Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Świadectwo wiary brata zakonnego z Ukrainy

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Maj 2011


Kocham Chrystusa!!!

     „Kocham Chrystusa!!!” – wołał, zaś żołnierze radzieccy bili go kolbami, krzycząc: „Wyprzyj się wiary!” „Nie, ja kocham Chrystusa!” Żołnierze śmiejąc się żywcem go zakopali, on umierając w ręku wciąż trzymał różaniec. Tak zginął mój dziadek. „Boże jak dobrze żyć i umierać w Twoim katolickim Kościele” – krzyczał ksiądz Jan Łukacz, proboszcz mojej parafii w Barze w południowo-środkowej Ukrainie. Za to, że nie chciał wyrzec się wiary, odarto go ze skóry, wykłuto oczy, obcięto nos, uszy, i na wpół żywego oprowadzano po mieście, a potem wrzucono do dołu z wapnem. W samym roku 1937 w mojej parafii zginęło 9367 osób za to, że ceniły Chrystusa nad życie.

     Kocham Chrystusa!!! On jest moją radością. Gdy wracam z wakacji z Ukrainy do naszego Wyższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze, to przejeżdżając niemalże przez każdą wioskę czy miasto w Polsce,widzę wieżę kościoła i krzyż, co znaczy, że Bóg tam jest. To jest to, co mi się najbardziej podoba w Polsce i co mnie najbardziej wzrusza. To coś najwspanialszego! To wyróżnia Polskę w całym świecie! Mieć na co dzień Boga; mając Go, ma się wszystko.

     Kocham Chrystusa!!! On mi dał wiarę. W moim kraju jeszcze do niedawna chciano wyrzucić wiarę z serca każdego człowieka. Ponad 300 tys. kościołów zostało wysadzonych dynamitem, zrobiono z nich fabryki, zakłady remontowe traktorów, stajnie. Ponad 45 tys. biskupów i kapłanów zostało ukrzyżowanych w celach więziennych, oblewano ich w zimie wodą i zamarzali, rzucano do kotłów parowozowych. W 1932 roku Stalin zatwierdził pięcioletni plan antyreligijny, który głosił: „Do końca 1937 roku w Związku Radzieckim nie będzie potrzebny żaden kościół, a ludzie zapomną, czym jest religia”. Gdy na Ukrainie zniszczono już prawie wszystkie kościoły, chciano zburzyć mój kościół parafialny w Barze. Parafianie dowiedziawszy się, że kościół chcą zniszczyć, stanęli naokoło niego i nie dali go zburzyć. Gdy nadjeżdżały buldożery, by zrównać kościół z ziemią – wierni rzucali się pod nie. Tak trwali w dzień i w nocy przez dwa miesiące na błocie, deszczu i śniegu. Kobiety i dzieci w domu pościły, modliły się; jeździli do Kijowa, do Moskwy, ale kościoła nie dali zburzyć. Był dzień 22 grudnia, władze ściągnęły z pobliskich okolic jednostki wojskowe i każdego z broniących go żywcem nawlekano przez uszy na metalowy drut. Każdemu z nich przed męką proponowano: „Zostaniesz zwolniony, jeśli wyrzekniesz się wiary”. Żaden się nie złamał. Niejeden, tak jak Chrystus, miał 33 lata, był młody, bał się śmierci, zostawił rodzinę, dzieci. Umarł, bo wierzył. Dzięki silnej wierze kościół w Barze jest jednym z kilku kościołów, które pozostały nie zniszczone na całej Ukrainie.

     Kocham Chrystusa!!! On był moją siłą. Gdy często naśmiewano się ze mnie w szkole, gdy kazano klękać przed całą klasą, przed nauczycielami odmawiać pacierz, śpiewać pieśni religijne, leżeć krzyżem, gdy bito i mówiono: „Ty nigdy księdzem nie będziesz” – biegłem do drzwi kościoła, aby popatrzeć na Chrystusa. On był moją siłą, szczególnie wtedy, gdy miałem 13 lat i na apelu szkolnym, przy wszystkich, w dzień Bożego Narodzenia nazwano mnie „wrogiem narodu” i za karę zabrano kurtkę dlatego, że poszedłem na pasterkę. Wtedy musiałem wracać do domu 5 km w zimie tylko w koszuli. Gdy nie mogłem iść, czołgałem się, gdy już zamarzałem i traciłem przytomność zawsze pamiętałem, że warto wierzyć w Boga, skoro tylu ludzi umarło za Jego Królestwo. Bóg pomógł mi przeżyć. Nie zamarzłem na śmierć. Przypadkowo ktoś znalazł mnie na drodze, już trochę przysypanego śniegiem. 8 miesięcy w szpitalu. Do dziś nie słyszę na jedno ucho.

     Kocham Chrystusa!!! On dał mi dobrych rodziców. Nigdy nie przestanę być im wdzięczny za to, że w tak ciężkich chwilach prowadzili mnie do kościoła; że niejednokrotnie nocami wyciągali stare i zniszczone książeczki do nabożeństwa, zakopane w ogrodzie lub lesie, i z nich uczyli mnie modlitwy. Pamiętam, jak przygotowanie do pierwszej Komunii odbywało się w prywatnym domu jednego z wierzących.

     Katechetka przyciszonym głosem uczyła nas katechizmu, a rodzice stali przed drzwiami, by zapobiec wejściu władz. Sama uroczystość odbywała się w nocy, przy zamkniętych drzwiach kościoła, ponieważ był zakaz państwowy i nie wolno było dzieciom przyjmować żadnych sakramentów. Wtedy całą noc spędziliśmy w ciemnej wieży kościoła, który na zewnątrz otoczyła milicja, gdyż ktoś doniósł, że dzieci mają pierwszą Komunię. Dopiero rankiem, gdy parafianie dowiedzieli się, że nas obłężono, obronili nas przed zabraniem do domu dziecka.

     Kocham Chrystusa za to, że jestem oblatem, w sutannie, z krzyżem za pasem. On dał mi świętą mamę, która zawsze uczyła mnie głębokiej wiary. Miałem do kościoła 8 km i mimo tego, że był zakaz państwowy, który zabraniał dzieciom do 18 roku życia nawet wstępu na próg kościoła, mama w każdą niedzielę prowadziła mnie do kościoła, w błocie, deszczu i śniegu, polnymi drogami. A gdy już nie mogłem iść, bo byłem mały i nogi mnie bolały, brała mnie na plecy i niosła. Do tej pory pamiętam te drogi i plecy matczyne. A gdy gromadziliśmy się pod zamkniętymi drzwiami kościoła i nadchodziły władze, rodzice chowali mnie w krzakach, przykrywali chustą, żeby nie zabrano mnie do domu dziecka. Pamiętam, jak podczas procesji na Wszystkich Świętych władze rzucały na nas szkło, kamienie, wyrywały świece i biły nimi ludzi po głowach. Było ciężko, ale wytrwaliśmy, gdyż rodzice uczyli, że za wiarę zawsze trzeba cierpieć. Kiedyś, gdy przyjechał do nas kapłan i zapytał, kim chciałbym być, odpowiedziałem, że papieżem – dlatego, żeby swoją mamę ogłosić świętą. Mama ukończyła wyższe studia, ale nigdy nie otrzymała żadnej posady państwowej, tylko dlatego, że chodziła do kościoła. Przez 32 lata pracowała z motyką w polu w brygadzie rolniczej.

     Kocham Chrystusa za Kościół na Ukrainie, który zdał egzamin z dojrzałości swej wiary. Przetrwał, mimo inwigilacji, tortur, mordów, dziesiątek lat zsyłek i ogromnych spustoszeń. Przetrwał dzięki silnej wierze i oporowi w czasie prześladowań. Dziś żyje, rozwija się, głosi Słowo Boże i udziela sakramentów. Ludzie szanują kapłanów i osoby zakonne z Polski. Mieli oni w swojej ojczyźnie dobre warunki duszpasterskie i materialne, ale pozostawili je, by wśród różnorakich trudności bytowych i codziennych prześladowań nieść Dobrą Nowinę na ziemi ukraińskiej. Moi rodacy uważają, że kapłan lub siostra zakonna, którzy przybyli z obcego kraju, muszą żyć naprawdę Chrystusem. Dzięki ich pomocy ludzie garną się do Kościoła. To prawda, że po upadku systemu komunistycznego panuje na Ukrainie kryzys, nie tylko moralny, przejawiający się w odarciu człowieka z wszelkich wartości ludzkich, ale także materialny. Wielu łudzi przynajmniej przez pół roku nie otrzymuje pensji, a w niektórych rodzinach spożywa się jedynie jeden obfity posiłek na 2 dni. Więcej, często cała pensja wystarcza na 20 chlebów. Mimo tych wielkich trudności bytowych, Kościół kwitnie. Powstają nowe świątynie, klasztory, salki katechetyczne, szpitale.

     Kocham Chrystusa za Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej , którego jestem członkiem już od 7 lat. Dzięki temu, że przybyli na Ukrainę, że wychodzą do potrzebujących, wiele osób odnajduje Chrystusa. W Gniewaniu na Podolu służą ubogim przez darmowe wydawanie leków. W ciągu 4 lat już 23 tysiące chorych otrzymało je z apteki, która znajduje się w naszym klasztorze. Niosą Chrystusa wszystkim, którzy czekają na Niego w murach zniszczonych kościołów, na drogach, wieczorem w tunelach, szpitalach i więzieniach. Oblaci dają im Boga, a dając Boga, dają wszystko.

     O wartości człowieka decyduje to, kogo kocha. Jeśli kochasz Boga, upodabniasz się do Niego. Jeśli nie interesujesz się Chrystusem, jesteś Jego nieprzyjacielem. Znaczy to, ze nie wierzysz, że On jest Bogiem. Ludzie wszystkich czasów albo uznają Chrystusa, albo się Go zapierają. Czego dokonał świat bez Chrystusa? Zwiększył swoją potęgę, ale nie pomnożył swojej radości. Zbudował wiele systemów, z których żaden nie jest i nie będzie trwały. Jedyną ostoją jest chrześcijańska wiara, gdyż ona jest siłą Ducha. Nie ma pocisku, który mógłby ją ugodzić; nie ma bariery, która mogłaby ją zatrzymać. Nawet śmierć. Gdzie jest wiara, tam nie ma lęku. Mogą zabrać ci chleb, ale nie pozbawią cię miejsca w niebie. Mogą ukraść ci pensję, ale nie pozbawią cię wiecznej nagrody. Mogą zabić Twoje ciało, ale nie zniszcząTwojej duszy.

Paweł Wyszkowski OMI

Komentarzy 31 do “Świadectwo wiary brata zakonnego z Ukrainy”

  1. Ewa Barbara said

    W Gniewaniu na Ukrainie sluzy ubogim i katechizuje dzieci moja kolezanka-siostra Nazaretanka Olga.
    W rozmowach telefonicznych opowiada z entuzjazmem o owocach swojej pracy.Ludzie tam sa dobrzy jak chleb,nigdy nie spotkala sie z drwina,szyderstwem.Mieszkancy dziela sie z siostrami tym co maja,a maja bardzo niewiele.Bardzo sie ciesze,ze przyjela moje zaproszenie na urlop.Poprosze ja wtedy,aby opisala zycie mieszkancow i pieknosc Podola na tym blogu.

  2. Boże, jak trzeba cierpieć, aby iść prosto do Nieba.

    • cox said

      Aby wymyślać takie tortury trzeba w sobie nosić wielką nienawiść do Boga i innych ludzi!

      • cox said

        Pan Jezus powiedział kiedyś do swoich Apostołów:,,Uczeń nie jest większy nad swego mistrza! Mnie prześladowali i was będą prześladować!”

        • jasmin said

          Amen! Amen! Amen!
          A co się dzieje na Krakowskim? Ile szyderstw znoszą Kapłani, Polacy modlący sie wraz z Kapłanami??? Tylko my sami i Bóg o tym wie! I to nie tylko od przeciwników – gorsi są ci z pewnej strony przebrani za owieczki (nie związani z kapłanami, za to bardzo medialni), ci co nie chciałeś i dzięki Bogu – ich strony reklamować Bronku – tacy najgorsi i od nich też boli

        • jasmin said

          Błagam o poprawienie- zły namieszał – zamiast dzięki Bogu – wyszło nie wiem co ;(

        • Dzieckonmp said

          Taki mail otrzymałem

          Bardzo podoba nam się Twoja strona. Chcielibyśmy umieścić wzajemnie linki na naszych stronach. Chyba już zgłaszaliśmy tę prośbę. Być może zostałaś wtedy wprowadzona w błąd przez agenturę SB-cką albo kogoś przez agenturę zmanipulowanego.
          Nasza strona nie podszywa się pod strony dr. Krajskiego, są u nas na głównym miejscu linki do strony księdza Jacka Bałemby, strony dr Krajskiego, i ostatniej strony założonej przez dr Krajskiego, a redagowanej przez niego i kilka innych osób. Regularnie informujemy czytelników o relacjach z KP na wszystkich stronach.
          Nasza strona łączy wszystkich Obrońców Krzyża, rozładowuje konflikty, stoi na straży aby nie było walki wzajemnej.
          Tylko na naszej stronie są linki do wszystkich stron, bo my dążymy do zgody gdy rodzą się nieporozumienia lub działania agenturalne. Stoimy na straży zgody między wszystkimi Obrońcami Krzyża i modlącymi się na Krakowskim Przedmieściu.
          Całe to tłumaczenie jest w tym celu, że znalazł się ktoś kto wprowadza inne strony w błąd odnośnie naszej strony. Albo jest to jakiś agent reżimu, walczący z naszą stroną w celu doprowadzenia do dezintegracji wszystkich, albo jakiś przeciwnik Krzyża ,albo ktoś kto został przez kogoś rozmyślnie wprowadzony w błąd. Właśnie niedawno przekonałam jednego z adminów strony, co do uczciwości naszej strony i nieuczciwości osoby pomawiającej.
          Liczymy na wzajemne linki.

          Obrońca Krzyża Smoleńskiego
          http://obroncakrzyza.wordpress.com/

        • Czy to Jasmin jest tym łgarzem, co łże jak pies kłamstwa o naszej stronie czy ktoś inny?

        • Najbardziej należną reakcją na pomówienia takich łgarzy jest okrzyk rodem z Kmicica: „To łgarstwo, to łgarstwo. Ta osoba łże jak pies. …”.
          Wiemy, że są tacy, którym zależy na skłóceniu Obrońców Krzyża, a w koncepcji dalekiej, być może, że robią to dlatego aby doprowadzić do zakończenia modlitw na K.P. Wielce prawdopodobne, że są to agenci środowisk, służb lub organizacji, i z ich ramienia działają posługując się SB-ckimi metodami. Źródeł takiej agentury jest wiele, od reżimu poczynając, przez palikota, SLD, SB-cję dawną (pod Krzyżem ciągle kręcą się dawni funkcjonariusze SB), nawet obcą agenturę, a kończąc na błądzącym biskupie, który brał udział w „zwinięciu” Krzyża Smoleńskiego.
          Co do nie obnoszenia się z tożsamością. Pomysły wielce szanowanego księdza Bałemby są złe. Żyjemy w reżimie, gdzie demokracja jest niszczona, a ludzie są prześladowani. Szczególnie prześladowani są przez reżim ludzie działający na K.P. Prześladowania są wyszczególnione na naszej stronie, i na innych. Efektem obnoszenia się z tożsamością było pobicie Piotra Krakowiaka. To był dowód, że koncepcje księdza i dr. Krajskiego co do jawności tożsamości są błędne. W czasach okupacji, w czasach PRL, w Stanie Wojennym, zawsze obowiązywała zasada posługiwania się pseudonimami, aby ograniczyć represje. To jest aktualne również dzisiaj.
          Uczciwie zalecamy nie słuchać SB-ckich knowań wrogów Krzyża. Zamieszczenie linka do naszej strony jest bardzo pożyteczne dla sprawy, służy sprawie. Rozumie to każdy, któremu sprawa Krzyża jest bliska i kto nie kieruje się innymi, nieznanymi nam interesami.
          Dlatego rekomendujemy dodanie linka do naszej strony. Dla dobra sprawy. Nie patrzmy na interesy wrogów sprawy Krzyża.

      • jasmin said

        Osoba nie mająca sobie nic do zarzucenia podaje swe dane – kapłan działający pod Krzyżem zawsze mówi o stronie dr Krajskiego i swojej – bo nie są anonimowe – tam są ludzie z imienia i nazwiska i biorą odpowiedzialność za to co się dzieje i pisze. Nie będę więcej się powtarzać. Za dużo bólu i walki o prawdę.

        • To jest stwierdzenie fałszywe. Żyjemy w reżimie, gdzie demokracja jest niszczona, a ludzie są prześladowani. Szczególnie prześladowani są przez reżim ludzie działający na K.P. Prześladowania są wyszczególnione na naszej stronie, i na innych. Efektem obnoszenia się z tożsamością było pobicie Piotra Krakowiaka. To był dowód, że koncepcje księdza i dr. Krajskiego co do jawności tożsamości są błędne. W czasach okupacji, w czasach PRL, w Stanie Wojennym, zawsze obowiązywała zasada posługiwania się pseudonimami, aby ograniczyć represje. To jest aktualne również dzisiaj.
          Ksiądz Bałemba nie ma wyjścia, nie jest w stanie ukrywać swojej tożsamości. Zresztą on jako duchowny jest w pewnym sensie chroniony z racji stanu duchownego.
          Dr Krajski nie ukrywa tożsamości, ale też nie pojawia się na K.P. Ponadto jego działalność w tym zakresie musi być jawna, wszak wydał książkę pod swoim nazwiskiem, związaną z K.P. Podobnie ksiądz Jacek Bałemba, też wydał książkę pod swoim nazwiskiem.
          Tak więc w tej kwestii wypowiadają się dwie osoby, które z racji swoich przedsięwzięć nie mogą i nie chcą ukrywać tożsamości. Tak więc nie powinny się wypowiadać w tej kwestii choćby z tych powodów. Oczywiście ważniejsza jest argumentacja pochodząca z doświadczeń okupacji, PRL i stanu wojennego, jak również przypadki prześladowań i pobić Obrońców Krzyża.
          Czy my znamy tożsamość admina tej strony? Nie znamy. I nie chcemy znać. Po co nam to? My nie mamy wobec niego złych zamiarów, więc jego tożsamość jest nam niepotrzebna. Po owocach poznajemy, że jest dobrym człowiekiem. I takimi metodami się posługujemy w ocenie ludzi a nie metodą przez poznawanie tożsamości w tym niebezpiecznym dla patriotów reżimie.
          Na naszej stronie ani jednej osoby nie prosiliśmy o ujawnienie tożsamości. Każdy wróg Krzyża się demaskuje swoimi wpisami, wystarczy się im przyglądać i czasami reagować.

        • jasmin said

          Po owocach ich poznacie i …tyle w tym temacie!!!
          Ps. osoby piszące na waszej stronie potrafią wyklinać księży a ludzi modlących się nazywacie mydelniczkami (że się mydlimy) i kółeczkiem różańcowym. I jesteście obrońcami … krytykując modlitwy i kapłanów i modlących się. Pod Krzyżem na Golgocie też byli różni …. ale pomodlę się za was też.

          I tyle w tym temacie, bo każdy wpis robi wam niepotrzebną reklamę. A ja nie chcę reklamować prześmiewców księży.

        • Podaj przykłady kłamco jeden.
          Ani jednego ataku na księży nie ma. Choć na naszej stronie piszą przeciwnicy, prowokatorzy i SB-cy. Co obraża księży to wycinamy. Fakt, że nie ma u nas cenzury takiej jak u dr Krajskiego i księdza Bałemby, bo oni wszystkich nieznanych im z imienia i nazwiska blokują. A tych co znają to też tną ostro. Nasza strona ma inne zasady, bardziej „demokratyczne”.
          Za te kłamstwa twoje kto poniesie winę? Ty? Czy twoi mocodawcy?
          Zainteresowanych proszę o wpisanie podanych słów kłamcy na naszej stronie w wyszukiwarce.
          Łżesz jak pies i tyle.
          To są te SB-ckie metody. Nawet z takim łgarzem ciężko jest walczyć bo on beztrosko obrzuca błotem, a który z czytelników sprawdzi stan faktyczny zanim w podświadomości swojej da wiarę tym wierutnym bzdurom? Teraz reagujemy, a co się dzieje gdy on pokątnie, mailem, kłamie na temat innych, a my tego nie widzimy?
          Kto chce dawać wiarę kłamcom, niech daje ale w ten sposób przyczynia się do rozwoju wszelkiej maści agentury, bo oni widzą, że ich działania są skuteczne. Jedynie przeciwstawienie się takim agenturalnym działaniom jest skuteczną metodą walki z nimi.

          Obrońca Krzyża Smoleńskiego
          http://obroncakrzyza.wordpress.com/

    • Amano said

      Szkoda tylko, że cierpienie jest wymogiem. Jeśli ktoś był człowiekiem bardzo dobrym, a nie wycierpiał za wiele, to do nieba nie pójdzie.

      • 3pm said

        Dobrze, że Jezus-Bóg, przyjmując Krzyż i wstępując na Droge Krzyżową, nie miał Twojej optyki myślenia i postrzegania Miłości Bliźniego…

        Dziekuję Ci Panie Jezu za Twą Bezinteresowną Miłość do nas i za TWE NIEZWINIONE CIERPIENIE za nasze grzechy i przepraszam za moje winy i za tych co nie wiedzą co czynią!

        Jezu Ufam Tobie!

      • Patriota said

        Mylisz się cierpienie jest darem od Boga nie jest wymogiem. Katolicy nie są cierpiętnikami tylko są bardzo szczęśliwymi ludźmi jedyną rzeczą, która ich unieszczęśliwia jest grzech, który codziennie popełniają ale wiara w miłosierdzie Boże pozwala im wierzyć, że te ich małe niedociągnięcia zostaną wybaczone. Ale do tego potrzebna jest wiara.

        Ty swoją straciłaś z błahago powodu bo Bóg nie uleczył Cię z choroby. Świadczy to jedynie , że Twoja wiara była bardzo krucha.

        Nie będę Cię przekonywać, że mam rację. Masz wolną wolę. Żeby coś docenić czasem trzeba najpierw cos stracić.
        Jedyna rzecz, która mi się nie podoba to Twoja szydercza i ironiczna postawa w stosunku do wierzących. Rób co chcesz ale bądź tolerancyjna i miej chodź trochę szacunku do innych i do ich poglądych nawet jeśli się z nimi nie zgadzasz.

        • Amano said

          Czyli jak mnie boli, to mam skakać z radości? Trochę to na opak.

        • Radosław said

          Nie skakać z radości, tylko przyjąć cierpienie z pokorą. To najłatwiejsza droga do zbawienia.

  3. ziarnko prawdy said

    Jak ulotne jest nasze zycie.
    Co sklonilo 55-letniego dyrektora Teatru w Tarnowie,aktora Edwarda Zentare do popelnienia
    samobojstwa w dniu dzisiejszym?

  4. Radoslaw said

    Wizja Anno Domini 24 maja

    We śnie widziałem kobietę zawieszoną poziomo we mgle.

    Nie utrzymowało jej ani łóżko, stół czy liny.

    Myślałem, że śpi, ale oczy miała otwarte, zdawała się myśleć i cierpieć.

    Nie mogła się poruszać. Cierpiała na paraliż. Czuła niewielki prąd płynący przez jej ciało.

    Nie widziałem nikogo obok niej, była samotna.

    W myśli wzywała Boga, aby ją uratował, ale nie było żadnej odpowiedzi.

    Nie myślała, że może znosić wieczną samotność, ból i paraliż.

    Najbardziej nie mogła znieść ciszy Boga.

    Zrozumiała, że jest martwa i nie znalazła się w niebie.

    Jej dusza odczuwała ból tak samo jak ciało.

    Kobieta była kiedyś chrześcijanką, ale straciła wiarę w zbawczą moc Jezusa.

    Nie wierzyła już, że Jezus jest Synem Bożym i uznała go za jednego z wielu proroków.

    Jednak w myślach pamiętała o czasach kiedy była jeszcze chrześcijańskim dzieckiem. Pamiętała też krótką modlitwę Jezusową, którą nauczyły ją zakonnice.

    Uwiązana w piekle lub w czyścu, nie wiedząc gdzie, mając niewiele do stracenia, kobieta zdecydowała się pomodlić.

    W myślach wezwała: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”

    Natychmiast kobieta została uratowana.

    Obudziła się, nie w niebie, ale na ziemi w swoim ciele i łóżku.

    Właśnie doświadczyła Ostrzeżenia.

    http://www.courlisius.org/en/the-warning-privately-experienced

    Ciekawa zbieżność – w wizji Anno Domini i we śnie Szymona w czasie Ostrzeżenia pojawia się mgła

  5. i co? said

    Właśnie ukazała się nowa dostawa orędzi tej tajemniczej wizjonerki zamieszkałej gdzieś w Europie, matki dzieci …
    orędzie z dnia 22 05 2011
    http://www.thewarningsecondcoming.com/new-revelations-floods-in-france-this-summer/

    mówi się w nich o wybuchu wulkanu ( późno bo późno ale przynajmniej…)
    po za tym mają mają nastąpić powodzie tego Lata ( czy aby na pewno tego…) we Francji. Wielkie upały w Turcji, wydarzenia ekologiczne, trzęsienie ziemi w Anglii … poczekamy zobaczymy … wszak w 2011 ma się rozpocząć oczyszczenie a pod koniec 2012 wielki ucisk
    http://www.thewarningsecondcoming.com/the-great-tribulation/

  6. Magda said

    2011-05-26 20:04
    Kuria ostrzega przed… księdzem
    Niecodzienny komunikat opublikowała krakowska kuria. Ostrzega w nim przed księdzem Piotrem Natankiem, który wzywa do uznania Jezusa za Króla Polski.
    http://niezalezna.pl/11132-kuria-ostrzega-przed-ksiedzem

    • Radosław said

      „Ksiądz Piotr Natanek jest jednym z głównych propagatorów ruchu dążącego do intronizacji Chrystusa na Króla Polski. W lutym 2010 roku opublikował „List Otwarty do Biskupów Polskich, Prezydenta Rzeczypospolitej i Premiera Rządu Rzeczypospolitej”, w którym wzywał do uroczystego uznania Jezusa za Króla Polski i uznania nadrzędności „Prawa Bożego” nad prawem publicznym.”

      krakowska kuria, nie chce uznać Chrystusa Królem Polski… no i uznanie nadrzędności „Prawa Bożego” nad prawem publicznym, to już im wyraźnie nie na rękę..

    • Dzieckonmp said

      Znów podobnie jak rok temu. Czy widzicie tu podpisy tych biskupów?? Jacyś TW w kurii krakowskiej usilnie dążą do podzielenia Kościoła.Wszystko robią aby zniszczyć Kościół. Stają po stronie nie ludu wiernego lecz po stronie zwalczających wszystko co pobożne, patriotyczne.

      http://krakow.diecezja.pl/pl/wydarzenia/2554-owiadczenie-w-sprawie-dziaalnoci-ks-piotra-natanka

    • Dzieckonmp said

      Dobry komentarz

      To jakich mamy niektórych hierarchów kościelnych wiemy – doskonale dali się POznać w ostatnim czasie! Zabrakło prawdziwych przywódców -Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia… i owce się rozproszyły … niestety. Bo jakiż to pasterz staje po stronie wilków przeciwko swojemu stadu? Chrystusa zamknąć w kościele, najlepiej z moherami, bo ciemni, zacofani i nie pasują do europy, nowoczesności… Na ulicach parady zboczeńców… Sodoma i Gomora. Straszne!!!

    • Dzieckonmp said

      Oraz ten

      Proszę księży biskupów

      Trochę PRZESADZILIŚCIE !!!!
      Posiadam dokładną wiedzę teologiczno-dogmatyczną i po prostu NIE POZWOLĘ znieważać wam NIEDORZECZNYMI INFORMACJAMI – UWAGAMI tak Szlachetnego Kapłana, którym jest Ks. dr hab. Piotr Natanek!!!

      Nigdy z WARTOŚCIAMI BOGA NIE WYGRALIŚCIE !
      Próbowaliście Szargać wielu świątobliwych kapłanów jeszcze żyjących !

      PROSZĘ ZAJĄĆ się BISKUPAMI z akt IPN , o kryptonimach które zna cała POLSKA a przedrostek przed nimi to TW. I tu mam pytanie teologiczne do eminencji wszystkich:

      CO BĘDZIE Z DUSZAMI PO ŚMIERCI w WIECZNOŚCI, gdy od TW PRZYJMUJĄ SAKRAMENTY !!!!!!!!!!!!!!!
      Ludzie tego nie wiedzą , ale ja i biskupi – TAK !!!!!!!!!!!!

      WIĘC PROSZĘ SIĘ USPOKOIĆ i DAĆ SPOKÓJ WSZYSTKIM ŚWIĄTOBLIWYM KAPŁANOM , bo JEST ICH MNÓSTWO

  7. Ewa said

    Dokładnie – po owocach ich poznacie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: