Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Tylko Jeden – Orędzie do G. Lomax 21.10.2011

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 października 2011

Nadchodzące dni będą wymagać od was zdecydowania kto i co jest waszym prawdziwym bogiem. Wielu z was uważa, że już wie, ale nigdy nie byliście naprawdę zmuszeni, by wybrać tylko jednego. Myślicie, że wybierzecie Mnie ponad wszystkich innych bogów, ale nie widzicie bogów czających się w waszych umysłach i sercach. Bogów, których użył wróg, aby was ode Mnie odsunąć.

Niektórzy z was pozwolili tym bogom wtargnąć w wasze życie. Powitaliście je. Niektórzy z was są nawet świadomi ich obecności, ale nie robicie nic, aby oczyścić z nich wasze serca, myśląc, że zrozumiem i wybaczę wam grzech bałwochwalstwa.

Czy nie powiedziałem w Moim słowie, że nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną? I nie będziesz miał. Jeśli jesteś Mój, tak masz czynić.

Nadchodzące dni przyniosą trudne okoliczności, które wymagać będą wyboru, któremu bogu służycie. Tylko jednemu. Pomyślcie i zdecydujcie dobrze, Moje dzieci, bo ten wybór nie może być cofnięty.

Niektóre z Moich dzieci już wybrały. Podążały za Mną gdziekolwiek je posłałem, odkładając na bok ich własne marzenia i pragnienia, brały Mój krzyż. Dla nich ten wybór został już dokonany i nadchodzące dni będą dużo łatwiejsze niż dla innych.

Dla tych, którzy pozostają wplątani w sprawy świata i wszystkie jego pokusy, nadchodzące dni będą bardzo trudne, ponieważ żyliście wygodnie pokładając wiarę w to, co widzicie zamiast we Mnie. Wasza wiara jest krucha. Jest jak trzcina, która łamie się z wiatrem każdej nowej doktryny. Jesteście łatwo oszukiwani, ponieważ nie zbudowaliście domu wiary na skale Mojego Syna.

Musicie wybrać, któremu bogu będziecie służyć przez resztę waszego ziemskiego życia. To jest również bóg, któremu będziecie służyć przez wieczność.

Moje dzieci, wielu z was nie docenia powagi czasu, w którym żyjecie. Nie widzicie, że zbliża się powrót Mojego Syna. Czy nie powiedziałem, że przyjdzie jak złodziej w nocy? Jednak wielu z was nie robi nic, ab przygotować się na Jego bliski powrót.

Czy Jego oblubienica będzie gotowa na swojego oblubieńca? Czy znajdą was nie odzianymi, gdy rozpocznie się uczta weselna? Czy zostaniecie pozostawieni?

Musicie pomyśleć o tych rzeczach teraz, póki jeszcze jest czas. Dobrze wybierzcie. W dniach, które wkrótce nadejdą, chaos rozpęta się w wielu krajach. Będzie bardzo mało czasu, aby myśleć o tym później dla niektórych z was, którzy czytają te słowo. Wasze życia zostaną skrócone z powodu tej katastrofy czy tamtego powstania.

Nie popełniajcie błędu myśleniem, że macie więcej czasu. Niektóre decyzje nie powinny być odkładane na później. Nie bądźcie jak ten bogacz w Moim słowie, który gromadził zbiory i oddał się przyjemnościom świata, a którego duszy zażądano tej nocy, ponieważ nie znacie powagi tego, co ma się wydarzyć.

Nie czekajcie. Wybierajcie teraz. Któremu bogu będziecie służyć?

Dałem wam wszystko co potrzeba, by przetrwać i rozwijać się pomyślnie w tym czasie. Musicie tylko poprosić, by otrzymać to, co mam dla was.

Regularnie doświadczacie niedoli. Wielu z was modliło się i pytało dlaczego tak jest. Niedola jest waszym nauczycielem, Moje dzieci. Niedola przynosi trudności, które przygotowują was na jeszcze cięższe czasy, które mają nadejść.

Ufajcie Mi. Widzę waszą przyszłość, wy jej nie widzicie. Oto dlaczego musicie pozwolić Mi się prowadzić i dlaczego nie możecie próbować zrozumieć każdego małego szczegółu tego co się dzieje. Nie zawsze macie rozumieć, ale po prostu być Mi posłuszni w wierze, ufając, że was kocham. Wiem co dla was jest najlepsze. 

Ten rok przyniesie wiele zmian, których nie możecie zobaczyć z miejsca, w którym jesteście. Staram się ustawić każdego z was, by był gotowy na te zmiany, ale niektórzy z was opierają się Moim ścieżkom. To spowoduje dalsze trudności w waszym życiu. Często to co Moje dzieci cierpią jest wynikiem nieposłuszeństwa Mnie w jakimś wcześniejszym czasie.

Pewne rzeczy, które nadchodzą są dużo gorsze niż Moje dzieci się spodziewają. Próbuję was chronić prowadząc wasze ścieżki do bezpiecznego miejsca. Bądźcie Mi posłuszni a wszystko będzie dobrze. Opierajcie się a zostaniecie pozostawieni ze skutkami waszych własnych dróg.

Wchodźcie ze Mną wyżej. Bądźmy w komunii gdy Mnie czcicie w duchu i prawdzie. Pozwólcie Mi przygotować was na wszystko co nadchodzi. 

Tłumaczył: Radosław

Reklamy

Komentarzy 129 to “Tylko Jeden – Orędzie do G. Lomax 21.10.2011”

  1. Przemek said

    Piękne orędzie:-) ja wybrałem mego Pana BOGA.. Dziękuję mu za ten rok, w którym sie nawróciłem… Czekam za powrotem Pana Jezusa z tęsknota.. Pozdrawiam i miłego dnia życzę wszystkim

  2. Przewidywator said

    „Wybrałem Pana” – tak może powiedzieć każdy, ale czyny i zachowanie mogą świadczyć o czymś zupełnie innym.Czyż z obecnie żyjących Polaków z 80% nie powie „Wybrałem Pana”?Tylko zastanówmy się co dla będzie oznaczać to stwierdzenie.Jedni powiedzą „Bóg tak, ale Kościół nie”. Powiedzą tak osoby które w Boga wierzą , ale kościołowi mówią precz ponieważ nie chce się dostosować do ich wizji świata czyli legalnej aborcji, eutanazji.metody IN Vitro itp oraz osoby którym nie chce się chodzić do kościoła i krytykują go przy każdej nadarzającej się okazji by usprawiedliwić swoje lenistwo.Czy będzie więc to prawdziwy wybór Boga?Nie.Drudzy powiedzą „Kocham Pana ponad wszystko”Tylko tak naprawdę w Niedziele na Mszy Świętej bardziej będą myśleć o zakupach w supermarkecie niż o Bogu.Trzeci oznajmią „Wierzę w Boga i wierze że mi wszystko przebaczy”. Jest to typowe myślenie letnich katolików, którzy podobno miłują boga, ale prawie w ogóle o Nim i o sprawach wiary nie myślą i nie rozmawiają.Jeszcze inni powiedzą „A kogo miałem wybrać jak szatan nie istnieje”. Myślicie że mało tak odpowie?Zapewniam was że nie.Reasumując wielu myśli, że wybrało Boga, a tak naprawdę służy szatanowi.I to jest jeden z największych problemów obecnego Chrześcijaństwa.

    • lecslo said

      Dokładnie odnoszą się do tego o czym piszesz słowa z Ewangelii wg. św. Mateusza 7:

      „21 Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” 23 Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

      W jednym z ostatnich kazań ks. Natanka do Kapłanów było na ten temat.

      Dzięki za mądre słowa – przypomnień nigdy za wiele.

  3. Patriota said

    Słowo Boże z Wielkiej Nowenny na dzień 28 października tom II

    „Kto przebywa w pieczy Najwyższego i w cieniu Wszechmocnego mieszka, mówi do Pana: Ucieczko moja i Twierdzo, mój Boże, któremu ufam. Bo on sam cię wyzwoli z sideł myśliwego i od zgubnego słowa. Okryje cię Swymi piórami i schronisz się pod Jego skrzydła: Jego wierność to puklerz i tarcza. … Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo Swoim Aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień.” ( Ps 91, 1-4.10-12)

    Rozważanie:
    – Słyszymy tu, że Bóg u tych, którzy GO miłują i są MU wierni, działa w szczególny sposób poprzez Świętych Aniołów: rozkazuje Swoim Aniołom, by strzegli nas na wszystkich naszych drogach. Mają nas nawet nosić na rękach, gdy będziemy w niebezpieczeństwie szczególnie podczas wiernej służby Bogu. – Opisy życia wielkich świętych dostarczają nam najlepszych tego dowodów. Oni zostali świętymi, ponieważ CAŁKOWICIE I BEZ RESZTY ofiarowali się Bogu, słuchali Go dokładnie, miłowali GO z całego serca i całej duszy, oraz służyli MU niestrudzenie w wypełnianiu Jego Woli. W swoim życiu szukali oni tylko Chwały Bożej a nie własnej chwały, oraz pałali pragnieniem uświęcenia siebie i jak najwięcej innych ludzi ku Chwale Bożej.

    – Nie zapominajmy nigdy o tym, że komu ktoś służy, od tego weźmie zapłatę!
    Czy rzeczywiście jestem wiernie przywiązany do Boga i szukam we wszystkim co robię, kontaktu i rozmowy z NIM oraz z Aniołem Pańskim, abym w biedzie i niebezpieczeństwie nie był samotny i pozbawiony ochrony?

    Módlmy się: Boże, Ty nas doprowadziłeś do poznania Twojego imienia przez nauczanie świętych Apostołów, spraw za wstawiennictwem świętych Szymona i Judy Tadeusza, aby Twój Kościół stale wzrastał, pociągając do wiary nowe narody. Przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, naszego Pana i Boga, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków. Amen

  4. Patriota said

    Do odmawiania w wielkiej potrzebie, w przykrych położeniach, gdy już nie ma nadziei pomocy.

    O święty Judo Tadeuszu! Krewny Chrystusa, naszego Zbawcy; Apostole i Męczenniku! Wspaniały w cnotach i cudach; wierny i prędki obrońco tych, którzy Cię uwielbiają i wzywają! Wielki Patronie i potężny Pomocniku w przykrych położeniach i sprawach rozpaczliwych! Do Ciebie wołam z głębi duszy i proszę Cię najpokorniej, udarowanego osobliwymi przywilejami do śpieszenia z widoczną pomocą tym, którzy niemal zupełnie o nadziei zwątpili. Przybądź mi na pomoc w tej mojej potrzebie i w mem teraźniejszem położeniu (tu wymienić swe położenie), gdzie się już ludzkiej nie mogę spodziewać pomocy. Przyrzekam Ci uroczyście, święty Judo, ze nie zapomnę przez całe życie tej łaski i tego dobrodziejstwa i czcić Cię będę wszelkimi sposobami i uwielbiać przed całym światem, jako mego osobliwego i wielkiego Patrona! Amen.

    Módl się za nami, o święty Judo Tadeuszu i za wszystkimi, którzy Cię wielbią i wzywają!

    • Patriota said

      CZEŚĆ WIELKIEGO I SŁAWIONEGO ŚW. APOSTOŁA,
      JUDY = TADEUSZA,
      Patrona , szczególnie w przykrych wypadkach życia.

      Świętego Apostoła Judy – Tadeusza wzywają w wielkich potrzebach i nieszczęśliwych wypadkach życia; uchodzi on za patrona od przykrych i nieszczęśliwych wypadków, z których nie spodziewamy się znaleźć wyjścia ludzkimi sposobami.

      Święty Apostoł Juda ma dla odróżnienia go przydomek Tadeusz. Był on krewnym P. Jezusa. Ojcem jego był Kleofas, albo Alfeusz; matka jego, imieniem Maryja, była bliską krewną Najśw. Maryi P., Matki Boskiej. Braćmi jego byli Jakób, Józef i Szymon, którzy wraz z Judą nazwani są w Ewangelji braćmi Jezusa. (Mat. 13, 55), którym to wyrazem oznacza się w hebrajskim sposobie mówienia tylko stopień bliskiego pokrewieństwa. Pobożna matka jego stała przy śmierci krzyżowej Pana Jezusa. (Mat. 27, 56 – Jan 19, 25). Dwaj z pośród tych tak nazwanych braci są apostołami, mianowicie: Jakób młodszy i Juda Tadeusz. Symeon, czyli Szymon został w roku 64 biskupem jerozolimskim po straceniu Jakóba Starszego i nie należy go mieszać z Apostołem Szymonem, Kanaanitą, którego uroczystość obchodzi Kościół razem z uroczystością Judy Tadeusza Apostoła, dnia 28-go października.

      Widoczna pomoc, jakiej Bóg litościwy udziela wszystkim, uciekającym się nie tylko w mniejszych, lecz i w nader rozpaczliwych potrzebach i wypadkach do tego św. Apostoła, krewnego Jezusa, Maryi i św. Józefa, sprawia z wszelką słusznością wielkie zaufanie do tego św. Apostoła u wszystkich wielce uciśnionych. Przez haniebnego zdrajcę Zbawiciela, Judasza Iskarjotę poszło imię „Judasz” w tak złą opinię, że nawet św. Juda Tadeusz na tem ucierpieć musiał, ponieważ ma to samo imię. Zdaje się więc, że nasz Boski Zbawiciel, Jezus Chrystus, chce ustalić cześć świętego Judy Tadeusza przez to, iż tylko wtenczas raczy częstokroć udzielać pomocy w największym ucisku zostającym, gdy się do tego Świętego udają. Tak sprowadziła nagląca potrzeba niejednego do tego świętego Apostoła, a Zbawiciel sam kazał św. Brygidzie udać się z wielkiem zaufaniem do św. Judy Tadeusza, który stosownie do swego przydomku „Tadeusz” (miłościwy) nie niej się chętnym okazał, jak to czynił w ciągu swego apostolskiego życia, gdzie pełen gorliwości dla Jezusa Chrystusa, przebiegał lądów obszary z Galilei: Samarię, Idumeę, Arabię, Syrię, Mezopotamję i Persję, i 60.000 dusz z najgłębszego uwolnił pogaństwa. W Imię Jezusa przywracał ślepym wzrok, głuchym słuch, kulawym władzę członków, trędowatych oczyszczał, umarłych wskrzeszał i wszelkie czartowskie dzieła pohańbiał. Mocna ufność będzie z pewnością każdemu pobożnemu czcicielowi tego Świętego sowicie wynagrodzona, ponieważ Bóg tak urządził, że swej pomocy udzieli tym, którzy się udawać będą do św. Judy Tadeusza w rozpaczliwem położeniu, jak to sam święty Juda Tadeusz pewnej pobożnej osobie objawił, przyczem użalał się na małą liczbę czcicieli.

      Na cześć świętego Judy Tadeusza należy odprawiać dziewięciodniowe ćwiczenia nabożne. Mianowicie, powtarzać należy odziennie tę samą modlitwę przez dziewięć dni. Dobrze też jest, jeżeli możebne, przystąpić do stołu Pańskiego w przeciągu tych dni dziewięciu.

      • marzena said

        Mam ogromne zaufanie do tego patrona zawsze mnie wysluchal w ciezkich graniczacych z cudem sytuacjach czuje Jego opieke…Teraz odmawiam dziewieciodniowa nowenne do niego za pewna kobiete ktorej nie znam ale jej zycie jest zagrozone a jest w ciazy razem z mezem pragna tego pierwszego dziecka…maja trudna sytuacje materialna…tak naprawde do konca nie wiem jak jej pomoc ale prosze o to Judy Tadeusza w tej nowennie i Was tez prosze o modlitwe za nia i jej malenstwo…Pozdr

  5. Malaga said

    Czyli to już nie miesiące a dni… nie chcę wojny

    • na czym opierasz te domysły nie podparte wizjami?

    • lk said

      Nikt z nas nie wie czy jutro jest dla nas .
      Nie nam martwic sie co bedzie jutro. Tylko TERAZNIEJSZOSC NALEZY DO NAS . W kazdej chwili naszego zycia musimy sie opowiadac za PANEM BOGIEM czy przeciw Niemu. Wszystko inne od zlego pochodzi . Jesli Pan bog jest na Pierwszym miejscu wszystko inne jest na wlasciwym miejscu . NIC NAS NIE MOZE ODCIAGNAC OD CODZIENNEJ EUCHARYSTII jesli mamy sile na zrobienie zakupow czy spacer albo na godzinne rozmowy z sasiadka nie wiadomo o czym . ( mozna rozmawiac caly dzien i tak naprawde nie wiedziec o czym ) to jest marnowanie czasu ktory DAL NAM PAN , i z tego czasu nas rozliczy . Rozliczy nas rownez z kazdego slowa. Jesli nie sluza one do wzajennego wzrastania lepiej milczec . uczyla nas tego Maryja . … ROZWAZALA WSZYSTKIE SPRAWY W SWOIM SERCU. . BYLA OTWARTA NA BLIZNICH I SPIESZYLA IM Z POMOCA .
      sWIETA SIOSTRA Faustyna mowila w Dzienniczku ze nawet pobozne rozmowy ze stworzeniami ja mecza LEPIEJ ROZMAWIAC Z BOGIEM NIZ ROZMAWIAC O BOGU. Dlatego musimy znalezsc czas na modlitwe , adoracje. . rozmowy z rodzina i przyjaciolmi aby budowac prawidlowe wzajemne relacje. Trudno mowic o milosci do Pana Boga , ktorego nie widzimy jesli nie potrafimy stworzyc cieplej rodzinnej atmostery w swoim domu. .
      w dzisiejszych czasach latwo znalezc bozkow i uzaleznien niekoniecznie musza byc to roznego rodzaju uzywki . ale przyzwyczajenia bez ktorych tak naprawde trudno nam funkcjonowac a z czego czasem zupelnie nie zdajemy sobie sprawy. . rowniez ja nie jestem od nich wolna z czego zdaje sobie sprawe. probuje z nimi walczyc …ale najtrudniejsza jest walka z samym soba . Jestemy dla siebie bardziej poblazliwi niz dla innych . Moze to pierwszy bozek ktorego nalezaloby wykluczyc z naszego – mojego zycia ????
      Kroluj nam Chryste !!!

  6. Patriota said

    A to tłumaczenie piosenki zespołu Queen.
    Ciekawe
    Pieśń Proroka

    Oh, oh, ludzie tej ziemi, posłuchajcie przestrogi wizjonera
    Strzeżcie się nadchodzącej burzy, wysłuchajcie mędrca

    śniło mi się, że widzę na Księżycowych Schodach
    Wyciągającego ręce do tłumów człowieka
    Woła o miłość, która straciła swą wartość
    O serca obdarte z miłosierdzia
    Widziałem strach w oczach starców
    I nadzieję młodych postawione w śmiertelne zakłopotanie
    Słyszałem jak mówi, że nie widzi dnia
    Tak szare jest oblicze każdego śmiertelnika

    Och, och, dzieci tej ziemi, posłuchajcie przestrogi proroka
    Wkrótce nadejdzie chłód nocy, wezwany na skinienie waszej ręki

    Och, och, dzieci tej ziemi, zacznijcie żyć na nowo
    Chyćcie się mej ręki, pofruńcie by odnaleźć nowy, świeży konar
    Powróćcie jak biały gołąb

    Mówił, o śmierci jako kredowo białej mgiełce
    Biorąc na ręce zagubione i niechciane dziecko
    Zbyt późno nędzarze pogonili
    Te ludzkie bestie, których dni są policzone
    Syn oderwany od kochającej matki
    Poślubił swoją cenną zdobycz
    Ziemia zadrży i pęknie na pół
    I śmierć wokół tylko ona przetrwa

    Och, och ludzie tej ziemi, posłuchajcie przestrogi wizjonera
    A ci, którzy słyszą i rozumieją niech wysłuchają dobrego planu

    Och, och – i para za parą moje ludzkie ZOO
    Oni będą biec by wyjść, biec, by wyjść z deszczu

    Niech zatroszczy się o życie, ten, kto mnie nie słucha
    Niech wszystkie jego skarby wzbudzą w jego życiu strach
    Nie łudź się, że płomienie piekielne nie pochłoną cię, czeka cię śmierć

    Bóg okazał ci łaskę oczyszczenia tego miejsca
    I wszechobecny pokój może stać się twoim skarbem

    Och, och dzieci tej ziemi
    Miłość jest ciągle odpowiedzią, chwyćcie mnie za rękę
    Znika ma wizja, słyszę głos „Słuchajcie Szaleńca!”

    Lecz nadal się boję i nadal nie mam odwagi śmiać się z Szaleńca

  7. Patriota said

    Dla tych, których może to razić przepraszam za wzmożoną aktywność z rana 🙂 Miłego dnia. Z Panem Bogiem

  8. Estera said

    Kiedyś nie rozumiałam jak np Św. Faustyna mogła cieszyć się z cierpienia, do momentu gdy sama go nie doznałam i ofiarowałam Panu Bogu razem z cierpieniami Pana Jezusa na Krzyżu. Od razu poczułam wewnętrzną słodycz.
    Cieszmy się, że Pan mówi do nas wprost i pomaga nam zrozumieć czasy. To co nadejdzie przyjmujmy z pokorą bo i tak żadne cierpienia nie mogą równać się z tym co za nas Pan Jezus wycierpiał ale może to nas zbliżyć i otworzyć drogę do Nieba. Zaufajmy Panu i nie dajmy się zwieść, nie bójmy się bo jeżeli Pan jest z nami to którz przeciwko nam?
    Chwała Panu!

    • lk said

      Tak – aby zrozumiec cierpienie trzeba samemu cierpiec ,
      Co innego jest wspolczucie – ktore powinno byc jak ODDECH . Na kazdym kroku spotykamy tych ktorzy potrzebuja takiej czy innej pomocy. Czasem jedyna pomoca ktora mozemy ofiarowac jest Modlitwa. np. zamiast krytykowac mlodziez ktora nie zachowuje sie grzecznie – lepiej odmowic w ich intencji 1 ZDROWAS MARYJO o Swiatlo ducha Swietego dla nich i grzecznie zwrocic im uwage najlepiej spokojnie spytac dlaczego sie tak zachowuje . Byc moze za nich nikt sie nie modli ???Nikt nie chce byc zly niektorzy tylko nie ida w dobrym kierunku . ale tylko Pan ma zdolnosc odmiany serca .
      Bardzo chorowalam i nieraz w modlitwie mowilam :
      – co to za choroba jesli nie boli . ??/
      przyszedl okropny bol …kazdego dnia ofiarowalam go w innej intencji … ktora podsunelo mi zycie …np jednego dnia ofiarowalam modlitwy i cierpienia za policjantow dlatego ze dostalam mandat za predkosc . Przyjelam go z radoscia bo mi sie juz dawno nalezal ..a po drugie czy gdybym go nie dostala czy ofiarowalabym swoje modlitwy i bol za nich …???)))) Mysle ze nigdy o tym nie pomyslalabym Wiecej ludzi ich przeklina a mniej sie za nich modli … .NAjwazniejsze jest NIE ZMARNOWAC SWOJEGO CIERPIENIA > JESLI CIERPIEC TO Z CHRYSTUSEM ….
      KROLUJ NAM CHRYSTE

    • Paweł said

      Aż mnie zamurowało …. Jak można czuć słodycz z powodu cierpienia . … Zawsze mnie to ciekawiło . Jeżeli ja cierpię to bynajmniej nie odczuwam słodyczy. pomimo że jestem średnio świadomym Katolikiem i dodatkowo mieszkając w Krakowie odwiedziłem chyba ze 30 razy Łagiewniki .
      Nawet dzisiaj gdy wspomniałem Bratu i Bratowej że Jezus poprzez siostrę Faustynę powiedział że cierpienie jest wielkim szczęściem bo uszlachetnia , powiedzieli że ze mną jest coś nie tak że opowiadam takie rzeczy .

      Na to ja : ale przecież to Jezus powiedział w orędziach do Świata poprzez Faustynę .
      Na to bratowa : nie wiadomo , lepiej trzymać się Pisma świętego.
      Na to ja : a więc siostra miała sfizę lub kościół się pomylił ?
      Na to ona : Ja się w to nie wgłębiam , ja w to nie wnikam. lepiej trzymać się Pisma Świętego i być dobrym.

      Ot takie jest zainteresowanie polskich młodych ludzi cierpieniem i dziękowaniem za nie Jezusowi. Żadne spalanie się w cierpieniu z miłości do Jezusa . Prosta wiara wyniesiona z lekcji katechezy okraszona obojętnością .

      Bardzo mi było miło poznać odczucia osoby która jest szczęśliwa gdy cierpi. Proszę opisz swoją chorobę i to jak zwalczasz chęć odrzucenia cierpienia .

      Całe szczęście że Pan Jezus nie obdarował mnie jeszcze jakimś inwalidztwem bo ja cierpieć bym nie umiał. Dlatego staram się być letnim. Bo wiadomo kogo Pan Bóg miłuje tego krzyżuje a ja przed szereg wysuwać się nie będę nauczony doświadczeniem . Kiedyś się wysuwałem i dostałem po łbie . I żadnej nagrody i zadośćuczynienia od Pana Boga.

      • Radosław said

        I co ci przyjdzie z tej letniości? Ciężki czyściec? To dopiero będzie cierpienie.

        • Paweł said

          Dlaczego ciężki czyściec a nie letni skoro przeczytałem więcej jak dwadzieścia książek religijnych ?

        • Radosław said

          „Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3,15b-16)

        • Paweł said

          To będzie smutne , że Jezus nie zważy na moje dobre uczynki i mnie wyrzuci. i tak sobie myślę jeśli mnie to i z 90 % innych. A tak po za tym Anna Dębska powiedział że Jezus nikogo nie będzie osądzał i wyrzucał , tylko my sami się będziemy się osądzać przed Jezusem w pełni obiektywizmu. a zatem ja się osądzę obiektywnie : na czwórkę w skali pięcio stopniowej

        • Radosław said

          Tego nie wiesz jak się osądzisz. Bycie letnim to masa grzechów powszednich.

        • Paweł said

          Jakby ktoś nie wiedział Anna Dębska to osoba która podobno pismem automatycznym ( bez własnej woli , ruchem reki ) otrzymywała przekazy na piśmie ). – nie wiadomo czy autentyczne

        • Radosław said

          Mówisz o Vasuli Ryden.

          „Vassulo, nie odrzucaj cierpienia, wszystkie Moje wybrane dusze cierpiały. Przez cierpienie twoja dusza oczyszcza się, jak złoto oczyszcza się w ogniu. Tak samo dzieje się z duszą.”

        • Paweł said

          Nie mówię ani nie pisze o Vasuli Ryden. Według mnie jest ona oszustką . Ja przytoczyłem słowa Jezusa przekazane światu przez Faustynę . Vasula to sprytna kobieta która skopiowała ten sam tekst.

        • Paweł said

          Tekst z dzienniczka Miłosierdzia Bożego

        • Radosław said

          Poczytaj orędzia do Vasuli Ryden może otworzą ci się oczy.

        • Poirytowana Istota said

          Paweł – pismo wizji Anny D NIE JEST automatyczne TYLKO hieratyczne

        • Radosław said

          Pismo Vassuli a nie Anny Dąmbskiej jest uznawane przez niektórych teologów za „hieratyczne”.

        • Paweł said

          Do Poirytowanej Istoty : Ja prowadzę poważną dyskusje na najwyższym poziomie a ty robisz sobie żarty . Pismo hieratyczne o którym piszesz to po prostu egipskie hieroglify. Natomiast Anna Dębska podobno miała taką zdolność że kładła rękę z ołówkiem na kartce papieru i ona sama pisała. Tak powstała uznana w świcie poszukiwaczy objawień książka ,,Świadkowie Bożego Miłosierdzia”.

        • Radosław said

          Paweł, osoba o której mówisz, że miała taką zdolność to Vassula Ryden.

          ,,Świadkowie Bożego Miłosierdzia” to książka Anny Dąmbskiej a nie Dębskiej i powstała w „normalny” sposób.

        • lenka said

          Cierpienie czyśćcowe jest nieporównywalnie większe od jakiegokolwiek cierpienia ziemskiego. Ten kto cierpi na ziemi jest w lepszej sytuacji, bo ma jeszcze możliwość czynienia dobrych uczynków. W czyśćcu już tego nie może uczynić. Z drugiej strony cierpienie czyśćcowe połączone jest z nadzieją i radością spotkania z Panem. Dusze czyśćcowe radują się jak ogień wypala ich niedoskonałości, bo wtedy stają się bardziej czyste i święte. To taki ból, który sprawia radość.

          Analogicznie – można stwierdzić, że osoby, które potrafią z miłością przyjmować cierpienie tu na ziemi z pewnością zgłębiły tajemnicę cierpienia oczyszczającego. Lepiej przeżyć choć część czyśćca tu na ziemi niż po śmierci.

          Cierpienie może mieć dwa wymiary – może prowadzić ku zbawieniu lub ku potępieniu, w zalezności jaką przyjmiemy postawę. Są tacy, którzy nie potrafią pogodzic się z cierpieniem i odwrócili sie od Pana Boga, wręcz Go odrzucili – ci skazani są na piekło, które w gruncie rzeczy jest cierpieniem wiecznym. I są tacy, którzy przyjmują cierpienie, łatwiej bądź trudniej je znoszą – wtedy ono oczyszcza i prowadzi ku zbawieniu – życiu wiecznemu wolnemu od cierpień. To taki paradoks.

          Cierpienie jest niesamowitą tajemnicą, bo daje owoce, nie tylko cierpiącym. Stąd się mówi, że cierpienie daje życie.

          Najpełniejsze zjednoczenie z Bogiem dokonuje się m.in. przez cierpienie. Dlatego mistycy doświadczali/doświadczają słodyczy cierpienia.

          I żaden śmiertelnik, który ogranicza swoją religijność do czytania książek tego nie zrozumie. Tu trzeba rozbudzać swoją miłość do Chrystusa – na poziomie duszy nie intelektu, choć i przez poznanie można dojść do Prawdy.
          A kiedy już tę miłość się rozbudzi, to odkryją się przed nami wszelkie niedoskonałości duszy. I wtedy dopiero, jak wielu świętych, zaczniemy drżeć o to, czy faktycznie zasłużyliśmy na niebo.

          W jednym psalmie autor prosi Boga o to, by przebaczył mu również grzechy przed nim zakryte. Bo wielu grzechów nie jesteśmy nawet świadomi. Więc dlaczego sądzimy, że zasłużyliśmy na lekki czyściec. Może widzimy wokół tylu grzeszników a sami uznajemy się za świetych?. Pycha jest początkiem każdego grzechu. My będziemy bardziej srogo osądzeni, bo wiele nam dano i więcej się od nas bedzie wymagać.I jedyne co mamy swojego to wolna wola, która pozwala wybierać. Reszta jest łaską, nie naszą zasługą.
          Wszelkie dobro, które czynimy, pochodzi od Pana, wszelkie zło – od nas. Bo nie czyni nas nieczystym to co się je, ale to co z naswychodzi.

        • Paweł said

          Radosławie wpisz w gogl Anna Dąmbska pismo automatyczne i poszukaj , poczytaj.

        • Radosław said

          Anna Dąmbska miała dar słyszenia głosu Boga. Spisywała Boże orędzia.

          „Anna Dąmbska to niezwykła postać. Jej życie jest jak płomyk najnowszej historii Polski zamknięty w człowieku. Dość powiedzieć, że w czasie wojny walczyła w szeregach Armii Krajowej, jako sanitariuszka i łączniczka. W 1944 r. spotkała ją ówczesna „nagroda” dla bohaterów, na ponad rok trafiła do sowieckich łagrów w Ostaszkowie i Kałudze. Tam w nieludzkich warunkach nie poddała się zwątpieniu i rozpaczy i z całych sił uczepiła się jednego, co jej pozostało – wiary, modląc się nie tyle o własne życie czy wolność, ale by Bóg pozwolił jej nadal służyć Ojczyźnie.
          Po latach zrozumie, że Bóg wysłuchał jej modlitw, obdarzając ją charyzmatem słyszenia Jego głosu.
          Z rozmów ze Stwórcą powstało kilka książek zatytułowanych „Boże wychowanie” i „Świadkowie Bożego miłosierdzia”, Anna spisywała Boże orędzia, lecz sama pozostawała w cieniu, czytelnikom znana była tylko, jako „Anna”. Zmarła 15 września 2007r.”

        • Paweł said

          Radosławie wbij w gog : smn.klm.net.pl/Anna/Anna.php?nr=Anna_Boze_Wychowanie
          Tu napisano że pismo automatyczne

        • Paweł said

          To było jednak pismo automatyczne wbij w gog : smn Boże wychowanie

        • Paweł said

          Młoda uczestniczka Powstania Warszawskiego po zakończeniu walk znalazła się w łagrze w Ostaszkowie. Nie chciała umierać tak po prostu. Ofiarowała swoje życie za Polskę. Ale obóz przeżyła. Gdy w latach sześćdziesiątych po śmierci matki nie mogła znaleźć spokoju, doradzono jej by spróbowała ‚pisma automatycznego’. Jej pierwszy list zaczynał się od słów: ‚Kochanie, to ja, twoja mama. Jestem w niebie… a ty otrzymałaś prawo rozmów z nami…’.

        • Radosław said

          Może i tego pisma spróbowała w latach sześćdziesiątych, ale to nie dowód, że wszystkie jej orędzia były tak zapisywane.

          „Początkowo były to nie tyle rozmowy, ile usłyszane słowa, najczęściej po Komunii; zapisywałam je nieregularnie (rozdz. I). Dopiero po latach (od 1982 r.) nabrały bardziej systematycznego charakteru. Przedstawione są tu zapisy rozmów do roku 1985, podzielone na rozdziały według lat (rozdz. II—V). W tym okresie powstała też książka „Pozwólcie ogarnąć się Miłości”, wydana w 1988 r.”

          Zapisywała je sama, a nie ruch ręki tworzył słowa.

        • Paweł said

          No cóż widzę że włożyłeś trochę trudu , nie tak jak inni którzy coś potwierdzają lub zaprzeczają a do żadnej lektury nie sięgną. Bo im wystarcza tylko wiara.
          Otóż ja przeczytałem wszystkie części . w tym dwie kupione w sklepiku Prodoks w Łagiewnikach ( wydawnictwo Kluski tego od komputerów ) z 7-8 lat temu . Anna Dęmbska często używała , albo nawet zawsze pisma automatycznego w kontaktach ze zmarłymi . Ja sam się zorientowałem o tym dopiero w połowie pierwszej książki ponieważ informowała ona o tym tak mimochodem a poza tym dawniej nie wiedziałem że coś takiego istnieje. Odradzam jednak takich prób samemu , nie wiadomo kto przybędzie.

        • lucek said

          @ pawel
          tam nas nikt nie zapyta czy skonczylismy Teologie , Jakim samochodem jezdzilismy …itd Tam spyta nas Pan JAKIM BYLISMY CZLOWIEKIEM i Ilu ludzi swoim samochodem przewiezlismy.. ))):)
          Kroluj nam Chryste !!!

      • lucek said

        Tego sie nie wie dopoty dopuki nie ma cierpienia . Jesli cierpimy sami – czujemy tylko kawalek drewna – BELKI jest nam okropnie ciezko . Czujemy sie skrzywdzeni uwazamy ze wszyscy maja lepiej od nas jesli natomiast ofiarujemy to Panu Jezusowi i przylgniemy do JEGO RAN czujemy RADOSC Z KRZYZA. i dziekujmy za KRZYZ. Nie ma drogi bez krzyza . Pan Jezus powiedzial kto chce isc za mna niech sie zaprze samego siebie niech wezmie swoj krzyz na swoje ramiona i niech mnie nasladuje.
        Nikt nam nie obiecywal latwego zycia . Pan Jezus i Jego Niepokalana Matka rowniez latwego nie mieli . JESLI ONI DALI RADE PELNIC BOZA WOLE TO I MY Z ICH POMOCA ROWNIEZ WYPELNIMY SWOJA > .Kroluj nam Chryste !!!

  9. szach said

    11.11.2011 Marsz Niepodległości. Warszawa godz 15;00 Plac Konstytucji . Czy będzie 11 tyś ludzi na 11.11.11 ? Nasza Polskość,naszą chlubą.

  10. Steven1 said

    Natalia Kukulska nie chciała wystąpić w jednym show z Nergalem, który profanował Biblię.

    http://www.pudelek.pl/artykul/35989/odmowila_z_powodu_nergala/

    • lecslo said

      I to jest normalna postawa. Z kolei obecność Piaska który nie tak dawno z Sojką śpiewał poezję Karola Wojtyły odczytuję jako powierzchowne traktowanie religii albo relatywizm „nie mieszajmy Boga do sztuki”…

      • cox said

        A mi się wydaje, że Piasek poprostu robi to za co mu płacą i tyle!

        • Poirytowana Istota said

          Cox, to że Piasek wyrzekł się Słowa Bożego aprobując profancję Biblii, nie znaczy jeszcze że robi to dla kasy, może np. dla żle pojętej „tolerancji?”

        • lecslo said

          Myślę że jest to na zasadzie „nie wiedzą co czynią”

          Błagalną wiodę pieśń, byś się zmiłować chciał też nad „Piaskiem”…

          Piękne wykorzystanie talentu, tekst bł Jana Pawła II.

          Przy okazji może ktoś mnie oświeci o co chodzi we frazie „Dawid syn Izai” chodzi tu o duchowe ojcostwo Izajasza ?

        • Pro Publico Bono said

          Podobną tolerancję dla „złej pojętej tolerancji” prezentował ks Boniecki w stosunku do Nergala.
          Tolerancja to przykrywka własnego egoizmu, bo tylko taka postawa ukrywa prawdziwe intencje każdego człowieka, który dla korzyści, w tym szczególnie finnsowych wyzbywa się siebie. Czy pozorowanie skrajnych, nagannych moralnie i etycznie zachowań należy promować poprzez „tolerancję” ? Nie należy po prostu mieć odwagę, by wprost powiedzieć, że mnie się to nie podoba!
          Poprzez tolerancję dla „róbta co chceta” mamy to co mamy na własne zyczenie. JJa niestety kiedyś tego nie rozumiałam.

    • brawa dla Pani Natalii!

      • anonim said

        Zwłaszcza za piosenkę „wierność jest nudna” i „sexi flexi”??? Jak naiwne jest interpretowanie i ocenianie osób na tym blogu.

        • lecslo said

          „Errare humanum est, in errore perservare stultum”

          Jakże szybkie i bezwzględne jest ocenianie blogowiczów przez Anonimów.

          Ostatni singiel Kukulskiej nosi nazwę „Wierzę w nas” który nagrała wraz ze swoim mężem…

        • anonim said

          czyli jeden wielki kocioł więc za co te pochwały dla kukulskiej?

  11. Radossi said

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/izrael-poroznil-sie-rosja-w-sprawie-iranu – zaczyna sie robic goraco…niech Pan Bog ma nas w swoiej opiece.

  12. Agape said

    Dzieki Steven ze o tym piszesz, to mnie ucieszyło z rana! Pozdrowka

  13. Dar said

    Helen Quinlan jest Irlandką, z wykształcenia pielęgniarką. Jest żoną i matką. Jako młoda kobieta bardzo ciężko zachorowała i po ośmiu latach spędzonych na wózku inwalidzkim, leżąc na łożu śmierci została w jednej chwili cudownie uzdrowiona! Stało się to wtedy kiedy zapragnęła odprawić nowennę Pompejańską jako modlitwę o śmierć, która da jej wolność od nieustającego bólu. Zamiast śmierci otrzymała nowe życie! Mówi o doświadczeniu obecności Maryi w tym czasie. Od tej pory stawiała kroki w wierze zawsze w gotowości serca aby być posłuszną Temu, który był dla niej najważniejszy. Bóg stawał się jej coraz bliższy. Od kilkunastu lat odpowiada na mistyczne wezwanie Boga do życia tylko Eucharystią. Jej jedynym fizycznym pożywieniem jest komunia święta. Helen nie przyjmuje żadnych pokarmów a także praktycznie nie śpi od 7 lat, spędzając noce na modlitwie. Często w swojej bliskości z Bogiem porównywana jest z Martą Robin choć ich misje się od siebie różnią. Helen przyjęła też stygmaty ran Chrystusa w niewidocznej postaci. Posługuje mówiąc świadectwo swojego życia, a także modląc się za innych. Wiele osób świadczy o potężnych uzdrowieniach jakich Bóg dokonał za pośrednictwem modlitwy Helen…

    A – Świadectwo dla świata
    „Kolumbia – świadectwo dla świata” to najlepszy film dokumentalny na tegorocznym XVI Międzynarodowym Katolickim Festiwalu Filmów i Multimediów w Niepokalanowie. Film został nagrodzony I nagrodą za pokazanie prawdziwego oblicza dzisiejszej Kolumbii, gdzie wiara katolicka i odważne wyznawanie jej przez rządzących prowadzi do eliminowania przestępczych marksistowskich mafii narkotykowych.

    Film ten nie jest typowym filmem dokumentalnym. To raczej zarejestrowane w szczególnych warunkach świadectwo, manifest wiary obecnej w życiu Prezydenta Kolumbii oraz innych przedstawicieli władzy świeckiej i kościelnej. Jest to obraz walki prowadzonej przez członków Kościoła Katolickiego na płaszczyźnie duchowej ale także w świecie materialnym który dla Kolumbijczyków jest światem wypełnionym przemocą.

    „Kolumbia – świadectwo dla świata” jest także świadectwem dla Polski… Jest wyjątkowym obrazem , który szczególnie teraz w tym okresie historii naszej Ojczyzny może być dla nas bardzo ważny. My jako Naród stoimy właśnie przed ważnymi decyzjami tak politycznymi jak i społecznymi dlatego tak ważne jest aby film ten zobaczyło wielu z nas.
    Nr konta: 80 1020 3150 0000 3502 0069 2533
    W razie jakichkolwiek pytań w sprawie zamówień prosimy o kontakt pod nr tel: 607 731 731

    Myrna Nazzour z Syrii
    kontakt
    Mmm
    d Objawienia w Soufanieh – dzielnicy Damaszku, stolicy Syrii, są niezwykłe. Nie tylko dlatego, że obfitują w nadzwyczajne zjawiska. Jeszcze bardziej niezwykły był skutek, jaki wywołały: zostały zaakceptowane zarówno przez miejscowych hierarchów katolickich jak i prawosławnych.

    Wszystko zaczęło się 23 listopada 1982 roku. 18-letnia Myrna (po arabsku: Maria) Nazzour z dwiema koleżankami modliła się nad łóżkiem swej chorej przyjaciółki Layli. Myrna należy do katolickiego Kościoła grecko-melchickiego – jednego z ponad 30 Kościołów wschodnich, pozostających w łączności ze Stolicą Apostolską i uznających władzę papieską. Jedna z koleżanek, obok której się modliła, wyznaje prawosławie, druga jest muzułmanką. Nagle podczas modlitwy muzułmanka zauważyła, że ręce Myrny promienieją światłem i pokryły się olejem. Myrna położyła ręce na głowie Layli, która wkrótce wyzdrowiała! Trzy dni później Myrna w podobny sposób uzdrowiła swę matkę.

    OLEJ I STYGMATY
    W domu Myrny na ścianie wisi niewielka ikona przedstawiająca Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus. 27 listopada 1982 z obrazu zaczął wydzielać się olej. Było go tak wiele, że spływał na podłogę. W ciągu godziny zapełnił cztery talerze. Jednocześnie olej znów zaczął wypływać z rąk Myrny. Myrna i jej mąż Mikołaj zwołali rodzinę – tego dnia Myrna miała pierwsze objawienie. Usłyszała kobiecy głos: „Nie bój się, jestem z tobą. Otwórz drzwi i nie zabraniaj nikomu kontaktu ze mną”.
    Olej z obrazu wydzielał się przez cztery dni.
    28 listopada do mieszkania państwa Nazzour przybyło wielu duchownych, a także funkcjonariusze policji. Zbadano próbki oleju, okazało się, że jest to olej z oliwek!
    Pierwszy raz Myrna ujrzała Matkę Bożą 15 grudnia 1982 r. Wraz z grupą wiernych brała udział w modlitwie. W pewnym momencie utraciła kontakt z otoczeniem, całe jej ciało pokryło się oleistą substancją. Po chwili zupełnie utraciła świadomość. Trzy dni później objawienie się powtórzyło, ale tym razem Matka Boża przemówiła. 12 stycznia 1983 r. Myrna widziała też Jezusa. Jezus i Jego Matka przekazali jej orędzia.
    26 października 1983 roku na rękach i twarzy wizjonerki pojawiły się stygmaty. Od tego czasu zjawiają się one co pewien czas. Ostatnio – w Wielkim Tygodniu 2001 roku.

    WEZWANIE DO POJEDNANIA
    Orędzia przekazywane przez Myrnę to bezustanne nawoływanie do pokoju i pojednania między wyznaniami. „Kosciół jest królestwem Nieba na Ziemi. Kto wprowadza rozdział, ten nie ma miłości w sobie” – oto jedno z orędzi. Są one skierowane nie tylko do katolików. W miejscu objawień często modlą się wspólnie ludzie różnych wyznań. Objawienia zostały bowiem zaaprobowane przez miejscowe Kościoły chrześcijańskie. Arcybiskup Georges Habib Hafouri uczynił to 15 stycznia 1987 r.

    ŚWIATŁO ZE WSCHODU
    W 1982 r. Damaszek, miasto, które oglądało cud nawrócenia Szawła, stało się świadkiem cudu, który ponawia się do dnia dzisiejszego. Wszystko zaczęło się 23 listopada, kiedy to Myrna Nazzour, młoda mężatka zamieszkująca w damasceńskiej dzielnicy Soufanijja, udała się wraz z krewnymi i przyjaciółkami w odwiedziny do swej szwagierki cierpiącej na dotkliwe bóle pleców. W trakcie modlitwy za chorą nieoczekiwanie na dłoniach Myrny pojawił się olej. Kiedy namaściła nim plecy swojej szwagierki, ta od razu odzyskała zdrowie.
    Podobna sytuacja zdarzyła się następnego dnia, kiedy uzdrowienia poprzez olej wypływający z rąk Myrny doznała jej matka, od kilku miesięcy cierpiąca na bóle kręgosłupa.

    Początkowo małżeństwo Nazzourów próbowało zachować kwestię uzdrowień w kręgu najbliższej rodziny. Niemniej 27 listopada olej zaczął wypływać z umieszczonej w sypialni małżonków małej, papierowej reprodukcji ikony Matki Boskiej Kazańskiej, oprawionej w plastikową ramkę, jednej z dziesięciu, które Mikołaj, mąż Myrny, przywiózł jako prezenty dla rodziny i znajomych z Bułgarii. Olej wypływał tak obficie, że w krótkim czasie napełnił cztery talerze. Tego dnia Myrna usłyszała także wewnętrzny głos polecający jej otwarcie drzwi ich domu dla wszystkich potrzebujących uzdrowienia. Odtąd mieszkanie młodego małżeństwa stało się ?domem Najświętszej Dziewicy? nawiedzanym przez rosnące wraz z kolejnymi ozdrowieniami tłumy chrześcijan, zarówno prawosławnych, jak i katolików, lecz także muzułmanów i ateistów.
    15 grudnia 1982 r. Myrna doświadczyła pierwszego objawienia się Matki Bożej. W trakcie modlitwy ujrzała Maryję na balkonie swego domu. Widzenie to jednak tak ją wystraszyło, że uciekła. Elias Zahlaoui, katolicki ksiądz, któremu opowiedziała swe przeżycie, poradził jej wówczas modlić się słowami: „O Maryjo, przygotuj mnie, abym dobrze Cię przyjęła i dobrze zrozumiała, co chcesz mi powiedzieć”. „Tylko tyle?” – zapytała zaskoczona Myrna. „Tak” – odparł kapłan.
    Istotnie, następne objawienie miało miejsce już 18 grudnia, kiedy Maryja przekazała Myrnie swoje pierwsze orędzie. Od tego momentu aż do dziś miały miejsce jeszcze trzy objawienia oraz trzydzieści sześć ekstaz, w trakcie których Myrna otrzymywała orędzia od Chrystusa i Maryi. Towarzyszy im pojawianie się oleju na rękach i twarzy Myrny. Pięciokrotnie doznała ona także łaski stygmatów, które otworzyły się na jej twarzy, dłoniach, stopach i boku. Ostatni raz miało to miejsce w Wielkim Tygodniu 2004 r.

    UZDROWIENIA
    Niezwykłym zjawiskom, które miały miejsce w Damaszku, towarzyszyły liczne uzdrowienia. Warto tu nadmienić, że uleczenie z fizycznych chorób bywało często powodem nawróceń. Tak było już w wypadku pierwszego cudownego uleczenia. Co ciekawe, dotyczyło ono młodej muzułmanki, której towarzyszył Jamil Margi, lekarz i ateista, mający na celu zdyskredytowanie tego – jak to określał – „zmontowanego oszustwa”. Po niewytłumaczalnym z punktu medycznego uzdrowieniu młodej kobiety Margi nawrócił się i kilkakrotnie publicznie składał świadectwo swej wewnętrznej przemiany.

    Jednym z bardziej znanych cudownych ozdrowień za przyczyną Matki Bożej z Soufanieh było całkowite uleczenie sparaliżowanej ręki Alice Benalian. Była to starsza kobieta pochodząca z Aleppo. W 1970 r. w wyniku wypadku i nieprawidłowego złożenia złamanej kości doznała paraliżu prawego ramienia. Pomimo prób leczenia lekarze nie dawali jej szans na powrót do zdrowia. Po trzynastu latach od wypadku w trakcie modlitwy przed ikoną Myrny Nazzour, która była podówczas wystawiona w kościele św. Krzyża w Damaszku, Alice Benalian nieoczekiwanie odzyskała całkowicie i natychmiastowo pełną władzę w chorej kończynie. Jest to przypadek dobrze udokumentowany medycznie licznymi badaniami i zdjęciami rentgenowskimi. Świadkiem niezwykle wzruszającego uzdrowienia była także córka syryjskiego pisarza Adiba Mousleha. Studiowała ona prawo we Francji w Lyonie, jednak podczas świąt Bożego Narodzenia w 1982 r. odwiedziła swoich rodziców w Damaszku. Na wieść o cudownych zdarzeniach w Soufanieh zgłosiła się do pomocy przy obsłudze pielgrzymów, którzy coraz liczniej przybywali do domu państwa Nazzourów. Pewnego dnia do „domu Najświętszej Dziewicy” przybyło małżeństwo z dwuletnim synkiem sparaliżowanym od urodzenia. Pomimo licznych prób, z powodu gęstego tłumu pielgrzymów, nie udało się im dotrzeć przed cudowny obraz. Zasmuceni i ze łzami w oczach postanowili odjechać. Przekazali tylko córce Adiba imię dziecka i informację o jego chorobie. Odprowadziła ona ich wzrokiem, stojąc w oknie domu Nazzourów. Nagle, w momencie gdy ojciec położył synka na masce samochodu i poszedł otworzyć drzwi, chłopiec podniósł się i stanął na własnych nogach. Mężczyzna nie mógł uwierzyć własnym oczom i powtórnie go posadził. Chłopiec znowu wstał. Ojciec jeszcze kilkakrotnie powtórzył tę operację, zawsze z takim samym skutkiem. Łzy smutku rodziców zamieniły się w łzy radości, która udzieliła się także tłumowi przechodniów, zebranych w międzyczasie wokół samochodu.

    Uzdrowienia oraz często towarzyszące im nawrócenia zdarzają się do dnia dzisiejszego. Dotyczą one zarówno katolików, jak i prawosławnych, muzułmanów i niewierzących. Obejmują wszelkie choroby: nowotwory, ślepotę od urodzenia lub nabytą, paraliż, choroby mózgu…

    OLEJ I STYGMATY
    Niewytłumaczalne z naukowego punktu widzenia zjawisko wydzielania oleju zarówno przez niewielki (8 × 9 cm) papierowy obrazek Matki Bożej, jak i przez ciało Myrny należy interpretować w kontekście tradycji chrześcijan Wschodu. Myrna Nazzour należy do Kościoła greckokatolickiego (melchickiego), natomiast jej mąż Mikołaj jest greckim prawosławnym. Takie mieszane małżeństwa w środowisku bliskowschodnich chrześcijan nie są niczym nadzwyczajnym. Rodzice Myrny także należeli do różnych grup konfesyjnych.
    Symbolika oleju jest szeroko znana w praktyce sakramentalnej. Jest on używany jako symbol Ducha Świętego podczas sakramentów chrztu, bierzmowania, kapłaństwa i namaszczenia chorych. W tej perspektywie dar oleju można rozumieć jako znak dla umocnienia i potwierdzenia wiary chrześcijańskiej.
    W tradycji Wschodu olej odgrywa ponadto ważną rolę w pobożności ludowej. Od wieków wierni odwiedzający miejsca kultu chrześcijańskiego na Wschodzie zabierali ze sobą oliwę z lamp palących się przed ikonami świętych, zwłaszcza zaś z bazylik Ziemi Świętej – Jerozolimy, Betlejem i Nazaretu. Olej ten był uznawany za znak Bożego błogosławieństwa i uzdrowienia.
    Fenomen niezwykłego pojawiania się oleju był dokładnie badany przez służby cywilne i kościelne oraz przez naukowców. Już 28 listopada 1982 r. rodzina Nazzourów miała wizytę oficerów syryjskich służb bezpieczeństwa. Towarzyszył im lekarz Saliba Abdel Ahad, który poddał gruntownemu badaniu dłonie Myrny. Nakazał jej dokładnie je umyć, a następnie osobiście osuszył je ręcznikiem. Mimo to olej pojawił się ponownie na rękach Myrny na oczach zdumionego lekarza i żołnierzy stojących po obu stronach mistyczki.

    Jeden z oficerów gruntownie przebadał ścianę, na której wisiał obrazek Matki Boskiej Kazańskiej, a następnie poddał ekspertyzie sam wizerunek, ramkę i szkło. W tym momencie z ikony zaczął wypływać olej. Zrobiło to na członku komisji tak wielkie wrażenie, że natychmiast odłożył obrazek na miejsce i zaczął się modlić. Nie wykrywszy żadnych symptomów oszustwa, oficerowie opuścili dom Nazzourów i odtąd, jeśli przychodzili, to tylko jako pielgrzymi modlący się przed cudownym wizerunkiem.

    Pachnący olej pochodzący z obrazu oraz z rąk Myrny był poddawany licznym badaniom w laboratoriach Damaszku, Rzymu, Paryża oraz ówczesnej RFN. Wszystkie one prowadziły do stwierdzenia, że chodzi tu o czysty niemal w 100% olej pochodzenia roślinnego. Jest to przypadek o tyle ciekawy, że nawet oliwa z oliwek nie jest aż tak czysta i zawiera liczne domieszki i zanieczyszczenia. Ciekawą obserwację poczynił również francuski lekarz dr Philip Loron, który w oleju pochodzącym z obrazu wykrył śladowe ilości cholesterolu – a więc substancji, której pochodzenie roślinne jest całkowicie wykluczone.

    O ile fenomen oleju jest powiązany z tradycją chrześcijańskiego Wschodu, to stygmaty, którymi została naznaczona Myrna, są znane jedynie w Kościele zachodnim. Po raz pierwszy pojawiły się one 25 listopada 1983 r. ok. godziny 16.30. Syryjski lazarysta ks. Józef Malouli, który jako jedyny spośród obecnych przy tym zjawisku posiadał jakąś wiedzę na ten temat, wezwał natychmiast 8 lekarzy, którzy dokonali skrupulatnych oględzin ran na ciele Myrny. Podobnie jak niewytłumaczalnie się otworzyły, tak też się zanikły one, bez śladu i blizn, ok. godziny 23.
    Tak samo jak fenomen oleju późniejsze stygmaty były badane i obserwowane przez lekarzy, w tym przez wspomnianego już francuskiego neurologa dra Lorona. Zjawisko to medyk ów zdiagnozował następująco: „autentyczne rany, subtelnie zaznaczone, z wypływem lub bez wypływu krwi, i których zabliźnienie (bezinfekcyjne) nie wymaga żadnej opieki medycznej”.

    Szczegółowemu badaniu stygmaty zostały poddane także w 2004 r. przez zespół skandynawskich uczonych pod kierownictwem dra Knuta Kvernebo ze szpitala uniwersyteckiego w Oslo. Wykluczyli oni możliwość naturalnego powstania ran poprzez hipoksję oraz erytromelalgię.

    ORĘDZIA
    Szczególną rolę w wydarzeniach z Soufanieh odgrywają orędzia przekazane Myrnie przez Chrystusa lub Maryję. Stanowią one wezwanie do jedności między chrześcijanami poprzez nawrócenie i okazywanie miłości braterskiej. Już w pierwszym orędziu Maryja powiedziała: „Pamiętajcie o Bogu, gdyż Bóg jest z nami. Wiecie wszystko, ale jeszcze nie wiecie nic. Wasza wiedza jest niekompletna. Nadejdzie jednak dzień, kiedy poznacie wszystkie rzeczy w sposób, w jaki Bóg zna mnie. Czyńcie dobro tym, którzy czynią zło. Nie krzywdźcie nikogo. Dałam wam olej w ilości większej, niż o to prosiliście, ale podaruję wam coś o wiele bardziej potężnego niż olej. Nawróćcie się i zachowujcie wiarę; pamiętajcie o Mnie w waszej radości. Przepowiadajcie mojego Syna Emanuela. Kto głosi Go, jest zbawiony, wiara zaś tego, który go nie głosi, jest próżna. Miłujcie się! Nie proszę o pieniądze dla kościołów ani o pieniądze do rozdania ubogim. Proszę o miłość. Ci, którzy rozdają pieniądze biednym i kościołom, ale nie mają miłości, są niczym. Ja będę częściej odwiedzać domy, ponieważ ci, którzy chodzą do kościoła, czasami nie chodzą tam, aby się modlić. Nie proszę o zbudowanie mi kościoła, ale miejsca modlitwy. Dawajcie. Nie odwracajcie się od nikogo, kto prosi o pomoc”.
    W orędziach przekazanych podczas ekstaz Chrystus wyjaśniał Myrnie także sens ludzkiego cierpienia. 26 listopada 1985 r. powiedział: „Moja córko, chcesz zostać ukrzyżowana czy otoczona chwałą”? „Otoczona chwałą” – odpowiedziała Myrna. Wówczas Chrystus uśmiechnął się i zapytał ponownie: „Wolisz być otoczona chwałą przez stworzenia czy przez Stworzyciela”? „Przez Stworzyciela” – odparła. „To się zdarza poprzez ukrzyżowanie, gdyż za każdym razem kiedy spoglądasz ku stworzeniom, oczy Stwórcy odwracają się od ciebie. […] Ja z miłości zostałem za ciebie ukrzyżowany i chcę, abyś niosła swój krzyż dla Mnie, z własnej woli, z miłością i cierpliwością, i oczekiwała mojego nadejścia. Tego, kto uczestniczy w moich cierpieniach, uczynię uczestnikiem mej chwały. Nie ma zbawienia dla duszy jak tylko poprzez krzyż. Nie lękaj się, moja córko, z moich ran udzielę tobie wystarczająco, aby spłacić długi grzeszników. To jest źródło, z którego każdy może pić. A jeśli moja nieobecność będzie się przedłużać, a światło ukryje się przed tobą, nie lękaj się – stanie się to w celu uwielbienia Mnie. Idź na ziemię, gdzie upowszechniło się zepsucie, i pozostawaj w Bożym pokoju”.
    W orędziach Chrystus podawał Myrnie słowa modlitw: „Chciałbym was o coś prosić – o słowa, które wyryjcie w waszych umysłach i nieustannie powtarzajcie: »Bóg mnie zbawia, Jezus daje mi światło, Duch Święty jest moim życiem, dlatego niczego się nie lękam«”. „Módl się, aby wypełniła się w tobie wola Boża, i mów: »Ukochany Jezu, pozwól mi spocząć w Tobie, ponad wszystkie rzeczy, ponad wszystkie stworzenia, ponad Twoich aniołów, ponad wszelką pochwałę, wszelką radość i wesele, ponad wszelką chwałę i poważanie, ponad wszystkie wojska niebieskie. Albowiem Ty sam jesteś Najwyższy. Tylko Ty jesteś Wszechmocny i dobry ponad wszelką rzecz. Przyjdź do mnie i pociesz mnie, rozkuj moje kajdany i podaruj mi wolność. Bez Ciebie moja radość nie jest pełna. Bez Ciebie mój stół jest pusty«. Wówczas Ja przyjdę i powiem: »Oto jestem, ponieważ Mnie zaprosiłaś«”.
    Szczególne przesłanie przewijające się w orędziach Maryi i Chrystusa dotyczy jednak jedności Kościoła i wszystkich chrześcijan. Kilkakrotnie pojawiają się tam słowa: „Kościół jest królestwem niebieskim na ziemi. Kto go podzielił, zgrzeszył, i kto ucieszył się z jego podziału, także zgrzeszył”. Jedność wymaga przede wszystkim wspólnej modlitwy: „Zgromadźcie się. Mówię wam: »Módlcie się, módlcie się, módlcie się«. Jakże piękne są moje dzieci klęczące i zanoszące prośby. Nie bójcie się, ja jestem z wami”. Wezwanie do jedności wyraża się też w prośbie o ujednolicenie terminu świąt paschalnych. Jak dotąd Zachód obchodzi je według kalendarza gregoriańskiego, a Wschód zgodnie z rachubą juliańską. Powoduje to różnicę dochodzącą do miesiąca w terminie świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Rozbieżność ta jest szczególnie bolesna w środowiskach, gdzie egzystują obok siebie Kościoły tych dwóch tradycji, oraz w rodzinach mieszanych. W krajach muzułmańskich jest to ponadto jeden z głównych powodów szydzenia z chrześcijaństwa i swoiste antyświadectwo wyznawców Chrystusa.
    W okresie świąt wielkanocnych stygmaty lub niezwykły olej pojawiały się na ciele Myrny w Wielki Piątek tylko wtedy, kiedy następowała zbieżność daty Paschy u wszystkich chrześcijan. Potrzebę wspólnych obchodów Wielkanocy wyjaśniała Myrnie w trakcie ekstazy 26 listopada 1990 r. Matka Boża: „Nie lękaj się, moja córko, jeśli Mnie nie ujrzysz, zanim Święto [Paschy] zostanie ujednolicone. Dlatego mów moim dzieciom: »Czy chcą oni widzieć i wspominać rany mojego Syna na tobie«? Jeśli ich nie boli widzieć ciebie cierpiącą dwukrotnie, to ja jestem matką i nie jest mi łatwo widzieć mojego Syna cierpiącego wiele razy. […] Jesteśmy z tobą i z każdym, kto chce, aby Święto [Paschy] było jedno”.

    Opinie o wydarzeniach w Soufanieh
    Niezwykłe zjawiska, które miały miejsce w Soufanieh, od samego początku budziły zainteresowanie władz kościelnych, zarówno prawosławnych, jak i katolickich. Od 7 stycznia do 21 lutego 1983 r. ikona Matki Bożej Kazańskiej była wystawiona w prawosławnym kościele św. Krzyża, dokąd przeniesiono ją we wspólnej ekumenicznej procesji.
    Ze strony Kościoła katolickiego największymi orędownikami przesłania z Soufanieh byli z kolei księża Elias Zahlaoui oraz Józef Malouli. Początkowo pełni roztropnego dystansu i wnikliwej obserwacji owoców Soufanieh z czasem nabrali większego zaufania. Byli oni świadkami ekstaz, stygmatów i pojawiania się oleju, z wielką pieczołowitością notując wszystkie wydarzenia, które miały miejsca w domu Myrny. Wypadki te nie uszły uwadze także nuncjuszy apostolskich w Syrii. Już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku ówczesny nuncjusz Nicola Rotunno aranżował spotkanie Myrny ze znanym specjalistą od objawień maryjnych ks. Renem Laurentinem. Zebrał on również bogatą dokumentację niezwykłych zjawisk zaistniałych w Soufanieh i przesłał do Rzymu.
    Jego następca Luigi Accogli, po początkowym momencie zawahania, został tak ujęty przez działanie Bożej łaski w Damaszku, że po zakończeniu swej misji, w 1999 r., założył w Rzymie Centrum Ekumeniczne Naszej Pani z Soufanieh. W jego otwarciu oprócz kardynałów, biskupów i innych zaproszonych gości brała udział także sama Myrna.

    Według biskupa Luigiego Accoglego jednym z najważniejszych czynników potwierdzających autentyczność Soufanieh jest życie samych małżonków Nazzourów. Przed cudownymi wydarzeniami Myrna nie należała do szczególnie gorliwych wyznawczyń Chrystusa. Przynależność do Kościoła traktowała w dużej mierze jako tradycję, do kościoła uczęszczała jedynie w niedzielę, modliła się z przyzwyczajenia. W momencie pierwszych objawień wielu sformułowań przekazanych jej przez Maryję po prostu nie rozumiała. Z kolei jej mąż był jeszcze bardziej letnim chrześcijaninem i sprawy wiary niewiele go obchodziły. Odkąd jednak doświadczyli niezwykłych wydarzeń, oboje całkowicie zmienili swe życie. Stali się ludźmi głębokiej modlitwy i służby bliźniemu. Niemal całkowicie wyrzekli się prywatności, otwierając swój dom dla wszystkich szukających pomocy u Matki Bożej. Mikołaj sprzedał restaurację usytuowaną na wybrzeżu Morza Śródziemnego, którą otworzył za pieniądze zarobione za granicą, i zaczął pracować u swego brata, aby być blisko Myrny. Od samego początku małżonkowie wzbraniali się też przed przyjmowaniem jakichkolwiek darów od pielgrzymów, o czym informuje tablica umieszczona przy drzwiach ich domu. Odmówili także przeniesienia się do większego mieszkania, które oferowały im władze syryjskie, kiedy nasilił się napływ pielgrzymów. Z punktu widzenia finansowego cudowne wydarzenia miały na nich zdecydowanie negatywny wpływ, natomiast od strony duchowej jest zauważalny nieustanny postęp. Biskup Accogli konstatuje to opinią, że owszem, możliwe jest udawanie pobożności przez kilka miesięcy, ale nie przez całe lata. Obecnie zaś od pierwszych objawień minęło już prawie 30 lat.

    Pogłębienie życia duchowego małżeństwa Nazzourów nie ujęło im nic z prostoty życia. Myrna pomimo swych mistycznych doświadczeń prowadzi normalne życie. Opiekuje się domem i wychowuje dwójkę dzieci, a wzorem matki i żony jest dla niej sama Maryja. Pewnego razu jedna z kobiet przybyłych, aby modlić się przed cudownym wizerunkiem w domu Nazzourów, natknęła się w patio na Myrnę szorującą podłogę. Zaskoczona zawołała: „Co ja widzę! Ręce, przez które wypływa olej Najświętszej Dziewicy, zanurzają się w brudnej wodzie”. „A czy pani uważa, że Maryja miała służącą?” – odparła jej natychmiast Myrna.

    Znaczenie Soufanieh
    „Cechą wydarzeń w Soufanieh, ich misją, wydaje mi się powrót do pierwotnej, ewangelicznej prostoty, kiedy do Jezusa przychodziło się bezpośrednio, spontanicznie, bez zastanowienia i padało się do Jego nóg. To bezinteresowny dar z siebie złożony Jezusowi albo bliźniemu – co w rzeczywistości jest jednym i tym samym – stanowi pełnię przesłania Jezusa, pełnię Ewangelii, krzyża i chrześcijańskiej duchowości. Być może ten całkowity dar jest tym, co uczyni nas świętymi. Wymaga się od nas, aby dokładać wysiłku w tym kierunku. Jezus dokona reszty”. Te słowa napisane przez syryjskiego pisarza Antoine?a Makdisiego doskonale definiują sedno i cel niezwykłych wydarzeń w Soufanieh. To właśnie całkowita ufność okazana Chrystusowi i powierzenie Mu swoich losów stanowi fundament chrześcijańskiego życia. Tylko to pozwala pozbyć się lęku o niepewną przyszłość, wyzwolić się z kajdan nieuporządkowanych przywiązań i uzyskać prawdziwą radość.
    Bóg przez niezwykłe znaki i cuda mówi współczesnemu człowiekowi, zwiedzionemu przez ułudę nowoczesności i naukowo-technicznej cywilizacji, o sprawach pierwszorzędnych. Olej, który w niezwykłej ilości wypływał z obrazka, stanowi niewątpliwy przykład creatio ex nihilo. Do tego zaś zdolny jest jedynie Bóg, Stworzyciel nieba i ziemi. Ta prosta, ale jakże fundamentalna prawda została przekazana także w ostatnim z orędzi przekazanym Myrnie 10 kwietnia 2004 r.: „Oto jest moje ostatnie przykazanie dla was: »Niech każdy z was wróci do domu, ale zachowa w sercu Wschód. Stąd wyszło znowu światło. Wy jesteście jego blaskiem w świecie tak uwiedzionym przez materializm, zmysłowość i sławę, że aż prawie stracił swą wartość«”.
    Stygmaty na ciele Myrny przypominają człowiekowi o zbawczym cierpieniu Chrystusa, o tym, że naprawdę umarł On na krzyżu, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał.
    Wreszcie objawienia Maryi wskazują na błogosławioną pomiędzy niewiastami Najświętszą Dziewicę, wzór życia chrześcijańskiego i Matkę wszystkich wierzących, która odbiera cześć nie dla samej siebie, ale prowadzi wszystkich do swego syna: „Moje dzieci, moja misja się zakończyła tej nocy, kiedy Anioł do mnie powiedział: »Błogosławiona jesteś między niewiastami«. Byłam w stanie jedynie odpowiedzieć: »Oto ja, służebnica Pana«. Jestem szczęśliwa. Nie jestem w stanie powiedzieć tobie: »Twoje grzechy zostały ci odpuszczone«. Ale mój syn tak powiedział”.
    Sebastian Bednarowicz
    W trakcie modlitwy za chorą nieoczekiwanie na dłoniach Myrny pojawił się olej. Kiedy nim namaściła plecy swojej szwagierki, ta od razu odzyskała zdrowie. Niewytłumaczalne jest z naukowego punktu widzenia zjawisku wydzielania oleju zarówno przez niewielki (8 × 9 cm) papierowy obrazek Matki Bożej, jak i przez ciało Myrny.
    Wierni na Wschodzie zabierali ze sobą oliwę z lamp palących się przed ikonami świętych. Olej ten był uznawany za znak Bożego błogosławieństwa i uzdrowienia. „Autentyczne rany, subtelnie zaznaczone, z wypływem lub bez wypływu krwi, i których zabliźnienie (bez infekcyjne) nie wymaga żadnej opieki medycznej” (dr Loron, neurolog).
    Uzdrowienia i nawrócenia zdarzają do dnia dzisiejszego. Dotyczą one zarówno katolików, jak i prawosławnych, muzułmanów i niewierzących. Obejmują wszelkie choroby: nowotwory, ślepota od urodzenia lub nabyta, paraliż, choroby mózgu… Odtąd mieszkanie młodego małżeństwa stało się „domem Najświętszej Dziewicy” nawiedzanym przez tłumy chrześcijan, zarówno prawosławnych jak i katolików, lecz także muzułmanów i ateistów

    ze strony: http://www.charyzmatycy.pl/

    • Dar said

      Wyłuskane z tego długiego tekstu piękne słowa modlitwy:

      W orędziach Chrystus podawał Myrnie słowa modlitw:
      „Chciałbym was o coś prosić – o słowa, które wyryjcie w waszych umysłach i nieustannie powtarzajcie:
      »Bóg mnie zbawia, Jezus daje mi światło, Duch Święty jest moim życiem, dlatego niczego się nie lękam«”. „Módl się, aby wypełniła się w tobie wola Boża, i mów: »Ukochany Jezu, pozwól mi spocząć w Tobie, ponad wszystkie rzeczy, ponad wszystkie stworzenia, ponad Twoich aniołów, ponad wszelką pochwałę, wszelką radość i wesele, ponad wszelką chwałę i poważanie, ponad wszystkie wojska niebieskie. Albowiem Ty sam jesteś Najwyższy. Tylko Ty jesteś Wszechmocny i dobry ponad wszelką rzecz. Przyjdź do mnie i pociesz mnie, rozkuj moje kajdany i podaruj mi wolność. Bez Ciebie moja radość nie jest pełna. Bez Ciebie mój stół jest pusty«. Wówczas Ja przyjdę i powiem: »Oto jestem, ponieważ Mnie zaprosiłaś«”.
      »Módlcie się, módlcie się, módlcie się«. Jakże piękne są moje dzieci klęczące i zanoszące prośby. Nie bójcie się, ja jestem z wami”.

  14. Dzwonek said

    Komu zależy zwaśnieniu dwóch Narodów????

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/niemcy-chca-rozbic-polski-marsz-niepodleglosci,1,4892826,wiadomosc.html

  15. jj said

    Co się stanie gdy trzeci przywódca będzie stracony?Po Kadaffim. OSTRZEZENIE CZY WOJNA ATOMOWA?A moze co innego?

    • śmierć trzech światowych przywódców poprzedza Ostrzeżenie wg Marii Miłosierdzia ale nie pisze w jej wizjach że jak trzeci z trójki umrze to zaraz „bach!” i już będzie Ostrzeżenie, co to to nie.

      No i niektóre objawienia precyzują, że będzie najpierw wygnanie Papieża z Watykanu zanim Ostrzeżenie nadejdzie

  16. Anna said

    Boze Ojcze kocham Cie i uwielbiam.

  17. Mirpap said

    Zwracam się do administratora, wiem że jesteś z Lublina, więc archidiecezja lubelska co jakiś czas organizuje różne kursy, jutro zaczyna się jeden :
    http://diecezja.lublin.pl/news,474
    Nie koniecznie musi być ten, są kursy fotografów, kościelnych itp.
    Wszędzie tam są wykłady z liturgiki, więc proponuje abyś sam lub koś z twoich przyjaciół zainteresował się tym.
    I kontrolował wypowiedzi na stronie.
    Jak na razie widzę tu więcej zła niż dobra.
    Przypominam dary Ducha Św. i słowa Pana -szukaj pokoju idź za nim.
    Ciągłe szukanie ciekawostek do niczego dobrego nie prowadzi, skąd się je bierze? Najczęściej ze śmietnika, więc trudno by się nie ubrudzić.
    Poza tym wklejam wczorajszą moją wypowiedź dla innych, gdyż trzeba wiedzieć o czym się mówi:
    Posłuchajcie w Kościele Katolickim, czyli powszechnym, istnieje coś takiego, jak teologia, co to jest, nie będę tłumaczył, ale jednym z działów tej szczytnej nauki jest liturgika. Każdy ksiądz przerabiał ją w seminarium, więc proszę pytajcie się tych osób dla czego liturgia wygląda tak jak wygląda. Ze swojej strony dodam że wielkim błędem jest nie przypominanie podstaw chrześcijaństwa na co rocznych rekolekcjach parafialnych. Oprócz grup i zrzeszeń kościelnych, pospolity katolik niema pojęcia co się dzieje i w którym momencie na Mszy Św. gdzie i jaki symbol i do czego ma pobudzać.Proszę Was wszystkich naciskajcie na swoich proboszczów by organizowali krótkie szkoły liturgiczne dla wszystkich parafian. A tych forumowiczów co już wszystko wiedzą proszę, o zaczerpywanie wiedzy u źródła.

    • Dzieckonmp said

      Wiem o tym że brak na tym blogu kogoś kto kontrolował by wypowiedzi jednocześnie posiadałby wykształcenie teologiczne. Osobiście nie posiadam tej wiedzy i nie jestem w stanie pójść na kurs. Ważniejsze dla mnie jest utrzymanie szóstki dzieci, praca oraz budowa domu. Jestem absolutnie nie czasowy. Blog założyłem bo bolało mnie że Internet jest zagarniany przez wszystkich ale nie przez ludzi wierzących , że obecni w nim jesteśmy szczątkowo. W założeniach nie miałem stosowanie jakiejś znaczącej cenzury więc czytelnicy wypowiadają się według stanu swojej wiedzy co mimo wszystko nie uważam za zagrażające innym. Przez te wypowiedzi ujawnia nam się tylko prawdziwy obraz nas. Myślę że Ty „Mirpap” jesteś księdzem, a jeśli tak to mam prośbę . Nie chce obciążać dużymi obowiązkami. Proszę tylko 2-3 razy w tygodniu przeczytać po łebkach wypowiedzi i tam gdzie okaże się konieczne sprostowanie , czy ważna uwaga wpisać się. Proszę również jeśli nie publicznie to do mnie na maila pisać sugerując co absolutnie powinienem usunąć zarówno dotyczy komentarzy jak i wpisów. Myślę że wszystkim nam zależy na dobru Kościoła tylko różnie widzimy sposoby działania aby ten cel osiągnąć. Ja nieraz czuje wiele obaw czy dobrze robię prowadząc tego bloga, ale otrzymuje tez wiele maili na pocztę z wspaniałymi świadectwami które czytając narasta przekonanie że warto dalej prowadzić. Zaraz umieszczę jeden z takich maili na umieszczenie we wpisie zgodziła się ta osoba .

      • „Blog założyłem bo bolało mnie że Internet jest zagarniany przez wszystkich ale nie przez ludzi wierzących , że obecni w nim jesteśmy szczątkowo.” – i wykonałeś kawał dobrej roboty tworząc wspaniały mikro-świat dla serc pełnych wiary w Królewską Godność Zbawiciela, kochających Przenajświętszy Sakrament Eucharystii oraz Różaniec Naszej Pięknej Królowej oraz wyczekujących na Ostrzeżenie Świata zapowiedziane w Garabandal i innych ważnych miejscach objawień katolickich 😀

        • Mirpap said

          Co do objawień, moi drodzy podchodźcie do nich z dużą rezerwą, modlitwa wskazana zawsze, ale czekanie z dnia na dzień- to już głupota, pamiętać należy
          iż żyjemy w realnym świecie, utrzymujemy rodziny , domy, zwierzęta. Orędzia są pewną formą życia Kościoła, a większość z nich prowadzi do ożywienia modlitwy i pobożności, co prowadzi do wzrostu wiary, więc wyglądają na prawdziwe.
          Można się czepiać szczegółów, sam znalazłem w kilku fałsze. Ale spojrzenie ogólne daje w miarę pozytywny obraz .

          Do Dzieckonmp czekam na maila.

        • lk said

          Popieram
          Musimy byc gotowi w kazdym czasie . Modlitwa , Eucharystia, Dobre uczynki . Adoracja .
          KAZDEMU Z NAS PAN WYZNACZYL INNA ROLE I MAMY DO UPRAWY INNE POLE NAJWAZNIEJSZE ABY PAN BYL NA PIERWSZYM MIEJSCU A WSZYSTKO INNE BEDZIE NA WLASCIWYM MIEJSCU.
          CZASEM MAM UCZUCIE ZE OREDZIA TE NIE SLUZA ROZWOJOWI DUCHOWEMU .
          Cale to oredzie mozna sprowadzicdo ;
          10 PRZYKAZAN BOZYCH .
          czy to nie jest zabieraniu czasu ktory mozna przeznaczyc na modlitwe, czy adoracje czy tez na posluchanie ciekawej katechezy w Radio Maryja . ???
          Czlowiek powinien tak zyc jakby TO byl jego ostatni dzien . Nie wiadomo kiedy staniemy przed PANEM , I CO SPYTAMY PANA WEZWALES MNIE >>> A JA CZEKAM NA SPELNIENIE OREDZII ????
          KROLUJ NAM CHRYSTE !!!

        • Dzieckonmp said

          mail wysłany

      • Alaude arvensis said

        Proponuję włączyć do intencji IKM intencję aby na blog trafił Kapłan z Woli Bożej, który znalazł by czas, by prostować ścieżki nasze w życiu i na tym blogu.
        Mecenat Kapłański jest nieocenioną łaską, módlmy się o taką.
        Włączam osobiście te intencję do swych modlitw.

        Czasowo jestem teraz bardzo ograniczona,stąd moja aktywność ulegnie znaczącej redukcji, Bóg jeden raczy wiedzieć kiedy wszystko się zmieni.
        Napływ wielu obowiązków, małe i większe problemy, które hurtem ożyły, polecam się również waszym modlitwom i odwzajemniam wszystkim tym samym darem.Najbardziej modlę się o zdrowie, jak ono wróci, reszta jakoś się ułoży.
        Nie traćmy nadziei na Boże zmiany, ufajmy, że dzięki naszym modlitwom Bóg przyśle tutaj Swego Kapłana.
        Jeśli ktoś ma nagranie piosenki ” Nigdy, nigdy się nie poddaj” bardzo proszę, późnym wieczorem zajrzę tu aby być może ją znaleźć.
        Z Bogiem.
        Ave Maria.

        • lucek said

          SLUSZNIE !!!
          Skoro jestesmy INTERNETOWA WSPOLNOTA MODLITEWNA POTRZEBUJEMY KIEROWNIKA DUCHOWEGO . BEZ TEGO BEDZIEMY SEKTA. MYSLE ZE MOZNA BY BYLO ZAPROPONOWAC TO KS. STANISLAWOWI MALKOWSKIEMU.
          KAPLAN POTRZEBNY JEST NA WYZNACZANIE INTENCJI MODLITWWNYCH I ODPRAWIENIE MSZY SWIETEJ W INTENCJI WSPOLNOTY, MUSIMY MODLIC SIE O DARY DUCHA SWIETEGO DLA NAS WSZYSTKICH ABY ZLY NIE WIODL NAS NAPOKUSZENIE .
          MYSLE ZE Z;LO ATAKUJE TEN BLOG A PIELKO POSLUGUJE SIE ROZNYMI LUDZMI ABY NISZCZYC BOZE DZIELA.
          KROLUJ NAM CHRYSTE !!!

        • Promyczek Nadziei said

          Ta propozycja odpada z prostego powodu. Ksiadz nie ma internetu, odwiedza znajomych, którzy mu czytają, pokazują filmy (ale on ma tyle obowiązków, że nie znajdzie czasu aby czytać i odpowiadac regularnie, robi to raz na tydzień a nawet rzadziej), Wieczorem napiszę zapytanie do innego Kapłana, znam kilku, ale problem w tym, że … nie wszyscy wierzą w objawienia w Medjugorie, uważają je za bzdury, garabandalskie za jeszcze gorsze dzieło szatańskie, stąd problem jest i trwa nadal. Wymaga omodlenia.

        • Alaude arvensis said

          Z propozycjami personalnymi na razie się wstrzymajmy, my upraszajmy łask przez modlitwę, resztę sprawi Duch św,
          Po ludzku wszystko inaczej wygląda, po Bożemu inaczej.
          Mój spowiednik gdy odchodził do innego miasta, wskazał mi Kapłana, który miał być moim spowiednikiem.Ten się zgodził jednak z pewnych względów nie był pewien, czy sam podoła, czy to on ma być spowiednikiem stałym.nie wiedzieć czemu sam miał sporo wątpliwości, że nie podoła.Ciągle nasze drogi się mijały.
          Kilka razy pod rząd było mi dane spowiadać się u jednego Kapłana ale nie tego, którego mi polecił odchodzący.Ostatnim razem po wyznaniu grzechów spytałam go, jak mam rozpoznać , czy dany Kapłan jest mi danym z Woli Bożej, czy nie wybrałam go po ludzku,bo ciągle mi nie dane z tamtym się spotkać, porozmawiać, zastać w konfesjonale itd.
          Nawet o tym czytałam i nie pamiętam gdzie i stojąc w kolejce do spowiedzi otrzymałam silne natchnienie aby spytać Kapłana, jak to rozpoznać.
          I wówczas usłyszałam,że właśnie tak wyglądają ludzkie wybory, trzeba patrzeć na okoliczności, na wszystkie znaki Boże, a te wskazywały konkretnie na tego, z którym było mi dane już kolejny raz z kolei rozmawiać i on sam przyznał, że widać w tym Wolę Bożą.
          Bardzo pokornie mnie poprosił o modlitwę, abym zawsze pamiętała w pacierzu, w modlitwach o Nim, abym mu upraszała światło Ducha świętego, bo oboje zaciągamy na siebie wielki obowiązek współodpowiedzialności i współpracy z łaską Bożą.Jak my będziemy się modlić za swoich spowiedników, Kapłanów, takimi będą!
          Ksiądz dalej mi tłumaczył podając przykłady z żywotów świętych, jak należy słuchać Boga, który przechadza się wśród nas w cichym stąpaniu, jak okazywać posłuszeństwo kierownikowi duszy, którym akurat on został, jak widać z Woli Bożej.
          Korzystając z chwilki czasu opisałam to, aby ukazać nam,że szukanie po ludzku to nie jest dobre rozwiązanie, kto wie, może to będzie akurat i Ks Małkowski a może Mirpap, który wiele wskazuje jest Kapłanem a może zupełnie ktoś inny, kogo życie znienacka podeśle adminowi.
          My skupmy się na modlitwie, resztę niech uczyni Bóg.

        • Alaude arvensis said

          Ciągle liczę, że ktoś ma nagranie tej piosenki „Nigdy, nigdy się nie poddaj”

        • Radosław said

          Na pewno taki tytuł tej piosenki? A jaki autor?

        • Alaude arvensis said

          Radku, nie wiem, czy taki tytuł, bardzo często puszcza ją na antenie Radia Maryja ją O. Dyrektor Tadeusz Rydzyk, jeśli ktoś ja skojarzy i będzie mógł udostępnić, to z serca składam Bóg zapłać..

        • puszka said

          przepiekna i zapomniana modlitwa od Najśw. Głowy Jezusa:

          Najświętsza Głowa Jezusa Przybytek Bożej Mądrości
          MODLITWA
          DO NAJŚWIĘTSZEJ GŁOWY PANA JEZUSA JAKO SIEDLISKA BOŻEJ MĄDROŚCI

          O Mądrości Najświętszej Głowy, prowadź mnie na wszystkich moich drogach.
          O Miłości Najświętszego Serca, spal mnie Twoim ogniem.
          O Siedlisko Mądrości Bożej i Siło Przewodnia, która rządzisz wszystkimi poruszeniami i Miłością Najświętszego Serca – oby wszystkie umysły Ciebie poznały, wszystkie serca Ciebie kochały i wszystkie języki Ciebie wychwalały, teraz i na wieki wieków.
          O Woli, która zawsze byłaś pokornie uległa Woli Twego Ojca Niebieskiego kieruj mną we wszystkich sprawach, jak kierowałaś wszystkimi uczuciami i poruszeniami Najświętszego Serca Boga – Człowieka.
          O Rozumie, który znasz wszystkie rzeczy, prowadź mnie zawsze Twoim Światłem.
          O Pamięci, w której odbija się równocześnie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, która zawsze o mnie pamiętasz i zawsze stwarzasz nowe sposoby udzielania dalszych łask – przymuś mnie do miłowania Ciebie coraz bardziej. Dla uczczenia Boskiej Woli, Pamięci i Rozumu,
          Chwała Ojcu… (3x)
          „O Najświętsza Głowo, niech Twoja Mądrość prowadzi nas, a Twój Najświętszy Język niech nas zawsze błogosławi i błaga o litość i przebaczenie, abyśmy nigdy nie usłyszeli przekleństwa wygłoszonego do tych, którzy będą przeciwstawiać się temu nabożeństwu lub pogardzać nim”.

      • Anastazja said

        Jak na gościa który walczy z Papieżem Janem Pawłem II i Benedyktem XVI Mirpap to wpływowy gość…są teologowie, którzy uczą, że sam szatan pod koniec czasów zostanie zbawiony tak wielkie jest miłosierdzie Boże…dlaczego zbywa się nauką liturgii czy teologii kiedy mówi się tylko to, co mówi Papież? nie rozumiem. Wolałabym żeby blog żył swoim życiem niż miał go cenzurować zwolennik modernizmu w Kościele. Jeśli zapadnie taka decyzja, to musi być dobrze przemyślana. na razie blog jest kuźnia poglądów, ścierają się różni ludzie i póki idzie na argumenty jest dobrze. Prawda się wybroni. A jak dobierze się niewłaściwego kapłana może się skończyć na poprawności politycznej. Wtedy ja za bloga podziękuję. jak mi kierownik duchowy zabroni klękać przed Panem Jezusem jak to już słyszałam w jednym z lubelskich kościołów, to z żalem będę płakać nad wspaniałym dziełem które…diabli wzięli.
        Pokora dobra rzecz ale wybór musi być rozumny. Nie polecam Mirpapa bo jest mądrzejszy od samego Papieża, co zarzuca innym. A może to bardzo sprytna wtyka?
        X Natanek robi błąd nie słuchając biskupa, czy episkopatu Ale co to za episkopat, który ogłasza za niezgodne z myślą Kościoła intronizowanie Jezusa na Króla? Pokora pokorą ale nie chcę, żeby tacy księża jak ci blokujący Intronizację rządzili na tym blogu. jak wybierać to takiego Małkowskiego, kogoś kto myśli po bożemu a nie przypadkowego nie znanego nikomu. Gdyby Jezu Ufam Tobie i Kocham Ciebie był księdzem, a żałuję że nie jest, to ktoś taki mógłby nas ubogacić i prowadzić. A nie Mirpap, który dopiero się uczy. Zaleca innym a sam zaczyna edukację.
        Przepraszam Mirpap jeśli Cie obraziłam nie o to chodzi tylko to za gruba sprawa, i nie możemy pod maska pokory sprzedać wartości jaka jest ten blog.

      • Anastazja said

        dziecko, chyba przepadł mój komentarz, popatrz do spamu….

      • lenka said

        Panie Bronku, bardzo mnie ten komentarz ucieszył, bo myślę tak samo. Brakuje tu mądrego księdza, bo można się tu czasem niezłych herezji naczytać, które nawet laik wyłapuje, a nie chodzi o to by ślepy prowadził kulawego, tylko o dobro nas wszystkich.
        Bardzo serdecznie pozdrawiam.

      • anonim said

        Posiadam wykształcenie teologiczne i jakoś zawsze jestem kontra dla was

      • Anastazja said

        Jak na gościa, który podważa słowa Jana Pawła II i Benedykta XVI w sprawie postawy przy przyjmowaniu Komunii Swię tej bardzo szybko Mirpap zyskał zaufanie jako ksiądz. Nigdzie nie potwierdził, że nim jest za to udowadnia, że cytując papieskie słowa można się jednak mylić. Ksiądz nigdy nie dopuściłby się tak podstawowych błędów jak mówienie, że najpierw doktorzy Kościoła maja pierwszeństwo w nauczaniu wiary a potem Papież. Ja osobiście uważam, że oddanie „cenzury” w takie ręce spowodować by mogło co najwyżej, że zamiast budować ludzi, bloga… diabli wezmą z powodu poprawności politycznej. A ja wtedy za takie coś podziękuję. Na razie jest to miejsce wymiany poglądów, gdzie się charakter i poglądy szlifują o innych, i nie widzę tu nic z sekciarstwa. A może Mirpap nie jest wcale księdzem tylko wtyką, która ma subtelnie rozwalić tę formację. Błąd, Dziecko, że go do takiej współpracy zapraszasz, chyba, że ma rację broniąc modernizmu w Kościele.
        Takie jest moje zdanie. Bardzo łatwo zamiast argumentów odesłać kogoś do kursów z liturgiki, tylko czy to zastąpi prawdziwa żywa wiarę i szacunek dla najświętszego Sakramentu? Episkopat jest cały po studiach teologicznych, liturgikę mieli, i w ogóle wykształceni jak nie wiem co a Intronizacja Chrystusa w Polsce to rzecz „niezgodna z myślą Kościoła”. Dobre sobie, tak przy okazji Święta Chrystusa Króla, które za moment obchodzimy…
        Jeśli oddawać redakcję bloga komukolwiek to komuś jak ks. Małkowski a nie jakiemuś Mirmapowi anonimowemu.
        Takie mam zdanie na ten temat.
        Ten gość pięknie sprowadzi żywa wiarę do akademickich dyskusji i zamiast rzeczowo odpowiadać będzie nas odsyłać na kursy…nie wiecie, że są teologowie, co mówią że przy końcu czasów i szatan się nawróci takie jest miłosierdzie boże?
        Bzdety.
        Dziecko, jeśli ten gość weźmie się za cenzurę, proszę ogłoś to jasno i wyraźnie, to nie będę marnować Waszego czasu na wykasowywanie moich tekstów.
        🙂

    • lecslo said

      To pójdź na teologię dowiesz się wiele ciekawostek np. że Jonasz wcale nie przebywał w brzuchu wielkiej ryby – że to przenośnia – metafora taka… I co ? Weźmiesz to „ad hoc” uwierzysz księdzu bibliście ?

      Faryzeusze z czasów Jezusa byli znakomitymi teologami lecz przed Bogiem fakt ten świadczył przeciwko nim.

      Jesteś bardzo biegły w pouczaniu innych jak widzę. To może sam się wybierz na ten kurs, załóż blog i cenzuruj.

      • Dzieckonmp said

        Nie atakujmy się , lepiej dyskutować i dochodzić powoli do jedności

      • Radosław said

        Mirpap może być księdzem. Na moje pytania czy jest księdzem, nie chce odpowiedzieć.

        • lecslo said

          Proponuję uzupełnienie „liturgiki” :

          http://www.jankowice.rybnik.pl/czytelnia/catalina-rivas.html

          Bronisławie Twoja uwaga była jak najbardziej słuszna.

        • Radosław said

          Tak, właśnie od Cataliny dowiedziałem się co naprawdę dzieje się na Mszy Świętej. Za mało księża mówią o tym na kazaniach.

        • lecslo said

          Wiem Radosławie że to znasz być może nawet ja poznałem to dzięki Tobie kilka miesięcy temu. To powinna być obowiązkowa lektura dla seminarzystów

          Współcześni inkwizytorzy niestety doszukują się herezji w postawie klęczącej a nie widzą że herezja wychodzi właśnie od nich samych. Ciągle tylko słyszę słowo „jedność” pod płaszczykiem którego to słowa są serwowane „nowoczesne rzeczy” takie jak Komunia na rękę, świeccy szafarze czy ministrantki…

          Nie godzę się na to.

        • cox said

          O tak Lecslo, to zdecydowanie powinna być lektóra obowiązkowa we wszystkich seminariach! Wielu by się oczy otworzyły na to co się dzieje w czasie Mszy Św.!

        • bonawentura said

          Gdyby ktos mnie zapytał wprost, czy jestem księdzem ,a tak rzeczywiście byłoby, to z dumą i radością odpowiedź brzmiałaby-TAK.Czego się wstydzić?Kogo bać, skoro jestem wybranym Pana?Prawda nas wyzwoli, a nie uniki.Zgadzam sie z całym rozumowaniem „Lecslo”, zreszta sam Jezus mówi,że nie wszyscy księża wiedzą co się dzieje na Mszy św.,bo i skąd, jezeli liturgika też może zawierać błędy, które od dawna wkradły sie do seminariów.Dla mnie wiarygodnym są przesłania Cataliny Rivas/pozycje mają imprimatur/ a pochodzące z nieba.Skoro Prawdy zabrakło na ziemi to musi przyjść z Nieba, aby nas nauczyć szacunku do Ofiary Jezusa -Mszy Św.Przecież herezją już jest nazywanie mszy św.Bezkrwawej Ofiary JEZUSA -ucztą i rozpasanie na niej, które zawiera sie w braku godnej postawy(więcej siedzenia i stania, jak tych żołnierzyków co wykonywali rozkaz Piłata), pysznej stojącej postawy przed Bogiem, kiedy przyjmujemy Go do swoich serc,Komunia św. na łapkę(co bardzo cieszy Lucyfera)-POLECAM książkę egzorcysty pt. „Pouczenia złego ducha” to dopiero niektórym otworzą sie oczy, co tak naprawdę się dzieje w kościele.

  18. Piotrp said

    Wydaje się że rzeczywiście pozostały Nam dni, miałem przygotować się do sakramentu pokuty lecz widzę że na przygotowanie duchowe sporo czasu nie zostało. Te Orędzie jest tak naglące, ja wybrałem Boga jedynego naszego Pana Jezusa Chrystusa już 2 lata temu przystępując do sakramentu pokuty – przedtem byłem naprawdę letnim Katolikiem. Muszę potwierdzić jeszcze raz i wybrać Pana teraz i być w rzeczywistej komunii z Chrystusem. Nie będzie łatwo uczęszczać do kościoła (znający mnie wiedzą o co chodzi – fobia społeczna), ale muszę to pokonać, każdą niedzielę muszę przezywać z Panem jako golgotę. Chrystus który ofiaruje się za nas na ołtarzu, a ja marny proch ziemi ofiarując swoje cierpienie dla Jezusa. Trzeba jednak się do składania tej ofiary z siebie, przygotować dlatego chciał bym przeżyć te 9 dni nowenny ale to Orędzie jest tak naglące że trudno żyć w takiej niepewności o swój los. Nie jest to płytkie postrzeganie (zostawianie wszystkiego na ostatnia chwilę), tylko rzeczywista niemoc, nie lenistwo. Poradzicie mi? Może powinienem przystąpić do sakramentu pokuty wcześniej niż za 9 dni (w pierwszy piątek jak to sobie przygotowuje)? Jednocześnie uważał bym taką spowiedź z nie-przygotowaniem duchowym, za płytką i powierzchowną. Jeszcze do Was takie pytanie, czy nieobecność w kościele w niedzielę gdy ma się fobię jest grzechem ciężkim jeżeli w niedzielę korzystam z transmisji radiowej Mszy św? Nie mam pewności ale być może w tym przypadku zmniejsza się ranga grzechu?
    Trochę się boję tego co się wydarzy, nie wiem co mam robić, trochę się w tym zagubiłem.
    Pax et Bonum!

    • jak to nie wiesz co robić? Z pięcioma kamykami Naszej Mamy z Medziugorje, czyli Spowiedzią, Eucharystią, Pismem Świętym, Różańcem i postem z pewnością będziesz stabilny nawet gdy nie będziesz tego wyrażnie czuł 😀

    • Anastazja said

      Przygotuj się dobrze, nowennę przeprowadź, ale po porządnym rachunku sumienia i szczerym żalu za grzechy idź do spowiedzi zaraz jak się uda. Po nowennie możesz pójść po raz drugi, może przeszłe grzechy podczas modlitwy się jeszcze przypomną, możesz upaść jeszcze. Nie czekaj. A co do niedzielnej Mszy na pewno Bóg wiedząc, że Cie męczy lęk inaczej patrzy na Ciebie niż innych, ale niech Cie to nie powstrzymuje. Może być ten ciężar ofiarowany w duchu za tych, którzy są zagrożeni potępieniem w czasie Ostrzeżenia, albo przebłaganiem za Twoje przeszłe grzechy. Nie rezygnuj jeśli tylko dasz radę przebierać nogami. Przemyśl, gdzie siąść lub stanąć byś jak najmniej zwracał uwagi na innych, byś miał możliwie jak najwięcej możliwości skupić sie na Eucharystii a nie na innych ludziach. Jakiś kącik w którym nie będziesz na „oku”. Będzie Cie kosztowało wyjść po Komunię Świętą na środek, dość to dla Ciebie, wcześniej przemyśl więc gdzie chcesz stanąć, pójdź 15 minut wcześniej i zajmij wygodne ustronne miejsce. Nie rezygnuj, bo Msza Święta przez radio nie pozwala na realna Komunię a tutaj o to chodzi.
      Odwagi.

  19. Bogdan said

    Witam. Wszystko co piszecie jest piękne. Tylko pytanie jak reszta katolików zareaguje na te wezwanie ? Ile ludzi dziś w dobie netu nie czyta takich ostrzeżeń bo woli iść na dyskotekę , kręgle albo oglądać tv czy grać w gry komputerowe. Największa bolączką jest to że kapłani nie dają po sobie znać że trzeba inaczej ukazywać słowo Pana Boga aby ludzie zrozumieli że to już czas aby oczyszczać się ze swojego życia. Dziś mamy święto Judy i Tadeusza . Często widzę w kościołach karteczki z nowenną lub modlitwą do tych Apostołów i kiedyś zobaczył to jeden ksiądz i zabrał to mówiąc że ktoś daje modlitwy takie które niby czynią tych świętych coś w rodzaju magami. Bo jak się pomodlisz oni ci w twoich trudnych sprawach od razu pomogą. Nie wiem co o tym myśleć wiem że jest wiele modlitw i wiem że trzeba patrzyć na imprimatur czy jest zatwierdzona ta modlitwa. Tutaj akurat nic nie ma o tym. Pozostawiam to do dyskusji. W orędziach jest napisane o tym że fałszywi prorocy będą wam ukazywać nowy świat nowe światło . Ja uważam że też trzeba patrzeć co ściągamy z netu . Jest wiele przykładów gdzie tekst niby czytając go nie widać nic co by było złego w nim ale ktoś kto zna się na tym dostrzeże słowo czy zdanie które może być chwaleniem szatana. Jak wiemy słowa czytane w spak dają inne oblicze tego słowa. Tu też daje to do dyskusji bo coraz więcej będziemy mieli zalewanych szczególnie w necie informacji o różnych nabożeństwach czy nowych modlitwach. Szatan może wykorzystać to co korzysta Bóg aby do Boga się upodobnić i takie zagrożenia będziemy mieli teraz coraz częściej. Tylko modlitwa i zaufanie Bogu i Maryi da nam jasność umysłu czy wybieramy dobrze czy źle.

    • nabożeństwo do św. Judy Tadeusza jest zakorzenione głęboko katolickiej wierze świetej natomiast nie raz tego typu kseróweczki z tym świętym sprawiają wrażenie, że jak się ich nie poda dalej to klapa i wogóle. To zależy od sposobu jak jest zrobiona takie coś i czy wrzeszczy tesktem czy jest raczej harmonijne

  20. Annah. said

    Dziś ważna dla Polski rocznica.
    To najdłużej istniejąca biała plama w dziejach Polski, nadal skutecznie utrzymywana przez agenturę rosyjską. Czterysta lat temu, 29 października 1611 roku, na Zamku Królewskim w Warszawie miał miejsce hołd ruski – największy triumf w dziejach Polski. Ze względu na okoliczności tego epokowego wydarzenia zostało ono całkowicie wymazane z naszej historii jeszcze przez cenzurę carską w XIX wieku, a komunistyczna cenzura PRL podtrzymała tamten rosyjski zapis. Hołd ruski i data 29 października 1611 roku nie istnieją nie tylko w podręcznikach, encyklopediach, książkach, ale zostały celowo usunięte ze świadomości i pamięci narodowej Polaków. To najdłużej istniejąca biała plama w dziejach Polski, nadal skutecznie utrzymywana przez agenturę rosyjską w Polsce, historyków złej woli oraz przez polityczną poprawność!
    29 października 1611 roku wielki wódz i mąż stanu hetman Stanisław Żółkiewski, zdobywca Moskwy, przywiódł do Warszawy wziętych do niewoli wrogów Polski. Byli to car Rosji Wasyl IV, dowódca armii rosyjskiej wielki kniaź Dymitr oraz następca moskiewskiego tronu wielki książę Iwan.(…)
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=dd&dat=20110921&id=main

  21. Promyczek Nadziei said

    Św. Faustyna:, Dziś noc całą spędziłam z Jezusem w ciemnicy. Jest noc adoracji. Siostry modlą się w kaplicy. Ja łączę się z nimi duchem, bo brak zdrowia mi nie pozwala pójśd do kaplicy, Lecz noc całą nie mogłam zasnąć, więc spędziłam ją z
    Jezusem w ciemnicy. Jezus dał mi poznać cierpienia, których tam doznawał.
    Świat dowie się o nich w dzień sądu.(Dz 1515)

    Panie, cierpiałeś za mnie i za każdego. Oby każdy oddał Ci hołd i obyś dla każdego był Panem!
    Kocham Cię Panie Jezu!

  22. Regina said

    przeczytajcie uwaznie co znalazlam w sieci, ze wzgledu na autora tego tekstu – mysle, ze jest wiarygodny:

    http://www.mocmodlitwy1.republika.pl/22102010.html

    Zamieszczony poniżej tekst pt.; „Przestroga” został znaleziony w celi zakonnej Ks.prof.dr.hab. Jana Siega (po jego śmierci 25.12.2001.r.), jezuity , który od 1985 r., za pozwoleniem swoich przełożonych , uczestniczył w spotkaniach modlitewnych u Anny- mającej przekazy z Nieba-będąc recenzentem teologicznym jej tekstów, które już wówczas liczyły ok.3 tys. Stron. Ks. Jan Sieg stwierdził, że nie ma żadnych wątpliwości co do prawdomówności Anny ani też co do autentyczności otrzymywanych przekazów. Od kilku lat, w „Kamieniołomie” przy kościele Św. Józefa w Krakowie, głosił konferencje dotyczące tych przekazów i przybliżał ich treść. Zostały one napisane w książkach: „Pozwólcie ogarnąć się miłości”- Wyd. Michalineum , „Zaufajcie Maryi” – Wyd. Księży Marianów , „Boże Wychowanie” cz. I i II „Świadkowie Bożego Miłosierdzia” – wyd. WAM . Kraków.

    PRZESTROGA!!!

    Wobec zdarzeń, które nadchodzą i postawią świat cały w obliczu całkowitej zagłady, należy być przygotowanym do przyjęcia tego, co przyniosą najbliższe miesiące. Nie przypadki i fantazja kieruje rozwojem ludzkości na ziemi. Wie ona od dwóch tysięcy lat, jaką powinna iść drogą i do jakiego celu, ale prawdzie zaprzecza nieustannie i świadomie. Prawem , obowiązkiem i kierowaniem rozwoju ludzkości są słowa: abyście się wzajemnie miłowali, znane i odrzucane, ale nigdy jeszcze nie podeptane i deptane coraz bardziej tak brutalnie i cynicznie jak w XX-XXI wieku. Właśnie Miłosierdzie Boże – nie gniew i kara, nie Sprawiedliwość Boża, a jego Miłosierdzie – ratować będzie ludzkość po raz ostatni, ale nie drogą miłości, bo ludzkość odmówiła jej sobie, a drogą oczyszczenia – przez cierpienie , strach, ból, żal, pragnienie zadośćuczynienia za współudział w winie zbiorowej. Jeżeli po tych nieszczęściach nie odmieni ona swojego kierunku, który wiedzie ku zagładzie – zginie! Teraz widocznym się staje działanie sprawiedliwych Praw Bożych, według których zawsze, niezawodnie i nieomylnie wraca zło rzucone światu do narodów, które nim świat obdarzyły. Nie Bóg karze świat – to wróci doń zło, które ludzie sami wytworzyli. Jego siła, rozpiętość, potęga, straszliwość działania, da wyobrażenie o nikczemności ludzkości. Ale wyładowanie się zła na jego twórcach oczyści ziemię, bo Miłosierdzie Boże chce, aby jeszcze mogły rozwijać się na niej następne pokolenia w spokoju i radości. O ratunek dla ludzkości błagają: Maryja-Królowa Ziemi i cały Święty Kościół Powszechny Trumfujący; wszyscy, którzy służyli Bogu na ziemi, służą mu nadal- są braćmi ludzkości. Dla ich miłości bliźniego, dla ich próśb i orędownictwa, Sprawiedliwość Boża okaże się jeszcze raz miłosierna. Nie zniszczy, nie zmiecie z powierzchni globu tych, co go kalają, ale oczyści ziemię z nagromadzonego zła, aby raz jeszcze mogli naprawić krzywdy i niesprawiedliwości zadane sobie wzajemnie.

    Wobec nadchodzących zbrodni wojny, które nieustannie potęgować się będą, aby doprowadzić do całkowitego zniszczenia życia na ziemi- katastrofy żywiołowe, wreszcie jeden potworny kataklizm* będzie jedynym środkiem ugaszenia pożaru; i modlić się trzeba, aby zdążył nastąpić dostatecznie wcześnie. Będzie on wstrząsem na tyle silnym, aby stłumić wojnę. Pomoc i współpraca z tymi, którzy pragną uratować ziemię, będzie każdy czyn realizujący miłość bliźniego, a nie istnieje człowiek niezdolny do niego. Ratunkiem , usprawiedliwieniem swojego własnego istnienia, będzie świadome działanie tak jednostek, jak i zespołów ludzkich zjednoczonych w celu dopomożenia innym. Ocaleją ludzie i środowiska zdolne do miłości społecznej. Ale wobec ogólnego nieszczęścia, lęku i nędzy zagrażającej ludzkości, przeciwstawianie się złu, pomaganie, służba społeczna, spieszenie z pomocą i organizowanie pomocy jest obowiązkiem każdego człowieka chcącego uratować swój Naród przed zagładą. Sprawiedliwość Boża wobec miłości braterskiej zmienia swoje oblicze- staje się Miłosierdziem, pomocą i opieką.

    Naród Polski może ocaleć, o ile zrozumie to i zapragnie z całej mocy szybko naprawić zło czynione sobie nawzajem. Naprawą jest silne i z całej mocy Narodu dobyte działanie w kierunku niesienia pomocy. Potrzeby same nadadzą kierunek pomocy, jednak należy wiedzieć, że miejsce Polaków jest wśród swego Narodu, i muszą się znaleźć wsie, osady, ośrodki, małe miasteczka, którym nic nie zagraża, zdolne do przyjęcia i otoczenia opieką ludzkości wielkich miast, która będzie musiała opuścić swoje domy, aby ocaleć. Jeżeli dość będzie miłości bliźniego- nie zagrozi głód, mróz i choroby, ale należy chcieć się dzielić, nic nie chować, nic nie oszczędzać, gdyż oszczędzeni będą hojni i wielkoduszni.

    Katastrofy żywiołowe nie będą trwały długo;wojna wyprzedzająca je- również. Groza obu może ominąć Polskę, o ile przeciw nim wystąpi cały Naród pomagający sobie, miłosierny, gościnny, dzielący się wszystkim co posiada, pragnący ulżyć w cierpieniu tym, które one dotykać będą. Nie potrzeba więc obawiać się wojny i kataklizmów, a własnego egoizmu, chciwości, nieczułości i braku miłosierdzia.

    Sam Bóg cofa swoje prawa karzące wobec miłosierdzia czynionego sobie nawzajem przez ludzi. Pomoc, opieka i siły, dane będą wszystkim w miarę czynionego przez ich miłosierdzia. U Królowej Korony Polskiej, u Świętych i Błogosławionych, Męczenników i Bohaterów swojego Narodu, mają Polacy, wsparcie, pomoc i ratunek, i nikt, kto wzywa ich pomocy, zawiedziony nie będzie.

    W spokoju i z głęboką powagą przyjąć należy nadchodzące wypadki; tam, gdzie światowa nienawiść zmierzy się ze sobą- muszą być i będą straszliwe. Ale nie poddanie się losowi, lęk i panika, a przeciwstawianie się czynne złu, jest obecnie postawą właściwą; złu, które w samych ludziach ma swoja ostoję. W Narodzie Polskim złem tym jest: nienawiść i skłócenie wzajemne, obojętność na krzywdy innych, zawiść i radość z cudzego nieszczęścia, niechęć do działania bezinteresownego, chciwość i wykorzystywanie sytuacji bliźniego w celu wzbogacenia się. Jeżeli te cechy nie zostaną szybko zamienione na przeciwstawne, nie uniknie i Polska losów swych sąsiadów. Każdy najmniejszy wysiłek natomiast, każdego Polaka, nawet chorego, starca lub dziecka, woła w obronie Narodu, o ile uczyniony jest w imię miłości bliźniego. Ratunek zatem jest w ręku samych Polaków i ich czyny roztrzygną, czy naród Polski będzie istniał nadal. Wzajemna miłość, dobroć, pomoc i opieka, społeczne miłosierdzie całego społeczeństwa, uratują Polskę.

    Nie należy się obawiać przyszłości, gdyż jest ona w ręku Boga Sprawiedliwego i Miłosiernego zarazem, ale przygotować się trzeba, aby być godnym Jego Miłosierdzia.

    Modlitwa wstępna spotkań modlitewnych u Anny, podyktowana przez Maryję Pannę; Ojcze, ofiarujemy Tobie, razem z Maryją, w imieniu całego Narodu Polskiego, naszą dobrą wolę służenia Tobie w Twoim planie odrodzenia świata. Kochamy cię i pragniemy być ci wierni. Amen

    Modlitwa na zakończenie: Ojcze, ufamy tobie i dlatego z góry dziękujemy Ci w imieniu całego Narodu Polskiego za wszystko, co dla nas uczynić zamierzasz. Akceptujemy Twoje plany i Twoje działania. Jesteśmy Ci wdzięczni za Twoją troskę, miłość i dobroć. Spodziewaliśmy się od Ciebie ratunku i otrzymujemy go. Pozwól, abyśmy naszymi czynami uczcili Ciebie jako Ojca, Wybawcę i Uświęciciela naszego. Pragniemy utworzyć w Ojczyźnie naszej ustrój oparty na odwiecznych Prawach Twoich, zakładając tym samym podwaliny Pokoju Bożego w naszym państwie. Pobłogosław Ojcze pragnienia nasze i dodaj sił dziełu rąk naszych, aby Królestwo Maryi podobało się Tobie. Amen .

  23. jj said

    Czy konieczne jest zrobić zapas żywności na okres Ostrzezenia?

  24. babcia said

    do @ Lecslo
    Nie znam ksiązki Cataliny , nie będę na razie jej szukała i czytała bo nie mam czasu. Na podstawie Waszych wypowiedzi orientuję się co jest jej treścią. Dzięki za nie, bardzo mi pomogły w umocnieniu wiary. Teraz mam takie odczucie ze nie będzie się można na blogu swobodnie wypowiadać bo będziemy cenzurowani. Brak będzie dyskusji tylko będą nam narzucane „jedynie słuszne poglądy”. Chyba odejdę bo nie lubię takich sytuacji.
    Ogólnie przepraszam wszystkich jeżeli kogoś swoimi wypowiedziami zraniłam.
    Jeszcze tylko troszkę napiszę ;
    zanim ostatecznie zakotwiczyłam się w Kościele Rzymskokatolickim, poznawałam inne Kościoły Chrześcijańskie w Polsce. Było to ponad 30 lat temu. Wszędzie przedstawiałam się jako katoliczka obrządku rzymskiego która jest po prostu ciekawa wiary innych. Poznałam wielu interesujących ludzi . Odpowiadali mi na wszystkie pytania, nie narzucali niczego, nie nawracali, szanowali moją odrębność. , Wiele się od nich nauczyłam(modlitwa psalmami)., skorzystałam. To były czasy gdy katolicy mieli np.. trudności z kupnem Biblii, ja dostałam w prezencie Biblię Tysiąclecia. Miałam dostęp do wartościowych filmów o tematyce biblijnej, mogłam kupować również ilustrowane książki dla dzieci też o tej tematyce(z których potem korzystały siostry zakonne-katechetki). Byłam zapraszana na spotkania i agapy. To wszystko było budujące ale TYLKO W KOŚCIELE RZYMSKOKATOLICKIM ZNALAZŁAM TO CO JEST MI NAJDROŻSZE: nie braterską ucztę a ŻYWE I CIĄGLE DLA NAS DOKONUJĄCE SIĘ OFIAROWANIE CHRYSTUSA .i to w formie która do mnie akurat najbardziej przemawia.
    Napisałam to wszystko aby katolikom „z dziada, pradziada” uzmysłowić ŻE NIE NALEŻY POZBYWAĆ SIĘ TEGO CO NAJCENNIEJSZE aby przypodobać się innym. MOŻNA, ZACHOWUJĄC SWOJE WATROŚCI I TRADYCJĘ, ŻYĆ W BRATERSTWIE I PRZYJAŹNI Z INNYMI BRAĆMI. . MOŻNA I NALEŻY!!!
    A kilka lat temu zostałam zaproszona na nabożeństwo związane z otwarciem(nie wiem jak to się fachowo nazywa bo jestem tylko prostą kobietą) nowego Kościoła Katolickiego nie Rzymskiego ale uznającego Papieża. Było bardzo serdecznie, przyjacielsko i może dlatego padły SZCZERE, PEŁNE ZATROSKANIA SŁOWA KTÓRE DEDYKUJĘ „SEMINARZYSTOM” I INNYM:
    „ U NAS SIĘ NIE BIEGAPO KOŚCIELE PODCZAS NABOŻEŃSTWA!
    CO ONI ZROBILI ZE SWOJĄ MSZĄ ŚWIETĄ(chodziło o Katolików) !!!”
    Zostańcie z Bogiem. Króluj nam Chryste!

    Helena.

    • Radosław said

      To są krótkie książeczki i warto je przeczytać.

    • Anastazja said

      Helenko, Bóg z Tobą.

    • lucek said

      @ babcia
      Kontrola na Blogu przez kaplana potrzebna jest aby ukierunkowac nasze mysli i wyjasnic watpliwosci dotyczace nauki Wiary. Latwo zgubic sie dlatego potrzebny jest KIEROWNIK DUCHOWY aby rozwiewal nasze watpliwosci i utwierdzal w dobrym. Jako WSPOLNOTA INTERNETOWA potrzebujemy PASTERZA aby modlic sie w podanych przez NIEGO INTENCJACH.
      Pan Jezus powiedzial :
      – ” GDZIE DWOCH LUB TRZECH SPOTYKA SIE W IMIE MOJE JA JESTEM WSROD NICH . ”
      Grupa jest duza okolo 500 osb zapelni duza Swiatynie .
      To jest ARMIA LUDZI .
      Mysle ze modlac sie w podanych intencjach ( W CHWILI OBECNEJ MODLIMY SIE W INTENCJI OJCA SWIETEGO BENEDYKTA XVI I ZA CALY SWIAT )NIEBO BEDZIE CZERWONE OD MODLITWY>
      O laskach jakie wymodlimy dowiemy sie po „drugiej stronie”
      a mysle ze zdziwimy sie jakie ogromne owoce sa przez wspolna modlite
      dlatego nie zniechecaj sie i nie rezygnuj kazdy robi jakies bledy. ale dobrze ze KTOS je moze sprostowac. Bedziemy sie czuc bezpieczniej jesli taki Kaplan jak Ks, Stanislaw Malkowski zaszczycil by nas swoim PATRONATEM
      KROLUJ NAM CHRYSTE

    • Dzieckonmp said

      Babciu nie ma się czego obawiać. Nie będzie żadnej cenzury. To tylko wstępna dyskusja w dodatku nie wiadomo z Kim.

      • babcia said

        Adminie, dzięki. (A skąd ja to miałam wiedzieć… Iluż jest wrogów Kościoła w samym Kościele, usiłujących rozwalić go od wewnątrz…)
        Jeśli ktokolwiek miałby być przewodnikiem duchowym ludzi w obecnych dziwnych czasach, to wg mnie tylko x. Małkowski. Pod tą kandydaturą masz moje 2xtak;) (tj. jedną i drugą ręką).

    • Alaude arvensis said

      Babciu, to nie tak.jak myślisz.
      Pamiętasz zapewne,niedawno na blogu była dyskusja na temat Komunii świętej, są osoby, które nie otrzymawszy Komunii na klęcząco przyjmują duchową, rezygnując przy tym z postaci sakramentalnych.
      Wiele osób czytając to postąpiłoby tak samo, co wcale nie dziwi, ponieważ jest taki chaos,że dziś już nie każdy wie, co i jak,Nie znamy przepisów liturgicznych, kanonicznych itd.
      W roli takiego dyżurnego teologa wystąpiła wówczas Magdalena – Zofia ,pisała na podstawie dokumentów Kościoła.

      I w taki sposób mniej więcej wyobrażamy sobie pomoc Kapłana, my mamy otwarte serca, jednak czasem można i w dobrej sprawie źle postąpić.Dlatego pomoc takiego Kapłana jest konieczna, nie każdy ma spowiednika, kierownika duchowego, Kapłana, z którym może tak śmiało porozmawiać, spytać a co najważniejsze otrzymać odpowiedź nie w duchu modernistycznym ale w duchu tradycji Kościoła i niewątpliwie o takiego Kapłana trzeba nam się modlić, który wie, po jakim świecie stąpa, nie jest uległy wszechobecnym kohortom i wie, co to znaczy odpowiedzialność za owieczki przed Panem.

      Czy nie chciałabyś Babciu otrzymać fachowej rady
      Przypomnij sobie kochana Babciu Helenko, gdy Ks. Stanisław wypowiadał się w nagraniach, które były umieszczone na stronie Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, nie wprowadzał cenzury, jedynie mówił z pozycji Kościoła jak pewne sprawy wyglądają, czy było to straszne 🙂 nie sądzę.
      Pozdrawiam ciepło i przy okazji powiem,że dzięki przypomnieniom Anastazji z radością warto by zatopić się w lekturze pytań i odpowiedzi na stronie Adama- człowieka. wiem,że Adam jest prowadzony przez Kaplana, jego odpowiedzi są opatrzone „kontrolą” Kapłana, więc pozbawione błędów.
      Tak pięknie jest wyjaśniona sprawa Ostrzeżenia, dni ciemności, ucisku i wszystkich tych spraw, które nas nurtują. Zatapiałam się w tym kilkakrotnie wczorajszego wieczoru, warto odszukać w panelu dział pytania i odpowiedzi i chłonąć wiedzę.

      http://otoczyniewszystkonowe.pl/

      • babcia said

        Dzięki za odpowiedź.
        Modliłam się i modlę o obecność na tym blogu PRAWDZIWEGO tj z Powołania Bożego, oddanego Bogu i ludziom, KSIĘDZA. Oczywiście rzymskokatolickiego(żeby nie było wątpliwości).
        Porządnego, WIERZĄCEGO księdza coraz trudniej spotkać.Są na szczęście wyjątki np. ks.St. Małkowski, ks.J.Balemba i inni.
        Na tym blogu broniłam księży modernistów bo widziałam ze czynią również dobro ale jeżeli dojdzie do tego, że w sprawowanej przez nich mszy forma(nie zawsze mądra) wyprze treść to zaprotestuję i zagłosuję nogami: będę raz w miesiącu(bo nie ma częściej) chodziła na Msze Trydenckie. Nie rozumiem tych Mszy, będę siedziała tam jak kołek. Ale będę mogła uklęknąć podczas Komunii i nikt nie będzie uważał, że przez to robię cyrk(cytat z Mirpapa)!!!
        Sprawy prawdziwości orędzi czy termin Ostrzeżenia nie są dla mnie istotne. Niemniej dziękuję za informacje o stronie Adama-Człowieka.
        PRAWDA w Kościele i tak zwycięży bo bramy piekielne Go nie przemogą !!!

        • nati said

          Na Mszy Trydenckiej wystarczy mieć specjalną książęczkę, z tekstem Mszy po łacinie i po polsku 🙂 i można się pięknie modlić 🙂 ja akurat mam „Msza Święta według Mszału Rzymskiego Świętego Piusa V ” imprimatur ma w razie co 🙂

  25. Co nas czeka, to jest trudno przekazać. W Kościele we Włoszech jest namalowany na ścianie obraz Ostatniej Wieczerzy Pana Jezusa z Apostołami przez Leonarda da Vinci . Wyżej jest podany KOD – Data 21grudzień 2012 rok. Na tej dacie skończył się kalendarz Majów. Ja Wanda byłam w tym Kościele w Mediolanie za pozwoleniem Pana Jezusa, aby poszukać tej daty między herbami . To było w nocy z 25/26 grudnia 2010 roku. Znalazłam tylko 2012 rok, długo szukałam cyfry 1. i musiałam do ciała swego wracać do Warszawy. Budząc się mówię – znalazłam tylko 2012 rok, słyszę blisko Głos Pana Jezusa, „Dwudziesty pierwszy grudzień” , zatkało mnie nie mogłam złapać powietrza. Co jest na temat tej daty przekazane. Może nie musi nastąpić zmiana kierunku obrotu ziemi, prawdopodobnie związane to jest z przebiegunowaniem ziemi. W takim przypadku zmiana kierunku obrotu ziemi, może spowodować „Potop” , zniszczenie zabudowy na ziemi i śmierć olbrzymiej masy ludzi na ziemi. Może do tego nie dojdzie, bo ci ludzie którzy się uratują muszą wrócić do początków, życia naszych pra pra pra dziadów. Natomiast, gdyby się udało odkryć Komnatę pod piramidą Cheopsa, to mieli by normalne życie, mając wiarę tylko w Jednego Boga .

    • Anastazja said

      Co ma do tego komnata pod piramidą?

      • Anastazja said

        Komnata nie sprawi nawrócenia, wiec nie ma ona dokładnie żadnego znaczenia! Magią jest przypisywanie jakiejkolwiek rzeczy magiczną moc zmieniania ludzi. Bzdety, proszę się nie obrazić. Ale to naprawdę bzdury.

    • lecslo said

      „Budząc się mówię – znalazłam tylko 2012 rok, słyszę blisko Głos Pana Jezusa, „Dwudziesty pierwszy grudzień””

      To że coś się pani przyśniło nie znaczy że tak ma być.

  26. babcia said

    do @nati
    Serdeczne dzieki. Na wszelki wypadek postaram sie o taka ksiązeczkę. Rozumiem, ze nie ma sie czego bać i dam sobie radę.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: