Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Cud w Barnauł w ZSRR (Zachodnia Syberia)

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 sierpnia 2011


Byłam wielką grzesznicą. Bardzo bluźniłam przeciw Kościołowi. Żyłam grzesznie i całkowicie oddana ciemnej mocy szatańskiej. Lecz Miłosierdzie Boże nie pozwoliło przepaść swojej istocie. Aż zachorowałam na raka w 1965 r. Chorowałam 3 lata. Nie leżałam, lecz leczyłam się chodząc do lekarza. Pragnęłam otrzymać pomoc w cierpieniach, lecz jej nie było. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy zaniemogłam tak, że nie mogłam nawet napić się wody. Następowały silne wymioty. W końcu zostałam umieszczona w szpitalu. Ponieważ byłam wielką aktywistką, to specjalnie dla mnie, wezwano z Moskwy najlepszego specjalistę profesora i 11 lutego 1965 roku, o godzinie jedenastej, dokonano operacji. Podczas operacji nastąpiła moja śmierć. Gdy otworzono jamę brzuszną, dusza moja stała między dwoma lekarzami. Ze strachem patrzyłam na moją chorobę. Cały żołądek i jelita pokryte były guzami rakowymi.

Dziwiłam się, dlaczego jest nas dwie? Równocześnie stoję i leżę. Zobaczyłam, jak lekarze wyciągają moje wnętrznością kładą na stół. Mówili: „W miejscu, gdzie powinna znajdować się dwunastnica, jest jeden śluz. Wszystko przeżarte”. Gdy wszystko wybrano, powiedzieli: „Jak ona mogła żyć, jeśli u niej nie ma nic zdrowego, wszystko zjedzone przez raka?”. A ja cały czas patrzyłam i myślałam: „Dlaczego widzę siebie podwójnie?” Potem lekarze założyli klamry na brzuchu. Operacji dokonywał Żyd, prof. Izrael Isajewicz, w asyście swoich dziesięciu lekarzy, którzy powiedzieli, żeby ciało moje oddano młodym lekarzom na praktykę. Zaniesiono je do trupiarni. Widzę, że leżę nago. Następnie przykryto mnie prześcieradłem. Do trupiarni przyszedł brat z moim synkiem Andrzejem, który podszedł do mnie, pocałował w czoło i płacząc mówił: „Mamusiu, umarłaś, a ja jestem jeszcze malutki, jak będę bez ciebie żyć, nie mam też ojca”. Obejmowałam go i całowałam, ale on jednak nie zwracał na mnie uwagi. Widziałam wszystko, jak płakał mój brat i syn. W pewnym momencie znalazłam się w domu, gdzie przyszła teściowa matka mojego pierwszego męża. Była tu też moja siostra. Z pierwszym mężem rozeszłam się, gdyż był wierzącym i praktykującym. Teraz w domu zaczęli dzielić się moim majątkiem. Byłam bogata, wszystko zdobyłam nieuczciwie. Siostra zaczęła wybierać najlepsze rzeczy, a teściowa prosiła, aby zostawiła cokolwiek dla mego syna. Lecz ona nic nie dała i zaczęła ubliżać teściowej. Mówiła, że to dziecko nie jest jej synem i ona nie jest dla niego krewną. Gdy wymyślała, widziałam diabłów, którzy notowali każde obelżywe słowo, ciesząc się. Następnie siostra i teściowa zamknęły drzwi i wyszły. Siostra z tobołem udała się do domu.

Będąc grzeszną Klawą, bardzo się dziwiłam, że lecę na wysokości. Znalazłam się nad moim miastem Barnułem, a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości. Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię. Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno. Nie mogłam patrzeć. Teraz położono mnie na czarną platformę. W czasie mojego lotu znajdowałam się w pozycji leżącej. Na czym leżałam – nie wiem. Niby na dykcie, lecz miękkiej, ale koloru czarnego. Doleciałam do osady. Zamiast ulicy była tam aleja, wzdłuż której rosły niewysokie krzewy i gałązki, jakich nigdy nie widziałam, i na których były cienkie liście, jakby zaostrzone z obu stron. Ale dalej było widać piękne drzewa, a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów. Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Do wioski, czy do miasta? Nie widzę żadnych zakładów, fabryk ani ludzi. Kto tu mieszka? A potem patrzę, niedaleko idzie niewysoka, piękna kobieta w długim odzieniu i złocistej pelerynie, a za Nią chłopiec, który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic nie rozumiałam. Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „Boże gdzie ją?”. Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie odpowiedzieć.

Zaczęłam mocno płakać. Obróciłam głowę, żeby zobaczyć Boga. Bóg odpowiedział: „Odeślij ją z powrotem, przyszła za wcześnie”. To dobroć mojego ojca, ciągłe modlitwy, spowodowały Miło­sierdzie Boże. Zrozumiałam wyraźnie, że Kobieta – to Królowa Niebios, a chłopiec, to mój Anioł Stróż, który chodził za Nią i płakał, prosząc za mną. Pan Bóg mówił dalej: „Naprzykrzyło mi się jej bluźnierstwo i grzeszne życie. Chciała zetrzeć ją z powierzchni ziemi bez kary, ale jej ojciec ubłagał Mnie”. Potem Pan Bóg powiedział: „Należy jej pokazać, na co zasłużyła”. W mgnieniu oka znalazłam się w piekle. Zaczęły po mnie chodzić straszliwe gady ogniste języki, a z tych języków leci ogień, a inne gady wokół mnie. Smród był nieznośny. Żmije wpijały się we mnie. Zaczęły po mnie chodzić robaki grubsze od palca, o długości na ćwierć palca z ogonami. Łaziły po mnie, wchodziły do otworu tylnego i przedniego, do uszu, oczu, nosa i ust. Mój ból był nie do zniesienia. Krzyczę wniebogłosy, lecz zmiłowania i żadnej pomocy nie ma z nikąd. Zjawiła się zmarła po spędzeniu płodu. Widzę stoi kobieta i prosi Boga o miłosierdzie. On powiedział: „Jak mnie na ziemi nie uznawałaś, dzieci zabijałaś w moim łonie, ludziom też doradzałaś, aby nie rozmnażać biedoty, mówiłaś: «Wam dzieci nie potrzebne». A u mnie zbędnych nie ma. Daję wszystkim wszystko. Wszystkiego wystarcza dla mojego stworzenia”. Wtedy mi powiedział: „Dałem ci chorobę, żebyś pokutowała, a ty do końca bluźniłaś Mi, teraz nie uznaję ciebie!”. Zawirowało wszystko ze mną i poleciałam. Stamtąd buchnął smród, a ziemia się wyrównała. Następnie zobaczyłam mój kościół, który lżyłam. Otworzyły się drzwi i wyszedł duchowny w białej szacie. Wtedy Pan Bóg zapytał mnie: „Kto to jest?”. Odpowiedziałam: „To jest duchowny”. A głos mówił: „A ty mówiłaś, że to jest nierób. Lecz on nie jest nierób, tylko prawdziwy pasterz, nie zdrajca. Wiedz, że w jakim by nie był stopniu, służy Bogu”. „Jeżeli Ojciec duchowny nie przeczyta nad tobą modlitwy rozgrzeszenia, to Ja ci nie przebaczę”. Wtedy zaczęłam prosić: „Boże, pozwól mi wrócić na ziemię, ja mam chłopca!”. Pan Bóg powiedział: „Wiem, że masz dziecko, wiem że tobie go bardzo żal”. Odpowiedziałam, że mi go bardzo żal. Pan Bóg dalej mówił: „Tak, żal ci jednego, a Ja mam was tyle, że nie do zliczenia. Żal mi was trzy tysiące razy więcej, bez względu na to, na jakiej złej drodze byście się znaleźli. Po co pragniecie nabywać dużo bogactwa? Po co czynicie przestępstwa? Widzisz, jak teraz rozchwytują twój majątek? Do kogo trafiło całe twoje bogactwo? Dziecko oddali do przytułku. A twoja dusza nieczysta przyszła służyć tu idolowi. Do kina uczęszczacie. Pieniądze ofiarujecie diabłu. Do Kościoła nie chodzicie. Czekam, kiedy się przebudzicie ze snu grzesznego i wyrazicie skruchę. Ratujcie się sami. Ratujcie dusze wasze. Módlcie się”. – Boże, jak się modlić, nie wiem? Pan Bóg odpowiedział: „Ta modlitwa jest mi droga, którą mówicie ze szczerego serca. Z głębi duszy mówcie: „Boże odpuść mi. Módlcie się od serca, ze łzami i taka modlitwa będzie dla mnie przyjemna”. Potem zjawiła się Matka Boża.

I znów stanęłam na platformę. Nie leżałam, lecz stałam. Królowa Nieba zapytała: „Czyją spu­ścić, ona ma krótkie włosy?” Głos Boga odpowiedział: „Daj jej warkocz do ręki prawej pod kolor włosów”. A kiedy Królowa poszła po warkocz, widziałam jak Ona doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności. Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły. Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu. Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy. Zapragnęłam prosić Boga o pokazanie mi raju: „Boże, mówią, że tu jest raj”. Pan Bóg przemilczał, a kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział do Niej: „Pokaż jej Raj”. I podniosła zasłonę i po lewej stronie zobaczyłam czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród. Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie, lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Słyszę jak mówią: „Ta dusza przyszła z ziemskiego raju, idzie od niej wonny zapach. Pamiętam, jakby to było teraz, czuję ten nieznośny smród i rozważam, że człowiekowi jest dane na ziemi prawo wyboru i czas na osiągnięcie zbawienia swej duszy w życiu pozagrobowym. Jeśli nie pracuje nad zbawieniem, to czeka go znalezienie się w tych straszliwych miejscach, które oglądam. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała: „I u was w ziemskim Raju jest droga Miłosierdzia. Nawet ta woda. Dawajcie jałmużnę, ile kto może, ze szczerego serca. Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii. Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. A u was jest nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących, szczególnie tą wodą, która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki. W oka mgnieniu doznałam męczarni jeszcze większych niż te, które widziałam na początku. W ciemności i ogniu przybiegały do mnie biesy i pokazywały wszystko, co gorsze i mówiły: „Oto ci, którzy służyli nam na ziemi”. I ja sama czytałam swoje uczynki, napisane dużymi literami i dziwiłam się. Z ust biesów wychodził ogień. Zaczęli mnie bić i męczyć. Od nieznośnego bólu krzyczałam. Słychać było słabe jęki, a kiedy błysnął ogień, wtedy widziałam ich wszystkich. Wyglądały strasznie. Chude szyje, wyciągnięte. Oczy wyłupiaste i mówią do mnie: „Oto i ty przyszłaś do nas koleżanko. Żyłaś na ziemi, nikogo nie lubiłaś i myśmy nikogo nie kochali. Ani sług Bożych, ani biednych. Tylko grzeszyliśmy, gardziliśmy i bluźniliśmy Bogu, słuchaliśmy odstępców od Boga. A prawdziwych pasterzy potępialiśmy i nigdy nie wyrażaliśmy skruchy. Ci, którzy grzeszyli jak my, lecz okazali skruchę ze szczerego serca, uczęszczali do Kościoła, dawali jałmużnę, pomagali biednym, to oni znajdują się na wierzchu”. Bardzo się przestraszyłam, zadrżałam. Wydawało mi się, że już jestem tu wiecznie. Zrobiło mi się bardzo ciężko. A oni dalej: „Będziesz z nami żyć i będziesz się męczyć na wieki, jak my”. Wtedy zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno. Wszystkie biesy upadły, a dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu, tyle się męczymy, wody nie ma ani kropli, a upał nieznośny”. Płaczą gorzkimi łzami. Matka Boża także płacze i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście, nie prosiliście pomocy, nie kajaliście się, nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga. A ja nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego i dlatego nie mogę wam pomóc i prosić za wami”.

Pomogę tym cierpiącym, za których modli się Kościół i rodzina oraz czyniącym dobre uczynki. Gdy byłam w piekle, dawali mi jeść różne robaki żywe i uschłe, śmierdzące. Krzyczałam i mówiłam: „Jak ja będę to jeść”. A mnie powiedziano: „Postu nie przestrzegałaś gdy żyłaś na ziemi. Teraz jedz robaki, żaby i wszystkie paskudztwa”.

Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w piekle, zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność. Ja stałam na tej platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię za jej włosy”. I tu pojawiły się taczki bez kół, ale one jechały. Było ich 12 sztuk. Królowa powiedziała: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej taczki, za nią była przepaść. Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „Czy się nie zabiję” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię.

Widzę – na ziemi jeżdżą samochody, ludzie idą do pracy i widzę, że lecę na plac nowego bazaru i cicho lecę do trupiarni, gdzie leżało moje ciało i w oka mgnieniu stanęłam na ziemi. Była połowa drugiego dnia. Po tamtym świecie nie podobało mi się na ziemi. Ale co było robić…? Poszłam do trupiarni. Była zamknięta, lecz weszłam i patrzę leży moje ciało martwe, głowa i ręka zwisały. Jedna stroną ciała była przyłożona nieboszczykiem. A kiedy dusza moja weszła w ciało – ja tego nie wiem, tylko odczuwam zimno. Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci. W tym czasie przynieśli na noszach martwego mężczyznę, z obciętymi przez pociąg nogami. Otworzyłam oczy i wszyscy, którzy to zobaczyli ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na plecach. Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy. Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach. Lekarze praktykowali na mnie. Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić. Stopniowo przychodziłam do siebie. Odżywiano mnie sztucznie. Na dwunasty dzień dostałam śniadanie. Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę. Krzyczeli na mnie. Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę. Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego jeść. Odpowiedziałam: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę. Zaczęłam opowiadać lekarzom i siostrze, gdzie byłam i co widziałam. „Kto nie przestrzega postu w środę i w piątek i narusza każdy inny, to zamiast mięsa czy innego posiłku, po śmierci będzie dostawał robaki, a w miejsce mleka ropuchy i inne paskudztwa. Wszystkich grzeszników, którzy nie ukorzą się przed duchownym, nie otrzymają rozgrzeszenia, czekaj ą w piekle gady.

Jedna kobieta – lekarz, w czasie mojego opowiadania, czerwieniła się i bladła, a inni z wielkim zainteresowaniem słuchali. Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie naród, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Ja poprosiłam, żeby nie zakrywali mi oczu, bo mnie nic nie boli. Lekarze znów wyciągnęli moje wnętrzności na stół, a ja patrzyłam w lusterko. Zapytałam, jaką mam teraz chorobę? Lekarze odpowiedzieli: „U pani wszystko teraz zdrowe, wszystkie wnętrzności jak u niemowlęcia”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację. Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie. Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni, ze strachu brali się za głowy, załamywali ręce, bledli i byli jak martwi. Powiedziałam, że Pan Bóg objawił swoją moc, po to, abym żyła i mówiła innym, że nad nami jest moc Najwyższego.

Potem powiedziałam profesorowi Izraelowi Isajewiczowi: „Jak mogliście się tak pomylić?”. Odpowiedział: „W tobie nie było niczego zdrowego, Najwyższy ciebie przerodził!”. Wtedy ja mu powiedziałam: „Jeżeli Jemu wierzycie, to ochrzcijcie się i weźcie ślub!”. Bo on był Żydem i słuchał z niedowierzaniem. Widziałam całe wnętrzności, jak lekarze zakładali szwy i gdy założyli ostatni -Walentyna Wasiliewna, która robiła drugą operację, wyszła na korytarz, upadła na stopnie i głośno płakała. Zapytano ją: „Czy Klawa umarła?”. Nie, Jestem zdumiona tym, że w niej taka siła, ona nawet nie stęknęła. Czy to nie cud Boski – to widać, że Bóg jej pomaga. I mówiła jeszcze, że kiedy leżałam jeszcze pod narkozą, to profesor Izrael, który robił pierwsza operację 19 lutego, starał się wszelkimi sposobami namówić lekarzy do uśmiercenia mnie, lecz ona kategorycznie sprzeciwiła się temu. Przy drugiej operacji uczestniczyło wielu lekarzy z różnych szpitali. Prosiłam o wezwanie tego duchownego, którego dawniej lżyłam i wszystko mu opowiedziałam. Wyspowiadałam się i przyjęłam Komunię świętą. Ojciec odprawił nabożeństwo, otrzymałam rozgrzeszenie i natychmiast po tym poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację. Dawna Klawa już nie istnieje -bezbożnica, aktywistka. Obecnie mam 40 lat i przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku. Chodzę po dworcach, pociągach i opowiadam wszystko, co mnie się przydarzyło, a Bóg mi we wszystkim pomaga. A teraz radzę wszystkim, kto nie chce narazić się na wieczne potępienie i męki po śmierci, niech wierzy w Boga.

Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj g. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96. Jeśli jest coś niezrozumiałe w tym liście, proszę pisać.

Komentarzy 9 do “Cud w Barnauł w ZSRR (Zachodnia Syberia)”

  1. Patriota said

    MODLITWA
    O WZNOWIENIE PROCESU BEATYFIKACYJNEGO
    WŁOSKIEGO JEZUITY, SŁUGI BOŻEGO
    OJCA JULIUSZA MANCINELLEGO
    Boże, Ojcze Wszechmogący, prosimy Ciebie o wznowienie procesu
    beatyfikacyjnego Sługi Bożego, Ojca Juliusza Mancinellego.
    Jezu, Królu Miłosierdzia, wspomóż nasze działania przez cześć dla
    Eucharystii, którą miał Ojciec Juliusz Mancinelli.
    Duchu Święty, doprowadź nas do całej prawdy o Ojcu Juliuszu Mancinellim.
    Maryjo, Królowo Polski, uczyń skutecznym orędownictwo Ojca Juliusza
    Mancinellego za Polską.
    Ojcze Juliuszu, spraw, by i nami Matka Boża nie gardziła. Niech
    i nas zabierze ze sobą po życiu cnotliwym, które nam ułatwiaj
    z Nieba: Pomnij na nas Polaków! Wspomagaj nas w wielkiej czci dla
    Najświętszego Sakramentu i zlitowaniem dla dusz w czyśćcu cierpiących,
    a także w wielkim nabożeństwie do świętych Polaków: Stanisława
    Biskupa krakowskiego i – swego umiłowanego współbrata
    w Zakonie – Stanisława Kostki.
    Ojcze Juliuszu, przypominaj nam słowa, jakie Maryja wypowiedziała
    do Ciebie w Krakowie:
    JA JESTEM KRÓLOWĄ POLSKI, JESTEM MATKĄ TEGO
    NARODU, KTÓRY JEST MI BARDZO DROGI, WIĘC WSTAWIAJ
    SIĘ DO MNIE ZA NIM I O POMYŚLNOŚĆ TEJ ZIEMI
    BŁAGAJ NIEUSTANNIE, A JA CI ZAWSZE BĘDĘ, JAKOM
    JEST TERAZ, MIŁOŚCIWĄ.
    – Królowo Polski Wniebowzięta – módl się za Polską!
    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…
    Warto tę modlitwę odmawiać każdego dnia około godz. 21.00 –
    w związku z apelem jasnogórskim.
    Naród nasz pierwszy o beatyfikację tego świętego Włocha kołatał.
    Dziś to ponowić trzeba, a wzmoże się orędownictwo Jego do Królowej
    Polski, byśmy się teraz duchowo odrodzili: po dawnemu, po katolicku:
    święcie! [Józef Stanisław Pietrzak – Niepokalana Królowa Polski
    – Kraków – 1926 – za aprobatą ks. Kard. Adama Stefana Sapiehy]

  2. Dzieckonmp said

    Czy grozi nam ekonomiczny stan wyjątkowy?

    CHF osiagnął dzisiaj rekord i był notowany nawet po 4,07 zł
    Nigdy w życiu nie doświadczyłem takiego dnia żeby jedna waluta zdrożała w stosunku do drugiej o 6%..

    • Patriota said

      Chiny żądają „międzynarodowego nadzoru nad dolarem” i mówią, że rozpatrują możliwość utworzenia nowej waluty światowej, aby w pełni zastąpić dolara. Poprzez rządową agencję informacyjną Xinhua, Chiny opublikowały artykuł, w którym atakują Stany Zjednoczone, za utratę ratingu AAA. Artykuł zawiera również szereg postulatów dla twórców polityki Stanów Zjednoczonych i społeczności międzynarodowej. Chiny zaczęły od krytyki „arogancji i cynizmu ze strony niektórych zachodnich komentatorów” w odniesieniu do obniżenia ratingu długu Stanów Zjednoczonych, który został wydany przez Dagong, Chińską globalną agencję ratingową w zeszłym roku i dodały, że mają prawo żądać od USA podjęcia problemu zadłużenia w celu ochrony chińskich rezerw dolarowych.

      Na zakończenie artykułu Chiny wzywają społeczność międzynarodową do interwencji poprzez program „międzynarodowego nadzoru nad dolarem”, wskazując jednocześnie, że rozważają możliwość utworzenia waluty światowej, aby w pełni zastąpić dolara. Chiny wzywają do międzynarodowego nadzoru nad amerykańskim dolarem sugerując zastąpienie go globalną walutą.

      Globalna waluta – super. Teraz możemy tylko czekać na krach albo modlić się do Boga aby zniweczył te plany. Heh, że też nie mogłam się urodzić wtedy kiedy zło się tak nie panoszyło wkoło.

    • ck said

      Świat jaki znamy właśnie zaczyna swoją agonię.
      Od roku 2008 nic się nie zmieniło, prawdziwe oblicze kryzysu ekonomicznego poznamy pewnie w przyszłym roku.
      Wzrost kursu CHF to tylko efekt działań tych, którzy chcą zabezpieczyć swój kapitał ale czy skutecznie?
      Warto się zastanowić co tak naprawdę będzie miało najwyższą wartość w czasach ucisku.
      Żywność i produkty ludzkiej pracy to będzie prawdziwa wartość nie pieniądze ani złoto.

      • Dzieckonmp said

        Bardzo trafna diagnoza. Dodam od siebie. Upadek dolara spowoduje jednoczesny upadek wszystkich walut świata łącznie z CHF. Każdy kto trzyma oszczędności straci wszystkie. Wartością pozostanie ziemia i to co na niej będzie zasiane czyli żywność. Widać z tego że następstwem będzie głód brak pracy. Czyli cofniemy sie o 200 lat do tyłu.

        • cox said

          W najlepszym wypadku o 200 lat do tyłu. Szczęście będą mieli ci którzy będą dysponowali choć
          kawałkiem ziemii i będą mogli coś na niej zasiać, czy posadzić!

  3. Dawid said

    Ojciec John Bashobora w Polsce:

    – 14 sierpnia 2011, godz.18.00 – Lądek Zdrój, Parafia p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

    – 15 sierpnia 2011, godz.10.00 – Piskorzów (koło Dzierżoniowa), stadion

    – 15 sierpnia 2011, godz.17.00 – Legnica, Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa (osiedle Piekary)

    – 16 sierpnia 2011, godz.10.00 – Pieszyce, Parafia p.w. Świętego Antoniego

    – 16 sierpnia 2011, godz.18.00 – Lubin, Parafia p.w. Św. Jana Bosko

    – 17 sierpnia 2011, godz.17.00 – Strzegom, Bazylika Strzegomska p.w. Św. Apostołów Piotra i Pawła

    Wszystkie spotkania są bezpłatne i bez zapisów.

    http://www.michalarchaniol.com/index.php/ojciec-john-bashobora.html

  4. jowram said

    PILNE!!!

    Nowe orędzia (wygląda na to, że jedne z ostatnich przed Końcem Czasów i najbardziej NAGLĄCE) 2-przepowiedziane wydarzenia w tych orędziach już się spełniły : powódź na południu Francji tego lata i trzęsienie ziemi w Hiszpanii. Te orędzia potwierdzają również nadchodzące wydarzenia przekazywane przez Johna Leary, Vassule Ryden oraz wielu świętych Kościoła. Więc, czytajcie, zostało MAŁO czasu, przekazujcie dalej, rodzinie i bliskim.

    FRAGMĘTY:
    „…To z wielkiej miłości daję wam to Ostrzeżenie. Przyjdę jako Sędzia, nie jako Zbawca. Dzięki modlitwom Mojej Kochanej Matki i Moich czcicieli na całym świecie Dzień Sądu był odkładany w czasie. Tym razem tak nie będzie. Nikt nie pozna daty Mojego Powtórnego Przyjścia. Ani ty, ani inne Moje dzieci nie poznają daty. To nie może być objawione. Dlatego tak ważne jest, aby Moje dzieci były przygotowane. Ci którzy nie będą przygotowani, nie będą mogli powiedzieć, że nie znali prawdy. Kiedy nastąpi Ostrzeżenie, wszyscy poznają prawdę. Jeżeli się wyspowiadają i przyznają do swoich grzechów otrzymają Moje błogosławieństwo. Jeżeli nie, zostaną potępieni. W tym czasie zakończy się czas Mojego Miłosierdzia. Idź teraz, Moje dziecko. Przygotuj te słowa, aby świat je usłyszał. Powiedz Moim dzieciom, wierzącym, żeby się nie lękali. Powiedz im, aby się modlili za niewierzących. Powiedz niewierzącym, aby wrócili do Mnie. Zrób co możliwe, aby otworzyć ich serca,

    Twój Zbawiciel Jezus Chrystus, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych.” ( ORĘDZIE NR 8 z serii „Ostrzeżenie” Znak Czasów Ostatecznych Otrzymane w Niedzielę 14 Listopada 2010, godz. 23)

    „… Dawajcie sobie wzajemnie siłę, byście mogli połączyć wszystkie rasy, wyznania, oraz wierzących wszędzie i poprowadzić ich do Królestwa Mojego Ojca. Waszym zadaniem będzie pokazać miłość Boga, dobroć, miłość, nadzieję i prawdę o Życiu Wiecznym, które czeka na całą ludzkość. ” ( ORĘDZIE NR 9 z serii „Ostrzeżenie” Powtórne przyjście Chrystusa Otrzymano w poniedziałek 15 go listopada 2010, o godz. 3 nad ranem.)

    „…Ostrzeżenie będzie dramatycznym wydarzeniem.

    Wielu ludzi na świecie dozna wstrząsu, ponieważ będzie to dramatyczne wydarzenie, gdzie Niebo otworzy się i Płomienie Miłosierdzia wystrzelą na cały świat. Wielu ludzi nie zrozumie, co się dzieje. Będą tak wstrząśnięci, że błędnie pomyślą, iż są świadkami końca świata. Powiedz im, żeby radowali się, gdyż będą świadkami Mojej Chwały. Będzie to, jeśli będą odpowiednio do tego przygotowani, najbardziej spektakularny przykład Mojego Miłosierdzia od dnia Mojego Ukrzyżowania. Moje Dzieci, to będzie wasza Ratująca Łaska i będzie chronić tych, którzy w przeciwnym razie zostaliby skazani na potępienie w głębinach Piekła. Wszystkie Moje Dzieci, wszędzie, muszą ostrzec zagubione dusze, czego należy oczekiwać. Nakłońcie je, by szukały teraz pojednania przez wyznawanie swych grzechów. Ważne jest, by tak wielu ludzi jak tylko możliwie znalazło się wcześniej w stanie łaski, ponieważ z powodu szoku mogą nie przeżyć tego Wydarzenia. Znacznie lepiej jest być wcześniej świadomym tego niezwykłego Boskiego Wydarzenia, niż pozostać nieprzygotowanym w dniu Sądu Ostatecznego. Bądźcie wszyscy silni. Cieszcie się, jeśli jesteście pobożnymi wyznawcami – wam pokazany zostanie moment Mojej Boskiej Obecności, której wasi przodkowie podczas swojego życia nigdy nie widzieli. Módlcie się za resztę Moich Dzieci. Powiedzcie im Prawdę teraz, dopóki możecie. Ignorujcie ich pogardę, gdy powinni teraz działać, by przez modlitwy uzyskać przebaczenie swych grzechów – podziękują wam potem, gdy Wielki Cud się wydarzy. Idźcie teraz w pokoju. Nie bójcie się. Módlcie się właśnie za te dusze bez wiary, aby nie zginęły w stanie grzechu śmiertelnego.

    Wasz Boski Zbawiciel Jezus Chrystus” (ORĘDZIE NR 94 z serii „Ostrzeżenie” Niebo otworzy się podczas Ostrzeżenia Poniedziałek 23 maja 2011 godz.14:30 )

  5. To jest prawda, cuda były, są i będą, tylko ludzie nie wierzą, a później mówią, że Boga nie ma, jak się zdarzy jakiś wypadek losowy. a przysłowie mówi, ” Bez Boga, ani do proga. ” Pozdrawiam. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: