Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Siostra Faustyna o duchu milczenia

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 października 2012


Odpowiadam na treści pisane do mnie . Przytoczę jedną symboliczną.

Na glos to ty bedziesz wyl w piekle za streczenie Mery co ma zolte papiery :) razem z Sylwia Bilboardzka

Siostra Faustyna mówi:

„Można wiele mówić, a nie przerwać milczenia, a znowu można niewiele mówić, a zawsze łamać milczenie. Jak niepowetowaną szkodę przynosi niezachowanie milczenia. Wiele się krzywdy wyrządza bliźnim, ale najwięcej – to własnej duszy. Bóg nie udziela się duszy gadatliwej, która jak truteń w ulu wiele brzęczy, ale za to nie wyrabia miodu. Dusza gaduła jest pusta we własnym wnętrzu. Nie ma w niej ani cnót gruntownych, ani poufałości z Bogiem. Nie ma mowy o życiu głębszym, o słodkim pokoju i ciszy, w której mieszka Bóg. Dusza, nie zaznawszy słodyczy ciszy wewnętrznej, jest duchem niespokojnym i mąci innym tę ciszę”.

W myśl tych słów abyście nie doznali krzywdy na własnej duszy apeluje o nie pisanie na fanatycznych blogach, gdyż każde wasze słowo zostanie przez fanatyków użyte przeciw wam. U fanatyków nie ma litości nad człowiekiem, jak walec zrównają każdego robiąc  z osoby głupka , chorego lub satanistę. W tych trudnych chwilach gdy szatan z wściekłością nas atakuje zwracajcie się zawsze do Królowej Pokoju. Ona daje siłę aby wytrwać.Życzę wszystkim czytelnikom aby Królowa Pokoju była w tym czasie z wami, pomagała wam mimo wszystko mieć ten pokój jaki Ona chce każdemu dać.

Aby ten pokój łatwiej Wam będzie osiągnąć rozważajcie słowa z filmiku.

Komentarze 93 do “Siostra Faustyna o duchu milczenia”

  1. wiesia said

    Sama się o tym przekonałam,wdając się w dyskusje,które były i tak na ścieżce donikąd.Dzisiaj stwierdzam,że język jak wąż jadowity może nas zatruć jadem.Słowa są zbyteczne,czynem pokazujmy naszą wiarę.Pozdrawiam Was Jezu,ufam Tobie!

  2. Krzysztof said

    Każda wypowiedzi człowieka z obfitości serca wypływa.
    Więc po jego wypowiedzi, wiemy co w jego sercu jest, a co było dla innych zakryte. Brak elementarnej wiedzy religijnej, nie czytanie ze zrozumieniem, bogatej literatury mistycznej powoduje powstanie tzw. hybrydy, niby człowiek,
    ale wewnątrz pustka. Jezus Chrystus przez usta M. Valtorty mówi o takich
    ludziach, że tyle w nich życia ,co oddechu w nozdrzach.

    • wiesia said

      Wiesz,pisząc na innych blogach nie odczuwałam spokoju.Handryczenie się,przedstawianie swoich racji nie prowadziło mnie nie tyle do braku akceptacji ile do tego,że nie odczuwałam tego,że to jest moje powołanie.Dopiero tutaj przez czytanie wypowiedzi osób,które dawały i dają nadzieję przybliżają mnie do Pana Boga.Każdy blog ma swoje założenia.U nas jest modlitwa,post i mamy cel,którym jest JEZUS DO LUDZKOŚCI i na tym mamy się skupić.Wydaje mi się,że nie jestem takim tchórzem,który zwiewa gdy są przeszkody.Uważam,że dialog jest potrzebny,to podstawa grupy.Ja wchodziłam na strony,gdzie nie było dialogu a atak i od początku byłam na spalonej pozycji.Chyba wiesz co jest podstawą dialogu,należy umieć słuchać i rozwiązywać problemy ale na zasadzie wyważonych słów,bez wulgaryzmu czy też oskarżeń,wyzwisk,cynizmu itd.Dlatego tam,gdzie jest destrukcja nie wejdę więcej.Kocham Królową Pokoju i tu jest moje miejsce.Tak jak Faustyna chcę i to jest moje marzenie nieść pokój słowem i czynem,jeszcze dużo muszę nad sobą pracować,bo wiadomo krew nie woda i czasami kipi we mnie.Z Bożą pomocą uda mi się poskromić w sobie wiele wad.Pokora,pokora i jeszcze raz pokora.

      • kooool said

        Odpowiadanie przeciwnikowi jest tylko wtedy dobre, gdy się sam uczę, ale nie za wszelką cenę próbuję komuś narzucić swoje zdanie. To nie ma być odpowiedź na teraz, ale na przyszły raz, zbudowany, wzmocniony, nie będę już zaskoczony przyszłym razem.
        Jeśli wchodzicie na różne strony i podejmujecie dyskusje, nie róbcie tego na gorąco w chwili uniesienia emocji. Przemyślcie, zastanówcie się co napisać. Jak was zaatakują, to odczekajcie, inni może was obronią, albo między nimi dojdzie do kłótni. Uczmy się cierpliwości i wytrwałości, przez rozważanie każdego słowa wypowiedzianego do naszego bliźniego. Nie jest ważne czy ktoś coś przyjmie od razu czy nie. Ważne, że ktoś przeczytał i przez moją modlitwę przyjdzie dzień, w którym przypomni się o słowach, które kiedyś odrzucił.

  3. kooool said

    Bądźmy Apostołami Miłości.

  4. katerosa said

  5. MM said

    Dzięki Ci Adminie za tę „Adorację Pana Jezusa”. Byłam dziś w kościele na Mszy Św., ale ta „Adoracja” była mi bardzo potrzebna.

  6. Tomasz said

    „Na glos to ty bedziesz wyl w piekle za streczenie Mery co ma zolte papiery 🙂 razem z Sylwia Bilboardzka” no takie „wypowiedzi” są tam niemal na codzień. Czasem jednak ten ryk piekielny jest wyjątkowo silny. Ciekawe od czego to zależy

    • katerosa said

      To są przekleństwa i pochodzą od demona a dokładnie on jego „ludzi” …. Są bardzo niebezpieczne , dlatego należy być w stanie łaski uświęcającej (wówczas wracają z dużo większą siłą do osób złorzeczących) a nawet udać się na modlitwę do egzorcysty aby je poprzecinał aby nie miały nad nami mocy. Rzeczą ważną jest aby te osoby wiedziały że skazują się tym samym na potępienie wieczne – ale chyba z tego nie za bardzo zdają sobie sprawy… :/ jednak kara dla nich jest nieunikniona… biedni głupcy 😦 http://lubimyczytac.pl/ksiazka/100827/twoj-jezyk-ma-moc

      • lucek said

        Jesli jest zlo znaczy ze jest za malo mojej modlitwy.
        Dodajmy 1 dziesiatek za BLADZACYCH O ODMIANE ICH SERC .
        Kroluj nam Chryste !!!

  7. apostolat said

    http://w285.wrzuta.pl/audio/2f14VO1mMRz/ks_prof_jan_sieg_-_anna_-_przestroga_dla_polski_2001

    • apostolat said

      Przestroga Pana Jezusa dotycząca losów Polski dana Annie Dąmbskiej w objawieniach prywatnych,przekazana przez księdza profesora Jana Siega w 2001 r.
      Ks.Jan Sieg prowadził osobiste rozmowy z Panem Jezusem.

      • Dzieckonmp said

        Nie ks.Sieg prowadził tylko Anna

        • apostolat said

          Chyba się nie zgodzę.Mam wszystkie części”Bożego Wychowania” i tak np. w części trzeciej w tomie 2 na str.154 ojciec Jan zadaje pytania,a Pan Jezus mu odpowiada.Podam przykład.
          O. Jan:-Czy mam przyjąć tych kleryków,którzy się zgłoszą na moje seminarium?
          Pan:-Synu,pozostaw Mi w tym wolną rękę.
          Anna nie pośredniczyła w tej rozmowie.

        • Radosław said

          tutaj masz ten fragment rozmowy. Uczestniczą w nim Anna, Grażyna, o. Jan, Grzegorz

          http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-13.html

          w innym miejscu Pan Jezus pyta

          „Pan:

          — A Grażyna? Co ciebie boli?

          Grażyna:

          — Bardzo dużo: ataki różnych środowisk na prowadzenie katechizacji w szkole, nierzetelne informowanie przez środki przekazu, nieodpowiedzialne podejście do tej sprawy w niektórych środowiskach… Moje słabości biorą górę, emocje…”

          Prawdopodobnie w rozmowie pośredniczyła Anna

        • Annah. said

          Anna musiała uczestniczyć, ale do końca nie wiemy jak to wyglądało, czy np odbierała przekazy całkiem świadomie?

        • apostolat said

          Nie mogę wejść na ”objawienia.pl/anna/anna/bw-13.html”,bo wyświetla mi się ”strona zgłoszona jako dokonująca ataków”.

        • Bozena said

          tez to zauwazylam od przedwczoraj, nawet Valtorty nie mozna juz czytac on-line

        • kooool said

          hm…
          Działa jeszcze ta
          http://voxdomini.com.pl/valt/spis-val.htm

        • Radosław said

          można kliknąć „kontynuuj mimo wszystko”, ja tak robię, mam antywirusa i nie wyłapuje żadnych zagrożeń.

        • minipoczta said

          nie prawdopodobnie ale na pewno, na spotkaniach modlitewnych rozmowy były przez Panią Annę

        • apostolat said

          Wszyscy Ci,którzy twierdzili,że w rozmowach ojca Jana z Panem Jezusem pośredniczyła Anna -mieli rację.W 2 części”Bożego Miłosierdzia” na str.38
          znalazłam fragment: ”Teraz,córko,kończę rozmowę z tobą,a kiedy będziecie razem,mówić pragnę jeszcze do Jana,mojego syna i przyjaciela w dziele moim.Niech tak rozmawia ze Mną,bo bliższego ode mnie przyjaciela nie ma i pragnę,by dzielił się ze Mną swoimi troskami,wtedy kiedy przez twoje pośrednictwo doradzić mu mogę,wytłumaczyć i wyrazić mu moją miłość i zrozumienie.”

          .Nii

        • apostolat said

          Pomyliłam-nie ”Bożego Miłosierdzia”,a ”Bożego wychowania”

      • Szejk said

        w książce Anny D. Świadkowie Miłosierdzia Bożego wyczytałem tak mi się zdaje że napisała o tym że judasz prebywa w czyścu. proszę mnie poprawić jeśli się mylę?

        • Tomasz said

          Mylisz się. O judaszu nic nie było.

        • Krzysztof said

          Tak , Judasza jest w czyścu, a piekle są rekolekcje i diabły sie nawracają,
          jak głoszą postępowi teologowie.

        • Szejk said

          jest tam wzmianka o judasza tylko nie wiem czy w I czy tez w II TOMIE.

        • Tomasz said

          Może i jest coś o Judaszu choć nie pamiętam a czytałem te ksiązki kilka razy w ostatnich 2-3 latach. Na pewno nie ma nic o Judaszu w czysćcu.

        • Szejk said

          na 100 % jest wzmianka.

        • Tomasz said

          To jak jest kolego najpierw pytasz czy się mylisz a później „na 100% mam rację”. A gdzie cytat??

        • Szejk said

          nie napisałem ze mam rację na 100% tylko ze jest tam wzmianka o judaszu i prosiłem o wyjaśnienie , które dostałem od Radosława bez żadnych wywodów, bo akurat nie czytam tej książki w tym momencie.tyle wtym temacie.

        • Tomasz said

          Poczytaj M. Valtortę albo Ostrzeżenie zza światów. Judasz na pewno nie jest w czyśćcu.

        • Szejk said

          mi nie chodzzi o Valtortę ale o Annę D. bo jeśli jest tak jak mówię że w tej książce Anna napisala o tym że judasz jest w czyścu tzn że to z diabłem rozmawiała. Tomy te czytałem jakieś 5 lat temu i to z kilka razy i judasza zapamiętałem a sponad rok temu zacząłem interesować się tematyką piekla, czyśca i natrafiłem na NAGRANIA emilly rose w ktorą to między innymi judasz wstąpił jako diabeł i powstała sprzeczność.

        • kooool said

          Nawet sobie nie zdajemy sprawy jak blisko nam jest do Judasza, nam tak gorliwie wierzących i idących za Jezusem. Ten co uważnie prześledził M.Valtortę ten wie. Każdy też czasem zadaje sobie pytanie „Dlaczego Judasz zdradził? Dlaczego Jezus do tego dopóścił? Dlaczego i dlaczego” Jezus szanuje świętą wolną wolę człowieka. Samobójstwo jest grzechem przeciw Miłosierdziu Boga, jest pychą zniszczenia stworzenia najcenniejszego, bo samego siebie. Jezus wprost mówił Judaszowi o konsekwencjach samobójstwa, aby go to coś nauczyło, ale Iskariota był egoistą.

        • apostolat said

          Nic prostszego-podaj stronę.Sprawdzimy.

        • Radosław said

          Masz tutaj cytat właśnie z tej książki. Judasz znajduje się w piekle.

          „Im więcej darów Pan składa w człowieku, tym więcej wymaga (talenty). Łaska służenia samemu Bogu, zwłaszcza braterstwo w kapłaństwie, to jest nie dziesięć, a dwadzieścia talentów! Doprawdy, zysk to dwadzieścia następnych, to już tylko świętość! Dobry kapłan to kapłan świątobliwy, a te masy innych zaludniają czyściec, jakże często do dnia sądu. Przykro mi, ale muszę powiedzieć, że najstraszliwszym losem jest kapłaństwo w piekle. Oni tam też są, i to z własnego wyboru, jak Judasz (też sam wybrał swój los).”

          http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-6.html

        • Radosław said

          i te słowa o piekle

          „Ja nie zabijam istnień tych, których powołałem do bytu, lecz że powołała je Miłość w pragnieniu uszczęśliwienia miłością, odrzucenie jej powoduje wieczystą udrękę, głód i powolne konanie z braku mojej obecności.
          Pragnę oszczędzić wam piekła. Chcę, żebyście poznali, jak łatwo Mnie przebłagać, uprosić, jak prosta jest droga do Mnie. Chcę też, abyście dowiedzieli się z ust braci waszych, jaką jest nieustanna pomoc, której wam udzielam, jaką jest moja ojcowska miłość do tych, którzy z samego zaistnienia swego powołani są do miłości wzajemnej, do szczęścia w domu moim.”

        • Szejk said

          dziękuję że rozwiałeś moje wątpliwości.

        • Marti said

          Stalin według informacji z czasopisma „Miłujcie się” jest w czyśćcu, nawrócił się przed śmiercią, świadkiem tego nawrócenia była jego córka. Jakaś kobieta ofiarowała za niego ogromne cierpienia. A judasz … może być, że tak. Czytałam, że kiedys przeczytano w dokumentach pewnej osoby w trakcie procesu beatyfikacyjnego, że napisała, iż Judasz był potępiony, od razu zamknięto proces beatyfikacyjny, gdyż żaden kandydat na ołtarze nie może osądzać, a tym bardziej potępiac innych.

        • Radosław said

          To nie do końca tak było. Tutaj treść tego artykułu.

          „Oddajmy znów głos spowiednikowi: Na początku marca podano wiadomość, że Stalin został dotknięty paraliżem i był bliski śmierci. W następny piątek, zanim zaczęło się trzygodzinne cierpienie, ‚ten sam głos’ powiedział do mnie: ‚Teraz cię o coś poproszę, jeśli na to pozwolisz i jeśli zgodzi się ta istota. Zanim Stalin umrze, pomimo jego zbrodni chcę dać mu możliwość zbawienia, tak samo jak wszystkim duszom odkupionym. Jeśli wyrazicie zgodę, proszę cię o ofiarowanie tych trzech godzin za duszę Stalina. Ale niech nie przerażą ciebie cierpienia tej istoty’. Zapytałem Marię Teresę, czy zechce złożyć tę ofiarę: zgodziła się. Trzygodzinne cierpienie miało miejsce, jak zwykle, w tym samym ustronnym pokoju. Było to po południu. Przez cały czas byłem przy tym obecny. Nigdy nie zapomnę tych trzech godzin. Nigdy więcej nie widziałem podobnego cierpienia… także w sensie fizycznym… Płakałem z przerażenia i miałem ochotę krzyczeć: Dosyć! Dosyć!.”

          „Relacje z ostatnich chwil Stalina przekazała w swoich pamiętnikach jego córka Swietłana. Mieszkała w tym samym co ojciec apartamencie na Kremlu, ale kontaktu z nim nie miała łatwego, gdyż Ławrientij Beria, szykujący się do objęcia władzy po Stalinie, otaczał go pierścieniem ochrony tak ciasnym, że nawet córka nie mogła widywać ojca. Gdy dotarła do niej wieść, że jest poważnie chory, zdobyła się na odwagę i pokonawszy – groźbą, prośbą, a jak trzeba było, to również przy użyciu siły – poszczególne posterunki, dotarła do łoża ojca. Zaraz się zorientowała, że stan chorego jest bardzo ciężki. Stalin był nieprzytomny, oczy miał zamknięte. Swietłana usiadła przy jego łóżku i postanowiła nie ruszyć się stamtąd aż do końca. W pewnym momencie zauważyła, że umierający otworzył oczy i spojrzał na nią. I wtedy dostrzegła w tych oczach tak obłędny strach, że sama zmartwiała. Kilka chwil potem Stalin nie żył.”

          http://milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/dla_boga_nie_ma.html

        • Radosław said

          nie wiem czy to tam czytałem, ale Stalin z tego co pamiętam nie skorzystał z łaski

        • Tomasz said

          O tym że Stalin jest w piekle (podobnie jak i Hitler) jest zasugerowane w książce M. Valtorty „Koniec czasów”

        • cox said

          W jakimś filmie dokumentalnym (nie pamiętam niestety tytułu) córka Stalina Swietłana opowiadała o ostatnich chwilach życia swego ojca. Pokrywa się to z tym co napisał Radosław z tym, że w tym filmie dodała ona, że jej ojciec patrząc z ogromnym strachem w górę strasznie przeklinał i krzyczał, iż wszystkiego i wszystkich nienawidzi.

        • Tomasz said

          Śledzę doniesienia o ostatnich momentach życia znanych ludzi. Nie tylko ludzie z „tamtej strony” np. komuniści odchodzą z przerażeniem na twarzy. Podobne relacje były np. ze śmierci prof. Religii albo Zbigniewa Herberta. Jaki jest ich los wie Bóg.

        • cox said

          Oczywiście masz rację. Tak naprawdę to tylko Bóg wie, gdzie oni się znajdują.

        • jusi said

          Poszukuję ciekawych pozycji książkowych do poczytania, ale w formie na komputer! Jeżeli ktoś coś posiada, to proszę podzielcie się. Poszukuję umocnienia w wierze – dziękuję

    • apostolat said

      Ks.Jan Sieg jeździł po całej Polsce i głosił prelekcje o ”Annie”
      http://pl.gloria.tv/?media=341466

    • serce333 said

      Bardzo zachęcam do uważnego odsłuchania całego nagrania dźwiękowego od Apostolat-u . Wspaniałe.
      Bóg zapłać.

      • Dzieckonmp said

        to moje audio zgrane z kasety magnetofonowej. Ale nie na moim kanale

      • apostolat said

        Nie wiem jak dziękować za tę opinię-stokrotne BÓG ZAPŁAĆ!!!
        Tak się złożyło,że Pan Bóg postawił na mojej drodze tego kapłana.10 grudnia 2000 r. brałam udział w Jego prelekcji,a było to w Sztutowie w woj. pomorskim.Poprosiłam też o autograf.Oprócz autografu ojciec Jan wpisał:”-dajcie się pociągnąć” i ”-pragnijcie tego w imieniu Narodu Polskiego”.I chyba dałam się ”pociągnąć”,bo bardzo zależy mi na tym,żeby podzielić się z innymi.Bardzo zachęcam do przeczytania wszystkich książek ”ANNY”.

        • apostolat said

          Oczywiście dziękuję”Sercu333”

        • serce333 said

          To wspaniałe książki – szukajcie białe okładki napis – Anna np Świadkowie Bożego Miłosierdzia. Na tyle wspaniale umacniające w wierze iż kiedyś wiele lat temu kupiłem po kilka sztuk i rozdałem. W tym jedną z części przekazałem tuż przed śmiercią mojemu przyjacielowi Andrzejowi Ch. który dzięki Łasce Jezusa nawrócił się dosłownie 2 dni przed śmiercią i wyspowiadał. A wcześniej cierpiał na wózku inwalidzkim około 15 lat i był twardym ateistą.
          Szczęść Boże. Polecam.
          Tu link z brzegu do jednej z części * http://lubimyczytac.pl/ksiazka/107428/swiadkowie-bozego-milosierdzia-cz-2

        • jusi said

          A czy ktoś z Was nie posiada takich ksiązek w formie do czytania na komputerze lub na telefonie???

  8. jowram said

    Polski Nauczyciel

    Nauczyciele polscy, wśród których nie ma już ludzi pamiętających lepsze czasy, robią wrażenie grupy zawodowej pogodzonej ze swoim losem. Odnosi się wrażenie, że nie tylko nie wierzą w możliwość poprawy swego żebraczego statusu, ale nawet nie mają świadomości, że ten status mógłby być inny. Kiedy się im mówi, że polska tradycja jest inna, reagują z niechęcią, jakby to do nich odnosiły się słowa Poety:

    Kto z was podniesie skargę, dla mnie jego skarga

    Będzie jak psa szczekanie, który tak się wdroży

    Do cierpliwie i długo noszonej obroży,

    Że w końcu gotów kąsać – rękę, co ją targa.

    A przecież polska tradycja jest inna. Tradycja Polski Niepodległej, która wiedziała od zawsze, że takie będą Rzeczypospolite, jakie ich synów chowanie. Przypomnijmy więc, przy okazji tego malowanego dnia nauczyciela, jak prawdziwie Wolna i Niepodległa Rzeczpospolita traktowała swoich nauczycieli i jak chowała swoich synów.

    Rozumieli to dobrze twórcy II Rzeczypospolitej. Przypomnijmy tę datę: 9 października 1923. Zaledwie 5 lat od zakończenia straszliwej I Wojny Światowej i nie całe dwa lata od zakończenia okropnej, rujnującej Wojny Polsko – Bolszewickiej. Sejm, wyłoniony na podstawie niedobrej ordynacji tzw. proporcjonalnej, niestabilny, targany walkami ideologicznymi, jest miejscem potępieńczych niekiedy swarów i gorszących kłótni. Ale kłótnie te toczą między sobą Obywatele – Posłowie Rzeczypospolitej, którzy swego oddania Polsce dowiedli ponad wszelką wątpliwość, i którzy rozumieją, że ich Ojczyzna zdobyta krwią i blizną wymaga ludzi światłych, wykształconych na najwyższym światowym poziomie, i ich podziały, waśnie i wzajemne urazy, nie przeszkadzają im w podjęciu decyzji o przyznaniu profesji wychowawcy młodzieży Pozycji Numer Jeden.

    Nauczyciel Polski docenił ofiarę jaką na jego rzecz uczynił zniszczony wojnami kraj. Zrewanżował się swoją pracą, z której Polska miała prawo być dumną. Przez 20 lat niepodległości wykształcił i wychował pokolenie, którego jakość i wartość okazała się w całej pełni w straszliwych latach wojny i okupacji. Nauczyciel Polski swój egzamin przed Historią zdał. Nie jest jego winą, że los skazał to pokolenie na przepadłe, że poszli jak kamienie na szaniec, ale ten szaniec nie okazał się wystarczający.

    Jerzy Przystawa
    Wrocław

    http://www.ojczyzna.pl/Arch-Teksty/PRZYSTAWA_Swieto-polskiego-nauczyciela.htm

  9. Bylem daleko od Was ale wrocilem. pisywalem na roznych blogach miedzy innymi u Zeno. pisalem do Niego o prawdach oczywistych i pulapkach zastawianych na katolikow choc on nim nie jest. myslalem ze moze uda mi sie poruszyc sumienie i wzniecic chec dazenia do prawdy i milosci bliznego jak rowniez do pojednania i szukania prawdy dla zbawienia wszystkich. wiem ze to obowiazek katolika i w zasadzie kazdego chrzescijanina. normalnie mi to sie udaje po dluzszych i ciezkich cierpieniach. ale on ani to ani tamto.zostalem zbanowany lacznie z grozba zlamania szczeki.
    czy to jest czlowiek ? mam watpliwosci. ale nie mam zadnych gdy sie wypowiedzial otwarcie o jaka grupe spoleczna mu chodzi.
    werset z swiniami i perlami jest tu bardziej adekwatny a najwiecej te slowa Sw Faustyny
    W myśl tych słów abyście nie doznali krzywdy na własnej duszy apeluje o nie pisanie na fanatycznych blogach, gdyż każde wasze słowo zostanie przez fanatyków użyte przeciw wam. U fanatyków nie ma litości nad człowiekiem, jak walec zrównają każdego robiąc z osoby głupka , chorego lub satanistę. W tych trudnych chwilach gdy szatan z wściekłością nas atakuje zwracajcie się zawsze do Królowej Pokoju. Ona daje siłę aby wytrwać.
    ja mu przebaczam! chcialem jego dobra i checi do wspolnego dialogu polecanego przez Matke Boska i to w Ojczyznie naszej KONSULTUJCIE Z SOBA A WTEDY SZATAN NIE BEDZIE MIAL DO WAS DOSTEPU. ja w te slowa wierze jak i ich wynikajace reperkusje. rzeczowy dialog w duchu prawdy i milosci blizniego

    • mikk said

      zal mi was wiem co was czeka pieski podkrakowskie w razie kłótni jeden drugiego zje na śniadanie w naszym fachu tak jest

      • Annah. said

        Mikk, a kto tu się kłóci? Marcus pisze że przebacza a to nie jest cecha tych ktorych chyba masz na myśli, przynajmniej jeśli chodzi o jego podejście do tej niedwuznacznej sytuacji.

    • kooool said

      Unikajcie grup za którymi stoją pieniądze i władza nad ludźmi (nie od razu to widać dla niedoświadczonego). Zwracajcie uwagę na intencje człowieka, na stosunek do drugiego człowieka, szczególnie wroga. Jeśli podaje się za ucznia Jezusa, a nie miłuje nieprzyjaciół, UCIEKAJCIE bez zastanawiania się!!! Jeden jest wróg – grzech, który obraża Dobrego Boga.

  10. Adrian said

    Pogaństwo zostanie wprowadzone we wszystkich Bożych Kościołach

    Środa, 10.10.2012, 21.50

    Moja droga, umiłowana córko, powiedz światu, że musi obudzić się ze swojego snu. Jeśli nie zrobią tego, nie będą w stanie ujrzeć, jak rozwijają się nikczemne plany, które przepowiedziałem jakiś czas temu.

    Mówię o globalnej dominacji, która jest aranżowana, aby zniszczyć Chrześcijaństwo.

    Mój Kościół jest dziesiątkowany, cegła po cegle. Na Moje wyświęcone sługi wywierana jest celowo presja ponad ich wytrzymałość.

    Mój Kościół profanowany jest również przez tych, którzy praktykują wielbienie bestii.

    Ci obłudni oszuści nie są Chrześcijanami. Praktykują okultyzm i przenikają wszystkie organizacje, w tym różne kościoły i różne religie. Ich celem jest w szczególności Kościół Katolicki.

    Jest to Kościół, którego nienawidzą najbardziej. Ich kłamstwa sprawiły, że Katolicy są zbyt zażenowani, aby powstać i bronić swojego Kościoła.

    Ich kłamstwa uczyniły bardzo różnym dla wszystkich Kościołów Chrześcijańskich, bronić Świętych Sakramentów, jako podyktowanych przez Boga.

    Pogaństwo zostanie wprowadzone we wszystkich Bożych Kościołach i biada człowiekowi, który stanie w obronie Bożej Prawdy.

    Nadszedł czas na podział ludzkości. Ja przyjdę i podzielę ziemię.

    Ci wierni Moim Naukom, zostaną zabrani na Moje Łono. Ci, którzy przeciwstawiają się Bogu i bluźnią przeciwko Prawdzie, zostaną odrzuceni.

    Bitwa już się rozpoczęła. Dowody zostaną przedstawione.

    Wciąż jeszcze jest czas, aby wybrać między kłamstwami tej satanistycznej grupy, która przychodzi przebrana jak jagnięta, lub Prawdą, o której wam powiedzą, że jest kłamstwem.

    Musicie być czujni przez cały czas. Miejcie oczy szeroko otwarte. Zawróćcie, kiedy będzie bluźnione przeciwko Mojemu Imieniu, Mojemu Ciału, Mojemu Słowu.

    Wasz Jezus

    http://ostrzezenie.wordpress.com/

    • Przemysław said

      Czy ideologia New Age przeniknie wraz z „liberalnym” do porządku dziennego katolików?
      link: http://radtrap.wordpress.com/agenda-new-age/
      Czy nowa, nieznana nam technologia zostanie użyta do globalnej manipulacji świadomością przeciw Słowu Chrystusa?
      link: https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/10/08/mehran-keshe-nie-zartuje-bedzie-pokoj-albo-wszyscy-zginiecie/

      • Przemysław said

        Pod wieczór życia będą cię sądzić z Miłości.

        (święty Jan od Krzyża)

        • Przemysław said

          Myśli świętych Karmelu na każdy dzień roku

          Święty Rafał od św. Józefa powiedział: ”Tam, gdzie jest prawda, tam jest i miłość”. Sąd ma na uwadze prawdę, czyli ujawnienie tego, co serce kochało, w co się angażowało. Badanie własnego serca pod kątem miłości przygotowuje cię na coś, co stanie się udziałem wszystkich ludzi po śmierci. Najpierw – w czasie sądu szczegółowego – w świetle Odwiecznej Prawdy, którą jest Jezus, pokazane ci będzie wszystko, co w twoim sercu skryte: intencje, pragnienia, zamiary, a szczególnie to, które miłości były dla ciebie zniewoleniem, a które naprawdę cię rozwijały. I będzie jeszcze jedno wielkie odkrywanie prawdy. Na sądzie ostatecznym, po zamknięciu dziejów świata, Jezus odsłoni prawdę serc wszystkich ludzkich istnień. Nie będzie już nic zakrytego. A jedyną Prawdą i Miłością będzie sam Bóg.

          Pokój i Dobro

  11. Hmmm said

    Dzisiaj na Mszy Sw. ksiadz wikary rozpoczal kazanie od listu Papieza…z okazji Roku Wiary..powiedzial .ze niektorzy chca koronowac Jezusa na krola Polski…i uwazaja sie za takich „madrych”…a przeciez on jest krolem wszechswiata, wiec to jest glupie…ze niektorzy nosza plaszcze i puder a w srodku nie ma nic..Posunal sie .do manipuacji , tak jakby Papiez tak myslal…powiedzial „niektorzy uznaja to za herezje, ale prywatne objawienia sie nie licza. Liczy sie tylko Biblia i tradycja , nic wiecej” …Ze trzeba ujednolicic komunie, a nie jedni stoja drudzy klecza….A co ze Sw. Siostra Faustyna…pomyslalam, co ze Sw. Ojcem Pio??? tak nam ich wyrzucali jako wzor posluszenstwa…a teraz ich wyrzucli z naszego zycia…Tydzien temu wizytowal nasza Parafie ksiadz General Chrystusowcow i ojciec prowincjal…stad chyba ten niszczycielski, pogardliwy ton…taka widac ich tradycja…ktora ma zastapic prywatne objawienia, a nawet swietych….Papiez Jan Pawel II sie mylil???? A co z Koronka do Bozego Milosierdzia???? Nie modlic sie nia??? W mojej parafii przesladowanie idzie pelna para…ludzi klekajacych do Komunii, na Swiety, swiety, Baranku Bozy i na koncowe Blogoslawienstwo jest kilkoro…reszta stoi, patrzac na nas jak na dziwakow…czy nie taka byla nasza tradycja, aby Boga wielbic na kleczaco??? Po Mszy Sw. ludziska polecieli na dol do sali parafianej na obiad organizowany przez rycerzy kolumba, ktorych czlonkami sa nasi ksieza…oczywiscie do tego muzyczka…a co wiecej nie wiem…Jak to mozliwe aby jesc tuz po Komunii??? Ja nie zdarzylam nawet polknac Komunie, a oni juz zajadali.obiad…Tak wyglada Towarzystwo Chrystusowcow dla Polonii…z siedziba w Poznaniu…Wyglada na to ze chca nas wykopac z naszej Parafii, do ktorej nalezymy tak wiele lat…Smutne ale prawdziwe… I prosze nie radzcie aby sie za swoich ksiezy modlic, bo sie modlimy, ale malo to jakos na nich dziala…Nie wiem tylko po co jezdza z piegrzymkami do miejsc prywatnych objawien…do Medjugorje, do Guadeluppe …chodzi tyko o darmowe wycieczki??? Przeciez nie wierza w prywatne objawienia. wiec po co??? Jeszcze nigdy nie bylo tak zle, aby szczuc jednych wiernych na drugich i zniechecac niewygodnych do odwiedzania Koscioa….moj 13 letni syn chcial wyjsc w czasie tego kazania, ale tego nie zrobilismy…moze nieslusznie…..

    • bozena2 said

      Bardzo wczuwam się w to, co piszesz , chyba przez to swoje doświadczenie i ze Świadkami Jehowy i z zaciekłymi ( zajadłymi) katolikami ślepo zapatrzonymi w księży-urzędników i z księżmi, którzy lekceważyli i przywoływali do uznania tylko ich racji i z własnej wiedzy i doświadczenia – Studium Animatora Biblijnego , Odnowa w Duchu Świętym, sympatia ku Rycerzom i intronizacji , uczestniczyłam też w Marszu Chrystusa Króla w Lublinie, Nie identyfikuje się na oślep z obłudnymi ludźmi , jak wykrywam ich hipokryzję oddalam się od nich i wolę pozostawać sama na modlitwie i z Bogiem.

      • Szejk said

        kiedyś mój sąsiad otworzył drzwi jehowym zadał im jedno pytanie ,jeśli odpowiedzą wstapiłby w ich szeregi bo oni na temat wiary znają wszystkie odpowiedzi -ile jest na świecie religii ? no i zaczeli ze około np 100 .Sąsiad odpowiedział im że te około to nic ni znaczy i że jesli nie znaja to nic nie wiedza i nie ma z nimi o czym rozmawiać , od tej pory miał spokój .

  12. Krzysztof said

    Dla tych, co chcą pogłębić i umocnić się wierze ,proponuje zakup w formie dźwiękowej lub drukowanej całości dzieł M. Valtorty wydanych przez
    wydawnictwo vox domini.
    Mogę zagwarantować, że jeśli ktoś ,będzie czytał dokładnie i ze zrozumieniem,
    to żadna zawierucha nie będzie mu straszna.
    Jeśli spotka się z czymś ,co jest przeciwne wierze katolickiej ,z łatwością to
    wychwycić. Jeśli przy pomocy tego dzieła ,przejdziesz drogę ,którą szedł
    Jezus Chrystus ,żadne pojawiające się herezję ,nie odniosą żadnego wpływu.
    A tym bardziej tzw. wszystko ,lepiej wiedzący.
    Znajdziesz odpowiedzi na pytania dotyczące bardzo wielu kwestii ,ważnych
    dla człowieka i sensu jego istnienia.
    Dla poprawienia swojego nastroju, odsłuchuje jakiś rozdział.
    Poprawa nastroju jest natychmiastowa.
    Daje ,to dzieło taką pewność, że zawsze ,obojętnie gdzie jestem, temat rozmowy
    kieruje w kierunku Ewangeli. Oczywiście lepiej wypada konfrontacja ,twarzą w twarz, bo wtedy wiadomo z kim ma się do czynienia.
    Bo dobro jak i zło ,można z tej twarzy wyczytać.

  13. Krzysztof said

    Gdzie jest Judasz.
    Całość na str. objawienia.pl
    Ks. VI
    25. GDYBY JUDASZ RZUCIŁ SIĘ DO STÓP MATKI, MÓWIĄC: „LITOŚCI” –

    Mówi Jezus:

    «To straszne, lecz nie bezużyteczne. Zbyt wielu sądzi, że Judasz zrobił coś mało znaczącego. Niektórzy nawet mówią, że jest zasłużony, gdyż bez niego nie
    dokonałoby się Odkupienie i że dlatego jest on usprawiedliwiony przed obliczem Boga.

    Zaprawdę powiadam wam, że gdyby Piekło jeszcze nie istniało ze swoimi strasznymi mękami, zostałoby stworzone dla Judasza, jeszcze straszniejsze, wieczne, gdyż ze wszystkich grzeszników i potępionych on jest najbardziej potępiony i grzeszny i dla niego na wieki nie będzie złagodzenia potępienia.

    Wyrzuty sumienia mogły go ocalić, gdyby dzięki nim zaczął żałować. Ale on nie chciał żałować. Do pierwszej zbrodni zdrady – jeszcze wybaczalnej z powodu wielkiego miłosierdzia, które jest Moją pełną miłości słabością – dołączył bluźnierstwa, opór wobec głosów Łaski, które jeszcze chciały do niego mówić przez wspomnienia, przez przerażenie, przez Moją krew, przez Moje spojrzenie, przez ślady ustanowionej Eucharystii, przez słowa Mojej Matki. Wszystkiemu się przeciwstawił. Chciał się opierać, jak chciał zdradzić, jak chciał złorzeczyć, jak chciał się zabić. To wola liczy się – czy to w dobru, czy w złu.

  14. apostolat said

    Oto opinia jednej z czytelniczek ”Świadków Bożego Miłosierdzia:
    ”Anna Dąmbska to postać nieszablonowa i warto znać jej niezwykłe losy. Otóż ta kobieta walczyła w Armii Krajowej, gdzie była łączniczką i sanitariuszką, następnie trafiła do sowieckich łagrów, gdzie żarliwie modliła się, aby jak najwierniej przydać się ojczyźnie. Po wojnie zajmowała się działalnością artystyczną i dziennikarstwem, ale jej życie diametralnie zmieniło się, kiedy zaczęła słyszeć głos Boży i liczne wskazówki dla narodu Polskiego. Swoje relacje z tych rozmów a także dużo, dużo więcej zawarto w licznych książkach, których była autorką. Ostatnio miałam okazję przeczytać dwutomową publikację „Świadkowie Bożego Miłosierdzia” jej autorstwa. Niezwykła lektura o życiu i śmierci oraz wartościach, które powinny nam przyświecać na co dzień!!

    Obie książki są świadectwem kontaktu Anny z duszami zmarłymi i przede wszystkim z Bogiem począwszy od roku 1966. Początkowo mistyczna miała kontakt ze swoimi nieżyjącymi rodzicami a następnie z innymi duszami. Dzięki tej książce autorka przekazała nam cząstkę wiedzy, jaką zdobyła dzięki swoim wizjom. Odkryła przed nami to, co dzieje się z duszą po śmierci, w czyśćcu, niebie i piekle, opowiedziała nam o odpustach, znaczeniu modlitwy czy choroby, aniołach, konsekwencjach samobójstwa czy też przyszłości Polski. Nie sposób jednak wymienić wszystkich poruszanych tu zagadnień, ponieważ jest ich naprawdę dużo. Wszystko to opisane przystępnym językiem i z zastosowaniem różnych czcionek, aby można było odróżnić słowa autorki od wypowiedzi poszczególnych dusz i samego Boga.

    Jestem pod wielkim wrażeniem tych publikacji. Początkowo obawiałam się tego, co mogę w nich znaleźć. Uspokoił mnie jednak fakt, że książki Anny mają pozwolenie Kościoła Katolickiego i Nihil obstat, dzięki czemu mam pewność, że zawarte w lekturze informacje nie są sprzeczne z ogólną nauką chrześcijańską. Dla wszystkich niedowiarków niech ta książka będzie namacalnym dowodem, że śmierć nie jest dla naszej duszy końcem, ale początkiem nowej drogi a zawarte tu przesłania, prośby i wartościowe nauki „Bożej łączniczki” niech pomogą zrozumieć niełatwe i zawiłe sprawy duchowości. Polecam!!”

  15. KRYSTYNA said

    MOC W SŁABOŚCI SIĘ DOSKONALI

    Na razie Polska nierządem stoi. Ale Pan już nadchodzi

    Ks. Stanisław Małkowski

    Warszawska Gazeta 12 – 18 października 2012 r. KOMENTARZ TYGODNIA

    9 października minęła siedemdziesiąta rocznica powstania obozu zagłady dla Polaków KL Warschau, w którym w latach 1942-44 zamordowano ok. 200 tys. Polaków w ramach planu zniszczenia stolicy i stopniowej likwidacji Polski. Obóz ten był po wojnie częściowo przejęty przez NKWD i UB. Pamięć o istnieniu obozu i męczeństwie ofiar była niszczona przez władze PRL i w dalszym ciągu jest zakłamywana przez władze III RP. Trwa odmowa poznania i upamiętnienia prawdy o tym obozie i jego ofiarach. Kustoszem i rzecznikiem pamięci była ś.p. sędzia Maria Trzcińska a wciąż jest wspólnota gromadząca się w kościele św. Stanisława Biskupa na warszawskiej Woli, gdzie co miesiąc odprawiana jest uroczysta msza święta w intencji ojczyzny oraz ofiar KL Warschau. Kilka dni temu w czasie koncelebrowanej mszy świętej wygłosił mądre kazanie były proboszcz parafii ks. Janusz Godzisz.

    Ład moralny w Polsce, którego patronem jest św. Stanisław męczennik, wymaga pamięci i prawdy. Kłamstwo i niepamięć sprzeciwiają się prawom Bożym i ludzkim. Podobne działanie widzimy wobec zbrodni smoleńskiej.

    W obu przypadkach ujawnia się bezmiar pogardy w odniesieniu do ludzi, którzy ponieśli śmierć i do przyczyn, sensu oraz skutków ich ofiary. Jeżeli nie da się zakwestionować samego faktu i rozmiaru śmierci, jak w przypadku sprzed siedmiu dziesięcioleci (choć i to się czyni), to przynajmniej usiłuje się ukazać śmierć jako przypadkową, mało ważną i bezsensowną, jak w przypadku sprzed trzydziestu miesięcy.

    Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego wyznawców. Bóg pamięta i chce, żeby ludzie pamiętali o Nim i o sobie, o Bożych czynach i o własnej przeszłości. Naród bez historii, bez pamięci, traci tożsamość, przestaje być narodem. Ku temu zmierza dzisiejsza edukacja młodych Polaków.

    W Ewangelii mszalnej z piątku 12 października czytamy: „Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie; lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze całą broń jego, na której polegał i łupy jego rozda”. (Łk. 11,21 n.). W tych słowach Jezusa poznajemy kto jest uzbrojonym mocarzem, czym jest jego dwór, kim jest mocniejszy, kto rozdaje łupy. Mocarzem jest szatan, jego dworem stał się świat, a jego łupami są ludzie. Przychodzi jednak mocniejszy, czyli Chrystus, który zwycięża szatana, odbiera mu broń, którą jest kłamstwo i śmierć i ludzi wyzwala. Ku wolności wyswobodził nas Chrystus, trwajmy w niej. Sługami szatana są dzisiejsi mocarze, których bronią jest kłamstwo i śmierć. Sługami Boga są ci, którzy będąc „u Chrystusa na ordynansach, słudzy Maryi” idą drogą wolności w prawdzie, poznają prawdę, która wyzwala i prawdzie są wierni aż po świadectwo męczeństwa jak św. Stanisław Biskup.

    Znajdujemy w Kościele odważnych pasterzy i dzielne owce posłane między wilki. W świetle słowa Bożego mamy rozeznanie, kto jest kim, a także duchową zdolność, aby nie dać się zwyciężyć złu ale zło dobrem zwyciężać. Duchowa walka, która w Polsce się rozgrywa ma widzialny i słyszalny wyraz, jest więc jednoznacznym wezwaniem, aby opowiedzieć się po stronie dobra, prawdy i życia.

    Ponieważ mocarz uzbrojony w kłamstwo i śmierć jest silniejszy od ludzi – łupów, konieczne jest dla własnego ocalenia odwołanie się do mocniejszego – Jezusa Króla Polski, a także mocniejszej od złego ducha i złych ludzi – Maryi Królowej Polskiej Korony. Na razie Polska nierządem stoi. Ale Pan już nadchodzi.

    Czyich i jakich rządów chcemy.

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • KRYSTYNA said

      Drodzy Rodacy w Chrystusie Panu.

      Wiemy wszyscy, ze Naród Polski ginie, jest w rękach naszych wrogów.
      Widzimy co dzieje się na świecie, żyjemy w czasach Apokalipsy.
      Jedynym ratunkiem dla nas jest Intronizacja Chrystusa Króla!

      Tak wiele ludzi to rozumie, utworzyło się wiele grup, które poprzez swoje modlitwy, ofiary, dążą do tego, aby Pan Jezus jako Król Polski, oraz wszystkich narodów, objął nad nami Swoje panowanie.
      Różne drogi, ale jeden cel! Niestety wróg za wszelką cenę nie chce do tego dopuścić, aby Chrystus Królował i radzi sobie z tym nieźle, a to dlatego, że każdy działa indywidualnie, lub w grupach, które się utworzyły. A przecież w JEDNOŚCI SIŁA! Tylko przez połączenie sił można pokonać wroga.
      Pozostawmy już wreszcie spory i waśnie, kto ważniejszy, silniejszy, jaki kolor płaszcza, jaki obrazek, czyj wizerunek Chrystusa Króla, kto wierzy w prywatne objawienia, a kto nie, czy biskup rzymsko-katolicki, czy tylko katolicki, kto ma rację a kto tkwi w błędzie.
      Mijają lata, czas upływa, Polska ginie a katolicy w dalszym ciągu prowadzą ze sobą wewnętrzne spory, udowadnianiem rzeczy mało istotnych, w stosunku do celu do jakiego się dąży, aby ratować swoją Ojczyznę. A diabeł?.. zaciera ręce i podskakuje z radości.
      Czy to Ty doprowadzisz do Intronizacji, czy to Ty zostaniesz ogłoszony bohaterem – nie ważne, Pan Bóg widzi co czynisz i jak się poświęcasz i na pewno Ci to wynagrodzi.

      Połączmy się, wyjdźmy na ulice, organizujmy wspólne modlitwy, wynagradzajmy, przepraszajmy, zadośćuczynimy Panu Bogu za grzechy nasze, naszych rodzin, naszego Narodu i całego świata.

      Wspólnymi siłami pokonamy „zło”, ale śpieszmy się, bo czasu coraz mniej.

      Jeśli Bóg z nami, to któż przeciwko nam!
      Zwyciężymy, ale łączmy się w jedno!

      Niech nam Chrystus Król Polski i całego świata Błogosławi, niech nas Duch Św. prowadzi a Matka Boża weźmie nas pod Swoja opiekę.

      KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

      Tak nam dopomóż Bóg.

    • kRYSTYNO skad ta suma 200 000 . badania i dowody wykazuja ze ok 800 000. S.P. sedzina Trzcinska pisala o tej liczbie. Ja jestem z Warszawy i oprocz tego ze jestem z tego miasta pamietam to miasto calkowicie prawie wyludnione prze dosc dlugo. naplywowi pomogli zatuszowac ten straszny ubytek ktory zrecznie wykorzystali bedacy u wladzy.
      niedawno w Warszawie w czasie prac ziemnych wykopywano duze ilosci kosci ludzkich! i co? i nic! wykopywano i wywozono gdzies na wysypisko aby budowa nie stanela? podczas budowy stadionu 10lecia bylo to samo. gruz zwozona z zburzonej Warszawy aby ludzie mieli igrzyska i mieli. gdy ten sam stadion planowo burzono znow pojawily sie bielace kosci. i co? i Nic!
      dlatego napisalem Zenkowi bo malo tego ze zataja prawde objawiona to manipuluje faktami szkalujac innych imputujac ludziom to co nawet im sie nie snilo w najstrasznejsza noc

  16. KRYSTYNA said

    KAZNIE KS.PIOTRA NATANKA Z 14.10. 2012

    http://gloria.tv/?media=346147

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  17. Bożena said

    Polecam bardzo słuchanie Joyce Meyer pięknie mówi o Panu Bogu o nas naszych zachowaniach obroną przed diabłem och żeby tak mówili księża w Kościele http://www.chrzescijanin.tv/video/zagraniczne/watch=13XwdrmJCu codziennie też wieczorem jest na tv religia

  18. Jerzy said

    Ojciec Ryszard Maria Żuber
    ,,Nasze życie w świetle Eucharystii”
    Katecheza Eucharystyczna wygłoszona 25.03.2012 na III Zjeździe Formacyjnym Jasnogórskiego Bractwa Eucharystycznego na Jasnej Górze .
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    Bardzo serdecznie dziękuję za słowa Ks. z Sokółki, świadka Cudu. Byłem tam kilka razy jeszcze przed tym cudem … bardzo się cieszę, że takie to niezwykłe miejsce.
    Moi Drodzy, mamy okazję, mamy szansę mamy też łaskę, że możemy cud Eucharystyczny przeżywać i rzeczywiście przeżywamy codziennie. Kapłani sprawujący Najświętszą Eucharystię, w swoich dłoniach trzymają Najświętsze Ciało Pana Jezusa i później podają wiernym na znak jedności z Nim. Chciałbym dzisiaj …ile mam czasu na tą konferencję? Tyle ile Ojciec sobie życzy. Dwie godziny, dziękuję.
    Eucharystia Darem Boga Ojca w Osobie Jezusa Chrystusa
    Moi drodzy, nie będę przedstawiał traktatu teologicznego, bo to zrobiliby ludzie uczeni, a ja do takich nie należę i nie mam aspiracji należeć, przyznam się. Jest też dużo wspaniałych publikacji, zresztą tajemnicy Eucharystii najbardziej doznaje się na kolanach i nie będę tutaj usiłował zastąpić wielkich teologów. Wszystkie tajemnice Najświętszego Sakramentu sam człowiek poznaje i wieczności zabraknie, aby je zgłębić. Tajemnica Eucharystii jest z resztą tajemnicą Jezusa Chrystusa. Mówiąc o Eucharystii mamy na myśli nie tylko obrzęd Mszy Świętej, liturgię Ofiary Jezusa Chrystusa, szczególnie moment konsekracji, ale zawsze mówimy o Komunii Świętej tej, którą przyjmujemy, także Komunii Świętej duchowej, Adoracji Najświętszego Sakramentu i o niezwykłym Darze, który wszyscy otrzymujemy od Ojca. Właśnie pierwsze, co watro zauważyć to, że Eucharystia jest darem Boga Ojca dla swoich dzieci. Wszystkie dary: odkupienie, zbawienie, życie, miłość, szczęście bez końca są zakotwiczone, pochodzą od źródła niewyczerpanego, którym jest Bóg Ojciec. On posłał swojego Syna Jezusa Chrystusa, aby tym wszystkim obdarzyć swoich dzieci. Jednocześnie wszystko to zawiera się, skupia w Eucharystii, jak w żadnym innym Sakramencie. Jest Ona nie tylko obdarowaniem łaską Bożą, mocą Bożą, odrodzeniem w Jezusie Chrystusie i przez Jezusa Chrystusa, lecz wypełnieniem samym Chrystusem. Tutaj sam dawca łaski udziela się w darze miłości do końca, pragnie się udzielać każdemu człowiekowi. Co więcej postawił nam, swoim uczniom jako warunek jedności z Nim, posiadanie w sobie życia, posiadanie w sobie miłości. Eucharystia jest, więc zadatkiem i gwarantem życia wiecznego w Komunii z Bogiem. Wielu ludzi na świecie ma swoje wyobrażenie o wieczności, jeśli taką przyjmują w taką wierzą na różny sposób, a właśnie Eucharystia mówi nam, jaki to będzie sposób, jakie będzie nasze życie przez całą wieczność w jedności z Bogiem. To, czego zadatek już przeżywamy tutaj na ziemi, bliskość człowieka z Bogiem, ale też Boga z człowiekiem. Otóż moi Drodzy, pamiętajmy, że Komunia Święta, ustanowiona Eucharystia, gorące pragnienie Jezusa Chrystusa, jest nie tylko szczęściem, naszą radością – bo rzeczywiście nią jest, nie ma większej radości, pozostaje sposobem naszego zjednoczenia z Bogiem. Ponad wszystko trzeba sobie uświadomić, że jest to radość Boga, szczęście Boga, tak możemy powiedzieć o sposobie zjednoczenia Boga z człowiekiem. Ta relacja jedności zawiera dwa człony, dwa podmioty, krańce: człowiek – Bóg.
    Kiedy grzech przerwał jedność naszą z Bogiem i Boga z nami, Eucharystia staje się na nowo miejscem, sposobem, wyrazem naszego zjednoczenia. To zjednoczenie jest niezwykłe, nieporównywalne do tego, jakie było za czasów Adama czy nawet Starego Testamentu. Tam było ono na zasadzie przymierza, umowy coś za coś. Tutaj natomiast jest zupełnie inne zjednoczenie, prawie, że istotowe, bo Eucharystia – Najświętsze Ciało Syna Bożego staje się pokarmem dla człowieka. Bóg tak bardzo wchodzi w człowieka, w całą jego rzeczywistość, w całą jego kondycję, jego osobowość, jego ciało, jego krew, jego serce. Takiego zjednoczenia nie zna Stary Testament. Potrzeba było Jezusa Chrystusa, aby ofiarował takie zjednoczenie, a jest to dar Boga Ojca. On sam Jezus Chrystus, całe jego dzieło jest darem Boga Ojca.
    Moi Drodzy, gdybyśmy się zastanawiali, czego Bóg dokonał, czego dokonał Jezus Chrystus dla świata, dla człowieka, dla świętych dla Matki Najświętszej, to po prostu nie pojęte. Naprawdę, wszystko, co mamy, wszystko, co nas spotyka, każda łaska jest dziełem i darem Jezusa Chrystusa.
    Eucharystia centrum duszy chrześcijańskiej••••
    Eucharystia stanowi centrum duszy chrześcijańskiej, chrześcijańskiego życia, jest największym wydarzeniem dla człowieka, dla chrześcijanina. Łatwo powiedzieć centrum. Zapewne uczestniczycie w rekolekcjach różnego rodzaju i wtedy największym wydarzeniem w ciągu dnia jest sprawowanie Eucharystii. Jakby cały porządek dnia stanowi przygotowanie do jak najowocniejszego przeżycia Eucharystii. Od tego wszystko inne zależy. Czy pozostaje takim centrum dla masy chrześcijan czy tylko dla wybranych?
    Niewątpliwie jednak Bóg chce, aby tak jak świątynie budowane w centrach miejscowości, w miastach, na wsi, tak samo Eucharystia rzeczywiście stanowiła centrum, coś najważniejszego dla każdego chrześcijanina. Jest ona, bowiem jedynym źródłem naszego uświęcenia i przebóstwienia naszej ludzkiej osoby. Nie ma innego sposobu. Modlitwa różańcowa, różnego rodzaju nabożeństwa mają swoje uzasadnienie i sens właśnie w Eucharystii. Gdybyśmy odmawiali różańce a nie przystępowali do Komunii Świętej, nie uczestniczyli w Eucharystii to nie uczestniczylibyśmy w czymś najważniejszym dla nas, co pogłębia nasze oddanie i zjednoczenie z Chrystusem. Właśnie Eucharystia w ten sposób stanowi centrum duszy chrześcijańskiej. Brak Eucharystii w naszym życiu to brak naszej zdolności do życia i do miłości, pustka człowieka. Człowiek jest ubogi bez Eucharystii, to widzimy u wielu osób, które z różnych powodów nie przystępują do Komunii Świętej czy też nie uczestniczą w Eucharystii. Pomimo że są uśmiechnięci może dobrze wyposażeni w dobra materialne, to jednak są puści. Eucharystia zawiera w sobie nie tylko szczyt Bożego daru, ale też jego pełnię. W Eucharystii otrzymujemy wszystko, nie tylko to na cośmy zasłużyli, ale również to, o co prosimy, czego pragniemy, co jest nam niezbędne, konieczne do życia ziemskiego i do życia wiecznego. Otrzymujemy pełnię Boga, pełnię Bożego daru przewyższającą nasze oczekiwania. Właśnie Matka Boża, pełna łaski jest takim obrazem zjednoczenia i obdarowania tym, co Bóg przygotował dla człowieka. Ona to przyjęła, my natomiast …no właśnie, ile przyjmujemy Bożej łaski? Chyba tak niewiele, bardzo niewiele w porównaniu z Matką Bożą Niepokalanym Poczęciem. Ile Ona przyjęła łaski. To nie prawda że tylko Ją tak Bóg obdarzył, że nie chce nam dać tej łaski. Chce, tylko czy jestem w stanie przyjąć? To pełnia obdarowania Boga powoduje, że wszystkie najważniejsze wydarzenia w życiu chrześcijanina począwszy od jego chrztu, poprzez wszystkie sakramenty aż po pogrzeb łączą się właśnie z Eucharystią. W Niej uwielbienie Boga jest najdoskonalsze i co ważne zawsze skuteczne. Najdoskonalsze, bo uczestniczy w Nim Jezus Chrystus, umiłowany Syn Boga. Zawsze skuteczne, bo to On staje się powiernikiem kapłana i ofiarą podczas Eucharystii, ofiarą jakże miłą Bogu. I tu już widać, że kiedy w naszym chrześcijańskim życiu zabraknie Eucharystii, to wydarzenie, które przeżywamy jest niepełne. Chociażby pogrzeb chrześcijański tych, którzy na to nie zasługują, nie są godni, być może stronili od kościoła, jakże wygląda smutno i tragicznie bez Eucharystii, nawet gdyby uczestniczył w nim prezydent i premier i inne osobistości. Podobnie wyglądają groby bez znaków krzyża. Ja zasadniczo kilka razy odwiedzam cmentarz na Powązkach w Warszawie. Jest tam wśród wielu mogił tak zwana Aleja Zasłużonych. Rzadko się tam spotyka Krzyż Pana Jezusa. Teraz pada pytanie, jakie są ich zasługi, czym się zasłużyli, jakim prawem to się nazywa Aleja Zasłużonych, nie mają na swoim grobie nawet znaku Zbawiciela. To jest straszna rzecz. Oczywiście ich pogrzeb także był bez Eucharystii, dla nich śmierć Jezusa Chrystusa, można powiedzieć była w jakiś sposób daremna, chociaż to zostawiamy Panu Bogu. W Nim jest istota ludzkiego życia, które w wierze otwiera się na dar Bożej łaski i samego Boga. Jakby nie patrzeć Eucharystia jest i pozostaje dalej na płaszczyźnie naszej wiary. Choćbyśmy nie wiem jak wierzyli i byli przekonani, co do Eucharystii, to obecności Pana Jezusa – naszego z nim zjednoczenia nie da się zamknąć w naszych ludzkich wyobrażeniach, umysłach i w naszym pojęciu, co to jest Eucharystia, co to jest Komunia Święta. Pozostaje to darem i dzięki Bogu. Jest tajemnicą naszej wiary, bo jeszcze się nie objawiło, kim będziemy. Ciągle to jest, moi drodzy, przed nami. Myślę, że bardzo wiele wieków minie zanim to się objawi.
    Wierność Kościoła w sprawowaniu Najświętszej Ofiary
    W Komunii Świętej, w Eucharystii już tutaj na ziemi człowiek osiąga cel swojego życia i swojego istnienia. Szczyt posługi kościoła, którego zadaniem jest zbawienie i uświęcenie, doprowadzenie człowieka do jak największej świętości. W tym oczywiście najważniejsze jest uwielbienie Ojca i jak największa chwała Boża. Kościół Święty nic nie może zrobić więcej dla człowieka niż zjednoczyć go, doprowadzić do Komunii Świętej. Temu służy cała posługa, całe apostolstwo kościoła, misje, rekolekcje, sprawowanie sakramentów, modlitwa, podejmowanie uczynków miłosierdzia. Wszystko to może doprowadzić człowieka do zjednoczenia z Bogiem w Komunii Św. i kościół chce to uczynić. Jest to szczyt posługi kościoła.
    Moi Drodzy, zauważmy jeszcze parę takich rzeczy, że Eucharystia, czyli obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, nie jest wymysłem człowieka czy też kościoła. Nawet więcej, Pan Jezus mówi o Eucharystii, że będzie dawał Swoje ciało na pożywienie, na pokarm. Wielu się od Niego odwróciło, wzgardziło Nim. Wielu także i dzisiaj tak się zachowuje, niestety. Ale nie jest to wymysł człowieka, nie jest to nawet inicjatywa kościoła czy też apostołów czy kogokolwiek. Jak to niektórzy świadkowie Jehowy próbują nam to wmawiać. Kościół nigdy by się na to nie odważył, postępować inaczej niż sam Pan Jezus Chrystus, dlatego podczas konsekracji kapłan powtarza dokładnie te same słowa, które powiedział Pan Jezus. Kościół nie odważyłby się zmienić niczego w słowach konsekracji,,To Jest Ciało Moje, to jest Krew Moja”. Jest to bardzo wyraźnie zaznaczone dla kapłana sprawującego Mszę Świętą, że tych słów nie wolno zmieniać, należy je wyraźnie, spokojnie wypowiadać tak jak one brzmią i wypowiadać je do końca. Chociaż w innych momentach sprawowania Eucharystii są dozwolone zmiany pewnych tekstów, komentarzy, lecz tutaj nie, a więc widzimy jak bardzo ta sprawa jest delikatna, ważna i jasno jednoznacznie postawiona. Eucharystia nie jest w żaden sposób pomysłem ani darem kościoła i nie może być zmieniona przez kościół. Jest mocno pilnowana, aby była tym, czym uczynił ją sam Pan Jezus. To była inicjatywa i dar Ojca, o którym Pan Jezus mówi,,To Ojciec da wam prawdziwy chleb z nieba”. Dał właśnie w osobie Jezusa Chrystusa i swego Syna za nas wydał. To jest Dar Ojcowskiego serca i Chrystusowej miłości do końca. I właśnie skuteczność swą czerpie z najważniejszego wydarzenia w dziejach świata – Ofiary Krzyżowej Syna Bożego, niezależnie od tego czy ktoś w to wierzy czy nie wierzy, czy jest muzułmaninem czy innej wiary. Jezus Chrystus i jego Ofiara Krzyżowa pozostaje najważniejszym wydarzeniem dla każdego człowieka, który się urodził dwa tysiące lat po Jezusie, lub pięć tysięcy lat wcześniej.
    Moi Drodzy, bądźmy tego świadomi, to tylko taka nasza dygresja w porównaniu do innych religii, czy wierzeń, czy też filozofii życia, że chrześcijaństwo przewyższa to, w co inni wierzą, co uważają za prawdę. Jednak i dla nich pozostaje najważniejszym wydarzeniem ofiara Chrystusa, która jest uobecniona w Eucharystii. Tam na Krzyżu, gdzie dokonało się zbawienie człowieka i świata tam Chrystus stał się żertwą i ofiarą również za nich. Śmierć Chrystusa na krzyżu była dopełnieniem Ostatniej Wieczerzy i wypełnieniem każdej Eucharystii sprawowanej przez Kościół Święty. Jedna śmierć, jedna Eucharystia wciąż ta sama, uobecniana w sposób widzialny, sakramentalny na ołtarzach świata. Można powiedzieć, że nie ma dwóch Eucharystii i w takim rozumieniu ciągle ta sama, jedna jedyna Ofiara, którą sprawujemy, którą celebrujemy, uobecniając jedno wydarzenie – śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu.
    Żywe i prawdziwe Ciało i Krew Jezusa Chrystusa
    Kościół od samego początku z radością i miłością przyjął dar Swojego Pana, który w pełni widzialny sposób zechciał pozostać z nami pod postaciami Chleba i Wina. Ludzie Starego Testamentu ani też ludzie nieznający Objawienia Bożego nigdy nie wpadli na taki sposób, aby mieć wśród siebie Boga i to Boga żywego – Najświętsze ciało Jezusa Chrystusa. O tym mówił zapewne Ks. z Sokółki, że po zbadaniu Hostii jest to naprawdę fragment serca ludzkiego. W naszym Sanktuarium w Lanciano, w słynnym Sanktuarium Eucharystycznym już od VIII wieku, nawet stosunkowo niedawno ponownie zaczęto badać Krew Pana Jezusa i Jego Ciało, które tam przyjęło widzialną postać. Stwierdzono jednoznacznie na podstawie opinii medycznych ekspertów sądowych, że jest to rzeczywiście fragment ciała ludzkiego, pochodzi z serca w chwili śmierci, które było napełnione przeogromnym, wręcz niewiarygodnym bólem i cierpieniem. Wskazuje na to jego skład chemiczny. Takie są orzeczenia ekspertów medycyny sądowej. Odczytano także, że to serce ani przez moment nie przejawiało żadnego pragnienia zemsty, jak się to spotyka wobec tych, których się morduje.. W ten niepojęty dla nikogo sposób, niemieszczący się w jakichkolwiek ludzkich konwencjach Bóg zamieszkał w naszych świątyniach, jest pośród swego ludu, aby dzielić z nim ciężar ziemskiego wygnania i by wzmacniać go Chlebem Życia. Chce nas coraz bardziej upodobnić do siebie. Zauważmy, że w czasie różnych wydarzeń, tak licznych kataklizmów, czy wojen, również dzieli los z człowiekiem. Słynny Krzyż Pana Jezusa na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, był zniszczony, rozbity na bruku.
    Konieczność pełnego udziału w Eucharystii
    Nasz udział w darze Jezusa Chrystusa i Eucharystii ma być pełny, inaczej Eucharystia nie osiąga w nas swojego skutku, to znaczy staje się czymś takim jak quasi – Eucharystią. Bóg nie może nas dosięgnąć, zjednoczyć się z nami inaczej jak tylko poprzez pełny udział w Eucharystii, przyjęcie Go w Komunii Świętej. Jeśli tego zabraknie sam Bóg jest bezradny. Nie może to być jednostronna relacja, że On się nam daje, ale my Go już nie przyjmujemy, to znaczy w tym darze, który otrzymujemy, gdy realizuje się pełnia, kiedy w pełni następuje Eucharystia. Chodzi o całkowitą naszą otwartość. Więc, celem i szczytem, a nawet sensem sprawowania Eucharystii jest Komunia Święta, czyli przyjecie Najświętszego Ciała Chrystusa do czystego serca i zjednoczenie z Nim. Nie byłoby sensu sprawowania Eucharystii bez Komunii Świętej, jest Ona warunkiem ważności sprawowania Eucharystii, chociażby tylko przez samego celebransa kapłana, który ma obowiązek spożycia Najświętszego Ciała Pana Jezusa i Jego Najświętszej Krwi, tych dwóch postaci. Eucharystia, aby zaistniała w pełni i miała swój sens, potrzebna jest Komunia Święta. Jeśli jest Ona sprawowana dla wiernych, osiąga swój cel wtedy, kiedy wierni przystępują do Komunii Świętej. Jest to smutne, nawet można powiedzieć o nieporozumieniu, jeśli w sprawowanej Eucharystii nie ma Komunii Świętej wiernych. Chociaż byłaby to tak wspaniała uroczystość jak ślub katolicki. Nie raz sprawowałem Mszę Św. i uczestniczyłem w takich ślubach, kiedy oprócz państwa młodych i kilku osób, na palcach jednej ręki można było policzyć, przepięknie ubrani, lecz nikt nie przyszedł do Komunii Świętej. Widok tragiczny.
    Co się dzieje w naszym życiu, gdy zabraknie Komunii Świętej, jak wyglądamy jako chrześcijanie, uczniowie Pana Jezusa? Podobnie smutno i tragicznie wygląda pogrzeb bez Komunii Świętej. Zdarza się taka sytuacja na I Komunii świętej. O wszystkim pomyśleliśmy, strojach, prezentach, przyjęciu i co to ma wspólnego z Komunią Świętą, której nie przyjmują rodzice dziecka, a wysyłają swoje pociechy. Smutno wygląda człowiek, choćby był bogaty, kiedy nie żyje Eucharystią. Można przyrównać do drzewa, które nie czerpie z ziemi pożywienia, ani wody, ani powietrza. Takie drzewo szybko uschnie, zjedzą je robaki, połamią się gałęzie, nie da schronienia ptakom i cienia ludziom. Choć jest wyrosłe, nie ma z niego żadnego pożytku, żaden stolarz nie weźmie go na meble, staje się łupem szkodników i niszczących bakterii, bo nie ma w sobie życia. Jest to obraz człowieka żyjącego bez Komunii Świętej, bez Eucharystii.
    W tym kontekście popatrzmy także, ze ten zasadniczy dla nas wymiar naszego życia chrześcijańskiego – świętości i zbawienia jest przedmiotem niezwykłego ataku szatana, żeby nas oddzielić od Chrystusa. Pierwsza sprawa, jak ktoś jest bliski Matki Bożej to zły duch ucieka od Maryi. Po prostu, człowiek pod Jej opieką sobie poradzi. Jednak, gdy uda mu się oddzielić kogoś od Niej, oddziela także od Chrystusa. Ma na to tysiące pomysłów, chociażby: rozwody, czy też drugie, trzecie, piąte małżeństwa, odnosząc bardzo wielki sukces w dzisiejszych czasach. Taki biedny człowiek wie o tym, że nie może przystąpić do sakramentów, a szczególnie Eucharystii. Wtedy zaczyna się tragedia. Za wszelką cenę trzeba to życie uporządkować z pomocą Bożą. Nie będzie to łatwe, ale jest możliwe dzięki Kościołowi, wspólnocie wiernych, uporządkować, aby moc wrócić do Eucharystii. Sam znam takie rodziny, które podejmują życie w czystości i są szczęśliwe.. Okazuje się,że wyrażanie miłości i obdarzanie nią w małżeństwie może mieć tysiące wymiarów. To bezwzględna prawda, że wymagany jest stan łaski uświęcającej, wolność od grzechu śmiertelnego i żal nad grzechem lekkim przed przystąpieniem do Komunii Św., czyli życie Eucharystią. Takie właśnie życie mamy prowadzić, to jest naturalne, normalne życie chrześcijanina; człowieka, który przyjął chrzest, który jest świadomy tego, nie jest to nic nadzwyczajnego.
    Tu właśnie widać,że Pan Jezus nie przeznaczył Eucharystii na wyjątkowe okazje naszego życia chrześcijańskiego, albo tylko dla wybranych ludzi, ale dla wszystkich. Bóg pragnie, abyśmy żyli wolni od grzechu, zwłaszcza ciężkiego. Takiego stanu od nas oczekuje, do takiego życia nas przysposabia, o to się dla nas troszczy, zabiega pomaga, abyśmy byli jedno z Nim w Komunii Świętej. Lekko to wypowiedzieć, ale jest to bardzo trudna sprawa, jakiego życia oczekuje od nas Bóg i drugi człowiek, nasi najbliżsi, społeczeństwo, świat.
    Moi Drodzy, jeśli jakiś wójt, czy starosta, może polityk, tzw. polityk, nie wiem czy zasługuje na to miano, może poseł, żyje bez Eucharystii, to staje się tragedią, nieszczęściem dla narodu i społeczności, którą kieruje. Widać to jak na dłoni. Dlatego jest to bardzo ważne, czy człowiek żyje Komunią Świętą, czy od niej stroni. Osobiście znam bardzo bogatych ludzi, którzy jednak żyją Eucharystią. Adoracja Najświętszego Sakramentu jest dla nich jednym z największych wydarzeń, których sobie nigdy nie odmawiają. Biznesy, interesy, one poczekają, nawet, jeśli coś stracą, to nie jest takie ważne jak Najświętszy Sakrament. Zresztą Pan Jezus ma swoje sposoby, człowiek zawsze zyska, nigdy nie straci.
    Popatrzmy nawet na wymóg trwania bez grzechu, w czystości serca, zachowania w sobie łaski uświęcającej, świeżości naszego powołania chrześcijańskiego, można powiedzieć, ze jest to haczyk, podstęp Pana Jezusa, który dal nam Eucharystię. Chce, żebyśmy byli z Nim jedno, a warunkiem jest właśnie czyste życie. To pragnienie życia Eucharystią w naszym życiu jest cudowne.
    Moi Drodzy, jeśli ktoś od poniedziałku myśli o tym, że w niedzielę pójdzie do Kościoła i chce przyjąć Komunię Świętą, to przez cały tydzień będzie pamiętał, do czego się przygotowuje, czym żyje. W ten sposób postępuje. To jest normalne, a jednocześnie bardzo radosne – pełne radości nasze chrześcijańskie życie. Pan Jezus czeka na nas, chce się nam dać i to pomaga zachować w sobie stan łaski uświęcającej. Pragnie naszego zjednoczenia z Nim i nie tylko z Nim, Bóg pragnie zjednoczenia z nami. Tak właśnie powinien żyć Eucharystią człowiek, powinien mieć czyste serce, sumienie, być wolnym od grzechu przeciw Bogu i ludziom. Takie życie popiera Bóg i wspomaga nas w tym, szczególnie poprzez sakrament pojednania, modlitwę Kościoła, sprawowanie Eucharystii. Nie można traktować Eucharystii, czy Komunii Świętej, bo inaczej niż jako codzienność chrześcijanina. Dlatego Jezus Chrystus przemienił swoje Ciało i Krew w codzienny pokarm, jak chleb, chce być z nami, chce abyśmy codziennie byli chrześcijanami, którzy są z Nim zjednoczeni. Człowiek, który nie jest zjednoczony z Chrystusem, to daleko mu jeszcze do chrześcijaństwa. Tak wygląda codzienność człowieka wierzącego, który poważnie traktuje Pana Boga i siebie. Bez Komunii Świętej nie jest możliwe dobre, udane życie, nie można być dobrym mężem, dobrą żoną, matką, ojcem, nawet dziewczyną czy młodzieńcem. Nie można mówić o udanym, szczęśliwym małżeństwie bez życia Komunią św. i Eucharystią. Szkoda, że na ten wymiar naszego życia tak mało uwagi zwracają narzeczeni, ludzie młodzi. Nie doceniają jednego z najważniejszych kryteriów myślenia o przyszłości swojego życia z drugim człowiekiem. Nie może być szczęśliwego domu i szczęśliwej rodziny bez Komunii Świętej. W skutkach powoduje to chociażby: przeprowadzanie aborcji, wysyłanie rodziców do domu starców, ciąganie się po sądach, różnego rodzaju grzechy sodomskie czy też zabójstwa, brak właściwego macierzyństwa i dobrego ojcostwa. Właśnie Komunia Święta daje życie, karmi, wychowuje… Dom Jej pozbawiony jest domem bez chleba, życia, miłości i przyszłości.
    Oczywiście takie życie nie jest łatwe, wymaga wewnętrznej dyscypliny, uporu, walki o ten Dar. Ludzie walczą z księdzem o przyjmowanie Komunii Świętej na klęcząco, o postawę szacunku dla Pana Boga. Tak też powinni walczyć ze złem, ze swoją pychą, uporem, nieczystością. Trzeba nam podejmować pokutę, wzmóc modlitwy, zwłaszcza do Matki Bożej, która pozostaje nieustannie, można powiedzieć idealnie, zjednoczona z Bogiem, trwa z Nim w komunii, przeżywa nieustannie Eucharystię – właśnie tę wdzięczność Bogu za Jezusa Chrystusa. Komunia Święta ma być naszym najdroższym skarbem. Takie nastawienie pozwoli nam wyzwolić się z wszelkiego zła, nałogów. To jest, bowiem Moc Boża.
    Kiedyś, do jednego z duszpasterzy przyszedł alkoholik i zapytał jak może się wyzwolić z nałogu. Powiedział, że nie stać go na jakieś kuracje, na wyjazdy. Proboszcz odpowiedział bardzo prosto: „ Przychodź codziennie przez 30 dni na Msze Świętą do naszego Kościoła, po solidnej spowiedzi staraj się i żyj tak, abyś mógł codziennie przystąpić do Komunii Świętej”. Później właśnie spotkałem tego człowieka w pielgrzymce akademickiej na Jasna Górę, był to już zupełnie inny człowiek. Przez 30 dni, jaka to była dla niego katorga. Mówił: „Przeżywałem różne odwykówki, ale one w porównaniu do tego, aby wytrwać 30 dni przyjmując Pana Jezusa, to było niewyobrażalne. Wydawać by się mogło, co to takiego.” Jaka ogromna Moc Boża, jakie to jest ważne dla człowieka. Komunia Święta pozwala i umożliwia zachowanie czystego serca, dziewictwa , czystości małżeńskiej. Otwiera, bowiem na miłość Bożą i na miłosierdzie wobec bliźnich. Człowiek żyjący Eucharystią ma w sobie jakąś przedziwną radość życia, przedziwną moc miłości i pokoju, jakieś niezwykłe światło prawdy, jasność różnych sytuacji. Nic go nie może zaskoczyć, bo sam Pan Jezus powiedział:”Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” właśnie tego Boga w Eucharystii. Mają w sobie jakiś dodatkowy zmysł. Ja to nazywam zmysłem Eucharystycznym, dzięki, któremu człowiek w każdej sytuacji umie się właściwie zachować – pięknie, delikatnie, radośnie, stosownie do sytuacji człowieka, którego spotyka. Głos, zachowanie, gesty, spojrzenia, twarz człowieka, który żyje Eucharystia, są naprawdę inne. Nie na darmo mówi się o tzw. „mordach” kapłańskich. Od razu widać po twarzy, ze ktoś jest księdzem, nawet, jeśli nie ma stroju. Myślę, że wiele osób to zauważa, takie osoby spotyka, od nich promieniuje jakieś niezwykłe ciepło i spokój. Oni żyją nieustannie Chrystusem. Jest On w nich więcej obecny, bardziej widoczny. Zasługują na szacunek i go zyskują. Moi Drodzy, w różnych sytuacjach, konfliktach, jeśli się spotyka takiego człowieka, czujemy się beznadziejni, ponieważ widać w nim samo dobro, czystość intencji, gotowość do wzięcia na siebie ofiary. Jest to cały czas postawa Pana Jezusa. Taka postawa życiowa rodzi szacunek. Ci ludzie stają się często kierownikami duchowymi, powiernikami, pośrednikami w sprawach Boga i ludzi. Łaska Boża każdego czyni przyjacielem, bratem. Wobec takiego człowieka nie można się nie otworzyć, jest to niemożliwe. Czy są tacy ludzie? Są, ale niech ich będzie jak najwięcej.
    Eucharystia środkiem naszego zbawienia i uświęcenia
    Eucharystia jest modlitwą wiary samego Chrystusa, dlatego jest Ona najważniejszym i najskuteczniejszym środkiem naszego zbawienia i uświęcenia. W Niej sam Chrystus prosi swego Ojca w sprawach poleconych przez Kościół, przez wiernych; w intencjach, jakich sprawowana jest Eucharystia. Prosi także o laski dla grzeszników pokazując Bogu Ojcu swoje święte dary i staje się Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata, czyli nasze grzechy. Jakże przykro, że my wierzący w to, wdzięczni codziennym życiem, nie korzystamy z tej możliwości – z wstawiennictwa samego Pana Jezusa w Eucharystii. Przecież Pan mówi:” Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i umęczeni jesteście, a ja Was pokrzepię”… uzdrowię, uwolnię od zła, odtruję, pomogę, wesprę. Jestem zainteresowany waszym życie doczesnym i wiecznym. Chcę, by było ono pomyślne, piękne, udane; przebiegało w zdrowiu, zgodzie, radości; by wam niczego nie brakowało, a dzieci wasze były waszą chlubą i radością. Czemu jednak tak rzadko, albo nawet w ogóle, nie przychodzimy do Kościoła i nie prosimy o Msze św., o Eucharystię, modlitwę samego Jezusa Chrystusa do Ojca w naszych sprawach? Mamy tyle potrzeb i tyle powodów wdzięczności wobec Boga, tymczasem księga intencji jest przede wszystkim za zmarłych: rodziców, dziadków, dzieci. Czy trzeba umrzeć, żeby ktoś zamówił intencję Mszy św.? Czy tylko zmarli potrzebują modlitwy Chrystusa i Kościoła? Czy chcemy pamiętać o kimś dopiero po śmierci i czekać z Najświętsza Ofiarą Mszy św. aż ktoś umrze? Czy o życie trzeba się troszczyć dopiero po śmierci? To jest cały czas troska o życie.
    Przypomina mi się taki nasz brat Hubert, z Łodzi Łagiewnik, Sanktuarium Św. Antoniego, bardzo był pocieszny, taki Boży człowiek, zawsze uśmiechnięty. Spodziewał się,że już niedługo umrze, chorował ciężko. W swojej celi za szafką miał butelkę takiego dobrego wina i mówił: „ Słuchajcie, jak ja umrę, nie patrzcie na to, tutaj jest wino, poczęstujcie się i bądźcie radośni. Nie chcę abyście płakali nade mną”. I tak powtarzał i powtarzał wszystkim, kto tylko przyszedł. Jednak po kilku miesiącach się zastanowił:”Jak to będzie, to ja będę leżał w trumnie głodny, zimny, a oni będą pić, absolutnie nie, już teraz wypijmy za moją śmierć”. Właśnie ta radość, nawet choćby z powodu śmierci. On nie chciał, aby ta śmierć oddaliła go od innych, chciał raczej w radości przeżywać swoją śmierć. Wiedział, że przez Eucharystię śmierć dla niego jest tylko przejściem, otwarciem drzwi i przejściem na drugą stronę piękniejszego życia. Ale dobre było wino.
    Moi Drodzy, tak często narzekamy na młodzież, dręczymy się warunkami życiowymi, martwimy się brakiem pracy, chleba, zdrowia, problemami małżeńskimi, alkoholowymi, innymi sprawami różnego rodzaju, a jakże mało powierzamy je Panu Bogu, właśnie w Eucharystii. Jakże inaczej wyglądałoby nasze życie w małżeńskie, rodzinne, społeczne; inaczej wyglądałaby władza, nasza młodzież, nasze dzieci, służba zdrowia, wychowanie, szkolnictwo, gdybyśmy byli ludźmi Eucharystii prosili Boga Ojca o pomoc właśnie przez Nią. Pomyślmy ile problemów Bóg może rozwiązać,a ile my sami.
    Eucharystia to miłość Boga, który wychodzi naprzeciw ludzkiej miłości czyniąc z niej zasadę i program życia. Tak, Eucharystia może i powinna być zasadą i programem naszego życia. Znane jest przysłowie, „kto, z kim przystaje, takim się staje”. Chcemy, więc, powinniśmy przebywać z Chrystusem w Eucharystii, dzięki Jego łasce, dzień po dniu stawać się Jego przyjaciółmi, braćmi, siostrami, matkami.
    Z życia Ojca Maksymiliana M. Kolbe
    Moi Drodzy, na koniec, już za dużo gadam, chciałbym wam… mam obowiązek jako osoba z Niepokalanowa, powiedzieć coś z życia Św. Maksymiliana.
    Od samego dzieciństwa był człowiekiem bardzo zjednoczonym z Chrystusem. Nawet karmelici powiedzieli jednoznacznie, ze jest to jeden z największych mistyków chrześcijańskich. My franciszkanie tego nie nagłaśniamy On już jako kleryk w Rzymie, gdy chodził na spacery razem z braćmi, to mieli z nim kłopot. Oczywiście, idąc przez Rzym, gdzie się zachodzi? Do Kościołów, nawiedza się kościoły, to najpiękniejsze zabytki. Kiedy w kościele był wystawienie Najświętszego Sakramentu, to już było wiadomo, że Maksymilian pozostaje, że oni pójdą bez niego. To najważniejsze, najpiękniejsze, co mogło go spotkać w Rzymie. Nie było siły, aby go stamtąd zabrać.
    Kiedy powstawał Niepokalanów , czyli na polach teresińskich pod Warszawą, gromadziło się tam wielu braci. Zdecydowana większość z nich nie umiała pisać nawet czytać, bez żadnego wykształcenia. Były takie czasy. Wtedy rozniosła się pogłoska po naszej prowincji, że tu O. Maksymilian gromadzi nieuków i powstanie z tego jakaś sekta. Bo co oni mają wspólnego z teologią, z religią, nic nie umieją. Prowincjał się bardzo przestraszył, bez zapowiedzi przyjechał z Krakowa i udał się do, Niepokalanowa, aby przez zaskoczenie zobaczyć, jaka jest prawda. Trzeba było przejść obok Kaplicy. Pobożny O. Prowincjał wstąpił do Kaplicy, aby się pokłonić Panu Jezusowi. Od razu zauważył klęczącego przed Tabernakulum O. Maksymiliana, który tak modlił się w ciszy, bez słów, że O. Prowincjał oniemiał z przerażenia. Nigdy nie widział i nie wyobrażał sobie, że można być tak zjednoczonym z Panem Jezusem. Na tym wizytacja się skończyła. Gdy człowiek zjednoczony jest z Chrystusem, to całe jego dzieło jest przeniknięte Bogiem. To się sprawdza w naszym życiu.
    Na podsumowanie, moi Drodzy, jesteśmy tutaj z różnych wspólnot, z różnych miejsc w Polsce, spróbuję przynajmniej zdefiniować zadania, które stoją przed nami.
    Pierwsza grupa zadań – przywrócić Eucharystii właściwe znaczenie, które nadał Jezus Chrystus, które wyraża Jego samego.
    Najpierw świętowanie niedzieli i świąt Pańskich. Straszna to rzecz, co dzieje się w naszej Ojczyźnie. Ktoś mówi, że jest jakaś niedziela „handlowa”. Nie ma takiej, każda niedziela jest Dniem Pańskim. Nie może być zastąpiona nazwą „handlowa” lub „niehandlową”. Bardzo to jest bolesne, może być bardzo tragiczne dla naszej Ojczyzny, jeśli tego nie dopilnujemy. Mnie osobiście już jest przykro, jeśli potrzeba robić zakupy w sobotę po południu, nie koniecznie w niedzielę. Zwróćmy na to uwagę, swoim dzieciom, wnukom. Nieporozumieniem są nasze zakupy w niedzielę i to jest wbrew Eucharystii.
    Zwróćmy uwagę na nasz aktywny udział w Eucharystii, nie tylko przystępowanie do Komunii Świętej, ale zasadą w naszej Ojczyźnie jest to, że ministranci są tylko w szkole podstawowej, może jeszcze w gimnazjum, później „wyparowują”. Co się z nimi dzieje? Przykry jest też widok, że jest cały kościół ludzi, a do księdza należy pierwsze i drugie czytanie. Chodzi tu głównie o członków różnych wspólnot Eucharystycznych czy Maryjnych, które powinny włączać się. Nie jest to trudne, chociaż czasami trzeba pokonać swój lęk i tremę, to jest służba Boża i później przynosi wielką radość.
    Zanikł także, niestety, udział w Eucharystii przez całą rodzinę. Wbrew pozorom, jest to bardzo ważne. Wprowadzony podział na dzieci, młodzież, dorosłych jest sztuczny. Oderwanie dziecka od matki, od ojca jest czymś nienaturalnym w naszym życiu. Całymi rodzinami powinniśmy udawać się na Eucharystię, wspólnie się modlić, przyjmować Komunię Świętą. W wielu państwach i narodach to się udaje i jest cudowne.
    Druga grupa zadań – przywrócić cześć do Najświętszego Sakramentu

    Co najważniejsze, najpierw właściwa postawa wewnętrzna, moralna, czystość. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że popełnia świętokradztwo. Nieraz jest to jakaś nieświadomość, nie zdają sobie sprawy, że popełniają grzechy, może są niepouczeni, albo też celowo, czy świadomie tuszują swoje grzeszne zachowanie. Powinni najpierw uporządkować swoje życie.
    Ważna jest nie tylko postawa wewnętrzna, lecz także zewnętrzna, nasze zachowanie.
    Niestety, wprowadziliśmy, czy też przez wielu wprowadzone zostało przyjmowanie Komunii Świętej na stojąco. Nie nauczyliśmy, sami kapłani, właściwie udzielać Komunii Św. i jak wierni mają do Niej przystępować, jak ta postawa powinna wyglądać. Swego czasu byłem w Japonii. Postawa stojąca Japończyka wyraża szacunek, nie ma tam klęczenia. Oni klęczą przy posiłku, gdy mają gości, tam nie ma krzeseł. Przyjęta jest postawa klęcząca lub siedząca przy stole, dlatego się dziwią, że my klęczymy. Natomiast, kiedy oni przystępują do Komunii Świętej to naprawdę jest wspaniałe, z jaką gracją, wszystko jest uporządkowane, nikt się nie kreci, każdy wie gdzie ma pójść, w którym kierunku, z ukłonami. To jest piękne. Myślę, że my nie jesteśmy do tego zdolni. Osobiście zachowuje ten dekret podczas rekolekcji w diecezjach. Na końcu procesji stawiam dwa klęczniki i przyjmowanie Komunii Świętej przypomina przyjęcie Jej po raz pierwszy. Każda kobieta czy mężczyzna mają ręce złożone, podobnie dzieci i młodzież procesyjnie, na klęcząco przyjmują Pana Jezusa. Powiem więcej, miałem wiele takich rekolekcji z młodzieżą i bardzo sobie to cenią. Wydaje się, że tu trzeba dopomóc, bo księża są w trudnej sytuacji, nie robić problemu, ale dążyć do właściwej postawy zewnętrznej.
    Trzecia grupa zadań – odnowienie pobożności Eucharystycznej
    Dni, w szczególności, pierwszy czwartek, piątek, sobota miesiąca pozostają bez Adoracji Najświętszego Sakramentu. One w wielu miejscach zamarły, a szkoda, ponieważ są to niezwykle ważne dary Bożej łaski.
    Adoracje Najświętszego Sakramentu, korzystajmy, że są otwarte świątynie, wykorzystujmy jak najpiękniej i najlepiej czas naszego życia. Odnośnie wdrażania dzieci i młodzieży do Adoracji Najświętszego Sakramentu, wydaje nam się, że nie mają czasu, że czegoś nie rozumieją. Ankiety przeprowadzone podczas rekolekcji zamkniętych dla dzieci i młodzieży mówią coś innego, że bardzo sobie cenią i najwięcej korzystają z indywidualnej Adoracji, którą odbywali sami, podczas tzw. „randki „ z Panem Jezusem. Kiedy był czas wolny lub zajęcia od których mogli się oderwać, przychodzili do Kaplicy przed Tabernakulum. Nawet, jeśli z początku brak entuzjazmu, niech nas to nie przeraża.
    Aktywny udział w procesjach Eucharystycznych jest zachowany, dzięki Bogu, w wielu miejscach w naszej Ojczyźnie. Włączajmy się całymi rodzinami. Jest to manifestacja i przejście z błogosławieństwem Bożym pana Jezusa.
    I wreszcie chodzi o włączenie się do praktyk Eucharystycznych i rozwijanie tej pobożności w swoich wspólnotach parafialnych.
    Czwarta grupa zadań – apostolstwo Eucharystyczne, świadectwo własnego życia
    Bądźmy świadkami Jezusa, który jest obecny w naszym życiu przez łaskę i z miłości do drugiego człowieka. Odważnie przyznawajmy się do Chrystusa i do Kościoła. Nie wyobrażam sobie, żeby człowiek, który przystępuje do Komunii Świętej mógł obojętnie przejść obok kapłana lub siostry zakonnej nie dając świadectwa tym „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.
    Podejmujmy i wspierajmy różnego rodzaju dzieła miłosierdzia, ponieważ tak jak śpiewamy w pieśni o Najświętszym Sakramencie „Panie dobry jak chleb..” On rzeczywiście jest dobry jak chleb. Ale chleb jest przeznaczony dla wszystkich, także dla tych, którym wydaje się, że są syci, ale naprawdę są bardzo głodni.
    Życzę sobie i Wam, abyśmy wzrastali w pobożności Eucharystycznej i tak stawali się znakami Jego obecności, obecności Pana Jezusa we współczesnym świecie i na przyszłe pokolenia.
    Bóg zapłać.

  19. Krzysztof said

    Kościół nie odważyłby się zmienić niczego w słowach konsekracji,,To Jest Ciało Moje, to jest Krew Moja”.

    Czy napewno?

    Już raz się odważył! i to ponad 10 lat temu.
    Kto o tym wie?
    Drugi raz ,będzie łatwiej.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: