Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Kwiecień 2012

1 maja 2012r Filipińczycy modlą się za Polskę – dołączmy do Nich

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 kwietnia 2012


Milion różańców w intencji pokoju na świecie odmawiają codziennie Filipińczycy.

W ciągu 201 dni modlitwą objęte zostaną wszystkie kraje. Różańcowa krucjata za świat rozpoczęła się

10 października 2011 r., a zakończy 30 maja.

Za POLSKĘ będą się modlić 1 maja 2012r – dołączmy się do tej modlitwy.



1 maja 2012r o godz. 12:00 (lub innej porze w miarę możliwości) wszyscy Polacy którzy pragną dobra Polski zbierajmy się w kościołach, kaplicach czy kapliczkach przydrożnych lub innych miejscach publicznych i odmówmy razem Ciesz się, Królowo Anielska oraz różaniec (Tajemnice Bolesne) za naszą Ojczyznę i o pokój na świecie


Prosimy o przekazanie dalej tej informacji !!!
Więcej na ten temat : http://www.millionrosesfortheworld.org/onecountrymain.html

„Zobowiązuję się odmawiać jeden różaniec codziennie, w każdym dniu w intencji danego narodu, aż przemodlę wszystkie narody świata”

Nasz cel: Od poniedziałku do soboty odmawiać różaniec za jeden kraj. W przeciągu 100 dni każdy z nas przemodli wszystkie kraje świata.

„Milion Róż dla Świata” – modlitewne działanie

10 października 2011 – 30 maja 2012
Jeden różaniec, Jeden kraj, Pokój na Świecie

Kraj: Polska (Europa) Dzień 176: 1 maja 2012
– Tajemnice Bolesne

Intencje dla Polski:

  1.  Aby Polska przeciwdziałała w wykorzystywaniu i handlu kobietami.
  2. Aby rząd rozwiązał problemy sądownictwa które jest nieefektywne i nieskuteczne.
  3. Aby dwa miliony Polaków którzy są za granicą mogły zbudować sobie nowe życie.
  4. Aby wzrost ekonomiczny stworzył więcej miejsc pracy i podniósł poziom życia 8 milionów Polaków żyjących w biedzie.
  5. Aby błogosławiony Jan Paweł II był dalej inspiracją dla całego świata

Filipiny: Krucjata Różańca w intencji pokoju

Pierwszy różaniec Filipińczycy odmówili za wychodzącą z krwawej wojny domowej Angolę. W ciągu kolejnych dni modlitwą objęte zostały wszystkie kraje Czarnego Lądu, w tym dopiero co powstały Południowy Sudan. Następnie kolej przyszła na Bliski Wschód i Amerykę. Obecnie każdego dnia milion Filipińczyków modli się za jedno z państw azjatyckich. Proszono m.in. o zaprzestanie prześladowań chrześcijan i przezwyciężenie podziałów kastowych w Indiach, dla Pakistanu o tolerancję, która pokona ekstremizmy religijne, a dla Chin o wolność religijną. Różaniec odmawiany jest indywidualnie, a do uczestnictwa w modlitewnej krucjacie za świat Kościół zaprosił także Filipińczyków żyjących na emigracji.

Akcji przyświecają słowa papieża Piusa IX: „Daj mi armię odmawiającą milion różańców dziennie, a zwyciężę świat”. Inicjatywa spotkała się z wielkim odzewem. Abp Antonio Ledesma podkreśla, że „jest to nie tylko okazja do uwrażliwienia na potrzeby ludzi żyjących w innych krajach, ale także do katechezy, ponieważ każdy z uczestników krucjaty dostaje materiały pozwalające lepiej odkryć znaczenie i siłę różańca”.

Modlitwą zostanie objęta także Polska. Będzie to miało miejsce 1 maja, w rocznicę beatyfikacji Jana Pawła II, którego Filipińczycy wspominają jako Papieża Bożego Miłosierdzia.

B. Zajączkowska, Filipiny

źródło: http://www.fidesetratio.pl/pl/37621/82481/1_maja_Filipinczycy_modla_sie_za_Polske-dolaczmy_do_Nich.html

Reklamy

Posted in Apel, KOMUNIKATY, Kościół, Patriotyzm, Różaniec, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 49 Komentarzy »

Objawienia Maryi w Soufanieh Syria Damaszek – Przesłanie dla Polski

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 kwietnia 2012


Posted in Cuda, Film, Objawienia | Otagowane: , | 37 Komentarzy »

Objawienia w Brazylii , Jacarei

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 kwietnia 2012


Od 7 lutego 1991 r. do chwili obecnej, Pan nasz Jezus Chrystus, Maryja, Józef i wielu świętych i aniołów, ukazują się codziennie, w Jacareí, 100 km od Sau Paulo, w  Brazylii. Matka Boża przychodzi jako Królowa i Posłaniec Pokoju na świecie i ostatecznie wzywa do nawrócenia.
W 1994 roku dał serię orędzi nazwanych jako „pilne”, wskazując na główne przesłanie tego miejsca.

My Polacy wykształceni dalecy od prostych mało wyuczonych uznajemy że Jezus nie ma potrzeby przychodzić do nas i mówić o ostrzeżeniu. Maria z Irlandii ma wizje diabła. Natomiast w wielu innych krajach na świecie są objawienia w których orędzia mówią że w niedługim czasie będzie ostrzeżenie, a w Jacarei nazywa się nawet wielkie ostrzeżenie.

Orędzia otrzymuje chłopiec 13 letni chłopiec Marcos Tadeu  pochodzący z biednej rodziny któremu groziła całkowity brak widzenia. Cudownie uzdrowiony dziś widzi, ewangelizuje, ale jest w tym dość osamotniony, według mojej oceny można nazwać że sa owcami bez pasterza.Dziś Marcos liczy sobie już 33 lata.Sanktuarium Jacareí jest dla mnie wyjątkowe miejsce. 25 września 2011 roku otrzymał między innymi takie oto słowa: “Moje dzieci, pozostały czas jest krótki! kara jest przy drzwiach, wielkie ostrzeżenie jest
bardzo blisko! Ja już mówiłam, że Wielkie Ostrzeżenie będzie gorsze niż śmierć dla wielu.

Ponieważ w języku polskim nie ma na ten temat nic a większość jest w języku portugalskim, dlatego podaję link i zainteresowanych odsyłam do translatora aby sobie tłumaczyć.

Link do strony z orędziami http://www.mensageiradapaz.org/trintena/meditacoes.html

Znaki cudowne jakie miały miejsce

Historia objawień Video

Piekne rozpowszechnianie Miłosierdzia Bożego przez świeckich w Brazylii Video

Nagrane objawienie z 22 kwietnia 2012 r.

 

 

Posted in Film, Objawienia | Otagowane: , | 115 Komentarzy »

Ważny powrót do wpisu z 2 listopada 2011 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 kwietnia 2012


Drugiego listopada 2011 roku umieściliśmy na naszym blogu wpis  oto link: Wpis z 2 listopada 2011. Pod nr. 12 ukazał się komentarz Kayo a niżej  pod tym komentarzem ciekawa dyskusja.

Oto komentarz Kayo.

Przesłanie z Ontario
Środa, 02 listopada 2011

NAWET CZAS SZATANA JUŻ SIĘ KOŃCZY

Dzieci Mojego Boskiego Serca,
JA JESTEM. JESTEM Alfa i Omega.
Weselcie się. Z radością przychodzę do was. Pragnę być/trwać w was.
Zachęcam, abyście otworzyli dla Mnie swoje serca. Otwórzcie teraz swoje serca. Dajcie Mi swoje pozwolenie. Poddajcie się Mojej Bożej Woli.
Mam tak wiele, aby się z wami podzielić. Nie możecie sobie nawet wyobrazić, jak bardzo chciałbym wam błogosławić.
Chciałbym was przemienić w silne narzędzia Mojego Miłosierdzia i Miłości.

Moje Dzieci, popatrzcie wokół siebie. Ziemia jest oczyszczana. Na całym świecie są trzęsienia ziemi.
W klęskach żywiołowych wielu traci życie. Wiele Moich Dzieci umiera, chociaż nie są na śmierć przygotowani.
Dokonali dla siebie złych wyborów a teraz płacą cenę wiecznego potępienia.
Moje Dzieci, na całym świecie będzie coraz więcej trzęsień ziemi. Dużo więcej Moich Dzieci umrze nieprzygotowanych.
Wzywam was teraz, abyście przemienili swoje życie. Wołam, zaproście Mnie do siebie.
Zaproście Mnie, znakomitego JESTEM, do waszego życia.
Dobrze zrobicie, jeżeli uczynicie to już teraz.

Nie przypuszczajcie nawet przez chwilę, że macie czas, aby te sprawy przemyśleć.
Nie sądźcie, że po raz kolejny, możecie tą decyzję przełożyć.
Wasz czas kończy się. Już prawie się skończył. Teraz podejmijcie decyzję.
Zdecydujcie się na Mnie. Będę wtedy w stanie uformować was, przemienić w naczynia Mojej Chwały, Miłosierdzia i Miłości.
JESTEM, jest Bogiem Miłosiernym. JESTEM, jest Cierpliwym Bogiem. Udzieliłem wam tyle czasu, ile mogłem.

Teraz, nawet czas szatana już się kończy. Moja Ręka jest gotowa, aby uderzyć i ukarać tych, którzy Mnie odrzucili.
Moja Ręka, gotowa jest dać znak, Aniołom Mojego Niebiańskiego Dworu i Zastępów. Wszystko jest na swoim/właściwym miejscu.
Potrzebujecie teraz tylko czekać na Moją Doskonałą Porę/Czas.
Mój Boski Plan zamanifestuje się/stanie się jawnym, w krótkim czasie. Zobaczycie to, na własne oczy.
Będziecie świadkami Powtórnego Przyjścia, gdyż to pokolenie, zostało wybrane spośród wszystkich innych.
Radujcie się, gdyż Moje Królestwo zstąpi z Nieba i zaznacie tysiąc lat błogosławieństw na Ziemi.
Nie będzie już śmierci ani chorób.
Zaprawdę powiadam wam, że ci, którzy wybrali, aby zostać Synami i Córkami Najwyższego, bardzo prędko, zbiorą żniwo błogosławieństwa.
Shalom

http://jabezinaction.blogspot.com/

W tym dniu gorliwie czytano powyższe orędzie przez adminów blogu obrońców tradycji i wiary o 1000 lat królestwa Jezusa jak również z wielkim zaangażowaniem wyprzedzając wpis wklejono orędzie Marii od Bożego Miłosierdzia przez Promyczka . oto jego wpis.

Promyczek Nadziei powiedział/a

02/11/2011 @ 3:52 pm e

Najnowsze orędzie a tam:

Chociaż nigdy nie objawię wam terminu Mojego Ponownego Przyjścia na ziemię, mogę powiedzieć wam, że w Duchu powrócę teraz. Przychodzę teraz uratować was po raz kolejny podczas Ostrzeżenia tak, aby człowiek nawrócił się

Słowo teraz zastanawiającym jest…
Kto wie, czy 20-tego nie będą jednak biskupi w pośpiechu korony nakładać.
Wszystko wie Bóg a my – módlmy się za każdego. Dostrzegajmy błędy w postępowaniu, nauczaniu ale nigdy nie przekreślajmy ludzi. Pan za każdego kto się nawróci i w Niego uwierzy umarł.

http://ostrzezenie.wordpress.com/2011/10/31/niedowierzanie-tych-ktorzy-utrzymuja-ze-mnie-znaja-rani-mnie-najbardziej/

Przy okazji -nie podaję linków, bo włos się jeży na głowie, ale:
trzęsienie w Chinach, na Węgrzech, upadek euro we Włoszech …
Zamieszki na Ukrainie.

Módlmy się i tyle!
Pan reszty dokona.

Ależ zaangażowanie w orędzia Marii od Nie miłosierdzia Bożego (jak to dziś mówią). Ludzie to bywają przewrotni w życiu. Raz im 1000 lat przeszkadza innym razem nie zależy kto powiedział. Mnie się oskarża że będę cierpiał za wprowadzenie ludzi w błąd. A kto będzie cierpiał za wprowadzanie ludzi w błąd przez tyle czasu z orędziami z Ontario??  W dodatku tak mocno podpartymi i zachwalanymi przez najczcigodniejszych kapłanów jak to się tam nazywa??? U mnie przynajmniej nie było podpierania się najbardziej maryjnymi kapłanami, pisałem to ja świecki katolik. czy te szkody da się zważyć??

Posted in Ciekawe, Objawienia | Otagowane: , | 38 Komentarzy »

O. Rydzyk: Kiedyś gnębiła nas komuna, a teraz robią to jej następcy. To nie koniec manifestacji

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 kwietnia 2012


Sobotni marsz w Warszawie daje nadzieję, że wreszcie Telewizja Trwam będzie traktowana uczciwie, tak jak inni nadawcy, mówi dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

 „Chciałbym wyraźnie powiedzieć, że jestem zdziwiony, iż w konstytucyjnych organach są ludzie, którzy kłamią. Kłamią w sprawie Telewizji Trwam, Fundacji Lux Veritatis, w sprawie naszej sytuacji finansowej czy składanych dokumentów”- mówi szef Radia Maryja i dodaje: „Dlatego apeluję do sumienia tych ludzi, którzy mienią się katolikami: bycie katolikiem zobowiązuje do mówienia prawdy. Apeluję też do ludzi, którzy ich wprowadzili do Krajowej Rady, aby nie działali wbrew katolikom. W Polsce do Kościoła katolickiego przyznaje się 96 proc. ludzi i mamy nie mieć nawet jednego miejsca na multipleksie? To skandal. To jest pójście w kierunku totalitaryzmu. To jest totalitaryzm w innej formie niż komunistyczny, ale równie groźny. To nie jest demokracja”.

 

O. Rydzyk odnosi się również do marszu w obronie jego mediów. „Ktoś mi przysłał SMS-a w trakcie manifestacji: „Jestem dumny z Polski”. W tym SMS-ie jest zawarte wszystko. Na marszu pokazała się prawdziwa Polska. Ktoś mówił, że był na wielu spotkaniach, pielgrzymkach, ale nigdzie nie było aż tak pięknej atmosfery jak w Warszawie. Zobaczyłem morze ludzi w Alejach Ujazdowskich. Kamera była umieszczona na wysięgniku i widziałem, że gdy niektórzy ludzie byli pod kancelarią premiera, nie wszyscy wyszli jeszcze z placu Trzech Krzyży. To była największa manifestacja po wojnie. Co mnie jeszcze ujęło? Niesamowita kultura, uprzejmość. Opowiadano mi, jak ludzie byli sobie życzliwi w każdym miejscu: na dworcu, na placu, na ulicy. Cieszył mnie widok całych rodzin z dziećmi”- mówi.

 

Według o. Rydzyka na warszawską manifestację – „ludzie przyszli, nie dali się zastraszyć mimo tego, co jeszcze w piątek mówił premier. Bo to, co mówił premier, przypomniało mi to, co kiedyś powiedział Józef Cyrankiewicz, że będą obcinali ręce, które zostaną podniesione na władzę ludową. W piątek premier zaprezentował ten sam styl, tę samą butę”. „Kiedyś gnębiła nas komuna, a teraz robią to jej następcy, zmienili tylko szaty, metody. W trakcie przemian zapomniano o człowieku, Naród został oszukany. Popatrzmy na prywatyzację: doszło do wyprzedaży, a wręcz rozkradania majątku narodowego. Teraz między innymi ludzie, którzy tego dokonali, obejmują wysokie stanowiska nie tylko w strukturach unijnych. Niestety, obecnie widzimy działania w podobnym duchu, też liczą na synekury poza Polską. To wszystko przypomina czasy przedrozbiorowe. I dlatego trzeba, żeby ludzie się obudzili. I dobrze, że się budzą, że innych budzą. Bo tylko razem możemy ochronić wspólne dobro. Nie może być tak, że każdy myśli o sobie. Tak jak powiedział ks. Piotr Skarga, że statek – Polska – tonie. Nie można brać tobołków i z tego statku wyskakiwać, bo i my utoniemy, i ten statek. Potrzebna jest modlitwa i potężna praca, także ewangelizacyjna. Wtedy Polska się zmieni”- dodaje.

Nasz Dziennik

Posted in Radio Maryja, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , , , , , | 28 Komentarzy »

Przesłanie z Medziugorja: 25 kwiecień 2012

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 kwietnia 2012


25 kwietnia 2012

 „Drogie dzieci! Również i dziś wzywam was do modlitwy i niech wasze serce, kochane dzieci, otworzy się na Boga jak kwiat na ciepło słońca. Jestem z wami i oręduję za wami wszystkimi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Orędzia | Otagowane: , | 79 Komentarzy »

Dedykacja dla siebie

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 kwietnia 2012


Dziś moje ulubione. Mimo że może się powtarzam, robię sobie tą przyjemność

Wstawiam również jeden z najpiękniejszych momentów które przyniosło wspaniałe przeżycie osobiste. Królowa Pokoju przychodzi do wielu ludzi. Atmosfera iście niebiańska. W drugiej połowie piękne orędzie królowej Pokoju z tego dnia.

Na koniec mimo tego że wstawić trzeba by było jeszcze mnóstwo pieśni jako moich ulubionych, wstawiam ciekawostkę która miała miejsce w maju 2011 roku w Medjugorje. Nie złościć się że się powtarzam.  Dziś dzielę się tym co dla mnie jest drogie i wartościowe. Jutro cały dzień będę w podróży. jadę na marsz do Warszawy w obronie TV Trwam a potem w góry.


Posted in Ciekawe, Film, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć, Śpiew | Otagowane: , , , | 50 Komentarzy »

Tajemnica o Medziugorje ujawniona!

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 kwietnia 2012


Jedna Msza św. w roku?

Wielu jeszcze nie wie o pewnym wspaniałym i zdumiewającym elemencie z historii Medjugorja. Jest moją radością powiedzieć dziś o nim, ponieważ jest on bezpośrednio związany z Niedzielą Miłosierdzia!

Turcy rządzili krajem przez ponad 4 stulecia (od 1463 do 1873 r.). Otóż w tamtym okresie chrześcijanie byli poddawani strasznym prześladowaniom i byli zmuszani do przechodzenia na islam. Według emisariusza papieskiego, Piotra Masarecchi, w 1624 r. około 40 lub 50 tys. chorwackich katolików z środkowej Bośni zostało zmuszonych do przejścia na islam (stąd obecność muzułmanów w kraju, którzy w istocie ze względu na swe korzenie są ex-chrześcijanami).

Wówczas rząd nie pozwalał katolikom odprawiać Mszy św. Wytworzył się więc pewien tajny rodzaj życia chrześcijańskiego, podobny do życia chrześcijan w rzymskich katakumbach w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, jaki dzisiaj znajduje się jeszcze w niektórych krajach jak Chiny.

Jednakże dzięki Bogu od tej zasady był jeden wyjątek. Chrześcijanie otrzymali pozwolenie na odprawienie jednej Mszy św. w roku, tylko jednej i to w miejscu ściśle określonym, oddalonym od wszystkiego i zagubionym na wsi. Data tej Mszy św, także była ustalona, chodziło o pierwszą niedzielę po Wielkanocy, a więc dzień, który Jezus później wybrał jako święto Bożego Miłosierdzia według objawień s. Faustyny Kowalskiej. Chrześcijanie, tak gorliwi w tamtym okresie, nie wahali się, żeby się udać do tego miejsca całymi tysiącami, idąc dniami i nocami przy każdej pogodzie (kwiecień jest miesiącem deszczów), stawiając czoła niebezpieczeństwom czyhającym na drogach, by móc przeżyć tę Mszę św. i „zobaczyć Jezusa” obecnego w Hostii przynajmniej raz w roku. Ta pielgrzymka była dla nich źródłem siły, nadziei i światła podczas nocy prześladowań.

My to wiemy, Bóg kontynuuje swe pomysły! Dopiero w niebie zobaczymy spód tkaniny, jaką w świecie tka przez Swoją Bożą Opatrzność i na ile jesteśmy wzajemnie powiązani przez Świętych Obcowanie. Wówczas odkryjemy, jak pewne wydarzenia, które wydawały się nam nowe, tkwią głęboko korzeniami w przeszłości, w sercu wielu pokoleń wierzących, którzy modlili się i cierpieli, którzy nawet przelewali swą krew za wiarę. Czasami się zdarza, że Bóg objawia trochę ze Swych tajemniczych planów i oświetla zadziwiającą ciągłość Swych wyborów.

Ponieważ to błogosławione miejsce, gdzie te tysiące chrześcijan w cierpieniu uczestniczyły w corocznej Mszy św., to właśnie były kamieniste pola Medjugorja, wówczas niezarośnięte, dokładnie tam, gdzie teraz znajduje się cmentarz Kovacica (ten, na którym spoczywa o. Slavko), kilka metrów od obecnego kościoła, gdzie dziś ponownie gromadzą się tysiące pielgrzymów!

Jak można się dziwić, że przez tę wieś płyną potoki łask?! Czyż Bóg, jakiego mamy, nie jest naprawdę wspaniały?

Dalsza część listu siostry Emmanuel

2 kwietnia 2012 r. Mirjana miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu. Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Jako Królowa Pokoju pragnę dać wam pokój, moje dzieci, prawdziwy pokój, który przychodzi przez Serce mojego Boskiego Syna. Jako matka modlę się, żeby w waszych sercach zaczęła królować mądrość, pokora i dobroć, żeby królował pokój, żeby królował mój Syn. Gdy mój Syn będzie panował w waszych sercach, wy będziecie mogły pomóc innym Go poznać. Gdy zapanuje w was niebiański pokój, rozpoznają go ci, którzy szukają go w błędnych miejscach i w ten sposób powodują ból mojego matczynego serca. Moje dzieci, moja radość będzie wielka, gdy zobaczę, że przyjmujecie moje słowa i że pragniecie podążać za mną. Nie lękajcie się, nie jesteście same! Podajcie mi wasze ręce, a ja was poprowadzę! Nie zapominajcie o swych pasterzach. Módlcie się, żeby myślą zawsze byli z moim Synem, który powołał ich do świadczenia o Nim. Dziękuję wam!”

15-dniowa podróż do Azji. Przed Wielkim Tygodniem mogłam się udać do Malezji, do Indonezji, a nawet do Chin. Może się zdarzyć, że pewnego dnia tamci chrześcijanie przyjdą ewangelizować nasz Zachód, który odszedł od Boga i wpadł w najbardziej niebezpieczne z pogaństw!

Na przykład w Chinach, gdzie prawo zezwala na jedno tylko dziecko w rodzinie, wyobraźcie sobie z ludzkiego punktu widzenia problem, jaki mają rodzice, gdy ich jedyny syn chce zostać księdzem! Jednakże posiadać syna księdza jest ich dumą, ponieważ Chrystusa kochają ponad wszystko. Na południu Pekinu rzadkie są rodziny, które wśród krewnych nie mają męczennika, a jednak co roku przyjmują chrzest setkami. Ich prawdziwym skarbem jest Jezus. Jedna z tych rodzin, która mogła mieć dwóch synów, z radością oddała ich dwóch Bogu, gdy poczuli, że są powołani do kapłaństwa. Ufają, że gdy powierzą się na stare lata Bogu, On zaspokoi ich potrzeby. To jest godne podziwu, biorąc pod uwagę ekonomiczne uwarunkowanie regionu! Wiedzą także, że ksiądz ma tysiące dzieci, wszystkie te dusze, jakie przez swą posługę prowadzi do Boga.

Ale w pewnym innym kraju, gdzie można mieć dzieci i gdzie życie jest łatwiejsze, pewna katolicka mama powiedziała do nas: „Mam trzech synów, ale chcę, żeby tylko jeden z nich został księdzem.” Ona zresztą nie wie, co się dzieje, módlmy się, żeby Bóg oświecił jej serce! Jeśli Bóg powołuje jednego z jej synów, niech ona się cieszy z powodu ogromnej łaski, jaka jest wyświadczana całej jej rodzinie, żywym i przyszłym pokoleniom i niech wspiera jego powołanie, jak to zrobiła Barbara Stepina dla swojego syna Aloisa, który został beatyfikowany przez Jana Pawła II. Bóg potrzebuje takich matek, ponieważ wzywa dziś tylu samo mężczyzn co w przeszłości, ale odpowiada na to bardzo mało z nich, bo ich rodziny duszą pokorny szept Chrystusa w sercach dzieci. To szatan próbował zniszczyć obraz księdza stworzony według Bożego planu, ukazując grzechy niektórych z nich poprzez media i każąc zapomnieć o świętości i heroicznym darze tak wielu księży. Te rodziny, tak jak my wszyscy, pragną dla siebie i swego potomstwa błogosławieństwa Bożego i dobrze robią. Gdy otwierają główne drzwi Temu, który jest źródłem wszystkich błogosławieństw i który tak bardzo pragnie oddać się nam przez Swych kapłanów! Czyż oni nie są drugim Nim, gdy udzielają sakramentów!?

Nasi księża, nasze skarby, nasze drabiny do Nieba.

Podczas nowenny do Miłosierdzia Bożego, drugiego dnia, wstawiamy się za księży; oto słowa Jezusa do s. Faustyny: „Dzisiaj przyprowadź mi dusze kapłańskie i zakonne i zanurz je w niezgłębionym Miłosierdziu Moim. One dały mi siłę, żeby przetrwać moją gorzką mękę, przez nie, jak przez kanały, Moje Miłosierdzie wylewa się na ludzkość”.

18 marca 2011 Gospa zakończyła w ten sposób swoje orędzie przekazane przez Mirjanę: „Przez moją matczyną miłość pokażę wam to ,czego oczekuję od każdego z was, to, czego oczekuję od moich apostołów.” Potem zachęcając nas do modlitwy za Jej synów kapłanów dodała: „Ponownie podkreślam, z nimi ja zwyciężę!”

Jezus dał także błogosławionej Maryam z Betlejem, „małej Arabce”, szczególne orędzia dla księży. Wielu z księży zobaczyło, że ich życie się zmieniło, gdy wcielili je w życie: „Gorąco pragnę, żeby księża w każdym miesiącu odprawiali Mszę św. ku czci Ducha Świętego. Ktokolwiek ją odprawi lub wysłucha, zostanie zaszczycony przez samego Ducha Świętego. Będzie miał światło, będzie miał pokój. Będzie uzdrawiał chorych, obudzi tych, którzy śpią”.

Księża bardziej niż kiedykolwiek potrzebują naszej opieki, ponieważ są pierwszym celem szatana! Zmuszony przez Boga do wyjawienia Maryam z Betlejem swych pułapek i technik szatan wyznał jej: „Dla nas (demonów), zatriumfować nad księdzem lub duszą zakonną, to więcej niż zepsuć całe miasto”. Istotnie, tysiące dusz mistycznie zależą w pierwszym rzędzie od księży, a także od dusz zakonnych. Odprawiając swą codzienną Mszę św. jeden wierny ksiądz przyciąga wielką ilość grzeszników do Jezusa, do zbawienia darowanego przez Chrystusa. Nieprzyjaciel bardzo dobrze wie, jaką stawką jest to dla dusz, moc księży napełnia go strachem i on chce ich zniszczyć; dlatego oni tyle potrzebują naszych modlitw. Niech z całego serca wezmą za rękę Maryję, a pójdą bezpiecznie.

Marta Robin (na drodze do beatyfikacji) tak się modliła: „O mój Boże, strzeż wszystkich Twych księży na Twej drodze, nie pozwól, żeby uroki świata i pragnienia ciała miały na nich nawet najmniejszy wpływ. Spraw, żeby wszyscy coraz bardziej byli apostołami, coraz bardziej niezachwiani w wierze, coraz bardziej wierni w posłudze i żeby zawsze Twoja godna podziwu wola całkowicie wypełniała się w nich”

Przepisy postne? W czasie moich misji zauważyłam, że pewne osoby po trochu porzucały praktykę postu o chlebie i wodzie w środy i piątki. Istotnie, męczyły się z powodu białego chleba, który nie jest dobrym pokarmem. Natomiast wiele ludzi mogło wytrwać w poście, jeśli zaopatrzyli się w chleb bardziej nadający się do postu. Dlatego pragnę tu zaapelować do wszystkich, którzy wytrwali w poście, bardziej niż kiedykolwiek koniecznym dla naszego niespokojnego świata. Proszę, wyślijcie mi wasze przepisy na chleb i co odkryliście, żeby wytrwać w poście, a ja to opublikuję. To bardzo pomoże ludziom dobrej woli, którzy jeszcze się wahają. Ich powrót do postu spowoduje zmianę w nawróceniu świata i opiece nad księżmi. Dziękuję wam!

Droga Gospo, Ty jesteś Matką Najwyższego Kapłana w całym tego słowa znaczeniu, złóż w nasze serca tę samą miłość, która spala Twe serce dla Twych umiłowanych synów! Zamień wszelkie osądy na modlitwę wstawienniczą, a całą nieufność na miłosierdzie!

Siostra Emmanuel +

Za zwiastowanie.alleluja.pl/

Posted in Kościół, Medziugorje, Objawienia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 63 Komentarze »

Krew na Całunie Turyńskim ma taką samą grupę jak na hostii w Sokółce

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 kwietnia 2012


Prof. Treppa dla Frondy: Krew na Całunie Turyńskim ma taką samą grupę jak na hostii w Sokółce

Całun Turyński miał udział w moim nawróceniu. Cała historia badań i sam obraz wstrząsnęły mną, kiedy przechodziłem kryzys wiary. Ten obraz doprowadził mnie i dalej prowadzi przez wiarę

– mówi portalowi Fronda.pl prof. Zbigniew Treppa z Uniwersytetu Gdańskiego, badacz relikwii Męki Pańskiej w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim.

 

Z jakimi relikwiami Męki Pańskiej mamy dziś do czynienia?

 

Niekwestionowany jest Całun Turyński. On posiada największą ilość znaków Męki, poprzez krew, inne pośmiertne płyny, jest też na nim obraz Zbawiciela. Ta relikwia posiada jako jedyna połączenie tych dwóch śladów. Jeśli chodzi o relikwie Grobu Pańskiego, to niezwykle znacząca jest Chusta z Oviedo, która posiada takie same ślady krwi, które są widoczne na Całunie. Znaczące jest również to, że te dwie relikwie mają zgodność śladów, jeśli chodzi o kształt śladów krwi i jej grupę, ale przybyły do zupełnie innych miejsc. Całun z Jerozolimy przez Azję Mniejszą, Konstantynopol do Turynu, natomiast chusta z Oviedo z Jerozolimy przez Afrykę Północną do Hiszpanii. One zetknęły się ze sobą, kiedy zaczęto porównywać ich fotograficzne kopie. Wcześniej naukowo ich nie łączono. One potwierdziły to, co mówi tradycja.

 

A Chusta z Manopello?

 

Tak, ona jest również bardzo ważna. Jest obiektem paschalnym w pełnym tego słowa znaczeniu. Na niej mamy wizerunek Jezusa z otwartymi oczami. Wizerunek, który powstał ułamek sekundy po zmartwychwstaniu. Jeśli mielibyśmy odtworzyć proces jej powstawania, to polega on na tym, że energia odpowiedzialna za wyzwolenie się energii cieplnej i świetlnej z wnętrza ciała Pana Jezusa przez płótno, napotkała chustę położoną, jak się przypuszcza przez Marię Magdalenę, na płótnie na twarzy Zbawiciela. Ona była świadkiem wszystkich aktów paschalnych. Uczestniczyła stojąc pod krzyżem, biorąc udział w pochówku Jezusa, jako pierwsza otrzymała łaskę zobaczenia Jezusa po zmartwychwstaniu. Chusta jest najprawdopodobniej z bisioru, to szlachetna tkanina, kosztowna, cenniejsza w tamtym czasie niż złoto.

 

Która relikwia robi na panu największe wrażenie?

Całun Turyński razem z Chustą z Manopello niesłychanie wzmacniają ten przekaz. Trudno tu wartościować. Całun Turyński miał udział w moim nawróceniu. Cała historia badań i sam obraz wstrząsnęły mną, kiedy przechodziłem kryzys wiary. Ten obraz doprowadził mnie i dalej prowadzi przez wiarę. On jest taką piątą ewangelią. Dopełnia ewangeliczne szczegóły Męki Pańskiej. Całun to symbol męki i zmartwychwstania. Chusta paschalna jest dla mnie znakiem przejścia, tam jest to pierwsze otwarcie oczu Zbawiciela. To jest niesłychanie przejmujące i porażające. To trudno sobie uświadomić intelektem i wszystkimi zmysłami, emocjami.

 

Krew, jej ślady spajają relikwie męki?

Ona jest obecna w Lanciano, gdzie jest tkanka serca, która zamieniła się podczas Eucharystii w dłoniach mnicha bizantyjskiego. To pokazuje, czym nas karmi Pan Jezus w Eucharystii – swoim sercem. O ile wcześniej wiedziałem to, brzmiało to odlegle. Teraz mam doświadczenie tego i świadomość, jak to wygląda naprawdę.

 

Jest również cud eucharystyczny w Sokółce?

 

Nie ma wątpliwości w jego powstanie, prawdziwość. Tam jest umiłowanie Eucharystii, znam to ze świadectw mieszkańców. Pan Jezus potwierdził tam swoją obecność hostią z fragmentem mięśnia sercowego. Bóg nam się ukazuje, chce być nam jeszcze bardziej bliski. Mówi do nas współczesnym językiem, że Jego zmartwychwstanie jest ciągle aktualne – On nam to mówi w dynamiczny sposób, namacalnie. My domagamy się znaków zmartwychwstania i je dostajemy. Naukowcy to potwierdzają.

 

Z badań wynika, że krew na Całunie miała grupę AB. Co to oznacza?

Wszystkie relikwie grobu Pańskiego znamionuje właśnie charakterystyczna grupa krwi AB. Skoro Jezus Chrystus jest Żydem, to ta grupa krwi była bardzo popularna w Palestynie za jego czasów. W naszych europejskich nacjach jest dosyć rzadka. Ślady grupy krwi AB na Całunie Turyńskim pokrywają się z tymi, które są na relikwii hostii w Sokółce i fragmentu serca w Lanciano.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

Teks opublikowany w portalu Fronda.pl

Posted in Ciekawe, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , , , , | 30 Komentarzy »

SZOK! Radio Opole nie chce grać piosenki „Urodziłem się w Polsce”.

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 kwietnia 2012


Zarzut: „szowinistyczna”. Naprawdę: PILNUJMY POLSKI

„Dziennik Zachodni” informuje o niezwykle bulwersującej sprawie – o decyzji publicznego Radia Opole, które podjęło decyzję o niepuszczaniu piosenki „Urodziłem się w Polsce”. Utwór nagrał Andrzej Nowak, lider legendarnego zespołu TSA, wraz ze swoją grupą Złe Psy.

Stacja uznała, że piosenka jest „szowinistyczna i niemedialna”.

Jestem Opolaninem z krwi i kości. Tu się urodziłem, wychowałem, założyłem zespół TSA. Zawsze podkreślałem skąd jestem. Nowej płycie patronuje urząd miasta. Biorąc to wszystko pod uwagę, decyzja Radia Opole burzy mi krew – komentuje sprawę sam muzyk.

Tekst piosenki to m. in. słowa:

„Ojciec Polak, matka Polka, polskie miasto, polska łąka, piękna nasza Polska cała, by ta Polska ocalała”.

Sprawa wybuchła, gdy – jak informuje „Dziennik Zachodni” – mieszkający od urodzenia w Opolu muzyk Andrzej Nowak zwrócił się do miejscowej stacji radiowej z prośbą o puszczanie utworu na antenie.

Musimy mieć na uwadze, że w tym czasie trzeba grać utwory wyważone i strawne dla szerokiego grona odbiorców. W mojej opinii ten utwór do nich nie należy – tłumaczy w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” Tomasz Bazan, kierownik muzyczny rozgłośni.

Inne zdanie ma menadżer zespołu Złe Psy Jacek Adamczyk; w jego relacji wynika, że rozgłośnia uznała utwór za „szowinistyczny i niemedialny”.

– Przecież on nie niesie w sobie żadnych negatywnych emocji – mówi Adamczyk.

„Dziennik Zachodni” podkreśla jednocześnie, że utwór jest nadawany przez kaszubską stację Radio Kaszëbë.

Mamy nieodparte wrażenie, że Radio Opole z radością puściłoby piosenkę, gdyby w tekście zamiast słów „Polska” i „polski” znalazły się słowa „Niemcy” i „niemiecki”.

Pilnujmy Polski. Coraz uważniej.

Żródło: http://wpolityce.pl/wydarzenia/26005-szok-radio-opole-nie-chce-grac-piosenki-urodzilem-sie-w-polsce-zarzut-szowinistyczna-naprawde-pilnujmy-polski

A teraz wszyscy mogą posłuchać piosenki .

Już na początku kwietnia ukaże się nowa płyta zespołu Złe Psy. Po kilku latach milczenia Andrzej Nowak (założyciel i lider TSA) wraz z zespołem uderzają ze zdwojoną siłą! Ta płyta z pewnością nie przejdzie bez echa, a ich utwory śpiewać będzie cała Polska!

Posted in Alert, Film, Patriotyzm, Polityka, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 117 Komentarzy »

Marsz w obronie pluralizmu w polskich mediach – Warszawa, 21.04.12r

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 kwietnia 2012


Uważam że dla czytelników naszego bloga obecność jest obowiązkowa. Wiara bez uczynków jest martwa. Zabieramy ze sobą flagi różne transparenty, różańce i jedziemy czym się da do Warszawy zarówno osoby wierzące jak i nie wierzący gdyż walczymy o wolność słowa, o Polskę i w tej walce musimy być zjednoczeni wszyscy.Proszę przeczytać rozmowę z Ewą Stankiewicz która mówi tak : „Z rodzinnego domu wyniosłam zasadę, że trzeba się ująć za kimś, kto jest atakowany. Choćby z tego powodu, nawet jeżeli ktoś nie jest wierzący, a widzi, że drugi jest niszczony, upokarzany, mało tego, kiedy odmawia mu się prawa do istnienia i krzewienia prawdy, to powinien zareagować.”

Przez Polskę przeszło wiele manifestacji w Obronie wolności słowa a w najbliższą sobotę spotykamy się w Warszawie na Placu Trzech Krzyży o godzinie 13.     Bardzo raduje , że marsz organizują obie polskie prawicowe partie Prawo i Sprawiedliwość i Solidarna Polska, a także Biura Rodziny RAdia Maryja, Solidarni 2010, Kluby Gazety Polskiej a także jak widać Nowy Ekran:), w ten sposób działamy razem – Ojciec Tadeusz Rydzyk jednoczy:)

Tylko razem możemy coś osiągnąć

Z Ewą Stankiewicz, dokumentalistką, reżyserem,
prezesem Stowarzyszenia
„Solidarni 2010”,
rozmawia Mariusz Kamieniecki

Stowarzyszenie „Solidarni 2010” współorganizuje Marsz w obronie Telewizji Trwam dyskryminowanej przez władzę. O co tak naprawdę toczy się walka?
– Gra idzie o jedną z najważniejszych spraw, które są niezbędne człowiekowi do życia – o wolność słowa, która w Polsce jest niestety ograniczana i reglamentowana w brutalny i bardzo bezczelny sposób. To oznaka choroby, jaka toczy system, w którym żyjemy. To także oznaka braku demokracji, czego przejawem jest dyskryminacja Telewizji Trwam. Bez wolnych, niezależnych mediów o żadnym państwie nie możemy powiedzieć, że jest demokratyczne. Jeżeli dwa miliony ludzi upomina się o równy dostęp i umieszczenie Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym, a ich krzyk władza ma w pogardzie, mało tego – ta pogarda jest demonstrowana publicznie, to takie traktowanie musi niepokoić, i rzeczywiście niepokoi. Mamy do czynienia z ogromnym zagrożeniem i nie jestem do końca pewna, czy jako Polacy mamy do końca świadomość tego, co się wokół nas dzieje. Tak naprawdę w Polsce w tej chwili walczymy o demokrację, bo dzieje się coś bardzo złego. Bez wolności słowa nie ma prawdziwej demokracji.

Czy walcząc o słuszne prawa, trzeba aż wychodzić na ulice?
– Niestety, do tego zmusza nas sytuacja. Jak już powiedziałam, dwa miliony zebranych podpisów, i to nie tylko zwolenników Telewizji Trwam, ale także innych ludzi – świadomych obywateli Rzeczypospolitej, którzy rozumieją, czym jest prawda. Zdają sobie oni sprawę, że bez wolnego, alternatywnego, niezależnego głosu, którego na próżno szukać w zaprzyjaźnionych z władzą mainstreamowych telewizjach prywatnych czy publicznych, mamy do czynienia jedynie z psuciem i gwałtem na polskiej demokracji. Na razie są to pokojowe marsze, ale jeżeli władza będzie głucha na nasze argumenty i będzie nadal gwałcić wolność słowa, to trzeba będzie sięgnąć po inne, bardziej radykalne środki.

Co konkretnie ma Pani na myśli?
– Poddając się manipulacji, stojąc bezczynnie, skazujemy siebie dobrowolnie na słuszną linię naszej władzy, co znamy już z okresu PRL. Jak pamiętamy, tak czy inaczej kończyło się to protestami społecznymi, często krwawymi, co w konsekwencji zaowocowało obaleniem władzy. Nikt z nas pewnie nie życzyłby sobie tego, ale zarówno ja, jak i chyba nikt zdroworozsądkowo myślący nie wyobraża sobie dalej życia w kraju, gdzie nie ma wolności słowa, gdzie mamy do czynienia z butą i lekceważeniem ludzi przez rządzących.

Dlaczego w Polsce – państwie będącym w strukturach UE, musimy upominać się o wolność słowa, i to na ulicy? Kto odpowiada za manipulację prawdą, za brak wolności słowa w polskich mediach?
– Bez wątpienia za taki nienormalny stan rzeczy, za gwałt na polskiej demokracji bezpośrednio odpowiadają: rząd Donalda Tuska i prezydent Bronisław Komorowski, którzy mają wpływ na decyzje KRRiT. Jeżeli zaś chodzi o demokrację UE, to jeżeli nie powróci i nie oprze się ona na wartościach chrześcijańskich, z których przecież wyrastają korzenie Europy, to Unia będzie miała problem w ogóle z przetrwaniem. Do tego wraca premier Viktor Orbán, który za włączenie do konstytucji słów „Boże, błogosław Węgry” jest atakowany przez UE opanowaną przez lewicową, bezczelną i nachalną ideologię, która już wielokrotnie niszczyła świat i pochłonęła miliony ofiar, a teraz niszczy Unię. Żaden organizm państwowy nie może opierać się na kłamliwej, fałszywej ideologii, która niesie przemoc i niesprawiedliwość. Niestety, większość mediów w Polsce, które powinny kontrolować władzę, służy tej ideologii, a Telewizja Trwam, która wyłamuje się z tego kręgu, jest dyskryminowana. To, z czym mamy do czynienia w Polsce, jest odzwierciedleniem sytuacji w UE, ale w znacznie zintensyfikowanym wymiarze.

Mogłaby Pani to uszczegółowić?
– Mam wrażenie, że ludzie żyjący w Polsce są utrzymywani w czymś w rodzaju matriksu i nawet nie dostrzegają, jak stopniowo, krok po kroku, ogałaca się ich z wolności i – co gorsza – używa się ich do zniewolenia samych siebie. To, z czym mamy obecnie do czynienia, to niestety tryumf nowoczesnej manipulacji, której społeczeństwo nie potrafi dostrzec i na którą jeszcze nie umie się uodpornić.

Czy zatem pod rządami PO, w walce o prawdę rzeczywiście doszliśmy do „ściany”, którą trzeba przebijać głową?
– To, czy doszliśmy do ściany, pokaże życie. Na pewno mamy do czynienia z manipulacją, czego przejawem jest np. próba ograniczenia lekcji historii w szkołach. Społeczeństwo jest niestety ogłupione, brakuje też pracy u podstaw, która może uodpornić ludzi na manipulacje i zaszczepi w nich elementarny zdrowy rozsądek, poczucie odpowiedzialności, świadomość, że brak zainteresowania i reakcji fatalnie wpływa na naszą sytuację jako państwa i Narodu. Przykładem może być umowa gazowa z Rosją, gdzie jako Polacy płacimy dziś za gaz najwięcej w Europie. Tak samo dużo może nas kosztować brak reakcji wobec nieprzyznania koncesji Telewizji Trwam. Straci na tym każdy Polak. Znajdziemy się w bardzo niebezpiecznej sytuacji, bo zagrożony będzie ostatni bastion wolnego słowa w Polsce, bastion niezależnego dziennikarstwa. Każdy Polak, niezależnie od tego, czy jest katolikiem, czy nie straci możliwość wyboru, wyrabiania sobie samemu opinii, a zatem utraci wolność i będzie skazany wyłącznie na propagandę władzy. Dlatego każdy w Polsce powinien zaprotestować i wymóc – jeżeli uda się to w sposób pokojowy, a jak nie, to siłą i stanowczością – prawo do nadawania Telewizji Trwam, a zatem prawo do wolności słowa, bez którego nie da się żyć. Tu już nie ma żartów. W najbliższą sobotę przekonamy się, na ile polskie społeczeństwo jest świadome i zdeterminowane, żeby sprzeciwić się manipulacji i stanąć po stronie zagrożonej demokracji.

Czym jest dla Pani Telewizja Trwam, dlaczego angażuje się Pani w obronę tego medium?
– To, co chcę powiedzieć, będzie pewnego rodzaju moim świadectwem. Przyznam uczciwie, że wcześniej, przed katastrofą smoleńską, nie oglądałam Telewizji Trwam. Natomiast dzisiaj jest dla mnie bardzo ważne, żeby była ona obecna i mogła się rozwijać. Po katastrofie z 10 kwietnia 2010 r. zauważyłam różnice w wiadomościach, w informacjach podawanych w mediach publicznych, prywatnych, a w Telewizji Trwam. Na przykład w Telewizji Trwam widziałam wydarzenia – czasem z udziałem tysięcy osób, które były ważne, a których sama byłam świadkiem, o których mainstreamowe telewizje nie wspominały ani słowem. Wówczas z jednej strony nabrałam ogromnego szacunku wobec dziennikarzy i samego medium za to, że rzetelnie informuje opinię publiczną, przedstawiając rzeczywistość taką, jaka ona jest, że nie uprawia propagandy, że informuje o rzeczach, które są przemilczane w innych stacjach. Z drugiej strony jest to Telewizja, która reprezentuje ludzi wierzących – katolików i – co bardzo cenne – broni Kościoła przed atakami, które de facto są atakami wymierzonymi w państwo polskie, którego tożsamość wyrasta z chrześcijaństwa, gdzie w chwilach zagrożeń wolności Naród gromadził się nie gdzie indziej jak właśnie pod krzyżem, wznosząc modlitwy do Boga. Stąd atak na Kościół, z czym mamy do czynienia dzisiaj, to także atak na polskość. Telewizja Trwam, która gromadzi ludzi wiary i która staje w obronie wartości, jest zwalczana tak jak Kościół i temu jako Naród musimy się przeciwstawić. Z rodzinnego domu wyniosłam zasadę, że trzeba się ująć za kimś, kto jest atakowany. Choćby z tego powodu, nawet jeżeli ktoś nie jest wierzący, a widzi, że drugi jest niszczony, upokarzany, mało tego, kiedy odmawia mu się prawa do istnienia i krzewienia prawdy, to powinien zareagować.

Dlaczego w sobotę warto być w Warszawie i wziąć udział w Marszu w obronie Telewizji Trwam?
– Brak kontroli deprawuje władzę. Pamiętajmy, że jeżeli aktywnie nie włączymy się w życie społeczne, chociażby wspierając media, które kontrolują i patrzą na ręce rządzącym, to ta władza – czując się bezkarnie – zrobi, co tylko zechce. Dlatego nie można być biernym i bezwolnie zgadzać się na dyskryminację Telewizji Trwam. Pamiętajmy, że dojrzałość społeczeństwa charakteryzuje i wyraża się w aktywności. Za pośrednictwem „Naszego Dziennika” zachęcam wszystkich, którym na sercu leży wolność, prawda, dobro i przyszłość naszej Ojczyzny, do przyjazdu do Warszawy i do wzięcia udziału w jednym, wspólnym marszu jedności narodowej w obronie Telewizji Trwam, która uosabia niezależność polskich mediów. Liczymy na aktywność i masowy udział Polaków w tym marszu, bo tylko razem możemy coś osiągnąć. Pokażmy władzy naszą determinację w walce o słuszne prawo.

Źródło: Naszdziennik.pl

I jeszcze europarlamentarzysta na którego ja głosowałem. Startował z Lublina

 

Posted in Apel, KOMUNIKATY, Patriotyzm, Polityka, Radio Maryja | Otagowane: , , , , | 32 Komentarze »

Rocznica: 10 lat Džublika

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 kwietnia 2012



W  tym 2012 roku dnia 27 sierpnia upłynie już 10 lat od kiedy umęczony naród ukraiński odwiedza

Dziewczynki Alenka i Mar'yanka

Dziewczynki Alenka i Mar'yanka

Matka Boża w małej miejscowości za Zakarpaciu o nazwie  Džublik. Są to niezwykle piękne chwile jakie tamtejsi ludzie przeżywają z Matką Bożą, bardzo przypominające Medjugorje również krajobrazem.

27 sierpnia 2002 dwie dziewczynki: Alenka 10 lat i Mar’yanka 9, przyszły do studni, gdzie często

biorą wodę do  potrzeb domowych.Dziewczynki nie spodziewały się, że ten dzień, tak jak wszystkie poprzednie zwykłe dni będzie bardzo szczególny w ich życiu. Kiedy jedna, zgięta, zaczerpnęła wody, druga z zaskoczeniem krzyknęła: „Patrz kto stoi za tobą?”
Wtedy pierwszy raz zobaczyły piękną białą damę. Była na chmurze, która nie dotyka ziemi i był usiana pięknymi kwiatami.

Matka Boża przychodzi na Ukrainę jako Matka Wszystkich Chrześcijan .Miejscem tym opiekuje się o.Atanazy który biegle mówi po polsku. O.Atanazy buduje świątynię jak sam mówi ma być największą na świecie bo tak sobie zażyczyła Panna Maria . W miejscu tym gromadzą się tysiące pielgrzymów.

O.Atanazy

O.Atanazy

Matka Boża powiedziała  dziewczynkom że przyszła aby ludziom pomóc”. Na zapytanie dziewczynek jak chce im pomóc, odpowiedziała: „Chcę pomóc przywrócić autorytet księży w waszym kraju, aby zjednoczyć ten podzielony naród i zjednoczyć kościół” .  08 września rano 2002 r, nagle „zaczęło tańczyć na niebie słońce” . Zapytana matka Boża przez dziewczynki, co to oznacza, Maryja odpowiedziała: „Jest to znak dla tych, którzy nie wierzą”. Często ludzie, którzy modlą się w miejscu stałych objawień Matki Bożej, czują zapach kadzidła.  Wiele osób otrzymało w Dżubliku łaskę uzdrowienia. Dziewczynki wraz z o.Atanazym przyjął na audiencji Jan Paweł II


Film w języku słowackim ale da się wszystko zrozumieć. Krótka opowieść o Dzjubliku

Zapraszam chętnych na pielgrzymkę do Dżjublika  27 sierpnia 2012 r. Razem możemy się wybrać

Tutaj inny film dokumentalny w języku słowackim o Dżjubliku

Posted in Film, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 16 Komentarzy »

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 kwietnia 2012


W najbliższą sobotę głównymi ulicami Warszawy przejdzie marsz w obronie Telewizji Trwam. Dlaczego tak ważna jest obecność na nim?
– W ogóle bardzo ważne jest to, żebyśmy wszędzie, gdzie jesteśmy, dawali świadectwo prawdzie. Nie możemy pozostać obojętni. Żołnierz, który jest tchórzliwy, znajduje się po stronie wroga. Tak samo dobry, ale bierny i lękliwy człowiek rozzuchwala zło. Bo czy jest dobrym katolikiem ktoś, kto jest tylko obserwatorem, nie daje świadectwa i nie angażuje się po stronie Prawdy i Ewangelii? Tak więc uczestnicząc w tym marszu, chcemy przede wszystkim dać świadectwo, a równocześnie powiedzieć, że katolicy mają swoje prawa. Są obywatelami tej samej kategorii jak ci, którzy tym krajem rządzą, a próbują nas zepchnąć do narożnika.

Takie marsze odbyły się już w wielu miastach w Polsce i za granicą. Na co wskazuje ich fenomen?
– One świadczą o tym, że tworzymy jedność. W tym przypadku Polacy są niezwykle solidarni i widzą, że nie można czekać. Trzeba działać i bardzo jasno upominać się o swoje prawa, o dobro. Można powiedzieć, że zło jest brakiem dobra. Katolicy nie są pariasami we własnej Ojczyźnie. Ale może się tak stać, jeśli nie będą reagowali na ograniczanie swoich praw i nie będą demaskować otaczającego ich zła. Bo nie wystarczy tylko czynić dobrze. Demaskowanie zła jest również ewangelizacją. W Polsce większość stanowią katolicy. Z ich podatków utrzymywany jest rząd, utrzymywani są stanowiący prawo decydenci, którzy jednocześnie prześladują katolików. Bo tego, co robią z Telewizją Trwam, nie da się określić inaczej. Zaczyna się od odbierania dobrego imienia w mediach, dopuszczania do głosu tylko jednej strony, zaś ten, którego się krzywdzi, nie może się wypowiedzieć. Tak teraz postępuje się z Kościołem.

Do czego może to prowadzić?
– Później idzie się dalej, urabia się opinię publiczną, podejmując działania w sferze propagandy. Następny krok to czynne prześladowania. Proszę zobaczyć: na świecie 170 tys. chrześcijan rocznie ginie za Chrystusa. Czy ktoś się o nich upomina? Czy upominają się o nich struktury i organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ, Unia Europejska, parlamenty, rządy? To się dzieje już dzisiaj. Katolicy muszą bardzo jasno mówić, że są obywatelami i jeżeli ktoś nie respektuje ich praw, upomnieć się o nie, powiedzieć rządzącym: To my was utrzymujemy, to my was wybraliśmy. W tej chwili mamy sytuację, że rządzący traktują państwo jak prywatne ranczo. Wydaje im się, że mogą robić wszystko, traktując obywateli jak poddanych, którzy mają tylko płacić i słuchać. Trzeba, żeby ludzie poczuli, że są suwerenami w swojej Ojczyźnie, a decydenci mają służyć Narodowi. Przecież właśnie po to zostali wybrani.

Czym, zdaniem Ojca, powinny charakteryzować się relacje między narodem a rządzącymi?
– Przede wszystkim muszą opierać się na prawdzie, zaufaniu i wspólnocie. Ojciec Święty Jan Paweł II zwracał uwagę na to, że są to elementy, bez których nie ma narodu. W Polsce coraz częściej występuje deficyt prawdy. Coraz częściej chce się doprowadzić do tego, by kłamstwo było czymś normalnym. Nosy bardzo wielu decydentów powinny być długie jak u bajkowego Pinokia. Nie można kłamać, musi się służyć prawdzie. Bez tego nie ma zaufania. Przed wyborami politycy robią wszystko, aby im zaufano. A kiedy już tak się dzieje, przychodzi rozczarowanie. Na takiej podstawie nie da się zbudować wspólnoty. A wtedy nie można też mówić o narodzie, ale o zatomizowanych jednostkach, niewolnikach, z którymi można zrobić wszystko, co się zechce. Trzeba, żebyśmy to sobie wreszcie uświadomili i stanęli razem, człowiek przy człowieku, żebyśmy zobaczyli, że katolicy nie są rozproszonymi jednostkami, i poczuli dumę z naszej wiary. Bądźmy dumni, że niesiemy to ponadtysiącletnie dziedzictwo, które sprawiało, że Polska była wielka i wspaniała. Trzeba to odbudować w ludzkiej świadomości.

I to ta świadomość skłania różne partie polityczne i grupy społeczne do podejmowania działań ponad podziałami?
– Oczywiście, że tak, bo wszyscy jesteśmy Narodem. Są różne charyzmaty i różne dary. Ale naszym zadaniem jest się spotykać i rozmawiać ze sobą w duchu prawdy, dobra wspólnego oraz wzajemnego szacunku. Realizując różne zadania, ubogacamy się. A w sumie budujemy wspólnotę opartą na prawdzie i zaufaniu. Coraz bardziej stajemy się Narodem.

Dlaczego, zdaniem Ojca, informacje o marszach są konsekwentnie pomijane w pewnym segmencie medialnym?
– Żeby utrzymać się przy władzy, rządy komunistyczne potrzebowały mediów, wojska, milicji, ZOMO itd. Były to narzędzia zapewniające im realizację swoich interesów. W Polsce nie od razu wszyscy zauważyli, że po przemianach, które nastąpiły dzięki “Solidarności” po roku 80, zawłaszczono media oraz cały materialny dorobek naszego kraju: banki, stocznie, kopalnie, huty itd. Zaczęło się rozkradanie. Żeby mieć władzę, potrzebowano mediów oraz środków materialnych. I tak powstał trójkąt: władza, media i pieniądze. Warto zwrócić uwagę na to, jak tymi mediami wówczas sterowano, jak je rozdysponowano i komu przyznawano. Poza nazwami właściwie nic się nie zmieniło, stworzono całą gamę pozorów. Sytuacja jest bardzo poważna. Czy my w ogóle wyszliśmy z komunizmu? Ludzie, którym zależało na utrzymaniu takiego stanu rzeczy, weszli do “Solidarności”. Zostaliśmy po prostu oszukani. Media służą władzy dzięki temu, że rządzący mają w nich swoich ludzi. Dlatego bardzo ważne jest, żeby się organizować, działać, jednoczyć się wokół konkretnych celów i nie dać się podzielić.

Akurat to ostatnie koalicji rządzącej i sprzyjającej jej aparatowi medialnemu wychodzi bardzo dobrze.
– Cały czas trwa proces skłócania społeczeństwa. Dąży się do tego, żeby Polaków nastawić przeciwko sobie. Wyśmiewa się ludzi, którzy coś znaczą, organizacje, które są wartościowe dla Narodu i zdrowego państwa. Ośmiesza się patriotyzm i wiarę katolicką. Chce się wywołać poczucie wstydu z faktu bycia Polakiem i katolikiem. Ale co w zamian? Mamy wyjechać, tylko gdzie? W każdym innym kraju poza Polską zawsze będziemy obcy. Jak ptaki, które wypadły z gniazda. Naszym gniazdem jest Polska. Ale o nią trzeba zadbać. Pan Bóg stworzył człowieka, rodziny, z rodzin powstawały rody, a z rodów narody. Ojczyzna jest ojcowizną, wielkim bogactwem, dorobkiem wielu tysięcy pokoleń. W pojedynkę się ginie, ale razem można zdziałać naprawdę wiele. To tak jak z deszczem – parę kropli nie nawodni gleby, ale deszcz nawet pustynię może przemienić w życiodajną ziemię. Najpierw potrzebne jest wzajemne zrozumienie, dostrzeżenie piękna. Piękno i dobro przyciąga oraz budzi wolę do działania.
Bez Pana Boga nie damy rady. W naszym kraju jest takie powiedzenie: “Bez Boga ani do proga”. Pan Bóg nas stworzył, On nas podtrzymuje przy życiu i z nami współpracuje. Trzeba żyć i działać tak, jakby wszystko zależało tylko od nas, ale modlić się tak, jakby wszystko zależało tylko od Pana Boga. On nas wspiera, ale za nas nic nie zrobi. Chce, żebyśmy się rozwijali i stawali się coraz doskonalsi. To jest warunek, abyśmy się mogli dostać do Nieba. Nie może być z naszej strony bezczynności. Pan Bóg ma swoje plany i zwycięża tak, że nieraz nawet nie wiemy, jak to się dzieje. Idziemy wraz z Matką Najświętszą. Nam się często wydaje, że to już koniec, a tu się okazuje, że zwycięstwo przychodzi “za pięć dwunasta”. Trzeba ufać i mieć nadzieję. Wszystko jest w rękach Bożych. Może zwycięstwo będzie wyglądało inaczej, niż je sobie wyobrażamy, ale przyjdzie na pewno. Już widzimy, jak ludzie się integrują, zbierając podpisy, wychodzą do innych i tłumaczą, o co tu chodzi, co się dzieje z Polską. Pytają: Jesteś wierzącym katolikiem? A jeśli tak, to czy popierasz to, co mówią duszpasterze odnośnie do Telewizji Trwam? Przecież w tej sprawie wypowiedzieli się poszczególni biskupi. Wiem, że wielu z nich wysłało listy do przewodniczącego KRRiT – bez rezultatu, a często i bez odpowiedzi. Rada Stała Episkopatu, a następnie Konferencja Episkopatu Polski opowiedziały się za tym, żeby Telewizja Trwam otrzymała miejsce na multipleksie. I nic. To dobrze pokazuje, że działania rządzących są elementem walki z Kościołem. Trzeba to sobie uświadomić i się jednoczyć, bo jak mówił Wincenty Witos: “Polski nie uratuje nawet geniusz. Polskę może uratować tylko cały świadomy i prawy Naród”. Naród o prawych sumieniach. Nad tym musimy pracować.

Dostrzegł Ojciec jakieś symptomy zmiany stanowiska Krajowej Rady do problemu nieprzyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie?
– Jaka jest sytuacja, najlepiej pokazują komisje sejmowe i senackie. Podczas ich posiedzeń widać, jak jesteśmy traktowani. Widać butę i lekceważenie obywateli przez rządzących, którzy chcąc uniknąć odpowiedzialności za to, co się dzieje w państwie, za afery i nadużycia, milczą. Myślę, że to milczenie jest w pewnym sensie pozostałością po czasach komunistycznych i ma na celu zniechęcenie nas do działania, sprytnie pozostawiając pomiatanie nami dyspozycyjnym mediom. Ta sytuacja jest chora i bardzo niebezpieczna.

Radę na pewno zaskoczyła tak duża skala protestów w obronie katolickich mediów w Polsce. Ojca również?
– Ja się bardzo cieszę, że Polacy, również ci mający różne poglądy, popierają nasze starania. Bo tu toczy się walka o wolność. Dopóki pragniemy tej wolności, Polska nie zginie.
I nawet jeżeli będziemy się różnić w kwestii wyznawanej wiary, trzeba rozmawiać, trzeba się jednoczyć. Nas, chrześcijan, łączy Pan Bóg, ale po Panu Bogu jest Ojczyzna. Ona jest naszym wspólnym dobrem, miejscem na planecie, które dał nam Pan Bóg. Łączą nas język, kultura i historia oraz prawda i dobro. Człowiek jest drogą i podmiotem, liczy się jego godność niezależnie od światopoglądu. Ale nie wolno pozostać obojętnym, bo obojętność prowadzi do samozagłady.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Nasz Dziennik

Posted in Kościół, Radio Maryja | Otagowane: , , , | 95 Komentarzy »

Harmonogram dla ludzkości”

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 kwietnia 2012


Wywiad z dr.Rathem  z 2003 roku

Po Pańskiej kampanii przeciwko wojnie z Irakiem, arabska opinia publiczna chciałaby więcej o Panu wiedzieć; czy mógłby Pan podać nam więcej informacji na temat swoich osiągnięć?

Na początku chciałbym podkreślić, że jestem lekarzem, naukowcem, ale przede wszystkim istotą ludzką, mieszkańcem naszej planety, który pragnie, aby ta planeta pozostała nienaruszona i nie chce pozwolić, by została spopielona w trzeciej wojnie światowej.

Jako lekarz i naukowiec miałem przywilej zasłużyć się osiągnięciami w kilku dziedzinach, które, jak wierzę, pozwolą ludzkości zbudować zdrowszy i bardziej pokojowy, rokujący nadzieję świat.

Moje odkrycia w dziedzinie naturalnej ochrony zdrowia i leczenia choroby sercowo . naczyniowej pozwolą nam w sposób znaczący ograniczyć występowanie ataków serca, udarów mózgu, nadciśnienia tętniczego, niedomogi i arytmii serca, oraz wielu innych pokrewnych schorzeń w tym i w przyszłych pokoleniach ludzkości.

Drugą moją zasługą dla ludzkości było zdemaskowanie przemysłu farmaceutycznego jako największego przemysłu inwestycyjnego na Ziemi, utrzymującego i promującego jeden z najbardziej oszukańczych i szalbierczych układów w historii ludzkości. Podczas gdy reklamy obiecują .zdrowie., kwestia istnienia rynku dla tego przemysłu inwestycyjnego w sposób istotny zależy od obecności i ekspansji chorób. Zapobieganie, usuwanie przyczyn i eliminacja chorób zagrażają farmaceutycznemu .robieniu interesów na chorobach. i są przez to zwalczane przez tak zwany kartel farmaceutyczny. Podczas publicznej prezentacji w czerwcu roku 1997, po raz pierwszy sformułowałem rzeczową analizę, która pokazała, że ten przemysł, który żąda dla siebie globalnego monopolu na .opiekę zdrowotną. sam jest największą przeszkodą dla wszystkich mieszkańców świata w cieszeniu się zdrowym życiem.

Trzecim osiągnięciem, które uznaję za godne uwagi jest fakt, że udało mi się rozpowszechnić tę ratującą życie informację i analizę na skalę globalną. Stała się ona poprzez to tak groźna dla wartej wiele miliardów dolarów grupy inwestycji farmaceutycznych że szuka ona środków do utrwalenia swego globalnego panowania nad ludźmi na świecie w działaniach legislacyjnych, poprzez ustanowienie praw ochronnych i odrzucenie praw obywatelskich.

Pretekstem dla tej strategii jest tak zwana globalna .wojna z terroryzmem.. Ta wojna przeciwko .terroryzmowi nie jest w istocie wojną. Jest to strategia zaplanowana i realizowana po to, aby stworzyć globalną atmosferę zastraszenia, która pozwoli posłużyć się drastycznymi środkami prawnymi, nie tylko w Ameryce, ale także na całym świecie.

Moi najbliżsi współpracownicy przewidzieli taki rozwój wypadków ponad dziesięć lat temu.

Właśnie w tym czasie świeżo upieczony podwójny laureat Nagrody Nobla Linus Pauling powiedział: .Twoje odkrycia są tak ważne, że zagrażają całym gałęziom przemysłu. Pewnego dnia może się nawet zacząć prowadzić wojny tylko po to, by zapobiec powszechnej akceptacji Twojego odkrycia..

Ukończył Pan uczelnię medyczną, następnie pracował jako lekarz i badacz, co skłoniło Pana do zajęcia się badaniami nad naturalnymi metodami terapii?

Zacząłem od typowych badań nad przyczynami choroby sercowo . naczyniowej. W tym czasie uważało się, że głównym czynnikiem powodującym ataki serca i udary mózgu jest wysoki poziom cholesterolu. Pod wpływem producentów leków obniżających poziom cholesterolu, lekarzom wmawiano, że wysoki poziom cholesterolu niszczy ściany naczyń krwionośnych, prowadząc do ich pogrubienia i ostatecznie do zablokowania, powodującego ataki serca i udary mózgu. Dzisiaj wiemy, że jest to kolejna historyjka wymyślona przez przemysł farmaceutyczny.

Gdyby wysoki poziom cholesterolu niszczyłściany naczyń krwionośnych, działoby się tak w każdym miejscu naszego układu krwionośnego, na całej długości naczyń. Układ ten blokowałby się wszędzie, nie tylko w sercu czy w mózgu. Innymi słowy, cierpielibyśmy także na martwicę nosa, ucha, kolan, łokci, palców i wszystkich innych organów. Było jasne, że nie tu tkwi problem.

Wówczas odkryłem, że choroba sercowo . naczyniowa jest całkowicie nieznana w świecie zwierząt, podczas gdy wśród ludzi jest główną przyczyną śmierci. Następnym odkryciem był przełom w kierunku naturalnego zdrowia na skalę światową. Zwierzęta produkują w swych ciałach własną witaminę C, która jest potrzebna do wytworzenia molekuł wzmacniających nasze ciało i układ krwionośny, zwanych kolagenem. Im więcej witaminy C, tym więcej kolagenu, tym większa stabilność ścian naszych naczyń krwionośnych i tym mniej ataków serca. Zwierzęta rzadko miewają ataki serca, ponieważ produkują w swych ciałach wystarczające ilości witaminy C. My, istoty ludzkie, nie potrafimy wyprodukować ani jednej molekuły tej witaminy, a często przyjmujemy zbyt mało witamin w naszej diecie, narażając nasz układ krwionośny na osłabienie i powstanie złogów. Złogi te rozwijają się najpierw w obszarach, w których nasze naczynia krwionośne narażone są na obciążenia mechaniczne, tak jak to się dzieje w przypadku głównych arterii pracującego serca.

Ta seria odkryć była tak pociągająca, ponieważ wyjaśniała nie tylko dlaczego zwierzęta nie mają ataków serca, a ludzie mają, ale również dlaczego mamy ataki serca, a nie mamy ataków nosa. W międzyczasie te dramatyczne odkrycia zostały potwierdzone przez wyniki badań i nie pozostawiających wątpliwości testów klinicznych.

Tak więc odkrycia naukowe, których udało mi się dokonać, były najważniejszym powodem, dla którego porzuciłem konwencjonalne badania i zwróciłem się ku molekułom, które są najbardziej efektywne w zapobieganiu i leczeniu współczesnych chorób . molekułom, które są produkowane przez samą naturę i są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania komórek.

Wiele z wyników Pańskich badań zostało opublikowanych w czasopismach naukowych. Co stanowiło główny przedmiot Pańskiej pracy badawczej?

Odkrycie natury choroby sercowo . naczyniowej, która jest przyczyną ataków serca i udarów mózgu, było tylko początkiem. Gdy zrozumiałem, że witaminy, minerały, pewne aminokwasy i pierwiastki śladowe są potrzebne jako biologiczne .paliwo. dla milionów komórek naszego ciała, stało się dla mnie jasne, że poprzez zastosowanie tej wiedzy można zapobiegać nie tylko chorobie wieńcowej i atakom serca, ale też większości typowych, współczesnych chorób. W ciągu minionych lat mój instytut badawczy przy współpracy naukowców i lekarzy z całego świata ustalił poza wszelkimi wątpliwościami, że wymienione niżej choroby są powodowane przede wszystkim przez długotrwałe niedobory mikroelementów (witamin, minerałów, etc.). Poprzez dostarczenie optymalnej ilości tych mikroelementów albo w naszej zwyczajnej diecie, albo poprzez jej uzupełnienie, można w znaczący sposób zapobiegać następującym chorobom: nadciśnieniu tętniczemu (powodowanemu przez długotrwały niedobór mikroelementów w milionach komórek ścian naczyń krwionośnych), niedomodze serca (niedobór mikroelementów w milionach komórek mięśnia sercowego), jak również arytmii serca, schorzeniom cukrzycowym i innym.

Innym znaczącym odkryciem było odkrycie naturalnego sposobu na powstrzymanie komórek nowotworowych przed rozprzestrzenianiem się w ciele. Kilka lat temu opublikowałem informację o tym, że wszystkie komórki nowotworowe, bez względu na to, z jakim typem nowotworu mamy do czynienia i w jakim organie zaczęła się choroba, rozprzestrzeniają się w ten sam sposób. Używają .biologicznych nożyczek. (enzymów), które są zdolne do przebijania się przez molekuły tkanki (kolagen) naszego ciała. Im bardziej agresywny jest rodzaj nowotworu, tym więcej produkuje enzymów rozkładających kolagen.

Ta przekraczająca normy produkcja enzymów niszczących tkankę może być zredukowana bądź całkowicie zablokowana w naturalny sposób, poprzez zastosowanie aminokwasów lizyny i proliny, połączonych z witaminą C i pewnymi innymi mikroelementami. Ostatnio nasz zakład badawczy ustalił, że wszystkie badane typy komórek nowotworowych mogą zostać zablokowane poprzez wykorzystanie tego współdziałania mikroelementów w zablokowaniu wpływu enzymów. W Europie i w Ameryce są dzisiaj dziesiątki tysięcy pacjentów z nowotworami, korzystających z tego naturalnego sposobu zapobiegania i leczenia raka. Setki z nich wyleczyło się już z tej choroby. Jest to tym bardziej znaczące zważywszy na fakt, że jak do tej pory medycyna konwencjonalna uznawała nowotwór za .wyrok śmierci.. Mamy dokładnie udokumentowane wiele przypadków pacjentów z chorobą nowotworową, z prześwietleniem płuc, stanem kości przed i po zastosowaniu tej naturalnej terapii. Dokumentację naszego sukcesu można zobaczyć na stronach WWW naszej Fundacji http://www.dr-rath-health-foundation.org.

W ten sposób znajduję się w zaszczytnej pozycji kogoś, kto wniósł wkład w opanowanie niektórych najbardziej powszechnych współczesnych chorób. Jedyne pytanie jakie pozostaje, to dlaczego ta informacja nie została od razu rozpowszechniona na całym świecie? Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy wrócić do rozmowy o przemyśle inwestycji farmaceutycznych, który aktywnie zwalcza wszelkie odkrycia, które mogłyby doprowadzić do zniszczenia jego globalnego rynku chorób.

Jest Pan twórcą nowej koncepcji medycyny, .Medycyny Komórkowej.. Czy mógłby Pan wyjaśnić, czym jest medycyna komórkowa i jakie korzyści płyną z jej wprowadzenia?

Dzisiaj medycyna jest podzielona na różne dyscypliny, w zależności od organów ciała. Kardiolodzy zajmują się sercem, gastrolodzy jelitami, ortopedzi kośćmi i biodrami. To podejście nastawione na organy ignoruje fakt, że zdrowie i choroba nie są determinowane na poziomie organów, ale na poziomie milionów komórek, które budują te organy i ludzkie ciało. Jedynym i najważniejszym powodem osłabienia funkcjonowania komórek i w końcu choroby jest brak bioenergii na poziomie tych komórek. Najważniejszymi molekułami bioenergii potrzebnymi dla prawidłowego funkcjonowania komórek są biokatalizatory, małe molekuły, które przyspieszają reakcje chemiczne w komórkach. Najważniejszymi spośród tych naturalnych molekuł są witaminy, minerały, pierwiastki śladowe i pewne aminokwasy. Medycyna komórkowa jest nową gałęzią medycyny, która stosuje tę wiedzę do zapobiegania i leczenia najbardziej powszechnych współczesnych chorób. W naszym instytucie badawczym medycyny komórkowej kontynuujemy śledzenie zapotrzebowania na te mikroelementy aby zapobiegać i leczyć określone choroby, w tym chorobę sercowo . naczyniową, nowotwory i choroby zakaźne.

Widać już, że medycyna dwudziestego pierwszego wieku wykorzysta tę wiedzę na skalę globalną, w zdecydowany sposób umożliwiając ludzkości wyzwolenie się od najbardziej rozpowszechnionych współczesnych chorób, z chorobą sercowo . naczyniową i nowotworami włącznie. Nie ma czasu do stracenia, każda osoba na Ziemi może zrozumieć tę regułę bez wykształcenia medycznego. Każdy specjalista od ochrony zdrowia, każdy polityk odpowiedzialny za zdrowie swoich wyborców powinni natychmiast zaznajomić się z tymi faktami naukowymi i stworzyć narodowe programy ochrony zdrowia uwzględniające tę wiedzę.

Dlaczego uważa Pan, że naturalne metody zapobiegania i leczenia są lepsze i bardziej wydajne niż tradycyjne leczenie farmaceutyczne?

Przemysł farmaceutyczny jest przemysłem inwestycji. Ze swej istoty nie może produkować lekarstw, które zapobiegną chorobom lub je usuną, ponieważ działanie takie wyeliminowałoby te choroby jako rynek dla dalszego używania leków. Ten fakt jest trudny do zrozumienia i jeszcze trudniejszy do zaakceptowania. Ale taka jest prawda i każdy powinien ją znać.

Skutkiem tego, 80% farmaceutyków obecnych aktualnie na rynku światowym nie ma dowiedzionej skuteczności, a zaledwie leczy objawy. Prostym rezultatem tego faktu jest, że najbardziej powszechne współczesne choroby, takie jak choroba sercowo . naczyniowa, nowotwory, AIDS i wiele innych chorób nie są powstrzymywane, a raczej w dalszym ciągu rozpowszechniają się pomimo, że dostępne są efektywne, nie podlegające prawu patentowemu możliwości alternatywne.

Studenci biologii i biochemii na całym świecie uczą się o roli mikroelementów w prawidłowym funkcjonowaniu komórek. Niestety, wpływ przemysłu farmaceutycznego na edukację medyczną na całym świecie jest tak silny, że jak dotąd te wyniki naukowe nie zostały zastosowane do rozwiązywania problemów medycznych.

Warunkami wstępnymi do tego, aby świat mógł się cieszyć dobrodziejstwami naturalnego zdrowia są: akceptacja nowych ustaleń naukowych i usunięcie sztucznych barier w medycynie, które są motywowane ekonomicznymi interesami przemysłu inwestowania w choroby.

Niedawny podwójny laureat Nagrody Nobla, dr Linus Pauling określił Pańskie osiągnięcia jako znaczące. Dlaczego tak uważał?

Linus Pauling był jedynym naukowcem, który otrzymał samodzielnie dwie Nagrody Nobla. Swojego pierwszego Nobla otrzymał w dziedzinie chemii, drugiego za działalność na rzecz pokoju, za udział w doprowadzeniu w 1963 roku do pierwszego porozumienia o rozbrojeniu, o częściowym zakazie testów nuklearnych. Linus Pauling był gigantem nauki dwudziestego wieku. Okrył strukturę molekularną nieprzeliczonej liczby molekuł organicznych i nieorganicznych. Jako pierwszy odkrył strukturalne właściwości protein (alpha helix) i pierwszej choroby genetycznej (anemii komórkowej).

Poznałem Linusa Paulinga ponad dwadzieścia lat temu, kiedy prowadziłem wykłady dla studentów medycyny w Niemczech, w ramach stowarzyszenia studentów medycyny przy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Ale nasza ówczesna znajomość nie opierała się przede wszystkim na nauce . raczej na naszym wspólnym zaangażowaniu w pracy na rzecz pokoju i rozbrojenia nuklearnego.

Wiele lat później moje własne badania w dziedzinie chorób sercowo . naczyniowych pozwoliły mi poznać rolę witamin. Opowiedziałem Paulingowi o tych odkryciach. On natychmiast docenił ich wagę i zaprosił mnie, abym został pierwszym dyrektorem badań układu sercowo . naczyniowego w jego instytucie w Kalifornii.

Linus Pauling i ja byliśmy więcej niż kolegami z tej samej dziedziny nauki. Dzieliliśmy wspólną wizję zdrowszego i bardziej pokojowego świata. Nic dziwnego zatem, że na krótko przed swą śmiercią, Linus Pauling oświadczył, że bez żadnych wątpliwości uznaje mnie za swego następcę.

Jak tradycyjna wspólnota naukowa zareagowała na wyniki Pańskiej pracy i badań?

Nowe odkrycia przechodzą przez trzy stadia. Najpierw są wyśmiewane, następnie mocno zwalczane, w końcu zaś uznawane za oczywiste. Moje odkrycia w dziedzinie chorób sercowo . naczyniowych i nowotworów nie stanowią wyjątku. W świecie medycyny, w którym rozwiązania mechaniczne, takie jak wszczepianie bypassów czy cewnik Fogarty (angioplastyka) są .rozwiązaniami. dla problemu epidemii choroby sercowo – naczyniowej a radioterapia i chemioterapia .rozwiązaniami. dla problemu chorób nowotworowych, możliwość naturalnego, bezpiecznego i niedrogiego opanowania tych problemów zdrowotnych była niczym innym jak rewolucją.

W dziedzinie schorzeń sercowo . naczyniowych minęło ponad dziesięć lat od opublikowania mojego przełomowego artykułu naukowego .Rozwiązanie łamigłówki choroby sercowo . naczyniowej u ludzi., do przełomu w akceptacji zawartych w nim tez. Ale w końcu nadszedł 4 maja 2002 roku. Uniwersytet w Stanford, jedna z najlepszych uczelni medycznych na świecie, zaprosiła mnie, abym zaprezentował to odkrycie na ich sympozjum organizowanym przez wydział medyczny. To zaproszenie odzwierciedlało wzrastającą publiczną akceptację dla naszego nowego rozumienia choroby sercowo . naczyniowej jako wczesnej formy choroby marynarzy – szkorbutu.

Ta prezentacja podsumowywała, po raz pierwszy w przodującej instytucji medycznej, która była wykorzystywana przez kartel farmaceutyczny przez ponad wiek, kilka najbardziej fundamentalnych, nie rozwiązanych zagadek kardiologii: .Dlaczego zwierzęta nie mają ataków serca, a ludzie mają.; dlaczego mamy ataki serca, a nie ataki nosa; dlaczego cierpimy na stwardnienie arterii (arterioskleroza), ale nie na stwardnienie żył. Oto dlaczego nieznana jest żyło-skleroza.. Cała prezentacja jest udokumentowana na stronach WWW naszej Fundacji.

Podobnie w dziedzinie chorób nowotworowych, minęło około dziesięć lat od opublikowania mojego odkrycia naturalnych metod blokowania nowotworów poprzez podawanie lizyny i innych mikroelementów do momentu, w którym zostało ono publicznie zaprezentowane. 8 marca 2002 roku, odkrycie to zostało ogłoszone na całej stronie największej gazety świata .USA Today..

Wiadomość ta rozprzestrzeniła się z prędkością błyskawicy, wiele instytucji i krajów korzysta z tej wiedzy.

Podczas gdy nie napotkałem żadnego sprzeciwu na gruncie nauki, opór ze strony przemysłu farmaceutycznego jest bardzo gwałtowny. Przez ostatnie pięć lat główną strategią tego przemysłu były próby zapobieżenia rozprzestrzenieniu się tych przełomowych odkryć w dziedzinie naturalnych, nie podlegających patentom środków ochrony zdrowia za pomocą zakazów prawnych, w celu ochrony wartego wiele miliardów dolarów globalnego przemysłu inwestowania w choroby.

Jaki był wpływ Pańskich książek na przemysł farmaceutyczny?

Moja książka „Dlaczego zwierzęta nie mają ataków serca” , a ludzie mają, po raz pierwszy wyliczyła „prawa przemysłu farmaceutycznego”. Prawa te pozwalają określić przemysł farmaceutyczny związany z chorobami jako przemysł inwestycyjny, a nie przemysł służący zdrowiu. Demaskują one priorytet patentowania jako priorytet, który zakłóca kierunek badań, popychając je w stronę zarabiania pieniędzy a nie zaspokajania

potrzeb zdrowotnych mieszkańców świata. Książka ta otwarcie obciążyła przemysł inwestycji farmaceutycznych winą za przedwczesną śmierć setek milionów ludzi na całym świecie w ciągu minionych dekad i za finansową ruinę całych systemów ekonomicznych. To zdemaskowanie największego światowego przemysłu inwestycyjnego jako wartego wiele miliardów dolarów oszukańczego układu było odważnym aktem.

Gdy podczas wykładu, jaki wygłosiłem 21 czerwca 1997 roku w Niemczech po raz pierwszy w historii mówiłem otwarcie o tych sprawach do liczącego 3.500 ludzi tłumu, efekt był odczuwalny na całym świecie.

Jedyny powód, dla którego przemysł farmaceutyczny nie zemścił się na mnie wynika z faktu, że połączyłem to pozbawione skrupułów „robienie interesów na chorobach” z największymi zbrodniami przeciwko ludzkości, popełnionymi w dwudziestym wieku: masową zagładą, dokonaną podczas drugiej wojny światowej. Europejski

kartel petrochemiczny i farmaceutyczny finansował dojście do władzy Hitlera siedemdziesiąt lat temu. Druga wojna światowa była przede wszystkim wojną o zdobycie złóż surowców naturalnych w Europie Wschodniej i w Azji.

Norymberski Trybunał Wojenny ustalił w latach 1946/47, że druga wojna światowa nie byłaby możliwa bez udziału kartelu petrochemicznego, noszącego nazwę I.G. Farben. Rezultatem pracy tego trybunału było rozbicie I.G. Farben na firmy Bayer, BASF i Hoechst, a niektórzy z członków jego kierownictwa zostali skazani za rozpoczęcie wojny skierowanej przeciwko prawu międzynarodowemu, masowe morderstwa,

wykorzystywanie i grabież prywatnej i publicznej własności w innych krajach oraz za inne zbrodnie przeciwko ludzkości. Historia korporacyjnego tła drugiej wojny światowej jest udokumentowana w książce Josefa Borkina „Zbrodnia i kara I.G. Farben”, która jest zamieszczona na stronach WWW naszej Fundacji.

Od czasu rozpoczęcia moich działań demaskujących, przemysł farmaceutyczny jest w defensywie. Nic dziwnego zatem, że jego przedstawiciele nie śmieli się mścić lub rozpocząć procesu zniesławiania i rzucania oszczerstw. W międzyczasie moje trwające dekadę wysiłki, mające na celu zdemaskowanie przemysłu farmaceutycznego jako przynoszącego wiele miliardów dolarów oszukańczego systemu, zostały potwierdzone w artykule wiodącym w największym europejskim tygodniku informacyjnym „Der Spiegel”.

Artykuł ten otwarcie oskarża przemysł farmaceutyczny o oszustwo, podstępne działania, ryzykowanie życia ludzi, destrukcję systemów ekonomicznych państw całego świata na skalę miliardów dolarów i o wiele innych rzeczy, do których doszedłem w ciągu minionych lat. Minęło ponad pięć lat od mojego pierwszego publicznego oskarżenia skierowanego przeciwko robieniu interesów na chorobach przez przemysł farmaceutyczny do rozpowszechnienia i potwierdzenia tych faktów przez wielkie media. Nie są one niespodzianką, skoro artykuł ten potwierdza także, że przemysł farmaceutyczny jest ściśle powiązany z najważniejszymi politycznymi decydentami świata. Artykuł ten pokazuje również, że nawet obecnie, jeśli rząd chce podjąć działania przeciwko robieniu interesów na chorobach przez przemysł farmaceutyczny, ambasady USA interweniują bezpośrednio w imieniu rządu USA!

Mam przyjemność być pionierem nie tylko w dziedzinie naturalnego zdrowia, ale także w demaskowaniu robienia interesów na chorobach przez przemysł farmaceutyczny. Artykuł w .Der Spiegel. z 31 marca 2003 roku jest pierwszym klockiem domina, który obali mury przemysłu farmaceutycznego w przewidywalnej przyszłości. Inne media również pójdą tą drogą. I to jest dobre. Nie może po prostu tak być, żeby miliony ludzi i systemy ekonomiczne krajów świata były poświęcane dla garstki inwestorów, którzy konsekwentnie utrwalają własną pozycję poprzez wspieranie coraz bardziej pozbawionych skrupułów polityków, włączając w to obecną administrację w USA i w Wielkiej Brytanii, z głównym celem ciągłego, sztucznego trwania na naszej planecie tego przynoszącego miliardy dolarów oszukańczego systemu.

Czy Pańskie książki są dostępne na całym świecie?

Moje książki zostały przetłumaczone na ponad 10 języków i są dostępne w większości z nich w formie drukowanej. Oferujemy także moje książki w wersji on-line, na naszych stronach WWW tak, aby każdy zainteresowany mógł zdobyć informację. Czynimy wszelkie wysiłki w celu dalszego rozpowszechnienia tej ratującej życie informacji wśród milionów ludzi, włączając w to informację o naturalnym zapobieganiu i leczeniu choroby sercowo . naczyniowej, nowotworów i innych powszechnych problemów zdrowotnych.

Niniejsza informacja jest tak fundamentalna, że powinna być natychmiast rozpowszechniona na całym świecie. Serdecznie przyjmujemy każdą gazetę, stację radiową czy telewizyjną i inne media, które rozumieją wagę tej wiadomości i pomagają w jej upowszechnieniu. Trzy najbardziej znaczące książki to: .Dlaczego zwierzęta nie mają ataków serca . a ludzie mają., opisująca przełom w dziedzinie ataków serca, udarów mózgu, nadciśnienia tętniczego, niedomogi i arytmii serca i innych schorzeń wieńcowych. .Nowotwór., w której opisałem przełom w naturalnej kontroli chorób nowotworowych. Książka ta pokazuje po raz pierwszy, że nowotwór nie oznacza już wyroku śmierci. Trzecia książka, jaką napisałem, jest dokumentacją mojej dziesięcioletniej walki z kartelem farmaceutycznym. Nosi ona tytuł .W imieniu ludzkości..

Dlaczego nie dowiedzieliśmy się o tych odkryciach wcześniej?

Odpowiedź jest oczywista. Przemysł farmaceutyczny nie jest przemysłem, który powstał w sposób naturalny.

Został sztucznie stworzony przez inwestorów, którzy, aby czerpać zyski z chorób, nie mogli dopuścić do udostępnienia całemu światu naturalnych, nie podlegających patentom metod leczenia.

Na początku wieku dwudziestego, grupa Rockefellera kontrolowała już większość przemysłu naftowego w Stanach Zjednoczonych i w wielu innych krajach. Bazując na bilionach dolarów dochodu z tego przemysłu, grupa stworzyła nowy rynek: ludzkie ciało. Zysk lub zwrot tej inwestycji zależał od możliwości opatentowania wynalezionych farmaceutyków. Biliony dolarów zysku z tego nowego przemysłu inwestycyjnego zostały wykorzystane na systematyczne przekształcenie medycyny w sterowany przez rynek farmaceutyczny przemysł inwestycyjny. W ciągu kilku dekad, medycyna została opanowana przez tę grupę interesu, poprzez jej wpływy w uczelniach medycznych, w mediach i w świecie polityki.

Jednym z głównych wyzwań, z jakimi musiał zmierzyć się ten przemysł, była konkurencja ze strony naturalnych produktów zdrowotnych. Pomiędzy rokiem 1920 a 1935 większość witamin i niezbędnych elementów potrzebnych do prawidłowego metabolizmu w komórkach była już znana. Dla świata nauki było jasne, że bez tych niezbędnych molekuł w metabolizmie komórkowym, komórki te nie będą funkcjonowały prawidłowo i będą przyczyną chorób.

Stratedzy inwestycji farmaceutycznych uświadomili to sobie i przedsięwzięli globalną kampanię, mającą za cel uniemożliwienie szerokiego upowszechnienia się tej informacji wśród ludzi na całym świecie. Ale przemilczenie tej informacji było tylko pierwszym krokiem. Dalsze kroki strategiczne doprowadziły do rozwoju oszukańczego systemu przemysłu farmaceutycznego, który dyskredytuje informację zdrowotną o naturalnych, nie podlegających patentom metodach terapii i ostatecznie stara się zakazać za pomocą środków prawnych jakichkolwiek zapobiegawczych i terapeutycznych ustaleń na temat naturalnych metod terapii.

Wszystkie te działania miały tylko jeden cel: chronić przemysł inwestycji farmaceutycznych, oparty na patentowanych lekarstwach, które leczą zaledwie objawy przed naturalnymi, nie podlegającymi patentom metodami terapii, które są niezbędne dla utrzymania zdrowia komórek. Dla kontrastu, ustalenia naukowe dotyczące naturalnych molekuł niezbędnych dla podstawowych funkcji komórek, opisane w podręcznikach biologii, stały się sprawą życia i śmierci całego tego przemysłu inwestycyjnego. Jeśli chorobom można by zapobiegać przez optymalizację stanu zdrowia komórek za pomocą naturalnych, nie podlegających patentom molekułom, musiałoby to zagrozić samym podstawom całego przemysłu farmaceutycznego związanego z robieniem interesów na chorobach. Choroba, której można zapobiegać lub którą można wyeliminować przestaje po prostu stanowić element rynku.

Szczególnie ważna jest świadomość wpływu przemysłu farmaceutycznego na profesję medyczną. Poprzez wspieranie prywatnych uczelni medycznych w Stanach Zjednoczonych, włączając w to tak zwane. Ivy League. uniwersytety jak Harvard, Yale, Mayo Clinic i inne, przemysł inwestycji farmaceutycznych kupił sobie po prostu światową opinię medyczną. Nauczanie terapii medycznych w coraz większym stopniu skupiało się na środkach farmaceutycznych, a jednocześnie skutecznie zakazano naturalnych sposobów ochrony zdrowia jako .przestarzałych..

Zaledwie bardzo nieliczni lekarze kończący uczelnie medyczne w ciągu ostatnich dekad dowiedzieli się, że pierwsza Nagroda Nobla za odkrycie roli witaminy C w metabolizmie komórkowym została przyznana w roku 1937. W ten sposób, przez ponad pół wieku całe pokolenia lekarzy . miliony na całym świecie . opuściły uczelnie medyczne bez jakiejkolwiek wiedzy o ocalającej życie roli i walorach zdrowotnych witamin, minerałów i pierwiastków śladowych.

Każdy może natychmiast zrozumieć destrukcyjne konsekwencje takiej strategii inwestycyjnej dla ludzkiego zdrowia na skalę globalną poprzez przyjrzenie się następującym faktom. Zaledwie bardzo nieliczni spośród 6 miliardów ludzi żyjących dzisiaj wiedzą, że ciało ludzkie nie produkuje witaminy C. Obecnie jest faktem naukowym, że jest to ta sama molekuła witaminowa (znana z chronienia arterii przed „chorobą marynarzy”, szkorbutem), która jest także podstawowym czynnikiem chroniącym przed atakami serca, udarami mózgu i innymi schorzeniami sercowo . naczyniowymi. Dzięki temu, proste zakazanie rozpowszechniania tej ratującej życie informacji w środowisku medycznym w interesie przemysłu inwestycji farmaceutycznych, znacznie przyczyniło się do powstania epidemii choroby sercowo . naczyniowej, pierwszej na liście epidemii w świecie uprzemysłowionym jak i w większości zurbanizowanych obszarów krajów rozwijających się.

Zaledwie bardzo nieliczni spośród ludzi żyjących dzisiaj na Ziemi wiedzą, że ciało ludzkie nie produkuje naturalnego aminokwasu lizyny, podstawowego budulca protein. Teraz okazuje się, że to właśnie ta naturalna molekuła lizyny jest jednym z najważniejszych czynników zapobiegających przed rozprzestrzenianiem się komórek nowotworowych w ciele. Nowotwory są drugą co do wielkości epidemią w krajach uprzemysłowionych, a leki sprzedawane podczas ostatniego miesiąca życia pacjenta z chorobą nowotworową są jednym z najbardziej dochodowych przedsięwzięć farmaceutycznego przemysłu robienia interesów na chorobach.

W ten sposób, na początku XXI stulecia, ludzkość budzi się z koszmaru. Wraz z rozpowszechnieniem prostej informacji zdrowotnej o molekułach potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania komórek, a nie produkowanych przez nasze ciała, dwa na trzy istnienia ludzkie w krajach uprzemysłowionych i w krajach aspirujących do tego miana mogą być uratowane.

Musimy także zdać sobie sprawę z faktu, że ludzie na świecie byli .uśpieni. przez całe stulecie nie dlatego, że nie byli inteligentni. Musimy uświadomić sobie, że aby oszukańczy przemysł farmaceutyczny mógł funkcjonować, wydaje on miliardy dolarów na wprowadzanie w błąd i dorobienie sobie sztucznej fasady „dobroczyńców ludzkości”. Aby osiągnąć ten cel, przemysł ten wydał dwa razy więcej środków na .marketing. niż na badania.

Donald Rumsfeld, obecny minister obrony Stanów Zjednoczonych był dyrektorem naczelnym kilku międzynarodowych kompanii farmaceutycznych. Otrzymał on kilka nagród za służbę temu przemysłowi zanim został wyznaczony do sprawowania obecnej funkcji w administracji George.a Busha. Nie ma wątpliwości, że Rumsfeld i całe kierownictwo tego przemysłu . w tym grupa inwestycyjna Rockefellerów . mają świadomość omawianych faktów. Trzęsą się ze strachu, że prawda o farmaceutycznym przemyśle robienia interesów na chorobach rozprzestrzeni się po świecie z prędkością błyskawicy. Jeśli tak się stanie, ich los jest przypieczętowany: zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za śmierć milionów ludzi spowodowaną chorobami, którym można było zapobiec, gdyby nie podjęte przez nich z premedytacją decyzje. Oni wiedzą: albo pokonają ludzkość w wojnie i zrealizuje się scenariusz globalnego .Wielkiego Brata., albo ludzkość pokona ich. Nie ma trzeciej drogi. Oto tło obecnej wojny. Oto dlaczego angażują oni całą planetę.

Przez ponad wiek przynoszący wiele miliardów dolarów oszukańczy system farmaceutyczny jako warunek swego istnienia podtrzymywał zakaz rozpowszechniania ratującej życie, nie podlegającej patentom informacji zdrowotnej o naturalnych sposobach zapobiegania najbardziej rozpowszechnionym, współczesnym chorobom. Nikt teraz nie powinien być zdziwiony, że postępowali oni właśnie tak i że nie słyszeliśmy o tych przełomowych odkryciach wcześniej.

A co z rolą Światowej Organizacji Zdrowia, czy nie promowała ona zdrowego odżywiania?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) została utworzona ponad 50 lat temu, jej celem była poprawa stanu zdrowia ludzi na całym świecie. Jednym z jej pierwszych zadań było rozpowszechnienie informacji o odżywianiu. Wspólnie z Organizacją Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), WHO publikowało przez około dekadę coroczny „Wspólny raport na temat odżywiania”.

Po upływie tego czasu, interesy przemysłu farmaceutycznego całkowicie zdominowały kontrolę nad WHO. Od tego czasu organizacja ta jest własnym przeciwieństwem. W roku 1963, tylko 15 lat od momentu, w którym założono WHO aby służyć ludziom na świecie, stała się ono instrumentem globalnego kartelu farmaceutycznego. W roku 1963 powołana została nowa komisja, której zadaniem było zwalczanie mikroelementów (witamin, minerałów i aminokwasów), przeciwdziałanie ich stosowaniu w zapobieganiu, leczeniu i eliminacji chorób. Celem tak zwanej komisji WHO/FAO .Codex Alimentarius. (standard żywienia) było narzucenie sztucznych .górnych limitów., aby zapobiec stosowaniu przez ludzi na świecie tych naturalnych składników zdrowotnych dla celów terapeutycznych. Komisja rozpoczęła także „świętą wojnę” przeciwko rozpowszechnianiu informacji o naturalnym zdrowiu, odniesionej do dowiedzionych naukowo korzystnych właściwości tych mikroelementów. W ten sposób kartel farmaceutyczny uczynił z WHO swój globalny instrument w forsowaniu pierwszego działania legislacyjnego na skalę globalną . wprowadzenia praw protekcjonistycznych, mających w sposób sztuczny zabezpieczać globalny monopol zdrowotny patentowanych leków.

W taki oto sposób, przez ostatnie 40 lat organizacja stworzona w celu poprawy zdrowia mieszkańców świata była zdominowana przez dochodowe interesy grupki inwestorów, służąc celom dokładnie przeciwnym: utrzymywaniu ludzi na świecie nieświadomymi ratującej życie informacji o zapobieganiu najbardziej rozpowszechnionym współczesnym chorobom.

Publikacja mojego 10 . punktowego Programu .Zdrowie dla wszystkich do roku 2020., na światowym szczycie w Johannesburgu w sierpniu roku 2002 oznaczała punkt zwrotny dla tej Organizacji. Z ponad stoma głowami państw świadomymi oszukańczej natury przemysłu farmaceutycznego i alternatyw w naturalnym zdrowiu, zaczęła się batalia o odzyskanie WHO i użycie tej organizacji dla dobra ludzi na świecie. Kraje rozwijające się Afryki, Południowej Ameryki i Azji przewodzą w tej historycznej bitwie. Ale niech nikt się nie łudzi. Siły kartelu farmaceutycznego zagnieżdżone w WHO nie poddadzą się dobrowolnie.

Ludzie na świecie muszą przebudzić się i dostrzec fakt, że grupy interesu zmieniające WHO we własne przeciwieństwo są tymi samymi grupami interesu, które przeforsowały wojnę z Irakiem i są odpowiedzialne za obecny kryzys międzynarodowy na naszej planecie. W ten sposób wojna o panowanie nad WHO będzie toczona z brutalnością podobną do każdej wojny militarnej. Porównanie jest dopuszczalne . w końcu ofiarami w obydwu przypadkach są setki milionów ludzi.

Rezultat tej batalii o kontrolę nad WHO jest pewny: mieszkańcy świata zwyciężą w niej i przejmą kontrolę nad WHO przez wzgląd na siebie i na pokolenia, które mają nadejść. Jak długo to potrwa, będzie w końcu zależało od tego, czy mieszkańcy świata będą poinformowani o naszych postępach i czy będą się domagali od swoich rządów podjęcia działań na płaszczyźnie wewnętrznej i międzynarodowej. W międzyczasie jest niezbędne, aby istniały organizacje, które nie mogą zostać kupione, skorumpowane, na które nie da się wpłynąć w żaden inny sposób. Fundacja Zdrowia dr Ratha została powołana, aby wnieść swój wkład w osiągnięcie tego celu.

Wspomniał Pan o komisji Codex Alimentarius. Czy mógłby Pan powiedzieć coś więcej na jej temat?

Codex Alimentarius jest komisją WHO i FAO. Około połowy jej członków jest w sposób pośredni powiązanych z przemysłem farmaceutycznym. Podczas gdy Codex Alimentarius kieruje różnorodne pytania dotyczące ochrony żywności, ogromna większość jej czasu, wysiłków i środków została zmarnowana na walkę kartelu farmaceutycznego z rozprzestrzenianiem się informacji o naturalnym zdrowiu związanej z witaminami, minerałami i innymi niezbędnymi składnikami pokarmowymi.

Po moich odkryciach powiązań pomiędzy szkorbutem i chorobami serca, sukcesie mojej książki „Dlaczego zwierzęta nie mają ataków serca” i kiedy pierwsze próby zakazania naturalnych metod terapii w USA spełzły w roku 1994 na niczym, kompanie farmaceutyczne reaktywowały w roku 1995 komisję „Codex Alimentarius”. Od tego czasu podejmuje ona energiczne wysiłki, aby ochronić farmaceutyczny przemysł robienia interesów na chorobach przed efektywnymi, bezpiecznymi, nie podlegającymi patentom mikroelementami. Komisja ta spotyka się teraz każdego roku za zamkniętymi drzwiami. Jej głównym celem jest wprowadzenie zakazu stosowania zapobiegawczych i terapeutycznych ustaleń zdrowotnych, związanych z witaminami, minerałami i innymi niezbędnymi składnikami. Te pozbawione skrupułów zalecenia miałyby zostać przyjęte w interesie kartelu farmaceutycznego przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych i polecone jako prawo wiążące dla wszystkich krajów członkowskich ONZ, to znaczy na całym świecie. Taki jest przynajmniej plan kartelu farmaceutycznego.

Przez kilka ostatnich lat organizowaliśmy regularne protesty przeciwko planom kartelu farmaceutycznego dotyczącym komisji .Codex., takie jak konferencje naukowe, demonstracje i kampanie protestu, skierowane przeciwko członkom komisji „Codex” i popierającym ją wciąż rządom. Podczas ostatniej akcji protestacyjnej do rządów i parlamentarzystów z krajów wciąż popierających te pozbawione skrupułów działania wysłano ponad 600 milionów (!) listów protestacyjnych. W wigilię spotkania komisji „Codex” w listopadzie roku 2002 w Berlinie zorganizowaliśmy konferencję ekspertów do spraw zdrowia z całego świata, włącznie z Republiką Południowej Afryki. Nie było niczym dziwnym, że to właśnie na tym spotkaniu komisji „Codex” oficjalna delegacja Republiki Południowej Afryki zdemaskowała po raz pierwszy hipokryzję „Codex Alimentarius”. Aby zrozumieć doniosłość tego kroku, muszą zostać wyjaśnione następujące okoliczności.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie popierałby tak po prostu zakazu naturalnego zdrowia. Kartel farmaceutyczny musiał więc dostarczyć dla jeszcze nie zdecydowanych polityków pretekst, dla którego powinni oni zakazać naturalnych terapii zdrowotnych. Tym pretekstem było odkrycie nie istniejących efektów ubocznych stosowania witamin. Oczywiście, te efekty uboczne istnieją tylko w wyobraźni farmaceutycznych grup interesu i na schematach ich globalnej machiny Public Relations. Witaminy, minerały i aminokwasy są budulcem dla życia i ciało potrafi usunąć wszelki ich nadmiar bez żadnych problemów.

Przeciwnie ma się sprawa z syntetycznymi farmaceutykami. Ponieważ są one syntetyczne, ciało nie zna ich i to jest powód, dla którego z prawie wszystkimi farmaceutykami wiążą się dotkliwe efekty uboczne. Zgodnie z numerem Journal of the American Medical Association z 15 kwietnia 1998 roku, śmiertelne efekty uboczne

farmaceutyków stały się czwartą z kolei przyczyną śmierci w uprzemysłowionym świecie. Ignorując wszystkie te fakty, machina Public Relations przemysłu farmaceutycznego próbuje manipulować światową opinię publiczną i związać ręce tym politykom, których potrzebują, aby uchwalić bezwzględne rekomendacje komisji Codex Alimentarius.

Na tym właśnie tle musimy oceniać pozycję, jaką rząd Republiki Południowej Afryki zajął podczas spotkania komisji .Codex. w roku 2002, demaskując hipokryzję trwających dekadę wysiłków kartelu farmaceutycznego wewnątrz komisji .Codex. poprzez wsparcie naszych argumentów oficjalnym stanowiskiem rządowym. Ale to nie był zbieg okoliczności. Dwa lata wcześniej rząd Republiki Południowej Afryki podjął walkę z kartelem farmaceutycznym odmawiając płacenia za licencje na leki stosowane w leczeniu AIDS.

Argument był prosty: płacenie przesadnie wysokich opłat licencyjnych za te lekarstwa spowoduje, że staną się one niedostępne dla ogromnej większości ludzi w Republice Południowej Afryki i w świecie rozwijającym się.

W ten sposób przemysł farmaceutyczny, poprzez naleganie na ten ogromny margines zysku, rozmyślnie naraża życie milionów ludzi w Afryce i na całym świecie. Kartel farmaceutyczny „to znaczy Międzynarodowa Federacja Producentów Farmaceutycznych” był na tyle bezczelny, by zaskarżyć rząd republiki Południowej Afryki przed sądem w Pretorii. Nic dziwnego, ta wojna nie została wygrana w sali sądowej, ale przed trybunałem opinii publicznej.

Ogólnoświatowe protesty przeciwko .zabijaniu w interesie przemysłu farmaceutycznego. uniemożliwiły kartelowi farmaceutycznemu kontynuowanie tej sprawy sądowej. W styczniu roku 2001, tylko kilka tygodni po pozwaniu rządu Republiki Południowej Afryki przed sąd, kartel farmaceutyczny przyznał się do porażki i wycofał sprawę. Rząd Republiki Południowej Afryki odniósł historyczne zwycięstwo nad kartelem farmaceutycznym. W międzyczasie wiele krajów poszło w ślady rządu Republiki Południowej Afryki i produkuje własne lekarstwa bez płacenia wyniszczających opłat patentowych.

Wspomniał Pan o lekach stosowanych w leczeniu AIDS. Czy istnieje naturalna alternatywa dla tych lekarstw?

Jest faktem potwierdzonym naukowo, że zasadniczo wszystkie wirusy mogą być częściowo lub całkowicie zablokowane poprzez naturalną terapię. Askorbina (witamina C) zmniejsza multiplikację (replikację) wirusów.

Studium opublikowane we wpływowym piśmie Proceedings of the National Academy of Science USA w roku 1990 wykazało, że witamina C w ilościach, które mogą być przyjęte przez ludzi w dawce dziennej może zablokować replikację wirusa HIV w ponad 99,9%! Amerykańskie Proceedings of the National Academy of Science USA są jedną z najczęściej czytanych publikacji naukowych na świecie. Dzięki temu, przez ponad dekadę przemysł farmaceutyczny, Światowa Organizacja Zdrowia i medyczny establishment wiedzieli, że istnieją naturalne, nie podlegające patentom środki alternatywne wobec farmaceutyków. Co więcej, te naturalne środki są bardziej efektywne niż jakiekolwiek obecnie istniejące sposoby podejścia do opanowania chorób.

Drugą substancją odgrywającą zasadniczą rolę w blokowaniu rozprzestrzeniania się wirusów jest aminokwas lizyna. Jako że wszystkie wirusy rozprzestrzeniają się przez rozkładanie tkanki otaczającej (kolagenu) za pomocą enzymu kolagenazy, neutralizacja tych enzymów zmniejszy rozprzestrzenianie się wirusa bądź całkowicie mu zapobiegnie. Udowodniono, że naturalne aminokwasy lizyna i prolina dają taki efekt. Ponadto wykazano, że witamina A i inne niezbędne składniki odżywcze wzmacniają układ odpornościowy i przyczyniają się przez to do efektywnego zapobiegania i leczenia AIDS.

Udokumentowaliśmy wiele z tych badań na stronach WWW naszej Fundacji po to, aby każdy mógł natychmiast czerpać z nich korzyść i pomóc w rozpowszechnieniu tej ratującej życie informacji wśród pacjentów, specjalistów, jak również polityków zajmujących się sprawami zdrowia.

Dlaczego uważa Pan, że program AIDS Narodów Zjednoczonych przynosi korzyść przemysłowi farmaceutycznemu?

Większość programów Narodów Zjednoczonych jest zdominowana przez grupy interesu przemysłu farmaceutycznego. To odnosi się także do programu AIDS. Musimy zrozumieć, że dla przemysłu farmaceutycznego batalia o wiarygodność zaczęła się w krajach rozwijających się tak samo jak w świecie uprzemysłowionym. Coraz więcej tych krajów uświadamia sobie, że są naturalne alternatywy dla farmaceutyków, nie tylko bardziej efektywne, ale także dostępne za ułamek dotychczasowych kosztów, bez odprowadzania wygórowanych opłat patentowych. Dzisiaj wiele rządów na świecie zrozumiało pozbawioną skrupułów naturę i oszukańczy układ farmaceutycznego .robienia interesów na chorobach. i kieruje swoje narodowe strategie zdrowotne w stronę naturalnego zdrowia.

Musimy zrozumieć, że każdy kraj, który decyduje się wynieść z farmaceutycznego przemysłu robienia interesów na chorobach stanowi kolejny gwóźdź do trumny tego przemysłu inwestycyjnego. Taka decyzja oznacza nie tylko to, że przemysł farmaceutyczny zarobi tylko ułamek dotychczasowych dochodów w danym

kraju. Jest dużo bardziej istotna konsekwencja: każdy kraj, który odwraca się od przemysłu farmaceutycznego przyczynia się do otwarcia oczu świata na liczący sobie sto lat oszukańczy przemysł inwestowania w choroby, podtrzymywany i promowany przez farmaceutyczne grupy inwestycyjne.

Konsekwencją wyzwalania się coraz większej liczby krajów spod jarzma kartelu farmaceutycznego jest degradacja tego przemysłu. Wyobraź sobie, co się stanie, gdy coraz więcej krajów na świecie uświadomi sobie, że epidemia AIDS może być powstrzymana poprzez dostarczenie wystarczającej ilości witaminy C i innych nie podlegających patentom naturalnych metod terapii w ilościach optymalnych dla ludzi. Wyobraź sobie reakcję ludzi, którzy uświadomią sobie, że przemysł farmaceutyczny świadomie ukrywał przed nimi tę ratującą życie informację o naturalnych składnikach.

Jesteśmy właśnie świadkami takiego odwrócenia się od kompanii farmaceutycznych na skalę globalną. Rządy Jordanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Nigerii, Republiki Południowej Afryki, Angoli, Malawi i wiele innych afrykańskich rządów, jak również rząd Chińskiej Republiki Ludowej zdecydowały się rozpocząć wprowadzanie strategii naturalnej ochrony zdrowia. To, z czym ma do czynienia przemysł farmaceutyczny nie jest zwykłym „efektem domino” , jest to zburzenie „Muru Berlińskiego” globalnego farmaceutycznego przemysłu „robienia interesów na chorobach”.

Aby pomóc ludziom i narodom najbardziej dotkniętym przez AIDS, Narody Zjednoczone i wszystkie ich organizacje muszą wykorzystać przełomowe odkrycia w dziedzinie naturalnego zdrowia oraz sprawić by ta wiedza i te metody terapii stały się dostępne dla wszystkich ludzi tak szybko, jak to będzie możliwe.

Czy nie ma Pan wrogów, skoro atakuje Pan tak silną grupę interesów, jak przemysł farmaceutyczny?

Mam do czynienia z tymi siłami odkąd przejąłem pałeczkę po dwukrotnym laureacie Nagrody Nobla Linusie Paulingu. Od samego początku byłem w pełni świadomy, że samo odkrycie zależności pomiędzy szkorbutem a chorobami serca unicestwi na zawsze wart wiele miliardów dolarów rynek farmaceutyczny, także podjęcie tej batalii o wyzwolenie ludzkości z jarzma podstępnego i niemoralnego przemysłu było świadomą decyzją.

Patrząc wstecz, widzę kilka ważnych lekcji, jakie zostały mi udzielone. Jeśli jeden naukowiec, jeden człowiek może spowodować taką zmianę w kierunku biegu ludzkich wydarzeń jak doprowadzenie do upadku największego przemysłu inwestycyjnego na Ziemi, to nie dzieje się tak tylko z dzięki mojej własnej sile.

Głównym powodem dzięki któremu, wraz z grupą ludzi, mogłem zainicjować upadek największego przemysłu inwestycyjnego XX wieku, był fakt, że natura tego przemysłu była oszukańcza: obiecywano .zdrowie. a sprzedawano jeszcze więcej chorób.

Odkąd oszustwo zostało zdemaskowane, nie było możliwości obrony, aby uchronić go przed upadkiem. I tak przez wszystkie lata, w czasie których występowałem przeciwko przemysłowi farmaceutycznemu i oskarżałem go publicznie o fałszywe intencje i narażanie życia milionów ludzi, jego przedstawiciele nie mieli nigdy śmiałości otwarcie przystąpić do kontrataku, ani też nie kwestionowali w sposób otwarty moich odkryć naukowych.

Co jednak miało miejsce, to wysiłki ze strony pewnych uzależnionych od przemysłu farmaceutycznego twórców opinii i mediów, mające na celu zdyskredytowanie mnie jako osoby. Ale to jest los każdego, kto ma odwagę stanąć w obronie tego, co uznaje za słuszne. Ufam, że wielu młodych ludzi, przyszłe generacje, będą mogły uczyć się z tego przykładu i znajdą w nim zachętę do bronienia tego, co uznają za słuszne gdy ich czas nadejdzie.

Jeśli chodzi o moje bezpieczeństwo osobiste, to wielu ludzi pytało mnie, czy nie obawiam się o moje życie. Odnoszą się oni do ostatniej powieści Johna le Carre.a .Wierny ogrodnik. i do faktu, że sposób prowadzenia interesów przez przemysł farmaceutyczny nie uwzględnia szacunku dla życia. Sam John le Carre napisał w epilogu swojej książki, że podczas pracy nad nią uzmysłowił sobie, że .w porównaniu z rzeczywistością świata farmaceutycznego jego powieść czyta się jak pocztówkę z wakacji..

Jeśli znajdujesz się, tak jak ja, w uprzywilejowanej sytuacji, w której możesz zmienić życie milionów ludzi na Ziemi w przyszłych generacjach, podejmujesz właściwą decyzję. Mówienie prawdy głośno i wszędzie staje się Twoim najlepszym zabezpieczeniem przed sprzeciwiającymi się Tobie grupami interesu. Seria listów otwartych, jakie opublikowałem w imieniu Fundacji w różnych krajach była tylko kolejnym krokiem w tym procesie.

Jakie były cele Pańskiej globalnej kampanii informacyjnej „Czyńcie Zdrowie, nie wojnę”?

Od samego początku obecnego kryzysu międzynarodowego, ludzie na świecie podejrzliwie podchodzili do tak zwanej .wojny z terroryzmem., propagowanej przez administrację Busha. We wszystkich protestach przeciwko tej wojnie, organizowanych we wszystkich zakątkach świata, można było zobaczyć transparenty ujawniające jeden z prawdziwych powodów tej wojny: ropę.

Jeśli Twoim celem jest tylko ropa, nie musisz tworzyć atmosfery globalnej, masowej histerii, nie musisz przekształcać społeczeństwa w USA w organizację paramilitarną i nie musisz budować całej struktury .Wielkiego Brata. z 67 tysiącami ludzi śledzącymi Twoich własnych obywateli . wszystko to pod pretekstem .Bezpieczeństwa Ojczyzny.. To wszystko ma sens tylko wtedy, gdy obawiasz się czegoś w Twoim własnym kraju i gdy cała populacja zagraża potencjalnie Twoim zyskom i Twojej władzy politycznej.

Jak to wielokrotnie wyjaśniałem w moich listach otwartych, głównym motorem obecnego kryzysu, wojny z Irakiem i możliwej trzeciej wojny światowej, jest przemysł farmaceutyczny. W obliczu wyniszczających procesów na skalę światową w sierpniu 2001 roku, przemysł farmaceutyczny był nie tylko największą siłą popierającą tragiczne wydarzenia z 11 września. Podejmując ostatnią próbę ustabilizowania upadającej wiarygodności swego oszukańczego businessu, grupy inwestycyjne ukryte za tym przemysłem stanęły w obliczu upadku wszystkich swoich inwestycji.

Musisz zrozumieć, że jeśli jesteś w stanie stworzyć największy przemysł inwestycyjny na Ziemi opierając się na oszukańczym systemie i oszukańczy system zostanie zdemaskowany, nie będzie żadnej grupy społecznej, której by to nie dotyczyło. To jest dokładnie sytuacja, z którą ma obecnie do czynienia grupa Rockefellera. To jest powód, dla którego umieściła ona Donalda Rumsfelda, byłego dyrektora naczelnego międzynarodowych kompanii farmaceutycznych, na stanowisku ministra obrony, który decyduje, gdzie i przez jak długi czas będą spadać bomby. To jest powód, dla którego przemysł farmaceutyczny był największym sponsorem kampanii wyborczej George.a Busha, włączając w to głosowanie w połowie kadencji, które odbyło się w listopadzie 2002 roku, przeprowadzone w atmosferze typowo wojennej.

Bądź pewny, że te grupy interesu . stojąc w obliczu własnego upadku . są gotowe pociągnąć za sobą całą ludzkość. Podobna sytuacja 500 lat temu spowodowała w Europie przejście od średniowiecza do nowożytności. W obliczu własnego upadku, władcy tamtych czasów rozpoczęli wojnę przeciwko swym własnym poddanym. W wojnie trzydziestoletniej (1618 . 1648) jedna trzecia Europy została zniszczona, poświęcono dziesiątki milionów istnień ludzkich.

Czy może Pan rozwinąć tę historyczną paralelę o przyczynach końca Średniowiecza?

400 lat temu, miliony zwykłych ludzi w Europie nauczyło się czytać i pisać dzięki wynalezieniu prasy drukowanej i przetłumaczeniu pierwszych książek z łaciny na języki narodowe. To .wyzwolenie z analfabetyzmu. zakończyło średniowiecze w Europie i zainicjowało coś, co znamy dzisiaj jako czasy nowożytne. Ani siła, ani wojny, ani dyktatura nie mogły zmusić milionów ówczesnych zwykłych ludzi do wyrzeczenia się prawa do czytania, pisania, wiedzy i godnego życia.

W podobny sposób dzisiaj ani wojna, ani obalenie praw obywatelskich, ani metody rodem z .Wielkiego Brata. nie będą mogły powstrzymać wyzwolenia ludzkości z jarzma kartelu farmaceutycznego. Zbyt wielu ludzi umarło już niepotrzebnie, zbyt wiele systemów ekonomicznych zostało zrujnowanych przez korporacyjne interesy. Teraz ludzie na świecie rozumieją, dlaczego wszystko to ma miejsce i będą kontynuować walkę o swe prawo do naturalnego zdrowia.

Nasza kampania .Czyńcie zdrowie . nie wojnę. ukazuje interes przemysłu farmaceutycznego, kryjący się za obecną wojną i kolejną .wojną światową., zapowiedzianą już przez byłego szefa CIA Jamesa Woolseya. Jest to także wezwanie do działania, aby nie pozwolić, by to się stało. Każdy, wszędzie na świecie może natychmiast skorzystać z wielkich odkryć w dziedzinie naturalnego zdrowia. Każde gospodarstwo domowe, każdy gabinet lekarski, każdy szpital i każdy system opieki zdrowotnej, który korzysta z naturalnych metod zdrowotnych, pozbawia farmaceutyczne grupy interesu środków, które są im potrzebne do sfinansowania kolejnej wojny. Oto dlaczego te dwa obszary są ze sobą tak powiązane.

Mieszkańcy świata zaczynają dostrzegać fakt, że te same grupy interesu, które ciągle pozwalają, dla korzyści finansowych, aby choroby zabijały miliony ludzi, są tymi samymi grupami interesu, które popychają teraz ludzkość w kierunku trzeciej wojny światowej. Mieszkańcy świata zaczynają sobie również uświadamiać, że dziedzina zdrowia jest najważniejsza, najbardziej strategiczna, że dzięki niej przeznaczenie naszej planety można skierować w stronę zdrowszego i bardziej pokojowego świata. Rachunek jest prosty. Jest garstka inwestorów chcących dalej czerpać korzyści z chorób i wojen i są interesy ponad 6 miliardów ludzi, chcących żyć w świecie bez chorób i bez wojen. Wynik tej batalii jest pewny. My, ludzie, wygramy ją, ale musi nas być coraz więcej i więcej.

Kto finansował Pańską kampanię „Czyńcie zdrowie. nie wojnę”?

Przeprowadzenie tej kampanii było możliwe dzięki wsparciu ludzi, którzy skorzystali już z dobrodziejstw naturalnych metod terapii zdrowotnych. Nasz instytut badawczy dostarcza wiedzy i naturalnych programów zdrowotnych które pozwalają ludziom cierpiącym na choroby serca, niedomogę serca, nadciśnienie tętnicze, problemy cukrzycowe, nowotwory, osteoporozę i wiele innych schorzeń czerpać korzyści z odkryć w dziedzinie naturalnego zdrowia, badań nad witaminami i medycyny komórkowej. Setki tysięcy ludzi i pacjentów na 5 kontynentach już korzystają z tych odkryć. Korzyści zdrowotne w wielu przypadkach przekraczają wszystko, czego mogli się oni kiedykolwiek spodziewać po farmaceutykach.

Konsekwentnie, ludzie ci nie tylko cieszą się z korzyści płynących z dostępu do naturalnego zdrowia, ale chcą także, aby ta wiedza rozprzestrzeniła się na całym świecie w celu pomocy innym ludziom, którzy nie słyszeli jeszcze o tych odkryciach. W ten sposób poparcie dla mojej kampanii nadchodzi ze strony ludzi, którzy w większości przypadków doświadczyli dobrodziejstw tego, w co wierzą i o co walczyli swoim własnym życiem, swoimi własnymi ciałami. Inaczej ta międzynarodowa kampania nie byłaby możliwa.

Jakie są najbardziej znaczące osiągnięcia Pańskiej kampanii .Czyńcie zdrowie . nie wojnę.?

Poprzez zdemaskowanie przemysłu farmaceutycznego jako inicjatora i grupę czerpiącą największy zysk z obecnego kryzysu międzynarodowego i wojny, włożyliśmy duży wkład w odmówienie tej wojnie jakiegokolwiek mandatu i legitymacji ze strony wspólnoty międzynarodowej. Tym, którzy tę wojnę prowadzili, grozi teraz pociągnięcie do odpowiedzialności przed międzynarodowymi trybunałami przez resztę ich życia, jeżeli mieszkańcy świata zjednoczą się w tym żądaniu.

Publikacja moich listów otwartych w dzienniku .New York Times. była świadomym wyborem. .New York Times. ukazuje się w mieście, w którym mają swoją siedzibę Narody Zjednoczone. Chyba nigdy jeszcze w historii ONZ nie zebrało się w siedzibie tej organizacji więcej polityków, głów państw i reprezentantów rządów, niż w lutym i marcu tego roku. I w ten sposób właśnie informacja zawarta w moich listach otwartych i zdemaskowanie przemysłu farmaceutycznego jako grupy czerpiącej największy zysk z obecnej wojny, dotarły dosłownie do każdego państwa na świecie. Co więcej, wiele gazet, szczególnie z mniejszych państw mających swych przedstawicieli w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, takich jak Chile, Pakistan, Kamerun etc., ale także Turcja, wydrukowało moje listy otwarte w swoich krajach. Fakt, że miliony ludzi w tych małych krajach zostały ostrzeżone i poinformowane o korporacyjnym tle tej wojny był istotnym czynnikiem, dzięki któremu ich rządy sprzeciwiły się ogromnej presji politycznej i przekupstwom ekonomicznym ze strony administracji USA i Wielkiej Brytanii.

Te dwa kraje są największymi eksporterami produktów farmaceutycznych na świecie. Zysk z dwóch na trzy pigułki sprzedawanych na świecie wraca do tych krajów. I dokładnie te pieniądze wprowadzają skorumpowanych i zależnych polityków do Białego Domu i na Downing Street i to właśnie te pieniądze są teraz używane na sfinansowanie wojny na Bliskim Wschodzie i zapowiedzianej już .Wojny Światowej..

Drugim celem, jaki udało nam się osiągnąć był fakt, że wojna przeciwko Irakowi nie przekształciła się w nuklearny czy biochemiczny holocaust. Przez ujawnienie interesów kryjących się za tą wojną, wyszła na jaw także prawda, że wojna z użyciem broni masowego rażenia będzie automatycznie służyć strategicznym planom przemysłu farmaceutycznego: ustanowieniu praw wojennych na skalę globalną i zniesieniu praw obywatelskich w krajach świata w celu utrwalenia swego monopolu.

Ocalenie przemysłu farmaceutycznego zależało i ciągle zależy od użycia broni masowego rażenia na polu walki podczas wojny lub od ataku przeprowadzonego na własnym terenie najszybciej jak to jest możliwe. Jest także faktem historycznym, że każdego dnia, każdego tygodnia, w którym takie wydarzenia nie mają miejsca, przemysł farmaceutyczny nie ma możliwości nakładania globalnego kagańca prawnego i cementowania w ten sposób swego monopolu w globalnym .rynku chorób.. Poprzez ukazanie tych planów w sposób otwarty i na skalę światową udało nam się jak do tej pory uniemożliwić kręgom inwestycji farmaceutycznych osiągnięcie ich celów.

Nawiasem mówiąc, moje listy otwarte czyta się jak powieść szpiegowską lub epizod z przygód inspektora Colombo. Gdy oficer policji nie jest pewny czy potencjalny podejrzany popełnił zbrodnię, konfrontuje podejrzanego z pewnymi dowodami, w celu sprawdzenia jego reakcji. To był także mój zamiar, gdy publikowałem moje listy otwarte. Jeśli miałem rację, a wiedziałem, że miałem, .przestępcy. musieli zadziałać.

Jaka była reakcja? Tylko 24 godziny (1 dzień) po tym, jak przemysł farmaceutyczny został zdemaskowany jako grupa odnosząca największą korzyść z tragedii 11 września i obecnej wojny, tak zwany „mózg” 11 września został przedstawiony światowej opinii publicznej. Po tym, jak armie kilku krajów ścigały przez półtora roku domniemanych organizatorów zamachów z 11 września w górach Hindukusz, nagle został znaleziony i aresztowany szejk, który spał sobie spokojnie w apartamencie w Pakistanie.

Przez cały tydzień główne amerykańskie media karmiły nas tym .aresztowaniem dnia., które było ewidentnie zorganizowanym przez media tematem zastępczym. Ale pomimo to prawie nikt poza USA nie uwierzył w tę aferę medialną. Prasa międzynarodowa, nawet w krajach popierających wojnę, podejrzewała ukryty plan.

Brytyjska gazeta .The Independent. napisała o nagle wytropionym szejku: .Cóż za wygodne odkrycie..

Jeszcze bardziej znaczące były reakcje amerykańskiego kongresu i stróżów prawa. Wielu inteligentnych ludzi w Ameryce podejrzewało istnienie poza zamachami z 11 września ukrytego planu. Zauważyli z niedowierzaniem, że precyzyjne ostrzeżenia o ataku ze strony FBI zostały zignorowane, że szefowie FBI przemilczeli sygnały tego ataku. Jeszcze bardziej podejrzany był fakt, że przez ponad rok krewnym ofiar zabitych w World Trade Center odmawiano przeprowadzenia oficjalnego śledztwa na temat tła tej tragedii. Władzami blokującymi to śledztwo był ni mniej ni więcej tylko Biały Dom i prezydent Bush we własnej osobie. Krewni ofiar nie pragnęli niczego innego poza prawdą. Jeśli ten atak był naprawdę dziełem .terrorystów., w interesie każdego rządu leżałoby natychmiastowe, przeprowadzone z użyciem wszelkich dostępnych środków, dojście do prawdy . nie tylko w interesie krewnych ofiar, ale całego społeczeństwa. Zadali więc oni sobie pytanie, co administracja Busha ma do ukrycia, gdy blokuje oficjalne śledztwo?

Te podejrzenia były oczywiście inspirowane moimi listami otwartymi, mówiącymi zaślepionym członkom kongresu amerykańskiego, stróżom prawa i opinii publicznej, że 70 lat temu miało miejsce podobne wydarzenie. 28 lutego 1933 niemiecki parlament został podpalony. To wydarzenie także zostało natychmiast wykorzystane do zniesienia praw obywatelskich i wprowadzenia specjalnych uprawnień (Ustawa o Bezpieczeństwie Wewnętrznym), które stały się legalną podstawą dla korporacyjnej i politycznej dyktatury i dla drugiej wojny światowej.

Dzisiaj jest faktem historycznym, że ten atak na niemiecki parlament (Reichstag) był zawczasu precyzyjnie zaplanowany przez grupy interesu, które wykorzystały go do przygotowania społeczeństwa niemieckiego do ich zdobywczej wojny . drugiej wojny światowej. Jest także faktem, że umożliwienie odebrania większości praw obywatelskich zostało już zawczasu przygotowane. Dzisiaj, 70 lat później, wspólnota polityczna i ludzie w Ameryce dowiedzieli się, że ta sama zasłona została naciągnięta na ich oczy. A ci, którzy stworzyli ten układ, nie trudzili się nawet, by zmienić frazeologię. 70 lat temu legalny podkład pod zniesienie praw obywatelskich nazywał się .Gesetz zum Schutz von Heim und Reich.. Ci, którzy czerpią korzyści z tragedii 11 września, nazwali go z uderzającą analogią .Ustawa o Bezpieczeństwie Narodowym.. Czy ci .twórcy prawa. naprawdę wierzą, że ludzie na świecie nie będą w stanie spojrzeć 70 lat wstecz i przejrzeć tego układu?

Krzyk oburzenia dało się słyszeć wśród członków kongresu, wspólnoty politycznej i stróżów prawa. Wspierali oni tylko administrację Busha w przekonaniu o .wojnie z terroryzmem.. Teraz dowiedzieli się o ukrytym planie tych, którzy aktualnie rządzą w Białym Domu. Co więcej, amerykańscy politycy i stróżowie prawa wiedzieli, że ludzie w Ameryce . ich wyborcy . także przeczytają gazetę .New York Times. i zadadzą im pytania, na które nie będą potrafili odpowiedzieć.

Telefony nie milkły w Białym Domu i w amerykańskim Departamencie Sprawiedliwości. Przestraszeni politycy i twórcy prawa dali jasno do zrozumienia, że nie będą częścią żadnego takiego .wydarzenia. w imieniu grupy Rockefellera i jej politycznych maskotek w Białym Domu.

Reakcja była szybka. Cztery dni później amerykański prokurator generalny John Ashcroft . w zaskakującym ruchu . musiał ujawnić się z tak zwanym Aktem Patriotycznym nr 2. Zaślepiona opinia publiczna w Ameryce dowiedziała się, że istniejące prawa przeciwko terroryzmowi były przypuszczalnie niewystarczające i muszą zostać poprawione. Sednem tych poprawek było nic innego jak ogólny immunitet dla wszystkich stróżów prawa w USA, wprowadzających w życie zarządzenia administracji Busha.

W ten sposób, z pozwoleniem Busha, Ashcroft i inne polityczne maskotki kartelu próbowały zapewnić immunitet każdemu wspierającemu ich pozbawione skrupułów poczynania i zbrodnie wojenne. Jeśli pozostały jakiekolwiek wątpliwości co do prawdziwego tła wydarzeń z 11 września i prawdziwej przyczyny obecnego kryzysu międzynarodowego, te reakcje administracji Busha na informacje zawarte w moich listach otwartych powinny otworzyć oczy każdej inteligentnej osobie na świecie.

Czy spotkał się Pan z jakimiś reakcjami mieszkańców Stanów Zjednoczonych i Nowego Jorku?

Doszły do nas reakcje z całego świata: czołowych uniwersytetów, organizacji rządowych, lekarzy i oczywiście wielu pacjentów i zwykłych ludzi. Najbardziej powszechną reakcją była wdzięczność za otworzenie oczu na związki pomiędzy batalią o przetrwanie przemysłu farmaceutycznego i obecnym kryzysem międzynarodowym.

Wielu prosiło o dalsze informacje albo na temat alternatywnych metod naturalnego zdrowia, albo na temat tła farmaceutycznego robienia interesów na chorobach.

Szczególnie warte odnotowania były reakcje ze Stanów Zjednoczonych, gdzie wielu ludzi uświadomiło sobie, że ich własny rząd przestał być reprezentantem interesów większości społeczeństwa, a stał się przede wszystkim reprezentantem udziałowców w petrochemicznych i farmaceutycznych interesach Rockefellera.

Jeśli mieszkałeś w Nowym Jorku i podejrzewałeś przez cały czas, że coś było nie tak z oficjalną wersją wydarzeń z 11 września, będziesz wdzięczny, gdy ktoś w końcu wyjaśni Ci, dlaczego Twój własny rząd blokuje oficjalne, niezależne śledztwo.

Uważam, że jest najwyższy czas, aby ludzie nie tylko z Nowego Jorku, ale z całego świata dowiedzieli się prawdy o tle tragicznych wydarzeń z 11 września. Jest to tym bardziej konieczne, że próbuje się wykorzystać tę tragedię do powtórzenia tego wyczynu na skalę globalną przez pchnięcie świata do krucjaty przeciwko iluzorycznym terrorystom.

Ludzie pytali mnie, czy naprawdę uważam, że Bush i jego kręgi z rozmysłem narazili życie 3000 ludzi 11 września? Moja odpowiedź jest prosta: jest to taka sama liczba ludzi, jaka umiera co 10 dni (!) z powodu znanych śmiertelnych efektów ubocznych farmaceutyków.

Odkąd Biały Dom z jednej strony blokuje takie śledztwo, gdy z drugiej strony nadużywa tego wydarzenia do rozpoczęcia wojny światowej, sprawa ta nie może być już dłużej wewnętrzną kwestią USA. Jest zadaniem Organizacji Narodów Zjednoczonych domagać się niezależnego śledztwa w sprawie tej tragedii i zainicjować takie śledztwo. Jest to prawomocne żądanie, jako że Nowy Jork jest siedzibą Narodów Zjednoczonych, a cała dyskusja i debata na tym światowym forum została na półtora roku przyćmiona przez tę tragedię. Jest najwyższy czas, aby ludzie i rządy na świecie potrafili stawić czoło faktom i odpowiedzieć na wszelkie pytania dotyczące tła wydarzeń z 11 września. I lepiej byłoby, żeby rząd amerykański współpracował z tym międzynarodowym śledztwem . inaczej upadnie jego wiarygodność.

Czy uważa Pan, że atak z 11 września przekształci Stany Zjednoczone w dyktaturę?

Już przekształcił. Nie mówimy o dyktaturze jednego człowieka czy partii politycznej. Mówimy o dyktaturze małej grupy skupionej wokół interesów ekonomicznych, która używa obecnej administracji jako maskotek mających pomóc w scementowaniu jej globalnych interesów. Już w styczniu tego roku grupa zaniepokojonych obywateli z Ralphem Naderem, aktorką Susan Sarandon i reprezentantami organizacji ekologicznej Green Peace opublikowała zajmujący całą stronę alarm w dzienniku .New York Times., zatytułowany .Wielki Brat nie nadchodzi . On już tu jest.. Określenie .Wielki Brat. zaczerpnięte zostało z powieści George.a Orwella .Rok 1984., w której autor opisuje społeczeństwo kontrolowane, manipulowane i wykorzystywane przez wyspecjalizowaną, małą grupę interesu, mającą bezpośredni dostęp do każdego prywatnego aspektu życia. Faktycznie, wiele z tego stało się już rzeczywistością we współczesnej Ameryce. Bez jakiegokolwiek nakazu sądowego mogą być sprawdzane konta bankowe, czytana poczta elektroniczna, nagrywane rozmowy telefoniczne, otwierane listy, przeszukiwane domy, jak również mogą być gwałcone inne podstawowe prawa obywatelskie. Wszystkie te przerażające umysł prawa zostały umotywowane zaaranżowanymi wydarzeniami z .11 września. i pod pretekstem .wojny z terroryzmem..

Jednym z najbardziej elementarnych praw ludzkich, które obecna administracja Busha próbuje odebrać ludziom, jest prawo wolnego dostępu do informacji o naturalnym zdrowiu. To prawo obywatelskie zostało zagwarantowane obywatelom Ameryki już w momencie jednogłośnego uchwalenia .Ustawy o zdrowym odżywianiu i edukacji., w sierpniu 1994 roku. Dostęp do informacji o naturalnych metodach terapii zdrowotnych i naturalnych środkach zapobiegania i leczenia chorób jest dla Amerykanów sprawą tak świętą, że nigdy nie pozwoliliby na jego ograniczenie w czasach pokoju. Ponad 50 % Amerykanów zażywa mikroelementy w swej codziennej diecie, aby poprawić stan swego zdrowia. Jedynym sposobem na odebranie tego prawa jest odrzucenie go w stanie .prawa wojennego..

Oto dlaczego administracja Busha nie będzie dążyła do zaprowadzenia pokoju na Bliskim Wschodzie . wręcz przeciwnie. Użyje ona powojennego Iraku jako odskoczni do eskalacji międzynarodowego kryzysu i dalszych wojen prowadzonych z użyciem broni masowego rażenia.

Bez globalnego terroru na taką skalę nie będą mogli osiągnąć swych celów!

Ludzie w Ameryce i na całym świecie muszą być bardzo czujni, tak aby potrafili przejrzeć zawiły labirynt taktyki i trików stosowanych przez kartel i jego politycznych udziałowców w celu przeforsowania ich prawdziwych celów, ukrytych pod pozorami rzekomej .wojny z terroryzmem..

Mówi Pan, że kartel farmaceutyczny odniesie korzyści z wojny prowadzonej z użyciem broni masowego rażenia. Może Pan przybliżyć tę kwestię?

Jeżeli wydarzenie, które zniszczyło dwa budynki w Nowym Jorku i spowodowało śmierć 3000 ludzi mogło zostać wykorzystane do wprowadzenia w całym kraju stanu strachu, który pozwala znieść każde prawo obywatelskie, łatwo można wyciągnąć własne wnioski. Interesy kartelu farmaceutycznego mają charakter globalny. Nie może on pozwolić, aby żaden kontynent ani nawet kilka krajów wymknęło się jego mechanizmom kontrolnym.

Na przykład, jeśli kraje Ameryki Południowej udokumentowałyby przewagę naturalnych metod terapii zdrowotnych nad farmaceutykami, zniszczyłoby to cały globalny monopol oszukańczego przemysłu farmaceutycznego. W dobie Internetu i ciągłej komunikacji globalnej, wiadomość o eliminacji chorób za pomocą naturalnych metod w jakimkolwiek zakątku świata rozniosłaby się momentalnie na całym świecie.

Dlatego każde kontr działanie podejmowane przez kartel farmaceutyczny musi mieć charakter globalny.

Plan kartelu farmaceutycznego polega zatem na zwielokrotnieniu psychologicznego czynnika strachu z 11 września na skalę globalną. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wojna prowadzona z użyciem broni masowego rażenia. A najlepszym sposobem do sprowokowania takiej wojny jest rozpocząć ją w regionie, w którym są państwa podejrzewane o posiadanie takiej broni i gotowe jej użyć w przypadku zagrożenia zagładą. Jakiekolwiek użycie broni masowego rażenia, na polu bitwy, w londyńskim lub nowojorskim metrze, w charakterze zemsty ze strony ludzi sprowokowanych brutalnością wojny, stworzy przyzwolenie dla żądania przez kartel farmaceutyczny wprowadzenia na skalę globalną praw wojennych. To z kolei doprowadzi do powstania międzynarodowej atmosfery, sprzyjającej rozwinięciu się reżimu .Wielkiego Brata., powstającego obecnie w USA – na skalę globalną.

Teraz, gdy odkrycie tego planu w moich listach otwartych i w tym wywiadzie całkowicie zniszczyło tę strategię, powstał plan alternatywny. Nie jest przypadkiem, że nowa epidemia, SARS, stała się światowym czynnikiem strachu w tygodniu, w którym stratedzy ukryci za wojną z Irakiem uświadomili sobie, że nie będą mogli zrealizować swego planu sprowokowania wojny prowadzonej z użyciem broni masowego rażenia.

Globalna histeria lansowana przez media w związku z SARS nie ma nic wspólnego z realnym zagrożeniem ze strony tej epidemii. SARS jest po prostu chorobą zakaźną, która, jak inne choroby zakaźne, może być w znacznym stopniu opanowana i powstrzymana za pomocą optymalnych ilości askorbiny (witaminy C) oraz pewnych innych naturalnych molekuł. Ale te molekuły nie podlegają patentom i dlatego nie są promowane.

Promowany jest za to globalny strach przed jakąś tajemniczą epidemią, a strach ten służy wyłącznie kartelowi: wpędza ludzkie umysły z powrotem w zależność od przemysłu farmaceutycznego i tworzy klimat, w którym prawa dające większe możliwości temu przemysłowi . przynajmniej niektóre . mogą zostać przeforsowane.

Nie ma powodu bać się SARS. Jest to choroba powodowana przez znany od dawna Coronavirus. Dwie łyżki proszku witaminy C dziennie, wraz z niektórymi innymi witaminami, które wzmacniają system immunologiczny, są sposobem na opanowanie SARS, jak każdej innej choroby zakaźnej. Skoro kwas askorbinowy (witamina C) blokuje najbardziej agresywny ze znanych dzisiaj wirusów . HIV/AIDS . w ponad 99%, może ona także efektywnie powstrzymać SARS.

Zamiast tworzyć atmosferę tajemniczego strachu, która służy tylko wąskim grupom interesu, politycy i specjaliści zajmujący się zdrowiem oraz zwykli ludzie powinni przyczyniać się do uświadomienia innych w kwestii dostępnych już teraz naturalnych środków służących opanowaniu SARS i innych chorób.

W jednym ze swoich listów otwartych wspomniał Pan o grupie Rockefellera i o finansowanej przez nią Komisji Trójstronnej jako o kluczowych organizacjach stojących za Georgem Bushem i jego administracją. Co to jest Komisja Trójstronna i jakie są Pańskie źródła tych informacji?

13 września 1998 roku, dwa lata przed wyborem George.a Busha na prezydenta, New York Times opublikował długi artykuł analityczny zatytułowany .Czy jest rola do odegrania dla kolejnego Busha?.. Artykuł wskazuje na związki pomiędzy klanem Bushów a grupą Rockefellera, przemysłem petrochemicznym oraz na inne wewnętrzne i międzynarodowe powiązania. Artykuł pokazał, że wraz z Georgem Bushem juniorem, .finansowana przez Rockefellerów Komisja Trójstronna. ponownie wejdzie do Białego Domu.

Artykuł uwydatnia także fakt, że George Bush senior, wiceprezydent z czasów Reagana i prezydent w czasie pierwszej wojny z Irakiem, był członkiem tejże Komisji Trójstronnej.

Jakie jest tło tej komisji?

Konsorcjum Rockefellerów powiększało sferę swego oddziaływania od sektora petrochemicznego do farmaceutycznego w ciągu pierwszej połowy dwudziestego wieku. Z coraz większą ilością kapitału do administrowania i powtórnego inwestowania stało się oczywiste, że narodowy zasięg grupy Rockefellera nie będzie wystarczający do zaspokojenia potrzeb globalnej grupy inwestycyjnej. Z tego właśnie powodu w roku 1972 grupa Rockefellera zdecydowała się stworzyć nieformalny zespół ludzi koordynujący jej interesy finansowe na całym świecie.

Trzy filary tej organizacji reprezentują trzy ekonomiczne potęgi naszych czasów: Stany Zjednoczone, Europę i Japonię . stąd nazwa .Trójstronna.. Pierwszym przewodniczącym tej komisji był sam David Rockefeller, który jest obecnie jej honorowym przewodniczącym. Grupa ta obejmuje bankierów, szefów korporacji i innych .globalnych graczy., którzy mogą dołączyć do tej grupy .jedynie za zaproszeniem.. Ich spotkania są chronione przed opinią publiczną, ale . co interesujące . ciągle dostępna jest ich oficjalna strona internetowa http://www.trilateral.org. Na stronie tej znajduje się lista członków grupy, a czyta się ją jak książkę typu .Kto jest kim. wielkiej finansjery.

Takie organizacje nie są powoływane bez celu. Celem Komisji Trójstronnej jest stworzenie .Nowego Porządku Światowego., który całkowicie podporządkuje planetę Ziemię interesom kartelu petrochemicznego / farmaceutycznego. Nigdy nie robiono z tego żadnej tajemnicy, a idee komisji zostały podchwycone przez jej .siepaczy., takich jak Richard Perle, Paul Wolfewitz, Donald Rumsfeld i kilku innych, których można obecnie znaleźć w administracji Busha i w Pentagonie. Nie trzeba mieć ukończonej historii bądź nauk politycznych, aby wiedzieć, że jeden dodać jeden daje dwa.

Obawy zgłoszone w artykule w dzienniku .New York Times. w roku 1998 stały się rzeczywistością, kiedy powiązana z administracją Busha .finansowana przez Rockefellerów Komisja Trójstronna. weszła do Białego Domu i do Pentagonu, najsilniejszych politycznie i militarnie ośrodków na świecie. Nigdy nie było żadnych wątpliwości, że polityczne maskotki Komisji Trójstronnej skorzystają z tej okazji gorliwie i bez skrupułów będą dążyć do realizacji swego celu . zaprowadzenia Nowego Porządku Światowego.

Ktokolwiek mający jakiekolwiek wątpliwości na ten temat, może przywołać siłę, z jaką obecna administracja zmieniła wyniki wyborów w 2000 roku na swoją korzyść i obsadziła wszystkie strategiczne stanowiska w administracji .orłami. o bezkompromisowej naturze, aby osiągnąć cel grupy Rockefellera . Nowy Porządek Światowy. Uznałem za konieczne i ważne udokumentowanie w jednym z listów otwartych w dzienniku .New York Times. powiązań Rockefellera z dążeniem do wojny światowej. .Siepacz. Rockefellera Richard Perle zdołał .odsunąć. to zdemaskowanie Komisji Trójstronnej w moim liście otwartym tylko o kilka dni. Potem musiał zrezygnować pod pretekstem ze swojego stanowiska w Pentagonie.

Nie trzeba dodawać, że kierunek historii, przyszłość tej planety może się nie zmienić i nie zmieni się jeśli te powiązania nie zostaną zdemaskowane i zaprezentowane światowej opinii publicznej. Przedstawiciele grup interesu zarabiających pieniądze na istnieniu chorób i na trzeciej wojnie światowej mają imiona i twarze. Te imiona i twarze muszą być znane ludziom na całym świecie. Po to właśnie na naszych stronach WWW umieszczone zostały listy tych nazwisk, zaczerpnięte z oficjalnie dostępnych informacji na temat Komisji Trójstronnej.

Ci ludzie są znani światu. Tak długo, jak służą Komisji Trójstronnej Rockefellera, są oni odpowiedzialni za to, co czynione jest w imieniu kartelu Rockefellera. Konsekwentnie, muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za wszystko, co aktualnie robi administracja Busha. Teraz, gdy doprowadziła ona do wojny poza jakimkolwiek międzynarodowym prawem, te grupy interesu muszą być pociągnięte do dpowiedzialności również za popełnione zbrodnie wojenne. Oskarżenia o masowe morderstwa, zbrodnie wojenne, wyzysk, plądrowanie i każdy inny nielegalny akt popełniony przez administrację Busha muszą być także postawione tym .którzy stworzyli Georga Busha.. I ci mocodawcy powinni o tym wiedzieć.

Nie dawniej jak w marcu tego roku w Hadze, w Holandii, został ustanowiony Międzynarodowy Trybunał Kryminalny (http://www.icc-cpi.int/index.php). Nie dziwi fakt, że administracja Busha walczyła zaciekle przeciwko ustanowieniu tego trybunału. Jej przedstawiciele wiedzieli, że mogą być pierwszymi postawionymi przed tym trybunałem oraz że ich działania zostaną poddane przez świat szczegółowemu badaniu, a winnym

zostanie wymierzona sprawiedliwość. W Norymberskim Trybunale Wojennym w roku 1947 szefowie petrochemicznego / farmaceutycznego kartelu I.G. Farben, mocodawcy tych gałęzi przemysłu, którzy wywołali drugą wojnęświatową . również zostali skazani za takie zbrodnie wojenne.

Mając do czynienia z ludźmi świata jednomyślnie zjednoczonymi w potępieniu wojny z Irakiem i wszelkich przyszłych wojen, jak członkowie finansowanej przez Rockefellera Komisji Trójstronnej mogą myśleć, że zdołają uniknąć doprowadzenia przed oblicze sprawiedliwości? Intryguje mnie, jak krótkowzroczni mogą być przedstawiciele najwyższego kierownictwa. W świecie otwartej komunikacji potrzeba by było doprawdy prawa porządkującego na skalę globalną aby zapobiec rozprzestrzenieniu się tej informacji na całym świecie i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. Jedyne pytanie brzmi: kiedy trybunał zasiądzie do pracy.

Nazwisko Rockefellera nie jest w sposób znaczący obecne w publicznej debacie. Jeśli są oni tak wpływowi, czemu nie widzimy ich więcej w życiu publicznym?

W pewnych częściach świata, władcy są ciągle widoczni i honorowani przez poddanych ich wizerunkami umieszczonymi wszędzie. Najpotężniejsi ludzie świata wybrali inną drogę. Posługują się swoją władzą skrycie, nienawidzą wzroku opinii publicznej. Grupa Rockefellera kontroluje ponad 200 kompanii farmaceutycznych, dużych i małych, bez żadnej publicznej debaty na ten temat. Grupa Rockefellera stoi za pewnymi najbardziej wpływowymi instytucjami finansowymi na świecie, takimi jak Chase Manhattan Bank i inne. Grupa Rockefellera oczywiście, jest właścicielem konsorcjum Exxon i innych wielonarodowych kompanii petrochemicznych. Roczne dochody samego konsorcjum Exxon przewyższają sumę produktu narodowego brutto połowy krajów na Ziemi.

Konsorcjum Rockefellerów kontroluje także media, takie jak Time Warner, CNN i całą sieć gazet oraz stacji radiowych i telewizyjnych. Nie jest zatem niespodzianką, że amerykańska opinia publiczna może być manipulowana do tego stopnia, że wielu niewinnych ludzi zostało wprowadzonych w błąd i poparło takie nielegalne akcje jak wojna prowadzona z pominięciem jakiegokolwiek prawa międzynarodowego. Ci zaś, którzy mieli wątpliwości, zostali później zmanipulowani za pomocą opłaconych .sondaży opinii., których rezultaty były otwarcie kwestionowane w .New York Times. i w innych miejscach.

Kopią grupy Rockefellera w USA jest grupa Rotschilda w Wielkiej Brytanii, która kontroluje inwestycje w przemyśle farmaceutycznym w drugim co do wielkości eksportu farmaceutyków kraju świata.

Sugeruje Pan, że rządy świata powinny wnieść do Międzynarodowego Trybunału Kryminalnego w Hadze skargi przeciwko George.owi Bushowi, Donaldowi Rumsfeldowi i innym?

Absolutnie tak! Wspólnota światowa długo pracowała nad ustanowieniem tego trybunału, który powstał w celu ścigania pogwałceń prawa międzynarodowego, ze szczególnym uwzględnieniem zbrodni popełnionych podczas wojen rozpoczętych lub prowadzonych bez jakiejkolwiek międzynarodowej legitymacji. Kiedy, jeśli nie teraz, jest moment, w którym ci, którzy rozpoczęli wojnę z Irakiem i są blisko przeniesienia konfliktów do innych krajów powinni stanąć przed obliczem sprawiedliwości. Jeśli nie zostaną powstrzymani teraz, będą dalej nękali mieszkańców świata, zagrażając życiu ludzi i ryzykując doprowadzenie planety Ziemi do zagłady.

Ponownie, ludzie na świecie muszą zrozumieć, że los przemysłu farmaceutycznego, największego przemysłu inwestycyjnego na Ziemi jest przesądzony. Zniknie . pytanie tylko kiedy. Po drugie, nie ma wątpliwości, że los odpowiedzialnych za prowadzenie tego pozbawionego skrupułów przemysłu robienia interesów na chorobach, którzy usprawiedliwiali niepotrzebną i przedwczesną śmierć milionów ludzi również jest przesądzony. Myślisz, że poddadzą się dobrowolnie?

Mieszkańcom świata i wybranym przez nich rządom muszą się otworzyć oczy na tę sytuację. Administracja Busha otwarcie propaguje eskalację nowej wojny światowej. I osiągnie ona swój cel, jeśli ludzie na świecie nie powstrzymają jej. Skoro nie może być ona powstrzymana za pomocą środków militarnych bez ryzykowania wojny światowej, musi być ona powstrzymana za pomocą innych dostępnych środków: ekonomicznych i politycznych.

Środki ekonomiczne to blokada farmaceutycznego przemysłu robienia interesów na chorobach poprzez przestawienie narodowych systemów ochrony zdrowia na całym świecie na naturalne metody zdrowotne oraz poprzez odmowę odprowadzania opłat patentowych od tej niewielkiej ilości leków, jaka będzie jeszcze potrzebna, na przykład antybiotyków.

Środki polityczne są ważne z prawnego punktu widzenia i muszą zostać podjęte bez zwłoki. Ludzie na świecie muszą wymóc na swoich rządach rozpoczęcie formalnych postępowań skierowanych przeciwko administracji Busha i Blaire.a za popełnienie zbrodni wojennych i pogwałcenie praw ludzkich. Trybunałem, przed którym należy przedstawiać i osądzać takie przestępstwa jest Międzynarodowy Trybunał Kryminalny w Hadze, w Holandii.

Oskarżenie powinno być wniesione za rozpoczęcie i prowadzenie wojny wbrew wszystkim międzynarodowym prawom, za masowe morderstwa, wyzysk, plądrowanie mienia publicznego i prywatnego oraz inne zbrodnie przeciwko ludzkości i pogwałcenie prawa międzynarodowego. Jeśli my, mieszkańcy świata i rządy 180 krajów pozwolimy Bushowi, Blaire.owi, kartelowi Rockefellera oraz członkom Komisji Trójstronnej terroryzowaćświat

nielegalnymi wojnami . bez pociągnięcia ich do odpowiedzialności . wówczas Narody Zjednoczone, z całym swoim systemem międzynarodowego prawa i komisji, nie będą już dłużej nic warte.

Nie wystarczy jednak wymienić po prostu rządu lub korporacji jako oskarżonych. Pojedynczy członkowie rządu, George Bush, Condolezza Rice, Donald Rumsfeld, John Ashcroft i wszyscy inni muszą być wymienieni po nazwisku. Tommy Franks i generałowie prowadzący tę wojnę wbrew jakiemukolwiek międzynarodowemu mandatowi muszą być wymienieni po nazwisku. Wszyscy członkowie grupy Rockefellera, Komisji Trójstronnej

i innych ciał zidentyfikowanych jako te, które inicjowały, promowały, bądź odnosiły korzyści ekonomiczne z plądrowania obcych krajów muszą być wymienieni po nazwisku. To samo odnosi się do strony brytyjskiej. Nie tylko administracja Blaire.a, ale także głowy Banku Rotschilda oraz inni bezpośredni i pośredni beneficjenci tej nielegalnej wojny muszą zostać zdemaskowani. Ta lista musi zawierać nazwiska bankierów, polityków oraz innych mocodawców korporacji, obojętne czy pochodzą oni z USA, z Europy czy z jakiegokolwiek innego zakątka świata.

Kolejna skarga powinna zostać złożona przeciwko szefom przemysłu farmaceutycznego za zbrodnie, jakich się dopuścili w imieniu farmaceutycznego przemysłu inwestycyjnego przeciwko ludziom i rządom świata. Wszystko to musi zostać zrobione bez zwłoki.

Aby ułatwić te kroki, opublikowaliśmy szkicowy wzór takich skarg oraz listę najważniejszych oskarżonych na stronach WWW naszej Fundacji. Wzywamy wszystkie rządy do podjęcia natychmiastowych kroków w celu oficjalnego złożenia tych skarg. Optymalnym rozwiązaniem byłoby podjęcie tych kroków przez kilka państw razem, na przykład przez Związek Afrykański, państwa Południowej Ameryki i Azji tak, aby ograniczyć do minimum ryzyko ekonomicznego odwetu ze strony tych kartelów.

Najważniejsze jest, aby ludzie na świecie poparli swe rządy w podjęciu tych działań. Wzywam każdą pojedynczą osobę na planecie Ziemia do wywierania nacisku na swój rząd, by ten złożył formalną skargę przeciwko tym grupom interesu. Albo my, ludzie, pozwolimy tym siłom zepchnąć naszą planetę w otchłań, albo przejmiemy kontrolę teraz.

Oczywiście, my, ludzie, będziemy musieli popychać nasze rządy do zainicjowania formalnego oskarżenia w Hadze. Rządy działają powoli i łatwo ulegają zastraszeniu, szczególnie gdy ktoś posługuje się pałką ekonomiczną o znacznych rozmiarach. Ale my jesteśmy ludźmi. Czy możemy to zrobić? Oczywiście! I ludzie świata muszą zjednoczyć się w tym wysiłku.

Musimy sobie uświadomić, że samo ujawnienie grup interesu stojących za wysiłkami zmierzającymi do wywołania wojny jest najważniejszym krokiem w zapobieżeniu kolejnej wojnie światowej. Świat nie może po prostu pozwolić sobie na kolejną wojnę podobną do tej w Iraku, z każdym dniem przynoszącym ryzyko wybuchu trzeciej wojny światowej. Czas działania nadszedł. Każdy odpowiedzialny polityk, każdy obywatel na planecie Ziemia musi zdać sobie sprawę z tej historycznej okazji i działać natychmiast.

Co my, ludzie, możemy zrobić?

Każdy powinien zapoznać się z odkryciami w dziedzinie naturalnego zdrowia. Każdy, nieważne, czy mieszka w New Delhi, Kairze, Johannesburgu, Nowym Jorku, Buenos Aires czy Meksyku, w kraju rozwijającym się czy uprzemysłowionym, powinien zdobyć wiedzę na temat odkryć w dziedzinie naturalnego zdrowia, która może efektywnie i natychmiastowo zastąpić ponad 80% obecnie przepisywanych lekarstw. Wraz z dalszymi

badaniami w dziedzinie naturalnego zdrowia przewiduję, że w ciągu najbliższych lat 95% farmaceutyków stanie się zbędne.

To oznacza, że mieszkańcy świata mają możliwość odebrania 95% zysków, które kartel farmaceutyczny wykorzystuje na finansowanie dalszego funkcjonowania swego pozbawionego skrupułów przemysłu robienia interesów na chorobach i na wspieranie kampanii wyborczych polityków takich jak Tony Blaire i George Bush.

Pomyśl o tym! Jaka to wielka okazja dla każdego do wniesienia swego wkładu nie tylko w budowę zdrowszego świata, ale także w zagwarantowanie pokoju dla naszej generacji, a także dla generacji naszych dzieci i wnuków.

Dodatkowo, musicie zorganizować lokalne grupy wsparcia, aby zmusić Wasze rządy do złożenia oficjalnej skargi w trybunale w Hadze i w innych trybunałach, aby doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości tych, którzy kryją się za obecnym kryzysem międzynarodowym i czerpią z niego korzyści. Wyciągnięcie tych sił i tych działań na światło dzienne jest warunkiem wstępnym osłabienia ich wpływu w przyszłości i zapobieżenia przyszłym szkodom, jakie te grupy interesu mogą spowodować naszej planecie i jej mieszkańcom.

Często jestem pytany, dlaczego wcześniej nie słyszeliśmy lub nie widzieliśmy interesów farmaceutycznych za scenariuszem obecnej wojny? Odpowiedź jest bardzo prosta. Te grupy interesu są ukryte pod płaszczykiem filantropii i działalności dobroczynnej dla tej planety. Zanim zrozumiesz brak skrupułów i podłość przemysłu farmaceutycznego, najpierw musisz zerwać zasłonę filantropii, aby zobaczyć prawdziwą naturę pozbawionego skrupułów farmaceutycznego przemysłu inwestycyjnego robienia interesów na chorobach. Teraz, gdy to zostało już dokonane, nie ma czasu do stracenia. Ten wywiad dostarcza mieszkańcom świata i ich reprezentantom politycznym strategię do podjęcia natychmiastowej akcji w celu ochronienia naszej planety oraz pozostawienia naszym dzieciom zdrowszego i bardziej pokojowego świata.

Jak widzi Pan rolę Narodów Zjednoczonych w przyszłości?

Nie wystarczy, aby Narody Zjednoczone rywalizowały ze Stanami Zjednoczonymi w budowie rządu w powojennym Iraku. Ograniczenie tylko do tego roli organizacji międzynarodowej byłoby niczym innym, jak kapitulacją wobec kartelu petrochemicznego i farmaceutycznego oraz jego politycznych i militarnych specjalistów. To nie może się nigdy stać.

Same Narody Zjednoczone powinny być siłą naciskającą na postawienie Georga Busha, Tony.ego Blaire.a i innych gwałcicieli prawa międzynarodowego przed obliczem międzynarodowej sprawiedliwości. Proszę sobie wyobrazić, jakim ważnym krokiem byłoby ze strony organizacji międzynarodowej złożenie takiej skargi w imieniu większości Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Nie mam wątpliwości, że taka decyzja może być podjęta i zostanie podjęta.

Narody Zjednoczone muszą być ochraniane. Ale nie ochroni się ich poprzez poddanie interesom kartelu farmaceutycznego i próbę pójścia z nim na kompromis. Postawa Narodów Zjednoczonych, jeśli chcą one odgrywać rolę w przyszłości, musi odznaczać się pewnością siebie i wypełnianiem własnej władzy.

Nikt, żaden rząd, nawet najsilniejszy rząd świata, nie może ignorować decyzji Narodów Zjednoczonych i myśleć, że ujdzie mu to bezkarnie. Ci, którzy tak czynią, muszą zostać doprowadzeni przed oblicze sprawiedliwości a ich motywy muszą być ukazane światu. To jest najbardziej naglące, najpilniejsze zadanie Narodów Zjednoczonych.

Oczywiście, to samo dotyczy organizacji podległych Narodom Zjednoczonym, takich jak Światowa Organizacja Zdrowia. Musi zostać przeprowadzony natychmiastowy proces usuwania interesów przemysłu farmaceutycznego. Nie można dłużej tolerować faktu, że ludzie na świecie uznająŚwiatową Organizację Zdrowia za ciało chroniące ich zdrowie, podczas gdy podstawowy program WHO dawno już stał się instrumentem interesów farmaceutycznych. To trzeba powstrzymać. Zdemaskowanie przemysłu

farmaceutycznego jako głównego beneficjenta obecnego kryzysu będzie znacznym wkładem także w powstrzymaniu wykorzystywania Światowej Organizacji Zdrowia i przywrócenie jej właściwej misji: poprawy stanu zdrowia na skalę globalną, szczególnie w krajach rozwijających się, gdzie organizacja ta jest najbardziej potrzebna.

Celem Pańskiej Fundacji jest „Zdrowie dla wszystkich do roku 2020” Czy naprawdę wierzy Pan, że możliwe jest osiągnięcie tego celu?

Z wiedzą naukową dostępną aktualnie w dziedzinie badań nad witaminami i medycyną komórkową możliwe jest wyeliminowanie w znacznym stopniu trzech na cztery z chorób świata uprzemysłowionego. W krajach rozwijających się ponad dwa miliardy ludzi cierpi z niedoboru mikroelementów, czyniącego ich podatnymi na choroby zakaźne i inne. Wiedza o zdrowotnych właściwościach mikroelementów, wraz z edukacją, poprawą higieny i środkami mającymi pomóc w walce z głodem i bezrobociem będzie kluczowym czynnikiem poprawy stanu zdrowia i ogólnej kondycji ludzi w krajach rozwijających się.

Wyobraź sobie również sumy pieniędzy, jakie będą mogły zostać przeznaczone na edukację i inne cele socjalne z chwilą, gdy przestaną one być wyciągane przez przemysł farmaceutyczny i jego wysoce nieefektywne i niebezpieczne .robienie interesów na chorobach.. Na skalę globalną mówimy o bilionach dolarów, które będzie można wykorzystać na środki ochrony zdrowia, edukację i inne cele socjalne, gdy tylko przemysł farmaceutyczny zostanie w większości usunięty z tej planety.

Oczywiście, w roku 2020 ciągle będą choroby, ale ataki serca, udary mózgu, nowotwory, osteoporoza i wiele innych najbardziej powszechnych współczesnych chorób nie będzie przybierało już rozmiarów epidemii.

Jestem przekonany, że nasza Fundacja może włożyć duży wkład w osiągnięcie przez ludzkość ważnego celu .Zdrowia dla wszystkich do roku 2020..

W tym wywiadzie starałem się przedstawić strategię ocalenia dla naszej planety. Jako naukowiec, który przez ponad dekadę zwalczał i demaskował te grupy interesu, które blokowały jak dotąd rozkwit zdrowia i pokoju, uważam za swój obowiązek wniesienie tego wkładu w przyszłą pomyślność mieszkańców świata.

W jaki sposób każdy człowiek może współpracować z Pańską Fundacją i wspierać jej cele z dowolnego miejsca na świecie?

Współcześnie naszym podstawowym sposobem komunikacji jest Internet. W obliczu faktu, iż Światowa Organizacja Zdrowia nie wypełnia swej misji dostarczania ludziom na świecie informacji o naturalnym zdrowiu, wzięliśmy to zadanie na siebie jako jeden z naszych głównych celów.

Strony WWW naszej Fundacji stały się głównym źródłem informacji o naturalnym zdrowiu dla pacjentów, specjalistów i polityków od spraw zdrowia z całego świata. Pracujemy gorliwie nad tym, aby ta informacja była dostępna w jak największej liczbie języków.

Zachęcamy każdego do skomunikowania się z nami listownie, faksem lub e-mailem i przesłania nam informacji o projektach pilotażowych, już realizowanych albo dopiero planowanych, które rozpoczynają wprowadzanie naturalnego zdrowia we wiosce, społeczności lub kraju, w którym żyjesz.

Nasza Fundacja służy również jako centrum wymiany informacji w kampanii wywierania nacisku na rządy świata w celu postawienia przed obliczem sprawiedliwości interesów kryjących się za chorobami i wojną. Aby to ułatwić, przygotowujemy międzynarodowe posiedzenie w Hadze, w Holandii, na którym zebrane zostaną informacje już dostępne w celu zdemaskowania tych grup interesu. Zamierzamy poprzez to ułatwić rządom świata zainicjowanie formalnej skargi w Międzynarodowym Trybunale Kryminalnym w tym samym mieście.

To są dwa najpilniejsze projekty, zachęcamy każdego na świecie do wzięcia w nich w miarę możliwości udziału.

Zaproponował Pan .Konstytucję dla Nowego Świata.. Jaka jest jej zawartość i dlaczego Pan to zrobił?

Nigdy wcześniej w historii ludzie na świecie nie byli bardziej zjednoczeni w pragnieniu pokojowego świata . od matki zabitego amerykańskiego żołnierza w Nowym Jorku przez ojca zabitego dziecka w Bagdadzie, aż po miliardy ludzi w krajach rozwijających się, którzy ostatecznie zapłacą cenę za niesprawiedliwość na naszej planecie.

Jako że rządy są ciągle zastraszone przez amerykańską siłę militarną i zbyt powolne, by uświadomić sobie potrzebę zebrania się świata razem i wydania deklaracji, ktoś musi powstać i powiedzieć publicznie to, o czym myślą miliony ludzi: nadszedł czas dla mieszkańców Ziemi, aby powstali wspólnie, rozwiązali istniejący problem i zbudowali nowy świat.

Jako naukowiec, którego odkrycia przyczyniły się do zapędzenia kartelu farmaceutycznego w róg, z którego jedynym wyjściem jest pociągnięcie za sobą na zagładę całego świata, uznałem za swój obowiązek zaproponować ten .Plan 21. jako konstytucję i plan działania dla nowego, wspólnego, służącego interesom ludzi świata. Ten .Obywatelski Plan 21. brzmi jak następuje: „Konstytucja dla Nowego, Wspólnego Świata Pokoju, Zdrowia i Sprawiedliwości Społecznej.

U początku trzeciego milenium ludzkość stoi na rozdrożu. Z jednej strony są interesy sześciu miliardów ludzi aktualnie zamieszkujących naszą planetę . i wszystkich przyszłych generacji . którzy pragną żyć godnie i zdrowo w pokojowym świecie. Z drugiej strony jest mała grupa interesów korporacyjnych, odmawiająca całej ludzkości tych podstawowych ludzkich praw tylko z jednego powodu . żądzy zysku.

W tej sytuacji my, mieszkańcy świata, musimy wybrać: albo dalej akceptujemy jarzmo tych przemysłów inwestycyjnych, popychających nas w stronę wojen i chorób, albo wyzwalamy się od tych ciężarów i zaczynamy budowęświata opartego na pokoju, zdrowiu i sprawiedliwości społecznej.

My, mieszkańcy świata, widzimy, że jeszcze nigdy wcześniej w historii nie byliśmy bardziej zjednoczeni w celu zachowania pokoju, likwidacji przemysłu .robienia interesów na chorobach. i postawienia przed obliczem sprawiedliwości tych, którzy poświęcili pokój i zdrowie dla zysku korporacji.

Dlatego my, ludzie ze Wschodu i Zachodu, Północy i Południa, z krajów bogatych i biednych zdecydowaliśmy się stworzyć świat pokoju, zdrowia i sprawiedliwości społecznej dla nas i dla generacji, które nadejdą po nas.

Jako nasze fundamentalne prawa proklamujemy:
PRAWO DO POKOJU. My, mieszkańcy świata, jesteśmy zdeterminowani, aby bronić naszego prawa do pokoju za pomocą wszelkich dostępnych środków. W dobie broni masowej zagłady wojna przestała być sposobem rozwiązywania międzynarodowych konfliktów. Doprowadzimy do tego, że ci, którzy prowadzą wojnę bez wyraźnego mandatu ze strony prawa międzynarodowego, zostaną pociągnięci do

odpowiedzialności za swe zbrodnie. Nie spoczniemy, dopóki nie zostaną ukarani . bez względu na ekonomiczne lub polityczne konsekwencje . ponieważ uznajemy, że jest to jedyna droga do ochrony naszej planety przed zniszczeniem.

PRAWO DO ŻYCIA. My, mieszkańcy świata, jesteśmy zdeterminowani, aby bronić naszego prawa do życia za pomocą wszelkich dostępnych środków. Nie spoczniemy, dopóki wszystkie czynniki skracające długość życia ludzi na naszej planecie nie zostaną wyeliminowane. Będziemy walczyć z głodem, niedożywieniem i innymi czynnikami zabijającymi rokrocznie miliony mieszkańców naszej planety, wliczając w to niemowlęta i dzieci. Doprowadzimy także do likwidacji .przemysłu robienia interesów na chorobach., w wyniku którego z powodu chorób, którym można zapobiegać umarło przedwcześnie więcej ludzi, niż we wszystkich wojnach, jakie prowadziła ludzkość razem wziętych.

PRAWO DO ZDROWIA. My mieszkańcy świata, jesteśmy zdeterminowani bronić naszego prawa do zdrowia za pomocą wszelkich dostępnych środków. Upewnimy się, że farmaceutyczny .przemysł robienia interesów na chorobach., świadoma promocja chorób dla zysku korporacji, będą zakazane na całym świecie. Doprowadzimy przed oblicze sprawiedliwości tych, którzy świadomie promują choroby i tych, którzy blokują ratującą życie informację o naturalnych, nie podlegających patentom metodach terapii. W zapewnianiu zdrowia naszym społeczeństwom i w realizowaniu narodowych programów opieki zdrowotnej skupimy się na efektywnych bezpiecznych metodach naturalnego zdrowia. Podstawowym celem jakiejkolwiek strategii zdrowotnej jest zapobieganie chorobom oraz ich eliminacja.

PRAWO DO SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ. My, mieszkańcy świata, jesteśmy zdeterminowani bronić naszego prawa do sprawiedliwości społecznej za pomocą wszelkich dostępnych środków. Nie możemy dłużej akceptować faktu, że dwóch na trzech mieszkańców naszej planety żyje w ubóstwie i analfabetyzmie. Doprowadzimy do tego, że zasoby świata podlegną redystrybucji w sposób, który zapewnia edukację i godne życie dla każdego obywatela naszej planety. Aby sfinansować tę redystrybucję użyjemy zasobów finansowych uwolnionych po likwidacji wartego wiele bilionów dolarów .przemysłu robienia interesów na chorobach. oraz środków pochodzących ze zmniejszenia wydatków na zbrojenie.

Rozumiemy, że pierwszym krokiem na drodze do osiągnięcia tych celów jest doprowadzenie przed oblicze sprawiedliwości międzynarodowych trybunałów za poświęcenie życia milionów ludzi i za inne zbrodnie przeciwko ludzkości tych korporacyjnych grup interesu, które promują wojny i choroby.

Publiczne zdemaskowanie i ukaranie przedstawicieli tych korporacyjnych grup interesu usunie ostatnią przeszkodę, stojącą mieszkańcom świata na drodze do zakończenia .Mrocznych Wieków Chorób, Wojen i Niesprawiedliwości. i rozpoczęcia w ciągu XXI wieku budowy .Nowego Świata Pokoju, Zdrowia i Sprawiedliwości Społecznej..

Haga, kwiecień 2003, Dr med. Matthias Rath

Źródło: magicsport.p

Posted in Ciekawe, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 45 Komentarzy »

Żydzi a sprawa Wielkiej Nocy

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 kwietnia 2012


Rafał Pazio (nczas.com): Chrześcijanie obchodzą kolejny raz pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Dlaczego po dziś dzień to wydarzenie budzi sprzeciw?

X. prof. Waldemar Chrostowski: Męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa stanowią najważniejsze wydarzenia w historii ludzkości. Dzielą one cała historię, która dzięki nim staje się historią zbawienia, na dwie części – przed i po Chrystusie oraz dokonanym przez Niego zbawieniu świata i człowieka. Jezus przeszedł przez cierpienie, mękę i śmierć, tak jak przechodzą przez tę dramatyczną rzeczywistość miliardy ludzi. Specyfika tego, co miało miejsce przed prawie dwoma tysiącami lat, polega na tym, że Jezus jest człowiekiem i Bogiem. W Jego męce i śmierci znalazł więc wyraz nie tylko najtrudniejszy los człowieka, lecz także tajemniczy los Boga, który dla nas i dla naszego zbawienia stał się człowiekiem i podjął śmierć krzyżową, pokonując śmierć przez swoje zmartwychwstanie. Są ludzie, którzy tę perspektywę wiary w Jezusa przyjęli i uznali związaną z nią rzeczywistość zbawczą. Ale są też ludzie, którzy tego nie uczynili. Najogólniej można powiedzieć, że od czasów Jezusa Chrystusa świat zamieszkują chrześcijanie i niechrześcijanie. W tej drugiej grupie, czyli wśród niechrześcijan, szczególne miejsce przypada Żydom. Jako lud Bożego wybrania, byli długo przygotowywani przez Boga na to, co wydarzyło się z Jezusem Chrystusem. Zatem o ile odmowa czy brak uznania Jezusa za Syna Bożego ze strony wszystkich innych ludzi mogą być traktowane jako rezultat ignorancji czy niewiedzy wynikającej z braku możliwości zetknięcia się z Chrystusem, to w odniesieniu do Żydów nie można tego powiedzieć, ponieważ Jezus wywodzi się z tego narodu oraz należy do jego tradycji religijnej i kulturowej. Pytanie, kim jest Jezus Chrystus, zadawane jest dzisiaj ze szczególną ostrością. Odpowiedź łączy się zatem także z możliwością odmowy uznania Jezusa za Mesjasza i Syna Bożego. Tak właśnie czynią wyznawcy religii żydowskiej, a ów sprzeciw trwa już prawie dwa tysiące lat. Chrześcijanin nie może nie zadawać sobie pytania o sens tego wielowiekowego, silnego sprzeciwu. Spotykamy się z ignorancją, która dotyczy Krzyża i jego znaczenia oraz Zmartwychwstania i jego znaczenia. W bardzo wielu przypadkach jest to ignorancja niezawiniona, gdyż dotyczy ludzi, którzy żyją w odległych od naszego kręgach kulturowych i nie mają pojęcia o Jezusie. O Żydach tego powiedzieć nie można. Należy więc zadać następne trudne pytanie: na ile ich odmowa nosi cechy zawinionej i co to oznacza z chrześcijańskiej perspektywy? Samo to pytanie wywołuje burzę, a cóż dopiero próby rzetelnego odpowiadania na ten problem. Ale właśnie takie jest jedno z najważniejszych, a także najpilniejszych zadań teologii.

Jak interpretować fragment Ewangelii według św. Mateusza, w którym czytamy, że po zmartwychwstaniu Jezusa arcykapłani ze starszymi „dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: »Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali«. (…) I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego”?

Mamy tutaj dwie perspektywy. Po pierwsze – perspektywę historyczną, czyli odzwierciedlenie pewnego stanu rzeczy z drugiej połowy I wieku ery chrześcijańskiej. Ewangelista skarży się na przyczyny plotki, która trwała wtedy wśród Żydów: znaleźli się wśród nich tacy, którzy zostali opłaceni i rozgłaszali co innego, niż wiedzieli i doświadczyli. Za pieniądze, które otrzymali, świadczyli fałszywie, to znaczy kłamali o Chrystusie. Rzeczywistość Jego zmartwychwstania obrócili w zwyczajną plotkę. Perspektywa historyczna jest o tyle istotna, że pierwsza Ewangelia kanoniczna, autorstwa św. Mateusza, była adresowana przede wszystkim do Żydów – zarówno tych, którzy uwierzyli w Jezusa, jak i tych, którzy w Niego nie uwierzyli. Przedstawia ona specyficznie żydowski punkt widzenia i wiernie oddaje nastroje, jakie wówczas wśród Żydów panowały. Druga perspektywa ma charakter teologiczny. Każde pokolenie chrześcijan musi być czujne i wrażliwe na to, że obok ewangelizacji istnieje w świecie antyewangelizacja, która też ma swoje sposoby i swoje środki. Obok niezłomnego głoszenia Do-brej Nowiny o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa nie mniej aktywnie działają ci, którzy tej Dobrej Nowinie zaprzeczają. Są wśród nich tacy, którzy czynią to z bardzo przyziemnych powodów i pobudek – po prostu sowicie się ich opłaca. Oznacza to, że w świecie – czy chcemy o tym mówić, czy nie – istnieją mroczne siły, które mają swoje wpływy i dążą do „rządu dusz”, którego charakter i cele sprzeciwiają się Ewangelii i ewangelizacji oraz im szkodzą. Właśnie dlatego chrześcijanin nie może być naiwny ani lekkomyślny. Nie może sądzić, że Kościół i Ewangelia mają w świecie jedynie samych przyjaciół. Potrzebna jest ustawiczna czujność, oparta na dobrym rozeznaniu na temat tego, co do nas dociera, a także świadomość, że w wielu sytuacjach trzeba się odważnie przeciwstawiać rozmaitym antychrześcijańskim fobiom, naciskom i tendencjom.

Czy są jakieś badania, które pokazują, jak św. Mateusz ustalił ten fakt, że opłacono ludzi, którzy mieli rozgłaszać fałszywą informację o Chrystusie?

Istnieje mnóstwo badań historyków na temat judaizmu z początku ery chrześcijańskiej, ale tego konkretnego szczegółu z historycznego punktu widzenia zweryfikować się nie da. Nie sposób bowiem udowodnić wręczenia łapówki po dwóch tysiącach lat. Doskonale wiemy, że nawet udowodnienie łapówki przekazanej wczoraj w celu składania fałszywych zeznań jest trudne albo niemożliwe do wykazania, a cóż dopiero wtedy, gdy dzieli nas tak olbrzymi dystans czasowy. Przecież dobrze przygotowane oszczerstwo było od początku do końca skrupulatnie kamuflowane. Ewangelista Mateusz, który doskonale znał świat żydowski swoich czasów, dobrze wiedział, co pisze. Nie był naiwny i nie posuwał się do czegoś, co nie miało oparcia w rzeczywistości. Wiedział, czym żyła część mieszkańców Jerozolimy. Od wydarzeń, które opisuje, upłynęło wtedy zaledwie kilka dziesięcioleci, istniała zatem żywa pamięć o tym, co dotyczyło życia i losu Jezusa.

Kilka lat temu powstał film „Pasja”, który w sposób wyjątkowy ukazał mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Ksiądz przypomina sobie, że z filmu usunięto jedną z sekwencji wypowiedzianą przez arcykapłanów: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”. Jak to się stało i co to oznacza?

Opracowywałem polską wersję językową tego filmu, w którym bohaterowie posługiwali się starożytnymi językami, w tym językiem aramejskim. Na kilka tygodni przed premierą „Pasji” na ekranach polskich kin widziałem wersję, gdzie w jednym z epizodów występował arcykapłan, który wypowiadał słowa „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”, a po nim ten okrzyk podejmował tłum. Wkrótce okazało się, że sekwencja z arcykapłanem została wycięta i pozostał tylko tłum, co czyni ów okrzyk prawie niezrozumiałym. Kiedy zapytaliśmy, co stało się z tym epizodem, dowiedzieliśmy się, że został wycięty ze względu na naciski, które wywierano na reżysera, grożąc, że film zostanie obwołany jako zdecydowanie antysemicki.

Jak dziś odczytywać tę pominiętą sekwencję znaną z Ewangelii?

Historycznie należy uznać, że konkretni ludzie zgromadzeni na dziedzińcu pałacu najwyższego kapłana w Jerozolimie żądali śmierci Jezusa i krzyczeli: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”. W ten sposób dawali wyraz temu, że biorą odpowiedzialność za śmierć Jezusa, a jej skutki moralne biorą na siebie, a nawet na swoje dzieci. Zakładali więc swoistą odpowiedzialność zbiorową, czyli że wina moralna przechodzi z ojca na syna. Było to zapewne kilkaset osób, a więc jakiś niewielki odsetek ówczesnych mieszkańców Jerozolimy. Z drugiej strony istnieje perspektywa teologiczna, która rozstrzyga o trwałym znaczeniu tego epizodu. W tej perspektywie odpowiedzialność za śmierć Jezusa ponoszą wszyscy ludzie, bo to była śmierć za grzechy wszystkich i każdego z nas. Winni śmierci Jezusa Chrystusa jesteśmy my wszyscy! Tutaj przychodzi nam w sukurs Sobór Trydencki, który w XVI wieku przypomniał, że winnymi śmierci Chrystusa są wszyscy dopuszczający się grzechu, a zwłaszcza ci, którzy wiedzą, kim jest Jezus Chrystus, a mimo to posuwają się do grzechu i czynienia zła.

Skoro Ksiądz wspomniał o Soborze Trydenckim, nasunęło mi się pytanie o lefebrystów. Jak Ksiądz ocenia ostatnie wydarzenia z nimi związane?

Żadna sytuacja schizmy, czyli rozłamu, nie jest w Kościele normalna ani zdrowa. Jezus i Jego apostołowie stale wołali o jedność. Św. Augustyn mówił, że w rzeczach najważniejszych Kościół powinien zachować jedność, w rzeczach mniej ważnych wielość poglądów, a we wszystkim miłość. Po tej samej linii idzie papież Benedykt XVI. Sytuacja lefebrystów pozostawała czymś nienormalnym. Utrzymywanie podziałów było i jest gorszące. Ten podział wyłonił się na naszych oczach. W postawie lefebrystów nie było złej woli, ale chęć wierności Tradycji. Swoje pragnienie mogli pojmować niewłaściwie i dlatego trzeba było ukazywać im różne pułapki i niebezpieczeństwa z tym związane. Ich postawa wynikała z pragnienia, by zachować wierność wobec łacińskiej Tradycji Kościoła, trwającej kilkanaście stuleci. Zresztą szybkie wdrażanie niektórych reform Soboru Watykańskiego II mogło zostać odebrane w wielu rejonach jako narzucone siłą, zaś gwałtowne zmiany spowodowały niedomówienia, a nawet spustoszenia. Dalsze utrzymywanie statusu lefebrystów było ryzykowne. Papież wyszedł im naprzeciw, ale krytyka decyzji Benedykta XVI zawiera nie tyle powody, ile preteksty. Rzadko słyszeliśmy o prawdziwych powodach ataku, natomiast pretekstem mogło być wszystko. Takim szczególnym pretekstem stał się arcybiskup Williamson. Pod płaszczykiem potępiania jego opinii na temat zagłady Żydów wylano mnóstwo pomyj na Williamsona i na lefebrystów, a także na papieża i na cały Kościół. Pod płaszczykiem oczyszczania Kościoła i wiernych jeszcze raz zafundowano im przeczyszczanie. Szkoda, że te tendencje w samym Kościele nie są należycie napiętnowane i nie napotykają na należyty sprzeciw. W słowach Benedykta XVI, który mówił, że nie czuł się dostatecznie broniony wewnątrz Kościoła, odnajdujemy gorzką prawdę. Słowa te odkrywają samotność papieża wśród tych, których powinna cechować wierność wobec Namiestnika Chrystusowego i zdecydowanie większa odwaga.

„Jezus swoimi czynami nie zniósł Starego Prawa, tylko je dopełnił nową jakością, uniwersalizmem, który kończy z żydowskim ekskluzywizmem”. Jak Ksiądz skomentuje taką opinię?

Jeżeli chodzi o Stare Prawo, ma ono wyraźne ukierunkowanie uniwersalistyczne. W Starym Testamencie mocno podkreśla się, że Izraelici zostali wybrani przez Boga nie ze względu na nich samych, nie ze względu na ich pochodzenie, wielkość, zasługi czy przywileje, ale ze względu na innych ludzi. Izraelici mają więc świadczyć o Bogu jedynym. Mają stać się Jego światłem i znakiem w świecie. Religia biblijnego Izraela była coraz bardziej misyjna, nastawiona na pozyskiwanie ludzi, którzy nie znali jedynego Boga. To dlatego u progu Nowego Testamentu widzimy w ówczesnych synagogach „bojących się Boga” i prozelitów, czyli bardzo wielu pogan zainteresowanych wiarą żydowską. Podczas głoszenia Ewangelii przez św. Pawła właśnie oni stawali się zaczynem Kościoła. Czymś innym jest judaizm rabiniczny, który pojawił się i okrzepł na bazie judaizmu biblijnego – w opozycji do chrześcijaństwa i do Kościoła. W judaizmie rabinicznym uniwersalizm został usunięty i nastąpiło zawężenie perspektywy oraz jej ograniczenie do wymiaru bardziej partykularnego, skupionego na przywilejach Izraela i jego odrębności. W gruncie rzeczy oznacza to skoncentrowanie całej uwagi na żydowskości, a nie na judaizmie, czyli swoistą instrumentalizację religii.

Czy mógłbym Księdza Profesora prosić o kapłańskie słowo na najbliższe Święta Wielkanocne?

Moje życzenia zawierają się w pewności, że w ludzkiej historii, to jest w historii świata i każdego człowieka, ostatnie słowo zawsze należy do Boga. W czasach Jezusa i w opozycji do Niego sądzono, że ostatnie słowo będzie miał do powiedzenia człowiek, że będzie to słowo skazujące na śmierć i wykluczające Jezusa poza nawias społeczeństwa, zakończone egzekucją. Okazało się, że to nieprawda. Bóg jest Panem życia i życie jest silniejsze niż śmierć! Dziś prawdziwa religijność stoi na antypodach wszelkiej ideologii. Wbrew wszystkim politykierom oraz możnym tego świata, nadal ostatnie słowo należy do Boga. Być może nie zawsze możemy to stwierdzić, nie zawsze z indywidualnej perspektywy możemy się tego doczekać, ale zawsze sprawiedliwość jest po stronie Boga oraz tych, którzy są Mu wierni. U krańca doczesności znajduje się brama prowadząca nas do świata, który przez swoje zmartwychwstanie Jezus Chrystus nam szeroko otworzył.

Źródło: nczas.com

Posted in Kościół, Prześladowanie Chrześcijan, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 31 Komentarzy »

Jezu Ufam Tobie

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 kwietnia 2012


„Drogie dzieci! Otwórzcie wasze serca na Boże miłosierdzie, Ono zapewni wszystko, czego potrzebujecie i wypełni wasze serca pokojem, ponieważ On jest pokojem i nadzieją.”

Pięknej niedzieli życzę wszystkim i dedykuję prezentację

Jezu ufam Tobie

Posted in Kościół | Otagowane: , | 38 Komentarzy »

Wezwanie Dr. Ratha do mieszkańców Niemiec, Europy i całego świata, Berlin 13.03.2012

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 kwietnia 2012


“Dwukrotnie w historii tego miasta na Europę i świat rozprzestrzeniło się niewyobrażalne cierpienie. Dziś wieczór mówimy do decydentów politycznych z berlińskiego Urzędu Kancelerza  i Reinchstagu: To się nie powtórzy! Nie z nami!…
… A kiedy mówią o zapewnieniu bezpieczeństwa w Europie to są już w trakcie podejmowania działań militarnych na wielu kontynentach, mających na celu realizację dążeń kartelu związanych z panowaniem nad światem.”   – Dr. Rath

 

Od spotkania 13 marca 2012 roku w Berlinie Dr. Rath wzywa ludzi w Niemczech i w całej Europie, aby wzięli na siebie odpowiedzialność. Jest to wezwanie, aby budować wspólnie demokratyczną Europę dla ludzi i przez ludzi — budować nowy świat oparty na zdrowiu poprzez prewencję i zwalczanie chorób. Dostępne wyniki badań naukowych opartych na naturalnych środkach dają do zrozumienia, że można zmniejszyć wiele powszechnych chorób do ułamka ich obecnego rozmiaru. Ale ten wspaniały „świat bez chorób” nie jest nam dany – ponieważ każda z nich jest dla przemysłu farmaceutycznego miliardowym zyskiem! Jeśli chcemy stworzyć świat bez chorób dla naszych dzieci: musimy się zaangażować. Teraz!

 

Posted in Alert, Apel, Film, Polityka, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 60 Komentarzy »

Reinkarnacja – genialne kłamstwo szatana??

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 kwietnia 2012


s. Machaela Pawlik, wstąpiła do zakonu mając 43 lata, wcześniej pracowała 20 lat jako pielęgniarka, w tym 13 lat w Indiach. Gdy przyjechała i zobaczyła co dzieje się w Polsce, jak te okultystyczne religie wschodu znajdują u nas swoich zwolenników, udała się do bp Orszulika, aby ostrzec przed niebezpieczeństwem, ale nie za bardzo została wysłuchana. Co robić, aby ratować Polaków? Postanowiła, ze trzeba katechizować i wstąpiła do zakonu. Teraz jako 74 letnia, schorowana siostra zakonna, jeździ niezmordowanie po Polsce i głosi nauki, aby otworzyć nam oczy na niebezpieczeństwo, które nam grozi.

S. Michaela Pawlik w latach 1967 – 81 przebywała w Indiach jako świecka pielęgniarka. Jechała tam z przekonaniem o głębi tamtejszej mistyki i pięknie hinduskiej duchowości. To co później przeżyła w Indiach całkowicie zburzyło jej idyliczne wyobrażenia. Z własnego doświadczenia przekonała się jak bardzo niebezpieczne i złudne są uroki duchowości Wschodu z wiarą w karmę, dharmę i reinkarnację.

Po przyjeździe do Indii pracowała w ośrodku zdrowia przy katolickiej misji. Zżyła się z miejscowymi ludźmi, nauczyła się ich języka i bardzo dobrze poznała ich mentalność, zwyczaje i wierzenia. Mieszkała w rejonie gdzie ludzie żyli duchowością hinduizmu nieskażonego wpływami europejskimi. S. Michaela wspomina: „Wkrótce, jak zaczęłam pracę w ośrodku zdrowia zaszokowały mnie ofiary indyjskiej religii…Proszę sobie wyobrazić, przynoszą mi do ośrodka zdrowia dziecko, które zostało oślepione, z oczodołów leje się ropa – „Ratuj go!” „Co się stało?” – pytam. Okazuje się, że w świątyni dokonano liturgicznej ceremonii przygotowania do pełnienia dharmy tegoż rodu, w którym urodził się ten chłopak. Trzeba go było okaleczyć. A dharmą tego rodu było żebranie, więc żeby skutecznie żebrał, trzeba go było oślepić. W tym celu niektórzy potrafią ręce obciąć do łokcia, pozbawić oczu czy kręgosłup połamać, że powstaje straszna karykatura postaci ludzkiej”(W drodze 1/98 s.34).


Pewnego dnia zgłosił się do s. Michaeli wycieńczony z głodu chłopiec ponieważ od dwóch tygodni nie otrzymał wynagrodzenia za pracę. Kiedy razem z nim poszła do pracodawcy z żądaniem aby wypłacił mu należną pensję ten grzecznie odpowiedział, że wprawdzie konstytucja indyjska nakazuje wynagradzać za pracę to jednak jest to tylko ludzkie prawo, a on nie jest zobowiązany takiego prawa przestrzegać. Dla niego obowiązujące jest boskie prawo karmy, które mówi, że wszystko co dzieje się z człowiekiem jest spowodowane życiem w poprzednim wcieleniu. Dlatego chłopiec nie powinien domagać się zapłaty tylko starać się aby jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a wtedy w następnym wcieleniu urodzi się w wyższej kaście. Pracodawca powiedział również, że nawet gdyby chłopiec umarł z głodu to i tak nic by się nie stało ponieważ wtedy narodziłby się w wyższej kaście. W ten sposób religijnym prawem karmy i reinkarnacji wytłumaczył swój bezlitosny wyzysk chłopca (por. miesięcznik „List” 11/96). Teoria reinkarnacji pozbawia człowieka poczucia grzechu i zdolności rozróżniania dobra od zła.


S. Pawlik po pięciu latach pobytu w Indiach rozpoczęła studia socjologii religii na Karnatak University w Dharwar. Tam doskonale poznała hinduizm i tradycję weddyjską, która do czasów reformy praktykowała palenie wdów wraz ze zwłokami ich mężów; świątynną prostytucję, do której rodzice przeznaczali na całe życie swoje małe córki; składanie bożkom krwawych ofiar z ludzi; prawo nadczłowieka przez traktowanie władcy jako boskiej postaci; podział na kasty z bezlitosną dyskryminacją ludzi z najniższych kast; traktowanie kobiet jako istot niższej kategorii od mężczyzn.


W Wedach – indyjskich księgach świętych znajdują się poglądy religijne, które są podstawą wiary w reinkarnację. Według tych wierzeń Bóg nie jest osobą lecz nieosobową energią, którą trzeba czcić w planetach, siłach przyrody, zwierzętach a także w ludziach o wyjątkowych cechach i zdolnościach. Ta sama boska energia jest w każdym żywym organiźmie. Nie ma więc zasadniczej różnicy pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Dusza zwierzęcia będzie kiedyś w kolejnym wcieleniu miała kształt ludzki. I tak na przykład żaba, pies, kot, świnia, parias to są kolejne etapy oczyszczania się duszy. Zabijanie ludzi i zabijanie zwierząt ma więc tę samą ocenę moralną. Celem życia ludzi i zwierząt jest uwolnienie się z materii i zlanie w jedno z nieosobowym bogiem.


Wiara w reinkarnację znosi odpowiedzialność i wolną wolę człowieka. W tamtejszej duchowości nie ma przykazań. Jedyną normą postępowania jest prawo silniejszego, naturalna selekcja, walka o byt i prawo karmy czyli „dług” dobrych lub złych czynów który nagromadziła sobie dana dusza podczas wcześniejszego lub obecnego wcielenia. Jeżeli karma jest dobra kolejne wcielenie duszy nastąpi w wyższej kaście, natomiast gdy karma jest zła wcielenie będzie w kaście niższej. Według tych wierzeń cierpienie zawsze spowodowane jest złą karmą, dlatego rzeczą bezsensowną jest pomaganie osobie cierpiącej ponieważ ona sama musi wypracować sobie lepszą karmę. Stąd bierze się pogarda dla ludzi cierpiących i ciężko pracujących. Poprzez prawo karmy wszystko staje się względne, a więc nie można kierować się współczuciem, litością i miłosierdziem. I tak na przykład gwałt na kobiecie tłumaczy się tym, że musiał się on na niej dokonać z powodu złej karmy. Według prawa karmy i reinkarnacji również morderstwa nie można karać z tego względu, że zamordowany, albo nieświadomie chciał aby się to stało, lub też zła karma musiała zostać przezwyciężona. Tak więc według teologii reinkarnacji ” bezużyteczną rzeczą jest pomaganie biednym i cierpiącym, gdyż jako ludzie i narody muszą odpracowywać złą karmę i osiągnąć świętość…”(J. J. Steffon. Satanizm jako ucieczka w absurd. WAM. Kraków 1993. s. 85).


Ponieważ, według teorii reinkarnacji, człowiek zbawia się sam, własnym wysiłkiem poprzez ćwiczenia różnych form jogi, medytację i kolejne wcielenia, w konsekwencji taka duchowość prowadzi to do skrajnego egocentryzmu i całkowitej obojętności na potrzeby innych. Cnota życzliwości (maitri) polega na obojętności, a współczucie (karuna) na braku uczuciowego zaangażowania oraz obojętności na potrzeby drugiego człowieka. Jest to „cnotliwość”, której ideałem jest osiągnięcie błogostanu i doskonałej obojętności w stosunku do wszystkiego co istnieje poza własną jaźnią. To właśnie dzięki „duchowości” reinkarnacji w dzisiejszych Indiach bardzo częstymi ofiarami przemocy i niesprawiedliwości, związanej z kultem religijnym, stają się starcy, kobiety i dzieci. Ludzie ubodzy są wyzyskiwani, pogardzani i obwiniani za swoje ubóstwo winami z poprzedniego wcielenia. Zbrodnicze ofiary z dzieci, skrytobójstwa, oszustwa, rabunki, sakralna prostytucja, grzechy sodomskie itp. są popełniane w oparciu o prawo zaczerpnięte z hinduskich „świętych ksiąg”. Według nich dusza przyjmuje takie ciało na jakie zasłużyła, wszelkie cierpienie jest sprawiedliwe i dlatego nie powinno budzić litości a czyny miłosierdzia nie mają żadnego sensu. Trzeba również pamiętać, że idee miłosierdzia, braterstwa czy sprawiedliwości społecznej, które pojawiły się w myśli religijno filozoficznej Indii nie pochodzą z oryginalnego hinduizmu lecz z judaizmu i chrześcijaństwa. Tylko w Ewangelii znajdujemy motywację do prawdziwego współczucia, czynienia miłosierdzia oraz miłości bliźniego.


Studia wierzeń w religiach wschodu pozwoliły s. Pawlik zrozumieć, że wiara w reinkarnację oraz system kastowy została wymyślona przez ludzi z najwyższych kast, aby utrzymać w ślepym posłuszeństwie i poddaństwie ludzi z kast niższych.


Do dnia dzisiejszego w Indiach tak zwani siudrowie – ludzie należący do najniższej kasty – są przeznaczeni do najgorszych prac i to pod nadzorem osób z kast wyższych. Warstwy wyższe mają zakaz dotykania tych ludzi. Łamiących te zasady karano chłostą lub zabijano. Jest to rasizm w czystym wydaniu. Bramińskie prawo „nadczłowieka” inspiruje do różnych form bezprawia z potajemnym uśmiercaniem niewygodnych osób włącznie. Trzeba pamiętać, że ideologia hitlerowskiego rasizmu swoimi korzeniami sięga wschodniej duchowości reinkarnacji i kastowości. Czołowi ideolodzy hitlerowscy wyznawali reinkarnację, rasistowską gnozę, byli prawdziwymi okultystycznymi magami należącymi do filii masonerii staropruskiej tak zwanego stowarzyszenia Thule. Do jego członków należeli wszyscy przywódcy nazistowskiego reżimu: Hitler, Hess, Himmler, Rosenberg, Frank, Borman (A. Zwoliński, Tajemne niemoce, Biblioteczka KSM, nr.14, Kraków 1994, s.46-50).


Hinduska praktyka świątynnego nierządu gloryfikuje erotyzm we wszelkiej postaci ze zboczeniami włącznie. Yajurveda i kult demonów są natchnieniem dla satanistów i okultystów. Takie są prawdziwe uroki duchowości Wschodu.


S. Michaela wspomina: „kiedyś przyniesiono do ośrodka zdrowia nieletnie dziecko zakażone chorobą weneryczną. Potem się okazało, że jest jeszcze kilka przypadków z tego samego kontaktu. A święta księga Kamasutry – tamtejszej oczywiście redakcji, bo w polskim tłumaczeniu opuszczono już te fragmenty, by nie zniechęcać naszych czytelników – nakazuje, aby zarażony najpierw dokonał płukania różnymi świętymi wodami, jak mocz krowi, wody z Gangesu itd., a jak to nie pomoże, to ma oczyścić się przez „żeńską formę, która nie była skażona miesiączką”, czyli dziecko. My się oburzamy na eksploatację seksualną dzieci, a u nich to jest wkomponowane w Wedy i kult Wisznu. My tu krzyczymy na przypadki podobnego zwyrodnialstwa, ale jeżeli się weźmie Wedy – oni mają do tego prawo, oczywiście ci z najwyższych kast. „(W drodze 1/98 s. 35). A. L. Basham pisze, że „w obrzędach seksualnych tantrycznego buddyzmu anulowano wszelkie rodzaje tabu. Dozwolone było nawet kazirodztwo, gdyż to, co było grzechem dla człowieka pogrążonego w niewiedzy, stawało się cnotą dla wtajemniczonego. Podczas tantrycznych sabatów pito alkohol, spożywano mięso, zabijano zwierzęta, a czasem nawet istoty ludzkie – dozwolone były wszelkie występki, jakie tylko sobie można wyobrazić”( Indie. Warszawa 1964. s. 350).


Duchowość Wschodu, którą propaguje się obecnie w Polsce to jest już tak zwany zeuropeizowany neohinduizm, który został opracowany w obecnym stuleciu przez wolnomyślicieli i jest przesiąknięty elementami chrześcijańskiej kultury. Dlatego przemilczane są w nim zabobonne poglądy z różnymi skandalicznymi dla europejczyka nieetycznymi postawami. Idealizowanie duchowości wschodniej sprawia, że wielu młodych ulega jej złudnemu urokowi i bezkrytycznie przyjmuje informacje dotyczące Wschodu i ślepo naśladuje tamtejsze praktyki. Nie zdają sobie sprawy z tego, że na przykład w świętych księgach hinduskich bóg Kryszna manifestował swoją boską wolność przez zabójstwa, kradzieże, uwodzenie dziewcząt i cudzych żon, urządzanie nieprzyzwoitych zabaw. We wszystkich dziełach poświęconych Krysznie nie było kobiety zdolnej oprzeć się jego urokowi, dlatego został nazwany Wszechmocnym Uwodzicielem. Kryszna według hinduskich wierzeń miał być ucieleśnieniem witalnej mocy Wisznu, bo posiadał 16000 żon i 180000 synów, a chociaż wszystkie jego żony mieszkały w osobnych pałacach, Kryszna u każdej z nich był o tej samej porze. Do dnia dzisiejszego Kryszna jest w Indiach czczony przez praktykę nierządu świątynnego jako władca seksu i płodności zwany „Radżagopalausami”.


W Polsce nie mówi się jakie jest prawdziwe znaczenie Kryszny. Poleca się tylko wielogodzinne powtarzanie jego imienia jako sposób osiągnięcia czystości duszy. W taki oto podstępny sposób wprowadza się satanistyczną „świadomość Kryszyny” w środowisko chrześcijańskie. Niestety niektórzy młodzi ludzie w swojej niewiedzy i naiwności nie są często świadomi, że odmawiając mantrę przez powtarzanie imienia Kryszny oddają cześć bożkowi rozpusty i skrajnego egoizmu. S. Michaela podkreśla, że „wszystkie organizacje, sekty i ruchy antykatolickie pod pięknymi hasłami braterstwa, ekumenii, międzywyznaniowego dialogu itp., zachęcają do korzystania z kultury Wschodu jako drogi do duchowego rozwoju, stosując akomodację wschodnich poglądów i praktyk do mentalności słuchaczy. Przy każdej sposobności rozpowszechniają one pochwałę, a nawet zachwyt do wschodnich wyznań, z jednoczesnym wykazywaniem braków i niedoskonałości Kościoła. Już utarło się bezpodstawne przeświadczenie, że mistyka indyjska jest głębsza od naszej, że tamci ludzie są lepsi niż katolicy itp.” Jakże przykro jest słuchać takich opinii, wiedząc, jak bardzo są one fałszywe, zwłaszcza gdy jest się świadomym istnienia ogromnej liczby nieszczęśliwych ludzi, którzy stali się ofiarami niszczącej ludzką osobowość „duchowości” wschodnich sekt religijnych ( Zofia Pawlik, Normy moralne a wolność sumienia i wyznania, Lublin 1997, s. 5-6). Trzeba pamiętać, że obecna Konstytucja Indii wyrasta z podstawowych chrześcijańskich zasad, a nie z hinduizmu. Również Mahatma Ghandi w czasie studiów w Anglii poznał naukę Chrystusa i chociaż nie został chrześcijaninem to jednak żył jej duchem i wcielał ją w swoje życie. Został zastrzelony przez bramina (przedstawiciela swojej kasty) za to, że łamał hinduską tradycję i nie uznawał kast i reinkarnacji.


Z tego bardzo skrótowego przedstawienia założeń i duchowości reinkarnacji wynika, że teoria ta jest niezwykle inteligentną pułapką szatana. Dla katolika wiara w reinkarnację zdradą Chrystusa dlatego, że według Biblii życie każdego człowieka na ziemi jest niepowtarzalne. Ludzie umierają tylko jeden raz: „A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd…”(Hbr 9,27). Po swojej śmierci człowiek nie ma już możliwości powrotu do życia ziemskiego: „Nie zapominaj, że nie ma powrotu” (Syr 38, 21a). W momencie śmierci następuje oddzielenie duszy od ciała i decyduje się ostateczny los człowieka: zbawienie albo wieczne potępienie. Natomiast ciała zmarłych zmartwychwstaną dopiero w dniu Paruzji. Jest to prawda którą objawił nam sam Jezus Chrystus poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie.
To, o czym mówi s. Michaela jest prawdą. W religiach wschodu jest duch Antychrysta. Ostatnio po  wypowiedzi Cejrowskiego na temat naszych polityków znalazłem też drugą odsłonę twarzy buddyzmu. Ten odcinek „boso przez świat” został usunięty przez TVN, mimo że na ich zlecenie zrobiony, ale mógłby czasem urazić „pobożnych” wyznawców buddy. No może trochę forma wypowiedzi przesadzona (jak na cynizm Cejrowskiego przystało), ale istota słuszna.

 

 

Reinkarnacja – prawda czy fałsz


Posted in Film, Religia, Warto wiedzieć, Świadectwa, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 71 Komentarzy »

Słowa Pana Jezusa dotyczące Święta Miłosierdzia Bożego

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 kwietnia 2012


Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku,
to jest święto Miłosierdzia mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia mojego,
zginą na wieki. Sekretarko mojego miłosierdzia pisz, mów duszom o tym
wielkim miłosierdziu moim, bo bliski jest dzień straszliwy, dzień mojej sprawiedliwości.
(Dzienniczek św. Siostry Faustyny, 965)


Pragnę udzielić odpustu zupełnego duszom które przystąpią do spowiedzi
i Komunii św. w to święto Miłosierdzia mojego
(Dzienniczek, 1109)

Córko Moja, powiedz, że święto Miłosierdzia mojego wyszło z wnętrzności [moich]
dla pociechy świata całego.(Dzienniczek, 1517)

Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz , który wymalujesz pędzlem,
żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Ta niedziela ma być
świętem Miłosierdzia(Dzienniczek, 49)

Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia(Dzienniczek, 299)
Proś wiernego sługę mojego, żeby w dniu tym powiedział światu całemu o tym wielkim
miłosierdziu moim, że kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego
odpuszczenia win i kar(Dzienniczek, 300)

Niedziela, 28.IV.1935. Niedziela Przewodnia, czyli święto Miłosierdzia Pańskiego, zakończenie
Jubileuszu Odkupienia. Kiedyśmy poszły na tę uroczystość, serce mi biło z radości, że te
dwie uroczystości z sobą są tak ściśle złączone. Prosiłam Boga o miłosierdzie dla dusz grzesznych.
Kiedy się kończyło nabożeństwo i kapłan wziął Przenajświętszy Sakrament, aby udzielić
błogosławieństwa, wtem ujrzałam Pana Jezusa w takiej postaci, jako jest na tym obrazie.
Udzielił Pan błogosławieństwa i promienie te rozeszły się na cały świat. Wtem ujrzałam
jasność niedostępną na kształt mieszkania kryształowego, utkanego z fal jasności nieprzystępnej
żadnemu stworzeniu ani duchowi. Do tej jasności trzy drzwi – i w tej chwili wszedł Jezus
w takiej postaci, jako jest na tym obrazie, do onej jasności – w drzwi drugie, do wnętrza
jedności. Jest to Jedność Troista, która jest niepojęta, nieskończoność. Wtem usłyszałam głos
– Święto to wyszło z wnętrzności miłosierdzia mojego i jest zatwierdzone w głębokościach
zmiłowań moich. Wszelka dusza wierząca i ufająca miłosierdziu mojemu dostąpi go
– Cieszyłam się niezmiernie dobrocią i wielkością Boga swego.
(Dzienniczek, 420)

Nie znajdzie żadna dusza usprawiedliwienia, dopokąd się nie zwróci z ufnością
do miłosierdzia mojego i dlatego pierwsza niedziela po Wielkanocy ma być
świętem Miłosierdzia, a kapłani mają w dniu tym mówić duszom o tym wielkim
i niezgłębionym miłosierdziu moim(Dzienniczek, 570)

Córko moja, mów światu całemu o niepojętym miłosierdziu moim. Pragnę, aby
święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie
dla biednych grzeszników. W tym dniu otwarte są wnętrzności miłosierdzia mojego,
wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego;
która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św., dostąpi zupełnego odpuszczenia
win i kar; w tym dniu otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski;
niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza chociażby grzechy jej były jako szkarłat.
Miłosierdzie moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł,
ani ludzki ani anielski. Wszystko co istnieje wyszło z wnętrzności miłosierdzia mojego.
Każda dusza w stosunku do Mnie rozważać będzie przez wieczność całą miłość
i miłosierdzie Moje. Święto miłosierdzia wyszło z wnętrzności moich, pragnę, aby
uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość
spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego(Dzienniczek, 699)

Posted in Kościół, Objawienia | Otagowane: , | 181 Komentarzy »

Kapłan wobec ofensywy ideologii

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 kwietnia 2012


Kościół katolicki dziś. Zagrożenia, ich przyczyny oraz drogi wyjścia.

Wykład JE księdza arcybiskupa Stanisława Wielgusa wygłoszony 7 września 2002 r. na

Jasnej Górze w czasie Dni Modlitw Ruchu Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”

To nie przypadek, że pierwsze przykazanie Dekalogu domaga się od nas wiary w jedynego Boga i odrzucenia pogaństwa. Jest ono bowiem fundamentem wszystkich innych przykazań oraz prawd wyznawanej przez nas wiary. Wbrew pozorom pogaństwo nigdy nie umarło. W ciągu wieków zmieniało tylko swoje oblicze. Zmieniało bogów i sposoby oddawania im czci. Zaczynało się ongiś i zaczyna dziś wraz z odrzuceniem planu Bożego objawionego w Jezusie Chrystusie, czyli wraz z odrzuceniem Jezusa Chrystusa[1]. Obecnie staje się wyjątkowo silne i wyjątkowo groźne. Ogólnie rzecz biorąc, występuje w dwóch postaciach. Jako tzw. pogaństwo na zewnątrz Kościoła oraz pogaństwo wewnątrz Kościoła.

Tak zwani zewnętrzni neopoganie to ludzie niewierzący, którzy otwarcie odrzucają wiarę i moralność chrześcijańską, a w ich miejsce głoszą wartości pogańskie. Nie mają oni w najmniejszym stopniu świadomości, że człowiek nie istnieje dla swojej chwały, lecz dla chwały Bożej. Nie dostrzegają różnicy jakościowej między Bogiem a człowiekiem. Jeśli godzą się na Boga, to tylko jako na coś, o czym można mówić i czym można dysponować według własnego uznania, jakby się było Mu równym. żyją w „nieobecności Boga”. żyją tak, jakby Bóg nie istniał. Uwolnili się od związku z Nim. Ogłosili się całkowitymi panami siebie i swojego losu. Weszli na Boży tron jako niezależni od nikogo twórcy nowej moralności, bezbożnej, nie mającej nic wspólnego z Dekalogiem. Sami sobie i wszystkim swoim, nawet najbardziej wszetecznym zachciankom i występkom oddają boski kult. Jest ich dziś bardzo wielu. Można bez żadnej przesady powiedzieć, że niektóre całe współczesne narody żyją tak, jakby Bóg nie istniał i nie pozostawił im swojego moralnego prawa. Odrzuciły ze swojego światopoglądu wertykalny, nadnaturalny wymiar rzeczywistości i człowieka. Pozbyły się ze swojego życia – indywidualnego i społecznego – pierwiastka sacrum[2]. żyją tylko w wymiarze horyzontalnym: doczesnym i materialnym.

Neopogaństwo stało się niestety także problemem wewnątrzkościelnym.

Jak powiada kardynał J. Ratzinger: „Wzrasta ono bez przerwy w samym sercu Kościoła i grozi zniszczeniem go od wewnątrz”. Kościół katolicki staje się niestety Kościołem pogan, którzy nazywają się jeszcze katolikami czy chrześcijanami, ale myślą i postępują po pogańsku. Przejęli poglądy, postawy, wzorce etyczne, wartości i styl życia ludzi kierujących się duchem tylko tego świata. Odrzucają patrzenie na świat i na ludzki los sub specie aeternitatis. Czynią to wbrew słowom św. Pawła: „Nie bierzcie wzoru z tego świata” (Rz 12, 2), oraz św. Piotra: „Nie stosujcie się do waszych Żądz” (1 P 1, 14). Kwestionują podstawowe prawdy wiary.

Doprowadzili samych siebie do osłabienia poczucia godności osoby ludzkiej, do zaniku poczucia grzechu. Ich życie przenika konsumpcjonizm i erotyzm, prymat „mieć” nad „być”.

Godzą się na rozpad rodziny, na aborcję, eutanazję i doświadczenia na ludzkich embrionach. Odrzucają kościelną naukę o pożyciu seksualnym, wierności małżeńskiej itd.[3]

Czy tacy ludzie należą jeszcze rzeczywiście do Kościoła?

W konstytucji Soboru Watykańskiego II „Lumen gentium” czytamy następujące słowa: „Do społeczności Kościoła wcieleni są w pełni ci, co mając Ducha Chrystusowego, w całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie ustanowione w nim środki zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, w łączności mianowicie polegającej na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego oraz wspólnoty. Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła ‚ciałem’, ale nie ‚sercem'”[4].

Współczesny Kościół musi się więc zmagać nie tylko z pogaństwem zewnętrznym, lecz także wewnętrznym, istniejącym i rozwijającym się w jego łonie. Dlatego Jan Paweł II w swoim słynnym wywiadzie udzielonym Messoriemu przypomina o tym, że „Kościół ciągle na nowo podejmuje zmaganie z duchem tego świata, co nie jest niczym innym jak zmaganiem się o duszę tego świata. Jeśli bowiem z jednej strony jest w nim obecna Ewangelia i ewangelizacja, to z drugiej strony jest w nim także obecna potężna antyewangelizacja, która ma też swoje środki i swoje programy i z całą determinacją przeciwstawia się Ewangelii i ewangelizacji”[5].

Jest u części współczesnych katolickich teologów i publicystów, nawiasem mówiąc akceptowanych, a nawet wysoko cenionych przez liberalne media – jako otwartych na współczesny świat intelektualistów – wyraźna tendencja do eliminowania z przedstawianego obrazu współczesnego świata, wiary i Kościoła zjawisk zatrważających czy niepokojących. Ci, którzy ważą się o nich mówić, krytykowani są od razu jako fundamentaliści i nietolerancyjni defetyści, czarno widzący świat i wprowadzający do społecznej świadomości rozterkę i niepotrzebny niepokój. Wzywa się ich do pozytywnych tylko wypowiedzi o moralnej i religijnej kondycji współczesnego świata. Zgodnie zresztą z zasadami postmodernistycznej „poprawności politycznej”, która głosi obowiązek akceptowania wszelkich poglądów i wszelkich anomalii moralnych, a jednocześnie wzywa – zgodnie z zasadami ateistycznego liberalizmu – do odrzucenia Boga i chrześcijańskiej moralności. Jak inaczej bowiem można wytłumaczyć przygotowywanie przyszłej konstytucji zjednoczonej Europy bez żadnego odniesienia do Boga i do chrześcijaństwa, które zbudowało przecież kulturę europejską? Jak inaczej można zrozumieć ostatnie wezwanie, skierowane przez Radę Europy do katolickich krajów, w tym zwłaszcza do Polski i Irlandii, by zaakceptowały prawo do mordowania nienarodzonych dzieci na Życzenie?

Odrzucanie ostrzeżeń przed złem, a zwłaszcza odrzucanie krytyki czyniących nieprawość, nie jest czymś nowym. Tak działo się zawsze. Mutatis mutandis wystarczy w tym miejscu przywołać los starotestamentalnych proroków, których nieporównanie okrutniej traktowano za to, że ośmielali się ostrzegać Izraelitów przed grzechem i pogaństwem. Nie można jednak chować głowy w piasek. Aby podjąć trud odnowy religijnej i moralnej współczesnych społeczeństw, należy sobie uświadomić istniejące zło i wskazać na jego korzenie. Ignorowanie negatywnych faktów, bagatelizowanie ich lub zaprzeczanie im nie zapobiegnie destrukcji. Przeciwnie, przyspieszy ją tylko i wzmocni.

Nie chodzi oczywiście o to, by w otaczającym nas świecie dostrzegać tylko zło, by ludzi pozbawiać otuchy i nadziei. Dobra w otaczającym nas świecie jest z pewnością więcej niż zła. Gdyby było inaczej, ten świat przestałby już istnieć. Jest tymczasem na tym świecie dużo bezinteresownej dobroci i Życzliwości. Jak mówi Ojciec Święty w swojej adhortacji „Pastorem dabo vobis”, dobro jest we współczesnym świecie silniejsze niż niegdyś pragnienie sprawiedliwości i pokoju dla wszystkich. Jest większa wrażliwość współczesnego człowieka na nieszczęścia, które dotykają bliźnich, często zupełnie obcych i nieznanych. Jest coraz żywsza i coraz powszechniejsza troska współczesnego człowieka o dzieło stworzenia, o przyrodę. Jest usilne poszukiwanie sposobów ochrony godności człowieka i jego niezbywalnych praw. Widać większą niż w minionych dziesiątkach lat tęsknotę za Bogiem. Stawiane są także coraz częściej pytania z dziedziny etyki, dotyczące sensu i granic badań naukowych prowadzonych przez współczesnych uczonych, pozostających niestety w swojej większości pod wpływem pozytywistycznie uprawianej – tj. bez żadnych odniesień do Boga, religii i etyki – współczesnej nauki.

Mając to na uwadze, nie wolno jednak zapominać o tym, że świat nasz ogarnia coraz większa, dusząca chrześcijaństwo chmura neopogaństwa wyrażającego się w takich zjawiskach, jak: nie liczący się z dobrem wspólnym egoistyczny hiperindywidualizm, nawołujące ludzi do Życia wyłącznie według reguły przyjemności hedonizm i konsumpcjonizm, sekularyzm, relatywizm moralny, skrajny racjonalizm – połączony paradoksalnie ze współczesnym rozkwitem sekt, irracjonalizmu i magii; następnie praktyczny i egzystencjalny ateizm, zjawisko coraz szybszego procesu dechrystianizacji chrześcijańskich niegdyś społeczeństw, rozpad rodziny i instytucji małżeństwa, anarchia seksualna, wielka ignorancja religijna katolików, źle rozumiany przez nich pluralizm teologiczny – stawiający znak równania między Kościołem katolickim i najbardziej irracjonalnymi, wymyślonymi przez chore umysły sektami; wybiorcza, spowodowana nadmierną subiektywizacją wiary postawa wielu katolików w odniesieniu do 3 istotnych prawd wiary i zasad moralnych; a w końcu częściowa i – jak to Ojciec Święty nazywa – „warunkowa” przynależność wielu katolików do Kościoła, która polega na przebieraniu przez nich w prawdach wiary i przykazaniach moralnych i na odrzucaniu wszystkiego tego, co wiąże się z ofiarą i samoopanowaniem. Nie da się zaprzeczyć, że ogólnie rzecz biorąc, nasza cywilizacja ustawia się niestety w swoim rozwoju coraz bardziej przeciw Bogu, przeciw godności człowieka jako obrazu Bożego i przeciw przyrodzie jako Bożemu dziełu. Boże przykazania nie stanowią już dla niej ani fundamentu, ani też jakiegokolwiek odniesienia.

Współczesne „areopagi” – używając tu słów Ojca Świętego – a więc świat mediów, kultury, rozrywki, nauki, biznesu, polityki – uległy w znacznej mierze dechrystianizacji i neopogaństwu.

Dla rozgłosu, z chciwości, z nienawiści do Kościoła, areopagi te rozpowszechniają zło, banalizują je i relatywizują. Na porządku dziennym w krajach wyrosłych z chrześcijańskiej kultury napotykamy na bluźnierstwa, wyszydzanie wiary i moralności chrześcijańskiej, zachęcanie do przemocy i rozpusty oraz rozpowszechnianie pojęcia wolności pojętej jako anarchia moralna, tj. wolności od wszystkiego i do wszystkiego, jako wolności do popełniania wszelkich, wołających wprost o pomstę do nieba grzechów. Tak pojęta wolność, a obok niej obowiązkowa tolerancja wobec łamania wszystkich przykazań oraz przyjemność – jako jedyna zasada postępowania – stały się fundamentalnymi „wartościami”, na których buduje się Życie jednostek i społeczeństw w krajach kierowanych przez liberalny ateizm.

Promowane przez wspomniane wyżej areopagi pseudowartości czy też antywartości przenikają szeroką falą do życia wielu katolików, do życia Kościoła, wywołując w nim przedstawione już wyżej zjawiska kryzysowe, które przekładają się na zatrważające czyny ludzi, którzy nie rozróżniają dobra od zła, którzy uwierzyli, że mogą robić, co im się podoba. Szeroka fala przestępczości, zbrodnie popełniane przez młodych ludzi, okrutnych, bezwzględnych i bez sumienia, o czym donoszą codziennie media, to także w dużej mierze skutki ateistycznego liberalnego światopoglądu, odrzucającego chrześcijańskie wartości i zabijającego przy pomocy swoich wszechobecnych medialnych instrumentów sumienie, poczucie grzechu oraz świadomość odpowiedzialności każdego człowieka przed Bogiem. Telewizja i inne media, przepełnione erotyką i przemocą wraz z wszechobecną reklamą, głoszą bez żadnej samokontroli kult przyjemności, posiadania i nieskrępowanego niczym folgowania najdzikszym nawet instynktom. Pełne są wezwań do tak zwanej samorealizacji – formułowanych przez pseudopedagogów i pozbawionych zasad etycznych publicystów – oraz wszelkiej maści idolów. Samorealizacji dokonywanej bynajmniej nie przez pracę, kształcenie charakteru, ofiarę i konieczne wyrzeczenie, lecz przez życie zgodne z jedną tylko zasadą, a mianowicie zasadą przyjemności, która zastąpiła wszelkie wartości moralne, m.in. umiejętność rezygnacji i cnotę samoopanowania. Zasada przyjemności podpowiada młodemu człowiekowi, że wszystko, co mu się podoba, co potęguje jego pragnienie rozkoszy, to wszystko mu się należy, choćby z największą krzywdą dla innych. – Potrzebuję pieniędzy, więc mam prawo rozstrzelać trzy niewinne kobiety i kolegę ochroniarza – rozumowali bandyci, którzy dokonali napadu w Kredyt Banku w Warszawie. Wymienione wyżej pseudoautorytety wmawiają więc w ludzi, zwłaszcza młodych i nieukształtowanych moralnie, że wolno im wszystko, że mają prawo do pieniędzy, strojów, samochodów – bez pracy i żadnego wysiłku z ich strony; że nikt ani nic nie może im w zdobywaniu tego, co chcą, stawiać jakichkolwiek przeszkód. Jeśli jednak postawi, jeśli będzie przeszkadzał w zanarchizowanym moralnie życiu – to należy go fizycznie zlikwidować, chociażby to był sześcioletni braciszek, który przeszkadzał swojej osiemnastoletniej siostrze w prowadzeniu nieskrępowanego erotycznego życia, jak to ostatnio miało miejsce w Poznaniu.

Tego rodzaju przykładów zdziczenia moralnego, wskazujących na groźną dla losu współczesnych społeczeństw i ciągle postępującą degradację etyczną, jest wiele. Każdy dzień przynosi nowe. I nie chodzi tu tylko o degradację etyczną przeciętnych ludzi. Degradacja ta, której wpływu na całe społeczeństwa niepodobna przecenić, dotyka najwyższe elity współczesnych krajów: prezydentów, ministrów, decydujący o gospodarce światowej świat biznesu, a nawet ludzi nauki. Bywa, że nawet ludzie z elit politycznych, gospodarczych, artystycznych, a nawet naukowych – kłamią, oszukują, dokonują olbrzymich malwersacji, popełniają plagiaty, fałszują badania naukowe i wyniki kontrolne. Gotowi są na wszystko, by się szybko wzbogacić, uzyskać rozgłos i dojść do władzy. Niemal codziennie media donoszą o olbrzymich aferach i oszustwach, które wstrząsają opinią publiczną. Takie są skutki odejścia od fundamentalnych zasad chrześcijańskich. Uczciwi, zatroskani o los swoich społeczeństw ludzie zaczynają bić na alarm. Napotykają jednak olbrzymie trudności, aby przekonać do zmiany mentalności liberalne, zateizowane areopagi, tworzące bezbożne prawa i rozpowszechniające hedonistyczny, konsumpcyjny światopogląd, jako jedynie obowiązujący w społeczeństwach nastawionych tylko na zysk, przyjemność i zabawę.

W tym świecie znajduje się Kościół. Jak mówi soborowa konstytucja „Gaudium et spes”, kroczy on wspólną drogą z całą ludzkością i wraz z nią przeżywa swój doczesny los. Jego zadaniem jest przeciwstawić się bezbożnemu duchowi czasu. Nie wolno mu dopuścić do tego, aby „ewangeliczna sol zwietrzała”. Nie wolno mu iść na zgniłe kompromisy z siłami głoszącymi i realizującymi neopogaństwo. Ciągle musi być znakiem sprzeciwu wobec nich. Aby znaleźć drogi wyjścia z trudnej ideowo sytuacji, w jakiej Kościół znajduje się w wielu – zwłaszcza zachodnich – społeczeństwach, która to sytuacja zagraża zresztą także coraz bardziej polskiemu społeczeństwu i polskiemu Kościołowi, należy, oprócz jasnego przedstawienia wszelkich trudności, na jakie napotykają dziś wiara i moralność chrześcijańska, oraz oprócz wskazania na złowieszcze procesy neopogaństwa i dechrystianizacji – spróbować odkryć ich przyczyny: zwłaszcza przyczyny ideologiczne i filozoficzne.

Wszystko bowiem w dziejach ludzkości i jej szeroko pojętej kulturze – dobre i złe – zaczyna się od jakiejś idei.

Najpierw jest idea, zrodzona w umyśle filozofa, przywódcy religijnego czy społecznego, uczonego, polityka, ekonomisty czy kogokolwiek innego. Potem obrasta ona w szatę słów – wypowiedzianych lub napisanych. I rozpoczyna własny, bywa, że już całkowicie niekontrolowany przez jej twórcę, żywot, stając się pomysłem do podjęcia działań na rożnych płaszczyznach, działań dobrych moralnie lub złych.

Nie ma większej siły nad ideę, jeśli trafi na swój, odpowiedni dla siebie czas i kiedy pójdą za nią setki, tysiące czy nawet miliony ludzi. Idee zmieniają świat – ku dobremu, ale także ku złemu. Mogą nieść dobro, piękno, prawdę i szczęście, ale mogą także powodować wojny, zbrodnie, zniewolenie, prześladowania i śmierć milionów niewinnych ludzi. Wystarczy wspomnieć na krwawy miniony wiek, w którym obłędne bezbożne ideologie – faszyzmu i komunizmu – zrodzone z materializmu i heglowskiego ateizmu, doprowadziły do śmierci około 190 milionów ludzi na całym świecie.

To dlatego tak wielka odpowiedzialność spoczywa na twórcach i intelektualistach, na wymienianych przez Ojca Świętego „areopagach”. Religia i wiara religijna były atakowane już w starożytności. Ich poważną krytykę przeprowadzali głoszący materialistyczną wizję rzeczywistości i człowieka sofiści, którym przeciwstawiali się Sokrates i Platon. W czasach rzymskich, w I w. przed Chr., z podobną krytyką religii, jako nieracjonalnej i zniewalającej człowieka siły, wystąpił epikurejczyk i materialista Lukrecjusz. Od tamtego czasu aż do okresu francuskiego oświecenia, a więc do XVIII wieku, kwestionowanie światopoglądu religijnego i atakowanie wiary chrześcijańskiej zdarzało się tylko sporadycznie. Człowiek niewierzący w Boga traktowany był w tych czasach jako ktoś upośledzony intelektualnie, ślepy na wyraźne ślady Bożej obecności w świecie.

Filozofia, która zapanowała w XVIII w., zwłaszcza niechrześcijańska filozofia francuska, stanowi nową jakość. Przede wszystkim, dlatego Że chciała realizować wyłącznie cele praktyczne. Filozofowie oświeceniowi, zafascynowani rozwijającą się od niedawna, ponieważ dopiero od XV wieku, nowożytną nauką, która odrzuciła arystotelesowski model wiedzy i zaczęła matematycznie wyjaśniać rzeczywistość, postawili sobie w swojej filozoficznej refleksji nie cele teoretyczne – poznawać, aby wiedzieć, lecz cele praktyczne – poznawać, aby zmieniać ludzkie myślenie i ludzkie życie. Według tych filozofów, filozofia powinna służyć oświeceniu umysłów i uwolnieniu ich z przesądów i ciemnoty, którymi – ich zdaniem – były przede wszystkim wiara w rzeczy nadprzyrodzone i uznawanie istnienia transcendentnego, osobowego, objawiającego ludziom swoją wolę Boga. Według niechrześcijańskiej oświeceniowej filozofii, światły człowiek to człowiek uznający za prawdę tylko to, co sprawdzi własnymi zmysłami i własnym rozumem; człowiek odrzucający przy tym istnienie Opatrzności i Boże Objawienie. Filozofię swoją francuscy filozofowie oświeceniowi nazwali filozofią wolnomyślicieli.

Jak wspomniano wyżej, za swego głównego wroga, przeciwko któremu kierowali ostrze swojej krytyki i nienawiści, uważali religię, zwłaszcza religię katolicką. Wtedy przede wszystkim ukuto (korzystając tu zresztą z zarzutów przeciw religii zawartych już w „De rerum natura” Lukrecjusza) najważniejsze zarzuty przeciw Kościołowi katolickiemu, określając go jako ostoję ciemnoty i zacofania, ciemnogród, wroga ludzkości petryfikującego zniewalający człowieka feudalizm, przeszkodę na drodze człowieka do postępu oraz jako siewcę zabobonów. Przez dwa następne wieki wszelkiego rodzaju nieprzyjaciele Kościoła z upodobaniem używali tych epitetów. Do dziś czynią to rynsztokowe nihilistyczne brukowce i ich gorliwi czytelnicy.

Argumenty te pojawiają się nawet w polemikach parlamentarnych, zwłaszcza wtedy, kiedy określeni parlamentarzyści domagają się tzw. aborcji na życzenie, przedstawianej przez nich jako przejaw nowoczesności i postępu, a przeciwstawiający się jej Kościół określają mianem siejącego ciemnotę i zniewolenie przeżytku feudalnego.

Niechrześcijańska filozofia oświeceniowa nie była oczywiście jednorodna. Wśród jej przedstawicieli znajdowali się zdecydowani ateiści i materialiści, lecz także deiści, którzy uznawali istnienie Boga, ale nie Opatrzności. Najogólniejsze hasła oświecenia brzmiały: rozum – pojmowany jako skierowany przeciw Bożemu Objawieniu, sam będący najwyższą instancją prawdy; przyroda – rozumiana jako jedyna realnie istniejąca postać rzeczywistości, co wykluczało istnienie rzeczywistości nadnaturalnej, oraz ludzkość – ujmowana jako najwyższy cel etyczny i rzeczywistość całkowicie zastępująca moralność zakorzenioną w objawionej religii.

Poprzez swoją krytykę, skierowaną przeciwko religii, Kościołowi katolickiemu i zastanym strukturom społecznym oraz politycznym, niechrześcijańska filozofia oświecenia francuskiego odegrała ważną rolę w wywołaniu rewolucji francuskiej. Stała się ideologią tej rewolucji, która pod znanymi hasłami: wolność, równość i braterstwo, dokonała epokowego przewrotu w życiu politycznym, społecznym, a także ideowym Europejczyków. W miejsce absolutnej suwerenności państwa weszły – przynajmniej teoretycznie – powszechne prawa obywateli kraju, pozwalające im na samostanowienie. Suwerenne panowanie nad narodem przekształciło się w panowanie narodu, który sam wybiera swój rząd, kontroluje go i odwołuje. Zgodnie z filozofią oświeceniową, rewolucjoniści zaciekle atakowali Kościół katolicki jako ostoję starego ładu. Głosili nową, rewolucyjną, odrzucającą Boga moralność, której fundamentem miał być kult ludzkiego rozumu. Wykrzykiwali na ulicach zrewolucjonizowanego Paryża hasła domagające się zagłady wszystkiego, co przypominało stary porządek. Wołali: precz z królem, precz ze szlachtą, precz z Kościołem, precz z klerem, precz z urzędami i urzędnikami itd. To nie były niewinne, niewywołujące praktycznych skutków okrzyki. W imię tych haseł wymordowano wówczas we Francji ponad milion ludzi, we krwi utopiono wierną Kościołowi Wandeę. Zamordowano we Francji ponad milion ludzi wówczas, gdy cała ludzkość liczyła około 500 milionów. Bezbożna ideologia, która odrzuciła Boga, wydała swoje krwawe owoce.

Rewolucja francuska była pierwszą z następnych bezbożnych rewolucji, które co i raz wstrząsały światem. Po niej przyszła rewolucja bolszewicka, meksykańska, hiszpańska, chińska, kambodżańska i inne. Wszystkie one dokonywały się pod hasłami ateistycznej filozofii oświec eniowej i mordowały w ich imię miliony niewinnych ludzi. Antychrześcijańska filozofia oświeceniowa wpłynęła znacząco – bezpośrednio lub pośrednio – na powstanie w XIX wieku szeregu innych antychrześcijańskich prądów filozoficznych i nurtów umysłowych, które głosiły amputowaną z wymiaru nadprzyrodzonego wizję rzeczywistości i materialistyczną antropologię, sprowadzając wszelki byt do materii, a w człowieku widząc tylko jedno ze zwierząt. Należały do nich różne rodzaje materializmu, idealizm heglowski, pozytywizm, scjentyzm, darwinizm, marksizm, filozofia życia Nietzschego, freudyzm i inne. Ludzkość otrzymała szereg propozycji wyjaśnienia rzeczywistości oraz fenomenu człowieka.

Wykształcony człowiek XIX i XX wieku, który pod wpływem filozofii oświeceniowej odrzucił religię, miał z jednej strony już stosunkowo dużą wiedzę o sobie samym, umożliwioną mu przez dynamiczny rozwój różnych nauk, takich zwłaszcza jak: medycyna, biologia, historia, socjologia, paleontologia, psychologia eksperymentalna i inne. Z drugiej strony, człowiek ten niewiele wiedział o swojej istocie, o tym, skąd przyszedł, po co istnieje, dlaczego cierpi i kim tak naprawdę jest. Brakowało mu ciągle wizji samego siebie, która wskazywałaby jasno i wyraźnie to, co w jego życiu ma znaczenie zasadnicze, centralne, a co jest w nim nieistotne i  peryferyjne. Brakowało mu jednoznacznej wskazówki, która wytyczałaby mu cel życia i środki do jego realizacji.

Zwrócił się więc o pomoc w rozstrzygnięciu tej fundamentalnej kwestii do rożnych, zrodzonych w XIX i XX wieku, a wymienionych wyżej filozofii, które podejmowały próbę odpowiedzi na nurtujące go pytanie – kim naprawdę jest i co jest w nim istotne.

Odpowiedź na pytanie: Kim naprawdę jest człowiek?, ma znaczenie kardynalne dla współczesnej cywilizacji.

Odpowiedź ta zadecyduje bowiem o tym, czy będzie to cywilizacja życia, czy też cywilizacja śmierci. Jak powiada ks. kardynał Meisner, po najróżniejszych dyskusjach prowadzonych przez filozofów w minionych dwóch wiekach skończyła się epoka światopoglądów, a zaczęła się epoka debat na temat istoty człowieczeństwa, epoka antropologii w ścisłym tego słowa znaczeniu. Trudno ks. kardynałowi Meisnerowi odmówić racji. To od rodzaju antropologii, od odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek – zależy rodzaj humanizmu, jaki się rozwinie, a przez to los rodzaju ludzkiego.

Jednej z prób odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek, dokonał występujący w rożnych postaciach materializm, odpowiedzialny w dużej mierze za totalitarny, praktycystyczny i ateistyczny sposob myślenia wielu współczesnych ludzi. Materializm orzekł, że człowiek jest tylko wyżej niż inne byty zorganizowaną materią, efektem jej ewolucyjnego rozwoju i niczym więcej.

Na antypodach w stosunku do materialistycznej koncepcji człowieka stanął równie bezbożny jak materializm heglowski idealizm, z którego zrodził się zresztą zarówno Marks, jak i Nietzsche – ideowi ojcowie dwóch wielkich dwudziestowiecznych totalitaryzmow. W przeciwieństwie do materializmu idealizm heglowski głosił, że tym, co pierwotne i co realne w całej rzeczywistości, nie jest materia, lecz nieosobowy duch; jest to, co absolutne. Ów duch rozwija się w procesie samorealizacji w materię i dochodzi w końcu do uświadomienia sobie siebie samego w człowieku, ktory jest więc w swojej najgłębszej istocie samorozwojem ducha, a nie stworzeniem osobowego, transcendentnego wobec stworzonego przez siebie świata, Boga.

Z doświadczeń dynamicznie rozwijających się społeczeństw czasów nowożytnych zrodził się tzw. socjologizujący obraz człowieka, który wyraża pogląd, że jednostka ludzka sama w sobie jest niczym, i że jest jedynie czymś, co wyrasta z całości. „Ty jesteś niczym. To społeczeństwo jest wszystkim”, mowią do każdego z nas zwolennicy tej koncepcji.  Tak pojętemu socjologizmowi z kolei przeciwstawia się skrajny indywidualizm, ktory stwierdza, że w rzeczywistości to nie społeczeństwo, lecz tylko jednostka, tylko indywiduum, jest wartością, gdyż to, co właściwe, zawsze ginie w wielości.

Jeszcze inaczej widzi człowieka determinizm, według którego wszystko podlega nieosobowemu, bezwzględnemu przymusowi. Wszystko w życiu ludzkim dzieje się tak, jak się musi dziać. I nikt ani nic nie potrafi nas wyzwolić z żelaznej obręczy naszego losu. Ludzka wolność to tylko uświadomienie sobie konieczności, której podlegamy.  W przeciwieństwie do determinizmu, niezależność ludzkiej jednostki akcentuje egzystencjalizm, postrzegający człowieka jako istotę całkowicie, wręcz rozpaczliwie wolną, a jednocześnie – i wskutek tej absolutnej wolności – pozbawioną jakiegokolwiek oparcia i straszliwie samotną. Zdaniem przedstawicieli ateistycznej odmiany egzystencjalizmu, nie istnieją żadne reguły – doktrynalne czy moralne – które określałyby życie człowieka. Jest on podobny do samotnego atomu miotającego się w próżni, w którą został wrzucony. Sam decyduje o swojej suwerennej, a jednocześnie rozpaczliwej wolności. Sam sobie nadaje sens, który już z założenia jest absurdem. „Absurdem jest, że się urodziliśmy i absurdem jest, że pomrzemy”, mówią egzystencjaliści.

Poza wymienionymi wyżej próbami określenia, czym jest człowiek, istnieją jeszcze inne, często różniące się zasadniczo antropologiczne ujęcia i próby określenia istoty człowieczeństwa. Tak więc freudyzm istotę człowieka widzi w popędzie seksualnym. Procesualizm stwierdza, że nie  jest w ogóle możliwe ustalenie, kim jest człowiek, ponieważ stanowi on rzeczywistość podlegającą procesowi ustawicznego, niekończącego się stawania się, ponieważ jest wypadkową i rezultatem ustawicznych, niedających się przewidzieć ani określić, spotkań i zderzeń ze światem, kulturą, historią, z niezliczoną ilością ludzi i ich poglądów, a także z wyzwaniami i zadaniami, jakie niesie czas, w którym przyszło mu żyć.

Wszystkie powyższe antropologiczne ujęcia w mniejszym lub większym stopniu odeszły od chrześcijańskiego obrazu człowieka jako osoby stworzonej przez Boga, duchowo-materialnej, rozumnej i wolnej, mającej w swej naturze obraz Boży, upadłej wskutek grzechu, ale odkupionej przez Zbawiciela, będącej dzieckiem Bożym i chwałą Bożą, znanej Bogu po imieniu, przeznaczonej do tego, aby Boga znać, kochać i wraz z Nim cieszyć się szczęściem wiekuistym. Chrześcijański obraz człowieka jako obrazu Bożego, ukształtowany na podstawie Objawienia i w oparciu o realistyczną filozoficzną antropologię, był przez wieki fundamentem życia ideowego i moralnego wielu narodów. To ten obraz stoi u podstaw elementarnych praw człowieka, takich jak: prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, prawo do ochrony ludzkiej godności, do wolnego wyznawania religii, do wolnego rozwoju osobowości, do małżeństwa i rodziny, do własnych przekonań, do wolności zrzeszeń i zgromadzeń itd. Te podstawowe prawa pełniły od wieków funkcję obronną w stosunku do niesprawiedliwych i nadmiernych interwencji państwa i władzy zewnętrznej w życie indywidualnego człowieka. Cała kultura euroatlantycka i cała jej historia naznaczone zostały takim właśnie zakorzenionym głęboko w naturze człowieka jego obrazem i wynikającymi z niego prawami oraz wartościami. To jeszcze trwa. Współczesny człowiek żyje jeszcze, chociaż niestety często już powierzchownie, dziedzictwem chrześcijańskim. I to nie tylko w sferze zewnętrznego obyczaju. Wszystkie jego moralne pojęcia, wszystkie uzasadniające je wartości, liczne postawy – zarówno indywidualne, jak i społeczne – nawiązują jeszcze, często już nieświadomie, do chrystianizmu.

Nietykalność ludzkiej osoby, szacunek dla człowieka i poszanowanie jego praw, równouprawnienie, szacunek dla słowa, dochowywanie układów i wiele innych wartości to pozostałości oddziaływania – wprost lub pośrednio – chrześcijaństwa. Ten wpływ chrześcijaństwa jeszcze trwa, lecz związek wielu ludzi z chrystianizmem w krajach dawniej chrześcijańskich słabnie. W wielu z tych krajów chrześcijański model życia nie ma już żadnego oficjalnego znaczenia. Dochodzi do tego, że autentyczni chrześcijanie, którzy publicznie przyznają się do wiary i moralności chrześcijańskiej, traktowani są już jako coś obcego, coś, co należy usunąć z życia publicznego, w najlepszym razie zepchnąć na margines tego życia. Ich przekonania religijne już się nie liczą – ani w prawodawstwie, ani też w kształtowaniu życia społecznego, politycznego czy ekonomicznego. Nie są traktowane poważnie. Często są wyśmiewane i wyszydzane przez współczesne areopagi. Publicznie przyznających się do swojej wiary chrześcijan toleruje się, a nawet wspomaga ich działania, ale tylko tam, gdzie spełniają funkcje społeczne i charytatywne; tam zwłaszcza, gdzie wspomagają lub zastępują państwo, zajmując się chorymi, upośledzonymi, starcami, patologiami itp.

Zrodzone z filozofii oświeceniowej ateistyczne filozofie, które wpływały na świadomość milionów ludzi w XIX i w XX wieku, zakwestionowały chrześcijańskie widzenie świata i człowieka.

Odrzuciły Boga i transcendentny wymiar rzeczywistości. Człowieka sprowadziły do jednego ze zwierząt, z wszystkimi tego praktycznymi konsekwencjami, co widać w wypadku aborcji, eutanazji, doświadczeń na ludzkich embrionach itd. Owe dechrystianizujące współczesny świat filozofie to przede wszystkim stworzony przez tzw. Szkołę Frankfurcką (Adorno, Horkheimer, Pollock), na bazie myśli Marksa, Gramsciego i Trockiego, neomarksizm, zwany inaczej Nową Lewicą, oraz rozwijający się od lat sześćdziesiątych XX wieku pod dużym wpływem myśli neomarksistowskiej postmodernizm. Filozofie te nie tylko odrzucają chrześcijańską wizję rzeczywistości i człowieka. One przekreślają dwadzieścia pięć wieków tradycji filozoficznej, która uznawała pojęcie obiektywnej prawdy i obiektywnego dobra. Są skierowane przeciwko wszelkim autorytetom. Ustalają apodyktycznie nowy stosunek do prawdy. Odrzucają metafizykę, a w konsekwencji transcendentny wymiar człowieka.

Tak zwana Nowa Lewica, która ideowo przygotowała studencką rewoltę kulturową – wybuchła spektakularnie na Zachodzie w 1968 roku, ale wpływającą przemożnie na świadomość wielu społeczeństw także dziś – odgrzała stare hasła rewolucji francuskiej. Sprowadzały się one do jednego głównego manifestu skierowanego do młodzieży europejskiej i amerykańskiej:

„Niszczcie wszystko, co was niszczy”. Znaczyło to ni mniej, ni więcej: „Niszczcie wszystkie struktury społeczne, polityczne i ekonomiczne obecnego świata. Niszczcie istniejące instytucje i autorytety. Niszczcie dotychczasową moralność i dotychczasową etykę”. Ideowi ojcowie owej kulturowej rewolucji dali nowym rewolucjonistom tzw. antyautorytarną ideologię, która głównego wroga tzw. postępowej młodzieży, niepozwalającego jej rzekomo na wolność i samorealizację, widziała w takich zwłaszcza instytucjach, jak: państwo, małżeństwo, rodzina, rząd, parlament, policja, armia, szkoła, uniwersytet, a w sposób szczególny religia i Kościoły.

Stosownie do tej ideologii rewolucjoniści z lat 60. i następnych odrzucili chrześcijańską moralność jako moralność dobrą dla obozu koncentracyjnego, a nie dla wolnego współczesnego człowieka; odrzucili następnie dotychczasowe prawo, cały porządek społeczny, system szkolny, instytucję małżeństwa i rodzinę. Jako alternatywę stworzyli – w różnych miastach niemieckich i gdzie indziej – formy życia w tzw. komunach, z kompletną wspólnotą dóbr, Żon, mężów, dzieci itd. Pod hasłem seksualnej emancypacji propagowali wolną miłość uprawianą bez żadnej odpowiedzialności. Jeden z ideologów owej „Nowej Lewicy”, słynny Rudi Duschke, rzucił hasło, że należy niezależnie od podjętych w krajach zachodnich przez lewackich terrorystów spod znaku neomarksizmu (Bader-Meinhoff Bande, Czerwone Brygady itp.) krwawych prób zniszczenia porządku społecznego, etycznego i politycznego, podjąć tzw. długi marsz przez instytucje, tzn. zajmować stopniowo kluczowe dla życia kraju urzędy i stanowiska, aby w ten przede wszystkim sposób zrealizować program nakreślony przez neomarksistowską ideologię, aby dokonać rewolucji kulturowej, której celem jest zniszczenie starego ładu politycznego i społecznego, w tym także, jak wspominano wyżej, instytucji małżeństwa, rodziny, moralności chrześcijańskiej, religii itd. Pomysł Rudiego Duschkego udało się niestety w dużym stopniu zrealizować. Terroryzm lewacki z lat 70. i 80. został wprawdzie zdławiony, ale do władzy w dawniej chrześcijańskich krajach wybrani zostali demokratycznie neomarksiści, liberalni ateiści, rozpowszechniający kompletny relatywizm moralny i konsumpcjonizm postmoderniści itp. Mogą teraz spokojnie, przy pomocy opanowanych przez siebie parlamentów, zajętych instytucji, urzędów, szkół, uniwersytetów i mediów, a przede wszystkim wydawanego prawa, realizować demontaż chrześcijaństwa. Ustanawiane przez nich konstytucje, prawa, karty i manifesty nie odwołują się już ani do Boga, ani do Dekalogu, ani do żadnych, niezależnych od woli demokratycznej większości, zasad moralnych. Sankcjonują bez przeszkód aborcję, eutanazję, tzw. małżeństwa homoseksualne, osłabiają instytucję rodziny na korzyść wolnych związków, lansują materialistyczną wizję rzeczywistości, a realizowaną przez siebie antychrześcijańską, łamiącą prawo Boże i prawo naturalne rewolucję kulturalną starają się usilnie przenieść – tak jak to czynili niesławnej pamięci ideologowie komunistyczni – do innych krajów, w tym zwłaszcza do tych, w których chrześcijaństwo, chociaż osłabione, jest nadal żywe. Tak przecież należy zrozumieć wspomniane wcześniej wezwanie Rady Wspólnoty Europejskiej w sprawie uchwalenia w Polsce i Irlandii prawa do nieskrępowanej aborcji. Na razie są to apele i monity, które z wielkim zapałem podchwytują np. polskie aborcjonistki. Należy się jednak być może wkrótce spodziewać gróźb i jednoznacznych inwektyw pod adresem Kościoła jako „ciemnogrodu” i „dławiciela wolności”, a może i szantaży – politycznych i ekonomicznych.

Nie bez znaczenia dla kryzysowej sytuacji ideowej współczesnego chrześcijaństwa jest ideologia postmodernizmu.

Stała się ona sposobem myślenia wielu współczesnych intelektualistów, wielu środowisk uniwersyteckich i wielu ludzi mediów, przez co jej oddziaływanie na świadomość milionów osób jest bardzo poważne. Postmodernizm głosi całkowity relatywizm poznawczy i moralny, neguje bowiem zarówno istnienie obiektywnej prawdy, jak i obiektywnego dobra; promuje skrajny egoistyczny indywidualizm, nieliczący się z dobrem wspólnym, praktyczny materializm, konsumpcyjny utylitaryzm, kosmopolityzm, hedonizm itd. W myśl ideologii postmodernizmu każdy może czynić, co chce, i zaniedbywać to, czego nie chce, ponieważ wszystko jest tyle samo warte, ponieważ nie istnieją żadne jednoznaczne zasady czy kryteria – ani poznawcze, ani moralne, ani żadne inne. Nadszedł czas niekrępowanej niczym, poza wydawanym demokratycznie przez liberalną większość parlamentarną prawem, swobody moralnej. Nikt nie ma prawa wzywać kogokolwiek do szacunku wobec prawdy, dobra itp., ponieważ nie ma obiektywnej prawdy i obiektywnego dobra. Domaganie się od innych uznania czegoś za prawdę – powiadają postmoderniści – jest zwyczajną represją wobec tych, którzy tego poglądu nie uznają za prawdziwy. Prawda, według ideologii postmodernizmu, jest systemem władzy, a nie poznawaniem rzeczywistości, ponieważ rzeczywistości i tak nie da się poznać. Negując możliwość poznania prawdy obiektywnej, postmodernizm przekreśla dwa i pół tysiąca lat istnienia i rozwoju filozofii oraz nauki, pretendujących do poznania prawdy. Odpowiadając na tak bardzo dziś istotne pytanie „Kim jest człowiek?”, postmodernizm propaguje model kosmopolity, obywatela świata, bez ojczyzny, bez domu, bez stałych wartości, bez pracy nad charakterem, a także bez jakichkolwiek ideałów, stałych wartości, poczucia tożsamości i bez wychowania, ponieważ każde wychowanie ogranicza i wypacza, jak mówił jeden z prekursorów tej ideologii – Jan Jakub Rousseau. Postmodernizm nie stara się, generalnie biorąc, nawet odpowiedzieć na pytanie, kim w swojej istocie jest człowiek. Doradza mu tylko, jak powinien żyć, aby przeżyć życie jak najprzyjemniej, doznając jak najmocniejszych wrażeń. Winien więc przede wszystkim nastawić się na zabawę, żyć według jedynej słusznej zasady, tj. zasady przyjemności, korzystając z każdej nadarzającej się ku temu okazji. Postmodernizm to przykład buntu przeciw prawdzie, przeciw autorytetowi rozumu, który stworzył zachodnią cywilizację, oraz przeciw wszelkiej etyce kodeksowej, domagającej się stosowania w życiu stałych zasad. Proponowana przez tę orientację rezygnacja z prawdy i rozumu prowadzi do irracjonalizmu, samowoli moralnej, a w konsekwencji do nowoczesnego, gorszego niż dawne, barbarzyństwa, które zresztą przetacza się już przez nasze współczesne życie. Ideologia postmodernizmu prowadzi przy tym do całkowitej atomizacji ludzi pozbawionych oparcia w stałych wartościach; ludzi wykorzenionych z tradycji, religii i kultury; ludzi, których w wielu konsumpcyjnych zachodnich społeczeństwach już nic ze sobą nie łączy – poza walką o pieniądze i utrzymanie dobrobytu.

Jednak nawet przekonany wyznawca postmodernizmu, jeśli tylko stać go na refleksję, nie potrafi zrelatywizować pewnych faktów. Nie potrafi wykluczyć zagrożeń, które czyhają na jego życie i zdrowie. Nie potrafi zapomnieć, że z każdym dniem zbliża się nieuchronnie do śmierci. Nie potrafi odrzucić pytania, jaki jest sens jego życia i cierpienia, które musi znosić on bądź inni ludzie wokół niego, itd.

Dlatego nawet taki postmodernista, który za swoją przyjął nietzscheńską teorię śmierci Boga osobowego, odczuwa potrzebę przezwyciężenia lęku przed unicestwieniem oraz tęsknotę za jakąś religią. Szuka więc religii dla siebie stosownej. Religii wygodnej, odpowiadającej duchowi konsumpcjonizmu, tzn. takiej religii, która dawałaby mu komfort poczucia bezpieczeństwa w zaświatach, która pełniłaby funkcję terapeutyczną, podejmowałaby wszechstronną działalność charytatywną oraz dawałaby określone przeżycia uczuciowe. Szuka więc religii, która niczego nie wymaga, która nie stawia żadnych zobowiązań doktrynalnych czy moralnych, która nie mówi o jakichkolwiek przykazaniach, o odpowiedzialności przed nadprzyrodzonym sądem;  religii bez żadnych religijnych instytucji, prawd objawionych i autorytetów.

Popyt rodzi podaż. Nie dziwmy się więc, że w ostatnich dziesiątkach lat odnotowujemy niezwykle dynamiczny rozwój religijnych czy też pseudoreligijnych kultów, w których nie ma żadnych wymagań i w których wszystko jest dozwolone.Przy okazji rozwijają się różne kulty zbrodnicze, satanistyczne i inne, niszczące osobowość zwabionych wyznawców, zmuszające ich do niewiarygodnych praktyk, a nawet do samobójstw. Jest to zrozumiałe. Tam, gdzie zamiera prawdziwa religia, natychmiast pojawiają się ciemne, irracjonalne kulty, niemające oparcia w niczym poza imaginacją, a często zimną kalkulacją sprytnych, samozwańczych mesjaszów. Współcześnie pojawiające się w poganiejących społeczeństwach kulty ujawniają olbrzymi zamęt moralny i intelektualny naszych czasów. Stanowią one najczęściej coś w rodzaju gigantycznej rupieciarni, poskładanej z odłamków dawnych religii, ułożonych pod gust współczesnych ludzi, którzy po odejściu od prawdziwej religii rozpaczliwie poszukują jej namiastki. Gdy człowiek przestaje wierzyć w prawdziwego Boga, wówczas zaczyna wierzyć w byle co. Wówczas zostaje wydany na pastwę tego, co chaotyczne, absurdalne, irracjonalne, a nawet zbrodnicze; na pastwę tego, co jest karykaturą Boga, a więc na pastwę samego szatana.

Poza prowadzącymi do ateizacji i dechrystianizacji współczesnych społeczeństw ideologiami i filozofiami, oddziaływującymi zwłaszcza przy pomocy mediów, ale także uniwersytetów, szkół i innych instytucji, zrelatywizowanie objawionego przez Boga chrześcijańskiego obrazu świata i człowieka jest w pewnej mierze także wynikiem ideologicznie interpretowanego rozwoju nowożytnej nauki i technologii.

W dawnych wiekach naukowy i technologiczny postęp przebiegał bardzo wolno, wprost niepostrzegalnie. Dlatego świat jawił się ludziom jako niezmienny i statyczny. Wszystko miało w nim swoje określone miejsce, w tym także Kościół, chrześcijańska wiara i moralność. Znakiem nowych czasów są dynamiczne, przełomowe zmiany następujące w nauce, a poprzez nią w życiu ludzkim. Te wszystkie, dokonujące się wprost w geometrycznym postępie zmiany, wyrzucają z ludzkiej świadomości statyczny obraz rzeczywistości, ze stałym w niej miejscem dla Kościoła, powodując przekonanie, że wszystko ulega zmianom, i to nie tylko w sferze cywilizacyjnej czy kulturowej, lecz także w sferze prawd wiary oraz zasad moralnych. Biblijny obraz świata i człowieka jako Bożego stworzenia porzucany jest przez miliony dawnych chrześcijan na rzecz obrazu darwinistycznego, który pokazuje świat i człowieka wyłącznie jako produkty materii rozwijającej się ewolucyjnie, według prawa bezwzględnej walki o byt. To, co kilkadziesiąt a nawet kilkanaście lat temu było nie do pomyślenia, dziś jest faktem.

Tak więc stary świat, w którym religia głosząca niezmienne prawdy i zasady moralne określała życie indywidualne i społeczne, już zniknął. Nowa cywilizacja, w której żyjemy, z jednej strony stanowi dla ludzkości wielkie błogosławieństwo, ułatwiając i przedłużając nam Życie, ale z drugiej strony zagraża człowiekowi na różne sposoby, między innymi przez to, że ugruntowała w jego mentalności świadomość kompletnego rozdziału między Stwórcą a stworzeniem, że wyeliminowała z życia ludzkiego boski pierwiastek, że następnie podważyła wartość chrześcijańskiej wiary i moralności, a przez to zagroziła samemu człowieczeństwu.

Rozwój nauki i technologii potrzebuje wolności. Kościół to rozumie i akceptuje. Przez całą swoją historię rozwijał, wspierał i promował naukę. Ale jednocześnie Kościół wzywa dziś ustami Jana Pawła II ludzi nauki, twórców i filozofów do tego, aby poszukując prawdy, dobra i piękna, kierowali się obiektywnymi zasadami etycznymi i prawidłowo ukształtowanym sumieniem; by zrozumieli, że autonomia nauki kończy się tam, gdzie prawe sumienie uczonego rozpoznaje zło.

Nauka i technologia same w sobie są dobre. To one pomagają człowiekowi rozumnie i dobrze zarządzać daną mu przez Stwórcę w opiekę przyrodą. Jednak pozbawione wymiaru moralnego, przekraczającego materię i naturę, niosą ludzkości rozczarowanie, zniszczenie i degradację. Do tego prowadzą nieliczące się z zasadami jakiejkolwiek etyki prace nad coraz to nowszymi środkami zagłady oraz doświadczenia prowadzone na ludzkich embrionach. W tej zupełnie nowej ideowo sytuacji Kościoły i wspólnoty religijne winny współczesnemu człowiekowi, tak bardzo zawładniętemu przez sekularyzm i konsumpcjonizm, wyraźnie uświadamiać to, co czyniły zawsze, a mianowicie, że należy on nie tylko do świata materii, lecz także do świata ducha, że mieszka w nim pierwiastek nieskończony i że nic ani nikt na tym świecie nie jest w stanie dać mu pełnego szczęścia, za którym tęskni jego serce i które znaleźć może tylko w Bogu.

Człowiekowi współczesnemu należy uświadamiać, że mimo iż świat, nauka, technika, ideologie i całe życie bez przerwy się zmieniają, to jednak prawo Boże, Dekalog, Ewangelia, wartości chrześcijańskie są niezmienne, ponadczasowe, odpowiednie dla wszystkich ludzi z wszystkich czasów i że nigdy nie wolno ich porzucać. Crux stat, dum volvitur orbis – „Mimo że świat się stale zmienia, Krzyż stoi w miejscu” – modli się Kościół w swojej liturgii.

Jeśli ludzkość chce się wydobyć ze straszliwego chaosu ideowego i moralnego, w którym od lat coraz bardziej tonie, musi na nowo stanąć na twardym fundamencie Bożych przykazań, musi przywrócić biblijny obraz człowieka jako Bożego stworzenia i obrazu. Ten ład moralny i taki obraz człowieka powinny leżeć u podstaw wydawanych przez parlamenty praw oraz u podstaw programów wychowawczych, edukacyjnych, politycznych i społecznych, jeśli mają rodzić dobro, a nie zło.

Restytucja chrześcijańskich wartości we współczesnych pluralistycznych społeczeństwach jest trudna, ale możliwa. Religijny, światopoglądowy, narodowościowy, kulturowy pluralizm współczesnych, dawniej bardzo jednorodnych społeczeństw, jest faktem. Nie powinno się go ani gloryfikować, ani demonizować. Pluralizm ludzi różniących się przekonaniami, pochodzeniem, religią itd., a jednak żyjących obok siebie w pokoju i wzajemnym szacunku, jest konieczny, ale nie jest w stanie spełnić roli czarodziejskiej formuły, za pomocą której można by rozwiązać wszystkie problemy społeczne, jak to ciągle głoszą współczesne areopagi. Pluralizm pojęty jako akceptowanie wszelkich różnic nie jest w stanie wywołać impulsów, które mogłyby ludzi ze sobą łączyć. Nie ma on w sobie żadnej integrującej siły. Przeciwnie, im wyraźniej wyakcentowywane są sprzeczne ze sobą poglądy światopoglądowe i polityczne, tym bardziej rozchodzą się siły społeczne. Gdyby ustanowiono absolutny pluralizm – każde społeczeństwo rozpadłoby się. Pokojowe współżycie w społeczeństwie wymaga jakiejś wspólnej zasady, wspólnej bazy, która byłaby ponad wszelkimi – ideologicznymi i kulturowymi – różnicami. Taką bazą może być tylko wspólna płaszczyzna wartości etycznych. Przez wieki stanowiło ją chrześcijaństwo. Obecnie liberalne społeczeństwa całkowicie ją zakwestionowały. Co proponują w zamian? Na jakiej wspólnej płaszczyźnie chcą zjednoczyć Europę? Nie wystarczy jednoczenie jej na bazie korzyści ekonomicznych. Bez bazy zbudowanej z wartości ideowych i duchowych nie da się tak naprawdę Europy zjednoczyć i rozwinąć. Mówi o tym ciągle w swoim nauczaniu Ojciec Święty. Społeczeństwo, w którym zatracony zostanie konsens odnośnie do elementarnych duchowych wartości, zmierza do anarchii, a następnie – wcześniej czy później – do dyktatury, która nikogo nie pytając o zgodę, siłą narzuci społeczeństwu swoje, najczęściej okrutne, normy i wartości. Przestrzegają przed tym mądrzy mężowie stanu. Mówił już o tym dwadzieścia cztery wieki temu Platon.

Kościół w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat stanął świadomie wobec rzeczywistości, przyjmując do wiadomości współczesny pluralizm i nowoczesną demokrację. Docenił też proces rozwoju społeczeństw w kierunku współczesnego, wolnego od totalitaryzmu, demokratycznego i pluralistycznego państwa. W głoszonej przez siebie nauce od lat mocno akcentuje godność ludzkiej osoby i jej niezbywalne prawa, do których należy wolność sumienia i wolność religijna. Co więcej, Kościół jednoznacznie zaakceptował model państwa charakteryzujący się pluralizmem i neutralnością światopoglądową nowoczesnej demokracji.

Zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II poleca katolikom przyjazną współpracę z różnymi grupami społecznymi, skupiającymi ludzi o chrześcijańskim i niechrześcijańskim światopoglądzie, w budowaniu sprawiedliwego, solidarnego w dobru i pokojowego społeczeństwa. Demokratyczny system ustrojowy Kościół określa jako moralne zadanie dla każdego człowieka i każdego społeczeństwa. Mimo tak bardzo otwartej na współczesny świat postawy Kościół katolicki natrafia w swojej gotowości do współpracy z inaczej wierzącymi lub niewierzącymi na coraz większe przeszkody.

W czasach Soboru Watykańskiego II było w świecie – chrześcijańskim i niechrześcijańskim – jeszcze coś takiego, co można by określić powszechną zgodą na najważniejsze zasady moralne. Czterdzieści lat po soborze nie można liczyć już na ten ogólny konsens w uznaniu fundamentalnych zasad moralnych. Etos chrześcijański i postawy moralne wielu społeczeństw dryfują w przeciwne strony. Wystarczy wspomnieć w tym miejscu akceptowane przez te społeczeństwa aborcję, eutanazję, małżeństwa homoseksualne, doświadczenia na ludzkich embrionach – by już nie mieć co do tego większych wątpliwości.

Kościół, wychodząc otwarcie do świata, liczył na uczciwy, partnerski dialog z ludźmi myślącymi inaczej i z pluralistycznym państwem. Liczył na to, że w pluralistycznym społeczeństwie żyć będą pokojowo obok siebie i współpracować ze sobą, traktując się z szacunkiem i po partnersku, rozmaite wiary i społeczne ideologie. Tymczasem tak się nie stało. Religia chrześcijańska, zwłaszcza katolicka, nie jest już od dawna traktowana po partnersku i na równi z przekonaniami ateistów, postmodernistów, neomarksistów i innych liberałów moralnych, w rękach których jest prawodawstwo, większość mediów i instytucji edukacyjnych. Co więcej, jest ona bardzo często wyszydzana i zwalczana – wprost lub w sposób zakamuflowany. Degradują ją w swobodny sposób i bezkarnie różne media, kabarety, a nawet politycy. Znaki święte dla chrześcijan – takie jak krzyż i święte obrazy – są bardzo często bluźnierczo poniżane przez różnego rodzaju pseudoartystów, którzy – najczęściej pozbawieni talentu – na drodze bezczeszczenia kultu Bożego pragną zyskać rozgłos. Przeciw religii katolickiej zrobić i powiedzieć można wszystko, podczas gdy taki atak na judaizm czy islam jest z określonych względów nie do pomyślenia. Pod płaszczykiem wielokulturowego społeczeństwa niszczy się podstawowe chrześcijańskie normy moralne, wzorce i ideały. Chrześcijańskie przekonania spycha się na margines życia jako czysto prywatne, nieobowiązujące społecznie i bez Żadnego znaczenia dla ustanawianego prawa, współkształtującego życie rodzinne, małżeńskie i – najogólniej biorąc – społeczne; prawa wyznaczającego przecież w wielkiej mierze model przekonań i zachowań moralnych współczesnego człowieka. W pluralistycznym społeczeństwie demokratyczny prawodawca, chcąc ustalić normy i prawa obowiązujące wszystkich obywateli, musi skoncentrować się na tych przekonaniach etycznych, które są wspólne wszystkim grupom społecznym, różniącym się często znacznie swoimi światopoglądami, przekonaniami i postawami moralnymi. W politycznej i społecznej praktyce usiłowania demokratycznego państwa zdanego na wolę większości prowadzą do tego, że normą dla ustalanego kodeksu postępowania i zachowań obywateli staje się minimalizm etyczny.

Prawodawcy wydający prawa w państwach pluralistycznych stwierdzają wprost, że moralne przekonania i etyczne tradycje będą ulegać permanentnym zmianom, sankcjonowanym prawnie, stosownie do aktualnych poglądów pluralistycznego społeczeństwa. Dzieje się to w zgodzie z przyjmowaną dziś powszechnie przez liberalne demokracje doktryną pozytywizmu prawnego, która odrzuca istnienie ponadczasowych i powszechnie ważnych, czyli absolutnych, norm moralnych. Według tej doktryny, nie istnieje żaden moralny ład, który byłby dany człowiekowi z jego natury, i którym – jako normą ogólną i punktem odniesienia – winno by się kierować każde państwo w ustanawianiu swego prawa. Na zasadzie pozytywizmu prawnego działała np. Trzecia Rzesza i całe sądownictwo niemieckie w czasie hitleryzmu. Efektem tego było wydanie szeregu barbarzyńskich praw, między innymi okrutne eliminowanie ludzi upośledzonych, a także Cyganów, Żydów i Słowian. Po wojnie twórcy niemieckiej konstytucji, pragnąc się całkowicie odciąć od zbrodniczej tradycji, za którą odpowiadał także pozytywizm prawny, odwołali się w preambule swojej konstytucji do odpowiedzialności przed Bogiem. W obecnym prawodawstwie niemieckim i w prawodawstwach innych liberalnych demokracji, także u nas, panuje jednak znów niepodzielnie pozytywizm prawny, który kwestionuje istnienie powszechnych i obowiązujących wszystkich ludzi norm moralnych.

Czy w tej sytuacji możliwe jest ustalenie wspólnej, trwałej, niezależnej od zmiennych ludzkich poglądów podstawy życia społecznego? Wydaje się, że nie. Odrzucenie obiektywnych norm moralnych prowadzi automatycznie do etycznej dowolności i daje możliwość manipulacji społeczną moralnością. Jeżeli odrzuci się odpowiedzialność przed Bogiem, to pozostaje tylko odpowiedzialność przed ludźmi. Rodzi się pytanie: Przed jakimi ludźmi? Jedynie przed ciągle zmieniającą się większością parlamentarną, która w pewnych warunkach może ustanowić najbardziej barbarzyńskie prawa, jeśli nie musi się liczyć z ponadludzkimi normami. Jan Paweł II, przemawiając kilka lat temu w polskim parlamencie, nie bez powodu mocno podkreślał, że demokracja sama siebie nie uzasadnia, że także może doprowadzić do swego rodzaju totalitaryzmu i anarchii moralnej, jeśli nie będzie chciała liczyć się z Dekalogiem.

Jak powiedziano wyżej, państwo, chcąc zadowolić moralne przekonania – lub ich brak – wszystkich obywateli, a przynajmniej ich zdecydowanej większości, ustala minimalny wspólny mianownik moralny, który tak naprawdę zezwala na wszystko, na wszelką anomalię, której przykładem są ostatnio małżeństwa homoseksualne, a nawet na zbrodnicze działanie – jak to jest w wypadku aborcji czy eutanazji. Tak zwane prawa człowieka, o których ciągle się dziś mówi, przy stosowaniu doktryny pozytywizmu prawnego nie stanowią żadnej stałej odwoławczej instancji, skoro ustalane są demokratycznie przez większość parlamentarną, względnie w referendum, a przy nowej konfiguracji politycznej mogą być wkrótce całkowicie zmienione. Co to oznacza dla nauczania Kościoła i dla Życia chrześcijan? Oznacza wielki problem.

Ani Kościół jako taki, ani poszczególny chrześcijanin nie mogą się godzić na minimalizm etyczny w swoim życiu, ponieważ Chrystus go nie głosił. Przeciwnie, Chrystus wzywał do etycznego maksymalizmu. Wystarczy w tym miejscu przywołać treść Kazania na Górze, które nazywane jest Konstytucją Królestwa Bożego. Pozostaje ono w jawnej sprzeczności z konsumpcyjnym światopoglądem, który stał się światopoglądem współczesnych ludzi, żyjących – bądź robiących wszystko, aby żyć – w zmaterializowanych, nastawionych tylko na dobrobyt i zabawę społeczeństwach. Etos Kazania na Gorze jest wyzwaniem i zakwestionowaniem światopoglądu i sposobu Życia współczesnych zsekularyzowanych społeczeństw. To dlatego Jezus zapowiedział swoim uczniom odrzucenie i prześladowanie ze strony tych społeczeństw. Gdy więc my, chrześcijanie, napotykamy w życiu publicznym, w mediach i gdzie indziej, otwarty atak na Kościół i jego doktrynę moralną, gdy widzimy wyszydzanie chrześcijańskiej wiary, bluźnierstwa, świętokradztwa i nagłaśnianą przez potężne siły złośliwą radość z powodu moralnych upadków przedstawicieli Kościoła, to powinniśmy sobie wówczas uświadomić, że nie są to sporadyczne przypadki, lecz zapowiedziana przez Chrystusa reguła, według której antychrystusowy świat traktuje i traktował będzie Jego wiernych wyznawców.

Jak współczesnym ludziom głosić naukę o wyrzeczeniu się samego siebie, ofierze, konieczności pokuty i dźwiganiu krzyża? Jak w świecie walk, kłótni, konfliktów, nienawiści, zazdrości, zemsty – według powszechnie stosowanej Żydowskiej zasady oko za oko, ząb za ząb – wzywać współczesnego człowieka do miłości bliźniego, w tym także nieprzyjaciół? Jak wzywać go do kroczenia przez życie wąską, pełną cierni i kamieni ścieżką, gdy on chce jechać w luksusowym  aucie wygodną autostradą? Chce jechać taką wygodną drogą także w życiu religijnym, ponieważ nawet religię i Boga traktuje jako dobra konsumpcyjne, które powinny mu służyć. To nie on ma służyć Bogu, to Bog ma służyć jemu, żeby był zdrowy, bogaty, żeby żył jak najdłużej i żeby go w życiu nic nie gnębiło. W sytuacji systematycznego demontażu chrześcijańskiego depozytu wartości trudno dziś żyć autentycznie po chrześcijańsku. Trzeba po prostu płynąć pod prąd. Trzeba być przygotowanym na to, że będzie się nienawidzonym za wierność Chrystusowi, za to, że nie idzie się szeroką drogą pogańskiego życia.

Jak ma spełniać swoją ponadczasową misję głoszenia Ewangelii w spoganiałym świecie Kościół, który sam także przeżywa trudności. Katolicy również ulegają wkraczającym do ich życia szerokim frontem egoizmowi, hedonizmowi, sekularyzmowi, konsumcjonizmowi i pluralizmowi teologicznemu, wyrażającemu się w subiektywnym, wybiorczym traktowaniu prawd wiary i zasad moralnych; w odchodzeniu od życia sakramentalnego, zwłaszcza od sakramentu pokuty; w zaniku modlitwy; w kierowaniu się tylko tak zwanym prywatnym sumieniem, ukształtowanym nie w oparciu o doktrynę chrześcijańską, lecz ateistyczny liberalizm; w nieliczeniu się z nauką Kościoła odnośnie do spraw współżycia seksualnego; w antykoncepcji, aborcji itd. Nawet niektórym znanym zachodnim teologom chciałoby się dziś postawić pytanie: Czy naprawdę wierzysz jeszcze w boskość Jezusa i jedyność Jego zbawczej misji? Czy ty naprawdę wierzysz w zmartwychwstanie zmarłych, w Sąd Ostateczny i w życie wieczne?

Utrata jedności w sprawach wiary i moralności jest rzeczą straszną dla Kościoła. To na tym tle dochodziło w historii do tragicznych rozłamów wśród chrześcijan. Nie bez powodu Jezus na krótko przed swoją śmiercią w słynnej modlitwie arcykapłańskiej tak bardzo prosił swego i naszego Ojca o jedność wśród uczniów, wśród nas – chrześcijan.

Jedność w wierze i moralności jest podstawowym wyzwaniem, które stoi dziś przed
każdym z nas.
Następnym wyzwaniem są słowa, które Chrystus skierował do swoich Apostołów i do nas –
Jego współczesnych uczniów: „Wy jesteście solą ziemi, wy jesteście światłością świata”.
Nie możemy zwietrzeć w wyznawaniu – słowem i życiem – Chrystusowej wiary. Nie wolno nam
przygasić ewangelicznego światła, którym ma być nasze świadectwo dawane o Chrystusie przed ludźmi. Nie wolno nam dopasowywać swoich poglądów i swojego życia do publicznej opinii, kształtowanej dziś medialnie przez ateistów, agnostyków, liberałów moralnych i relatywistów. Życie każdego z nas powinno być otwartą dla każdego człowieka – wierzącego i niewierzącego – Żywą Biblią, żywym świadectwem wiary. Chrystus nie może być w naszym życiu tradycją, folklorem, zwyczajem, historią i kulturą. Chrystus ma być ciągle, tak jak był dla swoich uczniów przez dwa tysiące lat – Drogą, Prawdą i życiem.

Nie wolno nam także izolować się od świata i tworzyć sobie zamkniętych dla innych ludzi bezpiecznych enklaw. Obraz Kościoła to obraz pielgrzymującego przez historię Ludu Bożego, pielgrzymującego nie osobno, lecz z całą ludzkością, do której został posłany z nakazem misyjnym i ma go głosić – w czas i nie w czas, w każdych okolicznościach i każdemu, choćby nie wiem jak wrogo się do niego odnosił. Nie jest rzeczą łatwą realizowanie przez Kościół, czyli przez nas, aggiornamento Kościoła – do czego wzywał sobór. Nie jest łatwo być w środku świata i nie ulec jego ideologii, co więcej – nawrócić go, bo nawracanie ludzkich serc jest głównym zadaniem Kościoła.

Jak czytamy w Ewangelii świętego Jana, my uczniowie Chrystusa Żyjemy w tym świecie, ale nie jesteśmy z tego świata. Jesteśmy obywatelami dwóch światów. Żyjemy w starym świecie, lecz jego stare prawa nie są dla nas tym, czym są dla pogan. Nasze prawa to prawa Królestwa Bożego. Mimo chaosu moralnego i ideowego, w jaki popada nasz świat. Mimo że od dawna bezbożni ideologowie prorokują zmierzch, a nawet kres chrześcijaństwa, a zwłaszcza Kościoła katolickiego, ponieważ ich zdaniem ludzie przestaną go potrzebować, bo stawia za wysokie wymagania moralne. Okazuje się, że w ponowożytnym, poindustrialnym społeczeństwie Kościół wierny nauce Chrystusa jest jeszcze potrzebniejszy niż kiedyś. Stanowi bowiem jedyną gwarancję stałości duchowej współczesnego świata, ukazując mu sens życia i rozwijając, ciągle na nowo, fundamentalne dla jego społecznego życia wartości. Okazuje się, że nie tylko dawniej, lecz także współcześnie, ludzie dręczeni są przez podstawowe egzystencjalne pytania, na które nie potrafi odpowiedzieć ani nauka, ani nawet filozofia, ani tym bardziej płytki konsumpcyjny światopogląd. Pytania te dotyczą sensu życia, choroby, cierpienia i śmierci.

Poza tym każde społeczeństwo potrzebuje określonej społecznej moralności, ugruntowanej na obiektywnych zasadach norm etycznych i wartości. Tak więc Kościół ma – także z tej perspektywy patrząc – do spełnienia fundamentalną rolę we współczesnym świecie.  Jesteśmy przekonani, że także ten nasz trudny współczesny świat uczyni to, co zrobiły narody przed dwoma tysiącami lat, a mianowicie że odpowie pozytywnie na pytanie Chrystusa: Czy chcecie żyć inaczej? Czy chcecie żyć w miłości, pokoju, poczuciu sensu istnienia i w nadziei na wieczne szczęście z Bogiem?

Wydaje się, że współcześni ludzie, zwłaszcza młode pokolenia na świecie, w Europie i w Polsce, chcą się wyrwać z sieci totalitaryzmu bezideowości i hedonizmu. Ateistyczny liberalizm nie ma im do zaproponowania nic, co czyniłoby ich życie sensownym. Same hedonistyczne wartości nie wystarczają młodemu, myślącemu człowiekowi. On czuje się związany z nieskończonością. Boży obraz, który jest w nim, nie pozwala mu zatonąć w materii, w rzeczach, w zabawie i w seksie. Młode serce pragnie nieskończonego szczęścia, po prostu pragnie Boga. To dlatego na spotkania z Papieżem, autentycznym świadkiem Ewangelii, przychodzą miliony młodych ludzi, aby wsłuchiwać się w jego słowa i akceptować je, mimo że wzywa do pójścia wąską, niewygodną ścieżką: ścieżką intensywnej pracy nad sobą, ścieżką ustawicznego trudnego rozwoju, ścieżką opanowywania instynktów i życia według zasad moralności chrześcijańskiej. To dlatego odradzają się w Europie i w Ameryce silne ruchy wzywające do powrotu do jednoznacznych ponadczasowych wartości chrześcijańskich, o czym piszą bardzo poważni intelektualiści, jak np. Bloom w swojej znanej książce „Zamknięty umysł”. Młodzi ludzie odwracają się od totalitaryzmu bezideowości, mimo coraz to bardziej zaciekłej ideologicznej ofensywy liberalnych areopagów mających w swoich rękach wielkie media, szkoły i uniwersytety, gdzie ex cathedra głosi się neomarksizm i postmodernizm. Polska nie jest tu żadnym wyjątkiem. Zmieniający się stosunek polskiej młodzieży, odrzucającej w swojej większości liberalny światopogląd i akceptującej katolicyzm, rodzi wielki niepokój u liberalnych autorytetów. Może o tym zaświadczyć opublikowany kilka miesięcy temu w „Gazecie Wyborczej” artykuł pewnej znanej profesor socjologii, w którym rozdziera ona szaty i podnosi lament, że polska młodzież wyraźnie dystansuje się od lewicowo-liberalnych ideałów, którym ona poświęciła swoje życie.

Nie lękajmy się. Mimo rozpowszechnianego neopogaństwa Kościół Chrystusowy będzie zawsze zajmował w naszych społeczeństwach trwałe miejsce. Choć nie ulega wątpliwości, że musi zmieniać swoje sposoby oddziaływania, swój język i metody duszpasterzowania, pozostając bezwzględnie wiernym nauce i moralności ewangelicznej. Od wieków głoszone jest hasło Ecclesia semper reformanda – Kościół musi się stale reformować. Nie chodzi tu jednak o taką reformę, która – jak podpowiadają nam ateiści, agnostycy i niekatolicy – polegać powinna na usunięciu prymatu Papieża, na odebraniu biskupom i proboszczom posiadanej przez nich kanonicznej władzy, na rezygnacji z celibatu księży oraz na uznaniu święceń kapłańskich dla kobiet. Wtedy rzekomo Kościół katolicki mógłby przezwyciężyć wszelkie kryzysy. Jest to jedno wielkie złudzenie. Kościoły protestanckie dokonały tego wszystkiego już dawno, a trudno się zgodzić z tym, że przezwyciężyły dręczący je kryzys wiary. Wprost przeciwnie. Przeżywają go jeszcze głębiej. Nieustanna reforma Kościoła, która z pewnością na nowo nawróci świat, to reforma serc jego dzieci.

Jeśli my katolicy, my biskupi, kapłani, zakonnicy i ludzie świeccy, będziemy żyć prawdziwie po chrześcijańsku, jeśli każdego dnia, każdej godziny i każdej sekundy naszego życia świadczyć będziemy przed światem – słowem i przykładem życia – że wiara Chrystusowa jest dla nas największą wartością; jeśli swoją pracą, spełnianiem obowiązków życiowych, chrześcijańskim znoszeniem naszych krzyżów, ofiarnością wobec potrzebujących naszej pomocy bliźnich świadczyć będziemy, że Bóg, który jest Miłością, prowadzi nas przez Życie – to nawrócimy do Niego nasz świat, choćby bardzo spoganiał i znikczemniał. Świat jest głodny Boga i jak powietrza potrzebuje znaku Jego istnienia, Jego działania, Jego miłości, którą my katolicy – duchowni i świeccy – mamy pokazać swoim życiem. Skończył się czas chrześcijan letnich, niezdecydowanych, idących na zgniłe kompromisy ze złem, żyjących schizofrenicznie, tj. oddających cześć i Bogu, i szatanowi. Zastraszonych i bojących się przyznać publicznie do swojej wiary. To z powodu takich i tak żyjących chrześcijan, chrześcijan tak chętnie ulegających fałszywym filozofiom i ideologiom, chrześcijan, którzy ociągają się z wprowadzeniem w życie świata ewangelicznych wartości – chrześcijaństwo przeżywa kryzys.

Dziś przyszedł czas na ludzi gorących, na „gwałtowników porywających Królestwo Boże”, na ludzi bezwzględnie prawych, uczciwych, wiernych Bogu, niepaktujących ze złem, ofiarnych i heroicznie okazujących miłość bliźniego.

To nie neomarksiści, lecz my, uczniowie Chrystusa, winniśmy zacząć konsekwentnie realizować „długi marsz” przez wszystkie dziedziny życia naszego społeczeństwa. Chrystusową Ewangelię winniśmy promować w mediach, w szkołach, na uniwersytetach. W duchu Chrystusowym winniśmy sprawować władzę, jeśli nas do niej wybrano. Chrystusa powinniśmy nieść w świat kultury, sztuki, rozrywki, spędzania wolnego czasu i pracy.

Najpiękniejsza idea umrze, jeśli nie poniosą jej w świat oddani bez reszty ludzie. Ludzie sami jednak nie poradzą sobie z tym zadaniem, jeśli nie będą mieli oparcia w instytucjach Życia – społecznego, kulturalnego, szkolnego, uniwersyteckiego i gospodarczego. Dlatego, aby przezwyciężyć groźny kryzys wiary, winniśmy zmobilizować wszystkie siły, winniśmy zacząć przemieniać otaczający nas świat, tworzyć w nim instytucje, rozwijać grupy i ruchy, wszelkimi szlachetnymi sposobami wpływać na życie naszego Narodu.

Ojciec Święty Jan Paweł II, wielki mąż Boży i genialny myśliciel, lepiej niż ktokolwiek rozeznał znaki czasu i zagrożenia dla Kościoła. To dlatego zwrócił się do wszystkich chrześcijan, by podjęli nową ewangelizację świata, swojego świata – w którym żyją. By ją podjęli, zaczynając od siebie, nawracając własne serca i przekazując innym ludziom Chrystusową Ewangelię: swoim życiem i mądrym, pięknym, przemyślanym słowem. Słowem trafiającym do współczesnego dziecka, młodzieńca i dorosłego; trafiającym do człowieka wykształconego i niewykształconego, do człowieka bardzo nowoczesnego i tradycyjnego; trafiającym do wszystkich; trafiającym nawet do liberalnych współczesnych areopagów, ponieważ i te areopagi trzeba nawrócić.

Nowa ewangelizacja, prowadzona obok ewangelizacji klasycznej skierowanej do naszych wiernych uczęszczających do kościoła i żyjących życiem sakramentalnym, ma trafić do wszystkich ludzi. Nie jest ona zadaniem łatwym. To zadanie zakrojone na pokolenia. W pracy ewangelicznej nie możemy ulegać pokusie niecierpliwości. Młyny Boże mielą powoli. Z maleńkiego ziarnka zasiewu ewangelicznego powoli wyrasta wielkie drzewo Kościoła. Zarówno w pracy nad sobą, jak i w pracy nad innymi, nie wolno nam popadać w zniechęcenie. Pamiętajmy o tym, że konsekwentna, pobłogosławiona przez Boga praca przezwycięża wszystko. Nie mówmy: my jesteśmy tak mało znaczący. My nie mamy władzy, pieniędzy, znaczenia społecznego. Nie mówmy: Kto się z nami będzie liczył?

Logika Boża jest inna niż logika ludzka. A po ludzku rozumiany sukces nie należy do Bożych imion. To, co Bóg wybiera, bardzo często jest głupstwem w oczach świata. Do misji zbawczej nie wybrał On potężnego narodu starożytnego – egipskiego, greckiego czy rzymskiego, lecz barbarzyński, połdziki, niczym szczególnym się nieodznaczający naród izraelski. Na Apostołów nie powołał filozofów greckich i rzymskich cesarzy, ale prostych rybaków i rolników. I to właśnie oni nawrócili potężny, mądry, cyniczny, kulturalny świat starożytny.

Nas także Pan Bóg wybrał na swoich uczniów i współczesnych apostołów. Nie z powodu naszych szczególnych talentów. Wybrał nas, ponieważ chciał nas wybrać, ponieważ zechciał nas tu wezwać, do życia w chrześcijańskich rodzinach, do pracy w „Odrodzeniu”, tu, na Jasną Gorę. Zechciał nas wezwać, abyśmy podjęli ewangelizację naszego świata; tego świata, w którym żyjemy, pracujemy, uczymy się i bawimy. Jak mówi kardynał Ratzinger, ewangelizacja jest zawsze przemawianiem w imieniu Chrystusa, na mocy misji Kościoła. Prawdziwy apostoł musi być transparentny. Musi być jak czysta szyba. Przez jego słowa i przez jego pracę, i przez jego całe życie, tak jak przez szybę, mają ludzie widzieć Chrystusa. Prawdziwy apostoł nie prowadzi do siebie, on zawsze prowadzi do Chrystusa. Kto przemawia w swoim imieniu, i przemawia tak, aby on sam był znany i chwalony, to choćby mówił o sprawach najświętszych, jest sługą antychrysta. Ewangelizacja przy tym to nie tylko mówienie o Bogu, to przede wszystkim rozmawianie z Bogiem. Ewangelizacja to nie tylko forma nauczania, ale przede wszystkim forma Życia. To wędrówka ku krzyżowi. Na tym właśnie polega naśladowanie Chrystusa. Jezus nie odkupił świata pięknymi i mądrymi słowami, ale swoim cierpieniem i śmiercią. My również jesteśmy wezwani do dźwigania krzyża i nie nawrócimy świata samymi słowami, lecz przede wszystkim cierpieniem, krzyżem, ofiarą, trudem, który może być bardzo wielki. We wszystkich okresach dziejów aktualne pozostawały słowa Tertuliana, że krew męczenników jest zasiewem, z którego wyrastają nowe pokolenia wierzących. Aktualne są także w naszych czasach. Niekoniecznie przy tym chodzić w nich musi o męczeństwo krwi. Może być inne męczeństwo; męczeństwo, które znosimy przez całe lata – za innych i dla innych, z miłości do nich. Nie jest ono mniej ważne niż przelana krew.

Ewangelizując świat, nie zapominajmy również o tym, że chrześcijaństwa nie można sprowadzić do moralizmu. Wiara bez uczynków jest martwa. To prawda. Ale same uczynki, bez wiary, są bez znaczenia. Dlatego to takie ważne, by współczesny człowiek nie tylko dobrze postępował, nie tylko nie krzywdził innych, ale także by uwierzył w Chrystusa, który jest Miłością, ponieważ tylko przez Chrystusa Miłosiernego może być zbawionym. Same uczynki, najwspanialsze nawet, bez wiary nie wystarczą. Człowiek nie jest w sprawie swojego zbawienia samowystarczalny. Jednak sama wiara, pozbawiona miłości i przyjaźni z Bogiem, także do zbawienia nie wystarczy. Nowa ewangelizacja, która ma przełamać kryzys wiary we współczesnym świecie, to zakładanie królestwa Bożego na ziemi. Według słów ks. kard. Ratzingera, nie jest ono strukturą społeczną lub polityczną, nie jest też żadną utopią. Królestwo Boże oznacza silną wiarę i uznanie, że Bóg istnieje, że Bóg żyje, że jest obecny i działa w świecie i w naszym życiu. Ten Bóg, o którym mamy mówić ludziom, nie jest odległym Pierwszym Motorem, Wielkim Architektem, Pierwszą Przyczyną – jak mówią deiści. Nasz Bóg – jedyny i prawdziwy – jest rzeczywistością najbardziej obecną w każdej sekundzie naszego życia i w każdym momencie dziejów ludzkich. Obecną i wpływającą na nie.

Kryzys chrześcijaństwa nie polega na kryzysie struktur kościelnych, władzy kościelnej i tym podobnych sprawach.

Kryzys ten polega na „nieobecności Boga” w Życiu chrześcijan. Aby go przełamać, my chrześcijanie musimy mieć ostrą świadomość transcendencji i gorącą wiarę w istnienie Boga, od którego zależy wszystko. Boga, który jest Stwórcą, Uświęcicielem, Zbawicielem, Sędzią, Ojcem i Panem. Boga, z którym można i trzeba rozmawiać i być z Nim w stałym przyjaznym kontakcie. To dlatego w nowej ewangelizacji tak ważna jest modlitwa: osobista, wspólna i liturgiczna. Rozmowa o Bogu musi się zawsze łączyć z rozmową z Bogiem. Liturgia nie może polegać tylko na zrozumiałym, racjonalnym nauczaniu, na nieustannym komentowaniu wszystkiego, co dzieje się przy ołtarzu. Liturgia potrzebuje także ciszy, skupienia, osobistej głębokiej refleksji, kontemplacji piękna i tajemnicy. Nowa ewangelizacja ma pomoc współczesnemu, skołatanemu światu Chrystusa poznać, pokochać i naśladować. Nie chodzi o naśladowanie Jezusa jako człowieka. Naśladowanie Chrystusa to upodobnianie się do Niego w zjednoczeniu z Bogiem. Każdy człowiek pragnie zjednoczenia z Bogiem, z Nieskończonością, pragnie bowiem nieskończonego szczęścia i nieskończonej wolności. Czasem próbuje to swoje pragnienie realizować w sposób kaleki, tworząc bezbożne ideologie, według których on sam staje się bogiem decydującym o dobru i złu; czasem wywołując rewolucje, które mają pozwolić zbudować raj na ziemi; czasem ulegając alkoholowi lub narkotykom, które pozwalają mu przeżywać chwile pozornie boskiej wprost wielkości. Te drogi do nieskończoności wskazuje człowiekowi, już od początków jego historii, szatan, ów „starodawny wąż”, który podpowiedział pierwszym rodzicom: zerwijcie owoc, a staniecie się równi Bogu.

Do istoty naśladowania Chrystusa należy także udział w Jego krzyżu. Kto pomija krzyż, powiada św. Paweł, pomija istotę chrześcijaństwa (1 Kor 2, 2)

Jak mówi ks. kardynał Ratzinger, kluczowym elementem nowej ewangelizacji, która stanowi drogę wyjścia Kościoła z kryzysu, jest życie wieczne. Musimy publicznie i w codziennym życiu, ciągle na nowo, czy chcą tego słuchać czy nie, w czas i nie w czas, w porę i nie w porę, głosić z mocą – naszą wiarę w życie wieczne. Głosić prawdę o czekającym każdego człowieka sądzie i o odpowiedzialności przed Bogiem za przeżyte życie. Głosić centralną w Ewangelii prawdę o nieuniknionej dla nikogo Bożej sprawiedliwości i o tym, że Chrystus, wisząc na krzyżu, wziął na siebie nasze grzechy i że tylko od nas zależy, czy skorzystamy, czy też nie, z tej przeogromnej szansy na zbawienie Śmierć, sąd, odkupienie, życie wieczne – nie konkurują z naszym ziemskim życiem i szczęściem. Przeciwnie, czynią je nieskończenie ważnym, ponieważ to, jak je przeżyjemy, zadecyduje o naszej wieczności. Bóg nie jest konkurentem dla naszego ziemskiego życia, ale gwarantem jego wielkości.

Jak mówi cytowany już kilkakrotnie ks. kardynał Ratzinger, przełamując nową ewangelizacją współczesny kryzys chrześcijaństwa, wykonajmy coś bardzo prostego. Mówmy o Bogu i o człowieku. W ten sposób powiemy wszystko, co naprawdę ważne i potrzebne[6].

[1] Por. A. Michalik, Neopogaństwo – Teologia – Kościół, [w:] Neopogaństwo. Nowe czasy – stare idee, red. J. Krolikowski, Pallotinum 2001, s. 135.

[2] Por. A. Michalik, s. 136-137.

[3] Za: A. Michalik, s. 138.

[4] Konstytucja Lumen gentium 1, za: A. Michalik, s. 139.

[5] Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, RW KUL, Lublin 1994, s. 96.

[6] Por. S. Wielgus, Chrześcijanin wobec współczesnych wyzwań ideowych, „Zeszyt”, Oddział Śląski Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, Bielsko-Biała 2001; T. Herr, Der Arzt 18 ist selbst zum Patientem geworden, „Die Tagespost”, nr 27, 7.07.2001 i pozostałe artykuły tego autora z serii drukowanej w „Die Tagespost” w numerach z następujących dni:

21.07.2001; 4.08.2001; 18.08.2001; 1.09.2001; 22.09.2001; 6.10.2001; 20.10.2001; 3.11.2001; 17.11.2001; 1.12.2001; 15.12.2001; 29.12.2001; Ks. kard. J. Ratzinger, Nowa Ewangelizacja, „L’Osservatore Romano” nr 6/2001, s. 35-39.

Posted in Kościół, Z prasy | Otagowane: | 68 Komentarzy »