Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

ŚWIADECTWO UWOLNIENIA 17 LETNIEJ DZIEWCZYNY

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 września 2011

ks. Michał Olszewski SCJ, egzorcysta kielecki

Wszystko co zostanie napisane poniżej, oddaję w hołdzie naszej ukochanej Matce,  Maryi, która 4 września 2011 r. w jednej z parafii w centralnej Polsce, uczyniła wielki cud uwolnienia 17 letniej Dziewczyny, która była zniewolona przez 6 „duchów świata”. wolnosc

Jestem księdzem egzorcystą w jednej z polskich diecezji. Przybyłem do w/w parafii, by przez całą niedzielę głosić Słowo Boże. Dzień kończyliśmy Mszą Świętą o 18.00, a bezpośrednio po Eucharystii modliliśmy się na Adoracji prosząc Pana, by uzdrawiał i uwalniał tych, którzy cierpią. Prosiliśmy także, by głoszone Słowo było potwierdzone przez Pana Jego znakami.

Na nabożeństwie zgromadzona była bardzo duża liczba wiernych, którzy z ogromną wiarą trwali na modlitwie za całą parafię, aż do godziny 21.00. Po zakończeniu Adoracji, podeszła do mnie młoda Dziewczyna, która uczestniczyła w Eucharystii i Adoracji wraz ze swoją mamą. Poprosiła o modlitwę indywidualną, gdyż jak mi powiedziała, jest osobą zniewoloną i od 4 lat trwają nad nią egzorcyzmy. Ostatnio jednak Jej stan się pogorszył, gdyż z powodu różnych przeszkód, nie mogła dotrzeć do egzorcysty. Powiedziała też, że ma stałego kierownika duchowego, który wyraża zgodę na modlitwę.
Po krótkiej rozmowie i rozeznaniu problemu, przystąpiliśmy do modlitwy wstawienniczej w zakrystii kościoła. Obecny był także Diakon. Po kilku minutach, byliśmy świadkami dużych manifestacji złego oraz świadkami wielkiej siły fizycznej, którą Dziewczyna dysponowała pomimo bardzo wątłej budowy ciała. Cały czas prowadziliśmy modlitwę błagalną, gdyż diecezja w której się znajdowaliśmy, nie była moją, stąd nie mogłem użyć powierzonej mi władzy egzorcyzmowania. W pewnym momencie, modląc się, wypowiedziałem słowa: „Matko Najświętsza, musimy zawołać do pomocy księdza Proboszcza, gdyż On tu jest ojcem dla Twoich dzieci z tej parafii”. Na to demony zaczęły krzyczeć: „Nie! Tylko Go nie wołaj! Daj nam spokój, zostaw nas!” Poprosiłem więc Diakona, by jak najszybciej znalazł ks. Proboszcza i przyprowadził do nas. Poprosiłem, by przyniósł także oliwę z oliwek i sól, byśmy mogli je pobłogosławić i użyć do modlitwy. Podczas nieobecności Diakona, przerwałem modlitwę, by dać odpocząć naszej cierpiącej. Po kilku minutach udało nam się odnowić przyrzeczenia chrzcielne.

Po kilkunastu minutach wrócił Diakon, a z Nim ks. Proboszcz. Rozpoczęliśmy modlitwę na nowo. By jeszcze upewnić się co do stanu Dziewczyny, modliłem się w języku włoskim, na co duchy odpowiadały perfekcyjnie rozumiejąc wypowiadane słowa. Nasza Siostra na pewno nie znała włoskiego. Było więc to dla nas kolejnym potwierdzeniem Jej zniewolenia. Od tej pory modlitwa była nieustannym dialogiem z Matką Bożą. Duch Boży bardzo nas prowadził przez kolejne minuty i godziny. To było niesamowite, jak Pan „podpowiadał” nam, co mamy robić i jak się modlić, by przyjść z pomocą cierpiącej Dziewczynie. W pewnym momencie odczułem w sercu, że mamy poprosić Matkę Bożą, by zmusiła demony do wyjawienia ich liczby. Zaznaczę, że cały czas była to modlitwa o uwolnienie, modlitwa błagalna. Po chwili usłyszeliśmy odpowiedź: „Jest nas dwóch”. Bóg dał nam jednak poznać, że to kłamstwo, i takie mocne światło, że duchów jest sześć i że nie są to szatani, ale duchy świata, oraz pomniejsze demony na usługach szatanów. Zaczęliśmy więc modlitwę za zmarłych przodków tej Dziewczyny i wtedy demony bardzo się zaczęły wściekać. Poprosiliśmy też, by poprzez obmycie głowy i twarzy Dziewczyny wodą święconą, została Ona sama i całe pokolenia obmyte wodami Jordanu. Reakcja była potężna i duchy wyły z bólu i błagały byśmy je zostawili w spokoju. Wtedy skierowałem prośbę do Matki Najświętszej, by Ona sama rozkazała im, by wyszły z Dziewczyny. Zaczęły ponownie prosić, by zostawić je w spokoju. Po chwili usłyszeliśmy pytanie: „Gdzie mamy iść?”. Wtedy dotarło do nas, że Bóg chce zupełnego uwolnienia tej naszej biednej Siostry. Od tego momentu z jakąś wielką wiarą zaczęliśmy się modlić ufając, że tej nocy możliwe jest zwycięstwo. Ponownie skierowaliśmy do Matki Bożej prośbę, by duchy ujawniły swoją liczbę i imiona. Usłyszeliśmy potwierdzenie, że jest ich sześć i że dwóch chce już wyjść, gdyż nie może znieść modlitwy. Poprosiłem Matkę Bożą, by nakazała im wyjawienia imion oraz natychmiastowe opuszczenie ciała Dziewczyny. Pierwszy zdradził się „duch pożądliwości”. Pan Jezus dał nam też światło, że ten duch znajduje się w skroniach. Po nałożeniu dłoni na skronie, nastąpiły wielkie manifestacje, a Dziewczyna dysponowała na nowo ogromną siłą. Chciałem natrzeć Jej skronie olejem egzorcyzmowanym, co się nie udało, gdyż wytrąciła mi naczynie z ręki. Wypowiedziałem więc błagalną formułę związania: „Panie Jezu Chryste, mocą Twojego Kapłaństwa, mocą Krzyża i mocą Krwi Twojej, oddając się w opiekę Najświętszej Maryi Panny pokornie Cię proszę, byś Ty sam związał ducha pożądliwości i wyrzucił go z tego Twojego Stworzenia. Strąć go Panie na dno piekła. Miejsce uwolnione pieczętuję Twoją Krwią w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.” Poprosiliśmy też Matkę Bożą, by duch ten na znak wyjścia wyrecytował całe „Zdrowaś Mario”. Po chwili usłyszeliśmy wielki krzyk oraz recytowane w bólach i jękach „Pozdrowienie Anielskie”. Gdy padły ostatnie słowa z modlitwy Maryjnej, duch opuścił Dziewczynę. Wielka radość zapanowała wśród nas i jakieś Boże przekonanie, że rzeczywiście Pan chce dzisiaj na naszych oczach, uwolnić tę Dziewczynę, a tym samym potwierdzić głoszenie Słowa znakami.
Kontynuowaliśmy naszą modlitwę w ten sam sposób, „rozmawiając” tylko i wyłącznie z Matką Bożą. Bóg dał kolejne światło w serce, że następnym jest „duch niemy” i że jest przywódcą całej grupy. Gdy on odejdzie, pozostałe już nie wytrzymają same. Prosiliśmy więc Matkę Bożą, by ten wyjawił swoje imię. Niestety milczał. Wziąłem więc sól egzorcyzmowaną i skierowałem do Boga taką modlitwę: „Boże w Trójcy jedyny, mocą modlitwy wypowiedzianej nad tą solą, wypal usta duchowi niememu, by wyjawił swoje imię i byś Ty mógł go wyrzucić, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.” Po nałożeniu soli na usta Dziewczyny i uczynieniu znaku krzyża „duch niemy” zaczął krzyczeć przeraźliwie i wykrzyczał swoje imię: „beliar”. Powtórzyłem formę błagalną związania oraz skierowałem do Matki Bożej tę samą prośbę, by  na znak wyjścia, wyrecytował „Zdrowaś Mario”. Tak też się stało. W wielkich mękach recytował „Zdrowaś Mario” oraz rzucał bardzo naszą Siostrą. Po chwili dokończył modlitwę i wyszedł z Dziewczyny. Zostały jeszcze cztery.

Narastało w nas zmęczenie fizyczne, gdyż mieliśmy problem z utrzymaniem Dziewczyny. Trwaliśmy jednak w walce o naszą Siostrę, gdyż widzieliśmy jak wielkie rzeczy czyni Matka Boża tej nocy. Zaczęliśmy wzywać Świętych: Ojca Pio, Matkę Teresę, Ojca Dehona i in. Za każdym razem demony krzyczały by ich nie wołać. Kolejny raz poprosiłem Maryję, by nakazała kolejnemu wyjawienie imienia i wyjście z Dziewczyny. Usłyszeliśmy: „Jestem Lucyferem”. Zwróciłem się więc do Matki Najświętszej: „Maryjo, przecież nie ma tu szatana. Nie może więc to być Lucyfer. Są jedynie jego wysłannicy. Rozkaż proszę, by wyjawiły swe imiona.” Po chwili usłyszeliśmy: „zewil”. Po formule związania, sytuacja się powtórzyła, wyrecytował modlitwę i opuścił Dziewczynę. W ten sam sposób modliliśmy się dalej. Do naszych uszu dobiegło kolejne imię: „Jestem aszan”. Także i ten duch, po błagalnej formule związania, opuścił naszą Siostrę recytując „Zdrowaś Mario”.

W tym momencie, pomimo naszych błagań, o dar wolności dla Dziewczyny, nasza modlitwa wydawała się słabnąć, a duchy choć ich było już połowę mniej, poniewierały tym Bożym Dzieckiem bardzo mocno. I wtedy, wszyscy trzej przytuliliśmy Dziewczynę i skierowaliśmy do naszej Matki następujące słowa: „Maryjo, rozkaż im, by wyszły z tej naszej Siostry, gdyż przecież te uściski kapłanów są gorsze dla duchów od ognia piekielnego.” Wtedy demony zaczęły krzyczeć, że rzeczywiście nie mogą wytrzymać uścisku naszych rąk. Poprosiliśmy Matkę Bożą, by nakazała kolejnemu wyjawienie imienia oraz opuszczenie dziewczyny. I wtedy Duch Święty podpowiedział nam, że duch ten jest umiejscowiony w oczach Dziewczyny. Położyliśmy więc stułę na Jej oczach, prosząc Pana, by poprzez ten znak kapłaństwa, który On nam dał, została uwolniona ta Dziewczyna. Duch bardzo się rzucał i krzyczał, odgrażając się, że nawet jeśli wyjdzie to i tak wróci z powrotem. Błagaliśmy Matkę Najświętszą, by rozkazała mu wyjawienie imienia i odejście z recytacją „Zdrowaś Mario”. Po chwili usłyszeliśmy: „Jestem libal”. Następnie z wielkimi trudnościami recytował modlitwę Maryjną, przerywając wiele razy i zaczynając jakby pod czyimś rozkazem, zawsze na nowo od miejsc, gdzie przerwał, aż do zakończenia. Po kilku minutach, w naszej Siostrze, pozostawał już tylko jeden demon.

Nasze serca biły co raz mocniej na myśl, że już tak blisko jest cud zupełnego wyzwolenia. Długo jednak trwało, za nim ostatni duch się ujawnił. Chciał nas oszukać, wprowadzając przekonanie, że nasza Siostra jest już wolna. Wierzyliśmy jednak w to poznanie z początku modlitwy, iż duchów jest sześć. Brakowało więc jednego. Zaczęliśmy prosić Matkę Bożą o światło i podpowiedź jak się mamy modlić. W pewnym momencie, Pan Jezus dał nam poznać, że duch ukrywa się w szyi. Pan pokazał nam też, że ten duch dusi Dziewczynę nocami. Wziąłem więc z szuflady Maryjną stułę i obwiązałem nią szyję dziewczyny, wypowiadając następującą modlitwę: „Niech ta Maryjna stuła, będzie dla nas wielkim znakiem obecności Pana pośród nas i uwolnienia szyi naszej Siostry.” W tym momencie, zły się ujawnił i zaczął rzucać Dziewczyną. Do tego stopnia, że Diakon i ks. Proboszcz nie mogli Jej utrzymać. Błagaliśmy więc Matkę Bożą, by duch ujawnił swoje imię. Po kilku minutach modlitwy usłyszeliśmy: „Jestem kirych”. Wypowiedziałem więc modlitwę związania, po której duch z wielkim trudem recytując „Zdrowaś Mario”, wyszedł z naszej biednej Siostry. Zapanowała wielka cisza i pokój. Wszyscy byliśmy bardzo wzruszeni. Była godzina 23.30 kiedy Maryja wyrzuciła ostatniego demona.

Pan uczynił wielki znak, potwierdzając to, że On jest prawdziwie Bogiem Żywym! Pomodliliśmy się nad naszą Siostrą o napełnienie uwolnionych miejsc Duchem Świętym oraz prosiliśmy Jezusa, by Swą Krwią Najdroższą opieczętował odzyskane miejsca i zamkną wszelkie „furtki” przed ponownym wejściem demonów. Nasza Siostra była spokojna. Na Jej twarzy pojawił się uśmiech. Poprosiliśmy też Pana Jezusa, by na znak zupełnego uwolnienia, nasza Siostra z miłością ucałowała Jego Krzyż święty. Dziewczyna wzięła mój krzyż św. Benedykta i ucałowała. Na drugi dzień rano, przyszła na Eucharystię i podeszła do ks. Proboszcza, prosząc o błogosławieństwo. Jest wolna. Pan ulitował się nad swoim biednym dzieckiem.

Niech będzie chwała Trójcy Świętej oraz Matce Najświętszej, za to wszystko. Dziękujemy Świętym i Aniołom oraz całemu Niebu, które nas wspierało w walce. Prosimy Pana za wszystkimi, którzy cierpią. Amen. 

ŚWIADKOWIE UWOLNIENIA:
Ks. Proboszcz
Ks. Diakon
Ks. Egzorcysta

Źródło: http://www.kaplani.com.pl

Reklamy

Komentarzy 41 to “ŚWIADECTWO UWOLNIENIA 17 LETNIEJ DZIEWCZYNY”

  1. Poirytowana Istota said

    Jak mówimy o Maryi to ponownie skierujmy swoją uwagę ku Jej ważnemu proroctwu 😀
    Tym bardziej, że niektórzy snują śmieszne teorie, że chodziło np. o efekt świetlny robiący wrażenie dwóch słońc nad Chinami. Otóż, NIE – Gianna zapowiada 2 Słońca nad światem a nie krajem

    • VRSNSMV - SMOLIYB said

      Przepowiednia Jana Cieplaka

      Anioł na gwiazdy pokazał i rzecze:
      Patrz, to wszechświata pisane są losy
      I ręką Bożą rzucone w kolei tak,
      Jak Bóg ułożył losy człowiecze.

      A tej, o którąś się modlił i płakał,
      Ojczyźnie twojej, Bóg wyznaczył dzieje.
      Lecz patrz, już dla niej lepsze jutro dnieje,
      Niedługo będzie jęczeć pod przemocą.

      Gdy od tej chwili ćwierć wieku przeminie,
      Świat się pożogą zrumieni i rzeka krwi się przeleje,
      A z łun tych pożarów Polska wyjdzie wolna
      Mąż ją wywiedzie, pomazaniec Boży,

      Na straży ziem tych swe serce położy.
      Lecz odrzuć radość i módl się w pokorze,
      Ciężko doświadczą was wyroki Boże.
      Nim się następne ćwierćwiecze przechyli

      Wilk z krwawą paszczą, wiecznie mordu głodny,
      Co się pod znakiem krzyża zawsze chowa
      Krzyż splugawiony znów weźmie za godło,
      Pocznie narody pożerać dokoła.

      Krwawe swe ślepia ku wschodowi zwróci
      Zastęp pancerny na kształt chmury ptactwa
      Całą potęgę na kraj twój rzuci.
      A drugi niedźwiedź zdradziecki, co młotem kościoły wali,
      Który prawo Boże wokół depta, nóż wam w plecy wrazi.

      Próżno dobywać będziecie oręża,
      Na ten raz w walce on zwycięża!
      Lecz zginie własnym jadem zatruty.
      Wicher z południa zawieje na państwa,
      Runie najeźdzca i przemoc tyrańska!

      Wilk z krwawą paszczą, zewsząd osaczony
      Choć wszystkim groził, dokoła ściśnięty,
      Próżno się miotać będzie jak szalony –
      W bitwie nad rzeką w pień będzie wycięty!

      Niedźwiedź, co dotąd zżerał własne dzieci
      Krwią się zachłyśnie własną i upadnie.
      Ten niby „olbrzym” przed karłem z północy
      ————————————————— wydaje się jw. się sprawdziło
      Drugi cios straszny z południa otrzyma,
      A smok ze wschodu dobije olbrzyma.

      Wszechmocny Pan Bóg kartę dziejów zmieni.
      W stolicy Pańskiej tajne dokumenta
      Ze 113 papież wyjmie szafy,
      W Rzymie się pocznie odrodzenie świata.
      Bóg wstrząśnie ziemią, powalą się domy.
      Gdy zacznie mijać strasznie sroga zima,
      Od Boga danym będzie znak widomy.
      Od gór i stepów idzie wybawienie.

      Pokój się Boży ustali w Warszawie,
      Wielka w przymierzach, bogactwie i sławie
      Polska ku morzom granicami sięgnie.
      Dla tych co cierpią, przyjdzie dzień wesela,
      Dla tych co wątpią, dzień sądu i kary.

      Tak mówił Anioł i uleciał w gwiazdy
      A jam się ocknął na swoim klęczniku
      I jeszczem słyszał jak mówił z daleka:

      Niech się twój naród burzy nie ulęknie,
      Gdy Bogu ufa to w gromach nie pęknie.
      Ręka go Boża przywiedzie wśród nocy
      I zanim nadejdą dni lata gorące,
      W proch zetrze wrogów i wynijdzie słońce.

      Autor: Jan Cieplak – 1888 r.

      • VRSNSMV - SMOLIYB said

        Dla uspokojenia i umocnienia w wierze.

        Przepowiednia Anioła Stróża Polski, dotycząca przyszłych losów naszej Ojczyzny

        „Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan najwyższy was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z waszych grzechów stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej „ w z u p e ł n o ś c i g r z e c h ó w s w o i c h. Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku, straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, iż naród położony na południu Polski wyginie wśród niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, że wielu ze strachu postrada rozum. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które więcej ludzi pochłoną aniżeli sama wojna. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się religijna. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie powszechne bankructwo i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem i nawrócą się, a pomiędzy nimi wielu żydów. Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidzialne b r a t e r s t w o l u d ó w, Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą zaszczytne stanowiska na kuli ziemskiej. Języka waszego będą się uczyć w uczelniach na całym świecie. Cześć Maryi i Najśw. Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim. Szczególnie przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu WIELKIEGO PAPIEŻA. Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy. On pokornych podwyższa i daje im łaskę, a pysznych poniża i odrzuca na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa niebieskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki, bo co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie niebo, a na tej ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może. Polacy, Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom waszych dusz; żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu Jego świętych. On chce od was, abyście każdy na swoim stanowisku wiedli przede wszystkim na każdy dzień b ó j b e z k r w a w y. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba, a w dodatku zajmiecie już na tej ziemi świetne stanowisko pomiędzy narodami. Pokój wam!”

        Jest to przepowiednia Anioła Stróża Polski, dotycząca przyszłych losów naszej Ojczyzny włożona przez Błogosławionego Księdza Bronisława Markiewicza w usta Postaci Nadludzkiej, która występuje w dramaciku scenicznym napisanym przez Błogosławionego Księdza Markiewicza zatytuowanym „Bój bezkrwawy”.

        3 maja 1863 roku na ulicach Przemyśla Józefowi Dąbrowskiemu ukazała się postać przepowiadająca przyszłe losy Polski. Józef Dąbrowski wraz z Bronisławem Markiewiczem zdawali wówczas maturę gimnazjalną. Bronisław Markiewicz uznał, że był to nie kto inny jak sam Anioł Stróż Polski / każdy naród ma swojego Anioła Stróża o czym mówi Pismo Święte, a jedyny kraj na świecie czci swego Anioła Stróża Portugalii już od szesnastego wieku obchodząc uroczyście Jego doroczne święto zatwierdzone przez Stolicę Apostolską /.

  2. Przewidywator said

    Skoro Bóg jest wszechwiedzący to tworząc niektóre anioły, wiedział że kiedyś się zbuntują, a więc wiedział i o tym że powstanie takie coś jak piekło, gdzie trafi wielu ludzi.Niestety ale taka smutna prawda.Przemyślałem to ostatnio i wniosek nasuwa się jeden – to Bóg jest stwórcą piekła.Mógł nie tworzyć przyszłych buntowników i piekła by wtedy nie było.Pomyślmy zatem jaki cel miały by w takim wypadku narodziny Chrystusa skoro nikt nie szedł by do czeluści piekielnych? Żaden.A więc to Bóg stworzył piekło.Szatan jest tylko wykonawcą.

    • Poirytowana Istota said

      No i wła la. Zamiast spekulacji o Eleninach – Winach byłoby ci lepiej wcielac w życie życiowe przesłanie objawień – czyli wgłębianie się w przesłąnie Dobrej Nowiny unikając jałowych zaułków. Na twoje rozważania, przyda się cytat ze strony qotquestion.org

      ” Może nam się wydawać, że skoro Bóg stworzył wszystko, zło musiało zostać stworzone także przez Niego. Jednak jest to przypuszczenie, hipoteza, którą trzeba wyjaśnić. Zło nie jest „rzeczą materialną”, jak skała czy drzewo. Nie możemy go zapakować! Zło wydaje się raczej czynnością, jak bieganie. Zło nie istnieje samo w sobie, jest raczej brakiem dobra. Podobnie jak dziury, które są prawdziwe, ale istnieją jedynie na czymś. Brak materiału w ubraniu nazywamy dziurą, jednak dziura stanowi część ubrania. Zatem kiedy Bóg stworzył świat, zamierzał uczynić go dobrym. To, co było dobre, stworzenie Boże, miało wolność: mogło wybierać dobro z własnej woli. Bóg chciał, byśmy mieli prawdziwy wybór, dlatego zdecydował się dać nam inny wybór niż dobro. Dał zatem aniołom i ludziom wolny wybór między tym, co dobre, a tym co niedobre (złe). Kiedy między dwiema dobrymi rzeczami istnieje zła relacja, stan ten nazywamy złym, ale oznacza to, ze zaplanował go Bóg.

      Może następująca ilustracja pomoże nam w zrozumieniu tego zagadnienia. Gdybym spytał kogokolwiek z nas, „czy istnieje zimno”, ta osoba odpowiedziałaby najprawdopodobniej „tak”. Jednak byłaby to niewłaściwa odpowiedź, gdyż zimno nie istnieje. Zło jest brakiem ciepła. Podobnie, nie istnieje ciemność, która jest brakiem światła. Tak samo, zło jest brakiem dobra, a może nawet brakiem Boga. Bóg nie musiał tworzyć zła, a jedynie dopuścił do istnienia braku dobra.

      Spójrzmy na przykład Hioba w 1-2 rozdziałach Księgi Hioba. Szatan chciał go zniszczyć. Bóg pozwolił mu dotknąć Hioba we wszystkim, jednak nie zgodził się, by Szatan odebrał mu życie. Bóg przyzwolił na tę sytuację, by udowodnić diabłu, że Hiob jest sprawiedliwy, gdyż kocha Boga, a nie dlatego, że jest bardzo bogaty i posiada wiele błogosławieństw. Bóg jest suwerenny i ma ostatecznie kontrolę nad wszystkim. Szatan nie może zrobić nic bez Bożego przyzwolenia. Bóg nie stworzył zła, lecz dopuszcza do jego istnienia. Gdyby Bóg nie dopuścił do istnienia zła, anioły i ludzie służyliby mu nie z wyboru, a pod przymusem. Bóg nie chciał „marionetek”, które wykonywałyby Jego wolę tylko dlatego, że zostały tak zaprogramowane. Bóg przyzwolił na istnienie zła, byśmy autentycznie posiadali wolną wolę i sami wybierali, czy chcemy Bogu służyć, czy nie.

      Nie istnieje na te pytania ostateczna odpowiedź, którą moglibyśmy w pełni zrozumieć. Jako istoty niedoskonałe nigdy nie zrozumiemy nieskończonego, doskonałego Boga. Czasem nam się zdaje, że rozumiemy, dlaczego Bóg działa w dany sposób, lecz po jakimś czasie dowiadujemy się, że powodem Bożego działania było zupełnie co innego, niż nam się zdawało. Bóg patrzy na wszystko z wiecznej perspektywy. My patrzymy z ludzkiej perspektywy. Dlaczego Bóg stworzył człowieka na ziemi wiedząc, że Adam i Ewa zgrzeszą i w ten sposób cierpienie, zło i śmierć wejdą na świat? Dlaczego Bóg nie chciał stworzyć nas w niebie, gdzie bylibyśmy doskonali i gdzie nie ma nie cierpienia? Najlepsza odpowiedź na to pytanie, to że Bóg nie chciał rodu robotów, które nie miałyby wolnej woli. Bóg musiał zgodzić się na ewentualne istnienie zła, gdyż chciał, byśmy mieli sami wybrali, czy chcemy służyć Bogu, czy nie. Gdybyśmy nigdy nie cierpieli i nie doświadczyli zła, czy zrozumielibyśmy naprawdę, jak wspaniałe jest niebo? Bóg nie stworzył zła, jednak przyzwolił na nie. Gdyby zła nie było, czcilibyśmy Boga nie z wyboru, a pod przymusem.”

      • szach said

        To tak jak w relacji ojciec-syn. Jakąż radość sprawia ojcu,kiedy syn z miłości do niego odłoży na bok własne zachcianki. Gdyby nie było wyboru,to cóż za zasługa ? Nawet takie przysłowie :”przyjaciół poznaje się w biedzie” też ma w sobie tę prawdę. Nie można się przekonać o miłości ,jeśli nie ma żadnej próby. Wysławiam Bożą Mądrość,bo wszystko co stworzył jest Dobre,a nawet zło ,którego istnienie dopuścił,przyczynia się do rozkwitu dobra. Każde stworzenie rozumne ma wybór. Wielką wolnością obdarzył nas Bóg. I jak my pozwalamy dorosłemu synowi iść własną drogą,choć widzimy,że jest zła i cierpimy z tego powodu, tak i Bóg pozwala nam na odrzucenie Dobra ,choć nie przestaje napominać,ale szanuje nasz wybór.Ja w tym widzę Jego Wielkość. Jak ktoś się buntuje przeciwko istnieniu piekła ,to buntuje się przeciwko Sprawiedliwości i przeciwko Wolności. Nikt nie kocha robota,który wykonał zaprogramowaną czynność.Ale kochamy przyjaciela,który podzielił się z nami swoją pensją ,kiedy ktoś ukradł naszą.Złodziej zaciągnął winę,ale my zyskaliśmy przyjaciela.

      • benka said

        @POIRYTOWANA iSTOTA
        Napisałeś /aś/ : ” Zło nie istnieje samo w sobie, jest raczej brakiem dobra. ”
        Przepraszam , może zszokuję , ale to jest herezja . Mój ks. proboszcz dr. Metafizyki , tak to określa.
        ZŁO ISTNIEJE REALNIE , MA OSOBOWOŚĆ , TO SZATAN .
        Dywagacje , że Pan Bóg piekło stworzył ,sa nie na nasze umysły.
        Coś sie stało ,po akcie stwórczym ,coś czego my nie ogarniemy do końca , Bo nie znamy do końca
        Istoty Boga . Mamy na to całą wieczność . Bóg jest najbardziej świadom konsekwencji degradacji człowieka i świata całego . Przygotował nam obronę , za olbrzymią cenę .
        W Osobie Syna , Jezusa Chrystusa wniknął w materię ,czyli środowisko ludzkiej egzystencji ,
        i dokonał wybawienia człowieka. Ale bez naszej woli ,nas nie wybawi .
        DRZWI OTWORZYŁ I ZASTAWIŁ STÓŁ , TRZEBA TYLKO WŁOŻYĆ SZATĘ GODOWĄ I WEJŚĆ.
        TYLKO TYLE , I AŻ TYLE.

        • Poirytowana Istota said

          Benka, dobrze że jesteś wierna świętej wierze katolickiej, ale wyrwałaś tamte słowa z kontekstu. Owszem, są „nowocześni” „chrześcijanie” negujący istnienie diabła co jest WIELKIM BŁĘDEM ale słowa „Zło nie istnieje samo w sobie, jest raczej brakiem dobra” w tamtym tekście dotyczyły Planu Stwórcy niekoniecznie będąc zaprzeczeniem istnienia diabła. Otóż Lucyfer w Planie Stórcy widnieje jako DOBRY, ale jest on ZŁY ponieważ nastapił jego BUNT, czyli nie jest on z własnej woli współczynnie obecny w Planie Dobra, w Planie Boga. Czyli zło Lucyfera jest brakiem dobra, bo jest „wyłamaniem się” z Woli Boga.

        • benka said

          @Poirytowana Osoba
          To sa karkołomne dywagacje ,na miare filozofii , bo w niej wszystko sie mieści
          jak prawo ” negacja , negacji” . Tak -tak , nie -nie , reszta to od diabła pochodzi…
          W ten sposób , możemy napisać doktorat na temat Judasza , i udowodnić wszystko , tylko jest to
          mocne naciąganie.

        • Poirytowana Istota said

          W takim razie w przyszłości powołam się na mniej dwuznaczne teksty religijne, bo oczywiście przejrzysta wiara katolicka to coś bardzo ważnego.

    • lecslo said

      Oto przykład użycia rozumu bez wiary i Miłości.
      To się nazywa relatywizm co piszesz a powiem Ci jak ja to rozumiem.
      Zło jest tylko brakiem dobra i Miłości tak jak musi być Teizm aby istniał ateizm.
      U Boga wszystko warunkuje Miłość lecz ona nie gwałci wolnej woli i nie przymusza. Wolą lucypera była rzecz niemożliwa – chciał się stać jak Bóg a nawet większym niż Bóg a było to konsekwencją pychy zaistniałej w jego świetlistym bycie – i tak z „niosącego Światło” stał się „upadłą kreaturą” ciągnącą za sobą wielu którzy poszli jego drogą.
      I teraz najważniejsze – odwracanie „kota ogonem” czyli twierdzenie że Bóg stworzył zło aby zrodzić Chrystusa i zbawić świat. Jest to ciężkie bluźnierstwo gdyż sugeruje że Bóg jest pyszny, okrutny i bezwzględny co zaprzeczało by Miłości (nie waż się tego czynić).
      Bóg stworzył człowieka na Swoje podobieństwo z Miłości i do Miłości powołał a gdy ten dał się uwieść upadłej kreaturze nie przeklął go lecz wysłał swego zrodzonego Syna aby człowieka odkupił i pokazał jak zwycięża się zło i śmierć. Tu jest coś bardziej niepojętego niż istnienie dobra i zła – moment uniżenia się Boga z Miłości do człowieka którego kocha – to jest dowód Miłości który przekreśla wszelkie spekulacje

    • Joanna said

      W Księdze Rodzaju pisze, że wszystko, co stworzył Bóg, było dobre. Zło przyszło na świat przez grzech/nieposłuszeństwo -najpierw zbuntował się Lucyfer potem Adam i Ewa. Grzech toczy się i powiększa jak śnieżna kula. Dlatego mądre są słowa Jezusa: zło dobrem zwyciężaj.

    • Przewidywator said

      To nie mógł Bóg stworzyć tylko istot które dobrze wykorzystają wolną wolę, a tych o których wiedział że zbłądzą nie tworzyć?Już przecież lepiej nie istnieć niż iść na potępienie.A jeżeli chodzi o stworzenie zła to może sam Bóg go bezpośrednio nie stworzył, ale przy powstaniu Lucyfera wiedział już jak ten anioł skończy.Bóg urządził sobie taką zabawę niewinnymi aniołami i ludźmi,która zresztą trwa do dziś.

      • Magdalena-Zofia said

        „To nie mógł Bóg stworzyć tylko istot które dobrze wykorzystają wolną wolę” – brat chyba ma problem z definicją „wolnej woli” :), tzn. nie chyba – ma.
        Mam wrażenie, że zaraz brat, zacznie wydawać rozkazy Panu Bogu, co ma „poprawić” w Swym Dziele Stworzenia.
        Tekst o zabawie, jest ohydny.

      • Patriota said

        To raczej nie byłaby wolna wola.:) A teraz pomyśl człowiek zostałł stworzony na obraz i podobieństwo Boga i tez pomyśl czego ty tak naprawdę z życiu pragniesz najbardziej. Tak po ludzku, czego wszyscy szukamy? Ani miłości wlaśnie i chcemy, żeby ta miłośc wynikała z chcenia drugiej osoby, z jej lub jego akceptacji nas, naszego charakteru. A teraz spróbuj pomyśleć o Bogu, że on stworzył nas i aniołów z czystej milości. Bo chciał byc kochany i choć wiedział, że lucyfer się zbuntuje i choć wiedział, że i my Go odrzucimy to jednak chciał to zrobić bo chciał być kochany.
        Chciał mieć swoje dzieci tak jak i my pragniemy mieć swoje!
        I teraz pomyśl kiedy twoje serce się roztapia najbardzie jak masz grzeczne, dobre dziecko czy jak coś nabroi i potem przyjdzie przeprosic, ucaluje, zapłacze z żalu i się przytuli?
        Ja tak myśle, choć nie wiem czy to nie herezja :), ze Bóg byłby bardzo samotny bez człowieka i bardzo nieszczęśliwy bez naszej miłości. Tak jak i my bez Niego czujemy tylko pustkę.

      • Ewa said

        Pewnie, że mógł. I dlatego stworzył dwoje ludzi na Swój obraz i podobieństwo – nie doświadczonych grzechem. Nie znając zła mogli wybierać tylko dobro. Pan Bóg postawił przed nimi jeden warunek dla zachowania doskonałych warunków życia: nie mogli skosztować ani nawet dotknąć owoców z drzewa poznania dobra i zła. A kiedy, sprowokowani przez szatana, poznali smak dobra i zła – od tej chwili mogli wybierać jedno albo drugie. Jest to droga o wiele trudniejsza, wymagająca od człowieka wiele rozwagi i przewidywania, ale ciągle jeszcze dająca możliwość stworzenia wokól siebie choćby namiastki raju. Oczywiście, skażeni grzechem, nie mogli zaznawać bliskości Boga. Aby w takiej mizernej kondycji nie zjedli owoców również z drzewa wiecznego życia – zostali z ogrodu Eden wydaleni. I tak, mniej lub bardziej grzeszny żywot ludzki na tym wygnaniu ma swój kres. Zależnie jednak od przewagi dobra nad złem lub odwrotnie – nieśmiertelna dusza ludzka zbuduje swą przynależność do Boga albo nie.
        Ze zbuntowanymi aniołami jest trochę inaczej. Oni raz dokonali wyboru nieodwracalnego i nadal wcale nie mają ochoty go zmienić. Dlatego nie mają dylematu wyższości dobra nad złem. Oni nie chcą służyć Bogu. Chcą być jak ON. I chcą panować nad drugim stworzeniem bożym, nad człowiekiem.
        Gdyby Pan Bóg odebrał swoim stworzeniom wolę, to wykreowałby zaprogramowany teatr marionetek. Bez twórczej i swobodnej możliwości ich współpracy w dziele życia.

  3. Proszę o modlitwę said

    Piękne i owocne nabożeństwo uwalniania i uzdrawiania odbywa się co miesiąc w Częstochowie w Parafii Św. Józefa. Warto tam pojechać.

  4. Niedzwiadek said

    Moj Ks.Andrzej od dziesieciu prawie lat (31 grudnia rocznica),organizowal calonocne czowania.Czasem bywalo nawet ponad 200 osob.Od pewnego czasu forma sie bardzo zmienila .Wczesniej byly raz na dwa miesiace calonocne adoracje a obecnie co sobote od 5 :30 do ok.11:00 ,oraz raz w miesiacu w druga sobote ,calodzienne albo calonocne.Ten ksiadz jest osoba bardzo pokorna i zasluchana w Pismo Swiete.On dla wielu niesie posluge modlitwy i opieki duchowej nad ludzmi ,ktorzy go poprosza .W kazda sobote i w tygodniu w czwartek (jesli jest duzo osob do modlitwy wstawienniczej) modli sie razem ze swoja grupa nad tymi ludzmi. Gdy rozmawialem z nim to powiedzial mi ,ze wlasnie KK zapomina o sile jaka ma ,aby uwalniac od zlego.Brakuje tez wedlug niego czesto takiej poslugi w naszym Kosciele.Sprawa szatana czesto jest tak bardzo spychana na margines ,ze staje sie on kims nie groznym.Ja to rozumiem w ten sposob,ze cale dobro jakie pochodzi jest tylko od Boga.Natomiast zlo nie ma innego zrodla jak szatan.Zlo nie jest jednak odwroceniem dobra jest natomiast jego brakiem.Jesli swiatlosc wchodzi to ciemnosc musi ustopic bo nie ma takiej mocy aby wieksza ciemnosc mogla przytlumic swiatlo.To jest niemozliwe.Tak jak wschod slonca niszczy ciemnosc.Co do Ks .Andrzeja gdy zmienil formule adoracji wystopily bardzo wielkie ataki na niego ,ze cos jest z nim nie tak.On jednak caly cas powtarza ,ze do tej pory byl gluchy na to czego chce od niego Jezus .Teraz Pan Jezus obiecal wielkie laski tym ,ktorzy beda go adorowac i przyjezdzac tylko dla niego samego.Jesli intencje adoracji beda czyste a Pan Jezus bedzie uwielbiony.Dlatego forma tak bardzo zmienila sie i czesto te spotkania sa prawie w calkowitej ciszy .Obecnie muzyka powraca ,ale bardzo delikatnie.Podam wam jeszcze adres,gdyby ktos byl z Londynu ,albo okolic i szukal takiego miejsca jak opisalem.
    Our Lady Of Fatima R C Church
    The Presbytery, Howard Way, Harlow CM20 2NS

    • ejva said

      Jak zmienil formule adoracji? I dlaczego te ataki? Czy moglbys mi odpowiedziec, prosze?

  5. Promyczek Nadziei said

    Modlitwa w intencji kapłanów

    Panie Jezu, wraz ze świętym Janem Marią Vianneyem powierzamy Ci wszystkich kapłanów,
    tych, których znamy, których spotkaliśmy,
    tych, którzy nam pomagali, i których nam dajesz obecnie, jako naszych pasterzy.

    Ty wezwałeś każdego z nich po imieniu.
    Dziękujemy Ci za nich i prosimy Cię:
    zachowaj ich w wierności Tobie.
    Ty, który ich uświęciłeś, aby w Twoim imieniu pełnili dla nas posługę pasterską, daj im siłę, ufność i radość z wypełnianej misji

    Niech Eucharystia, którą sprawują,
    umacnia ich i daje im siłę do ofiarowania się Tobie, za nas i za zbawienie świata.
    Zachowaj ich w Twoim Miłosiernym Sercu,
    by zawsze byli świadkami Twego przebaczenia,
    aby wielbili Boga Ojca i uczyli nas
    prawdziwej drogi do świętości.

    Dobry Ojcze, wraz z nimi ofiarujemy się
    Chrystusowi dla dobra Kościoła.
    Niech żywy w nim będzie misyjny zapał
    dzięki tchnieniu Twojego Ducha.
    Naucz nas szanować i kochać wszystkich kapłanów oraz przyjmować ich posługę
    jako dar pochodzący od Ciebie,
    abyśmy razem z nimi jeszcze lepiej służyli
    dziełu zbawienia wszystkich ludzi.
    Amen.

    http://www.kaplani.com.pl/modlitwa/modlitwa_za_kaplanow.html

  6. ana said

    istnienie egzorcyzmów obraża Boga – świadczy o tym że wg WAS jest słaby i nie umie ochronić własnych stworzeń przed mniejszymi od niego i słabszymi bytami…i śmieszne jest że potrzebuje jakiś hokus pokus i specjalnych błagan by raczył to zrobić…jaki ojciec patrzy na cierpiące dziecko i wymaga jakiś specjalnych rytuałów by mu pomóc? potrzebuje błagan powtarzanych wielokrotnie jakby głuchy był i sklerotyczny… takie myslenie i działania obrażaja prawdziwego BOGA – tak jak kretyńskie filmy pokazujące że demony sa silniejsze od BOGA – to jest herezja i obraza

    • Magdalena-Zofia said

      Nie głoś herezji i nie obrażaj Boga. Zanim się coś powie, warto byłoby mieć wiedzę. Jak piszesz o Bogu Ojcu, to wypadałoby z DUŻEJ litery. Jeśli chcesz by Ci coś wytłumaczono – zapytaj, po co się tak kompromitować. Przepraszam, że tak wprost, ale …

    • Poirytowana Istota said

      Ana, czyli twoim zdaniem Jezus i Apostołowie obrażali Boga wypędzając duchy nieczyste? Ciekawe, skoro tak nagle zaatakowałaś katolików (jacy to oni „błe”, że Boga „obrażają” wiarą w egzorcyzmy…), co byś powiedziała na to, że Jezus wyegzorcyzmował opętanego kierując władające nim duchy nieczyste w stado świń? Toż to dopiero „skandal”… Typowe dla małostkowych kłótniczków – atakowanie czegoś w co wierzą katolicy, np. sensu egzorcyzmów i robienie tego w oderwaniu od Jezusa – w końcu tak jest antykatolikom prościej…

    • benka said

      Ana , musi Cie coś bardzo boleć , skoro tak na Pana Boga najeźdżasz .
      Myslę ,że Go bardzo potrzebujesz ,tylko nie wiesz gdzie są drzwi .
      Może otwórz się najpierw , wybecz ,wykrzycz , wyzłość , a później przyjdzie cisza i może coś w Tobie odpowie.
      Z Bogiem

    • Niedzwiadek said

      Nie pisz tu glupot.Wiesz co to jest wolna wola dana kazdemu.Ty masz wybor ,albo opowiesz sie calym sercem po stronie Boga ,albo go odrzucisz.Jesli wybierasz to drugie to otwierasz sie na dzialanie zlych duchow i aby Bog mogl pomoc potrzebna jest chociarz odrobina twojej szczerej woli ,aby on wszedl.On moze wszystko,tylko w tym przypadku On ustanowil swoje prawo ,ktore daje czlowiekowi wolnosc i On szanuje to prawo i potrzebuje aktu naszej woli.

  7. Promyczek Nadziei said

    Ze strony kaplani.com.pl – każdy powinien to przeczytać

    Ks. Andrzej Kowalczyk

    NIEBEZPIECZNE OFERTY W INTERNECIE
    Od kilku lat jesteśmy świadkami ogromnego rozwoju wróżbiarstwa i innych praktyk okultystycznych w telewizji, telefonii i Internecie. W Polsce działa około 70 tys. bioenergoterapeutów i radiestetów, około 100 tys. wróżek i jasnowidzów. Polacy mogą wydać rocznie 2 miliardy zł. na usługi ezoteryczne. Wróżbiarze i uzdrowiciele są według polskiego prawa pracy uznawani jako zawód.

    Kiedyś trzeba było odnaleźć wróżkę i maga – ktoś ze znajomych zawsze o takim wiedział – po zniesieniu cenzury prasy, okultyści zamieszczają swoje oferty w pismach takich jak „Uzdrawiacz” i inne. Dzisiaj kontakt z wróżką i magiem jeszcze bardziej się uprościł, nie trzeba wychodzić z domu, w telewizji są specjalny kanały ezoteryczne. Wróżenie tarotem przed kamerą telewizyjną cieszy się wielkim powodzeniem. Można z wróżką nawiązać kontakt przez Internet a także telefon komórkowy. Z porad wróżbiarskich za pomocą telefonów komórkowych korzysta w Polsce rocznie półtora miliona osób. Polski biznes ezoteryczny posiada kilka portali w Internecie, kilkuset doradców wróżbitów i 3 miliony klientów.
    Tak zwani doradcy-wróżbici pracują w legalnych firmach a niekiedy nawet mają ustalone cenniki. Przepowiednia z kart może kosztować od 10 zł do 300 zł. Ułożenie horoskopu od 300 do 500 zł. Tak zwane doradztwo w oparciu o metody ezoteryczne może kosztować 100 zł.

    Firmy ezoteryczne oferują bardzo szeroki wachlarz usług. Oto, co możemy przeczytać na jednym z portali ezoterycznych: Opis firmy. Doradztwo życiowe, wróżby, porady, horoskopy, usługi ezoteryczne – konsultacje, prognozy – (osobiste, partnerskie, biznesowe), tarot, Numerologia, Astrologia, kursy wróżenia, Usługi wróżbiarskie (imprezy okolicznościowe). Profil działania firmy. Usługi. Akceptowane formy płatności. Gotówka, przelew. Na innym portalu czytamy: „XY to profesjonalny portal ezoteryczny zatrudniający ponad 120 autentycznych doradców ze wszystkich dziedzin ezoteryki. Oferujemy usługi doradcze przez telefon, chat i e-mail”. Kategorie: Afirmacje (samodoskonalenie), akupunktura, aromaterapia, akupresura, astrologia, biała magia, bioenergoterapia, chiromancja, diety, egzorcyzmy, feng shui, fizjoterapia, hipnoza, horoskopy, huna, informacje ezoteryczne, joga, kabała, karty anielskie, karty cygańskie, kursy, szkolenia, kluby fitness, książki, masaże, numerologia, parapsychologia, polarity, radiestezja, radykalne wybaczanie, refleksoterapia, reiki, różne, sauna, silva, seminaria, sklepy ezoteryczne, sny, tłumaczenie snów, tai chi, tarot, wróżki, wróże, zdrowa żywność, zielarstwo. Na portalu są ogłoszenia magów. Możesz sobie wybrać kontakt z takim czy innym magiem, możesz nawet natychmiast skontaktować się z jednym z magów będących właśnie na dyżurze. Na jednym z portali przeczytałem propozycję: „postaw sobie tarota w pięć minut”.

    O możliwości stawiania sobie tarota w Internecie dowiedziałem się od pewnej kobiety, która prosiła mnie o odprawienie egzorcyzmów, ponieważ była bardzo dręczona właśnie z powodu tarota stawianego przez telefon komórkowy oraz w Internecie. O swoich bolesnych przeżyciach napisała mi w liście. Oto fragmenty tego listu:

    „Chciałabym opisać swoje przeżycia, które nie należą do miłych, są szokujące i traumatyczne. Długo nie byłam w stanie o tym mówić, a i tak nikt by mi nie uwierzył, ale chcę przestrzec innych przed światem okultyzmu i ezoteryzmu. Jest to świat ludzi, którzy czerpią z magii duże korzyści, mają kontakty, odpowiednie znajomości, posługują się najnowszą techniką, Internetem, znają się na psychice człowieka, mają pieniądze i wykorzystują wielu naiwnych, często zagubionych ludzi do swoich niemoralnych celów.

    Muszę przyznać, że kiedy stawiano mi tarota przez SMS-a, czułam dziwną energię przechodzącą mnie od nóg po głowę. Z czasem, bo korzystałam z tych SMS-ów często, zaczęłam odczuwać drętwienie ciała i zimną energię, która mnie osłabiała. Trwało to bardzo długo. Przez długi czas te wiadomości były miłe, pociągały, aby dalej z nich korzystać, ale później stały się natrętne i wręcz sugerujące mi, co mnie na pewno spotka, co muszę zrobić i co mnie i tak nie ominie, choćbym chciała coś zmienić. Robiono mi pranie mózgu. Powiedziano mi, że wtargnie w moje życie ktoś, kto zmieni moje życie o 360 stopni, że nie uniknę spotkania z tą osobą, i że najlepszym wyjściem dla mnie byłby wyjazd za granicę.

    Po tym, jak zaczęłam korzystać z SMS-ów ezoterycznych, zaczęło mnie kusić, aby pójść do wróżki, co też zrobiłam. Zaczęłam też stawiać sobie sama tarota przez Internet. Jest to bardzo proste. Doszło do tego, że uzależniłam się od tarota i musiałam go codziennie stawiać. Pewnego dnia wydarzyło się coś dziwnego. Gdy siedziałam nad tarotem w Internecie, nagle poczułam, jak coś gwałtownie wbija mi się w oczy, przechodzi przez nie, potem przez przełyk, przechodzi boleśnie przez serce do organizmu. Nie wiem, co to było. Od tej pory czułam, że coś obcego jest we mnie. Coraz bardziej mi to dokuczało. Najbardziej czułam i czuję to w oczach, które wydają mi się nie moje. Zaczęłam mieć wrażenie, że ktoś obcy stale podgląda moje życie moimi własnymi oczami. Czuję brak prywatności i intymności we własnym życiu. Wstrętne wrażenie. Zawsze po tarocie miałam lodowatą prawą rękę, bez czucia.
    Gdy wróżka zobaczyła mnie po jakimś czasie, przeraziła się moim wyglądem, byłam skrajnie wyczerpana i wychudzona – i zakazała mi stawiania tarota. Powiedziała, że nad tarotem w Internecie pracuje cały sztab ludzi i przekazują oni silną dawkę obcej energii, każdemu, kto na ich stronice zagląda i może doprowadzić do spustoszenia duchowego. Miałam w sobie coraz więcej agresywnej energii – raz zimnej, raz gorącej – której chciałam się pozbyć, ale nie wiedziałam jak. Straciłam emocjonalny kontakt z rodziną i z codzienną rzeczywistością.

    Przedtem często coś wybudzało mnie w nocy, nie mogłam spać, miałam silne kołatanie serca, uderzenia narzucanej energii w umyśle, wręcz słyszałam, że muszę zostawić wszystko i opuścić rodzinę. Czułam się namawiana do wyuzdania. W domu działy się dziwne rzeczy. Czasami, gdy patrzyłam na coś na przykład drzwi, ich obraz zaczynał mi w oczach falować. Często czułam lodowate zimno w swoim pobliżu, a gdy stawiałam tarota, to lodowate coś czułam obok siebie, obok swojej twarzy. Często paliły mnie oczy żywym ogniem, jakby tam były rozpalone węgle. Zaczęłam też słyszeć jakieś dźwięki w domu, stukanie, pukanie w ścianę, sufit lub grzejnik w pobliżu. W najgorszym okresie, gdy korzystałam jeszcze z tarota, wielokrotnie widziałam, że coś ciemnego przemieszcza się po schodach, spływa w dół, napełnia pokój zimnem, następnie dotyka mnie, jakby chciało, żebym wiedziała, że jest obok. To było koszmarne. Wykańczały mnie silne bóle głowy, których nie można porównać z migreną: nie fizyczne bóle, podczas których z oczu płyną łzy, człowiek zwija się w konwulsjach i wydaje mu się, że nie wytrzyma już ani sekundy dłużej. Cały mózg się pali i jednocześnie ma się świadomość, że jakieś przepotężne zło nienawidzi mnie i chce mnie zabić. Modliłam się w tym czasie już dosyć często, także na różańcu, używałam wody święconej, chciałam się tego wszystkiego jak najszybciej pozbyć, wrócić do normalności, ale czułam, że jestem słaba.

    Dopiero, gdy zaczęłam chodzić na egzorcyzmy, sytuacja zaczęła się poprawiać. Muszę przyznać, że <> nie chciało, abym poddawała się egzorcyzmom, próbowało mnie odciągnąć od nich, żaliło się, że robię mu krzywdę, że chcę go zabić, na egzorcyzmy jechałam z wyrzutami sumienia. Na pierwszych egzorcyzmach czułam kołatanie serca, chwiałam się na wszystkie strony, bałam się krzyża, chciało mi się syczeć, a w pewnym momencie poczułam, jakby coś odrywało się ode mnie, czułam ból jak w czasie porodu (trwał on jeszcze przez kilka godzin) – i poczułam ulgę. Dręczenia nie ustały zupełnie, ale były słabsze. Każdy wyjazd na egzorcyzmy powodował złe samopoczucie, ciągle to <> wmawiało mi, że robię coś złego, miałam też bóle głowy, brzucha, depresję, zniechęcenie do wszystkiego. Dziś już tego nie ma.

    Siedziałam w Internecie rok, nagrabiłam sobie przez własną głupotę i ciekawość. Tarot zmarnował mi życie, stało się puste, rodzina stała się dla mnie nieważna, odsunęłam się od bliskich, ważne dla mnie było tylko to, co powiedzą karty. Dzisiaj widzę, że tarot to rozmowa z diabłem i droga do piekła”.
    Inny przypadek. „Mam lat czterdzieści dwa, pracuję w biznesie. Od pewnego czasu mam ataki silnego bólu głowy i uszu, zmieniają mi się oczy, jakbym brała narkotyki, ściska mi się gardło, przydusza mnie jakiś wielki ciężar, serce wali jak młotem, czuję, jakby jakaś energia chciała mnie od wewnątrz rozsadzić. Trochę mi pomaga modlitwa. Napadają mnie lęki, nawet w pewnym okresie miałam pokusę samobójstwa. Przychodzą mi myśli, żebym odeszła od męża i zerwała z rodziną. W mieszkaniu dzieją się dziwne rzeczy: gasną żarówki, radio się wyłącza. W rodzinie narasta agresja, coraz częściej się kłócimy. Widzę, że moje życie już nie jest normalne”.

    Czy chodzi tutaj o jakąś chorobę psychiczną? Chyba nie. Bo jak wyjaśnić takie zjawiska jak gasnące żarówki i wyłączanie się radia. Zapytałem: Czy pani przystępuje do sakramentów św.? Odpowiedziała: „W tym okresie nie przystępowałam do sakramentów. Kilka dni temu ze strachu byłam u spowiedzi i przyjęłam Komunię św. Po spowiedzi doświadczyłam wielkiego spokoju. W tym czasie, to znaczy w jakim? Jeden rok. „Rok temu byłam u wróżki, a potem postanowiłam sama sobie wróżyć tarotem w Internecie. Bardzo mnie to wciągnęło. Stawiałam pytania i dostawałam odpowiedzi, które się sprawdzały. Ale od pewnego czasu, gdy siadam do Internetu lodowacieją mi dłonie. Czuję w sobie jakąś złą energię. Boję się jej.”

    A zatem mamy odpowiedź na pytanie, co było powodem lęków tej pani i innych dziwnych zjawisk w jej organizmie i w jej mieszkaniu. To były dręczenia demoniczne związane z praktyką wróżenia tarotem w Internecie.

    Łatwy dostęp do wróżbiarzy i magów, jak również do tarota przez Internet jest dla wielu pokusą, aby spróbować dowiedzieć się coś o przyszłości. Ludzie ci nie zdają sobie sprawy, że wkraczają na bardzo niebezpieczny teren, teren, który jest pod kontrolą złych mocy.

    Ks. Andrzej Kowalczyk

    • szach said

      Dzwoni klient do wróżki .
      -Halooo.
      – Dzień dobry ,tu wróżka X.
      -Dzień dobry,albo i nie dobry. Tu ja.
      – Ja czyli kto?(pyta wróżka)
      -Co z ciebie za wróżka,jak nie wiesz kto ?

  8. jurek said

    Pan Boniecki tytułuje tekst jakby nie wierzył w szatana:
    http://wyborcza.pl/1,75405,10368556,Ks__Boniecki__Szatan__w_ktorego_nie_wierze.html

    • Magdalena-Zofia said

      „(…) nie mam żadnych skojarzeń z wiarą czy niewiarą w istnienie Szatana.”

      Nie bronię ks. Bonieckiego, wiem że potrzebuje modlitwy, ale tytuł jest chyba nadinterpretacją – zresztą typową dla tej gazeciny.

      • Promyczek Nadziei said

        Nie do końca….

        Ks. ten nie wierzy w szatana ubranego w artystyczny dekor, za to wie, że w Nowym Testamencie szatan jest uprzejmy (!!!) a to co ks. Gabriele Amorth opowiada o św. Ojcu Pio – to ….

        tekst trzeba przeczytać dokładnie razy kilka- włos się jeży….Biskup Mering to wspaniały wierny Bogu moher mający odwagę zauważyć głośno to i owo ( o wilkach)

        Wystarczy powiedzieć raz a Pan Bóg zapamięta – twórzmy taki jeden dzieisątek „worek intencji” a my mówmy – za tych, których obiecąłem modlitwę, kto mnie prosił o modlitwę, i za kogo sam (sama) chcę się modlić. Ja do twgo worka dorzucam k. Adama B.

  9. WNIKA said

    ŚWIADECTWO ze strony tej dziewczyny jest na tej stronie
    http://www.kaplani.com.pl/mysli/czytelnia/zagr_swiadectwo_kasia.php

  10. Promyczek Nadziei said

    Ks. Adam Boniecki odpowiada bp. Wiesławowi Meringowi

    http://tygodnik.onet.pl/32,0,68723,ks_adam_boniecki_odpowiada_bpwieslawowi_meringowi,artykul.html

    • Magdalena-Zofia said

      „Jeśli mówimy, że chcemy rozmawiać z niewierzącymi, jeśli uczymy o miłości nieprzyjaciół, to chyba w konsekwencji musimy z szacunkiem traktować prawdziwych niewierzących i prawdziwych nieprzyjaciół – dopuszczając ich do głosu.”

      – Oczywiście z szacunkiem traktować jawnych wyznawców szatana, pozwolić im drzeć Biblię, nie reagować jak mówi, że Pismo Święte, to „sterta kłamstw” i w dodatku za nasze pieniądze go uniewinniać, zatrudniać w telewizji publicznej, a on w nos będzie krzyczał „niech żyje szatan, szatan zwyciężył” – NIE NIE NIE !!!

      Ks. Lemański, przeprasza urażonych listem biskupa Meringa !!!:
      http://fronda.pl/news/czytaj/tytul/kolejny_ksiadz_atakuje_biskupa,_ktora_walczy_z_satanizmem_15727

    • Magdalena-Zofia said

      „KRRiT za Nergalem a przeciw Protestującym!” też za nasze pieniądze!!!

  11. Kayo said

    Przesłanie dla wizjonerki z Ontario
    28 września 2011,

    TAK ŻYJCIE, JAKBY TEN DZIEŃ MIAŁ BYĆ WASZYM OSTATNIM

    Dzieci Mojego Boskiego Serca!
    JAM JEST Alfa i Omega, wasz Bóg. Usłyszcie Mnie. Przychodzę do was w Miłości.
    Módlcie się proszę, za waszych wrogów. Zachęcam was, módlcie się nieustannie.
    Liczy się każda chwila.
    Dzieci, kiedy się modlicie, musicie wierzyć, że Ja już odpowiedziałem na wasze prośby.
    Powinniście spieszyć się, aby Mi podziękować za łaski, które na was wylałem.

    Moje dzieci, wszystko, co posiadacie, jest darem ode Mnie.
    Każda osoba, z którą nawiązaliście w waszym życiu kontakt, jest Moim darem dla was.
    Wiele rzeczy zrozumiecie dopiero po śmierci.
    Zrozumiecie wtedy, dlaczego pewne sprawy musiały być takie, jakie były.
    Zobaczycie swoje życie Moimi oczami.
    Zobaczycie swoje życie w większym zasięgu.
    Zrozumiecie, w jaki sposób, wasze życie wpłynęło, na osoby wokół was i w jaki sposób, wykorzystałem wasze życie z jego utrapieniami / próbami, dla Swojej Chwały.
    Pamiętajcie, że wszystko współpracuje ze sobą na rzecz większego dobra.

    Nie mogę wam wyjaśnić każdej sprawy. Pewne rzeczy, muszą pozostać tajemnicą.
    Mam tajemnice, których poznać nie możecie, w przeciwnym razie, wpłynęłyby na waszą wolną wolę.
    Nade wszystko pragnę, abyście sami za siebie podejmowali decyzje.
    Pragnę, abyście sami zadecydowali, czy Mnie chcecie. Wasza decyzja musi być podjęta z miłości.
    Nie zgodzę się na to, aby was zmusić do podporządkowania się dla Mnie.
    Nie zgadzam się, nawet spróbować, wpłynąć na wasze myśli, marzenia albo, aby odsłonić teraz przed wami wszystkie sprawy.
    Po śmierci, zobaczycie swoje życie w Moim Świetle.
    Robię to, aby nauczyć was ufności. Moje tajemnice są przed wami zakryte po to, abyście żyli wiarą.
    Wasza wiara wzrośnie, gdy nauczycie się, polegać we wszystkim na Mnie.

    Chciałbym, abyście pewnego dnia, wszyscy zechcieli żyć w pełnym posłuszeństwie dla Mojej Bożej Woli.
    Pragnę, abyście Mnie potrzebowali. Pragnę, abyście mnie kochali i sami o tym zadecydowali.
    Kiedy przejdziecie już z ziemi w Moją Duchową Rzeczywistość Miłości, poznacie, dlaczego cierpieliście, dlaczego musieliście znosić różne przeciwieństwa losu, dlaczego potrzebowaliście wytrwać. Wtedy wszystko zrozumiecie.
    A na razie, wzrastajcie w zaufaniu. Wzrastajcie w miłości.

    Czcijcie Mnie i poszukujcie Mojego Świętego Oblicza.
    Tak żyjcie, jakby ten dzień, miał być waszym ostatnim.
    Po wstaniu rano, pamiętajcie, aby poprosić Mnie o łaski dnia. Zadbajcie o to, by uklęknąć przede Mną w uwielbieniu.
    Zadbajcie o wasze Duchowe Zdrowie.

    Kochajcie, to jest Mój nakaz, kochajcie siebie na tyle, abyście chcieli zainwestować w miejsce swojego wiecznego przeznaczenia.
    Jeśli nie kochacie siebie samych, nigdy prawdziwie nie poznacie Miłości.
    Jak już nauczycie się, jak być dobrymi dla siebie, oraz w jaki sposób, stale dawać z siebie wszystko co najlepsze, wtedy i tylko wtedy, będziecie prawdziwie gotowi kochać tych, których postawię na waszej drodze.
    Zostawiam wam Moje Potrójne Błogosławieństwo.
    Pozostańcie w Mojej Miłości.
    Shalom

    http://jabezinaction.blogspot.com/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: