Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

Dotykiem czyni cuda. Zdaniem świadków to cud!

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Styczeń 2012

Tajemnicze uzdrowienia w czasie Mszy Świętych. Ludzie: “To cuda!”

O niecodziennych wydarzeniach, które mają miejsce w ostrołęckim sanktuarium, słychać coraz głośniej nie tylko na Mazowszu, ale też w całej Polsce. Zgodnie z przekazywanymi mediom informacjami, w znajdującym się na terenie miasta ośrodku modlitewnym dochodzi do fenomenów, których doświadczają modlący się tam ludzie.

Z relacji świadków wynika, że w czasie Mszy Świętych odprawianych przez ojca Teodora Knapczyka, ludzie dotknięci dłońmi przez duchownego osuwają się na ziemię i półprzytomni leżą nie niej potem przez kilka minut. Niektórzy mówią o omdleniach będących efektem modlitwy, inni o upadaniu na posadzkę.

Franciszkanin, który celebruje Msze Święte, podczas których dochodzi do niezwykłych zjawisk, w żadnym razie nie uważa, by to jego aktywność odpowiadała za fenomen. Kapłan przekonany jest, że za jego pośrednictwem działa Bóg – poinformował portal chrzescijanin24.pl powołując się na informacje opublikowane przez dziennik “Super Express”.

Liczba osób przybywających do sanktuarium systematycznie wzrasta. Wiele osób przyjeżdża do Ostrołęki z konkretnymi intencjami – proszą o zdrowie, wsparcie w walce z codziennymi bolączkami i lepsze jutro. Wierzą też, że dzięki modlitwie kapłana uda im się wyprosić potrzebne łaski. Wg świadków, dotąd aktu uzdrowienia w czasie modlitwy odprawianej przez księdza Teodora Knapczyka doświadczyły tysiące osób.

W tej chwili franciszkanin z Krakowa jeździ po całej Polsce i odwiedza kościoły, w których sprawuje msze święte. Raz w miesiącu można go zaś spotkać we wspomnianym Sanktuarium św. Antoniego w Ostrołęce – poinformował “Super Express”.

Tu będą nabożeństwa uzdrawiania z księdzem Knapczykiem

12.01 Stalowa Wola-Rozwadów
19.01 Sandomierz
26.01 Gliwice-Bojków
Źródło: niewiarygodne.pl
Relacja z Tygodnika ostrołeckiego
Ludzie upadają pod dotykiem rąk kapłana. Niektórzy twierdzą, że zostali uzdrowieni. Czy można mówić o cudach? Zdania są podzielone, jednak faktem jest, że msze uzdrawiające przyciągają tysiące ludzi. Kościół dosłownie pęka w szwach.– Na pierwszą mszę poszłam z ciekawości – opowiada 65-letnia Maria Romańska. – Moja córka mnie namówiła. Parę lat temu u mojego wnuczka wykryto guza w mózgu. Lekarze dawali mu kilka miesięcy życia. Cała rodzina wpadła w rozpacz. Ale moja córka – Ania powiedziała, że się nie podda. Wsadziła synka w samochód i zaczęła z nim jeździć po kościołach i sanktuariach w całej Polsce. Nic się nie zmieniało. Powoli traciliśmy nadzieję – przyznaje smutno pani Maria. – W końcu pojechali do Częstochowy. Tam ksiądz podczas mszy uzdrawiającej wziął Karolka za rękę i zaprowadził pod ołtarz. Po cichu kazał mu się modlić najgorliwiej, jak tylko potrafi. Wie pani jak to 6-latek, co on tam umiał, najwyżej „Aniele Boży stróżu mój”. I tak to powtarzał po cichutku, a ksiądz nałożył mu ręce na główkę i modlił się razem z nim. Malec nawet płakać zaczął. Kiedy kapłan skończył, uśmiechnął się do niego i powiedział: Nie bój się, wszystko będzie dobrze. Za dwa miesiące po guzie nie było śladu.

– To nami naprawdę wstrząsnęło – włącza się do rozmowy pan Stanisław, mąż pani Marii. – Córka nam powiedziała, że w ostrołęckim sanktuarium także odbywają się msze uzdrawiające. Zaczęła nas namawiać, żebyśmy poszli, zobaczyli jak to wygląda. Na początku trochę się opierałem. Jestem wierzący, co niedzielę chodzę do kościoła, ale zastawiałem się czy powinienem iść na tę mszę. W końcu są ludzie, którym ta pomoc jest naprawdę potrzebna. Ja jestem już stary, swoje lata mam i wiadomo organizm już trochę kaprysi, ale całkiem dobrze sobie radzę.

– Tak czy inaczej – przerywa opowieść męża pani Maria. – W końcu doszliśmy do wniosku, że pójdziemy pomodlić się nie tylko za siebie, ale także za zdrowie całej rodziny. Pierwsza msza, w której wzięliśmy udział, zrobiła na nas piorunujące wrażenie. To było niesamowite. Teraz nie opuszczamy żadnej. Zauważyłam, że coraz więcej osób przychodzi do kościoła. Trzeba się tam zjawić przynajmniej godzinę wcześniej, żeby można było spokojnie znaleźć miejsca siedzące.

Także 4 listopada już o 16.30 wewnątrz kościoła nie zostało zbyt wiele miejsc siedzących. Ci sprytniejsi przynieśli ze sobą rozkładane krzesełka – częściej używane w celach turystycznych lub kuchenne taborety. Nikogo nie zdziwił także widok pana siedzącego na wędkarskim krzesełku pod ołtarzem.

Punktualnie o 18.00 rozpoczęła się msza. Ksiądz proboszcz o przewodnictwo w Eucharystii poprosił tradycyjnie już ojca Teodora Knapczyka, franciszkanina z Krakowa. Jest on znany ze swojej działalności w całej Polsce. Należy do grupy charyzmatycznej Odnowa w Duchu Świętym.

– Jak on potrafi pięknie mówić – szepnęła podczas kazania wygłaszanego przez ojca Teodora starsza pani siedząca obok mnie. Uśmiechnęłam się do niej tylko, ale po chwili zastanowienia w duchu przyznałam jej rację.

– Nie jestem magikiem – mówił franciszkanin. – To, co robimy, to nie magia. Nie mam żadnej mocy. To Bóg leczy przeze mnie. Prawdziwa siła pochodzi z miłości, wiary i modlitwy. Przygotujmy się na przyjście Pana Jezusa.

Ksiądz Teodor przeczytał świadectwo ostrołęczanina, który został uzdrowiony podczas mszy w sanktuarium. Bogdan cierpiał na alergię, jego organizm nie tolerował niektórych pokarmów. Został uzdrowiony i jak sam napisał, może jeść wszystko, nie ma żadnych problemów ze zdrowiem.

Po godzinnej mszy kapłani wystawili Najświętszy Sakrament.
– Bracia i siostry pan Jezus jest z nami – powiedział ojciec Teodor.
Wszyscy uklękli. W kościele zapanowała absolutna cisza. Zakonnik po kolei wymieniał choroby i dolegliwości, na które cierpią zgromadzeni. Bóle głowy, problemy z kręgosłupem i stawami, choroby psychiczne i duchowe, nałogi, a także choroby narządów wewnętrznych, kończyn, choroby śmiertelne… Lista jest długa.

Obszerny artykuł na ten temat przeczytasz w dzisiejszym papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego

About these ads

Odpowiedzi: 53 to “Dotykiem czyni cuda. Zdaniem świadków to cud!”

  1. Szymon powiedział/a

    Podobne rzeczy dzieją się w kościele Ojców Jezuitów w Łodzi na Sienkiewicza- tak działa Duch Święty, Pocieszyciel!

    http://www.odnowa.jezuici.pl/szum/ewangelizacja-mainmenu-56/formy-zorganizowane-mainmenu-48/353-msze-w-intencji-uzdrowienia-od

    Serdecznie wszystkich zapraszam.

    • KRYSTYNA powiedział/a

      • Brus_Zły_Lis powiedział/a

        dla wielu oficerów z marynarki wojennej PRZYBYŁ był niewygodny
        http://czerwonykiel.blogspot.com/2012/01/mikoaj-przyby-2010-rok.html

      • Lutka powiedział/a

        Witam……chodze na taką msze i juz od lutego,spoczełam w Duchu Swietym juz osiem razy i to własnie na mszy tego kapłana z tego filmiku….ale mnie troche zaniepokoił bo na tej mszy tylko ja klęczę wiec oglosił tak delikatnie by podporzadkowac sie by to szło sprawnie ,ze moze dojsc do przypadku …..jak ktos bedzie wstawał to moze glową uderzyc w kilich i wysypac Pana Jezusa i Pan Jezus rozsypie sie na kawałki ….ale to mnie jeszcze bardziej przyciągneło do wiary ….i dalej klęcze ide jako ostatnia .nawet to dobrze bo wtedy wszyscy widza i kogos ruszy sumienie a ze na mnie patrzą dziwnie to ich sprawa ja frune otoczona miłoscia Boga .

        • KRYSTYNA powiedział/a

          CHWAŁA PANU ! ! !

        • Donna powiedział/a

          To samo usłyszałam jak klęczałam wraz z mężem, do Komunii św, na podobnej mszy św. w Częstochowie, na spotkaniu z O.Danielem. Mamy wstać, bo ciasno i możemy głową wysypać….itd. ale my klęczeliśmy tak długo,aż kapłan przejdzie.

        • CHWALA BOGU !!! powiedział/a

          Jak to pojąć ? Upada na kolana, lud czcią przejęty, a tu wzywa Kapłan do postawy ” jak równym sobie ” W przeszłości, nie tak odległej, bo kilkanaście lat temu, to nie było do wyobrażenia. Papież udziela Komuni Świętej, tylko na klecząco, i do ust, a u Nas taka odmienność. Sam nie wiem, co myśleć o tym wszystkim. Miesza mi się, posłuszeństwo, pokora,jedność, z Sakrum, należną czcią, i pokłonem oddanemu Panu Bogu ! Sercem czuję, i tak sobie myślę, że pośpiech,wygoda, itp. nie mogą być motywacją, dla postawy stojącej.Czy jestem w błędzie ?

        • aga powiedział/a

          Właśnie większość jest w błędzie, nie Ty i ta garstka co przyjmuje komunię na klęcząco. Jeszcze niedawno nie zwracałam na to uwagi, ale kiedy w jakimś orędziu przeczytałam że Boga to obraża, to dotarło to do mnie jako oczywistość. Do tego stopnia, że jak ludzie podchodzą do komuni, to ja mam spuszczoną głowę i nie patrzę, a jak już widzę że ktoś przyjmuje komunię do ręki, to słabo mi się robi. Stałam się na tym punkcie fanatyczna wręcz. Teraz jest okres kolęd, zamierzam zapytać księdza dlaczego tak jest i czy faktycznie nie można przywrócić starego zwyczaju, przecież kilkanaście lat temu nie mieli ludzie problemu by zgiąć kolana, więc co się teraz porobiło, to nie wiem. Nie dziwi mnie że ludzie nie rozumieją dlaczego należy uklęknąć, ale księżom się dziwię.

        • aga powiedział/a

          dodam jeszcze, że gdzieś niedawno czytałam, że wielu żydów powiązanych z masonerią, w okresie powojennym wstąpiło w szeregi kościoła katolickiego, do seminariów, by w owczej skórze zmieniać tak kościół od środka, by osiągnąć skutek wprowadzenia zmiany istoty wiary, zniekształcenia jej i zafałszowania jej prawd. Myslę,że to jest prawda i właśnie widać skutki! czołowy satanista polskiej popkultury nergal, otwarcie czci szatana a ksiądz A.Boniecki usprawiedliwia i uspokaja że taki szatan ‘jasełkowy’ jest nieszkodliwy. Kiedy weszłam na forum a ludzie rozpływali się w zachwycie jaki cudowny bo zabawny i nowoczesny ksiądz, wyrozumiały i żeby wszyscy tacy byli, to porostu oniemiałam. Muszę wam powiedzieć, że ja nie jestem i nigdy nie byłam nadgorliwa w angażawoniu się w sprawy kościoła czy grupy modlitewne, jednak prawdy wiary są dla mnie oczywiste i niezmienne [teraz ciągle jestem nie zapisana, ale duchowo zmobilizowana do przynajmniej jednej codziennie koronki i różanca za ocalenie dusz, jak ktoś może podać mi link, to proszę, zapiszę się wreszcie formalnie ]

        • lucek powiedział/a

          @Lutka
          Czy to ty prosilas o pomoc dla matki wychowujacej samotnie 2 synow ?
          Prosze odpisz . Pozdrawiam .

        • Passiflora powiedział/a

          ja rowniez zauwazyłam, ze na Mszach charyzmatycznych prowadzonych zazwyczaj przez Odnowe w Duchu Sw. jest pewne rozluznienie i nie do konca mi to odpowiada.

          Pomijajac juz muzyke, to wlasnie na takich Mszach widze ze nie zawsze kleka sie przed Najswietszym Sakramentem, Komunia sw jak najbardziej na stojaco i tez miałam wrazenie, ze kleczac niekiedy im wadze i tez kiedys kazano mi wstac :/ mam wrazenie(moze sie myle), ze oni zbyt bardzo maja poczucie ze Pan jest wsrod nich,a zapominajac ze przede wszystkim w Najswietszym Sakramencie,

          Mam podobnie jak Aga, choc nie rozgladam sie na boki, to zawsze musze natknac sie na niewlasciwie zachowanie, co przysparza mi cierpienia. A niestety zauwazam drobiazgi(?), np gdy schola stoi tyłem do tabernakulum, albo skupia na sobie zbyt wiele uwagi, niewłasciwe ubranie, oraz fakt ze na takich Mszach zbyt wiele kobiet “przewija” sie przez ołtarz, wlasciwie to ogolnie zbyt wielu swieckich i to nwet w porównaniu ze zwykłymi Mszami.

          I mimo, iz uwielbiam takie Msze i nabozenstwa, odczuwam podczas nich realna obecnosc Ducha Sw., zostałam uzdrowiona i mam spoczynki w Duchu Sw. – to jednak mam wrazenie ze charyzmatykom nie został dany Dar rozeznania własnie w dziedzinach czci, (moze sie myle). Jednak mozna to zrozumiec tez w ten sposób ze Pan Bog poszedł na pewne ustepstwa, a ich praca zdecydowanie przynosi dobre owoce.

          Do konca jeszcze poruszonych przeze mnie tu kwestii nie zdołałam jezscze pojac.

          Probuje sobie takze wyobrazic, w perspektywie przyszlosci, jak skłonic charyzmatyków ku prawdziwej Mszy Sw – Trydenckiej, bo jak wiemy wola Pana jest, bysmy do niej powrócili.
          Czy charyzmatycy ida juz calkiem inna droga?

          Mi bardzo bliska jest sercu Msza Trydencka, Nabozenstwa charyzmatyczne, rowniez.

          Na dzien dzisiejszy mam wiele pytan, odnosnie ruchow charyzmatycznych.

          Moze jest ktos na blogu, kto mogły sie odniesc do tego co piszemy wyzej?

          Brakuje mi troche dialogu na ten temat…

        • Jerzy powiedział/a

          Witajcie
          Proszę posłuchaj tych wykładów o. Roberta DeGrandis (adresy poniżej) w oparciu o biblię. To dużo rozjaśnia. Sądzę, że tylko w ruchu haryzmatycznym jest przyszłość kościoła. Młodzi ludzie idą w .tym kierunku. Tylko na tych mszach czuję się dzieckiem bożym i przeżywam mszę.

          http://www.youtube.com/watch?v=Hrl8OA04yvA&feature=BFa&list=PL6ADF679060CC48E6

          http://www.youtube.com/watch?v=DJikeYQvJwI&feature=BFa&list=PL6ADF679060CC48E6

          ciekawe są też wystąpienia o. John Bashobora z Afryki np na You Tube

  2. Luck powiedział/a

    >Tu będzie uzdrawiał ksiądz Knapczyk
    Raczej Jezus…

  3. Ela powiedział/a

    O.Teodor Knapczyk i O. Józef Witko to znani charyzmatycy OO Franciszkanów Prowincji Matki Bożej Anielskiej w Krakowie.

    http://www.se.neteasy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=220&Itemid=120

    Polecam wszystkim udział w Nabożeństwach lub rekolekcjach z tymi Kapłanami, niesamowite rzeczy czyni Jezus przez ich posługę uwalniania i uzdrawiania.Szczegółowe programy na podanej wyżej stronie.

  4. Justyna powiedział/a

    Rowniez do nich nalezy Ojciec Franciszkanin z Krakowa Ojciec Pacyfik ktory Odprawia msze swiete w Warszawie praktycznie co miesiac. POlecam.

    • Ela powiedział/a

      Dzięki za dopowiedzenie….

    • mer powiedział/a

      18.30 ost.wtorek stycznia k /radio ul.Modzelewskiego,
      18.00 23 luty Senatorska

    • polak2010 powiedział/a

      Czy możesz podać adres Kościoła w Warszawie?

      • Monika powiedział/a

        Warszawa.Modzelewskiego 98 a u Franciszkanów. i Senatorska 31 tez u Franciszkanow. A poza tym polecam strone http://www.se.neteasy.pl i tam wszsytkie szczegóły, dokladny kalendarz z Mszami i rekolekcjami jakie o. Teodor i inni ojcowie z Jego Sekretariatu Ewangelizacji prowadzą. Polecam

  5. Kasia powiedział/a

    Zapraszam na Jerycho Rozancowe http://www.christusvincit-tv.pl/
    Kroluj Nam Chryste

  6. Basia powiedział/a

    Przepraszam, że nie w temacie, ale proszę Was o pomoc w zadaniu z religii. Powiedzcie, czy to będzie dobrze?
    Kacper : kadzidło , którego unoszący się dym był znakiem modlitwy skierowanej do nieba , ponieważ widzieli w nim Boga .
    Melchior : złoto , znak bogactwa , ponieważ widzieli w nim króla
    Baltazar : mirrę , która służyła do namaszczenia ciała , ponieważ był prawdziwym człowiekiem .

    Pytam, bo co do Trzech króli i tego co przyniósł kazdy z nich, co człowiek to wersja nawet wśród katechetek :/

    • Radosław powiedział/a

      Trzej Królowie bądź Trzej Mędrcy to osoby spoza kręgu kultury ściśle biblijnej, więc symbolika darów jest uniwersalna. Złoto to symbol blasku i dostojeństwa, czyli bogactwa materialnego i duchowego. Kadzidła używano podczas składania ofiar, więc zapowiada ono los, który czeka Nowonarodzonego. Gdy w Betlejem Jezus przychodzi na świat, w Jerozolimie rośnie już drzewo na Jego krzyż. Mirra była używana przy obrzędach pogrzebowych, zatem w tym darze ujawnia się symboliczne przeznaczenie ziemskiego życia Jezusa – męka, śmierć i zmartwychwstanie. Sami Królowie nie byli świadomi tej symboliki. Przynosili to, co w kręgu ich kultury było znaczące, ale dla nas ta symbolika ma szczególne znaczenie, ponieważ znamy całe ziemskie życie Jezusa Chrystusa.

      http://niezalezna.pl/21357-tajemnicze-dary-tajemniczych-krolow

    • tyle znalazlem powiedział/a

      Anna Katarzyna Emmerich – Żywot i bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi rozdzial:Królowie przybywają do Betlejem..
      ….Dwaj słudzy nieśli za nimi aż do groty z żłóbkiem tacę z darami; przy wejściu odebrał im Menzor tacę i uklęknąwszy, położył ją przed Maryją na ziemię. Dwaj inni królowie ustawili się ze swymi towarzyszami w przedsionce groty. Grotę widziałam pełną nadprzyrodzonego światła. Naprzeciw wejścia, na miejscu narodzenia, była Maryja w postawie więcej leżącej, aniżeli siedzącej, oparta na jedno ramię, obok Niej Józef, a po jej prawej stronie leżało Dzieciątko Jezus w kołysce, podwyższonej i kobiercem pokrytej. Gdy wszedł Menzor, Maryja podniosła się w postawie siedzącej, spuściła welon na twarz, i wzięła zakryte Dzieciątko do siebie na łono. Lecz odchyliła zasłonę, tak że górną część ciała aż do ramionek było widać odkrytą, i trzymała Dzieciątko w postawie prostej, oparte o piersi, podpierając Mu główkę jedną ręką. Miało rączki na piersiach, jakby modląc się, było bardzo miłe, jaśniejące i ujmowało wszystkich wokoło. Menzor, upadłszy przed Maryją na kolana, pochylił głowę, złożył ręce na krzyż na piersiach i ofiarując dary, wymawiał pobożne słowa. Potem wyjąwszy z worka u pasa garść długich jak palec grubych i ciężkich pręcików, które u góry były cienkie, w środku zaś ziarniste i złociste, położył je z pokorą, jako swój dar, Maryi obok Dzieciątka na łono, a Maryja przyjąwszy je uprzejmie i pokornie przykryła rąbkiem swego płaszcza. Towarzysze Menzora stali za nim z głową głęboko pochyloną. Menzor ofiarował złoto, ponieważ był pełen wierności i miłości i ponieważ z niewzruszonym nabożeństwem i usiłowaniem zawsze szukał zbawienia. Gdy on i jego towarzysze się usunęli, wszedł Sair ze swymi czterema towarzyszami i upadł na kolana. W ręku niósł złotą łódkę z kadzidłem, pełną małych, zielonych ziaren jak żywica. Ofiarował kadzidło, ponieważ ochoczo i z uległością, lgnął do woli Bożej i z wszelką gotowością szedł za nią. Położył swój dar na małą tacę i trwał długo w postawie klęczącej. Po nim zbliżył się Teokeno, najstarszy. Nie mógł klęczeć, był bowiem za stary i za otyły. Stał schylony i położył na tacę złotą łódkę z zielonym, delikatnym zielem. Było jeszcze zupełnie świeże i żywe, stało prosto jak wspaniały, zielony krzew z białymi kwiatkami. Przyniósł mirry, albowiem mirra oznacza umartwienie i pokonane namiętności. Zacny ten mąż zwalczył ciężkie pokusy do bałwochwalstwa i do wielożeństwa. Bardzo długo pozostawał przed Dzieciątkiem Jezus, tak, iż obawiałam się o owych dobrych ludzi z drużyny, którzy bardzo cierpliwie na dworze przed wejściem czekali, ażeby wreszcie i oni Dzieciątko Jezus zobaczyć mogli….
      ———————————————————————————————————————————————————
      maria valtorta POEMAT BOGA-CZLOWIEKA
      rozdzial poklon trzech magow-
      «A oto tutaj jest złoto należne królowi; oto kadzidło, jakie należy się Bogu; a tu, o Matko, tutaj jest mirra. Twój Syn bowiem jest Człowiekiem, a nie tylko Bogiem. Pozna więc gorycz ciała i ludzkiego życia oraz nieuniknione prawo śmierci. Przez wzgląd na naszą miłość wolałbym tych słów nie wypowiadać. Wolałbym sądzić, że także w ciele jest wieczny, jak wieczny jest Jego Duch. Jednak, o Niewiasto – jeżeli nasze pisma, a zwłaszcza jeżeli nasze dusze się nie mylą – to On, Twój Syn, jest Zbawicielem, Bożym Chrystusem. Dlatego właśnie będzie musiał – dla zbawienia świata – przyjąć na Siebie zło tego świata… A jedną z kar za nie jest śmierć. Żywica ta przeznaczona jest właśnie na tę godzinę, aby Jego święte ciało nie zaznało zgnilizny rozkładu i zachowało doskonałość aż do zmartwychwstania. Niech przez wzgląd na ten dar pamięta o nas i niech zbawi Swoje sługi, dając im Swe Królestwo. Ty, Matko, powiedz Swemu Dziecku o naszej miłości, abyśmy zostali uświęceni. Obyśmy, całując Jego stopy, sprowadzili na siebie niebiańskie błogosławieństwo.»

    • Lutka powiedział/a

      Katarzyna Emmerich mistyczka opisuje w wizji….Teokeno najstarszy to Melchior -mirra..-tak mysle…..Sair-kadzidlo…Menzor-zloto….

  7. mobi powiedział/a

    Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak było na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen. Oby jak najwiecej ludzi się nawrocilo.

  8. Basia powiedział/a

    No i proszę, nie tylko o.Johnowi Boshabora Bóg dał moc czynienia Cudów. Chwała Panu! Warto, pojechać by wrócic innym człowiekiem. Po takiej Mszy, takich modlitwach, jest się jak po Spowiedzi u o.Pio :), no to takie moje odczucia, tylko, ale gdybym tylko mogła a bardzo, bardzo chcę pojechała bym na pewno, aby doznać uzdrowienia duszy i ciała- bo to cały człowiek, z duszą i ciałem potrzebuje Boga, jego Mocy przemieniającej nas na lepszych ludzi.

  9. jowram powiedział/a

    Drodzy przyjaciele, dla przyszłości Kościoła, podejmijmy krucjatę na rzecz Mszy łacińskiej, krucjatę na rzecz Mszy wiecznej, sprawowanej w języku Kościoła. Zrzućmy jarzmo władzy okupacyjnej, obcy język, który wdarł się do sanktuarium. Powróćmy do Mszy po łacinie, Mszy naszych przodków.
    Wówczas staniemy się świadkami odnowy Kościoła, jego odrodzenia się z popiołów powszechnego zniszczenia, będącego owocem reform liturgicznych. Naprawdę ujrzymy nową wiosnę Kościoła – Kościoła powracającego do szat swej młodości, do języka i liturgii, które dał nam biskup Rzymu. Zobaczymy Kościół odzyskujący dawne siły, przeobrażony jak sam Zbawiciel na Górze Tabor, jego szaty staną się znów nieskalane, lśniące jak słońce, gdy obleczony będzie w język, który zawsze był jej własnym językiem, plenum gratiae et veritatis, pełen łaski i prawdy.

    • Szymon powiedział/a

      Bardzo chętnie, tylko że ja znam trochę łacinę, a co z tymi, którzy nie znają?

      Problem nie tkwi w języku lecz w rytuale. Gdy obowiązywał ryt trydencki, każde przeoczenie w ściśle określonej formule Mszy było grzechem, kapłani celebrowali więc z większą czcią. Dziś widoczna jest często niedbałość, powierzchowność, Misterium traktowane jest jako 45 minut do odbębnienia. Brak ścisłych zasad prowadzi do patologii typu koncerty muzyki rozrywkowej w kościele czy Komunia na rękę. I mylą się wszyscy ci, którzy twierdzą, że kościół powinien rozmiękczać swoją doktrynę i dostosowywać ją do dzisiejszych czasów, by przyciągać nowych wiernych; otóż jest dokładnie odwrotnie. Powrót do ortodoksji i żelaznych zasad przyniesie poprawę, więcej kazań o Bogu który jest gwałtowny w swojej Miłości ale również zapalczywy w swoim Gniewie.

      • KRYSTYNA powiedział/a

        • Donna powiedział/a

          Uwielbiam takie śpiewy,piękne męskie głosy wychwalające Pana Jezusa. Aż chciało by się być na takiej mszy trydenckiej. Niech Bóg będzie uielbiony w taki sposób w całej Polsce! Ja do dziś pamiętam jak po łacinie u ns była msza św. Byłam wtedy dzieckiem.
          Łacina to język kościoła, ale mogłaby być po polsku, ale w rycie trydenckim, wg tradycji jaką wybito, poprzez modernizm.
          Dziękuję Krystyno, jestem zbudowana! Moje serce raduje
          się!

        • Donna powiedział/a

          Gdzie odbywała się taka msza sw. ?

        • KRYSTYNA powiedział/a

          Przedstawiam listę miejsc w Polsce, w których odprawiana jest regularnie Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego

          http://sanctus.pl/index.php?grupa=116&podgrupa=205&doc=149

          KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

        • Radosław powiedział/a

          a tu Ojcze Nasz po łacinie. Dzięki temu filmikowi nauczyłem się na pamięć :)

        • KRYSTYNA powiedział/a

          TA MSZA ODBYŁA SIĘ WE FRANCJI

          (International Seminary of Saint Cure d’Ars, Flavigny, France, in 1999. )

  10. Patriota powiedział/a

    Hmm jeśli chodzi o Msze Święte o uzdrowienie to chyba powinnam podzielić się z Wami moim małym świadectwem. Dla chwały Pana Boga i waszego umocnienia.

    Parę tygodniu temu można było przez internet uczestniczyć w takim nabożeństwie bodajże z Częstochowy jak się nie mylę. W tym samym czasie ponieważ to było w czasie adwentu moim postanowieniem było odmówić sobie przez dwa tygodnie kawy więc akurat byłam w trakcie. Muszę tutaj dodać, że zawsze kawę bardzo lubiłam i nie uważałam tego za jakiś wielki nałóg a tym bardziej nie myślałam, że trzeba się od niego uwolnić. Ot taka mała codzienna przyjemność choć fakt faktem czasem nie dało się bez niej wytrzymać ani jednego dnia.
    W każdym bądź razie Msza była wspaniałym przeżyciem, podczas której modliłam się przede wszystkim o innych i o swoje drobne problemy ze zdrowiem. ( uwolnienie od kawy oczywiście nawet mi przez myśl nie przeszło bo przecież ja nie mam z tym problemu :) )
    Jak się możecie domyślić Pan Bóg działa jak chce i kiedy chce. Po dwóch tygodniach przyszedł w końcu ten moment kiedy podczas wigilii mogłam się napić tej mojej ulubionej kawy. Napiłam się, nawet ze trzy razy wąchałam :D zanim wzięłam pierwszy łyk i co…… ano nic nie czułam żadnej rozkoszy. Po chwili za to ból żołądka. Możecie sobie wyobrazić moje rozczarowanie. Ból oczywiście przypisałam przejedzeniu :) Niestety (albo stety) powtórzyło się to kilka razy więc w mojej głowie pojawiła się myśl, a może Pan Bóg uwolnił mnie od kawy???
    Do tej pory nie jestem do końca pewna, ale cóż innego mogło mi się przydarzyć, jak faktem jest, że kawy nie pijam, a jak mnie skusi to już mi nie smakuje jak zawsze.
    Jedyna moja obawa to jest taka, że nie chciałabym zawieść Pana Boga jeśli mnie od mojego “niegroźnego”nałogu uwolnił popadając w niego jeszcze raz.

    To taka moja mała historyjka :)

  11. Colo powiedział/a

    W najbliższy czwartek ojcowie franciszkanie będą posługować w Rzeszowie w kościele Ojców Pijarów przy ul. Lwowskiej

  12. Dawid powiedział/a

    http://www.marcinkozyra.salezjanie.pl/

    strona ks. Marcina Kozyry SDB

  13. puszka powiedział/a

    jest nas coraz więcej
    Polska 277 osób http://www.internetgebetskreis.com/pl/członkowstwo/ilość%20członkow/

  14. Przemek powiedział/a

    • Karolina powiedział/a

      A ma ktos moze link do tego filmu ale w wersji angielskiej? Niemoge znalezc .. albo zle szukam… Pozdrawiam Z Panem Bogiem

  15. Przemek powiedział/a

    To jest tzw spoczynek w duchu świetym. Film który zaloczylem polecam:-)

  16. chiara powiedział/a

    Chwała Panu! dla Niego nie ma przypadków, ani zbiegów okoliczności!
    nie wiem czy już ze wszystkimi blogowiczami dałam radę się przywitać- pierwszym postem pod poprzednim tematem- ale i tak dziękuję za miłe przyjęcie :)
    teraz miało już być tylko o ukochanym św. Michale, ale.. no właśnie- wchodzę dziś na stronę i czytam o Ojcu Teodorze i reszcie franciszkanów z Krakowa, których Wam wczoraj nieśmiało reklamowałam, chcąc polepszyć smutną ostatnio atmosferę bloga..
    A szanowny Admin w Bożej intuicji to tylko potwierdził, no bo czym można porządnie oczyścić otoczenie, czym wprowadzić nowe porządki, czym w końcu sprowokować do szczerego wyznania – “znowu dobro wróciło na tę stronę..” jak nie świeżym powiewem Ducha świętego!

    Bądź uwielbiony Panie w swej miłości do nas, w tak troskliwym
    rozpoznawaniu naszych potrzeb, w tym, że nas nieustannie wspierasz i pocieszasz, Tobie chwała, cześć, błogosławieństwo i moc na wieki wieków Amen

  17. filmyprawdy powiedział/a

    Nowe aktualizacje do przeczytania na naszej stronie jak też publikacja na temat wojny informacyjnej.

    Zachęcamy do czytania.

    Nasza strona: http://filmyprawdy.wordpress.com/

    Pozdrawiamy
    Redakcja Filmy Prawdy

  18. agawa powiedział/a

    czy ojciec przyjedzie do wsi w której się urodził

    • Monika powiedział/a

      Raczej nie ale na stronie http://www.se.neteasy.pl masz kalendarz z Mszami,gdzie i kiedy sa odprawiane.Najbliżej zdaje się masz w Janowie Lubelskim albo Tomaszowie Lubelskim. Ew. Kazimierz Dolny. Pozdrawiam.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 300 other followers

%d bloggers like this: