Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

TAJEMNICE ZOSTANĄ UJAWNIONE NA TRZY DNI PRZED ICH SPEŁNIENIEM SIĘ

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 września 2012

Wybrane fragmenty tekstu z publikacji o. Livio Fanzagi: Proroctwo o końcu świata , 10 tajemnic Medjugorje
Mamy zatem kilka bardzo pożytecznych informacji, ważnych dla umiejscowienia tajemnic z Medjugorie w horyzoncie rzeczywistości i czasu o ogromnej wadze. Jest on wyraźnie naznaczony powtarzającymi się wezwaniami Maryi, aby ludzkość się nawróciła, powróciła do Boga i w ten sposób uchroniła się przed samozagładą i wiecznym potępieniem. Wiemy też, że tajemnice z Medjugorie pozostają tajemnicami także dla samych widzących, którzy nie rozmawiają o nich ze sobą, ograniczając się w niektórych wypadkach co najwyżej do stwierdzenia, że chodzi o tajemnice dotyczące wydarzeń, które mają nastąpić w sposób nieodwołalny, a jednocześnie są w pewien sposób uwarunkowane — ich realizacja będzie zależała od naszego dobrowolnego przystąpienia do planu Królowej Pokoju.
Teraz chciałbym powrócić do tego, co wspomniane zostało wyżej, dotykając spraw, które stanowią najbardziej interesujący punkt zagadnienia, nie tylko w oczach ludzi wierzących, ale także tych, którzy określają się jako laicy, niewierzący lub dalecy od wiary. Chodzi mi o sposób ujawniania tajemnic, który — już o tym wspomniałem — czyni z fenomenu objawień w Medjugorie jeszcze bardziej wyjątkowe, specyficzne i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie oraz pozwala lepiej rozumieć, jaki plan dla całego świata Bóg chce zrealizować za pośrednictwem Królowej Pokoju. Ojcze Livio, chciałbym przytoczyć tu fragment wywiadu z Mirjaną, prosząc cię zarazem o komentarz i wyjaśnienie najważniejszych spraw naszym czytelnikom. Tak więc Mirjana mówi:
“Otóż musiałam dokonać wyboru kapłana, któremu miałam ujawnić dziesięć tajemnic i wybrałam franciszkanina, ojca Petara Ljubicica. Muszę powiedzieć mu co i gdzie nastąpi dziesięć dni wcześniej, zanim się to wydarzy. Musimy spędzić siedem dni na poście i modlitwie, a trzy dni przed wypełnieniem się przepowiedni tajemnic on będzie musiał powiedzieć o tym wszystkim i nie będzie mógł mieć żadnego wyboru — powiedzieć czy nie powiedzieć. On zgodził się na to, że wszystko wyjawi trzy dni wcześniej, tak więc ludzie przekonają się, że jest to działanie Pana. Matka Boża mówi często: <<Nie mówcie o tajemnicach, lecz módlcie się, a kto żywi do mnie uczucie takie, jak do Matki, do Boga zaś takie, jak do Ojca, niech się niczego nie lęka>>”.
Wszyscy zawsze rozmawiamy o tym, co nastąpi w przyszłości, ale kto z nas może powiedzieć, że jutro będzie jeszcze żył? Nikt! Matka Boża uczy nas, aby nie martwić się o przyszłość, lecz być w tej właśnie chwili gotowym na spotkanie z Panem, zamiast tracić czas na dyskusje o tajemnicach i tego rodzaju sprawach. Ojciec Petar, który teraz przebywa w Niemczech, kiedy przyjeżdża do Medjugorie, żartuje ze mnie i mówi: „ Chodź wyspowiadać się i wyjaw mi teraz przynajmniej jedną tajemnicę… “. Wszyscy są bardzo ciekawi, jednak trzeba zrozumieć, co jest naprawdę ważne. Ważne jest to, abyśmy w każdej chwili byli gotowi pójść do Pana, a to wszystko, co się wydarzy, jeżeli się wydarzy, będzie wolą Pana, której my nie możemy zmienić. Zmienić możemy tylko samych siebie!
Jeśli chodzi o sposób ujawnienia tajemnic, to jest jasne, że w przypadku Medjugorie mamy do czynienia ze znaczącą nowością w porównaniu z tajemnicami z La Salette i Fatimy. Przede wszystkim, w przypadku tamtych objawień maryjnych, tajemnice mieli ujawniać sami widzący — Melania i Maksymin oraz siostra Łucja. Natomiast w Medjugorie Matka Boża postanowiła dokonać ujawnienia tajemnic za pośrednictwem kapłana. Pastuszkowie z La Salette i z Fatimy otrzymali tajemnice, ale potem musieli ich teksty przekazać Ojcu Świętemu, to znaczy Kościołowi, do którego należało ujawnienie ich w stosownym momencie, gdy kiedyś uzna, że nadeszła odpowiednia chwila. Natomiast Królowa Pokoju poprosiła Mirjanę, aby wybrała kapłana, który ujawni tajemnice światu – to dlatego, że Matka Boża chce, aby tajemnice zostały ujawnione przez człowieka Kościoła, przez kapłana, w każdym razie przez człowieka, który ma za sobą autorytet Kościoła, co wzmocni jeszcze wiarygodność tajemnic. Z drugiej strony, będąc franciszkaninem, ojciec Petar podlega władzy ojca prowincjała. Może się tak stać, że przyjdzie do niego wysłany przez papieża dokument zabraniający ujawniania tajemnic wybranemu przez Mirjanę kapłanowi. W takim wypadku musiałby on być posłuszny władzy Kościoła, ponieważ tego właśnie pragnie Matka Boża. Jest to sprawa, na którą niewielu zwróciło uwagę, ale która dla mnie ma ogromne znaczenie. Ujawnienie dziesięciu tajemnic może dokonać się za milczącą zgodą Kościoła. Oczywistą jest rzeczą, że Kościół mógłby zabronić ojcu Petarowi mówienia o tajemnicach, choćby po ujawnieniu pierwszej lub drugiej z nich. Ale gdyby Kościół tego nie uczynił i pozwolił mu mówić, to tylko dlatego, że najwyraźniej miałby swoje powody, aby mu na to pozwolić. Wygląda to tak, jak gdyby wybierając właśnie taki sposób ujawnienia tajemnic, Królowa Pokoju chciała zapewnić tu pewnego rodzaju kościelną kontrolę. To człowiek Kościoła będzie podawał je światu do wiadomości, a będzie to czynił tylko wtedy, gdy będzie miał milczącą zgodę Kościoła.
Tajemnice zostaną ujawnione światu na trzy dni przed ich wypełnieniem się. Nic podobnego nie miało miejsca w La Salette czy w Fatimie, jednak, jeżeli się nad tym zastanowić, to okazuje się, że wszystko mieści się w ramach sposobu proroczego ujawniania przyszłych wydarzeń. Aby wzbudzić zainteresowanie ludzi, treść tajemnic musi stać się publicznie znana przed wypełnieniem się zapowiedzianych wydarzeń, przez co tajemnice staną się bardziej wiarygodne. Fakt, że Pius IX znał tajemnice z La Salette jest niewątpliwie ważny, jak również jest istotne, że można było sprawdzić, chociaż a posteriori, że to, co zostało przekazane przez siostrę Łucję odnośnie drugiej wojny światowej, znalazło potwierdzenie w historii. Jednak od proroctwa biblijnego normalnie oczekuje się, że zostanie ujawnione wcześniej. Na tym polega jego siła, jako napomnienia do zmiany życia i zachęty do nawrócenia. Pomyślmy o dziesięciu plagach egipskich: Faraon zostaje o nich uprzedzony, dlatego od jego reakcji zależy nadejście kolejnych plag, które wydają się w taki sam sposób konieczne i jednocześnie uwarunkowane, jak tajemnice z Medjugorie. Dotyczy to wszystkich proroctw biblijnych, począwszy od zniszczenia Sodomy i Gomory, wyzwolenia z niewoli w Egipcie, aż po upadek Jerozolimy przepowiedziany przez samego Jezusa. Chodzi o proroctwa, które stanowią zapowiedź kary, aby nakłonić ludzi do nawrócenia, a także wskazać niewierzącym drogę zbawienia.
Powróćmy jeszcze do tych trzech dni, które będą dzieliły ujawnienie tajemnicy od wypełnienia się proroctwa. Moim zdaniem znaczenie tego okresu czasu zrozumiemy dopiero wtedy, kiedy te sprawy będą się działy na naszych oczach. Wtedy stwierdzimy, że ten darowany nam czas jest znakiem Bożego Miłosierdzia, ponieważ poszerza horyzont i zasięg zbawienia. Spójrzmy na podobne proroctwo biblijne. Fakt, że Lot zabrał żonę i dzieci, trzody oraz wszystko, co posiadał i uciekł ratując życie, zależał od tego, że przepowiedziane zostało nieuchronne zniszczenie Sodomy i Gomory. Przypomnijmy sobie proroctwo Jezusa o zburzeniu Jerozolimy, w którym wzywa On do ucieczki w góry (Łk 21, 20-22). I rzeczywiście historia pokazała, że ci, którzy pozostali w mieście, zostali zabici przez nieprzyjacielskie wojska podczas oblężenia. Zatem wydaje się jasne, że te „trzy dni” dla tego, kto wierzy mają zbawienne znaczenie. Są szansą także dla tych, którzy nie wierzą, ponieważ będą oni mieli możliwość zweryfikowania wiarygodności proroctwa w czasie jego wypełniania się, a więc będą mogli się nawrócić. Jednak nie będzie tak w każdym przypadku. Nie możemy zapominać o tym, że ludzkie serca nadal są zatwardziałe. Były takie już w czasach dziesięciu plag egipskich, kiedy Faraon za każdym razem stawał się coraz bardziej nieugięty, niejako ugruntowując się w wystawianiu Boga na próbę i pogrążając samego siebie.
Powiedziałbym, że to uprzednie ujawnienie tajemnic, oprócz przekazania ostatecznego wezwania do nawrócenia się także tych trzymających się z daleka, przyniesie też dosłowny podział ludzkości, która podzieli się na wierzących i niewierzących, na tych, którzy postanowili opowiedzieć się przeciwko Bogu, którzy są mieszkańcami ziemi, i na tych, którzy otworzyli się na Boga i będą stanowili Królestwo Nieba. W tej tak bardzo niezwykłej perspektywie, opierającej się na przekonaniu, że tajemnice zostaną ujawnione na trzy dni przed ich wypełnieniem się, po to, aby ludzie otrzymali ostateczne wezwanie do nawrócenia się oraz dodatkowy dowód prawdziwości objawień w Medjugorie, szczególnego znaczenia nabiera prośba, którą Matka Boża skierowała do Mirjany, aby ona i ojciec Petar przez siedem dni przed ujawnieniem tajemnic modlili się i pościli. Według mnie ta sprawa ma głównie znaczenie osobiste, ponieważ nie należy zapominać, że to właśnie ojciec Petar i Mirjana powinni wiedzieć, iż przez siedem dni mają pościć i trwać na modlitwie. Kiedy Matka Boża powie Mirjanie, aby pergamin z tajemnicami pokazała ojcu Petarowi i aby obydwoje pościli i modlili się przez siedem kolejnych dni, to moim zdaniem będą o tym wiedzieć tylko oni. Gdyby ta sprawa stała się publicznie znana, to każdy z pewnością zrozumiałby, że zbliża się czas wypełnienia się tajemnic i czas oczekiwania liczyłby już nie trzy, lecz dziesięć dni. Dlatego uważam, że wiadomość, iż mają przez tydzień pościć o chlebie i wodzie, skierowana jest tylko do nich. Mają się przez to przygotować do przemawiania w imieniu Boga, z odwagą i jasnością, w sposób stanowczy, zgodnie z biblijnym obrazem proroków, których sam Pan umacnia, czyniąc z nich ludzi stanowczych i odważnych. Jednak aby otrzymać to umocnienie, potrzeba wielkiego oczyszczenia serca. Stąd wymóg tych siedmiu dni postu i modlitwy, które według mnie mają wielkie znaczenie dla nich obojga.
Rozmawiając o przebiegu ujawnienia treści tajemnic, chciałbym powrócić do sprawy owego pergaminu, który Matka Boża przekazała Mirjanie. W jednym z wywiadów widząca powiedziała:
“Matka Boża przekazała mi specjalną kartę, na której spisanych jest dziesięć tajemnic. Ten arkusz zrobiony jest z materiału, którego nie potrafię właściwie opisać. Wygląda jak papier, ale nie jest papierem, wygląda jak tkanina, ale nie jest tkaniną. Jest widzialny, można go dotykać, ale pisma nie widać. Kapłan, któremu będę musiała przekazać tę kartę, będzie miał łaskę odczytania tylko pierwszej tajemnicy, innych nie. Ta karta pochodzi z Nieba. Mój szwagier, który jest inżynierem w Szwajcarii, zbadał arkusz, ale powiedział mi, że materiału, z którego jest zrobiony, nie ma na ziemi”.
W chwili obecnej oko ludzkie nie mogłoby odczytać na pergaminie żadnego pisma, natomiast gdy nadejdzie odpowiedni czas, ojciec Petar, który otrzymał zlecenie ujawnienia tajemnic, będzie w stanie odczytać znajdujące się tam pismo — słowa, które mają zostać ujawnione. W związku z tym chciałbym cię zapytać, ojcze Livio, czy tajemnice będą ujawniane pojedynczo, jedna po drugiej? Czy w takim przypadku ten porządek w ujawnianiu tajemnic, od pierwszej do dziesiątej, ma jakieś szczególne znaczenie?
Mówiąc szczerze, ja także zadałem to pytanie Mirjanie podczas jednego z wywiadów, ale nie chciała mi na nie odpowiedzieć. Mirjana chce mówić możliwie jak najmniej o tajemnicach, natomiast najmocniej jak się tylko da wzywać do nawrócenia i życia orędziami Królowej Pokoju. I muszę przyznać, że absolutnie się z nią zgadzam, ponieważ gdy ktoś się nawraca, gdy ktoś wierzy, gdy jest z Jezusem i Maryją, wtedy ma wszystko i już nie musi interesować się tajemnicami.
Stwierdziwszy to chciałbym jednak dodać, że moim zdaniem – ponieważ tak właśnie jest w Piśmie Świętym, co zgadza się także z ludzką logiką i Bożą pedagogią – trzeba, żeby tajemnice były ujawniane pojedynczo. Tak właśnie działo się też z plagami egipskimi. Były one ujawniane faraonowi pojedynczo, a urzeczywistnianie się kolejnych uzależnione było od odpowiedzi faraona, od zatwardziałości jego serca. To ona jest powodem następowania kolejnych plag. Im bardziej staje się nieustępliwy, tym surowsze są plagi. Uważam, że tajemnice będą ujawniane pojedynczo, ale sądzę także, iż między pierwszymi trzema tajemnicami a kolejnymi, które będą ujawniane po nich, będzie duża różnica, ponieważ po dwóch ostrzeżeniach i znaku na wzgórzu — będziemy go widzieli dużo wcześniej — ludzkość podzieli się na wierzących i niewierzących. Fakt, że tajemnice są ujawniane i realizują się stopniowo, wzmacnia ich wiarygodność oraz wynikającą z nich odpowiedzialność każdego z nas za ich urzeczywistnianie się. Po dwóch ostrzeżeniach i znaku na Podbrdo, ten, kto nadal będzie sprzeciwiał się Bożemu planowi, nie będzie mógł zaprzeczyć, że świadomie opowiedział się po stronie szatana. Właśnie dlatego uważam, że po pierwszych trzech tajemnicach na jaw wyjdą sekrety ludzkich serc i jedni będą grzęźli w zatwardziałości serca, a inni otworzą się na zaufanie Bożemu Miłosierdziu.
Mirjana wiele razy wspominała, że Matka Boża jest zatroskana o niewierzących, ponieważ nie mają nawet bladego pojęcia o tym, co czeka ich po śmierci. A ja dodam, że nie mają pojęcia, co ich czeka podczas tego czasu urzeczywistnienia się tajemnic. Otóż fakt, że czas jest bardzo krótki — tylko trzy dni – daje do zrozumienia, iż ten apel rzeczywiście skierowany jest do wszystkich, to znaczy, że również niewierzący, także najbardziej sceptyczni, będą mogli łatwo i w sposób bezpośredni zweryfikować zgodność między tym, co zostało ujawnione, a tym, co się wydarzy. Jednak fakt, że ten okres czasu między ujawnieniem tajemnicy i jej urzeczywistnieniem się jest bardzo krótki, powoduje pytanie o sposób rozpowszechniania tej wiadomości na świecie.
W tym kontekście widzę także miejsce dla specyficznej roli Radio Maria. Muszę tu podkreślić, że Radio Maria nigdy nie było radiem „medjugorjańskim” w dosłownym znaczeniu tego słowa, jednak niewątpliwie jest dziełem Królowej Pokoju. Zadaniem Radio Maria jest służba Kościołowi, jednak jest faktem, że ja osobiście, od samego początku, wziąłem na siebie odpowiedzialność za doprowadzenie do tego, aby orędzie Królowej Pokoju stało się orędziem uznanym przez Kościół i zgodnym z duszpasterstwem Kościoła. A zatem niewątpliwie prawdziwym zadaniem Radio Maria nie jest ujawnianie dziesięciu tajemnic, ponieważ massmediom istniejącym współcześnie nie będzie problemu z jak najszerszym rozpowszechnieniem tych informacji w krótkim czasie aż po krańce świata. Powiedziałbym, że zadanie Radio Maria jest inne – chodzi mianowicie o współdziałanie z Matką Bożą przez rozpowszechnianie jej orędzi, aby zawsze istniała mała trzódka wierzących, oddających się pod opiekę Maryi, nie tracących nadziei. Poza tym zadaniem Radio Maria będzie nie tyle ujawnienie tajemnic – ponieważ wszyscy będą je znali — ile pomoc w budowaniu wiary, nadziei i dawaniu świadectwa.
Dzięki szybkości dzisiejszych technologii telekomunikacyjnych, biorąc pod uwagę fakt, że nazwa „Medjugorie” jest znana na całym świecie, tak w Rzymie jak w Nowym Jorku, uważam, że w bardzo krótkim czasie wiadomość dotrze do każdego miejsca na świecie. Zatem trzy dni będą nie tylko czasem wystarczającym do powiadomienia wszystkich, ale również dadzą wszystkim czas na wewnętrzne przygotowanie się do złożenia świadectwa wiary. Nie zapominajmy o tym, że czas tajemnic jest czasem, w którym wiara zostanie wystawiona na próbę. Między wierzącymi a niewierzącymi rozgorzeje prawdziwa bitwa — między tymi, którzy trwają w wierze a tymi, którzy ją odrzucą, między tymi, którzy ufają Bożemu Miłosierdziu a tymi, którzy przeciwko niemu bluźnią.
A zatem wtedy podstawową sprawą będzie nie tyle martwienie się o powiadomienie całego świata o treści tajemnic, ile raczej pomaganie światu w przygotowaniu się i właściwym przeżyciu tych trzech dni oczekiwania. Przypuszczam, że ci, którzy jedynie „wierzą, iż wierzą”, będą się wahać, przejęci zniechęceniem lub strachem. Właśnie w związku z tą koniecznością przygotowania się, chciałem przytoczyć fragment wywiadu udzielonego przez ojca Petara, kapłana wybranego przez Mirjanę do ogłoszenia tajemnic. Ma on ujawnić, co jest ich przedmiotem oraz kiedy i gdzie to wszystko się wydarzy:
“Tajemnice, jak samo słowo wskazuje, są tajemnicami. Niczego nie wiemy o ich treści. Można tylko powiedzieć, że tajemnice dotyczą zdarzeń, które będą się działy w określonym miejscu i określonym czasie. Ale co się wydarzy, tego nie wiemy. Dlatego nie powinniśmy głowić się nad tym. Istnienie tych tajemnic powinniśmy traktować jako pomoc dla nas, abyśmy poważnie traktowali życie, które Bóg nam dał i wykorzystywali dany nam czas dla naszego ocalenia i dla zbawienia naszej duszy. A to oznacza, że musimy żyć w taki sposób, aby móc zdać sprawę przed Bogiem w każdej chwili. Jeżeli tak właśnie żyjemy, to zawsze jesteśmy gotowi na spotkanie z Bogiem, jesteśmy gotowi stanąć przed Nim. Dlatego nie powinniśmy bać się ujawnienia tajemnic i nie jest konieczne pytanie o to, „kiedy” mają się spełnić”.
Tak więc wydaje mi się, że czas dziesięciu tajemnic, przynajmniej w tym, wymiarze, który dotyczy mojego osobistego istnienia, mojego życia wiary, zaczyna się już dzisiaj, jeszcze zanim nadejdą te trzy dni oczekiwania.
Niewątpliwie największą troską Matki Bożej jest to, abyśmy przyjęli wezwanie do nawrócenia i żyli w łasce Bożej, prowadzili życie modlitwy i wiary. To jest usilna i nieustanna prośba Maryi, ponieważ gdy ktoś ma zapaloną lampę oraz odpowiedni zapas oliwy, jest w stanie przeciwstawić się każdej ciemności. Uważam za bezwzględnie konieczne wyjaśnienie, że Matka Boża pragnie tego, do czego wzywają także wszystkie biblijne objawienia o charakterze apokaliptycznym, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, to znaczy aby ludzie trwali mocno w wierze. To właśnie stanowi prawdziwy problem. Być mocnym w wierze oznacza żyć w łasce Bożej, żyć w ufności Jezusowi Chrystusowi, w pewności Bożego błogosławieństwa, ponieważ Bóg błogosławi i ochrania tych, którzy Go miłują, ale rozprasza bezbożnych i złoczyńców, jak mówi psalmista. Upływa trzydzieści lat odkąd Królowa Pokoju jest pośród nas i w ciągu całego tego czasu nigdy nie przestała wzywać do nawrócenia. Jednakże wiele serc nadal jest zatwardziałych, wiele innych odrzuciło Boga, woląc ulegać diabelskiej chęci bycia bogiem w miejsce prawdziwego Boga. Z powodu braku sprawiedliwych, którzy będą mogli wstawiać się za wszystkimi, tak jak to było w czasie Sodomy i Gomory, widokiem na przyszłość jest perspektywa dziesięciu tajemnic. Nadejdzie czas próby i ludzkość zbierze owoc całego zła i zniszczenia, które szerzy się na tym zbudowanym bez Boga świecie. Ale Matka Boża w specjalny sposób pozostanie blisko nas, pośród nas, aż do końca czasu dziesięciu tajemnic, przez codzienne objawianie się jednemu z widzących, co ujawniła Vicka, aby wspomagać swoją małą trzódkę i przygotować nowy świat pokoju, którego nadejście ona sama przyrzekła.
PIERWSZE TRZY TAJEMNICE: DWA OSTRZEŻENIA I JEDEN ZNAK
Myślę, że czytelnicy dobrze już rozumieją, iż temat tajemnic nie może być traktowany jako zwykły dodatek do trzydziestu lat objawień w Medjugorie. Tajemnice stanowią uprzywilejowany klucz interpretacyjny, dzięki któremu można umiejscowić objawienia Królowej Pokoju w szerszym kontekście proroctw biblijnych. Pozwalają też zrozumieć poważną potrzebę wezwania do nawrócenia, które Matka Boża kieruje do ludzkości w tych ostatecznych czasach. Powiedzieliśmy, że powaga sytuacji wyłania się także z faktu, iż tajemnice zostaną ujawnione światu przez Mirjanę za pośrednictwem wybranego przez nią kapłana na trzy dni przed ich wypełnieniem się, w taki sposób, aby również będący z dala od Boga oraz niewierzący mieli możliwość — przynajmniej odnośnie pierwszych tajemnic, włączając w to znak na wzgórzu objawień — nawrócenia się i powrócenia do wiary w Pana.
Chciałbym teraz prosić cię, ojcze Livio, o przeanalizowanie wewnętrznych różnic między tymi dziesięcioma tajemnicami. Mówię o różnicach, ponieważ często dzieli się tajemnice na dwie początkowe, które są uważane za ostrzeżenia, po nich następuje trzecia tajemnica, która ma się odnosić do znaku na Podbrdo, a siedem kolejnych tajemnic często po prostu uznaje się za zapowiedź „kar”. Chciałbym tu przedstawić krótki fragment wywiadu udzielonego przez ojca Petara, w którym kapłan wybrany przez Mirjanę do ujawnienia tajemnic, tak wypowiada się o dwóch pierwszych tajemnicach: „Mirjana, rozmawiając ze mną, podkreśliła, że dwie pierwsze tajemnice dotyczą Medjugorie. Zawierają przestrogę i ważną wiadomość dla wiernych parafii Medjugorie. Gdy te dwie tajemnice się wypełnią, każdy będzie wiedział, że widzący mówili prawdę i będziemy musieli uznać objawienia za autentyczne “. Co zatem, na podstawie twojego doświadczenia i twojej wiedzy, możemy powiedzieć o tych dwóch pierwszych tajemnicach?
Przede wszystkim chciałbym zauważyć, że niezwykle ważną rzeczą jest fakt, iż przywołane wyżej stwierdzenie pochodzi z ust Mirjany. Gdyby tak nie było, to musielibyśmy ograniczyć się jedynie do czystych hipotez. W porównaniu z pierwszymi dwiema tajemnicami, mamy znacznie więcej informacji dotyczących trzeciej. Wiadomo, że chodzi tu o znak, który będzie dany na wzgórzu Podbrdo, a więc będzie bezpośrednio dotyczył Medjugorie. Jakov i Vicka wprost potwierdzili mi, że aby zobaczyć znak, trzeba będzie udać się do Medjugorie. Można także powiedzieć, że znak ten będzie potwierdzeniem wiarygodności objawień. Jeśli tylko nie ma się serca zatwardziałego w odrzuceniu Boga, będzie można stwierdzić, że jest to znak, który pochodzi z Nieba. Wydaje się także wielce prawdopodobne, że pierwsze tajemnice odnoszą się wprost do Medjugorie oraz są elementami potwierdzającymi prawdziwość objawień, dokładnie tak jak znak, o którym mówi trzecia tajemnica.
Interesujący wydaje się fakt, że chodzi tu o „napomnienia”. Nie sądzę, abyśmy mogli traktować je jako zwyczajne zachęty do nawrócenia, ponieważ w takim wypadku mieściłyby się w ramach wielokrotnie powtarzanych apeli, jakie Królowa Pokoju w ciągu tych trzydziestu lat kierowała do ludzi, aby zmienili swoje życie i powrócili do Boga. Powinniśmy przyjrzeć się szczególnie poważnym, surowym ostrzeżeniom, które dotyczą Medjugorie, miejsca, gdzie będzie dany znak, ale przede wszystkim miejsca, które w czasie dziesięciu tajemnic będzie stanowiło centrum zainteresowania świata. Nie należy bowiem zapominać, że będzie to moment, w którym wszyscy ludzie będą spoglądać na Medjugorie. Już teraz ta nazwa znana jest na całym świecie, przyciąga uwagę wszystkich, także ateistów i wielkich polityków. Marija opowiadała mi, że pewnego dnia, kiedy jeszcze mieszkała w Medjugorie, jakiś człowiek zapukał do jej drzwi, prosząc o informacje, jak dotrzeć do kościoła parafialnego. Był to attache prasowy prezydenta Ronalda Reagana. Długo rozmawiał z widzącą, która później otrzymała telefon bezpośrednio z Białego Domu. W owych dniach bowiem miało się odbyć decydujące spotkanie na temat rozbrojenia i prezydent Reagan oraz jego żona Nancy modlitwom Mariji oraz Królowej Pokoju zawierzyli wynik tego spotkania o światowym znaczeniu.
Chciałbym też podkreślić, że czas dziesięciu tajemnic będzie naznaczony wzrostem zainteresowania sprawami ostatecznymi na całym świecie. Nie będzie to czas milczenia i obojętności, z jakimi w przeszłości przyjęto orędzia o zbliżającym się końcu świata, ogłaszane przez Świadków Jehowy. Uważam za wiarygodne, że pierwsze dwie tajemnice dotyczą Medjugorie, dlatego, że wokół tej małej wioski w Bośni-Hercegowinie skupia się zainteresowanie milionów ludzi na całym świecie, a w czasie tajemnic będzie jeszcze wyraźniej widoczne, że los świata ma wiele wspólnego z tą małą wioską — garścią domów rozrzuconych między skalistymi górami byłej Jugosławii.
Nie powinno też dziwić nas, że pierwsze dwie tajemnice dotyczą Medjugorie, chociaż mają znaczenie ogólnoświatowe, ponieważ tak samo ma się rzecz z orędziami z 25 dnia miesiąca, które Królowa Pokoju powierza Mariji. Są one skierowane do parafii w Medjugorie, ale ich treść dotyczy całego świata. Matka Boża powiedziała kiedyś, że orędzia przekazuje przede wszystkim dla parafian, a następnie dla wszystkich innych. Taki jest plan Maryi, dla którego realizacji wybrała właśnie tę parafię, w której mieszkają widzący. To w Medjugorie pojawi się znak, ta wioska jest miejscem szczególnych łask. Chodzi przecież o nikomu nieznaną wioskę, położoną w państwie, które przez długi czas było komunistyczne — nie bardziej znaną niż Nazaret w czasach Jezusa. Niewątpliwie jest to szczególny dowód sympatii Matki Bożej dla Medjugorie, jako miejsca przez nią wybranego. Jednak Królowa Pokoju nigdy nie przestała okazywać swej troski o parafię globalną, to znaczy Kościół. Powiedziała wręcz, że przez Medjugorie chciała nawrócić wszystkie parafie świata, chcąc, aby jej orędzie pokoju dotarło do najdalszych krańców ziemi.
Ta bardzo szeroka, globalna perspektywa, staje się bardziej wyraźna, kiedy jest mowa o znaku, o którym już poprzednio wspominaliśmy, a który ma być przedmiotem trzeciej tajemnicy. Przed podjęciem rozmowy o tym, czy można znać, lub przynajmniej myśleć, że się zna trzecią tajemnicę, chciałbym na chwilę zatrzymać się właśnie nad zagadką „znaku”. Medjugorie od samego początku objawień było związane ze znakami, które potwierdzały prawdziwość tego, co się tam działo. Oto fragment opowieści Mariji, przywołującej pierwsze dni objawień:
“Dnia 25 sierpnia 1981 roku widoczny był nadzwyczajny znak na niebie. W samym środku dnia, około wpół do jedenastej rano, obok krzyża, który znajduje się na górze Krizevac, ludzie zaczęli widzieć wizerunek Matki Bożej. Tego dnia byłam w domu mojej przyjaciółki. Słysząc zgiełk, jaki ludzie robili na ulicy, wyszłam razem z innymi osobami, które były ze mną. I tak zobaczyłam to, co wszyscy podziwiali. Wizerunek nie przedstawiał Matki Bożej takiej, jaka nam się ukazuje. My widzimy konkretną, realną osobę. Tam widać było postać utworzoną z białego światła, która pojawiała się i znikała, ale była dobrze rozpoznawalna. Widziało ją bardzo wielu ludzi. Także ludzie, którzy znajdowali się wtedy o wiele kilometrów stamtąd. Rolnicy, którzy pracowali na polu, zatrzymywali się, aby podziwiać to dziwne zjawisko. A potem, niespodziewanie, na całym niebie ponad górą ukazało się, wypisane wielkimi literami słowo MIR, co po chorwacku znaczy „pokój “. Był to gigantyczny, imponujących rozmiarów napis, który błyszczał przez dziesięć minut, pośród zachwytu i zdumienia wszystkich. Kilka dni potem ukazał się inny nadzwyczajny znak. Pod wieczór, na Podbrdo, miejscu pierwszych objawień, gdzie z rozkazu policji nikomu nie wolno było wchodzić, ukazał się wielki ogień. Wyglądało to tak, jak gdyby cały obszar został podpalony. Wielu ludzi się przestraszyło. Krążyli po wsi prosząc o pomoc. Policjanci otrzymali rozkaz sprawdzenia tego, ale kiedy dotarli na miejsce, już nie było ani ognia, ani śladów jego przejścia. Następnego dnia Matka Boża powiedziała nam: „ Ogień widziany przez ludzi miał charakter nadprzyrodzony. Był jednym ze znaków zapowiadających wielki znak, który ma się pojawić”.
Chciałbym cię zapytać, ojcze Livio, czy Królowa Pokoju w tamtych latach przygotowywała nas do przyjęcia wielkiego znaku na wzgórzu, który nie będzie czymś jedynym w swoim rodzaju i wyjątkowym, ale będzie stanowił niejako ostatnie ogniwo całego szeregu znaków, które ukazywały się przez te wszystkie lata?
Znaki stanowią część Bożej pedagogii. Dobrze wiemy, że historia zbawienia pełna jest znaków: wystarczy przyjrzeć się życiu proroków, którzy w Piśmie Świętym często proszą Boga o znak na potwierdzenie Jego woli, co do nich samych i ludu wybranego. Z tego widać, jak my, ludzie ograniczeni naszą ziemską kondycją, potrzebujemy znaków dla potwierdzenia naszej wiary.
Pośród licznych form przekazywania nam znaków najważniejsza jest forma znaku wewnętrznego. Wewnętrzne, duchowe znaki to nawrócenia, przemiany serc i to, czego dokonuje Boża łaska w głębi ludzkiej duszy. Bóg jednak nigdy nie ograniczał się do tych znaków, ale dostarczał także znaków zewnętrznych. Pomyślmy choćby o wypędzeniu złych duchów, co z pewnością stanowi widzialny znak potęgi Boga, o uzdrowieniach, które także są znakami widzialnymi. Zwróćmy także uwagę na znaki związane z naturą — Jezus rozmnaża chleb i ryby, rozkazuje wiatrowi i morzu uciszyć się, po Jego śmierci ma miejsce trzęsienie ziemi.
Zatem znaki stanowią część Bożej pedagogii. Ich celem jest nie tyle wzbudzenie wiary, ile raczej potwierdzenie jej i umocnienie. Pomyślmy jeszcze o znakach związanych z objawieniami maryjnymi, na przykład o znaku danym w Guadalupe w 1531 roku. Tam Maryja dała znak, którym jeszcze dzisiaj można się zachwycać. Na płaszczu widzącego, Indianina o imieniu Juan Diego, później kanonizowanego przez Jana Pawła II, został odciśnięty bardzo piękny obraz Najświętszej Dziewicy, bogaty w symbolikę, sprawiający niesamowite wrażenie. Płaszcz Juana Diego nasuwa mi myśl o Całunie Turyńskim, który także jest znakiem, prawdopodobnie największym z tych, które zostały nam dane, pozostawionym nam wprost przez Jezusa Chrystusa. Wracając do znaków objawień maryjnych, możemy jeszcze wspomnieć o wodzie cudownie wytryskującej z ziemi lub ze skały, wodzie o cudownych właściwościach leczniczych — takie znaki miały miejsce w La Salette, w Lourdes, w Banneux. Zatem znaki, jakie pozostawia Matka Boża, wpisują się w tę szczególną Bożą pedagogię. A zatem nie jest za-skoczeniem, że Królowa Pokoju dawała w Medjugorie liczne znaki — nie tylko świetliste napisy na niebie, ale przede wszystkim nawrócenia, jakie dokonały się także w najbardziej zatwardziałych sercach. Jednakże obieca¬ny przez Maryję znak na Podbrdo stanowiłby jedyny taki fakt w historii, ponieważ charakteryzują go liczne niezwykłe znamiona: najpiękniejszy, widzialny, nie-zniszczalny, pochodzący od Pana.
Do czego zatem zostajemy wezwani przez ten właśnie znak? Mówi o tym sama Matka Boża: „Wszystkie tajemnice, które wam przekazałam, urzeczywistnią się, pojawi się także widzialny znak. Ale nie oczekujcie tego znaku tylko ze względu na waszą ciekawość. Czas przed ukazaniem się widzialnego znaku jest czasem łaski dla wierzących. Dlatego nawracajcie się i pogłębiajcie waszą wiarę! Kiedy ukaże się ten znak, dla wielu będzie już za późno” (orędzie z 23 grudnia 1983 roku). Te słowa dają wyraźnie do zrozumienia, że będzie to jak gdyby znak wprowadzający zdecydowany podział między wierzący¬mi i niewierzącymi.
Uważam, że dziesięć tajemnic można podzielić na dwie części. Pierwsza, obejmująca trzy pierwsze tajemnice, byłaby wielkim dziełem Bożego Miłosierdzia, ostatnim wezwaniem do nawrócenia. Druga, zawierająca pozostałe siedem tajemnic, miałaby natomiast znamię apokaliptyczne, co uzasadnia sama liczba „siedem”, która ma określone znaczenie w Apokalipsie św. Jana. Sami widzący mówią, iż niektóre tajemnice są piękne, a inne straszne. Ale odnosząc się do symboliki biblijnej, chcę jeszcze przypomnieć, że liczba tajemnic to dziesięć – podobnie jak w przypadku plag egipskich. To niewątpliwie wskazuje, że chodzi tu o czas próby, którego końcowym etapem będzie jednak wyzwolenie ludzkości, podobnie jak w przypadku Izraela w ziemi Egipskiej.
Matka Boża powiedziała to wyraźnie: czas dziesięciu tajemnic będzie czasem, w którym władza szatana nad światem zostanie rozbita, a potem nastanie czas pokoju, zatem wszystkie dziesięć tajemnic, rozpatrywanych kompleksowo, włącza się w perspektywę zbawczą. Jeżeli przyjrzymy się biblijnym „plagom”, widzimy, że także one nie są po prostu nieszczęściem lub bożą karą, lecz są to surowe ostrzeżenia dla ludzi o zatwardziałych sercach, stanowią wezwanie do ostatecznego opamiętania się. Nie trzeba bowiem zapominać, że przed dokonaniem ostatecznego wyboru, przed całkowitym odrzuceniem Boga, ma miejsce proces dojrzewania do tej tragicznej decyzji. My nie jesteśmy aniołami, nie dokonujemy wyborów jedynych, niepowtarzalnych i nieodwołalnych, lecz wybieramy w sposób częściowy, niepełny, niedoskonały, na przestrzeni całego czasu naszego życia, drogi, podczas której, zanim dojdzie do realizacji ostatecznej zatwardziałości serca, zawsze jest jeszcze możliwość nawrócenia.
Z tych słów wyraźnie wynika, że fakty związane z Medjugorie w pełni wpisują się w historię zbawienia, która realizuje się w historii ludzkości, konkretnej historii świata, w ramach której będzie miał miejsce obiecany przez Matkę Bożą znak — ostateczne wezwanie do nawrócenia.
Mówiąc o tym znaku, można powrócić do tematu zatwardziałości ludzkiego serca, przytaczając słowa Królowej Pokoju: „ Także kiedy na wzgórzu pozostawię znak, który wam przyrzekłam, wielu nie będzie wierzyło. Przyjdą na wzgórze, uklękną, ale nie będą wierzyli. Teraz jest czas na-wrócenia i pokuty!” (orędzie z 19 lipca 1981 roku). To orędzie porusza mnie w szczególny sposób, ponieważ pochodzi z pierwszych dni objawień i już wtedy jest mowa o znaku. To wydaje mi się w znaczący sposób podkreślać jego centralne miejsce w całym planie Maryi dla Medjugorie. Jednak znaczący wydaje mi się także fakt, że Matka Boża mówi, iż wielu nie będzie wierzyło, nawet widząc znak. Czy będzie możliwe odrzucenie wiary, także wobec znaku, który będzie czymś tak niezwykłym i szczególnym?
Oczywiście, będzie to możliwe, ponieważ, jak powiedziała Matka Boża do Mirjany, wciąż odrzucamy ją samą oraz jej wezwanie do nawrócenia. Słowa „Wy mnie odrzucacie”, wypowiedziane przez Królową Pokoju, wskazują właśnie na zatwardziałość serc, o których Maryja powiedziała: „(…) wasze serca pozostają zamknięte, są zatwardziałe i nie odpowiadają na moje macierzyńskie wezwania, nie są szczere.” (orędzie z 2 kwietnia 2009 roku).
Jak dochodzi się do zatwardziałości serca? Wyjaśnia to sama Matka Boża: „Drogie dzieci! Już od dłuższego czasu daję wam moje macierzyńskie Serce i podaję wam mojego Syna. Wy mnie odrzucacie. Pozwalacie, aby grzech coraz bardziej was otaczał. Pozwalacie, aby was zdobywał i odbierał wam zdolność rozeznania. (…)” (orędzie dla Mirjany z 2 maja 2009 roku). Otóż właśnie – to my pozwalamy na to, aby ciemności grzechu nas zwodziły, aż po całkowite ogarnięcie, doprowadzając nas aż do upad¬ku w Piekło — szczyt przewrotności i panowanie diabła. Jeżeli otwieramy drzwi naszego serca dla szatana, może¬my jedynie pomagać mocom ciemności w zdobywaniu dwóch podstawowych władz człowieka — rozumu i woli. Grzech podbija rozum przez zaciemnianie prawdy i niewiarę. Z tego powodu nie słucha się słów pochodzących od Matki Bożej lub od Boga, słów Kościoła. Wręcz przeciwnie, odrzuca się je właśnie z powodu niewiary. Przewrotność serca to poddanie się woli złu: wola człowieka, która ze swej istoty stanowi appetitus boni, jest pragnieniem dobra, w pewnym momencie wybiera poddanie się złu, oddając się grzechowi, przez który, jak mówi Jezus, „każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu’ (J 8, 34). Tę zatwardziałość serca Matka Boża opisała zatem jako moc ciemności, która przyćmiewa nasz umysł i ogarnia nasze serce. W tej sytuacji, nawet jeżeli Bóg wzywa do nawrócenia i na wszystkie sposoby stara się ofiarować człowiekowi zbawienie, dusza jest już zamknięta w radykalnym odrzuceniu Bożego Miłosierdzia, aż po śmierć w ostatecznej zatwardziałości serca.
Chciałbym uściślić, iż twierdzenie, że kto nie uwierzy po ukazaniu się znaku, ten nie będzie mógł już wierzyć, absolutnie nie przesądza, że nie będzie już czasu na nawrócenie, jak gdyby nagle miał nastąpić nieuchronny koniec świata. Zostaje tu raczej podkreślone, że niewiara wobec tak mocnego znaku będzie dowodem zatwardziałości serca wielu ludzi, którzy, tak bardzo wówczas zakorzenieni w złu i przewrotności, nie będą mogli już uwierzyć – ponieważ nie będą chcieli! Pomyślmy jeszcze raz o faraonie, który pomimo cudu i znaku dziesięciu plag odmawia wydania zezwolenia na wyjście narodu izraelskiego z Egiptu, wyzywając samego Boga i wybierając odmowę Panu w zatwardziałości swego serca. Spójrzmy jeszcze raz na pierwsze stronice Pisma Świętego — Adam i Ewa, po popełnieniu grzechu pierworodnego, są poszukiwani i wołani przez Boga, ponieważ Pan chce ich zachęcić, aby powrócili do Niego. A co robią Adam i Ewa? Ukrywają się! Potem wychodzą z ukrycia wzajemnie się obwiniając i w końcu opierają się wezwaniu do pokuty. Dlatego dotyka ich kara Boża, polegająca na wygnaniu z ziemskiego raju. Spójrzmy na zatwardziałość serc, z którą musi zmagać się Jezus głosząc swoją naukę, aż do chwili, gdy ci najbardziej zatwardziali z Jego ludu postanawiają wydać Go na śmierć, a potem nawet prowokują Go, wołając, żeby zszedł z krzyża. Mówię to wszystko po to, aby pokazać, jak często Pismo Święte opisuje opętanie serca i działanie mocy złego, aż po samą Apokalipsę, która nie mówi nic o nawróceniach w czasie dziesięciu dopustów bożych, lecz o wyzwaniach i bluźnierstwach, pokazując jak bardzo trwałe i zagorzałe może być odrzucenie Boga przez człowieka. Zatem, kiedy Matka Boża mówi, że trzeba nawracać się właśnie teraz, bo kiedy znak ukaże się na wzgórzu objawień będzie już za późno, to chce każdego z nas ostrzec przed odkładaniem przemiany własnego życia, gdyż w ten sposób narażamy się na niebezpieczeństwo ugruntowania się w złu, aż po ostateczny wybór Piekła.
Te słowa rzeczywiście dużo wyjaśniają, ponieważ pozwalają jeszcze raz zobaczyć Medjugorie w dużo szerszej perspektywie historii zbawienia. Zrozumiała też staje się konieczność i decydujące znaczenie tego wydarzenia, jakim jest znak na wzgórzu. Ojcze Livio, czy w świetle rozmów, jakie miałeś sposobność przeprowadzić z Mirjaną, Vicką i Jakovem, możesz wyjaśnić nam, jakie cechy będą charakteryzowały obiecany znak na Podbrdo.
Już wspominaliśmy, że widzący nie rozmawiają ze sobą o tajemnicach. Jeżeli jednak zapytać ich o znak, to można zobaczyć jak rozjaśniają się ich oblicza. Wtedy można zrozumieć, że rzeczywiście widzieli znak, o którym mówi Matka Boża, znak, jaki Bóg przygotowuje dla świata. A z faktu, że nigdy sobie nie zaprzeczają, zawsze podając te same opisy i informacje, raz na zawsze wywnioskowałem, że to, o czym mówią, jest jak najbardziej prawdziwe. Tak więc Królowa Pokoju ujawniła im znak, który ukaże się na wzgórzu, a ten znak — mówią widzący — zachwycił ich swoim pięknem i wspaniałością. Znak zostanie dany na wzgórzu objawień, aby podkreślić centralną rolę Medjugorie w kontekście wydarzeń czasów ostatecznych. Trzeba będzie udać się do Medjugoje, aby go zobaczyć, a więc znak będzie jak gdyby wielkim wezwaniem skierowanym do ludzkości, wezwaniem do wielkiego spotkania w tej małej bośniackiej wiosce. To mnie bardzo porusza. Widzący mówią, gdzie ukaże się znak, mianowicie na Podbrdo, ale nie mogą powiedzieć, czym dokładnie będzie, ponieważ jest to treścią trzeciej tajemnicy, która zostanie ujawniona w swoim czasie. Jednakże na podstawie światła na ich twarzach i blasku w ich oczach, tak radosnych, kiedy o tym mówią, można wyczuć, że chodzi o coś niezwykle pięknego i wspaniałego. Już teraz możemy żyć w oczekiwaniu na ten znak. Utwierdzi on w wierze tych, którzy już odpowiedzieli na wezwanie, inaugurując moment nastania czasu próby, poprzedzający nowy świat pokoju, obiecany przez Matkę Bożą. Jednak to oczekiwanie musimy przeżywać z gotowością do przemiany serca i nawrócenia, do czego Królowa Pokoju nieustannie nas wzywa: „Drogie dzieci! Dziś wzywam was do modlitwy. (…) Drogie dzieci, proszę was, zacznijcie się przemieniać przez modlitwę, a będziecie wiedzieć, co macie czynić. Dziękuję, że od-powiedzieliście na moje wezwanie.” (orędzie z 24 kwietnia 1986 roku).
Powróćmy teraz do samego znaku. Mówi się, że będzie on znakiem widzialnym, dotykalnym, niezniszczalnym, trwałym i pochodzącym z Nieba. Przede wszystkim fakt, że jest to widzialny znak, ma duże znaczenie, ponieważ znaki widzialne są w stanie w niezwykle silny sposób pomagać w nawróceniu. Wszyscy jesteśmy trochę jak święty Tomasz Apostoł, który chciał włożyć palec w miejsce gwoździ i rękę do rany w boku Pana. Tak więc widzialny znak jest bardzo ważny właśnie jako potwierdzenie tego, co Królowa Pokoju mówiła nam przez wszystkie te lata. Ta „widzialność”, namacalność tego znaku doskonale odpowiada też mentalności współczesnego świata. Dziś społeczeństwo jest mass-medialne, obraz ma dla człowieka fundamentalne znaczenie, a nowoczesne technologie pozwalają w krótkim czasie przekazywać obrazy aż po najdalsze krańce świata. Fakt, że jest to znak widzialny, pozwoli w krótkim czasie powiadomić o nim całą ludzkość. Każdy będzie mógł ten niebiański znak widzieć i niejako dotknąć go własną dłonią.
Znak ma być też niezniszczalny. Człowiek nie będzie mógł zatem nim manipulować. Jego pochodzenie nie może więc być ludzkie, ponieważ to wszystko, co człowiek tworzy, może także zostać zniszczone. Niezniszczalność oznacza, że jego pochodzenie jest nadprzyrodzone — znak będzie pochodził od Pana i ma stać niewzruszenie na wzgórzu objawień jako nadzwyczajne świadectwo.
Wszyscy widzący potwierdzają zgodnie, że znak jest „bardzo piękny”. Musimy im wierzyć, ponieważ Matka Boża pozwoliła im go zobaczyć. Piękno jest jednym z atrybutów Boga, dlatego samo stworzenie, które pochodzi od Boga, uczestniczy w tym pięknie, przez co samo jest piękne. Pomyślmy też o samej Królowej Pokoju. Widzący jednogłośnie opisują Maryję jako Panią o niepowtarzalnej, niezwykłej piękności. Maryja cała zanurzona jest w Miłości Bożej. Zatem, według mnie, piękno jest kolejnym znamieniem świadczącym o boskim pochodzeniu znaku.
Bardzo ważne jest to, co powiedziała Mirjana: znak „przychodzi od Pana”, z Nieba. To znaczy, że będzie czymś o wiele wspanialszym niż płaszcz Juana Diego, na którym w cudowny sposób powstał obraz Matki Bożej z Guadalupe. Bez wątpienia płaszcz ten jest cudownym znakiem, ale będąc ludzkim dziełem może także zostać zniszczony. Znak będzie także czymś więcej niż cudowna woda, która wytrysnęła w La Salette lub w Lourdes, ponieważ ta woda, chociaż obdarzona cudownymi mocami, mogłaby przestać wypływać. Pomyślmy jeszcze o Całunie – jest to wielki znak, dany nam przez samego Jezusa Chrystusa, ale to płótno samo w sobie jest przedmiotem poddanym ziemskim prawom i może ulec zniszczeniu. Natomiast o znaku z Medjugorie wyraźnie mówi się, że będzie czymś nadprzyrodzonym — najpiękniejszym i niezniszczalnym, a to jednoznacznie wskazuje na jego boskie pochodzenie: znak „Przychodzi od Pana”.
Uważam, że dzięki tym jego cechom, dzięki pochodzeniu od Pana, znak będzie miał charakter czysto biblijny, historiozbawczy, to znaczy będzie wyrażał sobą ofiarowane ludziom zbawienie. Daje to oczywiście pole do popisu naszej fantazji i wyobrażeniom o tym, cóż to może być – świetlisty krzyż, boski znak ognia i wiatru wskazujący na Ducha Świętego. Uważam, że te cechy znaku, na które wskazaliśmy – najpiękniejszy, widzialny, dotykalny, niezniszczalny, trwały – wyraźnie mówią nam, że tego rodzaju znaku nigdy dotąd nie było. Oto dlaczego będzie on jednym z najsilniejszych dowodów na wiarygodność objawień.
Źródło: medjugorje.org.pl
Reklamy

Komentarzy 106 to “TAJEMNICE ZOSTANĄ UJAWNIONE NA TRZY DNI PRZED ICH SPEŁNIENIEM SIĘ”

  1. Dzieckonmp said

    Kochani mamy rewelacyjnych ksiezy. KROLOWA POKOJU zadbala o wszystko. Atmosfera nadzwyczajna.

  2. Krzysztof said

    Czy napewno będzie Raj na ziemi ?
    A może też go nie być….. Zamiast tego może być Sąd Ostateczny?
    Warto czytać dokładnie.
    Chyba nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte.

    Kto przchodzi do Mnie nie będzie pragnął… wyd. Voxdomini.pl
    M.Valtorta
    Ostatnia Msza…
    Napisane 20 sierpnia 1943, Jezus mówi
    Gdyby uważnie obserwować to, co się dzieje od jakiegoś czasu, a zwłaszcza od
    początku tego wieku, który poprzedza koniec drugiego tysiąclecia, można by
    pomyśleć, że siedem pieczęci zostało otwartych. Nigdy dotąd nie byłem tak poruszony,
    chcąc do was wrócić z moim Słowem, aby zgromadzić stada moich wybranych i
    udać się z nimi oraz z moimi aniołami na wojnę z ukrytymi mocami, które się wysilają,
    żeby popchnąć ludzkość w bramy otchłani. Wojna, głód epidemie, wojskowe środki
    zabijania – są one czymś więcej niż okrutne bestie wspomniane przez Umiłowanego
    ( ucznia ) – trzęsienia ziemi, znaki na niebie, wybuchy we wnętrznościach ziemi, cudowne wezwania małych dusz i nikczemności ciał, niczego nie brak w znakach,
    z których możecie wywnioskować o bliskości chwili mojego Gniewu i mojej
    sprawiedliwości. W grozie, jakiej doświadczacie, wołacie: ” Nadszedł czas!
    Już nie może być gorzej, niż jest!” I wołacie głośno o kres, który was wyzwoli.
    Wołają grzesznicy, wyśmiewają się i przeklinają jak zwykle; wołają dobrzy,
    bo już nie mogą patrzeć, jak Zło tryumfuje nad Dobrem.
    Pokój moi wybrani! Jeszcze trochę i przybędę. Suma ofiar, zdolna usprawiedliwić
    stworzenie człowieka i Ofiarę Syna Bożego, nie dopełniła się jeszcze.
    Nie zakończyło się jeszcze rozstawianie moich zastępów i aniołowie nie umieścili
    jeszcze znaku chwalebnej pieczęci na czołach wszystkich tych, którzy zasłużyli
    na wybranie do chwały. Ziemia jest tak zhańbiona, że jej dym – niewiele różniący
    się od wychodzącego z siedziby szatana – z bluźnierczą mocą wznosi się aż do stóp
    tronu Boga. Przed pojawieniem się mojej Chwały Wschód i Zachód muszą doznać
    oczyszczenia. Tak staną się godnymi, aby ukazało się moje Oblicze.
    Modlitwy i cierpienia moich świętych to oczyszczające kadzidło i uświecający olej
    dla ogromnego, niezmierzonego ołtarza. Na nim Ją, wieczny Arcykapłan, będę
    celebrował ostatnią Mszę, a służyć do niej będą wszyscy święci, których będzie
    posiadać w tej chwili niebo i ziemia – szczególnie umiłowani mojego Serca, już
    oznaczeni moim Znakiem: błogosławionym Krzyżem, zanim jeszcze oznakowali
    ich aniołowie. To na ziemi żłobi się ten znak i to wasza wolą go żłobi. Potem
    aniołowie wypełniają go rozżarzonym złotem, które się nie zaciera i sprawia,
    że wasze czoło jaśnieje jak słońce w moim Raju. Wielka jest groza tej godziny,
    moi umiłowani . Jednak o ileż, o ileż, o ileż ma być ona powiększona, aby się stać
    okropnością ostatnich czasów! Rzeczywiście wydaje się, że piołun już się wmieszał
    do chleba, do wina, do snu człowieka. Jednak jeszcze wiele piołunu musi kropla po
    kropli spaść do waszych wód, na wasze stoły, na posłania, aż się dopełni gorycz,
    jaką będzie towarzyszką ostatnich dni tej rasy stworzonej z Miłości i ocalonej przez
    Miłość ,która się zaprzedała Nienawiści. Kani tułał się po ziemi za przelanie krwi,
    niewinnej, ale krwi skażonej grzechem pierworodnym, i nie znalazł nikogo, kto by go wsparł w chwili, gdy go dręczyło wspomnienie. Boży znak bowiem był na nim dla
    ukarania go. Kani rodził w goryczy i żył w goryczy, i umarł w goryczy. Cóż zatem
    będzie musiała wycierpieć ludzką rasa, która zabija czynem i zabija pragnieniem
    najbardziej niewinną krew, która ją zbawiła?
    Pamiętajcie, że to są poprzednicy, lecz jeszcze nie nadeszła godzina. To zwiastuny tego,
    o którym powiedziałem : ” Zaprzeczenie”; „Ucieleśnienie zła”; ” Ohyda”; „Świetokracstwo”; „Syn szatana”;” Zemsta”;” Znileczenie”. Mógłbym kontynuować
    nadawanie mu jasnych nazw i ( podawać) budzące lęk wskazówki, jednak jego
    jeszcze nie ma.
    To będzie osoba wysoko postawiona, wysoko jak gwiazda.
    Nie tak jak gwiazda ludzka, która jaśnieje na ludzkim niebie, lecz gwiazda ze sfery
    nadprzyrodzone. Ulegając urokowi nieprzyjaciela, pozna pychę po pokorze;
    ateizm – po wierzę; rozwiązłość – po czystości; głód złota – po ewangelicznym
    ubóstwie , pragnienie zaszczytów – po życiu ukrytym.
    Mniej przeraża widok gwiazdy spadającej z firnamentu niż ujrzenie, jak wpada w
    sidła szatana to wybrane stworzenie, które powieki grzech swego wybranego ojca.
    Lucyfer, przez pychę, stał się przeklętym i ciemnością. Antychryst, przez pychę
    jednej godziny, stanie się przeklętym i ciemnym, po tym jak był gwiazda mojego
    wojska. W nagrodę za swe wyparcie się – z powodu którego zadrżą dreszczem grozy
    Niebiosa, a kolumny Kościoła zatrzęsą się z przerażenia wywołanego jego upadkiem –
    otrzyma całkowitą pomoc od szatana. On da mu klucze czeluści, aby ją otwarł.
    Ma ją otworzyć na oścież, aby wyszły narzędzia grozy, które przez tysiąclecia
    szatan produkował, chcąc doprowadzić ludzi do całkowitej rozpaczy, tak aby sami
    wzywali szatana jako Króla i biegli za Antychrystem. On jest jedynym, który potrafi
    otworzyć na oścież bramy czeluści, aby wypuścić Króla czeluści – tak samo jak Chrystus
    otwarł bramy Niebios, aby wyszła łaska i przebaczenie . One sprawiają, że ludzie
    stają się podobni do Boga i są królami w wiecznym królestwie, w którym Królem
    królów jestem ją. Jak Ojciec dał Mi wszelką władze, tak szatan da mu pełną władze,
    a zwłaszcza wszelką moc kuszenia, aby pociągnął za sobą słabych i zepsutych przez
    gorączki ambicji – takich jak on sam, ich głowa. W niepohamowanej ambicji jeszcze
    zbyt małe wydadzą u się nadprzyrodzone pomoc (otrzymywane) od szatana.
    Będzie poszukiwał innej pomocy u wrogów Chrystusa. Ci zaś będą mu pomagać ,
    uzbrojeni w broń coraz bardziej zabojczą, taką jaką żądza Zła potrafi skłonić do
    stworzenia, aby zasiać rozpacz w tłumach.
    Aż Bóg powie swoje: ” Dość „, i spali ich na popiół przez wspaniałość swego ukazania się. Przez wieki mocno, bardzo mocno łamano sobie głowę nad tym, co Jan powiedział
    w dziesiątym rozdziale Apokalipsy. Nie ( czyniono tego) z powodu dobrego pragnienia
    i uczciwego dążenia do znalezienia lekarstwa na zagrażające zło, lecz raczej przez
    próżną ciekawość. Pamientaj jednak, Mario, że Ja pozwalam, aby wiedziano to, co jest
    pożyteczne, a zakrywam wszystko co uznaję za wiedzę dla was niepotrzebną.
    Zbyt słabi jesteście, moje biedne dzieci, aby poznać straszliwe nazwy siedmiu apokaliptycznych grzmotów. Mój anioł powiedział do Jana: „Zapieczętuj to, co siedem
    grzmotów powiedziało, i nie pisz tego!” I Ją powiadam, że nie nadeszła jeszcze godzina
    otwarcia tego, co zostało zapieczętowane. I jak Jan tego nie napisał, tak i Ją tego nie
    powiem. Zresztą nie wy jesteście przeznaczone, by zakosztować tej grozy, a zatem…
    Wam pozostaje tylko modlić się za tych, którzy będą musieli ją znosić, aby nie ustali
    i nie przeszli na stronę tłumu, który – uderzony biczem – nie będzie czynił pokuty,
    lecz będzie bluźnił Bogu, zamiast wzywać Go na pomoc. Wielka liczba tych
    ostatnich jest już na ziemi, a ich potomstwo będzie siedemdziesiąt siedem razy bardziej
    demoniczna od nich samych.
    Ją, a nie mój anioł, Ją sam przysięgam, że kiedy ucichnie grzmot siódmej trąby i
    kiedy się dopełni groza siódmej plagi, a potomkowie Adama nie uznają Chrystusa Króla,Pana,Odkupiciela i Boga, wzywając Jego Miłosierdzia, Jego Imienia, w którym jest
    zbawienie, przysięgam na moje Imię i moja Naturę, że zatrzymam tę chwilę wieczność.
    Skończy się czas i zacznie się Sąd: Sąd, który oddzieli na wieczność Dobro od Zła,
    po tysiącleciach ich wspólnego mieszkania na ziemi. Dobro powróci do źródła, z którego wyszło. Zło zostanie stracone tam, gdzie został już stracony w chwili buntu
    Lucyfer i skąd wyszedł, aby przez zwodzenie zmysłów i pychę wpływać na słabość Adama.
    Wtedy się dokona tajemnicą Boga. Wtedy poznacie Boga.Wszyscy, wszyscy ludzie na ziemi, od Adama do ostatniego urodzonego, zgromadzeni jak ziarna piasku na wiecznym brzegu morza, ujrzą Boga – Pana, Stworcę, Sędziego, Króla.
    Tak, ujrzycie tego Boga, którego kochaliście, przeklinaliście, naśladowaliście,
    wyszydzaliście, błogosławiliście, którym wzgardzaliście, któremu slużyliście, od którego uciekaliście. Ujrzycie Go. Wtedy dowiecie się, jak bardzo On zasługiwał na
    waszą miłość i jak zasługujące było służenie Mu.
    O! Radości tych, którzy sami siebie wyniszczali w miłowaniu Go i w posłuszeństwie!
    O! Przerażmnie tych ,którzy stali się jego Judaszami i jego Kainami, tych, którzy
    woleli iść za Przeciwnikiem i Zwodzicielem zamiast – za Słowem wcielonym,
    w którym jest Odkupienie, za Chrystusem, Drogą do Ojca, za Jezusem, Prawdą
    najświętszą, za Słowem, które jest Życiem wiecznym.

    • M said

      Krzysztofie, proszę; powiedz dokładnie z której księgi zaczerpnąłeś ten fragment?Mam cały Poemat Boga Człowieka, w wydaniu pierwotnym, (nie skróconym- jaki też się pojawił), ale nigdzie nie spotkałam tego fragmentu. Chyba że chodzi o jakąś inną publikację Valtorty- innego jej działa. (Być może moja pamięć zawodzi, ale chyba nie aż tak, żeby nie zapamiętać ani słowa). Podaj źródło.

    • M said

      Jeszcze raz powtórzę zapytanie, bo chociaż pytałam wczoraj, nie ukazało się. Krzysztofie, podaj źródło. Posiadam cały poemat Boga Człowieka Valtorty- w wydaniu pierwotnym, bez skrótów i nie zauważyłam, bądź nie pamiętam takiego tekstu. Podaj dokładniej, gdzie jest zamieszczony tekst źródłowy.

      • bonawentura said

        Tak, to jest w innej książce.Tytuł jest podany przed wydawnictwem „Kto przychodzi do mnie…”

  3. INU said

    Ewangelia na dzis
    wg św. Łukasza 9,18-22.

    Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»
    Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».
    Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego».
    Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili.
    I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

    Fragment liturgicznego tłumaczenia Biblii

    Komentarz do Ewangelii:

    Julianna z Norwich (1342-po 1416), pustelnica angielska
    Objawienia Bożej Miłości, rozdz. 27

    „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć…, będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”

    W mojej głupocie dziwiłam się, że głęboka mądrość Boża nie przeszkodziła rodzącemu się grzechowi, bo gdyby tak się stało, zdawało mi się, to wszystko byłoby dobrze… Jezus mi odpowiedział: „Grzech był nieunikniony, ale wszystko dobrze się skończy, wszystko dobrze się skończy, każda rzecz, jaka by nie była, skończy się dobrze”.

    W tym zwykłym słowie „grzech” Pan mi przedstawił w duchu to, co nie jest dobre: nikczemna pogarda i okrutne męki, które wycierpiał za nas, w swoim życiu i w chwili śmierci, wszystkie cierpienia i boleści, cielesne i duchowe, wszystkich swoich stworzeń… Kontemplowałam te cierpienia, które nigdy nie istniały lub zaistnieją i zrozumiałam, że Męka Chrystusa była największą, naboleśniejszą ze wszystkich i przewyższa wszystkie… Ale nie widziałam grzechu. Wiem bowiem, przez wiarę, że grzech nie ma natury, ani rodzaju bytu i nie można go poznać inaczej jak przez cierpienie, które powoduje. Zrozumiałam, że to cierpienie jest czasowe: oczyszcza nas ono, pozwala nam poznać samych siebie i błagać o miłosierdzie. Męka naszego Pana nas umacnia przeciw grzechowi i cierpieniu: taka jest Jego święta wola. W swojej czułej miłości do tych, którzy zostaną zbawieni, nasz dobry Pan pociesza ich szybko i życzliwie, jakby im mówił: „To prawda, że grzech jest przyczyną tych boleści, ale wszystko dobrze się skończy, każda rzecz, jaka by nie była, skończy się dobrze”. Te słowa powiedział mi bardzo łagodnie, bez najmniejszego wyrzutu…

    W tych słowach widziałam głęboką i cudowną tajemnicę, ukrytą w Bogu. Objawi ją nam i da poznać w pełni w niebie. Kiedy ją poznamy, to zobaczymy natychmiast w całej prawdzie, dlaczego pozwolił, aby grzech przyszedł na świat. Widząc to, rozradujemy się na wieki.

    • Przemysław said

      Komentarz:

      Jezus modlił się na osobności przed wielkimi wydarzeniami. Apostołowie zapytani zostali przez Jezusa o opinię o Nim /tzw. opinia publiczna/. Opinia zazwyczaj nie przychodzi trudno wypowiadając się o kimś za opinią innych nie biorąc odpowiedzialności. Plotka powiela sądy w opinii publicznej w pływając na świadomość. Apostołowie poproszeni przez Jezusa o ich osobistą opinię nie maja jak ukryć się za opinią innych. To bardzo osobisty wybór opowiedzenie się, kim jest Chrystus. Piotr staje na czele wspólnoty apostołów uważając Go nie jako proroka jak Eliasz ale jako za Mesjasza Bożego. Odpowiedz czytelniku sobie na pytanie, kim jest dla Ciebie Jezus. Św. Wacław za wyznanie wiary zapłacił cenę najwyższą. Baczmy na opinię, znajmy opinię, dochodźmy do prawdy o świecie, aby w odpowiednim momencie, zachęcając ludzi do myślenia, wyprowadzić radykalną odpowiedź do opinii czy stanowiska świadcząc o Jezusie z Nazaretu

      Pokój i Dobro

  4. Tuptusia said

    DZISIAJ OSTATNI DZIEŃ NOWENNY
    PRZED 29 WRZEŚNIA ŚWIĘTYCH ARCHANIOŁÓW
    MICHAŁA, GABRIELA I RAFAŁA

    Dzień dziewiąty – 28 września

    POŚWIĘCENIE SIĘ ŚW. MICHAŁOWI ARCHANIOŁOWI

    O wielki Książę Niebieski, najwierniejszy Stróżu Kościoła, święty Michale Archaniele, oto ja, chociaż bardzo niegodny Twego oblicza, jednak ufny w Twą dobroć, powodowany potężnym wpływem Twoich modlitw i licznymi Twymi dobrodziejstwami, staję przed Tobą w towarzystwie mego Anioła Stróża i w obecności wszystkich Aniołów Niebieskich, których biorę za świadków mego nabożeństwa ku Tobie.
    Ciebie dziś obieram za swego szczególnego obrońcę i orędownika. Postanawiam sobie mocno czcić Cię zawsze i usilnie szerzyć Twoją cześć.
    Bądź moją mocą przez całe życie, abym nigdy nie obraził Pana Boga myślą, słowem lub uczynkiem.
    Broń mnie przeciw wszelkim pokusom szatańskim, głównie przeciw tym, które atakują wiarę i czystość, a w godzinę śmierci uproś pokój mej duszy i zaprowadź do ojczyzny wiecznej. Amen.

    Czytanie z Księgi Apokalipsy (12, 1-11)

    Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna. I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia.
    I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów. I ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni.
    I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: «Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci.

    Pozdrowienie św. Michała Archanioła i Chóru Aniołów
    Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

    Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru wszystkich Aniołów spraw, Panie, abyśmy doznając od nich opieki w tym życiu zostali zaprowadzeni do chwały wiecznej. Amen.

    P. Święty Michale, pierwszy obrońco Królestwa Chrystusowego,
    W. Módl się za nami.

    Źródło: modlitwy i fragmenty Pisma Świętego umieszczone na stronach
    http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl
    http://www.kjb24.pl/modlitwy-rycerzy

  5. szach said

    jutro tj.29.09.2012 Warszawa/ Marsz-Obudź się Polsko . Kto tylko może, niech bierze udział.

    PROGRAM:
    Spotykamy się na Placu Trzech Krzyży

    11:30 Koncert patriotyczny

    12:30 Modlitwa różańcowa

    13:00 Msza św. i przemarsz ulicami Warszawy na Plac Zamkowy

    29 września ulicami Warszawy przejdzie III Ogólnopolski Marsz w obronie wolnych mediów i TV Trwam, której KRRiT nie przyznała miejsca na multipleksie. Manifestacja pod hasłem „Obudź się Polsko” jest także wyrazem sprzeciwu wobec działań podejmowanych przez rząd: wydłużania wieku emerytalnego, podnoszeniu podatków i polityki antyrodzinnej.

    • cox said

      Ja tam będę!

      • Czytelnik said

        Ja też tam będę tylko jak mówię znajomym o tym to każdy mówi po co się pchasz jak możesz mieć papiery zepsute przez policję. Albo komentarze w stylu co ty z mocherami będziesz jechał. Mnie to nie obchodzi co inni mówią martwię się jedynie o to czy będę miał czas żeby coś kupić do jedzenia w Warszawie bo swojego jedzenia nie opłaca się brać na tak długą podróż. W każdym bądż razie pozdrawiam wszystkich tych co będą a tych co nie mogą niech się chociaż pomodlą żeby nie było prowokacji jak 11 listopada.

        • cox said

          To dobrze, że nie zwracasz uwagi na to, co w tej sprawie mówią twoi znajomi. Jeśli chodzi o mnie, to nic mi się nie stanie, jeśli się trochę przegłodzę.

        • Ewa-Barbara said

          Wszystkich tych,ktorzy przebywaja na emigracji w Anglii zapraszam na jutrzejszy marsz w Menchesterze w obronie zycia,w obronie tv Trwam,blizsze informacje -http://parafiablackburn.eu/.Nie zabraknie polskich patriotycznych piesni.Sama niestety nie moge wziasc udzialu,choc bardzo bym chciala,gdyz jednym z organizatorow tego marszu jest moj syn.Raduje sie moje serce,ze olbrzymia ilosc mlodych ludzi,zmuszonych do emigracji trwa przy Bogu,kocha Ojczyzne Polske i jednoczy sie.

    • Tuptusia said

      Jutro 29 września świętych Archaniołów Michała Gabriela i Rafała dlatego warto poprosić ich o opiekę, w tym szczególnym dla nich dniu ich opieka też będzie szczególna.
      Aniołowie przybywają nam na pomoc kiedy ich o to prosimy, jeśli nie prosimy tylko stoją w gotowości dlatego trzeba ich przywoływać i prosić o opiekę. Istnieje wiele modlitw do aniołów dostępnych w internecie, np. w modlitewniku ARMIA NAJDROŻSZEJ KRWI na stronie
      http://www.malirycerze.koszalin.opoka.org.pl/start/index.php/pl/duchowosc/modlitewnik-mr

      • Tuptusia said

        Orędzie z Ontario Poniedziałek 22 sierpień 2011

        ODMAWIAJCIE KAŻDEGO DNIA KORONKĘ DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
        Dzieci Mojego Wielkiego Miłosierdzia i Miłości.
        “JA JESTEM. JESTEM WIELKI, JA JESTEM Alfa i Omega.
        Kocham was, Moje dzieci. Kocham was Odwieczną Miłością.
        Nigdy się nie znużę mówieniem, jak bardzo was wszystkich kocham.
        Dzieci Miłosierdzia, dziś wzywam was, abyście z miłością docierały do waszych braci i sióstr. Wiele Moich Dzieci ignoruje Moje Istnienie. Pragnę abyście dotarły do nich z miłością i miłosierdziem.
        Zachęcam was, abyście błogosławili tym, których postawię na waszej drodze.
        MOI ANIOŁOWIE BĘDĄ DO WASZEJ DYSPOZYCJI. Możecie im wydawać polecenia.
        Jeśli naprawdę pragniecie dobrze wykorzystać swoich Aniołów, odmawiajcie codziennie Koronkę do Świętego Michała. Ta modlitwa sprawi, że wszyscy Aniołowie Nieba, będą czekać na wasze rozkazy.
        Naprawdę, zachęcam was do odmawiania codziennie tej modlitwy.
        Niewielu z was korzysta z pomocy waszych Aniołów, aby służyć tym, których kocham. Pragnę dotrzeć do wszystkich Moich Dzieci.
        Módlcie się. Módlcie się bez przerwy, a Ja niewyobrażalnie będę wam błogosławić. Kładę pieczęć na waszych sercach i ustach.
        Zostawiam wam Moje Potrójne Błogosławieństwo .
        Trwajcie w Mojej Miłości. Żyjcie w posłuszeństwie, pokorze i uczciwości, aby służyło ono Mojej Chwale. ”

    • bonawentura said

      Dobrze a nawet bardzo dobrze byłoby przez cały czas marszu nieustannie odmawiać głośno Św. Różaniec (wszystkie części po kolei, tak jak prosi Matka Boża) i Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

    • Tuptusia said

      KORONKA DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA CZYLI KORONKA ANIELSKA.

      Koronka do św. Michała Archanioła jest nabożeństwem bardzo dawno praktykowanym w Portugalii. Składa się z dziewięciu pozdrowień, a każde z nich z jednego Ojcze nasz, trzech Zdrowaś i westchnienia potem odmawia się cztery Ojcze nasz i modlitwy końcowe, Kongregacja św. Obrzędów w postanowieniu z dnia 8 sierpnia 1851 r. podaje do wiadomości iż pewna siostra Karmelitanka poczytana za świętą, a zmarła w 1755 r., odmawiała Koronkę Anielską z bardzo wielkim nabożeństwem. Według bowiem dawnej tradycji to nabożeństwo miało być nadzwyczaj przyjemne św. Michałowi Archaniołowi, który w nagrodą za nie przybywał z natychmiastową i skuteczną pomocą we wszelkich potrzebach, a zwłaszcza Kościoła katolickiego, którego jest nieustannym Opiekunem.

      Sposób odmawiania

      V. Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu.
      R. Panie, pospiesz ku ratunkowi memu.
      V. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.
      R. Jak było na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

      POZDROWIENIE I — na cześć Chóru Serafinów
      Ojcze nasz i 3 Zdrowaś „Maryjo,
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru Serafinów zapal nas, Panie ogniem doskonałej miłości. Amen.

      POZDROWIENIE II — na cześć Chóru Cherubinów
      Ojcze nasz i 3 Zdrowaś Maryjo.
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru Cherubinów udziel nam, Panie, łaski opuszczenia drogi grzechu, a postępowania drogą doskonałości chrześcijańskiej. Amen.

      POZDROWIENIE III — na cześć Chóru Tronów
      Ojcze nasz i 3 Zdrowaś Maryjo.
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru Tronów wlej, Panie, w serca nasze ducha prawdziwej i szczerej pokory. Amen.

      POZDROWIENIE IV — na cześć Chóru Panowań
      Ojcze nasz i 3 Zdrowo Maryjo.
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru Panowań daj nam, Panie, łaskę panowania nad naszymi zmysłami i naprawienia skażonych namiętności. Amen.

      POZDROWIENIE V — na cześć Chóru Mocarstw
      Ojcze nasz i 3 Zdrowaś Maryjo.
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru Mocarstw zachowaj, Panie, dusze nasze od zasadzek i pokus szatana Amen.

      POZDROWIENIE VI — na cześć Chóru Potęg
      Ojcze nasz i 3 Zdrowaś Maryjo.
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i Chóru przedziwnych Potęg niebiańskich użycz nam, Panie, zwycięstwa w pokusach i zbaw ode złego. Amen.

      POZDROWIENIA VII — na cześć Chóru Księstw
      Ojcze nasz i 3 Zdrowaś Maryjo.
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru Księstw napełnij nas, Panie, duchem prawdziwego i szczerego posłuszeństwa. Amen.

      POZDROWIENIE VIII — na cześć Chóru Archaniołów
      Ojcze nasz i 3 Zdrowaś Maryjo.
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru Archaniołów obdarz nas, Panie, wytrwałością w wierze i w dobrych uczynkach, abyśmy mogli osiągnąć chwałę w niebiosach. Amen.

      POZDROWIENIE IX — na cześć Chóru Aniołów
      Ojcze nasz i 3 Zdrowaś Maryjo.
      Za przyczyną św. Michała Archanioła i niebiańskiego Chóru wszystkich Aniołów spraw, Panie, abyśmy doznając od nich opieki w tym życiu zostali zaprowadzeni do chwały wiecznej w niebie. Amen.
      Na cześć św. Michała Archanioła Ojcze nasz.
      Na cześć św. Gabriela Archanioła Ojcze nasz.
      Na cześć św. Rafała Archanioła Ojcze nasz.
      Na cześć swego Anioła Stróża Ojcze nasz.

      Antyfona
      Najchwalebniejszy Książę św. Michale, Zwierzchniku i Wodzu zastępów niebieskich, obrońco dusz, pogromco zbuntowanych duchów, przyboczny sługo królewskiego Domu Bożego, a po Jezusie Chrystusie przedziwny nasz Hetmanie, racz w swej nadziemskiej doskonałości i mocy ratować od złego nas, którzy z ufnością uciekamy się do Ciebie; spraw; abyśmy pod skrzydłami Twej niezrównanej opieki codziennie postępowali w wiernej służbie naszego Boga.
      V. Przybądź, św. Michale Archaniele,
      R. Na pomoc ludowi Bożemu.

      Módlmy się:
      Wszechmogący wieczny Boże, który cudem dobroci i miłosierdzia dla zbawienia wszystkich ludzi wybrałeś chwalebnego Archanioła św. Michała na Księcia swego Kościoła, dozwól błagamy, aby ten święty Archanioł uwolnił nas swą dobroczynną prawicą od wszelkich nieprzyjaciół tak tych, którzy nas teraz dręczą, jak i tych którzy w godzinę śmierci czyhać będą Ba naszą zgubą oraz by zaprowadził nas przed oblicze Majestatu Twego. Przez zasługi Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

      http://msza.net/i/cz07_3.html

      • meg said

        http://m.youtube.com/watch?v=3t5G6F4LHGc

      • Tuptusia said

        Orędzie z Ontario Poniedziałek 22 sierpień 2011

        ODMAWIAJCIE KAŻDEGO DNIA KORONKĘ DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
        Dzieci Mojego Wielkiego Miłosierdzia i Miłości.
        “JA JESTEM. JESTEM WIELKI, JA JESTEM Alfa i Omega.
        Kocham was, Moje dzieci. Kocham was Odwieczną Miłością.
        Nigdy się nie znużę mówieniem, jak bardzo was wszystkich kocham.
        Dzieci Miłosierdzia, dziś wzywam was, abyście z miłością docierały do waszych braci i sióstr. Wiele Moich Dzieci ignoruje Moje Istnienie. Pragnę abyście dotarły do nich z miłością i miłosierdziem.
        Zachęcam was, abyście błogosławili tym, których postawię na waszej drodze.
        MOI ANIOŁOWIE BĘDĄ DO WASZEJ DYSPOZYCJI. Możecie im wydawać polecenia.
        Jeśli naprawdę pragniecie dobrze wykorzystać swoich Aniołów, odmawiajcie codziennie Koronkę do Świętego Michała. Ta modlitwa sprawi, że wszyscy Aniołowie Nieba, będą czekać na wasze rozkazy.
        Naprawdę, zachęcam was do odmawiania codziennie tej modlitwy.
        Niewielu z was korzysta z pomocy waszych Aniołów, aby służyć tym, których kocham. Pragnę dotrzeć do wszystkich Moich Dzieci.
        Módlcie się. Módlcie się bez przerwy, a Ja niewyobrażalnie będę wam błogosławić. Kładę pieczęć na waszych sercach i ustach.
        Zostawiam wam Moje Potrójne Błogosławieństwo .
        Trwajcie w Mojej Miłości. Żyjcie w posłuszeństwie, pokorze i uczciwości, aby służyło ono Mojej Chwale. ”

  6. AQQ said

  7. Krzysztof said

    Modlitwa za Namaszczonego, czy jest to modlitwa za Antychrysta?

    Wykład tej zagadki jest zatem następujący: Cechą są hebrajskie głoski, które wszystkim na prawej ręce lub na czole wyciśnięte zostaną i znaczą po grecku Chrystus, po polsku zaś Namaszczony. Ponieważ on jednak nie będzie Chrystusem, lecz Antychrystem, czyli we wszystkim zupełnym przeciwieństwem Chrystusa, dlatego św. Jan po grecku napisał, że imię jej liczbą człowieka i to liczbą antemos, tj. przeciwieństwo Chrystusa, czyli Antychryst, jak go nasz Zbawiciel nazywa.

    • perła said

      A co to za modlitwa?

      • alba said

        Ta modlitwa za przyszłego Namaszczonego , który ma poprowadzić naród,była kiedyś na stronie obrońców .

        • perła said

          „Modlitwa za Namaszczonego

          Duchu Święty Boże, Duchu proroctwa i proroków, prosimy Cię gorąco, wzbudź w naszym narodzie proroka na wzór Mojżesza, który widział Boga twarzą w twarz, na wzór Izajasza, proroka niezłomnej wiary i świętości Pana, na wzór Jeremiasza, proroka czasów zamętu religijnego i politycznego, na wzór Ezechiela, proroka czasów niewoli, pocieszyciela cierpiącego ludu, na wzór Jana Chrzciciela, mężnego głosiciela pokuty, na wzór Jezusa Chrystusa, proroka potężnego czynem i słowem. Napełnij go swoją mądrością, światłością i mocą, Daj mu dar mądrości, żeby mądrze kierował ludem, dar rady, by pewnie kierował lud do Ciebie, dar męstwa, żeby się nie cofał przed żadną trudnością, dar pobożności, żeby mógł być wzorem dla Owczarni. Obdarz go charyzmatem mądrości słowa i umiejętnością poznania, żeby był słupem ognistym dla zabłąkanych na krętych ścieżkach dzisiejszego świata. Spraw, Duchu Święty Boże, by nie był sługą ani prawicy, ani lewicy, lecz służył” Soli Deo” i był” Totus Tuus”: Duchu mądrości i zrozumienia, przyjdź. Duchu rady i mocy, przyjdź. Duchu wiedzy i pobożności, przyjdź. Duchu bojaźni Bożej, przyjdź. Duchu wiary, nadziei i miłości, przyjdź”.

          O tą chodzi?

        • bonawentura said

          Namaszczonego dla Polski przewidział już J.Słowacki, a ponieważ nie mamy na dzisiejsze czasy pasterza, jak np. kardynał Wyszyński, dlatego pojawi się ów człowiek z rodziny prawdziwych patriotów polskich, zresztą on już żyje i czeka na stosowną chwilę wyjścia do narodu polskiego, abyśmy mieli przywódcę i za nim podążali.Polska ma misję odrodzenia świata do życia według PRAW BOGA, to stąd ma wyjść iskra do przemiany cywilizacji śmierci w cywilizację życia. I „namaszczony „to ten wybrany dla nas przez Boga – będzie strzeżony przez całe Niebo, a jego mowa będzie jak miecz obusieczny, dlatego mamy modlić się za niego i oczekiwać, jak spragniony wody.Wszyscy kochający Św. Kościół mają przy nim się jednoczyć i z nim wiernie być posłusznym Bogu samemu i papieżowi-Wikariuszowi Jezusa.

        • M said

          Bo ja wiem? Modlitwa niby bardzo piękna.Ale za tę ikrę z Polski, która przygotuje świat na ponowne przyjście Chrystusa (tu zapytanie; na Ostrzeżenie, czy Paruzję- sąd ostateczny)-wracam do tematu; za tę iskrę wielu uznało JPII- naszego ukochanego Papieża. Więc o jakiego nowego proroka się modlić, skoro Apokalipsa i Orędzia sugerują, że żyjemy w czasach ostatecznych i prorok, który ma się niebawem ujawnić to będzie ,,Fałszywy prorok”- druga osoba po Bestii, która prawdopodobnie niebawem dojdzie do władzy. Czy, gdy ten fałszywy prorok się objawi, wielu nie uzna go za prawdziwego; wymodlonego? Nie wiem. Kto chce, niech się modli o nowego proroka na podobieństwo Mojżesza, ale Biblia takiego nie przewiduje i ja nie będę się tak modlić.

        • perła said

          dlaczego w tej modlitwie padają słowa „na wzór Jezusa Chrystusa, proroka potężnego czynem i słowem” ? Od kiedy Pan Jezus był prorokiem?

        • wiesia said

          I teraz na to pytanie, aby było jasne dla nas -powinien odpowiedzieć ksiądz z tą wiedzą.My mamy prawo wiele nie rozumieć i pytać.Zobaczymy jaka będzie reakcja.Wielu księży tu zagląda i potem nas ocenia,więc pożytkiem będzie to jak nam jakiś ksiądz to wyjaśni. 🙂 BARDZO PROSIMY 🙂

        • perła said

          Też bardzo bym chciała przeczyszczać komentarz jakiegoś duchownego 🙂

        • wiesia said

          No i cisza na ten temat 🙂 ,jeden z moich komentarzy nie pokazał się a szkoda,bo potem nikt nie będzie czytał,musiałby się każdy wracać.Księża nie wypowiadają się,bo obserwują to co się dzieje w Warszawie/tak myślę/ 🙂

        • wiesia said

          Perła mój kolejny komentarz nie pokazał się

        • słoneczko said

          tym bardziej , ze my czekamy na przyjście samego Mesjasza więc po co nam się modlic o jakiegos proroka na wzór jego ? hmmm ? cos nie tak tu jest.

        • słoneczko said

          na samego Jezusa CHrystusa , który ponownie przyjdzie w Chwale .

        • perła said

          Otóż to Słoneczko 🙂

        • perła said

          dwa razy wkleiłam modlitwę i dwa razy w spam. Może teraz się uda

          „Modlitwa za Namaszczonego

          Duchu Święty Boże, Duchu proroctwa i proroków, prosimy Cię gorąco, wzbudź w naszym narodzie proroka na wzór Mojżesza, który widział Boga twarzą w twarz, na wzór Izajasza, proroka niezłomnej wiary i świętości Pana, na wzór Jeremiasza, proroka czasów zamętu religijnego i politycznego, na wzór Ezechiela, proroka czasów niewoli, pocieszyciela cierpiącego ludu, na wzór Jana Chrzciciela, mężnego głosiciela pokuty, na wzór Jezusa Chrystusa, proroka potężnego czynem i słowem. Napełnij go swoją mądrością, światłością i mocą, Daj mu dar mądrości, żeby mądrze kierował ludem, dar rady, by pewnie kierował lud do Ciebie, dar męstwa, żeby się nie cofał przed żadną trudnością, dar pobożności, żeby mógł być wzorem dla Owczarni. Obdarz go charyzmatem mądrości słowa i umiejętnością poznania, żeby był słupem ognistym dla zabłąkanych na krętych ścieżkach dzisiejszego świata. Spraw, Duchu Święty Boże, by nie był sługą ani prawicy, ani lewicy, lecz służył” Soli Deo” i był” Totus Tuus”: Duchu mądrości i zrozumienia, przyjdź. Duchu rady i mocy, przyjdź. Duchu wiedzy i pobożności, przyjdź. Duchu bojaźni Bożej, przyjdź. Duchu wiary, nadziei i miłości, przyjdź”.

          czy to ta modlitwa?

        • perła said

          Poddaję się, znalazłam jakąś modlitwę na stronie obrońców i chciałam ja tu wkleić i trzy razy z rzędu poszło w spa, a chciałam tylko się dowiedzieć czy to o tą modlitwę chodziło, no trudno.

      • Kamil said

        Pierwszy raz o tym słyszę. Możecie więcej napisać.

      • perła said

        „Modlitwa za Namaszczonego

        Duchu Święty Boże, Duchu proroctwa i proroków, prosimy Cię gorąco, wzbudź w naszym narodzie proroka na wzór Mojżesza, który widział Boga twarzą w twarz, na wzór Izajasza, proroka niezłomnej wiary i świętości Pana, na wzór Jeremiasza, proroka czasów zamętu religijnego i politycznego, na wzór Ezechiela, proroka czasów niewoli, pocieszyciela cierpiącego ludu, na wzór Jana Chrzciciela, mężnego głosiciela pokuty, na wzór Jezusa Chrystusa, proroka potężnego czynem i słowem. Napełnij go swoją mądrością, światłością i mocą, Daj mu dar mądrości, żeby mądrze kierował ludem, dar rady, by pewnie kierował lud do Ciebie, dar męstwa, żeby się nie cofał przed żadną trudnością, dar pobożności, żeby mógł być wzorem dla Owczarni. Obdarz go charyzmatem mądrości słowa i umiejętnością poznania, żeby był słupem ognistym dla zabłąkanych na krętych ścieżkach dzisiejszego świata. Spraw, Duchu Święty Boże, by nie był sługą ani prawicy, ani lewicy, lecz służył” Soli Deo” i był” Totus Tuus”: Duchu mądrości i zrozumienia, przyjdź. Duchu rady i mocy, przyjdź. Duchu wiedzy i pobożności, przyjdź. Duchu bojaźni Bożej, przyjdź. Duchu wiary, nadziei i miłości, przyjdź”.

        Czy to o tą modlitwę chodzi?

      • Krzysztof said

        Namaszczonym przez Niebo jest tylko jeden, Jezus Chrystus.
        Z tej przyczyny jeśli ktoś mówi ,że inna osoba została namaszczona przez
        Niebo ,to jest to nieprawda bo nikt więcej nie będzie namaszczony przez
        Niebo. Rodzi się więc pytanie za jakiego namaszczonego mają się modlić
        ludzie. W modlitwie ks. Adama Skwarczyńskiego
        „Modlitwa za Namaszczonego”
        W wywiadzie, którego udzielił ks.A. Skwarczyński ,mówi on ,że niebo
        podobno kogoś już namaściło, oczywiście ma tego jeszcze dokonać
        władza świecka. Dlaczego używa słowa Namaszczony przez Niebo,
        jeśli sam wie, że tego typu stwierdzenie dotyczy tylko Jezusa Chrystusa.
        I wobec nikogo nie powinno się używać tych słów.
        W momencie gdy jest możliwe jawne ukazanie się Antychrysta, jest
        to dość dziwne.
        Na dodatek jest ks. tym który wydał negatywną opinię o orędziach ;”Ostrzeżenie”, spisywanych przez Marię .
        Dokonując tego bardzo wybiórczo, wyrywając pojedyncze treści z całego
        sensu płynącego z przesłania. Czy to jest naukowe potraktowanie tego
        przesłania?

        • No właśnie,

          za dużo rozbieżności w tekstach księdza Adama i oskarżeń o fałszywe orędzia.
          Nie chcę tu ich wypisywać, o jednym pisałem kilka dni temu.
          Książka „Z Aniołem do Nowego Świata” pochłoneła mnie,
          przeczytałem całą w 12 godzin, z krótką przerwą na krótki sen nad ranem.
          Drugą książkę, „Wejść do Radości” czytałem już raczej z niechęceniem
          chodzi o morderstwo ks. Adama pod koniec czasów Nowego Świata (25 lat)
          Nie mylić z Tysiącletnim Królestwem Bożym na ziemi.

          Może ks. Adam jest dobrym pisarzem powieści, ale Pismo Święte nie jest powieścią
          a to co jest nie zgodne z Pismem Świętym jest po prostu fałszywe, dlatego radzę być
          bardzo czujnym na teksty ks. Adama Skwarczyńskiego, Novotnego czy Nemo.

          Co innego z książkami „W Szkole Krzyża”, polecam.

        • Tomasz said

          Też te książki przeczytałem jednym tchem. Były one bardzo promowane przez pewną grupę na tym blogu jako jedyne prawdziwe i nieomylne. Ale patrząc na dalsze losy tej grupy… ciśnie się to co już parę razy padło… fałszywy…
          Po owocach ich poznacie. Wystarczy wczytać się blog „obrońców” żeby zobaczyć jakie to owoce.

        • wiesia said

          Przyznam szczerze,że nie czytałam.W wolnym czasie od obowiązków oddaję się różańcowi i modlitwom do Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa,no i oczywiście Koronce.

        • bonawentura said

          Powiem tak: w skrupułach diabeł siedzi.”Namaszczony” w tym przypadku to nie MESJASZ, ale prorok na dzisiejsze czasy dla Polaków, gdyż jesteśmy zagubieni, podzieleni,obojętni, śpiący a nawet gnuśni i tylko mała cząsteczka dusz ofiarnych wie co się dzieje, dlatego prosiłabym nie siać zamętu i podejrzliwości, bo to na dobre nikomu nie wyjdzie, a raczej namiesza wiele złego.Oczywiście czujni musimy być w każdy czas i w każdej chwili.Moich wypowiedzi nie wiążę z ks. Skwarczyńskim, ale z zupełnie innymi przesłaniami, z którymi spotkałam się już w latach 80-tych.

          Namaszczonego dla Polski przewidział już J.Słowacki, a ponieważ nie mamy na dzisiejsze czasy pasterza, jak np. kardynał Wyszyński, dlatego pojawi się ów człowiek z rodziny prawdziwych patriotów polskich, zresztą on już żyje i czeka na stosowną chwilę wyjścia do narodu polskiego, abyśmy mieli przywódcę i za nim podążali.Polska ma misję odrodzenia świata do życia według PRAW BOGA, to stąd ma wyjść iskra do przemiany cywilizacji śmierci w cywilizację życia. I “namaszczony “to ten wybrany dla nas przez Boga – będzie strzeżony przez całe Niebo, a jego mowa będzie jak miecz obusieczny, dlatego mamy modlić się za niego i oczekiwać, jak spragniony wody.Wszyscy kochający Św. Kościół mają przy nim się jednoczyć i z nim wiernie być posłusznym Bogu samemu i papieżowi-Wikariuszowi Jezusa.

        • Krzysztof said

          Tam gdzie są dwaj Polacy ,są trzy różne zdania , dlatego jest mało prawdopodobne , aby jeden człowiek mógł zmienić
          coś w tak radykalny sposób. Polacy, gdy się jednoczyli ,to przeważnie w wyniku znalezienia się w sytuacji beznadziejnej.
          Stan świadomości ludzi dzisiaj , jest wręcz katastrofalny .To ,że tu jest wymiana jakiejś informacji nie daje obrazu jaki
          jest faktyczny poziom wiedzy w zakresie duchowości w społeczeństwie.
          Proszę zrobić wyrywkowy test, pytając przypadkowych ludzi o ich opinię na tego typu sprawy .
          Mogę powiedzieć, że 95% ludzi nie ma zielonego pojecia o tych i innych sprawie związanych z wiarą.
          Co do tej iskry, mającej wyjść z Polski ,to trudno znaleźć właściwą odpowieć ,co to takiego ma być.
          Ją sam jestem skłonny powiedzieć ,że tą iskrą będzie dokonanie aktu Intronizacji Jeusa Chrystusa na Króla Polski.
          A jeśli chodzi o wypełnienie się słów z modlitwy Jezusa i słów bądź wolą Twoja jako w Niebie tak i na ziemi,
          to do tej przemiany dojdzie tylko i wyłącznie w wyniku interwencji samego Boga. Człowiek już pokazał do czego jest zdolny, więc nie sądzę aby kto kolwiek mógł tym razem coś zdziałać.
          Dla nas zostaje tylko modlitwa ,próba powiadomienia innych ludzi o tym , co sami wiemy .
          Niech każdy wybiera potem ,to co mu dyktuje jego serce.

        • Patriota said

          Krzysztofie bardzo Cię przepraszam ale mam wrażenie, że szukasz „haka” na ks. Skwarczyńskiego bo sądzi, że orędzi MBM są szatańskiego pochodzenia. Dlatego więc udowadniasz, że to ks. ma powiązania z szatanem.
          Szczerze Cię upominam, bo jeśli nie masz na to żadnych dowodów to jest to oszczerstwo. Twój argument jest żadnym argumentem bo doskonale wiemy w czym rzecz jeśli chodzi o Namaszczonego. Bonawentura ma rację. Nie siej zamętu i nie dolewaj oliwy do ognia bo dobrem masz zwyciężać zło a nie oskarżeniami. Na pewno Bogu nie służy Twój komentarz.
          Z Panem Bogiem

        • Margaretka said

          Patriota a oglądałaś video z udziałem tego księdza[o nowym raju] jak on twierdzi, że Conchita zna datę „ostrzeżenia” i ma ją podać do wiadomości publicznej pare dni przed ostrzeżeniem? co Ty na to?

        • Patriota said

          Margaretko nie oglądałam i nie za bardzo wiem o co Ci chodzi? Nawet jeśli tak powiedział to co z tego? Nie widzę powiązania z tym co napisałam. Nie pochwalam zachowania obrońców ale też nie pochwalam atakowania księdza bo odrzuca te orędzia. Dla mnie jest to zwyczajnie szukanie haka aby wyszło na moje bo jeśli ks. ma powiązania i się kiedyś tam pomylił to znaczy, że i w przypadku MBM też się myli. Nie sądzisz, że to jest dziecinne?

          Ja też mam sceptyczne podejście do tych orędzi i co jakby Krzysztof znał moje dane to też by szukał haków na mnie aby podważyć moją opinię? Wystarczy, że obrońcy szukają haków na wszystkich wkoło nie czyńcie tego samego. Jest to niemoralne i Bogu na pewno się nie podoba i tyle. Pozdrawiam 🙂

        • Margaretka said

          Patrioto ja nie szukam haka 🙂 zwróciłam uwagę na wypowiedź tego księdza dot. ostrzeżenia, bo akurat wcześniej czytałam sporo na temat garabandal i tam wyraźnie było podane, że nikt nie zna tej daty, owszem w ciągu roku od ostrzeżenia ma mieć miejsce „cud” którego datę będziemy znać na 8 dni wstecz, ale ksiądz mówił wyraźnie o dacie ostrzeżenia. To nie jest mój atak, ale zwrócenie uwagi na ważny, wydaje mi się fakt wprowadzenia w błąd. Myślałam że oglądałaś. Co do opinii tego księdza na temat przesłań z irlandii, to jest to jego osobista odpowiedzialność za tak zdecydowaną opinię i nie moja to sprawa.

        • Patriota said

          Zawsze się jednoczyliśmy ale zawsze potrzebny był człowiek, które myśli i uczucia ludzi zebrał w całość i był tym, który naród prowadził. Jak sobie wyobrażasz Intronizację bez tego, który nałoży koronę, czy tego, który będzie stał na czele narodu i zaprowadzi Boży porządek? Tak jak widzialną głową KK jest papież tak i naród potrzebuje widzialnego władcy choć prawdziwym będzie Chrystus.

        • bonawentura said

          Dziękuję za komentarze, bo nie czuję w nich zamętu a raczej świadectwo niesienia pokoju i dobra,,, co mnie osobiście buduje i przymnaża mi wiary.Myślę, że najważniejsze to nieść miłość, pokój i dobre świadectwo chrześcijanina według Hymnu Miłości św. Pawła.

  8. Darek said

    [201] 23 września 2012
    OTRZYMAŁ ADAM-CZŁOWIEK.
    KOREKTA I ADJUSTACJA TEOLOGICZNA. – KS. dr ADAM SKWARCZYŃSKI

    ___________________________________________________________
    Wiara w prywatne orędzia nie jest obowiązkiem, a publikujący je nie zamierza uprzedzać osądu kompetentnych władz kościelnych.
    ___________________________________________________________

    «Szatan stosuje wiele intryg, wykorzystuje wasz grzech i wasze słabości. Posłużył się trucizną „tolerancji” i „demokracji”, aby móc zwieść nawet wybranych! Oszustwo fałszywego proroka polega na zwróceniu szczególnej uwagi na troskę o to, co przyziemne i nietrwałe. W tych okolicznościach wyłania się coraz bardziej widoczny anty-kościół.
    Moje kochane ziemskie dzieci, przychodzę do was, by przygotować was na przemianę. Przemiana jest dziełem Ducha Świętego, polega na wyzwoleniu się z grzechu i ze wszystkich jego konsekwencji, wypływa ze szczerej i autentycznej pokuty».

    MATKA BOŻA: «Pisz, Człowiecze. Nabierz odwagi, by przez przekazywanie Moich słów przynosić otuchę i nadzieję Moim dzieciom.
    Moje kochane ziemskie dzieci, przychodzę do was, by przygotować was na przemianę, która jest dziełem Ducha Świętego. Jakże często wzywam was do duchowej, wewnętrznej przemiany, a nie do poszukiwania sensacji! Rewelacje podsuwa szatan, aby odwrócić waszą uwagę od tego, co dla duszy jest najważniejsze – od uświęcenia i życia wiecznego.
    Czy nie wiecie, że żyjecie teraz w czasie, w którym szatan-zwodziciel otrzymał moc, by czynić wielkie cuda i znaki?! Podstępnie posługuje się nawet Imieniem Mojego Boskiego Syna, byle tylko zwieść i zniewolić dusze! Dzisiaj potrzebujecie ogromnej roztropności i światła, by rozeznać i odróżnić prawdę od fałszu. Szatan stosuje tak wiele intryg: powołuje się na Ewangelię, by w swojej przebiegłości zafałszować jej prawdziwy sens i obraz. Ten przebiegły wąż wykorzystuje z całą swoją obłudą i przewrotnością zakłamanie i ciemność, którą sam wprowadził w ludzkie serca. On wykorzystuje wasz grzech i wasze słabości przeciwko wam samym, dlatego dzisiaj jest tak trudno stanąć w obronie Prawdy. Trudno jest bronić kapłaństwa, kiedy sami Moi synowie kapłani dopuścili do siebie ducha zdrady i nieprawości. Wszyscy przecież wiedzą, że gdy uderzy się w pasterzy, rozproszą się owce. Te słabości i obojętność wobec grzechu wykorzystuje właśnie szatan przeciwko duszom, które stają się coraz bardziej oziębłe i próżne.
    Wy jednak, Moje kochane dzieci, musicie zawsze stawać w obronie Chrystusa, po stronie Kościoła walczącego i prześladowanego – nawet wtedy, gdy nie rozumiecie wszystkich zamiarów Bożych! Godzina opuszczenia i próby musi się wypełnić, aby mógł zajaśnieć blask zwycięstwa Boga! Nie jest to łatwa walka, lecz konieczna dla objawienia się w pełni Królestwa Mojego Boskiego Syna.
    Duch Święty Pocieszyciel umacnia i ożywia wszystko swoją mocą i powołuje was do przemiany i świętości. Świętość i święci umacniali Kościół, dlatego i to pokolenie jest wezwane do doskonałego naśladowania Mojego Boskiego Syna. Kryzys wiary to przede wszystkim brak pokuty, brak świętości – to kryzys nadziei, miłości, mądrości i roztropności! Ten kryzys objawia się także w tym, że ofiarność i poświęcenie dla Boga są ośmieszane i sprowadzane już nie tylko do pobożności ludowej, lecz do przesądów. Okazywanie prawdziwego szacunku, czci i uwielbienia dla Mojego Boskiego Syna jest w wielu miejscach prześladowane. Okazywane jest często nieposłuszeństwo papieżowi, Wikariuszowi Mojego Boskiego Syna na ziemi. To wszystko dzieje się w imię tolerancji i stworzonej przez was „demokracji”, która nie ma nic wspólnego z wolnością dzieci Bożych ani z porządkiem ustanowionym przez Boga. Tą trucizną posłużył się szatan, aby móc zwieść nawet wybranych! W tych okolicznościach wyłania się coraz bardziej widoczny anty‑kościół, Moje drogie dzieci! Święta Matka Kościół zawsze zwycięsko wychodził ze wszystkich swoich prób – tak będzie i teraz, lecz ta próba ujawni prawdziwe zamiary serc wielu, gdyż Kościół będzie musiał przejść swoją godzinę opuszczenia.
    Dlatego powinniście być roztropni, szczególnie teraz, aby unikać wszelkiego zła. Dążcie do doskonałości na miarę waszego stanu. Szatan wprowadził w wasze umysły pojęcie „tolerancji” jako przejawu „wielkiego humanizmu”. Stworzył w waszych wyobrażeniach pojęcie prawdy względnej, aby tylko oderwać was od jedynej Prawdy, jaką jest Mój Boski Syn, dla którego „tak” znaczy „tak”, a „nie” – „nie”. Dzisiaj każde pójście na ugodę z siłami zła przechyla szalę goryczy i powoduje jeszcze większe odstępstwo od Prawdy.
    Mówię wam o tym, Moje kochane ziemskie dzieci, ponieważ postępowanie i taktyka fałszywego proroka polega właśnie na wykorzystaniu duchowej pustki w ludzkich sercach, by wyrwać je z miłujących Ramion Ojca. Została mu udzielona władza, aby czynił wielkie znaki, które wzbudzą zachwyt u wielu. Jeśli nie stoicie dostatecznie twardo na fundamencie Prawdy, musicie być szczególnie ostrożni, ponieważ oszustwo fałszywego proroka polega na naśladowaniu i zwróceniu szczególnej uwagi na troski związane z tym, co przyziemne i nietrwałe. Fałszywy prorok zasiał poprzez swoje nauki w waszych sercach niepewność i teraz wykorzystuje wasz niepokój o przyszłość, abyście uzyskali oparcie w pewności rzeczy widzialnych. On doprowadził już do tego, że nawet w swoich decyzjach wybieracie swobodę w imię źle rozumianej wolności. Mówicie, że „każdy ma prawo wierzyć tak jak chce”, ale tak postępując nieroztropnie wpadacie w sidła szatana. Wielu pod wpływem jego fałszywych i zwodniczych nauk będzie myślało, że nawrócili się, i wpadną w zachwyt, lecz będzie to złudne, gdyż prawdziwie ożywcze działanie Ducha Świętego ukazuje się w próbie i w owocach. Bądźcie czujni, gdyż szatan może wzbudzić w was wrażenie przemiany, lecz nie będzie ona trwała, gdy przyjdzie rozczarowanie.
    Ja wzywam was, Moje kochane dzieci, do wewnętrznej przemiany, której owocem jest nowy człowiek, który buduje wszystko na fundamencie Chrystusa, Mojego Syna, i ma świadomość bycia dzieckiem Bożym. Ten Boży plan przemiany, Moje kochane dzieci, stawia was przed wyborem i polega na wyzwoleniu się z grzechu i ze wszystkich jego konsekwencji. Wybór należy do was: albo przyjmiecie Ewangelię nadziei, albo będziecie musieli zrobić gorzki rachunek sumienia z anty‑świadectwa waszego pokolenia. Prawdziwa przemiana wypływa ze szczerej i autentycznej pokuty, Moje kochane dzieci.
    Rozważcie Moje słowa, Moje kochane dzieci. Kocham was i troszczę się o was nieustannie. Przyjmijcie Moje matczyne błogosławieństwo w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

    KOMENTARZ ks. Adama Skwarczyńskiego
    Nasza Matka i Nauczycielka prowadzi nas dzisiaj na plac straszliwego boju między trzema protagonistami (ścierającymi się siłami): szatanem, sterowanym przez niego fałszywym prorokiem oraz Kościołem, który stanowimy my wszyscy pod wodzą „wybranych” – duszpasterzy. Jak w żadnym z dotyczczasowych orędzi, ukazuje zasadzki i rodzaje broni, stosowane przez naszego przeciwnika, obnaża jego strategię. Można by było utworzyć z nich tutaj długą listę, niech jednak uważny Czytelnik sam spróbuje je rozpoznać, a nawet policzyć.
    Niech przeczyta to orędzie jeszcze raz, stawiając sobie pytanie: czy na moim osobistym (rodzinnym) polu walki nie ma już klęsk? Kto nałogowo ogląda programy telewizji, sterowanej przez przeciwnika, czy inne filmy, i czyta jego czasopisma, podświadomie przyswaja sobie jego hasła „demokracji” („władzy ludu” w miejsce realizacji woli i planów Bożych) oraz „tolerancji” (swobody obyczajów w miejsce trzymania się Bożych przykazań oraz głosu sumienia dobrze ukształtowanego). Na polu walki leżą już, być może, zwłoki wielu dusz, powalonych przez oziębłość (czyli brak gorliwości w służbie Bogu i bliźniemu) oraz próżność (dążenie do zaspokojenia własnych kosztownych zachcianek w środowisku bliźnich, żyjących w coraz większej biedzie). Od tych klęsk nie są wolni także niektórzy kapłani – dali się zwieść!
    Mamy tu także zapowiedź przyszłości, ukazującej się w jeszcze ciemniejszych barwach: fałszywy prorok jeszcze bardziej zwiąże ludzi z ziemią i jej nietrwałymi dobrami, a posłuży się „wielkimi znakami, które wzbudzą zachwyt wielu. Wielu pod wpływem jego fałszywych i zwodniczych nauk będzie myślało, że nawrócili się, i wpadną w zachwyt, lecz będzie to złudne”. Kościół przeżyje swoją godzinę prześladowania, opuszczenia i próby, jednak konieczną według Bożych planów. O niej wiemy już z innych orędzi.
    Nasza Wychowawczyni liczy na to, że znajdziemy się po stronie zwycięzców, jeśli otworzymy się na duchową przemianę pod wpływem Ducha Świętego. Jej istotą jest – po rozpoznaniu własnych klęsk (po rachunku sumienia) – wyzwolenie się z grzechu i wszystkich jego skutków, szczera i autentyczna pokuta. Dodajmy: bez niej nic nam nie dadzą środki zastępcze i „ochronne”, proponowane przez fałszywego proroka, wzbudzającego tylko wrażenie przemiany, np. wrażenie stania się „pobożnym” u polegających na mnóstwie podyktowanych przez niego modlitewek. Znam mężczyznę, którego zły duch pod postacią wielkiego żółwia straszył w domu, jeśli nie doczytał do końca książki z modlitwami… Biedna była jego żona – mąż wyłączył się z życia rodzinnego!

    Congregavit nos in unum Christi amor
    http://adam-czlowiek.blogspot.com/

    • Krzysztof said

      Jej istotą jest – po rozpoznaniu własnych klęsk (po rachunku sumienia) – wyzwolenie się z grzechu i wszystkich jego skutków, szczera i autentyczna pokuta. Dodajmy: bez niej nic nam nie dadzą środki zastępcze i „ochronne”, proponowane przez fałszywego proroka, wzbudzającego tylko wrażenie przemiany, np. wrażenie stania się „pobożnym” u polegających na mnóstwie podyktowanych przez niego modlitewek.

      Dokonam małej analizy tego wycinka komentarza:
      Co do początku jeśli potraktować ten fragment ,jako odnoszący się do nas
      katolików ,to można to przyjąć. Ale jeśli wziąć pod uwagę, że istnieją
      jeszcze inni ludzie, nie przynależący do Św. Kościoła to mamy problem,
      albo raczej to Ks. go ma.
      Co stanie z tymi ludźmi?
      Ks.chce stawiać granicę i pokazać jak Bóg ma ,może postępować.
      A nawet w Św. Ewangeli jest pokazany inny punkt widzenia .
      Przypowieść o uczcie królewskiej M 22,1-14
      Poniżej wklejam tekst z P.B.Cz. Valtorty z fragmentem tej przypowieści.
      Gdzie jasno jest pokazane zaproszenie ludzi ,którzy są nieprzygotowani
      na wejście na wesele.
      Niby to dlaczego ,Bóg nie może podyktować takich modlitw ,w wyniku
      których ludzie nie przygotowani mogliby zostać ocaleni.
      Każda modlitwa płynącą z serca człowieka jest miła Bogu.
      I czy Bóg miałby jej nie wysłuchać.

      • bonawentura said

        Krzysztof, też dostrzegam w tych komentarzach trochę manipulacji na modłę swojego „ja” komentatora,ale tu potrzebna jest MODLITWA i tylko sam Najwyższy w swoim czasie ukaże to co jest fałszem.Dlatego trzeba sobie zadać milczenie, a więcej się osiągnie.

    • Krzysztof said

      68. PRZYPOWIEŚĆ O KRÓLU, KTÓRY PRZYGOTOWAŁ UCZTĘ DLA SWEGO SYNA
      Pewnego razu król urządził zaślubiny swemu synowi. Możecie sobie wyobrazić, jakie święto było w pałacu. To był jego syn jedyny, który – doszedłszy do wieku dojrzałego – ożenił się ze swoją umiłowaną. Ojciec i król chciał, aby dokoła panowała radość. Pragnął tego ze względu na radość swego umiłowanego [syna] – w końcu małżonka ukochanej [oblubienicy]. Urządził też wielkie przyjęcie, które stanowiło część licznych obchodów uroczystości ślubnej. I przygotował je na czas, czuwając nad każdym szczegółem, aby wspaniale i godnie wypadły zaślubiny syna królewskiego.

      Wysłał odpowiednio wcześniej sługi, aby powiedzieli przyjaciołom i sprzymierzeńcom, a także największym w jego królestwie, że zaślubiny zostały ustalone na określony dzień wieczorem, że są zaproszeni i żeby przyszli, stanowiąc godne otoczenie dla syna królewskiego. Ale przyjaciele, sprzymierzeńcy i wielcy królestwa nie przyjęli zaproszenia.

      Wtedy król – wątpiąc, czy pierwsi słudzy w właściwy sposób zapraszali – posłał jeszcze innych, aby nalegali mówiąc: “Ależ przyjdźcie! Prosimy was o to. Już wszystko jest gotowe. Sala jest przystrojona, drogocenne wina zostały przyniesione zewsząd. Już w kuchni zgromadzono woły i utuczone zwierzęta, aby je upiec. Niewolnicy wyrabiają mąkę na słodycze, a inni rozbijają migdały w moździerzach na najdelikatniejsze przysmaki, dolewając doń najrzadsze olejki aromatyczne. Najzdolniejsze tancerki i muzykanci zostali sprowadzeni na tę uroczystość. Przyjdźcie więc, aby nie była bezużyteczna cała ta wystawność.”

      Ale przyjaciele, sprzymierzeńcy i wielcy królestwa albo odmówili, albo powiedzieli: “Mamy co innego do zrobienia”, albo udawali, że przyjmują zaproszenie, a potem poszli do swych spraw. Jeden udał się na pole, drugi odszedł do handlu, inny jeszcze – do spraw mniej szlachetnych. W końcu był i taki, który znudzony ciągłym naleganiem, pochwycił sługę królewskiego i zabił go. [Chciał bowiem], żeby zamilkło jego naleganie: “Nie odmawiaj królowi tego, bo może ci to wyjść na złe”.

      Słudzy powrócili do króla i przekazali wszystko. Wtedy król zapłonął oburzeniem i posłał wojsko, żeby ukarało zabójców jego sług i tych, którzy zlekceważyli jego zaproszenie. Chciał też wynagrodzić tym, którzy przyrzekli przyjść. Jednak w uroczysty wieczór, o oznaczonej porze, nikt nie przyszedł. Rozgniewany król zawołał sługi i powiedział: “Niechże nie będzie tak, by mój syn pozostał bez żadnego [gościa], który świętowałby z nim tego wieczoru zaślubin. Uczta jest gotowa, ale zaproszeni nie byli jej godni. Jednak uczta weselna mojego syna musi się odbyć. Idźcie zatem na place i na ulice, stańcie na skrzyżowaniach dróg, zatrzymujcie przechodniów, gromadźcie tych, którzy odpoczywają, i przyprowadźcie ich tutaj. Niech sala zapełni się świętującymi ludźmi”.

      I słudzy poszli. Wyszli na drogi, rozproszyli się po placach, ustawili się na rozstajach dróg. Gromadzili napotykanych – dobrych lub złych, bogatych lub ubogich – i prowadzili ich do siedziby królewskiej. Dali też wszystkim środki, aby wyglądali na godnych wejścia na salę uczty weselnej. Potem ich tam wprowadzili i sala zapełniła się – jak król chciał – radującymi się ludźmi.

      Król jednak – wszedłszy na salę, aby zobaczyć, czy może się rozpocząć uroczystość – dostrzegł kogoś, kto pomimo pomocy udzielonej przez sługi nie był odziany szatą weselną. Zapytał go: “Jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” A ten nie wiedział, co odpowiedzieć, bo istotnie nie miał wytłumaczenia. Wtedy król zawołał sługi i powiedział im: “Weźcie go, zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go z mojego domu, w ciemności i w lodowate błoto. Tam będzie płakał i zgrzytał zębami, bo zasłużył [na to] z powodu niewdzięczności i z powodu zniewagi, jaką mi okazał. Jeszcze bardziej niż mnie znieważył mojego syna. Wszedł bowiem w ubogiej i brudnej szacie na salę biesiadną, gdzie może wejść tylko ten, kto jest godny jej i mojego syna.”

      Jak widzicie, troski światowe, chciwość, zmysłowość, okrucieństwo ściągają gniew króla. Powodują, że ci synowie – troszczący się [o sprawy tego świata] – nigdy już nie wejdą do domu Króla. Widzicie też, że [Król] z powodu życzliwości wobec syna ukarze też wezwanych. Iluż ich jest w dzisiejszych czasach, na tej ziemi, na którą Bóg zesłał Swoje Słowo!

      Sprzymierzeńców, przyjaciół, wielkich Swego ludu Bóg naprawdę zaprosił przez Swe sługi. Bardziej nagląco każe ich zapraszać, w miarę zbliżania się godziny Moich Zaślubin. Nie przyjęli jednak zaproszenia, bo są fałszywymi sprzymierzeńcami i fałszywymi przyjaciółmi. Wielkimi są jedynie z nazwy, gdyż jest w nich małość. (Jezus coraz bardziej podnosi głos, a Jego oczy wysyłają strumienie światła, jakby były dwoma klejnotami. Dzieje się tak w blasku ognia rozpalonego między Nim a słuchaczami dla rozświetlenia ciemności wieczoru. Brak bowiem księżyca, którego właśnie ubywa i który wschodzi później.) Tak, nikczemność jest w nich. Przez wszystko to nie rozumieją, że jest obowiązkiem i zaszczytem dla nich zgodzić się na zaproszenie Króla.

      Pycha, zatwardziałość, pożądliwości wznoszą bastion w ich sercach. I ci nikczemnicy nienawidzą Mnie i nie chcą przyjść na Moje zaślubiny. Nie chcą przyjść. Bardziej niż zaślubiny wolą związki z obrzydliwą polityką, z jeszcze bardziej obrzydliwym pieniądzem, z najbardziej obrzydliwą zmysłowością. Wolą przebiegłe planowanie, zmowę, podstępny spisek, pułapkę, zbrodnię. Wszystko to potępiam w imię Boże. Dlatego nienawidzą głosu, który mówi, i uroczystości, na którą zaprasza. W tym ludzie trzeba szukać zabójców sług Bożych: Proroków, którzy są sługami aż do teraz; Moich uczniów, którzy są odtąd sługami. W tym ludzie można znaleźć oszustów. Odpowiadają Bogu: “Tak, przyjdziemy”, a tymczasem we wnętrzu mówią sobie: “Ani myślę!”. Wszyscy oni są w Izraelu.

      Król Nieba więc – aby Syn miał godną oprawę zaślubin – pośle gromadzić na rozstajach tych, którzy nie są ani przyjaciółmi, ani wielkimi, ani sprzymierzeńcami, lecz ludźmi, którzy po prostu przechodzą. Już teraz – Moją ręką, Moją ręką Syna i sługi Bożego – gromadzenie się rozpoczęło. Kimkolwiek są, niech przyjdą… I już przyszli. A Ja im pomagam oczyścić się i upiększyć się na uroczystość zaślubin. Ale będzie, o, na swoje nieszczęście będzie i taki, który [nadużyje] nawet wspaniałości Boga, dającego mu wonności i królewskie szaty, aby uczynić go takim, jakim nie jest: bogatym i godnym. Będzie taki, który z całej tej dobroci wyciągnie niegodziwą korzyść, aby zwodzić, aby czerpać zyski… Człowiek o wykrzywionej duszy, obrośnięty obrzydliwym polipem wszystkich grzechów… Zachowa pachnidła i szaty, aby czerpać niedozwoloną korzyść. Użyje ich nie na zaślubiny Syna, lecz na swoje zaślubiny z szatanem.

      To się stanie. Ponieważ wielu jest powołanych, ale nieliczni są ci, którzy ze względu na umiejętność wytrwania w powołaniu, dochodzą do bycia wybranymi. Ale stanie się i to, że tym hienom – które wolą padlinę niż żywy pokarm – zostanie wymierzona kara wyrzucenia poza salę Uczty, w ciemności i w błoto bagna wiecznego. Tam szatan skrzeczy swoim okropnym śmiechem z powodu każdego tryumfu nad duszą. Tam wiecznie rozbrzmiewa rozpaczliwy płacz szaleńców, którzy poszli za Występkiem zamiast iść za Dobrocią, która ich powołała.

    • Pokręć said

      Jakby to powiedzieć, tu się z ks. Skwarczyńskim zgadzam. Odmawianie wszystkich modlitw dyktowanych we wszystkich możliwych orędziach jest NIEMOŻLIWE. Nawet dla zakonnicy w klasztorze kontemplacyjnym. Toteż odmawiam te modlitwy raz, w czasie czytania danego orędzia i na tym koniec. Koronka do Miłosierdzia Bożego i tajemnica Różańca świętego, to dawka na jeden dzień. Bowiem dzień ma dość swojej biedy.

      • wiesia said

        W tej kwestii,też się zgadzam.Chcę jeszcze dodać,że w/g mnie nie jest najważniejsza ilość modlitw a jakość.Matka Najświętsza uczyła i uczy,że modlić należy się powoli.Przykład?-wszyscy widzący z Fatimy czy Medjugorja a też wielu z różnych miejsc na ziemi o tym mówili.Jest to ważne,modlitwa wtedy nie jest bezmyślna i brzydko mówiąc odklepana/aby odmówić,aby szybko i z głowy/.Mamy myśleć przy modlitwie,angażować się sercem,dawać siebie z miłością a nie traktować jako przykry obowiązek.Jest to trudne, dlatego małymi kroczkami musimy się tego uczyć ,to pielęgnować,temu oddawać ochoczo.

        • perła said

          Wiesiu, ale mnie modlitwy krucjaty sprawiają ogromną radość, bardzo lubię się nimi modlić i zawsze czuję się umocniona po ich odmówieniu :). Pan Jezus jak był na ziemi dał nam modlitwę Ojcze Nasz, św. Faustynie przekazał Koronę do Miłosierdzia, teraz ofiarował nam dodatkowe modlitwy żebyśmy mogli pomóc Mu przygotować ludzkość na Jego powtórne przyjście. W miarę możliwości powinniśmy je odmawiać i nieznaczny to, że muszą być odklepane 🙂 Pan Jezus na nas liczy :).

        • wiesia said

          Tak, Perła wiem,ja też odmawiam więcej modlitw niż podałam na blogu.Chciałam tym,którzy pracują wiele godzin,którzy wracają do domu potwornie zmęczeni,których życie rodzinne jest równe czasami zeru uświadomić,że czasami wystarczy jedna modlitwa ale od serca.Zapytasz pewnie czym się zasugerowałam?Nie tak dawno zauważyłam,że ludzie piszący tutaj,byli troszeczkę ilością modlitw zniechęceni.Najładniej to wyjaśniała kiedyś jedna z sióstr z Medjugorja/nie pamiętam imienia/.Mówiła o tym,aby nie była to pusta modlitwa,należy dawkować a potem kiedy zbliżymy się mocniej do Pana Boga,będzie nam łatwiej i chętniej będziemy po nią sięgać.Będziemy mocniej się rozwijać i jeszcze bardziej zbliżać do Boga.Tak było ze mną.Dzisiaj nie wyobrażam sobie dnia bez tym modlitw,nie wyobrażam sobie tego, aby Panu Bogu nie powiedzieć jak minął mi dzień. 🙂

        • wiesia said

          Czy mogę Was poprosić/jeżeli to jest oczywiście możliwe/ o nawiar do Pani Jasi Zawadzińskiej?

        • wiesia said

          Chciałam u Niej coś zamówić,jeżeli nie ma takiej możliwości to chociaż mi napiszcie,będę szukała w sklepach 🙂

        • halszka said

          Dział wysyłkowy:

          Pani Janina Zawadzińska – 0048/ 664 466 067

          0048/ 506 562 737

        • wiesia said

          Bardzo Ci Halszka dziękuję 🙂

      • perła said

        Ja udamawiam wszystkie modlitwy krucjaty ( oprócz tych kierowanych do księży i ateistów) włącznie z litaniami. Oprócz tego odmawiam koronkę i1 część różańca. Podzieliłam te krucjaty na każdy dzień tygodnia, a nie które odmawiam codziennie. I wyszło mi ok. 15 krucjat na dobę, czas modlitwy włącznie z litaniami to ok.10 min.

      • Krzysztof said

        Kw. Skwarczyński nie pisze otym ,że jest za dużo różnych modlitw,
        i gdyby je odmawiać , to czasu by nie starczyło. Bo wtedy można byłoby
        przyznać Ks. rację. Mówi on raczej , że jakaś tam podyktowana modlitwa,
        nie może zatąpić pokuty, szczerego nawrócenia, porzucenia grzechu.
        l tu też można by się z Ks. zgodzić gdyby Ks. zaznaczył ,że chodzi wtej
        wypowiedzi o nas Katolików.
        Ale te modlitwy są raczej skierowane do całej reszty ludzkiej populacji.
        Jeśli ich by chciano rozliczać tak jak będziemy my Katolicy rozuczelni,
        to inni o wejściu do Nieba nie mogliby nawet pomyśleć.
        Komu więcej dano od tego będą więcej wymagać , ale i nagroda będzie
        większą.
        Taka krótka modlitwa może ludziom otworzyć drogę do Nieba.
        My zaś nie mamy prawa mówić ,że to nic nie pomoże tym ludziom.
        To ,że Bóg chce zaprosić innych do Nieba nie stawiając wysokich wymagań, nie daje nam prawa, aby mówić, że jest to niemożliwe, czy wręcz
        diabelskie. W Św. Ewangelizacja mamy ,aż nadto przykładów aby nie wiedzieć, o czym jest tu mowa.
        Konkludujac całość w jednym zdaniu.
        Do Boga należy Niebo i to On ,może tam zaprowadzić, kogo chce i jak chce.
        My sami musimy wybrać drogę jaką pójdziemy, chociaż drogę dla nas
        już wybrali nasi rodzice z chwilą Chrztu Świętego i dla nas jest ,albo
        powinno być oczywistym , że naszą drogą jest Jezus Chrystus.
        Pozwólmy innym ,którzy nie mieli tyle szczęścia ,aby mogli tam wejść.
        Bo inaczej będziemy zwykłymi egoistami.
        Tym samym nie będziemy sami posiadali miłości.
        l konsekwencje będą dla nas samych tragiczne.
        To ,że przeciętny dzisiaj katolik tego nie rozumie można jeszcze
        przełknąć, ale jeśli Ks. wykształcony ma z tym problem, to budzi
        to pewne wątpliwości. Czy gramy w tym samym zespole?

        • Patriota said

          Może głupie pytanie ale jeśli te modlitwy są skierowane do wszystkich ludzi a zwłaszcza tych niewierzących to po co Pan Bóg miałby je objawiać katoliczce? Przecież muzułmanin czy buddysta z marszu je odrzuci bo przekazywane są przez znienawidzonych przez nich chrześcijan a protestant czy kalwinista też odrzuci jako szatańskie bo przemawia Matka Boska.
          Przekazywane są przez katoliczkę więc logiczne jest, że w pierwszej kolejności i przede wszystkim będą je czytać katolicy co powoduje jak widać rozłam i kłótnie i to nie tylko na polskich forach.

        • Krzysztof said

          Czytam właśnie treść pytania i postaram się na nie odpowiedzieć.
          Po pierwsze poziom wiedzy religijnej ludzi zamieszkujących w Europie jest delikatnie mówiąc słaby.

          Z wypełnianiem tego jest jeszcze gorzej. Dotyczy to wszystkich religii.
          Nie jest to prawdą, że osoba wychowana w innej wierze odrzuci taki przekaz.
          Tylko z takiego powodu ,że mówi to osoba wyznająca inną wiarę.
          Mogę to powiedzieć z własnego doświadczenia ,osoby mieszkającej poza granicami Polski od ćwierć wieku.
          Jeśli kogoś spotykam ,to nie określam go na podstawie wyznania, koloru skóry czy narodowości.
          A liczy się to jakim jest człowiekiem ,uczciwym czy też nie.
          Tak się złożyło że ja sam 15 lat temu rozmawiałem z człowiekiem , który był muzułmaninem na tematy religijne.
          Chcę ponadto powiedzieć ,że na dobre w tym temacie religijnym jestem od 1990 roku.
          Orędzia V.Ryden, Ks. St. Gobbi i wielu innych mistyków sledziłem w miarę ukazywania .
          Mogę napisać wiele więcej ,ale nie wiem czy jest to konieczne .
          Tę modlitwy dyktowane Marii ,są jak spadochron zapasowy skoczka i nic nie ważą.
          Tylko głupi by ich nie użył w momencie Ostrzeżenia.
          Przecież chodzi o to ,aby taki czlowiek wiedział jak się w takiej sytuacji zachować.
          Jeszcze ważniejsze będzie postawa po ostrzeżeniu, gdy przypomni sobie iformacje ,którą otrzymał jeszcze
          przed ostrzeżeniem. Itd…

        • wiesia said

          Krzysztofie tak samo odbieram te modlitwy i dlatego podpisuję się oburącz.Myślę,że Ci którzy tak atakują MBM mogliby przeczytać te modlitwy i trochę pomyśleć……

        • Patriota said

          wpadłam w spam

  9. Tuptusia said

    W najbliższą niedzielę w Kalwarii Zebrzydowskiej są ostatnie w tym roku klasztorne Dróżki Pana Jezusa.
    Kto może niech tu przyjedzie – szkoda czasu na siedzenie w domu; jak Pan Bóg pozwoli dożyć następnego roku warto zaplanować przyjazdy do tego urokliwego miejsca żeby chodzić śladami Jana Pawła II i wypraszać potrzebne łaski.
    Ja już tęsknię do przyszłego lata.

    http://www.kalwaria.eu/aktualnosci/tradycyjne-nabozenstwa-drozkowe-w-2012-r.html

  10. KRYSTYNA said

    Fałszywi prorocy są gotowi i rzucą się teraz na tę misję

    http://ostrzezenie.wordpress.com/2012/09/28/falszywi-prorocy-sa-gotowi-i-rzuca-sie-teraz-na-te-misje/

    Poniedziałek, 24.09.2012, 15.30

    Moja droga, umiłowana córko, muszę was ostrzec przed fałszywymi prorokami, którzy starają się zakłócić tę misję.

    Tak wiele biednych zwiedzionych dusz, które uważają, że otrzymują boskie wiadomości, zostało wprowadzonych w błąd przez złego.

    Dokonuje on tego przez żerowanie na ich miłości do Mnie i bierze na cel zwłaszcza religijne, pobożne dusze.

    Każda osoba, która ci mówi, że mają one wiadomości z nieba, które instruują cię, aby zmienić lub modyfikować orędzia ode Mnie, jest kłamcą.

    To nie jest sposób na komunikację z Nieba, na jaki Ja zezwalam. Jedynymi orędziami, gdzie pozwalam, aby były przekazywane od jednego wizjonera do drugiego, są te ze wsparciem i miłością, ale tylko wtedy, gdy jest to konieczne.

    Przekazy odbierane przez prawdziwych proroków lub wybrane dusze są albo prawdziwe, albo fałszywe.

    Nie ma nic innego pośrodku. Niebo nigdy wysyłałoby wiadomości, aby zaprzeczyć innemu przekazowi otrzymanemu przez wybraną duszę z Nieba.

    Strzeżcie się fałszywych proroków. U tych, którzy nie zdają sobie sprawy, że są oni fałszywi, mogą spowodować okropne szkody, gdy zakłócają Moje Święte Słowo. Tobie, Moja córko, nie wolno zajmować się tymi, którzy mówią, że przychodzą w Moje Imię, chyba że Ja zalecę ci inaczej.

    Fałszywi prorocy są gotowi i rzucą się teraz na tę misję. Nie wolno wam się nimi zajmować.

    Zwracajcie uwagę na te zagrożenia, ponieważ najbardziej niebezpiecznym ze wszystkich będzie człowiek, który przyjdzie i będzie twierdzić, że jest Mną.

    Moi uczniowie, jeśli pozwolicie się przyciągnąć do fałszywych proroków, staniecie się łatwym łupem dla antychrysta i jego fałszywego proroka.

    Ufajcie Mojemu Świętemu Słowu. Wielu z was wciąż nie może zaakceptować Prawdy i będziecie się ze Mną sprzeczać, ale będzie to bezcelowe. Ponieważ największą krytyką, jaką macie wobec Mnie, jest to, że Ja kocham wszystkie Boże dzieci, a zwłaszcza grzeszników.

    Ja kocham wszystkich jednakowo. Ci z was, którzy oskarżają Mnie o faworyzowanie grzeszników, wiedzcie to.

    Nigdy nie próbujcie dezorientować innych, mówiąc, że Jezus akceptuje grzech. Wiecie, że jest to kłamstwo. Czuję wstręt do grzechu, ale kocham grzesznika.

    Wasz Jezus

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  11. alba said

    Studenci i ich rodziny są w niebezpieczeństwie. Wymusza się na studentach podpisywanie umów, w których jest zaznaczone , że jeśli student zrezygnuje z nauki bądź zostanie z różnych przyczyn skreślony z listy studentów, będzie zobowiązany pokryć koszt nauki wg stawki godzinowej pomnożoną przez ilość odbytych wykładów wykładów,
    Wiadomo ,że w najbliższym czasie ma być przymuszanie przyjmowania znaku bestii czyli chipa.

    W jednym z orędzi https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/08/12/oredzie-do-buenpastorenoch-z-10-sierpnia-2012/#comments jest następująca przestroga
    „.. CI WSZYSCY, KTÓRZY NIE PRZYJMĄ ZNAMIENIA BESTII STRACĄ WSZYSTKO CO POSIADAJĄ, PRACĘ STUDIA..

    Gdy student będzie np na trzecim czy czwartym roku, a nie pozwoli się zachipować będzie musiał zawracać niebagatelna kwotę , jeśli nie będzie miał pieniążków to np. mogą zlicytować dom rodzinny, żeby spłacić dług wobec skarbu państwa i co wtedy będzie ?
    Radzę poważnie się zastanowić !!!

  12. KRYSTYNA said

    KAZANIE KS.PIOTRA NATANKA Z 27.09.

    http://gloria.tv/?media=338798

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  13. Ewa-Barbara said

    http://www.mypolacy.de/aktualnosci/niemcy/plac-i-modl-sie.html.
    Prosze tylko nie czytac komentarzy pod tym artykulem bo sa bluzniercze.

    • Fiołek (Stokrotka ) said

      W tym artykule niestety nie ma mowy o tym,że nie wszyscy muszą płacić podatki.
      Ludzie którzy są na zasiłku ,lub mają małe dochody – są zwolnieni z opłat !
      Tylko dobrze sytuowani i dobrze zarabiający płacą podatki.
      Tutaj nasuwa się pytanie:jakie miejsce w moim życiu zajmuje Bóg (wiara).Jeżeli ktoś występuje z kościoła tylko ze względu na podatek,to jego wiara była bardzo powierzchowna i płytka. Najczęściej powodem wystąpienia z kościoła jest brak lub zaginięcie wiary w Boga. Wygodniej jest jednak powiedzieć,że to ze względów finansowych,aby „zachować twarz” przed znajomymi.

  14. KRYSTYNA said

    http://wyborcza.pl/1,126565,12458197,Polski_bogoojczyzniany_skansen_pod_Wiedniem.html#ixzz27JsMFNEw

  15. Krzysztof said

    Oredzia Marii podobne do tego co tu pisze:
    IMPRIMATUR.

    Bambergae, die 25 Februarii 1783.

    Johannes Adamus,

    Episcopus Hymeriensis,

    Suffrag. et Provic. Generalis.

    Nr. 660.

    REIMPRIMATUR.

    Cracoviae, die 3 Februarii 1893.

    † A. Card. Dunajewski.

    KS. BARTŁOMIEJ HOLZHAUSER

    O nadzwyczaj haniebnym i niecnym bożyszczu, Antypapieżu, który rozedrze Kościół zachodni i sprawi ubóstwienie pierwszej bestii
    Apokalipsa, Rozdz. XIII. w. 11-18.

    11. I widziałem drugą bestię występującą z ziemi: a miała dwa rogi, podobne Barankowym, i mówiła jak smok.

    Bestia występująca z ziemi jest to fałszywy Prorok, który przepowiadać będzie o Synu Zatracenia, że on jest Chrystusem samym, jako też i prawą ręką jego będzie, przez którą tenże, jako i przez znaki i wojny, cudownych czynów dokazywać będzie. Dlatego też stoi u Daniela w rozdz. XI-tym: „I ściągnie rękę swą na krainy”. Powiedziano jest o bestii, że występuje z „ziemi”, ponieważ Antychryst wraz ze swymi zwolennikami ciemięstwo swoje wykonywać będzie na Wschodzie i między „morzami”. Powstanie on, górę weźmie i srożyć się będzie w „ziemi”, która leży między dwoma bliskimi morzami, i w której na one czasy zawarte będą Cesarstwo rzymskie i Królestwa i Ziemia kapłanów (a).

    Napisano jest, że ma dwa rogi, podobne Barankowym, ponieważ będzie odszczepionym chrześcijaninem i występować będzie potajemnie i w sposób oszukańczy i zgromadzi Żydów, którzy w one dni rozmnożą się wszędzie nadzwyczaj i jednomyślnie zwolennikami jego będą, i wpadnie z wielkim wojskiem do Ziemi kapłanów, zajmie stolicę Piotrową, następcę jego, ostatniego Papieża, zabije, a krew chrześcijan, zwłaszcza tych co są przełożonymi, jako wodę w okolicach Jerozolimy przelewać będzie; rozpierzchną się oni w pustynie, pustelnie, w lasy, góry i jaskinie skał, ponieważ uderzony będzie Pasterz, a owce rozproszone będą. I będzie się tak działo jako w dniu Męki Chrystusowej, w którym, jak się zdaje, Tenże patrząc w duchu na to ostatnie spustoszenie, powiedział: napisane jest: uderzę pasterza a rozproszą się owce. Natenczas Kościół łaciński rozdartym będzie i nastąpi zupełne odpadnięcie od wiary (b), a Syn Zatracenia przez tego fałszywego Proroka objawi się i każe się ogłaszać Chrystusem. Dodano także jest, że ma dwa rogi podobne Barankowym, ponieważ posiadać będzie władzę mówienia i czynienia rzeczy zastanowienia godnych, jako w prawdziwym znaczeniu napisano jest o Jezusie Chrystusie u Łukasza św. w rozdz. 24-tym, że „był mąż Prorok, mocny w uczynkach i mowie przed Bogiem i wszystkim ludem”. Te dwie własności, były niejako owymi dwoma rogami Jezusa Chrystusa, jako już wyżej powiedziano, za pomocą których żydów i pogan zwalczał i pokonywał. Podobną, i podziwienia godną władzę będzie miał ów Prorok fałszywy, ale nie w prawdzie i z Boga, tylko od smoka, czym też mieszkańców ziemi zwodzić będzie. Dlatego stoi też dalej: i mówiła jako smok. To znaczy: smok da mu taki podstęp w mówieniu i do zwodzenia ludzi, jakoby sam osobiście w ciele chodził po ziemi. A na koniec oznaczają te dwa rogi Zakon i Proroków, w których zawiera się tyle świadectw i tyle bardzo pięknych i licznych podobieństw a prawdzie Jezusa Chrystusa, Ukrzyżowanego, z Nazaretu, z których (świadectw) On sam udowodnił i uczniom swoim w Emaus jawnie przedstawił (wyłożywszy im wszystko co o Nim przez Mojżesza i Proroków napisano było, Łuk. XXIV 27), że jest sam Chrystusem, Synem Bożym. W ten sposób owo najohydniejsze bożyszcze zasadzi niejako owo dwoje, tj. świadectwa Ksiąg Zakonu i Proroków, na głowę swoją, jakoby rogi, onymi każdego zaczepi i zwodniczo udowodni: teraz przyszedł Chrystus, Zbawiciel narodu żydowskiego i Bóg pogan, i to jako król Jerozolimski; i potwierdzi to wszystko znakami; wielu zaś chrześcijan gorszyć się będzie i prawie wszyscy odpadną od wyznania Jezusa Chrystusa, Ukrzyżowanego, Nazareńskiego. Wprzódy jednakże wzięci będą przełożeni i pasterze dusz (Daniel r. XI od 32-35).

    12. I używała wszystkiej władzy pierwszej bestii przed nią, i uczyniła, żeby ziemia i mieszkający na niej kłaniali się bestii onej pierwszej, której śmiertelna rana była uleczona.

    Ponieważ będzie posiadał całą potęgę ciemności (piekła), jako Syn Zatracenia, mocą której jeszcze większe i dziwniejsze rzeczy czynić będzie, aby wszyscy ludzie uwierzyli, że on jest przybyłym na ten świat Chrystusem. Fałszywy ten Prorok będzie bowiem ściśle złączonym jednym duchem z Synem Zatracenia i o chwałę tegoż usilnie starać się będzie. Dlatego napisano: I używała wszystkiej władzy przed nią. Te słowa wyrażają cześć i uwielbienie kogoś innego, za to co on wobec innych za tego drugiego działa i mówi, aby znaczenie jego podnieść. Dlatego napisano w dalszym ciągu: I uczyniła, żeby ziemia i mieszkający na niej kłaniali się bestii onej pierwszej, której śmiertelna rana była uleczona. W dwojaki sposób osiągnie on to, że ziemia i jej mieszkańcy bestii kłaniać się będą: 1) ponieważ przez wojnę wiele mu podbije krajów; 2) ponieważ rzeczywiście namową dokaże tego, że mieszkańcy ziemi Króla Jerozolimy (który w onych dniach bardzo będzie znanym) czcią Boską jako Boga i Chrystusa wielbić będą, który na ten świat miał zstąpić. O ranie tej bestii była już wyżej mowa. W jaki zaś sposób i jakimi środkami to zdziała i tyle ludów i narodów i samych nawet chrześcijan do tego szaleństwa i zbrodni przywiedzie, to pokazuje się z następującego:

    13. I uczyniła cuda wielkie, że też i ogień uczyniła, aby zstąpił przed ludzi na ziemię.

    14. I zwiodła mieszkających na ziemi dla znaków, które jej dano czynić przed bestią: mówiąc obywatelom ziemi, aby czynili obraz bestii, która ma ranę mieczową, i ożyła.

    15. I dano jej, aby dawała ducha obrazowi bestii: ażeby mówił obraz bestii i czynił to, aby pobici byli, którzybykolwiek nie kłaniali się obrazowi bestii.

    Wszystko to stanie się dosłownie, a będzie nader straszliwym to czego Bóg w onych dniach dla grzechów ludzkich, dla doświadczenia swych wybranych dopuści. Zresztą wszystkich tych znaków dokona po części z pomocą ukrytej siły diabłów; będzie bowiem podziwienia godnym czarnoksiężnikiem, jakiego od początku świata nie było. Dlatego i wielu chrześcijan oszuka. Z obrazem zaś bestii tak się w ostatnich dniach rzecz będzie miała: wszędzie ofiara Mszy świętej zniesioną zostanie, a święte hostie, których wszędzie pilnie szukać będą, nogami deptane i w ogień rzucane będą; i inna jeszcze większa zniewaga czeka je, mianowicie ze strony Żydów, którzy wtenczas rozpuszczeni zostaną i wszędzie przewagę mieć będą; ołtarze zostaną zburzone; poświęcane szaty kapłanów i ozdoba kościołów zostaną spalone; relikwie Świętych deptać będą nogami; złote i srebrne naczynia i kosztowności różnego rodzaju będą znosić i wszędzie wystawią posąg bożka okropności, czyli obraz Antychrysta, w którym i siedzibę swą założą złe duchy, które mówić i znaki czynić będą. I to będzie okropnością spustoszenia, o którym Chrystus (Mat. rozdz. XXIV) mówi: „Gdy ujrzycie okropność spustoszenia, która jest zapowiedziana przez proroka Daniela itd…”. W onych dniach szukać będą chrześcijan i przed ołtarz włóczyć i zmuszać do kłaniania się obrazowi bestii, tj. Króla Jerozolimy, który mianym będzie za Chrystusa i Boga, co przyszedł lud swój nawiedzić i z rozproszenia pomiędzy narodami, jako też z jarzma i niewoli chrześcijańskiej wybawić; ci zaś, którzy tak kłaniać się nie będą chcieli, w najrozmaitszy sposób i najwyszukańszymi sposobami męczeni i śmiercią karani będą, ponieważ bestia i jej fałszywi prorocy prawie wszędzie przewagę i siłę broni mieć będą; nikt jej się nie oprze, i jedynym wtenczas zwycięstwem chrześcijan będzie: żeby cierpieć, być pokonanymi, umrzeć i zostać wytępionymi. Będzie to bowiem czas okropny, jako za dni króla Antiocha (I Machab. rozdz. I), który był prawdziwym wzorem tego czasu, i jak za dni Dioklecjana, lecz w sposób o wiele okropniejszy. I rozproszy się Kościół, jako poskładane karty książki, gdy wiatrem rozrzucane bywają. Czytaj: I Machab. rozdz. I, a będziesz miał jasny obraz dni ostatnich; również pomnij na owe czasy, w których Dioklecjan i Maksymian uwzięli się na zagładę całego chrześcijaństwa; ci wszyscy jednakże byli tylko wyobrażeniem ostatnich okropności i antychrystowego spustoszenia i okrucieństwa, które o wiele sroższymi i obrzydliwszymi będą. Dlatego czytamy u Mat. rozdz. XXIV. w. 21: „Albowiem na on czas będzie wielki ucisk, jaki nie był od początku świata aż dotąd, ani będzie”. Najwięcej różnić się będzie ostatnie prześladowanie od poprzedzających wszystkich tym, że w owym czasie uwiedzenie ludzi dla dziwnych znaków, których czynienie im dozwolonym będzie, przedstawia się jako bardzo wielkie i nie do uwierzenia. Również i odstępstwo będzie niesłychanie wielkim wskutek wyszukanych mąk i długich bardzo dręczących i wymyślnych katuszy, z bojaźni przed którymi ludzie się odszczepiać i poustawiane posągi bestii ubóstwiać będą; dlatego w dni one mało będzie takich, którzy wytrwają w wyznawaniu prawdziwego Boga i Imienia Jezusa z Nazaretu, Ukrzyżowanego; stąd owo wołanie: któż jest równym bestii i któż z nią walkę toczyć zdoła?

    16. I uczyni to, żeby wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy, mieli cechę na prawej ręce swojej, albo na czołach swoich.

    17. I iżby żaden nie mógł kupić ani sprzedać, jedno mający cechę, albo imię bestii, albo liczbę imienia jej.

    18. Tuć jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę bestii. Albowiem liczba jest człowieka: a liczba jego sześćset sześćdziesiąt i sześć.

    Słowa te wyrażają 1) mękę głodu, za pomocą której chrześcijanie tak z domów porywani będą, że przyjdą i zostaną zmuszeni, żeby bożyszczu czyli obrazowi bestii się kłaniać, aby sobie kupić potrzebnych pokarmów. Albowiem tak jak głód ludziom długo i mocno wpierw dokucza i późno dopiero o śmierć ich przyprawia, tak będzie on najostrzejszą i najsroższą męczarnią, przez którą ludzie do wielbienia obrazu okropności powodować się dadzą. 2) Powstrzymanie wszelkiej komunikacji, do której ludzie tak wielką przykładają wartość, i dlatego wszystko zrobią, aby mieć zupełną swobodę w interesach handlowych i przemysłowych, jak to widzimy u kupców i jak nas tego uczy codzienne doświadczenie, zwłaszcza u ludzi niższego stanu. Wstrzymanie to będzie dlatego tak mocnym sidłem, wskutek którego ludzie obrazowi bestii kłaniać się i od wyznawania Imienia Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego z Nazaretu odstępować będą. Znak zaś będzie taki: jako królowie na cześć i pamiątkę dnia urodzin i wstąpienia na tron złote monety bić zwykli, na których obraz, imię i pewne liczby lat i znaki są wyrażone, po których, jak po pazurach lwa, stopień godności i majestatu każdego się poznaje i podług nich wielbi, tak staną się rzeczy podobne i jeszcze straszliwsze za dni onych. Wszyscy, którzy pójdą za Synem Zatracenia, będą mieli pewną oznakę, czyli wyryty znak w ten sposób, jak go zwykle noszą gospodarze łazienek i inni; ludzie prości na czole, wyższe stany zaś na prawej ręce. Wszyscy ci, którzy kadzidło zapalą i zniewolić się dadzą do kłaniania się bestii, otrzymają zaraz przez wyciskanie na czole lub ręce obraz bestii; a każdy kto cechę tę otrzyma i pokaże, będzie miał wszelką wolność, aby kupować, sprzedawać, podróżować, wszystko przedsiębrać i czynić; kto zaś tej cechy nie będzie miał, ani jej okazać nie zdoła, nie będzie miał mocy czynienia tego wszystkiego. Kiedy i gdzie kogo takiego schwycą, będzie uwięziony, męczony i przed posągi bożyszcza wleczony, a gdy nie zechce się mu pokłonić, to w najokrutniejszy będzie zamęczony sposób. To będzie bardzo potężnym sidłem, ponieważ, aby tym zupełniejszy osiągnąć skutek, po wszystkich bramach stolicy, po miastach, sądach, po wszystkich rynkach, publicznych drogach, po wszystkich portach (gdyż w dni one wszystko znajdować się będzie w mocy owych ludzi) ścisłe straże ustawione będą i tamże wszędzie wyobrażenia i obrazy bestii we wzmiankowanym celu wzniesione zostaną. Każdy, który się da schwytać w bramach miasta (stolicy) lub w miasteczkach, na rynku publicznym, na gościńcach, w portach morskich bez cechy bestii, natychmiast przed wystawione posągi ciągnionym i zawleczonym będzie, aby palił kadzidło i kłaniał się obrazowi bestii, wyznając, że ona jest Chrystusem, który przyszedł na świat, jako Król Jerozolimy, i ażeby cechę bestii otrzymać; jeśli zaś kto kłaniania się odmówi, to będzie męczony, dręczony i wreszcie zabity; i to za dni onych ludzie owi znosić będąmusieli. Jakże jednak chwalebne i jakże ciężkie będą te męczeństwa! Z jakimże upragnieniem zwycięstwa spoglądać będą Święci z nieba na śmiertelne żołnierzy Chrystusowych walki, które ci na ziemi staczać będą; jakże przyjemną woń rozlewać w niebie będą przed obliczem Boga i Baranka padające ofiary! Zdaje się, że Oblubieniec zachęca z łagodnym uśmiechem Kościół swój do stałości, wytrwania i zwycięstwa. (Pieśni nad Pieśniami rozdz. IV): „Przyjdź z Libanu, Oblubienico moja, przyjdź z Libanu, przyjdź, ukoronowaną zostaniesz głową Amana, włosem Sanira i Hermona, łożyskami lwa i wyżynami lamparta”. – Święty nasz Prorok wylicza sześć rodzajów ludzi, którym bestia cechę swą wytłoczy, a mianowicie: wielkich i małych, bogatych i ubogich, wolnych i niewolników. Nic nie jest zawarte w księdze tej bez przyczyny, wszystko zawiera w sobie mądrość. Przez małych rozumiemy dzieci, które w dni one się narodzą, albo już urodziwszy się, ochrzczone zostaną, ponieważ Syn Zatracenia i jego fałszywy Prorok zniszczy wszelki chrzest w Imię Trójcy Przenajświętszej dokonany lub mający się dokonać. Dlatego starać się będą o to i zmuszać wszystkie dzieci, chłopców i dziewczęta, aby przyjęły znamię bestii na czole, a chrzest ustanowiony przez Jezusa Chrystusa, Ukrzyżowanego z Nazaretu, odrzuciły. Chrztowi zaś dzieci tych, które w onych dniach na świat przyjdą, przeszkadzać będą i będą je zmuszać do przyjęcia znamienia bestii na czole. Jeśli zaś jaki ojciec lub matka syna swego lub córkę dadzą ochrzcić, wtenczas będą męczeni i zabici. Dlatego mówi Chrystus u Mat. rozdz. XXIV. w. 19: „Biada brzemiennym i piersiami karmiącym w one dni”. Przez wielkich rozumie się dorosłych; przez bogatych zaś zacniejszych, potężniejszych i więcej odznaczających się w narodzie; przez ubogich ludzi pospolitych; przez wolnych urządzenia społeczne; przez niewolników wreszcie rozumiemy najniższą warstwę ludzi: niewolników, służebnice, sługi domowe; wszyscy ci otrzymają cechę bestii i obrazowi bestii kłaniać się będą. I nikt nie będzie śmiał ani kupować, ani sprzedawać, tylko ten, kto będzie miał znamię albo imię bestii, lub też liczbę jej imienia. Wypadnie to na jedno; będzie to pewne znamię, którym wszyscy jej zwolennicy i czciciele znaczonymi będą. Znak ten będzie nazwanym cechą, ponieważ będzie wyciskanym i pewne litery w pewnym języku zawierać będzie, imieniem zaś nazwanym jest, ponieważ litery te wyrażać i tworzyć będą imię jej; liczbą wreszcie, ponieważ te same litery oznaczają liczbę sześćset sześćdziesiąt i sześć, liczbę człowieka i imię jego i liczbę lat, w których się narodzi. Tuć jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę bestii. Albowiem liczba jest człowieka: a liczba jego sześćset sześćdziesiąt i sześć. Prorok święty wzywa rozum ludzki do rozwiązania tej zagadki. Trzeba nadmienić, że Księga Objawienia (Apokalypsis) została napisaną w języku greckim, w której liczba sześćset sześćdziesiąt i sześć nie jest wyraźnie zawartą, lecz zamiast niej wyrażenie antemos, które dwojakie ma znaczenie: 1) przeciwko, 2) zawiera to słowo podług liter w nim zawartych liczbę 666. Niektóre bowiem litery oznaczają u Greków jak i u Łacinników pewną liczbę, i tak też łaciński tłumacz tej Księgi Objawienia wyraz ten antemos, nie podług znaczenia, lecz jako liczbę przetłumaczył i napisał. A liczba jej jest 666. Antemos jest przydomkiem i będzie szczególniejszym przymiotem Syna Zatracenia, żeby sprzeciwiać się Chrystusowi i wszystkiemu co się Bogiem zowie. Dlatego Zbawiciel nasz dał mu nazwisko Antychrystus, wyraz złożony z anti, co po polsku znaczy przeciw, i christos, co znaczy namaszczony albo przyobiecany zbawiciel świata. Dlatego też Antemos nie będzie jej właściwym i istotnym imieniem, lecz imię, którym się mianować i na które każde kolano na ziemi uginać się będzie, będzie Chrystus. Dlatego napomina nas tak często Zbawiciel (Mat. XXIV. 23. 26), abyśmy się w one dni nie dali uwieść: „Wtedy jeśliby wam kto rzekł: Oto tu jest Chrystus, albo tam! nie wierzcie! Jeśliby tedy wam rzekli: Oto na puszczy jest, nie wychodźcie; oto jest w zamknieniu, nie wierzcie!”.

    Wykład tej zagadki jest zatem następujący: Cechą są hebrajskie głoski, które wszystkim na prawej ręce lub na czole wyciśnięte zostaną i znaczą po grecku Chrystus, po polsku zaś Namaszczony. Ponieważ on jednak nie będzie Chrystusem, lecz Antychrystem, czyli we wszystkim zupełnym przeciwieństwem Chrystusa, dlatego św. Jan po grecku napisał, że imię jej liczbą człowieka i to liczbą antemos, tj. przeciwieństwo Chrystusa, czyli Antychryst, jak go nasz Zbawiciel nazywa.

    Łaciński tłumacz po łacinie tak to wyraził: A liczbą jego jest 666, którą to liczbę tworzą greckie głoski antemos; albowiem a oznacza jedno, n pięćdziesiąt, ttrzysta, e pięć, m czterdzieści, o siedemdziesiąt, s dwieście, razem więc 666. Dalej oznacza liczba 666 miesiące, które wynoszą, 55 i 1/2 roku, w których bestia ta się urodzi i żyć będzie.

    Albowiem w roku 1855 i 1/2 bestia się urodzi, a zatem w wieku dziewiętnastym i będzie żyć 55 i 1/2 roku; w największej okropności i niezmiernej mocy szaleć będzie z fałszywymi prorokami swymi Kościół niszczyć i trzodę Chrystusa rozpraszać i mordować, i wszystkich wiernych zabijać wskutek mocy, jaka mu dana na 42 miesiące nad każdym plemieniem i każdym ludem, każdym językiem i narodem, aby Świętych Pańskich zawojowywał i przemagał, podczas gdy ona bestia w pełności panowania swego siedzieć będzie.

    • Czytelnik said

      Po co to zamieściłeś? Czy zdajesz sobie sprawę że ja po przeczytaniu twojego komentarza aż się prawie popłakałem bo zrozumiałem że głód to jeszcze potrafię wytrzymać ale torturowania na pewno nie wytrzymam więc chyba przyjmę to znamię bestii albo będę sam musiał sobie życie odebrać żeby go nie przyjąć. Uwierzcie mi każdego można tak torturować że będzie robił co zechcecie trzeba tylko wiedzieć jak a sposobów jest bardzo dużo począwszy od tych fizycznych, czy psychicznych skończywszy na wszystkich razem do kupy wziętych.

  16. INU said

    Komentarz do Ewangelii:

    Bł. Jan Paweł II
    Audiencja główna z 23/07/1986

    „I nastąpiła walka na niebie. Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem” (Ap 12,7)

    W doskonałości swojej duchowej natury aniołowie powołani są od początku – na mocy posiadanego rozumu – do poznania prawdy i umiłowania dobra, które znają w sposób pełniejszy i doskonalszy, aniżeli może je znać człowiek. Miłość ta jest aktem wolnej woli, bowiem… oznacza możliwość wyboru pomiędzy działaniem na rzecz znanego im Dobra, czyli Boga, lub wbrew Niemu. Trzeba tutaj powtórzyć to, co już uprzednio zostało powiedziane w związku z człowiekiem: stwarzając istoty wolne, Bóg chciał, aby w świecie urzeczywistniała się owa miłość, która jest możliwa tylko na gruncie wolności. Chciał przeto, ażeby stworzenie, obdarzone Jego obrazem i podobieństwem, mogło w sposób możliwy najpełniejszy upodobnić się do niego, do Boga (Rdz 1,26), który „jest miłością” (1J4,16). Stwarzając czyste duchy, jako istoty wolne Bóg w swojej Opatrzności nie mógł nie przewidzieć również możliwości grzech aniołów. Ponieważ zaś Opatrzności jest odwieczną Mądrością miłującą, Bóg sam wie, jak z dziejów tego grzechu… wyprowadzić ostateczne dobro całego stworzonego wszechświata.

    Jak wskazuje jasno Objawienie, świat czystych duchów jawi się podzielony na dobrych i złych… Jak rozumieć tę przeciwstawność?… Ojcowie Kościoła i teologowie mówią bez wahania o „zaślepieniu” doskonałością własnego bytu, które przesłoniło całkowicie wyższość Boga, wymagającej przecież aktu posłusznego oddania. W zwięzły sposób zdają się to oddawać słowa „Nie będę służył!” (Jr 2,20), które mówią o radykalnej i nieodwracalnej odmowie uczestnictwa w kształtowaniu królestwa Boga w stworzonym wszechświecie. Szatan, duch zbuntowany, chce mieć własne królestwo, które nie jest królestwem Bożym i mianuje się pierwszym „przeciwnikiem” Stwórcy, przeciwnikiem Opatrzności, antagonistą Mądrości miłującej Boga. Z buntu i grzechu szatana, tak jak z buntu i grzechu człowieka, winniśmy wyciągnąć odpowiednie wnioski, przyjmując mądre słowa z Pisma Świętego: „Przez pychę zaczęło się zło” ( Tb 4,13).

  17. M said

    Zwracam uwagę autorom tego blogu:Jak jest Pan Bronek, to komentarze pojawiają się zgodnie z godziną zamieszczenia. A jak nie ma nadzoru, to zastępcy umieszczają komentarze w porządku jakim im wygodnie. (Zauważyłam, że moje, te mniej ważne pojawiają się natychmiast, a te, gdzie powołuję się na Biblię i rozważania z tym związane pojawiają się w nocy, albo wcale). Kilka moich komentarzy nie ukazało się w ogóle i to tych, które w sumieniu swoim uznałam za najistotniejsze. No cóż, powtórzę je, gdy wróci z Medjugorie Pan Bronek. Na razie nie będę powtarzać, bo na pewno się nie ukażą. Zresztą mam wątpliwości, czy ten komentarz zostanie opublikowany.
    Z Bogiem!

    • perła said

      Mam nadzieję, że Pan Bronek wyjaśni nam znikające komentarze, moje akurat ukazały się, ale wiem M, że nie jesteś jedyna. Pozdrawiam 🙂

  18. Krzysztof said

    Ja też mam pewną sugestię.
    Aby trochę podnieść temperaturę ,doprowadzając do dyskusji na tym bloku ,ale i
    innych blogach zasugerować pewien temat ,który jest znany przez wszystkich.
    Niby wszyscy wiedzą , a tak na prawdę ,to nic nie wiedzą.
    Sedno tego tematu jest omijanie ,czyż by było bez znaczenia?
    A może jest przeciwnie , jesli będzie zdefiniowane do końca, to ktoś będzie miał
    duży problem. Więc jest lepiej pominąć milczeniem.
    A chodzi mnie o grzech pierworodny (nieposłuszeństwo)
    Co ci pierwsi rodzice takiego zrobili, że za to wygoniono ich z raju.
    No bo jeśli ich czyn przyniósł takie konsekwencje, to musimy wiedzieć co
    ci rodzice takiego zrobili. Wtedy lepiej zrozumiemy Pismo Świele.
    Lepiej zrozumiemy dlaczego odkupienie człowieka musiało się dokonać w taki ,
    a nie w inny sposób.
    Kto przeczytał Poemat Boga Człowieka M. Valtorty ,to nie powinien mieć z tym
    problemu. Ale jeśli chce to przekazać innym , to ludzie robią okrągłe oczy.
    Już nie mówiąc o osobach duchownych ,wtedy możemy sami się zdziwić i
    usłyszeć, że na początku było wielu Adamów.
    Aby pokazać jak niewygodny jest to temat.
    Podam pewien przykład, pewien słuchacz zadzwonił do Radia Maryja ,do
    rozmów niedokończonych ,zadał dwa pytania ,wysłuchano pytań nie udzielając
    żadnej odpowiedzi, pominięto pytania milczeniem, jak by ich nikt nie postawił.
    Słuchacz powiedział o czynie ,którego dopuścili się pierwsi rodzice i dalszych konsekwencji tego czynu.
    Za nieposłuszeńsowem jest ukryte jakieś działanie, czyn, którego się dopuszczamy. I tak trudno go nazwać. Bo przecież nie chodzi tu o jabłko.

    • perła said

      A czego nie rozumiesz ? W PŚ jest wszystko napisane, jeśli chcesz poznać większe szczególny polecam „żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa” A.K. Emmerich. Jest tam również opis stworzenia świata.
      Według mnie dyskusja w tym temacie jest nie potrzebna, a problem wydumany.

    • słoneczko said

      wszyscy wiemy za co ci dwoje zostali wypędzeni z Raju , nie ma co dyskutować na ten temat , bo dyskusja to byłoby tylko podważanie Bożej dezyzji. pozdrawiam

  19. perła said

    Ciągle nie uzyskałam odpowiedzi dlatego ponawiam pytanie dlaczego w „modlitwie za Namaszczonego” padają słowa “na wzór Jezusa Chrystusa, proroka potężnego czynem i słowem” ? Od kiedy Pan Jezus był prorokiem? Bardzo proszę o komentarz osoby duchownej.

  20. Krzysztof said

    Ja rozumiem bardzo dobrze,jeśli tak mówisz ,to by znaczyło,że
    sam nie rozumiesz.
    To nie w tej książce o której piszesz,jest to wyjaśnione.
    POEMAT BOGA-CZŁOWIEKA
    Księga I – Przygotowanie
    24. NIEPOSŁUSZEŃSTWO PIERWSZEJ EWY

    Fragment…
    To metaforyczne drzewo [poznania dobra i zła] służy do przedstawienia tej prawdy. Bóg powiedział do mężczyzny i niewiasty: “Znacie wszystkie prawa i tajemnice stworzenia. Nie chciejcie jednak samowolnie pozbawiać Mnie prawa do bycia Stworzycielem człowieka. Do rozmnożenia rasy ludzkiej wystarczy Moja miłość, która będzie w was krążyć, i bez zmysłowego pożądania, wyłącznie z porywu miłości powstanie potomstwo – nowi Adamowie. Daję wam wszystko. Dla siebie zachowuję tylko tajemnicę formowania człowieka.”

    Szatan chciał odebrać człowiekowi niewinność poznawczą i swym wężowym językiem schlebiał i pieścił członki i wzrok Ewy, wywołując wrażliwość i odruchy, których pierwsi [rodzice] nie posiadali, gdyż nie byli zatruci złem.

    Ewa “ujrzała”, a ujrzawszy, zapragnęła spróbować. Ciało zostało przebudzone. O, gdyby zawołała do Boga! Gdyby pobiegła i powiedziała: “Ojcze! Jestem chora! Wąż mnie pieścił i jest we mnie niepokój!” Ojciec oczyściłby ją i uzdrowił Swym Tchnieniem. Jak przedtem tchnął w nią życie, tak potrafiłby wlać w nią na nowo niewinność, żeby zapomniała o truciźnie węża. Wpoiłby w nią nawet odrazę do węża – taką, jaką posiadają ci, których zło splamiło, lecz zostali z niego wyleczeni i odczuwają do niego instynktowną odrazę. Ewa jednak nie idzie do Ojca. Ewa wraca do Węża. Odczucie jest dla niej miłe.

    “Widząc, że owoc tego drzewa był dobry do zjedzenia, piękny dla oka i przyjemny z wyglądu, zerwała go i skosztowała.” I “zrozumiała”. Od tego momentu zstąpiła pożądliwość, by kąsać jej wnętrzności. Słuchała więc nowymi uszami głosów i patrzyła nowymi oczyma na zwyczaje dzikich zwierząt. Zaczęła ich pożądać szaloną żądzą. Rozpoczęła grzech sama, dokończyła go z towarzyszem. Dlatego właśnie na kobiecie ciąży większy wyrok. Przez nią mężczyzna zbuntował się przeciwko Bogu, poznał rozwiązłość i śmierć. Z jej powodu nie umiał już zapanować nad trzema swoimi królestwami: nad sferą duchową, bo pozwolił, by duch był nieposłuszny Bogu; nad sferą moralną, gdyż pozwolił się opanować namiętnościom; nad ciałem, ponieważ upodlił je, [poddając] instynktownym prawom dzikich zwierząt.

    “Wąż mnie zwiódł” – powiedziała Ewa. “Niewiasta podała mi owoc i zjadłem go” – rzekł Adam. I potrójna pożądliwość ogarnia odtąd trzy królestwa człowieka.

    Tylko Łaska może rozluźnić uścisk tego bezlitosnego potwora. I kiedy [Łaska] jest [w kimś] żywa – bardzo żywa, zachowywana coraz bardziej przy życiu przez wolę wiernego dziecka – wtedy udaje mu się zadusić tego potwora i niczego nie musi już więcej się lękać: ani tyranów wewnętrznych, czyli ciała i pożądliwości, ani tyranów zewnętrznych, to znaczy – świata i jego potęg. [Taki człowiek nie lęka się też] ani prześladowań, ani śmierci. Jest tak, jak mówi apostoł Paweł: “Żadnej tej rzeczy się nie lękam ani nie zależy mi ponad miarę na moim życiu, bylebym wypełnił moją misję i posługę, którą otrzymałem od Pana Jezusa, aby dać świadectwo o Ewangelii Łaski Bożej.”

    • M said

      Krzysztofie, odnoszę wrażenie, że stawiasz M.Valtortę i jej dzieła ponad Biblię. Także bardzo wysoko cenię tę osobę i z wielkim upodobaniem czytam jej dzieła (wielokrotnie), niemniej zachowuję taką hierarchię: na pierwszym miejscu zdecydowanie Pismo Święte, w którym jest zawarte prawdziwe Objawienie Boże, a wszystko inne, choćby posiadające imprimatur, a szczególnie objawienia nie posiadające tegoż, chociażby najpiękniejsze, muszą być odbierane z zachowaniem w/w hierarchii i ostrożnością. Już wiele razy pisałam na ten temat, lecz powtórzę jeszcze raz: Trójca Święta, objawiona i treści zapisane w Biblii, (- dot. Starego Testamentu- którego Pan Jezus nie zdementował, lecz potwierdził), a także Nowego Testamentu),- niech Ta Święta Księga będzie naszym azymutem.
      A już zastanawianie się nad Bożym wyrokiem odnośnie grzechu Ewy i Adama; czy był adekwatny do czynu, jest moim zdaniem podszeptem szatana. Ta próba, to nie był zakaz ,,zjedzenia jabłuszka”. To była próba, czy człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga będzie Bogu posłuszny i zaufa Mu, czy podobnie jak Lucyfer okaże bunt.
      Wybacz Krzysztofie, nie chcę Cię urazić, jednakże myślę, że troszkę pobłądziłeś i dlatego zwracam Ci uwagę, gdyż jako katoliczka mam świadomość takiego obowiązku.
      Z Bogiem!

  21. Krzysztof said

    Dziękuję za podjęcie tematu.
    Może nie napisałaś, albo nie wiesz tego , że taki pogląd w którym Pismo Święte
    jest najważniejsze , jest poglądem protestanckie.Tak podszedł do tego
    Luter. Wiara katolicka opiera się na trzech filarach .W skład tych filarów wchodzi,
    Pismo Świerzę, Tradycją i Nauczanie Soborów Powszechnych wraz nauczaniem
    Doktorów Kościoła.
    Co do materii grzechu pierworodnego, nie ma jednoznacznej decyzji, jest mowa o
    jakimś nieposłuszeństwo.
    Jeżeli dziecko wyjdzie z domu wbrew temu co mówią rodzice, to jest ono nieposłuszne swoim rodzicom. Ale aby miało to miejsce,dziecko musiało
    wyjść z tego domu.Tak jak nie da się porównać kradzieży, czy ktoś ukradł chleb,
    bo nie miał co zjeść, a tym kto okrada innych bo nie chce mu się pracować.
    Ale aby pokazać , że i w Piśmie Świernym w przypisach istnieje tekst,
    w którym jest mowa o możliwości patrzenia na tzw. materię grzechu pierworodnego i widzenia w nim konkretnego czynu, który w konsekwencji był
    nieposłuszeństwem Bogu.
    Za Biblią Tysiąclecia;
    2’9 Dwa drzewa rajskie są symbolami: „drzewo życia”
    -symbolem pozaprzyrodzonego daru nieśmiertelnośći, jakim się cieszył człowiek
    przed upadkiem; ” drzewo poznania dobra i zła” symbol osądzania tego , co jest
    moralnie dobre, a co źle – słowem samowiedzy moralnej i samostanowienia.
    Niektórzy ,podkreślają związek obu drzew z życiem, widzą w drugim
    MOŻLIWOŚĆ PRZEKAZYWANIA ŻYCIA DOCZESNEGO DROGĄ
    WSPÓŻYCIA OBU PŁCI.
    Czyszby i tu się pomylono….
    A Św. Augustyn też się pomylił…
    Może warto się zastanowić ,że po przyjęciu drugiej koncepcji, zrozumienie

    Św. Ewangeli staje się proste i zrozumiałe, dlaczego tylko w ten sposób
    mogło dokonać się zbawienie człowieka i dlaczego tylko przez mękę Jezusa
    Chrystusa mogło dokonać się zadośćuczynienie Bogu za grzech pierworodny.
    Czy nie łakiej teraz zrozumieć Św. Dziewicstwo Najświętszej Marii Panny.
    I czy celibat osób poświęconych Bogu nie jest wymysłem człowieka,
    ale pierwszym warunkiem opowiedzenia się za Bogiem i służby Bogu.
    Co do słów; Bądzcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i
    uczynili ją sobie poddaną; – gdzie jest tu mowa o współżyciu.
    Skoro Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, więc człowiek
    powinien zachować się jak zachowuje się ten ,który stworzy człowieka.
    Dlatego jedynie w wyniku miłości dwojga pierwszych ludzi mieli rodzić się
    nowe dzieci.
    A słowa….. Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją łączy
    się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.
    Nie można rozpatrywać przez pryzmat seksu.
    Jest tu mowa o tym ,że od tego momentu są jednym ciałem, to znaczy, że są nierozerwalni na zawsze.
    To jest Pismo Święte, a nie poradnik seksualny.

    • M said

      Bardzo dziękuję, Krzysztofie za rozwinięcie tematu. Rozmowa na temat Boga, religii i jej różnych aspektów jest dla mnie wielką radością. (Niestety, w swoim otoczeniu raczej nie posiadam przyjaciół chętnych do takich rozmów, a z sektą Świadków Jehowy nie mam najmniejszej chęci dyskutować; z nimi nie ma płaszczyzny porozumienia).
      Krzysztofie, niby mamy poglądy zbliżone, lecz są różnice w szczegółach rozumienia pewnych rzeczy. Pierwsze słyszę, aby komuś przypisać sympatię do religii protestanckiej, bo swoją wiarę opiera głównie na Biblii. Niby protestanci też czytają Biblię, ale z tego, co się orientuję, zaprzeczają dziewictwu Matki Boskiej, dopuszczają możliwość rozwodów, ich spowiedź też nie jest indywidualna, lecz ogólna( a nie taką polecił P. Jezus). Zresztą aż tak bardzo nie zagłębiałam się w zasady doktrynalne tej religii, gdyż nie uznaje ona zwierzchnictwa Papieża, a więc nie jest Kościołem Jezusa.
      Na pewno nie zmienię swojej katolickiej religii i nie stanę się protestantką.
      Co do filarów religii katolickiej wymieniasz Pismo Święte- tu jestem identycznego zdania. Co do tradycji, mam sceptyczne podejście. W tradycję zakradło się wiele względów i interpretacji ludzkich, a więc trudno uznać ją za filar pochodzący od Boga.
      Teraz Sobory; oczywiście postanowienia soborów są dla kościoła obowiązujące, lecz moim zdaniem wskazane byłoby tu zachować pewne rozeznanie i własny rozsądek. Historia zawiera wiele przykładów postanowień soborowych, które przyniosły sporo zła przez fałszywe pojmowanie zaleceń, nadgorliwość itp. Np. Inkwizycja, wyprawy krzyżowe i można byłoby mnożyć przykłady.
      Ja za filary wiary określiłabym raczej Biblię, przestrzeganie dekalogu a także przykazań kościelnych.
      Teraz seksualność i prokreacja.
      Biblia nie mówi wyraźnie, jak miało odbywać się rozmnażanie w raju. M. Valtorta tłumaczy, że w pierwotnym zamiarze Boga, miało nie być aktów seksualnych, a łączenie plemnika z komórką jajową miało niby odbywać się jak w przypadku rozmnażania roślin (zapylanie). Dopiero po grzechu A. i E. prokreacja zaczęła odbywać się jak w chwili obecnej i nie było już innej możliwości rozmnażania. (Tu nasuwa mi się humorystyczna refleksja; niejeden wyrazi pewnie radość, że ten sposób rozmnażania został zmieniony na obecną opcję). Jak by na to nie patrzeć, jesteśmy zgodni co do tego, że Pan Bóg nakazał rozmnażanie, Jezus określił ten akt jako ścisłe połączenie mężczyzny i kobiety, iż staną się jednym ciałem. Niemniej warto zwrócić uwagę, że zostały te słowa wypowiedziane po dużym upływie czasu, od obecności pierwszych rodziców w raju, kiedy byli oni jeszcze bezgrzeszni.
      Pozdrawiam!

  22. Krzysztof said

    Pierwsza część odp:
    Jako katoliczka nie, może mieć pani sceptycznego zdania ,jeśli jest mowa o filarach wiary katolockiej. Tak samo jak nie ,można
    kwestionować prawdziwosci dogmatów wiary katolickiej, lub przykazan Bożych.
    Jeśli ,te oczywiste sprawy kwestjonujemy ,sami wyłaczamy sie ze
    Św.Koscioła Katolickiego , nikt nie musi nas wyrzucać.
    O to fragment z KKK…
    Tradycja a Pismo Święte

    KKK 80 „Tradycja święta i Pismo święte ściśle się z sobą łączą i komunikują… wypływając z tego samego źródła Bożego, zrastają się jakoś w jedno i zdążają do tego samego celu” (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 9). Tradycja i Pismo święte uobecniają i ożywiają w Kościele misterium Chrystusa, który obiecał pozostać ze swoimi „przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20).

    KKK 81 „Pismo święte jest mową Bożą, utrwaloną pod natchnieniem Ducha Świętego na piśmie.

    Święta Tradycja słowo Boże przez Chrystusa Pana i Ducha Świętego powierzone Apostołom przekazuje w całości ich następcom, by oświeceni Duchem Prawdy, wiernie je w swym nauczaniu zachowywali, wyjaśniali i rozpowszechniali”.

    KKK 82 Wynika z tego, że Kościół, któremu zostało powierzone przekazywanie i interpretowanie Objawienia, „osiąga pewność swoją co do wszystkich spraw objawionych nie przez samo Pismo święte. Toteż obydwoje należy z równym uczuciem czci i poważania przyjmować i mieć w poszanowaniu” (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 9.
    Tradycja apostolska

    KKK 75 „Chrystus Pan, w którym całe Objawienie Boga najwyższego znajduje swe dopełnienie, polecił Apostołom, by Ewangelię przyobiecaną przedtem przez Proroków, którą sam wypełnił i ustami własnymi obwieścił, głosili wszystkim, jako źródło wszelkiej prawdy zbawiennej i normy moralnej, przekazując im dary Boże” (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 7).

    KKK 96 To, co Chrystus powierzył Apostołom, przekazali oni przez swoje przepowiadanie i pisma, pod natchnieniem Ducha Świętego, wszystkim pokoleniom, aż do chwalebnego powrotu Chrystusa.

    Tradycja, Pismo Święte i Nauczanie Kościoła

    KKK 95 „Jasne więc jest, że święta Tradycja, Pismo święte i Urząd Nauczycielski Kościoła, wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i zespalają, że jedno bez pozostałych nie może istnieć, a wszystkie te czynniki razem, każdy na swój sposób, pod natchnieniem jednego Ducha Świętego przyczyniają się skutecznie do zbawienia dusz” (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 10).

    Dla lepszego zrozumienia dlaczego jest to tak istotne i fundamentalne polecam przeczytac:-OJCIEC KOŚCIOŁA ŚWIĘTY WINCENTY Z LERYNU
    COMMONITORIUM
    W OBRONIE WIARY KATOLICKIEJ
    PRZECIW BEZBOŻNYM NOWOŚCIOM WSZYSTKICH ODSZCZEPIEŃCÓW
    http://www.ultramontes.pl/commonitorium_pl_1.htm

    Zamieszczę tylko fragment…polecam calość …
    Jest to istotna sprawa z punktu widzenia czekających nas niebawem zmian w Św.Kosciele katolickim ,o czym jest mowa w orędziach.

    Oto ten fragment:VIII.

    Pewnego razu ludzie tacy, kupcząc błędami po prowincjach i miastach, dostali się także do Galatów. Pod ich wpływem Galatowie, obrzydziwszy sobie prawdę, zaczęli wymiotować (revomentes) mannę apostolskiej i katolickiej nauki, a rozlubowali się w plugawych nowinkach heretyków. Wtedy to tak się święty Paweł uniósł w poczuciu swojej władzy apostolskiej, że z największą surowością oświadczył: „Nawet chociażby my lub anioł z nieba głosił wam inną Ewangelię, niż którą ogłosiliśmy wam, niech będzie wyklęty.” Dlaczego mówi „chociażby
    my”, a nie raczej: „chociażbym ja”? Bo chce powiedzieć: Chociażby Piotr, chociażby Andrzej, chociażby Jan, chociażby w końcu cały apostołów chór głosił wam inną Ewangelię, niż którą ogłosiliśmy wam, niech będzie wyklęty. Co za straszna surowość! By zagrzać do wytrwania w pierwszej wierze, nie oszczędza ni siebie, ni innych współapostołów! Nie dosyć tego! „Chociażby, rzecze, anioł z nieba głosił wam inną Ewangelię, niż którą ogłosiliśmy wam, niech będzie wyklęty.” Nie zadowolił się dla ochrony raz przekazanej wiary wymienieniem istności ludzkiej, musiał on i dostojnych aniołów włączyć. „Chociażby, rzecze, anioł z nieba…” Nie dlatego, jakoby święci i niebiescy aniołowie grzeszyć mogli. Chce on powiedzieć: Choćby się stało to, co się stać nie
    może, choćby nie wiem kto odważył się zmieniać raz przekazaną wiarę, niech będzie wyklęty. (13) A może te słowa niebacznie wyrzekł, może je wyrzucił raczej w ludzkiej popędliwości, niż w Bożym natchnieniu? Nie! W dalszym ciągu tę samą myśl wyraża z ogromnym naciskiem, znamionującym powtórzone zwroty: “Jakeśmy przedtem powiedzieli, tak i teraz powtórnie mówię: jeśliby wam ktoś inną Ewangelię głosił, niż którą przyjęliście, niech będzie wyklęty”. Nie powiedział: jeśliby wam ktoś zwiastował co innego, niż coście przyjęli, niech będzie
    błogosławiony, chwalony i przyjęty, lecz wyraźnie: wyklęty, to jest: odosobniony, wyłączony, wykluczony, by jedna owca swym zgubnym wpływem nie zaraziła niewinnej owczarni Chrystusa.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: