Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

POLSKI NIEBIAŃSKI FRONT POMOCY

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 marca 2012

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Rodzino Medziugorska – zwracamy się do wszystkich, którym leży na sercu dobro Kościoła i naszej Ojczyzny. Ojciec Jozo Zovko podczas pobytu w Polsce (2006r) powiedział, że piekło na nas ruszy. Po tym co się dzieje, widać, że ten czas nadszedł. Dlatego, aby nie tracić nadziei pragniemy uruchomić Polski, Niebiański Front Pomocy, czyli zaangażować wszystkich Polaków, którzy zostali wyniesieni na ołtarze (lub których procesy beatyfikacyjne trwają) do pomocy z góry w pewnej intencji znanej Bogu Ojcu a przez to o ratunek dla naszej Ojczyzny.
Pragniemy od 23 marca 2012r. rozpocząć Nowennę do Bożego Miłosierdzia popartą wstawiennictwem wszystkich naszych świętych, czyli każdego Polaka wyniesionego na ołtarz Kościoła. Nowenna zakończy się 31 marca, w sobotę przed Niedzielą Palmową. Wstawiennictwo Frontu Niebiańskiego ma polegać na tym, że każda osoba przystępująca do Nowenny wybiera z listy, która będzie podana, jednego świętego i przez jego wstawiennictwo modli się szczególnie. Chodzi o to, aby uruchomić wszystkich i dać im pracę „wstawienniczą”, a nie skupiać się na najbardziej popularnych paru świętych jak s. Faustyna, Jan Paweł II. Nasz poczet liczy 285 świętych Polaków, których wszystkich trzeba zaangażować. Dlatego prosimy bardzo nie skupiać się na znanych i lubianych naszych świętych, tylko wybrać kogoś mniej popularnego, który przysłużył się Ojczyźnie. Jest przygotowywany odpowiedni link, pod którym będzie można się wpisywać. Jednak bardzo proszę o kontakt ze mną liderów grup modlitewnych, gdyż nie wszyscy mogą mieć dostęp do internetu, wtedy liderzy przekażą intencje modlitwy i świętego.

Modlitwy, które obowiązują to nowenna do Bożego Miłosierdzia z koronką oraz modlitwa Frontu każdego dnia. Jeżeli ktoś do swojego wybranego świętego będzie miał dodatkowe nabożeństwo, to jest to jak najbardziej mile widziane.
Nie przypadkowo wydaje się, rozpoczynamy tę akcję w dniu św. Józefa – opiekuna Kościoła. I jak Matka Boża w Medziugorju zakończę – dziękuje, że odpowiedzieliście na nasze wezwanie – to tylko Nowenna – dziewięć dni – a jak nam się spodoba to możemy kontynuować dalej. W załączeniu modlitwa nowenny.

Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
Ewa Jurasz

POLSKI NIEBIAŃSKI FRONT POMOCY – MODLITWA  NOWENNY 

Boże Ojcze,

oddajemy Ci wspólnie z Maryją w imieniu narodu polskiego naszą, dobrą wolę służenia Tobie w Twoich planach odrodzenia świata. Kochamy Cię i pragniemy być Ci wierni, a przez wstawiennictwo Polskiego, Niebiańskiego Frontu Pomocy, wszystkich naszych przodków, błogosławionych i świętych, którzy w niebie wychwalają już Trójcę Przenajświętszą i orędują za naszym narodem przed Tobą, prosimy o ratunek dla nas, Ojczyzny naszej i w intencji tej Nowenny.

Ciebie – święty/błogosławiony/sługo Boży ………………, który dobrze znasz rodaków swoich, Ty który życie swoje Bogu i Ojczyźnie poświęciłeś, módl się za nami i wraz z nami, aby Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty był uwielbiony w polskim narodzie przez wszystkie wieki wieków. Amen

Reklamy

Komentarzy 37 to “POLSKI NIEBIAŃSKI FRONT POMOCY”

  1. Annah. said

    Włączmy Sługę Bożą Zofię Nosko – „Centurię” autorkę „Mistycznego miasta Bożego” w modlitwy wstawiennicze. Ja proszę przez osobę zmarłą z mojej rodziny, a mowa jest o jednej duszy.
    „Jest przygotowywany odpowiedni link, pod którym będzie można się wpisywać” gdzie można znaleźć ten link?

    • Dzieckonmp said

      jeszcze nie gotowy

    • Radosław said

      Autorką “Mistycznego miasta Bożego” jest Maria z Agredy.

      • Annah. said

        Pomyliłam tytuły, chodziło mi o trzytomowe „Orędzia Zbawienia”, autorki jw. piszącej z pod pseudonimem „Centuria” Dziękuję za reakcję.

      • alba said

        377 – 16.03.2012;22:20 – Małżeństwa tej samej płci grzechem śmiertelnym

        Orędzie nr 377 z piątku, 16 marca 2012 godz. 22:20

        Moja droga, umiłowana córko, ból i cierpienie moich biednych wyznawców, którzy muszą bezradnie patrzeć , jak nowe prawa, przeciwne Moim naukom, osiągają niesłychany poziom w świecie.

        Nie tylko musisz być świadkiem grzechu dzieci, ale także musisz patrzeć, jak grzech jest przedstawiany tobie i gdy jesteś zmuszana do przyjęcia go jako dobro.

        Mam na myśli szczególnie jeden grzech, małżeństwa tej samej płci, który jest przedstawiany jako faktyczne dobro.

        Spodziewaj się więc zgody na tę obrzydliwość, gdy zostanie ustanowiona przed tronem Mojego Ojca w Kościele. Tym ludziom nie wystarczy akceptacja małżeństw tej samej płci w świetle prawa, w następnej kolejności będą chcieli zmusić Boga Ojca, aby dał im Swoje błogosławieństwo. On nigdy tego nie zrobi, bo w jego oczach, jest to grzech śmiertelny.

        Jak ci ludzie ośmielają się myśleć, że demonstrowanie tego obrzydliwego czynu jest dopuszczalne w Kościołach Mojego Ojca.

        Dzieci, Ja kocham każdą duszę.

        Kocham grzeszników.

        Nienawidzę ich grzechu, ale kocham grzesznika.

        Akty seksualne tej samej płci są nie do przyjęcia w oczach Mojego Ojca.

        Módlcie się za te dusze, bo je kocham, ale nie mogę dać im łask, których pragną.

        Muszą wiedzieć, że nie ważne jest, jak bardzo starają się, aby małżeństwa tej samej płci zostały zaakceptowane, one nie mają prawa do udziału w świętym sakramencie małżeństwa.

        Sakrament musi pochodzić od Boga. Zasady przyjmowania sakramentów muszą wywodzić się z nauki mojego Ojca.

        Nie możecie zmuszać Mojego Ojca, Boga Najwyższego, aby dał swoje błogosławieństwo lub przyzwolenie na Jego święte sakramenty, chyba że są one przestrzegane w taki sposób, do jakiego zostały przeznaczone.

        Grzech jest teraz przedstawiany na świecie jako coś dobrego.

        Jak już wcześniej powiedziałem, świat stoi do góry nogami.

        Dobro jest przedstawione jako zło, a ci ludzie, którzy starają się żyć według praw Boga Ojca są wyśmiewani.

        Zło, bez względu na sposób jego przedstawienia, nie może być przekształcone w akt dobroci w oczach Mojego Ojca.

        Mój Ojciec ukarze tych, którzy nadal będą obnosić się ze swoimi grzechami przed Nim.

        Uważajcie, to ostrzeżenie przed waszymi grzechami, które są popełniane, gdy odmawiacie posłuszeństwa Bogu, nie będzie i nie może być odpuszczone.

        To dlatego, że odmawiacie uznania grzechu za co czym on jest.

        Wasz Zbawiciel

        Jezus Chrystus

        http://geniusz.net

        • alba said

          Panie Jezu – bardzo mi przykro słuchać, gdy kapłani krytykują się nawzajem a także poszczególnych ludzi i mnie też. Ty Królu jesteś MIŁOŚCIĄ i zawsze pragniesz POKOJU między ludźmi.

          Pan Jezus:

          ” Każdy człowiek a szczególnie kapłan powinien zaczynać dzień od uwielbiania Trójcy Świętej i Maryi oraz dziękowania za dar życia. Każdy człowiek a tym bardziej kapłan powinien dużo modlić się do Ducha Świętego o Jego Dary, ponieważ to od Niego zależy wasze funkcjonowanie i wasza świętość. Jeżeli tak zaczynalibyście dzień, to nie byłoby żadnych złych myśli w waszych głowach i nie powstawałaby w waszych głowach żadna krytyka. Gdybyście prosili Ducha Świętego o pomoc, to wszystkie nabożeństwa i Różaniec przeżywalibyście rozważając NASZE życie. Jak nie ma działania Ducha Świętego w was, to wtedy ” zły” panoszy się i miesza i nawet kapłan wypowiada niepotrzebne teksty. Kapłan powinien mówić
          o grzechu a nie krytykować kogoś imiennie, bo nikt z ludzi nie zna dokładnie wnętrza innego człowieka.

          Dlatego jeszcze raz powiadam:

          DROGA, MOJA BOŻA RODZINO –
          – UCZCIE SIĘ ŻYĆ W ZGODZIE, BO MACIE DOŚĆ WROGÓW DOOKOŁA I TYLKO CZEKAJĄ NA WASZE ” POTKNIĘCIA ” I NA WASZĄ ZGUBĘ.

          Kolejny raz powtarzam, gdybym mógł być waszym KRÓLEM POLSKI, to zmieniłbym wasze myślenie, bo KRÓL wszystko może zdziałać.
          Proszę was, aby nie było za póżno, tak jak było i jest za późno z ofiarowaniem Rosji – Maryi a gorzkie owoce zaniedbania pasterzy Kościoła do tej pory spożywacie. Obecnie powoli przygotowuje się do objęcia władzy królewskiej nad wami inny król – bestia, który będzie rządził rózgą żelazną zanurzoną w siarce za waszym przyzwoleniem. Nie można jednocześnie dwom królom służyć: Królowi – Bogu i królowi bestii, a wielu już odczuwa boleśnie rządy Bestii, której zależy tylko na waszej śmierci popełnionej przez was samych z rozpaczy, lub na zabijaniu współbraci w poszukiwaniu żywności i pracy lub dóbr materialnych.
          Oj, dzieci, dzieci Moje, które są nie Moje, żal serce ściska, bo znam wasz ból i płacz
          z powodu nadchodzącego czasu niepewności. Jezus Stwórca – Zbawiciel – Sędzia.

          A Ja wam mówię:

          “….Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami…”

          Może i przykro jest słuchać jak dookoła panuje krytyka, wsrod księży, Pan Jezus tez to przeżywał i zapowiedział ze tak będzie z każdym prawdziwym wierzącym. Należy modlić się, aby krytyka była dla nas błogosławieństwem, bo dlaczego mamy sie bać lub czuć sie źle z tego powodu, że nas krytykują??????

          http://www.echoChrystusaKrola.org marzec 2012

        • bodka said

          Droga Albo powiedz która strona jest prawdziwa z końcówką org. czy info. i w ogóle o co w tym zamieszaniu chodzi. Króluj nam Chryste.

        • KRYSTYNA said

          AKTUALNA ,NOWA STRONA PANI MIECZYSŁAWY

          http://www.echochrystusakrola.info/index.php/dzienniczek-2012

          KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

        • Anastazja said

          Pani Mieczysława powinna w stosunku do księdza zastosować się do słów z Pisma Świętego skoro jest taka antymodrenistyczna i tradycyjna (cyt za W.K.):
          List św. Pawła do Tymoteusza 2:11-12 głosi: „Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości”.
          A tym bardziej nad kapłanem.

        • Przemysław said

          Nie łudź się kobieto, że berło, które dzierżysz jest szczytem pokory. Bóg daje czas i stawia ludzi na Twojej drodze abyś zrozumiała jak bardzo się mylisz będąc lustrem dla bliźniego, lustrem świata, które znasz. Zsiądziesz z Tronu Ojca? Pozwolisz, aby On Królował, ale nie na swoich warunkach tylko tak jak On tego chce? Stań się więc najmniejsza w Oczach Jego a otrzymasz prawdziwą wolność.

          Króluj nam Chryste

        • Marek said

          Mówisz zagadkami jak Sfinks tebański. Na pewno jest w tym ukryta jakaś wielka mądrość ale ja jej nie pojmuję.
          Na temat pokory pisałem kiedyś na tym blogu.
          Powszechnie uważa się, że pokora to skrajne uniżenie.
          Tymczasem pokora to umiejętność widzenia siebie w prawdzie czyli pewnego rodzaju równowaga duchowa. Odchylenie od tej równowagi to z jednej strony pycha a z drugiej kompleks niższości. Obie te postawy są godne potępienia, a wyrażenie „szczyt pokory” jest niefortunne.

        • Agnes said

          http://www.zjednoczoneserce.com/2012/03/proscie-o-pokore-i-lagodnosc-w-sercu/

          „…Ja jestem waszym Jezusem, zrodzonym w Ciele.”
          ”Moi bracia i siostry – gdy odmawiacie Stacje Drogi Krzyżowej, proście o pokorę i łagodność w sercu – taką , jaką Ja mam.
          Lecz mówię wam – ci, którzy wierzą, że mają pokorne serca – są fałszywi; jeśli myślisz, że jesteś pokorny – to znaczy , że jeszcze bardzo daleko ci do tej cnoty.
          Dziś wieczorem – błogosławię was Moim Błogosławieństwem Bożej Miłości.”

        • Przemysław said

          KONFERENCJA I ” MOJE DOŚWIADCZENIE ODNOWY” PATTI G. MANSFIELD

  2. Wera said

    Pomysł świetny, chętnie przyłącze się do Nowenny

  3. Dzieckonmp said

    Ciekawy wywiad z biskupem Michalikiem

    jest też tam poruszona kara śmierci o której gdy zająłem na blogu stanowisko że jest dopuszczalna to chciano mnie zjeść.
    Stanowisko biskupa w sprawie kary śmierci podzielam całkowicie jest takie samo jak moje

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/abp-michalik-mam-nadzieje-ze-donald-tusk-nie-idzie,1,5063447,wiadomosc.html

    • Starszy Jerzy said

      Wywiad pod wskazanym linkiem ciekawy i wart popularyzacji, ale nic w nim na temat kary śmierci nie znalazłem.

      • Dzieckonmp said

        Bo tam pod spodem się klika w 2 a potem w 3 . Bo wywiad ma aż 3 strony

        – Ksiądz Arcybiskup uważa, że kara śmierci powinna być dopuszczalna?

        – Kościół zawsze będzie uważał życie za priorytet i będzie go bronił, ale w całej historii Kościoła były przypadki, o których mówi się w teologii moralnej, kiedy państwo jest bezsilne w ograniczeniu kogoś, kto zagraża państwu lub życiu obywateli. Są przypadki, w których państwo sobie nie radzi i powinno dać satysfakcję broniąc zagrożonego życia ludzi niewinnych. Czy państwo potrafiłoby sobie poradzić z Hitlerem, czy Stalinem? Konieczna jest obrona przed nagłym agresorem (proszę zauważyć szaleńca z Norwegii!). Cała Norymberga jest przykładem, jak należy sobie radzić w ekstremalnych przypadkach.

        – Czyli są przypadki, w których Kościół dopuszcza karę śmierci?

        – To nie jest moja opinia, ale z Katechizmu wynika, że są przypadki w których kara śmierci może być stosowana. Warto zaglądać do Katechizmu Kościoła Katolickiego.

        • Starszy Jerzy said

          Dziękuję!
          Taki stary, a taki niegramotny (to oczywiście do mnie).
          Uczymy się do końca życia (a to dla nas obojga i nie tylko).
          W sprawie kary śmierci mam takie samo zdanie.
          W wywiadzie spodobało mi się powołanie się na słowa Papieża Benedykta XVI:”…dzisiaj nikt nikogo nie zmusza do tego aby był chrześcijaninem. Natomiast bardzo wiele robi się, aby zmusić chrześcijan do tego, by wyrzekli się swojej wiary”.
          Przykładów nie trzeba daleko szukać. Doświadczamy tego w rozmaitych formach na tym blogu.

        • Dzieckonmp said

          Ja też na to zdanie zwróciłem uwagę.

        • T.T.T. said

          „…Tutaj Ojciec Święty (JPII) wskazuje wyraźnie, iż dla osiągnięcia owych celów stosowane kary „nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia przestępcy”, zastrzegając się, co prawda, że zasada ta obowiązuje tylko poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy, gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa. Jednocześnie Papież wyraźnie osłabia to zastrzeżenie wyrażając przekonanie, że w obecnej sytuacji dzięki coraz lepszej organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są BARDZO RZADKIE, A BYĆ MOŻE JUŻ NIE ZDARZAJĄ SIĘ WCALE (EV 56)…”

          „„Wyrażam nadzieję, że wasze rozważania stanowić będą zachętę dla inicjatyw politycznych i prawnych promowanych przez coraz większą liczbę państw na rzecz WYELIMINOWANIA KARY ŚMIERCI oraz kontynuowania dokonywania istotnego postępu w dostosowywaniu prawa karnego zarówno do ludzkiej godności uwięzionych jak i skutecznego zachowania ładu publicznego” – stwierdził Benedykt XVI.”

        • Dzieckonmp said

          Tylko pamiętaj że Jan Paweł II już nie żyje i czasy się zrobiły inne, a w przyszłości mogą być jeszcze bardziej inne.

        • T.T.T. said

          Mojżesz też nie żyje, a Nie zabijaj zostało.
          Ale takiej odpowiedzi się nie spodziewałem. JPII nie żyje i czasy się zrobiły inne… to może już dopuśćmy stosowanie antykoncepcji? bo „pamiętaj że Jan Paweł II już nie żyje i czasy się zrobiły inne, a w przyszłości mogą być jeszcze bardziej inne”.
          No ale obecny papież żyje i jego słowa chyba są aktualne? I w sprawach wiary i moralności, głosząc naukę w jedności z Kościołem jest nieomylny.
          Naprawdę jesteś dziwnym przypadkiem. Mówisz, że Jan Paweł II jest dla Ciebie wielkim autorytetem, a jak coś Ci nie pasuje w jego nauce, stwierdzasz, że przecież „już nie żyje”. Przeraziło mnie to trochę.
          Napisane – Nie zabijaj!
          I wg mnie i nauczania papieży i treści zawartych w KKK karać śmiercią możemy TYLKO „jeśli jest ona JEDYNYM dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem”. Ale obecnie ” środki bezkrwawe WYSTARCZAJĄ do obrony życia ludzkiego wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem” i „władza powinna stosować te środki, gdyż OGRANICZYĆ się do tych środków”. – KKK 2267

          Gdybyśmy złapali mordercę w dżungli i wina jego była by pewna i nie mielibyśmy miejsc gdzie moglibyśmy go odizolować od społeczeństwa, a nadal stanowiłby śmiertelne zagrożenie – wtedy moglibyśmy karać go śmiercią. Więc jak czasy na tyle się zmienią, że więziennictwo przestanie istnieć, wtedy będziemy mogli powołać się na naukę Kościoła i zabić człowieka.

        • Dzieckonmp said

          nie marudź tylko przeczytaj wywiad z biskupem Michalikiem z którym ja powiedziałem że się zgadzam. Moje zdanie jest identyczne a ty ciągle szukasz zaczepki. Jeśliś facet to zaproponuj walkę wręcz na ringu i będzie honorowo a nie ukryte podkopywanie.

        • T.T.T. said

          Ja tylko przytoczyłem słowa dwóch papieży. Nawet zagryzłem palce na klawiaturze i nic od siebie nie dodałem. A Ty od razu napisałeś, że przecież papież nie żyje. Czym mnie uraziłeś i na co odpowiedziałem „ukrytym podkopywaniem” i „szukaniem zaczepki”. Trochę daleko jestem od Lublina, żeby proponować Ci walkę wręcz. Więc mimo, że cherlawy nie jestem, to wybacz, ale do rękoczynów między nami nie dojdzie. Przynajmniej ja tego nie przewiduję.
          A jak wziąłeś sobie słowa „Warto zaglądać do Katechizmu Kościoła Katolickiego.” i przeczytałeś pozycje 2263 do 2267 i się z nimi zgadzasz to chwała Tobie! Jednak, jak uważasz za nie aktualne, słowa JPII (zaczerpnięte z katechizmu) i chyba nie podzielasz opinii Benedykta XVI to jednak myślę, że jakoś inaczej je czytasz lub się z KKK nie zgaszasz. Mam nadzieję, że się mylę.
          I naprawdę, z tego co pisałeś darzysz JPII wielkim uczuciem, a tu takie słowa. Może chciałeś coś innego przekazać, no ale nie sprostowałeś. Wstydził byś się Adminie. NAUCZANIE JANA PAWŁA II JEST NADAL AKTUALNE (I TO CAŁE) i nawet obecny papież na nie się powołuje i proszę Cie nie pisz, że już czasy się zmieniły i jest inaczej nie tylko ze względu na nauczanie JPII ale także temu, że wtórujesz całemu gronu ludzi którzy uważają Kościół za relikt średniowiecza. Oni też jak mantrę powtarzają – „czasy się zrobiły inne”. Czasy się zmieniają, ale prawo Boże jest niezmienne!

          http://www.karasmierci.info.pl/kkk.html – KKK o uprawnionej obronie, ale jak właśnie widać po innych treściach zamieszczonych na tej stronie, KKK może być używany do propagowania kary śmierci. Dlatego słowa papieży miały trochę wyjaśnić stanowisko Kościoła, dla tych co interpretują wszystko pod siebie. Na stronie, której link zamieściłem, też jest w innym punkcie napisane „i zgodne z naszym poczuciem moralnym.”. Co dobrze ukazuje postawę nieprzystającą katolikom. Katolik powinien wiedzieć, że jego „poczucie moralne” może być błędne (ile małżeństw żyje na „kocią łapę” i uznaje że jest to moralnie dobre). I wiedząc, że możemy się mylić powinniśmy sięgać do oceny dokonanej przez Kościół.

          I za przedstawienie tej oceny jestem chłostany i sugeruje mi się załatwienie sprawy „po męsku”…

        • Agnes said

          „Ostatnia tajemnica fatimska ujawnia prawdę o złej sekcie szatana wkraczającej do Watykanu” Orędzie nr 325 z serii Ostrzeżenie Otrzymano czwartek, 26 styczeń 2012, godz.21.40

          „(…) Przykazania Mojego Ojca nie są już akceptowane nawet wśród Kościołów Chrześcijańskich.
          Nie zabijaj – oznacza, że nie możecie zabijać innej ludzkiej istoty. Nie odnosi się do samoobrony, ale każdej innej sytuacji.
          Nikt nie może usprawiedliwiać morderstwa – aborcji, egzekucji lub eutanazji. Nikt.
          Jest to grzech śmiertelny i karą jest życie w piekle na wieki.
          Czy Moje dzieci akceptują to Moja córko? Nie, oni nawet uchwalili prawa, które czynią to nie tylko dopuszczalnym, ale wybaczalnym w oczach Boga. Ale tak nie jest.
          Codziennie łamane jest każde z Dziesięciu Przykazań Mojego Ojca.
          Jednak Mój Kościół nigdy nie głosi o powadze grzechu. Nigdy nie mówi ludziom, że pójdą do piekła, jeśli popełniwszy grzech śmiertelny nie okazują skruchy.
          Moje Serce jest głęboko zranione.
          Oni, Moje kościoły na całym świecie, nie głoszą prawdy.
          Wielu Moich wyświęconych Sług już nie wierzy w piekło lub czyściec.
          Nie akceptują Przykazań Mojego Ojca. Usprawiedliwiają każdy grzech.
          Mówią o Miłosierdziu Mojego Ojca, ale zaniedbują wyjaśniania konsekwencji umierania w stanie grzechu śmiertelnego. Przez niewykonywanie swoich obowiązków, do których zostali powołani, urażają Mnie bardzo.
          Są oni w wielu przypadkach odpowiedzialni za utratę tak wielu dusz.(…)”

        • T.T.T. said

          „Nikt nie może usprawiedliwiać morderstwa – aborcji, EGZEKUCJI lub eutanazji. Nikt.” – jak to jest, publikuje się te orędzia, wierząc, że pochodzą od Boga, a potem i tak wybiera się tylko to co pasuje, a jak ktoś inny mówi o niezgodnościach z Nauką Kościoła to – Faryzeusz bo szuka dziury w całym.

          „jeśli popełniwszy grzech śmiertelny nie okazują skruchy,” – skrucha jest wystarczająca do zmazania grzechów śmiertelnych wg protestantów. U nas grzech śmiertelny zmywa tylko spowiedź (której jednym z warunków jest żal za grzechy)… choć nie możemy wątpić w Nieskończone Miłosierdzie Pana nad nami..
          No i jednak mówią, u mnie ksiądz na rekolekcjach powiedział, a raczej wymownie przemilczał co się dzieje jak ktoś umiera w grzechu śmiertelnym, ale powiedział, że z grzechu śmiertelnego wybawia tylko spowiedź, a nie sama skrucha.
          „Oni, Moje kościoły na całym świecie, nie głoszą prawdy.” – więc chodzić do kościoła mam tylko po to żeby posłuchać organów, bo kłamstw raczej słuchać nie powinniśmy…

  4. Tuptusia said

    NOWENNA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO Jej tekst ulega zmianie z kolejnymi wydaniami modlitewników dlatego warto zaczerpnąć z tekstu z 3-go wydania Dzienniczka św.Faustyny (zeszyt 3), wydaje się on oryginalny.

    Tę nowennę można odmawiać w każdym okresie roku a powinno się przed Świętem Miłosierdzia – I niedziela po WIelkanocy – bo Pan Jezus tak polecił św.Faustynie.

    w Internecie na stronie:

    http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1058&Itemid=43

    1209 Nowenna do Miłosierdzia Bożego573
    Którą mi kazał Jezus napisać i odprawiać przed świętem Miłosierdzia.

    Rozpoczyna się w Wielki Piątek.

    – Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju Mojego miłosierdzia, by
    zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w
    śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do Serca Mego odmienną grupę dusz i
    zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia Mojego. A ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca
    Mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą
    wprowadzisz do źródła miłosierdzia Mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca Mojego przez
    gorzką Mękę Moją o łaski dla tych dusz.
    – Odpowiedziałam: Jezu, nie wiem, jak tę nowennę odprawiać i jakie dusze wpierw wprowadzić w
    najlitościwsze Serce Twoje. — I odpowiedział mi Jezus, że powie mi na każdy dzień, jakie mam dusze
    wprowadzić w Serce Jego.

    1210 Dzień pierwszy
    Dziś sprowadź mi ludzkość całą, a szczególnie wszystkich grzeszników, i zanurzaj ją w morzu
    miłosierdzia Mojego. A tym pocieszysz Mnie w gorzkim smutku, [w] jaki Mnie pogrąża utrata
    dusz.
    1211 Jezu Najmiłosierniejszy, Którego właściwością jest litować się nad nami i przebaczać nam, nie patrz na
    grzechy nasze, ale na ufność naszą, jaką mamy w nieskończoną dobroć Twoją, i przyjmij nas do
    mieszkania najlitościwszego Serca swego, i nie wypuszczaj nas z niego na wieki. Błagamy Cię przez
    miłość Twoją, która Cię łączy z Ojcem i Duchem Św.
    O Wszechmocy miłosierdzia Bożego,
    Ratunku dla człowieka grzesznego,
    Tyś miłosierdziem i litości morze,
    Wspomagasz tego, kto Cię uprasza w pokorze.
    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na ludzkość całą — a szczególnie na biednych
    grzeszników — która jest zamknięta w najlitościwszym Sercu Jezusa, i dla Jego bolesnej męki okaż
    nam miłosierdzie swoje, abyśmy wszechmoc miłosierdzia Twego wysławiali na wieki wieków. Amen.

    1212 Drugi dzień
    Dziś sprowadź Mi dusze kapłańskie i dusze zakonne, i zanurz je w niezgłębionym miłosierdziu
    Moim. One dały mi moc przetrwania gorzkiej męki, przez nich jak przez kanały spływa na
    ludzkość miłosierdzie Moje.
    1213 Jezu Najmiłosierniejszy, od Którego wszystko co dobre pochodzi, pomnóż w nas łaskę, abyśmy godne
    uczynki miłosierdzia spełniali, aby ci, co na nas patrzą, chwalili Ojca miłosierdzia, który jest w niebie.
    Zdrój Bożej miłości,
    W sercach czystych gości,
    Skąpane w miłosierdzia morzu,
    Promienne jak gwiazdy, jasne jak zorza.
    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia Swego na grono wybrane w winnicy swojej, na dusze
    kapłanów i dusze zakonne, i obdarz ich mocą błogosławieństwa swego, a dla uczuć Serca Syna swego,
    w którym to Sercu są zamknięte, udziel im mocy światła swego, aby mogli przewodzić innym na
    drogach zbawienia, by wspólnie śpiewać cześć niezgłębionemu miłosierdziu Twemu na wieki wieczne.
    Amen.

    1214 Dzień trzeci
    Dziś sprowadź Mi wszystkie dusze pobożne i wierne, i zanurz je w morzu miłosierdzia Mojego;
    dusze te pocieszyły Mnie w drodze krzyżowej, były tą kroplą pociech wśród goryczy morza.
    1215 Jezu Najmiłosierniejszy, Który wszystkim udzielasz łask Swych nadobficie ze skarbca Miłosierdzia
    Swego, przyjmij nas do mieszkania najlitościwszego Serca Swego i nie wypuszczaj nas z niego na
    wieki. Błagamy Cię o to przez niepojętą miłość Twoją, jaką pała Twe Serce ku Ojcu Niebieskiemu.
    Są niezbadane miłosierdzia dziwy,
    Nie zgłębi ich ni grzesznik, ni sprawiedliwy,
    Na wszystkich patrzysz okiem litości,
    I wszystkich pociągasz do swej miłości.
    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze wierne jako na dziedzictwo Syna swego i dla
    Jego bolesnej męki, udziel im swego błogosławieństwa i otaczaj ich swą nieustanną opieką, aby nie
    utraciły miłości i skarbu wiary świętej, ale aby z całą rzeszą aniołów i świętych wysławiały
    niezmierzone miłosierdzie Twoje na wieki wieczne. Amen.

    1216 Dzień czwarty
    Dziś sprowadź Mi pogan i tych, którzy Mnie jeszcze nie znają, i o nich myślałem w gorzkiej swej
    męce, a przyszła ich gorliwość pocieszyła Serce Moje. Zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego.
    1217 Jezu Najlitościwszy, Który jesteś światłością świata całego, przyjmij do mieszkania najlitościwszego
    Serca Swego dusze pogan, które Cię jeszcze nie znają; niechaj promienie Twej łaski oświecą, ich, aby i
    oni wraz z nami wysławiali dziwy miłosierdzia Twego, i nie wypuszczaj ich z mieszkania
    najlitościwszego Serca Swego.
    Niech światło Twej miłości
    Oświeci dusz ciemności.
    Spraw, aby Cię te dusze poznały,
    I razem z nami miłosierdzie Twe wysławiały.
    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze pogan i tych, co Cię jeszcze nie znają, a które
    są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Pociągnij ich do światła Ewangelii. Dusze te nie wiedzą,
    jak wielkim jest szczęściem Ciebie miłować; spraw, aby i one wysławiały hojność miłosierdzia Twego
    na wieki wieczne. Amen.

    1218 Dzień piąty
    Dziś sprowadź Mi dusze heretyków i odszczepieńców, i zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego;
    w gorzkiej Męce rozdzierali Mi ciało i Serce, to jest Kościół Mój. Kiedy wracają do jedności z
    Kościołem, zagajają574 się Rany Moje i tym sposobem ulżą Mi Męki.
    I dla tych, co podarli szatę Twej jedności,
    Płynie z Serca Twego zdrój litości.
    Wszechmoc miłosierdzia Twego, o Boże,
    I te dusze z błędu wyprowadzić może.
    1219 Jezu Najmiłosierniejszy, Który jesteś dobrocią samą, Ty nie odmawiasz światła proszącym Ciebie,
    przyjm do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze heretyków i dusze odszczepieńców, i
    pociągnij ich swym światłem do jedności z Kościołem, i nie wypuszczaj ich z mieszkania
    najlitościwszego Serca swego, ale spraw, aby i oni uwielbili hojność miłosierdzia Twego.
    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na dusze heretyków i odszczepieńców, którzy
    roztrwonili dobra Twoje i nadużyli łask Twoich, trwając uporczywie w swych błędach. Nie patrz na
    ich błędy, ale na miłość Syna swego i na gorzką mękę Jego, którą podjął dla nich, gdyż i oni są
    zamknięci w najlitościwszym Sercu Jezusa. Spraw, niech i oni wysławiają wielkie miłosierdzie Twoje
    na wieki wieczne. Amen.

    1220 Dzień szósty
    Dziś sprowadź Mi dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci, i zanurz je w miłosierdziu Moim.
    Dusze te są najwięcej podobne do Serca Mojego, one krzepiły Mnie w gorzkiej konania mące;
    widziałem je jako ziemskich Aniołów, które będą czuwać u Moich ołtarzy, na nie zlewam całymi
    strumieniami łaski. Łaskę moją jest przyjąć zdolna tylko dusza pokorna, dusze pokorne
    obdarzam swoim zaufaniem.
    1221 Jezu Najmiłosierniejszy, Któryś sam powiedział: uczcie się ode Mnie, żem cichy i pokornego serca —
    przyjm do mieszkania najlitościwszego Serca Swego dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci.
    Dusze te wprowadzają w zachwyt niebo całe i są szczególnym upodobaniem Ojca niebieskiego, są
    bukietem przed tronem Bożym, którego zapachem sam Bóg się napawa. Dusze te mają stałe
    mieszkanie w najlitościwszym Sercu Jezusa i nieustannie wyśpiewują hymn miłości i miłosierdzia na
    wieki.
    1222 Prawdziwie dusza pokorna i cicha,
    Już tu na ziemi rajem oddycha,
    A wonią pokornego jej serca,
    Zachwyca się sam Stwórca.
    1223 Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia, na dusze ciche, pokorne i dusze małych dzieci, które
    są zamknięte w mieszkaniu najlitościwszego Serca Jezusa. Dusze te są najwięcej upodobnione do Syna
    Twego, woń tych dusz wznosi się z ziemi i dosięga tronu Twego. Ojcze miłosierdzia i wszelkiej
    dobroci, błagam Cię przez miłość i upodobanie, jakie masz w tych duszach, błogosław światu całemu,
    aby wszystkie dusze razem wyśpiewywały cześć miłosierdziu Twemu na wieki wieczne. Amen.

    1224 Dzień siódmy
    Dziś sprowadź Mi dusze, które szczególnie czczą i wysławiają miłosierdzie Moje, i zanurz je w
    miłosierdziu Moim. Te dusze najwięcej bolały nad Moją Męką i najgłębiej wniknęły w ducha
    Mojego. One są żywym odbiciem Mojego litościwego Serca. Dusze te jaśnieć będą szczególną
    jasnością w życiu przyszłym, żadna nie dostanie się do ognia piekielnego, każdej szczególnie
    bronić będę w jej śmierci godzinie.
    1225 Jezu Najmiłosierniejszy, Którego Serce jest miłością samą, przyjmij do mieszkania Najlitościwszego
    Serca Swego dusze, które szczególnie czczą i wysławiają wielkość miłosierdzia Twego. Dusze te są
    mocarne siłą Boga samego; wśród wszelkich udręczeń i przeciwności idą naprzód ufne w miłosierdzie
    Twoje, dusze te są zjednoczone z Jezusem i dźwigają ludzkość całą na barkach swoich. Te dusze nie
    będą sądzone surowo, ale miłosierdzie Twoje ogarnie je w chwili zgonu.
    Dusza, która wysławia dobroć swego Pana,
    Jest przez Niego szczególnie umiłowana.
    Jest zawsze bliską zdroju żywego,
    I czerpie łaski z miłosierdzia Bożego.
    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze, które wysławiają i czczą największy
    przymiot Twój, to jest niezgłębione miłosierdzie Twoje — które są zamknięte w najlitościwszym Sercu
    Jezusa. Dusze te są żywą Ewangelią, ręce ich pełne uczynków miłosierdzia, a dusza ich przepełniona
    weselem śpiewa pieśń miłosierdzia Najwyższemu. Błagam Cię, Boże, okaż im miłosierdzie swoje
    według nadziei i ufności, jaką w Tobie położyli, niech się spełni na nich obietnica Jezusa, który im
    powiedział, że: Dusze, które czcić będą to niezgłębione miłosierdzie moje — ja sam bronić je będę w
    życiu, a szczególnie w śmierci godzinie, jako Swej chwały.

    1226 Dzień ósmy
    Dziś sprowadź Mi dusze, które są w więzieniu czyśćcowym i zanurz je w przepaści miłosierdzia
    mojego, niechaj strumienie Krwi Mojej ochłodzą ich upalenie. Wszystkie te dusze są bardzo
    przeze Mnie umiłowane, odpłacają się Mojej Sprawiedliwości, w twojej mocy jest im przynieść
    ulgę. Bierz ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie… O gdybyś znała ich
    mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej
    sprawiedliwości.
    Jezu Najmiłosierniejszy, Któryś sam powiedział, że miłosierdzia chcesz, otóż wprowadzam do
    mieszkania Twego Najlitościwszego Serca dusze czyśćcowe — dusze, które Ci są bardzo miłe, a które
    jednak wypłacać się muszą Twej sprawiedliwości — niech strumienie Krwi i Wody, które wyszły z
    Serca Twego, ugaszą płomienie ognia czyśćcowego, aby się i tam sławiła moc miłosierdzia Twego.
    Ze strasznych upałów ognia czyśćcowego,
    Wznosi się jęk do miłosierdzia Twego,
    I doznają pocieszenia, ulgi i ochłody,
    W strumieniu wylanym krwi i wody.
    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze w czyśćcu cierpiące, a które są zamknięte w
    najlitościwszym Sercu Jezusa. Błagam Cię przez bolesną Mękę Jezusa, Syna Twego, i przez całą
    gorycz, jaką była zalana Jego przenajświętsza dusza, okaż miłosierdzie swoje duszom, które są pod
    sprawiedliwym wejrzeniem Twoim; nie patrz na nie inaczej, jak tylko przez rany Jezusa, Syna Twego
    najmilszego, bo my wierzymy, że dobroci Twojej i litości liczby nie masz.

    1228 Dzień dziewiąty
    Dziś sprowadź Mi dusze oziębłe i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego. Dusze te
    najboleśniej ranią Serce Moje. Największej odrazy doznała dusza moja w Ogrójcu od duszy
    oziębłej. One były powodem, iż wypowiedziałem: Ojcze, oddal ten kielich, jeżeli jest taka wola
    Twoja. — Dla nich jest ostateczna deska ratunku uciec się do miłosierdzia Mojego.
    1229 Jezu Najlitościwszy, któryś jest litością samą, wprowadzam do mieszkania Najlitościwszego Serca
    Twego dusze oziębłe, niechaj w tym ogniu czystej miłości Twojej rozgrzeją się te zlodowaciałe dusze,
    które podobne [są] do trupów i takim Cię wstrętem napawają. o Jezu najlitościwszy, użyj wszechmocy
    miłosierdzia swego i pociągnij je w sam żar miłości swojej, i obdarz je miłością świętą, bo Ty
    wszystko możesz.
    Ogień i lód razem nie może być złączony,
    Bo albo ogień zgaśnie, albo lód będzie roztopiony,
    Lecz miłosierdzie Twe, o Boże,
    Jeszcze większe nędze wspomóc może.
    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze oziębłe, a które są zamknięte w
    Najlitościwszym Sercu Jezusa. Ojcze miłosierdzia, błagam Cię przez gorzkość męki Syna Twego i
    przez trzygodzinne konanie Jego na krzyżu, pozwól, aby i one wysławiały przepaść miłosierdzia
    Twego…

    1230 O dniu wieczysty, o dniu upragniony,
    Wyglądam cię z tęsknotą i upragnieniem,
    Już niedługo miłość rozwiąże zasłony,
    A ty staniesz mi się zbawieniem.
    O dniu przepiękny, chwilo niezrównana,
    W której ujrzę po raz pierwszy swego Boga,
    Oblubieńca swej duszy i nad pany Pana,
    Czuję to, że duszy mojej nie obejmie trwoga.
    O dniu najuroczystszy, o dniu jasności,
    W którym dusza pozna Boga w Jego potędze,
    I cała zatonie w Jego miłości,
    I pozna, że już minęły wygnania nędze.
    O dniu szczęśliwy, o dniu błogosławiony,
    W którym serce moje zapłonie ku Tobie wieczystym żarem,
    Bo już Cię teraz wyczuwam, choć przez zasłony,
    Tyś mi, o Jezu, w życiu i śmierci zachwytem i czarem.
    O dniu, którego przez całe życie wyglądam.
    I wyczekuję na Ciebie, o Boże,
    Bo tylko Ciebie jednego żądam,
    Tyś mi jeden w sercu, a niczym wszystko, co istnieć może.
    O dniu rozkoszy, wieczystych słodyczy.
    Wielkiego majestatu Boże, Oblubieńcze mój,
    Ty wiesz, że nic nie zadowoli serca dziewicy,
    Na Twoim słodkim Sercu opieram swą skroń.
    [Koniec trzeciego zeszytu rękopisu Dzienniczka]

  5. Tuptusia said

    24 GODZINY MĘKI NASZEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA

    http://www.duchprawdy.com/luisa_piccarreta_24godziny_meki.htm

    MODLITWA PRZED KAŻDĄ GODZINĄ

    O Mój Panie, Jezu Chryste, upadam na twarz w Twojej Boskiej Obecności i błagam Twoje najgoręcej kochające Serce, aby zechciało wprowadzić mnie w bolesne rozpamiętywanie dwudziestu czterech godzin, w trakcie których, dla naszej Miłości, chciałeś cierpieć tak bardzo w twym uwielbionym Ciele i w twej Najświętszej Duszy aż po śmierć na Krzyżu. Proszę, udziel mi pomocy, łaski, miłości, głębokiego współczucia i zrozumienia Twoich cierpień gdy będę rozpamiętywać ….. Godzinę.

    Dla tych Godzin których nie mogę rozważać, ofiarowuję Ci moją wolę rozpamiętywania ich w czasie który muszę poświęcić na pełnienie moich obowiązków, oraz na sen.

    Przyjmij, O miłościwy Panie Jezu, moją pełną miłości intencję, tak jak gdybym w sposób najbardziej efektywny i
    święty dopełniła tego, co chcę uczynić, i niechaj będzie to dla pożytku mojego i innych.

    Składam Ci dzięki, O Mój Jezu, za to, że powołałeś mnie do zjednoczenia się z Tobą w modlitwie. Chcę sprawić Ci jeszcze większą radość i biorę Twoje myśli, Twój język, Twoje Serce i będę się nimi modliła, wtapiając całą siebie w Twoją Wolę i w Twoją Miłość. Wyciągam ramiona żeby Cię objąć, kładę głowę na Twoim Sercu i zaczynam.

    DWUDZIESTA CZWARTA GODZINA
    OD 4 DO 5 PO POŁUDNIU
    ZŁOŻENIE JEZUSA DO GROBU. NAJŚWIĘTSZA MARYJA OPUSZCZONA

    Moja pełna boleści Matko, widzę że przygotowujesz się aby złożyć ostatnią ofiarę, czeka Cię pogrzebanie Twojego zmarłego Syna Jezusa. Idealnie poddana Woli Boga, postępujesz za Jego martwym Ciałem i własnymi rękoma układasz Go w grobie. Ale gdy układasz te kończyny, i gdy chcesz Go po raz ostatni pożegnać, dać Mu ostatni pocałunek, czujesz, że Serce wyrywa Ci się z piersi z powodu bólu. Miłość przygważdża Cię do tych kończyn i przez tą siłę Miłości i bólu Twoje życie jest na krawędzi zgaśnięcia razem z Twym zmarłym Synem. Biedna Matko, co Ty zrobisz bez Jezusa? On jest Twoim Życiem – Twoim wszystkim. Lecz taka jest Wola Boga Przedwiecznego, który tego chce. Będziesz musiała walczyć z dwoma potęgami nie do przezwyciężenia: z Miłością i z Wolą Bożą. Miłość przygważdża Cię i to w taki sposób, że nie możesz się od Niego odłączyć; Wola Boża nakazuje i żąda poświęcenia. Biedna Matko, jak Ty to zrobisz? Jak bardzo Ci współczuję! O błagam, Aniołowie z Nieba, przyjdźcie i oderwijcie Ją od zastygających kończyn Jezusa, w przeciwnym razie, Ona umrze!

    Ale o dziwo, podczas gdy wydawała się zastygać razem z Jezusem, słyszę Jej głos załamujący się i przerywany szlochem, gdy mówi, “Ukochany Synu, O Synu, to było jedynym pocieszeniem, jakie Mi pozostało, i jakie zmniejszało Mój ból: Twoje Najświętsze Człowieczeństwo. Wypełniłam Sobą te Rany, adorowałam je i całowałam je. Teraz również i to jest Mi odbierane, bo Wola Boża żąda tego, a Ja poddaję się Jej. Ale wiedz Synu, że chcę to zrobić, ale nie jestem w stanie. Na najmniejsze wspomnienie, że mam to uczynić, opuszczają Mnie siły i życie ze Mnie uchodzi. Och proszę, O Synu, abym mogła żyć i była w stanie się z Tobą rozstać, pozwól Mi całkowicie pogrzebać się w Tobie i wziąć dla Siebie Twoje Życie, Twoje cierpienia, Twoje zadośćuczynienia i wszystko to, czym jesteś. Ach, jedynie wymiana Życia Twojego z Moim może Mi dać siłę do udźwignięcia ofiary rozłąki z Tobą.”

    Tak zdeterminowana, Moja zbolała Matko, widzę, że ponownie pochylasz się nad Ciałem ze składasz Swoją głowę wewnątrz Głowy Jezusa. Całując ją, zawierasz w niej Swoje myśli a bierzesz ciernie Jezusa, Jego umęczone i udręczone myśli i wszystko to, co wycierpiał w swojej Przenajświętszej Głowie. O, jakże chciałabyś ożywić Inteligencję Jezusa przez Swoją własną, być w stanie oddać życie za życie! Zaczynasz odczuwać, że życie do Ciebie powraca, gdy przyjęłaś myśli i ciernie Jezusa jako Swoje własne.

    Bolesna Matko, widzę, ż e całujesz zgasłe Oczy Jezusa. Moje serce rozdarte jest z bólu na myśl, ż e Jezus już nie spogląda na Ciebie. Ileż to razy Jego spojrzenia napełniały Cię Rajem, czyniąc, że powstawałaś ze śmierci ku życiu; a teraz nie mogąc poczuć na Sobie Jego spojrzenia, czujesz, że nieomal umierasz! Składasz wiec Swoje oczy w oczach Jezusa, bierzesz dla Siebie Jego Oczy, Jego łzy, Jego gorycz spojrzenia, które cierpiało tak bardzo, widząc zniewagi stworzeń, ich lekceważenie i pogardę.

    Ale widzę, moja przebita bólem Matko, że całujesz Jego Najświętsze Uszy i przywołując Go ponownie raz po raz, mówisz: “Mój Synu, jak to jest możliwym, że Mnie już nie możesz usłyszeć, Ty, który byłeś w stanie usłyszeć Moje najcichsze odezwanie się? A teraz Ja płaczę, wołam Ciebie, a Ty Mnie nie słyszysz? Och, Miłość jest najokrutniejszym tyranem! Byłeś Mi czymś więcej niż moje własne życie, a teraz mam przetrwać po tak wielkim bólu? Dlatego, O Synu, pozostawiam Swój słuch w Twoim, a dla Sobie biorę to, co Twoje Najświętsze Uszy wycierpiały, oraz echo obelg, które w nich rozbrzmiewały. Jedynie to może dać Mi życie – Twoje boleści i Twoje cierpienia!” Wypowiadając te słowa, boleść i męka Twojego Serca są tak wielkie, że stajesz się niema i pozbawiona czucia. Moja biedna Mamo, moja biedna Mamo, jak bardzo Ci współczuję! Ileż okrutnych śmierci przeżywasz!

    Ale Wola Boża manifestuje Swoją siłę i daje Ci zdolność poruszania się. Spoglądasz na Jego Najświętsze Oblicze, całujesz Je i mówisz, ”Uwielbiony Synu, jakże jesteś oszpecony! Ach, gdyby Miłość nie mówiła Mi, że jesteś Moim Synem, Moim Życiem, Moim Wszystkim, to już nie rozpoznałabym Cię, taki jesteś zmieniony! Twoja piękność została przemieniona w zdeformowanie, Twoje policzki w bruzdy, a światło, blask Twojego Oblicza, które było takim, ze patrzeć na Ciebie i stawać się błogosławionym stanowiło jedno, przemienione zostało w siność śmierci,
    O ukochany Synu. Synu, jakiś Ty wyniszczony! Jakie straszliwe dzieło grzech uczynił w Twoich Najświętszych Członkach! Och, jak bardzo Twoja nierozłączna Mama chciałaby przywrócić Ci na powrót Twoje naturalne piękno! Chcę wniknąć Moją twarzą w Twoją i wziąć dla Siebie Twoją, razem z uderzeniami, opluciem, ranami i wszystkim tym, co przecierpiałeś w Swoim Najświętszym Obliczu. Ach Synu, jeśli chcesz żebym była żywa, daj Mi Twoje cierpienia, bo inaczej, umrę!”

    A Twój ból jest tak wielki, że dusi Cię nieomal odbierając słowa, i pozostajesz jakby zamarła na Twarzy Jezusa. Biedna Matko, jak bardzo Ci współczuję! Aniołowie Moi, przybądźcie na pomoc Mojej Matce. Jej ból jest niezgłębiony – zalewa Ją i dusi, nie pozostawia w Niej ani życia, ani siły. Ale Wola Boża przełamuje te fale, które Ją zalewają, przywracając Ja z powrotem ku życiu.

    Teraz zbliżyłaś się do Ust Jezusa. Całując je, czujesz gorycz na Swoich wargach, która jest goryczą żółci na Jego Ustach i szlochając, mówisz: “Synu, powiedz ostatnie słowo do Swojej Mamy. Czy to możliwe, że juz nigdy nie będę mogła usłyszeć Twojego głosu? Wszystkie te słowa, które dałeś Mi za życia, jak wiele strzał, bólem i miłością, przebijają Moje Serce. A teraz, widząc Cię niemym, wzrastają ponownie w sile w Moim rozdartym Sercu i zadają Mi wielokrotną śmierć, chcąc siłą wyrwać Mi Twoje ostatnie słowo. A gdy nie otrzymują go, rozdzierają Mnie, mówiąc: ’Widzisz, juz Go nigdy nie usłyszysz. Już nigdy nie usłyszysz Jego słodkiego głosu, melodii Jego stworzonego słowa’. On stworzył we Mnie tyle Rajów, ile słów jakie Sam wypowiedział! Ach, Mój Raj już się skończył i nie pozostało Mi nic, prócz goryczy! Ach Synu, chcę Ci dać Mój język, aby przywrócić Twojemu możliwość ruchu. Daj Mi cierpienie Twoich Najświętszych Ust, daj Mi gorycz żółci, zamarły krzyk o wodę, daj Mi Twoje zadośćuczynienia i modlitwy. Wtedy Twój głos powróci do Mnie, Moja boleść będzie bardziej możliwa do zniesienia i Twoja Matka będzie zdolna do życia za przyczyną Twoich cierpień.”

    Umęczona Matko, widzę, że musisz się spieszyć, bo ci, którzy Cię otaczają chcą zamknąć grób. Więc nieomal fruniesz i biorąc Ręce Jezusa w Swoje, całujesz je, przyciskasz do Serca i składając w nich Swoje ręce, bierzesz dla Siebie ból i przebicia tych Najświętszych Rąk. Potem fruniesz nad Stopami Jezusa i spoglądając na okrutne tortury, jakie uczyniły w nich gwoździe, składasz w nich Swoje stopy i zabierając dla Siebie te Rany oferujesz Samą Siebie, by w miejsce Jezusa pobiec za grzesznikami i wyrwać ich piekłu.

    Bolejąca Mamo, widzę Cię jak mówisz ostatnie do widzenia przebitemu Sercu Jezusa. Tutaj się zatrzymujesz. To jest ostatni cios zadawany Twojemu Matczynemu Sercu. Czujesz, ze przepełnione miłością i bólem, wyrywa się z Twojej piersi, i uwolnione, biegnie samo, aby zamknąć się w Najświętszym Sercu Jezusa. A Ty, gdy widzisz, że nie masz serca, śpieszysz, aby wziąć Najświętsze Serce Jezusa jako Swoje, wraz z tą Miłością odrzuconą przez tak wiele stworzeń, z tymi żarliwymi pragnieniami, które pozostaną niezrealizowane z powodu ich niewdzięczności, z bólem i przebiciami tego Najświętszego Serca, które sprawi, że będziesz ukrzyżowana na całą resztę Twojego życia.
    Spoglądasz na rozwartą Ranę, całujesz ją i wargami zbierasz z niej Krew. I czując w Sobie życie Jezusa, masz siłę, aby sprostać gorzkiemu rozstaniu. Potem obejmujesz Go i pozwalasz na zasunięcie nad Nim kamienia grobowego.

    Moja Bolesna Mamo, płacząc, proszę Cię, abyś jeszcze teraz nie zezwoliła na zabranie Jezusa z naszych oczu. Poczekaj na mnie abym najpierw mogła zamknąć się w Jezusie, i wzięła Jego Życie dla siebie. Jeśli Ty nie możesz żyć bez Jezusa, Ty, która jesteś Bez Zmazy, Najświętsza, Pełna Łaski, to o ile mniej ja mogę żyć; ja, która jestem pełna słabości, nędzy i grzechów. Jakże ja mogę żyć bez Jezusa? Bolesna Matko, nie pozostawiaj mnie samej, zabierz mnie z Sobą. Ale najpierw złóż mnie całą w Jezusie. Usuń ze mnie wszystko, abyś mogła włożyć we mnie całego Jezusa, tak jak włożyłaś Go w Samą Siebie. Ode mnie rozpocznij sprawowanie Swojego matczynego urzędu, jaki Jezus powierzył Ci na Krzyżu. Pozwól Swojemu Matczynemu Sercu złamać moje straszliwe ubóstwo i Swoimi własnymi rękoma zamknij mnie całkowicie w Jezusie.

    Zamknij myśli Jezusa w moim umyśle, aby żadna inna myśl nie mogła we mnie wejść. Zamknij Oczy Jezusa w moich, aby już nigdy nie wyszedł z moich spojrzeń, i Jego słuch w moim, abym zawsze Go słuchała i we wszystkim spełniała Jego Najświętszą Wolę. Włóż Jego Twarz w moją, abym patrząc na tę Twarz tak zdeformowaną z Miłości dla mnie, mogła Go kochać, współczuć Mu i czynić zadośćuczynienia. Włóż Jego język w mój, abym mówiła, modliła się i uczyła zawsze językiem Jezusa. Włóż Jego Ręce w moje, aby każdy ruch jaki wykonam i wszystko co zrobię, mogło mieć Życie z czynów i działań Jezusa. Włóż Jego Stopy w moje, aby każdy mój krok mógł być Życiem zbawienia, siły i zapału dla innych stworzeń.

    A teraz, Moja bolesna Mamo, pozwól mi ucałować Jego Serce i zlizać Jego Najcenniejszą Krew. Ty Sama zamknij Jego Serce w moim, abym żyła Jego Miłością, Jego pragnieniami, Jego cierpieniami. Na końcu, weź sztywniejącą prawą Rękę Jezusa, aby mógł mi dać Swoje ostatnie błogosławieństwo.

    Kamień zamyka grób. Storturowana całujesz go i płacząc, mówisz ostatnie do widzenia i odchodzisz. Ale Twój ból jest tak wielki, że cała jesteś jak skamieniała, a Twoja Krew jak gdyby zamarzała. Moja bólem przebita Mamo, razem z Tobą mówię do widzenia Jezusowi i płacząc, współczuję Ci i towarzyszę Ci w Twoim gorzkim osamotnieniu. Chcę być przy Twoim boku, aby Cu dać słowo otuchy i pocieszające spojrzenie na każdy Twój znak, każdy Twój objaw bólu i cierpienia. Będę zbierała Twoje łzy, podtrzymam Cię w swoich ramionach, gdy zobaczę że słabniesz.

    Widzę, że jesteś zmuszana powrócić do Jerozolimy tą samą ścieżką, którą tu przyszłaś. Już po zrobieniu tylko kilku kroków stoisz pod Krzyżem na którym Jezus cierpiał tak bardzo i umarł. Podbiegasz i obejmujesz go, a widząc, że jest zabarwiony Krwią, w Twoim Sercu ożywają jedno po drugim cierpienia, jakie Jezus na nim wycierpiał. Niezdolna opanować bólu, łkając, wydobywasz z siebie: “O Krzyżu! Jak mogłeś być tak okrutnym dla Mojego Syna? Ach, nie oszczędziłeś Mu niczego! Co złego Ci uczynił? Nie pozwoliłeś Mnie, Jego zbolałej Mamie, dać Mu nawet łyka wody, gdy o nią prosił, a Jego wyschniętym ustom dałeś żółć i ocet! Czułam, że Moje przebite Serce roztapia się i chciałam Je ofiarować Jego wargom, aby ugasić Jego pragnienie, ale zadano Mi ból, odrzucając Mnie. O Krzyżu, okrutny, ale święty, ponieważ zostałeś ubóstwiony i uświęcony kontaktem z Moim Synem! Przemień to okrucieństwo, jakie miałeś dla Niego we współczucie dla nieszczęśliwych śmiertelników. A dla cierpień, jakie przeżywał na Tobie, ubłagaj łaskę i siłę dla dusz, które cierpią, aby ani jedna z nich nie została stracona z powodu prześladowań i krzyży. Dużo kosztowały Mnie dusze, kosztowały Mnie życie Syna – Boga. A Ja, Współ-Odkupicielka i Matka, przywiązuję je do ciebie, O Krzyżu.” Całujesz go raz po raz i odchodzisz.

    Biedna Mamo, jak bardzo Ci współczuję! Z każdym krokiem i napotkaniem czegoś, wzbudzają się nowe cierpienia, które wzrastają w sile i goryczy, zalewają Cię, zatapiają i czujesz, jak gdybyś nieustannie umierała. Teraz dochodzisz do miejsca, gdzie Go spotkałaś tego ranka, wycieńczonego, pod straszliwym ciężarem Krzyża, ociekającego Krwią z wiązką cierni na Swojej Głowie, które wciskane przez Krzyż, wbijały się coraz głębiej i głębiej, zadając Mu ból śmierci przy każdym uderzeniu. Gdy pojrzenia Wasze się skrzyżowały, spojrzenie Jezusa błagało o litość, ale żołnierze, odmawiając Mu chwili wytchnienia, popchnęli Go i spowodowali, że On upadł, ponownie zalewając się Krwią. Widzisz, że ziemia jest Nią przesiąknięta. Rzucasz się na ziemię, całujesz tą Krew i słyszę jak mówisz, “Aniołowie Moi, przyjdźcie, aby stanąć na straży przy tej Krwi, aby ani jedna Jej kropla nie została zdeptana ani sprofanowana.”

    Pełna Boleści Mamo, pozwól, że podam Ci rękę, aby Cię podźwignąć i podnieść, bo widzę, że przewracasz się we Krwi Jezusa. Gdy idziesz dalej, napotykasz nowe przyczyny bólu. Wszędzie widzisz ślady Krwi i przypominasz Sobie cierpienia Jezusa. Toteż przyśpieszasz kroku i zamykasz się w Wieczerniku. Ja też zamykam się w Wieczerniku, ale moim Wieczernikiem jest Najświętsze Serce Jezusa. Stamtąd chcę przyjść do Ciebie, aby dotrzymać Ci towarzystwa w tej godzinie gorzkiego osamotnienia. Moje serce nie może znieść tego, abyś pozostała Sama pośród tak wielkiego bólu.

    Osamotniona Mamo, spójrz na to Swoje maleńkie dziecko. Jestem taka mała i samodzielnie nie mogę, ani nie chcę żyć. Weź mnie na swoje kolana i utul mnie w Swoich matczynych ramionach. Sprawuj Swój urząd Matki nade mną. Potrzebuję kierownictwa, pomocy i wsparcia. Spójrz na moją nędzę i uroń łzę na moje rany. A gdy zobaczysz mnie zbolałą, przytul mnie do swojego matczynego Serca i przywołaj we mnie z powrotem Życie Jezusa.

    Ale czuję się przebita, widząc, że gdy poruszasz Swoją głowę, to czujesz wbijające się ciernie które wzięłaś od Jezusa, ukłucia wszystkich naszych grzechów popełnionych w myślach, które przebijając nawet Twoje oczy, powodują, że płaczesz łzami Krwi. Mając wzrok Jezusa w Swoich oczach, to wszystkie niegodziwości popełnione przez stworzenia przesuwają się przed Twoim wzrokiem. Jaka jesteś nimi rozgoryczona! Jak bardzo rozumiesz to wszystko, co Jezus przeszedł, posiadając w Sobie Jego własne cierpienia! A jedno cierpienie nie czeka na drugie. Gdy zaczynasz się przysłuchiwać, echo głosów stworzeń ogłusza Cię, a wszystkie te obelgi docierając do Twojego Serca, przebijają go, a Ty mówisz, ”Synu, ile Ty wycierpiałeś!”

    Osamotniona Mamo, jak bardzo Ci współczuję! Pozwól mi otrzeć Twoją twarz, mokrą od łez i Krwi. Ale tracę grunt pod nogami, gdy widzę Cię całą poranioną, nie do rozpoznania i siną bladością śmierci. Rozumiem. To są te wszystkie wykroczenia przeciwko Jezusowi, które przejęłaś na Siebie i które powodują, że cierpisz tak bardzo, że przy poruszaniu wargami w modlitwie i przy każdym ruchu Twojej rozpalonej piersi, czujesz gorycz w Swoim oddechu, a Twoje spierzchnięte wargi palą się pragnieniem Jezusa. Biedna Matko, jak bardzo Ci współczuję! Twoje boleści wzmagają się jeszcze bardziej i gdy biorę Twoje dłonie w swoje i widzę, że są przebite gwoździami. To w tych rękach, w których odczuwasz ból, gdy widzisz samobójstwa, oszukaństwa, świętokradztwa i wszystkie złe czyny, podwajają się uderzenia, poszerzają się rany, i ból potęguje się bardziej i bardziej. Jak bardzo Ci współczuję! Jesteś prawdziwie ukrzyżowaną Matką, do tego stopnia, że nawet Twoje stopy nie są pozbawione gwoździ. Nawet więcej, nie tylko czujesz, że są przebite, ale są rozerwane przez tak wiele niegodziwych kroków, i przez dusze, które idą do piekła. A Ty biegniesz za nimi, ażeby nie wpadły do piekielnych płomieni.

    Ale to nie wszystko, przebita Matko. Wszystkie Twoje cierpienia, łącząc się razem, odbijają się echem w Twoim Sercu i przebijają Je, nie siedmioma mieczami, ale tysiącami tysięcy mieczy. A jest ich nawet jeszcze więcej, bo posiadasz w Sobie Boskie Serce Jezusa, a Ono zawiera każde uderzenie serca każdego nas. I gdy uderza, mówi, “Dusze! Kocham!” Gdy uderzenie mówi, “Dusze”, Ty czujesz jak wszystkie grzechy zalewają Twoje Serce, zadając Ci śmierć. A z uderzeniem, ”Kocham” czujesz, że powraca do Ciebie Życie. I tak jesteś w stałym akcie życia i śmierci.

    Ukrzyżowana Mamo, patrzę na Ciebie i współczuję Twoim cierpieniom, ale są one nie do opisania. Chciałabym się zamienić w język i w głos, aby móc Ci współczuć. Ale w obliczu tak wielkiego bólu, moje współczucie jest niczym. Dlatego, proszę Aniołów i Trójcę Przenajświętszą, i modlę się do Nich, aby otoczyli Cię Swoimi harmoniami, radością i pięknem dla złagodzenia Twojego głębokiego bólu, aby podtrzymali Cię w Swoich ramionach i odwzajemnili Miłością za wszystkie Twoje boleści i Miłość.

    A teraz osamotniona Matko, dziękuję Ci w imieniu każdego, za wszystko, co wycierpiałaś. I proszę Cię, w imię tego gorzkiego osamotnienia, przyjdź i bądź przy mnie w godzinie mojej śmierci. Gdy będę samotna i opuszczona przez wszystkich, pośród tysiąca bojaźni i lęków, przyjdź wtedy i odwzajemnij mi moje towarzystwo, jakie Ci dałam wiele razy w życiu. Przyjdź i bądź przy mnie, bądź u mojego boku i zmuś wrogów do ucieczki. Obmyj moją duszę Swoimi łzami, okryj mnie Krwią Jezusa, ubierz mnie w Jego zasługi, przystrój mnie i daj uzdrowienie Swoimi cierpieniami oraz wszystkimi boleściami i czynami Jezusa. I w imię tych zasług spraw, aby wszystkie moje grzechy przestały istnieć, dając mi całkowite przebaczenie. A z moim ostatnim oddechem, przyjmij mnie w Swoje ramiona, umieść pod Swoim płaszczem, ukryj przed spojrzeniem wroga, zanieś prosto do Nieba i złóż w Ramionach Jezusa. Proszę Cię o to, Moja droga Mamo!

    A teraz, modlę się do Ciebie, abyś tak jak ja dotrzymałam Ci towarzystwa, była towarzyszką wszystkich, którzy są w agonii. Bądź Mamą dla wszystkich. To są najważniejsze chwile i potrzebna jest wielka pomoc. Nikomu nie odmówisz opieki z racji Twojego Matczynego urzędu.

    Jeszcze jedno słowo. Gdy Cię opuszczam, modlę się do Ciebie, abyś mnie zamknęła w Przenajświętszym Sercu Jezusa. A Ty Moja Bolesna Matko, bądź moim wartownikiem, aby Jezus mnie z Niego nie mógł usunąć. A ja, nawet gdybym sama tego chciała, abym nie była w stanie Go opuścić. Całuję Twoją Matczyną Rękę, a Ty udziel mi Twojego błogosławieństwa.

    DZIĘKCZYNIENIE PO KAŻDEJ GODZINIE

    Mój uwielbiony Jezu, zawołałeś mnie w tej Godzinie Twojej Męki, abym Ci dotrzymała towarzystwa, i przybiegłam. Zdawało mi się że słyszę Cię jak w boleści modlisz się, czynisz zadośćuczynienia, i cierpisz, upraszając o zbawienie dusz najbardziej wzruszającymi i wymownymi słowami.

    We wszystkim starałam Ci się towarzyszyć. Teraz gdy dla pełnienie moich obowiązków muszę Cię opuścić, chcę Ci powiedzieć, “Dziękuję Ci” i “Błogosławię Cię.”

    Tak, O Jezu, to “Dziękuję Ci” i “Błogosławię Cię” powtarzam tysiąc tysięcy razy, za wszystko, co uczyniłeś i przecierpiałeś, za mnie, i za każdego. “Dziękuję Ci” i “Błogosławię Cię” za każdą kroplę Krwi, jaką przelałeś, za każdy oddech, za każde uderzenie Serca, za każdy krok, słowo, spojrzenie, gorycz i upokorzenie, jakich doznałeś. Wszystko, O Mój Jezu, chcę opieczętować moim “Dziękuję Ci” i “Błogosławię Cię.”

    Błagam, O Jezu, spraw, aby z całej mojej istoty płynął ku Tobie nieprzerwany potok dziękczynienia i błogosławieństw, aby w zamian mogło to spowodować zesłanie na mnie i na każdego, Twoich błogosławieństw i Twoich łask. Proszę, O Jezu, przyciśnij mnie do Twojego Serca i Twoimi najświętszymi rękoma opieczętuj każdą cząstkę mojej istoty Twoim, “Błogosławię Cię”, tak, aby ode mnie do Ciebie nie płynęło nic prócz nieustannego hymnu miłości.

  6. Dzieckonmp said

    Matka Boża z San Bonico prowincja Piacenza

    Podaję link do strony gdzie jest filmik na temat tych objawień

    http://www.salveregina.it/SanBonico/?p=381

    Prosimy o przetłumaczenie

    401° incontro

    La Madonna appare all’inizio del Santo Rosario, bellissima, nella grande luce con le mani giunte, con i 3 soliti angeli vicino, scende nel campo, si abbassa e mentre noi preghiamo, Lei si muove con i 3 angeli sopra a noi. Alla fine della preghiera, la Madonna apre le mani e dice:

    “Figlioli, vi chiedo di recitare 3 Ave Maria. Mentre voi recitate 3 Ave Maria Io scendo, scendo in mezzo a voi e vi tocco tutti uno per uno.
    Questo succederà per 3 giovedi, il Signore Mi dice di fare così. Portate tutti coloro che non credono. Solo un giorno capiranno la forza che il Signore gli darà. Presto questo succederà. Pregate figlioli mentre Io scendo in mezzo a voi.”

    Mentre noi recitiamo le 3 Ave Maria, la Madonna scompare agli occhi di Celeste per qualche minuto, poi riappare e dice:
    “Mi raccomando, pregate sempre di più. Vi benedico tutti nel nome del Padre, del Figlio e dello Spirito Santo. Amen.”
    La Madonna benedice, sale nella luce con i 3 angeli e scompare.

    La signora Evelina e la signora Antonia rendono 2 testimonianze di grazie ricevute. Celeste ha deciso di chiamare la Madonna per il mese di marzo sabato prossimo 17-03-2012 alle ore 15.30 circa al campo.

  7. KRYSTYNA said

    NIEZWYKŁY FILM

    http://pl.gloria.tv/?media=248605

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • KRYSTYNA said

      Wyprodukowany w 2010r. amerykański film jest opowieścią o ostatniej szansie. Piątka ludzi zostaje w środku nocy zatrzymana i przez blokadę podmytej przez ulewę drogi. Postanawiają przeczekać do otwarcia drogi w dopiero co miniętym przez nich barze „Ostatnia szansa”. Tajemniczy i dość ekscentryczny właściciel baru zdaje się znać każdego z nich bardziej, niż oni sami siebie.
      Jak na protestancki film eschatologiczny przystało, brakuje w nim odniesienia do rzeczywistości sakramentalnej i związanej z nią łaski, ale wciąż wart jest obejrzenia: przypominania właściwej perspektywy życia nigdy za wiele 🙂

  8. Dzieckonmp said

    JPMorgan zamyka konta Watykanu

    Mediolański oddział banku inwestycyjnego JPMorgan zdecydował się na zamknięcie kont banku Watykanu ze względu na brak transparentności – informuje Reuters.

    Watykan nie był zdolny do przedstawienia wystarczających informacji dotyczących przepływu pieniędzy, dlatego 30 marca konta Stolicy Apostolskiej zostaną zamknięte.

    W ciągu ostatnich 18 miesięcy przez konta banku Watykanu przetransferowane zostało 1,5 mld EUR.

    Zarówno JPMorgan jak i Watykan odmówiły komentarza w tej sprawie.

    http://www.pb.pl/2573125,50894,jpmorgan-zamyka-konta-watykanu

  9. Tuptusia said

    KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO PODYKTOWANA PRZEZ PANA JEZUSA

    Odmawiajmy tę modlitwę dokładnie taką jaką podyktował Pan Jezus siostrze Faustynie.

    W oryginale jest „…miej miłosierdzie dla nas i świata całego…”.

    A funkcjonuje wersja zmieniona „…miej miłosierdzie dla nas i całego świata…”

    Na początku lat 80-tych bywałam w Łagiewnikach i wtedy siostry odmawiały koronkę w kaplicy w tej starszej, oryginalnej wersji.

    Z Dzienniczka św. Faustyny zeszyt pierwszy, wydanie III:

    http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1048&Itemid=43

    475 Kiedy się tak modliłam, ujrzałam bezsilność anioła, i nie mógł wypełnić sprawiedliwej kary, która się słusznie należała za grzechy. Z taką mocą wewnętrzną jeszcze się nigdy nie modliłam jako wtenczas. Słowa, którymi błagałam Boga, są następujące: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, za grzechy nasze i świata całego; dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas.

    476 Na drugi dzień rano, kiedy weszłam do naszej kaplicy, usłyszałam te słowa wewnętrznie:
    Ile razy wejdziesz do kaplicy, odmów zaraz tę modlitwę, której cię nauczyłam wczoraj. Kiedy odmówiłam tę modlitwę, usłyszałam w duszy te słowa: Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu Mojego, odmawiać ją będziesz przez dziewięć dni na zwykłej cząstce różańca w sposób następujący:

    najpierw, odmówisz jedno „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, i „Wierzę w Boga”, następnie na paciorkach „Ojcze nasz” mówić będziesz następujące słowa:

    „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego”;

    na paciorkach „Zdrowaś Maryjo” będziesz odmawiać następujące słowa:

    „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i świata całego”.

    Na zakończenie odmówisz trzykrotnie te słowa: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

  10. Dzieckonmp said

    Wiecie jak mi smutno że nad artykułem jest jeden paluszek w dół? Teraz lepiej rozumiem tych co mają takich paluszków kilkadziesiąt. Ale paluszki niech zostaną.

  11. Anna said

    Bardzo prosze o pomoc na święta.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: