Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Objawienia w Medjugorie – 30 lat

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 czerwca 2011


Dziś mija 30 lat od pierwszego objawienia w Medjugorie. Nie ma oficjalnego uznania przez Kościół nadprzyrodzoności tych zjawisk, choć wciąż trwa badanie tej sprawy przez specjalną komisję.

Opierając się na relacji o. Livio Fanzagi, współautora książki „Proroctwo o końcu świata. Dziesięć tajemnic Medjugorie” i dyrektora włoskiego Radia Maria, zapoznajmy się z tym niewątpliwym fenomenem, który trwa już 30 lat i do tej pory przyciągnął do Medjugorie co najmniej 30 milionów ludzi. Co roku Sanktuarium Królowej Pokoju w Medjugorie odwiedza ponad milion osób. Zdaniem emerytowanego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. José Saraiva Martinsa, nieustannie wypełnione konfesjonały, liczne nawrócenia i cuda nie są dostatecznym argumentem świadczącym o autentyczności objawień w Medjugorie.

W książce zjawiska w Medjugorie nazywane są objawieniami, a przekazywane słowa są przypisywane Maryi, zatem w tym opracowaniu zostanie zachowane to nazewnictwo i podejście. Należy pamiętać, że wciąż nie ma potwierdzenia ze strony Stolicy Apostolskiej prawdziwości objawień w Medjugorie, a więc słowo „objawienia” jest stosowane na wyrost. Tą sprawą zajmuje się powołana 17 marca 2010 roku przez Benedykta XVI siedemnastoosobowa międzynarodowa komisja przy Kongregacji Nauki Wiary, składająca się z kardynałów, biskupów i ekspertów. Pracom przewodniczy kard. Camillo Ruini, były papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej. Włoskiego purpurata i pozostałych członków komisji obowiązuje tajemnica. Na wyniki badań możemy jeszcze długo czekać – jak zaznaczył 14 czerwca 2011 r. kard. Ruini.

Stolica Apostolska podtrzymuje stanowisko episkopatu byłej Jugosławii z 1991 r. Ówczesny sekretarz Kongregacji Nauki Wiary abp Tarcisio Bertone, obecnie kardynał i watykański sekretarz stanu, przedstawił w dwóch listach wytyczne Watykanu w tej sprawie.

W pierwszym liście z 23 marca 1996 r. do bp. Léon’a Taverdet’a z Langres podkreślono, że na podstawie dotychczasowych badań nie można stwierdzić nadprzyrodzonego charakteru objawień czy zjawisk zachodzących w Medjugorie. Mimo to wielu przybywających tam wiernych wymaga opieki duszpasterskiej biskupa i diecezji, a także innych biskupów, aby w Medjugorie rozwijano pobożność maryjną, zgodną z nauką Kościoła. Konsekwencją braku potwierdzenia objawień jest zakaz organizowania oficjalnych pielgrzymek na szczeblu diecezjalnym czy parafialnym. Byłoby to sprzeczne ze stanowiskiem miejscowego episkopatu. W drugim liście z 26 maja 1998 r. abp Bertone zaznacza, że pierwszą instancją badającą autentyczność objawień jest zawsze miejscowy episkopat, w tym wypadku Bośni i Hercegowiny. Podkreśla, że wolno organizować pielgrzymki prywatne, ale to nie może służyć uwiarygodnieniu wciąż domniemanych objawień. Oczekiwane wyniki badań komisji i przekazane do Kongregacji Nauki Wiary prawdopodobnie będą podstawą dla stanowiska Kościoła w tej sprawie.

W historii miały miejsce objawienia prywatne, które zostały uznane przez Kościół. Autorzy wspomnianej książki wymieniają choćby Rue du Bac, La Salette, Lourdes, Fatimę i Garabandal. Objawienia rozpoczęły się 24 czerwca 1981 roku (ponad miesiąc po zamachu na Jana Pawła II), gdy dwie przyjaciółki Ivanka i Mirjana poszły na Podbrdo u stóp góry Crnica. 24 czerwca w Kościele przypada uroczystość Narodzenia Jana Chrzciciela. Objawienia poprzedziły o 10 lat wybuch konfliktu serbsko-bośniackiego, który mógł zapoczątkować trzecią wojnę światową – jak twierdzą autorzy książki. Około 10 lat po pierwszym objawieniu upadł reżim komunistyczny w Jugosławii, Europie Wschodniej i Rosji. Co ciekawe, 8 grudnia w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny prezydenci Rosji, Ukrainy i Białorusi podpisali układ białowieski o likwidacji Związku Radzieckiego. Natomiast 25 grudnia w Boże Narodzenie do dymisji podał się całkowicie już pozbawiony władzy prezydent ZSRR – Michaił Gorbaczow, a z Kremla zdjęto sowiecką flagę.

Z książki dowiadujemy się, że objawienia trwają od 30 lat – troje widzących wciąż ma je codziennie, a innych troje – raz do roku, a Mirjana nawet raz w miesiącu. To co najważniejsze – 10 tajemnic – jeszcze nie zostało ujawnione. Zdaniem o. Livio „w ciągu tych wszystkich lat szatan usiłował zburzyć i podważyć rzeczywistość objawień w Medjugorie przez zamęt i coraz większe zamieszanie, próbując także uwiarygodnić fałszywych widzących w celu podważenia zaufania do tych sześciorga, wybranych przez Królową Pokoju”. A są nimi: Mirjana Dragićević, Ivanka Ivanković, Vicka Ivanković, Mirija Pavlović, Ivan Dragićević, Jacov Čolo. Na pytanie osób nawiedzanych przez Maryję, dlaczego ich wybrała, Ona miała odpowiedzieć: „Dlatego, że nie byliście najlepsi”. Obecnie wszyscy mają rodziny, czwórka z nich mieszka w Medjugorie, jedno z nich w USA i jedno we Włoszech, choć wciąż przyjeżdżają i spędzają dużo czasu w Medjugorie. Objawienia nie są przypisane do miejsca – co jest dość wyjątkowe – ale do osoby. Gdy chodzi o działanie Boga w wiernych, o. Livio podkreśla, że wszelkie łaski otrzymał w Medjugorie.

Vicka na początku objawień, na polecenie krewnych i w celu wykluczenia fałszerstwa, pokropiła Matkę Bożą wodą święconą, ale Ona uśmiechała się i powiedziała dziewczynie o jej zmarłej matce, że ma się dobrze i jest z Maryją. Zdaniem o. Livio ten „test” na Matce Bożej wyklucza podszywanie się szatana w celu zwiedzenia tych osób. Kolejnym argumentem przemawiającym za prawdziwością objawień jest brak sprzeczności w kwestii objawień i orędzi pomiędzy tymi sześcioma widzącymi.

Od samego początku przesłanie z Medjugorie przyjmuje perspektywę eschatologiczną w mocnym znaczeniu tego słowa – podkreśla ojciec Livio Fanzaga, współautor książki. Orędzia odsłaniają „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczych religii i ideologii, dających ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Jak podkreśla Diego Manetti, prowadzący rozmowę z o. Livio, „największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli pseudo-mesjanizmu, w którym człowiek uwielbia siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele”. Zatem orędzia nie są zapowiedzą końca świata, ale wezwaniem do wyboru dobra, prawdy, drogi nawrócenia i postawienia Boga oraz Jego prawa na pierwszym miejscu.

O. Livio zachęca do spojrzenia na pontyfikat Benedykta XVI i uważa, że on więcej niż wszyscy inni powiedział na temat oszustwa Antychrysta, który „obecnie funkcjonuje w świecie”. „Człowiek chce być panem ziemi, doprowadzając do stanowienia prawa ponad Bogiem, przypisując sobie boskie właściwości i prześladując tych, którzy przedkładają rację Boga ponad racje nowego Lewiatana, czyli ludzkości, która wybrała siebie zamiast Boga”. Dyrektor włoskiego „Radio Maria” dodaje, ze ten świat bez Boga jest ustanawiany, a „szatańskie oszustwo tak wniknęło w serca wielu ludzi, że wcale nie pragną oni życia wiecznego. Kiedy umierają, są zadowoleni, że stają się nicością. Przez to wydaje im się, że nie są wcale odpowiedzialni za to wszystko, co uczynili i nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich wyborów. Dlatego właśnie Matka Boża wzięła ze sobą Vickę i Jakova, aby pokazać im Raj, Piekło i Czyściec, aby zobaczyli, iż nieprawdą jest twierdzenie, że po tym życiu nie ma niczego. Wprost przeciwnie – każdego oczekuje Sąd i Wieczność”.

O. Livio nie obawia się „być oskarżanym o uprawianie duchowego terroryzmu, z tego prostego powodu, że ktokolwiek ma oczy do patrzenia, ten zauważy, iż świat rzeczywiście jest we władzy demona”. Jednak przekonuje, że „zwycięstwo Chrystusa nad szatanem już teraz jest ostateczne i całkowite, jednakże każdy człowiek musi osobiście zaangażować się, by pozyskać dla siebie – jeśli można tak powiedzieć – własną część zwycięstwa Chrystusa” – podkreśla o. Livio. Zwycięstwo jest pewne, ale nie przyjdzie bez świadectwa ludzi. W orędziach wielokrotnie pojawia się zachęta do trwania mocno w wierze. Bezbożność powoduje – powtarzając za jedną z wizjonerek Vicką – „uwolnienie szatana z łańcuchów”. Natomiast Benedykt XVI wzywa: „Wyzwólcie Boga z więzień, w których Go zamknięto”. Matka Boża ma być prorokinią czasów ostatecznych, w które ludzkość już weszła. To nie oznacza końca świata, bo tej daty nikt nie zna, ale według o. Livio w orędziach jest zapowiedź zderzenia dobra ze złem i zwycięstwa Boga. Po tej konfrontacji ma nastąpić czas pokoju.

Nie każdy skorzysta z szansy, bo u niektórych ludzi przeważa zatwardziałość serca, polegająca na odrzuceniu Bożego Miłosierdzia. Jezus powiedział św. Faustynie: „Moje Miłosierdzie postanowiło, że nikt nie pójdzie do Piekła nie wiedząc o tym lub tego nie chcąc”. Bóg chce dać każdemu szansę nawrócenia. W jednym orędziu padły słowa: „Ci którzy głoszą katastroficzne przepowiednie, są fałszywymi prorokami. Oni mówią: ‚W tym roku, tego dnia, nastąpi katastrofa’. Ja zawsze mówiłam, że kara nadejdzie, gdy świat się nie nawróci. Wszystko zależy od waszego nawrócenia” (orędzie z 15 grudnia 1983 roku). Gdy w książce jest mowa o Bogu, który nie chce śmierci człowieka, padają słowa: „W Bogu musimy odróżnić wolę chęci i wolę przyzwolenia. Pierwsza jest wolą bezpośrednią, przez którą Pan chce dobra swoich stworzeń. Druga jest wolą, przez którą Bóg niekiedy zezwala na zło, ale w ściśle określonych granicach, zawsze po to, aby ze zła wydobyć większe dobro”. Autorami kar jesteśmy my sami – dodaje o. Livio. Natomiast Matkę Bożą posyła Bóg, aby Ona uwolniła nas od kar, które sami na siebie sprowadzamy. Bóg wkracza, aby ratować ludzkość, ale człowiek ma wolność i może odrzucić Boga. Powtarzając za św. Augustynem: „Bóg stworzył ciebie bez ciebie, ale nie zbawi ciebie bez ciebie”.

Dziesięć tajemnic – to trzon objawień, ale ich treści jeszcze nie znamy, bo Maryja jeszcze nie pozwoliła ich ujawniać. Mirjana, Ivanka i Jakov otrzymali wszystkie 10 tajemnic, a Ivan, Vicka i Marija – 9 i dlatego mają jeszcze codzienne objawienia. Dwie pierwsze tajemnice są uważane za ostrzeżenia. Trzecia tajemnica mówi o czymś pięknym, o znaku wielkiego pocieszenia od Boga, który będzie niezniszczalny i widoczny w Medjugorie, on potwierdzi prawdziwość objawień. Wydaje się, że widzący już widzieli ten znak, lub wiedzą czym on będzie. Warto wspomnieć, że jeden, inny znak pojawił się tam 25 sierpnia 1981 roku, może właśnie pełniąc rolę zapowiedzi. Znaki towarzyszą wierze człowieka i można przytoczyć kilka przykładów: Całun Turyński, płaszcz Juana Diego z Guadalupe, chusta z Oviedo, czy chusta z Manopello. „Kiedyś Kościół bronił obrazów, a teraz obrazy wracają, aby bronić Kościoła”. W epoce obrazu wydaje się, że ta metoda docierania do ludzi może okazać się skuteczną. Jest jeszcze zapowiedź daru dla ludzkości: spisanej przez Vicce historii życia Maryi, powiedzianej przez Nią samą. Zajmuje ona trzy zeszyty, ale czas ich publikacji nie jest znany. „Mistyczne Miasto Boże” s. Marii z Agredy i „Życie Maryi” według bł. Katarzyny Emmerich – to podobne dzieła, które już zostały przekazane ludziom.

Kolejne siedem tajemnic jest interpretowanych jako zapowiedź „kar”. Mirjana ujawni światu 10 tajemnic, a każda z nich zostanie ujawniona na 3 dni przed wydarzeniem, które zapowiada. Mirjana ma nakaz, aby wyjawić tajemnice kapłanowi, który przekaże je dalej. Miała wybrać jednego i wybrała franciszkanina, ojca Petara Ljubicica. Papież może zabronić ujawnienia tajemnic o. Ljubicicowi, a tylko przez niego mogą one być dalej przekazane światu. W takiej sytuacji kapłana obowiązywałoby posłuszeństwo. Tajemnice mogą zostać ujawnione za milczącą zgodą Watykanu – dowiadujemy się z książki. Być może poczucie odpowiedzialności skłoniło Kościół do utworzenia międzynarodowej komisji mającej na celu wyjaśnienie tajemnicy Medjugorie.

W orędziu nie chodzi o sensację, ale o zmianę tego co można, czyli o nawrócenie samego siebie. – Matka uczy nas, aby nie martwić się o przyszłość, lecz być w tej właśnie chwili gotowym na spotkanie z Panem, zamiast tracić czas na dyskusje o tajemnicach i tego rodzaju sprawach – powiedziała w wywiadzie Marjana. Tajemnice ponoć są spisane na pergaminie, zrobionym z materiału „nie z tego świata”, co potwierdził badacz arkuszu i uznał, że takiego materiału ludzkość nie zna. Podobne tajemnice kryje Całun Turyński i sposób powstania wizerunku, kolejne niezrozumiałe zjawisko towarzyszy chuście z Oviedo. Pisma na arkuszu z Medjugorie w tej chwili nie widać, ale gdy przyjdzie czas, pojawi się i o. Petar będzie mógł odczytać tajemnice. Ujawnienie tajemnic poprzedzi tygodniowa modlitwa i post o. Petrara i Marjany. Świat podzieli się na wierzących i niewierzących, ale każdy sam wybierze obóz, do którego chce przynależeć. Bóg dozwala na ujawnienie się zła, aby ludzka wolność ryzykowała, walczyła i do końca miała szansę na zbawienie. Człowiek wciąż ma czas na przemianę, ale zawsze może Bogu powiedzieć „nie”.

Do wszystkich są skierowane słowa z orędzia: „Nie niepokójcie się o jutro… Każdy dzień ma wystarczająco zmartwień. Nie martwcie się więc o przyszłość. Poświęćcie się modlitwie, a ja wasza Matka, będę dbała o resztę”. W innym orędziu jest przynaglenie do „modlitwy za niewierzących i grzeszników”. Bóg nie ma twardego serca, a Maryja wzywa „do miłowania najdroższego Ojca”. Nowy świat bez Boga tworzą ludzie i ten świat jest zarazem nieludzki i bezbożny. Niewiara i niemoralność są toksynami zatruwającymi współczesny świat. Jednak są też ludzie wiary. Przed złymi zjawiskami należy bronić się modlitwą – szczególnie polecany jest różaniec, i postem. „Bez Boga nie ma ani przyszłości, ani radości, a przede wszystkim nie ma zbawienia wiecznego” (orędzie z 25 kwietnia 1997 roku).

Szatan jest mocny, ale Bóg jest Wszechmocny, dlatego moce piekła nie zwyciężą Kościoła, a Maryja zrealizuje swój plan. „Czas próby i cierpienia doprowadzi nas – jak mówi Najświętsza Panna – do czasu wiosny, nowego świata pokoju, a każdy z nas powołany jest do współdziałania w urzeczywistnianiu go”. Świat pokoju można budować poprzez modlitwę, a Maryja zapewnia, że Ona tego bez nas uczynić nie może, dlatego niezbędne jest współdziałanie. Reszty dopełni Bóg – zapewnia o. Livio. Wystarczy podjąć małe kroki. To otwartość serca na Boga sprawia, że jedni się zbawiają, a inni giną – tłumaczy o. Livio.

„Jestem waszą Matką, dlatego pragnę was wszystkich poprowadzić do pełnej świętości. Pragnę, by każdy z was był szczęśliwy tutaj, na ziemi i by każdy z was był ze mną w Niebie. To jest, cel mojego przyjścia tutaj i moje pragnienie. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie” (orędzie z 25 maja 1987 roku). To jedno z wielu spisanych orędzi w ciągu ostatnich 30 lat.

Czy objawienia są prawdziwe? O tym orzeknie Kościół. Wzięcie do serca przynaglenia do nawrócenia nigdy nikomu nie zaszkodziło. Czytanie Pisma Świętego, modlitwa i przystępowanie do sakramentów, praktykowanie miłości do Boga i bliźniego – to wszystko uczyni świat lepszym. Na orzeczenie Kościoła trzeba będzie jeszcze poczekać, a na nawrócenie czekać nie warto – to jedno jest pewne i nie podlega dyskusji.

Autorami książki pt. „Proroctwo o końcu świata. Dziesięć tajemnic Medjugorie” ( I Segreti di Medjugorje. La Regina Della Pace rivela il futuro del mondo) są: o. Livio Franzaga i Diego Manetti. Z języka włoskiego na j. polski tłumaczył ks. Mieczysław Stebart COr. 336-stronicową książkę wydało w 2011 roku wydawnictwo AA z Krakowa.

 

Komentarzy 69 do “Objawienia w Medjugorie – 30 lat”

  1. babcia said

    byłam zaniepokojona różnymi wypowiedziami forumowiczów dlatego dziękuję za przedstawienie powyższego. Podziwiam Kościół za Mądrość i cenię za ostrożność.Dziękuję za słowa:
    „orędzia nie są zapowiedzą końca świata, ale wezwaniem do wyboru dobra, prawdy, drogi nawrócenia i postawienia Boga oraz Jego prawa na pierwszym miejscu.” Tak w duszy czułam.
    Dziękuję Bogu, że jest również moim Ojcem, dziękuję też za Syna i Ducha Świętego oraz za Maryję troskliwą Matkę.

  2. Alaude arvensis said

    „Ludzie oczekują, że wszystko będzie się dziać natychmiast, w ich własnym kręgu czasu. Ale Fatima wciąż pozostaje w Trzecim Dniu” – powiedziała Siostra Łucja w 1993 r. Jej zdaniem Fatima trwać będzie przez „Boży Tydzień”; obecnie żyjemy w Dniu Trzecim, przed nami jeszcze Czwarty, Piąty, Szósty i ostatni – Siódmy Dzień Fatimy.
    Jak daleko do niego? Miesiące czy dekady? Jaka droga nas czeka? Przez apokalipsę cierpień czy tylko przez czas upomnień i ostrzeżeń?
    Z korespondencji prowadzonej przez fatimską wizjonerkę, z paru jej rozmów, z garści wywiadów, ze spisanych wspomnień i refleksji nad objawieniami wyłania się niezwykły obraz SIEDMIU DNI FATIMY.”

    Tę samą interpretację możemy również odnieść do Medjugorie, wielu mówi, gdzie jest te 10 Tajemnic? nie rozumiejąc,że wszystko jest w naszych rękach,to my naszym nawróceniem, zmianą postawy życia możemy odwlec w czasie wiele kar, wydarzeń. Dzisiejsze czytania Liturgiczne wskazują ponownie na Abrahama, na Sodomę i Gomorę i na zależność jej losu od ludzi.
    .” Odpowiedział Pan: „Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu”. Jeśli będziemy kroczyć droga tych „dziesięciu” to wizja 10 Tajemnic, a więc i kar będzie się oddalać.

    Fragment z książki „Proroctwo o końcu świata. 10 tajemnic Medjugorie” (o. Livio Fanzaga, Diego Manetti).

    Wyjątkowość objawień w Medjugorie wiąże się z faktem, że żyjemy w dramatycznym momencie dziejów, jakiego dotąd nie znała historia ludzkości. Po raz pierwszy ludzkość ma możliwość zniszczenia samej siebie, i to nie tylko śmiercionośną potęgą broni, ale także przez naukę i technikę, która chce opanować i kontrolować życie człowieka. Oczywiście, wojny były zawsze, ale po raz pierwszy decyzje człowieka mogą wyeliminować wszelką perspektywę przyszłego życia.

    Dlatego istnieje głęboki związek między tą rzeczywistością a koniecznością nawrócenia: jeżeli człowiek podąża tą drogą i nie nawraca się, ulegając zwodzeniom i oszustwom szatana, który doprowadza go do chęci bycia bogiem w miejsce prawdziwego, jedynego Boga, wtedy zmierza wprost ku samozagładzie. Oto sedno problemu. Matka Boża ostrzega nas: „Jesteście zgubieni”, gdyż wkraczamy na błędną drogę, która w nadchodzącym czasie dziesięciu tajemnic przyniosłaby jedynie zagładę świata i ludzkości. Matka Boża jest tutaj i wzywa nas do nawrócenia. Przygotowuje nas do odparcia tego wielkiego diabelskiego ataku, abyśmy mogli uniknąć upadku do piekieł i budować nowy świat pokoju, którego nadejście Maryja nam zwiastuje.

    To zdecydowane wezwanie do nawrócenia, tak bardzo charakterystyczne dla Medjugorie, doskonale wpisuje się w ewangeliczną tradycję. Pamiętamy słowa Jezusa: „Jeżeli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie” (Łk 13, 3). To pozwala nam zrozumieć, w jaki sposób zrealizowanie się tajemnic związane jest z rezultatem wezwania do nawrócenia, to znaczy z naszą odpowiedzią, co zawsze podkreśla Królowa Pokoju:

    „Ci, którzy głoszą katastroficzne przepowiednie, są fałszywymi prorokami. Oni mówią: ‘W tym roku, tego dnia, nastąpi katastrofa’. Ja zawsze mówiłam, że kara nadejdzie, gdy świat się nie nawróci. Dlatego wszystkich wzywam do nawrócenia. Wszystko zależy od waszego nawrócenia” (orędzie z 15 grudnia 1983 roku). Właśnie do tego przesłania trzeba się odwoływać. Zamiast bawić się w hipotezy o godzinie lub dniu, w którym to wszystko ma się wydarzyć, powinniśmy skupić się na potrzebie naszego wewnętrznego nawrócenia. Powróćmy do ewangelicznego upomnienia Jezusa: „Jeżeli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”.

    To jest klucz do teologicznej interpretacji historii, według której człowiek wraz z Bogiem realizuje nadzwyczajny plan, którego wypełnieniem się jest nasze uczestnictwo w Boskiej naturze, nasze wyniesienie do wiecznej chwały, nastanie nowych niebios i nowej ziemi. Ten plan realizuje się w sposób nieunikniony, ponieważ Bóg stał się człowiekiem i w ten sposób odkupił i zbawił świat. Nie zapominajmy o ostatnim objawieniu w Fatimie, gdzie Matka Boża ukazała się z Dzieciątkiem Jezus, które błogosławiło świat. Tak więc świat jest ocalony. Ale w tym samym czasie działa w świecie Tajemnica Nieprawości, która stara się zniszczyć dzieło stworzenia i Odkupienia. Zatem do tego, aby zaistniało nowe niebo i nowa ziemia, potrzebna jest nasza współpraca. Chciałbym podkreślić, że nie ma wątpliwości co do ostatecznego rezultatu. Matka Boża powiedziała: „Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”, dlatego możemy mieć ufność, że czas dziesięciu tajemnic jest czasem zbawienia i że wszelkie próby koniec końców doprowadzą do zwycięstwa.

    • Radoslaw said

      Obecne orędzia wskazują, że zmiany czekają nasze pokolenie, nie inne.

      • Alaude arvensis said

        Miałam dziś piękny sen, długo będę pod jego wrażeniem, na Niebie widziałam przesuwające się postacie Nieba, na przodzie tego orszaku królował Chrystus Król ze Świebodzina, później NMP z Dzieciątkiem Jezus i orszak świętych.
        Wydawało się,że dookoła panuje straszna trwoga,jednak pasażerowie samochodu, którym w śnie podróżowaliśmy odczuwali spokój. niebiański spokój.

        Musimy zaufać Bogu, oddać się Niepokalanej i wraz z Nią kroczyć każdego dnia drogą wierności Kościołowi. Wiele wskazuje na to,że wielu z nas będzie świadkami nadchodzących wydarzeń. Część zapewne nie dożyje, nikt nie zna dnia i godziny.
        Dlatego diabeł widząc,że czasu ma mało, tak się wścieka. Gołym okiem widać, co się u nas w Polsce chociażby dzieje. Dzień bez ataku na Kościół, na Kapłanów,na wiernych jest dla świata dniem straconym.
        Ataki nawet wśród dzieci Kościoła przybierają na sile, jedni drugich atakują, bo nieprzyjaciel krąży i szuka ciągle kogo by jeszcze złowić w swoje diabelskie szpony.

        Mój kierownik duchowy powiedział mi bardzo ważną rzecz, którą się dzielę z wami.niejednego może spotkać dylemat czy walczyć w jakiejś sprawie, czy się poddać. Niejednego może dręczyć atak pokus, różnych myśli,czy też powątpiewań.
        „Matka Bożą powiedziała w jednych ze Swoich Orędzi , przestań się modlić, przestań czynić dobro, przestań składać świadectwa, a Mój przeciwnik da Ci spokój.Dopóki będziesz kroczyć drogą Chrystusową, drogą wierności Kościoła, dopóty będziesz narażona na ataki, na pokusy, na wściekłość demonów i samego diabła”
        Dalej ów Kapłan powiedział mi, dopóki idziemy za Chrystusem, dopóty jesteśmy atakowani ale to znak,że jesteśmy na właściwej drodze. Tych, co idą złą drogą szatan już nie zaczepia.Najważniejsze aby wytrwać, Pan w Piśmie świętym mówi „starczy Ci mojej łaski”
        Nie bójmy się nadchodzących wydarzeń, swoją postawą, modlitwą, ofiarą, cierpieniem możemy oddalić lub przynajmniej pomniejszyć wielkość kar.Gdy to wszystko zobaczymy, mamy podnieść głowy i radować się, bowiem zbliża się nasze odkupienie, czytamy dalej w Piśmie Świętym.

        Ave Maria

  3. Dzieckonmp said

    Ile wyznawców szatana jest w Nowym Jorku. Duże poparcie dla homoseksualistów

  4. Pio9a said

    358 POWODÓW, ŻEBY NIE GŁOSOWAĆ NA PO I PSL

    http://www.swiadectwanawroconych.pl/pliki/func-startdown/23/

  5. cox said

    Trochę ich się tam faktycznie nazbierało!

  6. Pio9a said

  7. Promyczek Nadziei said

    Jeśli ktokolwiek zarzuca tym czy innym osobom, że czepiamy się gdy obok dobra zło jest – polecam uważnej lekturze, TU TYLKO FRAGMENT, JAKŻE WYMOWNY!

    „Ani jedna jota…” (Mt 5, 18)
    Ks. prof. Jerzy Bajda
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20091230&typ=my&id=my21.txt

    W pewnych ośrodkach naśladuje się techniki i obrzędy stosowane w ruchach pro-life (np. Project Rachel). Prowadzi to do dziwnych sytuacji; mianowicie w niektórych ośrodkach aborcyjnych chrzci się zamordowane dzieci i odprawia się modły nad ich szczątkami albo głosi się, że aborcja, zabijając, antycypuje Boże przebaczenie, czyli udziela go przed faktem. Na stronie internetowej poświęconej uzdrowieniu stanów emocjonalnych, radzi się kobietom, aby pisały listy „do duszy dziecka, która jest w nich”. Ośrodek czyni wszystko, aby stworzyć wrażenie, że dokonuje się tam dzieło dobre, pełne miłości dla kobiety. Trudno o większe kłamstwo i większe bluźnierstwo. Jest to zarazem szczyt hipokryzji, kiedy zbrodnię usiłuje się udekorować znamionami kultu chrześcijańskiego.
    Doktor Jeff Mirus demaskuje tę obłudę laicyzmu, wskazując na demoniczne korzenie owej „religii aborcji”. Autor zwraca uwagę na fakt, że zwolennicy aborcji zaczynają się posługiwać językiem religijnym. Wspomina o ośrodku aborcyjnym w Michigan i o wiecu w Waszyngtonie. Pisze: „Rzeczywiście mamy tu do czynienia ze zjawiskiem duchowym. Lecz to, co rzeczywiście się tu dzieje, to jest dzieło złego ducha”.

    Tak więc ani jedna jota, gdzie ktokolwiek zmieni cokolwiek, choć jedną jotę… gdziekolwiek… pod pozorem dobra…. tam pochodzi to od złego ducha. Swoją drogą tak wyprać ludziom mózgi, że dokonywać chrztu zamordowanych i kazac pisać listy do duszy twierdząc, że pół to nie człowiek i duszy nie ma…. istny diabolizm!

    • Dziękuję za ten wpis.

    • Przeczytałam i polecam innym.
      Ja jeszcze zwróciłam uwagę na końcowy fragment artykułu:

      „(…) Bóg ustanowił „nieprzyjaźń” między Niewiastą (symbolizującą Kościół) a szatanem (…), (…) Jednak ostatnim słowem Chrystusa skierowanym do szatana w scenie owego „dialogu” było: „Idź precz, szatanie” (Mt 4, 10). Kościół jest więc od tego, by przeszkadzać szatanowi w jego imperialistycznych dążeniach.”

      A poniżej fragment z KKK:
      „(…) KKK 752 „Kościół” jest ludem, który Bóg gromadzi na całym świecie. (…)”

      Jako lud wierny KK, mamy obowiązek walczyć z szatanem i przestrzegać przed niebezpieczeństwem swoich braci siostry w wierze.

  8. Promyczek Nadziei said

    • Patriota said

      Przed 2012 ma to się wszystko stać. Czyli już?

      • Radoslaw said

        Raczej nie wydarzy się wszystko przed 2012 rokiem. Trzy dni ciemności kończą okres Wielkiego Ucisku, a ten się jeszcze nie rozpoczął. Okres ten ma trwać ok 3.5 roku (czas panowania antychrysta).

        • Joanna said

          Oj nie wiadomo, czy się nie rozpoczął. Sa osoby, które naprawdę cierpią żyjąc na tam coraz bardziej zadiablonym świecie. To zależy od wrażliwości człowieka, jego sumienia, znajomości Bożej nauki oraz konfrontacji tego wszystkiego z rzeczywistością.

    • Patriota said

      A tak swoją drogą czy koniec kalendarza Majów i związane z tym filmy, książki, przepowiednie itp nie spowodowały tego, że rok 2012 z przepowiedni fatimskiej jest traktowany z przymrużeniem oka? No bo kto w to teraz uwierzy? Heh ten diablisko.

  9. ziarnko prawdy said

    Juz nas przygotowuja na najazd „obcych”
    Zobacz UFO nad Londynem.Kilka wizyt w tym tygodniu.
    http://sfora.pl/Zobacz-UFO-nad-Londynem-Kilka-wizyt-w-tym-tygodniu-g33524

  10. Alaude arvensis said

    Watykan odpowiada MSZ: słowa O. Rydzyka nas nie dotyczą

    Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi powiedział, że „jakiekolwiek oświadczenie ks. Tadeusza Rydzyka nie angażuje Stolicy Apostolskiej ani polskiego Kościoła”. Tak rzecznik skomentował wiadomość o nocie polskiego MSZ do Watykanu. Ksiądz Lombardi podkreślił, że dyrektor Radia Maryja „przemawia we własnym imieniu”.

    I kto tu narobił obciachu Panie, Panowie ?
    O głupiaś mądrości ludzka!
    Ale Polak wszak nową przywarę sobie kupi, jak przed szkodą, tak po szkodzie głupi:) A Panowie Europejczycy to jeszcze Polakami są , czy już tylko obywatelami Eurolandu? Księży i wiernych zepchnęliby najchętniej do klecholandu ale zapomnieli,że jeszcze Polska nie zginęła, póki wiara żyje!

    • Patriota said

      Tylko Polski i Polaków szkoda bo mieć takiego ministra toż to hańba i wstyd.

      • Alaude arvensis said

        Może powinniśmy więcej się modlić za naszych rządzących….jak mówi ks. Cyran, narzekaniem posyłamy im tylko stada demonów. Zarzućmy sieć jeszcze raz,jeśli nie skorzystają z owoców naszej modlitwy sami sobie hańbiący koniec w wieczności zgotują,
        My jednak nie upadajmy na duchu, choć po ludzku wydawać się może, że nie ma dla nich już nadziei ale to właśnie wbrew nadziei musimy na nią liczyć z Nieba, musimy o nią walczyć, ofiarą własnej modlitwy, pokuty, cierpienia.
        Czasami myślę,że choć nie wybierałam tych,co są u władzy, to mając „Ich” mam za nich się modlić, jeśli nie możemy mieć innych ludzi to z tych musimy zrobić ludzi prawych, choć to cud nad cuda by był.ale u Boga nie ma rzeczy niemożliwych!
        Zasiewajmy ziarno (modlitwy), Pan pomnoży plony.

        • Patriota said

          Ja się za nich modlę chociaż może za mało 🙂

        • Promyczek Nadziei said

          Oj ja też za mało, wiem, że powinnam….
          Przecie mówimy …i za masonami oraz za poleconymi Tobie…

          A tu coś miłego – parafianie bronią Księdza Proboszcza
          Protest parafian. „Nie zabierajcie nam księdza”
          Kilkadziesiąt osób protestuje w Berżnikach na Podlasiu w obronie proboszcza Władysława Napiórkowskiego, którego biskup ełcki chce przenieść do Giżycka. Obok wejścia do kościoła postawili namiot polowy i protestują rotacyjnie, zmieniając się co 12 godzin

  11. Promyczek Nadziei said

    Ksiądz Małkowski powtarza zawsze, że orędzia wszelkie mają charakter warunkowy (i objawienia fatimskie, i Św. Faustyna i SB Rozalia Celakówna), zawsze Pan Jezus lub Matka Boża mówią: jeśli Polska będzie posłuszna Mojej woli (woli Mego Syna) to…
    A czy nasz kraj poza nielicznymi wyjątkami garstki wyśmiewanych katolików jest posłuszny?
    Nie darmo Pan Jezus wołał „czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi”? Jeśli się chrzci wcześniej zabite w wyniku aborcji dzieci, jeśli na homoparadzie sodomitów ktoś naśladuje kapłana i „błogosławi” a przecież kapłan czyni to w imieniu Boga, to pamiętajmy jak naucza Pismo Święte:
    Pamiętajcie (pamiętajmy) „Pan Bóg nie dozwoli z siebie szydzić”, a co zapowiedział to stać się musi!
    Skoro Kościół uznał objawienia w Fatimie, skoro siostra Łucja mówi o wydarzeniach (podobnie Św. Padre Pio) to nawet nieuznane przedłużenie Fatimy – Medjugorie – mówi nam, że Słowo Boże się wypełniało, wypełnia i wypełni zawsze, że ani jota nie zmieni się…. A wieć wszystko co w Piśmie napisane spełni się!

    A napisane, że na Skale Pan zbuduje Kościół i bramy piekielne go nie przemogą, co nie znaczy, że nie będą próbować.
    Co Kościół powie, że święte – świętym jest, więc mamy orędownika w niebie (bł. Jana XXIII – Pan Jezus nie zmienia słów)
    – W Ewangelii Św. Łukasza jest napisane:
    „Przyjście Chrystusa:
    25 Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. 26 Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. 27 Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. 28 A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie
    – jest modlitwa (Koronka do Serca Pana Jezusa), że „niebo i ziemia przeminą, ale Moje słowa nie przeminą”

    Tak więc przeminie ta ziemia i to niebo, a bł. JP II mówił o wiośnie kościoła o Nowej Pięćdziesiątnicy

    Ivan Nowotny pisze o Nowym Świecie na podstawie Pisma Świętego i własnych objawień (a nie tylko On miał sny o tym nowym świecie, o ostrzeżeniu, o znaku krzyża itp. Matka Boża ostrzega tak wiele razy)
    Choćby zatwierdzone objawienia z XX wieku z Akity i Kibeho

    A cud słońca w Fatimie w 1917 roku – ludzie w błocie klękali grzechy wyznawali a po tańcu słońca ubrania były suche i czyste jak z pralni – i ludzie nadal nie wierzą????

  12. Radoslaw said

    Symbole okultystyczne w bajkach Disneya

  13. Ewa said

    Przeczytałam teraz posła Niesiołowskiego i proszę Alaude o modlitwę za niego – bo ja zmówiłam Zrowaś Maryjo 3x…. ale bez większej miłosci (Panie Boże wybacz mi)

    Rydzyk nie jest żadnym ojcem, jest politykiem. Czyim on jest ojcem? Jedzie na konferencję i mówi o totalitaryzmie, kłamie na ten temat. Teraz go biskupi jacyś bronią, jakiś Mering – mówił Stefan Niesiołowski (PO) w „Kropce nad i” na antenie TVN 24 o bp Wiesławie Meringu, który powiedział, że rozumie słowa o. Rydzyka. – To jakiś festiwal hipokryzji, po co komu taki biskup. Po co jest biskup, który kłamie. Istotą Radia Maryja jest kłamstwo i nienawiść. Szkoda słów. Kaczyński też uważa, że żyje w kraju totalitarnym. Brednia. Nie wolno mówić, że Polska jest krajem totalitarnym. Mam nadzieję, że Rydzyk za to odpowie i że zostanie wyrzucony z hukiem z tej funkcji, którą pełni – dodał.

    – Nie wiem, gdzie ja żyję, bo w czasach komunizmu nie mieliśmy takich problemów jak teraz. To jest skandal i my czujemy się dyskryminowani. Jesteśmy wykluczani, dyskryminowani, to jest totalitaryzm – powiedział podczas seminarium poświęconego klimatowi, zrównoważonemu rozwojowi i odnawialnej energii o. Tadeusz Rydzyk.

    – Za udawanie, że nie ma kłamstwa i nienawiści Kościół zapłaci taką cenę, jak płacił za pedofilię. Za Rydzyka i za Radio Maryja Kościół zapłaci bardzo wysoką cenę – komentował całą sytuację Niesiołowski. – Do Episkopatu nie ma po co dzwonić, bo większość tam popiera Rydzyka. Jest jeszcze jedna droga. Rydzyk łamie koncesję, bo Radio Maryja ma nie nadawać reklam, a nadaje. Ma nie popierać żadnej partii, a popiera PiS. Myślę, że KRRiT w końcu cofnie koncesję. To zakłamana i szkodliwa dla Kościoła instytucja – dodał. ….

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/burza-ws-slow-ks-rydzyka-on-nie-jest-zadnym-ojcem,1,4767350,wiadomosc.html

    • Alaude arvensis said

      Alaude też ze sobą walczyła, by objąć tego Pana modlitwą po przeczytaniu tego artykułu, tu właśnie teraz rodzi się nowy człowiek w Alaude, bo musi się przemóc ale wie,że musi i musi uklęknąć i zanurzyć błądzącego Pana Stefana w strumieniach Krwi i Wody Chrystusowych Ran, choć po ludzku, to by mu dopięła począwszy od Niesiołosiów po …..zamilknę.

      Ja wiem, ja to dobrze wiem,że trudno to przełamać ale spójrzmy na Pana Stefana jak na łotra na krzyżu.
      Po której stronie czy po prawej, czy po lewej On wybierze miejsce, to już wybór Jego wolnej Woli, ja idę się pomodlić, by się opamiętał i wybrał miejsce po prawej stronie, by okazał się dobrym łotrem.
      Nie mam prawa mu zabraniać Nieba, nie mogę go osądzać, jedynie co mogę i powinnam to polecać Go Bożemu Miłosierdziu. Tylko Pan ma moc uzdrowić ludzi z takiej chorej nienawiści, po ludzku to nie możliwe, u Boga wszystko jest możliwe.
      Czy myślisz Ewo, że człowiek, z którego Pan wygonił złego ducha i wysłał demona w stado świń, postępował inaczej, niż Pan Niesiołowski, tez zapewne rzucał na lewo i prawo obelgami ale ja mam patrzeć na bliskich, którzy szukali ratunku u Pana, nie przekreślili go.
      Widać Bóg chce ofiary naszej miłości i modlitwy ponad osądami i emocjami.
      To trudne.
      To bardzo trudne.
      Ale w Bogu możliwe…………

      Ave Maria

  14. Promyczek Nadziei said

    Ja nic nie myślę – ja pisząc to zmówiłam sama 3 Zdrowaś, więc się przemogłam jakoś… ale to prawda, że jakoś…zwłąszcza jak zobaczę filmiki jak on kościół traktuje i jak się w kościele zachowuje … a teraz mói, że przez Ocja Dyrektora będize spadek powołań i jeszcze zamkną zakony i klasztory.

    • Alaude arvensis said

      To nie On mówi, to demony, które nim zawładnęły, jak to zrozumiemy, walka o duszę człowieka będzie łatwiejsza, choć na pewno dalej trudna, bo i nam demony podszeptują, popatrz jaki on jest, co on wygaduje, i tak krążą między nami wszystkimi.
      Ja doskonale wiem,że nie jest to takie łatwe, pstryk,świecimy światło,wszystkie szczury uciekają. Moja pierwsza myśl, po przeczytaniu tego artykułu, to również był osąd, dopiero później modlitwa, a powinna być tylko modlitwa,
      To nie jest tak, jak ktoś tu zarzucał,że niektórzy uważają się za jedynych świętych i mających rację, swoją drogą ciekawe, że ludzie więcej wiedzą o innych, niż oni sami.
      Wpis dedykowany mi „teraz proszę Alaude o modlitwę” też uczy mnie pokory i przypomina,że nie wystarczy polecać ale trzeba samemu praktykować taką naukę miłosierdzia.
      Jak widać nie uważam się za nieskazitelną , przyznaję,że też miałam problem z chrześcijańskim podejściem ale mimo swej ułomności muszę iść dalej, muszę zarzucać kolejny raz sieć, bo tak chce Pan.
      Dopóki żyjemy na tym świecie, dopóty toczymy walkę.Nie raz może przegramy na niejednym froncie ale dopóki front życia przed nami, dopóty nie traćmy nadziei.
      Już w środę Święto Piotra i Pawła, patrzmy na Pawła, on kiedyś był takim Niesiołowskim Szawłem.

      • Promyczek Nadziei said

        O przepraszam – ja nie tylko polecam ale i sama modliłam się więc przykro mi, że niby nie praktykuję nauki miłosierdzia, po prostu poprosiłam o modlitwę tę, o której wiedziałam, że się pomodli ….

        • Alaude arvensis said

          Czasem warto się wyciszyć na jakiś czas i podchodzić bez emocji,bez wycieczek personalnych!
          Tu wyraźnie piszę,że ta prośba o modlitwę mnie uczy pokory, bo sama muszę się uczyć nie tylko polecać modlitwę za innych ale i sama to praktykować, przyznałam,że nie było to łatwe, bo w pierwszej chwili osądziłam Pana Niesiołowskiego, zamiast od razu się pomodlić za niego, ta myśl przyszła dopiero jako druga.
          Gdzie tu powód do czyjejś przykrości. Oceniłam swoją słabą, nędzną duszę, opisując szczerze ludzkie zachowanie i ludzką reakcję,która nie powinna mieć miejsca, jedynie kogo skrytykowałam, to siebie samą za taką ludzką reakcję!

        • szach said

          A mnie ucieszylo z wypowiedzi Niesiola to :
          „Do Episkopatu nie ma po co dzwonić, bo większość tam popiera Rydzyka” .
          I ChwaŁa Panu. Tak,Tak,Tak!!!!
          I nie wiem, czemu się tak kajacie za pierwsze reakcje na wywiad. Te są chyba normalne, ludzkie. Modlitwa za nieprzyjaciól wlaśnie dlatego jest trudna i dlatego tak cenna . Też się pomodlę za S.N. i tą pozostalą resztę na górze. Nie,żeby mieli możliwość nam dalej szkodzić, ale żeby Bóg wybawil ich od potępienia wiecznego. To z serca.

        • Patriota said

          Mi też zwrócił uwagę ten Episkopat. Da Bóg, żeby jeszcze odważniej bronili Radia Maryja i wiernych. A co do pana Niesiołowskiego to jego słowa może i wywołują oburzenie ale mi jest tak po ludzku szkoda tych ludzi bo oni naprawdę nie widzą prawdy i nie wiedzą co ich czeka później. Swoją drogę nie, że ja idę wprost do nieba ale łatwiej się żyje wiedząć z kim się walczy i jaka czeka Cie nagroda lub kara.

          A i taka pozytywna wiadomość na dzisiejszy pochmurny dzień – wszyscy ministranci u mnie w parafii od niedawna klękają do Komunii Świętej. Wierze, że niedługo i reszta pójdzie za ich przykładem. 🙂

        • A co Panią, Pani Alaude Arvensis, tak poruszyły te „wycieczki personalne”, że Promyczek Nadziei, tak Panią przeprasza ?
          Panią tak uraziła prośba o modlitwę ?

        • Promyczek Nadziei said

          A ja chciałam przeprosić Alaude, że zły tak namieszał, że jej wpis o niej samej, że jej trudno wzięłam do siebie i teraz zły zaciera ręce bo między nami zasiał niepokój.
          Jeszcze raz przepraszam – i rzeczywiście teraz ja się wyciszę na czas dłuższy, aby Bóg wygrał. Ale na pewno nie chciałam źle.

  15. ziarnko prawdy said

    Prosze sie zapoznac z wybrykami Niesiolowskiego w przeszlosci !!!
    http://klorafer.salon24.pl/319357,klamstwo-niesiolowskiego-u-olejnik-ziarno-prawdy

  16. Alaude arvensis said

    W przyszłą sobotę, mamy już I sobotę miesiąca,wcześniej I piątek,pamiętajmy o Komunii Świętej Wynagradzającej.
    W tych szczególnych dniach mamy potrójne powody do świętowania, dodatkowo przypadają Święta Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi, które pokrywają się z kolei z dawniejszymi Świętami w Kościele Katolickim. W dniu 1 lipca onegdaj świętowaliśmy Święto Najdroższej Krwi Chrystusa a 2 lipca przeniesione na 31 maja święto Nawiedzenia NMP.

    Tak więc mamy po 3 powody jednego dnia, by uczcić i w piątek i w sobotę Najświętsze Serca Jezusa i Maryi.
    Wierzymy,że Kościół przeżyje już niedługo swoją Wiosnę, o której mówił Papież Jan Paweł II,lecz pierwej musi przejść przez oczyszczenie,przemianę i uzdrowienie.Wiele zależy od nas samych.musimy pomóc Kościołowi, który tworzymy przejść przez ten bolesny etap swoją wiernością i aktywnością.

    Ponadto przypominam,że w I sobotę między godz 10 a 10.30 odbędzie się poświęcenie egzorcyzmem wody przez naszych umiłowanych Kapłanów.

  17. ziarnko prawdy said

    Przepraszam za pomylke w linku
    http://krolafer.salon24.pl/319357,klamstwo-niesiolowskiego-u-olejnik-ziarno-prawdy

  18. edekw said

    znawcy polityki wiedzą że S. Niesiołowski jest osobą chorą, chorą psychicznie, wg głośnej w latach 90. książki przebywał on w latach 70. w podłódzkim zakładzie psychiatrycznym, za osobę chorą należy się oczywiście modlić, ale on jest tu raczej ofiarą, ofiarą Tuska i jego przemysłu nienawiści, przecież S. Niesiołowski nie ma takiej pozycji w PO ani tym bardziej w jej lewicowo-liberalnym elektoracie żeby objąć stanowisko wicemarszałka Sejmu, dostał ten stołek właśnie z powodu problemów emocjonalnych i dzikiej wręcz nienawiści do Kaczyńskich i wszystkich którzy w jakikolwiek sposób są z nimi związani (m.in. o. dr dyr. T. Rydzyk)
    to nie pierwsza i prawdopodobnie nie ostatnia tego typu wypowiedź

  19. Radosław said

    Orędzia dla Sadie Jaramillo od Matki Bożej. Zebrane z ostatnich dwóch miesięcy i opublikowane na Jej polecenie.

    Ostatnia wizja z 7 czerwca jest warta uwagi. Maryja pyta Sadie „Czy jesteś gotowa?”. Po czym następuje widzenie.

    Widzi jak na slajdzie sceny, które w ciągu ostatnich lat były jej ukazane. Z ciemności kosmosu wyłania się kula jakby ognia, kometa, przelatuje bardzo blisko ziemi. Przelatuje obok ziemi, potem widzi sceny wielkiego zniszczenia spowodowanego trzęsieniami ziemi, wulkanami, powodziami, magmą, tsunami, silnym wiatrem. (przelatująca kometa wywoła te zmiany ziemi)

    Potem czuje huk, który towarzyszy przelatującej komecie. Ten huk będzie znakiem nadchodzącej chwili… i tu pojawia się opis Ostrzeżenia

    http://www.afterthewarning.com/WebPages/BeforeTheWarning/MessagesFromHeaven/MiscellaneousMessages.aspx#6-26-11a

  20. jowram said

    Mózg w obcęgach

    Kiedyś, za czasów, których nie pamiętają już najstarsi górale, mieliśmy w Polsce dwa programy telewizyjne, które miały zaspokajać naszą ciekawość świata i spraw na nim się dziejących. Potem, po odejściu komunistów i Armii Czerwonej, nasi opiekunowie podarowali nam setki różnorakich, bajecznie kolorowych kanałów telewizyjnych, w których można przebierać dowoli i w dowolnej kolejności i które powinny pokrywać całe spektrum zainteresowań polskiego, a może też i światowego odbiorcy.

    Moim osobistym, historycznym osiągnięciem jest fakt, że udało mi się wpaść na temat, na który żaden z tych setek kanałów informacyjnych nie zwraca najmniejszej uwagi i , ze swej strony, na przekór telewizyjnej rzeczywistości, temu tematowi poświeciłem już setki tekstów publicystycznych, a nawet kilka książek. Mam na myśli procedurę wyborczą do Sejmu RP. Czy to jest w ogóle możliwe, żeby temat, trwale i stale, nieobecny w tych wszystkich „kanałach”, nieobecny w pismach zarówno „prorządowych”, jak i w „antyrządowych”, mógł mieć jakiekolwiek znaczenie dla naszego życia publicznego, mógł być ważną sprawą państwową i obywatelską?

    Naturalnie, nie chodzi mi tu o temat wyborów powszechnych, bo te są trwale i niezmiennie uważane za sprawę pierwszej wagi, a udział w wyborach zawsze przedstawiany jest jako najważniejszy obowiązek obywatelski. Konstytucja w tym celu zapewnia dzień wolny od pracy, na przeprowadzenie wyborów przeznacza się wielkie kwoty z budżetu państwa, środki masowego przekazu muszą być do dyspozycji kampanii wyborczej, a Kościół nakazuje udział w tym przedsięwzięciu obywatelskim pod „grzechem zaniechania”.

    sprawa procedury wyborczej nie jest przedmiotem debat, dyskusji obywatelskich Tymczasem sprawa procedury wyborczej nie jest przedmiotem debat, dyskusji obywatelskich, nie zachęca do podejmowania tematu przez wybitnych publicystów ani z prawa ani z lewa, nie zajmują się nią listy pasterskie Episkopatu Polski, w których biskupi nakazują wiernym „dobrze wybierać”. Zupełnie tak, jakby kwestia „dobrego wybierania” nie miała jakiegokolwiek związku ze sposobem w jakim się go dokonuje!

    Kiedy zwracamy się do Hierarchów z propozycją zainteresowania się ordynacją wyborczą, nieodmiennie odpowiadają, że „Kościół nie miesza się do polityki”, a więc nawoływanie do „dobrego wybierania” mieszaniem się nie jest, byłoby natomiast, gdyby biskupi chcieli powiedzieć jak ta „dobroć” powinna wyglądać. W tej sytuacji nie jest niczym zaskakującym, że nawet wykształceni i inteligentni Polacy uważają tę kwestię za rzecz bez znaczenia.

    Niedawno odbyła się, na jednej z elitarnych uczelni wyższych, tzw. debata oxfordzka, podczas której dwie drużyny młodych akademików debatowały nad kwestią, jaka ordynacja jest lepsza: proporcjonalna, czy większościowa z jednomandatowymi okręgami wyborczymi (JOW)? Debatę oceniało jury ekspertów, w którym zasiadło, między innymi, paru fachowców od politologii. Tak się składa, że w akademickich podręcznikach politologii i prawa konstytucyjnego w Polsce trudno znaleźć jakieś pozytywne opinie o wyborach w JOW, za to pisze się wiele i pozytywnie o przewagach tzw. systemu wyborów proporcjonalnych.

    Nie jest więc rzeczą dziwną, że drużyna adwokatów takiego rozwiązania była stosunkowo lepiej przygotowana i ze swadą przytaczała opinie autorów podręczników utrzymujących, iż system ten jakoby (1) jest bardziej reprezentatywny, (2) zwiększa frekwencję wyborczą, (3) zapewnia poszanowanie mniejszości, i to wszystko w przeciwieństwie do JOW, w których (1) wygrywa partia, która otrzymuje mniej głosów, ale ma za to więcej mandatów (2) wyborcy nie głosują na tych, których woleliby widzieć w parlamencie, tylko głosują „strategicznie”, na ludzi, na których raczej nie chcieliby głosować, na dodatek (3) pojawia się niebezpieczeństwo gerrymanderingu i (4) wygrywają bogacze przekupujący wyborców, jak np. senator Henryk Stokłosa.

    Wszystkie te podręcznikowe argumenty nie wiele są warte, ale nie miejsce tu na polemikę z nimi. Chodzi raczej o to, że jury tej debaty zgodnie uznało wyższość zespołu optującego za ordynacją proporcjonalną, lecz, ku zaskoczeniu wszystkich, młodzież tworząca „bagno”, a więc publikę rozstrzygającą, olbrzymim stosunkiem głosów przyznała przewagę zespołowi broniącemu JOW!

    Najciekawszy jednak był referat profesora politologii, który wystąpił po „debacie”. Otóż omówił on szczegółowo ewolucję systemu wyborczego w Polsce od roku 1989, uzasadniając obszernie wszystkie machinacje z systemem wyborczym, jakich mieliśmy, w ciągu tych ponad 20 lat, bez liku. Nawet potrafił uzasadnić słuszność zmiany ordynacji wyborczej w trakcie historycznych wyborów roku 1989, kiedy, jak niektórzy z nas pamiętają, miała miejsce kompromitująca wpadka z tzw. listą krajową. Profesor uznał, że lepiej było zmienić reguły gry pomiędzy pierwszą i drugą turą wyborów, niż powtarzać całe wybory!

    Najbardziej smakowity był koniec tego interesującego wystąpienia: profesor politologii na elitarnej szkole humanistycznej stwierdził, że jego osobistym zdaniem najlepszą procedurą wyborczą byłoby wyłanianie posłów drogą losowania komputerowego!

    Oczywiście, trudno się z nim nie zgodzić. Ruch Obywatelski na rzecz JOW od początku głosi i wyjaśnia, że tzw. ordynacja proporcjonalna jest procedurą selekcji negatywnej. Losowanie posłów byłoby selekcją przypadkową. Selekcja przypadkowa zawsze będzie lepsza od selekcji negatywnej. Przeciwstawiamy się takim procedurom i proponujemy JOW, ponieważ jest to system selekcji pozytywnej. Czy jednak można się dziwić postawom polskich inteligentów, skoro takie mają podręczniki akademickie i profesorów opowiadających banialuki, a publiczne skorygowanie tych fałszy i przekłamań jest praktycznie niemożliwe?

    W książce „Bunt mas” hiszpański filozof i socjolog Jose Ortega y Gasset, napisał:

    „Zdrowie demokracji, każdego typu i każdego stopnia, zależy od jednego drobnego szczegółu technicznego, a mianowicie: procedury wyborczej. Cała reszta to sprawy drugorzędne.”

    (Wydawnictwo „Muza”, Warszawa 2006, str. 175).

    Guru polskich socjologów, prof. Jerzy Szacki, we wstępie do tej książki pisze, że powinna ona być dla XX wieku tym, czym był „Kapitał” Marksa dla wieku XIX czy „Umowa społeczna” Rousseau dla wieku XVIII. Z jakiegoś powodu tak się jednak nie stało, a polski socjolog, politolog, inteligent w ogóle, ma w tej sprawie najzupełniej odmienne zdanie.

    Stanisław Cat-Mackiewicz, po powrocie ze Związku Sowieckiego, napisał książkę zatytułowaną „Mózg w obcęgach”. Wysiłek peerelowskich profesorów politologii, prawa konstytucyjnego i tym podobnych dyscyplin, wespół w zespół z telewizją, wytworzył imadło, z którego umysły polskich inteligentów XXI wieku nie są w stanie się uwolnić. A tylko wyrwanie się z tych cęgów może otworzyć drogę do budowy suwerennego, demokratycznego państwa polskiego.

    Jerzy Przystawa

    http://www.jow.pl

  21. KRYSTYNA said

    GORĄCO POLECAM ! ! !

    TU JEST ODPOWIEDŹ CO NAS CZEKA W NIEDALEKIEJ PRZYSZŁOŚCI…

    http://konservat.pl/index.php?sp=art&art=1370&path=arty2011#nc

    SZCZĘŚĆ BOŻE ! ! !

  22. Pio9a said

  23. ziarnko prawdy said

    Przygotowania do tlumienia zamieszek ?
    Zobaczcie co tuskowi przygotowuja na wypadek niepokojow spolecznych w Polsce.!!!
    http://wtemaciemaci.salon24.pl/319568,przygotowania-do-tlumienia-zamieszek

  24. Kayo said

    Kochani
    Ksiądz Stefano Gobbi potrzebuje naszych modlitw, jest w śpiączce, lekarze twierdzą, że już niedługo wróci do….Domu Ojca.

    Mateczko Przenajświętsza, Królowo Aniołów i Matko wszystkich Księży, prosimy Ciebie o szczególne wstawiennictwo
    za Don Gobbi, który przez wiele lat w Twojej Mateczko Szkole prowadził naszych kochanych Księży do świętości a nas wszystkich wiernych do Twojego Niepokalanego Serca.
    Święty Józefie patronie Dobrej Śmierci módl się za Ks. Gobbi aby Trójca Przenajświętsza przyjęła Go do Swojego Królestwa.

    http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/introd01.htm#or

  25. Promyczek Nadziei said

    Bóg zapłać za informację

  26. W sprawie chrztu nienarodzonych said

    W sprawie chrztu nienarodzonych:

    Dziś dostałam taką wiadomość od pewnego zacnego Księdza, przekazuję ją
    (sama straciłam dziecko w wyniku poronienia 13 lat temu.
    Ten ksiądz bardzo popiera chrzty nienarodzonych, gdy spytałam, czy ochrzciłby moją Karolinkę, oto co mi odpisał:

    Dzielę się z Wami, Może ktoś jeszcze skorzysta!
    Oto treść listu:

    Każdy ochrzczony może ochrzcić innego, to nie muszę być ja. Polewa Pani wodą
    własną pięść, wyobrażając sobie, że to głowa dziecka.
    1. Wierzę w Boga zmówić.
    2. Wypowiadając słowa: Karolino, ja ciebie chrzczę w Imię Ojca (polać) i
    Syna (polać) i Ducha Świętego (polać).
    3. Uwielbić Boga w ochrzczonej duszy: Chwała Ojcu…
    Znam osoby, które miały doświadczenie wielkiej wdzięczności i radości dusz w
    ten sposób ochrzczonych

  27. Tadeusz said

    Nareszcie ktoś policzył ! a mówią że to dzięki medią

    Wzrost kataklizmów o 250 % !

    http://losyziemi.pl/w-ciagu-trzech-ostatnich-lat-ilosc-kataklizmow-naturalnych-wzrosla-o-250/

  28. jowram said

    Przygotowania do tłumienia zamieszek?
    http://staryw.blogspot.com/2011/06/przygotowania-do-tumienia-zamieszek.html
    Stary Wiarus 28 czerwca 2011
    W listopadzie 2010 roku bloger PLK zwrócił uwagę na dziwną modernizację syren alarmowych w całej Polsce – nie wiadomo dlaczego miałby to być w obecnych warunkach finansowych polskiego budżetu najpilniejszy wydatek.

    http://www.bibula.com/

    Dzisiaj, bloger 2-AM zwrócił uwagę na montowanie w centrum Warszawy na słupach oświetleniowych głośników o ciekawej i nowoczesnej sylwetce.

    niepoprawni.pl/blog/2456/totalna-inwigilacja-przygotowania-do-tlumienia-zamieszek do którego załączył zdjęcia: [są w oryginale md]

    Wysmukły kształt i kierunkowy charakter rezonatora napełniły mnie zadumą, więc zagłębiłem się w odpowiednią literaturę fachową. Owocnie.

    Otóż to nie są głośniki, a w każdym razie nie tylko.

    To są 150-watowe moduły elektronicznych syren, wyglądające na światowej klasy syreny ECN niemieckiej marki Hörmann. By się długo nie rozwodzić, Hörmann jest w syrenach tym, czym Mercedes w samochodach. Owszem, takie syreny mogą służyć również jako głośniki, ale nie takie jest ich zasadnicze przeznaczenie.

    Ich zasadnicze przeznaczenie to generacja tonów alarmowych (częstotliwość według życzenia klienta) o natężeniu dźwięku wynoszącym SPL = 109 dB(A) w odległości 30 metrów. Jak wskazuje wykres w linkowanym poniżej prospekcie producenta, natężenie dźwięku w bezpośrednim sąsiedztwie syreny przekracza 130 decybeli. Przypomnijmy że te syreny są zamontowane około 7 metrów nad ziemią. Razem z nimi wisi awaryjne zasilanie z akumulatorów, na wypadek odcięcia zasilania z sieci, oraz anteny do przekazywania modułom, że się tak wyrażę treści przekazu społecznego do podania społeczeństwu z grubej rury, oraz do bezprzewodowego sterowania całym ustrojstwem.

    Krótkie przeliczenie pozwala ustalić względnie łatwo, ile modułów ECN potrzeba, by wzdłuż całej ulicy tak wyposażonej lub na placu otoczonym takimi syrenami przekroczyć próg bólu u wszystkich obecnych, i bez jednego wystrzału rozproszyć dowolnej wielkości tłum, choć kosztem trwałych uszkodzeń słuchu u znacznej części zgromadzonych. Nawet bez potrzeby ezoterycznych metod akustycznych, takich jak transmisja infradźwięków.

    http://www.hoermann-gmbh.de/pdf/Downloads/01-Sirenendatenblaetter/ECN0600-en.pdf

    Firma poleca syreny dowolnej w zasadzie mocy i wielkości przez kombinację odpowiedniej ilości modułów. Jak ktoś ciekawy, niech wpisze w YouTube „Sirene ECN” a pokaże się skolko ugodno demonstracji, co potrafią zestawy od 4 do 20 takich modułów.

    Przy SPL = 109 dB(A), trwale uszkodzenie słuchu następuje w czasie około 2 minut, 112 decybeli około minuty, 115 decybeli około 30 sekund, 118 decybeli 15 sekund, 118 decybeli 7,5 sekundy, 121 decybeli 3,25 sekundy, i tak dalej. Przy 130 decybelach – w zasadzie natychmiast.

    A zatem, co robią te nowoczesne syreny tuż nad głowami przechodniów w centrum Warszawy, i dlaczego to jest dziś najpilniejszy wydatek z budżetu? Czy policji i straży miejskiej wydano już koreczki douszne, czy leżą w sejfach w zapieczętowanych paczkach z napisem „Operacja Jerycho”?

    Coś nadchodzi.

  29. Patriota said

    http://niezalezna.pl/12586-chinscy-komunisci-porwali-biskupa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: