Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia, 2029
    Pozostało: 8.9 lata.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Słowa skierowane przez Matkę Bożą do ks. Stefano Gobbiego

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 sierpnia 2011


Poniżej słowa skierowane przez Matkę Bożą do ks. Stefano Gobbiego przekazane mu w okresie od 1973 do 1997 roku.
Całość opublikowana w książce „Do kapłanów umiłowanych synów Matki Bożej” ks. Stefano Gobbi.
486. Czasy wielkiej próby
(…)
i – Nadeszły dla was wszystkich czasy wielkiej próby , Moi biedni synowie, tak zagrożeni przez szatana i tak atakowani przez złe duchy. Grożące wam niebezpieczeństwo to utrata łaski i jedności życia z Bogiem. Otrzymał ją dla was Mój Syn Jezus przez Odkupienie, kiedy wyswobodził was z niewoli Złego i uwolnił was od grzechu. Obecnie nie uważa się już grzechu za zło. Przeciwnie, często się go wychwala jako wartość i dobro. Pod zgubnym wpływem środków społecznego przekazu stopniowo dochodzi się do utraty świadomości grzechu jako zła. Przez to popełnia się go coraz częściej, usprawiedliwia i  już nie wyznaje.
j – Jeśli żyjecie w grzechu, wpadacie na nowo w niewolę szatana – poddani jego diabelskiej mocy. Wtedy dar Odkupienia dokonanego dla was przez Jezusa staje się bezużyteczny. Znika  też pokój z waszych serc, z waszych dusz i z waszego życia. Moje dzieci, tak zagrożone i tak chore, przyjmijcie Moje macierzyńskie zaproszenie do powrotu do Pana – drogą nawrócenia i pokuty.
k – Uznajcie grzech za największe zło, za źródło wszystkich osobistych i społecznych nieszczęść. Nigdy nie żyjcie w grzechu. Jeśli zdarzy się wam go popełnić – z powodu waszej  ludzkiej słabości lub z powodu podstępnych pokus Złego – natychmiast biegnijcie do  spowiedzi. Częstej spowiedzi używajcie jako lekarstwa przeciw szerzeniu się grzechu i zła.  Będziecie wtedy żyć w wielkiej wspólnocie miłości i życia z Przenajświętszą Trójcą, ustanawiającą w was Swoją siedzibę. Będzie w was Ona coraz bardziej otaczana chwałą.
l – Nadeszły czasy wielkiej próby dla Kościoła, tak bardzo atakowanego przez duchy zła, tak  rozbitego i zaciemnionego w świętości. Popatrzcie, jak szerzy się w nim błąd, który doprowadził go do utraty prawdziwej wiary. Wszędzie rozszerza się odstępstwo.
m – Katechizm Kościoła Katolickiego jest szczególnym darem Mojego Niepokalanego Serca na czasy, w których żyjecie. Mój Papież zechciał go ogłosić niemal jako swój testament, pełen blasku i ostateczny.
n – Iluż jest jednak Pasterzy, którzy chodzą po omacku, w ciemności – niemych z powodu lęku lub kompromisów, nie broniących już owczarni przed drapieżnymi wilkami! Życie wielu  Kapłanów i osób konsekrowanych wyschło z powodu nieczystości, zwiedzenia przyjemnościami oraz z powodu poszukiwania komfortu i dobrobytu.
o – Wierni wciągani są w zasadzki świata, który stał się pogański, lub pociągają ich niezliczone, coraz bardziej szerzące się sekty.
p – Zwłaszcza dla Kościoła nadeszła godzina wielkiej próby. Wstrząśnie nim brak wiary,  zaciemni go odstępstwo, zranią zdrady, zostanie opuszczony przez swe dzieci, podzielony z powodu schizm. Masoneria weźmie go w posiadanie i zdominuje. Stanie się on podatną glebą, na której wyrośnie drzewo zła złoczyńcy – Antychrysta. Ustanowi on swe królestwo w jego wnętrzu.
q – Nadeszły czasy wielkiej próby dla całej ludzkości. Rozrywa ją nacierająca przemoc i niszcząca nienawiść, szerzą się groźne wojny, poważne choroby, których nie udaje się wyleczyć. U progu tego nowego roku zagrożenie straszliwą trzecią wojnąświatową staje się  coraz silniejsze i niepokojące. Iluż będzie musiało znieść plagę głodu, niedostatku, niezgody, walk bratobójczych, które rozleją wiele krwi na waszych drogach.
r – Ponieważ nadszedł czas wielkiej próby, nadeszła również chwila, kiedy wszyscy powinni udać się do bezpiecznego schronienia Mego Niepokalanego Serca.
s – Nie traćcie odwagi! Niech was umacnia ufność i nadzieja.
t – Przepowiedziałam wam czekające was czasy: czasy bolesne i trudne. Uczyniłam to szczególnie po to, aby wam pomóc żyć nadzieją i w wielkiej ufności do waszej Niebieskiej Mamy.
u – Im bardziej będziecie wchodzić w czas wielkiej próby, tym bardziej będziecie doświadczać w nadzwyczajny sposób Mojej matczynej obecności przy was. Jestem blisko, aby udzielać wam pomocy, bronić, ochraniać, pocieszać, przygotowywać was na nowe dni w ciszy i pokoju.
v – Na koniec, po okresie wielkiej próby, czeka was czas wielkiego pokoju, wielkiej radości, wielkiej świętości, wielkiego tryumfu Boga pośród was.
w – Módlcie się ze Mną w tym dniu Mi poświęconym i żyjcie w oczekiwaniu, które łagodzi gorycz waszego codziennego cierpienia.
x – Rozpościeram dziś nad wami Mój płaszcz, aby chronić was tak, jak ptak chroni swe pisklęta.  Błogosławię was wszystkich w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
 Jauru (Brazylia), 2.02.1993, Święto Ofiarowania Pańskiego
Ze słów Matki Bożej wynika, że przed nami jeszcze bardzo poważne wyzwania. Zwłaszcza akapit p wiele mówi o najbliższej przyszłości.
Dojdzie do rozbicia jedności Kościoła. Ten proces już się zaczął.
Papież Benedykt XVI nawołuje i daje przykłady powrotu do Tradycji, a zachodni biskupi z niemieckimi na czele wojują o dalszą modernistyczną reformę Kościoła. Warto posłuchać kazania ksiedza Piotra Natanka, w którym omawia on na podstawie artykułu w niemiecko-szwajcarskim katolickim czasopiśmie najnowsze trendy reformatorskie w kościele zachodnim. Po prostu włos się jeży na głowie.
Taki dwugłos w Kościele doprowadzi do schizmy i oderwania się części biskupów od jedności z papieżem.

Ogólnie kierunek zmian można podsumować następująco, zachować fasadę, zabić ducha.
Jest to dokładnie to o co chodzi masonerii. Niech zostanie fasada ona mile przyciąga oko, jednak martwy duch nie jest już groźny. Należy zabić Mistyczne Ciało Chrystusa, czyli Kościół Katolicki.
Jednak nadzieją napawają kolejne akapity i możemy być pewni, że Matka Boża nie zostawi nas samych.

Komentarze 82 to “Słowa skierowane przez Matkę Bożą do ks. Stefano Gobbiego”

  1. Pustelnik said

    Dzisiaj bedziecie mieli dowod na to jak bardzo szatanisko nie lubi Kaplanow w tym wypadku ks.Marka .Ciekawa jestem czy bedzie wypowiadal sie jakis medialny antyapostol dzisiaj w programie Jaworowicz.

    • Radosław said

      a co to za dowód?

      • Pustelnik said

        Po programie odpisze

        • Radosław said

          i gdzie ten dowód?

        • Maria said

          SZCZĘĆ BOŻE
          Jestem osobą broniącą Kapłana i znajomą Pustelnika znam sytuację niesłusznie oskarżonego Kapłana i w razie pytań w tej sprawie wyjaśnię całą sytuację która od samego początku jest nie zgodna z prawdą lub niedopowiedziana do końca z czym pojawiły się niesłuszne insynuacje .
          Odpisuje to za Pustelnika.

        • babcia said

          to do Marii, nie Radosława:
          jeżeli admin pozwoli to napisz o co chodzi lub podaj link gdzie mozna zaznajomić się ze sprawą. Nie oglądam tv więc sie nie orientuję.Codziennie modlę się za Kościół i wszystkich Kapłanów. Tyle mogę.

  2. Basia said

    Zauważyłam, że ludzie są skołowani? Dlaczego, odpowiedź jest bardzo prosta za dużo czytają orędzi internetowych, przez które przewija się pesymizm, kara, demony itp. Dzisiaj powstało wielu takich proroków, którzy sieją po prostu strach o przyszłość. Być może otrzymali charyzmat, lecz nie wiedzą, że także mogą stać się narzędziem w ręku szatana:-

    po pierwsze, aby wprowadzić wiele dusz w przerażenie,

    po drugie, aby zwątpić we wszystkie prawdziwe orędzia. Chodzi o to, by uśpić czujność wierzących.

    W wielu orędziach można przeczytać tylko o nadchodzącej karze. Zapominamy, że Bóg jest Miłością i nie chce śmierci grzesznika. Taki jest sens Ewangelii jak również apokalipsy, która ukazuje ostateczne zwycięstwo Boga.

    CZY BÓG DOPUŚCI, BY TE OSTATECZNE WYDARZENIA ZASKOCZYŁY LUDZKOŚĆ?

    Bóg nigdy wcześniej nie dopuścił do czegoś takiego. Zawsze ostrzegał ludzi – zarówno świętych, jak i grzeszników – przed nadchodzącym kryzysem (zob. Am. 3,7). Przykładem mogą być: Noe, ostrzegający przed potopem; Mojżesz, ostrzegający przed plagami w Egipcie; Jonasz, ostrzegający mieszkańców Niniwy; Jezus, zapowiadający zniszczenie Jerozolimy. Teraz, kiedy stoimy wobec ostatecznego żniwa ziemi, wiedząc, że Bóg jest miłosierny i niezmienny, mamy prawo oczekiwać, iż świat powinien właśnie teraz usłyszeć poselstwo ostrzeżenia!

    CZY ISTNIEJE JAKIŚ SZCZEGÓLNY FRAGMENT PISMA ŚWIĘTEGO, ZAWIERAJĄCY OSTATNIE BOŻE OSTRZEŻENIE DLA ŚWIATA?

    Fragment apokalipsy 14,6-11 spełnia wymogi takiego poselstwa. Jest skierowane do świata takiego, jakim on jest obecnie.

    „Ewangelia wieczna” (w. 6) oznacza prawdziwą, niezmienioną ewangelię łaski Bożej. Ta „wieczna” ewangelia koresponduje z „codzienną” z Dan. rozdz. 8., którą szatan usiłował „odjąć”. Skupia się ona na stałym, wystarczającym dla wszystkich pośrednictwie Chrystusa i oczywiście na samym Chrystusie jako Ofierze za grzechy, Najwyższym Kapłanie i codziennym „Chlebie żywota” – zawsze dostępnym dla zbawienia ludzi!

    „Nadeszła godzina sądu jego [Boga]” (w. 7). Jest to najbardziej wyraziste obwieszczenie ostatniego Bożego ostrzeżenia. Nie „godzina sądu Jego nadchodzi”, ale „nadeszła”! Godzina sądu już nadeszła! Już trwa! Ludzkość nigdy wcześniej nie była w takiej sytuacji. Nadaje to obecnemu czasowi wymiar pilności i powagi. Weszliśmy w szczególny etap historii, bezpośrednio poprzedzający ostateczne rozwiązania, które wyznaczą początek nowej wieczności.

    „Oddajcie pokłon temu, który stworzył…” (w. 7). Fakt, iż Bóg jest Stwórcą, stanowi podstawę prawdziwej religii i wszystkich trwałych wartości wyznawanych przez człowieka, jest podstawą Bożego autorytetu i ludzkiej odpowiedzialności, nadaje znaczenie, kierunek i cel życiu, daje Bogu prawo stanowienia praw dla ludzi i pociągania ich do odpowiedzialności na sądzie. Przez połączenie dzieła stworzenia z sądem, poselstwo to łączy „rzeczy pierwsze” z „rzeczami ostatecznymi”. Jest to więc bezpośrednie wyzwanie dla wszystkich pokrętnych, pogańskich i bezbożnych filozofii naszych czasów.
    To wezwanie do oddania czci Bogu jako Stwórcy kieruje uwagę ku dziesięciu przykazaniom i obowiązkowi zachowywania tych przykazań. Ostrzeżenie jest zatem ukazaniem Bożego Majestatu, aby ludzkość upadła na kolana.

    Czy mamy się zatem czego lękać? Nie! Jeśli spełniamy wymogi Ewangelii i trwamy przy Bogu nic nie jest w stanie odciągnąć nas od Miłości Chrystusowej jak pisał św. Paweł.

    Oczywiście Matka Boża ukazuje nam w tym czasie Jej szczególne orędownictwo i zapewnienie, że kto się poświęci Jej Niepokalanemu Sercu, znajdzie schronienie. To zapewnienie mamy także dla naszych bliskich, którzy jeszcze są na drodze nawrócenia.

    Mam nadzieję, że te parę słów pomoże rozumieć istotę całej sprawy.

    Z pozdrowieniem w Chrystusie Panu

    • Przewidywator said

      W pełni się zgadzam,ale akurat orędzia zamieszczane na tej stronie wydają mi się jako jedne z tych pozytywniejszych.

    • Radosław said

      W znacznej większości orędzi można przeczytać o nadchodzącej karze, ale za każdym razem Bóg wzywa w nich do nawrócenia. Nawróćcie się póki jeszcze jest czas. Przyjdzie taki moment, że tego czasu zabraknie. Bóg przez wizjonerów woła tak jak kiedyś wołał przez Noego, potop nadchodzi, ratujcie się. Tak, kara nadejdzie i w Bogu jedynie ratunek.

      „Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi”

      • Basia said

        Jednakże orędzia, ŻP są demoniczne i pełne pesymizmu. On sam chyba nie może sobie poradzić z demonami. On pisał, że świat się zatrzyma – lecz to jest bzdura i nielogiczne. Ja mam wrażenie, że on za dużo czyta w internecie. Stworzenie, dopóki istnieje zachowuje swój bieg i czas, który kiedyś się skończy. Osobiście uważam, że mamy i tak dostatecznie wiele ostrzeżeń od Pana Boga: trzęsienia ziemi, powodzie itp. One z pewnością dają do myślenia. Zresztą jako wierzący i kochający Boga musimy zdać sobie sprawę, że ten czas obrażania Boga też musi się skończyć, aby mogła zajaśnieć chwała Jego Majestatu.
        To, co mnie martwi, to właśnie takie orędzia typu ŻP, ponieważ one nie napawają optymizmem, wręcz przeciwnie. Zobaczcie, że nawet w Fatimie, kiedy dzieci ujrzały piekło i były nim przerażone, to Matka Boża – choć bolejąca z powodu utrty dusz, zachęcała jeszcze bardziej do modlitwy.

  3. Alaude arvensis said

    Myślę,że na nowo powinniśmy zwrócić uwagę na artykuł ,Ks. prof. Czesława S. Bartnika, który ukazał się w Naszym Dzienniku 2-3 lipca 2011r

    Liberalna „reforma” Kościoła

    Wydaje się, że nadchodzi epoka, w której ludzie będą się dzielili duchowo na dwa wielkie obozy: na wierzących w Boga i niewierzących, na konsekwentnie religijnych i na antyreligijnych. Taki jest podstawowy temat dzisiejszej historii. W tej sytuacji również po stronie katolickiej narasta liczba ludzi duchownych i świeckich, zwłaszcza tych katolików, którzy odkrywają u siebie tak popłatne obecnie korzenie żydowskie, dążących do „ratowania” religii katolickiej przez radykalną liberalizację Kościoła, czyli przez dostosowywanie go do dzisiejszego nurtu liberalizmu i postmodernizmu, które w skrajnej formie niszczą wszelką prawdę, dobro, piękno, prawo, religię, kulturę, a w końcu samą wolność i człowieka.

    Nieszczęście, że mało kto w Kościele zdaje sobie sprawę, do czego zmierza cały ten proces liberalizacji. Stąd chciałbym tutaj pokrótce przedstawić program procesu liberalizacji, ponieważ wydaje się, że nawet sami katoliccy liberałowie nie widzą całego obrazu, a zajmują się tylko jego fragmentami.

    „Manifest 2011”
    Oto 3 lutego 2011 r. ponad 200 teologów, duchownych i – w większości – świeckich (w tym także teolożek) z obszaru języka niemieckiego ogłosiło na łamach „Sźddeutsche Zeitung” „Manifest 2011. Potrzeba przebudzenia”, żądający pełnej przebudowy Kościoła katolickiego, sięgającej niekiedy aż do jego strony sakramentalnej, co w rezultacie prowadzi do potężnego rozłamu. Wygląda to na nową wielką współczesną herezję. Czego ci „reformatorzy” żądają?
    By Kościół katolicki, jeśli chce przeżyć i być potrzebny, ustąpił w wielu punktach ze swej dyscypliny moralnej, by złagodził zasadniczo etykę seksualną, by zniósł ścisły obowiązek wierności małżeńskiej, by wprowadził rozwody na żądanie, by uznał związki homoseksualne łącznie z adoptowaniem przez nie dzieci i udzielił im liturgicznego błogosławieństwa; by dopuścił do święceń prezbiteratu i biskupstwa kobiet i żeby zniósł obowiązkowy celibat.
    By Kościół odstąpił od tradycyjnej teologii rodziny i sakramentalności małżeństwa, pozwolił państwu na decydowanie o liczbie dzieci (jak w Chinach i Indiach) oraz przyznał państwu prymat nad wychowaniem dzieci już od drugiego roku życia i możliwość odbierania dzieci rodzicom, gdy zażąda tego czynnik społeczno-państwowy.
    By każda kobieta miała pełną wolność dokonywania aborcji, bez żadnych konsekwencji prawnych, państwowych i kościelnych.
    By wolno było stosować wszelkie środki antykoncepcyjne, poronne, eugenikę, zapłodnienie in vitro, niszczenie zarodków, prowadzenie badań i wykorzystywanie zarodków do celów leczniczych, a także by zalegalizować eutanazję na życzenie lub w ciężkich przypadkach na podstawie decyzji rodziny lub otoczenia. Jeśliby jakieś wielkie społeczności miały w tych sprawach wątpliwości, to należy zwołać nowy sobór, który zresztą zająłby się także wszystkimi innymi dzisiejszymi problemami.
    Do Komunii Świętej powinny być dopuszczane osoby rozwiedzione i żyjące w powtórnych związkach bez ślubu kościelnego.
    Żąda się wolności co do dogmatów i prawa do własnych poglądów religijnych, choćby były sprzeczne z zasadami wiary.
    Należy zmienić ustrój Kościoła jako zbyt monarchiczny i arystokratyczny, by stał się „obywatelski”, a więc indywidualistyczny (za Williamem Ockhamem z XIV w.), gdzie każdy sobie jest niejako kościołem i obywatelem równym w społeczności religijnej. Kapłani mieliby tylko sprawować Eucharystię, a w pozostałych sprawach powinni wieść prym świeccy, przede wszystkim kobiety, którzy winni współrządzić we wszystkich instytucjach diecezjalnych i watykańskich. Świeccy powinni też w większej mierze zarządzać parafiami, prowadzić finanse, a także mieć prawo wybierania proboszcza (kogo wybierać, skoro jest jeden ksiądz na kilka parafii?) oraz biskupa, a także mieć prawo oficjalnego krytykowania i kontrolowania całej działalności i życia prezbiterów i biskupów.
    Należy zwiększyć udział kobiet we wszystkich nabożeństwach liturgicznych i paraliturgicznych, a także dopuszczać zarówno wyznawców innych religii, jak i niewierzących, by „eksperymentowali” ze swoją wiarą czy szukaniem Boga (co przypomina Szwecję, gdzie również ateiści należą do wspólnoty protestanckiej i chlubią się tym). Poza tym w Kościele nie wolno pytać kogokolwiek, czy jest wierzący czy niewierzący lub inaczej wierzący, bo jest to naruszenie intymności.
    Kościół ma się wycofać z form życia publicznego i ograniczyć się tylko do własnego forum wewnętrznego, również świeccy katolicy nie mogą sprawować żadnych funkcji społecznych i politycznych jako katolicy w imię Ewangelii i moralności religijnej, lecz muszą się podporządkować oficjalnej linii rządu i państwa, które właśnie muszą być areligijne, czyli publicznie ateistyczne.
    Kościół powinien odbywać częste synody diecezjalne, na których równoważny głos powinni mieć świeccy, by Kościół mógł być dostosowany do potrzeb czasu i kultury świeckiej.

    A co przejmują lub/i
    dodają nasi reformatorzy?
    W Polsce program „liberalizacji” Kościoła jest, jak na razie, mniej liberalny, ale i nasi liberałowie, duchowni i świeccy, już zaczynają mówić i pisać, że „stary” Kościół należy powoli żegnać.
    Głoszą mianowicie, że Kościół katolicki, zwłaszcza w Polsce, jest nie tylko niedemokratyczny, ale wprost antydemokratyczny. Nie rozumie wolności ani w sobie, ani w życiu świeckim. Nie ufa wolności i służy raczej dogmatom, prawu, biskupowi i urzędowi, a nie samemu Bogu i ludziom. Przy tym jest zbyt feudalny, biskupi przypisują sobie autorytet na zasadzie samego stanowiska i posłania, tymczasem powinni sobie autorytet dopiero wypracować przez postępowanie, kompetencje ludzkie i zalety, głównie przez zdolność słuchania świata i dialogowania z nim.
    Nie należy się bać świata doczesnego, także ateistycznego, ani bronić się przed nim, lecz należy z nim dialogować, żeby swoje prawdy i życie unowocześnić.
    Kościół musi zerwać z tradycyjnym patriotyzmem i duchem narodowym. Łączenie uczuć religijnych z katastrofą smoleńską przez stawianie i bronienie krzyża przed Pałacem Prezydenckim to „cynizm i głupota”, katastrofa bowiem to był zwykły wypadek. Przeżywanie żałoby na skalę narodową w „goryczy i bólu” było mało chrześcijańskie, chrześcijanie powinni raczej budzić nadzieję. Nie byłoby „jatki z krzyżem”.
    Katoliccy politycy nie mogą stawiać ani bronić krzyża umieszczonego w miejscu publicznym. Biskupi winni byli natychmiast go usunąć na żądanie prezydenta, ponieważ tego nie zrobili, to krzyż upolitycznili i zbezcześcili. Muszę tu zauważyć identyczność postawy władz z SB za PRL. Oto przykład. Korzystając z wybuchu „Solidarności”, Komitet Rodzicielski Zbiorczej Szkoły Gminnej w Wąwolnicy wiosną 1981 roku zawiesił wszystkie krzyże w szkole. Ale na jesieni 1982 r. władze wytoczyły najcięższe działa przeciwko krzyżowi. Dyrektora szkoły, Eugeniusza Snopka, zaatakowali: naczelnik gminy, kuratorium oświaty, Służba Bezpieczeństwa, wojskowa grupa operacyjna i wreszcie I sekretarz z Lublina Wiesław Skrzydło i tak go brutalnie nękali, żeby zdjął krzyże osobiście, że aż dostał zawału i zmarł. Krzyży nie zdjął. Jednak Służba Bezpieczeństwa natychmiast odebrała dobre imię bohaterskiemu dyrektorowi, rozgłaszając, że popełnił samobójstwo po zdjęciu krzyży. Takie samo zakłamanie towarzyszy i dzisiejszym czynnikom prześladującym smoleński Krzyż Pojednania.
    Również polscy „reformatorzy” Kościoła żądają, by polski Episkopat nie zakazywał metody in vitro, gdyż nie ma na ten temat żadnej wiedzy; powinien ten problem pozostawić indywidualnemu sumieniu wiernego.
    Państwowa władza świecka ma autonomię także w sprawach religii i moralności, może uchwalać swoje prawa w tych dziedzinach i nie musi „klękać przed księżmi” – jak mówi Donald Tusk.
    Radio Maryja ze swoim „przestarzałym” rozumieniem Kościoła i Polski jest czysto polityczne, przeciwne współczesnemu postępowi, a nawet stanowi „truciznę” społeczną. Episkopat powinien już dawno je rozwiązać i ojca Tadeusza Rydzyka uciszyć.
    Kościół katolicki w Polsce miał autorytet za PRL i był faworyzowany przez komunistów, dlatego skamieniał w sobie i do dziś tkwi w tamtym świecie, zapominając, że sytuacja religii się zmieniła i Kościół musi się zliberalizować i pójść na daleki kompromis, żeby zdobyć prawdziwy autorytet.
    Katolicy w Polsce często złoszczą się na świat i polityków, że w polityce nie są lojalnymi katolikami i patriotami, czego chcą Radio Maryja i TV Trwam, ale jest to nierozumne i niekatolickie, ponieważ ani św. Paweł, ani Chrystus nie ganili w niczym władzy politycznej.
    Młodzi księża nie mogą, jak dotychczas, tworzyć zamkniętych grup, bojących się krwiożerczej „Gazety Wyborczej”, ani nie mogą głosić umoralniających frazesów i banałów, lecz muszą od razu wtopić się w konkretne społeczności, żeby się od nich czegoś nauczyć. Bo ludzie przyjdą do nich tylko wtedy, gdy będą całkiem jak oni, a nie jak posłańcy z innego świata.
    Kościół w Polsce nie powinien być masowy i ludowy, jak za czasów Prymasa Stefana Wyszyńskiego, wystarczą małe grupy świadomej inteligencji. Na przykład nie powinno być masowych spowiedzi z okazji jakichś świąt, spowiedź ma być indywidualnym, osobistym i nastrojowym spotkaniem z księdzem i opowiadaniem o swoim życiu.
    Religia nie powinna była wrócić do szkół, bo dziś jest pluralizm religijny, a i szkoła jest instytucją państwową, czyli politycznie ateistyczną. Miejsce religii powinna zająć etyka, formułowana przez czynniki państwowe i przez uczonych liberałów.
    Jeżeli chodzi o Komisję Majątkową, przekazującą Kościołowi mienie i odszkodowania, to byłoby lepiej, żeby jej nie było, bo Kościół nie powinien mieć majątków.
    Wychowani po dawnemu duchowni polscy i katolicka inteligencja świecka stoją bardzo nisko intelektualnie i nie tworzą w Polsce wyższej kultury. Zamiast zajmować się polityką i misjami społecznymi, powinni się zająć tworzeniem pożytecznej kultury, np. ekologią.
    Tak to i polskie „programy reformy liberalnej” są pełne głupoty i złej woli. A popierają je z całą siłą również partie polityczne, jak PO, a nawet podstępnie, jak SLD.

    „Liberalizacja” uczelni katolickich
    Obłędny program liberalizacji katolicyzmu nie omija też wyższych uczelni i uniwersytetów katolickich. Również u nas jest coraz częściej i coraz bardziej radykalnie przedstawiany przez marginalne, ale za to głośne publikacje części inteligencji świeckiej oraz nielicznej grupy teologów: świeckich, zakonnych i diecezjalnych. Przypomina to rodzenie się jakiejś nowej herezji w historii Kościoła.
    Uniwersytety katolickie, według tych głosów, nie powinny zajmować się obroną prawd filozoficznych i teologicznych, lecz mają jedynie dialogować z przeciwnikami, idąc na kompromisy, żeby przeciwników nie obrażać ani nie zrażać.
    Filozofia i teologia katolicka powinny być badawcze i wolne, nie mogą kierować się Nauczycielskim Urzędem Kościoła, teolog na uniwersytecie nie może zależeć od biskupa, może głosić swobodnie swoje własne poglądy. Zadaniem teologa jest również cenzurowanie nauczania biskupów.
    Wydziały filozofii i teologii winny współpracować pozytywnie z innymi wydziałami, a także zatrudniać u siebie, na ile to możliwe, profesorów innych wyznań i religii, a więc prawosławnych, anglikanów, protestantów, narodowców, hinduistów, buddystów, muzułmanów, żydów, scjentologów itp. Ponieważ teologia nie ma wartości poznawczych, tylko wierzeniowe, dlatego powinna przyjmować odpowiednio wyniki innych nauk, poniewaź pełna prawda jest dziś w pluralizmie.
    Teologowie polscy będą niewiarygodni, jeśli nie otworzą się na świat liberalny i nie poddadzą dotychczasowego katolicyzmu pełnej krytyce. Jeśli zaś pozostaną przy tradycji, to inteligencja opuści Kościół.
    Tylko liberalizm wyzwoli polskich katolików z nacjonalizmu, patriotyzmu, ksenofobii, antysemityzmu i wszelkich ograniczeń. Trzeba pamiętać, że to chrześcijańska Europa, w tym szczególnie Polska, stworzyły kolebkę dla nazizmu i holokaustu. Dopiero więc liberalizm daje głęboki oddech uczelniom katolickim, bo dotychczasowy uniwersytet i jego tradycyjne, bezkompromisowe wychowanie szpecą twarz Kościoła.
    Niektórzy biskupi i profesorowie polscy reprezentują wątki narodowe, patriotyczne i prawicowe, ale jest to „błędne i obłędne”, bo zbawienie daje tylko Bóg, poza Narodem i Ojczyzną. Model katolicyzmu i patriotyzmu Radia Maryja „oznacza dziczenie kultury katolickiej”.
    Kościół i katolicyzm nie mogą głosić prawd i wartości autorytatywnie, tylko w dialogu, w pełnym otwarciu na krytykę. Nie mogą nikogo nawracać ani dawać mu rozwiązań, nawet ewangelicznych, jako pewnych i kategorycznych, muszą dopuszczać zawsze jakąś dozę niepewności i pokory. Jest bowiem zawsze jakiś obszar wspólnych prawd i wartości, nawet między katolikami a wojującymi ateistami. Odrzucanie takich wspólnych obszarów to „język Jarosława Kaczyńskiego”, a krytyka liberalizmu „to gwałt na języku, na wolności słowa i zatruwanie umysłu”. Środowisko uniwersyteckie, które nie popiera liberalizmu, pluralizmu poglądów i krytycyzmu wobec Kościoła, bardzo nisko upada. Taka kultura katolicka ma styl arbitralny i totalitarny – w przeciwieństwie do liberalnej.
    Kościół musi być otwarty, co znaczy nie tyle, że ma przyjmować wszystkich, którzy do niego przychodzą, ale że musi przyjmować pewne tezy ze świata i iść na jakieś kompromisy w życiu publicznym. To nie kompromis prowadzi do relatywizmu czy nawet nihilizmu, ale uporczywe trzymanie się dogmatów i dawnych prawd. Kościół w Polsce chce widzieć wszystko albo białe, albo czarne, tymczasem na świecie wszystko jest pomieszane, trzeba więc i czarne w jakimś stopniu tolerować.
    W rezultacie aż się nie chce wierzyć, że mogą głosić takie i podobne poglądy oraz programy ludzie wykształceni.

    Przykład duszpasterstwa w parafiach „zliberalizowanych”
    Liberalizacja Kościoła to nie tylko teoria i fantazjowanie, ale to już również praktyka. Stało się nieszczęście, że wiele prowincji, diecezji i parafii na Zachodzie zostało już dotkniętych „ukąszeniem” ateizującego liberalizmu. Oto mały prosty obrazek z parafii w pewnym kraju na Zachodzie opowiedziany przez naszych duszpasterzy.
    Parafianie już porzucają wiele obyczajów, postaw i prawd katolickich, a naturalny głód wiary zaspokajają jakimiś dziwacznymi nowościami. Zaczyna się od rozbicia rodzin, spadku demograficznego i zaniku zmysłu wspólnego narodu. Wioski bardzo się wyludniają. W parafii powstaje mieszanka ludnościowa: miejscowi katolicy i duży napływ imigrantów, głównie świadków Jehowy i muzułmanów. W ciągu dwóch lat ludność parafii się podwoiła, jak grzyby po deszczu wyrastają meczety, nawet na wsiach. Z imigrantami nie sposób dialogować, bo nie chcą nawiązywać kontaktu. Ich nie wolno nawet pytać, jakiego są wyznania, bo jest przecież „ochrona danych osobowych”. Terenem rządzą nie tyle władze państwowe, ile raczej jakieś układy nieoficjalne, czasami wprost ateizujący masoni lub inni otwarci wrogowie religii, przez kogoś inspirowani i opłacani przeciwko Kościołowi. Dochodzi do tego, że niekiedy parafianie boją się publicznie afiszować się ze swoją religijnością, bo jest to sprzeczne z polityczną poprawnością i np. mogą stracić pracę. W niedzielę na Mszę św. uczęszcza najwyżej 10 proc. ludzi.
    Nie ma formacji religijnej, brakuje katechizacji dorosłych, a i dzieci nie sposób czegokolwiek dobrze nauczyć, bo można zostać oskarżonym o stosowanie przymusu. Zresztą dzieci jest mało. W rezultacie niektóre nawet przed I Komunią Świętą nie umieją się dobrze przeżegnać albo nierzadko nie umieją też na pamięć „Ojcze nasz” lub „Zdrowaś Maryjo”. Po otrzymaniu bierzmowania już rzadko przychodzą do kościoła. W czasie katechezy nie można dziecku zwrócić dyscyplinującej uwagi ani go upomnieć, ani zachęcać zdecydowanie do nauki religii, a tym bardziej do praktyk religijnych. Nie można ingerować nawet wtedy, gdy dzieci się biją. Zaraz prasa lokalna atakuje księdza, że jest apedagogiczny, zacofany i średniowieczny.
    I starsi, i dzieci nie znają pojęć religijnych bardziej abstrakcyjnych czy filozoficznych. Mało co rozumieją z kazań teologicznych. Toteż homilie muszą być krótkie: od 8 do 10 minut, i to na tematy konkretne, dotyczące codzienności. Nawet nie można odnosić Ewangelii do stanu moralnego wsi, bo jest to traktowane jako atak na obecnych w kościele. Zaraz podnosi to prasa, że ksiądz jest niekulturalny i totalitarny. Zresztą w ogóle księża są często przez dziennikarzy inwigilowani i złośliwie śledzeni. W prasie bardzo często pojawiają się prymitywne teksty krytyczne o Papieżu.
    Brakuje księży. W omawianym regionie średnia ich wieku wynosi ok. 70 lat, muszą posługiwać nawet 90-latkowie. Zresztą w regionie jest tylko około 10 księży, w tym dwóch z Polski. Polscy księża wywołują ciekawość i poruszenie. Brakuje nowych powołań, ale też kandydatów do seminarium nie przyjmuje się z entuzjazmem, bo trzeba ożywiać całą instytucję, a to jest kosztowne. W parafii rządzi nie ksiądz, tylko rada parafialna. Zbiera się ona przed niedzielą, musi być przez proboszcza goszczona, „obraduje” sześć i więcej godzin, omawia same drobiazgi, przy czym jej członkowie kłócą się między sobą, a najpoważniej zajmują się sprawami ekonomicznymi, jak kiedyś w bractwach prawosławnych w Rosji.
    W miejscowościach, gdzie nie ma księdza, to kobiety – mężczyźni rzadko – wykładają szaty liturgiczne na ołtarz i odprawiają jakieś nabożeństwa bezsakramentalne. Nieraz nawet niechętnie widzą księdza, bo on odbiera im funkcję celebry. Do spowiedzi raczej nie chodzą, ale do Komunii św. przystępują wszyscy, choć w parafii może być 80 proc. małżeństw rozwiedzionych. Dyscypliny liturgicznej nie przestrzegają również miejscowi księża, każdy odprawia po swojemu. Muzykę ze Mszy św. całkowicie usunięto. Ogólnie zanika zmysł sacrum. W kościele nie ma Sanctissimum, a nawet gdy gdzieś jest, to nikt nie przyklęka, bo to „przesadna dewocja”. Najuroczyściej obchodzone są różne obrządki świeckie, jak walentynki, święto wiosny, Halloween i inne. Na Halloween parafia musi przygotować wielkie ilości dyń dla 7-10-latków.
    Wielu hierarchów i teologów pociesza się, że nie ma kryzysu religii, a jest tylko kryzys instytucji i starych zwyczajów. Jednak w całości jest to, niestety, przede wszystkim kryzys religii i wiary, który ma swoje źródło w inteligencji, zaczadzonej ideologią liberalną i technologiczną. Takie oto będą po pewnym czasie również nasze parafie, jeśli nie zostaną dostrzeżone powyższe niebezpieczeństwa i nie będą podjęte zdecydowane działania ze strony odpowiedzialnych czynników społecznych, kościelnych i państwowych; jeśli nie ustrzeżemy się przed powoływaniem na wysokie stanowiska liberałów, co tak bardzo zaszkodziło Kościołowi katolickiemu na Zachodzie. Po Soborze Watykańskim II zrodziły się – jak to było prawie po wszystkich soborach w przeszłości – dwa kierunki opozycyjne, a sobie przeciwstawne: skrajny i skamieniały konserwatyzm – lefebryści, oraz skrajny, burzący wszystko liberalizm. Liberalizm ma pewne myśli i intencje słuszne, ale w całości i w postaci radykalnej jest całkowicie niszczący jak herezja. I, niestety, liberalizm zyskuje dziś ogromną liczbę zwolenników i przypomina starożytny arianizm, który negował Bóstwo Chrystusa, a rozpowszechnił się ogromnie na Wschodzie i Zachodzie. Święty Hieronim pod koniec IV w. w pewnym momencie zawołał: „Świat cały wydał jęk grozy, stwierdzając, że jest ariański” (Dialogus adversus Luciferianos,19 PL 23, 173). Dziś, gdyby żył, zapewne by zawołał: „O zgrozo, cały świat zachodni pogrążony jest w herezji skrajnego liberalizmu!”, tzn. odrzuca wszystkie wartości wyższe, religijne i doczesne. Trzeba jednak mieć mocną ponad wszystko wiarę; wspólny zmysł wiary, także u inteligencji, ostatecznie nie zawiedzie.

    http://www.naszdziennik.pl

  4. Przewidywator said

    Wydaje mi się że sporo orędzi pochodzi jednak od demonów.Zapowiadane kary w tych orędziach nie nadchodzą, ostrzeżenie jest w nieskończoność przesuwane, wielu ludzi ogarnia po prostu znużenie.Dodatkowo co chwila jakieś informacje o masonerii, iluminatach itp.Trochę za dużo tego wszystkiego.Niby co to już się miało w tym roku nie wydarzyć, a tu nic prawie się nie dzieje.Ludzie widzą to i sobie myślą że nic się nie sprawdza, że to wszystko kłamstwo.W pewnym momencie następuje przesyt tego wszystkiego.Dobry tu może być przykład Noe.120 lat budował arkę. Kto wie może przez ten czas ktoś mu uwierzył w nadchodzącą karę ale widząc że żadna kara nie nadchodzi uznał to za oszustwo.Obecnie może być podobnie.

    • L said

      jednak tego jest zbyt dużo żeby nic się nie wydarzyło
      są pewne daty prawie pewne np. zakonnik mający wyjawić światu tajemnice Medjugorie jest już mocno zaawansowany w latach, obecny papież ma ponad 85 lat a to za jego czasów wszystko na się stać, przecież nie będą żyli wiecznie… itd.
      Oczyszczenie jest w progu, może zostać opóźnione jeszcze o kilka lat ale nie dłużej
      choć wszystko jest możliwe ponoć pierwszą datą Ostrzeżenia było rok 1980

      • Radosław said

        Ostrzeżenie też nie przyjdzie znienacka. Poprzedzą je wyraźne znaki.

        • marzena said

          znaki sa juz co do ostrzezenia i wcale bym sie nie zdziwila gdyby bylo juz.poczykaj sobie ksiazeczke Matki Boskiej przygotowujaca na koniec czasow i polacz z bierzacymi oredziami a takze objawieniami z Garabandal pozdrawiam

        • zenobiusz said

          Czy przez dwa tysiące lat ,wspaniałe czasem pokolenia dostawały jakieś ostrzeżenie ,docierające do wszystkich sumień.?? W czym że, jesteśmy lepsi ,że taka łaska ma nas spotkać.Co po takim ostrzeżeniu mają zrobić miliardy Azjatów,miliony muzułmanów i animalistów.Zbyt to europocentryczne, nie uważacie.?Jednocześnie wielu, odkłada nawrócenie,bo jeszcze nie było ostrzeżenia,albo ,bo jeszcze nie chipują.Co dnia ludzie wokół nas ,przyjmują ,lub odrzucają znamię bestii,.nawet do końca nie będąc świadomymi wagi pewnych życiowych decyzji.Wielki ucisk wchodzi w swoją ostatnią fazę,ale wciąż nie tak, patrzymy na to co się dzieje.Nieprzyjaciel zmienił metody,bo każdy męczennik przynosił owoce w postaci ok.700 nawróceń,a nie o to mu chodzi.Patrzy kogo by pożreć ,bo mało ma czasu.Sprawił że, nawet, walka w imię Chrystusa,wywołuje w wielu krajach śmiech .Czy może być większy i bardziej perfidny ucisk dla Chrześcijan.???Być może my w Polsce,przez męczeństwo naszych przodków,mamy większe szanse,by jako naród ,nie zagubić dusz ,jak niektóre inne nacje.
          Króluj nam Chryste.

    • Radosław said

      Zależy jak na to patrzeć. To, że u nas w Polsce jest względnie spokojnie nie oznacza, że wszędzie jest podobnie.

    • Alaude arvensis said

      Z Ewangelii Św. Mateusza rozdział 24 ku przemyśleniu przestroga przed narzekaniem, że Pan się opóźnia, Dziękujmy Panu,że jeszcze okazuje nam Miłosierdzie, wielu sobie myśli, przecież na świecie nie jest tak źle, czy już tak ślepi jesteśmy, że nie widzimy niczego złego, co się wkradło do nas?
      Z jednej strony chcemy aby jak najszybciej nastał ów Dzień Pański, czy jednak zdajemy sobie sprawę, że ten Dzień ujrzy zaledwie jakaś cząstka ludzkości? Gdybyśmy żyli tak, jak chce Bóg ten Dzień by przyszedł bez bólu rodzenia, jednak niestety żyjemy jak by Boga nie było więc Dzień ów nadejdzie ale w ciężkich bólach.
      To prawda,że jest wiele fałszywych orędzi, Ivan pisał,że pod koniec starego świata namnoży się tyle proroków, tyle wersji, że już ludzie nie będą wiedzieli komu ufać, ale myślę,że to tyczy się tych, co szukają sensacji, bo Ci wierni, a jest ich niestety mała garstka, wie,że istotą wszystkich przekazów jest to,że mamy sie nawracać , żyć wg Bożej Woli, bo nie jest celem Boga ludzi straszyć lecz błogosławić ale na to tez trzeba sobie zasłużyć.

      Mt 24,48
      48 Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: „Mój pan się ociąga”, 49 i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, 50 to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. 51 Każe go ćwiartować* i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

      • 3pm said

        Zdumiewajace ale dzisiaj rano, miałem wyraźną potrzebę wklejenia dokładnie tego samego fragmentu Dzisiejszego Słowa Bożego i podobnego co do sensu komentarza… 🙂

        Duchu Święty – Boże, prowadź nas Swoimi drogami!

        • Alaude arvensis said

          A Duch wieje, kędy chce:) mi też niespełna dwie godziny temu zdarzyło się, że można rzec „Niebo” potwierdziło coś, co odczułam w swoim sercu i co opisałam pod innym wpisem.
          Chodzi o te kwiaty, które kupiłam z myślą dla Matki Bożej Częstochowskiej. Pisząc komentarz w obronie Kapłanów, abyśmy się za nich modlili ofiarowałam je wraz z modlitwą MB za Kapłanów, patrząc na ich cudowne kolory, porozdzielałam je w myślach odpowiednio wg barw, żółte i białe za Papieża, czerwone za Biskupów, fioletowy za Kardynałów i dodatkowe za zwykłych Wikariuszy,
          Mój mąż patrząc na te przepiękne kwiaty wypowiedział dokładnie to samo, z początku to do mnie nie dotarło, przecież on choć jest praktykujący, to dostrzeganie w takich drobnych rzeczach wyjątkowych przejawów religijności i odnoszenie ich do chwały Nieba to nie jego styl.Słowa w jego ustach o papieskich, biskupich i kardynalskich mieczykach, to niespotykana wyjątkowość.
          Gdy oczekiwałam na rozpoczęcie Mszy Św i ujrzałam panią, która niosła prześliczny bukiet kwiatów z ogródka do Kościoła przypomniały mi się te moje „kapłańskie” mieczyki i słowa męża, które potwierdziły moje myśli. Poczułam takie zażenowanie i radość zarazem.
          Pozdrawiam serdecznie

        • Alaude arvensis said

          Jestem zaniepokojona, Pan Zbyszek napisał, że to dzisiejsze Słowo Boże, coś mnie tchnęło, sprawdziłam na stronie Radio Maryja i na ILG Liturgię na dziś, no faktycznie ten fragment był dziś czytany we wszystkich Kościołach, Promyczek pisała, że już raz zauważyła w Klasztorze u nas inna Ewangelie, no ja wróciłam przed 19 z wieczornej Mszy świętej i tez dzisiaj była inna, zwróciłam uwagę na słowa
          „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”
          Jest to z Ewangelii wg św Łukasza 19 rozdział , przypowieść o minach.
          Niepokoję się,że w klasztorze od jakiegoś czasu jest inna Ewangelia, jedna z Pań zwróciła uwagę na fakt, że jeden z Ojców w czasie Mszy Św używa innych słów tuz przed Przeistoczeniem, zamiast módlcie się aby Pan przyjął ofiarę z rąk moich i waszych, używa z rąk naszych i waszych.

          Zaniepokojona Kobieta poszła spytać, odpowiedź jaką otrzymała, była taka, ponieważ Msza jest sprawowana przez dwóch Kapłanów stąd zmiana na naszą.

          Ja się nie znam na przepisach kościelnych, może ktoś wie, jak to jest, że wszędzie są te same czytania,a w tym klasztorze coś się zmienia.Czy tak może być?

    • cox said

      @ Przewidywator- nasza modlitwa może wiele zdziałać! Poprzez modlitewny ,,szturm” do Nieba możemy zmienić daty zarówno
      różnych kataklizmów, jak i mającego nastąpić Ostrzeżenia!

  5. dzwonek said

    PILNE do tych którzy są DOBRZE zorientowani i poinformowani nt. KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ ZA OJCZYZNĘ.
    Przed chwilą wróciłam z Niepokalanowa (rzekomo sekretariatu owej krucjaty), Chciałam pozyskać materiały (plakaty) i kartki zgłoszeniowe w celu nagłośnienia krucjaty w mojej parafii. W punkcie informacyjnym na terenie bazyliki brat zakonny powiedział mi stanowczo że „czegoś takiego u nich nie ma i żeby się nie powoływać na nich. Oczywiście nie mają nic przeciwko modlitwie, ale to nie jest ich inicjatywa.”
    Wyjaśniłam, że taka informacja jest na stronie internetowej i dlatego tu jestem.
    Rzeczywiście nawet jednego plakatu odnośnie krucjaty tam nie widziałam.
    Dlatego proszę kompetentne osoby które mają sprawdzoną wiedzę na ten temat, czy jest jakiś ojciec albo brat zakonny który się tym zajmuje właśnie w Niepokalanowie.
    Proszę rozwiać moje wątpliwości. Coś mi tu nie pasuje!

    • Radosław said

      No to dziwna sprawa, u nas w parafii ksiądz na niedzielnych ogłoszeniach mówił, że księża z Niepokalanowa zachęcają do Krucjaty Różańcowej i, że w zakrystii są formularze zgłoszeniowe.

    • Patriota said

      Dzwonek znalazłam adres sekretariatu krucjaty. Może Ci to pomoże:

      Krucjata Różańcowa za Ojczyznę,
      Sekretariat
      96-515, Teresin – Niepokalanów
      skrytka pocztowa nr 5

      e-mail: sekretariat@krucjatarozancowazaojczyzne.pl

    • benka said

      @Dzwonek
      Twój niepokój jest nie potrzebny.
      Wszystko jest legalne ,i z błogosławieństwem abp.Dzięgi.
      Nie jest to jednak inicjatywa ojców z Niepokalanowa ,tylko oddolna cywilna inicjatywa wiernych ,bo biskupi śpią.Do krucjaty formalnie już przystapili bp.Depo , i kardynał Glemp.
      Sekretariat jest w Teresinie-Niepokalanów.
      Do krucjaty nawołuje również Radio Maryja i o.Jacek Bałemba /ten z Krak.Przedm./

      INFORMACJA 1

      14 lipca 2011, na Jasnej Górze odbyło się spotkanie organizacyjno-informacyjne związane z Krucjatą Różańcową za Ojczyznę. Przybyło ponad 80 osób z różnych stron Polski i z różnych wspólnot modlitewnych, min. z Jasnogórskich Rodzin Różańcowych. Było wielu kapłanów. Spotkanie rozpoczęło się Mszą Św., którą koncelebrowało pięciu kapłanów, a homilię wygłosił ks. Łukasz Kadziński.

      Po Mszy Świętej ks. Stanisław Małkowski opisał zagrożenia przed jakimi stoi Polska. Później zebrani zapoznali się z hasłem i intencją modlitewną Krucjaty. Jakub Sawicki przedstawił Sekretariat Krucjaty, sposób jego funkcjonowania i roli służebnej wobec osób i wspólnot przystępujących do Krucjaty. Wszyscy zebrani byli zgodni, aby na wzór węgierski podjąć Krucjatę Różańcową w intencji Polski.

      Hasło Krucjaty Różańcowej to: Maryjo, Królowo Polski, pomóż tej ziemi.

      Intencja, w której odmawiamy przynajmniej jedną dziesiątkę dziennie lub dodajemy do dotychczas odmawianych intencji to: Z Maryją Królową Polski módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

      Na zakończenie spotkania wspólnie odmówiono Różaniec za Ojczyznę poprowadzony przez o. Bogumiła Schaba z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

      INFORMACJA 2

      KRUCJATA RÓŻAŃCOWA W INTENCJI OJCZYZNY
      w dniu 18/06/2011
      Ksiądz Stanisław Małkowski poinformował, że przedwczoraj w Niepokalanowie odbyło się spotkanie z osobami duchownymi i świeckimi. Najpierw Ksiądz przekazał nam pozdrowienia od abpa Andrzeja Dzięgi a następnie powiedział, że zawiązała się nowa KRUCJATA RÓŻAŃCOWA W INTENCJI OJCZYZNY na wzór krucjaty różańcowej na Węgrzech, gdzie węgierski kardynał Józef Mindszenty powiedział, że Węgry zostaną uratowane przez Różaniec, jak się znajdzie 2 mln osób chętnych do modlitwy za Ojczyznę na różańcu.
      I u nas w Polsce zawiązuje się taka sama modlitewna krucjata różańcowa o nowy cud różańcowy, a przesłaniem tej krucjaty różańcowej są słowa Sługi Bożego kardynała Hlonda: „Polska to naród wybrany przez Boga do wielkiego posłannictwa, dlatego oczyści go Bóg przez cierpienie. Bóg ześle Polsce pomoc swoją z tej strony, z której się nikt nie spodziewał.
      Przyjdzie dla Polski dzień, w którym przyjaciele odstąpią od niej i zostanie sama, aby się wypełniła wola Boża , a wtedy miłosierdzie okryje ją całą . Polska przejdzie jeszcze swoje ostateczne oczyszczenie, ale potem wiara i miłość zatryumfują w pełni. Jeszcze jakiś czas potrzebny jest do pokuty, a potem Chrystus zmieni całkowicie oblicze tej ziemi. Niech nikt nie upada na duchu, gdy szatan będzie brał górę, bo zostanie pokonany mocą Bożą.
      Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem błogosławionej Maryi Dziewicy. Z różańcem w ręku módlcie się więc o zwycięstwo Matki Najświętszej! Polska jest bowiem narodem wybranym Najświętszej Maryi Panny. Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów. Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo, to Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil,
      jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwszą, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zupełnej zagłady, a Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba.
      Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.
      Polska urośnie do znaczenia potęgi moralnej i będzie natchnieniem przyszłości Europy, jeżeli nie ulegnie bezbożnictwu, a w rozgrywce duchów pozostanie niezachwianie po stronie Boga. Jako promieniujący ośrodek chrześcijański Polska będzie powagą i może odegrać rolę wzoru oraz pośredniczki oczekiwanego braterstwa narodów, którego samą li grą dyplomatyczną zbudować niepodobna. Na rozstaju dziejowym Polska nie powinna się przeto zawahać, nie powinna zbaczać ze swej drogi, lecz iść za swym powołaniem. Pogłębioną świadomością chrześcijańską powinna odgrodzić się duchowo od zmurszałego i zakłamanego świata, który przepada, a przodować w nowym życiu, które się wyłania. I te słowa potwierdził Prymas Tysiąclecia , Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński.
      Poświęcając Chrzcielnicę Tysiąclecia 31 maja 1965 r., Prymas wygłosił przemówienie, w którym raz jeszcze nawiązał do znaczenia i fundamentalnej wagi testamentu swego poprzednika, którego nie zawahał się nazwać Prorokiem polskim. Małe Dziateczki! Powiedział przy tej okazji. Bardzo wam dziękuję za kwiaty, których dostałem całe naręcza. Zawiozę je do katedry w Warszawie. Część z nich pójdzie na grób naszego poprzednika, śp. Kardynała Augusta Hlonda.
      A zaraz wam powiem, dlaczego.
      On to bowiem powiedział: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej”. Ja jestem tylko wykonawcą Jego programu. Pracuję nad tym, aby to zwycięstwo przyszło i aby było to zwycięstwo Matki Najświętszej. Ono przyjdzie i będzie Jej zwycięstwem. Dlatego wasze kwiaty pójdą na grób tego proroka polskiego, który gasnącymi oczyma i słabnącymi wargami zapowiadał zwycięstwo Matki Najświętszej. Módlcie się o to, aby mi starczyło sił, bym się przyczynił do tego zwycięstwa.
      Ale i wy wszyscy współpracujecie.
      A więc:
      RÓŻANCE W DŁOŃ!!!

      http://www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl :::

      • szach said

        czyli dopiero poprzez Krucjatę Różańcową przyjdzie zwycięstwo Maryi a potem intronizacja Jezusa Chrystusa Króla Polski. „Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.” Tylko czy Polska będzie wierna Bogu ? To zależy również od nas. Trochę za malo wlączają się w rozpowszechnianie Krucjaty proboszczowie. Ale początki zwykle bywają trudne. Kto by się chcial zapisać do krucjaty ,może to zrobić tu:
        http://www.mocmodlitwy.info.pl/krucjata_rozancowa.html

  6. Promyczek Nadziei said

    Nasza odpowiedź:
    Sekretariat nigdy nie był i nie jest u franciszkanów w Niepokalanowie. Sekretariat jest w Teresinie koło Niepokalanowa.
    To różnica –zasadnicza. Wydzwanianie i pytanie ojców Franciszkanów o krucjatę powoduje niepotrzebne zgrzyty, bo ileż razy można tłumaczyć, że oni modlitwę popierają ale nie są organizatorami.

    Krucjata Różańcowa za Ojczyznę,
    Sekretariat
    96-515, Teresin – Niepokalanów
    skrytka pocztowa nr 5

    Gdzie tu jest mowa o Ojcach Franciszkanach???

    • Dar said

      Od ADAMA –CZŁOWIEKA:

      12.08.2011
      ANIOŁ AVE: Pisz, człowiecze!
      Polacy! Przychodzę do was z polecenia Bożego, aby przekazać wam wszystkim słowa otuchy i nadziei. Bądźcie cierpliwi w waszych modlitwach. Bóg słucha waszych modlitw i spogląda na was Swoim miłosiernym wzrokiem. Pamiętajcie, że nie jesteście osamotnieni w tej walce, która teraz rozgrywa się na waszych oczach. Zawierzcie wszystko Maryi – waszej Królowej i przez Jej Ręce zanoście gorące błaganie do Boga o przemianę serc i prawdziwą duchową wolność w waszej ojczyźnie.
      Drogie dzieci, pamiętajcie, abyście byli wierni tym wszystkim postanowieniom, które składaliście wobec Jej królewskiego Oblicza. Jakże okazaliście się słabi w wypełnianiu Ślubów Jasnogórskich. Nie dziwcie się zatem, że szatan wykorzystuje waszą słabość i chwiejność, aby oderwać was od wierności Maryi – Królowej. Dlatego teraz, gdy stanęliście przed wielką próbą, gdzie rozstrzygają się losy waszej ojczyzny, musicie uczynić narodowy rachunek sumienia. Jaka wielka szkoda, że Pasterze oddalają się od swoich owiec. Pamiętajcie, że programy duszpasterskie nie uleczą ducha narodu, lecz pokora, uniżenie przed Bogiem i prawdziwa wierność. Maryja jako Królowa jest obecna w waszym narodzie, szczególnie w znaku MATKI stojącej pod krzyżem. To Jej Oblicze jest zranione w Jasnogórskim wizerunku jako znak bólu i troski. Tak więc, i wy jeśli chcecie odnieść prawdziwe zwycięstwo, musicie udać się do Maryi na Golgotę, pod krzyż, gdyż tam Ją odnajdziecie. Właśnie pod krzyżem Maryja ukazuje się jako Bolesna i Zwycięska Matka. Pod krzyżem odnosi zwycięstwo i udziela łaski swojego Macierzyństwa.
      Udajcie się do Tronu Matki, bo tam Ona wskaże wam drogę do Tronu Jej Syna. Poprowadzi was bezpieczną drogą do Chrystusa Króla. Musicie jednak dobrze przygotować się na panowanie Jego Królestwa. JEŚLI CHCECIE WYPEŁNIĆ PRAGNIENIE CHRYSTUSA I PRZYJĄĆ JEGO KRÓLESTWO, TO MUSICIE ZROBIĆ MIEJSCE DLA KRÓLA. Nie wystarczy tylko samo wołanie, lecz przede wszystkim pełna świadomość, że przyjęcie Królewskiego Panowania, to poddanie się pod Prawo Królestwa Bożego. Samo pragnienie intronizacji nie wiele zmieni, jeśli wy sami nie poddacie się pod pełne panowanie.
      Dlatego tak ważne jest, abyście, drodzy Polacy, udali się do Maryi, przyszli pod krzyż, gdyż w krzyżu jest prawdziwe zwycięstwo. Krzyż ukazuje drogę zmartwychwstania. Maryja przewodzi tym wszystkim, którzy stoją po stronie Boga i prowadzi ich do zwycięstwa. Także Polska zmartwychwstanie, jeśli będzie stała w obronie krzyża i będzie wierna swojej Królowej. Dlatego musicie zawierzyć Jej wszystkie wasze prośby i troski. Skoro Maryja pokonała węża i zwyciężyła apokaliptycznego smoka, to także pomoże wam przezwyciężyć zło w waszej Ojczyźnie i w waszych rodzinach. Zawierzcie wszystko Maryi i nie dajcie się zniechęcić przez nikogo.
      Przyjmijcie Boże błogosławieństwo w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
      15.08.2011 WNIEBOWZIĘCIE NMP

      Po Komunii św. ukazało się piękne światło przed tabernakulum. W tym świetle byli Aniołowie, którzy podtrzymywali Tron, na którym siedziała Matka Najświętsza. Cała Jej postać jaśniała.
      Dwóch Aniołów podeszło do Tronu, nisko pochylili swoje głowy i usłyszałem jak mówili:

      ŚWIĘCI ANIOŁOWIE:
      Bądź pozdrowiona Maryjo Królowo Nieba i Ziemi.
      Tobie Ojciec Niebieski powierzył Swojego Jednorodzonego Syna, abyś przyniosła Go światu.
      Twój Syn powierzył Ci swoje Królestwo i oddał pod Twój Macierzyński Płaszcz całą ludzkość, abyś była dla niej Matką i Królową.
      Duch Święty udziela przez Twoje Niepokalane i pełne macierzyństwa Serce wszelkie łaski dla umocnienia wiary i Miłości wszystkie Twoje dzieci, które się do Ciebie uciekają.
      Błogosławiona jesteś Maryjo, pełna łaski i macierzyńskiej troski.
      Przyjmij od całego stworzenia, które należy do Twojego Królestwa, dziękczynną pieśń uwielbienia i chwały.
      Dostojna Królowo, Która zasiadasz na Tronie – Królowo Nieba i ziemi błogosławimy Cię i wychwalamy Twoje Macierzyńskie Królestwo Miłości, które jest Królestwem pokoju Twojego Syna Jezusa Chrystusa.

      MATKA BOŻA: Moje kochane ziemskie dzieci, Moje drogie dziecko, człowiecze, przekaż Moim dzieciom Moje słowa otuchy i miłości.
      Przychodzę dzisiaj, aby udzielić Moim dzieciom łask, które otrzymałam od Ojca, od Syna i Ducha Świętego. Pragnę obdarzyć łaskami tych wszystkich, którzy swoim życiem, swoją modlitwą, a także ofiarą i cierpieniem, odpowiadają na Moje matczyne wezwanie do pokuty i zadośćuczynienia Bogu.
      Moje kochane dzieci, jakże bardzo jest potrzeba wynagrodzenia, ponieważ Bóg jest tak bardzo lekceważony i obrażany. Wiele dusz zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że tutaj na ziemi tracą możliwość szczęścia wiecznego w Niebie. Wiem, Moje kochane dzieci, że wiele razy słyszeliście te słowa, lecz pamiętajcie, że jako wasza Matka powtarzam je nieustannie i przypominam Moim dzieciom o modlitwie i nawróceniu, ponieważ widzę, jak bardzo ludzkość zaślepiona jest egoizmem, pogrąża się w coraz większą ciemność i szykuje dla siebie zniszczenie. POWTARZAM MOJE WOŁANIE NA NOWO, PONIEWAŻ LUDZKOŚĆ NIE MA WYROZUMIAŁOŚCI DLA MOJEGO MATCZYNEGO BÓLU I DLA MOJEGO CIERPIENIA Z POWODU UTRATY TAK WIELU DUSZ. Jako prawdziwa Matka pragnę ostrzec was przed wami samymi, przed waszymi skłonnościami do grzechu i upadku. Moje Matczyne Serce chce wam zaoszczędzić cierpienie i ból. Jednakże widzę, że wiele Moich dzieci podąża nadal w swojej zarozumiałości i odrzuca Moje Matczyne upomnienia.
      Wiem jednak, Moje kochane dzieci, że są dusze Mi oddane, które poświęciły się Mojemu Sercu i pragną wraz ze Mną zadośćuczynić i wynagrodzić Bogu za wszelkie zniewagi. Te wierne dusze tworzą koronę wokół Mojego Niepokalanego Serca i są dla Mnie wielką radością. One bardzo dobrze rozumieją Moje matczyne zatroskanie i Moją matczyną Miłość. Dzisiaj, w Moje świętą, w którym Niebo jest otwarte a bramy piekła zamknięte, przychodzę szczególnie do nich, by ich pocieszyć i umocnić. Moje Niepokalane Serce jest nagrodą dla nich a Moje Imię jaśnieje obrazem wschodzącej Jutrzenki i Niewiasty Obleczonej W słońce. Właśnie w tym wielkim Znaku pragnę prowadzić was do zwycięstwa, abyście mieli udział w Tryumfie Mojego Niepokalanego Serca.
      Moje kochane ziemskie dzieci, okazujcie Mi waszą Miłość. Jeśli wzywacie Mnie jako waszą Matkę, okażcie się prawdziwie Moimi „synami” i „córkami”. Wasze modlitwy, wasze ofiary a przede wszystkim wasze codzienne nawracanie się do Boga, przemieniają was i cały świat. Prawdziwe zwycięstwo Mojego Niepokalanego Serca rozpoczyna się w sercu każdego człowieka, który pragnie zerwać z grzechem. Jeśli macie takie prawdziwe postanowienie i staracie się przemieniać wasze życie dla własnego zbawienia i ratunku, wtedy z pewnością nie macie się czego lękać.
      Historia Kościoła i całego świata, pełna jest wydarzeń związanych z Moim szczególnym wstawiennictwem i pomocą dla Moich dzieci. Ja słucham waszych modlitw, spoglądam cierpliwie na wasze zaangażowanie i wasze czyny. PAMIĘTAJCIE, ŻE WASZA MODLITWA JEST POTĘŻNA PRZED BOGIEM JEŚLI JEDNOCZYCIE JĄ Z MOJĄ MODLITWĄ.
      Moje kochane dzieci, nadchodzące wydarzenia wypełnią się dla oczyszczenia i odnowienia ludzkości, tak jak Bóg to zapowiedział. Jeśli powierzyliście wszystko Bogu przez Moje Niepokalane, macierzyńskie Serce, nie lękajcie się o wasze jutro, ponieważ już teraz decydujące jest dla was to, jak żyjecie dzisiaj. SAME TROSKI NIE ZMIENIĄ PRZYSZŁOŚCI, LECZ TO JAK ŻYJECIE I PRZEMIENIACIE SIĘ KAŻDEGO DNIA ZMIENIA WASZĄ PRZYSZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ CAŁEJ LUDZKOŚCI. Spójrzcie, Moje kochane dzieci, jak wielu z was zapomina o Miłości Bożej. Wielu oczekuje kary Bożej, zamiast zwracać się z ufnością do Miłosiernej Miłości Serca Mojego Boskiego Syna. Wyczekujecie znaków i wydarzeń, nastawiacie ucha, by słuchać tylko o karze i nadchodzącym cierpieniu, a nie słuchacie Słów o Bożym Miłosierdziu i przebaczeniu. Zbyt wiele wzbudzacie w was strachu przed wojną i katastrofami, a zapominacie, że największą tragedią tego czasu, jest celowe i umyślne odrzucenie Boga, wyparcie się Jego Miłości i utrata tak wielu dusz, które każdego dnia wpadają w odwieczną przepaść.
      Zmieniajcie wasze życie, aby żyć dla BOGA. Przemieniajcie się każdego dnia i bądźcie dla siebie wzajemnie przykładem do naśladowania. Moje Niepokalane Serce pomoże wam w kształtowaniu waszej postawy i waszego życia. Zaufajcie waszej Matce. Kocham was, Moje drogie dzieci i błogosławię wam z Mojego Niepokalanego Serca pełnego Miłości i Macierzyńskiego Współczucia. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
      Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

      O Maryjo, wierzę, że dla Twojej wielkości i niezrównanych przywilejów, godna Jesteś najgłębszej naszej czci i chwały. Kiedy jednak patrzę na Twoją zbawczą opiekę nad nami oraz na nieustającą pomoc, jaką nas otaczasz, budzi się w sercu moim gorąca miłość ku Tobie, czuję ufność, że i mnie nędznego wspierać będziesz, powstaje we mnie pragnienie, by nieustannie uciekać się do Ciebie w moich potrzebach. Tego i Ty, Maryjo, domagasz się od prawdziwych Swoich czcicieli dla dobra ich własnej duszy i chwały Jezusowej.
      O takie doskonałe nabożeństwo ku Tobie, o Maryjo i ja Cię najpokorniej i najusilniej błagam. Spraw, Matko Nieustającej Pomocy, bym zawsze z taką czułą miłością garnął się do Ciebie, z taką dziecięcą ufnością w potrzebach moich do Ciebie się zwracał, jak Dziecię Jezus, które trzymasz na ręku, bym tak usilnie i wytrwale trzymał się Twojej potężnej prawicy, jak czyni to mały Jezus na Twoim cudownym obrazie.
      O tę wielką łaskę doskonałego nabożeństwa do Ciebie błagam także dla moich najbliższych i najdroższych, owszem, dla wszystkich wiernych a nawet niewiernych; bo ono jest najprostszą i najpewniejszą drogą do nieba. Jezu spraw, niech takie prawdziwe nabożeństwo do Twojej i naszej Matki niebieskiej kwitnie pośród nas, niech krzewi się po całym świecie.
      Daj nam o Panie, gorliwych apostołów takiego nabożeństwa do Matki Najświętszej, ażeby oni Jej nieustającą pomoc i opiekę nad nami po całym świecie głosili, a przez to pozyskali dla Ciebie, o Jezu, jak najwięcej dusz i zaprowadzili je do nieba. Amen

      • KRYSTYNA said

        ORĘDZIE MATKI BOŻEJ Z 23.08.

        23 sierpień 2011

        W jasności ukazała się Matka Boża. Trzymała w ręku kulę ziemską. Tuż za nią byli Aniołowie. Matka Najświętsza spojrzała na mnie i poczułem ogarniające mnie promienie światła.

        MATKA BOŻA: Człowiecze, przekaż Moim ziemskim dzieciom, Moje Matczyne słowa. Nie lękaj się. Bóg prowadzi cię taką drogą, aby twoje świadectwo było pełne.
        Moje kochane ziemskie dzieci! Pocieszajcie waszą Matkę i przemieniajcie wasze życie, abyście się stali prawdziwymi świadkami Mojego Boskiego Syna. Spójrzcie, jak wiele dla was czynię, aby skierować wasze kroki do Mojego Syna. Przychodzę do was, by was pocieszać i umocnić Moją Matczyną Miłością. Gdy spoglądam na was, na grzeszny świat, Moje Serce odczuwa ból z powodu waszej uległości wobec grzechu i utraty tak wielu dusz. Grzechy całej ludzkości tak bardzo obrażają Oblicze Boga! Ile razy słyszeliście te słowa z Moich ust! Cała ludzkość stanęła przed wielkim uciskiem ze strony antychrysta. Dlatego ta konfrontacja wymaga od was świadectwa i duchowej odwagi. Pamiętajcie, że Bóg jest z tymi, którzy pozostają Mu wierni. Bez wierności Bogu, bez Jego pomocy nie jesteście wstanie pokonać zła, które opanowało całą ziemię. BÓG SAM JEST WASZĄ NADZIEJĄ I W NIM ODNIESIECIE ZWYCIĘSTWO! OZNACZA TO JEDNAK BEZGRANICZNE ODDANIE SIĘ JEGO MIŁOŚCI I JEGO PROWADZENIU.
        Czas wielkiego ucisku to czas próby. Wiele Moich oddanych dzieci dźwiga teraz swoje krzyże i składa ofiary Bogu dla Chwały Królestwa Chrystusa. Wiele dusz przyjmuje przeciwności dla wynagrodzenia Bogu za zniewagi wyrządzane przez niewdzięczną ludzkość. One są ukrytymi diademami na Mojej królewskiej koronie i te dusze podtrzymują świat w jedności z Moim Niepokalanym Sercem. One są nadzieją dla świata pogrążonego w głębokich ciemnościach.
        Święta Matka Kościół także przygotowuje się na ostateczną walkę przeciwko mocom zła, które pragną ją zniszczyć. Podczas gdy większość Moich umiłowanych kapłanów śpi i nie chce odczytać znaków czasu, kapłani Mojego Niepokalanego Serca przygotowują się do zwycięstwa i Tryumfu. KSIĘŻA, KTÓRZY POSIADAJĄ TYLKO WIEDZĘ, NIE DOSTRZEGAJĄ ZŁA, PONIEWAŻ NIE WIERZĄ W JEGO ISTNIENIE, NATOMIAST KAPŁANI, KTÓRZY POSIADAJĄ MĄDROŚĆ ZDAJĄ SOBIE SPRAWĘ Z POWAGI CHWILI I SYTUACJI – ONI CHĘTNIE SPĘDZAJĄ CZAS NA MODLITWIE Z WIERNYMI, A NIE NA KONFERENCJACH!
        Jeśli chcecie włączyć się, Moje kochane dzieci, w dzieło ratowania dusz i ludzkości, to musicie rozpalać innych duchem modlitwy, adoracji i wynagrodzenia. Czyńcie to z roztropnością jak prawdziwi apostołowie Mojego Boskiego Syna.
        Moje kochane ziemskie dzieci, Święta Matka Kościół potrzebuje także tego wewnętrznego ducha adoracji Boga. Wszyscy dzisiaj narzekają na brak czasu: Msze święte odprawia się szybko, czasu na modlitwę i dziękczynienie nie ma, bo kapłani śpieszą się zaraz na plebanię. W ciągu tygodnia nie ma czasu na adorację, a jeżeli już, to krótką. Czy tak powinna wyglądać odnowa Kościoła, gdy nie ma czasu dla Boga? Jakie znajdziecie wytłumaczenie przed Bogiem z braku czasu dla Boga, dla bliźniego i dla własnego uświęcenia? Wtedy będzie miał prawo powiedzieć do was: „Nie znam was. Żądaliście ode Mnie tak wiele, a nie pozostawiliście Mi czasu, abym mógł wam dać nawet to, o co prosiliście!.”
        Rozważcie Moje słowa i poświęcajcie więcej czasu dla Boga i dla waszego uświęcenia, bo to nie kto inny, jak wasz przeciwnik zabiera wam czas i zajmuje was zupełnie banalnymi sprawami. Przyjmijcie Moje błogosławieństwo w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

        • Pro Publico Bono said

          Czytam orędzia Matki Bożej tu publikowane i nie widzę w nich nic strasznego. Widzę troskę Matki, która z miłością i niepokojem spogląda na swoje dzieci, którym stara się wskazać wląściwą drogę. Jako dziecko wielokrotnie byłam karcona i nawet warzechą „upominana”. Czy wyszło mi to na dobre, niewątpliwie tak, bo na własnej skórze poznałam konsekwencje bycia nie subordynowaną zasadom, a także brutalne konsekwencje żelaznej wierności temu czego „warzecha” nauczyła. [@mp3 – wbrew pozorom jest nas trochę, tyle, że wszyscy w pokornym ukryciu]
          Staram się przekazywać informacje o braku szacunku do Pana Boga, jaki wymusiła „potrzeba wyprostowanych” kolan. Próbuję w sposób taktowny przekonać do konieczności klękania na dwa kolana. Wiele z osób z którymi rozmawiam wręcz nie rozumie potrzeby oddania hołdu Bogu. Na nic tłumaczenia, że młodzież chętnie z wygody przyjęła postawę stojącą w czasie komunikowania, bo przecież mają jeszcze zdrowe kolana. Usłyszałam jednak, że co prawda moja rozmówczyni ma zdrowe kolana jednak opinia „ale pomyślą o mnie, że jestem nawiedzona” skutecznie zablokowała może i wewnętrzną słuszność, potrzebę oddania hołdu Panu Bogu na kolanach. Poprzez wiele podstępnie wprowadzonych zmian w odprawianiu liturgii wiele osób czuje się i jest zagubionymi dostosowując swoje zachowanie do zachowania tzw. większości i do nakazów księzy, którzy z racji posłuszeństwa powoli wyrzekają się powołania do Boga. Mam tylko nadzieję, że przykład ks. Natanka, ks. Stanisława Małkowskiego będzie się z naszą pomocą szybko rozprzestrzeniał. Kończąc, jakiś czas temu usłyszałam wypowiedź swojego proboszcza, który upominał parafianki, że po wyjściu z kościoła nie zamknęły drzwi, bo przecież to ich kościół i on chciałby być jak najlepiej zapamiętany. Przykro mi księże proboszczu, ale ja zapamiętam księdza nie jako dobrego gospodarza, ale jako tego, który w pewnej parafii na Śląsku dwa lata temu skutecznie wyprostował kolana!
          Chrystus Królem

    • dzwonek said

      Dziękuję za informację. Zmylił mnie adres, gdyż dla wszystkich w okolicy Niepokalanów to właśnie klasztor, bo nie ma miejscowości Niepokalanów. Jest poczta w Teresinie dosłownie na przeciwko bazyliki. A jeśli adres jest Teresin-Niepokalanów no to każdy z tej okolicy skojarzy z franciszkanami.

  7. L said

    zobaczcie co się dzieje w Grzechyni
    dzisiaj chciałem zobaczyć kazanie ks. Piotra na żywo
    gigantyczne oberwanie chmury z gradem o wielkości kilku centymetrów zaczęło się w momencie rozpoczęcia kazania

    • OlO said

      to znaczy że Natenek robi coś źle

    • Pustelnik said

      A ten grzmot w tym momencie ???to nie przypadek….to ostrzezenie…..Jaki ten szatan przebiegly ,,zeby do reszty zniewolic w tym przypadku mlodziez .Mowa medialna i to jeszcze gdzie konkurencji nie ma jaki dobry wszystkie decyzje dobre to nie on jest w bledzie ,cos sie szykuje wiekszego? cos zlego podstawa juz jest upiekszona …..Hipnotyzowanie ludzi ja dobry ,ja dobrze postepuje ,moje decyzje sa w obronie Kosciola ,tylko jakiego???????????????????????????????????????????????? Modlmy sie.Czlowiek planuje Bog krzyzuje,,zaraz szatan bedzie wrzeszczal to harp,to ,tylko grad….

  8. Wojtas13 said

    Najskuteczniejszą bronią na zakusy szatana jest Różaniec.

  9. lenka said

    „Zwłaszcza dla Kościoła nadeszła godzina wielkiej próby. Wstrząśnie nim brak wiary, zaciemni go odstępstwo, zranią zdrady, zostanie opuszczony przez swe dzieci, podzielony z powodu schizm. Masoneria weźmie go w posiadanie i zdominuje. Stanie się on podatną glebą, na której wyrośnie drzewo zła złoczyńcy – Antychrysta. Ustanowi on swe królestwo w jego wnętrzu”

    Z Ewangelii św. Mateusza (16,8)
    „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.”

    W komentarzu z Bibli Tysiącelcia wyjaśnienie: „Bramy piekielne” – wrogie potęgi świata podziemnego, uderzające na skałę i na Kościół na niej założony.

    To tak ku przemyśleniu…i pokrzepieniu serc Słowem Prawdy.

    • Alaude arvensis said

      Witaj Lenko.
      Odnoszę wrażenie,że powątpiewasz w orędzie Maryi, dane Ks. Stefano.
      Na całym świecie Kapłański Ruch Maryjny prężnie się rozwija, jest solą w oku antykościoła,W Polsce Ruch napotkał na wielki opór,co szczegółowo wyjaśniał to Ks. Adam Lenik w jednym z reprezentowanych tu na blogu wykładów. Zauważ,jak bardzo była skrywana wiadomość o ciężkiej chorobie i o śmierci Ks. Stefano przed światem.Dzięki temu blogowi dowiedzieliśmy się o tym, Kayo , jak dobrze pamiętam podał te informację i źródło na brazylijskiej stronie Archidiecezji Cuiaba tłumaczyliśmy translatorem z j. portugalskiego na polski. Ks. Gobbi odszedł do Pana 29 czerwca w święto św. Apostołów Piotra i Pawła.

      Rozważając słowa o tym,że bramy piekielne Kościoła nie przemogą Lenko, nie znaczy, że nie będą próbowały.I nawet pozostawiwszy orędzia MB do Kapłanów podyktowane Ks. Gobbiemu weź do rozważania 2 List do Tesaloniczan i ten fragment, który mówi wprost,że wniknie do Kościoła Niegodziwiec.
      Nie można odrzucać tego fragmentu Pisma św, tylko dlatego,że ktoś chciałby widzieć inna wizję Kościoła, bo wygodnie mu wierzyć w to, że wszystko jest w porządku, Pan strzeże Kościelnych bram, więc jego słudzy mogą odpoczywać, tak się niektórym zdaje i błędnie głoszą tezę, że tak jest:) a to niestety jest herezja,
      Pan poucza nas,że mamy czuwać, że Niegodziwiec wejdzie do Kościoła, wielu zostanie zwiedzonych, więc czemu kwestionować mamy słowa Matki Bożej, która nas przygotowuje na te bolesne chwile.

      Okoliczności powtórnego przyjścia Chrystusa

      1 W sprawie przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia się wokół Niego, prosimy was, bracia, 2 abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha*, bądź przez mowę*, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański. 3 Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo* i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia*, 4 który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć*, tak że zasiądzie w świątyni Boga* dowodząc, że sam jest Bogiem. 5 Czy nie pamiętacie, jak mówiłem wam o tym, gdy wśród was przebywałem? 6 * Wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby objawił się w swoim czasie. 7 Albowiem już działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca, 8 wówczas ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust* i wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia. 9 Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów*, 10 [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. 11 Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu*, 12 aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.

    • Alaude arvensis said

      Dodam,że bramy piekielne dlatego nie przemogą Kościoła, bo sam Bóg wkroczy w bieg wydarzeń, gdyby nie skrócił czasu, nikt by się nie utrzymał przy wierze, nie ocalał, już większych ciemności jak dziś nie trzeba, a jeszcze większe nas czekają skoro za fałszywym prorokiem tylu pójdzie.
      Już dziś jak się widzi co się wyprawia w zachodnim Kościele, to aż dziw, że Bóg jeszcze jest cierpliwy!
      Przeczytaj spokojnie artykuł ,Ks. prof. Czesława S. Bartnika, który ukazał się w Naszym Dzienniku 2-3 lipca 2011 -Liberalna „reforma” Kościoła, który wkleiłam tu na tej stronie, pod 3 komentarzem,zrozumiesz, czego domaga się antykościół, jakie stawia warunki, na co tak czyhają zaciekle, co jest im przeszkodą, by gzrech królował.

      Czytałaś też zapewne, że przyjdzie czas, że będzie się nam wydawało że wszystko stracone, taki wielki piątek okryje zasłoną Kościół, szatan będzie pewien,że on tryumfuje ale po bólach wielkiego piątku przyjdzie zwycięstwo Wielkiej Nocy, Dzień Pański nam się objawi i przyniesie chwałę Panu i radość Jego stworzeniu.

      Skoro czeka nas największy ucisk, największe prześladowanie, by Wiosna Kościoła zakwitła całą pełnią odrodzenia, to nie wybierajmy „wygodnych” fragmentów, czytajmy całość.
      Nie wiem Lenko, jak Twój Kierownik duchowy zapatruje się na sprawę antykościoła, walki , wielkiej próby, Apokalipsy, miałam tę łaskę spotkać Kapłanów, którzy mówią otwarcie o tej wielkiej walce,o antykościele i o zwycięstwie Boga, nie chowają się za płaszcz Pana Jezusa i nie krzyczą, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą, bo wiedzą, że cały czas próbują i rozbijają się o mocne fundamenty.

  10. Basia said

    O Boże mój, Miłosierdzie moje! Co mam czynić, abym nie straciła tych wielkich rzeczy, które Ty czynisz we mnie?
    Nie opuszczaj mnie, Panie! Tobie ufam i w Tobie złożyłam moją nadzieję, która nie będzie zawstydzona! Niechaj Tobie służę na każdy dzień, a Ty czyń ze mną, co chcesz!
    św. Teresa od Jezusa.

    „Odbieramy coś Bogu, kiedy niepokoimy się o przyszłość. Nie dajemy Mu wolnej ręki i nie pozwalamy Mu stwarzać nas takimi, jakimi On chce nas mieć”
    św. Tereska od Dzieciątka Jezus

    Gdy kochasz, zwyciężasz.
    „Człowiek odnosi zwycięstwo zawsze, kiedy kocha, kiedy wychodzi ponad siebie, kiedy przekracza swoje >ja< i swoją niedoskonałość. Ilekroć kochasz, tyle razy jesteś zwycięzcą, tyle razy jesteś człowiekiem”. A Bóg dał nam serca pojemne i zdolne kochać szczerze. Choć miłość bywa niełatwa, często ciernista i nieodwzajemniona, to jednak możliwa bo mamy wielkie serca, stworzone do wielkich uczuć.
    Źródło: Apostolstwo chorych.

    Ufać jak dziecko…
    – Być ufnym to znaczy co?
    – Mówić Bogu: nie rozumiem, ale jestem Ciebie pewien.

    Taka właśnie jest najprostsza – ale zarazem najtrudniejsza – ufność. Poddać się woli Bożej jak dziecko, które niewiele jeszcze rozumie, ale ufa przecież swoim rodzicom, bo wie, że może całym sercem na nich liczyć. Od dzieci uczyć się możemy ufności najszczerszej, spontanicznej, takiej która uspokaja i pozwala wierzyć w lepsze jutro. Pozwala być pewnym dobra mimo braku racjonalnych dowodów na nie.

    Źródło: Daniel Ange, Zraniony pasterz.

    Naiwność?
    "Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz"
    Antoine de Saint-Exupéry

    Po prostu zaufać.
    Najtrudniej jest zaufać Bogu. Zaufać Komuś, Kogo nie widzimy. Tylko czasem odczuwamy skutki Jego obecności.
    Zaufać wbrew sensowi, wbrew logice, wbrew temu, co pokazują oczy. Umierać z przekonaniem, że będę żył. Przegrywać wierząc, że to droga do zwycięstwa. Upadać pod ciężarem z pewnością, że i tak wstanę.
    Nie można być wiernym Bogu, jeśli Mu się nie ufa. Do samego końca.
    Nie można podobać się Bogu, jeśli nie oddaje się Mu każdej decyzji i nie powierza każdej sprawy.
    Nie wierzy w Boga ktoś, kto usiłuje wyręczać Go w Jego działaniu.
    On ma plan i On wie jak nas poprowadzić. Jemu trzeba przede wszystkim zaufać.
    Nie oznacza to bierności. Oznacza tylko: nic na siłę!

    źródło: kościół.pl

    Myślisz, że zostałeś sam?
    Często myślimy, że zostaliśmy sami. Niebo nie odpowiada na nasze wołanie. Nawet błaganie i bezsilna rozpacz nie wywołuje burzy, piorunów, czegokolwiek w czym można by namacalnie odczuć odpowiedź Boga. Milczenie jest dla nas niezrozumiałe. Może zbyt często staramy się je zakrzyczeć i za wszelką cenę „zobaczyć” słowo Boga.. „A przecież Bóg jest obecny wtedy, kiedy znikają dostrzegalne znaki”.

    Brat Roger z Taize.

    Cierpienie i radość a wiara:
    „Wiara jest czynnikiem, który pozwala nam przeżywać życie w sposób mniej traumatyczny. Bo o ile łatwiej pogodzić się z cierpieniem, wierząc, że ma ukryty i głęboki sens. O ile łatwiej znieść ból, wierząc, że nie jest daremny. Łatwiej też dzielić radość, którą nasza wiara przynosi."

  11. zdzisław said

    mówiłem i mówię tylko miłość w orędziach, wszystko co straszy to nie pochodzi od Stworzyciela. fascynujcie się dalej bateryjki !! nie widzicie że złe się karmi waszym strachem, zawsze było przedstawiane w kulturze i sztuce w postaciach wzbudzających strach. o to im chodzi, karmią się ludzkim strachem to ich energia życiowa, przeciwieństwo miłości. pamiętajcie bateryjki tylko miłość !!!

    • Przedpokój said

      Naturalnie – pasożyty astralne karmią się naszą energią, wytwarzaną w czakrach strachu 😉

      • Przedpokój said

        Pan Zdzisław, widzę że spał na języku polskim, gdy przerabiano takie konstrukcje lingwistyczne jak sarkazm i ironia…

      • benka said

        @Przedpokój
        Te czakry strachu ,to też chyba coś nie z naszej klasy .
        Proszę abyś ,zamiast różańca nie zaczął / ęła zalecać palenia kadzidełek i machania wahadełkiem albo różdżką.

        • Przedpokój said

          Pal licho te kadzidełka, ale wielogodzinne mantrowanie afirmacji w stylu „wszechświat mnie kocha, wszechświat mnie kocha” to jest dopiero „coś” 😉

          No ale co się dziwić – moja szwagierka chodziła na jogę do…. jezuitów, a gdy kazałem się jej puknąć w pojemnik na mózg stwierdziła, że to nie może być nic złego, bo podczas ćwiczeń odmawiają różaniec…

        • Promyczek Nadziei said

          Że co proszę??????????

          Na jogę do jezuitów????????

          O Mater Dei!

    • Radosław said

      Zdzisławie, twoje myślenie nacechowane jest myśleniem ezoterycznym. Porzuć tą zgubną naukę. Jeśli uważasz, że orędzie nas straszy, muszę cię rozczarować, ja wcale się nie boję.

      „Na koniec, po okresie wielkiej próby, czeka was czas wielkiego pokoju, wielkiej radości, wielkiej świętości, wielkiego tryumfu Boga pośród was.”

      Szatan jest przegrany i doskonale wie o tym, to on się boi. Teraz pozostały mu ostatnie chwile, więc rozpęta piekło na ziemi, ale kto z Bogiem, ten nie ma się czego bać.

      • zdzisław said

        przecież jesteśmy razem ze Stwórcą, co ma do tego inne myślenie. umysł to tylko proces mózgowy nic więcej, tylko proces.ginie wraz ze śmiercią organu go generującego.

        • Radosław said

          Każdy ma wolną wolę i może wybierać, czy jest z Bogiem czy przeciwko Bogu. Świadomośc zachowujesz po śmierci ciała.

        • zdzisław said

          Tak sądzić to myślenie ezoteryczne. Chyba też jesteś ze Stwórcą.

        • benka said

          @Zdzisław
          Coraz ciekawiej zaczyna się robić . Pewnie jeszcze nie jednym nas zaskoczysz .
          Szkoda tylko ,że tracisz energię na tego typu filozofię.
          Mądrzejsi od nas już doświadczyli tej slepoty . Poczytaj relacje tych co ” wrócili z podobnych wypraw „

    • Patriota said

      Czemu bateryjki?

      • zdzisław said

        generują energię strachu

        • Przedpokój said

          Ja nie wiem gdzie baterie kupujesz, ale na moich pisze „Energizer rechargeable 2450mAh 1,2V”, żadnych wzmianek o „dark fear’s energy” nie ma, nawet małym druczkiem. Ktoś Ci sprzedał bubla, następnym razem nie kupuj po bazarach…

        • babcia said

          a dlaczego bateryjki a nie akumulatorki? te ostatnie można wielokrotnie ładować i WIELOKROTNIE rozładowywać.

    • 3pm said

      Ad Zdzisław vel. Neo: 🙂

      Pamiętaj, że Matrix Ciebie też widzi, pomimo, że poszedłeś za białym królikiem i wziąłeś pigułkę… 🙂

      Ps. Dla tych co nie oglądali filmu Matrix (New Age’owa propaganda)… tam ludzi byli bateryjkami, i Zdzisław pewnie uwierzył, że tak jest naprawdę 🙂

  12. benka said

    @OIO
    po co tu wstawiasz ezoteryków ? / Nie bedziesz miał cudzych bogów …../ itd

  13. puszka said

    19.09.2011 Ostrzeżenie od Boga

    http://www.duchprawdy.com/oczyszczenie.htm

    • Radosław said

      Jeśli to prawda, to tydzień przed pojawi się krzyż na niebie. Jednak nie wydaje mi się, że data ta jest prawdziwa…

    • Radosław said

      Na tej samej stronie niżej jest informacja:

      „Można się zatem spodziewać, że przed ostrzeżeniem będzie rewolucja w Rzymie, a Papież opuści Watykan”

      No to ma czas do 19 września…

    • zdzisław said

      mamma mia ! módlcie się za mnie będę w Himalajach i wracam dopiero 23.09

    • zdzisław said

      co to za internetowa grupa modlitewna?

    • Saper said

      Cytuję:

      „Nasza prorokini z grupy TLIG PMDS powiedziała, że od dziś możemy mówić innym o dacie Ostrzeżenia – 19 września 2011 r.
      Decyzja taka zapadła w związku z wizytą u Biskupa.
      Jej stały spowiednik zezwolił mówić nam o dokładnej dacie dopiero po wizycie u Biskupa, która właśnie się odbyła.”

      Gdzie pisze w j. angielskim, że decyzja zapadła w związku z wizytą u Biskupa ?
      Mam wrażenie, że sam wymyślił.

      • Alaude arvensis said

        to już było komentowane, Kapłani, którzy znają TLIG, kontaktowali się z tym stowarzyszeniem i tam byli wielce zdumieni, że coś takiego ma miejsce, że ktoś rozpuszcza plotki. Vassula nic takiego nie podawała
        Natomiast jeśli ktoś twierdzi,że ma swoje wizje, nie powinien ich promować pod szyldem TLIG, nawet jak jest członkiem grupy modlitewnej w oparciu o orędzia „Prawdziwe życie w Bogu” To wszystko pachnie prowokacją, by tak obrzydzić ludziom samo Ostrzeżenie, by ludzie widząc wokół niego taki szum, zlekceważyli je, gdy ono przyjdzie na nas z nienacka,

      • Dzieckonmp said

        RZEKOMA DATA DUCHOWEGO OSTRZEŻENIA LUDZKOŚCI

        Pojawiają się ostatnio informacje w internecie – na stronach, które wspierały początkowo misję Vassuli Ryden i szerzyły jej Orędzia „Prawdziwe Życie w Bogu” – o rzekomo poznanej już i ogłoszonej dacie (19 września 2011), kiedy to Pan Bóg ma w nadzwyczajny sposób zaingerować, dając nam poznać nasz stan duchowy i skłaniając każdego z nas do nawrócenia. Ostatnio na Jasnej Górze, 15 sierpnia 2011, rozpowszechniano ulotki również podobne w treści, a nie mające nic wspólnego z naszym wydawnictwem, choć część z nich zawierała nasze dane teleadresowe oraz wspomnienie o misji Vassuli. Odbieramy telefony od zaniepokojonych osób, którym te ulotki wręczono. Wyjaśniamy, że nigdy nie posługujemy się takim sposobem docierania do czytelników. W tej sytuacji, w imieniu Vassuli, jesteśmy zmuszeni ingerować, aby bronić jej misji i prawdy. Pan Bóg wielokrotnie nas ostrzegał przed tymi, którzy usiłują na różne sposoby uzupełnić „Prawdziwe Życie w Bogu” o ciekawe szczegóły, w tym daty. Sama zaś Vassula wielokrotnie prosiła, aby w czasie spotkań w grupach modlitewnych TLIG (True Life in God – Prawdziwego Życia w Bogu) nie omawiać innych objawień ani nie przyjmować do grup osób, które twierdzą, że same również ich doświadczają. Sytuacja taka bowiem zawsze kieruje uwagę uczestników nie na Słowa Pana w „Prawdziwym Życiu w Bogu” oraz na to, jak wypełniać wolę Boga poznaną przez Jego Orędzia, lecz na konkretnego członka grupy o często nierozeznanym jeszcze charyzmacie i jego rzekome przesłania, czasem odmienne w treści, bo nierzadko (jak to ma miejsce w Polsce) będące szukaniem odpowiedzi na różne pytania uczestników poprzez wypytywanie rzekomego „niebieskiego gościa” o różne ciekawe sprawy. Taka sytuacja ma miejsce obecnie w pewnej internetowej grupie modlitewnej TLIG (Prawdziwego Życia w Bogu), co niestety jest sianiem zamętu, wprowadzaniem w błąd naszych czytelników i działaniem, które może mieć na celu jedynie ośmieszanie Vassuli oraz powierzonej jej misji. Jest nam też przykro, że są osoby, które po poznaniu „Prawdziwego Życia w Bogu” znużone oczekiwaniem zasnęły, pozwalając zgasnąć swoim lampom i z taką łatwością pozwalają się pociągnąć ku fałszywym proroctwom… Zatem „czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny” – ostrzegł nas Chrystus! (Mt 25,13).
        vox domini

  14. anulka77 said

    Tak…takie czasy mamy…Nawet wśród księży zaczyna się wojna…A gdzie jedność i jednomyślność?

  15. opium said

    ludzie opamietajcie sie.to wszystko dzieje sie dlatego bo chory ks.kadzinski i podobni jemu chca zrobic rewolucje w kosciele to lefebrysci nie maja poszluszenstwa do Ojca swietego a o Blogoslawionym Janem Pawlem II zle mowia tylko patrzec jak beda ekskomunikowani.bylam z nimi to sekta nie uznaja mszy posoborowej.

  16. opium said

    zgadzam sie z oredzie Matki Boskiej jednak trzeba wziasc pod uwage ze duzo oliwy do tych obiawien [co moze jest prawda, jeszcze nie zostaly uznane]dolewaja lefebrysci usilujacy sie zablysnac,wszedzie ich pelno,klamiawalcza z kosciolem posoborowym,jednym jest w Warszawie ks.lukasz kadzinski z Woli,obludnik,takich kaplanow trzeba unikac zalozyl sekte gdzie jego dzielna mlodziez mieszkajaca [dziewczyny i chopcy razem,jest tam nierzad.kadzinski o tym wie co robi moze sam wpada dla utrzymania potomnych.

  17. z.pawliczak@interna.pl said

    SLYSZALEM O KADZINSKIM I JEGO SEKCIE.LECZ PROSZE TRZEBA TO ZJAWISKO ZGLOSIC W EPISKOPACIE POLSKIM JAK TO NIE POMPZE TO POZOSTAL WATYKAN,KADDZINSKI LUKASZ TENKS.OSOBISCIE MOJA RODZINE SKRZYWDZIL PO SWIETACH DO EPISKOPATU SIE UDAJE BO KURJA NIC NIE ROBI.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: