Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Wrzesień 2011

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.7

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 września 2011


ŚWIĘTO NIEPOKALANEGO POCZĘCIA – 8 GRUDZIEŃ, 1956

Nasza Najświętsza Matka mówi: “ Świat mnie dzisiaj honoruje, ale moje Matczyne serce krwawi, ponieważ wróg stoi już w naszych drzwiach! Ludzie obrażają Boga tak bardzo! Jeśli pokazałabym ci liczbę grzechów popełnianych w jednym dniu, umarłabyś z horroru i żalu! Grzechy, które zasmucają Boga najbardziej, to grzechy tych dusz, które powinni perfumować powietrze wonią swoich cnot. Zamiast tego, zanieczyszczają (poprzez swoje grzeszne życie) tych którzy zbliżą się do nich.”

“Czasy są ciężkie. Cały świat jest zawirowany, ponieważ STAŁ SIĘ GORSZY NIŻ W CZASIE PRZED POTOPEM!”

“ Wszystko jest w napięciu, jak ta nic’; ale kiedy nic’ się urwie, Sprawiedliwość Boża spadnie jak grom i dokona swego strasznego procesu oczyszczenia.

Siostra Elena zapytała, “A co stanie się z Włochami?”

Niepokalana Maryja odpowiedziała: “Włochy, moja córko, będą upokorzone i oczyszczone krwią, i muszą cierpieć wiele, ponieważ wiele jest grzechów w tym ukochanym kraju, siedzibie Wikariusza Chrystusowego. Nie możesz nawet sobie wyobrazić co się stanie! W tych smutnych dniach będzie dużo udręki i płaczu. Będzie wielka rewolucja, a ulice będą czerwone od krwi.

“Papież będzie dużo cierpiał, a jego cierpienie będzie jak agonia, która skróci jego ziemskie pielgrzymowanie. Jego sukcesor zaś poprowadzi łódź podczas burzy.”

“Jednakże kara na bezbożnych nie będzie odwlekana. Dzień ten będzie najbardziej straszliwym dniem na świecie! Ziemia będzie drzeć, całe człowieczeństwo będzie wstrząśnięte! Źli i uparci zginą w ogromnej surowości Sprawiedliwości Pańskiej.

“Wyślij w końcu tą wiadomość do świata, i poradź ludziom by wrócili do Boga poprzez modlitwę i pokutę, by przyszli z zaufaniem do Mojego Niepokalanego Serca. Moja moc musi się ukazać, ponieważ jestem Matką Boga, tych sprawiedliwych i tych grzesznych. Poprzez modlitwę i pokutę, moje miłosierdzie będzie w stanie powstrzymać rękę Bożej Sprawiedliwości.

Tłumaczyła : Bożena

Reklamy

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia | 64 Komentarze »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.6

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 września 2011


WIELKI PIĄTEK (23 Marzec) 1961

Madonna mówi: “Córko moja, bicz Boży jest blisko. Dużo mówi się o pokoju, ale cały świat wkrótce będzie w stanie wojny, i ulice będą zabarwione krwią! Żadnego blasku światła nie widać na świecie, ponieważ ludzie żyją w ciemności błędu, a ogromny ciężar grzechu gniewa Bożą Sprawiedliwość.”

“Wszystkie narody zostaną ukarane, ponieważ grzech rozprzestrzenił się po całym świecie! Straszliwa będzie ta kara, ponieważ człowiek wydał Bogu i Ojcu rozgrywkę nie do zniesienia, i rozgniewał Jego nieskończoną Dobroć!

“Moje serce krwawi także za Włochy, które będą zachowane w tylko w części dla Papieża! O! jaka żałość widzieć zastępcę Chrystusa na ziemi znienawidzonego, prześladowanego, oburzonego!”

“Ten, kto jest duchowym Ojcem ludzi, obrońca Wiary i Prawdy, którego twarz, promieniująca blaskiem, świeci nad światem, jest bardzo nienawidzony.”

“Ten, kto uosabia Chrystusa na ziemi, robiąc dobro dla wszystkich, staje się tak bezkarnie znieważony.”

“Wiele niegodziwych i złych przywódców ludzi, którzy żyją i ciągną za sobą swoich ludzi poza prawa Boże, ukazując się w skórze owcy, będąc drapieżnymi wilkami, zrujnowali społeczeństwa, mieszając przeciwko Bogu i Jego Kościołowi.”

“Jak można uratować świat od tej katastrofy, która właśnie ma spaść na zwodnicze kraje, jeśli człowiek nie będzie pokutował za swoje błędy i uchybienia? Jedynym ratunkiem jest całkowity żal za grzechy i powrót do Boga, oraz prawdziwe oddanie się Mojemu Niepokalanemu Sercu, szczególnie w codziennym odmawianiu mojego Różańca Św.”

“Kiedyś przyszło oczyszczenie przez wodę, ale jeśli nie nawrócicie się do Boga, przyjdzie oczyszczenie przez ogień, który pokryje ulice świata krwią”

“Córko moja, krzycz głośno, niech będzie wszystkim znane, że jeśli nie nawrócą się do Boga, Włochy także, to tylko w części będą uratowane dzięki Papieżowi.”

“Moje Matczyne Serce, i jako Pośredniczki człowieka, bliskie miłosierdziu Bożemu, zaprasza, poprzez wiele objawień i wiele znaków, ludzi do pokuty i przebaczenia. Ale oni odpowiadają burzą nienawiści, bluźnierstwa i świętokradzkiej profanacji, jakby byli zaślepieni piekielnym gniewem. Proszę o modlitwę i pokutę, po to bym mogła znowu otrzymać zmiłowanie i zbawienie dla wielu dusz – w przeciwnym razie będą one zgubione.”

 Tłumaczyła: Bożena

 

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia | Otagowane: , , , , , , | 2 Komentarze »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.5

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 września 2011


WIELKI PIĄTEK (7 KWIECIEŃ) 1950

Siostra Elena Aiello zapytała Naszą Błogosławioną Matkę; “Co stanie się z Włochami? Czy Rzym zostanie uchroniony?”

“Madonna odpowiedziała:” “ W części, dzięki Papieżowi! Kościół będzie w bólach porodu, ale moce Piekła nie mogą zwyciężyć! Musisz cierpieć za Papieża i za Chrystusa, a tym samym Chrystus będzie bezpieczny na ziemi; a Papież swoim opiekuńczym słowem, częściowo uchroni świat.”

“Potem Madonna podeszła bliżej i z tym samym smutnym spojrzeniem, pokazała mi płomienie Piekła. Powiedziała:”Szatan rządzi i króluje na ziemi! Zobacz jak dusze wpadają do Piekła. Zobacz jak wysokie są te płomienie, a dusze które w nie wpadają jak płatki śniegu, wyglądają jak przezroczyste zarzewia! Ile z  nich się iskrzy! Ile krzyku nienawiści i rozpaczy. Jak dużo cierpienia!”

“Widzisz ile jest dusz księży! Popatrz na znak ich konsekracji w ich przeźroczystych dłoniach! (W ich dłoniach jest znak krzyża, w jaskrawym ogniu jest bardzo widoczny!) Co to za tortura, moja córko, w Moim Matczynym Sercu! Wielki jest Mój smutek widząc, ze ludzie się nie zmieniają! Sprawiedliwość Ojca potrzebuje naprawy – w przeciwnym razie wielu będzie zatraconych!”

“Zobacz jak będzie palić się Rosja!” Przed moimi oczami zobaczyłam długie ogromne pole pokryte ogniem i dymem, w którym dusze były zanurzone, jakby w morzu ognia!

“A ten cały ogień,” stwierdziła Madonna, “nie jest ogniem rzuconym ręką człowieka, ale będzie rzucony tam przez samych Aniołów (podczas Czasu Wielkiego Oczyszczenia czy “robienia generalnych porządków”, które przyjdzie na ziemie). Tak więc proszę o modlitwy, pokuty, ofiary abym mogła działać jako Pośredniczka dla Mojego Syna by uratować dusze.”

Tłumaczyła; Bożena

 

 

Posted in Apokalipsa, Ciekawe, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 78 Komentarzy »

ŚWIADECTWO UWOLNIENIA 17 LETNIEJ DZIEWCZYNY

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 września 2011


ks. Michał Olszewski SCJ, egzorcysta kielecki

Wszystko co zostanie napisane poniżej, oddaję w hołdzie naszej ukochanej Matce,  Maryi, która 4 września 2011 r. w jednej z parafii w centralnej Polsce, uczyniła wielki cud uwolnienia 17 letniej Dziewczyny, która była zniewolona przez 6 „duchów świata”. wolnosc

Jestem księdzem egzorcystą w jednej z polskich diecezji. Przybyłem do w/w parafii, by przez całą niedzielę głosić Słowo Boże. Dzień kończyliśmy Mszą Świętą o 18.00, a bezpośrednio po Eucharystii modliliśmy się na Adoracji prosząc Pana, by uzdrawiał i uwalniał tych, którzy cierpią. Prosiliśmy także, by głoszone Słowo było potwierdzone przez Pana Jego znakami.

Na nabożeństwie zgromadzona była bardzo duża liczba wiernych, którzy z ogromną wiarą trwali na modlitwie za całą parafię, aż do godziny 21.00. Po zakończeniu Adoracji, podeszła do mnie młoda Dziewczyna, która uczestniczyła w Eucharystii i Adoracji wraz ze swoją mamą. Poprosiła o modlitwę indywidualną, gdyż jak mi powiedziała, jest osobą zniewoloną i od 4 lat trwają nad nią egzorcyzmy. Ostatnio jednak Jej stan się pogorszył, gdyż z powodu różnych przeszkód, nie mogła dotrzeć do egzorcysty. Powiedziała też, że ma stałego kierownika duchowego, który wyraża zgodę na modlitwę.
Po krótkiej rozmowie i rozeznaniu problemu, przystąpiliśmy do modlitwy wstawienniczej w zakrystii kościoła. Obecny był także Diakon. Po kilku minutach, byliśmy świadkami dużych manifestacji złego oraz świadkami wielkiej siły fizycznej, którą Dziewczyna dysponowała pomimo bardzo wątłej budowy ciała. Cały czas prowadziliśmy modlitwę błagalną, gdyż diecezja w której się znajdowaliśmy, nie była moją, stąd nie mogłem użyć powierzonej mi władzy egzorcyzmowania. W pewnym momencie, modląc się, wypowiedziałem słowa: „Matko Najświętsza, musimy zawołać do pomocy księdza Proboszcza, gdyż On tu jest ojcem dla Twoich dzieci z tej parafii”. Na to demony zaczęły krzyczeć: „Nie! Tylko Go nie wołaj! Daj nam spokój, zostaw nas!” Poprosiłem więc Diakona, by jak najszybciej znalazł ks. Proboszcza i przyprowadził do nas. Poprosiłem, by przyniósł także oliwę z oliwek i sól, byśmy mogli je pobłogosławić i użyć do modlitwy. Podczas nieobecności Diakona, przerwałem modlitwę, by dać odpocząć naszej cierpiącej. Po kilku minutach udało nam się odnowić przyrzeczenia chrzcielne.

Po kilkunastu minutach wrócił Diakon, a z Nim ks. Proboszcz. Rozpoczęliśmy modlitwę na nowo. By jeszcze upewnić się co do stanu Dziewczyny, modliłem się w języku włoskim, na co duchy odpowiadały perfekcyjnie rozumiejąc wypowiadane słowa. Nasza Siostra na pewno nie znała włoskiego. Było więc to dla nas kolejnym potwierdzeniem Jej zniewolenia. Od tej pory modlitwa była nieustannym dialogiem z Matką Bożą. Duch Boży bardzo nas prowadził przez kolejne minuty i godziny. To było niesamowite, jak Pan „podpowiadał” nam, co mamy robić i jak się modlić, by przyjść z pomocą cierpiącej Dziewczynie. W pewnym momencie odczułem w sercu, że mamy poprosić Matkę Bożą, by zmusiła demony do wyjawienia ich liczby. Zaznaczę, że cały czas była to modlitwa o uwolnienie, modlitwa błagalna. Po chwili usłyszeliśmy odpowiedź: „Jest nas dwóch”. Bóg dał nam jednak poznać, że to kłamstwo, i takie mocne światło, że duchów jest sześć i że nie są to szatani, ale duchy świata, oraz pomniejsze demony na usługach szatanów. Zaczęliśmy więc modlitwę za zmarłych przodków tej Dziewczyny i wtedy demony bardzo się zaczęły wściekać. Poprosiliśmy też, by poprzez obmycie głowy i twarzy Dziewczyny wodą święconą, została Ona sama i całe pokolenia obmyte wodami Jordanu. Reakcja była potężna i duchy wyły z bólu i błagały byśmy je zostawili w spokoju. Wtedy skierowałem prośbę do Matki Najświętszej, by Ona sama rozkazała im, by wyszły z Dziewczyny. Zaczęły ponownie prosić, by zostawić je w spokoju. Po chwili usłyszeliśmy pytanie: „Gdzie mamy iść?”. Wtedy dotarło do nas, że Bóg chce zupełnego uwolnienia tej naszej biednej Siostry. Od tego momentu z jakąś wielką wiarą zaczęliśmy się modlić ufając, że tej nocy możliwe jest zwycięstwo. Ponownie skierowaliśmy do Matki Bożej prośbę, by duchy ujawniły swoją liczbę i imiona. Usłyszeliśmy potwierdzenie, że jest ich sześć i że dwóch chce już wyjść, gdyż nie może znieść modlitwy. Poprosiłem Matkę Bożą, by nakazała im wyjawienia imion oraz natychmiastowe opuszczenie ciała Dziewczyny. Pierwszy zdradził się „duch pożądliwości”. Pan Jezus dał nam też światło, że ten duch znajduje się w skroniach. Po nałożeniu dłoni na skronie, nastąpiły wielkie manifestacje, a Dziewczyna dysponowała na nowo ogromną siłą. Chciałem natrzeć Jej skronie olejem egzorcyzmowanym, co się nie udało, gdyż wytrąciła mi naczynie z ręki. Wypowiedziałem więc błagalną formułę związania: „Panie Jezu Chryste, mocą Twojego Kapłaństwa, mocą Krzyża i mocą Krwi Twojej, oddając się w opiekę Najświętszej Maryi Panny pokornie Cię proszę, byś Ty sam związał ducha pożądliwości i wyrzucił go z tego Twojego Stworzenia. Strąć go Panie na dno piekła. Miejsce uwolnione pieczętuję Twoją Krwią w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.” Poprosiliśmy też Matkę Bożą, by duch ten na znak wyjścia wyrecytował całe „Zdrowaś Mario”. Po chwili usłyszeliśmy wielki krzyk oraz recytowane w bólach i jękach „Pozdrowienie Anielskie”. Gdy padły ostatnie słowa z modlitwy Maryjnej, duch opuścił Dziewczynę. Wielka radość zapanowała wśród nas i jakieś Boże przekonanie, że rzeczywiście Pan chce dzisiaj na naszych oczach, uwolnić tę Dziewczynę, a tym samym potwierdzić głoszenie Słowa znakami.
Kontynuowaliśmy naszą modlitwę w ten sam sposób, „rozmawiając” tylko i wyłącznie z Matką Bożą. Bóg dał kolejne światło w serce, że następnym jest „duch niemy” i że jest przywódcą całej grupy. Gdy on odejdzie, pozostałe już nie wytrzymają same. Prosiliśmy więc Matkę Bożą, by ten wyjawił swoje imię. Niestety milczał. Wziąłem więc sól egzorcyzmowaną i skierowałem do Boga taką modlitwę: „Boże w Trójcy jedyny, mocą modlitwy wypowiedzianej nad tą solą, wypal usta duchowi niememu, by wyjawił swoje imię i byś Ty mógł go wyrzucić, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.” Po nałożeniu soli na usta Dziewczyny i uczynieniu znaku krzyża „duch niemy” zaczął krzyczeć przeraźliwie i wykrzyczał swoje imię: „beliar”. Powtórzyłem formę błagalną związania oraz skierowałem do Matki Bożej tę samą prośbę, by  na znak wyjścia, wyrecytował „Zdrowaś Mario”. Tak też się stało. W wielkich mękach recytował „Zdrowaś Mario” oraz rzucał bardzo naszą Siostrą. Po chwili dokończył modlitwę i wyszedł z Dziewczyny. Zostały jeszcze cztery.

Narastało w nas zmęczenie fizyczne, gdyż mieliśmy problem z utrzymaniem Dziewczyny. Trwaliśmy jednak w walce o naszą Siostrę, gdyż widzieliśmy jak wielkie rzeczy czyni Matka Boża tej nocy. Zaczęliśmy wzywać Świętych: Ojca Pio, Matkę Teresę, Ojca Dehona i in. Za każdym razem demony krzyczały by ich nie wołać. Kolejny raz poprosiłem Maryję, by nakazała kolejnemu wyjawienie imienia i wyjście z Dziewczyny. Usłyszeliśmy: „Jestem Lucyferem”. Zwróciłem się więc do Matki Najświętszej: „Maryjo, przecież nie ma tu szatana. Nie może więc to być Lucyfer. Są jedynie jego wysłannicy. Rozkaż proszę, by wyjawiły swe imiona.” Po chwili usłyszeliśmy: „zewil”. Po formule związania, sytuacja się powtórzyła, wyrecytował modlitwę i opuścił Dziewczynę. W ten sam sposób modliliśmy się dalej. Do naszych uszu dobiegło kolejne imię: „Jestem aszan”. Także i ten duch, po błagalnej formule związania, opuścił naszą Siostrę recytując „Zdrowaś Mario”.

W tym momencie, pomimo naszych błagań, o dar wolności dla Dziewczyny, nasza modlitwa wydawała się słabnąć, a duchy choć ich było już połowę mniej, poniewierały tym Bożym Dzieckiem bardzo mocno. I wtedy, wszyscy trzej przytuliliśmy Dziewczynę i skierowaliśmy do naszej Matki następujące słowa: „Maryjo, rozkaż im, by wyszły z tej naszej Siostry, gdyż przecież te uściski kapłanów są gorsze dla duchów od ognia piekielnego.” Wtedy demony zaczęły krzyczeć, że rzeczywiście nie mogą wytrzymać uścisku naszych rąk. Poprosiliśmy Matkę Bożą, by nakazała kolejnemu wyjawienie imienia oraz opuszczenie dziewczyny. I wtedy Duch Święty podpowiedział nam, że duch ten jest umiejscowiony w oczach Dziewczyny. Położyliśmy więc stułę na Jej oczach, prosząc Pana, by poprzez ten znak kapłaństwa, który On nam dał, została uwolniona ta Dziewczyna. Duch bardzo się rzucał i krzyczał, odgrażając się, że nawet jeśli wyjdzie to i tak wróci z powrotem. Błagaliśmy Matkę Najświętszą, by rozkazała mu wyjawienie imienia i odejście z recytacją „Zdrowaś Mario”. Po chwili usłyszeliśmy: „Jestem libal”. Następnie z wielkimi trudnościami recytował modlitwę Maryjną, przerywając wiele razy i zaczynając jakby pod czyimś rozkazem, zawsze na nowo od miejsc, gdzie przerwał, aż do zakończenia. Po kilku minutach, w naszej Siostrze, pozostawał już tylko jeden demon.

Nasze serca biły co raz mocniej na myśl, że już tak blisko jest cud zupełnego wyzwolenia. Długo jednak trwało, za nim ostatni duch się ujawnił. Chciał nas oszukać, wprowadzając przekonanie, że nasza Siostra jest już wolna. Wierzyliśmy jednak w to poznanie z początku modlitwy, iż duchów jest sześć. Brakowało więc jednego. Zaczęliśmy prosić Matkę Bożą o światło i podpowiedź jak się mamy modlić. W pewnym momencie, Pan Jezus dał nam poznać, że duch ukrywa się w szyi. Pan pokazał nam też, że ten duch dusi Dziewczynę nocami. Wziąłem więc z szuflady Maryjną stułę i obwiązałem nią szyję dziewczyny, wypowiadając następującą modlitwę: „Niech ta Maryjna stuła, będzie dla nas wielkim znakiem obecności Pana pośród nas i uwolnienia szyi naszej Siostry.” W tym momencie, zły się ujawnił i zaczął rzucać Dziewczyną. Do tego stopnia, że Diakon i ks. Proboszcz nie mogli Jej utrzymać. Błagaliśmy więc Matkę Bożą, by duch ujawnił swoje imię. Po kilku minutach modlitwy usłyszeliśmy: „Jestem kirych”. Wypowiedziałem więc modlitwę związania, po której duch z wielkim trudem recytując „Zdrowaś Mario”, wyszedł z naszej biednej Siostry. Zapanowała wielka cisza i pokój. Wszyscy byliśmy bardzo wzruszeni. Była godzina 23.30 kiedy Maryja wyrzuciła ostatniego demona.

Pan uczynił wielki znak, potwierdzając to, że On jest prawdziwie Bogiem Żywym! Pomodliliśmy się nad naszą Siostrą o napełnienie uwolnionych miejsc Duchem Świętym oraz prosiliśmy Jezusa, by Swą Krwią Najdroższą opieczętował odzyskane miejsca i zamkną wszelkie „furtki” przed ponownym wejściem demonów. Nasza Siostra była spokojna. Na Jej twarzy pojawił się uśmiech. Poprosiliśmy też Pana Jezusa, by na znak zupełnego uwolnienia, nasza Siostra z miłością ucałowała Jego Krzyż święty. Dziewczyna wzięła mój krzyż św. Benedykta i ucałowała. Na drugi dzień rano, przyszła na Eucharystię i podeszła do ks. Proboszcza, prosząc o błogosławieństwo. Jest wolna. Pan ulitował się nad swoim biednym dzieckiem.

Niech będzie chwała Trójcy Świętej oraz Matce Najświętszej, za to wszystko. Dziękujemy Świętym i Aniołom oraz całemu Niebu, które nas wspierało w walce. Prosimy Pana za wszystkimi, którzy cierpią. Amen. 

ŚWIADKOWIE UWOLNIENIA:
Ks. Proboszcz
Ks. Diakon
Ks. Egzorcysta

Źródło: http://www.kaplani.com.pl

Posted in Cuda, Kościół, Nawrócenia, Szatan, Świadectwa | Otagowane: , , , , | 41 Komentarzy »

Kazachstan – druga Ojczyzna milionów Polaków

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 września 2011


14 września opublikowałem wpis w którym poruszona była sprawa budowy stolicy Kazachstanu Astany opierając się na symbolach masońskich. ten wpis jest tutaj

Okazuje się że nasz blog jest czytany przez tych wspaniałych Polaków kiedyś zesłanych tam przez  Związek Radziecki . Niektórzy tu w komentarzach piszą czemu nie było suszy w Turcji, czemu nie było powodzi we Francji, przecież nikt się nie modli i nie mogła kara zostać cofnięta. odpowiadam nie wiecie ilu wspaniałych ludzi się modli , a pewnie też sami się nie modlicie. Te wspaniałe dzieci Boże są, modlą się tylko prasa o tym nie pisze wiec wydaje wam się że modlitwa zanikła.

Pisałem we wpisie w kwietniu tego roku który był jednocześnie życzeniami wielkanocnymi tak:

Proszę o modlitwę za Polaków z Kazachstanu których w tym roku goszczę u siebie. Oni tak tęsknią i pragną wrócić do naszego kraju , starają się o to od 9 lat  bez skutku, taka jest nasza Polska. Te święta spędzam u siebie w domu z 3 Polakami z Kazachstanu. Dlatego też nie mam czasu udzielać się na blogu,

Dziś otrzymałem maila z Kazachstanu od czytelniczki naszego bloga który tutaj wklejam.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bardzo dziękuję za publikacje i film o Astanie. Pochodzę z Kazachstanu z rodziny Polaków zesłanych właśnie na północ Kazachstanu.

Wiem jaka była tam bieda w latach jeszcze 70ych. Nazarbajew właśnie miał program 2030 aby Kazachstan został krajem potężnym. Pierwszym we wszystkim. A co zrobił z Astany, z tej plastykowej stolicy, to aż jestem w szoku. Kiedy zobaczyłam filmik na stronie  http://www.dzieckonmp.wordpress.com  od razu mi się skojarzyło przyjęcie papieża Polaka w Astanie Nazarbajewym.

Papiez pewnie wiedział, gdzie jechał. Modlił się tam gorąco. Kazachstan jeszcze za moich czasów jest pełny okultyzmu (w sensie osób, kt. tym się zajmują).

 Ale dobra wiadomość: w roku Juileuszowym 2000 w Karagandzie miał miejsce zjazd ponad 5000 osób i procesja figurą Matki Bożej Fatimskiej ulicami miasta. W sali głównej pałacu sportu (gdzie była Msza Św. i modlitwy wspólne) znajdowała się figura Matki Bożej kopii Matki Bożej w Medziugorju, co stoi na zewnątrz pod naimotem przy ołtarzu (za kościołem św. Jakuba).

 Cytuję z przewodnika „Prazdnowanie Velikogo Jubileja 2000 goda. Karaganda 23-25 ijunia”: (tłum.:) 24 września 1998 roku jest także datą historyczną: prezydent Republiki Nursułtan Nazarbajew podposał umowę na wysokim szczeblu o wzajemnym działaniu z Watykanem, co otwera Kościołowi Katolickiemu wiele perspektyw. Kazachstan jest pierwszą republiką byłego Związka Radzieckiego, który przyjął podobny krok polityczny.”

Pięknie pozdrawiam w Bogu. Helena

 Proszę zobaczyć filmy o polskich babciach w Kazachstanie

Tutaj jest film o wizycie papieża Jana Pawła II w Astanie w roku 2001. Polecam wszystkim go zobaczyć bo oddaje pięknie jak pięknie i radośnie przyjęto Jana Pawła II. Warto oglądać cały film. Jest tm tez unikatowa na pewno nie znana przemowa Jana Pawła II po polsku do sióstr zakonnych i księży z Polski.

Pielgrzymka Jana Pawła II do Kazachstanu 

Posted in Film, Kościół, Patriotyzm, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 8 Komentarzy »

Uzdrawiająca moc Chrztu świętego.

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 września 2011


Chrzest święty,Historia ta wydarzyła się w 2009 roku. Lucy Hussey-Bergonzi miała wtedy 15 lat.  Kiedy zaproponowano jej wystąpienie w epizodzie filmu „Harry Potter and the Half-Blood Prince”, nie zawahała się ani przez chwilę. Kilka dni po zakończeniu zdjęć znalazła się w szpitalu ze śmiertelnym wylewem krwi do mózgu.

 

Nieprzytomna Lucy została podłączona do maszyny podtrzymującej życie, podczas gdy lekarze gorączkowo przeprowadzali badania. Po kilku dniach zdiagnozowano poważną malformację, której nazwa w języku angielskim brzmi Arteriovenous malformation (AVM). Zespół chirurgów przystąpił do pierwszej operacji mózgu, następnie do kolejnej, też nieudanej.  Stwierdzili, że nic nie da się zrobić i że Lucy nie ma żadnych szans na przeżycie. Doradzono rodzinie, aby zebrała się w komplecie w szpitalu i pożegnała umierającą.

Denise, matka Lucy, wyraziła wtedy życzenie, aby wraz z całą rodziną był obecny przy łóżku odchodzącej córki także ksiądz katolicki. Poprosiła go o chrzest dla Lucy. Kapłan wypowiadając słowa sakramentu: „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha świętego”, opuścił kilka kropel wody na czoło dziewczyny. Oto słowa matki o tym co wtedy nastąpiło: „W tym momencie przez ciało Lucy przeszedł jakby dreszcz i podniosła rękę. W pierwszej chwili myślałam, ze to atak epileptyczny, ale … po 24 godzinach od chrztu odłączono od niej wszystkie rurki i odstawiono maszynę.”

Lekarze nie potrafią do dzisiaj odpowiedzieć na pytanie jakim cudem Lucy przeżyła. No właśnie,  wszyscy są zgodni co do tego, że byli świadkami cudu. Dzisiaj Lucy ma 17 lat i na nowo rozpoczęła naukę w szkole. Oto co mówi o tym wydarzeniu sama „niedoszła” aktorka: „Lekarze mówią o cudzie. Ja też tak sądzę. Nie ma innego wytłumaczenia.”

Źródło: http://ksadam.wordpress.com/2011/09/19/uzdrawiajaca-moc-chrztu-swietego/#more-1934

Posted in Uzdrowienia | Otagowane: , | 46 Komentarzy »

Co może zrobić jeden człowiek – ksiądz

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 września 2011


Pewnego dnia postanowił obejść uliczki parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Łodzi. Ubrany w sutannę, z różańcem w dłoni, podchodził do stojących w bramach grupek młodych ludzi. Regularne rozmowy z nimi doprowadziły do tego, że przy parafii rośnie grupa młodzieży, która chce wspólnie coś robić. Jednym z owoców działalności był wyjazd na rekolekcje oazowe. O ulicznej pracy ks. Michała Misiaka opowiada on sam i młodzież z okolic ulicy Kilińskiego.

Posted in Ciekawe, Film, Kościół, Świadectwa | Otagowane: , , , | 19 Komentarzy »

Orędzie Matki Bożej z 25 września 2011 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 września 2011


„Drogie dzieci! Wzywam was, aby ten czas był dla was wszystkich czasem dawania świadectwa. Wy, którzy żyjecie w miłości Bożej i doświadczyliście Jego darów dajcie świadectwo o nich swoimi słowami i życiem,  by były radością i bodźcem dla innych w wierze. Jestem z wami i nieustannie oręduję przed Bogiem za wami wszystkimi, aby wasza wiara była zawsze żywa i radosna i w miłości Bożej.  Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Orędzia | Otagowane: , , | 36 Komentarzy »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.4

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 września 2011


WIADOMOŚĆ Z WIELKIEGO PIĄTKU (8 KWIETNIA) 1955

“ Najświętsza Matka, piękna i majestatyczna,  ale ze łzami na twarzy, powiedziała: “Moja córko, to Twoja Matka do ciebie mówi. Słuchaj uważnie, i przedstaw wszystko co ci mowie, ponieważ ludzie, mimo powtarzających się ostrzeżeń, nie powracają do Boga. Odmawiają oni Łaski, i nie słuchają mego głosu. Nie powinnaś wątpić w to co ci oznajmię, ponieważ moje słowa są wyraźne, a ty musisz je przekazać do wszystkich ludzi.

“CIEMNE I PRZERAŻAJĄCE DNI NADCHODZĄ! Ludzkość jest otoczona gęstą mgłą co jest rezultatem grzechów śmiertelnych, które nieomal pokrywają całą ziemię. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, ludzie opierają się wołaniu z Nieba, i bluźnią Bogu tarzając się w błocie grzechu.

“Córko Moja, patrz na Moje Serce przeszyte cierniami tylu grzechów, moją twarz zniekształconą od żałości , moich oczu wypełnionych łzami. Powodem tego wielkiego smutku jest wizja tylu dusz idących do piekła, oraz dlatego że Kościół jest  zraniony – wewnętrznie i zewnętrznie.”

Władcy narodów robią tyle hałasu i mówią o pokoju. Ale mimo tego, cały świat niedługo znajdzie się w stanie wojny, i cała ludzkość będzie pogrążona w boleści, ponieważ Sprawiedliwość Boża nie będzie się ociągać w wypełnieniu tego kursu, a wydarzenia te są już blisko. Ogromny będzie ten przewrót całego świata, ponieważ ludzie – jak w czasach Powodzi – zgubili drogę Pańską, i są władani przez ducha Szatana.

“Kapłani muszą zjednoczyć się w modlitwie i pokucie. Muszą śpieszyć się w szerzeniu kultu do Dwóch Serc. Godzina Mojego triumfu jest blisko, na wyciągniecie ręki. Zwycięstwo zostanie osiągnięte poprzez miłość i miłosierdzie Serca Mojego Syna i Mojego Niepokalanego Serca Mediatorki pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Poprzez zaakceptowanie tego zaproszenia i poprzez połączenie ich  łez z Moimi Mojego Bolesnego Serca, kapłani i zakonnicy otrzymają wielkie laski dla zbawienia biednych grzeszników.”
WYŚLIJ W ŚWIAT TĄ WIADOMOŚĆ, BY WSZYSCY WIEDZIELI ZE BICZ BOŻY JEST W ZASIĘGU RĘKI, Sprawiedliwość Boża ciąży nad światem. Człowieczeństwo splugawione w błocie, już niedługo będzie obmyte swoją własną krwią, poprzez choroby; głód; poprzez trzęsienia ziemi; oberwania chmury, tornada, powodzie, i straszne burze; i poprzez wojnę. Ale ludzie ignorują te ostrzeżenia i nie chcą się przekonać że Moje łzy (Płacząca Madonna Sycylijska?), są prostymi znakami służącymi jako obwieszczenie że te tragiczne chwile wiszą nad światem, i że godzina wielkiej próby jest na wyciągniecie reki.

“Jeśli ludzie nie zmienią swoich dróg, przerażająca plaga ognia zejdzie z Nieba na wszystkie narody świata i ludzie zostaną ukarani według długów zaciągniętych z Boskiej Sprawiedliwości. Straszne chwile przyjdą na wszystkich, ponieważ Niebo połączy się z ziemią i wszyscy ci bezbożni ludzie zostaną zniszczeni, NIEKTÓRE NARODY ZOSTANĄ OCZYSZCZONE, KIEDY INNE ZNIKNĄ CAŁKOWICIE”.

Musisz przekazać te ostrzeżenia do wszystkich, po to by nowe pokolenie wiedziało, że ludzie byli ostrzegani w czas by zawrócić do Boga poprzez pokutę, by w ten sposób uniknąć tych kar”.
“Ale kiedy to się stanie?” Zapytałam Naszej Pani. “Moja córko”, odpowiedziała Najświętsza Matka, “czas nie jest już taki daleki. Kiedy ludzie najmniej będą tego oczekiwać, nakaz Bożej Sprawiedliwości wypełni się”.

“Moje Serce jest tak ogromne dla biednych grzeszników, a Ja staram się na wszelki sposób by zostali uratowani. Popatrz na ten płaszcz, jaki jest duży. Gdybym nie była pochylona nad ziemią by ją osłaniać z całą moja Matczyną miłością, nawałnica ognia już rozpętała by się nad narodami świata!”
“Wtedy krzyknęłam, “Moja kochana Matko, nigdy wcześniej nie widziałam Ciebie w takim ogromnym płaszczu.” Najświętsza Maryja, unosząc szeroko ramiona odpowiedziała:”

“Jest to płaszcz miłosierdzia dla wszystkich, którzy po odprawieniu pokuty wrócą do Mojego Niepokalanego Serca. Widzisz? Prawa ręka unosi płaszcz by osłaniać nim i ratować biednych grzeszników, kiedy lewa ręka przytrzymuje Bożą Sprawiedliwość, aby czas miłosierdzia został przedłużony.”

“Aby mi w tym pomóc, proszę aby modlitwa, MATCZYNE SCHRONIENIE, była rozpowszechniona jako najbardziej pożyteczny sposób by otrzymać łaski i zbawienie dla biednych grzeszników. Mów często że złożonymi rękami:

“KRÓLOWO ŚWIATA, MEDIATORKO LUDZI PRZED BOGIEM, SCHRONIENIE NASZEJ CAŁEJ NADZIEI, ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI,”

cdn nastąpi.

 

Tłumaczyła : Bożena

Serdecznie dziękuję Bożenie za to tłumaczenie które przybliżyło nam tak mało znaną w Polsce blogosławioną Aielle Elenę.

 

Posted in Apokalipsa, Cuda, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 41 Komentarzy »

NOŚCIE WASZE SAKRAMENTALIA

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 września 2011


Otrzymano czwartek, 22 września 2011

Dzieci Mojego Boskiego Serca,
JA JESTEM. JAM JEST Alfa i Omega, Król Wszystkich Narodów.
Niewyobrażalnie pragnę was błogosławić. Usłyszcie Mnie.
Przybywam do was ze słowami otuchy.
Moje Dzieci, nigdy nie pozwólcie, aby zatrwożyło się wasze serce.
Nawet jeśli wiecie, że trudne czasy przed wami, złóżcie we Mnie całe wasze zaufanie.
Ufajcie Mojej Miłości i Mojemu Miłosierdziu. Jednak, przede wszystkim, zawsze bądźcie posłuszni.

Zachęcam was, noście wasze sakramentalia. Ta ochrona jest bardzo ważna.
Wielu z was uważa, że to jest nieistotne.
Dzieci, czy weszłybyście do jaskini lwa bez bicza, którym mogłybyście się obronić?
Czy wyruszyłybyście w podróż kajakiem, nie dopilnowawszy wcześniej, że zabieracie z sobą przynajmniej jedno wiosło?
Dlaczego więc zaniedbujecie, aby wiernie korzystać z Duchowej Broni, którą dałem wam do dyspozycji?
Nigdy nie powinniście igrać z bezpieczeństwem waszej duszy.
Zawsze szukajcie schronienia w Moim Najświętszym Sercu.

Wielu z was nie chce się modlić.
Wielu z was nie nosi na sobie niczego, co jest pobłogosławione!
W ten sposób, jawnie otwieracie się na działanie demonów.
Sami robicie siebie bezbronnymi i łatwymi celami.
Szatan cieszy się, gdyż ułatwiacie mu, niszczenie Mojego Królestwa na Ziemi.
Nie udaje się wam strzec tego, co jest dla Mnie drogie …
Nie udaje się wam, strzec dusz waszych przed wyrządzeniem im krzywdy, przed skalaniem, przed potępieniem.

Moje dzieci, zachęcam was teraz, abyście mieli przy sobie Wodę Święconą a pobłogosławioną solą, posypujcie miejsca, gdzie przebywacie.
Zachęcam, abyście mieli na sobie Szkaplerze a w kieszeniach nosili Różańce.
Różaniec jest waszą najlepszą obroną przed złem. Módlcie się na Nim.
Odmawiajcie Różaniec, aby wymodlić Moją protekcję dla wszystkich, których kochacie.
Każdego ranka odmawiajcie modlitwę do Świętego Michała.
Jeżeli jesteś zamężna/y noś obrączkę, na pamiątkę miłości dla  twego małżonka / małżonki.
Oddawajcie Cześć Mojemu Świętemu Obliczu.
Szczególne łaski będą przyznane tym, którzy Miłują Mnie i oddają Mi Cześć.

Cały ten oręż, służy, jako zapewnienie wam Mojej Opieki. Korzystajcie z nich.
Nie lekceważcie sił zła.
Szatan okrąża Ziemię w poszukiwaniu łatwej zdobyczy. Uważajcie.

Zachęcam was do rozważenia tego nauczania, oraz do jak najszybszego wprowadzenia go w życie.
Zawsze pamiętajcie, aby pozostawać w stanie łaski uświęcającej.
Obdarzyłem was Konsekrowanymi Duszami. Pójdźcie do spowiedzi.
Nie mówcie, że nie pójdziecie do spowiedzi do jakiegoś określonego kapłana.
To Mnie macie rozpoznawać w każdym kapłanie.
Wyznawaj Mi swoje grzechy, tak często, jak to tylko jest możliwe.
Udzielę wam w tym dniu, łaski doskonałego żalu. Liczy się każda chwila.
Zwróćcie uwagę na Moje ostrzeżenie.
Zostawiam wam Moje Potrójne Błogosławieństwo.
Wytrwajcie w Mojej Miłości. Ufajcie Mi całkowicie. Żyjcie w posłuszeństwie.
Shalom

http://jabezinaction.blogspot.com/

Tłumaczyła : Kasia

Posted in Inne Orędzia | Otagowane: , , | 5 Komentarzy »

Blogoslawiona Elena Aiello – Mistyczka cz.2

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 września 2011


Przepowiednie ujawnione Elenie
W 1940 roku, Siostra Elena została skierowana przez Naszego Pana do większej roli publicznej, by przekazać wiadomość do premiera Benito Mussoliniego, mowiąc mu aby nie przyłączał się do Hitlera w Drugiej Wojnie Światowej. W przeciwnym razie Włochy poniosą ogromną klęskę a Mussolini będzie ukarany przez Bożą Sprawiedliwość i dozna szybkiego upadku. Ale on zignorował to ostrzeżenie i wszystko co było przepowiedziane wydarzyło się.

LIST TEN ZOSTAŁ PRZEKAZANY 6-GO MAJA 1940-gGO ROKU SIOSTRZE DUCE (LIDERA), DONNIE EDVIGE KTÓRA PRZEKAZAŁA GO MUSSOLINIEMU

Do Szefa Rządu, Benito Mussoliniego

Duce (Liderze):

Przychodzę do ciebie w Imie Boże by ci powiedzieć, że Bóg ujawnił mi to czego żąda od ciebie. Wahałam się pisać, ale wczoraj, 22-go kwietnia Pan objawił się mnie i kazał mi by ci powiedzieć co następuje:

“Świat zdąża do ruiny z powodu wielu grzechów, szczególnie grzechów nieczystości, które obecnie przekraczają limit Sprawiedliwości Mojego Boskiego Ojca. Dlatego też będziesz cierpieć, zostaniesz ofiarą zadośćuczynienia za grzechy świata, szczególnie za Włochy, gdzie rezyduje Mój ziemski Wikariusz. Moje Królestwo jest Królestwem Pokoju: kiedy to cały świat jest zamieszany w wojnę. Władcy Narodów zabiegają o pozyskiwanie nowych terytoriów. Biedni głupcy! Nie wiedzą oni, że gdzie nie ma Boga, tam nie ma zwycięstwa. Ich serca są wypełnione nikczemnością. Robią wszystko by mnie oburzyć, kpić i pogardzać Mną.  Są oni jak diabli siejący niezgodę, podburzający ludzi i wciągający do grzesznej plagi wojny nawet Włochy, gdzie Bóg jest zadowolony z tylu dusz, gdzie Mój ziemski Wikariusz, Pastor Angelicas rezyduje. Francja, tak droga Mojemu Sercu, wkrótce upadnie w ruinę z powodu jej wielu grzechów, i będzie obalona i zniszczona jak niewdzięczne Jeruzalem. Wysłałem Benito Mussoliniego by uchronił Włochy od przepaści z powodu Mojego ziemskiego Wikariusza: w przeciwnym wypadku, do tego czasu byłoby z nią gorzej niż z Rosją.”
“ Zawsze chroniłem go od wielu niebezpieczeństw. Teraz musi on trzymać Włochy z dala od wojny, ponieważ Włochy są krajem cywilizowanym i jest to miejsce zamieszkania Mojego Wikariusza na ziemi. Jeśli zechce tak zrobić, otrzyma wiele korzyści i sprawię że wszystkie narody będą go respektować. Ale od kiedy zdecydował się przystąpić do wojny, powiedz mu, że jeśli nie zapobiegnie temu, będzie ukarany przez Sprawiedliwość Bożą.”

Sam Pan mi to powiedział. Proszę Duce (Lidera), niech nie myśli nawet na moment, ze interesuje mnie polityka. Jestem zwyczajną zakonnicą, starającą się tylko o dobro porzuconych małych dziewcząt, jak również żarliwie modlę się o twoje bezpieczeństwo jak również i bezpieczeństwo naszego kraju.

Z poważaniem

Siostra Elena Aiello

TRZY LATA PÓŹNIEJ SIOSTRA ELENA NAPISAŁA DO SIOSTRY MUSSOLINIEGO, DONNY EDVIGE

Moja droga Donno Edvige:

“ Musiałaś myśleć, ze z powodu mojego milczenia, zapomniałam o tobie, jednakże pamiętam o tobie każdego dnia w moich modlitwach. Śledzę bolesne wydarzenia które mają miejsce w naszej pięknej Italii. Przeniosłyśmy się z Cosenza z powodu bombardowań.

Barbarzyństwo nieprzyjaciela dało ujście całej swojej nienawiści  przez bombardowanie miasta Cosenza przynosząc spustoszenie i śmierć jej mieszkańcom. Leżałam w łóżku z powodu choroby: trzy bomby spadły blisko naszego Instytutu, ale Pan i Jego nieskończona dobroć i litość chroniła nas. By uchronić nasze małe dziewczynki od niebezpieczeństwa nowych nalotów, znaleźliśmy schronienie w Montalto Uffugo, moim rodzinnym miasteczku.
Oczywiście, nie jest nam tu wygodnie, ale ofiarowujemy to wszystko Bogu, by oszczędził Włochom. Pisze ten list po to by zwrócić się z kolejnym apelem do ciebie, tak jak zrobiłam to w maju 1940 roku, kiedy to zostałam przedstawiona tobie przez baronową Ruggi, czego celem było przekazanie tobie pisemnie tego co Bóg mi objawił dotyczącego naszego (Duce) Lidera.

Pamiętasz, w maju 1940 roku mówiliśmy, ze nasz Lider zdecydował się przystąpić do wojny, kiedy to Nasz Pan ostrzegał go w moim liście by trzymał Włochy z daleka od wojny, w przeciwnym razie Jego Boska Sprawiedliwość go porazi? “Ja zawsze go ratowałem – mówił Jezus – z wielu niebezpieczeństw: teraz to od niego zależało by uchronić Włochy od plagi wojny, ponieważ Włochy są miejscem zamieszkania Mojego ziemskiego Wikariusza. Jeśli zastosuje się do Mojej prośby, obdarzę go wielkim błogosławieństwem i sprawię, że wszystkie Narody będą go respektować, ale od kiedy jest zdeterminowany przystąpić do wojny, chcę żeby wiedział, że jeśli będzie upierał się, będzie srogo ukarany przez Moją Sprawiedliwość.”

O! Jeśli tylko (Duce) Lider usłuchałby słów Jezusa, Włochy nie byłyby teraz w tym strasznym położeniu…. Wiem, że Lider musi czuć się bardzo przygnębiony widząc Włochy, kiedyś jako kwitnący ogród, teraz tylko jałowe pole wypełnione chorobami i śmiercią. Ale po co upierać się w tym strasznie okrutnym oddziale, kiedy Jezus stwierdził, ze nikt nie jest w stanie osiągnąć prawdziwego zwycięstwa?

Przeto, moja droga Donno Edvige, proszę powiedz Liderowi, w moje imię, że jest to dla niego ostatnia przestroga od Boga. Ma on wciąż czas by się uratować poprzez oddanie wszystkich spraw w ręce Ojca Świętego. Jeśli tego nie zrobi – powiedział Pan – Boża Sprawiedliwość szybko go dosięgnie.

Inni władcy, którzy zamykają uszy na rady i dyrektywy Mojego Wikariusza, zostaną przejęci i ukarani przez Moją Sprawiedliwość.

Pamiętasz, kiedy 7-go lipca ubiegłego roku pytałaś mnie o przyszłość dla naszego Lidera?

Czy  nie odpowiedziałam ci, że jeśli nie posłucha Papieża, skończy gorzej niż Napoleon? Teraz powtórzę te same słowa. “ Jeśli Lider nie chce ocalić Włoch i będzie ignorował Ojca Świętego, jego upadek będzie rychły.” Nawet Bruno błaga swojego ojca z tamtego świata by uratował Włochy i samego siebie. Dosyć często Pan Nasz mówi, że Włochy będą chronione z powodu Papieża, który jest ofiarą odkupieńczą za tą katastrofę. Zatem, jedyną drogą by osiągnąć prawdziwy pokój na świecie będzie ta którą wskaże Ojciec Święty.

Moja droga Donno Edvige, proszę, pamiętaj, że cokolwiek Pan Nasz mnie objawił zawsze wypełniło się w zupełności. Kto był przyczyną tej ruiny Włoch? Czy nie jest to winą Lidera?

Czy to nie on odmówił słuchania przestróg naszego Pana Jezusa Chrystusa? Nawet teraz, mógłby w jakiś sposób przeciwdziałać zrobionemu złu, jeśliby tylko chciał zrobić to czego Bóg od niego żąda. Ja zaś będę kontynuować modlić się w tej intencji.

Z poważaniem,

Siostra Elena Aiello

Straty i bombardowania w czasie wojny były ciężkie. Wiele maszyn do szycia i maszyn dziewiarskich, które umiały obsługiwać sieroty i które wygrały przed wojną wiele nagród na wystawach, zostały zniszczone podczas wojny. Ich czas rekonstrukcji był powolny, ale dobroczyńcy pomogli dzięki swoim hojnym dawkom.

Pewnego dnia Siostra Elena przechodziła przez ulice z małą dziewczynką i została potrącona przez autobus, ledwie co ratując tą dziewczynkę. Sama Siostra doznała kilka pęknięć kości i ledwie co mogła ustać, do tego miał ogromne bóle. Nie była w stanie znowu utrzymać żadnego posiłku ale pragnęła Komunii Św. codziennej. Nie była w stanie iść na Msze Św. do kaplicy więc Komunia Św była przynoszona do niej. W dni  świąteczne Msze Św. sprawowano w jej celi.

Kontynuowała jednak kierowanie sprawami domu z łóżka dyktując listy i odpowiadając na korespondencje ze wszystkich zakątków Włoch a nawet z Ameryki Północnej. Wiele ludzi błagało ją o modlitwy i prosiło o rady. Była szczególnie zauważana za swoją uczynność w jej listach, które przynosiły pocieszenie przygnębionym. Zawsze miała czas na usługi tym którzy przychodzili do niej w sprawach Zakonu  czy tym, którzy szukali ulgi w swoich próbach czy beznadziejnych sytuacjach. Kiedy ludzie zwracali się do niej w swoich nieszczęściach, jak dobra matka, nigdy nie patrzyła na czas: jej jedynym celem było przygotowywanie ludzi do zaakceptowania cierpienia i niepowodzeń w duchu poddania się Woli Bożej. Wiedziała kiedy słuchać a kiedy mówić. Była prawdziwą litościwą duszą. Rozpalała płomień poddania się i nadziei udręczonym duszom. Wiele rodzin wierzyło że pełniła funkcję jakby piorunochronu dla ich bezpieczeństwa. Tak bardzo jej ufali.

 

Wizyta duszy z Czyśćca

Siostra zwierzyła się swojemu dyrektorowi, ze podczas nocy miała wizyty od wiernych zmarłych dusz, które kiedyś były jej współpracownikami oraz współpracownikami jej wspólnoty. Pewnego razu drzwi siostry celi otwarły się z głośnym hukiem, który był słyszany przez wszystkich. Kiedy znaleźli się na górze, Siostra powiedziała im ,że był to Ojciec P.D., który przyszedł podziękować jej i całemu zgromadzeniu za gorące modlitwy odmawiane za spokój jego duszy.

Innego razu, chłopiec sierota miał być przeniesiony przez Prałata do innego Instytutu. Jedna kobieta, zaś, której syn Franciszek zmarł, śniła że jej zmarła matka kazała jej nie płakać, tylko iść do Instytutu Siostry gdzie czekał na nią inny chłopiec imieniem Franco. Małżeństwo przyszło i zalegalizowało wszystkie dokumenty by go zaadoptować. Kilka lat później Franco wrócił odwiedzić Siostrę Elene, która zauważyła, że ładnie wyrósł na prawdziwego dżentelmena.

 

Najświętsza Twarz Jezusa ze krwi pojawia się na panelu ściennym koło Eleny
W sypialni, gdzie to mistyczne zdarzenie Siostry Eleny miało miejsce, było wilgotno i zimno. Panel masonitowy został przytwierdzony do ściany by ją chronić. W Wielki Piątek krople krwi wytrysnęły z jej twarzy na ten panel, później zaś wyschły. Pewnego dnia po modlitwie o wstawiennictwo Św. Michała, nagle błysk światła pojawił się na tym panelu i więcej krwi. Krew także zmoczyła kołdrę, która leżała blisko. Były zdumione widząc zarysy krzyża, korony cierniowej i serca pojawiające się na posłaniu. Krew =ciągle lala się z panelu, szczególnie w dni specjalnych Świąt Naszego Pana, takich jak dnie Krzyża Św, Przenajświętszego Serca, czy Przenajświętszej Krwi Chrystusowej itd.

Z czasem zarysy twarzy stały się bardziej przejrzyste i wyraźne. Był to jakby szkic Świętej Twarzy Jezusowej podczas Jego Męki, wraz z krwią płynącą z Jego oczu. Wiele testów było robionych przez lekarzy, chemików i innych. Wszyscy zgadzali się że, krew tworząca ten szkic była krwią ludzką jak również że to, co miało  miejsce nie można wytłumaczyć żadną ludzką teorią. Zjawisko to było kontynuowane w odstępach czasowych  w trakcie kolejnych lat a do śmierci Siostry Eleny.

 

Przesłania od Najświętszej Panny Maryi

Doradcy duchowi Siostry Eleny byli zdumieni dlaczego tyle krwi pojawiało się w jej zjawiskach mistycznych. Na podstawie wiadomości otrzymywanych przez Siostrę Elene z nieba stwierdzono, ze wydarzenia przyszłe były bardzo poważne. Sama Siostra Elena czuła,ze krew ta oznaczała większą potrzebę naprawy przestępstw dnia obecnego jak również łączyła ją z poważnymi przesłaniami które otrzymywała. Mamy tutaj kilka ważniejszych fragmentów przesłań od Najświętszej Maryi Panny do Siostry Eleny:

“Ludzie za dużo obrażają Boga. Gdybym pokazała ci wszystkie przestępstwa popełnione w jednym dniu z pewnością umarłabyś z żałości. Dzisiejsze czasy są ciężkie. Cały świat jest niespokojny, ponieważ jest w gorszej sytuacji, niż w czasie potopu. Materializm posuwa się do przodu podsycając krwawe niesnaski i bratobójcze walki. Wyraźne oznaki wskazują, ze pokój jest w niebezpieczeństwie. Ta plaga, jak cień czarnej chmury, przesuwa się teraz ponad ludzkością: jedynie moja moc, jako Matki Boga, powstrzymuje tą burze. Wszystko jest zawieszone na cienkiej nitce. Kiedy ta nic się urwie, Boże Sprawiedliwość spadnie na świat i przeprowadzi swój straszny projekt oczyszczenia. Wszystkie narody zostaną ukarane, ponieważ grzech, jak bagnista rzeka przykrywa teraz całą ziemie.“

“Moce złego przygotowują się na wściekle uderzenie w każdą część globu. Tragiczne wydarzenia czekają nas w przyszłości. Już przez jakiś czas, i na wiele sposobów ostrzegałam świat. Przywódcy państwowi rzeczywiście rozumieją ciężkość tych niebezpieczeństw, ale nie chcą uznać, ze niezbędne jest by wszyscy ludzie praktykowali prawdziwie Chrześcijańskie życie po to by zapobiec dopustowi bożemu. O! jaką torturę czuje w moim sercu widząc ludzkość tak zatopioną w różnego rodzaju rzeczach i kompletnie ignorującą najważniejszy obowiązek pojednania się z Bogiem. Czas już nie jest tak daleki, kiedy cały świat stanie się wielce niespokojny. Dużą ilość krwi prawych i niewinnych ludzi, jak również świętych kapłanów, przeleje się. Kościół będzie bardzo cierpiał, a nienawiść będzie u samego szczytu.”

“Włochy zostaną upokorzone i oczyszczone w swojej krwi. Naprawdę będą cierpieć dużo z powodu niezliczonych grzechów popełnionych przez ten uprzywilejowany naród, siedzibę Wikariusza Chrystusowego”.

“Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie tego co sie stanie. Wybuchnie wielka rewolucja i ulice będą zabarwione krwią. Cierpienia Papieża tym razem mogą być porównywalne z męką, która skróci jego ziemską pielgrzymkę. Jego następca będzie sterował okręt podczas sztormu. Ale ukaranie występnych nie będzie powolne. Będzie to wyjątkowo straszny dzień. Ziemia będzie się trzęsła tak gwałtownie, by przestraszyć całą ludzkość. Tak tez występni zginą, zgodnie z nieubłaganą surowością Bożej Sprawiedliwości. Jeśli jest to możliwe rozpowszechnij tą wiadomość po całym świecie, wszystkich napominaj, niech wszyscy ludzie pokutują i zaraz wracają do Boga.”

Jest wiele innych rzeczy, które można i powinno się powiedzieć o Siostrze Elenie, ale czytelniku, proszę wybacz mi za wszystkie pominięcia, ponieważ informacje te zostały pozbierane w najlepszy sposób jak tylko było można.

Mamy nadzieje, ze w bliższej przyszłości zostanie zsumowane bardziej szczegółowe źródło informacji, aby oddać odpowiedniejszą relacje tego cudownego i zdumiewającego duchowego życia Siostry Eleny.

 

Jej Święta Śmierć
Misja jej w oczach Boga została ukończona i Siostra Elena Aiello została powołana do Boga 19 czerwca 1961 roku. Odeszła do nieba o świcie, kiedy wszyscy odpoczywali. Dusza jej poszła na spotkanie z jej Boskim Małżonkiem, prowadzącym ją za rękę, jej lampka oliwna paląca się jasno. Za życia nie raz słyszano ją mówiącą: “Nawet z za grobu  podniosę mój głos przeciwko każdemu, kto zechce być przeciwny charytatywnym celom mojego Zgromadzenia.”

Szla w kierunku Boga z całkowitym oddaniem, jak porzucone dziecko, a mówiła ze szczerością, otwartością i prostotą. Przeciwstawiała się niesprawiedliwości i wyzyskowi nawet za cenę upokorzenia i nieporozumień. Byla silną kobietą. Nosiła Różaniec Św zawinięty wkoło nadgarstka by być w stanie odmawiać go w każdym wolnym momencie.. Pięknie dbała o kościół ubierając go świeżymi kwiatami, jak również przestrzegała uroczystości i z zapałem wykonywała święte czynności. Jednym czego bala się i do czego miała wstręt, to zło grzechu, z którym walczyła, gdziekolwiek się z nim spotkała. Posiadała matczyne współczucie dla grzeszników, a dla ich zbawienia nigdy nie oszczędziła łez modlitwy czy cierpień.

W jej domach Różaniec Św i inne modlitwy były odmawiane często podczas codziennych prac, a każdy pracował i znajdował się w ciągłej obecności Boga.

Ostatecznie, także powinniśmy zwrócić uwagę, ze Siostra Elena pościła dziennie na diecie z warzyw i wody, ale zawsze była w stanie wypełnić swoje obowiązki z krzepką energią.

Możemy podsumować jej życie mówiąc; ze troska o cudze dobro duchowe i fizyczne jak również Boże, była zawsze pierwsza na jej uwadze raczej niż jej potrzeby własne. Słyszano ją niejednokrotnie wołającą: “Jak lekka jest Twoja cierniowa korona na mojej głowie! Jak małe, O mój Boże, są moje boleści w porównaniu z Twoimi!”

 

Święta Eleno Aielo, módl się za nami!
cdn…

Tłumaczyła : Bożena

Posted in Ciekawe, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 15 Komentarzy »

Świadectwo Nicka Vuicica

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 września 2011


Wspaniałe świadectwo młodego  człowieka. A ile w nim radości z życia.

Posted in Ciekawe, Film, Warto wiedzieć, Świadectwa | Otagowane: , | 12 Komentarzy »

W Sokółce wielkie wydarzenie

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 września 2011


MISJE ŚWIĘTE I UROCZYSTOŚĆ WYSTAWIENIA DO ADORACJI NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU WRAZ Z ZACHOWANĄ CZĄSTKĄ CIAŁA PAŃSKIEGO W KAPLICY MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ W KOŚCIELE KOLEGIACKIM PW. ŚW. ANTONIEGO W SOKÓŁCE.
Siostry i Bracia w Chrystusie

Pan Jezus dał nam Znak swojej obecności w Eucharystii. Potwierdził wypowiedziane niegdyś swoje słowa: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.
Stało się to w kościele pw. Św. Antoniego w Sokółce, niedługo po beatyfikacji Ks. Michała Sopoćko w 2008 roku. Ten Znak – Relikwie Ciała Pańskiego, będzie ukazany wiernym podczas uroczystości wystawienia do adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy Matki Bożej Różańcowej w naszym kościele. Stanie się to dnia 2 października br. o godz. 11.00 w czasie Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem J. E. Ks. Abp. Edwarda Ozorowskiego, Metropolity Białostockiego. Pragniemy przeżyć to wydarzenie w duchu wiary i uwielbienia Chrystusa. Pomogą nam w tym przeżyciu Misje Parafialne, które odbędą się w dniach od 25 września do 1 października 2011 r. według załączonego poniżej programu. To Chrystus chce w tym czasie otworzyć na nowo nasze serca i umysły na prawdę, miłość i Bożą łaskę. Pragnie nas umocnić swoim słowem i mocą Ducha Świętego, byśmy się stali świadkami Jego obecności w Eucharystii. W imieniu wspólnoty parafialnej św. Antoniego w Sokółce zapraszam wszystkich wiernych z naszej Archidiecezji i spoza niej, do wzięcia udziału w powyższych uroczystościach. Dla przybyłych księży i pielgrzymów będą przygotowane miejsca parkingowe.

Ks. Stanisław Gniedziejko
proboszcz parafii
pw. Św. Antoniego w Sokółce

Niedziela 2.10.2011
Uroczystość wystawienia do adoracji Najświętszego Sakramentu
wraz z zachowaną Cząstką Ciała Pańskiego
w Kaplicy Matki Bożej Różańcowej w Kościele Kolegiackim
pw. św. Antoniego w Sokółce.

Program Misji Świętych pod linkiem:

http://www.archibial.pl/ogloszenia.php?ogl=561

Posted in Cuda, Kościół | Otagowane: , , , | 41 Komentarzy »

Szatan nie może przedstawić się wam żadnym tytułem, który oddaje Mi Cześć

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 września 2011


Otrzymano środa 21 września 2011

Moje Dzieci,
JA JESTEM. JAM JEST Alfa i Omega, Król Wszystkich Narodów.
Radujcie się, gdyż JA JESTEM jest tutaj! Błogosławię was Moją Obecnością.
Błogosławię was Moimi Słowami Miłości i Współczucia. Błogosławię was okrywając was teraz Moim Filarem Ognia.

Zaprawdę powiadam wam teraz, szatan nie może przedstawić się wam żadnym tytułem, który oddaje Mi Cześć.
On będzie się bawił  słowami.
Może powiedzieć: „Przybywam w imię …”, ale nigdy nie wypowie „JA JESTEM … ”
Będzie próbował zwodzić wybranych.
Będzie udawał, że kocha, ale jeśli bliżej przyglądniecie się owocom jego pracy i doborze jego słów / sformułowań, rozpoznacie, że on zawsze pragnie, aby to jemu należna była wszelka chwała.
Próbuje was poniżać abyście, przeżywali okres wewnętrznego chaosu / cierpienia.
Pragnie naruszyć Pokój, który wlałem w wasze serca. Potrafi mówić o miłości, ale zwróćcie uwagę na jego motywy.
Jeśli Jego motywem jest, aby podnieść was na duchu, to przez to, chce, żebyście pomyśleli sobie, że jesteście lepsi od innych, wtedy wpadliście już w jego pułapkę.

Będzie on mówił o Miłości, ale tylko ogólnie, po to, aby sprawić wrażenie, że to on jest Miłością, jednak nigdy was nie zdoła oszukać, co do szczerości jego intencji.
Zobaczcie jaki on ma cel … Popatrzcie, czym on was kusi … promuje pobłażanie samemu sobie, samouwielbienie, samozadowolenie. Stawia się na równi z Bogiem.
Rozpoznacie go, po jego otwartości na wszelkie pytania, otwartości na unowocześnianie, oraz jego usilne dążenie / zapał, aby zmieniać naukę Kościoła.
Poszukujcie Prawdy. Prawda was wyzwoli.
On zachęca ludzi do potępienia zagubionych kapłanów.

Wydałem już polecenie Mojemu Synowi, Papieżowi Benedyktowi  XVI, aby prowadził Moje Dzieci ku Mnie.
On musi kierować Kościołem, Moją Oblubienicą. Jest On nieomylny w sprawach doktryn.
Wszystko, co dotyczy religijnych dogmatów podlega jego zwierzchnictwu.
Słuchajcie Mojego Syna! Nie wyśmiewajcie się z  Niego. Nie przeciwstawiajcie się Jemu, nawet kiedy jest atakowany przez media. Waszym obowiązkiem jest być z Nim. To Ja Go wybrałem.
Jest On odpowiedzialny za dobro ogółu, i za kierunek jaki nadaje  waszym duszom.
Módlcie się za Niego, gdyż jest prześladowany i przez to ogromnie cierpi.
Nakazuję wam, kochajcie Mojego Syna.

Nie uczęszczajcie na Mszę po to, żeby później krytykować Moich Kapłanów!
Przekraczajcie próg tej Świętej Ziemi po to, aby Mnie przyjąć!
Wszyscy księża, którzy namawiają /zachęcają Moje Dzieci, aby szły niewłaściwą / błędną drogą, będą mieli bardzo surowy sąd. Módlcie się za wszystkich kapłanów, których postawię na waszej drodze, aby przyjęli oni wezwanie do walki o Prawdę, o Miłość, o Mnie i aby byli Moimi godnymi Ambasadorami dla was.

Wzywam was dzisiaj do zrobienia rachunku sumienia, rachunku z waszych myśli, waszych słów, waszych zaniedbań i uczynków. Czy może wpadliście w pułapki szatana?
Czy nadszarpnęliście reputację jakiegoś księdza?
Czy sugerowaliście może, że wasz kapłan nie jest święty?
Czy zostawialiście Moich Synów bez ochrony modlitwy?

Powiem wam teraz. Nie waszą rolą jest osądzać.
Nigdy nie szemrajcie przeciwko księżom.
Módlcie się za tych księży, którzy błądzą. Módlcie się za nich, aby zostali świętymi.
Oni są konsekrowani. Wspierajcie ich.
Jeśli nie posłuchacie, ten brak miłości, będzie was oskarżał na waszym sądzie. Czuwajcie.
To Ja oczyszczę Mój Kościół. Odbuduję Go i od nowa uświęcę.
Niech wasze serca się nie trwożą.
Upomnę się o tych, którzy błądzą. Dopilnuję tego.
Waszym posłannictwem jest kochać i modlić się. Nigdy tego nie zapomnijcie.
Zostawiam wam Mój Pocałunek Pokoju.
Shalom

http://jabezinaction.blogspot.com/

Tłumaczył: Kayo

Posted in Inne Orędzia | Otagowane: , | 73 Komentarze »

ATAK MASONERII w 2017 r

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 września 2011


Nasz Dziennik, 2009-10-13
Obchody zwycięstwa czy klęski

W 2017 roku masoneria będzie czciła trzechsetną rocznicę swego powstania. Sto lat temu, w roku objawień fatimskich, kiedy obchodziła dwusetną rocznicę swej obecności w świecie, zapowiedziała, że jej działalność wkracza w „trzeci etap”, którego celem jest ostateczna rozprawa z Kościołem. Z jaką obietnicą masoni wiążą zbliżający się kolejny jubileusz? Tego nie wiemy, jedno jest jednak pewne: podczas gdy my chcemy za osiem lat świętować zwycięstwo Kościoła, oni zrobią wszystko, by ludzkość obchodziła inne święto: zwycięstwo nad Kościołem. Pomogą im w tym liczne stowarzyszenia, ruchy i organizacje, które nie mogą znieść tego, że istnieje Dekalog, że jest Ewangelia, że są tradycyjne wartości, które decydują o wartości świata. Ci ludzie nie pozostawią nas w spokoju. Zrobią wszystko,
by przeszkodzić nam w przygotowaniach do zwycięskiego jubileuszu. Tym bardziej że nasze zaangażowanie wiąże się z przyzywaniem Bożej potęgi, zdolnej nie tylko zniszczyć zło,
ale nawet przemienić je w dobro! Przez blisko trzysta ostatnich lat trwała wojna o ludzkie dusze. Masoneria robiła wszystko, by wygrać tę walkę. Po 1917 roku jej konfrontacja z Kościołem stała się szczególnie ostra. Jak będzie ona wyglądała w latach poprzedzających rok 2017? Będziemy atakowani od zewnątrz i od wewnątrz, jawnie i skrycie, przekupywani i zastraszani, wychwalani i wyszydzani… Ktoś będzie chciał uczynić nas bezsilnymi – nieważne czy na drodze strachu, czy dzięki wbiciu nas w pychę. Czeka nas wielka bitwa o Kościół. Każda ze stron będzie w niej używać innej broni. My nie sięgniemy po ten sam oręż, co masoneria. Oznaczałoby to sromotną klęskę, bo samo wzięcie do rąk narzędzi krzywdy – nienawiści i szaleństwa, pociągnęłoby za sobą naszą porażkę. Gdzie jest broń zła, tam nie ma miejsca na pomoc z nieba. A właśnie jej przyzywamy, wpatrzeni w Fatimę, uczący się jej i ożywiający w sobie pragnienie, by „zwycięstwo przyszło przez Maryję”. I przyjdzie. Ale błędem byłoby nie rozpoznać przeciwnika i zlekceważyć jego potęgę. Bylibyśmy bezbronni, wystawieni na śmiertelny cios… Zapowiedź konfrontacji Kto wygra wielką bitwę, w której ważą się losy Kościoła i przyszłość świata? Dla wielu z nas znaki czasu wcale nie są jednoznaczne. Dziś na większości frontów zwycięża idea życia bez Boga i Kościoła i wydaje się, że tej wrogiej nam siły nic już nie powstrzyma. Świat, władza, pieniądze są po ich stronie. A jednak mamy pewność zwycięstwa. Jego źródło sięga 13 października 1917 r., kryte w znaku, który towarzyszył ostatniemu objawieniu Matki Bożej w Fatimie. Przekazany nam – znak cudu słońca. Coraz częściej zwraca się dziś uwagę na fakt, że fatimski cud słońca jest znakiem apokaliptycznym. To bez wątpienia wielopłaszczyznowe ostrzeżenie przed czekającym nas atakiem zła. Jego interpretacje są różnorodne: od groźby wojny atomowej, przez zderzenie z ciałem kosmicznym, po naruszenie równowagi naturalnej w świecie. Podobnie jak wydarzenia spisane przez św. Jana w Księdze Apokalipsy, budzące początkowo lęk, przesuwają czas w kierunku ostatecznego triumfu Boga, tak i fatimska forma „opowiadania przez znaki” najpierw budzi grozę, jednak w momencie gdy wszystko zdaje się już wskazywać na nadejście chwili zagłady, przewraca się mroczna karta historii i oto czytamy o nowym, lepszym świecie – o zwycięstwie dobra nad złem, miłości nad nienawiścią, Kościoła nad jego nieprzyjaciółmi. Słyszymy, że nasze dzieci będą żyć w innych czasach, że z Fatimy tryśnie światło, które zmieni świat, że nadejdzie chwila triumfu Niepokalanego Serca Maryi. Nie będzie to jednak czysta interwencja Nieba, którą będziemy oglądać z bezpiecznej pozycji widzów. Siostra Łucja zapowiada, że z pokoleniem szatańskim walczyć będzie pokolenie Niepokalanego Serca. Chrystusowi zawdzięczamy odkupienie, ale Maryja jest przy Nim obecna i czynnie zaangażowana jako Współodkupicielka. Podobnie spełnienie obietnicy fatimskiej dokona się dzięki działaniu samego Boga, ale wielką rolę odegra tu współdziałanie ludzi, którzy –
choć może rozproszeni po świecie – siłę swą i odwagę będą czerpać z tego samego źródła, z Niepokalanego Serca Maryi. Ono będzie ich nową jakością życia, Ono też doprowadzi do tego, że nastaną nowe czasy. Dlatego Siostra Łucja nazywa tych ludzi krótko: „nowe pokolenie”. Odniesie ono zwycięstwo, ale czy nie będzie jak fatimski znak ostatniego objawienia: zwycięży, gdy zdawać się będzie, że wszystko już stracone? Tak przedstawia się reguła Ewangelii: zdawało się wszystkim, że Chrystus przegrał na krzyżu, że szatan zwyciężył. Tymczasem, gdy została już pogrzebana ostatnia nadzieja, Pan zmartwychwstał… Przypomnijmy sobie, że w godzinie Męki Zbawiciela wszyscy zwątpili i uciekli. Jedna Maryja nie zgasiła w swym sercu wiary w zwycięstwo Boga. Dlatego dziś ma nas Ona prowadzić do zwycięstwa. Jest dla nas wzorem, pomocą i siłą. Wokół już toczy się bitwa. Wcale nie musi być krwawa. Dzisiejsze podboje prowadzi się przy użyciu broni ekonomicznej i medialnej. Wystarczy uzależnić dane państwo od innych przez kontrolę jego surowców, eksportu i miejsc pracy, a wolny kraj stanie się własnością obcych rządów. Zaczynamy pracować już nie dla siebie, lecz dla innych, a troszczymy się o nasz kraj tylko po to, aby okupant mógł żyć w nieskażonym i przyjaznym dla siebie środowisku. Wojsko, zdobywając dane obszary, niszczy je i trzeba je potem odbudowywać. Czy nie lepiej zająć teren bez niepotrzebnych wystrzałów? Tak samo wygląda współczesna wojna cywilizacji zła z cywilizacją dobra. Dobro prześladowane mogłoby wzrastać, lepiej więc zmienić definicję dobra i przekonać ludzi, że nowoczesny człowiek wyzbył się wąskich przesądów i dobrem jest dla niego to, co stanowi synonim egoizmu, przyjemności, niczym nieokiełznanej wolności. Demontaż „od wewnątrz” Dziś jesteśmy świadkami walki opartej na strategii nazywanej w języku Fatimy przemianą „od wewnątrz”. Tak właśnie zapadł się do środka ustrój komunistyczny. Bez jednego wystrzału, bez przelewu krwi, bez interwencji z zewnątrz rozebrano komunizm. To, co było po ludzku niemożliwe – upadek pełnego agresji i posiadającego nieobliczalną moc militarną mocarstwa – dokonało się na drodze pokojowej. Znamy tę historię. Wiemy, że demontaż komunizmu rozpoczął się od poświęcenia Rosji i świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Jan Paweł II dał Niebu prawo do interwencji. A przecież Niebo jest nad każdym miejscem i Bóg potrafi (takie są plany Jego Opatrzności) zdemontować każdą machinę zła, nie zapraszając do tego obcych wojsk, nie dopuszczając do pomocy ludzi gotowych podpalić lont trzeciej wojny światowej. Nad każdym punktem świata, nad każdym ludzkim istnieniem pochyla się nisko Niebo, zdolne zmienić świat. Ale pamiętajmy: tak samo jest z piekłem – jego siły są niebezpiecznie blisko, gotowe do rozpoczęcia cichego demontażu dobra. Znów bez jednego wystrzału, bez oficjalnej konfrontacji. Szatan potrafi w ciszy i ukryciu zabić dobro i umieścić na jego miejscu zło. Potrafi przekonać ludzi, że mają oddać złu swoją ziemię uprawną, mają troszczyć się o wzrost ziarna zła, mają niecierpliwie wyglądać jego owoców. Okażą się one upiorne, ale wtedy będzie już za późno. Oddychamy z ulgą, wiedząc, że owoce z drzewa zła nie zdążą spaść na ziemię, że w ostatniej chwili ich dojrzewania wydarzy się coś, co zmieni kierunek dziejów świata. Jak tańczące na niebie nad Fatimą słońce – oderwane już od swego miejsca, zaczęło nieuchronnie spadać na ziemię, by spopielić świat, ale w ostatniej chwili niewidzialna siła włożyła je z powrotem w jej orbitalny krąg… Jak kula zamachowca mająca za tysięczny ułamek sekundy rozszarpać tętnicę Papieża i zabić go, a jakaś siła odchyliła bieg pocisku… Tak będzie też w dniach, kiedy wypełni się wielkie proroctwo Fatimy ogłaszające triumf Niepokalanego Serca Maryi i początek epoki pokoju. Strategia ukrytego działania zła i zajmowania dobra „od wewnątrz” ma według badaczy orędzia fatimskiego, ale i wedle wielu współczesnych objawień, swoją nazwę. Jej imię to właśnie „masoneria”. Znaki z piekła Przyznajmy, mroczny fenomen masonerii niesie ze sobą więcej pytań niż odpowiedzi. Chciejmy więc przyjrzeć się temu, stosując fatimską metodologię: pochylając się nad znakami czasu. Naśladujemy w ten sposób Jana Pawła II, który był niesłychanie wyczulony na znaki czasu i umiał rozpoznawać ich ukryte znaczenie. Jedno jest pewne: dziś mają one dwa odcienie – mroku i światła. Jedne pochodzą z piekła, drugie przychodzą do nas z Bożego Królestwa w Niebie. Wiele jest ciemnych znaków ujawniających prawdę o masonerii. Są one wszędzie; w każdym czasie, w każdym kraju, czasem nawet tuż, tuż przy naszym życiu. Opiszmy tu tylko trzy – te, które wiążą się bezpośrednio z Orędziem fatimskim. Pierwszy znak przynosi nam nasz rodak, wielki święty i sługa Maryi, ojciec Maksymilian Kolbe. Był on naocznym świadkiem podniesienia głowy przez masonerię i odkrył jedyny sposób na pokonanie nieprzyjaciela. Wskazał na Niepokalaną, która „zdepcze głowę węża”. Maksymilian całe swe życie związał z Maryją i dla Niej chciał zdobyć świat, zdobyć świat dla Niepokalanej znaczy bowiem – odebrać go szatanowi. Masoneria i Rzym. Rok 1917 Rozpoczął się rok 1917. W rocznicę śmierci Giordano Bruno (spłonął na stosie 17 lutego) młody Kolbe, który przebywał w Rzymie na studiach teologicznych, był świadkiem masońskiej procesji przez Rzym. Był to ciemny „znak czasu”, który polski franciszkanin odczytał niezwykle trafnie i na który odpowiedział całym swoim życiem. Gdy Maksymilian Kolbe znalazł się w Rzymie, rozpoczynały się właśnie obchody dwusetnej rocznicy powstania pierwszej loży masońskiej i świętowano ogłoszenie przez nią manifestu mówiącego o szybkim końcu Kościoła. Droga ku temu została już wytyczona, a program na nadchodzący czas ustalony. Ogłoszono: „Nie zniszczymy Kościoła rozumowaniem, ale psuciem obyczajów”. Polski franciszkanin patrzył głęboko wstrząśnięty, jak po ulicach Rzymu przesuwała się bezkarnie parodia kościelnej procesji, a na jej czele niesiono czarny sztandar, przedstawiający świętego Michała Archanioła leżącego pod stopami triumfującego Lucyfera. Widział umieszczone pod oknami Watykanu masońskie chorągwie. Był świadkiem rozdawania ludziom ulotek wzywających policję do wkroczenia do
Watykanu. Czyjaś ręka napisała: „Diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie jego gwardią szwajcarską”, czyli najbardziej mu oddanym sługą. To właśnie wtedy w sercu franciszkanina zrodziła się idea, którą można zamknąć w jednym haśle: Niepokalana i Jej Rycerstwo. Bo Maksymilian Kolbe wiedział, że przyjdzie zwycięstwo Niepokalanej, więcej – że przyjdzie ono przez oddanych Jej ludzi. Znak czasu został odczytany i nie pozostawiony bez reakcji… Świętego czekała szaleńcza praca. Resztę już znamy. Po powrocie do Ojczyzny św. Maksymilian zakłada pierwszy Niepokalanów. Potem jeszcze jeden, w dalekiej Japonii. Służy Niepokalanej, a Jej rycerzom nakazuje modlić się za masonerię. Każdy członek Rycerstwa Niepokalanej miał codziennie odmawiać modlitwę: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy… i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają…, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie”. Maksymilian wiedział, że atak na Kościół idzie przez masonerię. Zwycięstwo Niepokalanej oznaczało walkę z tą wszechobecną organizacją, walkę, która zakończy się zwycięstwem Niepokalanej. A Maksymilian został świętym. Czy nie jest to dla nas kolejny znak wskazujący drogę? Masoneria i Portugalia. Początek XX w. Drugim znakiem ukazującym potęgę i determinację masonerii, która ogłosiła, że nie spocznie, dopóki nie zniszczy Kościoła, jest historia Portugalii – kraju objawień fatimskich. Przez wiele wieków była ona zwana „Ziemią Najświętszej Maryi Panny”, jednak w XVIII i XIX wieku zaczęła ulegać siłom antykościelnym. Pierwszy atak masonerii przeprowadzono na tamtejszy Kościół we wrześniu 1759 roku. Joseph de Cavalho, zagorzały wróg katolicyzmu i mason, zmusił króla Józefa I do podpisania edyktu usuwającego jezuitów ze wszystkich stanowisk państwowych. Osłabiony Kościół stał się bezradny wobec antyklerykalnej propagandy, która objęła cały kraj w epoce Wielkiej Rewolucji Francuskiej. W XIX wieku katolicka monarchia coraz bardziej ustępowała wobec wzrastającej nienawiści partii rewolucyjnych popieranych przez intrygi masonerii. W końcu, 1 lutego 1908 roku, dwaj masoni dokonali w Lizbonie zamachu na króla i jego syna, następcę tronu. Dwa lata później masoneria zdołała doprowadzić do ogłoszenia Portugalii republiką. Rozpoczął się okres gwałtownych prześladowań Kościoła. Rozwiązano konwenty i klasztory, skonfiskowano majątki kościelne. Popłynęła rzeka ustaw wymierzonych w Kościół. Te wszystkie wysiłki osiągnęły swój szczyt w ustawie o rozdzieleniu Kościoła od państwa, przegłosowanej 20 kwietnia 1911 roku. Jej twórca, Afonso Costa, oświadczył: „Dzięki temu prawu w ciągu dwóch pokoleń katolicyzm zostanie całkowicie usunięty z Portugalii”. Determinacja i wpływy masonerii były tak silne, że można było przypuszczać, iż te zuchwałe plany rzeczywiście się powiodą, że spełni się buńczuczna zapowiedź masonerii – wymazanie Kościoła z mapy historii. A jednak stało się inaczej. Plany masonerii zostały pokrzyżowane najpierw przez zdecydowane działania Papieża Piusa X, a następnie przez zupełnie nieoczekiwane objawienie się Matki Bożej w Fatimie, która przyniosła Orędzie o zwycięskim, „nowym” nabożeństwie – czci Jej Niepokalanego Serca. Masoneria i Fatima. Rok 1917 Są ludzie, którzy wciąż nie wierzą w masońskie plany wobec Kościoła. Jeśli ktoś w nie wątpi, niech przyjrzy się kolejnemu znakowi – historii objawień fatimskich. W samej Fatimie obecna jest masoneria. Przywołajmy trzy momenty. To nieprzypadkowo mason Oliveira dos Santos porywa małych wizjonerów, by zmusić ich do wyznania sekretu i ogłoszenia, że nie ma objawień, bo nie ma Boga! Arturo Santos, z zawodu kowal, w wieku 26 lat wstąpił do loży masońskiej w Leirii, a następnie założył odrębną lożę w Ourem. 13 sierpnia 1917 r. aresztował Hiacyntę, Łucję i Franciszka i poddał je wielogodzinnemu przesłuchaniu. Groził im torturami. Bez skutku. Jak zakończyły się tamte wydarzenia? Mason Santos musiał szukać pomocy u ojca Hiacynty i Franciszka, groził mu bowiem samosąd. Przegrał, a życie uratowali mu ci, których najbardziej skrzywdził. Dziwny to fatimski znak czasu… Przypomnijmy inną próbę położenia kresu objawieniom Matki Bożej. W nocy z 23 na 24 października 1917 r. grupa masonów z prowincji Santarem próbowała ściąć dąb skalny, na którym ukazywała się Matka Najświętsza. Jest to co najmniej dziwne, ale pomylili drzewa i ścięli zupełnie inne! Nazajutrz rano zorganizowali swoją „manifę” – parodiujący procesje kościelne szyderczy przemarsz, w którym obnosili kawałki „świętego drzewa”, wyśmiewając przy tym Litanię do Najświętszej Maryi Panny. Ale co się stało? Marsz został rozproszony, a jego uczestnicy, którzy chcieli wykpić „łatwowiernych głupców”, sami zostali ośmieszeni. Wieśniacy wyprowadzili na ich spotkanie stado osłów, które swym rykiem zagłuszyło bluźniercze okrzyki. Potem śmiano się, że nawet osły nie chciały słuchać masońskiego krzyku… A czy wiemy, że w dniu 13 października pewien mason czaił się z nożem, by po zakończeniu objawień zabić fatimskich wizjonerów? Pokazywał go tym, których spotykał, i przechwalał się, że zabije tych troje dzieci, tych „fałszerzy”. Zabije, gdy stanie się wreszcie jasne, że oszukiwały i zwodziły ludzi. Zabije, jeśli nie będzie cudu, jeśli nic się nie stanie. Ale cud był. Co się stało z nożownikiem z Fatimy? Po zakończeniu objawienia człowiek ten ruszył w drogę powrotną. Był tak chory, że dotarłszy do pobliskiego Riachos, nie mógł kontynuować podróży. Musiał zatrzymać się dziesięć minut drogi od Cova da Iria. Rankiem znaleziono go martwego… Taki znak pozostawiła nam Matka Najświętsza w dzień po swym ostatnim objawieniu w Fatimie. Pokazała, czym się kończy atak na Nią i Jej dzieci… Objawienia fatimskie były dla portugalskich wolnomyślicieli „żałosną i wsteczną próbą pogrążenia Portugalczyków raz jeszcze w ciemności czasów przeszłych”. Nie dziwi, że ogłosili oni manifest, w którego zakończeniu czytamy: „Wyzwólmy się i oczyśćmy nasze umysły nie tylko z głupawej wiary w takie ordynarne i śmiechu warte sztuczki jak Fatima, ale zwłaszcza z jakiejkolwiek wiary w to, co ponadnaturalne, i w rzekomego Boga wszechmogącego, wszechwiedzącego – i w ogóle „wszech”. Jest to narzędzie łajdaków o wyrafinowanej wyobraźni, którzy dla własnych celów pragną zdobyć łatwowierność ludu”. Nie poprzestano na deklaracjach i zachętach. W dniu 6 marca 1921 r.
grupa masonów podłożyła ładunek wybuchowy pod prowizoryczną kaplicę postawioną na miejscu objawień oraz pod drzewo, którego cztery lata wcześniej nie udało się im ściąć. Eksplodowały trzy ładunki, niszcząc dach kaplicy; bomba podłożona pod drzewem nie wybuchła. Ale figury Matki Bożej Fatimskiej nie udało się zniszczyć. Tej nocy zabrała ją do swego domu pewna pobożna kobieta… Jak odczytujemy te znaki? Znaki Fatimy są jednoznaczne. Zwycięstwo przyjdzie, ale będzie to zwycięstwo nie masonerii, lecz Najświętszej Panny – Maryi Niepokalanej i Jej Niepokalanego Serca. Znaki Nieba Czas przyjrzeć się jasnym znakom przychodzącym z Nieba. Ciekawe, że mnożą się współcześnie objawienia, w których Maryja ogłasza z mocą nadejście swego zwycięstwa. Mówi wprost o Fatimie i mówi jednoznacznie o nadchodzącej klęsce masonerii. Wizja Katarzyny Emmerich Zacznijmy jednak od wcześniejszego proroctwa, przekazanego nam przez św. Katarzynę Emmerich. Oto fragment jej zapisków: „Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła”, widoczne wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym.(…)Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół(…)W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami.(…)Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią, burzyciele zastali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok.(…)Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną liczbę ludzi pracującą, by go zburzyć. Ujrzałam też innych, naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć.(…)Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem.(…)Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni.(…)Zobaczyłam, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do różnorodnych podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali, było próżne, puste i powierzchowne”. Wizja św. Katarzyny w plastyczny sposób ukazuje atak masonerii na Kościół. Ale znów ich działania kończą się niepowodzeniem. W ostatnim niemal momencie przychodzi zwycięstwo. Zwycięstwo Maryi… Współczesny głos Maryi Przytoczmy jeszcze Jej słowa wypowiedziane w maju 1994 r. do ks. Gobbiego: „Moje Orędzie jest przesłaniem apokaliptycznym, ponieważ jesteście w samym sercu tego, co zostało wam ogłoszone w ostatniej i jakże ważnej Księdze Bożego Pisma(…)W Fatimie ogłosiłam wam wielką walkę pomiędzy Mną – Niewiastą obleczoną w słońce, a ogromnym czerwonym Smokiem, który doprowadził ludzkość do życia bez Boga. Przepowiedziałam wam też podstępne i mroczne działanie masonerii, która odwodzi was od zachowywania Prawa Bożego i czyni ofiarami grzechu i nałogów. Jako czuła Matka chciałam was przede wszystkim ostrzec przed wielkim niebezpieczeństwem zagrażającym dziś Kościołowi z powodu licznych diabelskich ataków, usiłujących go zniszczyć”. Na szczęście znamy już zakończenie. Matka Najświętsza ukazała nam, jak będzie wyglądać Wielki Finał. Nadejdzie zwycięstwo Jej Niepokalanego Serca i pokój zstąpi na świat. By jednak tak się stało, Maryja potrzebuje „nowego pokolenia”, walczącego ze złem tą bronią, którą sama wskaże – jedyną skuteczną…

Wincenty Łaszewski

Posted in Fatima, Kościół, Prześladowanie Chrześcijan, Szatan, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , , , , | 25 Komentarzy »

„MOJE ORĘDZIA BUDUJĄ”

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 września 2011


Otrzymano poniedziałek, 19 września 2011

Dzieci Mojego Boskiego Serca,
JA JESTEM, KTÓRY JESTEM.
JAM JEST Alfa i Omega, wasz  Bóg.
Spoglądam na was z Mojego Niebieskiego Tronu. Dostrzegam wszystko. Znam tajemnice waszych serc.
Słyszę wasze komentarze / uwagi. Jeżeli poszukujecie jak rozpoznawać, patrzcie na owoce.
Czytacie o wielu prorokach, jednak w rzeczywistości, są oni Fałszywymi Prorokami.
Robią co tylko mogą, aby zaszczepić w waszych sercach strach. Pragną oni dzielić i zdobywać.

Moje Dzieci, kiedy poszukujecie Prawdy, Ona się wam ujawni.
Aby to osiągnąć, musicie najpierw usunąć zasłonę z waszych oczu. Wielu z was zaślepiają pozory.
Nie potraficie  rozpoznać Mojego Ducha Świętego.
Wszystko, co namawia / zachęca, do podziału nie jest ode Mnie. Ja pragnę jedności.
Pragnę jednoczyć wszystkie Moje Dzieci tak na Ziemi, jak i w Niebie. Nie mam faworytów. Nie bawię się w gry.
Zawarłem z Moimi Dziećmi Przymierze. Uszanuję to Przymierze, gdy Moje Dzieci już odejdą / umrą.
Moja Miłość nie stawia warunków oraz jest wieczna.
To jest Mój dar dla wszystkich Moich Dzieci.Ten wielki dar Mojego Miłosierdzia i Miłości, udostępniam dla wszystkich dusz.
Ci, którzy zdecydowali się służyć szatanowi, nadal mają wolną wolę i możliwość powrotu do Mnie przed śmiercią.
Jeśli się nawrócą, po śmierci będą potrzebowali odpokutować / wynagrodzić.
Będą musieli naprawić wszystkie szkody, jakie wyrządzili.

Wiele Moich Dzieci odrzuciło Miłość. Szukają przyjemności ciała i łamią Moje Przykazania Miłości.
Dzieci, musicie zachowywać wszystkie Moje Prawa. Nie wolno wam przebierać i wybierać.
To Prawo musicie zaakceptować i według niego żyć. Wyryłem Je na waszych sercach.
Nie szukajcie Prawdy w książkach. Spójrzcie w swoje serca.
Módlcie się i proście Mnie, abym zainspirował was, jak macie postępować.

Jeżeli proroctwa zachęcają, abyście się do Mnie zbliżyli, są autentyczne.
Jeżeli proroctwa zachęcają, aby miłować waszych nieprzyjaciół,  są ode Mnie.
Jeśli w waszych sercach zaszczepiają strach i tworzą chaos / zamieszanie, nie są ode Mnie.
Moje Słowa są Światłem. One skierują was ku Mnie.
Zachęcą, aby dzielić się, aby dawać z siebie, znosić wszelkie próby dla Mojej Chwały.
Jeżeli doprowadzają One was do modlitwy, do życia w kontemplacji i ofiary, z pewnością są ode Mnie, waszego Trój-Jedynego Boga.
Na Moich Przesłaniach do Ludzkości postawię Swoją Pieczęć.
Moja Pieczęć Miłości, uwierzytelni wszystkie Boże Objawienia. Zawsze o tym pamiętajcie.
Jeżeli w czasie czytania przepowiedni odczujecie Miłość, jeśli poczujecie nieodpartą chęć czytania Pisma Świętego i żal za swoje grzechy, (te proroctwa) są ode Mnie.
Moje Przesłania inspirują do zmian i wzbudzają doskonałą skruchę. Moje Orędzia budują / dodają otuchy.
One nie niszczą i nie potępiają. Dają nadzieję i przynoszą obfity owoc.

Musicie nauczyć się rozpoznawać. Musicie teraz opanować tę umiejętność. Liczy się każda chwila.
Bądźcie selektywni.
Przestańcie czytać proroctwa, które niszczą wasz wewnętrzny pokój.
Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, to znaczy, że one nie są od Waszego Świętego Ojca.
Dzieci, dzisiaj pobłogosławię wam, umiejętnością rozpoznawania w orędziach nieprawdy.
Czasami jedno słowo, które nie jest na swoim miejscu zmieni całe sedno orędzia.
Nie spieszcie się w rozpoznawaniu. Módlcie się. Pomódlcie się o to.
Będę mógł wtedy rozjaśnić waszą duszę, aby uczynić pewne sprawy bardziej dla was zrozumiałe.
Nie bądźcie naiwni. Teraz nie wolno pozwolić się oszukiwać.

Staniecie się łatwym łupem, jeśli nie zwrócicie uwagi na Moje ostrzeżenie.
Za każdym razem, przed zalogowaniem się na stronach, przywołajcie Mojego Ducha Świętego i poproście o pełne mocy namaszczenie.
Przed wejściem na takie strony,okryjcie się Moją Najświętsza Krwią, aby zapobiec skażeniu.
Gdy to zrobicie, zamanifestuję wam Siebie i czytając te proroctwa, poczujecie się nieswojo / zaniepokojeni.
Jeżeli będziecie czytać dalej, zrobi wam się niedobrze.
Wasza dusza rozpocznie walkę a wasz anioł stróż zachęci was do wylogowania się.
Słuchajcie waszych aniołów. Miejsce waszego wiecznego przeznaczenia trzymają oni w swoim sercu.

Ufajcie Mi. Ufajcie orędziom, które sieją Miłość, Spokój, Pokorę i Radość.
Całkowicie Mi zaufajcie.
Pozostaję przy was, bardziej niż kiedykolwiek.
Zostawiam wam Mój Pocałunek Pokoju.
Shalom

http://jabezinaction.blogspot.com/

Nadesłał: Kayo

Posted in Inne Orędzia | Otagowane: , | 51 Komentarzy »

NOWENNA Z OFIAROWANYCH KOMUNII ŚWIĘTYCH

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 września 2011


Ta nowenna składa się z dziewięciu kolejnych Komunii świętych, ofiarowanych ku czci Jezusa , Króla Wszystkich Narodów.
Jezus powiedział: „Pragnę, aby dusza wierna, która ku Mojej czci przyjmie to nabożeństwo, odprawiła tę Nowennę Komunii Świętych. Ta dusza powinna ofiarować ku Mojej czci, jako Króla Wszystkich Narodów, dziewięć kolejnych Komunii Świętych, i podczas tej nowenny powinna (jeśli to możliwe) wyspowiadać się.”

Pan Jezus dał do zrozumienia, że jako kolejnych dziewięć Komunii św. należy rozumieć 9 kolejnych Komunii św., które dusza przyjmie, lecz nie musi ona komunikować przez kolejnych dziewięć dni kalendarzowych.
Wielka i nieporównywalna Moc i działanie tej nowenny została objawiona służebnicy Jezusa w jednej z wizji. Widziała Jezusa spoglądającego w niebo. Dziewięć razy wydał rozkaz – i za każdym razem zszedł Anioł na ziemię, po czym Pan Jezus powiedział:
„Moja córko, duszy, która ofiaruje Mi tę nowennę, ześlę po każdej przyjętej komunii Świętej, jednego Anioła z Chórów Niebiańskich i postawie go przy jej boku, by chronić tę duszę do końca życia.”
Pan Jezus pragnie, abyśmy odprawiali tę nowennę również za innych i podkreśla taką konieczność:
„Ta nowenna może być również ofiarowana za inną duszę, która również otrzyma w rezultacie tę niezwykłą ochronę moich Aniołów. Proszę moich wiernych, by wciąż ofiarowali Mi tę nowennę za te dusze, które nie mogą uczynić tego same za siebie, abym mógł zsyłać Anioły dla nich jako ochronę i pomoc. W tych czasach ostatecznych wzrosła moc wroga wielokrotnie. Widzę jak bardzo Moje dzieci potrzebują Mojej ochrony.”
Pan Jezus w swej niewypowiedzianej, szczodrobliwej dobroci, dał jeszcze jedną obietnicę: poza ochrona Aniołów, można ofiarować tę nowennę również w innej intencji. Pan Jezus obiecał:
„Jeżeli zgodne to będzie z Moją Świętą Wolą, wysłucham i wypełnię prośby skierowane do Mnie w tej nowennie. Niech dusze przychodzą do mnie bez zastrzeżeń z wszystkimi swymi sprawami.”
Nichil Obstat: czcigodny Edward Santana, J.C.D. Kanonik S. Exs. Enrique Rivera, D.D., Biskup z caguas Puerto Rico 15 sierpnia 1993.

Źródło: malirycerze.koszalin.opoka.org.pl

 

Pan Jezus prosi aby odmawiać
przy tej nowennie.

Konsekracja wobec Maryi Orędowniczki Wszystkich Łask
Jezus prosi tych którzy czcza to nabożeństwo do konsekracji siebie wobec Jego matki tytułując ją jako “Maryja, Orędowniczka Wszelkich Łask”.
Jego służebnica zapisała słowa Jezusa.
“Moja ukochana córeczko, twój Pan i Bóg przychodzi do ciebie z przesłaniem wielkiej wagi. Chce, by dusze które czcza Moje nabożeństwo ‘Jezusa Króla Wszystkich Narodów’ zrobiły specjalna konsekracje wobec Mojej Najświętszej Matki “Maryi Orędowniczki Wszystkich Łask” która sprawi Mi wielka radość z powodu Mojej Wielkiej Miłości jaka darze Moja Najświętszą Matkę. Ludzie MUSZA uznać jej nieodzowna role jako Orędowniczki, Naczynia wszystkich Moich Łask dla ludzkości. Kiedy ten dogmat będzie oficjalnie ogłoszony przez Mój Kościół wtedy ustanowię Swoja władzę na ziemi.”
Potem Najświętsza Panna ukazała się kolo Naszego Pana i powiedziała: “Córko, wiedz ze otrzymałam tą modlitwę za moje dzieci z Serca mojego Boskiego Syna”.
Jezus wtedy ujawnił Modlitwę Konsekracji wobec Maryi, Orędowniczki Wszelkich Łask.

O Maryjo, Najświętsza i Niepokalana Matko Boga Jezusa, naszego Najwyższego Kaplana i Największej Ofiary, Prawdziwego Proroka i Suwerennego Króla, przychodzę do ciebie jako Orędowniczki Wszelkich Łask, ponieważ nią rzeczywiście jesteś. O Fontanno wszystkich łask! O Najjaśniejsza z Róż! Najczystszy Strumieniu! Nieskazitelny Kanale wszystkich łask Boga! Przyjmij mnie, Najświętsza Matko! Przedstaw mnie i moje potrzeby Przenajświętszej Trójcy! Niech oczyszczone i uświecone w Twoich Oczach powrócą do mnie przez ciebie jako laski i błogosławieństwa. Oddaje siebie i poświęcam dla ciebie, Maryjo, Orędowniczko Wszelkich Łask by Jezus Nasz Jedyny Prawdziwy Mediator, Król wszystkich Narodów władał w każdym sercu. Amen.
Jezus także przekazał następujące przesłanie:
“Moje dzieci, pragnę jedynie waszego pokoju i szczęścia! Moja Najświętsza Matka apeluje do was bez przerwy! Ona was prosi…dzieci, słuchajcie waszej Niebiańskiej Matki. Czy jest jakiś bardziej czuły i kochający ambasador niż Moja własna Matka? Zrozumcie, Moje dzieci, jeśli przyszedłbym do was w Moje Mocy i Majestacie przed Moja Matka przychodząca w czułości i prostocie, nie bylibyście w stanie tego znieść z powodu strachu. Czas nadchodzi, Moje dzieci. Wasz Pan nadejdzie w wielkiej Mocy i Majestacie. Moja Najświętsza Matka przygotowuje Mi Drogę z wielka troska. Moje dzieci, macie wielki dług u swojej Niebieskiej Matki”.
W grudniu 12, 1993, Uroczystość Matki Bożej z Gwadelupe, Nasz Pan powiedział następująco o Jego Matce: ”Maryja nie Władałaby po Królewsku, gdyby nie kochała jak najlepsza Matka” i powiedział „Niech wszyscy to wiedza”.

Do cyklu tych modlitw należy jeszcze;
Litania na cześć Jezusa Króla wszystkich Narodów
Koronka Jedności

Posted in Jezus Król Polski, Kościół, Objawienia, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 65 Komentarzy »

Czy jesteś przygotowany (a) na spotkanie z Bogiem dzisiaj?

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 września 2011


Można stwierdzić że wydarzenia w Medjugorje rozwiną się w trzech etapach.

1. Chwila obecna czyli moment decyzji na wybranie Boga

2. Czas wypełniania się 10 tajemnic . Pomimo trudności tego okresu, wszyscy którzy pokutują i nawrócą się będą zjednoczeni z Bogiem w modlitwie i pokoju.

3. trzeci okres to czas po wypełnieniu się 10 tajemnicy, gdzie życie się zmieni i wszyscy ludzie będą żyć w zgodzie z Bogiem i jego przykazaniami.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , , , | 81 Komentarzy »

Blogoslawiona Elena Aiello – Mistyczka

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 września 2011


Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka, Dusza Ofiarna, Prorokini oraz Założycielka Małych Tercjarek od Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa.
(Czcigodna Elena Aiello była ogłoszona Błogosławioną 14-go września – w Święto Podwyższenia Krzyża Św. Z tego powodu , ,Że w internecie obecnie nie ma wiele informacji o jej niezwykłym świętym życiu i przepowiedniach, trzeba niezwykle cieszyć się że Elżbieta, przyjaciółka Jezusa, zaoferowała napisanie tej wspaniałej biografii. Dlatego też jestem jej bardzo wdzięczny za udostępnienie tych budujących szczegółów z jej życia. Niech ją Bóg za to błogosławi i zapłaci za jej wysiłek. – Edytor)

 Dodam że błogosławiona Aiello jest w ogóle nieznana w Polsce a była osoba porównywalną do O.Pio.

Dane zawarte w tej skróconej biografii zostały zaczerpnięte z książki “ Niezwykła Historia Życia Siostry Eleny Aiello, Calabryjskiej Świętej zakonnicy (1895 – 1961)”. Napisanej przez Ks. Prałata Francesco Spadafora po włosku i przełożonej na jęz. angielski przez Ks. Prałata Angelo R. Coffi. Ojciec Spadafora był słynnym biblistą z Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie. Był przeciwnikiem modernizmu. Także, podczas pisania tej książki walczył z modernistycznym podejściem do Pisma Św. które zaczęło się szerzyć w instytucie biblijnym.
 

KRÓTKA BIOGRAFIA O ŻYCIU SIOSTRY ELENY AIELLO
-Młodość
Niektórzy Święci przeżywają swoje święte życie w bardzo zwyczajny sposób, inni zaś w sposób nadzwyczajny. Siostra Elena Aiello, która była założycielką  Małych Tercjarek od Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa oraz duszą kontemplacyjną i męczenniczką cierpienia była powołana do tych dwóch rzeczy. I to właśnie dzięki jej dobroduszności jej prawdziwą wielkość została osiągnięta. Jest ona dobrze znaną we Włoszech i większości Europy, była ona odwiedzana przez rzesze pielgrzymów liczebnie porównywanych z tymi, którzy odwiedzali Teresę Newmann i Św. (Ojca) Pio.

Elena Aiello urodziła się 10 kwietnia 1895 roku. Jej rodzicami byli Pasquale Aiello i Teresa Paglilla. Podczas procesji w Dni Krzyżowe matka jej modliła się o łaskę urodzenia dziewczynki, oraz jeśli się nią urodzi to poświęci ją Św. Krzyżowi Naszego Pana na pamiątkę cesarzowej Św. Eleny.

Elena żyła w przykładnej rodzinie Chrześcijańskiej. Jej niezwykle pobożna rodzina nigdy nie oddawała się żadnym próżnym praktykom czy zabawiania się w sposób ziemski. Matka jej, zmarła niestety w młodym wieku, więc ojciec, teraz wdowiec, z zawodu krawiec, został sam mając pod opieką 8-ro dzieci, z których jedno także wkrótce zmarło w wieku jednego roku.

Już w bardzo młodym wieku Elena żyła życiem pobożnym i wykonywała pokutę. Jeden incydent, kiedy miała 9 lat, pokazuje jej skłonność do czynienia pokuty. Po otrzymaniu Pierwszej Komunii Św.  i odbyciu rekolekcji, wraz z kilkoma innymi dziewczętami otrzymała pozwolenie na noszenie pasa pokutniczego. W drodze po pas pokuty miała wypadek który sprawił, że wybiła sobie dwa przednie zęby. Włożyła je krwawiące w chusteczkę i kontynuowała swoją drogę w pospiechu nie zwracając uwagi na krew i ból.

Innym razem, pijąc wodę ze szklanki i śmiejąc się, przypadkowo wchłonęła wodę do płuc. Rezultatem tego było, że doświadczyła ustawicznego kaszlu trwającego półtora roku z wyjątkiem nocy, także jej głos stał się niski. Otrzymała pomoc lekarską, ale ta tylko wzmagała jej cierpienie. W końcu zaczęła modlić się do Matki Bożej z Pompei, obiecując jej, ze jeśli ją uzdrowi to zostanie zakonnicą. I tak też się stało,  Nasza Pani z Pompei ukazała się jej w nocy i zapewniła że ją uzdrowi.

 

Jej nadzwyczajna miłość bliźniego

Jej pragnienie by zostać zakonnicą stało się teraz jej celem, ale zmuszona była przez swojego ojca by opóźnić to z powodu komplikacji zagranicznych, które doprowadziły do Wojny Światowej 1915 roku. Podczas tego owocnego opóźnienia pomagała uchodźcom, więźniom oraz pielęgnowała inwalidów i umierających nie zważając na niebezpieczeństwo swojego zagrożenia zarażeniem się chorobą zakaźną. Tak wiec rozpoczęła się jej podróż w drodze do życia w miłości bliźniego. Ze szczególnym namaszczeniem spieszyła do łóżka umierających, którzy odmawiali przyjęcia sakramentów. Jednego dnia poznała mężczyznę imieniem Alessandro, wolnomularza. Delikatnie starała się go przekonać by zgodził się na otrzymanie sakramentów, ale on stanowczo powiedział “nie”. Ona jednakże nie przestawała prosić, on zaś w odpowiedzi rzucił w nią butelka. Butelka uderzyła ją w szyje, uciskając materiałem krwawiącą szyję powiedziała mu że “jego dusza wisi na krawędzi przepaści” i że ona  nie wyjdzie z pokoju dopóki on nie poprosi o księdza. W końcu ten mason został tak poruszony jej dobrocią ze zgodził się na przyjecie Sakramentów Św ale pod warunkiem, że to ona będzie przy nim asystować każdego dnia. Nawrócił się , przyjął Sakramenty Św od kapłana, ona zaś opiekowała się nim przez 3 miesiące. Zmarł jako żarliwy Chrześcijanin znosząc cierpienia z cierpliwością i poddaniem się.

Reputacja  o jej działalności charytatywnej stała się tak znana, że była proszona do łóżka innego masona umierającego na raka, który bardzo obawiał się Boga za to, że został wolnomularzem ,po to aby utrzymać rodzinę. Ona pomogła mu w przygotowaniu by godnie przyjąć sakramenty Spowiedzi i Komunii Św.

Pragnienie by zostać siostrą zakonną

Ojciec w końcu pozwolił by została siostrą zakonną ale pod warunkiem, że wstąpi do zgromadzenia Sióstr Najświętszej Krwi. Zanim jednak tam wstąpiła, była proroczo poinformowana, że nie będzie tam długo, ponieważ Bóg ma inne plany dla niej. Będąc w zgromadzeniu jej obowiązkiem była opieka nad szesnastoma postulantkami. Ale cierpienie weszło w jej życie prawie natychmiast, czym były bóle jelitowe oraz nieznośny ból w lewym barku. W końcu, jej ramię zamieniło się w solidną czarną masę. Była operowana, bez środka znieczulającego, trzymając tylko mały drewniany krzyżyk i patrząc na obrazek Matki Bożej Bolesnej. Lekarz, działając w dobrych intencjach, ale niezdarnie, przecinając ciało, przeciął także nerwy, co spowodowało szczękościsk oraz wymioty trwające 40 dni.

Pomimo bólu, głównie za sprawą siły woli,  Elena chciała wziąć udział w nadchodzącej ceremonii obłóczyn. Ale kiedy Ojciec Dyrektor zobaczył ją w takim opłakanym stanie nie mógł pozwolić jej na to. Czego się obawiała, stało się, została proszona, by opuścić zakon i iść do domu. Jednakże, Elena pisała w swoim notatniku ze Pan Nasz prosił ją w dwóch okolicznościach, by zaakceptowała Jego projekt z całkowitą rezygnacją siebie i objęła krzyż. Elena, odeszła ze łzami w oczach nie zdając sobie sprawy z wielkiego szacunku, w jakim była widziana przez każdego, kto  obserwował jej dobroć i cierpliwość w cierpieniu.

Ramię Eleny robiło się gorsze. W rzeczywistości lekarz powiedział jej, że gangrena już się rzuciła. Doradził jej ojcu ,by domagać się odszkodowania od Instytutu, prościej mówiąc, pozwać ich do sądu. Ale Elena błagała go by nic takiego nie robił, szczególnie kiedy ciągle miała nadzieję, że tam powróci.

Jej długoterminowe cierpienie zaczęło się, a jej marzenia o zostaniu siostrą zaczęło zanikać gdyż teraz nie była nawet w stanie utrzymać płynnej żywności. Lekarz zdiagnozował raka żołądka i powiedział, że nie ma na to lekarstwa ,oraz że wkrótce umrze. Jej charakterystyczną szczerą odpowiedzią było “Mój kochany doktorze, to ty umrzesz: ja nie umrę od tej choroby, ponieważ Św. Rita mnie uzdrowi.”

 

Wezwana by cierpieć na zadośćuczynienie za grzechy świata

W drodze do domu, Elena zatrzymała się w kościele, gdzie czczona była Św. Rita, by błagać ją o uzdrowienie. W swoim notatniku pisze, że widziała oślepiające płomienie wokół statuy, co powiedziała swojej kuzynce która była przy niej. Jej kuzynka zaś nie widziała nic. Wtedy, tej samej nocy śniła się jej Św Rita, która powiedziała jej, że domaga się, by w Montalto odbyły się nabożeństwa na jej cześć, aby ożywić wiarę ludzi. Wiedz, że święci nie chcą czci dla samych siebie, ale zawsze na chwałę Boga. Elena rozpoczęła Triduum a Św Rita powiedziała jej, by zacząć drugie Triduum, i że będzie wyleczona, jednakże ból w ramieniu pozostanie, ponieważ musi ona cierpieć za grzechy świata. Spowiednik Eleny I jej kierownik duchowy skrzętnie udokumentował te wszystkie fakty.

Starając się wypełnić, to co obiecała św Ricie, doświadczyła innych duchowych zjawisk. Powiedziała swojemu spowiednikowi, że Nasz Pan często namawiał ją by zaakceptowała nowy sposób cierpienia oraz, że powiedział “ Będziesz cierpiała. Ale nie bój się. Nie będzie to choroba, ale tylko symbol miłosierdzia. Pozwolę ci doświadczyć Mój wielki smutek oraz w piątki będziesz bardziej połączona ze Mną.” Podczas tej zimy wzięła udział w rekolekcjach pasyjnych, co spodobało się jej, ponieważ pociągała ją Męka Naszego Pana. Ujawniła niektóre z instrukcji dane jej od Naszego Pana i św Rity kapłanowi prowadzącemu rekolekcje, który objaśnił je jej i dodał zachęty.
Jako coraz więcej wiadomości o tym co działo się z Eleną zaczęło się roznosić, ludzie zaczęli wyrażać różne opinie. Podczas tego czasu jeden nadzwyczajny przypadek miał miejsce, który spowodował, że Elena została poznana przez wielu ludzi wszędzie. Ten fenomen miał zdarzać się co roku aż do jej śmierci.

 

Elena otrzymuje Koronę Cierniową i Stygmaty

.

W pierwszy piątek miesiąca w marcu około 3 po południu, kiedy leżała w łóżku z powodu nowotworowych bólów w lewym ramieniu, czytając dziewiąty piątek ku czci św Franciszka z Paoli, ukazał się jej Pan Nasz, w białej szacie z cierniową koroną. Będąc pewien jej zgody, Pan Nasz zdjął koronę ze Swojej Głowy i nałożył ją na głowę Eleny. Wtedy duża ilość krwi zaczęła płynąć. Pan Nasz powiedział jej, że chce by cierpiała za nawrócenie grzeszników oraz za wiele grzechów nieczystości. Chciał by została ofiarą aby złagodzić Bożą Sprawiedliwość.

Pewnego dnia, służąca rodziny, Rosaria, kiedy właśnie wychodziła z domu usłyszała zawodzenie z pokoju Eleny. Kiedy weszła do pokoju zobaczyła Elenę całą we krwi, myślała ,że ktoś ją musiał zamordować. Pobiegła szybko po rodzinę. Ci zaś widząc tyle krwi, ale żywą Elenę posłali po doktorów i kilku księży. Zaraz po przybyciu, lekarz starał się zatrzymać wypływ krwi, ale ona ciągle płynęła z jej głowy. W końcu po trzech godzinach nagle przestała.
Każdy był bardzo zdezorientowany i wstrząśnięty. Następnego piątku lekarz przyszedł znowu i zastał to samo zdarzenie. Jej spowiednik myślał, ze to obsesja religijna, zabrał jej krzyż i zabronił czytać jakichkolwiek książek o Męce Pańskiej. Pomimo tego wszystko powtórzyło się. Matka lekarza, na prośbę swego syna, przyszła odwiedzić Elenę, otarła trochę krwi z jej czoła chusteczką. Zawinęła ją, bo bała się, że jest zarażona i oddała synowi by ją zbadał. Kiedy lekarz rozwinął chusteczkę, okazało się , że jest całkowicie czysta, czego rezultatem było, że nawrócił się i został ochrzczony.

Elena skarżyła się Naszemu Panu z powodu tego krwawienia, Pan zaś przekazał jej w wizji,że to był On, który chce ,by cierpiała jak ofiara za grzechy świata. Nie powinna być urażona też tym, że krzyż został jej odebrany, ponieważ jest on obecny w jej sercu. Na potwierdzenie tego, Pan da jej widzialny znak, poprzez naznaczenie jej ciała ranami z Jego Męki. Elenie, której ciało stało się masą ran, Nasz Pan powiedział innego piątku “ Musisz być jak Ja, ponieważ będziesz ofiarą za wielu grzeszników i musisz ubłagać Sprawiedliwość Mojego Ojca o ich zbawienie.

Około piątej Jezus pozdrowił ją: “Moje dziecko, spójrz jak ja cierpię. Wylałem wszystką moją krew za świat, a mimo to wszystko na marne. Nikt nie zwraca uwagi na ich niezliczone przestępstwa. Widzisz jak gorzko płacę za krzywdy i jaką pogardę otrzymuję od tylu grzesznych i niemoralnych ludzi. Elena odpowiedziała: “ A co ja mogę zrobić, mój Jezu? Jeśli nie przyjdziesz osobiście, nikt mi nie uwierzy.” Jezus odpowiedział:” Jest tylu grzeszników, których upór jest przyczyną dla Mojej sprawiedliwości. Ale Moja córko, nie zniechęcaj się., ponieważ zobaczysz Mnie znowu około pierwszej godziny I powiedz swojemu spowiednikowi, ze dam mu znak w piątek o godzinie 2.” To powiedziawszy, zniknął. Jej spowiednik w końcu zrozumiał, że ten mistyczny fenomen pochodzi od Naszego Pana.

Następnego piątku, na dodatek ran na jej rekach i nogach pojawiła się rana w jej boku. W Wielki Piątek fenomen ten zaczął się w południe,a o godzinie szóstej procesja Pasyjna przechodziła tuz pod jej balkonem. Elena była w stanie perfekcyjnie wstać z łóżka i oglądać procesje na oczach swego spowiednika – co było znakiem danym mu od Pana. Kiedy statua  Jezusa była niesiona tuż pod jej balkonem, Elena znowu straciła przytomność a krwawe łzy toczyły się z jej oczu. Kilka kropli spadło na głowę jej siostry Idy, która potem narzekała do Jezusa, ze taki ciężki krzyż dał jej rodzinie, gdyż duża liczba ludzi zaczęła przychodzić do nich do domu i przeszkadzać w rytmie dnia codziennego. Następnej nocy Idzie śniło się ,że Jezus powiedział jej by nie narzekała, ponieważ Elena musi cierpieć za wielu grzeszników. Ida zrozumiała ,że to specjalna misja Eleny i stała się posłuszną życzeniu Pana.

Cala ta nadzwyczajna aktywność nie przeszkadzała w jej czynnościach jako Fundatorka i Generalna Przełożona nowej wspólnoty zakonnej. Nikomu nie pozwolono by oglądał jej Wielkopiątkową mękę z ciekawości, a w Wielką Sobotę wznawiała swoją prace i obowiązki jakby nic się nie stało.

Dodatkowo do fizycznych cierpień znosiła gorzkie doświadczenia upokorzenia z powodu ludzi przychodzących do niej “świętej zakonnicy która poci się krwią” , by im pomogła w ich ważnych decyzjach w interesach.

Wiele razy Elena przepowiedziała, że będzie uzdrowiona z bolącej rany na ramieniu. Powiedziała spowiednikowi, “… Jezus pojawił się pytając:” Moja kochana córko, czy chciałabyś wydobrzeć, czy dalej cierpieć ?” “Mój Jezu,” odpowiedziałam, “czuje się tak dobrze gdy cierpię z Tobą. Jednakże, czyń co chcesz.” “Dobrze” Jezus odpowiedział, “Wydobrzejesz , ale chce byś wiedziała, że każdego piątku pozwolę, byś była w stanie depresji, w ten sposób będziesz bliżej mnie.” To mówiąc zniknął.

Pewnego dnia pomagano jej wyciągać drzazgami robaki z jej ramienia. Przeszła przez tą torturę z głęboką wiarą, że św. Rita którą wielbiła, bez wątpienia wyleczy ją. Ale niewielu ludzi wierzyło z nią razem, gdyż cierpiała na to już trzy długie lata.

Tej nocy, św. Rita powiedziała jej we śnie, że będzie uzdrowiona następnego dnia o godz. 3 po południu. Następnego dnia była bardzo słaba, tak że potrzebowała pomocy by usiąść na tapczanie przed statuetką św. Rity, wokół było kilka innych ludzi. Ci zaczęli odmawiać Różaniec przed statuą i ledwo można było słyszeć słabiutki głos Eleny: “Z sanktuarium Twojej  litości, o święta od rzeczy niemożliwych, patronko spraw beznadziejnych ,zwróć swoje miłosierne oczy na mnie i ujrzyj udrękę jaka mnie przytłacza, nieszczęście i mizerota zaciska się wokół mnie: bo przecież nie mam nikogo innego do kogo by się zwrócić.

Wyschło źródło moich łez; nawet modlitwa umiera na moich nędznych ustach. Jedyne co mam to nadzieja. O, Święta Rito, potężna i chwalebna, przyjdź mi z pomocą, i w tej pilnej potrzebie udziel mi łaski o którą cię błagam! Obiecałaś mi to: Musisz mi jej udzielić. Nie możesz pozwolić by nazywano mnie kłamcą!”

I nagle Elena krzyknęła, “Jestem uzdrowiona, jestem uzdrowiona.” Pokazała zdumionym ale sceptycznym osobom wokół swoje ramię, które było perfekcyjnie zagojone z jedną tylko blizną pozostałą. Św. Rita dotrzymała obietnicy ,że zostanie uleczona, ale ból pozostanie dla zbawienia dusz.

Staje się założycielką
Wreszcie Elena spotkała kobietę imieniem Gigia, która przyszła do niej po radę w sprawie powołania religijnego. Ona także została oddalona z zakonu z powodu choroby. Rozmawiały i stały się sobie bliskie, wkrótce Elena zrozumiała, że Gigia będzie powołana by jej asystować w jej charytatywnej pracy, którą zaczynała. Na początku Gigia miała wątpliwości, ze Elena, sama inwalidka byłaby w stanie pomagać innym.

Cudowne wstawiennictwo Św. Teresy z Lisieux

Pewnego dnia Elena jechała autobusem i zastanawiała się, gdzie znajdzie dom, którego potrzebuje do swej pracy. Błagała swoich świętych patronów a szczególnie Św Teresę od Dzieciątka Jezus. Młoda karmelitanka weszła do autobusu i zaczęły rozmawiać. Zapytała ona ,czy czasem nie szuka domu. Elena, myśląc, że była to jedna z sióstr z tych stron, pocałowała ją w rękę mówiąc jak ciężko jest znaleźć dom. Zakonnica uśmiechnęła się słodko i powiedziała:” Chodź, pokażę ci dom.”

Kiedy wysiadły z autobusu, zakonnica wskazała na balkon i powiedziała, że kobieta ma ofertę na 260 lir ale weźmie 250 od niej. Kiedy Elena spojrzała znowu na zakonnicę, zauważyła nienaturalne światło wokół  niej i bukiet róż wychylający się z krzyża, który trzymała w ręku.. Nagle zakonnica rozpłynęła się i wtedy Elena zrozumiała, że rozmawiała ze Św. Teresą z Lisieux. Pełna entuzjazmu poszła rozmawiać z właścicielką. Wszystko było jak Św. Teresa powiedziała. Kobieta zaakceptowała 250 lirów. Elena powiedziała o tym arcybiskupowi, który zasugerował, by Elena nazwała ten pierwszy dom w Consenza pod wezwaniem Św. Teresy.

Nie jest jasne dokładnie, kiedy Elena oficjalnie została siostrą zakonną, ale od tego punktu będziemy ją nazywać Siostrą Eleną. Siostra Elena i Siostra Gigia ulokowały się w nowym domu. Zaczęły swój apostolat, którym było oferowanie instrukcji religijnej zaniedbanym dzieciom w ich okręgu. Ich zapał był wielki, by rozszerzyć swoją pracę wszędzie. Pewnego dnia Elena poszła do kościoła protestanckiego i w obecności pastora zachęciła ludzi do by wrócili do Kościoła Katolickiego. Ich siostrzana gorliwość przejawiała się w legalizowaniu grzesznych małżeństw, chrzczeniu dzieci, a ludziom starszym pomagały, by otrzymywali Komunię Św.

Razem przyczyniły się do nawrócenia 14-to letniego łobuza, który byl znany jako “Ciccio złodziej”- został on nawrócony, żył gorliwie i zmarł śmiercią błogosławionych w młodym wieku.

Praca ich rozrastała się tak szybko ,że zmuszone były do poszukania nowego domu. Cierpienia Siostry Eleny trwały i Siostra Gigianie nie miała wyjścia, jak czasami zamykać Siostrę Elenę na strychu by trzymać ją z dala od ludzi, którzy wiedzieli o tych nadzwyczajnych wydarzeniach. Nawet policja, po błaganiu u Arcybiskupa nie dostała pozwolenia na wejście.

Zasugerowano siostrom ,że mogło to być dla ich dobra, by przenieść się do większego domu. Ich dom był biedny, z jednym tylko meblem.

W czasie tym rozmyślały,  jaki rodzaj pracy charytatywnej powinny zacząć. Jednego dnia pewien mężczyzna przyszedł do nich z małą sierotą, oddał ją siostrom i zaoferował miesięczną kwotę na jej utrzymanie.. Dzień później Siostra Elena miała sen, że widziała mężczyznę ubranego na czarno, trzymającego trzy dziewczynki i szukającego zakonnic. Kiedy zobaczył Siostrę Elene, błagał ją by wzięła dziewczynki. Następnego ranka zobaczyła mężczyznę z trzema dziewczynkami proszącego o pomoc, dokładnie jak było to we śnie. Głęboko poruszona, Siostra Elena przytuliła te trzy dziewczynki i wzięła je ze sobą do domu. Stopniowo jeszcze jedna mała umysłowo niesprawna dziewczynka została przyprowadzona do niej i Ks. Prałat wyraził satysfakcje z pracy siostry błogosławił ich pracy i ich świętemu pragnieniu w imię Arcybiskupa. Oficjalną misją sióstr stała się opieka nad porzuconymi dziewczętami sierotami.

Siostra Elena wypełniała swoje obowiązki cicho i z wielką wiarą, ponad naturalnym miłosierdziu i całkowitym zaufaniu w Bożą opatrzność. Siostra szkoliła panie, które chciały do nich dołączyć i wybrała jako wyróżniający ich znak, dobroczynność Św. Franciszka z Paoli, z emblematem Męki Pana Jezusa Chrystusa oraz nazwała swój Instytut “Małe Siostry od Męki Pańskiej.”

Liczba małych sierot wzrosła do 26 i dwie nowe aspirantki przyszły do zgromadzenia. Jedna kobieta lekarz domagała się by zbadać tą”kobietę z  gruźlicą, która utrzymywała starszych ludzi i małe porzucone sieroty.” Po zbadaniu sytuacji, oskarżenia te znalazły się bez potwierdzenia i były całkowicie fałszywe.

Św. Teresa ukazuje się ponownie
Pewnego razu Św. Teresa od Dzieciątka Jezus ukazała się kilku maluszkom, kiedy modlili się szyjąc w pracowni. Siostra Elena pośpieszyła z piętra słysząc krzyki,  “Widzieliśmy Świętą Karmelitankę!” , wchodząc, siostra Elena także ją zobaczyła uśmiechającą się do niej.
Mężczyzna sprzedawał ser, i jak zwykle towarzyszyła mu jego mała córka ubrana w łachmany a on ją zmusił do zebrania po mieście. Pewnego dnia ten łotr miał właśnie sprzedać własną córkę za 30 lirów, kiedy Siostra Elena usłyszała go targującego się i powiadomiła Kanclerza po drugiej stronie ulicy, aby pomógł. Tych dwoje targujących się mężczyzn nagle ulotniło się zostawiając dziewczynkę samą. Siostra Elena natychmiast wzięła ją do domu i została upoważniona przez prokuratora okręgowego by się nią opiekować, pomimo protestów ze strony ojca, co w rzeczywistości stało się kiedy chciał mocą uprowadzić dziecko. Siostrze Elena jednakże udało się ją wyrwać z jego rąk.

Siostry przeszły wiele prób, które zdarzają się każdemu w drodze do świętości. Pewnego znowu razu Siostrze Elenie śniło się że dom ich był poddany kwarantannie, i tak się stało. Jednakże, w końcu byli w stanie powrócić do domu i kontynuować swoją prace.

Zgromadzenie Siostry Eleny przyjęło więcej aspirantek po tym jak będąc w Rzymie otrzymała odpowiednie dokumenty potrzebne Zgromadzeniu.

Jej cierpienia wzmagały się z większą intensywnością. Podczas tego czasu niektórym ludziom udało się dostać do pokoju Eleny by zdemaskować jej “nadprzyrodzone siły”, “diabelskie plany”, i “fałszywe wydarzenia”. Byli to ludzie, których rzadko można było zastać w kościele, a nigdy modlących się przed ołtarzem, często zaś spotkać w zakrystii gdzie są tylko po to by plotkować i obmawiać oraz próbować poniżać jej Instytut i łączyć ją z niesmacznymi incydentami – to powodowało ból ks. Prałatowi i Arcybiskupowi. Arcybiskup poradził Siostrze Elenie by podała do sądu głównego oszczercę. Jednakże oszczerca ten poszedł do spowiedzi do Arcybiskupa i prosił Siostrę Elene o wybaczenie, która po tym wycofała pozew.

Jednakże niedługo znowu inny Pasterz spotkał się z kolejnymi zażaleniami i skargami przeciwko tej “uzurpującej zakonnicy, która lubi uchodzić za świętą  żeruje na ludziach dobrej woli dla  szkody innych zgromadzeń. Jak również przez jej wyjątkowe obnoszenie się mieszaniem się że Św. Ritą oraz przez jej wybiegi dla tak zwanego “dobra” dziewcząt. Ks. Arcybiskup życzliwie słuchał Siostry Eleny i zdecydowanie położył kres tym cwaniackim intrygom i podtrzymywał prawo prawdy i sprawiedliwości.

 

Łaski Bożych-Cudów i Boskiej Opatrzności

Boża Opatrzność zawsze przyszła Siostrze Elenie z pomocą, która często nie miała pieniędzy by zapłacić za rzeczy.  Upokarzała się i szukała pomocy u życzliwych ludzi oraz błagała wierzycieli by  mieli cierpliwość i wyrozumienie. Pewnego razu odcięto im prąd. Elena poszła do biura firmy i prosiła o zrozumienie, wtedy dyrektor rozkazał by prąd był podłączony i rozporządził by  Siostra Elena “już więcej nie była  niepokojona”  z powodu braku opłat.

Datki, które otrzymywała niestety nie były proporcjonalne do dziennych wydatków potrzebnych na prowadzenie Zgromadzenia. Kiedyś kiedy skończyła im się żywność, siostry Siostry Eleny wraz z sierotami modliły się o pomoc i podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu poczuli piękny zapach w kościele. Siostra Elena wiedziała, że ich modlitwy zostały wysłuchane.  Podczas nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny nagle zauważyła banknot 50 lir w modlitewniku pomiędzy obrazkiem  Matki Bożej Bolesnej a obrazkiem Św. Teresy.  Zdumiewające było to że poprzedniego wieczoru patrzyła na te same strony i nic tam nie było.

Siostra Elena wydała te pieniądze na potrzeby kolejnego dnia i poszła do kaplicy i modliła się głośno przy wszystkich o kolejne 50 lir na znak, że był to rzeczywiście dar Bożej Opatrzności a nie pozostawiony przez kogoś innego, i tak się też stało w tym samym modlitewniku.

Innego razu modliły się o pomoc do wspaniałego Św. Józefa; mieli rachunek za olej. Otrzymali dokładnie taką sumę jaką potrzebowali by zapłacić za ten olej. Innego znowu dnia potrzebowali chleba dla Instytutu. Zasugerowano siostrom by kupiły na kredyt, ale one już miały zaciągnięty kredyt przez długi okres czasu I nie miały śmiałości by dalej prosić. Siostra wróciła do domu z pustymi rękami.

W  czasie posiłku nie było chleba, więc zaczęła się modlić. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Policjant straży miejskiej przyniósł 36 kg chleba dla nich który był odebrany tego samego ranka z powodu naruszenia prawa.

Przy innej okazji małe sieroty powiedziały jej że jedyne co zostało w kuchni to makaron. Siostra Elena pogłaskała je i poprowadziła do kaplicy mówiąc “Módlmy się a zobaczymy że Bóg da.” W przeciągu kilku minut posłano po Siostrę Elene, ponieważ miejski kolektor miał dla nich 18 kg ryb.   W drodze do Instytutu Siostra Elena powiedziała oficerowi ta historie, który był zdziwiony, a nawet bardziej kiedy zobaczył małe sieroty ciągle modlące się w tej intencji.

W przeciągu lat Instytut doświadczał mieszankę niepowodzeń, trudności, sukcesów, niepewności, wzrostu i prób różnego rodzaju które nękają życie każdej nowej społeczności ale wszystko przetrwało dzięki Bogu i kierownictwu tej “ nadzwyczajnie cierpiącej ale dynamicznej kobiecie”. Wreszcie, po niekończącym się czekaniu, Siostra Elena otrzymała radosne wiadomosci z Rzymu, ze jej Zgromadzenie Małych Sióstr od Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa zostało zatwierdzone jako Zgromadzenie na Prawie Papieskim. Ale doświadczenia się na tym nie skończyły. Była próba podważenia autorytetu Siostry Eleny jako Matki Generalnej, by wysłać ją na emeryturę i zastąpić nową niedoświadczoną siostrą. Siostry były bardzo zranione tymi różnorakimi upokorzeniami piętrzącymi się na Siostrze Elenie. Pomimo własnego bólu, Siostra Elena zachowywała swoje cnoty oraz dyscyplinę i harmonie we wspólnocie.

Była także próba zaprzeczania, że ich oficjalne uznanie nie miało żadnej ważności. Bardzo strapiona, leżąca w łóżku Matka Generalna z trudem wstała i w imieniu całej społeczności zgromadzenia mozolnie walczyła z nieustającymi kłodami absurdalnych akcji pomówień  przeciwko zgromadzeniu. Wyraziła swoje pragnienie by pojechać do Rzymu i poinformować samego Ojca Św. o tym co się działo. Spotkała się z Kardynałem Montini, Watykańskim Sekretarzem Stanu, który to później został papieżem Pawłem VI.  On łaskawie wysłuchał jej apelu przy jej łóżku w Rzymie i obiecał przedstawić jej petycję samemu Ojcu Św. jak również dodawał jej odwagi “by ufała Bogu i Jego Sprawie oraz by cierpliwie znosiła wszystko cokolwiek On udziela dla jej świętości oraz wykonywania Jego Pracy.” Stwierdzono, że Zgromadzenie było czymś więcej niż zwykłym Zgromadzeniem na prawie diecezji.

c.d. nastąpi

Tłumaczyła : Bożena

Posted in Cuda, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 101 Komentarzy »

Dzisiaj blog przekroczył 3 mln odsłon

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 września 2011


Miło nam poinformować, że portal Dzieckonmp.wordpress.com odnotował dziś nieco ponad 3 mln odsłon . Dane wskazują na wzrost, który trwa od początku istnienia bloga. Użytkownicy Dzieckonmp.wordpress.com to osoby zainteresowane wiarą katolicką, ciekawostkami ze świata, polityką oraz patriotyzmem.

Blog istnieje 20 miesięcy tj.610 dni.W tym czasie było 1096 wpisów w 40 kategoriach, 1708 tagów. Komentujący wpisali 29382 komentarzy wyrażając swoje zdanie na publikowane artykuły. Blog prawie przez cały okres 20 miesięcy każdego dnia  utrzymuje się na jednym z pierwszych czterech miejsc całego wordpressa w języku polskim , a w ostatnim miesiącu prawie codziennie na pierwszym miejscu.

 

Najpopularniejszymi wpisami w ostatnim roku były w kolejności :

Cieszy że na pierwszym miejscu jest Obraz z góry objawień Podbrdo w Medjugorje. Na 3 miejscu jest też Wielka  Nowenna o uwolnienie świata a na 4 modlitwy pomnożenia.

Jeszcze wiele pokonanych szczytów przed nami i wiele coraz większych strachów u tych z tzw. monopolem na informację.

To ważne, bo trudne czasy potrzebują wolności słowa i przykładnego sukcesu oddolnych działań.

Z całego serca dziękuję wszystkim czytającym i komentującym.

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: , , , | 108 Komentarzy »