Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 12 czerwca, 2012

Blog przekroczył 7 mln odsłon

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 czerwca 2012

Miło nam poinformować, że portal Dzieckonmp.wordpress.com odnotował dziś nieco ponad 7 mln odsłon .

Blog istnieje 30 miesięcy tj.915 dni.W tym czasie było 1790 wpisów w 41 kategoriach, 2251 tagów. Komentujący wpisali 79520 komentarzy wyrażając swoje zdanie na publikowane artykuły. Blog w ostatnich 4 miesiącach prawie  każdego dnia  utrzymuje się na drugim miejscu odwiedzin  całego wordpressa w języku polskim .

Może do czasu wystąpienia OSTRZEŻENIA zdążymy dojść do 8 mln odwiedzin.

Statystyka na żywo – zobacz w jakich krajach nas czytają

Oto wypowiedzi w komentarzach sprzed pół roku osób które dziś walczą z moim blogiem

A…………………..

Wyrażam moją wdzięczność, drogi Adminie, za cały Twój trud i poświęcenie, które wkładasz redagując tę stronę. Z pewnością przynosi błogosławione owoce, czego nadal życzę, aby Imię Pańskie było uwielbione. Króluj nam Chryste.   

K……………………..

Bóg zapłać ze ten blog za to że tu jesteście że tu piszecie za wszystkie modlitwy do których też się dołączam. Życzę aby jak najwięcej osób odwiedzało to miejsce bo naprawdę warto tu zaglądać.

Z tej okazji chcę podziękować współpracownikom jak również wytrwałym czytelnikom którzy sa do dzisiaj z nami a szczególnie tym którzy pisząc komentarze włączają się w prace dla Pana Boga . Myślę tu dosłownie o wszystkich nickach – czyli osobach które pod nimi się kryją. Każdy z Was robi coś dobrego. To nie jest prawdą jak wielu chce nam to wmówić że chcemy zniszczyć Kościół. Nasze gorące serca które kochają nasz Kościół, nasza wiarę chcą tylko na ile są zdolne RATOWAĆ KOŚCIÓŁ.

Dla Was wszystkich za ten piękny kawałek spędzonego czasu w swoim życiu dedykuje tą pieśń. To tak jak słowa tej pieśni jeden drugiemu chce dać siebie a to się nazywa MIŁOŚĆ!!!

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 29 Komentarzy »

Świadectwo Ans – jak orędzia Ostrzeżenie przynosza piękne owoce

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 czerwca 2012

Bardzo proszę wszystkich którzy dyskredytują moją pracę którą wykonuję już od 30 miesięcy. Jestem człowiekiem świeckim to fakt , ale to wcale nie znaczy że gorszym od innych. Zakładając bloga przyświecał mi cel aby dotrzeć do ludzi którzy sa daleko od Boga , aby wzbudzić w nich potrzebę zainteresowania się Bogiem. Otrzymuje wiele świadectw które potwierdzają że cel bloga spełnia zadania. Dlatego też wołam do wszystkich którzy prowadzą z manipulowaną anty ewangelizację , którzy wyśmiewają orędzia i wizjonerkę pastwiąc się nad Nią i mną jak tylko jest to możliwe , aby nie raniły mnóstwo osób które od niedawna zainteresowały się Jezusem, Kościołem Katolickim, papieżem. Ostrzegam wszystkich wyśmiewających przed skutkami jakie mogą spaść na was podczas spotkania z Jezusem na drugim świecie. Apeluję nie prowadźcie walk między katolikami, każdy ma inną drogę do Nieba , nigdy ta droga nie jest identyczna.   Nie musi każdy czytać orędzi , ale proszę pozwolić tym którzy dzięki nim się nawracają. 

ŚWIADECTWO

Witam wszystkich czytających,,

Już od bardzo długiego czasu czytam tego bloga ale pierwszy raz zdecydowałam się coś napisać. Staram się wtedy jeśli nie uznam tego za konieczne nie odzywać się, bo wiem jak niepotrzebne słowa mogą krzywdzić ludzi oraz prowokować ludzi o odmiennych poglądach. Chciałabym przekazać swoje świadectwo. Jest ono podobne do świadectw innych osób czytających orędzia ‘Ostrzeżenie”.

Wraz z mężem trafiliśmy na bloga “przypadkiem” (oczywiście przypadków nie ma:) ). Było to niecały rok temu. Jesteśmy młodym katolickim małżeństwem, wierzącym, chociaż zanim trafiłam na orędzia Ostrzeżenie to miałam trudności w tym żeby powiedzieć ze jestem nawrócona. Jak zaczęłam czytać orędzia to nachodziły mnie różne odczucia i myśli na początku. Uderzające było FIZYCZNE odczucie miłości Bożej, było to wieczorem, po przeczytaniu kilku orędzi, gdy poprosiłam Jezusa aby do mnie przyszedł. Nigdy nie czułam czegoś takiego, nie wiem jak to opisać, jakby coś rozsadzało mnie od środka, serce mi waliło, myślałam ze zaraz zemdleje. Jakby jakiś płomień mnie wypełnił a moje słabe ciało nie było w stanie tego znieść. Wiedziałam ze ma to związek z orędziami. Prócz tego na początku często czułam wewnętrzna radość, ale tez czasem lęk, bo jednak wydarzenia które są zapowiadane w orędziach mogą być przerażające. Mimo lęku od początku miałam przekonanie ze to są prawdziwe słowa Boże, a prawda nie zawsze jest mila i przyjemna. Nie na miejscu wydawałby mi się fakt że w dzisiejszych czasach, gdzie Bóg jest tak strasznie obrażany, opluwany, gdzie dzieje się tyle niesprawiedliwości, gdzie ludzie umierają z powodu zła (np. wojny) Bóg kierowałby do nas tylko słowa miłe dla naszego ucha. Nie dziwi mnie fakt że Bóg zapowiada kary na grzeszny świat. Przyznaję też, że na początku byłam żądna ‘sensacji’, dat, itp. A taka postawa prowadziła mnie do frustracji. Wracając teraz do tego to myślę że to Zły próbował mnie zwieść, wiadomo, jak coś jest dziełem Bożym to Zły przeszkadza. Całe szczęście nie odciągnęło mnie to od orędzi, a z czasem ta postawa szukania sensacji minęła. Z biegiem czasu myślę, że byłam bardzo niedojrzała gdy zaczynałam czytać orędzia i miałam skłonności skupiania się nie na tym co trzeba, zamiast na tym co jest sednem tych orędzi – zbliżenie się do Boga, zaufanie mu, pokuta, modlitwa.

No więc wraz z rozpoczęciem czytania orędzi zaczęłam się bardzo zbliżać do Boga. Tak jak wcześniej mój wzrost duchowy był bardzo powolny albo stał w miejscu to wtedy zaczął bardzo nabierać tempa. Zaczęłam się regularnie, często modlić (szczególnie Różańcem i Koronką do Miłosierdzia Bożego), zaczęłam tez mieć osobisty, szczery kontakt z Jezusem. Modlitwa zaczęła mi przynosić dużo radości:) Moje życie bardzo się zmieniło.

Pewnego razu tez “przypadkiem” trafiliśmy z mężem na “Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Przez tą książkę znaleźliśmy 33-dniowy okres ćwiczeń duchowych do Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję. Dodam że zanim zaczęliśmy czytać orędzia mieliśmy zamęt w głowach jeśli chodzi o nabożeństwa do Maryi, ponieważ przyjaźnimy się z protestanckim małżeństwem oraz katolickim – ale o poglądach w części protestanckich. Oni uświadamiali nas że nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy są nie na miejscu. Ale dzięki rozmowom z nimi zaczęliśmy bardziej wgłębiać się w naszą wiarę i teraz już nikt nas od Maryi nie oderwie:)
No więc rozpoczęliśmy razem okres ćwiczeń duchowych. Jest tam czas poświęcony poznaniu samego siebie, czas poświęcony na poznanie Maryi i czas poświęcony na poznanie Jezusa. Ten okres był dla mnie bardzo budujący, pouczający. Zrozumiałam jak bardzo obrażam Boga swoimi grzechami, dostrzegłam grzechy, które popełniłam a których nawet nie uważałam za grzechy, zrobiłam rachunek sumienia z całego życia i poszłam do spowiedzi generalnej. Zaczęłam bardzo kochać Maryję i Jezusa (oczywiście swoją bardzo niedoskonała miłością). Widzę, jakim nędznym stworzeniem jestem, niegodnym Bożej miłości. Ale w moich słabościach każdego dnia okazuje się Moc Boża :) Dlatego staram się nie rozpaczać gdy obrażę Pana jakimś występkiem (bo cóż innego można się spodziewać po nędznym człowieku jakim jestem), tylko od razu biegnę do Mojej Ukochanej Matki, która mnie zawsze rozumie i która wstawi się za mną u Jezusa, którego przepraszam.
Uroczyście ofiarowaliśmy się wraz z mężem Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi (słyszałam że Bóg jest doskonałym matematykiem – początek okresu ćwiczeń duchowych wypadł w urodziny mojego męża, a akt ofiarowania się – w moje urodziny:) ). Teraz w ogóle nie boję się przyszłości, bo Moja Ukochana Matka nie da zrobić krzywdy mojej rodzinie (mam dwójkę małych dzieci). Staram się w każdej chwili życia pełnić wolę bożą (podjęłam nawet bardzo drastyczna decyzję, której nasze otoczenie zapewne nie rozumie). Dużo się modlę, staram się dobrze wykonywać obowiązki swojego stanu, prawie codziennie jestem na mszy św. Mąż także. Bardzo duża wagę (nie wiem czy nie największa) przykładamy do tego aby być pokornymi. A Bóg bardzo nam błogosławi, Wracając do tego co napisałam na początku, że odczułam fizycznie Bożą Obecność, to takie same odczucia tylko już nie ‘zwalające z nóg’ doświadczałam jeszcze kilka razy, raz na jakiś czas. Było to odczucie nieziemskiego szczęścia. Np. przy żarliwej modlitwie, albo w Święto Zmartwychwstania Pańskiego, kiedy po raz pierwszy odważyłam się klęknąć do Komunii Św (praktycznie wszyscy w naszym kościele przyjmują na stojąco), w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Od jakiegoś czasu te ‘pociechy duchowe’ (tak ja je odbieram) są dużo rzadsze. Moim zdaniem dlatego, że teraz, gdy Maryja pomogła mi wzrosnąć, pokazała kierunek w jakim mam iść, muszę się sama trochę wykazać, pokazać moją miłość i wierność Jezusowi mimo braku nadprzyrodzonych pociech, a także w czasie cierpienia. Były one jak gdyby ‘na zachętę’ :) Mimo to odczuwam pokój w sercu i jestem szczęśliwa w Bogu, choć bywają chwile cierpienia, a życie nie jest łatwe.

Wracając do orędzi Ostrzeżenie, ufam, że pochodzą od Boga. Bo dzięki nim się nawróciłam i cały czas się nawracam, owoce są wielkie w moim przypadku (porównując moje życie przed- i teraz. Oczywiście nie uważam że jestem święta, dostrzegam coraz więcej moich uchybień w miłości, których wcześniej nie widziałam). W przypadku mojego męża także są duże owoce. Dodam, że ja staram się być ” jak dziecko” – nie badam nadmiernie (jak na mnie) orędzi rozumem, tylko patrzę na owoce, jakich między innymi na tym blogu jest pełno (świadectwa). Bo cóż znaczy MÓJ rozum, który Szatan może łatwo wykorzystać. Zamiast tego modlę się kilka razy dziennie do Ducha Św, i ufam bezgranicznie mojej Ukochanej Matce, która nie da mi zginąć (być zwiedzioną przez Złego). Bo KTÓŻ JAK BÓG! Mój mąż natomiast prócz tego wszystkiego analizuje także orędzia rozumowo, czy są zgodne z Pismem Św. (w sumie to razem na ten temat rozmawiamy ale On jest dużo bardziej dociekliwy) i bywały chwile kiedy miał zamęt w głowie co do tych orędzi ale zawsze wracał a ostatnimi dniami coraz zacieklejsza krytyka orędzi utwierdziła go że orędzia pochodzą od Boga.

Dzięki blogowi dzieckanmp codziennie mam możliwość ‘przebywania’ w gronie osób prawdziwie wierzących, większość rozmów tu prowadzonych działa na mnie budująco (cieszę się że Admin jest zdania, żeby zbywać milczeniem opinie osób o odmiennym zdaniu co do orędzi. Przypomniały mi się słowa Jezusa o nadstawieniu drugiego policzka, chociaż to bardzo trudna rzecz). Codziennie czytam zamieszczane przez Admina ciekawe artykuły. Bóg zapłać Adminowi za jego ciężką pracę dla Boga oraz tym Forumowiczom, którzy swoimi słowami pisanymi tutaj dają świadectwo swej żywej wiary! Istnienie tego bloga jest dla mnie tym bardziej ważne gdyż wraz z mężem jesteśmy ‘samotną wyspą’ :( Bogu codziennie również dziękuję za to że mamy siebie, że możemy razem wzrastać w Panu! Mam nadzieję że po Ostrzeżeniu wszystko się zmieni, jakże będę szczęśliwa widząc ludzi (szczególnie swoich bliskich) którzy żyją dla Boga! Oraz wszystkich wierzących którzy teraz są podzieleni zjednoczonych w Imię Chrystusa Króla!

Ps. Przepraszam za ewentualne błędy, śpieszyłam się.

Nadesłała :  Ans

Wczoraj byłam na innym blogu,gdzie spotkają się ludzie, którym orędzia spędzają sen z powiek i tak się zastanawiałam dlaczego, jedni mogą tak wiele dobrego o nich powiedzieć, inni zaciekle walczą z nimi, znikomy procent się nie angażuje i wyrobiłam sobie pewną teorię, którą powyższe świadectwo potwierdza, bo bardzo podobne etapy przechodziłam sama. Najpierw wielka ciekawość i zdumienie, trochę nawet sensacja, ale zaraz po nich zaduma i ‘chwila prawdy’ kim naprawdę jestem! Zawsze byłam osobą wierzącą, choć przez okres ok. 10 lat nie chodziłam nawet do kościoła, nie mówiąc już o modlitwie, ale myślałam sobie, jestem nienajgorsza, przecież wierzę i nagle przesłania z Irlandii, uświadamiają mnie jak jestem od Boga oddalona, jakie są moje wady i grzechy zaniedbania, jak grom z jasnego nieba wszystko się obnażyło. Płakałam przez kilka tygodni nad swoją biedotą. Któryś raz czytam, że ktoś też takie obnażenie siebie samego doświadczył i myślę że ci, którzy tak zaciekle z nimi walczą, też tego doświadczyli, ale prawdy o sobie nie przyjęli. Tak myślę. Od jakiegoś czasu czytam Ewangelię Jezusa i jakże często takie odrzucenie słowa Bożego miało wtedy miejsce, faryzeusze i uczeni w piśmie chodzili za Jezusem i jakże łatwo przychodziło im bluźniercom, nazywać Jezusa bluźniercą. Oni tez nie chcieli przyjąć słowa Bożego. Ewangelia Jezusa jest nacechowana prześladowaniem. Może w tym tkwi istota konfliktu? nie przyjęciem prawdy o sobie?

Napisała : Margaretka

 

Posted in Orędzia Ostrzeżenie, Świadectwa | Otagowane: , , , , | 73 Komentarze »

Matka Boża objaśnia niektóre rozdziały Objawienia cz.4

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 czerwca 2012

Link do cz.1

Link do cz.2

Link do cz.3

Dzisiejszy wpis dotyczy objaśnień rozdziału 15 i 16 Apokalipsy przez Matkę Bożą

Rozdziały Apokalipsy głoszące wydarzenia  jakie doświadczy świat przed powtórnym przyjściem Chrystusa

I ujrzałem na niebie znak inny – wielki i godzien podziwu:
siedmiu aniołów trzymających siedem plag, tych ostatecznych, bo w nich się dopełnił gniew Boga.
I ujrzałem jakby morze szklane, pomieszane z ogniem, i tych, co zwyciężają Bestię i obraz jej, i liczbę jej imienia,
stojących nad morzem szklanym, mających harfy Boże.
 A taką śpiewają pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka:
„Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny!
Sprawiedliwe i wierne są Twoje drogi, o Królu narodów!
  Któż by się nie bał, o Panie, i Twego imienia nie uczcił?
Bo Ty sam jesteś Święty, bo przyjdą wszystkie narody i padną na twarz przed Tobą, bo ujawniły się słuszne Twoje wyroki”.

Wizja siedmiu czasz i siedmiu plag

 Potem ujrzałem: w niebie została otwarta świątynia Przybytku Świadectwa   i ze świątyni wyszło siedmiu aniołów, mających siedem plag, odzianych w czysty, lśniący len, przepasanych na piersiach złotymi pasami.
  I jedno z czterech Zwierząt podało siedmiu aniołom siedem czasz złotych, pełnych gniewu Boga żyjącego na wieki wieków.   A świątynia napełniła się dymem od chwały Boga i Jego potęgi.
I nikt nie mógł wejść do świątyni, aż się spełniło siedem plag siedmiu aniołów.

   Potem posłyszałem donośny głos ze świątyni, mówiący do siedmiu aniołów:
„Idźcie, a wylejcie siedem czasz gniewu Boga na ziemię!”
I poszedł pierwszy, i wylał swą czaszę na ziemię. A wrzód złośliwy, bolesny, wystąpił na ludziach,
co mają znamię Bestii, i na tych, co wielbią jej obraz.
A drugi wylał swą czaszę na morze. I stało się ono krwią jakby zmarłego, i każda z istot żywych poniosła śmierć –
te, które są w morzu. A trzeci wylał swą czaszę na rzeki i źródła wód: i stały się krwią.
I usłyszałem anioła wód, mówiącego: „Ty jesteś sprawiedliwy, Który jesteś, Który byłeś,
o Święty, że tak osądziłeś.
Ponieważ wylali krew świętych i proroków, krew również pić im dałeś. Godni są tego!”
I usłyszałem, jak mówił ołtarz: „Tak, Panie, Boże wszechwładny, prawdziwe są Twoje wyroki i sprawiedliwe”.
A czwarty wylał swą czaszę na słońce: i dano mu władzę dotknąć ogniem ludzi.
I ludzie zostali dotknięci wielkim upałem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami,
a nie nawrócili się, by oddać Mu chwałę. A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii:
i w jej królestwie nastały ciemności, a ludzie z bólu gryźli języki  i Bogu nieba bluźnili za bóle swoje i wrzody,
ale od czynów swoich się nie odwrócili. A szósty wylał swą czaszę na rzekę wielką, na Eufrat.
A wyschła jej woda, by dla królów ze wschodu słońca droga stanęła otworem.
I ujrzałem wychodzące z paszczy Smoka i z paszczy Bestii, i z ust Fałszywego Proroka
trzy duchy nieczyste jakby ropuchy;  a są to duchy czyniące znaki – demony, które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, by ich zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga.
Oto przyjdę jak złodziej: Błogosławiony, który czuwa i strzeże swych szat, by nago nie chodzić i by sromoty jego nie widziano.  I zgromadziły ich na miejsce, zwane po hebrajsku Har-Magedon.
Siódmy wylał swą czaszę w powietrze: a ze świątyni od tronu dobył się donośny głos mówiący:
„Stało się!”   I nastąpiły błyskawice i głosy, i gromy,  i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi,
jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi: takie trzęsienie ziemi, tak wielkie.
A wielkie miasto rozpadło się na trzy części  i miasta pogan runęły. I wspomniał Bóg na Wielki Babilon,
by mu dać kielich wina – gniewu zapalczywości swej.  I pierzchła każda wyspa, i gór już nie znaleziono.
I grad ogromny o wadze jakby talentu spadł z nieba na ludzi. A ludzie Bogu bluźnili za plagę gradu,
bo plaga jego jest bardzo wielka.

I ujrzałem na niebie znak inny – wielki i godzien podziwu: siedmiu aniołów trzymających siedem plag, tych ostatecznych, bo w nich się dopełnił gniew Boga. (Ap.15:1)

Nadeszły czasy decydującej bitwy. Przyszła na świat godzina wielkiego ucisku, ponieważ Aniołowie Pana zostali wysłani ze swymi plagami na ziemię, aby ją ukarać. (Ks.Gobbi 13.10.1989 – Rozd. 412)

Nowotwory złośliwe plaga AIDS

I poszedł pierwszy, i wylał swą czaszę na ziemię. A wrzód złośliwy, bolesny, wystąpił na ludziach,
co mają znamię Bestii, i na tych, co wielbią jej obraz. (Ap.16:2)

Jest to czas, w którym Pan, nasz Bóg, jest stale i publicznie znieważany przez grzechy cielesne. Pismo Święte już was ostrzegło, że człowiek popełniający grzechy cielesne znajduje w swoim ciele sprawiedliwą karę. Z powodu tego wszystkiego nadszedł czas, w którym Anioł pierwszej plagiprzechodzi przez świat, aby go ukarać zgodnie z wolą Bożą.

Anioł pierwszej plagi wyciska wrzód złośliwy i bolesny na ciele tych, którzy pozwolili sobie oznaczyć czoło i ręce znamieniem potwora, i na ciele tych, którzy wielbili jego obraz. Wrzód ten prowadzi do krzyku rozpaczy ludzi nim dotkniętych. Symbolizuje on boleści fizyczne, dotykające ciało z powodu poważnych i nieuleczalnych chorób. Wrzód bolesny i złośliwy jest plagą dla całej dzisiejszej zepsutej ludzkości. Stworzyła sobie ona cywilizację ateistyczną i materialistyczną. Poszukiwanie przyjemności stanowi w niej najwyższy cel ludzkiego życia. Niektóre Moje biedne dzieci zostały dotknięte plagą z powodu swoich grzechów nieczystych i nieporządku moralnego. Noszą one w sobie ciężar popełnionego grzechu. Jednak dotknięte są nią także dzieci dobre i niewinne. Ich cierpienia służą zbawieniu wielu złych – dzięki łączącej was wszystkich solidarności.

 Pierwszą plagą są złośliwe guzy i wszelkie rodzaje raka, wobec których nauka jest bezsilna, pomimo postępu we wszystkich dziedzinach. Choroby szerzą się coraz bardziej i atakują ludzkie ciało, niszcząc je przez bardzo bolesne i złośliwe rany. Najmilsi synowie, pomyślcie o tych szerzących się wszędzie na świecie nieuleczalnych chorobach! Pomyślcie o milionach umierających z ich powodu ludzi!

i Pierwszą plagą jest również nowa choroba – AIDS. Dotyka ona Moje biedne dzieci – zwłaszcza ofiary narkotyków, nałogów i grzechów przeciwko naturze. (Ks.Gobbi 13.10.1989  Rozd.412)

Największe katastrofy w dziejach ludzkości

Moje Serce pogrąża się w morzu boleści.

 Żyjecie nieświadomi tego, co was czeka. Spędzacie wasze dni w stanie nieświadomości, obojętności i całkowitego niedowierzania. Jakże to możliwe, skoro na tyle sposobów i przez tyle nadzwyczajnych znaków uprzedzałam was o niebezpieczeństwie, na które się narażacie, i przepowiadałam wam krwawą próbę, która właśnie was dotyka.

 Ludzkość nie przyjęła Mojego zaproszenia do nawrócenia, do skruchy, do powrotu do Boga, dlatego ma na nią spaść największa kara, jakiej historia ludzka nigdy nie zaznała. To kara o wiele większa niż potop. Ogień zstąpi z Nieba i wielka część ludzkości zostanie zniszczona.

 Kościół Jezusa dotknięty jest groźną zarazą niewierności i odstępstwa. Pozornie wszystko wydaje się spokojne i ma się wrażenie, że wszystko jest w porządku. W rzeczywistości ogarnia go coraz bardziej rozległy brak wiary i rozpowszechniające się wszędzie wielkie odstępstwo. Wielu Biskupów i Kapłanów, wiele osób zakonnych i świeckich już nie wierzy. Stracili prawdziwą wiarę w Jezusa i w Jego Ewangelię. Dlatego właśnie Kościół musi się oczyścić – w prześladowaniu i we krwi.

 Również brak jedności, podziały, walki i antagonizmy pojawiły się w Kościele. Siły ateizmu i masonerii, które przeniknęły do jego łona, doprowadziły do zniszczenia wewnętrznej jedności i zaciemnienia wspaniałości jego świętości. Są to czasy przeze Mnie zapowiedziane, kiedy Kardynałowie sprzeciwiają się Kardynałom, Biskupi – Biskupom, Kapłani – Kapłanom. Owczarnię Chrystusową rozrywają drapieżne wilki, które weszły do niej w szatach pozornie nieszkodliwych i łagodnych baranków. Znajdują się one pomiędzy tymi, którzy zajmują najbardziej odpowiedzialne stanowiska. Z powodu nich szatanowi udało się wejść i działać nawet na samym szczycie Kościoła. Biskupi i Kapłani Świętego Kościoła Bożego, jakże wielka jest dziś wasza odpowiedzialność! Pan wkrótce poprosi was o rozliczenie się z tego, jak zarządzaliście Jego winnicą. Okażcie skruchę, poproście o wybaczenie, wynagradzajcie, szczególnie zaś bądźcie znowu wierni misji, jaka została wam powierzona!

 Popełnia się coraz częściej grzech i już się go nie uważa za zło. Szuka się go i pragnie dobrowolnie i już się go nie wyznaje. Nieczystość i rozwiązłość pokrywa domy zbudowane przez wasz bunt.

 Oto dlaczego krwawi Moje Serce: z powodu waszego uporczywego niedowiarstwa i zatwardziałości waszych serc.

 Moje Serce krwawi, widząc was zamkniętych i niewrażliwych na Moje pełne niepokoju matczyne wołanie.

 Moje Serce krwawi, bo widzę, jak wasze drogi już pokrywają się krwią, a wy żyjecie w uporczywej nieświadomości tego, co was czeka. (Ks.Gobbi  09.06.1986 Rozd.332)

 

 

Widzę was, umiłowani synowie należący do Mojego Kapłańskiego Ruchu Maryjnego w Japonii, zjednoczonych dziś tu w Wieczerniku modlitwy i braterstwa. Uśmierzacie Mój wielki ból.

 Wszyscy Moi biedni synowie – którzy żyją jeszcze pogrążeni w ciemności pogaństwa i nie znają Prawdy Ewangelii – są przyczyną Mojej wielkiej boleści.

 W tym wielkim narodzie prawie wszyscy znajdują się jeszcze daleko od wiary w Jezusa Chrystusa, który przyszedł na świat, aby być waszym jedynym Zbawicielem i waszym jedynym Odkupicielem.

 Jestem Mamą również dla wszystkich pogan – zatroskaną i zaniepokojoną o ich zbawienie. Troszczę się o kiełki życia i dobroci w ich sercach; pomagam im zachować Prawo, które Pan wyrył w głębinach serca każdego człowieka. Pobudzam ich umysły do pragnienia Prawdy i w ten sposób łagodnie prowadzę ich na spotkanie z Moim Synem Jezusem. Ich pełne i całkowite przylgnięcie do Ewangelii będzie nadzwyczajnym dziełem Mojego Niepokalanego Serca.

 Mój Kościół jest przyczyną Mojej wielkiej boleści. We wszystkich częściach świata przechodzi on przez bolesne i krwawe Getsemani wielkiego ucisku. Widziałeś, Mój mały synu, że i tu w Japonii Kościołowi zagraża utrata wiary. Dzieje się tak z powodu coraz powszechniejszego i bardziej podstępnego szerzenia się błędów. Jego jedność jest rozrywana przez kontestację i opozycję wobec Papieża i jego powszechnej posługi Nauczycielskiej. Szerzące się grzechy i świętokradztwa zaciemniają świętość Kościoła. Z tego powodu jest on jakby sparaliżowany i osłabiony w porywie ewangelizacyjnym.

 Zatwardziałość waszych serc i niezdolność do przyjęcia wszystkiego, o co wasza Niebieska Mama was prosi, jest przyczyną Mej wielkiej boleści. Ileż razy mówiłam, a nie słuchano Mnie. Dawałam niezwykłe znaki Mojej matczynej ingerencji, a nie wierzono Mi. Iluż zamknęło przede Mną drzwi swego serca i nie chciało Mnie przyjąć w swoim życiu jako Mamy! Właśnie w tym narodzie dałam niezwykły znak sprawiając, że ponad 100 razy popłynęły obficie łzy z oczu jednej z Moich figur – przedstawiającej Mnie jako Matkę Siedmiu Boleści pod Krzyżem Mojego Syna Jezusa.

 Dałam wam także trzy orędzia dla ostrzeżenia was przed wielkimi niebezpieczeństwami, na jakie się narażacie.

 Ogłaszam wam obecnie, że nadszedł czas wielkiej próby, gdyż w tych latach wszystko, co wam przepowiedziałam, zrealizuje się.

 Odstępstwo i wielka schizma w Kościele mają się właśnie dokonać, a wielka kara – jaką wam w tym miejscu przepowiedziałam – znajduje się już u waszych drzwi. Ogień z Nieba zstąpi i wielka część ludzkości zostanie zniszczona. Ci, którzy przeżyją, będą zazdrościć umarłym, bo wszędzie pojawi się zniszczenie, śmierć i ruina.

 Dlatego też jeszcze jeden raz chciałam, abyś tu był, Mój mały synu. Musisz powiedzieć wszystkim, że godzina kary nadeszła i że powinniście jak najszybciej wejść do bezpiecznego schronienia Mojego Niepokalanego Serca, aby się uchronić i ocalić.

 Powróćcie do domów, umiłowani synowie, i zanieście wszystkim Moje orędzie, będące ważnym wezwaniem waszej Niebieskiej Mamy, skierowanym do wszystkich, których gromadzę pod Moim płaszczem dla ich pociechy i obrony w czasie bolesnych doświadczeń tych waszych ostatnich czasów. ( Ks.Gobbi  15.09.1993  Rozd.501)

 

 

 

Posted in Ks. Gobbi | Otagowane: , | 27 Komentarzy »