Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Był taki Polak – mógł wznieść Polskę na wyżyny Świata

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Maj 2012


Tragiczne bywają losy genialnych wynalazców – inżynierów. Mogliśmy być potegą – i dupa z królika. Tak jest niestety do dzisiaj.

Tragiczne bywają losy genialnych wynalazców – inżynierów.

Przypadek, który opisuję wydaje się być nieprawdopodobnym – jednak taka jest prawda.
Rok 1971 – na wystawie w londyńskiej Olimpii stoją koło siebie komputery: brytyjski Modular One, maszyny amerykańskie i minikomputer polski K-202, zaprojektowany w roku 1969 przez Jacka Karpińskiego. Wszystkie maszyny są 16-bitowe. Mają 64 kB pamięci a K-202 ma aż 8 MB. Ponad milion operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę. Pamięć ferrytowa zamiast pamięci na układach scalonych. Wielkość małej walizki – czyli powstałego w roku 1981 PC firmy IBM – model IBM 5150.
Warto jednak wiedzieć, że zbudowany przez IBM pierwszy pecet nie dorównywał K202.
Wszyscy pytają Karpińskiego jak to zrobił?
W tym samym roku 1971 K-202 zostaje wystawiony na Międzynarodowych Targach w Poznaniu. Jego stoisko znajduje się obok wystawionej 8-mio bitowej Odry Elwro.
Stoisko Karpińskiego odwiedza ówczesny I sekretarz PZPR Edward Gierek. Obiecuje pomoc. Do stoiska Elwro w ogóle nie podchodzi. No i zaczyna się – rozgrywka polityczna.
W tym samym mniej więcej czasie odwiedza Karpińskiego 2 inżynierów, przedstawicieli znaczących wówczas firm amerykańskich CDC i DEC. Pytają jak dokonał takiego cudu?
Karpiński powiedział im, żeby się sami domyślili – jednak po 2 dniach – kiedy niczego nie wymyślili odkrył przed nimi swoje rozwiązanie – nie zawracając sobie głowy jego opatentowaniem (chodził o tzw stronicowanie pamięci).
Jest rok 1972. Karpiński z Zakładem Minikomputerów rusza z produkcją. Spośród 30 pierwszych sztuk połowa trafia za granicę a pozostałe zainstalowane zostają w MSW, MSZ, Krajowej Dyspozycji Mocy, w Marynarce Wojennej, politechnikach i uniwersytetach, kilka sztuk tafia do biur projektowych i przemysłu ciężkiego. Użytkownicy są zachwyceni. Mówiło się również o jego zastosowaniu na statkach.
W produkcji było wtedy następnych 200 sztuk, portfel zamówień liczył 3000 sztuk.
Sytuacja wydaje się być doskonała. A jednak Karpiński zostaje wyrzucony z pracy, Zakład Minikomputerów zostaje zamknięty a 200 sztuk K-202 w trakcie produkcji zostaje „utopionych”. Mało tego, dostaje „wilczy bilet” nie pozwalając mu pracować w elektronice i informatyce.
Czemu?
1.      Elwro zatrudniało wówczas 6 000 pracowników, Instytut Maszyn Matematycznych, gdzie pracował Karpiński tylko 200,
2.      Wkład dolarowy do K-202 wynosił ok. 1800 $, do Odry ok. 30 000 $,
3.      Elwro broniło własnej „pupy”, więc zwróciło się do ówczesnego premiera Polski, Jaroszewicza z prośbą o „pomoc”. No i tą pomoc dostali.
4.      W roku 1970 ZSRR wystąpił z inicjatywą stworzenia jednolitego typu komputera dla Układu Warszawskiego. Zerżnęli projekt IBM-360 i nazwali go RIAD. W każdym kraju satelitarnym produkowany był wówczas jeden typ komputera – w Polsce RIAD 30, na Węgrzech RIAD 10, w NRD RIAD 20 a w Moskwie RIAD 50.
5.      Ponieważ nikt w Polsce nie chciał sfinansować uruchomienia produkcji w Polsce, Karpiński uruchomił ją razem z Brytyjczykami, którzy na ten cel przeznaczyli odpowiednie środki finansowe oraz zajęli się sprzedażą K-202.
Warto wiedzieć, że komputery Odra z systemem RIAD wymagały dużego pomieszczenia, klimatyzowanego – a K-202 tego nie potrzebował.
W roku 1972 do Polski przyjechał z całą delegacją do Polski główny konstruktor RIAD-a – Ławronow. Obejrzał K-202 i powiedział: „niemożliwe, taka maszyna musi zająć całą ścianę dużego pomieszczenia”.
Spytał Karpińskiego: „Czy K-202 jest odporny na wstrząsy  i czy wymaga klimatyzacji (tak jak Odry)?
Karpiński powiedział mu, że można na nim łupać kamienie po czym wylał na K-202 szklankę wody. K-202 pracował spokojnie dalej.
Ławrow spytał go wówczas, czy można system przerobić na RIAD. Dowiedział się wtedy od Karpińskiego, że tak, tyle tylko, że poprzez emulację systemu z miliona operacji na sekundę pozostanie tylko 300 tys ale i tak będzie szybszy niż RIAD-y.
Ławrow zaprosił Karpińskiego żeby poprowadził seminarium w Moskwie. Niestety, pojechał za niego profesor Andrzej Janicki, dyrektor naukowy Instytutu Maszyn Matematycznych, wg Karpińskiego „wyjątkowa glizda”.
K-202 to tylko jeden z wielu pomysłów genialnego inżyniera, Karpińskiego.
 Kim był Jacek Karpiński?
Urodzony 12 kwietnia 1927 r w Turynie – zmarł 21 lutego 2010 r we Wrocławiu.
Ojciec, Adam Karpiński, inżynier konstruktor (zginął w wyprawie na Nanda Devi – pierwszej polskiej wyprawie w Himalaje), matka profesor medycyny. Oboje zasłużeni w wojnie z bolszewikami w roku 1920.
W wieku 14 lat (wyglądał na starszego) wstąpił do Szarych Szeregów, batalion Zośka. Trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. W pierwszym dniu Powstania Warszawskiego otrzymał kulę w kręgosłup, został sparaliżowany. Dzięki ogromnemu uporowi w procesie rehabilitacji wrócił do zdrowia (kula została w jego ciele).
Od 1946 do 1951 studiował najpierw na Politechnice Łódzkiej, później Warszawskiej.
Ponieważ chodził długo o kulach – ówczesne władze nie wsadziły go do więzienia ani nie zabiły za jego bohaterską przeszłość. Mimo wszystko bardzo długo był za nią prześladowany.
Wyrzucany z pierwszych miejsc pracy (jako sabotażysta) w końcu zaczął pracować w ZWUE T-12 na Żeraniu w Warszawie,  jednocześnie pracując jako starszy asystent w Katedrze Elektrotechniki Politechniki Warszawskiej (1951 – 1954). W r. 1954 pracował jako inżynier badawczy w laboratorium przemysłu samochodowego na Żeraniu. W r. 1955 został adiunktem i kierownikiem pracowni w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki PAN.
Skonstruował w tym czasie maszynę AAH do długoterminowych prognoz pogody.
W 1959 r konstruuje maszynę AKAT-1 – pierwszy na świecie tranzystorowy analizator równań różniczkowych.
Rok później jako jeden z 6-ciu nagrodzonych zwycięża w ogólnoświatowym konkursie młodych talentów techniki organizowanym przez UNESCO.
Dzięki temu w latach 1961-1962 ma możliwość studiowania na Harwardzie i MIT w USA. O dziwo  władze Polski  zgodziły się na jego wyjazd.
Amerykanie szybko orientują się z kim mają do czynienia i Karpiński dostaje różne propozycje pracy w USA. Proszą go o pozostanie w USA ważni naukowcy. Odmawia. Wraca do Polski.
Czy to był jego błąd? Trudno to nam dzisiaj oceniać. Mógł zostać sławny i bogaty – mógł podkreślać, że jest Polakiem i sławić Polskę. Wybrał inaczej – niezależnie od sytuacji politycznej kochał Polskę.
Trudno mu się dziwić. Tak był wychowany – a 3 Krzyże Waleczne nie wzięły się z nikąd.
Ta decyzja skutkowała w jego życiu kolejną walką – trudniejszą niż ta z Niemcami.
Karpiński wraca do kraju, pracując w Pracowni Sztucznej Inteligencji Instytutu Automatyki PAN konstruuje Percepton, uczącą się maszynę, rozpoznającą otoczenie przy pomocy kamery – była to wówczas druga na świecie maszyna, oparta na sieci neuronowej 2000 tranzystorów.
Karpiński przechodzi następnie do pracy w Instytucie Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego i w ciągu 3 tygodni konstruuje skaner do analizy fotografii zderzeń cząstek elementarnych na kliszach CERN.
Do obróbki tych zdjęć w  latach 1965-1968 skonstruował w 11-osobowym zespole komputer KAR-65, pierwszy w Europie system asynchroniczny, ze zmiennym przecinkiem, 100 tys. operacji na sekundę. Maszyna ta pracowała w IFD 20 lat, co było rekordem światowym. Był on 30-krotnie tańszy niż 2 razy wolniejsze wtedy komputery Odra. Kosztował 6 mln złotych, podczas gdy każda Odra kosztowała 200 mln złotych.
I wreszcie K-202.
Nikt tego komputera w Polsce nie chciał produkować. Zjednoczenie MERA uznało , że projekt nie nadaje się do realizacji, bo gdyby taka technologia istniała to Amerykanie na pewno by ją już wykorzystywali.
Tymczasem w Londynie uznano, że to najlepsza konstrukcja logiczna na świecie. Produkcja K -202 ruszyła za pieniądze brytyjskie. Polski ponoć na nią nie było stać.
Brytyjczycy chcieli za wszelką cenę uruchomić produkcję u nich. Karpiński się nie zgodził, chciał by produkcja miała miejsce w jego ukochanym kraju – w Polsce.
Jeden z ważnych decydentów brytyjskich (były pilot RAF-u) zrozumiał go i wyraził zgodę.
 MERA podpisała umowę z brytyjskimi firmami Data-Loop i MB Metals i stworzyła Zakład Mikrokomputerów. Jego dyrektorem został Jacek Karpiński.
Jak to się skończyło wiecie z tekstu powyżej.
Ale jako ciekawostkę  warto wspomnieć i o tym, że kilku na wysokich stanowiskach towarzyszy partyjnych z PZPR próbowało Karpińskiemu pomóc. Szybko tracili stanowiska.
Mimo tak wrogiego stosunku zakładów Mery do K-202 próbują one skopiować tą maszynę. Udaje się to po 5-ciu latach i chociaż Mera 400 (tak się nazywała ta maszyna) jest dwukrotnie wolniejsza i wielokrotnie droższa od K-202 to jednak staje się ona polskim hitem eksportowym, produkowana jest od roku 1976 do roku 1987 wZakładach Systemów Minikomputerowych MERA w Warszawie.
W 1978 roku Karpiński ma już wszystkiego dosyć. Wynajął zrujnowaną chałupę pod Olsztynem i zaczął hodować świnie i kury. W 1980 zrobiono o nim reportaż – i znowu zaczęły się problemy. Ponoć Karpiński kradł kury z okolicy. Kompletne brednie. To jemu kradziono kury.
Po tym wszystkim Karpiński wyjeżdża do Szwajcarii i pracuje w znanej z profesjonalnych magnetofonów firmie Polaka, Kudelski.
Karpiński usiłował namówić Kudelskiego by przejść z technologii analogowej na cyfrową – bo w niej widział przyszłość. Ponieważ do tego nie doszło Karpiński stwierdził, że szkoda jego czasu i do spółki ze szwajcarskim matematykiem utworzył firmę Karpiński Computer Systems. Zrobił robota sterowanego głosem, pokazał go na wystawie w Zurychu – natychmiast znaleźli się inwestorzy ale szwajcarski wspólnik nie chciał się dzielić udziałami. Firma padła.
Będąc w Szwajcarii Karpiński stworzył Pen-Readera – skaner i oprogramowanie do czytania tekstu.
Karpiński wraca do Polski w roku 1990. Zachodziły wtedy w Polsce ogromne zmiany.
Zostaje doradcą ministra finansów ds. informatyki. Współpracuje z Balcerowiczem i Olechowskim. Ich następca jest „tak głupi, wg Karpińskiego”, że rezygnuje on z tej posady.
Postanawia produkować Pen-Readera w Polsce.
Oto jak się to skończyło, cytat z wywiadu w czasopiśmie CRN :
Postanowiłem produkować Pen-Readera w Polsce. Znajomy polecił mi zakłady w Szczytnie. Tam wzięli się do roboty i wyprodukowali szybko partię 500 egzemplarzy. Miałem już zamówienia. Zacząłem starać się o kredyt, bo chciałem uruchomić własną produkcję. Założyłem dwie firmy: JK Computer Systems i JK Electronics. Potrzebowałem 800 tysięcy dolarów. Chciałem to wszystko zrobić z rozmachem, pewnie niepotrzebnie.
Trafiłem do banku BRE. Bank powiedział, że da mi kredyt, jeśli biznesplan zostanie przygotowany przez fachowca z Ministerstwa Przemysłu. Ministerstwo przysłało mi jakąś panią. Wyszło na to, że potrzeba 860 tysięcy dolarów.
Zabezpieczeniem był mój dom w Aninie wyceniony na 350 tysięcy dolarów. Kredyt miał przyjść w trzech transzach. Pierwsza wynosiła 126 tysięcy dolarów.
Kupiłem maszyny, komponenty, zapożyczyłem się jeszcze u znajomych, wiedząc, że za parę tygodni przyjdzie druga, większa transza kredytu. Czekam, czekam. A pieniędzy jak nie było, tak nie ma.
Poszedłem do banku i pytam, kiedy będzie druga transza. A oni na to:
– A ma pan nowe zabezpieczenie?

CRN: Potraktowali dom jako zabezpieczenie tylko pierwszej transzy?

Jacek Karpiński: Nic o tym wcześniej, cholera, nie powiedzieli! Jeszcze nie zacząłem produkcji, a oni już weszli mi na konta. A że nie miałem czym płacić, zaczęli mi naliczać karne odsetki – 120 proc.! Sprzedałem Pen- -Readery wyprodukowane w Szczytnie, dostałem na konto w Banku Handlowym 30 tysięcy dolarów. Sprawdzam stan konta – pusto. BRE zabrał. Zostałem kompletnie bez pieniędzy.
Żeby się ratować, zaprojektowałem kasy fiskalne. Zapożyczyłem się w paru bankach, otworzyłem zakład, byłem w przededniu produkcji. Jedno włamanie, drugie, trzecie – wszystko zniknęło. Po prostu rozkradli mi zakład. A miałem przecież ochronę!
Podpisałem umowę na produkcję tych kas z Libellą. Zorganizowałem im zakład produkcyjny od zera. Przysłali mi na dyrektora jednego z członków rady nadzorczej. I zaraz się okazało, że nie mam wstępu do zakładów. Makabra!
Zakłady były Libelli, ale projekty moje. Podpisałem umowę na produkcję z Apatorem. Zrobili prototypy, a ponieważ wszystko działało jak należy, zapadła decyzja o produkcji. I wtedy postanowili produkować płyty główne w Warszawie i zamówili od razu 3 tysiące.
– Panowie – mówię. – Tak się nie robi. Niech najpierw przygotują próbną partię, zobaczymy, do czego to się w ogóle nadaje. Przecież trzeba sprawdzić kooperanta.
Nie posłuchali. A w Warszawie spieprzyli wszystkie płyty, co do jednej. Okazało się, że ten sam zakład pracuje dla innego producenta kas fiskalnych, który ma siedzibę w tym samym budynku. Z mojego punktu widzenia to był ewidentny sabotaż.

CRN: W rezultacie stracił pan dom.

Jacek Karpiński: Sprawa kredytu w BRE ciągnęła się od 1996 do 2000 roku. W końcu wystawili mój dom przy Nawigatorów 11 na licytację. I sprzedali. za 200 tysięcy złotych! Tam była działka 2,5 tys. mkw. Jeszcze w 1996 był wyceniony na 350 tysięcy dolarów! Kupił go jakiś były policjant.
Miałem mieszkać w tym domu do kwietnia 2001 roku. W październiku 2000 roku nowy właściciel zażądał, żebym się wyprowadził. Powiedziałem, że nie będę się wyprowadzał na zimę. Komornik ustalił przecież, że mogę mieszkać do kwietnia.
Nowy właściciel nie miał co prawda wstępu do domu, ale miał za to wstęp do ogrodu. Zaczęły się świństwa. Najpierw pościnał wszystkie drzewa, potem sprowadził koparkę i rozorał wszystko tak, że nie było jak chodzić. Potem koparka uszkodziła dach. Przeprosił i obiecał, że naprawi – i w ramach tej naprawy zerwał cały dach. Siedziałem w pokoju i pracowałem. pod gołym niebem.
Jak padał deszcz, brałem parasol, a komputer przykrywałem folią. W końcu pozrywał mi koparką przewody elektryczne.
Któregoś dnia poszedłem do córki na kolację. A ten bezczelny łobuz przyjeżdża i mówi, że dom się zawalił! Rozjechał wszystko buldożerem! Wszystko zniszczył.
Całą moją bibliotekę, wszystkie pamiątki, wyposażenie domu.
Nie pamiętam, ile razy pisałem do policji, prokuratury, żeby poskromili jakoś tego łobuza. Bez odzewu. Pisałem do inspekcji budowlanej. Przyjechali dopiero wtedy, jak już z domu nic nie zostało. Przecież było wyraźnie widać, że to wszystko zrobiono ciężkim sprzętem.

CRN: W jaki sposób znalazł się pan we Wrocławiu?

Jacek Karpiński: Jak mi zabrali dom, pomieszkiwałem w Aninie. Potem wyjechałem na pół roku do Szwajcarii, żeby tam robić na zlecenie nowy skaner. To jest specjalny skaner do sprawdzania ksiąg rachunkowych. Sczytuje liczby, przesyła do komputera, gdzie są prowadzone obliczenia. Ja z synem Danielem zajmowałem się tylko konstrukcją. Sprzedaż będą prowadzić Szwajcarzy.
Kiedy wróciłem, przyjaciółka namówiła mnie na przenosiny do Wrocławia. Mam stąd bliżej do synów. Dwaj mieszkają w Szwajcarii, trzeci, Daniel, przyjechał dwa lata temu do Wrocławia. Bardzo zdolny chłopak. Tak jak ja – elektronik i
informatyk. Będziemy razem robić wersję mobilną tego skanera.

CRN: Banki dały już panu spokój?

Jacek Karpiński: Niezupełnie. Jeszcze spłacam długi. Idzie na to jedna czwarta mojej emerytury.”

Jacek Karpiński, genialny wynalazca, inżynier, który mógł tak wiele osiągnąć, gdyby nie jego umiłowanie dla kraju, dla Polski, pod koniec swojego życia pracował przy stronach internetowych, żeby mógł przeżyć.
Zmarł w biedzie.
Piszę te słowa z ogromnym szacunkiem dla niego.
Mógł być wielki w świecie – chciał być wielkim w Polsce. Czy przegrał?
Andrzej Kusior    Stowarzyszenie Informatyka Podkarpacka www.informatykapodkarpacka.pl
Źródło: akwedukt.nowyekran.pl

Komentarzy 25 do “Był taki Polak – mógł wznieść Polskę na wyżyny Świata”

  1. szach said

    Tak to już u nas jest,że my/Polacy/ wymyślamy, a profity mają inni. Wychylanie się ponad przeciętność jest niebezpieczne,jeśli nie należy się do „elity”. Przykłady można by mnożyć. Tak jak nigdy nie umieliśmy wykorzystywać zwycięstw wojennych, tak i nie umiemy genialnych odkryć przekuć na zysk. A wszystko przez zazdrość i zawiść-lepiej zmarnować niż …

    • Szejk said

      a najgorsze jest to że obecnie gdyby jakiś Polak wymyślił coś na taką skalę jak inż Karpiński to poszłoby to do prywatnej kieszeni anie do POLSKI.Na nic nie liczę ,Polska ku ruinie zmierza ,jak padnie, to Polacy dopiero modlić się będą i do BOGA wrócą.

      • Szejk said

        Obejrzyjcie i przweczytajcie .Komentarze zostawiam blogowiczom.

        PRZYJEMNYCH WCZASÓW NAD BAŁTYKIEM – tysiące ton rakotwórczego odpadu chemicznego z Ukrainy jest niewłaściwie przechowywanych nad brzegiem Bałtyku.

        Były pracownik kancelarii L. Wałęsy, były wicewojewoda i działacz Solidarności sprowadził z Ukrainy do Gdańska 14 000 ton HCB – żrącego i silnie rakotwórczego odpadu chemicznego i nielegalnie wysypał nad brzegiem Bałtyku. Biznesmenowi groziła kara, ale nagle z niewiadomych powodów Pomorski Urząd Marszałkowski zalegalizował to bezprawie.

        HCB jest substancją silnie trującą i rakotwórczą. Przeniknięcie jej do gleby lub do morza może spowodować katastrofalne konsekwencje ekologiczne. Spalenie tych odpadów zajmie 2 lata, przechowywane są w workach zaledwie 100 m od wybrzeża Bałtyku.

        Gigantyczna hałda odpadów chemicznych nieopodal Bałtyku jest ignorowana przez inspektorów odpowiedzialnych za ochronę środowiska. Nawet jak wykrywają nieprawidłowości i widzą błędy inni urzędnicy legalizują ewidentne bezprawie.

        Dziennikarzy zaalarmował mieszkaniec Gdańska, który zaobserwował setki ukraińskich ciężarówek zwożących śmierdzące materiały chemiczne. Na workach znajdowały się oznaczenia Heksachlorobenzenu, w skrócie HCB.

        Spośród dziesiątek tysięcy chemikaliów są tylko 22, których stosowanie jest zakazane przez konwencję międzynarodową. – To jedna z 22 takich substancji na świecie. HCB może uszkadzać wątrobę, system immunologiczny i ogranicza wzrost liczby urodzeń. To bardzo agresywna substancja, jeśli umieścimy ją w normalnej beczce skoroduje ją i przedostanie się na zewnątrz – wyjaśnił dziennikarzom John Vijgen, dyrektor międzynarodowej organizacji zajmującej się likwidacją przeterminowanych pestycydów oraz HCB.

        http://sensacje.wp.tv/i,Gdansk-Rakotworcza-substancja-100-metrow-od-Baltyku,mid,1012121,index.html?_ticrsn=3&ticaid=6e741#m1012121

  2. KRYSTYNA said

    Dziękując Panu Bogu, uprzejmie informujemy, ze otrzymaliśmy oficjalne zezwolenie od Pana Prezydenta Miasta Gdańska na organizację Marszu dla Chrystusa Króla Polski dniu 27 maja w Gdańsku.

    Serdecznie wszystkich zapraszamy do udziału w tym Marszu.

    AKTUALNOŚCI I INFORMACJE na stronie http://www.MarszDlaChrystusaKrola.pl

    GODZINA ROZPOCZĘCIA 15.00, GODZINA ZAKOŃCZENIA 18.30

    TRASA MARSZU:

    POCZĄTEK – Gdańsk ul. Kartuska – pętla tramwajowa przy kościele Św. Franciszka z Asyżu,

    Nowe Ogrody, Węzeł Hucisko,

    I PRZYSTANEK – Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego – złożenie kwiatów

    i przemówienie, ul. Wały Jagiellońskie,

    Podwale Grodzkie przy SKM Gdańsk Główny, Wały Piastowskie,

    II PRZYSTANEK – Plac Solidarności, Wały Piastowskie, Rajska, ul. Wielkie Młyny,

    Podwale Staromiejskie,

    III PRZYSTANEK – Pomnik Sobieskiego przy Targu Drzewnym, Targ Węglowy, Długa, Kaletnicza, Bazylika Mariacka. PROSIMY O PRZYBYCIE Z FLAGAMI.

    Załączamy ulotki i plakat i serdecznie prosimy o ich rozpowszechnianie.

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  3. Polonia said

    Miejcie się na baczności, bo 16-22 maja w Polsce mamy tydzień apostazji: http://partenos.nowyekran.pl/post/62261,apostazja-to-grzech-uwaga-16-22-maja

  4. Jarek said

    To straszna historia. Ten człowiek nie zasłużył na to, by żyć w takim kraju.

    Niestety nic się po dziś dzień nie zmieniło. Ja też widzę w swojej branży, że nie zdolni i nie pracowici robią kariery.

  5. alba said

    Kazanie ks. Piotra Natanka z dnia 05.05.2012 o Kościele Katolickim.

    http://www.gloria.tv/?media=264583

    32:55 Tu się dokonuje niebotyczna bitwa, bo oni robią to po co ?. Żeby rozwalić Króla Eucharystycznego, żeby pokazać , że w innych wspólnotach tez jest bóg i jest taki sam. A żeby uświadomić ,że jest taki sam, to musicie robić takie znaki jak oni, czyli zachowywać się tak samo jak oni. I wtedy z was zniknie poczucie wartości Kościoła Katolickiego, gdyż nie poczujecie się wybranymi..”

    33.45 Pan Jezus ” Wszystkie inne religie nie są Moimi i nie mogę się w nich objawiać. Zatem stwierdzenie, że zbawienie jest tylko w Kościele Katolickim jest jak najbardziej prawdziwe.Żaden inny kościół nie posiada Jezusa jako Głowy i w żadnym innym kościele nie ma pełnej sakramentalnej jedności z Osobą Boga.”

    Zygmunt III Waza najbardziej katolicki król w Polsce, dlatego pomijany i wyśmiewany. Wyniósł potęgę Polski na piedestał Europy podczas 40 letniego panowania w czasie Reformacji.

    Ciąg dalszy 06.05.2012

  6. Pokręć said

    Nawet mi nie przypominajcie p. Karpińskiego. Bo mnie szlag trafia. Nie moge przeboleć, że taki człowiek tak się zmarnował.
    Twórca Commodore’a też pochodził z Polski, choć był Żydem – Jack Tramiel. Przeszedł piekło niemieckich koncentraków (w tym Auschwitz). Ale on pojechał do USA po wojnie. W Polsce ktoś, kto wyprodukował komputer mieszczący się w walizce i lepszy od sowieckiego „Riada” mieszczącego sie ledwie w kilku(nastu) szafach – musiał zostac zniszczony.
    Kolejne moralne zwycięstwo. Polskie przekleństwo. Za co?!?!?!? Co takiegośmy zrobili światu i Bogu, że tak dostajemy w tyłek? No, dobrze, co w porównaniu z innymi, „normalnymi” narodami?
    A jak było z Enigmą? Dlaczego nie byliśmy w stanie bronić prawdziwej wersji historii złamania niemieckich szyfrów? Dlaczego do dziś świat jest przekonany, że Enigmę złamał Turing? Czy dopóki nie jest się skurwielem sypiącym pomswiecie atomówkami i spuszczającym wp…ol co pomniejszym gównianym państewkom, to się nic nie znaczy? Świat czuje respekt tylko przed siłą albo złotem. przed niczym innym. Domaganie się od świata szacunku dla moralności i hartu ducha to nieporozumienie, to jak domagać się od diabła pokłonu przed Niepokalaną. Dlatego o „świecie” Pan Jezus miał jak najgorsze zdanie.
    OK, mogę uwierzyć, że to „dostawanie w tyłek” to łaska Boża i dla naszych dusz to jest coś zbawiennego. Tylko tak daję radę to jakoś „przełknąć”. Bo inaczej to wszystko jest jakimś cholernym absurdem i bezsensem.

    • Jarek said

      Masz rację, ale tylko częściowo. Nie można winy zrzucać tylko na jakieś wrogie siły „zewnętrzne”. Polacy sobie sami robią źle we własnym kraju. Kto nam każe pod przymusem łamać prawo i wyrzekać się wiary? Lenić się, pić i niszczyć bliźniego, który jest trochę lepszy niż ustawa przewiduje?

      Bez odnowy moralnej nic się nie zmieni. A już na pewno Polacy nie przezwyciężą narodowych wad.

    • cox said

      Tak było za komuny, tak jest i teraz. Za komuny nie mogliśmy się wychylić przed naszych ,,radzieckich braci”, bo jak by to wyglądało. Jacyś Polacy mieliby być lepsi od ,,ludzi radzieckich”, którzy wszystko mieli ,,naj”. Zaś teraz nie możemy mieć nic lepszego od ,,zachodu”, no bo gdzie by oni sprzedali swój towar. A zresztą Polacy i tak mają być narodem, który ma być wykorzystywany jako tania siła robocza. Plan Hitlera działa i ma się dobrze!

      • szach said

        To problem złożony. Po pierwsze, to wmówiono Polakom,że są gorsi od innych .Tacy Niemcy -dwie wojny światowe wywołali ,morze niewinnej krwi przelali ,ale chodzą z podniesionymi głowami. My uratowaliśmy wielokrotnie Europę, nie bogaciliśmy się na krzywdzie innych narodów (np.poprzez kolonizowanie) ale stale wpaja nam się poczucie niższości. Tak samo jest i w sferze gospodarki. Co przychodzi z Zachodu ,od razu uznawane jest za lepsze niż nasze własne. Nasze własne ,gdy przychodzi w zachodnim opakowaniu,reklamą i potrojoną ceną, dopiero wtedy zdobywa uznanie.Taka pozostałość komuny. Np. Niemiec mając do wyboru towar niemiecki i inny,podobne jakościowo,wybierze niemiecki. Polak wprost przeciwnie. Do tego dołożyć wrogie rządy,które o własnych obywateli nie dbają, taką zawiść wielu: ‚ jak ja nie mogę mieć, to nich nikt nie ma…’ . I mamy to co mamy. Dziś patriotyzm to kupowanie polskich towarów (wspierasz polskich przedsiębiorców), duma narodowa,znajomość własnej historii ,mądre wybory,pamięć o wielkich Polakach …

  7. shogun said

    EPAR – http://www.epar.pl/

    >zwiększenie bezpieczeństwa w transporcie i przemyśle
    >ochrona zdrowia i życia ludzkiego
    >zmniejszenie o 90% szkód wynikających ze zderzeń i kolizji
    >bardziej efektywne konstrukcje w porównaniu z istniejącymi zabezpieczeniami

  8. Dzieckonmp said

    „Wyjście Grecji ze strefy euro jest przesądzone”

    Wyjście Grecji ze strefy euro jest przesądzone; wydaje się, że tę decyzję zaakceptowały już rynki i przywódcy polityczni – oceniła członek RPP Elżbieta Chojna-Duch. Podkreśliła też, że nie można na razie przewidzieć wszystkich konsekwencji tej operacji.
    „Wydaje się, że rynki to zaakceptowały, przywódcy polityczni również. Technicznie i logistycznie przygotowanie (wyjścia Grecji ze strefy euro) trwa” – powiedziała we wtorek dziennikarzom Chojna-Duch, która uczestniczy w Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

    „Oczywiście nikt nie jest w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji” – zaznaczyła, podkreślając, że jest to pierwsza tego typu operacja.

    http://www.pb.pl/2606337,76485,wyjscie-grecji-ze-strefy-euro-przesadzone

    • bogdan65 said

      No niestety nie mogą się dogadać i będą ponownie wybory, To tez pokazuje że Grecy sami już nie widza na kogo głosować i może być tak że te wybory będą miały jeszcze mniejszą frekwencję bo co dadzą te wybory jak i wiadomo już że jak odejdą z strefy Euro i powrócą do swoich pieniędzy to nie wyobrażam sobie ile dadzą danej rodzinie na utrzymanie . Przypomina mi się jak w Polsce robiono denominacje kiedy dostałeś pensje a na drugi dzień dowiadujesz się że te pieniądze są warte parę groszy bo tak Partia zarządziła . Współczuję Grekom bo teraz też myślą czy przypadkiem taczką nie będzie trzeba podjechać aby dostać swoja pensję może przesadzam ale kto wie.

  9. Magda said

    „Lista Geszeftów”

    „Do Komisji Trójstronnej należą też osoby z Polski,
    których zadaniem jest ustawianie opinii publicznej zgodnie z zaleceniami władz Komisji, są
    to m.in. Janusz Palikot, Marek Belka i co szczególnie bulwersujące, dominikanin ojciec
    Maciej Zięba…”

  10. Magda said

    pod google tłumacz stronka http://catholicinsight.com/online/features/article_882.shtml
    bardzo ciekawa…

  11. pilot6pilot6 said

    Czytając historię Jacka Karpińskiego bardzo się zasmuciłem i wkurzyłem.On wymiślił i opatentował tak świetne urządzenia,jednak komuś się to nie podobało.Czemu nasz kraj od dłuższego czasu ma tak żle,czemu my nie możemy się rozwinąć.Twierdzę,iż jeśli mielibyśmy wolną rękę przez dłuższy czas to bylibyśmy taką potęgą,jakiej mało kto by dorównał.Rzeczywistość jest inna,od zaborów,po dwie wojny światowe,komunizm.Obecnie znów nasz kraj jest sprzedawany.Ciągle jest źle.Po prostu tego wszystkiego jest żal.

    • Patriota said

      A co by Polce i Polakom przyszło po byciu mocarstwem jak my sami i nasze dzieci bylibyśmy martwi w środku jak ludzie na zachodzie?
      Dziękujmy Bogu, że nas cały czas chłosta i przypomina o tym co jest najcenniejsze.

      • pilot6pilot6 said

        Kiedyś Polska była potęgą,jak i ostoją chrześcijaństwa.
        Prawda,wiele krajów wysoko rozwiniętych gospodarczo i militarnie jest pogubionych,nie wiedząc o tym.

  12. melo said

    To był wielki polak , znakomity wynalazca i wspaniały patriota.
    Jego pechem było to że urodził się w Polsce , kraju w który zmarnowanych było wiele talentów a wiele wybitnych ludzi zostało dostrzeganych już po smierci. Wymieniać nazwiska by można długo !
    Od malarzy po śpiewaków czy aktorów.
    Niewielu ludzi wie że następca DVD czyli BluRay to nic innego jak nasze osiągnięcie !
    Tylko nam się udało zapanować na niebieskim laserem a profity zbiera dziś zupełnie kto inny.
    Na koniec – Chwała Karpińskiemu – wielkiemu informatykowi i wynalazcy a przedewszystkim wojownikowi o niepodległość Polski !
    Bóh Honor Ojczyzna

  13. KRYSTYNA said

    POLECAM ! ! !

    http://www.echochrystusakrola.info/index.php/maj/296-o-g-l-o-s-z-e-n-i-e

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  14. KRYSTYNA said

    PIERWSZY RYCERZ – MĘCZENNIK…

    KAZANIE KS. PIOTRA NATANKA Z 14.05.

    http://gloria.tv/?media=289379

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  15. KRYSTYNA said

    http://ostrzezenie.wordpress.com/2012/05/15/najswietsza-maria-panna-dzieci-idzcie-i-otworzcie-wasze-oczy-oraz-sluchajcie-pytajcie-i-rozwazajcie-to-co-jest-wam-przedstawiane-w-imie-boga/

    Najświętsza Maria Panna: Dzieci, idźcie i otwórzcie wasze oczy oraz słuchajcie, pytajcie i rozważajcie to, co jest wam przedstawiane w Imię Boga.

    Sobota, 12.05.2012, godz.10.00

    Moje dziecko, ponieważ wrzask szatana i jego demonów staje się głośniejszy, a natężenie ich krzyków słychać w Niebiosach, muszę ostrzec Boże dzieci, aby otworzyły oczy.

    Rozejrzyjcie się wokół siebie, i co widzicie?

    Zamieszki, kłótnie, rozpacz i walki. Wszystko to zostało wzniecone przez złe duchy, które otaczają ludzkość.

    Zostały zwolnione z piekła, a ich liczba jest ogromna. Ani na chwilę nie złagodzą swych tortur miotanych z nienawiści, jaką mają dla wszystkich Bożych dzieci.

    Te upadłe anioły były zazdrosne, kiedy Mój Ojciec, Bóg Najwyższy, stworzył ludzkość i wszechświat.

    Ich pycha i wstręt doprowadziły do ich upadku, i zostały zrzucone do piekła.

    Prowadzone są przez szatana, a ich nienawiść została ujawniona, kiedy urodziłam Syna Człowieczego, Zbawiciela świata. Ich nienawiść do Mnie przewyższa wszystko, co jest znane ludzkości.

    Ja, jako Królowa wszystkich Aniołów – to wprowadziło je w zamieszanie. Wiedziały, że nie byłoby powrotu do Boskiej Hierarchii.

    Aby zranić Boga, Mojego umiłowanego Ojca, chcą zniszczyć to, co jest bliskie Jego Sercu, Jego drogie i ukochane dzieci.

    Uwodząc Jego dzieci, poprzez pokusy grzechu, kradną ich dusze.

    Mój Ojciec nie będzie tolerował tej nikczemności i czas jest bliski, kiedy te upadłe anioły zostaną ostatecznie wrzucone do pieca. One wiedzą o tym.

    Pod kierownictwem szatana nasilają teraz swoje plany i w każdej sekundzie dnia powodują chaos na świecie.

    Boże dzieci muszą wiedzieć, że ich planem jest wyrwać wszystko, co jest cenne dla Boga, Wszechmogącego Ojca.

    Dlatego też ich pierwszym celem na ziemi są Jego Święte Kościoły.

    Kiedy infiltrują Boże Kościoły, infiltrują Boże dzieci.

    Obudźcie się dzieci wobec tego, co dzieje się na waszych oczach. Musicie zawsze zachować czujność.

    Módlcie się, módlcie się, módlcie się, abyście zostali obdarzeni łaskami rozpoznania zła, gdy jest wam przedstawiane jako część planów Bożych, kiedy tak nie jest.

    Będzie wymagało silnej wiary i przyjęcia Prawdy zawartej w tych przekazach z Nieba, aby pozostać na prawdziwej ścieżce do Życia Wiecznego.

    Dzieci, Wieczne Życie powinno być powitane i nie może być nigdy odrzucane na korzyść fałszywych obietnic.

    Te fałszywe obietnice przedstawiane są światu w tych czasach przez tych, którzy kierują swoimi narodami, i którzy być może są pod wpływem króla kłamstwa.

    Dzieci, idźcie i otwórzcie wasze oczy oraz słuchajcie, pytajcie i rozważajcie to, co jest wam przedstawiane w Imię Boga.

    Wasza ukochana Królowa Pokoju
    Matka Odkupienia

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  16. Patriota said

    Słowo Boże na dzień 15 maja z Wielkiej Nowenny

    „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno,
    ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, » I mówił do nich: «Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie4. A wy mówicie: „Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem [złożonym w ofierze] jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie” – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. I znosicie SŁOWO BOŻE przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie». ( Mr 7, 6b-13)

    Rozważanie:

    – Te pełne wyrzutu Słowa Jezusa pokazują, jak ludzie wówczas i dziś zakłócają Porządek Boży przez swoje własne prawa, a nawet całkowicie pozbawiają GO mocy.

    – Jakże często dzisiaj spotykamy się z tą niezdrową atmosferą, że ustawy państwowe lub statuty jakichkolwiek zrzeszeń są bardziej respektowane niż Przykazania Boże, które JEZUS objawił nam w SWOIM SŁOWIE! Nierzadko przeżywamy dzisiaj całkowite lekceważenie Prawa Bożego! To na pewno nie przynosi i nie przyniesie ludzkości nic dobrego, lecz z całą pewnością prowadzi ją do samozniszczenia. Możemy to dzisiaj obserwować dosyć często w rodzinach: dzieci nie mają żadnego lub prawie żadnego respektu dla rodziców, rodzicom brak prawdziwej miłości do dzieci. – A jakie są tego owoce? Zamiast jedności, zgody, pokoju i RADOŚCI, panują w rodzinach: egoizm, zachłanność, zazdrość, kłótnie, zawiść a nawet nienawiść. Jak bardzo dziś brak prawidłowego, zdrowego, chrześcijańskiego wychowania dzieci w rodzinach, w szkołach itp.! – Nikomu nic to nie pomoże, gdy będziemy się wzajemnie obwiniać i wskazywać jedni drugich palcem. Musimy zacząć więcej i lepiej działać! – Musimy też rozpoznać i uznać nasze błędy, żałować za nie i powracać do Porządku Bożego, tj. do Prawdy, Sprawiedliwości i wzajemnego szacunku, czyli do prawdziwej Bożej Miłości. Wtedy zawita wśród ludzi jedność, niesfałszowany pokój i prawdziwa radość.

    – W tej pracy nad dobrym wychowaniem innych, musimy zawsze pamiętać o następującej Zasadzie Ewangelii Jezusa: „ Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby (skutecznie) usunąć drzazgę z oka twego brata.” ( Mt 7,5)

    Co czynię, aby nawrócić do Porządku Bożego, najpierw siebie samego, a dopiero potem moją rodzinę, kolegów w pracy, moje otoczenie, a w ten sposób przynajmniej pewną cząstkę świata? – Czy w moim codziennych modlitwach jest żywa intencja, by w moim dniu powszednim Słowo Boże w pełni wprowadzać w czyn? – Czy dbam o to, by SŁOWO BOŻE zawsze zajmowało JEMU należne pierwsze miejsce, przed wszystkimi innymi ludzkimi słowami?

    Jakie dobre postanowienie uczynię teraz, w świetle dzisiejszego Słowa Bożego?

    Módlmy się: Boże, Ty ukazujesz błądzącym światło Twojej prawdy, aby mogli wrócić na drogę sprawiedliwości, spraw, niech ci, którzy uważają się za chrześcijan, odrzucą wszystko, co się sprzeciwia tej godności, a zabiegają o to, co jest z nią zgodne. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen

    • I co z tego,ze Pan Karpiński żył tak,że mógł być wzorem i myslał twórczo.Miał z założenia nie być i udało sie ten niebyt mu zafundować.Nic nie pomoże.Starającd się skończymy jak on albo Sobieski pod Wiedniem.Nie on wygrał,ale Leopold.Karpinski to ikona naszego losu,ponizenia i pohanbienia.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: