Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Adoracja Krzyża

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 kwietnia 2012


„Módlcie się szczególnie pod krzyżem, z którego płyną wielkie łaski. Teraz dokonajcie w swoich domach specjalnego poświęcenia się krzyżowi. Obiecajcie, że nie będziecie obrażać Jezusa ani krzyża i skazywać go na wzgardę!” (z orędzia Królowej Pokoju)

 

 

 

Gethsemani – zdjęcia które ja wykonałem w 2009 r.

Pomieszczenia gdzie bito Jezusa w nocy z czwartku na piątek zanim zrzucono go do lochu. Ta posadzka na 100% była świadkiem biczowania Pana Jezusa.

Komentarzy 21 do “Adoracja Krzyża”

  1. Optymista said

    RZECZ O POBOŻNYM PRZEŻYWANIU MSZY ŚW.

    Podczas Mszy Św. powinniśmy zachować pozycję klęczącą od Święty, Święty aż do Komunii Św. włącznie oraz na końcowe Błogosławieństwo.
    Dlaczego?

    1.W objawieniach, zatwierdzonych przez Kościół Katolicki, które miała boliwijska mistyczka Catalina Rivas, Matka Boża ukazała jej, że podczas modlitwy Święty, Święty….całe niebo klęczy oddając pokłon i wielbiąc Boga. Na Mszy Św, tzw trydenckiej wierni również klęczą podczas modlitwy Święty, Święty. Matka Boża przekazała Catalinie „ Powiedz ludziom, że nigdy człowiek nie jest bardziej człowiekiem niż wtedy, gdy zgina kolana przed Bogiem”.
    2. Od Podniesienia aż do Komunii Św. Kapłańskiej włącznie jest obecny na Ołtarzu Jezus Chrystus żywy z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem. Jeśli klęczysz na Podniesienie to klęcz i po Podniesieniu bo żywy Bóg nadal jest obecny na Ołtarzu i cierpi za ciebie na Drodze Krzyżowej. Skąd u nas taka schizofrenia? Wynika ona chyba z tego, że- 1. nie wierzymy, że Msza Św. Jest Ofiarą, 2. nie mamy pełnej świadomości tego, co dzieje się podczas Mszy Św., 3.jesteśmy posłuszni nakazom ludzi Kościoła po Soborze Watykańskim II i nie mamy odwagi klęczeć gdy inni stoją. To jest czynnik ludzki a Msza Św. Jako Ofiara nie jest wymysłem ludzkim tylko dziełem samego Boga. Posłuszeństwo należy okazać przede wszystkim Bogu. Św. o. Pio przekazał, że kulminacja cierpienia Jezusa przypada na czas Komunii Św. Kapłana. Wtedy to nasz Pan umiera na Krzyżu a Kapłan spożywa święte postacie Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa. Następnie Pan Jezus jest zdjęty z Krzyża i w czasie Komunii Św. jest składany do grobu, którym są serca przystępujących do Komunii Św. Z Ewangelii wiemy, że początkowo Jezus po zdjęciu z Krzyża spoczął w ramionach swojej Matki Bolesnej. My też możemy poprosić Matkę Bożą aby w naszym imieniu w sposób doskonały przyjęła do Swego Serca Jezusa a następnie wprowadziła Swego Syna do naszych niedoskonałych serc. Po złożeniu do grobu nastąpiło Zmartwychwstanie Chrystusa. Dla nas tym Zmartwychwstaniem ma być otwarcie naszych serc po Mszy Św. i świadczenie o Zmartwychwstałym w naszym życiu prywatnym i publicznym poprzez nasze czyny i słowa.
    3. Na to nasze apostołowanie na końcu Mszy Św. otrzymujemy Błogosławieństwo od samej Trójcy Św. poprzez ręce Kapłana. Wypada więc uklęknąć i podziękować za to Błogosławieństwo.
    Bez Zmartwychwstania Chrystusa nasza wiara nie miałaby sensu. Tak samo bez Zmartwychwstania naszych serc przemienionych podczas Mszy Św. nasza wiara jest martwa. Grób jest nadal przywalony kamieniem naszych grzechów. Przemienieni-przemieniajcie.

  2. Szejk said

    http://www.swiadectwanawroconych.pl/ordziaprzepowiednie/41-matki-boej/563-matka-boa-o-przygotowaniu-na-koniec-czasow.html

  3. Kier said

    Fragment koncertu: „Pasja wg Antoniego Rząsy”, Scena w Bramie Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie. Film zamieszczony również na płycie: „Joanna Słowińska – Płaczcie anieli – pieśni o męce i zmartwychwstaniu Pańskim”

    • Przemysław said

      6 kwietnia 2012 r., Piątek
      Wielki Piątek Męki Pańskiej
      Pierwsze czytanie: Iz 52, 13 – 53, 12 Przebity za nasze grzechy
      Psalm responsoryjny: Ps 31 (30), 2 i 6. 12-13. 15-16. 17 i 25 (R.: Łk 23, 46)
      Drugie czytanie: Hbr 4, 14-16; 5, 7-9 Chrystus stał się sprawcą zbawienia dla wszystkich, którzy Go słuchają
      Śpiew przed Ewangelią: Flp 2, 8-9
      Ewangelia: J 18, 1 – 19, 42 Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Jana

      PIERWSZE CZYTANIE
      Iz 52, 13 – 53, 12 Przebity za nasze grzechy

      Czytanie z Księgi proroka Izajasza

      Oto się powiedzie mojemu słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na jego widok, tak nieludzko został oszpecony jego wygląd i postać jego była niepodobna do ludzi, tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy słyszeli? Na kim się ramię Pana objawiło?
      On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał on wdzięku ani też blasku, aby na niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, mąż boleści, oswojony z cierpieniem; jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy go za nic.
      Lecz on się obarczył naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści, a myśmy go uznali za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz on był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań chłosta zbawienna dla nas, a w jego ranach jest nasze zdrowie.
      Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas obrócił się ku własnej drodze; a Pan zwalił na niego winy nas wszystkich. Dręczono go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak on nie otworzył ust swoich.
      Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje jego losem? Tak! Zgładzono go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób mu wyznaczono między bezbożnymi i w śmierci swej był na równi z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w jego ustach kłamstwo nie postało.
      Spodobało się Panu zmiażdżyć go cierpieniem. Jeśli wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pana spełni się przez niego. Po udrękach swej duszy ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości on sam dźwigać będzie.
      Dlatego w nagrodę przydzielę mu tłumy i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A on poniósł grzechy wielu i oręduje za przestępcami.

      Oto Słowo Boże

      PSALM RESPONSORYJNY:
      Ps 31 (30), 2 i 6. 12-13. 15-16. 17 i 25 (R.: Łk 23, 46)

      Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

      Panie, do Ciebie się uciekam: niech nigdy nie doznam zawodu *
      wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej!
      W ręce Twoje powierzam ducha mego: *
      Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

      Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

      Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów, *
      dla sąsiadów przedmiotem odrazy,
      postrachem dla moich znajomych; *
      ucieka, kto mnie ujrzy na drodze.

      Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

      Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie, *
      i mówię: «Ty jesteś moim Bogiem».
      W Twoim ręku są moje losy, *
      wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

      Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

      Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą: *
      wybaw mnie w swym miłosierdziu.
      Bądźcie dzielni i mężnego serca, *
      wszyscy, którzy ufacie Panu.

      Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

      DRUGIE CZYTANIE

      Hbr 4, 14-16; 5, 7-9 Chrystus stał się sprawcą zbawienia dla wszystkich, którzy Go słuchają

      Czytanie z Listu do Hebrajczyków

      Mając arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę w stosowej chwili.
      Chrystus bowiem z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości.
      A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.

      Oto Słowo Boże

      ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
      Flp 2, 8-9

      Alleluja, Alleluja, Alleluja

      Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć krzyżowa.
      Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

      Alleluja, Alleluja, Alleluja

      EWANGELIA

      J 18, 1 – 19, 42 Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Jana

      Słowa Ewangelii według świętego Jana

      ╋ – słowa Chrystusa
      E. – słowa Ewangelisty
      I. – słowa innych osób pojedynczych
      T. – słowa kilku osób lub tłumu

      Pojmanie Jezusa
      E.Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swoimi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: ╋ Kogo szukacie? E. Odpowiedzieli Mu: T. Jezusa z Nazaretu. E. Rzekł do nich Jezus: ╋ Ja jestem. E. Również i Judasz, który Go zdradził, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: ╋ Kogo szukacie? E. Oni zaś powiedzieli: T. Jezusa z Nazaretu. E. Jezus odrzekł: ╋ Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. E. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: ╋ Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?

      Przed Annaszem Zaparcie się Piotra
      E. Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród.
      A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: I. Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? E. On odpowiedział: I. Nie jestem. E. A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się.
      Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: ╋ Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem. E. Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: I. Tak odpowiadasz arcykapłanowi? E. Odrzekł mu Jezus: ╋ Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? E. Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.
      A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: T. Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? E. On zaprzeczył mówiąc: I. Nie jestem. E. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: I. Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? E. Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał.

      Przed Piłatem
      Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożywać Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: I. Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? E. W odpowiedzi rzekli do niego: T. Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. E. Piłat więc rzekł do nich: I. Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. Nam nie wolno nikogo zabić. E. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

      Przesłuchanie
      Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: ╋ Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? E. Piłat odparł: I. Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? E. Odpowiedział Jezus: ╋ Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. E. Piłat zatem powiedział do Niego: I. A więc jesteś królem? E. Odpowiedział Jezus: ╋ Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. E. Rzekł do Niego Piłat: I. Cóż. to jest prawda? E. To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: I. Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił króla żydowskiego? E. Oni zaś powtórnie zawołali: T. Nie Tego, lecz Barabasza! E. A Barabasz był zbrodniarzem.

      „Oto człowiek”
      Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować, A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym, Potem podchodzili do Niego i mówili: T. Witaj, królu żydowski! E. I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: I. Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. E. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: I. Oto człowiek. E. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: T. Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! E. Rzekł do nich Piłat: I. Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.
      E. Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: I. Skąd Ty jesteś? E. Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: I. Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? E. Jezus odpowiedział: ╋ Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał Tobie. E. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: T. Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi.

      Wyrok
      E. Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku Gabbata, Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: I. Oto król wasz! E. A oni krzyczeli: T. Precz! Piecz! Ukrzyżuj Go! E. Piłat rzekł do nich: I. Czyż króla waszego mam ukrzyżować? E. Odpowiedzieli arcykapłani: T. Poza Cezarem nie mamy króla. E. Wtedy wydał im Jezusa, aby Go ukrzyżowano.

      Ukrzyżowanie
      Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, król żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: T. Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem. żydowskim. E. Odparł Piłat: I. Com napisał, napisałem.
      E. Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: T. Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. E. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie moje szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.

      Ostatnie słowa
      A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: ╋ Niewiasto, oto syn twój. E. Następnie rzekł do ucznia: ╋ Oto matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

      Śmierć Jezusa
      Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: ╋ Pragnę. E. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: ╋ Wykonało się! E. I skłoniwszy głowę wyzionął ducha.
      Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

      Przebicie serca
      Był to dzień Przygotowania; aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz kiedy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kości Jego nie będą łamane. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebodli.

      Złożenie do grobu
      Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy! i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc ze względu na żydowski dzień Przygotowania złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

      Oto słowo Pańskie

      • Przemysław said

        Istotą Boga jest miłość. Tu milknie metafizyka. Zaczyna się jakiś udział w mądrości Boga, w Jego prostym spojrzeniu, jakim obejmuje siebie i wszystko, co stworzone.

        (święta Teresa Benedykta od Krzyża)

        • Przemysław said

          Myśli świętych Karmelu na każdy dzień roku

          Gdy Bóg mówi, że cię kocha, znaczy to, że cię chce całym sobą i na zawsze. Jego ”kocham cię” nie ustaje nawet wówczas, gdy ty zawodzisz i słabnie twoja wiara w Jego miłość. ”Kocham cię” wypowiedziane przez wiecznego Boga jest wiecznym kochaniem. W Jego Sercu nie ma ”kochałem cię” lub ”będę cię kochał”. Tam jest wieczne ”miłuję cię”, które się nie zmienia i nie ustaje. Bóg kocha człowieka w każdej okoliczności jego życia. Ustami proroka Izajasza mówi o tym sama Boża Mądrość. To jedno z Jej najbardziej zachwycających wyznań: ”Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju” (Iz 54, 10). Ustępowanie gór i chwianie się pagórków to obraz sytuacji, które wstrząsają życiem człowieka. Żadna z nich, ani nawet wszystkie razem, nie są w stanie zerwać prawdziwej miłości.

          Pokój i Dobro

  4. Kier said

  5. Kier said

    ” Jeszcze się kiedyś rozsmucę
    Jeszcze do Ciebie powrócę Jezusie
    Jeszcze tak strasznie zapłaczę, że przez łzy Ciebie zobaczę Jezusie.
    I duch mój przed Tobą kleknie i wtedy serce mi pęknie ..,, ”

    Jezu nie opuszczaj mnie

  6. Dzieckonmp said

    Piękny komentarz pod tą pieśnią

    Panie pragnę tak jak ty podnieść też krzyż….on jest taki ciężki..pogubiłam się..nie chciałam wierzyć innym i im zaufać…a teraz…ponoszę konsekwencję…Panie ufam Ci i powierzam się Tobie….

  7. Dzieckonmp said

    No i nasz kochany ksiądz Ceberek

    Bicz trzymasz w ręku bicz
    chcesz uderzyć nim, brak odwagi ci.
    Uderz ,uderz tylko raz

  8. KRYSTYNA said

    http://www.pch24.pl/usmiech–meka-i-smierc-syna-bozego,1474,i.html

    Uśmiech, męka i śmierć Syna Bożego

    Pewnego razu – a działo się to w roku 1630 – pokorny franciszkanin, brat Innocenty z Palermo, postanowił wyrzeźbić w hebanie krucyfiks. Zaczął od modelowania ciała, nadając mu z czasem upragnioną formę. Twarz, czyli najtrudniejszą część dzieła, zostawił na koniec. Jaki wyraz jej nadać? Wielkie były duchowe rozterki braciszka. Pewnej nocy położył się spać z duszą ciężką od niezliczonych pytań. A kiedy rankiem zbliżył się do dzieła, nad którym pracował, znalazł je niespodziewanie ukończone: obdarzone cudownym obliczem stworzonym przez nieznanego artystę.

    Była to twarz, na której harmonijnie stapiały się delikatność, męskość i jakby nadprzyrodzone namaszczenie, czyniące ją zaprawdę godną bycia tajemniczym dziełem jakiegoś anioła. Twarz kryjąca w sobie wiele bogatych aspektów, bowiem w zależności od kąta, z jakiego spogląda obserwator, oblicze Boskiego Ukrzyżowanego naznaczone jest bądź to uśmiechem, bądź udręką czy też śmiercią.

    Cudowny krucyfiks brata Innocentego, przechowywany od trzech stuleci w kościele św. Damiana w Asyżu, jest obiektem nieustającej czci ze strony pielgrzymów.

    Posłużmy się nim w naszych rozważaniach Wielkiego Tygodnia.

    *  *  *

    Co skłoniło Cię, Panie, do uśmiechania się z wyżyn Krzyża? Jakaż niezgłębiona sprzeczność między cierpieniami, które od stóp do głów dręczyły Twe święte Ciało, a tym uśmiechem, który pojawia się pełen słodyczy, łagodności i czułości, rozchylając Twe usta Panie i rozjaśniając Twe oblicze? A nade wszystko, Panie, jakaż sprzeczność między przepaścią udręk duchowych, które przepełniają Twe Serce, a tą radością tak subtelną i tak autentyczną, jaka rysuje się na Twej twarzy! Przeciwko Tobie wylał cały ocean bezeceństwa i ludzkiej małości. Nie było takiej niewdzięczności ani kalumni, której by Ci oszczędzono. Głosiłeś Królestwo Niebieskie, a Twoje nauczanie zostało odrzucone przez ordynarne pożądanie rzeczy doczesnych. Szatan, Świat i Ciało, złączeni w nikczemnym buncie przeciwko Tobie, zaprowadzili Cię na miejsce straceń, gdzie oczekujesz na śmierć.

    A jednak uśmiechasz się! Dlaczego?

    Twe powieki są prawie zamknięte. Prawie… Lecz jeszcze możesz coś dojrzeć. I to, co widzisz Panie, to największy cud stworzenia, arcydzieło Ojca niebieskiego, dusza – a ileż piękna może być w jednej duszy, choćby ignorował to materializm naszego wieku – szlachetna i nieskazitelnej natury, obdarzona wszelkimi darami łaski i uświęcona nieustanną i najdoskonalszą odpowiedzią na wszystkie te dary! Widzisz Maryję. Widzisz Twoją Matkę. A pośród całej zgrozy, która Cię ogarnia Panie, cud, który widzisz, jest tak wspaniały, że uśmiechasz się czule, aby podnieść Ją na duchu, aby przekazać Jej nieco Twej radości, aby przekazać Jej Twą doskonałą i nieskończoną miłość.

    Widzisz Maryję. A u boku Wiernej Przenajświętszej Dziewicy widzisz herosów wierności: dziewiczego Apostoła Jana i święte niewiasty: wierność niewinności i wierność pokuty. Twe spojrzenie, dla którego wszystko rozgrywa się w teraźniejszości, widzi o wiele więcej, bowiem obejmuje ono całe wieki i przybliża Ci wszystkie wierne dusze, które będę oddawać Ci cześć u stóp Krzyża aż do dnia Sądu Ostatecznego. Widzisz Święty Kościół Katolicki, Twą Oblubienicę. I z uwagi na to wszystko uśmiechasz się uśmiechem najsmutniejszym i najradośniejszym, najsłodszym i najlitościwszym w całej historii ludzkości.

    Ewangelia nigdy nie przedstawia Cię Panie uśmiechniętego. Tylko dusze, którym obce i wstrętne są plugawe i rozwiązłe kaskady kpin, posiadają tajemnicę takiego uśmiechu!

    Czy wśród wielu dusz stojących u stóp Krzyża za przykładem Maryi, do których uśmiechasz się Panie, jest także i moja?

    Pokornie pochylony, klęcząc przed Tobą i zdając sobie sprawę, żem niegodny, proszę Cię o to, Panie. Ty, który nie wygnałeś ze Świątyni celnika (Łk 18, 6-20), przez modlitwy Maryi, nie odrzucisz od swego Oblicza skruszonego i zasmuconego grzesznika. Daj mi z wyżyn Krzyża choć promień Twego niewypowiedzianego uśmiechu, o dobry Jezu.

    *  *  *

    Przez łzy Maryi,

    Przez ostateczne konanie,

    Miej litość nade mną…

    Te jakże proste i bezpretensjonalne słowa pieśni religijnej zapadły mi głęboko w pamięć. I przychodzą mi na myśl, gdy kontempluję Twe oblicze w chwili konania.

    Ostateczne konanie… Ileż tkwi siły w tym wyrażeniu. Każdy jego etap jest niczym kres, z którego wypływa nie koniec, lecz kolejna agonia, jeszcze gorsza od poprzedniej. I tak od cierpienia do cierpienia, od okrucieństwa do okrucieństwa, dochodzimy do ostatecznej, ekstremalnej agonii, w której śmierć zrywa ostatnie i najgłębsze więzy łączące duszę z ciałem.

    Ostateczne konanie Ciała przeraźliwie udręczonego… męka Duszy, której ludzka perfidia przysporzyła wszystkich utrapień, jakie tylko można sobie wyobrazić. Jest to najokrutniejsza część Twej Męki. Przenajświętsza Maryja, która wszystko widzi i wszystko odczuwa, płacze. Niebo ciemnieje. Ziemia sprawia wrażenie, jakby za chwilę miała się zatrząść z przerażenia. Złowrogi gwar otumanionego plebsu chce przesycić wulgarnością tę wzniosłą scenę. I wtedy okrzyk boleści wyrywa się z Twej piersi, Panie, i unosi się do nieba: Boże, mój Boże, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27, 46).

    To godzina najwyższego triumfu niegodziwości. Jest to też godzina największego miłosierdzia, nieoczekiwanych i cudownych nawróceń. Dusza Dobrego Łotra będzie oczekiwać na Ciebie w otchłani. A miliony i miliony dusz, przez nieskończone zasługi Twego ostatecznego konania, przez przebłagalną wartość łez Maryi, przez wszystkie stulecia będą się nawracać, rozważając ten moment Twej Męki.

    Niech i ja znajdę się wśród nich, Panie. Przełam lody mej słabej woli. Zniszcz mą haniebną słabość do przepychu dzieł Szatana. Uczyń ze mnie dziecko Światła: silne, czyste, nieustraszone i przerażające dla Twych przeciwników niczym wojsko przysposobione do walki.

    Przez łzy Maryi,

    Przez ostateczne konanie,

    Miej litość nade mną…

    *  *  *

    Wszystko się dokonało: consummatum est (J 19, 30).

    Głowa Twa zwisa nieruchomo. Majestatyczny, łagodny i Boski spokój widać w całym Twym Ciele. Przepełnia Cię pokój, Książę Pokoju.

    Lecz wszystko wokół Ciebie jest udręką i wzburzeniem. Skrajna udręka w Sercu Maryi i wśród garstki Twoich wiernych. Wzburzenie w całym wszechświecie. Słońce się zaćmiło, ziemia się trzęsie, zasłona Świątyni rozdziera się, uciekają oprawcy. A w Tobie jest spokój.

    Tak, bowiem wszystko się dokonało. Bowiem niegodziwość aż do końca objawiła swe nikczemne oblicze. Bowiem Ty aż do końca objawiłeś Twą Boską doskonałość.

    Poprzez niezliczone zasługi Twej Męki i Śmierci dane jest ludziom poznanie całego piękna Światła i całej grozy Ciemności. Aby stali się dziećmi Światła i nieugiętymi wrogami Ciemności.

    U stóp Krzyża stoi Maryja. Jakże wzniosłe rozważania kryją się w duszy Tej, o której już u zarania Twego życia ziemskiego opowiadają Ewangelie, że „chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu”. (Łk 2, 51). Wspomnienia odnoszące się do Ciebie, Panie.

    Niepokalane Serce Maryi, Stolico Mądrości, przekaż mi choć iskrę, choćby najmniejszą, Twych jasnych i pełnych żaru rozważań o Męce i Śmierci Twego Syna, mego Odkupiciela, abym ją przechowywał niczym święty i oczyszczający ogień w najgłębszych pokładach mej duszy…

    – A. M. D. G. –

    („Catolicismo”, nr 63, kwiecień 1963)

    Źródło: Plinio Corrêa de Oliveira, Ludu, mój ludu…, Kraków 2005

    Czytaj więcej: http://www.pch24.pl/usmiech–meka-i-smierc-syna-bozego,1474,i.html#ixzz1rCIpmuKb

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  9. mobi said

    DO ATEISTOW, prosze straccie 40 min. waszego cennego życia, na ponizszy program ale NIE URYWKI!, ALBO CAŁOŚĆ ALBO W OGOLE!, prosze was

    http://www.tvp.pl/vod/audycje/publicystyka/jan-pospieszalski-blizej/wideo/05042012-2230/6755003

    przepraszam jesli reklama, ale to sie nadaje na glowna strone.

    Jak dla mnie to nie da sie zobaczyc tego reportazu i nie uwierzyc.

  10. Tuptusia said

    OBJAWIENIA I PROROCTWA SW.BRYGIDY

    http://www.prophecyfilm.com

    Księga I

    Słowa Matki Bożej do Oblubienicy mówiące o wielmożności Syna swego. O tym, jak obecnie Chrystus gorzej od nieprzyjaciół czyli złych Chrześcijan, krzyżowany bywa, aniżeli od Żydów był ukrzyżowany oraz jak tacy, gorzej i ciężej będą karani.

    Rozdział 37

    Matka najświętsza przemówiła, słowami: „Syn mój trzy dobre rzeczy miał. Pierwszą było, że nikt tak pięknego ciała nie miał, jak On, dlatego, że posiadało ono dwie natury, to jest, Bóstwo i Człowieczeństwo. Jego Ciało było tak czyste, że jak w oku jasnym nie znajduje się żadna skaza, tak też w jego ciele najmniejsza skaza znaleźć się nie mogła. Drugie dobro było, że nigdy nie zgrzeszył. Albowiem inni synowie noszą czasem grzechy rodziców swoich i własne; lecz On nigdy nie zgrzeszył, a jednak wszystkich grzechy nosił na sobie. Trzecie dobro było, że niektórzy umierają dla Boga i dla większej zapłaty, On zaś umierał za nieprzyjaciół swoich, jak też i dla mnie i dla przyjaciół swoich.

    Kiedy Go nieprzyjaciele jego ukrzyżowali, na cztery sposoby Go męczyli. Naprzód cierniem Go ukoronowali. Po drugie, ręce i nogi przebili. Po trzecie, żółcią z octem Go poili. Po czwarte, bok Jego przebili. A teraz uskarżam się, że Syn mój od nieprzyjaciół swoich, którzy teraz są na świecie, gorzej bywa krzyżowany, aniżeli kiedyś Go Żydzi ukrzyżowali. Albowiem chociaż Bóstwo nie może cierpieć ani umrzeć nie może, jednak oni Go własnymi występkami i grzechami krzyżują. Jak gdyby jakiś człowiek obrazowi nieprzyjaciela zadał rany i obraził, chociaż obraz tego nie czuje, jednak dla złej woli obrażania, ten, który obraził, jak za uczynek dostanie naganę i będzie sądzony. Tak też grzechy tych, którymi Syna mego obrażają daleko cięższe i gorsze są, aniżeli tych, którzy Go ukrzyżowali na ciele.

    Ale możesz się pytać: „Jak oni Go krzyżują?” Najpierw kładą Go na Krzyżu, który mu przygotowali, kiedy o przykazania Stworzyciela swego i Pana nie dbają i znieważają Go, kiedy On ich przez sługi swoje napomina, aby mu służyli, oni gardzą nimi i czynią, co im się podoba. Potem przybijają prawą rękę do Krzyża, kiedy mają sprawiedliwość za niesprawiedliwość, mówiąc: ’Nie ma tak ciężkiego grzechu i nienawistnego Bogu, jak powiadają. Bóg nikogo wiecznie nie karze, ale tylko nam grozi byśmy się Go bali. Czemuż inaczej odkupiłby człowieka, gdyby go chciał zatracić?’ Nie zważają na to, że najmniejszy grzech, kiedy człowiek trwa w nim, wystarczy by skazać na wieczne męki i że Bóg najmniejszego grzechu nie zostawi bez karania, tak też i najmniejszego dobrego uczynku bez nagrody.

    Dlatego wieczne będą mieli karanie, bo oni też mają wolę wiecznie grzeszyć, a Syn mój, który widzi serce, poczyta to za uczynek. Bo jak mają wolę grzeszyć, tak by to uczynkiem wypełnili, gdyby Syn mój im dopuścił. Potem krzyżują lewą rękę Jego, kiedy cnoty obracają w występki, chcąc grzeszyć aż do końca, mówiąc: ’Jeśli w ostatniej godzinie śmierci, zmówimy raz „zmiłuj się nad nami Boże”, takie jest miłosierdzie Boskie, że nam odpuści.’ To nie jest cnotą, chcieć grzeszyć, a nie poprawić się, chcieć mieć zapłatę, bez pracy, chyba że będzie skrucha w sercu, że chętnie by się rad poprawić gdyby mógł, tylko, że dla choroby, albo innych trudności nie może.

    Potem krzyżują nogi Jego, gdy się kochają w grzechu, i ani razu nie myślą o gorzkiej męce Syna mego, ani Mu z serca nie dziękują, mówiąc: ’O jak gorzka jest męka Twoja Boże, niech Ci będzie chwała za gorzką śmierć Twoją!’ Oni tego nigdy nie mówią. Koronują Go potem, koroną szyderstwa, kiedy się naśmiewają ze sług Jego, za nic maja służbę jemu. Dają Mu żółć do picia, kiedy się weselą i cieszą z grzechu. Ani razu nie pomyśleli w sercu swoim jak ciężki i wieloraki jest grzech. Przebijają Bok jego, kiedy mają wolę trwać w grzechu. Zaprawdę powiadam ci, możesz to przyjaciołom moim powiedzieć, że tacy są przed Synem moim, najbardziej niesprawiedliwymi z tych, którzy Go sądzili i sroższymi od tych, którzy Go krzyżowali, najbardziej bezwstydni ze sprzedawców jego, dlatego większe karanie należy się tym, aniżeli tamtym. Piłat wiedział, że Syn mój nie zgrzeszył, i że nie zasługiwał na jakąkolwiek śmierć, jednak, gdyż obawiał się utraty doczesnej mocy i buntów Żydowskich, osądził, jakby z przymusu Syna mego i skazał na śmierć. A czegoż by mieli się obawiać, gdyby Mu służyli, albo co by z honoru swego i godności utracili, gdyby jego czcili? Tak więc ciężej oni będą sądzeni i gorsi są nad Piłata w oczach Syna mego: bo Piłat osądził Go dla prośby i woli innych z bojaźnią pewną. Ci zaś sądzą Go według własnej woli bez bojaźni, kiedy Go lżą przez grzech, od którego mogliby się powściągnąć, gdyby sami chcieli. Lecz oni ani się od grzechu powstrzymują, ani grzechu uczynionego nie wstydzą, bo nie uważają, że dobrodziejstwa jego są niegodni od tego, któremu nie służą.

    Jeszcze gorsi są od Judasza, bo Judasz wydawszy Pana, wiedział dobrze, że on był Bogiem i wiedział, że ciężko przeciwko niemu zgrzeszył i w desperacji powiesił się, spiesząc się do piekła, bo wiedział, że nie był godzien żyć na świecie. Ci zaś dobrze znają grzech swój, a dalej w nim trwają, nie mają żadnego żalu w sercu za grzechy swoje, ale chcą gwałtem i mocą wielką Królestwo Niebieskie osiągnąć, nie zaś za dobre uczynki, ale nadzieją próżną mając. Lecz Królestwo to nikomu nie będzie dane, tylko pracującym i cierpiącym dla Boga.

    Ci jeszcze gorsi są niż krzyżownicy Jego, którzy, widząc wielkie cuda Syna mego i uczynki jego dobre, to jest, że umarłych wskrzeszał, trędowatych oczyszczał, myśleli sami w sobie mówiąc: ’Ten czyni cuda niesłychane i niewidziane, albowiem poraża których chce jednym słowem, zna myśli nasze i czyni cokolwiek chce. Jeśli nadal tak będzie sobie poczynał, wszyscy będziemy musieli uznać moc jego i poddanymi jego będziemy’. Dlatego, żeby Mu się nie poddać, ukrzyżowali Go z zazdrości; albowiem gdyby byli wiedzieli, iż jest Królem Chwały, nigdy by Go byli nie ukrzyżowali. Ci codziennie nieustannie widzą cuda i czyny jego dziwne, zażywają dobrodziejstw jego, słyszą, jak mają Mu służyć i do Niego przyjść: a służyć Mu jak powinni nie chcą, ale myślą sobie tak: ’Jeśli wszytko opuścimy, to jest, rzeczy doczesne i jeśli wolę jego pełnić mamy a nie swoją, to dla nas za ciężkie jest i nie do zniesienia.’ Dlatego też pogardzają wolą Jego, aby nie była ponad ich wolą. Krzyżują Syna mego przez zatwardziałość, dodając, przeciw sumieniu swemu grzech do grzechu. Tak więc ci są gorsi od tych, którzy krzyżowali Syna mego, bo Żydzi uczynili to z zazdrości, ze złości swojej i z wielkiego mniemania o sobie, z własnej woli swojej uczynili to, nie wiedzieli, że On jest Bogiem. Lecz ci krzyżują Go gorzej na duchu, aniżeli tamci na ciele; bo ci odkupieni już są, a oni jeszcze odkupieni nie byli. Dlatego też, Córko, bądź posłuszna Synowi memu i bój się Go, bo On jak jest miłosierny, tak też jest sprawiedliwy.”

  11. Tuptusia said

    Z Dzienniczka św. Faustyny

    „Kiedy się modliłam przed Najświętszym Sakramentem pozdrawiając Pięć Ran Pana Jezusa, przy każdym pozdrowieniu Rany czułam, jak strumień łaski tryskał w moja duszę i dawał mi przedsmak nieba i zupełnąufność w miłosierdzie Boże.”( Dzienniczek 1337).

    Wynagrodzenie za grzechy św. Faustyny

    „Dziś nosiłam Siedem godzin pas łańcuszkowy, aby uprosić danej duszy łaskę skruchy, w siódmej godzinie doznałam odpocznienia , gdyż dusza ta już we własnym wnętrzu doznawała odpuszczenia, choć jeszcze się nie spowiadała.

    Grzech zmysłowy – umartwiam ciało i poszczę w mierze dozwolonej;
    Grzech pychy – modlę się z czołem opartym o ziemię;
    Grzech nienawiści – modlę się i świadczę uczynek osobie, do której mam trudności i tak wedle rodzaju poznanych grzechów, czynię zadość sprawiedliwości. ( Dzienniczek 1248 ).

    Męka Pańska i modlitwa św. Faustyny

    O godzinie Trzeciej modliłam się Krzyżem za świat cały. Jezus już kończył Swe śmiertelne życie, słyszałam Jego siedem słów, potem spojrzał się na mnie i rzekł: „ umiłowana córko Serca Mojego, tyś jest mi ochłodą wśród strasznych mąk.” ( Dzienniczek 1058 )

    GODZINA MIŁOSIERDZIA 15.00

    „O trzeciej godzinie błagaj Mojego miłosierdzia szczególnie dla grzeszników i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej Męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania.

    Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego. Pozwolę ci wniknąć w Mój śmiertelny smutek, w tej godzinie nie odmówię duszy niczego, która mnie prosi przez Mękę Moją…”
    (Dzienniczek 1320).

    „W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych…”
    ( Dzienniczek 1572 ).

    • Tuptusia said

      Słowa Pana Jezusa do św. Faustyny:

      alt„Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.”(Dz1728).

  12. Dzieckonmp said

    Proszę o krótkie komentarze. To bardzo ważne , bo tasiemce mało kto czyta. Lepiej wstawić jedno zdanie przemyślenia niż 2-3 strony książki. Można przecież dać link do tekstu.

  13. dusza maleńka :) said

    http://www.google.pl/imgres?q=Krzy%C5%BC+z+limpias+foto&hl=pl&sa=X&biw=1024&bih=605&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=SiK7C2qkUHvK9M:&imgrefurl=http://pielgrzym-blog.blogspot.com/2012/03/siedem-sow-z-krzyza.html&docid=LhFWrX0ZDjkKnM&imgurl=http://2.bp.blogspot.com/-JOZB-4yr4Wc/T2x7HDvMHTI/AAAAAAAACaw/DTL7MXt6LuE/s1600/Jesus-Christ-Limpias-Spain.jpg&w=595&h=863&ei=y51-T9f_BI7HtAaP1sXfBA&zoom=1&iact=hc&vpx=267&vpy=83&dur=6423&hovh=270&hovw=186&tx=89&ty=191&sig=116719476201028087739&page=1&tbnh=126&tbnw=85&start=0&ndsp=20&ved=1t:429,r:7,s:0,i:80

    Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!

  14. Tuptusia said

    ŚW. FAUSTYNA WIDZI BICZOWANIE I UKORONOWANIE
    CIERNIEM PANA JEZUSA

    Kiedy się pogrążam w Męce Pańskiej, często widzę Pana Jezusa w adoracji, w takiej postaci: po biczowaniu kaci zabrali Pana i zdjęli z Niego szatę własną, która już się przywarła do Ran; przy zdejmowaniu odnowiły się Rany Jego. W ten zarzucono na Pana czerwony płaszcz, brudny i poszarpany na odświeżone Rany. Płaszcz ten zaledwie w niektórych miejscach dosięgał kolan i kazano Panu usiąść na kawałku belki, wtenczas spleciono koronę z cierni i ubrano Głowę świętą i podano trzcinę w rękę Jego i naśmiewali się z Niego oddając Mu pokłony jako królowi, pluwali na Oblicze Jego, a inni brali trzcinę i bili Głowę Jego, a inni kułakami zadawali Mu boleść, a inni zasłonili Twarz Jego i bili Go pięściami; cicho znosił to Jezus. Kto pojmie Jego – boleść Jego? Jezus miał wzrok spuszczony na ziemie, wyczułam, co wówczas się działo w Najsłodszym Sercu Jezusa. Niech każda dusza rozważa, co Jezus cierpiał w tym momencie. Na wyścigi znieważali Pana. Zastanawiałam się: skąd taka złość w człowieku, a jednak grzech to sprawia – spotkała się Miłość i grzech. (Dz 408)

    ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA PANA JEZUSA UBICZOWANEGO GRZECHAMI
    NIECZYSTYMI

    Czwartek. Adoracja nocna.

    Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa, z szat obnażonego i zaraz nastąpiło biczowanie. Ujrzałam czterech mężczyzn, którzy na zmianę dyscyplinami siekli Pana. Serce mi ustawało patrząc na te boleści; wtem rzekł mi Pan te słowa: – cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz. – I dał mi Jezus poznać za jakie grzechy poddał się biczowaniu, są to grzechy nieczyste. O, jak strasznie Jezus cierpiał moralnie, kiedy się poddał biczowaniu. Wtem rzekł mi Jezus: – Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie. – I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu; wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie. Widząc to, serce moje popadło w rodzaj konania, i kiedy Go biczowali kaci, milczał i patrzył w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrywał się jęk z Jego serca. I dal mi Pan poznać szczegółowo, poznać Jezusa, ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: – Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć Moją. Wtenczas zamilkły i usta moje i zaczęłam odczuwać na sobie konanie i czułam, że nikt mnie nie pocieszy, ani wyrwie z tego stanu, tylko Ten, Który mnie w niego wprowadził.(Dz 445)

    PAN JEZUS POCIESZYŁ ŚW. FAUSTYNĘ OPŁAKUJACĄ JEGO MĘKĘ

    Przed wieczorem usłyszałam przez radio pieśni, czyli Psalmy, jak śpiewali kapłani. Rozpłakałam się i cały ból znowuż mi się odnowił w duszy i płakałam nie mogąc się utulić w boleści. Wtem usłyszałam głos w duszy: nie płacz już nie cierpię. A za wierność, z jaką towarzyszyłaś Mi w męce i śmierci – śmierć twoja będzie uroczysta i będę ci towarzyszył w Jej ostatniej godzinie. Umiłowana perło Serca Mojego, widzę, miłość twoją tak czystą, więcej niż anielską, dlatego więcej, że walczysz. Dla ciebie błogosławię światu. Widzę Wysiłki twoje ku Mnie i one zachwycają Serce Moje. Po tych słowach już nie płakałam, ale dziękowałam Ojcu Niebieskiemu za zesłanie nam Syna Swego i za dzieło Odkupienia rodzaju ludzkiego.(1061)

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: