Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Żydzi a sprawa Wielkiej Nocy

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 kwietnia 2012


Rafał Pazio (nczas.com): Chrześcijanie obchodzą kolejny raz pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Dlaczego po dziś dzień to wydarzenie budzi sprzeciw?

X. prof. Waldemar Chrostowski: Męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa stanowią najważniejsze wydarzenia w historii ludzkości. Dzielą one cała historię, która dzięki nim staje się historią zbawienia, na dwie części – przed i po Chrystusie oraz dokonanym przez Niego zbawieniu świata i człowieka. Jezus przeszedł przez cierpienie, mękę i śmierć, tak jak przechodzą przez tę dramatyczną rzeczywistość miliardy ludzi. Specyfika tego, co miało miejsce przed prawie dwoma tysiącami lat, polega na tym, że Jezus jest człowiekiem i Bogiem. W Jego męce i śmierci znalazł więc wyraz nie tylko najtrudniejszy los człowieka, lecz także tajemniczy los Boga, który dla nas i dla naszego zbawienia stał się człowiekiem i podjął śmierć krzyżową, pokonując śmierć przez swoje zmartwychwstanie. Są ludzie, którzy tę perspektywę wiary w Jezusa przyjęli i uznali związaną z nią rzeczywistość zbawczą. Ale są też ludzie, którzy tego nie uczynili. Najogólniej można powiedzieć, że od czasów Jezusa Chrystusa świat zamieszkują chrześcijanie i niechrześcijanie. W tej drugiej grupie, czyli wśród niechrześcijan, szczególne miejsce przypada Żydom. Jako lud Bożego wybrania, byli długo przygotowywani przez Boga na to, co wydarzyło się z Jezusem Chrystusem. Zatem o ile odmowa czy brak uznania Jezusa za Syna Bożego ze strony wszystkich innych ludzi mogą być traktowane jako rezultat ignorancji czy niewiedzy wynikającej z braku możliwości zetknięcia się z Chrystusem, to w odniesieniu do Żydów nie można tego powiedzieć, ponieważ Jezus wywodzi się z tego narodu oraz należy do jego tradycji religijnej i kulturowej. Pytanie, kim jest Jezus Chrystus, zadawane jest dzisiaj ze szczególną ostrością. Odpowiedź łączy się zatem także z możliwością odmowy uznania Jezusa za Mesjasza i Syna Bożego. Tak właśnie czynią wyznawcy religii żydowskiej, a ów sprzeciw trwa już prawie dwa tysiące lat. Chrześcijanin nie może nie zadawać sobie pytania o sens tego wielowiekowego, silnego sprzeciwu. Spotykamy się z ignorancją, która dotyczy Krzyża i jego znaczenia oraz Zmartwychwstania i jego znaczenia. W bardzo wielu przypadkach jest to ignorancja niezawiniona, gdyż dotyczy ludzi, którzy żyją w odległych od naszego kręgach kulturowych i nie mają pojęcia o Jezusie. O Żydach tego powiedzieć nie można. Należy więc zadać następne trudne pytanie: na ile ich odmowa nosi cechy zawinionej i co to oznacza z chrześcijańskiej perspektywy? Samo to pytanie wywołuje burzę, a cóż dopiero próby rzetelnego odpowiadania na ten problem. Ale właśnie takie jest jedno z najważniejszych, a także najpilniejszych zadań teologii.

Jak interpretować fragment Ewangelii według św. Mateusza, w którym czytamy, że po zmartwychwstaniu Jezusa arcykapłani ze starszymi „dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: »Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali«. (…) I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego”?

Mamy tutaj dwie perspektywy. Po pierwsze – perspektywę historyczną, czyli odzwierciedlenie pewnego stanu rzeczy z drugiej połowy I wieku ery chrześcijańskiej. Ewangelista skarży się na przyczyny plotki, która trwała wtedy wśród Żydów: znaleźli się wśród nich tacy, którzy zostali opłaceni i rozgłaszali co innego, niż wiedzieli i doświadczyli. Za pieniądze, które otrzymali, świadczyli fałszywie, to znaczy kłamali o Chrystusie. Rzeczywistość Jego zmartwychwstania obrócili w zwyczajną plotkę. Perspektywa historyczna jest o tyle istotna, że pierwsza Ewangelia kanoniczna, autorstwa św. Mateusza, była adresowana przede wszystkim do Żydów – zarówno tych, którzy uwierzyli w Jezusa, jak i tych, którzy w Niego nie uwierzyli. Przedstawia ona specyficznie żydowski punkt widzenia i wiernie oddaje nastroje, jakie wówczas wśród Żydów panowały. Druga perspektywa ma charakter teologiczny. Każde pokolenie chrześcijan musi być czujne i wrażliwe na to, że obok ewangelizacji istnieje w świecie antyewangelizacja, która też ma swoje sposoby i swoje środki. Obok niezłomnego głoszenia Do-brej Nowiny o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa nie mniej aktywnie działają ci, którzy tej Dobrej Nowinie zaprzeczają. Są wśród nich tacy, którzy czynią to z bardzo przyziemnych powodów i pobudek – po prostu sowicie się ich opłaca. Oznacza to, że w świecie – czy chcemy o tym mówić, czy nie – istnieją mroczne siły, które mają swoje wpływy i dążą do „rządu dusz”, którego charakter i cele sprzeciwiają się Ewangelii i ewangelizacji oraz im szkodzą. Właśnie dlatego chrześcijanin nie może być naiwny ani lekkomyślny. Nie może sądzić, że Kościół i Ewangelia mają w świecie jedynie samych przyjaciół. Potrzebna jest ustawiczna czujność, oparta na dobrym rozeznaniu na temat tego, co do nas dociera, a także świadomość, że w wielu sytuacjach trzeba się odważnie przeciwstawiać rozmaitym antychrześcijańskim fobiom, naciskom i tendencjom.

Czy są jakieś badania, które pokazują, jak św. Mateusz ustalił ten fakt, że opłacono ludzi, którzy mieli rozgłaszać fałszywą informację o Chrystusie?

Istnieje mnóstwo badań historyków na temat judaizmu z początku ery chrześcijańskiej, ale tego konkretnego szczegółu z historycznego punktu widzenia zweryfikować się nie da. Nie sposób bowiem udowodnić wręczenia łapówki po dwóch tysiącach lat. Doskonale wiemy, że nawet udowodnienie łapówki przekazanej wczoraj w celu składania fałszywych zeznań jest trudne albo niemożliwe do wykazania, a cóż dopiero wtedy, gdy dzieli nas tak olbrzymi dystans czasowy. Przecież dobrze przygotowane oszczerstwo było od początku do końca skrupulatnie kamuflowane. Ewangelista Mateusz, który doskonale znał świat żydowski swoich czasów, dobrze wiedział, co pisze. Nie był naiwny i nie posuwał się do czegoś, co nie miało oparcia w rzeczywistości. Wiedział, czym żyła część mieszkańców Jerozolimy. Od wydarzeń, które opisuje, upłynęło wtedy zaledwie kilka dziesięcioleci, istniała zatem żywa pamięć o tym, co dotyczyło życia i losu Jezusa.

Kilka lat temu powstał film „Pasja”, który w sposób wyjątkowy ukazał mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Ksiądz przypomina sobie, że z filmu usunięto jedną z sekwencji wypowiedzianą przez arcykapłanów: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”. Jak to się stało i co to oznacza?

Opracowywałem polską wersję językową tego filmu, w którym bohaterowie posługiwali się starożytnymi językami, w tym językiem aramejskim. Na kilka tygodni przed premierą „Pasji” na ekranach polskich kin widziałem wersję, gdzie w jednym z epizodów występował arcykapłan, który wypowiadał słowa „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”, a po nim ten okrzyk podejmował tłum. Wkrótce okazało się, że sekwencja z arcykapłanem została wycięta i pozostał tylko tłum, co czyni ów okrzyk prawie niezrozumiałym. Kiedy zapytaliśmy, co stało się z tym epizodem, dowiedzieliśmy się, że został wycięty ze względu na naciski, które wywierano na reżysera, grożąc, że film zostanie obwołany jako zdecydowanie antysemicki.

Jak dziś odczytywać tę pominiętą sekwencję znaną z Ewangelii?

Historycznie należy uznać, że konkretni ludzie zgromadzeni na dziedzińcu pałacu najwyższego kapłana w Jerozolimie żądali śmierci Jezusa i krzyczeli: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”. W ten sposób dawali wyraz temu, że biorą odpowiedzialność za śmierć Jezusa, a jej skutki moralne biorą na siebie, a nawet na swoje dzieci. Zakładali więc swoistą odpowiedzialność zbiorową, czyli że wina moralna przechodzi z ojca na syna. Było to zapewne kilkaset osób, a więc jakiś niewielki odsetek ówczesnych mieszkańców Jerozolimy. Z drugiej strony istnieje perspektywa teologiczna, która rozstrzyga o trwałym znaczeniu tego epizodu. W tej perspektywie odpowiedzialność za śmierć Jezusa ponoszą wszyscy ludzie, bo to była śmierć za grzechy wszystkich i każdego z nas. Winni śmierci Jezusa Chrystusa jesteśmy my wszyscy! Tutaj przychodzi nam w sukurs Sobór Trydencki, który w XVI wieku przypomniał, że winnymi śmierci Chrystusa są wszyscy dopuszczający się grzechu, a zwłaszcza ci, którzy wiedzą, kim jest Jezus Chrystus, a mimo to posuwają się do grzechu i czynienia zła.

Skoro Ksiądz wspomniał o Soborze Trydenckim, nasunęło mi się pytanie o lefebrystów. Jak Ksiądz ocenia ostatnie wydarzenia z nimi związane?

Żadna sytuacja schizmy, czyli rozłamu, nie jest w Kościele normalna ani zdrowa. Jezus i Jego apostołowie stale wołali o jedność. Św. Augustyn mówił, że w rzeczach najważniejszych Kościół powinien zachować jedność, w rzeczach mniej ważnych wielość poglądów, a we wszystkim miłość. Po tej samej linii idzie papież Benedykt XVI. Sytuacja lefebrystów pozostawała czymś nienormalnym. Utrzymywanie podziałów było i jest gorszące. Ten podział wyłonił się na naszych oczach. W postawie lefebrystów nie było złej woli, ale chęć wierności Tradycji. Swoje pragnienie mogli pojmować niewłaściwie i dlatego trzeba było ukazywać im różne pułapki i niebezpieczeństwa z tym związane. Ich postawa wynikała z pragnienia, by zachować wierność wobec łacińskiej Tradycji Kościoła, trwającej kilkanaście stuleci. Zresztą szybkie wdrażanie niektórych reform Soboru Watykańskiego II mogło zostać odebrane w wielu rejonach jako narzucone siłą, zaś gwałtowne zmiany spowodowały niedomówienia, a nawet spustoszenia. Dalsze utrzymywanie statusu lefebrystów było ryzykowne. Papież wyszedł im naprzeciw, ale krytyka decyzji Benedykta XVI zawiera nie tyle powody, ile preteksty. Rzadko słyszeliśmy o prawdziwych powodach ataku, natomiast pretekstem mogło być wszystko. Takim szczególnym pretekstem stał się arcybiskup Williamson. Pod płaszczykiem potępiania jego opinii na temat zagłady Żydów wylano mnóstwo pomyj na Williamsona i na lefebrystów, a także na papieża i na cały Kościół. Pod płaszczykiem oczyszczania Kościoła i wiernych jeszcze raz zafundowano im przeczyszczanie. Szkoda, że te tendencje w samym Kościele nie są należycie napiętnowane i nie napotykają na należyty sprzeciw. W słowach Benedykta XVI, który mówił, że nie czuł się dostatecznie broniony wewnątrz Kościoła, odnajdujemy gorzką prawdę. Słowa te odkrywają samotność papieża wśród tych, których powinna cechować wierność wobec Namiestnika Chrystusowego i zdecydowanie większa odwaga.

„Jezus swoimi czynami nie zniósł Starego Prawa, tylko je dopełnił nową jakością, uniwersalizmem, który kończy z żydowskim ekskluzywizmem”. Jak Ksiądz skomentuje taką opinię?

Jeżeli chodzi o Stare Prawo, ma ono wyraźne ukierunkowanie uniwersalistyczne. W Starym Testamencie mocno podkreśla się, że Izraelici zostali wybrani przez Boga nie ze względu na nich samych, nie ze względu na ich pochodzenie, wielkość, zasługi czy przywileje, ale ze względu na innych ludzi. Izraelici mają więc świadczyć o Bogu jedynym. Mają stać się Jego światłem i znakiem w świecie. Religia biblijnego Izraela była coraz bardziej misyjna, nastawiona na pozyskiwanie ludzi, którzy nie znali jedynego Boga. To dlatego u progu Nowego Testamentu widzimy w ówczesnych synagogach „bojących się Boga” i prozelitów, czyli bardzo wielu pogan zainteresowanych wiarą żydowską. Podczas głoszenia Ewangelii przez św. Pawła właśnie oni stawali się zaczynem Kościoła. Czymś innym jest judaizm rabiniczny, który pojawił się i okrzepł na bazie judaizmu biblijnego – w opozycji do chrześcijaństwa i do Kościoła. W judaizmie rabinicznym uniwersalizm został usunięty i nastąpiło zawężenie perspektywy oraz jej ograniczenie do wymiaru bardziej partykularnego, skupionego na przywilejach Izraela i jego odrębności. W gruncie rzeczy oznacza to skoncentrowanie całej uwagi na żydowskości, a nie na judaizmie, czyli swoistą instrumentalizację religii.

Czy mógłbym Księdza Profesora prosić o kapłańskie słowo na najbliższe Święta Wielkanocne?

Moje życzenia zawierają się w pewności, że w ludzkiej historii, to jest w historii świata i każdego człowieka, ostatnie słowo zawsze należy do Boga. W czasach Jezusa i w opozycji do Niego sądzono, że ostatnie słowo będzie miał do powiedzenia człowiek, że będzie to słowo skazujące na śmierć i wykluczające Jezusa poza nawias społeczeństwa, zakończone egzekucją. Okazało się, że to nieprawda. Bóg jest Panem życia i życie jest silniejsze niż śmierć! Dziś prawdziwa religijność stoi na antypodach wszelkiej ideologii. Wbrew wszystkim politykierom oraz możnym tego świata, nadal ostatnie słowo należy do Boga. Być może nie zawsze możemy to stwierdzić, nie zawsze z indywidualnej perspektywy możemy się tego doczekać, ale zawsze sprawiedliwość jest po stronie Boga oraz tych, którzy są Mu wierni. U krańca doczesności znajduje się brama prowadząca nas do świata, który przez swoje zmartwychwstanie Jezus Chrystus nam szeroko otworzył.

Źródło: nczas.com

Komentarzy 31 do “Żydzi a sprawa Wielkiej Nocy”

  1. Józef Piotr said

    Bo po co kombinować filozofowując. Na temat Śmierci i Ukrzyżowania Pana Jezusa oraz okoliczności temu towarzyszących napisane jest dużo w Nowym Testamencie. Ba to koreluje z tym co zostało przepowiedziane w Starym Testamencie. Nowożytne Objawienia powracają do faktów mających miejsce w epoce Życia i Śmierci Pana Jezusa . Najdokładniejszy opis jest u Katarzyny Emerlich. Wszyscy to znają. Więc po co te dalsze kombinacje? Kombinacje te odbywają się pod presja i niemalże na zmówienia środowisk które próbują dezawułować Donioslość tego Wydarzenia bo czują się winni jako spadkobiercy sprawców.

  2. alba said

    .”..Demon – Melid: – „Ja jestem bardzo sprytny: aby osiągnąć swój cel w świecie, osłabiam autorytet rodziców, którzy są pierwszymi odpowiedzialnymi za nieprzyzwoity sposób ubierania się ich córek. Kobiety noszące się bezwstydnie utwierdzam w przekonaniu. że nie robią nic złego, ponieważ obecnie prawie wszystkie tak się ubierają. Posługując się brakiem ograniczeń na plażach, wzbudzam w tych kobietach przyjemność z bycia oglądanymi i podziwianymi. A teraz klecho oznajmię ci to czego jeszcze nie wiesz. W piekle przebywają obecnie najpiękniejsze kobiety świata, te które podczas swego ziemskiego życia posługiwały się swoją fizyczną urodą w celu uwodzenia mężczyzn”.
    …..
    Demon – Melid: – „W rodzinach interweniuję na tysiące sposobów. Ty klecho dobrze o tym wiesz. Jak wiele nadużyć moralnych podarowują mi młodzi w swoim przedmałżeńskim życiu! W osiągnięciu tego pomagają mi także ich rodzice, którzy pozwalają młodym przebywać samotnie, zostawiając ich bez żadnego nadzoru, szczególnie w godzinach wieczornych, kiedy to młodzi wychodzą sobie na spacerki lub na przejażdżki samochodem. Wtedy to właśnie wykorzystuję tę chwilę, aby ich kusić i zmusić do upadku.

    Rodzice są zazwyczaj zainteresowani tylko tym, aby w dniu ślubu ich córka miała na sobie białą suknię. Wykorzystuję słabość i niewiedzę rodziców, którzy pozwalają córkom wychodzić wieczorami z domu i wracać o dowolnej godzinie. Liczba młodych, samotnych matek powiększa się z dnia na dzień, a to dlatego, że jestem bardzo sumienny i sprytny w wymyślaniu i podsuwaniu pokus. Także w zawartych po Bożemu rodzinach działam nieustannie: często udaje mi się sprawić, że rodzice nie chcą zaakceptować nowych dzieci i zabijają je zanim wyjdą one z łona matek.

    Ileż razy udaje mi się przez różne podstępy osłabić uczucie panujące pomiędzy małżonkami i skierować serce mężczyzny ku innej, zamężnej kobiecie, albo też lepiej – serce kobiety ku innemu, też żonatemu mężczyźnie. Tak więc podsuwając nieczyste pożądania doprowadzam małżonków do prawnych rozwodów i separacji, zabijając po drodze naturalną miłość rodziców do swoich dzieci”.

    Egzorcysta: – Jakie jeszcze inne argumenty masz w zanadrzu?

    Demon – Melid: – „Przekonuję ludzi, że separacja małżeńska tylko dawniej była uważana za coś złego, natomiast obecnie, wraz z progresem jest rzeczą konieczną, ponieważ sercem nie można rządzić, a wolność osobista nie może być ograniczana przez nikogo. Owoce mojej diabelskiej pracy są naprawdę duże. Dzięki nieczystości, pobudzając ludzkie żądze prowadzę mężczyzn i kobiety gdzie tylko zechcę”.

    Egzorcysta: – To znaczy prowadzisz ich do piekła?

    Demon – Melid: – „Oczywiście! Jak tylko umrą będą dzielić mój los, tam gdzie jest wieczny płacz, wyrzuty sumienia i zgrzytanie zębów”.

    Egzorcysta: – Teraz Melid żądam od ciebie odpowiedzi na moje ostatnie pytanie. Wiem, że nie będziesz chciał tego zrobić, ale rozkazuję ci.

    Demon – Melid: – „A kimże ty jesteś klecho, aby mi rozkazywać?”.

    Egzorcysta: – Jestem marnym stworzeniem, ale jednocześnie Kapłanem i ministrem Boga. Przez autorytet Boży płynący z mojego kapłaństwa rozkazuję ci powiedzieć prawdę. Z odpowiedzi, których mi udzieliłeś można byłoby wnioskować, że cały świat, z powodu niemoralnych czynów znajduje się w twoim posiadaniu. W tym świecie jednak oprócz twojego królestwa jest też Królestwo Boże. Zło czyni więcej hałasu niż dobro, ale jakże wiele dobra jest w tym świecie także dzisiaj. Nie da się zliczyć tych wszystkich dusz, które poprzez uroczyście lub prywatnie złożoną przysięgę postanowili żyć w czystości! Jak wiele kobiet i mężczyzn są gotowi raczej oddać życie niż popełnić grzech nieczystości. Ileż małżeństw zachowuje słuszną powściągliwość w tej materii! Jak wielką chwałę oddają tym samym te wszystkie dusze swojemu Stwórcy. Odnośnie do tych dobrych, zwycięskich w pokusach dusz, powiedz mi czego najbardziej się w nich boisz i nienawidzisz?

    Demon – Melid: – „Dwóch rzeczy: modlitwy i ucieczki od złych okazji”.

    Egzorcysta: – A dlaczego boisz się aż tak bardzo modlitwy?

    Demon – Melid: – „Bo jest ona pierwszym krokiem w stronę Boga, wysługuje liczne łaski i trudno jest mi przyciągnąć do siebie kogoś, kto dużo i wytrwale modli się. Wszyscy ci, którzy teraz znajdują się w piekle nie modlili się, albo też modlili się mało i niedbale. W sposób szczególny nienawidzę modlitwy kierowanej do tej Kobiety, której imienia my demony nigdy nie wymawiamy. Drugą rzeczą, której nienawidzę jest ucieczka i pogardzanie złymi okazjami. Moi niewolnicy ze względu na nieczystość nie tylko nie uciekają od pokus i złych okazji, ale sami ich poszukują i z pasją stwarzają co raz to nowe”.

    Koniec!

    http://www.zywy-plomien.pl.tl/Wywiad-z-szatanem-.-.htm

    • Lech Stanisław said

      Dzięki Albo. Tylko czy ci którzy nie wierzą Bogu i Kościołowi uwierzą demonowi ? Ba – wielu nawet nie wierzy w istnienie demonów i to jest największy z ich sukcesów. Demon który mówi prawdę ? Tu trzeba ostrożnie lecz pamiętać trzeba że Bóg ma całkowitą władzę nad demonami.

      • alba said

        Demon może zwieżć ks. egzorcystę, gdy wykazuje niezdrową ciekawość, ale to,co tu jest powiedziane jest tak oczywiste, że nie ma wątpliwości , iż Melid mówił z Bożego rozkazu .
        Kilka zdań wkleiłam jako komentarz do jednego z tytułów , to ktoś odpowiedział ” To ty naprawdę istniejesz, a prawie nikt już w ciebie nie wierzy?”
        Chciałabym zwrócić uwagę na znamienne słowa kapłana egzorcysty, niez orędzia, czy od demona, w co wielu mogłoby wątpić;
        „Ileż małżeństw zachowuje słuszną powściągliwość w tej materii! Jak wielką chwałę oddają tym samym te wszystkie dusze swojemu Stwórcy.” –

    • BB said

      Apostołowie pytali Ducha Świętego, przez Niego byli prowadzeni, On ich pouczał. Nigdy nie czerpali wiedzy od demonów. To tak jakby pójść do wróżki po wiedzę tajemną lub uprawiać spirytyzm. Zrobił to kiedyś już starotestamentowy król Saul i przeczytajcie co się z nim stało. (1 Samuela 28)
      A dlaczego tak uczynił, bo nieposłuszeństwo Bogu było już w nim.
      (23) Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem
      (1 Samuela 15)

      Inne fragmenty na ten temat: Powtórzone Prawo 18:10-14 ; 2 Królewska 21:3-7 ; Micheasza 5:11-14 ; Ezechiela 13:20-23 i dalej 14:1-4 ; Kapłańska 20:27;

      Uważajmy, bo:

      wiele prawdy + małe kłamstwo = wielkie oszustwo

      A tu o tym jak Duch Święty prowadził apostołów: Dz. Ap 2:32 ; Dz. Ap 4:8 ; Dz. 4:31 ; Dz. Ap. 5:3-5 ; Dz. Ap. 8:15-17 ; piękna historia eunucha Etiopczyka Dz.Ap. 8:27-40 ; Dz. Ap. 9:31 ; Dz.Ap. 10:19 ; Dz.Ap. 10:44-46 ; Dz.Ap. 11:12-14 ; Dz.Ap. 13:2-4 ; Dz.Ap. 13:9-11 ; Dz.Ap. 15:28 ; Dz.Ap. 16:6-7 ; Dz.Ap. 19:2-7 ; Dz.Ap. 19:21 ; Dz.Ap. 20:22 ; List do Rzymian 15:19 i wiele innych

      A tu co zrobili z duchem wieszczym: Dz.Ap. 16:16-19.

      Tutaj znalazłam fragment o tym, że w Antiochii po raz pierwszy uczniowie Jezusa zostali nazwani chrześcijanami: Dz.Ap. 11:26.

      • cox said

        Demon zmuszony przez egzorcystę Mocą Bożą musi powiedzieć prawdę!

        • BB said

          Nie ma takiej gwarancji. Szczególnie gdy się przekracza Boże przykazanie i chce się coś dowiedzieć od demona, coś co nie dotyczy wyłącznie wyrzucenia go. Nie wolno czerpać wiedzy od demonów! One mogą kłamać i zwodzić. Wiem to z relacji ludzi wyrzucających demony. Najbezpieczniej jest, gdy nazwę demona (ducha nieczystego) uzyskuje się od Ducha Świętego i nie trzeba z nim w ogóle rozmawiać.

        • cox said

          Oczywiście, że niema gwarancji wtedy, gdy egzorcysta pyta o jakąś rzecz z ciekawości. Ale wtedy, gdy pyta o to co dotyczy wiary i Kościoła Świętego i popiera to nakazem powiedzenia prawdy w imię Pana Boga i wszystkich świętych, to demon po walce zmuszony jest do powiedzenia prawdy. Rzecz jasna do takich rzeczy należy podchodzić z ostrożnością

      • Lech Stanisław said

        To co piszesz BB ma sens. Szatan jest zwodzicielem i kłamcą i choć Boga nie jest w stanie oszukać, to człowieka może.
        Tylko porównanie króla Saula który zbluźnił przeciwko Bogu i pierwszemu przykazaniu do egzorcyzmów które odbywają się w imię Boga nie jest zbyt trafne.
        Jest wiele scen w Ewangelii gdzie demon mówi prawdę na widok Jezusa „wiem kto jesteś: Święty Boży” między innymi w czwartym rozdziale Ewangelii według św. Łukasza. Lecz Jezus w dialog z demonami nie wchodzi nie zadaje pytań. Trzeba by zapytać najlepiej księdza egzorcysty jak to jest.

      • mirpap said

        Dziękuję ci „BB” za ten wpis, też chodziło za mną by przy okazji pokazać prawdziwą stronę medalu, grzebiąc w tym śmietniku można znaleźć perłę, lecz wszyscy patrzą ogólnie.

  3. alba said

    8′ , sobota godz 17,00 chrzest dziecka nienarodzonego i modlitwa uwalniania, pielgrzymka do Częstochowy, poparcie dla tv Trwam i RM, szatan mówił, że gdyby nie to radyjko, to zrobiłby z Polakami co by zechciał, o tym co Polak może kwestia wykorzystania zdobyczy technicznych do ewangelizacji. Pielgrzymka Odnijamy Europę 2 maja itd

  4. alba said

    MATKA BOŻA do PAPIEŻA – BENEDYKTA XVI – na URODZINY.

    Mój drogi i umiłowany kapłanie – synu Boga Ojca Wszechmogącego – wybrany zostałeś przez Niebo do posługi kapłańskiej o najwyższym znaczeniu w Kościele Katolickim do prowadzenia tego KOŚCIOŁA w trudnych czasach WIELKIEGO ZAMĘTU.
    Ty jesteś NASZA CHLUBĄ i dziękujemy ci, że słuchasz słów Naszych a nie ulegasz namowom naszych wrogów. Dziękujemy tobie, że nie

    poddajesz się pędzącemu na oślep żywiołowi liberalnemu i bronisz naszej WIARY aby nie wpadła w odmęty mułu ateistycznego i bezbożnego.

    Dziękuje ci całe Niebo, że słuchasz DUCHA ŚWIĘTEGO a nie ulegasz kuszeniom gadów żmijowych panoszących się na całej kuli ziemskiej
    chcących swoim jadem zatruć wszystko, co od Boga pochodzi.

    NA DZIEŃ TWOICH URODZIN NASZYM PRAGNIENIEM JEST ABYŚ PILNIE WSŁUCHIWAŁ SIĘ W CICHE MODLITWY DWORU NIEBIAŃSKIEGO A NASZYM ŻYCZENIEM DLA CIEBIE JEST ABYŚ MÓGŁ WYTRWAĆ W TEJ SWOJEJ ŚWIĘTEJ POSŁUDZE DLA BOGA W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEGO. Tak ci dopomóż Bóg – TWOJA MATKA .

    http://www.echochrystusakrola.info/index.php/kwiecien

  5. Ewa-Barbara said

    W Niemczech rusza akcja rozdawania Koranu za darmo http://www.mypolacy.de/aktualnosci/niemcy/kontrowersje-wobec-akcji-rozdawania-koranu.html.
    Tak mi sie wydaje,ze w temacie wiodacym pojawila sie nazwa nacji,ktora ta akcje sponsoruje.Nic dobrego z tego nie wyniknie.

  6. Tomek said

    U Marii z Agredy jest napisane, że „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” oznaczało zaciągnięcie winy i pszekleństwa na Żydów. Jeśli tak to przyniosło to wiele nieszczęść przez 2000 lat. W każdym razie teraz w wielu publikacjach się to próbuje ignorować ale to skandowanie chyba nie było takie nieistotne i marginalne.

    • Józef Piotr said

      I TEGO WŁAŚNIE NALEŻY SIĘ TRZYMAĆ!!!!!!!!!

      Ich już ich w większości nie ma – wyginęli poprzez dzieje.
      A teraz są tacy którzy uważają się za Żydów lecz nimi nie są!
      Przypisali sobie prawa wyczytane w starych księgach.

      Tak samo może być z Polską jeśli nie posłucha Przesłań otrzymanych za pośrednictwem danych jej PROROKÓW!!

      Martyrologia Narodu w XX wieku czegoś uczy ? Pokazuje ona również głównych wrogów i w dodatku śmiertelnych!
      Paradoks jest w tym że wywodzą się z jednego prażródła ideologicznego !!

  7. Józef Piotr said

    http://www.pch24.pl/dzisiaj-przypada-rocznica-chrztu-polski,1739,i.html

  8. Barbara said

    Chociaz niezbyt na temat, ale bardzo dobry wywiad z Ojcem Rydzykiem w „Naszym Dzienniku”
    Poniedziałek, 16 kwietnia 2012, Nr 89 (4324)
    wersja do drukubez polskich znakow

    Pierwsza stronaPolskaŚwiatWiara OjcówMyśl jest broniąSportDodatek kulinarny

    Katolicy nie są pariasami

    Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Bogusław Rąpała

    W najbliższą sobotę głównymi ulicami Warszawy przejdzie marsz w obronie Telewizji Trwam. Dlaczego tak ważna jest obecność na nim?
    – W ogóle bardzo ważne jest to, żebyśmy wszędzie, gdzie jesteśmy, dawali świadectwo prawdzie. Nie możemy pozostać obojętni. Żołnierz, który jest tchórzliwy, znajduje się po stronie wroga. Tak samo dobry, ale bierny i lękliwy człowiek rozzuchwala zło. Bo czy jest dobrym katolikiem ktoś, kto jest tylko obserwatorem, nie daje świadectwa i nie angażuje się po stronie Prawdy i Ewangelii? Tak więc uczestnicząc w tym marszu, chcemy przede wszystkim dać świadectwo, a równocześnie powiedzieć, że katolicy mają swoje prawa. Są obywatelami tej samej kategorii jak ci, którzy tym krajem rządzą, a próbują nas zepchnąć do narożnika.

    Takie marsze odbyły się już w wielu miastach w Polsce i za granicą. Na co wskazuje ich fenomen?
    – One świadczą o tym, że tworzymy jedność. W tym przypadku Polacy są niezwykle solidarni i widzą, że nie można czekać. Trzeba działać i bardzo jasno upominać się o swoje prawa, o dobro. Można powiedzieć, że zło jest brakiem dobra. Katolicy nie są pariasami we własnej Ojczyźnie. Ale może się tak stać, jeśli nie będą reagowali na ograniczanie swoich praw i nie będą demaskować otaczającego ich zła. Bo nie wystarczy tylko czynić dobrze. Demaskowanie zła jest również ewangelizacją. W Polsce większość stanowią katolicy. Z ich podatków utrzymywany jest rząd, utrzymywani są stanowiący prawo decydenci, którzy jednocześnie prześladują katolików. Bo tego, co robią z Telewizją Trwam, nie da się określić inaczej. Zaczyna się od odbierania dobrego imienia w mediach, dopuszczania do głosu tylko jednej strony, zaś ten, którego się krzywdzi, nie może się wypowiedzieć. Tak teraz postępuje się z Kościołem.

    Do czego może to prowadzić?
    – Później idzie się dalej, urabia się opinię publiczną, podejmując działania w sferze propagandy. Następny krok to czynne prześladowania. Proszę zobaczyć: na świecie 170 tys. chrześcijan rocznie ginie za Chrystusa. Czy ktoś się o nich upomina? Czy upominają się o nich struktury i organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ, Unia Europejska, parlamenty, rządy? To się dzieje już dzisiaj. Katolicy muszą bardzo jasno mówić, że są obywatelami i jeżeli ktoś nie respektuje ich praw, upomnieć się o nie, powiedzieć rządzącym: To my was utrzymujemy, to my was wybraliśmy. W tej chwili mamy sytuację, że rządzący traktują państwo jak prywatne ranczo. Wydaje im się, że mogą robić wszystko, traktując obywateli jak poddanych, którzy mają tylko płacić i słuchać. Trzeba, żeby ludzie poczuli, że są suwerenami w swojej Ojczyźnie, a decydenci mają służyć Narodowi. Przecież właśnie po to zostali wybrani.

    Czym, zdaniem Ojca, powinny charakteryzować się relacje między narodem a rządzącymi?
    – Przede wszystkim muszą opierać się na prawdzie, zaufaniu i wspólnocie. Ojciec Święty Jan Paweł II zwracał uwagę na to, że są to elementy, bez których nie ma narodu. W Polsce coraz częściej występuje deficyt prawdy. Coraz częściej chce się doprowadzić do tego, by kłamstwo było czymś normalnym. Nosy bardzo wielu decydentów powinny być długie jak u bajkowego Pinokia. Nie można kłamać, musi się służyć prawdzie. Bez tego nie ma zaufania. Przed wyborami politycy robią wszystko, aby im zaufano. A kiedy już tak się dzieje, przychodzi rozczarowanie. Na takiej podstawie nie da się zbudować wspólnoty. A wtedy nie można też mówić o narodzie, ale o zatomizowanych jednostkach, niewolnikach, z którymi można zrobić wszystko, co się zechce. Trzeba, żebyśmy to sobie wreszcie uświadomili i stanęli razem, człowiek przy człowieku, żebyśmy zobaczyli, że katolicy nie są rozproszonymi jednostkami, i poczuli dumę z naszej wiary. Bądźmy dumni, że niesiemy to ponadtysiącletnie dziedzictwo, które sprawiało, że Polska była wielka i wspaniała. Trzeba to odbudować w ludzkiej świadomości.

    I to ta świadomość skłania różne partie polityczne i grupy społeczne do podejmowania działań ponad podziałami?
    – Oczywiście, że tak, bo wszyscy jesteśmy Narodem. Są różne charyzmaty i różne dary. Ale naszym zadaniem jest się spotykać i rozmawiać ze sobą w duchu prawdy, dobra wspólnego oraz wzajemnego szacunku. Realizując różne zadania, ubogacamy się. A w sumie budujemy wspólnotę opartą na prawdzie i zaufaniu. Coraz bardziej stajemy się Narodem.

    Dlaczego, zdaniem Ojca, informacje o marszach są konsekwentnie pomijane w pewnym segmencie medialnym?
    – Żeby utrzymać się przy władzy, rządy komunistyczne potrzebowały mediów, wojska, milicji, ZOMO itd. Były to narzędzia zapewniające im realizację swoich interesów. W Polsce nie od razu wszyscy zauważyli, że po przemianach, które nastąpiły dzięki „Solidarności” po roku 80, zawłaszczono media oraz cały materialny dorobek naszego kraju: banki, stocznie, kopalnie, huty itd. Zaczęło się rozkradanie. Żeby mieć władzę, potrzebowano mediów oraz środków materialnych. I tak powstał trójkąt: władza, media i pieniądze. Warto zwrócić uwagę na to, jak tymi mediami wówczas sterowano, jak je rozdysponowano i komu przyznawano. Poza nazwami właściwie nic się nie zmieniło, stworzono całą gamę pozorów. Sytuacja jest bardzo poważna. Czy my w ogóle wyszliśmy z komunizmu? Ludzie, którym zależało na utrzymaniu takiego stanu rzeczy, weszli do „Solidarności”. Zostaliśmy po prostu oszukani. Media służą władzy dzięki temu, że rządzący mają w nich swoich ludzi. Dlatego bardzo ważne jest, żeby się organizować, działać, jednoczyć się wokół konkretnych celów i nie dać się podzielić.

    Akurat to ostatnie koalicji rządzącej i sprzyjającej jej aparatowi medialnemu wychodzi bardzo dobrze.
    – Cały czas trwa proces skłócania społeczeństwa. Dąży się do tego, żeby Polaków nastawić przeciwko sobie. Wyśmiewa się ludzi, którzy coś znaczą, organizacje, które są wartościowe dla Narodu i zdrowego państwa. Ośmiesza się patriotyzm i wiarę katolicką. Chce się wywołać poczucie wstydu z faktu bycia Polakiem i katolikiem. Ale co w zamian? Mamy wyjechać, tylko gdzie? W każdym innym kraju poza Polską zawsze będziemy obcy. Jak ptaki, które wypadły z gniazda. Naszym gniazdem jest Polska. Ale o nią trzeba zadbać. Pan Bóg stworzył człowieka, rodziny, z rodzin powstawały rody, a z rodów narody. Ojczyzna jest ojcowizną, wielkim bogactwem, dorobkiem wielu tysięcy pokoleń. W pojedynkę się ginie, ale razem można zdziałać naprawdę wiele. To tak jak z deszczem – parę kropli nie nawodni gleby, ale deszcz nawet pustynię może przemienić w życiodajną ziemię. Najpierw potrzebne jest wzajemne zrozumienie, dostrzeżenie piękna. Piękno i dobro przyciąga oraz budzi wolę do działania.
    Bez Pana Boga nie damy rady. W naszym kraju jest takie powiedzenie: „Bez Boga ani do proga”. Pan Bóg nas stworzył, On nas podtrzymuje przy życiu i z nami współpracuje. Trzeba żyć i działać tak, jakby wszystko zależało tylko od nas, ale modlić się tak, jakby wszystko zależało tylko od Pana Boga. On nas wspiera, ale za nas nic nie zrobi. Chce, żebyśmy się rozwijali i stawali się coraz doskonalsi. To jest warunek, abyśmy się mogli dostać do Nieba. Nie może być z naszej strony bezczynności. Pan Bóg ma swoje plany i zwycięża tak, że nieraz nawet nie wiemy, jak to się dzieje. Idziemy wraz z Matką Najświętszą. Nam się często wydaje, że to już koniec, a tu się okazuje, że zwycięstwo przychodzi „za pięć dwunasta”. Trzeba ufać i mieć nadzieję. Wszystko jest w rękach Bożych. Może zwycięstwo będzie wyglądało inaczej, niż je sobie wyobrażamy, ale przyjdzie na pewno. Już widzimy, jak ludzie się integrują, zbierając podpisy, wychodzą do innych i tłumaczą, o co tu chodzi, co się dzieje z Polską. Pytają: Jesteś wierzącym katolikiem? A jeśli tak, to czy popierasz to, co mówią duszpasterze odnośnie do Telewizji Trwam? Przecież w tej sprawie wypowiedzieli się poszczególni biskupi. Wiem, że wielu z nich wysłało listy do przewodniczącego KRRiT – bez rezultatu, a często i bez odpowiedzi. Rada Stała Episkopatu, a następnie Konferencja Episkopatu Polski opowiedziały się za tym, żeby Telewizja Trwam otrzymała miejsce na multipleksie. I nic. To dobrze pokazuje, że działania rządzących są elementem walki z Kościołem. Trzeba to sobie uświadomić i się jednoczyć, bo jak mówił Wincenty Witos: „Polski nie uratuje nawet geniusz. Polskę może uratować tylko cały świadomy i prawy Naród”. Naród o prawych sumieniach. Nad tym musimy pracować.

    Dostrzegł Ojciec jakieś symptomy zmiany stanowiska Krajowej Rady do problemu nieprzyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie?
    – Jaka jest sytuacja, najlepiej pokazują komisje sejmowe i senackie. Podczas ich posiedzeń widać, jak jesteśmy traktowani. Widać butę i lekceważenie obywateli przez rządzących, którzy chcąc uniknąć odpowiedzialności za to, co się dzieje w państwie, za afery i nadużycia, milczą. Myślę, że to milczenie jest w pewnym sensie pozostałością po czasach komunistycznych i ma na celu zniechęcenie nas do działania, sprytnie pozostawiając pomiatanie nami dyspozycyjnym mediom. Ta sytuacja jest chora i bardzo niebezpieczna.

    Radę na pewno zaskoczyła tak duża skala protestów w obronie katolickich mediów w Polsce. Ojca również?
    – Ja się bardzo cieszę, że Polacy, również ci mający różne poglądy, popierają nasze starania. Bo tu toczy się walka o wolność. Dopóki pragniemy tej wolności, Polska nie zginie.
    I nawet jeżeli będziemy się różnić w kwestii wyznawanej wiary, trzeba rozmawiać, trzeba się jednoczyć. Nas, chrześcijan, łączy Pan Bóg, ale po Panu Bogu jest Ojczyzna. Ona jest naszym wspólnym dobrem, miejscem na planecie, które dał nam Pan Bóg. Łączą nas język, kultura i historia oraz prawda i dobro. Człowiek jest drogą i podmiotem, liczy się jego godność niezależnie od światopoglądu. Ale nie wolno pozostać obojętnym, bo obojętność prowadzi do samozagłady.

    Dziękuję za rozmowę.

  9. jamek said

    Kolejny Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem

    12.04.2012, 11:27 – Orędzie Ostrzeżenie nr 400

    Moja najdroższa córko, wielu ludzi na świecie nadal Mnie odrzuca i mają oni do czynienia z opinią publiczną.

    Taka ciemność zstąpiła na wszystkie dzieci Boże, że niewielu ma odwagę publicznie głosić Moje Słowo.

    Wierzący obawiają się obelg i złośliwych drwin, które musieliby znieść, gdy otwarcie mówią o Moim Świętym Słowie.

    Nawet pobożnym wyznawcom brak odwagi, aby powstać do walki ze złym prawem wprowadzanym w ich krajach, które przeczy słowu Mojego Ojca.

    Kapłani są zakłopotani, w obawie przed odrzuceniem, gdyby zobaczono ich stojących w obronie prawdy Mojej nauki.

    Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, ze względu na wstyd, który muszą znosić z powodu nikczemnych grzechów niektórych spośród nich, wyświeconych, przekonują się, że ich głos nie jest słuchany.

    Kiedy dzielni, święci słudzy decydują się stanąć w obronie prawdy Moich nauk, strasznie cierpią. Są oni oskarżani o brak tolerancji, brak współczucia, brak miłości i brak poszanowania praw człowieka.

    Widzicie dzieci, prawda Mojej nauki, wypowiadana przez Moje święte sługi jest traktowana jak kłamstwo.

    Kłamstwa, te zniekształcone wersje prawdy zawartej w Piśmie Świętym, są przedstawiane zamiast prawdy.

    Szatan zdobył tak wiele dusz, w tym przewodników Mojego Kościoła, co spowodowało, że wielu niewinnych ludzi ma problem z wiernością Mojej świętej Woli.

    W taki sposób zostałem opuszczony i zepchnięty na bok, że kłamstwa, umieszczone w umysłach Moich świętych sług zostały zaakceptowane przez większość.

    Te nikczemne kłamstwa bardzo daleko się rozprzestrzeniły.

    Prawda Mojego Pisma Świętego, zawarta w Księdze Apokalipsy, została zinterpretowana przez wiele Moich kościołów. Tak bardzo odmiennie, z których wszystkie są oparte na ludzkiej interpretacji.

    Mój umiłowany Papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym Papieżem na tej ziemi.

    Piotr Rzymski jest Moim Piotrem, autentycznym Apostołem, który będzie rządził Moim Kościołem z nieba pod wodzą mojego Ojca Przedwiecznego. Potem, kiedy przyjdę panować podczas Powtórnego Przyjścia, on będzie panował nad wszystkimi dziećmi Bożymi, gdy wszystkie religie staną się jednym, Świętym, Katolickim i Apostolskim Kościołem.

    Tylko Ja mówię prawdę, moja córko.

    Muszę cię ostrzec, że wielu nowych samozwańczych proroków będzie się teraz pojawiać, którzy będą zaprzeczać Mojemu Świętemu Słowu podawanemu tobie, ostatniemu prawdziwemu prorokowi czasów ostatecznych.

    Początkowo będą przekonywać wiernych, że ich słowa pochodzą ode Mnie.

    Słowa ich będą starannie dobrane, a ich znaczenie będzie niejasne i zagmatwane. Przez wielu będzie odrzucona ta niedoskonałość i przyjmą ich orędzia, gdyż będą one wydawać się zgodne z Pismem Świętym.

    Kiedy wiele dusz zostanie zwiedzionych, rozpocznie się atak.

    Oni, Moja córko, zostali wysłani, by przygotować Boże dzieci na przyjęcia kolejnego papieża, który nastąpi po moim ukochanym wikariuszu papieżu Benedykcie XVI. Ten Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem.

    Jego wyborcy są wilkami w owczej skórze i są członkami tajnej masońskiej i złej grupy kierowanej przez Szatana.

    W ten sposób Szatan będzie próbował zniszczyć Mój Kościół.

    Niestety, będzie to Fałszywy Prorok, przyciągający licznych zwolenników. Ci, którzy sprzeciwiają się jemu będą prześladowani.

    Biegnijcie dzieci, dopóki możecie. Potępiajcie kłamstwa, które zostaną zaprezentowane przez tych, którzy próbują przekonać was o autentyczności Fałszywego Proroka.

    Bądźcie silni. Bądźcie wierni Mnie, waszemu Jezusowi. Nigdy nie wątpcie w Moje Święte Słowo.

    Księga Apokalipsy jest prawdziwym Słowem Bożym. Ona nie kłamie.

    Nie wszystkie tajemnice w niej zawarte są wam jeszcze znane. Będę ujawniać wszystko przez Marię Bożego Miłosierdzia, choć prawda będzie gwałtownie atakowana i traktowana jak herezja.

    Pamiętajcie o jednej ważnej lekcji. Moje Słowo, gdy byłem na ziemi, było traktowane jak herezja, podczas mojego pierwszego pobytu.

    Moje Słowo dane wam teraz o Moim Powtórnym Przyjściu będzie również traktowane jako takie przez wiernych, w tym przez Moje wyświecone sługi, którzy reprezentują Mój Kościół na ziemi.

    Szatan poświęci wiele dusz, by zaspokoić swoje ostatnie pragnienia, powodując tym największe utrapienie.

    Bądźcie pewni, że będzie istniał Kościół Katolicki, założony przeze Mnie i prowadzony pod wodzą Mojego ukochanego apostoła Piotra, który najwięcej ucierpi w czasach ostatecznych.

    Uważajcie na siebie przez cały czas. Proszę, odmawiajcie tę Krucjatę Modlitwy (43) O siłę, by bronić swojej wiary przed Fałszywym Prorokiem.

    * przypis tłumacza: Jeszcze nie ma Krucjaty Modlitwy (43) na oryginalnej stronie, pewnie wkrótce się pojawi, wówczas uzupełnię.

    http://www.geniusz.net/index.php/kwiecien-2012/127-12-04-2012-11-27-kolejny-papiez-moze-byc-wybrany-przez-czlonkow-kosciola-katolickiego-ale-bedzie-on-falszywym-prorokiem

    • Lech Stanisław said

      Hmm… Nie wiem jak rozumieć te dwa wpisy:

      „Mój umiłowany Papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym Papieżem na tej ziemi.

      Piotr Rzymski jest Moim Piotrem, autentycznym Apostołem, który będzie rządził Moim Kościołem z nieba pod wodzą mojego Ojca Przedwiecznego. Potem, kiedy przyjdę panować podczas Powtórnego Przyjścia, on będzie panował nad wszystkimi dziećmi Bożymi, gdy wszystkie religie staną się jednym, Świętym, Katolickim i Apostolskim Kościołem.”

      „Oni [samozwńczy prorocy], Moja córko, zostali wysłani, by przygotować Boże dzieci na przyjęcia kolejnego papieża, który nastąpi po moim ukochanym wikariuszu papieżu Benedykcie XVI. Ten Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem.”

      „Piotr Rzymski” ? W przepowiedni przypisywanej św. Malachiaszowi występuje ta nazwa. To zbieg okoliczności ? Nie rozumiem tego wpisu

      • Radosław said

        Piotr Rzymian, orędzie odnosi się do tego samego wpisu, co proroctwo przypisywane św. Malachiaszowi.

      • Radosław said

        Orędzie mówi, że po Benedykcie XVI, następcą będzie fałszywy prorok, w tym czasie z nieba będzie rządził Kościołem święty Piotr apostoł.

    • Piotr said

      „Imperia czasów końca
      /wg proroctw Daniela i Apokalipsy/”

      http://nickycruz.ovh.org/imperia_czasow_konca.html

      • Barbara said

        Jesli ktos ma troche czasu na przeczytanie, to polecam. Bardzo interesujacy wywod na temat proroctw – kto wie, moze tak wlasnie trzeba je tlumaczyc…

        @ Piotr – gdzie moglabym doczytac reszte? zakonczylo sie u mnie na fragmencie, gdzie autor stwierdza, iz jego zdaniem terrorysci zdolaja dostarczyc bombe atomowa do Nowego Jorku..

        • Annah. said

          Byłabym ostrożna z propagowaniem tej strony, zwalcza nasz Kościół
          http://nickycruz.ovh.org/ksiazki.html

        • mirpap said

          O autorze cyt.”Jestem chrześcijaninem o poglądach protestanckich. „. Ja dostrzegam jeszcze źródło u Świadków Jehowych. Katolikom podpowiadam stronę z komentarzami do Apokalipsy : http://eleos.religia.net/apokalipsa/

        • Piotr said

          @ Barbara ze względu na dwie negatywne wypowiedzi nt. strony której namiary podałem (mnie też zaciekawił ten „wywód”) wolę siedzieć cicho. Sorry nie sprawdzałem kim jest osoba, która ją publikuje (że atakuje nasz Kościół to już wogóle…) a wiem, że powinienem.

          Z Panem Bogiem +

    • BB said

      „Piotr Rzymski jest Moim Piotrem, autentycznym Apostołem, który będzie rządził Moim Kościołem z nieba pod wodzą mojego Ojca Przedwiecznego. Potem, kiedy przyjdę panować podczas Powtórnego Przyjścia, on będzie panował nad wszystkimi dziećmi Bożymi, gdy wszystkie religie staną się jednym, Świętym, Katolickim i Apostolskim Kościołem.”

      (18) A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.
      (Mateusz 28)

      I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też dusze tych, którzy zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz tych, którzy nie oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło i na rękę swoją. Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat (5) Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie. (6) Błogosławiony i święty ten, który ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad nimi druga śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i panować z nim będą przez tysiąc lat.
      (Apokalipsa 20)

      Tu nie ma mowy o żadnym Piotrze. Ani teraz, bo teraz rządzi Jezus (jest Głową Kościoła).
      Ani, gdy Jezus przyjdzie ponownie i będzie rządził razem z chrześcijanami. Też nie ma słowa o Piotrze.

      Ale może pojawić się jakiś „Piotr” podczas jednego światowego, powszechnego kościoła wszystkich religii, do którego należeć będą wszystkie „dzieci” boże, oprócz prawdziwych chrześcijan. Bo ci będą prześladowani i zabijani za Słowo Boże zawarte w Biblii i słowo świadectwa swego.

      • BB said

        „Bądźcie pewni, że będzie istniał Kościół Katolicki, założony przeze Mnie i prowadzony pod wodzą Mojego ukochanego apostoła Piotra, który najwięcej ucierpi w czasach ostatecznych.”

        Tu jest o tym powszechnym kościele w czasach ostatecznych. Czyli jak widać, nie dotyczy to czasów po powtórnym przyjściu Jezusa, lecz przed.
        Po powtórnym przyjściu Jezusa „Piotr” nie musiałby cierpieć, szatan będzie związany. (Ap. 20:2)

        • Agnes said

          Tutaj pisze o Kosciele Katolickim w czasach ostatecznych, ktory wlasnie wtedy ucierpi najwiecej. Tu nie chodzi o cierpienie Piotra, trzeba zwrocic uwage na interpunkcje. Przedstawie to troche inaczej: „Bądźcie pewni, że będzie istniał Kościół Katolicki (założony przeze Mnie i prowadzony pod wodzą Mojego ukochanego apostoła Piotra), który najwięcej ucierpi w czasach ostatecznych.” – czyli „Bądźcie pewni, że będzie istniał Kościół Katolicki, który najwięcej ucierpi w czasach ostatecznych.”

        • BB said

          Z tego co wiem z Biblii, to gdy Jezus przyjdzie ponownie (Ap. 19:11-21) będzie panował A.ntychryst i jego fałszywy prorok. Z nimi to i ich wyznawcami stoczy Jezus bój. Będzie wtedy jedna światowa religia, kłaniać się też w końcu będą ludzie zwierzęciu i posągowi zwierzęcia, bo jak nie to zostaną zabici (Ap.13:12-15).
          Jeżeli wtedy, ten światowy kościół ma być prowadzony przez „Piotra” to wychodzi na to, że dla zwiedzionych chrześcijan będzie tak nazwany fałszywy prorok (czyli drugie zwierzę). Bo jak pisze w Ap. 13:11-12 :
          (11) I widziałem inne zwierzę, wychodzące z ziemi, które miało dwa rogi podobne do baranich, i mówiło jak smok. (12) A wykonuje ono wszelką władzę pierwszego zwierzęcia na jego oczach. Ono to sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszemu zwierzęciu, którego śmiertelna rana była wygojona.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: