Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Mój ból jest dzisiaj jeszcze większy, niż był podczas Mojego Ukrzyżowania.

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Maj 2011


Ze względu na uchylenie kanonu 1399 i 2318 dawnego Kodeksu Prawa Kanonicznego przez Papieża Pawła VI w roku 1966 (AAS 58/16) nie ma już zakazu publikowania nowych objawień, wizji, proroctw, cudów itp. Nie obowiązuje już odtąd zakaz ich rozpowszechniania bez imprimatur Kościoła.

Orędzie nr.61  z serii Ostrzeżenie.

Środa 13 kwietnia 2011 godz.23:00

Moja najmilsza Córko,  płaczę dziś wieczór z wielkim smutkiem nad grzechami ludzkości, które narastają z wielką intensywnością w czasie, gdy na świecie zbliża się moment upamiętnienia Mojej Pasji na krzyżu. Mój ból jest jeszcze większy niż wtedy, gdy po raz pierwszy zostałem ukrzyżowany. Teraz ponownie przeżywam mękę, którą cierpiałem, ponieważ grzechy ludzkości przekłuwają Moje Serce jak miecz, który jest dłuższy, ostrzejszy i bardziej bolesny.

Usłyszcie Moje prośby. Usłyszcie Moje wołanie. Wszyscy z was. Pocieszcie Mnie w tej głębokiej męce, którą dziś cierpię. Codziennie muszę być świadkiem głębokiego smutku, bólu i tortur zadawanych człowiekowi przez człowieka, przez ludzi dzieciom. Mordercy ci nie cierpią z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, tak zakażone są ich ciemne dusze przez oszusta – szatana.

On nie ma litości dla nikogo z was, ponieważ nie ma duszy. Mimo to, ludzie jak zaślepieni ulegają bezmyślnie jego pokusom. Tak niewolniczo pozwalają się wciągnąć do tej strasznej ciemności. Muszę polegać na was, wierzących, że będziecie się mocno modlić, by ocalić te dusze.

Mój ból nasila się codziennie. Grzech nie jest postrzegany przez człowieka takim, jaki jest. Na najbardziej podstawowym poziomie jest to miłość własna. W najgorszym wypadku jest to miłość do wszystkich rzeczy, które wyrządzają szkodę innym – poprzez nieuczciwość, przemoc, nadużycia i zbrodnie. Dlaczego ludzie zamykają oczy, gdy są świadkami okrucieństw? Ofiary są takimi samymi ludźmi, jak wy sami. Módlcie się mocno za sprawców, ponieważ oni również są ofiarami. Oni, Moje Dzieci, zostali złapani w sidła przez oszusta, choć jeszcze wielu nie akceptuje nawet, że on istnieje.

Teraz zbliża się czas, by Moje Słowo jeszcze raz, naprawdę słyszane było na ziemi.

Proszę, proszę wytłumaczcie wszystkim, że Moje Miłosierdzie widoczne będzie na ziemi teraz, podczas nadchodzącego Mistycznego Wydarzenia. Ważne jest, aby powiedzieć tak wielu ludziom, jak tylko możliwe, aby prosili Boga, Przedwiecznego Ojca, o przebaczenie dla każdego z was, za grzechy popełnione w przeszłości. Zróbcie to teraz – i to szybko. Ratujcie dusze swoje i innych. W czasie, gdy trwać będzie Nawrócenie, niektóre nieszczęśliwe dusze nie wytrzymają tego wstrząsu. Módlcie się, módlcie się, aby nie zginęły w stanie grzechu śmiertelnego.

Proszę, przypomnijcie sobie Moją Pasję w czasie Wielkiego Postu przez rozważanie Ofiary, którą chętnie poniosłem dla was wszystkich, byście mogli być uratowani. Zrozumcie, że Ostrzeżenie, Oświetlenie Sumienia jest Moim kolejnym Darem Miłosierdzia dla ludzkości.

Rozprzestrzeniajcie wszędzie Nawrócenie. Pomóżcie zwyciężyć oszusta modląc się do Miłosierdzia Bożego o zbawienie dusz. Zaufajcie Mi teraz i przywróćcie Mnie do waszych serc. Zjednoczcie się razem dla ocalenia ludzkości poprzez Miłość.

Wasz Boski Zbawiciel
Jezus Chrystus
Syn Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela i Stwórcy wszystkich rzeczy.

Tłumaczył: Chrisgi


Komentarze 84 do “Mój ból jest dzisiaj jeszcze większy, niż był podczas Mojego Ukrzyżowania.”

  1. Silonius said

    Samiutka Prawda. Choć te rzeczy są tłumaczone na polski język, to widać wyraźne podobieństwo doboru słów, ducha przekazu, do wielu innych orędzi Zbawiciela.
    Znacie np. to? -> http://www.objawienia.pl/anna/anna/poz-1.html
    Rewelacyjna niedługa książeczka. Nawet czytałem ją dwa razy w ciągu miesiąca (na balkonie w słoneczku nie było co robić, a laptop się nie nadaje, aby stukać po necie, bo się światło odbija). Kto nie zna, niech przynajmniej przejrzy 3 część. Najlepsza – dla wprawionych… W końcu nie widzę tutaj za bardzo osób, których trzeba zachęcać do poznania Miłości.

    Im więcej czytam te orędzia, tym bardziej jestem przekonany, co do ich autentyczności. Nie jest możliwe, aby diabeł walczył ze swoim królestwem. Nie można patrzeć, że złe wieści… (właśnie takie obwieszczali prorocy ST – w odróżnieniu od fałszywych proroków), prawda zazwyczaj jest bolesna. Poza tym, wciąż jest przypominanie, Kto zwycięży, w czym nadzieja, i gdzie miejsce jest dla Bożych dzieci. No i jakie to miejsce szczęśliwe…

    • cox said

      Pan Jezus w czasie swojej publicznej działalności był oskarżany o to, że działa cuda mocą złego ducha. Miał na to jedną odpowiedź (cytat z pamięci więc może być niedokładny): ,,każde królestwo wewnętrznie skłucone ulega rozkładowi i dom na dom się wali! Jakżesz więc możecie mówić, że Ja mocą złego ducha wyrzucam złe duchy”

    • megi said

      Tak,to są objawienia na te czasy .Pan Jezus powiedział Annie co czeka Japonię i za co,jest wiele słów o Polsce, czytałam posiadam wszystkie tomy .Ijeszcze taka „ciekawostka”Anna/Dąbska/ również należała do Odnowy w Duchu Św.

    • Radoslaw said

      z tej książeczki:

      „To co nastąpi, stanie się waszym postem i pokutą. Wy, Polacy, już zanurzeni jesteście w trudnościach i brakach, a tak mało kto z was zwraca się ku Mnie. Reszta świata otrzyma boleśniejsze leki – wedle potrzeby. Ci, którzy „roztyli się” w dobrobycie i bożkiem swym uznali „sytość”, bez względu na głód i nędzę takich, jak oni sami ludzi – których za gorszych uznali – ci spotkają się z tym cierpieniem, które zadają bliźnim swoim. Aby uratować ludzkość, potrzeba powszechnego nieszczęścia, wstrząsu i grozy tak wielkiej, aby runęły ustalone formy życia i w biedzie zjednoczył ich lęk, skoro odrzucili zjednoczenie w miłości.”

  2. Alaude arvensis said

    „Módlcie się, módlcie się, aby nie zginęły w stanie grzechu śmiertelnego”.

    Dopóki trwa czas Miłosierdzia starajmy się jak najczęściej w godzinie Miłosierdzia przed Najświętszym Sakramentem zawierzać losy swoje i świata zawierzać Bożemu Miłosierdziu.

    Z „Niedzieli” – tygodnika katolickiego –

    Odpust zupełny za odmówienie „Koronki do Miłosierdzia Bożego”

    + Alojzy de Magistris Arcybiskup tyt. Novenris Pro-Penitencjarz Większy

    W związku z licznymi pytaniami naszych Czytelników w sprawie odpustu zupełnego za odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego, pragniemy poinformować, że na prośbę kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski i przewodniczącego Konferencji Episkopatu, występującego w imieniu biskupów polskich zebranych na 315. Zebraniu Plenarnym w Częstochowie w dniach 29-30 listopada 2001 r., Jan Paweł II udzielił daru odpustu zupełnego odmawiającym pobożnie modlitwę, zwaną Koronką do Miłosierdzia Bożego.
    Poniżej publikujemy akt urzędu Penitencjarii Apostolskiej z 12 stycznia 2002 r.
    PENITENCJARIA APOSTOLSKA na mocy uprawnień specjalnie udzielonych jej przez Papieża chętnie przyjmuje przedstawioną prośbę i postanawia, co następuje:
    Odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami (mianowicie sakramentalna spowiedź, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach Ojca Świętego) udziela się w granicach Polski wiernemu, który z duszą całkowicie wolną od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu pobożnie odmówi Koronkę do Miłosierdzia Bożego w kościele lub kaplicy wobec Najświętszego Sakramentu Eucharystii, publicznie wystawionego lub też przechowywanego w tabernakulum.
    Jeżeli zaś ci wierni z powodu choroby (lub innej słusznej racji) nie będą mogli wyjść z domu, ale odmówią Koronkę do Miłosierdzia Bożego z ufnością i z pragnieniem miłosierdzia dla siebie oraz gotowością okazania go innym, to pod zwykłymi warunkami również zyskują odpust zupełny, z zachowaniem przepisów co do „mających przeszkodę”, zawartych w normach 24 i 25 Wykazu odpustów (Enchiridii Indulgentiarum).
    W innych zaś okolicznościach odpust będzie cząstkowy. Niniejsze zezwolenie zachowa wieczystą ważność, bez względu na jakiekolwiek przeciwne zarządzenia.

    Źródło- http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200234&nr=3

    • Kier said

      DZIEŃ SZCZEGÓLNEJ ŁASKI
      Chrystus związał odpuszczenie wszystkich win i kar z Komunią świętą przyjętą w Święto Miłosierdzia, czyli pod tym względem podniósł ja do rzędu „drugiego chrztu”. Jest oczywiste, ze Komunia święta przyjęta w święto Miłosierdzia musi być godna, ale także spełniać podstawowe wymagania nabożeństwa do Miłosierdzia, by dawała całkowite darowanie win i kar.
      Aby skorzystać z tych wielkich obietnic Jezusa, trzeba więc nie tylko być w stanie łaski uświęcającej, po dobrze odprawionej spowiedzi (bez przywiązania nawet do grzechu lekkiego), ale także troszczyć się o postawę zaufania wobec Boga (pełnienia Jego woli) i czynnej miłości bliźniego. przygotowaniem zaś do tego święta ma być według życzenia Jezusa nowenna z Koronki do Miłosierdzia Bożego.
      ———————————————-
      kwartalnik 78 / ORĘDZIE MIŁOSIERDZIA / kwiecień-maj-czerwiec 2011 str. 4
      http://www.faustyna.pl / redakcja@faustyna.pl / 12-269 48 55

  3. druga Sylwia said

    Ja tylko powiem,że wczoraj byłam na 17 Czuwaniu Odnowy w Duchu Św. w Częstochowie.

    O. Raniero Cantalamessa ,karmelita 1980 roku głosi rekolekcje papieżowi, Janowi Pawłowi II i Benedyktowi XVI – i chcą go słuchać, głosi rekolekcje biskupom i duchowieństwu; na zakończenie zawsze jest modlitwa o wylanie Ducha św.Sam O.R.Cantalamessa mówi że na początku jako ksiądz przedsoborowy był sceptycznie nastawiony do Odnowy, a teraz sam ewangelizuje.

    Proszę Was,żebyście tego nie odbierali jako nagabywanie do Odnowy, absolutnie nie mam takiego zamiaru. Chcę tylko przedstawić (trochę,może ułomnie,ale w dobrych intencjach)że nie słusznie się z nią walczy. Na tej stronie padło wiele oszczerstw pod jej adresem i ludzi z nią związanych.Bardzo możliwe,że większość pisała znając ją tylko z boku,ze słyszenia bądź po lekturze książki :”szatan istnieje naprawdę”

    Czy chcecie powiedzieć,że Jan Paweł II i Benedykt XVI to sekciarze?
    Przecież błogosławią Odnowie i słuchają kaznodziei z Odnowy.

    Zmierzam do tego,że wczoraj (sobota 21.05) była cały czas z nami obecna Matka Boża.
    Na I Kongresie Odnowy w Duchu Św. uroczyście zawierzono Maryi Odnowę w Polsce!!!
    Wczoraj ten akt powtórzono

    Podobno w Krakowie była wielka burza?
    A w Częstochowie pogodnie i był CUD SŁOŃCA!!!

    • młody said

      Ojciec Św.Jan Paweł II nawet nie wiedział co się dzieje w Odnowie.Nie mówili mu wszystkiego.Tak samo jest z Benedyktem XVI.Przestancie już wychwalać tę śmieszną odnowę pod niebiosa.Powtarzam ona nie pochodzi od Ducha Św.

      • cox said

        My bardzo mało wiemy o tym co działo się i nadal dzieje w Watykanie! Jak mało wiemy o tym, że działania Jana Pawła II były przez niektórych jego współpracowników wprost sabotowane! Mówił o tym w dzisiejszym kazaniu ks. Natanek.

        • druga Sylwia said

          Tak z cała pewnością wiecie to najlepiej.

          Może ktoś z Was porozmawia o tym z ks. Natankiem (wyrocznią dla wielu), który zna i lubi się z wieloma księżmi z Odnowy.

          przykro mi,że znowu może wywiązać się brzydka dyskusja,więc pięknie się żegnam z Bywalcami tej strony, życzę wszystkim doświadczenia Żywego Boga.

          Panem jest Jezus.

        • Pokój said

          Zaraz napiszą, że „oni” księdza Natanka trzymają w niewiedzy co się „na prawdę” dzieje w Odnowie 😉

        • cox said

          Źle zinterpretowałaś moją wypowiedź. Nie miałem na myśli tego, że JPII miał coś przeciwko Odnowie! Chciałem tylko powiedzieć, że JPII w wielu sprawach miał zaciemniony obraz sytuacji gdyż wokól niego kręciło się sporo masonów.
          Nie wiem tego ,,najlepiej” co dzieje się w Watykanie, ale wiem jedno- JPII był otoczony wilkami w owczej skórze! Benedykta XVII też to dotyczy

        • I to jest prawda. Ks.Piotr Natanek przyjaźni się i ma poparcie od wielu księży z Odnowy w duchu Świętym

        • młody said

          To wy uważacie się za wszechwiedzace alfy i omegi.Ja tylko widzę czym jest odnowa z obserwacji.Napewno nie jest to coś dobrego.

        • Pokój said

          Do Cox – akurat celowałem w stronę Młodego.

          To co piszesz o zdradzie i fałszu jest mi znane i zgadzam się z tym.

          Niejako owocem takich działań i siania zamieszania są takie a nie inne opinie o Medjugorje, objawieniach czy Odnowie właśnie.

        • Alaude arvensis said

          O tym,że zaciemnienie w Watykanie jest sprawą wrogów Kościoła Świętego wiadomo już nie od wczoraj,podaję fragmencik książki Marco Tosatti,w którym widzimy jak już Papież Jan XXIII rozpaczliwie stwierdza,że demony i słudzy szatana oszukali Go w sprawie świętości Ojca Pio.Takie rzeczy miały i mają miejsce zwłaszcza w Watykanie, bo przecież antychryst tam chce się zainstalować, aby odebrać miejsce należne Bogu,dziś jest taki zamęt we wszystkim. Ja myślę,jak już kiedyś pisałam,że w każdej wspólnocie jest światło Bożej łaski, to od ludzi zależy czy podążają za łaską czy za własnym ego.

          I pamiętajmy,że szatan robi wszystko aby wniknąć do każdej wspólnoty aby ją rozkładać jak trupa, jeśli w jakiejś konkretnej wspólnocie widzimy zło, nie znaczy,że ono w całym danym ruchu istnieje.Oglądałam kiedyś film od katechetki o satanistach, oni tez mają swoje zadania, jedni są wyznaczani do profanowania Hostii, inni do demoralizowania i upadlania dzieci od przedszkola po młodzież w szkołach średnich aż do dorosłych. Inni z kolei mają wnikać w struktury Kościoła świętego, by przez pierwsze lata swej działalności przychylnością zjednać sobie wiernych a później zabijać w nich wiarę ukazując fałsz i obłudę swoim rozwiązłym życiem.Nie wiemy, czy tacy wysłannicy piekła nie byli akurat we wspólnocie, do której należał Młody.

          Wreszcie sami ludzie popadając w pychę zatracają poczucie Bożej godności a wielu stosują często zasadę w myśl której osądzają Boga po uczynkach Jego wyznawców, przed czym Pan Jezus nas ostrzega.

          Trzeba zatem wielkiej ostrożności, by nie wylać dziecka z kąpielą.
          Na dowód podam jeden fakt, jestem sceptycznie nastawiona do praktyk neokatechumenalnych ale zaskoczyła mnie Pani z neokatechumenatu, dała mi do przeczytania książkę „Ojciec Eliasz” i mówi głośno,że dziwi się czemu Księża dziś prawie wcale nie mówią o Paruzji?
          Jak widać nie można przekreślić wszystkich i wszystkiego.Pan prowadza ludzi różnymi ścieżkami.

          Ci, którzy więcej otrzymali, od tych więcej wymagać się będzie.
          Jeśli czujemy,że mamy większe światło, nie trzymajmy go pod korcem ale z pokorą przyświecajmy innym drogę.

          Fragment ze wspomnianej na wstępie książki –

          Na koniec swego ziemskiego żywota Jan XIII, symbol dobroci i dobroduszności, powtarzał wszystkim, którzy wstawiali się u niego za Ojcem Pio, upokorzonym i zranionym przez środki karne podjęte przez Święte Oficjum: „Oszukali mnie! Oszukali mnie! Ja nigdy w moim życiu nikomu nie wyrządziłem krzywdy, nawet musze! Oszukali mnie! Ojciec Pio jest Bożym człowiekiem!”.

          Z modlitwą w godzinie Miłosierdzia
          Ave Maria

        • Piotrr said

          Mało tego, czemu Księża nie mówią o szatanie? Zauważyłem, zresztą jakoś tak czuję głęboko w sobie, że temat o demonach jest obecnie passe.

          Mówi się o Miłosierdziu, o powrocie marnotrawnego syna itp. to jest dobre zgadzam się z tym, ale nic albo prawie nic nie mówi się o zagrożeniach duchowych.
          Nie porusza się tematu horoskopów, radiestezji, amuletów, seansów spirytystycznych, wróżek itp. i ich wpływu na duszę.
          Przez takie działanie świeżo nawróceni, albo „letni” duchowo całkowicie zapomną o piekle!
          Mam tu takie pytanie, czy Księża celowo nie poruszają tych tematów bo czują że zostaną wyśmiani?
          Czy ówczesny katolik nie ma prawa wiedzieć nic o zagrożeniach duchowych bo to nie jest „trendy”?

        • Silonius said

          Zgadzam się z Piotrem w 100%

        • Radoslaw said

          Kapłani obecnie mało mówią (albo wcale) o tych zagrożeniach duchowych. Jest to spory sukces szatana. Im mniej mówi się o tych sprawach tym więcej ludzi wpada w pułapkę demona.

          Jako przykład mogę podać, że czytanie horoskopów jest grzechem. Powiem wam jednak, że jeszcze nie słyszałem o tym na kazaniu…

          A ilu z nas czyta horoskopy i przystępuje do Komunii?

          W jednym z egzorcyzmów demon mówi:

          „W swojej mowie z ambony kapłan winien używać bicza i mocnych słów ponieważ w wieczności istnieje sprawiedliwość; i ponieważ istnieje piekło o którym już więcej nie mówią, bo sami w nie nie wierzą. Nie wierzą nawet w niebo, w jego najwyższej rzeczywistości. Gdyby wierzyli nie wprowadzaliby w błąd tysiące ludzi, których powinni by prowadzić do nieba.”

          Nawet ci, którzy w piekło wierzą nie mówią o tym… no bo po co straszyć ludzi.

      • Pokój said

        Młody tam był to wie! A dary Ducha Św nie pochodzą od niego! Słuchajcie Młodego – ON to wie. ON to Wam powtarza!

        • cox said

          No i po co ten sarkazm? Czyżby Odnowa tego uczyła?

        • Pokój said

          Skoro logiczną argumentacją się nie da to można chociaż dowcipem próbować. I żeby nie było – nie jestem członkiem Odnowy.

          Młody jak już sam pisał „rozpracował” Odnowę i mianował ją siedliskiem zła I KONIEC. Powoływał się nawet na swojego guru księdza Natanka. Argumenty, że ksiądz Natanek współdziała z ludzmi Odnowy nic nie dają. No to stawiam twarde pytanie. Kto tu jest głupi?

          Argumenty „Natankowe”… przemilczał.
          Argumenty „Papieżowe”… stwierdził, że Papieże dali się wypuścić w maliny!
          Jakbym tu poszperał to bym jeszcze pare takich „cymesików” Młodego wygrzebał.

          A sam pisze że zdania nie zmieni nigdy, bo jest uparty. Popieram jego gorliwość, ale trwanie w głupocie tylko po to by pokazać swoją niezłomność jest w NAJDELIKATNIEJSZYM wypadku po ludzku godne uśmiechu politowania. Po katolicku jest to najzwyklejsza pycha.
          Na ogół się nie rozpisuję, bo po co? Dyskusji ze sloganami się nie prowadzi, a takowych usta Młodego są pełne. Argumentów popartych faktami praktycznie żadnych. O tym że obraża wszystkich naokoło to już szkoda nawet mówić. Gorliwość popieram, ale na tym moje poparcie się kończy dla jego osoby.

        • młody said

          Po pierwsze obserwowałem a nie rozpracowywałem Odnowe a to jest róznica.Po drugie ks.Natanek to nie jest mój guru tylko prawdziwy ksiądz który mówi prawde.Po trzecie słowo guru pasuje do sekty Odnowa która została założona w 1967 w USA pod wpływem Soboru Watykańskiego II oraz teologii zielonoświątkowej.Po trzecie jezeli nawet ks.Natanek ma przyjaciól w odnowie to jego sprawa On nie jest nieomylny wiec moze bładzic i popierać nieświadomie tę organizację.Po czwarte nie trwam w głupocie jak bezczelnie próbujesz mi to przypisać.Po piąte odpieprz się ode mnie.

        • Radoslaw said

          Do Młodego:

          Pisząc „po piatę” sam wystawiasz sąd o sobie…

        • młody said

          Radosław idz na spacer i przewiatrz się troche.

        • Radoslaw said

          Już byłem, dziękuję 🙂

        • malina said

          No i poziom dyskusji sięgnął bruku… Smutne to bardzo. Nie rozumiem Młody naprawdę skąd w Tobie tyle złości. Dyskusji z Tobą podejmować nie chcę ponieważ uważam, że nie ma to sensu (po co mam mieć potem dyskomfort psychiczny – bo przypuszczam, że prędzej, czy później i tak byś mnie mógł obrazić). I to nie chodzi o to, że brakuje mi argumentów w rozmowie, to nie prawda – one są, jednak mam wrażenie, że uważasz, że masz monopol na wiedzę i prawdę, wszyscy mający odmienne zdanie się mylą (nawet Ci, których sam uznajesz podobno za autorytet).
          Chciałabym tylko, abyś zastanowił się nad jednym – już raz wywiązała się między nami dyskusja, w której „pojechałeś po mnie równo” (za co potem przeprosiłeś – co bardzo szanuję, bo nie każdy potrafi). Jednak nawiązuję do tego z innego powodu, napisałeś wtedy coś w tym stylu „przepraszam, źle Cię oceniłem, bo przeczytałem za szybko i wyciągnąłem zły wniosek”. Nie pomyślałeś, że tak może być też w innych sytuacjach. Może też za szybko oceniłeś i wydałeś już z góry skazujący wyrok?
          Chcę abyś dobrze zrozumiał, nie namawiam Cię do zmiany zdania (ani na temat Odnowy, ani na jakikolwiek inny), natomiast proszę nie kieruj tak agresywnych i nieprzyjemnych komentarzy do wszystkich, którzy mają inne zdanie, niż Ty. Wszyscy wszak jesteśmy braćmi w Chrystusie i mamy się MIŁOWAĆ wzajemnie, a nie mieć identyczne zdanie.

          Pamiętajmy proszę, że zaglądają tu także osoby poszukujące i takie, których stosunek do Kościoła jest wrogi – zanim coś napiszemy zastanówmy się jakie świadectwo dajemy. I czy świadczymy o Chrystusie czy wprost przeciwnie…?

          Z modlitwą za Was wszystkich 🙂

        • młody said

          Ja mam swoje zdanie na rózne tematy i jeżeli mam odmienne od innych to odrazu jestem atakowany że głupoty piszę.A skąd ten ktoś wie że ja pisze głupoty może on je pisze.Mam prawo do swojego zdania i nie będe go zmieniał bo ktoś mi coś zarzuca i obraża.Zła nigdy nie będe wspierał.Nie obchodzi mnie co o mnie ludzie piszą i co o mnie myślą.Swojego zdania zawsze będe uparcie bronił.Gdy wiem że coś żle robie czy żle myśle to odrazu naprawiam swój błąd i umiem przeprosić.Jezeli wiem że mam racje i czuje to to nie ustąpie nawet na mm chocby nie wiem co.Taki już jestem i nic wam do tego.A pychy w tym nie ma zadnej bo kto zmienia zdanie jak akurat jest mu wygodnie lub boi sie wysmiania w towarzystwie z powodu swoich pogladow czy zasad to taki ktos jest wart mniej niz zero.

        • malina said

          Ależ ja nie chcę wcale namawiać Cię do zmiany zdania (co napisałam – nie wiem czy doczytałeś;) ). Proszę tylko, abyś zmienił sposób wyrażania swego zdania, naprawdę nie musisz używać wyrazów ogólnie uznanych za wulgarne (lub po prostu nieeleganckie). Zastanów się czy używając ich świadczysz o Jezusie. Piszesz:”Zła nigdy nie będę wspierał”. Naprawdę uważasz, że takimi wypowiedziami tego nie robisz?

        • Radoslaw said

          Mlody, to dobrze, ze bronisz swojego zdania. Wazne jest jednak w jaki sposob to robisz. Nie obrazaj innych.

          Pamietaj, Pan rozlicza z milosci…

        • młody said

          Jeżeli ktos jest do mnie opryskliwy i bezczelnie mi przypisuje cechy których nie posiadam i mówi mi np.ze jestem żle wychowany to napewno takiego kogos nie bede szanowal.Nie oczekujcie ode mnie ze dla wszystkich bede grzeczny i wszystkich bede lubil.To ja pierwszy zostalem na tej stronie zaatakowany przez Fannke i od tego się zaczęło.Ja tylko krytykowalem organizacje Odnowy a nie ludzi a ona na mnie najechała.Pretensje kierujcie do niej a nie do mnie.Nie mam zamiaru być przyczyną zła jakim jest kłotnia więc więcej już nie będe pisał na tej stronie.Jeżeli niektórym to nie pasuje że tu piszę to ok spadam.Wszystkiego dobrego życzę oraz Błogosławieństwa Bożego.Żegnam państwa.

        • Radoslaw said

          Mlody, zdziwię cię, ale Pan wymaga milosci od swoich nasladowców, nawet w stosunku do wrogow.

        • młody said

          Tak wiem dlatego opuszczam tę strone dla jej dobra.Przebaczam wszystkim i prosze wszystkich ktorych uraziłem o przebaczenie.Pozdrawiam.Z Panem Bogiem.

        • Alaude arvensis said

          No i po nabraniu dystansu, po upływie czasu, gdy emocje już opadły odpowiedzmy sobie sami, czy ta rozmowa pełna emocji,złych emocji podobała się Panu?

          Radosław napisał mądrze,że trzeba bronić prawdy ale ważne też jest a może przede wszystkim jak to czynić.Emocje dziś zadziałały ale głowa do góry.

          Chrześcijanin, to nie jest człowiek bezgrzeszny,to człowiek bardzo grzeszny ale….

          ale umiejący zobaczyć swój grzech, przyznać się do niego i w pokorze podnosząc się zaczynać od nowa z pomocą łaski Bożej odbudowywać to,co zostało zrujnowane przez grzech.

          Tak więc Młody,nie deklaruj odejścia, zadeklaruj w sercu Panu Bogu walkę z emocjami,z wyzwiskami, czy odchodząc na inne strony rozwiąże Ci się od razu problem emocji?
          Wszędzie spotkasz ludzi o różnych poglądach, horyzontach spojrzenia na jedną sprawę. Ludzie nawet o zbliżonych poglądach i tak się różnią w pewnych szczegółach ale to nie daje nikomu prawa do okazywania pogardy,niezrozumienia, czy wręcz ataku.

          Jak emocje opadną,odezwij się, nikt tu nie ma prawa rzucać w Ciebie kamieniem ale Ty masz prawo,ba, nawet przywilej pokonywać własną słabość,własne,czasem niezdrowe emocje i pokazywać innym,że jako uczeń Pana Jezusa pokonujesz kolejne bariery,które stawia przed Tobą życie i się zmieniasz.
          To będzie najpiękniejsze świadectwo dojrzałej wiary.
          Można, nawet trzeba się z czymś nie zgadzać ale trzeba być ostrożnym w formułowaniu wniosków a już na pewno delikatnym i pokornym, zwłaszcza jeśli mamy rację, choć w tej sprawie mogłeś się mylić, co wyjaśniałam wyżej, bo nie można rzucać czarnego cienia na wszystko, co może być jasne.Nie przesądzam góry, nie znam tej duchowości i wypowiadam się jedynie o metodzie rozmowy i emocjach.

          Nie wiem, czy pamiętasz Ks Macieja, który tu na blogu czasem pisał, On wskazał nam drogę miłości, pokory, mówił,że agresją i emocjami sami przyczyniamy się do niepowodzeń i to prawda.

          Czemu tylu ludzi wierzy w spreparowane ataki modlących się na rzekomo niewinnych spacerujących pod Krzyżem w W-wie, które były ukazywane w tv, bo agresywni, emocjonalni dali się sprowokować i ująć w kamery. Manipulatorzy nie pokazywali całej prawdy ale nie ma dymu bez ognia.
          Nie pochwalam manipulatorów, ukazuję jedynie,że czasem sami nie możemy przebić się z prawdą, bo kryształowość w nas nie ma tej wymaganej przeźroczystości i to wykorzystają inni przeciwko nam.

          Ja wierzę, że tu wrócisz,Twoje emocje są mi dobrze znane, uwierz mi, można nad nimi zapanować, na pewno nie od razu i nie samemu.
          Zaufaj Maryi i daj się jej prowadzić, ofiaruj Jej co dnia emocje,ofiaruj Bogu co ranka swoją wolną, słabą i złą wolę i proś Boga o dobrą, silną, świętą Jego wolę,zobaczysz jak zmiany dokonują się w Tobie, w Twoim sercu, czego życzę Ci z całego serca.

          Jola / Ave Maria.

        • młody said

          Tandetna prowokatorka/tor.

        • Pustelnik said

          Dlugo juz miesza szatan,mlodego najwidoczniej bardzo nie lubi,a przy okazji atak na Kaplana jego to bardzo nie lubi i najbardziej mu o to chodzilo ,poniewaz byla rocznica kaplanstwa.Samo slowo guru jest dowodem na to jak szatan jest zly ,nie lubi Pasterza i owiec jego.

    • fannka said

      cud słońca?? o ktorej? tez bylam i nie widzialam…

  4. druga Sylwia said

    Podczas I Kongresu Odnowy w Duchu Świętym ,który odbył się 14-16.X.1983r.na Jasnej Górze, miało miejsce uroczyste zawierzenie Odnowy Królowej Polski. Inicjatywa podjęcia aktu oddania Maryi zrodziła się w części zespołu rozeznającego Kongres pod kierunkiem O. Józefa Kozłowskiego. Ostateczny jego tekst został zredagowany przez Zespół Pastoralny polskiej Odnowy spotykający się w tamtych latach w Magdalence, który pełnił rolę obecnej Rady Krajowego Zespołu Koordynatorów. Akt Oddania Maryi został podpisany przez kardynała Leona Suenensa, biskupa Bronisława Dembowskiego, oraz O. Fio Mascarenhasa S.J. Uroczyste zawierzenie Maryi Odnowy w Duchu Świętym dokonało się 15.X.1983r.

    • druga Sylwia said

      AKT ODDANIA

      Maryjo, nasza umiłowana Matko, Królowo naszego Narodu. Stajemy przed tobą z darem, który Bóg złożył w naszych sercach, z darem, który określamy Odnowa w Duchu Świętym. Świadomi jesteśmy wielkości tego daru, a jednocześnie naszej ludzkiej słabości. A dar ten złożony jest w kruchych glinianych naczyniach. Dlatego też chcemy się Tobie oddać. Przyjmij nas razem z tym przeogromnym darem i czuwaj, byśmy go nie zatracili, czuwaj nad nami, aby dar Odnowy mógł się okazać darem dla całego naszego Narodu, dla Kościoła.
      Twojej macierzyńskiej trosce Maryjo, powierzamy każde serce, które doznając Bożej miłości wykrzyknęło w uwielbieniu „Jezus jest Panem”. Oddajemy ci wszystkie nasze grupy, które narodziły się pod szczególnym tchnieniem Ducha Świętego które gromadzą się, by wielbić imię Pana i słuchać Jego Słowa.
      Oddajemy Ci wszystkie rodzące się dzieła Odnowy, rodzące się wspólnoty, wszystkie inicjatywy podejmowanych służb i wszystkie decyzje osób pragnących szczególnego zjednoczenia z Jezusem jako Oblubieńcem.
      Ty Maryjo ,jako pierwsza zostałaś napełniona Duchem Świętym. Ty stałaś się pełna Jego łaski, dlatego Ty jesteś drogą Odnowy, Ty jesteś znakiem ukazującym życie w Duchu. Ty w szczególny sposób posiadłaś dar mądrości. Ty najlepiej znasz Boże drogi. Tobie więc oddajemy się, abyś stała się naszą Przewodniczką. Czuwaj nad nami, aby dar Odnowy stawał się przede wszystkim darem dokonującym przemiany w nas samych, aby wydawał owoc dojrzałej wiary i miłości tak, byśmy mogli stać się znakiem dla świata, solą dla ziemi, zaczynem w cieście.
      Z Tobą Maryjo zjednoczeni, chcemy trwać w dziękczynieniu przed Bogiem. Poruszeni tym samym Duchem chcemy, trwając w zachwycie nad miłością Boga wołać: ”Wielbi dusza moja pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy(…) gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmogący, święte jest Jego Imię”(Łk 1,46-49).Amen. Alleluja.

    • malina said

      Dziękuję Sylwio, ze to napisałaś. To bardzo ważne. Wiele osób wydaje osąd, ze Odnowa „pomija” Matkę Bożą, nie jest wcale Maryjna etc. To nie jest prawda. Ja nie jestem w Odnowie, ale byłam kilkukrotnie na rekolekcjach prowadzonych przez charyzmatyków blisko z Odnową związanych i wiem, że za każdym razem Maryja jest „w centrum wydarzeń”, zawsze jest odmawiany Różaniec. Moje doświadczenia są „szczątkowe”, osoby zaangażowane w ten Ruch na pewno mogłyby przytoczyć wiele świadectw w tym temacie. To, co napisała Sylwia potwierdza to, jak ważna jest Maryja dla członków Odnowy.

      • Ja też nie należę do Odnowy ale zdarzyło mi się kilka razy być na ich nabożeństwach i za każdym razem był odmawiany różaniec. Potwierdzam różaniec w Odnowie jest bardzo ważny. To dowodzi że ruch jest Maryjny, nasz kościelny katolicki. Mimo że trafiają się tam takie osoby jak Gronkiewicz to podobne osoby trafiają się i w innych ruchach jak kółka różańcowe nawet. Tak więc nie jest to wyznacznik że jak wskażę znajdujące się w danym ruchu osoby jawnie służące złu to cały ruch jest zły. mamy biskupów służących złu i wcale to nie znaczy że Kościół Katolicki jest zły.

        • Pokój said

          Propo bufetowej i Odnowy – kiedyś po katolickich częściach internetu krążył nawet dowcip że HGW ma „charyzmat nieoderwalności od koryta” 🙂

          Prawda jest taka że niejedna szuja próbuje się wybielać w blasku cudziej świętości. Oto cała tajemnica manifestacji „wiary” u wielu polityków czy ich nachalne pchanie się na audiencje do Papieża.

        • Ewa Barbara said

          Fotografia z Papiezem nabiera szczegolnej wartosci przed wyborami,to jesli chodzi o politykow.
          Mysle,ze dyskusje o Odnowie toczace sie tutaj nie przynosza niczego dobrego.
          Zamiast tego proponuje znalezc kogos w swoim bliskim otoczeniu i wskazac mu droge do Boga.Tylu ateistow wookol nas,ludzi zagubionych,tym trzeba pomoc i swoja energie na to poswiecic.Wszyscy tutaj piszacy kochamy Boga tak samo mocno i kazdy z nas ma nadzieje,ze znajdzie sie dla niego mieszkanie w Domu Ojca.Nie tracmy czasu,wiecznosc czeka!

  5. Steven said

    „On nie ma litości dla nikogo z was, ponieważ nie ma duszy.” Szatan jest upadłym aniołem, z tego co wiem, to ma duszę.

    • Radoslaw said

      Szatan nie ma duszy na wzór człowieka. Sam jest duchem, duchem upadłym, który płonie tylko nienawiścią. Nie ma więc w nim oznak litości, bo wyzbył się nich w sposób całkowity…

      • Steven said

        Jakieś herezje głosisz, szatan ma duszę nieśmiertelną, tak samo jak wszyscy aniołowie, gdyby zechciał mógłby żyć wiecznie z Bogiem, ale on nie chce.

      • Silonius said

        Przez chwilę zgłupiałem co do duszy u aniołów 🙂 Ale jest tak, jak piszesz. Bóg przykładowo jest Duchem, ale Jego Troistość dopiero powoduje, że ma On Duszę – w Osobie Syna. Jeśli więc – za Pismem – „Bóg jest duchem”, to anioły mogą nie posiadać dusz, a istnieć i żyć; są tylko są bytami duchowymi. My, jako ludzie, mamy w sobie duszę żyjącą. Potępieni zaś mają „duszę żyjącą” bez Miłości, a więc bez życia. Bez Miłości dusza musi cierpieć – zażywa śmierci, rzekłbym.

  6. Silonius said

    W związku z „Odnową w Duchu Święty” coś wkleję poniżej. Już się spotkałem z niepochlebną opinią o tym Ruchu. Najprawdopodobniej Jezus też mówił o tym Mieczysławie Kordas na Echu… A już na pewno o neokatechumenacie. Nie znaczy to, że ci, którzy do niego należą, mają świadomość, że ktoś tam działa przeciw Chrystusowi. Nie będzie jakaś święta staruszka odpowiadać za czyny jakichś pasterzy czy ludzi.

    <
    http://poznajmy-prawde.blog.onet.pl/Lucyferyczny-plan-zniszczenia-,2,ID426770527,n

    Większość tych zaleceń jest wprowadzana stopniowo w tzw. ruchach charyzmatycznych (oazy, odnowa w Duchu Świętym, a szczególnie neokatechumenacie).

    Na przykładzie pkt. 1 widać bardzo wyraźnie jak wierni w imię ekumenizmu i w imię Soboru, z częstym powoływaniem się na Papieża, zostali wręcz ogołoceni i pozbawieni bardzo ważnych i niezwykle skutecznych środków obrony przed szatanem. >>

    • Pokój said

      O ile same punkty tego planu są jakże prawdziwe i bezsporne, tak konstatacja, jakoby większość tych punktów była wprowadzana w Odnowie jest zaiste zdumiewająca.
      Prosze napisac ktore punkty lucyferycznego planu zniszczenia Kosciola sa wprowadzane w Odnowie. Prosze podac konkretne przyklady i fakty.
      Bo oprócz tych nieszczęsnych gitarek, które w sumie opanowały cały Kościół (łącznie z pustelnią księdza Natanka 🙂 ) to Odnowa jest wręcz zaprzeczeniem wszystkich wymienionych diabelskich postulatów.

      • Silonius said

        Nie mam pojęcia, a to z powodu takiego, że mało kiedy idę nawet do kościoła. Zdrowie mi nie pozwala.
        Przydałaby się wypowiedź takiego, co w Odnowie w Duchu Świętym spędził lata i orientuje się…

  7. Silonius said

    No, dobrze, że znalazłem! – to z Echachrystusakrola. Przeczytajcie:

    Panie Jezu – pytają Ciebie, czy RUCH Odnowy w Duchu Świętym jest według woli Bożej?
    Pan Jezus: ” Widzicie Moje drogie dzieci: teraz naotwierało się tych zgromadzeń tak dużo, że trudno poznać, które jest prawdziwe a które fałszywe. Przeważnie są prawdziwe a szczególnie te, które prowadzone są w kościołach katolickich i gdy kapłani z Pismem Świętym w ręku to prowadzą. Bardzo ważne jest dobre tłumaczenie Pisma Świętego, bo gdy ktoś jest nieprzygotowany, to jakże ma prowadzić ślepy – ślepego. Obaj odejdą od PRAWDY. Młodych kapłanów Moich bardzo cenię. Do nich mówię przez natchnienia i niech sami Mnie pytają. Przecież znają moc Moją, to i rozpoznanie Moje mają.
    Jednak jest warunek – muszą być czyści w myślach, na duszy i na ciele. ZUPEŁNIE I BARDZO CZYŚCI. Tacy kapłani, to nawet mają moc charyzmatyczną. Namawiam was więc do uczestniczenia w takich RUCHACH CHARYZMATYCZNYCH, bo tam się mówi o Bogu w Trójcy Jedynemu. A jeżeli jest inaczej, to macie DARY Moje jako katolicy i sami rozeznawajcie i upominajcie jeden drugiego w myśl: „upomnij brata swego”, bo kapłani nie są doskonali i mogą popełnić błędy. Gdzie jest dwóch i trzech to i Ja jestem pośród nich. Zaczęcam do uczestniczenia i rozeznawania ale razem z kapłanami swoimi. Tak wam dopomóż Bóg. Amen. Jezus wasz PAN – KRÓL – BRAT I PRZYJACIEL”.

    • Pokój said

      Czyli, że co? Że Odnowa jednak jest „cacy”?

      • Silonius said

        Tak, tak jak „cacy” 😉 jest Kościół Chrystusowy z wieloma wadami w środku, z przyczyn człowieka, a dalej kusiciela.
        Cieszę się Jego wypowiedzią, bo ja akurat wierzę w to, że mówi do Mieczysławy K.

    • Piotrr said

      Nie obserwuje tamtej strony, bo mam wątpliwości co do autentyczności objawień Pani Mieczysławy.
      Przeczytałem ten fragment, który raczyłeś wkleić i coś nadal mi nie pasuje.
      Czy tylko Ja mam wrażenie, że jest to napisane jakimś takim dziwnym językiem, który „nie przystoi” Panu Jezusowi.
      Widzę „przepaść” między formułowanymi zdaniami przez Pana Jezusa w objawieniach zamieszczanych na tym ( „naszym” 😀 ) blogu, a zdaniami znajdującymi się choćby w powyższym cytowanym fragmencie.

      • Silonius said

        Wiem, są momenty, w których chciałoby się rzec: „Poukładaj żesz te zdania jak należy!” Jak było np. zapytanie o bioenergoterapeutów, ich leczenie, to właściwie odpowiedź nie padła, taka wymijająca tylko… Mam jednak jakąś dziwną wielką pewność…
        Do tego coś mi mówi: To co, taka drętwa oszukańczyni pomagierów nie ma, aby wszystko wyglądało normalniej? A może właśnie tymi „błędami” jej, jako przekaźnika, Pan nasz chce przekonywać; chciałby, aby patrzeć na ducha, bo wybrał takie nędzne narzędzie do tej pracy, że wielu wątpi, że to On mówi do niej? A co mówił czy myślał wielki uczony abp Życińki o tych objawieniach, to tylko mogę się domyślać po jego wypowiedziach itd. Do takiej prostaczki by się z góry nachylił??…
        Ja jestem urojeńcem od 20 lat dla lekarzy – bo ŚMIAŁEM MÓWĆ PRAWDĘ (zagmatwana sprawa strasznie; trzeba mieć odwagę i chęci do pomocy, należy szukać… aby dotrzeć do prawdy!). I tak sobie myślę: kto ze znajomych zechce mnie w ogóle słuchać, jak mi zniszczono imię oraz roziosło się, żem „świr”?! Szatan degraduje człowieka w oczach świta, aby pluto na niego niż go posłuchano, gdy chowa w sobie jakąś prawdę. Tak, wstydzior się przyznać do „głupola”… Okaże się na Sądzie Bożym, kto miał rację – ja, laik, czy tłum leniwych, oszukanych, niedouczonych czy tez może tchórzów – lekarzy. Ja, choć przebaczyłem, czekam na obiecane ‚nasycenie sprawiedliwością’.
        Pewnie niejeden myśli o mnie inaczej, jak chorym psychicznie. Nie pytam, wiadomo… Prawda i tak zwycięży – nie tu, to na pewno Tam.

      • Radoslaw said

        Ja też mam wątpliwości co do tej strony, jednak nie odrzucam i uznaje, że może być prawdziwa.

        Zdarzają się tacy, którzy ze względu na styl odpowiedzi Jezusa, z góry zakładają, że to nie może być Jezus. Przecież Jezus lepiej poukładałby zdania. Nie mówiłby takim łamanym językiem polskim…

        Z tą oceną należy być ostrożnym.

        „Ojciec René Laurentin zaznacza w swoim studium życia Bernadety z Lourdes, że Maryja nie mówiła poprawnym językiem francuskim, jak można by tego oczekiwać, lecz łamanym francuskim, takim jakim posługiwała się Bernadeta. Bóg zwraca się w granicach poziomu wiedzy i zrozumienia odbiorcy. Tak samo było z Juanem Diego w XVI wieku w Meksyku, jak również z innymi widzącymi i otrzymującymi wewnętrzne pouczenia. Warto zaznaczyć, że i w Medziugorju opanowanie języka w przesłaniach Maryi udoskonaliło się w porównaniu z przekazem pierwszych orędzi z 1981 roku. Jest tak dlatego, że sami widzący posiadają obecnie lepsze wyczucie i zrozumienie własnego języka. Byłoby niestosowne wyciągać stąd wniosek, że to Maryja włada teraz bieglej chorwackim!”

        Jeśli porównacie sobie pierwsze wypowiedzi Jezusa do M. z tymi ostatnimi, zauważycie różnicę. Styl jest już dużo lepszy.

        • Alaude arvensis said

          Radosławie,czytałam gdzieś,że Matka Bożą lub Pan Jezus posługując się ludźmi aby przekazać orędzia z Nieba używają takich sposobności językowych, dialektów,sposobów wyrażania się jakimi człowiek dysponuje,bo on wówczas staje tylko się narzędziem w rękach Boga.

          Nie zaprzeczam,że byłam czytelniczka strony M z Cihcago, dowiedziałam się tam wielu rzeczy, ponieważ mi jakaś część nie pasuje to zostawiłam tę stronę, wierząc, że na dane ważności, jak zwykłam nazywać ważne sprawy jak mam trafić z woli Nieba to trafię i w inny sposób.Tu każdy decyduje sam, nikogo nie namawiam do bojkotu tej strony, nikogo tam nie wysyłam.

          Jedna rzecz, która mnie zaniepokoiła w Twojej wypowiedzi,to ostatnie zdanie, to fakt,że styl wypowiedzi u Pani M się zmienił i to jest niepokojące, bo Pan Jezus jak pisałam we wstępie posługuje się cały czas jednym stylem, czy Vassula,Maria Valtorta po przeżyciu głębszej odnowy wewnętrznej zmieniła styl swoich wypowiedzi? Dobrze jeśli my się zmieniamy pod wpływem nauki z Nieba, jeśli zmienia się styl wypowiedzi to przykro mi ale wygląda mi to na dopasowywanie pod określony cel. To wywołuje mój niepokój.Dlatego tez zostanę w dalszej obojętności do wyżej wymienianej strony. Zachowam w pamięci i w sercu tylko to co było dobre i prowadziło do głębszego poznania i uduchowienia.

        • Silonius said

          Ja wiem, w jaki sposób ja pisałem czy mówiłem 5-7 lat temu. Mój sposób wyrażania, zmienił się, ubogacił. Zostawmy Bogu wolną rękę, co komu da i kiedy. W Księdze Syracha będzie chyba trochę o zdobywaniu Mądrości. A jeśli Ona przychodzi, to wybacz, musi być widoczna zmiana. Jakby co, mogę ostatecznie poszukać coś na ten temat jako potwierdzenie.
          ————–
          J9: 4 1 Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. 5 Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». 6 To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, 7 i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam2» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc. 8 A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» 9 Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». 10 Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otwarły?» 11 On odpowiedział: «Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem».

          Poszedł się obmyć, a kiedy wrócił, to go nie rozpoznali, że to on.
          Nie chodzi w tym miejscu tylko o oczy ziemskie, wiadomo.
          Ilu ludzi odmienionych jest przez Jezusa, który leczy oczy (symbol Mądrości – według mnie). Ci ludzie nie chcieli uznać znaku z nieba. -> J9,3: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże.

        • Silonius said

          Dziękuję za wpis.
          Nie wiem, jak długo, ale Mieczysława mieszkała do niedawna w Ameryce, niedawno wróciła do Polski. Może to jest powodem, że utraciła płynność w wyrażaniu się czy układaniu zdań. Niejedna dwunastolatka w ten sposób układa zdania i to często widać.
          Można powiedzieć, że Bóg nam pod tym względem nie ułatwia… Mądrość ma się sama bronić, nie zawsze oczarowuje nas piękność słów w orędziach. Jeśli chodzi o tę piękność, to największe wrażenie zrobiły na mnie „Prawdziwe życie w Bogu” Vassuli Ryden. Niesamowita płynność i barwność myśli. A przecież jeszcze były tłumaczone te orędzia.

          Podam coś, co mówił Pan Annie („zobaczymy” tu Miczysławę (może?)… i np. uczonego jakiegoś pasterza, który robi zły użytek z darów Bożych):

          http://www.objawienia.pl/anna/anna/poz-3.html
          Dlatego tych, którzy pragną stać się prawdziwymi Przyjaciółmi Mymi, nie pozostawię w bezczynności. Przeciwnie, spieszę uczynić ich pomocnikami Moimi. Tak spieszno Mi, iż nie czekam, kiedy będziecie już dojrzali i w pełni sprawni, a składam dary Moje w wasze niedoświadczone ręce, abyście już rozdawać je mogli. Tylu jest przecież spragnionych i głodnych, a życie ludzkie trwa krótko.

          Spodziewam się, że Mnie Samego kochacie bardziej niż dary Moje. Lecz czasem dzieje się tak, że obdarowani z pełnymi rękoma odchodzą do domów i środowisk swoich i tam przystroiwszy się w Moje klejnoty, podziwiać się każą wołając: „Podziwiajcie urodę moją i bogactwo moje, o ileż wspanialszy jestem niźli każdy z was”. Nikt ze sług moich nie jest bezpieczny od tego zagrożenia, w którym nieprzyjaciel ukrył straszną pułapkę dla was. Jest nią pycha, umiłowanie siebie i pragnienie zyskania dla siebie jak największych korzyści z Mojej dzierżawy: Bo, jak ci to mówiłem, na czas życia – czas służby – udzieliłem wam skarbów Moich, abyście mieli czym służyć, co rozdawać, czym dzielić się z bliźnimi. Śmierć zaś jest porą oceny plonów waszych starań przez Pana Ziemi i Nieba.

  8. ziarnko prawdy said

    Koniec swiatowego zycia mnichow-Benedykt XVI zamyka istniejace od 500 lat,rzymskie opactwo.
    htt://bibula.com/?p=38185

  9. ziarnko prawdy said

    @8
    Sorry za pomylke linku
    http://bibula.com/?p=38185

  10. galon said

    Nie dziwię się że Jesus tak mówi , dziś wystarczy zobaczyć co się dzieje na świecie i co robi człowiek drugiemu człowiekowi !
    Nawet daleko nie trzeba sięgać , wystarczy zobaczyć co się działo 10 kwietnia 2010 roku o świcie…

  11. jowram said

    Louis Couëtte
    Święta Rita z Cascia (1381-1457)
    – święta od spraw beznadziejnych

    Wszystko w życiu świętej Rity jest nadzwyczajne od jej niezwykłego poczęcia, przypominającego historię św. Jana Chrzciciela, aż do niezwykłych łask, jakie otrzymywała dla tych, którzy ją usilnie o to prosili. Dary te wysłużyły jej miano orędowniczki w «sprawach beznadziejnych». Zanim wstąpiła do klasztoru była żoną i matką, dlatego wzywają jej wstawiennictwa zarówno ojcowie i matki rodzin, jak i zakonnicy i zakonnice.

    DZIECKO WYBRANE PRZEZ BOGA
    Był rok 1380. Od pół wieku trwała Wojna Stuletnia pomiędzy Anglią i Francją. Joanna d’Arc jeszcze się nie urodziła i trzeba było czekać jeszcze 50 lat nim uwolniła Francję. Właśnie tym czasie w Cascia, w małej umbryjskiej wiosce, położonej w Apeninach, około 150 km na północ od Rzymu, w osadzie zwanej Roccaporena żyło małżeństwo Antoniego Lotti i Amaty Mancini. Małżonkowie kochający się czule budowali przykładem otoczenie. Realizowali w życiu ewangeliczne cnoty. Przede wszystkim wprowadzali pokój. Zwano ich rozjemcami, bo dokładali wszelkich starań, najczęściej wieńczonych sukcesem, by zażegnywać spory między sąsiadami. Od dawna zaślubieni byliby w pełni szczęśliwi, gdyby Niebo dało im radość posiadania dzieci. Jednak Amata już się zestarzała i stracili już nadzieję.
    Właśnie wtedy w pewien jesienny dzień, zajęta pracami domowymi usłyszała szum wiatru, a potem głos, który wyszeptał: «Nie lękaj się, Amato. Urodzisz dziewczynkę. Antoni i ty będziecie ją bardzo kochać, ale Pan ukocha ją jeszcze bardziej!» Kiedy nadszedł wieczór powierzyła Antoniemu słowa Anioła. Któż bowiem, jeśli nie Anioł, mógł wypowiedzieć takie słowa? Po jakimś czasie znowu dało się słyszeć tchnienie wiatru i ten sam głos powiedział: «Amato, zbliża się dzień narodzin. Nazwiesz ją Rita, ku czci świętej Margarity. To zdrobnienie imienia, lecz stanie się dzięki niej wielkie!» Słowo margarita znaczy po łacinie perła. Rzeczywiście dziecko stało się jedną z pereł Kościoła.
    I tak w maju 1381 roku urodziła się małżonkom Lotti córeczka – mała Margarita. Wszyscy sąsiedzi przybyli pogratulować szczęśliwym małżonkom, ale i wszyscy dziwili się nadanemu dziecku imieniu Rita. Nie było go w tradycji żadnej z rodzin i nawet proboszcza parafii Cascia trzeba było prosić, by zechciał ją pod tym imieniem ochrzcić.
    Rodzice Rity pracowali w polu. Kiedy dziewczynka miała zaledwie rok, a pogoda była sprzyjająca, zabierali ją ze sobą i kładli spać w cieniu w wiklinowym koszyku. Pewnego dnia wieśniak, zraniwszy się sierpem, spieszył do domu opatrzyć ranę. Przechodząc obok dziewczynki stanął zaskoczony widokiem roju pszczół latającego nad nią. Wchodziły nawet do ust, nie czyniąc jej krzywdy. Mała Rita uśmiechała się tylko. Przerażony wieśniak wyciągnął jednak zranioną rękę, aby je odgonić. Kiedy odsunął rękę, zobaczył, że został całkowicie uzdrowiony. Nie ma potrzeby wracać do domu. Pobiegł więc opisać, co się stało rodzicom, pracującym w pobliżu. Rodzice i cała wioska zadawali sobie pytanie: Kim będzie to dziecko?
    Mała Rita wzrastała w głęboko chrześcijańskiej atmosferze, w rodzinie, wdzięcznej Boga za wielką łaskę jej narodzin, tak długo oczekiwanych. Otrzymała wszelkie zasady wiary, a przede wszystkim przykład. Od najwcześniejszych lat rodzice uczyli jej modlitwy i wzbudzali miłość do Boga i Dziewicy Maryi. Bardzo wcześnie Rita zaczęła podejmować małe, dziecięce umartwienia. Spontanicznie czyniła wszystko, aby pomóc starym rodzicom. W wieku dorastania kiełkuje w niej myśl o życiu zakonnym i poświęceniu życia na kontemplowanie Męki Zbawiciela.

    RITA – MAŁŻONKA I MATKA
    Jej rodzice również myśleli o jej przyszłości, ale mieli odmienne plany. Nie brali w ogóle pod uwagę życia zakonnego dla swej córki. Szukali męża, zabiegali o spotkanie z kandydatem. Doprowadzili do zaręczyn. Ich wybrańcem był Paolo. Rodzice byli zachwyceni, bo pozycja społeczna przyszłego męża Rity była wyższa od ich stanu. Tylko samej Ricie daleko było do zachwytu. Plan ten oznaczał rezygnację z życia zakonnego. W dodatku Paolo miał opinię człowieka brutalnego, pijaka i lubiącego uciechy. Rita próbowała się przeciwstawić, jednak rodzice byli nieugięci. W ich decyzji dziewczyna starała się więc widzieć wolę Bożą, sądząc, że to Bóg uznał ją za niegodną stanu zakonnego. Być może w tym małżeństwie dojrzała też możliwość bardziej skutecznej pomocy rodzicom?
    Po ślubie, po upływie zaledwie kilku tygodni miodowego miesiąca, w zachowaniu Paolo wzięła górę natura. Potwierdziła się opinia o nim: to człowiek brutalny i autorytarny. Biedna Rita cierpiała w milczeniu. Nigdy nie wyzbyła się łagodności i cierpliwości. Była tak łagodna, że jej sąsiadki, które dobrze zdawały sobie sprawy z jej sytuacji nazwały ją niewiastą bez urazy. Rita ofiarowywała swe cierpienia za nawrócenie męża. Dorzucała do nich umartwienia wszelkich rodzajów, również częste posty.
    Polo gorąco pragnął dziedzica dla zapewnienia ciągłości rodu. Szczęśliwe rozwiązanie dało uradowanym małżonkom bliźnięta. Przynajmniej na jakiś czas zapewniło to rodzinie spokój. Paolo zaczął w końcu dostrzegać nadzwyczajne cechy swej małżonki. Jego natura złagodniała nieco i małżeństwo poznało lata prawdziwego szczęścia, czego nie mogły wróżyć początkowe burze. Jednak to szczęście nie miało trwać długo.

    NIESZCZĘŚCIE RODZINY
    Pewnego zimowego wieczoru, kiedy na dworze szalała burza sąsiad dał znać Ricie, że Paolo wpadł w zasadzkę. Kiedy przybiegła do jego posłania wydał właśnie ostatnie tchnienie. Sąsiad oświadczył, że w ostatnich słowach przebaczył napastnikom i zwrócił się w modlitwie do Boga. Nieszczęśliwą wdowę pocieszyła myśl, że Paolo umarł po chrześcijańsku. To najlepsza gwarancja, że odnajdą się razem w Raju. Mówiono nawet, że Niebo objawiło Ricie, iż jej mąż osiągnął zbawienie. Przeżyli razem 18 lat.
    Bliźniacy nie przebaczyli tak łatwo jak matka. W ich ustach były tylko słowa zemsty, uczucie ludzkie, lecz mało chrześcijańskie. Rita długo im tłumaczyła, że ten, kto nie przebacza, sam nie otrzyma przebaczenia i poważnie zagraża to jego zbawieniu. Nie chcieli zrozumieć. Rita podwoiła modlitwy i pokuty dla ich nawrócenia, a oni z uporem trwali w chęci zemsty. Rita była przekonana, że lepiej umrzeć przebaczając niż żyć bez przebaczenia. Kilka miesięcy po śmierci ojca bracia powrócili z pola w gorączce. Żaden środek nie okazał się skuteczny, choroba szybko postępowała. Matka poprosiła dla nich o sakramenty. Wtedy wybaczyli zabójcy ojca. Umarli w odstępie kilku dni.

    ZAKONNICA W AUGUSTIAŃSKIM KLASZTORZE
    Rita od dawna nie miała już rodziców. A teraz w ciągu kilku miesięcy straciła męża i dzieci. Pozostawszy całkiem sama, powróciła do myśli o drodze życia zakonnego i zapukała do drzwi klasztoru świętej Marii Magdaleny w Cascia. Przeorysza przyjęła ją, wysłuchała i obiecała przedstawić jej sprawę kapitule. Jednak kiedy Rita przyszła ponownie, odpowiedź była negatywna. Przeorysza oświadczyła, że zgromadzenie przeznaczone dla panien nie może przyjąć wdowy. Odmowa nie zniechęciła Rity. Po jakimś czasie znowu zapukała do bram klasztoru. Otrzymała tę samą odpowiedź negatywną. Przyszła więc po raz trzeci i tym razem spotkała ją odmowa. Wydawało się jednak, że prawdziwy powód tej odmowy był inny. W klasztorze w Cascia przebywały zakonnice pochodzące z dwóch wrogich sobie rodzin z okolicy. Niektóre z nich były więc z rodziny zabójcy Paolo. Przed przyjęciem Rity trzeba było pogodzić obydwa rody. Rita była przekonana o tym, że to właśnie stanowiło zasadniczą przeszkodę jej przyjęcia do klasztoru. Wzięła więc do ręki laskę podróżną i zaczęła pukać od drzwi do drzwi jako posłanniczka pokoju. I dokonał się cud: wszyscy mieszkańcy wioski pogodzili się ze sobą. Ona zaś oddała się modlitwie i tak stało się to, co było dotąd niemożliwe. Pewnego zimowego wieczoru usłyszała, że ktoś wywołuje ją na dwór. Otwarła drzwi i zobaczyła nieznajomego, odzianego w zwierzęcą skórę. Przypominał św. Jana Chrzciciela z kościoła. Osobnik dał znak, aby szła za nim. Rita ubrała płaszcz i poszła. Doszli do skały wznoszącej się nad całą osadą Roccaporena. Tam przyłączyli się do nich dwaj inni święci, znani Ricie z wizerunków: Augustyn i Mikołaj. I nagle, nie wiedząc jak, nasza bohaterka znalazła się w kaplicy klasztoru!
    Przeorysza odniosła się do tego widocznego cudu początkowo nieufnie. Zaczęła wypytywać siostrę furtiankę, czy wszystkie drzwi były wieczorem dobrze zamknięte. Po otrzymaniu odpowiedzi twierdzącej, poprosiła o wyjaśnienia tę, która pozwoliła sobie na takie wtargnięcie. Rita odrzekła po prostu: «Pan tego chciał, moja Matko!» Nie przekonana przeorysza pytała dalej: «Kto stał się twoim wspólnikiem, umożliwiając ci wejście tutaj?» Rita opowiedziała jej więc w szczegółach, kto jej dopomógł. W tej sytuacji przeorysza wraz z innymi siostrami podjęła wreszcie tak długo oczekiwaną decyzję: Rita zostaje przyjęta po to, by „nie przeciwstawiać się woli Bożej”. Postulantka, a potem wzorowa nowicjuszka, oderwana od wszelkich ziemskich uczuć mogła wypowiedzieć bez trudu trzy zakonne śluby.
    Przeorysza i mistrzyni nowicjatu niczego jej nie oszczędziły: żadnej udręki, żadnego upokorzenia, ale nigdy nie pozbawiły jej cierpliwości i słodyczy. Aby ją doświadczyć przełożona żądała od niej np. podlewania codziennie rano i wieczorem kawałka drewna włożonego do wysuszonej ziemi. Mogłoby się to wydawać absurdem, ale… siostra Rita nie stawiała pytań i była posłuszna… Niespodzianka czekała za to przełożoną, bowiem po jakimś czasie kawałek drewna wypuścił pączki, potem zakwitł, aż wreszcie dał wspaniałe kiście winogron.
    Po daniu dostatecznych dowodów posłuszeństwa, pokory i pobożności siostra Rita otrzymała pozwolenie na złożenie ślubów. Przyrzeka żyć odtąd według reguły św. Augustyna. Z innymi siostrami nowa profeska mogła wychodzić udzielać pomocy ubogim i chorym. Doskonale się do tego nadaje.

    UDZIAŁ W CIERPIENIACH ZBAWICIELA – STYGMAT CIERNIA
    Siostra Rita chciała się we wszystkim upodobnić do Boskiego Mistrza. Aby cierpieć jak On nosiła włosiennicę, biczowała się kilka razy w ciągu dnia tak mocno, że jedna z sióstr znalazła ją kiedyś nieprzytomną w celi. Jednak jej to nie wystarczało. W roku 1443, w okresie Wielkiego Postu rekolekcje głosił znany franciszkanin. Cała wioska chciała go usłyszeć. Siostry także należały do grona słuchaczy.
    W Wielki Piątek kiedy wyjaśniał z wielkim realizmem boleści Zbawiciela, siostra Rita błagała Pana, by móc odczuć ból przynajmniej jednego z cierni Jego korony… I nagle jeden z gipsowych cierni wielkiego krucyfiksu oderwał się i spadł na sam środek jej czoła. Ból był tak straszny, że siostra Rita straciła przytomność. Nazajutrz rana powiększyła się i zaczęła wydzielać nieprzyjemną woń. Rana nie goiła się. Odpychający zapach pozostawał. Przeorysza ze względu na pozostałe siostry przeznaczyła jej więc celę w głębi korytarza.
    Minęło kilka lat. Papież ogłosił rok 1450 rokiem jubileuszowym. Delegacja klasztoru miała wziąć udział w uroczystościach w Rzymie. Siostra Rita też wyraziła chęć pojechania. Przeorysza chętnie by ją wysłała, jednak z jej raną ropiejącą i cuchnącą…! Podróż była niemożliwa. Siostra Rita była głęboko przekonana, że w stosownym czasie zostanie uzdrowiona. Rzeczywiście na kilka dni przed wyjazdem zakonnic, na czole nie było widać najmniejszego śladu stygmatu, choć nie zniknął ból. Przeorysza umieściła ją więc na czele delegacji. Siostry po drodze zastanawiały się, czy mają dość pieniędzy na dotarcie do celu, Rita widząc w ich zachowaniu brak wiary w Opatrzność, na oczach przerażonych zakonnic, wrzuciła wszystkie pieniądze do potoku. Niczego im nie zabrakło ani w drodze do Rzymu, ani w drodze powrotnej.

    OSTATNIE CHWILE ŻYCIA
    Po powrocie do Cascia, zgodnie z prośbą siostry Rity stygmat znowu pojawił się na jej czole, a z nim odrażający odór. Siostra podjęła na nowo życie w całkowitym odosobnieniu, rozmyślając nad Męką Zbawiciela i poszcząc. Karmiła się jedynie Eucharystią.
    W 1457 r. była już całkowicie wyczerpana życiem pełnym cierpień i pokuty. Zbliżał się jej koniec i nikt w to nie wątpił. Siostra przydzielona jej jako pielęgniarka lękała się każdego wejścia do celi tak bardzo odpychała woń wydobywająca się z rany. Ritę odwiedzała jednak kuzynka, zwróciła się więc do niej z zaskakującą prośbą. Miała przynieść jej różę z krzaka rosnącego w ogrodzie, którym kiedyś się zajmowała. Trwała surowa zima! Ziemię pokrywał śnieg, więc wszyscy sądzili, że chora majaczy. Jednak kuzynka zaciekawiona poszła i wbrew oczekiwaniu wszystkich znalazła przepiękną różę o wspaniałym zapachu. Urwała ją i przyniosła Ricie. Sadzonka tej róży włożona do ziemi klasztornego ogrodu rośnie tam od pięciu wieków.
    Innym razem Rita poprosiła o przyniesienie fig z jej dawnego figowca. I tym razem kuzynka znalazła w ogrodzie wszystkie drzewa ogołocone: pobawione liści i owoców… z wyjątkiem figowca. Tylko na nim znajdowały się dwie wspaniałe figi. Urwała je i zaniosła chorej.
    Z każdym dniem chorej ubywało sił. Pewnego dnia oświadczyła, że zjawił się jej Pan Jezus ze Swą Matką. Na jej pytanie: «Kiedy, mój Jezu, będę mogła posiąść Ciebie na zawsze?», otrzymała odpowiedź: «Za trzy dni będziesz ze Mną w Niebie.»
    Siostra Rita poprosiła o sakramenty. W dniu zapowiedzianym przez Jezusa poprosiła przeoryszę o błogosławieństwo. W chwilę po jego otrzymaniu jej życie łagodnie zgasło. Było to 22 maja 1457 roku.
    I tak Święta odeszła do Nieba. Dzwon w klasztorze sam ogłosił to zdarzenie. Cela, do której nikt nie chciał się zbliżyć z powodu wywołującego mdłości odoru rany, napełniła się światłem i cudnym zapachem. Można naprawdę powiedzieć, że Rita umarła otoczona zapachem świętości.
    Jedna z sióstr w klasztorze miała sparaliżowane ramię. Kiedy pochyliła się nad zmarłą, by ją pocałować prostując się stwierdziła, że jej ramię zostało w jednej chwili uzdrowione. Ciało siostry Rity, umieszczone w bazylice w Cascia, od ponad 5 wieków zachowuje się w doskonałym stanie.

    KULT ŚWIĘTEJ RITY
    Kult Świętej rozpoczął wraz z jej śmiercią. Cuda nie przestały się mnożyć: uzdrowienia i nawrócenia. O jednym z pierwszych doniósł wiejski stolarz. Nie mógł już wykonywać zawodu z powodu paraliżu i deformacji ręki. Przyzywał więc wstawiennictwa św. Rity wystawionej na śmiertelnym łożu. Obiecał, że jeśli odzyska władzę w ręce, wykona dla niej trumnę. Ledwie skończył modlitwę, stwierdził, że ręka odzyskała swobodę ruchów i rzeczywiście on wykonał trumnę, w której złożono ciało. Po 3 dniach od śmierci św. Rity liczba cudów stale wzrastała. Czas mijał i trzeba było pochować zmarłą. Jednak jej ciało pozostawało nienaruszone i nadal wydzielało piękny zapach. Postanowiono więc zachować je w kaplicy, pod ołtarzem. I tak nigdy nie złożono go w ziemi.
    W roku 1595 kiedy napływ pielgrzymów zbytnio przeszkadzał wspólnocie zakonnej, zadecydowano przenieść ciało Świętej do wiejskiego kościoła. Było to wygodniejsze i dla sióstr i dla pielgrzymów.
    W kilka lat później na stolicy Piotrowej zasiadł Urban VIII. Jedna z jego siostrzenic zainteresowana życiem i sławą Rity, przekonana o jej świętości udała się do Rzymu przedstawić tę sprawę do szczegółowego zbadania. Papież powołał komisję. Mając przed sobą niezniszczone od 170 lat ciało, wydzielające nadal piękny zapach i po zbadaniu akt stwierdzających liczne cuda, przypisywane wstawiennictwu Rity, doniesienie komisji było tak przychylne, że Urban VIII podpisał dekret o beatyfikacji w roku 1628.
    Ceremonia odbyła się w kościele parafialnym w obecności niezliczonego tłumu. Wywołało to niewyobrażalne przepychanie się, a co za tym idzie – nieporządek, krzyki wygrażających sobie osób. Ponieważ cuda nie były naszej Świętej obce… podniosła głowę, otwarła oczy i spojrzała na przepychających się. Natychmiast zapadła cisza! Jeszcze wiele razy powtórzył się cud otwarcia oczu.
    Papież Leon XIII kanonizował ją 24 maja 1900 roku, wyznaczając jej święto na dzień 22 maja.

    WSTAWIENNICTWO ŚWIĘTEJ RITY
    Aby uczcić Świętą można pojechać do Cascia: zobaczyć bazylikę i ciało Świętej. Lekko już zbrązowiało, ale pozostaje niezepsute. Można zobaczyć dom rodzinny, zamieniony od czasu beatyfikacji na kaplicę, lazaret, w którym siostra Rita pomagała chorym, biednym i kościół parafialny oraz ogród, z którego pochodziła róża i figi. W Cascia wszystko mówi o niej.
    Wiele sanktuariów jest poświęconych św. Ricie także we Francji. Wierni, szukając jej potężnego wstawiennictwa w szczególnie trudnych sprawach, praktykują specjalne modlitwy przez piętnaście czwartków lub nowennę przez dziewięć dni każdego miesiąca.
    Dlaczego piętnaście czwartków? Dla upamiętnienia 15 lat, w czasie których św. Rita nosiła stygmat ciernia na czole. Wierni najczęściej odprawiają to nabożeństwo przez piętnaście tygodni poprzedzających dzień 22 maja, poświęcony Świętej. W każdy czwartek odmawia się specjalne modlitwy, nawiedza kościół, wspomina najważniejsze wydarzenia z jej życia.
    Pomiędzy licznymi modlitwami przytaczamy następującą:
    «O, potężna i otoczona chwałą Święta Rito! Oto u Twoich stóp klęka dusza zagubiona, która będąc w potrzebie szuka u Ciebie pomocy ze słodką nadzieją na wysłuchanie.
    Z powodu mojej niegodności i przeszłych niewierności nie ośmielam się żywić nadziei, że moje modlitwy dotrą do Bożego Serca i dlatego szukam potężnej pośredniczki. Zwracam się więc do Ciebie, Święta Rito, bo masz niezrównany tytuł Świętej od spraw beznadziejnych i niemożliwych.
    O droga Święta, weź sobie do serca moją sprawę i wstaw się u Boga dla wyjednania mi łaski, o jaką żarliwie Go proszę……………………………………
    Nie pozwól, bym musiał wstać od stóp Twoich i odejść niewysłuchany. Jeśli zaś coś we mnie stanowi przeszkodę dla otrzymania tej łaski, proszę, pomóż mi to usunąć. Okryj moją modlitwę Twymi cennymi zasługami i przedstaw ją Swemu niebieskiemu Oblubieńcowi. Połącz ją, oblubienico wierna pomiędzy najwierniejszymi, ze Swoją modlitwą, a w ten sposób ją ubogacisz. Jakże Bóg mógłby odrzucić prośbę tej, która odczuwała Jego Mękę? Całą moją ufność składam więc w Tobie i z sercem spokojnym czekam na wypełnienie mojej prośby.
    O droga, Święta Rito! Niech moja ufność i nadzieja złożona w Twoim wstawiennictwie nie zostanie pomniejszona ani moja prośba niech nie będzie daremna. Spraw, by Bóg mnie wysłuchał, a ja stanę się orędownikiem dobroci Twego serca i Twego wstawiennictwa.
    A Ty, o Serce Jezusowe, godne uwielbienia, które zawsze okazujesz tak wiele miłości najnędzniejszym, daj się przebłagać i wzruszyć moimi prośbami. Nie zważaj na moje słabości i na to, że nie jestem godzien Twej miłości. Pomimo to przyznaj mi łaskę, której tak pragnie moje serce i o którą dla mnie i ze mną błaga Twoja wierna oblubienica, Święta Rita.
    Przez wierność, z jaką Święta Rita zawsze odpowiadała na Bożą łaskę, przez wszystkie dary, jakimi zechciałeś Panie, napełnić jej duszę, za wszystko, co wycierpiała w życiu małżonki, matki i uczestnicząc w Twej bolesnej Męce i wreszcie przez potężne wstawiennictwo, jakiego zechciałeś jej udzielić, Panie, dla wynagrodzenia jej wierności, udziel mi tej łaski, o którą Cię proszę.
    A Ty, Najświętsza Maryjo, nasza dobra Matko Niebieska, skarbniczko Bożych skarbów i pośredniczko wszelkich łask, wzmocnij Twym potężnym wstawiennictwem modlitwę tej wielkiej Świętej która darzyła Cię nabożeństwem, i wraz z nią wyjednaj mi u Boga łaskę tak upragnioną. Amen.

    w: „Vox Domini” nr 1/97, str. 4-6

  12. sara10 said

    Głupstwa wypisują o Odnowie ci, którzy nigdy z nią się nie zetknęli. Są jak (za Leninem) pożyteczni idioci. Klepią głupoty i powtarzają plotki o rzeczach, o których nie mają pojęcia.
    „Po owocach ich poznacie”, a tychże jest jest w Odnowie multum. Po pierwsze nawrócenia, po drugie – uzdrowienia, po trzecie – rozrastanie się Ruchu w niewyobrażalnym tempie.
    W Odnowie posługują nie tylko księża, ale również egzorcyści. Szatan boi się niej bardzo. Stąd tyle na nią ataków.
    Sama należałam do niej przez kilka lat. Dzięki Odnowie, nawróciłam się. Stało się to za sprawą Matki Bożej. To Ona mnie tam przywiodła, to Ona wreszcie doprowadziła mnie do Jezusa Chrystusa. Wszyscy ci, którzy twierdzą, że nie ma tam Matki Bożej, zyczajnie bredzą.

    Radzę pożytecznym idiotom wstąpić do Odnowy, doświadczyć na własnej skórze jej dobrodziejstw i przestać wreszcie służyć złu!

    Na koniec – dla niewtajemniczonych początkowy pobyt w Odnowie może wydać się dziwny. Proszę jednak wytrzymać kilka spotkań a doświadczycie tylu cudów, że dech będzie wam zapierał przez wiele lat.

    Króluj na Chryste, kocham Cię Matko Najświętsza!

  13. pio9a said

  14. Kier said

    Czcigodny przyjacielu!

    Czy zwracasz uwagę na to, co się dzisiaj dzieje na świecie? Ministrowie wszystkich państw świata zajmują się teraz tylko jednym – mówią o pokoju na całym świecie …

    Oprócz tego, ministrowie Francji i zaprzyjaźnionych z nią państw, bardzo natarczywie mówią o gwarancjach bezpieczeństwa, jako o najbardziej koniecznym warunku tego „pokoju”. Minowolnie przychodzą do głowy słowa Apostoła Pawła z listu do Tesaloniczan: Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo (!)» – tak niespodzianie przyjdzie na nich (to znaczy ludzi, którzy nie mają miłości do prawdy- 2 Tes. 2:10) zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą (1 Tes. 5:3).

    Wszyscy, którzy kochają prawdę, muszą śledzić znaki czasów, ale również wyciągać odpowiednie wnioski z tych obserwacji.

    Co do życia cerkiewnego, to Zbawiciel wskazuje nam na jedno z najbardziej przerażających zjawisk czasów ostatecznych, a mianowicie, na to, że w tym czasie gwiazdy zaczną spadać z nieba (Mat. 24:29). Jak wyjaśnia nam Sam Zbawiciel, owe „gwiazdy” – to Aniołowie Kościołów, to znaczy biskupi (Ap. 1:20). Religijno-moralny upadek biskupów jest, w takim razie, jednym z najbardziej charakterystycznych znaków czasów ostatecznych. Szczególnie straszny jest upadek biskupów, kiedy odchodzą od dogmatów wiary albo, jak wyraził się Apostoł, kiedy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową (Gal. 1:7). Takich apostoł nakazuje obłożyć „anatemą”: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty! (Gal. 1:9). I w tym wypadku nie wolno się ociągać, bowiem mówi dalej: Heretyka po pierwszym i drugim upomnieniu wystrzegaj się, wiedząc, że człowiek taki jest przewrotny i grzeszny, przy czym sam na siebie wydaje wyrok (Tyt. 3:10-11). Jeśli bowiem tego nie uczynisz, to za twoją obojętność wobec odstępstwa od prawdy może cię dosięgnąć sąd Boży: A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust (Ap. 3:15-16).

    Ciemne chmury na światowym horyzoncie zagęszczają się. Zbliża się Sąd Boży nad narodami i fałszywymi chrześcijanami, który rozpocznie się od heretyckich i letnich hierarchów.

    Arcybiskup Teofan 31.IV.1936 roku

    Źródło: http://3rm.info/religion/5236-neobxodimo-vsem-lyubyashhim-istinu-nablyudat.html

  15. Kier said

    Swą mądrość zostawił o. Serafim w książkach. Zatrzymam się głównie przy „Prawosławiu a religii przyszłości” (pierwsze wydanie – 1975. Do dziś dziesięć wydań tylko w Ameryce). Analizuje ona problemy współczesnego świata z punktu widzenia prawosławia, jak większość prac o. Serafima.
    Wyjaśnijmy, religia przyszłości – to dla Rose religia antychrysta.
    Rose widział, jak więdła na Zachodzie duchowość chrześcijańska. Duchowość pogańska zaś przypominała potężną falę przypływu i manifestowała siebie w formach „chrześcijańskich”, jako ruch charyzmatyczny. Ruch ten wdzierał się nawet do liturgii głównych chrześcijańskich Kociołów. O. Serafim przewidział, że wielu chrześcijan doświadczy tego samego czego doświadczają poganie i że zaakceptuje pogańskie praktyki.
    Dziś ruch ten wyrósł do niebywałych rozmiarów. Charyzmatycy zakorzenili się głównie w Kościele zielonoświątkowym. Zielonoświątkowcy są najszybciej rozwijającym się odłamem chrześcijaństwa. Każdego roku przybywa 13 milionów ich wiernych, głównie w Azji, Afryce i Południowej Ameryce. Dziś ta wspólnota liczy kilkaset milionów (oficjalnie około dwustu) wyznawców.
    W tej książce Rose przygląda się szerokiemu spektrum zjawisk kultury współczesnego świata, takim jak joga, zen, tantra, transcendentalna medytacja, Hare Kriszna, UFO.
    ——————————–
    Książka o. Serafima jest teraz szczególnie ważna i wiarygodna – podsumowuje Christensen. Dziś widzimy wyraźnie, jak ludzkość jeszcze bardziej otworzyła się na „demoniczną pięćdziesiątnicę”, którą przewidział o. Serafim. W niej wielobarwny świat, włącznie z tymi, którzy zwą siebie chrześcijanami, może być wprowadzony w demoniczną realność.
    Prawosławne chrześcijaństwo, ze swą patrystyczną tradycją życia duchowego, potrafi odciąć natychmiast wszystkie pokusy naszych czasów. Dlatego szatan postrzega je jako swego największego wroga i robi wszystko, co w jego mocy, by je podkopać. Z tego powodu musimy trzymać się go blisko.
    Prawosławni znaleźli Prawdę nie jako ideę, ale jako Osobę i oni przyjmują ją w postaci Świętej Komunii – przypomina Christensen słowa o. Serafima Rose.
    ———————————
    http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=1641&id=8

    • szach said

      Nikt bez pomocy Ducha Św. nie może powiedzieć: Jezus jest Panem. Tego się trzymajmy i nie popadajmy w skrajności.Duch wieje kędy chce.
      A czemu to uczniowie Jezusa nie mieli by Jego mocą dzialać cudów? Przecież sam P.Jezus zapowiedzial,że takie znaki towarzyszyć im będą…” Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą, węże brać będą do rąk, i jeśli co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie (Mk 16,17-18)”,” kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni , o cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię (J 14, 12-14)”Największym wrogiem jest dla wszystkich Kościól Katolicki i to katolicy (rzymscy) są najbardziej prześladowani w świecie . A co do prawoslawia , to przyklad mamy w Rosji.To Rzymsko-Katolicki Kościól byl najbardziej tępiony.Czemu pomimo takiego życzenia JPII nie mógl pielgrzymować do Rosji? Niech usuną bęlkę ze swego oka , a potem…

  16. Młodzi, wykształceni o Smoleńsku

  17. góral said

    Bardzo ciekawa strona ,wreszcie będzie z kim podyskutować na temat wiary.Czy słyszeliście państwo o proroczym śnie Szymona?Wydaje mi się że wczoraj jedna czesc tego proroctwa się spełniła a chodzi mi konkretnie o nagłasnianiu przez media jakoby wczoraj tj.21 maja miał być koniec świata.Jeżeli coś o tym wiecie to napiszcie.Jezus żyje !

    • Regina said

      Co do snu Szymona to przekonamy sie wkrotce, natomiast ciekawa sprawa z moim synem Rafalem. Dzisiaj rano mi mowil, ze widzial we snie jak rosyjskie wojska przygotowuja sie do ataku. Mysle, ze to jest mozliwe. Jakis czas temu znalazlam stronke o objawieniach w Heroldsbach (poszukam jeszcze raz i potem wkleje) i tam Matka Boza wspominala cos o tym jak bedzie w miejscu objawien gdy Rosjanie przyjda…

      • 3pm said

        To rzeczywiście zastanawiające… Mój synek (ma prawie 4 lata) mówił mi dzisiaj o śnie… w którym, było coś o zamku i o działach (czy dziale) które miało strzelać, jacyś wrogowie… a my mielibyśmy być zamknięci w tym zamku i chyba bezpieczni… niestety zignorowałem tę relację synka i nie dopytałem o szczegóły…

        Ufajmy Bogu, On jest Wszechmogący, On na kocha i chce naszego DOBRA!

        • Silonius said

          Księga Joela

          Czasy ostateczne: Sąd i zbawienie

          3
          1 I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało,
          a synowie wasi i córki wasze prorokować będą,
          starcy wasi będą śnili,
          a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia1.
          2 Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach.

          Znaki nastania dnia Pańskiego

          3 I uczynię znaki na niebie i na ziemi:
          krew i ogień, i słupy dymne.
          4 Słońce zmieni się w ciemność,
          a księżyc w krew,
          gdy przyjdzie dzień Pański,
          dzień wielki i straszny2.
          5 Każdy jednak, który wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony,
          bo na górze Syjon
          będzie wybawienie,
          jak przepowiedział Pan,
          i wśród ocalałych będą ci, których wezwał Pan3.

        • Regina said

          ja sama ostatnio mam sny o tresci wskazujacej na to, ze mozliwe, ze przyjdzie nam sie wkrotce ukrywac, zmieniac miejsce pobytu. Inne swiadcza o zblizajacych sie przewrotach rewolucyjnych. Duzo by pisac. Moze to tez przez to, ze czlowiek o tym mysli. Natomiast nie da sie zignorowac snu mojej 9-letniej wowczas corki:
          widziala zrujnowane, cale w zgliszczach, miasto – stolice kraju w ktorym mieszkamy, tak, ze unosil sie jeszcze dym.

          Co ciekawe o losie tego miasta powiedzial kiedys Annie Dabskiej Pan Jezus i to by sie zgadzalo.

          Ale nie martwmy sie na zapas. Kiedys jak czytalam Oredzia „Czlowieka” i byla tam wzmianka o zblizajacym sie glodzie – otworzylam Pismo Swiete aby zapytac Pana Jezusa co On na to i bylo:

          „Mam ja pokarm do jedzenia o ktorym wy nie wiecie”

          Sw. Jan 4,32(wydanie z 1936 roku)

          Bardzo mnie to umocnilo w zawierzeniu.

          Nie lekajmy sie!

        • Silonius said

          Wygląda na to, że stolicą znowu zostanie moje miasto – Kraków. U Żywego Płomienia było coś o tym chyba też, że nasza stolica kaput i że Kraków… W każdym razie gdzieś czytałem. To ze względu na ten antymoralny rząd m.in. i naszych pasterzy, którzy ani myślą wypełnić wolę Bożą (Intronizacja Osoby Chrystusa!). W Warszawie jest kolebka zła. Na jedno tylko dobrze, bo już ścierpieć nie mogę, jak się kpi z wszystkich niebezpieczeństw dla naszego narodu oraz Polski. Przynajmniej wtedy ludzie się otrząsną; uznają swoją głupotę i że ich fałszywi prorocy do piekła ciągnęli swoimi mądrościami, w tym unijnymi. Ptuuu!

    • Regina said

      Znalazlam ta zapowiedz, w oryginale:

      10.07.1950
      Muttergottes: „Wenn das Unheil nicht bei euch ist, dann ist es woanders. Seid froh, dass es noch nicht bei euch ist. Bevor die Russen kommen, werde ich noch ein Zeichen geben, liebe Kinder, betet, betet nur. Ich würde euch gern den Tag sagen, wann die Russen kommen; ich sage es euch nicht, ihr würdet sehr erschrecken

      Matka Boza: ” Gdy nie ma nieszczescia u was, jest w innym miejscu. Cieszcie sie, ze nie ma go jeszcze u was. Zanim ndajda Rosjanie, dam wam jeszcze Znak, kochane dzieci, tylko modlcie sie, modlcie sie. Chetnie bym wam powiedziala dzien, kiedy przybeda Rosjanie; nie mowie wam tego, bylibyscie bardzo przerazeni.”

      Calosc w j. niemieckim:

      http://www.heroldsbach-pilgerverein.de/htm/aussagen.html

  18. szach said

    To jakaś sekta(bogata) taką akcję „reklamową” końca świata zrobila. Ale jak widać końca nie bylo,teraz ogloszą,że nastąpila pomylka w obliczeniach i nową datę(jak Jehowici) ogloszą. Czymś trzeba przyciągnąć uwagę ludzi. Taki folklor tak ma. A ja spokojnie zasypiam i spokojnie wstaję, bo mam świadomość,że bez Bożej woli nic się nie stanie, a skoro Bóg nas kocha ,to chce dla nas dobra. To on pozwala do czasu tryumfować zlu , by tym obficiej rozlać Łaskę ,i by nawet przegrana bitwa byla zaczątkiem wygranej wojny.Bo wojna będzie wygrana i Bóg zwycięży, to pewne.Naszym zadaniem jest znaleźć się po wlaściwej stronie,po stronie Prawdy. Dobrego dnia wszystkim życzę ( w realu, nie wirtualnego) . Króluj nam Chryste.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: