Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Halloween – zabawa czy kult szatana ?

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 października 2012


Realizm świata duchowego
„Święto duchów”
czy zagrożenie duchowe ?

Halloween jako kontrinicjacja
Halloween (ang. hallow – uświęcić, uświęcać, poświęcić) to tradycja, „święto” czy też inicjacja (poświęcenie, wtajemniczenie), obecne coraz częściej w kulturze zachodniej (w tym także w Polsce). Praktyka ta wywodzi się z USA, gdzie przejęto tę tradycję z kultów magicznych i satanistycznych, m.in. z obrzędów druidów (celtyckich kapłanów), którzy uprawiali spirytyzm, a nawet składanie ofiar z ludzi ku czci boga śmierci.

Nie jest przypadkiem, że Anton Sz. LaVey, autor „Biblii szatana”, powiedział, że „Halloween jest najważniejszym dniem w roku dla kościoła szatana”. Nie dziwi więc, że Noc Halloween (z 31 października na 1 listopada) łączy się w kalendarzu rytuałów satanistycznych z praktyką tzw. czarnych mszy i orgii seksualnych związanych z jednoczeniem się z demonami. Łączy się to także ze składaniem ofiar z ludzi (w większości dzieci) w kulcie satanistycznym, o czym świadczą wypowiedzi byłych satanistów, naocznych świadków tych zdarzeń.

Oznacza to, że chodzi tu o rodzaj inicjacji, czyli pewnego otwarcia na określony duchowy świat. Dokonuje się to poprzez dobrowolną, duchową przynależność, wyrażoną w pewnych znakach, symbolach, gestach i czynach, gdzie tego typu obrzęd ofiarniczy pieczętuje więź z bóstwem, do którego się odnosi. W stosunku do tradycji chrześcijańskiej mamy tu do czynienia z inicjacją, jako zjawiskiem duchowym, symetrycznie przeciwnym (co w satanizmie zewnętrznie wyraża rytuał „czarnej mszy”, będącej parodią obrzędu rzymskiej Mszy św.). Stąd można tu mówić o kontrinicjacji, zwłaszcza że rzecz dotyczy szatana – przeciwnika Boga.

Satanizm jawny i ukryty

Dla wielu jednak te fakty czy argumenty nie mają żadnego znaczenia. Więcej, niektórzy ludzie, a często także i teologowie, całkowicie negują istnienie szatana, jako realnego bytu osobowego. Wśród nich są też tacy, którzy twierdzą, iż to właśnie teoria o istnieniu złych duchów spowodowała nadmierne zainteresowanie satanizmem, magią czy okultyzmem. Taka opinia jest jednak sprowadzaniem faktów obiektywnych do subiektywnych mniemań. Podobne przekonanie wynika bowiem z ignorancji (niepozbawionej arogancji) i to ono właśnie niesie niebezpieczne następstwa. Sprawia bowiem, że bagatelizuje się problem najwyższej wagi dotyczącej zbawienia ludzkiego.

Tymczasem zdrowa teologia, demonologia oraz praktyka egzorcystów potwierdzają coś zupełnie odwrotnego. To nie wiara w szatana kieruje do zainteresowania okultyzmem (a przynajmniej nie zawsze), ale zainteresowanie okultyzmem prowadzi do zupełnie nieoczekiwanego, niechcianego czy nawet unikanego kontaktu z szatanem.

Najniebezpieczniejszy zresztą okultyzm to ten, który nic nie mówi o szatanie; ten jednak prędzej czy później się ujawni, czy praktykujący okultyzm chce, czy też nie chce tego. Potwierdzają to fakty empiryczne, praktyka duszpasterska lub konkretne rozeznanie duchowe – oparte na prawdziwej teologii, niezredukowanej jeszcze do antropologii kulturowej – dokonujące się często w dramatycznym czy nawet niebezpiecznym kontakcie z tą rzeczywistością.

Nie dziwi więc, że Halloween jest faktem ważnym nie tylko dla satanistów, ale wszelkiej maści neopogan, okultystów i spirytystów. Wynika to m.in. z faktu, że „święto” Halloween ma swoje korzenie w kulturze

Celtów (modnej wśród okultystów), którzy witali Nowy Rok właśnie 1 listopada. W wigilię tego święta ci poganie czcili boga śmierci i ciemności Samhaina. Wierzyli, że owo bóstwo tej właśnie nocy pozwala duchom zmarłych powrócić tam, gdzie żyli wcześniej. Celtyccy kapłani (zwani druidami) nakazywali wówczas rozpalenie wielkich ognisk. Na ołtarzach poświęcano bogowi śmierci resztki plonów, zwierzęta, a czasem nawet ludzi. Wokół stosu, odurzeni w stanie transu Celtowie tańczyli taniec śmierci, zapraszając – i wypuszczając zarazem – duchy ciemności. Ofiary z ludzi mają bowiem charakter per excellence satanistyczny.

Nie można więc w żadnym przypadku założyć, że chodziło tu o coś dobrego, np. o przedchrześcijańską naturalną mistykę, ale właśnie o kontrinicjację: w pogańskiej czy przedchrześcijańskiej formie. Jest to więc tradycja „ciemnej duchowości” czy „mrocznej mistyki” (znamy ją już dobrze z książek o Harrym Potterze), kontynuowana w postchrześcijańskiej tradycji kontrinicjacyjnej; nie tylko w „czystym” satanizmie, ale też w zachodnim okultyzmie i spirytyzmie.
Nie chodzi więc tylko o jawne przyzywanie złych duchów ku pomocy, jak czynią to sataniści. Może się to dokonywać w sposób ukryty, o czym pisali wiele św. Augustyn i św. Tomasz z Akwinu. Chodzi tu o inicjację, a właściwie kontrinicjację wiążącą ludzi z mocami ciemności, co jest tym bardziej groźne, jeśli takie duchowe zagrożenie dotyczy dzieci.

To jest problem duchowy
W tradycji amerykańskiej to kalendarzowe już „święto” Halloween wygląda pozornie niewinnie i wydaje się powierzchownie jedynie zewnętrznym odreagowaniem frustracji czy zaspokojeniem potrzeby tajemniczości i innych potrzeb psychologicznych, którym sprzyja częściowo np. przebieranie się za czarownicę, wampira, ducha czy diabła. Problem polega jednak na tym, że wszystkie te postaci związane są z osobą szatana w tradycji duchowości chrześcijańskiej i mentalności europejskiej. Dlatego obcowanie z tymi tematami, choćby tylko na poziomie znaczeń i zabawy – może przygotować otwarcie się na tę niebezpieczną i realistycznie pojętą rzeczywistość duchową. Dokonuje się to właśnie poprzez sferę mentalno-wyobrażeniową, przywołującą pewne obrazy i pojęcia, mające odniesienie realistyczne lub ontologiczne do realnej postaci szatana.

Nie ma żadnego intelektualnego powodu (poza prywatnymi poglądami czy przesądami intelektualnymi w tej kwestii), by zanegować taką możliwość. Dlatego takie zachowania i gesty z istoty – czy ktoś tego chce czy nie – przekraczają poziom kultury i sytuują nas w obszarze religii (antyreligii), duchowości (pseudoduchowości) czy inicjacji (kontrinicjacji). „Ciemna duchowość” wciąga i przyciąga inne mroczne koncepcje czy duchowe światy. Problemem jest tu nie tylko realizm magii, ale też realizm kontrinicjacji, jak to jest również w „Harrym Poterze” (więcej o tym problemie w moim artykule „Harry Potter i kontrinicjacja” w: „Nasz Dziennik”, 28-29.02.2004, s. 20-21). Halloween jest dziś bowiem konstrukcją sztuczną, eklektyczną czy synkretyczną. Jest to jednak jeszcze bardziej niebezpieczne. Naprowadza bowiem i otwiera jednocześnie na wiele typów niebezpiecznych tradycji inicjacyjnych czy duchowych wierzeń.

Problem polega jednak na tym, że wielu psychologów, psychiatrów czy socjologów – wypowiadających się na temat Halloween – naiwnie ignoruje realizm świata duchowego. Sami, nierzadko zagubieni, szukają potem pomocy u duszpasterzy czy egzorcystów. Żałują często – po jakimś czasie – że byli tak ślepi i głusi na rzeczywistość duchową, co odbiło się na losie ich pacjentów czy studentów. Ich ignorancja często była niezawiniona, gdyż na studiach zamiast metodologii nauk uczono ich materializmu – pod pozorem nauki. Stąd u tak wielu z nich widać przejawy szczególnego zaburzenia: „materialistycznej paranoi” na punkcie duchowości i duchów oraz bezprawne intelektualnie wykluczanie ich wpływu w ocenie czy diagnozie problemów ludzkich. Na szczęście nie wszyscy tak błądzą bądź wracają do prawdy okrężnymi drogami. W jednym ze szpitali psychiatrycznych w Polsce ordynator napisał wreszcie w karcie pacjentki: zniewolona przez ducha.

Problemem dla teologów, duszpasterzy i egzorcystów jest jednak to, że współczesna psychiatria (a nie tylko psychiatrzy) neguje powyższe fakty duchowe, gdyż jest niebezpiecznie „zideologizowana” pozytywizmem i naiwnym materializmem (potwierdza to światowej sławy badacz sekt i okultyzmu, M. Introvigne). Przykład idzie z USA, „ojczyzny” Halloween, co może nie jest przypadkowe. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w wydanym specjalnie podręczniku stwierdza, że dla człowieka pierwotnego i dla dziecka „myślenie magiczne” jest czymś „normalnym”, ale kiedy „człowiek dojrzały” wierzy w jasnowidztwo, w telepatię czy w percepcje pozazmysłową (ESP), to w takim przypadku narzuca się diagnoza schizofrenii. Literatura psychiatryczna jednostronnie – na zasadzie pseudoracjonalistycznego przesądu, który naiwnie „psychopatologizuje” zjawiska duchowe, bezprawnie pozbawiając realizmu niebezpieczne błędy intelektualne i grzechy duchowe – posunęła się aż do stwierdzenia, że wiara w reinkarnację, astrologię, UFO oraz czary usprawiedliwia diagnozę schizofrenii lub nerwicy. Jeszcze dalej posuwa się, kiedy uważa za pewnik już zupełnie błędną (i obłędną) tezę, że przekonanie w skuteczność modlitwy stanowi element „patologii magicznej” (por. American Psychiatric Association, Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders [DSM-III-R], American Psychiatric Press, Washington 1987, s. 401). To już nie jest nauka, ale ideologia. Czy można więc oczekiwać „rozeznania duchowego” w społeczeństwie przy tak silnym natężeniu „oświeconej ciemnoty”?

Interpretacje psychologiczne, psychiatryczne, antropologiczne czy kulturowe z pewnością mają swoje miejsce w zjawisku Halloween (psychologia „cienia”, „logika nocy”, celebracja „chaosu”, „dionizyjskie upojenie”). Nie można jednak pomijać czynnika duchowości czy realizmu ontologicznego, który może przebijać z ram zewnętrznych tej tradycji, będącej w istocie formą inicjacji w świat okultystyczny czy demoniczny. Tym bardziej nie należy w podobny sposób jak psychiatria – bezprawnie w sensie intelektualnym – wyrokować o rzeczywistościach duchowych i ontologicznych, przyczyniając się do pomieszania pojęć, np. mylenia modlitwy z magicznym zaklęciem, modlitwy za zmarłych z wywoływaniem duchów. Także praktyki astrologiczne czy w ogóle – okultystyczne – należy oceniać na zupełnie innym poziomie.

Modlitwa czy zaklęcia i spirytyzm?
Wynika z tego, że wspomniane nauki humanistyczne, z psychiatrią na czele, nie są w stanie ocenić duchowego znaczenia świata symbolicznego i jego roli w tradycjach duchowo-inicjacyjnych. Tymczasem już zwykłe symbole czy raczej znaki – związane z praktykowaniem Halloween – jak śmierć, krew czy duchy (np. przebieranie się w różne kostiumy ma na celu zmylenie duchów, które wedle tych wierzeń mają przychodzić do ludzi ostatniego dnia października), otwierają – z pomocą psychologicznych skojarzeń – na rzeczywistość duchową, która przekracza wymiar psychologiczny, odnosząc się do sfery światopoglądu czy religii.
Chodzi więc o wymiar duchowy, który przybiera postać stosunku do świata duchów. Fantazje Halloween dotyczą zmarłych, którzy powracają. Zamiast modlitwy za zmarłych, mamy ich przyzywanie, zaklinanie, a więc spirytyzm, co jest formalnie podobne, ale merytorycznie absolutnie różne i całkowicie przeciwstawne. Amerykańscy protestanci nie wierzą w kontakt z duchami i może próbują zaklinać własne lęki, przywołując fantomy, w których istnienie nie wierzą. Może być jednak gorzej. Niewiara połączona z przyzywaniem duchów, nie oznacza, że duch nie przyjdzie. Często i chętnie przychodzi, co potwierdza doświadczenie seansów spirytystycznych. Nie trzeba go specjalnie zapraszać. Warunki kontrinicjacji są bardzo proste. Wystarczy okazać minimum zainteresowania. Reszta przyjdzie sama. Potem czas na kolejne stopnie wtajemniczenia.
Święto chrześcijańskie kontynuuje inicjację chrzcielną i jej cele: pogłębić relację duchowo-modlitewną z Bogiem i ze Świętymi, pomodlić się za Zmarłych, w czyśćcu cierpiących. Oznacza to też: oddzielić się od Zła – po raz kolejny – co wyraża odwieczna tradycja inicjacji chrzcielnej. Halloween, agresywnie i hałaśliwie wypełniający Święte Dni, przywołuje dylemat: inicjacja czy kontrinicjacja? Wywoływanie duchów czy modlitwa za zmarłych?
Spirytyzm jest drogą duchowego zwodzenia, ulubioną maską demonów. Pobożni protestanci takich przywoływanych „zmarłych” traktowali jako manifestacje złych duchów, zakazując stanowczo spirytyzmu.
Najbardziej bolesne jest jednak wciąganie do okultyzmu i spirytyzmu dzieci – także poprzez szkoły – co bolało także (i boli) w przypadku absurdalnej propagandy – zwykle bez zgody rodziców – Harry’ego Pottera w szkołach (także poprzez zmuszanie dzieci do oglądania tandetnych, mrocznych i brutalnych filmów na ten temat). Brońmy dzieci przed mrokami pogańskich duchowości, oferując im radość i światło chrześcijańskiej nadziei. Nie jest bowiem przypadkiem, że w pogańskich i satanistycznych „świętach” ku czci Ciemności, dzieci naśladują umarłych lub składa się je w ofierze, w chrześcijańskich zaś – co zauważył już wybitny antropolog C. Levi-Strauss – są znakiem witalności, życia i nadziei.

W uroczystość Wszystkich Świętych (a nie jak błędnie jeszcze się tę uroczystość nazywa: Święto Zmarłych) „Kościół oddaje cześć wszystkim, którzy już weszli do chwały niebieskiej, a wiernym pielgrzymującym na ziemi wskazuje drogę, która ich starszych braci zaprowadziła do świętości”. Przypomina nam również prawdę o naszej wspólnocie ze Świętymi, którzy „otaczają nas opieką” (zob. Mszał Rzymski).

W Dniu Zadusznym zaś Kościół „uczciwszy triumf tych wiernych, którzy już weszli do nieba, wspomina wszystkich, którzy w czyśćcu pokutują za swoje grzechy” (tamże).

W aurze spirytyzmu Halloween dzieci stają się umarłymi (zewnętrznie, a może i wewnętrznie), zaś dzięki modlitwie w Dniu Zadusznym, umarli stają się w pełni dziećmi Bożymi.

Nie jest więc dobrze, jeśli zabawa, która jest raczej Profanacją, wypiera Powagę i Świętość chrześcijańskiej tradycji Święta Zbawionych. Nie jest w porządku, gdy magia wypiera religię, a zaklinanie – modlitwę, spirytyzm zaś eliminuje Obcowanie Świętych. To są symetryczne wręcz przeciwieństwa, mimo zewnętrznych podobieństw: inicjacja i kontrinicjacja.

Fałszywe „święto” Halloween przynosi podwójne zagrożenie duchowe: neopogaństwo, okultyzm, spirytyzm, tradycję kontrinicjacyjną oraz wyparcie naszej tradycji modlitewnej, opartej na inicjacji chrzcielnej, która zresztą była zawsze jedynie skuteczną obroną przed okultyzmem i spirytyzmem.

Trzeba się temu zagrożeniu duchowemu mądrze i z miłością przeciwstawiać.

Tym bardziej że wciągani są w to wszystko chrześcijanie i katolicy, którzy idąc świadomie lub bezwiednie za modą czy też za presją medialno-finansową, utrwalają mniej lub bardziej świadomie jakiś nowy porządek religijno-kulturowy, który stoi za tą pozornie niewinną tradycją. Katolickie święto Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny powinny więc być okazją – co potwierdza opinia wybitnych teologów, wielu znanych biskupów, a nie tylko zaniepokojonych duszpasterzy – nie do ulegania obcym tradycjom okultystycznym czy neopogańskim, ale szansą, by własną tradycję chrześcijańską, katolicką i polską podkreślić – pomimo silnych nacisków, różnej zresztą natury. Chodzi tu także o tak ważną – dla konkretnej pomocy zmarłym w formie modlitwy wstawienniczej – obronę teologii czyśćca, przeciwko teorii reinkarnacji (zwykle obecnej w doktrynach okultystycznych), uderzającej w eschatologię chrześcijańską. Trzeba nam więcej wrażliwości duchowej i świadomości teologicznej, by to wszystko właściwie ocenić.

ks. Aleksander Posacki SJ

Źródło: zwiastowanie.alleluja.pl

Komentarzy 16 do “Halloween – zabawa czy kult szatana ?”

  1. szach said

    Abp Głódź przypomina o okultystycznym charakterze ”halloween”

    W związku ze zbliżającą się uroczystością Wszystkich Świętych gdański metropolita przypomina stanowisko Kościoła wobec tak zwanego „święta halloween”. Podkreśla, że korzenie tego wieczoru sięgają „pogańskich obchodów święta duchów i celtyckiego boga śmierci”.

    Metropolita gdański podkreśla, że wdrażanie dzieci, młodzieży i części dorosłych w przyzwolenie na praktyki okultystyczne, choćby pod pozorem zabawy „przekupywanie duchów” należy w świetle powyższych faktów uznać za niezgodne z nauką Kościoła.

    http://www.piotrskarga.pl/ps,8132,2,0,1,I,informacje.html

  2. Przemysław said

    Kurenda Nr 39/2011

    Słowo Metropolity Gdańskiego
    wobec obchodów „święta Halloween” (przypomnienie)

    Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry,

    Zbliża się Uroczystość Wszystkich Świętych, której liturgiczne obchody przypominają nam chrześcijańskie powołanie do świętości. Ze względu na postępującą promocję okultyzmu i magii w środkach przekazu, w środowisku szkolnym i w społecznościach lokalnych z okazji tzw. „święta Halloween” pragnę przypomnieć fakty dotyczące tego obchodu oraz stosowną naukę Kościoła.

    Korzenie „Halloween” sięgają pogańskich obchodów święta duchów i celtyckiego boga śmierci. Autor „Biblii Szatana” i twórca współczesnego satanizmu Anton Lavey stwierdził, iż noc z 31 października na 1 listopada jest największym świętem lucyferycznym. Kroniki policyjne potwierdzają wzmożoną liczbę aktów przemocy o charakterze okultystycznym, nasilających się w tym właśnie czasie. Kościół ostrzega przed angażowaniem się w jakiekolwiek formy okultyzmu i magii. Nauczanie to znajdujemy w Katechizmie Kościoła Katolickiego (p. 2116 i 2117), w dokumencie Stolicy Apostolskiej „Jezus Chrystus dawcą wody żywej” (Watykan, 3 lutego 2003 r.), w Nocie Duszpasterskiej Konferencji Episkopatu Toskanii (Florencja, 1 czerwca 1994 r.) oraz w zwyczajnym nauczaniu biskupów.

    Wdrażanie dzieci, młodzieży i części dorosłych w przyzwolenie na praktyki okultystyczne, choćby pod pozorem zabawy („przekupywanie duchów”) należy w świetle powyższych faktów uznać za niezgodne z nauką Kościoła. Pogańskie w swojej istocie obchody wigilii Uroczystości Wszystkich Świętych praktykowane przez ludzi uznających się za chrześcijan zubażają ich duchowo. Odwraca się uwagę od naśladowania świętych i błogosławionych, a skłania się do przyjęcia zbanalizowanej wizji świata nadprzyrodzonego.

    Na owocne przeżywanie Uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego z serca wszystkim błogosławię,

    /-/ + Sławoj Leszek Głódź
    Arcybiskup Metropolita Gdański

    • Margaretka said

      Mnie zastanawia co na temat halloween myśli ks. Boniecki i dlaczego na temat jego postępowania milczy kurja? to jak on postępuje powinno być uznane za skandal, akceptacja i okazywana sympatia człowiekowi, który publicznie przyznał że biblia to stek bzdur. Wiecie, nie piszę tego, by go potępiać, ale czytałam wiele pozytywnych na jego temat komentarzy, ludzie go za poglądy uwielbiają i stawiają za wzór, okropne jest to, że przedstawiciele kościoła milczą, przeciez on działa na szkodę i kościoła i ludzi……

      • Przemysław said

        Sprawę powierzam Bożej Opatrzności. Co zasiejesz to zbierzesz. Czy radykalizm Cejrowskiego wydaje się całkiem zasadny? Szkoda tylko że sprawę błędów księży podłapują media sprzeciwiających się stając się sprawiedliwą chłostą. Paradoks?

        http://www.wprost.pl/ar/354457/Cejrowski-chce-ekskomuniki-dla-ks-Bonieckiego-Za-zdjecie-z-Nergalem/

        • Margaretka said

          Nie zawsze popieram Cejrowskiego, jednak w tym przypadku uważam, że słusznie zwrócił uwagę na postawę tego księdza, który już nie pierwszy raz dał przykład tego, że nie działa w imieniu KK a nawet całkiem otwarcie przeciw niemu. Jego opinia na temat aborcji np. jest zupełnie niezgodna z nauką KK, teraz publicznie okazuje akceptację typowych satanistycznych zachowań, twierdząc że to nic takiego. Czy można zabawą nazywać noszenie różańca z pentagramem zamiast krzyża? czy ubieranie koloratek z odwróconym krzyżem to błachostka? dla tego „księdza” to nic wielkiego, jestem tym oburzona, tym bardziej że wielu uznało go za wzór „prawdziwego” księdza i ludzie są masowo ogłupiani. Uważasz że w takim przypadku naszą powinnością jest milczeć? nie jestem zwolleniczką publicznego roztrząsania błędów księży, ale akurat w tym przypadku prawdziwi katolicy powinni się sprzeciwić, gdyż jest to jawna kpina, a ogólne milczenie przyzwoleniem na opowiadanie kłamstw

        • cox said

          Wg. mnie radykalizm Cejrowskiego jest jak najbardziej na miejscu.

        • basko said

          wg mnie też!!!!

  3. Margaretka said

    Wszystkie piękne chrześcijańskie Święta zostały doknięte trądem bezbożności i usilną próbą wyeliminowania Boga z życia ludzi. Niestety dla większości Boże Narodzenie to nie wielki dar Bożej miłości, kiedy przychodzi na świat Zbawiciel, tylko prezenty od gwiazdki, dziadka mroza czy mikołaja, do tego atmosfera zabawy i główny nacisk na konsumpcję.Święta Wielkanocne sprowadzone do prezentów, „zajączek” najważniejszy! Historia zbawienia i Baranek Ofiarny zastąpiony zajączkami z czekolady. Święto Wszystkich Świętych, czas by choć raz w roku skupić uwagę na fakt, że życie mamy wieczne, zastąpione oswajaniem się z duchami, diabłami i czarownicami, żeby tylko było wesoło i zabawnie. Pamiętam z dzieciństwa, kiedy wszystkie te święta przeżywało się tak jak powinno i kiedy pogaństwo było w Pl niepopularne, choć i tak w kraju sytuacja wygląda lepiej niż za granicą, gdzie każdy ma swojego boga wymyślonego, tolerancyjnego na wszystkie najgłupsze światopoglądy

  4. serce333 said

    Halloween to święto z wieloma elementami czci szatana.
    Gdy Twoje dzieci przebierają się za wiedźmę to nie są żarty dla demona – to bezpośrednie zaproszenie złego ducha do wniknięcia w Twoje dziecko. Mówi o tym ks dr egzorcysta Włodzimierz Cyran, tu film:

    Tu inne bardzo ciekawe filmy mówiące o wielkim i „niedocenianym, niezauważanym” zagrożeniu duchowym w Halloween

    Inwazja Pogan Święto Duchów 1/5

    Inwazja Pogan Święto Duchów 2/5

    Inwazja Pogan Święto Duchów 3/5

    Inwazja Pogan Święto Duchów 4/5

    Inwazja Pogan Święto Duchów 5/5

    Z Bogiem

  5. Pszczelarz said

    Musimy chronić nasze dzieci, nie pozwalać na propagowanie tego typu „zabaw’ i „przebieranek” w szkołach i przedszkolach
    Mój syneczek, jest w pierwszej klasie, wczoraj się dowiedziałem, że Pani od Angielskiego, kazała im się przebrać na środę….tłumaczymy mu dużo z żoną, na temat Boga -jego ojca, tłumaczę mu też, że on się nie będzie przebierał i malował.Tylko, że takie małe dziecko bardzo boi się co powie pani, co się stanie jak się nie dostosuje, czy dostanie smutną buzie (jedynkę)itp itd.Powinna być jakaś reakcja katechetów, czy też księży uczących w szkołach.Mój syneczek wie, że 1 listopada jest dniem w którym idziemy do KOŚCIOŁA i na cmentarze.Poczytajcie też o odpustach za zmarłych, co możecie zrobić, żeby ulżyć duszą czyśćcowym.

    • Peluszka said

      Mam podobne obawy o moje dzieci, chociaż nie chodzą jeszcze nawet do przedszkola…Też już teraz wiele rozmawiamy z dziećmi o Bogu i Jego Miłości i wiem, że to jest bardzo ważne, ale na pewnym etapie tłumaczenie może nie wystarczyć. Powinno być zdecydowane działanie rodziców, którzy nie życzą sobie podobnych „zabaw” w przedszkolach i szkołach.
      Myślę, że samo zabronienie dziecku tych przebieranek (zwłaszcza zaleconych przez nauczycielkę angielskiego) to za mało. Dziecko pójdzie do szkoły i będzie się czuło wyobcowane wśród poprzebieranych rówieśników i, co gorsze, jeszcze dostanie „burę” od nieświadomej nauczycielki. Dziecko potrzebuje akceptacji i więzi z rówieśnikami, nie będzie się czuło bezpieczne, jeśli Państwo z nim tylko porozmawiacie i poślecie do szkoły. Myślę, że któreś z Państwa powinno pójść z dzieckiem na lekcję angielskiego i na osobności porozmawiać z panią, dlaczego dziecko nie jest przebrane i dlaczego uważacie te „zabawy” za niedopuszczalne. Wtedy maluszkowi będzie raźniej. Warto też poruszyć problem na wywiadówce, a nawet na spotkaniu z dyrektorem szkoły.
      Jeśli nasza postawa nie będzie rozumiana przez innych rodziców i nie będziemy mieli wsparcia, to zawsze można w ten dzień zostawić dziecko w domu, usprawiedliwiając nieobecność dziecka naszym poglądem na halloween.
      Księża i katechceci mogą mówić, ale wielu nauczycieli wychodzi z założenia, że tak muszą, bo to ich „profesja”, a życie życiem i rodzice nie mają nic przeciwko „niewinnym przebierankom”. Nauczyciele powinni zobaczyć jedność wierzących rodziców i katechetów – wtedy pewnie dwa razy by się zastanowili przed nawoływaniem do świętowania halloween.
      Zastanawiałam się też, czy Kościół nie mógłby stworzyć alternatywy dla tego niebezpiecznego zwyczaju – zamiast przebieranek za duchy, wiedźmy, wampiry, itd., celebrować z dziećmi wigilię Wszystkich Świętych i przebieranie za anioły i ulubionych świętych, organizowanie bajek/ filmów/ spektakli o ludziach, którzy swoimi wyborami sprawiali Bogu radość i znaleźli Drogę do Nieba. To tylko takie luźne myśli w tym temacie

    • basko said

      Na szczęście w naszej szkole (mam już 2 uczennice) nie ma tego. Czasem coś tam wspomni pani od ang, ale żadnego przebierania się czy świętowania nie ma. A księża katecheci bardzo ostro wypowiadają się na temat tego pogaństwa, i uświadamiają na religii dzieci, tłumaczą dlaczego nie wolno tego „świętować”. Są chyba w dobrych stosunkach z nauczycielami – może właśnie dlatego nauczycielom nie wpadają do głowy takie pomysły….

  6. Pszczelarz said

    Syneczek, sam przemyślał wszystko, bardzo się zdziwiłem jego mądrością, co powiedział cyt ” Zuch kocha Boga i Ojczyznę” i nie będzie się przebierał za duchy diabły itp w ten dzień (jest zuchem) Nie uważam, że zatrzymywanie dziecka w domu jest dobre, jak robią to np.św. Jehowy… trzymanie pod kloszem, lub nadmierna ingerencja w świat dziecka nie jest wskazana.W szkole sobie poradzi w końcu ma Anioła Stróża :), a on twierdzi, że ma 101 ! bo prosił o dodatkowych 100, Pana Boga 🙂
    z Bogiem

    • Peluszka said

      Wierzę:) Dzieci potrafią nas zadziwić, a czasem i zawstydzić swoją dojrzałością:) Pamiętam jednak z mojego dzieciństwa, że ja nie dałabym rady być wówczas takim herosem – dlatego nasze zachowanie powinno zależeć od dziecka. Pana syn to dzielny zuch:)

  7. paw121 said

    O niebezpieczeństwie halloween mówił na kazaniu w zeszłą niedziele mój wikary.
    Ucieszyłem się, że miał odwagę wygłosić takie ostre słowo : )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: