Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 21 października, 2012

Świadectwo czytelnika bloga

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 października 2012

Księże Adamie i jeśli są prawdziwi inni to do nich też niech dotrze to świadectwo. To dla tych nawróconych a jest ich bardzo wielka ilość będę tak jak obiecał mi ksiądz Adam cierpiał zniewagi i oszczerstwa. Zakładając bloga  właśnie to było moim celem , pomóż pisanymi tekstami zbliżyć się młodym do Jezusa, zakochać się w Nim, zakochać się w Matce Bożej. Szanuję was gdyż jesteście zastępcami Chrystusa na ziemi, ale to nie znaczy że muszę się z wami zgadzać gdyż jesteście tak samo ludźmi popełniającymi błędy. Zbyt mocno zaufaliście pewnym osobom które mają w sercu nienawiść , dlatego  taka a nie inna wasza postawa. Proszę wszystkich życzliwych o dostarczenie tym księżom świadectwa wszystkich czytelników które tu umieszczaliśmy. Niech troska o zbawienie wszystkich będzie najważniejszym celem naszych działań a nie szerzenie nienawiści. Nie zadajmy tym którzy się nawracają bólu niezrozumienia,n nie pokazujmy że katolicy są pełnymi jadu i nienawiści.

Dzieckonmp.

Witam serdecznie was wszystkich bywalców bloga Dziecko Królowej Pokoju , która  ta strona pozwala nam wzrastać duchowo..

Jestem chłopakiem przed 30 i chciałbym wam opowiedzieć w skrócie  w formie pisanej moje świadectwo. Zacznę  od początku urodziłem się jako 3 dziecko moich rodziców, byłem najmłodszy stad od najmłodszych lat poświęcano mi sporo uwagi czy to od rodzeństwa czy od rodziców. Rodzina moja nie była bogata, mój tato i moja mama pracowali ale nie były to prace przynoszące dochody dające godziwe życie. Nie pomagał tez mój tata, który często pił alkohol, gdy przychodził dzień wypłaty to część przeznaczał na alkohol. Moja mama nie miała w tamtym okresie dobrego życia. Z opowieści wiem ze czasami brakowało pieniędzy na jedzenie. Jako dziecko nie miałem dużo zabawek, ciuchów czy innych rzeczy jakie małe dziecko mieć powinno. Ale nie zrażałem się tym. Okres podstawówki pamiętam w dwojaki sposób. Pierwszy to pierwsze klasy, gdzie miałem sporo kolegów wszystko szlo dobrze. Problemy zaczęły się w dalszych klasach, gdzie można rzecz należałem do tej gorszej części klasy czy tez szkoły tzw łobuziaków. Mimo to że do nich należałem to byłem także w jakimś sensie poniżany przez silniejszych, co zaowocowało na latach dojrzewania. W szkole średniej zaczynałem szukać akceptacji u silnych grup z zasadami. Popadłem w złe towarzystwo, gdzie podstawowe motto brzmiało: „Ulica mym domem a ziomki rodziną”. Popadłem w nałogi: papierosy, alkohol, narkotyki, później doszło do zniewolenia w sferach seksu. Zacząłem oglądać pornografie w połączeniu z narkotykami czy alkoholem to szatan w tej kwestii posiadł moja dusze. Od dziecka kochałem sport a szczególnie piłkę nożną. Trenowałem w klubie ale tylko na papierze. Bo zamiast trenować i realizować  marzenia z dzieciństwa o grze w zawodowym futbolu to trenowałem nadużywanie alkoholu i narkotyków. Byłem łobuzem, kibolem, uczestniczyłem czasem w bójkach, gdzie do tej pory na twarzy widać blizny z tych zajść. Wiele razy dochodziło do tego że spałem w krzakach we własnych rzygowinach. Na narkotykach szatan w mawiał mi w moja podświadomość, ze jestem zerem, że nikt mnie nie kocha, po co żyć. Faktycznie czasem zadawałem sobie pytanie PO CO JA ŻYJE ?! Żeby zdobyć pieniądze na melanż wynosiłem z domu różne rzeczy, zdarzało się że coś się ukradło ludziom. Bywało tak, że okradaliśmy z kolegami markety. Niestety nie tylko to było moim źródłem dochodów, które były przeznaczone na imprezy, innym była handel narkotykami. Nie trwało to długo ale było to częścią w moim życiu. Oczywiście ja na tym nie zarabiałem tylko po prostu część działki sprzedawałem a część zażywałem, gdzie i tak zostawałem na kresce i zdarzyło się, że byłem ścigany za długi u handlarza. Moje życie w to było dragi, alkohol, kobiety, hazard i wszystko co najgorsze. W 2005 roku przeżyłem wypadek samochodowy, pijani jechaliśmy z nożami i kijami na zadymę. Być może gdyby nie ten wypadek to by stała się tragedia. Przy prędkości ok. 100 km/h wypadliśmy z drogi mijając o centymetry hydrant i po dachowaniu zatrzymaliśmy się centymetry od betonowego muru. Nikomu nic groźnego się nie stało.Cud ?  Miałem wielu nazwijmy to przyjaciół, i często zmieniałem towarzystwo.   Na domiar złego po jednej ostrej popijawie zginął potracony przez Tira  kolega. Nawet przez niektórych byłem nazwany morderca. Straszne to było uczucie na pogrzebie spojrzeć w twarz rodzicom tego kolegi. Popadłem wtedy w alkoholizm, piłem kilka  miesięcy dzień w dzień pod sklepem czy gdzie mnie nogi poniosły.  To był okres w moim życiu kiedy czułem straszna pustkę. Wiele osób w takim stanie popełniało samobójstwa.  Miałem kochana mamę, która się modliła za  mnie i za cała moją rodzinę. No i można powiedzieć  ze wtedy zacząłem odzywać się do Boga. Często niestety będąc pijanym, w nocy szedłem gdzieś z dala od osiedla i płakałem sam do siebie ale i do Boga prosiłem o dziewczynę, która mnie pokocha i wyrwie mnie z tego życiowego marazmu. Chciałem by to był mój anioł stróż. No i ponad rok później poznałem tego anioła stróża. Zaakceptowała mnie i pokochała i dzięki niej zerwałem stopniowo z nałogami, w tym sensie, że już nie miałem takich maratonów w piciu i zdecydowanie nie miałem zgody na imprezowanie z kolegami. Oczywiście ja to robiłem, kłamiąc Ją niesamowicie. Wiele ze mną przeżyła ta dziewczyna, podobnie z reszta jak moja mama. W tym czasie Pan Bóg zesłał na mnie chorobę, przy której nie mogłem pić a tym bardziej zażywać narkotyków. Byłem zdołowany tym faktem. Dzięki tej chorobie rzuciłem na narkotyki, lecz z alkoholem się na stałe nie rozstałem. Potrafiłem  długim czasem nie pić ale w końcu od czego jest szatan ? koledzy wyprowadzali na manowce w dalszym ciągu. Moja dziewczyna studiowała i mieszkała w dużym mieście.  Ja mieszkałem w małej miejscowości i do tego byłem cały czas bezrobotny. Postanowiłem wyjechać do dziewczyny i  z nią zamieszkać. Znalazłem prace i tak sobie żyliśmy bez ślubu i radowaliśmy tym szatana.  Często się kłóciliśmy. Ja czasami uciekałem do alkoholu i właśnie w trakcie jednej nocy gdy byłem pijany zdradziłem  dziewczynę z inną. Spędziłem tam 2 lata i postanowiłem wrócić do siebie. Była to jesień 2010 roku. Po moim powrocie dziewczyna zerwała ze mną nie widziała sensu w tym związku. Jej mama nigdy mnie nie akceptowała. Ona nie myślała wracać i nie chciała żyć na odległość. Bardzo przeżyłem to rozstanie, bardzo często płakałem z tego powodu. Oczywiście smutki zakrapiałem alkoholem. Ponownie  poczułem w sercu taka ogromną uciskającą pustkę . Nie widziałem sensu w życiu ponownie byłem bezrobotny, nie miałem kolegów, gdyż po wyjeździe zerwałem kontakty niemal ze wszystkimi. Krępowałem się otworzyć przed moja mamą. I wtedy szukałem prawdy o tym chorym świecie. Poznawałem teorie spiskowe, czytałem o iluminatach, NWO itd. Dowiedziałem się, że ta cała władza czci szatana. Wtedy tez zacząłem czytać ewangelie, pożerałem ja strona za stroną. szatan robił wszystko bym tego nie robił i wtedy coraz częściej robiłem wypady do kolegów, którzy sobie czasami o mnie dziwnym  trafem przypominali. Generalnie wychowany byłem w wierze jako dziecko chodziłem do kościoła, jako dorosły czasem tez ale odświętnie. Myślałem ze wierze w Boga ale to nie była wiara tylko wiedza, że jest Bóg. Odświętnie zdarzało mi się również spowiadać  i przyjmować komunie oczywiście świętokradzko. No ale skrobiąc tą ewangelie zaglądałem na niedzielną msze św coraz częściej. I mniej więcej pod koniec roku 2010  zacząłem czytać orędzia np. z Garabandal. Wiecie, że jak przeczytałem o ostrzeżeniu to sobie pomyślałem o jej przecież ja jestem strasznym grzesznikiem i tak naprawdę to na co zasługuje za moje życie to piekło. Trafiłem także między Innymi na ten blog dzieckonmp.wordpress.com. i tam były orędzia Ostrzeżenie, ale także wiele inny artykułów dotyczących spraw Wiary. Wiecie że stopniowo po cichu jak bywałem sam modliłem się. Odmawiałem Ojcze nasz i inne modlitwy. W trakcie tego okresu także przyszly na mój adres książki z instytutu ks Piotra Skargi. M In o Ojcu Pio czy o orędziach w Fatimie. Czytałem i czytałem. Szatan mnie nie chciał wypuścić ze swojej garści. Nastąpiła taka duchowa walka ja to nazywam przeciąganiem liny między dobrem a złem. I na początku 2011 gdy byłem sam upadłem nie na kolana lecz położyłem się w kształcie krzyża na podłodze zaszlochałem i zakołatałem do Boga. Powiedziałem mniej więcej takie słowa „Panie jeśli chcesz to proszę Cię pomóż mi bo Ja już dalej tak żyć nie mogę, nie widzę sensu w moim życiu, daj mi nadzieję Panie Jezu BŁAGAM CIE RATUJ MNIE …” wylałem wtedy ocean łez… i wtedy w krótkim czasie zacząłem wyraźnie czuć jak wlewa się we mnie miłość. Ta miłość jest nie do opisania. Moje zniewolenia odchodziły, w jednym momencie przestałem bluźnić, strasznie sypałem łaciną nawet przy bliskich. Nałogi typu alkohol, papierosy itd. Odeszły.. Jezus Chrystus mnie uwolnił i stopniowo zmieniał na lepsze.. odbyłem kilka spowiedzi z całego życia. Gdy przyjąłem Pana Jezusa podczas komunii św. to w ławce leciały  mi łzy, czułem że coś w mojej duszy wiruje ze szczęścia, z miłości. Bóg ciągle mnie zmieniał. Oddziaływał na moje sumienie. Pewnego razu sumienie mówiło mi bym dziewczynie, z którą się rozstałem i do której bardzo chciałem wrócić, przyznał się do zdrady jaką jej zrobiłem. Wiecie szatan nie chciał tego w mawiał mi, że jak się przyznasz to nigdy nie wróci do ciebie. Ale działanie Boga było tak silne, gdzie słyszałem w głębi duszy jego słowa; ”albo robisz tak jak Ja chcę albo to koniec, wyjaw jej prawdę”. Przyznałem się do zdrady i wiecie, że po miesiącu znowu byliśmy razem. Skończyła studia wróciła również do domu rodzinnego. Byliśmy ze sobą rok czasu, ja żyłem blisko Boga jednak Ona nie. Rozstaliśmy się kilka miesięcy temu. Wierze, że taka była wola Boża. Teraz wiem że na tamtą chwilę Jezus chciał mnie oczyścić z tego grzechu zdrady poprzez przyznanie się do tego.. powiem wam ze kamień z serca mi spadł. Miłość Ci wszystko przebaczy to prawda bo miłość pochodzi od Boga Ojca i chwała mu za to… z dawnymi  „wrogami” się godziłem pierwszy wyciągałem rękę nawet jeśli ktoś mi zawinił… zaczęły się dziać cuda w mojej rodzinie np. nawrócenia, wyraźnie odczuwane jest działanie Boga w naszym życiu..

Pisze to nie dla  siebie, tylko dla was i dla ludzi którzy nie znają wyjścia ze swoich problemów.. Ja wam mówię teraz, że jest nadzieja .Jezus Chrystus jest drogą, prawda i życiem. Lekarzem, którego potrzebujecie w życiu. Nadzieją, która nigdy nie umrze, jest na wyciągniecie reki w każdym tabernakulum. 

„Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia..”

Pozdrawiam           P.

Posted in Orędzia Ostrzeżenie, Świadectwa | Otagowane: | 49 Komentarzy »

Zaufaj bez reszty Maryi.

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 października 2012

W odpowiedzi na nazwanie nas stadem żmij , gdy smutno się zrobiło widząc jak nienawiść bierze górę , jak zawsze wtedy gdy jest człowiekowi bardzo ciężko, bo ludzie ogarnięci nienawiścią ,  wdeptują cię w ziemię co mogę zrobić? Jak dziecko idę się pożałować mojej mamie. Tak jak małe dziecko, które nie rozumie dlaczego na nie nastają ze wszystkich stron dlaczego tak wyzywają , wyśmiewają.
I wiem, ze Matka na pewno temu zaradzi. Cóż najpewniejsza droga to ta na którą kładłem nacisk w czasie pielgrzymki do Medjugorje. Zaufać bez reszty Maryi. Tak więc czynię to jak zresztą zawsze starałem się to robić, bo nic już mi innego nie zostało. Jedynie zaufać bez reszty Maryi oraz przedstawienie tych wszystkich bolących niesłusznie oskarżeń w czasie osobistej adoracji Jezusowi. On tylko doda siły aby wytrzymać te piekielne ataki obrońców nienawiści.

Adoracja osobista z Jezusem

Bóg chce do Ciebie przemawiać  i teraz chce Cię do siebie przytulić. Posłuchaj co Bóg mówi w Twoim sercu. Jezus mówi do Ciebie. Ja znam Twoją słabość, znam Twoje walki, Twoje udręki, wszystkie Twoje choroby ciała, Ja znam wszystkie Twoje grzechy, wszystkie  Twoje ograniczenia, ale tak czy inaczej mówię Ci: Kocham Cię takim jakim jesteś, daj mi swoje serce. Jeśli Ty chcesz się stać aniołem, żeby mnie kochać nigdy mnie nie pokochasz. Ale gdy będziesz często upadał w grzech, jak przetrwasz ? Nawet jeśli jesteś słaby w swoich cnotach, ja nigdy nie odbiorę Ci swojej miłości. Ja Bóg, Ja Jezus, pragnę miłości Twojego słabego serca. Jeżeli chcesz czekać aż staniesz się doskonały żeby mnie pokochać, nigdy mnie nie pokochasz. Kochaj mnie teraz ,, kochaj mnie tutaj.

 

Pan Jezus przemawia do Ciebie. Może myślisz że nie jesteś w stanie w piasku znaleźć perły która jest czysta, nie wierzysz w to, ale gdybyś chciał, z niczego można stworzyć miliony świętych, ludzi doskonałych. Czy Ty nie wiesz że Ja Jestem Bogiem wszechmogącym? Ale ja wolę poczekać na Ciebie, chcę poczekać na miłość Twojego biednego serca, tylko tego pragnę w tej chwili, pragnę Ciebie pragnę Twojej miłości, twojego serca, bo ja Bóg żyję Twoją miłością.

 

Pozwól abym cię kochał w tej chwili, ja pragnę twojego serca, pragnę ukształtować Cię zbudować na nowo. Tak, Ja mówię do Ciebie , nie odwracaj się ja pragnę właśnie Ciebie, więc  trwam tak w oczekiwaniu abyś całkowicie mi zaufał. Ja kocham Ciebie i pragnę Twojego biednego serca , pragnę Twojej biednej miłości.

 

Ja kocham Cię całego, kocham wszystkie Twoje słabości. Czy wierzysz że Ja potrzebuję Ciebie Twoich talentów, Ja który Jestem Bogiem wszechmogącym potrzebuje Ciebie w całości, takim jakim jesteś. Ja nie pytam się o Twoje cnoty,  Ja wiem że Ja Cię nimi obdarzyłem. Ty jesteś słaby. Gdybyś wszystkie te cnoty otrzymał,  stałbyś się pyszny. A postanowiłem że przygotuję dla Ciebie wielkie rzeczy, a Ty będziesz pokornym sługą. Ja chętnie przyjmę od Ciebie to  niewiele co posiadasz. Ja stworzyłem Ciebie na swój obraz. Kochaj, a miłość pozwoli dokonać wszystkiego innego. Nawet nie zdasz sobie sprawy kiedy  to się stanie. Więc ja tak bardzo potrzebuję gotowości twojej duszy, gotowości do miłowania.

 

Oto tutaj Jestem na zewnątrz. Ja który jestem jak żebrak, który puka do drzwi. To Ja Twój Pan pukam i czekam, Ja Bóg który zawsze oczekuje na to, abyś mi otworzył. Nie szukaj wym ówek dla swojej słabości. Gdybyś wiedział jak wielka jest Twoja marność umarłbyś z przerażenia i bólu. To też kochaj Mnie takim jakim jesteś. Jedna rzecz która może mnie obrazić to to, że zwątpiłbyś w moją miłość. To też bądź wierny, uwierz w Moją miłość zaufaj Mi Twojemu Bogu.

 

Pamiętaj tylko o jednej rzeczy, o tym co chcę Ci dziś wieczorem powiedzieć. Kochaj mnie taki jakim jesteś. Jeżeli chcesz czekać aż staniesz się  świętym aby mnie pokochać, boję się że nigdy mnie nie pokochasz.  Tak więc mówię Ci kochaj mnie teraz, kochaj mnie w tym momencie, i zobaczysz że pokochasz mnie na zawsze, i nikt nie będzie mógł nas rozdzielić. Twój Bóg, Twój Zbawiciel, Jezus z Nazaretu.

Przekazuję Ci Moje Cierpienie, Mój Jezu

 

Jezu, łączę mój ból i cierpienie z tym,
które Ty przecierpiałeś
w czasie Swej Agonii na Kalwarii.
Każdą zniewagę na mnie rzuconą
oferuję Tobie.
Każde urąganie i każdy słowny atak,
przez które cierpię, ofiaruję Tobie
w hołdzie Ukoronowania Ciebie Cierniami.
Każdą niesprawiedliwą krytykę mojej osoby
ofiaruję Tobie
na cześć Twojego upokorzenia przed Piłatem.
Każde fizyczne cierpienie,
zadawaną mi rękami innych,
ofiaruję Tobie
na cześć Twojego biczowania przy Słupie.
Każdą obelgę, która mnie dotyka,
ofiaruję Tobie
na cześć okrutnej fizycznej tortury,
którą przecierpiałeś
w czasie Ukoronowania Cierniem,
kiedy przeszyte zostało Twoje Oko.
Za każdym razem,
gdy staję się Twoim odbiciem,
udziel mi Twego Nauczania,
a kiedy ze mnie drwią,
pozwól mi pomóc Ci w drodze na Kalwarię.
Dopomóż mi wykorzenić z siebie pychę
i nigdy się nie bać przyznać,
że Cię kocham, Drogi Jezu.
A kiedy wszystko wydaje się być
w moim życiu beznadziejne, Drogi Jezu,
wesprzyj mnie odwagą,
przypominając mi,
że dobrowolnie pozwoliłeś Siebie ukrzyżować
w tak nikczemny i okrutny sposób.
Pomóż mi powstać i być poczytywanym
za prawdziwego Chrześcijanina,
prawdziwego żołnierza w Twojej armii,
pokornego i o skruszonym sercu
na pamiątkę Ofiary, jakiej dokonałeś dla mnie.
Trzymaj mnie za rękę, Drogi Jezu,
i pokaż mi, jak moje własne cierpienie
może natchnąć innych,
aby włączyli się do Twojej armii dusz,
które myślą podobnie i Ciebie kochają.
Pomóż mi przyjąć cierpienie
i ofiarować je Tobie jako dar,
aby ocalić dusze w tej ostatecznej bitwie
przeciwko tyranii złego.
Amen.

Cierpienie, Moja córko — tak, jak ciężkie ono jest — jest Darem, którego używam, przekazując go tym, którym ufam w Moim Sercu, tak abym mógł ocalić dusze.

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 77 Komentarzy »

Jak nas widza za granicą

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 października 2012

Czytelnik z Czech pisze

Witam, chce wyrazić opinię , że tak naprawde ten tutaj blog jest otwarty, niema wybuchow do zlego jak na tam tym blogu, jest atmosfera zupelnie inna do pisania niz tam. Tam ten blog “wiosny” i slawnego zenob… to cos katastrofalnego. Przed pare miesiacami nieznajac zadnych “problemow” miedzy blogami napisalem tam swoje zdanie, chcialem wlaczyc do dyskusji. I co mi odpisano? ZE MOJ JEZYK TO TYPOWY JEZYK KOGOS ZE SLASKA CIESZYNSKIEGO…. Tamtejszy admin zaraz inicjatywnie potwierdzil to sobie poprzez moj adres IP z komputera… Oj jak w pare sekundach czlowiek zapoznaje sie z kim ma do czyniena. Tyle nienawisci , tyle posmieszkow, BOG TO WIDZIAL I ONI KIEDY NIEOPAMIETAJA SIE TO BEDZIE ZLE DLA TAKICH LUDZI, KTORZY ZARAZ OSADZAJA INNYCH. Niezrozumieli do dzisiejszego dnia, ze kiedy ktos slusznie przychodzi na blog a ja naprawde slusznie przyszedlem i chcialem sobie dopisywac to zaraz mie na bok usuneli i zamiast odpowiedziec na pytania bo myslalem, ze super zapoznac w internecie ludzi z innego kraju to zaraz glupie posmieszki, osadzanie itp. Do dzis nierozumie dlaczego ONI TAK DUZO MOWIA O MILOSCI I BOGU, KIEDY TAK ZACHOWUJA SIE DO KOGOS KTO IM STAWIA PYTANIA I CHCE DYSKUTOWAC. Cos strasznego. Tutaj znalazlem ludzi co nieosadzaja, wola podyskutowac, i jest obojetne kto z kad jest. Tam to tylko ludzie piszacy sobie nawzajem i kiedy ktos ma pytanie inne niz oczekuja i jest z innego kraju to jak mi sie stalo zaraz czlowieka usuwaja na margines. Tyle za mnie. To pisze z wlasnego “przezycia” tam na tych stronach ktore kryja sie za piekne obrazki. Ale czlowieka zaraz wylaczaja. Pozdrawiam.

W Polsce adminka Ewa R.S natomiast szykuje egzorcyzm kilku księży na nad adminem Bronkiem i czytelnikami bloga gdyż oceniono że to jest stado Żmij . Wypowiedz księdza

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=HovJpsPxCqE

Dokładam jeszcze 2 dobre komentarze.

Widzisz, miałeś do czynienia z Polską w pigułce, zasiedloną przez ludzi z różnych stron o skrajnie odmiennej mentalności. taki już nas los Mesjasza narodów – męczą nas wrogowie zewnętrzni, ale i zamieszkujący tutaj koczownicy. Dlatego mamy wciąż pod górkę we wszystkim co robimy od religii, mediów polityki po stosunki pseudo sąsiedzkie. Analiza zachowań na blogach to dobre miejsce do obserwacji socjologicznych. Jedno Ci powiem : w Polsce są ludzie i jest ich niemało z którymi można wymieniać tylko ukłony, myśli lepiej pozostawić dla siebie. Ale modlić się zawsze można a nawet trzeba, ale Ty jako Chrześcijanin na pewno to rozumiesz. W jednym wykładów ksiądz Glas egzorcysta również potwierdza że ludzi takich należy unikać, nie wikłać się w żadne więzi z nimi. Przypadkiem (a może nie) mówią o tym słowa przedostatniego orędzia Marii BM.

Annah

Przestańcie użalać się sami nad sobą.
Nikt nikomu nie obiecywal latwego zycia… )
Tam gdzie Maryja jest i szatan .ktory ze wszystkich ziemskich stworzen najbardziej nienawidzi Niepokalanej .
Jesli “bija naszych ” znaczy ze wszystko jest w porzadku. jesli bedzie spokoj … trzeba przystanac i zastanowic sie czy obrany kierunek jest sluszny …
Nazwa Krolowej Pokoju przyciaga moce zla … )))
Jesli cierpimy w milczeniu nasze cierpienie ma ogromna wartosc przed Bogiem ,mozna dfiarowac w roznych intencjach …)
Kroluj nam Chryste !!!

Lucek

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 19 Komentarzy »