Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Świadectwo homoseksualisty – czytelnika naszego bloga

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 grudnia 2011


Nadesłano 9.12.2011

Dziwi mnie beztroska infantylność niektórych kapłanów i ich chorobliwa potrzeba podlizywania się światu, bo inaczej nie potrafię zrozumieć tego, ze zamiast skupiać się na bogactwach i tajemnicach życia duchowego, do czego zostali powołani, z niepotrzebną nadmierną troską „pochylają” się nad sprawami ciała, które w żadnym razie nie jest ich dziedziną.

Niestety, takim duchownym wydaje się być ks. Knotz. Można to wytłumaczyć jedynie brakiem realnego kontaktu z potężnym duchowym zagrożeniem, o którym tak się chętnie wypowiada, a jakim jest nadmierna uwaga poświęcona seksowi. Już lepiej, żeby trzymał się ściśle tego, co o seksie mówi Pismo Św. Przynajmniej nie popadłby w śmieszność.

Jestem rzadkim przypadkiem homoseksualisty, który wyszedł ze skrajnego uzależnienia od seksu i od stylu życia, jaki obowiązuje w środowiskach, w których zachowaniom seksualnym odebrano wszelkie ograniczenia. Uratowała mnie wieloletnia modlitwa, modlitwa, i jeszcze raz modlitwa. Prawie co dzień i co noc, a na pewno co rano – nabożeństwo 7 Modlitw do Krwi Chrystusa, w obiad Koronka, Wieczorem nabożeństwo 15 Modlitw do Ran Chrystusa, do tego cała jedna część Różańca, Litania do Św. Józefa. I prawie co dzień wcześnie rano – Msza Św z Eucharystią. Często modliłem się leżąc krzyżem – nie uważałem tego za przesadę, zresztą zdarza mi się to i obecnie. Spowiedź – minimum co dwa tygodnie. Drakoński program, którym wypowiedziałem wojnę demonom, trzeci, przeze mnie samego zaproszonym do mego wnętrza.

I tak – rok, potem drugi, aż wreszcie poczułem, że jestem uwolniony. A byłem na krawędzi samozagłady – i duchowej, bo pogrążałem się w pustkę i rozpacz, w której narastające uzależnienie od alkoholu było bodaj najmniejszym złem – a także unicestwienie cielesne, bo pojawiał się obrzęknięta z niewyspania i od alkoholu twarz i coraz częstsze myśli samobójcze. Bowiem coraz bardziej moją wolną wolę paraliżował promiskuityzm, obsesja codziennego prawie zaliczania nowych doznań, a w końcu po latach – prawie już obłęd, gdy do znanych „figur” dostawiało się kolejne kombinacje,. aż w końcu brakowało możliwości fizjologicznych, więc pojawiały się anty fizjologiczne, wszelkie wynaturzenia i pociąg do coraz okropniejszych zboczeń.

A wszystko – przez cały czas ubrane w dobre maniery, garnitury, pachnące wodą kolońską – i to było chyba najstraszniejsze. Poczucie, że moja elegancka i uprzejma powłoka (tak się składa, że wykonuję tzw. prestiżowy zawód) jest moim coraz większym kłamstwem wobec świata, gdyż w środku cuchnie coraz większe bagno i zgnilizna.

Długo by o tym mówić. Uratowała mnie wieloletnia modlitwa i ofiara mojej sparaliżowanej śp. Mamy, ona widziała, co się dzieje. I potem -dar wstrząsu: wielkiego, wspaniałego snu, w którym Chrystus pojawił się na moje rozpaczliwe wołanie o ratunek, gdy leciałem do piekła. Nazajutrz, sięgnąwszy po coś na półkę z książkami, wziąłem do rąk przypadkiem – choć przypadków w takich sprawach nie ma – broszurkę z Koronką do Miłosierdzia Bożego, którą ktoś kiedyś u nas zostawił. Otworzyła się na zdaniu „niech się nie lęka przyjść do mnie żadna dusza, niech się nie lęka, choćby jej grzechy były jak szkarłat”. To był ten moment, gdy runęło na mnie światło. Zachwiałem się, jak od uderzenia i rozpaczliwie płakać czując, jak coś we mnie pęka i się uwalnia.

To było piętnaście lat temu. Proces „zdrowienia” rozpoczęty przeze mnie CAŁKOWITYM zerwaniem ze środowiskiem grzechu, a także z tym, co do niego prowadziło tzn. papierosami i zwłaszcza alkoholem – zabrał mi kawał życia. A ile było nawrotów, upadków, ile potwornych szatańskich ataków… Jeszcze raz powtórzę – długo by mówić. Jednak obawiam się, że radośnie gruchający o tych demonicznych sprawach ksiądz Knotz, zielonego pojęcia nie ma, jakiego pożaru sprawcą może się okazać, gdy w ludzkich duszach obali pierwszą małą barierę. Gdy nakłoni młodych ludzi – swoim nieodpowiedzialnym ćwierkaniem o „radości życia seksualnego” i „boskim seksie” – żeby zaczęli „szukać i eksperymentować”.

U Valtorty – tu zaznaczę, że lektura 11 tomów tego wspaniałego dzieła była koroną mojego nawrócenia, bowiem przez rok czytając te pisma przeżywałem wstrząs i uniesienie prawie namacalnej obecności przy sobie Chrystusa, co trwa do dzisiaj… – więc tam Jezus wyraźnie mówi o trzech korzeniach grzechu. Jeden to pycha, drga – próżność, trzeci zmysłowość. Całe drzewo upadku człowieka wyrasta zawsze z tych trzech korzeni. I na tych trzech terytoriach wyśmienicie czuje szatan – jeśli go tam zaprosimy, to się wpierw rozpanoszy bez granic, aż nas całkiem pożre.

Nie wiem, czy ks. Knotz kiedykolwiek nad tym się zastanawiał, bo że Valtorty nie czytał, tego jestem pewien. Inaczej nie gadałby bez zażenowania takich bredni. Jak on chce uniknąć np. zmysłowości, zalecając w wywiadzie kupowanie sobie przez małżonków gadżetów seksualnych? On chyba rozum postradał? Cały gigantyczny diabelski pornobiznes zaczyna się od nakładania frymuśnej bielizny i „niewinnej” gry olejkami zapachowymi. Coś wiem o tym, bo świat homoseksualistów jest wręcz oparty swymi fundamentami o te wszystkie techniki uwodzenia, nakłaniania do coraz głębszego pogrążania się w zmysłowości, aż po kompletny upadek – a to wszystko w imię wesołej „zabawy”, niewinnego eksperymentowania” itd.

Musiałem to napisać, bo niestety tacy księża Knotz są pierwszymi z pozoru niewinnymi jaskółkami, za którymi wkrótce mogą pojawić się jastrzębie, a na koniec – sępy.
Jestem dziś wolnym człowiekiem, zdławiłem demona homoseksualizmu w sobie, całkowicie wygnałem go ze swego życia. Nie przeszło to w żadem „happy end” w rodzaju np. szczęśliwego małżeństwa heteroseksualnego – widocznie tego Nasz Najlepszy Ojciec Niebieski dla mnie nie przewidział. Jestem człowiekiem samotnym ale w najwyższym stopniu szczęśliwym – w swym zawierzeniu Niepokalanemu Sercu Maryi, Najświętszemu Sercu Jezusa i Przeczystemu Sercu Józefa. Jest tez we mnie poczucia siły, jaką daje zawierzenie naukom Chrystusa – i jak to wszystko sprawdza się w życiu. Ale droga do tego rzeczywiście wiedzie po wąskiej i kamienistej ścieżce, jak w najwyższej wspinaczce.

Nadal wiele się modlę, staram się co dzień chodzić na Msze i jak najczęściej do Komunii. To mi daje wielką jasność w duszy i rozeznanie. I modle się co dzień za homoseksualistów – aby Duch Św. odsłonił przed nimi cud życia w czystości jako najszlachetniejsze powołanie człowieka. Niestety, są oni w dużej mierze ofiarami rozpowszechnianego w świecie kłamstwa – że ich homoseksualizm jest po prostu „wyborem stylu życia” i „obszarem wolności”. Jest dokładnie na odwrót: tą drogą dokonuje się nie „wyzwolenie”, ale zniewolenie człowieka. I bardzo często doprowadzenie go do rozpaczy a często alkoholizmu, narkomanii i innych chorób. Homoseksualizm jest wielkim nieszczęściem – ale przez to może stać się wielką szansa człowieka, gdy ten krzyż świadomie na swe barki przyjmie, aby go nieść za Chrystusem.
Proszę wybaczyć, że tak się rozpisałem. Ale traktuję to jako świadectwo, które może komuś z czytających się przyda. A przynajmniej – da do myślenia.

Chcę w tym miejscu podziękować Wszystkim Wspaniałym Internautom z tego forum – oraz Adminowi – którzy z prawdziwie ewangeliczną miłością przyjęli moje wynurzenia na temat walki z diabłem seksu, który już prawie mnie zdobył dla piekła.

Pisałem to świadectwo w pośpiechu, do tego na małym notebooku (dlatego tyle tam literówek, przepraszam) ale szczerym porywie chwili, przerażony głupstwami, jakie ks. Knotz wygłasza w wywiadzie, który Admin bardzo rozsądnie załączył, dla naszej wiadomości.

Pisałem to w poczuciu, że właśnie teraz i w tym miejscu muszę pozbyć się wstydu mówienia o „tych sprawach” i dać świadectwo jaką nieprawdę głoszą środowiska manifestujące „tęczowo” na ulicach wielkich miast Europy i Ameryki, a niestety, ostatnio już też Warszawy, Krakowa, Poznania… Zarówno w tych manifestacjach, jak i – niestety – w słodkim tonie księdza Knotza, mówiącego lekko i wesoło o najbardziej ryzykownych sprawach – brzmi ten sam diabelski fałszywy ton. Jestem na niego bardzo wyczulony, bo środowisko homoseksualne stale się tą pułapką posługują. Chodzi o to, żeby sprawy śmiertelnie poważne, od których zależy być albo nie być ludzkiego zbawienia, ubrać w formę zabawy, w kolorowe fatałaszki, w gadanie, że to „nic takiego, nie bądź taki smutas, daj sobie czadu, się nie wymydli”…

Wobec tonu „rozrywki”, każdy, kto chciałby mówić o tych sprawach w sposób choćby taki, jak niegdyś nasz ojciec czy matka, gdy próbowali nas we właściwym czasie wprowadzać w krąg tych zagadnień – to jest „smutas”, „nudziarz”, „moher”, że wymienię najłagodniejsze określenia.

Dlatego, pierwszym krokiem do wyzwolenia się z tyranii diabła zmysłowości, jest BEZWARUNKOWE I CAŁKOWITE zerwanie ze środowiskiem, które takimi zatrutymi ścieżkami wędruje. Oni nie pozwolą się z nich sprowadzić a ty, nadal przebywając z nimi, będziesz musiał swój krok dostosować do ich marszruty, bo inaczej cię zatratują. Dlatego trzeba się odłączyć od tego pochodu straceńców. U Valtorty niegdyś uderzyła mnie scena, gdy Jezus – kiedy już Maria Magdalena się do nich przyłączyła, zerwawszy z luksusowym życiem kurtyzany wśród ówczesnej „złotej młodzieży” żydowskiej i rzymskich oficerów – zapowiada, że czeka ją teraz najtrudniejszy etap. Ma być dokonane przez nią publiczne wyrzeczenie się swych dawnych towarzyszy grzechu.

Przejmująca jest scena, jak podczas przemarszu Jezusa i Apostołów przez Tyberiadę (tam niegdyś Maria Magdalena miała swoją willę) Maria Magdalena – która jest piękną, inteligentną, silną kobietą z ówczesnych „wyższych sfer” – w ubogiej sukni, bez szminek na twarzy, ruga i ostro odżegnuje się od swego towarzystwa. Potem Jezus doda, że miała w sobie sześć demonów (chyba nie mylę liczby? nie mam tekstu pod ręką, w każdym razie nie mniej niż sześć) – i wszystkie musiały się z niej wyprowadzić. Jaka więc musiała być niesłychana siła ducha tej kobiety! – a także, jaka jest potęga piekła, które potrafi młodą dziewczynę do takiego stopnia opętać. I opętując – nic w jej sposobie życia nie zmienia. I to jest najstraszniejsze – mając w sobie sześć diabłów zmysłowości, nadal zachowujemy się „jak gdyby nigdy nic”. Ludzie nas lubią, pomagamy im, jesteśmy uprzejmi, a nawet coraz bardziej nas lubią – bo w tzw. świecie nie lubi się „pobożnych”, „świętych”, ale grzeszników – jak najbardziej.

Na wylot przejrzałem te pułapki. Pamiętam, jak „rwało się” młodzież właśnie na to, że jesteśmy „tacy normalni”, a nawet lepiej się ubieramy, wciąż bywamy za granicą, jeździmy lepszymi samochodami (wiadomo – homoseksualiści nie muszą utrzymywać rodzin). W takim opakowaniu, nasączonym słodkim znieczulaczem, , nie jest już żadnym problemem uwieść i zdemoralizować naiwną młodzież z mniejszych ośrodków czy ze wsi.

Dlatego ksiądz, który przyjmuje – choćby w niewielkim stopniu – ten „uśmiechnięty” język, język podwójny, żmijowy,bo jest w nim niejasność, a jak poskrobać głębiej, to nawet zawikłanie – nie ma ducha Bożego. Język Chrystusa jest zawsze jasny, męski, twardy, jednoznaczny, przy całej swej niesłychanej głębi i przenikliwej znajomości duszy człowieka. Nie raz powtarza On Valtorcie: przecież Ja was stworzyłem, a zatem któż jak nie Ja może was znać lepiej…?

Przepraszam, znów się rozpisałem. A chciałem tylko Wam wszystkim gorąco podziękować – za ciepłe słowa, za każdy objaw przyjaźni, a zwłaszcza za deklaracje modlitwy za mnie. Proszę – módlcie się też za te rzesze polskiej młodzieży homoseksualnej – lub takiej, której się tylko wydaje, że taka jest. Oni zostali w większości oszukani, zwiedzeni, namówieni, oślepieni fałszywym blichtrem i lawiną nic nieznaczącego trajkotu, przez przewrotnych kłamców w rodzaju Biedronia, Nowickiej, Szczuki, Dunin, Wojewódzkiego… że wymienię tylko niektórych.Tej młodzieży – jeśli się nie opamięta – grozi nieuchronna zagłada w piekle. Wiem, bo już tam leciałem i w ostatniej chwili uchwyciłem się modlitwy św. Bernarda, która nagle, w tamtym strasznym śnie, mi się gdzieś z podświadomości wyłoniła.

Jest to Modlitwa do Rany Chrystusa na Ramieniu – najstraszliwszej rany od Krzyża, od Której najbardziej cierpiał. Kiedyś, dawno temu, mówiła mi o niej na jakimś przyjęciu pewna pobożna dama. Zapewniała mnie o jej wielkiej mocy, ale ja zapomniałem o tym i przypomniałem ją sobie dopiero po latach, w trakcie snu, w którym – jak na jawie – przeżywałem etap po etapie swoje potępienie. Przybyła do mnie na ratunek, gdy w uścisku szatana spadałem w głąb ohydnego tunelu prowadzącego w podziemia, wprost w morze siarki.

Zostańcie z Bogiem!

Komentarzy 156 do “Świadectwo homoseksualisty – czytelnika naszego bloga”

  1. appa said

    Bardzo ładne świadectwo. Oj życzyłbym sobie by każdy homoseksualista tą treść przeczytał. Wielu oczy by się otworzyły. Jak wspaniele że znalazłeś drogę do Boga. Bóg zapłać za świadectwo.

  2. robert k said

    Rzczywiscie piekne swiadectwo….tylko ze ja bylbym w stanie takie samo napisac, kto wie moze nawet i lepsze.

  3. Marti said

    Dziękuję Ci za to świadectwo, naprawdę BARDZO!!!!

  4. robert k said

    dziecko nmp….to co bedzie ze sprostowaniem tego klamstwa o dziurze w toronto i 150-ciu ofiarach? …bo trace wiare w to co Ty tu zamieszczasz.

    • appa said

      Z tego co czytam to juz Admina atakujesz kilka razy, ale nie wiedzialem za co. Teraz widzę ze za jakies dane liczbowe? Chłopie jesli nawet się czlowiek pomylił to uparcie jak maniak wymagasz przeprosin? Proszę daj sobie spokój albo opuść ten blog. Naprawdę nie jest miło czytać takie idiotyzmy!

      • robert k said

        appa wlsnie chodzi o szczegoly i brak riposty od admina za nieprawdziwe informacje…chcialem tylko sprostowania, T y to nazywasz idiotyzmem?

        • robert k said

          wlasnie dla takich ludzi jak ty niewarto tu zagladac

        • appa said

          Byłoby cudownie jakbys w ogóle tu nie przychodzil bo Twoje komenatrze są nacechowane agrasją i pychą, i nie musisz sie zgadzać. Myślę, że wielu wspaniałych tu ludzi tak uważa. Nie będę uczestniczył w Twojej gierce. Przyszliśmy na ten blog by wzrastać w Bogu i to jest naszym celem i tobie też tego życzę, ale zanim coś napiszesz to przemyśl to czy kogoś nie uraziłeś. Nie śmiałbym obrazić Admina , bardzo doceniam jego pracę i nie życzę sobie by go tak maniakalnie obrażano i to na jego stronie.

        • robert k said

          widac wlasnie jak wzrastasz wBogu…… sam nasaczony jestes agresja i pycha a wiecej czasu chyba spedzasz czytajac ten blog niz Pismo Swiete.

        • szach said

          Drogi Robercie. Jeśli ktoś się minął z prawdą zamieszczając w mediach takie dane, to do autora zwróć się o sprostowanie albo jeśli tak panu na tym zależy i jest pan świadkiem naocznym zdarzenia, i wie lepiej, to proszę samemu napisać prawdę i po krzyku. Proszę przedstawić dowody lub swoje świadectwo, a nie być takim namolnym . Temat wpisu jest inny, więc trzymajmy się tematu a nie tysiąc tematów pobocznych, by dyskutować o wszystkim i o niczym.

        • atryda said

          A jednak ciągnie kolegę tu, można by napisać jak muchę do miodu, dobrze jest choć trochę pobyć z ludźmi normalnymi.
          Z ukłonami.

        • Pokręć said

          To nie zaglądaj. Nikt tu nikogo siłą nie trzyma. Serio. Może będziesz zdrowszy i spokojniejszy? Tutaj wiadomości z definicji sa niesprawdzone i bez żadnej gwarancji, więc nie ma się co podniecać.

        • robert k said

          o nie o kurcze…no teraz to juz wiem kim jestescie

        • Dzieckonmp said

          gratuluje robercie że wreszcie załapałeś kim jesteśmy

        • Rafael said

          Nie, żebym sie czepiał, ale faktycznie też zauważyłem, że ta dziura w Toronto to fotomontaż. Po co ktoś takie coś publikuje ?

        • Dzieckonmp said

          ja nic Rafaelu nie zmontowałem . Otrzymałem cały materiał ze źródła polskiej edycji Echa Medjugorje dla mnie było to bardzo wiarygodne źródło więc opublikowałem. A jesli nawet tam jest jakaś nieścisłość to nie widzę powodu do siania oburzenia bo wszystko tworzą ludzie

        • Silonius said

          Do Jezusa też byś podchodził aby pochwycić Go na mowie… 😦

  5. Waldi said

    Bóg zapłać za świadectwo – Bóg Ci wynagrodzi – opisując swoje nawrócenie – Cieszmy się i radujmy bo nasz Brat był umarły a ożył.
    Podniosłeś mnie na duchu tym świadectwem i odezwała się we mnie wola walki ze swoimi słabościami. Adminowi również dziękuję za umieszczenie tego świadectwa – Duch Boży tak działa że potrzebowałem takiego słowa właśnie teraz – dzisiaj…

    Z Bogiem

    • Beata said

      i ja się dołączam do podziękowań……łzy same lecą jak to czytam………temat jest mi bliski…..nie jestem homoseksualistą, bom kobieta, ale temat seksu w mojej rodzinie nie był tabu…..słyszałam o tym od wczesnego dzieciństwa. Ale o seksie chorym, wulgarnym, o chorych zachowaniach i zboczeniach……..ech…..
      Bardzo dziękuje za to świadectwo, bardzo………
      Obiecuję drogi blogowiczu modlitwę za Ciebie i środowisko homoseksualne………
      Powtórzę za Waldim……..cieszmy się i radujmy bo nasz brat był umarłym, a ożył………Chwała Panu…

      Długo się nie odzywałam, przestałam wpisywać cokolwiek, bo mam wrażenie czasem, że nie warto……….
      Żal nawet czasem czytać, tyle nienawiści, oceny, złośliwości, przerzucania sie argumentami, dowalania sobie….bo każdego „ja” musi być na wierzchu……….
      Tak, tak…..już wiem……zaraz za to dostanę sto tysięcy minusów………..tak właśnie postepujecie….

      Z pozdrowieniami dla wszystkich…

  6. KTOŚ said

    Jstem homoseksualistą i chce z tym skączyć.ale błagam,niech nie piszą na mój komentarz ci,co bladego pojęcia o tym nie mają!!!!!!!!

    • Pokręć said

      Nie mam bladego pojęcia o tym, bo sam nie mam problemów akurat z tym zboczeniem, ale trzymaj się i staraj. Bóg zdziałać może każdy cud, tylko musimy dac z siebie wszystko, co możemy, resztę zrobi On.

    • Mia said

      Baz urazy, ale po słownik ortograficzny też można by było sięgnąć.

    • Andrzej said

      Też się z tym problemem borykam. Nie będę się rozgadywał i wypisywał bredni… Jedno wie , nie można kroczyć samemu. Trzeba się trzymać Chrystysa i tych, których On nam posyła.

  7. Zbyszek said

    Dziękuję Ci za odwagę i świadectwo – widać jak bardzo grzech seksualności – „tej wyzwolonej” zniewala człowieka i jego duszę. Twoje świadectwo można odnieść do każdej sytuacji z grzechem wypaczonej seksualności. Chodzi mi o związki partnerskie, prostytucję, tzw skoki w bok, najpierw niewinne, potem nagminne i finał upadek z tym że całych rodzin. Szatani z alkowy są najbardziej niebezpiecznymi demonami gdyż działają w iście królewskich szatach. Jeszcze raz dziękuję za Twoje świadectwo i modlę się z Tobą o nawrócenie nas wszystkich.

  8. Jarek said

    Kochani, proszę Was o modlitwę za pewną panią. Ma na imię Elżbieta. Zachorowała niespodziewanie na raka płuc. Proszę Was, polecajcie ją i jej męża Bogu. Bardzo im jest potrzebne teraz wstawiennictwo.
    Wiem, że żyjecie w przyjaźni z Panem. Proszę o modlitwę.

  9. Akacja said

    Hej. Duży plus za odwagę i świadectwo. Może faktycznie trochę haotycznie, ale rozumiem Cię ( mnie też często sie to zdarza) że nie zdąrze napisać wszystkiego co mam na myśli, zwłaszcza gdy do czegoś podejdę za bardzo emocjonalnie, a chciałabym wszystko co mi leży na sercu wystukać na klawiaturze, albo powiedzieć. Nie przejmuj sie krytyką. Ludziom gęb nie zatkasz, a zwłaszcza tym co sami nie maja na tyle silnej woli by posprzatać na podwórku własnej duszy i serca. Podziwiam Cię tym bardziej że ja sama mam problemy ” tylko z zrzuceniem palenia i opanowaniem w zwiazku ztym -ataków złości, obżarstwa, łakomstwa. Jednak ciesze sie z Twojego sukcesu i życzę Ci Opieki Matki Boskiej i Całej Trójcy Przenajświętszej Byś wytrwał. Polecam msze uzdrawiające, albo grupy Odnowy w Duchu Świętym, które chyba dzisiaj działają już w każdej parafii. Jest jeszcze jeden powód dlaczego do Ciebie piszę. Zaintrygowała mnie twoja opowieść o Valtorty Nie wiem co to jest jak to zdobyć i gdzie o to pytać bardzo chciałbym przeczytać albo nagrać w formie plików, albo po prostu do czytania. Podaj mi proszę namiary. Pozdrawiam. bedę pamietać w modlitwie.

    • lucek said

      @ Akacjo
      Rzucenie papierosow mam za soba … ale w dalszym ciagu wole nie przebywac w srodowisku palacych ,,, Smierdzi ale i ciagnie … i kusi …
      Wiem jaka to walka … Ale do wygrania .. Trzeba zaczynac ja kazdego dnia i cieszyc sie nawet z malych efektow …
      trzeba sie klucic samemu z soba …
      Do walki zaprosic Jezusa …Jezu Pomoz .. ja sam nic nie moge…
      NIE jest latwo ale … fajnie jest byc WOLNYM od nalogow….
      Zycze kazdemu aby probowal … i uwolnil sie od zniewolen

    • appa said

      Ja proponuje strone http://www.chomikuj.pl. Proszę się zalogować, jest tam mnóstwo ksiązek w formacie pdf. Z tej strony dużo skorzystałem i polecam ją wam. Marię Valtortę Koniec Czasów i Poemat boga człowieka w poszczególnych tomach można ściągnąć. Przyjemniej lektury życzę.

  10. Alaude arvensis said

    Akacjo na stronie Vox Domini można zakupić wszystkie książki z Poematu Boga – człowieka,komplet I wydania ok 250 zł, nowe wydanie 260 zł, sama jestem zainteresowana kupnem całego kompletu, póki nie mam możliwości , podaję Ci stronę, na której codziennie czytam Poemat, jest niesamowity.

    http://www.duchprawdy.com/poemat.htm

    link do zakupu książek

    http://www.voxdomini.com.pl/sklep/index.php?main_page=index&cPath=1

    • Akacja said

      Bardzo dziekuje wszystkim za namiary i kontakty czytelni. Zaglądałam na podane stronki. Te rzeczy są faktycznie niesamowite. Teraz bedą moją lekturą obowiązkową! Polecam każdemu. Szkoda że doba nie ma tak z 6 h więcej…………………Pozdrawiam.

  11. Szymon said

    Grzechy przeciwko czystości są najtrudniejsze do wykorzenienia, jeśli Ci się to udało to gratuluję niesamowitej siły ducha. Dobrze że dzielisz się swoim świadectwem, rób to jednak także w swoim dawnym środowisku, Ty wiesz jak rozmawiać z tymi ludźmi.
    Z Bogiem!

    • lucek said

      Jesli jest taka Wola Pana – Tak sie stanie …. To nie zalezy od niego

      Pan kieruje naszymi krokami ,,,,
      do nas nalezy tylko ..odpowiedziec

      • ktoś tam said

        jak to nie zależy. nie rozumiem.

        • lucek said

          Jesli chcesz liczyc tylko na wlasne sily w walce z nalogiem czy zniewoleniem zniechecisz sie . Nalog to nie tylko przyzwyczajenie ,ktore wystarczy zmienic miejsce zamieszkania czy inne warunki zewnetrzne i nabieramy nowych nawykow…
          Nalog jest w nas … To zmiana natury do tego stopnia ze czasem nie wiemy czy my jeszcze sami potrafimy funkcjonowac bez nalogu . Np . papierosy co zrobic z rekami … ???
          Wziasc Rozaniec zajac rece czyms innym ..np robotkami recznymi … krzyzowka lub sudoku … . Trzeba unikac sytuacji w ktorych siegalismy po papierosa … punktow jest duzo … moge je rozwinac .. jesli ktos poprosi … Naleze do ludzi ktorzy maja slabiutka wole … kilkakrotna proba nie przyniosla efektow ( chwilowe ) Kiedy poprosic Jezusa … JEZU POMOZ MI … Ty wszystko mozesz …Zaczyna sie wyzwolenie … /
          Zaoszczedzone pieniadze moge przeznaczyc na pomoc innym .. Co roku wysylam na dzieci w Rwandzie oprocz tego pomagam innym Np. Dzieciam w Parafiach na Ukrainie staram sie co roku cos podac czy wyslac .. ITD
          Sami nic nie mozemy ale dla JEZUSA nie ma nic niemozliwego … Uciszyc morze … przesunac Gore … ukoic smutek …
          Jezu ufam Tobie !!!

  12. Ann said

    @ktos…Piekne swiadectwo!!!…..jezeli moge cos poradzic…to tylko modlitwa do Matki Bozej….Krôlowej czystosci….on ma te moc i wladze aby Cie oczyscic z tego grzechu…bo to jest grzech najciezszy do zwyciezenia…….jesli chialbys pomocy…to chetnie moge ofiarowac jeden dzien postu w Twojej
    intencji…..

  13. ADAM said

    PO CO MA WRACAC I”EWANGALIZOWAC”w tym chorym środowisku?

  14. Bozena said

    Pięknie że z tego wyszłeś i trzymaj sie dalej jednej wąskiej drogi żeby jeszcze reszta ludzi co mają ten problem zrozumieli to by było super .

  15. Bozena said

    Jeszcze dodam adoruj naszego Pana jak najczęściej możesz na adoracji się dostaje siły i spokój do dalszej walki .

  16. Mia said

    Cieszę się i gratuluję wyjścia z homoseksualizmu. Bardzo ładne świadectwo.

    Tylko dlaczego tak negujecie ks. Knotza? On raczej mówi tylko o seksie małżeńskim, a nie homoseksualnym czy po prostu seksie. Seks jest raczej ważną częścią życia małżeńskiego. Czemu wyzywacie KAPŁANA od szatanów i żmij? Coś nie halo.

    • Pokręć said

      Nie każdy KAPŁAN automatycznie zasługuje na szacunek, tylko dlatego, że ma święcenia. O. o. Knotzu mozna miec własne zdanie i będzie to zdanie wyrażane przez pryzmat własnych doświadczeń. Inaczej o nim się wypowie małżonek, który odkrył właśnie radość z obcowania cielesnego z (własną!) żoną, inaczej celibatariusz, a jeszcze inaczej człowiek, który walczy ze sobą, aby wyjść z bagna i utrzymać się na suchym skrawku ziemi, który wszelkie „techniki” seksualne widzi przez pryzmat tego, jak one go zniewoliły. Granica między godziwym seksem i wyuzdaniem jest inna dla każdego, jeden może z żoną zabawiać się gadżetami z sesksszopu i mu to nie zaszkodzi, kto inny może miec taką psychikę, że na niego to podziała tak, że będzie chciał jeszcze więcej, mocniej, dziwniej, bardziej wyuzdanie… Każdy ma inną wrażliwość zmysłową. Jeden np. nie będzie miał problemu, jak zobaczy ładne nogi kobiety na ulicy, inny po takim widoku będzie musiał długo do siebie dochodzić i tylko on będzie wiedział, ile go to kosztuje. Tak to jest z tą sferą. Opanowanie się każdego kosztuje inaczej. Podejrzewam, że homoseksualiści (i inni z problemami w dziedzinie seksu – ale kto ich nie ma, kto nie ma jakiejs słabości w tej dziedzinie?) po prostu sa nadwrazliwi na bodźce zmysłowe danego rodzaju i ich opanowanie może kosztować bardzo wiele. Ktoś inny może miec problemy w może bardziej niewinnej sferze, nawet tak stosunkowo niewinnej (?) jak np. transwestytyzm, czy jakis inny fetyszyzm (bez kończenia tego seksem jako takim). Na takiego człowieka (zwłaszcza, jesli jest mężczyzną) pewne gadżety z seksszopu, czy nawet np. części damskiej garderoby nawet, mogą działać jak alkohol na alkoholika. Seks jest w stosunku do człowieka siłą natury, ale ZEWNĘTRZNEJ. Tak, jak powódź, czy gradobicie. Popęd seksualny jest jedną z plag, których w raju nie było. Może była tam miłośc fizyczna, ale była ona czysta i według zamysłu Boga, tak jak u nas teraz podanie ręki na powitanie? To jest siła natury dotykająca bezpośrednio duszy człowieka, popęd seksualny wbrew pozorom, to jest konsekwencja grzechu pierworodnego a nie „Bóg to stworzył i zobaczył, że to było dobre”. Bóg w raju nie stworzył popędu seksualnego, podobnie, jak nie stworzył powodzi, huraganów, trzęsień Ziemi ani wulkanów i tsunami. Adam i Ewa odkryli swoją nagość dopiero po popełnieniu grzechu spozycia owocu drzewa poznania dobrego i złego. Po Zmartwychwstaniu nie będzie juz popędu seksualnego, małżeństw, będziemy jako aniołowie Boży w niebie. To, co mamy na Ziemi i nie jest to dobre, jest plagą i powoduje nasze zmartwienia – było kiedys stworzone przez Boga jako dobre, ale zostało wykoślawione przez grzech pierworodny. Podobnie, jak szatan został stworzony jako dobry anioł, ale z własnej woli stał sie zły. Podejrzewam, że to, co teraz nazywamy popędem seksualnym, w raju służyło nam do odczuwania piękna, dobra, stanowiło pociąg do tego, co szlachetne i wspaniałe – do samego Boga. Bowiem Pan Jezus powiedział: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Jego umiłowanym uczniem był św. Jan Apostoł – młody chłopak, który był niewinny jak dziecko pod względem seksu i innych grzechów. Czytaliście Valtortę, prawda? Św. Jan się mocno rumienił i czuł bardzo zakłopotany, kiedy musiał towarzyszyć Judaszowi w jego „przekrętach”, bo go Pan Jezus posłał z nim np. do złotnika w celu sprzedaży jakiejś ofiarowanej wcześniej biżuterii (chyba Marii Magdaleny) i Judasz nie do końca w uczciwy sposób „przecwaniakował” złotnika, który sam też nie grał czysto. Biedny Jan musiał to oglądac i cierpiał ze wstydu. I tylko św. Jan nie umarł śmiercią męczeńską – jego ciało było stosunkowo wolne od zadawanych mu ran i cierpienia. Bowiem grzechy cielesne, nieczystość, powodują, że dla jej zmazania trzeba umartwić, ukarać ciało. I to św. Jan otrzymał zaszczyt opieki nad Matką Bożą po śmierci Pana Jezusa i potem Jego Wniebowstapieniu. Bo Matka Pana Naszego na Ziemi nie mogła mieć wokół siebie nic skażonego nieczystością. Sama przecież jest Niepokalana. I to św. Jan Apostoł nie uciekł spod Krzyża jako jedyny z Apostołów. Owszem, dla kontrastu, pod Krzyżem była tez Maria Magdalena, ale ona z kolei jest dowodem na to, że doskonały żal za grzechy + Łaska Boża może zwalczyć każdy grzech i przywrócić niewinną czystość nawet byłej kurtyzanie. Pod Krzyżem zostali tylko ludzie wolni od grzechu cielesnego i jego konsekwencji… Zbieg okoliczności? Jan Apostoł chyba jako jedyny nie miał żony i nigdy nie „zakosztował” seksu.
      Popęd seksualny wygląda po prostu jak wbudowany w człowieka nałóg. Tak, NAŁÓG, w każdym razie mechanizm jest podobny. I jesteśmy w sytuacji alkoholików, którym wydaje się, że muszą wypić. I cała sztuka polega na tym, żeby wypić odrobinkę, uspokoić się, ale nie wpaść w ciąg. W przypadku alkoholików też są różne stopnie, podejrzewam, że znajdą się tacy, którzy mimo trzeźwego alkoholizmu, jak wypiją odrobine wódki, to jeszcze w ciąg nie wpadną, są tacy alkoholicy niepijący, co po łyczku piwa zaczynają wielodniowy ciąg. Nie wiedomo, co kogo trafi i kiedy – zasadą trzeźwego alkoholizmu jest NIE PIĆ nic, nigdy, nawet w najmniejszej ilości. Porady o. Knotza mogą doprowadzić niektórych ludzi niepotrzebnie do „ciągu” erotomańskiego.
      Podobnie jest z alkoholem, z dwóch osób nigdy wcześniej nie pijących jedna może raz na jakiś czas upijac się do nieprzytomności na imprezie a poza tym funkcjonuje normalnie i alkohol dla niej nie jest problemem, inna po drugim, trzecim razie wpadnie w ciąg. A jeszcze inny będzie codziennie popijał po szklaneczce wina, czy kuflu piwa i nigdy się nie uzależni. Kwestia wrażliwości osobniczej.
      Z seksem jest, podejrzewam, jak z rozwodami – Mojżesz je dopuścił ze względu na zatwardziałość serc, ale od początku tak nie było. Czy przypadkiem seks małżeński nie jest na podobnej zasadzie dopuszczony (choć mocno obwarowany róznymi nakazami, w tym brakiem antykoncepcji i wylewania nasienia) ze względu na ludzka słabość? Uwaga, paralela nie jest idealna, bo zaraz odezwą się ci, którzy powiedzą, że bez seksu nie byłoby dzieci – no, może i racja, w każdym razie Pan Jezus potwierdził w Ewangelii, że nie warto się żenić a św. Paweł to dodatkowo potwierdził. Z punktu widzenia konkretnego człowieka tak jest. Małżeństwo to po prostu ciężki krzyż i jak ktos wytrzymuje bez seksu, to właściwie małżeństwo będzie dla niego tylko wyzwaniem – pytanie, czy zaszkodzi jego duszy, czy pomoże? Małżeństwo jest dobre, jako „zabezpieczenie” przed grzechem cudzołóstwa – bo św. Paweł pisze, że lepiej się ożenić niz „płonąć”. A że tych ostatnich przypadków na świecie jest 99%, to inna sprawa. Małżeństwo to piękna droga za Chrystusem dźwigającym Krzyż na Golgotę, dziewictwo (zwłaszcza w zakonie) – to kontemplacja Boga w Jego Chwale na górze Tabor. Tak powiedział kiedyś św. o. Pio.

      • Tomasz said

        Mam takie samo zdanie. Dziękuję za wykład na temat etyki seksualnej.

      • dark said

        Dobrze ujęty temat , trafiony komentarz. Dzisiejszy seks który nachalnie oferuje się na każdym kroku życia społecznego, wystarczy odpalić pierwszy lepszy portal, jest jak torpeda która niszczy przede wszystkim kobiety. Kobiety mają pretensje do mężczyzn że ich nie szanują , drogie Panie zacznijcie szanować najpierw siebie!!! Pod płaszczykiem seksapilu, atrakcyjności, obcisłych ciuchów i skąpych długości powodujecie u mężczyzn jedynie reakcje pożądania , niestety. Nic ale to nic kompletnie nie ma to wspólnego z kobiecym pięknem i wdziękiem. Piękna kobieta to taka na której widok facet dostaje zauroczenia , chęci poznania a nie zwierzęcego instynktu.Nic tym facetom prócz atrakcyjności seksualnej nie oferujecie a potem macie pretensje ze Nam tylko o jedno chodzi… pozdrawiam , to mój pierwszy komentarz:)

        • Magdalena-Zofia said

          I bardzo trafny 🙂

        • Mia said

          I nie mający związku z dyskusją.

        • Magdalena-Zofia said

          Mia, naprawdę nie widzisz związku z dyskusją ?

        • Mia said

          Absolutnie. Rozmawiamy o seksie najpierw homoseksualnym, potem małżeńskim.
          Nagle wszystkie kobiety wrzucone do jednego gara, seksistowskie wyrażenia. I co to ma do tematu dyskusji.

        • Magdalena-Zofia said

          Faktycznie nie widzisz związku z tematem – szkoda.
          PS
          Tak na marginesie zapytam, dlaczego tak Cię uraziły słowa o kobietach ?, ja niestety widzę w tych słowach prawdę – przecież wystarczy popatrzeć.

        • 0 prawdy said

          ja natomiast prawdy nie widzę, to zawsze kobiety są tymi kusicielkami, a mężczyźni świętoszki

      • katerynka said

        z całej tej wypowiedzi utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że współżycie małżeńskie jest be, i cokolwiek się nie zrobi czy jak nie pocałuje małżonka, to też jest be, dziękuję, a już zaczynałam wierzyć że ładna bielizna jednak nie jest sodomą i gomorą, ale widać tak okrutnie jest świat skonstruowany że seks jest zły, jakikolwiek

        • Magdalena-Zofia said

          Nie wiem skąd takie wnioski, że współżycie małżeńskie jest „be”? Ale to tak jest, gdy akt małżeński, porównuje do seksu, wówczas być może i potrzeba jest „ładnej” bielizny 😦

        • Pokręć said

          Seks małżeński jest tak samo „zły” jak alkohol. Używany zgodnie z zamysłem Boga jest zdrowy i normalny. Nie napisałem, że używanie seksownej bielizny jest grzechem, ale też nie jest tak, że jak już jesteśmy małżeństwem, to wolno wszystko. Nie wolno np. dopuszczać do wytrysku poza pochwą zony, jesli już mam mówić otwarcie i szczerze. Poza tym zabawy są dozwolone i jak najbardziej OK. Ale też są mężczyźni, którzy musza bardzo nad soba panować, bo marzą tylko o tym, żeby tak w pupcię, albo w buzię, albo w piersi, bo widzieli to kiedys na filmie w internecie. I to jest nie OK. Mężczyzna rozbudzony w tej dziedzinie będzie miał „pod górkę”, bo zwyczajny seks będzie go nudził. Apetyt rośnie w miare jedzenia.
          Św. Paweł napisał, że nie grzeszy, kto poślubia swoją dziewicę. Ale tylko, jesli oddaje swoja powinnośc zonie a żona – mężowi. Małżeństwo jest wspaniałą drogą przez zycie, ale drogą trudną. Bardzo trudną, wg. św. Pawła małżonkowie doznają rozterki, komu się przypodobać – Bogu, czy współmałzonkowi i, jak pisze, cierpią w ciele. I jego rady mają nam tego cierpienia zaoszczędzić. Ale z drugiej strony, jak ktos ma popęd, który go pali, to lepiej mu zyć w małżeństwie niż płonąć.

        • szach said

          Pokręć @ .
          Masz ode mnie + za ten koment.

        • katerynka said

          mój obecny narzeczony pornografii nie oglądał, nie miał problemów z czystością, jest tzw. prawiczkiem ja dziewicą, jakoś wszyscy ostatnim czasem chcą mnie utwierdzić w tym że współżycie małżeńskie jest złe albo, że coś tam może być niedozwolone (mówię o perfumach, olejku zapachowym do masażu pleców, świecach zapachowych itp). Już mnie od tego trzęsie. Chcę mieć piękną Bożą rodzinę, dobrego męża, wspaniałe dzieci, ale wybacz woja pierwsza wypowiedź znów mnie rozwaliła popęd jest jak narkotyk, jest zły, bla bla bla, o ile wiem to popęd płciowy dobrze wykorzystany jest dobry sam w sobie. Niestety, spotkałam się z wieloma takimi opiniami, mniej lub bardziej pokrętnymi, które zasiewają we mnie obawę, że jeśli wyjdę za mąż, to pójdę do Piekła (były takie wypowiedzi) bo nie jestem dziewicą, przecież to chore! W pierwszej wypowiedzi ostro potraktowałeś temat, teraz miękniesz w pewnych kwestiach, możesz mi to wytłumaczyć?

        • katerynka said

          oczywiście dziewicą nie będę po ślubie już- małe sprostowanie, żeby była jasnoś

        • Patriota said

          Ktoś Ci dal minusa za to, ze nie będziesz dziewicą po ślubie. Chyba powinnaś to jeszcze przemyśleć… może białe małżeństwo 😉 Oczywiście żartuje 🙂 Wiele szczęścia życzę może mnie też da Bóg taką łaskę… małżeństwa oczywiście. Ale u mnie to tylko św. Rita może pomoc. Wiecie…. brak piękności 🙂

        • Żona said

          Katerynko kochana, no jasne że to chore ! A ja Ci powiem, że warto być żoną. I to i w dzień i w nocy. Więcej nie napiszę, bo Promyczek mnie zbeszta.
          A Pokręć jak widzisz trochę zmienił zdanie. To cieszy.
          Zresztą ja lubię czytać jego wypowiedzi.

        • Żona said

          I jeszcze uprzedzę Promyczka, zanim mnie właśnie zbeszta – otóż dopóki mi sił i czasu starczy będę na blogach o – hm…no trudno – seksie, lub związanych z nim – pisać na temat.
          I jeszcze jedno – blog to jak sądzę – dyskusja. Mam prawo zastanawiać się dlaczego admin zamieścił taki wątek. Tylko że ja to robię bez uszczypliwości.
          Skoro wszyscy wiedzą, że to tekst Bardo to nie rozumiem cóż to za niedelikatność to napisać. Zresztą – Bardo – to nie imię i nazwisko z peselem i adresem. To tylko nick, nazwa. W dodatku napisałam to raczej w sposób pozytywny dla admina.
          Za to Ty Promyczku użyłaś (użyłeś?) sobie na mnie że hej. Czy to w ramach miłości bliźniego?

      • oburzona! said

        poza tym niestety ta wypowiedź jest całkowicie sprzeczna z głosem Kościoła na ten temat, a także Biblii jest tam więcej o miłości cielesnej w Nowym Testamencie niż wam się wydaje, Stwierdzam, że ten komentarz jest specjalnie tu załączony pokazując jak seks jest wstrętny i w ogóle powinno go nie być, pożałować autora. Wypaczenia wypaczeniami a oddanie się małżonkowi z miłością to co innego, ludzie nie dajcie się zwieść

        • Pokręć said

          Oczywiście, że oddanie się wzajemne małżonków – cielesne, jest bardzo dobre i zgodne z zamysłem Boga. Nie pisałem o tym, że seks jest wstrętny. Sam w sobie jest wspaniały. W raju wyglądał pewnie tak, jak podanie ręki. To człowiek przez grzech pierworodny stracił niewinnośc a zyskał wyuzdanie. I teraz musi się starać, żeby owo wyuzdanie nie wzięło góry nad czystością. W małżeństwie nie wszystkie „chwyty” znane z filmów porno sa dozwolone. I to wszystko.

        • Żona said

          Pokręć, gratuluję, jednak jesteś reformowalny. W poprzednich wątkach – tych o seksie – pisałeś trochę inaczej.
          Nie wiem jak było w raju, nie byłam tam. Ale wiem na pewno, że istnieje pojęcie czystości małżeńskiej. O tym się mówi na naukach przedślubnych. O tym mówi też odsądzany od czci i wiary ksiądz Knotz. Nie sądzę, aby ktoś rozsądny zalecał oglądanie filmów porno jako pomoc naukową dla małżonków. Możesz mi wierzyć lub nie ale nie oglądałam żadnego. Oglądanie scen intymnych byłoby dla mnie po prostu obrzydliwością. Intymność jest do przeżywania a nie do oglądania.
          A księdza Knotza będę bronić do upadłego – on właśnie pomaga małżonkom. Radzi, jak zachować czystość a równocześnie nie traktować małżeńskiego pożycia jako coś brudnego, złego.

        • Żona said

          Też się zastanawiam o co tu chodzi. Może admin się wypowie w jakim celu umieścił to jako osobny wątek. Było to już przecież jako komentarz na wątku seks frywolny i bezgrzeszny. Tam był to komentarz moim zdaniem całkiem nie na miejscu, bo był ewidentnie w wątku małżeńskim. No ale to Bardo umieścił komentarz a nie admin. Teraz wątek jest inaczej otagowany, homoseksualizm, świadectwo – może właśnie chodzi o to, aby trafił do takich ludzi, których ten temat dotyka, mają w rodzinie, wśród znajomych taki problem. Ale z drugiej strony po lewej stronie nie ma kategorii: homoseksualizm, więc nie wiem jak ktoś ma trafić. No i cała ta wypowiedź niestety nie łączy a dzieli, nie pomaga a utrudnia. Porównywać ks. Knotza do „niektórych wymienionych” to naprawdę nadużycie. Autor snuje swoje rozważania, które Katerynka i Oburzona słusznie podsumowały: ludzie nie dajcie się zwieść! Podpis trafnie pisze, że to atak na księży, zaś inni, którzy być może mają problemy ze swoją seksualnościa, płciowością, cielesnością zamiast wreszcie przyjąć do wiadomości że nie należy walczyć z seksem tylko z nadużyciami w tej dziedzinie jeszcze bardziej okopują się w swych, niezgodnych z nauką Kościoła poglądach.

        • Dzieckonmp said

          Czy żona nie rozumie tego że to jest świadectwo człowieka któremu udaje się wyjść z samego dna studni do której wpadł? Świadectwo kogoś to nie stanowisko moje czy kogoś innego tylko historia wydobywania się z wielkiego upadku.
          Co do kategorii jest taka i nazywa się świadectwo.

        • Promyczek Nadziei said

          A żona nadal tylko o jednym

          Nie samych „chlebem” człowiek żyje…

          Czy niektórzy poza seksem seksem frywolnym żyją czymkolwiek innym????

          Wszyscy wiedzą, kto czyta regularnie, że to wpis Bardo, ale każdy był na tyle delikatny że milczał

          A Admin ma się tłumaczyć, dlaczego świadectwo dał we wpisie głównym ..
          A co miał dać? na przykład wspomnienia z biegania na golasa i z zabawy w chowanego, bo niech żyje tylko „chleb”, tfu ..seks i to frywolny???

          Ehhhhhh, przepraszam, ale naprawdę teraz to już nie wytrzymałam…

        • Tomasz said

          Zgadzam się całkowicie z Promyczkiem.
          Mi to „pachnie” czarnym…
          Im człowiek bardziej wchodzi w sprawy duchowe tym mniej interesują go cielesne. U żadnych mistyków nie ma o seksie. Za to jest pochwała czystości.
          Wszelkie nadmierne zainteresowanie tematem jest niewskazane. Nigdy wśród katolików nie były te sprawy podnoszone publicznie. To wymysł i herezja ostatnich lat. Nigdy wcześniej nie było „ubóstwiania” czynności fizjologicznej jaką jest seks nawet w małżeństwie. Oczywiście jest to czynnik bardzo silnie łączących małżonków i sposób okazywania miłości ale jest sprawą czysto cielesną podobnie jak np. jedzenie które też jest przyjemne.
          Odrzucenie prawdy o grzechu pierworodnym jest źródłem błędów w tej dziedzinie. Wszystko co stworzył Bóg było dobre ale przez grzech przestało takie być. Nie pożądaj cieleśnie jest w Dekalogu.
          Seks to chwyt numer jeden szatana. 99% potępionych jest przez nieczystość.

        • adrianna said

          zgadzam się, tyko po pierwsze: świadectwo nie służy potępianiu księży, po drugie, zjedźcie z tematu, bo jeśli ktoś to przeczyta, to się tylko utwierdzi w tym że Kościół jednak się dzieli. Tyle w temacie. A świadectwo samo w sobie dobre.

      • Przedpokój said

        Nie każdy KAPŁAN automatycznie zasługuje na szacunek, tylko dlatego, że ma święcenia
        Zaczynając wypowiedź takim stwierdzeniem, dajesz tylko wyraz swojej ignorancji w tej materii, a co za tym idzie odbierasz potencjalnemu czytelnikowi ochotę do dalszej lektury Twojego przydługawego elaboratu…

        • Pokręć said

          Jak mam szanowac kapłana, który moim zdaniem sprzeniewierza się własnym święceniom? Nie „piję” tu do o. Knotza, który swoim święceniom się nie sprzeniewierzył a to, co robi, na pewno robi dlatego, że chce dobrze i ma na uwadze autentyczne dobro. Tylko pisałem, jakie zagrożenia mogą pójść, jesli się podejdzie do tego w stylu „przeciez ksiądz to polecał, co z tego, że widziałem to na filmie porno!”. No, nie wszystko moim zdaniem, jest godziwe w tej materii.
          A elaboratu nie czytaj, i tak jest napisane w Ewangelii, że nieliczni to rozumieją. Kto nie rozumie – nie ma grzechu.

        • Przedpokój said

          „Jak mam szanowac kapłana(?) …nieliczni to rozumieją”
          Kto nie chce rozumieć – grzech ma.

    • Żona said

      No jednak nie wszyscy atakują ks. Knotza. Ja go bronię i propaguję. Jego i jego stronę: szansaspotkania.net. I jego książki.

  17. Krystynas said

    Podziwiam Cie za wytrwalosc w zmaganiach i za to, co osiagnales.Niech Dobry Bog Ci blogoslawi i umacnia na nowej drodze,obdarzy Swoim Milosierdziem i Miloscia oraz blogoslawionego dnia z calego serca Tobie i wszystkim uzytkownikom tego wspanialego bloga zycze.Serdecznie pozdrawiam. Z Bogiem – Krystyna.

  18. Pro Publico Bono said

    🙂

  19. Jacek said

    Oto 100% prawdy!!!
    Dziękuję ci chłopie za to świadectwo. Przeżywałem podobne zniewolenie i tylko dzięki Maryi, Jezusowi i samemu Bogu człowiek może się podnieść z takiego upadku. To co zauważyłeś to kwintesencja przebiegłości szatana, a najsmutniejsze jest to, że tak wielu kapłanów nie wierzy w szatana.
    Jeśli kapłan nie wierzy w szatana, to i owce nie dowiedzą się o nim.
    Pozostaje tylko modlitwa.
    Z Panem Bogiem.

    • Magdalena-Zofia said

      Jest i drugi Wielki ! – Jacku, tym krótkim wpisem, też dałeś świadectwo i nadzieję dla innych – że można i z Panem Bogiem zawsze da sie radę!

  20. Sceptyczka said

    Ileż nadziei w tym świadectwie! Powinno być wydane w formie broszury i rozpowszechnione jak Gloria Polo.. Tylu ludzi mogłoby się ocalić

  21. szach said

    Zakładam,że świadectwo jest prawdziwe, więc dobrze,że się autorowi udało -dzięki Bogu. Ale cały wstęp do kosza. Po pierwsze, to po to są kapłani , by przekładać nam jak ewangelię stosować w dzisiejszych realiach. A mają wiedzę , nie tylko dzięki wykształceniu, ale i słuchając spowiedzi, więc prawdziwych świadectw z życia wielu ludzi. Kiedy to ks. Knotz pozwalał na cudzołóstwo ? Takie teoryjki tu nam przemycać się próbuje w pięknym opakowaniu, jakoby księża mieli tylko duchem w oderwaniu od ciała, się zajmować. A to jest całkowicie sprzeczne z postawą samego Pana Jezusa, który czynił cuda uzdrawiając również ciała, karmił głodnych… Zdrowa Nauka to nie żadna dewocja. Może ktoś woli takich, co ciężary nie do udźwignięcia na innych nakładają, ale czy to po Bożemu ? Taki ks. Knotz rozwiązuje dylematy moralne wielu i chwała mu za to. A to,że ktoś naciąga i usprawiedliwia swoje niegodziwości zrzucając winę na innych to tak samo jak z pijakiem, co obecnością wina na ołtarzu usprawiedliwia swoje pijaństwo.

    • Jacek said

      Chłopie zastanów się o czym ty piszesz?
      Czy ty masz pojęcie, co wychodzi z twojego umysłu?
      Cytuję : „Po pierwsze, to po to są kapłani , by przekładać nam jak ewangelię stosować w dzisiejszych realiach.”

      Ty już w tym miejscu naginasz sobie ewangelię do dzisiejszych reali. Słowo Boga, które jest zawsze aktualne – od początku do końca świata – nie będziesz cudzołożył, obowiązuje także w naszych realiach. Czy się to jakiemuś księdzu podoba, czy nie.
      Nie nazywajcie cudzołóstwa „pożyciem małżeńskim”. To nie ma nic wspólnego z prawdą. „Pożycie małżeńskie” niczym się nie różni od domu publicznego poza jednym – nie musisz płacić. Ale co do istoty tych relacji to są one dokładnie takie same. Małżonkowie, którzy pływają w rozkoszach cielesnych wzajemnie wymyślając sposoby aby zaspokoić swoje odruchy ciała uprawiają rozpustę. Jest to rozpusta prywatna, domowa, której nikt nie widzi. I to jest wielkie zakłamanie i zwycięstwo szatana, który wmówił ludziom, że nie ma grzechu. Ale Bóg widzi!
      Bóg dał ci wolną wolę abyś wybierał. Zwierzęta wolnej woli nie mają i nie mogą wybierać między dobrem a złem. Ty taką wolną wolę masz a wybierasz zło, nazywając je przewrotnie dobrem. Jesteś przebiegły w przeinaczaniu słów Boga dlatego, że nie słuchasz Boga ale tak ja Ewa i Adam szatana.
      Nie piszę tylko do ciebie ale wielu innych, co to swój umysł i rozum stawiają wyżej od Boga , to jest grzech pychy. A pycha to grzech cudzołóstwa, to grzech w którym twoja myśl cudzołoży z myślą szatana naśmiewając się z Boga , że go przewyższa.

      • Mia said

        Zgadzam się z Szachem.

        Nikt nie mówi o naginaniu ewangelii, ale do umiejętności bycia jej posłusznym w dzisiejszych czasach. I niech mi nikt nie mówi, że to jest łatwe, bo Pismo Św. nie dość, że jest pisane językiem archaicznym to i bardzo często pełne symboliki.

        A ks. Knotz mówi o seksie MAŁŻEŃSKIM i zapewne wielu ludziom pomógł i przyprowadził do Boga. Ja się cieszę, że są tacy kapłani, którzy mają odwagę w o ogóle mówić o seksie. Co w tym złego – jeśli mąż ma kłopoty ze swoją seksualnością,a oboje pragną dziecka (lub po prostu bliskości) – że żona założy ładną bieliznę?

        To właśnie szatan kręci wmawiając, że seks małżeński dla przyjemności, bliskości jest zły, że grzech. I rozpadają się małżeństwa.

        Czy ktoś tutaj zdaje sobie sprawę, że nawet w Biblii możemy przeczytać erotyk? Bardzo piękny – o miłości małżonków.

        • Żona said

          Tak, są tu tacy. Ale chyba w mniejszości. Już masz tyle minusów… A trochę wyżej ziejący jadem i piszący kłamstwa Jacek zbiera plusy… Smutne. Ale może właśnie dlatego nie należy się zniechęcać. Masz rację i już!

      • Pokręć said

        No, z tym „nie musisz płacić”, to bym sie nie zgodził. Musisz, i to słono. Policz sobie, ile kosztuje „numerek” z profesjonalistką raz na tydzien a ile kosztuje utrzymanie rodziny… „Wyłączność” co atrakcyjniejszej studentki w wiekszym mieście kosztuje raptem ze 2 – 3 tysiące miesięcznie w ramach sponsoringu. Tyle to kosztuje utrzymanie dwójki dzieci! Kiedyś mój wujek żartem udzielił mi rady: „ty się nie żeń, głupcze, najmij sobie ładna gosposię! Będziesz miał wszystko posprzątane, poprane, poprasowane, nawet zaspokojone, jak odpowiednio sie ułożycie, bez ględzenia, że wracasz z roboty i siadasz przed TV z piwkiem i nic cię nie obchodzi a ona uharowana po łokcie w domu i, co najwazniejsze: wszystko to TANIEJ będzie Cie kosztować niż żona + dzieciaki. Fakt, wyłączności miał nie będziesz, ale i w małżeństwie też nie masz gwarancji jako takiej…”.
        Oczywiście z tej rady nie korzystam, ale żonaty nadal nie jestem i nie planuję być.

        • Magdalena-Zofia said

          Bardzo Ci współczuję @Pokręć, że masz takiego „żartownisia” wujka i tak ogólnie, to przykro czytać.

        • Pokręć said

          Ależ Magdaleno-Zofio, to jeden z najfajniejszych wujków, jakich znam! Nie musisz mi współczuć.
          Nie żenię się, ale to nie dlatego, że wujek mnie tak nagrał, jego rada była czystym żartem! Choć faktycznie, licząc w złotówkach – miał rację. Ale po pierwsze: nie wszystko da się na złotówki przeliczyć, po drugie, i tak nie używam seksu.
          A małżeństwo w moim przypadku odpada. Ja widze to wszystko jak, nie obraź się ani nie gorsz, jeden wielki syf. Kołomyjka na okrągło, ciągłe znoszenie czyichś wad, fochów, ja jestem zbyt wrazliwy na to, żeby przetrwać, jak żona np. zrobi mi cichy dzień. Od razu dostane depresji.
          Chyba, żeby m się zakochał, ale do tego musiałbym spotkac ideał: piekna (ale naprawde piękna, o dziewczęcej urodzie), mądra, wierząca, cicha, domatorka, rozsądna, łagodna… Mozna by wyliczać. No, ale na druga Maryję nie zasługuję (i nawet bym sie nie odwazył), zgadzam się z tym, ale w takim razie wolę zostać sam i niech mnie szlag trafi.

        • Magdalena-Zofia said

          „(…) musiałbym spotkac ideał: piekna (ale naprawde piękna, o dziewczęcej urodzie), mądra, wierząca, cicha, domatorka, rozsądna, łagodna… ” – no cała ja, hahahaha, oczywiście żartuje sobie, ale się sama do siebie uśmiałam.
          Pokręć, my nie wiemy, co nam Pan Bóg przeznaczył, a jak człowiek się zakocha, to zapewne dla niego, będzie ta kobieta, właśnie taka, jak napisałeś – czysty ideał.

        • Patriota said

          No i wyszło szydło z worka. Typowy chłop na pierwszym miejscu piękna i to z dopiskiem naprawdę piękna…. a brzydka by nie była jakby miała wszystkie pozostałe cechy???? ;p Pewnie ze trzy się koło ciebie kręcą tylko tylko pewnie nie są AŻ tak piękne tylko trochę mniej ;p Zdenerwowałam się ale i tak się za ciebie pomodlę dodając intencję cobyś zmądrzał i na oczy przejrzał. Pozdrawiam 🙂

        • Pokręć said

          Patrioto: Magdalena-Zofia słusznie zauważyła, że jak się zakocham, to mi się kandydatka zidealizuje. I ma rację. Ale żebym się zakochał, to niestety, wygląd ma znaczenie. A etap „brzydka, ale o gołębim sercu i samych zaletach intelektualno – duchowych” juz przerobiłem. Nie, z rozsądku, to mozna się najwyżej NIE ożenić, małżeństwo zawsze jest albo z głupoty (udrapowanej na rozsądek), albo z miłości. Mi pozostaje tylko ta druga wersja.
          Psychicznie się juzprzygotowuję na to, że zdechnę sam w pustym domu (albo pod cholernym płotem) – niech mnie szlag trafi, i tak nikogo o to zycie nie prosiłem. Nie chcę nic osiągać, nie chcę niczego zdobywać, odkrywać ani wynajdywać, nie chcę nic musieć. Jeśli cokolwiek robię, to robię to tylko dlatego, że po smierci nie mozna zniknąć a z dwóch dostepnych alternatyw jedna jest NIE DO PRZYJĘCIA, więc siła rzeczy – musi byc ta druga. Staram sie po prostu przeżyć.
          Zresztą – po cholerę się żenić, jak niebawem ma być Ostrzeżenie a nastepnie jakas oszałamiająca kara? Myślicie, że chciałbym oglądać swoje dzieci, jak się muszą schować przed deszczem płonącej siarki, jakim Pan Bóg będzie odkażał Ziemię z pedalstwa i innej nieczystości? To jest standardowa metoda odkażania – juz raz zastosowana w Sodomie i Gomorze.
          Poza tym, jak sobie pomyslę, że moje dzieci mogłyby po mnie odziedziczyć wady, jakie posiadam i usposobienie… Szkoda ich w to pakować. Skoro sam chciałbym nie istnieć, to dlaczego mam kogoś w to życie pakować? Żeby potem moją chuć przeklinał przez całe życie?

        • Patriota said

          Wydajesz się okropnie zraniony w tej sferze. Tak mi się wydaje, że miłość małżeńska to piękny dar tylko nie zawsze w odpowiedni sposób potrafimy go przyjąć i wykorzystać. Bycie małżeństwem nie odnosi się tylko do posiadania dzieci a małżonkowie nie mają być „usługodawcami” w różnych dziedzinach życia czy to: intymnych, porządkowych czy zarobkowych. Bycie jednością odnosi się i do sfery duchowej i cielesnej a akt małżeński jest jej częścią choć niektórzy próbują go demonizować.

          Osoby współżyjące poza małżeństwem nie mogą się wypowiadać na temat aktu małżeńskiego z powodu tego, że go nigdy nie przeżyli. Ich miłość nie została pobłogosławiona. Otwórz serce i posłuchaj tych, którzy wiedzą i dają świadectwo jak ta sfera może być piękna i dobra w oczach Boga. Bo mimo tego, że wszyscy próbują to zrównać. Seks pozamałżeński NIE JEST i nie może się porównywać do aktu małżeńskiego.

          Tak myślę, że jak nie zapomnę to wspomnę cię dziś w modlitwie. Po to aby dobry Bóg zabrał od ciebie twoje ciężary i uleczył rany abyś mógł wybaczyć i poczuć radość. Z Panem Bogiem 🙂

        • Magdalena-Zofia said

          Pisząc o współczuciu, też miałam na myśli zranienie, ale tak pięknie nie umiałam napisać.

        • Patriota said

          Dziękuję ale to nie ja. Tak samo wychodzi 🙂

        • Żona said

          Masz absolutna rację. Tylko że Pokręć jest (jak dotąd) niereformowalny. I chyba nie chce się czegokolwiek dowiedzieć. Najgorsze jest to, że nie przemawiają do Niego argumenty z Katechizmu, z encyklik. Ja będę z uporem maniaka pisać, że współżycie małżeńskie ma być piękne, że jest szkołą przełamywania normalnego, zdrowego wstydu, że wcale nie jest łatwe, że ks. Knotz nie jest pierwszy, który o tym pisze, tylko może bardziej akcentuje radość. Ja wolę świętych uśmiechniętych (kłania się Urszula Ledóchowska, beatyfikowana i kanonizowana przez Jana Pawła II), nawet asceta ma być radosny. Pokręć chyba nie jest.
          Tylko że tak jak Ty i niektórzy jeszcze tutaj za podstawę mamy właśnie Pismo Św, encykliki i inne pisma Kościoła. Nie swoje widzimisię.
          To piękne, że chcesz Patrioto, aby Pokręć poczuł radość!

        • Pokręć said

          Nie uwierzysz, ale seksu pozamałżeńskiego też nie znam. Kiedys dałem Bogu słowo, że, jesli mi da ta łaskę, to przynajmniej w ten jeden sposób nie zgrzeszę w zyciu. I na razie się udaje.
          No i w takim razie, jakie prawo do wypowiedzi w tej dziedzinie ma o. Knotz? On tez nie zna aktu małzeńskiego…
          Czy trzeba byc krową, żeby znac się na krówskich chorobach?

      • szach said

        Jacku@ + reszta podobnie myślących. Ja się boję dewotów i tych, co to świętsi od papieża , wszystko wiedzą najlepiej a zwłaszcza to, kto jak powinien żyć ,najlepiej wszyscy prócz niego samego => w celibacie. W teorii wszystko w piękne słowa ubrane ale w praktyce … Proszę sobie porozmawiać z ludźmi ( w dobie internetu to bardzo łatwe) ,którzy mając „czystą” żonę ,wskakują innym pod kołderki przy lada okazji. I gro tych panów i pań ma żony/mężów i kocha je nad życie ale…
        Pan oczywiście jak żonę chce pocałować to odwraca obrazy twarzami do ściany i zasłania krzyżyk ? Ciekawe po co w Piśmie taka rada jest,że dobrze być bezżennym, ale niech się żeni ten,kto miałby płonąć. Może niedokładnie ale sens ten.
        Raczej grzechem jest nie podtrzymywanie miłości małżeńskiej albo zamienianie wspólnoty małżeńskiej na wspólnotę interesów (wychowywanie dzieci też może być takim wspólnym -tylko-interesem). Zawsze zdrowa nauka była daleka od wszelkich skrajności. Zarzucanie księdzu propagującemu NPR promocję rozwiązłości, to iście diabelskie sztuczki. A wszystko pięknie opakowane .

      • Żona said

        „Chłopie, zastanów się…” to do Szacha? Mam wrażenie że Szach to kobieta. I że już się zastanowiła i wyciągnęła słuszne wnioski. Czego i Tobie życzę, bo to co piszesz woła o pomstę do nieba!
        Piszesz:”Nie nazywajcie cudzołóstwa „pożyciem małżeńskim”. A ja Ci odpowiem: nie nazywaj pożycia małżeńskiego cudzołóstwem! Nie mąć ludziom w głowach!

  22. podpis said

    To nie jest świadectwo. To jest ukryty atak na śwetego kapłana.

    Świadectwo jest O sobie i Bogu, nie o innych!!!

    ŚWIADECTWO POWINNO BYĆ KRÓTKIE,
    RADOSNE I CHRYSTOCENTRYCZNE, CZYLI
    SKONCENTROWANE NA TYM, CZEGO BÓG
    DOKONAŁ W MOIM ŻYCIU.

    A takich kałanów jak ks. Knotz nam brakuje. Ks. nie mówi do homoseksualistów, tylko do małżonków.

    • bonawentura said

      Kapłanstwo jest Sakramentem, a więc święte, ale człowiek, który przyjął ten sakrament nie oznacza, że jest święty automatycznie i nie wypisuj takich bzdur.Ten człowiek swoim życiem powinien dążyć do świętości , aby dać świadectwo, że prawdziwie jest kapłanem Chrystusowym, a nie swoimi radami i naukami gorszyć i niszczyć to co piękne i intymne w pożyciu małżeńskim.Kto mu dał takie prawo?Poza tym sama doswiadczyłam przez wiele lat grzechu zmysłowości dotykając najbardziej delikatnych spraw małżonków i wiem dokąd mnie to zaprowadziło, bo tez posłuchałam pewnych autorytetów , którzy byli na usługach przebiegłych demonów.Dzisiaj to wiem, bo dzieki Jezusowi jestem cały czas na drodze nawracania i walki o świętość.Potrzeba modlitwy za takich kapłanów, aby Duch Św. ich oświecał i pozwolił stanąć im w prawdzie, w świetle swojego sumienia, a gwarantuje ci, że zmiana będzie radykalna.
      Bardzo dziekuje za w/w świadectwo nawróconego homoseksualisty, Jego odwagę i przestrogę dla innych, jednocześnie proszę o modlitwę za ks. i zniewolonych przez seksoholizm, który jest dziedziną potężnego demona Melida i nie tylko…

      • Mia said

        Ksiądz Natanek jest za to święty!

        • Magdalena-Zofia said

          To sarkazm ?

        • Mia said

          Tak.

        • Magdalena-Zofia said

          A to brzydko.

        • Pokręć said

          Dopóki kazań ks. Natanka wolno mi słuchać bez zgody biskupa i nie grzeszę w ten sposób, to wolę jego posłuchać niz czytać, jak wyuzdywać współżycie małżeńskie. Mi się wydawało, że akt małżeński, to pełen spontan i miłość, że tam nie trzeba techniki, że sprawy „techniczne” układać sie powinny same, niejako przy okazji. No, ale się myliłem. Mamy nastepną Michalinę Wisłocką, tym razem w habicie. Napisał de facto „Sztuke kochania” z przymiotnikiem „małżeńskiego” w roli listka figowego.

        • Żona said

          Ależ Pokręć, po co masz czytać cokolwiek, nie tylko ks. Knotza, o seksie małżeńskim? Przecież Ciebie, zatwardziałego kawalera to nie dotyczy. No chyba że dla samej wiedzy, ale po co Ci wiedza o czymś, co według Ciebie jest grzeszne. Tak pisałeś wyżej: „Porady o. Knotza mogą doprowadzić niektórych ludzi niepotrzebnie do „ciągu” erotomańskiego.” Skąd wiesz, że Ciebie nie?
          A co do małżęństwa, to rzeczywiście Ci się wydaje, bo nie znasz tych spraw z autopsji.
          A w małżeństwie problemów jest bez liku, tylko w bajkach „żyją długo i szczęśliwie”. Dwie osoby, dwa światy, wzajemne dopasowywanie się na wielu płaszczyznach. Nic się nie układa samo, potrzeba pracy obojga małżonków. W dziedzinie intymnej też. I może jest to nawet trudniejsze, bo intymne.
          Ks. Knotz to rozumie a Ty nie.

      • podpis said

        Świetość powinna być dla nas punktem wyjścia, a nie celem.
        Gdybyśmy szli przez z życie z tym wewnętrznym przeświadczeniem:
        „Jestem z Boga zrodzony”, to może postępowalibyśmy inaczej.
        Patrzylibyśmy też innymi oczyma na drugich ludzi: we wszystkich rozpoznawalibytśmy owo życie Boże.
        Mielibyśmy także inna relację do rzeczy. Świat byłby świątynia, a życie liturgią.

        My niestety wcisnęliśmy świetość do sfery moralnej.
        Słowo „świętość” zarezerwowaliśmy dla ludzi odznaczających się heroicznymi cnotami.
        Pretendować do świetości wydaje się śmiałością. Jednak świetość w pierwszym rzędzie jest rzeczywistością dotyczącą samego bytu.
        To własnie dlatego nie uważamy siebie za świetych i nie potrafimy postępować jak ludzie świeci.

        A każda modlitwa się przyda, szczególnie za księdza, bo posługa nie łatwa.
        Słuchałem księdza Knotza i wiele mi pomógł.

        Także besztanie księdz uważam za jawny atak szatana.

        • Magdalena-Zofia said

          „Świetość powinna być dla nas punktem wyjścia, a nie celem.”
          – była punktem wyjścia, ale od grzechu pierworodnego, świętość stała się celem, i ma nim być – każdego dnia.

        • cox said

          ,,Świętymi bądźcie, jak i Ja jestem Święty”

        • szach said

          Co ma wspólnego historia autora świadectwa z poglądami ks. Knotza ? Bo ja nie widzę związku a tylko próbę wmówienia czytelnikom,że ks. Knotz to postać mająca im się negatywnie kojarzyć. Dlatego pewnie na początku wpisu to umieścił. Zakładam,że świadectwo jest prawdziwe, ale tego przecież też nie wiemy.
          Święci to nie ci, co stale patrzą w chmury ,a potykają się o kamienie. Święci to ci, co patrząc na ziemię nie zapominają o Niebie .

    • Magdalena-Zofia said

      Chyba przesadziłaś/łeś z tym atakiem @Podpis, z definicją świadectwa również.

  23. młody said

    Homoseksualizm to obrzydliwa choroba którą należy leczyć.Gratuluję człowiekowi który wyszedł z tej chorby.

    • Żona said

      Tak, ale nie gratuluję mu formy, w jakiej o tym pisze. Podpis ma rację, że to świadectwo to ukryty atak na księdza Knotza. Przecież ksiądz nie propaguje homoseksualizmu. Zakładam, że to co pisze Bardo (cały ten tekst był już na Seksie frywolnym i bezgrzesznym i był opatrzony takim nickiem) jest prawdziwe. I jest budujące, że można wyjść ze zniewolenia. Tylko czy on wyszedł do końca? Dawniej był opętany seksem, teraz go nienawidzi. I nie widzi różnicy w pożyciu małżeńskim i homoseksualnym, które z natury rzeczy małżeńskim być nie może.

  24. kama said

    Bardzo się cieszę że przeczytałam to co napisałeś o sobie i jak sobie z tym poradziłeś.Chcę pozbyć się nałogu palenia i to mi w tym pomoże.Ponadto w tych trudnych czasach dużo jest obaw o przyszłośc,strachu , zakłamania polityków,sądów,niesprawiedliwiści,warto więc wszystkie swoje sprawy zawierzyć modlitwie i Bogu.Wiara czyni cuda.

  25. Alaude arvensis said

    Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać, celowe wykorzystanie nicku promyczka.
    To demony nienawiści nakręcają spiralę ataków.
    Święty Michale Archaniele……

    • Magdalena-Zofia said

      O tym samym pomyślałam, a promocja nadal trwa, ręce opadają. Kim to trzeba być, aby takie rzeczy robić ? Nowy @Promyczku, czy to Ty Albo, tylko z nowym nickiem ?

      • przedpokój said

        Nie ma sensu szafować domysłami któż to się podszywa. Wystarczy sobie jednak uzmysłowić, że jest to osoba z mentalnością dziecka buszującego w szafie z ubraniami mamy, by przestać takie zachowania traktować poważnie.
        Jest to co najwyżej demon przepełnionego pampersa 😉

        • Magdalena-Zofia said

          Wg mnie, jest to osoba, której potrzebna jest pomoc.

        • Dzieckonmp said

          Przedpokój to ktoś z okolic Skierniewic. Pierwszy wpis na blogu

        • Żona said

          Odpowiadam nie tam gdzie powinnam bo tam gdzie powinnam (punkt 16) już nie można.
          Doskonale rozumiem, ze jest to świadectwo wielkiego zwycięstwa. Ale równocześnie w tym tekście, oprócz świadectwa, jest – jak zauważył Podpis atak. I ten atak mi się nie podoba. Bardzo. Przez to w moich oczach to świadectwo traci na wartości.
          Nie tylko ja to zauważam – Podpis, Mia, Szach także. Pewnie jeszcze i inni.
          A co do kategorii – miałam na myśli homoseksualizm. Ale zgodzę się, że „po nitce do kłębka” Jak ktoś wejdzie w świadectwa to znajdzie.

  26. Magdalena-Zofia said

    Jesteś wielki, Czytelniku naszego bloga, dziękuję za to świadectwo.

  27. Promyczek Nadziei said

    Co by nie mówić i nie myśleć, akurat ta treść i ten dokument są bardzo dobre (poza twarzą demona na pierwszej stronie)
    Dokument naprawdę wart przeczytania. Muzyka satanistyczna i inna, przemysł porno, homo… sama prawda!

    Ja ten dokument polecam przeczytać bez uprzedzeń!
    A Ty autorze świadectwa jesteś wielki!
    Wielki w podniesieniu się. Pan Bóg Cię kocha!
    Codzienna modlitwa za Ciebie!

  28. pio9a said

  29. Promyczek Nadziei said

    Na stronie pani Mieczysławy jest i taka ważna treść.
    Bardzo ważna!!!
    Może fakt, że ja to umieszczam skłoni wiele osób do gruntownego myŚlenia i przemyślenia, że ja nie atakuję osoby ale w przypadkach uzasadnionych herezje, które tam są niestety.
    To co wklejam teraz ze strony echa jest SAMĄ CZYSTĄ PRAWDĄ!

    Kościół katolicki atakowany przez homoseksualistów
    21 lutego b.r. w Kościele katolickim w Holandii (Reusel, diecezja: in den Bosch), w czasie Mszy św., Kapłan odmówil udzielenia Komunii św. homoseksualiście (uznanego ostatnio jako ”Książę Karnawału”), którego ‚orientacja’ była Mu znana. Zdenerwowany mężczyzna, uznający się za katolika, stwierdził, że jest ‚dyskryminowany’ i podał Księdza do sądu. Nie wiemy jak będzie dalej (w Holandii obowiązuje ROZDZIAŁ: Kościół/Państwo).
    Tydzień poźniej (w niedzielę) zorganizowano akcję. Z całej Holandii zjechali się homoseksualiści i lesbijki plus sympatyzanci plus przedstawiciele redakcji ‚gejowskiej gazety’. Usiłowano zmusić Księdza do udzielenia Komunii św. – im wszystkim!
    Ksiądz jednak, spodziewając się ataku, zapowiedział na samym początku Mszy św., że Komunia św. nie będzie udzielana… NIKOMU(!)
    W swojej homilii przypomnial o 10 Przykazaniach Bożych, podkreślając ich znaczenie w zakresie ‚seksualności’.
    Konsternacja (o! ironio!!!) była wielka. Rozwścieczony tlum, cały ubrany na różowo – demonstracyjnie opuścił kościół.
    Zapowiedziano też, że będą żądać swoich praw i organizować podobne akcje we wszystkich kościołach katolickich w Holandii.
    Kilka dni temu, 3 marca, pojawiła się ‚notatka’ w mediach, iż doszlo do porozumienia(?!) między organizacją homoseksualistów a Kościołem Rzymsko-Katolickim odnośnie przyjmowania Komunii św.
    Kościół zezwala odtąd (co za stwierdzenie! – manipulacja medialna) na przyjmowanie Komunii św. każdemu – wedlug jego własnej odpowiedzialności. Co za odkrycie!
    A kto określa tę ‚odpowiedzialność’? Homoseksualista? Wedlug jakich zasad?
    Kościół, pisano dalej (media), uważa że ludzie przystępujący do Komunii św. ”muszą żyć w zgodzie i w jedności z Chrystusem i Jego Kościołem.”
    To przecież oczywiste! A na czym ta jedność ma polegać? W Holandii katolicy nie spowiadają się.
    W czasie Mszy św. niedzielnej WSZYSCY(!!!) przyjmują Komunię św., nie spowiadając się – nigdy! Konfesjonaly są zamknięte od lat.
    Holenderscy Księża w swoich homiliach, itp. nie używają słowa: Spowiedź św. czy też Sakrament Pojednania i Pokuty. Dla przeciętnego katolika w tym kraju ‚SPOWIEDZ’ jest obcym i archaicznym wyrażeniem.
    A więc nie dziwmy się, że Kapłan w Reusel mial kłopoty…
    Zbieramy to, co zasialiśmy…
    Jest Wielki Post. Módlmy się i przepraszajmy Boga… za Holandię.
    I niech Sakrament Pojednania oczyści nasze dusze, a wtedy Zmartywchwstanie Pana będzie dla nas Prawdziwą Radością!
    Czytelniczka website: ”Echo Chrystusa Krola”
    z Holandii

    • Magdalena-Zofia said

      Promyczku, mam pytanie, czy ten list czytelniczki Echa z lutego, wkleiłaś w związku ze świadectwem czytelnika tego bloga ?, bo szczerze mówiąc, nie rozumiem. I czy to Ty, będziesz oddzielała ziarno od plewu i wklejała nam, to co jest prawdą na stronie p. MK ?

      • cox said

        Coś mi się wydaje, że ktoś się podszył pod Promyczka! Obym się mylił!

      • Promyczek Nadziei said

        W związku z wpisami „promyczków”, w związku z całokształtem oraz w zwiazku z tym, że co prawda w lutym w Holandii, ale kto wie co może być zaraz u nas w Polsce wkleiłam to.

        Nie znalazłam tego świadectwa na innej stronie, a to bardzo ważne.
        Bo blog czyta może jakis błądzący homoseksualista, jakaś homoseksualistka i też idzie do koscioła i przyjmuje Pana Jezusa w Komunii Swiętej.

        Wkleiłam świadectwo ze strony echa a nie proroctwo samej autorki strony.
        Nie złamałam ustaleń. Swoje zdanie mam. Ale oddajmy cześć Prawdzie!
        Druga sprawa aby każdy to zrozumiał, czy jeśli na stronie echa jest umieszczony Dzienniczek to mam go nie czytać, bo jest na tamtej stronie?

        Właśnie prawdziwa miłość chrześcijanina pokazuje zmusza pokazać to, co jest błędem ale i to, co jest prawdą.

        Gdyby ten tekst był z innej strony, każdy by się zachwycał.
        Bądźmy sprawiedliwi.
        Tekst jest ważny i prawdziwy.

        Za 5 minut Koronka. Za wszystkich.
        Proszę też o koronkę za autora świadectwa, za panią MK, za ALbę za wszystkich mne nienawidzących i za mnie samą

        • Magdalena-Zofia said

          „Właśnie prawdziwa miłość chrześcijanina pokazuje zmusza pokazać to, co jest błędem ale i to, co jest prawdą.” – problem w tym, że tu o błędach nie można mówić, bo jest to odbierane jako atak na autorkę strony i nijak nie mogą pojąć niektóre osoby, że tu o dobro człowieka chodzi, a nie o szerzenie nienawiści, czy ataki na kogokolwiek.
          Za Panią MK, Albę i czytelników bloga, modlę się często, dziś też będę.

        • cox said

          Faktycznie- mówienie o niektórych błędach jest tutaj przez niektóre osoby niemile widziane.

        • cox said

          Promycku- dziś dziś polecałem ciebie w Koronce do Miłosierdzia Bożego.

  30. pio9a said

    • Sceptyczka said

      Dziękuję za wklejenie tego cudnego filmu o naszym Papieżu!!!!!!!!! Kolejna lekcja na krętej drodze do świętości, Szczęść Boże

    • Starszy Jerzy said

      Wielkie słowa są tu zbędne. Dziękuję wszystkim którzy przyczynili się do powstania tego dzieła i do tego, że dane było mnie je odsłuchać.
      Wszyscy oni są moimi przyjaciółmi, bo dzięki ich pracy stałem się lepszy.
      Bóg zapłać!

  31. Wera said

    Potężną walkę stoczyłeś i wygrałeś. Gratuluję. Jesteś wielki. Życzę, abyś trwał na tej ścieżce do Boga przez resztę swoich dni. Pozdrawiam i życzę kolejnych zwycięstw. Niech Bóg chroni Cię w swoich dłoniach a Aniołowie otaczają opieką.

  32. autoscopy said

    fragmenty listów – autentyczne świadectwa od ludzi, którzy dzięki Kudzu Root znaleźli ratunek w walce z nałogiem alkoholizmu. Wszystkie imiona i nazwy miejscowości zostały zmienione, aby chronić prywatność tych rodzin.

    http://www.kudzu.pl/

  33. Promyczek Nadziei said

    Ponieważ Admin wyciął pseudopromyczka i zostały nasze wpisy (tak ni wypiął ni przyłątał)
    coś uzupełnię:

    Czytam książkę „Diabelskie bębny” z wiadomej strony pani MK.
    Naprawdę ważna książka.
    Naprawdę ważne sprawy, mające wiele wspólnego i z tym świadectwem
    Dziś święto Świętych Młodzianków.
    Niech ten fragment będzie ku rozwadze „zakochanych w roku, w perwersjach seksualnych, homoseksualnych i innych” lub „zakochanych w swych dzieciach i pozwalajacym im na to bez uświadomienia” na wyjścia na takie koncerty itp., itd.

    ….Z kolei grupa Plasmatics, której muzyka i teksty nawiązują do psychoneurotycznych przeżyć, jest często zapraszana do rozmaitych talk-shows. Zespół lansują w ten sposób Tom Snyder i Andy Gibb, wywołując u publiczności nieco sztuczny zachwyt. Wendy Williams, liderka grupy, powiedziała reporterowi „U.S. Magazine‖: „Dajemy wspaniały show! Lubimy też robić dużo hałasu. Za każdym razem, gdy gramy, przeżywam wiele orgazmów, szczególnie przy Butcher Baby (Rzeźnik niemowląt).

    Wstęp nie mniej ważny!

    Chcielibyśmy udzielić czytelnikom pewnej rady. Otóż gdy redaktor czytał rękopis tej książki, zauważył, że musi się przy tym zmierzyć z prawdziwą lawiną demonizmu. Wtedy poprosił Jezusa, aby Jego krew zmyła z niego cały ten brud. I naprawdę doznał uczucia całkowitego oczyszczenia. Pozostało jedynie dążenie do tego, by ostrzec ludzi przed tymi podstępnymi atakami i skłonić ich do podjęcia walki duchowej.
    DLATEGO ZACHĘCAMY CZYTELNIKÓW, ABY PRZED ROZPOCZĘCIEM LEKTURY „„DIABELSKICH BĘBNÓW”” ZWRÓCILI SIĘ DO BOGA W MODLITWIE:

    Panie Jezu, dziękuję Ci, że na krzyżu Golgoty zwyciężyłeś siły zła, że nad nimi zatriumfowałeś. Proszę Cię, oczyść teraz moją świadomość i podświadomość mocą Twej Przenajświętszej Krwi. Niech Twe zwycięstwo będzie moją tarczą w walce z władzami ciemności. Amen.

  34. Jerzy said

    Przepraszam że piszę nie na temat. Kochani bardzo często wchodzę na tę stronę i choć niezabieram głosu to że tak powiem korzystam z wielu budujących wypowiedzi. Mam 57 lat i też wiele bogatych doświadczeń i przeżyć ale pisanie nie jest moją mocną stroną. Tyle o sobie. Wiem że jest tu wielu ludzi dobrej woli i mocnej wiary i do Was kochani zwracam się z ogromną prośbą o pomoc. Chcę od drugiego stycznia pozbyć się nałogu, rzucić palenie papierosów. Bardzo, ale bardzo proszę o modlitwę. Zawiodłem już raz P. Jezusa, który pozwolił mi rzucić ten nałóg (bez bólu) w ciągu jednego dnia. To był prawdziwy cud ! Pycha doprowadziła do tego że nadal męczę się z tym nałogiem (zbyt łatwo mi poszło). Palę od dziewiętnastego roku życia. Przygotowuję się na ten zaplanowany dzień i proszę Was o pomoc!
    Jerzy

    • Promyczek Nadziei said

      Jerzy napisz do mnie na promyczekn@gmail.com
      Napisze ci coś i przekażę coś od ks. Nemo!
      To Ci na pewno pomoże.
      Jego błogosławieństwo i nie palę od 23 IX ur. (od Św. Ojca Pio) a paliłam ponad 1 paczkę dziennie
      Naprawdę.
      Sam dasz tu świadectwo.
      Bez głodu nikotyunowego, nerwów itp.

    • Promyczek Nadziei said

      Jerzy, ksiądz już wie i zaraz dostaniesz odpowiedź – niespodziankę od Księdza!
      Ty i inni, którzy chcą rzucić palenie i nie kiedyś lecz już dzisiaj!

    • ks. Jerzy Nemo said

      Panie Jerzy!
      I wszyscy, którzy chcecie dziś zerwać z nałogiem palenia papierosów.

      Proszę naszykować sobie wodę.
      Podczas Apelu Jasnogórskiego wodę pobłogosławię egzorcyzmem przeciwko demonom nikotynizmu.
      Pobłogosławię też Pana i wszystkich, którzy z wiarą chcą się pozbyć nałogu tytoniowego i uwolnić od złego ducha nikotynizmu.
      Szczęść Wam Boże!

  35. zwierzak said

    Wszystko jest LASKA dana od PANA…Cieszy fakt nawrocenia … ale” PYCHE ” trzeba odrzucic ze swego serca.My grzesznicy nie jestesmy w stanie podniesc sie z grzechu a tylko taka sile daje Bog .Duch sw. oswieca i prowadzi. Oprocz naszej wolnej woli( ktora mozemy rozporzadzac)nie mozemy nic… naprawde „NIC”

  36. serce333 said

    Piękne świadectwo !
    Pamiętaj, że pisząc o tym jak się uratowałeś, ufając w Miłosierdzie Jezusa, robisz bardzo dobrą wspaniałą robotę !
    Spłacasz swój jakby dług chociaż z drugiej strony pamiętajmy że Bóg i Jezus WSZYSTKO daje za darmo, nie za coś.

    Ale na pewno po ludzku Twój post jest wspaniałym elementem, który może zatrzymać w dzikim zaślepieniu podobnych do Ciebie zniewolonych (mówię o przeszłości) w rozkoszach cielesnych podsuwanych przez demony. Demony są i działają bardzo aktywnie i pamiętajmy co mówiła św. Siostra Faustyna opisując wizje piekła:… i najwięcej dusz potępionych było tych KTÓRZY NIE WIERZYLI , ŻE ISTNIEJE PIEKŁO…

    Dlatego potwierdzaj gdzie możesz w sieci (nie tylko na tym blogu), że ratunek jest możliwy jedynie chwytając się Chrystusa i Jego Miłosierdzia lub wsparcia Maryi.
    Miałeś rację pisząc o wymodleniu przez Twoją mamę. Znam co najmniej kilka osób, które uwikłane po uszy wychodziły w pewnym momencie z niewiarygodnego zniewolenia i uzależnienia. Zawsze było to okupione dużym cierpieniem Modlącej się osoby. Polecam bardzo silną modlitwę, która (wiem o tym, zaufaj mi proszę!) wielu uzależnionym pomogła niesamowicie! – jest to Modlitwa pełnego zawierzenia Miłosierdziu.
    http://www.drogowskazydonieba.pl

    Pozostań w pokoju i nigdy nie zejdź z tej dobrej drogi. Pomagaj innym uzależnionym !

  37. alexirin said

    POLSKA I KOŚCIÓŁ PRZEDMIOTEM ATAKU ŚWIATOWEJ MASONERII

    http://www.niepoprawni.pl/blog/2171/polska-i-kosciol-przedmiotem-ataku-swiatowej-masonerii#comment-243771

    • Magdalena-Zofia said

      Wybacz, ale nawet tego nie odsłucham.
      Wiem co głosił Arcybiskup i nie zawsze było to zgodne z tym co myślę, ale On już zdał relację przed Bogiem i sam się osądził – teraz już nie ma możliwości bronić siebie, więc zostawmy Go w spokoju wiecznym i nie dzielmy Mistycznego Ciała Chrystusa. Tylko w jedności siła. Módlmy się za duchowieństwo, a będzie lepiej.

      • atryda said

        Jest to moje osobiste stanowisko, znaczy się subiektywnie uważam, że stawianie w ten sposób sprawy, czyli o zmarłych mówimy tylko dobrze lub w cale jest z krzywdą dla potomnych jak i z wielką krzywdą dla nich, którzy już nie żyją.
        Proszę sobie przypomnieć, że wiele razy padały słowa, że człowiek będzie przebywał w czyśćcu dotąd aż nie zostanie naprawiona jego wszelka krzywda i aż dotąd, kiedy przestaną istnieć szkody dzieł jego, więc jeśli nie będziemy mówić w prawdzie o tych, co odeszli to, w jaki sposób mają być naprawione ich winy?
        Z miłosierdzia do bliźnich powinno się o nich mówić w prawdzie, z mądrością i w szacunku i jeśli są znane błędy i winy nauczycieli w ich nauczaniu to trzeba to pokazać wyjaśnić i modlić się by jak najszybciej ludzie to poznali i nie tkwili w błędzie czy w herezji, i w świetle tej prawdy podejmowano modlitwy o zbawienie tej duszy.

    • Magdalena-Zofia said

      Moja odpowiedź w spamie.

  38. Marek said

    Długo myślałem czy wytrwać w moim postanowieniu i nie zabierać głosu na tym forum do końca roku. Temat jednak wydał mi się na tyle ważny, że wtrącę swoje trzy grosza .
    Już na blogach o seksie zwracałem uwagę naszemu koledze Bordo (bo to chyba jego świadectwo), że jego uzdrowienie jest niepełne. Słowo „ uzdrowienie” nie jest tu zresztą adekwatne do sytuacji. Bordo (dzięki łasce) po prostu znalazł w sobie siłę do poskromienia tych wszystkich demonów, które zawładnęły sferą seksualną jego psychiki.
    Ale jak zrozumiałem pozostały skłonności homoseksualne, a niestabilna psychika odchyliła wahadło w drugą stronę. Ubóstwienie seksu przerodziło się w nienawiść do wszystkiego co pachnie erotyzmem. Ta nienawiść może mieć również źródło demoniczne.
    I to właśnie wymaga uzdrowienia. Być może, że gorące życie religijne, które praktykuje nasz przyjaciel Bordo pomoże mu wyleczyć się z tych ran,ale można też doradzać indywidualną modlitwę wstawienniczą czy inne formy duchowego uzdrawiania.
    Ja sam miałem w pewnym okresie życia epizod depresyjny, który objawiał się nieznośnym lękiem bezprzedmiotowym. To znaczy bałem się nie wiadomo czego i to powodowało fatalne samopoczucie przeradzające się w depresję.
    Za namową rodziny pojechałem do Krakowa i trafiłem do Wspólnoty Jezusa Miłosiernego „ Misericordia”. W klasztorze Sióstr Albertynek w każdą pierwszą sobotę miesiąca odprawiana jest ( była ) Msza Św. o uzdrowienie,a po niej ks. Jan Reczek wraz z siostrą Stanisławą modli się nad każdym z chorych, (którzy wcześniej się zapisali ).
    W moim przypadku cały „seans” trwał ok. 10 minut. Na początku oczywiście przedstawiłem swoją sytuację i rozpoczęła się modlitwa nade mną.

    Najpierw była to modlitwa o dar rozeznania i już po chwili s. Stanisława powiedziała : „ Pan Jezus pokazuje, że korzeniem twojego lęku jest pewna sytuacja z okresu przed twoim narodzeniem. Twoja mama nosząc ciebie w ciąży usłyszała od bliskiej osoby przekleństwo pod swoim adresem. Przeraziła się tak, że zaowocowało to lękiem na całe jej życie i tobie ten lęk się udzielił.”
    Następnie ksiądz i siostra rozpoczęli modlitwę o uzdrowienie i po chwili siostra mówi tak:
    „ Pan Jezus wyrywa korzeń twojego lęku tak jak polny chwast i wkrótce on zwiędnie, a ty będziesz uwolniony”.
    Na koniec słyszałem modlitwę dziękczynną w „ językach”.
    Wróciłem do domu i po miesiącu byłem zdrowy.
    W swojej naiwności sądziłem, że jestem uzdrowiony ze wszystkich zranień psychicznych ale tak nie było.
    Po kilku latach pojawiła się znowu depresja, ale tamtego przerażającego lęku wyzbyłem się na zawsze. Jedyne co pozostało mi z tego okresu to awersja do ciemnego koloru, nie pozwalam mojej żonie ubierać się na czarno. Ale czarny odcień futerka naszego Milusia (kotka) nie przeszkadza mi zupełnie.
    I dlatego pozwoliłem sobie zabrać głos na tym forum aby podpowiedzieć, że warto starać się o uzdrowienie aby odzyskać pokój i radość.
    Skłonności homoseksualne mogą również zostać wyleczone w ten sposób, mamy na to wielu świadków.
    I jeszcze sprawa wpływu złych duchów na nasze zdrowie. W czasie modlitwy wstawienniczej nade mną ksiądz Jan egzorcyzmował duchy lęku i depresji co świadczyłoby o tym, że wiele chorób szczególnie na tle nerwowym jest pochodzenia demonicznego.
    Takie stwierdzenie już padło w tej albo poprzedniej dyskusji na tym forum i ja się do tego przychylam.
    Pytanie dlaczego Pan Bóg na to pozwala. Nie wiem, ale gdybym miał napisać teodyceę to zwróciłbym uwagę na to, że również dobre duchy czyli aniołowie mają wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie i bezpieczeństwo, czyli można mówić o pewnej równowadze.
    I drugie pytanie. Dlaczego dziedziczymy zło z poprzednich pokoleń (była o tym dyskusja na blogu o seksie frywolnym)? Nie wiemy, ale na pewno dostajemy w spadku również dobro, na przykład talenty od naszych przodków. Więc może i tutaj panuje jakaś równowaga.
    Myślę też, że Pan Bóg pozwala szatanowi nas atakować po to abyśmy szukając obrony zwracali się do Niego i w ten sposób powierzali mu swoje życie. Gdyby nie to zagrożenie popadlibyśmy w marazm duchowy. Pan Bóg najbardziej boleje nad naszą obojętnością, lekceważeniem jego miłości.
    Zachowuje się jak młody chłopak, który zakochał się bez wzajemności. ( Bądźcie albo zimni albo gorący..).

    I na koniec apel o tolerancję. W poprzednich postach wzywałem do rozwagi w wypowiedziach
    aby nie pisać byle czego i trzymać się tematu.
    Przemyślałem jednak moje stanowisku i mówię tak.
    Pozwólmy na tym forum wypowiadać się wszystkim, a szczególnie dziewczynom.
    Kobieta musi mówić wszystko co jej przyjdzie na myśl, bo każde niewypowiedziane słowo jest dla niej ciężarem i powoduje dyskomfort psychiczny. Po prostu tak jest skonstruowana i nic na to nie poradzimy. Podobnie jest z egzaltacją w wielu wypowiedziach. Chociaż Promyczki i Tuptusie doprowadzają mnie czasem na skraj wytrzymałości psychicznej to po namyśle stwierdzam, że mają do tego prawo. Jasne, że egzaltacja uniemożliwia zdrowy, trzeźwy osąd, ale ma to swój urok.
    Natomiast jawne drwiny z nauki Kościoła typu „ małżeństwo to zalegalizowane cudzołóstwo „ powinny być eliminowane a przynajmniej upominane przez admina.
    Zresztą jeśli Jacek porównuje cudzołóstwo z pożyciem małżeńskim to sam siebie eliminuje z rozmowy, bo już dzieci pierwszokomunijne uczą się co to znaczy „nie cudzołóż” . Cudze łoże odnosi się tylko do zdrady małżeńskiej. Małżonkowie współżyjąc ze sobą nie mogą cudzołożyć z definicji. Seks małżeński może być „nieczysty” jeśli jest skażony egoizmem, ale nigdy nie będzie „cudzołożny”.
    Natomiast nie wiem co zrobić z Tomaszem, który twierdzi, że seks małżeński to sprawa czysto cielesna. Przytaczaliśmy z żoną wiele razy stosowne fragmenty z KKK, zachęcaliśmy do lektury książki Jana Pawła II „Mężczyzną i kobietą stworzył ich„ ale jak widać na próżno.
    Nie chcę kolejny raz bronić ojca Ksawerego Knotza, któremu niektórzy wytykają erotyczne gadżety w małżeństwie a prawie wszyscy mają za złe, że rozbudza męskie żądze zamiast je gasić.
    Otóż kochani moi. Większym problemem w małżeństwie jest właśnie brak tychże ( żądz ).
    Małżonkom na ogół grozi to, że szybko znudzą się sobą, zaangażują w pracę zawodową, budowę domu, wychowanie dzieci i przestaną być atrakcyjni dla siebie.
    Nie wspomnę o tym, że zaniedbają się fizycznie, a który facet chciałby mieć sto kilo żywej wagi w łóżku obok siebie.
    Kiedy pisałem (na blogach o seksie) co robię aby wyglądać „ sexy” w oczach mojej żony to spotkałem się z drwiną i szyderstwem.
    Intencja Ojca Ksawerego jest taka, żeby uatrakcyjnić małżeńską sypialnię i podtrzymać zamierający seks niezbędny do budowania jedności mężczyzny i kobiety.
    Kościół dzisiaj odczytuje eros jako narzędzie dane nam przez Stwórcę do kreowania tej jedności.
    Kościół w dawnych wiekach podkreślał bardziej funkcję prokreacyjną małżeństwa i miał rację.
    Ludzie marli jak muchy na skutek choroby, zarazy, licznych wojen dlatego tak ważne było aby zaludniać Ziemię.
    ( Po wojnie trzydziestoletniej w Niemczech nawoływano do poligamii aby zapewnić opiekę kobietom, którym zabrakło mężów).
    Jeśli zachwycamy się pismami średniowiecznych świętych a odrzucamy naukę Jana Pawła II to konsekwentnie powinniśmy odrzucić elektryczność i świecić w domu lampą naftową.

    Pozdrawiam serdecznie.

  39. Mia said

    Jest to mój ostatni wpis tutaj i wszystkim, rzeczy na tym blogu to fałszywki, kłamstwa – a przynajmniej większa część – które wprowadzają zamęt do życia chrześcijanina.

    Wypowiem się wobec rzekomej Homilii Jana Pawła II o przyjmowaniu Komunii na stojąco. Dokładnie tej:

    Homilia wygłoszona w kościele rzymsko-katolickim
    pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi
    w Rzymie 1 marca 1989 r. przez Papieża Jana Pawła II:

    „Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie. Jego wola –najświętsza wola –powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie.

    W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich!

    Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna.

    Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi!

    Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga chcemy o nich zapomnieć? Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia. To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy. Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga? Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”. W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone.
    Mówię to jako wasz Biskup!

    Jan Paweł II”

    Otóż jest ona zmyślona! Bardzo prosto można to sprawdzić.
    TUTAJ – ( http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/homilies/index_it.htm ) na oficjalnej stronie Stolicy Apostolskiej są wszystkie homilie wygłoszone przez JP2. Proszę bardzo z tego dnia – http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/audiences/1989/documents/hf_jp-ii_aud_19890301_it.html

    Ani 1 marca 1989, ani w kościele Najświętszego Imienia Marii w Rzymie JP2 homilii nie wygłaszał.
    To tytularny kościół przy Forum Trajana w Rzymie.

    1 marca 1989 r. była środa i papież (jak zazwyczaj w środy) miał w tym dniu audiencję generalną i wygłosił był przemówienie o zmartwychwstaniu Chrystusa, które z przytoczonym tutaj tekstem nie ma nic wspólnego. To typowa fałszywka, rzecz od wieków praktykowana, i choć w dawnych czasach przyjęta, dzisiaj już jednak o wątpliwym walorze. I do zdemaskowania kilka minut wystarczy.

    Adminie – jeśli masz tyle odwagi przyznać się do tego, że publikujesz fałszywe, zmyślone rzeczy daj to proszę na główną stronę. Jeśli nie, prędzej czy później blog ten umrze śmiercią naturalną, gdyż nikt poza kilkoma osobami rzucającymi się sobie do gardeł tu nie zostanie.

    Z pozdrowieniami i życzeniami Pięknego Roku 2012!

  40. andymax said

    Wracając do tematu seksualności – dziękuje Markowi za piękne i wartościowe podsumowanie powyższych rozważań.
    Ojciec Ksawery Knotz wszystkie aspekty seksualności w małżeństwie opiera wyłącznie na solidnych podstawach Pisma Świętego i nauce ojców kościoła katolickiego. A nie na jakiś tam domysłach czy „objawieniach” pochądzacych z watpliwych żródeł .
    Pragnę przypomnieć ,że podstawą naszej katolickiej wiary jest właśnie Pismo Święte i nauki ojców kościoła. Tego się trzymajmy a nie będziemy błądzić.
    Wszystkim małżeństwom polecam gruntowne przestudiowanie tej strony http://szansaspotkania.net/
    U mnie przywróciło to ponownie radość życia i potwierdziło w przekonaniu ,że Pan Bóg JEST MIŁOŚCIĄ !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: