Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for Czerwiec 2011

Watykan odrzuca aluzje Sikorskiego ws. o. Tadeusza Rydzyka

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 czerwca 2011


Rząd zawraca głowę Papieżowi a więc Watykan pokazał Sikorskiemu na czym polega brak totalitarnych zachowań względem podwładnych.

Posted in Polityka, Radio Maryja | Otagowane: , , , , | 23 komentarze »

Objawienia w Medjugorie – 30 lat

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 czerwca 2011


Dziś mija 30 lat od pierwszego objawienia w Medjugorie. Nie ma oficjalnego uznania przez Kościół nadprzyrodzoności tych zjawisk, choć wciąż trwa badanie tej sprawy przez specjalną komisję.

Opierając się na relacji o. Livio Fanzagi, współautora książki „Proroctwo o końcu świata. Dziesięć tajemnic Medjugorie” i dyrektora włoskiego Radia Maria, zapoznajmy się z tym niewątpliwym fenomenem, który trwa już 30 lat i do tej pory przyciągnął do Medjugorie co najmniej 30 milionów ludzi. Co roku Sanktuarium Królowej Pokoju w Medjugorie odwiedza ponad milion osób. Zdaniem emerytowanego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. José Saraiva Martinsa, nieustannie wypełnione konfesjonały, liczne nawrócenia i cuda nie są dostatecznym argumentem świadczącym o autentyczności objawień w Medjugorie.

W książce zjawiska w Medjugorie nazywane są objawieniami, a przekazywane słowa są przypisywane Maryi, zatem w tym opracowaniu zostanie zachowane to nazewnictwo i podejście. Należy pamiętać, że wciąż nie ma potwierdzenia ze strony Stolicy Apostolskiej prawdziwości objawień w Medjugorie, a więc słowo „objawienia” jest stosowane na wyrost. Tą sprawą zajmuje się powołana 17 marca 2010 roku przez Benedykta XVI siedemnastoosobowa międzynarodowa komisja przy Kongregacji Nauki Wiary, składająca się z kardynałów, biskupów i ekspertów. Pracom przewodniczy kard. Camillo Ruini, były papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej. Włoskiego purpurata i pozostałych członków komisji obowiązuje tajemnica. Na wyniki badań możemy jeszcze długo czekać – jak zaznaczył 14 czerwca 2011 r. kard. Ruini.

Stolica Apostolska podtrzymuje stanowisko episkopatu byłej Jugosławii z 1991 r. Ówczesny sekretarz Kongregacji Nauki Wiary abp Tarcisio Bertone, obecnie kardynał i watykański sekretarz stanu, przedstawił w dwóch listach wytyczne Watykanu w tej sprawie.

W pierwszym liście z 23 marca 1996 r. do bp. Léon’a Taverdet’a z Langres podkreślono, że na podstawie dotychczasowych badań nie można stwierdzić nadprzyrodzonego charakteru objawień czy zjawisk zachodzących w Medjugorie. Mimo to wielu przybywających tam wiernych wymaga opieki duszpasterskiej biskupa i diecezji, a także innych biskupów, aby w Medjugorie rozwijano pobożność maryjną, zgodną z nauką Kościoła. Konsekwencją braku potwierdzenia objawień jest zakaz organizowania oficjalnych pielgrzymek na szczeblu diecezjalnym czy parafialnym. Byłoby to sprzeczne ze stanowiskiem miejscowego episkopatu. W drugim liście z 26 maja 1998 r. abp Bertone zaznacza, że pierwszą instancją badającą autentyczność objawień jest zawsze miejscowy episkopat, w tym wypadku Bośni i Hercegowiny. Podkreśla, że wolno organizować pielgrzymki prywatne, ale to nie może służyć uwiarygodnieniu wciąż domniemanych objawień. Oczekiwane wyniki badań komisji i przekazane do Kongregacji Nauki Wiary prawdopodobnie będą podstawą dla stanowiska Kościoła w tej sprawie.

W historii miały miejsce objawienia prywatne, które zostały uznane przez Kościół. Autorzy wspomnianej książki wymieniają choćby Rue du Bac, La Salette, Lourdes, Fatimę i Garabandal. Objawienia rozpoczęły się 24 czerwca 1981 roku (ponad miesiąc po zamachu na Jana Pawła II), gdy dwie przyjaciółki Ivanka i Mirjana poszły na Podbrdo u stóp góry Crnica. 24 czerwca w Kościele przypada uroczystość Narodzenia Jana Chrzciciela. Objawienia poprzedziły o 10 lat wybuch konfliktu serbsko-bośniackiego, który mógł zapoczątkować trzecią wojnę światową – jak twierdzą autorzy książki. Około 10 lat po pierwszym objawieniu upadł reżim komunistyczny w Jugosławii, Europie Wschodniej i Rosji. Co ciekawe, 8 grudnia w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny prezydenci Rosji, Ukrainy i Białorusi podpisali układ białowieski o likwidacji Związku Radzieckiego. Natomiast 25 grudnia w Boże Narodzenie do dymisji podał się całkowicie już pozbawiony władzy prezydent ZSRR – Michaił Gorbaczow, a z Kremla zdjęto sowiecką flagę.

Z książki dowiadujemy się, że objawienia trwają od 30 lat – troje widzących wciąż ma je codziennie, a innych troje – raz do roku, a Mirjana nawet raz w miesiącu. To co najważniejsze – 10 tajemnic – jeszcze nie zostało ujawnione. Zdaniem o. Livio „w ciągu tych wszystkich lat szatan usiłował zburzyć i podważyć rzeczywistość objawień w Medjugorie przez zamęt i coraz większe zamieszanie, próbując także uwiarygodnić fałszywych widzących w celu podważenia zaufania do tych sześciorga, wybranych przez Królową Pokoju”. A są nimi: Mirjana Dragićević, Ivanka Ivanković, Vicka Ivanković, Mirija Pavlović, Ivan Dragićević, Jacov Čolo. Na pytanie osób nawiedzanych przez Maryję, dlaczego ich wybrała, Ona miała odpowiedzieć: „Dlatego, że nie byliście najlepsi”. Obecnie wszyscy mają rodziny, czwórka z nich mieszka w Medjugorie, jedno z nich w USA i jedno we Włoszech, choć wciąż przyjeżdżają i spędzają dużo czasu w Medjugorie. Objawienia nie są przypisane do miejsca – co jest dość wyjątkowe – ale do osoby. Gdy chodzi o działanie Boga w wiernych, o. Livio podkreśla, że wszelkie łaski otrzymał w Medjugorie.

Vicka na początku objawień, na polecenie krewnych i w celu wykluczenia fałszerstwa, pokropiła Matkę Bożą wodą święconą, ale Ona uśmiechała się i powiedziała dziewczynie o jej zmarłej matce, że ma się dobrze i jest z Maryją. Zdaniem o. Livio ten „test” na Matce Bożej wyklucza podszywanie się szatana w celu zwiedzenia tych osób. Kolejnym argumentem przemawiającym za prawdziwością objawień jest brak sprzeczności w kwestii objawień i orędzi pomiędzy tymi sześcioma widzącymi.

Od samego początku przesłanie z Medjugorie przyjmuje perspektywę eschatologiczną w mocnym znaczeniu tego słowa – podkreśla ojciec Livio Fanzaga, współautor książki. Orędzia odsłaniają „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczych religii i ideologii, dających ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Jak podkreśla Diego Manetti, prowadzący rozmowę z o. Livio, „największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli pseudo-mesjanizmu, w którym człowiek uwielbia siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele”. Zatem orędzia nie są zapowiedzą końca świata, ale wezwaniem do wyboru dobra, prawdy, drogi nawrócenia i postawienia Boga oraz Jego prawa na pierwszym miejscu.

O. Livio zachęca do spojrzenia na pontyfikat Benedykta XVI i uważa, że on więcej niż wszyscy inni powiedział na temat oszustwa Antychrysta, który „obecnie funkcjonuje w świecie”. „Człowiek chce być panem ziemi, doprowadzając do stanowienia prawa ponad Bogiem, przypisując sobie boskie właściwości i prześladując tych, którzy przedkładają rację Boga ponad racje nowego Lewiatana, czyli ludzkości, która wybrała siebie zamiast Boga”. Dyrektor włoskiego „Radio Maria” dodaje, ze ten świat bez Boga jest ustanawiany, a „szatańskie oszustwo tak wniknęło w serca wielu ludzi, że wcale nie pragną oni życia wiecznego. Kiedy umierają, są zadowoleni, że stają się nicością. Przez to wydaje im się, że nie są wcale odpowiedzialni za to wszystko, co uczynili i nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich wyborów. Dlatego właśnie Matka Boża wzięła ze sobą Vickę i Jakova, aby pokazać im Raj, Piekło i Czyściec, aby zobaczyli, iż nieprawdą jest twierdzenie, że po tym życiu nie ma niczego. Wprost przeciwnie – każdego oczekuje Sąd i Wieczność”.

O. Livio nie obawia się „być oskarżanym o uprawianie duchowego terroryzmu, z tego prostego powodu, że ktokolwiek ma oczy do patrzenia, ten zauważy, iż świat rzeczywiście jest we władzy demona”. Jednak przekonuje, że „zwycięstwo Chrystusa nad szatanem już teraz jest ostateczne i całkowite, jednakże każdy człowiek musi osobiście zaangażować się, by pozyskać dla siebie – jeśli można tak powiedzieć – własną część zwycięstwa Chrystusa” – podkreśla o. Livio. Zwycięstwo jest pewne, ale nie przyjdzie bez świadectwa ludzi. W orędziach wielokrotnie pojawia się zachęta do trwania mocno w wierze. Bezbożność powoduje – powtarzając za jedną z wizjonerek Vicką – „uwolnienie szatana z łańcuchów”. Natomiast Benedykt XVI wzywa: „Wyzwólcie Boga z więzień, w których Go zamknięto”. Matka Boża ma być prorokinią czasów ostatecznych, w które ludzkość już weszła. To nie oznacza końca świata, bo tej daty nikt nie zna, ale według o. Livio w orędziach jest zapowiedź zderzenia dobra ze złem i zwycięstwa Boga. Po tej konfrontacji ma nastąpić czas pokoju.

Nie każdy skorzysta z szansy, bo u niektórych ludzi przeważa zatwardziałość serca, polegająca na odrzuceniu Bożego Miłosierdzia. Jezus powiedział św. Faustynie: „Moje Miłosierdzie postanowiło, że nikt nie pójdzie do Piekła nie wiedząc o tym lub tego nie chcąc”. Bóg chce dać każdemu szansę nawrócenia. W jednym orędziu padły słowa: „Ci którzy głoszą katastroficzne przepowiednie, są fałszywymi prorokami. Oni mówią: ‚W tym roku, tego dnia, nastąpi katastrofa’. Ja zawsze mówiłam, że kara nadejdzie, gdy świat się nie nawróci. Wszystko zależy od waszego nawrócenia” (orędzie z 15 grudnia 1983 roku). Gdy w książce jest mowa o Bogu, który nie chce śmierci człowieka, padają słowa: „W Bogu musimy odróżnić wolę chęci i wolę przyzwolenia. Pierwsza jest wolą bezpośrednią, przez którą Pan chce dobra swoich stworzeń. Druga jest wolą, przez którą Bóg niekiedy zezwala na zło, ale w ściśle określonych granicach, zawsze po to, aby ze zła wydobyć większe dobro”. Autorami kar jesteśmy my sami – dodaje o. Livio. Natomiast Matkę Bożą posyła Bóg, aby Ona uwolniła nas od kar, które sami na siebie sprowadzamy. Bóg wkracza, aby ratować ludzkość, ale człowiek ma wolność i może odrzucić Boga. Powtarzając za św. Augustynem: „Bóg stworzył ciebie bez ciebie, ale nie zbawi ciebie bez ciebie”.

Dziesięć tajemnic – to trzon objawień, ale ich treści jeszcze nie znamy, bo Maryja jeszcze nie pozwoliła ich ujawniać. Mirjana, Ivanka i Jakov otrzymali wszystkie 10 tajemnic, a Ivan, Vicka i Marija – 9 i dlatego mają jeszcze codzienne objawienia. Dwie pierwsze tajemnice są uważane za ostrzeżenia. Trzecia tajemnica mówi o czymś pięknym, o znaku wielkiego pocieszenia od Boga, który będzie niezniszczalny i widoczny w Medjugorie, on potwierdzi prawdziwość objawień. Wydaje się, że widzący już widzieli ten znak, lub wiedzą czym on będzie. Warto wspomnieć, że jeden, inny znak pojawił się tam 25 sierpnia 1981 roku, może właśnie pełniąc rolę zapowiedzi. Znaki towarzyszą wierze człowieka i można przytoczyć kilka przykładów: Całun Turyński, płaszcz Juana Diego z Guadalupe, chusta z Oviedo, czy chusta z Manopello. „Kiedyś Kościół bronił obrazów, a teraz obrazy wracają, aby bronić Kościoła”. W epoce obrazu wydaje się, że ta metoda docierania do ludzi może okazać się skuteczną. Jest jeszcze zapowiedź daru dla ludzkości: spisanej przez Vicce historii życia Maryi, powiedzianej przez Nią samą. Zajmuje ona trzy zeszyty, ale czas ich publikacji nie jest znany. „Mistyczne Miasto Boże” s. Marii z Agredy i „Życie Maryi” według bł. Katarzyny Emmerich – to podobne dzieła, które już zostały przekazane ludziom.

Kolejne siedem tajemnic jest interpretowanych jako zapowiedź „kar”. Mirjana ujawni światu 10 tajemnic, a każda z nich zostanie ujawniona na 3 dni przed wydarzeniem, które zapowiada. Mirjana ma nakaz, aby wyjawić tajemnice kapłanowi, który przekaże je dalej. Miała wybrać jednego i wybrała franciszkanina, ojca Petara Ljubicica. Papież może zabronić ujawnienia tajemnic o. Ljubicicowi, a tylko przez niego mogą one być dalej przekazane światu. W takiej sytuacji kapłana obowiązywałoby posłuszeństwo. Tajemnice mogą zostać ujawnione za milczącą zgodą Watykanu – dowiadujemy się z książki. Być może poczucie odpowiedzialności skłoniło Kościół do utworzenia międzynarodowej komisji mającej na celu wyjaśnienie tajemnicy Medjugorie.

W orędziu nie chodzi o sensację, ale o zmianę tego co można, czyli o nawrócenie samego siebie. – Matka uczy nas, aby nie martwić się o przyszłość, lecz być w tej właśnie chwili gotowym na spotkanie z Panem, zamiast tracić czas na dyskusje o tajemnicach i tego rodzaju sprawach – powiedziała w wywiadzie Marjana. Tajemnice ponoć są spisane na pergaminie, zrobionym z materiału „nie z tego świata”, co potwierdził badacz arkuszu i uznał, że takiego materiału ludzkość nie zna. Podobne tajemnice kryje Całun Turyński i sposób powstania wizerunku, kolejne niezrozumiałe zjawisko towarzyszy chuście z Oviedo. Pisma na arkuszu z Medjugorie w tej chwili nie widać, ale gdy przyjdzie czas, pojawi się i o. Petar będzie mógł odczytać tajemnice. Ujawnienie tajemnic poprzedzi tygodniowa modlitwa i post o. Petrara i Marjany. Świat podzieli się na wierzących i niewierzących, ale każdy sam wybierze obóz, do którego chce przynależeć. Bóg dozwala na ujawnienie się zła, aby ludzka wolność ryzykowała, walczyła i do końca miała szansę na zbawienie. Człowiek wciąż ma czas na przemianę, ale zawsze może Bogu powiedzieć „nie”.

Do wszystkich są skierowane słowa z orędzia: „Nie niepokójcie się o jutro… Każdy dzień ma wystarczająco zmartwień. Nie martwcie się więc o przyszłość. Poświęćcie się modlitwie, a ja wasza Matka, będę dbała o resztę”. W innym orędziu jest przynaglenie do „modlitwy za niewierzących i grzeszników”. Bóg nie ma twardego serca, a Maryja wzywa „do miłowania najdroższego Ojca”. Nowy świat bez Boga tworzą ludzie i ten świat jest zarazem nieludzki i bezbożny. Niewiara i niemoralność są toksynami zatruwającymi współczesny świat. Jednak są też ludzie wiary. Przed złymi zjawiskami należy bronić się modlitwą – szczególnie polecany jest różaniec, i postem. „Bez Boga nie ma ani przyszłości, ani radości, a przede wszystkim nie ma zbawienia wiecznego” (orędzie z 25 kwietnia 1997 roku).

Szatan jest mocny, ale Bóg jest Wszechmocny, dlatego moce piekła nie zwyciężą Kościoła, a Maryja zrealizuje swój plan. „Czas próby i cierpienia doprowadzi nas – jak mówi Najświętsza Panna – do czasu wiosny, nowego świata pokoju, a każdy z nas powołany jest do współdziałania w urzeczywistnianiu go”. Świat pokoju można budować poprzez modlitwę, a Maryja zapewnia, że Ona tego bez nas uczynić nie może, dlatego niezbędne jest współdziałanie. Reszty dopełni Bóg – zapewnia o. Livio. Wystarczy podjąć małe kroki. To otwartość serca na Boga sprawia, że jedni się zbawiają, a inni giną – tłumaczy o. Livio.

„Jestem waszą Matką, dlatego pragnę was wszystkich poprowadzić do pełnej świętości. Pragnę, by każdy z was był szczęśliwy tutaj, na ziemi i by każdy z was był ze mną w Niebie. To jest, cel mojego przyjścia tutaj i moje pragnienie. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie” (orędzie z 25 maja 1987 roku). To jedno z wielu spisanych orędzi w ciągu ostatnich 30 lat.

Czy objawienia są prawdziwe? O tym orzeknie Kościół. Wzięcie do serca przynaglenia do nawrócenia nigdy nikomu nie zaszkodziło. Czytanie Pisma Świętego, modlitwa i przystępowanie do sakramentów, praktykowanie miłości do Boga i bliźniego – to wszystko uczyni świat lepszym. Na orzeczenie Kościoła trzeba będzie jeszcze poczekać, a na nawrócenie czekać nie warto – to jedno jest pewne i nie podlega dyskusji.

Autorami książki pt. „Proroctwo o końcu świata. Dziesięć tajemnic Medjugorie” ( I Segreti di Medjugorje. La Regina Della Pace rivela il futuro del mondo) są: o. Livio Franzaga i Diego Manetti. Z języka włoskiego na j. polski tłumaczył ks. Mieczysław Stebart COr. 336-stronicową książkę wydało w 2011 roku wydawnictwo AA z Krakowa.

 

Posted in Medziugorje | Otagowane: , , | 69 komentarzy »

Orędzie Matki Bożej z 25 czerwca 2011

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 czerwca 2011


„Drogie dzieci! Wraz ze mną dziękujcie Wszechmogącemu za moją obecność wśród was. Moje serce jest radosne, patrząc na miłość i radość w życiu moimi orędziami. Wielu z was odpowiedziało, ale czekam i szukam wszystkich uśpionych serc, by obudziły się ze snu niewiary. Dziatki, jeszcze bardziej przybliżcie się do mego Niepokalanego Serca, abym mogła prowadzić was do wieczności. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Wizjonerka Ivanka Ivanković Elez miała coroczne objawienie 25. czerwca 2011 r. Wedle świadectwa wizjonerów Vicka, Marija i Ivan mają codzienne objawienia, a Mirjana, Ivanka i Jakov mają objawienie raz do roku.

Podczas ostatniego z codziennych objawień Matka Boża powierzyła Ivance ostatnią 10 tajemnicę i powiedziała jej, że do końca życia będzie miała objawienia raz do roku w rocznicę objawień. Tak też było w tym roku.
Objawienie, które miało miejsce w domu rodzinnym Ivanki trwało 8 minut. Podczas objawienia obecna była jedynie najbliższa rodzina. Po objawieniu wizjonerka powiedziała: Matka Boża mówiła o 1 tajemnicy, a na końcu powiedziała: „Drogie dzieci, przyjmijcie moje matczyne błogosławieństwo.”

Objawienie Matki Bożej dla Iwana z 24 czerwca 2011

Także dzisiaj, jak każdego dnia, po każdy spotkaniu z Naszą Panią, pragnę opisać wam co jest najważniejsze z dzisiejszego objawienia. To był rzeczywiście oczekiwany dzień dla mnie. Dzisiaj mija 30 lat odkąd Matka Boska objawiła mi się po raz pierwszy, odkąd byłem w jej szkole, szkole pokoju, miłości, szkole modlitwy. To spotkanie miało ogromny wpływ na mnie i na moje życie, to jest dla mnie oczekiwane. Matka Boska przyszła do nas dzisiejszego wieczoru w złotej sukni z 3 aniołami. Przyszła bardzo, bardzo radosna i szczęśliwa. Na początku, jak zawsze, pozdrowiła nas: Niech będzie pochwalony Jezus, moje drogie dzieci”.

Później rzekła:

„Drogie dzieci, także dzisiaj cieszę się razem z wami. Także dzisiaj, w radości, wzywam was: akceptujcie moje przesłanie i żyjcie nim. Sprawcie by to przesłanie ożyło. Wpajajcie je w wasze życie. Sprawcie żeby stało się pożywienie waszej ziemskiej pielgrzymki. Wiedzcie, drogie dzieci, że jestem z wami kiedy jest wam najtrudniej, dodaje wam odwagi i pocieszam was i proszę za wami u mojego Syna. Ponadto, drogie dzieci, trwajcie w modlitwie, nie bójcie się. Chodźcie za mną, bez lęku. Dziękuję wam, drogie dzieci, także dzisiaj, za wysłuchanie mnie dzisiaj i mojego przesłania i wprowadzenie go w życie.”

Nasza Pani później, po dłuższej chwili, z rozłożonymi ramionami, modliła się za nas tutaj. Pobłogosławiła nas. Pobłogosławiła także dewocjonalia przyniesione na błogosławieństwo. Potem modliła się za chorych, tu obecnych, z rozłożonymi ramionami. Poleciłem jej nasze wszystkie potrzeby, intencje, rodziny, w szczególności chorych i z tych co przynieśliście w waszych sercach. Nasza Pani zna nasze serca najlepiej, wie co chcą jej powiedzieć. Potem nastąpiła rozmowa między nami, co oznacza między Matką Boską, a mną. Po tej rozmowie, Nasza Pani kontynuowała modlitwę za nas wszystkich. Odeszła w czasie tej modlitwie, w oświetlonym znaku krzyża, z pozdrowieniem: „Idźcie w pokoju, moje drogie dzieci”.

Źródło: medjugorje.blogspot.com

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 21 komentarzy »

Maryjo – Bądź ze mną

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 czerwca 2011


Wszystkich Was czytelników tego bloga  polecam Królowej Pokoju

„Nie bójcie się, moje dzieci, jestem tutaj z wami,
  Jestem blisko was. „

Matka Boża  ofiarowała nam 30 lat codziennego objawienia, 30 lat wielkiego błogosławieństwa, tysiące nawróceń, uzdrowień wewnętrznych i fizycznych, dzięki Niej mnóstwo wyzwolenia, pojednania, powołań, pociech wszystkich rodzajów naprawy sytuacji w rodzinach i parafiach, zwycięstwa młodych ludzi z narkotykami, ciąże wyproszone itp. … lista nie ma końca!

30 lat … jak ukryte życie Jezusa!  Pewnego dnia dowiemy się, że to koniec codziennych objawień! Nikt nie wie kiedy to się stanie, ale każdy dzień przybliża nas do tego celu.  To skłania nas do skorzystania z tej łaski, która jest bardzo specjalna  dziś.

W jednych z pierwszych wiadomości jakie przekazała Matka Boża to to że chce nawrócić cały świat i że Jezus chce nam pomóc zbliżyć się do Boga bo świat idzie w ciemność.   Czy ten plan został zrealizowany? Wydaje się ze na to pytanie odpowiada orędzie z 25 października 2008 roku. ” Świat oddala się od Boga każdego dnia”. Serce Matki jest bardzo smutne. 24 i 25 czerwca będziemy świętować rocznicę objawień, będziemy się cieszyć i radować. Ale radości nie będzie w sercu Matki, której serce krwawi widząc rosnącą liczbę swoich dzieci oddalającą się od Boga, żyjących w grzechu, której grozi wiele zła. Nie możemy Jej zostawić w takim stanie. Dlatego teraz bardziej niż kiedykolwiek musimy zrobić wszystko aby posłuchać słów naszej matki i przyjąć do swego życia aby Jezus był na pierwszym miejscu.

Proszę o oglądnięcie tego filmu umieszczonego na naszym kanale będziecie mieć okazje do zapoznania się  ze wszystkimi istotnymi miejscami w Medjugorje jak również ci co nie wiedzą nic o tych objawieniach poznają sens objawień. I nie wierzcie w żadne fałszywe programy telewizyjne nawet te” Między niebem a ziemią”, czy paszkwile na blogach, wszelkich agencjach prasowych, gazetach. Każdą wypowiedź kogoś mądrego co nigdy nie był w Medjugorje nie ma sensu  brać pod uwagę. Siły szańskie się zjednoczyły pod wszelkimi szyldami i jadą równo jak po Radiu Maryja. 

cz.1

Tryptyk Królowej Pokoju

cz.2

Tryptyk Królowej Pokoju 2

cz.3

Tryptyk Królowej Pokoju 3

Wszystkich tych co modlili się na różańcu od roku czasu w intencjach Królowej Pokoju szczególnie polecę na rocznicowej adoracji Najświętszego Sakramentu dnia 24 czerwca w godzinach od 22 do 24. Na kartce wypiszę te imiona które podaliście i zostawię ją na Górze Podbrdo w miejscu objawień i przyszłego cudownego znaku. Imiona te to : Anna, Ewa, Ferox, Maria, xxx, Hildegarda,Megi, Lekarka, Perpetua, Frania, Bronia, Piotr,Urszula, Elżbieta, Ariel, Babcia, Magdalena, Małgorzata, Marcin, Marzena, 3pm, Jola. Już teraz w imieniu Królowej Pokoju dziękuję Wam wszystkim że odpowiedzieliście na wezwanie Matki Bożej. Jesteście prawdziwymi Jej dziećmi okrytymi płaszczem. Do usłyszenia po powrocie z Medjugorje a jeśli będę miał dostęp do internetu to coś napiszę.

Tutaj link do akcji 10 mln Zdrowasiek w intencjach Królowej Pokoju

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 186 komentarzy »

Boże Ciało

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 czerwca 2011


Boże Ciało w Spycimierzu

Tradycja układania kwietnych dywanów według najstarszych mieszkańców parafii ma ok. 200 lat.Początkowo były to skromne wzory wysypywane jasnym piaskiem. Obecnie wzory układane są z różnych polnych i ogrodowych kwiatów, liści drzew, krzewów, mchów, kamyków.
Kwiaty zbierane są kilka dni przed uroczystością i lokowane w chłodnych wilgotnych pomieszczeniach. Układanie dywanów zaczyna się koło południa. Wzory znajdujące się na trasie procesji powstają z pomysłu mieszkańców. Dekoracje odcinka drogi przygotowuje rodzina, obok której będzie przechodzić procesja, oraz mieszkańcy wiosek przynależących do parafii.Procesja rozpoczyna się zawsze o godz.17
i idzie od ołtarza do ołtarza po kwiatowym dywanie o długości około 1,5km.

Posted in Ciekawe, Kościół, Patriotyzm | Otagowane: , | 84 komentarze »

Bez Strachu – przybiliśmy was tak samo jak waszego Chrystusa

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 czerwca 2011


Dalsza nauka dla tych co nie wiedzą a jakim świecie żyjemy.

fragmenty książki ”Bez strachu” – Albina Siwaka

Publikuję jedyny raz fragment celem zapoznania się co zawiera ta książka. Nie mogę łamać praw autorskich Albina Siwaka. Poza tym książka ta musi być uratowana fizycznie w egz. papierowym. W tym celu właśnie podaję kontakt mailowy do autora, gdzie tę pozycję można zamówić.

W Polsce w latach 50-60 wydano wiele podobnych prac – głównie w wydawnictwach wojewódzkich, gdzie wpływy żydowskie nie były tak duże jak w Warszawie i dzięki temu terror żydowski ich nie dotknął. Jednakże pozycje te i tak poznikały bez śladu, bo nie stały się książkami ogólnopolskimi.

Bez strachu” jest książką o dużych brakach edytorskich, ale stanowi zbiór faktów o unikalnej wartości dla naszej wiedzy i świadomości narodowej i religijnej. Te 40-50 Zł to nie jest wielki majątek, a autor musi mieć środki ekonomiczne, bo wydaje własnym nakładem.

Książkę można zamawiać:

danuta.siwak@poczta.onet.pl

Str 108 Tom1

Czerwona zajmuje nasze tereny. Zaraz na drugi dzień Żydzi poszli do milicji i do NKWD. Zaczęły się aresztowania i wywózki na Wschód. Ci nasi koledzy Żydzi, którzy chodzili z nami do polskiej szkoły, teraz nas Polaków nie znaj ą, nie można już im mówić po imieniu, teraz oni są tu władzą. Każdej nocy podjeżdżali pod domy i zabierali ludzi, i to całymi rodzinami, z dziećmi i starcami.

Ja spałem na plebanii, więc na razie omijali proboszcza, ale zakazali odprawia­nia mszy w kościele. „Musicie mieć pozwolenie na piśmie, żeby zbierać tych ludzi w kościele” – mówili. Mimo to ksiądz w niedzielę mówi do mnie, że idziemy i msza się odbędzie normalnie. Tak też było, ale na wieczór przyjechali i pobili księdza dotkli­wie, a mnie zabrali z sobą na wieś.

W czasie wiezienia mnie furmanką widzę, że wszyscy milicjanci to moi kole­dzy Żydzi ze szkoły. Zaczynam więc prosić jednego i mówić: „Czego wy chcecie ode mnie? Żadna polityka mnie nie interesuje. Nie należę też do żadnej grupy czy partyzantki”. „Tak, to prawda – odpowiada mi jeden – ale grasz w kościele i to twoja wina. Więcej grać już nie będziesz”. No, to wiozą mnie, żeby zabić – pomyślałem. Ale stało się inaczej.

Wjechali na podwórko do znajomego rolnika i pytają się: „Masz siekierę?” Chłop, przerażony, oczywiście daje im siekierę, a ja już jestem przekonany, że zabiją mnie właśnie tą siekierą. Tym bardziej, że po wioskach było tak zamordowanych dużo Polaków. „A gdzie masz pień do rąbania drewna?” – pytał chłopa milicjant. „O, stoi na środku drewutni” – pokazywał przestraszony chłop. Zwalili mnie z wozu i kazali iść do tej drewutni. No to już moje ostatnie chwile – myślałem i modlę się po cichu.

Przy pieńku kazali mi położyć prawą rękę na pniu. „Co, do cholery, chcecie mnie po kawałku rąbać” – spytałem Jakuba, tego co chodził ze mną do szkoły. „Kładź” -krzyknął, bo przybiję gwoździami jak nie położysz. Dwóch złapało za moją rękę w okolicy łokcia i położyli na pieńku. Jakub rąbnął siekierą i poczułem straszliwy ból. Puścili moją rękę, z której przez parę sekund krew nawet nie leciała. Patrzę, a na pieńku leżą moje trzy palce.

Ale pozostali Żydzi zaczęli krzyczeć na Jakuba: „Miałeś urąbać mu wszystkie palce, a nie tylko trzy”. „Miałem, miałem” – powtarzał Jakub. „Weź i utnij ty, skoro ja nic nie umiem” – bronił się Jakub. Zaczęła obficie płynąć krew, więc zacząłem ści­skać tę rękę. „Teraz to pobrudzimy się tą krwią – zaczęli mówić. – Niech tak zostanie. Już nie będzie mógł grać więcej”.

Zostawili mnie u tego chłopa i sami odjechali. „Panie, u nas jest niedaleko we­terynarz, to może pomoże panu” – krzyknął chłop i nie pytając się, czy chcę, pobiegł po niego. Zdyszany weterynarz zadecydował, że na razie zatamuje mi krew, ale do  szpitala muszę jechać, bo trzeba to zaszyć. „Najszybciej będzie do Zbrzeżan. Tam nie ma szpitala, ale jest taki ośrodek i jest tam chirurg, który zszywa takie rany” – po­wiedział. Założono więc konia i wozem – jak szybko tylko to zwierzę mogło – chłop zawiózł mnie do tego lekarza i uciekł. Przeleżałem noc na korytarzu i rano lekarz mówi: „Idź pan do domu. Na szczęście równo ucięli panu i nie musiałem nic robić poza szyciem”.

Wróciłem więc do rodziców i matka zaczęła przykładać mi na tą ranę lniane szmatki. Wygoiło się szybko, za dwa miesiące chodziłem już bez tych szmatek, ale grać rzeczywiście już nie mogłem. Organistą już nie będę i wyjeżdżać nie ma już po co – pomyślałem. Zacząłem unikać Krysi, która przysyłała mi kartki przez koleżan­ki, żebym przyszedł i się z nią spotkał.

Rozpoczęły się straszne represje. Cała władza to prawie nieomal Żydzi, Polacy nie mieli nic do powiedzenia. W dzień oficjalnie konfiskowali Polakom mienie, w nocy ci sami dokonywali grabieży z użyciem broni, opornych zabijali i nie było na­wet gdzie iść na skargę, bo w większych miastach cale komendy milicji to Żydzi.

Sąsiad poszedł do Tarnopola, bo zabrali mu wszystko co posiadał, a przy tym zgwałcili córkę i pobili żonę; poszedł i nie wrócił więcej. Wiedzieliśmy, że Polska jest cala zajęta przez Niemców. Czasem zdarzało się, że udało się z Polski uciec daw­nym komunistom. Wierzyli oni, że towarzysze radzieccy ich przygarną i zaopiekują się nimi, tymczasem takich właśnie zabijano, bo jak głosiła plotka zdradzili komu­nistów w Moskwie.

Wielu moich kolegów ukrywało się po lasach, żeby ocalić życie. Zbrodnie były teraz na początku dziennym. Co parę dni dowiadywaliśmy się, że w lesie leży dużo trupów. Ludzie chodzili rozpoznawać, bo przecież prawie z każdego domu kogoś zabrali i nie wrócił. Najgorzej było zimą. Trudno było ukryć się w lesie, gdyż zosta­wiało się ślady, poza tym w milicji i w NKWD byli miejscowi Żydzi. Oni doskonale wiedzieli, ile w każdym domu powinno być ludzi, jeśli więc brakowało kogoś kogo oni szukali, to brali zakładników i trzymali dotąd, aż poszukiwany sam przyszedł, żeby tylko matkę i ojca wypuścić. Już nie odprawiano mszy prawie we wszystkich kościołach, bo zakaz zgromadzeń rozszerzono na Kościół.

Jednego dnia zabrali mnie na komendę milicji. „Gdzie jest twój brat Stanisław Śląski?” – pytali. Mówię, że nie wiem. Jak zaczęła się wojna to był pilotem i walczył z Niemcami, potem nie było od niego żadnej wiadomości, może zginął. Zamknęli mnie w piwnicy, w której siedziało już dwóch naszych księży i ojciec mojej Krysi. Cała trójka pobita i pokrwawiona. Mnie do tej pory nie bili. Przesiedzieliśmy cały dzień i noc. Nawet wody do picia nam nie dali, nie mówiąc o jedzeniu. Następnego dnia wyprowadzili nas na podwórko i za parę minut wjechał ciężarowy samochód, a na nim jeszcze dwóch księży i dwóch rolników spod Złoczowa, których znalem.
Teraz było czterech księży, ojciec Krysi i tych dwóch chłopów oraz ja. Władowali na ten samochód nas i trzy rowery, w tym mój, który mi zabrali.

Jakub kierował tą akcją i wydawał rozkazy. Zauważyłem, że jeszcze czekają na kogoś, bo Jakub parę razy spojrzał na zegarek. Wreszcie krzyknął na jednego i ka­zał mu wziąć rower i pojechać zobaczyć, dlaczego tak długo kogoś nie ma. Młody Żydek mieszkał z rodzicami obok mojego ojca. Znałem go dobrze, grywaliśmy ra­zem w piłkę na podwórku. Wziął mój rower i pojechał kogoś tam pośpieszyć.

Za chwilę widzę, że wraca, ale nie sam. Drugi Żydek milicjant prowadzi zapła­kaną Krysię i jeszcze jedną dziewczynę. Wsadzili je do nas na samochód. Krysia zaraz przytuliła się do mnie i mówi, że wiozą nas zabić gdzieś za wieś, bo słyszała jak między sobą mówili ci milicjanci. Ruszyliśmy znaną mi drogą na Tarnopol, a ja myślę, czy uda mi się uciec. Ale z nami na samochodzie jest czterech z pepeszami, a w szoferce kierowca i Jakub.

Moje rozważania jak uciekać przerwał Jakub. Samochód się zatrzymał i on wychylając się, spytał jednego ze swoich, gdzie ta droga do olejarni. Ten, którego wysłał rowerem, odpowiedział mu, że jeszcze kilometr i trzeba skręcić w prawo. Znałem to miejsce i wiedziałem, że tam już nie ma nikogo, gdyż dwa miesiące temu właśnie Jakub ze swoimi ludźmi zabił całą rodzinę olejarza, który nie chciał mu od­dać pieniędzy.

Rzeczywiście, zajechaliśmy na podwórko tej olejarni w lesie. Okna wybi­te, drzwi wyrwane, ale kot, miaucząc, wyszedł z pustego domu. Jakub wycelował i strzelił. Zwierzę skoczyło do góry i opadło, poruszając nogami. „No to, panowie Polaczki – powiedział Jakub – jeśli się nie dogadamy, to też będziecie tak wierzgać nogami”.

Ustawili nas pod domem i Jakub mówi: „Pan młynarz ma pieniądze, ale scho­wał i nie chce nam oddać. Panowie rolnicy też mają kosztowności pochowane, bo przecież wiemy kto i ile kupował złota. A panowie księża również zaoszczędzili i pochowali. Ale wszyscy się uparli i mówią, że nie dadzą nam. No to zaraz zobaczy­my, czy nie dacie”.

„Daniel – krzyknął Jakub – dawaj gwoździe i młotek”. Daniel to również do tej pory znajomy i kolega, ale nie teraz. Wywołany przyniósł w torbie gwoździe i młotek, a dwóch milicjantów złapało pierwszego księdza i przycisnęło do ściany. Uderzenie – gwóźdź przebił dłoń i został wbity w drewnianą ścianę domu. Za chwilę z drugą ręką dzieje się tak samo.

Całej czwórce księży przybito ręce do ściany, a nogami stali na ziemi. Przybici księża jęczeli z bólu, a krew płynęła po ścianie aż do ziemi. Jakub podszedł do nich  i powiedział:

„No i czego jęczycie, przybiliśmy was tak samo jak waszego Chrystusa. Powinniście być nam wdzięczni za to, bo zaraz do nieba pójdziecie”.

Zwracając się do młynarza, powiedział: „Teraz, panie młynarz, pana kolej. Albo pan da to co pochował, albo pan Polak zaraz będzie przybity do ściany, a córeczkę też tak przybijemy, ale najpierw na nią ma chęć kierowca i jeszcze jeden”. Wiedziałem, że to zrobią, bo już w okolicy to robili nie raz. Więc mówię do młynarza: „Oddaj im pan co masz, bo widzisz, że nie żartują”. Jakby na potwierdzenie mych słów Jakub kazał tych dwóch rolników wyprowadzić w las i zastrzelić, mówiąc: „Oni zapłacą za swoje pyski. Źle mówili o Żydach i więcej gadać już nie będą”. Dwóch milicjantów wyprowadziło, popychając lufami, obu chłopów za budynki i rozległy się strzały.

Wrócili i powiedzieli, że zrobili co trzeba. Młynarz, widząc, że za chwilę może być przybity jak księża, zdecydował, że odda to co ma schowane. „Puśćcie córkę to ona pokaże, gdzie schowałem to złoto co chcecie” – mówi. Ale Jakub zdecydował, że inaczej to trzeba zrobić. „Po to właśnie wzięliśmy Śląskiego. On pojedzie z dwo­ma milicjantami i przywiozą to złoto. Dopiero ciebie i córkę puścimy wolno. Mów, gdzie ono jest” – rozkazał Jakub. Ale młynarz teraz nabrał odwagi i zaparł się, że nie powie na głos, ale tylko na ucho mnie, a nie milicjantom. Byłem tym zaskoczony i dopiero jak mi powiedział o co chodzi to zrozumiałem, jaki ma plan. Jakub długo nie chciał się zgodzić na propozycję młynarza, ale widząc, że ten się zawziął i jakby nie bał się przybicia do ściany, zgodził się.

„Macie Śląskiego nie spuścić z oka. Nie odstąpić na krok od niego. W razie gdy­by coś kombinował – zabić” – zakończyłjakub. „Niech ci mówi, gdzie ukrył to złoto” – rozkazał.

Podszedłem więc do młynarza i podstawiłem ucho. Wyjaśnił mi gdzie jest skrytka i powiedział: „Leży tam nabity rewolwer. Strzelaj do nich, jeśli ci się uda przyjedź i zabij ich. Oni i tak, by się nas pozbyli, bo świadków nie zostawiają”. Sprytnie to sobie Jakub wymyślił. Pewnie myśli, że ja i strzelać nie mogę z powo­du braku tych palców. Więc po to brał te rowery na samochód, bo z góry zakładał, jaki będzie przebieg sprawy. Zostawiłem zapłakaną Krysię i jej ojca, który dopiero teraz popatrzył mi głęboko w oczy. „On cały czas ma jechać pierwszy, a wy za nim. Rozumiecie?” – przykazał Jakub.

Trzeba było wejść do piwnicy we młynie, znaleźć to miejsce i usunąć kamień. Następnie sięgnąć ręką głęboko i dopiero namaca się złoto. Ale w piwnicy było ciemno. Gdy dochodziłem do tego miejsca to zauważyłem, że od strony drzwi w ogóle go nie widać bez oświetlenia. Odwracając się w kierunku drzwi, widać nato­miast na tle otworu drzwiowego postacie obu Żydów. Gdy powiedziałem, żeby je­d en z nich poszukał czegoś do oświetlenia, to obaj głośno zaprotestowali: „Jeden z tobą nie zostanie. Szukaj, trochę widać”. Zauważyłem, że na końcu korytarza jest wnęka. To dobrze, będzie się gdzie schować – pomyślałem. Kamień rzeczywiście dał się usunąć, położyłem go w tej wnęce.

Wsadziłem rękę i wyczułem rękojeść rewolweru. Ostrożnie obmacałem go i sprawdziłem. Młynarz, mówiąc mi, że jest nabity, miał na myśli, że jest w nim magazynek z nabojami, ale trzeba przecież wprowadzić nabój i odbezpieczyć. Nie mogę tego robić jak wyjmę rewolwer, muszę strzelać od razu, bo oni mogą strzelić pierwsi. Ostrożnie oparłem rękojeść o coś stałego i naciągnąłem, wprowadzając do komory pierwszy nabój. Teraz jeszcze bezpiecznik. „No, co ty tam tak długo nie wyjmujesz?” – spytał mnie jeden.

„Właśnie wyjmuję” – odpowiedziałem i strzeliłem kilka razy do postaci na tle otwartych drzwi. Obaj padli bez życia. Zabrałem obie pepesze, sprawdziłem, czy mają pełne magazynki i zatkałem kamieniem otwór, gdzie była broń. Nawet nie sprawdzałem, czy jest tam jakieś złoto czynie. Obu zabitych zaniosłem i wrzuciłem pod turbinę wodną. Rowery utopiłem w wodzie obok turbiny i z dwoma pepeszami i rewolwerem wracałem do olejarni. Pół kilometra przed olejarnią po cichutku, czoł­gając się w krzakach, zbliżyłem się do olejarni.

Księża już nie żyli, ale nie zmarli z powodu przybicia do ściany, widać znęcali się nad nimi, bo ich twarze były zmasakrowane. Ale młynarza i dziewczyn nie widzę, czterech milicjantów też nie. Co się stało, przecież mieli czekać i uwolnić młynarza i dziewczyny. Taka była umowa. Ale czy z Żydem można robić umowę? Usłyszałem jakieś głosy w stodole, więc cichutko podczolguję się i patrzę.

Młynarz wisi na lince bez spodni, krew mu cieknie z miejsca jego genitaliów, widać, że mu je ucięli. Przyglądam się lepiej i spostrzegam obie dziewczyny – ro­zebrane do naga, z rozszerzonymi nogami i butelkami wepchniętymi w pochwy. Widać też, że i one nie żyją. Czyli byli pewni swego, nie czekali na swoich towa­rzyszy, tylko zrobili to co zaplanowali. Moja Krysia leży martwa, i zgwałcona, spo­niewierana przez ludzi, z którymi przed wojną chodziłem do szkoły i przyjaźniłem się. Przez jakiś czas z tych nerw nic nie widziałem. Migały mi przed oczami tylko czerwone latarnie.

Oprawcy stali nad dziewczyną i sikali na jej martwe ciało. Nie mieli w ręku żad­nej broni, po prostu niczego się nie obawiali. Broń stała oparta o sąsiednią ścianę. Wstałem i dopiero teraz mnie zauważyli, ale do pepesz mieli kilka metrów, a ja go­tową do strzelania. Jakub miał przy pasie nagan i chciał po niego sięgnąć, ale za późno. Płacę ci za moje palce, pobicia i za wszystkich tych co zamordowałeś – myślę. Już wyciągał z kabury nagan, gdy skosiła go moja seria z paru metrów. Pozostałych trzech też zabiłem.

Wróciłem rowerem do miasteczka i powiedziałem ludziom, że trzeba pocho­wać tych co leżą w lesie w olejarni. Ale przecież niektórzy widzieli, że i ja tam by­łem wieziony, a wśród zabitych mnie nie ma. Prosiłem rodziców, żeby uciekali do Rohatynia, Żydzi dojdą do tego, że to ja ich pozabijałem i zemszczą się. Tylko że każde przemieszczanie się z miasteczka do miasteczka wymagało zgody milicji, z wioski do wioski można było chodzić, ale też jak złapali to pobili. Jak więc uciec? Ojciec miał pod Równem w miasteczku Zdołbunow brata, który też był kowalem. Nie było na co czekać, więc uciekając dotarłem do stryja, który od razu powiedział: „Jeśli brat z żoną nie uciekną to zginą. Za mniejsze winy oni zabijają, cóż dopiero za swoich sześciu ludzi”.

Ukrył mnie dobrze w ziemiance, na którą wyrzucił obornik od krowy hodo­wanej dla własnych potrzeb, przez wsuniętą rurę dochodziło powietrze i mogliśmy przez nią rozmawiać. Dwa tygodnie było spokojnie, ale jednego dnia usłyszałem krzyki i strzały. Siedziałem jeszcze dwa dni w tej ziemiance, a nikt mi nie dawał jeść ani pić… Pewnie ich zabili – myślałem i w nocy wygrzebałem się z tego gnoju. Stryjek z żoną od dwóch dni leżeli zabici na podwórku. W ogródku wykopałem dół i zakopałem oba ciała. Zadawałem sobie pytanie, co teraz robić.

Widać Żydzi doszli do tego, że to brat ojca i przypuszczali, że ja mogę się u niego ukrywać. Tuż pod Równem, na wsi miałem kolegę z wojska. Przeczekałem dzień schowany, a wieczorem lasami poszedłem do tego kolegi. Zapukałem nad ranem do okna, ale nikt się nie odzywał. Czyżby ich nie było w domu? Zacząłem mocniej walić w okno i ktoś, nie zapalając światła, zbliżył się do okna. „Kto tam?” – spytał i zrozumiałem, że to chyba ojciec mego kolegi Stacha. „Panie jestem kolega pana syna z wojska, Heniek Śląski, a pan to chyba Krynio, ojciec Stacha” – mówię. Teraz dopiero człowiek zbliżył się do okna i powiedział: „Stacha nie ma w domu, ale pan chodź to pogadamy”. Otworzył drzwi i podał mi rękę na przywitanie, mówiąc: „Nie będę zapalał światła, bo zaraz zauważą, że ktoś obcy i przyjdą”.

Mówię mu, że musiałem uciekać od rodziców z Rohatynia, ale i od stryja z Dolbunowa, bo przyszli i zabili oboje, stryja i jego żonę. Okazuje się, że tu jest też bardzo niebezpiecznie.

„Wyciągają w nocy tak Polaków, jak i Ukraińców. Całe posterunki milicji i służ­by NKWD to prawie sami Żydzi. Rzadko się zdarza, żeby wśród nich był Rosjanin.

Jak pędzili przez Równe polskich jeńców, to Żydzi wyciągali polskich żołnierzy z kolumny i bili. A co przy tym krzyczeli, żebyś słyszał” – opowiadał.

„Panie Krynio! – mówię. – U nas wszystkich bogatszych ludzi obrabowali i po­zabijali. Tak samo robią to i Ukraińcom”. „Posiedź trochę sam, to ja zrobię coś do zjedzenia, bo pewnie jesteś głodny” – rzekł i za chwilę wrócił z bochenkiem chleba i kiełbasą. Byłem bardzo głodny i pochłonąłem wszystko co on przyniósł. Gdy za­uważył, że tyle zjadłem, spytał: „Od kiedy nie jadłeś?” „Dwa dni tylko wodę piłem, bo od stryja wszystko zabrali co było do zjedzenia, a po drodze bałem się wejść do ludzi”. „Słusznie, bo jedni na drugich donoszą. Wystarczy, żebyś powiedział im, że ktoś obcy u ciebie był, to zaraz przyjdą i zabiorą takiego gospodarza. Boże, co za czasy” – westchnął człowiek.

„A pana syn, Stacho gdzie jest?” – pytam. „Tego to ci nie powiem. On mnie nie mówi co robi i gdzie jest. Powiedział mi tylko, że lepiej żebym nie wiedział”. „A jak ja mogę się z nim spotkać?” – dociekam. „Tego też ci nie powiem. Najlepiej będzie jak będziesz czekał na niego u nas. Jest tu dobra kryjówka Stacha. Mądrze zrobio­na, tak że trudno ją znaleźć i w niej cię umieszczę, tam czekaj na niego” – mówi. Zaprowadził mnie do piwnicy i szuflą odrzucał kartofle na inną kupę. Odsunął właz i powiedział: „Wchodź, nie bój się. Tam jest powietrze i woda do picia. Będę ci raz dziennie podawał jedzenie, a ty mi wiadro z odchodami” – zarządził.

Kryjówka była dobrze urządzona: niskie łóżko, ale z siennikiem pełnym sło­my, latarka naftowa i szkopek z wodą, był też mały niski stolik, a na nim trochę papierów. Zacząłem je czytać przy latarce i widzę, że to spisy milicji i funkcjona­riuszy NKWD. Spisy dotyczą okolicznych miejscowości, na liście zaznaczono kto Rosjanin, a kto Żyd. Domyśliłem się, że Stacho chyba jest w jakiejś partyzantce lub grupie obrony ludności, słyszałem, że takie istnieją na tym terenie.

Przesiedziałem w kryjówce cały tydzień i jednej nocy słyszę, że ktoś odwala kartofle szuflą. Otwiera się klapa i słyszę głos Stacha, który mówi: „Wyłaź, stary koniu. Ty tu siedzisz, a roboty mamy pełne ręce i brakuje ludzi zaufanych i doświad­czonych”. Ale jak wyszedłem i się przywitał, to krzyknął: „O Boże, co zrobiłeś z ręką?” Opowiedziałem Stachowi całą historię z milicją Jakuba i mord w olejarni. „No to nie muszę cię przekonywać, jakie to są kanalie” – odparł. Przegadaliśmy cały dzień. Ojciec i matka Stacha czuwali, czy nikt nie idzie albo nie jedzie.

Wieczorem Stacho wręczył mi porządny rewolwer. „Ja żywy nie dam się wziąć. Radzę i tobie, w razie czego lepiej samemu sobie strzelić w leb niż wpaść w ich ręce. Może mało widziałeś, co oni robią tym co złapią. Myśmy widzieli takich poprzybi-janych do ścian i drzew gwoździami, z obciętymi genitaliami i językami, z wydłu­banymi oczami. To nie ludzie, to dzikie bestie. Będziesz mial okazję to zobaczyć” – podkreślał Stacho.

Szliśmy całą noc. Minęliśmy z daleka miasto Kostopol i nad ranem w lesie nie­daleko miasteczka Sarny zatrzymał nas pierwszy patrol. Szybko poznali Stacha i tyl­ko się spytali kim ja jestem, po czym puścili nas dalej. Za pół godziny byliśmy w ziemiance u dowódcy tej grupy. Stacho za mnie poręczył i znalazłem się w oddziale który bronił ludność przed milicją, ale i przed NKWD, a także ludźmi, którzy zdo­byli broń i teraz chodzą, rabują i zabijają. W oddziale byli sami Polacy, ale bronili­śmy przed rabunkami i śmiercią też Ukraińców.

Jednej nocy zrobiono alarm i cały oddział biegiem ruszył w stronę Łucka Podobno z paru wiosek prowadzą Polaków na stację kolejową do Łucka, żeby wy­wieść na Wschód. Poganiano nas, bo zachodziła obawa, że jeżeli dojdą do Łucka to nie odbijemy ich, bo tam stacjonuje Armia Czerwona, a milicja zawsze może we­zwać ją na pomoc. Dobiegliśmy do bitej drogi, tak nazywano szosę z kamieni, czyli kocich łbów. Wywiadowcy powiedzieli, że jeszcze nie przeszli tędy, a więc należy się dobrze ukryć i zamaskować.

Wybraliśmy miejsce, gdzie szosa szła wykopem, z obu stron drogi były wyso­kie burty ziemi i las. Gdyby chcieli nas zaatakować, musieliby wspinać się po zbo­czach do góry, ale wtedy każdy z nas miałby doskonały cel na tego, który by chciał tu wejść. Czekaliśmy ponad godzinę zanim na szosie pojawiła się długa kolumna ludzi i idący z boku konwojenci. Za kolumną jechało kilka furmanek, na których konwojenci zabawiali się z pannami wyciąganymi z kolumny.

Często na wozie jechała staruszka lub chory człowiek i furman, ale ich obec­ność nie przeszkadzała konwojentom gwałcić kobiet. Gdy kolumna weszła w wą­wóz, dostaliśmy rozkaz strzelania do konwojentów. Dla nich było to całkowite zaskoczenie. Ponad połowa konwojentów padła od pierwszych strzałów, ale pozo­stali, gdy się zorientowali co się dzieje, zaczęli wchodzić w kolumnę i strzelać do nas spośród ludzi. Z wozu, bez spodni wyskoczył chyba ich dowódca i zaczął krzyczeć do swoich:

„Zasłaniać się Polakami!” po czym sam złapał dziewczynę i szedł koło konia. Zwierzę zasłaniało go z jednej strony, a dziewczynę trzymał tak, żeby kule z drugiej trafiły w nią. Leżałem obok Stacha, a on wstał i stanął za drzewem obok mnie.

„Ej, ty, Rochacki! Ja ciebie znam, cholerny Żydzie! – zaczął krzyczeć. – Puść tą dziewczynę, tchórzu, bo nie masz szansy na ucieczkę”. Ale on zamiast puścić ją, za­czął odkrzykiwać do Stacha: „To ty za drzewem, a ja mam się odkryć? Jak jesteś taki bohater to wyjdź zza tego drzewa i zobaczymy kto jest lepszy”. Stacho zwrócił się do mnie:

„Powinieneś, Heniu, znać tego łotra. Służył w wojsku z nami i zdezerterował. To Żyd Rochacki, przypomnij sobie, Heniu”.

Rzeczywiście był taki, który zaraz jak tylko wojna wybuchła uciekł z wojska. Stacho krzyknął ponownie do Rochackiego: „Ja wyjdę zza drzewa, ale ty puść dziewczynę i też wyjdź”. Stacho wyszedł zza drzewa, a Rochacki zaczął strzelać zza  dziewczyny. Z pnia, za którym wcześniej stał Stacho, odskakiwała kora. Nagle ten padł na ziemię, a ja za nogi wciągnąłem go za nasyp. „Dostałeś Stachu?” – spytałem. „Nie, nawet mnie nie zranił. Ja go zaraz urządzę. Powiedzcie – krzyknął do ludzi -żeby Wypych przyszedł do mnie. Podajcie to po linii” – komenderował.

Za chwilę obok nas położył się młody chłopak z karabinem, na którym była lunetka. „Mam go sprzątnąć, panie Stachu?” – spytał. „Nie, masz mi dać na chwilę swój karabin” – odrzekł Stach. Ułożył się lepiej i zaczął celować. Padł strzał i za dziewczyną upadł ten Rochacki. Strzelaliśmy jeszcze parę minut i kolumna była już bez konwojentów. Nagle padł strzał. Jeden z wozów miał plandekę na pałąkach i z niego właśnie strzelono. W pobliżu jęknął chłopak i wypuścił z rąk karabin. Stacho, wskazując wóz chłopakowi z lunetką, zapytał: „Widzisz, gdzie on lufę wysadził z plandeki?” „Widzę panie Stachu” – odpowiada. „To przyłóż mu dobrze!” – rozka­zuje Stacho. Chłopak przez chwilę celował i strzelił. Ktoś upadł na plandekę, która w tym miejscu się wybrzuszyła. „Dostał, panie Stachu” – powiedział chłopak. Zatrzymaliśmy wszystkie wozy, a ludzi puściliśmy, by uciekali. Wszystkich zabi­tych konwojentów władowaliśmy na wozy, a właścicielom koni powiedzieliśmy, że wozy z końmi będą na nich czekać jutro w lesie przy szosie Łuckiej. Musieliśmy bowiem sprzątnąć zabitych, tak żeby nie posądzili o to ludności z pobliskich wio­sek i nie zemścili się. Później jednak, gdy pędzili ludzi do pociągu, wystawiono silną grupę konwojentów. Nie było sensu już napadać i odbijać, bo przeciwnik dysponował dużą siłą. Ale za to bali się bardzo rabować i zabijać na wioskach lub pędzić do Łucka. Już niejedna grupa zginęła im bez wieści, więc robili to rzadziej, ale większą siłą.

W1941 roku, 22 czerwca radio podało, że Niemcy napadli na Związek Radziecki. Okazało się, że ta wielka Armia Czerwona w ogóle nie była przygotowana do wojny z Niemcami. Ich cofanie się można określić ucieczką w panice. Tysiące żołnierzy co­dziennie się poddawało. Żal było teraz patrzeć jak Niemcy pędzą na zachód bosych i oberwanych żołnierzy. Dowódca nam kazał rozejść się do domów, dobrze schować broń i czekać.

Gdy po paru dniach dotarłem do rodzinnego Rohatynia, ujrzałem obraz rozpa­czy: nasz dom po mojej ucieczce był spalony, a rodziców Żydzi powiesili na rynku, dla przykładu jak mówili. Nawet nie odnalazłem miejsca, gdzie ich pochowano. Może ocalały budynki mego stryja w Zdołbunowie – pomyślałem. Poszedłem tam i o dziwo budynki były całe. Miałem więc dach nad głową. Dostałem na kolei pracę przy sczepianiu pociągów i papiery, że pracuję dla Niemców, co ułatwiło mi życie i zabezpieczało przed wywózką do Niemiec na roboty. Ale teraz zaczęło się nowe ludobójstwo! Nie ze strony Niemców, Ukraińcy dostali od nich przyzwolenie na mordowanie Polaków i Rosjan. Żydzi byli bezwzględni i stosowali okrutne metody zabijania, ale Ukraińcy pokazali, że też potrafią bestialsko mordować. Całe dobrze uzbrojone oddziały paliły polskie gospodarstwa i wybijały polskie rodziny. Powstała UPA i nacjonaliści ukraińscy oficjalnie urządzali rzezie na ludności polskiej, a także ruskiej, jaka znaj dowala się na tych terenach (chociaż o wiele mniej było Rosjan jak Polaków)

Po głośnej rzezi Wołyńskiej, gdzie Ukraińcy wymordowali 60 000 ludności polskiej zaczęły powstawać oddziały samoobrony przed bandami UPA. Miały one wyjątkowo ciężką sytuację, gdyż zwalczały je dobrze uzbrojone przez Niemców i działające oficjalnie oddziały ukraińskie. No i Niemcy ścigali zawzięcie – jak mó­wili – polskich bandytów.

W 1943 roku Stacho, z którym służyłem w kawalerii, a później byłem w oddzia­le, żeby bronić ludność przed żydowską milicją, odnalazł mnie teraz w Zdołbunowie i powiedział: „Organizujemy oddziały samoobrony, bo jak nie będziemy się bronić to wybiją Polaków”. Odkopaliśmy więc broń, zdobyliśmy też trochę na Ukraińcach i zaczęliśmy przeszkadzać im mordować. Powierzono mi oddział liczący czterdzie­stu ludzi. Byli zdeterminowani i odważni, prawie każdy z nich stracił kogoś bli­skiego. Byłem najstarszy i chyba najbardziej doświadczony. Podhajce, Trembowla, Kopyczyńce, Czortków, Horodeńka i Zaleszczyki – to teren, na którym zaczęliśmy działać. Często zastawaliśmy tam zgliszcza całych wiosek, gdzie wszystkich bez litości wymordowano. Ukraińcy lubili posługiwać się toporami i nimi mordować ludność. Złapaliśmy raz dwóch młodych Ukraińców, którzy brali udział w takim mordzie. Pytam się ich:

„Dlaczego mordujecie toporami?” „Bo baciuszka pop poświęcił je nam i powie­dział, na chwalę Bożą zabijajcie Polaków. Tak więc nawet nie ma grzechu” – tłuma­czyli obaj bandyci. „A który to pop tak mówił?” – pytam ich. „No, pop z Pohajec święcił nasze topory i błogosławił” – odpowiedzieli.

Kazałem dobrze pilnować obu zbójów, żeby nie uciekli, bo miałem pewien plan. W nocy, dzięki tym dwóm Ukraińcom, weszliśmy do domu popa. Oni prosili, by otworzył, a że ich znał to zrobił to. Nie spodziewał się, że za nimi są Polacy. Gdy się zorientował, chciał wyskoczyć oknem, ale tam czekał na niego jeden z naszych z kolbą karabinu. Cofnął się więc z powrotem do domu.

„To ten pop święcił wam topory i błogosławił?” – pytam. „Tak, panoczku, to ten” – potwierdzili obaj Ukraińcy. „Ty każesz zabijać Polaków i mówisz, że to nie grzech?” – zwracam się do popa. „Jak ktoś zabiera ci dom to należy go zabić” – powie­dział pop. „A dziesięć przykazań ty znasz czy nie?” „Znam, ale one w tej sytuacji me zobowiązują” – powiedział pop. „To Pan Bóg, według ciebie, tak napisał na tablicz­kach, które dal Mojżeszowi?” – drążę. „No, tak nie napisał, ale to się rozumie, że tak  należy postąpić z wrogiem. My chcemy być samoistni i niezależni, a wy Polacy nie dajecie nam mieć swojej ojczyzny wolnej”. „A Niemcy wam dadzą?” – pytam. „Tak, Niemcy przyrzekli nam wolną Ukrainę” – mówi pop.

„To ten topór, który poświęciłeś im?” „Może i ten, bo było dużo i nie sposób zapamiętać czy ten”. „To teraz tym poświęconym toporem zostanie obcięta twoja głupia głowa. Kładź ją na lawie” – rozkazuję. Ale nie chciał, więc przywiązaliśmy go do ławy i mówię do Ukraińców: „To który obetnie mu łeb? Tego, co to zrobi, puszczę wolno. Ten, który odmówi, zostanie zaraz rozstrzelany”. Obaj mówią, że to zrobią. „No, obaj to nie, ale losujcie”. Podałem dwie zapałki i mówię: „Ten, który wyciągnie z łebkiem, ścina popa. Bez łebka idzie pod ścianę”. Pop zaczął przeklinać obu Ukraińców, ale ten, któremu przypadło zabicie go, już się zamachnął i widać miał doświadczenie, bo nie poprawiał drugi raz.

„Panoczku, nie zabijaj mnie – prosił ten, co wylosował zapałkę bez łebka. – Ja to­bie powiem, gdzie przebywa nasz cały oddział i co jeszcze mają zrobić”. Zaciekawiło mnie to, więc kazałem obu związać i pilnować. Później ich przesłuchałem, rzeczy­wiście dużo wiedzieli. Pomogło to zastawić pułapkę na Ukraińców w najmniej spo­dziewanym przez nich miejscu.

Jednego razu staliśmy w lesie pod Horodeńko, kiedy usłyszeliśmy strzelaninę w wiosce i za chwilę ujrzeliśmy jak Ukraińcy gonią na koniach uciekających po polach ludzi. Doganiali ich szybko i zabijali szablą. Tak się zacietrzewili tą gonitwą i ścinaniem ludzi, że zapędzili się pod sam las. My wtedy otoczyliśmy ośmiu kon­nych i zmusiliśmy do zejścia z koni, zabraliśmy im wszystką broń i powinniśmy teraz ukarać. Ci, którzy buszowali po wsi, kiedy się zorientowali, że stracili kompanów, szybko pogonili konie batem i uciekli. Okazało się, że mało kto ocalał we wsi.

Na każdym podwórku leżeli zabici całymi rodzinami. Moi ludzie naliczyli po­nad pięćdziesiąt osób zabitych we wsi i dziewiętnaście na polach zadźganych szablą.

Moja dusza i serce kawalerzysty podpowiadały, że jest szansa sprawdzić, czy lewa ręka jest tak samo sprawna jak prawa. Bez palców w prawej dłoni nie mogłem bowiem przerzucać w czasie boju szabli z ręki do ręki, zdany byłem tylko na jed­ną. „Chłopcy dajcie tu tych chojraków, co pozabijali ludzi szablą” – mówię. Ośmiu młodych chłopaków ubranych było pól po niemiecku i częściowo po cywilnemu. Ustawili ich pod lasem, trzymając na muszce, a ja wygłosiłem im mowę: „Daję wam szansę na życie. Będziecie po kolei walczyć ze mną konno na szable. Jeśli mnie któ­ryś zabije, to moi puszczą was wolno. Jeśli odmówicie walki, każę was rozstrzelać”. Zauważyli moją rękę bez palców i szybko zgodzili się.

Przyniesiono ich szable i przyprowadzono konie. My, Polacy mieliśmy inne szable, ale co zrobić, wybrałem jedną i mówię, że czekam na pierwszego. Wcześniej wysłałem paru chłopaków do pobliskich krzaków, mówiąc im, że jeśli któryś z Ukraińców nie zakręci koniem do mnie i zacznie uciekać, mają do niego strzelać Jeden dosiadł konia i wziął szablę do ręki. „Ja będę jechał od tego lasu, a ty od tych tam krzaków” – pokazałem mu ręką. Jak już ruszył, wiedziałem, że będzie uciekał. W pełnym galopie dojechał do krzaków i chciał przez nie przeskoczyć. Kule dosięgły go, gdy koń był już w powietrzu nad krzakami.

Przyprowadzono znów konia i dosiadł go kolejny jeździec. W stronę krzaków jechał stępa. Nawrócił konia i pełnym galopem ruszył na mnie. Brałem go po swojej lewej stronie, co dla praworęcznego było utrudnione. Dojeżdżał do mnie, wyma­chując szablą i krzycząc. Zrobiłem szablą młynka i za chwilę jeździec leżał na ziemi. Konia dosiadł kolejny jeździec. Zakręcił przy krzakach i co koń wyskoczy jechał na mnie i krzyczał. Gdy się zrównaliśmy, wybiłem mu szablę z ręki i został bez oręża. Kazałem zabrać jego szablę i konia. Zdziwiony zaczął krzyczeć, że to nie honorowo. „A ci ludzie, coś ich pozabijał, mieli szable i konie?” – mówię. Rozkazałem go odpro­wadzić w pole, rozpędziłem konia, a on obiema rękami zakrył głowę. Ciąłem tak, że spadła ręka i głowa, po czym zszedłem z konia i mówię: „To podobne do waszej mściwości, co ja robię”. Oświadczam, że nie będę dalej walczył. To był czas, że wszy­scy żyliśmy zemstą – opowiada Henryk. – Nienawiść rodzi nienawiść, jedna śmierć inną śmierć. Wtedy trudno było myśleć racjonalnie i w kategoriach na przykład re­ligii, że to zbrodnia i grzech. Zabraliśmy z sobą sześciu Ukraińców i tych dwóch co ścinali popa, trzymaliśmy ich na wymianę. Często wcześniej tak robiliśmy, żeby uwolnić Polaków z ich niewoli. Ale popełniliśmy błąd, wsadziliśmy całą ósemkę do jednej ziemianki na noc, nie podejrzewając, że wszyscy się znają. Rano oświadczyli nam, że ci dwaj – mowa o tych od popa – mieli chyba atak serca, bo nie żyją.

Walczyliśmy aż do przyjścia ponownie Armii Czerwonej. Rosjanie, którzy oca­leli na tych terenach, i my Polacy zwróciliśmy się do władz radzieckich, żeby po­zwolili nam utworzyć oddziały w celu obrony ludzi na wsiach, gdyż Ukraińcy dalej mordowali ludzi.

Armia Czerwona parła na zachód i nie zajmowała się bandami, a Rosjanie pałali wielką złością do Ukraińców, bo część z nich zdradziła Rosję i poszła z Niemcami bić Rosjan. Dlatego Rosjanie chętnie pozwolili na zorganizowanie legalnej formacji zbrojnej w celu obrony ludności, ale postawili jeden warunek – do formacji mogą na­leżeć tylko młodzi do siedemnastego roku życia i starzy po sześćdziesiątce, wszyst­kich innych powołano do Armii Czerwonej albo do pierwszej dywizji Wojska Polskiego, jeśli to byli Polacy. – Mnie – mówił Henryk – armia odrzuciła ze względu na brak tych trzech palców. Zaczęły się jednak inne nieszczęścia na naszym terenie. Teraz już nie było rabunków i gwałtów, ale były polityczne aresztowania i wywózki Polaków głąb Rosji. Albin, nie wyobrażasz sobie, ile krwi i łez spłynęło na tę ziemię, jakimi metodami Żydzi mordowali ludność, której jedyną winą było to, że byli Polakami – mówił. – Bezpowrotnie wyginęły całe rody, bo mordowano tak niemowlęta, jak i starców.

A co pamiętają ci, którzy przeżyli? Jak Żydzi witali Armię Czerwoną w 1939 roku, jakie bramy triumfalne budowali na ich wejście, jak później witali znów hit­lerowców z kwiatami i pozdrowieniami „Hail Hitler!” I znów, gdy wracała Armia Czerwona, ci co ocaleli i nie uciekł wyłazili z ukrycia i zaraz wstępowali do milicji i formacji sil bezpieczeństwa A mieli w Moskwie swoich ważnych ludzi, to Beria i Kaganowicz zalecali przyjmowanie Żydów do milicji NKWD.

Brali więc Żydzi władzę w swoje ręce a Rosjan uważali za głupich gojów, tak jak nas Polaków. Kiedy nadarzyła się okazja, przyłączyłem się do repatriantów i przyje­chałem do Polski. Odnalazłem brata, ale muszę żyć z pamięcią, kogo i jak utraciłem na Wschodzie. I z pamięcią ludobójstwa i zdrady Polski przez Żydów.

Z początku myślałem, że to Związek Radziecki zgotował nam ten los. Szybko zrozumiałem, że i oni są ofiarami tych samych ludzi i tej samej polityki. Najgorsze, że prawie wszyscy podoficerowie i oficerowie różnych stopni to byli Żydzi. Często zdarzało się, że Rosjanin ulitował się i nie bił, że puścił i kazał uciekać. Ale byli też tacy, którzy chcieli zasłużyć na awans lub medal. Ci, mimo że byli Rosjanami, wy­konywał polecenia przełożonych z nawiązką.

Po kilku latach kończyliśmy Starówkę. Paru kolegów z brygady otrzymało przy Brzozowej ładne nowe mieszkania, z pięknym widokiem na Wisłę i Pragę z okien. Kierownik budowy, brat Henia, też otrzymał mieszkanie i to na pięknej Kanonii. Mam z nią związanych wiele wspomnień, ale najważniejsze dotyczy Henia. Najpierw jeden z członków brygady, który okradł kolegów z drobniaków w pakamerze i kana­pek, został złapany za wyciąganie magnesem bilom z puszek, gdzie ludzie składają ofiary. Później ten łobuz uwziął się na dozorcę i parę razy dziennie przezywał go „cieć”, aż któregoś dnia zdenerwowany dozorca rzucił w tego złodziejaszka połów­ką cegły i zabił. Bronił tego biedaka dozorcę słynny w tych latach sam Maślanka i paroma słowami doprowadził do tego, że sąd zawiesił krótką karę. Nawet jednej złotówki nie wziął za tą obronę.

Dzwon, który stoi na placu Kanonii, tablicę upamiętniającą bitwę pod Grunwaldem i gołębicę, która była nad chrzcielnicą wydobyliśmy z gruzów w tym miejscu. Miałem wtedy dobre stosunki z księżmi na Kanonii, którzy cały czas coś remontowali u siebie, a my dawaliśmy im po cichu cement i wapno. Kanonia to również powołanie do kapłaństwa jednego z członków brygady, który w czasie przerwy na posiłek spędzał czas w środku katedry. Starówka i barbakan to wystawa i sprzedaż wszelkiej sztuki, w tym obrazów. W brygadzie był taki młody chło­pak z gór, co godzinami mógł przyglądać się pracy malarzy I szczęśliwy zbieg oko­liczności, że profesor Rudzki, który mieszkał na Kanonii zwrócił na chłopaka  uwagę i pomógł mu dostać się do akademii sztuk pięknych. Dlaczego piszę, że to naj­ważniejsze wspomnienie dotyczy Henia? Wszystkie te wydarzenia, opisane szcze­gółowo w książce „Trwałe ślady”, są ważne. Uważam, że to z Heniem ma szczegól­ne znaczenie.

Po pierwsze, Henio stał mi się bliski nie tylko przez pracę, ale przez te wszyst­kie przeżycia, jakie mi opowiedział, i przez pomoc, jakiej mi bezinteresownie udzie­lił. Ja byłem już wtedy żonaty, a Henio – mimo że był starszy ode mnie – nawet nie chciał rozmawiać na temat dziewcząt.

Jednego dnia, w czasie gdy jedliśmy posiłek, przyszedł do pakamery ksiądz i mówi: „Panowie, tyle pomagacie nam, że wstydzę się prosić o jeszcze, ale jest taki mały problem. Ułożone rok temu płyty granitowe obluzowały się i jak się na nie wchodzi to klawiszują pod nogami. A tu jutro Boże Ciało i procesja, w której będzie brał udział ksiądz biskup i nieładnie, żeby szedł po ruszających się płytach. Dajcie tylko trochę cementu to my księża sami to zalejemy”. „A robił już ksiądz coś takie­go?” – pytamy. „Nie robiłem, ale widziałem jak to się robi i myślę, że potrafię to zro­bić”. Mówię księdzu, że zaraz po posiłku przyjdzie jeden i obejrzy co trzeba i zrobi jeszcze dziś.

Henio zgodził się pierwszy, więc poszedł z księdzem i gdy wrócił tłumaczył, że ksiądz ma rację. „To nie wypada, żeby pod nogami coś się ruszało. Wezmę po pracy worek cementu i zrobię to jak należy” – powiedział. Na trzeci dzień pytam się Henia, czy zrobił. „Zrobiłem i byłem wczoraj na uroczystościach i w procesji na mieście” -opowiada. Za parę dni mówi, że znów był w katedrze na mszy świętej. „A coś ty się zrobił taki religijny raptem?” – dociekam. „Przecież jestem  wierzący i praktykujący, więc co cię tak dziwi?” – spytał mnie. „No, bo do tej pory tu do katedry nigdy nie przyjeżdżałeś w niedzielę” – odpowiadam. Henio nie chciał więcej mówić na ten temat. Ale parę dni jak usłyszał śpiew dzieci to kręcił się i znikał. Myślę sobie, muszę zobaczyć gdzie i po co on chodzi.

W katedrze, jeśli nie palą się światła, panuje półmrok, więc gdy Henio wszedł do katedry to długo nie mogłem go znaleźć. A nie będę chodził i zaglądał po kątach, bo to nie wypada. Przy ołtarzu wysoka kobieta dyrygowała dziećmi i uczyła je śpie­wać. Stała tyłem do mnie,  więc nie widziałem, czy to osoba młoda czy starsza. Już miałem wyjść, w tym półmroku zauważyłem Henia jak stał za filarem i obserwował tę panią. Wyszedłem nie zauważony i nie zdradzałem się przed Heniem, że go tam widziałem. Ale to jego znikanie dalej miało miejsce, ilekroć rozlegał się śpiew dzieci .

Str 308  Tom1

Druskienniki

Pozwalano im uciekać na wszelkie sposoby, nawet pomagając im w tzw. po­wietrznym moście do Izraela. Wy, Polacy, przyjęliście ponad 300 tysięcy naszych Żydów. Niemałe znaczenie przy podejmowaniu tej decyzji miał fakt, że nasze nowe władze nie chciały zaogniać sytuacji na Zachodzie, gdzie, jak wiemy, Żydzi odgry­wają bardzo ważną rolę w polityce.

Wszystko odbyło się więc bezboleśnie dla Żydów. Teraz natomiast musimy im uważnie patrzeć na ręce, żeby nie sięgnęli po naszą ropę i gaz.

Sam widzisz, jak urabiają opinię o Białorusi, gdzie Łukaszenka nie pozwolił ni­czego Żydom sprzedać. U was, w Polsce, telewizja i prasa robią oczywiście z tego Łukaszenki łotra, a ludzie na Białorusi oceniają to całkiem inaczej. Protestujących zawsze się znajdzie, tym bardziej, że są na Zachodzie i w Polsce instytucje, np. żony Balcerowicza, które finansują tych, co protestują. Zawsze znajdą się ludzie, którzy zamiast pracy wybiorą dobrze opłaconą opozycję. Zachodowi na rękę jest dawać pieniądze na opozycję, żeby móc krzyczeć na cały świat, że łamie się prawo. Ale jak faktycznie oni sami je łamią, ludzie mogą od czasu do czasu zobaczyć na filmach” -wyjaśniał Alosza.

Pamiętam, w jakich służbach pracował Alosza. Maszerow nie raz mi mówił: „Masz okazję, więc ją wykorzystaj. Pytaj go, a on – jeśli może – to odpowie”. Teraz tu nad Niemnem po dwudziestu siedmiu latach od tych dni u Maszerowa zadałem mu pytanie:

„Co możesz teraz powiedzieć mi o wymordowaniu polskich oficerów w Katy­niu?” „Mogę, i to dużo, ale ty i twoi rodacy możecie w to nie uwierzyć.”

„Mimo że tak myślisz, to jednak powiedz mi” – poprosiłem.

„Katyń miał odegrać i na pewno by odegrał swoją rolę, gdyby nie atak Żukowa na NKWD. To był mistrzowski plan Berii i jego ludzi.

Po pierwsze. W Katyniu nie zginął ani jeden Żyd z polskiego wojska.

Za kadencji Chruszczowa kontrwywiad otrzymał pilne zadanie przesłuchania wszystkich funkcjonariuszy NKWD, którzy wykonywali egzekucje polskich ofice­rów. Oni pod groźbą prawnych i karnych sankcji zeznawali nam prawdę. Ja przecież nadzorowałem te przesłuchania i wszystkie protokoły czytałem.

Gdy wzięliśmy do niewoli wasze wojsko, to wśród Polaków byli też Żydzi. Ale w Ostaszkowie, Kozielsku i Starobielsku zgodnie z dyrektywą Berii, przeprowadzono selekcje i każdy Żyd natychmiast był zabrany. Umundurowany i uzbrojony wciela­ny był do NKWD.

Teraz posłuchaj uważnie – poprosił mnie Alosza – przecież były w pobliżu inne obozy z polskimi oficerami. Podlegali pod to samo dowództwo NKWD, które w po­bliżu w domach wypoczynkowych miało swój sztab.

Ten sam komendant NKWD, który miał nadzór nad oficerami i miał ich ewi­dencje, dostał polecenie, żeby wypuścić i dać prowiant na drogę dla 9000 oficerów, którzy zasilili armię generała Sikorskiego tworzoną w 1942 roku. Wśród wypusz­czonych i ocalałych był gen. Władysław Anders. Dlaczego te 9000 oficerów ocalało?

Uzbrojono ich i dano możliwość wyjścia z ZSRR? Bo do planów Berii potrzeb­na była konkretna ilość osób do konkretnego celu. Obecnie masowe ekshumacje potwierdzają, że wszyscy oficerowie mieli na sobie pełne kompletne umundurowa­nie, dystynkcje oficerskie i medale. Pozostawiono wszystkim pomordowanym ich zdjęcia rodzinne, listy, a nawet pamiętniki.

W okresie, gdy Armia Czerwona chodziła prawie boso, nie zdjęto ani jednej pary butów. Bo Beria i jego ludzie zakładali, że może być taka sytuacja, że pań­stwa zachodnie odnajdą pomordowanych, że zidentyfikowani będą stanowić do­wód zbrodni Stalina i w tej sytuacji musiałby odejść od władzy. Usiądź.” – poprosił Alosza. „Jestem roztrzęsiony tym, co mówię.”

„Powiedz mi – zwróciłem się do Aloszy – mówisz, że w Katyniu nie zginął ani jeden Żyd. A obecnie wśród krzyży są też gwiazdy Dawida.”

„W tej sprawie była bardzo konkretna dyrektywa z Moskwy do komendan­tów obozów. W czasie egzekucji polskich oficerów enkawudziści Żydzi wkłada­li do ubrań zabitych swoje dokumenty, a zabierali polskie i komisyjnie niszczyli. Otrzymywali zaraz inne papiery na inne niż ich nazwiska. Takie operacje zostały potwierdzone w czasie przesłuchań w Moskwie i są udokumentowane w naszych archiwach.”

„Powiedz mi Alosza, czy ci, co przeprowadzali egzekucje to byli wyłącznie Żydzi?”

„Nie, byli też Rosjanie. A więc wasi oficerowie byli elementem walki o władzę na Kremlu, tylko że Żuków w 1953 roku zastrzelił Berię na posiedzeniu biura.”

Milczeliśmy obaj długo patrząc jak Niemen wije się w lesie i płynie. „Co? Nie wierzysz mi?” – spytał Alosza? Wszystko, co powiedziałeś mi dwadzieścia siedem lat temu u Maszerowa sprawdziło się. Myślę, że musi nadejść taki czas, że uczciwi i obiektywni historycy napiszą prawdę bez strachu o życie.

Obecnie ta prawda jest dobrze ukrywana i jeśli byś z nią wyszedł do ludzi, to zrobią z ciebie wariata. Ironią losu był fakt, że pierwsza bitwa pierwszej polskiej dy­wizji pod Lenino miała miejsce w prostej linii przez las 20-30 km od miejsca, gdzie spoczywają pomordowani Polacy.

Nasi żołnierze nawet nie wiedzieli, że idąc do ataku na Niemców, idąc bojem do Polski przeszli po zbiorowych mogiłach swoich kolegów. Spotykaliśmy się z Alosza jeszcze kilka razy. Wiedział, co Brzeziński napisał w swoich książkach, o tym jak rozczłonkowywać Rosję na małe rejony, znał wypowiedzi amerykańskiej sekretarz stanu Madeleine Albraight.

„To się nie uda, bo oni nie znają narodu rosyjskiego, tego, do jakich ofiar jest zdolny, gdy coś mu zagraża. A i z nowymi typami broni jest u nas dobrze. Jest teraz podobnie jak za czasów Związku Radzieckiego, to znaczy: może brakować pienię­dzy na wiele rzeczy, ale nie na nowoczesną broń.

U nas Żydzi – mówił Alosza – oczywiście mogą żyć, będą jednak obserwowani i już nigdy nie osiągną tego, co zamierzali. Natomiast wy, w Polsce macie ich u siebie sporo i to w każdej partii politycznej. Ktokolwiek nie wygrałby w Polsce, Żydzi i tak będą mieli ogromny wpływ na waszą politykę” – powiedział wtedy.

Dowiedziałem się od Aloszy wielu bardzo ciekawych historii. Kilka miesięcy później obejrzałem w telewizji film dokumentalny, w którym radzieccy Żydzi mó­wili o tym samym, co Alosza, tyle że oni robili to ze swojego punktu widzenia – opo­wiadali, że to Stalin dokonywał zbrodni na Żydach, a nie oni na Rosjanach.

Posted in Patriotyzm, Polityka, Prześladowanie Chrześcijan, Szatan, Warto wiedzieć, Z prasy, Świadectwa, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 13 komentarzy »

KRUCJATA RÓŻAŃCOWA W INTENCJI OJCZYZNY

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 czerwca 2011


Ksiądz Stanisław Małkowski poinformował, że przedwczoraj w Niepokalanowie odbyło się spotkanie z osobami duchownymi i świeckimi. Najpierw Ksiądz przekazał nam pozdrowienia od abpa Andrzeja Dzięgi a następnie powiedział, że zawiązała się nowa KRUCJATA RÓŻAŃCOWA W INTENCJI OJCZYZNY na wzór krucjaty różańcowej na Węgrzech, gdzie węgierski kardynał Józef Mindszenty powiedział, że Węgry zostaną uratowane przez Różaniec, jak się znajdzie 2 mln osób chętnych do modlitwy za Ojczyznę na różańcu.

I u nas w Polsce zawiązuje się taka sama modlitewna krucjata różańcowa o nowy cud różańcowy, a przesłaniem tej krucjaty różańcowej są słowa Sługi Bożego kardynała Hlonda:

„Polska to naród wybrany przez Boga do wielkiego posłannictwa, dlatego oczyści go Bóg przez cierpienie. Bóg ześle Polsce pomoc swoją z tej strony, z której się nikt nie spodziewał. Przyjdzie dla Polski dzień, w którym przyjaciele odstąpią od niej i zostanie sama, aby się wypełniła wola Boża – a wtedy miłosierdzie okryje ją całą – Polska przejdzie jeszcze swoje ostateczne oczyszczenie, ale potem wiara i miłość zatryumfują w pełni. Jeszcze jakiś czas potrzebny jest do pokuty, a potem Chrystus
zmieni całkowicie oblicze tej ziemi. Niech nikt nie upada na duchu, gdy szatan będzie brał górę, bo zostanie pokonany mocą Bożą.
Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem błogosławionej Maryi Dziewicy. Z różańcem w ręku módlcie się więc o zwycięstwo Matki Najświętszej! Polska jest bowiem narodem wybranym Najświętszej Maryi Panny. Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów. Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo, to Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil,
jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwszą, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zupełnej zagłady, a Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.
Polska urośnie do znaczenia potęgi moralnej i będzie natchnieniem przyszłości Europy, jeżeli nie ulegnie bezbożnictwu, a w rozgrywce duchów pozostanie niezachwianie po stronie Boga. Jako promieniujący ośrodek chrześcijański Polska będzie powagą i może odegrać rolę wzoru oraz pośredniczki oczekiwanego braterstwa narodów, którego samą li grą dyplomatyczną zbudować niepodobna. Na rozstaju dziejowym Polska nie powinna się przeto zawahać, nie powinna zbaczać ze swej drogi, lecz iść za swym
powołaniem. Pogłębioną świadomością chrześcijańską powinna odgrodzić się duchowo od zmurszałego i zakłamanego świata, który przepada, a przodować w nowym życiu, które się wyłania.

I te słowa potwierdził Prymas Tysiąclecia – Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński.
Poświęcając Chrzcielnicę Tysiąclecia 31 maja 1965 r., Prymas wygłosił przemówienie, w którym raz jeszcze nawiązał do znaczenia i fundamentalnej wagi testamentu swego poprzednika, którego nie zawahał się nazwać Ťprorokiem polskimť. ŤMałe Dziateczki! — powiedział przy tej okazji. — Bardzo wam dziękuję za kwiaty, których dostałem całe naręcza. Zawiozę je do katedry w Warszawie. Część z nich pójdzie na grób naszego poprzednika, śp. Kardynała Augusta Hlonda. A zaraz wam powiem, dlaczego. On to
bowiem powiedział: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej”. Ja jestem tylko wykonawcą Jego programu. Pracuję nad tym, aby to zwycięstwo przyszło i aby było to zwycięstwo Matki Najświętszej. Ono przyjdzie i będzie Jej zwycięstwem. Dlatego wasze kwiaty pójdą na grób tego proroka polskiego, który gasnącymi oczyma i słabnącymi wargami zapowiadał zwycięstwo Matki Najświętszej. Módlcie się o to, aby mi starczyło sił, bym się przyczynił do tego zwycięstwa. Ale i wy
wszyscy współpracujecieť.

A więc:
RÓŻANCE W DŁOŃ!!!

Nadesłała Ewa

cz.1

cz.2

Posted in Apel, Kościół, Patriotyzm, Prośba o modlitwę, Różaniec | Otagowane: , , , | 25 komentarzy »

Szczepionka na fanatyzm religijny

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 czerwca 2011


Kolejny materiał dla tych co nie wiedza w jakim świecie żyjemy

Na zamieszczonym poniżej materiale, który wyciekł z Pentagonu urzędnicy Departamentu Obrony Narodowej (ang. DOD- Departament of National Defence) omawiają plan opracowania i wypuszczenia wirusa zmieniającego strukturę DNA. Wirus może być przenoszony poprzez szczepienia i ma na celu usunięcie tzw genu Boga VMAT2 odpowiedzialnego za przeżywanie doznań religijnych, intensywnych przekonań czy pragnień. Według materiału zamieszczonego poniżej projekt ten jest skierowany przeciwko fundamentalistom islamskim w Iraku i Afganistanie.

Posted in Alert, Apokalipsa, Ciekawe, Film, Polityka, Religia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 58 komentarzy »

Poruszająca konferencja – Wołanie dusz czyśćcowych

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 czerwca 2011


Czy pomagamy tym duszom ? niech każdy siebie zapyta.
„Wołanie dusz czyśćcowych” – wybrane fragmenty Konferencji O. Charlesa
Arminjona. Konferencja V.

„Bez wątpienia, nawet jedna myśl byłaby w stanie złagodzić nieszczęścia tych
cierpiących dusz. Stałoby się tak, gdyby o nich pamiętano, a przyjaciele,
których zostawili na ziemi, trudziliby się, by przyjść im z pomocą lub ich
wybawić.
Niestety! Ich serca na próżno żywią nadzieję tej pociechy. Prawdą jest, że w
naszym zwyczaju leży okazywanie żalu, ilekroć wspominamy naszych zmarłych.
(…)
Biedni zmarli ! Przeminie kilka dni żałoby i żalu, odbierzecie hołd bardziej
dla zwyczaju niż przekonania i będziecie po raz kolejny pochowani w grobie
straszliwym i zimniejszym niż ten, gdzie was po raz pierwszy złożono. Ten
drugi grób to będzie zapomnienie … Zapomnienie trwałe, nieludzkie,
nieuniknione, podobne do całunu – ostatniego okrycia waszych szczątków
obróconych w proch. (…)
Och! Gdyby tak dusze te mogły obudzić się choćby na krótką chwilę. Gdyby
mogły przeniknąć tę grubą warstwę ziemi i mrocznych, przepastnych miejsc
spoczynku. Jakież wtedy doszłyby do naszych uszu i serc jęki i rozdzierające
wołania ! Z jakąż siłą, mocą i trwogą przywoływałyby nas na pomoc! Och!
Miejcie litość – błagałyby – wy, którzy kiedyś byliście naszymi
przyjaciółmi. Skruszcie nasze kajdany, uwolnijcie nas. Wybawcie nas:
wstańcie, przekroczcie nasze progi i miejsca dawnego zamieszkania; mówcie
tak głośno, jak głęboka jest cisza nad naszymi grobami. (…)

(Wołanie duszy)
„Kapłanie Chrystusowy, naucz to dziecko słyszeć zapomniany głos matki:
Wychowałam go, żyłam tylko dla niego, był moim drogim dzieckiem. Będąc przy
mnie w chwili śmierci, chciał przedłużyć moje dni kosztem swoich. Zapytaj
go, jak to możliwe, że to wyznanie jest teraz tak bezsilne i nawet o mnie
nie wspomina. Kapłanie Chrystusowy! Podnieś głos jeszcze wyżej. Nie bój się
pokazać mojego wizerunku całego w płomieniach. Nie obawiaj się wstydu i
wyrzutów sumienia tego beztroskiego młodzieńca. Zapytaj go, gdzie jest
wiara, którą przyrzekał. Co się stało z jego czułością i wiernością, którą
mi okazywał aż do chwili śmierci, co z tymi dowodami przywiązania, tak
żywymi i głębokimi ? zapytaj go, jak mam go dzisiaj błagać. Jakimi
rozdzierającymi wołaniami mam uprosić pomoc i wsparcie ? Och! Nic go nie
wzrusza … Widzę, że na zawsze umarłam w jego sercu. Powiedz też naszym
przyjaciołom i obcym, którzy nie są z nami związani więzami krwi, ale są
naszymi braćmi w wierze, powiedz tym, którzy beztrosko przemierzają to
rozszalałe morze ludzkiego życia; powiedz im, że te fale te, które kiedyś
nas uniosły, niosą też ich. Powiedz im, aby się zatrzymali i zastanowili.
Czyż może być cierpienie bardziej gorzkie i głębsze, a jednocześnie bardziej
samotne niż nasze …? Och! Bracia, ojcowie, mężowie, przyjaciele błagamy
was i prosimy z głębi tego płonącego jeziora… Łaski! Jedna kropla wody,
jedna modlitwa, jeden post, jedna jałmużna, jedno podanie ręki, a będziemy
uratowani. Bracia, ojcowie, mężowie zrozumcie, że jeśli my cierpimy, to po
części też z waszego powodu”.

„Tak, ta dusza cierpi z naszego powodu.
Ta matka cierpi, ponieważ była zbyt pobłażliwa dla swego syna, ponieważ nie
utemperowała go w czasie wybryków młodości i nie naprawiła jego krzywd (…)
A my teraz zostawiamy ich samych, dźwigających ciężar sprawiedliwości! W
zamian za tę nieszczęsną pobłażliwość, którą mieli dla nas, my nie idziemy
im z pomocą, nie chcemy odciążyć ich w cierpieniach i zaoszczędzić wielkich
tortur!
Och! Gdybyście wiedzieli, że w tej chwili, kiedy do was przemawiam, wasz
ojciec, matka czy najdroższe wam istoty giną w pożarze lub pod osuwającą się
ziemią i teraz właśnie zalewa ich woda lub pożera ogień. Jeśli dla ich
uwolnienia trzeba byłoby ryzykować życie jeśli pomoc im oznaczałaby pójście
w płomienie, a wyciągnięcie ręki sprawiłoby okrutny ból. Nie zawahalibyście
się zaryzykować, wejść w płomienie czy przypalić sobie rękę. Gdybyście się
wahali, czy to ze strachu, czy z egoizmu lub jakiejkolwiek innej,
nikczemniej pobudki, mielibyście powód do wstydu. Patrzylibyście na siebie,
zupełnie słusznie, jak na istoty najniewdzięczniejsze i najokrutniejsze.
(…)

Po cóż to mówię ? Bo te cierpiące dusze nie wymagają od nas ani ofiary z
życia, ani ze zdrowia, z wolności czy z całego naszego majątku!
Wasi rodzice, wasi bracia i siostry, ci, których kochacie, wasi bliscy,
którzy liczą na was, nie oczekują niczego więcej, jak tylko tej kropli wody,
o którą na próżno prosił bogacz Łazarza, odwołując się do jego litości.
Proszą was te dusze o jedną żarliwą modlitwę, o jeden czyn pokutny płynący z
miłości i wiary, o jedno dzieło pobożności dla uzyskania odpuszczenia ich
kar, o jedną przyjętą za nich Komunię świętą, o jeden dobry czyn
miłosierdzia wobec ubogich, z myślą o nich wypełniony. O pamięć przed Bogiem
was proszą, czynem poświadczoną i z miłości płynącą! (…)

Miłosierdzia dostąpią ci, którzy je czynią, a Bóg ujęty hojnością z jaką
dzielicie się dobrami tego świata, napełni dusze wasze skruchą i
przebaczeniem. Sprawcie, aby wasze pieniądze i wszelkie dobra nie tylko wam
służyły, ale zjednały wam przyjaciół w oczach Boga.

Zapewnijcie sobie pomoc i opiekę świętych dusz czyśćca.

Umarli mówią wam: czemu jesteście głusi na nasze prośby i wołania, czemu
nasz ból was nie wzrusza, czemu gardzicie tym, co niesie nam ukojenie! Nasze
cierpienia Bóg koi za waszą przyczyną! Sądzicie, że okażecie nam swój żal i
swoją miłość, organizując wystawny pogrzeb? Ustawiliście na miejscu naszego
spoczynku pomniki, które sycą raczej waszą pychę, podtrzymującą pamięć, ale
czy przynoszą nam prawdziwą pomoc? Czemu służy ten przepych, cały ten luksus
i splendor? Jeśli będzie trzeba, raczej zburzcie te mauzolea, rozbijcie na
drobne kawałki te pomniki i kamienie, by dać za nas jałmużnę i ofiarę.
Pragniemy waszej miłości i modlitwy, waszego poświęcenia i Eucharystii za
nas i z nami ofiarowanej.

O to proszą zmarli. Jeśli ich posłuchamy naprawdę, nasza miłość będzie
błogosławiona. Zmarli nie będą niewdzięczni. Pewnego dnia, uwolnieni za
naszą przyczyną od cierpień, pomogą nam swoim orędownictwem. Kiedy
wzniesiemy się do niebiańskiej ojczyzny, będą w naszym orszaku. Będą śpiewać
wokół nas hymn wdzięczności, a tym samym zwiększą wieczną radość i wieczne
szczęście, naszą nagrodę i naszą chwałę.”

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a Światłość Wiekuista, niechaj im
świeci. Amen.

Posted in Apel, Kościół, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , | 28 komentarzy »

Odrzućmy małostkowość i mądrość faryzeuszy

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 czerwca 2011


Ponieważ w pełni się utożsamiam z tym co edition napisał publikuje jego komentarz jako wpis. Nie lubię jak stosuje się metodę świadków jehowy i cytuje się jedno zdanie z Pisma Świętego żeby zaprzeczyć czemuś. To jest bardzo zła metoda. Zawsze po spotkaniu ze świadkiem musiałem przeczytać dużo większy fragment Pisma Świętego żeby zobaczyć że świadek  przekręcał. Nigdy nie twierdziłem że na pewno sa prawdziwe te orędzia ale jak dotychczas ja nie znajduję nic w nich fałszywego. Oczywiście ja patrzę na te słowa prostym sercem nie jako filozof, ale filozoficzne podejście mnie nie pociąga. Najbardziej cenię sobie prostą wiarę jaką mieli moi rodzice, gdzie jeśli widać że orędzia nawołują do nawrócenia do modlitwy do przebaczenia to powinno się natychmiast odpowiedzieć na takie wezwanie a nie prowadzić dysputy czy to aby diabeł nie wzywa do modlitwy.

edion powiedział

Alaude arvensis, Twoje komentarze sa z reguły piękne, przemyślane i zawsze stanowią mocny punkt dyskusji tego blogu. Twój głos rozsądku i życiowej mądrości stanowi dobrą przeciwwagę dla różnych emocjonalnych wypowiedzi i opinii, nie tylko na temat orędzi Ostrzeżenia. Zdarzyło mi się parę razy zabrać głos w obronie tych przekazów, dlatego z góry podkreślam, że i dla mnie najważniejszą, jedyną i niezmienną jest i pozostanie Ewangelia Chrystusa przekazana nam w Nowym Testamencie Pisma Świętego.

Szukanie dowodów na zgodność lub sprzeczność orędzi z Ewangelią jest bardzo ważnym i odpowiedzialnym zadaniem i Ci, którzy się go podejmują muszą zdawać sobie sprawe z konsekwencji.
Zastanawiają mnie Ci, którzy nie zważając na głębszy sens przekazu, za wszelką cenę chcą udowodnić, że wiedzą lepiej co i jak Chrystus chciałby nam przekazać. Przecież jedną z pierwszych zasad demagogi jest komentowanie wyrwanych z kontekstu cytatów. A kontekst jest np. następujący:

„Proszę, nie traćcie nadziei. Bo choć wydarzenia zaszkodzą i przestraszą was, wasza wierność i lojalność musi być ze Mną. Po raz pierwszy w waszej posłudze, teraz naprawdę zostanie sprawdzona wasza wiara.”

Zdanie to nie odnosi się przecież do historii, do 2000 lat posługi Kościoła i tych, których wiara została już w przeszłości wystawiona na próbę, ale jednoznacznie, do współcześnie żyjących i takich, którzy do tej pory próby takiej nie przeszli. Nic mniej i nic więcej. Oredzie na temat potępienia New Age również było już opublikowane. Po cóż więc niepotrzebne sugestie, ironia i sarkazm w podanych przez Ciebie przykładach.

Co do konsekwencji, zawsze jest łatwiej kogoś zniechęcić niż zmobilizować. Ja uważam, że orędzia mobilizują do nawrócenia, a pisane w dobrej wierze „demaskujące” komentarze skutecznie przyczyniają się do odwrotnego efektu. A może należałoby przeczytać w s z y s t k i e orędzia i znaleźć ich główny, n a d r z ę d n y sens, prosząc Ducha Świętego o zrozumienie. Tyle razy cytowane były zdania z Pisma Świętego o dobrych i złych owocach. Ja mogę podać przykłady owoców dobrych: stosowanie się do apeli orędzi Ostrzeżenia przyniosłoby wzajemne przebaczenie, pokój, pokorę, miłość, modlitwę, pokutę, nawrócenie do Boga…

Być może źle szukam, ale ja nie znajduję w orędziach tych złych owoców – możliwych negatywnych skutków przekazów – przeciwieństwa podanych przeze mnie przykładów.

Na pewno masz rację, że bardzo rozsądnie postępuje Admin, który „nie narzuca nikomu orędzi, nie twierdzi też,że są na 100 % prawdziwe, niech każdy roztrząsa w swoim sercu.”
O tym, czy faktycznie nastąpi to, czy inne przepowiedziane wydarzenie, przekonamy się najprawdopodobniej wszyscy, jeszcze za naszego życia. W jednym z orędzi zostało wyjaśnione jaki jest tego sens i cel – nie wszyscy mają mocną wiarę niewymagającą dowodów, a w świecie pełno jest niewiernych Tomaszów.

Jeszcze raz proszę wszystkich czytających orędzia Ostrzeżenia o odrzucenie małostkowości i mądrości faryzeuszy. Ja proszę i wy też proście o zrozumienie przez dar Ducha Świętego, który dla zrozumienia jest jedynym pochodzącym od Boga autorytetem, przyjmijcie to co szlachetne, uruchomcie swoje serce i swój rozum, a nie polegajcie na tym co ktoś powiedział. W stosunku do wagi tematów poruszanych w orędziach, argumenty w stylu: znany mi kapłan wydał stanowisko.., coś tu zgrzyta itp. są po prostu żenujące.

Orędzia Ostrzeżenia mogą przede wszystkim dać szansę znalezienia z powrotem drogi do Boga tym, którzy droge tą zgubili lub stoją na rozdrożu i jeszcze się wahają. Ludzie tacy łatwo ulegają wplywom. Kto wie, w którą stronę pójdą, gdy zdani będą nie na własne przemyślenia , ale na autorytatywne, choć może nie do końca uzasadnione negatywne opinię bliźnich.

Pozwólmy proszę każdemu, samemu zdecydować, czy chce tą szansę wykorzystać.

Posted in Orędzia Ostrzeżenie, Świat innymi oczami | Otagowane: | 209 komentarzy »

Pielgrzymka na Jasną Górę – 3 maja 2011 roku

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 czerwca 2011


Reportaż z pielgrzymki wspólnot Intronizacji Jezusa na Króla Polski do tronu Królowej Polski z dnia 3 maja 2011 roku.Media jak nigdy milczały o tegorocznym obchodzeniu święta 3 maja w Częstochowie. Zobacz film koniecznie. UNIKAT.

Posted in Film, Jezus Król Polski, Kościół, Patriotyzm, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 35 komentarzy »

Nowenna do Królowej Pokoju

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 czerwca 2011


 

15 czerwca 2011 r., w środę rozpoczyna się Nowenna do Królowej Pokoju. Codziennie, łącznie z piątkiem, o 16:00 na Górze Objawień odmawiany będzie Różaniec. Modlitwy wieczorne w kościele codziennie rozpoczynają się o 18:00 od Różańca i Mszy św. o 19:00. W czasie nowenny codziennie od 22:00 do 23:00 będzie adoracja Najświętszego Sakramentu oprócz czwartku i piątku, gdy adoracja będzie bezpośrednio po Mszy św. Nowenna jest okazją by podziękować Bogu za łaski otrzymane za przyczyną Matki Niebieskiej w ciągu ostatnich trzydziestu lat.

NOWENNA DZIĘKCZYNIENIA ZA 30 LAT MIŁOŚCI

WSTĘP
Każda nowenna jest modlitwą, która wypływa z naszej wiary i miłości. Odmawiamy ją z okazji  świąt, ku czci świętego lub ku czci  Matki naszego Pana. Ta nowenna jest poświęcona Królowej Pokoju.
W swoich orędziach i objawieniach Królowa Pokoju ukazała oblicze dobrej i kochającej Matki. Dlatego nie boimy się wyjść przed Nią i prosić, stanąć przed Nią i dziękować, uklęknąć  przed Nią i uczyć się jak odpowiadać na wezwanie, uczyć się od Niej świętego i pełnego cnót życia. Ona jest namiotem,  pod którym to co ludzkie, spotyka się z tym, co boskie.
Nasze codzienne życie odsłania nam potrzebę modlitwy, a zwłaszcza modlitwy sercem, podczas której wydarzają się najpiękniejsze spotkania z Bogiem. Jesteśmy słabi, ale On jest naszą mocą. Jesteśmy biednymi ludźmi, ale On jest naszym bogactwem. Duch Boży inspiruje nas, abyśmy na modlitwie Jemu wszystko powierzyli i podobnie jak Najświętsza Panna powiedzieli: «Oto, ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa !» (Łk 1,38) Jedynie przez modlitwę kruchy człowiek może w najtrudniejszych momentach odpowiedzieć wraz z Jezusem: «Ojcze mój, jeśli to możliwe niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak ja chcę, ale jak Ty».(Mt 26,39)
Odmawiając tę nowennę wpierw podziękuj Panu za wielkie dary i łaski, które otrzymujemy za pośrednictwem Królowej Pokoju. Następnie otwórz swoje serce, abyś w Jej orędziu usłyszał Jej głos i odczuł Jej wezwanie. Módl się, abyś na nie odpowiedział. Módl się z wiarą za swoje potrzeby oraz we wszystkich Jej i swoich własnych intencjach. Albowiem nigdy nie słyszano, aby opuściła kogokolwiek, kto się do Niej się ucieka. I wreszcie, każdy medziugorski pielgrzym niech będzie dla ciebie inspiracją i zachętą do modlitwy zawierzenia. «Jeżeli tylu innych przed tobą mogło, dlaczego ty nie możesz, Augustynie?» Przez całe te trzydzieści lat, kiedy rzeki wiernych i czcicieli Matki Bożej napływały do Medziugorja, nasze serce zawsze napełniał wielki pokój. Ta nowenna i twoja osobista intencja pomogą ci zjednoczyć się w modlitwie z całym Kościołem.
A więc uczyńmy znak krzyża, odmówmy modlitwę do Ducha Świętego i rozpocznijmy Nowennę.

I. dzień

Modlitwa dziękczynna za 30 lat objawień Matki Bożej w Medziugorju
Modlitwa do Ducha Świętego…Modlitwy dołączone do Nowenny
„Drogie dzieci, módlcie się w moich intencjach. Ofiarujcie nowenny i wyrzeczenia…” (25.7.1993.)
„Dzisiaj  raduję się z wami i wzywam was wszystkich do modlitwy. Wzywam was, abyście wszyscy razem ze mną podziękowali Bogu za łaski, których wam przeze mnie udziela. Módlcie się i radujcie się wszystkim co Bóg tutaj czyni, mimo iż Szatan wywołuje kłótnie i niepokój.” (25.7.1999.)
„Drogie dzieci, poście i módlcie się sercem. Parafię proszę, aby modliła się z wdzięczności, że Bóg pozwolił pozostać mi tyle czasu w tej parafii.” (20.9.1984.)
„Dziękujcie Bogu za dar mojego przebywania z wami, gdyż mówię wam: to jest wielka łaska.” (25.7.1992.)
„Wysławiajcie Pana, bo jest dobry, bo Jego łaska trwa na wieki. (Ps 107)
„Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?” ( Ps 116)
Droga Matko, Królowo Pokoju!
Tą nowenną pragnę podziękować Bogu za wszystkie łaski, którymi nas obdarzałaś przez te trzydzieści lat. Dziękujemy Ci za każde słowo, które było jak balsam na nasze rany, za każde orędzie, które było światłem w naszych ciemnościach, za każde Twoje matczyne błogosławieństwo i modlitwy za nas. Dziękujemy za pielgrzymów z całego świata. Dziękujemy zwłaszcza za tych, którzy uzyskali łaskę nawrócenia. W szczególny sposób dziękujemy za widzących, którzy z miłością i niestrudzenie przekazują nam orędzia, modlą się z nami i modlą się za nas. Dziękujemy za wszystkich, którzy stali się znakiem, a są nimi osoby nawrócone, za osoby cudownie uzdrowione, dziękujemy za tych, którzy dzień i noc czuwają na modlitwie zanosząc błagania do Pana. Dziękujemy za wszystkich biskupów, kapłanów,  zakonników, zakonnice, którzy prowadzą swój lud. Dziękujemy za tych wszystkich, do których odnoszą się słowa »Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie».
Droga  Matko, dziękuję Ci za te wszystkie dary i proszę o dar wdzięczności. Ileż to razy nie potrafiliśmy okazać wdzięczności Bogu i człowiekowi. Ileż to razy z lękiem patrzyliśmy na drugiego człowieka i nie chcieliśmy przyjąć łaski, którą on nam ze sobą niósł. Mój egoizm jest moim pancerzem, moim zniewoleniem i moim czystym samolubstwem. Boję się uczynić coś wielkiego dla innych i boję się być dobrym dla innych.
Proszę Cię, wyzwól mnie  z mojego samolubstwa, z wszelkiego zaślepienia, które nie pozwala mi dostrzec dobra w sobie i w moim otoczeniu. Uproś mi łaskę, abym potrafił służyć innym i bym był apostołem z miłości do innych.
Kontynuujemy modlitwę dziękczynną odmawiając Tajemnice Radosne
1.            Tajemnica radosna
Rozważajmy chwile kiedy to Archanioł Gabriel zwiastuje Pannie Maryi poczęcie i narodzenia Syna. „Jakże to się  stanie,  skoro nie znam męża?“ – „ U Boga wszystko jest możliwe“ – odpowiada  Anioł. I Ona pokornie przyjmuje wolę Bożą. „Boże, niech mi się stanie według twego słowa”.
O wypełnienie się woli Bożej w naszym życiu, módlmy się!
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: „O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego Miłosierdzia.”
2.            Tajemnica Radosna
Rozważajmy wydarzenie nawiedzenie świętej Elżbiety z Ain Karem w Judei przez Maryję Pannę z Nazaretu. To było owocne i błogosławione spotkanie dwóch matek, a potem przez okres trzech miesięcy wspólne i święte życie obu matek pod jednym dachem.
O obfite błogosławieństwo wynikające z nawiedzenia Królowej Pokoju, dla nas i wszystkich pielgrzymów, módlmy się!
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3.            Tajemnica Radosna
Narodzenie  Zbawiciela w stajence betlejemskiej
Zapowiedziany i oczekiwany Zbawiciel rodzi się w stajence, gdyż dla Maryi i Józefa nie było miejsca ani w domach, ani w gospodzie.
Pragniemy podziękować Panu za parafię i wszystkich jej mieszkańców, którzy znaleźli miejsce u siebie dla Królowej Pokoju. Módlmy się, aby nasze serca i dusze były zawsze otwarte na Matkę i Jej Syna.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
4.            Tajemnica Radosna
Rozważajmy ofiarowanie  Jezusa w świątyni. Uczynili to wspólnie Józef i Maryja. Kapłan jest szczęśliwy, gdyż w maleńkim dziecku rozpoznaje wielkiego Zbawiciela. On dziękował.
My również dziękujmy szczerze za każdego, kto rozpoznał Matkę Bożą i przyjął Jej orędzia.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5.            Tajemnica Radosna
Odnalezienie Jezusa w świątyni po trzech dniach poszukiwania  przez Józefa i Maryję.
W tej tajemnicy dziękujmy za wszystkich, którzy odnaleźli Jezusa w Medziugorju i z Nim powrócili do swojego życia i swoich rodzin.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania Loretańska…Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi…Modlitwy dołączone do Nowenny

II. dzień

Módlmy sie o dar wspólnej modlitwy w rodzinie
Modlitwa do Ducha Świętego Modlitwy dołączone do Nowenny
„…Drogie dzieci, proście o natchnienie (wspomożenie) Ducha Świętego o dar modlitwy, abyście więcej się modlili. Ja, wasza Matka, mówię wam, za mało się modlicie.” (9.6.1984.)
„Drogie dzieci, módlcie się sercem i w modlitwie powierzcie siebie Jezusowi”. (11.8.1984.)
„Wasze serca są zwrócone ku ziemskim sprawom i one was angażują. Swoje serca zwróćcie ku modlitwie i proście o wylanie Ducha Świętego.” (9.5.1985.)
„Drogie dzieci, wzywam was, abyście z radością modlili się na różańcu. Wtedy pojmiecie dlaczego jestem tak długo z wami. Pragnę nauczyć was modlić się.” (12.6.1986.)
„Śpiewajcie Panu, błogosławcie Jego imię!” (Ps 96)
„Wejdźcie, uwielbiajmy, padnijmy na twarze i zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył. Albowiem On jest naszym Bogiem, a my ludem Jego pastwiska!” ( Ps 95)
„Szukałem Pana, a On mnie wysłuchał i uwolnił od wszelkiej trwogi. Pan jest blisko skruszonych w sercu i wybawia złamanych na duchu!” (Ps 34)
„Toteż każdy wierny będzie się modlił do Ciebie w czasie potrzeby. Choćby nawet fale wód uderzały, jego nie dosięgną.” (Ps 32)
Droga Matko, od samego początku, aż do dzisiaj, Ty wzywasz do modlitwy. Tak, Ty mówisz, że za mało się modlimy. Współczesna rodzina chrześcijańska przestała się modlić. Najczęściej staje się zakładnikiem programów telewizyjnych, internetu i innych mediów. Eliminując wspólną modlitwę, rodzina traci jedność. Zło, które niszczy nasze rodziny można wykorzenić tylko przez post i modlitwę.
Dziękuję Ci za każdą rodzinę, która powróciła do wspólnej modlitwy. Dziękuję Ci za każdą rodzinę, która się modli. Dziękuję za każdą rodzinę, która przez modlitwę wzbudza dar modlitwy w sercach swoich dzieci. Dziękuję Ci za każde orędzie i wezwanie do modlitwy oraz za tych, którzy odpowiedzieli na Twoje wezwanie. Pragniemy modlić się całym sercem, aby modlitwa stała się dla nas radością, oddechem naszej duszy. Droga Matko, usilnie prosimy Ciebie, aby nasze serca  zwróciły się ku modlitwie, abyśmy odczuwali pragnienie modlitwy, szczególnie tej wspólnej, w rodzinie.
„Wzywam was do modlitwy w waszych rodzinach…” (7.3.1985.)
Pokornie prosimy, aby rodzicom nie zabrakło mądrości i siły do przywrócenia modlitwy w rodzinie. Rodzina, która się modli, cieszy się Bożym pokojem i błogosławieństwem. Rodzina, która się modli, buduje się w miłości, umacnia w wierze i żyje w nadziei. Nad modlącym się domem unosi się szczególne Boże błogosławieństwo. Nieprzyjaciel rodziny chrześcijańskiej nie może zagrozić rodzinie, która się modli. Modlitwa jest bastionem bezpieczeństwa dla rodziny i wiary w Bożą Opatrzność.
Królowo Pokoju, pobłogosław wszystkie rodziny darem modlitwy. Pomóż rodzicom organizować swoje życie i modlitwę na wzór Twojej Rodziny Nazaretańskiej. Mówisz, że za mało się modlimy. Pomóż nam, by nasza rodzina modliła się więcej. Uzdrów wszystkie rodziny zagrożone niewiarą i egoizmem. Tobie powierzam szczególnie moją rodzinę. Pobłogosław ją i prowadź drogą świętości i pokoju. Amen.
Kontynuujemy modlitwę odmawiając Tajemnice Światła.
1. Tajemnica Światła
Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
Z otwartego nieba dał się słyszeć głos, a na niebie pojawia się znak w postaci gołębicy.
Dziękujemy za wszystkie znaki i za wszystkie orędzia, które dotąd usłyszeliśmy i które świadczą o Matce, za wszystkie otwarte serca i dusze, które widzą i słyszą.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
 2. Tajemnica Światła
W drugiej tajemnicy światła rozważajmy cud przemiany wody w wino, który Jezus uczynił w Kanie na potwierdzenie, że Bóg zamieszkuje pośród ludzi. Z powodu cudu wszyscy w Niego uwierzyli.
Rodzina w Kanie była szczęśliwa z powodu obecności Jezusa na weselu i uczynionego przezeń cudu. Módlmy się i dziękujmy za wszystkie rodziny chrześcijańskie, które zaprosiły Jezusa do swojego sakramentalnego małżeństwa.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3. Tajemnica Światła
Jezus głosi nadejście Królestwa Bożego i wzywa do nawrócenia.
Módlmy się za pielgrzymów, którzy przybędą do Medziugorja i za wszystkich, którzy tam już byli w ciągu ostatnich trzydziestu lat, aby Pan dotknął ich przez swoje słowo i obdarzył łaską nawrócenia.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
4. Tajemnica Światła
Przemienienie Jezusa na górze Tabor. Jezus modli się wraz z uczniami. Podczas modlitwy uczniowie widzą Go w cudownym świetle. Jezus jest obleczony w światło. Jego postać promieniuje światłem. Ojciec mówi: „Oto Syn mój umiłowany i Jego słuchajcie!”
Módlmy się, aby modlitwa przemieniała nas, coraz mocniej łączyła z Jezusem i rozświetlała nas.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5. Tajemnica Światła
Rozważajmy ustanowienie sakramentu eucharystii i kapłaństwa, które nasz Zbawiciel Jezus Chrystus pozostawił nam w darze podczas ostatniej wieczerzy.
Módlmy się, abyśmy przeżywali sercem mszę świętą i ze czcią powrócili do adoracji Najświętszego Sakramentu. Módlmy się o nowe powołania kapłańskie i zakonne, o dar świętych kapłanów.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania do Najświętszego Sakramentu Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi…Modlitwy dołączone do Nowenny

III. dzień

Modlimy się o dar świętości
Modlitwa do Ducha ŚwiętegoModlitwy dołączone do Nowenny
„Drogie dzieci, niech wasze rodziny będą miejscem, gdzie rodzi się świętość. Pomóżcie wszystkim żyć w świętości, szczególnie w waszej rodzinie.” (24.7.1986.)
Droga Matko! Nasza chrześcijańska rodzina jest domowym Kościołem. W naszej rodzinie wartości duchowe muszą być na pierwszym miejscu. Przez codzienną modlitwę, czytanie Pisma Świętego i sakramenty, nasza rodzina staje się miejscem gdzie rodzi się świętość i gdzie żyje się się w świętości. Jesteśmy wezwani by wzajemnie wspomagać się w przeżywaniu świętości. Niech nasza rodzina stanie się szkołą świętości. W niej każdy jest i uczniem i nauczycielem. Wszyscy możemy pomóc sobie nawzajem poprzez służenie jedni drugim.
„Drogie dzieci! Módlcie się każdego dnia i zmieniajcie swoje życie, abyście stali się świętymi” (13.11.1986.)
Tak, ja z pomocą Bożej łaski mogę zmienić swoje życie i upodobnić się do obrazu Syna Bożego. A więc, Jezus jest moim pierwszym wzorem.
„Wzywam was do świętości, gdyż nie możecie żyć bez świętości. Miłością zwyciężycie każdy grzech, z miłością pokonacie wszelkie trudności, na które napotykacie.” (10.6.1986.)
Aby odkryć prawidłową drogę świętości, potrzebuję daru modlitwy i miłości,  aby móc wykorzenić moje grzechy. Droga Matko, dzisiaj proszę Cię o dar  świętości. Pomóż mi pokonać moje grzeszne przyzwyczajenia, lenistwo duchowe, wyzbyć się nawyku wypowiadania próżnych i niepotrzebnych słów, abym potrafił zachować czyste serce, które jest świątynią Ducha Świętego.
Ty mówisz mi: „To z waszego powodu pozostałam tak długo, by pouczyć was jak chodzić drogami świętości” (1.1.1987.)  „Bóg pragnie uczynić was świętymi. Naśladujcie żywoty świętych. Niech oni staną się dla was przykładem i  zachętą do świętości…” (25.7.2007.)
A Bóg przemawia do nas przez Biblię: „Świętymi bądźcie! Gdyż ja Jahwe, wasz Bóg, jestem święty!”
„Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże! Dusza moja pragnie Boga, Boga żywego; kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?” (Ps 42)
Droga moja Matko! Święci są dla mnie przykładem. Za nimi poszło wielu ludzi, których oni jak magnes do siebie przyciągali. Od nich uczyły się całe pokolenia, jak żyć i wierzyć, wybaczać i kochać. Oni są dla mnie przykładem, że to jest możliwe i że można pozwolić Bożej miłości zawładnć sobą. Święci uczą mnie jak wybaczać i przyjmować każdy krzyż. Święci są ludźmi, których nic i nikt nie może odłączyć od miłości Bożej. Ja nie umiem kochać, nie potrafię w zaufaniu i z całkowitym  zawierzeniem nosić swojego krzyża. Święci to ludzie, którzy wierzyli nie tylko sobie, którzy nie tylko sobie ufali, którzy nigdy siebie nie bronili, ani siebie nie narzucali, lecz opierali się na Bogu, który był dla nich wszystkim. Matko, dzisiaj dopomóż mi porzucić moje idole i wyrzec się mojego pustego życia. Usilnie proszę Cię o dar i łaskę świętości.
 Kontynuujemy modlitwę dziękczynienia odmawiając Tajemnice Bolesne.
1. Tajemnica Bolesna
Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
Jezu, naucz mnie modlić się również wtedy, gdy jest mi trudno, kiedy znajduję się w swoim Getsemani samotności, zdrady, odrzucenia. Kiedy widzę, że inni,  i to nabliżsi, zasnęli i jest im zupełnie obojętny mój ból i moje cierpienie.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
2. Tajemnica Bolesna
Biczowanie Pana Jezusa
Podczas gdy niemiłosierne uderzenia bicza ranią Twoje ciało, Ty Jezu milczysz! Niech Twoje rany uciszą nasze krzyki i protesty w przyjmowaniu woli Bożej. Spraw, abym zachował milczenie w cierpieniu i potrafił ofiarować je Ojcu.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3. Tajemnica Bolesna
Cierniem ukoronowanie
Bycie świętym oznacza wytrwałość w naśladowaniu Jezusa. Spraw, abym potrafił zachować milczenie, gdy oszczerstwami i obmową nakładają na moją głowę koronę bólu, cierpienia, niesprawiedliwości i  zemsty. Jedynie z takiej ciszy rodzi się pokój i topnieje wszelka nienawiść. Wezwanie do świętości zawiera w sobie znoszenie z miłością wszelkiej niesprawiedliwości i wszelkiego poniżenia.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
 4. Tajemnica Bolesna
Droga Krzyżowa. Jezus skazany na śmierć niesie swój krzyż na Kalwarię
Każdy z nas ma swój krzyż i swoją Kalwarię. Każdy na tej drodze męki ma też swoją Weronikę i swojego Szymona. Nasz Pan nigdy nie pozostawia nas samych i nie zapomina o nas, bo On jest Miłością.
Za wszystkich, którzy cierpią i upadaju pod swoim krzyżem, módlmy się.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5. Tajemnica Bolesna
Pan Jezus na krzyżu umiera
Każdy z nas ma swoich łotrów, żyjemy  wśród nich  i pomiędzy nimi umieramy. Jezus na swoim krzyżu modli się i wstawia za wszystkimi grzesznikami, a więc i za nas, aby Ojciec nie poczytał nam tego za grzech.  Łotrowie bluźnią i przeklinają. Jakie życie, taka śmierć.
Jezu, pragnę wejrzeć  głęboko w Twoje życie by przygotować się na śmierć.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania do Męki Jezusowej  Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi… Modlitwy dołączone do Nowenny

IV. dzień

Modlimy się o nasze nawrócenie
Modlitwa do Ducha ŚwiętegoModlitwy dołączone do Nowenny
„Drogie dzieci! Niech spowiedź święta będzie dla was pierwszy aktem nawrócenia. Niech wasze nawrócenie i decyzja o świętości zostanie podjęta już dziś, nie jutro.” (25.11.1998.)
„Dzieci, pracujcie nad osobistym nawróceniem, bo wtedy staniecie się świadkami pokoju i Jezusowej miłości w świecie” (25.2.2002.)
„Wszystkich was wzywam do nawrócenia. Pragnę, aby każdy z was podjął decyzję o zmianie życia.” (25.2.1993.)
„Ja przecież wyznaję moją winę, a grzech mój przejmuje mnie trwogą.” (Ps 38)
„Odstąp od złego i czyń dobro, abyś mógł przetrwać na wieki” (Ps 37)
„On, który serca wszystkich ukształtował, który zważa na wszystkie ich czyny” (Ps 33)
„Rzekłem: «Wyznaję mą nieprawość Panu», a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.” (Ps 32)
Droga Matko, Twoje orędzia są dla mnie jasne. Wzywasz mnie, abym przez sakrament porzucił swoje grzechy i zdycydował się pójść nową drogą, drogą nawrócenia. Pragniesz, abym nie odkładał tej decyzji, lecz bym już od dzisiaj zaczął zmieniać swoje życie, bym stał się nowym człowiekiem, świadkiem pokoju i miłości. Nawrócić się, znaczy zejść z drogi grzechu i grzesznych nawyków i zwrócić się ku Bogu. Odwrócić się bez strachu od swoich idoli i w zaufaniu rozpocząć pogłębione życie chrześcijańskie. To jest to, o czym mówi apostoł: trzeba porzucić starego człowieka i przyoblec się w nowego. Ten proces trwa w czasie i dotyka naszej codzienności. Dlatego pragnę modlić się o wytrwałość na drodze nawrócenia. Wiem, że w moim nawróceniu oprócz sakramentów potrzebuję postu, modlitwy, czytania Pisma świętego oraz pełnienia dobrych uczynków. Modląc się tą nowenną wznoszę żarliwe prośby do Ciebie, moja Matko, bo Ty najlepiej znasz moje serce i moje życie, moją rodzinę i moje potrzeby. Moje wybory po wielokroć były błędne, wiele też razy świadomie wybierałem, to co było mało wartościowe lub bezwartościowe, zamiast wybrać wzniosłe i cenne wartości. Gorąco proszę o Twoją pomoc, o Twoją mądrość przy dokonywaniu wyborów oraz o Twoją wytrwałość na drodze. Tak, od dzisiaj pragnę rozpocząć moje nawrócenie. Nieznośne brzemię moich grzechów przeszkadza mi w tej drodze. Dziękuję, że mnie pouczasz, iż pierwszym krokiem na tej nowej drodze jest sakrament spowiedzi świętej, abym na podobieństwo marnotrawnego syna mógł powstać i pójść do Ojca. Proszę zatem, abym jeszcze dzisiaj mógł ze szczerą skruchą obmyć moją duszę z wszelkiego grzechu.
Kontynuujemy modlitwę dziękczynienia odmawiając Tajemnice Chwalebne.
1. Tajemnica Chwalebna
Zmartwychwstanie Pana Jezusa
Pokój płynący od Zmartwychwstałego przewyższał żal, który przepełniał dusze apostołów i grona przyjaciół. Światło Zmartwychwstania rozproszyło mrok. Pokój zwyciężył strach. Uczniowie i nowo nawróceni, jak na przykład Maria Magdalena składają z zachwytem świadectwa o spotkaniu ze Zmartwychwstałym. O, jakże mało mamy świadków!
Panie, uczyń mnie świadkiem i zwiastunem Twojego pokoju!
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
2. Tajemnica Chwalebna
Wniebowstąpienie Pana Jezusa
„Idę do Ojca mojego i Ojca waszego. Nie pozostawię was sierotami“, mówi Zbawiciel. Tak, Jezu
Twój Ojciec jest i naszym Ojcem. To jest Twój dar i owoc Twojej wielkiej miłości. Obym nigdy, jak długo żyć będę na tej ziemi, nie zapomniał o Niebie, Ojcu i wieczności.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3. Tajemnica Chwalebna
Zesłanie Ducha Świętego
Droga Maryjo, Ty modlisz się w Wieczerniku. Z Tobą są apostołowie, uczniowie, niewiasty. Wszyscy stanowili jedno serce i byli jednego ducha. Tą nowenną pragniemy modlić się w jedności z Tobą i Kościołem.
 Módlmy się o dary Ducha Świętego.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
4. Tajemnica Chwalebna
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
Matko moja Wniebowzięta, niebo i ziemia radują się z Twojego wyniesienia na niebo. Twój matczyny płaszcz  który wszystko okrywa, jest znakiem Bożej miłości do nas. Módlmy się za wszystkie Twoje dzieci, które czują się samotne i opuszczone.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5. Tajemnica Chwalebna
Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową Nieba i Ziemi
Matko, znamy Twoje imię. Ty jesteś Królową Pokoju! Dziękujemy, że przybliżyłaś nam Niebo.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania Loretańska… Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi…. Modlitwy dołączone do Nowenny

V. dzień

Modlimy się o dar pokoju
Modlitwa do Ducha Świętego… Modlitwy dołączone do Nowenny
„Drogie dzieci, wzywam was do modlitwy o pokój. Obecnie pokój jest zagrożony w sposób szczególny…”  (25.7.1991.)
Miesiąc później ponownie wezwie do modlitwy: „ponieważ Szatan chce pomieszać moje plany pokoju i radości, dlatego módlcie się i poście…”
„Drogie dzieci, dzisiaj razem z wami modlę się o pokój: pokój w waszych sercach, pokój w waszych rodzinach, pokój w waszych pragnieniach – intencjach, o pokój w całym świecie.” (25.12.1994.)
Matka  Boża modli się i wstawia się za nami, abyśmy zrozumieli, że każdy z nas jest zwiastunem pokoju: „Nie możecie mieć pokoju, jeśli nie jesteście w pokoju z Bogiem. Dlatego módlcie się, módlcie się, módlcie się, gdyż modlitwa jest podstawą waszego pokoju…” (25.6.1997.)
Przez trzydzieści lat bycia z Tobą, droga Matko, dostrzegamy jak bardzo Twoja miłość jest uwrażliwiona na nasz pokój. Nasze powierzchowne i często grzeszne życie czyni nas samolubami. Ten sposób życia powoduje, że pozostawiamy po sobie spustoszenie, stosujemy przemoc i powodujemy rozdźwięki. Nasze rodziny utraciły pokój. Szukamy go tam, gdzie go nie ma, gdzie nikt go nigdy nie znalazł. Życie bez Boga i wiary wywołuje wstrząsy w rodzinie powodując wiele zranień i bólu! Nie potrafimy sobie służyć nawzajem. Każdy oczekuje na miłość, której nikt mu nie daje. Jedni powstają przeciwko drugim. Zniknął pokój. Zostaliśmy okradzeni z pokoju. Odkąd rodzina przestała się współnie modlić, od kiedy przestała uczestniczyć w niedzielnej mszy świętej, ulotnił się gdzieś nasz pokój. Nie ma pokoju w naszych myślach, ani w naszych sercach. Módlmy się zatem w tej nowennie o pokój w naszych rodzinach, o wyeliminowanie plagi pijaństwa, grubiaństwa, wypowiadania złych, raniących słów, które powodują konflikty i niszczą pokój w naszych rodzinach. Wszystko to bowiem, jak nam powiedziałaś Maryjo, jest intencją Szatana, który chce byśmy nie mieli pokoju, a bez pojednania z Bogiem, mieć go nie możemy. Prosimy Cię zatem w tej nowennie, byś była nam Matką i Królową Pokoju. Jakże często zapominamy, że modlitwa i post są środkiem do uzyskania pokoju. Módlmy się zatem, aby nasza rodzina od dzisiaj zaczęła modlić się i pościć dla osiągnięcia tak bardzo pożądanego pokoju i wzajemnego zrozumienia.
Pokój jest również zagrożony w relacjach między narodami, systemami politycznymi, politykami. Wojna stanowi szatańskie rozwiązanie problemów, które sami stworzyliśmy. Prosimy Cię, spraw aby osoby odpowiedzialne za sprawy świata i Kościoła, stały się prawdziwymi apostołami i nosicielami pokoju.
Kontynuujemy modlitwę dziękczynienia odmawiając Tajemnice Radosne
1.            Tajemnica Radosna
Zwiastowanie. Archanioł Gabriel zwiastuje Najświętszej Maryi Pannie, że pocznie i porodzi Syna.
Matko Najświętsza, Ty zaakceptowałaś wolę Bożą i na Twoje „Fiat” pokój zamieszkał między nami. Boże spraw, abym pełnił Twoją wolę i jej podporządkował swoje życie.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
2.            Tajemnica Radosna
Nawiedzenie świętej Elżbiety. Maryja Panna udaje się do swojej krewnej Elżbiety i pozostaje u niej przez trzy miesiące.
„Błogosławiona jesteś, boś uwierzyła, że spełni się wszystko, co powiedział Ci Pan.”
Tak jak w życie Elżbiety w Ain Karem wniosłaś wielkie łaski, podobnie uczyniłaś nam w Medziugorju. Nie trzy miesiące lecz już trzydzieści lat napełniasz nasze serca łaskami. Dziękuję Ci!
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3.            Tajemnica Radosna
Narodzenia Pana Jezusa w Betlejem
Nad miejscem Twojego narodzenia Panie zatrzymała się gwiazda wskazująca drogę mędrcom. W Madziugorju też widzieliśmy cudowne znaki Twojej obecności.
Módlmy się o łaskę, aby wszyscy ludzie rozpoznali Maryję i przyjęli ją wraz z Jej Synem Jezusem.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
4.            Tajemnica Radosna
Ofiarowanie Pana Jezusa w Świątyni
Proroctwo kapłana Symeona i jego modlitwa dziękczynna również dzisiaj stanowi dla nas znak i inspirację. Dziękujemy Ci za każde tak mocne spotkanie w sakramentach świętych, w Biblii, w życiu Kościoła. Pragniemy, aby i ta modlitwa była prawdziwym spotkaniem z Tobą.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5.            Tajemnica Radosna
Odnalezienie Pana Jezusa w Świątyni
„Oto ojciec  Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Synu, cóżeś Ty nam uczynił?”
Ludzie z całego świata przybywają do Medziugorja, często są smutni, zatroskani. Przybywają tutaj i szukają. Znajdują i szczęśliwi powracją razem z Tobą do swych domów.
Módlmy się, aby wszystkim się  poszczęściło i by każdy znalazł Jezusa!
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania Loretańska… Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi….Modlitwy dołączone do Nowenny

VI. dzień

Modlimy się o dar miłości
Modlitwa do Ducha Świętego…Modlitwy dołączone do Nowenny
„Drogie dzieci, ne umiecie kochać i nie umiecie z miłością słuchać orędzi, które wam przekazuję… Ja jestem waszą Matką i przychodzę uczyć was miłości…” (29.11.1984.)
„Bez miłości nieczego nie osiągniecie. Wpierw umiłujcie swoją rodzinę, następnie wszystkich w parafii, bo wtedy będziecie mogli miłować i akceptować wszystkich pielgrzymów…” (13.12.1984.)
„Drogie dzieci, w tych dniach do parfii przybędą pielgrzymi ze wszystkich nacji. Wzywam was do miłości: wpierw umiłujcie swoich domowników, bo wtedy będziecie mogli akceptować i miłować wszystkich, którzy pielgrzymują…” (6.6.1985)
„Drogie dzieci, wzywam was do miłości bliźniego, do miłości wobec tego od kogo doznajecie zła… Módlcie się i miłujcie. Miłością możecie dokonać tego, o czym myślicie, że jest niemożliwe…” (7.11.1985.)
„…Od was wymagam, abyście okazali swoją miłość poprzez przyjście na mszę, A Pan obficie was wynagrodzi.” (21.11.1985.)
„Wzywam was, abyście z miłością żyli moimi orędziami, które wam przekazuję i przenosili je całemu światu, aby rzeka miłości popłynęła do ludzi pełnych nienawiści i niepokoju…” (25.2.1995.)
Medziugorje od trzydziestu lat jest wielką szkołą miłości. Matko, proszę Cię, naucz mnie miłować. Niech w końcu ogarnie mnie miłość Boża. Przynoszę Ci moje zranienia, które pokazują, że nie umiem jeszcze miłować, że nie potrafię przebaczać i modlić się za moich nieprzyjaciół. Ty przychodzisz, aby uczyć nas miłowania. Jakże trudno pogodzić się, kiedy w tej parafii, zamiast Twoich świadków, spotykamy osoby pełne zazdrości, zawiści. Wszyscy po wielokroć upadaliśmy. Napastnik narzuca się nam z myślami, że tylko wtedy jesteśmy mocni, kiedy nie wybaczamy, kiedy nie radujemy się z sukcesów innych. Pierwszym krokiem na drodze miłości jest wybaczenie sobie, wybaczenie bliźniemu i prośba, aby bliźni również nam wybaczyli. To mogą uczynić jedynie pokorni. Ty zaś mówisz: „Miłością możecie dokonać tego, o czym myślicie, że jest niemożliwe…” Tyle razy wybaczenie wydawało mi się niemożliwym do wykonania. Wydawało mi się, że wszyscy są przeciwko mnie. Wydawało mi się, że jestem nieszczęśliwy i przeklęty. Wydawało mi się, że ani ja, ani moja rodzina, nie mamy żadnej przyszłości ani perspektyw. Jakże często te negatywne, pozbawione wszelkiej nadziei myśli, niszczyły mnie samego.
Droga Matko, oto ja klęczę przed Tobą i proszę Ciebie o nadzieję i miłość, która wszystko przemienia w dobro. Proszę Cię, abym od dzisiaj żył orędziami i przekazywał je innym, aby „rzeka miłości popłynęła do ludzi pełnych nienawiści i niepokoju…”
Kontynuujemy modlitwę dziękczynienia odmawiając Tajemnice Światła
1.            Tajemnica Światła
Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
Podczas naszego chrztu, popłynęła rzeka miłości. Ty jesteś tego świadkiem. Niebo się rozwarło, a w sercu rodziców, kapłana i obecnych tam osób dał się słyszeć głos: „Oto syn mój umiłowany , w którym mam upodobanie. ” Boże mój i Ojcze mój drogi, dziękuję Ci za twoją miłość i dar chrztu świętego. W Tobie mam upodobanie.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
2.            Tajemnica Światła
Pan Jezus na weselu w Kanie Galilejskiej przemienia wodę w wino objawiając tym swoją chwałę.
Panie Jezu, ta modlitwa jest najszczerszym moim zaproszeniem Ciebie do mojej rodziny. Wiem, że przybędziesz razem ze swoją Matką. Droga Maryjo, wiem że widzisz i wiesz, czego nam brak na stole naszego codziennego, rodzinnego życia. Wszystkie swoje kryzysy i niepowodzenia pokładam w Twojej miłości, Przymnóż, Jezu, miłości w naszym życiu, w parafii i w Kościele. Wszystkiego nam zabrakło. Dziękuję Ci, że nas miłujesz i wysłuchujesz, kiedy Cię wzywamy.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3.            Tajemnica Światła
Jezus głosi Królestwo Boże i wzywa do nawrócenia
Ty Panie, poprzez nas, w dalszym ciągu głosisz swoje królestwo, swoje zbawienie, swoją miłość. Panie, uczyń mnie swoim narzędziem, aby przez moje życie przepływało Twoje łagodne i pełne łaski słowo. Abym dla ludzi spotkanych na mojej drodze nie stanowił zapory, lecz był znakiem Twojej miłości!
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
4.            Tajemnica Światła
Przemienienie Pana Jezusa na górze Tabor
Panie Jezu, Ty zabrałeś ze sobą na modlitwę Piotra, Jakuba i Jana. Udaliście się na górę. Ty modlisz się, a oni widzą Ciebie otoczonego cudowną światłością. Słyszą również głos, który ich uspokaja, aby się nie bali. To nie jest zjawa, lecz: „Syn mój umiłowany, w którym mam upodobanie.” Dzisiaj ja modlę się z Tobą, Panie. Niechaj ta modlitwa zmienia mnie i przemienia coraz bardziej, abym i ja coraz bardziej stawał się synem umiłowanym.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5. Tajemnica Światła
Ustanowienie Eucharystii i Kapłaństwa dla swego Kościoła.
Kapłan jest również wezwany do świętości. Módlmy się więc za kapłanów, aby Jezus był dla nich wzorem do naśladowania i nauczycielem. Prośmy o powołania kapłańskie i zakonne, aby nasze parafie i ołtarze nigdy nie opustoszały.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania do Najświętszego Sakramentu… Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi… Modlitwy dołączone do Nowenny

VII. dzień

Modlimy się o dar wiary
Modlitwa do Ducha Świętego… Modlitwy dołączone do Nowenny
„Dzisiaj wzywam was, abyście z żywą wiarą modlili się na różańcu…” (12.6.1986.)
„Drogie dzieci, wierzcie i módlcie się. Módlcie się, aby Ojciec przymnożył wam wiary, a potem proście o to, co wam trzeba!” (25.4.1988.)
„Drogie dzieci! Wzywam was do nawrócenia i mocnej wiary w Boga… Nie powierzyliście jeszcze swojego serca Bogu, aby On je napełnił…” (25.5.1999.)
„Drogie dzieci! Wzywam was, abyście byli radosnymi i świadomymi chrześcijanami, odpowiedzialnymi za tych, którzy nie wierzą, by za przykładem waszego dobrego życia doszli do wiary i miłości Boga…” (25.11.1997.)
W codziennym życiu spotykamy ludzi, którzy noszą ciemność  w swoim sercu. Nie mają wiary w Boga. Niektórzy z nich, z powodu braku wiary, całkowicie zrujnowali swoje życie. Dzisiaj proszę, aby Bóg przymnożył mi wiary, gdyż bez niej, nie mogę podobać się ani Bogu, ani ludziom. Bez niej nie znam Boga, ani samego siebie. Boże drogi, znam wielu, którzy utracili swoją wiarę i tych, co wybrali fałszywą wiarę. Znam takich, którzy się boją z powodu zniewolenia wróżbiarstwem, horoskopami i astrologią, magią i różnymi innymi praktykami okultystycznymi.
Droga Matko, Ty wzywasz nas: „Nawróćcie się i mocno wierzcie w Boga… Nie powierzyliście jeszcze swojego serca Bogu…!”
Ta prawda mnie wyzwala. Wiem kto i co zniewoliło moje serce. Wiem, że nic nie może go wypełnić i zadowolić, prócz samego Boga. Wiem, że jestem słaby i upadam wobec ludzi i Stworzyciela. Dzisiaj proszę Cię o wyzwolenie mojego serca Jezu, przywiąż moje serce więzami miłości. Uczyń to, co uczyniłeś ze swoimi świętymi. Jezu, dzisiaj oddaje Ci moje puste i zranione serce. Wyzwól mnie swoją wszechmocną miłością ze wszelkich zniewoleń. Jezu, jestem stworzony na obraz Boga. Mój i Twój Bóg jest wolny. Pragnę być wolnym. Ojciec Twój posłał Ciebie, byś był moim wyzwolicielem, moim zbawicielem. Wybaw swojego niewolnika z wszelkiego grzechu i wszelkich uzależnień. Dzisiaj pragnę oddać moje serce Tobie, mojemu Bogu. Tak, pragnę się modlić o dar mocnej wiary. Dziękuję, bo Ty mnie nie odrzucisz, ani nie znienawidzisz, Ty mnie wysłuchasz, a w końcu przytulisz do siebie.
Kontynuujemy modlitwę dziękczynienia odmawiając Tajemnice Bolesne
1.            Tajemnica Bolesna
Modlitwa Pana Jezusa w ogrodzie Getsemani.
Jezu, krwawy pot spływa z Twojego czoła i twojego oblicza, a z Twego serca wypływa modlitwa. Klęczysz i całkowicie oddajesz się w ręce swojego Ojca. To najpiękniejszy obraz Ciebie. Kielich goryczy, ludzkiej zdrady i niewdzięczności jest wypełniony po brzegi. Ty Panie, decydujesz się wypić go do dna. Panie Jezu, dziękuję Ci!
Abym nie znienawidził i nie odrzucił swojego kielicha. Jezu, mocy moja, pośpiesz mi z pomocą!
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
2.            Tajemnica Bolesna
Biczowanie Pana Jezusa
Zostałeś potraktowany jak złoczyńca i jako taki ubiczowany. Odrzucony przez wszystkich i przez wszystkich pozostawiony swojemu losowi. A dzisiaj? Ileż jest przekleństw, oszczerstw, ile zdrad i nienawiści wobec Ciebie i Twojej Matki, Twojego Kościoła, Twoich sakramentów!
Jezu Nazareński, nas przywiązanych do słupa hańby, wyzwól z niewoli alkoholu, narkotyków, nienawiści, pychy i bluźnierczych przekleństw.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3.            Tajemnica Bolesna
Cierniem ukoronowanie
Jezu ukoronowany, Królu mój, kocham Ciebie. Wybieram Ciebie, nie Barabasza. Wybieram Ciebie i Twoją Ewangelię, a nie fałszywych i nikczemnych nauczycieli i ich mgliste wywody. Królu mój, kocham Cię i proszę o dar wiary.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
4.            Tajemnica Bolesna
Pan Jezus niesie swój krzyż na Kalwarię
Nieraz, podczas rozważań, zadawałeś pytanie swojemu sercu: czy mógłbyś być Weroniką, Szymonem, jedną z pobożnych niewiast jerozolimskich? Panie, niech ta moja modlitwa stanie się chustą, na której odciśniesz swój wizerunek. Niech będzie ramieniem dla Twojego krzyża. Niech będzie łzami wylanymi z powodu Twojego cierpienia i niesprawiedliwego wyroku. Dzisiaj też Ciebie widzimy, lecz odwracamy się. Przechodzisz obok nas jako skazaniec, narkoman, żebrak, zagubiony młodzieniec. Jezu, otwórz moje oczy, abym zobaczył Ciebie i okazał Ci pomoc.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5.            Tajemnica Bolesna
Pan Jezus na krzyżu umiera
Z tą moją modlitwą pragnę stać pod krzyżem. Pragnę zamilknąć, aby usłyszeć Twoją modlitwę. Dziękuję za Twoją przenajdroższą krew, za Twoją umiłowaną Matkę, za Twoją moc na krzyżu. Jezu pociągnij mnie do swojego krzyża, abym mógł stać się świadkiem największej miłości.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania do Najdroższej Krwi Chrystusa… Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi…. Modlitwy dołączone do Nowenny

VIII. dzień

Modlimy się o dar pokory i wytrwałości na drodze
Modlitwa do Ducha Świetego…Modlitwy dołączone do Nowenny
„Drogie dzieci, dzisiaj wzywam was do pokory… Wzywam was, abyście w pokorze nadal dzielili się swoimi doświadczeniami z pielgrzymami …” (28.6.1985.)
„Drogie dzieci, wzywam was, abyście w pokorze żyli moimi orędziami…” (20.9.1985.)
„Drogie dzieci, żyjcie w pokorze moimi orędziami, które wam przekazuję.” (27.2.1986.)
„… drogie dzieci, z całą pokorą żyjcie moimi orędziami…” (17.7.1986)
„…Noście słowo Boże w swoim sercu i myślach. Umieście Pismo Święte na widocznym miejscu w swoim rodzinnym domu, czytajcie je i żyjcie nim. Pouczajcie swoje dzieci, gdyż jeśli nie będziecie dla nich przykładem, staną się bezbożne.” (25.8.1996.)
„Dzieci, dzisiaj wy jesteście solą ziemi i światłem świata…” (25.10.1996.)
„Wzywam wszystkich kapłanów, zakonników i zakonnice, aby modlili się na różańcu i innych uczyli modlić się…” (25.7.1997.)
Cnota pokory jest jak drzewo, które rodzi owoce. Zerwanie kwiatu lub niedojrzałego owocu z drzewa oznacza zabicie, zniszczenie owocu. Cnota pokory jest ważna, ponieważ otwiera człowiekowi oczy, aby realnie widział siebie, bliźniego i Boga. Cnota pokory jest jak koryto rzeki, które umożliwia rzece przepływanie, choć wielka jest odległość od źródła rzeki do jej ujścia. Wszyskie łaski mające swoje źródło w Bogu przepływają przez pokornego człowieka i nawadniają wszystko. On pomaga wszystkim. Pokorny człowiek potrafi dostrzec wielkość  w drugim człowieku. Pokorny człowiek błogosławi i wychwala Pana za dzieło jego stworzenia. Pokorny człowiek potrafi uklęknąć, by modlić się wytrwale i z pełnym oddaniem.
Droga Matko, Twoich orędzi nie sposób oddzielić od Ciebie. One nie są informacją na naszej drodze, lecz  ziarnem, które zasiewasz obficie w nasze życie. Obdarz mnie pokornym sercem, abym z nich czerpał natchnienie. O Matko, pełna pokory, wyzwól moje serce z pychy. Ty znasz mnie dobrze. Ledwie otworzę usta, a już zaczynam krytykować, lekceważyć lub odrzucać innych. Po wypowiedzeniu niedobrych słów, nie mogę się modlić. Muszę nauczyć się okazywać skruchę i z pokorą zacząć myśleć i mówić o innych. Ty wiesz jak ludzie potrafią bluźnić,  przeklinać i obrażać Boga, Ciebie i świętych. Takie dusze i takie serca nie mogą się modlić. Proszę Cię usilnie, wyzwól mnie z mojej pychy i maski, za którą się ukrywam. Daj mi szczere i pokorne serce, gotowe  przyjąć Ewangelię,  by żyć według niej.
Kontynuujemy modlitwę dziękczynienia odmawiając Tajemnice Chwalebne
1.            Tajemnica Chwalebna
Zmartwychwstanie Pana Jezusa
Zmartwychwstały Nauczycielu. Niech ta moja modlitwa obejmie Twoje stopy. Niech będzie wyciągniętą ręką dotykającą Twoich ran. Niech ta moja modlitwa otworzy moje serce, abym usłyszał co należy i rozpoznał Twój głos, Rabbuni. Przemieniaj mnie, Nauczycielu!
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
2.            Tajemnica Chwalebna
Wniebowstąpienie Pana Jezusa
Wpatrywali się uważnie w Ciebie, śledząc Twoje odejście do Ojca.  Posyłasz im Anioła, aby ich pouczył co i jak dalej mają czynić i gdzie mają się ponownie spotkać z Tobą. Moja modlitwa napełnia mnie mocą, abym mógł iść dokąd mnie posyłasz i dawać świadectwo zgodnie z  Twoim życzeniem. Drogi mój Mistrzu, niech ta modlitwa  sprowadzi na nas łaskę wytrwałości w naszym chrześcijańskim powołaniu.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3. Tajemnica Chwalebna
Zesłanie Ducha Świętego
I od tamtego dnia wszystko już było inaczej. Misja Jezusa i Jego Słowo, apostołowie i ich rozesłanie aż po krańce świata oraz ich odpowiedzialność za Kościół. Moc, która była zawarta w ich słowach i moc ich czynów, poruszyła cały ówczesny świat. I stali się świadkami, czyli męczennikami.
Dziękuję za wytrwałość wszystkich chrześcijan. Niech moja modlitwa  będzie podziękowaniem za Medziugorje i objawienia. Dostrzegam, że to jest nowe Zesłanie Ducha Świętego na Kościół. Jezu, wspomóż nas swoją mocą, abyśmy byli wytrwali w dawaniu świadectwo.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
4. Tajemnica Chwalebna
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
Ty rzeczywiście jesteś naszą Wielką Panią. Tą naszą nowenną pragniemy powrócić pod Twój matczyny płaszcz, pod którym strzegłaś, chroniłaś i wychowywałaś Jezusa. Z Tobą jest nam tak miło i dobrze. Każdego dnia błogosław i chroń swoich pielgrzymów oraz wierne swoje drogie dzieci, które odpowiedziały na Twoje wezwanie.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5. Tajemnica Chwalebna
Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową nieba i ziemi
Bezlitosna walka pomiędzy Smokiem i Tobą nadal trwa. Widzący święty Jan tak relacjonuje swoje widzenie: «I wystąpił do walki Smok… został strącony na ziemię». Z nieba na ziemię został strącony nasz największy nieprzyjaciel. Ty, Maryjo, często o nim mówisz, że chce pomieszać Twoje plany. Tą modlitwą pragnę pomóc Ci zwyciężyć Smoka we wszystkich i przy pomocy każdego z nas.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania Loretańska … Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi… Modlitwy dołączone do Nowenny

IX. dzień

Modlimy się za Kościół i nawrócenie świata
Modlitwa do Ducha Świętego… Modlitwy dołączone do Nowenny
„Wstawiam się u Boga za wami, aby udzielił wam daru nawrócenia serca. Proszę was szczególnie o modlitwę w intencji nawrócenia tych, którzy są daleko od Boga” (25.8.1989.)
” Całymi latami wzywam was i zachęcam do głębokiego życia duchowego i prostoty, ale wy jesteście tacy zimni…” (25.12.1989.)
„Módlcie się i poszukujcie woli Bożej w swoim życiu. Pragnę, aby każdy odkrył drogę świętości, by wzrastał i wytrwał na tej drodze…” (25.4.1990.)
„Módlcie się i czytajcie Pismo Święte, abyście pojęli znaki tego czasu. To jest szczególny czas więc dlatego jestem z wami, aby przybliżyć was do Serca mojego i Serca mojego Syna. Pragnę  uchronić was od wszelkiego zła.” (25.8.1993.)
Kościół został posłany do świata, aby świadczyć swoim życiem i szerzyć wiarę dla zbawienia świata. To wymaga ofiar i wielkich wyrzeczeń. Kościół jest powołany, aby każdego dnia składać nasze modlitwy i ofiary za nawrócenie świata. Dzisiejszy świat upatruje swoje wartości i ideały w hedonistycznym zaspakajaniu życiowych potrzeb. Takie wartości jak rodzina, miłość w rodzinie oraz wierność małżeńska, są poniżane i wyśmiewane. Młodzież podąża za swoimi, upadłymi pod względem moralnym, idolami. Ponownie wzniesiono ołtarze nowym bożkom, jakimi są kult ciała i rozwiązłość. Pan Bóg dzisiaj również pragnie zbawić świat. Dlatego jesteśmy potrzebni Bogu i Kościołowi. Jedyne światło w mroku współczesnego świata odnajdujemy w modlitwie i czytaniu Pisma Świętego. To właśnie my mamy je zapalić. Prawdziwy to dla nas zaszczyt być powołanymi, by w odpowiedzi wstąpić na drogę świętości.
Droga moja Matko i Królowo Pokoju! W pokorze serca rozpoznaję swoje zadanie. Dziękuję, że po wielokroć powtarzałaś, jak bardzo jesteśmy ważni dla Ciebie. Pragnę nieodwołalnie powierzyć siebie Tobie i Twojemu Synowi. Wiem, że podobnie jak inni, wiele razy doświadczyłem słabości w nieumiarkowanym używaniu i pragnieniu posiadania dóbr tego świata. Proszę Cię, wyzwól mnie z tych nieumiarkowanych i nieposkromionych pragnień, myśli i skłonności. My, chrześcijanie, żyjemy w tym świecie, ale nie pochodzimy z tego świata. Dlatego spraw, proszę, abym pozostał solą i światłem, bym innych zachęcał do czynienia dobra, był znakiem na drodze wiary dla wszystkich, którzy Boga poszukują.
Dzisiaj wciąż za mało mamy kapłanów i osób zakonnych. W historii świata oni zawsze byli pierwszymi animatorami i odnowicielami w Kościele. Proszę Cię za kapłanów, zakonników, zakonnice, aby ich świętość stanowiła nieodparty magnes dla wszystkich. Obdarz Kościół nowymi powołaniami. Umocnij i ochraniaj Ojca Świętego i biskupów przed wszelkimi przeciwnościami. Potrzebujemy świętych, zakochanych w Jezusie i Jego Ewangelii. Podobnie jak w Kanie, we wszystkich naszych potrzebach, wstawiaj się u Jezusa za nami.
Kontynuujemy modlitwę dziękczynienia odmawiając Tajemnice Radosne.
1.            Tajemnica Radosna
Zwiastowanie. Archanioł Gabriel zwiastuje Najświętszej Maryi Pannie radosną wieść o wcieleniu Syna Bożego.
Dzisiaj stoisz przed nami w Medziugorju jako wzór do naśladowania i jako Matka. Uczymy się od Ciebie, Dziewico Maryjo, jak mamy odpowiedzieć na wezwanie. Twoje „Niech mi się stanie według słowa Twego”, daje początek nowemu światu. Bóg zamieszkał, zadomowił się między nami. Prosimy, aby każdy z nas odpowiedział na Boże i Twoje wezwanie.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
2.            Tajemnica Radosna
Nawiedzenie świętej Elżbiety
Ileż pokoju i radości przyniosłaś z Nazaretu do Judei, do Ain Karem!  Kiedy Twoja starsza już krewna Elżbieta tuliła cię do siebie w geście powitania, rozpoznała w Tobie Matkę swojego Boga. Droga Matko, dokładnie tak samo rozpoznali Cię widzący i miliony pielgrzymów w Medziugorju. Módlmy się, aby ta łaska dotknęła cały świat.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
3.            Tajemnica Radosna
Narodzenie Pana Jezusa w Betlejem
Panie, nadeszła pełnia czasu i nawiedziała nas Twoja i nasza Matka. Parafia znalazła miejsce dla Ciebie i pilnie go strzeże. Podbrdo, Križevac i kościół św. Jakuba otwarte są i codziennie ukazują  uświęcone miejsca. Odsłaniają i ukazują wizerunek Matki z Dziecięciem na ręku. Módlmy się, aby odwiedzający to miejsce wynieśli stąd radość i pokój w sercu oraz Boga w duszy
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
4.            Tajemnica Radosna
Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni
Rodzice z Jezusem na ręku i darem ofiarnym myśleli, że nikt oprócz nich nie wie, kim jest to dziecko, które przynieśli. Stary kapłan Symeon przerywa ciszę wypowiadając słabym głosem prorocze słowa: „Bo oczy moje ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów; światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela.” (Łk 2,31) A zwracając się do Matki rzekł: „Oto ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą…” ( Łk 2,34)
Droga Matko, podobnie jak oddałaś swojego Syna w ręce kapłana Symeona, dziś to samo czynisz wobec swoich kapłanów. Niech  namaszczone, kapłańskie ręce będą czyste i święte. Módlmy się za kapłanów.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
5.            Tajemnica Radosna
Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni
Ból i cierpienie zostało przemienione w radość. Ustąpiła niepewność i zatroskanie. Ich serca zalała fala pokoju i wdzięczności. Święta Rodzina znowu była razem. Każdy w niej czuje się odpowiedzialny za drugiego. Wszyscy się nawzajem potrzebują. Nikt nie czuje się niepotrzebny. Nazaret  ponownie ogarnęła światłość Świętej Rodziny. Módlmy się za nasze rodziny, aby nigdy nie pozostały bez Jezusa, bez Matki, bez opieki świętego Józefa.
Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu.
Modlitwa Fatimska: O, mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…
Litania do św.Józefa … Modlitwy dołączone do Nowenny
Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi… Modlitwy dołączone do Nowenny
Za stroną medziugorje.blogspot.com

Posted in Medziugorje, Objawienia, Prośba o modlitwę, Różaniec | Otagowane: , , , , | 23 komentarze »

Nadejście Antychrysta. Proroctwo Św. Nila

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 czerwca 2011


Zdając sobie sprawę, że postać św. Nila jest prawie nieznana dla większej części wiernych Kościoła, poniżej prezentujemy krótką notkę biograficzną Świętego pochodzącą z Encyklopedii Katolickiej (wydanie z 1911 r. – w j. angielskim):

Święty Nil był jednym z uczniów i żarliwych obrońców Jana Chryzostoma. Był on żołnierzem pełniącym służbę na dworze cesarskim w Konstantynopolu; żonatym, miał dwóch synów. W czasie gdy św. Jan Chryzostom był patriarchą, przed swoim wygnaniem (w latach 398 – 403), Nil pobierał u niego nauki w zakresie studiów nad Pismem św. i uczynków pobożności.

Święty Nil pozostawił żonę i jednego syna i wraz z drugim synem Theodulosem, wybrał się na górę Synaj aby zostać mnichem. Biskup Eleusy wyświęcił ich obu do stanu duchownego. Matka i drugi syn również wybrali życie zakonne w Egipcie.

Przebywając w klasztorze na górze Synaj św. Nil stał się dobrze znaną osobistością w Kościele Wschodnim. Poprzez swoje pisma i korespondencje odegrał on ważną rolę w historii. Był znany jako teolog, nauczyciel Pisma św. i i pisarz ascetyczny, tak że ludzie wszystkich stanów, od cesarza począwszy a na niewolniku skończywszy, słali do niego listy z prośbami o radę.

Treścią jego licznych pism, włączając w to bogaty zbiór listów, były potępienia wszelkich występków, w tym szczególnie herezji i pogaństwa oraz nadużyć dyscypliny. Szeroko omawiał prawa i reguły ascetyzmu ze szczególnym uwzględnieniem maksym dotyczących życia zakonnego.

Nie obawiał się też napominać a nawet grozić ludziom na wysokich stanowiskach, opatom i biskupom, gubernatorom i senatorom, nawet samemu cesarzowi. Korespondował on z przywódcą Gotów Gainą, usiłując nawrócić go z Arianizmu. Energicznie potępił on prześladowanie św. Jana Chryzostoma przez cesarza Arkadiusza i jego dwór.

Świętego Nila trzeba zaliczyć do czołowych pisarzy ascetycznych piątego stulecia. Jego święto jest obchodzone 12 listopada w bizantyjskim kalendarzu; w tym samym dniu jest też czczony w Martyrologium Rzymskim. Święty Nil prawdopodobnie umarł ok. roku 430, gdyż brak jest dowodów na jego działalność po tej dacie.

TREŚĆ PROROCTWA

Ludzie po 1900 roku, w połowie XX stulecia, zmienią się nie do poznania. Kiedy nadejdzie czas nadejścia Antychrysta, cielesne namiętności zaćmią umysły ludzi, hańba i bezprawie będzie rosnąć w siłę. Wtedy to świat będzie się zmieniać nie do poznania. Wygląd ludzi się zmieni tak, że nie można będzie odróżnić mężczyzn od kobiet, z powodu bezwstydności w ubiorze i uczesaniu. Ludzie ci będą okrutni i podobni do dzikich zwierząt z powodu pokus Antychrysta.

Nie będzie żądnego szacunku dla rodziców i starszych ludzi, miłość będzie gasnąć, a katoliccy duchowni, biskupi i księża, będą stawać się próżnymi ludźmi, zupełnie nie odróżniającymi prawdy od fałszu.

W tym czasie zmieni się moralność i tradycje chrześcijan i Kościoła. Ludzie porzucą skromność, i zapanuje rozwiązłość. Kłamstwo i chciwość przybierze wielkie rozmiary, a biada tym co gromadzą skarby. Żądza, cudzołóstwo, homoseksualizm, tajemne niegodziwości i zbrodnia zapanują w społeczności.

W tym czasie który nadejdzie, z powodu ogromu tych wielkich zbrodni i rozwiązłości, ludzie zostaną pozbawieni łaski Ducha Świętego, jaką otrzymali na Chrzcie świętym, a także wyrzutów sumienia.

Domy Boże będą pozbawione bogobojnych i pobożnych duszpasterzy, i biada chrześcijanom jacy pozostaną na świecie w tym czasie. Wielu zupełnie straci Wiarę, ponieważ nie znajdą nikogo, kto by im pokazał światło prawdziwej wiedzy.

Wtedy to będą się oni separować od świata w święte „okopy” w poszukiwaniu ulgi w ich duchowych cierpieniach, ale wszędzie będą napotykać przeszkody i ograniczenia.

I wszystko to będzie wynikać z faktu, że antychryst będzie chciał być panem ponad wszystkim i stanie się władcą całego świata, i będzie czynić „cuda” i znaki kłamliwe. Udzieli też nieszczęśliwemu człowiekowi zdeprawowanej inteligencji tak, że odkryje on sposób w jaki jeden człowiek będzie mógł prowadzić rozmowę z innym z jednego końca ziemi do drugiego. W tym czasie ludzie będą latać jak ptaki i docierać do dna morskiego jak ryby. I kiedy dokonają tego wszystkiego, ci nieszczęśliwi ludzie będą wieść życie w wygodach nie wiedząc, biedne dusze, że jest to oszustwo antychrysta. I co jest świętokradztwem – antychryst tak napełni naukę próżnością, że zboczy ona z prawdziwej drogi i spowoduje, że ludzie stracą wiarę w istnienie Boga i w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej.

Wtedy to dobry Bóg zobaczy upadek ludzkiego rodu i skróci te dni przez wzgląd na tych niewielu, którzy będą zbawieni, ponieważ nieprzyjaciel stara się wprowadzić w błąd (jeżeli to możliwe) nawet i wybranych (1)… Wtedy to miecz kary nagle się ukarze i zgładzi bezbożnika(2) i jego pachołków (3).

Przypisy: 1) por. Mt 24, 24.; 2) tj. Antychrysta; 3) por. 2 Tes 2, 8.

Źródło: wiadomosci.monasterujkowice.pl

Posted in Apokalipsa, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 56 komentarzy »

Nie chcemy, aby ten królował nad nami

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 czerwca 2011


Nihil obstat X. Dr. J. K. Tobasiewicz – Cenzor

L. 7797/26

Pozwalamy drukować.

Z Książęco Metropolitalnej Kurii

Kraków, dnia 30.09.1926.

Ks. Jan Krupiński – Wik. Gen.

Widzieliśmy już, jak bardzo uzasadnione jest prawo Chrystusa Pana do królowania światu, jak wzniosłe są Jego królewskie przymioty, jak szlachetne Jego cele i zamiary, a dary, którymi chce świat uszczęśliwić, są naprawdę tak potrzebne temu światu, jak nic innego. Czyż wobec tego wszystkiego nie należałoby spodziewać się, że cała ludzkość radośnie zgromadzi się pod Jego sztandarem i z okrzykiem wesela obniesie Go po świecie jako swego króla?
Tymczasem cóż się dzieje? Oto Chrystusa Pana spotyka nieraz ten sam los, co owego króla z przypowieści ewangelicznej, o którym poddani mówili: „Nie chcemy, aby ten królował nad nami” (Łk. 19, 14).
Nie dość bowiem, że niezliczone rzesze pogan wciąż jeszcze znajdują się poza owczarnią Chrystusową, nie dość, że żydostwo, islam i buddyzm zawsze walczą z Chrystusem Panem, także w chrześcijańskich krajach Europy w każdym niemal stuleciu powstają wrogowie Imienia Chrystusowego. Oto, odkąd nowo-pogański humanizm wypowiedział walkę Chrystusowi, walkę tę podjął po nim deizm, a prowadzi ją dalej t.z.w oświecenie, wolnomularstwo, obok angielskiego liberalizmu, francuskiego wolterianizmu i antychrześcijańskich tajnych związków w Italii, a następnie materializm, sceptycyzm, agnostycyzm, monizm, demokracja socjalna, spartakizm, bolszewizm. Wszystko to zgodne jest w wołaniu: „Nie chcemy, aby ten królował nad nami!” Żeby zburzyć tron Chrystusów i położyć koniec Jego królestwu, nie żałowano niczego, lecz do roboty tej niszczycielskiej wprzągnięto szkołę i prasę, poezję i prozę, naukę i zgryźliwą krytykę, opinię publiczną i tajną dyplomację, podstęp i gwałt, kłamstwo i oszczerstwo, olśniewającą frazeologię i krzykliwe demonstracje uliczne; nie cofano się nawet przed uwięzieniem namiestników Chrystusowych i biskupów, plądrowaniem i zamykaniem kościołów i szkół, rozpędzaniem Bogu poświęconych osób zakonnych, przed masowym traceniem apostołów Chrystusowych, np. w czasie rewolucji francuskiej i bolszewickiej.
Skutki nie kazały długo na siebie czekać. Miliony wyznawców oderwano od Chrystusa Pana i zamieniono na zaciekłych wrogów. Miejsce wiary chrześcijańskiej miała zająć swoboda działania, zamiast objawienia chrześcijańskiego miało się wierzyć w doświadczenia laboratoryjne, zamiast Ewangelii Chrystusowej ewangelia antychrysta, zamiast moralności chrześcijańskiej miała nastać etyka używania. Życie jednostki, rodzina, małżeństwo, pedagogika, etyka, państwo usunęły się z pod wpływów Chrystusa Pana — a cały ten proces rozwija się wciąż jeszcze i przybiera zastraszające rozmiary.
Nieraz odnosi się wrażenie, jakoby w samem sercu Europy pojawiła się już wielogłowa bestia apokaliptyczna, zamierzająca się do generalnego szturmu na Chrystusa i królestwo Jego.
Nie tajne też są owoce tego oddalania się od Chrystusa Pana. Zamiast jednolitego i zwartego na świat poglądu, jaki nam przyniósł Chrystus Pan, widzimy ogólne rozbicie umysłowe, zwątpienie i beznadziejny sceptycyzm, zamiast pewności i stałości — niepokój i chodzenie po omacku na każdym niemal polu; zamiast odkupienia i wybawienia — poczucie winy i stan głuchej niewoli duchowej i moralnej, która woła o ratunek do nieba; zamiast radosnego uczucia zwycięstwa nad złem, które podziwiamy u uczniów Chrystusowych — niemoc, upadki i bezwładność wobec uderzeń namiętności; zamiast posłuszeństwa — brak wszelkiej karności i duch buntu; zamiast wzajemnej wyrozumiałość i zrozumienia się — iście babilońskie zamieszanie; zamiast zgody i pokoju — walka i rozprężenie wszystkich wiązadeł; zamiast uczucia i błogiej świadomość wreszcie, że przyszłość będzie lepsza, mamy wszyscy niesamowite przeczucie, że idzie ku nam chaos, więc jesteśmy w ciągłym napięciu, w bojaźni, żeby nie po wiedzieć — w rozpaczy.
A ku przepaści zbliża się świat coraz bardziej, i nie umknie jej, jeżeli nie uzna z powrotem Chrystusa swoim królem i nie przywróci Mu wszystkich przynależnych praw, jeżeli Jego Osoby najświętszej nie uczyni przedmiotem ogólnego kultu, a Jego prawa i nauki prawidłem życiowym jednostki i społeczeństwa, łaski zaś Chrystusowej pomocą i podporą we wszystkich walkach; w końcu: jeżeli miłości Chrystusowej nie uczyni podstawą społeczności ludzkiej i szczęścia swego.
Idzie tu zresztą o całość, czyli nie tylko o szczęście, względnie nieszczęście doczesne, lecz o szczęśliwość względnie nieszczęście wieczne. Ten sam bowiem Jezus, który jako król zjawił się na tym świecie, pracował zań i dlań cierpiał i umarł, polecił światu żeby przyjął Jego królowanie i z tem królowaniem liczne przynosił dobrodziejstwa, ten sam Jezus znowu jako król zjawi się na obłokach niebieskich z wielką chwałą i majestatem, aby sądzić ten świat, który Mu się opierał, i aby mu zgotować zasłużone przeznaczenie.
Niechże świat nie mniema, że są to tylko czcze pogróżki. Niechże się nie łudzi fałszywą pewnością siebie z tego powodu, że takiego końca rzeczy własnemi nie ogląda oczyma! Bo właśnie w tem jest dowód, On przyjdzie naprawdę. Albowiem wyraźnie mówi Chrystus: „A jako za dni Noego, tak będzie i z przyjściem Syna człowieczego. Albowiem jako we dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do onego dnia, którego wszedł Noe do korabia, i nie poznali, aż przyszedł potop, i zabrał wszystkich, tak będzie i przyjście Syna człowieczego. Tedy będą dwa na roli; jeden będzie wzięty, a drugi zostawion. Dwie mielące we młynie; Jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. Czujcież tedy, albowiem nie wiecie, której godziny wasz Pan przyjdzie. A to wiecie, że gdyby wiedział gospodarz, której godziny złodziej ma przyjść, czułby wżdy, a nie dopuściłby podkopać domu swego. Przeto i wy bądźcież gotowi, bo której godziny nie-wiecie, Syn człowieczy przyjdzie” (Mt. 24, 3744).
O tak! Już raz świat był dojrzał do tego, żeby pójść na zatracenie, podobnie jak dzisiaj; już raz Bóg groził sądem i karą; już raz prorok nawoływał do pokuty i upamiętania, i już raz świat wmawiał w siebie, że to nieprawda, że to tylko strachy na Lachy, i nie zdawał sobie sprawy ze straszliwej powagi położenia, i już raz nawiedził go okrutny gniew Boży. „We dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż dawali, aż do onego dnia, którego wszedł Noe do korabia, i nie poznali, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich. Tak będzie i przyjście Syna człowieczego”.
Czy nam wobec takiego stanu rzeczy wolno stać z założonymi rękami? Czy wolno pozwolić, aby i nas także porwała w swoje męty fałszywa owa pewność i zaślepienie? Czy raczej nie należy wydać okrzyku:
Komu życie miłe, na pokład i do wioseł! Ratujmy tonący świat! A jakże go wyratujemy? Do arki Noego wprowadźmy go, którą jest — Kościół Chrystusowy, to Jego królestwo. Tu jeszcze jest nadzieja ratunku, i tylko tu.
Czy jednak naprawdę potrzebna jest aż groźba, żeby nas skłonić, byśmy przystali do Króla naszego, Jezusa Chrystusa?
Wszak miłość Jego to sprawiła, że zstąpił do nas, na te niskości ziemskie. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał (Jan 3, 16). Czyżbyśmy naprawdę potrafili pozostać obojętnymi i stać na uboczu, gdy patrzymy na Jego miłość, która kazała mu szukać nas i chodzić za nami, aż się Mu skrwawiły nie tylko stopy, lecz samo Serce? A i teraz jeszcze czyż nie zabiega o naszą miłość, gdy pozostaje z nami w Przenajświętszym Sakramencie?
Czyżby zresztą do Chrystusa Pana nie powinna nas zawieść własna nasza nędza? Z tysiąca krwawimy ran, z miliona serc ku niebu wzbija się straszliwy okrzyk, który świadczy, że ludzie są spragnieni światła, szczęścia, treści życia, wybawienia, pokoju. I cały świat jak długi i szeroki rozbrzmiewa pieśnią tęsknoty za utraconą ojczyzną, tęsknoty, przejmującej w swym bólu aż do szpiku kości, bo jest to tęsknota do dawnej czystości, tęsknota do uczucia pewności i spokoju, tęsknota niewolników do wolności i swobody, tęsknota opuszczonego do miłości, tęsknota utrapionego do niebieskiej ciszy, tęsknota syna marnotrawnego do uścisku rodzicielskiego!
Skoro zaś Chrystus przychodzi i chce być lekarzem wszystkich ran, skoro może zaspokoić głód, skoro synowi marnotrawnemu chce umożliwić powrót do domu rodzicielskiego — to czyżby trzeba było dopiero wielu słów, żeby nas przekonać, żeśmy powinni Chrystusa z okrzykiem radości przywitać jako swego Króla?
Skoro zatem świat dzisiejszy w swoim zaślepieniu podnosi opętańczy okrzyk: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami!”, to my przeciwstawmy mu nasze hasło:
W s z y s t k o   o d n o w i ć   w   C h r y s t u s i e! Fragment książki Otto Cohausz T.J.:”Jezus Chrystus Król Świata”, Nakładem O.O. Misjonarzy „Słowa Bożego”,

Górna Grupa 1926r.

   Pełny tekst książki tutaj Cohausz Otto – Jezus Chrystus Król Świata

Źródło: http://www.ak.rumia.pomorskie.pl/index.php?s=17

Posted in Jezus Król Polski, Patriotyzm | Otagowane: , | 60 komentarzy »

Niedziela Zesłania Ducha Świętego

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 czerwca 2011


Wtedy wrócili do Jerozolimy. Przybywszy tam, weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, i Jakub, i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, brat Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, z Maryją, Matką Jezusa, i z braćmi Jego. Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym.
Dzieje Apostolskie (1, 12-14; 2, 1-4)
TRZEBA GŁOSIĆ SŁOWO BOŻE Z DUCHEM PROROCTWA
Potrzebujemy Ducha proroctwa, zęby zanieść czy raczej ponownie przynieść ludziom Boga przez głoszenie Ewangelii. Święty Jan w Apokalipsie mówi zwięźle:
„Świadectwem Jezusa jest duch proroctwa” (Ap 19.10). To przywołuje słowa z DZIEJÓW Apostolskich 1,8: „Otrzymacie moc Ducha Świętego i będziecie moimi świadkami”. Nie można bowiem skutecznie głosić Jezusa inaczej niż dzięki mocy Ducha. Apostołowie są tymi, którzy „głosili Ewangelię mocą Ducha Świętego” (l P 1,12). Między głoszeniem Chrystusa tylko przy pomocy doktryny a głoszeniem Go w Duchu Świętym jest taka sama różnica jak między głoszeniem Słowa „z zewnątrz”, stojąc poza sferą jego oddziaływania, jego wpływu i jego „uścisku”, wolni i neutralni wobec niego, a głoszeniem go będąc „wewnątrz” Słowa, w jego tajemniczym uścisku, będąc poruszanym przez nie, będąc z nim w życiodajnym kontakcie, czerpiąc z niego siły i autorytet. W pierwszym wypadku przekazuje się doktrynę, w drugim natomiast życie.
R. Cantalamessa

Posted in Kościół, Śpiew | Otagowane: | 18 komentarzy »

Wychowanka Illuminati opisuje organizację

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 czerwca 2011


Kobieta wychowana wśród Illuminati opisuje potężną, sekretną organizacje na którą składa się około 1 procent populacji USA, organizacje która zinfiltrowała wszystkie ważne instytucje i przygotowuje się do zbrojnego przejęcia kraju. Jej opowieść rzuca prawdziwe światło na takie wyrażenia jak „wojna z terrorem”.

Przyjęła ona pseudonim Svali i jest 45-letnią kobietą, byłym specjalistą od programowania umysłów dla kultu, aż do roku 1996. Była jednym z ważniejszych, czołowych „trenerów” w San Diego i przełożoną trzydziestu innych rekruterów. Ryzykowała swoim życiem by powiadomić innych o zagrożeniu jakie szykują nam Illuminati.

Opisuje również jej życie w sadystycznej sekcie satanistów, rządzonej przez najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi na świecie. W dużej liczbie skupia ona homoseksualistów, pedofilów, praktykuje rytualne składanie ofiar ze zwierząt i ludzi. Można ją nazwać „dłonią w rękawiczce” którą jest CIA i Masoneria. Ci ludzie wierzą w supremacje aryjską, ale chętnie przyjmują w swoje szeregi ludzi pochodzenia żydowskiego. Kontrolują światowy handel narkotykami, bronią, światową prostytucje i pornografie, kryją się za ogromną liczbą politycznych zabójstw, za zamachami terrorystycznymi takimi jak 9/11, snajperem z Maryland czy bombami na Bali.

Zinfiltrowali oni rząd oraz władze na poziomie lokalnym. Zinfiltrowali nasz system edukacji i finansjery, nasze religie i media. Ulokowani w swojej bazie w Europie planują zaprowadzenie Nowego Światowego Ładu, systemu przy którym nazizm czy komunizm wyglądają jak piknik. Co bardzo ważne: ci ludzie na pewno nie są ludźmi szczęśliwymi.

Svali wyjaśniła mi dlaczego nasze dzieci nie są już uczone moralnych wartości, dlaczego przyzwyczaja się je do homoseksualizmu i przemocy i dlaczego nasza „kultura” stacza się w kierunku nihilizmu i seksualnej deprawacji. Daje do zrozumienia że Bush i jego administracja należą do Illuminati tak samo zresztą jak przytłaczająca częśc światowej klasy politycznej.

W marcu roku 2000, Svali zaczęła pisać w comiesięcznej kolumnie dla ludzi którzy przeżyli rytualne deprawacje Illuminati na Suite101.com. W grudniu tego samego roku, H.J. Springer, naczelny CentrExNews.com skontaktował się z nią i przeprowadził 18-nasto częściowy wywiad przez emaile.

„Jestem przekonany że mówi prawdę”, to słowa które Springer napisał do mnie. ” Osobiście sprawdziłem dużą ilość emaili adresowanych do niej i przysłanych przez ludzi poddanych kiedyś praniu mózgu, zgwałconych, seksualnie molestowanych itd. Wielu z nich potwierdziło mi jej wersje historii. Nie mam więc powodów by wątpić iż Svali była częścią Illuminati od momentu urodzenia.”

Ja również wierze Svali ponieważ jej opowieść potwierdza moje dotychczasowe badania i zebraną wiedzę. Wszystko tutaj do siebie pasuje: od źródła spisku które tłumi prawdę dla ludzkości po oddanie sekretnej technologii Chińczykom przez Clintona czy raporty o przygotowywanych obozach koncentracyjnych. Wyjaśnia dlaczego ludzie których znam działają w takiej konspiracji. Dziękuje Svali za tą przerażającą ale bardzo przydatną wiedzę która pozwala nam zrozumieć świat w którym żyjemy.

Mój przyjaciel nalegał bym wystrzegał się oszustwa i zaproponował by potwierdzić wersje Svali. Zgodziłem się. Zapraszam czytelników do zapoznania się z jej świadectwem i wyrobienia na ten temat własnego zdania. Za ich pozwoleniem, zamieszczam cześć korespondencji ze Svali z CentrExnews.com H.J. Springera. Zamieściłem tu również materiał z jej artykułu „Are the Illuminati Taking Over the World?”

Ciągła obecnośc

Svali: Illuminati znajdują się w każdym większym mieście w USA. Wierzą że mogą kontrolować nimi poprzez banki i instytucje finansowe (zgadnij ile z nich siedzi w zarządach banków? Mógłbyś się zdziwić), lokalne władze. Jeśli chodzi o kontrole prawa, dzieci z rodzin tej organizacji są zachęcane by studiować prawo, medycynę lub dziennikarstwo. Członkowie sekty finansują również lokalne gazety.

Wierzenia

Svali: Grupy Illuminati praktykują coś co my znamy jako Oświecenie. Inaczej Lucyferianizm. Uczą swoich członków że korzenie tych praktyk sięgają do tajemnych praktyk magicznych Babilonu(Kabała -przyp. tłum), Egiptu i celtyckich Druidów. Wzięli oni wszystkiego po trochu, wszystko co uznali z tego za najlepsze i stworzyli z tego własną drogę okultyzmu. Wielu z nich na poziomach lokalnych czci rózne antyczne demony, takie jak El, Baal czy Astarte, oraz Izys, Ozyrysa, Seta… Wiem że ci ludzie zwyczajnie uczą i praktykują zło.

Weishaupt

Svali: Weishaupt nie stworzył Illuminati, był wybrany przez nich na figuranta i mówili o czym ma pisać. To finansjera, którą możemy datować do czasów Templariuszy finansujących wczesnych europejskich królów , stworzyła Illuminati. Weishaupt był tylko ich pionkiem.

Militarny przewrót

Svali: Każdy region w USA posiada bazy i kwatery główne dla agentów Illuminati. Stany Zjednoczone podzielono na siedem takich regionów. Każdy z nich posiada lokacje zawierające sprzęt wojskowy oraz mniejsze bazy i ośrodki, w specjalnie wyizolowanych częściach kraju.

W bazach tych cały czas trenują się agentów Illuminati w obsługiwaniu sprzętu i broni, walce wręcz, kontroli tłumu i w innych aspektach prowadzenia wojny. Dlaczego? Ponieważ Illuminati wierzą iż nasz rząd, a także większośc rządów na całym świecie upadnie. Będą to kontrolowane upadki i jest już ustalony plan jak to wszystko będzie przebiegać:

Na początek zaplanowano finansowy kryzys, taki przy którym wielka recesja przed wojną będzie wyglądać jak piknik. Stanie się tak dzięki manipulacjom w bankach i instytucjach finansowych. Większość ludzi będzie miała długi wobec państwa, bo one przejmą je od banków itd. Wtedy, rząd wezwie wszystkich dłużników do spłaty długu ale ludzie będą niewypłacalni i zbankrutują. Spowoduje to ogromna panikę na całym świecie gdyż kryzys będzie przebiegał jednocześnie na całym świecie.

Nie brzmi to zbyt dobrze, prawda? Nie znam dokładnej daty dla tych wydarzeń i nie chce nawet zgadywać. Dobra wiadomość jest taka że że jeśli nie posiadamy żadnych długów ani kredytów i możemy sobie pozwolić na samowystarczalność to poradzimy sobie lepiej niż inni. Inwestowałabym w złoto nie w papiery. Złoto znów będzie światowym standardem a dolary będą bezużyteczne (pamiętacie Wojnę Secesyjną? Nasze pieniądze będą warte tyle co pieniądze konfederatów).

Następnie przejmą wszystkie regiony zbrojnie a rząd ogłosi stan wojenny (martial law). Wybuchnie panika i anarchia w wielu miejscach, co rząd wykorzysta i ogłosi że właśnie dlatego muszą zrobić wszystko by uspokoić i kontrolować ludzi. Liderzy przeszkoleni przez Illuminati oraz żołnierze pod ich rozkazami użyją broni i technik społecznych aby przejąć kontrole nad społeczeństwem. Zostaną postawione bazy wojskowe i obozy więzienne (właściwie to już istnieją, tylko są ukrywane). W ciągu następnych kilku lat będziemy słyszeć o nich coraz więcej. Hierarchia w strukturach dowódców tych baz będzie podobna do tej występującej w kulcie obecnie.

Jakieś pięć lat temu gdy opuszczałam Illuminati, około 1% populacji USA było albo częścią agendy Illuminati albo ofiarą kontroli umysłu. Może się wydawać że jest to niewiele, ale wyobraźcie sobie 1% społeczeństwa świetnie wyszkolonych w technikach społecznych i psychologicznych, kontroli tłumu, uzbrojonych i związanych z grupami paramilitarnymi.

Dowództwo

Svali: Tajny rząd składa się z wpływowych rodzin bankierów takich jak: Rockefellerowie, Melanowie, Carnegie, Rothschildowie itd. Nie powinnam wymieniać nazwisk ale i tak to zrobię.

Światowy Tajny Rząd został już ustanowiony jako prototyp ostatecznego rządu który obejmie władze z nastaniem NWO. Spotykają się co pewien czas by dyskutować nad kierunkiem działań i problemami z którymi trzeba sobie poradzić. Powtarzam, liderzy w tych strukturach to te same osoby które rządzą światowymi finansami. Rothschildowie z Anglii i Francji są tam najważniejsi, wysoko mamy tam również potomków Habsburgów, potomków rodzin królewskich Anglii i Francji, Rockefellerów z USA.

To jest jeden z powodów dla których Illuminati byli nietykalni przez te wszystkie lata. Ich przywódcy są bardzo, bardzo, bardzo zamożni i potężni. Mam nadzieje że te informacje się przydadzą. Skąd to wiem? Byłam na spotkaniu lokalnych władz (jako główny instruktor), choć rozmawiałam tylko z tymi z regionów. Dodatkowo każde dziecko z rodzin podległych Illuminati uczy się kto jest ich liderem.

Arystokracja

Svali: Przywódcy Illuminati uważają że wywodzą się z rodów arystokratycznych i związanych z praktykami okultystycznymi. Widzisz, są tutaj dwa znaczenia słowa „arystokracja”. Pierwsze znaczenie jest identyczne jak te które znamy, natomiast drugie odnosi się do „ukrytej arystokracji” i rodów z długimi tradycjami w stosowaniu potężnej czarnej magii. Czasami, jak w wypadku Księcia Walii, są to rody spełniające wymogi obu znaczeń.

Nigdy nie zastanawiałam się który z tych rodów jest najpotężniejszy, ponieważ byłam zajęta swoją własną pracą. Ale z tego co zrozumiałam są to potomkowie Habsburgów, rządzących w Niemczech poprzez stowarzyszenie Bruderheist. Są uznawani za jeden z najsilniejszych rodów okultystów. Brytyjska rodzina królewska jest przez nich kontrolowana, tak samo jak cała Wielka Brytania, przez nich i Rothschildów.

We Francji potomkowie rodzin królewskich również są u władzy na polu okultystycznym, ale wszyscy oni podlegli są tam francuskim Rothschildom.

Pozycja USA

Svali: USA postrzegane jest jako młodszy i słabszy kuzyn „regionów” z Europy. Niemcy, Francja i UK formują tam triumwirat który kontroluje resztę kultu w Europie. Rosja jest postrzegana jako bardzo ważny region, a także najsilniejszy militarnie. Rosji obiecano czwartą co do znaczenia pozycje w nadciągającym Nowym Światowym Porządku, mają pierwszeństwo przed USA gdyż byli bardziej pomocni dla światowego spisku w ciągu tych wszystkich lat.

Potomkowie rodzin królewskich są również u władzy w organizacjach okultystów. W kulcie nie ma marksistów. Chiny mają mieć miejsce po Rosji, a przed USA. Wielu liderów z USA ma jednak domy w Europie i będą tam gdy rozpocznie się kryzys, zmienią również swoje obywatelstwo. Niewiele więcej pamiętam, powinnam być bardziej uważna gdy mnie tego uczono, zresztą byłam zbyt zajęta walką o przeżycie.

Rosja będzie głównym centrum militarnym sekty, biorąc pod uwagę że ich dowódców wojskowych (należących do Illuminati) uznaje się za najlepszych i najbardziej zdyscyplinowanych na świecie. Chiny ze względu na to że są ojczyzną orientalnego mistycyzmu oraz ze względu na swoją populacje mają również być ważniejsze w NWO niż USA. Ale centrum władzy jest i będzie w Europie, przynajmniej mnie tak zawsze uczono.

ONZ

Svali: ONZ powstało na początku tego wieku aby pomóc w pokonaniu największej przeszkody stojącej na drodze utworzenia jednego światowego rządu. Tą przeszkodą jest nacjonalizm i patriotyzm. Dlatego te określenia stały się teraz tak niepopularne, zajęło im lata aby poprzez nagonkę w mediach, nie do końca subtelną, zniszczyć znaczenie tych słów w każdym możliwym aspekcie.

Narody Zjednoczone są tylko testem, nie mają realnej władzy w świecie i staną się niepotrzebne kiedy uda im się wprowadzić NWO. Ujawni się wtedy prawdziwa władza. Obecnie jednak organizacja ta jest kamieniem węgielnym w ich pracy nad wprowadzeniem Światowego Ładu, poprzez wyuczenie ludzi do wspierania idei globalnej wioski, globalnej społeczności i jedności itd.

Izrael

Svali: Konflikt na Bliskim Wschodzie jest tylko na rękę Illuminati. Oni nienawidzą Izraela i mają nadzieje zobaczyć go kiedyś zniszczonym. Jedną z akcji które podejmie ONZ kiedy przejmą władze będzie deklaracja zapobiegnięcia wojnie w tym regionie, co ucieszy wielu ludzi na świecie.

Jednak w tym samym czasie będą potajemnie zaopatrywać w broń obie strony aby podtrzymywać konflikt. To są dwulicowi ludzie. Szmuglowali już broń ze Związku Radzieckiego do Palestyny w imię promowania przyjaźni między ZSRR a Arabami. Natomiast USA robi to samo z Izraelem dla dokładnie tych samych powodów.

Ludzie ci uwielbiają patrzeć na świat jak na szachownice, widzieć walkę między narodami a następnie zaprowadzać tam ich własny porządek. Rosja w ich planach ma być kiedyś silniejsza niż dziś, wszyscy szkoleniowcy militarni Illuminati wizytowali w Rosji by uczyć się od tamtejszych wojskowych. W NWO będą silniejsi od nas (USA).

Czy Illuminati to żydowski spisek?

Svali: Absolutnie nie. W rzeczywistości Hitler i jego ludzie (głównie Himmler i Goebbels) byli Illuminatami wysokiego szczebla. Illuminati jest ekstremalnie rasistowską organizacją a ja jako dziecko zmuszana byłam do „zabawy w obozy koncentracyjne” na naszej farmie w Virginii oraz w odizolowanych obozach w Niemczech.

W dawnych czasach Żydzi walczyli z okultyzmem, zobacz Stary Testament który opisuje jak Bóg poprzez Żydów próbował oczyścić ziemie z grup kultystów i pogan, wyznających np. Baala, Astarte i innych kananejskich i babilońskich bożków. (tyczy się to „prawdziwych” Żydów, ale nie potomków Chazarów których jest na świecie więcej -tłum.)

(Z emaila do Henry Makowa) Tak, są w tej grupie bardzo potężni Żydzi. Dla przykładu znana jako żydowska rodzina Rothschild kontroluje finansowe imperia w Europie (i pośrednio w Stanach). Znałam też osobiście ludzi których rodzice byli żydowskimi handlarzami diamentów, bardzo wysoko w organizacji. Ale aby zdobyć władze wśród Illuminati taki Żyd może być obudzony w nocy i zmuszony do wyrzeczenia się swojej wiary oraz do oddania cześć Lucyferowi. Wierzą że w ten sposób otrzymają bogactwo i władze, co w pewnym sensie się spełnia ale za zbyt wysoką cenę (utratę swej nieśmiertelnej duszy).

Mimo wszystko idea obozów koncentracyjnych jest bardzo silna w ich umysłach, Hitler, Himmler, Goebbels i inni byli wysoko w Illuminati (Himmler był nawet wyżej niż dwóch pierwszych), a Mengel był ich płatną marionetką pracującą później jako wysokiej klasy szkoleniowiec amerykańskich Illuminati, w czasie gdy ukrywał się w Ameryce Południowej. Wszyscy oni wierzą że pracują na rzecz swoich bogów by zniszczyć rasę żydowską a mi jest bardzo, bardzo przykro że zrobili tyle zła dla świata (i bardzo, bardzo się ciesze że ich opuściłam).

Mam nadzieje że pomogłam. Zawsze zastanawiałam się jednak dlaczego tylu wysokich rangą Illuminati i rodzin bankierów (baron Rothschild z Francji jest jednym z trzynastu europejskich lordów, możesz ich nazwać też królami, którzy rządzą Europą i zasiadają w ukrytym Światowym Rządzie) jest Żydami. Wydaje się jednak że nienawidzą własnej rasy.

Czy są rasistami?

Svali: Wielu Illuminatów jest zaprogramowanych ideami Czwartej Rzeszy. Są rasistami i wielu posiada Aryjską prezencję. Wierzą w wyższość swej rasy, rządy czystych krwi i inteligentnych, a w czasie ich ceremonii czasem poświęcają na ofiary przedstawicieli innych ras.

Starają się stworzyć genetycznie rasę nad-ludzi która sprawowałaby rządy, razem z ich dziećmi, potomkami. Są również pod wpływem Republiki Platona i wierzą że to oni stworzą Utopie którą ma być NWO. W ich Utopii inteligencja będzie rządzić a stada owiec czyli masy będą służyć ich panom (to jest ich pogląd na świat; okultyści są oświeceni i mądrzy, a zwykli ludzie są owcami które trzeba zwodzić za nos).

Wolna Masoneria

Svali: Masoneria i Illuminati to jak rękawiczka na dłoni. Nie obchodzi mnie czy kogoś to zaboli, to są fakty. Masońska świątynia w Alexandrii, Virginia (miasto zostało tak nazwane na cześć egipskiej Aleksandrii, i jest jednym z centrów Illuminati), świątynia w Waszyngtonie DC gdzie naucza się członków Illuminati. Byłam tam zabierana na egzaminy, aby zyskać wyższy stopień, aby uczestniczyć w ceremoniach. Liderzy tej loży masońskiej również są Illuminatami.

Tak było w każdym większym mieście w którym żyłam. Najwyżsi rangą masoni są również wysokimi rangą Illuminatami. Moi dziadkowie byli oboje wysokimi rangą masonami w Pittsburghu (przywódca Wschodniej Gwiazdy i mason 33 stopnia) oraz przedstawicielami Illuminati w tym regionie.

Czy wszyscy masoni są Illuminati? Nie, zwłaszcza gdy mówimy o tych z niskiego szczebla i nowicjuszach, myślę że oni nie wiedzą nic o rytuałach które odprawiane są w środku nocy w głównych świątyniach. Wielu z nich jest zręcznymi biznesmenami i Chrześcijanami. Ale z drugiej strony nigdy nie słyszałam by ktoś o stopniu wtajemniczenia 32 i wyżej nie był Illuminati, którzy to stworzyli masonerie jako fasadę dla swojej działalności.

CIA, FBI są zinfiltrowane. Tak samo np. Mormoni.

Svali: Wielu dyrektorów i dowódców w FBI należy do Illuminati. CIA pomagało sprowadzić do kraju niemieckich naukowców po wojnie. I znowu, wielu z nich było potężnymi Illuminatami w swoim kraju, zostali więc powitani z otwartymi ramionami przez swoich odpowiedników w Stanach. Przekazali im całą swoją wiedzę.

Mormoni uczestniczyli lata temu na spotkaniu z przywództwem Illuminati w 1950-tym. To samo tyczy się Świadków Jehowy.

Zimna wojna

Svali: Rosja nigdy nie była dla nas zagrożeniem. Marksizm był stworzony przez Illuminati i przedstawiony jako przeciwwaga dla kapitalizmu. Sekta głęboko wierzy w sens ciągłego balansowania i kontrolowania obu stron. Traktują historie jako grę w szachy, finansują obie strony konfliktu a na końcu i tak osiągają swoje cele… dla nich jest to zabawne, to że są ponad wszystkie partie polityczne. Wpływowy zachodni finansista może spotkać się potajemnie ze swoim rosyjskim „przeciwnikiem” i obaj będą się śmiać z ludzi których traktują jak ślepe owce. Dziele się z tobą tym czego mnie nauczano i co sama zaobserwowałam.

To prawdziwie międzynarodowa organizacja i nie ma tam miejsca dla żadnej formy patriotyzmu. Istnieje w niej wymiana zasobów ludzkich, rosyjski specjalista czy trener może przybyć na chwile do USA, wykonać swoją robotę i wrócić do ojczyzny.

Trening zabójców

Svali: Robi to się w ten sposób (tak samo trenowano mnie):

– Kiedy dziecko kończy 2 lata, umieszcza się je w metalowej klatce i podpina do elektrod. Potem razi się je kilka razy prądem.

– Wyciąga się je z klatki i daje małego kociaka do rąk. Mówisz mu żeby skręciło mu kark. Dziecko rozpłacze się i odmówi.

– Wsadzają je z powrotem do klatki i poddają wstrząsom tak długo aż straci siły na krzyk.

– Wyciąga się je z powrotem i wydaje kolejny rozkaz zabicia kotka. Tym razem dzieciak będzie się trząsł, płakał ale zazwyczaj zrobi to bo boi się dalszych tortur. Może pójść po wszystkim w kąt i wymiotować, ale trener pochwali je za „dobrze wykonaną robotę.”

To jest pierwszy krok. Zwierzewa z czasem będą coraz większe, adekwatnie do wieku dziecka. W pewnym momencie rozkazuje się zabić ludzkie niemowlę, nie zawsze jest to w świecie rzeczywistym, może być w środowisku VR lub pod hipnozą. W wieku 9 lat dzieci umieją już złożyć pistolet, celować i strzelać do celu na komendę. Ćwiczy się na realistycznie wyglądających manekinach, później na zwierzętach. Potem na ludziach „niepotrzebnych” lub w środowisku wirtualnym. Trenowani są chwaleni za postępy i wykonywanie rozkazów, a torturowani za porażki.

Im starsze jest dziecko, czy też już nastolatek, tym bardziej zaawansowany trening. Do czasu ukończenia 15 lat większość z nich zmuszana jest do walki wręcz na oczach ludzi, jak na ringu. Walki te raczej nie są śmiertelne, zazwyczaj do momentu gdy jeden z uczestników nie będzie mógł już wstać z ziemi. Używa się przeróżnego oręża i mówi się uczestnikom by traktowali to jak walkę na śmierć i życie. Jeśli dzieciak przegra będzie surowo ukarany przez swego trenera który stracił z jego powodu twarz. A jeśli wygra zasypuje się go pochwałami. W wieku lat 21 są już dobrze wyszkolonymi w walce maszynami do zabijania, które będą co pewien czas sprawdzane czy są dalej posłuszne. W taki sposób na pewno szkoli się dzieci Illuminati w Niemczech, ja również przez to przeszłam.

Zaufanie w rodzinie

Svali: W czasie gdy torturują swoje dzieci mówią do nich w tonie „robię to wszystko bo cię kocham”. Dla nich wyznacznikiem miłości jest to by wyrosły na silnych i groźnych, przygotować je do przewodzenia innym i osiągania coraz wyższych pozycji.

Jeśli jakiś przywódca kultu zauważył dziecko i chciałby je np. jako swoją młodocianą prostytutkę, kochający rodzice oddadzą je, szczęśliwi że ich pociecha będzie wychowywać się u kogoś potężnego. Dodatkowo uznają zdradę za jedną z większych cnót. Ciągle przypominają dzieciom by nigdy nikomu otwarcie nie ufały.

Pamiętam setki godzin bólu i oszukiwania mnie, i słyszenia gdy byłam ranna lub zwodzona że „taka jest natura człowieka”. Robili to pomimo że chcieli mnie uczyć jakichś większych wartości. I z powodu drapieżnej i politycznej natury grupy, w pewnym sensie mieli racje; naiwni będą zmiażdżeni. Znałam takich rodziców którzy próbowali oszczędzić swym dzieciom tej „miłości” ale byli oni zdominowani przez innych członków rodziny, którzy traktowali to jako przejaw ich słabości i niedostosowania.

Morale

Svali: Większość z nich to cierpiące ofiary, które nie zdają sobie sprawy że jest możliwość opuszczenia grupy. Jest wśród nich wiele niezadowolenia i mógłby nastąpić exodus ich członków gdyby wierzyli w to że mogą z tego wyjść i dalej żyć. Wielu trenerów których znam (tak, wiem, sadystyczni pedofile) nie są zadowoleni z tego co robią. Mogą szeptać i pokazywać że nie są zadowoleni z działań których się od nich wymaga.

Wiesz co jest najważniejszym powodem dla którego ktoś chce awansować wewnątrz grupy? To że nie musisz już krzywdzić tych ludzi w czasie szkolenia i nie będziesz też krzywdzony (to prawda, tylko ci wyżej od ciebie mogą ci rozkazywać oraz obrażać, krzywdzić). Oczywiście możesz też wtedy rządzić tymi pod tobą, jest to motywujące.

Illuminati jest pełne ludzi którzy wbijają sobie nawzajem nóż w plecy, każdy chce awansować. To nie są mili ludzie i wykorzystują innych aby zdobyć władze i pieniądze.

Nigdy otwarcie nie przyznają się do swej przynależności albo do działań kultu. Są postrzegani jako przykładni obywatele, „chrześcijańscy” biznesmeni i przywódcy społeczności. Wizerunek jest w tej grupie bardzo ważny, przykładają dużą wagę do tego by utrzymać fałszywy obraz normalnego życia i gardzą tymi którzy się zdemaskowali.

Żaden z Illuminatów których poznałam nie posiadał nieprzyjemnego lub złego wizerunku, może co po niektórzy byli lekko dysfunkcyjni, zdarzali się alkoholicy. Zaprzeczanie jest ich wielką siłą, duża ich cześć nie zdaje sobie nawet sprawy w jak wielkie zło są wmieszani.

TV

Pamiętacie te badania które stwierdzały że przemoc w TV nie wpływa na zachowanie dzieci? Zgadnijcie kto finansował badaczy? To stek bzdur. To co każdy człowiek ogląda, wpływa na niego i jest to bardzo dobrze znany fakt w organizacji. Wykorzystują TV jako narzędzie do urabiania mas, nie mogą w ten sposób totalnie zmienić czyjejś osobowości ale wpływają na akceptacje przemocy, pornografii, okultyzmu od najmłodszych lat.

Muzyka

Britney Spears, Eminem i inni są wykorzystywani przez nich do śpiewania tego co chcą. Wielu z artystów na topie wywodzi się z „Klubu Myszki Miki” (tak, stare dobre imperium Illuminati Walta) i oferuje im się sławę w zamian za współprace lub kontrole umysłu.

Jak wiele z tekstów usprawiedliwia samobójstwa, przemoc, nihilizm czy New Age w dzisiejszej muzyce rozrywkowej? Sami poczytajcie (ale pamiętajcie że niektóre mogą odpalać pewne zachowania u ludzi poddanych wcześniej procesowi prania mózgu).

Słabe strony Illuminati

Svali:
1. Arogancja. Myślą że są nietykalni i to może ich wystawić na atak.

2. Gdyby jakimś cudem wystarczająco wiele osób wzięło to wszystko na poważnie i zaczęło się organizować przeciwko Illuminati, z Bożą pomocą i modlitwą, być może udało by się powstrzymać ten spisek. Chciałabym tego z całego serca.

3. Zwalczenie pornografii, prostytucji nieletnich, przemytu narkotyków i broni mogłoby zabrać im olbrzymie profity. Może to by ich trochę zwolniło. Ale szczerze mówiąc dokonanie tego może być równie trudne jak zatrzymanie całej organizacji.

Mechanizm zaprzeczania

Svali: Dowody leżą na ulicy ale wg. mej opinii zwykły człowiek NIE CHE wiedzieć co się dzieje i nawet gdyby skonfrontować go z faktami, odwróci głowę w drugą stronę.

Jak było z MK Ultra? (tortury i pranie mózgów przez CIA) Nawet gdy odtajniono dokumenty, udowodniono ze to nie teoria spiskowa, ludzie to zignorowali.

Myślę że media które ignorują sprawy rytualnego wykorzystywania ludzi, wspomagają tylko potrzeby ludzi aby nie znać prawdy o naszej rzeczywistości. W rzeczy samej, jak szary człowiek może przyjąć do wiadomości istnienie ogromnego zła wyrządzanego ludzkości, jeśli sam nie posiada dużej wiary w Boga lub nie stanie przed przytłaczającą ilością dowodów. My chcemy wierzyć we wszystko co nasza rasa ma do zaoferowania najlepszego, nie najgorszego.

Tak więc nie sądzę by ludzie zrobili cokolwiek przeciw Illuminati nawet gdy będą już o nich wiedzieć. Przepraszam za cynizm ale opieram go na życiowym doświadczeniu.

Illuminati nie zwracają uwagi na to kto drukuje takie wywiady czy na to że są ujawniani, bo liczą na większość ludzi która nie uwierzy w te rewelacje, wspomagana przez kampanie medialne (widzieliście ostatnio te nowe artykuły śmiejące się z teorii spiskowych? Chyba zgadujecie kto posiada Time i Warnera na własność?)

Słyszałam jak śmieją się z tego stanu rzeczy na spotkaniach przywódców, jakieś 5 lat temu, i wątpię czy ich podejście zmieniło się od tego czasu. Gdyby ludzie jednak uwierzyli i podjęli działania, byłabym zaskoczona i szczęśliwa.

Źródło: krystal28.wordpress.com

 

Posted in Polityka, Szatan, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 74 komentarze »

Broń biologiczną można wykorzystać do zwalczania przeludnienia

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 czerwca 2011


Niektórzy piszą że nie może Pan Jezus w ten sposób mówić w orędziach pt. Ostrzeżenie. Ja uważam że ci niektórzy nie znają w jakim świecie żyjemy, i dlatego tak sadzą. Żeby móc zrozumieć w jakim świecie żyjemy publikuje ten wpis dotyczący raportu brytyjskiego rządu. To nie teoria spiskowa, to nie orędzie tylko raport rządu brytyjskiego. Musimy zrozumieć skąd się biorą epidemie, katastrofy jądrowe, wojny i kataklizmy pogodowe. Jesteśmy w stadium zaawansowanym raport już ma kilka lat.

The coming Tyranny http://just-another-inside-job.blogspot.com/2007/04/coming-near-future-tyranny.html
9.04.2007 tłumaczenie Ola Gordon

Z raportu brytyjskiego rządu: “Broń biologiczną można wykorzystać do zwalczania przeludnienia” (co to jest ?!!). Raport Ministerstwa Obrony przedstawia koszmarną wersję NWO, czystek etnicznych, wojny klasowej, czipów mózgowych do 2035 roku.

Jawi nam koszmarne społeczeństwo przyszłości, w którym ludzkość zmusza się do akceptacji czipów instalowanych w mózgu, imigracja i urbanizacja dewastuje społeczności, trwa wojna klasowa, a broń biologiczna i neutronowa wykorzystywana jest do walki z przeludnieniem. Centrum Rozwoju, Koncepcji i Doktryn Ministerstwa Obrony opracowało dokument krystalizujący „ramy przyszłej strategii”, za którą prawdopodobnie staną siły zbrojne Wielkiej Brytanii, jak mówi raport opublikowany w dzisiejszym londyńskim The Guardian.

Ponieważ każde umyślne działanie rządu i przemysłu ma na celu realizację tej przyszłości, powinniśmy dokument ten uważać za plan strategiczny, a nie ostrzeżenie przed tym, co nadejdzie.

Raport przedstawia, jaki będzie świat za niespełna 30 lat i stanowi „analizę kluczowych zagrożeń i wstrząsów” stojących przed planetą. Prognozy te obejmują:

– Rozwój broni neutronowej, która niszczy organizmy żywe, a nie budynki i „jest idealną bronią służącą do ekstremalnych czystek etnicznych w coraz bardziej zaludnionym świecie.” Taka broń byłaby rozpraszana za pomocą bezzałogowych dronów i doprowadziła by do „zastosowania zabójczej siły, bez ingerencji człowieka, która stawiała by przed nami ważne kwestie prawne i etyczne.”

– W ciągu 30 lat standardowe wszczepianie chipów do mózgu wszystkim obywatelom w krajach rozwiniętych.

> – Masowy bunt klasy średniej krajów rozwiniętych, jako reakcja na szaleńczą imigrację, problemy z biedotą miejską i rozpad porządku społecznego.

– Odrodzenie marksizmu jako religii zastępczej w czasach rosnącego moralnego relatywizmu.

– Niekontrolowana globalizacja, która skutecznie skończy z państwem narodowym i doprowadzi do wojen między systemami wierzeń terytorialnych, a nie kraju z krajem.

– Gwałtowny spadek populacji białych Europejczyków przy 81% wzroście populacji Afryki sub-saharyjskiej i 132% wzroście populacji na Bliskim Wschodzie .

– Endemiczne bezrobocie, niestabilność i zagrożenie dla porządku społecznego w wyniku wzrostu liczby ludności.

– Pojawienie się „koalicji terrorystycznej”, sojuszu systemów ideologicznych, które sprzeciwiają się państwu, od ekologów do „ultra-nacjonalistów” i pozostałości ugrupowań religijnych.

Z tego raportu wynika jasno, że każda polityczna lub religijna grupa, która wyrazi sprzeciw wobec dyktatorskiego i ateistycznego programu państwa, będzie kolektywnie demonizowana jako terroryści i przeznaczona do likwidacji i czystek etnicznych.

Jest to ten NWO, który establishment starał się stworzyć, żeby umożliwić szerzącą się imigrację, wykorzystując postęp technologiczny do zniewolenia nas, rozpoczynając niekończącą się wojnę i kształtując kurs historii, by zbudować planetę-więzienie.

Elity celowo ukierunkowują wydarzenia na świecie i angażują się w wojnę psychologiczną, aby osiągnąć tę samospełniającą się apokalipsę. Nie cofną się przed produkcją scenariusza czasów ostatecznych, podobnych do opisanego w Objawieniach; bez znaczenie jest czy wierzysz w Biblię, czy nie: nasza przyszłość jest w rękach maniakalnych psychopatów, którzy postanowili zniszczyć ludzkość.

Za każdym razem, kiedy badamy rządowe białe księgi i dokumenty strategiczne, RAND, PNAC czy innych większych „think tanków”, spotykamy się z obsesją redukcji populacji poprzez przerażające akty czystek etnicznych. W tym przypadku plan nie jest nawet ukrywany pod płaszczykiem walki z terroryzmem i jasno sugeruje, że ??państwa będą wdrażać broń masowego rażenia, aby wymazać olbrzymie skupiska ludzkości, a zwłaszcza tych, którzy wyrażają sprzeciw wobec poczynań rządu.

„…. Zaawansowane formy walki biologicznej, które mogą eliminować ściśle określone genotypy, mogą przekształcić ją ze sfery terroru w narzędzie politycznie użyteczne.”

Kto napisał te słowa we własnym dokumencie strategii? Naziści? Reżim Pol Pota?

Nie, byli to Paul Wolfowitz, Dick Cheney, William Kristol, Donald Rumsfeld i reszta neo-konserwatywnych współpracowników, tworzących projekt dla Nowego Amerykańskiego Wieku – ideologicznych ram administracji Busha.

Armed Forces Journal, tuba kompleksu militarno-przemysłowego, w ubiegłym roku [2006] opublikowała plan strategiczny zupełnie przerysowujący granice Bliskiego Wschodu, stworzony przez emerytowanego majora Ralpha Petersa.

Dokument mówi o maksymalnej cenie ropy, ekonomicznym krachu w 2008 roku i globalnym ociepleniu, jako przyczynach chaotycznej konwergencji wymagającej trudnych działań w imieniu rządu.

„Aha, i jeszcze jeden mały brudny sekret w 5.000 lat historii” – pisze Peters – „czystki etniczne odnoszą skutek.” „Nie będzie pokoju. W każdej chwili, przez resztę naszego życia, na całym świecie będzie wiele konfliktów w zmieniających się formach. Gwałtowne konflikty będą dominować na pierwszych stronach gazet, ale walki na polu kultury i gospodarki będą stabilniejsze i ostatecznie bardziej zdecydowane. Rolą sił zbrojnych USA będzie de facto utrzymywanie świata bezpiecznym dla naszej gospodarki i otwartym na atak naszej kultury. W tych celach będziemy dokonywać sporo zabijania.”

Czystki etniczne są również popularne w środowisku naukowym, które opowiada się za programem eugeniki na masową skalę, „zabijania” ludzkości do liczby łatwej do kierowania. Jednym z takich przykładów jest dr Erik Pianka, który znalazł się w nagłówkach gazet w ubiegłym roku, gdy wygłosił przemówienie do Teksańskiej Akademii Nauk, w którym apelował o eksterminację 90% ludności poprzez przenoszący się drogą powietrzną wirus ebola. Zdecydowana większość słuchaczy, studentów, naukowców i profesorów, zerwali się na nogi i wiwatowali, gdy Pianka nazwał ludzkość bakterią, która musi zostać wyeliminowana.

Podobne opinie powtarzają tacy ludzie jak książę Filip, który w przedmowie do swojej książki z 1986 roku „If I Were an Animal” [Gdybym był zwierzęciem], napisał: „Jeśli zostanę zreinkarnowany, chciałbym powrócić jako śmiertelny wirus, by wnieść coś do rozwiązania przeludnienia.”

„Najprostsza odpowiedź jest taka, że ??populacja świata powinna wynosić około 2 mld, a mamy teraz około 6 mld,” powiedział magnat medialny Ted Turner w E Magazine, publikacji dla ekologów.

Turner poszedł nawet dalej w rozmowie z czasopismem Audubon: „Całkowita populacja świata wynosząca 250-300 mln ludzi, 95% spadek w porównaniu z dzisiejszym, byłaby idealna.”

W wywiadzie z UNESCO Courier, w 1991 roku, Jacques-Yves Cousteau, słynny producent filmowy, laureat nagrody Emmy, który stał się symbolem ruchu ekologicznego powiedział: „To straszne, ale muszę to powiedzieć. Populacja świata musi być ustabilizowana, a żeby to zrobić, musimy eliminować 350.000 osób dziennie.”

Światowa elita i kompleks militarno-przemysłowy już zdecydowały o dokonywaniu ludobójstwa przez czystki etnicznie populacji świata zredukowanej do poziomu, którą będzie łatwiej kontrolować i zniewolić.

Jest to ostateczna gra finałowa NWO – stworzenie apokalipsy i piekła na ziemi.

Już nie można tego odrzucać jako paranoidalnej teorii spiskowej, gdy architekci tego horroru otwarcie i regularnie dyskutują o nim w swych dokumentach planistycznych.

Posted in Apokalipsa, Polityka, Szatan, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 35 komentarzy »

Katastrofy na świecie w ostatnich dniach

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 czerwca 2011


W Buenos Aires wszystkie loty zostały odwołane z powodu wybuchu wulkanu w Chile  Wulkan wybuchł w sobotę po 50 latach uśpienia. Potężna erupcja wyrzuciła słup pyłu i gazu na wysokość 10 km.

 

Haiti – lawiny błotne i ulewne deszcze – 23 osoby nie żyją, 6 osób zaginionych. Większośc zaginionych znaleziono na ubogich przedmieściach stolicy.

 

Chiny – ogromna powódź, setki tysięcy osób ucieka przed wodą.Zginęło 21 osób a 30 zaginęło bez wieści. W prowincji Guizhou w wyniku powodzi ucierpiało 450 tys osób a 100 tys. było ewakuowanych.

 

Rosja – w tym roku spłonęło już 617 tys hektarów lasów i stepów. To trzykrotnie więcej niż w rekordowym ubiegłym roku. Przyczyna to ekstremalne upały.

Ulewne deszcze w Brazylii – stan klęski żywiołowej, 7 miast pod wodą. Najważniejsze autostrady są zamknięte w związku z podmyciem.

Texas USA – największa susza od pół wieku. Ponad połowa regionu ma ustanowiony status wyjątkowej suszy. Ostatnio tak sucho było w 1956 roku.

Kair, Egipt – duży radioaktywny wyciek  z elektrowni atomowej koło Kairu. Wypłynęło 10000 litrów silnie radioaktywnej wody. Jest to już drugi taki incydent w ciągu roku. Agencja energii atomowej zataiła ten incydent i zagroziła pracownikom zwolnieniami gdyby ktoś próbował o tym mówić.

Plymouth, Wielka Brytania – radioaktywny wyciek w łodzi podwodnej w stoczni Devonport doszło w ostatni weekend. Sprawa badana jest przez prokuraturę.

Słowacja, stan klęski żywiołowej – burze i ulewy, 3 metrowa fala zalała kilka wsi.

Irak – najpierw upały a teraz silna burza piaskowa.

Na podstawie losyziemi.pl

 

Posted in Apokalipsa | Otagowane: , , , , | 97 komentarzy »

Cud technologiczny Nowej Ery.- FENOMEN

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 czerwca 2011


Uwaga ! Proszę o zapoznanie się z treścią na końcu tego listu.

Nanoboty są niewyobrażalnie małymi maszynami. Wiele się mówi o ich wykorzystaniu w medycynie lub kosmetyce. Obrazowo wskazując możliwości tej technologii można  nanoboty przyrównać do kamyczków zaś ciało  ludzkie dla tych urządzeń jest jak tafla wody, w którą mogą bez przeszkód się zagłębiać. Ciało a nawet każdy jego fragment jest całkowicie przenikalny dla takich urządzonek. To nie jest jakaś niezwykła opowieść sf. ale rzeczywista technologia .

W ciągu trzech , czterech lat powstać mają komercyjne dermo/nano/monitory , więcej bo będą to nawet komputery wszczepiane a raczej zespolone ze skórą dłoni. To nie jest żart. Od dawna przyglądam się tej technologii a teraz spotkałem się z wyraźną zapowiedzią tego urządzenia. Dzisiaj można mówić o stosunkowo , krótkim czasie funkcjonowania takiego monitora kilka kilkanaście dni. Zakłada się , że będzie on funkcjonował docelowo ok. 90 dni po czym będzie można odnowić licencję.

http://medgadget.com/2005/09/visualizing_the.html

Prezentacja nanobota jak to działa

 

Wniosek wart dostrzeżenia:

Taka technologia może być dla ludzkości błogosławieństwem , ale podobnie jak z energią atomu łatwo może okazać się przekleństwem .

Czy to będzie oczekiwane znamię bestii , narzędzie zniewolenia ? Możliwe , czas pokaże.

Sądzę , że apokaliptyczne znamię będzie przyjmowane  dobrowolnie, a co może być oznaką bardziej  świadomego , dobrowolnego przyjęcia znamienia jeśli nie jego zakup.

WAŻNE PRZECZYTAJ PROSZĘ

Materiały , które Wam przesyłam nie są orędziami, są to zwykle artykuły lub relacje oraz informacje mogące jednak budzić u osób wrażliwych pewne zaniepokojenie. Bezkrytyczne traktowanie ich  niczym proroctwa , orędzia czy przepowiednie jest zwykłą naiwnością. Stosowanie takich ponadnaturalnych kryteriów do tych treści jest infantylne i może prowadzić do niemądrych wniosków.

Ufam, że jako osoby zawierzone opiece Matki Boskiej i poddane władzy Chrystusa czasem opieczętowane szkaplerzem nie pielęgnujecie w sobie  lęku do rozmaitych przejawów tego świata.

Licząc na Waszą Madrość oraz zdolność do samodzielnego wyciągania wniosków

Nadesłał Jacek

 

Posted in Ciekawe, Film, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 27 komentarzy »

Dzisiaj blog przekroczył 2 mln odsłon

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 czerwca 2011


Miło nam poinformować, że portal Dzieckonmp.wordpress.com odnotował dziś nieco ponad 2 mln odsłon . Dane wskazują na wzrost, który trwa od początku istnienia bloga. Użytkownicy Dzieckonmp.wordpress.com to osoby zainteresowane wiarą katolicką, ciekawostkami ze świata, polityką oraz patriotyzmem.

Wykres miesięcznych odwiedzin.

Wykres miesięcznych odwiedzin.

Blog istnieje 16 miesięcy tj.480 dni.W tym czasie było 809 wpisów w 37 kategoriach, 1375 tagów. Komentujący wpisali 17318 komentarzy wyrażając swoje zdanie na publikowane artykuły. Blog prawie przez cały okres 16 miesięcy każdego dnia  utrzymuje się na jednym z pierwszych czterech miejsc całego wordpressa w języku polskim.

Najpopularniejszymi wpisami były w kolejności :

Jeszcze wiele pokonanych szczytów przed nami i wiele coraz większych strachów u tych z tzw. monopolem na informację.

To ważne, bo trudne czasy potrzebują wolności słowa i przykładnego sukcesu oddolnych działań.

Z całego serca dziękuję wszystkim czytającym i komentującym.

Posted in Ciekawe, KOMUNIKATY | Otagowane: | 22 komentarze »