Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Orędzie Matki Bożej z 25 listopada 2011 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 listopada 2011

„Drogie dzieci! Dziś pragnę dać wam nadzieję i radość. Dziatki, wszystko co jest wokół was prowadzi was ku sprawom ziemskim, a ja was pragnę poprowadzić do czasu łaski, tak abyście przez ten czas byli jak najbliżej mego Syna, by On mógł was prowadzić ku swej miłości i do życia wiecznego, którego pragnie każde serce. Dziatki, módlcie się i niech ten czas będzie czasem łaski dla waszej duszy. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Advertisements

komentarzy 35 to “Orędzie Matki Bożej z 25 listopada 2011 r.”

  1. malaga said

    Może to głupie..ale czy My jako dusze i jak trafimy do Nieba to jestem ciekawa czy będziemy mieli możliwość przytulenia się do bliskiej Nam osoby (np. kogoś z rodziny ).. bo Jezus wstąpił do Nieba z duszą i cialem , Matka Boża też. I czy tylko My wśród Nich będziemy mieli samą duszę?

    • Magdalena-Zofia said

      Dusze będziemy mieli do czasów ostatecznych, do ponownego przyjścia Chrystusa na ziemię i tak jak wyznajemy w Składzie Apostolskim w wWyznaniu Wiary: „(…) świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.”
      Wierzymy w ciała zmartwychwstanie.

      Mi się wydaje, że dusze w Niebie, przenikają się wzajemnie miłością i z pewnością nie będzie problemu z przytuleniem się do bliskiej osoby.

    • Ewa said

      Wierzymy w ciała zmartwychwstanie. W niebie nasze ciało ma być przemienione.

      • malaga said

        Czyli w Niebie będziemy mieli takie samo ciało jak na ziemi?

        • Ewa said

          Pan Jezus po zmartwychwstaniu przyszedł tam, gdzie przebywali uczniowie pomimo, że drzwi były zamknięte. Uczniom się wydawało, że widzą ducha. Pan Jezus im powiedział: „…Dotknijcie mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała, ani kości, jak widzicie, że Ja mam.” A potem wziął i jadł wobec nich kawałek pieczonej ryby. Z drugiej strony – uczniowie idący do Emaus nie rozpoznali Jezusa, aż dopiero przy łamaniu chleba, ale wtedy zniknął im z oczu. A kiedy, na koniec, wyprowadził uczniów ku Betanii, kiedy ich błogosławił – rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba.
          Możemy się domyślać, że nasze ciała w Niebie będą podobne. Chociaż teraz tego nie potrafimy zrozumieć.

    • hjk said

      Mówienie o duszy i o ciele osobno to pozostałości postplatońskiej teologii i trudności ze zinterpretowaniem nauki Pisma św o zmartwychwstaniu, sądzie ostatecznym, końcu świata, powtórnym przyjsciu Pana Jezusa. Kiedy nie ma realistycznej filozofii i antropologii, bedą z tym trudności. Na szczęście trochę to się zmienia, bo słyszałem z kilka lat temu kazanie na Wszystkich świętych powiedziane już w bardziej realistycznej „nowej optyce”.

      Dusza wprawdzie może (mogłaby) istnieć bez ciała, jednak w praktyce taki przypadek najprawdopodobniej nie występuje. Ciało jest tak sciśle związane z duszą, ze ta bez niego nie moze wykonywac swych normalnych operacji. Tomasz z Akwinu rozwinął w swych pismach hipotezę tzw. „duszy oddzielonej” chcąc wyjaśnić stan człowieka pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem. Uważano że ono dokona się dopiero na końcu czasów na sądzie ostatecznym (czy ew. „krótko przed”). Jednak dziś teologowie skłaniają się do hipotezy o „natychmiastowym” zmartwychwstaniu tuż po śmierci, a nawet w jej trakcie i śmierć wtedy nie jest „oddzieleniem” duszy od ciała, a tylko jego „transformacją”.

      Zwraca się uwagę, ze smierć tak naprawdę jest „przejsciem” do nowego zycia, a tam jakby juz wszystko się wypełniło, co miało przynieść zmartwychwstanie Chrystusa – zwycięstwo nad śmiercią, grzechem i diabłem, a wiec ostateczne zbawienie ludzi, sąd i zmartwychwstanie. Nawet jest w Pismie św. że po smierci Pana Jezusa wielu ludzi zmarłych pojawiło się, a w wyznaniu wiary mówimy, ze sam Chrystus „zstąpił do piekieł” wydobyć stamtąd tych, którzy zasługiwałi na zbawienie, a nie mogli dostąpić z racji oczekiwanie na przyjście Chrystusa i Jego zbawczą śmierć, która zadośćuczyniła za nasze grzechy.

      zatem w tamtej rzeczywistości czas albo nie istnieje albo inaczej płynie i można powiedziec, ze tam jest juz „wszystko dokonane”, a tylko tu na ziemi jeszcze się dopełnia, aż ostatecznie wypełni się Bozy plan co do ludzi, bo to co, należało do Pana Boga dokonało się ostatecznie w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.

      Przyszło mi teraz na myśl, ze tak naprawdę obietnica „powtórnego przyjścia” jest jakąś pozytywną wiadomością, właśnie „dobrą nowiną”, bo to znaczy, ze Pan Jezus musi mieć do kogo przychodzić, zatem świat nie zginie w jakimś nagłym kataklizmie, ze wszyscy nagle zostaną zgładzeni, tylko ze zastanie ludzi żyjacych normalnei na ziemi…

      • malaga said

        Dziękuję za taką obszerną odpowiedź 🙂

        A ja jak próbuję sobie uzmysłowić,że czeka Nas WIECZNOŚĆ w Niebie to mój rozum tego nie ogarnia. Przecież Tam czas będzie płynął w nieskończoność i nigdy się nie skonczy. Czy My tam będziemy pracować? Robić podobne rzeczy co tu na Ziemi?

        • Magdalena-Zofia said

          Po śmierci, czas jest względny, nie odmierzany tak, jak jest przyjęte w życiu doczesnym.
          Malaga, aby lepiej zrozumieć temat, polecam książkę pt. „Pierwszy dzień po śmierci” Joao Cesar das Neves. Można ją traktować jako beletrystykę, podobnie jak książki Ivana Novotnego, ale z recenzjami, do których wklejam link poniżej, całkowicie się zgadzam.

          http://www.franciszkanska4.pl/?p=1061

          Polecam również lekturę Anny „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”.

        • malaga said

          dziękuję Ci 🙂

  2. Magdalena-Zofia said

    Orędzie Matki Bożej, jak zwykle pełne miłości, pokoju, że aż serce się raduje.
    Maryja przynosi nam nadzieję i radość …
    Dziękujemy Ci Najświętsza Panienko, że jesteś z nami.

  3. hjk said

    Podobno była akcja pomocy jakiejś rodzinie z Radomia, na blogu Marka pojawił się taki apel:

    Dramatyczny apel o pomoc – nie bądź obojętny – chociaż podaj dalej!
    http://vrota.pl/2011/11/dramatyczny-apel-o-pomoc-nie-badz-obojetny-chociaz-podaj-dalej/
    http://monitorpolski.wordpress.com/2011/11/24/mf-global-jawny-rabunek-12-miliarda-z-kont-klientow/#comment-54313

    Macie tu na blogu jakąś grupę interwencyjną?

  4. Kayo said

    Kochani.
    Matce 32 tygodniowych, nienarodzonych bliźniaków, powiedziano, iż jedno dziecko, ma problem z serduszkiem i będzie potrzebowało później wielu operacji, których może nie przeżyć. Matka zdecydowała się na usunięcie jednego z bliźniaków. W szpitalu w Australii „lekarze” pomylili się i śmiertelny zastrzyk dano dziecku zdrowemu, gdy „lekarze” się zorientowali, usunęli także i drugie dzieciątko http://www.lifesite.net/news/horror-32-week-unborn-twins-killed-after-hospital-accidentally-aborts-healt
    Boże zmiłuj się nad nami!

    Pozwolę sobie, wkleić tu fragment wpisu Ks. TD ze strony http://delurski.pl/podtrzymac-rece/
    Może w ramach adwentowych postanowień, ktoś odpowie na tą księdza propozycję 🙂

    cyt. [….] Wie­cie jak ważną jest dla mnie sprawa ochrony życia naszych nie­na­ro­dzo­nych braci i sióstr. Chciał­bym więc rzu­cić wyzwa­nie nam wszyst­kim. Idzie Adwent czas posta­no­wień, czas ocze­ki­wa­nia na przyj­ście Dziecka… Mło­dzi ludzie, któ­rych dziś spo­tka­łem wal­czą. Na pierw­szej linii frontu dru­kują pla­katy, roz­dają ulotki, wysłu­chują ludz­kich obelg. Wszystko dla dzieci. Wiem, że nie­któ­rzy z Was modlą się w tej inten­cji. Bóg zapłać. Pro­po­nuje jed­nak pewną kon­so­li­da­cję sił. Cza­sem trzeba prze­gru­po­wać szyki, aby oce­nić czy dys­po­nu­jemy odpo­wied­nią siłą. Stąd moje wyzwa­nie. Nic mądrzej­szego nie wymy­ślę niż modli­twa i post.

    Z moich obli­czeń wynika, że doba ma 1440 minut. Jeśli 96 osób podej­mie modli­twę przez mini­mum 15 minut dzien­nie, to ogar­niemy modli­twą cała dobę. Modli­twę należy ofia­ro­wać za nie­na­ro­dzo­nych, za leka­rzy, rodzi­ców, dzia­ła­czy pro-​​life. Może to być róża­niec, koronka, ado­ra­cja itd. Codzien­nie odwie­dza tę stronę około 150 ludzi. Część tra­fia tu pew­nie przy­pad­kiem. Poszu­kuje 96 spra­wie­dli­wych, któ­rzy podejmą wyzwa­nie modli­twy. Jeśli nie jest Ci obcy los braci naszych bez­bron­nych podej­mij modli­twę, pod­trzy­maj ręce i miej swój wkład w zwy­cię­stwo.

    Poszukując adwentowych postanowień, rozważ tę propozycję.

    Jeśli podej­miesz tę walkę bądź jej wierny. Jeśli zde­cy­du­jesz się na modli­twę napisz do mnie przez zakładkę KON­TAKT. Nie wyma­gam dekla­ra­cji człon­kow­skich czy poda­wa­nia danych oso­bo­wych. Wystar­czy nick i czas jaki zamie­rzasz poświę­cić na modli­twę. Byłoby wspa­niale gdyby ta modli­twa miała swoją okre­śloną godzinę. Taki stały dyżur modli­tewny. I to wszystko. Ja ułożę gra­fik z nade­sła­nych infor­ma­cji. Oczy­wi­ście jeśli ktoś podej­mie post (nie­ko­niecz­nie cho­dzi o nie­spo­ży­wa­nie mięsa) i ofia­ruje w tej inten­cji to tylko należy się cieszyć.

    Cze­kam zatem na infor­ma­cję. Zapro­po­nuj­cie tę formę adwen­to­wych posta­no­wień Waszym zna­jo­mym lub dzie­ciom. Pode­ślij­cie link. Zosta­wiam to Waszej wyobraźni miłosierdzia.

    Na koniec link do strony orga­ni­za­cji Stopaborcji.pl, która orga­ni­zuje m.in. czu­wa­nia pod bie­lań­skim szpitalem.

    Króluj nam Chryste!

    • Patriota said

      Miałam zamiar pościć od słodyczy przez cały adwent a tu taka piękna intencja. Dziękuje 🙂

    • szach said

      Wspaniała inicjatywa. Kto ratuje jedno życie,ratuje cały świat. Ratujmy Świat !

  5. Kayo said

    Przesłanie z Ontario
    Piątek, 25 listopada 2011

    ZAWSZE BĄDŹCIE WDZIĘCZNI, ZA OKAZJE, KTÓRE WAM DAJĘ, ABYŚCIE MOGLI WZRASTAĆ W MIŁOŚCI

    Moje Maleństwa
    JA JESTEM. JESTEM WSPANIAŁYM JESTEM.
    Jestem Alfa i Omega. Radujcie się, gdyż szukam was.
    Dla Mojej Chwały, pragnę was pouczyć. Usłyszcie Mnie.
    Otwórzcie wasze serca. Poddajcie się Mojej Boskiej Woli i dajcie mi swoje pozwolenie.
    Szukajcie Mojego Najświętszego Oblicza.

    Postępujcie w pokorze. Nie pożądajcie zaszczytów. Nie szukajcie uznania. Nie starajcie się być popularni/znani wśród ludzi.
    Kiedy służycie, bądźcie Mi wdzięczni, że macie taką możliwość.
    Zawsze bądźcie wdzięczni, za okazje, które daję wam, abyście dzięki nim, mogli wzrastać w miłości.
    W niczym nie pragnijcie być pierwsi. Starajcie się być niezauważeni przez ludzi. Uciekajcie od zaszczytów, uznań i awansów.
    Zaprzestańcie chęci współzawodnictwa.
    Zaprawdę powiadam wam, że współzawodniczyć powinniście jedynie sami z sobą. Każdego dnia macie się udoskonalać.
    Nigdy nie rywalizujcie z innymi.
    Dążcie do tego, abyście udoskonalali przede Mną, swoje zachowanie, formowanie myśli, wasze wyrażanie się.
    Ku Mojej Chwale, usiłujcie dochodzić do doskonałości. Nigdy nie rywalizujcie.
    Pragnę, abyście jedynie sami z sobą rywalizowali. Udoskonalali samych siebie.

    Zapomnijcie o pragnieniu zwycięstwa.
    Jedyny ważny wyścig, który macie wygrać, to wasze wejście do Nieba. Nie ma pośpiechu/gonitwy. Nie ma określonego miejsca.
    Każdy z was, jest Synem lub Córką Najwyższego. Każdy z was, posiada ważne miejsce w Moim Sercu i będzie uhonorowany, przed Moim Tronem Chwały.
    Dobrze zrobilibyście pamiętając o tym.
    Zakończcie wszelkie zawody. Połóżcie kres zazdrości i chęci posiadania ściany pełnej nagród/pucharów.
    Przekreślcie rzeczy z tego świata.
    Na co wam się przyda cała ściana nagród/pucharów, jeśli swoje dni skończycie uwięzieni w piekle?

    Zachęcam was dzisiaj, poszukujcie rzeczy, których na pewno będziecie potrzebowali, aby wejść do Nieba: pokory, czystości, miłości i posłuszeństwa.
    Kiedy postępujecie, aby pozyskać te łaski, pobłogosławię wam Moją Przychylnością.
    Musicie przybliżyć się do Mnie. Tak musicie postępować, aby zabezpieczyć sobie Duchowe Błogosławieństwa.
    Moje Dzieci, nie możecie zbierać łask dla siebie. Moje Łaski są dla innych. Nie przechowujcie ich dla siebie.
    Podzielcie się wszystkim tym, co dam do waszej dyspozycji. Musicie dzielić się nawet waszymi zaletami/cnotami.
    Zostawiam wam Mój Pocałunek Pokoju.
    Shalom

    http://jabezinaction.blogspot.com/

    • Patriota said

      Weszłam na stronę a tu dwie niespodzianki: Najpierw piękna intencja za którą mogę ofiarować mój post a pod spodem: „ZAWSZE BĄDŹCIE WDZIĘCZNI, ZA OKAZJE, KTÓRE WAM DAJĘ, ABYŚCIE MOGLI WZRASTAĆ W MIŁOŚCI.”

      I jak tu nie kochać Pana Boga 😀

    • Sid said

      Ponownie dziękuję Kayo za tłumaczenia orędzi i serdecznie pozdrawiam.

  6. pio9a said

  7. Kier said

    z Maryją do zwycięstwa

    Wyjątkowość tej książki polega również na tym, że przenosi ona czytelnika w świat objawień, jakie miały miejsce w Cova da Iria w 1917 r. i pozwala mu uczestniczyć we wszystkich późniejszych wydarzeniach związanych z nimi – aż do początku XXI wieku. Jest to piękne świadectwo jednego wielkich świadków Fatimy, który zmarł w 2009 r.

    http://sekretariatfatimski.pl/wielka-nowenna-fatimska/30-materiay-pomocnicze-do-wielkiej-nowenny

  8. Kier said

    wiadomości ze swiata

    http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/

  9. pio9a said

  10. malaga said

    Przeczytalam książkę „Pierwszy dzień po śmierci” ale jedyne co mnie zmartwiło to to,że po śmierci nie powinno Nas interesowac co będzie z Naszymi bliskimi. Że powinniśmy myśleć tylko o Bogu bo w nim jest wszystko. Więc jak spotkamy się w Niebie z naszymi bliskimi? czy będziemy dalej razem? Czy zapomnimy o nich?

    • cox said

      Myślę, a raczej jestem pewien, że w Niebie nie zapomnimy o swoich bliskich!

      • Poirytowana Istota said

        W niebie nie będziemy nakierowani po światowemu na bliżniego, ale będziemy za nim się wstawiali jak Maryja u Ojca przez Jezusa w Duchu Świętym

    • Radosław said

      @Malaga

      Nie zamartwiaj się tak co będziemy robić w niebie…. czy spotkamy się z naszymi bliskimi, czy nie. W niebie po prostu będziesz szczęśliwa.

      Fulla Horak (polska mistyczka) tak opisuje niebo:

      „Zbawiona dusza widzi i rozumie, zna i podziwia Bożą Potęgę, Dobroć, Świętość i Mądrość i tą Mądrością się syci, czerpie
      z Niej, żyje Nią. Rozum, który rozjaśniło ujrzenie Prawdy, rozum przeniknięty Duchem Świętym nie może myśleć
      inaczej, jak tylko zgodnie z mądrością Boga.

      Człowiek słyszący nie potrafi tak silnie zasłonić sobie uszu, by do nich nie doszedł np. huk armat. Słuch jego z natury
      rzeczy musi go przyjąć. Tak samo dusza obdarzona łaską, przeniknięta Duchem Świętym, nie może przestać być rozumną. Nie ma w niej miejsca ani pojęcia na nic innego, jak tylko na wsłuchiwanie się, rozumienie i podziw dla doskonałej harmonii i ładu planów Bożych. Przeżywa pełne zadowolenie i zachwyt dla Jego praw – oto Niebo!

      Wszystko jest sprawiedliwe. Wszystko jest dobre i jasne. Wszyscy posiadają to, co ich wypełnia, to za czym tęsknili
      w czasie ziemskiej wędrówki i to do czego nie umieli tęsknić przez niedociągnięcia duchowe.

      Tu – urzeczywistnia się wszystko, co nasza wyobraźnia mogła stworzyć. Wszystkie bowiem najbardziej fantastyczne
      myśli ludzkie są ledwie bladym, dalekim refleksem pomysłowości Bożej. Boża fantazja nie ma granic, a każda myśl Jego
      jest równocześnie aktem twórczym.

      W niebie odnajdzie dusza wszystkie upragnienia, ale odnajdzie je w formie doskonałej. Odnajdzie tam to nawet, co
      niepomyślane leżało na jej dnie jako tęsknota.

      Dusza posiadłszy wszystko, co ją po brzegi wypełnia szczęściem, miłuje ponad wszystko Dawcę tych darów, a ustawiczna
      łączność ze Stwórcą i ciągłe odbieranie nowych darów czyni życie duchowe jednym pasmem wdzięczności i zachwytu.
      Łączność duszy z Bogiem jest tym większa i mocniejsza, im więcej człowiek Go miłował za życia.”

      • Magdalena-Zofia said

        I pomyśleć, że Fulla, była ateistką.
        „Piekną Panią”, „wyczytałam” w dwa dni 🙂 Magdalena – Zofia Barat, to moja patronka 🙂

    • Magdalena-Zofia said

      Malaga, już przeczytałąś książkę ? Fakt, że ja się od niej nie mogłam oderwać, ale 3 dni mi zajęło, te trzysta parę stron.

  11. malaga said

    Ja wiem,że człowiek dąży w swoim życiu na ziemi do Boga i Bóg jest wszystkim. Zamartwiam się bo bliskie mi osoby są najważniejsze dla mnie i nie wyobrażam sobie ich nie mieć przy sobie w Niebie. Ale jak czytałam o tym,że człowiek w drodze do Nieba ma myśleć o sobie ,że ma nie myśleć o bliskich bo życie na ziemi już go nie dotyczy..

    • Radosław said

      Twoje bliskie osoby powinny być dla ciebie ważne lecz zawsze na pierwszym miejscu powinien być Bóg. W niebie będziesz szczęśliwa w pełni. Nic nie umniejszy twojego szczęścia.

    • Annah. said

      Nie martw się Malaga, zmarli i bliscy przyjdą w chwili śmierci, tak jak Ty kiedyś po swoich. Jest wiele świadectw z zaświatów. Na przykład w książkach Anny Dąbskiej znajdziesz liczne przykłady obcowania świętych i tych co dopiero dojrzewają w Czyśćcu.

    • lucek said

      To Sie nam tylko tak wydaje …
      W zyciu kazdego z nas … przychodzi moment … ktory jest sprawdzianem naszej WIARY … Jednak wiem ze kazdy z nas …postawi BOGA na PIERWSZYM MIEJSCU ….WSZYSTKO W NASZYM ZYCIU JEST DAREM PANA …. WSZYSTKO NALEZY DO NIEGO … Za wszystko powinnismy Bogu dziekowac … NIC SIE NAM NIE NALEZY … Kroluj nam Chryste !!!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: