Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

ŻYCIE

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 sierpnia 2012


„Mały chłopiec i jego ojciec byli na spacerze w górach …

Nagle chłopiec potknął się i upadł, raniąc się, krzyknął: „AAAhhhhhhhhhhh”

Ku jego zdziwieniu, dziecko usłyszało głos dobiegający z góry powtarzający:

„AAAhhhhhhhhhhh!”

Z ciekawości, zapytał: „Kim jesteś?”

I otrzymał odpowiedź: „Kto ty jesteś?”

Po tym chłopiec krzyknął: „Słyszę cię! Kim jesteś? „

I głos odpowiedział: „Ja słyszę! Kim jesteś? ”

Rozwścieczony odpowiedział krzykiem: „Pingwin”

I otrzymał odpowiedź: „Tchórz!”

Wtedy chłopiec spojrzał na ojca i zapytał: „Tato, co się stało”

Jego ojciec uśmiechnął się i odpowiedział: „Mój synu, teraz uważaj,”

Ojciec następnie krzyknął: „Ty jesteś mistrzem!”

Głos odpowiedział: „Jesteś mistrzem!”

Syn był zaskoczony, ale nie rozumiał co się dzieje.

Wtedy ojciec wyjaśnił mu: „Ludzie nazywają to zjawisko ECHO ale takie  jest życie.

Życie jest jak echo, daje z powrotem to, co powiesz lub zrobisz.

Życie jest tylko odbiciem naszych działań.

Jeśli chcesz aby było więcej miłości w świecie, należy najpierw utworzyć więcej miłości w swoim sercu i wokół Ciebie …

Jeśli chcemy, aby ludzie cię szanowali, trzeba przede wszystkim szanować innych…..

Zasada ta powinna być stosowana we wszystkim, w każdym aspekcie życia: Życie daje ci to co dałeś od siebie ….

Nasze życie nie jest serią zbiegów okoliczności, jest jak lustro w którym odbijasz się Ty ….!

Komentarzy 37 do “ŻYCIE”

  1. wiesia said

    Podjąłeś piękny temat.Oby nam wszystkim dał do myślenia.Ja to lustro uważam za Przyjaciela,gdyż moje działania,które prowadzę,to właśnie to lustro weryfikuje.Dobrego dnia Wam życzę.

  2. Jarek said

    A to ciekawe, bo ja mam od pół roku wrażenie, że im lepiej ludzi traktuję, tym większa chłosta na mnie spada. Chyba nie ma jednak w życiu takiej prostej reguły.

    • Mądrość Syracha – Księgę – polecam. http://www.nonpossumus.pl/ps/Syr/
      Masz rację, i z dobrocią trzeba rozsądnie rozporządzać, aby nas nie zniszczyli źli ludzie za nasze dobre serce.
      Dzisiaj tylko się czają, aby wykorzystać dobrotliwych ale naiwnych. Potrzeba Mądrości Bożej we wszystkim. Tak wielu ludzi wyczuwa to, że za dobro wielu odpłaca złem, że się boją dobrem obdarowywać. Patrząc na Jezusa, widać najostrzej, jak się to opłaca… Ale to nasza droga do świętości I OSTATECZNIE SIĘ OPŁACA. Prośmy Boga o łaski, aby DAWAĆ DOBRO, ALE MĄDRZE, aby nie nadstawiać tyłka do bicia, z którego nie ma żadnego pożytku, a tylko wywołuje śmiech ludzi bezbożnych.

      O tych rzeczach coś wybrałem z Syracha:

      „Dobre uczynki
      1 Jeśli chcesz dobrze czynić, zważ, komu masz czynić,
      a będą ci wdzięczni za twe dobrodziejstwa.
      2 Czyń dobrze bogobojnemu, a otrzymasz nagrodę,
      jeśli nie od niego, to na pewno od Najwyższego.
      3 Dobroczynność nie jest dla tego, kto trwa w złu,
      ani kto nie udziela jałmużny.
      4 Dawaj bogobojnemu,
      a nie wspomagaj grzesznika.
      5 Dobrze czyń biednemu, a nie dawaj bezbożnemu,
      odmów mu chleba swego i nie użyczaj mu,
      aby przypadkiem nie wziął góry nad tobą.
      Znajdziesz w dwójnasób zło
      za wszystko dobro, które byś mu wyświadczył.
      6 Gdyż i u Najwyższego budzą odrazę grzesznicy,
      wymierzy On też karę bezbożnym.
      7 Dawaj dobremu,
      a nie pomagaj grzesznikowi.
      Prawdziwi i źli przyjaciele
      8 Przyjaciela nie poznaje się w pomyślności,
      wróg zaś nie zdoła się ukryć w czasie niepowodzenia.
      9 Wobec pomyślności człowieka nawet wrogowie są mu przyjaciółmi,
      a w niepowodzeniu oddala się nawet przyjaciel.
      10 Nie wierz nigdy twemu nieprzyjacielowi,
      jak bowiem spiż śniedzieje, tak i jego przewrotność.
      11 Chociażby się uniżył i chodził schylony,
      uważaj na siebie i strzeż się go.
      Bądź względem niego jak ten, co wyczyścił zwierciadło,
      a poznasz, że nie do końca było zardzewiałe.
      12 Nie stawiaj go przy sobie,
      aby cię nie odepchnął, a sam nie stanął na twym miejscu.
      Nie sadzaj go po twojej prawej stronie,
      aby nie starał się zająć twego miejsca,
      dopiero wówczas zrozumiałbyś mowy moje,
      a z powodu słów moich doznałbyś wyrzutów.
      13 Któż się litować będzie nad zaklinaczem ukąszonym przez żmiję
      i nad tymi wszystkimi, którzy się zbliżają do dzikich zwierząt?
      14 Podobnie – nad tym, który przebywa z grzesznikiem
      i bierze udział w jego grzechach.
      15 Przez pewien czas trwa z tobą,
      a jeśli się potkniesz, nie wytrwa.
      16 Nieprzyjaciel ma słodycz na swoich wargach,
      a w sercu zamyśla wtrącić cię do dołu;
      nieprzyjaciel łzy będzie miał w oczach,
      a jeśli znajdzie sposobność, krwią się nie nasyci.
      17 Jeżeli przeciwności przyjdą na ciebie,
      znajdziesz go wtedy pierwszego przy sobie
      i niby pomagając, podbije ci piętę.
      18 Głową potrząsać będzie, klaskać rękami,
      wiele szeptać i zmieniać wyraz twarzy. „

      • Słoneczko said

        nie podoba mi się takie czynienie dobra . Jezus kazał czynić dobro nawet dla naszych największych wrogów. 😦 i tak ma być

        • Margaretka said

          tak samo sobie pomyślałam, my przecież nie mamy postępować tak jak nasi wrogowie, ale dawać im przykład i zupełnie inne świadectwo. Nie doszukiwać się złego, tylko budować dobro. Wiem że czasem trudno jest być dobrym dla wrogów i mi się to też czasem nie udaje, bywa że mając okazję robię odwet, jednak wiem że to nie jest dobre i nawet mi samej nie służy. Dla mnie są wzorem osoby, które nie odwzajemniają okazanej im złości, mają taką godność że nie przyrównują się do poziomu ludzi złych, złośliwych czy podłych. Wzorem dla nas są pierwsi chrześcijanie, kto czytał „quo vadis” to wie, jak pokorność i łagodność tych ludzi zadziwiała bezdusznych ludzi. W ostateczności Bóg wymierzy oprawcom karę a pokornym nagrodę. Teraz o ludziach nie szukających zemsty, mówi się pogardliwie ‚ciule’a oni są poprostu ponad złem. Wczoraj czytałam piękny opis „Wieczerzy Pańskiej” przeczytajcie jak Pan Jezus miał kochające serce nawet dla zdrajcy, tekst jest na tej stronie, tylko trzeba zjechać niżej kursorem http://prorocykatolik.pl/Wanda-Malczewska.php Wczoraj fiołek podesłała link do tej strony, który przeglądam i tak trafiłam na ten przepiękny opis, polecam

        • Nie zrozum mnie źle. Mądrość Boża jest w tej Księdze i NADAL AKTUALNA, bo Mądrość Boża się nie starzeje, nie zmienia. Na pewno przyznasz mi rację, prawda? 🙂
          Jeśli nie mam racji, to napisz, że Księga Syracha nie zawiera świętych pouczeń i że nie jest już aktualna z powodu przyjścia Mesjasza, jako największego Nauczyciela Prawdy Bożej.
          A teraz do rzeczy… Nie chodziło mi o to, aby wrogom czynić zło, jako odwet; nawet nie chodziło mi o to, żeby nieprzyjaciołom nie czynić dobra – oj nie – gdyż Nauczyciel mówi:
          Miłość nieprzyjaciół

          43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

          __Dlatego uściślę teraz, co miałem na myśli, dając mały przykład:
          – niemądra ufność, przez którą człowiek może wpaść w wielkie tarapaty, po których własne dzieci stracą spadek czy będą jakiś czas chodzić głodne, albo nie będzie miał gdzie zamieszkać. Może to być jakaś pożyczka dla jakiejś nieznanej nam osoby, która prosi i zdaje się że pożyczkę odda. Ale Jezus naucza, żeby i takim dawać, od których się nie spodziewamy zwrotu, gdyż w tym momencie mamy zasługę w oczach Bożych, co jest największym skarbem – niewidzialnym, ale przez wiarę.
          ALE: Mądrość Boża to też roztropność… i tu kłania się Mądrość Syracha, którą doceni ten, kto doświadczył wielkiego zła wyrządzonego za nasze dobro.
          CO WIĘC ROBIĆ? Wspomóc nawet złą osobę, ale: okryciem, chlebem, nawet gościną, o ile go nie znamy jaki jest… ale trzeba być roztropnym we wszystkim. Zły człowiek, jeśli wiemy, że jest takim, nie powinien mieć szansy zrobić nam krzywdy. Wypróbujmy go dając mu mało lub pouczając, że jak się zmieni, to wtedy mu pomożemy. Niech uczy się być dobrym, niech odczuje trochę zło na sobie, które sprowadziło na niego bezbożne życie. Jak ludzie będą mu miłosierni ponad miarę, on będzie się naśmiewał w duchu, że łatwo się żyje pośród frajerów.
          Czyńmy dobro zawsze, także nie dając nic, gdy takowa jest potrzeba, ale mając zawsze na myśli dobro każdego człowieka. Zawsze pozostaje modlitwa za nieprzyjaciół i dobre słowo, dobry przykład.

    • Najpierw spada chłosta, a patrząc dalej w przyszłość (a najlepiej z perspektywy wieczności), przychodzi nagroda. Warto patrzeć właśnie z perspektywy wieczności.

      p.s. Miałem podać przykład św. Faustyny która miała wizję swojej drogi do świętości, ale przecież tak robią ci od bloga wobroniewiaryitradycji. Jak to dziwnie się składa że krytykując orędzia MBM od razu zacząłem się czuć obco na tym blogu. Nawet mam pewne wyrzuty bo przecież nie jestem pewien. Dziwne nie?

      Dobra, nie drążę tematu. Pozdrawiam wszystkich.

      • Słoneczko said

        nie ma co się czuć obco 🙂 przykład św. Faustyny jest tu jak najbardziej na miejscu , a przecież nie tylko Ty masz wątpliwości na tym blogu co do tych orędzi , masz do tego prawo 🙂 jesteś przy tym kulturalną osobą i nie można porównać Ciebie do osób, które wpadały tu na chwilę , narobiły szumu , minusów nastawiały , krytyka też była ostra i sobie poszły ,oto ich cel 🙂

        • Agnieszka said

          Słoneczko z tego co zauważyłam to tak samo zaciekle obrońcy orędzi o nie walczą jak przeciwnicy je potępiają. Niestety na obydwu blogach jest widoczna ta sama prawidłowość czyli tu zwalczamy orędzia a tu je wychwalamy. Dopóki pisałam tutaj jak bardzo orędzia zmieniły moje życie i jak się nawróciłam to byłam cały czas plusowana natomiast jak pojawiły się u mnie wątpliwości, o których napisałam to od razu spotkała mnie fala minusów.
          Doskonale zdaję sobie sprawę co czuje osoba zafascynowana orędziami i jej sposób postępowania bo sama do takich osób należałam, w tej chwili jednak uważam, że te orędzia nie pochodzą od Boga.

        • Słoneczko said

          to jest kazdego indywidualna sprawa. najważniejsze , ze są dostępne orędzia i mamy możliwosc poznania ich a dalej to juz jest wolna wola człowieka i jego decyzja wierzy lub nie wierzy … a my tu nawet między sobą prowadzimy sobie dyskusje co kiedy miało by się wydarzyć i na bierzaco coś tam sobie ustalamy 🙂 każdy ma inny charakter to i inny pomysł co dwie głowy to nie jedna i jest fajnie i nikt się nie zabija o to. 🙂

        • Margaretka said

          Myślę że jednak jest duża różnica na dwóch blogach, owszem, tutaj jest możliwość minusowania i osoby w mniejszości[a takimi są tu nie wierzący w orędzia z irlandii] mogą się czuć dyskwalifikowane, jednak gdyby tej opcji nie było, pozostałaby szczera wymiana zdań, z prawem do własnych przekonań. Na tamtym blogu komentarze podlegają ścisłej weryfikacji i osoby nastawione pozytywnie do orędzi NIE MAJĄ GŁOSU żadnego. Ja nawet niedawno napisałam pewne spostrzeżenie co do ‚wizji księdza S. bardzo grzecznie,a spostrzeżenie trafne i pojawił się na stronie tylko komunikat że insynuacji nie pozwolą wkleić, fałsz jakich mało! na filmie ks miesza ważne fakty i podaje sprzeczne teorie, ale nikt nie odniósł się do tego, to znaczy nikt oficjalnie, bo pewnie te osoby, które zwróciły na to uwagę, poprostu ‚nie przeszły’
          Ja osobiście wierzę w prawdziwość orędzi, ale szanuję ludzi o odmiennych poglądach, zresztą modlę się za wszystkich nas tutaj, by prawda była dla nas oczywista, taka jaka jest u Boga

      • Margaretka said

        Akurat co do Faustyny Kowalskiej to na tamtej stronie, mają takie zdanie jak większość, ciekawe jednak, czy biorą pod rozwagę fakt, że bł. Faustyna też była przez kościół zakazana[do czytania], oficjalnie przez watykan i to przez 20 lat, gdyby wtedy był internet, to ‚obrońcy …’ nawet suchej nitki by nie zostawili na niej. Co do orędzi należy podchodzić rozważnie, każdy może mieć wątpliwości, jednak w momencie jak ktoś traci wiarę w prawdziwość, powinien nie komentować szyderczo, to zbyt duże ryzyko, ja przynajmniej bym uważała na słowa, prawdpodobnie przestałabym czytać. Zauważyła też na tym blogu, jak sami orędziowcy, że się tak wyrażę, podchodzą do przekazów, raz jeden ma wątpliwości, a inni się zachwycają, raz drugiemu coś nie pasuje.Każdy ma swój własny odbiór. Zresztą czytając ‚wizje’ wielu świętyc, ludzie żyjący w czasach Pana Jezusa, też reagowali odmiennie, jedni byli wiernymi uczniami od początku do końca, inni przewijali się chwilowo i lekceważyli nauki.

        • Agnieszka said

          Margaretka uważam, że jeżeli chodzi o Faustynę to jej dziedzictwem jest Koronka do Bożego Miłosierdzia i słowa Pana Jezusa, że pozostawia nam tę Koronkę abyśmy garściami czerpali miłosierdzie z Jego Serca. Otrzymaliśmy konkretne obietnice – zyski w postaci uwolnienia dusz cierpiących w czyścu oraz nawrócenie grzeszników.
          Maria z Irlandii daje nam modlitwę o pieczęć Boga, którą należy codziennie odmawiać, wydrukować i powiesić na ścianie. Wytłumacz mi proszę jaki jest cel odmawiania modlitwy o pieczęć? Co zyskam ją odmawiając? Co zyskam wieszając ją na ścianie? Mi się wydaje, że nic bo to Bóg zdecyduje czy otrzymam jego pieczęć bez względu na to czy będę odmawiać tę modlitwę czy nie i jestem pewna, że ważniejsze jest odmawianie jednak innych modlitw – tych zatwierdzonych przez Kościół.

        • Margaretka said

          Modlitwa o ochronę nie powinno chyba budzić niepokoju, według mnie jest to wyrażenie świadomej prośby, by Bóg nas chronił w czasach jakie nadchodzą.Bardzo poważnie rozważałam wszystkie zarzuty przeciwników i nie trafiają do mnie. To znaczy nie w 100% bo z racji tego, że mam mały procent nieufności co do źródła[wynikającego z lęku o zwiedzenie]czasem jestem powściągliwa. Zupełnie nie wierzę w teorię że osoby które mają wydrukowane pieczęcie[ja nie mam, poczekam do ostrzeżenia] narażają się na dopust władzy szatana, tylko dlatego że nie możemy sprawdzić naocznie objawień. To tak jakby ktoś publicznie wyznający bezbożność, czyli świadomie w sercu wybierając zło, był chroniony noszonym na szyi znakiem krzyża. Tak samo osoby kierujące swe serce i modlitwy do Boga, byli przez Niego nie wysłuchani, bo nieświadomie nosili znak nie od Boga[jeżeli rzeczywiście ta pieczęć od Niego nie pochodzi] Kiedyś przez proroka Bóg nakazał ludziom krwią baranka znaczyć drzwi i też możnaby się zapytać, po co takie fanaberie, czy Bóg nie mógł sam zadecydować kto ma przeżyć? Bóg może wszystko uczynić, jednak On pragnie byśmy to my wyrazili swą wolę, poprzez spełnienie Jego słowa, Bóg zawsze czeka by człowiek z nim współpracował i udowadniał swój wybór wolną i nie przymuszoną wolą

        • Agnieszka said

          Niby jest to modlitwa o ochronę tylko dlaczego nosi nazwę ,,pieczęć Boga Żywego”?
          Zauważ, że Maria jest pierwszą osobą, która zachęca/namawia do wydrukowania danej modlitwy aby zawiesić ją na ścianie. Dlaczego np św Faustyna nie namawiała aby napisać sobie Koronkę na kartce i zawiesić ją na ścianie? Przecież to właśnie Koronki do Bożego Miłosierdzia i Różańca szatan boi się najbardziej. Na ścianę św Faustyna zaproponowała nam za to cudowne oblicze Pana Jezusa.
          Dlaczego nie wierzysz, że powieszenie pieczęci na ścianę spowoduje dopust szatana? Ja myslę, że jeżeli ta pieczęć pochodzi od niego to jak najbardziej tak. Sama modlitwa jest bardzo dziwna począwszy od nazwy głównej po pierwsze zdanie, w którym mówimy, że przyjmujemy tę pieczęć ochrony. Wydaje mi się, że Boga należy prosić o ochronę a nie ją przyjmować bo jest to wymuszenie – chce czy nie chce ma ją dać bo ja ją przyjmuję.
          Uważam, że jak najbardziej żyjemy w czasach ostatecznych i wszystkimi możliwymi sposobami szatan będzie próbował nas zwodzić, żeby zagarnąć nasze dusze, jeżeli jest w stanie ukazać się pod postacią Matki Bożej czy Pana Jezusa to przede wszystkim w prorokach czasów ostatecznych możemy się spodziewać jego sideł.

        • Agnieszka said

          Margaretka przyjżyj się tej modlitwie, którą powinniśmy powiesić na ścianie:
          http://pl.gloria.tv/?media=317337
          To właśnie na niej widnieje TA pieczęć, czyli krzyż w koronie a więc odmawiając modlitwę przyjmujesz tą konkretną pieczęć. Jeżeli jest tak jak piszą Obrońcy, że ten konkretny symbol jest satanistycznym znakiem to powieszenie tej modlitwy z pieczęcią na ścianie i codzienne odmawianie jej może być naprawdę bardzo niebezpieczne.

        • Dzieckonmp said

          Nie przesadzajcie z tymi symbolami. Bóg jest większy od szatana i On jest Stwórcą wszystkiego, nawet jak szatan próbuje sobie coś zawłaszczyć. Nie twierdze tym wpisem że Pieczęć ma symbol szatański bo według mnie tak nie jest.

        • cox said

          Nie jestem jakimś ekspertem, ale wszedłem w ten link i nie wydaje mi się, by był to symbol szatański.

        • alba said

          Tę kwestię wyjaśniała niedawno jedna z czytelniczek blogu;
          „..Również, pragnę zwrócić uwagę czytelników, że zdjęcia zamieszczone na tamtej stronie w NICZYM nie przypominają naszej pieczęci, która:

          1.MA PROSTY KRZYŻ

          2.WŁOŻONY (PROSTO) w KORONĘ z 3-ema (wzgórkami), a liczba 3 jest zawsze liczą BOŻĄ i odnosi się to TRÓJCY ŚWIĘTEJ

          (sataniści używają 2×3 – jako, że diabeł małpuje zawsze Boga)
          https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/08/13/apel-czytelniczki-do-obroncow/

        • Margaretka said

          Agnieszka a jak myślisz w jakim celu Pan Bóg nakazał Izraelitom naznaczyć drzwi krwią baranka? dlaczego wybrał sposób, którego nikt nie rozumiał? przecież to musiało być dla nich bardzo dziwaczne! Pytasz dlaczego ‚pieczęć Boga Żywego’ a co jest w tym napisie dziwnego? dlaczego taki sposób wydaje się jakiś nadzwyczajny, jaki napis nie budziłby Twojego niepokoju? Ja osobiście nie widzę nic niepokojącego, bardziej mnie niepokoją osoby które utworzyły te teorie…
          Miałabym jedynie wątpliwości, gdyby taką pieczęć miała do sprzedaży wizjonerka i tylko wyłącznie zakupiona u niej miałaby jakąś moc, możnaby wtedy mieć podejrzenie że przeszła jakiś rutuał satanistyczny, nie ma możliwości nadawania mocy bez kontaktu, Gdyby tak było, to szatan wykorzystałby każdy symbol i nadawał mu swoją moc, wszyscy byśmy mieli jego symbol w domu. To jednak musi być rutuał kontaktowy, bądź świadome przyjęcie w określonej intencji. Takie mam zdanie

        • Agnieszka said

          Margaretka Pan Bóg kazał Izraelitom naznaczyć drzwi krwią baranka w konkretnym celu- po to aby anioł śmierci ominął ich dom. Sensu odmawiania czegoś gdzie mówię: przyjmuję tę pieczęć, którą tak naprawdę otrzymam lub nie otrzymam w przyszłości nie widzę i raczej już nie zobaczę, ale to jest oczywiście moje zdanie.

        • Margaretka said

          Agnieszka ta pieczęć niesie ze sobą konkretny cel; 20 luty 2012;

          „…Obiecuję wam, że prześladowanie będzie krótkie, i że będziecie chronieni.

          Ponieważ pozostawię teraz Pieczęć Mojej Miłości i Ochrony.

          Z nią ujdziecie uwadze tych, którzy spowodują trudności w waszych krajach.

          Moja Pieczęć jest Moją obietnicą Ocalenia. Z tą Pieczęcią Moja moc przepłynie przez was i żadna krzywda was nie dosięgnie.

          Dzieci, jest to Cud i tylko ci, którzy kłaniają się przede Mną, ich Panem i Stwórcą wszystkich rzeczy, jak małe dzieci z miłością dla Mnie w swoich sercach, mogą być pobłogosławieni tym Boskim Darem…”

          każdy musi sam rozsądzić czy wierzy tym słowom
          nie wierzę że szatan to sobie wymyślił, czy jakiś mason lub satanista, dla mnie to ABSURD

        • Dzieckonmp said

          O, Mój Boże, Mój kochający Ojcze,
          Przyjmuję z miłością i wdzięcznością
          Twoją Boską Pieczęć Ochrony.

          Twoja Boskość obejmuje moje ciało i duszę na wieczność.
          Chylę się w pokornym dziękczynieniu i ofiaruję Ci moją głęboką miłość i wierność,
          Mój ukochany Ojcze.

          Błagam Cię, chroń mnie i moich bliskich tą szczególną Pieczęcią.
          Ślubuję moim życiem służyć Ci na wieki.
          Kocham Cię, Drogi Ojcze.
          Pocieszam Cię w tych czasach, Drogi Ojcze.

          Ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego
          Na przebłaganie za grzechy świata i dla zbawienia wszystkich Twoich dzieci.

          Amen.

        • Agnieszka said

          Cox ja również ekspertem nie jestem dlatego pozostanę przy Krzyżu jaki zostawił nam Pan Jezus i to właśnie ten Krzyż zawsze będzie wisiał na mojej ścianie. To samo dotyczy modlitw, nie widzę zasadności wieszania jakiejkolwiek na ścianie – modlitwy mam w modlitewniku lub na odwrocie małych obrazków przedstawiających np Pana Jezusa bo moim zdaniem tam jest ich miejsce.

        • alba said

          Przyjęcie Pieczęci Boga Żywego jest aktem wolnej woli i wiary, kto nie wierzy i nie chce nie przyjmuje, jego sprawa. Żyjemy w czasach ostatecznych i Pan Bóg oferuje nam swoją specjalną Ochronę na nadchodzące lata, ale niestety wielu ją odrzuca. Na pewno większość przyjmie po Ostrzeżeniu, gdy dowie się całej Prawdy.

        • A może chodzi o stworzenie iluzji bezpieczeństwa? Jeżeli jest zagrożenie nie tak duże jak się wydaje, to powinien być trening, mobilizacja, walka a nie odgrodzenie się, przeczekanie. Dla mnie taka pokusa izolacji jest bardzo wielka. Odbieram to jako pokusę, gdyż zazwyczaj z tego że zamykałem się w sobie nic dobrego nie wynikało.

          Takie zabezpieczenie siebie ma też trochę z egoizmu. Bóg zazwyczaj swoich wybranych posyła „jak owce pomiędzy wilki”. Żeby tak pójść trzeba mieć w sobie dużo pokory i wiary w Bożą Opatrzność. Być może szatan nie jest tak silny, a świat tak zdegenerowany aby konieczne było odciąć się (np pieczęcią), ale odwrotnie: „warto wypłynąć na głębie”.

          „Z nią ujdziecie uwadze tych, którzy spowodują trudności w waszych krajach.”
          Dla mnie opieczętowanie ma coś z izolacji. Prawie każdy chciałby uniknąć prześladowania, (poza naprawdę nielicznymi wyjątkami, ludźmi którzy bardzo kochają i współczują Bogu) i z tego napewno czerpie korzyści szatan. Czy na tym ma polegać walka ze złem? Czy to nie jest czasem ochrona siebie kosztem bliźniego (dziedzictwo po komuniźmie)? Być może zjednoczeni i zmobilizowani dalibyśmy radę tym „co spowodują (skąd ta pewność????) trudności w waszych krajach”. Nadzieja jest Cnotą Bożą, a więc jest MATKĄ MĄDRYCH i silnych, tych co w Bogu pokładają ufność. (Tu mnie trochę poniosło, gdyż nie lubię utrwalonej w powiedzonkach głupoty)

          Czasy ostateczne. Dla kogo ostateczne? Wiem że być może się czepiam, ale z czyjej perspektywy są one ostateczne? Wiem że ten termin jest utrwalony, ale dla kogo jest korzystne utrwalanie takiego terminu.

        • Andrzej said

          Dorzucę trzy grosze, do tej rozmowy.
          Zanim przeczytałem modlitwę o „pieczęć Boga Żywego”, modliłem się własnymi słowami o ochronę i by Bóg naznaczył mnie i moją rodzinę. Kiedy przeczytałem modlitwę krucjaty, ucieszyłem się że Duch Święty modli się we mnie i podpowiada mi o co i jak się modlić.
          Nie modlę się krucjatami, modlę się tak jak mi Duch Święty podpowiada i dziwnie się składa, że kilka razy „wyprzedziłem” podaną modlitwę. Duch Święty wieje jak i gdzie chce.

          Wiem że nie wszyscy, potrafią się modlić własnymi słowami i potrzebują modlitewnika, dla takich ludzi wg mnie, są dyktowane modlitwy. A ci, którzy modlą się własnymi słowami, dzięki krucjatom wiedzą o co jest teraz największa potrzeba modlitwy i to też jest ważne, bo np. jest potrzeba modlitwy za kapłanów i czy ja będę modlił się za nich słowami modlitwy podyktowanej, własnymi słowami, przez post, czy różańcem w ich intencji, to Bóg wysłucha naszej modlitwy tak czy inaczej.

        • Dzięki wszystkim za odpowiedź. Miałem wątpliwości, ale teraz wiem że warto tutaj zaglądać :D. Chociażby tylko dla podbudowania wiary w ludzi.

          Dla mnie osobiście dziwną taktykę walki z orędziami podjął ksiądz Skwarczyński. Po rozeznaniu przecież to szatana należy unikać, a nie ludzi oszukiwanych przez niego. Przecież to Bóg zwyciężył. A podstawową taktyką szatana jest sianie rozłamu i NIE NALEŻY mu w tym pomagać.

          Mi pomógł ksiądz, który stosował naprawdę proste reguły (przykazania miłości w praktyce):
          1. Wiara w Miłosierdzie Boże (i szczerą spowiedź)
          2. Wiara w drugiego człowieka.

          Przy rozeznaniu bardzo pomocni są bliscy i przyjaciele. Np u mnie to mama bardzo zaniepokoiła się kiedyś że bardzo źle mi patrzy z oczu po medytacjach. A z mojego punktu widzenia po medytacji wszyscy stawali się jacyś grzeczniejsi i milsi dla mnie 😀 . Tak że niezawsze to co subiektywnie wygląda na dobro jest nim w rzeczywistości.

          Jednak konsekwencje szatańskich pułapek są naprawdę bolesne i tylko dzięki Miłosierdziu Bożemu człowiek wychodzi z nich umocniony i mimo wszystko mądrzejszy. Dlatego szatana NIGDY nie należy się bać. On bez względu na to co o sobie myśli jest tylko narzędziem w rękach Boga. To Bóg w swej Cierpliwości, Sprawiedliwości i Wszechmocy jest czasem dla mnie przerażający i wtedy skupiam uwagę na jego największym przymiocie: Miłosierdziu.

        • Agnieszka said

          „Żaden z wierzących, który posiada Pieczęć Ochrony Mojego Przedwiecznego Ojca, pieczęć Boga Żywego, nie zostanie skrzywdzony.
          Dlatego ty, Moja córko, musisz zrobić wszystko, aby jak najwięcej dzieci Bożych otrzymało do Niej odtąd bezpośredni i natychmiastowy dostęp w każdym zakątku ziemi.”

          I.Zaden czlowiek ani nie widzi, ani nie ma najmniejszego wplywu na to, kogo lub co Bog zapieczetuje. Jesli czyjas corka ma zrobic wszystko, np chodzic po rozzarzonym weglu, biczowac sie, glodzic sie, od rana do nocy odmawiac zdrowaski, to jedynie bedzie cierpiec bez sensu, a i tak nie bedzie mialo to zadnego wplywu na Boze decyzje dotyczace pieczetowania.
          Tylko Bog wie kogo i dlaczego

          źródło: http://www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?showtopic=181164

    • kooool said

      Trzymaj się Jarku i bądź cierpliwy. Jezusa chłostali to i uczeń poniesie ten sam krzyż. Ludzie cieleśni z alergią i złością mimo dobrych uczynków, prawdy i miłości – reagują. Sprawdzają, Twoją intencję, szczerość, wytykają każde potknięcie, krótko mówiąc uczą 🙂 . Z czasem dopiero zaczynają się zmieniać.

  3. jowram said

    Pan Jezus:

    ” Ból serce ściska – gdy patrzę na świat jak stacza się po równi pochyłej do piekła.

    Ja cierpiałem i umarłem za świat a świat Mnie odrzucił i nadal Mnie odrzuca, i wybiera śmierć wieczną zamiast szczęście z Bogiem.

    Już tak dużo razy ludzie mieli przykre doświadczenia: kataklizmy, katastrofy i cierpienia a oni nadal wybierają ŚMIERĆ z demonami i cierpienie wieczne. Jest to ból dla całego Nieba, bo z ludźmi – sługami szatana giną dobrzy Moi czciciele, którzy chcieliby żyć na ZIEMI i wielbić Boga Wszechmogącego.

    Słudzy szatana w Moim KOŚCIELE tak bardzo się rozpanoszyli, że oficjalnie usuwają Mnie ze świętych miejsc. Ja tylko dla was, miłujących Mnie i całe NIEBO – utrzymuję ten świat, bo czekam do ostatniej chwili ich życia na zmianę ich serc. Ja nie chcę śmierci grzesznika – to oni chcą być w wiecznej ciemności z szatanem, ale wiem, że ci demoniczni duchowni w tym jednym momencie spotkania ze Mną żałują – ale niestety, na wszystko jest za późno, bo złe duchy już czekają, aby ich porwać do czeluści piekielnych.

    Żal Mi, ach żal Mi każdego człowieka, gdyż dawałem szanse wszystkim i to wiele razy a oni wybierali za każdym razem „zło”, potępienie i czeluście piekielne.

    W Merrillville niebawem będzie JASKINIA DEMONÓW pod patronatem obecnego proboszcza.

    Jest Mi ogromnie przykro, że wierzą im – tym demonicznym siłom Moi dobrzy kapłani a nie wspomnę o pielgrzymce waszej.

    Wasz Jezus usuwany ze świątyń”.

    • „ale niestety, na wszystko jest za późno,”
      Dopóki człowiek żyje: nigdy nie jest za późno,

      „bo złe duchy już czekają, aby ich porwać do czeluści piekielnych.”
      Samym czekaniem co najwyżej przećwiczą trochę swoją cierpliwość – uszlachetnią się odrobinę ;).

      Tak mnie coś podkusiło aby dodać swoje dygresje 😉

    • „bo z ludźmi – sługami szatana giną dobrzy Moi czciciele,”
      Słudzy szatana są tylko narzędziami szatana, a szatan jest tylko narzędziem Boga.

      Co autor tych słów chciał osiągnąć? Może zgodę?
      A może realizację Bożego zalecenia miłujcie nieprzyjaciół swoich?

  4. STP said

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

    Czytając powyższy wpis brata Jowrama coś bardzo się zasmuciło we mnie. Odchodzac od słów Jezusa zerknąłem jeszcze raz na otwartą zakładkę z Facebooka i oto meldunek:

    W ubiegłą niedzielę zwolennicy „P…y Riot” zakłócili Mszę Św. w Kolonii, Niemcy.

    Módlmy się za te dusze. One są w rozpaczy.

    link:

    http://www.kathtube.com/player.php?id=28323

    mój komentarz osobisty: Ksiądz wykazuje się nadzwyczajnym spokojem ducha. Reaguje słowami: „Dołączmy do modlitw naszych prośby również tych ludzi jak i tamtych w Rosjii…”

    No bo, chociaż dziewczyny zachowały sie karygodnie i nie w PORZĄDKU – to jednak „pieśn” ich była wołaniem o pomoc do Maryji, no nie?… nie wiem co o tym myśleć.

    Zostańcie z Bogiem

    serceSTP

  5. anna said

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: