modlić. Wasza pomoc będzie wielce potrzebna, aby uczyć tych zagubionych modlitwy, sakramentów i Pisma św. Ludzie będą żądni tych wszystkich informacji. Chcę wam powiedzieć także, że to jest powodem dla zaopatrzenia się w żywność, wodę i świece. Wasze życie dramatycznie się zmieni na jakiś czas. W sklepach nie będzie ludzi, którzy nimi kierują i sprzedają. Wszystko, co człowiek produkuje zatrzyma się, jak tylko ludzie zaczną szukać pomocy w Kościołach. Nie martwcie się wcale o sklepy, o transport i o inne rzeczy. Myślcie tylko o potrzebie pomocy tym, którzy chcą zachować swoją duszę. Będzie wielu, którzy nie będą reagować na zmianę innych, kiedy przyjdzie Ostrzeżenie. Będą uparcie odwracać się od Boga. Będą żartowali z Was. Nie wolno wam odwrócić się od nich, jak wielu ze strachu mogłoby uczynić, lecz starać się próbować oszczędzić ich duszę. Okres ten także będzie czasem, kiedy antypapież będzie próbował wejść do władzy Kościoła. Ten człowiek będzie pokazywać wam jak on jest oddany w to, co jest Boże i święte, aż do czasu, kiedy zasiądzie na tronie św. Piotra. Pamiętajcie, że papież musi oddać swą władzę zanim antychryst pojawi się na scenie. Tak długo jak Kościół pozostaje u władzy w Rzymie, antychryst nie może wejść do władzy. Moje dzieci, papież Jan XXIII starał się ostrzec was przed odstępstwami nadchodzącymi w Kościele i masonach będących w Rzymie. Antychryst już teraz posiada swych zwolenników pracujących w Kościele powodując w nim odstępstwa, zmiany, podziały i brak zaufania.

Rozdział 2

Wielki cud

Dzieci, w ciągu jednego roku od doświadczenia Ostrzeżenia, przez każdego z was, będzie wam dany znak od Boga. Tym znakiem będzie Wielki Cud, jakiego nigdy nie widziano. Cud ukaże się we wszystkich miejscach gdzie kiedykolwiek było objawienie Jezusa czy Moje (Matki Bożej). Będzie to trwały niezniszczalny znak dla całego świata, który będzie zwracał uwagę i rozpoznanie jego będzie świadczyło, że pochodzi od Boga. Środki informacji będą wszędzie pracowały normalnie, ale życie po Ostrzeżeniu zmieni się zupełnie. Sprawy będą się toczyły w wolniejszym tempie niż obecnie. Ludzie, będąc świadomi Ostrzeżenia i nadchodzących zdarzeń, będą bardziej roztropni w swoim działaniu i będą się tak pilnować, że życie będzie szło lepszą drogą. Środki przekazu będą pozwalały ludziom poznać Cud i jego zdarzenie. Kamery pozwolą przesłać obraz Cudu we wszystkie strony świata. W czasie trwania Cudu wielu będzie cudownie uzdrowionych. W odpowiednim czasie będzie przepowiedziane wam nadejście Wielkiego Cudu. Czas ten pozwoli środkom masowego przekazu (TV, radio) na przygotowanie się do transmisji. Również ludzie będą mogli mieć czas na udanie się do miejsc naszych objawień, aby brać przygotowanie do Wielkiego Cudu w modlitwie i Mszy św. Wielki Cud pozostawi trwały znak, aby świat mógł to zobaczyć w dowolnej chwili. To będzie znak dany przez Boga Ojca. On uczyni to dla cudownej miłości do swoich dzieci. Wielu znajdzie się w stanie mistycznej mgły, nie wiedząc, co robić, gdzie iść, jak szukać pomocy. To będzie sposobność, aby pomóc waszym bliźnim wrócić do Kościoła. Jak również uczyć ich miłować siebie nawzajem. Otwórzcie serca dla swego bliźniego. W tym czasie będzie wiele nawróceń, ale również będą i tacy, którzy odrzucą Ostrzeżenie i pójdą swoją drogą. W tym czasie ukaże się wielu fałszywych proroków, pochodzących od złego, którzy będą próbowali innych zwrócić z Bożej Drogi, pragnąc zwabić dokonanymi cudami i uzdrowieniami, aby skusić do ich królestwa. Po ukazaniu się Cudu będzie czas pokoju i ciszy. Nie traćcie swej czujności, bo nadejście kary i ucisku jest bliskie. Nie ustępujcie w swych modlitwach i poświęceniach, bo musi się wypełnić to, co napisano w Biblii. Trzymajcie swój dom w
porządku ducha i módlcie się, żeby złagodzić nadchodzące kary.

Rozdział 3

Drogie dzieci, to będzie bardzo poważny i trwożący serca czas dla wszystkich ludzi na świecie. Kary mogą być złagodzone, lecz wielu będzie cierpiało lub umrze z powodu zła na świecie i waszych grzechów. Bezpiecznymi schronami będą Kościoły, zakony, katedry, domy, miejsca, gdzie Jezus i Ja (Maryja) objawiamy się Bożym Dzieciom, miejsca gdzie Bóg jest miłowany, szanowany i wielbiony. Mówię wam to, abyście podążali za jasnym światłem, które prowadzić będzie do tych wyznaczonych miejsc schronienia. Będzie również wiele innych miejsc. Wasze rządy planują jeden światowy rząd. Źli ludzie będą kierowali w takim miejscu i w waszych czasach. Wybuchnie wiele wojen, które wtedy zostaną powstrzymane. I wtedy wasz jeden światowy rząd powie wam, że wszystko jest dobrze, że wszystkie kraje żyją w pokoju i nie będzie już więcej wojen. Wasz klimat pogody zmieni się: ziemia będzie drżeć i wstrząsać. Będzie wiele trzęsień ziemi i sztormów, jakich nigdy nie widziano. Erupcje wulkanów zaczną występować jeden za drugim, powodując dużą utratę życia zarówno niewinnych jak i złych ludzi. Powstawać będą liczne masywne fale, monsuny, huragany i tornada w skali, jakiej nikt jeszcze nie doświadczył. Bóg będzie starał się obudzić tych, którzy mają zło w swoim życiu. Ci, którzy nie zawrócą do Boga, będą na drodze do piekła. Będzie dużo zniszczeń. To wszystko prowadzi was do ucisku (cierpienia). Wiele naszych dzieci będzie musiało udać się do miejsc ukrycia, kiedy sztormy zniszczą ich domy. Patrzcie wtedy na znak świetlny. Będziecie nim prowadzeni. W czasie tym wszystko będzie wam dostarczone. Będziecie mieli mannę i wodę. Trzymajcie się w modlitwie i pomagajcie tym, którzy potrzebują pomocy. Prowadźcie naszych bliźnich do bezpiecznych miejsc. W czasie tej podróży starajcie się oszczędzić dusze innych, lecz nie wolno brać wam tych, którzy nie mają znaku Boga naznaczonego na czole (krzyża). Oni nie będą mogli znieść prowadzonego światła. Światowy rząd powoli będzie zabierał wam wasze prawa i wolność. Wiedzcie, że będą zamykać wasze kościoły, seminaria i zakony. Będą przychodzić do waszych domów jak złodzieje pod osłoną nocy i aresztować was za wasze religijne wyznania. Wasz własny rząd jest już gotowy oddać waszą wolność dla tych ludzi. Wasi przywódcy stają się głusi na wasze żądania. Oni myślą, że będą dalej rządzić. Tak właśnie nie będzie. Będą oszukani tak jak i wy jesteście. Kiedy to wszystko się wydarzy, antychryst zamorduje papieża i zabierze jego miejsce. Od tego momentu jeden światowy rząd jest kierowany przez niego – antychrysta. Ten człowiek będzie proklamował się być Chrystusem, że przyszedł żeby oszczędzić was. Wielu będzie wierzyło, że on (antychryst) jest teraz wśród was, czekając na odpowiedni czas do przejęcia władzy. To tylko powiem odnośnie anty-papieża. On czeka w ukryciu na moment, kiedy będzie mógł przejąć władzę. Papież Petrus zasiądzie na tronie Piotra tylko po to, aby zostać zamordowanym przez antychrysta, który wówczas sam zasiądzie na tronie piotrowym. Czas ten będzie dla wielu czasem radości. Antychryst będzie czynił różne sztuczki upodobniające się do cudu, ażeby zwieść moje dzieci do myślenia, że to on jest Zmartwychwstałym Jezusem. Będzie panował pokój – fałszywy pokój między narodami. Moje dzieci będą myślały, że wszystko idzie dobrze, będą w swoich domach i kościołach, lecz kościoły będą pod jego kontrolą. To nie będzie wasz Matczyny Kościół. To będzie prowadziło do fałszywego sensu wiary i pokoju. Henoch i Eliasz zostaną zesłani z nieba, aby walczyć z antychrystem w Świątyni. To moje dzieci, będzie znakiem startu czasu cierpienia i ucisku. Moje dzieci, w tych trudnych czasach trwajcie na modlitwie. To będzie trudna podróż dla wielu, lecz ci którzy będą trwać w modlitwie i w swoich sakramentach, poście, poświęcać się i dzielić się Pismem Mojego Syna Jezusa z tymi, którzy nie wierzą w drugie przyjście Chrystusa i tymi, którzy są zjednoczeni z antychrystem wierząc, że to on jest Zmartwychwstałym Chrystusem, będą oszczędzeni od Bożej ręki Sprawiedliwości. Ktokolwiek z wiernych dzieci zginie w tych czasach w stanie pobożności, będzie razem z Bogiem i nie będzie cierpiał. Niewinne dzieci nie będą cierpiały. Nie obawiajcie się tego moje dzieci, bo macie Miłosiernego Boga. Jednak czas Bożego Miłosierdzia dla wszystkich końca i rozpocznie się Jego sprawiedliwość.

Rozdział 4

Wielka udręka

Zanim nastąpi okres udręki, Żydzi będą się nawracać. Nie lękajcie się moje dzieci. Dużo módlcie się, jako że Boże Miłosierdzie będzie z tymi, którzy Go kochają. Biada tym, którzy dobrowolnie przyjęli znak bestii. Świat zacznie widzieć zepsucie antychrysta, jego zło będzie znane dla wszystkich. Wy moje dzieci poznacie jego działanie. On zacznie umieszczać was w obozach, żeby trzymać was jak bydło. Kiedy usłyszycie o pierwszych aresztowaniach i internowaniach wiernych do tych obozów, to znak, że musicie uciekać. Obserwujcie niebo. Zobaczycie światło w kształcie krzyża na niebie. Idźcie za światłem tego krzyża. Ten krzyż zaprowadzi was w bezpieczne miejsce. Nie obawiajcie się o jedzenie i picie. Bóg je dostarczy. Wielu będzie schwytanych i zamordowanych. Oni będą męczennikami i nie będą cierpieć. Ziemia się zatrzęsie i niebo ogniem będzie palić ziemię. Morza będą huczeć i palić się. Świat straci wiele ludzi i lądów z powodu zniszczenia padającego na człowieka. Henoch i Eliasz zejdą na ziemię z nieba, aby stoczyć bitwę z antychrystem w świątyni. Antychryst zostanie zabity. Poznacie po znakach na niebie, że to się spełniło. Będzie to znak czerwonego krzyża na niebie. Nastąpi spokój, będziecie mieli czterdzieści dni ciszy. Naśladowcy antychrysta będą wprowadzenie w zakłopotanie. Wy natomiast powrócicie do swych domów. To będzie czas dla was, aby ocalić więcej dusz, które były zwiedzone przez antychrysta i jego naśladowców. Moje dzieci, nadal wokół będzie jeszcze wielu wrogów. Siły zła będą ponownie próbowały przejąć kontrolę nad wszystkim w tym czasie. Szatan wie, że pozostało mu niewiele czasu, aby doprowadzić do upadku Kościół i dzieci Boże. Pamiętajcie nie odstępować od modlitwy. Trzymajcie się blisko Boga. Pozostańcie w oczekiwaniu moje dzieci, jako że czas triumfu Mojego Niepokalanego Serca nad szatanem i powrotu Jezusa na ziemię do rozpoczęcia bitwy jest bliski.

Rozdział 5

Trzy dni ciemności

Moje dzieci, głoście Panu, waszemu Bogu i czyńcie przygotowania na ponowne przyjście Mojego Syna Jezusa na ziemię. Do tego czasu powinniście mieć domy przygotowane na tę chwilę. Będziecie potrzebowali święcone świece, ciepłe koce i ubrania, drzewo, jeśli macie kominki lub piece. Zasłońcie okna zasłonami, żaluzjami, kocami albo czarnym plastikiem, abyście nic nie widzieli na zewnątrz. Musicie mieć krzyż zawieszony na zewnątrz, nad każdym wejściem. Trzymajcie wodę święconą i sól pod ręką. Trzymajcie także Biblię, różańce i dewocjonalia ze sobą. Wyłóżcie dużo pokarmu dla swoich zwierząt i nie martwcie się o nie. Poznacie, że trzy dni ciemności nadchodzą po tym, jak słońce zmieni się na czarne, a księżyc ma kolor krwi. Ziemia stanie się bardzo zimna. To jest czas abyście udali się do swoich mieszkań i zamknęli się w nich. Nie słuchajcie tych przy drzwiach wołających do was, jako że są to demony szatana, a jeśli otworzycie im drzwi, będziecie skazani na potępienie wieczne, ponieważ było wam powiedziane, aby trzymać drzwi zamknięte. Podczas tego okresu ciemności i zimna utrzymajcie świece zapalone, spędzajcie czas na modlitwie oraz czytaniu Pisma św. Śpiewajcie pieśni ku chwale i miłości Boga,(jeżeli ktoś straci dom i będzie posiadał znak Boga –krzyż na czole, to zabierzcie go/ich do waszego domu, ale możecie tak uczynić jedynie przed zamknięciem drzwi waszego domu a nie później!). Będą trzy dni i dwie noce, podczas których nie będziecie spali, a będziecie trwali w modlitwie. Nie będziecie widzieli, ani słyszeli, co się dzieje na zewnątrz. To będzie tak jakbyście byli wyniesieni w obłoki. Kiedy te trzy dni ciemności nastaną wielu nie będzie miało mieszkań, dwoje ludzi w polu, jeden będzie wzięty a drugi pozostawiony. Proszę moje dzieci, bądźcie radosnego serca, kiedy Jezus z aniołami będzie zwalczał demonów i szatana. Jezus oczyści ziemię z tego wszystkiego, co złe i co pochodzi od zła. Jezus położy głowę węża u Moich Stóp i zmiażdżę go i Moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Jezus następnie pośle wszystkie demony do piekła i tam szatana przykuje łańcuchami. Wasza ziemia podczas swojego procesu oczyszczenia zostanie dotknięta ogniem z nieba. Wszystko to, co zostało uczynione przez zło i jest złem, zginie w tym ogniu. Nastąpi jedna godzina spokoju, w której Bóg pozwoli tym, którzy odrzucili go, aby okazali skruchę i wybrali Boga. Następnie ogień zejdzie z nieba na ziemię i wodę i nie będzie ucieczki dla zła, które odwróciło się plecami do Boga. Na trzecią noc pokażą się gwiazdy na niebie, jako że Bóg przygotowuje Nową Ziemię dla swoich dzieci. Nie wolno ci otwierać ani drzwi, ani okien dla posłuszeństwa Bogu, aż do świtu dnia  następnego. Kiedy otworzycie drzwi, cała ziemia będzie jak zrobiona na nowo, jakby nadeszła nowa wiosna. Wszystkie miejsca święte ocaleją, także domy i ludzie, którzy wierzyli w Boga i powtórne przyjście Jezusa. Mój Syn Jezus będzie panował na ziemi z wami przez 1000 lat.

Podsumowanie

Czas Nowej Wiosny

O moje drogie dzieci, w jakim cudownym świecie obudzicie się, kiedy otworzycie drzwi. Ziemia będzie odnowiona do takiej, jaką stworzył Bóg. Będziecie mieli świeże, niezanieczyszczone powietrze, świeżą czystą wodę. Ziemia będzie wypełniona drzewami, roślinami i kwiatami, jakich dotychczas nie widzieliście. Bóg zasadzi wasze ogrody pełne wszystkiego. Będzie potrzeba tylko zbierać i zasadzać nasiona na nowo. Wielu będzie nadal posiadało wiedzę technologii, ale tym razem musi być ona używana z rozsądkiem, aby świat mógł nadal istnieć. Wielu będzie dany talent udoskonalania technologii, każde z moich dzieci będzie obdarzone innym talentem z różnych powodów. Używajcie je zgodnie z życzeniem Boga. Moje dzieci, płoty będą wam potrzebne tylko dla zwierząt, aby się nie zgubiły, szczególnie, kiedy mają młode. Większość waszego życia będzie tak jak było Moje. Wasze zakłady wykorzystujące energię do niszczenia i zanieczyszczenia, nie będą więcej istniały. Będzie wam dana możliwość korzystania z energii słonecznej. Wasz czas będzie przede wszystkim spędzony na modlitwie, opiece nad zwierzętami, uprawą ogrodów oraz zbiorów plonów ziemi. Będziecie troszczyć się o sąsiadów i odwiedzać ich. Podróżować będziecie pieszo, rowerami lub na zwierzętach. Sąsiad, moje dzieci, będzie pomagać sąsiadowi. To nie zajmie dużo czasu, kiedy ponownie zbudujecie źródła energii(elektrownie) oraz przedmioty, których potrzebujecie, jako że cała ta technologia będzie dana od Ojca, który posłuży się Moim Synem Jezusem, aby was tego nauczył. Wszystko będzie pomocne i będzie służyło rodzajowi ludzkiemu. Nie będzie bogatych, ani biednych. Wszystkie moje dzieci będą takie same. Pogoda na całej ziemi będzie taka sama, ale w różnym czasie. Wszyscy będą mieli cztery pory roku. Zimno nie będzie poniżej temperatury zamarzania a gorąco nie przekroczy 26oC (80oF). Deszcz będzie padał, kiedy Bóg będzie widział taką potrzebę. Śnieg też będzie padał, ale nie będzie wielkich śnieżyc ani powodzi. Ponownie musicie nauczyć się żyć ze sobą- niezależnie od innych krajów. To nadejdzie później. Nauczycie się być wdzięczni swemu Ojcu za to wszystko, co zostało wam dane, aby żyć i pracować na ziemi. Możecie się przemieszczać w inne części lądu zgodnie z życzeniem, Możecie sobie przywłaszczyć ląd, który nie ma właściciela, albo spytać czy nie możecie dzielić z kimś lądu, jeśli jest go pod dostatkiem. Wielu będzie trzymało ziemię, aby pewnego dnia zasadzić i zebrać plony dla was. To samo ze zwierzętami. Niektórzy będą hodować zwierzęta i zamieniać na pracę lub inne dobra. Nie będziecie w stanie dokonywać uboju zwierząt i je spożyć w krótkim czasie. Zaczniecie ustanawiać miejsca, które będą tego(uboju)dokonywały za was. Będziecie wiedzieć, co ma być zrobione. Będzie wystarczająco pracy dla każdego. Moje dzieci, wy wszyscy będziecie potwierdzać swą miłość do Boga i człowieka, dlatego będziecie żyć nowym życiem i chodzili po ziemi z Moim Synem Jezusem, który kocha was tak bardzo. Nie będzie żadnego głodu i chorób. Wszyscy zostaną uzdrowieni od swoich chorób i ułomności w czasie trzech dni ciemności. Mówię wam teraz o tych cudownych czasach moje dzieci, abyście mogli przygotować swoje domy na to, co przyjdzie. Będziecie mogli zatrzymać wszystko, co posiadacie i używać mądrze. Zacznijcie uczyć się, jak przechowywać produkty z ogrodu bez dostępu energii. Tak samo z mięsem. Uczcie się jak robić świeczki, jak używać oleju, jako źródła światła. Niektóre rzeczy możecie już teraz przygotować, aby zachować je na przyszłość. Jest wiele, co możecie zrobić, aby się przygotować.
Będziecie mieli wydzielone rejony na rzeczy nieużyteczne i odpady. Jezus pokaże wam gdzie je deponować. Bóg się zajmie tymi rzeczami. Moje dzieci, kocham was tak samo jak Jezus i Bóg Ojciec, wszyscy aniołowie i święci. Bądźcie w modlitwie, a od tej chwili pozostańcie w sakramentach i przestrzegajcie przykazań Bożych i wiedzcie, co ma przyjść na ten świat. Wasz czas jest bliski. Módlcie się za tych, którzy nie akceptują Jezusa, aby żałowali i nawracali się.

Źródło: http://www.giftstor.org/pat01fst.htm

 

Posted in Apokalipsa, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , | 40 Komentarzy »

Matka Boża z Guadalupy

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 kwietnia 2011

Pobierz i zobacz

Ciekawe odkrycia o płaszczu
Matki Bożej z Guadalupy

Matka Boża z Guadelupy

Posted in Ciekawe, Cuda, Kościół, Objawienia | Otagowane: , | 21 Komentarzy »

25 lat temu o Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 kwietnia 2011

Często wracam do starych wydań Echa Medjugorje jak również Znaku Pokoju. Mam je w swoim archiwum i bardzo miło wspominam jak się zaczytywałem w tych publikacjach. Wszystko co wtedy czytałem dawało mi niesamowity pokój i radość. Pozwolę sobie umieścić dziś jeden z artykułów z Echa Medjugorje z 1986 roku.

Echo Medziugorja nr 31- 3

15.08.1986 r. – Święto Wniebowzięcia MB

 

Dwudziestu młodych ludzi z grupy modlitewnej z Medziugorja zostało w ciepłych słowach pozdrowionych przez Papieża podczas audiencji 23 lipca. Dwa dni później, w piątek 25 lipca, w święto św. Jakuba, patrona medziugorskiej parafii, młodzi wraz z ojcem Barnabą zostali przyjęci w Castelgandolfo i spędzili czas z Ojcem Świętym od godziny 21.30 do 23. Jedna z dziewcząt przeczytała krótki tekst o życiu modlitwą i miłością praktykowanym przez grupę, a później odśpiewano m.in. hymn do Królowej Pokoju, do którego włączył się sam Papież. Na koniec po wspólnych żartach, młodzi wręczyli Ojcu Świętemu obraz Matki Bożej.

Maria w końcu wróciła do Medziugorja po miesięcznym pobycie w Zadarze na rekolekcjach powołaniowych głoszonych przez ojca Tomislava Ivancica. W tym czasie wypoczęła i teraz czyta w kościele modlitwy nowenny do Matki Bożej Wniebowziętej. Jakov, który jako jedyny z widzących był obecny w lipcu w Medziugorju, wyjechał do Sarajewa. Vicka nie ma już objawień regularnie, tylko w niektóre dni. Pierwszego sierpnia spędziła z Matką Bożą półtorej godziny i nie zdradziła, co działo się w tym czasie, ale powtarzane przez nią słowa: „Zaakceptowałam cierpienie i jestem szczęśliwa, że mogę cierpieć dla Maryi” wiele pozwalają się domyślać.

Ivan pełni służbę wojskową w Lubljanie, ale każdy weekend spędza na przepustce w domu swego przyjaciela, w którym regularnie, w każdą sobotę, ma objawienia. Mówi, że czuje się dobrze także wśród towarzyszy broni: od samego początku przedstawia się im jako wierzący i widzący i zawsze cieszy się ich szacunkiem. Gdzie podziała się jego nieśmiałość?

Mirjana miała 4 czerwca ostatnie widzenie nadzwyczajne, związane z tajemnicami, które ma wyjawić światu za pośrednictwem wybranego kapłana, ojca Petara. Po objawieniu – jak relacjonuje ojciec Tomislav – powiedziała: „Wielkie wydarzenia (jest ich pięć) zapowiedziane w sekretach są już bardzo blisko. Nawracajcie się i mówcie ludziom, żeby się nie bali. Dla wierzącego śmierć nie stanowi tragedii: jest tylko przejściem do piękniejszego życia”. To ostatnie zdanie widząca powtarza często.

Wracajcie do domu szczęśliwi – powiedział ojciec Tomislav 5 sierpnia. Podobnie wyraziła się również Matka Boża w ostatnich orędziach do grup modlitewnych, przekazanych przez Jelenę: Pragnę jedynie, byście byli szczęśliwi i by wypełniał was pokój oraz byście głosili innym swoją radość. Błogosławieni biedni, uciśnieni, cisi, prześladowani… wszyscy, którzy akceptują swój los i umieją być szczęśliwi: nasze szczęście nie zależy od tego świata. Oddawajcie się Najświętszej Pannie każdego dnia, nie tylko czytając słowa aktu zawierzenia, lecz poświęcając Jej wszystko, a to zaprowadzi was do szczęścia.

W wyniku źle przeprowadzonej kuracji 40-letni mężczyzna doznał głębokiego uszkodzenia wątroby. Po 25 dniach walki lekarze powiedzieli jego żonie, że już nic więcej nie są w stanie zrobić. „Wszystko słyszałem, ale nie mogłem zareagować. W nocy zobaczyłem światło w swoim pokoju i w swoim wnętrzu usłyszałem głos: poproś o to, czego pragniesz! Wtedy całkowicie zawierzyłem i powiedziałem: Niech się stanie wola Twoja! Jako ojciec i mąż powinienem powiedzieć, że muszę zostać, by pomagać swoim bliskim, ale niech się stanie wola Twoja. Jestem gotowy na wszystko, co zdecydujesz. Potem zasnąłem. Następnego dnia lekarz zapytał mnie, jak się czuję. Odpowiedziałem, że dobrze i że jestem głodny. Przynieśli mi jedzenie. Od tamtej chwili nic mi już nie dolega. Cały czas wszystko jest w porządku. Jak mam dziękować Panu?”.

Takie światło jest przeznaczone dla każdego z nas. Musimy zostać uzdrowieni. Można czuć się szczęśliwym nawet wśród najgłębszych ciemności. Matka Boża pragnie każdego obdarzyć taką łaską. Wracając do domu, nie będziecie mogli obdarzyć swoich bliskich niczym innym, niż radością, którą otrzymaliście od Pana. Nie powinniście powtarzać słów Najświętszej Panny, jeśli nie potraficie wyjaśnić, w jaki sposób osiągnąć szczęście.

Spotkałem dzisiaj na wzgórzu objawień jugosłowiańskiego reżysera. „Widzimy się w odpowiednim miejscu” – powiedział mi. „To jedyne otwarte okno tego świata na prawdziwą nadzieję. Wszyscy jesteśmy w desperackiej sytuacji, a w tym miejscu wypełnia mnie nadzieja”. Matka Boża przynosi nam tę nadzieję i swoje błogosławieństwo. Powtarzam wam: wszyscy możecie wrócić dziś do domu szczęśliwi. Pozostawcie swoje zmartwienia i choroby, a szukajcie jedynie Pana; wtedy Go znajdziecie. (cdn)

Don Angelo

Posted in Medziugorje | Otagowane: , , | 121 Komentarzy »

Pranie mózgów od zerówki

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 kwietnia 2011

Czego ma się nauczyć dziecko w zerówce? Czytać i liczyć – odpowie zapewne większość rodziców. Są jednak w błędzie. MEN uważa, że sześcioletnie dzieci mogą być poddawane unijnej indoktrynacji – z zamkniętymi oczami muszą recytować grafomańskie wiersze sławiące UE.

Wyuczone na pamięć finezyjne frazy:

„Do Unii też/ należeć chcę,
to drugi dom,
więc cieszę się” – wprawiają rodziców w osłupienie. – To skandal – mówi pani Bożena ze Śląska, której córka recytowała ów utwór z podręcznika pt. „Nasza klasa” na jednej ze szkolnych akademii.

– Usłyszałem po raz pierwszy ten wiersz, gdy czytała mi go moja córka Agatka w zerówce. Kiedy wybrzmiała jego część mówiąca o Unii Europejskiej, myślałem, że się przesłyszałem. Poprosiłem o powtórzenie – i wtedy mnie zmroziło. To tak jak za komuny, gdy czytało się wierszyki o przyjaźni polsko-radzieckiej – nie ukrywa oburzenia pan Adam z Radomia.
Wiersz znajduje się w podręczniku pt. „Nasza klasa” autorstwa Wiesławy Żaby-Żabińskiej i Czesława Cyrańskiego.
Pierwsze wersy uczą wprawdzie miłości do Ojczyzny. Kontrowersje wzbudza jednak druga część – poświęcona Unii Europejskiej.

„Do Unii też należeć chcę,
to drugi dom,
więc cieszę się.
Dwa domy mam
tak bliskie mi,
w jednym chcę żyć,
w drugim chcę być”


tak brzmią słowa fatalnego również pod względem literackim wiersza.
Rodzice nie mają wątpliwości, że mamy tu do czynienia z indoktrynacją unijną od najmłodszych lat. – Gdybym wiedziała, że moja córka będzie recytować takie zwrotki na akademii, nigdy bym do tego nie dopuściła – mówi pani Bożena, notabene mająca wiele argumentów przeciwko obecności Polski w strukturach unijnych. – To jest teraz nagrane na kasecie i pół rodziny się ze mnie śmieje, że matka i ojciec są eurosceptykami, a dziecko prezentuje wiersz prounijny – dodaje.
Podręcznik został dopuszczony do użytku szkolnego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i wpisany do wykazu podręczników pomocniczych przeznaczonych do wychowania przedszkolnego dzieci sześcioletnich w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych na podstawie opinii rzeczoznawców,m.in. dr hab. Bożeny Muchackiej. – Nie wiem, czy jest to narzucanie ideologii unijnej. Są to rzeczy, które się dzieją na oczach dziecka – nie tylko dorosłych. Dziecko widzi, słyszy, co się dzieje, też ma swój obraz świata i docierają na pewno do niego jakieś wyrazy, pojęcia, które wiążą się z UE. Pewnie nauczyciele z przedszkoli – zgodnie zresztą z jakimiś podstawami programowymi – rozmawiają z dziećmi o takich sprawach. Na pewno nie zawężają dyskusji, bo o różnych sprawach się z dziećmi rozmawia – oznajmia Muchacka. Na naszą uwagę, że przecież są Polacy, którzy mają do Unii zastrzeżenia, a wiersz jakby przekreśla ich poglądy, odpowiada, iż „może być i tak”. – To w ogóle o niczym nie można by było mówić, bo byśmy się ciągle zastanawiali, czy komuś coś się podoba lub nie – dodaje.
Tymczasem Andrzej Szczerba ze Związku Narodowego Polski w Kanadzie nie ma wątpliwości, że wiersz jest dla dzieci szkodliwy. – To się nazywa po angielsku brainwash, co znaczy robienie wody z mózgu. Chodzi o to, żeby zatrzeć kwestie narodowe i patriotyczne, zrobić jeden wielki kołchoz międzynarodowy, superpaństwo, gdzie tradycja, kultura, religia nie będą miały żadnego znaczenia – zaznacza Szczerba.
Witold Dąbrówka z Klubu Inżynierów Polskich w Brukseli przyznaje, że tego typu propaganda ma również miejsce w Belgii. Zwraca uwagę na konieczność obrony w obecnej sytuacji polskich wartości. – Warto walczyć w Polsce, o ile jesteśmy przekonani, że mamy coś dobrego do przekazania innym. Każdy kraj wytworzył pewną kulturę i tradycję – to „siedzi” w nas. Trzeba o to ostro walczyć. Chodzi o to, żeby te najlepsze wartości pozostały, a przecież nasza polska kultura ma bogate tradycje – zauważa Dąbrówka.
Jacek Dytkowski

Źródło: Nasz Dziennik

Przykład nr 2

Gdy jakiś czas temu przyjechałem po córkę do przedszkola, zastałem ją siedzącą przy stoliczku i czytającą sobie książeczkę. Już chciałem ją zawołać, gdy zastanowił mnie pewien szczegół… otóż na otwartych stronicach ujrzałem niebieską flagę z żółtymi gwiazdkami. Ściągnąłem brwi, dziecko wysłałem do szatni, a sam zacząłem przeglądać rzeczoną publikację.

Książka ma tytuł „Unia Europejska” i należy do serii „ABC… uczę się!”. Zaczyna się niewinnie – na miłych dla oka, prostych rysunkach tłumaczy dziecku, że obok jego rodziny mieszkają również inni ludzie, których nazywamy sąsiadami – i bardzo dobrze jest, gdy żyjemy z nimi w pokoju, zgodzie i współpracy. Następnie wprowadzona zostaje perspektywa nieco większa – całej Europy. I porównanie – że narody Europy są tak jak sąsiedzi mieszkający obok siebie.

Tutaj zaczyna być ciekawie. Z kolejnej strony straszą namalowane buzie imć Roberta Schumana i paru innych „Ojców Założycieli” brukselskiego Lewiatana, a grafomańska propaganda rozkręca się na dobre…

„Myślący ludzie kiedyś uznali,
że Europę należy scalić.
Niech kwitnie przemysł, handel, nauka
i gospodarka, kultura sztuka.

(…)
Polska należy także do Unii,
z czego Polacy są bardzo dumni.

Siedziba Unii leży w Brukseli,
Przepięknym mieście, stolicy Belgii.
Tam się prowadzi ważne obrady,
tworzy się prawa oraz zasady. [tzw. „biegunka legislacyjna”]

Tam się rozmawia i dyskutuje,
toczy się spory i debatuje.
Tam w sprawach Unii głos zabierają
przedstawiciele unijnych krajów.

To flaga Unii – symbol jedności,
zgody, współpracy oraz równości.
Gdy wokół siebie się rozejrzycie,
to w wielu miejscach ją zobaczycie.

(…)

W Unii kursują różne waluty:
złote, forinty, korony, funty,
a że to w handlu bardzo przeszkadza, [???]
wspólną walutę Unia wprowadza

Euro już krąży, ale nie wszędzie.
W Polsce go nie ma, lecz wkrótce będzie, (społeczeństwo przeciw euro nie ma tu nic do gadania )
bo wspólny pieniądz to usprawnienie,
udogodnienie i ułatwienie.

Członkowstwo w Unii korzyści daje,
co potwierdzają unijne kraje.
Różne dopłaty, wsparcia, dotacje,
fachowa pomoc i wspólne akcje

Choć iść też trzeba na kompromisy
oraz stosować różne przepisy, [np. o krzywiźnie banana]
warto to zrobić i nie marudzić,
dla dobra swego i innych ludzi.”. [?]

Nie marudzić – dla swego własnego dobra!

Czy ten cały bełkot nie brzmi znajomo?

Nastolatkom może to się z niczym nie kojarzyć. Reszcie – wręcz przeciwnie. Stojąc na przedszkolnym korytarzu podniosłem wzrok znad książeczki i oznajmiłem dwóm obecnym tam Paniom przedszkolankom: „To mi coś przypomina… ja też miałem taką książeczkę w przedszkolu, takim samym językiem napisaną, tylko zamiast niebieskich flag były czerwone, bo opowiadała o Związku Sowieckim” – po czym wyszczerzyłem zęby. Starsza Pani przedszkolanka wywróciła oczyma i prychnęła, młodsza uśmiechnęła się z pewnym skrępowaniem. Zapomniałem spytać się czy tę propagandę mają tam z własnej woli, czy z rozkazu kuratiorium. Piszę tak, gdyż jest to przedszkole prywatne.

W drodze do domu spytałem się córkę czy wie, co to jest ta Unia Europejska, o której była książeczka. Ona powiedziała, iż nie wie, a ja na to – wiedząc, że mnie spławia – że to dobrze, gdyż tata nie lubi Unii Europejskiej. Ona wtedy – „a ja lubię!”, więc tata musiał jej wytłumaczyć, że w Unii Europejskiej rządzą ludzie, którzy: 1) wyrzucili Pana Boga ze swoich zasad, 2) chcą aby mamy mogły zabijać małe dzidziusie rosnące w ich brzuszkach oraz 3) popierają śluby panów z panami i pań z paniami [na co córka zareagowała głośnym „ale to niemożliwe!”]. Dalszy dialog wyglądał tak:

– Czyli jak, dalej lubisz tę Unię?
– Nie!

Mądra dziewczynka.

Posted in Patriotyzm, Polityka, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , , | 99 Komentarzy »

Chcą nas wystrychnąć na… świętych

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 kwietnia 2011

„Pamiętnik Anielki” to wzruszająca książka – pamiętnik 14-letniej dziewczynki, przerwany nagle jej niespodziewaną śmiercią. Delikatna, subtelna, wrażliwa, dowcipna, niezależna i samodzielna w sądach – prowadzi zapiski swojego dnia codziennego. Anielka zaprzyjaźnia się z Jezusem nazywając Go „Jasnym”. Przyjaźń z „Jasnym” obecna jest w zabawie, w gronie koleżanek i kolegów, w szkole i w domu, wśród rodziny. Książkę warto polecić młodzieży,  rówieśnikom Anielki, ich rodzicom, katechetom i nauczycielom.

Wszystkich zainteresowanych zakupem zapraszamy do księgarni internetowej Wydawnictwa WAM.
http://e.wydawnictwowam.pl/tyt,60206,Pamietnik-anielki.htm

Marcin Konik-Korn

Jakże trudny jest Chrystusowy warunek uczestnictwa w Królestwie Bożym, który zobowiązuje nas do „stania się jak dziecko”. Choć napisano już na ten temat wiele książek, nic tak nie przybliża do zrozumienia tego nakazu, jak przykład świętych dzieci. Jedno z nich kilkadziesiąt lat temu biegało ulicami Krakowa. Mowa o Anielce Budkównie (1933-47), wielkiej psotnicy o czystym sercu i bystrym rozumie.

Dziecko niespodziewane

W Instytucie Historii UJ jest zwyczaj odwiedzania grobów zmarłych profesorów z okazji uniwersyteckiego Dnia Pamięci – 6 listopada. Podczas jednego z takich dni pewien profesor pokazał grupie studentów, w której się znajdowałem, grób prof. Zofii Kozłowskiej-Budkowej. Przy okazji napomniał o jej córce Anielce, spoczywającej tuż obok rodziców. Matka urodziła ją w wieku 39 lat. Nigdy nie ukrywała, że nie planowała dziecka. Była zajęta głównie karierą naukową. Sama uważała się za kiepską matkę. Dziecko o tym wiedziało.
Więcej dowiedziałem się dopiero po kilku latach, gdy przeczytałem pamiętniki dziewczynki, które pisała z przerwami, będąc w wieku 11-14 lat. Anielka wiedziała o nie najlepszym podejściu mamy do rodzicielstwa. Pamiętniki uderzają wyrozumiałością wobec matki. Bolało ją, że mama z tatą często się denerwowali, dostrzegała niesprawiedliwe oceny matki (także wobec babci). Mimo to świadomie rezygnowała z dochodzenia swego i pokornie wypełniała oczekiwania rodziców, jednak poza takimi, na które nie pozwalało jej sumienie (np. nie zgodziła się nieszczerze przeprosić nauczycielki za czyn, który, jej zdaniem, nie był zły). Była dzieckiem kochającym swoich rodziców, mimo mającego prawo wystąpić u niej syndromu dziecka niechcianego.

Jasne zasady

Każdy odpowiedzialny rodzic wie, że aby dziecko dobrze się rozwijało, potrzebuje jasnych zasad wychowawczych. „Być jak dziecko”, oznacza więc również poruszanie się w pewnych granicach, normach. Anielka, przestrzegając norm dobrego wychowania, sama wyznaczyła sobie (zapewne pod wpływem katechezy i lektury) dodatkowe zasady, dotyczące jej życia religijnego. Nazwała je warunkami. Oto one: nie myśleć o sobie, nie dogadzać sobie, mało mówić (nie wszczynać rozmów), nie wydawać opinii, unikać rozrywek, starać się być niczym dla ludzi, przed każdą czynnością zastanawiać się, czy będzie miła Bogu, pamiętać o śmierci.
Anielka starała się codziennie weryfikować swoje duchowe postępy. W pamiętnikach czytamy o upadkach i wzlotach w przestrzeganiu warunków. Ponieważ czytała dużo książek, posługiwała się piękną polszczyzną. Dzięki temu jej opisy duchowych przeżyć są wiarygodne. Budzą empatię i zachęcają do pogłębiania własnej religijności. Przyznała to także matka Anielki, która dopiero po śmierci zapoznała się z pamiętnikami córki, które o mały włos nie skończyły… jako podpałka do pieca.

Boży urwis

Anielka była dzieckiem bardzo żywym, a może nawet nadpobudliwym. W pamiętnikach znajdziemy mnóstwo zwierzeń na temat jej nerwowych zachowań. Lubiła żarty i psoty. Często sztubacko biła się z dziewczynami i chłopakami. Jednak raczej z serdeczności niż z agresji. Nie zgodziła się wszak na wojenny „spisek” bicia niemieckich dzieci. Chciała być bardzo koleżeńska i pomagać w nauce kolegom, nawet gdy ryzykowała tym narażenie się preceptorom. Nie godziła się jednak na odpisywanie na klasówkach, czy też podobne szkolne oszustwa. Często biła się z myślami, jak nie psując relacji koleżeńskich, jednocześnie postępować etycznie. Zachowywała więc dziecięcą niewinność. Jej pamiętnik, zawierający rozważania nad różnymi sytuacjami ze szkolnego życia, zdradza absolutną dziecięcą wolność od wszelkiego fałszu, zakłamania czy obłudy.
Anielka nie rozumiała do końca sakramentów. Bała się przed spowiedzią. Troszkę naiwnie podchodziła do kwestii bierzmowania. Kiedy odczuwała przesyt katechezą, zapisała w pamiętniku żartobliwy komentarz: „Chcą nas wystrychnąć na… świętych!”. Czuła jednak potrzebę ciągłego zbliżania się do Chrystusa. Chciała się z nim zaprzyjaźnić. Tyle samo czasu, co na zabawy z rówieśnikami, poświęcała na odwiedzanie kościołów i uczestnictwo w Eucharystii. Szczególnie lubiła słuchać kazań bp. Jana Pietraszki. Była w tym zupełnie naturalna i nie przybierała żadnych dewotycznych póz. Nazywała Jezusa „Jasnym”. Szukała ciągle sposobności, aby stawać się dla Niego lepszą.

Rutynowa tragedia?

Bardzo zastanawiające jest, że wybitne dzieci często umierają przedwcześnie. 7-letnia sługa Boża Antonietta Meo umarła w wielkich cierpieniach na raka kości. 13-letni św. Dominik Savio zmarł na poważną chorobę płuc. Dzieci fatimskie: 11-letni bł. Franciszek i jego 10-letnia siostra bł. Hiacynta – zmarły w wyniku powikłań po grypie hiszpance. 18-letni św. Stanisław Kostka umarł na malarię. Przyczyną śmierci beatyfikowanej przed dwoma miesiącami 19-letniej Chiary Luce Badano był rak kości. Wszyscy oni w obliczu śmierci okazali pełen heroizm. Nie uskarżali się, mimo wielkiego cierpienia. Do ostatnich chwil pocieszali bliskich. Swoją chorobę ofiarowali w szlachetnych intencjach. Do tego grona można dołączyć młodych męczenników: św. Tarsycjusza, który został umęczony w obronie Najświętszego Sakramentu i bł. Karolinę Kózkównę, która zginęła w obronie dziewictwa. Wydaje się, że jednym z wyznaczników „bycia jak dziecko” jest także właściwy stosunek do śmierci.
Anielka Budkówna została przez śmierć zaskoczona. Nie wiedziała o swojej chorobie wyrostka robaczkowego, choć wielokrotnie cierpiała bóle nierozpoznanego pochodzenia. Operacja nie powiodła się. Umierała 33 godziny, w oktawie uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego. „Przywiązana do łóżka jak do krzyża” – jak napisała jej matka. Dała lekcję zaufania Bogu. Z jej ust nie schodziło „Boże, bądź miłościw”. Nie skarżyła się. Wyrażała pełną świadomość zbliżającego się spotkania z Chrystusem. Osoby towarzyszące jej w agonii ponoć odczuwały Jego obecność. Postawa dziewczynki w chwili śmierci była źródłem nawrócenia jej matki. Ta romantyczna wręcz historia także nas powinna skłonić do refleksji.

Źródło: http://www.niedziela.pl

Posted in Ciekawe, Kościół, Warto wiedzieć, Świadectwa | Otagowane: , , | 15 Komentarzy »

Wspaniały młody człowiek

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 kwietnia 2011

Bardzo wzruszyła mnie ta historia. Wybaczcie jeśli uznacie to za mało ważne.

http://www.facebook.com/pages/Wspieram-wspaniałego-19-letniego-Superbohatera/110135842402215

Myślę, że takie postawy trzeba po prostu wspierać i promować.

Wiktor Lewiński ma 19 lat i jest w klasie maturalnej w technikum gastronomicznym. Obecnie uczę go angielskiego – staram się przygotować go do matury.
Ma ogromną motywację i ambicję, ale niestety ogromne zaległości ze względu na swoją sytuację życiową. Uczy się, pracuje i opiekuje się swoim 18-letnim bratem, Andrzejem, który cierpi na zespół Downa i cukrzycę.
W 2005 roku Andrzej zaprószył ogień i spalił całe mieszkanie. Jakiś czas potem zmarła chłopcom mama. Ojciec zmarł 3 miesiące temu. Chłopcy zostali sami…z mnóstwem długów do spłacenia. Zobowiązania dotyczą zarówno zaległego czynszu, jak i różnych należności bankowych, itp.
Wiktor kiedyś uczył się grać na skrzypcach, chodził do jednego z lepszych gimnazjów w Warszawie, dobrze się uczył – z angielskiego był na poziomie FCE, jednak sytuacja finansowa nie pozwoliła mu do tego egzaminu podejść.
Potem, również ze względu na swoją sytuację życiową wybrał technikum gastronomiczne, gdzie przez 3 lata nie przerobili nawet jednego podręcznika do jęz. angielskiego w całości.
Przy tym wszystkim Wiktor cały czas opiekuje się Andrzejem – w ten sposób
wywiązuje się też z obietnicy złożonej przed śmiercią mamie, której przyrzekł, że nie odda brata do żadnego ośrodka. Opiekuje się nim naprawdę wspaniale, przeszedł też specjalny kurs ze względu na cukrzycę brata, żeby móc się nim naprawdę dobrze opiekować.
Poznałam obu chłopców – Andrzej jest uśmiechnięty, zadbany, chodzi do szkoły specjalnej, gdzie kończy 6 klasę.
Chłopcom pomagają różni ludzie, którzy starają się m.in. o umorzenie lub przynajmniej zmniejszenie zobowiązań finansowych ciążących na braciach, ale obowiązek opieki nad Andrzejem spada głównie na Wiktora, który odbiera brata ze szkoły, często chodzi razem z nim nawet na korepetycje.
Stąd moja gorąca prośba: jeśli możecie, wspomóżcie braci jakąś kwotą, nawet najdrobniejszą, lub przekażcie im 1% Waszego podatku (Ci z was, którzy jeszcze się nie rozliczyli).
Jeśli chodzi o przelewy, to konto na które można wpłacać pieniądze jest specjalnym subkontem utworzonym wyłącznie dla chłopców, więc wszystkie pieniądze tam wpłacone trafią bezpośrednio do chłopców.
Znam osobiście księdza odpowiedzialnego za tę sprawę i jestem pewna, że każda złotówka trafi dokładnie tam, gdzie powinna.
I jeszcze jedna prośba: roześlijcie to do jak największej ilości znajomych – jeśli możemy chociaż trochę zmniejszyć ich długi i w ten sposób zapewnić Wiktorowi większy komfort psychiczny i poczucie stabilizacji, które na pewno pomoże mu w nauce, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że warto. Ja wiem, że to co teraz napiszę, to banał, ale – jak każdy banał – jest prawdziwy: dla tych chłopców liczy się każda złotówka.
Jeśli ktoś z Was będzie miał jakieś pytania, to może się ze mną skontaktować telefonicznie: 502 633 303 bądź mailowo: qurchaq@gmail.com
Agnieszka.
————————————————————————————————-
DANE DO PRZELEWU:
————————————————————————————————-
Pekao SA
90 1240 6074 1111 0000 5000 0281 z dopiskiem: „DLA RODZINY LEWIŃSKICH”
Odbiorca:
CARITAS DIECEZJI WARSZAWSKO-PRASKIEJ
UL. KAWĘCZYŃSKA 49
03-775 WARSZAWA
————————————————————————————————-
DANE DO PRZEKAZANIA 1%:
————————————————————————————————-
KRS 0000223182
w rubryce informacje dodatkowe: „POMOC DLA RODZINY LEWIŃSKICH”

Posted in Apel, Świadectwa | Otagowane: | 11 Komentarzy »

RÓŻANIEC JAKO EGZORCYZM

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 kwietnia 2011

Około 1981 roku ks. bp Zbigniew Kraszewski po powrocie z Rzymu opowiedział na Jasnej Górze członkom Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, co następuje:
Na prywatnej audiencji dla Polaków Jan Paweł II pochwalił Ruch za to, że wszyscy (także świeccy, na wieczernikach – chórem) mówią egzorcyzm Leona XIII, zaczynający się od modlitwy do św. Michała Archanioła. Po chwili jednak wyjął z kieszeni swój różaniec i pokazując obecnym powiedział: „Ale przecież to jest egzorcyzm przeciwko wszystkim złym duchom, dostępny także dla świeckich!” Widząc zaskoczenie na twarzach, dodał: „Żebyście nie mieli wątpliwości, to ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu”. Usłyszawszy to stwierdziliśmy my, zebrani na Jasnej Górze w Sali Różańcowej: „Przecież właśnie od dnia wypowiedzenia przez Papieża tych słów – od kilku miesięcy – Różaniec stał się strasznie męczącą modlitwą! Musieliśmy toczyć walkę z rozproszeniami, z sennością oraz z innymi przeszkodami, jak nigdy dotąd!”
Jak się wydaje, aby Różaniec w pełni był egzorcyzmem, powinniśmy wypełnić przynajmniej trzy warunki: zaangażować w tę walkę swój rozum, swoją wolę, jak też mieć mocne przekonanie, że ta broń jest zawsze skuteczna. Inaczej mówiąc: mamy mieć świadomość walki oraz mocną wolę pokonania Przeciwnika (szatan znaczy właśnie przeciwnik), jak też wielką ufność w moc Boga i w Jego zwycięstwo, choćby owoce tego zwycięstwa miały pozostać dla nas na razie tajemnicą. Niniejsze rozważania różańcowe mogą być w tym względzie pomocą.

I – 1 – Zwiastowanie

Przeciwnik chlubił się tym, że odebrał Bogu człowieka, zniszczył na zawsze Raj, a bramę Nieba zatrzasnął. Lecz oto dwa tysiące lat temu pękła kurtyna smutku, a radość zalała Niebo oraz serce Nowej Ewy: oto wypełnia się zapowiedź zwycięstwa, dana przez Boga w Raju. Oto chwila, w której Niewiasta staje u boku Nowego Adama, poczynającego się w Jej łonie, aby razem z Nim okazać Bogu posłuszeństwo posunięte aż do najdalszych granic. Do tej pory odnosiła na ziemi pełne zwycięstwo sama, a teraz Oboje wypowiadają rajskiemu Wężowi wojnę na śmierć i życie, pytając ludzkość: kto do nas dołączy?
Niech mocą aktu najwyższej pokory i posłuszeństwa Maryi i Jezusa w Niej poczętego zostaną pokonane zbuntowane i pyszne duchy piekielne.

I – 2 – Nawiedzenie

Niektóre złe duchy, wypędzane z ludzi, bardziej boją się obecności i mocy imienia Maryi, niż samego Boga. Duchy pychy nie mogą przeboleć upokorzenia zadanego im przez Niewiastę – stworzenie, którym gardzą jako niższym od siebie, cielesnym, a przecież ustanowionym Królową nieba i ziemi. Dlatego też pieśń, którą wyśpiewała Maryja w domu swojej krewnej, działa na nich porażająco i ma w sobie moc egzorcyzmu. Razem z Najświętszą i Niepokalaną uwielbijmy Boga, którego Imię jest święte, który jest miłosierny, wszechmocny, wywyższa pokornych, dotrzymuje obietnic danych przodkom. Radujmy się razem z Maryją, Janem, Elżbietą w Duchu Świętym Pocieszycielu.
Niech mocą ochraniającej nas obecności Maryi, mocą Jej imienia i Jej hymnu, jak też mocą otaczających Ją zastępów anielskich, złamana zostanie moc Przeciwnika.

I – 3 – Narodzenie

Ma się narodzić Mesjasz-Król, więc drży Herod kłamiąc, że chce złożyć Mu pokłon. Drżą duchy ciemności, gdyż nie może ujść ich uwagi wielka światłość nad Betlejem i poruszenie w świecie anielskim. Bóg ukrywa jednak swój majestat przed władcami tej ziemi i przed władcą piekieł, otaczając się ludźmi najuboższymi i zajmując miejsce wśród zwierząt. Tak będzie czynił do końca, gdyż da się nawet policzyć pomiędzy złoczyńców. Także dzisiaj, w Nowym Betlejem – w Domu Chleba, którym uczynił całą ziemię – pozostaje najuboższy, najpokorniejszy, wystawiony na zniewagi i świętokradztwa. Otwórzmy Mu na oścież swoje serca, osłaniajmy Go swoją miłością!
Niech mocą tej Tajemnicy zniweczona zostanie władza piekła nad wszystkimi Herodami, zabójcami dzieci nienarodzonych, świętokradcami znieważającymi Chleb Życia Wiecznego.

I – 4 – Ofiarowanie

Kapłan Starego Przymierza nie rozpoznał Mesjasza w Dziecku ubogich rodziców, lecz Bóg dał się poznać starcom Symeonowi i Annie, wiernym Duchowi Świętemu i Jego natchnieniom. Podobnie bywa i w Nowym Przymierzu: ludzie świeccy dość często prześcigają duchownych w dążeniu do świętości, chociaż powinno być odwrotnie. Niech jednak świeccy wiedzą, że ludzie obdarzeni powołaniem wyjątkowym są też w sposób o wiele bardziej gwałtowny, a przy tym podstępny, atakowani przez piekło, którego atak wymierzony w pasterza uderza zarazem w liczne owce. Stąd wypływa ścisły obowiązek świeckich wspierania, osłaniania, a nawet ratowania z duchowej niewoli kapłanów i zakonników.
Błagamy, by Duch Święty ogarnął i rozpalił wielką miłością serca powołanych do specjalnej służby w Kościele, by nie było w tych sercach miejsca dla ducha złego i jego pokus.

I – 5 – Znalezienie

Słowa przykre, pełne wyrzutu i żalu, słyszy od swoich najbliższych Jezus. A przecież czy to gdy naucza w
świątyni, czy w jakimkolwiek innym momencie ziemskiego życia pełni tylko i wyłącznie wolę Ojca niebieskiego, a przy tym ma najświętszych rodziców… A cóż dopiero mówić o naszych rodzinach, do których mają nieraz łatwy przystęp duchy gniewu, zazdrości, pychy, chciwości, nieczystości…! Ileż się słyszy słów raniących, wypowiedzianych pod wpływem tych duchów… choć nieraz bardziej od słów ranią godziny – a nawet całe dni czy tygodnie – ciszy, izolacji pełnej gniewu, żalu czy pogardy. Jak trudno jest przebaczyć winowajcy lub kogoś przeprosić, przebaczyć mu, gdy zły duch trzyma serca na uwięzi!
Niech mocą naszego Pana Jezusa Chrystusa, mocą Jego najświętszej Krwi i Jego Imienia, zostanie złamana moc złych duchów, które do tej pory działały, a nawet zwyciężały, w naszych rodzinach.

II – 1 – Chrzest Jezusa

Odtąd woda, użyta w sakramencie Chrztu świętego w imię Najświętszej Trójcy, powoduje w duszach dzieci Bożych wspaniałe skutki, i to na wieczność całą! Wie o tym dobrze szatan, więc czyni wszystko, by nie dopuścić do chrztu dzieci i dorosłych, albo przynajmniej osłabić jego wzniosłe działanie w duszach. Każdy grzech ciężki w czyimś życiu – wypędzenie z duszy Trójcy Świętej i utrata łaski – jest dla piekła ogromnym tryumfem, a dla człowieka największym nieszczęściem. Gaśnie w duszy nadprzyrodzone światło a nastają straszne ciemności, wygasa ogień miłości Bożej, ze smutkiem oddala się Anioł Stróż, a przychodzi szatan. Często zły duch posługuje się w tym dziele ludźmi-gorszycielami.
Niech mocą miłości Najświętszej Trójcy do człowieka zostanie złamana moc gorszycieli oraz ich piekielnych panów, a sakramenty Chrztu i Pokuty niech przyniosą oczekiwane owoce.

II – 2 – Cud w Kanie

Pierwszy cud Jezusa wyprosiła Jego Matka, występując w roli orędowniczki ludzi ubogich. Odtąd „Kaną” Maryi stanie się cała ziemia, czyściec i niebo, gdyż Bóg nie odmówi niczego Matce Jezusa, a zarazem Matce Kościoła, która nigdy niczego Jemu nie odmówiła. Nie chcą tego uznać nasi bracia odłączeni. Od czasów Lutra wielu teologów podkopuje kult Maryjny, pomniejszając wielkość Niepokalanej oraz moc Jej orędownictwa, zwalczając także Jej orędzia przekazywane w wielu miejscach świata. Czy w ten sposób nie współpracują z piekielnym przeciwnikiem, który pała szczególną nienawiścią do Nowej Ewy oraz do wszystkiego, co jest związane z Jej osobą i z Jej misją wobec ludzi?
Niech mocą tej Tajemnicy zostaną zniweczone wszystkie ataki piekła i jego ludzi na wyjątkowe przywileje Nowej Ewy oraz na Jej moc i wielkość, na prawdziwy kult Maryjny, na Różaniec.

II – 3 – Jezus naucza i nawraca

Któż z nas pojmie olbrzymi trud, jakiego wymagało od Jezusa wypełnienie Jego misji wędrownego nauczyciela w ciągu długich, a może wprost przeciwnie – zbyt krótkich trzech lat? W ciągu dnia wciąż w otoczeniu ludzi – przyjaciół i wrogów, nocą na modlitwie do Ojca, aż do granic wytrzymałości ludzkiej natury. Codziennie, a nie tylko w ostatnim dniu, pod ciężarem krzyża… Oto wzór dla wszystkich pasterzy i ewangelizatorów. Ci z nich, którzy tak naprawdę walczą o zbawienie choćby jednej duszy, napotykają na wściekły opór piekielnego przeciwnika, są przez niego zwalczani tak w swoim wnętrzu – przez pokusy, osłabienie, zniechęcenia i lęki, jak i z zewnątrz, najczęściej przez ludzi służących szatanowi.
Niech mocą tej Tajemnicy zostaną pokonane złe duchy, utrudniające pracę głosicieli ewangelii oraz łowców dusz, czy to atakujące ich samych, czy to zagradzające duszom drogę do nawrócenia i pokuty.

II – 4 – Przemienienie na Taborze

„Dobrze, że tu jesteśmy!” – wołał święty Piotr, chcąc jakoś utrwalić te chwile szczęścia na Taborze. Jakże wielu ludzi trwałoby przy Bogu, gdyby dawał im duchowe pociechy, pociągał ku sobie łaską głębokiej oświecającej modlitwy! Gdy jednak proponuje im drogę trudów i wyrzeczeń, drogę codziennego krzyża – wloką ten krzyż za sobą ze smutkiem, niechęcią i narzekaniem. Złe duchy mają w takiej postawie swój udział, rozbudzając ciekawość łowców wszelkich „cudowności”. U jednych swoimi „wizjami” (we śnie i na jawie) rozdmuchują zarzewie pychy przekonując ich, że są „uprzywilejowani”, innych odciągają od praktyk religijnych, wymagających trudów i oderwania od własnych upodobań.
Niech mocą tej Tajemnicy zostaną uwolnieni od złych duchów fałszywi wizjonerzy oraz wierzący w ich wizje, jak też ludzie odciągani przez piekło od wytrwałej, ufnej, a zarazem trudnej modlitwy.

II – 5 – Ustanowienie kapłaństwa i Eucharystii

Tamtego wieczoru powierzył Siebie nasz Pan, ukrywając się pod postacią chleba i wina, rękom Apostołów i ich następców, ale przede wszystkim ich sercom. Judasz uobecniał tam jakby wszystkich świętokradców, którzy w ciągu wieków wyciągną swoją rękę po Najświętszy Sakrament, by Go bezcześcić i znieważać, zwalczać i niszczyć. Niektórzy będą też niegodnie przyjmować sakrament kapłaństwa – ku zdradzie Jezusa, a nie ku budowaniu Jego Królestwa. Pod wpływem księcia ciemności znajdą się pasterze, którzy przemienią się w wilki, a wielu powołanych do wzniosłej służby pasterzy albo nie rozpozna tej drogi, albo nią wzgardzi, albo napotka na przeszkody nie do pokonania.
Niech mocą tej Tajemnicy zostanie pokonana cała armia duchów piekielnych, przeciwstawiająca się kultowi Eucharystii i osłabiająca lub niszcząca życie wewnętrzne kapłanów oraz ich misję.

III – 1 – Ogród Oliwny

Oto nasz Pan powalony na ziemię, dręczony straszliwymi pokusami Przeciwnika, opływa krwawym potem… „Nie podołasz, to przekracza nawet twoje możliwości, załamiesz się! – syczy wąż piekielny. Zresztą po co się
tak męczyć, skoro i tak piekło zapełni się tymi, których chciałeś zbawić? Zobacz ich twarze, zobacz zmarnowany na zawsze owoc twojego trudu. A niebo – czyż nie zamknęło się dla Ciebie? Sam przecież chciałeś, by wszystkie grzechy ludzkości zbrukały Twoją szatę, więc czego się jeszcze spodziewasz? Że Ojciec Ci przebaczy…?” Krew obficiej spływa na ziemię, a modlitwa do Ojca staje się straszną udręką. Jakie to szczęście… Anioł Pocieszyciel… Nareszcie… „Ojcze, niech się stanie…!”
Niech mocą tej Tajemnicy zostaną odparte ataki szatana na ludzi pogrążonych w udręce fizycznej lub duchowej, na przechodzących wewnętrzne oczyszczenie, na konających u progu rozpaczy.

III – 2 – Biczowanie

Najświętszy obnażony za tych, którzy w Raju „poznali że są nadzy”, za wszystkich hołdujących swojemu ciału ze szkodą dla swojej duszy, za gorszycieli dzieci i młodzieży, za twórców pornografii, za żerujących na ludzkich słabościach, za wzniecających burzę namiętności i za poddających się jej, za tych, co nie wytrwali w ślubie lub przyrzeczeniu dozgonnej czystości albo w celibacie… Wszyscy oni z biczami w rękach, jak to widziała święta Faustyna, podeszli do Pana i wymierzali Mu ciosy, pastwiąc się nad Bezbronnym, i to przez wszystkie wieki! Czy wtedy, gdy opuściły Cię siły, o Jezu, nie zaczerpnąłeś ich od tych, którzy z miłości do Ciebie, walcząc, trwają w czystości właściwej dla ich stanu?
Niech mocą tej Tajemnicy będzie złamana moc duchów nieczystości wszędzie tam, gdzie do tej pory odnosiły zwycięstwa, zwłaszcza atakujących osoby konsekrowane.

III – 3 – Cierniem ukoronowanie

„Oddaj mi pokłon, a dam Ci cały świat” – kusił szatan na pustyni. Nie chcesz…? Więc potrafię zniszczyć Twoje dzieło. Rzymscy żołnierze i Piłat to moi ludzie, jak też wszyscy, którzy wysoko cenią sobie swoją siłę, zdolności, władzę, bogactwo, spryt życiowy… Oto oni otaczają Cię teraz, wymierzają Ci ciosy, udają składanie hołdu, wbijają Ci w głowę koronę, dają kij do ręki, wreszcie krzyczą z pogardą wobec tłumu: „Oto człowiek!!!” To już tylko strzęp człowieka, jak tylu innych, doprowadzonych w różnych czasach do podobnego stanu! A jednak prawdziwy majestat Króla Wieków wraz z pełnią duchowego piękna nie tylko na tym nie ucierpiał, lecz rozkwitł, a w nim – majestat każdego męczeństwa… „Nie bójcie się więc tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy nic uczynić nie mogą”.
Niech mocą tej Tajemnicy zostaną pokonane duchy rozdmuchujące w ludzkich głowach pychę, żądzę władzy (choćby po trupach), bezbożność, kult szatana – zwłaszcza duchy sterujące masonerią.

III – 4 – Droga krzyżowa

O Jezu, Ty nie tylko sam przeszedłeś tę drogę do końca, ale wszystkich swoich uczniów wezwałeś do niesienia za Sobą, każdego dnia, ich własnego krzyża. Wielkie mogą być owoce tej ich ofiary, obejmującej duszę i ciało – wielkie dla nich samych oraz dla tych, za których razem z Tobą się ofiarują. Wie o tym szatan, więc usilnie stara się te owoce zniweczyć, a przynajmniej pomniejszyć. Czyni to na tysiąc sposobów, m.in przez wzbudzanie lęku przed cierpieniem, a nawet przed jakimkolwiek trudem; przez odizolowanie cierpiących od Ciebie, zakłócenie ich modlitwy, skoncentrowanie na własnym „ja” i własnych bólach; przez rozbudzanie grzesznych pożądań i pogoni za przyjemnościami…
Niech mocą tej Tajemnicy odstąpią złe duchy od wszystkich powołanych do niesienia codziennego krzyża, a zwłaszcza do apostolstwa przez krzyż, by mogli bez przeszkód iść za swoim Odkupicielem.

III – 5 – Śmierć na krzyżu

W świecie przyrody na obumierające osobniki zwala się cała chmara innych, chcących je dobić i nimi się pożywić. Podobnie zachowują się ludzkie „hieny” na Golgocie w Wielki Piątek, sycąc oczy strasznym widokiem agonii tego Jezusa, na którego wydali wyrok śmierci. Szatan także czuje się bliski tryumfu, bo oto rękoma ludzi zniszczył najbardziej Znienawidzonego, który nie tylko nie oddał mu nigdy pokłonu, lecz odebrał mu wiele dusz. Gdyby wtedy miał pewność, że Chrystusowe żniwo dusz dopiero się zaczyna, a krzyż będzie odtąd znakiem zbawienia i kluczem otwierającym niebo, nigdy by nie podniósł ręki na Jezusa z Nazaretu. Teraz też wie, jaką moc ma ofiara wszystkich współcierpiących z Jezusem.
Niech mocą męki i śmierci Chrystusa, mocą Jego Najświętszej Krwi zostanie w świecie złamana władza piekła nad duszami. Niech idą pod stopy Ukrzyżowanego, pozostając do Jego dyspozycji.

IV – 1 – Zmartwychwstanie

Złe duchy wiedziały, że na zawsze wymknęły im się dusze świętych, idące od początku świata do Otchłani. Odwiedziła to miejsce dusza Chrystusa, niosąc tryumfalną wieść o dokonanym odkupieniu, radosną zapowiedź wyzwolenia wszystkich za 40 dni. Potem połączyła się z ciałem, blaskiem swej chwały oświecając wszystko co żyje. Piekło przy użyciu swego wypróbowanego narzędzia, jakim są pieniądze, zamknęło usta świadkom Zmartwychwstania pilnującym grobu. Jednak Baranek Zabity, lecz Wiecznie Żyjący, znajdzie dosyć świadków, którzy za wiarę w Zmartwychwstanie oddadzą swoje życie doczesne, aby zyskać wieczne. Nie zlękną się zabijających ich ciało, lecz bezsilnych wobec ich duszy.
Niech z Ran Zmartwychwstałego Pana spłynie moc na wszystkich cierpiących za wiarę w Prawdziwego Boga, a klęska spadnie na duchy ciemności, posługujące się prześladowcami Kościoła.

IV – 2 – Wniebowstąpienie

Syn Boży, otoczywszy swoją ludzką naturę przeogromną chwałą, porywa ją ku niebu i wynosi na prawicę Ojca. Razem z sobą wprowadza do nieba wszystkich, którzy okazali się tego godni. Czyni to ku wściekłości upadłych
aniołów, których zazdrość nie ma granic. Zechcą do końca świata porywać dusze w kierunku przeciwnym, lecz Jezus wstępujący do nieba dał swojemu Kościołowi nakaz: „Wypędzajcie złe duchy, uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych”. Dzieło to wypełnia Kościół zwłaszcza przez sakramenty święte, dzięki którym nawet duchowo umarli – pogrążeni w grzechach ciężkich, w nałogach, w niewierze i rozpaczy – otwierają swoje serca dla Boga i Jego łaski.
Niech mocą sakramentów świętych, a także sakramentalii, do których należą egzorcyzmy, poniosą klęskę wszystkie złe duchy wszędzie tam, gdzie sięga władza i moc Chrystusowego Kościoła.

IV – 3 – Zesłanie Ducha Świętego

Dobre drzewo ludzkiej duszy przynosi Boskiemu Ogrodnikowi, Duchowi Świętemu, dobre owoce: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie, czystość i wstrzemięźliwość. Rajski Wąż zna doskonale, i to już od dziecka, ogród naszej duszy i próbuje działać w nim, oczekując swoich trujących owoców jako odwrotności tamtych. Wyhodowuje więc nienawiść, smutek, strach, wojny na większą lub mniejszą skalę, niecierpliwość, brutalność, egoizm, niewierność, gniew, popędliwość, nieczystość, brak umiarkowania, wszystkie inne wady i złe przyzwyczajenia. Nawet jeśli już odniósł jakieś zwycięstwa, Duch Święty zawsze chce przyjść nam z pomocą.
Niech mocą Ducha Świętego, mieszkającego i działającego w nas, złamana zostanie moc siewcy wad i wszelkiego zła. Niech uzbrojenie w postaci siedmiu darów Ducha Świętego zapewni nam zwycięstwo.

IV – 4 – Wniebowzięcie Maryi

Stwarzając Maryję oraz kształtując w Jej łonie ludzką naturę Syna Bożego Bóg powtórzył niejako swoje rajskie dzieło… Jednak Nowego Adama i Nową Ewę umieścił nie w rajskim ogrodzie, lecz na ziemi rodzącej osty i ciernie, zamieszkanej przez ludzi skażonych grzechem pierworodnym i obciążonych większą skłonnością do złego, niż do dobrego. I oto w tych straszliwych warunkach, wśród niesłychanych ataków zbuntowanych aniołów oraz zniewolonych przez nich ludzi, wśród męczarni i przeciwności, Jezus i Maryja wytrwali w pełnej miłości do Boga, w posłuszeństwie bez granic. Wniebowzięcie Maryi jest więc tryumfem Stwórcy, a klęską szatana, który jednak zechce się mścić na nas – „pięcie Niewiasty”.
Niech mocą tej Tajemnicy uchodzi szatan z dusz pogrążonych w grzechach ciężkich, zwłaszcza konających w rozpaczy. Niech ustąpi przed Maryją Najpokorniejszą, Bramą Niebieską.

IV – 5 – Ukoronowanie Maryi

Jest bardzo możliwe, że w tej Tajemnicy wypełnia się Boży scenariusz, ukazany Lucyferowi i wszystkim aniołom na początku ich próby: Niewiasta obejmuje na wieki królewską władzę nie tylko nad ludźmi, ale także nad wszystkimi aniołami. Zakochany w samym sobie, w swym pięknie i w swej wielkości Lucyfer nie chciał zgodzić się na to, że inne stworzenie, cielesny człowiek, otrzyma w niebie nad nim władzę, i zawołał: „Nie będę służył!!!” Cóż teraz jemu, strąconemu do piekła przez Archanioła Michała i wierną Bogu armię, pozostało? Żyje tylko żądzą zemsty na Bogu i odebrania mu ludzi, zwłaszcza tych, którzy stanowią ziemski poczet Królowej. To ci, którzy mówią Jej: „Totus Tuus!”
Niech moc tej Tajemnicy ochrania wszystkich oddanych Maryi w niewolę miłości. Niech zniweczy moc wszystkich sług szatana na ziemi, by mógł nadejść Tryumf Niepokalanego Serca Maryi.
Zakończenie
Dziękujemy Ci Boże za wszystkie zwycięstwa, które zostały odniesione pod dowództwem Królowej Różańca Świętego. Dziękujemy Ci za przyszłe zwycięstwa oraz za tę chwałę, jaką przyniosła Ci i jeszcze przyniesie ta walka, jak też za nasz w niej udział. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu

Za Porady Duchowe ks.A.S

Posted in Kościół, Różaniec, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 25 Komentarzy »

Egzorcyzm dla wszystkich.

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 kwietnia 2011

Słowo egzorcyzm, pochodzące od greckiego egzorkidzo – zaklinam, wyklinam, poprzysięgam – odnosimy zwykle tylko do tekstów przeznaczonych dla egzorcystów posyłanych do walki z szatanem przez biskupów, jak też do samej walki przez nich prowadzonej. Nie będzie jednak błędem, jeśli użyjemy tego słowa w jego szerszym znaczeniu, odnosząc je także do sposobów walki, odbiegających od stosowanego przez Kościół schematu. Należy do nich opisany poniżej „niby-egzorcyzm”, mogący znaleźć zastosowanie nawet tam, gdzie „prawdziwe” egzorcyzmy nie okazały się skuteczne. Osoby świeckie przy jego pomocy odniosły już tak wiele zwycięstw, że może uchodzić za niezawodny. Warto poświadczyć to kilkoma przykładami, zaczerpniętymi z poradni życia duchowego z ostatnich lat.
W miasteczku nad Bugiem pewna rodzina zaczęła odczuwać swąd spalenizny, coraz silniejszy. Przez kilka lat prowadzone remonty, od przebudowy pieca i komina począwszy, a na malowaniu ścian skończywszy, nie przyniosły żadnych rezultatów. Doszło do tego, że mieszkańcy tego domu poprzeziębiani spali przy otwartych oknach, nawet w czasie dużego mrozu. Dopiero gdy ktoś z nich poczuł ten sam swąd, wchodząc do kościoła, uświadomili sobie, że to musi być działanie demona na ich zmysł powonienia, a nie dym, i zwrócili się do mnie o pomoc. Po zastosowaniu „niby-egzorcyzmu” stopniowo, w ciągu dwóch tygodni, swąd zanikał i całkowicie rozproszył się.
W pewnym domu (i w jego otoczeniu) wkrótce po śmierci sąsiada, który mimo próśb nie dopełnił formalności majątkowych wobec rodziny, która kupiła od niego działkę i pobudowała na niej dom i budynki gospodarcze, „zaczęło straszyć”. Opis zdarzeń mógłby być bardzo obszerny, wystarczy jednak ogólnie stwierdzić, że było to dziwne zachowywanie się przedmiotów i zwierząt: były przenoszone, przewracane, niszczone (np. metalowy krzyż, ubrania, książki), niekiedy znikały na zawsze (np. zawartość lodówki, pieniądze położone na stole). Ludzie otrzymywali ciosy z powietrza różnymi przedmiotami, np. w czasie pracy w polu. Na dzień przed moimi odwiedzinami wszystkie prosięta zauważono rano na dachu stodoły, skąd kolejno spadały turlając się. Duch posługiwał się kartkami (ich część mam u siebie), większość z nich spadała spod sufitu na podłogę, a zeszyt w sąsiednim pomieszczeniu stawał się coraz „chudszy”. Pokryte są niewprawnym pismem dającym się z trudem odczytać, zawierają złośliwe komentarze do działań demona albo groźby lub ostrzeżenia (np.: „Nie kupujcie krowy, bo jak kupicie, to ją postawie na czubek stodoły albo potne.” Albo: „Jo chce piniędzy”). Groźby wypełniał, np. pociął krowie na pastwisku kopyta i wymię. Po powrocie do domu zastawano w nim nieład, a nawet cuchnące łajno w dużych ilościach. Po zastosowaniu „niby-egzorcyzmu” wkrótce zjawiska te zanikły. Powtórzyły się po jakimś czasie (po 2 latach?), lecz rodzina ponownie skorzystała z mojej „instrukcji zastosowania” tegoż „egzorcyzmu” i do dzisiaj problem nie powrócił. Warto wspomnieć, że zarówno ja, jak i inni księża, próbowaliśmy stosować tam – całkowicie bezskutecznie – egzorcyzm miejsca(1).
Spotkany w autokarze w drodze do Medziugorja narkoman starał się bezskutecznie o przyjęcie tamże do słynnego już ośrodka odwykowego, prowadzonego przez siostrę Elwirę. Od dwóch tygodni, wspomagany przez rodzinę, walczył dzielnie, choć z widocznym wysiłkiem, z głodem narkotykowym. Uświadomiłem mu, że chodzi tu nie tylko o działanie na niego narkotyków, ale o potężnego ducha narkomanii, który ma wpływ na jego ciało, ducha i duszę, m.in. wzniecając ten głód. Pouczyłem go, jak może nie latami, lecz natychmiast z niewolnika stać się apostołem, ratując nie tylko siebie, ale innych zniewolonych przez szatana. Po otrzymaniu błogosławieństwa rozpoczął walkę i apostolstwo, zaczął spokojnie spać, a po kilku miesiącach przyjechał do mnie na Mszę świętą dziękczynną, pełen entuzjazmu do życia, zadowolony także z otrzymanej pracy.
Powyższe przykłady na pewno rozbudziły ciekawość czytelnika, który chętnie dowie się teraz, na czym polega ten „niby-egzorcyzm”.
Sprawa jest bardzo prosta i nie wykracza ponad to, co już znają czytelnicy dwóch pierwszych tomów W Szkole Krzyża(2): to właśnie nasz osobisty krzyż jest tym „egzorcyzmem”!
Ofiara Odkupiciela – Głowy Kościoła – wyjednała nam u Ojca prawo wstępu do nieba, ale dla wejścia do niego konieczne jest jeszcze z woli Bożej użycie „klucza do nieba”, a ten spoczywa w ręku Mistycznego Ciała Chrystusa – Kościoła(3). Są nim duchowe ofiary członków Kościoła, albo inaczej nasz osobisty krzyż, który nabiera wartości w złączeniu z krzyżem Jezusa. Otóż wiedząc, że na nasz codzienny krzyż składają się(4) ciężary naszych wad, słabości fizycznych i chorób, niepowodzeń i przykrości doznanych ze strony otoczenia, ale także udręki szatańskie – bierzemy je na swoje barki (jak polecił nam to Chrystus) i składamy Mu je w ofierze, pragnąc za cenę tej ofiary dopomóc innym do zbawienia. Stawiamy przez to piekielnego przeciwnika natychmiast na pozycji przegranej: atakując nas, traci jednocześnie te dusze, które już uważał za swoje (lub prawie swoje), np. konających lub innych zniewolonych, od których musi odstąpić z woli Boga(5). Natychmiast nasz wróg oblicza swoje zyski i straty, zauważając, że atakując nas traci więcej niż zyskuje, co prawie zawsze skłania go do zaprzestania udręk. Chociaż sam to zauważa, nie powinniśmy się obawiać powiedzieć mu w myśli(6) o tym, że już został pokonany, a nawet że może nas dręczyć jeszcze bardziej, jeśli chce ponieść większe straty!
Ktoś zapyta: skoro jest to tak skuteczny sposób, dlaczego biskupi oraz delegowani przez nich księża egzorcyści nie zastąpią nim modlitw z księgi Rytuału…?
Trzeba nam wiedzieć, że władza ostatecznego wypędzenia szatana ze świata, by już nigdy nie mógł (jakiś konkretny zły duch) do niego powrócić, by kusić i dręczyć ludzi, została przez Chrystusa przekazana filarom Kościoła – Apostołom oraz ich następcom. Dlatego też ich egzorcyzmy mocniej w szatana uderzają, większy
wzbudzają u niego opór co do opuszczenia miejsca lub człowieka – wie, że musi na zawsze wrócić do piekła. Przypomnijmy sobie z Ewangelii prośbę tysięcy szatanów („moje imię Legion”), wypędzanych przez Pana Jezusa z człowieka, by mogli chociaż wejść w świnie. Zgoda na to oznaczała, że mogą tym samym pozostać w świecie i działać dalej.
Ludzie świeccy oraz duchowni, nie posłani do walki przez biskupów, nie są tak groźni dla szatanów jak tamci, jednak i oni mają nakaz walki oraz odpowiednie do niej uzbrojenie, zwłaszcza na mocy sakramentu bierzmowania(7). Może nie są tak groźni ze względu na brak władzy wypędzenia demonów na zawsze do piekła, jednak mogą być nawet jeszcze bardziej groźni, gdy chodzi o zmuszenie ich do opuszczenia miejsca lub osoby. Potwierdza to omówiony wyżej sposób walki, który przewyższył swoją skutecznością nawet klasyczne egzorcyzmy.
Ci, którzy posiedli ten „sposób walki”, są zdolni otworzyć się na potężne działanie w swojej duszy Ducha Świętego jako Ducha męstwa, który tak przemawia przez św. Jana Apostoła, autora Apokalipsy: „Przestań się lękać tego, co będziesz cierpiał. Oto diabeł ma niektórych spośród was wtrącić do więzienia, abyście próbie zostali poddani, a znosić będziecie ucisk przez dziesięć dni. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia” (Ap 10,11). Ci mężni żołnierze Chrystusowi mogą naśladować chociażby świętego Franciszka z Asyżu, który, jak dowiadujemy się z Kwiatków, ciągany nocą przez demona za włosy po posadzce kościoła, wołał do niego: „Otwórz gębę, żebym mógł ci w nią napluć!” Jak wiele może zwycięstw odnieść armia, która już z góry ma całkowitą pewność zwycięstwa! Czy i Ty, Bracie lub Siostro, nie chcesz do niej należeć?
——————————————————–
PRZYPISY
1. Tak go nazywamy w odróżnieniu od egzorcyzmu osób.
2. W Szkole Krzyża, Michalineum 2001. Tom I: Od zrozumienia do podjęcia krzyża, tom II: Z poradnika duszpasterza. Zob. zwł. tom 2 s. 42.
3. Nie wszystkim łatwo jest pojąć, że dzieła odkupienia dokonał tylko jeden Człowiek – Chrystus – w imieniu całej ludzkości (należy u Jego boku dostrzec także w tym dziele „Nową Ewę” – Niepokalanie Poczętą), lecz w dziele zbawiania poszczególnych ludzi uczestniczą oni sami oraz cały Kościół (w niebie, w czyśćcu i na ziemi) – każdy z członków na swój własny sposób. Inaczej mówiąc: wraz z Chrystusem stajemy się „współzbawicielami” naszych bliźnich. I tu właśnie dostrzegamy rolę naszych duchowych ofiar i czynów miłosierdzia, wśród których na poczesnym miejscu umieszczamy nasz codzienny krzyż, bez którego zbawienie niektórych ludzi byłoby niemożliwe (!) Nie dlatego, by Bóg nie mógł zbawiać bez nas, lecz dlatego, że takie właśnie jest Jego postanowienie. Dla nas jest to jednocześnie wielka szansa: tym większa będzie nasza chwała w niebie, im więcej przyczynimy sie do zbawienia innych.
4. Nie jest to w tym miejscu pełne rozwinięcie pojęcia naszego krzyża, gdyż składają się nań zarówno próby dopuszczone przez Boga, jak i podjęte przez nas samych ofiary duchowe, np. umartwienia.
5. Posługuję się tu obrazem: gdy ktoś naciska na jeden koniec huśtawki sporządzonej z podpartej na środku deski, automatycznie drugi koniec wznosi się ku niebu. Absurdalna sytuacja: szatan przyczynia się, „naciskając” na nas, do czyjegoś zbawienia! Nie jest to przy tym bajka z serji opowiastek (np. góralskich), jak to „chłop diabła wyonacył”, lecz rzeczywistość, i to rzutująca na całą wieczność!
6. Zalecam to w oparciu o dobre doświadczenia. Mogą to być np. słowa: „Atakuj mnie i dręcz ile chcesz, ale zobaczysz, ile na tym stracisz!” Czym innym jest wdawanie się z szatanem w rozmowę – np. stawianie mu pytań, nie mówiąc już o prośbach – czego zabrania wszystkim Kościół w swej mądrości, a czym innym samo odezwanie się do niego, czego obawiać się nie powinniśmy. Są osoby, które boją się nawet powiedzieć: „Idź precz, szatanie!” Może więc powinny zdjąć z szyi także „mówiący medalik” (św. Benedykta), zawierający wypisany na nim egzorcyzm…?
7. Nie zawsze i nie wszędzie mówi się dziś o tym młodzieży, która przez to zatraca świadomość bycia rycerzami (żołnierzami) Chrystusa, uzbrojonymi przez Ducha Męstwa, Boskiego Uświęciciela. Wymierzany dawniej przez biskupa delikatny policzek przypominał o czekającej bierzmowanego walce i był niejako symbolicznym posłaniem do jej prowadzenia, podobnie jak uderzenie w ramię szablą ze strony dowódcy.

Za ks.A.S

Posted in Kościół, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 25 Komentarzy »

Używajmy wody egzorcyzmowanej

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 kwietnia 2011

WODA EGZORCYZMOWANA

Od wieków istnieje zwyczaj używania, m.in. do celów leczniczych, wody z sanktuariów oraz z innych miejsc słynących łaskami. W niektórych sanktuariach woda ta jest poświęcana, podobnie jak różne dewocjonalia: medaliki, obrazki, modlitewniki, różańce itp. Nie może być poświęcona „hurtem” w studni albo w źródełku.
Pod adresem kapłanów kierowane są pytania: czy można taką wodę pić, dawać do picia zwierzętom, podlewać rośliny…
Trzeba odróżnić wodę poświęconą przez kapłana od wziętej po prostu z „cudownego źródełka” (a więc nie poświęconej). Pierwsza z nich jest przez poświęcenie wyłączona ze zwykłego (tzw. świeckiego) użytku i powinna być używana tylko w taki sposób, jaki podano w modlitwie Kościoła przy jej poświęceniu. Druga natomiast może być używana jak zwyczajna woda we wszystkich okolicznościach (a więc np. do mycia, na herbatę, do zmywania naczyń), co widzi się chociażby w gospodarstwach domowych korzystających na co dzień z „cudownego” źródła.
Modlitwa na poświęcenie wody zmieniała się w ciągu wieków, chociaż trzeba przyznać, że ostatnia z używanych do czasu II Soboru Watykańskiego ma za sobą bogatą tradycję. Dopiero po Soborze wprowadzono różnorodność modlitw na poświęcenie, pozostawiając księżom ich wybór. Nowe modlitwy poświęcenia, używane poza Mszą świętą, zawierają z zasady prośby ogólne: o Bożą opiekę (w Obrzędach Błogosławieństw nr 1093), o nasze odnowienie na duchu i ciele (1094), o błogosławieństwo i oczyszczenie dla Kościoła (1095), o to, by woda przypominała nam nasz chrzest (1304, 1324), by była znakiem pokuty (1324). We wspomnienie św. Agaty poświęca się wodę, aby „chroniła nas przed ogniem i wszelkim niebezpieczeństwem” (1333). Wyraźna prośba o to, by Bóg przez tę wodę udzielił „obrony przeciwko wszelkim chorobom i zasadzkom szatana” oraz pozwolił uniknąć „wszelkich niebezpieczeństw duszy i ciała”, zawarta jest wyłącznie w drugiej (spośród trzech) zawartej w Mszale modlitwie na jej poświęcenie na początku Mszy świętej. Można tylko ubolewać, że pokropienie wodą święconą we Mszy świętej wyszło prawie zupełnie z użytku, zanikło wraz z odejściem starych proboszczów, przyzwyczajonych do tego obrzędu.
Ks. Gabriel Amorth, odpowiedzialny za przygotowanie kandydatów do pełnienia posługi egzorcysty, zachęca księży, by wrócili do poświęcania wody według przedsoborowego Rytuału. Tylko i wyłącznie woda poświęcona zaczerpniętą z niego modlitwą (na język polski z łaciny tylko częściowo przetłumaczoną) może być nazywana „egzorcyzmowaną”, gdyż nie tylko tak nazywa ją Rytuał: aqua exorcizata, lecz rzeczywiście wypowiadany jest nad nią egzorcyzm. Właśnie w oparciu o stary Rytuał Kościół prosi Boga, by służyła ona do „wielorakich oczyszczeń”: do odpędzania od nas złych duchów mocą Bożej łaski, do uwalniania nas „od wszelkiej nieczystości i szkody”, od zarazy i niezdrowego powietrza oraz wszelkich zasadzek ukrytego wroga, który ma uciekać w popłochu, gdyby „czyhał na pomyślność lub spokój mieszkańców”, względnie napadał na ich zdrowie. Ta właśnie modlitwa wyraża wiarę w to, że moc Bożej uzdrawiającej łaski rozciąga się na „wszystko, na cokolwiek padną krople tej wody”, a więc nie tylko na ludzi. Istnieją świadectwa uzdrowień także zwierząt i roślin, o czym dalej wspomnimy.
Zauważono dobre skutki używania tejże wody „na odległość”. Przecież ksiądz, poświęcając pola, nie idzie na każdy zagon; poświęcając pokarmy, nie podchodzi do każdego koszyczka, zaś przy poświęceniu medalików może objąć modlitwą także będące w kieszeni lub torebce. Nie musi więc ona paść ona na daną osobę czy miejsce – wystarczy, że jest użyta z wiarą, iż Bóg przychodzi z pomocą komuś właśnie tam, może bardzo daleko. Można, strząsając kroplę, wyobrazić sobie daną osobę, by modlitwa Kościoła odniosła swój skutek.
Jeżeli użycie tej wody „na odległość” przynosi dobre owoce, dlaczego nie poświęcać jej również „na odległość”…? Czyż Tym, który ją uświęca, nie jest Bóg, który jest jednocześnie wszędzie? Jest przecież tam, gdzie ktoś przygotował naczynie z wodą oraz tam, gdzie modli się kapłan poświęcający ją!
To prawda, że nie było dotychczas w Kościele takiej praktyki – zwyczaj nakazywał przyniesienie do kapłana przedmiotu do poświęcenia, a tym bardziej wody, do której przez całe wieki wsypywało się szczyptę soli (teraz z reguły tego się nie czyni). Gdy jednak nowe modlitwy posoborowe doprowadziły do wyjścia z użycia wody egzorcyzmowanej, wierni zaczęli jej poszukiwać, a więc np. próbowali zanieść wodę do „specjalnego” poświęcenia do zakrystii. I tu napotykali na tyle problemów (zwłaszcza ze strony młodszych księży, którzy nie mieli nawet pojęcia o istnieniu dawnej modlitwy), że musieli zaprzestać poszukiwań.
Jednak najwytrwalsi nie dali za wygraną… To właśnie wtedy, pod ich naciskiem, z konieczności niektórzy księża dokonali „eksperymentu”: powiadamiani na różne sposoby (przy osobistym spotkaniu, przez telefon, a nawet w liście), że w danym miejscu przygotowano wodę do poświęcenia, poświęcali ją właśnie „na odległość”, tylko w wyobraźni obejmując naczynie i błogosławiąc tę wodę. Jednocześnie wsłuchiwali się uważnie w opowiadania wiernych, którzy z tej wody korzystali, by się przekonać, czy jej użycie przynosi podobne owoce jak wówczas, gdy posłużono się wodą poświęconą w sposób tradycyjny. Ponieważ po dobrych owocach, zgodnie ze wskazówką Pana Jezusa, dało się poznać dobre drzewo, mogli dalej śmiało stosować tę praktykę, i czynią to do dnia dzisiejszego(1). Istnieje grupa dziesięciu księży, którzy umówili się, że będą czynić to nie tylko indywidualnie – gdy ktoś ich osobiście poprosi o poświęcenie – lecz także wspólnie, o umówionej godzinie. Chodzi o poświęcenie wody raz w miesiącu, w Pierwsze Soboty o 100000 rano. Znają ten termin tysiące Polaków w Kraju i za granicą, przygotowują wodę do poświęcenia, a nawet sami, gdy mogą, łączą się w duchu z poświęcającymi ją księżmi i przyjmują ich błogosławieństwo(2).
Na pewno nie zaistniałaby powyższa praktyka, gdyby wierni nie opowiadali sobie nawzajem o „skuteczności” wody egzorcyzmowanej; pozostałaby do dzisiaj tylko domeną księży egzorcystów, a więc wąskiego kręgu walczących z szatanem na mocy polecenia i władzy udzielonej im przez biskupów. A przecież na mocy sakramentu chrztu, a zwłaszcza bierzmowania, wszyscy chrześcijanie powołani są do codziennego zmagania się z piekielnym przeciwnikiem, nie powinni więc lekceważyć tak potężnej broni przeciwko niemu, jakim jest woda egzorcyzmowana.
Na atak najlepiej jest odpowiadać, jeśli to tylko możliwe, kontratakiem, a więc nie tylko nie uciekać z pola walki, lecz śmiało uderzyć w napastnika. Takie uderzenie umożliwia nam właśnie woda święcona, co warto zilustrować na kilku przykładach.
Duch nietrzeźwości często bardzo boi się tej wody, z wiarą używanej przez otoczenie osoby nadużywającej alkoholu. Według relacji żon alkoholików nawet oni sami prosili, by ich ratować przed atakami „okrutnych zjaw”, a w.e. (tym skrótem będziemy dalej zastępować słowa: „woda egzorcyzmowana”) odpędzała te zjawy. Kropla w.e., wpuszczona do butelki z wódką, spowodowała w jednym wypadku całkowitą utratę przez wódkę mocy („Wylałaś wódkę, a nalałaś wody!” – krzyczał uzależniony), w drugim zaś – niemożność jej picia z powodu wymiotów.
Duch nikotynizmu, który bywa dość mocny (potrafi przy wypędzaniu miotać zniewolonymi, a nawet odebrać przytomność), także mocno reaguje na w.e.: łyk tej wody może spowodować ustanie głodu nikotyny (bywa, że na zawsze), podobny skutek zauważono przy pokropieniu nią paczki papierosów.
Skoro przyglądamy się wpływowi w.e. na ciało, należy powołać się na mnóstwo opowiadań, które aż szkoda że nie zostały zapisane i zebrane w księdze. Dotyczą one cudownych uzdrowień ludzi, zwierząt, a nawet roślin. Zacznijmy od końca:
– rośliny w czasie ogromnej suszy skrapiane codziennie odrobiną w.e. (tam, gdzie ich podlewanie było niemożliwe ze wzgl. na dużą odległość) urosły tak ogromne, że budziły podziw sąsiadów, którym wszystko powysychało.
– W.e. chroniła wielokrotnie uprawy (na polu i pod folią) przed szkodnikami oraz chorobami, a nawet przed złodziejami.
– Rośliny i drzewa, które zaczynały obumierać, w.e. przywracała do życia.
Zwierzęta, o dziwo, potrafią odróżnić wodę zwykłą od poświęconej, którą chętnie piją, gdy są chore. Podobne zjawisko zauważono u małych dzieci, które, jakby prowadzone niewidzialną ręką (Anioła Stróża?), często znajdują tę wodę gdzieś w kredensie i wypijają, a nieco starsze nawet o nią proszą.
– W chlewie moich parafian wszystkie (duże już) prosięta padały z głodowego wycieńczenia, pomoc weterynarza okazała się nieskuteczna. Gospodyni przypomniała sobie o w.e., pokropiła nią wieczorem koryto z karmą, a rano przekonała się, że zostało opróżnione. Obok niego stało drugie – pełne, którego nie pokropiła… Przy codziennym używaniu w.e. wyprowadziła wszystkie prosiaki z ciężkiego stanu(3).
– Inna mieszkanka tej samej wsi, używając w.e. „poprawiła” weterynarza, bezskutecznie usiłującego, przy pomocy zastrzyków, pomóc jej maciorze, która oprosiła się i długo leżała bezsilna. Wystarczyła kropla tej wody, by świnia zerwała się na równe nogi, odzyskując siły.
Dobry Bóg, wysłuchując modlitwy Kościoła, przychodzi z pomocą używającym w.e. na wiele różnych sposobów, aby tylko czynili to z wiarą (przejawiającą się w ufności, najczęściej wyrażonej w ich modlitwie). Tak więc skrapiają nią oni mieszkanie, gospodarstwo, pola i ogrody, osoby chore i atakowane przez szatana (nawet, jak wyżej wspomniano, „na odległość”), ich łóżko i ubranie; dodają kilka kropli do pokarmu ludzi i zwierząt, wpuszczają do studni dla oczyszczenia w niej wody i uczynienia jej zdrową. Chorzy dotykają w.e. zaatakowanych części ciała, stosują kroplę do przemywań, do okładów, często do picia(4). Użycie jej, połączone z krótkimi egzorcyzmami dostępnymi dla ludzi świeckich, oddala burze i chmury gradowe, gasi ogień pożarów. Im starsi będą świadkowie niezwykłych zdarzeń, tym więcej na ogół potrafią ich opowiedzieć, jak też liczniejsze wskazać zastosowania w.e.(5)
W.e. nie działa w sposób „magiczny”, jak zaklęcie dobre na określone sytuacje, gdyż Boga można tylko pokornie prosić o łaskę (jak przy użyciu także innych poświęconych przedmiotów), a nie narzucać Mu swojej woli, nie dyktować, co ma dać, kiedy i w jakich ilościach. Z tego względu nie zawsze odpowiedź Nieba będzie taka sama w podobnych do siebie sytuacjach, lecz zależy w pierwszym rzędzie od samego Boga i Jego planów względem nas, w drugim zaś od naszej wiary i ufności w Nim pokładanej.
Głęboka wiara cechowała prawdopodobnie pielęgniarza, który w B. P. rozchylił wargi dziewczyny, od miesięcy po wypadku samochodowym sztucznie podtrzymywanej przy życiu, i wlał jej kilka kropli w.e. Zauważywszy, że się zakrztusiła, wybiegł na korytarz z wołaniem: „B. żyje!” Gdy wrócił na czele personelu medycznego, jakież było jego zdziwienie, gdy zastał ją już siedzącą na łóżku i usłyszał jej słowa do siebie skierowane: „Co ty mi dałeś do picia…? Bo gdy mi to coś wlałeś do ust, jakiś głos mi powiedział: «B., weź się za siebie!» I oto jestem zdrowa!” Rzeczywiście była zdrowa, po krótkiej obserwacji opuściła szpital, choć przy tak mocnym stłuczeniu mózgu nikt nie dawał jej szans na powrót do życia w ogóle, a tym bardziej do życia samodzielnego.
Na zakończenie kilka uwag co do wpływu w.e. na naszą sferę duchową. W modlitwie Kościoła przy jej poświęceniu zawarta jest prośba o oddalenie wszystkich zasadzek ukrytego wroga oraz wszystkiego, co chyha na pomyślność lub spokój mieszkańców. Prośba ta decyduje o niezmiernie szerokim polu jej zastosowań, co znajdowało potwierdzenie w przedsoborowej praktyce Kościoła. W nowym Rytuale użycie wody święconej do
poświęcenia przedmiotów jest prawie zawsze dowolne, a najczęściej w praktyce zupełnie pominięte. Nie znaczy to wcale, że powinno być pominięte, lecz że użycie wody uzależniono od decyzji osoby dokonującej poświęcenia. Można tylko zachęcać wszystkie te osoby, by nie odchodziły od praktyki, tak mocno wrośniętej w życie Kościoła wielu wieków, tym bardziej, że ilość chorób i zagrożeń ze strony piekła nie maleje, lecz ciągle wzrasta. Jeśli jednak od tej praktyki odejdą, niech przynajmniej osoby świeckie, na ile to tylko możliwe, zastąpią w tym duchownych, posługując się wodą święconą jak najczęściej, najlepiej egzorcyzmowaną.
==========================================
Świadectwa
Mieszkam na III piętrze. Sąsiedzi z IV piętra mieli wielkiego czarnego psa, którego zawsze się bałam. Sprowadzany na dół, zwykle z dużą siłą udrzał bokiem lub tyłem w moje drzwi. Pewnego razu poświęciłam schody w.e. tuż przed 150000, przed wyprowadzeniem bestii na spacer. W chwilę potem usłyszałam na schodach ruch oraz mocny głos właścicielki psa, więc wyjrzałam przez wziernik. Stała z psem między dwoma piętrami i popychała go, bo nie chciał schodzić i skomlił. Zawołała do męża: „Co mu się stało, nie chce iść!” Próbował przeskoczyć balustradę, lecz i na dole schody były pokropione. Wyszedł sąsiad i we dwoje popchnęli psa, a ten ze skowytem, jak poparzony, wielkimi susami przebiegł przez miejsca skropione w.e. Własnym oczom nie wierzyłam… i pewno nie uwierzyłabym, gdyby ktoś mi to opowiadał!
Moja córka E. mieszka na „Czubach” w Lublinie. W bloku w pobliżu 2 wind jest hol, na którym zbierali się chłopcy palący papierosy, pijący alkohol, a może i zażywający narkotyki. E. zaczęła systematycznie kropić to miejsce w.e. W niedługim czasie wszyscy oni przestali tam się zbierać.
W tymże bloku mieszkał chłopiec samotny. Jego matka robiła karierę za granicą, co jakiś czas przysyłała mu pieniądze, czasami przyjeżdżała. Chłopiec sprowadzał kolegów, odbywały się głośne libacje. Nie pomagały groźby sąsiadów, że sprowadzą policję, zresztą policja znała ten problem. E. i jej sąsiadka T. systematycznie skrapiały w.e. korytarz, zwłaszcza przed drzwiami tego chłopca. Po jakimś czasie przyjechała matka i wyprowadzili się stamtąd.
Sąsiad córki, alkoholik, załamany psychicznie po odejściu dwóch kobiet (uważał je za swoje żony, z drugą miał synka), pocieszał się towarzystwem kolesiów. Dał się jednak mojej córce (po jej szturmie modlitewnym do nieba) namówić na leczenie odwykowe. W szpitalu uczęszczał nawet stale na Mszę świętą, przystępował do Komunii. Po powrocie do domu znów oblegali go kompani od kieliszka. Wtedy córka skrapiała jego mieszkanie w.e., a nawet sam dał się do tego namówić (przygotowywał wodę do poświęcenia w I Soboty Miesiąca). Odtąd kolesie już go nie odwiedzają, jest w lepszej kondycji psychicznej, opiekuje się nawet synkiem podczas pracy jego matki poza domem. Gdy jest sam w domu, zwykle odmawia Różaniec.
Na osiedlu z małego sklepu zrobiono pijalnię piwa. Wiadomo, co się działo: przekleństwa pijanych mężczyzn rozlegały się wokół niej. Sąsiadka córki skrapiała to miejsce w.e. (kiedy – nie wiadomo, może w nocy?). Powiedziała o tym córce dopiero wtedy, gdy pijalnia była w stanie likwidacji. Wkrótce ją zamknięto.
Opowiadanie z Siedlec z końca sierpnia 2003 roku – zapamiętał ks. A.S.
Spałam twardo, zmęczona dyżurem w szpitalu, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, co się wokół mnie dzieje. Nagle we śnie rzuciły się na mnie jakieś potwory i zaczęły mnie dusić za szyję, obezwładniać. Gdy przerażona doszłam do przytomności, schwyciłam butelkę z w.e, wypijając łyk, żegnając się, skrapiając mieszkanie. Gdy za chwilę weszłam do pokoju, w którym moje dzieci oglądały film w TV, ze zdumieniem przekonałam się, że był to film… o wampirach! To były te same bestie, które zaatakowały mnie we śnie!
W listopadzie 2003 pisze matka, że synowi pierwszego dnia nawet smakował papieros nasączony w.e., ale zaraz potem go „odrzuciło”. Po 4 dniach nie mógł już wcale palić i postanowił że rzuca na zawsze. Na razie nie ma z tym trudności.
Ks. A.S. zaniósł do drukarni dyskietkę z tekstem do wydrukowania. Drukarka tworząca matrycę „strajkowała”: zsuwała tekst na prawo i obcinała go, zostawiając po lewej wielki margines. Kolejne próby niczego nie zmieniły. Ksiądz wyjął z torby w.e., pokropił komputer i drukarkę prosząc, by podjąć jeszcze jedną próbę. Druk matrycy na specjalnym papierze przebiegał odtąd bez zakłóceń!
==============================================
PRZYPISY
1. Broszura, zachęcająca do korzystania z tej nowej praktyki, otrzymała aprobatę jednej z kurii diecezjalnych, więc tym odważniej mogli wdrożyć tę praktykę, choć nie bez zdziwienia, a nawet krytyki ze strony niektórych duchownych.
2. Niektórzy wierni pytają, czy muszą być obecni przy naczyniu z wodą, a także czy naczynie musi być otwarte. Odpowiedź na oba pytania brzmi, oczywiście, NIE, gdyż wystarczy z ich strony samo pragnienie posiadania poświęconej wody w przygotowanym przez nich naczyniu, a uświęcająca ją moc Boga przenika, mówiąc żartobliwie, także przez korek…
3. Ktoś powie może: „I gdzie tu szatan…?” Z pewnością istnieje „duch śmiertelnego wygłodzenia”, który daje się we znaki także ludziom (nazwano jego działanie „anoreksją”). Ileż to dzisiaj dzieci i młodzieży staje się przedmiotem jego ataku, co zresztą mogą potwierdzić księża egzorcyści. Groźny jest także duch, powodujący coś wręcz przeciwnego: niepohamowane obżarstwo, które
zwykło się uważać za (tajemniczą) „chorobę” („bulimia”).
4. Ponieważ w.e. jest wyłączona z tzw. „użytku świeckiego”, nie może być używana, jak zwykła woda, jako napój przez ludzi spragnionych (chyba że na pustyni), także do mycia, do gotowania posiłków czy zwykłego podlewania roślin. Może natomiast, w niewielkiej ilości, podobnie jak używa się w niewielkich dawkach leków, mieć zastosowanie wszędzie tam, gdzie potrzebna jest jako lekarstwo dla duszy lub ciała oraz jako broń przeciwko szatanowi. Tak więc łyk jej można wypić w duchu modlitwy, nie powinno się natomiast gotować jej na herbatę (choć do herbaty można wpuścić niewielką jej ilość).
5. Wiąże się to m.in. z faktem, że w ich czasach nie było innej wody święconej, niż egzorcyzmowana

Za ks.A.S

Posted in Kościół, Uzdrowienia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: | 205 Komentarzy »

Gdy komuś brak kierownictwa duchowego

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 kwietnia 2011

Szanowna Pani, Siostro w Najśw. Sercach Jezusa i Maryi,
Pani pytanie, postawione mi w liście, sprowokowało mnie do nieco szerszego spojrzenia na temat kierownictwa duchowego w obecnym czasie, gdy tyle jest w tej materii nieporozumień z jednej, a pragnień i tęsknot z drugiej strony…
Czytając pisma świętych i zmarłych w opinii świętości, odkrywamy ich własną drogę przez ziemię, często tylko w niewielkim stopniu podobną do naszej. Jeżeli więc uświęcili się oni pod kierunkiem światłych kapłanów oraz byli przekonani, że innej drogi uświęcenia nie ma – wcale to nie znaczy, że nie ma jej dla nas… Bo oto w tym samym czasie żyli np. na pustyni albo w puszczy ludzie, którzy bardzo rzadko albo prawie wcale – przynajmniej w porównaniu z naszą sytuacją – nie korzystali z sakramentów świętych, a nawet z Mszy świętej, nie umieli czytać, a jednak doszli do wielkiej świętości. Wielu zaś innych, mając światłych kierowników, pobłądziło. Ile wysiłku kosztowało Pana Jezusa urabianie Judasza, który miewał swoje wzloty i upadki i do końca nie został przez Niego odrzucony! Prześcignął go jednak dobry łotr na krzyżu, chociaż miał tylko przez kilka godzin kontakt z Mistrzem kierowników duchowych…
Przyznaję Pani rację, że gdy światłe kierownictwo natrafi na grunt dobrej woli, może z tej współpracy zrodzić się prawdziwa świętość. Obie jednak strony muszą wypełnić pewne warunki. Kierownik duchowy powinien być nie tylko wykształcony (niewielu studiowało teologię życia wewnętrznego, a seminaria duchowne zaledwie sygnalizują ten temat, przynajmniej od strony praktycznej), ale nadto doświadczony – sam powinien mieć za sobą etapy, przez które chce przeprowadzić swego ucznia.
Może to brzmieć paradoksalnie, ale łatwo daje się zauważyć, że prawie wcale nie istnieją dzisiaj tacy kierownicy duchowi! Nawet jeśli jakiś kapłan studiował teologię duchowości, może być zupełnie niedoświadczony w tejże dziedzinie, choć głowę ma pełną historii i reguł: po prostu sam nie przeszedł drogi oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia z Bogiem. Inny znów na niej się znajduje, jednak brak mu wykształcenia oraz umiejętności prowadzenia innych. Gdyby któryś z nich posługiwał się charyzmatem, czyli specjalnym darem Bożym, polegającym na czytaniu w sumieniach ludzkich (jak św. Jan Vianney czy bł. Ojciec Pio), byłby oblężony w konfesjonale w dzień i w nocy! Tymczasem, jak wynika z historii Kościoła, w niektórych epokach i środowiskach zdecydowanie więcej było osób świeckich oraz sióstr zakonnych, które ten charyzmat posiadały, niż kapłanów…
U kogo więc szukać pomocy…? Święta Teresa hiszpańska rozstrzygała ten dylemat jednoznacznie: gdyby miała do wyboru kapłana, który tylko teoretycznie zna drogę duchowości, a obok niego świętego, który nie zna zasad tej drogi – wybrałaby na stałego spowiednika tego pierwszego. Na szczęście miała takich, którzy łączyli w sobie jedno z drugim – świętość z wykształceniem. A my…? Jeśli spotkamy wykształconego, lecz „podejrzewającego” przychodzącą do niego duszyczkę o bliższy kontakt z Bogiem niż jego własny – będzie się on starał (nawet nieświadomie) poddać się pod jej kierownictwo! Będzie próbował wydobyć od niej, „co Bóg o nim myśli i czego oczekuje”… Jeśli nie z dobrej woli, to przynajmniej z ciekawości. Przy takim odwróceniu ról pobożna duszyczka niewiele skorzysta, zresztą z obu stron może być nieufność i podejrzliwość: nie mówisz mi wszystkiego, wiele ukrywasz przede mną.
Znowu kapłan z pewnym własnym duchowym doświadczeniem, lecz nie wykształcony w tym kierunku, porównuje inne drogi ze swoją własną i chciałby wszystkich tą jedną prowadzić. Dobra o nim opinia zbliża do niego – dodajmy: na bezrybiu, gdzie i rak jest traktowany jak ryba – wiele dusz zgłodniałych, które uzależniają się od niego i oczekują nie wiadomo czego. Tymczasem jego arsenał szybko się wyczerpuje, więc i ta „gwiazda” na dłuższą metę okazuje się niezbyt jasna, przychodzi rozczarowanie… Cóż nam więc pozostaje…? Mimo wszystko jednak wiele! Ujmę te zasady w punkty.
Gdy czytamy u kogoś ze świętych, że nie wyobraża sobie własnego uświęcenia bez „prawdziwego” kierownika duszy, przyznajmy mu rację, niekoniecznie odnosząc to do nas samych.
Szukajmy dobrego spowiednika, najlepiej stałego, który nas pozna i zrozumie. Jeśli to się nie powiedzie, korzystajmy ze spokojem z posługi spowiedników przygodnych, których także daje nam Bóg.
Nie mylmy pojęć: „stały spowiednik” oraz „kierownik duchowy”. Ten drugi jest wielką rzadkością. Gdy podejmie się już on prowadzenia jakiejś duszy, ponosi za jej rozwój duchowy przed Bogiem wielką odpowiedzialność – tym większą, że dusza ta jest zobowiązana do okazywania mu ścisłego posłuszeństwa we wszystkich kwestiach życia wewnętrznego.
Gdy Bóg chce prowadzić kogoś drogą „nadzwyczajną”, pragnąc doprowadzić go do ściślejszego zjednoczenia ze Sobą już tu na ziemi, by posłać go do wielu ludzi – wskaże mu kierownika duchowego, któremu będzie musiał być bezwzględnie posłuszny. Posłuszeństwo takie obowiązuje zwłaszcza wtedy, gdy ktoś otrzymuje „słowa wewnętrzne” lub „wizje”, kierujące go do innych ludzi. Pod żadnym pozorem nie powinien z nimi iść do innych, jeśli nie przeszły one przez „filtr” kierownika duchowego i nie uzyskały jego aprobaty. Najczęściej w podobnym przypadku przez bardzo długi czas kierownik stara się o to, by samo „narzędzie” pozostało nieznane, co pozwala mu na obserwację owoców tych „przekazów” w duszach innych oraz utrzymuje to „narzędzie” w prawdziwej pokorze. W przeciwnym wypadku szatanowi udaje się łatwo i szybko zwieść jednostki, a nawet wielkie rzesze ludzi. Tam, gdzie ludzkie „ja” staje na świeczniku, to z reguły pod rękę z szatanem.
Posłuszeństwo spowiednikowi, zwłaszcza stałemu, obowiązuje w tych kwestiach, które pragniemy rozstrzygnąć przy jego pomocy, wcześniej prosząc w modlitwie Boga, by przemówił przez niego. Zawsze jednak mamy działać zgodnie z własnym sumieniem. Gdyby więc rada spowiednika stawała w poprzek głosowi naszego sumienia, nie wolno nią się kierować. Dotyczy to jednak tylko sumienia prawidłowo ukształtowanego. Gdy jest ono „chore” (na przykład skrupulatne – wszędzie dostrzegające grzech i wciąż niespokojne, że w czymś go nie dostrzega), spowiednik ma prawo domagać się ścisłego posłuszeństwa, biorąc na siebie odpowiedzialność za owoce czyjegoś działania według podanych mu wskazówek. Może więc powiedzieć: tak postępuj, a będzie dobrze. Gdyby było źle – grzech będzie mój, a nie twój.
Bóg nigdy nie zostawi nas samych na drogach życia duchowego, lecz pod warunkiem, że zawsze staramy się odczytywać i wypełniać Jego wolę. Gdy się o to nie staramy, postępuje z nami jak nasi ziemscy opiekunowie, mówiący: dopiero gdy nabijesz sobie guza na tej drodze, zrozumiesz sens naszych ostrzeżeń i wskazówek. Gdy nas nie chcesz słuchać, ucz się na błędach. „Guzy”, dopuszczone przez Boga, są Jego dobrodziejstwem.
Gdyby miało zabraknąć na naszej drodze odpowiedniego kapłana, Bóg sam weźmie na Siebie rolę „kierownika duchowego”. Ma tysiące sposobów na to, by ją doskonale wypełnić. Oto niektóre z nich – wyliczone dość chaotycznie, więc ponumerowane, by można je było łatwo w tekście odnaleźć (a może i numer wziąć w kółeczko, gdy już w życiu czegoś podobnego doświadczyliśmy): 1) złożenie w naszej naturze, przy stwarzaniu nas, skarbów, które z czasem rozpoznajemy i wykorzystujemy; 2) dopuszczenie na nas wad wrodzonych i ułomności w celu Bogu wiadomym; 3) natchnienia, przychodzące bezpośrednio od Boga lub przez pośrednictwo świętych i aniołów; 4) oświecające sny – jakże ich wiele w księgach Starego i Nowego Testamentu; 5) oświecenie potrzebne wynalazcom – czują, że sami tego nie wymyślili; 6) olśnienie pięknem i natchnienie właściwe poetom, malarzom oraz innym artystom; 7) bezpośrednie oświecenie umysłu, pochodzące od Ducha Świętego-Dawcy siedmiu darów, jak też umocnienie przez Niego woli, dzięki czemu człowiek zdolny jest iść drogą heroiczną; 8) zainteresowanie nas i pociągnięcie w pewnym kierunku, a przez to naprowadzenie nas na ślad, w którym potem rozpoznajemy pierwszy krok ku naszemu powołaniu; 9) jakieś zdarzenie, dzięki któremu „otwierają nam się oczy” na sprawy Boże; 10) odpowiedni człowiek, pojawiający się w odpowiednim momencie; 11) książka (niekiedy cała nie dla nas, a tylko to jedno zdanie, na które padł nasz wzrok przy jej otwarciu), zwłaszcza Księga Przymierza – Pismo Święte, otwierane z pytaniem skierowanym do Boga; 12) określony sposób działania sumienia: pochwala nas ono i przynosi cichą radość, ostrzega przed czymś lub czyni wyrzuty po złym czynie, tak jakbyśmy nosili ciężar w sercu; 13) głęboki pokój w duszy mimo „burz” szalejących na zewnątrz, albo wprost przeciwnie: niepokój w duszy jako sygnał, że nie idziemy właściwą drogą, mimo iż na zewnątrz nikt ani nic nas nie niepokoi; 14) pozbawienie nas jakiejś rzeczy, wartości lub osoby, do których byliśmy niepotrzebnie przywiązani, i zrobienie przez to miejsca dla wyższych wartości; 15) dopuszczenie na nas tego, co niekiedy nazywamy „nieszczęściem”, by później zapewnić nam szczęście prawdziwe; 16) nagła (albo mocna i stała) chęć wykonania czegoś, przed czym dotąd czuliśmy opór, albo coś wręcz przeciwnego: wewnętrzny nakaz ucieczki przed czymś lub przed kimś; 17) pragnienie naśladowania kogoś w czynieniu jakiegoś dobra; 18) dopuszczenie na nas pomyłki, by zwrócić naszą uwagę w innym, właściwym kierunku; 19) obudzenie się głębokiego uczucia sympatii, poczucie duchowego porozumienia z osobą, z którą sam Bóg chce nas złączyć, lub coś wręcz przeciwnego: uczucie antypatii i obcości, mimo iż dana osoba podoba się nam lub mogłaby nam w czymś pomóc; 20) wygaszenie w nas zainteresowania jakąś osobą, rzeczą lub problemem, podczas gdy jeszcze niedawno pochłaniały nas one bez reszty; 21) wprowadzenie nas w „noc zmysłów”, „noc ducha” lub właściwe dla naszego stanu oświecenie; 22) nagłe „dotknięcie Boże”, jakby przebudzenie w innym świecie, wznoszące serce ku Bogu, choć ulotne i niemożliwe do zatrzymania; 23) danie nam głębokiego odpocznienia wówczas, gdy zrezygnowaliśmy z chwili odpoczynku na rzecz zagłębienia się w modlitwie; 24) senność lub szybkie zmęczenie przy robieniu czegoś dla nas nieodpowiedniego (np. przy czytaniu, oglądaniu filmu), a za to niespotykane siły przy wykonywaniu dzieła przynoszącego chwałę Bogu i pożytek duszom (uwaga! szatan będzie działał odwrotnie!); 25) pobudzenie nas do głębokiego współczucia dla cierpiących na ziemi lub w czyśćcu; 26) nagłe przekonanie, że rzeczy trudne wcale takimi nie są – by nas pobudzić do czynu; 27) raniące nas słowa lub zachowanie jakiegoś człowieka, dopuszczone na nas dla naszego ćwiczenia się w cierpliwości, pokorze lub innych cnotach; 28) pomoc z nieba w podjęciu nagłej, a bardzo ważnej dla nas decyzji; 29) znalezienie zgubionej rzeczy albo otrzymanie pomocy w sytuacji „beznadziejnej”; 30) uzdrowienie duchowe i fizyczne.
Odrębnym zagadnieniem jest obdarzenie nas przez Boga charyzmatami. Nie omawiam ich tutaj, ponieważ są to Boże dary, które jednak wcale nie muszą uświęcać posługujących się nimi, a za to uświęcają Kościół. Do najbardziej znanych z ewangelii (uwaga: posługiwał się nimi także Judasz!) należy uzdrawianie chorych, uwalnianie opętanych, wskrzeszanie umarłych, wnoszenie do domów daru Bożego pokoju.
Papież Jan Paweł II, a wcześniej Kardynał Wyszyński, przypomnieli nam drogę znaną od wieków, zwaną Maryjną. Ten, kto idzie tą drogą, wszystko Maryi ofiaruje i wszystkiego od Niej, czyli od Boga przez Nią i przez Jej orędownictwo, oczekuje. Świadczą o tym chociażby słowa najbardziej rozpowszechnionego aktu oddania: …Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko czym jestem i co posiadam. […] Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną… Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Dla idących drogą całkowitego poświęcenia się Maryi jest oczywiste, że Ona sama staje się dla nich nieomylną Przewodniczką, prowadzącą ich do pełni świętości. Potwierdzeniem skuteczności „kierownictwa duchowego” Maryi są chociażby pisma oraz życie św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Na zakończenie kilka uwag o charakterze ogólnym, mogących ułatwić poruszanie się na drodze Bożej.
Nie powinniśmy liczyć zbytnio na własne siły w dążeniu do świętości, lecz oprzeć się na Bogu – na Jego wszechmocy, mądrości, miłości. Bądźmy jak aniołowie na obrazach: ich wzrok skierowany jest ku niebu, gdy zajmują się nami na ziemi.
Bardzo często musimy „dorzucać do ognia” (Jezus przyniósł go na ziemię i tak bardzo pragnie, by on już zapłonął – w naszej duszy) poprzez akty strzeliste, drobne ofiarki w stylu św. Teresy od Dzieciątka Jezus, przezwyciężanie siebie, szukanie odpowiedniej lektury itp. Jeśli o lekturę chodzi, poza Pismem Świętym sięgajmy po pisma świętych oraz zmarłych w opinii świętości, jeśli jednak o tych drugich chodzi – bądźmy uważni i roztropni: roi się dzisiaj od książek i piśmideł bez wartości, a diabeł rozdmuchuje sławę niektórych ludzi, by się nimi i ich pismami interesowano, a za to zaniedbano naprawdę wartościową lekturę! Bezwartościową poznaję po tym, że zaczynam ją czytać z zainteresowaniem, za chwilę z obojętnością, a za dalszą chwilę ze znużeniem, a nawet sennością… To prawda, że nieraz i szatan usypia, chcąc nami po swojemu pokierować.
Trzeba z pokorą prosić Boga i Jego Świętych o uzdrowienie, pokierowanie nami, zabranie nam myśli i pragnień naszych, a zastąpienie ich Bożymi, o oderwanie naszego serca od rzeczy i osób, a zwrócenie go ku samemu Bogu, o odpowiednie natchnienia i oświecenia itp. Czy np. aniołowie wiele mogą nam pomóc, gdy ich nie prosimy…?
Jeśli prosić, to i ufać, że Bóg nigdy nie odmawia swojej pomocy i łaski tym, którzy ze szczerego serca chcą Mu służyć oraz dążyć do świętości. To, czy ktoś naprawdę ufa, poznaje się po tym, że prosząc, jest od razu w stanie dziękować Bogu za wysłuchanie jego prośby. Oczywiście za wysłuchanie go na Boży, a nie jego własny, sposób. Jakże często, niestety, prosimy Ojca Niebieskiego o truciznę, która wydaje się nam lekarstwem, a potem narzekamy, gdy w odpowiedzi na naszą prośbę dał nam lekarstwo prawdziwe…
Podobno w piekle szatan wzbudza nieustanny straszliwy hałas – kojarzy mi się on z dzisiejszymi „zabawami” oraz „muzyką łupu-cupu” – by nie dać pogrążonym w męce ani chwili na zastanowienie się nad sobą, na wzbudzenie choćby cienia żalu, który mógłby zaowocować skruchą i otwarciem się ku Bogu. Piszę o tym dlatego, że poddanie się Bożemu kierownictwu wymaga od nas czegoś przeciwnego: wyciszenia się i nasłuchiwania. Nigdy nie dorównamy w tym owym ludziom, którzy długie lata przeżyli na pustyni… Miejmy i my jednak przynajmniej chwile pustyni.
Wiem, że jest to zaledwie zasygnalizowanie tematu. Chętnie wysłucham zdania innych, bardziej doświadczonych…
Życzę Pani wierności Bożym łaskom i darom, które uda się Pani rozpoznać. Na drogę do pełni świętości, dla Pani przez Boga zaplanowanej, w Jego Imię błogosławię.

Za ks.A.S

Posted in Kościół, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 27 Komentarzy »

Czytelnicy komentowali

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 kwietnia 2011

Z Grupy Ojca Pio Wysłany 03.04.2011 o 6:15 pm

Historia zasłyszana na jednej nauce rekolekcyjnej przed wieloma laty-
Pielgrzymował Pan Jezus ze Św Piotrem, zmęczeni, co rusz prosili przechodniów-dajcie nam wody,zewsząd obojętność,usiedli zmęczeni.Nagle przeszła obok nich kobieta, spytała, mili podróżni, tacy zmęczeni jesteście, może wam czym usłużyć? przynieść wody? Gdy znów uszli kawałek drogi św. Piotr spytał Pana Jezusa. Może byśmy tak wynagrodzili tej kobiecie dobry uczynek?. Pan Jezus odrzekł- widzisz tego pijaka, który leży na rogu ulicy? ON BĘDZIE JEJ MĘŻEM!

Pierwsza reakcja wiernych, którą od razu ripostuje ksiądz rekolekcjonista- jak to? jaka to nagroda? jesteście w szoku? pyta kapłan? Macie rację, będziecie za chwilę w większym! Bo, to nie kara a nagroda! Ona swoją świętością uświęci i nawróci tego, który już dla was jest stracony!

Jedna z najpiękniejszych nauk, które uczą patrzeć na świat inaczej! Wiem,że trudno,ale to my mamy patrzeć tak na tych, którzy pobłądzili,którzy dali się zwieść diabłu, jak chce Pan Jezus a nie jak my chcemy. Nazwać zło musimy złem, upomnieć a i owszem ale wg zasad Ewangelii.

Historia z życia, już nie z rekolekcji.
Ona, matka wówczas piątego dziecka idzie zamówić Mszę Świętą o zdrowie dziecka, bo niknie jej w oczach, czuje,że coś nie tak a lekarze jeszcze nie mogą znaleźć przyczyny i długo potrwa ta agonia dziecka, bo aż 7 m-cy, zanim zoperują słabieńkie serce maleństwa.Zamiast troski słyszy diabelski atak, a ile ty będziesz tych dzieci rodziła, nie wiesz, co to antykoncepcja,że trzeba to robić z głową,że rodzić chore dzieci to grzech,naukę swoją wygłasza przy kilku ministrantach, Kobieta jest upokorzona, przybita, zszokowana, zdobywa się tylko na jedno zdanie, gdyby ojciec nie był w koloratce, inaczej byśmy porozmawiali. Resztę przyjmuje milczeniem i rozrywającym bólem w sercu.Toczy okrutną walkę w sobie, lecz otoczona mądrymi ludźmi, którzy jej powiedzieli, gdy powracała na łono kościoła przed wielu laty, by była przygotowana na różne wydarzenia, przypadki, że może być pomijana, krytykowana głośno za postawę klękania przed Panem Jezusem, za postawę życiową etc, że zgorszenia przyjdą ale szczęśliwy i błogosławiony, kto wytrwa do końca!Przygotowana tak przez przyjaciół ze wspólnoty, prawdziwie kochających Boga, ciężko ale jest w stanie stawić czoła tej ohydzie, której jest świadkiem.

Nikomu nie mówiła o tym, co ją spotkało,wiedziała,że słabi mogą pod wpływem takiego świadectwa odwrócić się od Kościoła, a pamięta przestrogę, że „Źle osądzają ludzie Boga po uczynkach Jego wyznawców” Musi się zmierzyć z takim szokiem, z taka raną, która długo się goi. Składa ofiarę milczenia, nie obnosi tego, cierpi w sercu,Jej odpowiedzią po latach jest dozgonne objęcie modlitwą tego kapłana i nadzieja,że kiedyś na sądzie Bożym dowie się,że jego postawa przyczyniła się może nawet do uświęcenia tej sponiewieranej kobiety a i jej postawa do uświęcenia Jego. Czy nie o tym mówił nam ks. Piotr? ,że diabeł przez ludzkie uczynki przyczynia się też do ich uświęcenia?

Może wszyscy powinniśmy,jak w tej nauce rekolekcyjnej,być tą kobietą,która w nagrodę dostanie tego najgorszego na swojej drodze życia kapłana,która nawróci kolejnego księdza,który chwieje się nie pod wpływem alkoholu ale pod wpływem modernizmu i całej tej szatańskiej nowoczesności? Jedni druguch brzemiona nośmy.A jak jeszcze to za rekolekcjonistą nazwiemy nagrodą,to dopiero wygrana!
Zło, modernizm, masoństwo, całą ohydę obnażajmy ale z miłością,upominajmy i pokorą zwyciężajmy.

Nie zarzucajmy że ćwiczymy w fałszywej pokorze jedni drugich,czyż ta historia upokorzonej, zranionej osoby nie jest też takim świadectwem,że można wyjść z godnością w całym tym zamieszaniu, że ona nie straciła wiary, nie oderwał jej szatan od Kościoła? my ciągle się staramy odpowiadać na wołanie Matki Bożej, takie wołanie jak choćby dziś-

-Ponownie Matka Boża wezwała nas, abyśmy się modlili za naszych pasterzy i powiedziała:
„Mają szczególne miejsce w moim Sercu. Oni reprezentują mojego Syna.” i jak niedawno – „Z nimi zwyciężę”.

Po co to opisałam? aby pokazać, że poranieni ludzie kościoła mogą się podnieść, nawet muszą, inaczej ślepy będzie ślepego prowadził i obaj w dół wpadną.A dziś takie czasy, że to my świeccy mamy prowadzić naszych kapłanów,chociażby nasza postawą!część ich oślepła,jak i my zaślepimy serca, to szatan zwycięży, a do tego Matka Boża i Bóg nie dopuści, dlatego daje nam siłę, abyśmy się wszyscy podnosili.Jeśli ktoś myśli,że takie świadectwa składa się łatwo, to się myli, może czasem trzeba to okupić wielką ceną, ale tej się Bogu nie wyznacza!
Co ciekawe, ten komentarz dwa razy znikał z okna,gdy był już gotowy do wysłania:)wystarczało wcisnąć enter a tu pusto…..

Ad Lenka, obawiasz się,w jednym z dzisiejszych komentarzy, czy tu wytrzymam, odpowiem tylko tak, jeśli Wola Boża taka, to tak! Jeśli zaczną się kłótnie,ataki, że w fałszywej pokorze kogoś tresuję, ustawiam, odejdę w pokorze,powierzając wszystko Matce Bożej i Panu,jak ta kobieta, której historię tu przytoczyłam z tym kapłanem:)zostawiając wszystko w Ich rękach.
Ave Maryja.

===========================================================

lenka Wysłany 01.04.2011 o 10:49 pm

A nie zapomniałeś czasem, że te określenia dotyczą również nas?
To, że Pan Jezus skierował je do faryzeuszy, nie znaczy, że i my nimi nie jesteśmy.

Kiedy jest mowa o grobach pobielanych, to chodzi tu o ludzi, którzy przestrzegają prawa, lecz nie mają w sobie życia, czyli nie mają w sobie miłości i miłosierdzia, do którego wzywał Jezus, czyli jak piszesz dotyczy to również uciskania biednych, ale nie tylko. Faryzeusze surowo przestrzegali prawa, ale ich serca były twarde.

Czy to dotyczy tylko księży czy również nas?

Druga kwestia: skoro mówił to sam Bóg, to czy za życia już ich potępił, czy raczej ta nauka miała być wezwaniem do nawrócenia?

Trzecia kwestia: Ani czyściec, ani piekło nie są puste.
Dlaczego? Bo mało kto z nas jest na tyle święty, aby mógł oglądać Boga twarzą w twarz (odnośnie czyśćca). A po drugie ten kto popełnił grzech przeciwko Duchowi Św. będzie potępiony (odnośnie piekła).

Powstaje pytanie czy my będąc tylko ludźmi możemy wiedzieć czy ktoś został potępiony. Nie, bo kiedy największy grzesznik w godzinę swej śmierci poprosi Boga o miłosierdzie, to Bóg go nie odrzuci.

I jest jedna rzecz pewna: potępiony został szatan.

Kolejna kwestia: Nie można przemilczać działania złego, należy wskazywać drogę prawdy.

Dalej: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.” Dlatego wezwałam was do miłosierdzia. Nie chcecie iść tą drogą – wasza sprawa.

I ostatnia kwestia: dlaczego miłosierdzie?
Z miłosierdzia bierze się przebaczenie. Jeśli komuś przebaczasz, to nie robisz mu przysługi tylko sobie, bo przebaczenie daje pokój, a brak przebaczenia, czyli nienawiść, niszczy człowieka od środka i on sam jest ofiarą swojej nienawiści.

Jeśli wzywam do miłości i miłosierdzia za swoim Panem i za Matką Bożą, która nieustannie o tym mówi w Medjugorje, to jest to modernistyczne?

Tak myśli mój, jak to ktoś określił, zamulony mózg;-)
Chwała Panu!

========================================================

3pm Wysłany 01.04.2011 o 3:09 pm

My nie piszemy, że się modlimy, my się modlimy… :-)

Tutaj natomiast toczymy bój o PRAWDĘ… BYĆ MOŻE KOGOŚ TA PRAWDA WYZWOLI!!!

Jak wiesz WSZYSCY na około toczą „buj” z PRAWDĄ… gdzie ci liczni zagubienie mają znaleźć PRAWDĘ?!

Ora et Labora… znasz?! My się modlimy i pracujemy aby PRAWDA (WIARA i POLSKA) w narodzie nie zginęła…?!

Zamiast nas prostować i ćwiczyć w fałszywie rozumianej pokorze… POMÓDLCIE SIĘ ZA NAS I ZA TYCH CO PRAWDY NIE ZNAJĄ A TĘ PRAWDĘ JESZCZE TU MOŻE ZNAJDĄ!!!

BEZ POZNANIA PRAWDY NIE MA POZNANIA CO JEST DOBREM A CO ZŁEM…. Zatem BEZ POZNANIA PRAWDY NIE MA POZNANIA WŁASNEJ GRZESZNOŚCI…
BEZ POZNANIA PRAWDY NIE MA ŻALU ZA GRZECHY… NIE MA ZATEM CHĘCI POPRAWY… NIE MA ZATEM NAWRÓCENIA…

Z Modlitwą!
3pm – W Godzinie Miłosierdzia Bożego

==========================================================

f.Jezusa Wysłany 28.03.2011 o 10:08 pm

zresztą moje niedawne odkrycie ludzie święci są pogodni i maja OGROMNE poczucie humoru i wiele radości w sobie. może to taki znak rozpoznawczy świętych i tych blisko Boga:)


Posted in Ciekawe | Otagowane: | 13 Komentarzy »